Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Porzucić Świat Złudzeń
Belial (x) 2003-12-27 - 23:56:20
 Porzucić Świat Złudzeń
PainXI 2004-01-10 - 20:15:23
 Wyrzucić śmieci do śmietnika.
E g o 2004-01-08 - 22:06:14
 Porzucić Świat Złudzeń
NightRose 2003-12-28 - 12:23:21
 Porzucić świat złudzeń.
E g o 2004-01-08 - 22:08:36
 Porzucić świat złudzeń.
NightRose 2004-01-09 - 19:35:01
 Porzucić świat złudzeń.
E g o 2004-01-10 - 16:31:56
 Porzucić świat złudzeń.
NightRose 2004-01-12 - 20:57:51
 Porzucić Świat Złudzeń
Dynos 2003-12-28 - 14:59:25
 Porzucić Świat Złudzeń
Belial (x) 2003-12-28 - 17:06:30
 Porzucić świat złudzeń.
E g o 2004-01-08 - 22:18:51
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-28 - 19:27:48
 Porzucić Świat Złudzeń
Belial (x) 2003-12-28 - 20:16:41
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-28 - 22:58:54
 Porzucić Świat Złudzeń
Belial (x) 2003-12-28 - 23:59:38
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-29 - 01:11:21
 Porzucić świat złudzeń.
E g o 2004-01-08 - 22:16:10
 Porzucić świat złudzeń.
Cień 2004-01-09 - 17:44:18
 Porzucić Świat Złudzeń
Locutus 2003-12-29 - 10:28:33
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-29 - 16:52:06
 Porzucić Świat Złudzeń
Locutus 2003-12-30 - 11:00:59
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-30 - 12:01:10
 Porzucić Świat Złudzeń
Locutus 2003-12-31 - 02:10:38
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2003-12-31 - 12:47:37
 Porzucić Świat Złudzeń
Locutus 2004-01-02 - 01:59:46
 Porzucić Świat Złudzeń
Cień 2004-01-02 - 11:41:26
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-27
23:56:20

Porzucić Świat Złudzeń
Czy ktoś z was pokusił się kiedyś nad zweryfikowaniem niektórych osobistych stwierdzeń, które zdarza się nam czasami wyrazić? Czy ktoś zrobił to samo z osobistymi odruchami jakie wykonujemy w życiu codziennym? Zdarza się bardzo czesto, że robimy, mówimy lub myślimy coś niemal że bez namysłu, instynktownie. Czyny, słowa, myśli wychodzą nam tak gładko jakby z głębi naszego serca. Zdaje się, że wyrażają nas samych, wydają się nam tak oczywiste, że nie widzimy nawet sensu rozmyślać nad nimi. W istocie, człowiek jako istota myśląca jest zdolna do wyrobienia sobie i posiadania własnych poglądów na dane tematy, własną interpretacje zjawisk zachodzących na świecie. Decydują one o jego postępowaniu w życiu codziennym. Nie zawsze są właściwe, nikt nie jest doskonałym, a błąd jest cechą ludzką, której towarzyszy uczenie się na owych błędach, aby ich więcej nie uczynić. Mimo to zawsze lepiej jest "poślizgnąć się" ze świadomością własnego mylnie wybranego kroku, niż ze świadomością bycia wprowadzonym w błąd przez kogoś innego. Taka świadomość bycia wolnym od zwodniczych dogmatów łechce nasze poczucie własnej wartości, ładuje nas życiodajną energią, daje porządnego kopniaka wszystkim ciążącym nam wątpliwościom wynikających z braku pełnej akceptacji ze strony otaczającego nas świata. Unosimy dumnie głowę i z radością mówimy w myśl słów Nietzschego – Jestem jaki jestem, a was niech diabli wezmą!!!. Zaprawdę, wielkie to i godne naśladowania (oczywiście w pozytywnym słowa tego znaczeniu jakim jest naśladowanie postawy, a nie zachowań). Obserwując jednak dużą część tych nowonarodzonych wolnomyślicieli, tą prześliczną jutrzenkę nadludzkiej myśli jaka zaczyna wschodzić na horyzoncie Nowej Ery powoli zaczynają przyćmiewać kłębiące się cienie wątpliwości. Czy rzeczywiście w życiu jesteśmy tacy jacy jesteśmy? Czy rzeczywiście szczerze wyrażamy siebie, ukazujemy co Nam w sercu siedzi, czy tylko tak Nam się wydaje? Czy w rzeczywistości nie wykonujemy szeregu schematycznych zachowań, które otrzymaliśmy wraz z mlekiem matki i które wciąż są nam wdrażane do głowy, czy to w środkach masowego przekazu, czy w na ulicy, w pracy, szkole? Nie mówię tutaj o świadomym wprowadzaniu kogoś w błąd, o sytuacji kiedy przybieramy odpowiednią maskę dla danej sytuacji, o taktycznym zachowaniu mającym doprowadzić do jakiegoś konkretnego celu. Mówię o dokonaniu prostej decyzji, odruchu na daną sytuację, stwierdzenia jakiegoś faktu, zachowania mającego na celu jedynie zwykłe wyrażenie samego Siebie. Weźmy konkretny przykład. Ilu jest zaprzysięgłych satanistów, którzy niby odkryli swoją "wewnętrzną bestię", którzy niby  wyzwolili się ze skostaniałych dogmatów starego świata, a którzy wciąż uparcie i to z "satanistyczną" dumą i powagą głoszą słowa i propagują czyny sprzeczne z prawami samej natury, która jest, ośmielę się nazwać, czymś prawdziwie "boskim" dla satanisty. Czymś z czego, satanista, jako człowiek oświecony, człowiek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czerpie wszelką mądrość i wiedzę. Ilu jest satanistycznych pacyfistów, którzy to "karabinu do ręki nie wezmą", dla których "wojna jest zawsze zła". Ilu jest satanistycznych wolontariuszy, którzy dzielą się z ubogimi i oddają swój czas dla pomocy umierającym lub upośledzonym, bo przecież "trzeba wspomóc materialnie potrzebujących". Ilu jest satanistycznych moralizatorów płodzących kwieciste idee o równości każdego obywatela w społeczeństwie, bo przecież "tak diabolicznie będzie jak wszyscy będą równi i szczęśliwi". Ilu jest takich co ukazane przykłady chociaż popierają i uznają za pozytywne. Ach, jakie to obłudne. Ktoś pewnie może powiedzieć, jak to, przecież każden satanista ma wolny wybór, każde może robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność. Ba, w dodatku jeszcze we wszystkich tych przypadkach nikomu się krzywdy nie robi, a wręcz przeciwnie. Hm, czy to jest satanizm??? Czy jeśli moralnym uznam pomoc ubogim, starym i niedołężnym, czy jeśli moralnym uznam stłumienie własnego wojennego instynktu (zarówno ataku jak i odwetu), czy jeśli moralnym uznam pragnienie szczęścia dla wszystkich ludzi tego świata, czy wszystko to bezsprzecznie klasyfikuje Mnie jako satanistę??? Tylko dlatego, że powiedziałem je jako ktoś podający się jako satanista, człowiek oświecony. Czy każde z tych "szczytnych" myśli w istocie pochodzi z głębi serca satanisty, prawdziwego człowieka, czy uosabia prawa natury na jakich opiera się cały świat, w tym i świat zwierząt, które to ponoć dla satanisty są czymś "boskim". Czy może po mimo jawnych blasków nowych czasów, pod płaszczykiem duchowego, umysłowego i cielesnego wyzwolenia wciąż pokutują utarte schematy, przeklęta judeo-chrześcijańska spuścizna. Och, już to słyszę - Napisał "judeo", pewnie to faszysta, albo jeszcze inny rasita opętany nienawiścią. Nie potwierdzę ani nie zaprzeczę, bo niby po co. Matka-Natura w swej istocie jest bardziej faszystowska niż by się to wydawało. Zaprawdę, większy szacunek mam do drapieżników niż do ich ofiar i tak samo odnoszę to świata ludzi, czy się to komuś podoba czy nie. Czy to jest Moja moralność?  Czy to jest satanistyczna moralność?  Wedle wszelkich satanistycznych esejów napisanych w historii tej religii/filozofii to jest właśnie satanizm. Wedle wielu twierdzeń satanizmu, moralność satanistyczna jest odzwierciedleniem praw natury. Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury, która nie jest taka ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci. Moje myślenie nie jest efektem bujania w obłokach za lepszym, "zdrowszym" światem do jakiego skłonny jest ludzki umysł czego efektem są m.in. chore teorie o grzesznej cielesnej naturze człowieka i potrzebie duchowego zbawienia. Ja nie chcę poprawiać natury. Widzę i czuję prawa rządzące światem, zdecydowanie panują w nim archetypy Diabła niż Chrystusa. Natura jest bardzo sataniczna. Nie widzę słuszności w ideach pomocy słabszym, pokoju i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie. Nie widzę słuszności myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które powszechnie uznane są za niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są tylko światem złudzeń, iluzją poprawności.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
PainXI
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-10
20:15:23

Porzucić Świat Złudzeń
> Czy ktoś z was pokusił się kiedyś nad zweryfikowaniem niektórych  
> osobistych stwierdzeń, które zdarza się nam czasami wyrazić?

Tak owszem, kiedys staralem sie nazwac kazda rzecz, relacje, uczucie, proces, raz jeszcze po swojemu. Staralem sie zrozumiec znaczenie kazdego wypowiedzianego slowa. Ktos kiedys mi powiedzial to jest, np. zazdrosc, wiec staralem sie zrozumiec czym ta zazdrosc jest. Co to usedna znaczy, jakimi prawami sie rzadzi. Nazwalbym to anazliza znaczeniowo slowa

> Czy ktoś  
> zrobił to samo z osobistymi odruchami jakie wykonujemy w życiu codziennym?  

Tak

> Zdarza się bardzo czesto, że robimy, mówimy lub myślimy coś niemal że bez  
> namysłu, instynktownie. Czyny, słowa, myśli wychodzą nam tak gładko jakby  
> z głębi naszego serca.  

Tak, w momencie gdy zdalem sie na siebie. Nie bylo nic w okol, bylo jakby martwe, bylem ta informacja i pozwolilem jej plynac. Nie bylo niczego co by mogloby ta informacje zatrzymac, nie wlaczylo mi sie iluzyjne wyobrazenie umyslu, nie myslalem, ale plynelo cos co bylo dobrze zrozumiale i przemyslane wczesniej.

> Zdaje się, że wyrażają nas samych, wydają się nam  
> tak oczywiste, że nie widzimy nawet sensu rozmyślać nad nimi. W istocie,  
> człowiek jako istota myśląca jest zdolna do wyrobienia sobie i posiadania  
> własnych poglądów na dane tematy, własną interpretacje zjawisk  
> zachodzących na świecie. Decydują one o jego postępowaniu w życiu  
> codziennym. Nie zawsze są właściwe, nikt nie jest doskonałym, a błąd jest  
> cechą ludzką, której towarzyszy uczenie się na owych błędach, aby ich  
> więcej nie uczynić.  

Rozgraniczylo bym myslenie schematyczne, zamkniete w pewnych ramach, np. zrobie tak bo tak sie robi, bo tak robia wszyscy, od myslenia ptwrtego, podejscia najbardziej inteligentnego. ktore jest zbiorem wypadkowych z danych schematow. Z opcji A,B,C, wybieram D.


> Mimo to zawsze lepiej jest "poślizgnąć się" ze  
> świadomością własnego mylnie wybranego kroku,

Nie ma bledu, to jest swiadoma droga, masz zal do siebie, bo dobrze piszesz "skurwysynu :)", ja nie. Sumienie i ocena dni przeszlych, potrzebne nie sa, jezeli chodzi o progres. Start z tu i teraz, wystarczy to odczuc, a jest to cos (ta informacja) wszedzie dookola, tylko dac sie jej przeklac w siebie i pozwolic slowa plynac, w sluszny ukierunkowany do celowy sposob, reszta to slepota to cos po twojej stronie i twoj osiagniety cel. By to zaszlo, najlepiej nie mowic nikomu o tym co sie zamierza, ludzie maja sklonnosc, ldo upierdalanie wszystkiego nie pojetego w zarodku, czesto nie rozumieja, ze jest to nie zrozumiale dla nich.Dlatego pytaja, czym jest satanizm ?, szukajac kolejnych definicji ujebania sie w koniecznosci, bo to musi byc ideologia, a jak ktos im odpowie jest dosc otwarta u szczytu, a dnie ma cos wspolnego, tylko dla tego, ze kazdy ma tu swoja indywidualna droge, oni pytaja jaka, wiec im odpowiadasz twoja, oni na to: ideologia satanizmu jest nie potrzebna, nie umiemy jej nazwac (bo tak wszyscy robia i mowia). Dalej sie ktos oburzy i powie: przeciez to jest bunt, ja mu na to anarchia i satanizm to nie to samo i dalej: nie ma roznicy miedzy satanizmem a indywidualizme: ja znow na to jest u podstaw. Kobnczac wyciagasz po tylu latach swa glowe na zewnatrz i szukasz tego satanizmu, patrzysz ogladasz i dochodzisz do koncowego wniosku: nie ma satanizmu, satanizm jest tylko we mnie, ja jestem satanista- sluszny wniosek.  

niż ze świadomością bycia  
> wprowadzonym w błąd przez kogoś innego. Taka świadomość bycia wolnym od  
> zwodniczych dogmatów łechce nasze poczucie własnej wartości, ładuje nas  
> życiodajną energią, daje porządnego kopniaka wszystkim ciążącym nam  
> wątpliwościom wynikających z braku pełnej akceptacji ze strony  
> otaczającego nas świata.  

Zauwaz jeszcze ile energii tracisz na uwolnienie sie od tych wszystkich dogmatow, mnostwo. Pozatym ty stworzysz swoj swiat, co do tego nie mam watpliwosci, wiem jacy oni sa "ludzie", ja nic lepszy w swoim upadku,  totez sie nie staram.

> Unosimy dumnie głowę i z radością mówimy w myśl  
> słów Nietzschego – Jestem jaki jestem, a was niech diabli wezmą!!!.  

Nigdy nie bylo was i nas, nigdy nie bylo ja i nic poza nim, kolejny dokladny slowotworczy wniosek. Jestes konkretny ty i np, jacys konkretni wy, tyczy sie to tylko grupy jednostek.

> Zaprawdę, wielkie to i godne naśladowania (oczywiście w pozytywnym słowa  
> tego znaczeniu jakim jest naśladowanie postawy, a nie zachowań).  

Nie zgadzam sie, wlasna postawa, a ile przezemnie przemawia i jak mam rozciagnieta demonicznie osobowosc, to sprawa inna.

> Obserwując jednak dużą część tych nowonarodzonych wolnomyślicieli, tą  
> prześliczną jutrzenkę nadludzkiej myśli jaka zaczyna wschodzić na  
> horyzoncie Nowej Ery powoli zaczynają przyćmiewać kłębiące się cienie  
> wątpliwości.  

Nic nie odkryli, pogubili sie w sobie po obledy, bladzac poprzez krete sentymenty.


Czy rzeczywiście w życiu jesteśmy tacy jacy jesteśmy? Czy  
> rzeczywiście szczerze wyrażamy siebie, ukazujemy co Nam w sercu siedzi,  
> czy tylko tak Nam się wydaje? Czy w rzeczywistości nie wykonujemy szeregu  
> schematycznych zachowań, które otrzymaliśmy wraz z mlekiem matki i które  
> wciąż są nam wdrażane do głowy, czy to w środkach masowego przekazu, czy w  
> na ulicy, w pracy, szkole?  

Dla biznesu, zachowaczo niestety tak, choc u mnie charakter zawsze bral gore, slatego wyszedlem na tym tak a inaczej, ale bylem uparty przy swoim, za to czeka wieksza nagroda.

Nie mówię tutaj o świadomym wprowadzaniu kogoś  
> w błąd, o sytuacji kiedy przybieramy odpowiednią maskę dla danej sytuacji,  
> o taktycznym zachowaniu mającym doprowadzić do jakiegoś konkretnego celu.  
> Mówię o dokonaniu prostej decyzji, odruchu na daną sytuację, stwierdzenia  
> jakiegoś faktu, zachowania mającego na celu jedynie zwykłe wyrażenie  
> samego Siebie. Weźmy konkretny przykład. Ilu jest zaprzysięgłych  
> satanistów, którzy niby odkryli swoją "wewnętrzną bestię", którzy niby  
> wyzwolili się ze skostaniałych dogmatów starego świata, a którzy wciąż  
> uparcie i to z "satanistyczną" dumą i powagą głoszą słowa i propagują  
> czyny sprzeczne z prawami samej natury, która jest, ośmielę się nazwać,  
> czymś prawdziwie "boskim" dla satanisty. Czymś z czego, satanista, jako  
> człowiek oświecony, człowiek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czerpie  
> wszelką mądrość i wiedzę.  

Nic dodac - oczywiste.

> u jest satanistycznych pacyfistów, którzy to  
> "karabinu do ręki nie wezmą", dla których "wojna jest zawsze zła". Ilu  
> jest satanistycznych wolontariuszy, którzy dzielą się z ubogimi i oddają  
> swój czas dla pomocy umierającym lub upośledzonym, bo przecież "trzeba  
> wspomóc materialnie potrzebujących". Ilu jest satanistycznych  
> moralizatorów płodzących kwieciste idee o równości każdego obywatela w  
> społeczeństwie, bo przecież "tak diabolicznie będzie jak wszyscy będą  
> równi i szczęśliwi". Ilu jest takich co ukazane przykłady chociaż  
> popierają i uznają za pozytywne. Ach, jakie to obłudne.

Dokladnie tak to dziala, jak nizej:

:)
;)
;)
;)
Fuck Off - obluda
;)

Straszne, trzeba to zabic.


Ktoś pewnie może  
> powiedzieć, jak to, przecież każden satanista ma wolny wybór, każde może  
> robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność. Ba, w  
> dodatku jeszcze we wszystkich tych przypadkach nikomu się krzywdy nie  
> robi, a wręcz przeciwnie. Hm, czy to jest satanizm???  

Wolna droga i tym czyms wspolnym u podstaw, jak : dzika natura, noc, bunt przeciwko autorytetom, wywyzszenie ponad szara mase, umiejetnosc wyciagniecia z zycia najwiecej dla potrzeb, instynkt, delikatnie podobna etykieta w przyjmowanej postawie.

Czy jeśli moralnym  
> uznam pomoc ubogim, starym i niedołężnym, czy jeśli moralnym uznam  
> stłumienie własnego wojennego instynktu (zarówno ataku jak i odwetu), czy  
> jeśli moralnym uznam pragnienie szczęścia dla wszystkich ludzi tego  
> świata, czy wszystko to bezsprzecznie klasyfikuje Mnie jako satanistę???  
> Tylko dlatego, że powiedziałem je jako ktoś podający się jako satanista,  
> człowiek oświecony. Czy każde z tych "szczytnych" myśli w istocie pochodzi  
> z głębi serca satanisty, prawdziwego człowieka, czy uosabia prawa natury  
> na jakich opiera się cały świat, w tym i świat zwierząt, które to ponoć  
> dla satanisty są czymś "boskim".  

Boskim bo zabranym bogu, zwierzeceym bo dzikim i instynktownym.


Czy może po mimo jawnych blasków nowych  
> czasów, pod płaszczykiem duchowego, umysłowego i cielesnego wyzwolenia  
> wciąż pokutują utarte schematy, przeklęta judeo-chrześcijańska spuścizna.  
> Och, już to słyszę - Napisał "judeo", pewnie to faszysta, albo jeszcze  
> inny rasita opętany nienawiścią. Nie potwierdzę ani nie zaprzeczę, bo niby  
> po co. Matka-Natura w swej istocie jest bardziej faszystowska niż by się  
> to wydawało.

Mama natura nie jest faszystowska, to my dla niej jestesmy faszystami i mordujemy ja zbiorowo, zachwialismy rownowage i z tego nas rozliczy, rachunek wychodzi calosciowo na 0, tak sadze, czemu ja nie mam miec wiecej, pomimo tego, ze ktos bedzie mial mniej.

Zaprawdę, większy szacunek mam do drapieżników niż do ich  
> ofiar i tak samo odnoszę to świata ludzi, czy się to komuś podoba czy nie.  
> Czy to jest Moja moralność?  Czy to jest satanistyczna moralność?  Wedle  
> wszelkich satanistycznych esejów napisanych w historii tej  
> religii/filozofii to jest właśnie satanizm.

Ok jest takze, ale nie zamkniemy go w definicji, bo to cos wiecej niz definicja.


Wedle wielu twierdzeń  
> satanizmu, moralność satanistyczna jest odzwierciedleniem praw natury.  
> Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury, która nie jest taka  
> ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci. Moje  
> myślenie nie jest efektem bujania w obłokach za lepszym, "zdrowszym"  
> światem do jakiego skłonny jest ludzki umysł czego efektem są m.in. chore  
> teorie o grzesznej cielesnej naturze człowieka i potrzebie duchowego  
> zbawienia.  

Dokladnie tak.

Pozdrawiam
My Pain
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-08
22:06:14

Wyrzucić śmieci do śmietnika.
> Czy ktoś z was pokusił się kiedyś nad zweryfikowaniem niektórych  
> osobistych stwierdzeń, które zdarza się nam czasami wyrazić?  

~~~
No ładnie, szukanie i posiadanie prawd indywidualnych, prawd własnych jako pokusa. A wężowi z Edenu uśmiech na pysku się maluje.


> Zdarza się bardzo czesto, że robimy, mówimy lub myślimy coś niemal że bez  
> namysłu, instynktownie.  

~~~
Intuicję zgubiłeś i nie tylko.


> Czyny, słowa, myśli wychodzą nam tak gładko jakby  
> z głębi naszego serca. Zdaje się, że wyrażają nas samych, wydają się nam  
> tak oczywiste, że nie widzimy nawet sensu rozmyślać nad nimi. W istocie,  
> człowiek jako istota myśląca jest zdolna do wyrobienia sobie i posiadania  
> własnych poglądów na dane tematy, własną interpretacje zjawisk  
> zachodzących na świecie.  

~~~
Bardziej od czynów, słów i myśli z głębi serca w(y)chodzi krew.
Serce to nie zmysł, choć dla niektórych ludzi serce jest - abstrakcyjnym - szóstym zmysłem.
Myślę ogólnie, że mocno podkreślasz zmysły człowieka lekko gubiąc jego umysłowość.  


> Unosimy dumnie głowę i z radością mówimy w myśl  
> słów Nietzschego – Jestem jaki jestem, a was niech diabli wezmą!!!.  

~~~
Ach, och, cóż za słodycz dla człowieczej próżności ! :)


> Taka świadomość bycia wolnym od  
> zwodniczych dogmatów łechce nasze poczucie własnej wartości, ładuje nas  
> życiodajną energią, daje porządnego kopniaka wszystkim ciążącym nam  
> wątpliwościom wynikających z braku pełnej akceptacji ze strony  
> otaczającego nas świata. Unosimy dumnie głowę i z radością mówimy w myśl  
> słów Nietzschego – Jestem jaki jestem, a was niech diabli wezmą!!!.  
> Zaprawdę, wielkie to i godne naśladowania (oczywiście w pozytywnym słowa  
> tego znaczeniu jakim jest naśladowanie postawy, a nie zachowań).  

~~~
Afirmacja siebie, ale dalsza świata negacja :/ Zaprawdę, małe to i niegodne naśladować taki egotyzm.


> Obserwując jednak dużą część tych nowonarodzonych wolnomyślicieli, tą  
> prześliczną jutrzenkę nadludzkiej myśli jaka zaczyna wschodzić na  
> horyzoncie Nowej Ery powoli zaczynają przyćmiewać kłębiące się cienie  
> wątpliwości.  

~~~
Ludzkie to, arcyludzkie.


> Czy rzeczywiście w życiu jesteśmy tacy jacy jesteśmy? Czy  
> rzeczywiście szczerze wyrażamy siebie, ukazujemy co Nam w sercu siedzi,  
> czy tylko tak Nam się wydaje?  

~~~
Zaraz powiesz zapewne, że życie to sen, że człowiek to maszyna teatralna ? dodajmy do tego słowo t y l k o i będziemy mieli cocktail barokowy.

Pedro Calderon De La Barca :  
"Czym jest życie ? Szaleństwem ?
Czym życie ? Iluzji tłem,
Snem cieniów, nicości dnem.
Cóż szczęście dać może nietrwałe,
Skoro snem życie jest całe
I nawet sny tylko snem !"

William Shakespreare :
"Istota nasza równa snów tworzywu, a krótki żywot nasz snem okolony..."

Wariactwo i przesadna próżność idealistów. Nie daj się wciągnąć w złe towarzystwo ;)  


> Czy w rzeczywistości nie wykonujemy szeregu  
> schematycznych zachowań, które otrzymaliśmy wraz z mlekiem matki i które  
> wciąż są nam wdrażane do głowy, czy to w środkach masowego przekazu, czy > na ulicy, w pracy, szkole?  

~~~
Z mlekiem matki otrzymałem energię do życia :) dzięki mamo !

Człowiek jest schematem ? życie człowieka jest ciągiem schematów ?  
To mnie nie ma, naściemniałem sobie i innym że jestem taki a taki ? ja jestem wielokomórkową polinukleotydową strukturą aktywną, jednostka nr 6597089406, kod krwi : 0Rh+010000110111010000101, kryptonim : człowiek, szyfr egzystencji : ego-iwk-iat-ess-www-shp-kfz-lsd-ęeq-fcs-sex-opn-opo-klń-pvp-kon-iec, lokalizacja : Europa PL 14°45' E, tryb egzystencji : aktywny złożony średniozaawansowany, złudzenie samodzielności : opcja włączona, złudzenie wolności : opcja włączona, złudzenie wolnej woli : opcja włączona, zrealizowano podcelów : 506120, cel główny : [ukryty przez administratora], jakość zmysłów : dobra, stopień wykorzystania umysłu : 40 % ... bawimy się w determinizm ?

Jak wiesz co jest grane, to albo połykasz to albo międlisz to albo wypluwasz to.


> Mówię o dokonaniu prostej decyzji, odruchu na daną sytuację, stwierdzenia  
> jakiegoś faktu, zachowania mającego na celu jedynie zwykłe wyrażenie  
> samego Siebie.  

~~~
Mieszasz teraz behawioryzm z aktualizmem, ta cała mieszanka ma mętny smak.


> Ilu jest zaprzysięgłych  
> satanistów, którzy niby odkryli swoją "wewnętrzną bestię",

~~~
Ilu ich jest ?  


> Ktoś pewnie może  
> powiedzieć, jak to, przecież każden satanista ma wolny wybór, każde może  
> robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność.

~~~
Ja powiem.  


> każden satanista ma wolny wybór, każde może  
> robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność. Ba, w  
> dodatku jeszcze we wszystkich tych przypadkach nikomu się krzywdy nie  
> robi, a wręcz przeciwnie.

~~~
Wyciskamy jak potrafimy z indeterminizmu pozytywne i pożyteczne rzeczy a ty jeszcze marudzisz.


> Ilu jest satanistycznych  
> moralizatorów płodzących kwieciste idee o równości każdego obywatela w  
> społeczeństwie, bo przecież "tak diabolicznie będzie jak wszyscy będą  
> równi i szczęśliwi".  

~~~
Satanistyczni moraliści w twoim założeniu popełnili(by) błąd moralny, bo satanizm nie jest egalitaryczny, nie jest za identycznością ludzi.


> Ilu jest zaprzysięgłych  
> satanistów, którzy niby odkryli swoją "wewnętrzną bestię", którzy niby  
> wyzwolili się ze skostaniałych dogmatów starego świata, a którzy wciąż  
> uparcie i to z "satanistyczną" dumą i powagą głoszą słowa i propagują  
> czyny sprzeczne z prawami samej natury, która jest, ośmielę się nazwać,  
> czymś prawdziwie "boskim" dla satanisty. Czymś z czego, satanista, jako  
> człowiek oświecony, człowiek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czerpie  
> wszelką mądrość i wiedzę. Ilu jest satanistycznych pacyfistów, którzy to  
> "karabinu do ręki nie wezmą", dla których "wojna jest zawsze zła". Ilu  
> jest satanistycznych wolontariuszy, którzy dzielą się z ubogimi i oddają  
> swój czas dla pomocy umierającym lub upośledzonym, bo przecież "trzeba  
> wspomóc materialnie potrzebujących". Ilu jest satanistycznych  
> moralizatorów płodzących kwieciste idee o równości każdego obywatela w  
> społeczeństwie, bo przecież "tak diabolicznie będzie jak wszyscy będą  
> równi i szczęśliwi". Ilu jest takich co ukazane przykłady chociaż  
> popierają i uznają za pozytywne. Ach, jakie to obłudne. Ktoś pewnie może  
> powiedzieć, jak to, przecież każden satanista ma wolny wybór, każde może  
> robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność. Ba, w  
> dodatku jeszcze we wszystkich tych przypadkach nikomu się krzywdy nie  
> robi, a wręcz przeciwnie. Hm, czy to jest satanizm???

~~~
Gdy pewnej osobie ktoś wciska na siłę, podane przez ciebie przykłady, to nie ma wtedy udziału jego własna wola, nie ma wolnej woli, lecz osoba działa pod presją cudzej woli o ile się ona przeciw obcej woli nie zbuntowała lub nie dała sobie wmówić kłamstw różnych. Czynić cudzą wolę wbrew sobie jest po prostu niewolnictwem.
Tak więc wolna wola, niewymuszona zewnętrznie wola, to jeden z podstawowych składników satanizmu. Nie umniejszaj wartości wolnej woli w satanizmie, pilnuj twojego satanizmu :)


> z "satanistyczną" dumą i powagą głoszą słowa i propagują  
> czyny sprzeczne z prawami samej natury, która jest, ośmielę się nazwać,  
> czymś prawdziwie "boskim" dla satanisty. Czymś z czego, satanista, jako  
> człowiek oświecony, człowiek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czerpie  
> wszelką mądrość i wiedzę.

~~~
Jakie to są te czyny ? bo nie wiem o co ci chodzi. Brzmi to tak, jakbyś chciał powiedzieć : ateiści wierzą w boga, słonie latają po niebie a kotki podziwiają swą urodę w lustrze i precyzyjnie malują sobie pazurki na różowo. Osoba nie kierująca się w życiu założeniami satanizmu nie jest na pewno satanistą, a co dopiero spierać się o subtelności i subiektywność satanizmu, gdyż wtedy nie istnieje, bo nie ma podstawy. Nie postawisz dachu bez fundamentów, a ty (chyba) chcesz dyskutować o dachówkach.

Chodzi ci o naturę człowieka czy o naturę przyrody, czy też o jedno i drugie ?
Marzy ci się harmonia świata ludzi z światem rzeczy ?


> Czy jeśli moralnym  
> uznam pomoc ubogim, starym i niedołężnym, czy jeśli moralnym uznam  
> stłumienie własnego wojennego instynktu (zarówno ataku jak i odwetu), czy  
> jeśli moralnym uznam pragnienie szczęścia dla wszystkich ludzi tego  
> świata, czy wszystko to bezsprzecznie klasyfikuje Mnie jako satanistę???  

~~~
Przy takich założeniach sprzecznie sklasyfikowałbym ciebie jako satanistę. Po co nazywać to satanizmem, kiedy są właściwsze, odpowiedniejsze nazwy określające założone przez ciebie działania ?  
Wciskasz różne rzeczy w satanizm na siłę, to się nie trzyma całości, jeszcze trochę i będziemy mieli satanizm chrześcijański, satanizm egalitaryczny czy satanizm platoński. To już nie będzie ten satanizm, to będzie jakaś niepotrzebna deformacja satanizmu. Nie fałszujmy satanizmu, bo nie wyjdzie z tego mieszania nic konkretnego.


> Och, już to słyszę - Napisał "judeo", pewnie to faszysta, albo jeszcze  
> inny rasita opętany nienawiścią. Nie potwierdzę ani nie zaprzeczę, bo niby  
> po co.  

~~~
To po co napisałeś te zdanie ?


> Matka-Natura w swej istocie jest bardziej faszystowska niż by się  
> to wydawało.  

~~~
Wyjaśnij mi, w czym przyroda jest faszystowska.


> Zaprawdę, większy szacunek mam do drapieżników niż do ich  
> ofiar i tak samo odnoszę to świata ludzi, czy się to komuś podoba czy nie.  

~~~
W porządku, a co jeżeli ty będziesz jedną z tych ofiar ? zbratasz się z ofiarami ? wciąż będziesz szanować drapieżników ? :)


> Wedle  
> wszelkich satanistycznych esejów napisanych w historii tej  
> religii/filozofii to jest właśnie satanizm. Wedle wielu twierdzeń  
> satanizmu, moralność satanistyczna jest odzwierciedleniem praw natury.  
> Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury

~~~
Naczytałeś się tyle mądrych rzeczy, a tak łatwo zgubiłeś to, że satanista jest indywidualistą, że niekonieczne jest dla niego przeginanie się do praw naturalnych, może wystarczyć wykorzystywanie ich dla siebie. To kim, czym i jak jest i stawać się będzie zależy przede wszystkim od satanisty, nie od zewnętrznych czynników. Dobrze znanym nam przykładem, kiedy człowiek ma mniej do powiedzenia niż otoczenie są pseudo-chrześcijanie.
I znów wolna wola satanisty się gdzieś zawieruszyła w twojej wypowiedzi.  


> Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury, która nie jest taka  
> ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci. Moje  
> myślenie nie jest efektem bujania w obłokach za lepszym, "zdrowszym"  
> światem do jakiego skłonny jest ludzki umysł czego efektem są m.in. chore  
> teorie o grzesznej cielesnej naturze człowieka i potrzebie duchowego  
> zbawienia.

~~~
Przecież nie jesteś dzieckiem :) zostaw dzieci w spokoju, zaś bajki nie służą okłamywaniu dzieci co do zastanej rzeczywistości, bajki oswajają dzieci z rzeczywistością w sposób prosty, przyjemny i pożyteczny, przedstawiając pewną zasadę etyczną, naukę moralną i wbrew pozorom : bajki pokazują prawdę o człowieku i przyrodzie, ale nie wprost.
Spróbuj wyjaśniać dziecku właściwości rzeczywistości, to ono (1) albo nie zrozumie nic z tego i pomyśli że jesteś wariatem, że jesteś mądry, że jesteś głupi, wyśmieje cię, (2) albo coś zrozumie, popłacze czy zatrwodzy się ale zaraz mu to z głowy wyleci, zapomni, bo ma ciekawsze rzeczy do robienia niż dumanie nad rzeczywistością, (3) albo będzie udawał, przytakiwał że rozumie, byle tylko ty dał mu święty spokój i 2 złote na loda czekoladowo-truskawkowo-śmietankowego.
Jeżeli uważasz, że istniejące bajki są bezwartościowe, to sam zacznij pisać bajki.

"Wieczne dziecko.- Sądzimy, że bajka i zabawa to sprawy dzieciństwa : o, jakimiż krótkowidzami jesteśmy ! Jak gdybyśmy w jakimkolwiek wieku mogli żyć bez bajki i zabawy ! Nazywamy i odczuwamy je wprawdzie inaczej, ale w tym właśnie dowód, iż chodzi o to samo - gdyż i dziecko odczuwa zabawę jako swoją pracę i bajkę jako swoją prawdę".

(Friedrich Nietzsche, Wędrowiec i jego cień)


> natury, która nie jest taka  
> ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci.

~~~
Natura nie jest kolorowa ? a jaka ? czarno-szaro-biała ? szestanastokolorowa ?  


> Widzę i czuję prawa rządzące  
> światem, zdecydowanie panują w nim archetypy Diabła niż Chrystusa.  

~~~
Nad światem - z różnym skutkiem - panuje  c z ł o w i e k, nad człowiekiem panuje  p r z y r o d a. Między narzędziami zarządzania człowieka światem znajdziesz Diabła i Chrystusa.


> Nie widzę słuszności w ideach pomocy słabszym,  
> pokoju i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie. Nie widzę słuszności  
> myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które powszechnie uznane są za  
> niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są tylko światem złudzeń,  
> iluzją poprawności.  

~~~
Porzuciłeś ten świat złudzeń wreszcie ? Jeżeli tak, to co dalej ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
12:23:21

Porzucić Świat Złudzeń
> Nie widzę słuszności  
> myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które powszechnie uznane są za  
> niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są tylko światem złudzeń,  
> iluzją poprawności.  

"ładnieś nam pan to wyśpiewał, panie kolego", chciałoby się powiedzieć. tylko, że dla mnie brzmi to jak pochwała oportunizmu, niż satanistyczna manifa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-08
22:08:36

Porzucić świat złudzeń.
> "ładnieś nam pan to wyśpiewał, panie kolego", chciałoby się powiedzieć.  

~~~
Śpiewał, śpiewał i miejscami fałszował.


> tylko, że dla mnie brzmi to jak pochwała oportunizmu

~~~
W których miejscach tak oportunistycznie śpiewał ?


> niż satanistyczna  
> manifa.

~~~
Satanistyczna manifa ? "Musi" trochę nad nią popracować. Niedobór wykrzykników i nadmiar znaków zapytania i pogubił kilka rzeczy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-09
19:35:01

Porzucić świat złudzeń.

> W których miejscach tak oportunistycznie śpiewał ?

a poczytaj.
  

> Satanistyczna manifa ? "Musi" trochę nad nią popracować. Niedobór  
> wykrzykników i nadmiar znaków zapytania i pogubił kilka rzeczy.

jemu to mów, nie mnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-10
16:31:56

Porzucić świat złudzeń.
> jemu to mów, nie mnie.

~~~
Ale on to przeczyta :) drogą niebezpośrednią.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-12
20:57:51

Porzucić świat złudzeń.

> Ale on to przeczyta :) drogą niebezpośrednią.

cieszy mnie to niepomiernie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
14:59:25

Porzucić Świat Złudzeń
> Czy ktoś z was pokusił się kiedyś nad zweryfikowaniem niektórych  
> osobistych stwierdzeń, które zdarza się nam czasami wyrazić? Czy ktoś  
> zrobił to samo z osobistymi odruchami jakie wykonujemy w życiu codziennym?  
> Zdarza się bardzo czesto, że robimy, mówimy lub myślimy coś niemal że bez  
> namysłu, instynktownie.  



Alegoria życia - szachy.
Czasem masz mnóstwo czasu na przemyśłenie gdy grasz z przyjacielem prowadząc przy tym wesołą rozmowę, zdarza się jednak, że grasz na czas, ruchy wykonujesz intuicyjnie, instynktownie.

Weryfikacja stwierdzeń.
O to każdy powinien się pokusić.
Bo one tkwią w nas głęboko, zasczepione intensywnie gdy jeszcze pytaliśmy tatusia o znaczenie słowa 'cyfizilacja'.
Dobrym narzędziem weryfikacji swojego ja jest psychoanaliza, jeśli ktoś ma wątpliwości to odsyłam do "Niemytych Dusz" Witkacego.

Mały człowieczek, bezkształtna plastelinka.
Pytanie brzmi, czy chcesz sam ją uformować, czy pozostawić jaką jest.
Odpowiedź brzmi - sam, bo po mimo dobrych intencji rodziców (opiekunów, którzy mieli największy wpływ w okresie dzieciństwa) czasem nieświadomie zaszczepiają pewne odruchy bezwarunkowe, gdy wchodzisz w cień, krzyknięciem zatrzymują w miejscu, proszą, nie rób tego więcej. Bazują na pierwotnych odruchach, nie na merytorycznym tłumaczeniu.

Jescze większa lipa gdy cały środek wychowawczy bazuje na strachu przed 'złym xiańskim bogiem', a gdy zaczynasz się bawić siusiakiem i odczuwasz podniecenie wchodzi mamusia i zdegustowana mówi że bóg na ciebie patrzy, nie rób tego.  


Ale jest ono nagminne.
Pięć na sześć osób było kształtowane na zasadzie nagrody i kary.
Zamiast merytorycznych wyjaśnień - strachem.
Te pięć na sześć osób ma najmniejsze szanse na zweryfikowanie swego ego, wogóle na świadome życie.

  
Czyny, słowa, myśli wychodzą nam tak gładko jakby  
> z głębi naszego serca. Zdaje się, że wyrażają nas samych, wydają się nam  
> tak oczywiste, że nie widzimy nawet sensu rozmyślać nad nimi. W istocie,  
> człowiek jako istota myśląca jest zdolna do wyrobienia sobie i posiadania  
> własnych poglądów na dane tematy, własną interpretacje zjawisk  
> zachodzących na świecie. Decydują one o jego postępowaniu w życiu  
> codziennym. Nie zawsze są właściwe, nikt nie jest doskonałym, a błąd jest  
> cechą ludzką, której towarzyszy uczenie się na owych błędach, aby ich  
> więcej nie uczynić.  


Co to jest błąd?
A doskonałość?
Dlaczego mam być doskonały, dlaczego mam dążyć do tego, żeby być doskonałym i nie popełniać błędów?
Jakiś uraz z dzieciństwa?
Heheh
Ostre lanie pasem w dupsko?
"Nie rób błędów!!!"
Rotfl
Wrzasnął cuchnący whiskaczem gdy dziecko potłukło mu flaszkę.


Mimo to zawsze lepiej jest "poślizgnąć się" ze  
> świadomością własnego mylnie wybranego kroku, niż ze świadomością bycia  
> wprowadzonym w błąd przez kogoś innego. Taka świadomość bycia wolnym od  
> zwodniczych dogmatów łechce nasze poczucie własnej wartości, ładuje nas  
> życiodajną energią, daje porządnego kopniaka wszystkim ciążącym nam  
> wątpliwościom wynikających z braku pełnej akceptacji ze strony  
> otaczającego nas świata. Unosimy dumnie głowę i z radością mówimy w myśl  
> słów Nietzschego – Jestem jaki jestem, a was niech diabli wezmą!!!.  


Tiaa, Pępuś, nie szczaj pani do ogródka.


> Zaprawdę, wielkie to i godne naśladowania (oczywiście w pozytywnym słowa  
> tego znaczeniu jakim jest naśladowanie postawy, a nie zachowań).

Wyjaśnij jaką widzisz różnicę.
Przyjęcie pewnej postawy implikuje przecież zachowania.

  
> Obserwując jednak dużą część tych nowonarodzonych wolnomyślicieli, tą  
> prześliczną jutrzenkę nadludzkiej myśli jaka zaczyna wschodzić na  
> horyzoncie Nowej Ery powoli zaczynają przyćmiewać kłębiące się cienie  
> wątpliwości. Czy rzeczywiście w życiu jesteśmy tacy jacy jesteśmy?


Heheh
A jacy mamy być.


Czy  
> rzeczywiście szczerze wyrażamy siebie, ukazujemy co Nam w sercu siedzi,  
> czy tylko tak Nam się wydaje?


No niekoniecznie.
Lepiej żeby tego nikt nie widział.


Czy w rzeczywistości nie wykonujemy szeregu  
> schematycznych zachowań, które otrzymaliśmy wraz z mlekiem matki i które  
> wciąż są nam wdrażane do głowy, czy to w środkach masowego przekazu, czy w  
> na ulicy, w pracy, szkole?  


To zależy. Jeśli o tym mówisz to pewnie nie.
Są geny. To nie dokońca tak, że rodzisz się z czystą kartą.
Cechy psychiki również są dziedziczne.


Nie mówię tutaj o świadomym wprowadzaniu kogoś  
> w błąd, o sytuacji kiedy przybieramy odpowiednią maskę dla danej sytuacji,  
> o taktycznym zachowaniu mającym doprowadzić do jakiegoś konkretnego celu.  
> Mówię o dokonaniu prostej decyzji, odruchu na daną sytuację, stwierdzenia  
> jakiegoś faktu, zachowania mającego na celu jedynie zwykłe wyrażenie  
> samego Siebie. Weźmy konkretny przykład. Ilu jest zaprzysięgłych  
> satanistów, którzy niby odkryli swoją "wewnętrzną bestię", którzy niby  
> wyzwolili się ze skostaniałych dogmatów starego świata, a którzy wciąż  
> uparcie i to z "satanistyczną" dumą i powagą głoszą słowa i propagują  
> czyny sprzeczne z prawami samej natury, która jest, ośmielę się nazwać,  
> czymś prawdziwie "boskim" dla satanisty. Czymś z czego, satanista, jako  
> człowiek oświecony, człowiek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czerpie  
> wszelką mądrość i wiedzę. Ilu jest satanistycznych pacyfistów, którzy to  
> "karabinu do ręki nie wezmą", dla których "wojna jest zawsze zła". Ilu  
> jest satanistycznych wolontariuszy, którzy dzielą się z ubogimi i oddają  
> swój czas dla pomocy umierającym lub upośledzonym, bo przecież "trzeba  
> wspomóc materialnie potrzebujących". Ilu jest satanistycznych  
> moralizatorów płodzących kwieciste idee o równości każdego obywatela w  
> społeczeństwie, bo przecież "tak diabolicznie będzie jak wszyscy będą  
> równi i szczęśliwi". Ilu jest takich co ukazane przykłady chociaż  
> popierają i uznają za pozytywne. Ach, jakie to obłudne. Ktoś pewnie może  
> powiedzieć, jak to, przecież każden satanista ma wolny wybór, każde może  
> robić to co się mu osobiście podoba i co sprawia mu przyjemność. Ba, w  
> dodatku jeszcze we wszystkich tych przypadkach nikomu się krzywdy nie  
> robi, a wręcz przeciwnie. Hm, czy to jest satanizm???  



Fuck, man.
Czekam na puentę wiercąc się z ciekawości na krześle.


Czy jeśli moralnym  
> uznam pomoc ubogim, starym i niedołężnym, czy jeśli moralnym uznam  
> stłumienie własnego wojennego instynktu (zarówno ataku jak i odwetu), czy  
> jeśli moralnym uznam pragnienie szczęścia dla wszystkich ludzi tego  
> świata, czy wszystko to bezsprzecznie klasyfikuje Mnie jako satanistę???  
> Tylko dlatego, że powiedziałem je jako ktoś podający się jako satanista,  
> człowiek oświecony. Czy każde z tych "szczytnych" myśli w istocie pochodzi  
> z głębi serca satanisty, prawdziwego człowieka, czy uosabia prawa natury  
> na jakich opiera się cały świat, w tym i świat zwierząt, które to ponoć  
> dla satanisty są czymś "boskim".


Nie. Skaczmy sobie do gardeł.
Gwałćmy.
Palmy kościoły.
Kopmy glanem w ryj żebraków.


Czy może po mimo jawnych blasków nowych  
> czasów, pod płaszczykiem duchowego, umysłowego i cielesnego wyzwolenia  
> wciąż pokutują utarte schematy, przeklęta judeo-chrześcijańska spuścizna.  
> Och, już to słyszę - Napisał "judeo", pewnie to faszysta, albo jeszcze  
> inny rasita opętany nienawiścią.  


Tiaa.
Zapodaj w końcu puentę.


Nie potwierdzę ani nie zaprzeczę, bo niby  
> po co. Matka-Natura w swej istocie jest bardziej faszystowska niż by się  
> to wydawało. Zaprawdę, większy szacunek mam do drapieżników niż do ich  
> ofiar i tak samo odnoszę to świata ludzi, czy się to komuś podoba czy nie.


Aha...wyznanie swego ja.
Po co więc tyle hałasu i tony literek przed tym?
  
> Czy to jest Moja moralność?  Czy to jest satanistyczna moralność?

Czemu pytasz?
Chcesz:
"tak, Belial, drapieżność jest taka true satanistyczna"
czy może z nudów postanowiłeś rozpisać tonę zdań nie zawierając najmniejszej puenty, ot żeby coś było.



  Wedle  
> wszelkich satanistycznych esejów napisanych w historii tej  
> religii/filozofii to jest właśnie satanizm. Wedle wielu twierdzeń  
> satanizmu, moralność satanistyczna jest odzwierciedleniem praw natury.  
> Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury, która nie jest taka  
> ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci.


Wow.


Moje  
> myślenie nie jest efektem bujania w obłokach za lepszym, "zdrowszym"  
> światem do jakiego skłonny jest ludzki umysł czego efektem są m.in. chore  
> teorie o grzesznej cielesnej naturze człowieka i potrzebie duchowego  
> zbawienia. Ja nie chcę poprawiać natury. Widzę i czuję prawa rządzące  
> światem, zdecydowanie panują w nim archetypy Diabła niż Chrystusa.


We mnie te archetypy mieszają się. Nie potrafię ich rozróżnić.
Są zbędną skrajnością, jakimś punktem, który matematycznie przedstawia pozioma ósemka, Chrystus z plusem, Szatan z minusem.
Albo odwrotnie.




Natura  
> jest bardzo sataniczna. Nie widzę słuszności w ideach pomocy słabszym,  
> pokoju i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie.


Twoja brocha.
Ja nie widzę potrzeby niszczenie w innych tych idei.


Nie widzę słuszności  
> myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które powszechnie uznane są za  
> niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są tylko światem złudzeń,  
> iluzją poprawności.  


Już?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
17:06:30

Porzucić Świat Złudzeń
> > Zaprawdę, wielkie to i godne naśladowania (oczywiście w pozytywnym  
> > słowa tego znaczeniu jakim jest naśladowanie postawy, a nie zachowań).
>  
> Wyjaśnij jaką widzisz różnicę.
> Przyjęcie pewnej postawy implikuje przecież zachowania.

Chodzi o różnicę między naśladowaniem samej postawy wolnego myślenia, a naśladowaniem konkretnych zachowań kontkretnego wolnomyśliciela.

  

> Są geny. To nie dokońca tak, że rodzisz się z czystą kartą.
> Cechy psychiki również są dziedziczne.

No, fakt.



> Nie. Skaczmy sobie do gardeł.
> Gwałćmy.
> Palmy kościoły.
> Kopmy glanem w ryj żebraków.

Nie. Pozwólmy umrzeć konającym.



> Aha...wyznanie swego ja.
> Po co więc tyle hałasu i tony literek przed tym?

Żeby zobaczyć jak wygląda taki długi ciąg liter na ekranie.


  
> > Czy to jest Moja moralność?  Czy to jest satanistyczna moralność?
>  
> Czemu pytasz?
> Chcesz: "tak, Belial, drapieżność jest taka true satanistyczna"

Nie. Chcę: "belial, jesteś głupi i gówno wiesz". Dzięki temu będę dodatkowo upewniony, że jestem na dobrej drodze.  
Niestety nie jestem true.



> czy może z nudów postanowiłeś rozpisać tonę zdań nie zawierając  
> najmniejszej puenty, ot żeby coś było.

Tak, nic nowego nie ma i chciałem coś wrzucić. A, no i nie wiem co to jest ta puenta.



>   Wedle  
> > wszelkich satanistycznych esejów napisanych w historii tej  
> > religii/filozofii to jest właśnie satanizm. Wedle wielu twierdzeń  
> > satanizmu, moralność satanistyczna jest odzwierciedleniem praw  
> natury.  
> > Moja moralność jest odzwierciedleniem owej natury, która nie jest  
> taka  
> > ładna i kolorowa jak się ją przedstawia w bajkach dla dzieci.  
> Wow.

Dobre, nie.


  
> > światem, zdecydowanie panują w nim archetypy Diabła niż Chrystusa.
>  
> We mnie te archetypy mieszają się. Nie potrafię ich rozróżnić.
> Są zbędną skrajnością, jakimś punktem, który matematycznie przedstawia  
> pozioma ósemka, Chrystus z plusem, Szatan z minusem. Albo odwrotnie.

We Mnie plusy i minusy mieszają się i ukazują pod postacią Diabła.


  
> > Natura jest bardzo sataniczna. Nie widzę słuszności w ideach pomocy  
> > słabszym, pokoju i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie.
>  
> Twoja brocha.
> Ja nie widzę potrzeby niszczenie w innych tych idei.

Moja brocha.  



> > Nie widzę słuszności myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które  
> > powszechnie uznane są za niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są  
> > tylko światem złudzeń, iluzją poprawności.  
>  
> Już?

Nie, jeszcze trochę.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-08
22:18:51

Porzucić świat złudzeń.
> Nie. Chcę: "belial, jesteś głupi i gówno wiesz". Dzięki temu będę  
> dodatkowo upewniony, że jestem na dobrej drodze.  
> Niestety nie jestem true.

~~~
A jeżeli ktoś powie : jesteś głupi i jesteś na złej drodze ?


> Tak, nic nowego nie ma i chciałem coś wrzucić. A, no i nie wiem co to jest  
> ta puenta.

~~~
Co nic nowego nie ma ?

Puenta ? Puenta to jest kulminacyjny, końcowy moment tekstu wyrażający jego sens.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
19:27:48

Porzucić Świat Złudzeń
Widzę i czuję prawa rządzące  
> światem, zdecydowanie panują w nim archetypy Diabła niż Chrystusa. Natura  
> jest bardzo sataniczna. Nie widzę słuszności w ideach pomocy słabszym,  
> pokoju i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie.

Właśnie - dla wszystkich,w tym dla mnie.Szczerze uważam że życie w takim świecie było by dużo przyjemniejsze.

Nie widzę słuszności  
> myślenia, robienia i mówienia wielu rzeczy, które powszechnie uznane są za  
> niepodważalne "prawdy", a w rzeczywistości są tylko światem złudzeń,  
> iluzją poprawności.  

Pewne zasady,konwenanse społeczne powstały w drodze kształtowania się cywilizacji i warunkują jej istnienie.Pomoc słabszym także należy do społecznej umowy,gdyż nigdy nie wiadomo czy i my kiedyś nie staniemy się słabszymi...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
20:16:41

Porzucić Świat Złudzeń
> > Nie widzę słuszności w ideach pomocy słabszym, pokoju  
> > i szczęścia dla wszystkich ludzi na świecie.
>  
> Właśnie - dla wszystkich, w tym dla mnie.

Nie mówię o pomocy, pokoju i szczęściu dla nikogo w ogóle tylko dla tych, którzy na to zasługują, co oznacza, że dla części, a nie dla wszystkich. Czy uważasz się za "wszystkich"?  



> Szczerze uważam że życie w takim świecie było by dużo przyjemniejsze.

Niestety nigdy takiego świata nie będzie, bo natury nie da się oszukać. I nie chodzi tu oto, że jako istoty drapieżne powinniśmy powyżynać jeden drugiego, ale o to że nigdy nie da się wyeliminować w pełni naszej "negatywnej" natury tak samo jak nie da się tego również zrobić z tą "pozytywną"



> Pewne zasady,konwenanse społeczne powstały w drodze kształtowania  
> się cywilizacji i warunkują jej istnienie.Pomoc słabszym także należy do  
> społecznej umowy,gdyż nigdy nie wiadomo czy i my kiedyś nie staniemy
> się słabszymi...
  
Tak, ale Mnie nie chodzi o zlikwidowanie np służby zdrowia. Poprostu niektóre konwenanse, jak je nazwałeś, na piedestały wynoszą wszystko co wątłe, słabe i niedołężne. Uznają to za nieopmalże cnotę podczas gdy zdrowy i młody człowiek jest niejednokrotnie żadko wspomagany i doceniany. Dlaczego np panuje zwyczaj ustapiania miejsca starszym w tramwaju? Bo są starsi, bo niedługo umrą? Dlaczego nie powinienem ustąpić miejsca młodej dziewczynie albo kobiecie w ciąży przed którą jeszcze całe życie? Dlaczego kwestuje się na nieuleczalnie chorych, na przeróżne hospicja, pod czas gdy są młodzi zdrowi ludzie, którzy nie mają za co mieszkanie opłacić?  
A My, owszem, kiedyś staniemy się słabszymi, liczę się z tym, że to nastąpi i że będzie oznaczało Mój kres.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
22:58:54

Porzucić Świat Złudzeń

> Tak, ale Mnie nie chodzi o zlikwidowanie np służby zdrowia. Poprostu  
> niektóre konwenanse, jak je nazwałeś, na piedestały wynoszą wszystko co  
> wątłe, słabe i niedołężne. Uznają to za nieopmalże cnotę podczas gdy  
> zdrowy i młody człowiek jest niejednokrotnie żadko wspomagany i doceniany.  
> Dlaczego np panuje zwyczaj ustapiania miejsca starszym w tramwaju? Bo są  
> starsi, bo niedługo umrą? Dlaczego nie powinienem ustąpić miejsca młodej  
> dziewczynie albo kobiecie w ciąży przed którą jeszcze całe życie? Dlaczego  
> kwestuje się na nieuleczalnie chorych, na przeróżne hospicja, pod czas gdy  
> są młodzi zdrowi ludzie, którzy nie mają za co mieszkanie opłacić?  
> A My, owszem, kiedyś staniemy się słabszymi, liczę się z tym, że to  
> nastąpi i że będzie oznaczało Mój kres.  

Kobietom w ciąży się ustępuje i to w pierwszej kolejności.

Widzisz świata nie uczynimy Idyllą,natomiast możemy go trochę poprawić,sprawić by był nam bardziej przyjazny.We własnym interesie. Dlatego wolę przykładnie wyciągnąć dłoń,aby kiedyś może(odpukać) do mnie wyciągnięto. Że jeśli zachoruję na np. nieuleczalny nowotwór to umrę nie w rynsztoku ale w zaciszu hospicyjnej sali,z odpowiednim poziomem morfiny we krwi.

Poza tym iście szatańskim modus operandi jest przecież przeciwdziałanie cierpierniu! Bóg stworzył zło,aby mogło istnieć dobro,noc dla wyróżnienia dnia,ból abyś mógł docenić jego brak. Likwidując cierpienie jakże godzisz w dzieło boże.  

A młodzi co nie potrafią się utrzymać,są właściwymi darmozjadami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-28
23:59:38

Porzucić Świat Złudzeń
> Widzisz świata nie uczynimy Idyllą,natomiast możemy go trochę  
> poprawić,sprawić by był nam bardziej przyjazny. We własnym interesie.

Oj, pewnie, dlatego stworzono taką instytucję jak państwo, która daje danej liczbie osób bezpieczeństwo i pomoc (teoretycznie powiedzmy) w zamian za konkretne funkcjonowanie w owym państwie. Swoją drogą, to jest to chyba również pierwsze "cywilizowane" narzucenie woli jednego człowieka drugiemu, my (panujący) ci obywatelstwo, ty (obywatel) nam swoją pracę na rzecz państwa. Chodzi jednak o to, że człowiek w swym dążeniu do doskonałości i naprawianiu "złej" natury zbyt mocno odszedł od podstawowych zasad panujących w przyrodzie, a na których opiera się cała równowaga w naturze. Uciekanie w jedną skrajność jaką są wszystkie "pozytywne" cechy człowieka nie uczyni nic innego jak wygłodnienie tych "negatywnych", które po jakimś czasie uaktywnią się i doprowadzą do niepochamowanej i ślepej agresji.  
  
> Dlatego wolę przykładnie wyciągnąć dłoń,aby kiedyś może(odpukać) do mnie  
> wyciągnięto. Że jeśli zachoruję na np. nieuleczalny nowotwór to umrę nie w  
> rynsztoku ale w zaciszu hospicyjnej sali,z odpowiednim poziomem morfiny we  
> krwi.

Chciałbyś tak żyć? Dobra, ale gdyby była legalna dobrowolna eutanazja to większość dogorywających na pewno by z niej skorzystała, pomijając tych, którym by wiara zabraniała albo zwykłe przeświadczenie, że samobójstwo jest niewłaściwe.  



> Poza tym iście szatańskim modus operandi jest przecież przeciwdziałanie  
> cierpierniu! Bóg stworzył zło,aby mogło istnieć dobro,noc dla wyróżnienia  
> dnia,ból abyś mógł docenić jego brak. Likwidując cierpienie jakże godzisz  
> w dzieło boże.  

Znaczy się rozumiem, że z tym dziełem bożym to chodzi Ci o to, że gdy zniknie cierpienie, zniknie również ludzka potrzeba "posiadania boga". Zgadza się, powszechny dobrobyt i szczęście w istocie powaliłyby wszelkie dogmaty o konieczności cierpienia i było był by to potężny cios w, jak to mówisz, dzieło boże. Pewien jestem, że po jakimś czasie na świecie znowu wyłonili by sie nowi mesjasze widzący sens i zbawienie w cierpieniu.



> A młodzi co nie potrafią się utrzymać,są właściwymi darmozjadami.

W tym samym czasie upośledzone dzieci, na w pół rośliny, smacznie zajadają kaszkę poczym ją wydalają ku uciesze wszystkich jakie to one są biedne i cudowne zarazem. Dość obłędny obraz ludzkości jak dla Mnie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-29
01:11:21

Porzucić Świat Złudzeń

>
> > Dlatego wolę przykładnie wyciągnąć dłoń,aby kiedyś może(odpukać) do  
> mnie  
> > wyciągnięto. Że jeśli zachoruję na np. nieuleczalny nowotwór to umrę  
> nie w  
> > rynsztoku ale w zaciszu hospicyjnej sali,z odpowiednim poziomem  
> morfiny we  
> > krwi.
>  
> Chciałbyś tak żyć? Dobra, ale gdyby była legalna dobrowolna eutanazja to  
> większość dogorywających na pewno by z niej skorzystała, pomijając tych,  
> którym by wiara zabraniała albo zwykłe przeświadczenie, że samobójstwo  
> jest niewłaściwe.  

Nie wiem czy większość ale na pewno wielu.Brak zaś prawnego usankcjonowania możliwości eutanazji uważam zaś osobiście za skandal i odebrania prawa do godnej śmierci i swobodnego rozporządzania własnym życiem.
  
  
> > Poza tym iście szatańskim modus operandi jest przecież  
> przeciwdziałanie  
> > cierpierniu! Bóg stworzył zło,aby mogło istnieć dobro,noc dla  
> wyróżnienia  
> > dnia,ból abyś mógł docenić jego brak. Likwidując cierpienie jakże  
> godzisz  
> > w dzieło boże.  
>  
> Znaczy się rozumiem, że z tym dziełem bożym to chodzi Ci o to, że gdy  
> zniknie cierpienie, zniknie również ludzka potrzeba "posiadania boga".  
> Zgadza się, powszechny dobrobyt i szczęście w istocie powaliłyby wszelkie  
> dogmaty o konieczności cierpienia i było był by to potężny cios w, jak to  
> mówisz, dzieło boże. Pewien jestem, że po jakimś czasie na świecie znowu  
> wyłonili by sie nowi mesjasze widzący sens i zbawienie w cierpieniu.
>  
Co więcej jest pełno takich którym w życiu niedogodzisz.Zawsze znajdzie się romantyk, dla którego cierpieniem jest egzystencja sama w sobie.
  
> > A młodzi co nie potrafią się utrzymać,są właściwymi darmozjadami.
>  
> W tym samym czasie upośledzone dzieci, na w pół rośliny, smacznie zajadają  
> kaszkę poczym ją wydalają ku uciesze wszystkich jakie to one są biedne i  
> cudowne zarazem. Dość obłędny obraz ludzkości jak dla Mnie.

Zapominasz jednak że najbardziej podstawowym instynktem jest pęd do życia.A gloryfikacja życia jest jedną z najistotniejszych idei satanizmu. Owszem z punktu widzenia ekonomii utrzymywanie nieuleczalnie chorego dziecka nie ma sensu. Jednak nawet ciężko upośledzony umysłowo organizm przejawia instynkt samozachowawczy,chcesz mu to odebrać?Po to właśnie zbudowano państwo - dla ochrony małych i słabych. I wybacz, ale mam więcej szacunku dla w końcu nie z własnej winy chorego dzieciaka niż dla młodego, zdrowego człowieka któremu nie chce się pracować "a bo za mało płacą,bo za ciężko,bo nie chce się poszukać roboty etc."

Oczywiście ze wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.Jakiś rok ten miałem zajęcia na oddziale niemowlęcym. Urodziło się tam dziecko bezmózgie - normalny noworodek,żywy,ale z ośrodkowym układem nerwowym skaładającym się tylko z rdzenia kręgowego. I podtrzymywanie tego (bo nie nazwę go człowiekiem) uważam za absurdalne. Każda zaś ludzka istota, zachowująca minimum samoświadomości ma prawo do życia.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-08
22:16:10

Porzucić świat złudzeń.
> I wybacz, ale mam więcej  
> szacunku dla w końcu nie z własnej winy chorego dzieciaka niż dla młodego,  
> zdrowego człowieka któremu nie chce się pracować "a bo za mało płacą,bo za  
> ciężko,bo nie chce się poszukać roboty etc."

~~~
Więcej szacunku czy współczucia ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-09
17:44:18

Porzucić świat złudzeń.
> > I wybacz, ale mam więcej  
> > szacunku dla w końcu nie z własnej winy chorego dzieciaka niż dla  
> młodego,  
> > zdrowego człowieka któremu nie chce się pracować "a bo za mało  
> płacą,bo za  
> > ciężko,bo nie chce się poszukać roboty etc."
>  
> ~~~
> Więcej szacunku czy współczucia ?

Jednego i drugiego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-29
10:28:33

Porzucić Świat Złudzeń

> Nie wiem czy większość ale na pewno wielu.Brak zaś prawnego  
> usankcjonowania możliwości eutanazji uważam zaś osobiście za skandal i  
> odebrania prawa do godnej śmierci i swobodnego rozporządzania własnym  
> życiem.
  
Ja tak samo.

> Co więcej jest pełno takich którym w życiu niedogodzisz.Zawsze znajdzie  
> się romantyk, dla którego cierpieniem jest egzystencja sama w sobie.

Niestety... ale takich ludzi to się w dzisiejszych czasach prozakiem leczy :-P
  
> Zapominasz jednak że najbardziej podstawowym instynktem jest pęd do  
> życia.A gloryfikacja życia jest jedną z najistotniejszych idei satanizmu.  
> Owszem z punktu widzenia ekonomii utrzymywanie nieuleczalnie chorego  
> dziecka nie ma sensu. Jednak nawet ciężko upośledzony umysłowo organizm  
> przejawia instynkt samozachowawczy,chcesz mu to odebrać?  

A niech sobie posiada. I niech się spróbuje sam zachować pozbawiony prawa do DARMOWEJ opieki (jak ktoś zapłaci, to nie ma sprawy, ale nie życzę sobie, żeby pieniądze z moich podatków szły na utrzymywanie kogoś, kto i tak za chwilę kipnie, nie wnosząc do rozwoju cywilizacji żadnego wkładu. A nawet jeśli nie kipnie, to jego egzystencja i tak będzie kontrproduktywna - jeżeli rodzice zechcą takie dziecko utrzymywać, to proszę bardzo. Ale państwo nie powinno w ten sposób marnować ani złotówki!),

> Po to właśnie  
> zbudowano państwo - dla ochrony małych i słabych. I wybacz, ale mam więcej  
> szacunku dla w końcu nie z własnej winy chorego dzieciaka niż dla młodego,  
> zdrowego człowieka któremu nie chce się pracować "a bo za mało płacą,bo za  
> ciężko,bo nie chce się poszukać roboty etc."

A tu się też zgadzam.

> Oczywiście ze wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek.Jakiś rok ten  
> miałem zajęcia na oddziale niemowlęcym. Urodziło się tam dziecko bezmózgie  
> - normalny noworodek,żywy,ale z ośrodkowym układem nerwowym skaładającym  
> się tylko z rdzenia kręgowego. I podtrzymywanie tego (bo nie nazwę go  
> człowiekiem) uważam za absurdalne. Każda zaś ludzka istota, zachowująca  
> minimum samoświadomości ma prawo do życia.  

Owszem. Ale niech sobie żyje na koszt własny (jeśli jest w stanie), bądź na koszt rodziny. A nie na koszt podatników, bo jest to inwestycja nieopłacalna.
Ci innego z upośledzonymi fizycznie, a sprawnymi umysłowo - tym należy pomagać, bo nigdy nie wiadomo, czy nie staną się drugimi hawkingami ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-29
16:52:06

Porzucić Świat Złudzeń

. Jednak nawet ciężko upośledzony umysłowo  
> organizm  
> > przejawia instynkt samozachowawczy,chcesz mu to odebrać?  
>  
> A niech sobie posiada. I niech się spróbuje sam zachować pozbawiony prawa  
> do DARMOWEJ opieki (jak ktoś zapłaci, to nie ma sprawy, ale nie życzę  
> sobie, żeby pieniądze z moich podatków szły na utrzymywanie kogoś, kto i  
> tak za chwilę kipnie, nie wnosząc do rozwoju cywilizacji żadnego wkładu. A  
> nawet jeśli nie kipnie, to jego egzystencja i tak będzie kontrproduktywna  
> - jeżeli rodzice zechcą takie dziecko utrzymywać, to proszę bardzo. Ale  
> państwo nie powinno w ten sposób marnować ani złotówki!),

A teraz powiedz mi Loki czy potrafiłbyś skazać na śmierć jakąkolwiek osobę niezdolną do samodzielnej egzystencji,w dodatku z niesprawnym umysłem, jednakże czującym, zdolnym do emocji etc. Usunąć owego "darmozjada" ze społeczeństwa ze względu na zwykły życiowy pech i niedoskonałość medycyny...Przyznam się, że ja bym nie mógł,choć zabójstwo i to brutalne leży w granicach mojego modus operandi. Obiektem jego mogł by być np. pan w dresie z byczym karkiem, IQ średnio zdolnej małpy i poziomem testosteronu równym 2 dawkom letalnym,ale napewno nie świadoma i czująca istota,która winna jest tylko temu że potrzebuje naszej pomocy.

. Każda zaś ludzka istota,  
> zachowująca  
> > minimum samoświadomości ma prawo do życia.  
>  
> Owszem. Ale niech sobie żyje na koszt własny (jeśli jest w stanie), bądź  
> na koszt rodziny. A nie na koszt podatników, bo jest to inwestycja  
> nieopłacalna.

Tia,tą samą zasadę można by zastosować dla chorych w terminalnych stanach nowotworowych,wydaje mi się bowiem że pocisk z kałasznikowa jest tańszy niż długotrwała kuracja morfiną...

> Ci innego z upośledzonymi fizycznie, a sprawnymi umysłowo - tym należy  
> pomagać, bo nigdy nie wiadomo, czy nie staną się drugimi hawkingami ;-)

Czyli w podsumowaniu można powiedzieć że reprezentujesz nurt, w którym wartość jednostki jest określana przydatnością jej dla społeczeństwa. Potrzebni ludzie,lub tacy którzy potrzebni będą w przyszłości (dzieci,uleczalnie chorzy) powinni żyć,a zbędna reszta do piachu...Albo może na konserwy dla psów - po co ma się tyle białka marnować.
Nie potępiam takiej filozofii,choć oczywiście przekreśla one mnóstwo wartości jak choćby związek emocjonalny z krewnymi,przyjaciółmi, prawo do otrzymywania pomocy od społeczeństwa w zamian za pracę (często przez wiele lat) na jego rzecz...
Tak czy inaczej,jest to wizja utopijna,bo niewielu by się zgodziło się kusić los,gdyż nie znamy dnia ani godziny kiedy sami możemy takiej pomocy potrzebować.
  
> Pozdrawiam!
> LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-30
11:00:59

Porzucić Świat Złudzeń

> A teraz powiedz mi Loki czy potrafiłbyś skazać na śmierć jakąkolwiek osobę  
> niezdolną do samodzielnej egzystencji,w dodatku z niesprawnym umysłem,  
> jednakże czującym, zdolnym do emocji etc. Usunąć owego "darmozjada" ze  
> społeczeństwa ze względu na zwykły życiowy pech i niedoskonałość  
> medycyny...

A potrafisz zabić krowę, świnię lub kurę? Bo one mają bardziej zaawansowane procesy myślowe...

Tak więc moja odpowiedź brzmi: owszem, jak najbardziej. Jeżeli rehabilitacja nie rokuje szans na poprawę, błędy w funkcjonowaniu mózgu są trwałe, a osoba nie ma szans na samodzielną egzystencję i nie ma szans na wniesienie wkładu do społeczeństwa, a wręcz będzie na nim pasożytowała, to myślę, że nie miałbym skrupułów, żeby zlecić jej humanitarne uśmiercenie, jeśli ani rodzice, ani żadna fundacja nie zgodziłyby się pokryć kosztów jej utrzymywania. ŻADNYCH PIENIĘDZY Z PAŃSTWA NA PASOŻYTÓW!

> Przyznam się, że ja bym nie mógł,choć zabójstwo i to brutalne  
> leży w granicach mojego modus operandi. Obiektem jego mogł by być np. pan  
> w dresie z byczym karkiem, IQ średnio zdolnej małpy i poziomem  
> testosteronu równym 2 dawkom letalnym,ale napewno nie świadoma i czująca  
> istota,która winna jest tylko temu że potrzebuje naszej pomocy.

Pan w dresie z byczym karkiem jest o wiele bardziej świadomy od ciężko upośledzonego człowieka, nawet jeśli aktualnie odjechał trawajem, tudzież pojechał po śniegu...

> Tia,tą samą zasadę można by zastosować dla chorych w terminalnych stanach  
> nowotworowych,wydaje mi się bowiem że pocisk z kałasznikowa jest tańszy  
> niż długotrwała kuracja morfiną...

Taki chory jest świadomy i MYŚLĄCY! I powinien sam móc zadecydować o swojej eutanazji. Poza tym taki chory całe życie płacił składki na ubezpieczenie zdrowotne i ma pełne prawo teraz z powrotem odebrać to, co państwo od niego wydarło.

> Czyli w podsumowaniu można powiedzieć że reprezentujesz nurt, w którym  
> wartość jednostki jest określana przydatnością jej dla społeczeństwa.  

Owszem.

> Potrzebni ludzie,lub tacy którzy potrzebni będą w przyszłości  
> (dzieci,uleczalnie chorzy) powinni żyć,a zbędna reszta do piachu...Albo  
> może na konserwy dla psów - po co ma się tyle białka marnować.

Zależy co rozumiemy przez "resztę" - jeżeli chory jest nieuleczalnie chory, ale w pełni świadomy i inteligentny, to utrzymywanie go przy życiu może dać wielkie korzyści (vide Stephen Hawking).

> Nie potępiam takiej filozofii,choć oczywiście przekreśla one mnóstwo  
> wartości jak choćby związek emocjonalny z krewnymi,przyjaciółmi, prawo do  
> otrzymywania pomocy od społeczeństwa w zamian za pracę (często przez wiele  
> lat) na jego rzecz...
> Tak czy inaczej,jest to wizja utopijna,bo niewielu by się zgodziło się  
> kusić los,gdyż nie znamy dnia ani godziny kiedy sami możemy takiej pomocy  
> potrzebować.

Jeżeli z jakichś przyczyn (uszkodzenie mózgu) stanę się półdebilem, to, szczerze mówiąc, chciałbym zostać zabity niż żyć w upodleniu...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-30
12:01:10

Porzucić Świat Złudzeń
>  
> > A teraz powiedz mi Loki czy potrafiłbyś skazać na śmierć jakąkolwiek  
> osobę  
> > niezdolną do samodzielnej egzystencji,w dodatku z niesprawnym  
> umysłem,  
> > jednakże czującym, zdolnym do emocji etc. Usunąć owego "darmozjada"  
> ze  
> > społeczeństwa ze względu na zwykły życiowy pech i niedoskonałość  
> > medycyny...
>  
> A potrafisz zabić krowę, świnię lub kurę? Bo one mają bardziej  
> zaawansowane procesy myślowe...

No wiesz panie biologu... Nawet dziecko autystyczne wykazuje wyższą inteligencję w postaci tzw. myślenia abstrakcyjnego,czego nie potrafią najzdolniejsze nawet naczelne,nie mówiąc o krowie,świni czy tym bardziej kurze. Rożnica jest tu nie tyle ilościowa co jakościowa.
  

> Pan w dresie z byczym karkiem jest o wiele bardziej świadomy od ciężko  
> upośledzonego człowieka, nawet jeśli aktualnie odjechał trawajem, tudzież  
> pojechał po śniegu...

Ale koszta ekonomiczne i społeczne jego egzystencji są zancznie wyższe niż chorego.
Poza tym nikt nie  choruje na np stwardnienie rozsiane z własnej woli, a dres przez pewien poziom samoświadomości sam wykuł swój parszywy żywot.

> > Tia,tą samą zasadę można by zastosować dla chorych w terminalnych  
> stanach  
> > nowotworowych,wydaje mi się bowiem że pocisk z kałasznikowa jest  
> tańszy  
> > niż długotrwała kuracja morfiną...
>  
> Taki chory jest świadomy i MYŚLĄCY! I powinien sam móc zadecydować o  
> swojej eutanazji. Poza tym taki chory całe życie płacił składki na  
> ubezpieczenie zdrowotne i ma pełne prawo teraz z powrotem odebrać to, co  
> państwo od niego wydarło.

A wiesz,że jeśli rodzice płacą składki na ubezpieczenie to obejmuje ono również ich dzieci? Czyli wracamy do punktu wyjścia...
  


> Jeżeli z jakichś przyczyn (uszkodzenie mózgu) stanę się półdebilem, to,  
> szczerze mówiąc, chciałbym zostać zabity niż żyć w upodleniu...

Loki,też pewnie wybrał bym taką możliwość.Natomiast wzbraniam się przeciwko narzuceniu innym eutanazji. Taki mam zwyczaj - nie wchodzę w butami w czyjeś życie, "bo ja wiem lepiej"...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-31
02:10:38

Porzucić Świat Złudzeń

> No wiesz panie biologu... Nawet dziecko autystyczne wykazuje wyższą  
> inteligencję w postaci tzw. myślenia abstrakcyjnego,czego nie potrafią  
> najzdolniejsze nawet naczelne,nie mówiąc o krowie,świni czy tym bardziej  
> kurze. Rożnica jest tu nie tyle ilościowa co jakościowa.
  
Byk, chłopie, byk. Naczelne, a w szczególności człekokształtne myślą abstrakcyjnie. W ograniczonym zakresie, ale jednak. I zapewniam, że zakres ten jest MNIEJ ograniczony niż u dziecka z ciężkim upośledzeniem.

Autyzm to zupełnie inna para kaloszy - nigdy się w to nie wgryzałem, ale są osoby, które z autyzmem nauczyły się żyć i wykorzystywać pewne specyficzne cechy, które może on dawać.

Natomiast ja mam na myśli np. ciężkie porażenie dziecięce, w którym choroba objęła nie tylko ośrodki ruchu, ale przede wszystkim ośrodki odpowiadające za abstrakcyjne myślenie, etc.

Zresztą najważniejszym i decydującym kryterium jest dla mnie to, czy dana jednostka potrafi przeżyć we współczesnym świecie.
  
> Ale koszta ekonomiczne i społeczne jego egzystencji są zancznie wyższe niż  
> chorego.

Jeżeli dres utrzymuje się dilując bądź zwyczajnie kradnąc, jak to dresy mają w zwyczaju, to nawet w świecie realnym, a nie tylko naszych rojeniach, podpada pod paragraf ;-)

> Poza tym nikt nie  choruje na np stwardnienie rozsiane z własnej woli, a  
> dres przez pewien poziom samoświadomości sam wykuł swój parszywy żywot.

A co ma stwardnienie rozsiane do upośledzenia umysłowego???

> A wiesz,że jeśli rodzice płacą składki na ubezpieczenie to obejmuje ono  
> również ich dzieci? Czyli wracamy do punktu wyjścia...
  
IMHO ubezpieczenie powinno być indywidualne, indywidualnie opłacane i opiewać na konkretną kwotę - skończyłyby się problemy...

Ujmę to tak - ubezpieczenie - oki - ale niech kasa idzie wyłącznie z ubezpieczenia, a nie z kieszeni podatnika. Żadnych dofinansowań!  
  
> Loki,też pewnie wybrał bym taką możliwość.Natomiast wzbraniam się  
> przeciwko narzuceniu innym eutanazji. Taki mam zwyczaj - nie wchodzę w  
> butami w czyjeś życie, "bo ja wiem lepiej"...

Ale jeśli ktoś ma świadomość na poziomie niższym niż szczur?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-12-31
12:47:37

Porzucić Świat Złudzeń
>  
> > No wiesz panie biologu... Nawet dziecko autystyczne wykazuje wyższą  
>  
> > inteligencję w postaci tzw. myślenia abstrakcyjnego,czego nie  
> potrafią  
> > najzdolniejsze nawet naczelne,nie mówiąc o krowie,świni czy tym  
> bardziej  
> > kurze. Rożnica jest tu nie tyle ilościowa co jakościowa.
>    
> Byk, chłopie, byk. Naczelne, a w szczególności człekokształtne myślą  
> abstrakcyjnie. W ograniczonym zakresie, ale jednak. I zapewniam, że zakres  
> ten jest MNIEJ ograniczony niż u dziecka z ciężkim upośledzeniem.

A to mi nowość przyznaję.Zawsze mnie uczono że np. szympansy nie posługują się pojęciami takimi jak "miłość", "dobro", "szlachetny" czy "geometria". Ale może jestem zacofany...Jak masz to daj linka lub tekst źródłowy....

> Autyzm to zupełnie inna para kaloszy - nigdy się w to nie wgryzałem, ale  
> są osoby, które z autyzmem nauczyły się żyć i wykorzystywać pewne  
> specyficzne cechy, które może on dawać.

Widzisz,tylko że niektóre osoby z autyzmem nigdy nie wyszły poza etap "warzywa". Inne nagle po 10 latach terapii zaczęły nagle robić kolosolane postępy i potrafią dziś samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie.Lecz gdyby wcześnie ktoś postawił na nich kryskę...
Poza tym medycyna choć wciąż niedoskonała rozwija się bardzo dynamicznie. Dość powiedzieć że sam Hawking żyje nadzieją że jeszcze kiedyś będzie chodził...
  

> > Poza tym nikt nie  choruje na np stwardnienie rozsiane z własnej  
> woli, a  
> > dres przez pewien poziom samoświadomości sam wykuł swój parszywy  
> żywot.
>  
> A co ma stwardnienie rozsiane do upośledzenia umysłowego???

Nic teoretycznie.Natomiast może doprowadzić do całkowitego paraliżu (większego nawet niż w przypadku Hawkinga) przy zachowanych mocach umysłowych. Niemniej nie każdy z nich będzie genialnym fizykiem, żeby móc zarobić na swoje utrzymanie. Czy i ich świadome umysły należało by odesłać w niebyt przyciskiem "off" respiratora?

> > A wiesz,że jeśli rodzice płacą składki na ubezpieczenie to obejmuje  
> ono  
> > również ich dzieci? Czyli wracamy do punktu wyjścia...
>    
> IMHO ubezpieczenie powinno być indywidualne, indywidualnie opłacane i  
> opiewać na konkretną kwotę - skończyłyby się problemy...
>  
> Ujmę to tak - ubezpieczenie - oki - ale niech kasa idzie wyłącznie z  
> ubezpieczenia, a nie z kieszeni podatnika. Żadnych dofinansowań!  

Ale przecież tak właśnie jest!Druga sprawa że ten system z różnych przyczyn jest niewydolny. Mamy tu jeszcze jeden problem - na ubezpieczenie ,mogące pokryć leczenie wysokospecjalistyczne stać niewielu. Np .jedno badanie PET to ok 40 tyś. zł, również bardzo drogie jest leczenie onkologiczne,utrzymywanie banku dawców szpiku,śmigłowców ratowniczych,POLTRANSPLANT-u etc. Może się zdarzyć że każdy z ubezpieczonych będzie korzystał z ich usług. Dlatego potrzebne  są tu jeszcze pewne fundusze rządowe.

> > Loki,też pewnie wybrał bym taką możliwość.Natomiast wzbraniam się  
> > przeciwko narzuceniu innym eutanazji. Taki mam zwyczaj - nie wchodzę  
> w  
> > butami w czyjeś życie, "bo ja wiem lepiej"...
>  
> Ale jeśli ktoś ma świadomość na poziomie niższym niż szczur?

Tak,jestem skłonny przystać na rozwiązanie przymusowej eutanazji (z wykorzystaniem organizmu na narządy) jeśli ośrodkowy układ nerwowy jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony uniemożliwiając istnienie jakichkolwiek wyższych funkcji intelektualnych np. jak u wspomnianego w którymś wyższych postów noworodka bezmózgiego.
Niemniej jeśli jest choć choć promyk nadziei winniśmy dołożyć wszelkich starań, aby umożliwić możliwie najlepsze jakościowo życie takiej istocie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-02
01:59:46

Porzucić Świat Złudzeń

> A to mi nowość przyznaję.Zawsze mnie uczono że np. szympansy nie posługują  
> się pojęciami takimi jak "miłość", "dobro", "szlachetny" czy "geometria".  
> Ale może jestem zacofany...Jak masz to daj linka lub tekst źródłowy....

Niestety nie możemy mówić o pojęciach w wypadku zwierząt, których krtań nie pozwoliła na wykształcenie mowy ;-)

Ale w ichnim społeczeństwie funkcjonują jak najbardziej pewne abstrakcyjne zasady.
  
> Widzisz,tylko że niektóre osoby z autyzmem nigdy nie wyszły poza etap  
> "warzywa". Inne nagle po 10 latach terapii zaczęły nagle robić kolosolane  
> postępy i potrafią dziś samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie.Lecz  
> gdyby wcześnie ktoś postawił na nich kryskę...

Dlatego mówię właśnie (a właściwie mówiłem podczas ostatniej dyskusji z Liv na forum na ten temat), żeby najpierw spróbować terapii, popatrzeć jakie daje efekty, dokonać oceny i zdecydować.

> Poza tym medycyna choć wciąż niedoskonała rozwija się bardzo dynamicznie.  
> Dość powiedzieć że sam Hawking żyje nadzieją że jeszcze kiedyś będzie  
> chodził...

Niestety medycynie do zrozumienia mózgu wciąż jeszcze bardzo bardzo daleko, a o uzupełnianiu jego wewnętrznych funkcji nawet nie mamy co marzyć...  

> Nic teoretycznie.Natomiast może doprowadzić do całkowitego paraliżu  
> (większego nawet niż w przypadku Hawkinga) przy zachowanych mocach  
> umysłowych. Niemniej nie każdy z nich będzie genialnym fizykiem, żeby móc  
> zarobić na swoje utrzymanie. Czy i ich świadome umysły należało by odesłać  
> w niebyt przyciskiem "off" respiratora?

Niekoniecznie...
Świadomość jest dla mnie pewnym kryterium... chociaż podejrzewam że większosć ludzi z syndromem zamknięcia sama marzy o śmierci...

> Ale przecież tak właśnie jest!Druga sprawa że ten system z różnych  
> przyczyn jest niewydolny. Mamy tu jeszcze jeden problem - na ubezpieczenie  
> ,mogące pokryć leczenie wysokospecjalistyczne stać niewielu. Np .jedno  
> badanie PET to ok 40 tyś. zł, również bardzo drogie jest leczenie  
> onkologiczne,utrzymywanie banku dawców szpiku,śmigłowców  
> ratowniczych,POLTRANSPLANT-u etc. Może się zdarzyć że każdy z  
> ubezpieczonych będzie korzystał z ich usług. Dlatego potrzebne  są tu  
> jeszcze pewne fundusze rządowe.

Ehh... no nic... pozostaje mi się z tym pogodzić...
  
> Tak,jestem skłonny przystać na rozwiązanie przymusowej eutanazji (z  
> wykorzystaniem organizmu na narządy) jeśli ośrodkowy układ nerwowy jest  
> ciężko i nieodwracalnie uszkodzony uniemożliwiając istnienie jakichkolwiek  
> wyższych funkcji intelektualnych np. jak u wspomnianego w którymś wyższych  
> postów noworodka bezmózgiego.
> Niemniej jeśli jest choć choć promyk nadziei winniśmy dołożyć wszelkich  
> starań, aby umożliwić możliwie najlepsze jakościowo życie takiej  
> istocie.

Większość psów czy koni nie ma takiej możliwości... dlaczego mieliby ją mieć upośledzeni ludzie o poziomie umysłowym szczura?

Pzdr.
LOKI (obolały)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-02
11:41:26

Porzucić Świat Złudzeń

> Dlatego mówię właśnie (a właściwie mówiłem podczas ostatniej dyskusji z  
> Liv na forum na ten temat), żeby najpierw spróbować terapii, popatrzeć  
> jakie daje efekty, dokonać oceny i zdecydować.

Niestety, ze względu na ograniczenia naszej wiedzy często ostateczna i pewna diagnoza jest niemożliwa...


> > Nic teoretycznie.Natomiast może doprowadzić do całkowitego paraliżu  
>  
> > (większego nawet niż w przypadku Hawkinga) przy zachowanych mocach  
> > umysłowych. Niemniej nie każdy z nich będzie genialnym fizykiem, żeby  
> móc  
> > zarobić na swoje utrzymanie. Czy i ich świadome umysły należało by  
> odesłać  
> > w niebyt przyciskiem "off" respiratora?
>  
> Niekoniecznie...
> Świadomość jest dla mnie pewnym kryterium... chociaż podejrzewam że  
> większosć ludzi z syndromem zamknięcia sama marzy o śmierci...

Zapewne.Ale musi być to ich wybór,nie zaś urzędnika czy lekarza.


>  
> > Tak,jestem skłonny przystać na rozwiązanie przymusowej eutanazji (z  
>  
> > wykorzystaniem organizmu na narządy) jeśli ośrodkowy układ nerwowy  
> jest  
> > ciężko i nieodwracalnie uszkodzony uniemożliwiając istnienie  
> jakichkolwiek  
> > wyższych funkcji intelektualnych np. jak u wspomnianego w którymś  
> wyższych  
> > postów noworodka bezmózgiego.
> > Niemniej jeśli jest choć choć promyk nadziei winniśmy dołożyć  
> wszelkich  
> > starań, aby umożliwić możliwie najlepsze jakościowo życie takiej  
> > istocie.
>  
> Większość psów czy koni nie ma takiej możliwości... dlaczego mieliby ją  
> mieć upośledzeni ludzie o poziomie umysłowym szczura?

Coś w tym jest...Ale gdzie postawić granicę,gdzie można powiedzieć "warzywo" a gdzie "człowiek"? Świetnie to widać na przykładzie dzieci autystycznych - niektóre nie reagują na żadne bodźce,po wielu latach ich edukacja ni stąd ni z owąd zaczyna nabierać tempa. Część z nich nigdy nie będzie świadoma swojego istnienia, ale część może samodzielnie,najwyżej z niewielką pomocą opiekuna funkcjonować w społeczeństwie.
Rzeczywiście,nasza wiedza o działaniu mózgu,mechanizmach tworzenia się świadomości jest zbyt uboga by podać pewną diagnozę i rokowanie w większości przypadków.  Nie wiem tylko czy uprawnia nas to do działania w ciemno w imię ekonomicznych korzyści.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>