| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-01-30 01:55:04 |
Re: Pożytek bycia satanistą Więcej czasu nie chcę mi się czekać, dlatego przedstawiam moją wersję. RACJONALIZACJA Przede wszystkim – większość argumentów, jakie można usłyszeć z ust satanistów, lub osób z satanizmem sympatyzujących, jest w istocie _racjonalizacją_. Jest zatem tłumaczeniem skutków przyczynami, które mają za zadanie _usprawiedliwiać_, a nie wyjaśniać, chociaż w przekonaniu danej osoby, wcale tak nie jest. Proces ten jest nieświadomy i broni się przed uświadomieniem. Jest tak ze względu na kolizję realnych przyczyn i satanistycznej ideologii. Mówi się jednym tchem o nonkonformizmie, filozofii Nietschego, buncie, symbolu szatana jako oddającym istotę całej tej filozofii itp. Osoby nie związane z satanizmem mają lepszy wgląd w przyczyny etykietowania, ponieważ nie muszą się jednocześnie przed sobą tłumaczyć i łatwo zauważają, że szukanie przyczyn w „pasującym symbolu szatana”, czy „buncie, nonkonformizmie, fil. N.”, nie tłumaczy misjonarstwa polegającego na ciągłym wyjaśnianiu różnic między satanizmem i zjadaniem kotów. Nie tłumaczy tendencji do przeciwnych zachowań dążących do gromadzenia się w grupy, wreszcie nie tłumaczy pociągu do myślenia „magicznego”, czy do lgnięcia w kierunku symboliki śmierci i nienawiści. Jakiej śmierci i nienawiści? - zapytacie pewnie, powołując się na to, iż istotą tych dwóch zajmują się raczej wspomniani wcześniej zjadacze kotów. Nie do końca. Choć całą mocą sataniści podkreślają brak związku stroju, czy muzyki z satanizmem, to jednak nie można pominąć wielkiej statystycznej prawidłowości, kierującej ich w tą stronę. Klimat, który pociąga jest bardzo istotny i zwykle pomijany. Nienawiść nie jest otwarcie manifestowana, oczywiście – zastępowana bywa dobrze rozumianą asertywnością. Za cel obiera się intelektualizowanie swoich emocji, które w tłumaczeniu sensu nazywania się satanistą zostają pominięte. Napisałem wcześniej, że racjonalizacja pojawia się na skutek tłumienia konfliktowych przyczyn, wobec czego tworzy inne. Gdzie są te konflikty? KONFORMIZM Filozofia satanistyczna stoi tutaj jasno: konformizm jest beznadziejny, podążanie za stadem wypruwa flaki naszej indywidualności. Sztandarowym przykładem tego, jak nie należy żyć, jest chrześcijaństwo, gdzie stadne bieganie jest największym hobby. Nonkonformizm utożsamiany z indywidualnością, jest jednym z wyznaczników dobrze rozumianego satanizmu. Wpisywanie czegokolwiek w ramki, zabiera temu czemuś cech indywidualizmu. Słowo „satanizm” wpisuje w pewną ramkę i choć niektórzy twierdzą, że relatywizm moralny ową ramkę dziurawi, to jednak aby słowo miało sens – musi coś znaczyć, a znacząc coś – indywidualizm ogranicza. Człowiek, któremu brakuje danej cechy i chce ją posiadać, próbuje ją sobie nadać w sztuczny sposób, próbuje sam siebie przekonać, że ją posiada. Gdyby ją posiadał, nie zajmowałby się tym w ogóle. W taki sposób jak nie zajmujemy się wrzeszczeniem „piję herbatę!”. Nonkonformizm jest mitem satanizmu. Jest pożądaną cechą, którą wymienia się czasem jako przyczynę podpartą nonkonformistycznym charakterem Szatana. Jednak cały satanistyczny indywidualizm, oparty jest o „myślenie bez boga”, „kierowanie się w życiu przez siebie obranym celem”, „odrzucaniem autorytetów kościelnych” itp. Jednym słowem – dotyczy chrześcijaństwa i swoją symboliką ów fakt podkreśla. Chociaż mówi się również o innych świętych krowach, to jest to tylko przykrywka głównego kierunku - buntu wobec chrześcijaństwa. Bunt wyrasta na emocjonalnym spaleniu chrześcijańskich autorytetów i pojawia się iluzja ogólnie rozumianej indywidualności. Dowartościujemy się. Nie powiem, że dotyczy to „większości” satanistów, aby się w ten sposób ominąć – o nie! Byłbym zbyt dla siebie łaskawy :) Nonkonformizm jest iluzją i podawanie go jako przyczyny, zdradza jego brak. Jego manifestacja, jest w istocie manifestacją obrzydzenia chrześcijaństwem. Sataniści są na innych płaszczyznach często schematyczni i trudno mówić tu o jakimś wyjątkowym nonkonformizmie. SZATAN - WIECZNY BUNTOWNIK Słyszę czasem – „Szatan idealnie pasuje na symbol naszej filozofii. Jest chytry, dumny, nie ucieka się od kłamstwa kiedy trzeba, ma poczucie humoru...”. Nie pamiętam, gdzie to czytałem, ale ta próba humanizowania szatana sprowadza się do twierdzenia: „Bóg jest beznadziejny, okrutny i zły, a Szatan godny podziwu”. Sprawa zahacza o poprzednią, gdzie próbuje się zatoczyć uniwersalne kręgi, kiedy są one w istocie ciasne i oplatają jedynie chrześcijaństwo. SATANIZM ODSTRASZA BEZMÓZGOWCÓW Tu się tylko zaśmieję :)), gdyż jest to najbardziej idiotyczna racjonalizacja, którą słyszałem. Satanizm przyciąga bezmózgowców, a nie odstrasza! Proszę spojrzeć na witryny o satanizmie i ich księgi gości. Nie bez powodu ją zlikwidowaliśmy i moderujemy forum, choć jak na razie – o dziwo – pojawiają się tu ludzie o odpowiedniej kulturze – oby tak dalej! ETYKIETA – CO W KOŃCU DAJE? Etykieta satanisty daje złudzenia. Daje złudzenie bycia silnym i wielkim. Daje złudzenie indywidualizmu i swojej wyjątkowości. Dowartościowuje słabe jednostki, dając im iluzje kontroli nad swoją rzeczywistością. Hehe – piszę tak, jak wiele chrześcijańskich ortodoksów, no nie? Oszukiwanie samego siebie, obłudne tkwienie w iluzjach, jest przedmiotem pogardy – satanizm wygina się w łuk i strzela ci prosto w serce ty pieprzony bezmózgowcu! No i gdzie ten „faktyczny” pożytek? No przecież napisałem – iluzja, nie wiedziałeś? USIĄDŹ WYGODNIE i przenieś się do krainy swoich iluzji. Jesteś w matrixie, czy ma to jakieś znaczenie? Jakość życia jest tylko sensorycznym odbiorem bodźców i psychologicznym mechanizmem ich obróbki. Nie ma znaczenia, czy „jesteś” obiektywnie, czy to tylko twoje złudzenia. Określanie siebie jako satanisty, daje poczucie wspólnoty ideologicznej, dowartościowuje, pozwala wbić masie emocjonalnego kolca dzięki zasłudze zjadaczy kotów. Pozwala przykuć ich uwagę i uwieść w kierunku własnego pożytku. Doświadczałem tego wielokrotnie, jest miłe, wręcz zachwycające... mhmmm... :) Co jeszcze? Emocje – nienawiść do chrześcijaństwa iście zespala, robi to wyjątkowo dobrze. Ludzie na poziomie emocjonalnym porozumiewają się wyjątkowo dobrze i to zwłaszcza w grupie. Temu wszystkiemu przeszkadza jednak mit wielkiej indywidualności i obłuda poczucia własnej realnej, wielkiej siły. Właśnie dlatego pewnie niedługo zmodyfikuje satanizm LaVey’a na wersję bardziej ortodoksyjną i mniej intelektualną. Na satanizm emocji i gloryfikacji iluzorycznych korzyści, gdzie jednak nigdzie o iluzji nie będzie mowy. LOL. SZATAN nie istnieje – zgoda, ale wykreuj go sobie. On chce, abyś był mu posłuszny. Jest największą manifestacją twoich iluzji, pokochaj go. Jest twoim nowym ojcem, wobec którego się zbuntowałeś. Idź w dionizyjski wir... IRONIA? Nie! Chciałem zakończyć maila na poprzednim akapicie, ale pewnie nie zostałbym dobrze zrozumiany. Nigdzie nie ironizowałem. Ja, satanista – w obłokach iluzji buduje własną potęgę. Idę mroczną drogą, która być może zostanie rozświetlona przez przekonanie, że warto się pozbyć złudzeń. Jak na razie dobrze mi z nimi i doświadczam szczęścia. Ale wiecie co... mam problem, bo nie wiem jak rozpoznam, że przestałem śnić ;) A, wiem... chyba nie chcę się obudzić i nie jest to aluzja do tekstów pana de Mello, który mnie szczerze nudzi i nie znajduje mojego zrozumienia. JEST JESZCZE JEDEN PROBLEM który sprowadza się do tego, że aby tkwić w iluzjach – trzeba w nie wierzyć. Właśnie dlatego po przeczytaniu tego maila, zapomnijcie o wszystkim, gdyż wtedy stracą na jakości. CZY TO POKORA? Nie! Nie zrozum też, że tekst ten jest pokorą wobec własnej natury. To jest właśnie cała natura i na pokorę nie ma tu żadnego miejsca. Heil Satan! HaaL zacytuje odpowiedź, która najbardziej mi się spodobała i najlepiej skrótowo IMO oddaje sens tej pięknej etykiety. Jest w niej tyle emocji :) Może zrobię sobie sygnaturkę? SPEŁNIANIE WŁASNYCH PRAGNIEŃ... ODNALEZIENIE ISTOTY PRAWDY MIŁOŚĆ NIENAWIŚĆ MROK |
|
Zbrozlo [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-01-30 12:25:10 |
Re: Pożytek bycia satanistą Sofizmaty, relatywizm, czy cokolwiek ma jeszcze sens? |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 14:14:10 |
Jaki pozytek macie Chcialabym teraz zeby kazdy z was napisal w punktach jakie ma korzysci z tego ze nazywa sie satanista. I czy nie mial by tych samych bez etykietki "satanista". nie bede sie czepiac. Chce po prostu wiedziec. o to samo zapytal mnie kiedys Haal. i napisze szczerze, odpowiedz znalezlam dopiero niedawno. ale najpierw chce pznac wasze. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-24 12:33:24 |
Jaki pozytek macie No... teraz to popelnilam nadinterpretacje... Posypuje glowe popiolem i naprawde przepraszam ze tyle sie po was spodziewalam... A tymczasem proste pytanie was przeroslo. Jeszcze raz przepraszam. ^ l l l To byl sarkazm. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-09 14:22:30 |
Re: Pożytek bycia satanistą Racjonalizacja usprawiedliwianiem a nie wyjasnieniem... Alez oczywiscie ze ani usprawiedliwianiem ani wyjasnianiem... Racjonalizm to przyjmowanie rzeczy takimi jakimi sa. Oczywiscie moznaby teraz zaczac dyskusje na temat czy racjonalizm to obiektywizm ale nie o to tu chodzi... "Podazanie za stadem..." Teraz pytanie... czy Ty nie biegasz za stadem? Nie chrzescijan (swoja droga nie za duzo tutaj antychrzescijanstwa? Gdzie judaizm, gdzie islam tak modny ostatnio? tam to jest bieganie..), ale... satanistow? Takich stron jak ta sa tysiace o ile nie setki tysiecy. Uczenie kogos czym jest satanizm... wyjasnienie... A raczej ( o ironio!) tlumaczenie tudziez usprawiedliwianie... KONFORMIZM Nonkonformizm nie polega na tym by na sile stac sie orygfinalnym czy innym... Nonkonformizm to dazenie wlasna sciezka... Po cholere znow w to mieszac Kosciol czy symbole chrzescijanskie? SZATAN WIECZNY BUNTOWNIK Twierdzenie ze Szatan jest ok wcale nie jest tym samym, tudziez nie oznacza stwierdzenia ze Bog jest be. Gdzies w FAQ chyba napisales ze satanizm separuje Szatana od chrzescijanstwa... To po cholere to powyzsze? SATANIZM ODSTRASZA... To ze moderrujecie forum czy ze nie ma ksiegi gosci o niczym nie swiadczy... Sam adres przyciaga ludzi... ETYKIETA a to co? Apel do bezmozgowca? I wcale nie sami chrzescijanscy, i nie tylko ortodoksi mowia to samo o satanizmie i jego destruktywnym wplywie na neurotyczne czy slabe jednostki... "no i gdzie ten faktyczny pozytek (...) iluzja". Skupiles sie na slabych jednostkach.... a co z tymi silnymi? Czyzby cala satanistyczna banda ograniczala sie do slabeuszy? USIADZ Tak, usiadz i odetchnij, gleboko... Chcesz uczyc o satanizmie ( czyz nie taka funkcje ma spelniac ta stronka? Edukacyjna?), a sam go w dziwny (co nie znaczy zly) sposob pojmujesz... nazywasz sie satanista a potem zaczynasz bruzdzic.... "Modyfikacja satanizmu Laveya"... no tak... LaVeya moim zdaniem spotka podobny los jak Darwina... stanie sie milym dziadkiem ktoremu cos sie wydawalo ale nie do konca... SZATAN "wykreuj go sobie" a po cholere? Po co mi jakies tam wyobrazenie Szatana? "chce abys mu byl posluszny"... A to gdzies wyczytal? LOL. Mamy byc posluszni SOBIE nie JEMU, nawet jesli ON to tylko obrazek w naszej glowie... IRONIA a mialam nadzieje ze ironizujesz i nawet chcialam juz kliknac na "wyczysc". "Pokora dla natury", zauwazylam ze jej brak... Nadmiar natomiast dorabiania ideologii do pasienia krow, chrzescijanstwa, LaVeya... Heil Satan Poklaskac a potem sie zasmiac? Zastanawia tylko czy usmieszkiem politowania... Myslalam ze rok to duuuzo czasu dla rozwoju osobowosci, skrystalizowania pogladow... zmadrzenia? Okazuje sie ze czasem lepiej stanac w miejscu niz sie cofac... Kostrzewska. |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-17 11:59:36 |
Re: Pożytek bycia satanistą Witam, Odnoszę wrażenie, że jesteś jedną z tych osób, do których tego typu tekst zupełnie nie trafia. Po prostu nie umiesz go właściwie odczytać. Gdybym chciał kogoś zachęcać do satanizmu, to z pewnością inaczej bym go napisał. Nie zauważasz, że tekst wymierza w sam satanizm, a nie go jakoś specjalnie gloryfikuje. Brak ironii wynika z tego, iż jestem tego świadomy - świadomy tego, co opisuje w tym tekście. Warto często właśnie zadać sobie pytanie: po co? Zanim odpiszę na konkrety z Twojego postu, pare uwag. Twoje wypowiedzi maja emocjonalnie negatywny charakter. Od początku kwestionujesz, starasz się umniejszyć sens tej strony itp. Nie wiem, czy to dlatego, że przestałem z Tobą korespondować, a może dlatego że Twój znajomy TRUP nie wydał mi się w ogóle interesujący i dałem mu to wyraźnie do zrozumienia. Gdy kogoś krytykuję, a ten w odpowiedź wplata emocjonalne akcenty, to znak że jego EGO już go zjada. Co do treści: > Racjonalizacja usprawiedliwianiem a nie wyjasnieniem... Alez oczywiscie ze ani > usprawiedliwianiem ani wyjasnianiem... Racjonalizm to[...] Nie, źle rozumiesz. Racjonalizacja to nie to samo co racjonalizm. Proponuje zajrzeć do słownika psychologicznego i tam sobie o tym przeczytać. Racjonalizacja to jeden z mechanizmów obronnych, służący odsunięciu od świadomości przykrych wydarzeń i często również ich stłumieniu. Jeśli źle interpretujesz post od samego początku, to nic dziwnego że nic z niego nie rozumiesz. > "Podazanie za stadem..." Teraz pytanie... czy Ty nie biegasz za stadem? Ależ właśnie o tym była mowa. Dokładnie tak, często biegam. Mowa była o tym, że satanistycznie rozumiany nonkonformizm jest często utopią. > swoja droga nie za duzo tutaj antychrzescijanstwa? nie, zdecydowanie nie. > Takich stron jak ta sa tysiace o ile nie setki tysiecy Ja znam _jedną_ wartościową (strone Kaina) na polskiej sieci. Sądze, że przesadziłaś od tysiąca do setki tysięcy razy. > Uczenie kogos czym jest satanizm... wyjasnienie... A raczej ( o ironio!) > tlumaczenie tudziez usprawiedliwianie... Ratunku! :)) Nie wierze, że można popełnić tak wielką nadinterpretację. Bracia, czy ja śnię? Ten post w ogóle nie uczy. Ten post zrozumie nieliczna liczba osób, do której jak widać się nie zaliczasz. Podejmę jednak ten temat. Misjonarstwo nie ma miejsca. Robienie strony zaspokaja moją próżność, jest dla mnie satysfakcją. Jest to sposób na poznanie ciekawych ludzi. > Nonkonformizm nie polega na tym by na sile stac sie orygfinalnym czy innym... Zaskakujesz mnie tym, że masz o mnie tak niskie zdanie, sądząc że nie wiem czym jest nonkonformizm. Zapewniam Cię, że wiem czym jest. > Twierdzenie ze Szatan jest ok wcale nie jest tym samym, tudziez nie oznacza > stwierdzenia ze Bog jest be. Gdzies w FAQ chyba napisales ze satanizm > separuje Szatana od chrzescijanstwa... To po cholere to powyzsze? Zanim piszesz, sprawdź następnym razem czy faktycznie napisałem, ok? > To ze moderrujecie forum czy ze nie ma ksiegi gosci o niczym nie swiadczy... > Sam adres przyciaga ludzi... Adres również, przyciąga wiele rzeczy. Ciebie na przykład zawiść. > a to co? Apel do bezmozgowca? I wcale nie sami chrzescijanscy, i nie tylko > ortodoksi mowia to samo o satanizmie i jego destruktywnym wplywie na > neurotyczne czy slabe jednostki... "no i gdzie ten faktyczny pozytek (...) iluzja". > Skupiles sie na slabych jednostkach.... a co z tymi silnymi? Czyzby cala > satanistyczna banda ograniczala sie do slabeuszy? To był tekst skierowany do silnych, słabi nic z niego nie zrozumieją. > Tak, usiadz i odetchnij, gleboko... Chcesz uczyc o satanizmie ( czyz nie taka > funkcje ma spelniac ta stronka? Edukacyjna? Po części tak, mam z tego przyjemność. Ważniejsze jednak jest to, że skupią się wokól niej ludzie i będzie to punkt wyjścia do spotkań w rzeczywistości. Spotkań ludzi, którzy czują podobnie. Towarzyska masturbacja, być może coś jeszcze. > nazywasz sie satanista a potem zaczynasz bruzdzic.... To się nazywa prowokacja. > "Modyfikacja satanizmu Laveya"... no tak... LaVeya moim zdaniem spotka > podobny los jak Darwina... stanie sie milym dziadkiem ktoremu cos sie > wydawalo ale nie do konca... Hehe, dobre. Gdzieś ktoś tu pisał o kopaniu leżącego, proponuje przeczytać sobie ten wątek. > "wykreuj go sobie" a po cholere? Po co mi jakies tam wyobrazenie > Szatana? "chce abys mu byl posluszny"... A to gdzies wyczytal? LOL. Mamy > byc posluszni SOBIE nie JEMU, nawet jesli ON to tylko obrazek w naszej > glowie... Mam dla Ciebie radę. Wyluzuj, wtedy będziesz więcej widziała. Nikomu nic nie narzucam, odwiedzanie tej strony nie jest obowiązkowe. Jeśli uważasz, że cała strona jest do dupy i moja osoba też, to odejdź. Twoją krytykę usłyszałem i myślę, że to wystarczy. > "Pokora dla natury", zauwazylam ze jej brak... Nadmiar natomiast dorabiania > ideologii do pasienia krow, chrzescijanstwa, LaVeya... Mniam mniam. Choć nie jestem wampirem, to teraz musisz być apetyczna. Taka ładna emocja :) Żadnych argumentów, tylko ogólniki. > Heil Satan > Poklaskac a potem sie zasmiac? Zastanawia tylko czy usmieszkiem > politowania... Dokładnie tak. Poklaskaj i to wystarczająco głośno, tak żebym usłyszał przy moim kompie. > Myslalam ze rok to duuuzo czasu dla rozwoju osobowosci, skrystalizowania > pogladow... zmadrzenia? Okazuje sie ze czasem lepiej stanac w miejscu niz > sie cofac... Dobrze, niech Ci będzie. Nie chce mi się być uszczypliwym i odbijać piłki. To nudne, myślę że tak nigdy nie dojdziemy do zrozumienia. Chcę tylko jeszcze raz wyraźnie powtórzyć: jeśli to, co tu widzisz nie odpowiada Ci - naciśnij Alt+F4. Na przyszłość też życzę bardziej otwartego umysłu. Heil Satan! HaaL |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-17 17:08:18 |
Re: Pożytek bycia satanistą Witam Tja... najlepiej zaczac ze nic nie zrozumialam... ZApominasz jednak o czym o czym KAZDY autor ( a takim jestes) powinien pamietac. O INTERPRETACJI. Nie zrozumialam zle tego co napisales. ZINTERPRETOWALAM to. TYle. Tekst wymierzony w sam satanizm. a co to? Jakis nowy psychoczny masochizm? To ze przestalismy do siebie pisywac nie ma ZADNEGO wplywu na to jak patrze na ta stronke. ZADNEGO. Rok to duzo czasu. Tutaj, na stronie, nie patrze na ciebie jako dawnego znajomego ale jak na autora. Tyle. Gdzie wplotlam emocje? NIGDZIE. Ty natomiast robisz to teraz. To nie loft story. nikogo nie interesuje czy sie znamy. Rozumiesz? Ty jestes autorem, jak krytykiem. Tyle. Racjonalizacja Tak teraz bedziemy sie bawic ze slownikami? Przeczytaj jeszcze raz co napisalam a nie to co chciales przeczytac. Bieganie za stadem I to ze za nim biegniesz, cieszy Cie? A nie masz ochoty czasem zawrocic? czasem zmienic sciezke? Czasem wyprzedzic stado? Antychrystianizm A ja mysle ze za duzo. dlaczego nie zajmiecie sie innym religiami? Niewatpliwie bogatszymi kulturowo i starszymi niz chrzescijanstwo. Zreszta, po cholere na stronie o filozoficznym satanizmie religia? Tysiace stron To ze Ty znasz jedna polska dobra strone nie znaczy ze na samej polskiej Sieci nie ma ich wiecej. A na swiatowej? a te kiepskie? Tysiace. w to nie watpie. Proznosc i ego No... Niespecjalne ego ma potrzeby skoro w FAQ walkujecie sprawy juz wiele razy "przemielone" i obgadane. Niskie zdanie NIGDY i NIGDZIE nie napisalam ze mam o Tobie zle zdanie. Teraz Ty emocjonujesz. TY jestes AUTOREM, JA KRYTYKIEM. pOzwoliles na to zakladajac forum. Gdybym chciala sie bawic w emocje, napisalabym do Ciebie prywatnego maila. A zdanie o Tobie mam mysle w porzadku. Zawisc Znowu emocje, mnie nie przyciagnela zawisc. TYlko ciekawosc. nie bylo mnie tutaj chyba rok. Chcialam zobaczyc jak to teraz wyglada. i przyznaje szczerze milo sie zaskoczylam. Stronka sie "rozrosla", masz wspolpracownikow. Bardzo fajnie. A to ze napisalam o tym co w strone jest niefajne wynika tylko i wylacznie z postawy krytyka. Silni slabi Rozumiem ze to ja jestem ta slaba? To teraz nich SILNI (czyt. ci co zrozumieli jak trzeba) niech podniosa rece... Wyzej, nic nie widze... |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 21:15:09 |
Re: Pożytek bycia satanistą Ponizej godnosci Haal'a bylaby odpowiedz na Twoje slowa... [ moglabym sie zalozyc , ze gdzies to juz czytalam na forum ;)] Ale do rzeczy : niemal w kazdym akapicie zaprzeczasz temu ze kierowaly Toba emocje . Dlaczego w takim razie czytajac Twojego pierwszego maila przychodzily mi do glowy tylko jedne slowa " ale Ją ponosi! " . I to w negatywnym tych slow znaczeniu . Uswiadom sobie , ze kierowaly Toba. "Nie zrozumialam zle tego co napisales-napisal " po prostu opacznie. Zbyt duzo tam bezpodstawnych i bezsensownych zarzutow. Gdy pierwszy raz ... powiedzmy drugi ... przeczytalam "podsumowanie" Haal'a pomyslalam , ze do tego textu przyczepia sie ludzie i odezwa sie ci , ktorzy tego nie [z]rozumieja . Osobnik [ nie mam tu na mysli tylko "silnych"] ktory zdawal sobie sprawe z tresci i zrozumial jezyk autora -pojal, ze text jest od wymierzony przeciwko ....["bezmozgowcom"... nie - to za mocne i niewlasciwe slowo, to byloby obrazą a nie o to mi chodzi] głupocie . Zareaguja te jednostki , ktore pelne sa watpliwosci i sprzecznosci , niewiedzy i nieumiejetnosci czytania miedzy wierszami. Zareaguja , bo poczuja ze te slowa zostaly wygiete w łuk i wystrzelone prosto w ich serce ..... Pewnie zdajesz sobie sprawe z tego , ze slowo "krytyk" ma dwa znaczenia... Twojemu mailowi , wg mnie, blizej bylo do KRYTYKANCTWA anizeli do Krytycyzmu . Emocje nie sa zle , wazne zeby w pore uswiadomic sobie ze istnieja , zeby miec nad nimi _kontrole_ i NIE dac sie im zawladnac...Ty masz byc ich panem - nie odwrotnie !... bo wtedy to juz jest tragedią Jestem swiadoma , ze powiesz mi , ze abolutnie nie mam racji . Jesli tak jest to nie odpisuj przed tym jak wydrukujesz sobie swoje slowa , zaniesiesz do jakiegos psychologa i zapytasz go co moze na ten temat powiedziec . Stawiam 10000 do 0,0006 ze powie to co zostalo wczesniej napisane . Moge podniesc rękę ? Jest widoczna ? ... moge opuscic ? dziekuje. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-18 09:40:12 |
Re: Pożytek bycia satanistą Ponizej godnosci? A Ty kim jestes? Maly giermek wielkiego rycerza? Owszem poniosly mnie emocje, ale nie byla to bynajmniej zawisc jak to okreslil Haal. Emocji NIGDY sie nie pozbedziesz, tak dlugo jak bedziesz wolnym, samodzielnie myslacym czlowiekiem. Zrozumial jezyk autora Oh, jakaz jestem glupia, nie rozumiem jezyka Haala. No tragedia. mowie swobodnie trzema, ale tego Haala nie znam. Proponuje mnie zastrzelic, albo nie, to malo widowiskowe, SPALIC. Ale przedtem moze slownik? Z Haala na polski? Krytycyzm a krytykanctwo To TY tak myslisz. Nie znasz mnie wiec nie umiesz tego odczytac w takim duchu jak napisalam. Moze ten sam blad popelnilam czytajac Haala... W kazdym razie, "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi", nie tak? Pozatym krytyk ma jedno znaczenie. Krytyka-krytyk, Krytykanctwo- krytykant. Zawladnac emocjami? NIGDY nimi nie zawladniesz. to jak z hormonami. To biologia. Tym nie zawladniesz. Mozesz stlumic, mozesz trzymac na wodzy. A wspolczesna psychologia mowi ze trzeba uzewnetrzniac emocje. Rob to tez. Dobrze dziala. Latwiej sie wtedy skupic na sobie niz obronie innych. Brak racji. Alez nie napisze ze absolutnie racji nie masz. Jak juz napisalam wczesniej. Odbieram swiat SUBIEKTYWNIE, jak kazdy prawie normalny i swiadomy czlowiek. Mam prawo do interpretacji. I robie to. Pan psycholog Wiesz, psychologowie to dziwni ludzie. Za bardzo patrza na wiele spraw przez pryzmat Freuda ( i nie chodzi tu bynajmniej o freudowska obsesje). Takze predziej poczytam zaproponowany przez Haala slownik psychologiczny nizli sama sie na kozetce poloze. Chociaz sama psychologia jest ciekawa nauka. Podniesiona reka. Ponies jeszcze raz. Nie widzialam. Jesli chodzi o stronke. Obiecuje poprawe, nie wiem czy bedzie bardziej slodko, bedzie ze szczegolami. |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 16:26:31 |
Re: Pożytek bycia satanistą "Alez nie napisze ze absolutnie racji nie masz. Jak juz napisalam wczesniej. Odbieram swiat SUBIEKTYWNIE, jak kazdy prawie normalny i swiadomy czlowiek. Mam prawo do interpretacji. I robie to. " Dziękujemy Ci za przedstawienie swych wielce subiektywnych poglądów, jednak wiedzać, iz takie one są, nie krytykuj innych jak leci, tylko dlatego, że mają inny punkt widzenia. W temacie o nauce satanizmu, doszczętnie skrytykwałaś mnie za brak obiektywizmu, którego w tej jednej wypowiedzi podkreślajac to, się wystrzegłem. Sama zaś unosisz się Swym subiektywizmem i masz zdanie innych gdzieś. Krytykujesz innych za przedstawianie poglądów, a gdy ta osoba zwróci ci uwagę, powiesz że masz swoje i odwal się. Tak to wyląda z dotychczasowych wypowiedzi. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 13:23:17 |
Re: Pożytek bycia satanistą Iz takie one nie sa A sa jakie? SUBIEKTYWNE. Tylko tyle. Subiektywne. A moze masz jakas inna teorie? Masz zdanie innych gdzies A gdzie tak napisalam? uwielbiam jak ludzie dopowiadaja sobie pewne sprawy. Ba! Wkladaja niewypowiedziane przeze mnie slowa w moje usta. Powiesz ze masz swoje i odwal sie. To jest tak. Jesli tutaj piszesz, automatycznie zgadzasz sie na krytyke. A nikt nie napisal ze zawsze bedzie ladnie latwo itd. bo nie bedzie. NIGDY nie napisalam nikomu "odwal sie". chyba ze bylo to skierowane do mnie. To pogratuluje za poziom. Tak to wyglada Z Twojego punktu widzenia. |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-24 15:38:55 |
Re: Pożytek bycia satanistą Kilka dni mineło , temat juz nie na czasie, ale kilka zdań napisze. ***A Ty kim jestes? Maly giermek wielkiego rycerza?*** Nie dochodzi do mnie dlaczego takie rzeczy piszesz , gdy w innym miejscu mowisz innym , ze kazda ich wypowiedz ma liczyc sie z tym , ze zostanie skomentowana .. i ze nic w tym złego. Ciekawe. ***Owszem poniosly mnie emocje, ale nie byla to bynajmniej zawisc *** Kolejna ciekawa rzecz . Cały czas zaprzeczałaś temu , ze kieruja Toba emocje .... kiedy nagle przyznajesz wtajemniczonym [:)] racje. ***Emocji NIGDY sie nie pozbedziesz*** a kto każe Ci sie ich pozbywać ? każdy wie , że to proces zabójczy dla kazdego. ***Krytycyzm a krytykanctwo To TY tak myslisz. Nie znasz mnie wiec nie umiesz tego odczytac w jakim duchu jak napisalam. *** Przyjrzyj sie powyższym słowom, a nastepnie przeczytaj te ponizej : ***Pozatym krytyk ma jedno znaczenie *** Wiesz , ze sama sobie zaprzeczylas ? Juz samo stwierdzenie *nie umiesz tego odczytac w jakim duchu jak napisalam* wskazuje na to , ze jednak wiesz , ze krytycyzm ma inne znaczenie co krytykanctwo . Zreszta w innym poscie sama to mowisz. A pozniej mowisz , ze krytyk ma jedno znaczenie..... a moze sie myle ? o nie - mam slownik wyrazow obcych przed soba i widze 2 [dwa] znaczenia. ***NIGDY nimi nie zawladniesz. to jak z hormonami. To biologia. Tym nie zawladniesz*** Masz racje , ja tez , sęk w tym , ze inaczej na sprawe popatrzylismy. Znaczy sie co innego mialam na mysli pod pojeciem "zawładnąć" . Trzymanie emocji na wodzy jest dla mnie poniekąd zawladnieciem nad nimi. _Wiekszosc_ emocji nachodzi nas jako cos nieuniknionego i stajemy przed faktem dokonanym. Nasz umysł racjonalny moze je jednak kontrolowac , kontrolowac przebieg ich reakcji , sprowadzac na wlasciwy tor. I to jest mozliwe. Nie dla wszytskich. To miałam na mysli piszac , ze czlowiek ma byc ich panem . ***A wspolczesna psychologia mowi ze trzeba uzewnetrzniac emocje*** Poniekąd... a czy wiesz na czym polega inteligencja emocjonalna ? Choc reguły okazywania uczuc [emocji] maja scisly zwiazek z poszczegolnymi kulturami [ np w Japoni czy Chinach odrzucisz propozycje podania Ci jeszcze jednej filizaneczki herbaty zostanie to bardzo negatywnie odebrane], wszytsko sprowadza sie do jednego. Do podstawowych reguł okazywania emocji naleza np minimalizacja , przesadne okazywanie uczuc , zastepowanie jednych uczuc innymi. Tym , co swiadczy o inteligencji emocjonalnej [mistrzowskiej zdolnosci] jest umiejetnosc wykorzystania w/w metod , wiedza kiedy sie do nich uciec, kiedy sie "uzewnetrznic" a kiedy nie.... i wiedz ze potrafie okazywac emocje, wiedz tez ze nikogo nie bronilam ... skometowalam tylko bezsens niektorych Twoich słow. ***Odbieram swiat SUBIEKTYWNIE, jak kazdy prawie normalny*** mysle ze subiektywizm jest w wiekszosci sytuacji gorszy od obiektywizmu ;) ***Wiesz, psychologowie to dziwni ludzie. *** hehe ciekawe.... i zbyt uogolnilas sprawe ze patrza za bardzo przez pryzmat Freuda. Odwoluja sie do niego i nie jest to niczym złym .Jego pewne teorie sie ceni , jedne odrzuca . W koncu byl wyjatkowa osobistoscia... wezmy pod uwage Newtona .Ludzie nie mowia ze fizycy patrza zbyt bardzo przez Jego pryzmat, bylo w koncu wielu innych . ***Chociaz sama psychologia jest ciekawa nauka. *** za mało powiedziane ;). Przemecze sie tym podnoszeniem reki... miedzy nami jakies spore roznice wzniesien skoro nic nie widzialas. Poza tym przyznam, ze interesujace jest czytanie Twoich postow, moze i nudzi ale tez czasem interesuje. Czasem nieswiadomie [ bo dzialajc pod wplywem negatywnych emocji] innych prowokujesz , czasem swiadomie i z powodzeniem przyciagasz innych na swoja droge... nie przecze ze to dzielo takiego i nie innego zbiegu przypadkow . Znaczy sie , jak slowa na ludzi dzialają... kilka wystarczy zeby wzburzyc w niektorych krew , kilka slow milych, moze przyjemne połechtac kogos i diametralnie zmienic ton i sposob wyrazania sie ludzi... jaki ten swiat prosty. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-27 12:57:07 |
Re: Pożytek bycia satanistą Nie dochodzi... Skoro pisze do Haala nie pisze do Ciebie, prawda? Caly czas zaprzeczalas temu... Nie caly czas. Buhahaha :) A kto kaze ci sie ich pozbywac. A napisalam ze ktos kaze? Krytykanctwo i slowniki Mam nadzieje ze slownik Kopalinskiego. Tylko ten uznaje. A o slownikach napisalam juz jakis czas temu. Do posdstawowych... CO??????? minimalizacja? Zyjemy w XXI wieku. tu nic minimalne nie jest. Powsciagliwosc byla modna w sredniowieczu. zastepowanie jednych uczuc innymi? Wiesz co to jest pranie mozgu? W sektach wlasnie ucza "zastepowania...". Emocje nie rzadza sie zadnymi, ZADNYMI regulami. W kazdym razie u zdrowego czlowieka. Definicja inteligencji emocjonalnej: Zdolnosc do rozpoznnawania uczuc wlasnych i innych ludzi, motywowania sie emocjami (czyli dazenie za emocjami -przyp. Kostrzewy) oraz kierowania emocjami w relacjach z innymi ludzmi (to mi akurat wychodzi jak widac na zalaczonych kilku obrazkach :)) ) Inteligencja emocjonalna jest okreslana jako zdolnosc do rozpoznawania uczuc wlasnych i innych ludzi, motywowania sie emocjami oraz kierowania emocjami w relacjach z innymi ludzmi. EQ ma wplyw na to, jak wykorzystujemy swoje umiejetnosci i wiedze w zyciu codziennym i zawodowym ( a z tym nie mam akutat ZADNEGO problemu) a rozwijanie tych umiejetnosci ma pierwszorzedne znaczenie w sprawnej komunikacji. (Arturhome.pl |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-01 18:19:51 |
Re: Pożytek bycia satanistą Nie do mnie Niezupełnie , to jest forum -nie Twoja osobista skrzynka e-mail. Horibile dictu ! Gdzies powiedzialas , ze wypowiadanie sie na jeden temat jest chyba strata czasu. Masz bardzo duzo wolnego czasu gdy trwonisz go na pisaniu takich postów. Temat emocji Emocje nie rzadzą sie zadnymi regułami ? No tak , nie trudno bylo sie domyslic ze to napiszesz. Czuje sie jakbym rozmawiala z kims kto na umysle ma klapki, nie na oczach , na umysle. Swoje na tamten temat powiedziałam i powtarzac sie nie bede . Cokolwiek powiem i tak zostanie obrzucone błotem . Ktos Ci juz powiedzial , ze masz czyjes wypowiedz gdzies i tak zawsze obstawisz przy swoim . Niewiem jak głupie by to było. Weź sobie do ręki chocby "Inteligencje Emocjonalną" , bestseler Goleman'a.Jest chyba w kazdej ksiegarni. Moze sie czegos dowiesz ... Moze tak przed zupelnie opacznym zrozumieniem pewnych slow zapytalabys o co w nich dokladnie chodzi... zawsze jestes pewna ze spojrzalas na dana sprawe z wlasciwej strony ? Uwazasz , ze przytyczona przez Ciebie definicja [ uboga nieco] jest jedyną i właściwą ? Kobieto, czyzbys nie zauwazyła słów: "Tym , co swiadczy o inteligencji emocjonalnej [mistrzowskiej zdolnosci] jest umiejetnosc wykorzystania w/w metod , wiedza kiedy sie do nich uciec, kiedy sie "uzewnetrznic" a kiedy nie...."??? widocznie nie , skoro widze to co napisalas. Wymienilam , a raczej powtorzylam o minimalizacji , zastepowaniu uczuc etc _zaznaczajac_ , ze inteligencja ta polega na wiedzy kiedy sie do tych metod uciec.Nie chodzilo mi o wykorzystywanie tych metod non-stop. Zupelnie to zignorowalas, co mnie zreszta nie zdziwiło. Przyklad minimalizacji uczuc w zyciu codziennym , moze zbyt błahy ,ale chodzi o to zebys zajarzyła o jaka minimalizacje chodzi : z kolezanka [ znasz ja dlugo , nie przepadasz za nia, ale nie masz wyboru ]przygotowywałas sie do sesji , a raczej jednego konkretnego egzaminu od ktorego zalezało czy zostałas na studiach czy z nich wyleciałas. Ty zdałas , jej zabraklo 3 pkt. Czujesz wielka dume i zadowolenie z siebie , najchetniej wybuchnelabys z radosci . Twoja kolezanka przerazona stoi ... i nie bedziesz skakala ze szczescia , bo wiesz jakie uczucia w niej to spoteguje. Itd. Przyklad zastepowania uczuc innymi . Mozna przytoczyc ten sam przyklad , tam dla dobra sprawy wykorzystujesz Twoja zdolnosc do empatii , wspolczucia .Zamieniasz pewne uczucie innym. Inny przyklad . Jesli juz bylo slowo o kulturach . Wlasnie w Japonii gdy zaproponuja Ci herbatke nie powiesz "nie , dziekuje , nie mam ochoty na herbate", a ja przyjmiesz. Odmowienie byloby czyms obrazliwym. To swego rodzaju hipokryzja , ale inteligencja emocjonalna to nie tylko rozpoznawanie swoich uczuc ale takze umiejetnosc wspolzycia z otoczeniem . To tyle sprostowan , a raczej wylumaczen . Cave ne cadas, Kostrzewska noname |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-03 13:17:00 |
Re: Pożytek bycia satanistą Skrzynka email Jesli odpisuje komu na post, odpisuje KOMUS a nie wszystkim. Nie tak? Tak. Czas Czasem w ogromnych ilosciach nie dysponuje (niech przykladem bedzie regularna okresowosc mojego pojawiania sie tutaj), nie dysponuje wolnym czasem prawie wcale, umiem natomiast wykorzystywac luki w zajeciach, w czasie ktorych to luk nic super konstruktywnego nie moglabym zrobic. Obrzucanie blotem Miedzy obrzucaniem blotem a krytykowaniem (czy tez jak wolisz krytykanctwem) jest taka roznica jak miedzy chamstwem a sarkazmem. Ja nie obrzucam blotem. Goleman W najblizszej nie znalazlam. W tej dalszej tez nie... A szukalam, w dziale psychologia... a moze powinnam poszukac przy ksiazkach Danielle Steele? "Mein Kampf" Hitlera do tej pory furore robi. a to tylko wypociny chorego goscia... Przytoczona definicja NIGDZIE nie napisalam ze jest jedyna i wlasciwa. a ze uboga jest, nie watpie. Nie jest jedyna i nie jest wlasciwa. Jesli chcesz sie bawic w czytanie mysli to zostan wrozka. Niezle im placa, nawet jesli w swoim fachu sa do niczego. Zignorowalam To ze o tym nie napisalam oznaczalo ze sie z tym zggadzam. Po cholere ci |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-03 13:16:59 |
Re: Pożytek bycia satanistą Skrzynka email Jesli odpisuje komu na post, odpisuje KOMUS a nie wszystkim. Nie tak? Tak. Czas Czasem w ogromnych ilosciach nie dysponuje (niech przykladem bedzie regularna okresowosc mojego pojawiania sie tutaj), nie dysponuje wolnym czasem prawie wcale, umiem natomiast wykorzystywac luki w zajeciach, w czasie ktorych to luk nic super konstruktywnego nie moglabym zrobic. Obrzucanie blotem Miedzy obrzucaniem blotem a krytykowaniem (czy tez jak wolisz krytykanctwem) jest taka roznica jak miedzy chamstwem a sarkazmem. Ja nie obrzucam blotem. Goleman W najblizszej nie znalazlam. W tej dalszej tez nie... A szukalam, w dziale psychologia... a moze powinnam poszukac przy ksiazkach Danielle Steele? "Mein Kampf" Hitlera do tej pory furore robi. a to tylko wypociny chorego goscia... Przytoczona definicja NIGDZIE nie napisalam ze jest jedyna i wlasciwa. a ze uboga jest, nie watpie. Nie jest jedyna i nie jest wlasciwa. Jesli chcesz sie bawic w czytanie mysli to zostan wrozka. Niezle im placa, nawet jesli w swoim fachu sa do niczego. Zignorowalam To ze o tym nie napisalam oznaczalo ze sie z tym zggadzam. Po cholere ci |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-03 13:16:58 |
Re: Pożytek bycia satanistą Skrzynka email Jesli odpisuje komu na post, odpisuje KOMUS a nie wszystkim. Nie tak? Tak. Czas Czasem w ogromnych ilosciach nie dysponuje (niech przykladem bedzie regularna okresowosc mojego pojawiania sie tutaj), nie dysponuje wolnym czasem prawie wcale, umiem natomiast wykorzystywac luki w zajeciach, w czasie ktorych to luk nic super konstruktywnego nie moglabym zrobic. Obrzucanie blotem Miedzy obrzucaniem blotem a krytykowaniem (czy tez jak wolisz krytykanctwem) jest taka roznica jak miedzy chamstwem a sarkazmem. Ja nie obrzucam blotem. Goleman W najblizszej nie znalazlam. W tej dalszej tez nie... A szukalam, w dziale psychologia... a moze powinnam poszukac przy ksiazkach Danielle Steele? "Mein Kampf" Hitlera do tej pory furore robi. a to tylko wypociny chorego goscia... Przytoczona definicja NIGDZIE nie napisalam ze jest jedyna i wlasciwa. a ze uboga jest, nie watpie. Nie jest jedyna i nie jest wlasciwa. Jesli chcesz sie bawic w czytanie mysli to zostan wrozka. Niezle im placa, nawet jesli w swoim fachu sa do niczego. Zignorowalam To ze o tym nie napisalam oznaczalo ze sie z tym zggadzam. Po cholere ci |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-03 13:30:49 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd Urwalo mi posta i jeszcze trzy razy wyskoczyl... Mam nadzieje ze za to nie zostane zlinczowana? Po cholere wiec ciagnac wyjasniona sprawe? Minimalizacja uczuc Mam takie szczescie ze studije kierunki ktore uwielbiam i ktore od zawsze mnie krecily. NIGDY wiec nie bedzie sytuacji ktora opisalas. Jesli kogos nie lubie nie spotykam sie z nim, o wspolnej nauce nie mowiac. A jesli czuje sie naprawde szczesliwa to nie czuje sily wybuchac. Niemniej rozumiem o co chodzi. Nie uwazasz jednak ze to ekstremum? Jesli lubisz przytaczac przyklady, przytocz taki bez glupawych kolezanek i wizji "dekapitacji" na studiach. Zmienianie uczuc Empatie ( moze cie to zdziwi, a moze [jesli jestes dobrym psychologiem] to juz zauwazylas) mam bardzo wysoko rozwinieta. I naprawde nie zauwazylam tam zastepowania uczuc innymi. zmieniasz natomiast pewnien pryzmat. A sa trzy antypatia, sympatia i empatia. wiesz na czym polegaja dwa pierwsze. W to ze znasz dzialanie trzeciego nie watpie. Ale tam nie ma zmiany uczuc... Japonia Zyjesz w Polsce, zyjemy w Europie. poprosze o przyklad europejski. Sprostowania, wytlumaczenia... Dziekuje bardzo. Troche krecisz, ale niebo sie przejasnia... Cave ne cadas Nic sie nie boj, patrze pod nogi |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-06 20:14:49 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd Skrzynka e-mail Inaczej sie zapatrujemy na sprawe... i tyle. Daniel Goleman "kto szuka ten znajduje " Poza tym , nie porównuj , prosze , go z Hitlerem ...hmmm... naturalna rzeczą chyba jest , ze ludzie zawsze beda po takie ksiazki siegac [chodzi o np. Mein Kampf] . Jak Bin Ladena zlapia zywego , i zamiast stracic od razu na krzeselku [ choc gilotyna bylaby bardziej widowiskowa ] wsadza go do pudła , bedzie mial duzo czasu na pisanie swej biografi... bedzie sie tak samo sprzedawala jak "cudeńko" fuhrera. "NIGDZIE nie napisalam ze jest jedyna i wlasciwa" Czy ja Ci to zarzuciłam ? zadalam tylko pytanie... spokojnie... Nie chcialam signac dalej sprawy , ale Twoje slowa nie mogly zostac pozostawione bez komentarza . A dlaczego napisalam , ze widocznie cos zignorowalas ? ... ehmm nie trudno do takiego wniosku dojsc , gdy po tamtym konkretnym zdaniu , przyjelas krytyczna postawe w stosunku do minimalizacji , zamiany uczuc... Zareagowalas tak , gdybym wczesniej napisala ze int. emoc. polega np na nieustannym minimalizowaniu swych emocji etc. Wiec niby sie zgadzasz , a jednak nie. "Jestem za a nawet przeciw "? Dobry psycholog Uhmm " nie jestem dobry , nie jestem psycholog" ;] . Nie watpie ze masz "rozwinieta empatie" . Watpie w to , ze masz ja rozwinieta bardzo wysoko. ""NIGDY wiec nie bedzie sytuacji ktora opisalas "" . ""A jesli czuje sie naprawde szczesliwa to nie czuje sily wybuchac."" Cieszy mnie to niezmiernie i napawa szczesciem i optymizmem . -> To byl tylko przyklad |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-06 20:19:06 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd ""NIGDY wiec nie bedzie sytuacji ktora opisalas "" . ""A jesli czuje sie naprawde szczesliwa to nie czuje sily wybuchac."" Cieszy mnie to niezmiernie i napawa szczesciem i optymizmem . -> To byl tylko przyklad |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-06 20:20:52 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd grrr To byl tylko przyklad. Gdzies napisalas ze empatia jest u Ciebie wysoko rozwinieta... a w przypadku tamtego przykladu mialas sie postawic w tamtej sutuacji... tylko tyle. Extremum Przeciez napisalam na samym poczatku , ze podam blahy i prosty przyklad .Nie bede przytaczala innych przykladow... cel osiagnelam - stwierdzilas ze wiesz o co mi chodzi... wiec po co zbedne slowa ? Nie bylo zmiany uczuc Alez byla. Przyklad europejski Prosze : zamist herbatki wstaw tam prezent od babci , ktora przyjechal z drugiego konca Polski , prezent , ktory niebardzo Ci sie podoba . Babcia chciala zrobic Ci przyjemnosc . I co ? powiesz jej zeby wracala tam skad przyjechala i nastepnym razem myslala co kupuje ? watpie. regards noname |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-07 11:02:51 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd no i sama widzisz jakie to wszystko proste? :) Rozluznic zwieracze ( byle nie za bardzo) i swiat sataje sie piekniejszy. Zmiana uczuc Gdzie byla ta zmiana? Babcine prezenty Taka juz jest tradycja ze sama mowie co chce dostac, a jak nie mowie to i tak dostaje to co dostac bym chciala. Babci owszem nie powiem ze prezent jest do niczego i ze w ogole moze zbierac manatki i wracac do siebie. Ale uczuc nie minimalizuje, a jedynie ich okazywanie. nIe tak? Jesli w Japonii odmowie przyjecia herbaty bo np. nie bede lubila, to nie zminimaluzuje uczucia obrzydzenia dla smaku herbaty a jedynie nie bede o tym mowila i jakos ta herbate wypije... |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-07 14:15:49 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd Dla mnie cały czas to bylo proste. Moje zwieracze tez sa rozluznione tak jak powinny , od bardzo dawna. Na temat emocji , ich postrzegania, interpretowania omowionych juz sytuacji mozna dlugi esej napisac. Wyjasnianie tego co powiedzialam bardzo mnie nudzi i nie lubie tego. Masz swoje zdanie, ja tez , [ mam nadzieje] wiemy wzajemnie o co nam chodzi i jest ok. Kazdy patrzy na rzeczywistosc swoimi pieknymi oczkami i kazdy moze spojrzec na nia z innej strony. I tyle. |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-07 15:18:50 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd "Moje zwieracze tez sa rozluznione tak jak powinny " Co wam tak się zebrało na omawianie zwieraczy? Proponuję nowy topic na ten temat. :) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-10 12:15:23 |
Re: Pożytek bycia satanistą cd No to o co chodzi? :) (o, nawet usmiechac sie umiem, beuhehhehehe) |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-18 18:23:19 |
Re: Pożytek bycia satanistą > Tja... najlepiej zaczac ze nic nie zrozumialam... ZApominasz jednak o > czym o czym KAZDY autor ( a takim jestes) powinien pamietac. O > INTERPRETACJI. Nie zrozumialam zle tego co napisales. > ZINTERPRETOWALAM to. TYle. Zinterpretowałaś to źle. Interpretować możesz sobie jak chcesz, a autor jest od tego, żeby ewentualnie poinformować, że co innego miał na myśli. Zacząłem od tego, że nic nie zrozumiałaś, nie dlatego że chciałem być złośliwy, tylko dlatego, że nic nie zrozumiałaś. > Tekst wymierzony w sam satanizm. a co to? Jakis nowy psychoczny > masochizm? Nie chce mi się tego Tobie tłumaczyć > To ze przestalismy do siebie pisywac nie ma ZADNEGO wplywu na to jak > patrze na ta stronke. ZADNEGO. Rok to duzo czasu. Tutaj, na stronie, > nie patrze na ciebie jako dawnego znajomego ale jak na autora. Tyle. OK > Gdzie wplotlam emocje? NIGDZIE. Ty natomiast robisz to teraz. Mamy inne zdanie na ten temat. > To nie. nikogo nie interesuje czy sie znamy. Rozumiesz? Ty jestes > autorem, jak krytykiem. Tyle. Chciałem ustalić, czy ma to związek z Twoimi odpowiedziami, których nie uważam bynajmniej za krytykę. Krytyka ma poziom. > Racjonalizacja > Tak teraz bedziemy sie bawic ze slownikami? > Przeczytaj jeszcze raz co napisalam a nie to co chciales przeczytac. Jesteś niesamowita. Pokazuje Ci, że źle coś rozumiesz, wykazałaś się ignorancją, a Ty zamiast po prostu spojrzeć w słownik, bronisz swojej głupoty. Dobre :)) > Bieganie za stadem > I to ze za nim biegniesz, cieszy Cie? A nie masz ochoty czasem > zawrocic? czasem zmienic sciezke? Czasem wyprzedzic stado? Czasem. Robię to, na co mam ochotę. > Antychrystianizm > A ja mysle ze za duzo. dlaczego nie zajmiecie sie innym religiami? > Niewatpliwie bogatszymi kulturowo i starszymi niz chrzescijanstwo. Chrześcijaństwo mnie otacza, wychowałem się w kulturze, która jest pod wpływem tej religii i pośrednio przez kulturę ma na mnie jakiś wpływ. Ma wpływ na wynik wyborów, na decyzje mojego otoczenia i na wiele innych rzeczy. Satanizm jest wyrazem buntu między innymi wobec tego. > Zreszta, po cholere na stronie o filozoficznym satanizmie religia? Satanizm filozoficzny wyraża filozofię, która stoi w emocjonalnej opozycji do chrześcijaństwa. > Proznosc i ego > No... Niespecjalne ego ma potrzeby skoro w FAQ walkujecie sprawy juz > wiele razy "przemielone" i obgadane. To dla kogoś, kto nie wie w ogóle czym satanizm jest. Strona nie składa się tylko z działu FAQ. Nie sądze, żebyś była tak głupia, żeby tego nie zauważyć, więc zwracam Ci uwagę: poziom Twoich wypowiedzi ciągle spada. > TY jestes AUTOREM, JA KRYTYKIEM. pOzwoliles na to > zakladajac forum. Tak, jednak Ty akurat reprezentujesz krytykę bez poziomu, przypominasz raczej dziecko z piaskownicy, któremu zabrano foremkę. HaaL |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 13:31:50 |
Re: Pożytek bycia satanistą Zle zrozumialas Napisz prosze jak powinnam zrozumiec. Z gory dziekuje. Nie chce mi sie tego Tobie tlumaczyc. A chce sie komu tlumaczyc? wiesz... Byl taki medzrzec kiedys... rozmawial nawet z glupimi ludzmi. dlaczego? dlatego ze rozmowa z glupim czlowiekiem jest trudniejsza nie rozmowa z madrym. Ja glupia nie jestem. ale jesli mnie za taka uwazasz, zabaw sie w medrca. Mamy inne zdanie na ten temat. No... Krytyka ma poziom. W jakim miejscu to co napisalam jest prostackie, albo ponizej prostackosci sie lokuje? Prosze cytaty. Slownik Wiesz... Jest takie slodkie slowko "autopsja", encyklopedia medyczna wyraznie pisze "sekcja zwlok", encyklopedia popularna natomiast dodaje punkt nr 2 "doswiadczenie wlasne". wiec zanim zaczniesz cos pisac, opieraj sie nie o encyklopedie psychologii a o ta popularna. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 13:31:53 |
Re: Pożytek bycia satanistą Zle zrozumialas Napisz prosze jak powinnam zrozumiec. Z gory dziekuje. Nie chce mi sie tego Tobie tlumaczyc. A chce sie komu tlumaczyc? wiesz... Byl taki medzrzec kiedys... rozmawial nawet z glupimi ludzmi. dlaczego? dlatego ze rozmowa z glupim czlowiekiem jest trudniejsza nie rozmowa z madrym. Ja glupia nie jestem. ale jesli mnie za taka uwazasz, zabaw sie w medrca. Mamy inne zdanie na ten temat. No... Krytyka ma poziom. W jakim miejscu to co napisalam jest prostackie, albo ponizej prostackosci sie lokuje? Prosze cytaty. Slownik Wiesz... Jest takie slodkie slowko "autopsja", encyklopedia medyczna wyraznie pisze "sekcja zwlok", encyklopedia popularna natomiast dodaje punkt nr 2 "doswiadczenie wlasne". wiec zanim zaczniesz cos pisac, opieraj sie nie o encyklopedie psychologii a o ta popularna. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 13:31:57 |
Re: Pożytek bycia satanistą Zle zrozumialas Napisz prosze jak powinnam zrozumiec. Z gory dziekuje. Nie chce mi sie tego Tobie tlumaczyc. A chce sie komu tlumaczyc? wiesz... Byl taki medzrzec kiedys... rozmawial nawet z glupimi ludzmi. dlaczego? dlatego ze rozmowa z glupim czlowiekiem jest trudniejsza nie rozmowa z madrym. Ja glupia nie jestem. ale jesli mnie za taka uwazasz, zabaw sie w medrca. Mamy inne zdanie na ten temat. No... Krytyka ma poziom. W jakim miejscu to co napisalam jest prostackie, albo ponizej prostackosci sie lokuje? Prosze cytaty. Slownik Wiesz... Jest takie slodkie slowko "autopsja", encyklopedia medyczna wyraznie pisze "sekcja zwlok", encyklopedia popularna natomiast dodaje punkt nr 2 "doswiadczenie wlasne". wiec zanim zaczniesz cos pisac, opieraj sie nie o encyklopedie psychologii a o ta popularna. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 13:51:16 |
cd powyzszego cholera czemu mi 3 razy wyskoczylo? :) albo zacznij stosowac odnosniki do jakiej encyklopedii specjalistycznej powinnosmy zajrzec skoro wlasna glowka nie wystarcza. A ze niesamowita? dzieki :) Wiedzialam ze to napiszesz :)) Robie to na co mam ochote I fajnie. Chrystianizm Wiedzialam ze tak napiszesz, kiedys sama tez o tym Tobie pisalam. OKi, ale nie zawuwazylam praktycznie(?) zadnej krytyki innych religii. I co Ci sie nie podoba w chrystianizmie? (Proponuje zeby z walki ( bo nie tak to traktujesz?) zaczela sie rozmowa powaznych ludzi). Satanizm filozoficzny OK, rozumiem. Filozofia satanizmu. Chrystianizm. Ale napisz mi prosze w czym filozofia satanizmu sprzeciwia sie chrzescijanstwu? pOmijajac sama sprzecznosc religia- filozofia. Pomijajac dogmaty, pomijajac kult jakichs tam postaci. Tylko czlowiek i jego psychika. FAQ A gdzies niedawno przeczytalam ze nie macie zadnej misji, ani nie jestecie stronka informacyjna. Poziom moich wypowiedzi Spada? No tak najlatwiej napisac. To ze deprecjonujesz rozmowce swiadczy tylko o Tobie. Dziecko z piaskownicy A co bylo foremka? |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 10:05:11 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? ODNALEZIENIE ISTOTY PRAWDY Istotą prawdy jest względność, (jakby nie patrzeć :) ) i to właśnie podłoże, które różnie postrzegane jest podstawą jej orzekania. Więc jeśli znalazłem tą istotę to co? Być może był to efekt Twej nieuwagi, jednak błąd jest jak sądzę ogromny, jeśli twierdzisz, iż jest to podstawa. Chciałeś uświadomoć ludziom, że prawda jest względna? Czy to jest przesłanie satanizmu? Poczekam z dalszym osądem na Twoją odpowiedź. pozdrawiam |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-17 12:16:16 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Witam Abaddonie, Końcówka postu jest próbą wyrażenia emocji. To wszystko. Gdy na przykład interesujesz się magią, zdobywasz wiedzę, doskonalisz się, to nie myślisz o tym, że istota prawdy jest relatywna. Myślisz o tym, żeby poznać istotę prawdy z Twojego punktu widzenia. To oczywiste. Istota prawdy, to zrozumienie siebie, to świadomość. Postrzeganie rzeczywistości taką, jaka jest naprawdę. Osoba, która napisała kilka tych linijek, nie myślała o tym. Po prostu poniosło ją, chciała z pewnością wyrazić swoje emocje, ja je odczytałem między wierszami. Nie patrz na palec który pokazuje księżyc, tylko na sam księżyc :) (lubię tą analogię). Powiem więcej: bardzo możliwe, że ta osoba nawet nie wie o tym, że wyrażała emocje, jeśli jest to poza jej świadomością. Była ona idealnym przykładem tego, o czym pisałem w całym tekście. Ot tyle HaaL |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-17 17:12:24 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Emocja sa zle? Od kiedy? Wszystkie odruchy sa oparte na emocjach... Nie mozna sie ich wyzbyc. A trzeba? To taki satanizm przez pryzmat Nietzschego? NADCZLOWIEK i te sprawy? A gdzie ta gloryfikowana przez mimo ze juz lezacego to ciagle wspieranego LaVeya "ludzka" zwierzecosc? |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-18 18:55:17 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? > Emocja sa zle? Od kiedy? Wszystkie odruchy sa oparte na emocjach... > Nie mozna sie ich wyzbyc [...] Gdzie ja napisałem, że emocje są złe? Ciakwe jest to, że często rozumiesz mnie na opak. Przecież w moim tekście na temat pożytku bycia satanistą, można odczytać coś wręcz przeciwnego. Mówiłem o tym wręcz wprost, wspominając o satanizmie bardziej emocjonalnym. Przestań się najzwyczajniej czepiać, bo stajesz się nudna. HaaL |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 14:01:05 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Nie napisales tego doslownie ale niedawno stwierdziles z trzeba sie nauczyc czytac miedzy wierszami. I jeszcze niedawno sie oburzales ze tyle emocji wpakowalam do bodajze mojego pierwszego postu. Nie czepiam sie najzwyczajniej. Czepiam sie Ciebie. a TY przeciez jestes taki niezwyczajny (?) ;)) |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 18:12:31 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? "Myślisz o tym, żeby poznać istotę prawdy z Twojego punktu widzenia" Poznawać swój punkt widzenia powiadasz... ze swojego punktu widzenia prawdę się widzi, nie poznaje. Prawdę można poznawać czyjaś, nie zaś swoją. Można poznawać swoje siły wewnętrzne, nie jednak swoje zdanie! Je można formułować, ulepiać definicje swej prawdy, nie jednak poznawać! Prawda O sobie, SWOJA prawda. Nie widać różnicy? "logika uczuć" prowadzi do znalezienia raczej mętnej prawdy i zawsze jest oczywiście subiektywna. Tym więc sposobem nigdy nie odnajdziesz...prawdy? "Kto mnie ujrzał jest ślepy, kto mnie słucha jest głuchy, kto mnie kocha nienawidzi, kto mnie znalazł zabłądził. Prawda" pozdrawiam |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 20:09:27 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Mala uwaga : >>> poznać istotę prawdy ze swojego punktu widzenia >> Poznawać swój punkt widzenia |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 21:31:47 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Przepraszam, ale nie rozumiem czym była ta uwaga? :) Stwierdzam właśnie, że: "Myślisz o tym, żeby poznać istotę prawdy z Twojego punktu widzenia" znaczy to samo co:"Poznawać swój punkt widzenia" Właściwie to istota jest jedna, ta "podstawowa", pierwsza, że prawda jest względna. Moja istota prawdy, to pojecie całkowicie bezsensowne. Jednak taką myśl chciał Haal jak widać wyrazić. Czy o to ci noname chodziło? pozdrawiam |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-17 23:22:52 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Salve Abaddonie ! Hmm widocznie sie nie rozumiemy i nie zrozumiemy :) . Nieszkodzi ... A jak ja to rozumiem ? Dla mnie wyrazenie "punkt widzenia" oznacza moje zapatrywanie sie na dana sytuacje etc [nie to co widze, ale jak ja widze ] . On jest w miare staly [ w miare -po pewnych doswiadczeniach sposob myslenia , zapatrywania sie zmienia, to naturalne ] . I tą "umiejetnosc" sie posiada... prawda to jest nasz cel , cos co chcemy zobaczyc, zrozumiec . Czyli poznaję istote prawdy ze swojego punktu widzenia ... Dla mnie "poznac swoj punkt widzenia" nie ma jakiegos sensu , jezeli powiesz ze znaczy to to samo co "poznac prawde ze swojego punktu widzenia"... ufff mętnie tłumaczę :) . Ale chyba juz wiem o co Ci chodzi . To tylko slowa... "Wierz mi , tak naprawde nie ma zadnego znaczenia czy sie ze mna zgadzasz czy nie.A to dlatego ze zgoda czy niezgoda odnosza sie do slow , koncepcji , teorii. Prawdy nie da sie wyrazic slowami. Prawde dostrzega sie nagle jako skutek przyjecia danej postawy. A wiec mozesz sie sie nie zgadzac ze mna , a jednak dostrzec prawde" to slowa mistrza de Mello. Niech beda podsumowaniem mojej wypowiedzi :) Pozdrawiam Cie noname |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-18 09:50:57 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Napisz ze sie czepiam. bo moze tak jest. PRAWDY NIE DA SIE WYRAZIC SLOWAMI? Wiesz co zrobilas w tym momencie? Wszystkie wyroki sadowe, wszystkie rozprawy, wszystkie oskarzenia i wszystkie obrony wrzucilas do worka z napisem "Iluzja". Studenci prawa maje teraz sie wieszac bo i tak prawdy nie dowiada? |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 16:27:19 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? To może ona ma się teraz powiesić za wyrazenie Swego zdania !!!? przestań wreszcie się czepiać, nie musisz "Nas" (forumowiczów) uświadamiać, że prawdajest tworem jednostki, oraz ze różni się u każdego. Wytykasz wszystkim to, czego jesteś najlepszym przykładem.Jak ochłoniesz po swej krucjacie uświadamiania odezwij się. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-02-20 14:08:22 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Oj, zdenerwowales sie? A nie ma powodu. Najmniejszego. wiesz co to dystans? to jest Siec. To nie jest real. Mam sie teraz powiesic Ale tak nie ,napisalam, nawet nie pomyslalam o tym. Fajnie ze piszesz co myslisz. byloby jeszcze piekniej gdybys a) umial przyjac krytyke z dystansem b) umial bronic swego zdania a nie rzucal sie z piesciami na krytyka (nta?) Krucjaty nie ma i nie bylo. Nie pali sie stosow na jedna, mala czarownice. :))) |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 00:25:25 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Witam ponownie hmm... Jedynym powodem naszej niezgody, nie jest różność poglądów, a różna definicja słów.. My właściwie nie zdążamy do poznania prawdy, lecz ona się zmienia w zależności od naszych doświadczeń. „... prawda to jest nasz cel , cos co chcemy zobaczyc, zrozumiec” A czy nie znasz swej prawdy? Jednak wypowiadając się na forum głosisz swoje poglądy, swoje prawdy. Być może po usłyszeniu jakiejś wypowiedzi stwierdzisz, że bardziej ci pasują definicje tam zawarte. Wtedy najzwyczajniej zmienisz swoja prawdę. Poznawanie istoty prawdy z pkt. widzenia jest niemożliwe!!! Nie!, używając logiki, ponieważ istota może być TYLKO jedna. Istota czyjejś prawdy być nie może. Dzieje się tak ponieważ tych prawd jest wiele. Nie są one określeniem istoty, lecz „niezależnymi od pnia gałęziami” wpływającymi na siebie. Prawda jest względna- oto jej istota. Inne „małe prawdy” to zbiór zależności nie mających źródła (pnia). Ty określasz ogóny swój światopoglad, całość Twej osoby, istotą swej prawdy (pniem obrastajacym w gałązki :) ). Niech i tak zostanie Tak by to wyglądało z podejścia filozoficznego Doprawdy wiem o co ci chodzi, jednak z mojego punktu widzenia Twoje określenia są niewłaściwe i na odwrót. Pozostańmy przy poprawianiu swoich myśli, nie zaś słownika :) Z ciężkimi powiekami stwierdzam, że niedługo idę się przekimać. Pozdrawiam Abaddon |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 19:33:58 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Witam Kilka jeszcze słów na zakonczenie tematu . ***A czy nie znasz swej prawdy? Jednak wypowiadając się na forum głosisz swoje poglądy, swoje prawdy*** wiesz , słowo Prawda ma dla Ciebie takie samo znaczenie co "pogląd" . Znam swoj sposob myslenia , a nie prawde... zreszta , prawdą jest to ,ze sweter ktory teraz mam na sobie , ma kolor rozowy ... o takim czyms nie mowilam. Bo chyba nie bede zaprzeczac tak oczywistej sprawie . Natomiast czym jest wiecznosc , czym jest Pierwsza Reczywistosc ... moim celem jest poznanie prawdy, dotarcie do sedna sprawy . Choc tego byc moze nigdy nie zrozumie , bede miala tylko jakis metny zasys - prawdy sie nie dowiem . Nie zmieniam zadnej prawdy , zmieniam [jak juz] swoje poglady. Ale dobrze , ze sie juz rozumiemy :) . Ja Ciebie , Ty mnie .... I jeszcze cos z innego maila : **Studenci prawa maje teraz sie wieszac bo i tak prawdy nie dowiada? ** czy ja o takiej mowilam ? Temat rozwinal sie od pewnej konkretnej wypowiedzi jak sie nie myle. Wez to pod uwage... i bynajmniej nie dochodzono tam jakiego koloru byl sweterek piszacego ! Uff , na ki[iiii]lka dni jestem zmuszona zamilknać . Jak wroce i uznam ze jest sens w odpowiadaniu na niektore zarzuty to to zrobie . Tymczasem spokojnego wyrazania swych mysli ,wszytskim, zycze . Regards noname |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 21:32:09 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? **Studenci prawa maje teraz sie wieszac bo i tak prawdy nie dowiada? ** to nie ja napisałem, lecz pani Kostrzewska. Ja odpisałem jej poniżej :) |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-25 18:29:17 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? **Studenci prawa maje teraz sie wieszac bo i tak prawdy nie dowiada? ** to nie ja napisałem, lecz pani Kostrzewska. Ja odpisałem jej poniżej :) No tak... sorry. Byłam starsznie ograniczona czasowo wiec [ale swiadomie] wstawilam ten cytat do maila , jak by nie bylo - skierowanego do Ciebie. Wiedziałam , ze pani ta i tak przeczyta te słowa .... faktem jednak jest , ze powinnam byla to zrobic w dwoch osobnych postach , mimo ze temat byl ten sam . :] |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-18 18:47:30 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Nie zgadzam się z Tobą. Ze swojego punktu widzenia nie koniecznie widzi się prawdę. Jestem prawie przekonany, że po prostu masz inną jej definicję. Ja używam tej, o której się mówi, że jest definicją klasyczną: "zgodność, adekwatność treści sądu z rzeczywistym stanem rzeczy". Rzeczywisty stan rzeczy jest tym, co nie zależy od podmiotu, który ją postrzega, jest to stan obiektywny. Prawda jest obiektywna. Nie da się tego udowodnić, jednak przyjęcie subiektywnej jej definicji (co czynią solipsyści), nie pokrywa się zupełnie z intuicyjnym jej odbiorem. Gdybym się Ciebie zapytał: "Czy prawdą jest, że we Francji jest miasto Paryż?", nie odpowiedziałbyś chyba "Według mnie tak", raczej "Tak" (zakładając, że tam byłeś i go widziałeś). Możesz powoływać się na to, że zmysły nie koniecznie odbierają tak samo (właśnie solipsyzm) i próbować wprowadzać "teorię matrixa", ale wówczas się nie dogadamy. Załóżmy jednak, że masz na nosie różowe okulary i widząc Paryż na różowo, myślisz że taki jest naprawdę. Chąc poznać prawdę z Twojego punktu widzenia, dążysz do tego, żeby te okulary zdjąć, przekonać się jaki jest Paryż w _rzeczywistości_. Poznać prawdę, to pozbyć się złudzeń, które działają jak różowe okulary właśnie. Wracając do podpisu pod moim tekstem - istotą satanizmu jest właśnie dążenie do tego, dążenie do poznania istoty prawdy, nie szukanie okularów by załóżyć je sobie na nos. Chrześcijaństwo wcale do prawdy nie dąży, tylko podaje protezy ułatwiające jej odbiór. Zakłamuje jej obraz na korzyść prostoty odbioru, jako że jest religią zaspokajającą potrzeby ludzi prostych - takich, których nie stać na szukanie własnym umysłem. Dokładnie to miałem na myśli. HaaL |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-18 19:27:09 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? "Przypadek Paryża" wyraża dochodzenie indukcyjne, które jak wiesz jest często mylne. Ala ma niebieskie oczy, Jasiu ma niebieskie oczy, więc wszyscy ludzie mają niebieskie oczy. Wziąć trzeba pod uwagę wszystkie jednostki, co jest rzeczą praktycznie niemożliwą, przy dużej ilości obiektów. Jeśli daltonizm powoduje złudzenie,Jeśli nie liczysz osób nie widzących kolorów, to prawda, liść jest zielony, jedank jest to już brak obiektywizmu, nie bierzesz pdo uwagę wszystkich głosów. Jesli głupek stwierdzi, źe Paryż lezy w...Mediolanie to jest to prawda. Jakoś do tego doszedł. Nie używał logiki, choć biorąc za kryterium prawdy, logiczne objaśnienie juz to prawdą nie jest. Można też za prawdę brać sąd większości. Gdy większość twierdzi, że lisć jest zielony, tak też jest. Satanizm to czczenie diabła, jak twerdzi większość, więc tak też jest. Zakładam całkowity relatywizm,a prawda jest sądem subiektywnym, którego istota jest ,iz prawda jest względna. Takiej też definicji używam, a Twoja jest równie.... prawdziwa jednak mi nie odpowiada. pozdrawiam |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-19 01:53:32 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Utożsamiasz „moje zdanie” z „prawda”. Nie możemy mówić w ten sposób, że każdy ma inną definicję. Definicja słowa „prawda” jest w słowniku, jeśli się z tym nie zgadzasz, to rozmowa traci sens. Traci sens każde słowo, bo każdy może mieć własne pojęcie na jego temat. O prawdzie raz jeszcze: - Prawda jest to zgodność sądu z rzeczywistością. - Twierdzenie o istnieniu niezależnej od podmiotu rzeczywistości jest dogmatem (moim). - Dogmat jest prawdą – z definicji dogmatu. - Logiczne operowanie na dogmacie, daje w rezultacie prawdę Ktoś kiedyś zbudował miasto we Francji i nazwał je „Paryż”. Nazywając je określił dogmat: „To miasto nazywa się Paryż”. Może być człowiek, który będzie mówił, że Paryż jest w USA, ale wtedy musiałby zdefiniować to również jako dogmat. Jeżeli wcześniej o Paryżu słyszał, to jego dogmat oparty jest na wcześniejszym dogmacie i będąc w sprzeczności z nim, nie może mieć miejsca – mówi nieprawdę. Jeśli natomiast nie słyszał, to definiuje własny dogmat, w obrębie którego mówi prawdę. Wówczas jego prawda oparta jest na innych założeniach, dogmatach, na innej _definicji_. Aby ludzie w ogóle mogli się między sobą porozumiewać, słowa które wypowiadają muszą mieć taką samą definicję, inaczej jeden mówiłby „Widzę autobus”, a drugi rozumiał „Chcę mi się pić”. Istnieje potrzeba umówienia się, że przyjmujemy te same definicje i ustalamy co je stanowi – w tym przypadku załóżmy słownik. Relatywizm absolutny sam się obala, gdyż sam siebie musiałby objąć relatywizmem (mowa o tym np. w słowniku filozoficznym Collinsa). Ludzi interesuje świat, który ich otacza i próbują go usystematyzować, zrozumieć. Jeśli przyjmiemy, że świat istnieje od nas niezależnie, to poszczególne dogmaty (np. w nauce), są jego przybliżaniem. Człowiek nie wytworzył świata, więc nie wie jak on funkcjonuje (dla odmiany Paryż wytworzył), dlatego systematycznie _dochodzi_ do tego, jaki on _jest_. Dochodzenie do tego, jest dochodzeniem do prawdy, gdyż to jaka jest faktycznie rzeczywistość, jest jej dogmatem – dogmatem, którego człowiek nie zna. Gdy jakiś przyjmuje, to najwyżej jest on lepiej lub gorzej podobny do rzeczywistości. Poznawanie istoty prawdy, to właśnie poznawanie rzeczywistości taką, jaka jest. HaaL |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-02-20 12:17:40 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? Myślisz o tym, żeby poznać istotę prawdy z Twojego punktu widzenia. Wiesz zmyliło mnie to twierdzenie. Prawdę, czy coś z mojego punktu widzenia. Szukasz prawdy, o początku świata, chcesz usystemartyzować. Wszyscy więc będziemy temu podlegali. Wtrącenie "z mojego punktu widzenia" całkowice zmienia znaczenie. Przez to właśnie przyjąłem w tych wypowiedziach jako prawdę mój punkt widzenia. Niestety bardziej nie rozwinę, ponieważ brakuje mi czasu. pozdrawiam |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-02-20 15:46:59 |
Re: Pożytek bycia satanistą- Prawda? > Myślisz o tym, żeby poznać istotę prawdy z Twojego punktu widzenia. > Wiesz zmyliło mnie to twierdzenie. Prawdę, czy coś z mojego punktu widzenia. > Szukasz prawdy, o początku świata, chcesz usystemartyzować. Wszyscy > więc będziemy temu podlegali. Wtrącenie "z mojego punktu widzenia" > całkowice zmienia znaczenie To fakt. Dodanie "z mojego punktu widzenia" jest niepotrzebne. Powinienem napisać raczej "przeze mnie", co miałem na myśli. HaaL |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-08 16:46:56 |
Re: PoÂżytek bycia satanistÂą- Prawda? Drodzy , Mlodzi Ludzie ! Przygladam sie tej dyskusji . Roztrzasacie blahe sprawki . Zajmijcie sie czyms bardziej konstruktywnym . Ponosza Was emocje , bulwersujecie sie , interpretujecie nawzajem swoje wypowiedzi ... Wydaje sie Wam , ze Wasza inteligencja , przenikliwosc umyslow uprawnia Was do zajmowania sie Wielkimi Sprawami ... Nie macie pojecia o Wielkich sprawach ... Autor strony chce sprawiac wrazenie Wielkiego Umyslu , ale niestety Wielkim Umyslem trzeba byc . Widze Wasze ograniczenia i rozumiem je . Jestescie mlodzi . Nie bede z Wami polemizowal . Bede natomiast uwaznie czytac . Gdy mnie cos zainteresuje - odezwe sie . |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-10 12:22:49 |
Re: PoÂżytek bycia satanistÂą- Prawda? Beuhehhehehhe Nastepny? A Ty? masz pojecie o wielkich sprawach? Przepraszam, o WIELKICH SPRAWACH? Wiesz, w sredniowieczu zabraniano wiesniakom myslec o bogu przy pracach polowych, a myslenie o nim przy gnojowniku bylo grzechem smiertelnym. w aktach Wielkiej Inkwizycji autorstwa samego Tomasza de Torquemady sa trzy akty oskarzenia o myslenie o bogu podczas aktow plugawych. Jednym z aktow plugawych bylo ocieranie ropiejacych ran wlasnego syna, przy ktorej to czynnosci matka modlila sie do boga, a "zyczliwa" sasiadka nie omieszkala zawiadomic kogo trzeba. "MoyenAge, Age de Dieu" autorstwa Didiera Gentile. |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-10 12:34:14 |
Re: PoÂżytek bycia satanistÂą- Prawda? Moja Droga ! Mam pojecie o pewnych sprawach . Moze nie sa one wielkie , choc kiedys takimi mi sie jawily . Jestes zbyt rozemocjonowana . Uspokoj sie , ochlon ... Nie probuje Ci zabraniac modlic sie do Boga podczas zbierania ziemniakow , czy tez porannej toalety . Argumenty ze sredniowiecza moge potraktowac jako ciekawostke , ale zupelnie mnie nie przekonuja . Nie zabraniam nikomu myslec . Wolalbym jednak rozroznic myslenie od powtarzania zaslyszanych , czy tez przeczytanych slow innych ludzi . |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-10 15:48:44 |
Pozytek cos tam.... Kostrzewska, juz napisalam ze "Kostrzewska" wystarczy. Oki? Pojecie o pewnych sprawach. No i jasne w to nie watpie... ale nie tylko ty. Dla ciebie cos tam wielkla sprawa byc moze a dla mnie nie. Ty sobie mieszkasz we Frankfurcie, ja kawalek dalej. Jestes 4 lata starszy. I CO? I to ze ja mam inny system watrosci niz Twoj, mnie inne rzeczy interesuja niz Ciebie (chociaz pewnie jakis punkt wspolny by sie znalazl), robie w zyciu inne rzeczy pewnie niz Ty. I nie czuje sie od ciebie z ZADNYM wypadku gorsza. Ty natomiast podsumowales watek tonem wszechwiedzacego nauczuciela na zasadzie "ech, glaby, bawicie sie wyscigowkami w piasku? Zrobcie cos bardziej konstruktywnego, zacznijcie jak ja uczestniczyc w wyscigach Formuly1". A moze nas bawia te wysciogowki? Zajac sie czyms konstruktywniejszym? A co jest takie bardziej konstruktywne niz rozmowa z drugim czlowiekiem? Bog i zbieranie ziemniakow Ani sie modle, ani zbieram ziemniaki :) Nie zabraniam nikomu myslec Owsze nie zabraniasz ale robisz cos co mnie bardzo smieszy i co zrobil gdzies tam przez Ciebie skrytykowany lider czy autor strony. Nadymasz sie i piszesz pompatycznym tonem madrego poczciwego ojczulka co to powie glupkowatym, prostackim dzieciom wiesniakow co w zyciu jest wazne a co wazne nie jest. Probujesz ( nie wiem czy takie jest Twoje zalozenie, ale ja to tak odczuwam) byc Szara Eminencja? a najpierw trzeba byc czarnym koniem,,ewnentualnie owca. Czarna owca jestem juz ja. Postaraj sie byc czarnym koniem. W wtedy Ci poklaskam. Co do mojego spokoju. spokojna jestem jak najbardziej... Pije sobie herbate, jem kanapke i tlumacze... jestem spokojna... |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-10 17:27:56 |
Pozytek cos tam.... Droga Kostrzewska ! Mie musisz podkreslac , ze nie czujesz sie ode mnie gorsza . Na pewno nie jestes gorsza . Troszke mnie tylko drazni Twoja wiara w slowo pisane . Zreszta nie tylko Twoja ... Slepa wiara w starych mistrzow . Filozofia , logika , psychologia ... Ramy , w ktorych siedzi ludzki umysl ; pryzmat , przez ktory patrzy na swiat . Jesli chodzi o miejsce mojego pobytu i wiek - coz ... moga one byc zarowno prawda jak i symbolem . Jednak przyjmujesz je jako prawde .Niech tak zostanie . Masz racje . Rozmowa jest bardzo konstruktywna . Tylko , ze od trzech lat rozmawiam tylko z jednym czlowiekiem . Z reszta najczesciej gadam . Masz racje - mamy nieco inne zainteresowania , choc niewatpliwie znalazlby sie punkt wspolny . Co do bycia szarym , czy tez czarnym ... dziekuje . Nie potrzebuje poklasku . Jesli nie odpowiada Ci ton mojej wypowiedzi - zignoruj ja . A jesli chodzi o Twoj spokoj ... oby to byl tylko sposob formowania mysli ... |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-12 14:44:00 |
Pozytek cos tam.... szkoda że nie potrzebujesz poklasku... pewnie juz ci w życiu dosyć naklaskali taki jesteś inteligentny i godny zainteresowania napisz gdybys jednak zmienil zdanie |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-13 14:32:04 |
Pozytek cos tam.... SZpigiel ladnie sie ubierzemy i razem mu poklaskamy? :) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-13 13:57:25 |
Pozytek cos tam.... Kostrzewska wystarczy :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















