| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 01:07:43 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Niestety, czy się to komuś podoba czy nie. Cały ten zgiełk i teatr raczej naogół jest ucieleśnieniem pewnych skrajnych postaw. Biały niemiłosiernie dobry bóg i czarny zły szatan. Wieczna walka. Wybór. Może te postacie czynią nasze życia bardziej pełnymi. Nie da sie osiągnąć absolutnego dobra, jak i nie da sie być czystym złem. Kopiujemy jednynie te zachowania, dławimy sie marnymi namiastkami czystego ideału nigdy nie osiągając spełnienia. Marność nad marnościami i wszysko marność. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-15 18:45:39 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. http://www.asylum-of-satan.com/splash.html Nie na marne fascynacje fascynacje się zdały... |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 08:15:00 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Hmm...osobiście uważam, że każdemu, kto nie ma wystarczającej wiary w siebie, potrzebna jest jakaś siła wyższa, do której może sie zwrócić w chwilach swej słabości, do której może się zwrócić z pretensjami, prośbami czy innymi tego typu rzeczami. Mając u boku coś takiego, człowiek czuje się pewniej w tym świecie, bo wie, że zawsze może ową siłę (obojętnie czy to ma być bóg, demon, jakieś duszki, czy nawet magia), poprosić o coś na czym mu zależy, poskarżyć czy choćby tylko porozmawiać. Rozumiem jednak, że ty możesz w coś nie wierzyć, ale nie narzucaj tej niewiary innym, Pozwól im wierzyć w to, co chcą wierzyć. Przecież to ich sprawa, czyż nie? I tak jak na zaznaczyłam na wstępie, jest to znów tylko i wyłącznie moje skromne zdanie na ów temat ;P Pozdrawiam :-) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:08:53 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Hmm...osobiście uważam, że każdemu, kto nie ma wystarczającej wiary w > siebie, potrzebna jest jakaś siła wyższa, do której może sie zwrócić w > chwilach swej słabości, do której może się zwrócić z pretensjami, prośbami > czy innymi tego typu rzeczami. Mając u boku coś takiego, człowiek czuje > się pewniej w tym świecie, bo wie, że zawsze może ową siłę (obojętnie czy > to ma być bóg, demon, jakieś duszki, czy nawet magia), poprosić o coś na > czym mu zależy, poskarżyć czy choćby tylko porozmawiać. Rozumiem jednak, > że ty możesz w coś nie wierzyć, ale nie narzucaj tej niewiary innym, > Pozwól im wierzyć w to, co chcą wierzyć. Przecież to ich sprawa, czyż > nie? > I tak jak na zaznaczyłam na wstępie, jest to znów tylko i wyłącznie moje > skromne zdanie na ów temat ;P > Pozdrawiam :-) Nie zgadzam się z Tobą. Wierzę iż istnieją siły których nie jesteśmy w stanie zrozumieć, które niekiedy objawiają się jako emanacje świadome, co nie znaczy że zwracam się do nich w chwili zagrożenie, gdy czuję się słabsza. Mój tzw "bóg" nie służy mi bynajmniej do podpierania się. On poprostu jest. Moim "bogiem" jest Kosmos:) Jestem który jestem i nic ponadto. Ja też jestem i jestem częścią jego, moja watroba nie uprawia kultu Dominiki, ja nie odprawiam kultu Kosmosu. A siłę można czerpać z przyrody, niekoniecznie modląc się do niej:) pozdrawiam Nika |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:21:52 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Hmm...osobiście uważam, że każdemu, kto nie ma wystarczającej wiary w > siebie, potrzebna jest jakaś siła wyższa, do której może sie zwrócić w > chwilach swej słabości, do której może się zwrócić z pretensjami, prośbami > czy innymi tego typu rzeczami. + słowem : HAIL THOR ! =) > I tak jak na zaznaczyłam na wstępie, jest to znów tylko i wyłącznie moje > skromne zdanie na ów temat ;P + właściwie to każdy wypowiada tylko swoje zdanie, + i nie trzeba tego chyba zaznaczac, czasem tylko zdarzy się + osoba która na siłe chce udowodnić że cudze zdanie się + nie liczy a prawda zawsze stoji po jego stronie... |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 11:13:45 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. "Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.." Dlaczego nie? A jeśli rzeczywiście ich nie ma to co istnieje? "Nie da sie osiągnąć absolutnego dobra, jak i nie da sie być czystym złem." Czyżby powrót do XII wiecznego sporu o uniwersalia? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 11:25:27 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > "Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.." > Dlaczego nie? > A jeśli rzeczywiście ich nie ma to co istnieje? > > > "Jesli nie ma boga ..to co z ciebie za szatan" FRANZ MAURER "PSY 2."..rotflll |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 03:42:05 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > "Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.." > Dlaczego nie? > A jeśli rzeczywiście ich nie ma to co istnieje? ja twierdzę ze bóg jest hipisem i jara od rana do wieczora, możesz jakoś udowodnić ze tak nie jest ?? |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 13:09:38 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > ja twierdzę ze bóg jest hipisem i jara od rana do wieczora, możesz jakoś > udowodnić ze tak nie jest ?? Nie, nie mogę, jak to już stwierdził chociażby św. Augustyn jedyne czego możemy być pewni to nasze własne istnienie. Dlatego też nikomu nie będę próbował udowadniać że Bóg "jest hipisem i jara od rana do wieczora". Jeśli jednak naszła by mnie taka ochota to postarałbym się o to by moje rozumowanie przybrało postać dedukcji coby nie wydawało się pustosłowiem. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-15 10:50:39 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > ja twierdzę ze bóg jest hipisem i jara od rana do wieczora, możesz > jakoś > > udowodnić ze tak nie jest ?? > > Nie, nie mogę, jak to już stwierdził chociażby św. Augustyn jedyne czego > możemy być pewni to nasze własne istnienie. Dlatego też nikomu nie będę > próbował udowadniać że Bóg "jest hipisem i jara od rana do wieczora". > Jeśli jednak naszła by mnie taka ochota to postarałbym się o to by moje > rozumowanie przybrało postać dedukcji coby nie wydawało się > pustosłowiem. hmm, dedukcji ?? a jak do tej dedukcji mają się czary i bogowie ?? |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-15 12:54:11 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > hmm, dedukcji ?? a jak do tej dedukcji mają się czary i bogowie ?? Nijak tyle że ja nie wmawiam nikomu tego że coś jest a czegoś nie ma bowiem takie sądy powinny być uzasadnione czymś więcej niż tylko skrajnie subiektywnymi kategorycznymi opiniami. Jak więc dochodzimy do tak czarownego wniosku ze nie ma owych "bogów i czarów"? Dajemy ogłoszenie w gazecie czy może robimy sąde na ulicy? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-18 00:51:16 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > hmm, dedukcji ?? a jak do tej dedukcji mają się czary i bogowie ?? > > Nijak tyle że ja nie wmawiam nikomu tego że coś jest a czegoś nie ma > bowiem takie sądy powinny być uzasadnione czymś więcej niż tylko skrajnie > subiektywnymi kategorycznymi opiniami. > Jak więc dochodzimy do tak czarownego wniosku ze nie ma owych "bogów i > czarów"? > Dajemy ogłoszenie w gazecie czy może robimy sąde na ulicy? nie, proste to jest. Bardzo proste. Czy jesteś w stanie udowodnić jakąkolwiek metodą, nawet nienaukową, istnienie owych bogów, demonów, czarów i co tam jeszcze wymyślicie ?! Zapytaj sam siebie skąd dowiedziałes się o bogu i kiedy ?? czy słysząc o nim byłes w pełni świadomą i rozumiejącą świat istotą ?? |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-18 19:18:08 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Udowodnijcie mi w takim razie istnienie siły? Achh... znam was mili Państwo będziecie np. zapalali zapałkę i wmawiali mi że to ogień trawi drewno.... stara sztuczka. Nic z tego obuzy dajecie mi tutaj dwa wydarzenia które tylko pozornie zdają się być ze sobą związane: Jeśli X zachowuje się w sytuacji P jak C i X2 zachowuje się w sytuacji P jak C i X3zachowuje się w sytuacji P jak C to rzeczywiście PRAWDOPODOBNE i X5.....XN zachowywać się będą w sytuacji P jak C ale jest to tylko prawdopodobieństwo, nic więcej.... To NIE JEST NIEZAWODNY SPOSÓB ROZUMOWANIA. To proste, wszelkie takie zabiegi będą bowiem miały formę indukcji, zapewne uogólniającej, niestety jej moc udowadniania jest bardzo słaba. A może rację miał Leibniz z harmonią przedustawna albo ci którzy głosili koncepcję prawa nadanego/narzuconego? Nigdy nie da się obalić takiej teorii. By udowodnić że coś istnieć nie może trzeba wykazać w ramach dedukcji (a nie indukcji) że jest to niemożliwe (X jest niemożliwe gdy X jest sprzeczne). A dlaczegóżby istnienie Boga/bogów/czarów/krasnoludków miałoby być sprzeczne? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 22:10:05 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Udowodnijcie mi w takim razie istnienie siły? Achh... znam was mili > Państwo będziecie np. zapalali zapałkę i wmawiali mi że to ogień trawi > drewno.... stara sztuczka. Nic z tego obuzy dajecie mi tutaj dwa > wydarzenia które tylko pozornie zdają się być ze sobą związane: > Jeśli X zachowuje się w sytuacji P jak C > i X2 zachowuje się w sytuacji P jak C > i X3zachowuje się w sytuacji P jak C > to rzeczywiście PRAWDOPODOBNE i X5.....XN zachowywać się będą w sytuacji P > jak C ale jest to tylko prawdopodobieństwo, nic więcej.... To NIE JEST > NIEZAWODNY SPOSÓB ROZUMOWANIA. > To proste, wszelkie takie zabiegi będą bowiem miały formę indukcji, > zapewne uogólniającej, niestety jej moc udowadniania jest bardzo słaba. > A może rację miał Leibniz z harmonią przedustawna albo ci którzy głosili > koncepcję prawa nadanego/narzuconego? Nigdy nie da się obalić takiej > teorii. > By udowodnić że coś istnieć nie może trzeba wykazać w ramach dedukcji (a > nie indukcji) że jest to niemożliwe (X jest niemożliwe gdy X jest > sprzeczne). > A dlaczegóżby istnienie Boga/bogów/czarów/krasnoludków miałoby być > sprzeczne? > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i on: słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed przed wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, wczoraj też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed przed wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. Filozofia filozofią, życie życiem. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:38:59 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i on: > słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed przed > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. > "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, wczoraj > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed przed > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. > Filozofia filozofią, życie życiem. > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po zapałkach czasem? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:58:33 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > zapałkach czasem Pytanie do meża : moze sam sie zaloguje i nie będzie sie krył za twoimi plecami??? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:01:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > > > zapałkach czasem > Pytanie do meża : moze sam sie zaloguje i nie będzie sie krył za twoimi > plecami??? a po co miałby to robić? jak ma ochotę coś przekazać może to zrobć przeze mnie. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:50:42 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > zapałkach czasem? moze pod paznokciem? :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:51:31 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > > > zapałkach czasem? > > > moze pod paznokciem? :) u stopy, w ciasnym bucie:)) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:28:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > > > zapałkach czasem? > > > moze pod paznokciem? :) grrrrr tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 09:11:34 |
dotknac zeby zobaczyc- ot krotkowzrocznosc > tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? > Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. nic ci do tego w co wierze lub nie a mase to ty tu reprezentujesz, bo to masa chce dowodu namacalnego, rozpisanego na wzory i inne zuczki...ta oswiecona masa..i ten mur na horyzoncie poznania... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 21:55:55 |
dotknac zeby zobaczyc- ot krotkowzrocznosc > > tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? > > Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. > > > nic ci do tego w co wierze lub nie a w dupie to mam czy wierzysz czy nie. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-24 10:10:39 |
slepota > > > tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? > > > Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. > > > > > > nic ci do tego w co wierze lub nie > > a w dupie to mam czy wierzysz czy nie. uuuuuuuuuu, naaaaaaaaaaa, naaaaaaaaaaaa |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 21:53:55 |
dotknac zeby zobaczyc- ot krotkowzrocznosc > > tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? > > Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. > > > nic ci do tego w co wierze lub nie > > a mase to ty tu reprezentujesz, bo to masa chce dowodu namacalnego, > rozpisanego na wzory i inne zuczki...ta oswiecona masa..i ten mur na > horyzoncie poznania... > > taaa, szczególnie że 90 % populacji tego globu wierzy w jakiś bogów. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-24 10:15:22 |
mniej niz 0, mniej niz 0, ooooooo > taaa, szczególnie że 90 % populacji tego globu wierzy w jakiś bogów. tak? jakies badania? i to jest to samo, co dopuszczanie mozliwosci istnienia "czegos", czego wasze matematyczno - fizyczne zuczki nie opisaly? ciekawe... a jak te zuczki definiuja piekno, wolnosc i te inne efemeryczne pojecia? zapewna wcale... no tak. . |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-24 23:44:48 |
mniej niz 0, mniej niz 0, ooooooo > > taaa, szczególnie że 90 % populacji tego globu wierzy w jakiś > bogów. > > > tak? jakies badania? > > i to jest to samo, co dopuszczanie mozliwosci istnienia "czegos", > czego wasze matematyczno - fizyczne zuczki nie opisaly? ciekawe... > a jak te zuczki definiuja piekno, wolnosc i te inne efemeryczne > pojecia? > zapewna wcale... no tak. > stary motyw, nie korzystaj z dobrodziejstw nauki skoro jej tak nie lubisz. Mosty budowali inżynierowie opierając swoje projekty na prawach fizyki a nie biblii czy różańcu. Więc jak jakaś rzeka w mieście to Ty nie mostem, nie nie, to dla ludzi nauki takie przywileje. Kapok, czepek i wpław. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 00:50:09 |
mniej niz 0, mniej niz 0, ooooooo > stary motyw, nie korzystaj z dobrodziejstw nauki skoro jej tak nie lubisz. > Mosty budowali inżynierowie opierając swoje projekty na prawach fizyki a > nie biblii czy różańcu. Więc jak jakaś rzeka w mieście to Ty nie mostem, > nie nie, to dla ludzi nauki takie przywileje. Kapok, czepek i wpław. > te ksiazki z filozofii w twoim profilu to chyba zart... czy ja neguje dokonania i wartosc nauk matematycznych? nie, ale na to, by to zobaczyc chyba jestes za slepy... a ze jest tysiace rzeczy , z ktorymi te nauki sobie nie radza? no chyba, ze humanistyka to wymysl, ze sztuka to wymysl zaboboniarzy... " korzenie wszelkiego poznania tkwia w tym niepoznawalnym w swej pelni zyciu. mozna opisywac zycie. mozna uwydatniac jego poszczegolne cechy charakterystyczne. ale nie mozna rozebrac zycia na czynniki. zycie jest nieanalizowalne. zadna formua, zadne wyjasnienie nie jest w stanie wyrazic, czym jest zycie. pojawiajac sie w zyciu i istniejac w ukladzie zycia, myslenie bowiem nie moze nawrocic poze zycie." pewnie czytales , wiec wiesz kto jest autorem i co idzie dalej -> to, ze czegos nie widzisz, nie znaczy, ze to nie istnieje rozumiem, ze ty jestes z tych , ktorzy wszystko zanalizowali i rozebrali na czesci; tych jasnie matematycznie oswieconych, dla ktorych zadna tajemnica nie istnieje; ubogie to musi byc zycie... . tyle |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 02:18:04 |
ale jestem mądra i uduchowiona, ohoho > te ksiazki z filozofii w twoim profilu to chyba zart... na twoje nieszczęście nie, czy czytając filozofię musze od razu zakładać istnienie sił wyższych ??? zbyt długo przebywasz w hermetycznym środowisku podobnie tobie ograniczonych ludzi nawzajem nakręcając swoje wyssane z dupy tezy. > czy ja neguje dokonania i wartosc nauk matematycznych? tak !! jak najbardziej !!! mówiąc mi o jakiś skurwiałych energiach i nie wiadomo jeszcze jakich innych bogach i chuj wie co tam jeszcze wymyślicie !!! W ŻADNEJ !!! ŻADNEJ książce z matematyki nie przeczytasz o żadnym z dupy duchu. A wiesz czemu ??? Bo są oparte na faktach !!!! Faktach !!! O ile rozumiesz znaczenie tego terminu. > nie, ale na to, by to zobaczyc chyba jestes za slepy... nie, nie jestem kurwa ślepy !!!! Głuchy, jednoręki, bez zębów, włosów, kończyn też nie !! Mmmm, opóściła mnie własnie główna słodka fala irytacji i powoli czytam dalej > a ze jest tysiace rzeczy , z ktorymi te nauki sobie nie radza? no > chyba, ze > humanistyka to wymysl, ze sztuka to wymysl zaboboniarzy... tak, nie mozna wiedziec wszystkiego, taka mocna niby z filozofii jesteś. A taki jeden fajny koleś powiedział : Im więcej wiem tym więcej nie wiem. Nie mam nic do humanistyki, momentami stawia człowieka za wysoko nad zwierzęciem, odrealnia go, odcina od korzeni, a wszystko w imie miłości do drugiego człowieka - dziękuje momentami za owy dar, a sztuka - sztuka to opium dla zmysłów, esensja istnienia...duzo by pisać. > " korzenie wszelkiego poznania tkwia w tym niepoznawalnym w swej > pelni zyciu. mozna opisywac zycie. mozna uwydatniac jego > poszczegolne > cechy charakterystyczne. ale nie mozna rozebrac zycia na czynniki. > zycie > jest nieanalizowalne. zadna formua, zadne wyjasnienie nie jest w > stanie > wyrazic, czym jest zycie. pojawiajac sie w zyciu i istniejac w > ukladzie > zycia, myslenie bowiem nie moze nawrocic poze zycie." > pewnie czytales , wiec wiesz kto jest autorem i co idzie dalej nie, nie wiem. Ale ktoś kto to pisał żył raczej dawno temu. > to, ze czegos nie widzisz, nie znaczy, ze to nie istnieje mózg ludzki rejestruje tylko ułamek istniejącego świata, akurat taki aby zapewnić przetrwanie. > rozumiem, ze ty jestes z tych , ktorzy wszystko zanalizowali i > rozebrali > na czesci; tych jasnie matematycznie oswieconych, dla ktorych zadna > tajemnica nie istnieje; ubogie to musi byc zycie... nie no, lepiej żyć w niepewności i karmic się nigdy niespełnionymi nadziejami i bajkami. Lub też hipokrytycznie gonić w bezsensownym rajdzie po pośmiertne nagrody. ech > . tyle owszem, to tyle. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 13:12:22 |
uduchowiona- bardziej ciebie to nurtuje niz mnie.. a sztuka - sztuka to > opium dla zmysłów, esensja istnienia...duzo by pisać. taa, dla niektorych sztuka to sacrum ale pewnie nie dla ciebie |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 16:32:20 |
uduchowiona- bardziej ciebie to nurtuje niz mnie.. > a sztuka - sztuka to > > opium dla zmysłów, esensja istnienia...duzo by pisać. > > > taa, dla niektorych sztuka to sacrum > ale pewnie nie dla ciebie skąd możesz to wiedziec ????? strasznie zarozumiała jesteś. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 21:21:49 |
tajemnica i sacrum- taa to sztuka > > a sztuka - sztuka to > > > opium dla zmysłów, esensja istnienia...duzo by pisać. > > > > > > taa, dla niektorych sztuka to sacrum > > ale pewnie nie dla ciebie > skąd możesz to wiedziec ????? strasznie zarozumiała jesteś. to przypuszczenie...podpuszczenie... bo taki negujacy jestes :) |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 12:54:37 |
witam moderatorow :) sluchaj chlopaczku to zes glupi, bo nie rozumiesz co sie do ciebie pisze to trudno; o energii to nie ja pisalem wiec sie odwal z takimi przykladami; jezeli myslisz, ze czlowiek do zycia ino matmy potrzebuje, a np. muzy, literatury, kina i obowania z innymi to juz nie to mi cie zal; tych rzeczy na wzory nie przelozysz a ja o tym mowie, ale co tam, grunt to rozmawiac samemu ze soba jak to prezentujesz nie potrafisz odpowiedziec na proste pytanie , trudno jak wdepne w gowno na spacerze to je wycieram, a nie z nim dyskutuje tyle. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-03-25 17:47:09 |
witam moderatorow :) > jezeli myslisz, ze czlowiek do zycia ino matmy potrzebuje, a np. > muzy, > literatury, kina i obowania z innymi to juz nie to mi cie zal; tych > rzeczy na wzory > nie przelozysz a ja o tym mowie, nie? bardzo ciekawe, bo muzyka to w 99% czysta matematyka... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 21:12:16 |
witam moderatorow :) > > jezeli myslisz, ze czlowiek do zycia ino matmy potrzebuje, a np. > > > muzy, > > literatury, kina i obowania z innymi to juz nie to mi cie zal; > tych > > rzeczy na wzory > > nie przelozysz a ja o tym mowie, > > nie? bardzo ciekawe, bo muzyka to w 99% czysta matematyka... tak? a obliczysz matematycznie co bedzie dzielem a co szmira ? choc 3:2 bedzie zachowane |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 21:13:22 |
witam moderatorow :) > > jezeli myslisz, ze czlowiek do zycia ino matmy potrzebuje, a np. > > > muzy, > > literatury, kina i obowania z innymi to juz nie to mi cie zal; > tych > > rzeczy na wzory > > nie przelozysz a ja o tym mowie, > > nie? bardzo ciekawe, bo muzyka to w 99% czysta matematyka... bo to o ten twoj 1% chodzi; tylko tyle i az tyle, rozklada wszystko :) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 16:56:10 |
cieńko, cieńko > > > sluchaj chlopaczku to zes glupi, bo nie rozumiesz co sie do ciebie > pisze to trudno; o energii to nie ja pisalem wiec sie odwal z takimi > przykladami; > jezeli myslisz, ze czlowiek do zycia ino matmy potrzebuje, a np. > muzy, > literatury, kina i obowania z innymi to juz nie to mi cie zal; tych > rzeczy na wzory > nie przelozysz a ja o tym mowie, ale co tam, grunt to rozmawiac > samemu > ze soba jak to prezentujesz > > nie potrafisz odpowiedziec na proste pytanie , trudno > > jak wdepne w gowno na spacerze to je wycieram, a nie z nim > dyskutuje miło że przyznałas, ze czasem wdeptujesz w gówna bo już myślałem ze aniołowie przed tobą latają i czyszczą drogę przed tobą. słyszałem wiele obraźliwych epitetów w życiu. Dosć sporo, w połączeniu z moją wyobraźnią i chwilowymi brakami samokontroli mogłaby tu powstać ciekawa mieszanka. Ale cieńka jesteś, chrystusowe wychowanie i obawa przed kompromitacją przed ogółem cię paraliżuje. A więc szanse są niewyrównane. Kiedys prowadziłem fajną wymianę epitetów z jakimś gosciem, nie pamiętam o co poszło, jakas bzdura pewnie. Grunt ze stważaliśmy nieznane dotąd konstelacje wyzwisk i tym podobnych, Miał łeb do tego. A niby taki katolik ;) Uwielbiam to wasze zakłamanie. Bądźcobądź, zabawa była przednia. Takwięc jakieśtam przyrównanie mnie do gówna potraktuje jako twoje intelektualne konwulsje spowodowane brakiem argumentów. Miłego dnia/nocy. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 21:31:48 |
Cromwell moze ty masz, moze wielu z was ma kompleks katolickiej rodziny, ja nie mnie tak nie wychowano, nikt mnie do niczego nie przymuszal wybralam co wybralam, ale juz uzgodnilismy gdzie to masz nie wpisuje poki co w rubryczkach zadnego wyzwania, ale nie z leku przed zniewoleniem tylko z braku potrzeby grunt to swiadomie tworzyc swoja tozsamosc tozsamosc oparta na negacji jest tozsamoscia falszywa a taka mam gdzies mam swoje sacrum, sztuke i tyle to jest tajemnica, sztuka nia jest, ale to podobno zabobon, skoro tak to dobra -> masz racje jestem ... a co do blzugow, nie gustuje wiec tej rekawicy nie podejme, bo to smiec :) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 22:03:55 |
Cromwell > > > moze ty masz, moze wielu z was ma kompleks katolickiej rodziny, ja nie > > mnie tak nie wychowano, nikt mnie do niczego nie przymuszal > wybralam co wybralam, ale juz uzgodnilismy gdzie to masz > nie wpisuje poki co w rubryczkach zadnego wyzwania, ale nie z leku > przed > zniewoleniem tylko z braku potrzeby > grunt to swiadomie tworzyc swoja tozsamosc > tozsamosc oparta na negacji jest tozsamoscia falszywa > a taka mam gdzies > mam swoje sacrum, sztuke i tyle > to jest tajemnica, sztuka nia jest, ale to podobno zabobon, skoro tak > to > dobra > -> masz racje jestem ... > > a co do blzugow, nie gustuje wiec tej rekawicy nie podejme, bo to > smiec :) akurat moja rodzina do niczego mnie nie nakłaniała, lecz do pewnego wieku istniałem w strukturach kościelnych i zdążyłem sie przypatrzeć całej gamie dośc dziwacznych zachowań, całe to wmawianie sobie winy, żal jakiś nie wiadomo o co, klękanie przed kawałkami drewna, jakies pokuty, posty. No i do tego te prostackie przypowieści dla motłochu. Mi to nie pasi i dziwie sie jak komuś to moze pasić. Albo tego nie dostrzega albo masochista jakiś. Z drugiej strony nie każdy musi po swojemu sobie świat na nowo układać jak tu mu serwują jego widzenie gotowe już. Spoko, tylko jakby to dobrowolnie było. Pozatym nikt mi nie bedzie wmawiał winy ze płace za jakiś grzech pierwotny i inne takie banialuki. Po prostu są to tanie sztuczki wykożystujące bezbronność nieukształtowanych światopogladowo młodych poznających świat. I albo się przed tym obronisz albo cie to zmieli. W mniejszym bądź większym stopniu. Stąd bierze sie moja agresywność do tego typu praktyk. Rodzisz sie, dorastasz, a już od maleńkiego w twoja głowę sypią swoje teksty. Nie jest to uważam sprawiedliwe. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 23:09:43 |
Cromwell no, wlasnie, konstruktywne, swiadome wybieranie o niczym innym nie pisze |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-24 23:46:55 |
mniej niz 0, mniej niz 0, ooooooo a co do tej populacji i 90 %, zobacz byle jaki atlas do geografii na stronie - religie świata. Polecam, LO się kłania. A co do piękna i innych przez Ciebie wymienionych to wątpie aby nauka narzucała jakieś kanony. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 00:58:55 |
a pan jeszcze w liceum > a co do tej populacji i 90 %, zobacz byle jaki atlas do geografii na > stronie - religie świata. Polecam, LO się kłania. > A co do piękna i innych przez Ciebie wymienionych to wątpie aby nauka > narzucała jakieś kanony. porownaj sobie, skoros taki biegly w tym wzgledzie, statystyki dotyczace poziomu religijnosci w danych krajach i te dotyczace sekularyzacji, niech ci je ktos objasni to moze przejrzysz na oczy a, i statystyki to nienajlepsze argumanty w reku laika a czy ja pytam o kanony? nie, pytam jak nauka sobie radzi z definiowaniem np. piekna ; bo dla ciebie cos nie rozpisane na zuczki zdaje sie nie istniec, byc zabobonem; a to przeciez nie musi byc wiara; |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 02:44:37 |
raczej nie, nie już raczej > > a co do tej populacji i 90 %, zobacz byle jaki atlas do geografii na > > > stronie - religie świata. Polecam, LO się kłania. > > A co do piękna i innych przez Ciebie wymienionych to wątpie aby > nauka > > narzucała jakieś kanony. > > > > porownaj sobie, skoros taki biegly w tym wzgledzie, statystyki > dotyczace poziomu religijnosci w danych krajach i te dotyczace > sekularyzacji, niech ci je ktos objasni to moze przejrzysz na oczy > a, i statystyki to nienajlepsze argumanty w reku laika mówimy o ludziach, nie o urzędach. Mam Pani/Pannie przypomnieć na czym polega badanie statystyczne ?? tak sie sklada ze statystyka to tez nauka. Dość przydatna. większość ludzi na tym świecie to wierzący i żadna sekularyzacja nie ma tu nic do rzeczy. Nie mydl oczu terminami. Naogół gdzie biedniej, tam bardziej wieje głupotą, a i wiara w tych rejonach silniejsza. Dość logiczne. > a czy ja pytam o kanony? nie, pytam jak nauka sobie radzi z > definiowaniem np. piekna ; jak już mówiłem nauka nie zajmuje się definiowaniem piękna, nie jest to jej dziedziną. >bo dla ciebie cos nie rozpisane na zuczki zdaje > sie nie istniec, byc zabobonem; a to przeciez nie musi byc wiara; tak tak, schemacik -> realista -> nie rozpisane na zuczki -> nie istnieje eee... gdzieś to czytałem -> na tym forum -> w twim poście -> troche wyżej pokonstruktywizuj nieco bardziej. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 12:58:51 |
tyle . . > mówimy o ludziach, nie o urzędach. Mam Pani/Pannie przypomnieć na czym > polega badanie statystyczne ?? tak sie sklada ze statystyka to tez nauka. > Dość przydatna. większość ludzi na tym świecie to wierzący i żadna > sekularyzacja nie ma tu nic do rzeczy. Nie mydl oczu terminami. Naogół > gdzie biedniej, tam bardziej wieje głupotą, a i wiara w tych rejonach > silniejsza. Dość logiczne. widzisz ten przyklad wyznanie/ sekularyzacja jest zywcem wziety z zajec statystyki, instytut socjologii uj wyniki statystyk dotyczacych wiary bez uzupelnienia tymi o sekularyzacji (rozumiem, ze rozumiesz ten termin po swojemu, czyli przyciasno, nie tak jak autorzy tych statystyk) niczego nie mowia |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 16:35:52 |
to na tym uniwersytecie was tak uduchawiają ??? > . > > mówimy o ludziach, nie o urzędach. Mam Pani/Pannie przypomnieć na > czym > > polega badanie statystyczne ?? tak sie sklada ze statystyka to tez > nauka. > > Dość przydatna. większość ludzi na tym świecie to wierzący i żadna > > sekularyzacja nie ma tu nic do rzeczy. Nie mydl oczu terminami. > Naogół > > gdzie biedniej, tam bardziej wieje głupotą, a i wiara w tych rejonach > > > silniejsza. Dość logiczne. > > > widzisz ten przyklad wyznanie/ sekularyzacja jest zywcem wziety z > zajec statystyki, instytut socjologii uj > wyniki statystyk dotyczacych wiary bez uzupelnienia tymi o > sekularyzacji (rozumiem, ze rozumiesz ten termin po swojemu, czyli > przyciasno, nie tak jak autorzy tych statystyk) niczego nie mowia instytut socjologii uj, wszystko jasne. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 21:19:45 |
a jak :) istytut antropologii kulturu :) to dla scislosci :) a co uduchowiania, to ja sobie tym glowy nie zawracam sa ci , ktorzy wierza, sa ci co nie i tyle mi chodzi ino o to, ze nie wystarczy w przyplywie mlodzienczego buntu, w opozycji do katolickiego domu zakrzyczec mam w dupie bogow nic takiego nie istnieje, bo nie udowodniono ja tego nie wiem, i tyle ale wiem, ze z wieloma rzeczami twarde nauki sobie nie radza, sa wobec nich bezradne; tu humanistyka ino dtara sie dotknac tego co , np sztuka w sobie kryje jest inaczej? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-25 21:49:40 |
a jak :) Przed chwilą go mało o to nie zagryzłaś a teraz sie tłumaczysz. Zamiast religii katolickiej znalazłaś magię i uważasz, że wszystko jest w porządku. Otóż jest to wymiana jednego zabobonu na drugi. Bóg to tylko statystyka. Poza nią niczego innego nie potrafi wskazać nikt, kto usiłuje uargumentować istnienie "czegoś więcej". Tak samo jak magii na tym forum. Statystycznie więc na tym forum można stwierdzić, że magia jest skuteczna, bo ...% userów święcie w to wierzy (z Morti-Ferem na czele). Chyba trzeba zrobic ankietę na ten temat... Wejdź zatem do Instytutu Energii Atomowej i pierwszego lepszego profesora zapytaj, czy to możliwe, żeby energię przesyłać myślami i skupieniem woli. Jeżeli nie wybuchnie (śmiechem) to z pewnością poprosi Cię o to, żebyś się nieco douczyła na ten temat i nie zadawała takich pytań, bo się kompromitujesz. Przeciwstawianie nauk ścisłych humanistycznym to również jakaś kolosalna pomyłka. Każda ma rację ale w swojej dziedzinie. Sam pomysł takiego przeciwstawienia jest ignorancją a co dopiero dyskusja na ten temat. Przykład matematyka nie opisze muzyki..pfff... A biologia nie opisze gramatyki. Nic w tym dziwnego ale też niczego nie dowodzi. Nauki są od tego aby się wzajemnie uzupełniać a nie zwalczać. Poza tym każda idzie innym torem. pozdr DWS |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-26 07:39:30 |
o matematykach i ich estetycznych probach > Przeciwstawianie nauk ścisłych humanistycznym to również jakaś kolosalna > pomyłka. Każda ma rację ale w swojej dziedzinie. Sam pomysł takiego > przeciwstawienia jest ignorancją a co dopiero dyskusja na ten temat. > Przykład matematyka nie opisze muzyki..pfff... no patrz jacy ci matematycy dziwni... staraja sie odkryc czym jest piekno, wyliczyc jego algorytm, tak samo z muzyka, proporcjomi malarskimi... mowisz kretyni, tak? bez przesady... |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-03-26 23:30:02 |
o matematykach i ich estetycznych probach > no patrz jacy ci matematycy dziwni... staraja sie odkryc czym jest > piekno, wyliczyc jego algorytm, tak samo z muzyka, proporcjomi > malarskimi... mowisz kretyni, tak? bez przesady... przeważnie jest tak, ze matematycy cos odkrywają a dopiero później przedstawiciele różnych dziedzin sztuki stwierdzaja, że to, co zauwazyli matematycy (i nie tylko matematycy, ale także fizycy, czy chemicy) moze stac się jedna z zasad, okreslających tworzenie sztuki |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-26 08:17:53 |
o matematykach i ich estetycznych probach > no patrz jacy ci matematycy dziwni... staraja sie odkryc czym jest > piekno, wyliczyc jego algorytm, tak samo z muzyka, proporcjomi > malarskimi... mowisz kretyni, tak? bez przesady... hmm..pisałem o uzupełnianiu się nauk, więc o co chodzi? |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 23:13:53 |
Smeagol > Przeciwstawianie nauk ścisłych humanistycznym to również jakaś kolosalna > pomyłka. Każda ma rację ale w swojej dziedzinie. Sam pomysł takiego > przeciwstawienia jest ignorancją a co dopiero dyskusja na ten temat. > Przykład matematyka nie opisze muzyki..pfff... A biologia nie opisze > gramatyki. Nic w tym dziwnego ale też niczego nie dowodzi. Nauki są od > tego aby się wzajemnie uzupełniać a nie zwalczać. Poza tym każda idzie > innym torem. nie chodzi mi o przeciwstawienie, co juz magluje od kilku postow chodzi o to, by ktos raczyl zauwazyc, ze jesli sie czegos nie da matematycznie zapisac , to nie znaczy, ze tego nie ma |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-26 08:20:09 |
Smeagol > nie chodzi mi o przeciwstawienie, co juz magluje od kilku postow > chodzi o to, by ktos raczyl zauwazyc, ze jesli sie czegos nie da > matematycznie > zapisac , to nie znaczy, ze tego nie ma A gdzie ja coś takiego napisałem? Gramatyki nie sposób opisac symbolami matematycznymi. Znów bawisz sie w przeciwstawianie chociaż sie tego wypierasz. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-25 23:07:35 |
i co jeszcze ja mam tylko pytanie: jaka magie znalazlam? nie mam nic wspolnego z magia, bogami , energiami i co tam jeszcze mi przypisujecie; na jakiej podstawie to juz inna kwestia i uwage: nie tlumacze sie; |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-26 08:22:05 |
i co jeszcze Patrz: http://www.satan.pl/3forum/4/2/34393/37519 pozdr DWS |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-25 22:20:23 |
a jak :) W mój post wkradła się olbrzymia nieścisłość: w magiczny worek wrzuciłem Pana Boga, świat nadprzyrodzony i resztę "zjawisk paranormalnych". Wstawianie w miejsce jednego z powyższych jest prawie dowolne o ile nie wypacza sensu. pozdrawiam DWS |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-25 12:25:39 |
dotknac zeby zobaczyc- ot krotkowzrocznosc > > tez pewnie wierzysz w "wielkie niewiadome coś" , co ?? > > Jak szczekają to trzeba się przyłączyć. Ech, te tłumy. > > > nic ci do tego w co wierze lub nie > > a mase to ty tu reprezentujesz, bo to masa chce dowodu namacalnego, > rozpisanego na wzory i inne zuczki...ta oswiecona masa..i ten mur na > horyzoncie poznania... > > masa nie ma pojecia o wzorach, masa woli bogow, bo tego nie trzeba rozumiec, wystarczy uwierzyc. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:26:24 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i on: > > słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed > przed > > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie > > > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. > > "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, > wczoraj > > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed > przed > > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. > > Filozofia filozofią, życie życiem. > > > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > zapałkach czasem? No cóz. Jakie pytanie taka odpowiedź: nie czytaj takich rzeczy bo zasnąć nie będziesz mógł człowieku, głowa cię rozboli i do pracy nie pójdziesz. Nie zarobisz pieniędzy i nie bedziesz miał dla dziecka na rower do komunii i na przystrojenie kościoła. Rozumiem że zabłysnąć chciałeś, ale nie za bardzo wiedziałeś jak.Przecież to żona jest w branży reklamowej. Powiedz mi tylko kto pisał (obsługiwał klawiaturę), ty czy ona ?? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-28 09:28:05 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > > > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i > on: > > > słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i > przed > > przed > > > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie > nie > > > > > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. > > > "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, > > > wczoraj > > > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i > przed > > przed > > > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. > > > Filozofia filozofią, życie życiem. > > > > > > > Pytanie od męża: gdzie przechowujesz swój móżdżek, nie w pudełku po > > > zapałkach czasem? > No cóz. Jakie pytanie taka odpowiedź: > nie czytaj takich rzeczy bo zasnąć nie będziesz mógł człowieku, głowa cię > rozboli i do pracy nie pójdziesz. Nie zarobisz pieniędzy i nie bedziesz > miał dla dziecka na rower do komunii i na przystrojenie kościoła. Rozumiem > że zabłysnąć chciałeś, ale nie za bardzo wiedziałeś jak.Przecież to żona > jest w branży reklamowej. Powiedz mi tylko kto pisał (obsługiwał > klawiaturę), ty czy ona ?? co Ty z tą komunią? jakaś obsesja? księża Cię pociągają? ja obsługiwałam, tzn żona |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 04:12:58 |
zwinni klerycy > co Ty z tą komunią? jakaś obsesja? księża Cię pociągają? > ja obsługiwałam, tzn żona ta, śnią mi sie zwinni klerycy. a ja niosłem dary dla jakiegoś grubasa w purpurowym kitlu.I nawet smrodnik dziękuje nie powiedział.A 2000 lat tradycji, niby. Takie kity to z ambony ludowi niedzielnemu. Pozatym rower mi zajebali a zegarek sie zepsuł po miesiącu. Do dupy z taką imprezą. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 10:25:51 |
zwinni klerycy > > > co Ty z tą komunią? jakaś obsesja? księża Cię pociągają? > > ja obsługiwałam, tzn żona > > ta, śnią mi sie zwinni klerycy. > a ja niosłem dary dla jakiegoś grubasa w purpurowym kitlu.I nawet smrodnik > dziękuje nie powiedział.A 2000 lat tradycji, niby. Takie kity to z ambony > ludowi niedzielnemu. Pozatym rower mi zajebali a zegarek sie zepsuł po > miesiącu. Do dupy z taką imprezą. > > co za kunszt wypowiedzi |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 17:30:20 |
zwinni klerycy > > > > > co Ty z tą komunią? jakaś obsesja? księża Cię pociągają? > > > ja obsługiwałam, tzn żona > > > > ta, śnią mi sie zwinni klerycy. > > a ja niosłem dary dla jakiegoś grubasa w purpurowym kitlu.I nawet > smrodnik > > dziękuje nie powiedział.A 2000 lat tradycji, niby. Takie kity to z > ambony > > ludowi niedzielnemu. Pozatym rower mi zajebali a zegarek sie zepsuł > po > > miesiącu. Do dupy z taką imprezą. > > > > > > co za kunszt wypowiedzi pracuje nad nim cała ekipa od mojego visage |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:33:58 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Spok Lordo......panienka więcej nie przynudzi..... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:38:03 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Spok Lordo......panienka więcej nie przynudzi..... o co tu chodzi ??? forum satanistyczne a tu jacyś jechowcy ??? aj don ger it. |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-03 21:21:35 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i on: > słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed przed > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. O kurcze..jak mozna palnac cos tak glupiego -.- Wiesz, slonce sie kiedys wypali, zrobi BUM i przestanie wschodzic, wiec pleciesz bzdury. Moze sie z nim z reszta stac kilka rzeczy, ktore sprawia ze jednak nie wzejdzie. Moga przyleciec Borgowie i zrobic mu kuku(zart - choc nie do konca glupi). Anyway, wypada nadmienic, ze slonce nie wschodzi, tylko ziemia sie obraca. Duzy obiekt kosmiczny jest w stanie nasza orbite naruszyc. Blah blah. Wiele zdarzen moze zachwiac Twoim jakze pewnie wyrazanym swiatopogladem. > "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, wczoraj > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed przed > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. Znowu pleciesz bzdury. Straszny egocentryk z Ciebie. Niektorzy widzieli ot chociazby Boga i nie wmowisz im, ze jest inaczej. I znalazlaby sie calkiem spora grupka ludzi tak twierdzacych. Raz conajmniej zostalo tutaj wypowiedziane jedno madre zdanie. JEDYNA rzecza ktora bezsprzecznie mozna udowodnic jest fakt ze JA istnieje. Co za tym idzie, podwazyc mozna kazda inna teorie i nie znajdziesz 100% dowodu na to, ze cokolwiek poza faktem istnienia samego siebie jest prawda badz nia nie jest -_-' |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-04 00:41:05 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > Zmuszasz mnie do podania trywialnego przykładu, lecz cóż, oto i on: > > słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed > przed > > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie > > > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie. > > O kurcze..jak mozna palnac cos tak glupiego -.- Wiesz, slonce sie kiedys > wypali, zrobi BUM i przestanie wschodzic, wiec pleciesz bzdury. Moze sie z > nim z reszta stac kilka rzeczy, ktore sprawia ze jednak nie wzejdzie. Moga > przyleciec Borgowie i zrobic mu kuku(zart - choc nie do konca glupi). > Anyway, wypada nadmienic, ze slonce nie wschodzi, tylko ziemia sie obraca. > Duzy obiekt kosmiczny jest w stanie nasza orbite naruszyc. Blah blah. > Wiele zdarzen moze zachwiac Twoim jakze pewnie wyrazanym swiatopogladem. jak stwierdziłem był to trywialny przykład, chodzi i sposób rozumowania, edziu, nie unoś sie tak że coś zobaczyłeś. > > > "Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, > wczoraj > > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed > przed > > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. > > Znowu pleciesz bzdury. Straszny egocentryk z Ciebie. Niektorzy widzieli ot > chociazby Boga i nie wmowisz im, ze jest inaczej. I znalazlaby sie calkiem > spora grupka ludzi tak twierdzacych. No popatrz, tak - kocham Siebie samego jak nikogo innego. To jeden z moich satanistycznych postulatów którymi podbije ziemie ;) Według mnie satanizm z góry zakłada egoizm wiec takie stwierdzenie jest nie na miejscu. Jacy niektórzy ?? Wskaż ich. Cała grupka ?? Jak to się ma do ogółu populacji ?? czemu wszystkim sie bóg nie ukazał ?? a pozatym w papirusach napisane - kto boga ujży temu oko sie zepsuje, wiec jak go widzieli ?? moze to wariaci jacyś ?? ot, coś jakies z dupy te twoje argumenty. > Raz conajmniej zostalo tutaj wypowiedziane jedno madre zdanie. JEDYNA > rzecza ktora bezsprzecznie mozna udowodnic jest fakt ze JA istnieje. Co za > tym idzie, podwazyc mozna kazda inna teorie i nie znajdziesz 100% dowodu > na to, ze cokolwiek poza faktem istnienia samego siebie jest prawda badz > nia nie jest -_-' e tam, sranie po scianie. Ty to czytasz bo wiesz że istniejesz, nie jestes jednak pewnien niczego innego więc stweirdzasz że ja nie istnieje a więc owe literki z mojego postu na forum zmaterializowały się na łączu i znów wzieły się z przysłowiowej dupy, czyli z nikąd. A tak nie jest, Widzisz, ja tu siedze, mózg wysyła sygnały do paluszków, one tam łażą po takich plastikowych kuleczkach i post powstaje. Tak dzieje się u wszystkich kórzy są na tym forum, wniosek, owi wszyscy istnieją. Stwierdzam ich istnienie. Nie pętaj sobie głowy jakimiś filozoficznymi frazesami co je gdzieś w tramwaju usłyszałeś bo to jakoś tak dziwnie wychodzi. To ze ktoś mądry kiedyś coś powiedział to nie oznacza od razu ze to prawdą musi być. Wiem wiem, miała byc tyra ale ci nie wyszło. Pocwicz nieco, edziu. |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-04 01:53:09 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > jak stwierdziłem był to trywialny przykład, chodzi i sposób rozumowania, > edziu, nie unoś sie tak że coś zobaczyłeś. Eno misiu, swietny sposob na podpieranie swoich argumentow :> Czekaj czekaj, a jaki to sposob rozumowania? Jesli pilka byla dzisiaj napompowana, to jutro tez musi byc? I pojutrze? I z czego wyczytales ze sie unosze? Kolejny domorosly psycholog? :P > No popatrz, tak - kocham Siebie samego jak nikogo innego. To jeden z moich > satanistycznych postulatów którymi podbije ziemie ;) Według mnie satanizm > z góry zakłada egoizm wiec takie stwierdzenie jest nie na miejscu. Sranie po scianie slonce ty moje zacmione -.- Kazdy jest egoista. Nie rozumiem natomiast czemu niby moje stwierdzenie jest nie na miejscu? Egocentryk wcale nie rowna sie egoiscie. Problemy z rozgraniczeniem znaczen tych slow? > Jacy niektórzy ?? Wskaż ich. Cała grupka ?? Jak to się ma do ogółu > populacji ?? czemu wszystkim sie bóg nie ukazał ?? a pozatym w papirusach > napisane - kto boga ujży temu oko sie zepsuje, wiec jak go widzieli ?? > moze to wariaci jacyś ?? > ot, coś jakies z dupy te twoje argumenty. Rotfl. Wiesh misiu, chociazby w kosciele xtianskim, znajda sie osoby, dla ktorych chrzescijanizm stal sie sciezka, dzieki ktorej rozwijaja sie duchowo. Manifestacja takiego rozwoju sa z pewnoscia takze objawienia boskie :> Ale to wszakze warjaty, nie? Jakies tam Jurki Krołleje tez bostwa dziwaczne widzialy. No ale co ja tam waryjatow przytaczac bede -.- W koncu te bustfa nie istnieja :> > e tam, sranie po scianie. Ty to czytasz bo wiesz że istniejesz, nie jestes > jednak pewnien niczego innego więc stweirdzasz że ja nie istnieje a więc > owe literki z mojego postu na forum zmaterializowały się na łączu i znów > wzieły się z przysłowiowej dupy, czyli z nikąd. Plepleple, co ty w ogole tworzysz -.- Sok z pupy -.- Cale zycie czlowieka wymaga na pewnym poziomie dokonania i przyjecia zalozen. Wszystkie teorie naukowe opieraja sie na jakis zalozeniach, nie ma teorii ktora w kazdych warunkach bylaby prawdziwa. > A tak nie jest, Widzisz, > ja tu siedze, mózg wysyła sygnały do paluszków, one tam łażą po takich > plastikowych kuleczkach i post powstaje. Tak dzieje się u wszystkich kórzy > są na tym forum, wniosek, owi wszyscy istnieją. Stwierdzam ich istnienie. > Nie pętaj sobie głowy jakimiś filozoficznymi frazesami co je gdzieś w > tramwaju usłyszałeś bo to jakoś tak dziwnie wychodzi. To ze ktoś mądry > kiedyś coś powiedział to nie oznacza od razu ze to prawdą musi być. Taaaaak? Ja bym raczej obstawal przy tym, ze jestes zlepkiem przypadkowych literek, jakich w internecie kraza niezliczone ilosci...i ktore w calym chaosie mozliwosci akurat ulozyly sie w cos, co z pozoru brzmi jak wypowiedz czlowieka. -.- >Wiem wiem, miała byc tyra ale ci nie wyszło. Pocwicz nieco, edziu. nie wiesz, nie wiesz dyplomowany psychologu >_< strzała czarnuchu! |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-04 17:01:17 |
the way of dżizas > > jak stwierdziłem był to trywialny przykład, chodzi i sposób > rozumowania, > > edziu, nie unoś sie tak że coś zobaczyłeś. > > Eno misiu, swietny sposob na podpieranie swoich argumentow :> Czekaj > czekaj, a jaki to sposob rozumowania? Jesli pilka byla dzisiaj > napompowana, to jutro tez musi byc? I pojutrze? piłka a słonce to nieco inny kaliber. Co do tego toku rozumowania , to niestety, moze i wyda Ci się on trywialny ale jest dośc skuteczny i powszechnie stosowany. Chodzi o to że robisz jakies doświadczenie, otrzymujesz wynik. Powtarzasz doświadczenie, otrzymujesz kolejny ten sam lub zbliżony wynik. Etcerata, etcerata...;] > I z czego wyczytales ze sie unosze? Kolejny domorosly psycholog? :P > > No popatrz, tak - kocham Siebie samego jak nikogo innego. To jeden z > moich > > satanistycznych postulatów którymi podbije ziemie ;) Według mnie > satanizm > > z góry zakłada egoizm wiec takie stwierdzenie jest nie na miejscu. > > Sranie po scianie slonce ty moje zacmione -.- Kazdy jest egoista. > Nie rozumiem natomiast czemu niby moje stwierdzenie jest nie na miejscu? > Egocentryk wcale nie rowna sie egoiscie. Problemy z rozgraniczeniem > znaczen tych slow? A moze być i egocentryk. Jeden ch. > > > Jacy niektórzy ?? Wskaż ich. Cała grupka ?? Jak to się ma do ogółu > > populacji ?? czemu wszystkim sie bóg nie ukazał ?? a pozatym w > papirusach > > napisane - kto boga ujży temu oko sie zepsuje, wiec jak go widzieli > ?? > > moze to wariaci jacyś ?? > > ot, coś jakies z dupy te twoje argumenty. > > Rotfl. Wiesh misiu, chociazby w kosciele xtianskim, znajda sie osoby, dla > ktorych chrzescijanizm stal sie sciezka, dzieki ktorej rozwijaja sie > duchowo. Manifestacja takiego rozwoju sa z pewnoscia takze objawienia > boskie :> > Ale to wszakze warjaty, nie? co to za kościół ?? nie słyszałem o nim ?? brzmi jak rasa ze starcrafta nieco. Ktośtam gdzieśtam, droga, bóstwa, eee. Fizyka do klasy piątej - polecam. Rozdział - kinetyka. > Jakies tam Jurki Krołleje tez bostwa dziwaczne widzialy. No ale co ja tam > waryjatow przytaczac bede -.- W koncu te bustfa nie istnieja :> Wiesz, ludzie różne rzeczy piszą, gorzej z udowadnianiem. > > e tam, sranie po scianie. Ty to czytasz bo wiesz że istniejesz, nie > jestes > > jednak pewnien niczego innego więc stweirdzasz że ja nie istnieje a > więc > > owe literki z mojego postu na forum zmaterializowały się na łączu i > znów > > wzieły się z przysłowiowej dupy, czyli z nikąd. > > Plepleple, co ty w ogole tworzysz -.- Sok z pupy -.- to był przykład tego ze mój post powstał bo go napisałem a nie zmaterializował sie na łączu więc oprócz ciebie, który jesteś w stanie udowodnić sobie własne istnienie ponieważ tylko tego możesz być pewien, udowodniłem ci że i ja istnieje nawet jak mnie nie widzisz. A jak zamykam oczy to cały świat znika ?? > Cale zycie czlowieka wymaga na pewnym poziomie dokonania i przyjecia > zalozen. Wiec jakie są załozenia mistyczne, mistrzu ?? > Wszystkie teorie naukowe opieraja sie na jakis zalozeniach, nie ma teorii > ktora w kazdych warunkach bylaby prawdziwa. > wiesz, te same prawa fizyki obowiązują mrówkę i słonia. I nie mów mi ze ksiązki do fizyki do 5 klasy nie czytali. > > A tak nie jest, Widzisz, > > ja tu siedze, mózg wysyła sygnały do paluszków, one tam łażą po > takich > > plastikowych kuleczkach i post powstaje. Tak dzieje się u wszystkich > kórzy > > są na tym forum, wniosek, owi wszyscy istnieją. Stwierdzam ich > istnienie. > > Nie pętaj sobie głowy jakimiś filozoficznymi frazesami co je gdzieś w > > > tramwaju usłyszałeś bo to jakoś tak dziwnie wychodzi. To ze ktoś > mądry > > kiedyś coś powiedział to nie oznacza od razu ze to prawdą musi być. > > > Taaaaak? Ja bym raczej obstawal przy tym, ze jestes zlepkiem przypadkowych > literek, jakich w internecie kraza niezliczone ilosci...i ktore w calym > chaosie mozliwosci akurat ulozyly sie w cos, co z pozoru brzmi jak > wypowiedz czlowieka. a enter kto nacisnał ??? djabeł pewnie. Ogonem. > -.- > > > >Wiem wiem, miała byc tyra ale ci nie wyszło. Pocwicz nieco, edziu. > > nie wiesz, nie wiesz dyplomowany psychologu >_< > > strzała czarnuchu! Czuus |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-04 18:45:31 |
the way of dżizas > piłka a słonce to nieco inny kaliber. Co do tego toku rozumowania , to > niestety, moze i wyda Ci się on trywialny ale jest dośc skuteczny i > powszechnie stosowany. Chodzi o to że robisz jakies doświadczenie, > otrzymujesz wynik. Powtarzasz doświadczenie, otrzymujesz kolejny ten sam > lub zbliżony wynik. Etcerata, etcerata...;] No wlasnie sam zakladasz cos o czym juz wczesniej pisalem -.- n/c > co to za kościół ?? nie słyszałem o nim ?? Napisalem wyraznie ze w Kosciele Xtianskim (Chrzescijanskim) znajda sie takowe osoby. Z reszta wyraznie staram sie nie generalizowac, bo generalizowanie w takim przypadku jest bezsensowne. Chodzi mi o jednostki a nie ogol. >brzmi jak rasa ze starcrafta nieco. Protoss? Zerg? Terran? Nie, to wcale tak nie brzmi. Ze sluchem tez masz problemy? > Ktośtam gdzieśtam, droga, bóstwa, eee. Fizyka do klasy piątej - polecam. > Rozdział - kinetyka. Nie, kinetyka nie traktuje o "Ktośtam gdzieśtam, droga, bóstwa, eee". Moze to jednak Ty powinienes przejrzec ta ksiazke, skoro masz takie problemy z pamiecia? -.- > > Jakies tam Jurki Krołleje tez bostwa dziwaczne widzialy. No ale co ja > tam > > waryjatow przytaczac bede -.- W koncu te bustfa nie istnieja :> > Wiesz, ludzie różne rzeczy piszą, gorzej z udowadnianiem. Chcesz udawadniac wiare? Powodzenia :>>> > > Plepleple, co ty w ogole tworzysz -.- Sok z pupy -.- > to był przykład tego ze mój post powstał bo go napisałem a nie > zmaterializował sie na łączu więc oprócz ciebie, który jesteś w stanie > udowodnić sobie własne istnienie ponieważ tylko tego możesz być pewien, > udowodniłem ci że i ja istnieje nawet jak mnie nie widzisz. A jak zamykam oczy > to cały świat znika ?? Ojej, a rownie dobrze Twoje posty moze preparowac Kwik i robic sobie ze mnie jaja, tworzac wyimaginowana osobe, ktorej nie ma :P > Wiec jakie są załozenia mistyczne, mistrzu ?? Wystarczy wiara i wola, synu. > a enter kto nacisnał ??? djabeł pewnie. Ogonem. Albo Kwik :> Z reszta Enter to taki sam klawisz jak kazdy inny. Moze akurat znowu dziwnym zrzadzeniem losu jakis wirus spowodowal, ze co wyslalo te slowa ktore, jak twierdzisz, napisales. tejk ker. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-03 22:15:15 |
logika wyszla na spacer > Znowu pleciesz bzdury. Straszny egocentryk z Ciebie. Niektorzy widzieli ot > chociazby Boga i nie wmowisz im, ze jest inaczej. I znalazlaby sie calkiem > spora grupka ludzi tak twierdzacych. > > Raz conajmniej zostalo tutaj wypowiedziane jedno madre zdanie. JEDYNA > rzecza ktora bezsprzecznie mozna udowodnic jest fakt ze JA istnieje. Co za > tym idzie, podwazyc mozna kazda inna teorie i nie znajdziesz 100% dowodu > na to, ze cokolwiek poza faktem istnienia samego siebie jest prawda badz > nia nie jest -_-' Ze zacytuje: "pleciesz bzdury, straszny egocentryk z Ciebie". Jezeli juz wdawac sie w takie dywagacje, jakie tu prowadzisz, to nie mozna udowodnic rowniez tego, ze "JA istnieje". To nielogiczne i jest to jedna z wad systemu, ktory przyjmujesz ty i tobie podobni (mianowicie ten system cechuje nielogiczny Xaos). Moge w prosty, szkolny wrecz sposob podwazyc to, co powyzej napisales (to o "jedynej rzeczy ktora BEZSPRZECZNIE mozna udowodnic"), ale ciekaw jestem, jaki jest ten bezsprzeczny dowod, dajacy pewnosc co do wlasnego istnienia? |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-03 22:45:26 |
logika wyszla na spacer > Ze zacytuje: "pleciesz bzdury, straszny egocentryk z Ciebie". > Jezeli juz wdawac sie w takie dywagacje, jakie tu prowadzisz, to nie mozna > udowodnic rowniez tego, ze "JA istnieje". To nielogiczne i jest to jedna z > wad systemu, ktory przyjmujesz ty i tobie podobni (mianowicie ten system > cechuje nielogiczny Xaos). > Moge w prosty, szkolny wrecz sposob podwazyc to, co powyzej napisales (to > o "jedynej rzeczy ktora BEZSPRZECZNIE mozna udowodnic"), ale ciekaw > jestem, jaki jest ten bezsprzeczny dowod, dajacy pewnosc co do wlasnego > istnienia? Swiadomosc wlasnego istnienia jest tym dowodem. A co do "nielogicznego Xaosu". Jak wiekszosc ludzi najwyrazniej interpretujesz slowo chaos jako przciwniestwo przadku (popraw mnie jesli sie myle). Natomiast dla mnie porzadek jest tylko czescia chaosu. Co w moim mysleniu jest nielogicznego? Poprosze o wykazanie wad w moim "systemie". |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-05 15:17:30 |
logika wyszla na spacer > Swiadomosc wlasnego istnienia jest tym dowodem. Spodziewalem sie, ze nie wiesz, co znaczy slowo "dowod". Swiadomosc wlasnego istnienia jest dowodem wlasnego istnienia, tak? A maslo jest maslane i dowodzi to maslajnosci masla? > A co do "nielogicznego Xaosu". Jak wiekszosc ludzi najwyrazniej > interpretujesz slowo chaos jako przciwniestwo przadku (popraw mnie jesli > sie myle). Natomiast dla mnie porzadek jest tylko czescia chaosu. Porzadek czescia chaosu. Niezwykle. Ale nie wymagam przeciez, zeby twoje slowa niosly ze soba jakas tresc. > Co w moim mysleniu jest nielogicznego? Poprosze o wykazanie wad w moim > "systemie". Wada twojego systemu, sa logiczne sprzecznosci, ktore z niego wynikaja, a z ktorymi nie potrafisz sobie radzic. Twierdzisz, ze jedyna rzecza jakiej mozna byc bezsprzecznie pewnym, to wlasne istnienie (btw w tym kontekscie zabawnie brzmi oskarzanie innych o "egocentryzm"). "Dowod" tego faktu jest oczywiscie bardzo gleboki - "uwazam, ze tak jest, wiec tak jest" Nastepnie stwierdzasz, ze nie mozna byc pewnym niczego innego. "Dowod" jak mniemam jest podobny. Aby nie wdawac sie w szczegoly, bo nie spodziewam sie, ze cokolwiek zrozumiesz, podam prosty przyklad braku logiki twojej wypowiedzi. Napisales "JEDYNA rzecza ktora bezsprzecznie mozna udowodnic jest fakt ze JA istnieje". Dowodu nie podales, zdajesz sie nawet nie wiedziec czym dowod jest. Dosc niekonsekwentne zachowanie, ale ciezko wymagac konsekwecji od Xaosu. Kontynuujac - aby cokolwiek "bezsprzecznie udowodnic" trzeba ZALOZYC, ze Rzeczywistosc jest tworem logicznym. Inaczej ciezko mowic o dowodach i jakimkolwiek wynikaniu. W ogole ciezko wtedy cokolwiek zdefiniowac, prawda moze byc wszystko, nawet sprzeczne ze soba tezy rownoczesnie. Prosty wniosek jaki z tego plynie jest taki, ze jezeli pewien jestes, ze "mozna bezsprzecznie udowodnic fakt wlasnego istnienia", to konsekwencja tego bedzie bezsprzeczna pewnosc co do logicznej konstrukcji Rzeczywistosci. A to sprzeczne z twoja teza, bo wyraznie pisales i kilka razy zastrzegales, ze wlasne istnienie jest "JEDYNA" rzecza, jakiej mozna byc "bezsprzecznie" pewnym. Wniosek: aby byc "bezsprzecznie pewnym" wlasnego istnienia, TRZEBA byc bezsprzecznie pewnym logicznej konstrukcji Rzeczywistosci, bo inaczej o ZADNEJ pewnosci nie mozna mowic. Natomiast jezeli stwierdzisz, ze Rzeczywistosc logiczna byc nie musi, to nie masz zadnych podstaw do jakiejkolwiek "bezsprzecznej pewnosci". Nie masz wtedy nawet podstaw do jakiegokolwiek dociekania wlasnych racji, bo tracimy punkt odniesienia, nie mamy kryteriow porownawczych. Tak czy siak, twoja teza jest kompletnie sprzeczna z tym, co nazywamy logika i nie mam ochoty dalej "dyskutowac". Pytales co w twoim mysleniu jest nielogicznego, wiec ci napisalem. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 22:47:21 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. "słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed przed wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie zgadzać ale i tak jutro wzejdzie." Jest wielce prawdopodobne że tak właśnie się stanie. Jest to jednak tylko nasze przypuszczenie nic pewnego. Nie jesteśmy w stanie wykazać że na 100% tak też będzie. ""Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, wczoraj też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed przed wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. " To już są jakieś dyrdymały, mnóstwo ludzi widziało Boga, np. Abraham. Co do czarów i krasnoludków to też wiele osób deklaruje że je widziało podobnie jak Pan ogląda wschody i zachody słońca. Co jest tak dramatycznie różnego w tych deklaracjach? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 09:37:52 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > To już są jakieś dyrdymały, mnóstwo ludzi widziało Boga, np. Abraham. Co > do czarów i krasnoludków to też wiele osób deklaruje że je widziało > podobnie jak Pan ogląda wschody i zachody słońca. Co jest tak dramatycznie > różnego w tych deklaracjach? > Z tego co pamiętam, w ST każdy, kto zobaczył Boga umierał, zatem nikt nie odważył się podnieść oblicza. Jesteś zatem niedouczony w tej kwestii a Twoje argumenty sa kiepskie. Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia? Na tej samej zasadzie można uznać, że Zeusa też kiedyś oglądano. Na nieszczęście (Twoje przede wszystkim) wszyscy bogowie BYLI nieśmiertelni... |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:44:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Z tego co pamiętam, w ST każdy, kto zobaczył Boga umierał, zatem nikt nie > odważył się podnieść oblicza. Jesteś zatem niedouczony w tej kwestii a > Twoje argumenty sa kiepskie. Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że > Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia? 1)podaj mi proszę odpowiedni ustęp mówiący o kwadratowej Ziemi 2)Jakub walczył z Bogiem i patrzył na niego całkiem otwarcie (wprawdzie była noc ale gwiazdy świeciły jasno:). Potem miał przetrącone biodro, ale bynajmniej nie umarł |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:30:52 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > Z tego co pamiętam, w ST każdy, kto zobaczył Boga umierał, zatem nikt > nie > > odważył się podnieść oblicza. Jesteś zatem niedouczony w tej kwestii > a > > Twoje argumenty sa kiepskie. Morti-ferze, czy wierzysz również w to, > że > > Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia? > > > 1)podaj mi proszę odpowiedni ustęp mówiący o kwadratowej Ziemi > 2)Jakub walczył z Bogiem i patrzył na niego całkiem otwarcie (wprawdzie > była noc ale gwiazdy świeciły jasno:). Potem miał przetrącone biodro, ale > bynajmniej nie umarł przejrzałem !!! świadkowie jechowy !!!! i jakiś nalot robią !!! sio, nie ma mnie w domu, domofon odebrała automatyczna sekretarka. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 12:41:58 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > 1)podaj mi proszę odpowiedni ustęp mówiący o kwadratowej Ziemi > 2)Jakub walczył z Bogiem i patrzył na niego całkiem otwarcie (wprawdzie > była noc ale gwiazdy świeciły jasno:). Potem miał przetrącone biodro, ale > bynajmniej nie umarł 1). Biblia nie mówi wprost o tym, że ziemia jest kwadratowa (pojęcie wówczas nieznane)"I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski." (Ap.20,8) 2) Jakub walczył bardziej z Bogiem ale Bóg mu wybaczył, że odwazył sie na niego spojrzeć, pozostali zmarli. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:45:08 |
Nie ma > 1). Biblia nie mówi wprost o tym, że ziemia jest kwadratowa (pojęcie > wówczas nieznane)"I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, > Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski." > (Ap.20,8) no to logiczne jak cztery strony swiata grunt to doslownosc |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 13:08:22 |
Nie ma > > no to logiczne jak cztery strony swiata > grunt to doslownosc > Myślisz, że Jan miał pojęcie o geografii? Nie był uczonym, więc określenie czterech stron świata jest chyba przedwczesne. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 13:14:37 |
Nie ma > > > > no to logiczne jak cztery strony swiata > > grunt to doslownosc > > > > Myślisz, że Jan miał pojęcie o geografii? Nie był uczonym, więc określenie > czterech stron świata jest chyba przedwczesne. a wiesz, ze wyczucie 4 stron swiata jest tak stare jak stare sa religie? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:32:53 |
Nie ma > > > > > > no to logiczne jak cztery strony swiata > > > grunt to doslownosc > > > > > > > Myślisz, że Jan miał pojęcie o geografii? Nie był uczonym, więc > określenie > > czterech stron świata jest chyba przedwczesne. > > > a wiesz, ze wyczucie 4 stron swiata jest tak stare jak stare sa > religie? hmmm, taak, człowiek pierwotny wyruszając na łowy mawiał : żono, ide polować na północnym zachodzie. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 09:06:41 |
Nie ma? no nie...ukradli mu to spod paznokcia > hmmm, taak, człowiek pierwotny wyruszając na łowy mawiał : żono, ide > polować na północnym zachodzie. grunt to doslownosc.. sprawdz w bucie, skosultuj sie z paznokciem a raczej tym co masz pod nim |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 14:30:48 |
Nie ma > > > > > > no to logiczne jak cztery strony swiata > > > grunt to doslownosc > > > > > > > Myślisz, że Jan miał pojęcie o geografii? Nie był uczonym, więc > określenie > > czterech stron świata jest chyba przedwczesne. > > > a wiesz, ze wyczucie 4 stron swiata jest tak stare jak stare sa > religie? a wszystko spoczywa na ogromnym żółwiu...rotfl... Wiem, podobnie jak podział sześćdziesiętny np. 360 st. etc etc... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 18:27:04 |
Nie ma > a wszystko spoczywa na ogromnym żółwiu...rotfl... > Wiem, podobnie jak podział sześćdziesiętny np. 360 st. etc etc... to , ze masz blada pojecie o czyms i o tym kpiaco piszesz nie swiadczy najlepiej polecem M. Eliadego i fenomenologow w podrecznikach do fizyki i geografii nie ma wszystkiego a ze czesc z was tego nie rozumie to wasz problem kierunki, przestrzen to jedne z najwazniejszych pojec charakterystycznych dla tradycyjnych kultur jezeli wiedze o religii czerpiesz z pretchetta to gratuluje |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 21:32:38 |
Nie ma > > a wszystko spoczywa na ogromnym żółwiu...rotfl... nie prawda bo na 4 duzych żabach.. jak skacza to są trzęsienia ziemi..... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 18:34:32 |
Nie ma Zaręczam Ci, że moja wiedza na temat religii jest wystarczająca. Męczy mnie natomiast świętojebliwie moralizatorski ton jakim niektórzy raczą obdarzać swoich rozmówców. pozdr DWS |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 18:37:08 |
Nie ma > Zaręczam Ci, że moja wiedza na temat religii jest wystarczająca. Męczy > mnie natomiast świętojebliwie moralizatorski ton jakim niektórzy raczą > obdarzać swoich rozmówców. > > pozdr > DWS minimalizm poznawczy, tak? odczytywanie swietych tekstow wprost i te rzeczy? a co cie meczy to juz twoj cyrk twoje malpy |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:35:02 |
Nie ma > > Zaręczam Ci, że moja wiedza na temat religii jest wystarczająca. > Męczy > > mnie natomiast świętojebliwie moralizatorski ton jakim niektórzy > raczą > > obdarzać swoich rozmówców. > > > > pozdr > > DWS > > > minimalizm poznawczy, tak? > odczytywanie swietych tekstow wprost i te rzeczy? > a co cie meczy to juz twoj cyrk twoje malpy małpy ??? zostawcie Darwina. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 18:44:29 |
Nie ma > > minimalizm poznawczy, tak? > odczytywanie swietych tekstow wprost i te rzeczy? > a co cie meczy to juz twoj cyrk twoje malpy Masz zdolność do nadinterpretacji. To trzeba przyznać. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:46:29 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > 1). Biblia nie mówi wprost o tym, że ziemia jest kwadratowa (pojęcie > wówczas nieznane)"I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, > Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski." > (Ap.20,8) :))))))) rozmawiałam kiedyś z ojcem o interpretowaniu biblii, miśku, tu chodzi o cztery strony świata, nie o narożniki:))) > 2) Jakub walczył bardziej z Bogiem ale Bóg mu wybaczył, że odwazył sie na > niego spojrzeć, pozostali zmarli. Jakub pokonał boga, bóg przybrał postać ludzką na czas walki z Jakubem. Chodziło o to by Jakub udowodnił jak bardzo zależy mu na przymierzu z bogiem, złamane biodro było symbolem tej walki, walki dobra(boga) ze złem (człowiekiem). To była walka tego co w człowieku dobre i złe. Troszkę zaplątałam, przepraszam:) |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-21 13:12:14 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > :))))))) > rozmawiałam kiedyś z ojcem o interpretowaniu biblii, miśku, tu chodzi o > cztery strony świata, nie o narożniki:))) Myślisz, że ten prosty człowiek, który nawet nie umiał czytać znał się na geografii na tyle by wiedzieć o kulistości ziemi? Grecy o tym wiedzieli ale nie Żydzi. > > > Jakub pokonał boga, bóg przybrał postać ludzką na czas walki z Jakubem. > Chodziło o to by Jakub udowodnił jak bardzo zależy mu na przymierzu z > bogiem, złamane biodro było symbolem tej walki, walki dobra(boga) ze złem > (człowiekiem). To była walka tego co w człowieku dobre i złe. Troszkę > zaplątałam, przepraszam:) > Aj waj, tłumaczysz to wszystko byłemu katolowi.... Wiem jakie jest znaczenie tej scenki. Chodziło mi o pozostałe postacie biblijne. Nikt nie miał prawa spojrzeć na Boga, bo to groziło śmiercią. pozdr D |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 21:15:26 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. "Z tego co pamiętam, w ST każdy, kto zobaczył Boga umierał, zatem nikt nie odważył się podnieść oblicza. Jesteś zatem niedouczony w tej kwestii a Twoje argumenty sa kiepskie. Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia? Na tej samej zasadzie można uznać, że Zeusa też kiedyś oglądano. Na nieszczęście (Twoje przede wszystkim) wszyscy bogowie BYLI nieśmiertelni.." Po pierwsze cieszę się że wróciłem do łask po permanentnym banie jakiego mi niegdyś przyobiecano. Po drugie nigdzie nie napisałem że ograniczam się do starego testamentu. W nowym Boga widziało wielu ludzi, długo by wymieniać: Maria, Józef oraz jego druhowie (dla ułatwienia dodam że kilku z nich zdażało się pisać ewangelie) Marek, Łukasz, Jan, Judasz. Ciekawe że to mnie zarzuca się niedouczenie bowiem Jezus był w PEŁNI BOGIEM I W PEŁNI CZŁOWIEKIEM. Co do Abrahama to pewien bóg (Pańskiej domyślności pozostawiam szczegóły) wparował raz nocką do jego namiotu i wdał się w regularną bitkę. Zresztą Bóg objawiał się pod różnymi postaciami np. płonących krzaków. I to jak krzak twierdzi że jest "ten który jest" to trudno mu nie wierzyć. "Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia?" Nie bowiem można dowieść że tak nie jest. Niestety również nie będzie to dowód mający 100% moc udowadniającą. Jeśli jednak w swojej mądrości jest Pan w stanie przedstawić mi dedukcyjny dowód to czekam z niecierpliwością. Widzi Pan jak ktoś mi pisze "Bogów, czarów itp. Nie ma bo..... no bo ich nie widziałem" to, to dla mnie jest żałosna argumentacja, do tego naiwna i niepoprawna z metodologicznego punktu widzenia. Ja wcale nie twierdzę tutaj że bóg jest. Widocznie Źle zrozumiał Pan moje intencje gdy odwoływałem się do Biblii. Po prostu nie sposób tego ustalić. Jeśli już ktoś próbuje mi wcisnąć jakąś wersję to czekam na argumenty. ARGUMENTY w ujęciu logicznym (wybór logiki pozostawiam rozmówcy). |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-22 01:35:19 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > Po drugie nigdzie nie napisałem że ograniczam się do starego testamentu. W > nowym Boga widziało wielu ludzi, długo by wymieniać: Maria, Józef oraz > jego druhowie (dla ułatwienia dodam że kilku z nich zdażało się pisać > ewangelie) Marek, Łukasz, Jan, Judasz. Ciekawe że to mnie zarzuca się > niedouczenie bowiem Jezus był w PEŁNI BOGIEM I W PEŁNI CZŁOWIEKIEM. Owszem, został nim na drodze głosowania:) Jak to ktoś powiedział: pójdziesz do piekła za nieznajomość historii swojego kościoła:) > Co do Abrahama to pewien bóg (Pańskiej domyślności pozostawiam szczegóły) > wparował raz nocką do jego namiotu i wdał się w regularną bitkę. Zresztą > Bóg objawiał się pod różnymi postaciami np. płonących krzaków. I to jak > krzak twierdzi że jest "ten który jest" to trudno mu nie wierzyć. Owszem, Biblia podaje również, ze wszystko co istnieje powstało w ciągu 7 dni. A dla podbudowania morale tłumu opowiada się różne ciekawe bajki:) > > "Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że Ziemia jest kwadratowa i > płaska, tak jak tego chce Biblia?" > Nie bowiem można dowieść że tak nie jest. Niestety również nie będzie to > dowód mający 100% moc udowadniającą. Ktoś zasłaniający sie usilnie logiką nie powinien pisać teraz takich bzdur... Jesteś niekonsekwentny. Nawet bardziej niz ja, bo obiecałem Ci ignora ale nie zmieniłem poglądów przez ten czas. Mortif-erze, gdybyś stanął obok mnie udowodniłbym Ci, że istniejesz w bardzo prosty sposób. Stwierdziłbyś wtedy, że czujesz, że żyjesz, bo Cię boli. Poddawanie w wątpliwość rzeczy oczywistych jest conajmniej śmieszne. > Jeśli jednak w swojej mądrości jest Pan w stanie przedstawić mi dedukcyjny > dowód to czekam z niecierpliwością. > Widzi Pan jak ktoś mi pisze "Bogów, czarów itp. Nie ma bo..... no bo ich > nie widziałem" to, to dla mnie jest żałosna argumentacja, do tego naiwna i > niepoprawna z metodologicznego punktu widzenia. Z pewnością. Nie widziałem również powietrza, nie mam jednak wątpliwości co do jego istnienia. Nie przypominam sobie również abym pisał, że czegoś nie ma bo tego nie widziałem. Poniosły Cię emocje. Z pewnością nie próbowałbym Ci udowadniać nieistnienia czegokolwiek, a juz na pewno nie bogów, bo jest to po prostu bezcelowe. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-22 18:12:45 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. "Owszem, Biblia podaje również, ze wszystko co istnieje powstało w ciągu 7 dni. A dla podbudowania morale tłumu opowiada się różne ciekawe bajki:)" Ajajaj... powtarzam że nie zrozumiał Pan kontekstu w jakim odwołuję się do biblii. Ja nie twierdze że Jezus był Bogiem ani że Abraham nie miał halucynacji. Po prostu takie historie mają nieco mniejszy stopień prawdopodobieństwa niż to że jutro wzejdzie słońce a elektrony naprawdę istnieją. Równie dobrze mogę niczym Kant twierdzić że są tylko zjawiska i nikt mi nie udowodni że się mylę. "Ktoś zasłaniający sie usilnie logiką nie powinien pisać teraz takich bzdur... Jesteś niekonsekwentny. Nawet bardziej niz ja, bo obiecałem Ci ignora ale nie zmieniłem poglądów przez ten czas. Mortif-erze, gdybyś stanął obok mnie udowodniłbym Ci, że istniejesz w bardzo prosty sposób. Stwierdziłbyś wtedy, że czujesz, że żyjesz, bo Cię boli. Poddawanie w wątpliwość rzeczy oczywistych jest conajmniej śmieszne." Ależ ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego że istnieję. Mam jedynie wątpliwości co do istnienia wszystkiego innego np. pański zabawny przykładzik nie udowodnił by mi niczego poza tym że potrafię odczuwać ból z czego doskonale zdaję sobie sprawę i bez Pańskiej pomocy. Ja stosuję logikę Pan erystykę dla każdego coś miłego. Byłbym też wdzięczny za sprecyzowanie terminu "rzeczy oczywiste". "Z pewnością. Nie widziałem również powietrza, nie mam jednak wątpliwości co do jego istnienia. Nie przypominam sobie również abym pisał, że czegoś nie ma bo tego nie widziałem. Poniosły Cię emocje. Z pewnością nie próbowałbym Ci udowadniać nieistnienia czegokolwiek, a juz na pewno nie bogów, bo jest to po prostu bezcelowe." To nie mnie poniosły emocję tylko Pan zagubił się gdzieś w morzu tych uroczych białych znaczków. W swojej poprzedniej wiadomości nieco odbiegł Pan bowiem od głównego tematu uwagami typu. "Morti-ferze, czy wierzysz również w to, że Ziemia jest kwadratowa i płaska, tak jak tego chce Biblia?" co starałem się Panu przekazać. Na końcu swojego posta podałem moje stanowisko w dyskusji z W. Sz. J. W. P. i Dobrodziejem Spleenem tak by ułatwić ewentualny powrót do tematu. Cieszę się że zauważą Pan absurd w próbach udowadniania nieistnienia bogów czego niestety zdaje się nie dostrzegać założyciel wątku wypowiadając asertywne sądy pozbawione jakichkolwiek przesłanek. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 22:02:23 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > "słońce wschodzi rano, wczoraj tak wzeszło, i przedwczoraj i przed przed > wczoraj itd, wnioskuję więc że i jutro też wzejdzie. Możesz sie nie > zgadzać ale i tak jutro wzejdzie." > > Jest wielce prawdopodobne że tak właśnie się stanie. Jest to jednak tylko > nasze przypuszczenie nic pewnego. Nie jesteśmy w stanie wykazać że na 100% > tak też będzie. > > ""Boga/bogów/czarów/krasnoludków" dzisiaj rano nikt nie widział, wczoraj > też ich nikt nie widział, przedwczoraj nikt ich nie widział,i przed przed > wczoraj..., mniemam że jutro też ich nikt nie zobaczy. " > > To już są jakieś dyrdymały, mnóstwo ludzi widziało Boga, np. Abraham. Co > do czarów i krasnoludków to też wiele osób deklaruje że je widziało > podobnie jak Pan ogląda wschody i zachody słońca. Co jest tak dramatycznie > różnego w tych deklaracjach? to że słońce istnieje a te inne nie na przykład. Pozatym nie znam Abrachama, tym bardziej Ty go nie znasz, a co do biblii to bym tak nie wierzył w to co tam napisali , traktuje ją raczej jak mitologię. Dalszą dyskusję uważam za bezowocną. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 20:57:01 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > to że słońce istnieje a te inne nie na przykład. Pozatym nie znam > Abrachama, tym bardziej Ty go nie znasz, a co do biblii to bym tak nie > wierzył w to co tam napisali , traktuje ją raczej jak mitologię. Dalszą > dyskusję uważam za bezowocną. Wolna wola ja tylko się dziwie osobliwej metodologii... |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-18 20:50:21 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Udowodnijcie mi w takim razie istnienie siły? Achh... znam was mili > Państwo będziecie np. zapalali zapałkę i wmawiali mi że to ogień trawi > drewno.... stara sztuczka. Nic z tego obuzy dajecie mi tutaj dwa > wydarzenia które tylko pozornie zdają się być ze sobą związane: > Jeśli X zachowuje się w sytuacji P jak C > i X2 zachowuje się w sytuacji P jak C > i X3zachowuje się w sytuacji P jak C > to rzeczywiście PRAWDOPODOBNE i X5.....XN zachowywać się będą w sytuacji P > jak C ale jest to tylko prawdopodobieństwo, nic więcej.... To NIE JEST > NIEZAWODNY SPOSÓB ROZUMOWANIA. > To proste, wszelkie takie zabiegi będą bowiem miały formę indukcji, > zapewne uogólniającej, niestety jej moc udowadniania jest bardzo słaba. > A może rację miał Leibniz z harmonią przedustawna albo ci którzy głosili > koncepcję prawa nadanego/narzuconego? Nigdy nie da się obalić takiej > teorii. > By udowodnić że coś istnieć nie może trzeba wykazać w ramach dedukcji (a > nie indukcji) że jest to niemożliwe (X jest niemożliwe gdy X jest > sprzeczne). > A dlaczegóżby istnienie Boga/bogów/czarów/krasnoludków miałoby być > sprzeczne? Generalnie niestety musze sie zgodzic, choc przyznaje, ze slyszac slowa "indukcja", "sprzecznosc", czy "Leibniz" w ustach maga, dostaje mdlosci. Jednak - rowniez Pan wykazuje niekonsekwencje w tym sposobie rozumowania. Pisze Pan "by udowodnic ze cos istniec nie moze trzeba wykazac w ramach dedukcji ze jest to niemozliwe". W swietle powyzszej teorii dowod taki niczego nie wnosi. Mozna przykladowo przyjac, ze sprzecznosc powstala w wyniku takiej dedukcji, to wcale nie jej rzeczywisty wynik, a jedynie swinia podlozona przez jakiegos szczegolnie upierdliwego boga. Taki jego kawal, pstryczek w nos. Przeciez nie jestesmy w stanie udowodnic, ze jakas wszechwladna istota nie zmienia wynikow naszego rozumowania, podkladajac falszywe wnioski. A skoro nie potrafimy, to w takim razie o zadnym obiektywizmie nie moze byc mowy, w zadnej dziedzinie, nawet matematyka moze byc tworem zupelnie pozbawionym sensu. Ale to tylko dywagacje i nie ma sensu ich prowadzic (nie jest to oczywiscie zarzut do Pana, raczej wyraz poparcia) Dlatego lekkodusznie przyjmuje teorie, ze swiat jest taki, jakim go widzimy, ze jak mawial Einstein "Bog nie jest zlosliwy" i ze wszechswiat jest tworem spojnym logicznie. Mozemy badac go, odkrywajac rzeczywistosc, a to czego dotykamy i obserwujemy - jest faktem. I co wiecej - zakladam, ze to czego nie widze, nie istnieje (np. Bog). I ta teoria, jak kazda inna, oparta na wierze, nie jest w niczym gorsza od pozostalych (tzn. nie potrafimy tego wykazac). Ma natomista wiele zalet oczywistych i kilka mniej oczywistych, o ktorych nie chce mi sie tu rozwodzic, bo nie to bylo moim celem:) pozdr. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:48:46 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. " lekkodusznie przyjmuje teorie, ze swiat jest taki, jakim go widzimy" A nie przyszło Ci do głowy że są tacy co widzą więcej? Healerzy widzą ogniska choroby w człowieku i potrafią leczyć i operować nie posługując się niczym więcej jak energią. Trudno mówić że coś takiego nieistnieje, osobiśce znam kobietę którą z nowotworu wyleczył mój ojciec. Cud? |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-21 15:36:21 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > " lekkodusznie przyjmuje teorie, ze swiat jest taki, jakim go widzimy" > > A nie przyszło Ci do głowy że są tacy co widzą więcej? Nie to mialem na mysli. Np. fizycy widza wiecej niz przecietny czlowiek, choc niekoniecznie wzrokiem. O to mi chodzilo, wyjasnilem to gdzies dalej i nie chce mi sie juz powtarzac. > Healerzy widzą ogniska choroby w człowieku i potrafią leczyć i operować > nie posługując się niczym więcej jak energią. Nie slyszalem wiekszych bzdur juz od dawna (o tym widzeniu ognisk choroby). Widze, ze nie masz zadnego respektu dla nauki, za to masz go calkiem sporo dla doniesien, ktore nie maja na poparcie ZADNYCH rzetelnie sprawdzonych faktow. Z reszta - chirurg tez operuje nie poslugujac sie niczym innym niz energia, prawde mowiac, kazdy z nas operuje energia na co dzien. Nic nadzwyczajnego. > Trudno mówić że coś takiego nieistnieje, osobiśce znam kobietę którą z > nowotworu wyleczył mój ojciec. Cud? A do mnie przyszedl wczoraj ufoludek i powiedzial, ze Kotek bedzie probowal wciskac mi ciemnote. Wierzysz mi? Bo to taka sama rewelacja, jak i Twoja. Oczywiscie narzekania lekarzy (prawdziwych) ze ludzie powinni zglaszac sie do szpitali, a nie do "cudotworcow", to tylko zlosliwa propaganda. Z reszta - lekarze od dawna wiedza, ze nowotwor potrafi sam sie wycofac. Rowniez bez pomocy Twojego taty, wierz mi, takie rzeczy sie zdarzaly. Dlatego Twoje wnioski sa bezpodstawne, bo nie potrafisz wykluczyc takiej mozliwosci. Ba - zupenie nie znasz zagadnienia i dziwne zjawiska przypisujesz zdolnoscia Twojego ojca. I to jest wlasnie roznica miedzy nauka a pseudomedycznym totolotkiem. Nauka ma na poparcie setki przykladow i badan, natomiast gdybanie i szczesliwe zbiegi okolicznosci pozostawia do dyspozycji "cudotworcom". |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-28 08:56:28 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > " lekkodusznie przyjmuje teorie, ze swiat jest taki, jakim go > widzimy" > > > > A nie przyszło Ci do głowy że są tacy co widzą więcej? > > Nie to mialem na mysli. Np. fizycy widza wiecej niz przecietny czlowiek, > choc niekoniecznie wzrokiem. O to mi chodzilo, wyjasnilem to gdzies dalej > i nie chce mi sie juz powtarzac. > > > Healerzy widzą ogniska choroby w człowieku i potrafią leczyć i > operować > > nie posługując się niczym więcej jak energią. > > Nie slyszalem wiekszych bzdur juz od dawna (o tym widzeniu ognisk > choroby). Widze, ze nie masz zadnego respektu dla nauki, za to masz go > calkiem sporo dla doniesien, ktore nie maja na poparcie ZADNYCH rzetelnie > sprawdzonych faktow. > > Z reszta - chirurg tez operuje nie poslugujac sie niczym innym niz > energia, prawde mowiac, kazdy z nas operuje energia na co dzien. Nic > nadzwyczajnego. > > > Trudno mówić że coś takiego nieistnieje, osobiśce znam kobietę którą > z > > nowotworu wyleczył mój ojciec. Cud? > > A do mnie przyszedl wczoraj ufoludek i powiedzial, ze Kotek bedzie > probowal wciskac mi ciemnote. Wierzysz mi? Bo to taka sama rewelacja, jak > i Twoja. > > Oczywiscie narzekania lekarzy (prawdziwych) ze ludzie powinni zglaszac sie > do szpitali, a nie do "cudotworcow", to tylko zlosliwa propaganda. > > Z reszta - lekarze od dawna wiedza, ze nowotwor potrafi sam sie wycofac. > Rowniez bez pomocy Twojego taty, wierz mi, takie rzeczy sie zdarzaly. > Dlatego Twoje wnioski sa bezpodstawne, bo nie potrafisz wykluczyc takiej > mozliwosci. Ba - zupenie nie znasz zagadnienia i dziwne zjawiska > przypisujesz zdolnoscia Twojego ojca. I to jest wlasnie roznica miedzy > nauka a pseudomedycznym totolotkiem. Nauka ma na poparcie setki przykladow > i badan, natomiast gdybanie i szczesliwe zbiegi okolicznosci pozostawia do > dyspozycji "cudotworcom". Przypominasz mi tych co kiedyś twierdzili iż Ziemia jest płaska... Nie zamierzam Cię przekonywać, mój ojciec leczy od lat, raka i nie tylko, zbyt dużo więc tych "zbiegów okoliczności" widziałam, aby w nie nie wierzyć (a że szarlatanów nie brakuje się zgadzam) A'propos nauki...myślisz że ktoś w X wieku wiedział iż pojawi się kiedyś coś takiego jak fizyka jądrowa? No i patrz, jest. Za jakiś czas leczenie bezinwazyjne stanie się częścią medycyny konwencjonalnej, już w tej chwili na medycznych sympozjach w Genewie ten problem jest szeroko omawiany. Tak się składa iż moja rodzina siedzi dość głęboko w tej branży i mam okazję posłuchać opinii autorytetów..medycznych wyobraź sobie. LEKARZY.Chcesz nazwiska? |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-28 11:25:07 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > " lekkodusznie przyjmuje teorie, ze swiat jest taki, jakim go > > widzimy" > > > > > > A nie przyszło Ci do głowy że są tacy co widzą więcej? > > > > Nie to mialem na mysli. Np. fizycy widza wiecej niz przecietny > czlowiek, > > choc niekoniecznie wzrokiem. O to mi chodzilo, wyjasnilem to gdzies > dalej > > i nie chce mi sie juz powtarzac. > > > > > Healerzy widzą ogniska choroby w człowieku i potrafią leczyć i > > > operować > > > nie posługując się niczym więcej jak energią. > > > > Nie slyszalem wiekszych bzdur juz od dawna (o tym widzeniu ognisk > > choroby). Widze, ze nie masz zadnego respektu dla nauki, za to masz > go > > calkiem sporo dla doniesien, ktore nie maja na poparcie ZADNYCH > rzetelnie > > sprawdzonych faktow. > > > > Z reszta - chirurg tez operuje nie poslugujac sie niczym innym niz > > energia, prawde mowiac, kazdy z nas operuje energia na co dzien. Nic > > > nadzwyczajnego. > > > > > Trudno mówić że coś takiego nieistnieje, osobiśce znam kobietę > którą > > z > > > nowotworu wyleczył mój ojciec. Cud? > > > > A do mnie przyszedl wczoraj ufoludek i powiedzial, ze Kotek bedzie > > probowal wciskac mi ciemnote. Wierzysz mi? Bo to taka sama rewelacja, > jak > > i Twoja. > > > > Oczywiscie narzekania lekarzy (prawdziwych) ze ludzie powinni > zglaszac sie > > do szpitali, a nie do "cudotworcow", to tylko zlosliwa propaganda. > > > > Z reszta - lekarze od dawna wiedza, ze nowotwor potrafi sam sie > wycofac. > > Rowniez bez pomocy Twojego taty, wierz mi, takie rzeczy sie zdarzaly. > > > Dlatego Twoje wnioski sa bezpodstawne, bo nie potrafisz wykluczyc > takiej > > mozliwosci. Ba - zupenie nie znasz zagadnienia i dziwne zjawiska > > przypisujesz zdolnoscia Twojego ojca. I to jest wlasnie roznica > miedzy > > nauka a pseudomedycznym totolotkiem. Nauka ma na poparcie setki > przykladow > > i badan, natomiast gdybanie i szczesliwe zbiegi okolicznosci > pozostawia do > > dyspozycji "cudotworcom". > > Przypominasz mi tych co kiedyś twierdzili iż Ziemia jest płaska... > Nie zamierzam Cię przekonywać, mój ojciec leczy od lat, raka i nie tylko, > zbyt dużo więc tych "zbiegów okoliczności" widziałam, aby w nie nie > wierzyć (a że szarlatanów nie brakuje się zgadzam) > A'propos nauki...myślisz że ktoś w X wieku wiedział iż pojawi się kiedyś > coś takiego jak fizyka jądrowa? No i patrz, jest. > Za jakiś czas leczenie bezinwazyjne stanie się częścią medycyny > konwencjonalnej, już w tej chwili na medycznych sympozjach w Genewie ten > problem jest szeroko omawiany. Tak się składa iż moja rodzina siedzi dość > głęboko w tej branży i mam okazję posłuchać opinii autorytetów..medycznych > wyobraź sobie. LEKARZY.Chcesz nazwiska? Medyczne sympozja w Genewie, niesamowite... Wiesz, nigdzie nie napisalem, ze leczenie bezinwazyjne jest niemozliwe - mowilem, ze niemozliwe jest leczenie takich chorob jak np. rak metodami o ktorych wspominasz. Tak sie sklada, ze duzo slyszalem o tej chorobie, duzo sie naogladalem, rowniez rozmawialem ze specjalistami (polskimi, ktorzy jezdza na takie wlasnie sympozja; ba - ojciec mojego dobrego kolegi jest specjalista w tej dziedzinie), ktorzy cale zycie zajmuja sie leczeniem, operacjami itd. i nikomu z nich nie przyszlo do glowy, zeby np. nowotwor zlosliwy leczyc "bezinwazyjnie". To tak, jakbys chciala bezinwazyjnie uciac sobie reke. Tak to wyglada na dzis dzien, wiec nie wciskaj mi ciemnoty, o tym jak to Twoj ojciec przywraca ludzi do zycia. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 10:03:09 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Medyczne sympozja w Genewie, niesamowite... Wiesz, nigdzie nie napisalem, > ze leczenie bezinwazyjne jest niemozliwe - mowilem, ze niemozliwe jest > leczenie takich chorob jak np. rak metodami o ktorych wspominasz. doprawdy? popatrz a na sympozjum panowie specjaliści mówili cosik zupełnie innego... > Tak sie sklada, ze duzo slyszalem o tej chorobie, duzo sie naogladalem, > rowniez rozmawialem ze specjalistami (polskimi, ktorzy jezdza na takie > wlasnie sympozja; ba - ojciec mojego dobrego kolegi jest specjalista w tej > dziedzinie), taak? a na jakim to sympozjum był? bo na pewno nie na międzynarodowym zjeździe genewskim, tam akurat sporo by ło o raku i jego bezinwazyjnym leczeniu jako jednej z nowych metod postępowania.... i kto tu kit wciska? na pewno nie ja. ktorzy cale zycie zajmuja sie leczeniem, operacjami itd. i > nikomu z nich nie przyszlo do glowy, zeby np. nowotwor zlosliwy leczyc > "bezinwazyjnie". tak, polscy rzeźnicy, to faktycznie wyrocznia...śmieszny jesteś To tak, jakbys chciala bezinwazyjnie uciac sobie reke. > Tak to wyglada na dzis dzien, wiec nie wciskaj mi ciemnoty, o tym jak to > Twoj ojciec przywraca ludzi do zycia. wystarczająco jesteś ciemny więc nic Ci już wciskać nie muszę. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-01 14:23:14 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Medyczne sympozja w Genewie, niesamowite... Wiesz, nigdzie nie napisalem, > > > ze leczenie bezinwazyjne jest niemozliwe - mowilem, ze niemozliwe > jest > > leczenie takich chorob jak np. rak metodami o ktorych wspominasz. > > doprawdy? popatrz a na sympozjum panowie specjaliści mówili cosik zupełnie > innego... Moim zdaniem - zbyt ograniczona jestes, zeby zrozumiec o czym mowili oni, tak samo zbyt ograniczona jestes, zeby zrozumiec o czym mowie ja. > > > Tak sie sklada, ze duzo slyszalem o tej chorobie, duzo sie > naogladalem, > > rowniez rozmawialem ze specjalistami (polskimi, ktorzy jezdza na > takie > > wlasnie sympozja; ba - ojciec mojego dobrego kolegi jest specjalista > w tej > > dziedzinie), > > taak? a na jakim to sympozjum był? bo na pewno nie na międzynarodowym > zjeździe genewskim, tam akurat sporo by ło o raku i jego bezinwazyjnym > leczeniu jako jednej z nowych metod postępowania.... > i kto tu kit wciska? na pewno nie ja. No pewnie, problem bezinwazyjnego leczenia raka byl poruszany wielokrotnie, w to akurat nie watpie. Tylko jeszcze wypada zrozumiec co to oznacza. > > ktorzy cale zycie zajmuja sie leczeniem, operacjami itd. i > > nikomu z nich nie przyszlo do glowy, zeby np. nowotwor zlosliwy > leczyc > > "bezinwazyjnie". > > tak, polscy rzeźnicy, to faktycznie wyrocznia...śmieszny jesteś Smieszna jestes ty, bo polscy rzeznicy akurat w tej dziedzinie sa cenionymi na swiecie specjalistami (oczywiscie nie mam na mysli polskich rzeznikow medycyny naturalnej i ich cudownych wlasciwosci). > > To tak, jakbys chciala bezinwazyjnie uciac sobie reke. > > Tak to wyglada na dzis dzien, wiec nie wciskaj mi ciemnoty, o tym jak > to > > Twoj ojciec przywraca ludzi do zycia. > > wystarczająco jesteś ciemny więc nic Ci już wciskać nie muszę. Super :) |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 15:58:07 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. ". Mozemy badac go, odkrywajac rzeczywistosc, a to czego dotykamy i obserwujemy - jest faktem. I co wiecej - zakladam, ze to czego nie widze, nie istnieje (np. Bog)" Zgadzam się że taka metoda jest nawet funkcjonalna lecz ciekawi mnie jak ustalamy fakty w tym systemie. Np. jak mam rozumieć owo "to czego nie widze, nie istnieje" co z zapachem? Czy istnieje kolor czerwony? Czy mam Pana postrzegać jako zwolennika realizmu skrajnego? Czy gwarantem istnienia jest intersubiektywna sprawdzalność? Np. my ciemni magowie też niezależnie od siebie widzimy różne ciekawe bardzo podobne rzeczy, czy one istnieją czy nie? Być może są to tylko specyficzne właściwości naszej świadomości która w podobnych "warunkach" produkuje podobne doznania. I jak definiujemy istnienie? Najciekawsze że wszystkie nasze ustalenia są czysto hipotetyczne i być może rację miał Berkeley i jesteśmy tylko my. Stąd moja ostrożność w ustalaniu co istnieje a co nie. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-20 11:56:32 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > ". Mozemy badac go, odkrywajac rzeczywistosc, a to czego dotykamy i > obserwujemy - jest faktem. I co wiecej - zakladam, ze to czego nie widze, > nie istnieje (np. Bog)" > > Zgadzam się że taka metoda jest nawet funkcjonalna lecz ciekawi mnie jak > ustalamy fakty w tym systemie. Faktem (w tym systemie) jest to, co moge odczuc zmyslami, doswiadczyc przy ich pomocy, lub opisac fizycznie/matematycznie. Jezeli nie moge, mowie, ze tego "nie widze". I tak jest np. z Bogiem. > Np. jak mam rozumieć owo "to czego nie widze, nie istnieje" co z zapachem? Zapach to materia. Nie mialem na mysli rozumienia zbyt doslownego, zabraklo mi zdecydowanie precyzji w wyrazeniu tej mysli. Jest przeciez wiele rzeczy, ktorych nie dostrzegamy naszym wzrokiem, a jednak uznaje ich istnienie. > Czy istnieje kolor czerwony? Kolor to tez materia - ma okreslone wlasciwosci fizyczne, choc bywa roznie postrzegany, to tez jest skutkiem wlasciwosci fizycznych. > Czy mam Pana postrzegać jako zwolennika > realizmu skrajnego? Nie lubie popadac w zadne skrajnosci. > Czy gwarantem istnienia jest intersubiektywna sprawdzalność? Nie ma gwarantow istnienia. Tzn. byc moze sa - ale my ich raczej nie poznamy. > Np. my ciemni magowie też niezależnie od siebie widzimy różne ciekawe > bardzo podobne rzeczy, czy one istnieją czy nie? Być może są to tylko > specyficzne właściwości naszej świadomości która w podobnych "warunkach" > produkuje podobne doznania. Byc moze. Ja przyjmuje, ze to co widze, odczuwam zmyslami, i moge fizycznie opisac - jest rzeczywistoscia, swiatem realnym. Dodatkowo uwazam, ze rzeczywistosc podlega prawom logiki, ze wszechswiat nie funkcjonuje w sposob arbitralny. To tylko teoria, bo stwierdzic tego w sposob obiektywny nie mozna. Po prostu trzeba przyjac jakas teorie, a to co jest prawda/falszem rozstrzygac mozna jedynie wzgledem tej teorii. To co uznamy za rzeczywistosc, musi zalezec od przyjetej teorii. Bez teorii nie mozemy stwierdzic co nalezy uznac za rzeczywistosc. Potrzebny jest nam jakis model w obrebie ktorego bedziemy sie poruszac. > I jak definiujemy istnienie? Definiowac istnienie mozna tylko w ramach przyjetej teorii, nie mozna tego zrobic obiektywnie (obiektywnie, czyli np. tak, jak moglby zrobic to Bog, gdyby tylko istnial). > Najciekawsze że wszystkie nasze ustalenia są czysto hipotetyczne i być > może rację miał Berkeley i jesteśmy tylko my. Stąd moja ostrożność w > ustalaniu co istnieje a co nie. Zgadzam sie. Mowimy w zasadzie o tym samym, o teorii/hipotezie. Pan jest ostrozny w swoich ustaleniach, ja ta ostroznosc porzucilem, bo uwazam ja za zbedna. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:43:58 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. wszystko elegancko, ale czemu termin - "czarodzieje" ??? Śmierdzi merlinem i szpiczastą czapką. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-23 22:55:51 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > wszystko elegancko, ale czemu termin - "czarodzieje" ??? > Śmierdzi merlinem i szpiczastą czapką. > > Jacy znowu czarodzieje? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-24 23:39:12 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > wszystko elegancko, ale czemu termin - "czarodzieje" ??? > > Śmierdzi merlinem i szpiczastą czapką. > > > > > > Jacy znowu czarodzieje? gdzies tam się przewinął, nie w Pańskiej wypowiedzi. Morti-fera, mniemam. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-25 11:43:07 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > > wszystko elegancko, ale czemu termin - "czarodzieje" ??? > > > Śmierdzi merlinem i szpiczastą czapką. > > > > > > > > > > Jacy znowu czarodzieje? > > gdzies tam się przewinął, nie w Pańskiej wypowiedzi. Morti-fera, > mniemam. Aha, myslalem, ze to jakis zarzut do mnie. |
|
Baphomet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 13:54:14 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. oczywiscie,jako takich wyimaginowanych wyobraznia ludzka roznego rodzaju stworkow,demonkow i bozkow rzeczywiscie nie ma i zgadzam sie z toba pod tym wzgledem w zupelnosci,ale sa rzeczy ktorych nie jestesmy w stanie pojac(typu kto,co stworzyl(o) wszechswiat wszechswiata itd. ale sadze iz sa to rzeczy zwiazane z fizycznym, punktem widzenia ;) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 22:17:52 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > oczywiscie,jako takich wyimaginowanych wyobraznia ludzka roznego rodzaju > stworkow,demonkow i bozkow rzeczywiscie nie ma i zgadzam sie z toba pod > tym wzgledem w zupelnosci,ale sa rzeczy ktorych nie jestesmy w stanie > pojac(typu kto,co stworzyl(o) wszechswiat wszechswiata itd. ale sadze iz > sa to rzeczy zwiazane z fizycznym, punktem widzenia ;) ach, nareszcie jakiś racjonalista !! Nie jestem więc sam wśród czcicieli krasnali i magicznych węży. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 20:38:39 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Niestety, czy się to komuś podoba czy nie. Cały ten zgiełk i teatr raczej > naogół jest ucieleśnieniem pewnych skrajnych postaw. Biały niemiłosiernie > dobry bóg i czarny zły szatan. Wieczna walka. Wybór. Może te postacie > czynią nasze życia bardziej pełnymi. Nie da sie osiągnąć absolutnego > dobra, jak i nie da sie być czystym złem. Kopiujemy jednynie te > zachowania, dławimy sie marnymi namiastkami czystego ideału nigdy nie > osiągając spełnienia. Marność nad marnościami i wszysko marność. Najzabawniejsze że to tylko teoria.Kolejna.Również niemożliwa dla weryfikacji. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 09:16:11 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Niestety, czy się to komuś podoba czy nie. Cały ten zgiełk i teatr raczej > naogół jest ucieleśnieniem pewnych skrajnych postaw. Biały niemiłosiernie > dobry bóg i czarny zły szatan. Wieczna walka. Wybór. Może te postacie > czynią nasze życia bardziej pełnymi. Nie da sie osiągnąć absolutnego > dobra, jak i nie da sie być czystym złem. Kopiujemy jednynie te > zachowania, dławimy sie marnymi namiastkami czystego ideału nigdy nie > osiągając spełnienia. Marność nad marnościami i wszysko marność. życie nie jest czarnobiałe, tworzenie ideałów to nic innego jak kreowanie punktów odniesienia, pomiędzy którymi się poruszamy |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-03-12 09:49:23 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. prawda, wszystko prawda, no może przesadzasz z tą marnością... też nie uznaję bytów duchowych (ale coś mnie w chacie atakuje i do dziś nie umiem tego wyjaśnić), może z czasem jak nauka pójdzie do przodu... to się zobaczy na pewno :) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 01:32:10 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > prawda, wszystko prawda, no może przesadzasz z tą marnością... > też nie uznaję bytów duchowych (ale coś mnie w chacie atakuje i do dziś > nie umiem tego wyjaśnić), może z czasem jak nauka pójdzie do przodu... > to się zobaczy na pewno :) nie jedz tyle grochówki to Cie przestanie atakować. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 10:02:27 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. inaczej byłoby jak jechanie drogą bez znaków, gdzie nie obowiazuja żadne przepisy, a kazdy sobie dowolnie je ustala niezły byłby bajzel.Na asfaltówce za bardzo nie mozna, na polu mozesz sobie pofolgować...Jest to więc cos koniecznego w tym znaczeniu żeby trzyma spora część ludzi w ryzach, bez względu czy dana rzeczywistość istnieje, czy nie ma odbicia w realu i jest tylko śnieniem o utopii. pozdrawiam |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 01:28:26 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > inaczej byłoby jak jechanie drogą bez znaków, gdzie nie obowiazuja żadne > przepisy, a kazdy sobie dowolnie je ustala niezły byłby bajzel.Na > asfaltówce za bardzo nie mozna, na polu mozesz sobie pofolgować...Jest to > więc cos koniecznego w tym znaczeniu żeby trzyma spora część ludzi w > ryzach, bez względu czy dana rzeczywistość istnieje, czy nie ma odbicia w > realu i jest tylko śnieniem o utopii. > > pozdrawiam Dlatego uważam że nie ma co zwykłym ludziom zabierać bogów. Mam wrażenie ze niewielu jest w stanie uwolnić sie z tej pułapki umysłu, reszta grzęźnie uśpiona w jakże genialnie zaplanowanym mechaniźmie. Samo uwolnienie się juz izoluje daną osobę od tłumu, i takie osoby spotykają sie w takim miejscu jak to. Przynajmniej tak mi się wydaje. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 10:37:07 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P Bo ja w ciebie nie wierze, a jak dla mnie ciebie nie ma, to nie istniejesz i ja o tym wiem, bo nie moze istniec cos, w co ja nie wierze;) A wiesz co jak co ale sianie memów to jest zabawne...... Używaj konkretniejszych sformułowań w stylu: nie istnieje dla mnie czy w moim odczuciu, gdyż większość społeczeństwa jednak mysli inaczej ... i każdy tworzy sobie swych własnych bogów;) Udowodnisz mi, że w moim subiektywnym odbiorze rzeczywistości nie istnieją rzeczy, które u ciebie nie mają prawa się objawić?????? Oj zdziwiłbyś się gdybym ci poopowiadał co mi w głowie siedzi a czego ty nie doświadczyłeś;) a le wiesz ciiiiiiiiiiii those who know shall stay shut;) to że wróbel widzi na swoim poziomie nie oznacza że nie istnieją sokoły szybujące kilometry nad ziemią;) i nie chodzi mi o żadne przenośnie jakości co po prostu zaakceptowanie inności nio chyba że po prostu cie jakiś marazm dopadł i zazdrościsz innym hyh zawartości pozytywnej glowy aaaaaaaaaaaaa marność nad marnościami i wszystko Eris I do not really think so;) Wiesz in da kingdom of da blind even oneeyed are kings.... a przynajmniej mają mniejszą skłonnosc do potykania się...... Jesteś na tyle pewien swych racji by wchodzić ludziom do głowy i twierdzić co w nich siedzi...... i co jest dla nich elementem stałym ich rzeczywistości? A może my wszyscy jesteśmy nienormalni, a ty jeden zdrowi?:) istnieje jedynie fizyka (chyba;) reszta to nasze mikorkosmosy odbierania rzeczywistości i want bend over in face of da prozac god yeyeyeyeyeyeyeyeeeee Pozdrowionka Z oszczepem na uogólnienia adziaaaaaaa :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 13:31:13 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P Wszystko pięknie ale z tą fizyką to się nie zgadzam. Tak naprawdę niczego nie możesz być pewien, więc nie podawaj jako przykładu fizyki! toż ona opiera się na doświadczeniu, naszym doświadczeniu. może nam się wszystkim tylko wydaje iż istnieje grawitacja, a gdyby się na wydawało inaczej latalibyśmy zamiast chodzić, wymachując radośnie łapkami. Lewitujący Kot macha do Ciebie swymi czterema przeszczepami |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 00:57:44 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > Wszystko pięknie ale z tą fizyką to się nie zgadzam. > Tak naprawdę niczego nie możesz być pewien, więc nie podawaj jako > przykładu fizyki! toż ona opiera się na doświadczeniu, naszym > doświadczeniu. może nam się wszystkim tylko wydaje iż istnieje grawitacja, > a gdyby się na wydawało inaczej latalibyśmy zamiast chodzić, wymachując > radośnie łapkami. > > Lewitujący Kot macha do Ciebie swymi czterema przeszczepami dużo się nasłuchałem tego typu podobnych. Owszem, dywagacje na temat realności obecnego świata, fizyki i innych takich. Można to negować , poddawać w wątpliwość, lecz ile tysęcy ludzi przeprowadza obliczenia i buduje na ich podstawie - powiedzmy , mosty, którymi, o ile zamieszkujecie jedną z naszych wspaniałych metropolii , możliwe dojeżdzacie codziennie do pracy czy szkoły. Żeczywiście, fizyka nieistnieje. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 08:47:56 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > dużo się nasłuchałem tego typu podobnych. Owszem, dywagacje na temat > realności obecnego świata, fizyki i innych takich. Można to negować , > poddawać w wątpliwość, lecz ile tysęcy ludzi przeprowadza obliczenia i > buduje na ich podstawie - powiedzmy , mosty, którymi, o ile zamieszkujecie > jedną z naszych wspaniałych metropolii , możliwe dojeżdzacie codziennie do > pracy czy szkoły. Żeczywiście, fizyka nieistnieje. ej jej, nie mówię że nie istnieje,tylko że może być zupełnie inna niż ta do której się przyzwycziliśmy. wszystko jest bowiem kwestią wiary (I believe so) jeśli uwierzę że mogę latać, to polecę i most oraz mknące po nim środki transportu, nie będą mi wcale potrzebne w drodze do pracy:) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:32:35 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > > > dużo się nasłuchałem tego typu podobnych. Owszem, dywagacje na temat > > > realności obecnego świata, fizyki i innych takich. Można to negować , > > > poddawać w wątpliwość, lecz ile tysęcy ludzi przeprowadza obliczenia > i > > buduje na ich podstawie - powiedzmy , mosty, którymi, o ile > zamieszkujecie > > jedną z naszych wspaniałych metropolii , możliwe dojeżdzacie > codziennie do > > pracy czy szkoły. Żeczywiście, fizyka nieistnieje. > > ej jej, nie mówię że nie istnieje,tylko że może być zupełnie inna niż ta > do której się przyzwycziliśmy. wszystko jest bowiem kwestią wiary (I > believe so) > jeśli uwierzę że mogę latać, to polecę i most oraz mknące po nim środki > transportu, nie będą mi wcale potrzebne w drodze do pracy:) hmmm, polecisz ?? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:38:48 |
faith no pewnie że polecę tylko wierzyć mi się nie chce:) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 01:19:23 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > Bo ja w ciebie nie wierze, a jak dla mnie ciebie nie ma, to nie istniejesz > i ja o tym wiem, bo nie moze istniec cos, w co ja nie wierze;) to nie jest kwesta wiary, musisz wierzyć w kiełki bambusa aby istniały ?? Chyba nie. Zabolało Cię stwierdzenie o nieistniejących bogach?? > A wiesz co jak co ale sianie memów to jest zabawne...... nie mów mi o memach tutaj. czytałem książkę tego pana i jakoś wydało mi się to jednym wielkim bełkotem > > Używaj konkretniejszych sformułowań w stylu: nie istnieje dla mnie czy w > moim odczuciu, gdyż większość społeczeństwa jednak mysli inaczej ... i > każdy tworzy sobie swych własnych bogów;) hmm, konkretniejszych typu - nie istnieje na ziemi żaden realny dowód na istnienie jakiegokolwiek boga czy chociażby bożka, nie mówiąc o aniołach i całym tym biblijnym kiczu. > Udowodnisz mi, że w moim subiektywnym odbiorze rzeczywistości nie istnieją > rzeczy, które u ciebie nie mają prawa się objawić?????? wiesz, zależy co uważasz za realne. Po autowidolu podobno widzi sie na rózowo. > Oj zdziwiłbyś się gdybym ci poopowiadał co mi w głowie siedzi a czego ty > nie doświadczyłeś;) a le wiesz ciiiiiiiiiiii > co takiego, chętnie posłucham czego doświadczyłeś. Znowu jakies latające stworki cz ycoś takiego??? pewnie demony poszły za Ciebie na uczelnie albo astralnie wysprzątałeś piwnicę jednocześnie oglądając michała wiśniewskiego. > those who know shall stay shut;) ech, to jakieś przesłanie do tych którzy co dzień gadają z demonami, i leją na fizykę latając nad miastem. Tak tak. > to że wróbel widzi na swoim poziomie nie oznacza że nie istnieją sokoły > szybujące kilometry nad ziemią;) i ja niby jestem tym wróblem ?? w jezusa sie bawisz ?? jakies tu przypowiednie aby tłumy zrozumiały ??? > > i nie chodzi mi o żadne przenośnie jakości co po prostu zaakceptowanie > inności hmm, już mówiłem, jesteś inny więc nie kozystaj z dobrodziejstw fizyki i rzekę nie po moście ale wpław. Chyba żę demony Cię przeniosą. Ale sugeruję wpław. > nio chyba że po prostu cie jakiś marazm dopadł i zazdrościsz innym hyh > zawartości pozytywnej glowy aaaaaaaaaaaaa marność nad marnościami i > wszystko Eris jeżeli w twojej głowie siedzą same takie cuda to nie zazdroszczę, wręcz współczuję. > I do not really think so;) > > Wiesz in da kingdom of da blind even oneeyed are kings.... a przynajmniej > mają mniejszą skłonnosc do potykania się...... Taa, taaa. > Jesteś na tyle pewien swych racji by wchodzić ludziom do głowy i twierdzić > co w nich siedzi...... i co jest dla nich elementem stałym ich > rzeczywistości? Hmm, widzisz. Reprezentuje nurt opierający się na racjonaliźmie. To że większość ludzkości wychowywana jest od urodzenia w świadomości istnienia bogów, zmartwychwstań i duchów - no wiesz, mówi się trudno. Kapłani egipscy też raczej chętnie nie dzielili się swoją wiedzą z tłumem. No bo i po co ?? Ktoś musi pracować. > A może my wszyscy jesteśmy nienormalni, a ty jeden zdrowi?:) nie stwierdziłem tak, czytając Twoje posty mam wrażenie ze chcesz stwożyć inny, niecodzienny obraz siebie. Tu jakieś duchy, demony, Ty taki szalony, tu te angielskie figo fago, tam archimedes kula dropsa, wiesz, no jakoś mnie to nie porywa. > istnieje jedynie fizyka > (chyba;) > > reszta to nasze mikorkosmosy odbierania rzeczywistości odbieraj jak chcesz, a rzekę - wpław ! Duchy istnieją a fizyka to bzdura. > i want bend over in face of da prozac god yeyeyeyeyeyeyeyeeeee wiem jak to jest pisać i się wciągnąć w wir własnej wypowiedzi, wiec powyższego nie komentuję > > > Pozdrowionka dziękuje, załączam swoje > > Z oszczepem na uogólnienia adziaaaaaaa > :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:18:27 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P Energia jest jak plastelina, jeśli jesteś dobrym plastykiem możesz z niej ulepić wszystko: aniołka, duszka, diabełka, demonka, co tylko chcesz. Nie pisz więc że zjawisk "duchowych" nie ma bo ich nie widać, energii jako takiej też nie zobaczysz bez odpowiedniego sprzętu. A że Ciebie akurat nic "nadprzyrodzonego" nie spotkało, nie znaczy wcale iż takie zjawiska nie istnieją. Trzeba mieć w sobie troszkę wrażliwości, być może Ty jej nie masz. Ja nie maguję ani nie egzorcyzmuję w medytację też się raczej nie bawię, ale nie raz i nie dwa byłam świadkiem "niewytłumaczalnego". Nie wgłębiam się w to udając wróżkę ale i nie neguję, bo to ignorancja... Kiedyś uderzenie pioruna uważano za boską emanację, dziś wiemy że to nie zupełnie tak:) Energetyczne objawienia to moim zdaniem równie naturalna sprawa, tyle że nie zbadana jeszcze. W przyrodzie wszystko jest naturalne, nawet matka boska spacerująca po Marszałkowskiej:P miauk |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 10:21:10 |
Nie neguje fizyki, mówię o postrzeganiu A z tym jest jak z osobistym światopoglądem, każdy żyje we własnej katedrze i nie muszę się tu podpierać żadnymi tezami psychologicznymi.:) Mi nie chodzi o wiarę. MI chodzi o duchowość. Czyli subiektywny jednostkowy odbiór rzeczywistości. I każdy człowiek ma swój mikrokosmos - indywidualne spojrzenie na świat.... i tylko tyle. NIe zamierzam chodzić po wodzie, ani tworzyc w powietrzu kolorowych błysków. Chodzi o transformację duchową. Zmianę postrzegania. I nie chodzi tu o wiarę.... Tu chodzi o doświadczenie a to jest kwestią wyłącznie indywidualną. i nie przekazywalną;) Każdemu wedle potrzeb. Nie odmawiam nikomu oświecenia. Nawet racjonaliście. Gdyż sam jestem racjonalistą, nie wierze, jestem racjonalistą i doświadczam. Wedle mych potrzeb, naturalnej wrażliwości i mej woli;) Nie zaprzeczam istnienia świata fizycznego. Mówię tylko, że jego postrzeganie jest subiektywne. No i istnieje kilka poziomów poza;). Polecam deprywację sensoryczną. Ogranicz myślenie potrenuj wyluzowanie się i nie mysl przez poł godziny a zobaczysz co sie z toba bedzie działo;) Ciekawe doświadczenie Hmm postrzeganie:) DObra to znowu uzyję metafory;) Zapytano raz Uwaisa, wyznawcę sufi: - Co takiego dała ci Łaska: Odpowiedział: - Kiedy budzę się rano, czuje się jak człowiek, który nie jest pewien, czy dożyje wieczora. Ponownie go zapytano: - Ale o czyż nie wiedza o tym wszyscy ? Odpowiedział Uwais: - Tak, oczywiście, ze wiedza, lecz nie wszyscy to czują. :) Nikt się jeszcze nie upił intelektualnym rozumieniem słowa WINO. A zresztą ja nawet nie chce cie przekonywać do niczego, odkrywaj własne prawdy, mi jedynie chodziło o twoje sądy kategoryczne i o fakt że mimo tego że jesteś pewien tylko własnego postrzegania generalizujesz. Swiat jest jaki jest. Jedynie nasz odbiór jego jest zindywidualizowany;) tralalalala AUM HA |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 11:00:59 |
Nie neguje fizyki, mówię o postrzeganiu to chyba nie była odpowiedź do mnie drogi Armi:) ja się zgadzam z tym co napisałeś ( w większości) Kotek (kocica:płeć żeńska) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:41:13 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > Energia jest jak plastelina, jeśli jesteś dobrym plastykiem możesz z niej > ulepić wszystko: aniołka, duszka, diabełka, demonka, co tylko chcesz. > Nie pisz więc że zjawisk "duchowych" nie ma bo ich nie widać, energii jako > takiej też nie zobaczysz bez odpowiedniego sprzętu. > A że Ciebie akurat nic "nadprzyrodzonego" nie spotkało, nie znaczy wcale > iż takie zjawiska nie istnieją. Trzeba mieć w sobie troszkę wrażliwości, > być może Ty jej nie masz. Ja nie maguję ani nie egzorcyzmuję w medytację > też się raczej nie bawię, ale nie raz i nie dwa byłam świadkiem > "niewytłumaczalnego". Nie wgłębiam się w to udając wróżkę ale i nie > neguję, bo to ignorancja... > Kiedyś uderzenie pioruna uważano za boską emanację, dziś wiemy że to nie > zupełnie tak:) Energetyczne objawienia to moim zdaniem równie naturalna > sprawa, tyle że nie zbadana jeszcze. W przyrodzie wszystko jest naturalne, > nawet matka boska spacerująca po Marszałkowskiej:P > miauk hmm, mówisz że dawniej bano się piorunów a obecnie sie ich nie boimy i nie utożsamiamy ich z jakąś boską interwencją. Lecz rzeczy których wytłumaczyć nie potrafisz nazywasz "nadprzyrodzonymi". Więc koło się zamyka, może kiedyś Twoje owe niewytłumaczalne zjawiska przestaną być tak niewytłumaczalne dzięki kolejnemu krokowi nauki. Tak jak z tymi piorunami. Lipa jakby zdażyło się to za Twojego życia jeszcze, oczywiście przytaczam przykład. Naogół wszystko co spotkamy tłumaczymy sobie na swój sposób, gdy ni epotrafimy tego wytłumaczyć wkraczamy w sferę domysłów i, niestety fantazji. Taki już jest człowiek. Kopernikowi też nikt nie wierzył. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:37:50 |
Nie ma ciebie, nie istniejesz :P > > Energia jest jak plastelina, jeśli jesteś dobrym plastykiem możesz z > niej > > ulepić wszystko: aniołka, duszka, diabełka, demonka, co tylko > chcesz. > > Nie pisz więc że zjawisk "duchowych" nie ma bo ich nie widać, energii > jako > > takiej też nie zobaczysz bez odpowiedniego sprzętu. > > A że Ciebie akurat nic "nadprzyrodzonego" nie spotkało, nie znaczy > wcale > > iż takie zjawiska nie istnieją. Trzeba mieć w sobie troszkę > wrażliwości, > > być może Ty jej nie masz. Ja nie maguję ani nie egzorcyzmuję w > medytację > > też się raczej nie bawię, ale nie raz i nie dwa byłam świadkiem > > "niewytłumaczalnego". Nie wgłębiam się w to udając wróżkę ale i nie > > > neguję, bo to ignorancja... > > Kiedyś uderzenie pioruna uważano za boską emanację, dziś wiemy że to > nie > > zupełnie tak:) Energetyczne objawienia to moim zdaniem równie > naturalna > > sprawa, tyle że nie zbadana jeszcze. W przyrodzie wszystko jest > naturalne, > > nawet matka boska spacerująca po Marszałkowskiej:P > > miauk > hmm, mówisz że dawniej bano się piorunów a obecnie sie ich nie boimy i nie > utożsamiamy ich z jakąś boską interwencją. Lecz rzeczy których wytłumaczyć > nie potrafisz nazywasz "nadprzyrodzonymi". Więc koło się zamyka, może > kiedyś Twoje owe niewytłumaczalne zjawiska przestaną być tak > niewytłumaczalne dzięki kolejnemu krokowi nauki. Tak jak z tymi piorunami. > Lipa jakby zdażyło się to za Twojego życia jeszcze, oczywiście przytaczam > przykład. Naogół wszystko co spotkamy tłumaczymy sobie na swój sposób, gdy > ni epotrafimy tego wytłumaczyć wkraczamy w sferę domysłów i, niestety > fantazji. Taki już jest człowiek. Kopernikowi też nikt nie wierzył. Milaczku Ty mój, przecież wyraźnie napisałam (nadprzyrodzone) w cudzysłowie, a potem porównałam niewytłumaczalne zjawiska do pioruna, czegoś najzupełniej naturalnego. Tak więc mistyczne przeżycia są również czymś naturalnym, choć w tej chwili nie zbadanym do końca. Co nie znaczy że nie istnieją! Być może moja babunia ostrzegająca mnie w snach o niebezpieczeństwie jest tylko projekcją mego umysłu a nie duchem, ale co z tego?!? Działa? Działa i to jak, nigdy się nie pomyliła (łam?). Co mnie na dzisiaj obchodzi czy to duch czy ja sama, widzę babcię, nazywam to "babcia". Jak mi ktoś kiedyś to zjawisko wytłumaczy naukowo będę przeszczęśliwa. pozdrawiam Kotek |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 13:35:40 |
jesteśmy my... > Niestety, czy się to komuś podoba czy nie. Cały ten zgiełk i teatr raczej > naogół jest ucieleśnieniem pewnych skrajnych postaw. Biały niemiłosiernie > dobry bóg i czarny zły szatan. "...moje życie barw milionem malowane, a każda chwila nazbyt droga, aby błądzić między mirażami, dlatego wierzę w siebie, a nie w boga..." Ależ to optymizmem trąca... A swoją drogą, pomiędzy czernią i bielą jest jeszcze wiele odcieni szarości... > Kopiujemy jednynie te > zachowania, dławimy sie marnymi namiastkami czystego ideału nigdy nie > osiągając spełnienia. Marność nad marnościami i wszysko marność. "...teraz widzisz nie ma boga i szatana... rozwiewa się Twoje niebo, dalej nie ma już nic..." A to tak uzupełniając temat... załączone cytaty to Closterkeller 'Miraż' |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 14:44:55 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. + sam to stwierdzasz i narzucasz reszcie, tak? + z resztą... co to zmienia? + pozatym nie każdy bóg był biały.... + w okolicach Rosji wierzono w Czarnoboga czy jakoś + tak, Białobog też był, bo tam panował dualizm... + inni mityczni bogowie są jaknajbardziej ludzcy, + Ares, Neptun, Loki... + i nic nie jest marnością w swoim założeniu, + jedynie w interpretacji poszczególnych jednostek, + więc coś co dla Ciebie jest marnością dla mnie + wcale takie być nie musi... |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 15:16:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > + sam to stwierdzasz i narzucasz reszcie, tak? > + z resztą... co to zmienia? > + pozatym nie każdy bóg był biały.... > + w okolicach Rosji wierzono w Czarnoboga czy jakoś > + tak, Białobog też był, bo tam panował dualizm... > + inni mityczni bogowie są jaknajbardziej ludzcy, > + Ares, Neptun, Loki... > + i nic nie jest marnością w swoim założeniu, > + jedynie w interpretacji poszczególnych jednostek, > + więc coś co dla Ciebie jest marnością dla mnie > + wcale takie być nie musi... A przy okazji dualizmu to niekore herezje chrzescijanskie byly dualistyczne np. katarzy. Niestety zostalin wybici podczas krucjat- gdyby nie to dzisiejsze chrzescijanstwo moglo by miec inna twarz. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 15:38:43 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > A przy okazji dualizmu to niekore herezje chrzescijanskie byly > dualistyczne np. katarzy. Niestety zostalin wybici podczas krucjat- gdyby > nie to dzisiejsze chrzescijanstwo moglo by miec inna twarz. + Zaratustrianizm zakładał też dualizm boga, + ale nurt został wyparty przez xijaństwo |
|
Rado [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 07:29:55 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > A przy okazji dualizmu to niekore herezje chrzescijanskie byly > > dualistyczne np. katarzy. Niestety zostalin wybici podczas krucjat- > gdyby > > nie to dzisiejsze chrzescijanstwo moglo by miec inna twarz. Moze dlatego obecnie tak duzo ruchow zblizonych do kataryzmu... > > + Zaratustrianizm zakładał też dualizm boga, > + ale nurt został wyparty przez xijaństwo Zaratustrianizm w Iranie ma sie calkiem dobrze- sam bylem w swiatyni w ktorej swiety ogien pali sie nieprzerwanie od czasow starozytnych. Pozdrawiam |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:19:30 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Zaratustrianizm w Iranie ma sie calkiem dobrze + jednak przypuszczam że na świecie jest + więcej wyznawców Jezusa... + albo przynajmniej Boga... |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 08:54:03 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Moze dlatego obecnie tak duzo ruchow zblizonych do kataryzmu... Np. oslawiona masoneria? A jesli nie to jakie? Zaspokoje swoja ciekawosc. Ps. no to cholernie dlugo sie palil:) |
|
Rado [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:16:45 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Np. oslawiona masoneria? A jesli nie to jakie? Zaspokoje swoja ciekawosc. Chocby popluczyny po gnostycyzmach > Ps. no to cholernie dlugo sie palil:) Poltorej tysiaca lat bez przerwy... przynajmniej tak twierdzil opiekun swiatyni :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 15:27:59 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > + sam to stwierdzasz i narzucasz reszcie, tak? > + z resztą... co to zmienia? > + pozatym nie każdy bóg był biały.... > + w okolicach Rosji wierzono w Czarnoboga czy jakoś > + tak, Białobog też był, bo tam panował dualizm... > + inni mityczni bogowie są jaknajbardziej ludzcy, > + Ares, Neptun, Loki... > + i nic nie jest marnością w swoim założeniu, > + jedynie w interpretacji poszczególnych jednostek, > + więc coś co dla Ciebie jest marnością dla mnie > + wcale takie być nie musi... dlaczego wszędzie wstawiasz plusiki? |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 15:37:39 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > dlaczego wszędzie wstawiasz plusiki? + żeby łatwiej było znaleźć moje wypowiedzi + w postach... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 01:33:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > + sam to stwierdzasz i narzucasz reszcie, tak? > + z resztą... co to zmienia? > + pozatym nie każdy bóg był biały.... > + w okolicach Rosji wierzono w Czarnoboga czy jakoś > + tak, Białobog też był, bo tam panował dualizm... > + inni mityczni bogowie są jaknajbardziej ludzcy, > + Ares, Neptun, Loki... > + i nic nie jest marnością w swoim założeniu, > + jedynie w interpretacji poszczególnych jednostek, > + więc coś co dla Ciebie jest marnością dla mnie > + wcale takie być nie musi... nie mówie ze masz wyjsc na ulicę i głosić moje słowo. Źle mnie zrozumiałeś/aś |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:51:21 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > nie mówie ze masz wyjsc na ulicę i głosić moje słowo. Źle mnie > zrozumiałeś/aś + eś... + no to o co chodziło w tym poscie bo nie było + na końcu zdajsie żadnego zapytania... ? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 03:42:36 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > > nie mówie ze masz wyjsc na ulicę i głosić moje słowo. Źle mnie > > zrozumiałeś/aś > > + eś... > + no to o co chodziło w tym poscie bo nie było > + na końcu zdajsie żadnego zapytania... ? czy zawsze musi być pytanie ?? |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 21:11:10 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > czy zawsze musi być pytanie ?? + inicjujące dyskusję? tak, prawie zawsze, + a jeśłi się go nie stawia to trudno mieć + potem pretensje o brak zrozumienia + sensu postu... |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-03-12 16:48:30 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Marność nad marnościami i wszysko marność. Skąd u Pana ten pesymizm ? |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 01:21:34 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Marność nad marnościami i wszysko marność. > > Skąd u Pana ten pesymizm ? Hmm, rodzimy się, pół życia uczymy, drugie pół pracujemy. Ocieramy się o nieskończoność zdając sobie sprawę z własniej skończoności. Przez chwilę kochamy, żegnamy bliskich a po chwili już nas żegnają. Gdzie sens tego wszytkiego ?? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:24:49 |
Recycling > Hmm, rodzimy się, pół życia uczymy, drugie pół pracujemy. Ocieramy się o > nieskończoność zdając sobie sprawę z własniej skończoności. Przez chwilę > kochamy, żegnamy bliskich a po chwili już nas żegnają. Gdzie sens tego > wszytkiego ?? Sens? Rodzisz się, umierasz, rozpadasz na czynniki pierwsze a potem wracasz do obiegu (w jakiej postaci: nie wiem) i tak w kółko. Recycling. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 09:43:01 |
Recycling > > Hmm, rodzimy się, pół życia uczymy, drugie pół pracujemy. Ocieramy > się o > > nieskończoność zdając sobie sprawę z własniej skończoności. Przez > chwilę > > kochamy, żegnamy bliskich a po chwili już nas żegnają. Gdzie sens > tego > > wszytkiego ?? > > Sens? Rodzisz się, umierasz, rozpadasz na czynniki pierwsze a potem > wracasz do obiegu (w jakiej postaci: nie wiem) i tak w kółko. > Recycling. ale czy to jest sensem istnienia ?? ten recycling - widzę że długo już w tych reklamach jesteś :) |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 13:27:51 |
Recycling > ten recycling - widzę że długo już w tych reklamach jesteś :) recycling i reklama nie ma zbyt wiele wspólnego dla mnie życie ma taki sens właśnie |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 03:40:12 |
Recycling > > > ten recycling - widzę że długo już w tych reklamach jesteś :) > > recycling i reklama nie ma zbyt wiele wspólnego > dla mnie życie ma taki sens właśnie nie do końca nie ma można wyprzedzić konkurencję wzmianką o recyclingowanych opakowaniach i tym podobne, niektóre ludzie nawet czasem czytają opakowania ;P |
|
Rado [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 08:33:34 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Hmm, rodzimy się, pół życia uczymy, drugie pół pracujemy. Ocieramy się o > nieskończoność zdając sobie sprawę z własniej skończoności. Przez chwilę > kochamy, żegnamy bliskich a po chwili już nas żegnają. Gdzie sens tego > wszytkiego ?? Przegrales zycie Wania, co za pech... lecz jaka piekna tragedia jaka piekna tragedia jaka piekna tragedia ech :) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 10:26:12 |
Sens odnajdziesz tylko sam dla siebie wewnatrz cie Uczniowie mieli wiele pytań na temat Boga, Mistrz im powiedział: - Bóg jest Nieznany i Niepoznawalny. Każde twierdzenie o Nim, każda odpowiedź na wasze pytanie będzie zniekształceniem Prawdy. Uczniowie byli zaskoczeni: - W takim razie, dlaczego mówisz o Nim? - A dlaczego śpiewa ptak? - odpowiedział mistrz. Tak samo jest z sensem życia;) |
|
Rado [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 10:36:06 |
Sens odnajdziesz tylko sam dla siebie wewnatrz cie > Tak samo jest z sensem życia;) Chyba wole odpowiedz Monty Pythona |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 10:39:37 |
Sens odnajdziesz tylko sam dla siebie wewnatrz cie > Uczniowie mieli wiele pytań na temat Boga, > Mistrz im powiedział: - Bóg jest Nieznany i Niepoznawalny. Każde > twierdzenie o Nim, każda odpowiedź na wasze pytanie będzie > zniekształceniem Prawdy. > Uczniowie byli zaskoczeni: - W takim razie, dlaczego mówisz o Nim? > - A dlaczego śpiewa ptak? - odpowiedział mistrz. > > Tak samo jest z sensem życia;) wyglądasz mi na osobę wierzącą, może się myle. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-13 18:23:56 |
Sens odnajdziesz tylko sam dla siebie wewnatrz cie > wyglądasz mi na osobę wierzącą, może się myle. Lol Nie znasz mnie Posługujesz się uogólnieniami tworzysz sobie wirtualne obrazy niepotrzebnie jam jest wcieleniem niewierzącego szatanucha;) zapewne nie spelniam twej definicji osoby wierzacej w co? jak? i dlaczego? czasem wypowiedzi wymagaja doprecowywania nie tylko stwierdzenia marnosci |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 03:37:46 |
Sens odnajdziesz tylko sam dla siebie wewnatrz cie > > > wyglądasz mi na osobę wierzącą, może się myle. > Lol > > Nie znasz mnie > > Posługujesz się uogólnieniami > > tworzysz sobie wirtualne obrazy niepotrzebnie > > jam jest wcieleniem niewierzącego szatanucha;) > > zapewne nie spelniam twej definicji osoby wierzacej w co? jak? i > dlaczego? > > czasem wypowiedzi wymagaja doprecowywania nie tylko stwierdzenia > marnosci dużo piszesz jakiś biblijnych cytatów poprostu. Lub utrzymanych w tonacji wszechwiecznej i najwspanialszej bibliji. |
|
Jaga [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-12 22:02:05 |
Vanitas dla komformizmu.. Nie da sie osiągnąć absolutnego > dobra, jak i nie da sie być czystym złem. hmm to byłoby niesamowicie nudne,człowiek jest niejednorodna substancją-skupieniem antytez.Wieczna walka-zgadza sie.Walka nazewnątrz nas.Jedni walczą po pożywienie,inni o dach nad głową,o władze itp.Nieustanne wicie się znajduje miejsce rowniez we wnętrzu każdej jednostki-do pewnego stopnia zawsze jakiś wybór mamy. nigdy nie > osiągając spełnienia. Zycie to nie bajeczka w której papa Smerf jest idealnie dobry a Gargamel idealnie zły.To by było zbyt proste i..nudne:P Ciągle dążymy,dążymy,dążymy i wciąż się "stajemy" Marność nad marnościami i wszysko marność. Vanitas.. nie zgodzę sie Marnością jest konformistyczna postawa zakłądająca niskolotne stwierdzenia typu-świat jest bardzo zły i nie da się go naprawić,nic nie istnieje i wszystko bez sensu. |
|
Laura [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-14 17:57:37 |
Wszystko istnieje Nic nie istnieje. Wszystko istnieje. Rzeczywistość, która nas otacza to jedynie kwestia postrzegania energii. Ty widzisz coś innego, ktoś inny jeszcze coś innego. Nie ma dwóch takich samych rzeczy, bo nie ma dwóch identycznych osób. Każdy ma swój sposób percepcji. Nie zobaczysz żadnego ducha jeśli nie potrafisz widzieć - patrzenie i widzenie to dwie zupełnie różne rzeczy. A tak w ogóle - widzę, że dalej cierpisz na melancholię. Czyżby nie pomagał Ci terapeutyczny seks i wino? Hmmm.... ;) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-15 11:15:16 |
Wszystko istnieje > Nic nie istnieje. Wszystko istnieje. Rzeczywistość, która nas otacza to > jedynie kwestia postrzegania energii. Ty widzisz coś innego, ktoś inny > jeszcze coś innego. Nie ma dwóch takich samych rzeczy, bo nie ma dwóch > identycznych osób. Każdy ma swój sposób percepcji. Nie zobaczysz żadnego > ducha jeśli nie potrafisz widzieć - patrzenie i widzenie to dwie zupełnie > różne rzeczy. > > A tak w ogóle - widzę, że dalej cierpisz na melancholię. Czyżby nie > pomagał Ci terapeutyczny seks i wino? Hmmm.... ;) niestety, nie moge sie z Tobą zgodzić , termin nieistnieje to zaprzeczenie - istnieje. Czy może coś istnieć i nieistnieć jednocześnie. Widzisz jabłko, mówisz ze istnieje. Jesteś w stanie sprawdzić to zmysłem wzroku, dotyku itd. Jeżeli jedno jabłko by nie istniało,lub tez jak kto woli istniało jako zero jabłek, nie mozesz go zobaczyć, dotknąć etcetera.. a wiec nie mozesz udowodnić jego istnienia. Rzecz w tym ze owe spirytystyczne przeżycia co do astralności jabłka, czy tez istnienia jego w innym wymiarze to określone poglądy pewnych grup ludzi których nie jesteśmy w stanie udowodnić. Zobaczyć jabłko moze każdy kto ma zdrowe oczki, i łapki żeby owe dotknąć. Gdyby wierzyc Tobie cała ta spirytystyczna bohema więc moze stwierdzać istnienia czegoś co nie istnieje lub zaprzeczać istnienie już istniejących rzeczóf. A co mi trąci nieco kapłaństwem egipskim nieco. Wiec dalej pozostaje przy materialistycznym podejściu do sprawy i jakoś mnie nie przekonaliście. A co do winka i sexu to nie wiem co odpowiedzieć , zapytam żonke ;D |
|
Laura [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-15 22:10:06 |
Wszystko istnieje Zobaczyć jabłko moze każdy kto ma zdrowe > oczki, i łapki żeby owe dotknąć. Jabłko to tylko wiązka energii - zresztą jak wszystko inne - i może wydawać Ci się, że jest takie stałe i pewne, ale to nie do końca tak. Każdy kto na nie spojrzy zwróci uwagę na coś innego - ktoś na kształt, ktoś inny na kolor, jeszcze ktoś na zapach, itd. Nie dla każdego owe jabłko będzie identyczne, bo każdy ma swój sposób postrzegania rzeczywistości. Niektórzy widzą jednak niekoniecznie jabłko w stereotypowym sensie, co samą energię, która je tworzy. To możliwe i da się wyćwiczyć zdolność widzenia energii - każdy może ją zobaczyć jeśli tylko będzie chcieć i przyłoży się nieco do treningu. > co do winka i sexu to nie wiem co odpowiedzieć , zapytam żonke ;D No tak - nie ma to jak zasłonić się kobietą ;) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-16 13:01:31 |
Wszystko istnieje > Jabłko to tylko wiązka energii - zresztą jak wszystko inne - i może > wydawać Ci się, że jest takie stałe i pewne, ale to nie do końca tak. > Każdy kto na nie spojrzy zwróci uwagę na coś innego - ktoś na kształt, > ktoś inny na kolor, jeszcze ktoś na zapach, itd. Nie dla każdego owe > jabłko będzie identyczne, bo każdy ma swój sposób postrzegania > rzeczywistości. Niektórzy widzą jednak niekoniecznie jabłko w > stereotypowym sensie, co samą energię, która je tworzy. To możliwe i da > się wyćwiczyć zdolność widzenia energii - każdy może ją zobaczyć jeśli > tylko będzie chcieć i przyłoży się nieco do treningu. wiesz, wiązką energi to przeciętny człowiek się raczej nie naje. Słyszałem o ludziach odżywiających się energią, ale to nieliczni. > > co do winka i sexu to nie wiem co odpowiedzieć , zapytam żonke ;D > > No tak - nie ma to jak zasłonić się kobietą ;) nie zasłonić ale obłożyć, obłożyć! |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-18 14:40:49 |
Wszystko istnieje > niestety, nie moge sie z Tobą zgodzić , termin nieistnieje to zaprzeczenie > - istnieje. Czy może coś istnieć i nieistnieć jednocześnie. Widzisz > jabłko, mówisz ze istnieje. Jesteś w stanie sprawdzić to zmysłem wzroku, > dotyku itd. Jeżeli jedno jabłko by nie istniało,lub tez jak kto woli > istniało jako zero jabłek, nie mozesz go zobaczyć, dotknąć etcetera.. a > wiec nie mozesz udowodnić jego istnienia. Rzecz w tym ze owe > spirytystyczne przeżycia co do astralności jabłka, czy tez istnienia jego > w innym wymiarze to określone poglądy pewnych grup ludzi których nie > jesteśmy w stanie udowodnić. Zobaczyć jabłko moze każdy kto ma zdrowe > oczki, i łapki żeby owe dotknąć. Gdyby wierzyc Tobie cała ta > spirytystyczna bohema więc moze stwierdzać istnienia czegoś co nie > istnieje lub zaprzeczać istnienie już istniejących rzeczóf. A co mi trąci > nieco kapłaństwem egipskim nieco. Wiec dalej pozostaje przy > materialistycznym podejściu do sprawy i jakoś mnie nie przekonaliście. A > co do winka i sexu to nie wiem co odpowiedzieć , zapytam żonke ;D Bakteria nie może poznac jabłka, ani go pomacać bo to dla niej wszechświat tak ogromny że aż niedostrzegalny, czy znaczy to że jabłko nieistnieje? marną masz argumentację.... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-19 08:54:20 |
Wszystko istnieje > Bakteria nie może poznac jabłka, ani go pomacać bo to dla niej wszechświat > tak ogromny że aż niedostrzegalny, czy znaczy to że jabłko nieistnieje? > marną masz argumentację.... uuu...stosujemy demagogię...nieładnie... Porównywanie człowieka do bakterii (która notabene nie ma świadomości a ponadto proces poznawczy jest jej obcy) jest absurdem. Znajdź lepszy przykład. pozdrawiam DWS |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 09:11:22 |
Wszystko istnieje > uuu...stosujemy demagogię...nieładnie... > Porównywanie człowieka do bakterii (która notabene nie ma świadomości a > ponadto proces poznawczy jest jej obcy) jest absurdem. Znajdź lepszy > przykład. > > pozdrawiam > DWS Uważam że przykład jest jak najbardziej adekwatny, nasze możliwości poznawcze w sferze duchowo-mistyczno-energetycznej są na razie na poziomie zbliżonym do percepcyjnych możliwośći bakterii w sferze postrzegania jabłka. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-19 12:28:39 |
Wszystko istnieje > Uważam że przykład jest jak najbardziej adekwatny, nasze możliwości > poznawcze w sferze duchowo-mistyczno-energetycznej są na razie na poziomie > zbliżonym do percepcyjnych możliwośći bakterii w sferze postrzegania > jabłka. Sfera duchowo-mistyczna to doznania umysłu. Co do energetyki, według mnie i całej bandy naukowców z Einsteinem na czele wiemy bardzo dużo. Aczkolwiek nie wszystko. posdrafiam:) DWS |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 13:29:07 |
Wszystko istnieje > Sfera duchowo-mistyczna to doznania umysłu. Co do energetyki, według mnie > i całej bandy naukowców z Einsteinem na czele wiemy bardzo dużo. > Aczkolwiek nie wszystko. > > posdrafiam:) > DWS Właśnie o tym próbuję Ci powiedzieć myszko, WYDAJE nam się iż wiemy wiele, lecz jak pokazuje doświadczenie, nasze "wydawania" zazwyczaj mijają się z prawdą. Dlatego mówienie iż wiemy sporo o "energetyce" jest dla mnie niczym innym jak poskomliwaniem przedszkolaka "pse pani ja to umiem dodać 2 i 2 cyli znam matematike i ciałbym szóstke w sfionsku s tym". Druga sprawa : o przepływie energetycznym w ciele człowieka, coś tam wiemy jednak o faktycznym wpływie tejże energii na psychikę, i związku psychiki i cielesności połączonych energetycznie, prawie nic. postra postra |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 22:21:16 |
Wszystko istnieje > > Sfera duchowo-mistyczna to doznania umysłu. Co do energetyki, według > mnie > > i całej bandy naukowców z Einsteinem na czele wiemy bardzo dużo. > > Aczkolwiek nie wszystko. > > > > posdrafiam:) > > DWS > > Właśnie o tym próbuję Ci powiedzieć myszko, WYDAJE nam się iż wiemy wiele, > lecz jak pokazuje doświadczenie, nasze "wydawania" zazwyczaj mijają się z > prawdą. Dlatego mówienie iż wiemy sporo o "energetyce" jest dla mnie > niczym innym jak poskomliwaniem przedszkolaka "pse pani ja to umiem dodać > 2 i 2 cyli znam matematike i ciałbym szóstke w sfionsku s tym". > Druga sprawa : o przepływie energetycznym w ciele człowieka, coś tam wiemy > jednak o faktycznym wpływie tejże energii na psychikę, i związku psychiki > i cielesności połączonych energetycznie, prawie nic. > postra postra dużo tu własniej inicjatywy w tym poście wykazujesz, oj dużo. co do tych połączeń energetycznych to już wogle jakies nowe dziedziny nauki, widzę, powstały. "Jan nowak, ręce które leczą" - kup litr magnetycznej wody a pozbędziesz się kleszczy , katarakty i syfilisu od razu. Gratis, kamyczek na wisiorku do własnego energetyzowania kartofli + obrazek matki boskiej Intelowskiej, patronki chipsetów Intel. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:32:44 |
Wszystko istnieje > dużo tu własniej inicjatywy w tym poście wykazujesz, oj dużo. > co do tych połączeń energetycznych to już wogle jakies nowe dziedziny > nauki, widzę, powstały. > "Jan nowak, ręce które leczą" - kup litr magnetycznej wody a pozbędziesz > się kleszczy , katarakty i syfilisu od razu. Gratis, kamyczek na wisiorku > do własnego energetyzowania kartofli + obrazek matki boskiej Intelowskiej, > patronki chipsetów Intel. no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, uzasadnienie: jak czegoś nie widzisz to uważasz że tego nie ma, a jak ktoś wierzy iż istnieje coś "więcej" to jest głupi... głupi mycha, to Ty jesteś, jak but. Mój ojciec leczy energetycznie (za friko) i wyobraź sobie iż wyleczył kilka przypadków raka. A teraz wytłumacz mi takie zjawisko: przychodzi pani do mojego taty w zaawansowanym stadium nowotworowym, po wielu badaniach lekarze nie dają jej szans, przerzuty i te sprawy. Babka nie bierze leków, bo i tak nikt jej szans nie daje, wypisano ją do domku, otumaniono środkami przeciwbólowymi i powiedziano :pa pa. Po kilku miesięcznej kuracji u mojego ojca, rak "wyparował". Babeczce robiono kilka razy prześwietlenia, myśleli że im się coś popsuło. Pan doktor, taki sam "mondry" jak Ty, uznał że to nie możliwe, chociaż widział kliszę. Na rozmowę czasu oczywiście nie znalazł. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-21 15:46:41 |
Wszystko istnieje > > dużo tu własniej inicjatywy w tym poście wykazujesz, oj dużo. > > co do tych połączeń energetycznych to już wogle jakies nowe dziedziny > > > nauki, widzę, powstały. > > "Jan nowak, ręce które leczą" - kup litr magnetycznej wody a > pozbędziesz > > się kleszczy , katarakty i syfilisu od razu. Gratis, kamyczek na > wisiorku > > do własnego energetyzowania kartofli + obrazek matki boskiej > Intelowskiej, > > patronki chipsetów Intel. > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > uzasadnienie: jak czegoś nie widzisz to uważasz że tego nie ma, a jak ktoś > wierzy iż istnieje coś "więcej" to jest głupi... > głupi mycha, to Ty jesteś, jak but. > > Mój ojciec leczy energetycznie (za friko) i wyobraź sobie iż wyleczył > kilka przypadków raka. > A teraz wytłumacz mi takie zjawisko: przychodzi pani do mojego taty w > zaawansowanym stadium nowotworowym, po wielu badaniach lekarze nie dają > jej szans, przerzuty i te sprawy. Babka nie bierze leków, bo i tak nikt > jej szans nie daje, wypisano ją do domku, otumaniono środkami > przeciwbólowymi i powiedziano :pa pa. > Po kilku miesięcznej kuracji u mojego ojca, rak "wyparował". > Babeczce robiono kilka razy prześwietlenia, myśleli że im się coś > popsuło. > Pan doktor, taki sam "mondry" jak Ty, uznał że to nie możliwe, chociaż > widział kliszę. Na rozmowę czasu oczywiście nie znalazł. Hahaha:)))))))))))))) Znam podobny przypadek (nawiasem mowiac, znam ich calkiem sporo): dziewczynke badano, stwierdzono ze ma nowotwor i to gigantyczny, w samym srodku czaszki. Powiedziano ze nie ma zadnych szans. Kazano zglosic sie za tydzien. Zbadano ja raz jeszcze i co sie okazalo? Nowotor zniknal! Ani sladu! Co prawda z Twoim ojcem dziewczynka nie miala do czynienia, a ze zwyklym bledem lekarskim - ot miala gumke z kawalkiem jakiegos metalu podszac pszeswietlenia:)))))) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:13:10 |
Wszystko istnieje > > dużo tu własniej inicjatywy w tym poście wykazujesz, oj dużo. > > co do tych połączeń energetycznych to już wogle jakies nowe dziedziny > > > nauki, widzę, powstały. > > "Jan nowak, ręce które leczą" - kup litr magnetycznej wody a > pozbędziesz > > się kleszczy , katarakty i syfilisu od razu. Gratis, kamyczek na > wisiorku > > do własnego energetyzowania kartofli + obrazek matki boskiej > Intelowskiej, > > patronki chipsetów Intel. > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > uzasadnienie: jak czegoś nie widzisz to uważasz że tego nie ma, a jak ktoś > wierzy iż istnieje coś "więcej" to jest głupi... > głupi mycha, to Ty jesteś, jak but. > > Mój ojciec leczy energetycznie (za friko) i wyobraź sobie iż wyleczył > kilka przypadków raka. > A teraz wytłumacz mi takie zjawisko: przychodzi pani do mojego taty w > zaawansowanym stadium nowotworowym, po wielu badaniach lekarze nie dają > jej szans, przerzuty i te sprawy. Babka nie bierze leków, bo i tak nikt > jej szans nie daje, wypisano ją do domku, otumaniono środkami > przeciwbólowymi i powiedziano :pa pa. > Po kilku miesięcznej kuracji u mojego ojca, rak "wyparował". > Babeczce robiono kilka razy prześwietlenia, myśleli że im się coś > popsuło. > Pan doktor, taki sam "mondry" jak Ty, uznał że to nie możliwe, chociaż > widział kliszę. Na rozmowę czasu oczywiście nie znalazł. Wiesz, nawet bardzo chciałbym aby istniał gdzieś jakiś dobry bóg, który byłby wyrocznią moralności, sprawiedliwości i ładu w tym , jakże niezrozumiałym dla nas wszechświecie. Aby było coś stałego co było zawsze i zawsze będzie, nawet jak nas już nie będzie. Coś, co da nam odpowiedzi na pytania bez odpowiedzi i wreszcie coś co wytyczy nam sens tego całego obłędu. Co do twojego taty to nie będe wypowiadał się na ten temat gdyż nic mi o tym nie wiadomo. Możliwe, że potrafi on wytwarzać pewien rodzaj energii którego nie jesteśmy na dzień dzisiejszy zrozumieć, ale to nie dowód na istnienie boga czy innych wymiarów. Może wszyscy możemy tak robić ale o tym nie wiemy ??? Nikt tego do ku*** nendzy nie wie !!!! Po to jest nauka aby to ustalić i wywnioskować jakąś prawidłowość. I dopóki będzie ona w owym stadium, będziemy wierzyć w obdazonych boską mocą magnetyzerów. Nie musze przypominac jakie wrażenie robił piorun na ludach pierwotnych. Kwestia poziomu wiedzy. A bezduszność i bezradność naszej zadłużonej służby zdrowia widzi każdy. Dobrze wiem w jakim kraju przyszło mi istnieć. Należysz do tego pokroju ludzi którzy bardzo by chcieli coś zobaczyć, aby potwierdziły się owe wpajane od dzieciństwa bajki w które z taką nieświadomą radością uwierzyłaś. Pewnie podobała ci się pierwsza komunia, bierzmowania i cały ten katolicki kicz. To daje poczucie wyjątkowości i jakże upragnionej przez nas akceptacji stada. Ciężko byłoby ci zrozumieć że całe to przedstawienie którym zapełniasz dni swojego życia było bezcelowe. No i jeszcze twój tata pomagający ludziom jako namacalny dowód. Rozumiem pomaganie ludziom, w każdej postaci (ważne że pomaga) jest to coś wielkiego, coś co odróżnia nas poniekąd od zwierząt. Może czyni nieco lepszymi, ale bardzo małe nieco. Co do nazwania mnie ciołem i butem - to było ostre ??? Słyszałem wiele ordynarnych wyrazeń w życiu, czasami sam ich używam aby w pewien sposób nadać wyrazu wypowiedzi, więc twoje niespecjalnie mnie wzruszyły. Więc jeśli chcesz kogoś obrazić czy też zirytować to zrób to pożądnie, użyj bardziej wysublimowanych terminów. Nie chce być obrażany w sposób prostacki i hmmm, powiedzmy mało wysublimowany. A moze nie stać cię na więcej ?? O sztuce obrażania przedmówcy możnaby niejeden traktacik napisac. Nie jesteś też pierwszą osobą która się ze mną nie zgadza i nie potrafi tego uargumentować. Przykładem może być twoja wypowiedź o bakterii i jabłku, dziwinie mi odpowiedziałaś, zupełnie od kontekstu - lipa tak nie mieć logicznej odpowiedzi, i to online, gdzie to leży tak długo i każdy może przeczytać. Ech Skończmy te nudne pierdoły. Lepiej mi powiedz po co zawitałaś na to forum ??? To mnie interesuje ?? Chwalisz się komuś ze udzielasz sie na forum satanistycznym czy może chcesz mnie nawrócic ??? Umieraaaam z ciekawości, a jak będą jakies nowe bluzgi niech to będą bluzgi a nie jakies smrody !!! Kuba wojewódzki i cała banda podobnych zakolczykowanych mass-śmieci wypowiada się swobodnie na żywo więc dlaczego i my nie moglibyśmy ??????? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-28 09:25:41 |
Wszystko istnieje > Wiesz, nawet bardzo chciałbym aby istniał gdzieś jakiś dobry bóg, który > byłby wyrocznią moralności, sprawiedliwości i ładu w tym , jakże > niezrozumiałym dla nas wszechświecie. Aby było coś stałego co było zawsze > i zawsze będzie, nawet jak nas już nie będzie. Coś, co da nam odpowiedzi > na pytania bez odpowiedzi i wreszcie coś co wytyczy nam sens tego całego > obłędu. a mi to nie jest potrzebne, co nie znaczy iż odrzucam jego istnienie, zwyczajnie nie wiem. ja tam sobie bogiem nazywam wszechświat, duży jest, ciekawy, niepoznawalny...dlaczego by nie? > Co do twojego taty to nie będe wypowiadał się na ten temat gdyż nic mi o > tym nie wiadomo. Możliwe, że potrafi on wytwarzać pewien rodzaj energii > którego nie jesteśmy na dzień dzisiejszy zrozumieć, i chwała Ci za to, iż nie oceniasz kogoś kogo nie znasz. wybacz mi tego ciołka, przepraszam ale to nie dowód na > istnienie boga czy innych wymiarów. Może wszyscy możemy tak robić ale o > tym nie wiemy ??? Nikt tego do ku*** nendzy nie wie !!!! No przecież ja o tym cały czas....jezu....ja nie zakładam iż jest tak i tak, tylko mówię iż wszystko jest możliwe, nie należy niczego odrzucać zbyt pochopnie. Po to jest nauka > aby to ustalić i wywnioskować jakąś prawidłowość. I dopóki będzie ona w > owym stadium, będziemy wierzyć w obdazonych boską mocą magnetyzerów. Nie > musze przypominac jakie wrażenie robił piorun na ludach pierwotnych. > Kwestia poziomu wiedzy. A bezduszność i bezradność naszej zadłużonej > służby zdrowia widzi każdy. Dobrze wiem w jakim kraju przyszło mi istnieć. Nie Ty jeden > Należysz do tego pokroju ludzi którzy bardzo by chcieli coś zobaczyć, aby > potwierdziły się owe wpajane od dzieciństwa bajki w które z taką > nieświadomą radością uwierzyłaś. Uuuu, a tu znowu się pojawia ciołkowatość.... Pewnie podobała ci się pierwsza komunia, > bierzmowania i cały ten katolicki kicz. Spałam. Prezenty były fajne. O kościele już kiedyś pisałam, nigdy go nie lubiłam. Na bierzmowanie byłam w nim ostatni raz... To daje poczucie wyjątkowości i > jakże upragnionej przez nas akceptacji stada. Tia, tak samo jak studiuję marketing....psychoanaliza znowu Ci nie wyszła Ciężko byłoby ci zrozumieć > że całe to przedstawienie którym zapełniasz dni swojego życia było > bezcelowe. Ale humor to umiesz poprawić:)) Przekłuj balon....napompowałeś się nieco:)~ No i jeszcze twój tata pomagający ludziom jako namacalny dowód. > Rozumiem pomaganie ludziom, w każdej postaci (ważne że pomaga) jest to coś > wielkiego, coś co odróżnia nas poniekąd od zwierząt. Może czyni nieco > lepszymi, ale bardzo małe nieco. > Co do nazwania mnie ciołem i butem - to było ostre ??? Mięsem staram się nie rzucać, choć czasem, wstyd przyznać też mi się przytrafi Słyszałem wiele > ordynarnych wyrazeń w życiu, czasami sam ich używam aby w pewien sposób > nadać wyrazu wypowiedzi, więc twoje niespecjalnie mnie wzruszyły. Więc > jeśli chcesz kogoś obrazić czy też zirytować to zrób to pożądnie, użyj > bardziej wysublimowanych terminów. Nie chce być obrażany w sposób > prostacki i hmmm, powiedzmy mało wysublimowany. A moze nie stać cię na > więcej ?? O sztuce obrażania przedmówcy możnaby niejeden traktacik > napisac. Ne, ne ,ne , ja się wyładowałam, o wysublimowanym ubliżaniu nie było mowy. Może miałam zły humor, wkurzyłeś mnie i Ci pojechałam troszkę. Ulżyłam sobie. Nic więcej. > Nie jesteś też pierwszą osobą która się ze mną nie zgadza i nie potrafi > tego uargumentować. Przykładem może być twoja wypowiedź o bakterii i > jabłku, dziwinie mi odpowiedziałaś, zupełnie od kontekstu - lipa tak nie > mieć logicznej odpowiedzi, i to online, gdzie to leży tak długo i każdy > może przeczytać. Ech To mi przypomina teksty dresiczków osiedlowych...jak są w grupie też myślą że z nich straszne mundrole, a Ty jak najbardziej jesteś w grupie...tych co jak nie dotkną czegoś to tego dla nich nie ma. (patrz Kain) Dla mnie leczenie bezinwazyjne nie jest niczym nadzwyczajnym, choć ja do końca nie umiałabym Ci wytłumaczyć zasad.(nie chce mi się) A jeśli chodzi o medycynę konwencjonalną w którą tak wierzysz, pisałam już Kainowi: upłynie nie tak wiele czasu i leczenie "naturalne" będzie jej częścią. Jest coś takiego jak zjazd genewski, tam wyobraź sobie zbierają się LEKARZE SPECJALIŚCI z całego świata i rozprawiają o nowinkach medycznych. Mam w rodzinie kogoś, kto miał przyjemność w takim sympozjum uczestniczyć. Więc wiem co na nim było. Jak bym chciała opisywać wszystko, zasnęłabym przed kompem, więc sobie daruję. Jak chcesz materiały mogę Ci wysłać pocztą. Chociaż szczerze mówiąc nie chce mi się nikogo przekonywać do rzeczy dla mnie oczywistych... Za 10 może 20 lat jak się uwidocznią poważne zmiany w medycynie i tak zdąrzysz zapomnieć iż kiedyś takie pierdy wypisywałeś. > Skończmy te nudne pierdoły. :)))) Lepiej mi powiedz po co zawitałaś na to forum > ??? To mnie interesuje ?? Chwalisz się komuś ze udzielasz sie na forum > satanistycznym czy może chcesz mnie nawrócic ??? Umieraaaam z ciekawości, > a jak będą jakies nowe bluzgi niech to będą bluzgi a nie jakies smrody !!! > Kuba wojewódzki i cała banda podobnych zakolczykowanych mass-śmieci > wypowiada się swobodnie na żywo więc dlaczego i my nie moglibyśmy > ??????? Zawitałam z nudów, pijąc kawę w pracy. A chwalić się nie ma czym. Pozwól jeszcze iż rozwieję Twoje wątpliwości: nie jestem osobą religijną. Nie uprawiam żadnych czarów. Ale nie zamykam też oczu na rzeczy, których nie rozumiem. Ziemia nie jest płaska (kiedyś sądzono inaczej, widzę że zatrzymałeś się na tym etapie właśnie) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 03:56:20 |
smenty i gile wiesz co, tak nie chce mi sie teraz odpisywać, ale trzeba, o dresizm mnie oskarżasz a sama chętnie dyskutujesz na wróżkowe srutututu z wesoło merdającą resztą "ezoterycznej brygady". Takie nieokreślone te twoje poglądy, costam, jakośtam, a wychodzi że nic nie wiadomo i tak do końca a i to niepewne. Nawet nie wiem jak ci tu odpisać. Obrazić, pochwalić ??? eee, jakaś ta młodzież teraz. A ide spać bo godzine matka natura nam znowu zajebała. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-03-28 22:28:10 |
Wszystko istnieje > Dla mnie leczenie bezinwazyjne nie jest niczym nadzwyczajnym, choć ja do > końca nie umiałabym Ci wytłumaczyć zasad.(nie chce mi się) To w koncu nie chce Ci sie czy nie umiałabyś? > A jeśli chodzi > o medycynę konwencjonalną w którą tak wierzysz, pisałam już Kainowi: > upłynie nie tak wiele czasu i leczenie "naturalne" będzie jej częścią. częścią to juz jest, ale na zasadzie oddziaływania na psychike (vide leki homeopatyczne), szukanie lekarstwa na raka czy AIDS w "cudownych własciwościach Twojego ojca" jest dla mnie co najmniej śmieszne.. > Jest coś takiego jak zjazd genewski, tam wyobraź sobie zbierają się > LEKARZE SPECJALIŚCI z całego świata i rozprawiają o nowinkach medycznych. > Mam w rodzinie kogoś, kto miał przyjemność w takim sympozjum uczestniczyć. > Więc wiem co na nim było. tralalala a na targi ezoteryczne zjezdzaja się wrózki > Jak bym chciała opisywać wszystko, zasnęłabym przed kompem, więc sobie > daruję. Nom, w sumie masz rację - przy takich bajkach łatwo zasnąc:) > Chociaż szczerze > mówiąc nie chce mi się nikogo przekonywać do rzeczy dla mnie > oczywistych... hmm chyba już to gdzieś słyszałam... czyżby jakieś wpływy magów? > Ziemia nie jest płaska (kiedyś sądzono inaczej, widzę że > zatrzymałeś się na tym etapie właśnie) ale to tez bylo kiedys uwazane za cos oczywistego.. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 10:24:52 |
Wszystko istnieje > To w koncu nie chce Ci sie czy nie umiałabyś? Po pierwsze nie chce mi się, po drugie mogłabym to zrobić dość nieudolnie, zważ iż to nie ja się zajmuję med. naturalną tylko mój ojciec. > > A jeśli chodzi > > o medycynę konwencjonalną w którą tak wierzysz, pisałam już Kainowi: > > > upłynie nie tak wiele czasu i leczenie "naturalne" będzie jej > częścią. > > częścią to juz jest, ale na zasadzie oddziaływania na psychike (vide leki > homeopatyczne), szukanie lekarstwa na raka czy AIDS w "cudownych > własciwościach Twojego ojca" jest dla mnie co najmniej śmieszne.. a dla mnie śmieszna jesteś Ty. > tralalala a na targi ezoteryczne zjezdzaja się wrózki słonko, ja mówiłam o zjeździe lekarzy med, tradycyjnej...tyle że tych bardziej otwartych i myślących, a nie tych z klapeczkami na oczach którzy głoszą takie bzdury jak Ty np. więc nie pisz mi o targach ezoterycznych, jak nie masz pojęcia co się w światowej medycynie dzieje. wiesz dlaczego nie chce mi się nic tłumaczyć? bo jak ktoś ma taki ciasny umysł to najlepsze argumenty nie trafią. to tak jakbym dziecku tłumaczyła że Mikołaj nie istnieje. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-04-01 18:14:50 |
Wszystko istnieje > Po pierwsze nie chce mi się, po drugie mogłabym to zrobić dość nieudolnie, > zważ iż to nie ja się zajmuję med. naturalną tylko mój ojciec. Zauważyłam - Ty zajmujesz się tylko reklama i marketingiem.. > a dla mnie śmieszna jesteś Ty. No cóz... nie wszystkich śmieszy to samo - np. niektórzy śmieją sie do sera > > > tralalala a na targi ezoteryczne zjezdzaja się wrózki > > słonko, ja mówiłam o zjeździe lekarzy med, tradycyjnej...tyle że tych > bardziej otwartych i myślących, a nie tych z klapeczkami na oczach którzy > głoszą takie bzdury jak Ty np. więc nie pisz mi o targach ezoterycznych, > jak nie masz pojęcia co się w światowej medycynie dzieje. haha a Ty wiesz? To, ze ktos był gdzies i opowiedział Ci coś, nie czyni z Ciebie profesora nauk medycznych, znającego teorie i badania przeprowadzane w dzidzinie medycyny.. Aha, jeszcze jedno: czy uwazasz, ze ludzie na całym świecie są tak głupi, że wydawaliby bajońskie sumy na nowoczesny sprzet medyczny, drogie lekarstwa i dalsze badania, jezeli wystarczyłoby skierować wszystkich chorych do "cudotwórców"??? > wiesz dlaczego nie chce mi się nic tłumaczyć? bo jak ktoś ma taki ciasny > umysł to najlepsze argumenty nie trafią. zgadza sie - na to, żebym uwierzyła Ci, że 2+2=5 mam zdecydowanie za ciasny umysł.. > to tak jakbym dziecku tłumaczyła > że Mikołaj nie istnieje. To Mikołaj nie istnieje? :/ |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 20:41:33 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca > haha a Ty wiesz? To, ze ktos był gdzies i opowiedział Ci coś, nie czyni z > Ciebie profesora nauk medycznych, znającego teorie i badania > przeprowadzane w dzidzinie medycyny.. no tak, ty pewnie wiesz wiecej niz ona, bo czego mozna sie dowiedziec od ojca lekarza a czego nie byloby w encyklopedii onetu a homeopatia to przez psychike dziala... zenada > Aha, jeszcze jedno: czy uwazasz, ze ludzie na całym świecie są tak głupi, > że wydawaliby bajońskie sumy na nowoczesny sprzet medyczny, drogie > lekarstwa i dalsze badania, jezeli wystarczyłoby skierować wszystkich > chorych do "cudotwórców"??? a wiesz, ze analiza zrenicy potrafi powiedziec wiecej niz podstawowe badania, wiesz ze ludzi ze swietnym skutkiem leczy sie kolorami, tancem, ze zamiast narkoz stosowana jest muzyka i hipnoza i ze tym wszystkim zajmuja sie lekarze, ktorzy chca sie rozwijac, uczyc, korzystac z calego dobrodziejstwa inwentarza jak mozna tak bez zenady powiewac sztandarami wlasnej ignorancji... |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-04-01 21:14:32 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca > > haha a Ty wiesz? To, ze ktos był gdzies i opowiedział Ci coś, nie > czyni z > > Ciebie profesora nauk medycznych, znającego teorie i badania > > przeprowadzane w dzidzinie medycyny.. > > no tak, ty pewnie wiesz wiecej niz ona, bo czego mozna sie dowiedziec > od ojca lekarza a czego nie byloby w encyklopedii onetu To, czego można sie dowiedziec od ojaca lekarza, zapewne mogę się dowiedzieć od swojej matki lekarza, ale jeśli myslisz, ze rozmowa z lekarzem może dać wiedzę, która moja matka zdobyła na studiach, kursach, miedzynarodowych sympozjach, podczas robienia specjalizacji, pisania doktoratu, przeprowadzaniu badań naukowych, praktyki itd... to wybacz, ale nie mamy o czym rozmawiac, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie rozbrajał bomby obejrzawszy kilka filmów sensacyjnych.. > a homeopatia to przez psychike dziala... zenada żenada żenadzie nie równa > > a wiesz, ze analiza zrenicy potrafi powiedziec wiecej niz podstawowe > badania, wiem > wiesz ze ludzi ze swietnym skutkiem leczy sie kolorami, tancem, > ze zamiast narkoz stosowana jest muzyka i hipnoza > i ze tym wszystkim zajmuja sie lekarze, ktorzy chca sie rozwijac, uczyc, > korzystac z calego dobrodziejstwa inwentarza to też wiem... a wiesz, ze nie wszytsko da się tym leczyć? że przede wszystkim są to zabiegi pomocnicze przy głównym leczeniu szpitalnym? Czy może wydaje Ci sie, że zamiast przeszczepiac szpik kostny mozna właczyc muzykę? Albo zamiast wszczepiać rozrusznik do serca, mozna kazać człowiekowi po zawale zacząc tańczyć? > > jak mozna tak bez zenady powiewac sztandarami wlasnej ignorancji... własnie... > |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-02 10:46:20 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca > to też wiem... a wiesz, ze nie wszytsko da się tym leczyć? że przede > wszystkim są to zabiegi pomocnicze przy głównym leczeniu szpitalnym? Czy > może wydaje Ci sie, że zamiast przeszczepiac szpik kostny mozna właczyc > muzykę? Albo zamiast wszczepiać rozrusznik do serca, mozna kazać > człowiekowi po zawale zacząc tańczyć? oni zdaja sie tak wlasnie myslec :) |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-04-02 20:25:12 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca > oni zdaja sie tak wlasnie myslec :) Ano racja - a myslałam, ze to ja jestem wielką optymistka;) |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-03 22:34:48 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca Wiecie, leczenie na poziomie energetycznym sprowadza sie do wykorzystania mozliwosci autoleczniczych czlowieka. Kazdy taka umiejetnosc posiada. Jedni maja ja rozwinieta bardziej, inni mniej. Jedni maja ja zblokowoana (wiekszosc) i w ogole nie zdaja sobie sprawy z tego ze istnieje. Sa tez ludzie chorzy, u ktorych ledwo starcza energii na to, by utrzymac sie przy zyciu. Tym niemniej w sposob slepy ciagle niedoceniacie i wysmiewacie slowa zakladajace istnienie innych niz "tradycyjne" metody leczenia (ach jakze to smieszne...tradycyjnym leczeniem nazywa sie bande lekarzy w kitlach ktorzy teoretycznie wiedza co robia...). Wracajac do autoleczniczych mozliwosci ciala. Wiadomo, ze przykladajac rece i przepuszczajac energie nie uleczysz czlowieka swiezo po ciezkim wypadku drogowym. Nie zawsze uleczy sie w ten sposob tez kogos, kto tak jak wspominacie tu i owdzie jest juz ciezko chory i potrzebuje dajmy na to operacji serca. To dzialka "medycyny mechanicznej". Z drugiej strony, ta wlasnie metoda mozna stymulowac ludzkie cialo do leczenia przeroznych innych schorzen. I zaloze sie, ze gdyby czesc ludzi czekajacych teraz na zastawke w serduszko przez cale zycie odpowiednio dbala o siebie i potrafila poslugiwac sie energia w celach samoleczniczych, nie znalazlby sie stanie wymagajacym iterwencji szpitalnych rzeznikow. Powiedzialem polowa. Nasmiewacie sie z tego, ze medycyna naturalna nie z kazdym schorzeniem sobie moze poradzic. To moze posmiejemy sie z lekarzy, ktorzy w duzej mierze nie potrafia leczyc z jakze prostych wydawaloby sie chorob? Moze porozmawiamy o bledach, ktore kosztowaly pacjentow jeszcze wiecej zdrowia? W roznych warunkach, rozne metody okazuja sie bardziej lub mniej skuteczne. A to, ze zyjemy w materialistycznym swiecie, ktory musi pomacac, zeby uznac cos za warte uwagi to juz problem nas wszystkich. Przez takie wlasnie podejscie pominelismy kilka aspektow ludzkiego zycia, na ktore teraz powoli Swiatle_Umysly_Zachodu laskawie zwracaja uwage i o dziwo dochodza do wniosku, ze to ma sens. W dziesiejszych czasach juz samo wejscie do szpitala przyprawia wiekszosc ludzi o mdlosci. I jak tu zachowac wiare...a od dawna wiadomo, ze wiara czyni tzw. "cuda". Anyway przekonalem sie na sobie samym...z hemoroidami wole pojsc do pani, ktorej z dloni bije wiecej ciepelka niz powinno :P ...niz do lekarza, ktory karze mi wsadzac sobie czopki do pupy i smarowac oko demona mascia -.- Nieporownywalne efekty. Ktos tu pytal, czemu w takim razie wszyscy nie chodza do takich "znachorek", tylko do "normalnych" lekarzy? W sumie nie wiem... Bo sa glupi? Bo zostali wychowani w ciemnoscie i ignorancji? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-04-02 11:09:09 |
jak wy to robicie? skad te pewnosc siebie? z palca > a wiesz, ze analiza zrenicy potrafi powiedziec wiecej niz podstawowe > badania, wiesz ze ludzi ze swietnym skutkiem leczy sie kolorami, tancem, > ze zamiast narkoz stosowana jest muzyka i hipnoza > i ze tym wszystkim zajmuja sie lekarze, ktorzy chca sie rozwijac, uczyc, > korzystac z calego dobrodziejstwa inwentarza > > jak mozna tak bez zenady powiewac sztandarami wlasnej ignorancji... > Słuchajcie anestezjolodzy: po co stosować jakieś chloroformy itd. Wyślijcie pacjenta przed operacją na dyskotekę i to wszystko załatwi! I jak oszczędność! Toż to odkrycie zasługuje na wdrożenie w naszej zadłużonej służbie zdrowia! "jak mozna tak bez zenady powiewac sztandarami wlasnej ignorancji..." że Cie zacytuję... Masz jeszcze jakies rewelacje? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:01:41 |
Wszystko istnieje > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych uzytkowników ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie rozpuścił...... |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-21 15:42:36 |
Wszystko istnieje > > > > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > > no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych uzytkowników > ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie > rozpuścił...... Kotek przedstawia Jedyne Sluszne Poglady i nie potrafi wyciagnac ZADNYCH wnioskow :))) I jeszcze mi mowi, ze nie mam kultury :]] |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:03:33 |
Wszystko istnieje > > > > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > > no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych uzytkowników > ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie > rozpuścił...... a to, ze jedni drugich od faszystow wyzywaja? to juz ok? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:10:07 |
Wszystko istnieje > > > > > > > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > > > > no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych > uzytkowników > > ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie > > rozpuścił...... > > > > a to, ze jedni drugich od faszystow wyzywaja? to juz ok? "Wyzywanie " od "faszystów" jest czyms bardzo ogólnikowym , faszyzm poza tym miał i dobre strony..:)) A tu mamy wycieczki ad personam i to z ewidentna checia ponizenia interlokutora... |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-28 09:42:40 |
Wszystko istnieje > > a to, ze jedni drugich od faszystow wyzywaja? to juz ok? > "Wyzywanie " od "faszystów" jest czyms bardzo ogólnikowym , faszyzm poza > tym miał i dobre strony..:)) > A tu mamy wycieczki ad personam i to z ewidentna checia ponizenia > interlokutora... bułahahahahahhh....hipokryta jaki, nie mogę, zaraz popuszczę....wycieczki ad personam.....za takie wycieczki to byś dostał puchar przodownika |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-28 11:02:09 |
Wszystko istnieje > > bułahahahahahhh....hipokryta jaki, nie mogę, zaraz popuszczę....wycieczki > ad personam.....za takie wycieczki to byś dostał puchar przodownika zieww... wróciłaś i ad novum sciemniasz...??? dla mnie eot malutka..:) mało Ci jednego pregierza??? |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 09:58:47 |
Wszystko istnieje > > > > > bułahahahahahhh....hipokryta jaki, nie mogę, zaraz > popuszczę....wycieczki > > ad personam.....za takie wycieczki to byś dostał puchar przodownika > > zieww... wróciłaś i ad novum sciemniasz...??? dla mnie eot malutka..:) > mało Ci jednego pregierza??? a wiesz gdzie ja mam satanowy pręgierz? zgadnij... |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 10:21:21 |
Wszystko istnieje > > a wiesz gdzie ja mam satanowy pręgierz? > zgadnij... Szczerze powiedziawszy to nie interesuja mnie szczegóły twojej anatomii.... |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 10:27:33 |
Wszystko istnieje > > > > > a wiesz gdzie ja mam satanowy pręgierz? > > zgadnij... > Szczerze powiedziawszy to nie interesuja mnie szczegóły twojej > anatomii.... zboczeniec |
|
Rado [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 11:40:27 |
Wszystko istnieje Nie mozecie przestac w pewnym momencie ? Musi sie skonczyc wzajemnym osmarkiwaniem ? |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:03:52 |
Wszystko istnieje > > > > > > > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > > > > no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych > uzytkowników > > ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie > > rozpuścił...... > > > > a to, ze jedni drugich od faszystow wyzywaja? to juz ok? mialo byc rasistow... |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:02:35 |
Wszystko istnieje > > > > > no to na ostro: jesteś kawał CIOŁA, > > no to na ostro.. to sie nazywa bezpodstawne obrazanie innych uzytkowników > ... pod rozwagę moderatorom, bo Kotek ostatnio strasznie buzie > rozpuścił...... i kto to mówi |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 12:06:40 |
Wszystko istnieje ...... > > i kto to mówi JA |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-19 14:08:28 |
Wszystko istnieje > > Sfera duchowo-mistyczna to doznania umysłu. Co do energetyki, według > mnie > > i całej bandy naukowców z Einsteinem na czele wiemy bardzo dużo. > > Aczkolwiek nie wszystko. > > > > posdrafiam:) > > DWS > > Właśnie o tym próbuję Ci powiedzieć myszko, WYDAJE nam się iż wiemy wiele, > lecz jak pokazuje doświadczenie, nasze "wydawania" zazwyczaj mijają się z > prawdą. Dlatego mówienie iż wiemy sporo o "energetyce" jest dla mnie > niczym innym jak poskomliwaniem przedszkolaka "pse pani ja to umiem dodać > 2 i 2 cyli znam matematike i ciałbym szóstke w sfionsku s tym". > Druga sprawa : o przepływie energetycznym w ciele człowieka, coś tam wiemy > jednak o faktycznym wpływie tejże energii na psychikę, i związku psychiki > i cielesności połączonych energetycznie, prawie nic. > postra postra Ciekaw jestem jaka czesc tego "wydawania" poznalas, by dokonywac takich ocen. Zauwazylem, ze ludzie ktorzy nie maja pojecia o tym co dzieje sie np. we wspolczesnej fizyce (dotyczy to wielu filozofow szczegolnie) zwykli mawiac ze szczegolnym upodobaniem jak to "malo wiemy". Moze to taka forma obrony - nie rozumiem czegos, zbagatelizuje to, nie bedzie mi tu Einstein robil za Boga. Ale wiesz, w przeciwienstwie do bakterii czlowiek dostrzegl juz koniec swojego jabluszka, a skala jablko-bakteria i czlowiek-wszechswiat jest zupelnie nieporownywalna. No i w koncu - skad wiesz, ze tylko "wydaje nam sie" ze wiele wiemy? Bo nie podalas zadnych argumentow. Doswiadczenie pokazuje bowiem zupelnie co innego, w kazdym razie na gruncie fizyki. Wspolczesne teorie sprawdzaja sie bardzo dobrze, wiec jakos nie widze tu dowodow argumentujacych Twoja teze. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 15:46:22 |
Wszystko istnieje > Ciekaw jestem jaka czesc tego "wydawania" poznalas, by dokonywac takich > ocen. Zauwazylem, ze ludzie ktorzy nie maja pojecia o tym co dzieje sie > np. we wspolczesnej fizyce (dotyczy to wielu filozofow szczegolnie) zwykli > mawiac ze szczegolnym upodobaniem jak to "malo wiemy". Moze to taka forma > obrony - nie rozumiem czegos, zbagatelizuje to, nie bedzie mi tu Einstein > robil za Boga. Ale wiesz, w przeciwienstwie do bakterii czlowiek dostrzegl > juz koniec swojego jabluszka, a skala jablko-bakteria i > czlowiek-wszechswiat jest zupelnie nieporownywalna. No i w koncu - skad > wiesz, ze tylko "wydaje nam sie" ze wiele wiemy? Bo nie podalas zadnych > argumentow. Doswiadczenie pokazuje bowiem zupelnie co innego, w kazdym > razie na gruncie fizyki. Wspolczesne teorie sprawdzaja sie bardzo dobrze, > wiec jakos nie widze tu dowodow argumentujacych Twoja teze. Moja mama jest fizykiem, ojciec też, sporo się od nich uczę...ale nie zamierzam Ci niczego udowadniać.... Bezproduktywnych dyskusji nie lubię. Tia, wiele odkryliśmy, wiele wymyśliliśmy i zbadaliśmy, ale ja pisałam o tym co jeszcze niezbadane!! Może byś tak łaskawie prześledził tok dyskusji zanim się wtrącisz? A co do poznania wszechświata...naprawdę uważasz że wszystko już wiemy, czy naprawdę jesteś tak ograniczony by nie widzieć iż im więcej człowiek wie tym więcej ma pytań na które nie umie odpowiedzieć (a więc relatywnie wie mniej) Zbyt skomplikowane dla Ciebie? |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-19 22:54:08 |
Wszystko istnieje > > Ciekaw jestem jaka czesc tego "wydawania" poznalas, by dokonywac > takich > > ocen. Zauwazylem, ze ludzie ktorzy nie maja pojecia o tym co dzieje > sie > > np. we wspolczesnej fizyce (dotyczy to wielu filozofow szczegolnie) > zwykli > > mawiac ze szczegolnym upodobaniem jak to "malo wiemy". Moze to taka > forma > > obrony - nie rozumiem czegos, zbagatelizuje to, nie bedzie mi tu > Einstein > > robil za Boga. Ale wiesz, w przeciwienstwie do bakterii czlowiek > dostrzegl > > juz koniec swojego jabluszka, a skala jablko-bakteria i > > czlowiek-wszechswiat jest zupelnie nieporownywalna. No i w koncu - > skad > > wiesz, ze tylko "wydaje nam sie" ze wiele wiemy? Bo nie podalas > zadnych > > argumentow. Doswiadczenie pokazuje bowiem zupelnie co innego, w > kazdym > > razie na gruncie fizyki. Wspolczesne teorie sprawdzaja sie bardzo > dobrze, > > wiec jakos nie widze tu dowodow argumentujacych Twoja teze. > > Moja mama jest fizykiem, ojciec też, sporo się od nich uczę...ale nie > zamierzam Ci niczego udowadniać.... Bezproduktywnych dyskusji nie lubię. Zastanawiajace, moim zdaniem tylko takie prowadzisz. > Tia, wiele odkryliśmy, wiele wymyśliliśmy i zbadaliśmy, ale ja pisałam o > tym co jeszcze niezbadane!! Może byś tak łaskawie prześledził tok dyskusji > zanim się wtrącisz? Przesledzilem. Popieram po prostu zdanie DWSa, ze Twoje "argumenty" to czysta DEMAGOGIA. Stwierdzilem wiec, ze aby pisac o tym co niezbadane, trzeba miec pojecie o tych pytaniach, ktore sie pojawily wraz z rozwojem nauki. > A co do poznania wszechświata...naprawdę uważasz że wszystko już wiemy, > czy naprawdę jesteś tak ograniczony by nie widzieć iż im więcej człowiek > wie tym więcej ma pytań na które nie umie odpowiedzieć (a więc relatywnie > wie mniej) > Zbyt skomplikowane dla Ciebie? 1. Nie napisalem nigdzie, ze wiemy wszystko, wiec zostaw juz ta DEMAGOGIE. Jezeli uwazasz, ze cos podobnego powiedzialem, przytocz prosza ta wypowiedz, bo podwazanie przez oczernianie nie jest DYSKUSJA (choc tez zaczyna sie na litere "D"). 2. Wystarczy znajomosc matematyki na poziomie szkoly podstawowej, by stwierdzic, iz to, ze liczba pytan rosnie, w zaden sposob nie umiejsza naszej wiedzy. Wiedzielismy powiedzmy na to 1. Odkrylismy jeszcze dodatkowe 1. W sumie wiemy 1+1=2. Moglo sie pojawic 100 nowych pytan, jednak nasza wiedza pozostaje wieksza. Tak to wyglada ilosciowo. Natomiast biorac pod uwage jakis dziwny stosunek: (wiedza/ilosc nowych pytan)*100% - nie jestes w stanie wykazac, ze liczba ta maleje. I co wiecej - nawet jesli maleje, nie jestes w stanie stwierdzic, ze bedzie malala w nieskonczonosc [przy zalozeniu, ze wiedza i pytania dotycza mechanizmow dzialania swiata]. Dlatego Twoje "relatywnie wie mniej" jest wnioskiem zupelnie bezpodstawnym (a poparte takim argumentem rozwazania rowniez zaczynaja sie na litere "D" - tym razem sa to DYWAGACJE). |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 09:32:00 |
Wszystko istnieje To w jaki sposób prowadzisz rozmowę wyraźnie wskazuje na Twój niezbyt wysoki poziom...kultury? Nie próbowałam cię oczerniać,lecz przedstawić swoje racje. Ty zaś wytaczasz ciężkie działa i próbujesz mnie obrazić. Jeśli tak proszę bardzo, ale ja w takim razie wycofuję się z dyskusji z Tobą. Pierwotny temat rozmowy nie dotyczył bynajmniej zagadnień z dziedziny fizyki, więc nie uznałam za stosowne by się w ten temat wgłębiać. Starasz się mi udowodnić iż o fizyce nie mam zielonego pojęcia, zwracając się do mnie jak znawca...Skoro jesteś tak mocny w tej dziedzinie, przytocz mi proszę konkretne argumenty przeciwko postawionej tezie : "jesteśmy jak bakteria na jabłuszku wobec wielkości wszechświata" (to tak w skrócie,wiesz o co mi chodziło mam nadzieję) Posługujesz się terminem demagogia, ale chyba nie do końca go rozumiesz...nie uważam za stosowne gloryfikowania umiejętności poznawczych człowieka i jego osiągnięć naukowo badawczych, ponieważ zdaję sobie sprawę iż im więcej wiemy tym wiemy mniej. To pragnę podtrzymać. Zakładanie iż obrana przez nas droga badawcza zaprowadzi nas w końcu do konkretnych rozwiązań to dla mnie infantylizm. Podstawy na których zbudowaliśmy nasze pojęcie o świecie wcale nie muszą być prawdziwe...wszystko jest kwestią wiary. Być może posługując się w pełni możliwościami mózgu, grawitacja przestałaby istnieć (teraz to się bawię). Dlatego pisanie iż wiele wiemy i niewiele nas już zaskoczy, rozśmiesza mnie ogromnie. Prawdziwego fizyka też, wierz mi:) pozdrawiam |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-21 14:28:14 |
Wszystko istnieje > To w jaki sposób prowadzisz rozmowę wyraźnie wskazuje na Twój niezbyt > wysoki poziom...kultury? Byc moze moja kultura odbiega od ogolnie przyjetych standartow; jednak w tej sytuacji zarzut Twoj brzmi dosc zabawnie, jako ze pierwsza zabralas sie za wytykanie moich "ograniczen" i rzeczy "zbyt skomplikowanych dla mnie". > Nie próbowałam cię oczerniać,lecz przedstawić swoje racje. Stosujac gorzka ironie itp srodki, po ktore w takiej sytuacji rowniez zdecydowalem sie siegnac. > Ty zaś > wytaczasz ciężkie działa i próbujesz mnie obrazić. Jeśli tak proszę > bardzo, ale ja w takim razie wycofuję się z dyskusji z Tobą. Wcale nie probuje, odnioslem raczej wrazenie, ze Ty probowalas. > Pierwotny temat rozmowy nie dotyczył bynajmniej zagadnień z dziedziny > fizyki, więc nie uznałam za stosowne by się w ten temat wgłębiać. Fizyke podalem jako przyklad. Ciezkow mowic o wiedzy ogolnie, latwiej wskazac na konkretna dziedzine i postepy, ktore sie w niej dokonuja. > Starasz się mi udowodnić iż o fizyce nie mam zielonego pojęcia, zwracając > się do mnie jak znawca... Nie staram Ci sie tego udowodnic. Zapytalem tylko: "Ciekaw jestem jaka czesc tego "wydawania" poznalas, by dokonywac takich ocen". Fizyka byla raczej przykladem teorii tego, jak postrzegamy swiat. > Skoro jesteś tak mocny w tej dziedzinie, przytocz > mi proszę konkretne argumenty przeciwko postawionej tezie : "jesteśmy jak > bakteria na jabłuszku wobec wielkości wszechświata" (to tak w > skrócie,wiesz o co mi chodziło mam nadzieję) Argumenty przytoczyl juz DWS. Nie mozna porownywac czlowieka do bakterii. Taki argument jest bezsensowny (patrz odp DWS) wiec pomyslalem, ze mozesz miec na mysli ogrom wszechswiata i znikomosc czlowieka. Jednak to tez nie ma wiekszego znaczenia - my juz koniec wszechswiata dojrzelismy, choc nie ruszylismy sie wlasciwie z miejsca. Natomiast rozwazania w stylu "czy to naprawde koniec czy moze wszystko nam sie sni" nie maja sensu, bo w zaden sposob nie mozna ich odniesc do Obiektywnej Rzeczywistosci (czy jak to nazwac - tez gdzies o tym pisalem). > Posługujesz się terminem demagogia, ale chyba nie do końca go > rozumiesz...nie uważam za stosowne gloryfikowania umiejętności poznawczych > człowieka i jego osiągnięć naukowo badawczych, ponieważ zdaję sobie sprawę > iż im więcej wiemy tym wiemy mniej. To pragnę podtrzymać. Moim zdaniem to przeczy temu, co widze za oknem. I ogolnie - brzmi zupelnie nielogicznie (teza "im wiecej wiemy tym wiemy mniej"). Popieram raczej powiedzenie "mysle, wiec jestem", a ono stoi w sprzecznosci z tym co powiedzialas powyzej (myslenie polega m.in. na kojarzeniu faktow, skoro wiemy mniej, mniej mozemy kojarzyc, nasze myslenie przestaje byc skuteczne, nie ma nas - to tak w skrocie). No i - czym jest wiedza? Bo jezeli masz na mysli wiedze zupelnie obiektywna, prawdy ostateczne itp. to... nie mozemy w zaden sposob o tym rozstrzygac (bo na jakiej podstawie?). Dlatego sensownie przyjac jako definicje wiedzy to, co prowadzi nas do przodu ("mysle wiec jestem"), pozwala na wiecej itp. A jesli tak - wiemy coraz wiecej wlasnie. Wiedza to nie tylko prawdy obiektywne. > Zakładanie iż > obrana przez nas droga badawcza zaprowadzi nas w końcu do konkretnych > rozwiązań to dla mnie infantylizm. Podstawy na których zbudowaliśmy nasze > pojęcie o świecie wcale nie muszą być prawdziwe...wszystko jest kwestią > wiary. Być może posługując się w pełni możliwościami mózgu, grawitacja > przestałaby istnieć (teraz to się bawię). Pewnie, tak tez moze byc. Kazdy musi przyjac jakas teorie swiata, rozwazania natomiast nad jego Rzeczywista budowa nie maja raczej wiekszego sensu. O tym co jest prawda i nie rozstrzygac mozemy tylko na poziomie przyjetej wizji swiata. Nie jest to natomiast "infantylizm" - mowiac tak zachowujesz sie sprzecznie z Twoja teoria wlasnie (to z reszta jedna z przyczyn dla ktorych odrzucam taki sposob rozumowania). Nie potrafisz w zaden sposob udowodnic, ze moja teoria nie jest prawdziwa. Tzn. nie potrafisz dowiesc, ze "podstawy na ktorych zbudowalismy nasze pojecie o swiecie" sa falszywe. A skoro tak - racje moge miec przeciez ja. Inaczej - podstawy moga byc prawdziwe. Dlaczego wiec uwazasz, ze to infantylizm? Przeciez nie wiesz, jak jest Naprawde? > Dlatego pisanie iż wiele wiemy i niewiele nas już zaskoczy, rozśmiesza > mnie ogromnie. Nie napisalem nigdzie (znowu wciskasz mi w usta nie moja slowa) ze "niewiele nas juz zaskoczy", to juz Twoja nadinterpretacja. Pisalem za to "skad wiesz, ze tylko "wydaje nam sie" ze wiele wiemy? Bo nie podalas zadnych argumentow". Rzecz sprowadza sie do tego co napisalem powyzej - gubisz sie we wlasnej teorii, ktora dopuszcza wlasciwie wszystkie mozliwosci. Mowisz, ze moja postawa jest "infantylna", kiedy nie masz na to zadnych dowodow. A przeciez, zgodnie z Twoim "im więcej wiemy tym wiemy mniej" rowniez moja teoria ma prawo bytu. > Prawdziwego fizyka też, wierz mi:) > pozdrawiam Tak, Feynman czy Hawking piszac o "ostatecznej teorii wszystkich zjawisk" na pewno bardzo glosno sie wtedy z siebie smiali :) Wiec wybacz - nie wierze Ci. pozdrawiam |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-19 22:16:35 |
Wszystko istnieje > > niestety, nie moge sie z Tobą zgodzić , termin nieistnieje to > zaprzeczenie > > - istnieje. Czy może coś istnieć i nieistnieć jednocześnie. Widzisz > > > jabłko, mówisz ze istnieje. Jesteś w stanie sprawdzić to zmysłem > wzroku, > > dotyku itd. Jeżeli jedno jabłko by nie istniało,lub tez jak kto woli > > > istniało jako zero jabłek, nie mozesz go zobaczyć, dotknąć etcetera.. > a > > wiec nie mozesz udowodnić jego istnienia. Rzecz w tym ze owe > > spirytystyczne przeżycia co do astralności jabłka, czy tez istnienia > jego > > w innym wymiarze to określone poglądy pewnych grup ludzi których nie > > > jesteśmy w stanie udowodnić. Zobaczyć jabłko moze każdy kto ma zdrowe > > > oczki, i łapki żeby owe dotknąć. Gdyby wierzyc Tobie cała ta > > spirytystyczna bohema więc moze stwierdzać istnienia czegoś co nie > > istnieje lub zaprzeczać istnienie już istniejących rzeczóf. A co mi > trąci > > nieco kapłaństwem egipskim nieco. Wiec dalej pozostaje przy > > materialistycznym podejściu do sprawy i jakoś mnie nie > przekonaliście. A > > co do winka i sexu to nie wiem co odpowiedzieć , zapytam żonke ;D > > Bakteria nie może poznac jabłka, ani go pomacać bo to dla niej wszechświat > tak ogromny że aż niedostrzegalny, czy znaczy to że jabłko nieistnieje? > marną masz argumentację.... Hmmm, dlaczego bakteria nie jest w stanie ogarnąć jabłka ?? gdyż jest to poza granicą postrzegalnego przez nią świata. Więc nie wie ona o istnieniu owego jabłka, jakwięc mogłaby prowadzić dysputy na jego temat. Analogicznie człowiek nie jest przystosowany do postrzegania poza istniejącą rzeczywistość wiec jak może opisywac to co znajduje się poza kręgiem jego postrzegania ???? Przyjmując ten tok rozumowania gdybacie o czymś co sami sobie wymyśliliście. Nie uważam że brak mi argumentów. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 09:35:16 |
Wszystko istnieje > Hmmm, dlaczego bakteria nie jest w stanie ogarnąć jabłka ?? gdyż jest to > poza granicą postrzegalnego przez nią świata. Więc nie wie ona o istnieniu > owego jabłka, jakwięc mogłaby prowadzić dysputy na jego temat. > Analogicznie człowiek nie jest przystosowany do postrzegania poza > istniejącą rzeczywistość wiec jak może opisywac to co znajduje się poza > kręgiem jego postrzegania ???? Przyjmując ten tok rozumowania gdybacie o > czymś co sami sobie wymyśliliście. Nie uważam że brak mi argumentów. cechą ludzką jest "dyspucić":)) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-20 22:08:07 |
Wszystko istnieje > > > Hmmm, dlaczego bakteria nie jest w stanie ogarnąć jabłka ?? gdyż jest > to > > poza granicą postrzegalnego przez nią świata. Więc nie wie ona o > istnieniu > > owego jabłka, jakwięc mogłaby prowadzić dysputy na jego temat. > > Analogicznie człowiek nie jest przystosowany do postrzegania poza > > istniejącą rzeczywistość wiec jak może opisywac to co znajduje się > poza > > kręgiem jego postrzegania ???? Przyjmując ten tok rozumowania > gdybacie o > > czymś co sami sobie wymyśliliście. Nie uważam że brak mi > argumentów. > > cechą ludzką jest "dyspucić":)) no, lepiej debatować o czarach i bogach zamiast przyznać racje faktom. |
|
Kotek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-21 11:23:05 |
Wszystko istnieje > no, lepiej debatować o czarach i bogach zamiast przyznać racje faktom. a Ty zapewne jesteś znawcą tychże... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:47:33 |
Wszystko istnieje > > > no, lepiej debatować o czarach i bogach zamiast przyznać racje > faktom. > > a Ty zapewne jesteś znawcą tychże... FAKTY TVN !!! Codziennie o 19 !!!! Chciałbym powiedzieć ze oglądam z zapartym tchem co tam w kambodży, czy jest już prąd w nepalu i czy papa sie opierał o parapet czy o ten pozłacany kijek mikołaja ale tak szczerze to : mam to w dupie !!! ;> ( i nie oglądam, forum sobie włącze i wiem wszystko już ) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-23 02:51:33 |
Wszystko istnieje > > eeee leze spać......................................... > |
|
HaaL ( mind sucker ) Wysłano: 2003-03-31 02:19:21 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. Witam, Czy w związku z tym odczułeś pewien zawód? HaaL |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 01:28:26 |
Nie ma szatanów , bogów, demonów, czarów.. > Witam, > > Czy w związku z tym odczułeś pewien zawód? > > HaaL raczej tak bym tego nie nazwał |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















