Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Żałuję ....
Katera 2003-02-18 - 18:47:38
 ....czego?
vizjerei 2003-02-18 - 22:56:16
 ....czego?
Katera 2003-02-19 - 15:58:13
 ....czego?
vizjerei 2003-02-19 - 19:54:09
 ....czego?
Katera 2003-02-19 - 21:50:44
 ....czego?
Karasu 2003-02-19 - 23:22:25
 ....czego?
vizjerei 2003-02-19 - 21:59:36
 ....czego?
Dariusz 2003-02-20 - 11:33:06
 Żałuję ....
Nauczyciel 2003-02-18 - 22:47:25
 Żałuję ....
Kotek 2003-02-19 - 11:53:39
 Żałuję ....
Viridiana 2003-02-18 - 22:09:50
 dynamiczne nieregularności
NightRose 2003-02-19 - 11:26:49
 Żałuję ....
Abaddon 2003-02-19 - 11:23:14
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 16:02:12
 Żałuję ....
Abaddon 2003-02-19 - 16:28:43
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 16:31:02
 Żałuję ....
Abaddon 2003-02-19 - 17:10:49
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 17:36:14
 Żałuję ....
Lewiatan 2003-02-19 - 09:04:09
 Żałuję ....
Wishmasterka 2003-02-18 - 21:29:11
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 16:05:29
 Żałuję ....
Wishmasterka 2003-02-19 - 20:17:53
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 21:47:29
 Żałuję ....
Wishmasterka 2003-02-19 - 21:49:26
 pomylka
Katera 2003-02-19 - 21:54:47
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-19 - 22:00:58
 pomylka
Katera 2003-02-20 - 14:50:54
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-20 - 14:54:13
 pomylka
Katera 2003-02-20 - 15:16:56
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-20 - 15:27:36
 pomylka
Katera 2003-02-20 - 15:33:19
 wyrzuty
Wishmasterka 2003-02-20 - 18:30:25
 wyrzuty
Katera 2003-02-20 - 22:06:24
 wyrzuty
Wishmasterka 2003-02-21 - 15:22:20
 pomylka
Karasu 2003-02-20 - 17:24:53
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-20 - 18:37:00
 pomylka
Karasu 2003-02-20 - 20:14:56
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-20 - 21:07:25
 pomylka
Karasu 2003-02-21 - 01:07:36
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-21 - 15:18:03
 pomylka
Karasu 2003-02-21 - 22:54:32
 pomylka
Wishmasterka 2003-02-22 - 13:02:27
 Żałuję ....
Lewiatan 2003-02-19 - 09:02:18
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 15:56:21
 Żałuję ....
Lewiatan 2003-02-20 - 21:10:18
 Żałuję ....
Katera 2003-02-20 - 22:04:27
 Żałuję ....
Lewiatan 2003-02-21 - 11:51:04
 Żałuję ....
Katera 2003-02-21 - 12:52:03
 Żałuję ....
Lewiatan 2003-02-24 - 08:57:34
 Żałuję ....
Katera 2003-02-24 - 14:21:14
 Żałuję ....
Rado 2003-02-19 - 06:42:19
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 16:10:36
 Żałuję ....
Rado 2003-02-20 - 06:37:29
 Żałuję ....
Katera 2003-02-20 - 14:55:50
 Żałuję ....
Jaga 2003-03-03 - 22:19:36
 Żałuję ....
Katera 2003-03-04 - 16:26:58
 Żałuję ....
Jaga 2003-03-04 - 22:07:14
 Żałuję ....
Katera 2003-03-05 - 15:58:09
 Żałuję .... - NIE
Adams 2003-02-19 - 01:22:38
 Żałuję .... - NIE
Katera 2003-02-19 - 16:12:43
 Żałuję .... - NIE
Adams 2003-02-20 - 00:04:38
 Żałuję .... - NIE
Katera 2003-02-20 - 14:58:13
 Żałuję .... - NIE
Adams 2003-02-20 - 16:38:35
 Żałuję .... - NIE
Katera 2003-02-20 - 22:08:12
 Żałuję .... - NIE
Adams 2003-02-21 - 00:36:38
 Żałuję .... - NIE
Katera 2003-02-21 - 12:58:58
 Żałuję ....
askara 2003-03-01 - 13:27:10
 Żałuję ....
Katera 2003-03-01 - 15:34:53
 Żałuję ....
askara 2003-03-01 - 19:30:46
 Żałuję ....
Katera 2003-03-01 - 21:43:47
 Żałuję ....
Morticia 2003-02-20 - 11:58:09
 Żałuję ....
Katera 2003-02-20 - 14:49:53
 Żałuję ....
Morticia 2003-02-26 - 08:32:27
 Żałuję ....
aguares 2003-02-18 - 20:03:27
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-18 - 20:18:41
 Żałuję ....
Piotr Wdówka 2003-02-20 - 09:51:28
 Żałuję ....
Katera 2003-02-20 - 14:49:03
 Żałuję ....
Piotr Wdówka 2003-02-21 - 10:25:23
 Żałuję ....
Katera 2003-02-21 - 12:56:49
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-18 - 19:05:41
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-18 - 20:18:17
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-19 - 02:16:14
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-19 - 14:37:59
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-19 - 18:03:23
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-19 - 19:07:45
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-19 - 20:32:46
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-19 - 21:15:27
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-19 - 21:47:23
 Żałuję ....
Margoth 2003-02-20 - 08:42:02
 Żałuję ....
Katera 2003-02-19 - 19:33:31
 Żałuję ....
Karasu 2003-02-19 - 20:33:56
 Żałuję ....
Cień 2003-02-18 - 19:10:34
 Żałuję ....
Pharass 2003-02-18 - 23:14:11
 a ma to sens?
Sayrel 2003-03-10 - 13:55:41
 a ma to sens?
Katera 2003-03-10 - 15:16:22
 a ma to sens?
Sayrel 2003-03-10 - 15:59:09
 Żałuję ....
pingwin3k 2003-03-14 - 16:05:51
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
18:47:38

Żałuję ....
"Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)

znowu zaczynam jego mysla... ale co tam...  

czy czegos w zyciu zalujecie?  
jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje zycia?  
czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?
czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vizjerei
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
22:56:16

....czego?
> czy czegos w zyciu zalujecie?  

---że nie jestem doskonały, to proste

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

---było minęło zakodowane, nigdy wiecej głupich wojen

> czy uczycie sie na bledach?  

---jakich błędach;)

lepiej na swoich czy cudzych?

---a co za róznica , swoje się wbijają głębiej i lepiej się je pamięta bo dotyczą bezp. Ciebie

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

---na tyle na ile my ich w przyszłości unikniemy

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

---NIE-obiektywnie, TAK-subiektywnie

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

---żyjemy w społeczeństwie które do nich zmusza jak przyjąć PEŁNĄ odpowiedzialność?
  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

---na targowiskach ruski sprzedają metanol uważajcie;))

pzdv
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
15:58:13

....czego?
> > czy czegos w zyciu zalujecie?  
> ---że nie jestem doskonały, to proste
a swoich decyzji? doswiadczen jakis?

> > czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
> ---żyjemy w społeczeństwie które do nich zmusza jak przyjąć PEŁNĄ  
> odpowiedzialność?
co masz na mysli?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vizjerei
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
19:54:09

....czego?
> > > czy czegos w zyciu zalujecie?  
> > ---że nie jestem doskonały, to proste
> a swoich decyzji? doswiadczen jakis?

---tak, tak bo one wynikają z niedoskonałości ale ona została mi... hmm narzucona?a wiec żałuje czegoś na co nie mam wpływu;)
  
> > > czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
> > ---żyjemy w społeczeństwie które do nich(BŁĘDY) zmusza jak przyjąć PEŁNĄ  
> > odpowiedzialność?
> co masz na mysli?

---no tak myslę o tym że nie żyjemy na szczytach szkalanych gór tylko w jednym wielkim tyglu społecznym, które wywiera na nas dobry lub zły wpływ.Nie mozna się odseparować idealnie od niego a więc wpływ czyni "zanieczyszczonym" nasze decyzje o  aspekt stadny stąd też pełna odpowiedzialność nasza(JA) nie znajduje tu racji bytu.Nie można odpowiadać za system jaki człowiek stworzył i w nim zyje bo jest kompromisem w którym każdy traci trochę z siebie po to aby żyć z innym.

pzdv
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:50:44

....czego?
> ---no tak myslę o tym że nie żyjemy na szczytach szkalanych gór tylko w  
> jednym wielkim tyglu społecznym, które wywiera na nas dobry lub zły  
> wpływ.Nie mozna się odseparować idealnie od niego a więc wpływ czyni  
> "zanieczyszczonym" nasze decyzje o  aspekt stadny stąd też pełna  
> odpowiedzialność nasza(JA) nie znajduje tu racji bytu.Nie można odpowiadać  
> za system jaki człowiek stworzył i w nim zyje bo jest kompromisem w którym  
> każdy traci trochę z siebie po to aby żyć z innym.
a czy to przypadkiem nie jest zrzucanie odpowiedzialnosci za swoje bledy i swoje decyzje? jednostka ucisniona przez system... zniewolona - bez wolnej woli, bo przeciez nawet ta jest wytworem systemu, jest kontrolowana przez system...
system
system
system
system
system
system
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
23:22:25

....czego?
Ej, ja tylko wykonywałem rozkazy. Słowo!
:)
Tak mi się jakoś skojarzyło...

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vizjerei
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:59:36

....czego?
> > ---no tak myslę o tym że nie żyjemy na szczytach szkalanych gór tylko  
> w  
> > jednym wielkim tyglu społecznym, które wywiera na nas dobry lub zły  
>  
> > wpływ.Nie mozna się odseparować idealnie od niego a więc wpływ czyni  
>  
> > "zanieczyszczonym" nasze decyzje o  aspekt stadny stąd też pełna  
> > odpowiedzialność nasza(JA) nie znajduje tu racji bytu.Nie można  
> odpowiadać  
> > za system jaki człowiek stworzył i w nim zyje bo jest kompromisem w  
> którym  
> > każdy traci trochę z siebie po to aby żyć z innym.
> a czy to przypadkiem nie jest zrzucanie odpowiedzialnosci za swoje bledy i  
> swoje decyzje? jednostka ucisniona przez system... zniewolona - bez wolnej  
> woli, bo przeciez nawet ta jest wytworem systemu, jest kontrolowana przez  
> system...
> system
> system
> system
> system
> system
> system


zaciełaś się:)a kto tworzy system My (Ja i Ty i inni) i musimy siłą żeczy taplać się w tym co zapodadza nam inni.Wolna wola nie jest wytworem systemu, wytworem jego są granice jej.Zrzucając odpowiedzialność na system zrzucamy odp. na samych siebie, tak więc w rzeczywistości Ja nie uciekam od nich...

pzdv
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2003-02-20
11:33:06

....czego?
A propos tej dyskusji to wizja społeczenstwa, gdzie każdy odpowiada tylko za swoje czyny - "odpowiedzialność dla odpowiedzialnych" to bodajże pierwszy punkt lavejowskiego rewizjonizmu pentagonalnego... Idea, która nigdy nie bedzie możliwa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-02-18
22:47:25

Żałuję ....
ja żałuję że się tak późno za siebie wziąłem... już mógłbym być w połowie doktoratu... cóż trafiłem na książeczkę La Veya zbyt późno...

z drugiej strony, olać żal, jeszcze 50 lat życia przede mną! i profesurę zdążę zrobić, ...i dzieci (synów), ...i popracować, itd

byle naprzód!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kotek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
11:53:39

Żałuję ....
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)

Oskar miał rację.
NIe żałuję niczego, choć w kilku sytuacjach postąpiłabym inaczej, mając to doświadczenie które mam dzisiaj.
Nie miałabym go jednak, gdyby te zdarzenia z  przeszłości nie miały miejsca.
Dlatego ich nie żałuję, bo wiem że mnie kształtowały, przyczyniając się do mojego rozwoju.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Viridiana
( Tous les matins du monde )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-18
22:09:50

Żałuję ....
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)


... wybieramy drogę, właściwe sobie tempo i idziemy nie oglądając się za siebie ... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
11:26:49

dynamiczne nieregularności
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)

'jedyne czego nie powinno się żałować to swoich błędów' [również O.W. - zastrzegam, że cytuję z pamięci]


> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

na rzeczy przeszłe patrzę, jak na fotografie na których jestem, ale które nigdy nie zostały zrobione. to niby ja, jest jakieś podobieństwo, ale na czas aktualny, to po prostu jakaś obca osoba, znam ją może z opowieści, a może tylko tak mi się zdaje. bo jej już nie ma. ciało wielorazowego użytku.

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

wszystko można uznać za błąd, nie-błąd to po prostu błąd rozpatrywany w innych kategoriach.

pozdr.
NR
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
11:23:14

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?  

Żałuję jedynie tego, że lekcje wymagają często ogromnej ilości czasu

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

Dobrze jest, gdy doświadczenia pozostają  

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?

O wiele łatwiej uczyć się na własnych, ponieważ to one zalazły za skórę

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Raczej ich zrozumienie i wykorzystanie doświadczenia w przyszłości jest tego dowodem

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Jedynym sposobem uniknięcia błędów jest oderwanie się od sieci życia

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Każdy przypadek rozparruję indywidualnie, decyduję, czy mogę sobie na to pozwolić.

> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Nie jest to moje doświadczenie, a wielu osób z otoczenia... nie wiążcie się z osobami, na których najbardziej Wam zależy...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:02:12

Żałuję ....
> Każdy przypadek rozparruję indywidualnie, decyduję, czy mogę sobie na to  
> pozwolić.
no ale Ty sam podejmujesz decyzje? czyli powinienes brac za nia odpowiedzialnosc, nieprawdaz? (ale ladne slowko...)
  
> Nie jest to moje doświadczenie, a wielu osób z otoczenia... nie wiążcie  
> się z osobami, na których najbardziej Wam zależy...
czyli jak rozumiem - nie badz z osoba, ktora kochasz? to mi sie cos (za przeproszeniem) kupy nie trzyma... :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:28:43

Żałuję ....
> > Każdy przypadek rozparruję indywidualnie, decyduję, czy mogę sobie na  
> to  
> > pozwolić.
> no ale Ty sam podejmujesz decyzje? czyli powinienes brac za nia  
> odpowiedzialnosc, nieprawdaz? (ale ladne slowko...)

Paskudne :))) Co to znaczy powinienem? Ja znam tylko słowo, mogę :)  
  
> > Nie jest to moje doświadczenie, a wielu osób z otoczenia... nie  
> wiążcie  
> > się z osobami, na których najbardziej Wam zależy...
> czyli jak rozumiem - nie badz z osoba, ktora kochasz? to mi sie cos (za  
> przeproszeniem) kupy nie trzyma... :)  

Widziałem już, jak kilka wielkich przyjaźni, które przeszły w związek poszło na dno, jak on sam...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:31:02

Żałuję ....
> Paskudne :))) Co to znaczy powinienem? Ja znam tylko słowo, mogę :)  
powinienes - znaczy 'dobrze by bylo' :)  

> Widziałem już, jak kilka wielkich przyjaźni, które przeszły w związek  
> poszło na dno, jak on sam...  
aha - to mow od razu, ze o przyjaznie chodzi... zgadzam sie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
17:10:49

Żałuję ....
> > Paskudne :))) Co to znaczy powinienem? Ja znam tylko słowo, mogę :)  
> powinienes - znaczy 'dobrze by bylo' :)  

Dobrze dla kogo? :)

> > Widziałem już, jak kilka wielkich przyjaźni, które przeszły w związek  
> > poszło na dno, jak on sam...  
> aha - to mow od razu

a to przepraszam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
17:36:14

Żałuję ....
> Dobrze dla kogo? :)
dobrze ogolnie - dla Ciebie - uczysz sie odpowiedzialnosci (ciekawa sprawa w doroslym zyciu) i dla innych - nie zwalasz tej odpowiedzialnosci na nich :)
  
> a to przepraszam :)
a to nie-za-ma-co :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-19
09:04:09

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?

Żałuję pewnych rzeczy, ale nie powiedziałbym, żeby mnie to zatrzymało w rozwoju. Każdy popełnia jakieś błędy, chodzi tylko o to, żeby "nie płakać nad rozlanym mlekiem". Nie znoszę uzalania się nad sobą, bo wtedy zaczyna się wpadać w stagnację. To, że czegoś żałuję i nie mogę naprawić nic nie wnosi ani nie zmienia w moim życiu, więc nie rozmyslam nad tym. stało się i koniec, trzeba wyciągnąć wnioski i nie rozwodzić się nad tym więcej. No i jeszcze jest sprawa, zeby nie popełnić drugi raz tego samego błędu.
  
> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

Prędzej czy pózniej każde doświadczenie zyskuje u mnie kategorię było minęło. Ale przez pewien czas niektóre sprawy wydaja się być gorzkimi lekcjami zycia.

> czy uczycie sie na bledach?

Tak.

> lepiej na swoich czy cudzych?

Wolę na cudzych, ale doswiadczenia związane z własnymi błędami są bardziej rozwijające.

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Nie stanowią dowodu rozwoju. Czasem, wręcz przeciwnie, uswiadamiamy sobie, że zrobilismy krok wstecz..

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Nie jest to możliwe. Niesamowite asekuranctwo samo w sobie jest błędem. A ogromna wiedza zyciowa, to nadal nie jest wiedza absolutna o zyciu.

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Codzi ci o to czy jestesmy gotowi zapłacić za błędy? Nie. Jeżeli mogę uniknąć odpowiedzialności to jej unikam. Czysty egoizm.
  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Doświadczenia powiadasz? Jedno ku przestrodze. I proszę mnie nie nazywać szowinistą. Doświadczenie typowo męskie.  Związki z dziewczynami w wieku poniżej 20 lat to w wiekszości przypadków bagno... więc uważajcie. I tym optymistycznym akcentem kończę tego optymistycznego posta.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-18
21:29:11

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?  
No jasne!! Wielu, wielu rzeczy

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  
To zalezy jak powazne one były, ale kilka gorzkich lekcji juz dostałam, i nie powiem żebym z niecierpliwością czekała na nastepne :/

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
Moim zdaniem lepiej na cudzych, ale to zalezy od człowieka. Czy zauwazy ze ktos zrobił be i ma teraz kare, czy sam musi dostac ostro po głowie żeby przejzał na oczy

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
"Nie wchiodzi sie dwa razy do tej samej rzeki" Poniekąd prawda....

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?
Człowiek zawsze bedzie popełniał błedy, taka jego niedoskonała natura

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
Nie, prawie nigdy. Nie lubie przyznawac sie do błędu :/
>  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(
Zastanowie sie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:05:29

Żałuję ....
> > czy czegos w zyciu zalujecie?  
> No jasne!! Wielu, wielu rzeczy
i co? rozpamietujesz je teraz i myslisz jak bys sie zachowala bedac drugi raz w tej sytuacji? zatrzymaly Cie w miejscu te przezycia?

> "Nie wchiodzi sie dwa razy do tej samej rzeki" Poniekąd prawda....
poniekad :)

> > czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
> Nie, prawie nigdy. Nie lubie przyznawac sie do błędu :/
czyli dla Ciebie wziecie odpowiedzialnosci za bledy to przyznanie sie do nich? rowniez przed samym soba czy tylko wobec innych?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-19
20:17:53

Żałuję ....
> i co? rozpamietujesz je teraz i myslisz jak bys sie zachowala bedac drugi  
> raz w tej sytuacji?
No jaste że tak, nawet chwile po fakcie, bije sie w głowe"Przeciez mogłam zrobić tak a nie inaczej"

zatrzymaly Cie w miejscu te przezycia?
> Niebardzo

> czyli dla Ciebie wziecie odpowiedzialnosci za bledy to przyznanie sie do  
> nich? rowniez przed samym soba czy tylko wobec innych?
> No skoro popełniłam błąd  to wypadałoby sie przyznac, a odpowiedzialnośc biore wtedy, kiedy popełniam go ze świadomością
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:47:29

Żałuję ....
> > No skoro popełniłam błąd  to wypadałoby sie przyznac,
pytam raz jeszcze - przyznac przed soba czy przed innymi... co jest trudniejsze?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-19
21:49:26

Żałuję ....
> > > No skoro popełniłam błąd  to wypadałoby sie przyznac,
> pytam raz jeszcze - przyznac przed soba czy przed innymi... co jest  
> trudniejsze?
Przed innymi. Lęk przed  ich reakcją na to że popełniłam jakis tam błąd. Przynzanie sie moze nieśc ze soba czasami powazne konsekwencje

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:54:47

pomylka
> Przed innymi. Lęk przed  ich reakcją na to że popełniłam jakis tam błąd.  
> Przynzanie sie moze nieśc ze soba czasami powazne konsekwencje
a nie spotkalas sie z tym, ze przyznajac sie do bledu rosniesz w sile w ich oczach - 'to err is humane...' - mylic sie jest rzecza ludzka - a przy okazji pokazyjesz jaka szlachetna jestes i odwazna...  
na tym mozna zyskac...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-19
22:00:58

pomylka

> a nie spotkalas sie z tym, ze przyznajac sie do bledu rosniesz w sile w  
> ich oczach
Nie zawsze

- 'to err is humane...' - mylic sie jest rzecza ludzka - a przy  
> okazji pokazyjesz jaka szlachetna jestes i odwazna...  
> na tym mozna zyskac...
No może i tak, ale kiedy mówie mamie, albo komus kto ma nademna jakąs tam władze ze zrobiłam be, jestem przyzwyczajona do tego ze nie dostane cukierka za to że sie przyznałam, tylko zwykła reprymende
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
14:50:54

pomylka
> No może i tak, ale kiedy mówie mamie, albo komus kto ma nademna jakąs tam  
> władze ze zrobiłam be, jestem przyzwyczajona do tego ze nie dostane  
> cukierka za to że sie przyznałam, tylko zwykła reprymende
a sprobuj nie powiedziec - wiesz jakie beda jazzy jak wyjdzie na jaw, ze sie nie przyznalas? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
14:54:13

pomylka
> a sprobuj nie powiedziec - wiesz jakie beda jazzy jak wyjdzie na jaw, ze  
> sie nie przyznalas? :)
Tak tez zawsze robie, ale mam nadzieje że nie wyjdzie, a pozatym to nawet ekscytujace
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
15:16:56

pomylka
> Tak tez zawsze robie, ale mam nadzieje że nie wyjdzie, a pozatym to nawet  
> ekscytujace
ja wole sobie oszczedzac takich 'przyjemnosci'... i wiesz co - poki co dobrze na tym wychodze... czuje sie silniejsza i 'lepsza' od ludzi, ktorzy nie potrafia wprost przyznac sie do bledu... i wiem, ze moje otoczenie to docenia...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
15:27:36

pomylka
> ja wole sobie oszczedzac takich 'przyjemnosci'... i wiesz co - poki co  
> dobrze na tym wychodze... czuje sie silniejsza i 'lepsza' od ludzi, ktorzy  
> nie potrafia wprost przyznac sie do bledu... i wiem, ze moje otoczenie to  
> docenia...
Rozumiem, jednak czasem lepiej sie do niego nie przyznawać. Jeżeli moj bład miałby dotknac moich najbliższych to wątpie żebym na tym dobrze wyszła
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
15:33:19

pomylka
> Rozumiem, jednak czasem lepiej sie do niego nie przyznawać. Jeżeli moj  
> bład miałby dotknac moich najbliższych to wątpie żebym na tym dobrze  
> wyszła
sa rzeczy, ktore sie zachowuje dla siebie :) ale i tak wole ich czasem przygotowac sama na zle wiesci a nie, zeby sie dowiedzieli od kogos 'zyczliwego'...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
18:30:25

wyrzuty
> sa rzeczy, ktore sie zachowuje dla siebie :)
A własnie, o to mi chodziło, fajnie ze sie zgadzamy :>

ale i tak wole ich czasem  
> przygotowac sama na zle wiesci a nie, zeby sie dowiedzieli od kogos  
> 'zyczliwego'...
Przygotowanie, przygotowaniem, ale chodzi o samo sedno przyznania sie. nie twierdze że ja każdy bład ukrywam, jednak do niektorych poporstu nie mam odwagi sie przyznac, bo wiem ze zawiode osobe ktorej sie do niego przyznaje. Pozostaje jesczze kwestia wyrzutow sumienia. Działaja one w sumie w dwie strony. Moge przyznac sie do błedu, ale to zrani jakies tam osoby i po głowie beda chodzić mi mysli" o..po co mowiłaś, mogłaś siedzieć cicho". Z drugiej strony jednak duszenie w sobie tego wszytskiego moze wykończyć człowieka...takie błedne koło :-/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
22:06:24

wyrzuty
> Pozostaje jesczze kwestia wyrzutow sumienia.  
a co to 'sumienie'? ;P

> Działaja one w  
> sumie w dwie strony. Moge przyznac sie do błedu, ale to zrani jakies tam  
> osoby i po głowie beda chodzić mi mysli" o..po co mowiłaś, mogłaś siedzieć  
> cicho". Z drugiej strony jednak duszenie w sobie tego wszytskiego moze  
> wykończyć człowieka...takie błedne koło :-/
no tak - wiec wybieramy mniejsze zlo... w danej chwili... co nie znaczy, ze nasz decyzja jest sluszna... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-21
15:22:20

wyrzuty
> a co to 'sumienie'? ;P
> No własnie nie wiem, ale kiedyś ksiądz na religii wspominał o tym :>

> no tak - wiec wybieramy mniejsze zlo... w danej chwili... co nie znaczy,  
> ze nasz decyzja jest sluszna... :)
A kto powiedział że takie cos jest słuszne. Wtedy kierujemy sie dobrem soim a nie innych(no chyba że oni też sa w to wplątani)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
17:24:53

pomylka
> Rozumiem, jednak czasem lepiej sie do niego nie przyznawać. Jeżeli moj  
> bład miałby dotknac moich najbliższych to wątpie żebym na tym dobrze  
> wyszła

Wiesz, wybacz, ale najbliższym chyba najbardziej jesteśmy winni szczerość.
Pal lich przygodnych znajomych, ale bliskich raczej nie powinno sie oszukiwać. to prosta kwestia zaufania i lojalności. Wiem, że to trudne, ale jednak w tym wypadku warte tego trudu.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
18:37:00

pomylka
> Wiesz, wybacz,
Wybaczam :>

ale najbliższym chyba najbardziej jesteśmy winni  
> szczerość.
No dobrze, ale czasami ta szczerośc może zepsuc te najlepsze relacje miedzy mną a najbliższymi. Wiem że kłamstwo ma krotkie nogi i ze lepiej powiedziec najgorsza prawde niż kłamac, ale wybacz, chyba za słaba jestem, żeby czasami przyznać sie do złego(mówie teraz o rzeczach najgorszych z najgorszych :))

> Pal lich przygodnych znajomych,
U mnie znajomi zaliczaja sie do blizszych, nie twierdze ze wszyscy ale znajdzie sie grupka osob

ale bliskich raczej nie powinno sie  
> oszukiwać.
Nie powinno..no niby tak. Jednak przyjmijmy że masz brata (sytuacja czysto hipotetyczna)i ten twoj brat ma zone. Tak sie złożyło że pewnego dnia nie wiedziec czemu wylądowałes z jego żona w łożku. I co powiesz bratu, żeby go zranić do końca zycia. Aha, i twój brat bardzo sie kochaja z żoną. Przyznasz sie do błędu to rozbijesz małżeństwo, i możeliwe że stracisz brata, a on straci osobe która znaczyła dla niego wszytsko.Lub lepiej zachowac milczenie

  Wiem, że to trudne,  
ale jednak w tym wypadku warte tego trudu.

Warto, ale nie we wszytskich przypadkach
Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
20:14:56

pomylka
> > Wiesz, wybacz,
> Wybaczam :>

Liczyłem na to :)

>  ale najbliższym chyba najbardziej jesteśmy winni  
> > szczerość.
> No dobrze, ale czasami ta szczerośc może zepsuc te najlepsze relacje  
> miedzy mną a najbliższymi. Wiem że kłamstwo ma krotkie nogi i ze lepiej  
> powiedziec najgorsza prawde niż kłamac, ale wybacz, chyba za słaba jestem,  
> żeby czasami przyznać sie do złego(mówie teraz o rzeczach najgorszych z  
> najgorszych :))

Wiesz, ale to i tak się jakoś kładzie między wami. Parę razy przestudiowałem zagadnienie z obu niejako stron i jak dla mnie to się za cholerę nie zgadza.

> > Pal lich przygodnych znajomych,
> U mnie znajomi zaliczaja sie do blizszych, nie twierdze ze wszyscy ale  
> znajdzie sie grupka osob

Wiesz, ja mam trzy kategorie ludzi w swoim umyśle - nieistotni, lubiani i bliscy.
Mówie traz o tej trzeciej.

>  ale bliskich raczej nie powinno sie  
> > oszukiwać.
> Nie powinno..no niby tak. Jednak przyjmijmy że masz brata (sytuacja czysto  
> hipotetyczna)i ten twoj brat ma zone. Tak sie złożyło że pewnego dnia nie  
> wiedziec czemu wylądowałes z jego żona w łożku. I co powiesz bratu, żeby  
> go zranić do końca zycia. Aha, i twój brat bardzo sie kochaja z żoną.  
> Przyznasz sie do błędu to rozbijesz małżeństwo, i możeliwe że stracisz  
> brata, a on straci osobe która znaczyła dla niego wszytsko.Lub lepiej  
> zachowac milczenie

Przyznaję, sytuacja jest trudna. Pytanie brzmi - dlaczego ta kobieta przespała się ze mną? Czy to nie oznacza, że cos jest nie tak w ich związku? Cholera, teraz to byłem ja, potem może byc ktoś inny, potem... Może lepiej niech sobie porozmawiają i wyjaśnią kilka rzeczy.
A cos takiego kiedys prawdopodobnie i tak wyjdzie. I wtedy z całą pewnością stracę przyjaciela.
Poza tym jest to czysta teoria, bo tego akurat bym nie zrobił (tj. przespania się z kobietą przyjaciela) :)
Ale jednak jestem za prawdą w tym układzie.
Bo za cos takiego trzeba zapłacić.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
21:07:25

pomylka
> Liczyłem na to :)
:>  

. Parę razy  
> przestudiowałem zagadnienie z obu niejako stron i jak dla mnie to się za  
> cholerę nie zgadza.
> Dlaczego nie?


> Przyznaję, sytuacja jest trudna. Pytanie brzmi - dlaczego ta kobieta  
> przespała się ze mną? Czy to nie oznacza, że cos jest nie tak w ich  
> związku?
Cholera, teraz to byłem ja, potem może byc ktoś inny, potem...  
To był impuls, żadne z was nie myslało w tej chwili, takie czyste zwierzęce porządanie

> Może lepiej niech sobie porozmawiają i wyjaśnią kilka rzeczy.
> A cos takiego kiedys prawdopodobnie i tak wyjdzie. I wtedy z całą  
> pewnością stracę przyjaciela.
Jak sie przyznasz to też go stracisz

> Poza tym jest to czysta teoria, bo tego akurat bym nie zrobił (tj.  
> przespania się z kobietą przyjaciela) :)
Skąd wiesz??Nigdy nie mow nigdy, mozoiwe że zrobisz kiedys cos takiego, ale nie w pełni świadomie, jak już wyzej napisałam to moze byc impuls

> Ale jednak jestem za prawdą w tym układzie.
> Bo za cos takiego trzeba zapłacić.
> Czyli jednak wolisz świadomą utrate bliskiego, niz   postarać sie zeby kłamstwo nie wyszło, a żeby wszytsko było w porządku?

> Pozdrawiam
ja rownież:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
01:07:36

pomylka
> . Parę razy  
> > przestudiowałem zagadnienie z obu niejako stron i jak dla mnie to się  
> za  
> > cholerę nie zgadza.
> > Dlaczego nie?
>
Bo to zawsze daje się odczuć. Tajemnice. Skrywane emocje i myśli. To z kolei budzi podejrzenia. One zaś powodują powolne obumieranie znajomości....
Była kiedyś jedna taka... W pewnym momencie zaczęły się tajemnice, uniki, przemilczenia. I stało się oczywiste, że to już tylko kwestia czasu zanim, za przeproszeniem szlag to trafi. I trafił :))

> > Przyznaję, sytuacja jest trudna. Pytanie brzmi - dlaczego ta kobieta  
>  
> > przespała się ze mną? Czy to nie oznacza, że cos jest nie tak w ich  
>  
> > związku?
> Cholera, teraz to byłem ja, potem może byc ktoś inny, potem...  
> To był impuls, żadne z was nie myslało w tej chwili, takie czyste  
> zwierzęce porządanie

W tym jednym przypadku ja zawsze myślę... Może jestem jakimś mutante,?

> > Może lepiej niech sobie porozmawiają i wyjaśnią kilka rzeczy.
> > A cos takiego kiedys prawdopodobnie i tak wyjdzie. I wtedy z całą  
> > pewnością stracę przyjaciela.
> Jak sie przyznasz to też go stracisz
>  
> > Poza tym jest to czysta teoria, bo tego akurat bym nie zrobił (tj.  
> > przespania się z kobietą przyjaciela) :)
> Skąd wiesz??Nigdy nie mow nigdy, mozoiwe że zrobisz kiedys cos takiego,  
> ale nie w pełni świadomie, jak już wyzej napisałam to moze byc impuls

Wbudowałem sobie BARDZO silne mechanizmy obronne. BARDZO silne. Może i do przełamania, ale nie sądzę...

> > Ale jednak jestem za prawdą w tym układzie.
> > Bo za cos takiego trzeba zapłacić.
> > Czyli jednak wolisz świadomą utrate bliskiego, niz   postarać sie  
> zeby kłamstwo nie wyszło, a żeby wszytsko było w porządku?

Nic nie jest wtedy w porządku, Wish... Nic...
Bo noszę w sobie pamięć tego, drąźącą mnie niczym jad. Czegoś takiego bym nie skrył. Nie przed kimś mi bliskim.

> > Pozdrawiam
> ja rownież:)
I wzajemnie :) - Pozdrowienia :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-21
15:18:03

pomylka
> Bo to zawsze daje się odczuć. Tajemnice. Skrywane emocje i myśli. To z  
> kolei budzi podejrzenia.
To trzeba umiec ukryc tą tajemnice

> W tym jednym przypadku ja zawsze myślę... Może jestem jakimś mutante,?
> Nie jesteś:P

> Wbudowałem sobie BARDZO silne mechanizmy obronne. BARDZO silne. Może i do  
> przełamania, ale nie sądzę...
> Dlatego napisałam ze jest to sytuacja czysto hipotetyczna, takie coś nie zaistnieje, to był przykład, a może ktos inny  zachowałby sie inaczej niż ty

> Nic nie jest wtedy w porządku, Wish... Nic...
> Bo noszę w sobie pamięć tego, drąźącą mnie niczym jad. Czegoś takiego bym  
> nie skrył. Nie przed kimś mi bliskim.
> No nie jest w porządku, ok teraz wiem że ty bys sie przyznał, i wybrał  prawde, ale są ludzie ktorzy takie cos ukrywali by do końca zycia


Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
22:54:32

pomylka
> > Bo to zawsze daje się odczuć. Tajemnice. Skrywane emocje i myśli. To  
> z  
> > kolei budzi podejrzenia.
> To trzeba umiec ukryc tą tajemnice

Przed najbliższymi, ludźmi z którymi przebywasz cały czas i którzy Cię dobrze znają jest to dość trudne.

> > Wbudowałem sobie BARDZO silne mechanizmy obronne. BARDZO silne. Może  
> i do  
> > przełamania, ale nie sądzę...
> > Dlatego napisałam ze jest to sytuacja czysto hipotetyczna, takie coś  
> nie zaistnieje, to był przykład, a może ktos inny  zachowałby sie inaczej  
> niż ty

Ok.

> > Nic nie jest wtedy w porządku, Wish... Nic...
> > Bo noszę w sobie pamięć tego, drąźącą mnie niczym jad. Czegoś takiego  
> bym  
> > nie skrył. Nie przed kimś mi bliskim.
> > No nie jest w porządku, ok teraz wiem że ty bys sie przyznał, i  
> wybrał  prawde, ale są ludzie ktorzy takie cos ukrywali by do końca  
> zycia

Owszem. Ich wybór.

Pozdrawaim
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wishmasterka
( )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-22
13:02:27

pomylka
> Przed najbliższymi, ludźmi z którymi przebywasz cały czas i którzy Cię  
> dobrze znają jest to dość trudne.
> Możliwe...To jednak trzeba umiec..Hmmm trzeba, nie to chyba niewłasciwe słowo. Nie wiem jak to określić:-/


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-19
09:02:18

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?

Żałuję pewnych rzeczy, ale nie powiedziałbym, żeby mnie to zatrzymało w rozwoju. Każdy popełnia jakieś błędy, chodzi tylko o to, żeby "nie płakać nad rozlanym mlekiem". Nie znoszę uzalania się nad sobą, bo wtedy zaczyna się wpadać w stagnację. To, że czegoś żałuję i nie mogę naprawić nic nie wnosi ani nie zmienia w moim życiu, więc nie rozmyslam nad tym. stało się i koniec, trzeba wyciągnąć wnioski i nie rozwodzić się nad tym więcej. No i jeszcze jest sprawa, zeby nie popełnić drugi raz tego samego błędu.
  
> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

Prędzej czy pózniej każde doświadczenie zyskuje u mnie kategorię było minęło. Ale przez pewien czas niektóre sprawy wydaja się być gorzkimi lekcjami zycia.

> czy uczycie sie na bledach?

Tak.

> lepiej na swoich czy cudzych?

Wolę na cudzych, ale doswiadczenia związane z własnymi błędami są bardziej rozwijające.

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Nie stanowią dowodu rozwoju. Czasem, wręcz przeciwnie, uswiadamiamy sobie, że zrobilismy krok wstecz..

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Nie jest to możliwe. Niesamowite asekuranctwo samo w sobie jest błędem. A ogromna wiedza zyciowa, to nadal nie jest wiedza absolutna o zyciu.

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Codzi ci o to czy jestesmy gotowi zapłacić za błędy? Nie. Jeżeli mogę uniknąć odpowiedzialności to jej unikam. Czysty egoizm.
  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Doświadczenia powiadasz? Jedno ku przestrodze. I proszę mnie nie nazywać szowinistą. Doświadczenie typowo męskie.  Związki z dziewczynami w wieku poniżej 20 lat to w wiekszości przypadków bagno... więc uważajcie. I tym optymistycznym akcentem kończę tego optymistycznego posta.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
15:56:21

Żałuję ....
> Wolę na cudzych, ale doswiadczenia związane z własnymi błędami są bardziej  
> rozwijające.
umiesz sie uczyc na cudzych bledach? myslsz, ze jest to mozliwe?
kazdy jest inny - kazda sytuacja jest inaczej warunkowana - czyli kazda decyzja jest inaczej warunkowana - myslisz, ze podjecie decyzji zgodnie z czyimis doswiadczeniami to dobra droga?
  
> > na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
> Nie stanowią dowodu rozwoju. Czasem, wręcz przeciwnie, uswiadamiamy  
> sobie, że zrobilismy krok wstecz..
a lekcja, jaka wyciagasz? czy to nie rozwoj? a nie popelnienie tego bledu drugi raz?

> Codzi ci o to czy jestesmy gotowi zapłacić za błędy? Nie. Jeżeli mogę  
> uniknąć odpowiedzialności to jej unikam. Czysty egoizm.
:)
  
> Doświadczenia powiadasz? Jedno ku przestrodze. I proszę mnie nie nazywać  
> szowinistą. Doświadczenie typowo męskie.  Związki z dziewczynami w wieku  
> poniżej 20 lat to w wiekszości przypadków bagno... więc uważajcie.
(szowinista!!) ;P
a moze powinno sie powiedziec ogolnie o zwiazkach z ludzmi, ktorzy nie dojrzeli do tego...

> I tym  
> optymistycznym akcentem kończę tego optymistycznego posta.
dziekujemy za zalanie forum tsunami optymizmu :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-20
21:10:18

Żałuję ....
> > Wolę na cudzych, ale doswiadczenia związane z własnymi błędami są  
> > bardziej  
> > rozwijające.

> umiesz sie uczyc na cudzych bledach? myslsz, ze jest to mozliwe?

Tak to jest możliwe. Trzeba się tylko wczuć w psychikę i osobowość, człowieka który popełnił błąd. Potem rozważasz gdzie i dlaczego popełnił błąd, jakie były jego motywy działania, starasz się wyczuć to co on czuł. To bardzo rozwija i pomaga w życiu. Uczysz się jak lawirować między ludźmi, wiesz jakie błędy mogą popełnic, w sytuacji w której ma to wpływ także na ciebie, możesz ich odwieść od popełnienia błędu.  Tak naprawdę uczysz się manipulować ludźmi, co  naprawdę jest przydatne. Ale trzeba być dobrym obserwatorem.

> kazdy jest inny - kazda sytuacja jest inaczej warunkowana - czyli kazda  
> decyzja jest inaczej warunkowana - myslisz, ze podjecie decyzji zgodnie z  
> czyimis doswiadczeniami to dobra droga?

Nie. Ale na decyzję składa się multum różnych czynników i doświadczeń, uważam, że jeżeli wiemy o takim samym doświadczeniu kogoś innego, to jest to pozytywny czynnnik, jedno z doświadczeń które powinno wpływać na naszą decyzję. W małym stopniu ale zawsze.
  
> > > na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
> > Nie stanowią dowodu rozwoju. Czasem, wręcz przeciwnie, uswiadamiamy  
> > sobie, że zrobilismy krok wstecz..

> a lekcja, jaka wyciagasz? czy to nie rozwoj?  

Jeżeli umiesz wyciągnąć lekcję to jest to pewny rozwój (nie uważam, że z każdego błędu można wyciągnąć jakąś pożyteczną lekcję), ale jeżeli zrobiłeś błąd który jest spowodowany twoim cofnięciem się wstecz w rozwoju, to lekcja wyciągnięta z błędu nie wróci cię do poziomu rozwoju na którym byłaś wcześniej.

> a nie popelnienie tego bledu  
> drugi raz?

Co z tego, jak za moment popełniasz o wiele poważniejszy błąd? Nie popełnianie dwa razy tego samego błędu, oznacza, że nie cofnęliśmy się w rozwoju, ale czy jest to jakiś rozwój? Nie. Dopiero wnioski wyciągnięte z tego błędu mogą świadczyć o pewnym rozwoju.
  
> > Doświadczenia powiadasz? Jedno ku przestrodze. I proszę mnie nie  
> >nazywać  
> > szowinistą. Doświadczenie typowo męskie.  Związki z dziewczynami w  
> >wieku  
> > poniżej 20 lat to w wiekszości przypadków bagno... więc uważajcie.

> (szowinista!!) ;P
> a moze powinno sie powiedziec ogolnie o zwiazkach z ludzmi, ktorzy nie  
> dojrzeli do tego...

Masz cakowitą rację (stawiasz wódkę i kolację ;) ).

> > I tym  
> > optymistycznym akcentem kończę tego optymistycznego posta.

> dziekujemy za zalanie forum tsunami optymizmu :)

Ależ nie ma za co, zawsze do usług ;P.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
22:04:27

Żałuję ....
> To bardzo rozwija i pomaga w życiu. Uczysz się jak lawirować między  
> ludźmi, wiesz jakie błędy mogą popełnic, w sytuacji w której ma to wpływ  
> także na ciebie, możesz ich odwieść od popełnienia błędu.  Tak naprawdę  
> uczysz się manipulować ludźmi, co  naprawdę jest przydatne. Ale trzeba być  
> dobrym obserwatorem.
czyli na cudzych bledach uczysz sie jak odwodzic innych od bledu a nie jak nie popelniac tego bledu samemu...

> Nie. Ale na decyzję składa się multum różnych czynników i doświadczeń,  
> uważam, że jeżeli wiemy o takim samym doświadczeniu kogoś innego, to jest  
> to pozytywny czynnnik, jedno z doświadczeń które powinno wpływać na naszą  
> decyzję. W małym stopniu ale zawsze.
no ok - ale to i tak nie znaczy, ze nasza decyzja bedzie prawidlowa...
  
> Nie  
> popełnianie dwa razy tego samego błędu, oznacza, że nie cofnęliśmy się w  
> rozwoju, ale czy jest to jakiś rozwój? Nie. Dopiero wnioski wyciągnięte z  
> tego błędu mogą świadczyć o pewnym rozwoju.
no ok...

> > (szowinista!!) ;P
> > a moze powinno sie powiedziec ogolnie o zwiazkach z ludzmi, ktorzy  
> nie  dojrzeli do tego...  
> Masz cakowitą rację (stawiasz wódkę i kolację ;) ).
aha, aha... jasne (cynizm, ironia, sarkazm...!!!!)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-21
11:51:04

Żałuję ....
> > To bardzo rozwija i pomaga w życiu. Uczysz się jak lawirować między  
> > ludźmi, wiesz jakie błędy mogą popełnic, w sytuacji w której ma to  
> > wpływ  
> > także na ciebie, możesz ich odwieść od popełnienia błędu.  Tak  
> > naprawdę  
> > uczysz się manipulować ludźmi, co  naprawdę jest przydatne. Ale  
> > trzeba być  
> > dobrym obserwatorem.

> czyli na cudzych bledach uczysz sie jak odwodzic innych od bledu a nie jak  
> nie popelniac tego bledu samemu...

Przede wszystkim na cudzych błędach uczysz się jak manipulować innymi, a to jest rozwój. A to, że znasz już jakiś błąd powoduje, że zwieksza się prawdopodobieńswo, ze go nie popełnisz. Chociaż oczywiście może się to zdarzyć. Czyli w pewnym stopniu uczysz się jak nie popelniac tego bledu samemu.
  
> > Nie. Ale na decyzję składa się multum różnych czynników i  
> > doświadczeń,  
> > uważam, że jeżeli wiemy o takim samym doświadczeniu kogoś innego, to  
> > jest  
> > to pozytywny czynnnik, jedno z doświadczeń które powinno wpływać na  
> > naszą  
> > decyzję. W małym stopniu ale zawsze.

> no ok - ale to i tak nie znaczy, ze nasza decyzja bedzie prawidlowa...
  
Ale jest większe prawdopodobieństwo, że decyzja będzie prawidłowa, a to już dużo.

> aha, aha... jasne (cynizm, ironia, sarkazm...!!!!)
  
Jak nie to nie ;P.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
12:52:03

Żałuję ....
> Przede wszystkim na cudzych błędach uczysz się jak manipulować innymi, a  
> to jest rozwój.  
myslisz, ze w dobrym kierunku?

> A to, że znasz już jakiś błąd powoduje, że zwieksza się  
> prawdopodobieńswo, ze go nie popełnisz. Chociaż oczywiście może się to  
> zdarzyć. Czyli w pewnym stopniu uczysz się jak nie popelniac tego bledu  
> samemu.
w pewnym stopniu...hehe... z autopsji wiem, ze takie uczenie sie na cudzych bledach to pic na wode - fotomontaz... poki sam nie dostaniesz kopa - nie dowiesz sie jak boli...
  
> Ale jest większe prawdopodobieństwo, że decyzja będzie prawidłowa, a to  
> już dużo.
no tak...

> > aha, aha... jasne (cynizm, ironia, sarkazm...!!!!)
> Jak nie to nie ;P.
dobra - kompromis - Ty zalatwiasz wodke (tylko nie od ruskich) - ja sie zajme kolacja... chyba ze wolisz odwrotnie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-24
08:57:34

Żałuję ....
> > Przede wszystkim na cudzych błędach uczysz się jak manipulować  
> > innymi, a  
> > to jest rozwój.  

> myslisz, ze w dobrym kierunku?

Tak. Jest to bardzo przydatna umiejętność. Manipulujesz ludźmi, żeby coś osiągnąć, im lepiej potrafisz to robić tym szybciej coś osiągasz.

> w pewnym stopniu...hehe... z autopsji wiem, ze takie uczenie sie na  
> cudzych bledach to pic na wode - fotomontaz... poki sam nie dostaniesz  
> kopa - nie dowiesz sie jak boli...

Tak, oczywiście i dopóki nie dostaniesz siekierą między oczy, to nie dowiesz się jak to boli (dostrzegasz sarkazm?).

> dobra - kompromis - Ty zalatwiasz wodke (tylko nie od ruskich) - ja sie  
> zajme kolacja... chyba ze wolisz odwrotnie...

Lepiej  na odwrót, bo jak ja zacznę załatwiać wódkę to wypicie takiej ilości grozi nam obojgu zejściem śmiertelnym ;))).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-24
14:21:14

Żałuję ....
> > > to jest rozwój.  
> > myslisz, ze w dobrym kierunku?
> Tak. Jest to bardzo przydatna umiejętność. Manipulujesz ludźmi, żeby coś  
> osiągnąć, im lepiej potrafisz to robić tym szybciej coś osiągasz.
no tak - tylko to zawsze dziala na zasadzie akcji-reakcji (a juz chcialam napisac pedu i popedu, ale pewnie bys mial skojarzenia ;P) - Ty manipulujesz i Toba manipuluja... i nie zawsze dasz rade uniknac tego... po co wlazic w ten schemat?
  
> Tak, oczywiście i dopóki nie dostaniesz siekierą między oczy, to nie  
> dowiesz się jak to boli (dostrzegasz sarkazm?).
jaki sarkazm? ;P
dobra - widze! ale wez pod uwage, ze (biorac przyklad z napadem) - dopoki sam tego nie doswiadczysz - czujesz sie w miare pewnie... mimo, ze znajomi opowiadali o swoich doswiadczeniach (watek:'nieodwracalny')... wiec niestety - dopoki sam nie przezyjesz to nie wiesz do konca jakie konsekwencje moze miec Twoje zachowanie...

> Lepiej  na odwrót, bo jak ja zacznę załatwiać wódkę to wypicie takiej  
> ilości grozi nam obojgu zejściem śmiertelnym ;))).
ale Karasu jest tez chetny na wodeczke :) wiesz, co - tak mysle co nam bardziej wplynie na zdrowie - duza ilosc wodki czy Twoje gotowanie ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Rado
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
06:42:19

Żałuję ....
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)
>  
> znowu zaczynam jego mysla... ale co tam...  
>  
> czy czegos w zyciu zalujecie?  
> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

Nie znalem czlowieka ktory niczego by nie zalowal. Jak traktuje doswiadczenia ? W zaleznosci od ich "ciezaru gatunkowego"- nie rozpaczam nad nalaniem butaprenu do szamponu kumpla i nie przechodze lekko nad... bledami ciezszego kalibru

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Bledy sa dla mnie dowodami pomylek a te rzadko sa synonimami rozwoju

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Czym sie rozni jedno od drugiego ? Niepopenianie bledow ? Glownie kwestia uroczo bezsensownego slepego trafu.

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Tak
  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Po wszystkich swoich zeszmaceniach rzecza ktora wbila mi sie w mozgownice jest: pamietaj ze zyjesz tylko raz i nie bedziesz mogl zmienic przeszlosci. Wszystko co zrobisz bedziesz pamietal. Tego co zrobiles nigdy nie naprawisz.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:10:36

Żałuję ....
> Nie znalem czlowieka ktory niczego by nie zalowal.
juz znasz :)

> Bledy sa dla mnie dowodami pomylek a te rzadko sa synonimami rozwoju
ale uczysz sie na ledach... i decyzje podejmujesz swiadomie - pomylki sa przypadkowe...
  
> Czym sie rozni jedno od drugiego ?
wiedza od asekuranctwa? pomysl...

> Niepopenianie bledow ? Glownie kwestia  
> uroczo bezsensownego slepego trafu.
tylko traf? lut szczescia? a co z nasza wolna wola, co z nasza swiadomoscia, co ze starymi doswiadczeniami, cala nauka zycia...?

> Wszystko co zrobisz bedziesz pamietal. Tego co zrobiles nigdy  
> nie naprawisz.
zyj tak, zebys wiedzial, ze zyjesz na prawde - wykorzystaj okazje - najbardziej zaluje sie zmarnowanych okazji...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Rado
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
06:37:29

Żałuję ....
> > Nie znalem czlowieka ktory niczego by nie zalowal.
> juz znasz :)

No prosze... jaka dojrzala osobowosc


> ale uczysz sie na ledach... i decyzje podejmujesz swiadomie - pomylki sa  
> przypadkowe...

Pomylki sa efektem blednych decyzji- nieczesto zdarzaja mi sie decyzje z przypadku.  
  
> > Czym sie rozni jedno od drugiego ?
> wiedza od asekuranctwa? pomysl...

Jesli chodzi o skutek nie widze roznicy. Asekuranctwo ktote pozwala unikac bledow jest w tym przypadku rodzajem madrosci.  

> tylko traf? lut szczescia? a co z nasza wolna wola, co z nasza  
> swiadomoscia, co ze starymi doswiadczeniami, cala nauka zycia...?

Nic.Nasze bledy nie zaleza wylacznie od nas- sa rowniez skladowa tego czego nie wiemy o innych, swiecie. Nie zawsze popelniasz blad zlego wyboru majac wszystkie dane- czasami mylisz sie bo nie znasz - i nie mozesz znac- sytuacji.

> zyj tak, zebys wiedzial, ze zyjesz na prawde - wykorzystaj okazje -  
> najbardziej zaluje sie zmarnowanych okazji...

Bzdura. Duzo bardziej zaluje ze wykorzystujac okazje krzywdzilem osoby ktore kochalem niz sytuacji w ktorych sobie tego odmowilem.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
14:55:50

Żałuję ....
> Pomylki sa efektem blednych decyzji- nieczesto zdarzaja mi sie decyzje z  
> przypadku.  
chyba mamy inna nomenklature... :)
    
> Asekuranctwo ktote pozwala unikac  
> bledow jest w tym przypadku rodzajem madrosci.  
tu sie nie zgodze... unikajac bledu (nie chodzi o podjecie 'prawidlowej' decyzji tylko unikanie jej) automatycznie unikasz nowego doswiadczenia, unikasz rozwoju, a to nie jest oznaka madrosci...

> Bzdura. Duzo bardziej zaluje ze wykorzystujac okazje krzywdzilem osoby  
> ktore kochalem niz sytuacji w ktorych sobie tego odmowilem.
ale to mozesz naprawic (jakos)... a nie jest sie w stanie nadrobic stracownego czasu...
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jaga
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-03
22:19:36

Żałuję ....

> czy czegos w zyciu zalujecie?  
każdy czegoś żałuje.Każdy popełnia błędy i każdy powinien umieć za nie odpowiedzieć


> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  
zalezy jeszcze jakie doświadczenia... Wydaje mi sie,ze doświadczenia są w zyciu najwazniejsze,bardzo nas ubogacają.Często tych samych błędów już nie popełnimy a jeśli nawet to wiemy mniej więcej czego możemy się spodziewać.Doświadczenia to takie życiowe lekcje polegające na prostej zasadzie nagród i kar.


> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
najbardziej ceni się błędy popełnione przez samego siebie.Często słyszy się zdanie "pozwól mi spróbować,chcę uczyć się samemu na własnych błędach"
A wszystko to wynika z tego,że sami chcemy docierać do wytyczonego celu.Ktoś kiedyś powiedział,że trzeba spaść bardzo nisko aby poczuć siłę podniesienia.W każdym razie-wielu rzeczy chcę doświadczyć sama choć skutki mogą być opłakane



> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?
nie ma ludzi ktorzy błędów nie popełniają,nie ma też sądze takich (wykluczając psychopatów) którzy nigdy niczego nie żałowali albo nie żałują.Nie wynika to już nawet z tego,że ludzie nie są nieomylni.Po prostu ocean punktów widzenia jaki roztacza się dookoła zalewa nas wciąz nową mniej klub bardziej słoną wodą.Zawsze znajdzie się jakiś pryzmat przez który jakiś czyn będzie rozpatrywany jako nieodpowiedni


> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
powinniśmy..ale do tego trzeba dojrzeć


P.S  Żałujcie,ale nie do przesady.Świat idzie naprzód a takie bierne pozostawanie przy złych wspomnieniach na pewno ich nie zmieni,a nam odbierze możliwośc dosięgania chmur
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-04
16:26:58

Żałuję ....
> nie ma też sądze takich  
> (wykluczając psychopatów) którzy nigdy niczego nie żałowali albo nie  
> żałują.
jestem psychopata!! aaaaa!!! :(((
ja nie zaluje - wiem, ze kazde doswiadczenie czegos mnie nauczylo - nawet jesli drugi raz postapilabym inaczej, to nie zaluje tego pierwszego razu i nie chce cofnac czasu ani nic zmieniac... nawet jesli dostalam niezle w dupe, nawet jesli ucierpial moj honor i poczucie wlasnej wartosci - to lekcja, to moje zycie i jesli bym nie byla postawiona w danej sytuacji bylabym ubozsza o to doswiadczenie... a co nas nie zabija czyni nas silniejszymi :) (zablysnelam, no nie?)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jaga
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-04
22:07:14

Żałuję ....

> > (wykluczając psychopatów) którzy nigdy niczego nie żałowali albo nie  
>  
> > żałują.
przenigdy niczego nie żałowałaś? nawet jako dziecko?nigdy przenigdy?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-05
15:58:09

Żałuję ....
> przenigdy niczego nie żałowałaś? nawet jako dziecko?nigdy przenigdy?
nie pamietam, czy zalowalam czy nie... fakt, ze teraz nie zaluje... bedac w pelni swiadoma swoich decyzji i czynow...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adams
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
01:22:38

Żałuję .... - NIE
> czy czegos w zyciu zalujecie?  

..nie..większośc rzeczy da się albo powtórzyć albo naprawić :)) ...

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

...lekcja to lekcja...ważne żey wyciągnąc z niej prawidłowe wnioski na przyszłość...

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?

...cudze czasem do mnie nie trafiają...to chyba przez sceptyczną naturę...nie uwierzę że ogień parzy dopóki go nie dotknę :)) ...poza tym kopniak otrzymany to nie to samo co opowieść o nim :)) ...

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

...na tyle na ile ich nie popełniam po raz drugi...często :))...

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

...IMHO niemożliwe...a jeśli już to musi być to wynikiem sprzężenia tych dwóch cech...to chyba tylko u nadczłowieka :)) ...

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

...jeśli muszę :)) ...ale staram się :)) ...

> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

...opowiadać o kopniakach i pomyłkach?? :)) ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
16:12:43

Żałuję .... - NIE
> > czy czegos w zyciu zalujecie?  
> ..nie..większośc rzeczy da się albo powtórzyć albo naprawić :)) ...
myslisz? a jesli powiedziales cos osobie, ktora np. juz nie zyje... a moze nie zrobiles czegos majac ku temu NIEPOWTARZALNA okazje? nadal uwazasz, ze sie da?

> > moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic > ...opowiadać o kopniakach i pomyłkach?? :)) ...
nie tylko - moze przezyles cos cudownego czym sie chcesz podzielic :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adams
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
00:04:38

Żałuję .... - NIE
> > > czy czegos w zyciu zalujecie?  
> > ..nie..większośc rzeczy da się albo powtórzyć albo naprawić :)) ...
> myslisz? a jesli powiedziales cos osobie, ktora np. juz nie zyje... a moze  
> nie zrobiles czegos majac ku temu NIEPOWTARZALNA okazje? nadal uwazasz, ze  
> sie da?

...jeżeli osoba nie żyje to nie ma czego nawet zmieniać (no chyba że masz jakieś tzw. wyrzuty sumienia) ...i co oznacza niepowtarzalna okazja??...większość spraw się powtarza lub można je zrealizować nawet po jakimś czasie...

> > > moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie  
> podzielic > ...opowiadać o kopniakach i pomyłkach?? :)) ...
> nie tylko - moze przezyles cos cudownego czym sie chcesz podzielic :))

...ale wątek był chyba o żałowaniu...czy się pomyliłem?? :)) ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
14:58:13

Żałuję .... - NIE
> i co oznacza niepowtarzalna  
> okazja??...większość spraw się powtarza lub można je zrealizować nawet po  
> jakimś czasie...
nie zgadzam sie... moze sie nadarzyc podobna okazja... ale rzadko... zwykle tracac okazje zamykamy sobie droge do tego doswiadczenia...

> ...ale wątek był chyba o żałowaniu...czy się pomyliłem?? :)) ...
no niby tak - ale mozna to wszystko podciagnac pod doswiadczenia... a po co sie nurzac w pesymizmie - pokazcie, ze decyzje (nawet te bledne) moga miec pozytywne konsekwencje :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adams
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
16:38:35

Żałuję .... - NIE
> > i co oznacza niepowtarzalna  
> > okazja??...większość spraw się powtarza lub można je zrealizować  
> nawet po  
> > jakimś czasie...
> nie zgadzam sie... moze sie nadarzyc podobna okazja... ale rzadko...  
> zwykle tracac okazje zamykamy sobie droge do tego doswiadczenia...

...zgadzać się nie musimy  :)) może kiedyś przyznam Ci rację ale na razie sądzę jak wyżej :)) (ech te lenistwo :) ...poza tym nierealizując jednej sprawy (w danym czasie) a w konsekwencji  zamykając sobie (tylko w tym czasie) drogę do pewnego doświadczenia doświadczamy czegoś zupełnie innego...czego nie mogliyśmy doświadczyć realizując przykładowy cel...

> > ...ale wątek był chyba o żałowaniu...czy się pomyliłem?? :)) ...
> no niby tak - ale mozna to wszystko podciagnac pod doswiadczenia... a po  
> co sie nurzac w pesymizmie - pokazcie, ze decyzje (nawet te bledne) moga  
> miec pozytywne konsekwencje :)

...jasne że nie bedziemy się nurzać w pesymizmie :)) ...ale chyba pozostawię to pytanie bez odpowiedzi :)) ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
22:08:12

Żałuję .... - NIE
> ...zgadzać się nie musimy  :))
no niby tak :)

> może kiedyś przyznam Ci rację
przyznasz, bo ja mam zwasze racje (i skromna jestem :))
;P

> poza tym nierealizując jednej  
> sprawy (w danym czasie) a w konsekwencji  zamykając sobie (tylko w tym  
> czasie) drogę do pewnego doświadczenia doświadczamy czegoś zupełnie  
> innego...czego nie mogliyśmy doświadczyć realizując przykładowy cel...
byc moze... a moze nie robimy kroku naprzod - czyli sie cofamy :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adams
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
00:36:38

Żałuję .... - NIE
> > może kiedyś przyznam Ci rację
> przyznasz, bo ja mam zwasze racje (i skromna jestem :))
> ;P

...no spójrz to zupełnie tak jak ja (obie cechy :)) ...

> > poza tym nierealizując jednej  
> > sprawy (w danym czasie) a w konsekwencji  zamykając sobie (tylko w tym  
> > czasie) drogę do pewnego doświadczenia doświadczamy czegoś zupełnie  
> > innego...czego nie mogliyśmy doświadczyć realizując przykładowy cel...
> byc moze... a moze nie robimy kroku naprzod - czyli sie cofamy :)

...IMHO - rozwój nie zależy od tego w którą stronę postwisz krok - tylko jakie z niego wyciągniesz wnioski, jak go podsumujesz...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
12:58:58

Żałuję .... - NIE
> ...IMHO - rozwój nie zależy od tego w którą stronę postwisz krok - tylko  
> jakie z niego wyciągniesz wnioski, jak go podsumujesz...
byc moze... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
askara
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-01
13:27:10

Żałuję ....
od lat uczę się na własnych błędach świadomie wybrałam taką drogę  
dużo przeszłam ale to mnie umocniło  i nauczyło ponosić konsekwencje za swoje czyny  jestem samotną matką i załuję że moja córka nie ma ojca który  pomógłby kształtować mi jej świadomość
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-01
15:34:53

Żałuję ....
> jestem samotną matką i załuję że moja córka nie ma ojca który  
>  pomógłby kształtować mi jej świadomość  
przepraszam, ze pytam, ale skoro poruszylas ten temat na forum to czuje sie upowazniona... czy to byl Twoj swiadomy wybor? czy patrzac z perspektywy czasu podjelabys inne decyzje? chcialabys cos zmienic?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
askara
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-01
19:30:46

Żałuję ....
czy to byl Twoj swiadomy wybor? czy patrzac z  
> perspektywy czasu podjelabys inne decyzje? chcialabys cos zmienic?
a czy człowiek ojciec mojej córki który mówi że to nie jego dziecko  wyprowadza się z miasta nie ma odwagi spojrzeć mi w oczy kłamie  
ożenił się z inną ona też była z nim w ciąży  wart jest tego by poświęcać mu czas ?
ale skrzywdzona została córka   bo grono wujków nie zastąpi ojca a ojciec się nią nie interesował i nie interesuje załuję tego że się z nim spotykałam  żyłam wtedy chwilą  ale ja ponoszę konsekwencje tego wyboru on ucieka przed nimi  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-01
21:43:47

Żałuję ....
> a czy człowiek ojciec mojej córki który mówi że to nie jego dziecko  
> wyprowadza się z miasta nie ma odwagi spojrzeć mi w oczy kłamie  
> ożenił się z inną ona też była z nim w ciąży  wart jest tego by poświęcać  
> mu czas ?
nakopac takiemu! dekiel...

> załuję tego że się z nim  
> spotykałam  żyłam wtedy chwilą  ale ja ponoszę konsekwencje tego wyboru on  
> ucieka przed nimi  
czy nie uwazasz takiej ceny za zbyt wysoka jak na nauczke? uczenie sie na wlasnych bledach to jedno, ale konsekwencje ponoszone cale zycie to drugie... czy myslisz, ze bylas w stanie tego uniknac? czy teraz traktujesz to nadal jako nauczke czy moze jako zrzadzenie losu - wlasne dziecko to cud natury - cud zycia...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
11:58:09

Żałuję ....
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)
>  
> znowu zaczynam jego mysla... ale co tam...  
>  
> czy czegos w zyciu zalujecie?  
> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  
> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?
> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
>  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Każdy popełnia błędy, ale dla mnie głupotą jest cofanie się wstecz i rozpamiętywanie. Jasne, że uczymy się na błędach. No i przede wszystkim popełniamy ich nie mało. Mi się to zdarza gdzieś tak raz na dwa miesiące;) tylko dzięki temu jestem teraz taka jaka jestem. Nie boję się brać ospowiedzialności za moje czyny, bo ja się w coś wplątam, to potrafię również sie wyplątać:) Szkoła życia...tak to się chyba nazywa...A w ogóle to człowiek idealny nie istnieje - i dobrze, bo byłby cholernir nudny. To właśnie przywary czynia nas interesującymi. A ile z tego wspomnień :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
14:49:53

Żałuję ....
> A ile z tego wspomnień :))
no... wnuki beda mialy z nas polewke!! haha
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-26
08:32:27

Żałuję ....
> > A ile z tego wspomnień :))
> no... wnuki beda mialy z nas polewke!! haha

wnuki i nawet prawnuki :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
20:03:27

Żałuję ....
niczego nigdy.... hmmm no moze jednej rzeczy.. w 80 roku  własnym ciałem ochraniałem pewnego elektryka...to jedyna rzecz której sie wstydze ...ide sie powiesić obok Kotka...:)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
20:18:41

Żałuję ....
No tak, ja to żałuję chyba pewnego tatuażu, który powstał w dziwacznych okolicznościach, w dziwacznym miejscu i w ogóle motyw i sposób jego tworzenia były kosmiczne wprost... Poza tym chyba mojej 'przyjaźni', bo przez to cierpię teraz...
Tak człowiek uczy się na błędach i na swoich najlepiej... Jaki z tego morał - Margoth, nie olewaj szkoły, bo znów klasę będziesz powtarzać... to mnie chyba jeszcze niczego nie nauczyło...
Zawsze kiedy coś zrobię nie tak to zaprząta to okropnie moje myśli... staram się więc o tym jak najmniej myśleć i z czasem przechodzi...
Mam świadomość, że takowe błędy popełniam jednak - cóż, nikt nie jest idealny... jeśli coś robię to chyba muszę za to odpowiedzialność przyjmować.. Co nie???
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Piotr Wdówka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
09:51:28

Żałuję ....
Zaluje kazdej zmarnowanej chwili- w koncu jutro moze mnie juz nie byc. Zaluje ze za malo sie bawie, ze malo pije, i ze nie zawsze jestem wyluzowany. Zaluje tego ze jestem leniem i nic mi sie nie chce:). Zaluje ze zadko mowie bliskim jak bardzo ich kocham. Zaluje ze niektorym z nich juz tego nie powiem.  Faktycznie- "spieszmy sie kochac ludzi- tak szybko odchodza."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
14:49:03

Żałuję ....
> Zaluje ze za malo sie bawie, ze malo pije,
a nie myslisz, ze czasem sie lepiej pobawic na trzezwo? jak popijesz mozesz stracic wiele z tej zabawy...

ale co do reszty - amen!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Piotr Wdówka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
10:25:23

Żałuję ....
> > Zaluje ze za malo sie bawie, ze malo pije,
> a nie myslisz, ze czasem sie lepiej pobawic na trzezwo? jak popijesz  
> mozesz stracic wiele z tej zabawy...
>  
> ale co do reszty - amen!

Droga Kate(R) ja bardzo czesto bawie sie na trzezwo- a te slowa mialy parafrazowac powiedzenie Winstona Churchila- "Zaluje ze pilem tak malo szampana"
Nie mam problemu alkocholowego, bo np ostatnio pilem chyba 3miesiace temu! Wszystko to dlatego, ze pijam tylko dobre alkochole, na tanie wina patrzec nie moge!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-21
12:56:49

Żałuję ....
> Droga Kate(R) ja bardzo czesto bawie sie na trzezwo- a te slowa mialy  
> parafrazowac powiedzenie Winstona Churchila- "Zaluje ze pilem tak malo  
> szampana"
> Nie mam problemu alkocholowego, bo np ostatnio pilem chyba 3miesiace temu!  
> Wszystko to dlatego, ze pijam tylko dobre alkochole, na tanie wina patrzec  
> nie moge!  
a czy ja Ci szczelalam (!) mowe moralizatorska - zaproponowalam, bo sama wiem jak fajnie sie bawi na trzezwo!! tyle...  
pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
19:05:41

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?  

Tuż po - zdarzało sie. Po przemyśleniu - nie.

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  

Lekcje. Nie gorzkie, nie słodkie. Po prostu lekcje. Czasem trzeba się oparzyć, czasem odkryć słodycz w czymś wcześniej nieznanym.  

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?

Owszem, przecież po to popełnia się błędy, czyż nie?
Zdecydowanie lepiej na swoich. Niestety.

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Na tyle, że poważne zdarzają sie coraz rzadziej :)

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Nie, jest to niemożliwe. I wiedza i asekuranctwo czasami zawodzą. Tyle, że to drugie częściej, bo nie pozwala się rozwijać.

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Nie. To chyba oczywiste, czyż nie? To kwestia błędu, jednostkowa.

> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Czasami żałuje własnej gadatliwości i tendencji do dawania rad ludziom :)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
20:18:17

Żałuję ....
Tego dawania rad to tak nie żałuj...
Dzięki Tobie może nudzić się przestanę...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
02:16:14

Żałuję ....
> Tego dawania rad to tak nie żałuj...
> Dzięki Tobie może nudzić się przestanę...

Mam nadzieję... Ale to jednak straszna odpowiedzialność :)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
14:37:59

Żałuję ....
> > Tego dawania rad to tak nie żałuj...
> > Dzięki Tobie może nudzić się przestanę...
>  
> Mam nadzieję... Ale to jednak straszna odpowiedzialność :)

To chyba zależy komu i w jakich sprawach radzisz...Mojej kumpeli na to pytanie odpowiedziałabym - Nie bój się, nic sobie nie zrobię...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
18:03:23

Żałuję ....
> > Mam nadzieję... Ale to jednak straszna odpowiedzialność :)
>  
> To chyba zależy komu i w jakich sprawach radzisz...

Oczywiście. Im trudniejsza, bardziej osobista niechęć, tym większa odpowiedzialność. I tym rzadziej warto się wtrącać... Pomijając fakt, że częśto ludzie szukają rady tylko po to, by mieć potem kogo oskarżyć...

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
19:07:45

Żałuję ....
> Oczywiście. Im trudniejsza, bardziej osobista niechęć, tym większa  
> odpowiedzialność. I tym rzadziej warto się wtrącać... Pomijając fakt, że  
> częśto ludzie szukają rady tylko po to, by mieć potem kogo oskarżyć...

Jakich Ty znasz ludzi... przecież nie każdy, kto wyciąga rękę po pomoc szuka kogoś kogo potem obwiniać będzie... z drugiej strony przyznanie się przed samym sobą, że potrzebuje się pomocy już jest wielkim osiągnięciem... jeszcze trudniej jest o nią poprosić...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
20:32:46

Żałuję ....
> Jakich Ty znasz ludzi... przecież nie każdy, kto wyciąga rękę po pomoc  
> szuka kogoś kogo potem obwiniać będzie...

Mam w sobie trochę paranoika... Poza tym to wcale nie jest takie rzadkie.

> z drugiej strony przyznanie się  
> przed samym sobą, że potrzebuje się pomocy już jest wielkim  
> osiągnięciem... jeszcze trudniej jest o nią poprosić...

A jeszcze trudniej zebrać się w sobie i samodzielnie coś załatwić. Są tacy, którzy nie tyle nawet prosza, co żądają pomocy. To kwestia osobistej godności lub jej braku. Wielu ludzi nie ma jej. A są dookoła - sąsiedzi, znajomi, koledzy z roku (no, to akurat już mnie nie dotyczy, ale różnie bywało). Mi trudno jest zrzucić odpowiedzialnośc na kogoś, wolę zrobić cos źle, ale sam niż dobrze w tłumie... Są jednak inni, uporczywie szukający wyręczenia...

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:15:27

Żałuję ....
> A jeszcze trudniej zebrać się w sobie i samodzielnie coś załatwić. Są  
> tacy, którzy nie tyle nawet prosza, co żądają pomocy. To kwestia osobistej  
> godności lub jej braku. Wielu ludzi nie ma jej. A są dookoła - sąsiedzi,  
> znajomi, koledzy z roku (no, to akurat już mnie nie dotyczy, ale różnie  
> bywało). Mi trudno jest zrzucić odpowiedzialnośc na kogoś, wolę zrobić cos  
> źle, ale sam niż dobrze w tłumie... Są jednak inni, uporczywie szukający  
> wyręczenia...

Wiesz, zgadzam się z Tobą ale czasem jednak czyjaś pomoc jest potrzebna... Ja przynajmniej nie potrafiłabym zawsze, wszystkiego robić sama... czasem wystarczy choćby jedno słówko, które wypowiedziane w umiejętny sposób ma magiczną moc...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
21:47:23

Żałuję ....
> Wiesz, zgadzam się z Tobą ale czasem jednak czyjaś pomoc jest potrzebna...  
> Ja przynajmniej nie potrafiłabym zawsze, wszystkiego robić sama... czasem  
> wystarczy choćby jedno słówko, które wypowiedziane w umiejętny sposób ma  
> magiczną moc...

Oczywiście! Ja tez nie jestem jakimś mistycznym herosem, który da sobie rade ze wszystkim. Po prostu nie biegam po pomoc z byle czym. Czego o niektórych powiedzieć się nie da. Mam nawet w rodzinie takiego jednago, który z problemami z nauka zaraz do mnie leci, podczas, gdy wszystko ma przed oczyma, tyle że nie ma czasu (czyt. ochoty) posiedzieć i dojść do tego.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-20
08:42:02

Żałuję ....
>  Mam nawet w rodzinie takiego jednago,  
> który z problemami z nauka zaraz do mnie leci, podczas, gdy wszystko ma  
> przed oczyma, tyle że nie ma czasu (czyt. ochoty) posiedzieć i dojść do  
> tego.

A to już skądś znam...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
19:33:31

Żałuję ....
> Jakich Ty znasz ludzi... przecież nie każdy, kto wyciąga rękę po pomoc  
> szuka kogoś kogo potem obwiniać będzie... z drugiej strony przyznanie się  
> przed samym sobą, że potrzebuje się pomocy już jest wielkim  
> osiągnięciem... jeszcze trudniej jest o nią poprosić...
pomocy trzeba umiec szukac i pomoc trzeba umiec dac... 'pomaganiem' mozna drugiej osobie wyrzadzic nie lada krzywde... i wtedy pojawiaja sie pretensje...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-19
20:33:56

Żałuję ....
> pomocy trzeba umiec szukac i pomoc trzeba umiec dac... 'pomaganiem' mozna  
> drugiej osobie wyrzadzic nie lada krzywde... i wtedy pojawiaja sie  
> pretensje...

Całkowicie się zgadzam, dlatego nie popieram dawania rad w poważnych sprawach.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-02-18
19:10:34

Żałuję ....
Przeszłość - zarówno błędy jak i powodzenie staram się poddać beznamiętnej analizie,wysnuć wnioski i na ich podstawie odpowiednio modyfikować swój modus operandii, i co za tym idzie przyszłość.

Errare humanum est, ale gada w "olaboga,mogłem tego nie robić" winien nieco potrenować panowanie na emocjami,i to zarówno wtedy gdy subiektywny błąd nastąpił nieświadomie jak również w wyniku zaawansowanej głupoty(olaboga!)

"A więć ruszajmy dalej uprawiać nasz ogródek" (Wolter)

                                            
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2003-02-18
23:14:11

Żałuję ....
> czy czegos w zyciu zalujecie?  

Jak do tej pory żałuję tylko tego, czego nie zrobiłem i już nigdy nie zrobię...

> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje zycia?  

Lekcje życia. Czy gorzkie? Zależy od punktu widzenia.

> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?

Tak. Wygodniej na cudzych, ale na własnych skuteczniej.

> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?

Inteligentny człowiek popełniając błędy wyciąga z nich naukę i zdobywa doświadczenie. Czyli rozwija się.

> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?

Tylko martwi nie popełniają błędów :]

> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?

Staram się.

> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Zbyt osobiste.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sayrel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-10
13:55:41

a ma to sens?
A jest sens sie czyms zareczac? Jesli sie cos robi to trzeba pozniej to zakaceptowac. Ocenianie czegokolwiek (przez zal) pozniej nie ma sensu, zmieniaja sie realia, podejscie. Co do nauki najlepiej jest sie uczyc na wlasnych bledach, nie sposob oceniac innych...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-10
15:16:22

a ma to sens?
> A jest sens sie czyms zareczac? Jesli sie cos robi to trzeba pozniej to  
> zakaceptowac.  

no ale niestety wiele osob tego nie zauwaza... albo olewaja dane doswiadczenie i nie wyciagaja z niego wnioskow, albo trwaja w zalu wyponimajac sobie podjecie tej a nie innej decyzji...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sayrel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-10
15:59:09

a ma to sens?

> no ale niestety wiele osob tego nie zauwaza... albo olewaja dane  
> doswiadczenie i nie wyciagaja z niego wnioskow, albo trwaja w zalu  
> wyponimajac sobie podjecie tej a nie innej decyzji...
To juz jest uzalanie sie nad soba. Zal sam w sobie nie jest zly, jest nawet potrzebny by nie popasc w ignorancje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pingwin3k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-03-14
16:05:51

Żałuję ....
> "Zalowac wlasnych doswiadczen to zatrzymac swoj rozwoj'. (Ocsar Wilde)
>  
> znowu zaczynam jego mysla... ale co tam...  
>  
> czy czegos w zyciu zalujecie?  
> jak traktujecie swoje doswiadczenia - bylo-minelo czy gorzkie lekcje  
> zycia?  
> czy uczycie sie na bledach? lepiej na swoich czy cudzych?
> na ile Wasze bledy stanowia dla Was dowod rozwoju?
> czy mozliwe jest niepopelnianie bledow (czy to bedzie wynik ogromnej  
> wiedzy zyciowej czy niesamowitego asekuranctwa)?
> czy zawsze przyjmujecie pelna odpowiedzialnosc za Wasze bledy?
>  
> moze sa jakies doswiadczenia, ktorymi chcielibyscie sie podzielic - aby  
> zwielokrotnic radosc... :) a moze ku przestrodze :(

Każdy w życiu czegoś żałuje. U pewnych osób tych "żałowanych" jest mniej, ale na pewno są jakieś. Ja swoje złe doświadczenia [bo chyba o nie tutaj chdozi] traktuję jako lekcję, chociaż czasami zdarza mi się popełnić drugi raz ten sam błąd, który później staram się za wszelką cenę naprawić.<br><br> W życiu niemożliwym jest niepopełnianie błędów. Człowiek często staje przed wyborami, to co wybiera może być błędem - wszystko może nim być, jeśli spojrzy się z odpowiedniej perspektywy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>