| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-23 14:52:47 |
Reward Of Hate "The ulimate war, the ulimate trangression Serval times over, your safety compromised, The Hated Race, the Simple Emotion." - SJR Zauważam, że im grzeczniejszym, pozytywniejszym czy chcący się miło dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi wchodzą na głowę. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, rozrywając więzy miłych układzików, by poczuć się ja wiem znów sobą, czy sam w sobie, czy jakkolwiek. Wtedy już mogę podejść do życia na odpowiednim dys..X, chłodniej, z dozą sprawiedliwego subiektywnie skurwysyństwa, za które zbieram profity od właśnie życia, będąc tylko bardziej piekielny i pozycyjnie paradniejszy. Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście Marleyowe, czy jako? Pzdr M. |
|
Belial (x) [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-04 21:17:04 |
Reward Of Hate Nienawiść jest dla Mnie energią niezwykle napędzającą. Tak jak w euforii miłości człowiek nie dostrzega nic prócz obiektu swoich westchnień tak w euforii nienawiści widzi sie tylko swoją ofiarę krwawiącą u swych stóp. Wierz Mi, wiem coś o tym. Swego czasu poświęciłem najlepsze lata Swojej młodości aby dać upust Swojej wewnętrznej bestii. Ludzie, bez względu na religię, są z natury drapieżni. Kiedy zapuszczasz ich bliżej siebie tym bardziej bliski jest Twój koniec. Oczywiście mówię tutaj o zwykłych obcych ludziach, nie mam na myśli przyjaciół. Homo Homini Lupus Est - Człowiek Człowiekowi Wilkiem Jest. Wolę patrzeć wilkiem na nieznajomych, dzięki temu wiedzą, że ze Mną nie będzie tak łatwo. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-05 13:29:17 |
By deamons be driven Z wilka powiadasz, Przyznam uczciwa deklaracja nienawiści, pytanie, czy nie za szybko ? > Ludzie, bez względu na > religię, są z natury drapieżni. Kiedy zapuszczasz ich bliżej siebie tym > bardziej bliski jest Twój koniec. Życie żywi się życiem, a ja czasem lubie pozwolić zapuścić się bliżej, tylko po to by wyciągnąć wnioski. Akty zemsty też grzechu warte, cel uświęca środki, a najwyższą formą kreacji jest kreacja destrukcji. > Nienawiść jest dla Mnie energią niezwykle napędzającą. Jest energia napędzająco i krążącą, w drugim wymienionym aspekcie da się ją przekazać - > dalej, na zasadzie domina. Nie będzie tak łatwo, to może tez nie będzie tak trudno ? M. |
|
Iak_Sakkath [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 19:39:29 |
Reward Of Hate > > "The ulimate war, the ulimate trangression > Serval times over, your safety compromised, > The Hated Race, the Simple Emotion." - SJR > > > Zauważam, że im grzeczniejszym, pozytywniejszym czy chcący się miło > dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi > wchodzą na głowę. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, > wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no > właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. > Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, rozrywając > więzy miłych układzików, by poczuć się ja wiem znów sobą, czy sam w sobie, > czy jakkolwiek. Wtedy już mogę podejść do życia na odpowiednim dys..X, > chłodniej, z dozą sprawiedliwego subiektywnie skurwysyństwa, za które > zbieram profity od właśnie życia, będąc tylko bardziej piekielny i > pozycyjnie paradniejszy. > > > Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. > > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? > > Pzdr > M. Jest takie powiedzonko: ogień zwalczaj ogniem. Bardzo słuszne. W innych okolicznościach ma sensu używać oręża. Nie można sobie dać wejść na łeb. Dziwi mnie Twoja postawa jako zdeklarowanego satanisty. No chyba, że pomyliłeś portale :) Myślę, że stosując tę maksymę w życiu oddczujesz poprawę samopoczucia duchowego i nikt Ci nie będzie "trampkować" po głowie. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 00:16:49 |
Reward Of Hate > Jest takie powiedzonko: ogień zwalczaj ogniem. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Kto jednak miecz odrzuci zostanie ukrzyżowany. (dwuznaczne czyż nie ?) > Bardzo słuszne. W innych > okolicznościach > ma sensu używać oręża. Anty magia na zasadzie odbicia, sfera na sferę, czyli powiedzmy neutralizowanie. > Dziwi mnie Twoja > postawa jako > zdeklarowanego satanisty. > No chyba, że pomyliłeś portale :) ? > Myślę, że > stosując tę maksymę > w życiu oddczujesz poprawę samopoczucia duchowego i nikt Ci nie będzie Duchowe ? nie ma tego w moim życiu.... > "trampkować" po głowie. ....Toteż nikt mnie nie trampkuje. M. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-27 18:27:40 |
Reward Of Hate > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? Ja wyznaję poglądy Vincenta V.Vrena,twórcy teorii na temat violence-vampirismu(Do wglądu wywiad na nowa-krew.glt.pl) Agresja,nienawiść,przemoc,ból to wspaniałe źródła energii i satysfakcji,emocjonalnej,seksualnej,każdej. Tak samo,jak emocje im towarzyszące. Krew |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-27 21:01:40 |
Reward Of Hate > Ja wyznaję poglądy Vincenta V.Vrena,twórcy teorii na temat > violence-vampirismu(Do wglądu wywiad na nowa-krew.glt.pl) > Agresja,nienawiść,przemoc,ból to wspaniałe źródła energii i > satysfakcji,emocjonalnej,seksualnej,każdej. Tak samo,jak emocje im > towarzyszące. > > Krew Zgadzam się z tym do bólu! Pozdr T. |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-27 13:29:39 |
Reward Of Hate zachowanie sie czlowieka jest zalezne od sytuacji w jakiej sie znajduje, od ludzi itp. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-10-27 10:27:49 |
Asertywność jest do dupy Pomimo że stałem się "otwarty" na ludzi i traktuję ich pozytywnie, nie stałem się obiektem któremu można wejść na głowę. Znaczy w większości przypadków :). Ale do rzeczy. W czasach szkoły podstawowej i średniej regularnie olewałem otoczenie. Trzymanie wszystkiego na dystans owocowało tym, że jednostki agresywne łączyły się w grupki i dostawałem wpierdol. Potem ja dopadałem ich w pojedynkę i tak kółko się zamykało. To się zmieniło w liceum chociaż i tak reakcją obronną było trzymanie wszystkiego na dystans. Nikt jeszcze nie zaczął mi wchodzić na głowę. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero pod koniec szkoły średniej gdy otworzyłem się lekko na ludzi. Pojawiły się jakieś naciski, "psychicznych wampirów" o jakich pisał Antoś La Vey. Ci co chcą a sami od siebie nic nie dadzą. Obok nich pojawili się owszem normalni ale cóż, mało ich było. Na studiach czy w regularnej pracy jest jeszcze inaczej, wszystko wydaje się bardziej wyrafinowane, choć nie do końca. Kiedyś pracowałem w salonie Škody. Wszystko było fajnie jak dawałem się głaskać i byłem tym grzecznym ułożonym nowym pracownikiem. Ale że po jakimś czasie zacząłem krytykować to już było źle. Co gorsza wyrywałem się z takiego układu zrzucając tych co już mi powsiadali na głowę. I to się nie podobało. Masz rację że trzeba się wkurwić i powalczyć o swoje, a bydło między jakim się obracamy, chcąc nie chcąc, musi być trzymane na dystans. Żeby to uregulować psycholodzy wymyślili sobie śmieszne narzędzie. Asertywność. Czyli zachowanie własnej niezależności w łagodnym funkcjonowaniu między innymi przedstawicielami społeczeństwa. Super. Głaszczemy i dajemy się głaskać, wchodzimy na głowy ale nie dajemy sobie wejść. A jak ktoś próbuje to zaraz mówimy mu to tak żeby go nie urazić. Asertywność jest do dupy. A to dlatego że jest i tak jednym z elementów gry jaką prowadzi się z otoczeniem. Czyli pozostaje stare aktorstwo i żonglowanie relacjami między ludźmi. Żonglujemy nimi tak długo aż nie chwycimy środków ostatecznych pod tytułem nienawiść, agresja, chociaż te wykorzystujemy na co dzień tylko że w formie ukrytej. Tak długo ukrytej aż nie będziemy mieli opinii że to my zostaliśmy napadnięci i tylko się bronimy. A marleyowskie czy jezusowskie podejście do życia mnie nie bawi. Komu trzeba to dam snickersa a komu trzeba kopa w zęby, najlepiej uzbrojonym w raka Borealem (but trekingowy z takimi fajnymi ząbkami do łażenie po lodzie i śniegu w górach) ROTFL. Pzdr PS sorry że takie długie |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-27 18:32:09 |
Asertywność jest do dupy >Sytuacja zaczęła > się zmieniać dopiero pod koniec szkoły średniej gdy otworzyłem się lekko > na ludzi. Pojawiły się jakieś naciski, "psychicznych wampirów" o jakich > pisał Antoś La Vey. Niestety jego pojęcie na temat powyższy sprowadza się jedynie do krytyki,mimo,że w swoich esejach podsuwa wiele typowych dla wampiryzmu psychicznego metod zabaw ludźmi i metod pozyskiwania z tego radości i korzyści,choć ubiera to w czarostwo i bycie true satanistą.Brak logiki. Wampiryzm psychiczny,a właściwie emocjonalny,uprawia większość ludzi,tzw. nieobudzonych,to typowo ludzka cecha-korzystanie z zasobów innych jednostek.Dopiero na poziomie wampirycznym to się nieco rózni,jest silniejsze ,mistrzowskie,smaczne i gęste. Krew |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-10-27 20:03:31 |
Asertywność jest do dupy > Wampiryzm psychiczny,a właściwie emocjonalny,uprawia większość ludzi,tzw. > nieobudzonych,to typowo ludzka cecha-korzystanie z zasobów innych > jednostek.Dopiero na poziomie wampirycznym to się nieco rózni,jest > silniejsze ,mistrzowskie,smaczne i gęste. profesjonalizm w tym wypadku bedzie możliwie niezauważalny a i "dawca" będzie zadowolony ;) |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-28 09:43:27 |
Asertywność jest do dupy > profesjonalizm w tym wypadku bedzie możliwie niezauważalny a i "dawca" > będzie zadowolony ;) Cieszę się,że mnie rozumiesz. Co do zadowolenia dawców-niektózy ludzie naprawdę uwielbiają czuć się potrzebni, takich najlepiej sobie wybierać jako cukiereczki. Krew |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-10-28 10:14:04 |
Asertywność jest do dupy > Cieszę się,że mnie rozumiesz. > Co do zadowolenia dawców-niektózy ludzie naprawdę uwielbiają czuć się > potrzebni, takich najlepiej sobie wybierać jako cukiereczki. noo takich trzeba wielbić, głaskać i doglądać :))) pzdr |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-28 10:16:42 |
Asertywność jest do dupy > > Co do zadowolenia dawców-niektózy ludzie naprawdę uwielbiają czuć się > > > potrzebni, takich najlepiej sobie wybierać jako cukiereczki. > > noo takich trzeba wielbić, głaskać i doglądać :))) Raczej prosić o pomoc,o czas ,zaangażowanie,doceniac ich,głaskać i doglądać,ale nie wielbić.Raczej wpoić im,że są niezastąpieni i bez nich wiele rzeczy może się nie udać. Oto cukiereczki.Przynoszą dużo słodyczy produkując się dla swojego mistrza. Krew |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-10-28 10:27:17 |
Asertywność jest do dupy > Raczej prosić o pomoc,o czas ,zaangażowanie,doceniac ich,głaskać i > doglądać,ale nie wielbić.Raczej wpoić im,że są niezastąpieni i bez nich > wiele rzeczy może się nie udać. > Oto cukiereczki.Przynoszą dużo słodyczy produkując się dla swojego > mistrza. a to jest dobre w marketingu i relajach z klientami, we wszelkich teoriach motywacji w działaniach kierownictw i działów ZZL, wreszcie w kierowaniu wolontariatem :)) no dobra może przegiąłem z tym wielbieniem, ale docenianie i doglądania jak najbardziej, miałem kiedyś przykład takiej jednej koleżanki, na pierwszy rzut oka fantastyczna osoba, ale faktycznie wiecznie poszkodowana nieudacznica, stale za coś się zabierała ludzie szykowali projekty żeby się z nią za nie zabarać a potem ona sie w jakiś sposób wyłamywała, to akurat przykład osoby nieprofesjonalnej, działanie stało się nazbyt widoczne, żerowała na ludziach zbierając projekty działań i pomysły które przydawały sie jej w pracy w dz. marketingu, no cóż nie ma to jak nieudany peudowampir ROTFL |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-28 10:37:32 |
Asertywność jest do dupy > a to jest dobre w marketingu i relajach z klientami, we wszelkich teoriach > motywacji w działaniach kierownictw i działów ZZL, wreszcie w kierowaniu > wolontariatem :)) Wiesz,niektóe podręczniki marketingu i PR przydają się w opracowywaniu wampirycznych ćwiczeń;> >no cóż nie ma to jak nieudany > peudowampir To zjawisko namiętnie zwalczam. Krew |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-10-28 10:50:39 |
Asertywność jest do dupy > Wiesz,niektóe podręczniki marketingu i PR przydają się w opracowywaniu > wampirycznych ćwiczeń;> moje do HR-u równierz, sporo tego typu działan jest opisanych > >no cóż nie ma to jak nieudany > > peudowampir > > To zjawisko namiętnie zwalczam. od czasu gdy mnie ta osoba wkurzyła też to zwalczam i bezlitośnie obnażam na konkretach, wchodzę gotów do działąnia a tu coś nie tak bo coś... i dupa nie współpracy |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-23 15:49:36 |
Lethal Dose of American Hatred :))) Yako? Na wznako :))) Od dawna nie muszę krzyczeć czy kopać w głowę Sam również od dawna nie byłem kopnięty :)) Od dojenia są pastuchy " It make them desappear " Do życia dobrze jest podchodzić od zawietrznej . Rasta są luźni, przynajmniej ci których znam. Podmiejscy revolucjoniści też są generalnie o.k Kto z resztą chce być normalny tak wogule? Jak jest każdy widzi, a kto oczom nie wierzy niech się boi boga :)))) Nienawiść i jej szerzenie jest zbanowane przez społeczeństwo. Jak mawia żydowskie przysłowie : - Wychylaj sie wychylaj, to beziesz ładnie wyglądał. :) Nieważne co mi kto powie o nienawiści ! Ja się nią upajam kiedy tylko mogę jak przednim trunkiem. Kiedy trzeba to się rzecz jasna bunkruję. I nigdy jeszcze na tym nie straciłem. A co zyskałem??? Najczęściej jest to ten magiczny moment zaskoczenia i psychopatyczne zadowolenie. I choć w mantry nienawiści najczęściej wplata się entropia rozdrażnienia, moje kości i umysł przepełnia siła. Od tego żeby znienawidzieć co kolwiek dzieli mnie najczęściej mrugnięcie, wcale nie potrzebuje uprzedzenia, wystarczy mi że coś staje się balastem lub przszkodą. Ilu z was tak spokojnie skoncentrowanych nad węzłem nie do rozwiązania zaklęło na głos czy w duchu i dopiero wtedy dopięło swego? Wkażdym razie tylu będzie miało pojęcię o czym mowa. Każdy ma prawo wybrać swoje źródełko prawda? AmeN | NemA |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 14:55:25 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > Yako? > Na wznako :))) Spróbuje na wznako, będzie jako tako: > AmeN | NemA > > > > > Lusterko, niby prawdziwe prawdę Ci powie, nawet chcesz swoje lustro, patrzysz w nie i widzisz, że mówi nie. Bo prawdziwych luster nie ma, nie było i nie będzie, tym bardziej w postaci indywiduum lustrzanego, więc, po co ma istnieć ? By skrzywić obraz, Cudownie, jest możliwość podążyć z Alicją na drugą stronę skrzywionego zwierciadła, na stronę Nema, i nema nic – destrukcja osoby, charakter niewidzialny, stałem się panem nikt, może nienazwanym i nie będę grał kogoś, krótko powstają już tu nowe opcje: AmeN A Nema – opcja brutalna, mniej więcej wracam do siebie, też znienawidzonego a reszta, cóż: Be the best fuck the rest, kwestia dawno odkryta, że lepiej mieć wrogów na zewnątrz, by nie szukać ich w sobie, przeczysz sam sobie a pewnie, że przeczę: Nie ma sensu prowadzić walki, jeżeli nie ma, o co walczyć, walczę przecież o siebie (raczej o swoje wizje), a chuj zresztą ginę dla Ciebie, Siebie, nikogo czy za nic, przypadkiem nie za wszystko, dla zabawy > again Sickness, ale jaka już wyzwolona bez tej zdefiniowanej uciskającej i zamykającej umysł skorupy: chrystus był lunatykiem, katole to lunatycy, komuniści to lunatycy, bóg to lunatyk, politycy to lunatycy, media to gówno, typowe schematy uczące jak żyć to lunatykowanie, zwalczyć poprzednie, by poczuć nareszcie, co to znaczy żyć (a nie być szczęśliwym), czuje, czuje się świetnie. Nienawiść wyzwoleńcza, działa, nienawiści wyzwoleńczej tak, skrajnym, hate tripom, jednak nie, bo wiadomo jak się to kończy z momentem bólu żołądka, póki, co Rise up, Rising up, Rise, Rise, Rise, Rise, Rise, Rise........ w nieskończoność. > Każdy ma prawo wybrać swoje źródełko prawda? That`s fucking right you know, that`s fucking right ! Jeżeli tylko pozwoli się wybrać i nie przyczepi do słów: prawo i prawda:) You know you`re Right : ) > Ilu z was tak spokojnie skoncentrowanych nad węzłem nie do rozwiązania > zaklęło na głos czy w duchu i dopiero wtedy dopięło swego? > Wkażdym razie tylu będzie miało pojęcię o czym mowa. Nie wiem, ilu z was, wiem, że każdy z nas. > Od tego żeby znienawidzieć co kolwiek dzieli mnie najczęściej > mrugnięcie, > wcale nie potrzebuje uprzedzenia, wystarczy mi że coś staje się balastem > lub przszkodą. A fajnie skrajnie egoistycznie, czołg bojowy, nie do zatrzymania, jadący wprost do celowo, zdobywające twierdze za twierdzą, niszczący przeciwników, na tyle ciężko obudowane u podstaw, że nie do zatrzymania na minie, a gdy zbyt nawywija to wie, i wie co trzeba.... > Kiedy trzeba to się rzecz jasna bunkruję. > I nigdy jeszcze na tym nie straciłem. > A co zyskałem??? > Najczęściej jest to ten magiczny moment zaskoczenia i psychopatyczne > zadowolenie. > I choć w mantry nienawiści najczęściej wplata się entropia > rozdrażnienia, > moje kości i umysł przepełnia siła. I znów silniejszy od wszystkiego, bo wiem swoje i jestem bliżej źródła prawdy again.... > Nieważne co mi kto powie o nienawiści ! > Ja się nią upajam kiedy tylko mogę > jak przednim trunkiem. Oto on demon żyjący w każdym z was, żywiący się waszą nienawiścią i miłość miała go pokonać, ale jej się nie udało, no cóż > Jak mawia żydowskie przysłowie : - Wychylaj sie wychylaj, to beziesz > ładnie wyglądał. > :) : ) > Nienawiść i jej szerzenie jest zbanowane przez społeczeństwo. Zaraz szerzenie, nie namawiam do terroryzmu, czy innych mądrości na wybicie reszty populacji. Sam wiesz, ile delikatne w-qrwienie, czy ten element nienawiści, czyni chociażby kontakty miedzy ludzkie, bardziej konkretnymi, bez owijania w bawełnę, just kawę na ławę, bez zbędnej pierdologi ala internetowe krasomustwo. > Jak jest każdy widzi, a kto oczom nie wierzy > niech się boi boga :)))) :)))) Nienawidzę na tyle by móc widzieć. > Kto z resztą chce być normalny tak w ogóle? Ja jestem normalny, gdy staram się być naturalny. A w ogóle to nikt nie jest normalny z resztą, bo wiadomo jak to z normami w ogóle, ich nie ma. > Podmiejscy revolucjoniści też są generalnie o.k : ) > Rasta są luźni, przynajmniej ci których znam. Są . > Do życia dobrze jest podchodzić od zawietrznej . > > " It make them desappear " > > Od dojenia są pastuchy Pozostawię bez komentarza, uznając za prawdę absolutną:) > Od dawna nie muszę krzyczeć czy kopać w głowę > Sam również od dawna nie byłem kopnięty :)) Bo Ciebie kopać nie wolno. Jak z mafią Ruską, nie zaczynać, bo będzie spięcie i takie proste zaklęcie. P.s. Nareszcie; było warto poczekać. May. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 15:07:52 |
Lethal Dose of American Hatred :))) Bordello mlitare mon . |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 20:35:22 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > Bordello mlitare mon . ee już mi lepiej, spaliła się sąsiadowi melina, 3 wozy strażackie, pałkersi, erka- wyreanimowali, wszyscy żywi. > Bordello mlitare mon . Czyli jak wywołałem trzecią wojne światową. Zastanawiałem sie nad światowymi konfliktami militarnymi ostatnich lat . Wiadomo, że najpotężnijszym gospodarczo państwem na świecie są Stany Zjednoczone, potem Japonia, wydaje mi się, że walka teraz toczy się o trzecie miejsce, na które mogą wskoczyć, połączone tygrysy wschodu, bądz zjednoczona Europa. Naturalnym w tym przypadku było by negatywne nastawienie do Stanów jako kogoś na pozycji 1, chociażby niechęci w Europie: Francji czy Niemiec. M. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 20:48:12 |
Lethal Dose of American Hatred :))) o czym ty mowisz, najwieksza potega beda czajniki. Dwie rzeczy, ktorych nienawidze to rasisci i zoltki. http://www.faktyimity.pl/koszulki.html War Ensemble |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 21:01:37 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > > o czym ty mowisz, najwieksza potega beda czajniki. > Dwie rzeczy, ktorych nienawidze to rasisci i zoltki. Bruce się wybił z pin-pongowej społeczności. > http://www.faktyimity.pl/koszulki.html > > War Ensemble Holy lie Granat w tace, zakonnica akurat była true, uwielbiam zakonnice. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 10:02:45 |
Lethal Dose of American Hatred :))) Holy zombie dżisas ! Widać już czas bym stał się jednoznaczny Płyniesz jak byś dostał paletką do pingponga. Nienawidze tego. Shizophrenia, paranoia... God forbid :) |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 14:10:05 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > Widać już czas bym stał się jednoznaczny > > Płyniesz jak byś dostał paletką do pingponga. Do przyczyny odpałowo-+-popłyniętej zadymy ;) Ic Pięknie popłynięte mon (coś weakendowo napłodził, czcząc zmarłych pamięć). Powstrzymać się nie mogłem, wiesz jak jest, tak z czystej bratersko-diabelskiej troski, bo przeca koty pływać nie powinny :) P.s Skargi słychać więc: Torturować proszę foralnie, nie prywatnie, gdyż grono zboków chce się widokami nacieszyć, jak i torturowanym przyjemność sprawia, gdy ociekając krwią mogą się przed patrzącymi obnażyć. :)))) -Verte- verte las....... |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 20:05:10 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > Pięknie popłynięte mon (coś weakendowo napłodził, czcząc zmarłych > pamięć). Jak to się mówi, nie sieją ich mon, oni sami rosną . Ponury żniwiarzu hłe hłe hłe > Skargi słychać więc: Od hejvi metalu mam ze słuchem problemy. Że co? Że jak? No właśnie. Sam wiesz jak jest. > Torturować proszę foralnie, nie prywatnie, gdyż grono zboków chce się > widokami nacieszyć, jak i torturowanym przyjemność sprawia, gdy ociekając > krwią mogą się przed patrzącymi obnażyć. :)))) Ech, ten satanizm sprzeczny tak do końca nie jest. Jeden lubi nienawidzieć drugi lubi być nienawidzony, trzeci obydwie rzeczy na raz. Kibic z dala się wpi...wtrynia zazwyczaj, ja swoje potrzeby załatwiam z wewnętrznej potrzeby i tylko dla własnej radochy :) Straszy mnie brrr... ehehe Jakieś duchy spod poduchy To dziś jednak zostawię tylko dla siebie :)))) |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 13:40:51 |
Lethal Dose of American Hatred :))) > Holy zombie dżisas ! > > Widać już czas bym stał się jednoznaczny > > Płyniesz jak byś dostał paletką do pingponga. > > Nienawidze tego. > > > Shizophrenia, paranoia... > > God forbid :) Oh jak miło, aż śniegiem dojebało :) Płyne: Bezpiecznie uspokojony, że gówniana skrucha jeszcze nie panuje. Tego nienawidze. Filozofia nienawiści, wściekłości, agresji jest iście satanistyczna, poruszana w pobierznie w każdym dziele w temacie, jak i przez wielu grających, zbanowana przez społeczeństwo również to, myśleniowo wyzwolone i stanistyczne, gdyż się faszystowsko kojarzy. Źle się kojarzy Nienawidze tego. Gdy tonę coraz niżej starając się znów wszystko zdefiniować, nie umiejąc pozwolić temu odejść a nery mnie napierdalają. * Holy zombie dżisas ! sasiżd christ sick - jednoznacznie ! .....you know what ? that`s all in my..... |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 14:17:55 |
1000 tears away .................................. > Płyne: > Bezpiecznie uspokojony, że gówniana skrucha jeszcze nie panuje. Panuje częściowo. Świat jest syntezą: cierpień ,nienawiści ,radości , skruchy , gniewu, pokoju , które wloką się jedna za drugą ,jak przedmioty dotykalne ,to są kawały nie do udźwignięcia .Każda nawet najbardziej pospolita sprawa ,która nas dotyczy wydaje nam się od wewnątrz jedyna ,niepowtarzalna ,każdy uważa się za indywidualne epicentrum swego jestestwa , w gruncie rzeczy wszystko jest schematem................. > Tego nienawidze. A nienawiść jest ślepa ,huczy w tobie z ciągła gotowością wybuchu i bije pulsem złej rewolty - to Cię bezpiecznie uspokaja ? > Filozofia nienawiści, wściekłości, agresji jest iście satanistyczna, > poruszana w pobierznie w każdym dziele w temacie, jak i przez wielu > grających, zbanowana przez społeczeństwo również to, myśleniowo wyzwolone > i stanistyczne, gdyż się faszystowsko kojarzy. Źle się kojarzy Czym jest dla Ciebie fizolofia nienawiści ? > Gdy tonę coraz niżej starając się znów wszystko zdefiniować, nie umiejąc > pozwolić temu odejść a nery mnie napierdalają. Nie definiować ,nie pozwalać niczemu odejść.....trzeba delektować się wrażeniami ,doświadczać ,kreować swoją rzeczywistość ,jej odbiór, wszystko jest takie ,jakie chcesz aby było. Jesteś uczestnikiem w wielkiej uczty ,mnóstwo pokarmów ,duża gościnność ,tylko naucz się wybierać ,nie podnoś głowy nazbyt wysoko, bo zamkniesz się we własnych wymiarach i nie będziesz widział po czym stapasz,we własnym zrobionym z ciała świecie buńczucznego niezadowolenia rozgoryczonego zramolałego sumienia. |
|
Lucem Fere [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-23 17:02:23 |
Moja opinia... > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści Agresja niekiedy jest niezbedna, jednak nalezy jej uzywac tylko w ostatecznosci, jak nie znajdziemy innego wyjscia... Gdy nie pomoga rozmowy trzeba uzyc sily i nie czekac az wrog uderzy pierwszy! > i względnie najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. byc milym, kulturalnym, sympatycznym... ale trzymac ludzi na dystans bo zaczna wlazic nam na glowe. Najlepiej miec grupke zaufanych przyjaciol na ktorych mozna liczyc i ograniczyc kontakty z wszechobecna bezbarwna holota... Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? Marleyowe? Milosc, przyjazn, pokoj etc? To moze i piekne ale niemozliwe do realizacji... w koncu i tak wszyscy sie wyrzna nawzajem > Pzdr M. Ja rowniez L.F. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 19:51:51 |
Hate ways > Agresja niekiedy jest niezbedna, jednak nalezy jej uzywac tylko w > ostatecznosci, jak nie znajdziemy innego wyjscia... Gdy nie pomoga rozmowy > trzeba uzyc sily i nie czekac az wrog uderzy pierwszy! Szukanie wyjścia, czekanie na ostateczność, rozmowy, atak zanim uderzy przeciwnik. Nie widzisz sprzeczności w swoich słowach? Ja widzę ale to różnica doświadczeń pewnie. Agresja to narzędzie, nienawiść pozwala je napędzić i uczynić jeszcze potęrzniejszym. > > i względnie najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. > byc milym, kulturalnym, sympatycznym... ale trzymac ludzi na dystans bo > zaczna wlazic nam na glowe. Najlepiej miec grupke zaufanych przyjaciol na > ktorych mozna liczyc i ograniczyc kontakty z wszechobecna bezbarwna > holota... Jasne najlepiej jest się zasłaniać kolegami przed zewnetrznym rozhermetyzowanym wrogim światem. Ne lgniesz ku "chołocie", a ona ku tobie. Zwabiona światłem odmienności etc. Ale co poczniesz kiedy zostaniesz sam na wrogim terytorium albo ono zalomocze ekspansją śliniąc twój próg > Jesteś zdany tylko na siebie i swój potencjał, a liczyć możesz tylko na swoja nieugiętość. Hołota jest pełna nienawiści i umiejętnie się nią posługuje. A ty ? Było by ci wstyd gdyby burak zrobił z ciebie podnóżek tylko dla tego że zamuliłeś się wahając przed podjęciem działania, albo bratać się z nim chciałeś rozmawiając. Krypto wrogie błyskotliwe wstawki nie wystarczą by zachować twarz. nienawiść nie ufa nikomu widzi wroga we wszystkim wypala tego kto ją nosi Jest jak piękna kobieta-modliszka Która odgryza ci głowękiedy już dopiołeś swego. Destruction of the person builds charakter invisible... SRJ Jaki charakter buduje nienawiść ? Jesteś w stanie odpowiedzieć? > Marleyowe? Milosc, przyjazn, pokoj etc? To moze i piekne ale niemozliwe do > realizacji... w koncu i tak wszyscy sie wyrzna nawzajem Prorocza wizja końca czy święta prawda ? To kill every one is to love everyone hahahah :| |
|
Lucem Fere [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 14:08:47 |
Hate ways > Szukanie wyjścia, czekanie na ostateczność, rozmowy, atak zanim uderzy > przeciwnik. > Nie widzisz sprzeczności w swoich słowach? > Ja widzę ale to różnica doświadczeń pewnie. I znowu nieporozumienie... musze chyba bardziej przystepnie formulowac swe mysli... chodzilo mi o to, ze: -dopoki mozna, nalezy szukac jakiegos nieszkodliwego rozwiazania -jesli to nie pomaga to nalezy atakowac nie czekajac na agresje wroga > Agresja to narzędzie, nienawiść pozwala je napędzić i uczynić jeszcze > potęrzniejszym. Tu sie zgodze <ciecie> (jesli mamy sie znow wyzywac od burakow to moze EOT? ;-) ) |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-23 19:55:01 |
"I only want vengeance To come shining down on me" + tralala... jak w temacie =) + i Tom ma fajny głos + choć śpiewać nie umie =) > Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. + tja... klimat jak z koncertu grindowego... + no jeszcze tylko gore, gore uber alles =) > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? + rasta ped......eee... dobrze już jestem grzeczny =) + agresja... wsumie uczucie bardzo twórcze. dzięki temu + można naprawde wiele zrobić. jak w żyłkach pyka sobie wrząca + adrenalinka... mmm... nienawiść... własnie u mnie ona nie + występuje za bardzo. No chyba że by to odnieść do jakiejś + delikatnej formy mizantropii... pogłębiającej się delikatnej + formy =) + fajnie sie jest wyładować. + tyle że trzeba umieć. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-29 22:53:57 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > + tralala... jak w temacie =) > + i Tom ma fajny głos > + choć śpiewać nie umie =) Topic: Tom Publiczność krzyczy: do domu ! Chata wuja Toma Rozdział 1 Rozpoznanie: Tom to kutas typowy, śpiewem ogłupia kobiety, mężczyznom zawodzi podle, męskim dużym jajom przeszkadza. Rozdział 2 Fajny Tom, ale Tom Przyszedł dzisiaj nucąc balladke, q-mać, uśmiechnięty. Rozdział 3 Tom Nie fajny Bezczelny Poszedł z moją żoną na koncercik, gdzie śpiewał cienko, wzięli mój samochód i wypłatę. Tom mi leci kupe szmalu kutas głupi, sąsiad mówi, że Tom złe nieprawdziwe rzeczy na mój temat mówił. A inne problemy, jakie przez Toma zaszły, nie, że przeszłością żyje, nie, że myślę o tym czy rozpamiętuje. >Ja pamiętam< Rozdział 4 Chce być sobą tralala jak w temacie : I only want vengeance To come shining down on me HrreeeEE ! (tu wyje) Każdy ma swoje słowo mantrę, czasem o tym tylko nie wie. Najlepiej inwokowane tak, że czuć ciary przez całą długość kręgosłupa. Czuje się power, czuje się plecami, pojawiają się te pełne życia i jakiegoś uśmiechniętego ukrytego sekretu Diable oczy. Oczy lekko obłąkane. Przybywają chęci by zrobić cokolwiek, do działania, polowania. trzymając się powoli ukierunkowanej słuszności, choć subiektywnie nadal sprawiedliwiej. Zemsta - reaguje na to słowo jak wyżej. Rozmawiałem dawno temu ze znajomym Diabłem, przy początkowych wnikach satanowych. Zastanawialiśmy się, nad największą pasją dla każdego z nas, pochodzącą ze świata mroku. Znajomy Diabeł wypowiedział słowo nienawiść i stał się jej bogiem, Ja znów słowo zemsta. Temu niby banalnemu doznaniu towarzyszył stan podobny do gorączki, coś dziwnego się wtedy zdarzyło, to zmieniło wszystko. THE ART OF REVENGE Zemsta i jej filozofia jest moją pasją, od kiedy pamiętam.. tak, wiem oczywiście gdzie powinno się szukać powodów takiego podejścia, co na marginesie mam głęboko w dupie. Wypaliłem się w swym dwudziesto-paro letnim zasranym żywocie i potrzebuje bodźców by się pobudzać, by działać, by chcieć żyć, by oddychać. Najsprawniejszym dla mnie motorem napędowym była i jest sztuka zemsty. Jest to akt nienawiści ukierunkowanej właściwie, sztuka i umiejętność władania złem koniecznym --> dobrem czynu, opartego na aspekcie wewnętrznej słuszności, czyli tej zemście sprawiedliwej. Sprawiedliwość (choć zawsze będzie subiektywna, w przypadku zemsty, opiera się na fakcie). > oko za oko, ząb za ząb. Oddaje się mocniej, dla dobra poszkodowanego, co by lekcji sprawiedliwej zemsty nie zapomniał i by, np. taki Tom nie grzeszył dalej. A moje deklaracja zemsty została wypowiedziana słowem, mając ducha na świadka. "There comes a time within everyone to close your eyes to what's real No comprehension to fail I vacuum the wind for my sail Can't be the rest Let others waste my time Owning success is the bottom line. Like a knife into flesh After life is to death Pulling and punching the rest of duration NO ONE can piss on this determination" - Pantera Tom wraca z moją żonką do domu, pod ramie kutas ma czelność i z tym głupim szyderczym uśmieszkiem. Zaczyna opowieści, kłamie, znów podśpiewuje, ale moje uszy nie słyszą, co ma mi do powiedzenia. Moje działanie zostało zdefiniowane wypowiedzianym słowem w obecności ducha na świadka. Nic już nie ma, wszystko odbywa się samo, czekając tylko na właściwy moment, wyrwania chwasta. Tak skoncentrowany wolą, że się doczekuje. Zniszczenia wliczone w koszta. Koniec znajomości, odzyskanie żony, pieniążków, świętego spokoju. Również pozyskana energia z entropicznego rozpadu, kolejne wielkie źródło mocy. Hands break to hone raw energy Bold and disastrous M. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-29 23:02:03 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! Ty to się już stałeś chyba nie czytelny trochę. Ale mon nie mscij się na sobie samym. Tripis jeden przebrzydły :] |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-29 23:23:30 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > Ty to się już stałeś chyba nie czytelny trochę. Konstruktywna krytyka zawsze była na miejscu. Jestem ogromnie wymagający dla swoich czytelników i niestety muszą też się postarać. > Ale mon nie mscij się na sobie samym. Na sobie samym > nie. Na Tomie > tak -- właściwie nie mój bizness, może być Hans, na wymianę Czytelnie przed oczami mam Ciebie i Toma razem w klatce zamkniętych. Konfrontacja, ten strach, spanikowane słowa i exodusowy glan acid fire. Delektuje się tym widokiem, jak dobrą ucztą, urządzoną za cenę złamanych zasad i zachowania określonego, jako nie wporządku. > Tripis jeden przebrzydły :] Złośliwy jasnowidz w sedno trafiający, nic tripis mniej lepszy M. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-10-30 06:31:01 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! czy za grafomanie zapelniajaca bezsensu miejsce mozna komus zwrocic uwage pod postacia pregierza? pyt do Maynarda. nie musisz, a nawet nie powinienes tu odpowiadac. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 10:59:27 |
The strength of many to crush, Who might stop me > czy za grafomanie zapelniajaca bezsensu miejsce mozna komus zwrocic uwage > pod postacia pregierza? moder może, za co mu się podoba. Mądry moder zna zasade, że o pręgierzu się nie dyskutuje, bądz dyskutuje jak najmniej. > pyt do Maynarda. chyba oczywiste, skoro odpowiadasz na mój post, wewnętrzne ukierunkowanie treści pytania jest zbędne. Ciekawym znów jest fakt, że zadajesz mi pytanie, na które powinieneś znać odpowiedz. > nie musisz, a nawet nie powinienes tu odpowiadac. Tak, krótko i konkretnie > bez wywodów grafomańskich, to ma być: Retoryka, groźba, prośba czy Prowokacja ? M. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 15:24:04 |
Do Maynarda > Tak, krótko i konkretnie > bez wywodów grafomańskich, to ma być: > > Retoryka, groźba, prośba czy > Prowokacja ? Moim zdaniem po prostu SPRAWIEDLIWOŚĆ, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało w konteście polityki redakcyjnej sajta :-P Maynard... postaraj się, bo często piszesz całkiem ambitnie... po prostu przemyśl wysłanie każdego posta ze dwa razy - czy jest rzeczowy, czy jednak jest sfazowanym-tripowym grafomańskim napierdalaniem o niczym, tudzież waleniem cytatów z Toola, A Perfect Circle, czy Pantery, czyli innymi słowy ŚMIECENIEM na forum... pisz na trzeźwo (o ile to jest możliwe) ]:-> Pozdrawiam. LOKI (Iset-Iri-Hetes) |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 17:35:20 |
Back the Fuck up ! > > Tak, krótko i konkretnie > bez wywodów grafomańskich, to ma > być: > > > > Retoryka, groźba, prośba czy > > Prowokacja ? > > Moim zdaniem po prostu SPRAWIEDLIWOŚĆ, jakkolwiek dziwnie by to nie > brzmiało w konteście polityki redakcyjnej sajta :-P Polityke redakcyjna sajta rozumiem, twojej w niej roli nie. Komentatorzy sportowi zawsze powodowali u mnie rozdrażnienie, trzeba ich karać ,może nie tyle spraiwedliwie co dla przykładu bo jedyne co umieją to płakać nad rozlanym mlekiem. > Maynard... postaraj się, bo często piszesz całkiem ambitnie... po prostu > przemyśl wysłanie każdego posta ze dwa razy - czy jest rzeczowy, czy > jednak jest sfazowanym-tripowym grafomańskim napierdalaniem o niczym, > tudzież waleniem cytatów z Toola, A Perfect Circle, czy Pantery, czyli > innymi słowy ŚMIECENIEM na forum... pisz na trzeźwo (o ile to jest > możliwe) ]:-> Zwisus naturalis ! Jedyne czego Cię ten twój biologizm nie nauczy. Wazeliniarzu M. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 01:58:07 |
Masur locutus, causa finita http://satan.pl:8079/3forum/4/2/59962/60315 I nie oburzaj się tak strasznie. Wiem, że prawda w oczy kole... sztuką jest umieć przyjąć rzeczową krytykę, ewentualnie polemizować (przy pomocy argumentów a nie epitetów). Pzdr. LOKI |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 17:18:32 |
lokatka+ ktoś, bo inaczej menda nie umie > http://satan.pl:8079/3forum/4/2/59962/60315 > > I nie oburzaj się tak strasznie. I`m so sorry as you says, I`m not sorry bring you dead Ja cie nienawidzę, namolny wrzodzie Die ! > Wiem, że prawda w oczy kole... sztuką > jest umieć przyjąć rzeczową krytykę, ewentualnie polemizować (przy pomocy > argumentów a nie epitetów). Posty pisane przezmnie, które ukazały się na forum były różne: lepsze, warościowe, g-warte, paranoidalne, mądre, przeciętne, dziwne ale wsród nich było wiele, naprawdę udanych. Pisząc zawsze wyrażałem się podłóg odczuć tu i teraz, toteż to co pisałem było prawdziwe, a ja na swój sposób orginalnie nieprzewidywalny. Ostatni tydzień był pełen polotu, ja byłem pełen polotu, to co robiłem było pełne polotu i co z tego ? dziś jest inaczej, jutro będzie zupełnie inaczej, a twoja przeszła ekspresja nic nie zmienia, daje tylko możliwość raz jeszcze utonąc forum w tym co już nieistotne. Poziomem pisania nie dorównuje Dariusz-owi, czy Neph-owi, ale słysząc "rzeczową krytykę" od ciebie, nachodzi mnie śmiech, analizując poziom twoich wypocin, jak i całą twoją osobę, sądze, że podbijasz poziom za wysoko. So Back the Fuck up ! - komentatorze sportowy, siejesz zamęt na niskim pozomie, zbyt niskim by kogokolwiek poderwać. P.s Rzeczowa krytyka w oczy do przyjęcia: - zmień ten cycaty awatarek - pisząc opieraj się na sobie, a nie podrywaj kolegów - staraj sobie radzić z kompleksami, krótkie nóżki to jeszcze nie koniec świata - naucz się koncentrować na sobie, a jak życie nudne to je zmień - pierdol całą winę i pana jezusa i przyjmij odpowiedzialność - nie płacz nad rozlanym mlekiem (tym co było), a postaraj się iść do przodu - nie daj się wypuścić, - znajdz se panne i se popuść - zaoszczędz na wazelinie M. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 22:30:16 |
Reply > Posty pisane przezmnie, które ukazały się na forum były różne: lepsze, > warościowe, g-warte, paranoidalne, mądre, przeciętne, dziwne ale wsród > nich było wiele, naprawdę udanych. No właśnie o tym pisałem - i dlatego zalecam pisanie (w miarę) na trzeźwo. Bo niestety ostatnio pojawiło się trochę tripowego bełkotu... > Pisząc zawsze wyrażałem się podłóg odczuć tu i teraz, toteż to co pisałem > było prawdziwe, a ja na swój sposób orginalnie nieprzewidywalny. Nie twierdzę, że jesteś nieprawdziwy. Twierdzę, że jak sie naćpasz, to spod Twojego pióra wychodzi grafomański bełkot... może i jest on przesycony czystymi emocjami (co się może niektórym podobać - zwłaszcza wszelakim wampirom), ale na trzeźwo jest zupełnie niezrozumiały... > Ostatni tydzień był pełen polotu, No weź mnie nie rozśmieszaj... chyba ODLOTU, nie polotu... > ja byłem pełen polotu, to co robiłem > było pełne polotu i co z tego ? dziś jest inaczej, jutro będzie zupełnie > inaczej, a twoja przeszła ekspresja nic nie zmienia, daje tylko możliwość > raz jeszcze utonąc forum w tym co już nieistotne. > Poziomem pisania nie dorównuje Dariusz-owi, czy Neph-owi, ale słysząc > "rzeczową krytykę" od ciebie, nachodzi mnie śmiech, analizując poziom > twoich wypocin, jak i całą twoją osobę, sądze, że podbijasz poziom za > wysoko. Właśnie o to mi chodzi. Żeby poziom był wyższy od mojego. Tylko rozmawiając z ludźmi mądrzejszymi od siebie sam mogę się podciągnąć... > Rzeczowa krytyka w oczy do przyjęcia: > > - zmień ten cycaty awatarek Od mojego awatarka wara! > - pisząc opieraj się na sobie, a nie podrywaj kolegów Dyskusja zazwyczaj polega zarówno na prezentacji własnych poglądów, jak i odwoływaniu się do poglądów innych współdyskutantów > - staraj sobie radzić z kompleksami, krótkie nóżki to jeszcze nie koniec > świata Z komplekasmi sobie poradziłem. A marudzenie to jedna z nieodłącznych cech mojej osobowości... > - naucz się koncentrować na sobie, a jak życie nudne to je zmień Jestem otwarty na świat i ludzi, nie widzę powodów, dla których miałbym się koncentrować wyłącznie na sobie... to by było jakimś samoograniczeniem... > - pierdol całą winę i pana jezusa i przyjmij odpowiedzialność Odpowiedzialność? Ależ ja ją cały czas przyjmuję... > - nie płacz nad rozlanym mlekiem (tym co było), a postaraj się iść do > przodu Wiem, wiem... tu masz rację... naród polski ma to do siebie, że uwielbia wspominać stare dobre czasy i narzekać jak to jest teraz źle... pod tym względem jestem klasycznym-statystycznym Polakiem :-/ > - nie daj się wypuścić, A wiesz, jakie zabawne jest celowe wypuszczanie się? > - znajdz se panne i se popuść ]:-> > - zaoszczędz na wazelinie Wazelinie? Być może uważasz moją osobistą sympatię do Masura, Darka czy Kaina za wazelinę? Pozdrawiam. LOKI PS. Dziękuję za rzeczowego i kulturalnego posta. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 21:50:23 |
Reply > zalecam pisanie (w miarę) na trzeźwo. > Bo niestety ostatnio pojawiło się trochę tripowego bełkotu... Loki - z takimi uwagami to na przyszlosc na priva... nie krytykuj czyjegosc stylu... nie odpowiadaja Ci posty Maynarda, to nie czytaj... ja nie czytam postow Tweet... ale gdybym na nie odpoiwadala na forum, to przypielabym sie do zawartosci a nie formy... |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 22:00:48 |
Vader - BlooD Jest takie powiedzenie : A zażalenia prosze kierować gdzie indziej, bo od tego jest sromotny kierownik do spraw nieistotnych, ja zajmuje się sobą zawrotnym. Ty nie krytykujesz rzeczowo Loki , ty brzmisz jak jakiś pierdolony autorytet, coś jak głos sajta przemawiający z wysoka. Wiesz co jest najlepsze, jak powinno wyglądać i powoli chcesz mi wytłumaczyć jak żyć i postępować. Ogłuchłem - wybacz. Tu nie chodzi o sympatie czy antypatie czy o to, że średnio raz na tydzień robisz laskę redakcji. Wazeliną ociekają twoje opinie, które nigdy nie są twoje i tu się właśnie miżdzysz. - zrozumiałe. Personalnie podbijasz i drażnisz nie dla słuszności sprawy, lecz dlatego, że sprawia ci przyjemność wqrwienie kogoś i zostanie za to zeszmaconym, zgnojonym, podeptanym, po to by było dużo zabawy, śmiechu i przyjemności. Maso - zboko Loki sick. * (bełkot prawdy :) : Dajesz możliwość oczyszczenia się ze złych emocji, ale czasem również powodujesz ich nakręcenie czy zpotęgowanie. I tu jest powód Mistycznego pokoju w którym się znaleźliśmy For I`m the lord of the dead. * Post pisany był do Sang (sądze, że on cię przedewszystkim zbulwersował, zazdrosny) i zawierał element inter-personalny właśnie do niej. Pisałem do działu Mistycyzm a nie racjonalizm, pomimo tego post jest zrozumiały. Składa się z dwóch części : pierwsza dotyczyła wody mineralnej, druga klipu, do którego Sang nawiązała. Bo przecież na forum można rozmawiać o muzyce i jej przekazie, skoro rozmawia się o Lavey-u, o tym co było w TV czemu nie przytoczyć tekstu, np Vader-a i nie poddać swojej interpretacji, skoro jest na poziomie i pasuje do tematu ? P.s Tylko nie ćpun cycatko, nie znamy się przeca, jak już to osoba miłująca się namiętnościami. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 03:15:21 |
Vader - BlooD > Jest takie powiedzenie : > > A zażalenia prosze kierować gdzie indziej, bo od tego jest sromotny > kierownik do spraw nieistotnych, ja zajmuje się sobą zawrotnym. ROTFL > Ty nie krytykujesz rzeczowo Loki , ty brzmisz jak jakiś pierdolony > autorytet, coś jak głos sajta przemawiający z wysoka. Wiesz co jest > najlepsze, jak powinno wyglądać i powoli chcesz mi wytłumaczyć jak żyć i > postępować. Nie chodzi o życie i postępowanie. Chodzi o to, że mnie wkurza jak ktoś śmieci na forum. Skoro za prywatę i czatowanie są pręgi, to dlaczego nie miałoby ich być za pseudopoetycki bełkot od rzeczy? > Ogłuchłem - wybacz. Nie ogłuchłeś wcale. Po prostu uszy się czasami myje i tyle... :-P > Tu nie chodzi o sympatie czy antypatie czy o to, że średnio raz na > tydzień robisz laskę redakcji. > Wazeliną ociekają twoje opinie, które nigdy nie są twoje i tu się właśnie > miżdzysz. - zrozumiałe. Słonko Ty moje. Czy jeżeli zgadzam się z Masurem lub Darkiem, to mam pisać że się nie zgadzam, tylko dlatego żeby nie wyjść na konformistę i lizusa? Ciebie chyba już zupełnie pogięło... Zresztą było też między nami sporo sprzeczności - choćby w wątku o medycynie... a i wcześniej pożarłem się z red. nie na żarty o wolność słowa... więc nie wciskaj we mnie czegoś, co nie ma miejsca... No i najważniejsze - ja kolegów z Wrocławia po prostu lubię. Nie podchodzę do nich jak juzer do redakcji, tylko jak dobry kumpel do dobrego kumpla. I tyle. Czy gdybym bronił np. Katerki czy Margothki, też byś mnie opieprzał za lizusostwo? > Personalnie podbijasz i drażnisz nie dla słuszności sprawy, lecz dlatego, > że sprawia ci przyjemność wqrwienie kogoś i zostanie za to zeszmaconym, > zgnojonym, podeptanym, po to by było dużo zabawy, śmiechu i przyjemności. > Maso - zboko Loki sick. Zazwyczaj bronię swoich poglądów... a że mam czasami z tego ubaw po pachy, patrząc, jak np. Neph pieni i wysyła mi privy z bluzgami, to już inna sprawa - całkiem przyjemna zresztą... Pewne zachowania ludzkie zawsze mnie po prostu śmieszyły... i tyle... A poza tym frustracja smaczna jest... ROTFL > (bełkot prawdy :) : > Dajesz możliwość oczyszczenia się ze złych emocji, ale czasem również > powodujesz ich nakręcenie czy zpotęgowanie. > I tu jest powód Mistycznego pokoju w którym się znaleźliśmy Emocje emocjami... można pisać prozę poetycką, można też bełkotać od rzeczy - Tobie zazwyczaj wychodzi to drugie... > For I`m the lord of the dead. A to z jakiej piosenki? > Post pisany był do Sang (sądze, że on cię przedewszystkim zbulwersował, > zazdrosny) i zawierał element inter-personalny właśnie do niej. Pisałem > do działu Mistycyzm a nie racjonalizm, pomimo tego post jest zrozumiały. > Składa się z dwóch części : pierwsza dotyczyła wody mineralnej, druga > klipu, do którego Sang nawiązała. May... nie chodzi mi o jeden post... chodzi o całokształt pseudopoetyckiej tripowej twórczości... > Bo przecież na forum można rozmawiać o muzyce i jej przekazie, skoro > rozmawia się o Lavey-u, o tym co było w TV czemu nie przytoczyć tekstu, np > Vader-a i nie poddać swojej interpretacji, skoro jest na poziomie i pasuje > do tematu ? Ależ można... Tylko że Ty masz dziwny zwyczaj wrzucania tekstów ZAMIAST posta, lub też na końcu swojego posta (BEZ interpretacji, raczej jako prezentację Twoich(?) poglądów)... Wiesz... znam takiego jednego przećpanego punka, który na wszystko znajduje odpowiedź w tekstach Włochatego - zamiast swoich wypowiedzi wali cytatami... IMHO jest to pójście na łatwiznę i brak indywidualnego stylu... Plagiat... Nieumiejętnośc formułowania własnych myśli słowami? (tego chyba nie mogę Ci zarzucić)... W każdym razie jest to śmiecenie na forum... Pozdrawiam. LOKI |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 19:41:18 |
Vader - BlooD I hope You die. > Nie chodzi o życie i postępowanie. Chodzi o to, że mnie wkurza jak ktoś > śmieci na forum. Skoro za prywatę i czatowanie są pręgi, to dlaczego nie > miałoby ich być za pseudopoetycki bełkot od rzeczy? I za lizodupstwo przedewszystkim ! > > Ogłuchłem - wybacz. > > Nie ogłuchłeś wcale. Po prostu uszy się czasami myje i tyle... :-P Nie, głuchy na ciebie jestem, jaki i na twoją całą osobę, jako na coś czego się brzydzę. Fuj > Słonko Ty moje. Pierdolona mendo pospolita, cmokata typowa dziwko, która kocha być szmacona szkoda, że męska panie się pewno poznają, chcesz się słoneczie scalać proszę bardzo, scal się z czymś co cię nie nawidzi. I proszę o pręgież za niekonstruktywne obrażanie użytkowników z dopiskiem g- wartych. >Czy jeżeli zgadzam się z Masurem lub Darkiem, to mam pisać A co ma Darek do tego i reszta moderatorów ? Pewno tyle, że jesteś taki słaby będąc samemu. > że się nie zgadzam, tylko dlatego żeby nie wyjść na konformistę i lizusa? > Ciebie chyba już zupełnie pogięło... Pogieło, a napewno pognie ciebie. Wątek Kosy I`ve missed you Satan.pl, cytujesz ją, prawda po swojemu, choć nic nowego poza jej słowem nie wnosłeś. Lubie Kosę i chętnie sobie z nią pogadam raczej przez telefon niż przez kogoś. Robienie Kosie laski przyjemnosci jej nie przyniesie bo lizodupstwa nie lubi jak nas reszta. > Zresztą było też między nami sporo sprzeczności - choćby w wątku o > medycynie... Bo masz więcej pojęcia o medycynie, sądząc, że antybiotyki szkodzą, wielce dupnie wzniosła myśl i pewnie twoja własna. - Rotfl. > a i wcześniej pożarłem się z red. nie na żarty o wolność > słowa... więc nie wciskaj we mnie czegoś, co nie ma miejsca... Wcisne ci glana w dupę, a wcześniej między uśmiech właściwy, obiecuję mega słowny jestem, wielce dziś vulgarny, special for you - ciekawe z jakiej piosenki, dupo lingwistyczna. > No i najważniejsze - ja kolegów z Wrocławia po prostu lubię. A co mnie interesują twoi koledzy z Wrocławia, gdzieś do nich nawiąuje? Nie twórz iluzji, to, że czytać między wierszami nie umiesz jest rzeczą wiadomą, ale tak typowo nie powinno stanowić problemu. > Nie podchodzę > do nich jak juzer do redakcji, tylko jak dobry kumpel do dobrego kumpla. I > tyle. Czy gdybym bronił np. Katerki czy Margothki, też byś mnie opieprzał > za lizusostwo? No Kate(r), poznałem ma większe jaja od ciebie, czego jej pewnie zazdrościsz, ale żeby kobietami się loki zasłaniać to przesada, Je się bronić jak największego skarbu powinno. Kate się post podobał, jak napiała ale wene miałeś. > Zazwyczaj bronię swoich poglądów... a że mam czasami z tego ubaw po pachy, > patrząc, jak np. Neph pieni i wysyła mi privy z bluzgami, to już inna > sprawa - całkiem przyjemna zresztą... Ubaw po pachy będe miał cię butująć, Neph pewno też by miał, a że życie ci się posra to przyjmij za pewnik, że za naszą sprawą, puki co moją mistyczną. Anatema + > Pewne zachowania ludzkie zawsze mnie po prostu śmieszyły... i tyle... > A poza tym frustracja smaczna jest... ROTFL hahahhaaha Been constantly so frustrated I've moved mountains with less When I channel my hate to productive I don't find it hard to impress No to się naciesz nadaje astralnie na kanale Hate. > Emocje emocjami... można pisać prozę poetycką, można też bełkotać od > rzeczy - Tobie zazwyczaj wychodzi to drugie... A co tobie w życiu Loki wyszło ? Masz pretensje jedynie do sajta za to, że nie znalazłeś się w redakcji, przecież jesteś tu tak długo, nawet miałeś kod i zapomniałeś, itd.... > > For I`m the lord of the dead. > > A to z jakiej piosenki? Loki w pokoju z panem śmierci i rytualny nóż wyłaniający się z piekieł. > May... nie chodzi mi o jeden post... chodzi o całokształt pseudopoetyckiej > tripowej twórczości... To opieraj się na faktach, chcąc być faktycznie taki poprawny a nie na ogóle moich postów bo ma się to ni jak i wychodzi bełkot nawet nie tripowy a wart nic, pseudo-intelektualisto. > Tylko że Ty masz dziwny zwyczaj wrzucania tekstów ZAMIAST posta, Nie kłam ! > lub też > na końcu swojego posta (BEZ interpretacji, raczej jako prezentację > Twoich(?) poglądów)... > Wiesz... znam takiego jednego przećpanego punka, który na wszystko > znajduje odpowiedź w tekstach Włochatego - zamiast swoich wypowiedzi wali > cytatami... I co ma z tego wynikać ? Nie lubisz punków ? Włochatego? siebie? ćpunów ? cytatów ? > IMHO jest to pójście na łatwiznę i brak indywidualnego stylu... > Plagiat... No właśnie jesteś jebany plagiat i różni nas to, ze tekst przytoczony, był przezemnie przeżyty, stał się żywą częscią mnie i żyje tam dalej, taki jest mój styl (4 linijki, przeważnie na maxa ) > W każdym razie jest to śmiecenie na forum... To wypierdalj śmieciu, bądź przestań mnie drażnić myśle, że przypieczętowany pręgież i najbliższe privy wystarczą by spełnić tą prośbę. Z góry dziękuje. > Pozdrawiam. > LOKI - Rotfl I nara. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 23:10:40 |
Bloodhound Gand - I Hope You Die Kolega jak widzę pokazał swój poziom, kulturę, inteligencję i mentalność. Bluzganie w dyskusji przy braku argumentów bardzo wiele mówi o interlokutorze... Pzdr. LOKI |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 23:48:40 |
I hope you die still i niech ci nawet gra > Kolega - mistake interlokutor, popełnił błąd zasadniczy na samym wstępie. Już bardzo poważnie. ... właściwie nie w tym co chciał przekazać - bo przecież można wszystko, tylko jak to przekazał i dlaczego to robił.... świadczy to o tym jaki jest a nie jakiej otoczki się trzyma. > Pzdr. Rotfl > LOKI Back the Fuck Up ! |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 21:54:20 |
Vader - BlooD I hope You die. > No Kate(r), poznałem ma większe jaja od ciebie, czego jej pewnie > zazdrościsz, ale żeby kobietami się loki zasłaniać to przesada, Je się > bronić jak największego skarbu powinno. > Kate się post podobał, jak napiała ale wene miałeś. Ty tez sie mna nie zaslaniaj... przyganial kocial garnkowi... lubie czytac Twoje posty, ale to nie znaczy, ze masz zawsze racje... jedziecie po sobie jak rolnik po minach poslizgowych... czy to w ogole jest potrzebne?? |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 01:35:28 |
And hatred for all... > jedziecie po sobie jak rolnik po minach poslizgowych... czy to w ogole > jest potrzebne?? Tak sobie to obserwuję i mam dziwne przeczucie, że nie pozostaje to bez związku z głównym tematem tego wątku, wiesz? Ktoś tu posiał ziarno nienawiści, ktoś otoczył je opieką, ktoś doglądał i pozwolił wzrosnąć... :) A mi się nawet podoba. :) Pozdrawiam Big man with a Gun |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 21:03:34 |
And hatred for all... > Tak sobie to obserwuję i mam dziwne przeczucie, że nie pozostaje to bez > związku z głównym tematem tego wątku, wiesz? cyber-nienawisc? |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-04 02:42:25 |
And cyber-hatred for all... > > Tak sobie to obserwuję i mam dziwne przeczucie, że nie pozostaje to > bez > > związku z głównym tematem tego wątku, wiesz? > cyber-nienawisc? Skoro ludzie wymyślili już coś takiego, jak cyber-seks, to dlaczego nie cyber-nienawiść? Pomyśl sobie - siedzisz sobie w domku, popijając herbatę i od czasu do czasu posyłasz komuś porcję wirtualnej nienawiści. Postem, mailem, SMSem. Nie narażasz się na mordobicie, nie ma znaczenia ewentualny brak kondycji itp., a jaka cudowna rozrywka, jakie oczyszczenie duszy! Tylko dwa umysły, intelekty i emocje, wizje śmierci i zniszczenia... Kurcze, poczułem się natchniony, wiesz? Posłać na przykład komuś coś takiego: ________ I/ I I O I /I I / I I / I / z dopiskiem w stylu "Xxxx, chuju, będziesz wisiał" i obserwować efekty... Mniam. (zawsze wiedziałem że kobiety są znakomitym źródłem inspiracji) Dziękuję I pozdrawiam :X:X:X |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-04 11:18:36 |
And cyber-hatred for all... Haahaha kwintesencja . Assci-Arty o tym nie myślałem nawet. Tak jak cyber-sex cyber-milosc i c.HateForAll jest jałowa, ale za to czysta :) Słowa i emocje. Popatrz jak Nienawiść urzyźnia wszystko w co wsiąknie. Vrtualna krew Maya i San spadła kwaśnym deszczem na grunt satana.pl. Wszystko rozkwitło w ciągu jednej nocy jadem duchami i mocą Chrzestni aniołowie kolejnej odsłony forum ochrzszczone wstrząśnięte i nie zmieszane Wznieśmy zatem virtualne puchary w kolejnym toaście. And cyber-hatred for all !!! N. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 08:54:42 |
And hatred for all... > A mi się nawet podoba. :) Ty Wampirze Ty! Bloody kisses Sang |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 22:04:16 |
O o O > lubie czytac Twoje posty, ale to nie znaczy, ze masz zawsze racje... Masz racje w 100 %. > jedziecie po sobie jak rolnik po minach poslizgowych... czy to w ogole > jest potrzebne?? Po sobie ? Kate na priv, chciałbym temat już zakończyć. Pzdr M. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 15:00:46 |
Reply > No właśnie o tym pisałem - i dlatego zalecam pisanie (w miarę) na trzeźwo. > Bo niestety ostatnio pojawiło się trochę tripowego bełkotu... który i tak jest o niebo ciekawszy niż większość innych wątków. > Nie twierdzę, że jesteś nieprawdziwy. Twierdzę, że jak sie naćpasz, to > spod Twojego pióra wychodzi grafomański bełkot... może i jest on > przesycony czystymi emocjami (co się może niektórym podobać - zwłaszcza > wszelakim wampirom), ale na trzeźwo jest zupełnie niezrozumiały... jest niezrozumiały dla nieoczytanych szaraczków,dla których za dużo w nim zawiłej symboliki?potraktuj to loki jako encyklopedie symboli,ale nie taką,jaką już znasz.pomyśl o tych słowach,których nie rozumiesz jako o takich,które mogą wzbogacić. aluzja do wampirów zabawna. Krew |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 02:38:00 |
Reply > który i tak jest o niebo ciekawszy niż większość innych wątków. Jak dla kogo - już pisałem o tym w innym wątku (o Rembrandcie i sztuce współczesnej)... > jest niezrozumiały dla nieoczytanych szaraczków,dla których za dużo w nim > > zawiłej symboliki?potraktuj to loki jako encyklopedie symboli, Odpowiedź też już gdzieś tam powędrowała (porównanie Armanda i Maynarda)... W pewnych momentach nadmiar symboli zrozumiałych głównie dla autora (i to naćpanego) zamiast nieść przekaz, wizualizować pewne obrazy, emocje czy konglomeraty doznań wszelkich możliwych zmysłów zaczyna zamieniać się w bezsensowny bełkot... wygląda to mniej więcej jak procesy myślowe człowieka, któego mózg znajduje się w stanie alfa :-P IMHO May przekroczył granicę między prozą poetycką a grafomanią... > ale nie > taką,jaką już znasz.pomyśl o tych słowach,których nie rozumiesz jako o > takich,które mogą wzbogacić. Tak... poezja futurystów polskich z lat 20 minionego wieku ponoć też mogła wzbogacać... > aluzja do wampirów zabawna. Ach dziękuję za uznanie. ]:-> Pzdr. LOKI |
|
Thule [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-06 01:57:38 |
lokatka+ ktoś, bo inaczej menda nie umie > > http://satan.pl:8079/3forum/4/2/59962/60315 > > > > I nie oburzaj się tak strasznie. > > I`m so sorry as you says, I`m not sorry bring you dead > Ja cie nienawidzę, namolny wrzodzie > Die ! > > > Wiem, że prawda w oczy kole... sztuką > > jest umieć przyjąć rzeczową krytykę, ewentualnie polemizować (przy > pomocy > > argumentów a nie epitetów). > > > Posty pisane przezmnie, które ukazały się na forum były różne: lepsze, > warościowe, g-warte, paranoidalne, mądre, przeciętne, dziwne ale wsród > nich było wiele, naprawdę udanych. > Pisząc zawsze wyrażałem się podłóg odczuć tu i teraz, toteż to co pisałem > było prawdziwe, a ja na swój sposób orginalnie nieprzewidywalny. > Ostatni tydzień był pełen polotu, ja byłem pełen polotu, to co robiłem > było pełne polotu i co z tego ? dziś jest inaczej, jutro będzie zupełnie > inaczej, a twoja przeszła ekspresja nic nie zmienia, daje tylko możliwość > raz jeszcze utonąc forum w tym co już nieistotne. > Poziomem pisania nie dorównuje Dariusz-owi, czy Neph-owi, ale słysząc > "rzeczową krytykę" od ciebie, nachodzi mnie śmiech, analizując poziom > twoich wypocin, jak i całą twoją osobę, sądze, że podbijasz poziom za > wysoko. > > So Back the Fuck up ! - komentatorze sportowy, siejesz zamęt na niskim > pozomie, zbyt niskim by kogokolwiek poderwać. > > P.s > > Rzeczowa krytyka w oczy do przyjęcia: > > - zmień ten cycaty awatarek > - pisząc opieraj się na sobie, a nie podrywaj kolegów > - staraj sobie radzić z kompleksami, krótkie nóżki to jeszcze nie koniec > świata > - naucz się koncentrować na sobie, a jak życie nudne to je zmień > - pierdol całą winę i pana jezusa i przyjmij odpowiedzialność > - nie płacz nad rozlanym mlekiem (tym co było), a postaraj się iść do > przodu > - nie daj się wypuścić, > - znajdz se panne i se popuść > - zaoszczędz na wazelinie > > > M. nie do końca prawdziwe ja to wiem i ty to wiesz wszystko fajnie tylko, że jak coś spierdolisz na co wydałęś czy to dużo czasu czy pieniędzy inaczej na to zaczniesz patrzeć, a przysłowiowe rozlane mleko ma dla każdego różną wartość, co nie Thule |
|
Suncifer ( by ) Wysłano: 2003-10-30 19:51:13 |
Back the Fuck up ! Tak trzymaj;) A moderom poradz, zeby wiecej bakali, rotfl pzdr, bez odbioru S. |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 16:00:52 |
1st. prize and no reward >> Moim zdaniem po prostu SPRAWIEDLIWOŚĆ, jakkolwiek dziwnie by to nie > brzmiało w konteście polityki redakcyjnej sajta :-P A ty to się już kuźwa powinieneś jak najmniej odzywać w tej sprawie. Cały czas pamiętam jak postulowaleś za pręgiem dla mine czy dla M. Twoje! poczucie sprawiedliwości tego wymagało. Bez problemu zgadłbyś czego wymaga moje. Jesteś słabym, upierdliwym i bardzo lizusowatym w wydźwięku smutasem. I szczerze cię nienawidze Locutus za całokształt działalności właściwie. Lepiej śmiecić niż srać po kątach. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 01:50:54 |
Thank ya very much > A ty to się już kuźwa powinieneś jak najmniej odzywać w tej sprawie. > Cały czas pamiętam jak postulowaleś za pręgiem dla mine czy dla M. Bo sie wam należało jak cłopu ziemia... nabluzgaliście wtedy zaiste po dresiarsku... Jakiś czas potem parę osób wyleciało na zbity pysk za o wiele łagodniejsze wypowiedzi... > Twoje! poczucie sprawiedliwości tego wymagało. > Bez problemu zgadłbyś czego wymaga moje. Aż się boję zgadywać :-P > Jesteś słabym, upierdliwym i bardzo lizusowatym w wydźwięku smutasem. > I szczerze cię nienawidze Locutus za całokształt działalności właściwie. Akurat na Twojej sympatii mi mało zależy... > Lepiej śmiecić [...] Skoro tak uważasz, to życzę powodzenia. Nie wiedziałem, że satan ma być wykładnią tripowych poglądów ćpunów... Ale myślę, że Masur się dość jednoznacznie wypowiedział, co o tym sądzi. Pzdr. LOKI |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 15:02:27 |
Thank ya very much > Skoro tak uważasz, to życzę powodzenia. Nie wiedziałem, że satan ma być > wykładnią tripowych poglądów ćpunów... a jest? > Ale myślę, że Masur się dość jednoznacznie wypowiedział, co o tym sądzi. znowu się zaslaniasz kimś. Krew |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 02:26:19 |
U fucken welcom ! Biacz! > Bo sie wam należało jak cłopu ziemia... nabluzgaliście wtedy zaiste po > dresiarsku... Bo się sfajdała bida i płacze :/ Cholera choćby skały srały facey tuy w czasach moralmego nieopkoju najzwyklej w świecię się skuwiłeś. MIałem nie urzywać brzydkich słów farbenlechr judasz jego mać EEEEhhm.... W większości z tważą nie którzy nieżywi inni srając śmichem na wszystkim. Plądrujesz święte słowa archiwum beszczeszcząc legendę przodków prekursoów rotfl:( Ty i paru innych nr Mr_T siało zajebiście niezdrowy ferment Ty jeteś taki krypto miąchacz O! wiem przyczajony podpierdolkowicz . Brzydzę się tobą szczerze bez złośliwości . > Aż się boję zgadywać :-P No nie dyziaj malutki zgaduj :> > Skoro tak uważasz, to życzę powodzenia. Nie wiedziałem, że satan ma być > wykładnią tripowych poglądów ćpunów... Sezon w otchłani odrazu wieszczysz kurwa demonizujesz mon. > Ale myślę, że Masur się dość jednoznacznie wypowiedział, co o tym sądzi. Ty co mi tu Masura w afere pakujesz? Za sekretarke automatyczną robisz? Co tam sądzi będzie mu dane. ty zostałeś skazany prezemnie bez apelacyjnie ława zasad kiedy tylko wymówiłem twoje imie zamilkła. Guilty |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-30 16:09:44 |
1st. prize and no reward!!! > Bez problemu zgadłbyś czego wymaga moje. > Jesteś słabym, upierdliwym i bardzo lizusowatym w wydźwięku smutasem. > I szczerze cię nienawidze Locutus za całokształt działalności właściwie. > Lepiej śmiecić niż srać po kątach. Lubię taką szczerość.Imponuje mi ona. Brawo,Neph. Co do twórczości Maya,to przerasta ona wielokrotnie większość wypowiedzi tutaj,oto smutna prawda.Ta twórczość wnosi czasami więcej,niż dziesiatki postów. Krew |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 02:35:39 |
1st. prize and no reward!!! Widzę, że dla nas granica pomiędzy sztuką a grafomańsko-ćpuńskimi popisami przebiaga w zupełnie innym miejscu... No cóż... różni ludzie, różne potrzeby, rózne zestawy PanVitan... A co sądzisz o postach Tweet? Może one też bardzo wiele wnoszą? =/ Pzdr. LOKI (Drosophila melanogaster) |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 14:53:42 |
1st. prize and no reward!!! > Widzę, że dla nas granica pomiędzy sztuką a grafomańsko-ćpuńskimi popisami > przebiaga w zupełnie innym miejscu... Owszem.Właściwie ja tej granicy nie widzę.I daruj sobie ocenę ,na krytyka nie wyglądasz.Poza tym,dowaliłeś się jak sądzę nie sztuki,czy też "sztuki",ale samego faktu pisania przez Maya długich tekstów. Mnie by może one irytowały,gdyby nie niosły ciekawych treści. A niosą. Krew |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 02:29:22 |
1st. prize and no reward!!! > Owszem.Właściwie ja tej granicy nie widzę.I daruj sobie ocenę ,na krytyka > nie wyglądasz.Poza tym,dowaliłeś się jak sądzę nie sztuki,czy też > "sztuki",ale samego faktu pisania przez Maya długich tekstów. Nie, Sang. Nie chodzi mi o długośc tekstu, ale o to, że jest on całkowicie niezrozumiały dla człowieka trzeźwego oraz że ma charakter nie tyle poetycki, co grafomański... Zresztą najlepszym dowodem może być to, że nigdy nie krytykowałem Armanda za jego kilometrowej długości elaboraty o Motylach Apokalipsy i innych takich... bo jednak jego teksty coś ze sobą niosły... ich lektura powodowała wizualizację pewnego obrazu, pewnej idei, czasami czegoś zupełnie abstrakcyjnego, ale jednak... Maynard jak się naćpa, po prostu bełkocze od rzeczy... A zresztą... różni ludzie, różne gusta... niektórzy lubią Rembrandta inni wolą abstrakcyjną sztukę (bohomazy?) współczesną... Twoja sprawa... > Mnie by może one irytowały,gdyby nie niosły ciekawych treści. > A niosą. Dobrze... chyba ja też zacznę przeklejać teksty A Perfect Circle, Pantery i Toola od dzisiaj. Może wtedy i mnie zaczniesz chwalić za ciekawe treści... Pozdrawiam. LOKI |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 01:47:35 |
1st. prize and no reward!!! > Nie, Sang. Nie chodzi mi o długośc tekstu, ale o to, że jest on całkowicie > niezrozumiały dla człowieka trzeźwego oraz że ma charakter nie tyle > poetycki, co grafomański... Grafomanii (tudzież poezji) nie tykam, bo profesorem literatury nie jestem, a i sam niesamowite rzeczy piszę, ale z tą niezrozumiałością przesadziłeś. No, chyba, ża spożyty alkohol może utrzymywać się przez tydzień. Może facet nie ma lekkiego stylu, ale jednak coś do powiedzenia chyba ma. > Zresztą najlepszym dowodem może być to, że nigdy nie krytykowałem Armanda > za jego kilometrowej długości elaboraty o Motylach Apokalipsy i innych > takich... bo jednak jego teksty coś ze sobą niosły... ich lektura > powodowała wizualizację pewnego obrazu, pewnej idei, czasami czegoś > zupełnie abstrakcyjnego, ale jednak... Heh, byłem ciekaw, kiedy to porównanie padnie :) Swoją drogą - ja jakoś porozumiewam się z oboma. Dziwne, nie? > A zresztą... różni ludzie, różne gusta... niektórzy lubią Rembrandta inni > wolą abstrakcyjną sztukę (bohomazy?) współczesną... Twoja sprawa... Dokładnie. Każdy lubi coś swojego, każdy ma swój styl pisania, rysowania, komunikowania się, całowania... I nie ma co z tego sprawy robić, moim skromny zdaniem. > > Mnie by może one irytowały,gdyby nie niosły ciekawych treści. > > A niosą. > > Dobrze... chyba ja też zacznę przeklejać teksty A Perfect Circle, Pantery > i Toola od dzisiaj. Może wtedy i mnie zaczniesz chwalić za ciekawe > treści... Cytaty nie są niczym złym, są pewnego rodzaju ciągiem skojarzeń, dopełnieniem. Sam stosuję. W myśleniu nawet częściej niż w pisaniu. Ael to już kwestia osobistego języka pisanego, różnego zresztą od mówionego :) W każdym razie nie ma czasem sensu wymyślać nowych słów, jeśli czyjeś dokładnie pasują. Ostatecznie jak działają wszelkiego rodzaju złote myśli, aforyzmy itp? A gdyby cytował Marka |Aureliusza to byłby cacy? Pozdrawiam |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 05:38:19 |
W sprawie cytowania > [...] > Może facet nie ma lekkiego stylu, ale jednak coś do powiedzenia chyba > ma. Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. IMHO May po prostu miesza posty naprawdę bardzo wartościowe z takimi, które wartościowymi bardzo trudno byłoby nazwać... > Heh, byłem ciekaw, kiedy to porównanie padnie :) > Swoją drogą - ja jakoś porozumiewam się z oboma. Dziwne, nie? Wiesz... kwestia porozumiewania się to zupełnie inna para kaloszy - w swoim czasie nawet z kolegą Maynardem rozegrałem partię szachów, która zakończyła się remisem... i rozegraliśmy ją w całkiem przyjaznej atmosferze... Mam dziwne wrażenie, że wielu userów podeszło do sprawy bardzo emocjonalnie... za bardzo... > Dokładnie. Każdy lubi coś swojego, każdy ma swój styl pisania, rysowania, > komunikowania się, całowania... I nie ma co z tego sprawy robić, moim > skromny zdaniem. Z jednej strony masz rację, a z drugiej... nie będę się powtarzał po raz kolejny na temat czytelności przekazu Maynarda :-P > Cytaty nie są niczym złym, są pewnego rodzaju ciągiem skojarzeń, > dopełnieniem. Owszem. Trafnie użyty cytat dowodzi mistrzostwa wypowiadającego się... ale w momencie, gdy cytatów zaczyna być miejscami więcej niż własnych słów, to coś jest nie tak... ...a poza tym przypomina mi się jeszcze jedna zasada: cytując używamy cudzysłowu i podajemy autora tekstu... bo czasami się zastanawiam, czy Maynard znowu przekleja tekst, czy też może po prostu naszła go chętka do pisania w języku synów Albionu... > Sam stosuję. W myśleniu nawet częściej niż w pisaniu. W myśleniu? Sprecyzuj... > Ael to już kwestia > osobistego języka pisanego, różnego zresztą od mówionego :) > W każdym razie nie ma czasem sensu wymyślać nowych słów, jeśli czyjeś > dokładnie pasują. Ostatecznie jak działają wszelkiego rodzaju złote myśli, > aforyzmy itp? A gdyby cytował Marka |Aureliusza to byłby cacy? Gdyby walił tym Markiem Aureliuszem w co trzecim poście (a tak gdzieś co ósmy zawierałby więcej Marka Aureliusza niż Maynarda, bądź nie zawierał Maynarda wcale), to chyba niezbyt :-P A teraz już EOT, ewentualnie na priva, bo powoli dyskusja ta przestaje mnie bawić, a zaczyna męczyć... Pzdr. LOKI |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 17:33:36 |
W sprawie cytowania > Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. IMHO May po prostu miesza posty > naprawdę bardzo wartościowe z takimi, które wartościowymi bardzo trudno > byłoby nazwać... Tak się tylko zastanawiam, czy to tylko cecha kolegi Maynarda, czy też przypadkiem większości piszących na forum. > > Sam stosuję. W myśleniu nawet częściej niż w pisaniu. > > W myśleniu? Sprecyzuj... To proste. W swoim myśleniu posługuję się nie językiem literackin, lecz mieszanką obrazów, dźwięków i słów. I bardzo często kojarzę jakąś zastaną, obserwowaną, zewnętrzną bądź wewnętrzną sytuację z filmem, jaki kiedyś widziałem, melodią, słowami piosenki, tekstem z książki... itd. A było tego niesamowicie dużo. Przykłed? Jeśli prześladuje mnie jakaś myśl, motyw czy coś innego, to nie myślę "To mnie prześladuje", ale od razu wkracza cytacik: "It won't give up, it wants me dead Goddamn this noise onside my head" (Nine Inch Nails) I tak samo przy mnóstwie innych sytuacji. To pewien odruch, siła skojarzeń. Dopiero potem mogę spróbować wyrazić to po swojemu. Jest jeden wyjątek - kiedy coś poruszy mnie do tego stopnia, że wysiadają mi procesy mózgowe. W chwili zachwytu albo orgazmu. > Gdyby walił tym Markiem Aureliuszem w co trzecim poście (a tak gdzieś co > ósmy zawierałby więcej Marka Aureliusza niż Maynarda, bądź nie zawierał > Maynarda wcale), to chyba niezbyt :-P OK > A teraz już EOT, ewentualnie na priva, bo powoli dyskusja ta przestaje > mnie bawić, a zaczyna męczyć... Odpowiedziałem jeszcze na ogólnym ze względu na Twoją prośbę o rozwinięcie. Może kogoś innego też to interesowało. Pozdrawiam |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 14:36:54 |
1st. prize and no reward!!! > Nie, Sang. Nie chodzi mi o długośc tekstu, ale o to, że jest on całkowicie > niezrozumiały dla człowieka trzeźwego oraz że ma charakter nie tyle > poetycki, co grafomański... nie uznaje slowa grafomanski,nie istnieje ono dla mnie.jest tylko wytworem slownym osob,ktore nie potrafia odczytac potencjalu artystycznego innych ,nie potrafia tego objac. > Zresztą najlepszym dowodem może być to, że nigdy nie krytykowałem Armanda > za jego kilometrowej długości elaboraty o Motylach Apokalipsy i innych > takich... bo jednak jego teksty coś ze sobą niosły... ich lektura > powodowała wizualizację pewnego obrazu, pewnej idei, czasami czegoś > zupełnie abstrakcyjnego, ale jednak... przeczytaj to,co wlasnie napisales jeszcze raz i zastanow sie...dokladnie tym samym sa dla niektorych teksty Maya.Niezrozumiale dla wielu,wartosciowe dla wybranych.Tak samo jest z ezoterrycznym stylem Armanda.Moja "grafomania " takze ma swoje grono wiernych odbiorcow.I o to chodzi. Sang |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-11-02 14:40:43 |
1st. prize and no reward!!! > > > Nie, Sang. Nie chodzi mi o długośc tekstu, ale o to, że jest on > całkowicie > > niezrozumiały dla człowieka trzeźwego oraz że ma charakter nie tyle > > > poetycki, co grafomański... > > > nie uznaje slowa grafomanski,nie istnieje ono dla mnie.jest tylko wytworem > slownym osob,ktore nie potrafia odczytac potencjalu artystycznego innych > ,nie potrafia tego objac. > i tak wlasnei Masłowska pisze bestsellery.... |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 14:45:49 |
1st. prize and no reward!!! > > nie uznaje slowa grafomanski,nie istnieje ono dla mnie.jest tylko > wytworem > > slownym osob,ktore nie potrafia odczytac potencjalu artystycznego > innych > > ,nie potrafia tego objac. > > > > i tak wlasnei Masłowska pisze bestsellery.... Ha,swietne! Zamknelo mi to usta. Ale w sumie ma takze swoich bezkrytycznych fanow,nominowano ja do Nike.Co z tego,ze jej powiesc mozna przeczytac na co drugim blogu,ze setki dzieciakow pisza podobnie/lepiej? Nic z tego. Dla mnie liczy sie ozywienie emocjonalne,pobudzenie wynikle z przeczytania czegos. Oto moje kryterium wartosci artystycznej. Krew |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-11-02 14:57:10 |
1st. prize and no reward!!! > Ha,swietne! > Zamknelo mi to usta. > Ale w sumie ma takze swoich bezkrytycznych fanow,nominowano ja do Nike. od kiedy Pilch dostal Nike ta nagroda przestala byc dla mnie jakimkolwiek wyznacznikeim. sam fakt ze Masłowska stanela w tym roku obok Herberta, Rożewicza, chyba Szymborskiej (?) ma co najmniej wydzwiek ironiczny dla mnie. > Dla mnie liczy sie ozywienie emocjonalne,pobudzenie wynikle z przeczytania > czegos. Oto moje kryterium wartosci artystycznej. wiesz moje tez. ale jak piszesz - jest wiele 'maslowskich' na blogach, a wg mnie jest rownie wiele 'maynardow' po sieci. a jak sie ktos chce realizowac - to wlasnie od tego sa blogi. bo ja mam chyba zbyt malo wyrafinowany gust artystyczno-emocjonalny by docenic tworczosc takich 'maynardow' jak i 'maslowskich'. stad uzyje slowa "grafomania" - czyli radosc i przyjemnosc z samego pisania i przekonanie o jego wielkiej wartosci. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 16:59:22 |
1st. prize and no reward!!! > [...] stad uzyje slowa "grafomania" - czyli > radosc i przyjemnosc z samego pisania i przekonanie o jego wielkiej > wartosci. ... przy bardzo niewielkiej wartości obiektywnej... Brawo, MaSur! Pozdrawiam. LOKI |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 17:01:28 |
1st. prize and no reward!!! > > [...] stad uzyje slowa "grafomania" - czyli > > radosc i przyjemnosc z samego pisania i przekonanie o jego wielkiej > > > wartosci. > > ... przy bardzo niewielkiej wartości obiektywnej... > > Brawo, MaSur! Lizodup. Sang |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 17:14:10 |
1st. prize and no reward!!! Boli Cię to, że ktoś z redakcji jest po prostu moim dobrym kumplem, czy jak? Zazdrość? Zawiść? Prymitywizm? No i to samo pytanie, co do Maynarda - czy gdyby zamiast Masura poprzedniego posta napisał, dajmy na to, Liktor, to też byś mnie nazwała lizodupem za zgadzanie się z jego poglądami? Mam się nie zgadzać z Masurem tylko dlatego, że należy do redakcji, czy jak? To już lekka paranoja... Kompleksy z was wyłażą, ot co... Pozdrawiam LOKI (rozbawiony na całego) |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 20:52:36 |
1st. prize and no reward!!! > Kompleksy z was wyłażą, ot co... + bullshit! + oni mają racje, bo co to niby miało być? + wątek czatowy? + czemu nie posłałeś tego na priva? + gwarantuje że jedyne co zrobiłeś to potwierdziłeś + słowa San i May. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 17:19:44 |
1st. prize and no reward!!! > Boli Cię to, że ktoś z redakcji jest po prostu moim dobrym kumplem, czy > jak? Zazdrość? Zawiść? Prymitywizm? Szczerze?Wisi mi to.Tylko tak się składa,że innym osobom tak nie przyklaskujesz.(No i bardzo zazdroszczę Ci,że robisz z siebie naczelną chorągiewkę Satana.) > Mam się nie zgadzać z Masurem > tylko dlatego, że należy do redakcji, czy jak? To już lekka paranoja... może po prostu nie rób tego tak ostentacyjnie,zwłaszcza ,kiedy chodzi o uratowanie Twojego zdania? > Kompleksy z was wyłażą, ot co... tak,jak już kiedyś pisałam,mam kompleks dużego biustu. Krew |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 17:45:30 |
1st. prize and no reward!!! > Szczerze?Wisi mi to. O! Doprawdy? To skąd te zgryźliwe komentarze? > Tylko tak się składa,że innym osobom tak nie > przyklaskujesz. Bo inne osoby, które cholernie lubię, praktycznie się przestały udzielać... znikł Lectus, znikł Pharass, znikła Margoth, Liv też nie widzę... a z Katerką akurat mamy ostatnio pewne rozbieżności opinii (za to zgadzam się z Abaddonem ROTFL) > (No i bardzo zazdroszczę Ci,że robisz z siebie naczelną > chorągiewkę Satana.) A to ciekawe... mnie się wydawało, że zazwyczaj bronię swoich poglądów i to do końca (chyba, że w toku dyskusji zostanę przekonany)... nie pamiętasz kłótni z Kvikiem, Kosą i Wiktorem o cenzurę? A ostatniej sprzeczek na temat egoizmu i medycyny z Jego Eminencją Biskupem Dariuszem oraz Masurem? > może po prostu nie rób tego tak ostentacyjnie,zwłaszcza ,kiedy chodzi o > uratowanie Twojego zdania? Jeżeli się całkowicie zgadzamy, to czemu nie? Bo rzuca się w oczy? Bo gryzie? Bo łechcze jakieś kompleksy, czy jak? > tak,jak już kiedyś pisałam,mam kompleks dużego biustu. ROTFL Na marginesie zaczynam się zastanawiać, czy z wampiryzmem nie jest czasem tak jak z satanizmem - że jego elitarność przyciąga masy zakompleksionych dekli chcących się dowartościować... Pzdr. LOKI |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 08:41:17 |
1st. prize and no reward!!! >> Na marginesie zaczynam się zastanawiać, czy z wampiryzmem nie jest czasem > tak jak z satanizmem - że jego elitarność przyciąga masy zakompleksionych > dekli chcących się dowartościować... No wlasnie nie jest tak,jak z satanizmem,ktory jak sadze przyciagnal Cie z wyzej wymienionych powodow.Nie masz sie do czego przyczepic,wiec zahaczasz o wampiryzm,o ktorym nic nie wiesz.Jakie to typowe.Spodziewalam sie. Nie pozdrawiam,skonczmy juz ten temat. Krew |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-11-02 19:35:59 |
1st. prize and no reward!!! kontynuujcie ta jakze fascynujaca dyskusje na priv. jakbyscie wogle mieli zamiar ja kontynuowac. jakos nudzi mnie czytanie kto komu (mnie) sie podlizuje (lub nie) i dlaczego. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 17:01:54 |
1st. prize and no reward!!! > > > [...] stad uzyje slowa "grafomania" - czyli > > > radosc i przyjemnosc z samego pisania i przekonanie o jego > wielkiej > > > > > wartosci. > > > > ... przy bardzo niewielkiej wartości obiektywnej... > > > > Brawo, MaSur! > > Lizodup. > > Sang haha dupoliz mialo byc ;> Sang |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 02:46:45 |
1st. prize and no reward!!! > A co sądzisz o postach Tweet? Może one też bardzo wiele wnoszą? Eee tam będziesz teraz skubał pierze z tyłka tweet ? Kichaj porozmawiaj sobie o wysublimowanych kąskach poezji nieśmiertelnego Rzymu . disgusting :(P |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 17:53:40 |
1st. prize and no reward!!! > Co do twórczości Maya,to przerasta ona wielokrotnie większość wypowiedzi > tutaj,oto smutna prawda.Ta twórczość wnosi czasami więcej,niż dziesiatki > postów. Ja to ujmę w nieco inny sposób: Od kilku tygodnie jest to jeden z niewielu, których posty czytam z uwagą, które wymagają ode mnie koncentacji i do których mam ochote jeszcze wrócić, by sprawdzić, co przegapiłem za pierwszym razem. Może taż jakis dziwny jastem, tripowy, jak to ładnie określono? Pozdrawiam |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-01 14:54:47 |
1st. prize and no reward!!! > Ja to ujmę w nieco inny sposób: > Od kilku tygodnie jest to jeden z niewielu, których posty czytam z uwagą, > które wymagają ode mnie koncentacji i do których mam ochote jeszcze > wrócić, by sprawdzić, co przegapiłem za pierwszym razem. > Może taż jakis dziwny jastem, tripowy, jak to ładnie określono? Świetnie ujęte.Ja mam dokładnie tak samo. Może May jest jakimś szamanem,albo innym diabłem:>? Krew |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-10-30 15:51:55 |
Do Maynarda rzeczy owej sedno... |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 00:27:08 |
Do > rzeczy owej sedno... Sedno: u kogo innego - czatowo karane tak dla ścisłości. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-31 17:47:32 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > Rozmawiałem dawno temu ze znajomym Diabłem, przy początkowych wnikach > satanowych. Zastanawialiśmy się, nad największą pasją dla każdego z nas, > pochodzącą ze świata mroku. > Znajomy Diabeł wypowiedział słowo nienawiść i stał się jej bogiem, > Ja znów słowo zemsta. Temu niby banalnemu doznaniu towarzyszył stan > podobny do gorączki, coś dziwnego się wtedy zdarzyło, to zmieniło > wszystko. Słowo: Ból. :) > Wypaliłem się w swym dwudziesto-paro letnim zasranym żywocie i potrzebuje > bodźców by się pobudzać, by działać, by chcieć żyć, by oddychać. "I don't want it I just need it To be To feel To know I'm alive" > Jest to akt nienawiści ukierunkowanej właściwie, sztuka i umiejętność > władania złem koniecznym --> dobrem czynu, opartego na aspekcie > wewnętrznej słuszności, czyli tej zemście sprawiedliwej. Sprawiedliwość > (choć zawsze będzie subiektywna, w przypadku zemsty, opiera się na > fakcie). Podoba mi się ta definicja, muszę przyznać. Nawet bardzo. Bo przecież dokładnie o to chodzi. Pozdrawiam |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-02 21:02:06 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > > Rozmawiałem dawno temu ze znajomym Diabłem, przy początkowych > wnikach > > satanowych. Zastanawialiśmy się, nad największą pasją dla każdego z > nas, > > pochodzącą ze świata mroku. > > Znajomy Diabeł wypowiedział słowo nienawiść i stał się jej bogiem, > > Ja znów słowo zemsta. Temu niby banalnemu doznaniu towarzyszył stan > > > podobny do gorączki, coś dziwnego się wtedy zdarzyło, to zmieniło > > wszystko. > > Słowo: Ból. > :) Możliwe, że nienawiść, chęć zemsty pochodzi z odczutego bólu, bardziej niż z chęci rozrywki, czy ze strachu. (Czy zabiciu nudy czy nudnych, którzy sobie właściwie wszystko wytłumaczą, bo to głównie umieją) > "I don't want it > I just need it > To be > To feel > To know I'm alive" Ciekawe, podziwiam twoją inspiracje kobietą i umiejętność czytania z detalu, mało kto umię (jebane członki nie nawidze ich), akurat tu chyba chodziło o zaspokojenie potrzeby i ukazanie uczucia jako kłamstwa, które mami umysł. Właściwie faktyczne sedno życia jak dla mnie, zawiera się właśnie w potrzebie czy w chęciu jej zaspokajania. > > Jest to akt nienawiści ukierunkowanej właściwie, sztuka i umiejętność > > > władania złem koniecznym --> dobrem czynu, opartego na aspekcie > > wewnętrznej słuszności, czyli tej zemście sprawiedliwej. > Sprawiedliwość > > (choć zawsze będzie subiektywna, w przypadku zemsty, opiera się na > > fakcie). > Podoba mi się ta definicja, muszę przyznać. Nawet bardzo. > Bo przecież dokładnie o to chodzi. Troszkę nie dokładne się wyraziłem, oczywiście nie grafomańskio choć swoje. Nie dokładne gdyż, jak panować można nad nienawiścią czy ją kontrolować, to jedna z tych sił która kieruje nami. Można się jej poddać jak tej ślepocie. Nie chcieć rzeczy widzieć jasnymi, by nie popaść w to zakłopatanie- stadium omówionego wisielca. Tylko podążać ślepo dalej wiedząc i czując, że jest to coś co po twojej stronie w cieniu czemu właściwie się poddałeś i tylko temu ufasz, co tą drogą tobą kieruje (nazwać możesz jak chcesz bóg czy kobieta :) (jak w momencie wysiadania z autobusu nie na tym przystanku). Co to daje a to, że przechodzi się prze straszne g życiowe, nie dostając może większej nagrody poza to psychopatyczne zadowoleniem i względnie poczuciem, że odnalazłem siebie i wygrałem siebie, ale również nie odczuwa się konsekwencji pewnych czynów za które powinno się beknąć, ta energia złą energia jakby gdzieś zostaje nie dosięgając w srodku jednostjki, wracając po 3 kroć ale poza. P.s Dziękuje M. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-03 01:24:23 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > > Słowo: Ból. > > :) > > Możliwe, że nienawiść, chęć zemsty pochodzi z odczutego bólu, bardziej > niż z chęci rozrywki, czy ze strachu. (Czy zabiciu nudy czy nudnych, > którzy sobie właściwie wszystko wytłumaczą, bo to głównie umieją) Dla mnie ból jest definicją i sednem każdego poczynania. Czasem zadaję sobie ból - fizyczny lub, częściej, psychiczny z potrzeby oczyszczenia. Czasem zadaję ból komuś, odpłacając za to, co sam otrzymałem. Czasem zadaję ból zapobiegawczo, by nie zostać zranionym, wyprzedzam intencję i czyn. Czasem lubię, jak zadaje mi ból, łącząc to z jednoczesnym dawaniem rozkoszy, wtedy na chwilę staję się pełny, moje krańce stykają się na chwilę, tworząc krąg. Każda przemiana w moim życiu wiąże się z kobietą. Każda kobieta w moim życiu wiąże się z bólem. > > "I don't want it > > I just need it > > To be > > To feel > > To know I'm alive" > > Ciekawe, podziwiam twoją inspiracje kobietą i umiejętność czytania z > detalu, mało kto umię (jebane członki nie nawidze ich), akurat tu chyba > chodziło o zaspokojenie potrzeby i ukazanie uczucia jako kłamstwa, które > mami umysł. Wiesz, uczucia to może i piękna rzecz, ale musimy pamiętać o jednym. Nie ma altruizmu. Miłość na przykład jest jednym z najwredniejszych, najbardziej egoistycznych i samolubnych stanów, jakie istnieją. I dokładnie chodzi o zaspokajanie potrzeb. Fizycznych, intelektualnych, duchowych. Nie ma niczego innego. I powiem, Ci szczerze, że według mnie uświadomienie sobie tego faktu, jego zrozumienie dopiero pozwala powiedzieć komuś "Kocham". > Właściwie faktyczne sedno życia jak dla mnie, zawiera się właśnie w > potrzebie czy w chęciu jej zaspokajania. Dokładnie. Wszystko z tego wypływa. Bezp[ośrednio lub pośrednio, ale jednak. > > > Jest to akt nienawiści ukierunkowanej właściwie, sztuka i > umiejętność > > > > > władania złem koniecznym --> dobrem czynu, opartego na > aspekcie > > > wewnętrznej słuszności, czyli tej zemście sprawiedliwej. > > Sprawiedliwość > > > (choć zawsze będzie subiektywna, w przypadku zemsty, opiera się > na > > > fakcie). > > Podoba mi się ta definicja, muszę przyznać. Nawet bardzo. > > Bo przecież dokładnie o to chodzi. > > Troszkę nie dokładne się wyraziłem, oczywiście nie grafomańskio choć > swoje. > > Nie dokładne gdyż, jak panować można nad nienawiścią czy ją kontrolować, > to jedna z tych sił która kieruje nami. Można się jej poddać jak tej > ślepocie. Skupiłem się po prostu w definicji na ukierunkowaniu i władaniu. Emocja tak silna jest cholernie energetyczna. Władanie nią to nie dopuszczenie do tego, by energia ta rozniosła się wszędzie dookoła, ale skupiona została w jeden niszczący snop, zestanona w ostrze, którym wyprujemy flaki tym, ku którym jest zwrócona. Poza tym... Mam coś takiego, że w chwili największego gniewu robię się absolutnie wręcz chłodny i spokojny. Żadnych zbędnych ruchów, słów, żadnego rozproszenia uwagi. To raczej pewnego rodzaju współpraca dwóch sił. Umysłu i emocji. Choć fakt, płynę na tej fali, unosi mnie ona, wymazuje wszystko inne. Wspaniałe uczucie... > Nie chcieć rzeczy widzieć jasnymi, by nie popaść w to zakłopatanie- > stadium omówionego wisielca. > Tylko podążać ślepo dalej wiedząc i czując, że jest to coś co po twojej > stronie w cieniu czemu właściwie się poddałeś i tylko temu ufasz, co tą > drogą tobą kieruje (nazwać możesz jak chcesz bóg czy kobieta :) (jak w > momencie wysiadania z autobusu nie na tym przystanku). Skojarzenie nieoczywiste: kto kogo definiuje bardziej: kat skazańca czy skazaniec kata? > Co to daje a to, że przechodzi się prze straszne g życiowe, nie dostając > może większej nagrody poza to psychopatyczne zadowoleniem i względnie > poczuciem, że odnalazłem siebie i wygrałem siebie, ale również nie odczuwa > się konsekwencji pewnych czynów za które powinno się beknąć, ta energia > złą energia jakby gdzieś zostaje nie dosięgając w srodku jednostjki, > wracając po 3 kroć ale poza. Wracanie energii to dla mnie wyrzuty sumienia, nic więcej, nie wierzę w żadne wyższe mechanizmy regulujące. A tak naprawdę jeśli czegoś żałuję to raczej rzeczy, których nie zrobiłem. > Dziękuje ? Za co? Pozdrawiam K. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-04 14:08:18 |
! Revange I`m screaming Revange Again ! > Wracanie energii to dla mnie wyrzuty sumienia, nic więcej, nie wierzę w > żadne wyższe mechanizmy regulujące. > A tak naprawdę jeśli czegoś żałuję to raczej rzeczy, których nie > zrobiłem. I had my chance and I let it go ! Życie małe, to : tu i teraz, zawsze się odpłaca, przepuszcza i promuje dalej. Pozostając przy błogiej ślepocie,............................ ......................................................nie żałuje. > > Dziękuje > > ? > Za co? Za cołokształt Pozdrawiam M. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-23 22:37:52 |
Reward Of Hate > Zauważam, że im grzeczniejszym, pozytywniejszym czy chcący się miło > dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi > wchodzą na głowę. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, > wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no > właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. cóż dodać ludzie to egoiści, jedni bardziej finezyjni(np.Matka Teresa-pod pozorem dawania, dążyła do samozaspokojenia siebie i własnych wyimaginowanych celów) inni bardziej wredni i przejrzysci, co wiąże się z większym potepieniem tłuszczy która nie jest zbyt lotna i wnikliwa.Można spróbować iluzji bycia miłym i sprawdzić danego delikwenta, co mu tam świta-polecam taki teścik, djae duzo zabawy, ale w sumie kółko się zamyka i potwierdza wcześniejszą tezę.Każdy jest egoistą, jedni bardziej agresywni(bo realizują kosztem krzywd innych) inni bardziej zawoalowani(przez ogolnie pojęte dobro dla innych realizują własne potrzeby) > Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, rozrywając > więzy miłych układzików, by poczuć się ja wiem znów sobą, czy sam w sobie, > czy jakkolwiek. Wtedy już mogę podejść do życia na odpowiednim dys..X, > chłodniej, z dozą sprawiedliwego subiektywnie skurwysyństwa, za które > zbieram profity od właśnie życia, będąc tylko bardziej piekielny i > pozycyjnie paradniejszy. no tak ale system i kapitalizm tworzą ludzi przywiązanych jak maszyny-liczy się wydajniejszy i silny w sensie Wytrzymałości Fizycznej nie Bogatego Wnętrza;( > Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. > > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? spirala się nakręca, uczucia są bee, lepiej racjonalnie podejść rzeczowo przy współudziale adwersarza jak się nie da to olać.....chyba że ktoś lubi dyskusje z betonem, możan zastosować kropelki...pyk pyk sytematyczne, ale czy jest na to czas i co Ty z tego będziej miał? pozdr. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-24 00:26:36 |
Reward Of Hate > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści to strach > i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. najlepsze-najgorsze Miłość jest Prawem (a Wola na lewo ;) |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-24 09:48:36 |
Reward Of Hate "Nienawisc, jak ogien, pozwala ci wciaz wierzyc. Choc czasem zwatpienie w twym sercu budzi sie. Gdy nie wiesz, co robic, gdy czujesz ze masz dosyc, wskazuje ci twoj cel" Ktoras radosna kapela skinowska to kiedys grala, i ten kawalek tekstu utkwil mi w glowie :) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-24 20:36:48 |
Reward Of Hate nie mozna zywic sie tylko agresja, bo sie mozna wypalic... nie przecze - jadac tramwajem o 7.26 z ranca, kiedy nie umiem sie wbic do srodka, bo wszyscy stoja przy drzwiach, a dalej jest luz, kiedy ktos chucha na mnie przetrawionym alkoholem, kiedy pod zebro wbija mi sie torebka starszej spocenej baby, chce mi sie wyc i pogryzc ich wszytskich... 21 minut jazdy trwa dlugo jak nidgy... nigdy nie reagowalam tak na ludzi... bylam uczynna, grzeczna, uglaskana... a teraz nie... i wlasciwie niezle na tym wychodze... bez zbednego wykorzystywania mojej osoby... asertywne 'nie'! nie mowie, ze wyjsciem jest chamstwo, ale trzeba wlaczyc o swoja przestrzen zyciowa... co nie zmienia faktu, ze czasem zlosc na ludzi przelewam na najblizszych - to boli :( chociaz chyba jestem w stanie to kontrolowac - jak tylko nie jestem na to zbyt zmeczona :) |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 15:36:47 |
Reward Of Hate Słyszałem że ludzie się nawet rodzą zmęczeni. Tłok w tramwaju powiadasz hehehe HA HA HA To pomykaj z pantofla :) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 10:59:14 |
Reward Of Hate > Słyszałem że ludzie się nawet rodzą zmęczeni. a sproboj sie przepchnac przez otwor wielkosci orzecha wloskiego!! > Tłok w tramwaju powiadasz hehehe > HA HA HA > To pomykaj z pantofla :) gdybym miala blizej, to bym lazila of kors! i tak tramwajem jezdze tylko ze 2-3 razy w tyg. - zwykle autem, bo potem zaraz jade do Pszczyny do pracy... ale to nie znaczy, ze mnie nie zdaza ludzie zirytowac! |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 12:35:45 |
Reward Of Hate > a sproboj sie przepchnac przez otwor wielkosci orzecha wloskiego!! W orzeszka nie cisne. > gdybym miala blizej, to bym lazila of kors! > i tak tramwajem jezdze tylko ze 2-3 razy w tyg. - zwykle autem, bo potem > zaraz jade do Pszczyny do pracy... > ale to nie znaczy, ze mnie nie zdaza ludzie zirytowac! Co ty mnie na litość bierzesz? eee Chwalisz się czy żalisz ? |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 18:43:04 |
Reward Of Hate > Zauważam, że im grzeczniejszym, pozytywniejszym czy chcący się miło > dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi > wchodzą na głowę. Dajesz na to przyzwolenie. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, > wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no > właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. ...motłoch?.. > Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, > > Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. > > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Osobiście nie trawie ludzi sympatycznych, słodycz przyprawia mnie o mdłości:). Jezeli ktos przymila sie, jest otwarty i szczery prosi się o wykorzystywanie go, ot co. W pracy chce docenic sile przeciwnika, wspolnika. W miloci chce czuc mezczyzne, nie partnera;)... W zyciu wrog musi byc godzien walki z nim. Agresja? Nie. Jestem kobietą:) Palenie mostów, niszczenie słabych Tak. jak najbardziej:) Pozdr T. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-25 21:24:54 |
Reward Of Hate To jest tak: jestem sobie miłym, sympatycznym, układnym młodym człowiekiem. Z prostego powodu. Ludzie tracą wtedy swoją czujność, łatwiej ich poznać, znaleźć ich słabe punkty. Opuszczają gardę. A wtedy łatwiej - jesli trzeba albo jeśli mam taką ochotę - rzucić się im wprost do gardła. Sztuka wojny to sztuka dezinformacji. Pozdrawiam |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-28 19:12:11 |
Zakochalem sie :) > To jest tak: jestem sobie miłym, sympatycznym, układnym młodym > człowiekiem. > > Z prostego powodu. Ludzie tracą wtedy swoją czujność, łatwiej ich poznać, > znaleźć ich słabe punkty. Opuszczają gardę. > A wtedy łatwiej - jesli trzeba albo jeśli mam taką ochotę - rzucić się im > wprost do gardła. > Sztuka wojny to sztuka dezinformacji. I moge sie z troba zgodzic, ale... nie zawsze To jaki jestem dla ludzi zalezy w duzej mierze od tego jacy oni sa dla mnie A ze jestem chory i wszedzie widze spiski... no coz... moja wina... A jesli chodzi o "wojne" to to jest wlasnie to co najbardziej lubie, co mnie w zyciu kreci, co bawi bardziej niz sex. Nie ma jak dobra zabawa czyjas psychika, zwlaszcza gdy trafi sie na kogos podobnego do siebie (nie moze byc za latwo) Teraz aktualnie zafascynowany jestem jedna kobietka, z ktora od jakiegos czasu odgrywamy teatrzyk, uwodzac sie nawzajem, badajac nasze mocne i slabe strony, szukajac miejsca w ktore mozna uderzyc by zapanowac na ta druga osoba. Jest to dla mnie fascynujace ze wzgledu na to jak ona jest do mnie podobna i rozna zarazem. Moze gdybym nie byl takim draniem nawet bym sie w niej zakochal... ale nienawidze przegrywac |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-29 18:25:48 |
Zakochalem sie :) > To jaki jestem dla ludzi zalezy w duzej mierze od tego jacy oni sa dla > mnie > A ze jestem chory i wszedzie widze spiski... no coz... moja wina... Pacholęciem będąc byłem idealistą, wierzyłem w bezinteresowność, dozgonną przyjaźń itp. Coś mi z tego zostało... Ale niewiele. I nawet wobec niegdyś bliskim osobom już się uzbroiłem. Czuję się lepiej. Ale fakt, nie gryzę niektórych osób bez powodu. Jest taka stara zasada "Nie sraj tam, gdzie jesz". Innymi słowy - głupio kąsać rękę, która mnie karmi. Ale jeśli kiedyś wykona podejrzany ruch... Mniam. A ufam trzem osobom. Dwoma jestem ja sam ;) Pozdrawiam |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-28 20:21:27 |
Zakochalem sie :) > Moze gdybym nie byl takim draniem nawet bym sie w niej zakochal... ale > nienawidze przegrywac Swietne,sycace,prawdziwe,fantastyczne! Uzaleznieni od milosci wiedza,jak wielka przegrana jest kolejne zakochanie sie... Krew |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-10-26 12:56:15 |
Call me a bitch cos I speak what's on my mind :-P > dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi > wchodzą na głowę. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, > wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no > właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. To raczej rzeczywistość powoduje zachowanie się człowieka , jeśli nie byłaby musem koniecznym, każdy by z niej dawno zrezygnował .W ludzkich warunkach człowiek jest ludzki , natomiast jeśli przysłowiowy grunt zaczyna palić stopy ..... (..),żar spełnia funkcje oczyszczenia i ponownego "narodzenia" we wszystkich przejawach swojej aktywności , nawet i w takim wypadku .Konformistyczne podejście gładzenia jedwabiem swoich partnerów ról zawsze było korzystną , jedyną formą akceptacji i przyzwolenia na działanie ,bądź przynależność do czegokolwiek .I tu pojawia się zasadniczy problem syntezy mojego "ja" ,którego powinienem się kurczowo trzymać ,oraz moje czyny, surowe fakty które niejako świadczą o człowieku. Piszesz ,że efektem janusowego oblicza jest ogólna wewnętrzna niechęć do własnej osoby ,skrajnie zarysowane uczucia negacji samego siebie. Ludzie mają manierę "światłego odkrywania" tego co dla innych jest najlepsze (niestety).Uzbrojeni w to "odkrycie" kruszą naszą zbroję indywidualności ,postępując zgodnie ze szkodliwą tradycją dominacji nad naszym myśleniem .Do nas należy znalezienie sposobu ,który będzie stawiał opór tej degradującej sile. Ziarna nieszczęścia. Z drugiej jednak strony ,tej bardziej skomplikowanej , bierność i uległość również jest metodą , każda metoda skuteczna jest dobra :) Jest mylenie przeciwnika, który pewny swego nie buduje alternatywy przeciwdziałania ,kontrofensywy ... hehehehe osobiście tego doświadczyłam ,że As w rękawie jest rzeczą niezmiernie istotną w każdej fortyfikacji gmachu związku międzyludzkiego ;) poza tym pochlebstwo to jedyna potrawa , która wszystkim smakuje :) > Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, rozrywając > więzy miłych układzików, by poczuć się ja wiem znów sobą, czy sam w sobie, > czy jakkolwiek. Wtedy już mogę podejść do życia na odpowiednim dys..X, > chłodniej, z dozą sprawiedliwego subiektywnie skurwysyństwa, za które > zbieram profity od właśnie życia, będąc tylko bardziej piekielny i > pozycyjnie paradniejszy. Nie bardzo .Manifestacja pt: "bicia kafarem po pyskach" w skurwysyńskiej galarecie subiektywizmu nie stworzy zawiesiny oddzielającej mnie od niechcianej reszty. Potęga rzeki tkwi w jej dopływach..." więzy miłych układzików " nie tworzą się samoistnie, bo wszystko tworzy człowiek. Jedyną pewno metodą wyjścia z labiryntu jest nie wchodzenie do niego ..... LUB zaprzyjaźnienie się z minotaurem (pozdrowienia dla N. ) ;) > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? Jestem osobą agresywną . Wyrywam rękę , która uderzyła mnie w twarz. Całuję .... :) |
|
s@piens ( DNA ) Wysłano: 2003-10-26 19:41:03 |
Call me a bitch cos I speak what's on my mind :-P Uwaga - posting zawiera sporą dawkę cynizmu! ;) > > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. [...] > To raczej rzeczywistość powoduje zachowanie się człowieka , > Jedyną pewno metodą wyjścia z labiryntu jest nie wchodzenie do niego Człowiek jest istotą społeczną czy tego chcemy czy nie. Nie da się żyć w pustce, można się otoczyć wysokim murem, ale czasmi trzeba zza niego wyjśc, aby kupić bułki. > ..... LUB zaprzyjaźnienie się z minotaurem (pozdrowienia dla N. ) ;) "Mężczyzna rodzi się normalny, a potem spotyka kobietę"? ;P Ad rem: W niniejszej kwestii nie potrzeba filozofii, wystarczy etologia albo fizyka. Ewolucja wykazała, że taktyka vet-za-vet jest najbardziej opłacalna. Frajerów eliminuje życie, taka jest smutna prawda. Albo ktoś rezygnuje ze złudzeń i podejmuje walkę, albo... A co do "włażenia na głowę", człowiek naśladuje tylko gaz, który stara sie rosprzestrzenić po całej dostępnej objętości... Ekspansja na wolne, słabo bronione terytorium jest czymś normalnym. Z empirii wiem, że nawet znajomych trzema trzymać w ryzach i uczyc szacunku do siebie, bo inaczej mimowolnie zaanektują cie na swoje potrzeby. I nie winię ich za to, bo to jak najbardziej naturalne. > Jestem osobą agresywną . > Wyrywam rękę , która uderzyła mnie w twarz. "Jeśli ktoś uderzy cię w policzek, kopnij go w drugi" :-> pozdro s@ |
|
Thule [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-11-06 01:52:21 |
Reward Of Hate > > "The ulimate war, the ulimate trangression > Serval times over, your safety compromised, > The Hated Race, the Simple Emotion." - SJR > > > Zauważam, że im grzeczniejszym, pozytywniejszym czy chcący się miło > dogadać w stosunku do ludzi się staję, tym ludzie i życie łatwiej mi > wchodzą na głowę. Staje się wtedy tworem bezbronnym, ułomnym, scalonym, > wyciągniętym na zewnątrz za bardzo, kimś, kogo wręcz nie nawidze - no > właśnie nie nawiedzę a ludzie są generalnie mistrzami, uśmiechniętej > obłudnej manipulacji dojnej. Okropne. > Jedyne, co mi pozostaje wtedy to się nie ziemsko wq-rwić, rozrywając > więzy miłych układzików, by poczuć się ja wiem znów sobą, czy sam w sobie, > czy jakkolwiek. Wtedy już mogę podejść do życia na odpowiednim dys..X, > chłodniej, z dozą sprawiedliwego subiektywnie skurwysyństwa, za które > zbieram profity od właśnie życia, będąc tylko bardziej piekielny i > pozycyjnie paradniejszy. > > > Nienawiść, gniew, agresja, ryk, ja ich potrzebuje i umiem wykorzystać. > > Ciekawią mnie wasze opinie na temat agresji, czy nienawiści i względnie > najlepszego podejścia do życia, czy ludzi. Ktoś może woli podejście > Marleyowe, czy jako? > > Pzdr > M. Tako że moje podejście jest nijakie to nie znaczy że muszę być nienawistny lub jak to ująłęś Marleyowski widzisz ja to mam tak że lubię w ludziach wzniecać takie stany wątpliwości, stany które powodują że muszą trochę pokumać, jak pytasz wzrok, gest, 1 słowo - dziwne słowo bo widzisz jeśli tak nie będe robił ta jaki byłby ze mnie poeta, bo piszę jak wiesz jeśli bym nie zmuszał do myślenia czy też mówienia, poeta który nie zmusza do myślenia to marny poeta - prawda poza tym - cytuję moje " wyszedłem jako człowiek pięcio zmysłowy z haczykiem w ręce stworzony do ataku". ataku jaki sobie sam wybieżesz kolego Hej Thule |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















