| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 00:30:35 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia drugiemu człowiekowi tak bez powodu. Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co tam. Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez społeczeństwo)? I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący nic bezinteresownie itp.) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 04:28:38 |
Sumienie miał czyste, bo myślał co robił Wystarczy krótko. Jeżeli jakiemuś sataniście sprawiłoby to radość, może zabić na danych warunkach i nie przejmować się wyrzutami sumienia. Jednak to nie kwestia jedynie satanizmu, lecz samej osoby. Mnie nie sprawiłoby to przyjemności, bo nie poprawiałbym w ten sposób swojej pozycji, a doświadczenie z tego, dla mnie, mierne. To, że satanista może być zły, nie znaczy, że ma źle postępować przy każdej nadarzającej się okazji. Dowolność, to nie to samo co bezmyślność. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów sumienia(czy nie > powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez społeczeństwo)? Na przyszłość, bądź bardziej spójny z samym sobą. |
|
samdiabeł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-02 03:25:20 |
Sumienie miał czyste. Nie używane?? Po pierwsze ta sytuacja jest zbyt ogólnikowa. Zero o jakichkolwiek uczuciach, żadnych informacji o ofiarze. NIC! A tu jest zbyt wiele czynników których autor tematu nie uchwycił. A przecież tu one są najważniejsze. Jeśli miałbym to zrobić tylko po to aby sprawdzić jak to jest to też bym podziękował. Zdziwiło mnie pytanie "czy ty jako satanista zabił/ła byś??". A czy satanista to jakieś moje alter-ego?! Gdyby ta osoba w czymś by mi zawiniła (tu też nie podane w czym...) to pewnie wiele by zależało od tego jakiego kalibru było by ta krzywda. Nie potrafię powiedzieć jak bym się zachował bo nigdy w takiej sytuacji się nie znalazłem. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 08:49:10 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) wiec "zadnych" czy "typu"? Kosekwencje takie jak "pamietanie o tym, ze zabilem" czy "a w 7 lat pozniej on nie zgubi na moim trawniku miliona dolarow bo nie bedzie zyl" beda czy nie bedzie? Jesli nie bedzie zadnych konsekwencji, to znaczy ze ktos czas cofnie i to zabojstwo sie nie stanie. Wtedy odmowilbym ze wzgledu na wlasny pacyfizm. Jesli nikt czasu nie cofnie, to bym odmowil, bo ten ktos klamie odnosnie braku konsekwencji. :) > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie. Te wazniejsze konsekwencje to "kim jestem", a nie "ile dostane lat odsiadki". Ich sie wyeliminowac nie da. Jako satanista sam kieruje kim jestem, gdybym chcial wiedziec jak to jest, wiedzialbym juz teraz. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Uposledzony nie. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Zdolnosc oceny nie jest balastem. Ocena zalezec moze od faktow, a nie tylko poboznych zyczen satanisty. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Bylo bardzo niedawno. Ktos Cie moze upomniec. Bez zdefiniowania, co to znaczy "zly" dostaniesz odpowiedzi bez tresci. Czesc odpowie "zly swoim zdaniem" - taki satanista nie jest zly, tylko jego zdanie na temat dobra nie jest uznane przes spoleczenstwo. Czesc odpowie "zly zdaniem spoleczenstwa", wteby satanista zly byc nie musi. Etc. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 09:31:40 |
Ludzka rzecz Ty mnie nie pytaj, czy zabilbym czlowieka. Wole nie roztrzasac tej kwestii, by przypadkiem sie nie okazalo ze to jest wlasnie sciezka, ktora zawsze chcialem kroczyc. Dla wlasnego dobra. I tu jest tez i sumienie satanisty - bo nie jestesmy przeciez pozbawionymi wszelkich zahamowan socjopatami - no moze troche :-) Sumienie satanisty jest osadzone na nim samym, nie na pozostalych czlonkach spoleczenstwa. Mowiac prosciej - satanista ma wyrzuty sumienia, gdy dziala na swoja szkode - los innych obchodzi go w takim stopniu w jakim moga oni wplywac na jego wlasne zycie. Jesli sa to osoby anonimowe, bez znaczenia, nieznane - to jedyne co moze powstrzymac owego sataniste przed zrobieniem im kuku, jest nieuchronnosc powaznej kary, ktora znakomicie obniza jakosc zycia - a owa jakosc jest wlasnie istotna dla niego. No chyba, ze bysmy mieli sobie poteoretyzowac, lechcac swe chore fantazje uznajac iz w "Hostelu" bylo jednak ziarno prawdy. |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 10:52:31 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Roztrząsamy tu kwestie typu "gdyby babka miała wąsy", nie pierwszy raz chyba zresztą ktoś porusza temat "Zbrodni i kary". I jak w przypadku Raskolnikowa, trudno przewidzieć co by było gdyby... Osobiście w opisanej sytuacji bym nie zabił, bo... po cholerę? Zabiłbym kilka osób gdybym wiedział, że nie poniosę konsekwencji, ale takich które znam i które albo mnie wkurwiają albo zalazły mi za skórę. Zabijanie dla samego zabijania jest jak dla mnie jakies... puste. To tak jakby namawiać kogoś aby skoczył na spadochronie czy na bungee, podczas gdy ten ktoś nie widziałby w tym nic ciekawego. Zrobienie czegoś tylko po to aby to "odhaczyć" na liście rzeczy w życiu zrobionych, jest stratą czasu. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby zabić tak samo jak zrobić wiele innych rzeczy (czy z ciekawości, czy z powodu adrenaliny) to już jego/jej sprawa, ale jak piszesz, czy pewnego rodzaju poczucie dobra i zła (mimo iż na zdrowy rozum pojęcie abstrakcyjne, typowo ludzkie, w dodatku różne w innych kulturach itp.), de facto nabyte w dziecińswie, nie dawałoby później o sobie znać? Ja, gdybym odczuwał chęć zobaczenia "jak to jest", przed zabiciem dla samego faktu zabicia długo bym się zastanawiał. |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 12:41:12 |
Bezcenne chwile > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > Ta ofiara i tak już jest martwa, ponieważ gdybym jej nie zabiła to i tak by ją zabili zleceniodawcy. Dlatego bym się zgodziła, ponieważ moja egzekucja byłaby "piękna". Siadłabym najpierw obok związanej ofiary. Patrzała się w jej zapłakane, niewinne oczy, słyszała jej głęboki, nierównomierny oddech, czuła na sobie jej drące ze strachu ciało. Mój wzrok byłby spokojny i czuły, a moje usta lekko uśmiechnięte. Przytuliłabym tą ofiarę i wyszeptała jej do ucha... spokojnie, już po wszystkim, nie masz już czym się martwić, ponieważ to ja wybawię cię z opresji, tamci goście są już nie ważni, nie przejmuj się nimi, ja już wszystko załatwiłam. Ofiara zapewne by mi się spojrzała zdezorientowana w oczy i zapytała: jaa.. jaaakk... jaaakkk toooo? Moja odpowiedź brzmiałaby: Tak to, za chwilę będziesz wolna. Pogłaskałabym ją po głowie i zapytała czy się nadal jeszcze boi. Później dałabym jej nadzieje, że jest wolna i że tamci goście jej nie zabiją. W swoich myślach zapisywałabym, każde jej odruchy, słowa, interpretowała uczucia i przemiany zachodzące w jej ciele, czy myślach. Później bym się zaczęła śmiać (ten śmiech byłby przepełniony dozą szczęścia i litości) zapytałabym się o czym myśli, gdzie by się chciała teraz znaleźć, chciałabym aby opowiedziała mi najszczęśliwszy dzień w jej życiu, oraz ten najgorszy, opowiedziała o swoich marzeniach (tych spełnionych i tych nie), o tym co może być po śmierci i czy czuje ten przeszywający zapach lasu (sytuacja pewnie miałaby miejsce w lesie - jeśli nie to bym kazała wywieźć ofiarę do lasu), słyszy ćwierkające leśne ptactwo i szum drzew, zasłaniających zachodzące słońce. Tylko znikome promienie słońca przenikałyby przez zielone, soczyste liście i opadałyby na nasze twarze. Pragnęłabym jej wytłumaczyć jaki piękny jest świat. Po tym znalazłabym małego chrabąszcza, pokazała jak rumieni się we wszystkich kolorach tęczy i uzmysłowiła, że te małe zwierzątko niczego nie podejrzewa, a potem zgniotła w swoich palcach. -Widzisz to jest sama natura, prędzej, czy później nie ma znaczenia. Robi się już późno, za chwilę zajdzie słońce i będzie bardzo ciemno. Chodź wstań, teraz nadejdzie czas na twoją życiową chwilę. Podziękuj tym panom, że cię nie zabiją i chodź kawałek ze mną, sama prowadź. Ofiara by szła przede mną. Ja bym się jej pytała o jej przyszłe, życie, co będzie robiła jutro, pojutrze... czy ma nowe marzenia, plany. W pewnym momencie kazałabym się jej na mnie spojrzeć. Moje oczy byłyby surowe, wręcz podniecone surowością. Wyciągnęłabym broń. - Pamiętasz chrabąszcza? To jest sama natura, prędzej czy później nie ma znaczenia. Paff. Patrzeć się na jeszcze żywą istotę, patrzeć jak ucieka z niej życie, jak wije się w bólu, jak się uspokaja, jak oddech się wyrównuje, jak otwiera i zamyka oczy, jak próbuje jeszcze coś powiedzieć, lecz już nie może. - Chciałam ci dać jeszcze coś z życia, pokazać byś się cieszyła ostatnimi chwilami na tym świecie. Tam jest słońce, tam kieruj swój wzrok, bądź sobą. Słońce, widzisz je? Ono jest teraz twoje... uśmiechnij się ostatni raz, ponieważ jesteś piękną osobą... słońce... > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Mnie raczej nie interesowało zabicie, by zobaczyć jak to jest. Lubię widzieć ostatnie spojrzenie człowieka, ostatnie myśli, widzieć co robi w chwili śmierci, jak się zachowuje. To jest ważna chwila w życiu człowieka, w życiu każdego stworzenia.. te ostatnie minuty i sekundy, gdy nie ma już odwrotu, gdy ten ktoś jest już pewien, że umrze. Raczej nie czuła bym wyrzutów sumienia, a raczej radość z tego, że mogłam dać ofierze lepszy rodzaj śmierci, pokazać las, przygotować do ostatniej podróży, towarzyszyć w chwilach śmierci - jest to dla mnie coś pięknego i niepowtarzalnego. Widziałam śmierć dziadka. Leżał już kilka dni na łóżku, w ostatniej godzinie wstał i poszedł na własnych nogach do łazienki. Wiem, że nie chciał nam pokazywać jak umiera, wstydził się swojej śmierci. Mój ojciec ze swoim bratem wyciągnęli go z łazienki i położyli na łóżku, prawie wszyscy płakali. Wiedziałam, że dziadek nie chce tego płaczu, nie chce litości, pocieszania... kazałam po cichu wszystkim się upokoić, siedliśmy całą rodzinką obok łóżka. Babcia się uśmiechała... oczy dziadka się uspokoiły... Na moich rękach umarł mój przyjaciel. Popełnił złoty strzał. Pozwoliłam mu na to. To była jego decyzja, on tego chciał. ( ja już wtedy nie ćpałam-tak ostro, moja decyzja zapadła w trzeźwym umyśle). Pozwoliłam mu umrzeć i sprawiłam, że zakończenie jego życia miało jakiś smak, że nie był sam. Piszę o tym ponieważ chcę wytłumaczyć jak ważne jest zakończenie życia człowieka. Jak te ostatnie chwile mogą być ważne i dla mnie, jak wpływają na moje myśli, jak moje słowa wpływają na myśli osoby umierającej. Jest to coś niewyobrażalnego. Jest to piękna chwila, w której jestem najbliżej "człowieczeństwa". Takie chwile są bezcenne i chciałabym abym mogła być przy śmierci ludzi. Dlatego zabiłabym ofiarę, dając jej swoją śmierć. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > Chyba trudno byłoby mi znaleźć wyrzuty sumienia po tak pięknym czynie. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Dla mnie zło i dobro są pojęciami wzglednymi, sa wytworem różnych społeczności, czasem jednostek. Są iluzją, którą ludzie interpretują na swój sposób, wmawiając innym, że to jest złe, a to jest dobre, ponieważ dzięki temu łatwiej sie ludźmi manipuluje. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:05:48 |
Tabula errasa > Paff. Strzelilabys w twarz, w potylice, skron, plecy? |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 18:10:20 |
Tabula errasa > > Paff. > > Strzelilabys w twarz, w potylice, skron, plecy? Nie czytałeś ze zrozumieniem. Kazałam się obrócić ofiarze ,więc plecy i potylica odpadają, po za tym gdybym celowała w skroń zbyt szybko by umarła i nie zdąrzyłabym jej powiedzieć o słońcu, tak samo twarz - nie widziałabym jej oczu ponieważ byłaby zbyt bardzo zmasakrowana. A zmasakrować mogę ją poźniej. Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl nad innymi przykładami, jak tarafisz w cel to cie powiadomię. Podpowiedź, strzeliłam tam gdzie ofiara umiera około 5, 10 ,15 minut, boli ją na początku, lecz zachowuje trzeźwość umysłu, a dzięki temu mogłyby docierać do niej moje słowa i byłabym ostatnią twarzą w jej życiu, na którą patrzy. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 18:55:47 |
Tabula errasa > A > zmasakrować mogę ją poźniej. Tak pieknie pisalas o odchodzeniu, o tej magicznej chwili bezcennej... Ale dlaczego chcesz masakrowac zwloki swej ofiary? > Podpowiedź, strzeliłam tam gdzie ofiara umiera około 5, 10 ,15 minut, boli > ją na początku, lecz zachowuje trzeźwość umysłu, a dzięki temu mogłyby > docierać do niej moje słowa i byłabym ostatnią twarzą w jej życiu, na > którą patrzy. W brzuch? Z czego chcesz strzelac? Pistolet, karabin, strzelba, jaki kaliber? |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 20:05:52 |
Tabula errasa > Tak pieknie pisalas o odchodzeniu, o tej magicznej chwili bezcennej... Ale > dlaczego chcesz masakrowac zwloki swej ofiary? > Ciało jej już nie jest do niczego potrzebne. Ciało i tak zniknie z czasem, rozkładając się na części pierwsze. Gdybym miała możliwość zrobienia co tylko zechcę z zwłokami to najpierw pozbawiłabym je ubrania, by ofiara była całkowicie naga. Uwielbiam ludzkie ciało, w szczególności kobiece. Dlaczego zmasakrować? Zawsze lubiłam przeprowadzać "sekcję" zwłok zwierzętom... patroszyć ryby, wyciągać flaki ze świni itp. Dlatego chciałabym spróbować to na człowieku. Odcinać po kolei niektóre członki ciała, by potem ułożyć je na nowo według swojej fantazji, póżniej znowu inna figóra, aż pozycja mi spasuje. Lubię szkicować ludzkie kości, mięśnie i flaki - zawsze muszę to robić z innych obrazów, zdjęć... chciałabym spróbować z natury. Dotknąć, poczuć zapach ciepłej jeszcze krwi, widzieć jak krew delikatnie spływa z ciała, wyciągnąć oko i naszkicować wszystkie żyłki. Poczuć to na własnej skórze, zobaczyć to na własne oczy. Pracując w zakładzie pogrzebowym w Liverpoolu nie miałam takiej możliwości. Musiałam wszystkich upiękrzać, malować paznokcie, i takie tam, maskować naturę, ponieważ ludzie się jej brzydzą. Przecież pięknie jest widzieć rozkład, palor mortis, livores mortis, fioletowe usta.. puste, zmętniałe i zwiotczałe oczy, wyrażające stan w jakim umierała dana osoba. Szkoda, że już tam nie pracuję. Powracając do tematu. Chyba rozumiesz jak czasem pragniesz coś poczuć na własnej skórze. > W brzuch? Dokładnie, powolna śmierć. > Z czego chcesz strzelac? > > Pistolet, karabin, strzelba, jaki kaliber? Preferowałabym obrzyn tzw. lupara. Byłoby idealnie. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 20:37:29 |
Deus ex cerebrum > Dotknąć, poczuć zapach ciepłej jeszcze krwi, widzieć jak krew delikatnie > spływa z ciała, wyciągnąć oko i naszkicować wszystkie żyłki. Poczuć to na > własnej skórze, zobaczyć to na własne oczy. Chyba mamy cos wspolnego. > Chyba rozumiesz jak czasem pragniesz coś poczuć na własnej skórze. Powinnas sprobowac. Trzymanie w dloniach ludzkiego mozgu, gdy do wlasnego naplywaja mysli w stylu "tylko tyle i az tyle jest w nas czlowieczenstwa" lub "oto mam w reku ludzka dusze" czy "oto, czym naprawde jestesmy" - jest wspanialym, choc krotkotrwalym przezyciem. Postaraj sie przezyc te chwile najlepiej jak umiesz. Nastepnej nie bedzie. Potem jest juz tylko rutyna i znudzenie bez wiekszych refleksji. Zapytaj Cienia. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 06:26:22 |
Deus ex cerebrum > Postaraj sie przezyc te chwile najlepiej jak umiesz. > > Nastepnej nie bedzie. > > Potem jest juz tylko rutyna i znudzenie bez wiekszych refleksji. > > Zapytaj Cienia. Hmmm, czy zdązyliście z Cieniem popaść w rutynę,ekhym, już? Mnie też fascynuje ludzkie ciało ale z opisanych gdzieś wyżej powodów nie bawiłabym się w egzekucje (bo o ile widzę, dla Was to raczej zabawa, a może raczej przeżycie). Ja piolę krejzole ;p |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 19:51:25 |
Tabula errasa > Zawsze lubiłam przeprowadzać "sekcję" zwłok zwierzętom... patroszyć ryby, > wyciągać flaki ze świni itp. Dlatego chciałabym spróbować to na człowieku. Też lubiłem robić tego typu rzeczy, pamiętam jak pierwszy raz rozprułem martwego ptaszka który wypadł z gniazda i w jego żołądku znalazłem niestrawione żuczki. Uwielbiałem ubijać muchy, odkąd w jednej takiej dużej znalazłem horde wijących się robaków (do dzisiaj nie wiem co to było - kiedy wówczas pytałem panią od Środowiska odpowiedziała, że muchy składają jajeczka więc nie były to młode, a co najwyżej pasożyty). Dobieranie się do mózgu martwej wronie, patrzenie na śmierć świnki (jej harczenie!), pamiętam patrzenie na śmierć kury, której wyrywałem piórka kiedy odeszła na bok... Zwierzęta mają coś w sobie, że idą w zaciszne miejsce (tak jak Twój dziadek) - chcą umierać w samotności. Blabla, piwa za dużo. Tyle mamy wspólnego - gdy byliśmy mali lubiliśmy poznawać świat poprzez śmierć, czyli jakby od końca. I tak przy okazji - cała Twoja gadka wydaje mi się... pierdoleniem! Ale to już taka moja sugesywna opinia, i błagam nie pisz, że się mylę. |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 20:00:28 |
Tabula errasa > I tak przy okazji - cała Twoja gadka wydaje mi się... pierdoleniem! > Ale to już taka moja sugesywna opinia, i błagam nie pisz, że się mylę. Pierdoleniem do rzeczy ;p Tak się skałada, że za każdym razem uważasz, że pierdolę bez sensu (tak mi się wydaje z twoich odpowiedzi), więc i tym razem mnie to nie dziwi. Po co ściemniać, jeśli rzeczywistość jest ciekawsza. PZDR. C |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 20:25:10 |
Tabula errasa > Tak się skałada, że za każdym razem uważasz, że pierdolę bez sensu (tak mi > się wydaje z twoich odpowiedzi), więc i tym razem mnie to nie dziwi. O, dziwne, bo jak dotychczas ograniczałem się do komentowania Twoich prac w "Szkicach", haha! Raz tylko pozwoliłem sobie na odpisanie na Twój post, w którym to raczyłem rzec że "wszyscy mieszkamy w Liverpoolu" i dlatego wybierzemy się na jakąś tam wystawę, na którą nas wszystkich zapraszałaś. Tyle. Jeśli się mylę i jeśli byłabyś tak łaskawa, prosiłbym o podparcie tego co zacytowałem w górze. Inaczej po raz drugi będęm zmuszon napisać, że pierdolisz :) |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 22:08:31 |
Tabula errasa > O, dziwne, bo jak dotychczas ograniczałem się do komentowania Twoich prac > w "Szkicach", haha! > Raz tylko pozwoliłem sobie na odpisanie na Twój post, w którym to raczyłem > rzec że "wszyscy mieszkamy w Liverpoolu" i dlatego wybierzemy się na jakąś > tam wystawę, na którą nas wszystkich zapraszałaś. Tyle. > Jeśli się mylę i jeśli byłabyś tak łaskawa, prosiłbym o podparcie tego co > zacytowałem w górze. Inaczej po raz drugi będęm zmuszon napisać, że > pierdolisz :) Racja.. pomyliłeś mi się z Angusem, lecz to mnie nie usprawiedliwia. Więc prośba spełniona - w 100% teraz się z tobą zgadzam. Wracając jednak do poprzedniej wypowiedzi, pisałam poważnie... gdybym miała taką możliwość to zabiłabym i wszystko co napisałam było szczerą wypowiedzią. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-07 00:44:18 |
Tabula errasa Żal. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 13:15:52 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie. Po chuja mam kogoś zabijać żeby zobaczyć, jak to jest? Ten etap przeszłam w dzieciństwie - niektóre dzieci ciekawią się takimi sprawami. Natomiast gdyby mi ktoś zapłacił za zabicie kogoś i zapewnił, że nie poniosę żadnych konsekwencji prawnych - no to wiadomo :) > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. W tej chwili przychodzi mi do głowy parę lepszych sposobów na zabicie nudy. ;) > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Wyrzuty sumienia to nie jest zbędny balast, one czemuś służą, zarówno w jednostkowym (poczucie człowieczeństwa) jak i w społecznym kontekście sprawy. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Wyjaśniłam moje podejście do tej kwestii raz - drugi raz nie zamierzam. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 15:41:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. > > > > Nie. Gratuluję pewności siebie, ale obawiam się, że nie masz pojęcia co byś czuła potem. No chyba, że inicjację masz już za sobą ;> |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 20:50:59 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gratuluję pewności siebie, Dzięki ale obawiam się, że nie masz pojęcia co byś > czuła potem. No tak, znowu zapomniałam, że każdy okoliczny zgred zna mnie lepiej, niż ja sama siebie znam. :) eot. M. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 22:21:17 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Taka radykalna pewność siebie jest charakterystyczna dla osób młodych. To przechodzi :> eot |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:14:41 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nigdy. Nie ma anonimowych ludzi, wszyscy są częścią społeczeństwa Ziemi, każdy z osobna jest społeczeństwem. Człowiek przede mną to ja. Nawet w obronie własnej nie chciałbym zabić. Wiem, że śmierć to koniec dla jednostki, ale nie koniec dla społeczeństwa. Jednak społeczeństwo to jednostki, które bez siebie nie przeżyją. Nie byłbym w stanie zabić, nie chciałbym tego, uważam i czuję, że to ZŁE (sprzeczne z moją naturą). Sprawia mi ból patrzenie jak ktoś cierpi, ponieważ każdy z nas ma tą zdolność, każdy zdrowy na umyśle będzie współczuł drugiemu człowiekowi. Nawet pies wie kiedy jego pan jest smutny. Zdrowy człowiek zabijający drugiego człowieka zawsze będzie cierpiał. Takie jest moje zdanie. Mogę się mylić. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie, jw. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. Niewyobrażalne. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Wystarczy to sobie wyobrazić, po to jest wyobraźnia. Pozbawienie się emocji i wyrzutów sumienia jest możliwe tylko gdy całkowicie zabije się w sobie człowieka, ale bez wrażliwości nie będzie można ocenić czy coś jest piękne. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Satanista to poza, taka sama jak ksiądz czy dobry żołnierz. Ponad tym stoi człowiek, przedstawiciel gatunku, który wykształcił się na tej planecie do postaci, która każdy z nas dobrze zna. Niezależnie od tego kim się "stajemy" jesteśmy ludźmi, więc pytanie czy Satanista ma wyrzuty sumienia jest tak samo zasadne jak pytanie czy ksiądz ma jaja. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Jak wyżej. Dawniej ludzie byli bardziej okrutni i bezwględni, nazywali się chrześcijanami, żydami, ..., ale zawsze byli ludźmi. Nazwanie się Satanistą nie sprawi, że staniesz się inny. Będziesz tylko patrzył na życie przez pryzmat kolejnej filozofii. Zdrowia życzę. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 17:45:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Ty, mi też o to chodziło, ale zrobiłem to krócej i może mniej umiejętnie ;-) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:40:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie zabiłbym nikogo bo to przynosi złą karmę. :P |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:44:06 |
Dubelek > Nie zabiłbym nikogo bo to przynosi złą karmę. :P Dubelek to nie kwestia przypadku. To trzeba było dwa razy powtórzyć, żeby do was to dotarło :P Poza tym moja mysz jest tak zaprogramowana, że jak piszę ważne rzeczy to się tak automatycznie robi :D Co sprowadza mnie do refleksji nad tym, czy urządzenia peryferyjne, podobnie jak jednostki centralne, mogą kiedyś wyewoluować w armię krwiożerczych maszyn chcących zniewolić rasę ludzką? Terminator był z profilu podobny do mojej drukarki! |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:47:38 |
Dubelek > Co sprowadza mnie do refleksji nad tym, czy urządzenia peryferyjne, > podobnie jak jednostki centralne, mogą kiedyś wyewoluować w armię > krwiożerczych maszyn chcących zniewolić rasę ludzką? Terminator był z > profilu podobny do mojej drukarki! Jak kiedys dokoncze moj esej, to Ci udowodnie ze lyzeczka od herbaty dazy do przejecia wladzy na swiecie. Powaznie. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:49:54 |
Dubelek > Jak kiedys dokoncze moj esej, to Ci udowodnie ze lyzeczka od herbaty dazy > do przejecia wladzy na swiecie. > > Powaznie. Gupi jesteś. There is no spoon :> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 16:40:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie zabiłbym nikogo bo to przynosi złą karmę. :P |
|
Qxa [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 19:30:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie zabiłbym nikogo bo to przynosi złą karmę. :P Karme sie szybko zbija kramę na mobkach... wystarczy troszkę posiedzieć. ;) Albo poproś GM'a to ci wyczyści. ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-06-10 23:02:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie zabiłbym nikogo bo to przynosi złą karmę. :P Jeśli byłby to jedyny powód rezygnacji z zabicia, to załapałbyś tej karmy jeszcze więcej. ;) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 23:14:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jeśli byłby to jedyny powód rezygnacji z zabicia, to załapałbyś tej karmy > jeszcze więcej. ;) No wiem, ale ja nie mam nawet ochoty! ;-) |
|
Qxa [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 19:28:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Zastanowiłbym się dziesięć razy a potem rzuciłbym monetą... > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jeśli miałbym powód to tak. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Na pewno bym o tym myślał i to nie jeden raz, ale czy bym miał z tego powodu jakieś wyrzuty? Kto to wie... > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Każdy ma tylko nie chce się przyznać. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Powinien nie mieć wtedy kiedy uważa to za stosowne i wtedy kiedy wymaga tego zasada by byc silniejszym od innych... > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Zależy jak pojmować zło bo dla jednych zło jest dobre a dla innych to samo zło jest złe. Sam dla siebie będzie dobry chyba że będzie chciał byś sam dla siebie zły. Dla innych zawsze będzie zły. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 17:55:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Powinien nie mieć wtedy kiedy uważa to za stosowne i wtedy kiedy wymaga > tego zasada by byc silniejszym od innych... Czy to jakas istotna zasada? |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 20:26:31 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowiekadano broń i zapewnienie, że nie > poniesiesz żadnych konsekwencji zabiłbyś? Zależało by to od mojego nastroju. Chyba... Bo w sumie po co? Za dużo emocji i bałaganu (nomen omen). Poza tym ja tchórzliwy skurwiel jestem i jeśli już to wolałbym takiego kogoś otruć albo zakazić. O, zakazić. O wiele fajniejsze. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? jw. Po co powtarzasz? > Czy miałbyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie wiem. A Ty wiesz co by było gdyby...? > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? W odniesieniu do ludzi miewam je rzadko. Ja po prostu zwykle jestem przekonany, że to co robię lub mówię jest słuszne. Kharote mnie zwykle omijają. Zwykle... > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Wyrzuty sumienia bywają elementem instynktu samozachowawczego. Czy są zatem BALASTEM? > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) To już było! Denuo NON. A |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 14:52:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? ~~~~~~ Nie. Ja ostatnio jak kupiłem truskawki i zaczynałem je płukać zauważyłem sporo mrówek próbujących się wydostać z niechcianej kąpieli. Nie zabiłem ani jednej. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? ~~~~~~ Ma wyrzuty sumienia; własnego, osobistego sumienia bez narzuconej, moralnej, powszechnie akceptowanej otoczki. W tym sensie można nazwać to Jego "sumieniem". > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) ~~~~~~ Jak na razie nic mi o tym nie wiadomo. |
|
Bluebird [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 02:21:35 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > czy jest qwa na sali lekarz????????????????????????? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 09:53:31 |
Sumienie używane cena: 2 tys.ofiar > Gdyby postawiono przed tobą człowieka (obcego, jakiegoś anonimowego przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz, żadnych konsekwencji (typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? * Co za totalna bzdura. To pytanie jest tak bardzo do chrzanu, że jakakolwiek odpowiedź, będzie dla mnie kolejnym śmietnikiem dla pustych wyrazów. Zastanów się, co można wiarygodnego osiągnąć poprzez pytanie związane z tak skrajną, niedorzeczna i bzdurną sytuacją? Nic. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? * Trzeba być ostatnim debilem, żeby zabijać kogoś TYLKO dla tego, że jest się satanistą. * Sumienie, to program chemiczny, na który mamy specjalne miejsce w mózgu. Dzięki niemu w ogóle możemy istnieć społecznie – to raz; a dwa – sumienie się trenuje - tak w stosunku do obcych, jaki do swoich, a nawet siebie. Jest ono oparte na pewnych założeniach, które jak pokazuje historia kultury, cywilizacji bywały, a zatem mogą być różne. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? * A dlaczego miałby nie mieć? Sumienie, to program chemiczny, na który mamy specjalne miejsce w mózgu. Dzięki niemu w ogóle możemy istnieć społecznie i rozumieć czemu służy słowo ‘przepraszam' (podstawa dobrego wychowania) – to raz. Dwa – sumienie się trenuje - tak w stosunku do obcych, jaki do swoich i siebie. Ponad empatią, jest ono oparte na pewnych założeniach, które jak pokazuje historia kultury, cywilizacji bywały, a zatem mogą być, różne. Zatem, satanista bez sumienia w ogóle, byłby chyba psychicznym kaleką i to jeszcze takim społecznie nie do zniesienia. Sumienie nie stoi w sprzeczności z satanizmem, sumienie satanisty oparte jest na innych założeniach aniżeli np. sumienie chrześcijanina (w teoretycznych rozważaniach). > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów sumienia (czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez społeczeństwo)? * Żeby zrozumieć, trzeba poznać. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy satanista = zły człowiek? * Tak, dla dobrego chrześcijanina. :D * Pozdro |
|
17 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 12:09:35 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Raczej nie. Lubię się bic. Jeśli by się bronił to zrobiłbym walkę na śmierc i życie, bo taką zawsze chciałem miec. Oczywiście mam na myśli coś w stylu nieśmiertelny czy walki w mortal kombat (czyli równe, hardcore'owe napierdalanie się). Zabiecie kogoś bronią ot tak to dla mnie bezsens. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. "Jeśli zabijanie jest twoją profesją, nigdy nie odbieraj życia tanio"( tu semantyczny sens to bezcelowo) Jak zabijac to z powodu. Gniew to dobry powód i dla mnie wystarczający. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Nie wiem jak inni. Ja mam wewnętrzną zasadę życia "naprzód". Żałowanie czegoś lub wyrzuty sumienia osłabiają cię jako człowieka. Możesz zrobic analizę to jest źle i nie zrobię tak więcej, ale bez "życia przeszłością". > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Satanista to wolny człowiek. Nie można patrzec na niego z perspektywy zła i dobra, bo raczej stałby gdzieś po środku (chyba żeby sytuacja zmusiła go do opowiedzenia się po którejś stronie), po stronie mu pasującej. PS. Dla mnie bycie interesownym to nic złego. Popatrz na innych ludzi, większośc jest interesowna, chyba wszystkie młode dziewczyny szukające męża też:-) |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2008-06-10 23:00:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Czy Cię pokręciło z tym tematem ? Czy Ty sądzisz, że to forum to siedlisko psychopatów? |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 23:05:02 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > Czy Cię pokręciło z tym tematem ? Czy Ty sądzisz, że to forum to > siedlisko psychopatów? Czasami mogą się przdarzyć :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 23:35:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy Cię pokręciło z tym tematem ? Czy Ty sądzisz, że to forum to > siedlisko psychopatów? Ja sądzę, że bardzo często tak :-) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-06-11 18:44:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? *** Chętnie. To mogłoby być ciekawe doświadczenie. Choć osobiście wolałbym by nie była to anonimowa ofiara, mógłbym zabić przecież jakiegoś fajnego człowieka, a ja nie lubię nieszczyć rzeczy ładnych i funkcjonalnych. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? *** No pewnie. A czemu nie? > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. *** Nie, nie sądzę. Wyrzuty sumienia są kiedy robimy coś niezgodnego z naszymi zasadami etycznymi, a zasady etyczne satanistów są, hm... dość dowolne. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? *** O tak. Może sobie zapaskudzić spodnie krwią. A przecież dobre spodnie to cenna rzecz i żal je niszczyć. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? *** Nie. Człowiek pozbawiony zupełnie zasad to świr. Zasady trzeba mieć, inna sprawa jakie. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) *** Satanista może być złym człowiekiem, ale nie musi. |
|
nai [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-24 01:00:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? nie wierzę w zapewnienia inne niż własne. zatem, nawet jeśli taka sytuacja miałaby miejsce, kazałbym łaskawcom oferującym taką możliwość zwyczajnie wypierdalać. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? czy pisząc o tripie na LSD nigdy nie zażywając takowego perspektywy przedstawione mogą być rzetelne? > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. sumienia? czyli czego? wobec braku dialogu wewnętrznego i braku poczucia winy, czym jest sumienie? zrobiłbym to for teh lulz. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) nie i tak. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-28 22:12:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > nie wierzę w zapewnienia inne niż własne. Ja tam swoim zapewnieniom nie wierzę. Wiesz jak potrafię się robić w chuja? :D |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 06:00:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > nie wierzę w zapewnienia inne niż własne. > > Ja tam swoim zapewnieniom nie wierzę. Wiesz jak potrafię się robić w > chuja? :D hrhrhrhr satanista powinien być w stanie sobie zaufać, bo jak inaczej, żyć normalnie? ;> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 07:00:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > hrhrhrhr satanista powinien być w stanie sobie zaufać, bo jak inaczej, żyć > normalnie? ;> Nie jestem satanistą i nie żyję normalnie :) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 23:34:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > hrhrhrhr satanista powinien być w stanie sobie zaufać, bo jak > inaczej, żyć > > normalnie? ;> > > Nie jestem satanistą i nie żyję normalnie :) heh dziwaczna kombinacja ^^ to jak wszystko ze sobą godzisz? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-22 06:58:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > heh dziwaczna kombinacja ^^ to jak wszystko ze sobą godzisz? A co jest do pogodzenia? |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-24 16:40:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > heh dziwaczna kombinacja ^^ to jak wszystko ze sobą godzisz? > > A co jest do pogodzenia? Nienormalne życie i np potrzeba jakiejkolwiek stabilności? :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-24 21:05:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nienormalne życie i np potrzeba jakiejkolwiek stabilności? :) Ja tu nie widzę konfliktu. Bo normalne może być tylko według norm, a te ustala społeczeństwo które na ogół jest głupie i/lub sterowane przez niedojrzałych emocjonalnie ekonomistów, militarystów czy innych despotów. A stabilność w świecie ciągłych przemian to złudzenie, które jak porzucisz, zamienia się w żart z samego siebie. Lubię zjeść, poruchać i mieć dach nad głową. Może to ma związek ze stabilnością w pewnym sensie, ale na pewno nie ze stabilnością emocjonalną, bo tam stabilności nie ma - może być tylko zmiana a nawet rozwój. |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-15 20:00:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie specjalnie dlatego że zabicie kogoś zupełnie nieznanego, kogoś kto nie zalazł ci za skóre jest jałowe i bez uczuć. Lipa jednym słowem. Inaczej zajebać kogoś kto cię wkurwia. Poezja pociągnąć za spust i rozwalić szkodnika. Dlatego uważam że samosąd powinien zostać przywrócony. Jeżeli jakich szkodnik jest złapany za zabójstwo to prawo powinno oddać go poszkodowanej rodzinie. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-20 18:37:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie specjalnie dlatego że zabicie kogoś zupełnie nieznanego, kogoś kto nie > zalazł ci za skóre jest jałowe i bez uczuć. W jakim sensie "bez uczuc"? |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-28 20:49:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Nie specjalnie dlatego że zabicie kogoś zupełnie nieznanego, kogoś > kto nie > > zalazł ci za skóre jest jałowe i bez uczuć. > > W jakim sensie "bez uczuc"? Bez żadnych emocji. To tak jak wypalenie papierosa lub trawy. Różnica jest zasadnicza. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-29 10:34:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Bez żadnych emocji. To tak jak wypalenie papierosa lub trawy. Różnica jest > zasadnicza. Rozumiem. A ze tak zapytam, zabiles juz kogos, ze traktujesz to tak beznamietnie? Zaciekawilo Mnie Twoje porownanie. Jezeli jest tak w rzeczywistosci, to musisz cierpiec na jakis rodzaj otępienia (czy innego paskudztwa). Tak Mi sie wydaje przynajmniej. Bo wiesz...ja tam pale paczke dziennie od 7 lat (to daje ponad 2500 paczek a co za tym idzie, ponad 50000 trupow - az strach pomyslec) :> |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-15 23:44:07 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie powiedziałabym żeby "status satanisty" równał się z pozbawianiem życia istot ludzkich ot tak sobie... > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Można byc wolnym i niezależnym mając sumienie... > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Ciekawe,ciekawe... |
|
shomei [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-06 12:21:56 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Raczej bym nie zabiłbym... ale to zależy od tego anonima który stoi przede mną. Jeżeli byłby to jakiś seryjny morderca, albo pedofil który zrujnował życie kilku rodzinom to bym się nie wahał żeby go zabić. Z drugiej strony ja mam swoje życie i być odpowiedzialnym jeszcze za inne to dla mnie za dużo. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia? Nie miałbym... Jeżeli zabiłbym osobę, której się należy śmierć. Ale żebym w ogóle mógł się dopuścić do odebrania życia, musiałbym w 100% być pewien, że tak będzie lepiej i że ta osoba nie zasługuje na dalsze życie. Nie chcę być sędzią najwyższym ani szukać granicy między życiem a śmiercią danej osoby. > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) zły... tak jak powiedziałeś nie definiujmy. Ale twoje ostatnie zdanie ma trochę racji, ale użycie tych 3 określeń na raz brzmi zbyt mocno. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 05:50:35 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Tymbardziej nie. Nie wiem czy czytałeś wstęp do s.pl i jego stanowiska do życia. Ja się z nim w pełni zgadzam- szanuję życie, bo wymagam od innych, żeby szanowali moje własne. Zresztą chcę aby moje poczynania miały sens, a jaki by miały, jeśli jestem ratownikiem przedmedycznym i zabijałabym, nawet unikajac kary? W ogóle co to za bezsensowny warunek/ argument? Unikniesz więzienia? Ja po prostu kocham swoje życie, jest mi z nim dobrze, a co z innych życiem to mi to ryba, nie muszę zabić, to nie zabiję, bo mi się nie chce ale też i nie chcę go zabierać. Niech jakiś człowieczek sobie poczuje trudy życia, co mu będe ułatwiać usuwając go z tego padołu łez. Niech inni też maja ciężko ;p > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nie, bo bym nie zabiła, zresztą jedyna taka możliwość w moim przypadku to zabicie kogoś w afekcie, a staram się trzymać nerwy na wodzy... Wyrzuty sumienia... Nie, nie miałabym wyrzutów sumienia. Jakby mi się zdarzyło, bo, jak już wspomniałam, nie zrobilabym tego bezmyślnie. Jak nie mam co robić, to mam lepsze zajęcia i swoją agresję kieruję w konstruktywne zajęcia- wspinaczka, sporty (s)extremalne i tyle... Głupie pytanie zadajesz. Pewne rzeczy, też ciekawość, można sprawdzić na zasadzie antydziałania- jeśli tego nie zrobię, to czy mi z tym będzie źle? Mi nie i to w zupełności starcza. Co do bezmyślności- bezmyślnością się wydaje Twoje pytanie... Zresztą SATANISTA, CZŁOWIEK PRZEDEWSZYSTKIM MYŚLĄCY!, NIE DZIAŁA BEZMYŚLNIE!! Zatem obalam Twoje tezy już na wstępie, ktoś kto by to zrobił i to jeszcze bezmyślnie nie byłby w ogóle satanistą, tylko po prostu kompletnym idotą, który lubi kusić los lub wkurzać innych. Szanuję siebie i to jest dla mnie jednoznaczne z byciem w pełni świadomą tego co robię, bo to dla mnie jest warunkiem wartościowego życia. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Myślę że nie ma, bo po prostu na ogół czyni w zgodzie ze sobą. Jeśli nie czyni tego co chce, to nie jest wtedy satanistą, bo to jeden z głównych przymiotów tegoż. A jeśli się czyni w zgodzie ze sobą, to po co jakiekolwiek wyrzuty? > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Tak kurwa, jestem zuaaaa Szok EOT Twoja ciekawość sprowadzi Cię do dna piekieł ;p |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-22 21:14:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Zależy... kim byłby ten człowiek. Pomimo tego, że byłby to ktoś obcy, to jednak ma on swoją tożsamość którą można odgadnąć :) zależy, kim by był... :) Napewno nie skrzywdziłabym dziecka. Ani kogoś, z kim poczułabym że 'coś mnie łączy'. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Tak, nie ma to nic do rzeczy z moją 'wiarą' > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie mam sumienia :D Myślę, że jeśli zdecydowałabym się już na taki krok, to nie miałabym wyrzutów sumienia. Wszak wiedziałam, co robię? > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Uważam, że coś takiego jak wyrzuty sumienia to kolejne piętno wyryte w człowieku przez kościół katolicki. Czy dawni ludzie (z czasów przedchrześcijańskich), którzy zabijali np. w walce i sami w niej ginęli, zamęczali się z tego powodu? Tego nie wiem, ale sądzę że nie - inaczej nie byłoby wojen, nie powstawałyby Imperia... Jesteśmy częścią Natury, zabijanie z różnych powodów jest w niej czymś normalnym. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Nie. To po prostu człowiek normalny :) Przeicwieństwem tego którego opisujesz to zwykła ofiara... |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 15:44:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie widzę powodu. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie jestem. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Aby - żeby - jakby - gdyby - to - by - rosły - w - piecu - grzyby. Skąd mam wiedzieć? > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? To już zależy od niego. ALE. Brak sumienia to socjopatia, niestety. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Nie wierzę w Dobro i Zło. Więc - Satanista = x człowiek, gdzie x może przyjąć dowolną wartość. Pozdrawiam, Joker |
|
ankh [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-05 21:36:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie zabilbym. Po co? Nie interesuje mnie jakie to uczucie odebrac komus zycie. Czuje sie satanista a nie uwazam sie za zlego czlowieka. Mialbym wyrzuty sumienia i nie dlatego, ze spoleczenstwo to "wyksztalcilo" poprostu wiem, ze zabojstwo bez powodu jest zle. I to moje zdanie nie zadne prawo poprostu czuje, ze to zle. I nie czuje sie przez to mniej satanistyczny. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 15:04:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? ja bym sobie spróbował ale tylko nożem - nie wiem czemu pragnę powbijać komuś nóż parę razy i patrzeć jak krew płynie :> ale tylko jakbym nie poniósł żadnych konsekwencji :P > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? ogólnie nie, nożem tak. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. pewnie bym miał, bo ja miękki jestem. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? satanista nic nie powinien ale i tak ma. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) satanista=człowiekJakKażdyInny |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-09 16:59:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > ja bym sobie spróbował ale tylko nożem - nie wiem czemu pragnę powbijać > komuś nóż parę razy i patrzeć jak krew płynie :> ale tylko jakbym nie > poniósł żadnych konsekwencji :P > > > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > ogólnie nie, nożem tak. :D:D:D:D najlepsza odpowiedź jaką przeczytałam na ten, założony przeze mnie, niezwykle bystry temat :D Pzdr. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 18:23:14 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? To by była loteria. Nie wiadomo kogo bym zabił. Kto wie... Może ten człowiek byłby użyteczny w przyszłości? Ale do rzeczy. Jeśli miałbym pewność, że ten człowiek nie przysłużyłby mi się w żadnej mojej sprawie, to odpowiedź jest prosta. Strzeliłbym. Najpierw w kolana, później w... Mniejsza z tym co bym robił. Odpowiadam jak najbardziej poważnie. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Zabiłbym jako JA. Po co mam się legitymować plakietką "Satanista"? Czy to ona sprawia kim jestem, czy to raczej ja nadaje sens jej znaczeniu? Zabiłbym ponieważ jestem ciekaw nowych doświadczeń. A po za tym życie ludzkie jakoś nie ma dla mnie specjalnego znaczenia w przypadku ludzi anonimowych. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie. > I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. Trochę bez sensu. Przykład miał brzmieć: "Miałbym wyrzuty sumienia, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia drugiemu człowiekowi tak bez powodu." ? > Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Zwykle mam masę lepszych zajęć niż, strzelanie do anonimowych ludzi. Wolałbym do tych, których nienawidzę. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Czy satanista jest człowiekiem? Tak! Zależy przez co ma się te wyrzuty. Czy przez, to że się zabiło człowieka o którym mowa w temacie, czy zabiło człowieka i poszło siedzieć za to. Sam oceń co by Ci przysporzyło wyrzutów... > Satanista nic nie POWINIEN. To nakaz? :P > Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Czasem trzeba mieć wyrzuty sumienia. Przecież nie jesteśmy doskonali. Też popełniamy błędy. Moim zdaniem satanista nie powinien mieć moralności powodującej wyrzuty sumienia, chyba, że jego działania doprowadzą go do strat. Jeśli poprzez swoje działania zyskuje to chyba jest w porządku. Tutaj dochodzi druga kwestia. Zaraz ktoś mógłby się przyczepić podając przykład typu: To satanista może zabijać jeśli tego chce? Może kraść? Może kłamać? Ale co później? Później i tak pewnie za zabójstwa pójdzie siedzieć, za kradzież również, za kłamstwa straci szacunek osób na których mu zależało. I tu właśnie jest ten cały problem. Wartości. Każdy kto wybrał ścieżkę wolności powinien być świadom czego tak na prawdę chce. Reasumując Przykład: Zabiłem człowieka. Poszedłem siedzieć. Człowiek był moim wrogiem. Zagrażał moim bliskim. Sprawiłem, że bliscy są bezpieczni. Poświęciłem wolność ale nie mam wyrzutów sumienia, bo zależało mi bardziej na bliskich. Wariant dodatkowy: Ja siedzę, a bliscy zginęli z ręki jakiegoś kumpla tego zabitego osobnika. Skutkiem są podwójne wyrzuty sumienia z tytułu straty bliskich i wolności. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Nazywaj sobie jak chcesz satanistę. Zły, dobry... Przede wszystkim zwykle jest SKUTECZNY. >(uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) To są ZŁE cechy? |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-26 12:39:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jeśli miałbym pewność, że ten człowiek nie przysłużyłby mi > się w żadnej mojej sprawie, to odpowiedź jest prosta. Strzeliłbym. > Najpierw w kolana, później w... Mniejsza z tym co bym robił. Odpowiadam > jak najbardziej poważnie. Jeżeli osobnik był anonimowy, nie mógłbyś mieć pewności, że ci się nie przysłuży, więc nie możesz go zabić. > A po za tym życie > ludzkie jakoś nie ma dla mnie specjalnego znaczenia w przypadku ludzi > anonimowych. Większość ludzi powinna się ciebie poważnie obawiać. > Moim zdaniem satanista nie powinien mieć moralności > powodującej wyrzuty sumienia Wyrzuty sumienia to jedne z wyższysz uczuć, przypisywane są człowiekowi, jako jedynemu, który takie posiada. Nie znajdziesz na tej planecie żadnego innego stworzenia, które by współczuło zwierzęciu innego gatunku. Wyrzekając się tej cechy nie można się nazywać człowiekiem. Więc napewno jesteś nadczłowiekiem. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-28 17:08:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Wyrzuty sumienia to jedne z wyższysz uczuć, przypisywane są człowiekowi, > jako jedynemu, który takie posiada. Nie znajdziesz na tej planecie żadnego > innego stworzenia, które by współczuło zwierzęciu innego gatunku. A tego samego gatunku? |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-28 17:48:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Wyrzuty sumienia to jedne z wyższysz uczuć, przypisywane są > człowiekowi, > > jako jedynemu, który takie posiada. Nie znajdziesz na tej planecie > żadnego > > innego stworzenia, które by współczuło zwierzęciu innego gatunku. > > > A tego samego gatunku? Jasiek...tego, innego, obecgo i niestworzonego. ;P |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-30 20:54:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jasiek...tego, innego, obecgo i niestworzonego. ;P No dobra...a cos wiecej? Bo generalnie "co z tego"? |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-30 22:34:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Jasiek...tego, innego, obecgo i niestworzonego. ;P > > > No dobra...a cos wiecej? > Bo generalnie "co z tego"? No, w sumie racja. Myślałem nad tym i doszedłem do wniosku, że brak wyrzutów sumienia nie znaczy, żę się człowiekiem nie jest. Nie mniej, większość ludzi nazwała by to nieludzkim, a to dlatego, że cechą ludzką uznaje się współczucie. Mimo to, jest to tylko brak jednej cechy, czy bardzo ważnej, niech każdy sam oceni. Wyglądałoby, że to z tego. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-31 11:04:06 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > No, w sumie racja. Myślałem nad tym i doszedłem do wniosku, że brak > wyrzutów sumienia nie znaczy, żę się człowiekiem nie jest. Nie mniej, > większość ludzi nazwała by to nieludzkim, a to dlatego, że cechą ludzką > uznaje się współczucie. Mimo to, jest to tylko brak jednej cechy, czy > bardzo ważnej, niech każdy sam oceni. Wyglądałoby, że to z tego. Tiaaaa współczucie jest gites tyle, ze nie jest charakterystyczne tylko dla człowieka i nie powinieneś uzależniać go od sumienia : można czerpać przyjemność z odczuwania bólu innych a to nie mieści się w def współczucia jaka proponujesz ,co??? Pomysl jeszcze raz ;) |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-31 15:56:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tiaaaa współczucie jest gites tyle, ze nie jest charakterystyczne tylko > dla człowieka Nie ? a dla kogo jeszcze ? > i nie powinieneś uzależniać go od sumienia : można czerpać > przyjemność A to współczucie, nie jest bliskie sumieniu ? A co ma wspólnego współczucie z przyjemnością ? > z odczuwania bólu innych Nie da się odczuwać bólu innych, można go najwyżej zadawać. > a to nie mieści się w def współczucia > jaka proponujesz ,co??? Pomysl jeszcze raz ;) A ma się mieścić ? Pisałem, żę współczucie jest uważane za cechę ludzką. Uznałęm też, że nawet bez tej cechy, jest się człowiekiem, choć działa się "nieludzko". Co ma do tego przyjemność z zadawania bólu ? Nie rozumie co chcesz....emm...przekazać. |
|
samdiabeł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-02 01:45:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? A nie wydaje wam się że My jako sataniści sami sobię ustalamy granice moralności?? Skąd więc wyrzuty sumienia skoro w naszym mniemaniu nie zrobiliśmy nic złego. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-02 14:54:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Moralność określa wartości, oraz zasady poprawnego, albo wzorowego zachowania. Na tej podstawie określa się, czy ktoś zrobił coś źle lub dobrze. Jeżeli przeinaczyś społeczne normy na swoje kopyto, nie będzie to moralnością, a twoimi prywatnymi zasadami. Zabijać z zemsty itd., mimo że to czyjeś wartości, nie znaczy, że ktoś pewnego dnia ci powie, żę są dobre. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-02 16:29:36 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jeżeli przeinaczyś społeczne normy na swoje kopyto, nie będzie to > moralnością, > a twoimi prywatnymi zasadami. Zabijać z zemsty itd., mimo że to czyjeś > wartości, nie znaczy, że ktoś pewnego dnia ci powie, żę są dobre. Pozwolę się doczepić do nomenklatury. Moralność to twoje osobiste normy. Etyka to nauka zajmująca się tymi normami postępowanie a także popularne określenie na zestaw norm moralnych obowiązujących w społeczeństwie. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-02 18:25:14 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? http://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87 Jest tam konkretna definicja. Są to osobiste normy, tak, ale w równej mierze akceptowalne normy społeczne. Może i się ma "pewne normy" np. Nie krzywdzić dzieci, ale jeżeli znowu uważasz, żę zemsta (zabijanie), jest twoją normą, to trzeba pamiętać, że reszta społeczeństwa raczej nie będzie tego akceptować, co zarazem czyni, tą osobistą zasadę społecznie niemoralną. Niemoralność przez PWN, jest tłumaczona tak; http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=niemoralno%B6%E6 |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-03 19:41:49 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > A nie wydaje wam się że My jako sataniści sami sobię ustalamy granice > moralności?? Skąd więc wyrzuty sumienia skoro w naszym mniemaniu nie > zrobiliśmy nic złego. To pewna idea i, jak to z ideami bywa, niemożliwa do zastosowania w praktyce. Zwierciadłem człowieka są inni ludzie, homo est animalis socialis. Nawet, jeśli działamy całkowicie interesownie, musimy wywrzeć na odpowiednich jednostkach ludzkich odpowiednie wrażenie, by osiągnąć pożądany przez nas efekt. J. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-01 11:54:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jeżeli osobnik był anonimowy, nie mógłbyś mieć pewności, że ci się nie >przysłuży, więc nie możesz go zabić. Dlaczego? A jeśli miałby i tak zginąć? Jeśli nie ja to ktoś inny by go zabił? Miałbym pewność, nie znając człowieka:) > Większość ludzi powinna się ciebie poważnie obawiać. Ludzie powinni się obawiać głupoty. Ja nie jestem z tych fanatyków którzy chcą albo "naprawić" albo zniszczyć świat:P Przynajmniej na co dzień. > Wyrzuty sumienia to jedne z wyższysz uczuć, przypisywane są człowiekowi, > jako jedynemu, który takie posiada. Nie znajdziesz na tej planecie żadnego > innego stworzenia, które by współczuło zwierzęciu innego gatunku. > Wyrzekając się tej cechy nie można się nazywać człowiekiem. Więc napewno > jesteś nadczłowiekiem. Wyrywasz moje słowa z kontekstu. Później wychodzi na to, że moje podejście nie różni się od zbuntowanych, młodych satanistów, którzy myślą, że mogą wszystko, bo nazywają się satanistami. Chodziło mi o to, że satanista może sobie wyrzucać swoje błędy. Ale nie powinien moim zdaniem przyjmować jakiejś ogólnej moralności. Przynajmniej w przypadku gdy nie jest dla niego odpowiednia. A któż to tak twierdzi, że zwierzęta nie mają uczuć wyższych? Więcej kontaktu ze zwierzętami. One na prawdę czują. Człowiek wcale nie jest taki zajebisty jak myśli. Każdy gatunek ma swoje cechy dużo przewyższające ludzkie. Ja nie jestem nadczłowiekiem. W ogóle nie pasuję do takiej etykietki. Ja jestem leśnym duszkiem ]:-> |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-01 16:47:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Jeżeli osobnik był anonimowy, nie mógłbyś mieć pewności, że ci się > nie >przysłuży, więc nie możesz go zabić. > > Dlaczego? A jeśli miałby i tak zginąć? Jeśli nie ja to ktoś inny by go > zabił? Miałbym pewność, nie znając człowieka:) To ma sens - I tak ma zginąć, więc go zabiję. A także - Nie znam go, więc mi nie jest potrzebny. Kurde, faktycznie trzeba się ciebie bać. ;) > Ludzie powinni się obawiać głupoty. Ja nie jestem z tych fanatyków którzy > chcą albo "naprawić" albo zniszczyć świat:P Przynajmniej na co dzień. Może tak piszesz, ale jaką mogę mieć pewność ? ;P > Wyrywasz moje słowa z kontekstu. Później wychodzi na to, że moje podejście > nie różni się od zbuntowanych, młodych satanistów, którzy myślą, że mogą > wszystko, bo nazywają się satanistami. I ponownie, skoro żaden problem zabić ci nieznajomego, to czy można się nie patrzeć za plecy ? ;P > Chodziło mi o to, że satanista może > sobie wyrzucać swoje błędy. Ale nie powinien moim zdaniem przyjmować > jakiejś ogólnej moralności. Przynajmniej w przypadku gdy nie jest dla > niego odpowiednia. Jeżeli byś wyrzucił sobie jakiś błąd np. skrzywdziłeś kogoś, a teraz ta osoba cierpi i żałował byś tego, to już jest jakaś moralność, ale czy jest dla ciebie odpowiednia ?. Jeżeli nie, to strach się bać. ;P > A któż to tak twierdzi, że zwierzęta nie mają uczuć wyższych? Więcej > kontaktu ze zwierzętami. One na prawdę czują. Jest widoczne, że odczuwają emocje, ale czy uczucia wyższe ? > Człowiek wcale nie jest taki > zajebisty jak myśli. Każdy gatunek ma swoje cechy dużo przewyższające > ludzkie. Masz na myśli zmysły ? Poza zmysłami, raczej nie mogą się pochwalić kreatywnym umysłem. > Ja nie jestem nadczłowiekiem. W ogóle nie pasuję do takiej etykietki. Ja > jestem leśnym duszkiem ]:-> To znaczy, czymś poniżej poziomu człowieka ? Nie martw się mam podobnie, czasami mówią do mnie "Ty żółwiu!", czasami aż zaczynam zastanawiać się nad znaczeniem tych słów. :P |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 13:36:03 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To ma sens - I tak ma zginąć, więc go zabiję. > A także - Nie znam go, więc mi nie jest potrzebny. > Kurde, faktycznie trzeba się ciebie bać. ;) Ma zginąć, a do tego go nie znam. Na cóż czekać? > Może tak piszesz, ale jaką mogę mieć pewność ? ;P Jako chrześcijanin powinieneś wiedzieć co to wiara :D Tak na poważnie to nie możesz mieć pewności. > I ponownie, skoro żaden problem zabić ci nieznajomego, > to czy można się nie patrzeć za plecy ? ;P Ten kto się nie ogląda za plecy jest łatwym celem. Nie żyjesz w pogodnej utopii. To jest świat, piękny w swej niepewności. > Jeżeli byś wyrzucił sobie jakiś błąd np. skrzywdziłeś kogoś, a teraz ta > osoba cierpi i żałował byś tego, to już jest jakaś moralność, ale czy jest > dla ciebie odpowiednia ?. Jeżeli nie, to strach się bać. ;P Nie krzywdź bez powodu. A, że powodem jest ciekawość... ]:-> W przypadku zabicia anonima, nie miałbym później wyrzutów. Konkretna decyzja. Jeśli chcesz krzywdzić, to bądź na tyle przyzwoity by później nie mieć wyrzutów sumienia. Takie jest moje zdanie. > Jest widoczne, że odczuwają emocje, ale czy uczucia wyższe ? Jeśli dla Ciebie jest widoczne tylko to, to wiedz, że jesteś jak ślepiec. Twierdzisz, że kolory nie istnieją. W przypadku ssaków jest to bardzo widoczne. Śmiem twierdzić, w takim wypadku, że nie miałeś zbyt wiele kontaktu ze zwierzętami. > Masz na myśli zmysły ? Poza zmysłami, > raczej nie mogą się pochwalić kreatywnym umysłem. Mam na myśli to, że człowiek, po za większym mózgiem i lepszymi zdolnościami manualnymi, nie może pochwalić się niczym. Homo sapiens byłby może i na wyższym poziomie niż zwierzęta, gdyby potrafił z mózgu korzystać. > To znaczy, czymś poniżej poziomu człowieka ? Czy Ty obrażasz leśne duszki? Uważaj bo Bełt Cię kiedyś w lesie zwiedzie:p > Nie martw się mam podobnie, czasami mówią do mnie "Ty żółwiu!", > czasami aż zaczynam zastanawiać się nad znaczeniem tych słów. :P Zależy kto tak Cię nazywa... Szatana też czasem nazywają "Złym". Ale kończmy tematy OT bo ostro zbaczamy z tematu. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 16:04:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ma zginąć, a do tego go nie znam. Na cóż czekać? W tym sęk, że każdy musi zginąć i Wielu ludzi nie znasz. Na co czekać ? > To jest świat, piękny w swej niepewności. Tak, w zależności kto jest w takiej sytuacji, bardzo piękne jest być niepewnym, czy ci dziecko przeżyje w szpitalu, czy terrorysta ci nie wpakuje kulke w głowe i czy stać cię na utrzymanie. ;P > Jeśli chcesz krzywdzić, to bądź na tyle przyzwoity by później nie > mieć wyrzutów sumienia. Takie jest moje zdanie. Taki tam typ bez podstawówki, łapie dziecko, robi mu kuku, a potem zabija bez wyrzutów sumienia, też jest to przyzwoite ? Ale wiem o co ci chodzi. > Jeśli dla Ciebie jest widoczne tylko to, to wiedz, że jesteś jak ślepiec. > Twierdzisz, że kolory nie istnieją. W przypadku ssaków jest to bardzo > widoczne. Śmiem twierdzić, w takim wypadku, że nie miałeś zbyt wiele > kontaktu ze zwierzętami. Wręcz przeciwnie, miałem 3 psy, 3 chomiki, 2 papużki. Czy miały jakieś wyższe uczucia ? Nie wiem jak odczytać ich zachowania, bo nie wiem, czy pies kiedy warczy, czy mnie nienawidzi, czy ma zły nastrój. Ale może mają, zresztą, nie będe jednak im zabierał tych cech. > Mam na myśli to, że człowiek, po za większym mózgiem i lepszymi > zdolnościami manualnymi, nie może pochwalić się niczym. Homo sapiens byłby > może i na wyższym poziomie niż zwierzęta, gdyby potrafił z mózgu > korzystać. Ależ człowiek doskonale wykorzystuje mózg, może bardziej pasuje tu, czy to jak go wykorzystuje szkodzi innym, czy nie. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 19:17:02 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W tym sęk, że każdy musi zginąć i Wielu ludzi nie znasz. > Na co czekać ? Jest różnica między śmiercią "naturalną", a zabiciem człowieka, powiedzmy, za 5 minut. Skutek jest niby ten sam ale jednak droga do śmierci jest różna. > Tak, w zależności kto jest w takiej sytuacji, bardzo piękne jest być > niepewnym, czy ci dziecko przeżyje w szpitalu, czy terrorysta ci nie > wpakuje kulke w głowe i czy stać cię na utrzymanie. ;P Dokładnie tak. Zauważ, jak okrutny byłby świat bez tego. Czyż nie byłoby nudno, prawda? > Taki tam typ bez podstawówki, łapie dziecko, robi mu kuku, a potem zabija > bez wyrzutów sumienia, też jest to przyzwoite ? Ale wiem o co ci chodzi. Wiesz, ale jednak przytoczyłeś takowy przykład. Tak samo człowiek wykształcony, jak i nie wykształcony może nie mieć wyrzutów sumienia. To przecież nie od tego zależy. > Wręcz przeciwnie, miałem 3 psy, 3 chomiki, 2 papużki. Właśnie... Miałeś. Czy nie uważasz, że właśnie obraziłeś te zwierzęta? Mieć to możesz książkę, komputer albo wiedzę. Niewolnictwo zostało zniesione już jakiś czas temu. > Czy miały jakieś wyższe uczucia ? Nie wiem jak odczytać ich zachowania, > bo nie wiem, czy pies kiedy warczy, czy mnie nienawidzi, czy ma zły > nastrój. > Ale może mają, zresztą, nie będe jednak im zabierał tych cech. A rozmawiałeś chociaż z nimi? > Ależ człowiek doskonale wykorzystuje mózg, może bardziej pasuje tu, > czy to jak go wykorzystuje szkodzi innym, czy nie. Powiedzmy, że używa tej części, której nie powinien:P Prze do przodu nie zważając na konsekwencje. Ale o tym można rozwinąć długą dyskusję, która nie będzie pasowała do tematu. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 20:49:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Dokładnie tak. Zauważ, jak okrutny byłby świat bez tego. Czyż nie byłoby > nudno, prawda? Zależy dla kogo. Ja bym chciał żyć w nudnym świecie, wtedy nie można by było odróżnić mojego lenistwa od nudy. ;P > Wiesz, ale jednak przytoczyłeś takowy przykład. Tak samo człowiek > wykształcony, jak i nie wykształcony może nie mieć wyrzutów sumienia. To > przecież nie od tego zależy. Nie o to mi chodziło. Miało to znaczyć, że taki prostak bandzior nie zrobił by tego z klasą, ani przyzwoitością choć nie ma wyrzutów sumienia. Dla mnie przyzwoitość w tej sprawie, to nie tylko brak wyrzutów sumienia, ale i wyczucie, styl i takie tam cechy profesjonalnego mordercy. > > Wręcz przeciwnie, miałem 3 psy, 3 chomiki, 2 papużki. > > Właśnie... Miałeś. Czy nie uważasz, że właśnie obraziłeś te zwierzęta? > Mieć to możesz książkę, komputer albo wiedzę. Niewolnictwo zostało > zniesione już jakiś czas temu. W stosunku do ludzi. Co by to było gdybyś zobaczył nagle na ulicach scene rodem z Jumanji ? > A rozmawiałeś chociaż z nimi? A co to psychiatryk ? Tak zdarzyło mi się coś mówić do psa, ale on często zachowywał się zupełnie sugerująco, że nic nie rozumie. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 10:21:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Zależy dla kogo. Ja bym chciał żyć w nudnym świecie, wtedy nie można by > było odróżnić mojego lenistwa od nudy. ;P W takim, w którym nie padł by pomysł prowadzący ten temat? W którym nikt nie zastanawia się nad moralnością, strzelającego do anonimowych bezbronnych ludzi? Zauważ taką tendencję zwrotną. Leń który jest ganiany do roboty, będzie leniem jeszcze większym. Gdy jednak będzie się nudził w końcu stanie się produktywnym człowiekiem, bo nie będzie mógł znieść nudy. > Nie o to mi chodziło. Miało to znaczyć, że taki prostak bandzior nie > zrobił by tego z klasą, ani przyzwoitością choć nie ma wyrzutów sumienia. > Dla mnie przyzwoitość w tej sprawie, to nie tylko brak wyrzutów sumienia, > ale i wyczucie, styl i takie tam cechy profesjonalnego mordercy. Czy mistrzowie małodobrzy byli ludźmi wykształconymi? Nie sądzę. Popatrz na to, jaką finezją się wykazywali. Łamanie kołem, gruszki, bociany, kołyski judasza itp. Można długo wymieniać. Nie wiem jaki związek widzisz z profesjonalnym mordercą, którego celem jest zabić. Nie ważne jak, ważne aby skutecznie i nie pozostawić śladów. Kuba Rozpruwacz nie był pro. On był maniakiem żądnym czegoś. > W stosunku do ludzi. Co by to było gdybyś zobaczył nagle > na ulicach scene rodem z Jumanji ? Czułbym się jak w domu:-> > A co to psychiatryk ? > Tak zdarzyło mi się coś mówić do psa, > ale on często zachowywał się zupełnie sugerująco, że nic nie rozumie. Wyhoduj sobie kota, dużo z nim rozmawiaj, a zobaczysz, że będzie Cię rozumiał. Do tego możesz się nauczyć czegoś o pro killerach, właśnie od niego. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 16:33:38 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W takim, w którym nie padł by pomysł prowadzący ten temat? W którym nikt > nie zastanawia się nad moralnością, strzelającego do anonimowych > bezbronnych ludzi? Nie. Czy ja o czymś takim wspominałem ? > Zauważ taką tendencję zwrotną. Leń który jest ganiany do roboty, będzie > leniem jeszcze większym. Gdy jednak będzie się nudził w końcu stanie się > produktywnym człowiekiem, bo nie będzie mógł znieść nudy. Tak, to ma sens, ale widzisz u mnie pojęcie nudy wygląda inaczej - W zasadzie to ono nie istnieje. Generalnie, nie nudzi mi się, nie dlatego, że znajduje sobie twórcze zajęcia, ale dlatego, że mój mózg jakoś nie reagje na nude. Nie raz miałem takie sytuacje, że ludzie w moim otoczeniu się nudzili, mi to tam było wszystko jedno, jeżeli nic się nie dzieje, to se poleże. > Czy mistrzowie małodobrzy byli ludźmi wykształconymi? Nie sądzę. Popatrz > na to, jaką finezją się wykazywali. Łamanie kołem, gruszki, bociany, > kołyski judasza itp. Można długo wymieniać. Nie wiem jaki związek widzisz > z profesjonalnym mordercą, którego celem jest zabić. Nie ważne jak, ważne > aby skutecznie i nie pozostawić śladów. Kuba Rozpruwacz nie był pro. On > był maniakiem żądnym czegoś. Tak, można być dobrym w zadawaniu śmierci i dobrze głupim, ale mi chodzi o to, że ten kto zasługuje na miano "przyzwoitego" mordercy, to taki, który traktuje to co robi niemal jak sztuke. Dajmy takiego Hanibala Lectera, super inteligenty i Malaaviego by przegadał napewno, do tego umie zabijać tak, że ofiara ma to za zabawe, jeśli tylko zechce. Takie coś można nazwać profesjonalizmem i "przyzwoitym". > > W stosunku do ludzi. Co by to było gdybyś zobaczył nagle > > na ulicach scene rodem z Jumanji ? > > Czułbym się jak w domu:-> To mieszkasz w lesie ? > Wyhoduj sobie kota, dużo z nim rozmawiaj, a zobaczysz, że będzie Cię > rozumiał. Do tego możesz się nauczyć czegoś o pro killerach, właśnie od > niego. Może kiedyś, jeśli uda mi się znaleść odpowiednie nasionka. Nasiona z których rosną koty, to napewno prawdziwa żadkość. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 18:31:33 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie. Czy ja o czymś takim wspominałem ? To mały dodatek tylko :P > Tak, to ma sens, ale widzisz u mnie pojęcie nudy wygląda inaczej - W > zasadzie to ono nie istnieje. Generalnie, nie nudzi mi się, nie dlatego, > że znajduje sobie twórcze zajęcia, ale dlatego, że mój mózg jakoś nie > reagje na nude. Polecam żebyś Cię zamknęli na kilkanaście dni w izolatce. Myślę, że po góra 5 dniach nie będziesz wiedział, co ze sobą zrobić. > Nie raz miałem takie sytuacje, że ludzie w moim otoczeniu się nudzili, mi > to tam było wszystko jedno, jeżeli nic się nie dzieje, to se poleże. A ja zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy wszyscy wokół przejawiają objawy zestresowania, poddenerwowania, to się uspokajam i rozluźniam. Niestety również vice versa. > Tak, można być dobrym w zadawaniu śmierci i dobrze głupim, ale mi chodzi o > to, że ten kto zasługuje na miano "przyzwoitego" mordercy, to taki, który > traktuje to co robi niemal jak sztuke. Dla mnie przyzwoity, to ten który nie żałuje tego co zrobił. Nie ważne czy zabiłby kapciem, rewolwerem, szpadlem tudzież nożem lub sprężarką. Nie ważne czy wypruł by ofierze flaki, zjadł ją czy z klasą i delikatnością przeciął szyjkę. Chodzi mi tu tylko o moralność. > Dajmy takiego Hanibala Lectera, > super inteligenty i Malaaviego by przegadał napewno, do tego umie zabijać > tak, że ofiara ma to za zabawe, jeśli tylko zechce. Takie coś można nazwać > profesjonalizmem i "przyzwoitym". Między innymi dlatego podałem Kubusia jako przykład. Domyślałem się, że mniej więcej taki przykład podasz. Ale przecież de gustibus non disputandum est. Każdy ma swoją wizję pro zabójcy. Dla mnie ta postać jak najbardziej miała klasę, ale jednak maniak pozostaje maniakiem. Przykładowo gdybym zabił takiego anonima, to kto wie... Może by mi się spodobało i zostałbym kolejnym maniakiem... > To mieszkasz w lesie ? Zdarza mi się. > Może kiedyś, jeśli uda mi się znaleść odpowiednie nasionka. > Nasiona z których rosną koty, to napewno prawdziwa żadkość. Jak najbardziej jest to RZadkość :) Polecam nasionka kota zasadzić w komórce jajowej kotki :] |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 19:30:00 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Polecam żebyś Cię zamknęli na kilkanaście dni w izolatce. Myślę, że po > góra 5 dniach nie będziesz wiedział, co ze sobą zrobić. Tak, prawdopodobnie nie wiedziałbym, ale czym to się ma do "chcieć" ? Zwłaszcza, do "chcieć" w przyszłości ? > ja zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy wszyscy wokół przejawiają > objawy zestresowania, poddenerwowania, to się uspokajam i rozluźniam. > Niestety również vice versa. To coś jak wampiryzm, tylko że taki cało-rodzinny. > Dla mnie przyzwoity, to ten który nie żałuje tego co zrobił. Nie ważne czy > zabiłby kapciem, rewolwerem, szpadlem tudzież nożem lub sprężarką. Nie > ważne czy wypruł by ofierze flaki, zjadł ją czy z klasą i delikatnością > przeciął szyjkę. Chodzi mi tu tylko o moralność. Nawet jeżeli nie masz szacunku do jego osoby ? > > Może kiedyś, jeśli uda mi się znaleść odpowiednie nasionka. > > Nasiona z których rosną koty, to napewno prawdziwa żadkość. > > Jak najbardziej jest to RZadkość :) Polecam nasionka kota zasadzić w > komórce jajowej kotki :] Ja wiedziałem, że jakiś błąd w końcu zrobie i że aż bierze na rzadzizne. Poza tym, ty to jesteś Dr. Frankenstein: łączyć nasiona z kotami. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-09 11:12:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tak, prawdopodobnie nie wiedziałbym, ale czym to się ma do "chcieć" ? > Zwłaszcza, do "chcieć" w przyszłości ? Twierdzę tylko, że Twój mózg jak najbardziej reaguję na nudę. Gdyby stworzyć utopijną wizję świata, to jestem wręcz pewien, że czułbyś się jak w izolatce. Tylko teraz tego nie wiesz. > To coś jak wampiryzm, tylko że taki cało-rodzinny. Tak.. Można to nazwać po części wampiryzmem:) Ma cechy podobne. > Nawet jeżeli nie masz szacunku do jego osoby ? To akurat nie ma nic do rzeczy. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-09 15:08:00 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Twierdzę tylko, że Twój mózg jak najbardziej reaguję na nudę. Gdyby > stworzyć utopijną wizję świata, to jestem wręcz pewien, że czułbyś się jak > w izolatce. Tylko teraz tego nie wiesz. Ja tam wiem, że najbardziej cierpie, jak mam dużo obowiązków. ;) |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 22:09:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ja tam wiem, że najbardziej cierpie, jak mam dużo obowiązków. ;) A co jeśli, to by było zabijanie anonimowych osób? ]:-> |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-13 00:14:30 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Ja tam wiem, że najbardziej cierpie, jak mam dużo obowiązków. ;) > > A co jeśli, to by było zabijanie anonimowych osób? ]:-> Po co się tak męczyć ? |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-14 11:48:59 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Po co się tak męczyć ? Jeśli to Cię męczy, to faktycznie nie ma sensu żebyś brał w takim czymś udział:P Jeden woli wąchać kwiatki a inny sprawiać by je wąchali... Od spodu:D |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-14 13:02:07 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Po co się tak męczyć ? > > Jeśli to Cię męczy, to faktycznie nie ma sensu żebyś brał w takim czymś > udział:P Jeden woli wąchać kwiatki a inny sprawiać by je wąchali... Od > spodu:D W jaki sposób odpowiadałoby ci to robić ? |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-20 12:05:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W jaki sposób odpowiadałoby ci to robić ? Pluszowym misiem. |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 12:32:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > Nie! Czemu odbierać życie komuś kto mi w niczym nie zawinił? Zwierzęta tego nie robią, czemu ja bym miała? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jako satanistka, tym bardziej nie (wciąż mówię o podanym wyżej przykładzie człowieka). Jak mi skrzywdzi dziecko, włamie się do domu.. zatłukę bez litości. Czym będzie pod ręką. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nie zabiłabym bez powodu i nie interesuje mnie jakie to uczucie odebrać komuś życie. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Ja miewam. Sumienie nie jest balastem, jest pewnym wyznacznikiem .. nie masz sumienia nie widzisz różnic między dobrem i złem, nie widzisz różnic, nie możesz dokonywać wyborów, nie masz wyboru, nie jesteś wolny. Satanista jest wolny. A to jakiego wyboru dokonasz zaeży już tylko do Ciebie, wybieraj tak, żeby Ci było z tym dobrze ;p > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Nie uważam się za złą osobę. |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 18:29:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > > Nie! Czemu odbierać życie komuś kto mi w niczym nie zawinił? Zwierzęta > tego nie robią, czemu ja bym miała? Mylisz się:) Przykładem mogą być koty, które potrafią zabić mysz, którą długo się bawiły i jej nie zjeść, bo po prostu nie były głodne. Na własne oczy widziałem takie przykłady. > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Jako satanistka, tym bardziej nie (wciąż mówię o podanym wyżej przykładzie > człowieka). Jak mi skrzywdzi dziecko, włamie się do domu.. zatłukę bez > litości. Czym będzie pod ręką. Skąd masz pewność, że będziesz potrafiła zabić gdy sytuacja będzie tego wymagała? Może być tak, że dojdzie do sytuacji w której będziesz musiała zabić i się zawachasz, a wtedy... |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 16:54:25 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie uważam się za złą osobę. :> hmmmm hmmm to może chociaż jesteś bezwzględna, okrutna, samolubna, wyrachowana, złośliwa, niewierna, wredna, niemiła, nie interesujesz się losem innych dopóki nie dotyczy ciebie bezpośrednio, nie obchodzą cię bliźni zupełnie o ile nie są ci do czegoś potrzebni(chociażby do kochania), to może chociaż niegrzeczna czasem? Może chociaż jedno z powyższych?:> Tylko, że te określenia wykluczają bycie dobrą osobą, czyli niebycie złą :P Skoro nie uważasz się za złą osobę to dlaczego uważasz się za satanistkę? Skoro satanista nie uważa się za złego człowieka-->czyli raczej kieruje się w stronę bycia dobrym, to co ma robić biedny katolik? Co ma począć? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 18:10:35 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > hmmm to może chociaż jesteś bezwzględna, okrutna, samolubna, wyrachowana, złośliwa, niewierna, wredna, niemiła, nie interesujesz się losem innych dopóki nie dotyczy ciebie bezpośrednio, nie obchodzą cię bliźni zupełnie o ile nie są ci do czegoś potrzebni(chociażby do kochania), to może chociaż niegrzeczna czasem? Może chociaż jedno z powyższych?:> * No wiesz co?! Ty to od razu z takimi osobistymi pytaniami wyskakujesz, a gdzie buzi na dzień dobry?! Niektórym lata zajmuje żeby odkryć coś takiego w bliźnim, a nie tak na łatwiznę. :> |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 18:20:18 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Nie uważam się za złą osobę. > > :> > hmmmm > > > hmmm to może chociaż jesteś bezwzględna, okrutna, samolubna, wyrachowana, > złośliwa, niewierna, wredna, niemiła, nie interesujesz się losem innych > dopóki nie dotyczy ciebie bezpośrednio, nie obchodzą cię bliźni zupełnie o > ile nie są ci do czegoś potrzebni(chociażby do kochania), to może chociaż > niegrzeczna czasem? Może chociaż jedno z powyższych?:> Tylko, że te > określenia wykluczają bycie dobrą osobą, czyli niebycie złą :P Skoro nie > uważasz się za złą osobę to dlaczego uważasz się za satanistkę? > bez powodu ne pewno nie jestem bezwzględna, okrutna, samolubna, wyrachowana, złośliwa, niewierna, wredna, niemiła, nie interesuję się losem innych dopóki nie dotyczy mnie bezpośrednio, nie obchodzą mnie bliźni zupełnie o ile nie są mi do czegoś potrzebni(chociażby do kochania);> Satanista musi być zły ? :D Czy satanista w ogóle coś musi? A jeśli nie bycie na cidzień jednak całkiem miłą osóbką sprawia mi przyjmność? ;p |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 20:21:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Satanista musi być zły ? :D Czy satanista w ogóle coś musi? A jeśli nie > bycie na cidzień jednak całkiem miłą osóbką sprawia mi przyjmność? ;p Tak, ja wiem, satanista nic nie musi. Tak ja to wiem. Satanista nie musi nawet nie być katolikiem :] Nie musi być zły ale żeby chociaż nie starał się być dobrym człowiekiem miłującym bliźnich, o to tylko proszę :D Zostawcie coś katolikom. Ja się nie dziwie w takim razie, ze większość katolików to gupie, wredne, nie liczące się z nikim ch***, bo po prostu sataniści odebrali im możliwość bycia dobrymi ludźmi...:( |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 22:39:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie musi być zły ale żeby chociaż nie starał się być dobrym człowiekiem > miłującym bliźnich, o to tylko proszę :D > > Zostawcie coś katolikom. Ja się nie dziwie w takim razie, ze większość > katolików to gupie, wredne, nie liczące się z nikim ch***, bo po prostu > sataniści odebrali im możliwość bycia dobrymi ludźmi...:( Genialne :D Ja wcale święta nie jestem, po prostu jak jestem wredną suką to mam uzasadnienie (częściej gorsze niż lepsze ), a wtedy nie mam wyrzutów sumienia ;p nie ma wyrzutów nie mogę sobie nic zarzucić ergo nie jestem zła :D |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-28 23:22:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie! Czemu odbierać życie komuś kto mi w niczym nie zawinił? Zwierzęta > tego nie robią, czemu ja bym miała? Niektóre robią... |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 06:58:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Nie! Czemu odbierać życie komuś kto mi w niczym nie zawinił? > Zwierzęta > > tego nie robią, czemu ja bym miała? > > Niektóre robią... które zabijają dla zabijania?! |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 14:29:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > które zabijają dla zabijania?! Człowiek nie zabija dla zabijania, tylko dla przyjemności/zaspokojenia, bądź ma w tym jakiś interes. |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 14:39:31 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > które zabijają dla zabijania?! > > Człowiek nie zabija dla zabijania, tylko dla przyjemności/zaspokojenia, > bądź ma w tym jakiś interes. Nie znam zwierzęcia ktore zabija dla przyjemności :> Wiec nie porównujmy sie do zwierząt. A jak mówimy o posiadaniu w tym jakiegos inetersu to, to już nie ta dyskusja. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 18:49:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie znam zwierzęcia ktore zabija dla przyjemności :> Ja też nie znam, bo nigdy nie uczęszczałem na zajęcia psychoanalizy zwierząt. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 22:30:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > które zabijają dla zabijania?! Tygrys bengalski... kotek domowy... |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 23:08:10 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > które zabijają dla zabijania?! > > Tygrys bengalski... > > kotek domowy... Gówno prawda. Bengale ( bez znaczenia czy mowimy o rasie hodolanej czy gatunku tygrysa) cechuje wysoki terytorializm.. nie ma to nic wspólnego z zabijaniem dla przyjemności. Co do zabawy kota z myszą to nie bawi sie on nią dla zadawania cierpienia, chęci znęcania się nad słabszym, małe koty mają instynkt, ktory w ten sposób "ćwicza" poza tym można to porównać do zabawy dzieci w piłkę.. :> |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 23:51:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gówno prawda. Bengale ( bez znaczenia czy mowimy o rasie hodolanej czy > gatunku tygrysa) cechuje wysoki terytorializm.. nie ma to nic wspólnego z > zabijaniem dla przyjemności. Co do zabawy kota z myszą to nie bawi sie on > nią dla zadawania cierpienia, chęci znęcania się nad słabszym, małe koty > mają instynkt, ktory w ten sposób "ćwicza" poza tym można to porównać do > zabawy dzieci w piłkę.. :> Bylo sporo przykladow zabitych mysliwych, przez tygrysy bengalskie nie dla prostego posilenia sie, ale dla polowania samego w sobie, bedacego ciekawa rozgrywka, bo jak ujmiesz fakt, ze tygrys wczesniej nakarmiony, zreszta celowo miechem jakims, zaszedl mysliwego od tylu po wlasnych sladach, krazac w kolko... A kotek, karmiony dziennie 3 razy, bawi sie w polowanie na ptaszki ogrodowe bo co??... |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 01:14:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Czyżbyś był kolejnym wielbicielem programów przyrodniczych, którzy bardzo dosłownie rozumieją tak silnie nacechowane emocjonalnie określenia jak np. "okrutne zachowania zwierząt"? Jeśli tak, to padłeś waść ofiarą manipulacji mającej na celu wzbudzenie ekscytacji i ożywienia zainteresowania przeciętego odbiorcy nie zawsze trzymających w napięciu produkcji tego typu. Zabijanie dla samego zabijania czy w ogóle okrucieństwo stanowi domenę wyłącznie ludzi. Nie ma potrzeby wkładać w głowy bestii niepotwierdzonych motywów; jest masa innych czynników, które w znacznie bardziej zadowalający sposób tłumaczą zachowania zwierzaków co Słomka była uprzejma zauważyć wcześniej. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 08:25:59 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie tyle programow, co ksiazek przyrodniczych, i relacji przyrodnikow z poczatku poprzedniego wieku. A tygrys bengalski chyba oficjalnie jest uznany za jedyne zwierze zabijajace dla zabijania. |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 10:26:52 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Bylo sporo przykladow zabitych mysliwych, przez tygrysy bengalskie nie dla > prostego posilenia sie, ale dla polowania samego w sobie, bedacego ciekawa > rozgrywka, bo jak ujmiesz fakt, ze tygrys wczesniej nakarmiony, zreszta > celowo miechem jakims, zaszedl mysliwego od tylu po wlasnych sladach, > krazac w kolko... > Tak, tak... to informacje tego samego rodzaju co te o morderczych watahach wilków grasujących w Bieszczadach i rozszarpujących stada owiec .. Trzeba dotrzeć do źródeł i mieć pojęcie o behawioryźmie choć minimalne a później przez pryzmat tej wiedzy czytać o zwierzętach -psychopatach. Bengale tak jak wilki są bardzo rzadkie te pierwsze są zagrożone wyginięciem właśnie z powodu takich 'faktów' > A kotek, karmiony dziennie 3 razy, bawi sie w polowanie na ptaszki > ogrodowe bo co??... Kotek zawsze będzie kotkiem, to zwierze kierujące się instynktem. A instynkt podpowiada, że jak obiad ucieka to go trzeba gonić. Tego się nie da oduczyć, to jego natura. :> |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 17:24:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tak, tak... to informacje tego samego rodzaju co te o morderczych watahach > wilków grasujących w Bieszczadach i rozszarpujących stada owiec .. Trzeba > dotrzeć do źródeł i mieć pojęcie o behawioryźmie choć minimalne a później > przez pryzmat tej wiedzy czytać o zwierzętach -psychopatach. Bengale tak > jak wilki są bardzo rzadkie te pierwsze są zagrożone wyginięciem właśnie z > powodu takich 'faktów' Wilki porywaja 3, 5, czy tam 10 owiec najedza sie i spoko, a tygrys bengalski jezeli juz wejdzie na teren jakiejs zagrody, zabija calosc zwierzat, ktore stana na jego drodze zje sobie potem jedna krowke, ale ubije wszystkie inne. > Kotek zawsze będzie kotkiem, to zwierze kierujące się instynktem. A > instynkt podpowiada, że jak obiad ucieka to go trzeba gonić. Tego się nie > da oduczyć, to jego natura. :> Ale czy zabija bez poowodu czy tez nie ?? Zakladamy ze wlasnie opieprzyl miske wiskasa |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 17:40:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Wilki porywaja 3, 5, czy tam 10 owiec najedza sie i spoko, a tygrys > bengalski jezeli juz wejdzie na teren jakiejs zagrody, zabija calosc > zwierzat, ktore stana na jego drodze zje sobie potem jedna krowke, ale > ubije wszystkie inne. > Co pierdolety wypisujesz, mniej Faktu i Faktów więcej książek :> Wilki nie porywają owiec.. chyba, że w bajkach :/ Czasem jakąś kure dopadną.. ale bez przesady. Miałam spotkanie oko w oko ale jakoś nie był zainteresowany..(on miał pierze na pysku a ja stan przedzawałowy) > Ale czy zabija bez poowodu czy tez nie ?? Zakladamy ze wlasnie opieprzyl > miske wiskasa Nie, zwierzęta nie zabijają bez powodu, albo są głodne, albo się boją, albo sa wkurwione na człowka ktory narusza ich terytorium a wtedy trzeba drania ubić wot szto! Gdzieś Ty sie o tych nieszczęsnych bengalach naczytal?! Sztuk tego raptem 4,5 tys a Ty im krowy żałujesz :D A tak poważnie to tygrysy nie żywią się bydłem, chyba że juz nie są dość sprawne aby polować na zwinniejszą zwierzynę 25-30kg mięsa starcza im na kilka dni. W tym czasie nie polują. To poteżne zwierzęta, nie marnują energii daremnie :> zwłaszcza, że nie każda próba upolowania czegoś kończy się sukcesem, częściej się jednak nie udaje tylko czy to forum miłośników kotów?! |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-05 07:25:40 |
mały OT > tylko czy to forum miłośników kotów?! Nie tylko - również małych puszystych króliczków, wiercących się wiewiórek, gruchających gołębi i liżących po rękach szczeniaków - niektórzy stąd wykazują duże skłnności zoofilskie. Cała prawda o forum znajduje sie tutaj. Poczytaj a zrozumiesz. http://www.satan.pl/scena.php?id=1543 |
|
October [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 16:30:30 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Dobra, przespałem się Ms. M.M. z tym Twoim wątkiem i gotów już jestem na nim spekulować, celem dalszego posunięcia Cię do przodu w rozwoju intelektualnym. > Gdyby ... Cała ta sytuacja jest na tyle modelowa i wykraczająca poza otaczającą mnie rzeczywistość, że samo znalezienie się w niej trąciłoby zboczoną transgresywnością ocierającą się frotterystycznie o transcendencję czy też nomen omen zgoła chrześcijańską interwencję boską, co piszę, by powiedzieć, że samo postawienie przede mną w taki perwersyjny sposób opcji "zabij" (mniejsza już o to, że bez konsekwencji) byłoby chyba dla mnie nie byle czym i wiele mnie o sobie uczącym, na czym najchętniej bym być może w swym wpojonym mi szacunku dla Biblii poprzestał i dawcy dziesięciorga przykazań w paradę nie wchodził No ale skoro introspekcyjnie fantazjujemy, to uściślijmy również kwestię broni. Preferuję miecz, taki zdołen odciąć głowę jednym cięciem i proszę nie przekonywać mnie do francusko-rewolucyjnej tradycji dekapitacyjnej. Wydaje mi się ona zbyt bezosobową i spłycającą relację kat-ofiara. Tak jak Malkav ma jakieś ciągotki w strony noży, tak ja mam ciągotki w stronę oręża bardziej zjaponizowanego i nie wina to kreskówek, ale romantycznych filmów o samurajach Teraz kwestia zachowania się względem ofiary przed aktem. Chciałbym się jej przyjrzeć i moje reakcje miałyby zadecydować o tym, czy w ogóle zabiję, żeby się przekonać jak to jest, czy chętniej się do niej może przytulę [dobrze, że o gwałt nie pytasz]. Nie chciałbym, by było oczywiste, że dojdzie do morderstwa, czy też że w ogóle do czegoś dojdzie ... Chciałbym spojrzeć na twarz tej osoby, wyczytać coś z niej, poczuć ją jakoś, jej historię, jakość jej życia. Tylko gdybym w trakcie takiego kontaktu i "obwąchiwania" poczuł, że ewidentnie mam do czynienia z czymś, co lepiej by było z tego świata dla jego subiektywnie i w danym momencie odczuwanego dobra usunąć, byłbym może w stanie zabić, oby szybko i sprawnie, cicho, bez specjalnych ceregieli, głównie chyba tylko dla uzyskania intelektualnej świadomości brzmiącej mniej więcej "aha, ok, zabiłem kogoś reprezentującego coś dla mnie nieprzyjemnego, było i wyglądało to tak i tak a teraz, po wytarciu rączek chusteczkami idę do domku zaparzyć sobie czerwoną herbatkę i jakoś to sobie w skromnym życiu już tam rozkminiać" i by później móc tez jeszcze w razie jakieś frikowatej i pełnej wątpliwości dyskusji odpowiedzieć "no pewnie że zabiłem, o co Ci k**** chodzi" i usłyszeć w odpowiedzi "a to szacun ziom, spox, po prostu mi nie wyglądasz" Wyrzuty sumienia pewnie bym miał. Nie z takich powodów je miewam, więc wiesz ... BTW: Na książkę niedawno na necie trafiłem: D.M. Buss, "Morderca za ścianą". Opisywana jest tak: Morderca za ścianą to książka popularnonaukowa z zakresu psychologii ewolucyjnej, pełna studiów przypadków, wspomnień autora i często dość zabawnych anegdot. "Nie zabijaj", to przykazanie okazało się najbardziej rozpoznawalne spośród wszystkich dziesięciu... Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę, że w świetle badań psychologa ewolucyjnego Davida M. Bussa większość ludzi byłaby w stanie zabić. Według autora tysiące lat ewolucji nie wymazały z naszych mózgów tendencji do zabijania. Warto więc przeczytać jego książkę i przekonać się, czy rzeczywiście za ścianą nie mieszka morderca. Nie czytałem a linków nie daję bo nie chcę faworyzować przypadkiem jakieś księgarni. No i tak w ogóle to ;-) |
|
October [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 19:12:27 |
c.d. > Cała ta sytuacja jest na tyle modelowa i wykraczająca poza otaczającą mnie > rzeczywistość, że samo znalezienie się w niej trąciłoby zboczoną > transgresywnością ocierającą się frotterystycznie o transcendencję czy też > nomen omen zgoła chrześcijańską interwencję boską, co piszę, by > powiedzieć, że samo postawienie przede mną w taki perwersyjny sposób opcji > "zabij" (mniejsza już o to, że bez konsekwencji) byłoby chyba dla mnie nie > byle czym i wiele mnie o sobie uczącym, na czym najchętniej bym być może w > swym wpojonym mi szacunku dla Biblii poprzestał i dawcy dziesięciorga > przykazań w paradę nie wchodził Wzięło mnie jeszcze Bałagan na nieco ambitniejszą i bardziej pokręconą refleksję. Napisałem powyżej co napisałem, a Ty pytanie o zdolność do morderstwa stawiasz niejako złym satanistom ... ... a wspomnij no jeszcze na Abrahama, któremu sam JHWH dał nie tylko możliwość ale i nakaz zabicia swego syna Izaaka. Gdyby Abraham miał takie luzackie podejście jak ja, to by się w imię Boga na syna swego nie zamachnął tylko po to, by w ostatniej chwili zostać poinformowanym, że już może wyluzować bo to tylko próba taka. No i by jej nie zdał, więc to co napisałem, wbrew pozorom trącić może zaj***** ignorancją względem woli bożej ergo zUem ;) A piszę o tym myśląc o rzeczach dwóch. Pierwsza z nich to Twoje pytanie o to, czy satanista to człowiek zły. Nie Ty jedyna próbujesz ustalić jakoś wzajemne relacje pomiędzy kategoriami takimi jak dobro/zło oraz chrześcijaństwo/satanizm. Weź sobie może z tych pierwszych zrób oś 'x' a z drugich 'y' i pobaw się w rysowanie funkcji jak na matematyce ;) Same osie podzielą Ci przestrzeń [możliwości] na 4 kwadraciki :D Będziesz miała osobny kwadracik dla dobrych chrześcijan, złych satanistów, dobrych satanistów i złych chrześcijan i im bliżej osi, tym mniej charakterystyczne będą to typy idealne :> Ale to nie wszystko, bo drugą rzeczą o której myślę, ciekawszą dla mnie i sprawę komplikującą, jest zwracanie uwagi przez niektórych na to, że woleliby zabić osobę znajomą czy jakoś ich wkurwiającą, niż obcą. Załóżmy więc Bałagan, że najlepszym sprawdzianem dla złych satanistów, tych bezwzględnych, okrutnych i nie robiących niczego bezinteresownie i chcących zabić dla zobaczenia jak to jest, byłoby danie im możliwości zabicia bez konsekwencji własnego dziecka. Wydawałoby się, że zły satanista gotów je w czasie próby/szansy zabić. Czy Abraham więc to zły satanista? Czy może tylko ofiara ambiwalencji JHWH nie mającego jeszcze za jego czasów swego przeciwnika ... ;) To co piszę jest wrzucaniem w ten wątek teologicznego, zasadniczo irracjonalnego wedle tutejszych kategorii klincza, ale skoro takie też są jego [wątku] fundamenty, to nie widzę powodu, by tego nie robić. Sprawia mi jakąś tam subwersyjną frajdę operowanie teologią w dyskusji satanistycznej, wybijające ją z racjonalistycznych torów na które wszyscy zabierający poprzednio głos ją sprowadzili ... Gdzież więc jest 'gnostyk' Sabatiel? ;> ^^ Czy zabierze teraz głos? :> Sabatielu. Pisałeś na tym http://www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=2&thread=218108 wątku, że zabijanie w stanie gnozy jawi się miłością. Czy na wezwanie Szatana, Starego Bóstwa czy też jakiegoś Boga, po wspólnej herbacie i w ramach sakralnej duchowości demonicznej [?], zabiłbyś kochane dziecię swe przez ukochaną Twą Ci porodzone? ^^ |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:47:38 |
c.d. > Gdzież więc jest 'gnostyk' Sabatiel? ;> ^^ U siebie w mieszkaniu, w Szczecinie :-) Niedaleko Urzędu Miasta :-) > Czy zabierze teraz głos? Nie czytuję Głosu, ale gdy czytywałem "zabierałem Głos" ze sobą do samochodu. > :> Sabatielu. Słucham. > Pisałeś na tym > http://www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=2&thread=218108 wątku, Wiele rzeczy piszę tutaj. Tzn już niewiele, ale w ogóle jeszcze tu piszę, bo lubię to forum. Jest jak album Type O Negative, który mi się nigdy nie nudzi. A słucham go już od ... od 1997 roku. Mam na myśli album "October Rust". > że > zabijanie w stanie gnozy jawi się miłością. Tak, potwierdzam moje OSOBISTE doświadczenie CIEMNEJ gnozy. To właśnie, a nie nic innego, bardziej ogólnego, to tylko potwierdzam. > Czy na wezwanie Szatana, > Starego Bóstwa czy też jakiegoś Boga, Oni se mogą wzywać do woli (i do Woli). Ich sprawa ile będą wołać. Łączy mnie z Nimi/z Nim zupełnie inna więź. Partnerska. I nie wiem czemu, ale "Oni" (hehehehe :D:D:D, "Oni" co za faza :D:D:D) liczą się ze mną. Zupełnie jakbym był... jednym z Nich :D > po wspólnej herbacie Czytasz ciekawe książki... > i w ramach sakralnej duchowości demonicznej ... i ciekawe wątki ;-) > [?], zabiłbyś kochane dziecię swe przez > ukochaną Twą Ci porodzone? ^^ Zaś na same pytanie merytoryczne, zadane dopiero w ostatnim zdaniu składowym Twojego wywodu, odpowiadam: Nie. Bo mogą se mówić, żądać albo prosić. O to JA decyduję o tym kiedy, jak i w jakim stopniu dam się kusić. A dziecko zabić to w ogóle marny pomysł. Bezbronne, w nic nie zamieszane, na dodatek moje własne. Taki ma to sens jak ukraść coś w sklepie a potem się przyznać: bez sensu i bez klasy. Bo dziecko nie jest do zabijania. To wbrew Naturze. Zabić to, co dla bycia zabitym żyje, to jest klasa i sens zabicia życia. Działając wbrew Naturze żadnej korzyści się nie osiągnie. Do zabijania są ofiary, nie własne dzieci. Skończyłem. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-29 20:54:24 |
poprawka Dopiero po wysłaniu odpowiedzi zdałem sobie sprawę z potrójnego nawiązania: > > po wspólnej herbacie > > Czytasz ciekawe książki... > > > i w ramach sakralnej duchowości demonicznej > > ... , ciekawe wątki ... > > > [?], zabiłbyś kochane dziecię swe przez > > ukochaną Twą Ci porodzone? ^^ i fajnych słuchasz utworów :-) Abaddon |
|
October [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-29 21:29:04 |
c.d. > Nie. Eeee to nuda, której można się było spodziewać. > Bo mogą se mówić, żądać albo prosić. O to JA decyduję o tym kiedy, jak i w > jakim stopniu dam się kusić. A dziecko zabić to w ogóle marny pomysł. > Bezbronne, w nic nie zamieszane, na dodatek moje własne. Taki ma to sens > jak ukraść coś w sklepie a potem się przyznać: bez sensu i bez klasy. > > Bo dziecko nie jest do zabijania. To wbrew Naturze. Zabić to, co dla bycia > zabitym żyje, to jest klasa i sens zabicia życia. Działając wbrew Naturze > żadnej korzyści się nie osiągnie. Do zabijania są ofiary, nie własne > dzieci. Proszę Cię :] Daruj mi takich politycznych odpowiedzi ^^ :> Za dużo filozofujesz jak na kogoś, do kogo przemawia to co prymitywne [ http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=218108&mesg=218202 ] ;) Nie zapominaj że stan gnozy to stan zawieszenia etyki, którą próbujesz mi tu mało gnostycznie sprzedać :) Bachantki, którymi albo inspirowałeś się pisząc "polować, jeść, rozszarpywać. Zabijanie jawi się wtedy jako miłość, tak samo jak pożarcie ofiary (np. łani)" [ http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=218108&mesg=218686 ], albo z którymi podzielasz doświadczenie CIEMNEJ gnozy która dla nich akurat szczególnie CIEMNĄ być nie musiała, swoje dzieci być może zabijały. Szłyby więc daleko dalej od Ciebie ;) Looknij do Sieradzana co go tam niedaleko Urzędu Miasta masz ;) Od str. 177, "Archaiczny charakter kanibalistycznego mitu o Dionizosie i menadach". Na s. 181-182 znajdziesz coś na temat jak najbardziej Naturalnego i prymitywnego zarazem zabijania dzieci: "Kanibalistyczny akt jest również najbardziej prymitywnym i związanym z największą przemocą zmieszaniem dwóch impulsów; inkorporacja kochanego dziecka zachodzi w chwili, w której zostaje ono pożarte. Jest to najbardziej prymitywna forma zmieszania się z obiektem, czyn, w którym miłość i przemoc są nie do odróżnienia [...]". Niżej też jest kilka uwag. > Skończyłem. Marnie ;) Popracuj jeszcze nad Sobą, koniecznie ;) ^^ |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 11:22:43 |
c.d. > > > Nie. > > Eeee to nuda, której można się było spodziewać. Więc bądź ciekawy i ZMYŚLAJ kreując się poprzez internet, krótki penisie kompensujący sobie w necie cośtam swojego. Ja piszę prawdę. Fantazja mnie nie podnieca. > > Bo mogą se mówić, żądać albo prosić. O to JA decyduję o tym kiedy, > jak i w > > jakim stopniu dam się kusić. A dziecko zabić to w ogóle marny pomysł. > > > Bezbronne, w nic nie zamieszane, na dodatek moje własne. Taki ma to > sens > > jak ukraść coś w sklepie a potem się przyznać: bez sensu i bez > klasy. > > > > Bo dziecko nie jest do zabijania. To wbrew Naturze. Zabić to, co dla > bycia > > zabitym żyje, to jest klasa i sens zabicia życia. Działając wbrew > Naturze > > żadnej korzyści się nie osiągnie. Do zabijania są ofiary, nie własne > > > dzieci. > > Proszę Cię :] Daruj mi takich politycznych odpowiedzi ^^ :> Może pompkę do penisa? Pomoże chyba lepiej niż podskakiwanie na forum. I będę sobie stąd kopiował: Nie mam zamiaru Ci udowadniać że nie jestem wielbłądem. Tym bardziej przez neta, w którym można sobie wszystko napisać. > Za dużo > filozofujesz jak na kogoś, do kogo przemawia to co prymitywne [ > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=218108&mesg=218202 ] ;) Nie mam zamiaru Ci udowadniać że nie jestem wielbłądem. Tym bardziej przez neta, w którym można sobie wszystko napisać. I to co prymitywne nie rządzi mną, jak osobą opętaną, upośledzoną albo ćpunem. Ja jestem silny. Przemawia do mnie, lubię, ale albo daję dostęp, albo nie bo nie i już. Za dużo w Tobie katlickiego paradygmatu "Bóg = Władca. Człowiek = sługus", krótki penisie. To stąd powstało opętanie: "Nic na to nie poradzę, demon przychodzi kiedy chce i rucha nie jak długo chce". A to ja - czasami - rucham demony. Rzadko, przyznaję, ale one mnie prawie wcale nie ruchają. Więc se daruj, katolu. > Nie zapominaj że stan gnozy to stan zawieszenia etyki, Nie zapominam, a Ty zjebie nie czytasz mnie uważnie: "Oni se mogą wzywać do woli (i do Woli). Ich sprawa ile będą wołać. Łączy mnie z Nimi/z Nim zupełnie inna więź. Partnerska." Więc skoro ich nie w momencie x nie słucham, to w mom. x nie mam gnozy, zjebie jeden. > którą próbujesz mi > tu mało gnostycznie sprzedać :) Ja Ci nie nie sprzedaję, nieczytelniku Wittgensteina. Idź na rynek, tam se kup. > Bachantki, którymi albo inspirowałeś się > pisząc "polować, jeść, rozszarpywać. Zabijanie jawi się wtedy jako miłość, > tak samo jak pożarcie ofiary (np. łani)" [ > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=218108&mesg=218686 ], > albo z którymi podzielasz doświadczenie CIEMNEJ gnozy która dla nich > akurat szczególnie CIEMNĄ być nie musiała, swoje dzieci być może zabijały. I co mnie obchodzą one? Wciąż nie czaisz że nie obchodzi mnie co kto inny robi ze SWOJĄ gnozą? Gdy byłem w podstawówce i liceum wszyscy naokoło palili papierosy - ja nie. Gdy byłem na studiach wszyscy walili fetę i palili jazz - ja nie. Gdy studia się skończyły, wszyscy prawie wzięli ślub - ja nie. Więc spierdalaj i myśl głębiej jak do mnie mówisz. > Szłyby więc daleko dalej od Ciebie ;) Ojejej, jestem taki ambitny, we wszystkim czym się dłużej zajmuję chcę być najlepszy, lepszy od innych. W byciu złym też, w byciu "extra-wyluzowanym i zajebiście wyzwolonym" też. I chcę być bardziej oświecony niż inni. Musze więc być lepszy od bachantek, nie popuszczę. Ja zabiję dwoje swoich dzieci a wcześniej jeszcze je wyrucham. I potem ich trupy też. Będę lepszy. > Looknij do Sieradzana co go tam > niedaleko Urzędu Miasta masz ;) Od str. 177, "Archaiczny charakter > kanibalistycznego mitu o Dionizosie i menadach". Na s. 181-182 znajdziesz > coś na temat jak najbardziej Naturalnego i prymitywnego zarazem zabijania > dzieci: "Kanibalistyczny akt jest również najbardziej prymitywnym i > związanym z największą przemocą zmieszaniem dwóch impulsów; inkorporacja > kochanego dziecka zachodzi w chwili, w której zostaje ono pożarte. Jest to > najbardziej prymitywna forma zmieszania się z obiektem, czyn, w którym > miłość i przemoc są nie do odróżnienia [...]". Niżej też jest kilka uwag. Postępowanie innych nie wpływa na moje postępowanie. > > Skończyłem. > > Marnie ;) Popracuj jeszcze nad Sobą, koniecznie ;) ^^ Koniecznie. Koniecznie kup sobie pomkkę do penisa. |
|
October [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 16:05:58 |
O katolickości Sabatiela > Ja piszę prawdę. Fantazja mnie nie podnieca. Co uznać tak właściwie należy za kompromitujące? > Nie mam zamiaru Ci udowadniać że nie jestem wielbłądem. Tym bardziej przez > neta, w którym można sobie wszystko napisać. Żyj i pozwól żyć innym? > I to co prymitywne nie rządzi mną, jak osobą opętaną, upośledzoną albo > ćpunem. Ja jestem silny. Przemawia do mnie, lubię, ale albo daję dostęp, > albo nie bo nie i już. Za dużo w Tobie katlickiego paradygmatu "Bóg = > Władca. Człowiek = sługus", krótki penisie. To stąd powstało opętanie: > "Nic na to nie poradzę, demon przychodzi kiedy chce i rucha nie jak długo > chce". A to ja - czasami - rucham demony. Rzadko, przyznaję, ale one mnie > prawie wcale nie ruchają. Imponujące? > Więc se daruj, katolu. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego? > > Nie zapominaj że stan gnozy to stan zawieszenia etyki, > > Nie zapominam, a Ty zjebie nie czytasz mnie uważnie: > > "Oni se mogą wzywać do woli (i do Woli). Ich sprawa ile będą wołać. Łączy > mnie z Nimi/z Nim zupełnie inna więź. Partnerska." A dochodzą to tego też czasem układy rodzinne? Bo to tak w zasadzie to tak jakbym słuchał nastolatka mówiącego mi o swoim życiu rodzinnym, że jego rodzice są spoko, na czasie, nie wywyższają się, szanują jego zdanie i tak dalej. Wiesz, podobną sytuację miał właściwie Syn Boży czy to w Ogrójcu czy na krzyżu, nikt go tak właściwie do niczego nie zmusił, sam chciał [zręczna (auto)psychomanipulacja?], więc słuchaj, kwestię paradygmatów katolickich [de facto nie tylko katolickich a można by też dyskutować czy w ogóle tak naprawdę katolickich] proponuję rozwiązać następująco: Partnerskie gadanie sobie z Nimi jako jeden z Nich a wszystko to o smaczku teistycznym = gadanie sobie po śmierci z Wszystkimi Świętymi w Niebie; czy też mniej żartobliwie, gadanie sobie w roli członka niekoniecznie akurat Trójcy, ale ważne, że Świętej. > Więc skoro ich nie w momencie x nie słucham, to w mom. x nie mam gnozy, > zjebie jeden. Plum ... też zabawne ... upierdliwy buddysta [a może i gnostyk?] by powiedział, że masz problem z zastosowaniem w praktyce swych wglądów; że mają niewielką wartość bo praktycznie nie przekładają się na działanie, czyli spalają na panewce i kończą ubrane w intelektualne piti pitu filozofa, któremu się raz na jakiś czas coś uwidzi, bywa że nie w medytacji ale na trawie i to nie tej co na sprzyjającej medytacjom łąkach rośnie. Skoro jednak tutaj stan gnozy wiąże się z gadaniem sobie z Nimi i z posłuszeństwem względem Nich ... to może mamy tutaj jednak znów jakiś ślad rzeczonego paradygmatu katolickiego? No bo widzisz, przeciętny katolik, ten rzeczony sługus, to on też słucha tego swojego Boga akurat w Trójcy [sic! ;) ] jedynie prawdziwego tak właściwie to tylko wtedy gdy mu to pasuje. Każdy lubi mieć Sabik swoje zdanie. Nawet katolik. > > którą próbujesz mi > > tu mało gnostycznie sprzedać :) > > Ja Ci nie nie sprzedaję, nieczytelniku Wittgensteina. Idź na rynek, tam se > kup. Uhm, już się ubieram i patrzę na buty, pójdę i kupię se ten jego "Wykład o etyce", do którego wydajesz się czynić aluzję i który Ci chyba zresztą dawno temu czytany wysłałem Ci przy okazji z resztą w pewnej paczuszce. Otworzysz to się przekonasz. > > Szłyby więc daleko dalej od Ciebie ;) > > Ojejej, jestem taki ambitny, we wszystkim czym się dłużej zajmuję chcę być > najlepszy, lepszy od innych. W byciu złym też, w byciu "extra-wyluzowanym > i zajebiście wyzwolonym" też. I chcę być bardziej oświecony niż inni. > > Musze więc być lepszy od bachantek, nie popuszczę. Ja zabiję dwoje swoich > dzieci a wcześniej jeszcze je wyrucham. I potem ich trupy też. Będę > lepszy. No. I dołożę Ci coś jeszcze do tej skądinąd skromnej listy. Byłbyś też moim zdaniem lepszy, gdybyś swoje osiągane [w domowym zaciszu?] CIEMNE gnozy związane z treściami takimi jak stawanie się dzikim zwierzęciem i polowanie, rozszarpywanie i zjadanie (np. łani) miał już nie że poparte jakąś praktyką ich treści [ciężko o to w pobliżu Urzędu Miasta, rozumiem], ale za bardziej otwarte na ich stricte intelektualistyczną krytykę lub rozwinięcie, wyciągnięcie z nich jakiś konsekwencji, czemu z założenia ma to forum służyć [?] > Postępowanie innych nie wpływa na moje postępowanie. Pójdę Ci na rękę i nie będę już wyciągał pełni konsekwencji z tego mało zręcznego w zastanej tu przeze mnie sytuacji sformułowania. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-30 19:42:28 |
Nie promuj mojego nicka > No. I dołożę Ci coś jeszcze do tej skądinąd skromnej listy. Byłbyś też > moim zdaniem lepszy, gdybyś swoje osiągane [w domowym zaciszu?] CIEMNE > gnozy związane z treściami takimi jak stawanie się dzikim zwierzęciem i > polowanie, rozszarpywanie i zjadanie (np. łani) miał już nie że poparte > jakąś praktyką ich treści [ciężko o to w pobliżu Urzędu Miasta, rozumiem], > ale za bardziej otwarte na ich stricte intelektualistyczną krytykę lub > rozwinięcie, wyciągnięcie z nich jakiś konsekwencji, czemu z założenia ma > to forum służyć [?] Ja właśnie wolę coś zrobić, niż gadać o tym, co chciałbym zrobić. A dopóki tego czegoś nie zrobię, nie lubię gadać o tym, aby chociaż sobie wyobrażać jak to będzie. Nie lubię sobie wyobrażać. A na dodatek o mojej gnozie (ciemnej i jaśniejszej niż ciemna) nie lubię gadać wcale. Dlatego, gdyż w niej właśnie zawarte jest "doświadczenie" (jakby "treść") - czy też "doświadczenie treści" - że zwykłe słowa są jak politycy: nie pomagają, zamiast pomagać szkodzą i WKURWIAJĄ. Zamiast masy zwykłych słów pisanych publicznie, wolę powiedzieć jedno słowo - lub jedno zdanie - które coś więcej znaczy, niż "A ja wolę cebulową; A Boga to nie ma; A byłbyś lepszy; A kup se pompkę; A ja piszę że pisać o tym nie będę; A napisz jednak; A nie, nie chce mi się"... itd. Takie zdanie które dla mnie coś więcej znaczy - i które coś znaczy "w sobie" i "od środka", to m.in. to: "Czasami słowo jest bytem." |
|
October [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-30 20:02:48 |
O katolickości Sabatiela c.d. Śzaś zamącił kaznodziejsko ... > "Czasami słowo jest bytem." Np. w prologu Ewangelii św. Jana. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 20:32:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? "Czy pomyślałeś co zrobisz, Gdy nagle karabin wręczą ci? Czy przewidziałeś co stanie się, Gdy już wyjaśnią ci jak trafiać w cel, Gdy w swoje dłonie weźmiesz go, Czy się zawahasz przez chwilę choć? Gdy drżącym palcem trafisz na spust, Co wtedy zrobisz, powiedz co?" Musiałam;)! Tekst może nieznacznie różnić się od oryginału. Nie, nie zabiłabym. Konsekwencji prawnych, mówisz, nie poniosłabym, ale coś, co powszechnie nazywane jest sumieniem dręczyłoby mnie prawdopodobnie do końca życia. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Tu nie udzielę odpowiedzi;). > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Coś takiego, dziwnym trafem, jeszcze nigdy nie przyszło mi do głowy. A dlaczego akurat człowiek? Innego zwierzęcia też bym nie zabiła dla zabawy, mięsa, skóry, zobaczenia, jak to jest, "a co tam", czy innych celów / z innych pobudek. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Sumienie to balast wykształcony przez społeczeństwo? W sumie może i tak. Jak wstyd. Ale odczuwamy je jako coś naturalnego, prawda? Hmm... Muszę to jeszcze przemyśleć. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Niekoniecznie. Bo znowu w grę wchodzi sumienie. Sumienie to ja. W jakimś tam stopniu. Robię coś dla siebie i zgodnie ze sobą, więc staram się (!) nie krzywdzić. (WAŻNE: Jeśli satanista = ja. Bo tak tu chyba upraszczamy.) |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 02:56:06 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Ja jako ja i jako satanista mam za duże poszanowanie dla życia ludzkiego. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. hmm... pomimo tego że nie grożą mi za to żadne konsekwencje prawne nigdy nie próbowałem również pierdolnąć z całej siły z dyńki w stojącą w moim pokoju szafkę tylko po to żeby zobaczyć jak to jest tudzież z nudów, czy braku innego zajęcia :))) Może to strasznie uproszczona analogia ale dokładnie taki sam sens widzę w zabiciu drugiego człowieka bez powodu. > Czy satanista=zły człowiek? .... Ave! |
|
Aeri [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-11 21:43:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Zabiłbyś/zabiłabyś? Niegdy nie odczułam checi zabicia kogoś "anonimowego" . Czując do kogoś nienawiść, może i owszem. Jak sie czuje nienawiść do jakiejś osoby to tak, ale Obcy człowiek na ulicy? raczej nie. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie czuje ię satanistą. Odpowiedź masz wyżej. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Jeżeli zabłabym wroga - nie. Jeżeli anonimowego człowieka - niewiem. Nie lubie ludzi.. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nigdy nei odczuwałam potrzeby zabicia "żeby zobaczyć jak to jest". > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Posiadanie sumienia wydaje mi się kwestią indywidualną, nie zależy jak dla mnie od wyznawaniej wiary/filozofi. Przecież można być "katolikiem-skórwielem", pomimo tego, że katolicyzm zakłada to, że powinno się być dobrym. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Jak dla mnie satanista nie równa się "zły człowiek". Nie jestem satanistą. Ale czy dlatego, że katolicy uważają, że Szatan - jako upadły anioł jest zły, bo nie posłuchał Boga, rzeczywiście Szatan jest zły? Wychodze z założenia: jeżeli Bóg to ten który stwożył ludzi na swoje podobieństwo, stwożył Ziemie i jest wszechmogoncym Panem tego świata i kontroluje wszystko co stworzył, to (po dokładym rozejżeniu się po świecie) ja nie chcę takiego boga. |
|
przechodzień [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-17 17:01:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Strzeliłbym do osoby, która dała mi broń. Wtedy bym zobaczył jak to jest zabrać życie i je uratować. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-26 22:31:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie zabiłbym. Staram się nie krzywdzić otoczenia wokół mnie. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nie jestem psychopatą i szanuję życie innych. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Z tego co się zdążyłem zorientować, satanista chyba nie musi nic (poza pewnymi rzeczami, które musza wszyscy), wiec chyba nie musi byc zły. Tak sądze w każdym razie. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-27 19:59:58 |
Jaki bezsensowny wątek :D :P > > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu > bez > > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a > co > > tam. > Nie jestem psychopatą i szanuję życie innych. No, to fajnie ^^ > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > > satanista=zły człowiek? > Z tego co się zdążyłem zorientować, satanista chyba nie musi nic (poza > pewnymi rzeczami, które musza wszyscy), wiec chyba nie musi byc zły. Tak > sądze w każdym razie. To może chociaż musi, tudzież powinien być egoistyczny? Idźmy na kompromis-satanista nie musi(bo satanista niczego nie musi[oczywiście ;)]) być egoistyczny, satanista po prostu jest egoistyczny ^^ Idąc dalej tym tropem-było tu kiedyś takie pytanie-Czy satanista może być katolikiem (skoro nic nie musi i wszystko może)? To może przyjmijmy, że satanista może być katolikiem ale po prostu nie jest :D O i można by wtedy umieścić na stronie głównej taki "szyld"-MOŻEMY BYĆ WSZYSTKIM ALE NIE JESTEŚMY, BO JESTEŚMY PO PROSTU SATANISTAMI :) Czyż to nie piękne w swej prostocie?^^ |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-27 22:35:58 |
Jaki bezsensowny wątek :D :P > To może chociaż musi, tudzież powinien być egoistyczny? > Idźmy na kompromis-satanista nie musi(bo satanista niczego nie > musi[oczywiście ;)]) być egoistyczny, satanista po prostu jest egoistyczny > ^^ Nie mam nic przeciw. > Idąc dalej tym tropem-było tu kiedyś takie pytanie-Czy satanista może być > katolikiem (skoro nic nie musi i wszystko może)? > To może przyjmijmy, że satanista może być katolikiem ale po prostu nie > jest :D A co mnie to obchodzi? :-) > O i można by wtedy umieścić na stronie głównej taki "szyld"-MOŻEMY BYĆ > WSZYSTKIM ALE NIE JESTEŚMY, BO JESTEŚMY PO PROSTU SATANISTAMI :) Zamieszczajcie sobie na głownej co chcecie - czy to jest mój problem? :-) > Czyż to nie piękne w swej prostocie?^^ Takie sobie |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-28 08:51:03 |
Jaki bezsensowny wątek :D :P > > O i można by wtedy umieścić na stronie głównej taki "szyld"-MOŻEMY > BYĆ > > WSZYSTKIM ALE NIE JESTEŚMY, BO JESTEŚMY PO PROSTU SATANISTAMI :) > Zamieszczajcie sobie na głownej co chcecie - czy to jest mój problem? > :-) Znowu NIE satanista? :( |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-28 18:59:29 |
wy - jaśnie - (m)nie > Znowu NIE satanista? :( Sataniści nie mają czasu na bajdurzenie na forum, tylko cały czas (a przynajmniej znakomita większość) poświęcają na budowanie mrocznego imperium - różnie przez nich pojmowanego. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 17:51:10 |
Apropos... Powiadasz: Mroczne imperium ? Hm... - Ilu satanistów jest potrzebnych do wykręcenia żarówki? - Żaden , "ciemność jest przecież taka wspaniała" |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 00:13:57 |
Jaki bezsensowny wątek :D :P > Znowu NIE satanista? :( Nie skreślaj mnie tak od razu. :-) satanizm tylko by mnie ograniczał. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-04-29 17:46:54 |
Tak Ci brakuje satanistów, thelemitko? > Znowu NIE satanista? :( Skończyły się lata 90-te, skończyli się "sataniści" ^^ |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2009-04-28 23:20:28 |
Jaki bezsensowny wątek :D :P > > Nie jestem psychopatą i szanuję życie innych. > > No, to fajnie ^^ Z ciekawości sprawdziłem, czy nie uważa się za satanistę. Takie czasy. |
|
Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-12 00:32:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? "Mądry wojownik atakuje umysł, nie ciało" Śmierć sama w sobie może być wybawieniem. Więc odpowiedź na pytanie czy bym zabiła jest prosta-tak, ale nie organizm bo to proste. Zabić to co czyni (spójrzmy prawdzie w oczy) tą stertę mięsa człowiekiem, jest trudniej i właśnie to daje satysfakcję. Ale to już jest de facto inny temat. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-12 17:23:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Zabić to co > czyni (spójrzmy prawdzie w oczy) tą stertę mięsa człowiekiem, jest > trudniej i właśnie to daje satysfakcję. Czy dawka satysfakcji jaką wchłaniasz różni się w zależności od tego czy robisz to osobie, która Cię skrzywdziła, obojętnej Ci, czy też takiej, którą darzysz ciepłym uczuciem? |
|
gniewomir [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 16:09:12 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? To jest jak w biznesie, możesz zlikwidować fizycznie konkurenta. Jednakże uważam, że lepiej wprowadzić go w stan depresji, braku nadziei, i innych psychoz. Korzystając z dobrodziejstw nauki i marketingu. Zresztą likwidując konkurenta zostawiasz wolne pole innym, a to może byc dla nas mordercze. Lepiej trzymać go pod kroplówką. P.S. Spójrzcie na quasi obraźliwe reklamy jakie były 2 lata temu między media market i saturnem. Każdy musi mieć swoją konkurencję wcześniej, czy później. I sami sobie ją stworzyli, żeby wszystkich zmylić. Obie firmy należą do jednego właściciela i posiadają większość w Polsce w tej grupie sklepów wielkopowierzchniowych z agd. Może lepiej zamiast zabić, stwórz! |
|
Orest Reinn [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 17:12:32 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Sumienie nie jest balastem narzuconym przez społeczeństwo. Jest balastem narzuconym przez ewolucję, pozwalającym naszemu gatunkowi żyć w stadzie. Jako prawidłowo ukształtowany przez naturę człowiek, mam sumienie i opieranie się sumieniu dla samego "wyzwolenia się" uważam za równie sensowne co powstrzymywanie się od defekacji w geście buntu przeciwko tej potrzebie fizjologicznej, która przecież mnie ogranicza :) |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-17 14:46:49 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Anonimowego? Nie zabilabym. W sumie nawet wroga bym nie zabila, po chuj? W boga mozna sie bawic nie scinajac glow. Jesli kogos zniszczyc to psychicznie, zgotowac mu emocjonalne pieklo na ziemi. sama smierc jest banala... > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? :) > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Wyrzuty sumienia to slabosc, a ze slabosciami nalezy walczyc. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Moze inaczej, satanista to ktos kto stal sie bogiem, zabijajac w sobie czlowieka. Na takie morderstwo jedynie mnie stac ;) A moze na AZ takie... |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-17 19:34:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Moze inaczej, satanista to ktos kto stal sie bogiem, zabijajac w sobie > czlowieka. Na takie morderstwo jedynie mnie stac ;) A moze na AZ > takie... A jeśli człowiek jest bogiem samym w sobie - Człowiek = bóg? Tym samym zabijając człowieka uśmierca boga... |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-18 00:20:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Moze inaczej, satanista to ktos kto stal sie bogiem, zabijajac w > sobie > > czlowieka. Na takie morderstwo jedynie mnie stac ;) A moze na AZ > > takie... > > A jeśli człowiek jest bogiem samym w sobie - Człowiek = bóg? > Tym samym zabijając człowieka uśmierca boga... W takim razie musialby sie posunac do samobojstwa... Czlowiek nie jest bogiem samym w sobie, aby stac sie bogiem nie moze po prostu byc czlowiekiem ; ) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 19:11:21 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czlowiek nie jest bogiem samym w sobie, aby stac sie bogiem nie moze po > prostu byc czlowiekiem ; ) Bogowie powstali z najlepszych cech ludzi. Wyrzuciliśmy wartości w inny świat. Nasze wartości, nasze cechy. Ludzkie. Z tego, co dobre w nas, stworzyliśmy raj. Bóg powstał z człowieka. Aby być bogiem, trzeba przede wszystkim być człowiekem. |
|
Tangerion [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 23:28:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Oznaczałoby to moje zdeprawowanie i zgnilizne wewnetrzną. Można chcieć smierci kogos jak sie czuje przez niego bardzo skrzywdzonym. REszta to pobudki schizo lub emocje badź brak empatii jak u zawodowych zabójców. Co to ma wspólnego z byciem satanistą? chyba, że pseudo pojebem. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nudzisz się chłopie jak czyam. Można zabić z zazdrosci, nienawisci, żądzy itp. Z nudów lepiej samemu sobie puknac w łeb, żeby zobaczyć jak to jest. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? W takim razie w ciężkich więzieniach siedzą prawdziwi sataniści, mordercy wojenni też moga być wzorem dla satanistów. > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Zło powszechne, prostackie, brutalne, domena męskiej prymitywnej instynktownej siły to nie to samo co Zuoo w ujęciu satanistycznym jak sądzę. Inaczej to forum byłoby pełne psycholi, fanatycznych kiboli, młodzieży wszechpolskiej itp. osobników. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-01 22:49:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Czyż nie ciekawiej w takiej sytuacji byłoby zabić tego, kto mi tą broń dał? ;] Ale myślę że tak, zabiłabym i sprawiłoby mi to radość. Oczywiście, sposób zabicia tej osoby zależałby od stopnia w jakim ten ktoś byłby pociągający seksualnie (och, ta skłonność do wampiryzmu...). > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie sądzę, żebym miała wyrzuty sumienia. Nie miałam już takich, od paru lat. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. To chyba dość szczeniackie podejście. >Albo po prostu bez powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty >nic innego, a co tam. Myślę, że takie podejście mógłby zaprezentować tylko ktoś, kto zabił już niejedną osobę i zrobił wiele złego. Nie wierzę, że ktoś, kto nigdy nie zabijał, potrafiłby podejść do tego bez żadnych emocji. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-02 11:27:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ale myślę że tak, zabiłabym i sprawiłoby mi to radość. Oczywiście, sposób > zabicia tej osoby zależałby od stopnia w jakim ten ktoś byłby pociągający > seksualnie (och, ta skłonność do wampiryzmu...). Radość? Chyba jesteś trochę niedopieszczona, nie? Jakoś nie chce mi się wierzyć puste deklaracje nastolatki - gdybyś znalazła się w takiej sytuacji, najpewniej posrałabyś się ze strachu, a nie zabiła. :-) > Nie sądzę, żebym miała wyrzuty sumienia. Nie miałam już takich, od paru > lat. Może niczego na tyle niemoralnego, by je mieć, nie zrobiłaś? > > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. > > To chyba dość szczeniackie podejście. Przyganiał kocioł garnkowi. :) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-02 13:08:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Radość? Chyba jesteś trochę niedopieszczona, nie? Jakoś nie chce mi się > wierzyć puste deklaracje nastolatki - gdybyś znalazła się w takiej > sytuacji, najpewniej posrałabyś się ze strachu, a nie zabiła. :-) To naprawdę zależy od człowieka. Ja czuję tak czystą nienawiść do wszystkich (bynajmniej nie z powodu buntu nastolatki, to już mam za sobą ;]) że naprawdę uważam, że byłabym w stanie to zrobić. Gdybyś wiedział jaką satysfakcję i pogardę potrafię czuć w obliczu czyjegoś nieszczęścia (nawet śmierci, tak, zdarzyło się że koleżanka do której czułam lekką niechęć zginęła w wypadku, a ja się naprawdę cieszyłam) nie byłbyś taki pewien. > Może niczego na tyle niemoralnego, by je mieć, nie zrobiłaś? No pewnie, połączenie złamania szóstego, ósmego i dziewiątego przykazania i paru przepisów prawa (och, naprawdę nie sądzę żeby opisywanie sytuacji dokładniej na forum było dobrym pomysłem) aby osiągnąć korzyść wcale nie jest niemoralne, czyż nie? > Przyganiał kocioł garnkowi. :) :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-02 17:26:06 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To naprawdę zależy od człowieka. Ja czuję tak czystą nienawiść do > wszystkich (bynajmniej nie z powodu buntu nastolatki, to już mam za sobą > ;]) że naprawdę uważam, że byłabym w stanie to zrobić. Deklarowana mizantropia przewijających się co jakiś czas, ekscentrycznych użytkowników trochę mnie nuży. Idź z tym do lekarza, jeśli rzeczywiście czujesz niechęć/nienawiść do ludzi; mówię poważnie. > Gdybyś wiedział > jaką satysfakcję i pogardę potrafię czuć w obliczu czyjegoś nieszczęścia > (nawet śmierci, tak, zdarzyło się że koleżanka do której czułam lekką > niechęć zginęła w wypadku, a ja się naprawdę cieszyłam) nie byłbyś taki > pewien. Brak empatii. Spoko, bodaj 1% ludzi to psychopaci. Nie jesteś sama (tzn. nie, ja jestem zdrów). :-) > No pewnie, połączenie złamania szóstego, ósmego i dziewiątego przykazania > i paru przepisów prawa (och, naprawdę nie sądzę żeby opisywanie sytuacji > dokładniej na forum było dobrym pomysłem) aby osiągnąć korzyść wcale nie > jest niemoralne, czyż nie? Szantażowałaś jakiegoś zaobrączkowanego tatuśka ujawnieniem romansu, co - trafiłem? :) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-02 18:26:04 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Brak empatii. Spoko, bodaj 1% ludzi to psychopaci. Nie jesteś sama (tzn. > nie, ja jestem zdrów). :-) Lubie siebie taką jaką jestem. Wiem, że odbiegam od norm, ale chcę tego, więc do wariatkowa się nie wybieram. Zresztą staram się zachowywać jakieś granice, jeszcze tak źle nie jest, jakoś się trzymam, nie nienawidzę wszystkich jako jednostki, raczej jako ogół, a są aż dwie osoby, dla których zrobiłabym wszystko. (Wilk i Lis ;]) Przepraszam, jeżeli cię nużę, swoją osobą, postaram się tego nie robić. ;] > Szantażowałaś jakiegoś zaobrączkowanego tatuśka ujawnieniem romansu, co - > trafiłem? :) Nawet blisko, choć gorzej. Więcej nic nie powiem, dość tego. ;] |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-04 14:34:38 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Lubie siebie taką jaką jestem. Wiem, że odbiegam od norm, ale chcę tego, > więc do wariatkowa się nie wybieram. Jeśli wziąć za prawdę to, co wypisujesz, Twoje psychopatyczne skłonności mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych ludzi, więc - jeśli jakiś psychiatra wziąłby Cię w obroty, mogłabyś zostać poddana przymusowemu leczeniu w oddziale zamkniętym. :-) Aha, od początku używamy trochę eufemistycznego (sic!) słowa "zabić" - zabić, to może policjant uzbrojonego oprycha, moja stara komara, albo żołnierz żołnierza. ;) Tu bardziej pasuje "zamordować" - słowo nacechowane bardziej negatywnie, odpowiednio do sytuacji przedstawionej w wątku. > Zresztą staram się zachowywać jakieś > granice, jeszcze tak źle nie jest, jakoś się trzymam, nie nienawidzę > wszystkich jako jednostki, raczej jako ogół, a są aż dwie osoby, dla > których zrobiłabym wszystko. (Wilk i Lis ;]) Zoofilia? ;-) > Przepraszam, jeżeli cię nużę, > swoją osobą, postaram się tego nie robić. ;] Mnie nuży pewien trend w mrocznych quasi-elitach intelektualnych, nie osoby. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 15:22:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > >(...)a są aż dwie osoby, dla których zrobiłabym wszystko. (Wilk i Lis ;]) > > > Zoofilia? ;-) OSOBY. Chciałam ich przedstawiać, ale nie mogę z imienia i nazwiska, dla ich własnego bezpieczeństwa, a te ksywki do nich pasują. Szczególnie do Wilka. Pasują też do moich opowiadań, więc wszystko pięknie się łączy. ;] |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 21:51:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Czym jest RADOŚĆ dla Ciebie? Co taki stan u Ciebie wywołuje (stan radosci)? Jak RADOŚĆ odczuwasz? Co jest jej powodem. Czy kiedy...no nie wiem, kiedy dostajesz kwiatka odczuwasz radość? Gdy dajesz komus prezent? No chociaż kilka sytuacji wymien prosze w ktorych radosc odczuwasz. pozdr |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 22:31:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czym jest RADOŚĆ dla Ciebie? Co taki stan u Ciebie wywołuje (stan > radosci)? Jak RADOŚĆ odczuwasz? Co jest jej powodem. Czy kiedy...no nie > wiem, kiedy dostajesz kwiatka odczuwasz radość? Gdy dajesz komus prezent? > No chociaż kilka sytuacji wymien prosze w ktorych radosc odczuwasz. > > pozdr > No, są różne rodzaje radości, ja generalnie odczuwam bardzo złożone emocje. Radość jest dla mnie wrażeniem dość mocnym, którego trwania pragnę jak najdłużej. Przejawia się między innymi głębszym czuciem siebie. Wywołuje u mnie pobudzenie, ale i spokój. Więc tak: Czuję radość z innych, bardzo silnych, krótkotrwałych emocji, takich jak ból, strach (ale krótkotrwałych! Nie jestem masochistką.) Czuję radość, choć dość słabą, z rzeczy materialnych, które ułatwiają i uprzyjemniają życie. Czuję radość, gdy osiągam jakiś cel. Czuję radość, gdy czuję własną siłę, gdy mogę przejmować nad czymś całkowitą kontrolę, rządzić się innymi ludźmi. Jest to radość pełna satysfakcji, chłodu i pychy. Najgorsza w skutkach. Czuję radość, gdy któraś z osób dla mnie najważniejszych jest przy mnie. Gdy dostanę kwiatka, od którejś z tych osób, będę czuć radość, ale gdy od kogoś innego- nie. Ciężko powiedzieć co czuję, dając komuś prezent. Gdy widzę czyjąś radość, czuję nad tym kimś przewagę, więc czasami też radość... Nie traktuję np. rozbawienia jako radości. To by było na tyle, mam nadzieję, że niczego nie pominęłam. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 22:51:59 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Czyli w sumie nic nadzwyczajnego. Nic wykraczajacego imo poza ogolne/nieodbiegajace od normy formy przyjemnosci jakie odczuwa wiekszosc populacji. Skad wiec przekonanie/czy tez domniemanie, ze morderstwo=przyjemnosc? Na jakiej podstawie tak wnioskujesz? Ciekaw jestem. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 01:05:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czyli w sumie nic nadzwyczajnego. Nic wykraczajacego imo poza > ogolne/nieodbiegajace od normy formy przyjemnosci jakie odczuwa wiekszosc > populacji. > > Skad wiec przekonanie/czy tez domniemanie, ze morderstwo=przyjemnosc? > Na jakiej podstawie tak wnioskujesz? Ciekaw jestem. Poczucie największej kontroli nad czyimś istnieniem - przecież to mozna łatwo wydedukować z jej tekstu. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 05:39:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Skad wiec przekonanie/czy tez domniemanie, ze > morderstwo=przyjemnosc? > > Na jakiej podstawie tak wnioskujesz? Ciekaw jestem. > > Poczucie największej kontroli nad czyimś istnieniem - przecież to mozna > łatwo wydedukować z jej tekstu. To widocznie nasza dedukcja chadza innymi sciezkami. Ja widze zasadnicza roznice nad kontrolowaniem czyjegos istnienia a odebraniem mu go. Co innego kiedy ktos (jak mozna wydedukowac z jej tekstu) lubi "pociagac za sznurki/bawic sie kims, a co innego jesli dla tej osoby zabicie=przyjemnosc. Mylisz "kontrole istnienia" z jego "regulacją". |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 16:32:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To widocznie nasza dedukcja chadza innymi sciezkami. > Ja widze zasadnicza roznice nad kontrolowaniem czyjegos istnienia a > odebraniem mu go. Co innego kiedy ktos (jak mozna wydedukowac z jej > tekstu) lubi "pociagac za sznurki/bawic sie kims, a co innego jesli dla > tej osoby zabicie=przyjemnosc. > Mylisz "kontrole istnienia" z jego "regulacją". W moim mniemaniu regulacja zawiera się w kontroli. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 16:38:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W moim mniemaniu regulacja zawiera się w kontroli. Pisalem w innym znaczeniu. Wiesz o co chodzi nie? :) Jest roznica pomiedzy umilowaniem do sterowania i wladania innymi a ich mordowaniem. Przynajmniej dla mnie. Co to w ogole za wniosek jest, ze skoro lubie rządzić i sterowac czyims zyciem to morderstwo sprawi mi przyjemnosc? Imo chory wniosek. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 16:46:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Pisalem w innym znaczeniu. Wiesz o co chodzi nie? :) Teraz już tak > Jest roznica pomiedzy umilowaniem do sterowania i wladania innymi a ich > mordowaniem. Przynajmniej dla mnie. > > Co to w ogole za wniosek jest, ze skoro lubie rządzić i sterowac czyims > zyciem to morderstwo sprawi mi przyjemnosc? Imo chory wniosek. > > "W moim mniemaniu regulacja zawiera się w kontroli." (widzisz tu słowo przyjemność? Ja nie ;) Nigdzie nie napisałam że jest to powiązane z przyjemnością i od niej zależne-czyli nic na temat powyższego wniosku. Imo jest to bardzo niepoprawny wniosek. Pytanie - kto go wysnuł? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 16:58:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > "W moim mniemaniu regulacja zawiera się w kontroli." (widzisz tu > słowo przyjemność? Ja nie ;) > > Nigdzie nie napisałam że jest to powiązane z przyjemnością i od niej > zależne-czyli nic na temat powyższego wniosku. > Imo jest to bardzo niepoprawny wniosek. Pytanie - kto go wysnuł? Ale wlasnie rozchodzi sie o to, ze kolezanka uwaza, ze skoro lubi kontolowac czyjes zycie to morderstwo sprawi jej przyjemnosc. Dla mnie idiotyczny wniosek. Zwlaszcza przy takich marnych przeslankach imo niewiele majacych z mordowaniem wspolnego. Co do powyzszego wniosku to rowniez nie mam pojecia kto go wysnul. Przeciwnie. Regulacja a kontrola zycia to dwie odrebne sprawy. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 17:23:55 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ale wlasnie rozchodzi sie o to, ze kolezanka uwaza, ze skoro lubi > kontolowac czyjes zycie to morderstwo sprawi jej przyjemnosc. Dla mnie > idiotyczny wniosek. Zwlaszcza przy takich marnych przeslankach imo > niewiele majacych z mordowaniem wspolnego. Na ten temat nie będę się wypowiadać... gdyż będą to tylko mniemania, jedyne co mogę powiedzieć... niech to sprawdzi. > Co do powyzszego wniosku to rowniez nie mam pojecia kto go wysnul. Tym samym moje palce znikają z klawiatury. > Przeciwnie. Regulacja a kontrola zycia to dwie odrebne sprawy. Więc się nie zgadzamy. Pamiętaj, że nie napisałam regulacja=kontrola, tylko regulacja zawiera się w kontroli. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 17:32:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Co do powyzszego wniosku to rowniez nie mam pojecia kto go wysnul. > > Tym samym moje palce znikają z klawiatury. To byl zamierzony zart :P Wiem do czego pilas. > Więc się nie zgadzamy. > Pamiętaj, że nie napisałam regulacja=kontrola, tylko regulacja zawiera się > w kontroli. Tyle ze ja odnosze sie caly czas do posta usera kochanka_Wilka. Piszemy w innym znaczeniu chyba. pzdr |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 21:37:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To byl zamierzony zart :P Wiem do czego pilas. Może z czego ;p > Tyle ze ja odnosze sie caly czas do posta usera kochanka_Wilka. Piszemy w > innym znaczeniu chyba. Lecz napisałeś, że dla ciebie "Regulacja a kontrola zycia to dwie odrebne sprawy." ... jeśli możesz jakos to wytłumaczyć... > pzdr pzdr |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 10:13:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czyli w sumie nic nadzwyczajnego. Nic wykraczajacego imo poza > ogolne/nieodbiegajace od normy formy przyjemnosci jakie odczuwa wiekszosc > populacji. > > Skad wiec przekonanie/czy tez domniemanie, ze morderstwo=przyjemnosc? > Na jakiej podstawie tak wnioskujesz? Ciekaw jestem. "Czuję radość, gdy czuję własną siłę, gdy mogę przejmować nad czymś całkowitą kontrolę, rządzić się innymi ludźmi. Jest to radość pełna satysfakcji, chłodu i pychy. Najgorsza w skutkach." O tym mowa. Rządzić innymi ludźmi, ich wolną wolą, a także życiem. Zauważyłam, że jeśli, poznaję kogoś, zaczynam właśnie się nim rządzić. Stąd są trzy wyjścia: Najczęściej taka osoba przestaje mnie lubić i zostawia. (oczywiste) Może być tak, że się mi podporządkowuje, ja ją wykorzystuje, a jak mi się znudzi, to się na niej wyżywam. Bardzo rzadko, jest tak, że ktoś reaguje atakiem na mój atak. Wtedy dopiero pojawia się fajna, udana znajomość. Morderstwo jest pełnym(choć krótkotrwałym) przejęciem nad kimś kontroli. Ja decyduję o tym, że pozbawiam kogoś przyszłości. Cudze cierpienie, daje mi pewnego rodzaju siłę. To że nie ja cierpię, nie jestem słaba, już daje satysfakcję. Nie jestem sadystką, przynajmniej nie w sposób fizyczny, więc na pewno nikogo bym nie torturowała. (no, na razie tak czuję) Oczywiście, jeszcze nikogo nie zabiłam i raczej tego nie zrobię, no chyba że w obronie koniecznej, gdyż nie sądzę żeby więzienie było rozrywką. Morderstwo pogłębia też poczucie odrębności od ogółu. Zabijając, jestem gorsza, jako człowiek, ale lepsza, jako ja. Zatracam człowieczeństwo, gdyż morderstwo(szczególnie bez powodu) jest czynem skrajnie nieludzkim. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 13:15:02 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > "Czuję radość, gdy czuję własną siłę, gdy mogę przejmować nad czymś > całkowitą kontrolę, rządzić się innymi ludźmi. Jest to radość pełna > satysfakcji, chłodu i pychy. Najgorsza w skutkach." > O tym mowa. Rządzić innymi ludźmi, ich wolną wolą, a także życiem. Potrafie czytać. Tyle, ze wiekszosc ludzi (równiez ja) lubi miec wladze, kontrole. To wszystko o czym piszesz jest ok. Nie ma problemu. Mi rozchodzi sie o to, w jaki sposob stawiasz znak rownosci pomiedzy zabiciem czlowieka a przyjemnoscia. Ja widze tutaj spory problem i staram sie zrozumieć. Nie czepiam sie dla samego czepiania. Chodzi mi wylacznie o zrozumienie. Kontrolowac kogos a zabić kogos to imo dwie odrebne pary kaloszy. A do tego jeszcze wnioskowac na podstawie umilowania do kontroli, ze zabicie sprawi przyjemnosc...hmmm. > Zauważyłam, że jeśli, poznaję kogoś, zaczynam właśnie się nim rządzić. > Stąd są trzy wyjścia: Najczęściej taka osoba przestaje mnie lubić i > zostawia. (oczywiste) Może być tak, że się mi podporządkowuje, ja ją > wykorzystuje, a jak mi się znudzi, to się na niej wyżywam. Bardzo rzadko, > jest tak, że ktoś reaguje atakiem na mój atak. Wtedy dopiero pojawia się > fajna, udana znajomość. Morderstwo jest pełnym(choć krótkotrwałym) > przejęciem nad kimś kontroli. Ja decyduję o tym, że pozbawiam kogoś > przyszłości. Cudze cierpienie, daje mi pewnego rodzaju siłę. To że nie ja > cierpię, nie jestem słaba, już daje satysfakcję. No tutaj dajesz juz jasniejsze swiatlo na swoja osobe. Wspolczuje. >Nie jestem sadystką, > przynajmniej nie w sposób fizyczny, więc na pewno nikogo bym nie > torturowała. (no, na razie tak czuję) Oczywiście, jeszcze nikogo nie > zabiłam i raczej tego nie zrobię, no chyba że w obronie koniecznej, gdyż > nie sądzę żeby więzienie było rozrywką. Morderstwo pogłębia też poczucie > odrębności od ogółu. Zabijając, jestem gorsza, jako człowiek, ale lepsza, > jako ja. Zatracam człowieczeństwo, gdyż morderstwo(szczególnie bez powodu) > jest czynem skrajnie nieludzkim. Czyli uwazasz, ze coś co jest Twoim zdaniem skrajnie nieludzkie (a czlowiekiem przeciez jestes) sprawi Ci przyjemność, czy tak? |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 13:33:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > No tutaj dajesz juz jasniejsze swiatlo na swoja osobe. Wspolczuje. Kiedy zaczęłam akceptować samą siebie i rozumieć, zaczęłam siebie naprawdę lubić. Jestem szczęśliwa, więc nie ma czego współczuć. ;] > Czyli uwazasz, ze coś co jest Twoim zdaniem skrajnie nieludzkie (a > czlowiekiem przeciez jestes) sprawi Ci przyjemność, czy tak? Tak ;] |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 13:55:30 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Kiedy zaczęłam akceptować samą siebie i rozumieć, zaczęłam siebie naprawdę > lubić. Jestem szczęśliwa, więc nie ma czego współczuć. ;] Coś na zasadzie: "Wiem, ze mam duzy problem i nie potrafie go rozwiazac (chyba mam jeszcze mlodzienczy bajzel w glowce) wiec lepiej sie z tym pogodze to bedzie mi latwiej"? Czy inaczej to było? > > Czyli uwazasz, ze coś co jest Twoim zdaniem skrajnie nieludzkie (a > > czlowiekiem przeciez jestes) sprawi Ci przyjemność, czy tak? > > Tak ;] Na jakiej podstawie tak uwazasz? Jakies doswiadczenia ze "skrajnie nieludzkimi" zachowaniami z Twojej strony, ktore doprowadzily Cie do szczescia? |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 15:16:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Coś na zasadzie: "Wiem, ze mam duzy problem i nie potrafie go rozwiazac > (chyba mam jeszcze mlodzienczy bajzel w glowce) wiec lepiej sie z tym > pogodze to bedzie mi latwiej"? Czy inaczej to było? Coś na zasadzie: "Inni będą uważać, że mam duży problem i patrzeć z niechęcią, czyż to nie jest zabawne? Po co mam się na siłę zmieniać dla innych? Jak zrozumiem sama siebie i będę się lubić, to będzie mi łatwiej. Będę mogła liczyć na samą siebie." > > > Czyli uwazasz, ze coś co jest Twoim zdaniem skrajnie nieludzkie > (a > > > czlowiekiem przeciez jestes) sprawi Ci przyjemność, czy tak? > > > > Tak ;] > > Na jakiej podstawie tak uwazasz? Jakies doswiadczenia ze "skrajnie > nieludzkimi" zachowaniami z Twojej strony, ktore doprowadzily Cie do > szczescia? Och nie, tzn. nie jestem pewna które zachowania można tak określić, więc nie wiem. Po prostu lubię się wyróżniać i nie lubię innych ludzi. Ludzi jako ludzi i ludzi jako gatunku. Wiem, że jestem człowiekiem, akceptuję to, ale zachwycona nie jestem. Co nie zmienia faktu, że się lubię ;] |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 16:19:36 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Och nie, tzn. nie jestem pewna które zachowania można tak określić, więc > nie wiem. Po prostu lubię się wyróżniać i nie lubię innych ludzi. Ludzi > jako ludzi i ludzi jako gatunku. Wiem, że jestem człowiekiem, akceptuję > to, ale zachwycona nie jestem. Co nie zmienia faktu, że się lubię ;] Nie uwazasz ze taka mizantropia bardzo okraja/ogranicza Twoje poznanie? W ogole bardzo duzo ambiwalentnego nastawienia do otoczenia/siebie zauwazam w Twoich tekstach. Taka oscylacja uczuc na (imo) dosc splyconym poziomie. Bez uniesien jak widac a jednak razi Cie wlasne istnienie (co wynikac moze rowniez z urazy w zwiazku z istnieniem w ogole - szczegolnie istnieniem "innych ludzi") co nie przeszkadza Ci jednoczesnie uznac siebie jako Punkt i...co wiecej...lubic siebie. Z czego to wynika? Chyba ze sie myle to niech mnie ktos poprawi. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 18:27:56 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie uwazasz ze taka mizantropia bardzo okraja/ogranicza Twoje poznanie? > W ogole bardzo duzo ambiwalentnego nastawienia do otoczenia/siebie > zauwazam w Twoich tekstach. Taka oscylacja uczuc na (imo) dosc splyconym > poziomie. Bez uniesien jak widac a jednak razi Cie wlasne istnienie (co > wynikac moze rowniez z urazy w zwiazku z istnieniem w ogole - szczegolnie > istnieniem "innych ludzi") co nie przeszkadza Ci jednoczesnie uznac siebie > jako Punkt i...co wiecej...lubic siebie. Z czego to wynika? Chyba ze sie > myle to niech mnie ktos poprawi. Nie, nie sądzę żeby coś ograniczało moje poznanie. No chyba, że poznanie istoty człowieczeństwa, to tak. Jednakże poznawanie świata jako takiego, może być nawet łatwiejsze, jeśli przestaję patrzeć przez pryzmat człowieka. Pierwszy raz ktoś mnie tak ładnie opisał... Mniej więcej się zgadza. Tak, jestem pełna sprzeczności, ale ciężko mi wytłumaczyć, dlaczego i jak. A to dopiero wierzchołek góry lodowej mojej osobowości. ;] |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2009-08-03 23:02:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ale myślę że tak, zabiłabym i sprawiłoby mi to radość. Oczywiście, sposób > zabicia tej osoby zależałby od stopnia w jakim ten ktoś byłby pociągający > seksualnie (och, ta skłonność do wampiryzmu...). Ja myślę że pierdolisz jak potłuczona, dlaczego miałoby Ci to sprawić radość? Odnoszę wrażenie że nie zdajesz sobie sprawy czym jest życie ogólnie. |
|
Samael [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 20:56:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > W momencie jednego spojrzenia na człowieka przestaje on być anonimowy pierwsze wrażenie ponoć jest najtrwalsze czyli samo spojrzenie na osobę już nas jakoś do niej nastawia. Czujemy jego/jej zapach przyglądamy się fizjonomii twarzy może spodoba nam się jej/jego styl ubierania a to już wystarczy by przestałby być całkiem anonimowy. Wyciągnięcie broni namierzenie celu jest łatwe ale pociągnięcie za spust to już wyzwanie które pociąga ale i przeraża. Osobiście chciałbym doświadczyć tej władzy nad życiem i śmiercią ale bardziej wolałbym je dawać niż odbierać. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > Nie nigdy bez powodu nie odebrałbym życia bo okrutnie cenie własne. Ludzie którzy zabijają innych dla przyjemności sami wprost błagają o śmierć, są za słabi by popełnić samobójstwo i w ten chory sposób pokazują jak bardzo chcą zginąć. Nie szanujesz czyjegoś życia = nie szanujesz własnego. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > Sumienie jest powiązane z moralnością więc dopóki człowiek nie przekracza własnych granic moralnych nie będzie miał wyrzutów sumienia a człowiek któremu zasady moralne przyzwalają na zabijanie jest po prostu zdrowo pierdolnięty. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 22:07:00 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Rób odstępy między tekstem cytowanym a swoją odpowiedzią. Następnej tak nieczytelnej wiadomości od Ciebie nie wpuszczę. Lava |
|
elmilia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 23:35:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Dla mnie jako satanisty życie jest najwieksza wartością jaką posiada człowiek i niepowinno się go odbierać od tak sobie. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Każdy z nas ma jakiś tam swój kodeks moralny bez względu na to kim jesteśmy to on sprawia, że po jego przekroczeniu ma się wyrzuty sumienia . > |
|
Samael [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 23:51:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? -W momencie jednego spojrzenia na człowieka przestaje on być anonimowy pierwsze wrażenie ponoć jest najtrwalsze czyli samo spojrzenie na osobę już nas jakoś do niej nastawia. Czujemy jego/jej zapach przyglądamy się fizjonomii twarzy może spodoba nam się jej/jego styl ubierania a to już wystarczy by przestałby być całkiem anonimowy. Wyciągnięcie broni namierzenie celu jest łatwe ale pociągnięcie za spust to już wyzwanie które pociąga ale i przeraża. Osobiście chciałbym doświadczyć tej władzy nad życiem i śmiercią ale bardziej wolałbym je dawać niż odbierać. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? -Nie nigdy bez powodu nie odebrałbym życia bo okrutnie cenie własne. Ludzie którzy zabijają innych dla przyjemności sami wprost błagają o śmierć, są za słabi by popełnić samobójstwo i w ten chory sposób pokazują jak bardzo chcą zginąć. Nie szanujesz czyjegoś życia = nie szanujesz własnego. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? -Sumienie jest powiązane z moralnością więc dopóki człowiek nie przekracza własnych granic moralnych nie będzie miał wyrzutów sumienia a człowiek któremu zasady moralne przyzwalają na zabijanie jest po prostu zdrowo pierdolnięty. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 12:59:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > -Nie nigdy bez powodu nie odebrałbym życia bo okrutnie cenie własne. > Ludzie którzy zabijają innych dla przyjemności sami wprost błagają o > śmierć, są za słabi by popełnić samobójstwo i w ten chory sposób pokazują > jak bardzo chcą zginąć. Nie szanujesz czyjegoś życia = nie szanujesz > własnego. Mimo wszystko to zależy od człowieka. Każdy jest inny. Oczywiście, to co napisałeś jest prawdziwe, ale nie jest regułą. Są też ludzie, którzy w pysze i sile zapędzili się za daleko i pomimo iż szanują własne życie, ba, jest dla nich najważniejsze, nie szanują życia innych. Słabość też może się przemienić w siłę, ktoś słaby stawia wszystko na jedną szalę, aby stać się silniejszy i igra z życiem mordując, nawet, a szczególnie wtedy, gdy jest dla niego bardzo cenne. To tylko dwa takie przykłady, ale tacy ludzie istnieją. |
|
Samael [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-01-31 16:44:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Mimo wszystko to zależy od człowieka. Każdy jest inny. Oczywiście, to co > napisałeś jest prawdziwe, ale nie jest regułą. Są też ludzie, którzy w > pysze i sile zapędzili się za daleko i pomimo iż szanują własne życie, ba, > jest dla nich najważniejsze, nie szanują życia innych. Słabość też może > się przemienić w siłę, ktoś słaby stawia wszystko na jedną szalę, aby stać > się silniejszy i igra z życiem mordując, nawet, a szczególnie wtedy, gdy > jest dla niego bardzo cenne. To tylko dwa takie przykłady, ale tacy ludzie > istnieją. -Osobiście spotkałem się z mordercą twarzą w twarz który popełnił morderstwo głównie z ciekawości i ten człowiek nie wyglądał na takiego któremu zależy na życiu. A tym bardziej na silnego psychicznie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 00:08:55 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > -Nie nigdy bez powodu nie odebrałbym życia bo okrutnie cenie własne. > Ludzie którzy zabijają innych dla przyjemności sami wprost błagają o > śmierć, są za słabi by popełnić samobójstwo i w ten chory sposób pokazują > jak bardzo chcą zginąć. Nie szanujesz czyjegoś życia = nie szanujesz > własnego. A czy rzeczywistość w ogóle interesuje się sprawiedliwością i czy jego bieg bierze pod uwagę coś takiego jak szacunek? Co to za natłoczenie bzdurnych presupozycji? Zabójcy zabijający dla przyjemności marzą skrycie o samobójstwie? Co to za dziwna kosmiczna zasada, która każe czynić innym tak jak byś chciał być traktowany? Nie masz pojęcia o czym piszesz, wygłaszasz tylko własne wartościowanie poprzez bulwers. Jak na wiecu politycznym. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > > > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego > przez > > społeczeństwo)? > > -Sumienie jest powiązane z moralnością więc dopóki człowiek nie > przekracza własnych granic moralnych nie będzie miał wyrzutów sumienia a > człowiek któremu zasady moralne przyzwalają na zabijanie jest po prostu > zdrowo pierdolnięty. Brzmisz jak moherowa inkwizycja. Ludzie, którzy nie szanowali życia stworzyli większą część historii. Nikt nie oceniał ich w kategoriach moralnych. Jest dla Ciebie w ogóle do pomyślenia, że brak sumienia to wcale nie takie rzadkie przypadki o których czyta się w jakichś zakazanych, pisanych krwią księgach? Nie chodzi mi o osobiste zasady moralne, tylko stary dobry amoralizm, widzisz miejsce dla sumienia u osoby z takim podejściem? |
|
Wodniczka24 [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-23 19:22:24 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Mimo tego ,ze nie spotkała by mnie za to żadna kara nie zabiła bym w tym przypadku osoby, o której nie wiem nic, po za tym jak wygląda, która akurat była by postawiona w delikatnie mówiąc niekomfortowej sytuacji:> Była by to dla mnie śmierć bezsensowna, dająca mi złe świadectwo,a takowym jestem niezainteresowana. Inaczej sytuacja wyglądała by w przypadku postawienia prze de mną pedofila mordercy..(o czym była bym przekonana osobiście) bez najmniejszego zastanowienia strzeliła bym w to, co większość ludzi spożywa na miękko, a pochodzi od kury:) |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-24 00:21:38 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Mimo tego ,ze nie spotkała by mnie za to żadna kara nie zabiła bym w tym > przypadku osoby, o której nie wiem nic, po za tym jak wygląda, która > akurat była by postawiona w delikatnie mówiąc niekomfortowej sytuacji:> > Była by to dla mnie śmierć bezsensowna, dająca mi złe świadectwo,a takowym > jestem niezainteresowana. > Inaczej sytuacja wyglądała by w przypadku postawienia prze de mną pedofila > mordercy..(o czym była bym przekonana osobiście) bez najmniejszego > zastanowienia strzeliła bym w to, co większość ludzi spożywa na miękko, a > pochodzi od kury:) :) taaa... Nie winie cię, bo podobno nie ma głupich odpowiedzi, są tylko głupie pytania ;) Przestań na nie odpowiadać ;) Lepiej posłuchaj muzyki :) O np. takiej http://www.youtube.com/watch?v=20pUGRbkQbg&feature=player_embedded ;) |
|
AMERICAN GRIZZL [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 12:11:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Satanizm nie jest ideologią nawołującą do niesienia zła. Odnoszę wrażenie, że nadmiar kinowych przebojów oraz badziewnych stron www ukształtował w głowach mylny obraz Satanizmu. W złym kierunku to idzie. Nitk nie ma prawa odbierać komuś życia bez konkretnej przyczyny. Przepraszam, ale debilne pytania zadałeś. Na stronie głównej tego portalu jest kilka cennych informacji. Widać wielu pseudo satanistom jak i Tobie nie chciało się poświęcić kilku minut na zapoznanie się z materiałem tam zawartym.. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 16:16:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Satanizm nie jest ideologią nawołującą do niesienia zła. Do niesienia dobra też raczej nie ;> >Odnoszę wrażenie, > że nadmiar kinowych przebojów oraz badziewnych stron www ukształtował w > głowach mylny obraz Satanizmu. A jaki obraz jest prawdziwy?;> > W złym kierunku to idzie. > Nitk nie ma prawa odbierać komuś życia bez konkretnej przyczyny. > Przepraszam, ale debilne pytania zadałeś. > Na stronie głównej tego portalu jest kilka cennych informacji. Widać wielu > pseudo satanistom jak i Tobie nie chciało się poświęcić kilku minut na > zapoznanie się z materiałem tam zawartym.. Masz rację, tak mi wstyd :( Wybacz! Kupię sobie poradnik młodego satanisty dla opornych, a na dodatek w pigułce. Pozdrawiam i dziękuję^^ |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 19:00:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Kupię sobie poradnik młodego satanisty dla opornych, a na dodatek w > pigułce. Pozycz mi:) Bo ja juz nie wiem czy szatanuch ma byc skurwysynem czy nie krzywdziuc innych bo to zle. A moze chodzi o to zeby byc skurwysynem moderowanym?;) |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 20:28:25 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Kupię sobie poradnik młodego satanisty dla opornych, a na dodatek w > > > pigułce. > > Pozycz mi:) Bo ja juz nie wiem czy szatanuch ma byc skurwysynem czy nie > krzywdziuc innych bo to zle. A moze chodzi o to zeby byc skurwysynem > moderowanym?;) Ok, jak już nauczę się jej na pamięć to Ci pożyczę :) Jest tyle satanizmów ilu satanistów. Bla bla bla... A może elementem wspólnym wszystkich satanizmów jest neurotyzm? ;> Ja np. śmiało mogę u siebie zdiagnozować neurotyzm ;> (Tylko, że ja nie jestem satanistą :( ) A tak w ogóle to jest jeszcze na tym satanistycznym forum ktoś kto określa siebie jako satanista/stka/stką/stkę? ;> Ta cała sytuacja tu (na forum) przypomina trochę cisze po wielkiej kłótni, gdzie nikt już nie pamięta o co poszło. ;> |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 20:35:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > A może elementem wspólnym wszystkich satanizmów jest neurotyzm? ;> > Ja np. śmiało mogę u siebie zdiagnozować neurotyzm ;> (Tylko, że ja nie > jestem satanistą :( ) Haha chorob psychicznych Ci na forum dostatek (chwilami wrecz traktowanych jako zalety;)). Neurotyk powiadasz?;) Ja mam tylko pospolity deficyt uwagi i telenowelizm pospolity, ale to taaakie zwykle;) > A tak w ogóle to jest jeszcze na tym satanistycznym forum ktoś kto określa > siebie jako satanista/stka/stką/stkę? ;> Pewnie i tak sie nie przyzna;) |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 20:30:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ta cała sytuacja tu (na forum) przypomina trochę cisze po wielkiej kłótni, > gdzie nikt już nie pamięta o co poszło. ;> No chyba, że to tylko moje subiektywne (i błędne) odczucie ;> ? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:44:12 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Satanizm nie jest ideologią nawołującą do niesienia zła. Odnoszę wrażenie, > że nadmiar kinowych przebojów oraz badziewnych stron www ukształtował w > głowach mylny obraz Satanizmu. > W złym kierunku to idzie. > Nitk nie ma prawa odbierać komuś życia bez konkretnej przyczyny. > Przepraszam, ale debilne pytania zadałeś. > Na stronie głównej tego portalu jest kilka cennych informacji. Widać wielu > pseudo satanistom jak i Tobie nie chciało się poświęcić kilku minut na > zapoznanie się z materiałem tam zawartym.. Ja odnoszę wrażenie, że nie mogłeś nie posiąść umiejętności czytania ze zrozumieniem, która wykraczałby poza zakres przyrządzania zupek chińskich na podstawie przepisu na opakowaniu. W wiadomości do której się odnosisz jasno było stwierdzone, w jakim konktekście zostało użyte słowo 'zły'. Co to jest w ogóle zło według Ciebie? Nikt nie ma prawa odbierać życia bez konkretnej przyczyny? Kto stanowi to prawo? Czy według Ciebie jest narzucone przez porządek społeczny, czystą przyzoitość, czy nie jest opłacalna ze względu na groźbę konsekwencji? |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-01 19:36:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Satanizm nie jest ideologią nawołującą do niesienia zła. Nie? A to ciekawe... |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-01 23:08:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Istnieje pewna trudna do zarysowania granica miedzy odwaga a glupota. Czasami blad wynika tylko z niedostatecznej oceny sytuacji. Obys zawsze mogl zjadac owoc i nie byc wypedzonym z raju. Wyrzuty sumienia.. Czy potrafisz przestac myslec w kategoriach znanych Ci schematow moralnych? Czy potrafisz postawic sie ponad dobrem i zlem? "Czy potrafisz sam dać sobie własne zło i własne dobro, i swoją wolę zawiesić nad sobą jako prawo?" Jeśli tak - swiat juz nigdy wiecej nie bedzie taki sam.. Czego Ci zycze. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-01 23:52:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Wyrzuty sumienia.. > Czy potrafisz przestac myslec w kategoriach znanych Ci schematow > moralnych? Czy potrafisz postawic sie ponad dobrem i zlem? "Czy potrafisz > sam dać sobie własne zło i własne dobro, i swoją wolę zawiesić nad sobą > jako prawo?" To aż takie niezwykłe, ża zmienia percepcję? > Jeśli tak - swiat juz nigdy wiecej nie bedzie taki sam.. > Czego Ci zycze. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-02 00:34:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Wyrzuty sumienia.. > > Czy potrafisz przestac myslec w kategoriach znanych Ci schematow > > moralnych? Czy potrafisz postawic sie ponad dobrem i zlem? "Czy > potrafisz > > sam dać sobie własne zło i własne dobro, i swoją wolę zawiesić nad > sobą > > jako prawo?" > > > To aż takie niezwykłe, ża zmienia percepcję? > Tak. Powiedzialabym, ze to klucz-wytrych, bez tego nikt sie nie wuolni od labirytnow moralnych, jakkolwiek by nie byly nazywane. Sporo jest ludzi, ktorzy to znaja - ale tego nie pojmuja. Nie potrafia zrozumiec i zastosowac. To nie takie proste jak sie pozornie wydaje i swiadczy o tym post autora tego watku jak i kilku innych. Sporo ludzi, nawet nazywajacych siebie satanistami, nadal szuka na zewnatrz gotowych odpowiedzi na to jak powinni postepowac i co robic.. czy to nie zalosne? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 00:48:56 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > To aż takie niezwykłe, ża zmienia percepcję? > > > Tak. Powiedzialabym, ze to klucz-wytrych, bez tego nikt sie nie wuolni od > labirytnow moralnych, jakkolwiek by nie byly nazywane. Sporo jest ludzi, > ktorzy to znaja - ale tego nie pojmuja. Nie potrafia zrozumiec i > zastosowac. To nie takie proste jak sie pozornie wydaje i swiadczy o tym > post autora tego watku jak i kilku innych. Sporo ludzi, nawet nazywajacych > siebie satanistami, nadal szuka na zewnatrz gotowych odpowiedzi na to jak > powinni postepowac i co robic.. czy to nie zalosne? Z moich skromnych obserwacji forumowych wynika, że Bałaganiara nie jest satanistką, więc niech sobie postępuje po swojemu, mi to zwisa a nawet się cieszę, że nie wszyscy cenią satanizm. Co do satanistów, którzy nie rozumieją czym jest amoralizm lub nie chcą rozumieć to tak, to żałosne. Niektózy mylą relatywizm moralny z zachowaniem wartościowania na dobro i zło z amoralizmem. Jak to zmienia percpecję? Piszesz jakbyś wiedziała. Ja nie wiem, nie przypominam sobie, żebym miał kiedyś moralność. Mam odczucia estetyczne. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-02 01:06:37 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Jak to zmienia percpecję? Piszesz jakbyś wiedziała. Ja nie wiem, nie > przypominam sobie, żebym miał kiedyś moralność. Mam odczucia estetyczne. Sadze, ze jednak kazde dziecko posiada moralnosc nabytą. Kiedys musi sie ona zmienic. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 01:13:04 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Jak to zmienia percpecję? Piszesz jakbyś wiedziała. Ja nie wiem, nie > > > przypominam sobie, żebym miał kiedyś moralność. Mam odczucia > estetyczne. > > Sadze, ze jednak kazde dziecko posiada moralnosc nabytą. Kiedys musi sie > ona zmienic. Dzieci nie mają moralności, mają odczucia 'estetyczne'. Lub wiedzą, że czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, że nie można. To nie jest moralność, nie ma wartościowania na dobro i zło. Amoraliści są jak dzieci, mają tylko odczucia estetyczne. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-02 01:35:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Dzieci nie mają moralności, mają odczucia 'estetyczne'. Lub wiedzą, że > czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, że nie można. To nie jest > moralność, nie ma wartościowania na dobro i zło. Amoraliści są jak dzieci, > mają tylko odczucia estetyczne. Nie zgodze sie z tym pogladem niestety. Zreszta sam zaprzeczasz jemu w tym samym zdaniu, poniewaz wiedza "że czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, że nie można" to nic innego niz wlasnie moralnosc w klasycznym wydaniu, to nic innego niz "wartosciowanie na dobro i zlo". Sadze, ze estetyka jest o wiele bardziej odleglą dla dziecka abstrakcją... zreszta nie do konca rozumiem co masz przez to slowo tutaj na mysli. Moze chodzi Ci o etyke? Przejrzyj pokrotce teorie rozwoju moralnego, gdzie najbardziej z nich popularna rozpoznaje moralnosc u dzieci odkad tylko powstaja podwaliny swiadomosci, czyli od kilku lat. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 01:57:17 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Dzieci nie mają moralności, mają odczucia 'estetyczne'. Lub wiedzą, > że > > czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, że nie można. To nie jest > > moralność, nie ma wartościowania na dobro i zło. Amoraliści są jak > dzieci, > > mają tylko odczucia estetyczne. > > Nie zgodze sie z tym pogladem niestety. Zreszta sam zaprzeczasz jemu w tym > samym zdaniu, poniewaz wiedza "że czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, > że nie można" to nic innego niz wlasnie moralnosc w klasycznym wydaniu, to > nic innego niz "wartosciowanie na dobro i zlo". Nie, to lęk przed konsekwencjami, dziecko czegoś nie robi, bo wie, że spowoduje to sytuację w której nie chce być postawione. Bardzo pierwotny mechanizm jak odruchy Pawłowa. > Sadze, ze estetyka jest o wiele bardziej odleglą dla dziecka abstrakcją... > zreszta nie do konca rozumiem co masz przez to slowo tutaj na mysli. Moze > chodzi Ci o etyke? Póżniej pojawiają się odczucia niesmaku, wstętu, obrzydzenia. Brzmią bardzo... powiedzmy fizjologicznie, ale mają też zastosowanie od idei, czy sytuacji. Jeśli jesteś amoralna to nie znaczy, że z takimi samymi odczuciami będziesz, kłamać, gwałcić, mordować, palić, czy stać na straży w Auschwitzu. Niektóre działania będą wywoływały pewien wewnętrzny opór, jak zjedzenie czegoś co nie smakuje. Ale po zjedzeniu szpinaku wyrzutów sumienia odczuwać nie będziesz. To nazywam estetyką, cały zestaw skojarzeń wbitych w umysł, które czynią pewne sytuacje niekomfortowymi. Etyka pojawia się później, jako system wartości. I Etyka nie pozwala robić czegoś co jest uznane za złe z powodów późniejszych wyrzutów sumienia. Nawet jeśli sama sytuacja niekomfortowa nie jest. Taki wyższy system kontroli. Dla niektórych będzie to moralność dla innych coś innego. > Przejrzyj pokrotce teorie rozwoju moralnego, gdzie najbardziej z nich > popularna rozpoznaje moralnosc u dzieci odkad tylko powstaja podwaliny > swiadomosci, czyli od kilku lat. Nie mam zaufania do psychologi, kiedy próbuje opisywac moralność. To często jest spaczone polityczną poprawności. Powstają potem takie kwiatki jak pogląd o tym, że agresywność bierzę się z niskiego poczucia własnej wartości. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-02 15:26:31 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie zgadzam się z Twoją prywatną interpretacją moralności. Ja jednak pozostaję przy naturalnej, słownikowej defunicji oraz podzielam obserwacje i badania specjalistów. A ponieważ dyskusja idzie w bardzo "akademicką" stronę oraz masz własne, zgoła odmienne, wyobrazenia o faktach dlatego uwazam, ze tylko będziemy sie mijać w rozmowie. Dlatego tutaj zakończe, byc mo ze ktoś inny będzie chciał pociągnąć temat. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-12 21:36:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie zgadzam się z Twoją prywatną interpretacją moralności. Ja jednak > pozostaję przy naturalnej, słownikowej defunicji oraz podzielam obserwacje > i badania specjalistów. > A ponieważ dyskusja idzie w bardzo "akademicką" stronę oraz masz własne, > zgoła odmienne, wyobrazenia o faktach dlatego uwazam, ze tylko będziemy > sie mijać w rozmowie. Dlatego tutaj zakończe, byc mo ze ktoś inny będzie > chciał pociągnąć temat. Sargon ma rację gdyz u dzieciaków poniżej 8 roku życia mówimy o poziomie przedmoralnym – dziecko porządkuje świat na zasadzie dobre – złe ale tego podziału dokonuje na podstawie konsekwencji czynu(za to jestem karany a za tamto nagradzany). Dualizm dobre – złe dziecko przezwycięża gdy zauważy, ze jedne rzeczy są przyjemne a inne nie, lecz nadal pozostaje pod wpływem autorytetu, który określa co dobre a co złe. Źródłem tego co moralne jest autorytet i wzajemne stosunki z innymi, jednakże wzajemność nie ma tu nic wspólnego z lojalnością, sprawiedliwością, wdzięcznością. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-13 13:41:13 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Sargon ma rację gdyz u dzieciaków poniżej 8 roku życia mówimy o poziomie > przedmoralnym – dziecko porządkuje świat na zasadzie dobre – > złe ale tego podziału dokonuje na podstawie konsekwencji czynu(za to > jestem karany a za tamto nagradzany). Dualizm dobre – złe dziecko > przezwycięża gdy zauważy, ze jedne rzeczy są przyjemne a inne nie, lecz > nadal pozostaje pod wpływem autorytetu, który określa co dobre a co złe. > Źródłem tego co moralne jest autorytet i wzajemne stosunki z innymi, > jednakże wzajemność nie ma tu nic wspólnego z lojalnością, > sprawiedliwością, wdzięcznością. Ale to ciagle ten sam mechanizm moralny, dobre-złe. Wysublimowanie niema tutaj wiele do rzeczy. Niektórzy ludzie nigdy nie wyrastają z moralizmu polegającego na strachu przed bogiem-ojcem. Od momentu gdy człowiek zaczyna wartościować mówimyo moralizmie. Kropka. Dalej mozemy sobie to dzielic na poziomy. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 15:15:56 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Sargon ma rację gdyz u dzieciaków poniżej 8 roku życia mówimy o > poziomie > > przedmoralnym – dziecko porządkuje świat na zasadzie dobre > – > > złe ale tego podziału dokonuje na podstawie konsekwencji czynu(za to > > > jestem karany a za tamto nagradzany). Dualizm dobre – złe > dziecko > > przezwycięża gdy zauważy, ze jedne rzeczy są przyjemne a inne nie, > lecz > > nadal pozostaje pod wpływem autorytetu, który określa co dobre a co > złe. > > Źródłem tego co moralne jest autorytet i wzajemne stosunki z innymi, > > > jednakże wzajemność nie ma tu nic wspólnego z lojalnością, > > sprawiedliwością, wdzięcznością. > > Ale to ciagle ten sam mechanizm moralny, dobre-złe. Nie. To ten mechanizm, który powstrzyma Cię przed dokonaniem przestępstw, ze względu na konsekwencję. Nie ma to nic wspólnego z moralnością. Podział dobre/złe zastępuje podział sensowne/bezsensowne. Jest bardziej pierwotny niż podział na dobre i złe, który jest abstrakcyjny i paradoksalnie potrzebuje większego zaangażowania myślenia przy ocenianiu. > Wysublimowanie niema tutaj wiele do rzeczy. Niektórzy ludzie nigdy nie > wyrastają z moralizmu polegającego na strachu przed bogiem-ojcem. A niektórzy nigdy w niego nie wrastają, nawet jeśli boga-ojca rozumieć szerzej niż tylko boga wziętego z religii. > Od momentu gdy człowiek zaczyna wartościować mówimyo moralizmie. Kropka. Bardzo stanowczo i bardzo nieprzemyślanie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 01:13:02 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Jak to zmienia percpecję? Piszesz jakbyś wiedziała. Ja nie wiem, nie > > > przypominam sobie, żebym miał kiedyś moralność. Mam odczucia > estetyczne. > > Sadze, ze jednak kazde dziecko posiada moralnosc nabytą. Kiedys musi sie > ona zmienic. Dzieci nie mają moralności, mają odczucia 'estetyczne'. Lub wiedzą, że czegoś robić nie powinny, bo mama mówi, że nie można. To nie jest moralność, nie ma wartościowania na dobro i zło. Amoraliści są jak dzieci, mają tylko odczucia estetyczne. |
|
gwyneed [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-09 22:26:12 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? nie > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. ... > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? bycie satanistą nie polega na stawaniu w opozycji do wszystkiego, byleby wyjść na złego człowieka. mylisz się też co do tego, że satanista nic nie powinien. po pierwsze powinien szanować samego siebie, a to nie idzie w parze z brakiem sumienia. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) co satanista to indywiduum, więc generalizowanie "satanista = jakiśtam człowiek" mija się z celem. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-09 22:53:33 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > bycie satanistą nie polega na stawaniu w opozycji do wszystkiego, byleby > wyjść na złego człowieka. > mylisz się też co do tego, że satanista nic nie powinien. po pierwsze > powinien szanować samego siebie, a to nie idzie w parze z brakiem > sumienia. To dwie niezależne sprawy. Co ma szanowanie siebie do nie posiadania sumienia? Mnie trudno wyobrazić sobie satanistę z sumieniem, może mam słabą wyobraźnie. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-09 23:06:28 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? >Mnie trudno wyobrazić sobie satanistę z sumieniem, może mam > słabą wyobraźnie. za sumienie bierzesz szeroko pojęte normy społeczne a kiedy mowa o takim na wewnętrznym użytek klanu czy rodziny – tez się go wyzbyłeś ? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-09 23:12:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > >Mnie trudno wyobrazić sobie satanistę z sumieniem, może mam > > słabą wyobraźnie. > > za sumienie bierzesz szeroko pojęte normy społeczne a kiedy mowa o takim > na wewnętrznym użytek klanu czy rodziny – tez się go wyzbyłeś ? Za sumienie nie biorę norm społecznych, tylko tego obcego w środku, który zaczyna się wyrywać i szamotać, podobno jak się zrobi coś niezgodnego z normami społecznymi. Co do rodziny czy klanu... to jest dobre pytanie. Na pewno cenię jakieś więzi, które są dla mnie święte. Ale czy przeżywałbym to gdybym je złamał, naprawdę trudno mi powiedzieć. Wiem, że nie chciałbym ich łamać. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-10 00:30:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > >Mnie trudno wyobrazić sobie satanistę z sumieniem, może mam > > > słabą wyobraźnie. > > > > za sumienie bierzesz szeroko pojęte normy społeczne a kiedy mowa o > takim > > na wewnętrznym użytek klanu czy rodziny – tez się go wyzbyłeś > ? > > > Za sumienie nie biorę norm społecznych, tylko tego obcego w środku, który > zaczyna się wyrywać i szamotać, podobno jak się zrobi coś niezgodnego z > normami społecznymi. wewnętrzne ODCZUCIE jak juz się czepiamy :) > Co do rodziny czy klanu... to jest dobre pytanie. Na pewno cenię jakieś > więzi, które są dla mnie święte. Ale czy przeżywałbym to gdybym je złamał, > naprawdę trudno mi powiedzieć. Wiem, że nie chciałbym ich łamać. przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i zestaw "święte więzi" z "trudno mi powiedzieć" - sam się oszukujesz , widzisz to, nie ? Pytanie skąd tak odmienny stosunek wobec bliskich i wobec dalszego otoczenia ? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-10 09:05:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Za sumienie nie biorę norm społecznych, tylko tego obcego w środku, > który > > zaczyna się wyrywać i szamotać, podobno jak się zrobi coś niezgodnego > z > > normami społecznymi. > > wewnętrzne ODCZUCIE jak juz się czepiamy :) To właśnie napisałem. > > Co do rodziny czy klanu... to jest dobre pytanie. Na pewno cenię > jakieś > > więzi, które są dla mnie święte. Ale czy przeżywałbym to gdybym je > złamał, > > naprawdę trudno mi powiedzieć. Wiem, że nie chciałbym ich łamać. > > przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i zestaw "święte więzi" z "trudno > mi powiedzieć" - sam się oszukujesz , widzisz to, nie ? Masz już teorię, świetnie. A oszukuje się w którą stronę? Że mam święte więzi czy, że nie mam sumienia? > Pytanie skąd tak odmienny stosunek wobec bliskich i wobec dalszego > otoczenia ? Mam się położyć na kozetce? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-10 10:00:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Masz już teorię, świetnie. A oszukuje się w którą stronę? Że mam święte > więzi czy, że nie mam sumienia? nie mam żadnej teorii:)Mogłem sobie pomyśleć , że osoba która tyle mówi o braku moralności (nie tylko w tym temacie )sprowadzi te negatywne odczucia do doboru genetycznego w każdym razie wybuduje cos na socjobiologii a ty wyskakujesz z ich świętością. Widzisz rozjazd ale pewnie znowu ytkniesz mi jakiś skrócik myslowy zamiast zastanowic sie nad soba. > > Pytanie skąd tak odmienny stosunek wobec bliskich i wobec dalszego > > otoczenia ? > > Mam się położyć na kozetce? iii tam maska nieczytelności szczelnej bezpieczniejsza |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-10 12:01:59 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Masz już teorię, świetnie. A oszukuje się w którą stronę? Że mam > święte > > więzi czy, że nie mam sumienia? > > nie mam żadnej teorii:)Mogłem sobie pomyśleć , że osoba która tyle mówi o > braku moralności (nie tylko w tym temacie )sprowadzi te negatywne odczucia > do doboru genetycznego w każdym razie wybuduje cos na socjobiologii a ty > wyskakujesz z ich świętością. Widzisz rozjazd ale pewnie znowu ytkniesz mi > jakiś skrócik myslowy zamiast zastanowic sie nad soba. Tak, mogłeś tak pomyśleć. A teorię na psychologii ewolucyjnej też mogę zbudować. Nad czym według Ciebie miałbym się zastanawiać? Coś sobie wymyśliłeś na mój temat, podziel się jak już zacząłeś wątek, zamiast zawracać. > > > Pytanie skąd tak odmienny stosunek wobec bliskich i wobec > dalszego > > > otoczenia ? > > > > Mam się położyć na kozetce? > > iii tam maska nieczytelności szczelnej bezpieczniejsza Tu z pewnością coś masz na myśli. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-10 15:48:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Pytam po raz trzeci ( po raz ostatni) – widzisz rozjazd ? jeśli tak powiedz więcej bo ja na podstawie twojego jednego zdania nie umiem powiedzieć nic więcej . Pozdrawiam i zdrowia życzę . |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-11 12:40:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Pytam po raz trzeci ( po raz ostatni) – widzisz rozjazd ? jeśli tak > powiedz więcej bo ja na podstawie twojego jednego zdania nie umiem > powiedzieć nic więcej . Pozdrawiam i zdrowia życzę . Po raz pierwszy (i ostatni) jeb się (po trzykroć). Zaczynasz wątek z psychoanalizą (do tego nie trafną) jakiejś błahostki, a potem stawiasz ultimatum. Zajmij się lepiej hodowlą bengalskich korników. Wybacz lingwistyczne barbarzyństwo, nie chce mi się tworzyć subtelnych złośliwości, wyrażających mój stosunek do Twojego postu. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-11 14:59:07 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Hej kolego bez sumienia umiesz nazwać to co przez ciebie w tej chwili przemawia:)? heh Nie zaczynałem zabawy z Tobą tylko zwracam uwagę, że brak sumienia ze świętymi więziami w parze nie idą, przemyśl to dzieciaku.Dalsze twoje wynurzenia raczej mało mnie interesują,pzdr. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-11 23:11:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Hej kolego bez sumienia umiesz nazwać to co przez ciebie w tej chwili > przemawia:)? heh Umiem lepiej nazwać to co przez Ciebie przemawia kiedy to piszesz. Tylko, że nikt mi nie uwierzy, a Ty pewnie byś zaprzeczył :) > Nie zaczynałem zabawy z Tobą tylko zwracam uwagę, że brak sumienia ze > świętymi więziami w parze nie idą, przemyśl to dzieciaku.Dalsze twoje > wynurzenia raczej mało mnie interesują,pzdr. Ty sobie to przemyśl. Nie zwracasz uwagi na nic co nie byłoby tylko oksymoronicznym połączeniem obcych słów w jednym zdaniu. Nie wiesz o czym mówisz. Wynalazłeś sobie błąd w jednym z moich zdań i pewnie cały promieniejesz z radości odkrycia. Zaczynasz pisać agresywnie tutaj i w Dziwce w Hydeparku, to takie do Ciebie nie podobne. Ale dość już o Tobie teraz o mnie. Sumienie to odczucie, które podświadomość serwuje świadomości, kiedy zostanie złamany system wartości, zwykle chodzi o moralność, ale nie koniecznie. To jest reakcja wypływająca z wewnątrz, poza kontrolą, która kłuje i gryzie w serce przywołując świadomość do porządku i przypominając jej, żeby już więcej nie grzeszyła przeciw swemu systemowi wartości. Tak to podobno wygląda. Ja nie mam sumienia, nie tworzy się u mnie takie odczucie. Wiem, że takim słowem ludzie nazywają coś, ale ja tego nie czuje. Tak samo jak nie wiem czym jest zgaga, nigdy tego nie miałem. Nie wiem do czego mam odnieść to pojęcie poza jakimś pieczeniem w żołądku. Zaczynasz jarzyć, cudowny synu Freuda? Tak samo jest z sumieniem ja nie wiem tak naprawdę co to znaczy. Wiem, że istnieje takie słowo, ale w moim świecie uczucie, które ono opisuje nie istnieje. A precyzując bardziej, ja nie wiem czy mam sumienie czy nie, ale sam fakt, że mam wątpliwości sugeruje mi, że jednak nie. Co do więzi. To cenię pewne osoby. Lubię otaczać się osobami, którymi lubię się otaczać. Przyczepiam czasem do nich sentyment jak do miejsca letnich wakacji czy dawnej muzyki. Ulepsza to mój świat i cenię to. Stawałbym w ich obronie tak jak stawałbym w obronie wszystkiego co dla mnie cenne i tak jak nie pozwoliłbym sobie ręki odciąć. Tak samo nie chciałbym robić im nic wbrew bo to byłoby działanie wymierzone też we mnie. Jeśli jednak jakieś okoliczności zmusiłyby mnie to poświęcenia lub wyboru pomiędzy czymś co dla mnie cenne to nie obudziłoby się we mnie sumienie. Nie pojawiłby się wypływ toksyczności z podświadomości przypominający o tym, że zrobiło się coś złego, co najwyżej poczucie błędu. Przeczytaj sobie to zdanie trzy razy, żebym nie musiał się powtarzać. Tak jak dziecko, które uczy się pierwiastkować nie ma wyrzutów sumienia, kiedy się pomyli ma tylko poczucie błędu. Jest ono racjonalne nie emocjonalne. Mam nadzieję, że powyższe ukróci serwowane przez Ciebie pytanie bumerang, którego się uczepiłeś jak górnicy wcześniejszych emerytur. Skoro zadajesz mi jedno pytanie trzy razy a ja nie odpowiadam niczym nowym to może znaczyć, że: "Bredzisz aż tak bardzo, że nawet nie chce mi się Tobie tego tłumaczyć" lub, że co innego rozumiemy pod słowami sumienie i święte więzi. Ale Ty powinieneś o tym wiedzieć zamiast zakładać, że mój agresywny ton jest obroną mojego ego przed próbą psychoanalizy. To tak na przyszłość, jeśli kiedyś przyjdzie Ci jeszcze chęć na pisanie ze mną. Boże chroń mnie od przyjaciół bo z wrogami sam sobie poradzę :) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-12 00:37:34 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Hej kolego bez sumienia umiesz nazwać to co przez ciebie w tej chwili > > > przemawia:)? heh > > Umiem lepiej nazwać to co przez Ciebie przemawia kiedy to piszesz. Tylko, > że nikt mi nie uwierzy, a Ty pewnie byś zaprzeczył :) > Powiedz im, może przestaną się do mnie modlić: ) jakiej to przemianie uległ mój wcześniejszy obraz Tylko nie zapominaj, ze to obraz który zbudowałeś na kilku postach, chcesz dam Ci inne konta z których pisałem na tym forum wtedy będzie pełniejszy . Niezależnie od tego jakiego to prymitywna nie chciałbyś ze mnie zrobić to i tak pewnie będziesz miał racje. Nieraz na tym forum moim udziałem stawał się stan nadludzki, inicjowany rozmowa z kimś kto w odpowiednim czasie i miejscu dawał odpowiedni impuls, stan prawdziwie sakralny. Wielu doceniało te okresy i wtedy dostawałem privy z wyrazami uznania : ))) Wdawałem się również w najróżniejsze wojenki będąc towarzyszem raz jednych raz drugich :) Zdarzało się nawet poczucie wyższości po jakiejś wymianie, zdarzało się również przezywać to co się przeczytało( zwłaszcza od jednej takiej:) , Parokrotnie degradowano mnie do poziomu testowego żeby później przywrócić mi poziom - tyle, ze to wszystko było ładnych pare lat temu > a Teraz wchodzi tu jakiś sargon który w jednym wątku wyczytał ze jestem psychoterapeuta i przez to filtruje wszystkie rozmowy. Rozumiem ze jesteś nowy i strasznie przezywasz każde swoje wystąpienie ale może jak już troche ochłoniesz zrozumiesz, ze sporo osób wchodzi tutaj już tylko po to żeby popodkurwiac innych . Daruje sobie komentowanie twoich prywatnych wynurzeń na temat sumienia, zacznij od prac prof.Duraj albo podstaw Sztompki , sporo na ten temat już powiedziano ;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-12 12:05:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Powiedz im, może przestaną się do mnie modlić: ) Każdy kto przeczyta powyższe już przestał się do Ciebie modlić. > jakiej to przemianie > uległ mój wcześniejszy obraz Tylko nie zapominaj, ze to obraz który > zbudowałeś na kilku postach, Jak często ludzie nie doceniają cudzej inteligencji. Prawda leży najczęściej obok wypowiadanych słów. > chcesz dam Ci inne konta z których pisałem na > tym forum wtedy będzie pełniejszy. Wole słuchać muzyki przez youtuba. Serio. Nie żebym w ten sposób umniejszał moje zainteresowanie Tobą, ale ściemniać nie potrafię. > Niezależnie od tego jakiego to > prymitywna nie chciałbyś ze mnie zrobić to i tak pewnie będziesz miał > racje. W pewnych typach rozmów pojęcie racji nie ma miejsca. Tu chodzi o to, że zaczynasz ze mną pisać w dokładnie taki sposób, w jaki chciałem, co chciałem uzyskać już dostałem, właściwie mógłbyś w każdej chwili rzucić zaklęciem Eota. > Nieraz na tym forum moim udziałem stawał się stan nadludzki, inicjowany > rozmowa z kimś kto w odpowiednim czasie i miejscu dawał odpowiedni impuls, > stan prawdziwie sakralny. Wielu doceniało te okresy i wtedy dostawałem > privy z wyrazami uznania : ))) Lubisz pisać o sobie, prawda? Mnie się zdarza nie tak rzadko w realu dostarczyć komuś tego czego jego ego dokładnie oczekuje i patrzeć jak potem rośnie w dumie, którą sam w nim stworzyłem. Co ktoś stworzył ten sam ktoś może mu odebrać. > Wdawałem się również w najróżniejsze wojenki będąc towarzyszem raz jednych > raz drugich :) Nie lubisz konfrontacji? Jesteś ponad to? Typ lisa? Czy to nie jest sublimacja? > Zdarzało się nawet poczucie wyższości po jakiejś wymianie, > zdarzało się również przezywać to co się przeczytało( zwłaszcza od jednej > takiej:) Książkę napisz, wątek romantyczny jak widzę też się pojawił. >, Parokrotnie degradowano mnie do poziomu testowego żeby później > przywrócić mi poziom - tyle, ze to wszystko było ładnych pare lat temu > > a Teraz wchodzi tu jakiś sargon który w jednym wątku wyczytał ze > jestem psychoterapeuta i przez to filtruje wszystkie rozmowy. Co ja wiem o Tobie Wolfie? Co ja w ogóle wiem o kimkolwiek z tego forum? Co ktokolwiek wie o Tobie? Zarzut filtrowania przez jawną informację o tym, że jesteś psychoterapeutą mnie obraża. Naprawdę myślałeś o tym, że ja nie pomyślałem, że tak to możesz odebrać? > Rozumiem ze jesteś nowy i strasznie przezywasz każde swoje wystąpienie Znów banał. Etap fascynacji już mi minął. > ale może jak już troche ochłoniesz zrozumiesz, ze sporo osób wchodzi > tutaj już tylko po to żeby popodkurwiac innych . Nie o podkurwianie innych tutaj chodzi, tylko o realizację charakterów userów. Dla jednych będzie to podkurwianie, dla innych coś innego. Czasem jak z kimś pisze to żałuje, ze nie mogę spojrzeć w oczy, tutaj tak mało widać:) > Daruje sobie komentowanie twoich prywatnych wynurzeń na temat sumienia, > zacznij od prac prof.Duraj albo podstaw Sztompki , sporo na ten temat już > powiedziano ;) Pisałem, że to dla mnie błahostka. A dla Ciebie to unik. Nuda. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-12 22:29:07 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Widzę , ze umiesz sobie wszystko ładnie wytłumaczyć , ja zazwyczaj schodzę takim z drogi. |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-17 01:44:32 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Nie zrobiłabym tego ze względów estetycznych. Przypuszczam, że umierający człowiek nie byłby zbyt ładnym widokiem;) poza tym nie kręci mnie unicestwienie czyjegoś świata. Być może byłoby to dużo prostsze, gdybym kompletnie nie znała tej osoby i jej historii, ale sama idea niszczenia jakoś do mnie nie przemawia. Co do wyrzutów sumienia, to owszem, miałabym bez względu na to czy jestm satanistka, czy bym nią nie była, wg mnie na istotę człowieczeństwa składa się także nasze sumienie. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-17 06:15:32 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > Nie zrobiłabym tego ze względów estetycznych. Przypuszczam, że > umierający człowiek nie byłby zbyt ładnym widokiem;) Są sposoby uśmiercania po których nie ma śladów. Nikt też nie mógłby nakazać Ci wpatrywanie się w efekty "dzieła zniszczenia". Zastanawiam się, czy odcinanie się od widoku agonii, nie jest w Twoim przypadku spowodowane instynktownym lękiem przed śmiercią (jakoś tak mi się to samo nasuwa) poza tym nie kręci > mnie unicestwienie czyjegoś świata. Skąd pewność, że coś niszczysz? Być może otwierając komuś drzwi na tamten świat, oddajesz mu przysługę? "Bona mors est homini, vitae quae exstinguit mala" Być może byłoby to dużo prostsze, > gdybym kompletnie nie znała tej osoby i jej historii, ale sama idea > niszczenia jakoś do mnie nie przemawia. Hmm... Każdy postęp, rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu, okupiony musi być zniszczeniem. Nawet czas podlega temu prawu. Symboliczna "śmierć" sekundy, daje życie następnej chwili. Bez tego procesu nie miałabyś możliwości kreować swojego świata - tkwiłabyś bezustannie w punkcie startowym. > Co do wyrzutów sumienia, to owszem, miałabym bez względu na to czy jestm > satanistka, czy bym nią nie była, wg mnie na istotę człowieczeństwa składa > się także nasze sumienie. Sumienie jest ostatecznym kagańcem dla wolnej woli. Do tego kagańcem założonym sobie dobrowolnie. Jeśli istotą człowieczeństwa jest ograniczenie w postaci blokad psychicznych/mentalnych/estetycznych itd., po cholerę nam moc twórcza, dana nam z przyrodzenia? |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-17 15:22:13 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Skąd pewność, że coś niszczysz? Być może otwierając komuś drzwi na tamten > świat, oddajesz mu przysługę? > > "Bona mors est homini, vitae quae exstinguit mala" Ta śmierć jest dobra, jeśli kończy ludzkie cierpienie. Co jeśli ten człowiek nie zaznał wcześniej takiego cierpienia? To teraz pozna ;))) > Hmm... Każdy postęp, rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu, okupiony musi > być zniszczeniem. tzn? > Sumienie jest ostatecznym kagańcem dla wolnej woli. Do tego kagańcem > założonym sobie dobrowolnie. Jeśli istotą człowieczeństwa jest > ograniczenie w postaci blokad psychicznych/mentalnych/estetycznych itd., > po cholerę nam moc twórcza, dana nam z przyrodzenia? Aby je odblokować? ;p |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-18 06:24:17 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > "Bona mors est homini, vitae quae exstinguit mala" > > Ta śmierć jest dobra, jeśli kończy ludzkie cierpienie. Co jeśli ten > człowiek nie zaznał wcześniej takiego cierpienia? > > To teraz pozna ;))) Patrz. Poznanie nie jest etycznie negatywne. Więc w gruncie rzeczy wyświadcza się danemu osobnikowi przysługę. :P > > > Hmm... Każdy postęp, rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu, okupiony > musi > > być zniszczeniem. > > tzn? Posługując się językiem ekonomii: wybierasz jedno z "dóbr" substytucyjnych, kosztem innych "dóbr". Tj. np. zmieniając poglądy, niszczysz dotychczasowy punkt widzenia (zarówno w przenośni, jak i dosłownie). To samo tyczy się rzeczy materialnych. By wyjść poza dotychczasową "modę", musisz ją odrzucić, pokonać i zrewolucjonizować poprzez stworzenie całkowicie nowej jakości. Nie odrzucając starych schematów, zawsze się powieli część z nich, a więc tak na prawdę nie będzie mowy o realnym postępie, a jedynie o wzbogacaniu istniejących form. > > > Sumienie jest ostatecznym kagańcem dla wolnej woli. Do tego kagańcem > > > założonym sobie dobrowolnie. Jeśli istotą człowieczeństwa jest > > ograniczenie w postaci blokad psychicznych/mentalnych/estetycznych > itd., > > po cholerę nam moc twórcza, dana nam z przyrodzenia? > > Aby je odblokować? ;p Dokładnie. :) Buziaki :* |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-17 19:00:21 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Zastanawiam się, czy odcinanie się od widoku agonii, nie jest w Twoim > przypadku spowodowane instynktownym lękiem przed śmiercią (jakoś tak mi > się to samo nasuwa) > Być może, instynktu samozachowawczego się nie wyzbędziemy. Myślę, że może mieć to także, w większym lub mniejszym stopniu, związek z empatią > > Skąd pewność, że coś niszczysz? Być może otwierając komuś drzwi na tamten > świat, oddajesz mu przysługę? > Owszem, COŚ niszczę. Niszczę świat budowaany przez tę osobę przez x lat. Bez względu na to czy było mu w nim dobrze, czy nie. Nadal jest to destrukcja. > > Hmm... Każdy postęp, rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu, okupiony musi > być zniszczeniem. Nawet czas podlega temu prawu. Symboliczna "śmierć" > sekundy, daje życie następnej chwili. Bez tego procesu nie miałabyś > możliwości kreować swojego świata - tkwiłabyś bezustannie w punkcie > startowym. > Tu się z Tobą zgadzam. Tyle, że morderstwo obcej osoby niezwiązanej bezpośrednio z moim życiem nie miałoby oddziaływania na kreowanie mojego świata i dałoby mi nijaki postęp. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-18 07:10:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Zastanawiam się, czy odcinanie się od widoku agonii, nie jest w Twoim > > > przypadku spowodowane instynktownym lękiem przed śmiercią (jakoś tak > mi > > się to samo nasuwa) > > > Być może, instynktu samozachowawczego się nie wyzbędziemy. Myślę, że może > mieć to także, w większym lub mniejszym stopniu, związek z empatią Empatia także jest instynktem, tyle, że stadnym. > > > > Skąd pewność, że coś niszczysz? Być może otwierając komuś drzwi na > tamten > > świat, oddajesz mu przysługę? > > > Owszem, COŚ niszczę. Niszczę świat budowaany przez tę osobę przez x lat. > Bez względu na to czy było mu w nim dobrze, czy nie. Nadal jest to > destrukcja. Bez destrukcji nie ma postępu. > Tu się z Tobą zgadzam. Tyle, że morderstwo obcej osoby niezwiązanej > bezpośrednio z moim życiem nie miałoby oddziaływania na kreowanie mojego > świata i dałoby mi nijaki postęp. Nie doświadczając, nie rozwijasz się. Tak na prawdę nie wiesz jaki wpływ na Ciebie miałoby morderstwo na obcej osobie (prócz sankcji prawnych). Na pewno wzbogaciłoby Twój świat, tak jak wzbogaca Cię każde doświadczenie: poznajesz siebie i swoje reakcje. Tylko proszę nie pisz, że zabójstwo byłoby dla Ciebie emocjonalnie obojętne, bo nie uwierzę. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-18 08:19:52 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Empatia także jest instynktem, tyle, że stadnym. Tak mi się zdaje, ze empatia jest bardziej wyuczoną i przyswojoną umiejętnością, niż instynktem. Dziecko, kiedy jest małe, nie posiada umiejętności empatycznych – nie potrafi wczuć się w czyjeś położenie, za to jest skupione na sobie (egocentryzm. Z czasem poprzez kontakt i "obserwację" emocji dorosłych (głównie matki) następuje rozwinięcie zdolności do empatii – mówimy wtedy o rozwoju inteligencji emocjonalnej. Jeśli coś w tych wczesnych interakcjach: dziecko – dorosły szwankuje, to efektem tego jest rozwój osobnika swoiście "niedorozwiniętego" uczuciowo i nie znającego empatii. Człowiek taki - jako dorosły – jest zazwyczaj agresywny, nie znoszący sprzeciwu i forsujący swoją wizję, bez oglądania się na innych. Ciekawe, że jest to coraz częstsza cecha wielu współczesnych ludzi, ułatwiająca de facto rozwój jednostkowy. Dlatego być może empatia staje się powoli wadą, albo jest przynajmniej traktowana z lekkim przymrużeniem oka. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-18 13:11:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tak mi się zdaje, ze empatia jest bardziej wyuczoną i przyswojoną > umiejętnością, niż instynktem. Dziecko, kiedy jest małe, nie posiada > umiejętności empatycznych – nie potrafi wczuć się w czyjeś > położenie, za to jest skupione na sobie (egocentryzm. Tak. Można mówić o wyuczonej empatii. Tylko, że raz wyuczona, staje się swoistym instynktem - nie zastanawiamy się czy powinien rozczulać nas film, czy powinniśmy cierpieć razem z ukochaną osobą. Tak po prostu się dzieje. Z czasem poprzez > kontakt i "obserwację" emocji dorosłych (głównie matki) następuje > rozwinięcie zdolności do empatii – mówimy wtedy o rozwoju > inteligencji emocjonalnej. Jeśli coś w tych wczesnych interakcjach: > dziecko – dorosły szwankuje, to efektem tego jest rozwój osobnika > swoiście "niedorozwiniętego" uczuciowo i nie znającego empatii. Dlatego napisałam o empatii jako o instynkcie stadnym. Brak kontaktów z innymi ludźmi pozbawia nas potrzeby wczuwania się w położenie innych. Stajemy się nieczuli, czy wręcz w pewien sposób kalecy społecznie. Człowiek > taki - jako dorosły – jest zazwyczaj agresywny, nie znoszący > sprzeciwu i forsujący swoją wizję, bez oglądania się na innych. Ciekawe, > że jest to coraz częstsza cecha wielu współczesnych ludzi, ułatwiająca de > facto rozwój jednostkowy. Dlatego być może empatia staje się powoli wadą, > albo jest przynajmniej traktowana z lekkim przymrużeniem oka. > Kiedyś przetrwanie gwarantowała przynależność do grupy: rodziny, wioski, ogółem jakiejś zorganizowanej społeczności. Życie w pojedynkę było niemal niemożliwe, choć zdarzali się samotnicy stroniący od innych i dzięki temu unikający najpoważniejszego zagrożenia - innych ludzi. Obecnie człowiek jest w stanie sam się utrzymać, a wolności i prawa obywatelskie w jakiś sposób (zazwyczaj nieudolny) chronią jego autonomię. To oraz ambicjonalne podejście do życia, nakierowanie na rozwój osobisty, a nie jak dawniej na grupę, prowadzi do degeneracji wartościowości rodziny w życiu społecznym. Dzieci od najmłodszych lat pozostawiane w rękach nianiek, przedszkolanek itp., nie mają szans na rozwinięcie głębokich relacji z opiekunami. Dorastają za to w poczuciu "skazania na samego siebie", co prowadzi właśnie do skupienia na samorozwoju i pętla się zamyka. |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-18 15:21:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie doświadczając, nie rozwijasz się. > Tak na prawdę nie wiesz jaki wpływ na Ciebie miałoby morderstwo na obcej > osobie (prócz sankcji prawnych). Na pewno wzbogaciłoby Twój świat, tak jak > wzbogaca Cię każde doświadczenie: poznajesz siebie i swoje reakcje. > Tylko proszę nie pisz, że zabójstwo byłoby dla Ciebie emocjonalnie > obojętne, bo nie uwierzę. > Niemożliwością jest pozostanie emocjonalnie obojętnym w sytuacji odebrania życia drugiemu człowiekowi. Z pewnością trwale odcisnęłoby się to w mojej psychice. Jak każdy pragnę się rozwijać i wzbogacać o nowe doświadczenia. Jednak, obserwując traumę ludzi, którzy, nawet nieświadomie, spowodowali wypadek, w wyniku którego zginął człowiek, chcę sobie oszczędzić podobnych niemiłych przeżyć. Nie twierdzę, że jest to reguła i w moim przypadku byloby identycznie, ale stając przed możliwością świadomego wyboru: zabić czy nie zabić, mówię 'nie' |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-19 06:03:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Niemożliwością jest pozostanie emocjonalnie obojętnym w sytuacji odebrania > życia drugiemu człowiekowi. Z pewnością trwale odcisnęłoby się to w mojej > psychice. > Jak każdy pragnę się rozwijać i wzbogacać o nowe doświadczenia. Jednak, > obserwując traumę ludzi, którzy, nawet nieświadomie, spowodowali wypadek, > w wyniku którego zginął człowiek, chcę sobie oszczędzić podobnych > niemiłych przeżyć. Jest zdecydowana różnica pomiędzy świadomym zabójstwem, a wypadkiem ze skutkiem śmiertelnym. W pierwszym przypadku jesteś na to przygotowany, w drugim nie. Nie twierdzę, że jest to reguła i w moim przypadku > byloby identycznie, ale stając przed możliwością świadomego wyboru: zabić > czy nie zabić, mówię 'nie' Może i lepiej. Gdyby każdy doszedł nagle do wniosku, że chciałby poczuć się panem i władcą cudzego życia, mielibyśmy istny armagedon, a tak w obliczu nielicznych, w skali społeczności ludzkiej przypadków, zabójstw z premedytacją, możemy święcie się oburzać a w duszy gratulować zabójcy odwagi. Przecież każdy ma jakiegoś wroga, kogoś do eksterminacji. |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-19 12:18:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Może i lepiej. Gdyby każdy doszedł nagle do wniosku, że chciałby poczuć > się panem i władcą cudzego życia, mielibyśmy istny armagedon, a tak w > obliczu nielicznych, w skali społeczności ludzkiej przypadków, zabójstw z > premedytacją, możemy święcie się oburzać a w duszy gratulować zabójcy > odwagi. Przecież każdy ma jakiegoś wroga, kogoś do eksterminacji. Tak właśnie:) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-19 15:55:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Może i lepiej. Gdyby każdy doszedł nagle do wniosku, że chciałby > poczuć > > się panem i władcą cudzego życia, mielibyśmy istny armagedon, a tak w > > > obliczu nielicznych, w skali społeczności ludzkiej przypadków, > zabójstw z > > premedytacją, możemy święcie się oburzać a w duszy gratulować zabójcy > > > odwagi. Przecież każdy ma jakiegoś wroga, kogoś do eksterminacji. > > Tak właśnie:) Prawa natury są brutalne, a przecież jesteśmy częścią natury - wielu o tym zapomniało i myślą, że nic im nie grozi. W każdej chwili jestem panem i władcą z możliwością zabicia każdej napotkanej osoby do momentu obezwładniania. Jeśli już dojdzie do tego momentu, staję się jednak zwykłą sfrustrowaną owcą za kratkami, liżącą dupę pisanego prawa, które nawiasem samo jest do dupy. Są rózni władcy i panowie . Masy nie są jednak do tego przyzwyczajone. Pan i władca bierze za siebie odpowiedzialność co czyni go wolnym. Kto doprowadza do wojen? Kto doprowadza do zabijania? Ten ktoś na przysłowiowej górze popijający znakomite wino? On trzyma broń? To masy są na tyle mordercze, że są w stanie mordować siebie nawzajem. Gdyby stali się panami i władcami odpowiedzialnymi za swoje czyny to... (to tylko gdybanie) nie byliby marionetkami i nie doprowadzili by do istnego armagedonu. |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-19 16:57:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Prawa natury są brutalne, a przecież jesteśmy częścią natury - wielu o tym > zapomniało i myślą, że nic im nie grozi. > W każdej chwili jestem panem i władcą z możliwością zabicia każdej > napotkanej osoby do momentu obezwładniania. Jeśli już dojdzie do tego > momentu, staję się jednak zwykłą sfrustrowaną owcą za kratkami, liżącą > dupę pisanego prawa, które nawiasem samo jest do dupy. > > Są rózni władcy i panowie . > > Masy nie są jednak do tego przyzwyczajone. Pan i władca bierze za siebie > odpowiedzialność co czyni go wolnym. > > Kto doprowadza do wojen? Kto doprowadza do zabijania? > Ten ktoś na przysłowiowej górze popijający znakomite wino? On trzyma > broń? > > To masy są na tyle mordercze, że są w stanie mordować siebie nawzajem. > Gdyby stali się panami i władcami odpowiedzialnymi za swoje czyny to... > (to tylko gdybanie) nie byliby marionetkami i nie doprowadzili by do > istnego armagedonu. > Dla mnie osobiście morderstwo jest ostatecznością ostateczności dokonaną wyłącznie pod wpływem nienawiści lub/i zemsty. Pomijając tu naturalne istynkty,zakładając, że osoba jest zrównoważona psychicznie i pamiętając o nieodwracalności procesu. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2010-02-22 06:46:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Prawa natury są brutalne, a przecież jesteśmy częścią natury - wielu o tym > zapomniało i myślą, że nic im nie grozi. > W każdej chwili jestem panem i władcą z możliwością zabicia każdej > napotkanej osoby do momentu obezwładniania. Jeśli już dojdzie do tego > momentu, staję się jednak zwykłą sfrustrowaną owcą za kratkami, liżącą > dupę pisanego prawa, które nawiasem samo jest do dupy. Prawo stworzono by kontrolować masy - zahamować owczy pęd stada. > > Są rózni władcy i panowie . > > Masy nie są jednak do tego przyzwyczajone. Pan i władca bierze za siebie > odpowiedzialność co czyni go wolnym. Chciałaś powiedzieć, że świadomy swojej przewagi i możliwości pan i władca? Zwykły wsiowy osiłek z przerostem ambicji i samozadowolenia raczej nie wpasowuje się w zarysowany przez Ciebie obraz, a możliwości ma takie same. > > Kto doprowadza do wojen? Kto doprowadza do zabijania? > Ten ktoś na przysłowiowej górze popijający znakomite wino? On trzyma > broń? > > To masy są na tyle mordercze, że są w stanie mordować siebie nawzajem. > Gdyby stali się panami i władcami odpowiedzialnymi za swoje czyny to... > (to tylko gdybanie) nie byliby marionetkami i nie doprowadzili by do > istnego armagedonu. Masz rację. Tyle, że prawo, zwyczaje, całe to pranie mózgu przeprowadzane na dojrzewającym umyśle dziecka i potem na dorosłej osobie wtłoczonej w społeczeństwo dążące do homogeniczności, nie propaguje samoświadomości i odpowiedzialności wykraczającej poza narzucone prawa i obowiązki. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 18:54:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Ktoś kto zabiłby w opisanym przez Ciebie przypadku jest nie tylko kretynem o przerośniętym ego i chorym wyobrażeniu o świecie, ale też niedorobionym (czyt. niepełnosprawnym umysłowo) tworem natury, ponieważ zabijanie: -osoby obcej, z którą nie masz nic wspólnego, więc nie wpływa negatywnie na Twoje życie -z powodu braku konsekwencji (brak negatywnych skutków nie świadczy o istnieniu jakiegokolwiek powodu do tych działań. idiotyczne jest robienie czegoś tylko dlatego, że nic Ci za to nie grozi. ;O a jeśli chcesz zobaczyć jak to jest to zabij siebie. będziesz zabijającym i zabitym - wersja full) jest niezgodne z naturą, głupie i poniżej wszelkiej krytyki. PS Czy miałbym wyrzuty sumienia? Pewnie. Zawsze je mam kiedy zachowam się jak kretyn. Żeby poruszyć kwestię odwagi, poczucia samostanowienia, czy inną równie interesującą - wybierz lepszy przykład, bo ten jest przykry. A... jeszcze jedno: brak wyrzutów sumienia jest objawem poważnej choroby psychicznej, a nie cechą Oświeconego Satanisty, czy innego pajaca. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 19:37:00 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > PS Czy miałbym wyrzuty sumienia? Pewnie. Zawsze je mam kiedy zachowam się > jak kretyn. Żeby poruszyć kwestię odwagi, poczucia samostanowienia, czy > inną równie interesującą - wybierz lepszy przykład, bo ten jest przykry. > A... jeszcze jedno: brak wyrzutów sumienia jest objawem poważnej choroby > psychicznej, a nie cechą Oświeconego Satanisty, czy innego pajaca. Tak, zdaje sobie z tego sprawę. To zapewne miał być wątek prześmiewczy i pełen sarkazmu, a odbierany jest śmiertelnie poważnie (pewnie za mało emotikonów ;)) czyli wyszło mi jak zwykle ;) Zresztą już nie pamiętam, bo to dawno było. A ciągle ktoś na to odpisuje, podczas gdy wydaje mi się to już takie nieaktualne, dziecinne i bez sensu. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 21:02:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Wątek ciekawy w pewnym sensie, więc odpisują. Też dałem się na to złapać, ale skoro mówisz, że stary i przerobiony, to odchodzę w pokorze. Myślałem, że zostanę poddany ostrej krytyce i się trochę pobawimy we wzajemne poniżanie intelektualne, ale Twoja odpowiedź jest zbyt rozsądna, to też pozostaje mi podziękować i się pożegnać. Cześć. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 19:37:33 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > PS Czy miałbym wyrzuty sumienia? Pewnie. Zawsze je mam kiedy zachowam się > jak kretyn. Żeby poruszyć kwestię odwagi, poczucia samostanowienia, czy > inną równie interesującą - wybierz lepszy przykład, bo ten jest przykry. > A... jeszcze jedno: brak wyrzutów sumienia jest objawem poważnej choroby > psychicznej, a nie cechą Oświeconego Satanisty, czy innego pajaca. Tak, zdaje sobie z tego sprawę. To zapewne miał być wątek prześmiewczy i pełen sarkazmu, a odbierany jest śmiertelnie poważnie (pewnie za mało emotikonów ;)) czyli wyszło mi jak zwykle ;) Zresztą już nie pamiętam, bo to dawno było. A ciągle ktoś na to odpisuje, podczas gdy wydaje mi się to już takie nieaktualne, dziecinne i bez sensu. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-20 14:46:00 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Zabijanie w podanej przez Ciebie formie jest bezcelowe. Nie ma żadnego naszego interesu w tym. Rozpatrywanie tutaj kwestii ponoszenia konsekwencji jest mniej istotne. Trudno założyć czysto hipotetycznie, że nie poniesiemy winy, bo oznaczałoby to konieczność do wykreowania całego nowego świata tylko pod ten jeden przypadek. W świecie, w którym żyjemy obcy człowiek którego spotkaliśmy na ulicy może nam przynieść więcej dobrego niż jego śmierć. Nie mówię tu nawet o zaznajamianiu się z nim, ale o tym że jeśli ma np dzieci to te dzieci są przez niego wychowywane. Jeśli zabijemy ojca, to te dzieci będą wychowywane przez państwo które nie ma na tyle sprawnych aparatów wychowawczych, aby mogło to być traktowane jako dobry zamiennik. Dzieci, które wychodzą z takich zakładów często kończą jako przeżeracze socjala, a to działa na szkodę moich dzieci które odprowadzają podatki. Człowiek ten również pracuje w moim kraju i odprowadza podatki, z których to nasze państwo chociażby buduje wspólne drogi. W podanym przykładzie należałoby dorzucić jakikolwiek cel. Winę człowieka niewinnego. Dla przykładu bezdomny alkocholik z Twojego osiedla, lub dziecko z głębokim zespołem downa, albo chociażby człowiek z kuponem na 10 mln w totka. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-21 01:40:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W świecie, w którym żyjemy > obcy człowiek którego spotkaliśmy na ulicy może nam przynieść więcej > dobrego niż jego śmierć. Nie mówię tu nawet o zaznajamianiu się z nim, ale > o tym że jeśli ma np dzieci to te dzieci są przez niego wychowywane. Jeśli > zabijemy ojca, to te dzieci będą wychowywane przez państwo które nie ma na > tyle sprawnych aparatów wychowawczych, aby mogło to być traktowane jako > dobry zamiennik. Dzieci, które wychodzą z takich zakładów często kończą > jako przeżeracze socjala, a to działa na szkodę moich dzieci które > odprowadzają podatki. Prezentujesz postawę ostatecznej woli społeczeństwa? To co dobre dla ogółu jest Twoim dobrem? Ja bym to nazwał bezkompromisowym chrześcijaństwem. Jeśli faktycznue tak myślisz, to powinieneś przemyśleć istnienie moralności, bo ona istnieje właśnie po to, aby trzymać to mrowisko w całości. > Człowiek ten również pracuje w moim kraju i > odprowadza podatki, z których to nasze państwo chociażby buduje wspólne > drogi. W ogóle lepiej jest być grzecznym i się nie wychylać. Skończyć gimnazjum (czy inną budkę), pójść do pracy, zarobić na emeryturę, odebrać emeryturę i umrzeć. To przecież jest najsensowniejsze. Wszyscy jesteśmy satanistami, jak to powiedział Barack Obama (może nie do końća tak, ale pododbnie). |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-21 13:33:18 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Prezentujesz postawę ostatecznej woli społeczeństwa? To co dobre dla ogółu > jest Twoim dobrem? Ja bym to nazwał bezkompromisowym chrześcijaństwem. > Jeśli faktycznue tak myślisz, to powinieneś przemyśleć istnienie > moralności, bo ona istnieje właśnie po to, aby trzymać to mrowisko w > całości. Prezentuje jedynie swoje zdanie. Uważam, że to co jest dobre dla ogółu jest lepsze dla mnie niż to co jest dobre dla jednostek. Oczywiście lepiej mi bazować na ludzkiej naiwności i zbierać dla siebie jednak wtedy nie mam co liczyć na chęć oddania mi przysługi z czego zazwyczaj chętnie korzystam w formie czegoś co zwykle ludzie nazywają przyjaźnią. Do trzymania mrowiska w ryzach mamy już Boga i jego kija w postaci piekła. Więcej nie trzeba. Moralność jest opłacalna z punktu widzenia ekonomicznego. Wymyślenie lini produkcyjnej było tego idealnym przykładem. Tylko że w tym przypadku korzyści nie są tak łatwo zauważalne. > W ogóle lepiej jest być grzecznym i się nie wychylać. Skończyć gimnazjum > (czy inną budkę), pójść do pracy, zarobić na emeryturę, odebrać emeryturę > i umrzeć. To przecież jest najsensowniejsze. Wszyscy jesteśmy satanistami, > jak to powiedział Barack Obama (może nie do końća tak, ale pododbnie). Bycie "grzecznym" nie oznacza "nie wychylać się" można równie dobrze pokazywać postawy skrajne, które już są nieakceptowane jako pewna przesada jednocześnie głosząc swoje prawdziwe idee. Nie mam oporów żeby mówić głośno wśród harcerzy, że jestem egiostą i że to właśnie w egioźmie dopatruję się przyczyn swoich postaw również tych altruistycznych. Nie mieszaj w to wszystko sensu jakiegokolwiek. Równie dobrze można sobie strzelić w łeb i będzie to równie sensowne jak dożycie późnej starości, ale w obu tych przypadkach pojawia się pytanie "po co?" jak sobie strzelę w łeb, to nic nie zyskam, a jak dożyję lat osiemdziesięciu i dochowam się gromadki prawnuków to nic nie stracę, a może przy okazji uda mi się zrobić coś dla dobra ludzkości poprzez krzewienie różnych zdroworozsądkowych postaw wśród młodzieży |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-21 17:00:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Prezentuje jedynie swoje zdanie. Uważam, że to co jest dobre dla ogółu > jest lepsze dla mnie niż to co jest dobre dla jednostek. Czyli jednak lepszy kolektyw i wszystkim po równo? Oczywiście lepiej > mi bazować na ludzkiej naiwności i zbierać dla siebie jednak wtedy nie mam > co liczyć na chęć oddania mi przysługi Dlaczego nie, a o manipulacji słyszałeś? Możesz, właśnie bazując na naiwności ludzkiej zyskać przysługi i jeszcze Ci za to podziękują i obdarzą sympatią. Do trzymania > mrowiska w ryzach mamy już Boga i jego kija w postaci piekła. Myślisz, że wielu ludzi jeszcze w to naprawdę wierzy? Moralność jest opłacalna z punktu widzenia ekonomicznego. A co ma piernik do wiatraka, bo dla mnie to dwa pojęcia z zupełnie różnej bajki? > Bycie "grzecznym" nie oznacza "nie wychylać się" można równie dobrze > pokazywać postawy skrajne, które już są nieakceptowane jako pewna przesada > jednocześnie głosząc swoje prawdziwe idee. Tak można w ramach buntu podłubać w nosie mamie na złość, a potem ładnie przeprosić ;) Nie mam oporów żeby mówić > głośno wśród harcerzy, że jestem egiostą Harcerz egoistą – oj to Ty perfidny jesteś. > Nie mieszaj w to wszystko sensu jakiegokolwiek. Równie dobrze można sobie > strzelić w łeb i będzie to równie sensowne jak dożycie późnej starości, > ale w obu tych przypadkach pojawia się pytanie "po co?" Jak sobie strzelisz w łeb to już nie "pożyjesz wiecznie" przynajmniej wg. nomenklatury katolickiej. jak sobie strzelę > w łeb, to nic nie zyskam, a jak dożyję lat osiemdziesięciu i dochowam się > gromadki prawnuków to nic nie stracę, a może przy okazji uda mi się zrobić > coś dla dobra ludzkości poprzez krzewienie różnych zdroworozsądkowych > postaw wśród młodzieży Możesz też przeżyć życie i zrobić coś przede wszystkim dla siebie i własnego samorozwoju – ale to tylko taka nieśmiała propozycja :) |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-21 19:09:49 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czyli jednak lepszy kolektyw i wszystkim po równo? jak przechodzimy do kolektywów to napewno nie wszystkim po równo. Bardziej coś na kształt każdemu według jego wagi - coś na kształt mafii. > Dlaczego nie, a o manipulacji słyszałeś? Możesz, właśnie bazując na > naiwności ludzkiej zyskać przysługi i jeszcze Ci za to podziękują i > obdarzą sympatią. W tym momencie odnosisz się do najsłabiej rozwiniętych jednostek, z których nie będziesz miał w życiu wiele pożytku, chyba że planujesz karierę polityka i liczy się dla Ciebie każdy głos w wyborach do rady miasta. > Myślisz, że wielu ludzi jeszcze w to naprawdę wierzy? Rozejrzyj się a zobaczysz ilu łazi za słowem z ambony. Uważam że nie mała grupka osób niezdolnych do myślenia nie zbacza z "właściwej ścieżki" tylko dlatego że obawiają się klątwy Boga. > A co ma piernik do wiatraka, bo dla mnie to dwa pojęcia z zupełnie różnej > bajki? No i tu się rozmijamy, bo ja dostrzegam wiele profitów z trzymania się w większości przypadków ogólniepojętych norm moralnych. Czego nie zrekompensowałoby mi chwilowe łażenie na skróty. > Tak można w ramach buntu podłubać w nosie mamie na złość, a potem ładnie > przeprosić ;) Pokazujesz już przykład nieakceptowalnej formy. W myśl tej zasady dłubanie w nosie jest czynnością niezbędną gdy na scenie teatralnej chcesz przedstawić ulotność chwili w odniesieniu do problemu zbuntowanej grupy dzieci przedszkolnych. > Harcerz egoistą – oj to Ty perfidny jesteś. Nie widzę tej Twojej perfidii. Postawa egoistyczna jest nieakceptowalna przez ogół, a to jest chore, bo trudno nie być egoistą. Ten kto twierdzi że nim nie jest żyje w zakłamaniu. Stąd staram się przekazywać moim harcerzom podstawy logicznego myślenia, z których jasno wynika że właściwie wszystko co robią robią z pobudek egoistycznych. > Jak sobie strzelisz w łeb to już nie "pożyjesz wiecznie" przynajmniej wg. > nomenklatury katolickiej. Myślałem że komu jak komu ale Tobie to ja już nie muszę tłumaczyć, że jest tylko jedna forma życia pozagrobowego. > Możesz też przeżyć życie i zrobić coś przede wszystkim dla siebie i > własnego samorozwoju – ale to tylko taka nieśmiała propozycja :) Tylko po co? Żyję po to żeby być szczęśliwym, a nie odczułem nigdy szczęścia samodoskonaląc się dla zasady. Jakoś znacznie większą długofalową przyjemność daje mi uzależnianie od siebie grup ludzi. Samodoskonalenie się w moim przypadku ma za zadanie głównie uzależnianie ich od siebie w coraz większym stopniu. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-22 14:03:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > jak przechodzimy do kolektywów to napewno nie wszystkim po równo. Bardziej > coś na kształt każdemu według jego wagi - coś na kształt mafii. Albo socjalizmu: sprawiedliwość społeczna, ale też równi i równiejsi. > W tym momencie odnosisz się do najsłabiej rozwiniętych jednostek, z > których nie będziesz miał w życiu wiele pożytku, chyba że planujesz > karierę polityka i liczy się dla Ciebie każdy głos w wyborach do rady > miasta. Poziom manipulowanego zależy od manipulanta, nie miałam na myśli najsłabiej rozwiniętych jednostek społecznych, choć owszem one też mogą odgrywać swoją rolę. > Rozejrzyj się a zobaczysz ilu łazi za słowem z ambony. Uważam że nie mała > grupka osób niezdolnych do myślenia nie zbacza z "właściwej ścieżki" tylko > dlatego że obawiają się klątwy Boga. Więcej łazi, bo do łażenia przywykło, słowa z ambony są często rzucane na wiatr, a lęk przed klątwą boga została zastąpiony przez obawę przed opinią społeczną, zwłaszcza najbliższego otoczenia. > No i tu się rozmijamy, bo ja dostrzegam wiele profitów z trzymania się w > większości przypadków ogólniepojętych norm moralnych. Czego nie > zrekompensowałoby mi chwilowe łażenie na skróty. Nie, tu się nie rozmijamy – jeśli przestrzeganie pewnych norm moralnych przynosi mi profity, a jednocześnie nie rozmija się z moim chwilowym kierunkiem działania, to proszę bardzo mogę tymczasowo tej moralności przestrzegać, mam tego jednak świadomość. Wiem też, że w razie znalezienia się w sytuacji podbramkowej mogę z tą moralnością zerwać. Cały czas mówię tu o moralności ogólno pojętej/ ogólno dostępnej, która nie oznacza tego samego co moje własne zasady stworzone dla własnych potrzeb. > Pokazujesz już przykład nieakceptowalnej formy. W myśl tej zasady dłubanie > w nosie jest czynnością niezbędną gdy na scenie teatralnej chcesz > przedstawić ulotność chwili w odniesieniu do problemu zbuntowanej grupy > dzieci przedszkolnych. Pokazuję, że bycie trochę grzecznym – trochę zamierzenie niegrzecznym jest cały czas pogrywaniem pod publiczkę i liczeniem się z czyjąś oceną: pochwalą czy nie pochwalą? > Nie widzę tej Twojej perfidii. Postawa egoistyczna jest nieakceptowalna > przez ogół, a to jest chore, bo trudno nie być egoistą. Ten kto twierdzi > że nim nie jest żyje w zakłamaniu. Stąd staram się przekazywać moim > harcerzom podstawy logicznego myślenia, z których jasno wynika że > właściwie wszystko co robią robią z pobudek egoistycznych. Ok. Jakoś znacznie większą > długofalową przyjemność daje mi uzależnianie od siebie grup ludzi. > Samodoskonalenie się w moim przypadku ma za zadanie głównie uzależnianie > ich od siebie w coraz większym stopniu. A czy uzależnianie od siebie ludzi (emocjonalne, ekonomiczne itp.) nie jest bliższe manipulacji niż przyjaźni, o której gdzieś tam pisałeś? |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-22 21:17:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Albo socjalizmu: sprawiedliwość społeczna, ale też równi i równiejsi. Socjalizm zawsze w głowie dzwonił mi pompowaniem kasy w nierobów. W pewnym stopniu popieram rozwiązania tamtego ustroju (zamiast dawać zasiłek stworzyć zakład pracy który będzie choć w części wypracowywał pensje swoich pracowników). Jedyny interwencjonizm gospodarczy jaki popieram to faszystowski etatyzm. > Poziom manipulowanego zależy od manipulanta, nie miałam na myśli > najsłabiej rozwiniętych jednostek społecznych, choć owszem one też mogą > odgrywać swoją rolę. O manipulacji wiem niewiele. Najczęściej kończy się na tym, że ludzie się orientują że dzięki temu że jakoś ich pokierowałem coś osiągneli - czując się zmanipulowanymi. Jednak wątpię żebym był choć trochę biegły w tej sztuce i miał o niej pojęcie. > Więcej łazi, bo do łażenia przywykło, słowa z ambony są często rzucane na > wiatr, a lęk przed klątwą boga została zastąpiony przez obawę przed opinią > społeczną, zwłaszcza najbliższego otoczenia. Też w to wierzyłem, ale im częściej poruszam się w kręgach osób wierzących tym częściej widzę, że oni naprawdę uznają, że życie musi mieć swój wielce głęboki sens, no bo w końcu oni są ludźmi, a nie zwierzętami . To oni są jedynymi myślącymi istotami obdarzonymi umysłem przez Boga z jakichś konkretnych powodów. Właściwie, to odpowiedzi na to pytanie mógłbym szukać tylko w rozmowie w cztery oczy u ludzi którzy twierdzą że są wierzący. Chwilowo nie zanosi się żebym miał na coś takiego siły. > A czy uzależnianie od siebie ludzi (emocjonalne, ekonomiczne itp.) nie > jest bliższe manipulacji niż przyjaźni, o której gdzieś tam pisałeś? no to w takim razie czym jest przyjaźń jak nie obustronnym uzależnieniem się najczęściej emocjonalnym? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-23 13:45:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Jedyny interwencjonizm gospodarczy jaki popieram to > faszystowski etatyzm. Czyli silny przywódca, działający dla "dobra" ogółu i wybrana, skonsolidowana grupa? > O manipulacji wiem niewiele. Najczęściej kończy się na tym, że ludzie się > orientują że dzięki temu że jakoś ich pokierowałem coś osiągneli - czując > się zmanipulowanymi. To jest manipulacja na korzyść czyjąś, mi bardziej chodziło o korzyść własną > Też w to wierzyłem, ale im częściej poruszam się w kręgach osób wierzących > tym częściej widzę, że oni naprawdę uznają, że życie musi mieć swój wielce > głęboki sens, no bo w końcu oni są ludźmi, a nie zwierzętami . To oni są > jedynymi myślącymi istotami obdarzonymi umysłem przez Boga z jakichś > konkretnych powodów. Cała reszta żyje bez poczucia sensu? To jakiś żart? > no to w takim razie czym jest przyjaźń jak nie obustronnym uzależnieniem > się najczęściej emocjonalnym? Ja bym rozgraniczyła: uzależnić kogoś od siebie, uzależnić się od kogoś – pomimo, że brzmi podobnie, stawia Cię na dwóch skrajach barykady, albo na pozycji rozdającego karty i zbierającego ochłapy z pańskiego stołu. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-24 10:35:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czyli silny przywódca, działający dla "dobra" ogółu i wybrana, > skonsolidowana grupa? Mając do wyboru współczesną demokrację, w której rządzą ludzie sterowani przez masmedia i system w którym władza spoczywa w rękach osoby z wizją. Chyba byłbym skłonny zaryzykować nawet mając na uwadze Niemcy hitlerowskie. Jednak Faszyzm nie jest w mojej ocenie najlepszym ustrojem. Człowiek wymyślił już lepsze tylko, żadne z nich nie są opłacalne dla tych którzy obecnie są przy wodopoju. Nikomu nie zależy na tym żeby ludzie zaczynali samodzielnie myśleć. Władza chciałaby, żebyśmy siedzieli 24h na dobę przed demotami, TV i reklamami, serwisami plotkarskimi i słuchali w wiadomościach jak to jedna partia nadaje na to że ktoś z innej założył niestosowny krawat. Najlepiej żeby człowiek głosował w wyborach na jedną z dwóch partii, które mają odpowiednio po 45% i 55% głosów w sondażach. Jak stwierdziłem w rodzinnej dyskusji politycznej że chcę w wyborach prezydenckich wziąć udział i oddać pusty głos, to spotkałem się z falą krytyki za to że nie staram się "wybierać mniejszego zła" i chcę marnować głos. > To jest manipulacja na korzyść czyjąś, mi bardziej chodziło o korzyść > własną Mój pomysł na życie to bycie społecznikiem. Obecnie dorabiam głównie w stowarzyszeniu ekologicznym i w harcerstwie. W tym wypadku korzyść czyjaś prawie zawsze wiąże się z moją korzyścią. > Cała reszta żyje bez poczucia sensu? To jakiś żart? Tak. Życie jako nieprzerwana od miliarda lat reakcja chemiczna samo w sobie nie ma sensu. My możemy stawiać przed sobą tylko cele, ale sensu jako takiego nie mamy. Nie żyjemy po coś. Żyjemy i już. > Ja bym rozgraniczyła: uzależnić kogoś od siebie, uzależnić się od kogoś > – pomimo, że brzmi podobnie, stawia Cię na dwóch skrajach barykady, > albo na pozycji rozdającego karty i zbierającego ochłapy z pańskiego > stołu. Kim byłby ktoś kto uzależnia ludzi od siebie gdyby tych ludzi nie miał? Dobrym przykładem jest relacja kot-człowiek. Kto tu kogo udomowił i kto czerpie większe korzyści? Człowiek bo kot mu ogrzeje kolana? czy kot bo człowiek mu da pełną michę, schronienie przed deszczem, zadba o przedłużenie jego lini genetycznej. Nawet jak wykastruje kota to jego rodzeństwo lub kuzynostwo będzie miało potomstwo wypełniające zapotrzebowania rynku kotów. Uzależnienia międzyludzkie są obustronne i to obie strony uzależnione samodzielnie decydują czy w tym związku będą trwały, bo im się to opłaca, lub też nie. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-24 21:07:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Mając do wyboru współczesną demokrację, w której rządzą ludzie sterowani > przez masmedia i system w którym władza spoczywa w rękach osoby z wizją. > Chyba byłbym skłonny zaryzykować nawet mając na uwadze Niemcy > hitlerowskie. Tylko weź pod uwagę, że cześć osób będących "pod panowaniem" osoby z wizją, może mieć własną wizję całkowicie odmienną. Powstały konflikt interesów będzie powodował niesnaski i niezadowolenie, a szczytne hasła i próby sprawiedliwych rządów siłą rzeczy przerodzą się w regularny zamordyzm, albo zostaną "skrócone o głowę". > Jednak Faszyzm nie jest w mojej ocenie najlepszym ustrojem. Człowiek > wymyślił już lepsze tylko, żadne z nich nie są opłacalne dla tych którzy > obecnie są przy wodopoju. Te lepsze i nieopłacalne dla elity rządzącej nazywają się utopią. > > Nikomu nie zależy na tym żeby ludzie zaczynali samodzielnie myśleć. Władza > chciałaby, żebyśmy siedzieli 24h na dobę przed demotami, TV i reklamami, > serwisami plotkarskimi i słuchali w wiadomościach jak to jedna partia > nadaje na to że ktoś z innej założył niestosowny krawat. Najlepiej żeby > człowiek głosował w wyborach na jedną z dwóch partii, które mają > odpowiednio po 45% i 55% głosów w sondażach. I wódka za pół darmo, żeby się można było nawalić, a nie zajmować jakimiś głupotami typu "lepsze jutro" - tak znamy to z autopsji. > Jak stwierdziłem w rodzinnej dyskusji politycznej że chcę w wyborach > prezydenckich wziąć udział i oddać pusty głos, to spotkałem się z falą > krytyki za to że nie staram się "wybierać mniejszego zła" i chcę marnować > głos. Też to słyszałam :) > Mój pomysł na życie to bycie społecznikiem. Obecnie dorabiam głównie w > stowarzyszeniu ekologicznym i w harcerstwie. W tym wypadku korzyść czyjaś > prawie zawsze wiąże się z moją korzyścią. Skoro czerpiesz z tego przyjemność, która jest też swoistą formą korzyści – to mogę to zrozumieć. > Tak. Życie jako nieprzerwana od miliarda lat reakcja chemiczna samo w > sobie nie ma sensu. My możemy stawiać przed sobą tylko cele, ale sensu > jako takiego nie mamy. Nie żyjemy po coś. Żyjemy i już. To po co cała ewolucja? Czyżby czyste marnotrawstwo natury? > Uzależnienia międzyludzkie są obustronne i to obie strony uzależnione > samodzielnie decydują czy w tym związku będą trwały, bo im się to opłaca, > lub też nie. Zawsze jest się w jakimś stopniu zależnym, chociażby poprzez samo funkcjonowanie w społeczeństwie. Istotne są proporcje uzależnienia – lepiej mieć pakiet większościowy dla siebie. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-25 10:20:02 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tylko weź pod uwagę, że cześć osób będących "pod panowaniem" osoby z > wizją, może mieć własną wizję całkowicie odmienną. Powstały konflikt > interesów będzie powodował niesnaski i niezadowolenie, a szczytne hasła i > próby sprawiedliwych rządów siłą rzeczy przerodzą się w regularny > zamordyzm, albo zostaną "skrócone o głowę". Wiele osób w Niemczech hitlerowskich miało własną wizję którą chciało przeforsować nawet i po tym jak już władza hitlera była niekwestionowana, a nowy ustrój wszedł w życie. Wiele osób w Polsce socjalistycznej jawnie sprzeciwiało się systemowi. Wiele osób dzisiaj potrafi jawnie propagować idealistyczny faszyzm i komunizm. Wszyscy Ci ludzie kończyli i kończą w podobny sposób - poprzez bardziej lub mniej drastyczne odcięcie od społeczeństwa. > Te lepsze i nieopłacalne dla elity rządzącej nazywają się utopią. Utopią jest to co nie ma realnych szans wejść w życie. O ile np anarchizm jest faktycznie utopijny o tyle istnieją pomysły niewielkich modyfikacji obecnego systemu. > To po co cała ewolucja? Czyżby czyste marnotrawstwo natury? Jakie marnotrastwo? Naturze nie zależy co się dzieje w jej obrębie. Atomy są i się łączą w związki chemiczne, te związki chemiczne się porządkują. Czy to przeszkadza wodnisto skalistej Ziemi? Niech się dzieje co chce. Wszechświat pierwsze formy życia traktował jak każdy inny ?enzym? i kolejne traktuje tak samo. Nie mamy specjalnego traktowania ze względu na to że żyjemy. Ewolucja jest jedynie niedokładnym powielaniem. Ewolucja nie jest po coś. Tak samo jak życie. Jest i już. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-25 18:11:15 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Wiele osób w Niemczech hitlerowskich miało własną wizję którą chciało > przeforsować nawet i po tym jak już władza hitlera była niekwestionowana, > a nowy ustrój wszedł w życie. Wiele osób w Polsce socjalistycznej jawnie > sprzeciwiało się systemowi. Wiele osób dzisiaj potrafi jawnie propagować > idealistyczny faszyzm i komunizm. Wszyscy Ci ludzie kończyli i kończą w > podobny sposób - poprzez bardziej lub mniej drastyczne odcięcie od > społeczeństwa. Taki los ideowców. Dobrze jak tylko na odcięciu od społeczeństwa się kończy. > > To po co cała ewolucja? Czyżby czyste marnotrawstwo natury? > > Jakie marnotrastwo? Naturze nie zależy co się dzieje w jej obrębie. Atomy > są i się łączą w związki chemiczne, te związki chemiczne się porządkują. > Czy to przeszkadza wodnisto skalistej Ziemi? Niech się dzieje co chce. > Wszechświat pierwsze formy życia traktował jak każdy inny ?enzym? i > kolejne traktuje tak samo. Nie mamy specjalnego traktowania ze względu na > to że żyjemy. Ewolucja jest jedynie niedokładnym powielaniem. Ewolucja nie > jest po coś. Tak samo jak życie. Jest i już. W wymiarze kosmicznym pewnie nasze życie nie ma sensu, no chyba , że zostaniemy odkryci przez inną cywilizację i sklasyfikowani jako stado specyficznie zmodyfikowanych ufoludków. Mówiłam o bardziej "ludzkim" sensie istnienia, nie w odniesieniu do "zapotrzebowań" skały czy kosmosu. Ewolucja nie jest tylko niedokładnym powielaniem, tylko stopniową zmianą cech gatunkowych spowodowanych mutacją, która to z kolei też bezcelowa nie jest bo prowadzi do zróżnicowania nowo-powstałych form biologicznych. Równie dobrze moglibyśmy pozostać na poziomie pierwotniaków, wtedy bezcelowe byłoby samo pytanie o sens życia, bo nie miałby kto go zadać. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-25 18:35:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > W wymiarze kosmicznym pewnie nasze życie nie ma sensu, no chyba , że > zostaniemy odkryci przez inną cywilizację i sklasyfikowani jako stado > specyficznie zmodyfikowanych ufoludków. > Mówiłam o bardziej "ludzkim" sensie istnienia, nie w odniesieniu do > "zapotrzebowań" skały czy kosmosu. Ewolucja nie jest tylko niedokładnym > powielaniem, tylko stopniową zmianą cech gatunkowych spowodowanych > mutacją, która to z kolei też bezcelowa nie jest bo prowadzi do > zróżnicowania nowo-powstałych form biologicznych. > Równie dobrze moglibyśmy pozostać na poziomie pierwotniaków, wtedy > bezcelowe byłoby samo pytanie o sens życia, bo nie miałby kto go zadać. Ewolucja nie jest celowa. Na jedną posuwającą naprzód mutację przypada statystycznie 30 mln negatywnych bądź neutralnych. Jakby ewolucja miała nas pchać do przodu z założenia to tych pozostałych by nie było. Dodatkowo nie odnotowywalibyśmy wstecznego ewolucjonizmu - zanikania cech, organów, instynktów i pęcherz pławny ryby byłby na grzbiecie. Ewolucja to seria przypadków. Wspomagana jest tylko przez dobór naturalny selekcjonujący lepiej dostosowane kombinacje genów, eliminuje dzięki temu znaczną część wadliwych fragmentów kodu genetycznego z puli genowej. Niemniej jednak to, że dzięki selekcji naturalnej zachowują się głównie "pozytywne" mutacje nie znaczy, że mutacje same w sobie są sensowne. Jaki np jest cel istnienia drzewa? To drzewo nie istnieje z jakiegoś konkretnego powodu. Nie ma do spełnienia zadania. Ono rośnie tylko dlatego że !może! rosnąć. Nasiono miało zakodowaną informację "jak mokro i ciepło to uruchom rośnij.exe" i potem jedynie na bazie algorytmu genetycznego urosło do postaci pod jaką je znamy. Każdy organizm w tym i człowiek jest wynikiem pojawienia się wyjątkowo sprzyjających warunków, dzięki którym uruchomiony zostało takie "rośnij.exe". Aby zrozumieć sens istnienia człowieka wystarczy zrozumieć sens i sposób powstania pierwszego życia, oraz cały łańcuch wydarzeń który ostatecznie doprowadził do naszego istnienia. Droga ta jest może miejscami niejasna, ale ogólniki które nam są potrzebne są znane. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 12:36:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? To po co selekcja i zmienność, która leży u podłoża całej ewolucji? Czemu niektóre cząsteczki np. te wpływające na rozwój kory mózgowej, są u człowieka bardziej dominujące niż u innych ssaków? Nie upieram się przy kreacjonistycznej wizji stwarzania świata ex nihilo przez wykorzystanego do granic możliwości boga, ale też widzę coś więcej niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze naszego rozwoju. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 17:55:36 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie upieram się przy kreacjonistycznej wizji stwarzania świata ex nihilo > przez wykorzystanego do granic możliwości boga, ale też widzę coś więcej > niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze naszego > rozwoju. Co na przykład? |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 18:09:52 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > widzę coś > więcej > > niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze naszego > > rozwoju. > > Co na przykład? Pewnie nie idzie jej o przypadkowo sensowne mutacje? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 18:22:25 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > widzę coś > > więcej > > > niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze > naszego > > > rozwoju. > > > > Co na przykład? > > Pewnie nie idzie jej o przypadkowo sensowne mutacje? Nie wcinaj się z pierdołami. Szkoda moich kalorii na otwieranie takich postów. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 18:23:10 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > Nie upieram się przy kreacjonistycznej wizji stwarzania świata ex > nihilo > > przez wykorzystanego do granic możliwości boga, ale też widzę coś > więcej > > niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze naszego > > rozwoju. > > Co na przykład? Może coś na zasadzie przemiany będącej "myślą przewodnią" całego kosmosu, w tym też nas jako jego części. I tu oprócz przemiany biologicznej, dorzuciłabym oddzielnie rozwój duchowy, albo nawet nie oddzielnie, ale jako kontynuację rozwoju osobniczego człowieka na przestrzeni wieków. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 20:57:20 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Może coś na zasadzie przemiany będącej "myślą przewodnią" całego kosmosu, > w tym też nas jako jego części. I tu oprócz przemiany biologicznej, > dorzuciłabym oddzielnie rozwój duchowy, albo nawet nie oddzielnie, ale > jako kontynuację rozwoju osobniczego człowieka na przestrzeni wieków. Trochę coś jak panteizm? Kosmos jako całość dąży do transcendencji? Jak czytam kosmos to widzę gwiazdy i planety, sprecyzuj proszę to może rytualnie przytaknę. Duch ludzkości jest czymś więcej niż pojęciem wytworzonym przez galaretę w czaszce? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 21:37:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Trochę coś jak panteizm? Kosmos jako całość dąży do transcendencji? Jak > czytam kosmos to widzę gwiazdy i planety, sprecyzuj proszę to może > rytualnie przytaknę. Nie wiem czy podciągałabym to pod panteizm, koncepcja boga przenikającego wszystko jako bytu absolutnego, a poza naszymi możliwościami poznawczymi jakoś do mnie nie przemawia. Wolę pomysł rozumnego rozwoju wszechświata, ale takiego na który mamy wpływ i możemy kształtować świadomością. > Duch ludzkości jest czymś więcej niż pojęciem wytworzonym przez galaretę w > czaszce? Ducha ludzkości nazwałabym właśnie samoświadomością, która być może kształtowana jest przez liczne mikro-fluktuacje cząstek w owej galaretce (mniam , mniam), albo i gdzie indziej i dostajemy jej kawałek na czas życia. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:08:25 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie wiem czy podciągałabym to pod panteizm, koncepcja boga przenikającego > wszystko jako bytu absolutnego, a poza naszymi możliwościami poznawczymi > jakoś do mnie nie przemawia. Bóg nie przenika wszystkiego on jest wszystkim. Trochę tak jakby stwierdzić, że umysł człowieka nie jest tylko w głowie, ale też w każdej komórce ciała. > Wolę pomysł rozumnego rozwoju wszechświata, > ale takiego na który mamy wpływ i możemy kształtować świadomością. Wszechświat nie ma stałych praw, ale jest kreowany myślą i wynikiem ustalenia przez nie pewnego uśrednionego podejścia w odbiorze rzeczywistości, która przez to nabiera realności? O to chodzi? Bardzo lubię ten pogląd, szkoda, że w niego nie wierzę. > Ducha ludzkości nazwałabym właśnie samoświadomością, która być może > kształtowana jest przez liczne mikro-fluktuacje cząstek w owej galaretce > (mniam , mniam), albo i gdzie indziej i dostajemy jej kawałek na czas > życia. Taki duch ma świadomość? Większą niż świadomość poszczególnych ludzi? Nie mieszajmy w to kwantów, nie kupuje takiego bigosu. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:28:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Bóg nie przenika wszystkiego on jest wszystkim. Trochę tak jakby > stwierdzić, że umysł człowieka nie jest tylko w głowie, ale też w każdej > komórce ciała. Umysł jak umysł, ale świadomość możesz mieć chwilowo nawet w czubkach palców. > Wszechświat nie ma stałych praw, ale jest kreowany myślą i wynikiem > ustalenia przez nie pewnego uśrednionego podejścia w odbiorze > rzeczywistości, która przez to nabiera realności? O to chodzi? Bardzo > lubię ten pogląd, szkoda, że w niego nie wierzę. "Nie ma nic pewnego, wszystko jest dozwolone" – mówi Ci to coś? > Taki duch ma świadomość? Większą niż świadomość poszczególnych ludzi? > > Nie mieszajmy w to kwantów, nie kupuje takiego bigosu. Moja nieścisłość: chodziło mi właśnie o ducha osobniczego ( w mojej nomenklaturze samoświadomość). Mi kwanty pasują, ale może być inne wytłumaczenie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:33:27 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Wszechświat nie ma stałych praw, ale jest kreowany myślą i wynikiem > > > ustalenia przez nie pewnego uśrednionego podejścia w odbiorze > > rzeczywistości, która przez to nabiera realności? O to chodzi? Bardzo > > > lubię ten pogląd, szkoda, że w niego nie wierzę. > > "Nie ma nic pewnego, wszystko jest dozwolone" – mówi Ci to coś? A może nie ma nic pewnego, ale pewne sprawy są na pewno wykluczone? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:35:13 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > "Nie ma nic pewnego, wszystko jest dozwolone" – mówi Ci to > coś? > > A może nie ma nic pewnego, ale pewne sprawy są na pewno wykluczone? Co byś na pewno wykluczył? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:40:26 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > "Nie ma nic pewnego, wszystko jest dozwolone" – mówi Ci to > > > coś? > > > > A może nie ma nic pewnego, ale pewne sprawy są na pewno wykluczone? > > Co byś na pewno wykluczył? Na przykład bóstwa osobowe, solipsyzm, zupełność nauki, w elfy też nie wierzę... |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:46:33 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Co byś na pewno wykluczył? > > Na przykład bóstwa osobowe, solipsyzm, zupełność nauki, w elfy też nie > wierzę... To zupełnie jak ja, tylko tych elfów żeś się czepił. Nie oglądałeś "Władcy pierścieni" - nie wiesz, że odpłynęły do Śródziemia? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:49:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > > Co byś na pewno wykluczył? > > > > Na przykład bóstwa osobowe, solipsyzm, zupełność nauki, w elfy też > nie > > wierzę... > > To zupełnie jak ja, tylko tych elfów żeś się czepił. Nie oglądałeś > "Władcy pierścieni" - nie wiesz, że odpłynęły do Śródziemia? Lubiłem Saurona. Czerwone Oko łypie na wieży na pół świata i grozi hobbitom z pierścionkami. EOT |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 14:32:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To po co selekcja i zmienność, która leży u podłoża całej ewolucji? Czemu > niektóre cząsteczki np. te wpływające na rozwój kory mózgowej, są u > człowieka bardziej dominujące niż u innych ssaków? U podstaw ewolucji leży zawodność systemu replikacji komórek rozrodczych (wszystkie inne komórki są niczym robotnice w koloni mrówek - ich ewentualna mutacja nie ma wpływu na mutację w kolejnych pokoleniach). Trudno uogólniać. To że sobie bardziej radzimy z przyswajaniem informacji przekazywanych w abstrakcyjnej formie wcale nie niesie za sobą nabycia wyobraźni przestrzennej na poziomie delfina lub nietoperza. One też przewyższają nas o klasę jeśli chodzi o postrzeganie świata. Nam były potrzebne całkowicie inne zdolności niż im do przetrwania. Umiejętność postrzegania świata w czterech wymiarach byłaby dla nas nieprzydatna. Dlatego osobniki których układ genów zbliżał się do umożliwienia takiego patrzenia nie były premiowane i miały takie same szanse przeżycia jak te których wyobraźnia ograniczała się do 3 wymiarów. > Nie upieram się przy kreacjonistycznej wizji stwarzania świata ex nihilo > przez wykorzystanego do granic możliwości boga, ale też widzę coś więcej > niż szereg bezsensownych i przypadkowych mutacji na drodze naszego > rozwoju. W zbiorze bezsensownych i przypadkowych mutacji można wyodrębnić wielokrotnie mniejszy zbiór mutacji "pozytywnych" mających faktyczny wpływ na rozwój gatunku. Każda mutacja, która sprawia, że jednostka ma większe szanse przeżycia sprawia że organizm ma nieco większą ze statystycznego punktu widzenia szansę na sukces rozrodczy. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 17:53:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Cały czas rozpatrujesz temat od strony czysto biologicznej, sensu lub bezsensu mutacji, tudzież wykształcenia danych umiejętności w celach rozwojowych gatunku. Dla mnie sensem może być stworzenie potrzeby (czy to na drodze ewolucji mózgu, czy też nie) do rozwoju wewnętrznego. Dla jednych to będzie chęć postępowania według jakiegoś, zaakceptowanego wcześniej kodeksu moralnego i uczestniczenia w życiu społecznym, dla innych praca nad własnym ego i skupienie na indywidualnych przesłankach. Niezależnie od treści, istotny jest "wewnętrzny przymus" do ukierunkowania swojego życia, a nie biernej wegetacji. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-29 20:44:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Dla mnie sensem może być stworzenie potrzeby (czy to na drodze ewolucji > mózgu, czy też nie) do rozwoju wewnętrznego. No to tu nas tylko poróżniła terminologia, bo to co Ty w tym momencie nazywasz sensem ja nazywam celem. Sens jest pojęciem dla mnie pojęciem narzuconym odgórnie. Jest to niekwestionowalne zadanie życiowe. Jest raptem kilka sensów życia jakie rozpatruję, a wszystkie wynikają właściwie z zaakceptowania ram w jakie człowieka wrzuca świat. 1. Spłodzić gromadkę dzieci i je odchować tak jak się tylko potrafi. 2. Wesprzeć w rozwoju umysłowym SWOJĄ bliską społeczność (np moją rodzinę, moje osiedle, mieszkańców mojego miasta, nasz naród, naszą zachodnią kulturę, nasz gatunek, ect) 3. Przyczynić się swoją małą cegiełką do rozwoju cywilizacji. 4. Dążyć do tego żeby moje nazwisko zostało jak najlepiej zapamiętane, a przyszłe pokolenia pytały się: "czy Ty jesteś z TYCH...". Punkty ułożone w nieprzypadkowej kolejności od najważniejszego. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-29 21:22:42 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > No to tu nas tylko poróżniła terminologia, bo to co Ty w tym momencie > nazywasz sensem ja nazywam celem. Sens jest pojęciem dla mnie pojęciem > narzuconym odgórnie. Jest to niekwestionowalne zadanie życiowe. Imo to co wymieniłeś to są właśnie cele – w tym wypadku stworzone przez Ciebie "obiekty" do których podążasz. Sens życia jest samym dążeniem do celu, jest drogą i przeżywaniem świadomym tego życia w każdej jego chwili. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-30 18:38:44 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Imo to co wymieniłeś to są właśnie cele – w tym wypadku stworzone > przez Ciebie "obiekty" do których podążasz. > Sens życia jest samym dążeniem do celu, jest drogą i przeżywaniem > świadomym tego życia w każdej jego chwili. Natomiast ja od początku twierdziłem, że uznaję życie za nie posiadające sensu. Ja te cele staram się mianować sensem mając na uwadze przedewszystkim moje i mi podobne geny. Sensu głębokiego nie szukam. Przedłużanie lini genetycznej jest swego rodzaju sensem życia, do którego ludzie zwykli się chętnie podporządkowywać i tak też ja zamierzam uczynić. Spłodzić, odchować, pomagać, dochować się wnuków i skończyć na cmentarzu na Pobitnem. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-21 23:18:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Prezentuje jedynie swoje zdanie. Ja prezentuje swoje, tylko na temat zdania Twojego. > Uważam, że to co jest dobre dla ogółu > jest lepsze dla mnie niż to co jest dobre dla jednostek. Oczywiście lepiej > mi bazować na ludzkiej naiwności i zbierać dla siebie jednak wtedy nie mam > co liczyć na chęć oddania mi przysługi z czego zazwyczaj chętnie korzystam > w formie czegoś co zwykle ludzie nazywają przyjaźnią. Do trzymania > mrowiska w ryzach mamy już Boga i jego kija w postaci piekła. Więcej nie > trzeba. Na tym polega właśnie zachowywanie się w zgodzie z etyką. Kamufluje ona naturalny egoizm, i pod pozorem zachowań alturistycznych pozwala coś osiągnąć w grupie. I teraz masz na myśli to, że w pełni Ci to odpowiada, bo według Twojego systemu wartości, taka moralność prowadzi do samych korzyści? Czy to, że stawiasz dobro ogółu ponad swoje i masz świadomość, że moralność w tym pomaga? (trzeba żebym zaznaczył, że nie jest to sprzeczne z naturalnym egoizmem, choć jest trochę egzotycznym połączeniem) Czy może to, że moralność owszem, ale jako pozór, który należy utrzymywać tak długo, póki nie pojawi się sytuacja w której należy z nią zerwać dla większych kozyści? > Moralność jest opłacalna z punktu widzenia ekonomicznego. Moralność narzuca ograniczenia na jednostkę. Jest dobra z ekonomicznego punktu widzenia, ale dla całości społeczeństwa. Dla jednostki moralność będzie korzystna jeśli jej system wartości będzie się w całości pokrywał z tym co dana moralność zakazuje. Ale wątpie w istnienie takiej jednostki (co innego osoby, które wypierają się swoich instynktów i uważają się za moralne). W moralności przemycone są dwie podstawowe rzeczy: Scalanie społeczeństwa oraz krępowanie jednostki, którę są dwiema stronami tej samej monety. > Wymyślenie lini produkcyjnej było tego idealnym przykładem. Tylko że w tym > przypadku korzyści nie są tak łatwo zauważalne. Nom i jak w matrixie, każdemu człowieczkowi pzypisana jest rola małej bateryjki, perfidność jest jeszcze podsycana przez to, że ludzie dobrze się z tym czują. Nawet jak już ktoś zauważy w tym bajzlu o co tak naprawdę chodzi to często twierdzi, że jemu to i tak odpowiada. Zwerzaki hodowane na mięso też pewnie by twierdziły, że dobrze im się żyję, kiedy ktoś o nich dba. Gardzę czymś takim. > Bycie "grzecznym" nie oznacza "nie wychylać się" można równie dobrze > pokazywać postawy skrajne, które już są nieakceptowane jako pewna przesada > jednocześnie głosząc swoje prawdziwe idee. Nie mam oporów żeby mówić > głośno wśród harcerzy, że jestem egiostą i że to właśnie w egioźmie > dopatruję się przyczyn swoich postaw również tych altruistycznych. Częstą praktyką jest nazywanie egoizmem wszystkich motywacji, które stoją za ludzkimi dziłaniami, bo w końcu jakąś potrzebę takim działaniem zaspokają. To masz na myśli mówiąc egoizm? > Nie mieszaj w to wszystko sensu jakiegokolwiek. Równie dobrze można sobie > strzelić w łeb i będzie to równie sensowne jak dożycie późnej starości, > ale w obu tych przypadkach pojawia się pytanie "po co?" jak sobie strzelę > w łeb, to nic nie zyskam, a jak dożyję lat osiemdziesięciu i dochowam się > gromadki prawnuków to nic nie stracę, a może przy okazji uda mi się zrobić > coś dla dobra ludzkości poprzez krzewienie różnych zdroworozsądkowych > postaw wśród młodzieży Po co chcesz krzewić wśród ludzi akceptowanie swojego egoizmu? Nie lepiej, żeby byli skrępowani? Kolektyw na tym zyskuje kosztem jednostek, które tego nie rozumieją oraz zyskują Ci, którzy są w stanie przejrzeć przez tę maskaradę. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-22 00:21:30 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Kiedy mówisz o etyce czy moralności, odnoszę silne wrażenie, że tylko o tej jednej- chrześcijańskiej. Tymczasem etyk jest znacznie więcej, tak samo jak wartości, które afirmują. Rzecz rozbija się o rozumienie dobra; dla jednych będzie po prostu korzyść możliwie najszerzej rozumiana, dla innych przyjemność, dla jeszcze innych czyste sumienie osiągane pod płaszczykiem realizacji abstrakcyjnych idei. Zmierzam do tego, że Twoja pogarda dla lewackich sympatii miśka89 jawnie trąci szczeniacką fascynacją buntem, oporem i indywidualizmem za wszelką cenę. A bunt czy afirmacja to jedynie inaczej skierowane wektory- cel leży gdzie indziej i im starszy się staję tym bardziej cenię sobie Święty Spokój. Znakomicie wypełnia mi pustkę po Śmierci Boga;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-22 01:16:54 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Kiedy mówisz o etyce czy moralności, odnoszę silne wrażenie, że tylko o > tej jednej- chrześcijańskiej. Istotnie, miałem na myśli głównie taką moralność. Interesowało mnie spojrzenia z perspektywy w której żyjemy, w takim kontekście też misiek o tym pisał. > Tymczasem etyk jest znacznie więcej, tak > samo jak wartości, które afirmują. Owszem. I jeśli są narzucone z góry, ograniczają. Poza tym etyki są do siebie podobne. Próbuje sobie wyobrazić dwie zupełnie odmienne i mam przed oczami chrześcijańską i na przykład etykę (nie wiem czy można to tak nazwać) wikingów, mongołów, narodów, które żyły z wojny. Zabójstwo było złem (co nie jest tym samym co zabranie komuś życia), podstęp był piętnowany, kradzież podobnie. Coś to zmienia? > Rzecz rozbija się o rozumienie dobra; Nom, ale dobra z punktu widzenia panującej etyki, czy dobra ocenianego wedle systemu wartości jednostki? > dla jednych będzie po prostu korzyść możliwie najszerzej rozumiana, dla > innych przyjemność, dla jeszcze innych czyste sumienie osiągane pod > płaszczykiem realizacji abstrakcyjnych idei. Zmierzasz do tego, że nie można wartościować poglądów, bo nie ma kryteriów do ich wartościowania? W szczególności nie ma też kryterium do wartościowania mojej pogardy dla pewnych postaw. Trochę tolerancji dla nietolerancji Angus. > Zmierzam do tego, że Twoja > pogarda dla lewackich sympatii miśka89 jawnie trąci szczeniacką fascynacją > buntem, oporem i indywidualizmem za wszelką cenę. Pisałem, że pogardzam, nie pisałem o miśku jeszcze. Nie wiem czy on pod moją pogardę podpada, jeśli poczułby się urażony to wtedy bym wiedział. No ale mi zepsułeś. Nigdy nie wykazywałem fascynacji buntem dla samego buntu. Wolę samorózwój jako przekraczanie swoich barier. Akceptacja siebie, jako części maszyny, która wykonuje to co do niej należy się z tym kłóci. > A bunt czy afirmacja to > jedynie inaczej skierowane wektory- cel leży gdzie indziej i im starszy > się staję tym bardziej cenię sobie Święty Spokój. Znakomicie wypełnia mi > pustkę po Śmierci Boga;) Ja mam nadzieję, że nigdy mnie takie myśli nie nawiedzą. Wyśpię się po śmierci. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-22 22:01:20 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > taka moralność prowadzi do samych korzyści? > stawiasz dobro ogółu ponad swoje i masz świadomość, że > moralność w tym pomaga? > moralność jako pozór, który należy utrzymywać > tak długo, póki nie pojawi się sytuacja w której należy z nią zerwać dla > większych kozyści? Chyba właściwie wszystko po trochu. Moralność prowadzi do samych korzyści w zamkniętych grupach, które to pojmując jako ogół można uznać za ważniesze od jedostkowego dobra "ja", choć w przypadku ekstramalnym zagrożenia życia np wolałbym ratować skórę no chyba że chodziłoby o życie MOICH dzieci... > Moralność narzuca ograniczenia na jednostkę. Jest dobra z ekonomicznego > punktu widzenia, ale dla całości społeczeństwa. Dla jednostki moralność > będzie korzystna jeśli jej system wartości będzie się w całości pokrywał z > tym co dana moralność zakazuje. Dla jednostek moralność będzie korzystna gdy znajdą się w grupie która również wyznaje te normy. Wystarczy dążyć do stworzenia systemu naiwnie bazującego na lokalnej uczciwości ludzkiej. > W moralności przemycone są dwie podstawowe rzeczy: Scalanie > społeczeństwa oraz krępowanie jednostki, którę są dwiema stronami tej > samej monety. Cecha pierwsza która ewolucyjnie determinuje moralność mówi, że przekraczając pewien poziom płytkiego egoizmu działasz na szkodę społeczeństwa, które przez to Cię nie akceptuje. > Nom i jak w matrixie, każdemu człowieczkowi pzypisana jest rola małej > bateryjki, perfidność jest jeszcze podsycana przez to, że ludzie dobrze > się z tym czują. Nawet jak już ktoś zauważy w tym bajzlu o co tak naprawdę > chodzi to często twierdzi, że jemu to i tak odpowiada. Zwerzaki hodowane > na mięso też pewnie by twierdziły, że dobrze im się żyję, kiedy ktoś o > nich dba. Gardzę czymś takim. Jeśl siedzisz w matriksie i znajdujesz tabletkę, która Cię uwolni, to nie zażjesz jej wiedząc, że w prawdziwym świecie nikt Ci nie pomoże i nie wyciągnie Cię z kanału, a nawet jeśli to zrobisz to może właśnie dobrowolnie zrezygnujesz z życia, do którego już niedługo ktoś chciałby Cię poprowadzić. Bunt jest dobry gdy ma chociażby potetncjał lub nie ma nic do stracenia. Zawsze trzeba zacząć od szukania sojuszników. > Częstą praktyką jest nazywanie egoizmem wszystkich motywacji, które stoją > za ludzkimi dziłaniami, bo w końcu jakąś potrzebę takim działaniem > zaspokają. To masz na myśli mówiąc egoizm? Napewno też, ale dojście do tego było dopiero wynikiem przemyśleń. Zaczęło się od klasycznego "złego" egoizmu przedstawiającego postawę "moje kredki nie dam Ci" lub "włóż rękę do ogniska po moją kiełbaskę". Jako osoba alienująca się od większości społeczeństwa nie nawiązująca często kontaktów nie mogę sobie pozwolić nawet na tracenie zaufania - nie mogę pchać cudzych rąk w ogień po moją kiełbaskę. > Po co chcesz krzewić wśród ludzi akceptowanie swojego egoizmu? Nie lepiej, > żeby byli skrępowani? Kolektyw na tym zyskuje kosztem jednostek, które > tego nie rozumieją oraz zyskują Ci, którzy są w stanie przejrzeć przez tę > maskaradę. Tą świadomość zawdzięczają mi. Dobro moje nie leży tam gdzie dobro np kościoła, który chce żeby wszyscy ludzie tkwili w pustych zakazach. Znajduje się ono gdzieś wśród najbliższych mi osób. Jest to wąska grupa ludzi. Mało kto w moim otoczeniu jest przystosowanych do mojego sposobu myślenia - nie mam w czym przebierać. Pomagając im pomagam i sobie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-24 20:03:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > taka moralność prowadzi do samych korzyści? > > stawiasz dobro ogółu ponad swoje i masz świadomość, że > > moralność w tym pomaga? > > moralność jako pozór, który należy utrzymywać > > tak długo, póki nie pojawi się sytuacja w której należy z nią zerwać > dla > > większych kozyści? > > Chyba właściwie wszystko po trochu. Moralność prowadzi do samych korzyści > w zamkniętych grupach, które to pojmując jako ogół można uznać za > ważniesze od jedostkowego dobra "ja", choć w przypadku ekstramalnym > zagrożenia życia np wolałbym ratować skórę no chyba że chodziłoby o życie > MOICH dzieci... Zachowania moralne są zabarwione pozostałościami instynktów stadnych. Tak, żeby wszyscy mogli razem się zebrać i pójść ubić mamuta, bo w pojednykę ciężko. Myślisz, że obecnie też się opłaca tworzyć stado? A może drobnymi krokami rozwija się w ludziach przemiana, która czyni z nich samotników jak koty, zamiast zwierząt stadnych? Samotników w społeczeństwie. > Dla jednostek moralność będzie korzystna gdy znajdą się w grupie która > również wyznaje te normy. Wystarczy dążyć do stworzenia systemu naiwnie > bazującego na lokalnej uczciwości ludzkiej. Dla jednostek najbardziej opłacalne jest uchodzić za moralnych, a pozostawać hipokrytami. Dlatego instynkty są silniejsze od wpojonych idei. Zeby oszukać świadomość, żeby można było o sobie myśleć, że dobry, a jak przychodzi co do czego, wbijać nóż w plecy komu trzeba. > Jeśl siedzisz w matriksie i znajdujesz tabletkę, która Cię uwolni, to nie > zażjesz jej wiedząc, że w prawdziwym świecie nikt Ci nie pomoże i nie > wyciągnie Cię z kanału, a nawet jeśli to zrobisz to może właśnie > dobrowolnie zrezygnujesz z życia, do którego już niedługo ktoś chciałby > Cię poprowadzić. Bunt jest dobry gdy ma chociażby potetncjał lub nie ma > nic do stracenia. Zawsze trzeba zacząć od szukania sojuszników. Naucz psa chodzić na smyczy, to smycz przestanie być potrzebna. Pies zacznie uważać, że chodzenie koło nogi jest dla niego dobre. > > Częstą praktyką jest nazywanie egoizmem wszystkich motywacji, które > stoją > > za ludzkimi dziłaniami, bo w końcu jakąś potrzebę takim działaniem > > zaspokają. To masz na myśli mówiąc egoizm? > > Napewno też, ale dojście do tego było dopiero wynikiem przemyśleń. Zaczęło > się od klasycznego "złego" egoizmu przedstawiającego postawę "moje kredki > nie dam Ci" lub "włóż rękę do ogniska po moją kiełbaskę". Jako osoba > alienująca się od większości społeczeństwa nie nawiązująca często > kontaktów nie mogę sobie pozwolić nawet na tracenie zaufania - nie mogę > pchać cudzych rąk w ogień po moją kiełbaskę. Takie ujęcie egoizmu nie ma żadnej wartości. Jeśli wszystko wynika z egoizmu to równie dobrze mogłoby nie wynikać nic. Tylko to, że używamy tego samego słowa do określenie tego, kto nie dzieli się z towarzyszami i tego, który dąży do realizacji swoich celów, sprawia, że pojęcia te wydają się mieć ze sobą coś wspólnego. Wbijasz do głów swoich harcerzom semantyczną iluzję. > Tą świadomość zawdzięczają mi. Dobro moje nie leży tam gdzie dobro np > kościoła, który chce żeby wszyscy ludzie tkwili w pustych zakazach. Też chce, żeby ludzie tkwili w pustych zakazach. Dlatego nie jestem klerykałem. > Znajduje się ono gdzieś wśród najbliższych mi osób. Jest to wąska grupa > ludzi. Mało kto w moim otoczeniu jest przystosowanych do mojego sposobu > myślenia - nie mam w czym przebierać. Pomagając im pomagam i sobie. To faktycznie czasem jest potrzebne. |
|
misiek89 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-25 10:35:49 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Zachowania moralne są zabarwione pozostałościami instynktów stadnych. Tak, > żeby wszyscy mogli razem się zebrać i pójść ubić mamuta, bo w pojednykę > ciężko. Myślisz, że obecnie też się opłaca tworzyć stado? A może drobnymi > krokami rozwija się w ludziach przemiana, która czyni z nich samotników > jak koty, zamiast zwierząt stadnych? Samotników w społeczeństwie. Myślisz że nie było wtedy zwierząt które człowiek mógł upolować w pojedynkę? Były. Lepiej było przytaszczyć to zwierze do wioski i zjeść je na spółkę ze wszystkimi, niż nie dzielić się z nimi i nie oczekiwać że kiedyś jak ja nie upoluję to nie będę miał co jeść. Życie w społeczeństwie to ubezpieczanie swojego tyłka na wypadek gdyby coś nie wyszło. BTW jestem całkowicie przeciwny zasiłkom socjalnym, które zabijają w nas odruchy społeczne ubezpieczania się. > Naucz psa chodzić na smyczy, to smycz przestanie być potrzebna. Pies > zacznie uważać, że chodzenie koło nogi jest dla niego dobre. Jest to według Ciebie złe dla psa? Pies uwierzył w to, że podporządkowanie się jest najlepszym wyjściem, niezależnie od tego czy tak jest. Zaakceptował to, tak jak my akceptujemy istnienie podatków, ZUSu, odprowadzania kasy do obowiązkowego NFZu, mimo że sami zapewne bylibyśmy w stanie w niektórych kwestiach lepiej zadbać o siebie. > Takie ujęcie egoizmu nie ma żadnej wartości. Jeśli wszystko wynika z > egoizmu to równie dobrze mogłoby nie wynikać nic. Tylko to, że używamy > tego samego słowa do określenie tego, kto nie dzieli się z towarzyszami i > tego, który dąży do realizacji swoich celów, sprawia, że pojęcia te wydają > się mieć ze sobą coś wspólnego. Wbijasz do głów swoich harcerzom > semantyczną iluzję. Nie wbijam iluzji. Staram się im pokazać że myślenie przedewszystkim o swoim dobrze może mieć też głębszy wymiar, który zwalnia z korzystania z nakazów i zakazów, a wprowadza zdrowe myślenie. Życie się nie zmienia a staje się uzasadnione. Każdy punkt prawa istnieje z jakiegoś powodu. Moralność masy też została wykreowana przez konkretne zjawiska i wydarzenia. Nie trzeba ich wyznawać. Można je rozumieć. Nagle udział osób trzecich w postrzeganiu świata jest zbędny. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-25 14:03:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Myślisz że nie było wtedy zwierząt które człowiek mógł upolować w > pojedynkę? Były. Lepiej było przytaszczyć to zwierze do wioski i zjeść je > na spółkę ze wszystkimi, niż nie dzielić się z nimi i nie oczekiwać że > kiedyś jak ja nie upoluję to nie będę miał co jeść. Myślę, że mamut był metaforą. Nie myślałeś nad tym, że obecne w ludziach zachowania nie przystają do obecnej epoki? To już nie czasy, kiedy ludzie łączą się w plemiona. > > Naucz psa chodzić na smyczy, to smycz przestanie być potrzebna. Pies > > > zacznie uważać, że chodzenie koło nogi jest dla niego dobre. > > Jest to według Ciebie złe dla psa? Jest. Bo skąd pies ma wiedzieć co jest dla niego dobre, skoro został mu wprowadzony zakaz sprawdzenia tego. > Pies uwierzył w to, że podporządkowanie > się jest najlepszym wyjściem, niezależnie od tego czy tak jest. > Zaakceptował to, tak jak my akceptujemy istnienie podatków, ZUSu, > odprowadzania kasy do obowiązkowego NFZu, mimo że sami zapewne bylibyśmy w > stanie w niektórych kwestiach lepiej zadbać o siebie. Zaznacz jedno, bo powyższe jest dwuznaczne: Identyfikuje się z psem. Uważam, że jest zniewolony. Inne. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-20 19:45:33 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? a z jakiej przyczyny? bo sa sytuacje gdzie wyklucza sie karalnosc ze wzgledu na kontratyp. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? eee jako satanista to nie:) > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. jasne, ze tak. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. to jest zabojstwo i za to sie nalezy 25 lat. albo dozywocie jesli bedzie to czyn kwalifikowany. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? nie, ale bedzie mial jak pojdzie garowac na cwierc wieku. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? powinien zyc zgodnie z prawem danego kraju na terenie ktorego przebywa. w innym przypadku naraza sie nie tylko na wyrzuty sumienia:) > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) statystyka pokazuje, ze odstek satanistow siedzacych z powodu zabojstw jest znikomy. wiec satanisci to z natury dobrzy ludzie:) |
|
PanM [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-04 16:28:04 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Tak o bez powodu bym nie zabił. Nie lubię tego i nie mam ochoty wiedzieć jak to jest, ale jeśli miał bym z tego jakąś korzyść lub by było zagrożone moje życie zabiłbym bez wahania. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-04 21:31:05 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Tak o bez powodu bym nie zabił. Nie lubię tego i nie mam ochoty wiedzieć > jak to jest, ale jeśli miał bym z tego jakąś korzyść lub by było zagrożone > moje życie zabiłbym bez wahania. jakie moga byc korzysci z zabicia kogos? bo jakos nie lapie. zapicie kogos w obronie zycia wyklucza karalnosc czynu wiec nie powinno ociazac sumienia. chociaz pewnie obciaza. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2010-05-10 00:48:36 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > jakie moga byc korzysci z zabicia kogos? bo jakos nie lapie. *** Taką samą jak z klawisza "backspace". Nigdy kolega nie miała ciągot by pobawić się w ogrodnika? |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-10 04:54:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > jakie moga byc korzysci z zabicia kogos? bo jakos nie lapie. > > *** > Tak sam jak z klawisza "backspace". Nigdy kolega nie miaBa cigot by > pobawi si w ogrodnika? myslec tak nawet nie moge, a co dopiero zrobic cos takiego. fuj! od tego jest wymiar sprawiedliwosci. |
|
PanM [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-05 16:49:17 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > jakie moga byc korzysci z zabicia kogos? bo jakos nie lapie. np. nagroda w postaci gotowki |
|
Arhangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-03 12:20:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Przedewszsytkim nalezy odpowiedziec sobie na pytanie czym jest sumienie?Wedle mojej opini jest to tylko i wylacznie ''zestaw uczuc''wystepujacych w nas na skutekl wieloletniego wpajania nam przykladowo norm chrzescijanskich. Jesli cos trwale zostanie wbite w podswiadomosc to efektem tego w tym przypadku moga byc wyrzuty ''wyrzuty sumienia''. Ale z drugiej strony jesli nie wpaja nam sie od dziecia bezwarunkowego poszanowania do zycia innych, ze zabijanie jest zle itp to reakcja na zabicie czlowieka moze byc zupelnie rozna. Nie wykluczone ze nie beda miotac Toba wowczas wyrzuty sumienia. Nie ma jednej obiektywnej odpowiedzi na Twoje pytanie. Do kazdej osoby nalezy podejsc indywidualnie. |
|
Necronomicon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-09 23:32:19 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Po pierwsze, to zależy od tego, w jakim stanie emocjonalnym bym się wtedy znajdował. Jeżeli np. byłbym wściekły na coś, i potrzebowałbym się na czymś lub na kimś "wyżyć" to podejrzewam, że tak. Mam to do siebie, że muszę w ten czas swój gniew i agresję na czymś lub na kimś rozładować. W takich momentach mam wrażenie, że kontrole nade mną przejmuje "mój drugi ja". Natomiast jeżeli nie jestem "pijany" ze złości, jestem zupełnie normalnym człowiekiem, i podejrzewam, że nie znalazłbym w sobie na tyle odwagi, żeby zabić. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jako satanista? A co bycie satanistą ma do tego? Sugerujesz, że jeżeli jesteśmy satanistami to łatwiej jest nam np. zabić? Chyba nie czytałeś uważnie działu "O NAS", punktu 1. Dobrze Ci radzę, zrób to. http://www.satan.pl/o_nas.php > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Po pierwsze, nigdy nie myślałem, nie myślę i chyba nigdy nie pomyślę, żeby zabić "tak o bo nie miałem nic innego do roboty". Moim zdaniem, takie myślenie to przejaw poważnych problemów z psychiką. Natomiast jeżeli zrobiłbym to w napadzie złości o którym wspominałem wcześniej, to pewno miałbym to coś co Ty nazwałeś wyżutami sumienia. Bo co bycie satanistą ma do poczucia winy? Obierając drogę satanisty, robimy to co nam się żywnie podoba i postępujemy w taki sposób w jaki uważamy dla siebie za słuszny. Jeżeli po takim czynie czułbym się źle z tym wszystkim, oznaczało by to tylko jedno - wyżuty sumienia, które i tak różnie są przze wszystkich nazywane. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Powinien je mieć tylko wtedy, kiedy mu się chce. Kiedy nie czuje takiej potrzeby ani nie czuje tego całego poczucia winy, to jak najbardziej nie. Jak wspomniałem wyżej: robimy to co nam się żywnie podoba i postępujemy w taki sposób w jaki uważamy dla siebie za słuszny. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Nie lubię się powtarzać, ale cóż, zrobię wyjątek... Robimy to co nam się żywnie podoba i postępujemy w taki sposób w jaki uważamy dla siebie za słuszny. Jeżeli człowiek taki chce być złym człowiekiem (właśnie coś w rodzaju bezwzględnym i okrutnym) to nim będzie, natomiast jeżeli będzie chciał skakać po zielonej łące, wąchać kwiatki i łapać motyle, to będzie to robił. Takie jest moje zdanie na ten temat. |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 14:43:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie. > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > Tymbardziej nie,bo nie jestem satanistką. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. To antyracjonalne,chociaż..bycie przyczyną śmierci nie byłoby dla mnie niczym ani przyjemnym,ani w zasadzie wstrząsającym.Nie zabiłabym,bo to nie logiczne zabijać bez właśnie uzasadnionej przyczyny. Ale sam widok śmierci..ona zawsze fascynowała człowieka,a nawet urzekała w stadium naturalnym.Nie piszę o zmasakrowanych trupach. > czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Zastanówmy się...czy sumienie pochodzi od społeczeństwa?Sądzę,że nie,nawet nie potrzeba wymyślnych przykładów..wyobraź sobie,że przed Tobą stoi dziecko,jesteście zupełnie sami,nawet na świecie a Ty masz je..dajmy na to zarżnąć...zrobiłbyś to?Jaką rolę odegrałoby społeczeństwo w tym posunięciu,gdyby nawet istniało?Człowiek ma sumienie.Czasem wypaczone,ale czy jest sam czy nie posiada je,bo w jego umyśle zawsze pojawi się obraz..(myślowy). > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Człowiek jak człowiek.Satanista,ateista,buddysta-każdy może mieć mniejsze,większe,równe skłonności do ulegania naturze. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 20:09:32 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Zastanówmy się...czy sumienie pochodzi od społeczeństwa?Sądzę,że nie,nawet > nie potrzeba wymyślnych przykładów..wyobraź sobie,że przed Tobą stoi > dziecko,jesteście zupełnie sami,nawet na świecie a Ty masz je..dajmy na to > zarżnąć...zrobiłbyś to?Jaką rolę odegrałoby społeczeństwo w tym > posunięciu,gdyby nawet istniało?Człowiek ma sumienie.Czasem wypaczone,ale > czy jest sam czy nie posiada je,bo w jego umyśle zawsze pojawi się > obraz..(myślowy). musze Cie zmartwic malutka :) jest dokladnie odwrotnie nizpiszesz albowiem sumienie to nic innego jak swiadomosc kolektywna , to wytwór spoleczny niezalezny od jednostki ,sa podstawy zktórymi czlowiek o umiarkowanej inteligencji niedyskutuje ;) |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-06 15:40:26 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > musze Cie zmartwic malutka :) jest dokladnie odwrotnie nizpiszesz albowiem > sumienie to nic innego jak swiadomosc kolektywna , to wytwór spoleczny > niezalezny od jednostki ,sa podstawy zktórymi czlowiek o umiarkowanej > inteligencji niedyskutuje ;) Wyrzucasz mi umiarkowaną inteligencję a sam popełniasz błędy ortograficzne,ale ok.Tylko Ty masz prawo do tego... Daj jakieś argumenty,bo się z tym nieco nie zgadzam.Jak wytwór społeczny może być niezależny(całkowicie)od jednostki?Przecież ona bierze udział w jego tworzeniu.Zgodzę się,że jest głęboko one związane z otoczeniem jednostki,tymi tam zasadami moralnymi..ale różnimy się przecież sposobem rozumowania.Są rzeczy,które zupełnie naturalnie,bez ingerencji innych powodują w nas niechęć do działania. |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 16:15:28 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Uzywajac swiadomie slowa 'Satanista' przyjmujesz zalozenia tego swiatopogladu, zatem zycie ponad wszystko i koniec wolnosci osobistej w miejscu, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiej osoby. Ergo - nie mozesz/nie powinienes/nie powinno Ci przejsc przez mysl, by nikogo zabic nawet, gdyby mialo to zapewnic Ci przednia zabawe i spelnienie wlasnych zadz. I wyrzuty sumienia nie maja tu nic do rzeczy - po prostu zabijajac udowadniasz, ze nie jestes Satanista. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Sumienie - jest albo go nie ma, kac moralny - bywa - zwlaszcza, kiedy dziala sie wbrew sobie. > Czy > satanista=zły człowiek? Zasady moze miec kazdy, kierowac sie ogolnie przyjetymi normami (w wielu kwestiach tozsamymi z dekalogiem) rowniez, a do tego dzialamy zgodnie z soba i racjonalnymi przeslankami, na podstawie bilansu zyskow i strat, pamietajac o naszych ograniczeniach, wiec nie mozemy byc zli. |
|
sombretoy [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-16 14:10:14 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? To nie znaczy, że skoro dano mi mozliwosc to miałbym to zrobić. Przypomina to pakty z diabłem z legend polskich, niby życzenie sie spełniło, ale rózne komplikacje tzw w bankowosci "drobny druk" z reguły wesoło rozwalały wydarzenia na niekorzysc naiwnego życzeniobiorcy. Wziałbym sobie bron i poszedł. > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie, bo nie jestem satanista, choc egoista na pewno. Zabiłbym tylko mojego byłego szefa, bo to nedzna kreatura dorabiajaca sie na wielkiej krzywdzie ludzi - mysle ze nie miałbym skrupułów jesli byłbym w złej formie, potem tez nie miałbym wyrzutów. Szczerze to pare innych osob równiez, tylko wychodzac z racji korzysci, co by mi to dało ? Oprócz zemsty i chwilowej satysfakcji, podniecenia ego - nic wiecej. To prawdopodobnie temu seryjni wciaz zabijaja...przede wszystkim nude w swoim miałkim zyciu, potem zas podbijaja sobie ego majac władze na nieadekwatnie słabsza ofiara. Uwazam to za tchórzostwo tego świata całkowicie non fair, dlatego kula w łeb takim i do ziemi. Innym natomiast chetnie otworzyłbym areny na jakich by sie mordowali ku uciesze tłumów - dobrowolnie, np kibole i problem burd rozwiazany. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Hmm a jak zabijesz insekta to tez żeby zobaczyc jak to jest? Zastanawiasz sie na jego uczuciami, jakie to szkoły konczył i jakie miał marzenia? Wiec jak powiedziałem wyzej, ludzkiego insekta zabic bym potrafił i potem pewnie byłby szok z przekroczonej granicy aczkolwiek na 100 procent doszło by samozadowolenie sumienia bo insekt to insekt, nieprawdaż ? Mysle, ze wiekszosc zrobiłaby to samo, choc na pewno nie zrobiłbym tego ot ak, to głupie i wciaga jak narkotyk, poa tym idiotom sie pierdoli w głowach i za bardzo sie czuja bezkarni. Co tylko im źle wróży. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Nie wiem co satanista a co nie, za duzo gdybania i co by było gdyby. Usprawiedliwiac zabijanie bez podstaw mozna nawet miesiączką jak sie da. Słowa zawsze mozna kreowac pod siebie. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Kto jest bez winy? A jak ktos chce uchodzic za złego i poczuc xianski opór społeczny to niech sie afiszuje z byciem satanista otwarcie, kiedys by Cie opluli dzis uznaja za stuknietego i beda omijac. A niektórych to jebie póki masz kase na rachunki :D |
|
BIBI [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-26 14:15:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Nawet myśl o bezkarności nie podnieca mnie zupełnie.Nie interesuje mnie jak to jest zabic.Jeśli bym musiała to bym zabiła,ale tylko w najwyższej potrzebie(jedzenie ,samoobrona).Jeśli wziąc pod uwagę "życzenie śmierci",które akurat się ziściło...to zrozumiałe,że nie pogrążyłabym się w rozpaczy,bo czyż byłby sens życzyc komuś zejścia,a następnie bic się w piersi?Nie lubię zachowań bez sensu w istotnych tematach,więc cieszyłabym się,że mam z głowy nędzną pluskwę,która mi przeszkadzała w jakiś sposób.W zasadzie nigdy nie mam wyrzutów sumienia. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-26 15:10:32 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? |
|
Nasim [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-10 00:29:40 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie, po co? Niepotrzebny wysiłek. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Również nie. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. "Jak to jest"? A jak ma być? Huk, pchnięcie, kula leci, tryska krew. Z pewnością żadne cudowne uczucie, raczej obrzydzenie krwią. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Trudno powiedzieć - zależnie od definicji owych wyrzutów. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Nie, bo wtedy każdy zły człowiek musiałby być satanistą, a bynajmniej nie o to chodzi w satanizmie. |
|
Klimo [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-10 12:18:08 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Nie zabiłbym. Chociaż możliwość bezkarnego zabójstwa, którego powodem jest poznanie siebie,przekroczenie granic, może wydawać się kuszące. Uważam że żaden człowiek zdrowy psychicznie nie jest w stanie beznamiętnie dokonać takiego czynu jakim jest zabicie niewinnego człowieka. Tak więc nad walorami poznawczymi takiego wyboru biorą górę wyrzuty sumienia jakie odczuwałbym po takiej sytuacji. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Bezwzględny i okrutny: to zależy od jednostki, nie ma ogólnego wzorca postępowania satanisty Nie robiący nic bezinteresownie: nie ma człowieka, który zrobiłby cokolwiek bezinteresownie. |
|
Jacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-03-30 10:08:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jeżeli ktoś uważa się za satanistę(tego prawdziwego,rozumnego)wiedziałby,że życie jest dla niego czymś ważnym.Czymś co daje mu chęć dążenia do swoich celów,podążania drogą którą sobie wybrał.Żyję więc powinienem się z tego cieszyć.Jeśli wiem,że coś co posiadam jest,,jedyną'' rzeczą na której mi zależy,to powinienem o to dbać.Nie zabiję drugiej osoby jeśli szanuję życie,które posiadam także i ja. |
|
Kasken [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-29 04:58:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > Zabiłbym, gdybym musiał, jako satanista, szanuję wszelkie życie, jeżeli jest tego warte. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > Nie, nie miałbym wyrzutów sumienia. Takie uczucie to słabość, której można się wyzbyć. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Satanista, to też człowiek, więc może mieć, nie musi. > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > Moim zdaniem zależy to tylko i wyłącznie od niego. Nie ma jednej teorii na temat satanizmu. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Nie, nie koniecznie. Satanista nie musi koniecznie być złym człowiekiem - przynajmniej według moich twierdzeń. Jak wyżej pisałem, może być, nie musi. O tym, czy człowiek jest zły, świadczą jego czyny i słowa. |
|
Łowca [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-29 18:16:43 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Zabiłbym, gdybym musiał, jako satanista, szanuję wszelkie życie, jeżeli > jest tego warte. A kto dał Ci prawo wyrokowania czyje życie ile warte? Potrafisz to zmierzyć, zważyć i porównać? > Nie, nie miałbym wyrzutów sumienia. Tego nie wiesz, chyba że masz już takie doświadczenie za sobą. Masz? > Takie uczucie to słabość, której można się wyzbyć. W jaki sposób? > Satanista, to też człowiek, więc może mieć, nie musi. Musi się tylko umrzeć. I płacić podatki. > Nie, nie koniecznie. Satanista nie musi koniecznie być złym człowiekiem - > przynajmniej według moich twierdzeń. Jakich? Jak wyżej pisałem, może być, nie > musi. O tym, czy człowiek jest zły, świadczą jego czyny i słowa. Słowa świadczą o byciu złym? Jakie to słowa? |
|
Kasken [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-29 18:59:24 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Zabiłbym, gdybym musiał, jako satanista, szanuję wszelkie życie, > jeżeli > > jest tego warte. > > A kto dał Ci prawo wyrokowania czyje życie ile warte? > Potrafisz to zmierzyć, zważyć i porównać? > Napisałem, że gdybym musiał, to bym zabił. Tak za nic, nie znając tej osoby, bym tego nie zrobił. Żeby ,,zmierzyć, zważyć i porównać" potrzeba czasu, zgadzam się z tym. > > Nie, nie miałbym wyrzutów sumienia. > > Tego nie wiesz, chyba że masz już takie doświadczenie za sobą. > Masz? > Mam w trochę innej kwestii, lecz podobnej. > > Takie uczucie to słabość, której można się wyzbyć. > > W jaki sposób? > Zgiń, przyjacielu, w środku. > > Satanista, to też człowiek, więc może mieć, nie musi. > > Musi się tylko umrzeć. > I płacić podatki. > > > > Nie, nie koniecznie. Satanista nie musi koniecznie być złym > człowiekiem - > > przynajmniej według moich twierdzeń. > > Jakich? > Wybacz, ale niestety, nie podzielę się nimi, chciałbym aby zostały tylko dla mnie. > > Jak wyżej pisałem, może być, nie > > musi. O tym, czy człowiek jest zły, świadczą jego czyny i słowa. > > Słowa świadczą o byciu złym? Jakie to słowa? Cóż, przede wszystkim miałbym tutaj na myśli to, jak człowiek postępuje, a co do słów, jak by to wyjaśnić. Pisząc to miałem na myśli odnośnie słów nienawiść i sianie propagand za pomocą słów, jak wiadomo "pióro" to też silna "broń" którą można wykorzystywać i każdy może z niej skorzystać. Jak również podpiąłbym pod słowa dyskryminację na różnym tle, rasowym, poglądowym etc. |
|
Łowca [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-30 10:15:46 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Napisałem, że gdybym musiał, to bym zabił. co to znaczy "gdybym musiał"? >Tak za nic, nie znając tej osoby, bym tego nie zrobił. A za co byś zabił? > Żeby ,,zmierzyć, zważyć i porównać" potrzeba czasu, zgadzam się z tym. Czas jest wskaźnikiem tego, czy ktoś zasługuje na śmierć? > Mam w trochę innej kwestii, lecz podobnej. Jakiej? > Zgiń, przyjacielu, w środku. Nie rozumiem. > Wybacz, ale niestety, nie podzielę się nimi, chciałbym aby zostały tylko > dla mnie. dlaczego? Jeśli ich nie podasz - nie pogadamy w ogóle. > Cóż, przede wszystkim miałbym tutaj na myśli to, jak człowiek postępuje, a > co do słów, jak by to wyjaśnić. Pisząc to miałem na myśli odnośnie słów > nienawiść i sianie propagand za pomocą słów, jak wiadomo "pióro" to też > silna "broń" którą można wykorzystywać i każdy może z niej skorzystać. Jak > również podpiąłbym pod słowa dyskryminację na różnym tle, rasowym, > poglądowym etc. Ogólny sens pojąłem. Popracuje nad składnią i stylistyką. |
|
Kasken [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-30 13:30:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Napisałem, że gdybym musiał, to bym zabił. > > co to znaczy "gdybym musiał"? > Przykładowo samoobrona. > >Tak za nic, nie znając tej osoby, bym tego nie zrobił. > > A za co byś zabił? > Za co bym zabił? Gdyby ktoś skrzywdził jedyną osobę która jest sensem mojej egzystencji - moją mamę. Zabiłbym bez wahania. > > Żeby ,,zmierzyć, zważyć i porównać" potrzeba czasu, zgadzam się z > tym. > > Czas jest wskaźnikiem tego, czy ktoś zasługuje na śmierć? > Tak mi się wydaje, lecz zapewne nie tylko. > > Mam w trochę innej kwestii, lecz podobnej. > > Jakiej? > Może to zostać odebrane jako chwalenie się lub coś w ten deseń, nie chciałbym, żeby to było tak odebrane, lecz krótko mówiąc niewiele zabrakło żebym odebrał życie człowiekowi. > > Zgiń, przyjacielu, w środku. > > Nie rozumiem. > Nie możesz tego zrozumieć... Musisz przeżyć coś, co Cię w środku zabije, a na zewnątrz wciąż będziesz żył, nie potrafię Ci tego dokładnie wyjaśnić.. to się po prostu czuje. > > Wybacz, ale niestety, nie podzielę się nimi, chciałbym aby zostały > tylko > > dla mnie. > > dlaczego? > Jeśli ich nie podasz - nie pogadamy w ogóle. > Jest ich wiele to po pierwsze, nie możemy od tego fragmentu "odejść"? Chciałbym po prostu zachować je dla swojej osoby. > > > Cóż, przede wszystkim miałbym tutaj na myśli to, jak człowiek > postępuje, a > > co do słów, jak by to wyjaśnić. Pisząc to miałem na myśli odnośnie > słów > > nienawiść i sianie propagand za pomocą słów, jak wiadomo "pióro" to > też > > silna "broń" którą można wykorzystywać i każdy może z niej > skorzystać. Jak > > również podpiąłbym pod słowa dyskryminację na różnym tle, rasowym, > > poglądowym etc. > > Ogólny sens pojąłem. > Popracuje nad składnią i stylistyką. > Jak mniemam chodziło o to, abym ja popracował, przepraszam, byłem już zmęczony gdy odpisywałem, z pewnością to wpłynęło na barwę tekstu. |
|
Łowca [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-30 22:48:11 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Przykładowo samoobrona. Macek, Ty mu wytłumacz, że samo się broniąc nie trzeba od razu zabijać ;-D Lepperysta sie znalazł, lol > Za co bym zabił? Gdyby ktoś skrzywdził jedyną osobę która jest sensem > mojej egzystencji - moją mamę. Zabiłbym bez wahania. Ty powiesz, ze się czepiam, a mnie już męczą te puste deklaracje dzieciaków z liceum, które jeszcze mało przeżyły. > Tak mi się wydaje, lecz zapewne nie tylko. Nie rozumiem, co ma do tego czas - wytłumacz. > Może to zostać odebrane jako chwalenie się lub coś w ten deseń, nie > chciałbym, żeby to było tak odebrane, lecz krótko mówiąc niewiele zabrakło > żebym odebrał życie człowiekowi. chwalenie się? To nie ranking (potencjalnych) zabójców. Jak to sie stało? > Nie możesz tego zrozumieć... Musisz przeżyć coś, co Cię w środku zabije, a > na zewnątrz wciąż będziesz żył, nie potrafię Ci tego dokładnie wyjaśnić.. > to się po prostu czuje. > I kolega tego doświadczył - co to było? > Jest ich wiele to po pierwsze, nie możemy od tego fragmentu "odejść"? > Chciałbym po prostu zachować je dla swojej osoby. Generalnie na forum satanistycznym rozmawia się o satanizmie, jego pojmowaniu przez rózne osoby, sposobu wcielania danej idei w życie, jego odcieniach i ciemnych zakamarkach, ale oczywiście możemy nie wymagac od Ciebie, że nam wyjawisz tak wielki sekret - to co tu robisz? > Jak mniemam chodziło o to, abym ja popracował, przepraszam, byłem już > zmęczony gdy odpisywałem, z pewnością to wpłynęło na barwę tekstu. Trafiła mi się literówka :-) Barwa tekstu była jak zwykle biała na czarnym tle, spoko, potrafię przebrnąć przez takie teksty, ale jak trafisz na Flo - oberwiesz na pewno ;-) |
|
Kasken [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-31 03:03:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Przykładowo samoobrona. > > Macek, Ty mu wytłumacz, że samo się broniąc nie trzeba od razu zabijać > ;-D > Lepperysta sie znalazł, lol > Najczęściej jak ktoś nas np. napada to nie robi tego z gołymi pięściami, prawda? Wolałbym się upewnić, że już mnie nie zajdzie przykładowo i nie zabije zanim się spostrzegę. Tak offtopując - kto to "Macek"? I czy mógłbyś wyjaśnić mi znaczenie słowa "Lepperysta"? Nie znalazłem definicji tego słowa w internecie, ani w słowniku internetowym, a pierwszy raz je słyszę. > > Za co bym zabił? Gdyby ktoś skrzywdził jedyną osobę która jest sensem > > > mojej egzystencji - moją mamę. Zabiłbym bez wahania. > > Ty powiesz, ze się czepiam, a mnie już męczą te puste deklaracje > dzieciaków z liceum, które jeszcze mało przeżyły. > Masz swoje zdanie, rozumiem, znam stereotyp dzisiejszej młodzieży, ale dobrze chcesz, to Ci opowiem cząstkę z mojego życia, tylko żeby nie było, że się żalę i jestem dzieckiem po przejściach które uważa, że przeżyło całe zło tego świata etc. wiem, że są ludzie którzy mają gorzej, dlatego nie użalam się nad swoim żywotem który staram się godnie przeżyć. Odkąd tylko i wyłącznie pamiętam mój ojciec był alkoholikiem wystarcza mu jedno piwo aby stracił już panowanie nad sobą + do tego papierosy, które wyżarły mu mózg kompletnie, wielokrotnie przychodził do mnie i do brata do pokoju i się z nami bił odkąd tylko pamiętam, ile razy drzwi były wyrwane etc. Trochę świeższych faktów tak sprzed 2.. może już 3 lat (Nie mieszkam z ojcem od '09) w czerwcu '09 jeśli dobrze pamiętam, byliśmy na działce ja + rodzice, wtedy byli jeszcze małżeństwem, ojciec popił bo to była rocznica rodziców małżeństwa, pytałem mamy czy mam zostać bo ojciec popił, a bardzo chciałem pójść na rower, mama mówiła żebym spokojnie pojechał, nie minęło 15 minut jak zadzwoniła do mnie cała zapłakana i prosiła żebym wrócił, była cała od siniaków, jak mi opowiadała to ojciec ją rzucił krzesłem, bił etc. patologia ja kto w niektórych rodzinach, jak wróciłem ojciec po kolejnym kielichu już spał, później, w listopadzie tego roku, miał 40? Chyba tak, urodziny, przyjechał do niego kuzyn, napili się, standardowo, i nagle ojciec zaczął szaleć, jak to po wódce, jego kuzyn powiedział, że nie takiego Darka znał (imię mojego ojca) i czym prędzej wybiegł z domu i odjechał, ojciec zaczął się rzucać, najpierw do mnie, następnie do mojego brata, że co to jest, ma 19 lat i mieszka z rodzicami zaczął się z nim nie na żarty, zaczął się drzeć, że nas pozabija, brat trochę chuliganił, więc miał nóż, wziął go po tym, jak ojciec wyjął największy nóż kuchenny i na nas ruszył, zamknęliśmy się w jedynym pokoju który miał zamek w drzwiach, po interwencji policji, uciekł z domu, krótko przed ich przyjściem później było coraz gorzej. Miesiąc później, w grudniu się wyprowadziliśmy, ojciec mnie jeszcze nękał i miejscami odgrażał się mi, lecz cóż nie ważne. Tylko w matce miałem zawsze oparcie, więc proszę, nie mów mi, że to puste deklaracje z moich ust, to jedyna kobieta która jest najważniejsza w moim życiu, to po pierwsze. Po drugie nie jestem w liceum, tylko technikum, mniejsza, wiek to tylko cyferki. Jakoś nigdy nie miałem beztroskiego dzieciństwa ani nie czułem się dzieckiem. Skromny fakt, że przyjęte zostało moje podanie do serwisu satan.pl powinno świadczyć, że nie jestem jak większość tych co szlaja się po ulicach. Jeśli masz jakieś jeszcze pytania - to pytaj, postaram się odpowiedzieć najlepiej jak potrafię. > > > Tak mi się wydaje, lecz zapewne nie tylko. > > Nie rozumiem, co ma do tego czas - wytłumacz. > "Czas pokaże", "Czas leczy rany" Takie są powiedzenia, więc są najbardziej adekwatne nie wiem jak inaczej Ci mógłbym to wytłumaczyć. > > Może to zostać odebrane jako chwalenie się lub coś w ten deseń, nie > > > chciałbym, żeby to było tak odebrane, lecz krótko mówiąc niewiele > zabrakło > > żebym odebrał życie człowiekowi. > > chwalenie się? To nie ranking (potencjalnych) zabójców. Jak to sie > stało? > Bójka, nieporozumienie, które wyszło przez plotkę której już nie pamiętam, tyle. > > > Nie możesz tego zrozumieć... Musisz przeżyć coś, co Cię w środku > zabije, a > > na zewnątrz wciąż będziesz żył, nie potrafię Ci tego dokładnie > wyjaśnić.. > > to się po prostu czuje. > > > I kolega tego doświadczył - co to było? > Mniej więcej wyżej Ci opisałem co wpłynęło na moją śmierć w środku. Nie da się streścić 14-stu lat życia w krótkim czasie, a nie przepadam za pisaniem monologów na temat swojej przeszłości, może gdy kiedyś to spiszę, możliwe, że udostępnię. > > Jest ich wiele to po pierwsze, nie możemy od tego fragmentu "odejść"? > > > Chciałbym po prostu zachować je dla swojej osoby. > > Generalnie na forum satanistycznym rozmawia się o satanizmie, jego > pojmowaniu przez rózne osoby, sposobu wcielania danej idei w życie, jego > odcieniach i ciemnych zakamarkach, ale oczywiście możemy nie wymagac od > Ciebie, że nam wyjawisz tak wielki sekret - to co tu robisz? > > Wiem, że się rozmawia, przynajmniej wydaje mi się, że wiem. Jeżeli komuś moje istnienie tutaj przeszkadza, to mogę stąd zniknąć... żaden problem. Drogę satanizmu racjonalnego zwanym filozoficznym, obrałem poniekąd za drogę życia, ponieważ, nie wierzę w Boga (bogów) i zgadzam się z wieloma aspektami (dobrze piszę?) które satanizm zawiera (przedstawia?) Wiele z nich jest zawartych w Biblii Szatana, LaVey'a (aktualnie została pożyczona, więc nie wypiszę, a nie jestem w stanie wszystkiego spamiętać) wiele również prawd które przyjąłem do siebie, znajduje się w dziale "Filozofia" zbiorów satan.pl > > Jak mniemam chodziło o to, abym ja popracował, przepraszam, byłem już > > > zmęczony gdy odpisywałem, z pewnością to wpłynęło na barwę tekstu. > > Trafiła mi się literówka :-) > Barwa tekstu była jak zwykle biała na czarnym tle, spoko, potrafię > przebrnąć przez takie teksty, ale jak trafisz na Flo - oberwiesz na pewno > ;-) ,,ale jak trafisz na Flo - oberwiesz na pewno " Możesz wyjaśnić? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-01 15:29:55 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Myślę że akurat to że jesteś satanistą czy ateistą jest mimo wszystko argumentem żeby tego nie robić, no masz pełną świadomość że życie to jedyne co ma ten stojący przed tobą człowiek… potem nie ma nic, no może tylko robaki. Satanista czy ateista to nie jakiś chory fanatyk palący koty na cmentarzu i pijacy krew chrześcijan dla mnie to to po prostu człowiek który odrzucił wiarę w boga i szuka własnej drogi w życiu a nie jakiś barbarzyńca opętany przez szatana i pozbawiony jakichkolwiek ludzkich odruchów. Szacunek do czyjegoś życia to co odróżnia Cię od zwierzęcia… ba, nawet zwierzęta nie zabijają bez powodu. Można sobie dywagować i pisać że tak, owszem chcieli byście poczuć jak to jest ale prawda jest taka ze stojąc z kimś twarzą w twarz mało osób miało by odwagę czy było by na tyle bezwzględnych żeby strzelić. Nie mówię ze Ja nie zabiła bym człowieka, jeśli po jednej stronie szali stało by moje życie a po drugiej innej osoby, to dla mnie odpowiedz jest prosta… po pierwsze i najważniejsze jestem egoistką i moje życie i szczęście liczy się dla mnie o wiele bardziej niż inni... ale jestem też wolnym człowiekiem i jak mi się pewnego dnia zachce to mogę sobie pozwolić nawet na takie wybryki jak pomaganie innym. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Mam wrażenie że masz w głowie ubudowaną jakąś dziwną definicję satanizmu no albo po prostu moja jest zupełnie inna... w dniu w którym postanowiłeś zostać satanistą, diabeł nagle nie wystąpił z piekieł żeby mianować Cię na swojego sługę... nie stałeś się nagle złym i pozbawionym uczuć człowiekiem. To zależy tylko od Ciebie a nie od tego czy tytułujesz się satanistą, ateistą czy kim tam chcesz... w ogóle z dupy pytanie - Czy satanista = zły. Tak... a chrześcijan = dobry. |
|
Banan [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-22 19:53:22 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? nigdy niezabilbym bez powodu czlowieka, szatanisci nie musza byc zli, jak widzimyna tym forum wiekszosc to madrzy ludzie, poglad ze satanisci sa zli bo sa satanistami to powierzchowne oceny chrzescijan |
|
Adam [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-10-30 13:45:54 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nie widzę sensu w zabijaniu. Nie zabijam, nie mam wyrzutów - to proste. Nie zestawiaj satanisty z bezmózgowcem. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Bycie satanistą nie wyklucza posiadania sumienia. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Zaleciało chrześcijaństwem. Chrześcijanin=dobry czy zły? |
|
Cahir [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-06 23:56:56 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Szczerze mówiąc, to nie wiem jakbym się zachował, z prostego powodu - mianowicie nigdy w takiej sytuacji się nie znalazłem. A z własnego doświadczenia wiem, że nie da się powiedzieć, że na pewno by się postąpiło w jakiś sposób w nieznanej sytuacji. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. W zasadzie powinienem odwołać się do mojej poprzedniej wypowiedzi, jednak spróbuję teoretyzować. Podejrzewam, że miałbym wyrzuty sumienia. Pomimo, że jestem strasznym mizantropem, to nikomu nie odmawiam prawa do życia, oczywiście do czasu, gdy mi (lub bliskim mi osobom) nie zaszkodzi. Jednakże ze względu na moją naturę podejrzewam również, że nie byłyby to miażdżące wyrzuty i jakoś bym sobie z nimi poradził. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Myślę, że wyrzuty sumienia leżą w naturze ludzkiej i nie posiadają ich jedynie osoby w pewien sposób upośledzone emocjonalnie np. psychopaci. A satanista zdaje się, że nie powinien odwracać się od swojej natury. Ja na pewno bym się nie odwrócił. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Ciężko mi wydać obiektywną opinię, gdyż nie znam zbyt wielu satanistów (żadnego), mogę co najwyżej wypowiedzieć się subiektywnie na podstawie własnej osoby. Nie uważam się za osobę bezwzględną i okrutną, jednakże rzeczywiście nie robię niczego bezinteresownie, jakkolwiek moje zachowania by wyglądały na zewnątrz, zawsze widzę w nich jakąś korzyść dla mnie. |
|
antifreak [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-11 20:31:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Na początku, nie wiem, czy ktoś już zwrócił uwagę, ale piszemy "nieużywane". >Zabiłabyś? Nie, nie zabiłabym. >Czy ty jako satanista zabiłabyś? To pytanie jest postawione bez sensu, wydaje się być wręcz retoryczne, odpuszczę sobie odpowiadanie. >Czy miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia? Zakładając, że jednak to zrobiłam, wyrzuty sumiania pojawiłyby się. Powód jest prostu.Zabiłam człowieka, stałam się wyrocznią dla kogoś, pozbawiłam najważniejszego przywielju i jest to nieodwracalne. Odebrałam życie, na zawsze, i nie ma przebacz, nie ma cofnij. >Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Satanista ma sumienie, więc ma również wyrzuty sumienia. Każdy normalny człowiek, posiadający uczucia wyższe, jakiekolwiek zasady ma wyrzuty sumienia, pod jakimś względem. >Czy satanista=zły człowiek? Czy przeczytałeś/aś chociaż częśc z tego, co jest tutaj napisane? Było powiedziane niejednokrotnie, że to nie działa w ten sposób. Satanista jest dobry dla siebie, dla innych jest dobry, jeśli mu to w jakiśsposób odpowiada. Zły jest również, jeśli ma z tego jakąś korzyść. Propoagowanie zła jest czystą głupotą, satanista to człowiek mądry, który jest zdolny do samodzielnego myślenia. W razie pytań, chętnie rozwinę wypowiedź:) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-06-11 21:45:49 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Na początku, nie wiem, czy ktoś już zwrócił uwagę, ale piszemy > "nieużywane". Rychło w czas ;) > >Zabiłabyś? > > Nie, nie zabiłabym. A ośmielę się stwierdzić, że gówno prawda :) Okoliczności zbyt często kreują zachowanie, by tak kategorycznie stwierdzać. Co najwyżej można powiedzieć "nie chciałbym". > >Czy ty jako satanista zabiłabyś? > > To pytanie jest postawione bez sensu, wydaje się być wręcz retoryczne, > odpuszczę sobie odpowiadanie. No to zdecyduj się. Pytania, nawet retoryczne, nie muszą od razu być pozbawione sensu. Ale jeśli chodzi o wtręt "jako satanista"- agree. Wg mnie to nie ma znaczenia. > >Czy miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia? > > Zakładając, że jednak to zrobiłam, wyrzuty sumiania pojawiłyby się. Powód > jest prostu.Zabiłam człowieka, stałam się wyrocznią dla kogoś, pozbawiłam > najważniejszego przywielju i jest to nieodwracalne. Odebrałam życie, na > zawsze, i nie ma przebacz, nie ma cofnij. Jeśli używasz kolokwializmu "sumienie" w czysto podręcznikowej formie- nie zgadzam się. Jeśli w szerszej, bardziej umownej, jako zbiór wewnętrznych, samodzielnie uformowanych zasad- mogę się zgodzić, że mam "sumienie" > >Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > Satanista ma sumienie, więc ma również wyrzuty sumienia. Każdy normalny > człowiek, posiadający uczucia wyższe, jakiekolwiek zasady ma wyrzuty > sumienia, pod jakimś względem. j.w. > >Czy satanista=zły człowiek? > > Czy przeczytałeś/aś chociaż częśc z tego, co jest tutaj napisane? Było > powiedziane niejednokrotnie, że to nie działa w ten sposób. Satanista jest > dobry dla siebie, dla innych jest dobry, jeśli mu to w jakiśsposób > odpowiada. Zły jest również, jeśli ma z tego jakąś korzyść. Propoagowanie > zła jest czystą głupotą, satanista to człowiek mądry, który jest zdolny do > samodzielnego myślenia. > > W razie pytań, chętnie rozwinę wypowiedź:) Ja propaguję zło (i niejednokrotnie niosę je) tym, którzy są źli dla mnie. Jestem więc złem dla nich. Myślę, że raczej tego ujęcia chciał dotknąć Autor. Czy jestem zły- zależne to jest od punktu widzenia. Subiektywna ocena rządzi :) dt |
|
antifreak [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-11 23:05:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Na początku, nie wiem, czy ktoś już zwrócił uwagę, ale piszemy > > "nieużywane". > > Rychło w czas ;) > > > >Zabiłabyś? > > > > Nie, nie zabiłabym. > > A ośmielę się stwierdzić, że gówno prawda :) Okoliczności zbyt często > kreują zachowanie, by tak kategorycznie stwierdzać. Co najwyżej można > powiedzieć "nie chciałbym". Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego byłabym zdolna. Nie jesteśmy zwierzętami, trzeba nad sobą panować, więc nie, w moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. > > > >Czy ty jako satanista zabiłabyś? > > > > To pytanie jest postawione bez sensu, wydaje się być wręcz > retoryczne, > > odpuszczę sobie odpowiadanie. > > No to zdecyduj się. Pytania, nawet retoryczne, nie muszą od razu być > pozbawione sensu. Ale jeśli chodzi o wtręt "jako satanista"- agree. Wg > mnie to nie ma znaczenia. Pytanie jest bez sensu, to raz. Jest retoryczne pod tym względem, że odpowiedź jest oczywista. W sumie nie zmusza do myślenia, bo nie ma tu nad czym myśleć. > > >Czy miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia? > > > > Zakładając, że jednak to zrobiłam, wyrzuty sumienia pojawiłyby się. > Powód > > jest prostu.Zabiłam człowieka, stałam się wyrocznią dla kogoś, > pozbawiłam > > najważniejszego przywileju i jest to nieodwracalne. Odebrałam życie, > na > > zawsze, i nie ma przebacz, nie ma cofnij. > > Jeśli używasz kolokwializmu "sumienie" w czysto podręcznikowej formie- nie > zgadzam się. Jeśli w szerszej, bardziej umownej, jako zbiór wewnętrznych, > samodzielnie uformowanych zasad- mogę się zgodzić, że mam "sumienie" Sumienie - pojęcie raczej względne, ba, powiedziałabym abstrakcyjne. Chodzi mi luźną definicje. > > >Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > > > Satanista ma sumienie, więc ma również wyrzuty sumienia. Każdy > normalny > > człowiek, posiadający uczucia wyższe, jakiekolwiek zasady ma wyrzuty > > > sumienia, pod jakimś względem. > > j.w. > > > >Czy satanista=zły człowiek? > > > > Czy przeczytałeś/aś chociaż częśc z tego, co jest tutaj napisane? > Było > > powiedziane niejednokrotnie, że to nie działa w ten sposób. Satanista > jest > > dobry dla siebie, dla innych jest dobry, jeśli mu to w jakiśsposób > > odpowiada. Zły jest również, jeśli ma z tego jakąś korzyść. > Propoagowanie > > zła jest czystą głupotą, satanista to człowiek mądry, który jest > zdolny do > > samodzielnego myślenia. > > > > W razie pytań, chętnie rozwinę wypowiedź:) > > Ja propaguję zło (i niejednokrotnie niosę je) tym, którzy są źli dla mnie. > Jestem więc złem dla nich. Myślę, że raczej tego ujęcia chciał dotknąć > Autor. > Czy jestem zły- zależne to jest od punktu widzenia. Subiektywna ocena > rządzi :) Czyli jak Kuba bogu tak bóg kubie? Dość prowizoryczne podejście. > > dt |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-11 23:48:24 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > A ośmielę się stwierdzić, że gówno prawda :) Okoliczności zbyt często > > > kreują zachowanie, by tak kategorycznie stwierdzać. Co najwyżej można > > > powiedzieć "nie chciałbym". > > Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego byłabym > zdolna. Nie jesteśmy zwierzętami, trzeba nad sobą panować, więc nie, w > moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. Przeprowadzono kiedyś (ponoć) taki eksperyment, w którym facet (lub facetka) wchodził do sali pełnej nieznajomych, odczytywał prognozę pogody i wychodził. Widownia tego krótkiego spektaklu miała za zadania po tym krótkim wystąpieniu ocenić iloraz inteligencji performera. Jak się okazało, obcy ludzie trafniej ocenili iloraz inteligencji faceta, niż on sam, mimo braku informacji vs. obfitość informacji. To dowodzi jak bardzo możemy ulegać złudzeniom na własny temat. Twoje zdanie na swój temat (zaprezentowane powyżej) stoi w sprzeczności z tym czego dowiadujemy się interpretując eksperyment Milgrama i eksperyment stanfordzki. Przytoczony powyżej opis eksperymentu sugeruje dodatkowo, że możesz nie być ekspertem w ocenie siebie - jesteś zwyczajnie nieobiektywna. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-12 00:11:02 |
Wpływ prac Aronsona na samoocenę > > > A ośmielę się stwierdzić, że gówno prawda :) Okoliczności zbyt > często > > > > > kreują zachowanie, by tak kategorycznie stwierdzać. Co najwyżej > można > > > > > powiedzieć "nie chciałbym". > > > > Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego > byłabym > > zdolna. Nie jesteśmy zwierzętami, trzeba nad sobą panować, więc nie, > w > > moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. > > Przeprowadzono kiedyś (ponoć) taki eksperyment, w którym facet (lub > facetka) wchodził do sali pełnej nieznajomych, odczytywał prognozę pogody > i wychodził. Widownia tego krótkiego spektaklu miała za zadania po tym > krótkim wystąpieniu ocenić iloraz inteligencji performera. Jak się > okazało, obcy ludzie trafniej ocenili iloraz inteligencji faceta, niż on > sam, mimo braku informacji vs. obfitość informacji. To dowodzi jak bardzo > możemy ulegać złudzeniom na własny temat. > > Twoje zdanie na swój temat (zaprezentowane powyżej) stoi w sprzeczności z > tym czego dowiadujemy się interpretując eksperyment Milgrama i eksperyment > stanfordzki. Przytoczony powyżej opis eksperymentu sugeruje dodatkowo, że > możesz nie być ekspertem w ocenie siebie - jesteś zwyczajnie > nieobiektywna. ################################################### Przytoczone przez Hasta eksperymenty albo podobne do nich znajdują się m.in. w książce "Człowiek - istota społeczna". Czyżby userka, która w profilu podkreśliła "wpływ Aronsona na jej osobę" nie znała tej pracy czy też jej nie zrozumiała? Gothic |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-12 00:03:45 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego byłabym > zdolna. Nie jesteśmy zwierzętami, trzeba nad sobą panować, więc nie, w > moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. ###################################### Czytałaś Aronsona? Przeczytaj jeszcze raz ze szczególnym uwzględnieniem wpływu innych osób i okoliczności na zachowanie jednostki. Dołóż "Wywieranie wpływu na ludzi". Może to pozwoli Ci spojrzeć z innej perspektywy na siebie. > > Czyli jak Kuba bogu tak bóg kubie? Dość prowizoryczne podejście. > > ########################################### 1. Wytykasz innym orty, a sama je walisz. 2. Jakie, Twoim zdaniem, podejście nie zasługuje na miano prowizorki? Też jestem zła. Dla wybranych/złych dla mnie/. Gothic |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-06-12 15:44:39 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego byłabym > zdolna. W każdych warunkach, w każdej sytuacji? Potrafisz przewidzieć zatem WSZYSTKO. Gratuluję... Nie będę powielał moich przedmówców, dodam tylko, że przeprowadzono całą masę eksperymentów, w których człowiek, jako zwierzę stadne, idzie za bydłem, niejako wyłączając mózg. Słyszałaś o zbiorowej histerii, paranojach dotykających ludzi, którzy w innych okolicznościach nigdy by się nie zachowali tak, jak w tej jednej, ściśle określonej sytuacji? Nie żyjemy w próżni. Każda interakcja ma wpływ, w jakimś stopniu modyfikuje. Dla przykładu, może słyszałaś o tym: http://niniwa2.cba.pl/zimbardo_szesc_dni_kacetu_wiezienny_eksperyment.htm > Nie jesteśmy zwierzętami, Nie? To czym? Roślinami? > trzeba nad sobą panować, więc nie, w > moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. Panujesz nad WSZYSTKIMI swoimi zachowaniami? Kontrolujesz totalnie wszystko i wszystkich, których spotykasz, zawsze kontrolujesz KAŻDĄ sytuację, NIC nie jest w stanie Cię zaskoczyć? > > No to zdecyduj się. Pytania, nawet retoryczne, nie muszą od razu być > > > pozbawione sensu. Ale jeśli chodzi o wtręt "jako satanista"- agree. > Wg > > mnie to nie ma znaczenia. > > Pytanie jest bez sensu, to raz. Bez sensu może być co najwyżej stwierdzenie "Czy jako satanista". Równie dobrze można napisać "czy jako operator koparki/filozof/matka/humanista/wielbiciel psów husky, itp." Satanizm to nie obostrzenie, raczej możliwość wyboru. Samo pytanie "Czy" sensu pozbawione nie jest, jeśli kierowane jest do jednostki. Przekonania się zmieniają, fakt bycia jednostką- nie. > Jest retoryczne pod tym względem, że > odpowiedź jest oczywista. Jaka? Dlaczego? > W sumie nie zmusza do myślenia, bo nie ma tu nad > czym myśleć. Nie sądzę, żeby odpowiedź w moim przypadku była identyczna, jak 99% Satanistów na tym forum, nie licząc innych. > Sumienie - pojęcie raczej względne, ba, powiedziałabym abstrakcyjne. > Chodzi mi luźną definicje. Wiem, że to dla niektórych semantyka, może ktoś uzna, że się czepiam, ale może da się użyć lepszego określenia? Mnie określenie "sumienie" zbytnio się kojarzy z teistycznymi bredniami. > > Ja propaguję zło (i niejednokrotnie niosę je) tym, którzy są źli dla > mnie. > > Jestem więc złem dla nich. Myślę, że raczej tego ujęcia chciał > dotknąć > > Autor. > > Czy jestem zły- zależne to jest od punktu widzenia. Subiektywna ocena > > rządzi :) > > Czyli jak Kuba bogu tak bóg kubie? Dość prowizoryczne podejście. Absolutnie nie. Na uderzenie nie odpowiem tym samym, odpowiem wielokrotnie mocniej. Tak, żeby agresor, zanim pomyśli o kolejnym ataku, sto razy się zastanowił. Pisząc "agresor" nie mam na myśli jedynie przemocy. Uogólniam do wszystkich antagonizmów. Chyba, że dla mnie to będzie nieopłacalne. To do mnie należy wybór, co dla mnie (w szerokim tego słowa znaczeniu) będzie najlepsze. A "ja", to także moje interesy, moi najbliżsi, moje otoczenie, to co wg mnie jest dobre i czego zmieniać w niepożądanym przeze mnie kierunku nie chcę. dt |
|
uasherati [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-12 22:33:24 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Ośmielę się stwierdzić, że znam siebie lepiej, i wiem, do czego byłabym > zdolna. Nie jesteśmy zwierzętami, trzeba nad sobą panować, więc nie, w > moim przypadku okoliczności nie kreują zachowań. Ja ośmielę się stwierdzić, że owszem, jesteśmy zwierzętami. A odróżnia nas od innych zwierząt abstrakcyjne myślenie, sposób komunikowania się i to, że jako jeden z niewielu gatunków ludzie zabijają dla przyjemności. :-) Owszem, trzeba nad sobą panować, na pytania zawarte w pierwszym poście w tym wątku odpowiedziałabym podobnie. ALE, jeśli zostaniesz postawiona w sytuacji: albo ty albo x, jestem pewna, że zabijesz. Chyba, że bardziej cenisz sobie czyjeś życie od swojego? :-) Dlatego zapieranie się, że się czegoś nie zrobi bez względu na okoliczności(bo "nie kreują zachowań"), jest co najmniej śmieszne. |
|
PFD [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-12 11:28:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Całe to pytanie kojarzy mi się z implikowaniem iż satanista to z góry zły psychopata, czekający tylko na to żeby zrobić komuś krzywdę, a to moim zdaniem delikatne nadużycie. Ale odpowiadając na pytanie - nie, nie zabił bym. Nie ciekawi mnie aż tak zjawisko cudzej śmierci żeby to sprawdzać. Nie mówiąc o tym że nie uznaje zabijania kogokolwiek, lub czegokolwiek dla samej zabawy. A jeśli bym zabił to pewnie bym miał wyrzuty sumienia, z racji złamania swojej zasady. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Wyrzuty sumienia to mechanizm szpila - uczący nas nie popełniania błędów całkiem przydatny, a to czy satanista ma wyrzuty sumienia bądź ich nie ma zależy od konkretnego człowieka i przypadku, wydaje mi się że nie ma na to żadnej reguły. > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Jeśli satanista=zły człowiek to chrześcijanin=dobry człowiek, a jak to wygląda w praktyce to raczej wszyscy wiemy. A co do robienia czegoś bezinteresownie - nikt nie robi nic bezinteresownie. Niektórzy tylko o tym nie wiedzą. |
|
Alex1234 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-25 20:00:18 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > Nie zabiłabym. Nie mówię tak, bo wypada, mówię szczerze, nie zabiłabym. Skoro ten człowiek nie zrobił mi nic złego, nawet źle na mnie nie spojrzał, to dlaczego mam go zabijać. Niech sobie żyje dalej i mi nie przeszkadza. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > Też nie zabiłabym. Z tych samych powodów co wcześniej. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Skoro nie zrobiłabym tego, to czemu miałabym mieć wyrzuty sumienia. A jeśli coś pchnęło by mnie do tego, to pewnie tak. Może dlatego, że nie miałam żadnych powodów, a może po prostu dla zasady. Skąd mam wiedzieć skoro nigdy nikogo nie zabiłam? > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > Satanista też człowiek, a każda osoba ma sumienie. Zdarza się, że sumienie zanika, ale tylko w przypadkach okrutnych lub ogromnie znieczulonych osób, a nie każdy satanista musi taki być. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Satanista nie musi być akurat człowiekiem okrutnym, a człowiek okrutny nie musi być satanistą. Owszem zdarza się, ale co zrobić. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-07-09 12:08:24 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Satanista też człowiek, a każda osoba ma sumienie. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czy aby nie dajesz się ponieść xiańskim bajaniom? >Zdarza się, że sumienie > zanika, ale tylko w przypadkach okrutnych lub ogromnie znieczulonych osób, Brak logiki. Wpierw twierdzisz, że KAŻDY ma to coś, a za chwilę piszesz, że choć ma, to mogło zaniknąć (więc już nie ma)? > Satanista nie musi być akurat człowiekiem okrutnym, a człowiek okrutny nie musi > być satanistą. Owszem zdarza się, ale co zrobić. A "zdarza się" świadomie i celowo, czy przypadkiem? Bo od tego zależy, co robić :) dt |
|
Meg123 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-25 23:17:50 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie zabiłabym go. Myślę, że gdzieś w moim umyśle zrodziłby się pomysł, aby sprawdzić, jak to jest mieć władzę nad czyimś życiem, jednak nie zrobiłabym tego. Bardzo rzadko ulegam takim impulsom, tym bardziej odnoszącym się do takich spraw. > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Odpowiedź jak wyżej :] > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. Jeżeli zabiłabym kogoś kto niczym mi się nie naraził, to na pewno pojawiłyby się u mnie wyrzuty sumienia. Z kolei jeżeli zabiłabym człowieka, który z własnej nieprzymuszonej woli, np. zabił kilkaset dzieci, to myślę, że miałabym maleńkie wyrzuty sumienia, jednak, gdybym dalej utwierdzała się w przekonaniu, że dzięki temu, z jego ręki, nie zginie więcej dzieci, szybko by one zniknęły. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Myślę, że gdzieś w głębi podświadomości, większość chciałaby przekonać się jak to jest odebrać komuś życie. Jednak również większość z tych ludzi nie zrobiłaby tego, ze względu na poczucie popełnionego zła czy sumienie (np. co jeżeli ofiara miała dzieci, które bardzo kochała itp.), co raczej mnie cieszy. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Satanista, jak każdy inny człowiek ma wyrzuty sumienia. Według mnie nie powinien być ich pozbawiony (powinien mieć chociaż odrobinę wyrzutów sumienia), ponieważ to również one czynią nas rasą rozumną(przynajmniej według mnie). > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Czy jeżeli ktoś zacznie ci grozić, szantażować itp. to będziesz dla niego cały czas miły? Myślę, że w tym wypadku odpowiedź brzmi: CZASAMI. Nie zawsze satanista robi coś nie bezinteresownie itp. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-07-09 12:03:00 |
?? > Satanista, jak każdy inny człowiek ma wyrzuty sumienia. Dogmat? > Według mnie nie > powinien być ich pozbawiony (powinien mieć chociaż odrobinę wyrzutów > sumienia), Trochę lepiej, niż zdanie wcześniej, ale nadal nie rozumiem dlaczego? > ponieważ to również one czynią nas rasą rozumną(przynajmniej > według mnie). Zatem socjopatyczni mordercy, osoby w ogóle nie odczuwające empatii, etc to istoty "bezrozumne"? Karkołomna, przyznam teoria... dt |
|
Meg123 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-22 00:39:20 |
?? > Satanista, jak każdy inny człowiek ma wyrzuty sumienia. Dogmat? > Według mnie nie > powinien być ich pozbawiony (powinien mieć chociaż odrobinę wyrzutów > sumienia), Trochę lepiej, niż zdanie wcześniej, ale nadal nie rozumiem dlaczego? > ponieważ to również one czynią nas rasą rozumną(przynajmniej > według mnie). Zatem socjopatyczni mordercy, osoby w ogóle nie odczuwające empatii, etc to istoty "bezrozumne"? Karkołomna, przyznam teoria... dt Dlaczego powinien posiadać chociaż odrobinę wyrzutów sumienia? Ponieważ to właśnie dzięki nim każdy człowiek potrafi określić, co według niego,jest złego w jego postępowaniu, może kierować swoim życiem tak, aby jednocześnie być z niego zadowolonym oraz nie niszczyć nieświadomie życia innym. Jeżeli jakiś człowiek niczym ci nie zawinił to czy potrafiłbyś bez wyrzutów sumienia zniszczyć jego życie? Co do socjopatycznych morderców itp. W sumie źle to ujęłam...Nie mówię, że są oni bezrozumni. Chodzi mi bardziej o to, że sumienie w jakiś sposób kieruje życiem człowieka, skłania go do refleksji nad swoimi czynami względem innych, a czy ludzie bez sumienia są do tego w stu procentach zdolni? Ciężko mi to stwierdzić, ponieważ taką osobą nie jestem, ale wydaje mi się, że mają oni z tym problemy. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2012-07-22 12:56:28 |
?? > > > Satanista, jak każdy inny człowiek ma wyrzuty sumienia. > > Dogmat? > > > Według mnie nie > > powinien być ich pozbawiony (powinien mieć chociaż odrobinę wyrzutów > > > sumienia), > > Trochę lepiej, niż zdanie wcześniej, ale nadal nie rozumiem dlaczego? > > > ponieważ to również one czynią nas rasą rozumną(przynajmniej > > według mnie). > > Zatem socjopatyczni mordercy, osoby w ogóle nie odczuwające empatii, etc > to istoty "bezrozumne"? Karkołomna, przyznam teoria... > > dt > > Dlaczego powinien posiadać chociaż odrobinę wyrzutów sumienia? Ponieważ > to właśnie dzięki nim każdy człowiek potrafi określić, co według > niego,jest złego w jego postępowaniu, może kierować swoim życiem tak, aby > jednocześnie być z niego zadowolonym oraz nie niszczyć nieświadomie życia > innym. 1. Czy możesz, w swoich wypowiedziach nie być tak radykalna i unikać stwierdzeń typu "wszyscy mają", "każdy człowiek musi/powinien"? To nasuwa na myśl z góry narzucony aksjomat, a takie dopuszczam jedynie w matematyce. O tym pisałem już wcześniej, pytając, czy to dla Ciebie dogmat? 2. Określenie "sumienie", jego wrzuty, wyrzuty itp kojarzy mi się bardzo mocno z postawą teologiczną, gdzie konsekwencją wiary w dogmatykę jest założenie istnienia "sumienia"- mętnego, ukształtowanego na potrzeby indoktrynowanego umysłu tworu, mającego przypominać i zadręczać za odstępstwa od narzuconych siłą przekonań i praw. > Jeżeli jakiś człowiek niczym ci nie zawinił to czy potrafiłbyś bez > wyrzutów sumienia zniszczyć jego życie? Tak. Niejednokrotnie to robiłem. > Co do socjopatycznych morderców itp. W sumie źle to ujęłam...Nie mówię, > że są oni bezrozumni. Chodzi mi bardziej o to, że sumienie w jakiś sposób > kieruje życiem człowieka, > skłania go do refleksji nad swoimi czynami > względem innych, Jesteś tego pewna? Na jakiej podstawie tak uogólniasz? > a czy ludzie bez sumienia są do tego w stu procentach > zdolni? Zapewniam Cię, iż mimo tego, że nie jestem psychopatą (choć część mojej osobowości przejawia skłonności psychopatyczne) jestem zdolny do refleksji nad sobą. Ilość procentów niestety nie jest mi znana, Tobie z resztą- jak mniemam- również. > Ciężko mi to stwierdzić, ponieważ taką osobą nie jestem, ale > wydaje mi się, że mają oni z tym problemy. No zapytaj, pobadaj. A potem może dopiero pisz tak radykalne oceny. dt |
|
Proszek [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-22 10:28:04 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie zabiłbym. Sam nie daje sobie prawa oceniać, czy też sądzić innych, a to że ktoś dałby mi to prawo, oraz jednocześnie broń do ręki nic nie zmienia. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Czy "Ja" dziele się na dwa człony "Ja - satanista" i "Ja - Proszek na co dzień"? Osobiście uważam, że nie, toteż pozostaje przy swojej odpowiedzi o niezabijaniu. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Okej, czyli jednak i tak zabiłem tego obcego. Na pewno będę miał wyrzuty sumienia, w końcu jestem człowiekiem i myślę, że większość ludzi miałoby wyrzuty sumienia (właśnie dlatego, że popełnili zabójstwo, którego pierwszorzędnym powodem była możliwość jegoż popełnienia). Myślę, że prócz tego, gryzłby mnie fakt, że pozwoliłem sobie na zniszczenie powyższej myśli o nieocenianiu i nieosądzaniu. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Powinien albo nie powinien. Na to każdy satanista sam sobie musi odpowiedzieć, bo każdy satanista ma inny pogląd na tę sprawę, a tylko jego pogląd powinien być dla niego ważny. Jak chcesz to masz, jak nie chcesz to starasz się jakoś je odrzucić. Jak dla mnie to uważam, że powinienem mieć. Staram się żyć w zgodzie ze swymi instynktami i regularnie je karmić, ale to nie znaczy, że muszę odrzucić wszystko to, co dawniej mnie określało i tworzyło. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Jeżeli ktoś postrzega satanizm jako drogę roznoszenia zła i taką drogę wybiera to równanie jest prawdziwe. Problem z satanizmem w tego typu rozmyśleniach jest taki, że pogląd, który tak mocno stawia na indywidualność nie odpowie Ci konkretnie na to pytanie. Mogę powiedzieć teraz "Oczywiście, że tak! Buahahahahsah idę podpalić jakiś dom starców!", a mogę powiedzieć "Pewnie, że nie, a swoją drogą właśnie tworzymy fundację Szatan sierotom, przyłączysz się i pomożesz?" I najfajniejsze jest teraz to, że we własnej opinii, mogę mieć rację w każdej z tych odpowiedzi, niezależnie którą wybiorę, byleby była ona zgodna z moimi przekonaniami. |
|
Ahriman [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-04 19:36:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie zabił bym obcego człowieka tylko dlatego by zobaczyć i poczuć "to coś". Pomimo, że ja jako osoba mogąca zabić mam zapewnienie że nic mi za to nie grozi, nie pozbawię życia człowieka, który poniesie śmierć czyli straci wszystko. Oprócz zabitego wyrządziło by to ogromny ból bliskich zabitego > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jako satanista powinienem myśleć i kierować się rozumem. Hołdując zasadzie, by szanować życie zwierząt jak i ludzi, jeśli nie zagrażają mnie samemu bezpośrednio. > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Jeśli był bym aż tak nie czuły aby zabić "bo nie mam nic do roboty" to nie czuł bym wyrzutów sumienia ponieważ moja wysoce rozwinięta nieczułość na innych by to wykluczyła. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > Satanista to myślący człowiek, czyli ma ludzkie uczucia. Ma zatem wyrzuty sumienia, jak każdy. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > "Zły człowiek" to "zły człowiek" a czy to satanista, chrześcijanin lub ateista to nie ma znaczenia gdy człowiek jest "zepsuty". |
|
Dzięcioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-18 19:16:51 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? > > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) > Osobiście, zabiłbym tylko wtedy, kiedy ten człowiek cierpiał, lub jeśli uznał, że to jego jedyne wyjście z jakiejś sytuacji, z której nie ma wyjścia. Moim zdaniem, każdy człowiek posiada coś takiego zwanego "sumieniem". Tak, nawet chorzy psychicznie, jednak u każdego trochę inaczej to funkcjonuje. Niezależnie od wiary/przekonań jedni mają "wyrzuty sumienia" za kradzież bogatemu 5 zł, a inni się nie przejmą, gdy okradną z wszystkich pieniędzy jakąś starszą kobietę z niską emeryturą. Dzięcioł |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-05 02:00:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? To zależy w jakim byłbym stanie emocjonalnym. Jeśli ofiara wzbudziłaby we mnie litość, to nie. Jeśli poczułbym się skrajnie znudzony, a przedstawiony mi człowiek nie reprezentował niczego ciekawego to tak. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Jako satanista nie, bo w końcu satanista ma czcić życie itd. Jako ja, możliwe że bym to zrobił, ale to mocno zależy od sytuacji. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Nie mam pojęcia czy miałbym z tego powodu wyrzuty sumienia. Nigdy nie zabiłem człowieka. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Jeśli satanista nie jest socjopatą/psychopatą i żyje w znośnych warunkach, był wychowany w "dobrym" towarzystwie, to ma wyrzuty sumienia, bo czyniąc "zło" zrobi coś niezgodnego ze swoją naturą i poczuje wyrzuty. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Satanista to ateista z pewną filozofią życia. Robi co mu się podoba, dąży do własnego szczęścia, więc jest egoistą. Może być bezwzględny i okrutny jeśli będzie się z tym dobrze czuł, jeśli nie, to nie będzie taki. Zawsze można uznać sumienie za coś chorego jak np. fobia. Gdy ktoś ma fobię, to wie że nie ma się czego bać, ale i tak się boi. Satanista z wyrzutami sumienia wie, że nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, ale i tak odczuwa coś co jest w nim zakodowane jako złe. |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 11:48:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie zabiłabym. Kompletnie nie interesuje mnie to, jak to jest gdy się kogoś zabije. Swego czasu zaczytywałam się o ludziach, którzy uwielbiali mordować. Po prostu jednych fascynuje taka forma dominacji, innych nie. Mnie ani trochę. Pomijając uniwersalne wartości - jak szacunek do życia, nie miałabym frajdy w tym, że ktoś by umarł. Jeśli mam dominować, to nad żywym człowiekiem. Który zawsze może mi odszczeknąć i zmotywować do zastanowienia się nad tym kim jestem i co robię. Martwy niczego by mnie nie nauczył. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. To takie zabijanie, ot z nudy, jest właśnie zabijaniem bez powodu. A po co ja mam marnować swój cenny czas, na to by kogoś przypadkowego zatłuc, czy zastrzelić? Równie dobrze, można by się tu zastanawiać czy miałabym chęć na seks z nieznajomym, ot tak z nudy. Niektórzy by się połasili, ja nie, bo lubię widzieć cel w tym co robię. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Jasne, jeśli zrobił coś wbrew sobie, czemu miałby nie mieć? > Satanista nic nie POWINIEN. Co za bzdura. Powinien wiele, jak najbardziej. Grunt, to aby nie robił czegoś wbrew sobie, bo komuś się coś ubzdurało. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Jeśli nonkonformizm jest zły, to tak, satanista to podłe ścierwo. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-25 18:52:47 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie zabiłabym. Kompletnie nie interesuje mnie to, jak to jest gdy się > kogoś zabije. Swego czasu zaczytywałam się o ludziach, którzy uwielbiali > mordować. Po prostu jednych fascynuje taka forma dominacji, innych nie. Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. > Jeśli mam dominować, to nad > żywym człowiekiem. W latexowym wdzianku...? > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > Jasne, jeśli zrobił coś wbrew sobie, czemu miałby nie mieć? Bo nie ma "sumienia"? > > Satanista nic nie POWINIEN. > > Co za bzdura. Powinien wiele, jak najbardziej. Grunt, to aby nie robił > czegoś wbrew sobie, bo komuś się coś ubzdurało. Czyli generalnie nic nie POWINIEN. Sam ustala zasady. > Jeśli nonkonformizm jest zły, to tak, satanista to podłe ścierwo. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia dt |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 18:58:27 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. Czasem robisz coś co lubisz ale innym wciskasz, że nie miałeś wyjścia, żeby na jaw nie wyszły mroczne upodobanka:p Życie.. :D > Bo nie ma "sumienia"? Oj tam.. sumienie jest, ale tylko te "wygodne":p |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-25 19:02:21 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. > > Czasem robisz coś co lubisz ale innym wciskasz, że nie miałeś wyjścia, > żeby na jaw nie wyszły mroczne upodobanka:p > Życie.. :D Nie mówię o zasłonie dymnej, tylko o realnej motywacji. Zaciemnić można wszystko, kwestia talentu. > > Bo nie ma "sumienia"? > > Oj tam.. sumienie jest, ale tylko te "wygodne":p Sumienie jest "budowane" przez moralność. Co zatem mają począć amoralni? |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 19:05:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie mówię o zasłonie dymnej, tylko o realnej motywacji. Zaciemnić można > wszystko, kwestia talentu. No ok:) > Sumienie jest "budowane" przez moralność. Co zatem mają począć amoralni? Tu w sumie też, bardziej pod kątem zaciemniania:p |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 19:05:09 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Nie mówię o zasłonie dymnej, tylko o realnej motywacji. Zaciemnić można > wszystko, kwestia talentu. No ok:) > Sumienie jest "budowane" przez moralność. Co zatem mają począć amoralni? Tu w sumie też, bardziej pod kątem zaciemniania:p |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 20:22:26 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Nie zabiłabym. Kompletnie nie interesuje mnie to, jak to jest gdy się > > > kogoś zabije. Swego czasu zaczytywałam się o ludziach, którzy > uwielbiali > > mordować. Po prostu jednych fascynuje taka forma dominacji, innych > nie. > > Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. W tym przykładzie mieliśmy chyba wybór, zdaje się. > > > Jeśli mam dominować, to nad > > żywym człowiekiem. > > W latexowym wdzianku...? Tak, i z maską prosiaka na twarzy. :P > > > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > > > Jasne, jeśli zrobił coś wbrew sobie, czemu miałby nie mieć? > > Bo nie ma "sumienia"? A to czemu? Sądzę, że jeśli sam ocenia, że ma... to czemu ma nie mieć? > > > > Satanista nic nie POWINIEN. > > > > Co za bzdura. Powinien wiele, jak najbardziej. Grunt, to aby nie > robił > > czegoś wbrew sobie, bo komuś się coś ubzdurało. > > Czyli generalnie nic nie POWINIEN. Sam ustala zasady. No to czyli wychodzi na to, że powinien, we własnym mniemaniu. Wiesz, zakładam, że ktoś taki nie będzie się zastanawiał nad ujęciem sprawy z perspektywy innych, a swojej własnej. > > > Jeśli nonkonformizm jest zły, to tak, satanista to podłe ścierwo. > > Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia > > dt Amen. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-25 20:43:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. > > W tym przykładzie mieliśmy chyba wybór, zdaje się. Nie tylko samoobrona potrafi zmusić do zadania ciosu. > Tak, i z maską prosiaka na twarzy. :P Gratuluję ;) > > > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > > > > > Jasne, jeśli zrobił coś wbrew sobie, czemu miałby nie mieć? > > > > Bo nie ma "sumienia"? > > A to czemu? Sądzę, że jeśli sam ocenia, że ma... to czemu ma nie mieć? A jeśli nie ocenia, że ma? > > > > Satanista nic nie POWINIEN. > > > > > > Co za bzdura. Powinien wiele, jak najbardziej. Grunt, to aby nie > > > robił > > > czegoś wbrew sobie, bo komuś się coś ubzdurało. > > > > Czyli generalnie nic nie POWINIEN. Sam ustala zasady. > > No to czyli wychodzi na to, że powinien, we własnym mniemaniu. Wiesz, > zakładam, że ktoś taki nie będzie się zastanawiał nad ujęciem sprawy z > perspektywy innych, a swojej własnej. Nie. Ma możliwości. Wybór. A nawet więcej: możliwość nie dokonania żadnego wyboru. Może wszystko, ale raczej nie "powinien". A ktoś myślący zastanawia się raczej nad ujęciem sprawy w jak najszerszym kontekście. To przeważnie pomaga rozszerzyć własne spectrum. |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 00:19:23 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > > Nie zawsze robisz, co lubisz. Czasem to, co musisz. > > > > W tym przykładzie mieliśmy chyba wybór, zdaje się. > > Nie tylko samoobrona potrafi zmusić do zadania ciosu. > > > Tak, i z maską prosiaka na twarzy. :P > > Gratuluję ;) > > > > > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > > > > > > > > Jasne, jeśli zrobił coś wbrew sobie, czemu miałby nie > mieć? > > > > > > Bo nie ma "sumienia"? > > > > A to czemu? Sądzę, że jeśli sam ocenia, że ma... to czemu ma nie > mieć? > > A jeśli nie ocenia, że ma? > > > > > > Satanista nic nie POWINIEN. > > > > > > > > Co za bzdura. Powinien wiele, jak najbardziej. Grunt, to > aby nie > > > > > robił > > > > czegoś wbrew sobie, bo komuś się coś ubzdurało. > > > > > > Czyli generalnie nic nie POWINIEN. Sam ustala zasady. > > > > No to czyli wychodzi na to, że powinien, we własnym mniemaniu. Wiesz, > > > zakładam, że ktoś taki nie będzie się zastanawiał nad ujęciem sprawy > z > > perspektywy innych, a swojej własnej. > > Nie. Ma możliwości. Wybór. A nawet więcej: możliwość nie dokonania żadnego > wyboru. Może wszystko, ale raczej nie "powinien". A ktoś myślący > zastanawia się raczej nad ujęciem sprawy w jak najszerszym kontekście. To > przeważnie pomaga rozszerzyć własne spectrum. Dla mnie nieco bez sensu jest rozdrabniać się na drobne, jeśli idzie o coś tak prostego jak własna ścieżka życia. Jeśli zakładam, że życie polega na tym i tamtym, to rzecz jasna tym samym uważam, że powinnam robić to czy tamto - i tak, to jest wybór, ale tak naprawdę co ta za wybór, jeśli samemu się określiło najlepszą możliwość i się nią zwyczajnie podąża? Każdy chce wyjść na czymś jak najlepiej. Daleko mi do mówienia innym co mają żyć, ale sama jestem konsekwentna. Więc jeśli uważam coś za słuszne, to sama chcę tak postępować. Inaczej po co mi coś oceniać, po co się zastanawiać, jeśli bezrefleksyjnie miałabym robić na odwrót? Nie ma w tym żadnego celu. Głupio tak zakomunikować światu, że coś jest najlepszym wyjściem, a robić jeszcze inaczej. I nie pisz tu o samoobronie 9 innych, bo w założeniu jasno było napisane przed jaką sytuację będziemy postawieni. I do niej się odniosłam, nie do wielu innych (nieprzewidywalnych) możliwości. ;-) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-26 09:22:17 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Dla mnie nieco bez sensu jest rozdrabniać się na drobne, jeśli idzie o coś > tak prostego jak własna ścieżka życia. Jeśli zakładam, że życie polega na > tym i tamtym, to rzecz jasna tym samym uważam, że powinnam robić to czy > tamto - i tak, to jest wybór, ale tak naprawdę co ta za wybór, jeśli > samemu się określiło najlepszą możliwość i się nią zwyczajnie podąża? To się nazywa własny wybór. Nie zawsze najlepszy. > Każdy chce wyjść na czymś jak najlepiej. Daleko mi do mówienia innym co > mają żyć, ale sama jestem konsekwentna. Więc jeśli uważam coś za słuszne, > to sama chcę tak postępować. Inaczej po co mi coś oceniać, po co się > zastanawiać, jeśli bezrefleksyjnie miałabym robić na odwrót? Nie ma w tym > żadnego celu. Głupio tak zakomunikować światu, że coś jest najlepszym > wyjściem, a robić jeszcze inaczej. Zawsze masz na czas wszystkie dane potrzebne do podjęcia najlepszej decyzji? Gratuluję. Jesteś tedy lepsza niż Mossad i Opus Dei razem wzięte ;) Wyborów dokonujemy opierając się najczęściej na własnych doświadczeniach, intuicji, subiektywnych odczuciach, podświadomych uprzedzeniach i zgromadzonych informacjach, bardzo często niepełnych. A potem? Często głupio trwać w uporze, po podjęciu - co może być widać z perspektywy czasu- jednak błędnej decyzji. I nie ze wstydu przed zakomunikowaniem tego światu, lecz z wierności logice :) > I nie pisz tu o samoobronie 9 innych, bo w założeniu jasno było napisane > przed jaką sytuację będziemy postawieni. I do niej się odniosłam, nie do > wielu innych (nieprzewidywalnych) możliwości. ;-) Czytaj dokładniej, zwłaszcza kontekst mojej wypowiedzi. Napisałem: "Nie tylko samoobrona potrafi zmusić do zadania ciosu" Jest wiele bardziej subtelnych sposobów, z resztą każda sytuacja będzie inna i decyzja w każdej może nie być taka sama. Ważne są dodatkowe okoliczności. Autor wątku ich nie wykluczył, nieprawdaż? |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 11:43:31 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > To się nazywa własny wybór. Nie zawsze najlepszy. Dla mnie to żaden wybór, jeśli żyje się wg zasad, które samemu się ustaliło. Nie ma alternatywy. > Zawsze masz na czas wszystkie dane potrzebne do podjęcia najlepszej > decyzji? Gratuluję. Jesteś tedy lepsza niż Mossad i Opus Dei razem wzięte > ;) Tylko, że ja cały czas się odnoszę do tezy, jaka została postawiona w początkowym wpisie, nie mam tu potrzeby zastanawiania się nad innymi możliwościami, skoro wiem co bym zrobiła gdybym miała możliwość zabić kogoś dla zobaczenia samego efektu. Nie ma tu musu, nie ma mowy o konsekwencji czynu. Więc czemu mam to rozdmuchiwać? Są dwie opcje, mogę zabić lub nie. Nie robię tego, bo mnie to nie interesuje. > Czytaj dokładniej, zwłaszcza kontekst mojej wypowiedzi. > Napisałem: > > "Nie tylko samoobrona potrafi zmusić do zadania ciosu" > > Jest wiele bardziej subtelnych sposobów, z resztą każda sytuacja będzie > inna i decyzja w każdej może nie być taka sama. Ważne są dodatkowe > okoliczności. Autor wątku ich nie wykluczył, nieprawdaż? Dlatego napisałam aby nie pisać o innych możliwościach, bo w tym przypadku mamy jasną sytuację. Można zabić kogoś obcego lub nie. Nie wchodzę w szczegóły jeśli ich nie ma. W tym przypadku dla mnie ich nie ma. Piszę o samym wyborze. Nie o tym, jak potem by to wpłynęło na osobę, która by zabiła. Tu możliwości jest wiele, bo wszystko zależne jest od osobowości. Ze względu na mój własny wybór, nie zastanawiam się nad tym, jak na mnie by się to odbiło. Jeśli podszedłby ktoś do mnie i powiedział "Siemka, chcesz kogoś zabić? Masz tu broń i, o tego typka, możesz mu wypalić jedną kulkę, chcesz?" to bym powiedziała "nie" i poszła sobie dalej. Przynajmniej tak rozumiem postawione pytanie w pierwszym wpisie. Mam możliwość. Korzystam lub nie. Co innego gdyby propozycja została przedstawiona szerzej. Zostałby ujęty czas, konsekwencje, itd. Tu tego nie ma. Chyba, że piszę w kółko o tym, a nadal nie bardzo wiem, do czego zmierzasz? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-26 12:23:06 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > To się nazywa własny wybór. Nie zawsze najlepszy. > > Dla mnie to żaden wybór, jeśli żyje się wg zasad, które samemu się > ustaliło. Nie ma alternatywy. Wybór jest zawsze. Ograniczenia stawiasz sama. > Chyba, że piszę w kółko o tym, a nadal nie bardzo wiem, do czego > zmierzasz? OK, rozbijmy to na atomy. Mamy następujące dane: 1. anonimowy target 2. narzędzie 3. gwarancja bezkarności 4. wybór tak/nie Moje pytania brzmią: Czy powyższe dane wystarczają, by podjąć decyzję? Czy nic, co nie koliduje z powyższymi danymi, nie jest w stanie wpłynąć na jej zmianę? |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 12:56:29 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > OK, rozbijmy to na atomy. Mamy następujące dane: > > 1. anonimowy target > 2. narzędzie > 3. gwarancja bezkarności > 4. wybór tak/nie > > Moje pytania brzmią: > Czy powyższe dane wystarczają, by podjąć decyzję? > Czy nic, co nie koliduje z powyższymi danymi, nie jest w stanie wpłynąć na > jej zmianę? Dla mnie powyższe dane w zupełności wystarczą, by podjąć decyzję. I o tym pisałam. ;-) Jednak gdy do powyższych punktów dopisać zmienną - oczywiście, że wszystko może ulec zmianie. Nie neguję tego. Po prostu nie wprowadzam jej do przykładu, skoro... zamiar był taki, aby jej nie było. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-26 13:10:16 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Dla mnie powyższe dane w zupełności wystarczą, by podjąć decyzję. I o tym > pisałam. ;-) > Jednak gdy do powyższych punktów dopisać zmienną - oczywiście, że wszystko > może ulec zmianie. Nie neguję tego. Po prostu nie wprowadzam jej do > przykładu, skoro... zamiar był taki, aby jej nie było. Proste wyjścia świadczą o prowokacji, albo - jak to już ktoś napisał - o głupocie. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 13:16:55 |
Sumienie ma nieczyste. Używane ?? > Proste wyjścia świadczą o prowokacji, albo - jak to już ktoś napisał - o > głupocie. A ta myśl to ta pierwsza czy ta druga czy tylko brak większej wyobraźni? :] |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-03-26 18:40:44 |
Sumienie ma nieczyste. Używane ?? > > > Proste wyjścia świadczą o prowokacji, albo - jak to już ktoś napisał > - o > > głupocie. > > A ta myśl to ta pierwsza czy ta druga czy tylko brak większej wyobraźni? > :] a/ prowokacja; b/ głupota; c/ hybryda, czyli pułapka; d/ brak większej wyobraźni; e/ masz bogatą wyobraźnię, więc sobie wymyśl odpowiedź ;) |
|
Eteroidalna [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 13:22:57 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Proste wyjścia świadczą o prowokacji, albo - jak to już ktoś napisał - o > głupocie. Każdy ocenia inaczej. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-09 22:36:32 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Zabicie obcego, anonimowego przechodnia nie miałoby żadnej korzyści.. nie chciałabym pozbawiać życia kogoś kto by na to nie zasłużył lub nie wyrządził mi i bliskim mi osobom żadnej krzywdy. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie wiem, może bardziej jako "ja", bo bycie satanistą nie jest konieczne do zabicia kogoś. Mam wielu wrogów i nie raz życzyłam im śmierci, więc w przypływie emocji i sprzyjających okolicznościach różnie mogło by być. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. heh, sęk w tym, że zabicie po to żeby zobaczyć jak to jest dla mnie nie ma sensu:p > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Gdybym jadąc samochodem potrąciła psa, a pomimo zabrania go do weterynarza i tak by umarł nie wybaczyłabym sobie tego.. Czy takie zachowanie jest sprzeczne z satanizmem? > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Kto w dzisiejszych czasach jest zupełnie bezinteresowny? Nie można też się całe życie litować na słabszymi od siebie, tym bardziej jeśli chodzi o ludzi. Każdy musi sobie jakoś radzić, jeżeli będę musiała być okrutna albo bezwzględna, to nie widzę problemu, ale popadać ze skrajności w skrajność również nie można. |
|
Nonacte [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-22 00:31:01 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? To i ja się dopiszę :] > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie. Jeśli o mnie chodzi to osoby nieznajome najmniej właśnie zasługują na śmierć z naszych rąk. > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? A co ma bycie satanistą do zabijania? Zresztą z tego co się orientuję, to satanizm raczej nie pochwala bezpodstawnego mordowania. Ba, on życie ludzkie stawia na piedestale. Co innego jeśli idzie np o samoobronę - ale tutaj znów kwestia - czy muszę być satanistą by móc się bronić...? > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. Tutaj równolegle odpowiem dwojako. Tak, chcę zobaczyć jak to jest kogoś zastrzelić ALE na pewno nie tak permanentnie, dosłownie i doszczętnie. Nie chcę odbierać życia i tak, zapewne będą mi towarzyszyć wyrzuty. I chociaż jestem ciekawa tego uczucia to nie czekam na nie! Ba, chcę nie musieć nigdy tego sprawdzać. > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? W moim mniemaniu to kwestia zależna od pojedynczej jednostki. Nie ogółu. Jeden mieć wyrzuty może - drugi nie. Ilu ludzi tyle moralności. A satanizm to filozofia wolności więc chyba mu wolno decydować czy coś robić czy nie, czy coś będzie czuł czy też nie. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) To zbyt skrajnie przedstawiona postawa moim zdaniem. Albo zbyt pobieżnie. Bycie bezwzględnym? Każdy pewnie był chociaż raz, nawet nie satanista. Zależy od sytuacji - tak jak w każdym innym przypadku. Chociażby w kwestii bezinteresowności. Nie widzę powodów dla których osobie najbliższej której jestem bliska nie pomóc, nie zrobić czegoś dla niej bezinteresownie. Oczywiście nie gram Matki Teresy, żeby wszystkich randomowo spotkanych ludzi tak "odciążać". Ja jestem "dobra". Dla siebie i najbliższych. A reszta - co włożą, to wyjmą. Zazwyczaj. I taaaaak. Nie lubię określeń dobro i zło. Są to cholernie relatywne przymioty! |
|
Melancthe [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-04-14 21:45:58 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? > > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Nie. Dlaczego? Wolałabym dostać możliwość poznania tej istoty żywej, analizy jej psychiki. Ludzie mnie fascynują. Poza tym - co miałabym z tego, że dana osoba zostałaby zabita przeze mnie? Satysfakcję? Wątpię. Natomiast póki będzie żyć, może zostać przeze mnie wykorzystana. > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. > > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? Załóżmy więc że zabiłam. Czy mam wyrzuty sumienia z tego powodu? Zakładam, iż nie. Dlaczego? Nie wiem jak inni, ale gdy podejmuję jakąś decyzję zawsze jestem jej pewna na tyle by później nie odczuwać jakiegoś dziwnego żalu. Skoro się na coś decyduję to nie widzę sensu w "wycofywaniu się" w ostatniej chwili czy rozpaczaniu nad "rozlanym mlekiem". Czasu nie cofniemy. > > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? Zły? Nie. Osobiście stwierdziłabym, iż satanista to ktoś wystarczająco inteligentny by zauważyć jak w rzeczywistości wygląda świat, w którym żyjemy. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-21 13:11:09 |
Prawda wyzwala, ale czy warto? Długo unikałem tego wątku, który jednak mam za jeden z ciekawszych. Przyczyna jest prosta "prawda wyzwala". Wyzwala od przyjaciół, pieniędzy, rodziny. Odpowiedź na te przedstawione tu zagadnienia nie będą nigdy w pełni prawdziwe, ale w końcu spróbuję się z nimi zmierzyć na tyle na ile to możliwe. > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Śmierć, przemoc, cierpienie myślę, że w jakiejś tam cząstce fascynują, boimy się tego, ale to nas fascynuje. Udzielenie odpowiedzi tak lub nie byłoby tu kłamstwem. Niesprowokowane niczym zabicie budzi mój wewnętrzny opór, niemniej myślę, że każdy postawiony w takiej sytuacji, w sposób umiejętny zmanipulowany odczuł by pokusę, by posunąć się do zbrodni. Wybór zależałby już jednak i od "dyspozycji chwili" jak i indywidualnych cech, i przemyśleń wybierającego. No i jeszcze jedno "ale" więzienie własnego sumienia bywa większą konsekwencją niż więzienie jako miejsce kary, ale gdyby tak zabijany anonimowy człowiek miał raka i powiedzmy byłoby określone, że za niedługo skona w męczarniach robiąc pod siebie w szpitalu, wtedy byłoby już ciekawie. Pytanie by wtedy też należało rozszerzyć, czy ci którzy wtedy zabiją uczynią to jako akt litości nad tym anonimowym człowiekiem? czy też z "ciekawości" jak to jest zabić? > Czy ty jako satanista zabiłbyś/ zabiłabyś? Uważam, że jedyne uzasadnione zabijanie to jako Ja (czyli na podstawie własnej decyzji), zabijanie jako satanista, muzułmanin, katolik to już choroba społeczna, która powinna być bezwzględnie tępiona. Doktryna powinna raczej hamować chęć zabijania, niż ją podkręcać. Satanizm (ten która ja sobie uprawiam na własne potrzeby) to szacunek dla życia, zatem jako satanista nie zabiję w innych okolicznościach niż dla ratowania życia (np. swojego). > Czy miałbyś/ miałabyś z tego powodu wyrzuty sumienia. I nie chodzi mi o > to, że na przykład napiszesz: nie, bo nie widzę sensu w odbieraniu życia > drugiemu człowiekowi tak bez powodu. > Chodzi mi o zabicie po to, żeby zobaczyć jak to jest. Albo po prostu bez > powodu, po prostu strzelić bo akurat nie masz do roboty nic innego, a co > tam. akademickie rozważania, deklaracje bez sprawdzenia nie są wiarygodne, niemniej przejawem skrajnej głupoty byłoby dążenie do sprawdzenia tego > Czy satanista ma wyrzuty sumienia? > Satanista nic nie POWINIEN. Ale czy nie powinien nie mieć wyrzutów > sumienia(czy nie powinien być pozbawiony tego balastu wykształconego przez > społeczeństwo)? Wyrzut sumienia to rozpamiętywanie w sobie czegoś co poszło nie tak, nikt od tego wolnym nie jest, myślę, że to cecha ontologiczna i nikt od niej wolnym nie jest, niemniej interpretacja tego "nie tak" bywa różna. Myślę, że satanista ma w sobie tylko te racjonalną interpretację "nie tak-u" bez dodatkowego obciążania się pierdołami w stylu kiełbasy w piątek. Stopień zintegrowania się z otoczeniem też jest tu bardzo ważny. Jeśli odczuwam jedność z otaczającą mnie naturą to jako głęboki "nie tak" odczuję nawet potrącenie zwierzęcia. Natomiast jeśli odczuwam jedność tylko z moim samochodem w tej samej sytuacji "nie tak-iem" będzie dla mnie fakt gapiostwa, który spowodował pogięcie blachy, zbicie reflektora i rysy na lakierze. Rzecz przyjętych priorytetów, tych na poziomie jednak podświadomym. To co się deklaruje bywa często odmienne od tego co w podświadomości i te tzw. "sumienie" lubi wrednie zaskakiwać. > I jeszcze jedno pytanie, bez względu na definicję satanizmu - Czy > satanista=zły człowiek? (uprasza się o nie podejmowanie prób zdefiniowania > słowa zły, chodzi mi tu o coś w rodzaju bezwzględny, okrutny, nie robiący > nic bezinteresownie itp.) Od czasu gdy La Vey w swej wielkości uznał, że za korzyść własną można uznawać korzyść tych którym z jakiś tam powodów dobrze życzymy satanista może być jaki chce. Czyli ma w ręce owoc poznania dobra i zła, i sam decyduje o tym jaki chce być ;p |
|
darknessismylig [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-11-24 17:50:31 |
Satanizm nie polega na braku sumienia Nie będę tutaj nic cytować, bo chcę się odnieść do całości. Tak głupich pytań dawno nie widziałam i nie chcę tutaj nikogo obrażać, szczególnie ich autora. Nie widzę jednak żadnego sensu w tym wpisie. Takie pytania powinno się zadać na stronie o sadyzmie czy psychopatach. Dlaczego ktoś miałby zabijać obcą osobę, o której nic nie wie? Nie mówię, że trzeba kogoś zaraz dobrze znać. Wystarczyłaby świadomość, że ten ktoś nie jest dobrym człowiekiem. Dobrym mam tu na myśli, że krzywdzi innych psychicznie lub fizycznie. Pozbawiony jest sumienia. Dla mnie to by wystarczyło żeby kogoś takiego zabić. Nazywam to "sprzątaniem świata". Ale żeby zabić kogoś o kim nie wiemy nic? Kogoś kto może być dobrym człowiekiem? Jeśli ktoś jest w stanie coś takiego zrobić, albo zabić z ciekawości jak to jest, poznać śmierć... to niech sam sobie strzeli w łeb, albo ewentualnie pomoże samobójcy i wyręczy go. Satanizm nie polega na byciu pozbawionym zasad moralnych i sumienia. Czy nie czytałeś autorze rozdziału dotyczącego amoralizmu? |
|
Falcifer [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-11-24 21:03:58 |
Satanizm nie polega na braku sumienia > Takie pytania powinno > się zadać na stronie o sadyzmie czy psychopatach. Dlaczego uważasz, że fetysze takie jak sadyzm nie mogą współgrać z czyjąś satanistyczną ścieżką? Jak zdefiniujesz psychopatę? Rozumiem, że jest nim każda osoba przekraczająca społecznie zdefiniowaną 'nomralność'? Powiem ci w tajemnicy, że społeczne przyzwolenie na przeróżne praktyki, moralność i obyczajowość są czymś dynamicznym, a nie stałym... >Dlaczego ktoś miałby > zabijać obcą osobę, o której nic nie wie? Nie mówię, że trzeba kogoś zaraz > dobrze znać. Wystarczyłaby świadomość, że ten ktoś nie jest dobrym > człowiekiem. Dobrym mam tu na myśli, że krzywdzi innych psychicznie lub > fizycznie. Pozbawiony jest sumienia. Dla mnie to by wystarczyło żeby kogoś > takiego zabić. Taka altruistka? Swoją drogą: uważasz, że zawsze trafnie ocenisz postępowanie drugiej osoby, jej motywy? Skąd wiesz, że np. krzywdzenie drugiej osoby przez tą pierwszą nie było wynikiem działań tej na pierwszy rzut oka 'pokrzywdzonej'? Nie zawsze jest jasne, kto jest ofiarą, a kto katem. Druga sprawa: czy w satanizmie jest miejsce na kult ofiary? W pewnym sensie tak, ponieważ wiele działań wymaga poświęcenia. Z drugiej strony mamy ofiary nie potrafiące poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Jeśli osoba nie potrafi sobie poradzić z konsekwencjami własnych czynów, które mogą przynieść ze sobą kontakty z destruktywnymi dla jednostki indywiduami, albo sama nie potrafi pozbyć się ze swojego otoczenia takowych 'złych ludzi' - to kto ma to zrobić za nią? Chcesz naprawiać świat? Zawsze dzielisz ludzi na tych pokrzywdzonych i niewinnych oraz na psychopatów? > Nazywam to "sprzątaniem świata". Ja to nazywam eugeniką w akcji. > Ale żeby zabić kogoś o kim > nie wiemy nic? Kogoś kto może być dobrym człowiekiem? Dobrym dla kogo? > Satanizm nie polega na byciu pozbawionym zasad > moralnych i sumienia. To Twoja wizja satanizmu, do której masz prawo. Jeśli jednak satanizm nie jest 'groźny' - to co jest? >Czy nie czytałeś autorze rozdziału dotyczącego > amoralizmu? Forum jest takim magicznym miejscem, gdzie każdy może wyrazić swoją własną opinię, która może odbiegać lub stać w całkowitej opozycji do prac zamieszczonych przez autorów wszelkiej maści na tym serwisie. |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 13:43:48 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? Nie zabiłabym go. Po prostu nie jestem sadystką. Ale jakbym miała np. walczyć na wojnie, lub zabić kogoś w samoobronie, to nie miałabym wyrzutów sumienia. Satanista ma możliwość podejmowania własnych decyzji i musi ponosić za nie odpowiedzialność. I to nie znaczy, że wyzbywa się sumienia, czy kręgosłupa moralnego. Satanista to nie jest zły człowiek. Może być złym człowiekiem, ale może być też dobrym, tak samo jak każdy wyznawca innej religii. Powinieneś przeczytać 11 zasad Ziemi, to wiele Ci wyjaśni. Daję niżej link do Wikipedii, tam masz je wypisane. http://pl.wikipedia.org/wiki/Satanizm_laveya%C5%84ski |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-03-26 14:34:51 |
Skończ pierdolić. > Satanista ma możliwość podejmowania własnych decyzji i musi > ponosić za nie odpowiedzialność. I to nie znaczy, że wyzbywa się sumienia, > czy kręgosłupa moralnego. Zdefiniuj pojęcia "sumienie" i "kręgosłup moralny" w kontekście satanistycznej amoralności. > Satanista to nie jest zły człowiek. Może być > złym człowiekiem, ale może być też dobrym, tak samo jak każdy wyznawca > innej religii. Skoro nie jest to wartość, do której można się odnieść, to po kiego chuja o niej wspominasz? Równie dobrze możesz napisać: "Satanista to nie jest człowiek, który ma żółtą skórę. Może mieć żółtą, ale może mieć też białą, tak samo jak inni ludzie mogą mieć białą, czarną, żółtą, czerwoną, czy jeden chuj wie, jaką". > Powinieneś przeczytać 11 zasad Ziemi, to wiele Ci wyjaśni. > Daję niżej link do Wikipedii, tam masz je wypisane. > http://pl.wikipedia.org/wiki/Satanizm_laveya%C5%84ski Dlaczego uważasz, że satanizm LaVeyański jest tym, czym powinien się kierować Satanista? Skąd ta rada, odnośnie czytania infantylnych tekstów z wikipedii? Lubisz się wzorować? Naśladować? Wierzyć w cudze ideały? Uważasz, że taka postawa ma coś wspólnego z Satanizmem??? Żenujące. dt |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 14:59:40 |
Nie dramatyzujesz? Po pierwsze: satanizm LaVeyański to jest jeden z rodzajów satanizmu, więc nie rozumiem, czemu nie mogłabym się do niego odnieść. Dałam link do Wikipedii, bo tam po prostu są wypisane zasady satanisty LaveYańskiego, czyli po prostu satanisty z poglądami LaVeya. Ja się na nikim nie wzoruję, po prostu mam identyczne poglądy, tyle. Po drugie: Skoro autor się pyta "Czy satanista=zły człowiek?" to staram się odpowiedzieć jak najdokładniej i nawet jeśli końcowo wychodzi tak samo jakbym napisała tylko pierwsze zdanie to po co się tego czepiać? Po trzecie: Nie było to wypowiedziane w kontekście satanistycznej amoralności Po czwarte: Krytyka jest ważna ale po co te przekleństwa? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-03-26 15:43:30 |
Nie dramatyzujesz? > Po pierwsze: satanizm LaVeyański to jest jeden z rodzajów satanizmu, więc > nie rozumiem, czemu nie mogłabym się do niego odnieść. Dałam link do > Wikipedii, bo tam po prostu są wypisane zasady satanisty LaveYańskiego, > czyli po prostu satanisty z poglądami LaVeya. Jeśli ktoś ma cudze poglądy, to na pewno nie jest Satanistą. Można mieć z kimś bliskie, czasami zbieżne, ale nie cudze. > Ja się na nikim nie wzoruję, > po prostu mam identyczne poglądy, tyle. :D Niech zgadnę- skrystalizowane po lekturze ASLV??? To nader fascynujące, poznać dwa identyczne płatki śniegu... > Po drugie: Skoro autor się pyta "Czy satanista=zły człowiek?" to staram > się odpowiedzieć jak najdokładniej i nawet jeśli końcowo wychodzi tak samo > jakbym napisała tylko pierwsze zdanie to po co się tego czepiać? Bo piszesz bzdury? > Po trzecie: Nie było to wypowiedziane w kontekście satanistycznej > amoralności A w kontekście CZEGO innego? > Po czwarte: Krytyka jest ważna ale po co te przekleństwa? Odniesiesz się do treści, czy strzelisz mi FOCH-a w związku z formą? :) dt |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 15:41:38 |
Ekhm... > Lubisz się wzorować? Naśladować? Wierzyć w cudze ideały? > Uważasz, że taka postawa ma coś wspólnego z Satanizmem??? Żenujące. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=259234&mesg=260894 |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-03-26 15:46:32 |
Ekhm... > > Lubisz się wzorować? Naśladować? Wierzyć w cudze ideały? > > Uważasz, że taka postawa ma coś wspólnego z Satanizmem??? Żenujące. > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=259234&mesg=260894 Wiem, do czego pijesz ;) Czytałem i szczerze powiedziawszy podzielam po części zdanie Twoje, a po części Saba. W dodatku część z tego, czego nie podzielam, rozumiem :D Ale odniosę się pod postem Saba, nie tutaj :) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 15:54:09 |
Ekhm... > > > Lubisz się wzorować? Naśladować? Wierzyć w cudze ideały? > > > Uważasz, że taka postawa ma coś wspólnego z Satanizmem??? > Żenujące. > > > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=259234&mesg=260894 > > Wiem, do czego pijesz ;) Czytałem i szczerze powiedziawszy podzielam po > części zdanie Twoje, a po części Saba. Ja też, dlatego nie kontynuuję tamtej dyskusji, rozumiem inne - bo ja wiem? - potrzeby emocjonalne mojego rozmówcy. Skoro wiesz, do czego piję, to powiedz, czy w takim razie nie uważasz Sabatiela za satanistę? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-03-26 21:29:03 |
Ekhm... Szczerze? Czasami za fanatyka, a na pewno za swego rodzaju ortodoksa. |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 15:48:13 |
Ekhm... Co złego jest w posiadaniu zbieżnych poglądów z kimś innym? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-26 15:58:49 |
Ekhm... > Co złego jest w posiadaniu zbieżnych poglądów z kimś innym? No wiesz, jeśli tym kimś innym jest np. Unabomber, to parę złych rzeczy może się wydarzyć. ;) Jeśli nie rozumiesz, o czym starsi państwo rozmawiają, to chociaż przyjmij na wiarę, że powyższy link akurat bronił Twoich racji przed argumentami lubieżnego starucha, nie musisz bulwersować się na zapas. |
|
indraphoros [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-06 20:18:53 |
Sumienie miał czyste. Nie używane. ?? > > Gdyby postawiono przed tobą człowieka(obcego, jakiegoś anonimowego > przechodnia), dano broń i zapewnienie, że nie poniesiesz , żadnych > konsekwencji(typu więzienie itp.) Zabiłbyś/zabiłabyś? Nie, nie zabiłbym. Krzywdzenie innych istot z nudów albo z ciekawości ( poza dociekliwością stricte naukową ) jest właściwe dzieciom i socjopatom.Do tych pierwszych już się nie zaliczam, do drugich ( mam nadzieję :) ) też nie .Takie jest więc moje zdanie w tej sprawie . |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>

























