| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Karasu | 2003-02-19 - 23:41:58 | |
| Lewiatan | 2003-02-21 - 12:14:06 | |
| Karasu | 2003-02-21 - 22:42:36 | |
| Armand | 2003-02-21 - 12:04:14 | |
| Kotek | 2003-02-21 - 12:23:45 | |
| Armand | 2003-02-21 - 13:26:44 | |
| Kotek | 2003-02-21 - 14:25:36 | |
| Karasu | 2003-02-21 - 22:43:58 | |
| Kotek | 2003-02-24 - 09:11:20 | |
| Karasu | 2003-03-03 - 16:22:14 | |
| Kotek | 2003-03-10 - 12:11:36 | |
| Karasu | 2003-03-10 - 16:34:13 | |
| Baphomet | 2003-02-20 - 03:33:33 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:18:00 | |
| Baphomet | 2003-02-20 - 17:34:19 | |
| Shendy | 2003-03-05 - 09:33:18 | |
| HermaphrodituS | 2003-02-20 - 02:26:40 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:36:04 | |
| Dariusz | 2003-02-20 - 16:52:15 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:55:50 | |
| Dariusz | 2003-02-20 - 17:11:34 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 17:13:54 | |
| Lectus | 2003-02-20 - 14:10:02 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:47:26 | |
| Lectus | 2003-02-20 - 18:05:04 | |
| Kain | 2003-02-20 - 13:53:56 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 17:02:26 | |
| Kain | 2003-02-21 - 13:33:30 | |
| Karasu | 2003-02-21 - 22:58:05 | |
| Visenna | 2003-03-03 - 17:09:20 | |
| Margoth | 2003-02-25 - 18:30:27 | |
| Karasu | 2003-03-03 - 16:14:31 | |
| Margoth | 2003-03-03 - 17:51:30 | |
| NightRose | 2003-02-20 - 12:24:02 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 17:04:52 | |
| NightRose | 2003-02-20 - 18:07:31 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 20:02:36 | |
| NightRose | 2003-02-21 - 11:24:43 | |
| Karasu | 2003-02-21 - 22:52:39 | |
| NightRose | 2003-02-22 - 17:29:02 | |
| Gacek | 2003-02-24 - 19:44:58 | |
| NightRose | 2003-02-25 - 10:26:28 | |
| Abaddon | 2003-02-20 - 12:44:51 | |
| Kotek | 2003-02-20 - 12:50:08 | |
| Abaddon | 2003-02-20 - 12:57:30 | |
| Kotek | 2003-02-20 - 13:02:01 | |
| Neph | 2003-02-24 - 09:36:45 | |
| vizjerei | 2003-02-20 - 12:25:29 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 17:10:07 | |
| vizjerei | 2003-02-20 - 17:36:31 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 19:58:50 | |
| Nauczyciel | 2003-02-22 - 22:09:53 | |
| Karasu | 2003-03-03 - 16:31:43 | |
| Nauczyciel | 2003-03-11 - 09:15:39 | |
| Karasu | 2003-03-12 - 13:57:47 | |
| Nauczyciel | 2003-03-12 - 14:01:19 | |
| Karasu | 2003-03-12 - 14:25:08 | |
| Dariusz | 2003-02-20 - 11:17:34 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:17:16 | |
| Dariusz | 2003-02-20 - 16:34:21 | |
| Kotek | 2003-02-20 - 10:37:37 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:08:57 | |
| Kotek | 2003-02-21 - 09:03:39 | |
| Armand | 2003-02-21 - 13:19:24 | |
| Kotek | 2003-02-21 - 14:27:57 | |
| ŁUKASZ! | 2003-02-20 - 20:15:35 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 20:27:21 | |
| DWS | 2003-02-20 - 09:46:18 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:42:07 | |
| Piotr Wdówka | 2003-02-20 - 09:26:57 | |
| Karasu | 2003-02-20 - 16:13:13 | |
| Piotr Wdówka | 2003-02-20 - 17:27:49 | |
| Kvik | 2003-02-22 - 22:36:43 | |
| Karasu | 2003-03-03 - 16:36:01 | |
| Kvik | 2003-03-03 - 23:59:57 | |
| aguares | 2003-02-22 - 22:46:27 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-19 23:41:58 |
Drapieżność Satanista... W oczach przeciętnego człowieka zło wcielone. A tymczasem tutaj sataniści siedzą sobie przy dyskusyjnych stolikach i rozprawiają o filozofii. O dobru i złu, o wolności i Bogu, o miłości i klątwach rzucanych na przeciwników. Nie jesteśmy bestiami, nie zjadamy niemowląt, nie chędoźymy za przeproszeniem kotów... Jesteśmy mili, sympatyczni, pozdrawiamy się i w ogóle... A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. I - co jest w pewien sposób przerażające - nie różnimy się w tym względzie od innych ludzi. Czym więc się różnimy? Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. Czy potraficie przerazić samych siebie? Czy akceptujecie fakt, że moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych korzyści? Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć niszczenia? A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was negatywne emocje i instynkty? Ciekawym waszych opinii, moi mroczni, sataniczni dyskutanci... Pozdrawiam :) |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-02-21 12:14:06 |
Drapieżność > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. I tutaj od siebie bym dopisał: I jej ulegają. > Czy potraficie przerazić samych siebie? Czasem, bardzo rzadko. > Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści? Tak. > Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > niszczenia? Tak. > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Czasem trzeba, bo inaczej szybko można się znaleźć za kratkami, lub rozglądając się wokół siebie, można nie znaleźć nikogo, kto jeszcze chce się z tobą zadawać ;). > Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? Staram się zachować równowagę, pomiędzy negatywnymi i pozytywnymi emocjami i instynktami. Można powiedzieć, że czasem jestem diabłem, a czasem aniołem w zalezności od sytuacji. Pozdrawiam |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 22:42:36 |
Drapieżność > I tutaj od siebie bym dopisał: > I jej ulegają. Przyjmuję uzupełnienie :) > > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? > > Czasem trzeba, bo inaczej szybko można się znaleźć za kratkami, lub > rozglądając się wokół siebie, można nie znaleźć nikogo, kto jeszcze chce > się z tobą zadawać ;). :) > Staram się zachować równowagę, pomiędzy negatywnymi i pozytywnymi emocjami > i instynktami. Można powiedzieć, że czasem jestem diabłem, a czasem > aniołem w zalezności od sytuacji. Całkowicie popieram :) Pozdrawiam |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 12:04:14 |
sfrustrowane normalsy a freud na to niemozliwe... Drapieżność może wynikać z niedopchnięcia a ja czasami lubie się rżnąć;P :))))))) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 12:23:45 |
sfrustrowane normalsy a freud na to niemozliwe... > Drapieżność może wynikać z niedopchnięcia > > a ja czasami lubie się rżnąć;P > > :))))))) uuu, z Twoich ust takiego klopsa się nie spodziewałam. Agiemu "takie coś" uchodzi ale Tobie złotousty : NIE roftl |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 13:26:44 |
;)))))))))))))... > > Drapieżność może wynikać z niedopchnięcia > > > > a ja czasami lubie się rżnąć;P > > > > :))))))) > > > uuu, z Twoich ust takiego klopsa się nie spodziewałam. > Agiemu "takie coś" uchodzi ale Tobie złotousty : NIE > roftl MAgia klątwy szufladkowania pmiętaj że ja jestem sobą i mało zapewne mam wspólnego z twoim wyobrażeniem:) zacytowałbym anthonego de mella ale nie chce mi się szukać tej przypowieści na ten moment;) i przyznaję się że nie wrto określać mnie po moich wypowiedziach tutaj...... nieustannt taniec gnozy progresu pernamentny rozwoj lub pernamenty zastój każdemu wedle potrzeb. w danej chwili;) aha lubie nie tylko rżnąć ale i być zerżniętym przez jakąś drapieżną filozofke;) .... a czy wspominałem że lubie gdy mi się miętosi posladki? Do not underestimate the power of MAJtrixs :) W zyciu liczy się tylko świadmość i czemu rotfl złotousty? zawsze mnie bolało że nie potrafię się wysłowić;) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 14:25:36 |
złotochusty armałd ale ja sobie lubie wyobrażać i sobie wyobrażam a Ty masz być ideał, zrozumiano?!? cmok:) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 22:43:58 |
złotochusty armałd > ale ja sobie lubie wyobrażać i sobie wyobrażam > a Ty masz być ideał, zrozumiano?!? > cmok:) To ja jestem ideał :) Pozdrawiam |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-24 09:11:20 |
złotochusty armałd > > ale ja sobie lubie wyobrażać i sobie wyobrażam > > a Ty masz być ideał, zrozumiano?!? > > cmok:) > > To ja jestem ideał :) > > Pozdrawiam Musicie walczyć o tytuł ideału sat.pl, nie widzę innej rady. Na śmierć i życie:P |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 16:22:14 |
złotochusty armałd > Musicie walczyć o tytuł ideału sat.pl, nie widzę innej rady. > Na śmierć i życie:P Szable? Pistolety? Urok osobisty? :) Kto będzie sekundantem? (Przetarg otwarty) Pozdrawiam |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-10 12:11:36 |
złotochusty armałd > > Musicie walczyć o tytuł ideału sat.pl, nie widzę innej rady. > > Na śmierć i życie:P > > Szable? Pistolety? Urok osobisty? > :) > Kto będzie sekundantem? (Przetarg otwarty) JA! potem będę Was opatrywać, głaskać i tulić:) pozdrawiam |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-10 16:34:13 |
złotochusty armałd > > > Musicie walczyć o tytuł ideału sat.pl, nie widzę innej rady. > > > Na śmierć i życie:P > > > > Szable? Pistolety? Urok osobisty? > > :) > > Kto będzie sekundantem? (Przetarg otwarty) > > JA! potem będę Was opatrywać, głaskać i tulić:) > pozdrawiam Tulić? Wygrałaś przetarg. Teraz przydali by się jacys sekundanci... Pozdrawiam |
|
Baphomet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 03:33:33 |
Drapieżność > Satanista... W oczach przeciętnego człowieka zło wcielone. A tymczasem > tutaj sataniści siedzą sobie przy dyskusyjnych stolikach i rozprawiają o > filozofii. O dobru i złu, o wolności i Bogu, o miłości i klątwach > rzucanych na przeciwników. > Nie jesteśmy bestiami, nie zjadamy niemowląt, nie chędoźymy za > przeproszeniem kotów... Jesteśmy mili, sympatyczni, pozdrawiamy się i w > ogóle... > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. I - co jest w > pewien sposób przerażające - nie różnimy się w tym względzie od innych > ludzi. > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. > Czy potraficie przerazić samych siebie? Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści? Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > niszczenia? > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? > > Ciekawym waszych opinii, moi mroczni, sataniczni dyskutanci... > > Pozdrawiam :) kazdy ma w sobie zwierzece instynkty,osobiscie nie tlumie ich w sobie,kiedy jest odpowiednia okazja daje niektorym upust... ;) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:18:00 |
Drapieżność > kazdy ma w sobie zwierzece instynkty,osobiscie nie tlumie ich w > sobie,kiedy jest odpowiednia okazja daje niektorym upust... ;) Którym, kiedy, w jaki sposób? Pozdrawiam |
|
Baphomet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:34:19 |
Drapieżność > > kazdy ma w sobie zwierzece instynkty,osobiscie nie tlumie ich w > > sobie,kiedy jest odpowiednia okazja daje niektorym upust... ;) > > Którym, kiedy, w jaki sposób? > > Pozdrawiam no musi najdejsc odpowiednia chwila zebym wiedzial ktory instynkt sie ujawni,w jaki sposob - to zalezy od sytuacji jaka zaistnieje ;) |
|
Shendy [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-05 09:33:18 |
Drapieżność Niszczenie swojej "gorszej" części, to unicestwianie własnej osobowości. Nie można być jedynie dobrym. Po prostu nie da rady. Ja już akceptuję swoją brutalność, egoizm i co najciekawsze, wcale nie ukrywam się z tym. Oczywiście jak kogoś poznaję, to nie mówię mu na "dzień dobry", że jestem zła (na marginesie dodam, że to tak względne pojęcie... przecież każdy wie, że co dla jednego dobre, drugiemu szkodzi), ale i tak często przerażam tym innych. Czasami zdarza mi się ukrywać negatywne emocje, ale robię to ze względu na siebie. Nie mam ochoty się rozdrażniać jeszcze bardziej, więc cichnę, albo...(przyznam się) odreagowuję na innej osobie (przważnie słabszej ode mnie). ..chociaż tak troszeczkę. Kolejna ciekawa rzecz: potem przepraszam moją ofiarę i nie odczuwam wyrzutów sumienia...No prawie nie... |
|
HermaphrodituS [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 02:26:40 |
Drapieżność Bardzo ciekawy wątek rozpocząłeś. Ale do rzeczy... . Otóż, każdy z nas jest wyposażony w swoją dobrą i złą stronę -to wie nawet największy hipokryta. Wielu ludzi przyznaje się tylko do tej dobrej, a złą skrywa w sobie głęboko, aby mogła eksplodować w czterech ścianach jak sperma kochającego ojca i męża na fotografię noworodka. Jesteśmy wyposażeni w 'podręcznego potwora' jakim jest ego i prawdziwą sztuką jest umiejętność 'filtrowania' jego niekiedy destrukcyjnych żądań... poniekąd zapanowania nad nim. Wychodzę z założenia, iż każda jednostka winna być wyposażona w chociaż szczyptę empatii, ale przede wszystkim we własnego [wew.] cenzora, który będzie spełniał role wyżej wspomnianego 'filtra'. Staram się jako racjonalista nie doprowadzać do kryzysu katatymicznego... w zamian wypełniając go zdrowym cynizmem i ironią. Nie lubię ludzi popadających w skrajności. Cenie sobie umiejętność wypośrodkowania... np. wyzwolenie seksualne, ale nie przesadna perwersyjna dewiacja etc... chociaż w sumie jeśli perwersja kogoś satysfakcjonuje -byle nie szkodziła innym. Jestem gorącym zwolennikiem nietzscheanizmu, ale i immanentyzmu... to na m. in. tych światopoglądach, ale i innych nie pasujących do reszty kształtowałem się i kształtuję nadal... będąc otwarty na nowe doktryny, światopoglądy, filozofie... wszystko, aby udoskonalać samego siebie. Nie wiem czy mogę się nazwać Satanistą. Poniekąd tak, ale raczej staram się używać terminu 'synkretyk'. Nie ukrywam, że na pytanie 'w co wierzysz?' chciałbym odpowiedzieć z dumą, że Satanistą i w zamian nie usłyszeć żadnych wyssanych z palca epitetów... . "Ale kiedyś, w czasach lepszych niż obecny rozkład..." -Nietzsche. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:36:04 |
Drapieżność > Otóż, każdy z nas jest wyposażony w swoją dobrą i złą stronę -to wie > nawet największy hipokryta. Ale niekoniecznie chce dostrzegać to zło, które jest w nim :) > Wielu ludzi przyznaje się tylko do tej dobrej, > a złą skrywa w sobie głęboko, aby mogła eksplodować w czterech ścianach > jak sperma kochającego ojca i męża na fotografię noworodka. Ciekawe określenie :) Ale zgadza się. > Jesteśmy > wyposażeni w 'podręcznego potwora' jakim jest ego i prawdziwą sztuką jest > umiejętność 'filtrowania' jego niekiedy destrukcyjnych żądań... poniekąd > zapanowania nad nim. Wychodzę z założenia, iż każda jednostka winna być > wyposażona w chociaż szczyptę empatii, ale przede wszystkim we własnego > [wew.] cenzora, który będzie spełniał role wyżej wspomnianego 'filtra'. Ech, ja w kwestii technicznej. Według tego, co napisałeś potworem jest ego. A przypadkiem to nie ono jest tym cenzorem, systemem kontroli, podczas, gdy nasze demony sa raczej instynktami, czymś, co Freud określał mianem Id? Pytam dla jasności definicji i określeń :) > Staram się jako racjonalista nie doprowadzać do kryzysu katatymicznego... > w zamian wypełniając go zdrowym cynizmem i ironią. :) > Nie lubię ludzi popadających w skrajności. Cenie sobie umiejętność > wypośrodkowania... np. wyzwolenie seksualne, ale nie przesadna perwersyjna > dewiacja etc... chociaż w sumie jeśli perwersja kogoś satysfakcjonuje > -byle nie szkodziła innym. Sam nie popadasz w skrajności? Nie lubisz czasem "oszaleć"? > Jestem gorącym zwolennikiem nietzscheanizmu, ale i immanentyzmu... to > na m. in. tych światopoglądach, ale i innych nie pasujących do reszty > kształtowałem się i kształtuję nadal... będąc otwarty na nowe doktryny, > światopoglądy, filozofie... wszystko, aby udoskonalać samego siebie. > Nie wiem czy mogę się nazwać Satanistą. Poniekąd tak, ale raczej > staram się używać terminu 'synkretyk'. Nie ukrywam, że na pytanie 'w co > wierzysz?' chciałbym odpowiedzieć z dumą, że Satanistą i w zamian nie > usłyszeć żadnych wyssanych z palca epitetów... . Oj nie wiem, czy tak kiedys sie uda... :) > "Ale kiedyś, w czasach lepszych niż obecny rozkład..." -Nietzsche. Pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-02-20 16:52:15 |
Drapieżność > Ech, ja w kwestii technicznej. Według tego, co napisałeś potworem jest > ego. A przypadkiem to nie ono jest tym cenzorem, systemem kontroli, > podczas, gdy nasze demony sa raczej instynktami, czymś, co Freud określał > mianem Id? Pytam dla jasności definicji i określeń :) > Jeśli cenzorem to superego. W teorii Freud'a na ego uciskają z jednej strony instynkty (id), a zrugiej normy narzucoone przez spol. religie itp (superego). Ego to jest 'ja', ono nie może niczego kontrolować. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:55:50 |
Drapieżność > Jeśli cenzorem to superego. W teorii Freud'a na ego uciskają z jednej > strony instynkty (id), a zrugiej normy narzucoone przez spol. religie itp > (superego). Ego to jest 'ja', ono nie może niczego kontrolować. Wiesz, ale to ono podejmuje ostateczną decyzję. Superego jest produktem działań zewnętrznych, narzucona nam moralnościa i prawem, Id instynktami i drapieżnością, zaś to ego, świadomośc rozstrzyga, której sile ulegnie tym razem. O to mi chodziło :) I w tym sensie właśnie sprawuje kontrolę. Poprzez fakt podejmowania decyzji. Pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-02-20 17:11:34 |
Drapieżność > > Jeśli cenzorem to superego. W teorii Freud'a na ego uciskają z jednej > > > strony instynkty (id), a zrugiej normy narzucoone przez spol. religie > itp > > (superego). Ego to jest 'ja', ono nie może niczego kontrolować. > > Wiesz, ale to ono podejmuje ostateczną decyzję. Superego jest produktem > działań zewnętrznych, narzucona nam moralnościa i prawem, Id instynktami i > drapieżnością, zaś to ego, świadomośc rozstrzyga, której sile ulegnie tym > razem. O to mi chodziło :) > I w tym sensie właśnie sprawuje kontrolę. Poprzez fakt podejmowania > decyzji. > W tym sensie faktycznie tak, chociaż ta decyzja jest pewną wypadkową tego co mówi id i superego. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:13:54 |
Drapieżność > W tym sensie faktycznie tak, chociaż ta decyzja jest pewną wypadkową tego > co mówi id i superego. Owszem. Tyle, że mamy mozliwość świadomego zlekceważenia proporcji, stronniczego przychylania sie do którejs ze stron, lekceważenia części argumentów :) Może i nie powinniśmy, ale nader często tak robimy :) Pozdrawiam |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 14:10:02 |
Drapieżność > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. I - co jest w > pewien sposób przerażające - nie różnimy się w tym względzie od innych > ludzi. każdy ma, nie każdy se z tego zdaje sprawe i nie kazdy to akceptuje, a już napewno niewielu to kultywuje. Ja kultywuje i to jest git, |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:47:26 |
Drapieżność > każdy ma, nie każdy se z tego zdaje sprawe i nie kazdy to akceptuje, a już > napewno niewielu to kultywuje. Ja kultywuje i to jest git, Jak to kultywujesz? Pozdrawiam |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 18:05:04 |
Drapieżność > > każdy ma, nie każdy se z tego zdaje sprawe i nie kazdy to akceptuje, > a już > > napewno niewielu to kultywuje. Ja kultywuje i to jest git, > > Jak to kultywujesz? dobra, żeś Mnie złapał na przezjezyczeniu. Nie kultywuje ale gloryfikuje |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-02-20 13:53:56 |
Drapieżność > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. Kiedy obserwuje tu zgromadzonych, wielkich magow-manipulantow itp. mam jeszcze jeden pomysl na owa roznice: megalomania ;) A tak powazniej to mysle, ze wiekszosc uzytkownikow tego Forum nie wyroznia sie niczym szczegolnie zaslugujacym na uwage. Ot, wyznaja inna nieco filozofie, co nie swiadczy o nich ani dobrze, ani zle. Poza tym sa takimi samymi ludzmi jak reszta spoleczenstwa. Zdaja sobie sprawe z wlasnej "zlej" czesci osobowosci? A inny ludzie sobie nie zdaja? Skad wiesz? Pomijajac wieloznacznosc "zla": przeciez chociazby chrzescijanie staraja sie zyc zgodnie z pewnymi zasadami, tlumiac w sobie to co uwazaja za "zle" wlasnie. A skoro cos tlumia to chyba wiedza o jego istnieniu? |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:02:26 |
Drapieżność > > Czym więc się różnimy? > > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. > > Kiedy obserwuje tu zgromadzonych, wielkich magow-manipulantow itp. mam > jeszcze jeden pomysl na owa roznice: megalomania ;) :) > A tak powazniej to mysle, ze wiekszosc uzytkownikow tego Forum nie > wyroznia sie niczym szczegolnie zaslugujacym na uwage. Ot, wyznaja inna > nieco filozofie, co nie swiadczy o nich ani dobrze, ani zle. Poza tym sa > takimi samymi ludzmi jak reszta spoleczenstwa. Zgadzam się. To pytanie jest po części sondą - jak wiele osób sledzi to, co się tu dzieje, jak wiele chce sie ustosunkować do tematów, jak wiele potrafi... Dlatego drapieżnośc, albowiem ktoś jej swiadomy i co więcej, aprobujący ja jest kims odmiennym od przecietnego zjadacza chleba, tak mi sie przynajmniej wydaje. > Zdaja sobie sprawe z wlasnej "zlej" czesci osobowosci? A inny ludzie sobie > nie zdaja? Skad wiesz? Pomijajac wieloznacznosc "zla": przeciez chociazby > chrzescijanie staraja sie zyc zgodnie z pewnymi zasadami, tlumiac w sobie > to co uwazaja za "zle" wlasnie. A skoro cos tlumia to chyba wiedza o jego > istnieniu? Tłumienie, owszem, ale ja mówię jeszcze dodatkowo o akceptacji tego faktu. Tłumienie to jest podobne biczownikom, krążącym po ulicach miast w świście batów i szukajacych w ten upiorny sposób odkupienia. Tłumienie to często prowadzi do tego, że zaczyna sie widzieć zło w innych ludziach, nie w sobie i wyganiac je ogniem i żelazem... Ja mówię tak: mam w sobie bestię, drapieżność, coś wrednego w swojej krwi. I, na bogów i szatanów, lubie to, akceptuję, albowiem jest częścia mnie. Ilu przeciętnych ludzi przyzna sie do tego samego chocby przed lustrem? Pozdrawiam |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-02-21 13:33:30 |
Drapieżność > Zgadzam się. To pytanie jest po części sondą - jak wiele osób sledzi to, > co się tu dzieje, jak wiele chce sie ustosunkować do tematów, jak wiele > potrafi... Dlatego drapieżnośc, albowiem ktoś jej swiadomy i co więcej, > aprobujący ja jest kims odmiennym od przecietnego zjadacza chleba, tak mi > sie przynajmniej wydaje. Przecietny czlowiek to dosc wredna istota. Przecietny czlowiek zdaje sobie sprawe, kiedy postepuje wrednie, a kiedy nie. Pytanie tylko czy lubi ta "drapieznosc"? Byc moze nie. Chcialem powiedziec jednak o czyms innym - powiem dalej:) > Tłumienie, owszem, ale ja mówię jeszcze dodatkowo o akceptacji tego faktu. > Tłumienie to jest podobne biczownikom, krążącym po ulicach miast w świście > batów i szukajacych w ten upiorny sposób odkupienia. Tłumienie to często > prowadzi do tego, że zaczyna sie widzieć zło w innych ludziach, nie w > sobie i wyganiac je ogniem i żelazem... Akceptowac mozna rowniez kalectwo, brak refleksu, mala wiedze itd. Mozna zostac zaakceptowanym w jakiejs tam grupie ludzi, co nie znaczy jeszcze, ze jest sie lubianym. Akceptacja danego faktu nie oznacza jeszcze, ze czerpiemy z niego przyjemnosc. I zaraz przejde do sedna... > Ja mówię tak: mam w sobie bestię, drapieżność, coś wrednego w swojej krwi. > I, na bogów i szatanów, lubie to, akceptuję, albowiem jest częścia mnie. > Ilu przeciętnych ludzi przyzna sie do tego samego chocby przed lustrem? Pewnie, tylko mowimy o roznych rzeczach. Ja polemizuje jedynie z panskim stwierdzeniem: "Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej złej/mroczej/diabolicznej części osobowości". A wlasciewie nie z samym tym stwierdzeniem, lecz z teza jakoby byl to jakis satanistyczny wyroznik. Slowa te posiadaja bowiem neutralne zabarwienie emocjonalne, nie mowia jak odnosimy sie do tej swiadomosci - czy lubimy ja, czy nie. A dopiero to odniesienie moze byc wyroznikiem; lecz o tym wspomnial pan dopiero w odpowiedzi mowiac, ze "lubi" swaja "mroczna strone", wczesniej nie bylo o tym mowy. Stad moja uwaga. Sama swiadomosc to za malo, aby panska teza byla prawdziwa, musi posiadac wyrazne zabarwienie emocjonalne i to chcialem uscislic. Dopiero to, ze "lubi" pan swoja mroczna strone, moze stanowic pewne wyroznienie. Ba - ode mnie rozni sie pan na pewno! Ja nie lubie tej mrocznej czesci siebie. Choc przyjmuje do swiadomosci i czasem wykorzystuje - jednak w normalnych warunkach nie sprawia mi to zadnej przyjemnosci. pozdr. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 22:58:05 |
Drapieżność Rozumiem i dziękuję, rzeczywiscie pierwotna forma nie była abyt szczęśliwie sformułowana, zabrakło tego właśnie elelmentu, co zreszta zostało mi bez litości i wielokrotnie (a przy tym całkowicie słusznie) wytknięte. Pozdrawiam |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 17:09:20 |
Drapieżność > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. > Czy potraficie przerazić samych siebie? Moja odpowiedź Ja sama siebie rzadko, ale innych częściej i wcale mi to nie przeszkadza Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści Moja odpowiedź Tak, mogłabym, ale tylko jeżeli nie żywiłabym do niej żadnych pozytywnych uczuć. Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > niszczenia? Moja odpowiedź Tak, akceptuje > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? Moja odpowiedź Nigdy tego nie robię, ponieważ mnie to nie przeszkadza, a wręcz czasami możew mi to pomóc ;). Sadzę, że nad negatywnymi emocjami jestem w stanie się powstrzymać, ale kiedy tylko tego chce. Więc jeżeli mam nad tym kontrolę, to czy jest to coś złego??? Moim zdaniem nie! Pozdrawiam :) |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-25 18:30:27 |
Drapieżność > Nie jesteśmy bestiami, nie zjadamy niemowląt, nie chędoźymy za > przeproszeniem kotów... Jesteśmy mili, sympatyczni, pozdrawiamy się i w > ogóle... No tak, wystarczy spojrzeć na mnie..... Pozdrawiam wszystkich ;))) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 16:14:31 |
Drapieżność > No tak, wystarczy spojrzeć na mnie..... > > Pozdrawiam wszystkich ;))) No tak... Poza tym pisałem niejako z autopsji :) Pozdrawiam :) |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 17:51:30 |
Drapieżność > > No tak, wystarczy spojrzeć na mnie..... > > > > Pozdrawiam wszystkich ;))) > > No tak... > Poza tym pisałem niejako z autopsji :) > > Pozdrawiam :) Tak, tak... Satany to tacy łagodni i pieszczotliwi ludzie... tylko po łepkach głaskać, hehehe... |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 12:24:02 |
Drapieżność > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. jest to dość kulejący wyróżnik imho. można sobie zdawać sprawę z predyspozycji do zła i być gorliwym chrześcijaninem. pozdr. NR |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:04:52 |
Drapieżność > jest to dość kulejący wyróżnik imho. można sobie zdawać sprawę z > predyspozycji do zła i być gorliwym chrześcijaninem. Dobrze. Dodajmy więc akceptacje tego faktu :) Akceptacja nie jest zaś tożsama ze świadomością. A Ty, że pozwole sobie zapytać, akceptujesz w sobie zło? Czy tez może, wzorem chrześcijan próbujesz je zwalczać? Pozdrawiam |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 18:07:31 |
Drapieżność > Dobrze. Dodajmy więc akceptacje tego faktu :) dziękuję za uściślenie. > Akceptacja nie jest zaś tożsama ze świadomością. zgodzę się, nie jest. ale mam wrażenie, że to spore uproszczenie: satanista to człowiek akceptujący zło w sobie. tzn. akceptujący co? w dobie wręcz nieodzownego podpierania się relatywizmem, dekonstukcją - jest to dość wątpliwy fundament. i co oznacza ta akceptacja? jest jak jest i jest mi z tym dobrze? > A Ty, że pozwole sobie zapytać, akceptujesz w sobie zło? nie znajduję zła w sobie, więc kwestia akceptacji jest jakby poza mną. > Czy tez może, > wzorem chrześcijan próbujesz je zwalczać? skoro nie znajduję, to ciężko byłoby to zwalczać [odpowiadam dla ścisłości]. pozdr. NR |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 20:02:36 |
Drapieżność > > > Dobrze. Dodajmy więc akceptacje tego faktu :) > > dziękuję za uściślenie. > Cóż, było to moje przeoczenie, byłem więc winny również wyjaśnienie :) > > Akceptacja nie jest zaś tożsama ze świadomością. > > zgodzę się, nie jest. ale mam wrażenie, że to spore uproszczenie: > satanista to człowiek akceptujący zło w sobie. tzn. akceptujący co? w > dobie wręcz nieodzownego podpierania się relatywizmem, dekonstukcją - jest > to dość wątpliwy fundament. i co oznacza ta akceptacja? jest jak jest i > jest mi z tym dobrze? Wiesz, właśnie o rozumienie i podejście do akceptacji pytam :) Dal mnie osobiście akceptacja ta oznacza, że w imię zachowania całości wraz z rozwojem umownie pozytywnych cech mojej psychiki, w jakis sposób rozwija się również mój Cień. > > A Ty, że pozwole sobie zapytać, akceptujesz w sobie zło? > > nie znajduję zła w sobie, więc kwestia akceptacji jest jakby poza mną. Nie? Niczego? > > Czy tez może, > > wzorem chrześcijan próbujesz je zwalczać? > > skoro nie znajduję, to ciężko byłoby to zwalczać [odpowiadam dla > ścisłości]. Dziękuję :) Pozdrawiam |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 11:24:43 |
Drapieżność > Wiesz, właśnie o rozumienie i podejście do akceptacji pytam :) mnie chodzi o to rozumienie akceptacji, czy nie jest to zwyczajny oportunizm [jest jak jest i dobrze], a jeśli nie jest to czym jest? etc. > Dal mnie osobiście akceptacja ta oznacza, że w imię zachowania całości > wraz z rozwojem umownie pozytywnych cech mojej psychiki, w jakis sposób > rozwija się również mój Cień. tutaj akceptacja jest związana także z rozwojem, to rzuca nowe światło. rodzi się pytanie - 'w jakiś sposób' - czyli w jaki? mam na myśli jakiś konkret, przykład, tak, żeby rozwinąć tę kwestie, bo myślę, że to interesujące. > > nie znajduję zła w sobie, więc kwestia akceptacji jest jakby poza > mną. > > Nie? Niczego? niczego. oczywiście jest to moje jak najbardziej subiektywne odczucie, ale chyba o takie odczucia pytasz. pozdr. NR |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 22:52:39 |
Drapieżność > mnie chodzi o to rozumienie akceptacji, czy nie jest to zwyczajny > oportunizm [jest jak jest i dobrze], a jeśli nie jest to czym jest? etc. Dla mnie akceptacja jest nieco szerszym pojęciem, choc rzeczywiście sama w sobie jest nieostra... > > wraz z rozwojem umownie pozytywnych cech mojej psychiki, w jakis > sposób > > rozwija się również mój Cień. > > tutaj akceptacja jest związana także z rozwojem, to rzuca nowe światło. > rodzi się pytanie - 'w jakiś sposób' - czyli w jaki? mam na myśli jakiś > konkret, przykład, tak, żeby rozwinąć tę kwestie, bo myślę, że to > interesujące. Najprostszy przykład - wraz z rozwojem mojej wiedzy i inteligancji potrafie wyszukiwać coraz subtelniejsze, precyzyjniejsze, wyrachowane i okrutniejsze sposoby zranienia drugiego człowieka. Moja inteligencja pozwala mi (teoretycznie) na ścisłe zaplanowanie np. zabójstwa z uwzględnieniem olbrzymiej liczby niezbędnych szczególów. Wiedza pozwala mi uderzać precyzyjniej i bardziej niszczyvielsko, również np. skuteczniej manipulować ludźmi. Wzrot siły woli z kolei to zmniejszenie wpływu moralności zewnętrznej na moje działania (jeżeli postanowię zrobic komuś "kuku" to będę w tym trwał). > niczego. oczywiście jest to moje jak najbardziej subiektywne odczucie, ale > chyba o takie odczucia pytasz. Ok :) Pozdrawiam |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-22 17:29:02 |
Drapieżność > Najprostszy przykład - wraz z rozwojem mojej wiedzy i inteligancji > potrafie wyszukiwać coraz subtelniejsze, precyzyjniejsze, wyrachowane i > okrutniejsze sposoby zranienia drugiego człowieka. Moja inteligencja > pozwala mi (teoretycznie) na ścisłe zaplanowanie np. zabójstwa z > uwzględnieniem olbrzymiej liczby niezbędnych szczególów. Wiedza pozwala mi > uderzać precyzyjniej i bardziej niszczyvielsko, również np. skuteczniej > manipulować ludźmi. Wzrot siły woli z kolei to zmniejszenie wpływu > moralności zewnętrznej na moje działania (jeżeli postanowię zrobic komuś > "kuku" to będę w tym trwał). ale - o ile dobrze rozumiem - to kwestia rozwoju intelignecji, wiedzy, obycia etc., a mnie chodziło raczej o nieskorelowany rozwój tej mrocznej strefy. bo rzeczy, które piszesz rozwija w sobie każdy tak czy owak. pozdr. NR |
|
Gacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-24 19:44:58 |
Drapieżność Wydaje mi się, że nieznajdowanie w sobie zła równa się traktowaniu siebie jako osoby doskonale jednorodnej (bo co nazywa się złem?), jest więc pełną akceptacją siebie samego, czyli całkowicie odpowiada tradycyjnemu wyznacznikowi satanisty. |
|
NightRose [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-25 10:26:28 |
Drapieżność > Wydaje mi się, że nieznajdowanie w sobie zła równa się traktowaniu siebie > jako osoby doskonale jednorodnej (bo co nazywa się złem?), jest więc pełną > akceptacją siebie samego, czyli całkowicie odpowiada tradycyjnemu > wyznacznikowi satanisty. może to też oznaczać zaburzenia w sferze psychicznej [przyjmując oczywiście odpowiednią nomenklaturę];-) ale przychylałabym się do Twojej propozycji. pozdr. NR |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 12:44:51 |
Drapieżność Zdarzało mi się że popadałem w pewien, w czasie którego gadałem jak niejeden demagog, mogłem wtedy człowieka ustawić jak chciałem i sprawiało mi to perwersyjną wręcz przyjemność, ale już od niemal roku nad tym panuję, choć gdy spotykam słaby charakter to wypluwam moje skłonności pojedynczymi słowami. Wystarczy, że przemkną mi przez myśl pewne wspomnienia,a wszysko się ucisza, ta część mnie zasypia. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 12:50:08 |
Drapieżność > Zdarzało mi się że popadałem w pewien, w czasie którego gadałem jak > niejeden demagog, mogłem wtedy człowieka ustawić jak chciałem i sprawiało > mi to perwersyjną wręcz przyjemność, ale już od niemal roku nad tym > panuję, choć gdy spotykam słaby charakter to wypluwam moje skłonności > pojedynczymi słowami. > Wystarczy, że przemkną mi przez myśl pewne wspomnienia,a wszysko się > ucisza, ta część mnie zasypia. Mówisz o manipulacji? Oj to potrafi uzależnić...coś o tym wiem. Kusi i kusi, szepta do ucha, łasi się a potem się śmieje: znowu dałaś się podpuścić kotek, znowu ktoś przez ciebie płacze... ale to już przeszłość oczywiście, teraz jestem wzorowy obywatel:) |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 12:57:30 |
Drapieżność Obywatel kot ;) Raczej nie miałem zwyczaju gnębić ludzi, ale jednak bezczelnie nimi manipulowałem, wpajając im jakieś bzdury, pozornie zdrowe zasady, albo po prostu coś, z czego potem mogłem skorzystać :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 13:02:01 |
Drapieżność > Obywatel kot ;) > > Raczej nie miałem zwyczaju gnębić ludzi, ale jednak bezczelnie nimi > manipulowałem, wpajając im jakieś bzdury, pozornie zdrowe zasady, albo po > prostu coś, z czego potem mogłem skorzystać :) O to to, właśnie o to mi szło:) towariszcz kot |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-24 09:36:45 |
Drapieżność > Raczej nie miałem zwyczaju gnębić ludzi, ale jednak bezczelnie nimi > manipulowałem, wpajając im jakieś bzdury, pozornie zdrowe zasady, albo po > prostu coś, z czego potem mogłem skorzystać :) Wielu ludzi wewnetrznie nieokreślonych słysząc odemnie rzeczy, które od dawna wiedzą mogą powiedzieć "Tak, naprawdę się z tobą identyfikuje!". To daje do nich prmanentny dostęp i szczerze mówiąc nie wydaje mi się żebym potrzebował się łaczyć z nimi w pustce rozczarowania, kiedy zbudzą się niepotrzebni i okłamani. Ich wolną wolą (sic!) kierowana była decyzja by kroczyć za podszeptem do celu który ja jedynie dostrzegałem. Nie oceniam siebie samego to jedno mogą robic za mnie inni.Wszystko jest najzwyczajniej szare.Potrzebuje jednak nieustannie ulegać swemu wewnętrznemu głosowi by iść do przodu w kierunku, którego celowość widzę jedynie patrząc wstecz, to paradoks czy analogia niewiem. Tak długo jak dostaję to czego mi potrzeba będę wierny tej sile, która mnie napędza. Do swojej ewentualnej klęski nie zapraszam nikogo, wypiję ją sam gdy nadejdzie czas. "Złych" ludzi porównać można do potężnego wiekowego dębu, który pada na ziemię w trakcie jednej z tych letnich burzowych nocy, przecięty piorunem. Nic nie trwa wiecznie, a w ostatecznym rozrachunku nie ważne będzie czy plawiliśmy się w niegodziwości lub kierowaliśmy się dobrem innych. W ostatecznym rozrachunku nie bedzie miało znaczenia już nic. Ta świadomość pozwala mi na wszystko co najmiodniejsze, na wszystko to co tygrysy lubią najbardziej. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 12:25:29 |
.......& łagodność=świadomość > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. ---chyba chybiony inni też sobie z tego zdają sprawe np chrześcijaństwo walka z Sz/szatanem, grzechem...., psychologowie , psychiatrzy, psychoanalitycy badający mroki podświadomości i zwierzęcości-instynkty, "pietno szatana"....dalej zwykli ludzie którzy sie opamietywują podczas ataków szłu, histerii, niepochamowanej złości, czy gniewu....itd lub po nich kiedy przychodzi refleksja.Każdy więc zdaje sobie sprawę ze swojej mrocznej strony stopień natężenia dla poszczególnych grup jest oczywiście różny i w inny sposób wyrażony > Czy potraficie przerazić samych siebie? ---przerażenie i zdziwienie to konsekwencja progresu, poznajac mikrokosmos(siebie) poznajemy w takim samym stopniu makrokosmos Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści? ---krzywdząc drugiego człowieka krzywdze samego siebie bo pozbawiam sie albo odwracam od siebie ekspresje i wiedze jakie nosi on w sobie przez co sie wyjaławiam i pozbawiam dobrej zabawy jaką jest życie;) Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > niszczenia? ---akceptuje ponieważ jest immanentna częscią mnie kiedy bym stanął w opozycji do samego siebie rozbił bym się, lub rozdarł > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? ---tak każe społeczeństwo ale to jest zakłamane.Dlaczego mam coś robić wbrew sobie?A zresztą ta wredota w nas jest innym katem prawdy wystarczy znaleźć punkt odbicia i po krzyku:)Zepchnięcie ich jest zepchnięciem części siebie, a czy one są pejoratywne uwazam że nie są po prostu inne.To że społeczeństwo je poróżniło(dobro-zło) wynika z naszej ewolucyjnej zakodowanej potrzeby progresu... pzdv |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:10:07 |
.......& łagodność=świadomość > > Czym więc się różnimy? > > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. > > ---chyba chybiony inni też sobie z tego zdają sprawe np chrześcijaństwo > walka z Sz/szatanem, grzechem...., psychologowie , psychiatrzy, > psychoanalitycy badający mroki podświadomości i zwierzęcości-instynkty, > "pietno szatana"....dalej zwykli ludzie którzy sie opamietywują podczas > ataków szłu, histerii, niepochamowanej złości, czy gniewu....itd lub po > nich kiedy przychodzi refleksja.Każdy więc zdaje sobie sprawę ze swojej > mrocznej strony stopień natężenia dla poszczególnych grup jest oczywiście > różny i w inny sposób wyrażony Ok, po raz kolejny dodaję jeden element - akceptację owej mrocznej części, pogodzenie sie z jej istnieniem i nie spychanie w niepamięć, lecz przyznawanie jej równych praw. > Czy akceptujecie fakt, że > > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > > korzyści? > > ---krzywdząc drugiego człowieka krzywdze samego siebie bo pozbawiam sie > albo odwracam od siebie ekspresje i wiedze jakie nosi on w sobie przez co > sie wyjaławiam i pozbawiam dobrej zabawy jaką jest życie;) nigdy nie krzywdzisz innych świadomie i z rozmysłem? > Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > > niszczenia? > > ---akceptuje ponieważ jest immanentna częscią mnie kiedy bym stanął w > opozycji do samego siebie rozbił bym się, lub rozdarł Wielu jednak tak czyni, odsuwa od siebie te emocje, próbuje od nich uciec. > > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > > > negatywne emocje i instynkty? > > ---tak każe społeczeństwo ale to jest zakłamane.Dlaczego mam coś robić > wbrew sobie?A zresztą ta wredota w nas jest innym katem prawdy wystarczy > znaleźć punkt odbicia i po krzyku:)Zepchnięcie ich jest zepchnięciem > części siebie, a czy one są pejoratywne uwazam że nie są po prostu inne.To > że społeczeństwo je poróżniło(dobro-zło) wynika z naszej ewolucyjnej > zakodowanej potrzeby progresu... Zgadzam się z jednym wyjątkiem. Wyróżnienie dobra i zła nie jest dla mnie realizacja potrzeby progresu, raczej przeciwnie, ogranicza nasze samopoznanie. Pozdrawiam |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:36:31 |
.......& łagodność=świadomość > Ok, po raz kolejny dodaję jeden element - akceptację owej mrocznej części, > pogodzenie sie z jej istnieniem i nie spychanie w niepamięć, lecz > przyznawanie jej równych praw. ---sprawa wyjaśniona:) > > Czy akceptujecie fakt, że > > > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla > własnych > > > korzyści? > > > > ---krzywdząc drugiego człowieka krzywdze samego siebie bo pozbawiam > sie > > albo odwracam od siebie ekspresje i wiedze jakie nosi on w sobie > przez co > > sie wyjaławiam i pozbawiam dobrej zabawy jaką jest życie;) > nigdy nie krzywdzisz innych świadomie i z rozmysłem? ---nie, wystraczy?:)choć poczekaj, zależy co rozumiesz pod pojęciem "krzywda"? > > > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć > je, > > > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące > w was > > > > > negatywne emocje i instynkty? > > > > ---tak każe społeczeństwo ale to jest zakłamane.Dlaczego mam coś > robić > > wbrew sobie?A zresztą ta wredota w nas jest innym katem prawdy > wystarczy > > znaleźć punkt odbicia i po krzyku:)Zepchnięcie ich jest zepchnięciem > > części siebie, a czy one są pejoratywne uwazam że nie są po prostu > inne.To > > że społeczeństwo je poróżniło(dobro-zło) wynika z naszej ewolucyjnej > > zakodowanej potrzeby progresu... > > Zgadzam się z jednym wyjątkiem. Wyróżnienie dobra i zła nie jest dla mnie > realizacja potrzeby progresu, raczej przeciwnie, ogranicza nasze > samopoznanie. ---dokładnie, uzyte przeze mnie pojecia służą tylko do zahaczenia myslowego, równie dobrze mogłyby nie istnieć pzdv > Pozdrawiam |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 19:58:50 |
.......& łagodność=świadomość > ---nie, wystraczy?:)choć poczekaj, zależy co rozumiesz pod pojęciem > "krzywda"? > Wystarczy :) Krzywda? Zadanie komuś bólu w sposób celowy i na dowolnej płaszczyźnie (fizycznej, psychicznej, emocjonlnej); morderstwo; pozbawianie godności... Powiedzmy, że bazuje na dośc inuicyjnym rozumieniu słowa. > ---dokładnie, uzyte przeze mnie pojecia służą tylko do zahaczenia > myslowego, równie dobrze mogłyby nie istnieć > Rozumiem :) Pozdrawiam |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-02-22 22:09:53 |
Drapieżność > Satanista... W oczach przeciętnego człowieka zło wcielone. A tymczasem > tutaj sataniści siedzą sobie przy dyskusyjnych stolikach i rozprawiają o > filozofii. O dobru i złu, o wolności i Bogu, o miłości i klątwach > rzucanych na przeciwników. Tylko kilka osób (można policzyć na palcach jednaj ręki) oceniło mnie jako Satanistę źle. Są to osoby którym obcy jest rozwój intelektualny i nie chcą (boją się?) zasięgnąć wiedzy o satanizmie. Moja przyjaciółka pyta mnie; czym jest satanizm, powszechnie uważany za zło, skoro jesteś nieskończenie dobrym człowiekiem? Hmmm może starczę za odpowiedź? > Nie jesteśmy bestiami, nie zjadamy niemowląt, nie chędoźymy za > przeproszeniem kotów... Jesteśmy mili, sympatyczni, pozdrawiamy się i w > ogóle... Prawda. Nie jadam niemowląt, kotków nie chędożę (wybacz Kotek). I tu sprostowanie; jestem miły, sympatyczny kiedy mam na to ochotę... z pozdrawianiem sie bywa jeszcze bardziej różnie, zersztą sami widzicie... > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. czasem też na wzgórku łonowym... ;) ale to od doznań nie od myśli... I - co jest w > pewien sposób przerażające - nie różnimy się w tym względzie od innych > ludzi. > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. bezwzględnie się z Tobą w tym momencie zgadzam > Czy potraficie przerazić samych siebie? tak, nieludzkim spokojem i niskoreaktywnością, wiem że jeżeli zajdzie potrzeba będę działać szybko, zdecydowanie i bez zahamowań, byle cel zrealizować, wyniosłem to z treningów które prowadziłem szykując się do szkoły oficerskiej, wtedy jeszcze nie byłem satanistą... Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych korzyści? bez absolutnie poważnego celu, nie Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć niszczenia? tak, to część mojej psychiki, Neron spalił Rzym i go odbudował, rozwój przez niszczenie... przyczym to, że akceptuję, nie oznacza jeszcze że wcielam to w życie, choć przyznaję jeszcze nie musiałem tego aż tak mocno stosować > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? > > Ciekawym waszych opinii, moi mroczni, sataniczni dyskutanci... > > Pozdrawiam Cię pytaniem a może raczej stwierdzeniem; jesteś nasz bo myślisz jak my, czytając odpowiedź w poscie o ekonomii satanistycznej zauważyłem twoje stwierdzenie mówiące że nie jesteś satanistą... oj Karasu, jesteś już nasz choć sobie nawet nie zdajesz z tego sprawy... może czas zacząć być Satanistą świadomym swej satniczności :) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 16:31:43 |
Drapieżność > Tylko kilka osób (można policzyć na palcach jednaj ręki) oceniło mnie jako > Satanistę źle. Są to osoby którym obcy jest rozwój intelektualny i nie > chcą (boją się?) zasięgnąć wiedzy o satanizmie. Moja przyjaciółka pyta > mnie; czym jest satanizm, powszechnie uważany za zło, skoro jesteś > nieskończenie dobrym człowiekiem? Hmmm może starczę za odpowiedź? Ile z osób wiedzących o Twoim sataniźmie Cię dobrze zna? Jeżeli ktoś zna człowieka, nie są tak istotne etykietki. Ale spróbuj z kimś, kto nie wie, że jesteś miłym, sympatycznym, inteligentnym i kulturalnym człowiekiem. > Prawda. Nie jadam niemowląt, kotków nie chędożę (wybacz Kotek). I tu > sprostowanie; jestem miły, sympatyczny kiedy mam na to ochotę... z > pozdrawianiem sie bywa jeszcze bardziej różnie, zersztą sami widzicie... Jasne. Ale możesz i potrafisz. A stereotyp to młodzi mroczni... Sam chyba rozumiesz (nie mogę nawet o nich pisac bez obrzydzenia) > > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment > pierwotnej > > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. > > czasem też na wzgórku łonowym... ;) ale to od doznań nie od myśli... :) > tak, nieludzkim spokojem i niskoreaktywnością, wiem że jeżeli zajdzie > potrzeba będę działać szybko, zdecydowanie i bez zahamowań, byle cel > zrealizować, wyniosłem to z treningów które prowadziłem szykując się do > szkoły oficerskiej, wtedy jeszcze nie byłem satanistą... :) > Czy akceptujecie fakt, że > > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści? > > bez absolutnie poważnego celu, nie Poważny cel? Jal to rozumiesz? Jakie kryteria oceny byś tu zastosował? > tak, to część mojej psychiki, Neron spalił Rzym i go odbudował, rozwój > przez niszczenie... przyczym to, że akceptuję, nie oznacza jeszcze że > wcielam to w życie, choć przyznaję jeszcze nie musiałem tego aż tak mocno > stosować OK > > Pozdrawiam Cię pytaniem a może raczej stwierdzeniem; jesteś nasz bo > myślisz jak my, czytając odpowiedź w poscie o ekonomii satanistycznej > zauważyłem twoje stwierdzenie mówiące że nie jesteś satanistą... oj > Karasu, jesteś już nasz choć sobie nawet nie zdajesz z tego sprawy... może > czas zacząć być Satanistą świadomym swej satniczności :) Heh, ja zawsze broniłem się przed jasnym określeniem siebie samego. Tak jest mi jakoś wygodniej. :) I niczyj nie jestem :) Choc ostatnio pojawiły się inne teorie na ten temat :) |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-03-11 09:15:39 |
Drapieżność > Jasne. Ale możesz i potrafisz. A stereotyp to młodzi mroczni... Sam chyba > rozumiesz (nie mogę nawet o nich pisac bez obrzydzenia) no niestety, młodzi przeginają pałę, oprócz tego że są mroczni, wiecznie ubierają się na czarno, to są dodatkowo monotematyczni, maja w głowie głupie żarty i ...się nie myją, zazwyczaj od nich jedzie do tego stopnia że trudno przy nich wytrzymać, ich ubrania aż sie lepią, a włosy mają posklejane w tłuste strąki, obie płcie, żeby nie było niedomówień, normalniw porażka > > Czy akceptujecie fakt, że > > > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla > własnych > > korzyści? > > > > bez absolutnie poważnego celu, nie > > Poważny cel? Jal to rozumiesz? Jakie kryteria oceny byś tu zastosował? obrona życia, zarobienie dużej kasy (ale takiej żebym potem mógł tej osobie pomóc i zrekompensować poniesione przez nią straty, ból itd) generalnie nie lubię zadawać bólu, ogólnie działać tak, żeby inni mieli do mnie pretensje, że spotkało ich coś co wypływa ze złej woli pozdr Ł |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 13:57:47 |
Drapieżność > no niestety, młodzi przeginają pałę, oprócz tego że są mroczni, wiecznie > ubierają się na czarno, to są dodatkowo monotematyczni, maja w głowie > głupie żarty i ...się nie myją, zazwyczaj od nich jedzie do tego stopnia > że trudno przy nich wytrzymać, ich ubrania aż sie lepią, a włosy mają > posklejane w tłuste strąki, obie płcie, żeby nie było niedomówień, > normalniw porażka Aye. Ja nie mam nic przeciwko mroczności czy nawet jej zaznaczania w ubiorze. Ale nie bądźmy śmieszni. na miłość boską :). Pozerstwo, pozerstwo, pozerstwo. I to w najgorszym wydaniu. > > Poważny cel? Jal to rozumiesz? Jakie kryteria oceny byś tu > zastosował? > > obrona życia, zarobienie dużej kasy (ale takiej żebym potem mógł tej > osobie pomóc i zrekompensować poniesione przez nią straty, ból itd) > generalnie nie lubię zadawać bólu, ogólnie działać tak, żeby inni mieli do > mnie pretensje, że spotkało ich coś co wypływa ze złej woli Myślisz, że kasą da się zrekompensować pewne rzeczy? Ból? Poniżenie? Rany? > pozdr > Ł Pozdrawiam D. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-03-12 14:01:19 |
Drapieżność > Myślisz, że kasą da się zrekompensować pewne rzeczy? Ból? Poniżenie? > Rany? samą kasą nie, ale szczere przepraszam i możliwość realnej pomocy powinna dać już sporo... jeżeli skrzywdzona osoba uwierzy że przeprosiny są szczere i je przyjmie powinno byc dobrze Pozdrawiam Ł |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 14:25:08 |
Drapieżność > samą kasą nie, ale szczere przepraszam i możliwość realnej pomocy powinna > dać już sporo... > jeżeli skrzywdzona osoba uwierzy że przeprosiny są szczere i je przyjmie > powinno byc dobrze Wybacz, ale kojarzy mi się to ze starym tekstem Smolenia: "E, ci amerykanie to oni nie są tacy źli. Najpierw napadną, a potem przeproszą" Osobiście mam wrażenie, że gdybym kogoś celowo i świadomie skrzywdził, to nie mam czego u tej osoby szukać. A jeśli jest inaczej, to żal mi jej, naprawdę. Pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-02-20 11:17:34 |
Drapieżność > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. Tak, wydaje mi się, że to właśnie świadomość pewnych rzeczy i ich akceptacja głównie nas wyróżnia. Choćby skrzywdzenie drugiego człowieka, owa drapieżność, jesteśmy jej świadomi i nie chcemy jej zwalczać, a jedynie nad nią inteligentnie panować. Nie chcemy budować z siebie lepszego człowieka, w takim sensie, ze nie czyni on krzywd. Chcemy stawać się bardziej swiadomi siebie i swiadomi tego co dookoła się dzieje, przyjmujemy nature człowieka jaka ona jest. Zwalczanie negatywnych emocji, a tym bardziej instynktów na pewno nie jest moją domeną, gdyż nie chodzi o ich zwalczanie, lecz odpowiednie uwalnianie... |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:17:16 |
Drapieżność > Tak, wydaje mi się, że to właśnie świadomość pewnych rzeczy i ich > akceptacja głównie nas wyróżnia. Choćby skrzywdzenie drugiego człowieka, > owa drapieżność, jesteśmy jej świadomi i nie chcemy jej zwalczać, a > jedynie nad nią inteligentnie panować. Nie chcemy budować z siebie > lepszego człowieka, w takim sensie, ze nie czyni on krzywd. Chcemy stawać > się bardziej swiadomi siebie i swiadomi tego co dookoła się dzieje, > przyjmujemy nature człowieka jaka ona jest. Zwalczanie negatywnych emocji, > a tym bardziej instynktów na pewno nie jest moją domeną, gdyż nie chodzi o > ich zwalczanie, lecz odpowiednie uwalnianie... > Jak więc je uwalniasz? Jak przekonujesz owego demona, by siedział cicho wtedy, gdy tego chcesz a ujawniał sie jedynie wtedy, gdy mu pozwolisz? Czy byłbys skłonny skrzywdzić kogoś, naprawdę głeboko zranic, jeśli w Twoim mniemaniu zasłużył by na to? Pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-02-20 16:34:21 |
Drapieżność > > Tak, wydaje mi się, że to właśnie świadomość pewnych rzeczy i ich > > akceptacja głównie nas wyróżnia. Choćby skrzywdzenie drugiego > człowieka, > > owa drapieżność, jesteśmy jej świadomi i nie chcemy jej zwalczać, a > emocji, > > a tym bardziej instynktów na pewno nie jest moją domeną, gdyż nie > chodzi o > > ich zwalczanie, lecz odpowiednie uwalnianie... > > > Jak więc je uwalniasz? Jak przekonujesz owego demona, by siedział cicho > wtedy, gdy tego chcesz a ujawniał sie jedynie wtedy, gdy mu pozwolisz? > Czy byłbys skłonny skrzywdzić kogoś, naprawdę głeboko zranic, jeśli w > Twoim mniemaniu zasłużył by na to? To zależy od sytuacji, na wyładowanie negatywnych emocji można je wprost zwierzęco wyładować na przeciwniku albo dokonać wyrafinowanej, wyrachowanej zemsty. Jeśli chce je uwolnić w nieagresywny sposób to dobry jest sport, wszelka aktywność fizyczna, alkohol i seks. Czasem dobrze też jest pozachowywać się złośliwie, podziałać na nerwy wszystkim, którzy mają ze mną styczność. Co do pytania o krzywdę, głębokie zranienie to odpowiedź jest pozytywna. Jeśli nie przemawiałyby żadne okoliczności łagodzące i miałbym na to ochotę oraz możliwość to nie widzę żadnych w sobie wewnętrznych oporów. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 10:37:37 |
Drapieżność Demonów mam w sobie kilka. Zdążyłam się już z nimi zaprzyjaźnić:) Oswojony demon to całkiem przydatna sprawa. Kiedy trzeba, można go wypuścić by bronił i chronił, kiedy indziej ugłaskać go i pozwolić mu zasnąć. Każdy ma jakieś swoje demony, podstawa to umiec sobie z nimi radzić. Nigdy przenigdy nie należy ich natomiast tępić, bo urastaja w siłę nieokiełznaną i obracaja się przeciwko nam. Kocia rada: porozmawiaj z nim, porozmawiasz wtedy z sobą. pozdrawiam |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:08:57 |
Drapieżność > Demonów mam w sobie kilka. Zdążyłam się już z nimi zaprzyjaźnić:) > Oswojony demon to całkiem przydatna sprawa. Kiedy trzeba, można go > wypuścić by bronił i chronił, kiedy indziej ugłaskać go i pozwolić mu > zasnąć. :) > Każdy ma jakieś swoje demony, podstawa to umiec sobie z nimi radzić. > Nigdy przenigdy nie należy ich natomiast tępić, bo urastaja w siłę > nieokiełznaną i obracaja się przeciwko nam. Zgadzam się. > Kocia rada: porozmawiaj z nim, porozmawiasz wtedy z sobą. A jeżeli w trakcie tej rozmowy odkryjesz cos, czego nie chciałabys odkryć? Co wtedy? Pozdrawiam |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 09:03:39 |
Drapieżność > > Demonów mam w sobie kilka. Zdążyłam się już z nimi zaprzyjaźnić:) > > Oswojony demon to całkiem przydatna sprawa. Kiedy trzeba, można go > > wypuścić by bronił i chronił, kiedy indziej ugłaskać go i pozwolić mu > > > zasnąć. > > :) > > > Każdy ma jakieś swoje demony, podstawa to umiec sobie z nimi > radzić. > > Nigdy przenigdy nie należy ich natomiast tępić, bo urastaja w siłę > > nieokiełznaną i obracaja się przeciwko nam. > > Zgadzam się. To zrób demonowi psychoanalizę a potem pranie mózgu:) > > Kocia rada: porozmawiaj z nim, porozmawiasz wtedy z sobą. > > A jeżeli w trakcie tej rozmowy odkryjesz cos, czego nie chciałabys odkryć? > Co wtedy? > > Pozdrawiam |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 13:19:24 |
Drapieżność Czytałaś "aristoi" williamsa? chyle kapelusza przed ariste bastet przebudzoną a moze warto pomysleć nad przebudzeniem swych dajmonów? mru mru cieplego mleczka i smakowitych kocurów zyczę |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-21 14:27:57 |
Drapieżność > Czytałaś "aristoi" williamsa? > > chyle kapelusza przed ariste bastet przebudzoną > > a moze warto pomysleć nad przebudzeniem swych dajmonów? > > mru mru > > cieplego mleczka i smakowitych kocurów zyczę moje dajmony budzą się gdy trzeba, śpią gdy trzeba i generalnie moje dajmony siom super fajne KOCIE DAJMONY POKEMONY RULEZ:))))))))) ROFTL HAU MIAŁ FRRRRUUUU |
|
ŁUKASZ! [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 20:15:35 |
Baranek Boży > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. No popatrz. A ja nie zauważyłem, żebym miał coś takiego w sobie. Chociaż czasami tak bardzo chciałbym wziąźć karabin maszynowy, kiść granatów, miotacz ognia i wyjść z tym sprzętem na miasto :-) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 20:27:21 |
Baranek Boży > Chociaż czasami tak bardzo chciałbym wziąźć karabin maszynowy, kiść > granatów, miotacz ognia i wyjść z tym sprzętem na miasto :-) Czyż nie? Pozdrawiam |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-02-20 09:46:18 |
Drapieżność "Każdy z nas jest księżycem i każdy ma swoja mroczną stronę, której nie chce pokazać nikomu" (Mark twain) Panuję nad swoją mroczną stroną i nie pokażę jej dopóki nie będę zmuszony. Nie staram się jej zwalczyć, bo wiem, ze jest to niemożliwe. Staram sie natomiast uśpić ją a demona wypuszczam dopiero w ostateczności. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:42:07 |
Drapieżność > Panuję nad swoją mroczną stroną i nie pokażę jej dopóki nie będę zmuszony. Czyli? Jak mozna Cię zmusić do jej ukazania? Gdzie są granice między człowiekiem a bestią w Tobie? > Nie staram się jej zwalczyć, bo wiem, ze jest to niemożliwe. Staram sie > natomiast uśpić ją a demona wypuszczam dopiero w ostateczności. Jak go usypiasz? Jaka jest Twoja metoda na powstrzymanie Cienia przed manifestowaniem się wbrew Twojej woli? Pozdrawiam |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 09:26:57 |
Drapieżność Kiedys zdarzyla m sie dosc przykra sytuacja- pobilem goscia, nie pamietam o co, ale dosc bolesnie. Czulem ze byl bym gotowy go wtedy zabic- za jakas blahostke. Od tej pory staram sie kontrolowac na kazdym kroku, nie mam ochoty byc odpowiedzialnym za trwale uszkodzenia ciala. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 16:13:13 |
Drapieżność > Kiedys zdarzyla m sie dosc przykra sytuacja- pobilem goscia, nie pamietam > o co, ale dosc bolesnie. Czulem ze byl bym gotowy go wtedy zabic- za > jakas blahostke. Od tej pory staram sie kontrolowac na kazdym kroku, nie > mam ochoty byc odpowiedzialnym za trwale uszkodzenia ciala. Czy powstrzymuje Cię jedynie odpowiedzialnośc karna? I co z tą agresja, która przecież w Tobie nadal tkwi? Rozładowujesz ja jakos, dajesz jej upust, czy też może dusisz ja w sobie, tłamsisz w samym zarodku? Pozdrawiam |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-20 17:27:49 |
Drapieżność Czy powstrzymuje Cię jedynie odpowiedzialnośc karna? > I co z tą agresja, która przecież w Tobie nadal tkwi? Rozładowujesz ja > jakos, dajesz jej upust, czy też może dusisz ja w sobie, tłamsisz w samym > zarodku? > > Pozdrawiam Nie zadna odpowiedzialnosc karna- ale zwykla odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka. Rozladowuje agresje, poprzez np, wlenie piescia w sciane(w cwilach szczegolnie trudnych), a w lzejszych przypadkach porostu licze do 100. Poza tym zaczolem medytowac- dzieki acheront.net i to mnie uspokaja. Pozrawiam ^ ^ , , ____ Pozdrawiam |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2003-02-22 22:36:43 |
Drapieżność > Satanista... W oczach przeciętnego człowieka zło wcielone. A tymczasem > tutaj sataniści siedzą sobie przy dyskusyjnych stolikach i rozprawiają o > filozofii. O dobru i złu, o wolności i Bogu, o miłości i klątwach > rzucanych na przeciwników. niech Cie nie zmyli sielski obrazek ;} > A przecież każdy z nas ma w sobie demona, drapieżnika, fragment pierwotnej > dzikości, pożądania, od których jeżą się włosy na głowie. I - co jest w > pewien sposób przerażające - nie różnimy się w tym względzie od innych > ludzi. dlaczego przerazajace? > Czym więc się różnimy? > Mój pomysł na ową różnicę jest następujący: > Jesteśmy ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z własnej > złej/mroczej/diabolicznej części osobowości. oczywiscie. i nie chodzi tylko o "zdawanie sobie sprawy" - szczegolnie, jesli mialby oznaczac to tylko czysta informacje... na zasadzie "wiem, ze gdzies tam jest mroczno i straszno". czescia sciezki jest bawienie sie z potworami z Glebi :) chodzenie tam, gdzie "zwykli ludzie" boja sie zagladac. odkrywanie, ktore jest przyjemne poprzez bol, ktory nieodlacznie towarzyszy eksploracji. jesli nie boli, to nie jest Mrok :) > Czy potraficie przerazić samych siebie? niestety nie. juz od dawna.. > Czy akceptujecie fakt, że > moglibyście skrzywdzić drugiego człowieka świadomie i dla własnych > korzyści? iii.. malo :) nawet bez korzysci, chyba ze korzyscia nazwac przyjemnosc z zadawania bolu. swiadomie, oczywiscie - rozkoszujac sie kazda sekunda. ALE: mowimy o abstrakcyjnej mysli, a nie o dzialaniu, co trzeba bardzo podkreslic. o ile mysl jest akceptowalna i nie wywoluje we mnie jakichs negatywnych odczuc, to co do dzialania: nie robie tego, bo mnie to nie bawi :) a wrecz jestem uwazany za istote nadzwyczaj pokojowo nastawiona do swiata. wcielona uprzejmosc, po prostu. aniol, nie czlowiek. > Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > niszczenia? akceptuje, ta czesc mnie jest oczywista, jasna, piekna - ale skoro ja lubie, i znam, z reguly sie nie ujawnia.. stad sie bierze moj spokoj. :) > A może staracie się usidlić to coś wrednego w sobie, zepchnąć je, > powstrzymać przed zewnętrznymi manifestacjami? Zwalczyć tkwiące w was > negatywne emocje i instynkty? z czym mam walczyc, skoro to wszystko jestem ja? :) manifestacje, naprawde rzadko. tak, zeby nie szkodzilo. wszystko jednak podlega rozumowi... LD K. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-03 16:36:01 |
Drapieżność > niech Cie nie zmyli sielski obrazek ;} Zapamiętam :) > oczywiscie. i nie chodzi tylko o "zdawanie sobie sprawy" - szczegolnie, > jesli mialby oznaczac to tylko czysta informacje... na zasadzie "wiem, ze > gdzies tam jest mroczno i straszno". > > czescia sciezki jest bawienie sie z potworami z Glebi :) chodzenie tam, > gdzie "zwykli ludzie" boja sie zagladac. odkrywanie, ktore jest przyjemne > poprzez bol, ktory nieodlacznie towarzyszy eksploracji. jesli nie boli, to > nie jest Mrok :) Zgadzam się w zupełności. Definicja rzeczywiście nie była kompletna, ale to i sympatycznie, bo rozwijała się naszym wspólnym wysiłkiem intelektualnym - tak, jak winno byc na tym forum :) > iii.. malo :) nawet bez korzysci, chyba ze korzyscia nazwac przyjemnosc z > zadawania bolu. swiadomie, oczywiscie - rozkoszujac sie kazda sekunda. > ALE: mowimy o abstrakcyjnej mysli, a nie o dzialaniu, co trzeba bardzo > podkreslic. > o ile mysl jest akceptowalna i nie wywoluje we mnie jakichs negatywnych > odczuc, to co do dzialania: nie robie tego, bo mnie to nie bawi :) a wrecz > jestem uwazany za istote nadzwyczaj pokojowo nastawiona do swiata. > wcielona uprzejmosc, po prostu. aniol, nie czlowiek. Niom, to mogę potwierdzić osobiście. Nie chodzi mi zresztą o stosowanie ale możliwość stosowania. Pewną potencjalność, drapieżnośc siedzącą głęboko w naszym cieniu. > > Czy akceptujecie swoją brutalność, moźliwość i często chęć > > niszczenia? > > akceptuje, ta czesc mnie jest oczywista, jasna, piekna - ale skoro ja > lubie, i znam, z reguly sie nie ujawnia.. stad sie bierze moj spokoj. > :) :) > z czym mam walczyc, skoro to wszystko jestem ja? :) manifestacje, naprawde > rzadko. tak, zeby nie szkodzilo. wszystko jednak podlega rozumowi... Tylko rozumowi? Co z emocjami? Ograniczasz? Pozdrawiam |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2003-03-03 23:59:57 |
Drapieżność > > z czym mam walczyc, skoro to wszystko jestem ja? :) manifestacje, > > naprawde rzadko. tak, zeby nie szkodzilo. wszystko jednak podlega > > rozumowi... > > Tylko rozumowi? Co z emocjami? Ograniczasz? plyna swym wlasnym torem :) LD K. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-02-22 22:46:27 |
Drapieżność .....na głowie kwietny ma wianek..w ręku zielony badylek, a przed nim bieży baranek..,a nad nim fruwa GORYLEK.... rotfllll |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















