| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-17 20:22:11 |
Anton Szandor La Vey Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub skomercjalizowanie satanizmu. A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-01-25 14:08:16 |
Anton Szandor La Vey > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? jeden z kolejnych filozofów..., a że elementy jego filozofii przyjąłem dla siebie to żyje mi się znacznie przyjmniej i łatwiej, bez dogmatów i ograniczeń, czy wyrzutów sumienia, pokazał życie takim jakie jest faktycznie bez większych przekolorowań, może za bardzo to wszystku uduchowił, wprowadził za dużo magii, ale to juz jego problem, B-Sat czytałem x-dziesiąt razy, ale obrzędów i kluczy henohriańskich nie ruszałem, obrzędy to nudziarstwo (przepraszam tych których to razi ale taka jest moja opinia i nie zamierzam jej zmieniać...) |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-28 23:04:20 |
Anton Szandor La Vey > > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, > jestem > > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go > m. > > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > > skomercjalizowanie satanizmu. > > > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? > > > jeden z kolejnych filozofów..., a że elementy jego filozofii przyjąłem dla > siebie to żyje mi się znacznie przyjmniej i łatwiej, bez dogmatów i > ograniczeń, czy wyrzutów sumienia, pokazał życie takim jakie jest > faktycznie bez większych przekolorowań, może za bardzo to wszystku > uduchowił, wprowadził za dużo magii, ale to juz jego problem, B-Sat > czytałem x-dziesiąt razy, ale obrzędów i kluczy henohriańskich nie > ruszałem, obrzędy to nudziarstwo (przepraszam tych których to razi ale > taka jest moja opinia i nie zamierzam jej zmieniać...) Obrzędny są dobre, gdy masz z kim je odprawiać ;] |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 00:19:47 |
Anton Szandor La Vey szukaj w CK... tam jest wszystko... |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2003-01-25 03:14:24 |
Anton Szandor La Vey > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? jesli on mialby byc mesjaszem, to nie chce widziec boga, ktory go poslal :) krotko: jako dekonstrukcjonista popkultury: piatka. za, jakby nie bylo, stworzenie (ukazanie swiatu, na jedno wychodzi) podstaw wspolczesnego satanizmu: czworka. no, z plusem, jesli slowo "podstawy" potraktowac literalnie. mistycyzm: pala. z wykrzyknikiem. plagiaty: niesmaczne. ale nie oceniam. mam na mysli plagiaty ksiazkowe, bo na filozofie patentow nie ma. komercjalizacja: nie widze w tym nic zlego, ze chcial zarobic na religii. to nie moj problem, bo moja prywatna odmiana satanizmu nie czuje sie w zaden sposob obrazona wspolnota etykietkowa z ASLV. niby czemu mialaby... generalnie mozna go lubic lub nie, natomiast jego wplywu na swiat trudno nie zauwazyc. przynajmniej na ten niewielki kawalek swiata, w ktorym mamy przyjemnosc akurat sie znajdowac. <grin> LD Kvik |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-24 00:56:50 |
Anton Szandor La Vey > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? Anton Szandor LaVey podobno znany jako Howard Stantor Levey - dla mnie szarlatan,kombinator i egocentryk o żenującej wiedzy.Dyletant z zakresu psychologi i mistyki.Nie jestem fachowcem - lecz wg mych źródeł jego klucze Henochiańskie to żenada jeśli chodzi o tłumaczenie...Inna sprawa że powiedział jako pierwszy to co dła wielu było od dawna oczywiste i rozwinął wokół polemikę nad wieloma aspektami życia ludzkiego... |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-28 23:02:02 |
Anton Szandor La Vey > > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, > jestem > > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go > m. > > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > > skomercjalizowanie satanizmu. > > > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? > Anton Szandor LaVey podobno znany jako Howard Stantor Levey - > dla mnie szarlatan,kombinator i egocentryk o żenującej wiedzy.Dyletant z > zakresu psychologi i mistyki.Nie jestem fachowcem - lecz wg mych źródeł > jego klucze Henochiańskie to żenada jeśli chodzi o tłumaczenie...Inna > sprawa że powiedział jako pierwszy to co dła wielu było od dawna oczywiste > i rozwinął wokół polemikę nad wieloma aspektami życia ludzkiego... > No czego jak czego, ale braku wiedzy La Veyowi zarzucić nie można. Co najwyżej infantylizm lub olewactwo, bo jak zrobił te wszystki plagiaty byłby infantylnym, żeby nie wiedzieć, iż większość Satanistów go wyśmieje... lecz pozostaje druga możliwość... mianowicie, że zrobił to dla kasy. Wiedział, że poruszając tematy tabu rozjuszy chrześcijan i zbuntowanych nastolatków. P.S. Egocentryzm jest zarzutem/wadą? mhmmmm wyluzuj złotko bo wpadniesz w błotko ;) Pozdrawiam |
|
Jaga [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-20 23:06:19 |
Anton Szandor La Vey wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm' naciągany? mistycyzm? gdzie? jak pisze o jednej czaszce czy dopiero tam gdzie są już dwie i na dokładke kropelka zakrzepłej krwi? , plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. obwinia?to mało powiedziane:P już ja wymyśliłabym coś lepszego i bardziej oryginalnego:P Nawet sie nie postarał aby to jakos wszystko co nie było jego ładnie obłożyć.Poszedł po najprostszej lini oporu tak wszystko spłycając i przyodziewając w jakąś "mroczną" otoczke która dla mnie jest tak banalna że aż śmieszna > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? jeszcze paru takich mesjaszy i Ci "w mniejszym stopniu zrównoważone" dzieciaki zamienią nam planete w cmentzarzysko :) buhahaha:) a propos: filozofia jest w porządku:) równocześnie pan La Vey też by był gdyby to był jego superwymysł;) |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 11:23:39 |
Anton Szandor La Vey > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? haha mesjasz :)) Jedyne co mu zapodam na + to to, że opracował współczesny satanizm. Reszta to spełnianie jego prywatnych zachcianek, co jest oczywiście słuszne, ale zapewnie nie poprzez posługiwanie się szyldem satanizmu i szyldem jednostki i indywiadualizmu. |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 11:34:18 |
Anton Szandor La Vey > haha mesjasz :)) hehe... no jakby nie było wybawił/oczyścił satanizm w oczach m. in. amerykanów. >Jedyne co mu zapodam na + to to, że opracował współczesny > satanizm. Reszta to spełnianie jego prywatnych zachcianek, co jest > oczywiście słuszne, ale zapewnie nie poprzez posługiwanie się szyldem > satanizmu i szyldem jednostki i indywiadualizmu. Ludzie na wszystkim chcą zbić kase i to niezależnie od wyznania, ale 100dolarów za wstęp do Church of Satan jest dla mnie groteskowe. Ludzie powinni być przyjmowani do organizacji tego typu na podstawie wiedzy, a nie 100dolców. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-20 13:17:02 |
Anton Szandor La Vey > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? o tym możesz poczytać w naszych profilach... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 01:35:00 |
Anton Szandor La Vey > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? bleach, jestem ostrożny w wybieraniu autorytetów. Pozatym jest tylko jeden zywy bóg, Ja. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 14:59:14 |
Anton Szandor La Vey > > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, > jestem > > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go > m. > > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > > skomercjalizowanie satanizmu. > > > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? > > bleach, jestem ostrożny w wybieraniu autorytetów. Pozatym jest tylko > jeden zywy bóg, Ja. -----dziwna to wiara wierzyc tyko w siebie(wiara ma mieć chba jakieś mocne fundamenty a ty umrzesz i rozlecisz się prędzej czy później to po co wierzyć w siebie to tylko strata czasu)....ale ostatecznie to twoja "wolna" wola więc ciiiiiiiiiiiiii.....sza.Czyzby Bóg/bóg/bogowie jest/są dla słabych... ? ps.hej nie bądź samolubny podziel się swoim bóstwem z innymi..:) |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-17 23:51:46 |
Anton Szandor La Vey > Moje pytanie zapewne wyda się dla wielu z spośród was prozaiczne i > przewałkowane, ale trudno... moja ciekawość ważniejsza ;P. Otóż, jestem > ogromnie ciekawy waszego zdania na temat La Veya... wielu obwinia go m. > in. za 'naciągany miscytyzm', plagat z Nietzschego/Kanta lub > skomercjalizowanie satanizmu. > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? w zasadze jego dzieła nie dorastają do pięt innym ludziom z dziedziny filozofii(Nitsche,Kant,Schopenhauer,Platon....itd),kroniki(Biblia NT i ST+apokryfy),poetyki(Goethe..),prozy(Gombrowicz, Witkacy-i sztuki...),malarstwa(Hironim Bosch..) chciałoby sie rzec "nil novi sub sole" "Mehr licht, Mehr licht!!!!!"Antoni... a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim żartem.... co trzeba mu jednak oddać to odwaga i niewybredna diagnoza dot. ludzi....ale to i tak juz wcześniej było.... kolejna przereklamowana psychodrama... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 12:56:31 |
Anton Szandor La Vey > a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim > żartem.... w oryginale jest 'Satan's Book', wiec powinno byc 'Ksiega Szatana' - nie jego wina, ze tlumacz byl cielepa... |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 17:50:08 |
Anton Szandor La Vey > w oryginale jest 'Satan's Book', wiec powinno byc 'Ksiega Szatana' - nie > jego wina, ze tlumacz byl cielepa... Nie jestem tego taki pewien...Wg mnie jest to The Satanic Bible (tak podaje się na oficjalnej stronie Church of Satan) Zbstrahując zresztąod tego konkretnego przypadku... Poziom większości tłumaczeń, zwłaszcza, nazwijmy to, specjalistycznych (mowa tu o dziedzinach, leżących w centrum zainteresowania większości tu zgromadzonych) jest przeważnie zatrważająco niski... Zresztą spójrzcie na tłumaczenia filmów choćby... Żenada. Cóż. Bywa. Trzeba się po prostu języków uczyć :-/ Pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 13:08:45 |
Anton Szandor La Vey > Nie jestem tego taki pewien...Wg mnie jest to The Satanic Bible (tak > podaje się na oficjalnej stronie Church of Satan) jesli wprowadzilam w blad to przepraszam, ale moglabym dac sobie reke za to uciac... no coz.. jeszcze sprawdze... > Poziom większości > tłumaczeń, jest przeważnie zatrważająco niski... spoko - niech tylko ja sie tym zajme ;P |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 17:31:18 |
Anton Szandor La Vey > jesli wprowadzilam w blad to przepraszam, ale moglabym dac sobie reke za > to uciac... no coz.. jeszcze sprawdze... Rękę powiadasz... To może boleć. Tym bardziej, że a dużym prawdopodobieństwem mam rację... > > Poziom większości > > tłumaczeń, jest przeważnie zatrważająco niski... > spoko - niech tylko ja sie tym zajme ;P Liczę na to. Przydałoby się to temu krajowi.... I nam :) Pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 18:59:56 |
Anton Szandor La Vey > Rękę powiadasz... To może boleć. Tym bardziej, że a dużym > prawdopodobieństwem mam rację... mialam napisac: moglabym byla (w przeszlosci znaczy) - teraz mam watpliwosci... |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-18 17:56:18 |
Anton Szandor La Vey > Zbstrahując zresztąod tego konkretnego przypadku... Poziom większości > tłumaczeń, zwłaszcza, nazwijmy to, specjalistycznych (mowa tu o > dziedzinach, leżących w centrum zainteresowania większości tu > zgromadzonych) jest przeważnie zatrważająco niski... Zresztą spójrzcie na > tłumaczenia filmów choćby... Żenada. > Cóż. Bywa. Trzeba się po prostu języków uczyć :-/ nawet nie chodzi o poziom jezykowy - widze to na podst ksiazek - wiekszosc obecnych tlumaczen, wspolczesnych, w tzw "tanich wydanich" (pulp fiction, paperback'i) to nawet nie nie znajmosc jezyka, ale po prostu kalka z ang, 0 polotu i sprawdzenia czy po polsku trzyma sie to kupy. robota na termin, a tlumacz nawet nie czytatego co przetlumaczyl. z kolei porzadne tlumaczenia juz sie nie ukazuja (szczegolnie dotyczy to wznowien), albo trzeba czekac b dlugo (lit naukowa np.) dlatego jak szukam jakis ksiazek to szukam starych, pierwszych wydania - zazwyczaj rewelacyjne tlum czego nei mozna powiedziec o wnowieniach. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 17:59:43 |
Anton Szandor La Vey > nawet nie chodzi o poziom jezykowy - widze to na podst ksiazek - wiekszosc > obecnych tlumaczen, wspolczesnych, w tzw "tanich wydanich" (pulp fiction, > paperback'i) to nawet nie nie znajmosc jezyka, ale po prostu kalka z ang, > 0 polotu i sprawdzenia czy po polsku trzyma sie to kupy. robota na termin, > a tlumacz nawet nie czytatego co przetlumaczyl. > z kolei porzadne tlumaczenia juz sie nie ukazuja (szczegolnie dotyczy to > wznowien), albo trzeba czekac b dlugo (lit naukowa np.) > dlatego jak szukam jakis ksiazek to szukam starych, pierwszych wydania - > zazwyczaj rewelacyjne tlum czego nei mozna powiedziec o wnowieniach. Sgadza się... Zobacz choćby co się działo przy okazji nowych tłumaczeń Tolkiena. Skibniewska jest po prostu nie do ruszenia. I z tego, jak znam oryginał, to całkiem słusznie. A co do starych wydań. Osobiście uwielbiam czytać książki i przekładyprzedwojenne. Wtedy przynajmniej brali się za to fachowcy a nie byle magister (albo i to nie), który ma tyle umiejętności i talentu, że szkoda gadać... Pozdrawiam |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-18 18:01:06 |
Anton Szandor La Vey > A co do starych wydań. Osobiście uwielbiam czytać książki i > przekładyprzedwojenne. Wtedy przynajmniej brali się za to fachowcy a nie > byle magister (albo i to nie), który ma tyle umiejętności i talentu, że > szkoda gadać... hum mi wystarcza te sprzed lat '90 - jakos za "komuny" to ksiazka to byla ksiazka! |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 18:03:07 |
Anton Szandor La Vey > hum mi wystarcza te sprzed lat '90 - jakos za "komuny" to ksiazka to byla > ksiazka! Fakt, ale wtedy nie wychodziło zbyt wiele interesujących mnie książek. Inna kwestia to to, że wtedy człowiek mógł pójść do księgarni, kupić kilka pozycji i jeszcze mu na cukierki wystarczało... Spróbuj to teraz, qrde, zrobić... Pozdrowienia |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 15:26:35 |
Anton Szandor La Vey > > hum mi wystarcza te sprzed lat '90 - jakos za "komuny" to ksiazka to > byla > > ksiazka! > > Fakt, ale wtedy nie wychodziło zbyt wiele interesujących mnie książek. > Inna kwestia to to, że wtedy człowiek mógł pójść do księgarni, kupić kilka > pozycji i jeszcze mu na cukierki wystarczało... Spróbuj to teraz, qrde, > zrobić... > > Pozdrowienia eee... ja mam sporo książek -z tego okresu- po starych o m. in. psychologii, filozofii, Buddyźmie, Hinduiźmie i jodze. Ale największą wadą jest JAK za komuny je robili ;/... ale przyznam, że Bhagavad-gita jest zrobiona imponująco jak na owy -burzliwy- okres |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-18 14:04:53 |
Anton Szandor La Vey > w oryginale jest 'Satan's Book', wiec powinno byc 'Ksiega Szatana' - nie > jego wina, ze tlumacz byl cielepa... w zwiazku z tym cofam powyzsze pytanie.... ew. bylo to zamierzone przez tlumacza - na celu wlasnie postawienia negatywu do Świętej Biblii. ...i od tego sie zaczelo to ze satanisci sa postrzegani jak sa... :) |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 21:57:53 |
Anton Szandor La Vey > > > a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim > > > żartem.... > > w oryginale jest 'Satan's Book', wiec powinno byc 'Ksiega Szatana' - nie > jego wina, ze tlumacz byl cielepa... ech... Satana book to ty chyba sama pisałaś. The Satanic Bible http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=108353&zet=damrkcbwougerfvntyhnnhpzwnloqc&ret=wys17915403 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 13:07:08 |
Anton Szandor La Vey hmmm... nie rozumiem... o ile pamietam to wlasnie 'Satan's Book'... no coz bede musiala to sprawdzic... |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 15:22:24 |
Anton Szandor La Vey > hmmm... > nie rozumiem... o ile pamietam to wlasnie 'Satan's Book'... no coz bede > musiala to sprawdzic... więc najpierw sprawdź chociażby na merlinie lub oficjalnym site Church of Satan, a nie jakieś wyssane z palca 'Satan's Book' tu wypisujesz ;P. pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 19:00:44 |
Anton Szandor La Vey > więc najpierw sprawdź chociażby na merlinie lub oficjalnym site Church of > Satan, a nie jakieś wyssane z palca 'Satan's Book' tu wypisujesz ;P. przepraszam... ide sie schowac... |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 13:02:16 |
Anton Szandor La Vey > > > a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim > > > żartem.... > > w oryginale jest 'Satan's Book', wiec powinno byc 'Ksiega Szatana' - nie > jego wina, ze tlumacz byl cielepa... to wyjaśnia sprawę...tylko dla czego jest tak nadal błędnie tłumaczone i powielane?(czyzby chodziło o nadanie temu dziełu większej rangi?...."nadmuchanie" go?). |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 13:05:07 |
Anton Szandor La Vey > to wyjaśnia sprawę...tylko dla czego jest tak nadal błędnie tłumaczone i > powielane?(czyzby chodziło o nadanie temu dziełu większej > rangi?...."nadmuchanie" go?). moze wlasnie chodzilo o to, zeby podkreslic przeciwstawnosc tej filozofii do religii katolickiej... tylko troche przegieli... |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 22:48:15 |
Anton Szandor La Vey > > to wyjaśnia sprawę...tylko dla czego jest tak nadal błędnie > tłumaczone i > > powielane?(czyzby chodziło o nadanie temu dziełu większej > > rangi?...."nadmuchanie" go?). > > moze wlasnie chodzilo o to, zeby podkreslic przeciwstawnosc tej filozofii > do religii katolickiej... tylko troche przegieli... ------......a puste beczki grzmią głośniej niż beczki pałne pzdv |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-18 12:34:08 |
Anton Szandor La Vey > w zasadze jego dzieła nie dorastają do pięt innym ludziom z dziedziny > filozofii(Nitsche,Kant,Schopenhauer,Platon....itd),kroniki(Biblia NT i > ST+apokryfy),poetyki(Goethe..),' to LaVey poetykowal?, bo jak nie - to nic dziwnego ze jego pozezja do piet ie dorasta... >prozy(Gombrowicz, Witkacy-i to co wyzej... > sztuki...),malarstwa(Hironim Bosch..) tym bardziej to co wyzej!!!! > chciałoby sie rzec "nil novi sub sole" > "Mehr licht, Mehr licht!!!!!"Antoni... > a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim > żartem.... czemu? po prostu to zbior ksiag uwazanych za święte (przez żydów i chrzescijan)... |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 13:14:02 |
Anton Szandor La Vey > > > w zasadze jego dzieła nie dorastają do pięt innym ludziom z dziedziny > > > filozofii(Nitsche,Kant,Schopenhauer,Platon....itd),kroniki(Biblia NT > i > > ST+apokryfy),poetyki(Goethe..),' > > to LaVey poetykowal?, bo jak nie - to nic dziwnego ze jego pozezja do piet > ie dorasta... -----nie zrozumieliśmy się chodzi mi o szeroko pojęty wkład w rozwój zrozumienia i kreacji idei myśli człowieka, taką szeroką "sztukę"(prozę,poezję,malarstwo,rzeźbę,filozofię.....)......idee są przekazywane w różny sposób....chodzi więc o kreację czegoś nowego,nowatorskiego,oryginalnego....etc przy czym forma nie ma znaczenia liczy sie tylko IDEA i przez ten pryzmat wypowiedziałem się wyżej... prozy(Gombrowicz, Witkacy-i sztuki...),malarstwa(Hironim Bosch..) ----(moje) j.w. > > > chciałoby sie rzec "nil novi sub sole" > > "Mehr licht, Mehr licht!!!!!"Antoni... > > a słowo "biblia" w tytule jego sławetnego dzieła wydaje się kipskim > > żartem.... > czemu? po prostu to zbior ksiag uwazanych za święte (przez żydów i > chrzescijan)... -----nie mówie tu generalnie o słowie"biblia" jako smiesznym ale w tym konkretnym przypadku przyporzadkowanym do dzieła La Veya(podobno błędne tłumaczenie na polski....to by go troszke rozgrzeszało:) |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-18 14:03:14 |
Anton Szandor La Vey > -----nie zrozumieliśmy się chodzi mi o szeroko pojęty wkład w rozwój > zrozumienia i kreacji idei myśli człowieka, taką szeroką > "sztukę"(prozę,poezję,malarstwo,rzeźbę,filozofię.....)......idee są > przekazywane w różny sposób....chodzi więc o kreację czegoś > nowego,nowatorskiego,oryginalnego....etc przy czym forma nie ma znaczenia > liczy sie tylko IDEA i przez ten pryzmat wypowiedziałem się wyżej... nie ze bronie ALaVeya, bo mi on luznym koncem... ale chodzi o to ze jego wklad w IDEE byl mniejszy niz takiz wklad np Boscha w ta IDEE za pomoca malarstwa??? wg mnie nie mozna tak porowywnac, bo nie ma przelicznika odpowiedzniego, ale sie zgdoze ze wklad jego w literature i filozofie byl dosc mierny. szkujacy za to na pewno. > > czemu? po prostu to zbior ksiag uwazanych za święte (przez żydów i > > chrzescijan)... > > -----nie mówie tu generalnie o słowie"biblia" jako smiesznym ale w tym > konkretnym przypadku przyporzadkowanym do dzieła La Veya(podobno błędne > tłumaczenie na polski....to by go troszke rozgrzeszało:) to nie bylo "Satanic Bible" w oryginale? |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-18 14:14:04 |
Anton Szandor La Vey > > > -----nie zrozumieliśmy się chodzi mi o szeroko pojęty wkład w rozwój > > > zrozumienia i kreacji idei myśli człowieka, taką szeroką > > "sztukę"(prozę,poezję,malarstwo,rzeźbę,filozofię.....)......idee są > > > przekazywane w różny sposób....chodzi więc o kreację czegoś > > nowego,nowatorskiego,oryginalnego....etc przy czym forma nie ma > znaczenia > > liczy sie tylko IDEA i przez ten pryzmat wypowiedziałem się > wyżej... > nie ze bronie ALaVeya, bo mi on luznym koncem... > ale chodzi o to ze jego wklad w IDEE byl mniejszy niz takiz wklad np > Boscha w ta IDEE za pomoca malarstwa??? ----nie konkretnie w tą(satanisyczną) ale w uniwersalną idee zrozumienia rzeczywistości(...zaznaczam że jest to bardzo subiektywny osąd , a o gustach podobno się nie dyskutuje...:) > > > czemu? po prostu to zbior ksiag uwazanych za święte (przez żydów > i > > > chrzescijan)... > > > > -----nie mówie tu generalnie o słowie"biblia" jako smiesznym ale w > tym > > konkretnym przypadku przyporzadkowanym do dzieła La Veya(podobno > błędne > > tłumaczenie na polski....to by go troszke rozgrzeszało:) > > to nie bylo "Satanic Bible" w oryginale? -----patrz moja rozmowę z Kate(R),podono w oryginale powinno być "Ksiega Szatana....."nie znam angielskiej czy amerykańskiej wersji więc się nie wypowiadam.. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-19 21:01:22 |
Anton Szandor La Vey > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? la Vey??? to jeden z braci Marx???????????????harpo? groucho??? a może dubbingował kaczora donalda w wersji rumuńskiej??? coś mi sie kojarzy...hmmmm |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-01-17 22:17:57 |
Anton Szandor La Vey poprzegladaj sobie profile komu sie chcialo to wlasnie to tam napisal |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-24 23:16:13 |
Anton Szandor La Vey > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? Mesjaszem to moglabym nazwac Kaszpirowskiego. La Vey byl dobrym sprzedawca, sprzedal satanizm i za to go chwale, potrafil udoskonalic ten produkt i podarowac go wiekszej liczbie ludzi w formie cywilizowanej i lukrowanej. Taki satanizm smakuje mi jak swiezy paczek z marmolada. Nieznosze paczkow. Ale geniuszu gier rynkowych mogli by mu pozazdroscic nawet Zydzi, nie da sie ukryc. To tak jakby sprzedac stara rybe, ktorej nikt nawet nie chce za darmo. |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-28 22:51:33 |
Anton Szandor La Vey > > A Ty? Co myślisz o 'mesjaszu' współczesnego Satanizmu? > > Mesjaszem to moglabym nazwac Kaszpirowskiego. La Vey byl dobrym > sprzedawca, sprzedal satanizm i za to go chwale, potrafil udoskonalic ten > produkt i podarowac go wiekszej liczbie ludzi w formie cywilizowanej i > lukrowanej. Taki satanizm smakuje mi jak swiezy paczek z marmolada. > Nieznosze paczkow. Ale geniuszu gier rynkowych mogli by mu pozazdroscic > nawet Zydzi, nie da sie ukryc. To tak jakby sprzedac stara rybe, ktorej > nikt nawet nie chce za darmo. Moim skropnym zdaniem Satanizm jest czymś wartościowszym niż 'stara ryba'. Rozumiem, że to była przenośnia...moje zdanie o 'mesjaszu' też nią było. W końcu nie bez powodu dałem cudzysłów ;P |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 09:44:30 |
Anton Szandor La Vey Sadzisz ze tego nie zauwazylam? Ino mi sie nie chce uzywac zadnych kreseczek czy kropeczek do pokazania tego. Satanizm jest wartosciowy? Hmmm, no pewnie gdybym musiala nazywac sie satanitka to tak bym wlasnie twierdzila ale na szczecie nie musze. Widzisz na ulicach starych satanistow? Czy dorosli ludzie przyznaja sie do niego? Nie, wiec albo nie ma starych satanistow albo jest on czyms do czego przyznanie sie nie jest dobrym krokim. Satanizm ogolnie jest dla mlodych siurkow, ktorzy maja problem ze znalezienim dziewczyny czy akceptcja srodowiska. To samo tyczy sie mlodych dziewczat, ktore w knajpie trzepia glowa przy ostrej muzyce a wracaja do domu i sluchaja Rynkowskiego. Ja takich ludzi znam wielu, a Ci ktorzy kidys nazyali sie satanistami i byli oddani tej idei juz dawno zaprzestli zabawy z satnizmem na rzecz ateizmu ew NS. U nich widac rozwoj, u satnistow nie. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-01-29 12:01:18 |
Anton Szandor La Vey Ja takich ludzi znam wielu, a Ci > ktorzy kidys nazyali sie satanistami i byli oddani tej idei juz dawno > zaprzestli zabawy z satnizmem na rzecz ateizmu ew NS. U nich widac rozwoj, > u satnistow nie. Blehehee...NS i rozwój... to raczej regres niż progres. Cofanie sie do epoki kamienia łupanego... Ateizm zdaje się być najwyższą formą duchowości. Ale ateizm a nie materializm. |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 13:14:28 |
Anton Szandor La Vey > Blehehee...NS i rozwój... to raczej regres niż progres. Cofanie sie do > epoki kamienia łupanego... To zalezy o ktorych mowimy, ja znam wielu takich ktorym nie mozna zarzucic regresu, wrecz przwciwnie, naprawde godnych uwagi ludzi. > Ateizm zdaje się być najwyższą formą duchowości. Ale ateizm a nie > materializm. Zgadzam sie |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 16:24:26 |
Anton Szandor La Vey > > Blehehee...NS i rozwój... to raczej regres niż progres. Cofanie sie > do > > epoki kamienia łupanego... > > To zalezy o ktorych mowimy, ja znam wielu takich ktorym nie mozna zarzucic > regresu, wrecz przwciwnie, naprawde godnych uwagi ludzi. Również zależy o jakich S mówimy. > > Ateizm zdaje się być najwyższą formą duchowości. Ale ateizm a nie > > materializm. > > Zgadzam sie a tu bym troche popolemikował |
|
Liv [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 16:34:00 |
Anton Szandor La Vey > Również zależy o jakich S mówimy. O S przez duze S. > a tu bym troche popolemikował No wiec zapraszam do dyskusji. DWS napewno chcialby wiedziec dlaczego sie z nim nie zgadzasz |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-01-29 17:03:51 |
Anton Szandor La Vey > > Również zależy o jakich S mówimy. > > O S przez duze S. > > > a tu bym troche popolemikował > > No wiec zapraszam do dyskusji. DWS napewno chcialby wiedziec dlaczego sie > z nim nie zgadzasz Dobrze... więc rozpoczynam dyskusję. Czasami spotykam się z błędnymi interpretacjami ateizmu, mianowicie, iż jest to porzucenie naturalnej ciekawości i zamykanie się w przekonaniu, że nie ma 'nic'. Lecz właściwa interpretacja zaprzecza jedynie istnieniu boga. Podążając tą drugą interpretacją jestem ateistą, lecz nie tylko... myślę, że najbardziej adekwatną i pasującą do mnie definicją jest synkretyzm. Łącze Thelemę, Satanizm i elementy religii dalekiego wschodu [tj. Buddyzm -przede wszystkim Tybetański]. Jak mówiłem powyżej jestem ateistą, lecz zafascynowany Buddyzmem wierze w reinkarnację... . Nie widzę sensu dalej opowiadać na niniejszym forum o własnych poglądach religijnych bo to nie miejsce ani czas na gadanie o Thelemie czy tym bardziej Buddyzmie. Z poważaniem HermaphrodituS |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-01-30 22:40:36 |
Anton Szandor La Vey > > Dobrze... więc rozpoczynam dyskusję. Czasami spotykam się z błędnymi > interpretacjami ateizmu, mianowicie, iż jest to porzucenie naturalnej > ciekawości i zamykanie się w przekonaniu, że nie ma 'nic'. Lecz właściwa > interpretacja zaprzecza jedynie istnieniu boga. Podążając tą drugą > interpretacją jestem ateistą, lecz nie tylko... myślę, że najbardziej > adekwatną i pasującą do mnie definicją jest synkretyzm. Łącze Thelemę, > Satanizm i elementy religii dalekiego wschodu [tj. Buddyzm -przede > wszystkim Tybetański]. Jak mówiłem powyżej jestem ateistą, lecz > zafascynowany Buddyzmem wierze w reinkarnację... . Nie widzę sensu dalej > opowiadać na niniejszym forum o własnych poglądach religijnych bo to nie > miejsce ani czas na gadanie o Thelemie czy tym bardziej Buddyzmie. > > Z poważaniem > HermaphrodituS Fideizm ma to do siebie (bo kiedy mówisz "wierzę" automatycznie stajesz się fideistą), że stajesz właśnie na tej niepewnej drodze. Ja jestem ateistą racjonalnym. Nie ma przekonujących dowodów na nieistnienie, bądź też istnienie boga/ów, zatem przyjmowanie założenia, że bóg istnieje bądź nieistnieje jest nonsensem (według mnie naturalnie:) pozdrawiam DWS |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















