| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-06 23:30:09 |
satanista w depresji ? Depresja jak wiadomo może przyjść nagle i do każdego. Przytrafia się również ludziom mądrym i silnym, i bywa, że ludzie ci z dnia na dzień stają się bezradni i zagubieni. Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i swoich osiągnięć? Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi go podstaw do nazywania siebie satanistą? Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z całą pewnością go nie dotyczy. b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście rozmyślać nad własną ewentualną słabością. c) Temat jest pozbawiony sensu i jako taki nie nadaje się do umieszczenia na forum. |
|
lyset [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-14 19:17:19 |
satanista w depresji ? > Depresja jak wiadomo może przyjść nagle i do każdego. Przytrafia się > również ludziom mądrym i silnym, i bywa, że ludzie ci z dnia na dzień > stają się bezradni i zagubieni. wiesz co? troche trudno mi uwierzyć że z dnia na dzien jak to móiwsz mozna sie aż tak zmienic, to chyba tylko w sporadycznych przypadkach i bardzo ekstremalnych sytuacjach... > > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? bzdura... czemu satanista jest tu słowem-kluczem? przeciez to nie o to chodzi, czy jestes satanista czy nie, depresja Cie czasem dopada i tyle, nie można powiedziec że jak ktos nazywa siebie satanista to jest odporny na depresję, to nie zalezy od etykietki, zdarza sie i tyle, w końcu jestesmy tylko ludźmi... > Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: > > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. > > b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście > rozmyślać nad własną ewentualną słabością. > > c) Temat jest pozbawiony sensu i jako taki nie nadaje się do umieszczenia > na forum. łojej, mysli, mysli na pewno pozdr lyset |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 21:09:50 |
Znachor dyżurny radzi: > Depresja jak wiadomo może przyjść nagle i do każdego. Przytrafia się > również ludziom mądrym i silnym, i bywa, że ludzie ci z dnia na dzień > stają się bezradni i zagubieni. "Nic nie boli tak jak życie" ;) > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? > > Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: > > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. > > b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście > rozmyślać nad własną ewentualną słabością. > > c) Temat jest pozbawiony sensu i jako taki nie nadaje się do umieszczenia > na forum. Depresja jest chorobą, a choroby się się leczy czy chociaż próbuje leczyć.Człowiek który będzie wypierał ze swej świadomości fakt istnienia choroby na pewno nie jest światły i rozumny. Satanista nie ucieka od słabości tylko stawia im czoło,jeśli tylko zależy mu być człowiekiem obiektywnym i pozbawionym słabości.W tym przypadku słabością jest nieprzyznawanie się przed samym sobą do choroby i nie pójście z nią do lekarza. W świadomości gminu zakorzeniony jest wciąż stereotyp że choroby psychiczne to tak naprawdę fanaberie nieudaczników.I przyznanie się do nic jest często trudniejsze od przyznania się do choroby wenerycznej.A depresja, zwłaszcza tzw. depresja endogenna może trafić każdego,tak jak nowotwór czy wypadek komunikacyjny.I nie łódźmy się depresjii endogennej samemu się nie wyleczy - trzeba grzecznie iść do doktora od główki co by piguły wypisał. Inna sprawa że nadużywa się pojęcia "depresja".Są osobowości egzystencjalene,melancholczne które mają tendencje do obniżenia nastroju - i nie jest to choroba,po prostu "ten typ tak ma" :) I nad nimi (i sobą też) nie ma się co użalać. |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 10:27:08 |
Znachor dyżurny radzi: > Inna sprawa że nadużywa się pojęcia "depresja".Są osobowości > egzystencjalene,melancholczne które mają tendencje do obniżenia nastroju - > i nie jest to choroba,po prostu "ten typ tak ma" :) I nad nimi (i sobą > też) nie ma się co użalać. Zgadza się, depresja jest ostatnio przereklamowana :> Szczególnie młodzież, jednostki niezbyt stabilne emocjonalnie lubują się w przypisywaniu sobie depresji. Na zasadzie "ach...życie jest do dupy, nikt mnie nie kocha, mam depresję i chcę się zabić:(((((" A jak spytam takiego gościa, jak długo to trwa, odpowiada, że już drugi dzień :> Niemniej prawdziwa depresja zdarza się nadal. |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-10 18:50:25 |
Znachor dyżurny radzi: > > Zgadza się, depresja jest ostatnio przereklamowana :> > > Szczególnie młodzież, jednostki niezbyt stabilne emocjonalnie lubują się w > przypisywaniu sobie depresji. > Na zasadzie "ach...życie jest do dupy, nikt mnie nie kocha, mam depresję i > chcę się zabić:(((((" A jak spytam takiego gościa, jak długo to trwa, > odpowiada, że już drugi dzień :> > > Niemniej prawdziwa depresja zdarza się nadal. hehe i co najciekawsze większość ludzi posiadających prawdziwą depresje o tym nawet nie wie bo jest im to obojętne |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 17:02:42 |
satanista w depresji ? > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? pewnie bedzie zdolowany... i generalnie bedzie mial wszytsko gdzies... > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? nie no... nie popadajmy w skrajnosci... to tak, jakby majac grype przestal nazywac siebie satanista, bo przeciez okazal slabosc pozwalajac by wirus zainfekowal organizm... > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. ten problem dotyczy wszystkich - niezaleznie od pogladow czy sily... > b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście > rozmyślać nad własną ewentualną słabością. j.w. to choroba, a nie oznaka slabosci!! |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 10:37:32 |
satanista w depresji ? > > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym > pozbawi > > go podstaw do nazywania siebie satanistą? > nie no... nie popadajmy w skrajnosci... to tak, jakby majac grype przestal > nazywac siebie satanista, bo przeciez okazal slabosc pozwalajac by wirus > zainfekowal organizm... No tak - depresja jest chorobą, ale jest to taka specyficzna choroba, że chory nie do końca zdaje sobie z niej sprawę, często jest skłonny przypuszczać, że to nie choroba, tylko po prostu on jest do niczego.... Psychiatrzy czasem radzą chorym na depresję, żeby nie wierzyli do końca swoim uczuciom i zmysłom - ponieważ widzenie świata jest do pewnego stopnia subiektywne, a w depresji to odbieranie świata jest megasubiektywne:> - znaczy wszędzie widać ciemność i tylko ciemność. Poza tym depresję nazywa się często "paraliżem woli", jest to moim zdaniem dosyć adekwatne określenie, a wola jest dla satanisty kluczowym pojęciem, prawda? Dlatego depresja jest chorobą bardzo "niesatanistyczną". |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 16:33:58 |
satanista w depresji ? > No tak - depresja jest chorobą, ale jest to taka specyficzna choroba, że > chory nie do końca zdaje sobie z niej sprawę, często jest skłonny > przypuszczać, że to nie choroba, tylko po prostu on jest do niczego.... swiat jest do niczego... zycie jest do niczego.. i ta nowa patelnia tez... > Psychiatrzy czasem radzą chorym na depresję, żeby nie wierzyli do końca > swoim uczuciom i zmysłom - ponieważ widzenie świata jest do pewnego > stopnia subiektywne, a w depresji to odbieranie świata jest > megasubiektywne:> - znaczy wszędzie widać ciemność i tylko ciemność. jesli sie widzi ciemnosc to jest to tru-szatanistyczne ;) jesli juz ktos sie zwraca do lekarza, to najprawdopodobniej dostanie leki... > Poza tym depresję nazywa się często "paraliżem woli", jest to moim zdaniem > dosyć adekwatne określenie, a wola jest dla satanisty kluczowym pojęciem, > prawda? > Dlatego depresja jest chorobą bardzo "niesatanistyczną". nie wola jest wazna a wolna wola... swiadomie podejmowane decyzje... nadal uwazam, ze kazda choroba jakos godzi w ten nieszczesny Satanizm - jesli juz w tych kategoriach to rozpatrujemy... |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 18:12:00 |
satanista w depresji ? Miłość rozwiewa depresje sprawdziłem empirycznie : ) |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 21:15:04 |
satanista w depresji ? > Miłość rozwiewa depresje > > sprawdziłem empirycznie : ) Potwierdzam :) |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 19:11:37 |
satanista w depresji ? > Miłość rozwiewa depresje > > sprawdziłem empirycznie : ) Ciekawy lek ale czy zawsze działa? Jeśli to jest jednostronna miłość? ;) |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 19:22:39 |
satanista w depresji ? > Ciekawy lek ale czy zawsze działa? > Jeśli to jest jednostronna miłość? ;) Miłość jako siła - Agape, nie jako ślinienie się na widok dużych piersi (chociaż to także jest included) |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 19:26:30 |
satanista w depresji ? > Miłość jako siła - Agape, nie jako ślinienie się na widok dużych piersi > (chociaż to także jest included) ale czy ja powiedziałem, że chodzi tu o aspekty wyłącznie fizyczne? po za tym to nie byłaby miłość tylko zauroczenie ;) |
|
pathfinder [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 12:49:33 |
satanista w depresji ? > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi Bedzie wpiepszał prochy garściami tak długo, aż mu przejdzie. |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 11:04:48 |
satanista w depresji ? > Depresja jak wiadomo może przyjść nagle i do każdego. Przytrafia się > również ludziom mądrym i silnym, i bywa, że ludzie ci z dnia na dzień > stają się bezradni i zagubieni. > > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? Nie bardzo wiem jak to sie ma do powyzszego textu, ale nasunela mi sie taka mysl: Jakkolwiek by sie czlowiek nie stal oswiecony, silny i wzniosly, to na najczarniejszym dnie jazni znajdzie sie malenki demon, ktory w ponury dzien wyjdzie skopac ci dupe tak, ze poczujesz, ze nikt cie nie kocha, a twoje zycie to kupa gowna. Czasami to trwa tylko chwile, ale majac pecha klocki swiata tak sie uloza, ze bedzie to trwalo dluzen niz da sie wytrzymac. > Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: Depresja jest, albo jej nie ma. To raczej nie zalezy, czy sie o niej mysli. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 02:04:30 |
satanista w depresji ? Satanista (i w ogóle każdy myślący człowiek) pójdzie do psychologa/psychiatry i się wyleczy. Bo depresja to choroba :-) Pzdr. LOKI |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 10:54:55 |
satanista w depresji ? > Satanista (i w ogóle każdy myślący człowiek) pójdzie do > psychologa/psychiatry i się wyleczy. Bo depresja to choroba :-) To nie takie proste. Znaczy bardzo proste, ale gdy sie patrzy na temat z boku. Rownie ciezko jest sie przyznac samemu sobie do np. uzaleznienia od alkoholu (no bo przeciez w kazdej chwili moge przestac gdy bede chcial, tylko... ze jeszcze nie chce). Tak samo z depresja. Twoje zycie zaczyna sie coraz bardziej pierdolic, ale jednak nie chcesz dopuscic do siebie mysli, ze twoje zycie wymknelo ci sie z rak. Caly czas bedziesz sie czepial resztkami sil faktu, ze po burzy zawsze swieci slonce. Jest taki film "Mr. Jones" z R. Gear'em. Swietnie pokazuje czlowieka na chustawce maniakalno-depresyjnej :) Warto zobaczyc. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 11:06:17 |
satanista w depresji ? Ależ IMHO jest to bardzo proste - bo nie chodzi o to, że życie się pierdoli, bo wtedy dołek psychiczny jest IMHO czymś jak najbardziej naturalnym, ale gdy zupełnie bez powodu (lub z błahych powodów, które tak naprawdę stają się tylko wymówkami, bo wpływu na nasz stan nie mają) życie przestaje cieszyć, każdy kolejny dzień staje się udręką, pojawia się ból egzystencjalny... Depresję zdiagnozować prosto - gdy nasze odczucia nie zgadzają się z poglądami Epikura (a konkretnie z tym, że człowiek jest szczęśliwy przy braku cierpienia, a samo życie sprawia przyjemność), to znaczy, że pora udać się do lekarza :-) Pzdr. LOKI |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 21:19:24 |
satanista w depresji ? > Depresję zdiagnozować prosto - gdy nasze odczucia nie zgadzają się z > poglądami Epikura (a konkretnie z tym, że człowiek jest szczęśliwy przy > braku cierpienia, a samo życie sprawia przyjemność), to znaczy, że pora > udać się do lekarza :-) W tym przypadku wielu stojacych w kolejce do gabinetu zdechloby ze starosci ;) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 11:04:21 |
satanista w depresji ? No wiesz - czasami to, że życie nie sprawia przyjemności jest czymś normalnym - w końcu jak dostajemy od życia po dupie, to trudno się cieszyć (inna sprawa, że są ludzie, którzy to potrafią - i należy ich podziwiać). Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 11:14:17 |
satanista w depresji ? > jak dostajemy od życia po dupie, to trudno się cieszyć gdybys nie dostawal po dupie, to bys sie nie umial cieszyc z tego, co jest pozytywne... |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 11:58:56 |
satanista w depresji ? > > jak dostajemy od życia po dupie, to trudno się cieszyć > gdybys nie dostawal po dupie, to bys sie nie umial cieszyc z tego, co jest > pozytywne... dokładnie! a później jak się wywalczy te szczęście jaka jest duma ;) niestety a może stety świat jest pełen kontrastów i tylko przez nie można zobaczyć co jest białe/złe a co czarne/dobre |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 11:23:57 |
satanista w depresji ? Tyż prowda :-) Pzdr. LOKI |
|
Hastur [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 11:55:16 |
satanista w depresji ? Fajna czapka ;) |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 00:16:45 |
satanista w depresji ? > > jak dostajemy od życia po dupie, to trudno się cieszyć > gdybys nie dostawal po dupie, to bys sie nie umial cieszyc z tego, co jest > pozytywne... Hmm.... wiec dlaczego bardzo male dzieci sie ciesza zyciem nie dostawszy wczesniej po dupie od zycia? Moze lepiej zamiast cieszyc sie, ze wreszcie jest pozytywnie (po tym jak juz nam zycie nakopie w zadek) lepiej byloby poprostu przyjemnie zyc :) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 08:45:09 |
satanista w depresji ? > Hmm.... wiec dlaczego bardzo male dzieci sie ciesza zyciem nie dostawszy > wczesniej po dupie od zycia? jak to nie dostaja? a mokra pielucha? a glod? a kolka? potem jak im nic nie dolega, to sie ciesza :) > Moze lepiej zamiast cieszyc sie, ze wreszcie jest pozytywnie (po tym jak > juz nam zycie nakopie w zadek) lepiej byloby poprostu przyjemnie zyc :) jakos niewielu tak potrafi... a szkoda, bo byloby fajnie... |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 01:27:18 |
satanista w depresji ? > Hmm.... wiec dlaczego bardzo male dzieci sie ciesza zyciem nie dostawszy > wczesniej po dupie od zycia? > Moze lepiej zamiast cieszyc sie, ze wreszcie jest pozytywnie (po tym jak > juz nam zycie nakopie w zadek) lepiej byloby poprostu przyjemnie zyc :) gdyby nie było przeszkód w życiu poglądy satanistyczne stałyby się nie na miejscu ;) |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 10:39:55 |
satanista w depresji ? > gdyby nie było przeszkód w życiu poglądy satanistyczne stałyby się nie na > miejscu ;) Gdyby zycie bylo 'bezproblemowym pasmem szczesliwego bytowania' wszelkie religie stalybysie nie na miejscu. A wlasciwie nie - nie stalyby sie, bo to zaklada, ze nagle sie wszystko odmienia i zycie z dnia nadzien staje sie powszechna sielanka. Gdyby tak bylo od zawsze religie by nie powstaly zapewne. |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-10 18:41:24 |
satanista w depresji ? > > gdyby nie było przeszkód w życiu poglądy satanistyczne stałyby się > nie na > > miejscu ;) > Gdyby zycie bylo 'bezproblemowym pasmem szczesliwego bytowania' wszelkie > religie stalybysie nie na miejscu. > A wlasciwie nie - nie stalyby sie, bo to zaklada, ze nagle sie wszystko > odmienia i zycie z dnia nadzien staje sie powszechna sielanka. > Gdyby tak bylo od zawsze religie by nie powstaly zapewne. fakt, i nie tylko religie :) policja nie miała by co robić ;) Szeczre mówiąc ciesze się, że człowiek nie żyje cały czas w kolorowym świecie bo mrok już nie byłby taki piękny ;) |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 19:16:51 |
satanista w depresji ? > > Depresję zdiagnozować prosto - gdy nasze odczucia nie zgadzają się z > poglądami Epikura (a konkretnie z tym, że człowiek jest szczęśliwy przy > braku cierpienia, a samo życie sprawia przyjemność), to znaczy, że pora > udać się do lekarza :-) > Musze iść w takim razie do lekarza :) Czy każdy człowiek musi żyć tylko chwilą i nie myśleć o przyszłości? carpe diem ale z umiarem! ;) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 10:54:00 |
Karpie dziś jem Ależ nie o to chodzi - chodzi tylko o sam fakt, że życie pozbawione obiektywnych cierpień o podłożu w jakimś sensie zewnętrznym powinno być samo w sobie przyjemne. Jeśli sama egzystencja powoduje ból, to znaczy, że coś jest nie tak. I tylko to miałem na myśli :-) Pzdr. LOKI |
|
tarrant [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 14:35:21 |
satanista w depresji ? > Depresję zdiagnozować prosto - gdy nasze odczucia nie zgadzają się z > poglądami Epikura (a konkretnie z tym, że człowiek jest szczęśliwy przy > braku cierpienia, a samo życie sprawia przyjemność), to znaczy, że pora > udać się do lekarza :-) do kościoła raczej. loki, uświadom sobie, że nazywasz życiem tylko pustą egzystencję, bez boga nie ma prawdziwego życia i tylko on jest lekarstwem. ROTFL. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 10:50:36 |
satanista w depresji ? Tyle razy prosiłem, żeby nie pisać postów, jak się jest aktualnie naćpanym... ROTFL Pzdr. LOKI |
|
tarrant [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 13:53:50 |
satanista w depresji ? > Tyle razy prosiłem, żeby nie pisać postów, jak się jest aktualnie > naćpanym... ROTFL > > Pzdr. > LOKI to nie narkotyki, tylko wszechobecna mądrość ducha św. jeśli loki tego nie dostrzegasz, to ... to się za ciebie pomodlę. |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 00:18:34 |
satanista w depresji ? > to nie narkotyki, tylko wszechobecna mądrość ducha św. jeśli loki tego nie > dostrzegasz, to ... to się za ciebie pomodlę. To ja tez poprosze ;] Dwa razy i 10% gratis |
|
tarrant [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 02:06:32 |
satanista w depresji ? > > to nie narkotyki, tylko wszechobecna mądrość ducha św. jeśli loki > tego nie > > dostrzegasz, to ... to się za ciebie pomodlę. > > To ja tez poprosze ;] > Dwa razy i 10% gratis trochę pokory synku. pierwszy raz przychodzisz i już domagasz się promocji? |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 10:37:25 |
satanista w depresji ? > trochę pokory synku. pierwszy raz przychodzisz i już domagasz się > promocji? Takie czasy:) |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-08 15:24:01 |
satanista w depresji ? Epikura w to nie mieszaj, bo przekrecasz jego filozofie, ktora polegala na m.in. kultywowaniu cnot i prowadzila do ascezy. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 12:04:10 |
satanista w depresji ? hahaha Kain, skoro juz ustaliliscie, ze nie bedziesz pisal o Lemie dopoki nie przeczytasz wiecej jego ksiazek, to mam prosbe, zebys na temat filozofii tez sie zbyt czesto nie wypowiadal... Bo jest taka zasada, ze wypowiada sie na tematy, o ktorych ma sie jakies pojecie, a wybacz, ale po przeczytaniu krotkiej notki w encyklopedii onetu, raczej sie o filozofii nie ma pojecia... zaczynajac od pierwszej podstawowej sprawy:Tworca atomizmu byl Demokryt a nie Epikur! Epikur poznal atomizm przez demokrytejczyka Nauzyfanesa. To do Demokryta naleza slowa "Nie istnieje nic procz atomow i pustej przestrzeni" "> Epikura w to nie mieszaj, bo przekrecasz jego filozofie, ktora polegala na > m.in. kultywowaniu cnot i prowadzila do ascezy." No widzisz... tak to jest jak sie mysli, ze wie sie cos o jakiejs filozofii po przeczytaniu kilku linijek w internetowej encyklopedii... Cnota nie byla przez epikurejczykow kultywowana sama w sobie - razem z rozumem byly srodkami do szczescia. Wedlug Epikura cnote nalezalo pielegnowac wlasnie dlatego, ze jest srodkiem do szczescia - uwazal, ze nonsensem byloby uwazac ja za cenna sama przez siebie i nonsensem byloby cokolwiek dla niej samej czynic. i jeszcze cytat z Historii Filozofii Tatarkiewicza: " podstawowa mysla Epikura bylo to, ze do szczescia wystarczy brak cierpienia; brak cierpienia bowiem odczuwamy juz jako przyjemnosc. Tlumaczy sie to tym, ze czlowiekowi jest z natury dobrze, byle tylko nie unieszczesliwialy go cierpienia; naturalny stan czlowieka, gdy nic zlego i nic zlego go nie spotyka, jest stanem przyjemnym, sam proces zycia, samo zycie jest radoscia, Jest to radosc wrodzona, o ktora nie potrzebujemy zabiegac, gdyz nosimy ja w sobie. Jako wrodzona jest niezawodna. Niech tylko cialo bedzie zdrowe i dusza spokojna, a zycie bedzie rozkosza" Nie wiem kto to wymyslil o tej ascezie na wiem.onet.pl, ale chyba mial podobna wiedze na temat filozofii jak Ty. Przede wszystkim asceza zwiazana byla z mistycyzmem, z czczeniem Boga, bostw i wynikala glownie ze strachu przed tymi bostwami - wedlug epikura bogowie nie mieli zadnego udzialu w losach swiata i dlatego nie bylo powodu, zeby sie ich obawiac. "> I skąd > hasła carpe diem oraz to, co się powszechnie mówi o poglądach epikura na > szczęście? >>To co sie mowi powszechnie wynika z powszechnej niewiedzy. Siegnij do ksiazek, >>to sie przekonasz. " No wlasnie, siegnij Kain do ksiazek. Epikur uwazal, ze zycie jest szczesciem, jedynym dobrem, ktore jest nam dane, ale zdawal sobie jednoczesnie sprawe z tego, ze jest ograniczone, ze przemija. Dlatego wlasnie Epiku uwazal, ze "Dobro jakie posiadamy trzeba ocenic i uzyc od razu, bo jest przemijajace i jednorazowe, trzeba go uzyc doczesnie, na przyszle bytowanie nie mozna liczyc" To, co mowisz kain wynika z Twojej niewiedzy - brakow elementarnej wiedzy na temat filozofii, ktora powinienes miec konczac szkole srednia... |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 12:12:02 |
ftrafiony zatopiony! Touche Kain ! lepiej przemysl dobrze odpowiedz jak cos ma wyjsc z odparcia tej celnej i bolesnej finty ! |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 21:14:56 |
ftrafiony zatopiony! Spadaj, tutaj nie bylo za grosz celnosci :-)) W zasadzie midi przytoczyla argumenty popierajace moja teze. A cale zamieszanie dlatego, ze jej sie ubzduralo jakobym swoja wiedze zawdzieczal notatce z Onetu. To oczywiscie bzdura. O Epikurze pisalem juz (posrednio) do czytelni na satanie, szukalem materialow i mam w tym calkiem dobre rozeznanie. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 21:01:09 |
satanista w depresji ? > hahaha > Kain, skoro juz ustaliliscie, ze nie bedziesz pisal o Lemie dopoki nie > przeczytasz wiecej jego ksiazek, to mam prosbe, zebys na temat filozofii > tez sie zbyt czesto nie wypowiadal... Bo jest taka zasada, ze wypowiada > sie na tematy, o ktorych ma sie jakies pojecie, Mam calkiem dobre pojecie o filozofii. > a wybacz, ale po > przeczytaniu krotkiej notki w encyklopedii onetu, raczej sie o filozofii > nie ma pojecia... Tak sie sklada, ze przeczytalem duzo wiecej. Nawet przytoczylem gdzies tu zrodlo - jesli bardzo chcesz zeby zrobilo Ci sie glupio, to moge zeskanowac. To stara ksiazka, z 1966 roku, a uzycie w niej tego samego odniesienia do "ascezy" co w Onecie uwazam za przypadek. Dlatego Twoj niesprawdzony zarzut jest niecelny, choc nie watpie, ze samemu odkryciu zbieznosci slow towarzyszyc musiala spora dawka podekscytowania. Oczywiscie to, ze encyklopedia "Wiem" potwierdza wersje jaka przedstawilem, dodatkowo swiadczy na moja korzysc. Po drugie - swoja wiedze niezaleznie sprawdzilem w 2 roznych zrodlach: na humanie na ktory obecnie uczeszczam, oraz od znajomego (top secret) robiacego doktorat z historii. O dziwo - wszyscy zgadzaja sie ze mna, ale Ty wiesz swoje. Ponizej przytocze fragmenty z samego Epikura, zebys mogla przekonac sie co do moich racji. > zaczynajac od pierwszej podstawowej sprawy:Tworca atomizmu byl Demokryt a > nie Epikur! Epikur poznal atomizm przez demokrytejczyka Nauzyfanesa. > To do Demokryta naleza slowa "Nie istnieje nic procz atomow i pustej > przestrzeni" Jezeli juz mamy trzymac sie faktow, to tworca atomizmu byl nauczyciel Demokryta Leukipp. Co nie zmienia faktu, ze Epikur ta teorie rozwina i bardzo duzo w niej zmienil. > No widzisz... tak to jest jak sie mysli, ze wie sie cos o jakiejs > filozofii po przeczytaniu kilku linijek w internetowej encyklopedii... No widzisz, tak to jest pozniej czlowiekowi glupio, jak wyciagnie nieprawidlowe wnioski o drugim czlowieku, na podstawie przypadkowej zbieznosci tekstu z internetowej encyklopedii... > Cnota nie byla przez epikurejczykow kultywowana sama w sobie - razem z > rozumem byly srodkami do szczescia. Naucz czytac sie ze zrozumieniem, zanim zaczniesz sie wymadrzac. Bo czy ja napisalem cos innego? Jesli tak, to prosze, zacytuj. > Wedlug Epikura cnote nalezalo > pielegnowac wlasnie dlatego, ze jest srodkiem do szczescia - uwazal, ze > nonsensem byloby uwazac ja za cenna sama przez siebie i nonsensem byloby > cokolwiek dla niej samej czynic. Starsz sie przytoczyc kolejne argumenty przemawiajace za moja teza? Ale ja nie pisalem, ze Epikur kultywowal cnoty dla samych cnot, a jedynie to, ze je kultywowal. > i jeszcze cytat z Historii Filozofii Tatarkiewicza: > " podstawowa mysla Epikura bylo to, ze do szczescia wystarczy brak > cierpienia; brak cierpienia bowiem odczuwamy juz jako przyjemnosc. > Tlumaczy sie to tym, ze czlowiekowi jest z natury dobrze, byle tylko nie > unieszczesliwialy go cierpienia; naturalny stan czlowieka, gdy nic zlego i > nic zlego go nie spotyka, jest stanem przyjemnym, sam proces zycia, samo > zycie jest radoscia, Jest to radosc wrodzona, o ktora nie potrzebujemy > zabiegac, gdyz nosimy ja w sobie. Jako wrodzona jest niezawodna. Niech > tylko cialo bedzie zdrowe i dusza spokojna, a zycie bedzie rozkosza" Czyli Twoj blad wynika nie z niewiedzy, lecz gorzej - z powodu nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Bo z powyzszego tekstu wnioski sa takie: 1. Naturalny (wrodzony) stan czlowieka to szczescie. 2. Do szczescia wystarczy pozbyc sie cierpienia. Jak to rozumiec? Ano, prosto: stan naturalny porownac by mozna do naturalnej pozycji w jakiej stoi drzewo - kiedy nie podlega dzialaniom wiatru, mrozu, deszczu, gradu. Nastepnie trzeba sobie odpowiedziec: jak czesto widzisz drzewo w takiej naturalnej pozycji? Czy nie jest tak, ze galeziami targa wiatr, a liscie straca deszcz? W przypadku czlowieka jest analogicznie - naturalnym stanem jest brak cierpienia, co nie oznacza jak widac na powyzszym przykladzie, ze aby nie cierpiec wystarczy stac. Tatarkiewicz pisze: "Jest to [ten naturalny stan - przyp. Kain] radosc wrodzona, o ktora nie potrzebujemy zabiegac, gdyz nosimy ja w sobie. Jako wrodzona jest niezawodna". To nic innego jak DEFINICJA tego naturalnego stanu, jakim jest szczescie [ale uwaga - definicja stanu, wcale nie stwierdzenie, ze czlowiek w takim stanie znajduje sie na codzien, dlatego tylko, ze zyje]. "Niech tylko cialo bedzie zdrowe i dusza spokojna, a zycie bedzie rozkosza" - ciag dalszy definicji stanu, do ktorego nalezy dazyc, spelniajac wiadome warunki ("niech tylko cialo/dusza bedzie" - wyrazny warunek, do SPELNIENIA; trzeba zrobic tak i tak, zeby byc szczesliwym). Tak wiec to, ze stanem naturalnym dla czlowieka jest szczescie, jest PRZYCZYNA dla ktorej nalezy POZBYC sie cierpienia [kluczowa informacja!]. To uzasadnieniem walki z cierpieniem. Ale nie ma tu mowy o bezczynnosci - nikt nie pisze, ze czlowiek nie podlega zewnetrzym czynnikom, przynoszacym mu cierpienie! Co do zlych interpretacji, przytocze najlepiej samego Epikura ("List do Menoikeusa", z ksiazki "Zywoty i poglady slynnych filozofow" PWN 1968): "Gdy przeto twierdzimy, że przyjemność jest naszym celem najwyższym, to bynajmniej nie mamy na myśli przyjemności płynącej z rozpusty ani przyjemności zmysłowych, jak twierdzą ci, którzy nie znają naszej nauki albo się z nią nie zgadzają, czy wreszcie źle ją interpretują [tak, to o Was:) - przyp. Kain]. Przyjemność, którą mamy na myśli, charakteryzuje nieobecność cierpień fizycznych i brak niepokojów duszy. Nie pijatyki i hulanki, nie obcowanie z pięknymi chłopcami i kobietami; nie ryby i inne smakołyki, jakich dostarcza zbytkowny stół, czynią życie przyjemnym, ale trzeźwy rozum, dociekający przyczyn wszelkiego wyboru i unikania, odrzucający czcze domysły, owo źródło największych utrapień duszy. Z tego wszystkiego mądrość jest początkiem wszelkiego dobra i dobrem najwyższym, a wskutek tego jest cenniejsza nawet od filozofii, jako źródło wszystkich innych cnót. Ona nas uczy, że nie można żyć przyjemnie, jeśli się nie żyje mądrze, pięknie i sprawiedliwie, i na odwrót, że nie można żyć mądrze, pięknie i sprawiedliwie, jeśli się nie żyje przyjemnie. Wszak cnoty tworzą wraz z przyjemnym życiem naturalną jedność i życie przyjemne jest od nich nieodłączne." Warto jeszcze raz pokreslic: "Przyjemność [...] charakteryzuje nieobecność cierpień fizycznych i brak niepokojów duszy" i "nie można żyć przyjemnie, jeśli się nie żyje mądrze, pięknie i sprawiedliwie" [NIE MOZNA, trzeba sie STARAC zyc madrze, bo bez tego nie ma przyjemnosci, jest cierpienie - samo zycie niczego nie "sprawia" jak pisal Loki]. Kultywowanie cnot jest tu az nadto wyrazne. W kwestii ascezy, ktorej to nie rozumiesz, a o ktorej pisza w mojej ksiazce czy w Onecie, to przytocze inny fragment tego samego listu: "A bywa i tak, że wiele przykrości stawiamy wyżej od przyjemności, co zachodzi wówczas, gdy po przeżyciu długotrwałych boleści spodziewamy się doznać większej przyjemności". Wiele przykrosci stawiaja wyzej niz przyjemnosci, przezywaja dlugotrwale bolesci - w celu pozniejszego wyzwolenia, ale jednak, filozofia ta prowadzi do ascezy ("prowadzi" jak napisalem, nie oznacza ascezy samej w sobie). I dalej: "Dlatego też wszelka przyjemność ze względu na swoją naturę jest dobra, ale nie każda jest godna wyboru; i podobnie, wszelki ból jest złem, ale nie każdego bólu należy unikać". Nie kazda przyjemnosc jest dobra, nie kazdego bolu nalezy unikac - jasne i czytelne. Dalej: "Umiarkowanie uważamy za największe dobro nie dlatego, żebyśmy w ogóle mieli poprzestawać na małym, ale dlatego, abyśmy się nauczyli obywać byle czym, gdy nas bieda nawiedzi, w przeświadczeniu, że najlepiej korzystają z obfitości dobra ci, którzy jej najmniej pożądają [...]". Nalezy sie wiec uczyc zycia skromnego, "najmniej pozadac", zeby od okazji docenic przyjemnosc. Albo to: "Proste potrawy sprawiają nam tyleż przyjemności, co wystawne uczty, gdy tylko bolesne uczucie głodu zostanie usunięte. Jęczmienny chleb i woda sprawiają największą rozkosz, jeśli je spożył głodny. Z tego więc względu przyzwyczajenie do życia prostego i mało kosztownego zapewnia dobre zdrowie i uaktywnia wobec różnych potrzeb życiowych, a kiedy się po dłuższej przerwie zasiądzie przy suto zastawionym stole, wówczas się lepiej korzysta z tych przyjemności; wreszcie czyni nas ono nieustraszonymi wobec igraszek losu." To samo co wyzej. Jak widac z mysli Epikura jasno wynika to wszystko o czym napisalem. Rowniez Tatarkiewicz, ktorego zacytowalas, nie napisal niczego innego, tylko go nie zrozumialas. Jezeli dolozyc do tych cytatow haslo zycia prywatnego, jakie glosil Epikur: "lathe biosas", zyj w ukryciu, to epikurejczyk bliski staje sie pustelnikowi (zycie publiczne stanowic mialo zrodlo zmartwien). Ba - Epikur pisze "Albowiem człowiek żyjący w sferze dóbr niezniszczalnych jest zgoła niepodobny do żadnej śmiertelnej istoty" - a czym sa dobra niezniszczalne? To wlasnie cnoty. Teraz pytam - czy epikureizm jest tak powszechnie odbierany? Czy taki obraz epikurejczykow wystawiaja w szkolach? Watpie. Filozofia Epikura jest zle interpretowana, jak napisal sam filozof. A sa i tacy co zle interpretuja cudze interpretacje... > Nie wiem kto to wymyslil o tej ascezie na wiem.onet.pl, ale chyba mial > podobna wiedze na temat filozofii jak Ty. Teraz juz wiesz kto to wymyslil, wystarczylo poczytac Epikura. > Przede wszystkim asceza zwiazana byla z mistycyzmem, z czczeniem Boga, > bostw i wynikala glownie ze strachu przed tymi bostwami - wedlug epikura > bogowie nie mieli zadnego udzialu w losach swiata i dlatego nie bylo > powodu, zeby sie ich obawiac. Asceza polegac moze na kultywowaniu cnot wlasnie (owe "dobra niezniszczalne"), zaden Bog do tego potrzebny nie jest. > No wlasnie, siegnij Kain do ksiazek. Siegnalem, sama chcialas, wiec nie mniej pozniej pretensji. > Epikur uwazal, ze zycie jest szczesciem, jedynym dobrem, ktore jest nam > dane, ale zdawal sobie jednoczesnie sprawe z tego, ze jest ograniczone, ze > przemija. Dlatego wlasnie Epiku uwazal, ze "Dobro jakie posiadamy trzeba > ocenic i uzyc od razu, bo jest przemijajace i jednorazowe, trzeba go uzyc > doczesnie, na przyszle bytowanie nie mozna liczyc" No, dokladnie. > To, co mowisz kain wynika z Twojej niewiedzy - brakow elementarnej wiedzy > na temat filozofii, ktora powinienes miec konczac szkole srednia... Prawda jest akurat inna - ja wiedze na temat filozofii Epikura posiadam, czerpalem ja z bezposrednich tlumaczen mysli tego filozofa. Ty natomiast zachlysnelas sie mozliwoscia wytkniecia mi bledu (te nieszczesne atomy), przy okazji wykazujac sie brakiem umiejetnosci interpretowania cudzych mysli (Tatarskiego). Ba - nie trzeba tu bylo niczego interpretowac, wystarczylo przyjac doslownie. Co moge powiedziec na zakonczenie - czasami przeczytanie ze zrozumieniem krotkiej notatki jest lepsze, niz bezmyslne przebrniecie przez pelna szczegolowej wiedzy ksiazke. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 21:06:09 |
errata > Nie kazda przyjemnosc jest dobra "Godna uwagi" zamiast "dobra" oczywiscie. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 22:33:44 |
satanista w depresji ? > Mam calkiem dobre pojecie o filozofii. Niom, wlasnie widze to w Twoich wypowiedziach przy kolejnych dyskusjach... > Tak sie sklada, ze przeczytalem duzo wiecej. yhy... > Nawet przytoczylem gdzies tu > zrodlo - jesli bardzo chcesz zeby zrobilo Ci sie glupio, to moge > zeskanowac. tak, w to tez wierze... > Po drugie - swoja wiedze niezaleznie sprawdzilem w 2 roznych zrodlach: na > humanie na ktory obecnie uczeszczam, ze przepraszam co??? Ze na jakiegos humana uczeszczasz? Zapisanie sie na humana nie jest rownoznaczne z tym, ze sie na niego uczeszcza, a w to, zebys bywal na wykladach raczej nie wierze... > oraz od znajomego (top secret) > robiacego doktorat z historii. o kurcze, no to rzeczywiscie wielki znawca filozofii musi byc. Wiesz, chyba jednak mam troche wieksze pojecie o filozofii po 4 latach oddzielnego przedmiotu "filozofia" w szkole z mgr filozofii z uniwersytetu, po powaznej przymiarce do ustnej matury z filozofii i masie przeczytanych ksiazek i tekstow w oryginale... > O dziwo - wszyscy zgadzaja sie ze mna, ojjj, ktos tu ma chyba zbyt wysokie mniemanie o sobie - to raczej Ty sie zgadzasz z tym, co przeczytales. Ale zgadzasz sie z roznymi dziwnymi rzeczami, czesto ich nawet nie rozumiejac, wiec jakos specjalnie mnie to nie dziwi. > Wiele przykrosci stawiaja wyzej niz przyjemnosci, przezywaja dlugotrwale > bolesci - w celu pozniejszego wyzwolenia, ale jednak, filozofia ta > prowadzi do ascezy ("prowadzi" jak napisalem, nie oznacza ascezy samej w > sobie). I dalej: picie prowadzi do marskosci ( "prowadzi" jak napisalam nie oznacza marskosci samej w sobie )... > > "Dlatego też wszelka przyjemność ze względu na swoją naturę jest dobra, > ale nie każda jest godna wyboru; i podobnie, wszelki ból jest złem, ale > nie każdego bólu należy unikać". > > Nie kazda przyjemnosc jest dobra, nie kazdego bolu nalezy unikac - jasne i > czytelne. oj, Ty nie tylko nie potrafisz przeczytac ze zrozumieniem ale nawet przepisac nie umiesz... Epikur: wszelka przyjemnosc ze wzgledu na swoja nature jest dobra Kain: wedlug Epikura "Nie kazda przyjemnosc jest dobra" - jasne i czytelne dla ulatwienia dodam, ze "wszelka" jest synonimem do "kazda" a nie do "nie kazda" zeby odpisywac na reszte szkoda mi czasu, bo to by i tak bylo jak rzucanie grochem o sciane. Nie umiesz sie po prostu przyznac do tego, ze sie na czyms nie znasz, albo ze nie miales racji co stwarza kolejne przesmieszne sytuacje. Na podstawie tego, co napisales w odpowiedzi mozna by bylo stworzyc scenariusz do Monty Pythona. I nieprawda jest jakobym przytoczyla argumenty popierajace twoje tezy - tylko Ci sie tak wydaje, bo "nie umiesz czytac ze zrozumieniem" |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-10 21:01:21 |
satanista w depresji ? >> Tak sie sklada, ze przeczytalem duzo wiecej. > yhy... O, widze, ze Ci glupio - Kain przeczytal Epikura i wiedzial na jakie teksty zrodlowe sie powolac, w celu uzasadnienia swojej tezy. Twoje oskarzenia okazaly sie niesluszne, ale wstydzisz sie do tego przyznac. > ze przepraszam co??? Ze na jakiegos humana uczeszczasz? Zapisanie sie na > humana nie jest rownoznaczne z tym, ze sie na niego uczeszcza, a w to, > zebys bywal na wykladach raczej nie wierze... Mimo wczesnej godziny, chodze regularnie, bo zaliczenie jest za obecnosc, a tematyka ciekawa :-) > o kurcze, no to rzeczywiscie wielki znawca filozofii musi byc. No :-) I mnie pochwalil :-) > Wiesz, chyba jednak mam troche wieksze pojecie o filozofii po 4 latach > oddzielnego przedmiotu "filozofia" w szkole z mgr filozofii z > uniwersytetu, po powaznej przymiarce do ustnej matury z filozofii i masie > przeczytanych ksiazek i tekstow w oryginale... Nie wiem jakie jest Twoje pojecie o filozofii, wiem, ze na Epikurze sie nie znasz. Ja sie tym tematem interesowalem, a ze mam ciotke dr hab. filozofii to z dostepem do materialow problemu nie mialem. > ojjj, ktos tu ma chyba zbyt wysokie mniemanie o sobie - to raczej Ty sie > zgadzasz z tym, co przeczytales. Zgadzam sie, ze filozofia Epikura prowadzila w praktyce do ascezy i potwierdzilem to przekonanie w dwoch niezaleznych zrodlach, gdzie napisano o tym wprost. Ty sie z tym nie zgadzasz, ale nie potrafisz dowiesc swojej tezy. > Ale zgadzasz sie z roznymi dziwnymi > rzeczami, czesto ich nawet nie rozumiejac, wiec jakos specjalnie mnie to > nie dziwi. O, znowu mnie to spotyka, podwazanie poprzez oczernianie. > picie prowadzi do marskosci ( "prowadzi" jak napisalam nie oznacza > marskosci samej w sobie )... Widze, ze moja argumentacja Cie przekonala, skoro nie jestes w stanie jej podwazyc (bo i jak podwazyc slowa samego Epikura?). > oj, Ty nie tylko nie potrafisz przeczytac ze zrozumieniem ale nawet > przepisac nie umiesz... > > Epikur: wszelka przyjemnosc ze wzgledu na swoja nature jest dobra > Kain: wedlug Epikura "Nie kazda przyjemnosc jest dobra" - jasne i > czytelne > > dla ulatwienia dodam, ze "wszelka" jest synonimem do "kazda" a nie do "nie > kazda" Przewidzialem, ze sie tego czepisz, nie majac juz zadnych argumentow w zanadrzu, wiec zaraz po wyslaniu posta dalem tu errate: http://satan.pl/3forum/4/2/69100/69506 [datowane na 2004-04-09 - 21:06:09, a glowny post jest z 2004-04-09 21:01:09, czyli 5 minut roznicy; w kazdym razie na dlugo przed tym jak odpisalas]. Widzisz, Twoj tok rozumowania jest dla mnie calkowicie zdeterminowany ;-) Wiedzialem, ze pojdziesz na latwizne i nawet nie zapoznasz sie z moimi tezam, tylko wytkniesz pierwsze lepsze przejezyczenie. > zeby odpisywac na reszte szkoda mi czasu, bo to by i tak bylo jak rzucanie > grochem o sciane. Tzn. obrazasz mnie czy siebie? Siebie widocznie bo ja jestem otwarty na argumenty. I zawsze staram sie uzasadnic swoje zdanie. > Nie umiesz sie po prostu przyznac do tego, ze sie na czyms nie znasz, albo > ze nie miales racji co stwarza kolejne przesmieszne sytuacje. Przesmieszna sytuacja jest to, ze zamiast konkretnie wytknac mi bledy (z odniesieniem do cytatow z moich wypowiedzi, ktore to poddajesz watpliwosci) tupiesz noga i chowasz sie do kata. > Na podstawie tego, co napisales w odpowiedzi mozna by bylo stworzyc > scenariusz do Monty Pythona. > I nieprawda jest jakobym przytoczyla argumenty popierajace twoje tezy - > tylko Ci sie tak wydaje, bo "nie umiesz czytac ze zrozumieniem" Skoro Epikur Cie nie przekonal, to ja tym bardziej. Po prostu nie potrafisz przyznac sie do bledu - uzasadnilem teze o ascezie przykladami z samego Epikura i jasno pokazalem, ze czytalem duzo wiecej, niz Ci sie wydawalo. Kwestia przyzwoitosci - przyznac sie do bledu, albo hodowac swoja urazona dume. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 19:09:32 |
satanista w depresji ? Eee... to na czym polegała filozofia Zenona (nazywana stoicyzmem)? I skąd hasła carpe diem oraz to, co się powszechnie mówi o poglądach epikura na szczęście? Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-08 19:24:51 |
satanista w depresji ? > Eee... to na czym polegała filozofia Zenona (nazywana stoicyzmem)? Hę? Tego Zenona od paradoksu z Achillesem goniacym zolwia? > I skąd > hasła carpe diem oraz to, co się powszechnie mówi o poglądach epikura na > szczęście? To co sie mowi powszechnie wynika z powszechnej niewiedzy. Siegnij do ksiazek, to sie przekonasz. Epikur pisal owszem, ze celem i zasada zycia jest dazeniu do przyjemnosci (nawiazujac tak do hedonisty Arystypa), tyle ze osiagac to nalezalo przez madrosc, i sprawiedliwosc. Podstawa wszystkich przyjemnosci byla zas wg. Epikura rozwaga, uczaca, ze nie mozna zyc przyjemnie jesli sie nie zyje rozumnie, moralnie i sprawiedliwie. [zrodlo: "Encyklopedia kultury antycznej", pod redakcja Zdzislawa Piszczeka, PWN 1966]. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 19:42:48 |
satanista w depresji ? Ale z drugiej strony samo życie sprawia przyjemność pod warunkiem, że nie ma zewnętrznego cierpienia. Chciałem zauważyć, że niezaspokojenie naturalnych potrzeb powoduje cierpienie, w związku z czym asceza nie jest żadnym rozwiązaniem. Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-08 20:15:20 |
satanista w depresji ? >Ale z drugiej strony samo życie sprawia przyjemność pod warunkiem, że nie ma >zewnętrznego cierpienia. Jakies szkolne, wyuczone na pamiec regulki. Brak cierpien - ataraksja - wynikac miala wlasnie z rozwagi. Samo zycie niczego nie "sprawia", trzeba sie o to postarac - zyc moralnie, sprawiedliwie, madrze itd. To pierwszy rodzaj przyjemnosci jaki wyroznia Epikur (absolutny spokoj, brak trosk). Byl jeszcze drugi (i ostatni) dotyczacy ruchu. >Chciałem zauważyć, że niezaspokojenie naturalnych >potrzeb powoduje cierpienie, w związku z czym asceza nie jest żadnym >rozwiązaniem. Dyskutowac o tym czy Epikur mial czy nie mial racji nie zamierzam, szczegolnie ze nie znasz filozofii Epikura. Naprostowalem Cie, teraz idz i poczytaj wiecej, z jakichs wiarygodnych zrodel. |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 23:46:34 |
satanista w depresji ? > Jakies szkolne, wyuczone na pamiec regulki. Brak cierpien - ataraksja - > wynikac miala wlasnie z rozwagi. Samo zycie niczego nie "sprawia", trzeba > sie o to postarac - zyc moralnie, sprawiedliwie, madrze itd. To pierwszy > rodzaj przyjemnosci jaki wyroznia Epikur (absolutny spokoj, brak trosk). > Byl jeszcze drugi (i ostatni) dotyczacy ruchu. > Ja się przyznam, że myślałem wyłącznie po szkolnemu bo tak naprawde tylko tam miałem z tym pojęciem styczność, dzięki za wyjaśnienie chociaż napewno sam postaram się to sprawdzić jak będe miał chwilke wolnego czasu. Jeśli chodzi o życie moralne.... tzn jakie? moralność to też raczej wyuczona sprawa (często narzucona)... |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-09 18:01:09 |
satanista w depresji ? > Ja się przyznam, że myślałem wyłącznie po szkolnemu bo tak naprawde tylko > tam miałem z tym pojęciem styczność, dzięki za wyjaśnienie chociaż napewno > sam postaram się to sprawdzić jak będe miał chwilke wolnego czasu. Sprawdz, sprawdz, tylko w jakims wiarygodnym zrodle, bo te szkolne sa uproszczone (wiem bo tez mnie zmylily). >Jeśli > chodzi o życie moralne.... tzn jakie? moralność to też raczej wyuczona > sprawa (często narzucona)... Moralnosc wg. Grekow niczego nie narzucala, byla raczej zbiorem luznych porad (inne czasy). Epikur uwazal, ze zyc nalezy sprawiedliwie (szanowac prawde i uznawac cudze racje, byc uczciwym), madrze i cnotliwie (przy czym cnotliwie nie bylo w tamtych czasach tak splyconym pojeciem jak bywa dzis - cnoty byly rozne, mowilo sie nawet o "cnotach pola" itp). |
|
Chińczyk [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-08 23:24:41 |
satanista w depresji ? > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? Hmm... Moim zdaniem jak najbardziej satanista może być w depresji. Bo czemuż by nie miał być?. Przecież jest tylko człowiekiem. A ci jak wiadomo mają słabsze dni... Ale wracając do rzeczy jeżeli jakiegoś satanistę złapie depresja to powienien on bezwarunkowo z nią walczyć. > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. To dotyczy każdego człowieka... niestety > b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście > rozmyślać nad własną ewentualną słabością. Dla satanisty (wg mnie) nie powinna rzadna sprawa być tematem tabu. Od nieporószania tabu jest np. katolicyzm |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 00:52:22 |
Muuu w kosmosie powoli Bo z depresji trzeba sie nauczyć czerpać stres przecież przeżyty wczęsniej czyni akcje łatwiejszą - oj już trzeba być skoncentrowanym. Widzisz słoneczne tabu - odrzucajac całe drugie pół i nie chcesz z tego czerpać - dziwne ale przecież i tak ci sie przytrafii. A z tym ciężarem jest tak, że sie z akcji najbardziej cało wychodzi, chodz sie najmniej miało do powiedzenia. I czasem czas zamknąć usta. Rzecz cała czy umiesz się budzić ? |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-09 11:45:57 |
Muuu w kosmosie > Bo z depresji trzeba sie nauczyć czerpać > stres przecież przeżyty wczęsniej czyni akcje łatwiejszą - Stres w odpowiedniej dawce mobilizuje, w zbyt dużej może zabić. Z drugiej strony co nie zabije, to cię wzmocni;) > oj już trzeba być skoncentrowanym. Widzisz słoneczne tabu - > odrzucajac całe drugie pół i nie chcesz z tego czerpać - dziwne > ale przecież i tak ci sie przytrafii. A z tym ciężarem jest tak, > że sie z akcji najbardziej cało wychodzi, chodz sie najmniej miało > do powiedzenia. I czasem czas zamknąć usta. > > Rzecz cała czy umiesz się budzić ? Obudziłam się z depresji co prawda bogatsza w doświadczenia, bardziej świadoma siebie, swoich dobrych i słabych stron, za to słabsza i mniej odporna na stres, w konsekwencji choć wiedzy mam więcej, nie zawsze mogę ją wykorzystać. Być może to rekonwalescencja. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-10 16:23:20 |
Muuu w kosmosie > Obudziłam się z depresji co prawda bogatsza w doświadczenia, bardziej > świadoma siebie, swoich dobrych i słabych stron, za to słabsza i mniej > odporna na stres, w konsekwencji choć wiedzy mam więcej, nie zawsze mogę > ją wykorzystać. > > Być może to rekonwalescencja. Rekonwalescencja rotfl - ja zwariować muszę bo nie w świcie, lecz w sobie potwornie się dusze. |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-10 19:19:27 |
Muuu w kosmosie > ja zwariować muszę bo nie w świcie, lecz w sobie > potwornie się dusze. A ja nie - wolę być zdrowa. Oraz szczęśliwa, piękna i bogata ;> |
|
Iron [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 00:48:14 |
satanista w depresji ? > Depresja jak wiadomo może przyjść nagle i do każdego. Przytrafia się > również ludziom mądrym i silnym, i bywa, że ludzie ci z dnia na dzień > stają się bezradni i zagubieni. > > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? > Nigdy tak naprawdę nie spotkełem człowieka z prawdziwą depresją zazwyczj byli to ludzie, którzy uwielbiali jak się ktoś nad nimi użalał(jednak nie jest to jeszcze stan depresyjny). Mimo, że słowo depresja jest tak dobrze znane nigdy nie poczułem jej goryczy u siebie ani u ludzi mi znajomych. Czy satanista nie jest skłonny do depresji? Dkaczego nie? Jest człowiekiem! Kazdego można złamać, Hitler i jego obozy tego dowiodły ;) Dlatego należałoby się zastanowić ile potzreba wysiłku do złamania satanisty... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-07 00:22:04 |
satanista w depresji ? > Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: > > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. O, na przykład tak być może;-))) > b) Nie chce o tym myśleć, lub jest to temat tabu i nie przystoi sataniście > rozmyślać nad własną ewentualną słabością. Taki delikwent to dupa, nie satanista;-))) > c) Temat jest pozbawiony sensu i jako taki nie nadaje się do umieszczenia > na forum. Przez grzeczność nie zaprzeczę...ROTFL!!! pozdr M93 |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-12 10:52:37 |
satanista w depresji ? > Jak zachowa się wobec depresji satanista - człowiek dumny z siebie i > swoich osiągnięć? + właściwie sama depresja jest mi obca, przynajmniej + w tym zaawansowanym stadium kiedy jest już chorobą + i nie wydaje mi się żebym kiedyś do tego doprowadził. + to chyba trzeba poprzedzić dużą blokadą emocjonalną + tłumieniem wszystkiego w sobie aż do chwli gdy nagle + wszytsko "wybucha". + a ja śmieję się gdy jestem wesoły i płaczę gdy + jestem smutny... + choć żadkokiedy jestem smutny... + w ogóle dla mnie ktoś kto ma doła co drugi dzień + jest niepoważny i chyba trzeba być z Krakowa + i na 'L' zaczynającego się nicka żeby w jednej chwili + się dobrze bawić a w drugiej dołować ;-> > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej niechęci? + cóż, wyrażenie 'tym większej' wskazywałoby na istnienie + już jakiejkolwiek niechęci do samego siebie - u mnie tego nie + znajdziesz. > Będzie satanistycznie walczył z chorobą, czy też fakt bycia chorym pozbawi > go podstaw do nazywania siebie satanistą? + LaVey też chyba chorował na serce. LOL > Czy może depresja jest czymś, o czym satanista nie myśli, ponieważ: + nie przesadzaj, to nie jest tak, że każdy satanista myśli + tak samo jak reszta => jedni myślą o depresjach, inni + o satanistycznych orgiach i tak dalej ;-) > a) Jest na tyle światły, silny i poukładany wewnętrznie, że ten problem z > całą pewnością go nie dotyczy. + poukładany wewnętrznie to ja nie jestem... + ale mam niezłe lekarstwo na "doła"... + kilka nawet... + jedno nazywa się Malevolent Creation =) + nie ma co taplać się w melancholijnym nastroju... |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-12 14:12:30 |
satanista w depresji ? > + właściwie sama depresja jest mi obca, przynajmniej > + w tym zaawansowanym stadium kiedy jest już chorobą A to bardzo dobrze :) > + i nie wydaje mi się żebym kiedyś do tego doprowadził. > + to chyba trzeba poprzedzić dużą blokadą emocjonalną > + tłumieniem wszystkiego w sobie aż do chwli gdy nagle > + wszytsko "wybucha". > + a ja śmieję się gdy jestem wesoły i płaczę gdy > + jestem smutny... > + choć żadkokiedy jestem smutny... Tylko nie zawsze jest tak, że depresja bierze się z tłumionych emocji czy blokad. Właściwie etiologia depresji nie jest do końca poznana. W każdym razie wiadomo, że podczas depresji nie działają prawidłowo neurotransmitery w mózgu - także objaw czysto chemiczny. Dlatego właśnie można to leczyć tabletkami. I dlatego depresję może też wywołać zwykłe, przewlekłe somatyczne schorzenie, np. choroba serca czy jakieś zmiany hormonalne - choroby somatyczne powodują złe działanie neurotransmiterów i w konsekwencji objawy depresji oraz na odwrót. Chociaż faktycznie najczęstszą przyczyną są nabyte złe schematy myślowe i złe wzorce reagowania na stres itp. > + w ogóle dla mnie ktoś kto ma doła co drugi dzień > + jest niepoważny i chyba trzeba być z Krakowa > + i na 'L' zaczynającego się nicka żeby w jednej chwili > + się dobrze bawić a w drugiej dołować ;-> Niepoważny i na dłuższą metę bardzo wkurzający :> > > Czy widząc własną niemoc nie nabierze do siebie tym większej > niechęci? > > + cóż, wyrażenie 'tym większej' wskazywałoby na istnienie > + już jakiejkolwiek niechęci do samego siebie - u mnie tego nie > + znajdziesz. Bo źle się wyraziłam - chciałam ładnie, a wyszło niezrozumiale;) Chodziło mi o to, że satanista (taki hipotetyczny - posługuję się schematami, żeby łatwiej wyjaśnić sedno problemu) jest silny i siła, także psychiczna, jest dla niego zaletą i cechą godną podziwu, a słabość jest czymś, czym pogardza. Więc jeśli takiemu sataniście trafi się depresja, a wiadomo, że człowiek chory na depresję czuje niechęć do siebie, nie nabierze do siebie niechęci jeszcze większe z tego powodu, że zasadniczo gardzi słabością. > + poukładany wewnętrznie to ja nie jestem... > + ale mam niezłe lekarstwo na "doła"... > + kilka nawet... > + jedno nazywa się Malevolent Creation =) > + nie ma co taplać się w melancholijnym nastroju... I słusznie, depresja to paskudztwo. Może da się z niej wyciągnąć jakieś korzyści w postaci lepszego wglądu w siebie, większej wrażliwości itp, ale strat przynosi znacznie więcej. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-13 02:29:53 |
satanista w depresji ? Dzięki a uświadomienie mnie o tych neurotransmiterach... jakoś genezą depresji się do tej pory specjalnie nie interesowałem - przydadzą mi się dodatkowe informacje... poszperam jeszcze tu i ówdzie :-) Pzdr. LOKI |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-12 13:38:47 |
satanista w depresji ? > + właściwie sama depresja jest mi obca, przynajmniej > + w tym zaawansowanym stadium kiedy jest już chorobą > + i nie wydaje mi się żebym kiedyś do tego doprowadził. > + to chyba trzeba poprzedzić dużą blokadą emocjonalną > + tłumieniem wszystkiego w sobie aż do chwli gdy nagle > + wszytsko "wybucha". Hmm... chyba masz rację... chyba :-) > + a ja śmieję się gdy jestem wesoły i płaczę gdy > + jestem smutny... > + choć żadkokiedy jestem smutny... A to Ci się w ogóle zdarza? > + w ogóle dla mnie ktoś kto ma doła co drugi dzień > + jest niepoważny i chyba trzeba być z Krakowa > + i na 'L' zaczynającego się nicka żeby w jednej chwili > + się dobrze bawić a w drugiej dołować ;-> Trzeba być z Krakowa, [niekoniecznie] o nicku na "L" i do tego tak pijanym, że nie ma się zielonego pojęcia, co się robi :-P Jeden mój kumpel - generalnie wesołek i jajcarz jakich mało (aczkolwiek Pharassowi do pięt nie dorasta) po pijanemu zaczął ryczeć, chciał się rzucać pod ciężarówkę, a skończyło się to tym, że się położył na środku jezdni i odmówił współpracy... całe szczęście, że policja nie jechała, ani nie szła, bo byśmy chyba wszyscy trafili na izbę :-P A tak zwklekliśmy go jakoś, wezwaliśmy taksówkę i kazaliśmy go dowieść do domu :-) Taaa... krakusy mają narąbane w główce :-P Pozdrawiam. LOKI (przeintelektualizowany smutas-mięczak) |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-12 13:52:58 |
satanista w depresji ? > > + choć żadkokiedy jestem smutny... > A to Ci się w ogóle zdarza? + właśnie... dobre pytanie... + usiłuje sobie przypomnieć kiedy ostatnio byłem smutny... + częściej chyba jestem zły, zdenerwowany... + smutki się zdarzają takie malutkie, na zasadzie + "piwo się skończyło", dołów poważnych nie łapię... + ja sam siebie potrafię stosownie pocieszyć kiedy + trzeba... + czasem na siłe szukam tej pociechy u innych ale to + już świadoma manipulacja =) > Trzeba być z Krakowa, [niekoniecznie] o nicku na "L" i do tego tak > pijanym, że nie ma się zielonego pojęcia, co się robi :-P + ja jak jestem pijany to zazwyczaj mam dobry humor... + chyba że jestem w takim dziwnym stanie pomiędzy + upiciem a trzeźwością w którym nachodzą mnie + złe dajmony melancholii... ale z nimi też potrafię sobie + radzić. > Jeden mój kumpel - generalnie wesołek i jajcarz jakich mało (aczkolwiek > Pharassowi do pięt nie dorasta) po pijanemu zaczął ryczeć, chciał się > rzucać pod ciężarówkę, a skończyło się to tym, że się położył na środku > jezdni i odmówił współpracy... całe szczęście, że policja nie jechała, ani > nie szła, bo byśmy chyba wszyscy trafili na izbę :-P + hyh o policji to Ty mi nie mów, bo dziś mnie spisali + za przechodzenie na czerwonym świetle, tyle że poza + nimi nikogo na drodze nie było ;-P > Taaa... krakusy mają narąbane w główce :-P + przynajmniej innym krzywdy nie robił =P |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















