| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-03 00:55:53 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? Niedawno na jakims watku rozwinela sie rozmowa na temat szerokosci pojecia "satanizm" oraz tego czy i jak jest w zwiazku z tym mdle. "Wyzwoleni" satanisci pluja na tych "true" i odwrotnie. Jedni stawiaja swiatopogladowy progres ponad wszystko, drudzy sa wierni tradycji. Jaki wedlug was powinien byc satanizm? Prawdziwy, tzw. norweski czyli agresywny, z pluciem na wszystko co xianskie, koszulkami z ManOwarem, blackowymi makijazami i groznymi minami? Czy bardziej odpowiada wam wersja soft czyli do czarnych koszulek dorabiamy ideologie (Nietzsche czy Schopenhauer czy co tam znajdziemy) a xianstwo szanujemy ale mamy zastrzezenia... Czy moze totalna indywidualizacja satanizmu? Satanisci - pacyfisci, komunisci, nazisci (co podchodzi pod true), ekolodzy i co tam jeszcze? Jesli mam byc szczera to najbardziej fascynuje mnie (z usmieszkiem na twarzy ale szacunkiem tez) ten pierwszy, ostry, nieobliczalny, "czarno - krwisto - mszalny". Drugi ma slodkawy posmak, jest proba ugladzenia tego pierwszego i zintelektualizowania go. Trzeci jest juz mdly. Etykietka satanizmu jest juz wlasciwie niepotrzebna. Jaki satanizm najbardziej odpowiada Tobie? Ktory cie fascynuje a ktory reprezentujesz? Z gory dziekuje za opinie "satanizm to przezytek" etc. ktore sa wyglaszane przez ludzi namietnie nawolujacych do zaprzestania nazywania sie satanistami a jednoczesnie czesto tej etykietki uzywajacy jako antypropagandy. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-03 23:42:07 |
Czerwone wino, agrest, winogrona, banany+naleśniki Satanizm intelektualny jest jak pierwsze stuknięcie młoteczka. Nie kręci mnie Satanizm intelektualny. Nie kręci mnie stukanie młoteczkiem, gdy mam ochotę przypier***ić kafarem. Sex, perwersja, zaspokajanie pragnień, odkrywanie siebie dla siebie, FORMA AKTYWNA - taki Satanizm preferuję. Niesforny, rogaty, indywidualny. Moja ekspresja jest wyrazem mojej osoby, nie szatańskiej etykietki, którą zresztą rozpuściłem. Szatańskość jest częścią moje natury po prostu :P Poza tym wolę styl surfersko-kowbojski od śmiesznych koszulek kiepskiej jakości :) Agresja, ekstrawertyczny i introwertyczny mrok, bluźniercza eskalacja biorą początek w Strachu. Krwisto-mroczni na zewnątrz ludzie, zazwyczaj wewnątrz mają równo nasrane (w jak najbardziej negatywnym i smutnym tego słowa znaczeniu). Życie w najczystszej hedonistycznej postaci, radosna perwersja [lol] (yeach!), spełniane marzenia, szczęście - to Miłość, miłość życia. Ale chyba mój Satanizm powinienem nazywać Neobachizmem (ale fajna etykietka, co nie?). Mój Satanizm siedzi głęboko we mnie, bez makijażu, bez bryzgania krwą, bez oddawania siebie komukolwiek :-) poza ponętnymi kobietami (wolę bez kopytek, różki mogą być ;>). |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-04 17:57:17 |
Kingsajz w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc... pomimo wyrzekania sie etykietek (bo szufladki sa zawsze za ciasne...) wiele osob reprezentujacych przerozne poglady i rozne orientacje znajduje sie wlasnie pod ta... szatanska... nie podoba mi sie negowanie magiczno-ezoterycznej strony tego zjawiska - kultow, mszy, fascynacji mrokiem i tym 'nieodgadnionym'... ale z drugiej strony szanuje racjonalne podejscie do zycia... i mam swiadomosc istnienia tez czegos pomiedzy... to wlasnie pozwala tak roznym ludziom nazwac sie satanistami (chociazby po to, by jakos naszkicowac swoja przynaleznosc nie okreslajac jej w pelni - sama dla uproszczenia definicji swojego swiatopogladu mowie czasem, ze jestem satanista - oczywiscie jesli moj rozmowca wie, na czym to polega - z pelna swiadomoscia tego, ze wiele elementow mojej filozofii zyciowej kloci sie z filozofia inncyh 'satanistow'...) dlatego jestem za roznorodnoscia - powiedzmy cos na zasadzie 'salat bowl' (metafora spoleczenstwa amerykanskiego, ktora tez pasuje tutaj - rozni ludzie, rozne postawy, rozne praktyki wspolistnieja, mieszaja sie nie tracac wlasnej tozsamosci... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 00:31:46 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc... No właśnie! True unholy norwegian black- kupa śmiechu, jak dla mnie. Choć jakl ktoś lubi... jego rzecz.(Ja już jestem za stary...:)) Nie trzeba być true norwegian, żeby dostrzegać to, co "nieodgadnione" wystarczy być...(ale tak na prawdę) Ja sam satanistą określam się tylko wtedy, gdy nie mam czasu/ochoty na tłumaczenie mej postawy. DLA MNIE SATANIZM TO BUNT WOBEC ZASTANEGO, ZASRANEGO SWIATA!!! Tak, jak Szatan był aniołem zbuntowanym, tak dla mnie satanizm to, pzede wszystkim bunt. Ktoś powiedział, że szatan to pierwszy anarchista... Chyba miał rację...;) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 01:12:58 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > Tak, jak Szatan był aniołem zbuntowanym, tak dla mnie satanizm to, pzede > wszystkim bunt. przeciwko czemu sie buntujesz? |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 01:42:04 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > przeciwko czemu sie buntujesz? Przeciw złu;) Przeciw niegodziwosci i zaklamaniu tego swiata. Przeciw wszelkim odgornym ograniczeniom wolnosci!!! Wiem, ze brzmi to ogolnie bardzo, ale nie miejsce to na blizsze wyjasnienia... Jak Ci taka odpowiedz nie starcza, zapraszam na priv`a... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 01:53:22 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > Przeciw złu;) no coz... przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin byliby zdania, ze jestes zlem wcielonym - to chyba zbyt ogolne... > Przeciw wszelkim odgornym ograniczeniom wolnosci!!! jestes zwolennikiem anarchii? poszperaj w Archiwum - tam byly watki na ten temat... > Wiem, ze brzmi > to ogolnie bardzo, ale nie miejsce to na blizsze wyjasnienia... a dlaczego nie? mowisz o satanizmie - czym jest dla Ciebie - to jest odpowiednie miejsce... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 02:03:49 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > > Przeciw złu;) > no coz... przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin byliby zdania, ze jestes > zlem wcielonym - to chyba zbyt ogolne... To prawda, zbyt ogolne... > > Przeciw wszelkim odgornym ograniczeniom wolnosci!!! > jestes zwolennikiem anarchii? poszperaj w Archiwum - tam byly watki na ten > temat... Jestem libertarianinem... > > Wiem, ze brzmi > > to ogolnie bardzo, ale nie miejsce to na blizsze wyjasnienia... > a dlaczego nie? mowisz o satanizmie - czym jest dla Ciebie - to jest > odpowiednie miejsce... Prawde mowiac, olewam satanizm, jak i wszystkie inne -izmy.... Nie lubie sie okreslac, ale jak juz musze, to jestem satanista, a satanizm to dla mnie przede wszystkim forma buntu, rowniez wobec niektorych satanistow;) Staram sie byc wolnym czlowiekiem. Nie lubie myslec o sobie jako o sataniscie, bo wydaje mi sie to kolejnym ograniczeniem, szufladka... |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-01 23:35:08 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. To skąd 93 w twym nicku? Thelema i satanizm do siebie przeca nie pasują i jedynie niedouczone dekle myla postawę papcią crowleya z papciem lavejem? ;] NIom nie mówie o tyfonicznych jazdach granta i jego oto;] |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-01 23:41:33 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta roznorodnosc.. > To skąd 93 w twym nicku? > Thelema i satanizm do siebie przeca nie pasują i jedynie niedouczone dekle > myla postawę papcią crowleya z papciem lavejem? Święta prawda!!! I to właśnie wobec tych dekli określam się mianem szatanowca, bo nie chce mi się tracić czasu i energii na tłumaczenie niewytłumaczalnego;) > NIom nie mówie o tyfonicznych jazdach granta i jego oto;] T.O.T.O. jest całkiem ciekawą jazdą, a grant miał naprawdę niezłe halo;-) pozdr |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-01 23:55:16 |
93 93 / 93 > > NIom nie mówie o tyfonicznych jazdach granta i jego oto;] > > T.O.T.O. jest całkiem ciekawą jazdą, a grant miał naprawdę niezłe > halo;-) > > pozdr A mnie ostatnio podpasował kelly i jego ujeżdżanie wszelkich nadetych zakonników;] http://www.geocities.com/Athens/Parthenon/7069/grant1.html Jejejejeje Wszelkich czarnych braci i ich tyfoniczne larwy NA PAL!!!! ^_^ Peace , love, und thelema....... hihihihi |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-02 00:09:25 |
93 93 / 93 > A mnie ostatnio podpasował kelly i jego ujeżdżanie wszelkich nadetych > zakonników;] > http://www.geocities.com/Athens/Parthenon/7069/grant1.html Noo! Niezła jechanka, ale ma rację chyba...;-) Czarni, nadęci zakonnicy są baardzo męczący;-)... NA PAL ICH!!! LOVE LAW WILL pozdr |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 01:21:49 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta wolność > Przeciw wszelkim odgornym ograniczeniom wolnosci!!! Aby wolność zdobyć nie da się wszystkiego zwalczyć, czy uciekać gdzieś gdzie wydaje nam się, że istnieje, wolność trzeba zbudować i trzeba umieć zbudować. Pozdrowienia Devo |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 11:08:03 |
w satanizmie piekna jest wlasnie ta wolność > > > > Aby wolność zdobyć nie da się wszystkiego zwalczyć, czy uciekać gdzieś > gdzie wydaje nam się, że istnieje, wolność trzeba zbudować i trzeba umieć > zbudować. > > > Pozdrowienia > Devo Dokładnie tak! Trzeba jeszcze umieć ją chronić, jak już się ją zbuduje. pozdr Marcin93 |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-03 22:00:14 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > Jaki wedlug was powinien byc satanizm? Prawdziwy, tzw. norweski czyli > agresywny, z pluciem na wszystko co xianskie, koszulkami z ManOwarem, > blackowymi makijazami i groznymi minami? Nie lubię kiczu,chyba że w ramach absurdalnego humoru, groteski, ironii... > Czy bardziej odpowiada wam wersja soft czyli do czarnych koszulek > dorabiamy ideologie (Nietzsche czy Schopenhauer czy co tam znajdziemy) a > xianstwo szanujemy ale mamy zastrzezenia... Dorabianie ideologii jest świadectwem niedojrzałości i głupoty jeszcze większej niż w #1 > Czy moze totalna indywidualizacja satanizmu? Satanisci - pacyfisci, > komunisci, nazisci (co podchodzi pod true), ekolodzy i co tam jeszcze? Już cieplej. Chociaż również jest to próba "osiodłania świni". > Jaki satanizm najbardziej odpowiada Tobie? Ktory cie fascynuje a ktory > reprezentujesz? Zbliżony do tego z działu "filozofia" na S.pl |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-03 20:43:22 |
wiadomo #3 |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-08-03 19:26:31 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? Żaden z powyższych:) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-03 20:23:03 |
Z sola? > Żaden z powyższych:) A jaki? |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-08-03 17:37:05 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? Satanizm powinien być zarówno filozoficznym uwolnieniem się od głupkowatych ograniczeń jak i skutecznym narzędziem samorozwoju, pracy itd. Z jednej strony nakłada pewne ograniczenia które wymuszają takie zachowania które nie kolidują z prawem i pozwalają zdrowo żyć. Z drugiej daje swego rodzaju wolność światopoglądową. Satanizm norweski. Pozytywem jest ograniczanie xiaństwa. Demaskowanie ich zakłamania, wyśmiewanie błędów logicznych ich ideologii. Braku dostosowania się do nowych czasów. Groxne miny mogę sobie stroić kiedy chcę i nie jest mi potrzebne narzucanie ich przez praktykowany satanizm, makijaż mogę zostawić sobie jako zabawę która i tak skończy się w łóżku :). Skóry mogę też nosić bez nakazów satanizmu. Wersja soft mnie wquwia. Jest bezjajeczna i polega na uleganiu obyczajom, na siedzeniu cicho jak mysz pod miotłą. Z natury nie wystaję ponad poziom ale i tak jestem widoczny. Jako satanista nie mam zamiaru się wycofywać przed naporem deklizmu. Ta trzecia wersja jest ciekawa pozawala na modyfikacje ale nie tworzy już całości. Wybieram... hmmm po kilka elementów z każdej grupy :))))))) pzdr ]:-> |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-03 13:07:46 |
slodko- kwasny sos do ryzu:) > Jaki wedlug was powinien byc satanizm? Prawdziwy, tzw. norweski czyli > agresywny, z pluciem na wszystko co xianskie, koszulkami z ManOwarem, > blackowymi makijazami i groznymi minami? Ten jest smieszny i wymaga duzo nakladow finansowych, na tak zwany styl:) Manowar jest fajny ino nie da sie ich oglodac:) Makijaz mi sie rozmazywal nieustanie wiec se spokoj dalem:) > Czy bardziej odpowiada wam wersja soft czyli do czarnych koszulek > dorabiamy ideologie (Nietzsche czy Schopenhauer czy co tam znajdziemy) a > xianstwo szanujemy ale mamy zastrzezenia... Nie powiem tu mi blisko ale nie szanuje xianstwa. Bo niby dlaczego mialbym ich szanowac- za glupote? > Czy moze totalna indywidualizacja satanizmu? Satanisci - pacyfisci, > komunisci, nazisci (co podchodzi pod true), ekolodzy i co tam jeszcze? Komunizm TAAK- W Polsce -NIE!!!!:) Natomiast owszem indywidualizm to najwazniejsze dla mnie. > Jesli mam byc szczera to najbardziej fascynuje mnie (z usmieszkiem na > twarzy ale szacunkiem tez) ten pierwszy, ostry, nieobliczalny, "czarno - > krwisto - mszalny". Drugi ma slodkawy posmak, jest proba ugladzenia tego > pierwszego i zintelektualizowania go. Trzeci jest juz mdly. Etykietka > satanizmu jest juz wlasciwie niepotrzebna. Kazdy moze sie nazywac jak mu sie zywnie podoba nie? Zreszta kto tu nawolywal do politycznej poprawnosci:)? |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-04 13:43:39 |
;P a Gu Gu By wyrazić mą aktywnięjszą część nie potrzebuję do tego etykietki Satana;] Moja zabawniejsza część nie pasuje do satanizmu jakkolwiek by jej nie wykładać Jak juz mam pokazywać ząbki to nazwę się po prostu Thelemitą;] W pełni swiadomie ^_^ A nie że" jam jest wielki szatanuch, ale laveja nie lubie, i nic innego nie lubie poza ta etykietką i podpieram sie wyrwanymi z kontekstu pojedyńczymi myslami papcia crowleya" "Crowleyaninem" też nie jestem Jestem Armand Aristos TRUTUTU ;] chodzący po ogniu Yamabushi, wiec mozną mnie nazywac jak kto ma humor i mu pasuje;] "Aristoi nie poddają się wątpliwościom. Aristoi po prostu się stają, a kiedy żyją, to istnieją, i do nich przystosowuje się reszta świata." W. Jon Williams"Aristoi" |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-04 14:16:52 |
z solą poproszę :) > Jaki satanizm najbardziej odpowiada Tobie? Ktory cie fascynuje a ktory > reprezentujesz? To zależy od nastroju. Generalnie nie lubię narzuconych rytuałów więc wszystkie trublack świeczki odpadają, choć czasem coś mnie weźmie na jakieś szamanienie (to pewnie atawizmy się budzą). Lubię bawić się myślą, odkrywać u filozofów własne. Nie potrafię się podoporządkować. Morze nr 3, ale nie mogę zaakceptować np. faszystów. Może od etykietki satanisyt była by dla mnie lepsza uczciwego biologa/zwierzęcia? NIe chcę robić niczego przeciw sobie, wg nakazów. Dlatego z odrobiną soli, tylko po to żeby świat miał wyraźniejsz smak! |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-05 02:40:02 |
a ja nadal domagam się cynamonu :-P Z tym biologizmem ja mam tak samo - zasady świata biologicznego stanowią podstawę mojej moralności, mojego postępowania... Pozdrawiam! LOKI |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-04 18:24:04 |
Może słona woda czli morze :) > Morze Eh.. coś myśli krążą mi dookoła wybrzeża. > > Dlatego z odrobiną soli, tylko po to żeby świat miał wyraźniejsz smak! |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-03 01:19:57 |
poproszę z cynamonem WOLNOŚĆ jako naczelna zasada satanizmu. Reszta wedle uznania... przydałby się jakiś hedonizm, egoizm, no i marksistowska teza "religia opium dla ludu". Do tego piękne laveyańskie "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego" i jeszcze szacunek dla życia - a właściwie postępowanie zgodnie ze swoją biologią. Do tego poproszę jeszcze trochę keczupu :-] To mi się wydaje najodpowiedniejsze. Pomimo że sam słucham namiętnie Marduka, czy Dimmu Borgir (ostatnio także Immortal i Bathory), jednak jakoś mnie nie ciągnie do podpalania kościołów i takich tam pseudosatanistycznych motywów. Nieuzasadniona agresja słowna na KK też nie jest moją domeną (mam nadzieję, że Agi już na urlopie, bo ostatnio znowu mnie zbluzgał - a jakby to przeczytał, to chyba bym mejla musiał zmieniać). KK nienawidzę jako instytucji, ale już osoby wierzące mi nie przeszkadzają (dopóki nie próbują mi czegoś narzucić). Zresztą polecam lekturę mojego profilu. Sorry, że tak krótko, ale właśnie mi się zaczyna moje satanistyczne najważniejsze święto w roku i nie mam czasu na rozwodzenie się :-P Cmoxxx! LOKI |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-09 14:37:52 |
Słodko-kwaśny jak chili gdy się wkukrze Witam > "Wyzwoleni" satanisci pluja na tych "true" i odwrotnie. Szczerze true jestem, gdy kontroluje to co wypowiadam i uważam na słowa. Słowa językiem umysłu, czyny wprowadzają w ruch ciało. Jak wszystko wspołgra to jestem true i oddziałuje na innych. > Jaki wedlug was powinien byc satanizm? Prawdziwy, tzw. norweski czyli > agresywny, z pluciem na wszystko co xianskie, koszulkami z ManOwarem, > blackowymi makijazami i groznymi minami? Black norweski- wysłuchać jeszcze, ale show malowniczo śmieszny, wręcz żałośny i bardzo sztuczny jak dla mnie. Jak już Black to Ceromonia przeciwieństw Samaela. ManoWar dzięki, Metal energetyczny Wulgar Pantery na koszulce - z liryką Agresywną i na wysokim poziomie. Na xianskie pluć gdy przemawia, zdrowiej olać. > Jaki satanizm najbardziej odpowiada Tobie? Ktory cie fascynuje a ktory > reprezentujesz? Napewno indywidualny, nazwałbym go Satanizmem-mix, o tyle najciekawszy, że można go przyprawić po swojemu, pod własne gusta. Może być mdły i Hardcorowo ostro. Wszyscy jesteśmy inni a może przez ten fakt tacy Sami i w ten sposób dobieramy z ilości >naszą najlepszą jakość. Nadrzędną zaletą Satanizmu indywidualnego - jest to, źe granice które Satanista na pewnym etapie rozwoju powinien sobie gdzieś narzucić są, rownież własne nie zdefiowane niczym innym poza samym sobą. Mój indywidualny Satanizm-mix: Satanizm szachowy: Rozpoczynam partię gambitem królewskim. * Zdrowa Rywalizacja, gdzie i o co się da w celach rozwojowych * Hedonizm- rozkosze, zabawa, perwersje, używki i nigdy mało to lubię. * Z uśmieszkiem na twarzy ale szacunkiem, w sytuacjach niemiłych z otwartymi ustami do wojny i żelazną pięścia - kierując się sprawiedliwościa subiektywną. * Nietzsche dorzuce go też * Xiaństwo - o jeju * Satanizm Ustrońki: natura, mistycy z gór, mówcy marzeń snujący opowieści bębnami,halny wiatr ,ludzie lasu pojawiający się z dużym zapleczem grzybów halucynigennych w plecaku. * Magija jako forma autosugestii napędzająca do progresu życiowego i odrobina ketchupu dla klimatu przeważnie na kartce z duża ilością symboli * Pasja, sztuka, bieg, krzyk, aktywność, moc, cheć zwyciężania, władza, agresja, impuls, instynkt. * Kobieta konicznie, choć nie lubie tych co ze swojej sypialni chcą sterować polityką świata - Satanizm Łysiakowato- Historyczny * Satanizm Katowicki (do celowo- progresowy): Dzwięki maszyny z powrotem na szyny, powoli na wyżyny i wole być otwarty> odkryte na stole karty (manifestując XI), chcieli mnie pogrzebać ocho wolne żarty. i Na życie mam metode co daje wolność i sfobodę, jeśli wiem czego chcę brnę nie idąc na ugodę. Dla pewnego i chcącego nic trudnego. >Nic trudnego< * Satanizm szachowy: Partia kończy się patem. Na szachownicy pozostały dwa króle, równowaga zachowana. ** Tak szczerze na koniec to idę w kierunku racjonalnym a etykiete wolał bym ukryć i indywidualne piekielne odpały także, by funkcjonować w tym świecie materialnym jako poważna jednostka. Z uśmiechem i wyrazem szcunku: Devo > |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-04 02:01:57 |
Jestem DOBRY, nie jestem ZŁY! Przypomina mi się piosenka Kur "Trygław cz. II". Polecam wszystkim miłośnikom dark pronaficus metalu spod znaku 666 :-) jestem dobry ustępuję miejsca starszym w tramwaju jestem dobry przeprowadzam dzieci przez przejścia dla pieszych jestem dobry mam finezyjnie przycięte paznokietki jestem dobry. nie jestem zły --- jestem dobry uczęszczam na roraty jestem dobry wprost brzydzę się przemocą jestem dobry dogladam karmników ze słoninką dla sikorek to Trygław zgruchotał te nagrobki, a nie ja... |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-21 09:04:01 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? Wszystkie formy mi odpowiadają, bo we wszystkim ważna jest intencja. Dlaczego wybieramy wlanie taki rodzaj satanizmu i co nam on daje? Jaki ma na nas wpływ? Każdy kto nazywa (lub nazywał siebie satanista - jak ja) powinien spróbować każdej formy i zobaczyć co ona mu daje. Jesteś ideologiem? Zrób sobie makijaż, ubierz się w skórki i pieszczochy, wyjdź tak na miasto/idź na koncert. Zauważ jak się z tym czujesz. To ma na pewno duży wpływ na twa psyche. Może stać się odpowiednim narzędziem do osiągnięcia odpowiednich stanów umysłu. Jesteś truebalcmrocznymsatanerem? Pofilozuj trochę. Powody jak wyżej. A nóż a widelec wniesie to coś nowego do twojego światopoglądu lub pozwoli ujrzeć siebie w odpowiednim świetle. Jeśli miałbym się nazywać satanistą to tylko wtedy gdy poznam wszystkie jego smaczki, bo każdy może wnieść coś konstruktywnego do twojego życia. Nie piernicz farmozownów o samo rozwoju i braku ograniczenia jednocześnie zamykając się w swoim światku i śmiejąc się z innych, że są tacy i owacy. Zanim zaczniesz ich oceniać postaw się w ich sytuacji i poznaj ich intencje. W przeciwnym razie takie wypowiedzi nic dla mnie nie znaczą. Nie oszukujmy się. Satanizm ogranicza. Promowanie skrajnego subiektywizmu i egoizmu powoduje zatracanie możliwości poprawnego (lub poprawniejszego) osądzania wydarzeń, a wszelkie "wole to niż tamto" ma sens jedynie wtedy, gdy się tamtego lub tego spróbowało. > > Z gory dziekuje za opinie "satanizm to przezytek" etc. ktore sa wyglaszane > przez ludzi namietnie nawolujacych do zaprzestania nazywania sie > satanistami a jednoczesnie czesto tej etykietki uzywajacy jako > antypropagandy. btw: Satanizm to przezytek. Nazywajcie się jak chcecie. Ja rezygnuję z etykietki, która nic nie znaczy i znaczyć nigdy nie będzie. pozdrawiam |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-21 13:36:13 |
Poslodz kotku bo widze ze ci buzke wykrzywia > btw: Satanizm to przezytek. Nazywajcie się jak chcecie. Ja rezygnuję z > etykietki, która nic nie znaczy i znaczyć nigdy nie będzie. Bedzie. Jesli nie umiales nadac wlasciwej barw czy znaczenia swojemu satanizmowi to OK. Co nie znaczy ze nikt tego nie zrobi. Satanizm jest tak szerokim pojeciem ze trudno byc w nim ograniczonym, a o ograniczeniu satanizmu mowia ludzie ktorzy szukali w satanizmie czegos co ich oderwie od nudnej egzystencji, a tymczasem swoj satanizm MY tworzymy a nie on tworzy nas. Jesli jestes nudny czy znudzony w niczym nie znajdziesz radosci. Satanizm jest jak nalesnik. Mozesz zrobic go po amerykansku czyli z samej maki i wody, bedzie cienki, przezroczysty i bez smaku. Sa jednak tacy ktorzy wode zastepuja mlekiem i dodaja jaja (humor i luz w satanizmie tez sa w cenie), czasem szpinak zeby nalesnik byl zielony, innym razem papryke, jeni jedza z miodem czy Nutella inni na ostro... Jesli nie umiesz robic nalesnikow albo nie znasz nikogo kto je dobrze robi to nie mow ze sa niedobre. |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-21 13:54:57 |
Poslodz kotku bo widze ze ci buzke wykrzywia > > > btw: Satanizm to przezytek. Nazywajcie się jak chcecie. Ja rezygnuję > z > > etykietki, która nic nie znaczy i znaczyć nigdy nie będzie. > > Bedzie. Jesli nie umiales nadac wlasciwej barw czy znaczenia swojemu > satanizmowi to OK. Co nie znaczy ze nikt tego nie zrobi. > > Satanizm jest tak szerokim pojeciem ze trudno byc w nim ograniczonym, a o > ograniczeniu satanizmu mowia ludzie ktorzy szukali w satanizmie czegos co > ich oderwie od nudnej egzystencji, a tymczasem swoj satanizm MY tworzymy a > nie on tworzy nas. > Satanizm jest tak szerokim pojeciem, ze sie rozmyl calkowicie i nic juz nie znaczy. > Jesli jestes nudny czy znudzony w niczym nie znajdziesz radosci. > > Satanizm jest jak nalesnik. Mozesz zrobic go po amerykansku czyli z samej > maki i wody, bedzie cienki, przezroczysty i bez smaku. Sa jednak tacy > ktorzy wode zastepuja mlekiem i dodaja jaja (humor i luz w satanizmie tez > sa w cenie), czasem szpinak zeby nalesnik byl zielony, innym razem > papryke, jeni jedza z miodem czy Nutella inni na ostro... > A poco mam robic cos co nie jest mi do niczego potrzebne, ew. to co moglbym robic w granicach satanizmu moge w znacznie lepszy sposob robic bez niepotrzebnych granic? Usilne kolorowanie czarnobialego rysunku jest strata czasu i energii. > Jesli nie umiesz robic nalesnikow albo nie znasz nikogo kto je dobrze robi > to nie mow ze sa niedobre. > Masz rację. Chyba nie znam nikogo takiego. Mam nadzieję, ze nie chcesz ciagnac tego watku dalej. Zapewne wiesz rownie dobrze jak ja, ze do zadnego nowego wniosku nikt z nas nie dojdzie. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-21 14:04:05 |
Moze jeszcze troche miodu? > Satanizm jest tak szerokim pojeciem, ze sie rozmyl calkowicie i nic juz > nie znaczy. A kiedy cos znaczyl? Kiedy wszystko opieralo sie na LaVeyu? Prawdziwy satanizm ma jeden aksjomat: progres. Tylko od Ciebie zalezy w jakim kierunku pojdziesz. Chyba ze w satanizmie szukales podporki, zupelnie jak pnacze fasoli, i w momencie gdy ta podporka zniknela Ty zaczales wiednac... Satanizm sie rozmyl, ale to dobrze. Dzieki temu nie jest kolejna kultura produkujaca blizniaczo do siebie podobne jednostki. Kaze sam poszukiwac, jesli nie umiesz szukac... trudno. Wypadasz z gry. > A poco mam robic cos co nie jest mi do niczego potrzebne, ew. to co > moglbym robic w granicach satanizmu moge w znacznie lepszy sposob robic > bez niepotrzebnych granic? Usilne kolorowanie czarnobialego rysunku jest > strata czasu i energii. Sam napisales ze satanizm sie rozmyl. Wiecn jakie sa Twoim zdaniem jego granice? A ze czarno bialy? Spojrz na ludzi ktorzy tu sa, ten rozmyty satanizm pozwolil im zakwitnac roznymi kolorami. Gdyby ograniczaly ich jakies granice dawno by odzegnali sie od satanizmu albo nigdy w nim nie zakwitneli. > > Jesli nie umiesz robic nalesnikow albo nie znasz nikogo kto je dobrze > robi > > to nie mow ze sa niedobre. > > > > Masz rację. Chyba nie znam nikogo takiego. > > Mam nadzieję, ze nie chcesz ciagnac tego watku dalej. Zapewne wiesz rownie > dobrze jak ja, ze do zadnego nowego wniosku nikt z nas nie dojdzie. Alez dojdzie jesli tylko napiszesz mi gdzie wedlug Ciebie przebiegaja granice rozytego satanizmu i jak cos co nic nie znaczy moze ograniczac? |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-21 14:27:30 |
Moze jeszcze troche miodu? > > Satanizm jest tak szerokim pojeciem, ze sie rozmyl calkowicie i nic > juz > > nie znaczy. > > A kiedy cos znaczyl? Kiedy wszystko opieralo sie na LaVeyu? > Cos znaczyl. I wtedy gdy opieralo sie na Norwegii i wogole wtedy gdy na czymkolwiek sie opieralo. Teraz nie opiera sie na niczym. Oczywiscie zaczniesz pisac, ze opiera sie na kazdym za nas... Ale to nic nie znaczy > Prawdziwy satanizm ma jeden aksjomat: progres. Tylko od Ciebie zalezy w > jakim kierunku pojdziesz. > Pisz: Moj prawdziwy satanizm... No prosze. A ja myslalem, ze wolnosc. Aksjomat progres to ma nawet chrzescijanstwo, islam i inne. I co z tego? Nic. Rozwoj tez moze byc rozumiana na wiele sposobow > Chyba ze w satanizmie szukales podporki, zupelnie jak pnacze fasoli, i w > momencie gdy ta podporka zniknela Ty zaczales wiednac... > Mysle, ze na poczatku kazdy szuka w satanizmie podporki. Nawet Ty. potem zaczyna sie czlowiek bawic w cos powaznijeszego a potem zauwaza, ze w innej pieskownicy jest o wiele lepiej. > Satanizm sie rozmyl, ale to dobrze. Dzieki temu nie jest kolejna kultura > produkujaca blizniaczo do siebie podobne jednostki. Kaze sam poszukiwac, > jesli nie umiesz szukac... trudno. Wypadasz z gry. > Rezygnuje a nie wypadam. I jest to kolejna kultura, ktora produkuje blizniacze jednostki, ktorym wydaje sie, ze sa inne. Kazda kultura powoduje blizniacze jednostki. Wogole od kiedy satanizm jest kultura? To jednak inna spiewka... > > A poco mam robic cos co nie jest mi do niczego potrzebne, ew. to co > > > moglbym robic w granicach satanizmu moge w znacznie lepszy sposob > robic > > bez niepotrzebnych granic? Usilne kolorowanie czarnobialego rysunku > jest > > strata czasu i energii. > > Sam napisales ze satanizm sie rozmyl. Wiecn jakie sa Twoim zdaniem jego > granice? Kazdy ma swoje granice, ale satanizm w wykonaiu wiekszosci ludzi nie rozni sie niczym od normalnego zycia. O granicach nie ma co mowic > A ze czarno bialy? Spojrz na ludzi ktorzy tu sa, ten rozmyty satanizm > pozwolil im zakwitnac roznymi kolorami. Gdyby ograniczaly ich jakies > granice dawno by odzegnali sie od satanizmu albo nigdy w nim nie > zakwitneli. > Jak wielu innych ludzi, na innych listach dyskusyjnych, ktorzy z satanizmem nie maja nic wspolnego. Ja sam nie oplowam taj sciezki. bo tez tedy szedlem i duzo jej zawdzieczam. Poprostu zauwazylem, ze juz pod tym szyldem duzo dla siebie nie znajde. Wiec biore zabawki i ide do innej piaskownicy. Radze tez tym, ktorzy doszli do podobnego momentu, coby sie nie wachali i satanowili sie nad wyborem dalszej sciezki. Etykietka moze potem niepotrzebnie ciazyc. > > > > Mam nadzieję, ze nie chcesz ciagnac tego watku dalej. Zapewne wiesz > rownie > > dobrze jak ja, ze do zadnego nowego wniosku nikt z nas nie dojdzie. > > Alez dojdzie jesli tylko napiszesz mi gdzie wedlug Ciebie przebiegaja > granice rozytego satanizmu i jak cos co nic nie znaczy moze ograniczac? Kazdy tworzy swoje granice. Wynioslem z tego tyle ile chcialem i wiecej tego nie potrzebuje. Nie mam poco redefiniowac granic, bo zauwazylem po drodze, ze jest wiele innych drog, ktore daja mojej osobie wiekszy pozytek i radosc. Drog w ktorych moge sie lepiej realizowac. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-21 22:23:36 |
to moze syropu klonowego? > > > Satanizm jest tak szerokim pojeciem, ze sie rozmyl calkowicie i > nic > > juz > > > nie znaczy. > > > > A kiedy cos znaczyl? Kiedy wszystko opieralo sie na LaVeyu? > > > Cos znaczyl. I wtedy gdy opieralo sie na Norwegii i wogole wtedy gdy na > czymkolwiek sie opieralo. Teraz nie opiera sie na niczym. Oczywiscie > zaczniesz pisac, ze opiera sie na kazdym za nas... Ale to nic nie znaczy Dla Ciebie nie. Dla mnie owszem. Jak juz pisalam, satanizm jest dla mnie a nie ja dla niego. On jest czescia mnie a nie ja czescia jego. Ja go tworze a nie on mnie. Co w tym zlego? Wolisz satanizm ktory kreuje a tym samym ogranicza? > > Prawdziwy satanizm ma jeden aksjomat: progres. Tylko od Ciebie zalezy > w > > jakim kierunku pojdziesz. > > > > Pisz: Moj prawdziwy satanizm... > No prosze. A ja myslalem, ze wolnosc. Aksjomat progres to ma nawet > chrzescijanstwo, islam i inne. I co z tego? Nic. Rozwoj tez moze byc > rozumiana na wiele sposobow W tym tkwi wolnosc. Nie zauwazyles? > Mysle, ze na poczatku kazdy szuka w satanizmie podporki. Nawet Ty. potem > zaczyna sie czlowiek bawic w cos powaznijeszego a potem zauwaza, ze w > innej pieskownicy jest o wiele lepiej. A ja nie szukalam w satanizmie podporki. Nie satanizm mnie stworzyl a ja stworzylam moj satanizm zanim jeszcze uslyszalam o LaVeyu i jemu podobnych. W zaciszu wlasnego domu umazylam swoj nalesnik a potemsie okazalo ze inni tez smazyli swoje tylko ze mieli ksiazke kucharska. > > Satanizm sie rozmyl, ale to dobrze. Dzieki temu nie jest kolejna > kultura > > produkujaca blizniaczo do siebie podobne jednostki. Kaze sam > poszukiwac, > > jesli nie umiesz szukac... trudno. Wypadasz z gry. > > > Rezygnuje a nie wypadam. Jak zwal tak zwal. > I jest to kolejna kultura, ktora produkuje blizniacze jednostki, ktorym > wydaje sie, ze sa inne. Kazda kultura powoduje blizniacze jednostki. A w jaki sposob satanizm takie tworzy? > Wogole od kiedy satanizm jest kultura? To jednak inna spiewka... Subkultura lepiejby zabrzmialo? > > Sam napisales ze satanizm sie rozmyl. Wiecn jakie sa Twoim zdaniem > jego > > granice? > > Kazdy ma swoje granice, ale satanizm w wykonaiu wiekszosci ludzi nie rozni > sie niczym od normalnego zycia. O granicach nie ma co mowic Ale Ty piszesz ze ogranicza. Wiec ja pytam JAK? Pozatym, czy uwazasz ze satanizm musi tworzyc z czlowieka spoleczna hybryde? I dlaczego satanizm musi sie roznic od normalnego zycia? > > A ze czarno bialy? Spojrz na ludzi ktorzy tu sa, ten rozmyty satanizm > > pozwolil im zakwitnac roznymi kolorami. Gdyby ograniczaly ich jakies > > granice dawno by odzegnali sie od satanizmu albo nigdy w nim nie > > zakwitneli. > > > Jak wielu innych ludzi, na innych listach dyskusyjnych, ktorzy z > satanizmem nie maja nic wspolnego. Ja pisze o tych ktorzy z satanizmem cos wspolnego maja. Pozatym jesli satanizm jest tak rozmyty skad wiesz co jest a co nie jest wspolnego satanistom? > Ja sam nie oplowam taj sciezki. bo tez tedy szedlem i duzo jej > zawdzieczam. Poprostu zauwazylem, ze juz pod tym szyldem duzo dla siebie > nie znajde. Wiec biore zabawki i ide do innej piaskownicy. Nikt Ci nie zabrania. Ale to ze Ty nie umiesz zbudowac babki z piasku w tej piaskownicy nie znaczy ze ktos inny nie wybuduje piaskowego palacu. > Radze tez tym, ktorzy doszli do podobnego momentu, coby sie nie wachali i > satanowili sie nad wyborem dalszej sciezki. Etykietka moze potem > niepotrzebnie ciazyc. Ale po co sie etykietkowac? Ja sie nie etykietkuje i mi z tym dobrze. A moze zabrales zabawki bo inne dzieci smialy sie z podpisu pod ta piaskownica? > > Alez dojdzie jesli tylko napiszesz mi gdzie wedlug Ciebie przebiegaja > > granice rozytego satanizmu i jak cos co nic nie znaczy moze > ograniczac? > > Kazdy tworzy swoje granice. Wynioslem z tego tyle ile chcialem i wiecej > tego nie potrzebuje. Nie mam poco redefiniowac granic, bo zauwazylem po > drodze, ze jest wiele innych drog, ktore daja mojej osobie wiekszy pozytek > i radosc. Drog w ktorych moge sie lepiej realizowac. Zapytalam o cos innego. To po pierwsze. A po drugie, czy zeby przemierzac nowe szlaki trzeba zaraz pisac ze stare sa do niczego? Ja ciagle zmieniam sciezki i z kazdej wynosze kamyk do mojej wlasnej... Nie umiesz tego zrobic? |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-25 18:19:03 |
czyli sie zerzygasz, zesrasz i bedziesz miala zgag >Dla Ciebie nie. Dla mnie owszem. Jak juz pisalam, satanizm jest dla mnie a nie ja dla niego. >On jest czescia mnie a nie ja czescia jego. Ja go tworze a nie on mnie. To po co Ci on? Sztuka dla sztuki? >Wolisz satanizm ktory kreuje a tym samym ogranicza? Dla mnie taki satanizm byl odpowiedni. Pozwolil mi odreagowac pewne wzorce a gdy zauwazylem, ze zaczyna mnie ograniczac, to mu podziekowalem, pomachalem na dowidzenia i poszedłem wlasna droga. Zaiste bardzo satanistyczne zachowanie. >W tym tkwi wolnosc. Nie zauwazyles? Zauwazylem. W tym tkwi wolnosc myslenia nie wynikajaca z satanizmu. > > > Rezygnuje a nie wypadam. >Jak zwal tak zwal. Dobrze wiesz, ze nie. >> I jest to kolejna kultura, ktora produkuje blizniacze jednostki, ktorym >> wydaje sie, ze sa inne. Kazda kultura powoduje blizniacze jednostki. >A w jaki sposob satanizm takie tworzy? Postaram się wyjasnic nizej. >> Wogole od kiedy satanizm jest kultura? To jednak inna spiewka... >Subkultura lepiejby zabrzmialo? Nieco. > >> Kazdy ma swoje granice, ale satanizm w wykonaiu wiekszosci ludzi nie rozni >> sie niczym od normalnego zycia. O granicach nie ma co mowic >Ale Ty piszesz ze ogranicza. Wiec ja pytam JAK? Znowu odesle Cie na koniec >Pozatym, czy uwazasz ze satanizm musi tworzyc z czlowieka spoleczna hybryde? Zdefiniuj mi "spoleczna hybryde". >I dlaczego satanizm musi sie roznic od normalnego zycia? Po co nazywac satanizmem puszczanie bakow? No chyba, ze jest to wyraz satanistycznej wolności rozwoju… >> > A ze czarno bialy? Spojrz na ludzi ktorzy tu sa, ten rozmyty satanizm >> > pozwolil im zakwitnac roznymi kolorami. Gdyby ograniczaly ich jakies >> > granice dawno by odzegnali sie od satanizmu albo nigdy w nim nie >> > zakwitneli. >> > >> Jak wielu innych ludzi, na innych listach dyskusyjnych, ktorzy z >> satanizmem nie maja nic wspolnego. >Ja pisze o tych ktorzy z satanizmem cos wspolnego maja. Moze gdyby przestali uwazac się za satanistow byliby kims znacznie lepszym niz teraz sa? >> Ja sam nie oplowam taj sciezki. bo tez tedy szedlem i duzo jej >> zawdzieczam. Poprostu zauwazylem, ze juz pod tym szyldem duzo dla siebie >> nie znajde. Wiec biore zabawki i ide do innej piaskownicy. >Nikt Ci nie zabrania. Ale to ze Ty nie umiesz zbudowac babki z piasku w tej piaskownicy >nie znaczy ze ktos inny nie wybuduje piaskowego palacu. Z piasku nie da się wybodowac palacu a juz na pewno nic trwalego. >> Radze tez tym, ktorzy doszli do podobnego momentu, coby sie nie wachali i >> satanowili sie nad wyborem dalszej sciezki. Etykietka moze potem >> niepotrzebnie ciazyc. >Ale po co sie etykietkowac? Ja sie nie etykietkuje i mi z tym dobrze. To nie mamy o czym rozmawiac. To jest tekst zwrocony do SATANISTOW. >A moze zabrales zabawki bo inne dzieci smialy sie z podpisu pod ta piaskownica? Nic mi o tym nie wiadomo. >Zapytalam o cos innego. To po pierwsze. A po drugie, czy zeby przemierzac nowe szlaki >trzeba zaraz pisac ze stare sa do niczego? Trzeba je w jakis sposob zanegowac. To jest jeden z nich. >Ja ciagle zmieniam sciezki i z kazdej wynosze kamyk do mojej wlasnej... Nie umiesz tego >zrobic? Umiem i wlasnie to robie. Satanizm promuje wolnosc i progres, ale satanisci w wiekszosci przypadkow sa ograniczeni i ich poglady/idee sa takie same, latwe do przewidzenia i sztampowe. Satanizm jest pewnym memem, ktory ma duzy wplyw na jego odbior takze u statanistow. Wynika to z natury czlowieka, ktorej satanisci (piewcy tejze natury) wydawaja sie nie zauwazac. Człowiek z natury jest leniwy. Rozwija sie tylko wtedy, gdy warunki tego od niego wymagaja. Czlowiek z natury sam siebie ogranicza, bo tak jest latwiej zyc. Wiec z jednej strony satanizm promuje stan naturalny a z drugiej strony wydaje się, ze nie zauwaza podstawowych mechanizmow. Satanizm promoje ego, ktore jest przeciez czynnikiem bardzo przeszkadzajacym w samopoznaniu (czyli w rozwoju), bo powoduje zatracenie odpowiedniej perspektywy wgladu w samego siebie. No chyba, ze ktos rozwojem nazywa ilosc przeczytanych ksiazek, pochłoniętych teorii lub zrobionych pompek, ale to juz inna bajka. Satanizm jest utopia (czy to niczeanski czy laveyanski, nie wspominajac juz o HC) z ktorej satanista tez powinien się wyleczyc. Tylko wtedy powstaje pytanie, czy taki wyleczony satanista jest dalej satanista? Wg mnie nie. Ja osobiscie mam dosc pseudosatanistow nie majacych odwagi przyznac się do tego, ze satanistami sa, lub ze nie sa. Satanizm w swoim pedzie do orygianlnosci zjada swoj ogon. Najpierw satanisci chca odrozniac się od spoleczenstwa a potem od innych satanistow, wracajac tym samym na lono spoleczenstwa, zauwazajac czesto co stracili. Najczęściej jednak nie wracaja. Wtedy powstaje mieszaniec bedacy w stanie zawieszenia, siedzacy okrakiem na plocie i bojacy się zejsc. Wszak zejscie moze spowodowac potrzebe zrzucenia etykietki, ktora jest wygodna. Popelniaja jeden z satanistycznych grzechow jakim jest samoograniczenie sie i nieumiejetnosc zrzucenia balastu hamujacego jego rozwoj. Teraz oczywiscie mozna napisac, ze taki byl moj satanizm i to moja wina… jednak fakt faktem, ze to jest satanizm wiekszosci satanistow. Takze wielu z tych, ktorzy zaangazowali sie w tworzenie tej strony. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-25 19:32:08 |
nie miewam zgag. Dokladnie przezuwam. > >Dla Ciebie nie. Dla mnie owszem. Jak juz pisalam, satanizm jest dla > mnie a nie ja dla niego. >On jest czescia mnie a nie ja czescia jego. > Ja go tworze a nie on mnie. > > To po co Ci on? > Sztuka dla sztuki? A dlaczego sztuka dla sztuki? Satanistyczny patchwork to moj sposob na zycie. To zadna sztuka dla sztuki. > >Wolisz satanizm ktory kreuje a tym samym ogranicza? > > Dla mnie taki satanizm byl odpowiedni. Pozwolil mi odreagowac pewne wzorce > a gdy zauwazylem, ze zaczyna mnie ograniczac, to mu podziekowalem, > pomachalem na dowidzenia i poszedłem wlasna droga. Zaiste bardzo > satanistyczne zachowanie. Czy ja wiem? Przesuwanie granic to jest satanistyczne. Umiejetnosc zmiany otaczajacego Cie swiata to jest satanizm. A nie branie tego co Ci daja bez przezucia a potem dziwienie sie ze ma sie zgage... > >W tym tkwi wolnosc. Nie zauwazyles? > > Zauwazylem. W tym tkwi wolnosc myslenia nie wynikajaca z satanizmu. A dlaczego nie? > >Pozatym, czy uwazasz ze satanizm musi tworzyc z czlowieka spoleczna > hybryde? > > Zdefiniuj mi "spoleczna hybryde". Kogos kto nie odpowiada "spolecznej normalnosci". Napisales ze dzis satanista nie rozni sie niczym od zwyklego czlowieka, wiec ja pytam czy satanista musi byc "inny"? > >I dlaczego satanizm musi sie roznic od normalnego zycia? > > Po co nazywac satanizmem puszczanie bakow? No chyba, ze jest to wyraz > satanistycznej wolności rozwoju… Jesli ktos to tak nazwie to mu poklaskam. > >Ja pisze o tych ktorzy z satanizmem cos wspolnego maja. > > Moze gdyby przestali uwazac się za satanistow byliby kims znacznie lepszym > niz teraz sa? Nie watpie ze Ty tak uwazasz (vide Twoje na satanizm spojrzenie)a ja nie, bo niby dlaczego? Nikt nie jest lepszy czy gorszy tylko dlatego ze wybiera taka a nie inna sciezke. > >> Wiec biore zabawki i ide do innej piaskownicy. > > >Nikt Ci nie zabrania. Ale to ze Ty nie umiesz zbudowac babki z piasku > w tej piaskownicy >nie znaczy ze ktos inny nie wybuduje piaskowego > palacu. > > Z piasku nie da się wybodowac palacu a juz na pewno nic trwalego. To byla metafora slonko. Wiecej elastycznosci umyslowej, mniej nadinterpretacji, prosze. > >Ale po co sie etykietkowac? Ja sie nie etykietkuje i mi z tym dobrze. > > To nie mamy o czym rozmawiac. To jest tekst zwrocony do SATANISTOW. Ale w moim patchworku tez jest czarna latka. Podpisuje sie pod satanizmem, ale dla mnie satanizm ma bardzo szeroki wymiar. > >Zapytalam o cos innego. To po pierwsze. A po drugie, czy zeby > przemierzac nowe szlaki >trzeba zaraz pisac ze stare sa do niczego? > > Trzeba je w jakis sposob zanegowac. To jest jeden z nich. Hmm... Nie trzeba. Ja nie neguje ZADNEJ sciezki jaka szlam. Wtedy tak czulam, bylam w tym prawdziwa to mnie czegos nauczylo i chwala tej sciezce za to. > >Ja ciagle zmieniam sciezki i z kazdej wynosze kamyk do mojej > wlasnej... Nie umiesz tego >zrobic? > > Umiem i wlasnie to robie. Nie. Poki co plujesz na ludzi ktorzy sie pod satanizmem podpisujac piszac ze satanizm jest nudny, rozmyty, mdly i ogranicza. > Satanizm promuje wolnosc i progres, ale satanisci w wiekszosci przypadkow > sa ograniczeni i ich poglady/idee sa takie same, latwe do przewidzenia i > sztampowe. Ale to wlasnie Ci sie podobalo, nie tak? Bo tak wyzej napisales. > Człowiek z natury jest > leniwy. A co to? Antropologiem jestes? > Rozwija sie tylko wtedy, gdy warunki tego od niego wymagaja. A jaki organizm zywy tak nie robi? I czy to swiadczy o lenistwie zaraz? > Czlowiek z natury sam siebie ogranicza, bo tak jest latwiej zyc. A co w tym zlego? Niektore ramki sa potrzebne. Mama nieraz zabierala mnie z imprez z dziwnymi ludzmi a tata zabranial wielu rzeczy, ale mimo tych ograniczen kocham ich. Chodze do szkoly mimo ze w czasie wykladow moglabym zrobic mnostwo ciekawych rzeczy, ale nie rezygnuje ze szkoly. Co w tym zlego? > Satanizm jest utopia (czy to niczeanski czy laveyanski, nie wspominajac > juz o HC) z ktorej satanista tez powinien się wyleczyc. Ale czemu? > Tylko wtedy > powstaje pytanie, czy taki wyleczony satanista jest dalej satanista? Wg > mnie nie. Ja osobiscie mam dosc pseudosatanistow nie majacych odwagi > przyznac się do tego, ze satanistami sa, lub ze nie sa. No chyba maja skoro wiesz ze sa pseudo... > Satanizm w swoim > pedzie do orygianlnosci zjada swoj ogon. Najpierw satanisci chca odrozniac > się od spoleczenstwa a potem od innych satanistow, wracajac tym samym na > lono spoleczenstwa, zauwazajac czesto co stracili. Znam wiele osob ktore przyjely satanizm wcale nie jako sposob na odroznienie sie. A fakt zmieniania, mielenia i przezuwania satanizmu nie musi wcale wynikac z checi odrozniania sie od innych satanistow. Uogolniasz. > Najczęściej jednak nie > wracaja. Wtedy powstaje mieszaniec bedacy w stanie zawieszenia, siedzacy > okrakiem na plocie i bojacy się zejsc. Wszak zejscie moze spowodowac > potrzebe zrzucenia etykietki, ktora jest wygodna. Etykietka satanizmu jest wygodna? Wyzej napisales ze nie jest. Ze Tobie ta etykietka przeszkadza. > Popelniaja jeden z > satanistycznych grzechow jakim jest samoograniczenie sie i nieumiejetnosc > zrzucenia balastu hamujacego jego rozwoj. Satanistyczne grzechy. Toz to nadete. To co ktos robi ze soba w ramach satanizmu to tylko jego sprawa. Ale nie jest to wiekszosc. A Ty uogolniasz. > Teraz oczywiscie mozna napisac, ze taki byl moj satanizm i to moja > wina… jednak fakt faktem, ze to jest satanizm wiekszosci satanistow. > Takze wielu z tych, ktorzy zaangazowali sie w tworzenie tej strony. Wymien ich. I skad wiesz ze wiekszosci? |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-26 18:20:38 |
Powód zgagi-nieodpowiednia strawa,nadprodukcja kwa >> To po co Ci on? >> Sztuka dla sztuki? >A dlaczego sztuka dla sztuki? Satanistyczny patchwork to moj sposob na zycie. To zadna >sztuka dla sztuki. Ten twój "patchwork" widze z twoich slow jako dorabianie ideologii do czegos co ideologii nie potrzebuje. Po co mnożyć kolejne byty? No chyba, ze bez "satanistycznego patchworku" nie potrafisz się rozwijac. Wiec jak przebiega ten Twój "patchwork"? Jak Cie zmienil? Co Ci dał takiego czego bys nie osiągnęła innymi metodami i dlaczego jest warty tego, by go stosować? >> Dla mnie taki satanizm byl odpowiedni. Pozwolil mi odreagowac pewne wzorce >> a gdy zauwazylem, ze zaczyna mnie ograniczac, to mu podziekowalem, >> pomachalem na dowidzenia i poszedłem wlasna droga. Zaiste bardzo >> satanistyczne zachowanie. >Czy ja wiem? Przesuwanie granic to jest satanistyczne. Umiejetnosc zmiany otaczajacego >Cie swiata to jest satanizm. >A nie branie tego co Ci daja bez przezucia a potem dziwienie sie ze ma sie zgage... Tworzenie satanizmu przestalo mnie bawic. Coraz mniej było w nim mnie samego, miałem ochote na eksploracje czegos co z satanizmem nigdy nie było związane a nie chciałem tworzyc niepotrzebnych hybryd i innych cukierkowych satanizmow. Mniej pracochłonne było pozbycie się tego truchla niż reanimacja pod nieco inna postacia. A to, ze niektórzy ciagla reanimacje nazywaja "patchworkiem" to już inna sprawa… >> >W tym tkwi wolnosc. Nie zauwazyles? > >> Zauwazylem. W tym tkwi wolnosc myslenia nie wynikajaca z satanizmu. >A dlaczego nie? Bo wynika z nas samych. >> Zdefiniuj mi "spoleczna hybryde". >Kogos kto nie odpowiada "spolecznej normalnosci". Napisales ze dzis satanista nie rozni sie >niczym od zwyklego czlowieka, wiec ja pytam czy satanista musi byc "inny"? Wszystko zalezy od definicji satanizmu. Aktualnie przyjalem taka, ze musi. Satanizm nierozerwalnie zlaczony był z buntem i mi to odpowiada. > >> Moze gdyby przestali uwazac się za satanistow byliby kims znacznie lepszym >> niz teraz sa? >Nie watpie ze Ty tak uwazasz (vide Twoje na satanizm spojrzenie)a ja nie, bo niby >dlaczego? Nikt nie jest lepszy czy gorszy tylko dlatego ze wybiera taka a nie inna sciezke. Ja nie wartosciuje ludzi po tym jaka sciezka ida. Jeśli tak myslisz to jestes w bledzie. Dla każdego jest odpowiednia sciezka. Czy napisałem gdzies, ze sataniści sa gorsi ode mnie, albo, ze ja jestem lepszy od satanistow? > >> Z piasku nie da się wybodowac palacu a juz na pewno nic trwalego. >To byla metafora slonko. Wiecej elastycznosci umyslowej, mniej nadinterpretacji, prosze. I tobie zycze tego samego… Gwiazdko. > >> To nie mamy o czym rozmawiac. To jest tekst zwrocony do SATANISTOW. >Ale w moim patchworku tez jest czarna latka. Podpisuje sie pod satanizmem, ale dla mnie >satanizm ma bardzo szeroki wymiar. No tak, ze tez nie zgadłem. Już chyba zaczynam rozumiec to slowo w twoim wydaniu. "Patch worek". Jak już pisałem mozenie bytow mnie nie obchodzi. To wg mnie ma niewiele wspolnego z rozwojem. >> >Zapytalam o cos innego. To po pierwsze. A po drugie, czy zeby >>> przemierzac nowe szlaki >trzeba zaraz pisac ze stare sa do niczego? > >> Trzeba je w jakis sposob zanegowac. To jest jeden z nich. >Hmm... Nie trzeba. Ja nie neguje ZADNEJ sciezki jaka szlam. Wtedy tak czulam, bylam w >tym prawdziwa to mnie czegos nauczylo i chwala tej sciezce za to. … ale teraz jestem już inna i w moim "patch worku" nie ma miejsca na poprzednia ścieżkę… To tez jest negacja. Żeby cos wymienic na cos lepszego to trzeba zrozumiec, ze to co mamy dotychczas już nie jest dla nas dobre. Zostawiamy to, negujemy dalsza przydatność tego czegos. To jest negacja. No co z ta elastycznością? Negacja nie musi być jednoznaczna ze zniszczeniem i zaprzeczeniem prawdy. Ja tez tak czulem i byłem prawdziwy w tym co robilem, ale teraz gdybym to robil dalej to nie bylbym już prawdziwy. Jestem wdzięczny satanizmowi za to jaki teraz jestem, tak jak jestem po czesci wdzięczny KK. Ja wiem co zawdzięczam przeszłości. >> >Ja ciagle zmieniam sciezki i z kazdej wynosze kamyk do mojej >>> wlasnej... Nie umiesz tego >zrobic? > >> Umiem i wlasnie to robie. >Nie. Poki co plujesz na ludzi ktorzy sie pod satanizmem podpisujac piszac ze satanizm jest >nudny, rozmyty, mdly i ogranicza. Być może to jest wlasnie mój "patch worek", a slowo plucie jest nadinterpretacja. >> Satanizm promuje wolnosc i progres, ale satanisci w wiekszosci przypadkow >> sa ograniczeni i ich poglady/idee sa takie same, latwe do przewidzenia i >> sztampowe. >Ale to wlasnie Ci sie podobalo, nie tak? Bo tak wyzej napisales. Na początku tak. Potem podobalo mi się tworzenie satanizmu a potem przyszedł czas na dalsze zmiany. >> Człowiek z natury jest >> leniwy. >A co to? Antropologiem jestes? Socjologiem >> Rozwija sie tylko wtedy, gdy warunki tego od niego wymagaja. >A jaki organizm zywy tak nie robi? I czy to swiadczy o lenistwie zaraz? Tak >> Czlowiek z natury sam siebie ogranicza, bo tak jest latwiej zyc. >A co w tym zlego? Niektore ramki sa potrzebne. >Mama nieraz zabierala mnie z imprez z dziwnymi ludzmi a tata zabranial wielu rzeczy, ale >mimo tych ograniczen kocham ich. >Chodze do szkoly mimo ze w czasie wykladow moglabym zrobic mnostwo ciekawych >rzeczy, ale nie rezygnuje ze szkoly. >Co w tym zlego? Mowisz, ze jestes w stanie ze 100% pewnością powiedziec, które ramki sa/byly potrzebne a które nie? A może gdybys bawila się z "dziwnymi ludzmi" to twoje zycie byłoby bogatsze/lepsze niż teraz? Może wpływ tego na twoja podświadomość był znacznie wiekszy niż ci się wydaje? I jak to się ma do wolności satanistow? Wola mocy i te sprawy… >> Satanizm jest utopia (czy to niczeanski czy laveyanski, nie wspominajac >> juz o HC) z ktorej satanista tez powinien się wyleczyc. >Ale czemu? Bo jest kolejna nakladka na ego. >Znam wiele osob ktore przyjely satanizm wcale nie jako sposob na odroznienie sie. A fakt >zmieniania, mielenia i przezuwania satanizmu nie musi wcale wynikac z checi odrozniania >sie od innych satanistow. >Uogolniasz. Oczywiście, ze uogólniam. Inaczej byśmy nie pogadali. Rozmowa była by plytka i bez perspektyw. Jak sobie to wyobrazasz, ze na każdy twój argument odpowiadałbym: "wiesz wszystko jest relatywne i wcale tak nie musi być jak pisze". A ty na każdy mój argument odpowiadałabyś cos w stylu: "masz racje, ale wiesz ludzie sa rozni, gusta guściki…" >> Najczęściej jednak nie >> wracaja. Wtedy powstaje mieszaniec bedacy w stanie zawieszenia, siedzacy >> okrakiem na plocie i bojacy się zejsc. Wszak zejscie moze spowodowac >> potrzebe zrzucenia etykietki, ktora jest wygodna. >Etykietka satanizmu jest wygodna? >Wyzej napisales ze nie jest. Ze Tobie ta etykietka przeszkadza. Ale przeciez wiesz, ze ja nigdy prawdziwym satanista nie byłem… Tylko tak udawałem… Czyz nie sama imputujesz mi to od kilku postow? Troche konsekwencji. >> Popelniaja jeden z >> satanistycznych grzechow jakim jest samoograniczenie sie i nieumiejetnosc >> zrzucenia balastu hamujacego jego rozwoj. >Satanistyczne grzechy. Toz to nadete. I to bardzo. >To co ktos robi ze soba w ramach satanizmu to tylko jego sprawa. A czy ja komus nakazuje przestac być satanista? >> Teraz oczywiscie mozna napisac, ze taki byl moj satanizm i to moja >> wina… jednak fakt faktem, ze to jest satanizm wiekszosci satanistow. >> Takze wielu z tych, ktorzy zaangazowali sie w tworzenie tej strony. >Wymien ich. Nie wiem jak Ty, ale ja o nieobecnych nie rozmawiam. Być może nie chca aby wymieniac ich tu i teraz. >I skad wiesz ze wiekszosci? Obserwacja. Statystyka. Intuicja. Niepotrzebne skreślić. Dlaczego uważasz, że jeśli ktoś rezygnuje z bycia satanista, znaczy że nigdy satanista nie był? Uwazasz, ze jak ktos wejdzie na ta sciezke to nie ma prawa z niej zejść? Nie ma idealnych ideologii. Kazda pokazuje tylko czesc prawdy. Natomiast nazywanie zycia satanizmem jest dla mnie glupota i nadużywaniem tego pojecia. Jak wczesniej pisałem puszczenie bakow to nie satanizm. Slowo "rozwoj", czy "wolność" także nie jest satanizmem ani nawet synonimem satanizmu. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-26 19:04:46 |
Widze ze lubisz reklamy... > Satanistyczny patchwork to moj sposob na > zycie. To zadna >sztuka dla sztuki. > > Ten twój "patchwork" widze z twoich slow jako dorabianie ideologii do > czegos co ideologii nie potrzebuje. To znaczy? > Po co mnożyć kolejne byty? No chyba, > ze bez "satanistycznego patchworku" nie potrafisz się rozwijac. Napewno rozumiesz pojecie IDEOLOGICZNEGO patchworku? To wlasnie on sprawia ze sie rozwijam, chociazby dlatego ze nie jest skonczony... Wiec jak > przebiega ten Twój "patchwork"? Jak Cie zmienil? Co Ci dał takiego czego > bys nie osiągnęła innymi metodami i dlaczego jest warty tego, by go > stosować? Dlatego ze laczy wszystko czemu jestem wierna, w co wierze, co mi sie podoba, co sprawia ze sie rozwijam i ze jest mi dobrze, dlatego ze w jednym patchworku moge zmiescic mnostwo nie zawsze na pierwszy rzut oka pasujacych do siebie pogladow i mysli bez potrzeby odwolywania sie do etykietek czy ograniczania ramami. I zawsze moge cos wypruc gdy przestanie mi sie podobac. I najwazniejsze: jest moj. SAma go tworze. > Tworzenie satanizmu przestalo mnie bawic. SAm napisales ze satanizm podobal Ci sie wlasnie ze wzgledu na ramy. Jak wiec mogles tworzyc cos co juz bylo stworzone i mialo ramy? > Coraz mniej było w nim mnie > samego, miałem ochote na eksploracje czegos co z satanizmem nigdy nie było > związane a nie chciałem tworzyc niepotrzebnych hybryd i innych > cukierkowych satanizmow. Wcale tak byc nie musialo. Chyba ze to co tworzysz robisz z mysla o tym co powiedza inni. Ja robie to co dobre dla mnie i to MNIE sie podoba. Zwisa mi co pwie pan w szkole, facet mojego zycia czy jeszcze ktos. Wczoraj kupilam koszulke z czaszka opleciona rozami, taki typowy klimat glamharleyowski, znajoma malo sie nie przezegnala bo to takie pozerskie... Pff... > Mniej pracochłonne było pozbycie się tego truchla > niż reanimacja pod nieco inna postacia. A to, ze niektórzy ciagla > reanimacje nazywaja "patchworkiem" to już inna sprawa… Ja nic nie reanimuje. A skad Ci to do glowy przyszlo? Nie doczepiam do mojego satanizmu dodatkowych latek zeby ladniej wygladal. Satanizm jest jedna z wielu latek a to roznica. > >> Zdefiniuj mi "spoleczna hybryde". > > >Kogos kto nie odpowiada "spolecznej normalnosci". Napisales ze dzis > satanista nie rozni sie >niczym od zwyklego czlowieka, wiec ja pytam > czy satanista musi byc "inny"? > > Wszystko zalezy od definicji satanizmu. Aktualnie przyjalem taka, ze musi. > Satanizm nierozerwalnie zlaczony był z buntem i mi to odpowiada. Zabawny jestes. Plujesz na satanizm bo jest ograniczony a jednoczesnie odmawiasz mu prawa do rozwoju czy zmiany wizerunku.. > >> Moze gdyby przestali uwazac się za satanistow byliby kims > znacznie lepszym > >> niz teraz sa? > > >Nie watpie ze Ty tak uwazasz (vide Twoje na satanizm spojrzenie)a ja > nie, bo niby >dlaczego? Nikt nie jest lepszy czy gorszy tylko dlatego > ze wybiera taka a nie inna sciezke. > > Ja nie wartosciuje ludzi po tym jaka sciezka ida. Jeśli tak myslisz to > jestes w bledzie. Ale przeciez myszko Ty od samego poczatku nas satanistow wartosciujesz piszac ze satanizm ogranicza, ze to truchlo ideologiczne etc. > Czy napisałem gdzies, ze sataniści sa gorsi ode mnie, albo, ze ja jestem > lepszy od satanistow? Niedoslownie. Patrz wyzej. > Jak już pisałem mozenie bytow mnie nie obchodzi. To wg mnie > ma niewiele wspolnego z rozwojem. Patchwork to nie mnozenie bytow Slonko tylko rozwijanie jednego bytu. Rozumiesz idee patchworku? Wiesz co to jest? > >Ja nie neguje ZADNEJ sciezki jaka szlam. Wtedy tak > czulam, bylam w >tym prawdziwa to mnie czegos nauczylo i chwala tej > sciezce za to. > > … ale teraz jestem już inna i w moim "patch worku" nie ma miejsca na > poprzednia ścieżkę… Bo to nie jest patchwork, albo nie wiesz co to jest. > To tez jest negacja. Żeby cos wymienic na cos lepszego to trzeba > zrozumiec, ze to co mamy dotychczas już nie jest dla nas dobre. Zostawiamy > to, negujemy dalsza przydatność tego czegos. To jest negacja. No co z ta > elastycznością? Dlaczego uogolniasz? Pisz o sobie. Jesli Cie bunt napedza to OK. Nie kazdego musi. > Negacja nie musi być jednoznaczna ze zniszczeniem i zaprzeczeniem prawdy. Ja nie musze niczego negowac, chociazby dlatego ze nie bylow moim zyciu niczego czego bym zalowala, ani rozowych rozancow ani pieszczoch... > > Poki co plujesz na ludzi ktorzy sie pod satanizmem podpisujac > piszac ze satanizm jest >nudny, rozmyty, mdly i ogranicza. > > Być może to jest wlasnie mój "patch worek", a slowo plucie jest > nadinterpretacja. Jak ma sie idea patchworku (pisze sie razem) do negacji czegos czy wytykania wad? > >> Człowiek z natury jest > >> leniwy. > > >A co to? Antropologiem jestes? > > Socjologiem Ledawo po studiach czy wciaz studiujacym? Pozatym jesli zaden z Ciebie antropolog nie wysnuwaj takich wnioskow. > >> Rozwija sie tylko wtedy, gdy warunki tego od niego wymagaja. > > >A jaki organizm zywy tak nie robi? I czy to swiadczy o lenistwie > zaraz? > > Tak ale po co robic cos co nie jest ptrzebne? Potrzeba matka wynalazku byla zawsze i bedzie zawze. Co w tym zlego? > Mowisz, ze jestes w stanie ze 100% pewnością powiedziec, które ramki > sa/byly potrzebne a które nie? Nigdzie nie napisalam ze mam 100% pewnosci. > A może gdybys bawila się z "dziwnymi > ludzmi" to twoje zycie byłoby bogatsze/lepsze niż teraz? Jest mi dobrze teraz. Nie zastanawiam sie co by bylo gdyby. Swoja droga to byloby i bylo bogatsze wtedy, gdybym tam zostala trwalabym tam do dzis i byloby ubozsze o ile wogole by bylo. > Może wpływ tego > na twoja podświadomość był znacznie wiekszy niż ci się wydaje? I jak to > się ma do wolności satanistow? Wola mocy i te sprawy… Wolnosc slonko to nie samowola. Gdybym robila wszystko co mi sie zamarzy nie byloby mnie tu i tego jestem pewna na 100%. > >> Satanizm jest utopia (czy to niczeanski czy laveyanski, nie > wspominajac > >> juz o HC) z ktorej satanista tez powinien się wyleczyc. > > >Ale czemu? > > Bo jest kolejna nakladka na ego. Czyli co? > >Uogolniasz. > > Oczywiście, ze uogólniam. Inaczej byśmy nie pogadali. Rozmowa była by > plytka i bez perspektyw. Jak sobie to wyobrazasz, ze na każdy twój > argument odpowiadałbym: "wiesz wszystko jest relatywne i wcale tak nie > musi być jak pisze". A ty na każdy mój argument odpowiadałabyś cos w > stylu: "masz racje, ale wiesz ludzie sa rozni, gusta guściki…" Srtutututu, ale Ty piszesz jakbys pisal o wszystkich satanistach, nie bierzesz poprawki na to ze sa ludzie ktorzy swoimi pogladami i zachowaniem zadaja klam temu co piszesz. > >Etykietka satanizmu jest wygodna? > >Wyzej napisales ze nie jest. Ze Tobie ta etykietka przeszkadza. > > Ale przeciez wiesz, ze ja nigdy prawdziwym satanista nie byłem… > Tylko tak udawałem… Czyz nie sama imputujesz mi to od kilku postow? > Troche konsekwencji. Nie odwracaj kota ogonem. Pytam dlaczego napisales ze etykietka satanizmu jest wygodna skoro wczesniej napisales ze nie jest. nie pytam czy byles czy nieprawdziwym satanem. Inna sprawa to taka ze kazdy kto sie satanem nazywa jest nim. > >To co ktos robi ze soba w ramach satanizmu to tylko jego sprawa. > > A czy ja komus nakazuje przestac być satanista? A co robisz piszac caly czas o tym jaki to satanizm jest plytki i jak Ty sie rozwinales gdy go porzuciles? Taka troche jehowicka dialektyka, nie uwazasz? > >> Teraz oczywiscie mozna napisac, ze taki byl moj satanizm i to > moja > >> wina… jednak fakt faktem, ze to jest satanizm wiekszosci > satanistow. > >> Takze wielu z tych, ktorzy zaangazowali sie w tworzenie tej > strony. > > >Wymien ich. > > Nie wiem jak Ty, ale ja o nieobecnych nie rozmawiam. Być może nie chca aby > wymieniac ich tu i teraz. Napisz o tych ktorzy tu sa. To po pierwsze. PO drugie o nieobecnych juz wspomniales wyzej, wiec skoncz bo przypominasz dziecko chwalace sie ze cos wie ale nie powie... > Obserwacja. Spotkales sie ze wszystkimi satanistami? > Statystyka. Moze na socjologii takie badania robicie? Z checia sie z nimi zapoznam... > Intuicja. Uuuu, to niezly jestes... > Niepotrzebne skreślić. Wszystko jest glupawe. > Dlaczego uważasz, że jeśli ktoś rezygnuje z bycia satanista, znaczy że > nigdy satanista nie był? Alez byl, tylko nie umial satanistycznego potencjalu wykorzystac i to samo przez sie zaprzecza idei satanizmu. >Uwazasz, ze jak ktos wejdzie na ta sciezke to nie > ma prawa z niej zejść? Nie w takim stylu jak Ty to robisz. > Nie ma idealnych ideologii. Wlasnie dlatego stworzylam patchwork. On jest idealny. Kazdym moze stworzyc swoj wlasny. Na tym polega jego uniwersalnosc i fakt ze jest "swiatopogladem" idealnym. > Natomiast nazywanie zycia satanizmem jest dla mnie glupota i > nadużywaniem tego pojecia. A kto stwierdzil ze satanizm jest zyciem? Czy zycie satanizmem? To mi megalomania zalatuje... > Jak wczesniej pisałem puszczenie bakow to nie > satanizm. tzn co? > Slowo "rozwoj", czy "wolność" także nie jest satanizmem ani > nawet synonimem satanizmu. A dlaczego nie jest? Wiesz, znam kilka takich osob jak Ty. Satanizm im sie znudzil, przestal wystarczac, stal sie niewygodny albo z niego "wyrosli". Kazdy z was w ten sam sposob prowadzi rozmowe i uzywa tych samych argumentow. Kiedys dawno temu, na moje zarzuty a propos LaVeya HaaL stwierdzil ze pewnie jestem osoba ktora kiedys trzymala sie kurczowo LaVeya a potem na fali mody zwrocila sie przeciwko niemu. Wtedy trafil kula w plot bo z LaVeyem nigdy nic wspolnego nie mialam, nawet 'Biblia.." mnie nie zafascynowala i generalnie pozno ja poznalam. Mysle natomiast ze jesli LaVeya zamienic na "satanizm" to HaaLowskie stwierdzenie ladnie do Ciebie bedzie pasowalo. |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-27 18:23:33 |
Reklamy kocham, bo to czysta socjologia > >> Ten twój "patchwork" widze z twoich slow jako dorabianie ideologii do >> czegos co ideologii nie potrzebuje. >To znaczy? Uzywaniem gornolotnych slow na określenie normalnego zycia. >> Po co mnożyć kolejne byty? No chyba, >> ze bez "satanistycznego patchworku" nie potrafisz się rozwijac. >Napewno rozumiesz pojecie IDEOLOGICZNEGO patchworku? To wlasnie on sprawia ze >sie rozwijam, chociazby dlatego ze nie jest skonczony... Wiec powiedz mi co już osiągnęłaś. Ale wiesz, takiego satanistycznego… >>Wiec jak >> przebiega ten Twój "patchwork"? Jak Cie zmienil? Co Ci dał takiego czego >> bys nie osiągnęła innymi metodami i dlaczego jest warty tego, by go >> stosować? >Dlatego ze laczy wszystko czemu jestem wierna, w co wierze, co mi sie podoba, co sprawia >ze sie rozwijam i ze jest mi dobrze, dlatego ze w jednym patchworku moge zmiescic >mnostwo nie zawsze na pierwszy rzut oka pasujacych do siebie pogladow i mysli bez >potrzeby odwolywania sie do etykietek czy ograniczania ramami. I zawsze moge cos wypruc >gdy przestanie mi sie podobac. >I najwazniejsze: jest moj. SAma go tworze. Zawsze tworzy się cos samemu, nawet jeśli w oparciu o inne materialy. Tego bez satanizmu nie da się osiągnąć? >> Tworzenie satanizmu przestalo mnie bawic. >SAm napisales ze satanizm podobal Ci sie wlasnie ze wzgledu na ramy. Jak wiec mogles >tworzyc cos co juz bylo stworzone i mialo ramy? Czytaj uważniej. Na początku były ramy, potem było tworzenie, czyli to, co zawarłaś w swoim paczłorku. Uwazasz, ze jeśli cos ma ramy to nie ma tam już miejsca na tworzenie? >> Coraz mniej było w nim mnie >> samego, miałem ochote na eksploracje czegos co z satanizmem nigdy nie było >> związane a nie chciałem tworzyc niepotrzebnych hybryd i innych >> cukierkowych satanizmow. >Wcale tak byc nie musialo. Chyba ze to co tworzysz robisz z mysla o tym co powiedza >inni. Nie musialo, ale wygodniej i lepiej było zmienic paczłork. >Ja robie to co dobre dla mnie i to MNIE sie podoba. Zwisa mi co pwie pan w szkole, facet >mojego zycia czy jeszcze ktos. >Wczoraj kupilam koszulke z czaszka opleciona rozami, taki typowy klimat >glamharleyowski, znajoma malo sie nie przezegnala bo to takie pozerskie... Pff... Cieszymy się razem z toba. > >> Wszystko zalezy od definicji satanizmu. Aktualnie przyjalem taka, ze musi. >> Satanizm nierozerwalnie zlaczony był z buntem i mi to odpowiada. >Zabawny jestes. >Plujesz na satanizm bo jest ograniczony a jednoczesnie odmawiasz mu prawa do rozwoju >czy zmiany wizerunku.. Wiec satanizm zmienil swój wizerunek na nie buntujący się? Może to Ty zmieniłaś swój wizerunek? Jakim prawem okreslas satanizm innych osob? > >> Ja nie wartosciuje ludzi po tym jaka sciezka ida. Jeśli tak myslisz to >> jestes w bledzie. >Ale przeciez myszko Ty od samego poczatku nas satanistow wartosciujesz piszac ze >satanizm ogranicza, ze to truchlo ideologiczne etc. Pisałem o sobie jakbys nie wiedziała. Btw: nie wiedziałem, ze az tak Cie to skrzywdzilo. >> Czy napisałem gdzies, ze sataniści sa gorsi ode mnie, albo, ze ja jestem >> lepszy od satanistow? >Niedoslownie. Patrz wyzej. Wolalbym, żebyś odnosila się do tego co pisze dosłownie a nie wtracala projekcji swojego umysłu. >> Jak już pisałem mozenie bytow mnie nie obchodzi. To wg mnie >> ma niewiele wspolnego z rozwojem. >Patchwork to nie mnozenie bytow Slonko tylko rozwijanie jednego bytu. >Rozumiesz idee patchworku? Wiesz co to jest? Czyli bez satanizmu się nie da? Może powinienem napisac "latki"? >Bo to nie jest patchwork, albo nie wiesz co to jest. Wiem czym jest patchwork. Z tym, ze to pojecie odnosi się rozwoju opartego o kabalistyczne Drzewo Zycia, a to jest kolejna wariacja na temat. Dodam, ze drazniaca i jakas taka smieszna. >> Negacja nie musi być jednoznaczna ze zniszczeniem i zaprzeczeniem prawdy. >Ja nie musze niczego negowac, chociazby dlatego ze nie bylow moim zyciu niczego czego >bym zalowala, ani rozowych rozancow ani pieszczoch... Dlaczego zakladasz, ze zaraz trzeba żałować rozowych różańców lub pieszczoch? Oj chyba jeszcze nie doszyłaś se tej latki… Może twój patchwork Cie ogranicza na tyle, ze nie potrafisz dostrzec innych punktow widzenia? Btw. Konia z rzedem temu kto mnie z tymi atrybutami widział. >> > Poki co plujesz na ludzi ktorzy sie pod satanizmem podpisujac >>> piszac ze satanizm jest >nudny, rozmyty, mdly i ogranicza. > >> Być może to jest wlasnie mój "patch worek", a slowo plucie jest >> nadinterpretacja. >Jak ma sie idea patchworku (pisze sie razem) do negacji czegos czy wytykania wad? Wiem jak się pisze a tobie po raz kolejny proponuje elastyczności umysłowej. Po co wytykac wady? Poczytaj troche chaockich tekstow. Niektóre cwiczenia dotyczące kabaly tez ci na to odpowiedza. Nawet studenci prawa znaja ponoc ta technike, choc stosuja ja nieco inaczej. Widze, ze jeszcze kliku łatek brakuje… > >> >A co to? Antropologiem jestes? > >> Socjologiem >Ledawo po studiach czy wciaz studiujacym? Po co Ci to wiedziec? >Pozatym jesli zaden z Ciebie antropolog nie wysnuwaj takich wnioskow. Z Ciebie natomiast żaden antropolog (skladnia celowa) nie proboj obalic takich wnioskow. btw. Od kiedy to o naturze ludzkiej mogą mowic tylko antropologowie? Poczytaj se o socjobiologii. Łatki, łatki… >ale po co robic cos co nie jest ptrzebne? A skad wiesz, ze nie jest? >Potrzeba matka wynalazku byla zawsze i bedzie zawze. Co w tym zlego? Nic >> A może gdybys bawila się z "dziwnymi >> ludzmi" to twoje zycie byłoby bogatsze/lepsze niż teraz? >Jest mi dobrze teraz. Nie zastanawiam sie co by bylo gdyby. >Swoja droga to byloby i bylo bogatsze wtedy, gdybym tam zostala trwalabym tam do dzis i >byloby ubozsze o ile wogole by bylo. Skad wiesz? >> Może wpływ tego >> na twoja podświadomość był znacznie wiekszy niż ci się wydaje? I jak to >> się ma do wolności satanistow? Wola mocy i te sprawy… >Wolnosc slonko to nie samowola. Gdybym robila wszystko co mi sie zamarzy nie byloby >mnie tu i tego jestem pewna na 100%. Jak to milo spotkac kogos, kto ma w czyms 100% racje. Zazdroszcze. >> >> Satanizm jest utopia (czy to niczeanski czy laveyanski, nie >>>> wspominajac >> >> juz o HC) z ktorej satanista tez powinien się wyleczyc. > >> >Ale czemu? >> >> Bo jest kolejna nakladka na ego. >Czyli co? Czyli wroc do poprzednich postow a dowiesz się dlaczego uwazam, ze nakładki na ego sa zle. Szczególnie takie, które to ego rozdymaja. >Srtutututu, ale Ty piszesz jakbys pisal o wszystkich satanistach, nie bierzesz poprawki na to >ze sa ludzie ktorzy swoimi pogladami i zachowaniem zadaja klam temu co piszesz. Oglaszam wszem i wobec. Sa ludzie, którzy temu co pisze zadaja klam. Tych co potwierdzaja jest jednak wiecej… >Nie odwracaj kota ogonem. >Pytam dlaczego napisales ze etykietka satanizmu jest wygodna skoro wczesniej napisales ze >nie jest. nie pytam czy byles czy nieprawdziwym satanem. Inna sprawa to taka ze kazdy kto >sie satanem nazywa jest nim. Jeśli ktos jest satanista to taka etykietka jest wygodna. Jeśli ktos zaczyna zauważać braki na tej sciezce, to może stac się niewygodna. Wszystko zalezy od poziomu świadomości oraz stworzonych granic w swoim paczłorku (ups, chyba zamiast granic powinienem napisac "furtek bezpieczenstwa") >> >To co ktos robi ze soba w ramach satanizmu to tylko jego sprawa. > >> A czy ja komus nakazuje przestac być satanista? >A co robisz piszac caly czas o tym jaki to satanizm jest plytki i jak Ty sie rozwinales gdy go >porzuciles? Taka troche jehowicka dialektyka, nie uwazasz? No proszę. Gdzie znowu napisałem jak ja się to rozwinąłem niewiadomo jak? Te twoje projekcje… Napisałem, ze satanizm mnie ograniczal, wiec cokolwiek co mnie nie ogranicza (i nie uwstecznia) jest już rozwojem. Troche postulowanej elastyczności umysłowej zycze. > > Nie wiem jak Ty, ale ja o nieobecnych nie rozmawiam. Być może nie chca aby > wymieniac ich tu i teraz. >Napisz o tych ktorzy tu sa. A dlaczego myslisz, ze to ktos kto tu jest. Poza tym nie sledze specjalnie tego forum i nie wiem, kto tu jest. Miałem okazje poczytac z powodu stalego lacza w pracy wiec skorzystałem. >PO drugie o nieobecnych juz wspomniales wyzej, wiec skoncz bo przypominasz dziecko >chwalace sie ze cos wie ale nie powie... Wiec skończyłem. Jak Ci się nie podoba to nie musisz odpowiadac, ale przypominam, ze to ty zaczęłaś rozmowe… >> Dlaczego uważasz, że jeśli ktoś rezygnuje z bycia satanista, znaczy że >> nigdy satanista nie był? >Alez byl, tylko nie umial satanistycznego potencjalu wykorzystac i to samo przez sie >zaprzecza idei satanizmu. Czym jest satanistyczny potencjal? >>Uwazasz, ze jak ktos wejdzie na ta sciezke to nie >> ma prawa z niej zejść? >Nie w takim stylu jak Ty to robisz. Dlaczego? >> Jak wczesniej pisałem puszczenie bakow to nie >> satanizm. >tzn co? Fizjologia. >> Slowo "rozwoj", czy "wolność" także nie jest satanizmem ani >> nawet synonimem satanizmu. >A dlaczego nie jest? Bo slowa te zostaly już zdefiniowane a doklejanie im takich znaczen jest tworzeniem niepotrzebnych bytow. >Wiesz, znam kilka takich osob jak Ty. Satanizm im sie znudzil, przestal wystarczac, stal sie >niewygodny albo z niego "wyrosli". Kazdy z was w ten sam sposob prowadzi rozmowe i >uzywa tych samych argumentow. Teraz ty uogólniasz. Btw. Nawet jeśli by tak było to pytam: I co z tego? >Kiedys dawno temu, na moje zarzuty a propos LaVeya HaaL stwierdzil ze pewnie jestem >osoba ktora kiedys trzymala sie kurczowo LaVeya a potem na fali mody zwrocila sie >przeciwko niemu. Wtedy trafil kula w plot bo z LaVeyem nigdy nic wspolnego nie mialam, >nawet 'Biblia.." mnie nie zafascynowala i generalnie pozno ja poznalam. Mysle natomiast ze >jesli LaVeya zamienic na "satanizm" to HaaLowskie stwierdzenie ladnie do Ciebie bedzie >pasowalo. Ja tez za LaVeyam nie przepadałem szczególnie. Bliższy ideologicznie był mi Niczek, ale zauważyłem, ze Niczek najbardziej pasuje w polewie Niczkowej a nie satanistycznej. Nie robilem niczego na fali mody. Nie przyszlo Ci do główki, ze można dojsc do takich wnioskow nie kierując się moda? Zreszta ja dobrze znalem powody tej "mody" i gdy ta moda zaczela umierac to ja dopiero wtedy zacząłem sympatyzowac z satanizmem. Jeśli już kieruje się moda to robie to z premedytacja i ta moda musi odpowiadac moim gustom. W przypadku satanizmu tak nie było. Po prostu przestal mi pasowac i tyle. Trudno Ci zrozumiec inne poglady? To oczywisty blad i ograniczenie większości satanistycznych "patch workow"… |
|
Gora [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-01 16:44:36 |
Reklamy kocham, bo to czysta socjologia I to wszystko? He,he. Słabiutko… I moment też bardzo wygodny… Szkoda, bo zaczynało się robić ciekawie… Więc teraz wypadałoby wspomnieć coś o tajnym satanistycznym forum, tajnego satanistycznego zakonu, gdzie tajni satanistyczni przywódcy, dali mi tajnego satanistycznego plusa za rozmowę z Tobą, co Kostrzewska? Tak to się robi? Żegnam Państwa |
|
Midgard6 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-08 16:01:06 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > > Jaki satanizm najbardziej odpowiada Tobie? Ktory cie fascynuje a ktory > reprezentujesz? > Fascynacja to bardzo dobre określenie. Fascynuje mnie ten z czerwonym posmakiem, krwisty i zły, fascynują mnie msze i ofiary. chyba dlatego ze to coś tak niespotykanego w dzisiejszych czasach. Ale wydaje mi się że każdy satanizm jest inny tak samo jak człowiek i że to jaki satanizm wolimy zależy od tego jacy jesteśmy. Pozdrowienia:-) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-09 02:09:10 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? Khem, khem, msze i ofiary cię fascynują, powiadasz? Możesz rozwinąc ten wątek? Pozdrawiam. LOKI (skrobie się po głowie) |
|
Midgard6 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-09 07:58:14 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > Khem, khem, msze i ofiary cię fascynują, powiadasz? Możesz rozwinąc ten > wątek? > > Pozdrawiam. > LOKI (skrobie się po głowie) Ogólnie chodzi o to że nie jestem satanistką ale lubie poznawać różne religie. Jako ktoś z zewnątrz patrzę na to jak coś fascynujacego, coś czego nie ma na co dzień. Przecież w innych religiach nie spotykamy się z krwawymi ofiarami, i z czarnymi mszami, a jeśli nawet to nie w tak wyrazisty sposób. Wszędzie się słyszy o tym że jakiś nastolatek zabił kogoś w bunkrze, aby poświęcić go szatanowi. to własnie jest chyba moja fascynacja. Słysząc o tym i czytając różne materiały, ciarki mnie przechodzą, niekiedy łapię się za głowę i myślę ile jest w tym prawdy a ile fałszu, ale fascynacja nadal pozostaje. Jednak w moim umyśle pozostaje takze fakt, ze ofiary i msza mnie przerażają, i gdybym sama miała być przy czyms takim, nie wiem jak bym postąpiła. Jak dla kogo, ale dla mnie, fascynacja miesza się z lękiem, przed czymś niebezpiecznym, i nieodgadnionym. A słyszałam niekiedy że to co niebezpieczne, potrafi fascynować. :-) Pozdr. |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 05:02:17 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? a czy ten "czarno - krwisto - mszalny" nie jest przypadkiem tylko spektaklem? nie ma takiego satanizmu "moim skromnym zdaniem", to jest poza i zabawa, czasem ludzie sie w tym gubia, ale wtedy sa juz bardziej ateistami niz "satanistami". |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-13 14:22:01 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > a czy ten "czarno - krwisto - mszalny" nie jest przypadkiem tylko > spektaklem? nie ma takiego satanizmu "moim skromnym zdaniem", to jest poza > i zabawa, czasem ludzie sie w tym gubia, ale wtedy sa juz bardziej > ateistami niz "satanistami". czyli odmawiasz satanizmowi prawa do metafizycznej otoczki? negujesz istnienie magii, odprawianie rytualow? |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 01:20:35 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > > a czy ten "czarno - krwisto - mszalny" nie jest przypadkiem tylko > > spektaklem? nie ma takiego satanizmu "moim skromnym zdaniem", to jest > poza > > i zabawa, czasem ludzie sie w tym gubia, ale wtedy sa juz bardziej > > ateistami niz "satanistami". > > czyli odmawiasz satanizmowi prawa do metafizycznej otoczki? negujesz > istnienie magii, odprawianie rytualow? nie neguje, ale jesli nie wystarczy komus to co czuje i mysli (wewnetrznego centurm bycia satanista ;) i potrzebuje podjarania strojami czy rytualami to cos tu jest nie tak, znaczy, ze sama filozofia mu nie wystarczy zeby czul sie usatysfakcjonowanym. jasne, jak lubie truskawki to lubie miec czerowono dookola, ale do wszystkiego trzeba miec dystans i umiar. niektorzy po prostu przeginaja, są groteskowi i raczej o tym mowie, ośmieszają siebie i tych, którzy podpisują sie pod tą religią czy (jak w moim przypadku) filozofią. nie neguję istnienia magii i rytuałów, mnie to po prostu nie jest potrzebne, bardziej przekonana do swoich poglądów przez to nie bedę. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 01:44:53 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > nie neguje, ale jesli nie wystarczy komus to co czuje i mysli > (wewnetrznego centurm bycia satanista ;) i potrzebuje podjarania strojami > czy rytualami to cos tu jest nie tak, znaczy, ze sama filozofia mu nie > wystarczy zeby czul sie usatysfakcjonowanym. niektorzy potrzebuja sfery ezoterycznej... nie kazdy rodzi sie racjonalista... nie kpij z tego... zgadzam sie, ze przegiecie w kazda ze stron to glupota... |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 02:05:02 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > > nie neguje, ale jesli nie wystarczy komus to co czuje i mysli > > (wewnetrznego centurm bycia satanista ;) i potrzebuje podjarania > strojami > > czy rytualami to cos tu jest nie tak, znaczy, ze sama filozofia mu > nie > > wystarczy zeby czul sie usatysfakcjonowanym. > niektorzy potrzebuja sfery ezoterycznej... nie kazdy rodzi sie > racjonalista... nie kpij z tego... > zgadzam sie, ze przegiecie w kazda ze stron to glupota... ale czy ja powiedzialam, ze kpie z tego? inna rzecz do dlaczego jej potrzebują... poza tym jak sie glebiej zastanowic racjonalizm jest wzgledny, ale za chwile ktos sie oburzy wiec nie powiem tego na glos... jakkolwiek - sila charakteru i pewnosc co do swoich przekonan powodują, że wystarczy to, co ma sie w glowie, nie trzeba sie wtedy napędzać w zaden sposob. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 10:10:42 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > jakkolwiek - sila charakteru i pewnosc co do swoich przekonan powodują, że > wystarczy to, co ma sie w glowie, nie trzeba sie wtedy napędzać w zaden > sposob. nie zgadzam sie, ze jesli ktos odwoluje sie do magii i rytualow, to jest slaby... wlasnie tym silniejszy musi byc - 'zabawy' z energia wymagaja niesamowitej sily charakteru, a praktykowanie magii wielkiego samozaparcia i cwiczen... to nie jest tylko ubieranie swojego satanizmu w plastikowa hipermarkietowa otoczne mrrrrocznosci - to sposob na zycie... i to nie jest sztuczne napedzanie siebie - to dzialanie w pelnej zgodzie z soba samym... tak jak dla jednych podstawa swiatopogladowa beda odkrycia naukowe, tak dla innych to, co niewyjasnione... nie wszystkim wystarcza 'zwyczajne' zycie - zywot czlowieka poczciwego - niektorzy maja dusze artysty, inni ezoteryka, jeszcze inni karmia sie tym, co niebezpieczne... nie neguj tego, co stanowi podstawe swiatopogladu innych... |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-15 01:43:55 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > > jakkolwiek - sila charakteru i pewnosc co do swoich przekonan > powodują, że > > wystarczy to, co ma sie w glowie, nie trzeba sie wtedy napędzać w > zaden > > sposob. > nie zgadzam sie, ze jesli ktos odwoluje sie do magii i rytualow, to jest > slaby... wlasnie tym silniejszy musi byc - 'zabawy' z energia wymagaja > niesamowitej sily charakteru, a praktykowanie magii wielkiego samozaparcia > i cwiczen... > to nie jest tylko ubieranie swojego satanizmu w plastikowa hipermarkietowa > otoczne mrrrrocznosci - to sposob na zycie... > > i to nie jest sztuczne napedzanie siebie - to dzialanie w pelnej zgodzie z > soba samym... tak jak dla jednych podstawa swiatopogladowa beda odkrycia > naukowe, tak dla innych to, co niewyjasnione... > nie wszystkim wystarcza 'zwyczajne' zycie - zywot czlowieka poczciwego - > niektorzy maja dusze artysty, inni ezoteryka, jeszcze inni karmia sie tym, > co niebezpieczne... nie neguj tego, co stanowi podstawe swiatopogladu > innych... po raz kolejny mówie, że NIE NEGUJE, tak na prawde nic mnie nie obchodzi, ze ktośtam ubierze sie w fierankę i "gada z innymi wymiarami", mowie tylko, ze wg mnie to nie jest potrzebe temu, kto ma silnie ugruntowane przekonania. dla mnie to jest dopalacz, tym bardziej, jesli ktos tego POTRZEBUJE. ja nie i tyle. moje zycie nie jest "zwyczajne", ale patrzę na świat dosyć trzeźwo i jeszcze raz podkreślam, ze niczego nie neguje, jesli sie z czyms niezgadzam to mnie to rybka. dobrze, ze mamy inne zdanie bo świat jest przez to ciekawszy, gdybysmy mialy takie samo to nie bylo by o czym gadac, zgadza sie...? pozdrawiam |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-20 20:29:08 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > a czy ten "czarno - krwisto - mszalny" nie jest przypadkiem tylko > spektaklem? nie ma takiego satanizmu "moim skromnym zdaniem", to jest poza > i zabawa, czasem ludzie sie w tym gubia, ale wtedy sa juz bardziej > ateistami niz "satanistami". Dlatego tak mi sie podoba. Lubie wszelkie szopy, przedstawienia etc. nawet jesli nijak maja sie do Szekspira i sa pelne jarmarcznego blichtru... Wiadomo ze taki trublack nie spi w makijazu i pomaga mamie niesc siatki z zakupami no i czasem zdarza mu sie przeprowadzic strasza babcie przez pasy, ale ta cala otoczka, to staranie sie zeby wygladac tak a nie inaczej czy wywolywac takie czy inne uczucia jest piekne. zreszta, robimy to nacodzien, tylko ze w innym wymiarze. |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-21 02:35:27 |
Na slodko, z tabasco czy raczej bez przypraw? > Lubie wszelkie szopy, przedstawienia etc. nawet jesli nijak maja sie do > Szekspira i sa pelne jarmarcznego blichtru... > Wiadomo ze taki trublack nie spi w makijazu i pomaga mamie niesc siatki z > zakupami no i czasem zdarza mu sie przeprowadzic strasza babcie przez > pasy, pewnie, ja też, ale pod warunkiem, ze wszyscy uczestnicy zabawy wiedzą, że to szopa, bo jak nie, to zaczynają sie problemy psychiczne. niestety jak tak obserwuje otoczenie, to widze całą mase oszołomów i pseudo satanów... skad sie wzięli? moze nie wpadli na to, ze to cale zamieszanie z koronką to szopka i teraz jest juz troche pozno zeby ich naklonic do pomocy matce przy noszeniu siat...? >ale ta cala otoczka, to staranie sie zeby wygladac tak a nie inaczej > czy wywolywac takie czy inne uczucia jest piekne. przemyślę to, ale chyba jednak sie nie zgodze... przynajmniej dla mnie nie ma to nic z ogolnie pojetego "piekna" w sobie. pozdrawiam |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-14 22:56:17 |
Dziecko Rosemarry Moim zdaniem autentyczny satanista to facet w beżowym garniturze, albo kobieta w różowej sukience. Bowiem satanizm dotyczy wnętrza, ideologii, oddania... Nie imidżu. Co u licha ma czarna koszulka ManOwara wspólnego z satanizmem? Symbol... Prawdziwe Dzieci Mroku wyglądają zupełnie normalnie i w tym siła:) Czasem można dostrzec coś "czarnego" w spojrzeniu, twarzy... niedostrzegalnego, ale niepokojącego. Będę się tego uparcie trzymać, bo nienawidzę pozerstwa, naśladownictwa, a ponad wszystko cenię autentyczność!!! Oto mój satanizm. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-08-20 20:36:44 |
Dziecko Rosemary > Moim zdaniem autentyczny satanista to facet w beżowym garniturze, albo > kobieta w różowej sukience. Bowiem satanizm dotyczy wnętrza, ideologii, > oddania... Nie imidżu. To zalezy. Moim zdaniem to jak wygladamy laczy sie bezposrednio z tym kim jestesmy. "Pokaz mi twa szafe a powiem Ci kim jestes". Juz kiedys gadalismy o tym jak pojecie satanizmu jest szerokie, ichociazby z tego wynika fakt ze jedni chodza w gajerkach inni w adidasach a jeszcze inni w garniturach. > Co u licha ma czarna koszulka ManOwara wspólnego z satanizmem? > Symbol... To samo z garniturem czy rozowa sukienka. To tez pewne znaki, moze nie symbole ale posiadaja silny przekaz. > Prawdziwe Dzieci Mroku wyglądają zupełnie normalnie i w tym siła:) Czasem > można dostrzec coś "czarnego" w spojrzeniu, twarzy... niedostrzegalnego, > ale niepokojącego. Moze. Mam znajomego ktory ma to cos w oczach. Nie jest satanista. Za to leczy sie w szpitalu psychiatrycznym... > Będę się tego uparcie trzymać, bo nienawidzę pozerstwa, naśladownictwa, a > ponad wszystko cenię autentyczność!!! Znam tez ludzi ktorzy chodza w garniturach wlasnie dla pozerstwa. A fakt ze ktos nosi taka czy inna koszulke wcale o pozerstwie nie swiadczy. Co jesli ktos naprawde lubi Iron Maiden? Nie moze njosic ich koszulki? |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-23 02:44:00 |
Dziecko Rosemarry > Moim zdaniem autentyczny satanista to facet w beżowym garniturze, albo > kobieta w różowej sukience. Bowiem satanizm dotyczy wnętrza, ideologii, > oddania... Nie imidżu. No jak najbardziej. Ale nie wolno zapominać, że jeden woli garnitur i lakierki, inny glany i koszulkę Behemotha - i to i to jest w porządku. Każdy ma przecież inny gust... a ubranie z satanizmem raczej nic wspólnego nie ma. Inna sprawa, że część ludzi łączy satanizm z miłością do metalu. No ale czy w tym jest coś złego, czy jak? Nie oceniaj ludzi po wyglądzie... > Co u licha ma czarna koszulka ManOwara wspólnego z satanizmem? > Symbol... Nic oczywiście nie ma wspólnego. Przeczytaj wyżej. > Prawdziwe Dzieci Mroku wyglądają zupełnie normalnie i w tym siła:) Masz coś do metali? Skrzywdził Cię jakiś, czy co? > Czasem > można dostrzec coś "czarnego" w spojrzeniu, twarzy... niedostrzegalnego, > ale niepokojącego. Niektórzy widzą coś takiego w moich oczach ponoć ;-) > Będę się tego uparcie trzymać, bo nienawidzę pozerstwa, naśladownictwa, a > ponad wszystko cenię autentyczność!!! Aha... czyli wszyscy fani metalu to pozerzy tak? To już nie liczy się wyznawana ideologia, tylko wygląd? Coś Ty się tak uczepiła "czarnych"? Pzdr. LOKI (walę się na ryj - chcę już spać, a tu jeszcze jakieś pięć setek nowych wiadomości do przeczytania) |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-08-23 17:05:28 |
Dziecko Rosemarry > No jak najbardziej. Ale nie wolno zapominać, że jeden woli garnitur i > lakierki, inny glany i koszulkę Behemotha - i to i to jest w porządku. > Każdy ma przecież inny gust... a ubranie z satanizmem raczej nic wspólnego > nie ma. Inna sprawa, że część ludzi łączy satanizm z miłością do metalu. > No ale czy w tym jest coś złego, czy jak? Nie oceniaj ludzi po > wyglądzie... Zgadzam się z tym, że zamiłownie do takiej, czy innej garderoby jest kwestią gustu. Jednak Ktoś deklarujący że jest satanistą, o krzykliwym, pretensjonalnym wizerunku, nie przekonuje mnie. Jest, bo jest, szanuje to. (choć wcale nie neguje jego satanizmu) Natomiast gdybym dowiedziała się, np że księgowy, którego znam jest satanistą, to już inna sprawa... Myślę, że fakt, iż niektórzy podchodzą do satanizmu ideologiczno-teatralno-jakoś tam, tworzy prawo do istnienia przejawom czarno/subkulturowym, czy glamistycznym. > > > Prawdziwe Dzieci Mroku wyglądają zupełnie normalnie i w tym siła:) > Masz coś do metali? Skrzywdził Cię jakiś, czy co? Przeciwnie,lubie metali (niektórych nawet bardzo ;)...) > > Będę się tego uparcie trzymać, bo nienawidzę pozerstwa, > naśladownictwa, a > > ponad wszystko cenię autentyczność!!! > > Aha... czyli wszyscy fani metalu to pozerzy tak? Nie to miałam na myśli. Wcale tak nie uważam. Metal jako metal nie jest pozerem. > To już nie liczy się > wyznawana ideologia, tylko wygląd? Coś Ty się tak uczepiła "czarnych"? Uwazasz, że się uczepiłam?... |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















