| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
mitrum [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-14 12:00:51 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w skrocie.Pozdrwaiam z tej kulki brudu na ktorej zyjemy |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-19 23:03:57 |
śmierć dla winnych Kiedy człowiek traci kogoś bliskiego to jest zły na cały świat. Mnie przychodzi na myśl tylko zemsta. Dla bólu nie ma, moim zdaniem, alternatywy. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 12:12:14 |
śmierć dla winnych zemsta uderza w pierwszym rzędzie w mściciela |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 16:36:43 |
śmierć dla winnych > zemsta uderza w pierwszym rzędzie w mściciela ładne ale nie przekonuje mnie zemsta też ma poprostu cenę |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-21 04:17:28 |
śmierć dla winnych A poza tym jest słodka ]:-> Cmok! LOKI |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 19:12:31 |
śmierć dla winnych > ładne ale nie przekonuje mnie > zemsta też ma poprostu cenę nie chodzi o sam akt zemsty a o emocje z zemstą związane przebaczenie ma tę przewagę nad zemstą, że wypływa z miłosierdzia, nie ze strachu co innego przywracanie harmonii światu |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-23 08:28:47 |
śmierć dla winnych Tak, ale nie chodzi raczej o zemste na przyjacielu, ktory sprzatnal nam posade. Ktos kto narusza rzeczywistosc w ten sposob nie daje nam prawa do zemsty? Ja nie nazwalabym tego zemsta, a raczej naturalna koleja rzeczy ;) > nie chodzi o sam akt zemsty > > a o emocje z zemstą związane Podobno nalozenie na siebie dwoch skrajnych emocji tworzy chaos ;)... i wtedy moze szlag trafic wroga. Dlatego milujmy tych, ktorzy nas krzywdza. ;) > przebaczenie ma tę przewagę nad zemstą, że wypływa z miłosierdzia, nie ze > strachu Ja zawsze uwazalam ze z wyrachowania :) Pozdr T |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 09:23:40 |
śmierć dla winnych Na kim się chcesz mścić? Na zmarłym, że ośmielił się umrzeć? Pzdr. LOKI |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 16:35:06 |
śmierć dla winnych > Na kim się chcesz mścić? Na zmarłym, że ośmielił się umrzeć? Na chamie który zabił. Co innego śmierć z powodu choroby itp. a co innego jak ktoś otruje lub wysadzi w powietrze kogoś kogo na kim mi zależy. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-21 04:12:36 |
śmierć dla winnych A jak chcesz to zrobić, jeśli sprawca jest nieznany? Pzdr. LOKI |
|
Aniuta [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-21 13:37:07 |
pozostaje myśl o zemście Sprawca nieznay - dobra sprawa, bo uniemożliwia zemstę. Pozaostają tylko liczne scenariusze w głowie. Odpada problem zakupu semtex'u, botuliny, cyjanku, trudność braku światków i przekazania umierającemu za jaką winę ta kara. |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-21 13:56:55 |
pozostaje myśl o zemście > Sprawca nieznay - dobra sprawa, bo uniemożliwia zemstę. > Pozaostają tylko liczne scenariusze w głowie. Eee tam, sprawca znany mniej czy wiecej zawsze wraca, czasem działań lepiej zaniechać, dla zemsty oczywiście. Przestepca i tak wraca na miejsce zbrodni. Scenariusze - no własnie jezeli chodzi o zemste jest jeden - otwarte usta do wojny, uszy kóry nie słyszą i generalna determinacja - by sobie przypadkiem wytłumaczyć nie dać, że jest inaczej przy generalnym wqrwie - widzi sie dokładnie - kto co jest - emocje - tylko z nimi wygrać. Scenariusz problem z nim jeszcze taki, ze można podarzac za czyims z góry załorzonym scenariuszem - dla siebie optymistycznym, przy zemscie jednak poszedł bym za symulacja - unikajac scenariuszy one zgubią cie. > Odpada problem zakupu semtex'u, botuliny, cyjanku, trudność braku światków > i przekazania umierającemu za jaką winę ta kara. Katolskie - przekonac o winie by dowieść, ze sie miało racje - iluzja wyobrżeń żadna zemsta. |
|
Pawelau [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-23 18:25:35 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w > skrocie.Pozdrwaiam z tej kulki brudu na ktorej zyjemy satanizm odpowiada nam i tylko nam na nasze pytania i problemy! alternatywa na ból i cierpienie? na pewno nie jest nią satanizm! satanizm nie jest filozofią społeczną! on jest w nas i to w tylu rodzajach ilu jest satanistów! |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-14 15:39:08 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii 'jak trwoga to do boga'... a jak go nie ma? wyjasnieniem tego typu tragedii jest glupota ludzka, tragedii naturalnych - roznie (fatalizm, przyczyny fizyczne - nauka zawsze potrafila wiele wyjasnic, magia - zachwianie rownowagi energii czy cos...)... liczysz na siebie w ciezkich chwilach... i sam/a musisz sobie poradzic... mysle, ze jesli czlowiek do konca jest przekonany o wlasnej samowystarczalnosci, to da sobie rade... jesli nadal tkwi w nim resztka wiary w bogow, to albo sie ich wyrzeknie, albo wroci do wiary kajajac sie za chwile zwatpienia (no bo za cos musiala byc ta kara) |
|
AdN Clavicul [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-14 16:13:28 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty. Wiesz, to zależy od człowieka, bo moze się zdarzyć ze religia i filozofia pomogą przetrwać ten trudny okres. Zawsze mozna całą winę zwalić na siebie, wmawiając ze to Bóg nas ukarał za nasze grzechy, ale prawda jest taka, że im więcej widzisz śmierci, tym bardziej jesteś na nią odporny. Istna znieczulica. Zauważyłem to nawet u siebie... Często chodziło się na pogrzeby i z czasem człowiek przestawał sie tym przejmować, ot, kolejne ciało do ziemi... Ale rozmyślania o życiu i śmierci były i będa zawsze :-) Nikt z moch bliskich nie umarł, wiec nie potrafie powiedzieć, wydaje mi się jednak że nie zniszczył bym swojego systemu wartości, swoich idei, całej swojej filozofii życiowej... > Pozdrwaiam z tej kulki brudu na ktorej zyjemy Pozdrawiam... |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-14 18:42:52 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w > skrocie. nie. ułuda. nie dawac sie mamic > Pozdrwaiam z tej kulki brudu na ktorej zyjemy ? |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2004-03-14 21:09:31 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w > skrocie. Bo traci. Wielu w obliczu osobistej tragedii zaczyna zadawać sobie wtedy pytania typu "gdzie był Bóg gdy on/ona tak cierpiała" itd. Przedtem nie zadawali sobie tych pytań pomimo, że powodów był wystarczająco wiele. Wystarczy obejrzeć wiadomości: tu powódź i tysiące ofiar, tam wybuch wulkanu i kolejne setki... Tak objawia się ludzki egoizm, który reaguje na osobistą tragedię a znieczula na inną. Człowiek nie bardzo radzi sobie z tragedią bez odwoływania się do kwestii nadprzyrodzonych. A przecież zamiast zadawać sobie takie dość tendencyjne pytania może czas przemyśleć sprawę i pożegnać się z bożą istotą, której istnienie jest nader wątpliwe i stwierdzić ostro, że jesteśmy zdani na własną łaskę i żaden pocieszyciel z obłoków nam nie przyjdzie z pomoca nawet jeśli odprawimy milion mszy i odmówimy miliard różańców. Satanizm nie da Ci pocieszenia jak inne religie. Jego przesłanie działa raczej jak uderzenie w policzek: "Obudź się człowieku! Nikt oprócz ciebie samego, nie jest w stanie ci pomóc". Kwestia tylko tego jak się odbiera ten policzek: jako zniewagę własną i Wielkiego Nieobecnego czy środek przebudzenia. W |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2004-03-20 05:19:28 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Tak objawia się ludzki egoizm, który reaguje na osobistą tragedię a > znieczula na inną. Trudno Rudi zebym plakala ogladajac codziennie "Wiadomosci", zdrowy egoizm sprawia ze nie wariujemy. > Człowiek nie bardzo radzi sobie z tragedią bez odwoływania się do kwestii > nadprzyrodzonych. "Cel uswieca srodki", pamietasz? > A przecież zamiast zadawać sobie takie dość tendencyjne pytania może czas > przemyśleć sprawę i pożegnać się z bożą istotą, której istnienie jest > nader wątpliwe i stwierdzić ostro, że jesteśmy zdani na własną łaskę i > żaden pocieszyciel z obłoków nam nie przyjdzie z pomoca nawet jeśli > odprawimy milion mszy i odmówimy miliard różańców. Nawet jesli "zaden pocieszycie z oblokow" nie istnieje, pocieszyc moze sama wiara. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2004-03-22 09:48:04 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > Trudno Rudi zebym plakala ogladajac codziennie "Wiadomosci", zdrowy egoizm > sprawia ze nie wariujemy. Moment...Ja nie twierdzę, że egoizm jest ...ekhm..zły, jakkolwiek to zło rozumieć. Sprawia mi w końcu tyle przyjemności. > > "Cel uswieca srodki", pamietasz? > To się chyba nijak ma do tematu. > Nawet jesli "zaden pocieszycie z oblokow" nie istnieje, pocieszyc moze > sama wiara. > Niewątpię. Niektórzy potrzebują chociażby obietnicy cukierka, żeby przestali płakać. Co z tego, że i tak go nie dostaną. Jak to się mówi: "Obiecanki-cacanki a głupiemu radość":) W |
|
pathfinder [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-14 21:22:05 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w > skrocie.Pozdrwaiam z tej kulki brudu na której żyjemy Takie życie, hehe, tragedie to przykre zrządzenia losu (np. wypadek samochodowy, bo śmierć np. ze starości to nie tragedia, tylko prawo natury). Jeśli coś się przykrego zdarzy, to można sobie chociaż pomyśleć o jakiś lepszych "zrządzeniach". A większość przypadków podlega pewnym brutalnym prawom natury, które negując(albo ich nie znając, albo znając nie te wersje), można zwariować i dać się nawrócić (tfutfu). A w madrycie to nie był przypadek, tam policja wiedziała cały czas, że jest kwestią chwil jak coś wyleci w powietrze, mieli mnóstwo sygnałów dzięki którym można było przewidzieć i przewidzieli, ale nie dali rady się obronić. To była kompromitacja. Zresztą to taka typowa taktyka usa z czasów zimnej wojny (w ten sposób usa obalało komunizm, tj starając się kompromitować i przez to destabilizować rządy państw komunistycznych i im zależnych). Temu też nas al-kaida nie trapi, bo my się tu pogrążamy bez ich pomocy... w hiszpanii rząd był stabilny przez wiele lat dzięki czemu odnieśli sukces. A teraz tam są właśnie wybory :-) Jak już pisałem, na czas wyborów jest opcja, żeby wystawić leppera al-kaidzie :-) I LPR tez :-) |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 20:34:11 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii cierpienie - ludzką rzeczą ból - nauczycielem |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 21:06:32 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > cierpienie - ludzką rzeczą > > ból - nauczycielem a kto nie zaznał goryczy ni razu, ten sie dozna słodyczy w niebie. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 21:08:40 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > cierpienie - ludzką rzeczą > > > > ból - nauczycielem > > a kto nie zaznał goryczy ni razu, ten sie dozna słodyczy w niebie. czym było by całe twoje dobro, gdyby nie cień, który rzucasz w słońcu : ) chcesz *naprawdę* żyć - zacznij *naprawdę* umierać |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 21:14:16 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > > cierpienie - ludzką rzeczą > > > > > > ból - nauczycielem > > > > a kto nie zaznał goryczy ni razu, ten sie dozna słodyczy w niebie. > > czym było by całe twoje dobro, gdyby nie cień, który rzucasz w słońcu > > : ) tym, czym okno przez które nikt nie wyglada > > chcesz *naprawdę* żyć - zacznij *naprawdę* umierać chcesz pieknie umrzec - pieknie zyj :) |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 21:24:09 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii odpowiadając na pierwsze pytanie naszej dyskusji - dosadniej satanizm jest bezradny wobec świata zewnętrznego, nękającego zlęknionych satanistów satanizm wyrasta ze Strachu poradzić sobie z cierpieniem może jedynie Miłość |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 21:32:53 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > odpowiadając na pierwsze pytanie naszej dyskusji - dosadniej > > satanizm jest bezradny wobec świata zewnętrznego, nękającego zlęknionych > satanistów ale wobec swiata wewnetrznego równiez > > satanizm wyrasta ze Strachu tak, jak kazda próba utozsamiania sie z jakąs grupą. Satanizm to zwykła ucieczka, która konczy sie slepa uliczka - i tutaj trzeba podjac decyzje; albo chce sie biegac od sciany do sciany, albo trzeba sie troche wysilic, wskakujac na mur i pnąc sie dalej. > > poradzić sobie z cierpieniem może jedynie Miłość miłosc sama jest cierpieniem |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 21:40:19 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > poradzić sobie z cierpieniem może jedynie Miłość > > miłosc sama jest cierpieniem wszystko co jest cierpieniem, nie jest Miłością słowa: "miłosc sama jest cierpieniem" to chrześcijański mem przeszkadzający żyć pełnią Szczęścia a Szczęscie to dziecko Miłości : ) cierpienie (niefizyczne) to dziecko Strachu |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 21:51:32 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > > poradzić sobie z cierpieniem może jedynie Miłość > > > > miłosc sama jest cierpieniem > > wszystko co jest cierpieniem, nie jest Miłością > > słowa: "miłosc sama jest cierpieniem" to chrześcijański mem > przeszkadzający żyć pełnią Szczęścia > > a Szczęscie to dziecko Miłości : ) > > cierpienie (niefizyczne) to dziecko Strachu Szczęście i cierpienie są jak dwa okna na przeciwległych końcach długiego korytarza. Zupełnie inaczej wygląda świat widziany przez okno szczęścia niż świat widziany przez okno cierpienia, jednak żeby cokolwiek dobrze zobaczyć, trzeba przez któreś z tych okien wyjrzeć. Nie można podziwiać widoku roztaczającego się za oknem, stojąc w głębi korytarza. Ani szczescie ani cierpienie nie moga istniec samodzielnie - zeby cokolwiek ocenic potrzebny jest nam punky odniesienia. . Im bardziej cierpimy, tym bardziej docenimy szczęście, które po cierpieniu nadejdzie, im większego szczęścia doznaliśmy, tym boleśniej będziemy przeżywać chwile niepowodzeń, tym bardziej będziemy cierpieć... Nie moze istniec miłosc, na która składałoby sie samo szczescie - byłaby wtedy nudna płytka, stała.. Naprzemienne doświadczanie szczęścia i cierpienia kształtuje naszą osobowość, pogłębia paradygmat, rozwija świadomość; powoduje, ze zaczynamy bardziej doceniać to, co mamy, widzimy, co jest dla nas dobre i czego pragniemy od życia. Tu nie chodzi o chrzescijanskie sacrum cierpienia, o mezczenskie cierpienie. Chodzi o naturalną kolej rzeczy - tak jak po dniu przychodzi dzien, tak po szczesciu nadchodzi cierpienie - i to w kazdej sferze zycia tak jest, nie mozna powiedziec, ze Miłosc jest wyłacznie szczesciem; spójrz chociazby na Romea i Julie;))) |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 22:00:08 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii Miłośc to jest czyste żywe Szczęscie. pytanie ile z tego Szczęscia jesteś w stanie odczuć, uświadomić sobie i przeżyć. Miłość to nie tylko uczucie między dwojgiem ludzi - to transgresyjna siła przenikająca ludzi tak, jak i Strach - siła regresyjna. Miłośc i Strach to jedno, tak jak Szczęscie i Cierpienie - tak. jak yin i yang. całość. to nie jest huśtawka, którą przedstawiasz - im bardziej jednego, tym więcej drugiego. doświadczasz całości. tu nie ma dualistycznego antagonizmu, choć może się tak wydawać. Miłość nie jest cierpieniem. cierpienie rodzi się i przemija. Miłość nie ma poczatku, nie będzie więc miała też końca. za to prawie zawsze związek jest cierpieniem. w tym znaczeniu miłość (nie Miłość) rodzi cierpienie. zauważ jednak, że to nic innego niż rafinowany Strach. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 22:12:38 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Miłośc to jest czyste żywe Szczęscie. pytanie ile z tego Szczęscia jesteś > w stanie odczuć, uświadomić sobie i przeżyć. wszystko, co jest czyste - jest sztuczne. Gdyby Miłosc była tylko szczesciem, to byłaby nudna. Wiesz, jest taka zasada przy gotowaniu, ze do tego co słone i ostre trzeba dodac do smaku troche cukru, a to, co jest słodkie nalezy lekko posolic. > Miłość to nie tylko uczucie między dwojgiem ludzi - to transgresyjna siła > przenikająca ludzi tak, jak i Strach - siła regresyjna. Strach - tak, ale tylko o bezpieczenstwo drugiej osoby - najpiekniejszy rodzaj Strachu. > to nie jest huśtawka, którą przedstawiasz - im bardziej jednego, tym > więcej drugiego. doświadczasz całości. ale poprez pryzmat kolejnych doswiadczen Czy uwazałbys, ze czekolada jest słodka, gdybys przez całe zycie był odzywiany wyłacznie słodyczami? > > tu nie ma dualistycznego antagonizmu, choć może się tak wydawać. jest wszystko ma swoje przeciwienstwo poczynajac od najmniejszych elementów budujących nasz swiat - tak jak jest czastka i antyczasta tak jest cos i anty_cos > Miłość nie jest cierpieniem. cierpienie rodzi się i przemija. Miłość nie > ma poczatku, nie będzie więc miała też końca. szczescie równiez rodzi sie i przemija, wiec Miłosc nie moze byc rw takim razie szczesciem |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-15 22:26:41 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > wszystko, co jest czyste - jest sztuczne. Miłość jest esencją prawdy. jest czysta, ponieważ nie ma w jej przestrzeni brudu - nie ma być od czego nieczysta. Miłości można conajwyżej nie czuć - to jest brud sprawiająca, że nie jest czysta. > Gdyby Miłosc była tylko szczesciem, to byłaby nudna. nuda jest córką Strachu. wszystko, co nudne nie jest Miłością. > Wiesz, jest taka zasada przy gotowaniu, ze do tego co słone i ostre trzeba > dodac do smaku troche cukru, a to, co jest słodkie nalezy lekko posolic. całość. > > Miłość to nie tylko uczucie między dwojgiem ludzi - to transgresyjna > siła > > przenikająca ludzi tak, jak i Strach - siła regresyjna. > > Strach - tak, ale tylko o bezpieczenstwo drugiej osoby - najpiekniejszy > rodzaj Strachu. nie ma pięknego strachu. wszelki niepokój niszczy Miłość. > Czy uwazałbys, ze czekolada jest słodka, gdybys przez całe zycie był > odzywiany wyłacznie słodyczami? jak mówiłem - nie ma światła bez cienia. Miłość jest całością, przestrzenią dla światła i cienia. > > tu nie ma dualistycznego antagonizmu, choć może się tak wydawać. > > jest też tak kiedyś się mi wydawało > wszystko ma swoje przeciwienstwo poczynajac od najmniejszych elementów > budujących nasz swiat - tak jak jest czastka i antyczasta tak jest cos i > anty_cos biały, kremowy, szary, ciemnoszary, czarny => ciągłość kupowanie - sprzedawanie => nie można kupować nie sprzedając jednocześnie całość. granice dzielące są jednocześnie miejscami styku i łączenia. > szczescie równiez rodzi sie i przemija, wiec Miłosc nie moze byc rw takim > razie szczesciem szczęscie rodzi się i przemija. jest stanem pobudzenia odpowiednich receptorów lub jego brakiem. Szczęście nie rodzi się i nie przemija. można go conajwyżej nie dostrzegać. |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2004-03-15 23:11:40 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > wszystko, co jest czyste - jest sztuczne. > > Miłość jest esencją prawdy zgadzam sie:) > jest czysta, ponieważ nie ma w jej przestrzeni > brudu - nie ma być od czego nieczysta. hmm, piszesz o innym rodzaju czystosci. Jest czysta, bo jest prawdziwym, szczerym uczuciem. Ale nie mozan powiedziec, ze jest czysta bo na Miłosc składa sie tylko szczescie, a cierpienie nie. Prawdą jest zarówno szczescie jak i cierpienie - mówienie, ze Miłosc to tylko szczescie jest sztucznym uwznioslaniem. > Miłości można conajwyżej nie czuć - > to jest brud sprawiająca, że nie jest czysta. Jesli sie jej nie czuje, to nie ma Miłosci - nie ma wiec i brudu > nuda jest córką Strachu. alez strach wcale nie jest nudny - nudna moze byc jedynie wybrana droga, którą chce sie od strachu uciec >wszystko, co nudne nie jest Miłością. otóz to > > > Wiesz, jest taka zasada przy gotowaniu, ze do tego co słone i ostre > trzeba > > dodac do smaku troche cukru, a to, co jest słodkie nalezy lekko > posolic. > > całość. tak, złozenie dwóch przeciwienstw dopiero daje nam całosc. Cierpienie i szczescie równiez tworza całosc > > Strach - tak, ale tylko o bezpieczenstwo drugiej osoby - > najpiekniejszy > > rodzaj Strachu. > > nie ma pięknego strachu. wszelki niepokój niszczy Miłość. Czy jesli kochasz, to nie martwisz sie, ze tej drugiej osobie moze sie cos stac? Miłosc to takze Strach o ta drugą osobe - jesli jej bezpieczenstwo jest nam obojetne, to znaczy, ze wcale jej nie kochamy. Miłosc niszczy jedynie niepokój o szczerosc uczucia czy o wiernosc - na pewno nie Strach opiekunczy. > jak mówiłem - nie ma światła bez cienia. Miłość jest całością, > przestrzenią dla światła i cienia. i równiez dla szczescia i cierpienia:) > > > tu nie ma dualistycznego antagonizmu, choć może się tak > wydawać. > > > > jest > > też tak kiedyś się mi wydawało moze miałes wtedy racje?:) > > > wszystko ma swoje przeciwienstwo poczynajac od najmniejszych > elementów > > budujących nasz swiat - tak jak jest czastka i antyczasta tak jest > cos i > > anty_cos > > biały, kremowy, szary, ciemnoszary, czarny => ciągłość tak, ale przeciwienstwami jest to, co znajduje sie na koncu i na poczatku - ciagłosc nie wyklucza kontrastu > granice dzielące są jednocześnie miejscami styku i łączenia. tak, ale są obszary, które nie mają ze soba wspólnej granicy > szczęscie rodzi się i przemija. jest stanem pobudzenia odpowiednich > receptorów lub jego brakiem. tak jak cierpienie > > Szczęście nie rodzi się i nie przemija. można go conajwyżej nie > dostrzegać. a nie dostrzega sie go dlatego, ze na scenie króluje cierpienie. W nastepnym akcie głównym bohaterem bedzie szczescie, a wtedy o cierpieniu bedzie mozna powiedziec, ze jest ale sie go nie dostrzega, bo własnie schowało sie za sceną:> |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2004-03-19 02:41:42 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia cale szczescie, ze satanizm jest programowo anty-zludzeniowy. kazdy kiedys umrze. czy ze starosci, czy (smierc coraz popularniejsza w komunikacji miejskiej) od bomby. odpowiedz na jakie pytanie chcialbys uzyskac? dlaczego ktos umarl? a czyz odpowiedz jest potrzebna? czy to pytanie w ogole ma sens? ktos umarl, bo ktos podlozyl bombe i tyle na ten temat. zastanawiac sie mozna nad tym, jak tego uniknac w przyszlosci, albo co sie stalo, ze ktos chcial zrobic cos zlego... reszta to tania ideologia. niepotrzebna. > i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie chcesz srodek znieczulajacy? satanizm to nie chrzescijanstwo. > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii. co ma do tego anarchia? hm :) egocentryzm, owszem.. ofiarom tragedii mozna wspolczuc, pomagac, whatever... ale abstrakcyjny smutek jest pozbawiony sensu. i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej smiertelnosci i poczucie braku bezpieczenstwa? nie, pocieszenia nie bedzie. raczej sugestia, ze bol tez jest interesujacym doswiadczeniem... bol ma smak. dobrze jest go czasem poczuc. to odswieza. K. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2004-03-20 05:11:59 |
Kalendarze i kwiatki > cale szczescie, ze satanizm jest programowo anty-zludzeniowy. kazdy kiedys > umrze. czy ze starosci, czy (smierc coraz popularniejsza w komunikacji > miejskiej) od bomby. I gdyby ktos z Twoich bliskich umarl tam w Madrycie przezylbys to tak samo jakgdyby umarl ze starosci? > odpowiedz na jakie pytanie chcialbys uzyskac? dlaczego ktos umarl? a czyz > odpowiedz jest potrzebna? czy to pytanie w ogole ma sens? ktos umarl, bo > ktos podlozyl bombe i tyle na ten temat. zastanawiac sie mozna nad tym, > jak tego uniknac w przyszlosci, albo co sie stalo, ze ktos chcial zrobic > cos zlego... reszta to tania ideologia. niepotrzebna. Smutek, placz, zal, zlosc to tanie ideolo? Pytanie "dlaczego" jest niepotrzebne? > egocentryzm, owszem.. ofiarom tragedii mozna wspolczuc, pomagac, > whatever... ale abstrakcyjny smutek jest pozbawiony sensu. Dlaczego? Jesli ktos z bliskich mi osob zginalby tam, byloby mi smutno, tym bardziej im blizsza byla mi ta osoba. Co zlego jest w smutku? > i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej smiertelnosci i > poczucie braku bezpieczenstwa? I to i to. I znow pytanie, co w tym zlego? Ja po Madrycie zastanawialam sie jakbym sie czula gdyby komus z mojej trojcy akademickiej, komus z rodziny czy Tobie sie stalo. I nie wazne czy w zamachu czy dlatego ze ktos zostawilby odkrecony gaz w domu. > nie, pocieszenia nie bedzie. raczej sugestia, ze bol tez jest > interesujacym doswiadczeniem... bol ma smak. dobrze jest go czasem poczuc. > to odswieza. Powiedz to Hiszpanom. I przypomnij sobie gdy ktos z Twoich bliskich umrze. Satanizm to nie pocieszenie, ale tez nie cynizm. |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2004-03-20 05:33:54 |
Kalendarze i kwiatki > I gdyby ktos z Twoich bliskich umarl tam w Madrycie przezylbys to tak samo > jakgdyby umarl ze starosci? gdyby babcia miala kolka, to by byla dylizansem. > Smutek, placz, zal, zlosc to tanie ideolo? to emocje. > Pytanie "dlaczego" jest > niepotrzebne? jest niepotrzebne, bo nie ma na nie odpowiedzi. no, w sumie mozesz sobie znalezc dowolna ilosc odpowiedzi... tylko po co? zeby potrenowac zdolnosci powiesciopisarskie? > Dlaczego? > Jesli ktos z bliskich mi osob zginalby tam, byloby mi smutno, tym bardziej > im blizsza byla mi ta osoba. Co zlego jest w smutku? nie pisalem, ze jest cos zlego. emocje zle nie sa. moze tyle, ze powinienem napisac nie skrotowo "abstrakcyjny smutek", tylko jalowe rozwazania biorace sie z tego smutku... zastanawianie sie, co by bylo gdyby. odczuwanie emocji jest ok, nie mam nic przeciw. naprawde :) > > i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej > smiertelnosci i > > poczucie braku bezpieczenstwa? > > I to i to. I znow pytanie, co w tym zlego? dlaczego "zlego"? nie pisalem, ze cos jest zle. bez sensu nie znaczy zle :> dzieci ginace z glodu w Chinach - to _jest_ smutne. smierc kogos bliskiego, smutniejsze... ale: ja nie jestem moim smutkiem. > > nie, pocieszenia nie bedzie. raczej sugestia, ze bol tez jest > > interesujacym doswiadczeniem... bol ma smak. dobrze jest go czasem > poczuc. > > to odswieza. > > Powiedz to Hiszpanom. jesli mnie zapytaja. > I przypomnij sobie gdy ktos z Twoich bliskich > umrze. zawsze o tym pamietam. > Satanizm to nie pocieszenie, ale tez nie cynizm. moj cynizm ma swoj cel, chcialem zauwazyc. szczegolnie w tym konkretnym poscie - chodzilo o podkreslenie kontrastu. K. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2004-03-20 05:41:05 |
Kalendarze i kwiatki > > I gdyby ktos z Twoich bliskich umarl tam w Madrycie przezylbys to tak > samo > > jakgdyby umarl ze starosci? > > gdyby babcia miala kolka, to by byla dylizansem. O byciu dylizansem nie decyduja tylko kolka. > > Smutek, placz, zal, zlosc to tanie ideolo? > > to emocje. To co w takim razie jest tanim ideolo? > > Pytanie "dlaczego" jest > > niepotrzebne? > > jest niepotrzebne, bo nie ma na nie odpowiedzi. no, w sumie mozesz sobie > znalezc dowolna ilosc odpowiedzi... tylko po co? zeby potrenowac zdolnosci > powiesciopisarskie? Nie wiem po co. Wiem ze to normalne. Ze zawsze sie zastanawiasz "dlaczego?". > > Dlaczego? > > Jesli ktos z bliskich mi osob zginalby tam, byloby mi smutno, tym > bardziej > > im blizsza byla mi ta osoba. Co zlego jest w smutku? > > nie pisalem, ze jest cos zlego. emocje zle nie sa. moze tyle, ze > powinienem napisac nie skrotowo "abstrakcyjny smutek", tylko jalowe > rozwazania biorace sie z tego smutku... zastanawianie sie, co by bylo > gdyby. Co w tym zlego? Dla mnie to normalne ze nad smiercia kogos bliskiego nie przechodzi sie do porzadku dziennego. > > > i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej > > smiertelnosci i > > > poczucie braku bezpieczenstwa? > > > > I to i to. I znow pytanie, co w tym zlego? > > dlaczego "zlego"? nie pisalem, ze cos jest zle. bez sensu nie znaczy zle > :> A dlaczego bez sensu? > dzieci ginace z glodu w Chinach - to _jest_ smutne. smierc kogos > bliskiego, smutniejsze... ale: ja nie jestem moim smutkiem. No tak, zapomnialam. Wybacz. > > > nie, pocieszenia nie bedzie. raczej sugestia, ze bol tez jest > > > interesujacym doswiadczeniem... bol ma smak. dobrze jest go > czasem > > poczuc. > > > to odswieza. > > > > Powiedz to Hiszpanom. > > jesli mnie zapytaja. Mam nadzieje ze na pogrzebie kogos bliskiego ktos obcy powie ci to samo. > > I przypomnij sobie gdy ktos z Twoich bliskich > > umrze. > > zawsze o tym pamietam. Pewnie dlatego tak Ci wesolo. > > Satanizm to nie pocieszenie, ale tez nie cynizm. > > moj cynizm ma swoj cel, chcialem zauwazyc. szczegolnie w tym konkretnym > poscie - chodzilo o podkreslenie kontrastu. Rzeczywiscie zajebisty kontrast. |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 12:18:36 |
Kalendarze i kwiatki Kvik ma całkowitą rację z logicznego punktu widzenia Ty masz całkowitą rację z emocjonalnego punktu widzenia oba wasze punkty widzenia są tym samym, widzianym z różnych punktów widzenia : ) |
|
Kvik ( Lord of Mraukness ) ![]() Wysłano: 2004-03-20 05:54:31 |
Kalendarze i kwiatki > > > Smutek, placz, zal, zlosc to tanie ideolo? > > > > to emocje. > > To co w takim razie jest tanim ideolo? szukanie odpowiedzi na pytanie "dlaczego". sprecyzuje na wszelki wypadek: szukanie odpowiedzi typu "sila wyzsza", czy "przeznaczenie". > > jest niepotrzebne, bo nie ma na nie odpowiedzi. no, w sumie mozesz > sobie > > znalezc dowolna ilosc odpowiedzi... tylko po co? zeby potrenowac > zdolnosci > > powiesciopisarskie? > > Nie wiem po co. Wiem ze to normalne. Ze zawsze sie zastanawiasz > "dlaczego?". normalne... w statystycznym sensie, owszem. > > nie pisalem, ze jest cos zlego. emocje zle nie sa. moze tyle, ze > > powinienem napisac nie skrotowo "abstrakcyjny smutek", tylko jalowe > > rozwazania biorace sie z tego smutku... zastanawianie sie, co by bylo > > gdyby. > > Co w tym zlego? > Dla mnie to normalne ze nad smiercia kogos bliskiego nie przechodzi sie do > porzadku dziennego. a co polecasz? > > > > i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej > > > smiertelnosci i > > > > poczucie braku bezpieczenstwa? > > > > > > I to i to. I znow pytanie, co w tym zlego? > > > > dlaczego "zlego"? nie pisalem, ze cos jest zle. bez sensu nie znaczy > zle > > :> > > A dlaczego bez sensu? bo co z tego wynika? jesli cos konstruktywnego, to cofam "bez sensu". reszte wycialem, nie bardzo widze mozliwosc porozumienia miedzy moja proba logicznego rozumowania a Twoimi emocjami. K. |
|
tarrant [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-22 03:20:34 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > chcesz srodek znieczulajacy? satanizm to nie chrzescijanstwo. chrześcijaństwo niejako gloryfikuje ból i cierpienie. > egocentryzm, owszem.. ofiarom tragedii mozna wspolczuc, pomagac, > whatever... ale abstrakcyjny smutek jest pozbawiony sensu. nic dziwnego, w końcu to emocje. są mniej i bardziej wrażliwi ... > i czy boli Cie to, ze ktos zginal, czy swiadomosc wlasnej smiertelnosci i > poczucie braku bezpieczenstwa? satanista musi być silny, satanista nie może się nad sobą użalać. a płacz nad zmarłym to w rzeczywistości płacz nad własną stratą, bo zmarłemu albo już hmm, "wszystko jedno", albo jest w raju i cieszy się, że umarł, zależnie od scenariusza. bardzo niedawno straciłem jedną z najbliższych mi osób. to jest ból fantomowy. pustka boli. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-20 09:26:02 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > egocentryzm, owszem.. ofiarom tragedii mozna wspolczuc, pomagac, > whatever... ale abstrakcyjny smutek jest pozbawiony sensu. Pospisuję się pod tym obiema ręcami. Nie rozumiem emocji skierowanych w stronę zupełnie obcych ludzi, których nie tylko nie znaliśmy (nawet przelotnie), ale nawet o nich nie słyszeliśmy :-/ No ale przecież w naszej kulturze WYPADA współczuć... > nie, pocieszenia nie bedzie. raczej sugestia, ze bol tez jest > interesujacym doswiadczeniem... bol ma smak. dobrze jest go czasem poczuc. > to odswieza. Jak się spotkamy, to Cię na powitanie kopnę w jajca - nie ma to jak odświeżający, pyszny ból... ROTFL Pzdr. LOKI |
|
Carmilla [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-03-26 00:19:14 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii W takich przypadkach nie ma alternatywy dla cierpienia. Strata zawsze jest stratą i musi boleć - niezależnie od tego, w co ktoś wierzy bądź nie wierzy. A czy satanizm implikuje nie posiadanie/nie okazywanie emocji? Jeśli tak, to moja mama była satanistką, bo będąc małą dziewczynką często słyszałam od niej, że mam nie płakać, a już w żadnym wypadku nie płakać przy obcych. Mając lat naście zbuntowałam się i płakałam bez przerwy twierdząc, że mi to dobrze robi :> Teraz zachowuję w miarę zdrowe proporcje. - to tak trochę offtopic. Wracając do tematu, uważam, że o sile człowieka stanowi również umiejętność radzenia sobie z własną słabością, z emocjami i bólem. Gdyby umarło moje dziecko, nie wyobrażam sobie, że cokolwiek mogłoby mnie pocieszyć - byłabym załamana, zrozpaczona i wyłabym do księżyca jak pies. A już na pewno nie pocieszyłoby mnie czyjeś zapewnienie, że moje dziecko jest teraz "w gronie aniołków". Dziecko jest w pewnym sensie przedłużeniem mojego życia i jego śmierć byłaby zaprzepaszczeniem całego trudu włożonego w jego urodzenie i wychowanie. Musiałabym niejako zaczynać od początku... |
|
Slanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-02 10:42:11 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > kiedy czlowiek staje w obliczu tragedii tak jak np.w Madrycie , gdzie > traci swoich najblizszych , religia i filozofia jakakolwiek , traci swoja > sile oddzialywania na ludzkie uczucia straty.jakie jest wasze zdanie na > temat tego , czy satanizm potrafi wyjsc z jakas w miare zadawalajaca > odpowiedzia i czy posiada jakas pozytywna alternatywe na bol i cierpienie > , czy tylko zabarwienie egocentryzmu i anarchii.to tak w > skrocie.Pozdrwaiam z tej kulki brudu na ktorej zyjemy Hmm...satanizm chyba nie jest najwłaściwszym lekarstwem na takie zdarzenia...tu trzeba by się na chłodno przypatrzeć przyczynom tego (ohydnego) zamachu. A jest nią obecność wojsk hiszpańskich u boku USA w Iraku...na mój gust satanistyczne podejście podyktowałoby tu ządzę zemsty, czyli zwiększenie kontyngentu w Iraku, co na mój gust byłoby błedne, bo Hiszpania wtedy byłaby znowu celem ataku, znowu by zwiększyła liczbę wojsk, itp...aż w końcu...no własnie, dokąd taka eskalacja może zaprowadzić najlepszym przykłądem jest Wietnam (a na dzisiejsze dane USA znowu dostaje ostro w Iraku, marzec to następny czarny miesiąc z dużymi stratami, w przeciwieństwie do lutego i stycznia..., mimo większych sił okupacyjnych: sformowanych jednostek pomocniczych irackich i armii najemników z całego świata...). A może pomogłoby przesunięcie tych środkó na zwalczanie źródeł finansowania terrorystów: zadanie mało spektakularne, acz konieczne... I jak widzisz, satanizm tu nijak nie ma zastosowania Pozdrawiam!!! |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-02 12:09:11 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > na mój gust satanistyczne podejście podyktowałoby tu ządzę zemsty, > czyli zwiększenie kontyngentu w Iraku, co na mój gust byłoby błedne, bo > Hiszpania wtedy byłaby znowu celem ataku, znowu by zwiększyła liczbę > wojsk, itp... Z czysto satanistycznego punktu widzenia nalezaloby zrownac Irak z ziemia :) |
|
Slanesh [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-06 15:35:14 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Z czysto satanistycznego punktu widzenia nalezaloby zrownac Irak z ziemia > :) Lub USA... Pozdrawiam!!! |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-02 12:11:35 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Z czysto satanistycznego punktu widzenia nalezaloby zrownac Irak z ziemia > :) Z czysto logicznego również;-))) A przynajmniej zetrzeć na pył wszelkiej maści terrorystów, tylko, że to dosyć trudne...;-))) pozdr M93 |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-02 12:13:34 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Z czysto logicznego również;-))) A przynajmniej zetrzeć na pył wszelkiej > maści > terrorystów, tylko, że to dosyć trudne...;-))) Niestety. Byloby latwiej gdyby kazdy terrorysta mial to napisane na czole ;] |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-03 11:46:28 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > > Z czysto logicznego również;-))) A przynajmniej zetrzeć na pył > wszelkiej > > maści > > terrorystów, tylko, że to dosyć trudne...;-))) > Niestety. Byloby latwiej gdyby kazdy terrorysta mial to napisane na czole > ;] si! gdyby każdy terrorysta miał napisane na czole... "Byloby latwiej gdyby kazdy terrorysta mial to napisane na czole" z pewnością było by ciekawiej : ) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-03 10:17:03 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii Chwila, moment, czy wy naprawdę sądzicie, że zamachu dokonali Irakijczycy??? Bo, że miał on miejsce Z POWODU Iraku, to chyba ni ulega wątpliwości, ale wykonała go chyba jakaś Al-Quaeda, czy inne badziewie... Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-03 15:51:36 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Bo, że miał on miejsce Z POWODU Iraku, to chyba ni ulega wątpliwości, Tak? W jakim sensie? |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-04 03:06:15 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii A takim, że Hiszpania: a) Zaangażowała się w wojnę w Iraku po stronie USA b) W Hiszpanii swoją siatkę i coś w rodzaju centrali na całą Europę ma Al-Quaeda... Pzdr. LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-04 20:56:53 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > A takim, że Hiszpania: > a) Zaangażowała się w wojnę w Iraku po stronie USA > b) W Hiszpanii swoją siatkę i coś w rodzaju centrali na całą Europę ma > Al-Quaeda... Wlasnie - Al-Quaeda. Zamachow dokonywala wielokrotnie, tez przed wojna w Iraku. Mowic ze zamach byl dokonany z powodu wojny w Iraku brzmi tak, jakby Al-Quaeda walczyla o wyzwolenie Iraku. Ja bym powiedzial, ze zamachu dokonano, bo Hiszpania jest sojusznikiem Ameryki, a Ameryka to Wielki Szatan. I w tym sensie chcialem dowiedziec sie co miales na mysli :-) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 00:12:20 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii No - właśnie o to mi chodziło. Dzięki za precyzyjniejsze wyrażenie moich myśli... LOL Cmok! LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-05 10:40:01 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > No - właśnie o to mi chodziło. Dzięki za precyzyjniejsze wyrażenie moich > myśli... LOL Co to znaczy LOL? Albo AFAIR czy jakos tak? Bo chyba jestem nie na czasie :-) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 10:53:25 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii LOL - Laughing Out Loudly AFAIR - As Far As I Remember AFAIK - As Far As I Know Jeszcze jakieś skróty wyjaśnić? :-) Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 10:44:17 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > Co to znaczy LOL? Albo AFAIR czy jakos tak? Bo chyba jestem nie na czasie > :-) LOL - laughing out loud AFAIR - as far as I remember |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-05 10:46:47 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > LOL - laughing out loud > AFAIR - as far as I remember Dzieki za updatowanie mojej wiedzy ;-) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 10:51:33 |
[OT] skroty > Dzieki za updatowanie mojej wiedzy ;-) ABBREVIATIONS 1337 = l33t = elite, or leet AFAICT = As Far As I Can Tell AFAIK / AFAIR = As Far As I Know / Remember AFK / AFKB = Away From Keyboard ATM = At The Moment bastage = bastard BBIAB = Be Back In A Bit BBL = Be Back Later bot = aimbot BRB = Be Right Back BS = Bullshit BTW = By The Way cya = see ya EOT = End Of Topic FFS = For Fuck's Sake foo = fool FU = Fuck You fux0r = fuxxer = f00ker = you guessed FYI = For Your Information GFY = Go Fuck Yourself GG = Good Game GGS = good games GJ = Good Job GTG = Got To Go HTH = Hope This Helps I 0wnz j00 = I own you IIRC = If I Remember Correctly IMHO = In My Humble Opinion j/k = joke llama = lamer = lame guy/gal LMAO = Laughing My Ass Off LOL = Laughs Out Loud n1 = nice one newb = newbie = someone new at the game NS = Nice Shot NP = No Problem NT = Nice Try OMFG = Oh My Fucking God OT = Off Topic OTOH = On The Other Hand PL = Packet Loss PLONK = People Leave Our Newsgroup Killfiled POS = Piece Of Shit ROTFL = Rolls On The Floor Laughing RTFM = Read The Fucking Manual STFU = Shut The Fuck Up TSIA = Title Says It All TY = Thank You WTF = What The Fuck WTG = Way To Go YMMV = Your Mileage May Vary |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 10:55:58 |
[OT] skroty Zapomniałaś jeszcze o ROTFLAHMS :-) Rolling On The Floor Laughing And Holding My Side :-) Pzdr. LOKI |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 22:03:45 |
[OT] skroty No tak... kilka lat roznicy wieku i swiat obrocil sie o dobre kilkadziesiat stopni. Naszczescie elektronika i informatyka swietnie sie rozwijaja, wiec jak cos, to pojawi sie translator dla gerontow w wersji microchipa wszczepianego w uklad nerwowy. Serwus wszystkim zagubionym w czasie :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 22:41:29 |
Dygresja na temat serwusa :-P > Serwus wszystkim zagubionym w czasie :) Servus, servi - sługa ]:-> Zawsze mnie zastanawiała geneza tego powitania/pożegnania - dopiero ostatnio dowiedziałem się, że wywodziło się to bodajże z łacińskiej formuły grzecznościowej kończącej listy (znanej także później w wersji polskiej) - "oddany sługa waszmości", w oryginale "servus tuus devotius" ;-) Pzdr. LOKI |
|
Logrus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 22:56:47 |
Dygresja na temat serwusa :-P > > Serwus wszystkim zagubionym w czasie :) > > Servus, servi - sługa ]:-> > > Zawsze mnie zastanawiała geneza tego powitania/pożegnania - dopiero > ostatnio dowiedziałem się, że wywodziło się to bodajże z łacińskiej > formuły grzecznościowej kończącej listy (znanej także później w wersji > polskiej) - "oddany sługa waszmości", w oryginale "servus tuus devotius" > ;-) To ma przynajmniej jakas historie w przeciwienstwie do "cze" "nara" czy udziwnionych modyfikacji w stylu "narta" "natki". Czasem sie zastanawiam czy jeszcze daleko do tego pieknego dnia, w ktorym obudze sie z reka w nocniku i sie okaze, ze obsluga pisuaru jest zbyt skomplikowana, a wszyscy w kolo mowia jakims dziwacznym dialektem skladajacym sie monosylab? > Pzdr. > LOKI Ad multos annos Locutusie |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-04-05 23:47:03 |
Dygresja na temat serwusa :-P Ale "nara" ma taką samą genezę jak ten serwus, który jest bardzo mocno skróconą i wypaczoną formą oryginalnej formuły - najpierw było "na razie", które chyba doskonale znasz i rozumiesz, potem przekształciło się w "narazka", a następnie uległo skróceniu do krótkiego "nara" :-) Nerka! LOKI |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2004-04-05 10:44:16 |
Filozofie i religie w perspektywie tragedii > No - właśnie o to mi chodziło. Dzięki za precyzyjniejsze wyrażenie moich > myśli... LOL Dobra, to drugie juz rozszyfrowalem ROTFL:) Nadal nie wiem "LOL". |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















