| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-31 13:51:27 |
Jaja [wielkanocne (z)] satanisty No, dzieciatka? Ilu sie dzisiaj podzielilo przy stole jajkiem z rodzicami? A moze ktos poszedl do kosciola???? Ilu zdjelo mundurki wzorowego SATANISTY zeby z usmiechem, mniej lub bardziej swiadomie uczcic drugie co do waznosci swieto chrzescijanskie? Zaloze sie o palce lewej reki ( a leworeczna jestem) ze przynajmniej jedna czwarta tych co sie zowia SATANISTAMI i loguja na ta strone. I bez tlumaczen mi tu o tradycji czy rodzinie bo skwituje to usmiechem... To tak jakby Kostrzewska -siostra wyrzekla sie bycia wegetarianka po latach kilku tylko dlatego ze RODZINA. Ale, ale, za trzy dni znow wlozycie czarne ubranka i staniecie sie zlymi brzydkimi satanami plujacymi na kulture judeochrzescijanka. Klaskam robaczki. |
|
moouha [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-02 20:53:16 |
poszedlem ... Wlasciwie to bylem kilka razy . Bardzo lubie koscioly . Ale to sie chyba nie liczy , nie do mnie bylo skierowane pytanie . I bywam tam poza " godzinami pracy " ... |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-31 19:40:46 |
Jaja [wielkanocne (z)] satanisty kościoła nie odwiedziłem, ale zjadłem ze smakiem jajeczko z łososiem |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-31 16:38:53 |
Ja nie bylem, ale jako ze utrzymuja mnie rodzice.. zjdlem jajko bo bylo dobre :-) Sposobu bycia nie zmienilem. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-31 22:13:49 |
To bede gral... Tak? A nie mozesz im szczerze? Ze njie bo myslisz inaczej i juz? |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-31 14:45:08 |
hm... Ha ! Przyznam bez bicia iz w koscilele bylem i jajkiem sie dzielilem. Powinno sie jednak stosowac dla mnie taryfe ulgowa gdyz satanista nie jestem. Fakt iz razem z rodzina uczcilem zmartwychstanie (nota bene bedace pierwszym co do waznosci swietem chrzescijanskim) wynika po czesci z tego iz tradycje ta lubie i szanuje (chciazby przez sentyment jakim darze obrzedy wielkiej soboty ktore mimo iz zredukowane w stosunku do wczesnijszej formy, nadal zawieraja wiele elemetnow rytualnej magii- swiecenie wody, swiecenie ognia) a po czesci z zainteresowania postacia Chrystusa ktoremu wedlug mnie nalezy sie podziw i uznanie. Z okazji swiat zycze wszystkim tu zgromadzonym durzo ciepla, szczescia, radosci, milosci no i zdrowej porcji mroku na caly rok. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-31 16:00:27 |
"Popiolem glowe posypac z cial spalonych..." No, pierwszy sie przyznal... Nie bede zaczynala kolejnej jalowej dyskusji na temat wyzszosci swiat jednych nad drugimi. Prawda taka, ze jakbo sie Jezus nie urodzil, to bys nie swietowal Wielkanocy tak jak sie to teraz robi. Jesli to miala byc prowokacja, to maaarna. Kto nastepny? |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-31 16:00:19 |
"Popiolem glowe posypac z cial spalonych..." No, pierwszy sie przyznal... Nie bede zaczynala kolejnej jalowej dyskusji na temat wyzszosci swiat jednych nad drugimi. Prawda taka, ze jakbo sie Jezus nie urodzil, to bys nie swietowal Wielkanocy tak jak sie to teraz robi. Jesli to miala byc prowokacja, to maaarna. Kto nastepny? |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-01 14:36:55 |
brak tematu ***Nie bede zaczynala kolejnej jalowej dyskusji na temat wyzszosci swiat jednych nad drugimi. Prawda taka, ze jakbo sie Jezus nie urodzil, to bys nie swietowal Wielkanocy tak jak sie to teraz robi. Jesli to miala byc prowokacja, to maaarna. Kto nastepny? **** Ja ? :> Kamilo droga .... prawda jest taka ze zmartwychwstanie to najwazniejszy dogmat w kosciele chrzescijanskim ... i nie dyskutuj na ten temat , bo tak jest .Osoba studiujaca religioznawstwo taki blad popelnia ? no no no. Sam wymiar zmartwychwstania jest wazniejszy od narodzenia ... to zmartwychwstanie tez wystepuje w innych religiach czy wiarach , pod pojeciem oswiecenia, przebudzenia, reinkarnacji etc. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-01 14:42:46 |
Logika. Logicznie rzecz biorac, jesli sie czlowiek nie narodzi nie moze umrzec, skoro nie umiera jak moze zmartwychwstac? Prosciej. Jesli sie nie urodzisz nie zmartwychwstaniesz bo nie umrzesz. takie trudne? Jeszcze sie nie spotkalam w ZADNEJ religii z tym zeby pojecie "oswiecenie" "przebudzenie" czy "reinkarnacja" zastepowane bylo slowem "zmartwychwstanie". Jak piszesz podawaj teksty zrodlowe. |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-01 21:33:20 |
Logika, logika.... czy konieczna ? nie. Logika [btw :logicznie myslac , to po pozegnaniu sie z forum , powinnas byla rzeczywiscie zamilknac ,chocby czesciowo, a jednak caly czas nadajesz...]... tu jest zbedna. Zapytaj jakiegos ksiedza , a odpowie Ci to co wczesniej powiedzialam . Nie wzielam tego stwierdzenia z ksiezyca. ***nie spotkalam w ZADNEJ religii z tym zeby pojecie "oswiecenie" "przebudzenie" czy "reinkarnacja" zastepowane bylo slowem "zmartwychwstanie"*** :> odwrocilas kota ogonkiem , mowilam ze to "nasze" [ w naszej krajowej religii] zmartwychwstanie jest czyms , co w innych nazywa sie przebudzeniem , oswieceniem i osiagnieciem nirwany w cyklu reinkarnacji. Wiesz... pewnie kojarzysz slowo zmartwychwastnie z swoista reanimacja zwlok, powrot do dawnego zycia... uswiadom sobie, ze w chrzescijanstwie to taki symbol.Tak mowia w kosciolach , tak pisza w ksiazkach. Osoba , ktora nie byla wychowywana w duchu chrzescijanskim , gdzie religia ta byla niejako potepiana , nie pojmie tak wczesnie tego faktu , bowiem jest zaslepiona przez swoje wlasne zdanie na ten temat . Bedzie patrzyla na to wyznanie przez pryzmat takich niewypalow jak ks Paetz , sasiad chodzacy co tydzien do kosciola , a zdradzajacy na boku zone i krzywdzacy dzieci ..I powie ze to jest "BE i FUJ i bez sensu..." w to trzeba wniknac , zastanowic sie, pomyslec,doswiadczyc.A nie bezmyslnie wierzyc w jakies dogmaty , ktore maja byc jednoznaczne. Kiedys tlumaczono ludziom ze Jezus powstal z martwych i tak ot sobie chodzil po swiecie. Nie bylo innego wyjscia.Teraz ludziom tak nie powinno sie mowic. Jezus zmartwychwstal , ale w sensie transcendentalnym, nie nalezacym do historii . Mimo to jest to rzeczywiste . Zreszta Jezus nie robil zadnej religii, budda tak samo... Ich nasladowcy ujeli w formy doswiadczenie swoich mistrzow i je zinstytucjonalizowali. Dlatego cenie sobie mistycznosc [ jako obudzenie duchowe , _niekoniecznie_ nalezace do jakiejs tradycji ] bardziej niz religijnosc [nalezenie do jakiejs tradycji ,jakiegos Kosciola]. Logicznie myslac to nie powinnas byla moich slow przyjac doslownie. To wszytsko metafora , przenosnia. Niebieski ma wiele odcieni , np blekit czy granat. Dla mnie [to _moje_ zdanie ] wiele religii czy innych wyznan ma jakies cechy wspolne.Kazda dazy niemal do tego samego , ale poprzez inne sposoby , inaczej to nazywa. To "przebudzenie" w mistyce jest wg mnie tym co jest w buddyzmie wieczne oderwanie sie od karmy . To takie swoistne zmartwychwstanie , samouswiadomienie, dojscie do syntezy wszystkiego, do prawdy. Buddyzm , chrzescijanstwo to jak juz powiedzialam jest staraniem sie nasladowania Buddy i Jezusa. Oni osiagneli za zycia szczyt ... reszta zyjaca po nich stworzyla sobie na ich _podstawie_ religie i w wiekszosci zamiast isc prosto rozgalezila sie "na lewoi prawo", poprzekszatalcala i poprzekrecala najwazniejsze wartosci ... i teraz mamy to co mamy ... wojny w imie religii i inne badziewstwa. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-02 09:48:02 |
cd powyzszego "Logicznie myslac nie powinnas przyjac moich slow doslownie. To wszystko metafora, przenosnia" Logika wyklucza metafory... "Logika jest siostra realizmu (...) Metafora i jej brat surrealizm sa znacznie bardziej interesujacy" powiedzial Dali. Nastepnym razem rob gwiazdki, zebym wiedziala ze to metafora.. Budda, Jezus i szczytowanie za zycia. Budda osiagnal szczyt? Nie powiedzialabym... POczyaj wiecej na jego temat. A Jezus? Swietny znawca psychiki ludzkiej i czlowiek ktory zrobil z tej znajomosci swietny uzytek... "Reszta po nich zyjaca stworzyla sobie (sic! - przyp. Kosy) na ich podstawie religie" Buddyzm to nie religia i KAZDY o tym powinien wiedziec. |
|
noname [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-02 14:07:34 |
2 w 1 [czyli odp na "orgazm z Jezusem" i jego cd] pionierka logiki w swiecie absurdu Charakterystyczna postawa panny Kamili... gdyby ktos zapomnial, to przypominam , ze byla mowa o tym , ktore swieto stoi "wyzej w hierarchia" w tradycji chrzescijanskiej. Religia ta uznaje wyzszosc swiat wielkanocnych , jako ze sa zwiazane z najawzniejszym dogmatem chrzescijanstwa. To jest fakt... i bez sensu jest rozwodzenie sie na temat wyzszosci orgazmu lechtaczkowego nad pochwowym jako porownania zjawisk biologicznuch i religijnych. W pierwszym wypadku jest kwestia ktora kobieta ktory orgazm preferuje. W religii ch. o zadnym preferowaniu nie ma mowy -jest fakt i go nie nie podwaza. A to , ze dana osoba powie ze bardziej podobaja sie swieta z choinka a nie te z zajczkiem to jej sprawa. I nie mieszaj tych rzeczy. ****a o moim odejsciu juz wszyscy wiedza. Juz wszyscy zaczaili*** chcialam tylko sprawdzic piszac to co napisalam , czy zaczniesz sie rzucac , stwierdzajac ze "Cie nie lubie i wolalabym zeby Cie tu nie bylo". Wypociny w innej czesci forum przeczytalam, spokojnie. ****"Wiesz, pewnie kojarzysz slowo zmartwychwstanie.." Nie pisz co mysle... *** nie wykluczalam mozliwosci , ze przeczytam po tej prowokacji Twoj wywod o zmartwychwstaniu Jezusa , gdzie dodasz, ze tak mowiono Ci na wykladach i ze tylko to jest prawda. A propos... w dzisiejszych czasach recesji wroznki naprawde dobrze zarabiaja... moze bym tak sobie zaliczyla odpowiedni kurs ?hmmmm ;] ***Juz pisalam jakiemus panu zeby nie wypowiadac sie na temat ludzi o ktorych wie sie NIC*** czyzbys wszytskie moje [i nie tylko] slowa odbierala jako swoiste ataki na Twoja osobe ? hmmm ...nerwicą to grozi ! Wyobraz sobie i uwierz [ hmm watpie w to niestety] ze nie mialam akurat Ciebie na mysli , a przecietna niereligijną osobę . Ty przeciez przecietnoscia chodzaca nie jestes. ***moze dodac umiesnionego dlugowlosego satana zeby panny zareagowaly i siegnaly po slownik wyrazow obcych???) ***umiesniony ? fuuuj , nie lubie takich ... a slownik mam zawsze pod reka .Co nie znaczy ze szukam tam wyjasnien slow o ktorych wspominasz co jakis czas . Bo to rzeczy oczywiste. ***Jesli chodzi o Paetza. To nie ogladasz wiadomosci. *** prasowke odwalam codziennie , panorame tez ogladam , wiec mi tu bez takich zarzutow. :> *** O Paetzie pisze PIERWSZY raz na Forum i nie wiesz co o nim mysle. . *** powtorze sie i powiem , ze nie mialam Ciebie na mysli. A z Twoim zdaniem na jego temat nietrudno sie [ przynajmniej w czesci] zgodzic. ***"A nie bezmyslnie wierzyc w jakies dogmaty ktore sa jednoznaczne" Maly paradoks czy dziwaczna konstrukcja zdania? *** paradoks . Bowiem te slowa moga sie wydawac samozaprzeczeniem , a jednak zawieraja jakas prawde. Chcialam wyrazic to , ze bledem jest np wiara w to , ze Jezus powstal z grobu i z choragiewka w reku ,barankiem przy sobie wstapil do nieba. Jest to dogmatem, ale nie ma sie go brac tak doslownie , nie ma byc tak exremalnie jednoznaczny dla danej osoby... ***NIGDZIE w Biblii ani w ZADNYM ze znanych mi apokryfow nie jest napisane ze Jezus po zmartwychwstaniu chodzil po Ziemi. On wstapil do nieba... *** mialam na mysli objawienia [chocby Marii Magdalenie], chrystofanie. ***Logika wyklucza metafory... *** Logika [jako prawidlowe myslenie , czy zdrowy rozsadek]wyklucza przyjmowanie to wiadomosci wszytskiego na powaznie, doslownie i jednoznacznie. O metaforach wspomnialam w nastepnym zdaniu.Wiec nie laczylam tych pojec. Zreszta jest to teraz gra slow i pileczke mozna odbijac dlugo... ja bardzo lubie grac w ping-ponga ,ale teraz musze leciec do szkolnych ksiazek. ***Budda, Jezus i szczytowanie za zycia. Budda osiagnal szczyt? Nie powiedzialabym... *** ja natomiast powiedzialam.Dalej uwazam , ze Jezus i Budda osiagneli to co mogli osignac jako ludzie. Nic wiecej nie mogli . Doswiadczyli tej "pierwszej rzeczywistosci" o ktorej dawno temu wspominalam i starali sie przekazac to doswiadczenie innym i wskazac jak moga dojsc do tego samego ***Buddyzm to nie religia i KAZDY o tym powinien wiedziec. *** a jednak jego kontynuatorzy i nasladowcy zinstytucjonalizowali jego doswiadczenie czyli stworzyli wg mnie religie. I prosze mnie tu nie odsylac do ksiazek celem douczenia sie. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-02 09:40:48 |
Jezus i orgazm czyli jak piescic zeby bylo dobrze "Logika tu jest zbedna" To juz dawno zauwazylam... Chce byc jedynie pionierka logiki w swiecie absurdu. a o moim odejsciu juz wszyscy wiedza. Juz wszyscy zaczaili. Ty jeszcze nie? Naprawde????? "Wiesz, pewnie kojarzysz slowo zmartwychwstanie.." Nie pisz co mysle... O byciu wrozka juz mowilam... "Osoba ktora nie byla wychowywana w duchu crzescijanskim,; gdzie religia ta byla niejako potepiana" Juz pisalam jakiemus panu (chyba zaczne linki podawac) zeby nie wypowiadac sie na temat ludzi o ktorych wie sie NIC. Pisalam tez juz gdzies ze nie wychowalam sie w rodzinie ANTYreligijnej a Areligijnej (reklame Kopalinskiego tez juz robilam, moze dodac umiesnionego dlugowlosego satana zeby panny zareagowaly i siegnaly po slownik wyrazow obcych???) Jesli chodzi o Paetza. To nie ogladasz wiadomosci. Sprawa juz wyjasniona. Zreszta "walka z systemem za pomoca tanich sensacji... Wniosek jest smutny, na glupote nie ma rady" taka moja parafraza znanego cytatu. O Paetzie pisze PIERWSZY raz na Forum i nie wiesz co o nim mysle. sWoja droga taka potega jak Kosciol Katolicki nie straci na popularnosci ani przez jednago faryzeusza ani przez setki... "A nie bezmyslnie wierzyc w jakies dogmaty ktore sa jednoznaczne" Maly paradoks czy dziwaczna konstrukcja zdania? Sama napisalas wyzej ze tu logika niepotrzebna. Dogmat jest prawda nad prawdy w chrzescijanstwie ( o tym pisalam z Tortura swego czasu). Niepodwazalna prawda. A zmartwychwatanie dogmatem jest. "Kiedys tmumaczono ludziom ze jezus wstal z martwych i tak sobie chodzil po swiecie" Oooo... wyklady z zycia Chrystusa skonczylam miesiac temu i tego tam nie bylo. Kiedys czyli kiedy? NIGDZIE w Biblii ani w ZADNYM ze znanych mi apokryfow nie jest napisane ze Jezus po zmartwychwstaniu chodzic po Ziemi. On wstapil do nieba... |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-01 18:35:00 |
hm... W pewnym sensie ma Pani racje. Z punktu widzenia przyczynowo skutkowego dla samej osoby Jezusa wazniejsze bylo urodzenie. Problem w tym iz Jezus nie zyl dla siebie lecz dla nas. Mial konkretna misie do spelnienia. Ostatnim jej etapem, bylo poswiecenie sie i zmartwychwstanie jako zapowiedz naszego przyszlego losu. To wlasnie ten ostatni etap wymagal od Chrystusa (ktory byl przeciez w pelni bogiem i w pelni czlowiekiem) wiele odwagi i mysle iz kosztowal go wiecej wysilku niz same urodziny ktore przyszly mu bez trudu. Stawiamy te swieto przed narodzinami gdyz jest to osiagniecie celu jaki postawil sobie Bog, celu ktory zostal okupiony wieloma poswieceniami i trudami, celu ktorego donioslosci nie da sie porownywac z narodzinami gdyz narodziny bylo to zejscie Boga na ziemie i stanie sie czlowiekiem, coz to dla Boga stac sie czlowiekiem -w koncu jest Bogiem, natomiast smierc i zmartchwystanie stalo sie udzialem juz nie samego Boga lecz Jezusa - w pelni boga i w pelni czlowieka. Jest to zatem zwyciestwo dwuch natur, zwyciestwo podwojne i dlatego bardziej doniosle. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-02 09:52:48 |
Strefy erogenne Kurde, zaczyna mi to przypominac dyskusje na temat wyzszosci orgazmu lechtaczkowego nad pochwowym. Niektore kobiety preferuja pierwszy, inne drugi. Ale KAZDY seksuolog i doswiadczony kochanek swtwierdzi ze sama penetracja waginy czy draznienie lechtaczki nie jest tak podniecajace i nie sprawia takiej przyjemnosci jak gra wstepna a jedynie jest punktem kulminacyjnym... i ze udana gra wstepna to 80% pewnosci osiagniecia orgazmu. Przy odpowiednim pobudzaniu stref erogennych , orgazm osiag |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-02 10:00:18 |
Strefy erogenne cd osiaga sie o ponad polowe szybciej (Lew -Starowicz (Kopalinski seksuologii nota bene) mowi nawet o 3/4). Tak samo KAZDY religioznawca stwierdzi ze nie liczy sie tyle sam fakt istnienia jakiegos tam proroka, ile to co przedtem... Atmosfera, tworzenie napiecia. w lozku jak w religii. Dobra gra wstepna dla chrzescijanstwa byl judaizm. Z tyum ze judaizm dalej czeka na "penetracje" trwajac ciagle przy grze wstepnej, bawiac sie w petting. Jezus Chrystus wywolal ladny ferment, popiescil gdzie trzeba i "wrota (religijnej) rozkoszy sie rozwarly". Moze nie bylo to super przyjemne, ale jak pierwszy raz, satysfakcjonujace... POjawil sie w odpowiednim miejscu i czasie. A WSZYSTKIe jego sztuczki juz dawno zostaly wyjasnione. nihil novi. Nawet zmartwychwstanie wzieto pod lupe. Zadna filozofia, udanba gierka na umyslach prostych ludzi. SAm Jezus nie przewidzial jednak ze wywiola orgazm wielokrotny... I to tylko na chwile zjawiajac sie w swiatopogladowej waginie. A czemu? bo inni odwalili aza niego cholernie udane gre wstepna. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-02 16:22:32 |
hm... Chyba idziemy w zlym kierunku, dysukja ta toczy sie o to czy zmartwychwstanie jest wazniejszym swietem niz narodziny. Otoz w filozofji chrzescijanskiej zmatwychwstanie jak wszyscy wiemy jest na pierwszym miejscu. Pani jako osoba nie wyznajaca tej filozofji moze dowolnie szeregowac sobie swieta lecz jest to Pani subiektywny punkt widzenia. Dyskusja ta nie miala by miejsca gdyby po stwierdzeniu iz jest to " drugie co do waznosci swieto chrzescijanskie" dodala Pani maly zalacznik np. "wedug mnie". Ot i wszyscy byli by zadowoleni. Natomiast oceninanie dzialalnosci Chrystusa jest wedlug mnie troche na wyrost, po co sentencje w stylu "WSZYSTKIe jego sztuczki juz dawno zostaly wyjasnione" , "Zadna filozofia, udanba gierka na umyslach prostych ludzi" ? Ciesze sie jednagze iz istnieja ludzie tacy jak Pani ktorych nieoceniony intelekt i przenikliwosc pozwalaja nam krotko i zwiezle wyjasniac najwieksze tajemnice ludzkosci. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-05 09:18:31 |
gwoli wyjasnienia w odpowiedzi na notki i maile bedace reakcja na oba posty... miala byc to metafora a nie propozycja tudziez reklama. Za propozycje, obietnice i pieprzne opowiadania dziekuje. Ale nie o to chodzic mialo... Kosa |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-31 16:26:59 |
spokojnie. My z Acherontem byliśmy na jaju u jego rodziny. Nie miałem oporów, bo było to święto czysto rodzinne, okazja do spotkania się rodziny. Bez chrześcijańskich modłów, bez kościoła. Wyżerka i interesujące dyskusje. Kosa, nie gań. Satanizm nie jest religią misjonarsko-męczeńską. Chodzenie do kościoła dla uczestniczenia w obrzędach - ok, zgadzam się, kontrowersyjne. Sam od lat nie byłem inaczej niż w celach turystycznych, wyłączając msze łacińskie, na które czasem chodzę dla posłuchania łaciny w mowie. Ale rodzinna impreza, w większości rodzin świecka i organizowana tak naprawdę według pogańskich tradycji? (większość wielkanocnego obrządku, jak symbol jaja itd. wywodzi się z pogańskich obyczajów dotyczących przemian pór roku, o czym jako osoba religioznawstwo studiująca wiesz na pewno doskonale). Moja rodzina wie, jak to jest z moimi wierzeniami i religią. Pogodzili się i dali sobie wytłumaczyć, że cmentarzy demolować nie będę. Rodzina A. nie przyjęłaby lekko wieści o satanizmie, bo są uprzedzeni, ale wiedzą, że jest niewierzący i negatywnie nastawiony do Kościoła katolickiego. I myślę, że to rozsądny standard uczciwości wobec siebie samego. Nie udawać grzecznego, wierzącego katolika. Albo do ateizmu się przyznać, albo do satanizmu, wedle wytrzymałości rodziny. Nie należy koniecznie robić z siebie męczennika rodzinnego i ranić bliskich odmawiając uczestnictwa w ich imprezie. Zresztą, kiedy impreza jest z naciskiem na spotkanie rodziny/przyjaciół, a jakaś religijna tradycja jest tylko pretekstem, to ja to traktuję jako spotkanie rodzinne, a nie religijne. Gdyby rodzina chciała się zebrać w celu modlenia się wspólnie, odmówiłbym. Chodzenie do kościoła "dla świętego spokoju" to, zgadzam się, objaw słabości charakteru. Chociaż do kościoła - albo świątyni jakiejkolwiek innej religii - poszedłbym wtedy, gdyby obrzędem było coś ważnego w życiu przyjaciela - na przykład jego ślub, który on by chciał zawrzeć w takiej formie i pragnąłby mojej obecności. I zachowywałbym się tak, żeby nie urazić uczuć innych przebywających w świątyni, bo satanista dobrowolnie wchodząc na cudzy teren szanuje obyczaje tam panujące. Nie klękając podczas podniesienia Eucharystii, stanąłbym z tyłu, żeby nie być w tym demonstracyjnie widocznym, choć nie chowałbym się też za kolumną. Umiar. I zrozumienie dla faktycznej rozdzielności już świeckiego w duchu obyczaju od zwykle pustej religijnej formy. |
|
Gozer^ [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-03 18:16:30 |
Święta u mnie Ja mam o tyle szczęście, że wychowałem się w rodzinie po części ateistycznej. Starzy wiedzą kim jestem, chociaż wiele wysiłku mnie kosztowało wytłumaczenie im mojej filozofii. Efekt był taki, że matka zaakceptowala, a ojciec olał. A co do świąt to w kościele nie byłem, jajek nie lubię więc zjadłem tylko jedno, a najlepsze jest to, że nie musiałem nikogo udawać. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-03-31 22:26:22 |
Ja tylko szklanke przynioslam ;) Wedlug tak naprawde poganskich tradycji? Poganie podczas obrzedow zwiazanych z przesileniem slonecznym nie bawili sie w baranki i takie tam... Chrzescijanstwo ladnie zaadopotowalo poganskie swieto po to by je szybko "zmodernizowac" na swoja modle (sic!). Prosta zasada reklamy i komercji... Nie tak? Ale nie o tym bylo. Bylo o fakcie satanizmu "niedzielnego" (licencia poetica). Czyli przed kumplami etc jest sie panem lub pania satanka a w domu grzecznie. Moze ja nie umiem sie za dobrze wczuc w klimat bo ja juz sie TAKA wychowalam i problemow nie mialam z przyjsciem do mamy czy ktoregos z ojcow stwierdzajac ze jestem satanka bla bla bla... Moja rodzina tez sie zjezdza w czasie swiat jakirkolwiek by nie byly bo to wolny czas i mozna sie spotkac. Ale odkad pamietam w domu nie dzialy sie cuda typu dzielenie jajkiem, cukrowe baranki czy cos, sniadanie jak co niedziele typowo angielskie (wiec jajko tez jest, tylko w innej formie i bez dorabiania ideologii), w czasie Bozego Narodzenia w domu stoi choinka, pojawiaja sie prezenty ale nie ma szopy typu 12 dan i sianko pod obrusem. Kolacja jak zawsze. Jasne, na pewno wiele trace, klimat itd. Ale z drugiej strony nie musze sie bawic w udawanie... Jesli chodzi o koscioly czy inne swiatynie. Nie wchodze bo juz nie lubie, ale kiedys krecila mnie architektura. Teraz panuje natomiast kicz w kiczowatej formie za ogromna kase i nie ma "atmosfery". Chociaz z checia obejrzalabym kosciol designerski... To by bylo ciekawe... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-03 16:10:33 |
Ja tylko szklanke przynioslam ;) dobrze wiesz ze zaadaptowanie poganskich swiat bylo jedynym sposobem wprowadzenia chrzescijanstwa na poganskie tereny, wiec nie rob z tego sensacji... |
|
LeWhoo [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-01 14:26:45 |
Ja tylko szklanke przynioslam ;) Uwazasz, ze mniej szopy jest w choince niz w sianie pod obrusem? ;) Ja, jak zwykle ;) odpowiem powaznie: IMO Satanista ma na celu stworzenie sytuacji dla siebie najkorzystniejszej - a jak wiadomo powszechnie, unoszenie sie honorem i zasadami (dla samych siebie istniejacymi) jest objawem niemalze nieskarzonej glupoty. Od razu powiem, ze do kosciola nie poszedlem, jajko zjadlem, zyczen nie zlozylem ;) Mimo to, kogos, kto poszedlby do kosciola (skrecajac sie przy tym ze wstretu), jednak wiedzacego, jakie korzysci da mu to w przyszlosci, szanowalbym zdecydowanie bardziej niz kogos, kto nie pojdzie, czyniac przy tym wiele szkod dla siebie, bo "jezdem sataniztom". |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-01 14:34:21 |
Hipokryzja Hipokryzja. Tyle. Infantylne tlumaczenie. Dzieki. Nastepny kto? |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-08 22:25:37 |
Hipokryzja.. Swiat ludzi dryfuje na falach hipokryzji, doszukiwanie sie jej w poszczegolnych przypadkach moze swiadczyc co jedynie o krotkowzrocznosci.. Szczegolnie, jesli przypadek ktory pod lupe bierzemy nie jest wcale taki jasny i oczywisty, istnieja inne, za pomoca ktorych hipokryzje Satanizmu ukazac mozna, bo Satanizm od hipokryzji wolny nie jest, tu mysle kazdy sie ze mna zgodzi ? pozdrawiam, L.Raven |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-09 08:12:33 |
Hipokryzja.. Być może każdy... być może nie. Idea wydaje się być ciekawa. Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl? Tak jakimiś przykładami rzucić? Nie to, żebym zaprzeczał - trudno zaprzeczać gdy nie wszystko jest jasne. I trudno z tym dyskutować. |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-09 13:52:19 |
o hipokryzji Satanizmu.. Najsensowniej jest, mysle, ukazac w takim razie hipokryzje samego tworcy Satanizmu. Pan Lavey na poczatku swej Bibli ukazuje zaklamanie Kosciola, co z pewnoscia wychodzi mu niezle, tak samo jak bronienie postaci samego Szatana. Coz pozniej robi pan Lavey ? Pozniej pan Lavey pisze, dosc obszernie, zreszta, na temat uzytecznosci sztuki manipulacji.. I zapewne tez ma racje oczywiscie, pomija jednak fakt, jak na tle jego filozofii wypasc powinnien sam Kosciol. A jak wypasc powinnien ? Na to pytanie odpowiedz powinnien znalesc kazdy bez problemu. Czymze wiec jest Biblia Szatana, jak nie zlozeniem holdu Kosciolowi ? Lavey chcac ukazac swa racje, tworzy z Kosciola manipulanta doskonalego, ktory moglby byc najlepszym nauczycielem kazdego poczatkujacego, badz tez nie, maga. Coz wiec nalezy sie dla takiego nauczyciela ? szacunek, bo co innego ? Calosc poglebiaja broniaca szatana slowa, wykazujace tylko bardziej, jak doskonaly w sztuce manipulowania ludzmi ow Kosciol jest. Lavey jednak o szacunku zadnym nie wspomina, genialnosc kosciola pomijajac ( ba, tepiac), bo jak wygladalby satanizm, bijacy brawo Kosciolowi..? Byc moze nie pomyslal o tym, zagubil sie sam w setkach swych zdan.. a byc moze doszed do wniosku, ze o tym fakcie lepiej nie wspominac..? Byc moze lepiej walczyc z kims, przed kim czolo powinno sie schylac, bo czy wtedy, "indywidualnosci" wielkie, chcialyby Satanizm wyznawac ? Moze lepiej, "zamaskowac" co niektore, badz, co badz, jasne fakty, liczac na to, iz ci wszyscy jakze "inteligentni" i wolnosci pragnacy ludzie, nie zwroca uwagi, na ten MALY szczegol ? Wszakze, hipokryzje we wlasnym postepowaniu zauwazyc jest ciezko, a czasem, po prostu sie nie chce... Kierujac sie tokiem rozumowania Laveya, powiedziec by po prostu mozna : Kosciol wami manipuluje, i to nie jest OK, wyrwijcie sie z jego sidel, i manipulujcie innymi, wtedy wszystko bedzie OK. Ty manipulujesz mna, i to jest zle, ja manipuluje toba, i to jest ok. -- ..by mozna.. jednak piszac txt dluzszy, mysle, nadalem mu bardziej odpowiedni wydzwiek.. choc, gdybym uzyl jeszcze cytatow z Bibli.. W ktorych pan Lavey, jakze krytycznie pa3y na sytuacje, w ktorych, jakze doskonale, duchowni manipuja wiernymi.. ..ale, mysle, udalo mi sie ukazac to, co ukazac chcialem i bez tego ;) -- L.Raven |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-09 14:13:24 |
o pajacykach i jarmarcznych szopkach Tutaj sie z Toba zgadzam... Tylko nie wiem czy zauwazyles ale satanizm jako taki juz dawno zdeprecjonowal pana Pajaca LaVeya. I to nie on tworca satanizmu byl. LaVey polozyl nacisk na forme (patrz zdjecia Pajaca, Biblia [btw. nawet z etymologia mial chlopak problemy] i na szope jaka stworzyl) a nie na tresc. Podczas gdy forma wazna jest, ale to tylko oprawa... Jeszcze o stosunku LaVeya do Kosciola ( i ta monotematycznosc... Jakby nic poza Kosciolem ograniczajacego ludzkosc nie istnialo...). Nietzsche napisal kiedys tak "Temu kto zyje ze zwalczania wroga, najbardziej zalezy by wrog istnial jak najdluzej". i w tym zdaniu mysle ze streszcze hipokryzje LaVeya, nie natomiast samego satanizmu ktory juz typowo antyklerykalnym pogladem nie jest. Pozdrawiam. Kosa |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-12 07:57:03 |
o pajacykach i jarmarcznych szopkach Wiesz.. nie kazdy musi skladac ladne zdania ;) z drugiej strony, postarac bardziej by sie mog, choc, moze to bylo celowe, zalezy, do kogo kierowac chcial swe slowa.. Wizerunek ? ekhm.. odpowiedni, do klimatu ;) majac na mysli tworce, chodzilo mi oczywiscie, o to, iz on to wszystko "poskladal" do kupy.. "Podczas gdy forma wazna jest, ale to tylko oprawa... " zalezy.. czyja uwage przyciagnac sie chce. "Jeszcze o stosunku LaVeya do Kosciola ( i ta monotematycznosc... Jakby nic poza Kosciolem ograniczajacego ludzkosc nie istnialo...). " plask, plask.. lep na muchy dziala ;> a tak swoja droga, czy aby Lavey sam na siebie nie podpisal wyroku swoja bezczelnoscia ?;> "Dlatego tam, gdzie kłamstwo w jakimkolwiek momencie buduje sobie tron, niech będzie zaatakowane bez litości i bez żalu, ponieważ podczas dominacji niewygodnego kłamstwa nikt nie może pomyślnie się rozwijać." |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 09:44:32 |
o hipokryzji Satanizmu.. Masz sporo racji. LaVey chyba uważał, że dobrze jest manipulować ku korzyści osobistej, źle jest manipulować ku korzyści idei sprzecznej z ideałami satanistycznymi. Manipulacja dobra, jeśli w słusznym celu... Tylko tego nie podkreślił. Satanizm laveyański jest troche rozdarty między lucyferiańskimi ideałami wiedzy, wyzwolenia i godności a pochwałą dla manipulatorstwa tudzież zezwierzęcenia. Trochę jak pragnienie zjedzenia ciastka, ale tak, by nadal je mieć :) |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-12 08:06:28 |
o hipokryzji Satanizmu.. "LaVey chyba uważał, że dobrze jest manipulować ku korzyści osobistej, źle jest manipulować ku korzyści idei sprzecznej z ideałami satanistycznymi." moze sprecyzowac, co rozumiesz przez "idealy satanistyczne" ?;) "Manipulacja dobra, jeśli w słusznym celu... Tylko tego nie podkreślił. " raczej nie moglby podkreslic, gdyz pojecie "slusznego celu" jest wzgledne. Co najwyzej, mozna przez nie rozumiec dazenie do "czegos" danej jednostki, gdzie srodki celu nie graja.. co z kolei znaczyc moze, iz kazda manipulacja dobra jest ;) Poza tym Lavey duzo rzeczy nie podkrelil (tak delikatnie mowiac :)). Zapomnial m.in. o tym, iz kazda zyjaca istota , _przynajmniej_ pod wzgledem dazenia do (roznie pojmowanego) szczescia, jest jak Satanista, bez wzgledu, o kim bysmy nie mowili. Kazdy dazy do szczescia na rozne sposoby, jesli przy okazji kims manipuluje, jest to, _jak najbardziej_ satanistyczne. Tak samo manipulowanie ciemnota poprzez Kosciol. Fakt ten jak juz wspominalem, Lavey chcial ukryc. Satanizm laveyański jest po prostu dazeniem do szczescia w pojeciu Laveya ;) |
|
Lucet [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-05 16:39:25 |
Nie jest źle.... Jaja jadłam bo lubię, co do kościoła.... no comments. Zaś jeśli chodzi o granie przed rodziną wzorowej katoliczki.... co to, to nie, nie ma mowy. Nigdy nie udawałam, raczej było mi obojętne, kościół był dla mnie czymś koniecznym, nie rozumiałam zupełnie, o co chodzi w tej sekcie, jak ludzie dają sobie wcisnąć taką ciemnotę. Do tej pory mnie to szokuje - magia, rytualna magia! Ja już udziału nie biorę. Odkąd poznałam satanizm, skończyłam z tym nonsensem - wiem już, kim jestem, odnalazłam swoją prawdziwą osobowość, sprecyzowałam dokładnie własne poglądy - choć nie twierdzę, że się nie zmienią, wciąż się przecież uczę, poznaję świat - ale z rozwagą. A nienawidzę udawać kogoś, kim nie jestem, nie chcę być i nigdy nie będę, choć czasem potrafię zrozumieć tych, którzy się poddają, czyniąc tak wiele wbrew sobie, a jednak w imię jakichś bardzo ważnych dla nich idei. Istnienia "boga" w jakiejkolwiek, a może nawet wielu, postaciach, nie neguję, na ten temat mam wiele filozofii własnych, które tworzyłam przez całe (choć tak krótkie) życie i oparłam wyłącznie na własnych przemyśleniach. Zresztą wszystkie moje poglądy wynikają z własnych analiz i rozważań, dopiero później wyczytałam to wszystko (prawie) w rozmaitych dziełach, m. in. Biblii Szatana, i nie powiem, żeby mnie to początkowo nie zszokowało.... Tato moje poglądy w większości popiera, on jednak gra, gra katolika, czyni wiele wbrew sobie, mama.... musi się pogodzić. Rozumie chociaż tyle, że nie da się zmienić czyjegoś sposobu patrzenia na świat, mówiąc: "Bóg istnieje i masz w to uwierzyć bo to jest prawda (bo ja tak chcę)". Kościół zawzięcie krytykuję i tępię publicznie, nie kryjąc się z tym w żaden sposób, a jeśli chodzi o satanizm, wytłumaczyłam ludziskom co to jest tak naprawdę, ale żeby oni chociaż chcieli zrozumieć.... Skoro pseudosatany stanowią większość, to oni mają "rację" i to oni są "prawdziwi".... no i wytłumacz ludzkiej ciemnocie.... Nie ma siły, jest jak jest.... Ale mogę byc kim chcę i żyć jak chcę. Gdy trzeba - po prostu milczę, zamiast głosić rozmaite "herezje". I jest zupełnie ok. Żyję jak mi odpowiada. Być może kiedyś się z tego zupełnie "wyzwolę" - jednak mam przecież dopiero 18 lat. A świąteczne tradycje nawet mi się podobają - szczególnie miłe są święta w grudniu, choinka i ta cała atmosfera.... Kościoły lubię bo niektóre są ładne i mają klimat. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















