| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Szpigiel | 2002-06-30 - 23:03:37 | |
| Teheris | 2002-07-01 - 15:46:18 | |
| Szpigiel | 2002-07-01 - 19:12:16 | |
| Abaddon | 2002-07-01 - 19:45:37 | |
| Agata | 2002-07-02 - 21:34:47 | |
| Szpigiel | 2002-07-02 - 21:55:26 | |
| Agata | 2002-07-02 - 22:16:34 | |
| Szpigiel | 2002-07-03 - 18:55:45 | |
| Abaddon | 2002-07-02 - 22:24:06 | |
| Teheris | 2002-07-04 - 10:26:49 | |
| Szpigiel | 2002-07-04 - 19:12:47 | |
| Katera | 2002-07-08 - 22:21:50 | |
| Pawel | 2002-07-08 - 23:57:20 | |
| Katera | 2002-07-08 - 22:22:29 | |
| HaaL | 2002-07-08 - 01:31:06 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-06-30 23:03:37 |
mojej własnej osoby poszukiwania Nie godzimy się na brak kształtu. Konieczność zaprzeczenia bezpostaciowości, zmusza do samookreślenia (stąd poszukiwanie definicji, precyzowanie celu i umieszczenie jego istoty w granicach ludzkich potrzeb); prowadzi czasem do intelektualnej ascezy, ponuro szczerych wyznań i potwierdzenia przynależności gdziekolwiek z kimkolwiek. Istnieją produkty pierwszej potrzeby, czytam - "kawa nie jest produktem pierwszej potrzeby, którym jest na przykład masło a także tłuszcze zwierzęce.." - Moim masłem, moim zwierzęcym tłuszczem jest szukanie własnego kształtu. Swojej formy. To słowo ma pięć znaczeń, ani więcej, ani mniej, po prostu pięć, których znajomości nikt od was nie wymaga. "Swoja forma" jest pojedyncza. To termin zupełnie chałupniczy. Wyrób domowy. Postawie wódke jeśli ktoś udowodni, że pozostaje bezpostaciowo rozmyty, nigdy nie szukał, nie ma zamiaru szukać swojego miejsca tu, teraz. Zagadnienie taktyczne. Szczerość, prostolinijność, albo zapożyczona prawda i afisz mętnie reprezentujący poglądy. Żeby daleko nie szukać, satanizm. Sataniście nie przeszkadza fakt, że zapytany czym jest satanizm jedyne co ma do powiedzenia to - jestem sobą więc jestem satanistą, satanizm jest mną. Utożsamia rys własnej osobowości ze zjawiskiem, którego nie jest w stanie sprecyzować, ogłasza się samym zjawiskiem, jego cechą pierwotną i najistotniejszą. Nie powie o sobie Bączkiewicz Bronek, ale satanistą, doda jeszcze że jest z tego dumny. Co się waszym zdaniem pod tym kryje? Skąd potrzeba opieczętowania swojej osoby nazwą, symboliką czasem tanią i jarmarczną? Jednej rzeczy a propos satanizmu jestem pewien, indywidualizm zaistniał w nim wyłącznie w teorii, w praktyce mam do czynienia z ludźmi słabymi nadrabiającymi mrocznymi atrybutami, wyblakły charakter. Ci z kolei, którzy pretensjonalnie odrzucają mrok, tych nie rozumiem zupełnie. Co prócz przygody z założenia bliskiej "wywoływaniu duchów" proponuje satanizm, a czego nie może dać samodzielne myślenie? |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-01 15:46:18 |
mojej własnej osoby poszukiwania > Co się waszym zdaniem pod tym kryje? > Skąd potrzeba opieczętowania swojej osoby nazwą, symboliką czasem tanią i > jarmarczną? krótkość i zwięzłość. pisałem o tym w wątku o zarzutach wobec satanizmu - powinno być w archiwum (numerek 2) > Jednej rzeczy a propos satanizmu jestem pewien, indywidualizm zaistniał w > nim wyłącznie w teorii, w praktyce mam do czynienia z ludźmi słabymi > nadrabiającymi mrocznymi atrybutami, wyblakły charakter. Przepraszam, ale na czym zbudowałeś tę generalizację? > Ci z kolei, > którzy pretensjonalnie odrzucają mrok, tych nie rozumiem zupełnie. Co > prócz przygody z założenia bliskiej "wywoływaniu duchów" proponuje > satanizm, a czego nie może dać samodzielne myślenie? Mam problem z połączeniem tych zdań w jedną logiczną całość. Pomożesz? Satanizm jest jedną z wielu ścieżek. Jedni lubią różowe tekno inni czerń. Nie chcę w to na razie wchodzić - dopiero co wróciłem z urlopu - jest to wkraczanie w definiowanie, a na razie chcę tego uniknąć. Na bardzo krótkie 'na razie'. |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-01 19:12:16 |
mojej własnej osoby poszukiwania > Ci z kolei, > którzy pretensjonalnie odrzucają mrok, tych nie rozumiem zupełnie. Co > prócz przygody z założenia bliskiej "wywoływaniu duchów" proponuje > satanizm, a czego nie może dać samodzielne myślenie? po wypatroszeniu satanizmu z magii, obrzedów, mrocznej atmosfery pachnącej stearyną i krwią, zostaje tylko buntownicza, infantylna zabawa w hedonizm. Pomysł na życie jaki propounje satanizm pozbawiony rytualnego charakteru nie rózni się od mojego pomysłu na życie, przy czym nie mówie o sobie satanista, nie ograniczam się regułami, o których sprecyzowanie należało by poprosić każdego sataniste z osobna, A jesli takich zasad nie ma, nie istnieja reguły wtedy nie ma zupełnie sensu rozgraniczać ludzi na satanistów i nie satanistów, nie ma sensu tworzyc podziału. |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-01 19:45:37 |
mojej własnej osoby poszukiwania hmm.... sam się satanistą nie nazywam, jednak w wyniku wielu kontemplacji na temat ducha zacząłem to świadomie odczuwać. Chęć walki ubranej w niemal rycerską otoczkę. Mając swój własny kodeks, kopię rozumu, wolę zamiast tarczy. Ubrane nieco bajecznie, jednak sprowadzone do codzienności zawsze się spisuje. Nazywają mnie rycerzem. Dlaczego tu się znalazłem.... W środku CZUJĘ ogień, nie zaś samo światło. To co mówię jest bardzo abstrakcyjne i niektórym wydać się może absurdalne, jednak niech każdy pomyśli, co go tu sprowadziło. Czy nie ogień? To jedynie żąglerka metaforami, uzupełniona pewnym pytaniem o to, co rzeczywiście motywuje do obecności na satanie i satanistą się nazywania. Niech każdy sam sobie odpowie. Jeśli trafnie odczytacie metafory, to nie zabraknie spójności. |
|
Agata [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-02 21:34:47 |
mojej własnej osoby poszukiwania Bardzo pięknie ujęte..... Ogień, właściwe słowo pasujące do wewnętrznych odczuć wielu osób, ...ciężko jest mi opisywać uczucia wewnątrz, dlatego to pytanie "dlaczego nazywasz się satanistą/tką?" tak mnie ruszyło. Nie chodzi o kryteria, podpinanie się pod etykietę jatojaczylisatan, ale o pragnienie znalezienia nurtu w życiu, którym moglibyśmy spokojnie dopłynąć do grobu, nie czyniąc nic na siłę, nie narzucania sobie dogmatów, w które i tak byśmy wątpili. Satanizm ponad swą nie najlepszą opinią wykrzesał w mądrych ludziach stworzenie teorii, które stały się jego motywem przewodnim...Chyba sam potrafisz Szpigiel'u sprecyzować to co dzieje się w Twojej głowie, stwierdzić dlaczego chcesz żyć tak a nie inaczej |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-02 21:55:26 |
mojej własnej osoby poszukiwania Szpiglu, może być Szpiglu . Mam pomysł na życie, nie nazywam go jednak, nie ograniczam słowem, terminem. Bo słowa mają swój zakres, są od tąd do tąd, a ja chce być raz tu, raz tam, wszystko w obrebie mojego ja. Dlaczego chce żyć tak a nie siak? po prostu mam prawo do róznorodności, do nie wyznaczania sobie granic, barier. Wszechobecnie eksploatowana muzyka, taki prosty przykład. Ktos mówi o sobie metal, słucha metalu, więc mu wolno. A ja słucham jazzu, muzyki cięższej, nie słucham tylko nie-muzyki. Więc skoro lubie róznorodność dlaczego miałbym ograniczać się etykietą? No właśnie, a po co szukać tego nurtu kórym można płynąć bezpiecznie? |
|
Agata [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-02 22:16:34 |
mojej własnej osoby poszukiwania Nikt Ci nie każe szukać bezpiecznego nurtu. To jest mój punkt widzenia, a każdy chyba posiada własny. Sam tworzysz włąsną przyszłość i tylko od Ciebie zależy Szpiglu, jakim nurtem popłyniesz..... problematyczność jest mylona z filozoficznym punktem widzenia, w tym przypadku to niemożliwe :) |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-03 18:55:45 |
mojej własnej osoby poszukiwania > Nikt Ci nie każe szukać bezpiecznego nurtu. To jest mój punkt widzenia, a > każdy chyba posiada własny. Sam tworzysz włąsną przyszłość i tylko od > Ciebie zależy Szpiglu, jakim nurtem popłyniesz..... problematyczność jest > mylona z filozoficznym punktem widzenia, w tym przypadku to niemożliwe > :) sytałem właśnie o twój punkt widzenia. Jaka problematyczność? ;) |
|
Abaddon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-02 22:24:06 |
To teraz o słowie Szpiglu, jednak lubisz poezję, czyż nie? Słowo jest bardzo plastyczne i można z niego ulepić nawet cżłowieka, jednak nie udaje się to uzywając ścisłych terminów, gdyż są one bardzo ograniczone. Tworzą nadmiar ścian w umyśle i nie pozwalają dojść pewnych rzeczy. Ogień jest symbolem jednocześnie siły, zniszczenia,, ponownych narodzin, źródłem światła, wiedzy nawet jego barwom można nadać znaczenie. Ciekawie pisze o tym Tolkien w, mogę przekręcić, więc proszę o litość, Mythopoei. Angielską wersję mogę doręczyć chętnym :) Ukazuje w tym wierszu swemu znajomemu, czym jest bajka, jednak co jest ważne dla naszej dyskusji, wyższość zabawy słowami, która to przywołuje tyle uczuć i obrazów, nad ścisłym pojmowaniem przez nas świata. Po krótce, dla poety każde słowo to cegła. Wszystko potrafi z niej oprócz dachu zbudować. Dlatego moknie. Dla umysłu ścisłego słowa to klocki lego. Tylko część do siebie pasuje, ale można zrobić dach. Innymi słowy, klocki są praktyczne, ale brzydkie. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-04 10:26:49 |
mojej własnej osoby poszukiwania > Wszechobecnie eksploatowana muzyka, taki prosty przykład. Ktos mówi o > sobie metal, słucha metalu, więc mu wolno. A ja słucham jazzu, muzyki > cięższej, nie słucham tylko nie-muzyki. Więc skoro lubie róznorodność > dlaczego miałbym ograniczać się etykietą? Alez dokonujesz dokładnie tego samego co czyni człowiek nazywając siebie satanistą. Określasz co JEST a co NIE JEST muzyką. To też jest rozdzialanie świata. Przed tym nie uciekniesz. Tak jesteśmy skonstuowani. Ładnie to zostało ujęte na jednym nlogu: "Człowieczeństwo opiera się na oddzieleniu od otoczenia. To taka moja prywatna definicja. Definicja na chwilę obecną. Za chwilę przestanie być aktualna. Prawdy ostateczne przypominają konserwy turystyczne – może i są smaczne, ale tak naprawdę nie wiadomo, co w sobie zawierają. Konserwy są mimo wszystko dużo bezpieczniejsze w spożyciu – zjadając je przed upływem terminu przydatności, bo takowe oznaczenia posiadają. Prawdy ostateczne – nie. Trzeba być ciągle czujnym, żeby nie nabawić się ostrego zatrucia umysłowego. Jestem człowiekiem i oceniam, odnoszę siebie do różnych systemów, mechanizmów, sytuacji oraz innych ludzi. Znam smak zjednoczenia ze światem. Ambrozja. Nie mógłbym tak powiedzieć nie będąc wcześniej oddzielonym. Ani później. Jedyne, co mogę zrobić, to próbowanie poznania podszewki, by osąd wniósł nową jakość, odkrył nieuświadomione lub zapomniane fundamenty – jego samego – a przez to mnie." [brat_lambert.nlog.pl] Ładnie to ujął aazrane w jednym ze swoich esei (gdzieś utknęły w międzyczasie - trza do tego wrócić). W człowieku jest potrzeba porządkowania. Jeden robi to siak, drugi owak. Satanizm nie jest samoograniczaniem się. Wręcz przeciwnie - w swej istocie jest temu przeciwny. A czy nazwa coś zmienia? Dlaczego tvp1 nazywa się tvp1 a nie tvn? |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-04 19:12:47 |
mojej własnej osoby poszukiwania nazwa sama w sobie jest jak konserwa turystyczna. Mielonka różnie ludziom smakuje, a co jest wewnątrz, raczej nikt nie pyta, jeszcze by zbrzydło. Gdyby nazwe zmienić i zacząć nazywać mielonke, królewską delux szynką, smak by sie może nie poprawił, ale efekt marketinngowy nie najgorszy. Owszem można się etykietą nie ograniczać, kiedy jest ona tylko słowem nic nie znaczącym, no ale nadal nie rozumiem dlaczego przypisywać, dlaczego charakteryzować jednym słowem, podpisywać sie pod płynne zjawisko. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-08 22:21:50 |
mojej własnej osoby poszukiwania wielu obecnych na www.S nie nazywa sie satanistami... chociaz pewnie gdyby sie przyjrzec ich filozofii zycia ma ona wiele wspolnego np z satanizmem LaVey'anskim czy inna odmiana (nie czepiajcie sie braku precyzji)... byc moze dazenie do zaklasyfikowania sie wynika z ludzkiej potrzeby zycia w stadzie i nalezenia do grupy. nawet jesli satanizm wywyzsza indywidualizm, egocentryzm a nawet egoizm, natury nie oszukamy - tym bardziej, ze (bylo wyzej w ktoryms poscie - chyba twoim) jak zauwazyles, czesc osob, nazywajacych sie satanistami, to ludzie slabi, probujacy poprawic swoj wizerunek... czasem moze przyklejamy sobie etykietke z obawy przed zakwalifikowaniem nas do jakiejs grupy 'odgornie' [na zasadzie - powiem ze jestem metalem, to nie wezma mnie za fana disko] w polskiej ('chrzescijanskiej') rzeczywistosci dopiero zdeklarowanie przynaleznosci do innej grupy wyznaniowej (lub ateizmu) powoduje ze ludzie nie biora nas z gory na chrzescijan... moze to kolejna przyczyna tego stanu rzeczy... |
|
Pawel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-08 23:57:20 |
mojej własnej osoby poszukiwania Nie wiem jak inni ale ja nigdy nie czulem potrzeby przyklejenia sobie widocznej etykietki takiej czy takiej, a szczegolnie etykietki satanisty. Satanizm ma podobno byc indywidualny (indywidualistyczny ?) i "nieagresywny" w swoim rozpowszechnianiu - nie bedziemy przeciez prowadzili wlasnej siatki misjonarskiej nawracjajacej ludzi (w stylu innych religii). Dlatego obwieszanie sie pentagramami, odwroconymi krzyzami, ubieranie sie kompletnie na czarno lub jakto by niektorzy chetnie zrobili tatuowanie sobie na czole pewnych trzech cyfr uwazam za niestosowne. To nie jest juz satanizm wyznawany/praktykowany dla wlasnego rozwoju, to jest juz satanizm propagandowy. Nie mam nic przeciwko checi odroznienia sie od innych, nie bede mial nic przeciwko noszeniu takich symboli jesli sluzy to tylko wewnetrznej satysfakcji ich wlasciciela. Jesli natomiast staje sie to rzecza robiona na pokaz - rownie dobra metoda wyroznienia sie z tlumu jest chodzenie po ulicy bez ubrania. A moze bylo, bo teraz co druga osoba wyglada jak metal/satanista a czesto nawet nie stara sie miec takich pogladow. Po drugie: nasz kraj jest mocno katolicki i zarazem mocno nietolerancyjny. Podkreslam ze jest to moja opinia oparta na wlasnych obserwacjach - moze po prostu trafiam tylko na takie przypadki, a moze tak jest. Wprawdzie widok osoby chcacej miec etykietke satanistyczna w srodowiskach mniej rozwinietych intelektualnie (bez obrazy) - mysle o technikach, zsz'tach itp. nie wzbudza wiekszych emocji kadry, ale pojawienie sie takiej osoby w renomowanym liceum bylo by powodem niezlej burzy, zapewne bylby to ostatni dzien takiego osobnika w tej szkole. To samo mozna powiedziec o starszych srodowiskach, niech ktos sproboje sie tak pojawic w firmie, nawet jesli nie obowiazuje tam ubior formalny. Efekt gwarantowany. Pomijam juz zupelnie kwestie rekacji ludzi starszych (cos w stylu "o boze!") i ksiezy (co lepsi biora sie za nawracanie, reszta tylko zbluzga). Nastepna kwestia sa etykiety juz nie tak widoczne, np. informowanie swoich przyjaciol o wlasnych przekonaniach. Nie mam nic przeciwko, o ile znow nie odbywa sie to tylko checia wyroznienia sie i zwrocenia na siebie uwagi. Znam osoby roznych wyznan, oraz ateistow i nikomu z nas nie przeszkadzaja te roznice. Czesto nawet lubimy podyskutowac o wlasnych pogladach i roznicach miedzy nimi - zaznaczam podyskutowac, nie poklucic sie i nawracac wzajemnie. Pozostaje jeszcze jedna kwestia: uczestnictwo w roznych organizacjach, chocby takich jak www.S (jakby nie patrzec to jest jakas grupa ludzi z okreslonymi wspolnymi celami). To tez rodzaj etykietki. Juz nie tak widocznej, ale nadal ujawniamy swiatu swoje poglady. Tutaj kwestia jest otwarta - poniewaz mamy odmienne poglady, laczy nas jedynie zainteresownie satanizmem. Podsumowujac: osobiscie nie lubie osob przyczepiajacych sobie etykiety propagandowo, dla wyroznienia sie z tlumu, ale jesli ktos mowi mi o swoich przekonaniach z checia go wyslucham. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-08 22:22:29 |
"to ja... to ja... oto prawda o mnie..." (HEY) wielu obecnych na www.S nie nazywa sie satanistami... chociaz pewnie gdyby sie przyjrzec ich filozofii zycia ma ona wiele wspolnego np z satanizmem LaVey'anskim czy inna odmiana (nie czepiajcie sie braku precyzji)... byc moze dazenie do zaklasyfikowania sie wynika z ludzkiej potrzeby zycia w stadzie i nalezenia do grupy. nawet jesli satanizm wywyzsza indywidualizm, egocentryzm a nawet egoizm, natury nie oszukamy - tym bardziej, ze (bylo wyzej w ktoryms poscie - chyba twoim) jak zauwazyles, czesc osob, nazywajacych sie satanistami, to ludzie slabi, probujacy poprawic swoj wizerunek... czasem moze przyklejamy sobie etykietke z obawy przed zakwalifikowaniem nas do jakiejs grupy 'odgornie' [na zasadzie - powiem ze jestem metalem, to nie wezma mnie za fana disko] w polskiej ('chrzescijanskiej') rzeczywistosci dopiero zdeklarowanie przynaleznosci do innej grupy wyznaniowej (lub ateizmu) powoduje ze ludzie nie biora nas z gory na chrzescijan... moze to kolejna przyczyna tego stanu rzeczy... |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2002-07-08 01:31:06 |
mojej własnej osoby poszukiwania Witam, > Sataniście nie przeszkadza fakt... IMO satanista chce uchodzić za bardzo logicznego i konsekwentnego. Dlatego tak bardzo broni się przed określaniem konkretów filozofii, którą wyznaje. Zdaje sobie bowiem sprawę, że wkładanie satanizmu do jakiejś filozoficznej puszki, naraża go na wyjątki, które miarą do puszki nie pasują. Satanista o tym wie, a ponieważ jak ognia unika "nie wiem", staje w punkcie "wszystko i nic". Satanizm tu jednak wyjątkiem nie jest - nie potrzeba wielkiego trudu, aby w każdej filozofii znaleźć zadziory, które stoją pod włos człowieczeństwu. Temu człowieczeństwu, które rozumiesz pod krótkim pojęciem "ja". Sataniści chętnie wygarniają brak logiki w takim choćby chrześcijaństwie, jednocześnie stając za tarczą własnego indywidualizmu, który jakoby sądzą - zwalnia ich z konieczności myślenia o tym "co ja tu robię?". U wyznawcy każdej niemal ścieżki da się zaobserwować mnóstwo takich zadziorów. Chcąc zbadać motywy satanistów, którzy etykietkując się prą do ślepych z Twojego punktu widzenia uliczek, musisz porzucić logikę obserwatora. Przykładając logiczną linijkę do systemów religijnych, nie da się zmierzyć wiele. Nie dlatego, że panuje tam logiczny chaos. Z mierzeniem są problemy już na etapie skali - jest zbyt mało dokładna. Filozofia jest IMO rzeczą wtórną wobec psychiki, która ją wytwarza w celu przerobienia swoich energii. Aby zrozumieć, potrzeba rozbudowanej empatii. IMO źródło przyczyny etykietkowania satanizmem nie tkwi we wtórnej filozofii, raczej w psyche. Filozofia zaś stwarza mechanizm ucieczki jaźni od krytycyzmu, aby nie przeszkadzała w przeżywaniu tego, czego właśnie nie możesz zrozumieć. Musi być zatem chociaż trochę zgodna z tym, co sataniście wydaje się prawdą. Umysł znajduje się w permanentnej hipnozie. Satanizm niesie ze sobą eksploatację pewnych archetypów. Jedne uwypukla, inne umniejszając. Choć nie wiem jak ktoś będzie mnie do tego przekonywał, to satanizm nigdy nie będzie mi się kojarzył z miłością, współczuciem, tęsknotą, cierpieniem, słabością itd. Wszystkie te elementy składają się na człowieczeństwo, a satanizm je wypiera. Oczywiście próbuje nadawać im sens w określonych sytuacjach, ale jest to raczej dorzucanie węgla do hipnotycznego ognia, niż próba wyjaśnienia rzeczy jakimi są. To nie ma jednak znaczenia, bo jest to tylko filozofia. Satanizmu, jak również wielu innych ludzkich poczynań nie da się nią wyrazić. Sztuka jest próbą wyrazu na innej płaszczyźnie i sama w sobie również nic nie wyjaśnia. Wyraża jednak emocjonalnie, daje filozofii jakiegoś sosu. Satanizm robi to rownież - jego symbolika, emocje które mu towarzyszą, klimat - bez tego - jak zauważyłeś - nie jest _nim_. Z drugiej strony tylko z symboliką, pozbawiony byłby mechanizmu, który chroniłby jaźń przed ujrzeniem własnych złudzeń. IMO każdy z nas ma wiele takich mechanizmów, które dają mu jakieś choćby złudne zakotwiczenie w gąszczu skomplikowanej rzeczywistości. Satanizm nie jest czymś wyjątkowym. Satanizm jest jednym ze złudzeń. Być może zboczyłem nieco z wątku, lecz ten utworek drum'n bass tak mnie pociągnał... HaaL |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















