| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-10 16:53:54 |
Szałas szatana Porozmawiajmy kochani o kantowskiej etyce. Mój zarzut wobec was, a zarazem stwierdzenie faktu - w wiekszosci jestescie niewolnikami etyki starego pajeczarza. Sprytny zabieg Kanta, ktory mozna przypisac tylko i wylacznie jego niemalej inteligencji polegal na stworzeniu bezpiecznego kryterium wartosciowania. Bezpiecznego, bo komuz powaznie mozesz sie narazic, jesli nie opinii tlumu w swiecie fenomenow? Nie usprawiedliwiajmy starca czasami, w ktorych zyl, byl bliski nietzscheanskim wnioskom, ale brak zaufania wobec czlowieka pozwolil mu wymyslic ten sprytny zabieg - imperatyw kategoryczny. Kantowska etyka to moralnosc tlumow, a taka wiadomo o jaki kant mozna potluc. Ktoz z was moi drodzy nie myslal o idei powszechnosci akceptowanych zasad jako dobrego kryterium przyjmowania zasad w ogole? Ktoz z was moi drodzy nie watpi w czlowieka, w ogole? To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, nie tylko po ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale ten dom jest dopiero szalasem szatana. Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie powszechna zasada? Marzeniem Kanta bylo przeplynac bezpiecznie miedzy dwiema, jak on to uznawal, rafami- Lockiem i Humem, miedzy nadmiernym zaufaniem wobec zmyslow, a nadmiernym sceptycyzmem, chcial stwierdzic, ze czlowiek potrafi jakos poznawac, ale nie potrafi poznawac wszystkiego. Stal sie iluzjonista, "prawo moralne we mnie", lecz musi przejsc przez sito naszego pojecia powszechnosci. Nie ma dogmatow, sa postulaty, typowo proxianski wybieg, musial przysnac kilkaset lat od Akwinaty... Wrocmy do nas, moi drodzy, na ile patrzymy na moralnosc pod katem jej powszechnosci? Satanizm odrzucajacy bostwa jako zewnetrzna instancje moralna, ale satanisci? Jesli w ogole tacy sa, a chocby ateisci? Co robia w swiecie bez bogow? Ida prosta droga, kultywacji powszechnych, bezpiecznych zasad, nie ma eksploracji siebie, ino ucieczka do najblizszego boga po Jahwe - do grup, do spoleczenstwa. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-10 22:48:42 |
Szałas szatana Darek, po co ta cała farsa z samodzielnym wrzucaniem się na pręgierz? > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, nie tylko po > ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale ten dom jest dopiero szalasem > szatana. Fakt ;-) Ale redakcja raczej nie dopuści, żeby stało się inaczej... ROTFL! > Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, To zależy. Jeżeli czyn ten nie narusza złotej LaVeyańskiej zasady "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego", to na przykład ja. Ale jeżeli ją narusza, jeżeli z tym czynem związana jest niezasłużona krzywda drugiego, to nie widzę podstaw, by nazywać taki czyn dobrym... społeczeństwo, aby istnieć, musi mieć pewne reguły - jedną z takich złotych reguł jest właśnie wspomniana już laveyańska zasada dająca każdemu szerokie możliwości niezagrożonego samorozwoju. Jeżeli już się chce kogoś skrzywdzić, zawsze należy się w myślach postawić na jego miejscu i zastanowić, jakby się samemu czuło... bo role kiedyś mogą się odwrócić :-] > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie > powszechna zasada? Dlaczego je uznawać, skoro się go nie chce? Coś kręcisz :-P :-P :-P Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-11 09:26:59 |
Szałas szatana > To zależy. Jeżeli czyn ten nie narusza złotej LaVeyańskiej zasady "twoja > wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego", to na > przykład ja. Ale jeżeli ją narusza, jeżeli z tym czynem związana jest > niezasłużona krzywda drugiego, to nie widzę podstaw, by nazywać taki czyn > dobrym... społeczeństwo, aby istnieć, musi mieć pewne reguły - jedną z > takich złotych reguł jest właśnie wspomniana już laveyańska zasada dająca > każdemu szerokie możliwości niezagrożonego samorozwoju. Jeżeli już się > chce kogoś skrzywdzić, zawsze należy się w myślach postawić na jego > miejscu i zastanowić, jakby się samemu czuło... bo role kiedyś mogą się > odwrócić :-] Zauważ jednak że dogmat nie krzywdzenia innych może być w konflikcie z egoistycznymi pobudkami.Satanizm Laveyański jest wybitnie humanistyczny i stawia wysoko dobro ogółu (każdy realizuje siebie ale nie przeszkadzając innym), ale przecież to tylko jeden punkt spojrzenia na Satanizm...Egoizm, jedna z zasadniczych cech napędzających działanie człowieka jest sankcjonowany przez myśl satanistyczną, tylko czy wolno określić jego granice? Owszem kiedy ktoś funkcjonuje i chce funkcjonować w społeczeństwie to może starać się nie szkodzić innym, ale jeśli ktoś uzna siebie za przysłowiowy pępek świata myślę że może odrzucić tę zasadę.Może zacząć skrupulatnie wyzyskiwać innych,odrzucić wszelkie normy etyczne, jeśli stoją na drodze jego egoizmu. Oczywiście, taki modus operandii może wydawać się trudny do zaakceptowania - Satanizm jako ideologiczne usankcjonowanie przemocy, dewiacji seksualnych, wykorzystywania innych ludzi dla własnej przyjemności...Niemniej wydaje mi się być faktycznie uwolnionym, prawdziwie diabolicznym sposobem na życie. :) > > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie > > powszechna zasada? > > Dlaczego je uznawać, skoro się go nie chce? Coś kręcisz :-P :-P :-P Niekoniecznie. W interesie złodzieja jest by inni ludzie nie byli złodziejami, bo 1.Nie ma konkurencji.2. Złodzieje też nie lubią być okradani. :> |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-12 00:21:25 |
Szałas szatana > Zauważ jednak że dogmat nie krzywdzenia innych może być w konflikcie z > egoistycznymi pobudkami. > Satanizm Laveyański jest wybitnie humanistyczny i > stawia wysoko dobro ogółu (każdy realizuje siebie ale nie przeszkadzając > innym), ale przecież to tylko jeden punkt spojrzenia na Satanizm...Egoizm, > jedna z zasadniczych cech napędzających działanie człowieka jest > sankcjonowany przez myśl satanistyczną, tylko czy wolno określić jego > granice? Tak, wolno. Spróbuj trochę szerzej spojrzeć na problem i wyobrazić sobie społeczeństwo, w którym większośc jednostek zaczyna się kierować swoim widzimisię, tłamsząc pozostałych. Chciałbyś żyć, nie wiedząc, czy wychodząc z domu jeszcze kiedykolwiek doń wrócisz, a jeśli wrócisz, to czy zastaniesz w nim jakiekolwiek rzeczy? Chciałbyś walczyć na śmierć i życie z każdym człowiekiem o swoje prawo do wolności i być może zostać zmuszonym do uległości? Odpowiadają ci takie relacje w grupie, jakie występują np. u pawianów? Bo właśnie do tego prowadzi taka ideologia. To już nie jest akceptacja swej zwierzęcości, ale ZEZWIERZĘCENIE i regres zamiast progresu. Zamiast robić to, co chcesz, musiałbyś na każdym kroku walczyć o prawo do robienia tego i byłoby spore prawdopodbieństwo, że zamiast prawa do wolnoścy, wywalczyłbyś prawo do pogrzebu... Uważam, że pewne normy społeczne, najogólniej wyrażone właśnie zasadą "twoja wolnośc kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego" muszą istnieć - po prostu dla wygody i komfortu. > Owszem kiedy ktoś funkcjonuje i chce funkcjonować w > społeczeństwie to może starać się nie szkodzić innym, ale jeśli ktoś uzna > siebie za przysłowiowy pępek świata myślę że może odrzucić tę zasadę.Może > zacząć skrupulatnie wyzyskiwać innych,odrzucić wszelkie normy etyczne, > jeśli stoją na drodze jego egoizmu. ...i na końcu tej wędrówki wylądować w pierdlu? Nein, danke. > Oczywiście, taki modus operandii może wydawać się trudny do zaakceptowania > - Satanizm jako ideologiczne usankcjonowanie przemocy, dewiacji > seksualnych, wykorzystywania innych ludzi dla własnej > przyjemności...Niemniej wydaje mi się być faktycznie uwolnionym, > prawdziwie diabolicznym sposobem na życie. :) Jeśli właśnie to miałby oznaczać satanizm - a więc nie progres, nie indywidualizm, ale zwyczajne zbydlęcenie, to gotów byłbym stanąć w jednym froncie z ortokatolikami przeciwko takiej jego formie... bo w sumie wtedy niczym by się od ortokatolizcyzmu nie różnił - katolicy przecież też starają się odcisnąć wszędzie swoje piętno, zmusić innych do podporządkowania się ich ideologii etc. Zawsze, rozważając jakąś postawę, staram się analizować, co by było gdyby mój wróg ideologiczny przyjął postawę podobną - i na tej podstawie oceniam jej słuszność bądź nie ;-) Wampir z Bytomia satanistą? Dwóch kolesi, którzy ostatnio w pociągu zakatowali pannę satanistami? Józef Stalin satanistą? Nie przesadzajmy... > Niekoniecznie. W interesie złodzieja jest by inni ludzie nie byli > złodziejami, bo 1.Nie ma konkurencji.2. Złodzieje też nie lubią być > okradani. :> ROTFL! Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-12 23:03:41 |
Szałas szatana > Tak, wolno. Spróbuj trochę szerzej spojrzeć na problem i wyobrazić sobie > społeczeństwo, w którym większośc jednostek zaczyna się kierować swoim > widzimisię, tłamsząc pozostałych. Chciałbyś żyć, nie wiedząc, czy > wychodząc z domu jeszcze kiedykolwiek doń wrócisz, a jeśli wrócisz, to czy > zastaniesz w nim jakiekolwiek rzeczy? Chciałbyś walczyć na śmierć i życie > z każdym człowiekiem o swoje prawo do wolności i być może zostać zmuszonym > do uległości? Odpowiadają ci takie relacje w grupie, jakie występują np. > u pawianów? Bo właśnie do tego prowadzi taka ideologia. To już nie jest > akceptacja swej zwierzęcości, ale ZEZWIERZĘCENIE i regres zamiast > progresu. Zamiast robić to, co chcesz, musiałbyś na każdym kroku walczyć o > prawo do robienia tego i byłoby spore prawdopodbieństwo, że zamiast prawa > do wolnoścy, wywalczyłbyś prawo do pogrzebu... Loki, ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę.Zaproponowany przeze mnie system skrajnego egoizmu jest z definicji systemem aspołecznym, a jego główna "satanistyczna cecha" to dążenie to realizacji WSZELKICH własnych pragnień. I jeszcze raz powtarzam - system ten z góry odrzuca zasadę poszanowania wolności, owego wentyla bezpieczeństwa i bezpiecznika humanizmu zastosowanego już przez LaVeya. Cytując jednak Antona rzeknę "zrywam z wszelkimi konwencjami, które nie doprowadzą mnie do ziemskiego szczęścia". Zezwierzęcenie powiadasz?"Szatan traktuje człowieka jako po prostu jeszcze jedno zwierzę..." Prowadzi do regresu?No i co z tego powiadam?! To idź się rozwijaj, podczas gdy ja będę się cieszył... ;> > Uważam, że pewne normy społeczne, najogólniej wyrażone właśnie zasadą > "twoja wolnośc kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego" muszą > istnieć - po prostu dla wygody i komfortu. Naturalnie masz rację, pod warunkiem że zależy Ci na funkcjonowaniu w jakiejś społeczności... > Jeśli właśnie to miałby oznaczać satanizm - a więc nie progres, nie > indywidualizm, ale zwyczajne zbydlęcenie, to gotów byłbym stanąć w jednym > froncie z ortokatolikami przeciwko takiej jego formie... bo w sumie wtedy > niczym by się od ortokatolizcyzmu nie różnił - katolicy przecież też > starają się odcisnąć wszędzie swoje piętno, zmusić innych do > podporządkowania się ich ideologii etc. Wracamy tu do starego jak sajt problemu jaka jest definicja satanizmu, czy może mieć on jakieś ograniczenia i kto z nas ma prawo by określać jego wytyczne... :) > Zawsze, rozważając jakąś postawę, staram się analizować, co by było gdyby > mój wróg ideologiczny przyjął postawę podobną - i na tej podstawie oceniam > jej słuszność bądź nie ;-) > > Wampir z Bytomia satanistą? Dwóch kolesi, którzy ostatnio w pociągu > zakatowali pannę satanistami? Józef Stalin satanistą? Nie > przesadzajmy... Coś w tym jest, choć satanizm jako prąd filozoficzny wymaga przynajmniej by uważająca się za jego przedstawiciela osoba była w stanie się wpierw samokreślić (jestem satanistą i postępuje tak i tak bo mi to odpowiada i mam wyjebane na innych) a nie by był zwykłym dorabianiem ideologii do czynów. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-13 00:46:26 |
Szałas szatana > Loki, ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę.Zaproponowany przeze mnie > system skrajnego egoizmu jest z definicji systemem aspołecznym, a jego > główna "satanistyczna cecha" to dążenie to realizacji WSZELKICH własnych > pragnień. I jeszcze raz powtarzam - system ten z góry odrzuca zasadę > poszanowania wolności, owego wentyla bezpieczeństwa i bezpiecznika > humanizmu zastosowanego już przez LaVeya. Cytując jednak Antona rzeknę > "zrywam z wszelkimi konwencjami, które nie doprowadzą mnie do ziemskiego > szczęścia". Zezwierzęcenie powiadasz?"Szatan traktuje człowieka jako po > prostu jeszcze jedno zwierzę..." Prowadzi do regresu?No i co z tego > powiadam?! To idź się rozwijaj, podczas gdy ja będę się cieszył... ;> Bla bla bla. 1. Nie będziesz się cieszył, bo człowiek jest zwierzęciem społecznym. Gdy wszyscy, nawet przyjaciele Cię odrzucą, poczujesz dojmującą pustkę i ból. 2. Nie będziesz się cieszył, bo Cię w pierdlu zamkną. > Naturalnie masz rację, pod warunkiem że zależy Ci na funkcjonowaniu w > jakiejś społeczności... Wybacz, ale na kupno bezludnej wyspy niestety mnie nie stać. > Wracamy tu do starego jak sajt problemu jaka jest definicja satanizmu, czy > może mieć on jakieś ograniczenia i kto z nas ma prawo by określać jego > wytyczne... :) Coś co nie ma definicji nie istnieje. Albo zdefiniujemy jakoś satanizm, albo przyznamy, że jest pustą gówno wartą etykietką, którą na dobrą sprawę może sobie na czółko przylepić papież, katolik-męczennik, muzułmanin i hindus. Ale to też stara jak sam sajt dyskusja :-P > Coś w tym jest, choć satanizm jako prąd filozoficzny wymaga przynajmniej > by uważająca się za jego przedstawiciela osoba była w stanie się wpierw > samokreślić (jestem satanistą i postępuje tak i tak bo mi to odpowiada i > mam wyjebane na innych) a nie by był zwykłym dorabianiem ideologii do > czynów. Uhm... skoro chcesz wymienionych przeze mnie osobników podciągnąć pod satanizm, to ja się poddaję - ZAŚWIADCZAM, ŻE NIGDY NIE MIAŁEM, NIE MAM I NIE BĘDĘ MIAŁ NIC WSPÓLNEGO Z [tak definiowanym] SATANIZMEM :-P :-P :-P Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-13 14:44:00 |
Szałas szatana > 1. Nie będziesz się cieszył, bo człowiek jest zwierzęciem społecznym. Gdy > wszyscy, nawet przyjaciele Cię odrzucą, poczujesz dojmującą pustkę i > ból. Jak na razie sobie doskonale radzę! :>>> Poza tym nie muszę wszystkim robić syfu,nie? > 2. Nie będziesz się cieszył, bo Cię w pierdlu zamkną. Podoba mi się Twoja wiara w skuteczność organów ścigania. Poza tym brak poszanowania dla norm etycznych nie musi się wiązać z brakiem używania mózgu. :) > > Naturalnie masz rację, pod warunkiem że zależy Ci na funkcjonowaniu w > > > jakiejś społeczności... > > Wybacz, ale na kupno bezludnej wyspy niestety mnie nie stać. To że żyjesz w jakiejś społeczności nie oznacza, że musi Cię obchodzić "wspólne dobro". > Coś co nie ma definicji nie istnieje. Albo zdefiniujemy jakoś satanizm, > albo przyznamy, że jest pustą gówno wartą etykietką, którą na dobrą sprawę > może sobie na czółko przylepić papież, katolik-męczennik, muzułmanin i > hindus. Ale to też stara jak sam sajt dyskusja :-P Masz rację, definicja być musi.Ale jaka? Ty zaproponowałeś "satanizm humanistyczny" ja zaś "antyspołeczny" (choć oczywiście popieram Twoją wizję, żeby nikt sobie o mnie źle nie pomyślał:) Model zaproponowany przeze mnie jest tylko teoretycznym rozważeniem).I niestety próba wartościowania oprze się zaraz o kolejny wiekowy, filozoficzny problem jakim jest względność dobra i zła... > Uhm... skoro chcesz wymienionych przeze mnie osobników podciągnąć pod > satanizm, to ja się poddaję - ZAŚWIADCZAM, ŻE NIGDY NIE MIAŁEM, NIE MAM I > NIE BĘDĘ MIAŁ NIC WSPÓLNEGO Z [tak definiowanym] SATANIZMEM :-P :-P :-P Zaznaczam tylko że nie każdy dewiant jest satanistą, ale być nim może. A że nie chcesz się podpisać pod taką etykietką?Coż shamacze kotów też pogardzają naszym zhumanizowanym satanizmem... :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-14 03:28:02 |
Szałas szatana > Jak na razie sobie doskonale radzę! :>>> Poza tym nie muszę > wszystkim robić syfu,nie? Co oznacza, że Twoje potrzeby wcale nie wykraczają poza normy współżycia społecznego, a więc nie ma nawet o czym mówić :-P > Podoba mi się Twoja wiara w skuteczność organów ścigania. Nie wierzę w nie zupełnie. Ale taką ewentualność zawsze należy rozważyć. > Poza tym brak > poszanowania dla norm etycznych nie musi się wiązać z brakiem używania > mózgu. :) Mhmmm... > To że żyjesz w jakiejś społeczności nie oznacza, że musi Cię obchodzić > "wspólne dobro". Ale ono mnie gówno obchodzi, Cieniu... obchodzi mnie tylko i wyłącznie dobro MOJE. Ale do tego dobra mogę dążyć środkami normalnymi, a nie nieetycznymi i niezgodnymi z prawem - i jak na razie mi się to zasadniczo udaje, zwłaszcza że nie odczuwam potrzeb łamania norm. Zwłaszcza że np. korzystanie z piratów czy palenie trawki, aczkolwiek nielegalne, jest jednak NORMĄ, a nie jej łamaniem :-P :-P :-P Hmm... zależy jeszcze o jakich normach mówimy... bo społecznomoralne przekraczam niejednokrotnie - ale robię to tak, żeby nie krzywdzić innych. Bo wtedy pośrednio skrzywdziłbym siebie, wywołując negatywną reakcję środowiska. > Masz rację, definicja być musi.Ale jaka? Ty zaproponowałeś "satanizm > humanistyczny" ja zaś "antyspołeczny" (choć oczywiście popieram Twoją > wizję, żeby nikt sobie o mnie źle nie pomyślał:) Model zaproponowany > przeze mnie jest tylko teoretycznym rozważeniem).I niestety próba > wartościowania oprze się zaraz o kolejny wiekowy, filozoficzny problem > jakim jest względność dobra i zła... IMHO - podstawa to INDYWIDUALIZM. Dorzućmy jeszcze może egoizm i hedonizm. I starczy. Reszta to tylko bonusy. Dobre rady. Ale nie dogmaty ;-) Zresztą obecność dogmatów wykluczałaby indywidualizm właśnie - więc siłą rzeczy ramy muszą być jak najogólniejsze. > Zaznaczam tylko że nie każdy dewiant jest satanistą, ale być nim może. A > że nie chcesz się podpisać pod taką etykietką?Coż shamacze kotów też > pogardzają naszym zhumanizowanym satanizmem... :) ROTFL! Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-14 10:48:53 |
Szałas szatana > Ale ono mnie gówno obchodzi, Cieniu... obchodzi mnie tylko i wyłącznie > dobro MOJE. Ale do tego dobra mogę dążyć środkami normalnymi, a nie > nieetycznymi i niezgodnymi z prawem - i jak na razie mi się to zasadniczo > udaje, zwłaszcza że nie odczuwam potrzeb łamania norm. Zwłaszcza że np. > korzystanie z piratów czy palenie trawki, aczkolwiek nielegalne, jest > jednak NORMĄ, a nie jej łamaniem :-P :-P :-P A teraz sam zaczynasz wyznawć filozofię Kalego - kradzież programów czy muzyki, oraz zakazane narkotyki są OK, ale już kradzież z włamaniem już Ci się nie podoba...I to jest ów właśnie satanizm o którym mówiłem!Stawiasz dobro własne wyżej od dobra społecznego... :) > Hmm... zależy jeszcze o jakich normach mówimy... bo społecznomoralne > przekraczam niejednokrotnie - ale robię to tak, żeby nie krzywdzić innych. > Bo wtedy pośrednio skrzywdziłbym siebie, wywołując negatywną reakcję > środowiska. To znów jest dyskusyjne, gdyż nie krzywdzisz innych bezpośrednio, ale pomyśl że autorzy,producenci czy dystrybutorzy utracili z kieszeni parę groszy ze względu na Twoje piractwo. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 00:48:26 |
Szałas szatana > A teraz sam zaczynasz wyznawć filozofię Kalego - kradzież programów czy > muzyki, oraz zakazane narkotyki są OK, ale już kradzież z włamaniem już Ci > się nie podoba...I to jest ów właśnie satanizm o którym mówiłem!Stawiasz > dobro własne wyżej od dobra społecznego... :) 1. Porównanie piractwa do kradzieży wydaje mi się IMHO nietrafione. Wyobraź sobie, że masz czarodziejską różdżkę - idziesz do salonu samochodowego, oglądasz nowego merca, po czym wychodzisz i przy pomocy owej różdżki wyczarowujesz takiego samego, po czym nim jeździsz. Czy to była kradzież? Nie. Czy ktoś na tym stracił? Nie. I to samo jest z piractwem ;-) Moja kluczowa zasada "jeśli nie krzywdzisz nikogo, rób co chcesz" pozostaje nienaruszona. 2. Czy paląc trawkę kogokolwiek krzywdzę? Też nie. A zatem Twój kolejny argument jest o dupę rozbić :-P Podsumowując tę część dyskusji: swoim postępowaniem nie naruszam złotej zasady "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego". > To znów jest dyskusyjne, gdyż nie krzywdzisz innych bezpośrednio, ale > pomyśl że autorzy,producenci czy dystrybutorzy utracili z kieszeni parę > groszy ze względu na Twoje piractwo. Nikt nic nie utracił. Co najwyżej został pozbawiony zysków ;-) Ale to jest bardziej jak konkurencja a nie jak kradzież ;-) Pozdrawiam! LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 01:24:33 |
Szałas szatana > Nikt nic nie utracił. Co najwyżej został pozbawiony zysków ;-) Ale to jest > bardziej jak konkurencja a nie jak kradzież ;-) Żałosna interpretacja, misiu;-))) Jumasz w najlepsze i tyle, jak większość internautów, w tym ja. > Pozdrawiam! > LOKI pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 01:35:26 |
Szałas szatana Przeczytaj mój przykład o mercedesie i czarodziejskiej różdżce, aby uświadomić sobie różnicę pomiędzy kradzieżą a piractwem. Ponadto nadal twierdzę, że nikogo nie krzywdzę - ograniczenie zysków firm software'owych i kompanii fonograficznych nie jest na tyle duże, by im jakkolwiek zaszkodzić - informatycy, menedżerowie etc. są obrzydliwie bogaci, a firmy te mają obrzydliwie wielki kapitał. Śmiem więc twierdzić, że nikt tu nie traci tak naprawdę ;-) Pzdr. LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 01:47:44 |
Szałas szatana > Przeczytaj mój przykład o mercedesie i czarodziejskiej różdżce, aby > uświadomić sobie różnicę pomiędzy kradzieżą a piractwem. Ten przykład jest idiotyczny do tego stopnia, że aż szkoda czasu na komentarz... > Ponadto nadal twierdzę, że nikogo nie krzywdzę - ograniczenie zysków firm > software'owych i kompanii fonograficznych nie jest na tyle duże, by im > jakkolwiek zaszkodzić - informatycy, menedżerowie etc. są obrzydliwie > bogaci, a firmy te mają obrzydliwie wielki kapitał. Śmiem więc twierdzić, > że nikt tu nie traci tak naprawdę ;-) Firma traci relatywnie niewiele na pojedynczej kradzieży oprogramowania, inaczej ma się sprawa z autentycznymi teórcami tegoż. Oni nie zarobią na siebie, jeśli wszyscy będą postępować, jak my;-PPP To jest zupełnie inaczej, niż z muzyką w mp3. Tutaj sporo kupuje sobie jednak orginały, ale na kiego Ci orginalny Photoshop, jak masz pirata? Po co płacić za czcionkę, jak ją zajebiesz? Otóż po to, żeby było co zajebać w przyszłości... > Pzdr. > LOKI pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 03:06:38 |
Szałas szatana > Ten przykład jest idiotyczny do tego stopnia, że aż szkoda czasu > na komentarz... Nie zgodzę się z tym. IMO oddaje sedno sprawy :-] Złodziej kradnie mercedesa. Pirat go kopiuje przy użyciu czarodziejskiej różdżki. Złodziej naraża firmę na bespośrednie straty. Pirat pozbawia tylko możliwych zysków. Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 10:50:09 |
Szałas szatana > > Ten przykład jest idiotyczny do tego stopnia, że aż szkoda czasu > > na komentarz... > > Nie zgodzę się z tym. IMO oddaje sedno sprawy :-] > > Złodziej kradnie mercedesa. > Pirat go kopiuje przy użyciu czarodziejskiej różdżki. > > Złodziej naraża firmę na bespośrednie straty. > Pirat pozbawia tylko możliwych zysków. Idiotyzm! A wiesz ile kosztuje zaprojektowanie, zbudowanie i wdrożenie produkcji nowego modelu?Zyski ze zprzedaży mają właśnie pokryć te inwestycje i umozliwic kolejne. Jesteś złodziej i tyle. :P (Żeby nie było Ci smutno - ja też uzywam nielegalnego oprogramowania, ale przynajmniej uczciwie przyznaje sie do kradzieży) :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 03:31:05 |
Szałas szatana Ja cały czas planuję przesiadkę na legalne - chwilowo niestety RAM mi się upalił i Linux Mandrake 10.0 chodzi jak krew z nosa... jedyne, co mogę odpalić to Windows 98 - oczywiście o legalności cokolwiek podejrzanej (chociaż instalowany z płytki jak najbardziej oryginalnej - tyle że nie mojej, hihihi)... Ale z mp3 i soulseeka nie zrezygnuję :-P Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 10:53:10 |
Szałas szatana > Ponadto nadal twierdzę, że nikogo nie krzywdzę - ograniczenie zysków firm > software'owych i kompanii fonograficznych nie jest na tyle duże, by im > jakkolwiek zaszkodzić - informatycy, menedżerowie etc. są obrzydliwie > bogaci, a firmy te mają obrzydliwie wielki kapitał. Śmiem więc twierdzić, > że nikt tu nie traci tak naprawdę ;-) A teraz zalatuje mi za to Marsizmem (fuj!), zabierzmy tym co mają BO NAM SIĘ NALEŻY! Poczekaj Loki aż ktoś splagiatuje Twoją pracę magisterską, albo bedzię wykorzystywał bez pytania Twoje prace naukowe.Wtedy porozmawiamy... :/ |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 03:35:47 |
Szałas szatana Sorry, ale ja nie puszczam w obieg np. Metalliki, mówiąc, że to moje nagrania ;-) Nie wiem więc, co ma Twój przykład z plagiatem do piractwa ;-) Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 10:39:50 |
Szałas szatana > Sorry, ale ja nie puszczam w obieg np. Metalliki, mówiąc, że to moje > nagrania ;-) Nie wiem więc, co ma Twój przykład z plagiatem do piractwa > ;-) To że ktoś czerpie korzyści z Twojej pracy,Twojej własności intelektualnej, a Ty nie masz z tego nic. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 23:56:13 |
Szałas szatana Czy jak ktoś od Ciebie ściągał w szkole na sprawdzianie, to też go potępiałeś? :-] Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-17 10:03:17 |
Szałas szatana > Czy jak ktoś od Ciebie ściągał w szkole na sprawdzianie, to też go > potępiałeś? :-] Raczej nie.Ale pamiętaj że w naszym kraju sciąganie jest traktowane jako przejaw zaradności, a przecież to jest zwyczjne oszustwo. Poza tym musimy wziąść pod uwagę skalę problemu - nauczenie się do klasówki to parę godzin pracy, napisanie zaś pracy naukowej to kilkaset godzin + jeszcze fakt że posiadasz wykształcenie konieczne do tego by taką pracę wogóle napisać. Klasówkę mogę przeboleć, ale gdyby jakiś konował zrzynał ode mnie na egzaminie specjalizacyjnym na pewno bym zareagował. :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 00:42:08 |
Szałas szatana Ale za magisterkę nie masz nic, a za swą pracę muzycy i programiści i tak dostają w pizdu kasy. Programiści chyba w ogóle nie mają tantiem, ino stałe pensje i raczej nie tracą na piractwie - tracą tylko firmy ich zatrudniające... a muzycy z kolei lwią część kasy zarabiają na koncertach, więc też nie tracą zbyt wiele... Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 01:24:35 |
Szałas szatana > Ale za magisterkę nie masz nic, a za swą pracę muzycy i programiści i tak > dostają w pizdu kasy. Programiści chyba w ogóle nie mają tantiem, ino > stałe pensje i raczej nie tracą na piractwie - tracą tylko firmy ich > zatrudniające... a muzycy z kolei lwią część kasy zarabiają na koncertach, > więc też nie tracą zbyt wiele... Loki, do cholery, cały czas dorabiasz ideologię do działań. :/ Jak firmy tracą na piractwie to mają mniej pieniędzy na inwestycje.A muzycy?? No jeśli nie słuichasz tylko "Ich troje" to pewnie wiesz jaka bieda jest w światku metalowym.I o ile Kredki albo Therion wyjdą na swoje to młode kapele w naszym zaścianku, wydają krocie na studio i każdy grosz się dla nich liczy... Poza tym, nie można wyznawać komunistycznej ideologii że jak ktoś ma kasę to można go okradać, "bo mi się należy".Własność intelektualna ma taką samą moc prawną jak własność materialna. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 01:47:25 |
Szałas szatana W naszym zaścianku kapele często podpisują kontrakty z zasranym Metal Mind Productions, które wykluczają jakiekolwiek tantiemy - to pozwala im zaistnieć, ale jednocześnie sprawia, że piractwo wcale nie powoduje ichnich strat :-P Pzdr. LOKI |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 02:06:19 |
Szałas szatana > W naszym zaścianku kapele często podpisują kontrakty z zasranym Metal Mind > Productions, które wykluczają jakiekolwiek tantiemy - to pozwala im > zaistnieć, ale jednocześnie sprawia, że piractwo wcale nie powoduje > ichnich strat :-P Uhm.A gdyby szef Metal Mind jednak zarabiał na metalu grube pieniądze, czyli gdyby ludzie kupowali płyty, myślisz że nie płacił by tantiemów?Ludzie by uciekli do innych wytwórni... Poza tym Metal Mind to nie jedyna firma metalowa, z powżniejszych jest jeszcze Mystic,Empire, czy wspaniały Pagan, nie mówiąć o mrowiu podziemnych wytwórni, które też muszą ponieść koszta związane z produkcją, wydaniem i dystrybucją płyty... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-07-18 10:35:34 |
Szałas szatana > Ale za magisterkę nie masz nic Masz tytuł magistra łosiu... |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-07-15 12:00:41 |
Szałas szatana > Przeczytaj mój przykład o mercedesie i czarodziejskiej różdżce, aby > uświadomić sobie różnicę pomiędzy kradzieżą a piractwem. Loki - a Ty jesteś głupi naprawdę, czy tylko udajesz? ;P > Ponadto nadal twierdzę, że nikogo nie krzywdzę - ograniczenie zysków firm > software'owych i kompanii fonograficznych nie jest na tyle duże, by im > jakkolwiek zaszkodzić - informatycy, menedżerowie etc. są obrzydliwie > bogaci, a firmy te mają obrzydliwie wielki kapitał. Śmiem więc twierdzić, > że nikt tu nie traci tak naprawdę ;-) Ja też kradnę, ale nie staram się tego jakoś pokrętnie usprawiedliwiać :) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-15 12:44:57 |
Szałas szatana > Ja też kradnę, ale nie staram się tego jakoś pokrętnie usprawiedliwiać > :) Usprawiedliwienia wymaga tylko ten, kto uznaje kradzież za cos zlego, ja jej nie uznaje za zlo, o ile to nie ja, lub moi bliscy nie sa okradani ;) pozdr |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-15 12:56:11 |
Szałas szatana > Usprawiedliwienia wymaga tylko ten, kto uznaje kradzież za cos zlego, ja > jej nie uznaje za zlo, o ile to nie ja, lub moi bliscy nie sa okradani > ;) Satanistyczna wersja moralności Kalego... Popieram;-))) Generalnie nic nie jest złem, o ile nie dotyka nas samych i nie czyni nam szkody. > pozdr pozdr M93 |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-16 14:59:03 |
Szałas szatana > > Usprawiedliwienia wymaga tylko ten, kto uznaje kradzież za cos zlego, > ja > > jej nie uznaje za zlo, o ile to nie ja, lub moi bliscy nie sa > okradani > > ;) > > Satanistyczna wersja moralności Kalego... > Popieram;-))) > Generalnie nic nie jest złem, o ile nie dotyka nas samych i nie czyni > nam > szkody. W tym moralnym aspekcie nastepuje wlasnie kulminacja satanistycznego egoizmu :) pozdrawiam D. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 03:41:58 |
Szałas szatana > Loki - a Ty jesteś głupi naprawdę, czy tylko udajesz? ;P W tym wypadku nic nie udaję - jestem święcie przekonany o słuszności mojego przykładu. I jak na razie wszyscy mnie w tym utwierdzają - każdy mówi, że jest idiotyczny, ale nikt nie jest w stanie zarzucić mi logicznych nieprawidłowości :-] > Ja też kradnę, ale nie staram się tego jakoś pokrętnie usprawiedliwiać > :) A ja nie kradnę. Ja tylko pozbawiam zysków firmy, które i tak by na mnie nie zarobiły. Bo gdybym MUSIAŁ płacić, to wybrałbym i tak oprogramowanie bezpłatne ;-) :-P :-P :-P Pzdr. LOKI |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-07-15 19:26:27 |
"Kobieta zmienną jest" ;> > A teraz sam zaczynasz wyznawć filozofię Kalego ~~~ Bo Locutus to sobie zmienia zdanie jak mu pasuje ;> |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 04:16:19 |
"Kobieta zmienną jest" ;> > ~~~ > Bo Locutus to sobie zmienia zdanie jak mu pasuje ;> To przecież takie satanistyczne... ROTFL!!! A poważnie - postępuje w zgodzie z samym sobą ;-) I tyle. Ale sam ja się zmieniam, a nie stoję w miejscu... Pzdr. LOKI |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-15 12:42:45 |
Szałas szatana > Zauważ jednak że dogmat nie krzywdzenia innych może być w konflikcie z > egoistycznymi pobudkami.Satanizm Laveyański jest wybitnie humanistyczny i > stawia wysoko dobro ogółu (każdy realizuje siebie ale nie przeszkadzając > innym), ale przecież to tylko jeden punkt spojrzenia na Satanizm...Egoizm, > jedna z zasadniczych cech napędzających działanie człowieka jest > sankcjonowany przez myśl satanistyczną, tylko czy wolno określić jego > granice? O.N.A - zupelnie inne podejscie do satanizmu, opozycyjne do CoS i ToS. Najwiekszy zarzut zakonu wobec tamtych organizacji to wlasnie wyzwolenie moralne z jednej strony, a obejmowanie moralnych stanowisk z drugiej. U LaVeya sa zakazy, laveyanizm na dobra sprawe, jak na dzisiejsze czasy, na dzisiejsza rzeczywistosc stal sie bardzo grzeczny. Dysonans miedzy szokowaniem przez nazwe, a szokowaniem warstwą ideową kurczy się strasznie z biegiem lat; nie jest to zapewne odkryciem Ameryki. W pewnych grupach spolecznych, nawet wielu, laveyanizm, gdyby nie zostal opatrzony taka, a nie inna nazwa bylby teraz ideologia zupelnie strawna, bez przyjmowana bez cienia szoku. O.N.A dalej moze szokowac, bo propaguje moralna samowole i bez wzgledu na to jak wiele mozna temu zakonowi zarzucic i jak wiele mu wad wytknac, ma on IMO o wiele wieksze prawo do przymiotnika "satanistyczny" niz "miekkie" organizacje z nurtu LaVeya. pozdr. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-11 19:54:54 |
Szałas szatana > Darek, po co ta cała farsa z samodzielnym wrzucaniem się na pręgierz? To nie farsa drogi dr. Loki, chcialem zobaczyc jak to jest byc na pregierzu, a nie chcialem w tym celu wywolywac niepotrzebnego zametu i czekac az ktos to zrobi za mnie. Tak jest czysto, elegancko i zasluzenie :) > > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, nie tylko po > > ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale ten dom jest dopiero szalasem > > szatana. > Fakt ;-) Ale redakcja raczej nie dopuści, żeby stało się inaczej... > ROTFL! Mimo zgody, wyglada na to ze mnie zle odczytales. Forum stanowia ludzie i ja pisze o nich, a nie o ich ekspresji na forum, jak moglbym krytykowac redakcje, w niej poniekad zasiadajac? > Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, To zależy. Jeżeli czyn ten nie narusza złotej LaVeyańskiej zasady "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego", to na przykład ja. Ale jeżeli ją narusza, jeżeli z tym czynem związana jest niezasłużona krzywda drugiego, to nie widzę podstaw, by nazywać taki czyn dobrym... > społeczeństwo, aby istnieć, musi mieć pewne reguły - jedną z takich > złotych reguł jest właśnie wspomniana już laveyańska zasada dająca > każdemu szerokie możliwości niezagrożonego samorozwoju. Jeżeli już > się chce kogoś skrzywdzić, zawsze należy się w myślach postawić na > jego miejscu i zastanowić, jakby się samemu czuło... bo role kiedyś > mogą się odwrócić :-] I tu dotykasz sedna i przejawiasz kantowskie myslenie. Mowisz o swoich czynach w kontekscie dobra wspolnego, w odniesieniu do funkcjonowania calego spoleczenstwa, czyli przedkladasz moralnosc obowiazujaca w kulturze nad wlasna, bo "spoleczenstwo musi miec pewne reguly". Przewrotnie zapytam - co jest dla Ciebie wazniejsze: Ty czy spoleczenstwo ? > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie > powszechna zasada? > Dlaczego je uznawać, skoro się go nie chce? Coś kręcisz :-P :-P :-P Nie krece Loki, jak to wyjasnil Ci juz Cien moge prawo uznac bo mi pasuje, ale nie chce, aby obowiazywalo powszechnie, czyli posiadali je wszyscy. pozdr Darek |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-12 00:38:58 |
Szałas szatana > To nie farsa drogi dr. Loki, chcialem zobaczyc jak to jest byc na > pregierzu, a nie chcialem w tym celu wywolywac niepotrzebnego zametu i > czekac az ktos to zrobi za mnie. Tak jest czysto, elegancko i zasluzenie > :) Straszna farsa - bo nie przeżywasz tych wspaniałych i wzniosłych emocji, gdy dostajesz od kumpla wrzutę :-P :-P :-P I nie masz możliwości pozwijania się ze śmiechu... A poza tym na tak niedemokratycznej z założenia stronie jak satan moderator na pręgierzu sam w sobie spełnia założenia programowe farsy :-P > Mimo zgody, wyglada na to ze mnie zle odczytales. Forum stanowia ludzie i > ja pisze o nich, a nie o ich ekspresji na forum, jak moglbym krytykowac > redakcje, w niej poniekad zasiadajac? Ale ludzie mają dwie opcje: dostosować się do wymagań redakcji, lub zaliczyć wylot za niezgadzanie się z linią programową. Większość ludzi, którzy już jakiś czas są na tym forum, zdążyli się zżyć z tutejszą atmosferą, poznać w realu sporo jego członków, nawiązać relacje koleżeńskie, przyjacielskie, miłosne czy seksualne, woli zamknąć paszczę i dostosować się, niż nauczyć się fruwać. Nie należy więc przerzucać winy na userów. :-P :-P :-P > I tu dotykasz sedna i przejawiasz kantowskie myslenie. Mowisz o swoich > czynach w kontekscie dobra wspolnego, w odniesieniu do funkcjonowania > calego spoleczenstwa, czyli przedkladasz moralnosc obowiazujaca w kulturze > nad wlasna, bo "spoleczenstwo musi miec pewne reguly". Kanta nie czytałem ;-) Przejawiam myślenie biologiczne - szczególnie zaś socjobiologiczne :-P Teoria Gier i te sprawy ;-) I powiedzmy sobie szczerze - pewna konkretna "niekantowska" postawa doprowadziłaby do nieszczęścia jednostki, skazując ją na społeczną banicję (a człowiek jest zwierzęciem społecznym przecia), pogardę, represje, a nawet sankcje prawne, które udaremniłyby zupełnie jej dążenia i sprawiły, że jej postępowanie zamiast przynieść korzyści, przyniosłoby tylko i wyłącznie straty. > Przewrotnie zapytam - co jest dla Ciebie wazniejsze: Ty czy spoleczenstwo > ? Ja. Ale jedną z moich potrzeb jest potrzeba akceptacji. Nie wyrzekłbym się swoich przyjaciół, bo z nimi czuję się lepiej. A przecież celem satanisty powinno być szczęście ;-) Ponadto przesrywając sobie relacje ze społeczeństwem utrudniłbym sobie życie. > Nie krece Loki, jak to wyjasnil Ci juz Cien moge prawo uznac bo mi pasuje, > ale nie chce, aby obowiazywalo powszechnie, czyli posiadali je wszyscy. Postępując w ten sposób zawsze musisz przyjąć założenie, że skoro Ty tak możesz, to może tak zrobić ktoś jeszcze. Ilekroć przyjmujesz jakąś postawę, zastanów się, co by było, gdyby inni ją przyjęli ;-) Pzdr. LOKI |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-15 12:20:11 |
Szałas szatana > > To nie farsa drogi dr. Loki, chcialem zobaczyc jak to jest byc na > > pregierzu, a nie chcialem w tym celu wywolywac niepotrzebnego zametu > i > > czekac az ktos to zrobi za mnie. Tak jest czysto, elegancko i > zasluzenie > > :) > > Straszna farsa - bo nie przeżywasz tych wspaniałych i wzniosłych emocji, > gdy dostajesz od kumpla wrzutę :-P :-P :-P I nie masz możliwości > pozwijania się ze śmiechu... Skadże możesz wiedzieć co przezywam? ;) > A poza tym na tak niedemokratycznej z założenia stronie jak satan > moderator na pręgierzu sam w sobie spełnia założenia programowe farsy > :-P Z jednym sie zgadzam - powaznie nie ma sensu do tego podchodzic. > > Mimo zgody, wyglada na to ze mnie zle odczytales. Forum stanowia > ludzie i > > ja pisze o nich, a nie o ich ekspresji na forum, jak moglbym > krytykowac > > redakcje, w niej poniekad zasiadajac? > > Ale ludzie mają dwie opcje: dostosować się do wymagań redakcji, lub > zaliczyć wylot za niezgadzanie się z linią programową. Większość ludzi, > którzy już jakiś czas są na tym forum, zdążyli się zżyć z tutejszą > atmosferą, poznać w realu sporo jego członków, nawiązać relacje > koleżeńskie, przyjacielskie, miłosne czy seksualne, woli zamknąć paszczę i > dostosować się, niż nauczyć się fruwać. Nie należy więc przerzucać winy na > userów. :-P :-P :-P Alez ja w sumie nie o tym pisze. Niemniej mozna dyskutowac czy staz usera przypadkiem nie sprzyja jego mozliwosciom w zakresie ekspresji pogladow, bo przeciez trudniej o wiele banowac starego usera, jesli tak naprawde ostro juz nie pojedzie i nie mowie tu o pojedynczych wrzutkach na prega tylko o banie. Wobec nowych nie ma zadnych skrupulow. Swoja droga stawiasz userom wyrazny zarzut konformizmu :) Mnie sie znowuz nie wydaje, aby na pozostalych, bardziej "wolnych" forach sat (zfws, org, wkrotce satanorium) zupelnie sytuacja byla w y r a z n i e inna. Wiekszosc mniej lub bardziej trzyma sie bezpiecznego satanizmu o laveyanskich korzeniach, a to tylko fragment zjawiska. > > I tu dotykasz sedna i przejawiasz kantowskie myslenie. Mowisz o > swoich > > czynach w kontekscie dobra wspolnego, w odniesieniu do funkcjonowania > > > calego spoleczenstwa, czyli przedkladasz moralnosc obowiazujaca w > kulturze > > nad wlasna, bo "spoleczenstwo musi miec pewne reguly". > > Kanta nie czytałem ;-) Warto zaczac, ale nie warto konczyc ;) > I powiedzmy sobie szczerze - pewna konkretna "niekantowska" postawa > doprowadziłaby do nieszczęścia jednostki, skazując ją na społeczną banicję > (a człowiek jest zwierzęciem społecznym przecia), pogardę, represje, a > nawet sankcje prawne, które udaremniłyby zupełnie jej dążenia i sprawiły, > że jej postępowanie zamiast przynieść korzyści, przyniosłoby tylko i > wyłącznie straty. Ano widzisz, bo "niekantowska" droga tylko może byc prawdziwie indywidualna, a Ty duzo piszesz o indywidualizmie i wlasnych sciezkach. Interes prywatny jest NIE do pogodzenia z interesem wspolnoty, nie ma systemu, ktory godzilby te 2 rzeczy, to utopia. Najbardziej liberalny ustrój bedzie zawsze opozycyjny wobec totalnego indywidualizmu. Co zrobisz jak odkryjesz w sobie dusze zlodzieja? ;) Stlamsisz pewnie to pragnienie, miast stac sie w tym mistrzem, ktory do perfekcji opanuje ucieczke przed organami scigania :) A satanizm nie winien byc droga latwa - satanizm to poniekad sluchanie siebie i wykonywanie wlasnych rozkazow, tak go w pewien sposob rozumiem. Satanista nie robi czegos dlatego, ze jest bezprawne, szkodliwe, okrutne, powszechnie uwazane za zle, ale nie robi tego, bo jest to z nim sprzeczne, dla niego szkodliwe, badz nie wynika z rozkazow, jakie sam sobie wydal. Sprawe utrudnia czysto ludzka przypadlosc, polegajaca na projektowaniu wlasnych przekonan na otoczenie. Zwykle czlowiek c h c e, aby jego poglady, to co uwaza za prawdziwe, sluszne itd, bylo tez takie dla tych, ktorzy sa z nim w bezposrednim kontakcie, bo upatruje slusznosci swoich przekonan wlasnie w ich powszechnosci. Tego nalezy sie oduczyc! ;) Nasze poglady winny byc tylko nasze i niech inny maja sobie inne. Zaprawde wdzieczny jestem kazdemu i obdarzam wielka sympatia tych wspanialych uczciwych ludzi, ktorzy kupuja same oryginalne oprogramowanie, popieram nawet organy scigania w tym co robia w walce z piractwem, oni wszyscy sa potrzebni, zebym miał u siebie na skladzie stos kradzionego softu :) > > Przewrotnie zapytam - co jest dla Ciebie wazniejsze: Ty czy > spoleczenstwo > > ? > > Ja. Ale jedną z moich potrzeb jest potrzeba akceptacji. Nie wyrzekłbym się > swoich przyjaciół, bo z nimi czuję się lepiej. A przecież celem satanisty > powinno być szczęście ;-) Ponadto przesrywając sobie relacje ze > społeczeństwem utrudniłbym sobie życie. Nie musisz przerywać, chodzi o radzenie sobie w spoleczenstwie, jak najlepsze, nie chodzi o banicje fizyczna, chodzi o taka banicje mentalna, ktora nie skaze nas na te pierwsza ;) > > Nie krece Loki, jak to wyjasnil Ci juz Cien moge prawo uznac bo mi > pasuje, > > ale nie chce, aby obowiazywalo powszechnie, czyli posiadali je > wszyscy. > > Postępując w ten sposób zawsze musisz przyjąć założenie, że skoro Ty tak > możesz, to może tak zrobić ktoś jeszcze. Ilekroć przyjmujesz jakąś > postawę, zastanów się, co by było, gdyby inni ją przyjęli ;-) Wlasnie nie bede sie zastanawial, bo to jest wlasnie imperatyw kategoryczny Kanta zapisany innymi slowami i na wskros z indywidualizmem sprzeczny :) pozdr D. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-16 03:58:53 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Skadże możesz wiedzieć co przezywam? ;) Mogę sobie wyobrazić ;-) > Z jednym sie zgadzam - powaznie nie ma sensu do tego podchodzic. A dyć mówię, że to farsa :-P > Alez ja w sumie nie o tym pisze. Niemniej mozna dyskutowac czy staz usera > przypadkiem nie sprzyja jego mozliwosciom w zakresie ekspresji pogladow, > bo przeciez trudniej o wiele banowac starego usera, jesli tak naprawde > ostro juz nie pojedzie i nie mowie tu o pojedynczych wrzutkach na prega > tylko o banie. Wobec nowych nie ma zadnych skrupulow. Jakie trudne jest banowanie starego usera przekonałem się w sierpniu zeszłego roku... gdzieś w archiwum jeszcze są te wspaniałe wątki z dialogami w stylu: - Nie podoba Ci się coś? - Nie podoba mi się ograniczanie wolności wypowiedzi i cenzura światopoglądowa. - To spierdalaj. Komuś jeszcze coś się nie podoba? I ban. Kilku naprawdę starych userów tak wyleciało, kilku innych poprosiło po tej akcji o skasowanie konta... gadanie teraz, że userzy są zbyt ugrzecznieni i to w wykonaniu członka redakcji, którym jesteś, zalatuje mi hipokryzją... > Swoja droga stawiasz userom wyrazny zarzut konformizmu :) Tak jest w istocie. Sobie zresztą też go stawiam :-] > Mnie sie znowuz nie wydaje, aby na pozostalych, bardziej "wolnych" forach > sat (zfws, org, wkrotce satanorium) zupelnie sytuacja byla w y r a z n i > e inna. Wiekszosc mniej lub bardziej trzyma sie bezpiecznego satanizmu o > laveyanskich korzeniach, a to tylko fragment zjawiska. O szatańskości ZFWS możemy nie rozmawiać, bo nie warto - Zwis jaki jest, każdy widzi :-P O innych też możemy nie rozmawiać, bo na nich nie bywam :-P Ale prawda jest taka, że ORG, a obecnie Satanorium powstały właśnie po seszłorocznej sierpniowej schizmie wywołanej cenzurą poglądową i ostrą, bananową reakcją redakcji na poglądy niezgodne z ich własnymi... > Warto zaczac, ale nie warto konczyc ;) LOL!!! > Ano widzisz, bo "niekantowska" droga tylko może byc prawdziwie > indywidualna, a Ty duzo piszesz o indywidualizmie i wlasnych sciezkach. > Interes prywatny jest NIE do pogodzenia z interesem wspolnoty, nie ma > systemu, ktory godzilby te 2 rzeczy, to utopia. Najbardziej liberalny > ustrój bedzie zawsze opozycyjny wobec totalnego indywidualizmu. Wybacz Dariusz, ale IMHO straszne głupoty opowiadasz. Człowiek jest zwierzęciem społecznym. Jest biologicznie i psychologicznie przystosowany do życia w społeczeństwie. To element jego natury. Indywidualista to ktoś, kto postępuje zawsze w zgodzie z samym sobą i nie widzę podstaw, żeby zakładać, że jest to równoznaczne z działaniem antyspołecznym - bo jedną z biologicznych (sic!) potrzeb indywidualisty jest właśnie potrzeba społeczna. > Co zrobisz jak odkryjesz w sobie dusze zlodzieja? ;) Powiem Ci, jak odkryję ;-) > Stlamsisz pewnie to pragnienie, miast stac sie w tym mistrzem, ktory do > perfekcji opanuje ucieczke przed organami scigania :) A satanizm nie > winien byc droga latwa - satanizm to poniekad sluchanie siebie i > wykonywanie wlasnych rozkazow, tak go w pewien sposob rozumiem. Satanista > nie robi czegos dlatego, ze jest bezprawne, szkodliwe, okrutne, > powszechnie uwazane za zle, ale nie robi tego, bo jest to z nim sprzeczne, > dla niego szkodliwe, badz nie wynika z rozkazow, jakie sam sobie wydal. No zgadza się. Tylko nie zapominaj, że satanista to też człowiek i jak prawie każdy też ma potrzeby społeczne :-] > Sprawe utrudnia czysto ludzka przypadlosc, polegajaca na projektowaniu > wlasnych przekonan na otoczenie. Zwykle czlowiek c h c e, aby jego > poglady, to co uwaza za prawdziwe, sluszne itd, bylo tez takie dla tych, > ktorzy sa z nim w bezposrednim kontakcie, bo upatruje slusznosci swoich > przekonan wlasnie w ich powszechnosci. > > Tego nalezy sie oduczyc! ;) Zgadzam się. Co nie zmienia faktu, że zawsze zastanawiając się nad pewnym wzorcem postępowania, zastanawiam się również, co by było, gdyby ktoś zastosował podobny wzorzec wobec mnie. > Nasze poglady winny byc tylko nasze i niech inny maja sobie inne. Zaprawde > wdzieczny jestem kazdemu i obdarzam wielka sympatia tych wspanialych > uczciwych ludzi, ktorzy kupuja same oryginalne oprogramowanie, popieram > nawet organy scigania w tym co robia w walce z piractwem, oni wszyscy sa > potrzebni, zebym miał u siebie na skladzie stos kradzionego softu :) :-D :-D :-D > Nie musisz przerywać, Tam był neologizm "przesrywać" od czasownika "przesrać", który z kolei pochodzi od czasownika "srać" :-P :-P :-P > chodzi o radzenie sobie w spoleczenstwie, jak > najlepsze, nie chodzi o banicje fizyczna, chodzi o taka banicje mentalna, > ktora nie skaze nas na te pierwsza ;) No ale człowiek ma potrzebę społeczną! Skazany na wspomnianą przez Ciebie banicję mentalną będzie czuł się ŹLE! > Wlasnie nie bede sie zastanawial, bo to jest wlasnie imperatyw > kategoryczny Kanta zapisany innymi slowami i na wskros z indywidualizmem > sprzeczny :) A rób co chcesz... ino się nie zdziw później, jak zamiast szczęścia jedyne, co osiągniesz, to cierpienie :-] Pozdrawiam cieplutko! LOKI |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-17 23:35:10 |
Rozgrzebywanie starych ran... > > Skadże możesz wiedzieć co przezywam? ;) > > Mogę sobie wyobrazić ;-) Jedno slowo - ekstaza ;) > > Alez ja w sumie nie o tym pisze. Niemniej mozna dyskutowac czy staz > usera > > przypadkiem nie sprzyja jego mozliwosciom w zakresie ekspresji > pogladow, > > bo przeciez trudniej o wiele banowac starego usera, jesli tak > naprawde > > ostro juz nie pojedzie i nie mowie tu o pojedynczych wrzutkach na > prega > > tylko o banie. Wobec nowych nie ma zadnych skrupulow. > > Jakie trudne jest banowanie starego usera przekonałem się w sierpniu > zeszłego roku... gdzieś w archiwum jeszcze są te wspaniałe wątki z > dialogami w stylu: > - Nie podoba Ci się coś? > - Nie podoba mi się ograniczanie wolności wypowiedzi i cenzura > światopoglądowa. > - To spierdalaj. Komuś jeszcze coś się nie podoba? > I ban. Kilku naprawdę starych userów tak wyleciało, kilku innych poprosiło > po tej akcji o skasowanie konta... gadanie teraz, że userzy są zbyt > ugrzecznieni i to w wykonaniu członka redakcji, którym jesteś, zalatuje mi > hipokryzją... Synu, ja nie mowie o zasadach panujacych na forum, to nie jest temat tego watku. Inna sprawa, ze wielu wowczas opanowal dziwny ped opuszczania forum na wlasne zyczenie, jakis proces psychologiczny, gdzie chcialo sie moze cos www.S pokazac, uruchomil sie mechanizm, w ktorym odeszli userzy nie zawsze Ci, ktorzy tego naprawde chcieli, tak mysle. Uciekanie z forum bylo nazbyt demonstracyjne, kto odchodzi z forum w sposob tak wyrazisty, znaczy to ze odejscie przychodzi mu z pewnym trudem... > > Swoja droga stawiasz userom wyrazny zarzut konformizmu :) > > Tak jest w istocie. Sobie zresztą też go stawiam :-] Nieslusznie, ja nie czuje sie tu spetany, jak cos chce to napisze, chocby ten watek, odwieczny spor o forme i tresc wyglaszanych zdan. > > Mnie sie znowuz nie wydaje, aby na pozostalych, bardziej "wolnych" > forach > > sat (zfws, org, wkrotce satanorium) zupelnie sytuacja byla w y r a z > n i > > e inna. Wiekszosc mniej lub bardziej trzyma sie bezpiecznego > satanizmu o > > laveyanskich korzeniach, a to tylko fragment zjawiska. > > O szatańskości ZFWS możemy nie rozmawiać, bo nie warto - Zwis jaki jest, > każdy widzi :-P O innych też możemy nie rozmawiać, bo na nich nie bywam > :-P Moze kiedys ;) > Ale prawda jest taka, że ORG, a obecnie Satanorium powstały właśnie po > seszłorocznej sierpniowej schizmie wywołanej cenzurą poglądową i ostrą, > bananową reakcją redakcji na poglądy niezgodne z ich własnymi... Poglady, poglady... poszlo o prymitywny watek o papiezu, do glupoty ktorego przyznal sie sam autor. Ale nie rozdrapujmy. Jesli myslisz ze Satanorium ma byc efektem jakiejs schizmy to sie mylisz, bo nie wyobrazam sobie kreowania forum opozycyjnego wobec tego, w ktorym zasiadam w redakcji. Mysle tu bardziej o jakiejs innej, nowej jakosci, o poprawnej, merytorycznej konkurencji, inaczej to nie ma dla mnie, i dla wielu innych wspoltworcow sensu. > > Ano widzisz, bo "niekantowska" droga tylko może byc prawdziwie > > indywidualna, a Ty duzo piszesz o indywidualizmie i wlasnych > sciezkach. > > Interes prywatny jest NIE do pogodzenia z interesem wspolnoty, nie ma > > > systemu, ktory godzilby te 2 rzeczy, to utopia. Najbardziej liberalny > > > ustrój bedzie zawsze opozycyjny wobec totalnego indywidualizmu. > > Wybacz Dariusz, ale IMHO straszne głupoty opowiadasz. Człowiek jest > zwierzęciem społecznym. Jest biologicznie i psychologicznie przystosowany > do życia w społeczeństwie. To element jego natury. Indywidualista to ktoś, > kto postępuje zawsze w zgodzie z samym sobą i nie widzę podstaw, żeby > zakładać, że jest to równoznaczne z działaniem antyspołecznym - bo jedną z > biologicznych (sic!) potrzeb indywidualisty jest właśnie potrzeba > społeczna. Nie neguje, ze potrzeb spolecznych czlowieka. Neguje cos zupelnie innego - neguje mozliwosc zaspokojenia wszelakich indywidualnych potrzeb z zaspokojeniem potrzeb spolecznych, nie mozna zyc we wspolnoscie i realizowac sie zupelnie indywidualnie i vice versa. Jak przepowiada postmodernistyczny filozof - R. Rorty, konflikt miedzy tym co prywatne, a miedzy tym co publiczne bedzie narastajacym i najistotniejszym problemem przyszlych lat, niestety do konca nie rozwiazywalnym... > > Co zrobisz jak odkryjesz w sobie dusze zlodzieja? ;) > > Powiem Ci, jak odkryję ;-) Poczekam :) > > Stlamsisz pewnie to pragnienie, miast stac sie w tym mistrzem, ktory > do > > perfekcji opanuje ucieczke przed organami scigania :) A satanizm nie > > > winien byc droga latwa - satanizm to poniekad sluchanie siebie i > > wykonywanie wlasnych rozkazow, tak go w pewien sposob rozumiem. > Satanista > > nie robi czegos dlatego, ze jest bezprawne, szkodliwe, okrutne, > > powszechnie uwazane za zle, ale nie robi tego, bo jest to z nim > sprzeczne, > > dla niego szkodliwe, badz nie wynika z rozkazow, jakie sam sobie > wydal. > > No zgadza się. Tylko nie zapominaj, że satanista to też człowiek i jak > prawie każdy też ma potrzeby społeczne :-] Wiem ;) > > Sprawe utrudnia czysto ludzka przypadlosc, polegajaca na > projektowaniu > > wlasnych przekonan na otoczenie. Zwykle czlowiek c h c e, aby jego > > > poglady, to co uwaza za prawdziwe, sluszne itd, bylo tez takie dla > tych, > > ktorzy sa z nim w bezposrednim kontakcie, bo upatruje slusznosci > swoich > > przekonan wlasnie w ich powszechnosci. > > > > Tego nalezy sie oduczyc! ;) > > Zgadzam się. Co nie zmienia faktu, że zawsze zastanawiając się nad pewnym > wzorcem postępowania, zastanawiam się również, co by było, gdyby ktoś > zastosował podobny wzorzec wobec mnie. Zupelnie niepotrzebnie, zupelnie.... > > chodzi o radzenie sobie w spoleczenstwie, jak > > najlepsze, nie chodzi o banicje fizyczna, chodzi o taka banicje > mentalna, > > ktora nie skaze nas na te pierwsza ;) > > No ale człowiek ma potrzebę społeczną! Skazany na wspomnianą przez Ciebie > banicję mentalną będzie czuł się ŹLE! Czy ja wiem ;) > > Wlasnie nie bede sie zastanawial, bo to jest wlasnie imperatyw > > kategoryczny Kanta zapisany innymi slowami i na wskros z > indywidualizmem > > sprzeczny :) > > A rób co chcesz... ino się nie zdziw później, jak zamiast szczęścia > jedyne, co osiągniesz, to cierpienie :-] Nie masz zylki do ryzyka, oj chyba nie masz.... pozdro 600 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 01:15:26 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Jedno slowo - ekstaza ;) Taaa... po dzisiejszym wieczorze na GG to już nawet wiem, dlaczego... ROTFLAHMS!!! > Synu, ja nie mowie o zasadach panujacych na forum, to nie jest temat tego > watku. Inna sprawa, ze wielu wowczas opanowal dziwny ped opuszczania forum > na wlasne zyczenie, jakis proces psychologiczny, gdzie chcialo sie moze > cos www.S pokazac, uruchomil sie mechanizm, w ktorym odeszli userzy nie > zawsze Ci, ktorzy tego naprawde chcieli, tak mysle. Uciekanie z forum bylo > nazbyt demonstracyjne, kto odchodzi z forum w sposob tak wyrazisty, znaczy > to ze odejscie przychodzi mu z pewnym trudem... A co z tymi, którzy nie odeszli, ale zostali wyjebani na zbity pysk za to, że ośmielili się skrytykować politykę redakcyjną? Oni wcale nie chcieli odchodzić, ani nie prosili o to, by kasować ich profile... > Nieslusznie, ja nie czuje sie tu spetany, jak cos chce to napisze, chocby > ten watek, odwieczny spor o forme i tresc wyglaszanych zdan. Ja też już nie. Ale czułem się spętany rok temu w sierpniu. Z jednej strony miałem ochotę zrobić to, co ci wszyscy, którzy zażądali, by skasować ich profile, z drugiej strony byłem (i jestem nadal) tak zżyty z tym sajtem, panującą tu atmosferą, a przede wszystkim z ludźmi, że nie chciałem tego robić za żadne skarby świata, mając nadzieję, że wszystko wróci do normy... i zwyciężyła ta druga opcja (za co dostałem cięgi od różnych ludzi, bluzgających mnie od lizusów)... w sumie miałem rację - wróciło ;-) I znów czuję się tu idealnie - jak w domku :-) > Moze kiedys ;) A może nie? 1. Nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą. 2. Nadal mam wrażenie, że inne fora to farsa - zwłaszcza po tym, co się stało z satanorium. 3. Nie mam czasu :-P > Poglady, poglady... poszlo o prymitywny watek o papiezu, do glupoty > ktorego przyznal sie sam autor. Ale nie rozdrapujmy. Jesli myslisz ze > Satanorium ma byc efektem jakiejs schizmy to sie mylisz, bo nie wyobrazam > sobie kreowania forum opozycyjnego wobec tego, w ktorym zasiadam w > redakcji. Mysle tu bardziej o jakiejs innej, nowej jakosci, o poprawnej, > merytorycznej konkurencji, inaczej to nie ma dla mnie, i dla wielu innych > wspoltworcow sensu. Ale nie zaprzeczysz, że satanorium powstało po upadku orga, a org powstał w jawnej opozycji do satana i początkowo głosił mu świętą wojnę? > Nie neguje, ze potrzeb spolecznych czlowieka. Neguje cos zupelnie innego - > neguje mozliwosc zaspokojenia wszelakich indywidualnych potrzeb z > zaspokojeniem potrzeb spolecznych, nie mozna zyc we wspolnoscie i > realizowac sie zupelnie indywidualnie i vice versa. Na jakiej podstawie sądzisz, że ewolucja w gatunku Homo sapiens stworzyła coś, co jest wewnętrznie sprzeczne? Coś, czego potrzeby kłócą się między sobą? Ja takiego dyskomfortu nie doświadczam. Większość ludzi go nie doświadcza... dlatego nadal Twoje tezy wydają mi się niezbyt dobrze uzasadnione. > Jak przepowiada > postmodernistyczny filozof - R. Rorty, konflikt miedzy tym co prywatne, a > miedzy tym co publiczne bedzie narastajacym i najistotniejszym problemem > przyszlych lat, niestety do konca nie rozwiazywalnym... Moje podejście do filozofów już znasz... nie ufam im za grosz :-P Wspomniany konflikt występuje, ale nie dramatyzowałbym i nie nadawłbym mu rangi większej niż ma w rzeczywistości. Nie ma po co robić z igły wideł... > Poczekam :) Nie doczekasz się. Już prędzej dostaniesz ode mnie te pięć kawałków, jak nie wynajdą AI dorównującej człowiekowi przez moimi pięćdziesiątymi urodzinami... a Masur dostanie wtedy pizzę :-P > Wiem ;) Z tej dyskusji miejscami wynika, że nie do końca :-P :-P :-P > Zupelnie niepotrzebnie, zupelnie.... Dlaczego? Potrzebuję uzasadnienia swojego postępowania, uzasadnienia, które mógłbym zaprezentować w dyskusji... nie lubię sytuacji w stylu "bo tak" ;-) > Czy ja wiem ;) Jeżeli nie jest aspołecznym DEWIANTEM, to owszem. > Nie masz zylki do ryzyka, oj chyba nie masz.... Oj nie mam :-] Cmok! LOKI |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-18 01:18:52 |
POPRAWKA JEST > 2. Nadal mam wrażenie, że inne fora to farsa - zwłaszcza po tym, co się > stało z satanorium. WINNO BYĆ: > 2. Nadal mam wrażenie, że inne fora to farsa - zwłaszcza po tym, co się > stało z orgiem. Pzdr. LOKI |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-07-18 10:34:14 |
Rozgrzebywanie starych ran... > 2. Nadal mam wrażenie, że inne fora to farsa - zwłaszcza po tym, co się > stało z orgiem. Nie wypowiadaj się o forum, którego na oczy nie widziałeś. A z ogiem stało się to, co się stało, z tego względu, że jego inicjatorzy nie mieli praktycznie żadnych środków kontroli nad forum. Moderatorzy byli nimi tylko z nazwy. Za to było dwóch wspaniałych adminów: false, który nic nie robił, i drugi - półgłówek Wędrowiec - który admina miał chyba tylko po znajomości i nie zajmował się niczym więcej jak rozpierdalaniem forum od wewnątrz, co sprawiało mu niesamowitą frajdę i doprowadziło w konsekwencji do tego, że obecnie na orgu pisze jakieś max 8 osób z częstotliwością trzech postów na miesiąc. O stronie merytorycznej nawet się nie wypowiadam... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2004-07-19 16:29:12 |
Rozgrzebywanie starych ran... > A co z tymi, którzy nie odeszli, ale zostali wyjebani na zbity pysk za to, > że ośmielili się skrytykować politykę redakcyjną? Oni wcale nie chcieli > odchodzić, ani nie prosili o to, by kasować ich profile... > Mam zanik pamięci ale wyleciały chyba 2 osoby. Nieprawdaż? Proszę o uzupelnienie luki w pamięci. Poza tym, nie chodziło o dokładnie o krytykę poczynań redakcji a jej formę, która ograniczyła sie do stwierdzenia ekhm... katolickości (cokolwiek to znaczy) forum. > Ale nie zaprzeczysz, że satanorium powstało po upadku orga, a org powstał > w jawnej opozycji do satana i początkowo głosił mu świętą wojnę? > Owszem powstało po upadku ale już nie jako opozycja ale forum równoległe. I nie zauważam jakiejkolwiek chęci wojny z którejkolwiek strony. W |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 00:56:22 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Mam zanik pamięci ale wyleciały chyba 2 osoby. Nieprawdaż? Proszę o > uzupelnienie luki w pamięci. Pawelak, osoba, która sobie nie życzy, żeby używać jej nicka (ROTFL), a także ktoś, kto był tu od naprawdę dawna... tylko za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, kto. I to były już TRZY osoby. O trzy za dużo. A dolicz do tego jeszcze całą listę starych userów, którzy opuścili sajta dobrowolnie w ramach protestu... > Poza tym, nie chodziło o dokładnie o krytykę > poczynań redakcji a jej formę, która ograniczyła sie do stwierdzenia > ekhm... katolickości (cokolwiek to znaczy) forum. Zaczęło się od antychrześcijańskiego wątku, w którym wszystkie antychrześcijańskie wypowiedzi były pręgierzowane, AFAIR... Zresztą nieee... nie warto... raz że nie ma po co wywlekać teraz brudów na światło dzienne i rozdrapywać starych ran, a dwa że już nie pamiętam dokładnie, jak to było... poza tym, że Pawelak za jednego posta dostał cztery pręgi od czterech róznych moderów... > Owszem powstało po upadku ale już nie jako opozycja ale forum równoległe. > I nie zauważam jakiejkolwiek chęci wojny z którejkolwiek strony. Teraz już nie. Ale początkowo była :-P pzdr. LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 20:50:09 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Teraz już nie. Ale początkowo była :-P Satanorium powstało, jako próba uzupełnienia oferty esatanowej, a nie jako opozycja, łosiu kosmaty;-))) Zresztą już niedługo zobaczysz sam... > pzdr. > LOKI pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 22:59:52 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Satanorium powstało, jako próba uzupełnienia oferty esatanowej, a nie > jako opozycja, łosiu kosmaty;-))) A czy czasem nie powstało, jako kontynuacja orga? :-] > Zresztą już niedługo zobaczysz sam... A co, założycie mi konto i przemocą zmusicie do pisania na satanorium? ROTFL!!! Pozdrawiam! LOKI (w całkiem dobrym humorze) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 23:02:41 |
Rozgrzebywanie starych ran... > A czy czasem nie powstało, jako kontynuacja orga? :-] Nie, mróweczko;-))) Jeśli w ogóle mówić o opozycji, to należałoby powiedzieć, że powstało antyorgowo, jeśli chodzi o styl zarządzania sajtem... > A co, założycie mi konto i przemocą zmusicie do pisania na satanorium? > ROTFL!!! A po co? Sam się nie splamisz? ROTFL!!! > Pozdrawiam! > LOKI (w całkiem dobrym humorze) pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 23:24:16 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Nie, mróweczko;-))) Jeśli w ogóle mówić o opozycji, to należałoby > powiedzieć, że powstało antyorgowo, jeśli chodzi o styl zarządzania > sajtem... Styl zarządzania - owszem - wreszcie załapaliście, że z Wędrowniczkiem nic mądrego zrobić się nie da - ale jak by na to nie patrzeć, powstał on po upadku orga jako kontynuacja pewnych idei orgowskich? A może się mylę? > A po co? Sam się nie splamisz? ROTFL!!! Już to tłumaczyłem w poście do Dariusza albo może Wiktora ;-) 1. Skoro mnie gdzieś nie chcą, to się nie pcham :-P A AFAIK przy zakładaniu ORGa umowa między moderami, którzy w większości na satanorium są tacy sami, była taka, że "Lokiego nie chcemy"... czyżby coś się zmieniło w tej kwestii? :-> 2. Nie mam za bardzo czasu... i tak się na pięciu forach udzielam, a szóste przeglądam ;-) Pzdr. LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-20 23:44:39 |
Rozgrzebywanie starych ran... > Styl zarządzania - owszem - wreszcie załapaliście, że z Wędrowniczkiem nic > mądrego zrobić się nie da - ale jak by na to nie patrzeć, powstał on po > upadku orga jako kontynuacja pewnych idei orgowskich? A może się mylę? A może się mylisz, IMO;-))) Satanorium powstaje jako efekt naszej potrzeby uzupełnienia mikrej dość oferty esatanizmu w Polsce. Chcemy zrobić coś nowego, ale nie zamierzamy czynić tego w opozycji do czegokolwiek, zresztą, jak sobie wyobrażasz sajt antysatanowy, w którym naczelnym modem jest członek redakcji satana? Poza tym, org nie upadł, cały czas funkcjonuje;-) > Już to tłumaczyłem w poście do Dariusza albo może Wiktora ;-) > > 1. Skoro mnie gdzieś nie chcą, to się nie pcham :-P A AFAIK przy > zakładaniu ORGa umowa między moderami, którzy w większości na satanorium > są tacy sami, była taka, że "Lokiego nie chcemy"... czyżby coś się > zmieniło w tej kwestii? :-> Wiele się zmieniło, ale Ty jak zawsze musisz wiedzieć lepiej...rotfllll Nie ma żadnej czarnej listy, kto będzie chciał i się nadawał, wejdzie... > 2. Nie mam za bardzo czasu... i tak się na pięciu forach udzielam, a > szóste przeglądam ;-) Twoja brocha, Loki. Jak będziesz chciał, to się wpiszesz, jak nie, to nikogo na siłę ciągnąć nie będziem... > Pzdr. > LOKI pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-21 01:55:06 |
Rozgrzebywanie starych ran... > A może się mylisz, IMO;-))) > Satanorium powstaje jako efekt naszej potrzeby uzupełnienia mikrej > dość oferty esatanizmu w Polsce. Już wam wierzę ;-) > Chcemy zrobić coś nowego, ale > nie zamierzamy czynić tego w opozycji do czegokolwiek, zresztą, > jak sobie wyobrażasz sajt antysatanowy, w którym naczelnym modem > jest członek redakcji satana? W Polsce nie byłoby to niczym dziwnym :-P > Poza tym, org nie upadł, cały czas > funkcjonuje;-) Ale JAK funkcjonuje? :-] > Wiele się zmieniło, ale Ty jak zawsze musisz wiedzieć lepiej...rotfllll > Nie ma żadnej czarnej listy, kto będzie chciał i się nadawał, wejdzie... Ja się po prostu nie chcę narzucać ze swoją obecnością... bo zdaję sobie sprawę, że pewnemu starszemu panu, który bardzo sobie nie życzy, żeby jego nicka wymieniać na innych forach, oraz pewnej pomrocznej wampirzycy może ona przeszkadzać ;-) > Twoja brocha, Loki. Jak będziesz chciał, to się wpiszesz, jak nie, to > nikogo na siłę ciągnąć nie będziem... Pażywiom, uwidim! ;-) Pzdr. LOKI |
|
Pharass ( kainowe piętno ) ![]() Wysłano: 2004-07-28 13:32:20 |
Suplement - Altruizm jako strach przed karą (?) Uczeni zastanawiają się od dawna, co tak naprawde cementuje społeczeństwo. W jaki sposób altruistyczna postawa może być "opłacalna" dla jednostki? Tradycyjnie altruizm wyjaśnia się korzyścia genetyczną (przeżyję nie ja, ale moi krewni, mający moje geny) albo po prostu dbałością o interes własny (pomogę komuś, kto potem pomoże mi). Nie tłumaczy to jednak wszystkich zawiłości ludzkiego postępowania: dlaczego pomagamy obcym, których zapewne nigdy już nie spotkamy i którzy najprawdopodobniej wcale się nam nie odwdzięczą? Szwajcarscy uczeni z Uniwersytetu w Zurychu postanowili spojrzeć na ten problem w inny sposób. W artykule, opublikowanym w dzisiejszym numerze czasopisma Nature, dowodzą, że najbardziej prospołeczny jest... gniew i strach przed karą. Osoba, która odnosi korzyści z przynależności do grupy, ale sama nic do niej nie wnosi, naraża się na gniew, a w konsekwencji na jakiś rodzaj kary, która działa wychowawczo. Gniew pełni tutaj rolę kluczową: to on zapewnia jednostce wymierzającej karę rodzaj satysfakcji emocjonalnej, która jest w stanie wynagrodzić przykrości, związane z wzięciem na siebie roli "wychowawcy". Aby przetestować tę hipotezę, Ernest Fehr i jego koledzy przeprowadzili doświadczenie na studentach. Badani grali w grę, w której strategia najbardziej opłacalna dla jednostki okazywała się jednocześnie najmniej korzystna dla grupy. Nie jest zaskoczeniem, że taka sytuacja powoduje szybki zanik skłonności do współpracy. Ale dopuszczenie możliwości karania wywołało szybki wzrost zachowań prospołecznych. Okazało się, że kary są stosowane, nawet jeśli dla osoby wymierzającej karę wiąże się to z pewnymi kosztami i nie przynosi jej bezpośrednich korzyści - w eksperymencie w każdej grze zmieniał się skład grup graczy. Badani przyznawali, że o wymierzeniu kary decydował gniew, a nie chłodna kalkulacja. Ukaranie aspołecznego osobnika dawało rodzaj zadowolenia z "wymierzenia sprawiedliwości". Świadczyłoby to, że negatywne emocje są najważniejszym motywem wymierzania kary, a jednocześnie leżą u podstaw mechanizmów cementujących społeczeństwo. [Agnieszka Pollo, "Ekspres Naukowy", 10.01.2002] |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-07-11 09:47:24 |
Szałas szatana > Kantowska etyka to moralnosc tlumow, a taka wiadomo o jaki kant mozna > potluc. Ktoz z was moi drodzy nie myslal o idei powszechnosci > akceptowanych zasad jako dobrego kryterium przyjmowania zasad w ogole? > Ktoz z was moi drodzy nie watpi w czlowieka, w ogole? Powszechnie akceptowane zasady są w mniejszym lub większym stopniu przystosowaniem ludzi do życia w społeczeństwie.Są dobre w skali społeczęństw ale już nie zawsze dobrze funkcjonują w przypadku jednostki. Wątpić w człowieka?Myślę że nie da się odpowiedzieć na to pytanie wprost.Ludzkość jako cała nie jest lepsza czy gorsza.Jest jaka jest, nie da się ustalić obiektywnego kryterium... > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, nie tylko po > ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale ten dom jest dopiero szalasem > szatana. Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie > powszechna zasada? Jakiś czas temu pewien user napisał że wstępuje do Samoobrony, zaznaczając że wie jakie łajzy są w tym ugrupowaniu politycznym.Chodziło mu tylko o doraźne korzyści dla niego, a nie o działanie dla dobra społeczeństwa czy państwa. > Wrocmy do nas, moi drodzy, na ile patrzymy na moralnosc pod katem jej > powszechnosci? Satanizm odrzucajacy bostwa jako zewnetrzna instancje > moralna, ale satanisci? Jesli w ogole tacy sa, a chocby ateisci? Co robia > w swiecie bez bogow? Ida prosta droga, kultywacji powszechnych, > bezpiecznych zasad, nie ma eksploracji siebie, ino ucieczka do > najblizszego boga po Jahwe - do grup, do spoleczenstwa. "Nie ma Boga poza Człowiekiem"... Jakiś system zasad zawsze musi istnieć by sankcjonowac nasze poczynania. Jedni wybierają "boski" system wartości, dla innych, idee fixe ich działań będą stricte ludzkie i zwierzęce popędy (głód,seks, ciekawość, chciwośc, potrzeba zabawy etc.) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-15 12:35:12 |
Szałas szatana > > Kantowska etyka to moralnosc tlumow, a taka wiadomo o jaki kant mozna > > > potluc. Ktoz z was moi drodzy nie myslal o idei powszechnosci > > akceptowanych zasad jako dobrego kryterium przyjmowania zasad w > ogole? > > Ktoz z was moi drodzy nie watpi w czlowieka, w ogole? > > Powszechnie akceptowane zasady są w mniejszym lub większym stopniu > przystosowaniem ludzi do życia w społeczeństwie.Są dobre w skali > społeczęństw ale już nie zawsze dobrze funkcjonują w przypadku > jednostki. Owszem :) > Wątpić w człowieka?Myślę że nie da się odpowiedzieć na to pytanie > wprost.Ludzkość jako cała nie jest lepsza czy gorsza.Jest jaka jest, nie > da się ustalić obiektywnego kryterium... Z powodu pijanstwa zle ujalem te mysl. Jak sobie przypomne o co mi w tym miejscu chodzilo to sie zglosze ;) > > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, nie tylko > po > > ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale ten dom jest dopiero > szalasem > > szatana. Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za > zly, > > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, aby stalo sie > > powszechna zasada? > > Jakiś czas temu pewien user napisał że wstępuje do Samoobrony, zaznaczając > że wie jakie łajzy są w tym ugrupowaniu politycznym.Chodziło mu tylko o > doraźne korzyści dla niego, a nie o działanie dla dobra społeczeństwa czy > państwa. To dla mnie iscie skrajnie egoistyczny gest :) Pochwalam / nie pochwalam ? Odpowiem tak - nie wachalbym sie zrobic podobnie i bron Cie szatanie przed powszechnoscia satanistycznych idei ;) > > Wrocmy do nas, moi drodzy, na ile patrzymy na moralnosc pod katem jej > > > powszechnosci? Satanizm odrzucajacy bostwa jako zewnetrzna instancje > > > moralna, ale satanisci? Jesli w ogole tacy sa, a chocby ateisci? Co > robia > > w swiecie bez bogow? Ida prosta droga, kultywacji powszechnych, > > bezpiecznych zasad, nie ma eksploracji siebie, ino ucieczka do > > najblizszego boga po Jahwe - do grup, do spoleczenstwa. > > "Nie ma Boga poza Człowiekiem"... Jakiś system zasad zawsze musi istnieć > by sankcjonowac nasze poczynania. Jedni wybierają "boski" system wartości, > dla innych, idee fixe ich działań będą stricte ludzkie i zwierzęce popędy > (głód,seks, ciekawość, chciwośc, potrzeba zabawy etc.) Jaki by nie byl - nasz system wartosci, ten drugi co wymieniles wynika z jakiegos tam, chocby bardzo prymitywnego, ale jednak usluchania samego siebie, a ja tak wartosciuje systemy wartosci, ze temu drugiemu przyznaje wartosc wieksza :) |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2004-07-15 21:03:44 |
Wypluć boga, potem jego orszak wartości. > was ~~~ Ja też ? > jestescie niewolnikami etyki starego pajeczarza. ~~~ Tam zaraz niewolnictwo i klatki, wystarczy zdjąć nienaturalną narzutkę ... Już myślałeś, że będziemy błagać ciebie o klucz do klatki i z dumą nas wyratujesz ? ;) > Nie usprawiedliwiajmy starca czasami, w ktorych zyl, byl bliski > nietzscheanskim wnioskom, ~~~ W których miejscach się zbiegają Kant z Nietzschem ? {Tak z ciekawości pytam} > ale brak zaufania wobec czlowieka pozwolil mu > wymyslic ten sprytny zabieg - imperatyw kategoryczny. ~~~ Sprytni ci filozofowie, nie ? ;) > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, > nie tylko po ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale > ten dom jest dopiero szalasem szatana. ~~~ Przecież jest www.satan.pl a nie www.buda-szatana.pl albo www.twierdza-szatana-jedyna-prawdziwa.pl. Nie wiem, po cóż to napisałeś, a oczywiste jest, że współczesny satanizm jest młody, o formie dość płynnej, zaś satan.pl jest jedną z nielicznych witryn satanistycznych co go w miarę rzetelnie prezentują i swymi esejami co nieco rozwijają. > Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, ~~~ Ja potrafię, tylko nie zawsze potrafię stanowisko klarownie uzasadnić. > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, > aby stalo sie powszechna zasada? ~~~ Ależ ja o upowszechnienie nie prosiłem :) Kiedyś tak, ale teraz nie widzę w tym profitów dla mnie. > na ile patrzymy na moralnosc pod katem jej powszechnosci? ~~~ Moralność jako narzędzie wpływu i rozszerzania żądzy władzy - czemu nie ? Tylko jakieś tępe ono było (i jest), nie ? ;) > Satanizm odrzucajacy bostwa jako zewnetrzna instancje > moralna, ale satanisci? Jesli w ogole tacy sa, a chocby ateisci? Co robia > w swiecie bez bogow? Ida prosta droga, kultywacji powszechnych, > bezpiecznych zasad, nie ma eksploracji siebie, ino ucieczka do > najblizszego boga po Jahwe - do grup, do spoleczenstwa. ~~~ Nie wiem jak to z ateistami jest, ale u mnie wraz z porzuceniem boga nastąpiło porzucenie jego jako wzoru moralnego, czyli moim wzorem etycznym jest własne życie, nie bóg, nie uniwersalia. Dlatego ludzi, co porzucili tylko boga i mitologię chrześcijańską, ale nadal utrzymujących w sobie moralność chrześcijańską nazywam postchrześcijaninami. Trzeba wypluć boga i wartości mające za swe źródło boga i niedoczesny świat metafizyczny - czyli orszak boga lub jego państwo -, wtedy ścieżka satanizmu nie będzie krępowana starociami i innymi kulturowymi anachronizmami. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-07-16 15:26:06 |
Wypluć boga, potem jego orszak wartości. > > was > > ~~~ > Ja też ? Mnie sie pytasz? ;) > > jestescie niewolnikami etyki starego pajeczarza. > > ~~~ > Tam zaraz niewolnictwo i klatki, wystarczy zdjąć nienaturalną narzutkę > ... > Już myślałeś, że będziemy błagać ciebie o klucz do klatki i z dumą nas > wyratujesz ? ;) Wiesz, im wiecej ludzi w klatce, tym ja, o ile jestem poza nia, jestem bardziej wolny, wiec nie wiem czy ta duma z wyratowania jest mi az tak potrzebna ;) > > Nie usprawiedliwiajmy starca czasami, w ktorych zyl, byl bliski > > nietzscheanskim wnioskom, > > ~~~ > W których miejscach się zbiegają Kant z Nietzschem ? {Tak z ciekawości > pytam} Wystapienie Kanta, podobnie jak i Nietzschego, bylo przelomowe jesli chodzi o filozoficzne podejscie do pojecia prawdy. Z pojeciem prawdy wiaze sie tez prawda moralna, wartosciowanie czynow. Zadaniem Kanta bylo miedzy innymi stwierdzic czy uprawiana z wielka pasja, przez wielu poprzednich filozofow, metafizyka jest w ogole mozliwa, czy budowanie teorii metafizycznych ma jakis sens. Rozdzielajac swiat na fenomeny i noumeny poczynil pewien krok, bo orzekl tym samym poznawalnosc jedynie swiata fenomenow, czyli swiata zjawisk, ktore obserwujemy. Gdyby na tym poprzestal, do wnioskow Nietzschego nie byloby daleko, bo gdziez w swiecie zjawisk, ktory istnienie jako jedyny mozna mowic o Prawdzie ? Swiat zjawisk nie miesci odwiecznych, niezmiennych idei, nie ma tu miejsca na żaden platonizm. Czym sankcjonowac przepisy moralne? Kant jako surowy, pod wzgledem zasad, pedantyczny, n i e m i e c k i filozof, a tacy poniekad slyneli z idealistycznych idei, aby pokonac zapewne wlasny dysonans, musial skonstruowac terorie, ktora dalaby jakies miejsce metafizyce, ktora by w jakis sposob ja u z a s a d n i l a, mimo tego ze swiat rzeczy samych w sobie mial byc niepoznawalny. Musial znalezc jakis moralny nakaz, jakis imperatyw, mimo ze wiedzial ze prawo moralne moze byc tylko w nas samych. I tu sie rozchodza drogi obu filozofow - w wynalezieniu imperatywu kategorycznego oraz pomyslowi praktycznego rozumu; mozemy tylko domniemywac ze do tego przysluzyla sie tylko koncepcja wprowadzenia swiata noumenow w ogole, za ktora ostro Kant byl atakowany przez Nietzschego. > > ale brak zaufania wobec czlowieka pozwolil mu > > wymyslic ten sprytny zabieg - imperatyw kategoryczny. > > ~~~ > Sprytni ci filozofowie, nie ? ;) Ponad 2000 tysiace stron rojen, nad ktorymi spiera sie po dzis wielu interpretatorow za sprawa uzywanego stylu to tez sprytny zabieg ;) > > To jest forum satanistyczne, zawsze je za takie uwazalem, > > nie tylko po ksztalcie URL, domeny mozna sobie kupic, ale > > ten dom jest dopiero szalasem szatana. > > ~~~ > Przecież jest www.satan.pl a nie www.buda-szatana.pl albo > www.twierdza-szatana-jedyna-prawdziwa.pl. Nie wiem, po cóż to napisałeś, a > oczywiste jest, że współczesny satanizm jest młody, o formie dość płynnej, > zaś satan.pl jest jedną z nielicznych witryn satanistycznych co go w miarę > rzetelnie prezentują i swymi esejami co nieco rozwijają. Ale fakt jest faktem ;) > > Kto z was potrafi nazwac dobrem czyn powszechnie uznawany za zly, > > ~~~ > Ja potrafię, tylko nie zawsze potrafię stanowisko klarownie uzasadnić. Ale po coż Ci uzasadnienie ? > > kto potrafi uznac prawo, co do ktorego nie chcialby, > > aby stalo sie powszechna zasada? > > ~~~ > Ależ ja o upowszechnienie nie prosiłem :) > > Kiedyś tak, ale teraz nie widzę w tym profitów dla mnie. :) > > na ile patrzymy na moralnosc pod katem jej powszechnosci? > > ~~~ > Moralność jako narzędzie wpływu i rozszerzania żądzy władzy - czemu nie ? > Tylko jakieś tępe ono było (i jest), nie ? ;) Czy takie tepe, no sekte zawsze mozna zalozyc ;) > > Satanizm odrzucajacy bostwa jako zewnetrzna instancje > > moralna, ale satanisci? Jesli w ogole tacy sa, a chocby ateisci? Co > robia > > w swiecie bez bogow? Ida prosta droga, kultywacji powszechnych, > > bezpiecznych zasad, nie ma eksploracji siebie, ino ucieczka do > > najblizszego boga po Jahwe - do grup, do spoleczenstwa. > > ~~~ > Nie wiem jak to z ateistami jest, ale u mnie wraz z porzuceniem boga > nastąpiło porzucenie jego jako wzoru moralnego, czyli moim wzorem etycznym > jest własne życie, nie bóg, nie uniwersalia. :) > Dlatego ludzi, co porzucili tylko boga i mitologię chrześcijańską, ale > nadal utrzymujących w sobie moralność chrześcijańską nazywam > postchrześcijaninami. Trzeba wypluć boga i wartości mające za swe źródło > boga i niedoczesny świat metafizyczny - czyli orszak boga lub jego państwo > -, wtedy ścieżka satanizmu nie będzie krępowana starociami i innymi > kulturowymi anachronizmami. I o tym jest moj watek, o odrzuceniu wraz z bogiem jego anachronicznych zasad, ale przyjeciu jakich nowych? Wlasnie niespolecznych, a indywidualnych. pozdrawiam |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















