Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Wolność
Gee 2004-02-15 - 17:33:53
 Wolność
lyset 2004-02-23 - 12:06:17
 Wolność
Nadah 2004-02-25 - 21:42:11
 Wolność
Cruk 2004-05-04 - 00:08:21
 Wolność gorzej niż absurdalna.
E g o 2004-05-06 - 12:25:50
 Wolność gorzej niż absurdalna.
Cruk 2004-05-06 - 12:34:51
 Wolność gorzej niż absurdalna.
E g o 2004-05-06 - 12:51:35
 Wolność gorzej niż absurdalna.
Cruk 2004-05-06 - 14:31:39
 Wolność gorzej niż absurdalna.
Amorgen 2004-05-08 - 22:14:04
 Wolność gorzej niż absurdalna.
Cruk 2004-05-08 - 22:26:32
 Wolność wzgledna :-)
Amorgen 2004-05-09 - 09:39:20
 Wolność wzgledna :-)
Cruk 2004-05-09 - 14:19:33
 :-) [EOT]
Amorgen 2004-05-09 - 16:55:17
 Wolność gorzej niż absurdalna.
Sargon 2004-09-01 - 11:37:28
 Wolność
zardiv 2004-04-06 - 09:00:59
 Ognisty romans czy trwały związek ?
E g o 2004-02-24 - 14:12:23
 śmierć? wolność...
Nadah 2004-02-24 - 22:03:53
 Śmierć, pomylona z wolnością.
E g o 2004-02-27 - 15:58:40
 wolność pomylona z rozpasanym ego
Nadah 2004-02-28 - 00:01:20
 Wolność pomylona z rozpasanym trans-ego :)
E g o 2004-03-01 - 13:24:42
 śmierć? wolność...
Kain 2004-03-01 - 19:25:10
 Ognisty romans czy trwały związek ?
Sławek-mlody 2004-03-12 - 17:34:07
 Cóż to za wolność poza życiem ?
E g o 2004-03-16 - 13:26:39
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-07 - 00:24:48
 Cóż to za wolność poza życiem ?
malgorzata 2004-04-17 - 22:30:13
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Locutus 2004-04-18 - 03:50:22
 Cóż to za wolność poza życiem ?
malgorzata 2004-04-18 - 17:51:43
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Madonna 2004-05-01 - 14:42:52
 Cóż to za wolność poza życiem ?
malgorzata 2004-05-02 - 21:13:10
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Madonna 2004-05-08 - 11:06:19
 Cóż to za wolność poza życiem ?
malgorzata 2004-05-08 - 23:52:54
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Madonna 2004-05-18 - 13:42:00
 Cóż to za wolność poza życiem ?
malgorzata 2004-05-18 - 22:21:51
 Ostatnie dni Sokratesa :)
Madonna 2004-05-19 - 18:18:35
 Ostatnie dni Sokratesa :)
malgorzata 2004-05-19 - 23:21:23
 Ostatnie dni Sokratesa :)
Madonna 2004-05-21 - 13:07:40
 Ostatnie dni Sokratesa :)
malgorzata 2004-05-21 - 16:56:51
 Ostatnie dni Sokratesa :)
Kain 2004-05-21 - 17:29:17
 Ostatnie dni Sokratesa :)
Madonna 2004-05-22 - 18:32:43
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Locutus 2004-04-19 - 04:01:51
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-20 - 21:18:51
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Locutus 2004-04-21 - 02:25:58
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Carmilla 2004-04-09 - 16:13:23
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Logrus 2004-04-09 - 19:20:59
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-12 - 02:31:24
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Marcin93 2004-04-12 - 11:48:05
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-12 - 22:30:22
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Marcin93 2004-04-12 - 23:54:23
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-13 - 01:56:03
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Marcin93 2004-04-13 - 11:40:03
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Locutus 2004-04-12 - 13:08:58
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Marcin93 2004-04-12 - 14:07:26
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Iron 2004-04-10 - 18:44:12
 Cóż to za wolność poza życiem ?
Sławek-mlody 2004-03-18 - 13:40:02
 Cóż to za wolność poza życiem ?
E g o 2004-03-24 - 10:59:32
 Wolność.
E g o 2004-02-24 - 13:58:56
 Wolność
pathfinder 2004-02-22 - 13:47:56
 Wolność
vortex 2004-02-15 - 19:39:24
 Wolność
foxik 2004-02-16 - 00:03:51
 Wolność
Kostrzewska 2004-02-16 - 08:40:43
 Wolność
vortex 2004-02-16 - 14:00:24
 Wolność
Visenna 2004-02-16 - 17:22:16
 Wolność
vortex 2004-02-16 - 21:17:33
 Wolność
Locutus 2004-02-17 - 07:30:17
 Wolność
Visenna 2004-02-17 - 17:05:42
 Wolność
Locutus 2004-02-18 - 00:20:25
 Wolność
lyset 2004-03-01 - 23:31:10
 Wolność
pathfinder 2004-03-02 - 18:55:55
 Wolność
lyset 2004-03-03 - 00:11:20
 Wolność
Wiktor 2004-03-02 - 20:11:34
 Lys i mørke
Locutus 2004-03-02 - 03:06:38
 Lys i mørke
Cruk 2004-05-05 - 17:25:03
 Lys i mørke
Locutus 2004-05-05 - 20:16:07
 Wolność
Visenna 2004-02-18 - 08:42:36
 Wolność
Piotr Wdówka 2004-02-18 - 19:04:02
 Wolność
Locutus 2004-02-17 - 07:40:00
 Wolność
Nadah 2004-02-19 - 01:37:11
 tolerancja
Nadah 2004-02-19 - 01:39:40
 Wolność
Locutus 2004-02-16 - 02:27:29
 Wolność?
Kostrzewska 2004-02-16 - 08:19:47
 Wolność?
Locutus 2004-02-17 - 07:03:10
 Wolność?
Kostrzewska 2004-02-17 - 09:52:39
 Wolność?
Wiktor 2004-02-17 - 12:11:14
 Trzech Króli: Rolnik, Górnik, Rencista
Locutus 2004-02-18 - 00:14:43
 Trzech Króli: Rolnik, Górnik, Rencista
Slanesh 2004-02-23 - 16:14:59
 Wolność
Nadah 2004-02-18 - 20:05:48
 Wolność
Juliusz 2004-05-11 - 21:21:30
 Wolność
Kostrzewska 2004-02-16 - 08:26:52
 Wolność
Gee 2004-02-16 - 11:03:10
 Wolność
Kostrzewska 2004-02-16 - 11:20:57
 Wolność
Gee 2004-02-16 - 15:22:07
 Wolność
Hastur 2004-02-16 - 13:04:21
 Wolność
Kostrzewska 2004-02-16 - 16:25:17
 Wolność
Hastur 2004-02-17 - 12:38:54
 Wolność
Kostrzewska 2004-02-17 - 12:42:15
 Wolność na marsie
Nadah 2004-02-18 - 19:43:59
 Wolność na marsie
Hastur 2004-02-19 - 12:19:20
 poczucie wolności i jego składowe
Nadah 2004-02-18 - 19:42:25
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-17 - 22:45:09
 Skazani na wolność.
E g o 2004-02-24 - 14:17:14
 Skazani na wolność.
Gee 2004-02-26 - 09:20:54
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-17 - 23:24:24
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-18 - 12:29:05
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-18 - 20:19:10
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-18 - 23:46:57
 Wolność .'. Teraźniejszość
Locutus 2004-02-19 - 01:54:46
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-19 - 02:05:01
 Wolność .'. Teraźniejszość
Locutus 2004-02-19 - 02:16:17
 Świadomość - powstawanie i rozwój
Nadah 2004-02-19 - 21:35:49
 Świadomość - powstawanie i rozwój
Locutus 2004-02-20 - 05:19:46
 Świadomość biologiczna?
Nadah 2004-02-21 - 00:56:23
 Świadomość biologiczna?
Locutus 2004-02-21 - 02:37:54
 Świadomość biologiczna?
Nadah 2004-02-21 - 19:22:04
 Świadomość biologiczna?
Locutus 2004-02-22 - 01:20:43
 każda świadomośc jest biologiczna
Nadah 2004-02-22 - 01:47:33
 każda świadomośc jest biologiczna
Locutus 2004-02-22 - 01:53:31
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-19 - 13:13:10
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-19 - 22:27:52
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-21 - 21:35:20
 kwestia mierzenia Miłości
Nadah 2004-02-21 - 22:47:13
 kwestia mierzenia Miłości
midiana 2004-02-22 - 14:05:36
 kwestia mierzenia Miłości
Nadah 2004-02-23 - 21:39:19
 kwestia mierzenia Miłości
midiana 2004-02-24 - 09:47:03
 kwestia mierzenia Miłości
Nadah 2004-02-24 - 21:49:42
 kwestia mierzenia Miłości
Locutus 2004-02-24 - 02:35:22
 Miłość jest jedna
Nadah 2004-02-24 - 20:46:14
 Miłość jest jedna
Maynard 2004-02-26 - 10:46:34
 jeden jest grzyb radości i smutku
Nadah 2004-02-28 - 15:39:15
 jeden jest grzyb radości i smutku
Maynard 2004-03-01 - 12:44:28
 jeden jest grzyb radości i smutku
Nadah 2004-03-03 - 12:37:02
 co sie czuje, gdy grzyby rosna jesienią ?
Maynard 2004-03-05 - 12:41:38
 grzyby wiedzą, że ich nie ma
Nadah 2004-03-06 - 00:48:20
 NIE, NO, NEIN, NIET, NON, NEI
Locutus 2004-02-25 - 01:45:13
 TAK: reaktywacja
Nadah 2004-02-25 - 18:32:08
 TAK: reaktywacja
Locutus 2004-02-26 - 01:07:14
 TAK: reaktywacja
Nadah 2004-02-26 - 21:58:18
 TAK: rewolucje
Locutus 2004-02-27 - 04:55:19
 TAK: rewolucje
Nadah 2004-02-27 - 23:56:20
 Wykład ewolucjonisty Lokiego ;-)
Locutus 2004-02-28 - 03:40:36
 Wykład ewolucjonisty Lokiego ;-)
Nadah 2004-02-28 - 15:34:26
 TAK, YES, JA, OUI : )
Nadah 2004-02-25 - 18:16:25
 Jak mówię "nie", to znaczy "nie" ;-)
Locutus 2004-02-26 - 01:05:36
 i nie widzisz że twoje nie jest częścią mojego tak
Nadah 2004-02-26 - 21:48:10
 Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
E g o 2004-02-27 - 16:46:21
 Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
Locutus 2004-02-28 - 03:46:15
 Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
Nadah 2004-02-28 - 00:05:20
 End of topic ;-)
Locutus 2004-02-27 - 04:51:40
 as You wish : )
Nadah 2004-02-27 - 23:38:36
 as You wish : )
Locutus 2004-02-28 - 03:25:47
 as You wish : )
Nadah 2004-02-28 - 15:31:53
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-21 - 22:37:25
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-22 - 13:25:32
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-23 - 22:01:33
 Wolność .'. Teraźniejszość
midiana 2004-02-24 - 11:29:51
 Wolność .'. Teraźniejszość
Nadah 2004-02-24 - 21:16:59
 Wolność .'. Teraźniejszość
Locutus 2004-02-19 - 01:53:05
 Wolność
Kvik 2004-02-18 - 13:23:39
 Wolność i rzeki tego świata
Nadah 2004-02-18 - 19:33:12
 Wolność i rzeki tego świata
Kvik 2004-02-18 - 21:50:53
 Wolność i rzeki tego świata
Nadah 2004-02-18 - 23:54:16
 Wolność i rzeki tego świata
Kvik 2004-02-19 - 00:56:00
 Wolność i rzeki tego świata
Nadah 2004-02-19 - 01:16:23
 Wolność i rzeki tego świata
RAUBER 2004-02-19 - 21:59:39
 Wolność
Azargash 2004-05-17 - 23:31:32
 Dziecinny fatalizm.
E g o 2004-05-18 - 12:40:21
 Dziecinny fatalizm.
LailatAlKadr 2004-07-30 - 22:51:55
 Niewolny.
E g o 2004-08-01 - 19:27:57
 Niewolny.
LailatAlKadr 2004-08-01 - 23:01:50
 Nie taki diabeł straszny ;)
E g o 2004-08-09 - 18:59:02
 Nie taki diabeł straszny ;)
LailatAlKadr 2004-08-09 - 23:38:13
 Nie taki diabeł straszny ;)
Locutus 2004-08-09 - 23:46:06
 Nie taki diabeł straszny :]
E g o 2004-08-12 - 15:28:06
 Nie taki diabeł straszny :]
Locutus 2004-08-12 - 23:37:32
 Nie taki diabeł straszny ;)
gabriela 2004-08-11 - 04:46:00
 Wolność
Doom 2004-05-18 - 15:10:40
 Wolność
Juliusz 2004-06-02 - 22:25:17
 Wolność
Vampire 2004-07-30 - 09:24:11
 Wolność
Morticia 2004-05-11 - 18:56:54
 Wolność
Karasu 2004-02-20 - 05:38:46
 Wolność
Nadah 2004-02-25 - 21:47:20
 Wolność
Karasu 2004-02-28 - 05:44:17
 Wolność
Nadah 2004-02-28 - 15:35:26
 Wolność
Gee 2004-02-20 - 12:25:58
 In Torment in Hell
Neph 2004-02-24 - 11:57:44
 Wolność
Tinnovem 2004-04-12 - 19:50:24
 Wolność.
E g o 2004-04-15 - 21:42:00
 Wolność.
Marcin93 2004-04-16 - 02:28:25
 Wolność.
Juliusz 2004-05-18 - 00:05:32
 Wolność.
Marcin93 2004-05-18 - 12:03:58
 Wolność.
Tinnovem 2004-04-16 - 11:28:44
 Wolność wolna od semiotyki.
E g o 2004-04-22 - 15:19:11
 Wolność wolna od semiotyki.
Tinnovem 2004-04-22 - 18:40:27
 Wolność wolna od semiotyki.
E g o 2004-04-22 - 20:14:55
 Wolność wolna od semiotyki.
Locutus 2004-04-23 - 04:23:34
 Moja seksualność to nie twoja seksualność.
E g o 2004-04-27 - 12:37:11
 Wolność wolna od semiotyki.
Tinnovem 2004-04-23 - 14:55:31
 Back to the primitive ;-)
Locutus 2004-04-24 - 12:49:11
 Wolność
Chińczyk 2004-04-10 - 21:49:12
 Wolność
Juliusz 2004-05-11 - 21:29:19
 Wolność
Morticia 2004-05-15 - 14:46:36
 Wolność
jerry486 2004-05-06 - 10:34:26
 Wolność
Juliusz 2004-05-09 - 17:07:30
 Wolność
jerry486 2004-05-10 - 07:41:20
 Wolność
Amorgen 2004-05-08 - 22:19:58
 Wolność
jerry486 2004-05-09 - 22:46:07
 Wolność
Amorgen 2004-05-10 - 12:23:35
 Wolność
Moan 2004-05-10 - 18:35:47
 Wolność
Galindia 2004-03-30 - 15:58:26
 Wolność
Randawia 2004-03-30 - 21:52:38
 - Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Logrus 2004-03-30 - 23:08:04
 - Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Locutus 2004-03-31 - 04:31:04
 - Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Iron 2004-04-07 - 00:07:23
 - Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Galindia 2004-03-31 - 11:41:15
 (Nie)wolność.
E g o 2004-03-31 - 11:42:55
 Wolność
MKJ 2004-04-18 - 20:40:45
 Wolność
Juliusz 2004-05-14 - 23:33:10
 Wolność
Morticia 2004-05-15 - 14:39:32
 Wolność
Juliusz 2004-05-15 - 19:47:50
 Wolność
Morticia 2004-05-17 - 19:40:47
 Wolność
Juliusz 2004-05-17 - 23:11:08
 Wolność
Logrus 2004-04-18 - 20:47:11
 Wolność
tarrant 2004-04-21 - 10:54:55
 Wolność
MKJ 2004-04-21 - 13:22:23
 Wolność
Juliusz 2004-05-17 - 23:35:19
 Wolność
tarrant 2004-04-21 - 14:44:59
 Wolność
Doom 2004-05-20 - 18:14:58
 Prawo (i Lewo)
Locutus 2004-05-21 - 01:20:11
 Wolność
Hastur 2004-05-20 - 19:45:19
 Wolność
Doom 2004-05-22 - 11:14:19
 Wolność
Hastur 2004-05-22 - 13:54:06
 Wolność
Doom 2004-05-25 - 15:55:52
 Freedom
Locutus 2004-05-23 - 02:29:32
 Cyk cyk! ;)
Hastur 2004-05-23 - 11:48:23
 Cyk cyk! ;)
Locutus 2004-05-23 - 12:25:25
 Cyk cyk! ;)
Hastur 2004-05-23 - 13:12:19
 Cyk cyk! ;)
Locutus 2004-05-24 - 00:30:12
 Dekalog (genetycznie modyfikowany)
Aniuta 2004-08-15 - 21:47:16
 Cyk cyk! ;)
hacel 2004-06-24 - 20:41:23
 Wolnosc ma wiele obliczy...
Tehanu 2004-06-01 - 00:19:52
 Wolność
hacel 2004-06-19 - 20:27:00
 Wolność
lamia* 2004-06-27 - 19:35:51
 Wolność Werewolfa
Werewolf 2004-09-11 - 13:57:12
 Wolność
hacel 2004-07-15 - 17:31:18
 Wolność
Sabinit 2004-08-31 - 19:34:01
 Wolność
Vampire 2004-07-29 - 19:16:39
 Wolność
Locutus 2004-07-30 - 05:47:27
 a jakie ma to znaczenie?
Sargon 2004-08-27 - 23:23:32
 Wolność
Zoltar 2004-08-05 - 09:56:30
 Wolność
Sabinit 2004-08-07 - 14:42:53
 Wolność
Sanguine 2004-08-14 - 17:54:52
 Wolność
Locutus 2004-08-15 - 00:31:31
 Wolność
góral 2004-08-15 - 14:15:14
 Wolność
Dark_Jedi 2004-08-17 - 21:50:54
 Wolność
Fenris81 2004-08-18 - 22:15:59
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Gee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-15
17:33:53

Wolność
Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju, swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
lyset
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-23
12:06:17

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

ja powiem tylko tyle że mimo tego że żyję w małym miatseczku bez żadnych perspektyw, pełnym Ukraińców, o populacji wygasającej i starzejącej się, mimo tego że moi rodzice czasem mnie maxymalnie wqrzają i ograniczają, mimo to że nie mam za wiele pieniędzy ani mozliwości w życiu, mimo tego że nie mam nawet pomysłu na życie, mimo tego że kocham faceta który mieszka 320 km ode mnie i widuję go co dwa tygodnie i to z trudami.... qrde jestem .. czuję się wolna

wolności chyba trzeba się po prsotu nauczyc

pozdr lys
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-25
21:42:11

Wolność
tar

wzruszyłaś mnie

oss
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-04
00:08:21

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

Nigdy nie bedziemy prawdzieiwe wolni!! Nawet jesli odzucimy wszystko co nakazuje system, religie, prawo, prawo moralne, uwolnimy sie od ludzi, przestaniemy byc zalezni od czego kolwiek(jesli to mozliwe...bo ja w to watpie)to i tak nadal pozostaniemy wiezniami swojego ciala, swiadomosci, czy chociazby fizjologii...zawsze bedziemy musieli jesc, pic, srac tego nie da sie olac jak prawa czy zasad moralnych. Pomijam juz uzaleznienie od techniki elektrycznosci i innych udogodnien no i co bysmy robili...tacy zupelnie sami na takiej wyspie wolnosci...Arkadii:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-06
12:25:50

Wolność gorzej niż absurdalna.
> Nigdy nie bedziemy prawdzieiwe wolni!! Nawet jesli odzucimy wszystko co  
> nakazuje system, religie, prawo, prawo moralne, uwolnimy sie od ludzi,  
> przestaniemy byc zalezni od czego kolwiek(jesli to mozliwe...bo ja w to  
> watpie)to i tak nadal pozostaniemy wiezniami swojego ciala, swiadomosci,  
> czy chociazby fizjologii...zawsze bedziemy musieli jesc, pic, srac tego  
> nie da sie olac jak prawa czy zasad moralnych. Pomijam juz uzaleznienie od  
> techniki elektrycznosci i innych udogodnien no i co bysmy robili...tacy  
> zupelnie sami na takiej wyspie wolnosci...Arkadii:>

~~~
Prawdziwa wolność = próżnia ? :>

I co jeszcze ? będziesz  s i ę   p o ś w i ę c a ł  temu, żeby wolność miała wzrost wyższy od pułapu twej własnej egzystencji ?

Wolność jest dla człowieka, wolność poza człowiekiem to idealistyczne mrzonki, absurdalność.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-06
12:34:51

Wolność gorzej niż absurdalna.
> > Nigdy nie bedziemy prawdzieiwe wolni!! Nawet jesli odzucimy wszystko  
> co  
> > nakazuje system, religie, prawo, prawo moralne, uwolnimy sie od  
> ludzi,  
> > przestaniemy byc zalezni od czego kolwiek(jesli to mozliwe...bo ja w  
> to  
> > watpie)to i tak nadal pozostaniemy wiezniami swojego ciala,  
> swiadomosci,  
> > czy chociazby fizjologii...zawsze bedziemy musieli jesc, pic, srac  
> tego  
> > nie da sie olac jak prawa czy zasad moralnych. Pomijam juz  
> uzaleznienie od  
> > techniki elektrycznosci i innych udogodnien no i co bysmy  
> robili...tacy  
> > zupelnie sami na takiej wyspie wolnosci...Arkadii:>
>  
> ~~~
> Prawdziwa wolność = próżnia ? :>
>  
> I co jeszcze ? będziesz  s i ę   p o ś w i ę c a ł  temu, żeby wolność  
> miała wzrost wyższy od pułapu twej własnej egzystencji ?
>  
> Wolność jest dla człowieka, wolność poza człowiekiem to idealistyczne  
> mrzonki, absurdalność.

dlamnei wolnosc jest tym co chcemy osiagnoac. Jesli uznamy jakis nakaz za sluszny i po mimmo tego ze bedzie on nas w jakis sposob ograniczal bedziemy go przestrzegac to i tak jestesmy wolni...bo dokonalismy nieprzymuszoego wyboru i wyrazilismy chec przestrzegania danego nakazu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-06
12:51:35

Wolność gorzej niż absurdalna.
> dlamnei wolnosc jest tym co chcemy osiagnoac. Jesli uznamy jakis nakaz za  
> sluszny i po mimmo tego ze bedzie on nas w jakis sposob ograniczal  
> bedziemy go przestrzegac to i tak jestesmy wolni...bo dokonalismy  
> nieprzymuszoego wyboru i wyrazilismy chec przestrzegania danego nakazu.  

~~~
Czyli wolność to - mówiąc językiem etyki Kanta - wolność imperatywu moralnego ?

{Tylko tyle ?!}
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-06
14:31:39

Wolność gorzej niż absurdalna.
> > dlamnei wolnosc jest tym co chcemy osiagnoac. Jesli uznamy jakis  
> nakaz za  
> > sluszny i po mimmo tego ze bedzie on nas w jakis sposob ograniczal  
> > bedziemy go przestrzegac to i tak jestesmy wolni...bo dokonalismy  
> > nieprzymuszoego wyboru i wyrazilismy chec przestrzegania danego  
> nakazu.  
>  
> ~~~
> Czyli wolność to - mówiąc językiem etyki Kanta - wolność imperatywu  
> moralnego ?
>  
> {Tylko tyle ?!}
a czego chceic wiecej nizeli dzialania i zycia powdlug wlasnej nie przymuszonej woli?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-08
22:14:04

Wolność gorzej niż absurdalna.

> a czego chceic wiecej nizeli dzialania i zycia powdlug wlasnej nie  
> przymuszonej woli?

Czy naprawdę zawsze, w każdej sytuacji,  "wola" jest do końca  
"własna" i "nieprzymuszona"?…

Pozdrawiam,

Amorgen

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-08
22:26:32

Wolność gorzej niż absurdalna.
>  
> > a czego chceic wiecej nizeli dzialania i zycia powdlug wlasnej nie  
> > przymuszonej woli?
>  
> Czy naprawdę zawsze, w każdej sytuacji,  "wola" jest do końca  
> "własna" i "nieprzymuszona"?…
>  
no wlasnie w tym zecz ze tak jest nie zawsze mozemy podjac taka decyzje ktore bedzie dla nas naj kozystniejsza...twoja wypowiedz jest troche nie adekwatna do mojego pytania
> Pozdrawiam,
>  
> cruk
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-09
09:39:20

Wolność wzgledna :-)
  
> w tym zecz ze tak jest nie zawsze mozemy podjac taka decyzje  
> ktore bedzie dla nas naj kozystniejsza...

No  właśnie! :-) Czyli nie zawsze "chcieć" (wolności) to "móc" (być naprawdę  
wolnym). Niestety. :-(  

>twoja wypowiedz jest troche nie  
> adekwatna do mojego pytania

Cóż, pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie na ten temat. Jak wolność, to  
wolność! ;-)

Pozdrawiam,  


Amorgen

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-09
14:19:33

Wolność wzgledna :-)
> > >twoja wypowiedz jest troche nie  
> > adekwatna do mojego pytania
>  
> Cóż, pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie na ten temat. Jak wolność, to  
> wolność! ;-)

Ja nicemam nic przeciwko temu zebys mial inne zdanie na ten temat:) bron boze:D chodzi tylko oto ze twoja wypowiedz byla(badz miala) poniekat odpowiedzia na mojego posta a gdzies chyba zgubiles powiazanie:P
>  
> Pozdrawiam,  
>  
>  
> cruk
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-09
16:55:17

:-) [EOT]
  
> Ja nicemam nic przeciwko temu zebys mial inne zdanie na ten temat:)  
>bron boze:D  

Ufffff....  
Boże????!!!!! Który???!!!!  :-O
:-D

>gdzies chyba zgubiles powiazanie:P

Wypuściłam powiązanie… na wolność. Albo zgubiłam je w tłumaczeniu.
Trochę tak, jak Ty moją gramatyczną końcówkę "rodzajową". :-P

Pozdrawiam,


Amorgen

[EOT] bo siemmm czatowo coś robi. Wiadomo- niedzielne  
popołudnie. :-D  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
11:37:28

Wolność gorzej niż absurdalna.
> > >> > uzaleznienie od  
> >> dlamnei wolnosc jest tym co chcemy osiagnoac. Jesli uznamy jakis nakaz za  
> sluszny i po mimmo tego ze bedzie on nas w jakis sposob ograniczal  
> bedziemy go przestrzegac to i tak jestesmy wolni...bo dokonalismy  
> nieprzymuszoego wyboru i wyrazilismy chec przestrzegania danego nakazu.  


chwila akceptacji wszystkiego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
zardiv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-06
09:00:59

Wolność
witam!!!
Myślę, że kwestia wolności wewnętrznej, a w zasadzie jej poczucia przez konkretna jednostke (bo przeciez oto nam chodzi) zalezy tylko i wylacznie od tego jaka postawe przyjmiemy w stosunku do wolnści. Wolność zalezy tylko od nas, nikt nie jest w stanie narzucic silnej jednostce chodzby swojejgo zdania ktore jest jak by nie patzec czastka wolnosc. natomiast fizyczne poczucie wolnosci to tylko kolejny etap, nie osiagniemy jej jesli ktos zaingeruje w nasze wnetrze.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-24
14:12:23

Ognisty romans czy trwały związek ?
~~~  
"Ale właściwie pytanie jest o moją wolność".
(Jean Paul Sartre)

Tak więc ...

Wolno(i)ść samemu dokądkolwiek, jakkolwiek. Wolno(je)ść samemu jakiekolwiek dane umysłowe lub zmysłowe.  
Też (do)wolność.
Też wolność seksualności, seksu a przede wszystkim wolność mojego erotyzmu.
Oraz wolność tworzenia, na przykład, tworzenia sprzeczności.

Gadanina ? po charakterze, idei, duszy, bogu, moralności, podświadomości, nadczłowieku, komunizmie przyszła pora na wolność ? wolność nijak ugryźć, nijak pocałować, nijak ogrzać się nią, siedzi ona w zadymionej myślami umysłowości a zmysłowość marżnie.

Chciałbym zwrócić uwagę na inną rzecz, że śmierć nie jest wolnością żadną, bo wraz z zniknięciem mnie, znika moje pożądanie wolności, śmierć jest murem granicznym na którym roztrzaskuje się moja wolność. Śmierć jako wolność całkowita jest pięknie brzmiącą bajką i po co mi taka wolność kiedy mnie już nie będzie ? przecież śmierć nie jest mną.

Kto szuka wolności, ten udaje, że wolności nie ma ?

Obejrzyliśmy wolność z różnych zewnętrznych i wewnętrznych stron, to ile w końcu ona kosztuje ?  
W kółko projektujemy wolność i co dalej ? z jakich narzędzi i materiałów ją konstruujemy ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
22:03:53

śmierć? wolność...
śmierć?

to dopiero wolność!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-27
15:58:40

Śmierć, pomylona z wolnością.
> śmierć?
>  
> to dopiero wolność!

~~~
Wolność od ... siebie ? po śmierci nie ma najpierw mnie, potem nie ma wolności, koniec siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
00:01:20

wolność pomylona z rozpasanym ego
> > śmierć?
> >  
> > to dopiero wolność!
>  
> ~~~
> Wolność od ... siebie ? po śmierci nie ma najpierw mnie, potem nie ma  
> wolności, koniec siebie.

wolność do siebie. po śmierci nie ma już nic dla *ja* - *ja* jest wolne.

wolnośc jest tylko teraz, śmierć teraz będzie wolnością - i to jaką!

jak może być koniec *siebie*, jeśli nie było początku?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-01
13:24:42

Wolność pomylona z rozpasanym trans-ego :)
> wolność do siebie. po śmierci nie ma już nic dla *ja* - *ja* jest wolne.

~~~
Na co mi wolność po śmierci, skoro mnie (prawdopodobnie) nie będzie. Wolność jest dla mnie, nie ja dla wolności.  

I nie tworzę egoizmu metafizycznego :)  


> wolnośc jest tylko teraz, śmierć teraz będzie wolnością - i to jaką!

~~~
Idea wolności zawsze jest (od)wieczna, moja wolność kończy się na śmierci mnie.
Idea wolności jest nieśmiertelna i "doskonała", moja wolność jest śmiertelna i doskonaląca się :)
  

> jak może być koniec *siebie*, jeśli nie było początku?

~~~
Początek : moje narodziny, odtąd dojrzewanie, rozwój mojej umysłowości i zmysłowości, i (wy)kształcenie się ego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-01
19:25:10

śmierć? wolność...
> śmierć?
>  
> to dopiero wolność!

Tak mogl powiedziec niewolnik kiedy umarl jego pan ;)

A generalnie wolnosc odnosi sie do kogos, nie mowi sie o wolnych rzeczach (no, moze moj komputer;) Czlowiek po smierci przestaje byc kims, staje sie czyms. Nie ma wiec sensu mowic o wolnosci kogos, kto nie istnieje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sławek-mlody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-12
17:34:07

Ognisty romans czy trwały związek ?

> Chciałbym zwrócić uwagę na inną rzecz, że śmierć nie jest wolnością żadną,  
> bo wraz z zniknięciem mnie, znika moje pożądanie wolności, śmierć jest  
> murem granicznym na którym roztrzaskuje się moja wolność. Śmierć jako  
> wolność całkowita jest pięknie brzmiącą bajką i po co mi taka wolność  
> kiedy mnie już nie będzie ? przecież śmierć nie jest mną    


O Shit men!!!!Life is to die!!!!
Pomyśl ,że dla wielu ludzi śmierć jest jedyną wolnością.Dlaczego?Hmm..chyba wiem;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-16
13:26:39

Cóż to za wolność poza życiem ?
> O Shit men!!!!Life is to die!!!!

~~~
Ojeja.


> Pomyśl ,że dla wielu ludzi śmierć jest jedyną  
> wolnością.

~~~
Nie dla mnie.

W takim razie po co - tych "wielu ludzi" - żyją ? po co  j e s z c z e  istnieją ? Przy takim założeniu wolność jest identyczna z pojęciem chrześcijańskiego nieba.


> Dlaczego?Hmm..chyba wiem;)

~~~
Oni chyba też (nie) wiedzą. Gadanina ≠ wiedza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-07
00:24:48

Cóż to za wolność poza życiem ?

>  
> W takim razie po co - tych "wielu ludzi" - żyją ? po co  j e s z c z e  
> istnieją ? Przy takim założeniu wolność jest identyczna z pojęciem  
> chrześcijańskiego nieba.
>  

Lubie patrzeć na wszystko z wielu rożnych stron nawet tych przeciwnych mojemu rozumowaniu i logice tak więc można też stwierdzić iż śmierć jest wolnościa od życia ;)  

Samobójstwo jest często własnym wyborem a czy nie nasz własny wybór czyni nas wolnym? Oczywiście jeśli jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje decyzji.
Samobójca wie, że rezygnuje z życia i jest gotów do poniesienia konsekwencji za np. skok z wysokości (konsekwencją jest śmierć). Po za tym śmierć wybawia  od problemów codziennego życia (słabi ludzie widzą w tym sens)

Osobiście dla mnie smobójstwo jest aktem tchurzostwa i świadectwem słabości więc moja powyższa wypowiedź jest tylko próbą polemizacji na temat dobrowolnej śmierci w odniesieniu do wolności.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-17
22:30:13

Cóż to za wolność poza życiem ?
>  Po za tym  
> śmierć wybawia  od problemów codziennego życia (słabi ludzie widzą w tym  
> sens)
> Osobiście dla mnie smobójstwo jest aktem tchurzostwa i świadectwem  
> słabości więc moja powyższa wypowiedź jest tylko próbą polemizacji na  
> temat dobrowolnej śmierci w odniesieniu do wolności.

Dlaczego samobójstwo zawsze rozpatruje się w kwestii ucieczki od problemów?
A jeżeli ktoś nie ma jakiś większych problemów, żyje mu się dobrze,jest szczęśliwy, a samobójstwo traktuje jako przejaw swojej wolnej woli? W końcu dlaczego miałby nie podjąć decyzji w najważniejszej sprawie,czyli w sprawie własnego życia?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-18
03:50:22

Cóż to za wolność poza życiem ?
Jeśli komuś żyje się dobrze i jest szczęśliwy to gwarantuję Ci, że o samobójstwie nawet nie pomyśli ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-18
17:51:43

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Jeśli komuś żyje się dobrze i jest szczęśliwy to gwarantuję Ci, że o  
> samobójstwie nawet nie pomyśli ;-)
>  
> Pzdr.
> LOKI
  
  A co ma jedno do drugiego? Wszędzie panuje steretyp samobójstwa jako tchórzliwej ucieczki od czegośtam. A gdyby spojrzec na to z innej strony? Wiem, że jest to fanatyczne i skrajne (żeby nie powiedzieć chore:)) Pomysł samobójstwa jako "najwyższej formy zamanifestowania swojej woli" pojawił sie m.in. u Dostojewskiego. Fikcja zostanie tylko fikcją ale skłania do refleksji. ;)

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-01
14:42:52

Cóż to za wolność poza życiem ?
    
>   Wszędzie panuje steretyp samobójstwa jako  
> tchórzliwej ucieczki od czegośtam.
Nie wszędzie. Wiele przecież napisano na temat "Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?", a wciąż jeszcze nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.  
> Pomysł  
> samobójstwa jako "najwyższej formy zamanifestowania swojej woli" pojawił  
> sie m.in. u Dostojewskiego. Fikcja zostanie tylko fikcją ale skłania do  
> refleksji. ;)
Fikcja? Hmmmmmm...A słyszeli Państwo może o Sokratesie? Jakiż inny powód mogł mieć ten człowiek, jeśli nie "zamanifestowanie swojej woli"?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-02
21:13:10

Cóż to za wolność poza życiem ?

> Fikcja? Hmmmmmm...A słyszeli Państwo może o Sokratesie? Jakiż inny powód  
> mogł mieć ten człowiek, jeśli nie "zamanifestowanie swojej woli"?  

Chodziło mi o fikcję w przypadku książek Dostojewskiego.
A do śmierci Sokratesa przyczynił się wyrok, a nie  n i e w y m u s z o n a  wolna wola.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-08
11:06:19

Cóż to za wolność poza życiem ?

>  
>  Chodziło mi o fikcję w przypadku książek Dostojewskiego.
OK :)
>  A do śmierci Sokratesa przyczynił się wyrok, a nie  n i e w y m u s z o n  
> a  wolna wola.
(Wolna wola raczej nie może być  w y m u s z o n a... :) Do śmierci Sokratesa przyczyniły się jego poglądy. Miał do wyboru śmierć... albo śmierć. Czy nie jest wolną wolą świadomy wybór rodzaju śmierci?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-08
23:52:54

Cóż to za wolność poza życiem ?
>Miał do wyboru śmierć... albo  
> śmierć. Czy nie jest wolną wolą świadomy wybór rodzaju śmierci?

Oczywiście,że jest.Ale nie musiałby podejmować tej decyzji gdyby nie sytuacja w jakiej się znalazł.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-18
13:42:00

Cóż to za wolność poza życiem ?
> >Miał do wyboru śmierć... albo  
> > śmierć. Czy nie jest wolną wolą świadomy wybór rodzaju śmierci?
>  
> Oczywiście,że jest.Ale nie musiałby podejmować tej decyzji gdyby nie  
> sytuacja w jakiej się znalazł.

A znalazł się w tej sytuacji z powodu swoich wcześniejszych decyzji, bez wątpienia świadomych :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-18
22:21:51

Cóż to za wolność poza życiem ?
> A znalazł się w tej sytuacji z powodu swoich wcześniejszych decyzji, bez  
> wątpienia świadomych :)

Czyli świadomie i celowo działał na swoją zgubę?  
Jeżeli o mnie chodzi to nigdy nie byłam zwolenniczką teorii mówiącej, że było to po jego myśli:))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-19
18:18:35

Ostatnie dni Sokratesa :)
>  Czyli świadomie i celowo działał na swoją zgubę?  
>  Jeżeli o mnie chodzi to nigdy nie byłam zwolenniczką teorii mówiącej, że  
> było to po jego myśli:))

Uprasza się o niemanipulowanie moimi słowami :)
Nigdy nie napisałam, że działał CELOWO :) A świadomie jak najbardziej. Doskonale wiedział, co mu grozi za rozpowszechnianie takich, a nie innych, poglądów. Mimo to, miał odwagę głośno je wypowiadać, bronić ich publicznie i co najważniejsze, ponieść konsekwencje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-19
23:21:23

Ostatnie dni Sokratesa :)
Uprasza się o niemanipulowanie moimi słowami :)
> Nigdy nie napisałam, że działał CELOWO :) A świadomie jak najbardziej.  
> Doskonale wiedział, co mu grozi za rozpowszechnianie takich, a nie innych,  
> poglądów. Mimo to, miał odwagę głośno je wypowiadać, bronić ich publicznie  
> i co najważniejsze, ponieść konsekwencje.  

Śmierć w wyniku kary czy "poniesienia konsekwencji" jest według mnie koniecznością a nie wolnym wyborem. To, że miał odwagę głośno wypowiadać swoje poglądy i wiedział co za nie grozi, wcale nie musi znaczyć że chciał umrzeć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-21
13:07:40

Ostatnie dni Sokratesa :)
> Śmierć w wyniku kary czy "poniesienia konsekwencji" jest według mnie  
> koniecznością a nie wolnym wyborem.  

Nie wyciągaj z moich słów więcej niż w nich zawarłam... Zgodziłaś się ze mną, że wolnym wyborem była decyzja o rodzaju śmierci. O tym mowa.

> To, że miał odwagę głośno wypowiadać swoje poglądy i wiedział co za nie grozi, > wcale nie musi znaczyć że chciał umrzeć.

Przecież ja wcale tak nie twierdzę... Mój jedyny argument był taki, że Sokrates postawiony w takiej a nie innej sytuacji, zamanifestował swoją wolną wolę poprzez wybór rodzaju śmierci. I tylko tego argumentu bronię. Poza tym, wydaje mi się, że w tej kwestii przyznałaś mi rację, więc uważam sprawę za zamkniętą :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
malgorzata
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-21
16:56:51

Ostatnie dni Sokratesa :)
> > To, że miał odwagę głośno wypowiadać swoje poglądy i wiedział co za  
> nie grozi, > wcale nie musi znaczyć że chciał umrzeć.
>  
> Przecież ja wcale tak nie twierdzę...  
   No właśnie,a mi od początku chodzi o ludzi,którzy c h c ą (lub chcieli) umrzeć.  Widocznie nie  zrozumiałaś o co mi chodzi:))

>Mój jedyny argument był taki, że  
> Sokrates postawiony w takiej a nie innej sytuacji, zamanifestował swoją  
> wolną wolę poprzez wybór rodzaju śmierci. I tylko tego argumentu bronię.  
> Poza tym, wydaje mi się, że w tej kwestii przyznałaś mi rację, więc uważam  
> sprawę za zamkniętą :)
  
Z tego co mi wiadomo,to postawiony w takiej sytuacji za bardzo nie mógł wybierać rodzaju śmierci...karą było wypicie cykuty...i nie miał wyboru (no chyba,że wyparłby się swoich poglądów)
Ja również uważam sprawę za zamknietą ( chociaż w tym przypadku się zgadzamy:)) pozdrawiam  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-21
17:29:17

Ostatnie dni Sokratesa :)
>  Z tego co mi wiadomo,to postawiony w takiej sytuacji za bardzo nie mógł  
> wybierać rodzaju śmierci...karą było wypicie cykuty...i nie miał wyboru  
> (no chyba,że wyparłby się swoich poglądów)

Z tego co ja wiem, Sokrates po prostu wybral smierc i odmowil uczniom kiedy mu proponowali ucieczke z wiezienia [mimo iz padl ofiara niesprawiedliwego wyroku, o czym wiedzial - wybierajac smierc pozostal wierny naukom jakie glosil przez cale zycie].
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Madonna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-22
18:32:43

Ostatnie dni Sokratesa :)
>  Z tego co mi wiadomo,to postawiony w takiej sytuacji za bardzo nie mógł  
> wybierać rodzaju śmierci...karą było wypicie cykuty...i nie miał wyboru  
> (no chyba,że wyparłby się swoich poglądów)
A z tego co mi wiadomo wypicie cykuty było alternatywą... I jeśli się nie mylę, przyjaciele proponowali mu pomoc w ucieczce, na co się nie zgodził. Zaraz sobie zrobię szybką powtórkę z biografii Sokratesa :)  
> pozdrawiam  
Ja również :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-19
04:01:51

Cóż to za wolność poza życiem ?
Pokaż mi jednego SZCZĘŚLIWEGO i zdrowego psychicznie człowieka, który zdecydował się popełnić samobójstwo, a uwierzę...

Sorx, ale równie dobrze możesz wmawiać mi, że człowiek, jeśli tylko się skoncentruje, może np. widzieć w podczerwieni... albo w ultrafiolecie :-P

Czego chce szczęśliwy człowiek? Ano zazwyczaj chce żyć dalej (biologiczny instynkt samozachowawczy) i cieszyć się swoim szczęściem.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-20
21:18:51

Cóż to za wolność poza życiem ?

>  Dlaczego samobójstwo zawsze rozpatruje się w kwestii ucieczki od  
> problemów?
> A jeżeli ktoś nie ma jakiś większych problemów, żyje mu się dobrze,jest  
> szczęśliwy, a samobójstwo traktuje jako przejaw swojej wolnej woli? W  
> końcu dlaczego miałby nie podjąć decyzji w najważniejszej sprawie,czyli w  
> sprawie własnego życia?  

eeeeeee....... nie uważasz że taki człowiek miałby coś z głową? musiałby być masochistą żeby popełnić samobójstwo gdyby zylo mu się dobrze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-21
02:25:58

Cóż to za wolność poza życiem ?
Nie masochistą ino kretynem. Tudzież osobą poważnie chorą psychicznie...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-09
16:13:23

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Samobójstwo jest często własnym wyborem a czy nie nasz własny wybór czyni  
> nas wolnym? Oczywiście jeśli jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje  
> decyzji.
> Samobójca wie, że rezygnuje z życia i jest gotów do poniesienia  
> konsekwencji za np. skok z wysokości (konsekwencją jest śmierć). Po za tym  
> śmierć wybawia  od problemów codziennego życia (słabi ludzie widzą w tym  
> sens)
>  
> Osobiście dla mnie smobójstwo jest aktem tchurzostwa i świadectwem  
> słabości więc moja powyższa wypowiedź jest tylko próbą polemizacji na  
> temat dobrowolnej śmierci w odniesieniu do wolności.

A załóżmy, że nie boję się niczego, nie mam specjalnych problemów i moje życie nie przysparza mi cierpienia, za to wydaje mi się nudne, nieciekawe i nie warte zachodu. Po prostu jestem tak leniwa i znudzona, ewentualnie uważam, że przeżyłam już dostatecznie wiele, że nie mam ochoty na ciąg dalszy.
Samobójstwo w tym przypadku nie będzie żadnym tchórzostwem, tylko wcale rozsądną decyzją.

:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-09
19:20:59

Cóż to za wolność poza życiem ?
> A załóżmy, że nie boję się niczego, nie mam specjalnych problemów i moje  
> życie nie przysparza mi cierpienia, za to wydaje mi się nudne, nieciekawe  
> i nie warte zachodu. Po prostu jestem tak leniwa i znudzona, ewentualnie  
> uważam, że przeżyłam już dostatecznie wiele, że nie mam ochoty na ciąg  
> dalszy.
> Samobójstwo w tym przypadku nie będzie żadnym tchórzostwem, tylko wcale  
> rozsądną decyzją.
Tchorzstwo nie, ale czy rozsadna decyzja? Raczej szczyt zblazowania i nudy.
Co nie zmienia faktu, ze na samobojstwo potrzeba odwagi :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
02:31:24

Cóż to za wolność poza życiem ?

> Co nie zmienia faktu, ze na samobojstwo potrzeba odwagi :)

Ale jeśli ktoś wybriera śmierć bo ma dużo problemów to czy nie jest to oznaka tchurzostwa?bo boi się podjąć walke z tymi problemami
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
11:48:05

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Ale jeśli ktoś wybriera śmierć bo ma dużo problemów to czy nie jest to  
> oznaka tchurzostwa?bo boi się podjąć walke z tymi problemami

Jeżeli ktoś wybiera śmierć, zamiast zmierzenia się ze swymi problemami,
to jest to ewidentnie ucieczka świadcząca raczej o tchórzostwie, co nie
zmienia faktu tego, iż do popełnienia tego ostatniego terminalnego kroku
w otchłań potrzeba odwagi, przynajmniej w sensie fizycznym...

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
22:30:22

Cóż to za wolność poza życiem ?

> Jeżeli ktoś wybiera śmierć, zamiast zmierzenia się ze swymi problemami,
> to jest to ewidentnie ucieczka świadcząca raczej o tchórzostwie, co nie
> zmienia faktu tego, iż do popełnienia tego ostatniego terminalnego kroku
> w otchłań potrzeba odwagi, przynajmniej w sensie fizycznym...

Człowiek, który wybiera śmierć zamiast problemów wcale się jej nie boi (skoro nie ma strachu to gdzie tu odwaga?) i jest upośledzony naturalnie, dlaczego naturalnie? otóż człowiek to takie stworzenie, które z natury walczy żeby przetrwać, wystarczy popatrzeć na to co działo się w obozach zagłady
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
23:54:23

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Człowiek, który wybiera śmierć zamiast problemów wcale się jej nie boi  
> (skoro nie ma strachu to gdzie tu odwaga?) i jest upośledzony naturalnie,  
> dlaczego naturalnie? otóż człowiek to takie stworzenie, które z natury  
> walczy żeby przetrwać, wystarczy popatrzeć na to co działo się w obozach  
> zagłady

Primo: skąd wiesz, co czuje człowiek wybierający śmierć?
Secundo: samobójca upośledzony naturalnie? No nie wiem;-)
Tertio: co mają KL do zwykłych życiowych sytuacji?

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-13
01:56:03

Cóż to za wolność poza życiem ?

>  
> Primo: skąd wiesz, co czuje człowiek wybierający śmierć?

Przypuszczam a co nie wolno mi? zresztą znałem kilku takich więc mam podstawe do wnioskowania (nie chce tego wyciągać zbyt osobiste)

> Secundo: samobójca upośledzony naturalnie? No nie wiem;-)

Ja wiem ;)

> Tertio: co mają KL do zwykłych życiowych sytuacji?
>  

To jest wyolbrzymienie, pogłówkuj, poczytaj literature wojenną może wpadniesz jaki to ma związek
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-13
11:40:03

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Przypuszczam a co nie wolno mi? zresztą znałem kilku takich więc mam  
> podstawe do wnioskowania (nie chce tego wyciągać zbyt osobiste)

Pytam się tylko;-)))
  
> Ja wiem ;)

Ciekawe...
  
> To jest wyolbrzymienie, pogłówkuj, poczytaj literature wojenną może  
> wpadniesz jaki to ma związek

Hiperbolizujesz, waćpan;-))) Związek jest, ale bardzo odległy, IMO

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
13:08:58

Cóż to za wolność poza życiem ?
Dokładnie! Z jednej strony ucieczka przed problemami, ale z drugiej niesamowity wysiłek (tudzież właśnie odwaga) w pokonywaniu naturalnego instynktu samozachowawczego...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
14:07:26

Cóż to za wolność poza życiem ?
> Dokładnie! Z jednej strony ucieczka przed problemami, ale z drugiej  
> niesamowity wysiłek (tudzież właśnie odwaga) w pokonywaniu naturalnego  
> instynktu samozachowawczego...

Dlatego tak ciężko jednoznacznie ocenić samobójcę...

> Pzdr.
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-10
18:44:12

Cóż to za wolność poza życiem ?

>  
> A załóżmy, że nie boję się niczego, nie mam specjalnych problemów i moje  
> życie nie przysparza mi cierpienia, za to wydaje mi się nudne, nieciekawe  
> i nie warte zachodu. Po prostu jestem tak leniwa i znudzona

Wtedy śmięrć jest oznaką lenistwa ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sławek-mlody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-18
13:40:02

Cóż to za wolność poza życiem ?
> > O Shit men!!!!Life is to die!!!!
>  
> ~~~
> Ojeja.
>  
>  
> > Pomyśl ,że dla wielu ludzi śmierć jest jedyną  
> > wolnością.
>  
> ~~~
> Nie dla mnie.
+
no to się cieszę ogromnie
+
> W takim razie po co - tych "wielu ludzi" - żyją ? po co  j e s z c z e  
> istnieją ? Przy takim założeniu wolność jest identyczna z pojęciem  
> chrześcijańskiego nieba.
+
nie takie łatwe jak się wydaje...
>  
> > Dlaczego?Hmm..chyba wiem;)
>  
> ~~~
> Oni chyba też (nie) wiedzą. Gadanina ≠ wiedza.
+
z tego co tu wyczytałem ,nie masz nic na ten temat do powiedzenia.OK
(+respect+)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-24
10:59:32

Cóż to za wolność poza życiem ?
> no to się cieszę ogromnie

~~~
Ciesz się :)


> > W takim razie po co - tych "wielu ludzi" - żyją ? po co  j e s z c z  
> e  
> > istnieją ? Przy takim założeniu wolność jest identyczna z pojęciem  
> > chrześcijańskiego nieba.
> +
> nie takie łatwe jak się wydaje...

~~~
Łatwe, jak się wie czego się chce.


> >  
> > > Dlaczego?Hmm..chyba wiem;)
> >  
> > ~~~
> > Oni chyba też (nie) wiedzą. Gadanina ≠ wiedza.
> +
> z tego co tu wyczytałem ,nie masz nic na ten temat do powiedzenia.OK
> (+respect+)

~~~
Przeczytałeś kilka słów i pofantazjowałeś o mnie.  

Powiedz mi dlaczego dla tych "wielu ludzi" wolnością jest śmierć ? (chyba) wiesz ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-24
13:58:56

Wolność.
> Jak Wy spoglądacie na "wolność"

~~~
Na "wolność" czy na wolność ? czyją ? jaką ?  

"Głupie nawet prawa darzą wolnością i spokojem umysłu, skoro tylko wielu im się poddaje".
(Friedrich Nietzsche, Wędrowiec i jego cień)


> z perspektywy naszego kraju

~~~
Nie oglądam się za innymi ludźmi poza moimi bliskimi, nie dociera do mnie gadanina innych, bynajmniej nie z ignorancji, lecz z mojego słabego zmysłu słuchu.


> swojego miejsca zamieszkania

~~~
Wolność się nie udomowia, lecz co najwyżej obozuje, wolność jest  d z i k a.


> jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

~~~
Najpierw jest wolność, potem mamy możliwości, nie odwrotnie. B y ć   w o l n y m  jest możliwością, nie pełną wolnością. Będąc wśród niewolników swą wolność trzeba ukrywać pod ubiorem konwenansów, żeby nie robić im wstydu i nie powodować w nich silnej i niebezpiecznej zazdrości, albo odejść ze złego i dusznego towarzystwa.

Wolność (chyba) jest pierwotna, skoro istnieją możliwości, stąd my tworzymy dziwaczną, wielobarwną możliwość inaczej zwaną wolnością wtórną.
Zjawisko ograniczenia wolności jest (1) następstwem realnego umniejszenia nam możliwości lub (2) złudzeniem optycznym, takim, że daliśmy sobie wmówić kłamstwo, że (2a) mniej niż poprzednio posiadamy możliwości lub (2b) posiadamy tych możliwości mniej niż pragniemy.    

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-22
13:47:56

Wolność
> jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

Jak sie nie mozna wyzwolic fizycznie mozna sie ew. wyzwolic psychicznie.
I vice - versa. hmm, powiedzmy.

Trzeba tylko uwazac, zeby sie nie udlawic nadmiarem wolnosci,
ktora i tak jest pozorna!

Chyba ze ktos chce walczyc z systemem, bo jest w czyims mniemaniu  
"niesluszny"  i nie ma zamiaru dalej go dokarmiac. Wtedy wlasnie
pojawia sie problem czy bedziemy w stanie dokarmic sie sama
wolnoscia :-)

Czyli jak cos jest niesluszne i to mnie np. krepuje, mozna przyjac,
ze jest sluszne (albo niesluszne) i przez to wiezy opadna.
Tak samo mozna przyjac, ze to nie znaczenia itp itd, wszystko
lezy w systemie etycznym czlowieka (tak mi sie wydaje) i jesli
tam wystepuje jakis konflikt, to trzeba swoj system zmienic tak,
zeby problem zniknal.

a satanizm cos takiego umozliwia, bo NIE jest scisle zwiazany z
zadnym scisle okreslonym kodeksem moralnym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-15
19:39:24

Wolność
Najpierw od miejsca zamieszkania, sąsiedzie spoglądają z ukosa kontrolując czy jesteśmy dobrzy czy też źli według ich mniemania (wielokrotnie spotkałem sie z podejżeniem, na szczeście nie u mnie na osiedlu, że ja jestem pijak i ćpun i ogólnie be, a kochany synek czy "normalnie ubrani" są tacy uroczy i porządni, co z tego że ten porządny i uroczy to czteropaskowy dresik który niedawno pobił i okradł kogoś, a co drugie słowo wypowiedziane z jego ust to "k..wa") tępi sie ogólnie odmienność i to czego sie nie rozumie albo czego sie nie zna. Wyzwiska od gejów, i satanistów (ja akurat jestem ateistą) są na porządku dziennym.
Z perspektywy całego kraju jest niewiele inaczej, akceptuje sie zazwyczaj rzeczy lansowane w mediach i zaakceptowane przez kogoś o pewnym autorytecie, np. księdza, czy kogoś sławnego. Co tu dużo gadać, panuje nietolerancja w Polsce mniej lub bardziej okazywana ale jednak jest, nie szanuje sie czyjejś odmienności.
Wielu chciałoby żeby wszyscy szli utartymi, przewidywalnymi i znanymi ścieszkami, czyli krępując rozwój światopoglądowy.

Jeśli chodzi o moje pojęcie wolności i porównanie go z satanistycznym pojęciem tego słowa to za mało jeszcze sie nad tym zastanawiałem żeby sprecyzować swoje zdanie.

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
00:03:51

Wolność
> Najpierw od miejsca zamieszkania, sąsiedzie spoglądają z ukosa kontrolując  
> czy jesteśmy dobrzy czy też źli według ich mniemania

Hyh... skad ja to znam....

> (wielokrotnie  
> spotkałem sie z podejżeniem, na szczeście nie u mnie na osiedlu, że ja  
> jestem pijak i ćpun i ogólnie be

tiaaa... ale teraz juz jakos lepiej na mnie patrza, zwlaszcza od soboty, gdy z wloskow daaaaleko ponad lopatki zostal niedaly milimetr, teraz jakos juz stalem sie "powaznym czlowiekiem" (nawet sasiadka z parteru sie do mnie odezwala)

>, a kochany synek czy "normalnie ubrani"  
> są tacy uroczy i porządni, co z tego że ten porządny i uroczy to  
> czteropaskowy dresik który niedawno pobił i okradł kogoś

Tez sie taki niedlugo stane :P

>, a co drugie  
> słowo wypowiedziane z jego ust to "k..wa") tępi sie ogólnie odmienność i  
> to czego sie nie rozumie albo czego sie nie zna.  

Niestety...  

> Wyzwiska od gejów, i  
> satanistów (ja akurat jestem ateistą) są na porządku dziennym.


:)

> Z perspektywy całego kraju jest niewiele inaczej, akceptuje sie zazwyczaj  
> rzeczy lansowane w mediach i zaakceptowane przez kogoś o pewnym  
> autorytecie, np. księdza, czy kogoś sławnego. Co tu dużo gadać, panuje  
> nietolerancja w Polsce mniej lub bardziej okazywana ale jednak jest, nie  
> szanuje sie czyjejś odmienności.

Wszystko zalezy od ludzi, jednak wiekszosc niestety zachowuje sie tak jak piszesz

foxik (lysy :P)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-16
08:40:43

Wolność
>  tępi sie ogólnie odmienność i  
> to czego sie nie rozumie albo czego sie nie zna.

Tak bylo i bedzie. Nie jest to niczym niezwyklym.

> Wyzwiska od gejów, i  
> satanistów (ja akurat jestem ateistą) są na porządku dziennym.

Czy slowo "gej" badz "satanista" sa dla Ciebie obrazliwe?

> Z perspektywy całego kraju jest niewiele inaczej, akceptuje sie zazwyczaj  
> rzeczy lansowane w mediach i zaakceptowane przez kogoś o pewnym  
> autorytecie, np. księdza, czy kogoś sławnego.

A gdzie tak nie jest? Sa dwie sciezki, albo zgoda albo bunt, centralne miejsce w tym wszystkim zajmuje wlasnie ten autorytet. Albo akceptujemy medialna papke czy tez to co mowi kiadz albo nie akceptujemy. I czesto nie wynika to z tego czy zgadzamy sie z samym pogladem ale z sympatii badz jej braku do autorytetu wlasnie.
Znam czlowieka ktory jesli ksiadz powie ze czarne jest czarne, da sie zabic za to ze ksiadz klamie.  
Inny przyklad. Na czasie. WAlentynki. Do niedawna trendy bylo bojkotowanie Walentynek, wiesz mowienie wszem i wobec ze sie nie obchodzi, ze to komercha i takie tam. A po akcji Frugo "Pocalujcie sw. Walentego..." niektorzy poczuli sie zdezorientowani, bo okazalo sie ze komercyjne Frugo pluje na Walentynki wiec bojkotujac 14 lutego niejako trzyma sie sztame z Frugo wlasnie i zonk...
Niewiele jest osob ktore umieja znalezc trzecia sciezke.    

> Co tu dużo gadać, panuje  
> nietolerancja w Polsce mniej lub bardziej okazywana ale jednak jest, nie  
> szanuje sie czyjejś odmienności.

Czy kazda odmiennosc nalezy szanowac?  
Zreszta nietolerancja dla odmiennosci nie jest niczym typowo polskim ani ludzkim nawet. WAlka z odmiennoscia dziecko instynktu przetrwania.

> Wielu chciałoby żeby wszyscy szli utartymi, przewidywalnymi i znanymi  
> ścieszkami, czyli krępując rozwój światopoglądowy.

A sam? Udeptujesz nowe sciezki?  

A nie mozna tak ze idziesz utarta, znana sciezka ale znajdujesz na niej cos dla siebie? zostawiasz swoje slady? Udeptujesz ja?  

My tu na satanie udeptujemy taka sciezka ktora chodzili rozni ludzie od setek lat, od kiedy zaczeto czccic Diabla pod taka czy inna postacia. Ta sciezka nie jest nowa. Zarastala czasem, owszem, czasem ja opluwano, innym razem chodzily po niej znane osoby, teraz my idziemy, po nas beda inni... I to jest piekne.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
14:00:24

Wolność
> >  tępi sie ogólnie odmienność i  
> > to czego sie nie rozumie albo czego sie nie zna.
>  
> Tak bylo i bedzie. Nie jest to niczym niezwyklym.

Tylko że czasem tępi sie coś o czym ma sie mgliste pojęcie, tak na wszelki wypadek, czy to jest słuszne?  

> Czy slowo "gej" badz "satanista" sa dla Ciebie obrazliwe?

Słowo nie, nie mam nic do gejów i do rozsądnych satanistów. Jednak sposób atakowania tymi słowamy, poziom agresji i obrzydzenia którymi są nasączone, zachowanie napastników, to jest niepokojące, jak narazie kończylo sie tylko mówieniem i kilka razy mała przepychanką. Kiedyś słowa mogą być zastąpione przez czyny.

> A gdzie tak nie jest? Sa dwie sciezki, albo zgoda albo bunt, centralne  
> miejsce w tym wszystkim zajmuje wlasnie ten autorytet. Albo akceptujemy  
> medialna papke czy tez to co mowi kiadz albo nie akceptujemy. I czesto nie  
> wynika to z tego czy zgadzamy sie z samym pogladem ale z sympatii badz jej  
> braku do autorytetu wlasnie.
> Znam czlowieka ktory jesli ksiadz powie ze czarne jest czarne, da sie  
> zabic za to ze ksiadz klamie.  
> Inny przyklad. Na czasie. WAlentynki. Do niedawna trendy bylo bojkotowanie  
> Walentynek, wiesz mowienie wszem i wobec ze sie nie obchodzi, ze to  
> komercha i takie tam. A po akcji Frugo "Pocalujcie sw. Walentego..."  
> niektorzy poczuli sie zdezorientowani, bo okazalo sie ze komercyjne Frugo  
> pluje na Walentynki wiec bojkotujac 14 lutego niejako trzyma sie sztame z  
> Frugo wlasnie i zonk...
> Niewiele jest osob ktore umieja znalezc trzecia sciezke.    


no właśnie w tym jest problem, zamiast myśleć i analizować niektórzy ślepo bronią czyiś racji czy sposobów myślenia.

> Czy kazda odmiennosc nalezy szanowac?  

chyba nie każdą ale teraz nie przychodzi mi do głowy żaden przykład, masz coś na myśli?

> Zreszta nietolerancja dla odmiennosci nie jest niczym typowo polskim ani  
> ludzkim nawet. WAlka z odmiennoscia dziecko instynktu przetrwania.

uzasadniona jak najbardziej

> A sam? Udeptujesz nowe sciezki?  

Jeszcze niezbyt ale staram sie iść świadomie poprzez utarte już ścieżki.

>  
> A nie mozna tak ze idziesz utarta, znana sciezka ale znajdujesz na niej  
> cos dla siebie? zostawiasz swoje slady? Udeptujesz ja?  

jeśli sie popiera jakiś pogląd to chce sie go wzmocnić, to zrozumiałe i tak sie robi, chodzi o to by być świadomym poglądu a nie ślepo udeptywać narzuconą ścieżke

>  
> My tu na satanie udeptujemy taka sciezka ktora chodzili rozni ludzie od  
> setek lat, od kiedy zaczeto czccic Diabla pod taka czy inna postacia. Ta  
> sciezka nie jest nowa. Zarastala czasem, owszem, czasem ja opluwano, innym  
> razem chodzily po niej znane osoby, teraz my idziemy, po nas beda inni...  
> I to jest piekne.  

a ja w tej chwili tej ścieżce sie przyglądam :)

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Visenna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
17:22:16

Wolność
> Słowo nie, nie mam nic do gejów i do rozsądnych satanistów. Jednak sposób  
> atakowania tymi słowamy, poziom agresji i obrzydzenia którymi są  
> nasączone, zachowanie napastników, to jest niepokojące, jak narazie  
> kończylo sie tylko mówieniem i kilka razy mała przepychanką. Kiedyś słowa  
> mogą być zastąpione przez czyny.

Śmiem stwierdzić, że już w wielu przypadkach słowa zastępowane sa czynami.  
  
> chyba nie każdą ale teraz nie przychodzi mi do głowy żaden przykład, masz  
> coś na myśli?

Pedofilia, zoofilia itp. też może być (czy też jest) uważane za odmienność.


> a ja w tej chwili tej ścieżce sie przyglądam :)

Miłego oglądania :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
21:17:33

Wolność

> Śmiem stwierdzić, że już w wielu przypadkach słowa zastępowane sa czynami.  

miałem na myśli mój przykład, jak narazie nie zdarzyło sie nic poważniejszego poza dwukrotnym rozcięciem wargi

> Pedofilia, zoofilia itp. też może być (czy też jest) uważane za  
> odmienność.

racja, odmienność powinna być obojętna dla innych dopuki komuś nie dzieje sie krzywda

> Miłego oglądania :)

A dziękuje :)

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
07:30:17

Wolność
> Śmiem stwierdzić, że już w wielu przypadkach słowa zastępowane sa czynami.  

Jeżeli chodzi o satanistów, to dzieje się to przede wszystkim dzięki takim programom, jak ten, w którym ostatnio odkrywałaś swoje zdolności aktorskie ;-)

Jeśli chodzi o gejów - połączmy nietolerancję ze stanowiskiem propagowanym przez Kościół (że to zboczeńcy itede itepe) i też mamy wyjaśnienie ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Visenna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
17:05:42

Wolność
> Jeżeli chodzi o satanistów, to dzieje się to przede wszystkim dzięki takim  
> programom, jak ten, w którym ostatnio odkrywałaś swoje zdolności aktorskie  
> ;-)

I tutaj akurat jestem ZA. Tacy ludzie jak tam byli pokazani (bynajmniej nie chodzi mi o aktorów tam grających) zasługują na porządny wpierdól.
  
> Jeśli chodzi o gejów - połączmy nietolerancję ze stanowiskiem propagowanym  
> przez Kościół (że to zboczeńcy itede itepe) i też mamy wyjaśnienie ;-)

Nietolerancję możesz podpiąć pod każde agresywne zachowanie, więc nie tyczy się to tylko stosunku (nie Loki, nie stosunku seksualnego) do gejów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
00:20:25

Wolność
> I tutaj akurat jestem ZA. Tacy ludzie jak tam byli pokazani (bynajmniej  
> nie chodzi mi o aktorów tam grających) zasługują na porządny wpierdól.

Moja droga - zacznijmy od tego, że ludzie tam pokazani nazwani byli mianem SATANISTÓW. Komu się oberwie ów wpierdol? Śmieciom i menelom (jak ten arcykapłan rodem spod monopola), czy NAM, inteligentnym, myślącym ludziom z długimi włosami?
  
> Nietolerancję możesz podpiąć pod każde agresywne zachowanie, więc nie  
> tyczy się to tylko stosunku (nie Loki, nie stosunku seksualnego) do  
> gejów.

Ale rozmawialiśmy o konkretnych przykładach...

Generalnie każdy, kto jest w jakiś sposób inny naraża się na nietolerancję... najlepiej być szarym niczym niewyróżniającym się żuczkiem, częścią szarej masy...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
lyset
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
23:31:10

Wolność

> Generalnie każdy, kto jest w jakiś sposób inny naraża się na  
> nietolerancję... najlepiej być szarym niczym niewyróżniającym się  
> żuczkiem, częścią szarej masy...

tak. ludzie boją się odmieńców.... to racja, jest to strach głupi i funkcjonuje masowo... to taka długotrwała epidemia... mniejmy nadzieję że mógzi co po niktórych troche sie otworzą i niedługo owa choroba zniknie.Poza tym to śmieszne. Ja cenię ludzi za ich inność.

pozdr for all aliens
lys
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
18:55:55

Wolność
> mógzi co po niktórych troche sie otworzą i niedługo owa choroba  
> zniknie.

Wpierw ten kraj musi polizac troche kultury, chocby europejskiej, odrobinke :-)
Moze Ci, co masowo emigruja, byc moze po powrocie do ojczyzny
wykaza sie wiekszym rozumem. I tym samym wykaza sie  jakims zrozumieniem
otaczajacego ich swiata....

Choroba jest straszna bo chamuje rozwoj, pograza w czyms co smierdzi z
daleka. I wiem, ze ta choroba przemieni sie w calkiem inna, nowa,
mianowicie "ignoracje", ale coz, taka widocznie jest droga rozwoju naszego
"tolerancyjnego" spoleczenstwa :-)

Poki co staram sie psuc ICH wizje i podkradac przyszlosc :-))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
lyset
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
00:11:20

Wolność

> Choroba jest straszna bo chamuje rozwoj, pograza w czyms co smierdzi z
> daleka. I wiem, ze ta choroba przemieni sie w calkiem inna, nowa,
> mianowicie "ignoracje", ale coz, taka widocznie jest droga rozwoju  
> naszego
> "tolerancyjnego" spoleczenstwa :-)

masz rację pewnie, ale ja będę niepoprawną optymistką i powiem, że wierzę że będzie lepiej, w końcu świat należy od nas, do młodych, a wśród nas powiedzmy sobie szczerze otwartych i "ciekawych wszystkiego" ludzi nie brakuje.... więc może jakoś to będzie.... (za jakieś..... sto lat :P)

>  
> Poki co staram sie psuc ICH wizje i podkradac przyszlosc :-))

na póki co to pewnie wystarczy....

pozdr lys
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-03-02
20:11:34

Wolność
> Wpierw ten kraj musi polizac troche kultury, chocby europejskiej,  
> odrobinke :-)
> Moze Ci, co masowo emigruja, byc moze po powrocie do ojczyzny
> wykaza sie wiekszym rozumem. I tym samym wykaza sie  jakims zrozumieniem
> otaczajacego ich swiata....

Ci, co masowo emigrują nie zamierzają wracać:) A co, co stamtąd wracają jeszcze bardziej chamieją. Przykład: Polak wracający z USA do Polski zwraca się do stewerdesy: "Jabłkowy orange juice poproszę".

> Choroba jest straszna bo chamuje rozwoj, pograza w czyms co smierdzi z
> daleka. I wiem, ze ta choroba przemieni sie w calkiem inna, nowa,
> mianowicie "ignoracje", ale coz, taka widocznie jest droga rozwoju  
> naszego
> "tolerancyjnego" spoleczenstwa :-)

We Francji przekręca się to w drugą stronę --> patrz wątek Dariusza "Świecki fundamentalizm". Coś chyba kurwa jest nie tak z tym światem.

>  
> Poki co staram sie psuc ICH wizje i podkradac przyszlosc :-))

Tak, to jest niezła zabawa:)

pozdr
W
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
03:06:38

Lys i mørke
Czysta biologia, Lys... w przypadku gatunków uważanych za prymitywniejsze brak akceptacji dla wszelkiej inności jest naturalnym ewolucyjnym przystosowaniem umożliwiającym przetrwanie gatunku - pozwala na usunięcie poza populację (i, w konsekwencji, najczęściej śmierć) jednostek kalekich, które mogłyby przekazać dalej wadliwe geny - nawet wśród chomików młode o zrośniętych palcach jednej ze stóp nie ma szans na przeżycie... w przypadku ludzi takie zachowania ewolucyjne przeniosły się również na prezentowane postawy - początkowo w czasach plemiennych było to całkiem uzasadnione - osoba o skrajnie odmiennych poglądach i sposobie zachowania, nawet jeśli fizycznie sprawna, mogła stanowić spore zagrożenie dla jedności plemienia, a co za tym idzie dla szans przetrwania wszystkich jego członków i jako zagrożenie była eliminowana. Dzisiaj warunki się zmieniły, inność wcale nie zmiejsza szans przetrwania całego stada, ale cechy determinowane ewolucyjnie nie mogą być wykorzenione... mogą być co najwyżej przez nas stłumione... stłumione kulturowo... ale jak naturalne są, widzimy u dzieci, które zawsze zachowują się naturalnie - a dzieci nie mają problemów z głośnym okrzykiem "jaki ten pan jest gruby", albo "jaka ta staruszka jest garbata, boję się jej" :-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-05
17:25:03

Lys i mørke
> Czysta biologia, Lys... w przypadku gatunków uważanych za prymitywniejsze  
> brak akceptacji dla wszelkiej inności jest naturalnym ewolucyjnym  
> przystosowaniem umożliwiającym przetrwanie gatunku - pozwala na usunięcie  
> poza populację (i, w konsekwencji, najczęściej śmierć) jednostek kalekich,  
> które mogłyby przekazać dalej wadliwe geny - nawet wśród chomików młode o  
> zrośniętych palcach jednej ze stóp nie ma szans na przeżycie... w  
> przypadku ludzi takie zachowania ewolucyjne przeniosły się również na  
> prezentowane postawy - początkowo w czasach plemiennych było to całkiem  
> uzasadnione - osoba o skrajnie odmiennych poglądach i sposobie zachowania,  
> nawet jeśli fizycznie sprawna, mogła stanowić spore zagrożenie dla  
> jedności plemienia, a co za tym idzie dla szans przetrwania wszystkich  
> jego członków i jako zagrożenie była eliminowana. Dzisiaj warunki się  
> zmieniły, inność wcale nie zmiejsza szans przetrwania całego stada, ale  
> cechy determinowane ewolucyjnie nie mogą być wykorzenione... mogą być co  
> najwyżej przez nas stłumione... stłumione kulturowo... ale jak naturalne  
> są, widzimy u dzieci, które zawsze zachowują się naturalnie - a dzieci nie  
> mają problemów z głośnym okrzykiem "jaki ten pan jest gruby", albo "jaka  
> ta staruszka jest garbata, boję się jej" :-)
>  
> Pzdr.
> LOKI


wniosek z tego taki ze ludnosc jest zacofana!!! ich poziom mozna porownac to ludzi pierwotnych!!!....przykro mi ze musze pozostawac przedstawicielem takiej rasy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-05
20:16:07

Lys i mørke
Wniosek jest taki, że przed biologią nie uciekniesz :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Visenna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
08:42:36

Wolność

> Moja droga -  

Nie Twoja :P

> zacznijmy od tego, że ludzie tam pokazani nazwani byli mianem  
> SATANISTÓW. Komu się oberwie ów wpierdol? Śmieciom i menelom (jak ten  
> arcykapłan rodem spod monopola), czy NAM, inteligentnym, myślącym ludziom  
> z długimi włosami?

Tamci ludzie owszem byli określani mianem satanistów i nie można zaprzeczyć, że satanistami oni nie byli. Nie można powiedzieć, że ludzie tacy jak w tym programie w ogóle nie istnieją. Oni są satanistami w mniemaniu całego społeczeństwa. Natomiast jeżeli chodzi o nas...to ludzie o nas nie wiedzą.  
Mam cholernie dużo znajomych, ludzi chodzących w skórach i w długimi włosami. Jak dotąc po emosji tego programu, jak i też wiele innych żadne z nas nie skarżyło się na szykanowanie, czy inne tego typu rzeczy.
Loki...wyolbrzymiasz sprawe, robisz z igły widły. Nie potrzebnie :)))

> Generalnie każdy, kto jest w jakiś sposób inny naraża się na  
> nietolerancję... najlepiej być szarym niczym niewyróżniającym się  
> żuczkiem, częścią szarej masy...

Ja nie jestem częścią szarej masy, ale jak dotąd nie spotkałam się z nietolerancją w stosunku do mojej osoby. A może po prostu ja o tym nie wiem :)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Piotr Wdówka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
19:04:02

Wolność

> Tamci ludzie owszem byli określani mianem satanistów i nie można  
> zaprzeczyć, że satanistami oni nie byli. Nie można powiedzieć, że ludzie  
> tacy jak w tym programie w ogóle nie istnieją. Oni są satanistami w  
> mniemaniu całego społeczeństwa. Natomiast jeżeli chodzi o nas...to ludzie  
> o nas nie wiedzą.  
> Mam cholernie dużo znajomych, ludzi chodzących w skórach i w długimi  
> włosami. Jak dotąc po emosji tego programu, jak i też wiele innych żadne z  
> nas nie skarżyło się na szykanowanie, czy inne tego typu rzeczy.
> Loki...wyolbrzymiasz sprawe, robisz z igły widły. Nie potrzebnie :)))
>  

Hy ze sie wtrace z glosem poparcia:) Po emisji programu zauwazylem raczej pozytwne reakcji w stosunku do mojej osoby... Coz w swoim srodowisku oficialnie wytsrepuje jako satan i ludzie to akceptuja... w szkole nawet paru hiphopowcow dalo ciche poparcie... ludzie nie sa glupi- widza ze jestem inny niz bylo tam powiedziane nie gwalce nie bije nie pije(na ulicy:))... poprostu ludzie wiedza na moim przykladzie ze satanizm nie jest grozny... a co do zaczepek na ulicy to w zyciu nikt mnie nigdy nie zaczepil- a gdyby to zrobil to zle by skonczyl bo nosze przy sobie bagnet... w sumie program byl smieszny zwlaszcza jeden z tych gosci co twarz zaslanieta mial... nie ma o czym mowic
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
07:40:00

Wolność
> Czy slowo "gej" badz "satanista" sa dla Ciebie obrazliwe?

Wszystko zależy od zabarwienia emocjonalnego... akurat z użyciem słowa "gej" w charakterze obelgi spotkałem się niejdnokrotnie (smutne ale prawdziwe)... i wtedy odbieram to tak, jak zamierzył to autor wypowiedzi - jako obelgę.
  
> A gdzie tak nie jest? Sa dwie sciezki, albo zgoda albo bunt, centralne  
> miejsce w tym wszystkim zajmuje wlasnie ten autorytet. Albo akceptujemy  
> medialna papke czy tez to co mowi kiadz albo nie akceptujemy. I czesto nie  
> wynika to z tego czy zgadzamy sie z samym pogladem ale z sympatii badz jej  
> braku do autorytetu wlasnie.
> Znam czlowieka ktory jesli ksiadz powie ze czarne jest czarne, da sie  
> zabic za to ze ksiadz klamie.  
> Inny przyklad. Na czasie. WAlentynki. Do niedawna trendy bylo bojkotowanie  
> Walentynek, wiesz mowienie wszem i wobec ze sie nie obchodzi, ze to  
> komercha i takie tam. A po akcji Frugo "Pocalujcie sw. Walentego..."  
> niektorzy poczuli sie zdezorientowani, bo okazalo sie ze komercyjne Frugo  
> pluje na Walentynki wiec bojkotujac 14 lutego niejako trzyma sie sztame z  
> Frugo wlasnie i zonk...
> Niewiele jest osob ktore umieja znalezc trzecia sciezke.    

No ale po kiego grzyba trzecia ścieżka? W moich ustach słowa "pieprzę komercję" znaczą tyle, co "olewam komercję", a nie "aktywnie buntuję się przeciw komercji". W dupie mam to co robi Frugo (choć szczerze mówiąc same plakaty bardzo mi się podobają i popieram taką postawę) i nie zamierzam z tego powodu szukać innego wyjścia ;-)
  
> Czy kazda odmiennosc nalezy szanowac?  

Jeśli Ci w żaden sposób nie szkodzi - to tak ;-)

> Zreszta nietolerancja dla odmiennosci nie jest niczym typowo polskim ani  
> ludzkim nawet. Walka z odmiennoscia dziecko instynktu przetrwania.

A wiesz, że nigdy na to nie patrzyłem z tego punktu widzenia? Ale masz całkowitą rację... kurczę... uczeń przerósł mistrza... ROTFL

Chociaż o ile nietolerancję odmienności wynikającej z genów da się w ten sposób wyjaśnić, o tyle trudno wyjaśnić nietolerancję w stosunku odmienności poglądów... no ale chyba można by to wytłumaczyć przy pomocy teorii ewolucji memetycznej (R. Dawkins się kłania) ;-)
  
> A nie mozna tak ze idziesz utarta, znana sciezka ale znajdujesz na niej  
> cos dla siebie? zostawiasz swoje slady? Udeptujesz ja?  

Pewno że można ;-)

Indywidualista się rózni od innych ludzi głównie tym, że potrafi z jednej udeptanej ścieżki przeskoczyć na drugą, a czasami brnąć przez chaszcze w zależności od nastroju i potrzeb ;-)

Nawiasem mówiąc: skrobnąłem ostatnio esej, ale oczywiście Ego z Dariuszem się musieli przyczepić (Dariusz do średników i wielokropków zwłaszcza... ROTFL) i aktualnie poprawiam ;-)
  
> My tu na satanie udeptujemy taka sciezka ktora chodzili rozni ludzie od  
> setek lat, od kiedy zaczeto czccic Diabla pod taka czy inna postacia.

Eee? Ale co ma wspólnego ścieżka czcicieli diabła z satanizmem? Bo ja tu dostrzegam indywidualizm i wolnomyśliciwlstwo przede wszystkim, które raczej z dawnymi formami czczenia diabła wiele wspólnego nie mają ;-)

> Ta  
> sciezka nie jest nowa. Zarastala czasem, owszem, czasem ja opluwano, innym  
> razem chodzily po niej znane osoby, teraz my idziemy, po nas beda inni...  
> I to jest piekne.  

Piękne? Etam...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
01:37:11

Wolność
>  z użyciem słowa  
> "gej" w charakterze obelgi spotkałem się niejdnokrotnie (smutne ale  
> prawdziwe)...  

wielokrotnie oobzywali cię od gejów? ciekawe dlaczego :)

> No ale po kiego grzyba trzecia ścieżka? W moich ustach słowa "pieprzę  
> komercję" znaczą tyle, co "olewam komercję",  

często stawiasz znak równości pomiędzy pieprzeniem się o i olewaniem? zapomniałem jak to się nazywało... : )

> W dupie mam to co robi Frugo  

gazowane? : )

> i nie zamierzam z  
> tego powodu szukać innego wyjścia ;-)

innego niż dupa? : )
  
> > Czy kazda odmiennosc nalezy szanowac?  
>  
> Jeśli Ci w żaden sposób nie szkodzi - to tak ;-)

zaczynam się ciebie bać

> Chociaż o ile nietolerancję odmienności wynikającej z genów da się w ten  
> sposób wyjaśnić, o tyle trudno wyjaśnić nietolerancję w stosunku  
> odmienności poglądów... no ale chyba można by to wytłumaczyć przy pomocy  
> teorii ewolucji memetycznej (R. Dawkins się kłania) ;-)

nie tolerujesz przede wszystkim tego, co zagraża twojemu paradygmatowi lub jakimś jego składowym. jest takie prawo, które mówi, że jeśli coś zmusza człowieka do zmiany poglądów o więcej niż 5% to wywołuje to automatyczną reakcję lewego sierpowego w kierunku źródła problemu : )

mempleksy, owszem, często mają wbudowany metaprogram walki/odrzucania innych mempleksów lub memów z ich kombinatów, ale zauważ, że mempleksy zagnieżdzają się według wytycznych paradygmatu. po prostu nie wiesz jak poradzić sobie z innym poglądem, który - o zgrozo - może być prawdziwy i przez to zakwestionować twoje dotychczasowe stanowisko. takie zakwestionowanie mogło by pokazać, że się myliłeś, a teraz będziesz musiał być niekonsekwentny. jest też takie podobne prawo 5% mówiące o tym, że ludzie nienawidzą uznawać, iż się mylili prawie równie mocno jak tego, że są niekonsekwentni...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
01:39:40

tolerancja
jeszcze jedna sprawa

tolerancja to tylko możność współżycia z daną osobą/ideą/etc.

a to mniej niż uznanie lub zgadzanie się z kimś/czymś
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
02:27:29

Wolność
Wolność - to po prostu postępowanie w zgodzie z własnymi, płynącymi z wnętrza (a nie narzuconymi z zewnątrz) zasadami. Wolność to także paradoksalnie umiejętność dostosowania się do wymogów prawa (lub też nauczenie się jego obchodzenia, jednak tak, by nikogo niepotrzebnie nie krzywdzić)... nie ma wolności absolutnej, bo zawsze są jakieś reguły, po których złamaniu możemy stracić wszystko, co dla nas najdroższe... ale myślę, że niewielu ludzi odczuwa potrzebę robienia rzeczy, które mogłyby do takiego stanu doprowadzić ;-)

Najważniejsza jest wolność umysłu i przekonań - swobodne myślenie o wszystkim i wolne ocenianie nawet najświętszych rzeczy bez jakiegokolwiek poczucia winy!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-16
08:19:47

Wolność?
> Wolność - to po prostu postępowanie w zgodzie z własnymi, płynącymi z  
> wnętrza (a nie narzuconymi z zewnątrz) zasadami.

Loki, kochanie, nie wierze ze to czytam, ze to Ty napisales. Jeszcze niedawno podciagales wszystko pod biologie... A nie wiesz ze nawet to co z wnetrza jest uwarunkowane tym co z zewnatrz? :)*

> Wolność to także  
> paradoksalnie umiejętność dostosowania się do wymogów prawa (lub też  
> nauczenie się jego obchodzenia, jednak tak, by nikogo niepotrzebnie nie  
> krzywdzić)...

Bo wolnosc to nie samowola. Wolnosc to nie anarchia.

> nie ma wolności absolutnej, bo zawsze są jakieś reguły, po  
> których złamaniu możemy stracić wszystko, co dla nas najdroższe...

Ale te reguly pozwalaja nam czuc sie bezpiecznie nawet jesli czasem nie do konca czujemy sie przez nie wolni.

> ale  
> myślę, że niewielu ludzi odczuwa potrzebę robienia rzeczy, które mogłyby  
> do takiego stanu doprowadzić ;-)

Biologia. Jestesmy zwierzetami stadnymi, mamy we krwi spoleczny porzadek i poszanowanie dla tych ktorzy sa "wyzej". Pozatym hamuje nas kolejny wynalazek "sumenie".
  
> Najważniejsza jest wolność umysłu i przekonań - swobodne myślenie o  
> wszystkim i wolne ocenianie nawet najświętszych rzeczy bez jakiegokolwiek  
> poczucia winy!

Alleluja i do przodu! :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
07:03:10

Wolność?
> Loki, kochanie, nie wierze ze to czytam, ze to Ty napisales. Jeszcze  
> niedawno podciagales wszystko pod biologie...

Nadal podciągam :-)

Ale czasami trzeba przejść na wyższy poziom... który jednak także jest uzależniony od rządzących nim praw biologicznych :-)

> A nie wiesz ze nawet to co z  
> wnetrza jest uwarunkowane tym co z zewnatrz? :)*

No nie do końca - na rozwój naszej psychiki wpływają zarówno geny jak i doświadczenia zewnętrzne. Jednakże dwie osoby poddane dokładnie tym samym doświadczeniom mogą wykazywać dwie różne skrajnie przeciwstawne reakcje. Wszelkie składowe psychiki ukształtowane przez środowisko NIE SĄ prostymi funkcjami owego środowiska .

:-*

> Bo wolnosc to nie samowola. Wolnosc to nie anarchia.

Dokładnie.
  
> Ale te reguly pozwalaja nam czuc sie bezpiecznie nawet jesli czasem nie do  
> konca czujemy sie przez nie wolni.

A to zależy: część reguł wynika po prostu z biologii gatunku i w sumie dobrze została ujęta nawet w dekalogu (nie zabijaj, nie kradnij).
Część pomaga regulować pewne sprawy (np. prawo drogowe) i zwiększać nasze bezpieczeństwo.
A część pozwala państwu bezkarnie obdzierać nas z pieniędzy (ZUS, podatki) - i te prawa staramy się omijać jak możemy ;-)
  
> Biologia. Jestesmy zwierzetami stadnymi, mamy we krwi spoleczny porzadek i  
> poszanowanie dla tych ktorzy sa "wyzej". Pozatym hamuje nas kolejny  
> wynalazek "sumenie".

Widzę, że zostałaś moją uczennicą? ROTFL
  
> Alleluja i do przodu! :)

Up, up and away!

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-17
09:52:39

Wolność?
>  część reguł wynika po prostu z biologii gatunku i w sumie  
> dobrze została ujęta nawet w dekalogu (nie zabijaj, nie kradnij).
> Część pomaga regulować pewne sprawy (np. prawo drogowe) i zwiększać nasze  
> bezpieczeństwo.
> A część pozwala państwu bezkarnie obdzierać nas z pieniędzy (ZUS, podatki)  
> - i te prawa staramy się omijać jak możemy ;-)

Tylko ZUS i podatki nie zostaly wymyslone po to zeby meczyc obywateli :) To tez jest czesc prawa, jakiegos tam panstwowego systemu. Panstwo nam placi i my jemu tez...

> > Biologia. Jestesmy zwierzetami stadnymi, mamy we krwi spoleczny  
> porzadek i  
> > poszanowanie dla tych ktorzy sa "wyzej". Pozatym hamuje nas kolejny  
>  
> > wynalazek "sumenie".
>  
> Widzę, że zostałaś moją uczennicą? ROTFL

Sie zarumienilam :)

Kos
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-02-17
12:11:14

Wolność?

> Tylko ZUS i podatki nie zostaly wymyslone po to zeby meczyc obywateli :)  
> To tez jest czesc prawa, jakiegos tam panstwowego systemu. Panstwo nam  
> placi i my jemu tez...
>  

Jest taka fajna ilustracja polskiego fiskusa:  
Jest sobie pewien kupiec, który jeżdzi sobie od mista do wsi rano i wieczorem. Na drodze w każdą stronę spotyka 5 zbójców, którzy pobierają od niego przymusową opłatę w wysokości 50% zarobku. I tak w kółko....

Państwo zabiera nam nieporównywalnie więcej niż daje i to jest wkurwiające.

W
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
00:14:43

Trzech Króli: Rolnik, Górnik, Rencista
> Tylko ZUS i podatki nie zostaly wymyslone po to zeby meczyc obywateli :)  
> To tez jest czesc prawa, jakiegos tam panstwowego systemu. Panstwo nam  
> placi i my jemu tez...

Porównaj to, co państwo płaci NAM z tym, co my płacimy JEMU ;-)
Dla mnie to wystarczający powód... zwłaszcza że mamy najwyższe obciążenia podatkowe w Europie... pracodawca żeby zapłacić pracownikowi np. dwa tysiaki, musi sam wypracować drugie tyle... paranoja jakaś... a gdzie to wszystko idzie? Na nietrafione inwestycje? Do kieszeni polityków i urzędników? No i na Trzech Króli (jak ich ochrzciliśmy w gronie emkaemskim): Rolnika, Górnika i Rencistę...

Ja dziękuję, nie zgadzam się, żeby moje pieniądze sżły na takie cele. Na rodziny wielodzietne, finansowanie partii, kościołów itede itepe tym bardziej!

> Sie zarumienilam :)

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-23
16:14:59

Trzech Króli: Rolnik, Górnik, Rencista

>. pracodawca żeby zapłacić pracownikowi np. dwa  
> tysiaki, musi sam wypracować drugie tyle... paranoja jakaś... a gdzie to  
> wszystko idzie? Na nietrafione inwestycje? Do kieszeni polityków i  
> urzędników?  
F-16, Irak, Skoda Superb (zajebista fura!), Volvo s-70...pałac prezydencki...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
20:05:48

Wolność
> Wolność - to po prostu postępowanie w zgodzie z własnymi, płynącymi z  
> wnętrza (a nie narzuconymi z zewnątrz) zasadami.  

1) wszystko co płynie z wnętrza jest tylko przerobioną przez twój system myślowy informacją z zewnątrz

2) wolność to świadomość systemu przerabiającego twoje informacje, tego jak i dlaczego on działa, a nie możnośc wyboru zasad, które ci się podobają/odpowiadają, bo - *dlaczego* ci się podobają/odpowiadają? możesz być przecież wolnym w wyborze fanatycznym, dogmatycznym wyznawcą fundamentalnej religii. postępowanie w zgodzie z własnymi, płynącymi z wnętrza zasadami to jeszcze nie wolnośc, bo wolność to świadomość postępującego i jego postępowania.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-11
21:21:30

Wolność
niestety (niekoniecznie niestety) wolnośc jest jednym z tych terminów które można naginać do własnych potrzeb i stwarzać wiele jego wersji, często wolność kojarzy się z buntem, tzn ktoś robi wszystko tak aby nie upodabniać się strojem lub zachowaniem do szarego ogółu, jest ograniczony w swym postępowaniu do schematu buntownika. Jest uwięziony we własnym stereotypie. taką osobę na pewno wolna nazwac nie można.

Dlatego też niewierze w wolnośc jako taką, w moim pojmowaniu wolnośc to stan bez jakichkolwiek zewnętrznych i wewnętrzych ograniczeń co jest jak wiadomo niemożliwe (ale co nieprzeszkadza w dążeniu do wolnosci), człowiek zawsze jest ograniczany a zwłaszcza sobą samych i własnym subiektywnym pojmowaniem rzeczywistości
pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-16
08:26:52

Wolność
> Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki.

co Twoim zdaniem jest takimi wiezami? I czy wlasnie ich nie mozna paradoksalnie wykorzystac po to by stac sie wolnymi?

> Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  

Tzn? Polska jest wolnym krajem. Nie pamietam komuny, wojny i okupacje to dla mnie tylko historia.

> swojego miejsca zamieszkania,

W jakim sensie ?

> jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

Mamy takie mozliwosci na jakie pozwala nam ramka w ktoej zostalismy wychowani. Ta ramka to pewne normy spoleczne. Mozemy ja naginac i to bedzie traktowane jako swego rodzaju ekstrawagancja, awangarda czy co tam jeszcze, natomiast zlamanie tej ramki bedzie traktowane jako patologia badz przestepstwo i nic w tym dziwnego.

Prawdziwa wolnoscia bowiem nie jest lamanie ramek tylko umiejetnosc odpowiedniego ich naginania.

Pozatym czy "co jest dla nas osobiscie sluszne" jest takie naprawde czy to tylko wynik takiego a nie innego wychowania?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
11:03:10

Wolność
> co Twoim zdaniem jest takimi wiezami? I czy wlasnie ich nie mozna  
> paradoksalnie wykorzystac po to by stac sie wolnymi?

Kulturowe, społeczne, moralne, prawne etc. Wymieniać można ich sporo. Masz rację, że wykorzystać je można i właśnie ciekawi mnie jak Wy sobie z tym radzicie.
  
  
> Tzn? Polska jest wolnym krajem. Nie pamietam komuny, wojny i okupacje to  
> dla mnie tylko historia.

Uważasz się za osobę wolna w naszym kraju? Ciekawe :) Mogłabyś rozwinąć wątek?  
> > swojego miejsca zamieszkania,
>  
> W jakim sensie ?

Czy ludzie w Twoim nabliższym otoczeniu nie ograniczają Twojej wolności


> Mamy takie mozliwosci na jakie pozwala nam ramka w ktoej zostalismy  
> wychowani. Ta ramka to pewne normy spoleczne. Mozemy ja naginac i to  
> bedzie traktowane jako swego rodzaju ekstrawagancja, awangarda czy co tam  
> jeszcze, natomiast zlamanie tej ramki bedzie traktowane jako patologia  
> badz przestepstwo i nic w tym dziwnego.

Hmm. Masz rację.

  
> Prawdziwa wolnoscia bowiem nie jest lamanie ramek tylko umiejetnosc  
> odpowiedniego ich naginania.
  
W zasadzie równierz fakt.

> Pozatym czy "co jest dla nas osobiscie sluszne" jest takie naprawde czy to  
> tylko wynik takiego a nie innego wychowania?  

Oczywiście że wychowanie ma wpływ na kształtowanie się jednostki, ale chodzi o to żeby zacząć myśleć, oderwać się od wpojonych stereotypów i narzuconych sposobów pojmowania świata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-16
11:20:57

Wolność
> > co Twoim zdaniem jest takimi wiezami? I czy wlasnie ich nie mozna  
> > paradoksalnie wykorzystac po to by stac sie wolnymi?
>  
> Kulturowe, społeczne, moralne, prawne etc. Wymieniać można ich sporo. Masz  
> rację, że wykorzystać je można i właśnie ciekawi mnie jak Wy sobie z tym  
> radzicie.

Normalnie. Ja nie czuje zadnych granic. Jestem idealnie wpasowana, nic mi nie przeszkadza a jednoczesnie nie dostosowuje sie na sile.  
Brzmi mdlo, co? Fajniej byloby napisac, jebac to wszystko, przekraczam granice, buntuje sie, jestem oryginalna, nie jestem jak wszyscy etc.  
Tylko ze ja nie czuje potrzeby buntu. Nikt na mnie nie pluje za to ze wygladam jak wygladam, czy mowie jak mowie.  
Kultura, moralnosc i spoleczenstwo mnie nie ograniczaja w zaden sposob. Prawo tym bardziej.  

> Uważasz się za osobę wolna w naszym kraju? Ciekawe :) Mogłabyś rozwinąć  
> wątek?

Ale po co? Jestem wolna. Tyle. Nikt mnie nie ogranicza, nie naklada na mnie represji. Umiem sie dostosowac. Chcac cos osiagnac musze zrezygnowac z czegos innego i wcale mi to nie przeszkadza.  
A Ty? Czujesz sie zniewolony?

> Czy ludzie w Twoim nabliższym otoczeniu nie ograniczają Twojej wolności

Bynajmniej. Mieszkam na wsi w duzym domu z mnostwem przestrzeni dookola i prawie bez sasiadow. Moi rodzice sa bardzo liberalni, wiec wiekszych problemow z ograniczaniem mojej wolnosci nigdy nie mialam.
Od przedszkola po studia zawsze mialam wokol siebie kilka osob ktore myslaly podobnie do mnie, z reszta nie czulam potrzeby kontaktu (co nie znaczy ze nie mam znajomych).  
Ograniczanie wolnosci to zreszta wzgledna sprawa, bo szkola tez w jakims stopniu ja ogranicza, prawda? Ale cos za cos.  
  
> > Pozatym czy "co jest dla nas osobiscie sluszne" jest takie naprawde  
> czy to  
> > tylko wynik takiego a nie innego wychowania?  
>  
> Oczywiście że wychowanie ma wpływ na kształtowanie się jednostki, ale  
> chodzi o to żeby zacząć myśleć, oderwać się od wpojonych stereotypów i  
> narzuconych sposobów pojmowania świata.

Nigdy sie od tego nie oderwiemy. Niebieski zawsze bedzie niebieskim a na kogos kto powie ze chabry sa zolte spojrzymy jak na debila. Owszem, mozemy sie zmieniac, nasze poglady beda ewoluowac, ale w tej sferze nie odkryjemy niczego czego by juz nie odkryto przed nami.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
15:22:07

Wolność

> A Ty? Czujesz sie zniewolony?

Uważam że jestem wolny. Chciałem poznać waszą opinię.
  
  
> Nigdy sie od tego nie oderwiemy. Niebieski zawsze bedzie niebieskim a na  
> kogos kto powie ze chabry sa zolte spojrzymy jak na debila. Owszem, mozemy  
> sie zmieniac, nasze poglady beda ewoluowac, ale w tej sferze nie odkryjemy  
> niczego czego by juz nie odkryto przed nami.  

Oczywiście. Nie mówię o rzeczach oczywistych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
13:04:21

Wolność
IMHO, poczucie wolności jest silnie subiektywnym uczuciem zależnym od zapotrzebowania na wolność. Ja nie mam problemów z ograniczaniem mojej wolności, mimo iż jest ona zdrowo ograniczana. Kwestia kompromisu, chcesz coś osiągnąć – musisz stosować się do pewnych reguł. Wolność całkowitą możesz mieć na Marsie, bo tam nikogo nie ma.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-16
16:25:17

Wolność
> IMHO, poczucie wolności jest silnie subiektywnym uczuciem zależnym od  
> zapotrzebowania na wolność. Ja nie mam problemów z ograniczaniem mojej  
> wolności, mimo iż jest ona zdrowo ograniczana. Kwestia kompromisu, chcesz  
> coś osiągnąć – musisz stosować się do pewnych reguł. Wolność  
> całkowitą możesz mieć na Marsie, bo tam nikogo nie ma.  

Zapominasz ze jest jeszcze "prawo moralne we mnie" od tego sie nie uwolnisz. Ani na Marsie ani nigdzie indziej...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
12:38:54

Wolność
> Zapominasz ze jest jeszcze "prawo moralne we mnie" od tego sie nie  
> uwolnisz. Ani na Marsie ani nigdzie indziej...

A przed czym bedzie Cię powstrzymywać twoja moralność na Marsie? Przecież tam nic nie ma...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-02-17
12:42:15

Wolność
> > Zapominasz ze jest jeszcze "prawo moralne we mnie" od tego sie nie  
> > uwolnisz. Ani na Marsie ani nigdzie indziej...
>  
> A przed czym bedzie Cię powstrzymywać twoja moralność na Marsie? Przecież  
> tam nic nie ma...

W sumie tak. co nie znaczy ze to prawo moralne zniknie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
19:43:59

Wolność na marsie
> A przed czym bedzie Cię powstrzymywać twoja moralność na Marsie? Przecież  
> tam nic nie ma...

więc skąd weźmie się Twoja moralność na marsie, skoro tam nic nie ma?

czego wynikiem będzie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
12:19:20

Wolność na marsie
> więc skąd weźmie się Twoja moralność na marsie, skoro tam nic nie ma?
>  
> czego wynikiem będzie?

A to juz Kose zapytaj, ona wyskoczyła z tą moralnością. Ja nadal twierdze, że tam nic nie ma...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
19:42:25

poczucie wolności i jego składowe
> Wolność  
> całkowitą możesz mieć na Marsie, bo tam nikogo nie ma.  

poczucie wolności nie jest zależna jedynie od obiektywnych czynników zewnętrznych,  

potrzebujesz, w uproszczeniu, uwzględnić conajmniej 4 płaszczyzny;

- twoja przestrzeń wewnętrzna - ogólnie twoja świadomość, umysł i jego przekonania, myśli i ich twory etc.

- wspólna przestrzeń wewnętrzna - ogólnie płaszczyzna kulturowa, baza umysłu, składowe paradygmatu twojej kultury etc.

- twoje czynniki obiektywne/zewnętrzne, biologiczne - mózg, ciało, gospodarka hormonalna etc.

- wspólne czynniki zewnętrzne - dana sytuacja społeczno-polityczna, ustrój polityczny, sytuacja rodzinna etc.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-17
22:45:09

Wolność .'. Teraźniejszość
wolność to świadomość

pełnia wolności to pełnia pustki

masz to tu i teraz, miałeś i będziesz miał zawsze

wolnośc nigdy Cię nie opuściła, wolność nigdy Cię nie opuści, wolny jesteś TERAZ

wola, myśl i czyn nigdy nie będa wolne, wolności nie było i nie będzie jej

wolność to potencjalna głębia istnienia
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-24
14:17:14

Skazani na wolność.
~~~
Poznawać wolność,
zbliżać się do wolności,
oddalać się od wolności,
być wolnym,
mieć wolność,
udawać wolność,
modelować wolność,
zapominać o wolności,
przypominać sobie wolność,
projektować wolność,
produkować wolność,
sprzedawać wolność ...

Jesteśmy skazani na wolność :) to nasza ulubiona obsesja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
09:20:54

Skazani na wolność.
> Jesteśmy skazani na wolność :) to nasza ulubiona obsesja.

Mamy też inne, które niekiedy lubimy bardziej. Np. sens życia, śmierć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-17
23:24:24

Wolność .'. Teraźniejszość
> wolność to świadomość

y-y, wolnosc to swiadomosc swojej swiadomosci + działanie
  
> pełnia wolności to pełnia pustki

pełnia wolnosci równiez jest zniewoleniem...


> wola, myśl i czyn nigdy nie będa wolne, wolności nie było i nie będzie  
> jej

ano, jest tylko wolnosc sytuacyjna

> wolność to potencjalna głębia istnienia

ale i potencjalna siła destrukcyjna, bałwanku;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
12:29:05

Wolność .'. Teraźniejszość
> y-y, wolnosc to swiadomosc swojej swiadomosci + działanie

1) wolność nie jest działaniem, działanie nigdy nie jest wolne

2) świadomość świadomości to dalej świadomość : ) tak samo jak świadomość świadomości świadomości i świadomość świadomości świadomości świadomości... nie ma znaczenia jak głeboko jesteś świadoma dopóki nie jesteś swiadoma tego *kto* jest świadomy.  

pamiętasz skecz cyrku monty'ego w którym ekipa filmowa przedziera się przez busz by nagle odkryć - kurde, a właściwie to kto *nas* kręci? odjazd kamery, witają się z ekipą, która ich kręciła, padają słynne słowa - ej, a kto właściwie teraz nas kręci? ; )  

dopiero świadomość świadomego świadomości jest wolnością, a to właśnie jest świadomością. to właśnie jest odkrycie, że ciebie - *ja* - nie ma, że nie ma komu być wolnym.  jasno to przedstawiłem? : )  

3) zastanawiałaś się kiedyś nad tym *kto* jest świadomy swojej świadomości? czym jest to *ja* względem wolności?  


> pełnia wolnosci równiez jest zniewoleniem...

pełnia wolności jest poza zniewoleniem i wyzwoleniem, jest pustką - tu nie ma nic i nic nie powstaje. myślisz, że to teoretyczna, nie mająca przełożenia na praktykę dnia codziennego dywagacja?  


> > wolność to potencjalna głębia istnienia
>  
> ale i potencjalna siła destrukcyjna, bałwanku;)

wolność nie jest siłą, nie posiada popędów, w tym i do destrukcji, śnieżynko ; )


wolność jest
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-18
20:19:10

Wolność .'. Teraźniejszość
> 2) świadomość świadomości to dalej świadomość : ) tak samo jak świadomość  
> świadomości świadomości i świadomość świadomości świadomości  
> świadomości... nie ma znaczenia jak głeboko jesteś świadoma dopóki nie  
> jesteś swiadoma tego *kto* jest świadomy.  

zgadza sie - głebia swiadomosci nie jest wazna, bo moze to nie byc akurat "TA" swidomosc, tylko jakas fałszywa swiadomosc. Kopiemy głeboką studnie, w powietrzu czujemy wilgoc i wydaje nam sie, ze woda jest tuz tuz... ale jej ni ma.. i kiedy zorientujemy sie, ze to nie jest "Ta" "MOJA" studnia, moze sie okazac, ze droga powrotna nie jest ani łatwa ani szybka... czasami niemozliwa.  

Swiadomosc podmiotu swiadomego wcale nie jest wyznacznikiem swiadomosci, jej autentycznosci.
jesli wydaje mi sie, ze jestem swiadoma, to dla siebie "ja" jestem swiadoma - *kto* jest wiadome - niewiadoma jest prawdziwosc swiadomosci.

>  
> pamiętasz skecz cyrku monty'ego w którym ekipa filmowa przedziera się  
> przez busz by nagle odkryć - kurde, a właściwie to kto *nas* kręci? odjazd  
> kamery, witają się z ekipą, która ich kręciła, padają słynne słowa - ej, a  
> kto właściwie teraz nas kręci? ; )  

:D  
to tak jak z szukaniem konca kosmosu w modelu, w którym ktos nas obserwuje w szklanej kuli, tego kogos obserwuje ktos nastepny itd... oszalec mozna:)

>  
> dopiero świadomość świadomego świadomości jest wolnością, a to właśnie  
> jest świadomością.

o ile ta swiadomosc jest "TĄ" swiadomoscia, a nie sztuczną swiadomoscia narzucona nam przez kogos i podpisana jako "moja swiadomosc"... a tym samym "moja wonosc" - wniosek z tego taki, ze myslac, ze jest sie wolnym, tak naprawde jest sie zniewolonym
  
> to właśnie jest odkrycie, że ciebie - *ja* - nie ma, że  
> nie ma komu być wolnym.  jasno to przedstawiłem? : )  

ale jesli nie ma mnie, to nie ma niczego, bo wszystko buduje na stwierdzeniu, ze "ja jestem". jesli mnie nie ma, a ktos mowi mi "czesc", to znaczy ze jego tez nie ma;)

Z drugiej strony - jesli mnie nie ma, to nic nie moze mnie ograniczac. Wszytsko zalezy ode mnie, definiuje i siebie i wszystko, co jest wokół - moze dopiero forma niebytu pozwala na pełna wolnosc?


> 3) zastanawiałaś się kiedyś nad tym *kto* jest świadomy swojej  
> świadomości? czym jest to *ja* względem wolności?  

wydaje mi sie, ze nie mamy do czynienia z problemem *kto* jest swiadomy ale *której* swiadomosci jest swiadomy

>  
>  
> > pełnia wolnosci równiez jest zniewoleniem...
>  
> pełnia wolności jest poza zniewoleniem i wyzwoleniem, jest pustką - tu nie  
> ma nic i nic nie powstaje.

zgadzam sie... po czesci:) pustką równiez nie jest, bo juz sama pustka jest czyms, a pełnia wolnosci po prostu nie jest

> myślisz, że to teoretyczna, nie mająca  
> przełożenia na praktykę dnia codziennego dywagacja?  

na praktyke naszego zmaterializowanego zycia codziennego chyba jednak nie ma przelozenia - nie jestesmy w stanie ani całkowicie sie zniewolic, ani całkowicie sie wyzwolic, a tym bardziej wyzwolic i zniewolic równoczesnie


> wolność nie jest siłą, nie posiada popędów, w tym i do destrukcji,  
> śnieżynko ; )

uwazam, ze wolnosc niewłasciwie wykorzystana moze prowadzic do destrukcji - w szczególnosci do autodestrukcji:>

(ej, ale ja nie mam w profilu sniezynki, bałwanku;)))

> wolność jest

o ile w ogóle cokolwiek jest
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
23:46:57

Wolność .'. Teraźniejszość
> zgadza sie - głebia swiadomosci nie jest wazna, bo moze to nie byc akurat  
> "TA" swidomosc, tylko jakas fałszywa swiadomosc.  

nie powiedziałem, że nie jest ważna. głebia jest jedyną drogą do świadomości. świadomość ma głębię, którą można rozwijać, dopóki nie stanowi czystej świadomości, wówczas traci wszystkie wymiary. co ważne świadomość w czystej postaci jest nigdy nie znikającą podstawą świadomości pogłębiającej swoją przestrzeń wertykalną.  

> Swiadomosc podmiotu swiadomego wcale nie jest wyznacznikiem swiadomosci,  
> jej autentycznosci.
> jesli wydaje mi sie, ze jestem swiadoma, to dla siebie "ja" jestem  
> swiadoma - *kto* jest wiadome - niewiadoma jest prawdziwosc swiadomosci.

twierdzisz, że wystarczy wyobrazić sobie, że jest się świadomym, uważać się za świadomego by autentycznie doświadczać świadomości, a w tym jej głebi. to nie jest prawda, takie twierdzenie jest powodem obecnego zastoju transgresji świadomości na zachodzie. prościej - to złudne przekonanie, że osiągnęłam głębię przez samo stwierdzenie, że to zrobiłam. dalej - nie jest wcale wiadome *kto*  jest świadomy. *ja* czyli kto? moje ego? moja persona? moje wyższe Self? mój system przekonań i wartości? ten kto nimi dowodzi? ten kto ma wolę? a *kim* on jest? *kto* więc może być wolny? moje ciało? mój mózg? Kto* to jest to *ja*? : )

mówisz, że niewiadoma jest prawdziwość świadomości. niewiadoma dla kogo? czym jest według ciebie prawdziwość świadomości?  
głębię świadomości można określić, empirycznymi sposobami zresztą. ogólnie - głębia świadomości jest wprost proporcjonalna do głębi (ewolucyjnej) paradygmatu. uważam, że kwestia prawdziwości jest mylna, ponieważ wprowadza w błąd twierdząć, że istnieje jakaś nieprawdziwa świadomość. świadomość zawsze jest prawdziwa, z tym, że płytsza świadomość zawiera mniej głębi, przez co nie jest pełna (nie - nieprawdziwa).

> to tak jak z szukaniem konca kosmosu w modelu, w którym ktos nas obserwuje  
> w szklanej kuli, tego kogos obserwuje ktos nastepny itd... oszalec  
> mozna:)

oszaleć można do momentu, w którym umiejscawiasz się w tym modelu. zrób myślowy eksperyment - utożsamij się z tym modelem... niezła jazda ; D
  
  
> o ile ta swiadomosc jest "TĄ" swiadomoscia, a nie sztuczną swiadomoscia  
> narzucona nam przez kogos i podpisana jako "moja swiadomosc"... a tym  
> samym "moja wonosc" - wniosek z tego taki, ze myslac, ze jest sie wolnym,  
> tak naprawde jest sie zniewolonym

najważniejsze pytanie odnosi się do tego *kto* jest zniewolony, a nie *czy i jak* jest zniewolony. kiedy znajdziesz to *ja* które może być zniewolone, zobaczysz, że jest tez jakieś *ty* które jest poza możliwością zniewolenia.

> ale jesli nie ma mnie, to nie ma niczego, bo wszystko buduje na  
> stwierdzeniu, ze "ja jestem". jesli mnie nie ma, a ktos mowi mi "czesc",  
> to znaczy ze jego tez nie ma;)

Twoje ciało mówi "cześć", a kto mu rozkazał to zrobić? o kto rozkazał to pomyśleć tej, która rozkazała to ciału? kto rozkazał rozkazać pomyśleć to tej, która rozkazała to ciału... :D pamiętasz ten wszechświat bez granic?  

> Z drugiej strony - jesli mnie nie ma, to nic nie moze mnie ograniczac.  
> Wszytsko zalezy ode mnie, definiuje i siebie i wszystko, co jest wokół -  
> moze dopiero forma niebytu pozwala na pełna wolnosc?

nikt nie definiuje siebie i wszystkiego, co jest wokół. tylko głębocy paranoicy tworzą swój świat. kiedy mówię, że ciebie nie ma, mówię że nie ma czegoś co nazywasz *ja*, więc kto może być wolny lub niewolny?

> wydaje mi sie, ze nie mamy do czynienia z problemem *kto* jest swiadomy  
> ale *której* swiadomosci jest swiadomy

świadomość jest jedna, niepodzielna, za to ma swoją głębię któej możesz mieć w sobie mniej lub więcej. pytanie *kto* jest świadomy jest tu bardzo ważne, jest podstawowe - uświadom sobie najpierw *kto* może być świadomy, zamin ten ktoś będzie mógł być świadomy.  
  
> zgadzam sie... po czesci:) pustką równiez nie jest, bo juz sama pustka  
> jest czyms, a pełnia wolnosci po prostu nie jest

pusta jest jak najbardziej *czymś*, istnieje tak jak ja, ty, moje myśli, miłość czy prąd. świadomość jest o tyle pustką, że ma w sobie potencjał całej głębi (stąd możesz osiągnąć jej mniej lub więcej), a skoro ma *cały* potencjał, jest nieokreślona w swej przestrzeni - jest tak samo pustką jak pełnią - bez różnicy. jeśli myślisz, że to teoretyczna dywagacja, poczytaj np. o doświadczeniach nirwany czy satori.
  
> > myślisz, że to teoretyczna, nie mająca  
> > przełożenia na praktykę dnia codziennego dywagacja?  
>  
> na praktyke naszego zmaterializowanego zycia codziennego chyba jednak nie  
> ma przelozenia - nie jestesmy w stanie ani całkowicie sie zniewolic, ani  
> całkowicie sie wyzwolic, a tym bardziej wyzwolic i zniewolic  
> równoczesnie

a jednak wiele ścieżek duchowego rozwoju (w tym i nowoczesne szkoły psychologii transpersonalnej etc.) stwiają sobie ostateczne wyzwolenie, ostateczną świadomośc, pełnię głębi - za swój cel. CEL, cel wszelkiech działań, cel życia. doświadczenia owej wolności, świadomości, głębi są całkowicie odtwarzalne, a co ważniejsze - opisywalne w kategoriach psychologii, która jest dziedziną, jakby nie było, akademicką : )

> > wolność nie jest siłą, nie posiada popędów, w tym i do destrukcji,  
> > śnieżynko ; )
>  
> uwazam, ze wolnosc niewłasciwie wykorzystana moze prowadzic do destrukcji  
> - w szczególnosci do autodestrukcji:>

mylisz wolność z dowolnością

> (ej, ale ja nie mam w profilu sniezynki, bałwanku;)))

ty masz fraktalną plamkę, moi koledzy mówią na to wymioty (właściwie jeszcze dosadniej ;) więc jak mam do ciebie się *zwracać* ;>  to, co widzisz u mnie to taoistyczne koło wu wei

> > wolność jest
>  
> o ile w ogóle cokolwiek jest

sex jest... z całą pewnością : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
01:54:46

Wolność .'. Teraźniejszość
> twierdzisz, że wystarczy wyobrazić sobie, że jest się świadomym, uważać  
> się za świadomego by autentycznie doświadczać świadomości, a w tym jej  
> głebi. to nie jest prawda, takie twierdzenie jest powodem obecnego zastoju  
> transgresji świadomości na zachodzie. prościej - to złudne przekonanie, że  
> osiągnęłam głębię przez samo stwierdzenie, że to zrobiłam. dalej - nie  
> jest wcale wiadome *kto*  jest świadomy. *ja* czyli kto? moje ego? moja  
> persona? moje wyższe Self? mój system przekonań i wartości? ten kto nimi  
> dowodzi? ten kto ma wolę? a *kim* on jest? *kto* więc może być wolny? moje  
> ciało? mój mózg? Kto* to jest to *ja*? : )

Świadomy jestem ja. Czyli kupa atomów, z których jest zbudowane moje ciało. Świadomość jest tylko pewną funkcją (można powiedzieć, że "programem") mózgu - gigantycznej i niezwykle skomplikowanej sieci neuronowej. Mózg opisują prawa fizyki... naprawdę nie dostrzegam problemów, o których mówisz ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
02:05:01

Wolność .'. Teraźniejszość
> Świadomy jestem ja. Czyli kupa atomów, z których jest zbudowane moje  
> ciało. Świadomość jest tylko pewną funkcją (można powiedzieć, że  
> "programem") mózgu - gigantycznej i niezwykle skomplikowanej sieci  
> neuronowej. Mózg opisują prawa fizyki... naprawdę nie dostrzegam  
> problemów, o których mówisz ;-)

pewnie, że nie dostrzegasz. więcej, zadziwiłbyś mnie gdybyś dostrzegał, bo znaczyło by to, że dostrzegasz swoją wewnętrzną przestrzeń jaźni i rozumiesz jak ona działa. obaj wiemy, że tak nie jest : )

doskonale za to dostrzegasz zewnętrzną stronę swojego istenia na pierwszych dwóch poziomach - materialnym (fizyka) i biologicznym (biologia - biosfera). wiesz coś nawet o świadomości (noosfera), ale błędnie implikujesz, że jest ona jedynie prostą funkcją wynikającą z nawarstwienia złożoności ewolucyjnej biosfery.  

mózg to tylko zewnętrza strona świadomości, bez której nie mogła by ona zaistnieć, ale nie możesz obiektynwie, biologicznie, zewnętrznie zbadać świadomości. świadomość można zbadać/poznać tylko od wewnątrz. rozumiesz? gospodarka hormonalna, mózg i ciało są niezbędne by świadomość mogła zaistnieć, ale świadomość wykracza poza sferę mózgu, jest jego wenętrzną stroną.  

a o co chodzi ze świadomością *ja*? okazuje się, że coś takiego nie istnieje obiektywnie. zresztą, skoro znasz już teorię memetyczną wiesz jak to działa : ) Dawkins pokazuje w swoim modelu, że pojęcie *ja* jest złudzeniem mającym ułatwić tobie kupowianie memów jako *swoje własne*. swoje - rozumiesz? a model memetyczny to tylko jednen z wielu opisujących ten stan z różnych stron... pytałem o to *kto* może się wyzwolić (lub nie)?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
02:16:17

Wolność .'. Teraźniejszość
> pewnie, że nie dostrzegasz. więcej, zadziwiłbyś mnie gdybyś dostrzegał, bo  
> znaczyło by to, że dostrzegasz swoją wewnętrzną przestrzeń jaźni i  
> rozumiesz jak ona działa. obaj wiemy, że tak nie jest : )

Tak się zastanawiam, czy usiłujesz mnie obrazić, czy jednak nie :-P
  
> doskonale za to dostrzegasz zewnętrzną stronę swojego istenia na  
> pierwszych dwóch poziomach - materialnym (fizyka) i biologicznym (biologia  
> - biosfera). wiesz coś nawet o świadomości (noosfera), ale błędnie  
> implikujesz, że jest ona jedynie prostą funkcją wynikającą z nawarstwienia  
> złożoności ewolucyjnej biosfery.  

Oczywiście że jest tylko i wyłącznie funkcją materii. Funkcją złożoną i skomplikowaną, ale dopóki nikt mi nie udowodni, że istnieje jakaś "metafizyka" wpływająca na działanie samej materii to Ci nie uwierzę ;-)

> mózg to tylko zewnętrza strona świadomości, bez której nie mogła by ona  
> zaistnieć, ale nie możesz obiektynwie, biologicznie, zewnętrznie zbadać  
> świadomości. świadomość można zbadać/poznać tylko od wewnątrz. rozumiesz?  
> gospodarka hormonalna, mózg i ciało są niezbędne by świadomość mogła  
> zaistnieć, ale świadomość wykracza poza sferę mózgu, jest jego wenętrzną  
> stroną.  

Wewnętrzną, zewnętrzną - całe to gadanie nie ma znaczenia. Oczywiście, że badając sam mózg, połączenia nerwowe, potencjały wzmocnień i wyciszeń itede itepe to i tak nie dowiemy się niczego o świadomości (podobnie jak z wydruku wszelkich wzmocnień i wyciszeń w klasycznej sieci neuronowej nic nie wynika nawet dla doświadczonych informatyków - nawet oni bezradnie rozkładają łapki i mówią, że nie wiedzą, jak to działa). Oczywiście, że jesteśmy w stanie poznać ją tylko i wyłącznie od środka. Ale wcale nie oznacza to, że nie jest ona li-tylko funkcją mózgu, funkcją opisaną na biosferze i fizykosferze (czy jak tam to sobie nazywasz). Podobnie jak niezrozumienie zasad działania sieci neuronowej nie implikuje wcale tego, że taka sieć nie wynika bezpośrednio z praw informatyki ;-)

> a o co chodzi ze świadomością *ja*? okazuje się, że coś takiego nie  
> istnieje obiektywnie. zresztą, skoro znasz już teorię memetyczną wiesz jak  
> to działa : ) Dawkins pokazuje w swoim modelu, że pojęcie *ja* jest  
> złudzeniem mającym ułatwić tobie kupowianie memów jako *swoje własne*.  
> swoje - rozumiesz? a model memetyczny to tylko jednen z wielu opisujących  
> ten stan z różnych stron... pytałem o to *kto* może się wyzwolić (lub  
> nie)?

- Kto tam?
- Ja!
- Jak to ja? Przecież ja jestem tu...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
21:35:49

Świadomość - powstawanie i rozwój
tak, świadomość jest następstwem rozwoju biosfery w noosferę (sferę umysłu/jaźni), ale nie da się zbadać noosfery poprzez samo badanie biosfery. wiedza dotycząca neurologicznych konotacji świadomości jest bardzo potrzebna by móc w ogóle zająć się tą tematyką, ale będzie całkowicie bezproduktywna bez uwzględnienia subiektywnego poziomu świadomości, czyli tego jak to_wszystko_wygląda_od_środka.zauważ, że wielkie ściezki filozoficzne i religijne nie zalecają krojenia i badania ciała/mózgu ale pracę od wewnątrz, zastanawiałeś się dlaczego?  

nie mówię, żeby do ciała(zewnętrza) iść przez wnętrze(jaźń), ale że musi to iść razem.

psychologia świadomości bez nauk bilogicznych zajmujących się mózgiem nie będzie pełna i vice-versa. nie da się zbadać świadomości tylko naukami biologicznymi. badanie świadomości i wiedza jej dotycząca bez badań neurologicznych nie będą pełne, nie dadzą więc holistycznego obrazu (a o taki nam chyba chodzi, prawda?)

zauważ także, że samo badanie zewnętrza doprowadzi do wyników, które interpretować będzie czyjeś wnętrze : )

a jeśli twierdzisz, że świadomośc jest wynikiem samego tylko nawarstwiania się złożoności biosfery, to co do powiedzenia mają sami świadomi - my(proste następstwa ewolucji biosfery)? implikujesz, że nie rozwijają i nie kształtują swojej świadomości? mam nadzieję, że nie. ewolucja doprowadziła nas do świaodmości, ale i my ewoluujemy z naszą świaodmością(poprzez rozwój paradygmatów w procesie dorastania), rozwijamy się, nabieramy głębi.  

człowiek pozostawiony wychowaniu bez kontekstu kulturowego, np. wychowany przez zwierzęta, nie nabierze automatycznie (na skutek nawarstwienia złożoności swojego układu nerwowego) świadomości (w znaczeniu świadomości ludzkiej - świadomość zwierzęca to inna kwestia).  

by zaistaniała świadomość potrzebujesz tego, o czym mówisz, czyli ewolucyjnego rozwoju materii poprzez biosferę do noosfery, ale - potrzebujesz także czynnika kontekstu kulturowego, niejako "wspólnej świaodmości", procesu socjalizacji, potrzebujesz warunków zeenętrznych, które umożliwią Ci rozwój świadomości (np. ciężko o rozwój duchowy w kraju objętym brutalną wojną, gdzie możesz zginąć w każdej chwili) oraz potrzebujesz własnej przestrzeni osobistej.

możesz oczywiście spłycić kulturę, umysł i technologię do prostego następstwa biologicznej ewolucji, ale wówczas otrzymujesz jednowymiarowy model, model płaskiej ziemi, w którym nie ma *ja*, *nas*, za to jest wiele *tych*.

i po co tym wszystkim *tym* wolność? : )

pozdrawiam  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-20
05:19:46

Świadomość - powstawanie i rozwój
Chyba inaczej rozumiemy pojęcia świadomości ;-)
Ja rozumiem je całkiem biologicznie-etologicznie... Ty, jak widzę, dorzucasz do tego jeszcze całą socjalizację, człowieczeństwo i takie tam socjologiczno-filozoficzne implementacje, które wprawdzie do zaistnienia wymagają świadomości (jak programy systemu operacyjnego), ale nie działa to w drugą stronę - świadomość nie wymaga owych cech do zaistnienia - jest pierwotniejsza. Wręcz biologiczna. Natmiast nasz "rozwój świadomości" jest już rozwojem czegoś zupełnie innego niż świadomość biologiczna... ale czego? Oczywiście możemy to nazywać jaźnią, duszą czy jakkolwiek chcemy, jednak nie zbliża nas to wcale do jasnego wyjaśnienia, czym owo coś jest... dla Ciebie może być to oczywiste, ale mnie - człowiekowi z zacięciem naukowca - w żadnym wypadku nie wystarczają filozoficzno-religijne wyjaśnienia... potrzebuję matematycznego wręcz opisu dla swojej satysfakcji ;-)

A tak przy okazji - badania mózgu, aczkolwiek są w powijakach, jednak już teraz dają ciekawe efekty - polecam "Zdumiewającą hipotezę" wybitnego noblisty Francisa Cricka.

Pozdrawiam.
LOKI (nie-psycholog)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-21
00:56:23

Świadomość biologiczna?
> Chyba inaczej rozumiemy pojęcia świadomości ;-)
> Ja rozumiem je całkiem biologicznie-etologicznie... Ty, jak widzę,  
> dorzucasz do tego jeszcze całą socjalizację, człowieczeństwo i takie tam  
> socjologiczno-filozoficzne implementacje, które wprawdzie do zaistnienia  
> wymagają świadomości (jak programy systemu operacyjnego), ale nie działa  
> to w drugą stronę - świadomość nie wymaga owych cech do zaistnienia - jest  
> pierwotniejsza. Wręcz biologiczna. Natmiast nasz "rozwój świadomości" jest  
> już rozwojem czegoś zupełnie innego niż świadomość biologiczna...  

a możesz tak, choćby szybko, opisać czym jest świadomość biologiczna i jak powstaje (bez tych wszystkich socjalizacji, człowieczeństwa etc.)?

tzn. czy ta świadomość rozwija się u wszystkiego co żyje, czy tylko ludzi? na czym polega? czego potrzebuje by zaistnieć?

: )  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-21
02:37:54

Świadomość biologiczna?
Nie mam chwilowo pod ręką naukowej definicji - zawołaj Aniutę, ona chyba (AFAIK) pisze pracę z etologii.

Mówiąc moimi słowami: świadomość jest to zdolność do wyróżniania własnej jednostki z otoczenia, wiedza o własnej egzystencji... blah... no siakoś tak to szło, mówię, zawołaj Aniutę, to dostaniesz ładną poskładaną definicję...

A w kwestii powstawania świadomości - powstaje ona przy odpowiedniej złożoności mózgu i odpowiednio dużej ilości ośrodków asocjacyjnych wyższego rzędu (jak się podejrzewa, wykształciły ją ssaki (rozbudowana kora mózgowa), ptaki (rozbudowane jądra podkorowe, głównie w śródmózgowiu) oraz głowonogi).

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-21
19:22:04

Świadomość biologiczna?

> Mówiąc moimi słowami: świadomość jest to zdolność do wyróżniania własnej  
> jednostki z otoczenia, wiedza o własnej egzystencji... (...)
  
> A w kwestii powstawania świadomości - powstaje ona przy odpowiedniej  
> złożoności mózgu i odpowiednio dużej ilości ośrodków asocjacyjnych  
> wyższego rzędu (jak się podejrzewa, wykształciły ją ssaki (rozbudowana  
> kora mózgowa), ptaki (rozbudowane jądra podkorowe, głównie w śródmózgowiu)  
> oraz głowonogi).

Poskładajmy "twoje słowa";

-tzw. świadomość "biologiczna" tworzy się samodzielnie niejako, na skutek odpowiednio dużego nawarstwienia złożoności mózgu i odpowiednio dużej ilości ośrodków asocjacyjnych wyższego rzędu (mogłbyś konkretniej na temat owych ośrodków? moja wiedza na temat asocjacji i jej czynników to wiedza typowo chemiczna, dotycząca oddziaływań cząstwczkowych).

-świadomość "biologiczna" pozwala niejako wiedzieć o własnej egzystencji, odróżniać siebie od odotecznia


na początek dodam od siebie, że

- każda świadomość jest bilogiczna, bo nie może powstać świadomość bez odpowiednio dużego nawarstwienia złożoności mózgu  


z twojego ujęcia tematu widać, że  

- posiadają ją nie tylko ludzie a więc i inne zwierzęta (np. ssaki, ptaki i głowonogi)
- owe zwierzęta mają wiedzę o własnej egzystencji, wiedzą że istnieją jako autonomiczna jednostka, odróżnieniają otoczenie od siebie


co z tego wynika?

- świadomość by zaistnieć nie wymaga, według Ciebie, płaszczyzny kulturowej, kontekstów cywilizacyjnych, socjalizacji i pracy wewnętrznej (samouświadamianie), ale powstaje samorzutnie u ludzi i części zwierząt - wystarczy mieć odpowiednio rozwinięty mózg, świadomośc jest zasługiem ewolucji biologicznej.

takie ujęcie jest sprzeczne z badaniami samoświadomości.  
świadomość jest zasługą ewolucji bilogicznej, biologiczna ewolucja *umożliwia* wytworzenie świadomości i świadome *odróżnienie* siebie od otoczenia, wiedzę na temat własnego istenienia. zauważ jednak, że świadomość dotyczy Twojego osobistego poczucia Self i wytwarza się "od wewnątrz" - od wewnątrz też pracujesz nad nią, od wewnątrz się ona rozwija (rozwija się także od zewnątrz - np. wykształcanie mózgu przez płód). świadomość bez (ogólnie) -  
a) kontekstu kulturowego (wewnętrzna i zbiorowa strona świadomości)  
b) płaszczyzny cywilizacyjno-technicznej (zewnętrzna i zbiorowa strona świadomości)
c) osobistej przestrzeni subiektywnej (czyli subietywnego poczucia *ja* i jego rozwoju)  
nie jest w pełni możliwe.

jak naukowo to sprawdzić? (psychologia już to sprawdziła)

odizoluj dziecko od choćby jednej częśći (częścią d) jest właśnie twoja biologiczna strona), a będzie dotknięte patologią świadomości. wiesz, zdziczałe dzieci wychowywane przez zwierzęta etc. ludzie dotknięci urazami mózgu zaburzającymi możliwość dialogu wewnętrznego etc...  

tak, jak małe dzieci nieodróżniają siebie od otoczenia, nie są świadome, że inne jednostki myślą i czują inaczej niż one, nie są tego świadome także zwierzęta. świadomość człowieka podlega także ewolucji (razem z ewolucją paradygmatu osobistego). dziecko w pierwszym okresie życia nie jest świadome swojego istenia, bo nie odróżniło jeszcze siebie od otoczenia, później staje się świadome siebie ewolucyjnie, nie od razu, wymaga do tego wszystkich 4 czynników, które wymieniłem, inaczej nie będzie miało pełni informacji by wytworzyć zdrową, niepatologiczną świadomość (zauważ, że będzie samodzielnie przetwarzać te informacje - osobista płaszczyzna wewnętrzna).

zaczynasz rozumieć o co mi chodzi?

świadomość TAK, jest bilogiczna (inaczej się nie da), ale nie sposób jej powstać jeśli nie ma stron - JA i MY. Ty opowiadasz wciąż bzdurę, że świadomości wystarczy strona TO:

"Ta" [obiektywna bilogicznie] świadomośc się biologicznie wykształca, a TY (czyli JA) nie masz nic do [subiektywnego] gadania, twoje społeczeństwo/środowisko/cywilizacja także nic tu nie zdziała wielkiego (MY - kontekst kulturowy etc.), bo wszystko zakodanae jest w genach (czy czym tam sobie uważasz).  

chodzi o to, ża masz rację, masz. ale twoja racja jest tylko częścią wszystkiego czym jest świadomość. nie zauważasz, że sma bilogia nie doprowadzi cudem do ODRÓŻNIANIA siebie od otoczenia (co jest podstawą wytworzenia się świadomości). sprawdzono to doświadczalnie na dzieciach z patologiami świadomości, zaburzeniami typu borderline etc.  

poza tym należy jasno *jakościowo* odróżnić świaodmość człowieka od tzw. "świadomości" wszystkich innch zwierząt. ludzie nie mają *tej samej* bilogicznej świadomości, co zwierzęta, za to mogą ją mieć (owe patologie właśnie) - wystarczy odebrać im możliwość rozwoju w któymś z pozabilogicznych czynników). zwierzęta (te, które wymieniałeś) widzą świat podobnie (to uproszczenie oczywiście), na podobnym poziomie rozwoju świadomości, co małe dzieci (podobnie jak płód w róznych momentach swojego prenatalnego rozwoju przypomina inne niższe zwierzęta - tylko, że rozwija się dalej!).

am i clear?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-22
01:20:43

Świadomość biologiczna?
> -tzw. świadomość "biologiczna" tworzy się samodzielnie niejako, na skutek  
> odpowiednio dużego nawarstwienia złożoności mózgu i odpowiednio dużej  
> ilości ośrodków asocjacyjnych wyższego rzędu (mogłbyś konkretniej na temat  
> owych ośrodków? moja wiedza na temat asocjacji i jej czynników to wiedza  
> typowo chemiczna, dotycząca oddziaływań cząstwczkowych).

Ośrodki asocjacyjne to ośrodki zbudowane z grup licznych małych bardzo porozgałęzianych neuronów kojarzeniowych. Odpowiadają za wyższe funkcje mózgu.
  
> - świadomość by zaistnieć nie wymaga, według Ciebie, płaszczyzny  
> kulturowej, kontekstów cywilizacyjnych, socjalizacji i pracy wewnętrznej  
> (samouświadamianie), ale powstaje samorzutnie u ludzi i części zwierząt -  
> wystarczy mieć odpowiednio rozwinięty mózg, świadomośc jest zasługiem  
> ewolucji biologicznej.

Gdybyś tylko w tym miejscu skończył posta... och, gdybyś tylko, chlip, chlip...
  
Natomiast podsumowując całą Twoją gadaninę, z którą nie do końca i nie wszędzie się zgadzam (bo np. u wielu ssaków i ptaków występuje coś w rodzau "socjalizacji". Co więcej - robiono badania na szympansach i te osobniki, które wychowywano od noworodka w izolacji od innych osobników wykazywały rozmaite patologie w wykształceniu świadomości i szeregu przez nią warunkowanych zachowań - tak więc czynniki społeczne występują nie tylko u ludzi): człowiek ma najwyżej rozwiniętą świadomość ze wszystkich zwierząt. I tego nikt nie kwestionuje. Ale to, że człowiek ma coś najbardziej zaawansowane nie znaczy, że inne zwierzęta nie mają tego w ogóle, prawda? ]:->

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-22
01:47:33

każda świadomośc jest biologiczna
> Natomiast podsumowując całą Twoją gadaninę, z którą nie do końca i nie  
> wszędzie się zgadzam (bo np. u wielu ssaków i ptaków występuje coś w  
> rodzau "socjalizacji". Co więcej - robiono badania na szympansach i te  
> osobniki, które wychowywano od noworodka w izolacji od innych osobników  
> wykazywały rozmaite patologie w wykształceniu świadomości i szeregu przez  
> nią warunkowanych zachowań - tak więc czynniki społeczne występują nie  
> tylko u ludzi):  

masz rację. powiedz mi gdzie ja powiedziałem, że występują tylko u ludzi. więcej - uważam, że tworzeniu świadomości ZAWSZE towarzyszą wszystkie 4 strony (wewnętrzna osobista i zbiorowa[np. socjalizacja] i zewnętrzna osobista i zbiorowa) tego procesu i że zwierząt dotyczy to także, tyle że w innym, prostszym, stopniu (nawet jeśli nie nazwalibyśmy ich "świadomości" świadomością w pełnym wymiarze).

> człowiek ma najwyżej rozwiniętą świadomość ze wszystkich  
> zwierząt. I tego nikt nie kwestionuje. Ale to, że człowiek ma coś  
> najbardziej zaawansowane nie znaczy, że inne zwierzęta nie mają tego w  
> ogóle, prawda? ]:->

dokładnie tak. znów mnie nie zrozumiałeś. świadomośc wykształca się ewolucyjnie, więc między ludźmi a zwierzętami jest ewolucyjne przejście w świadomości. nigdzie nie napisałem, że zwierzęta nie wykształcają świadomości (jest o tym wątek w hp). ja pisałem tylko, że świadomośc bilogiczna to tylko jedna czwarta całości zagadnień związanych ze świadomością (i jakby nie było warunek jej powstawania), a Ty twierdziłeś, że to już całość, a ja tylko dodaję psychologiczne brednie.

z mojego punktu widzenia Ty opisywałeś tylko część całego procesu nazywając go całością, co chciałem Ci pokazać. zatsanawiam się czy to dostrzegłeś? bo jeśli tak, to właśnie zrewolucjonizowałeś swoje [tylko] biologiczne podejście.  

czy wszystko co we wnętrzu człowieka jest podyktowane biologią?
tak
ale tylko w części

i o to mi chodziło, skończyć z upraszczaniem, spłycaniem wewętrznych wymiarów człowieka do monologicznego, bilogicznego, opisu.

: )  

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-22
01:53:31

każda świadomośc jest biologiczna
Oki, paniałem, dogadaliśmy się, a teraz postaram się przebrnąć przez forum i nie usnąć na klawiaturze ;-)

A więc do rozwoju niepatologicznej świadomości (aczkolwiek nie możemy stwierdzić jednoznacznie, że świadomość patologiczna nie jest świadomością - prawdopodobnie jednak jest) potrzebne są wszystkie wymienione cechy, co nie zmienia faktu, że świadomość nie jest cechą li-tylko ludzką, bo posiada ją (w mniejszym stopniu rozwiniętą, ale jednak) sporo innych zwierząt.

Amen.

I EOT.

Pozdrawiam gorąco!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-19
13:13:10

Wolność .'. Teraźniejszość
> nie powiedziałem, że nie jest ważna. głebia jest jedyną drogą do  
> świadomości. świadomość ma głębię, którą można rozwijać, dopóki nie  
> stanowi czystej świadomości, wówczas traci wszystkie wymiary. co ważne  
> świadomość w czystej postaci jest nigdy nie znikającą podstawą świadomości  
> pogłębiającej swoją przestrzeń wertykalną.  

ale jak dla mnie ta głebia jest skonczona i dlatego nie jest ani troche wazniejsza od długosci i szerokosci. Świadomosc to trójwymiarowe puzzle, poodwracane na druga strone i zeby dotrzec do swojej świadomosci, trzeba je najpierw poodwracac na własciwą strone, a pózniej ułozyc.  W miare budowania bryły, coraz badziej jestemy swiadomi swojej swiadomosci. Do naszego pierwotnego zestawu puzzli czesto dochodza obce elementy z zewnatrz - bardziej lub mniej celowe kłamstewka, które dopasowywują sie do naszej układanki i zaburzaja jej działanie - takie inhibitory


> twierdzisz, że wystarczy wyobrazić sobie, że jest się świadomym, uważać  
> się za świadomego by autentycznie doświadczać świadomości, a w tym jej  
> głebi.

nie:) noe własnie nie wystarczy. Spójrz dookoła - prawie wszyscy uwazają, ze są swiadomi, ale czy sa swiadomymi? Nie wydaje mi sie, w wiekszosci tylko uwazamy, ze jestesmy swiadomi, uznając fragmenty układanek innych za swoje, i przyjmując je do swojego modelu.

> to nie jest prawda, takie twierdzenie jest powodem obecnego zastoju  
> transgresji świadomości na zachodzie. prościej - to złudne przekonanie, że  
> osiągnęłam głębię przez samo stwierdzenie, że to zrobiłam.  

no dokładnie:)

>dalej - nie  
> jest wcale wiadome *kto*  jest świadomy. *ja* czyli kto? moje ego? moja  
> persona? moje wyższe Self? mój system przekonań i wartości? ten kto nimi  
> dowodzi? ten kto ma wolę? a *kim* on jest? *kto* więc może być wolny? moje  
> ciało? mój mózg? Kto* to jest to *ja*? : )

*ja* to jednosc bytu i nie-bytu
  
> mówisz, że niewiadoma jest prawdziwość świadomości. niewiadoma dla kogo?  
> czym jest według ciebie prawdziwość świadomości?  

moze lepiej byłoby zadac pytanie "wiadoma dla kogo?". Nie wiem czy dla kogokolwiek... moze swiadomosc swiadomosci jest niemozliwa?

> głębię świadomości można określić, empirycznymi sposobami zresztą.

w jaki sposób?

> ogólnie  
> - głębia świadomości jest wprost proporcjonalna do głębi (ewolucyjnej)  
> paradygmatu.

ale jakiego paradygmatu? dotyczacego świadomosci? Hm jakies to nielogiczne;P
bo tworzac kolejne teorie swiadomosci, pogłebiamy tylko wiedze o niej z czystonaukowego punktu widzenia - głebi swiadomosci nie pogłebiamy.

> uważam, że kwestia prawdziwości jest mylna, ponieważ  
> wprowadza w błąd twierdząć, że istnieje jakaś nieprawdziwa świadomość.  
> świadomość zawsze jest prawdziwa, z tym, że płytsza świadomość zawiera  
> mniej głębi, przez co nie jest pełna (nie - nieprawdziwa).

nie zgadzam sie:) nie sama swiadomosc jest mylna, ale wyobrazenie świadomosci, to, co mianem swiadomosci okreslamy i uznajemy za "ta swiadomosc", podczas gdy nie ma z nią wiele wspolnego

> oszaleć można do momentu, w którym umiejscawiasz się w tym modelu. zrób  
> myślowy eksperyment - utożsamij się z tym modelem... niezła jazda ; D

to jeszcze zalezy co mam robic w tym modelu - jesli tylko spokojnie sobie siedze, to w zasadzie nie robimi wiekszej róznicy, czy ktos, kto mnie obserwuje tez jest obserwowany... problem zaczyna sie, gdy próbuje sie z tego modelu wydostac i dotrzec do tego ostatniego, którego juz nikt nie obserwuje;))


> najważniejsze pytanie odnosi się do tego *kto* jest zniewolony, a nie *czy  
> i jak* jest zniewolony. kiedy znajdziesz to *ja* które może być  
> zniewolone, zobaczysz, że jest tez jakieś *ty* które jest poza możliwością  
> zniewolenia.

i wtedy mamy do czynienia z rozdwojeniem jazni, tak?;)

>  
> > ale jesli nie ma mnie, to nie ma niczego, bo wszystko buduje na  
> > stwierdzeniu, ze "ja jestem". jesli mnie nie ma, a ktos mowi mi  
> "czesc",  
> > to znaczy ze jego tez nie ma;)
>  
> Twoje ciało mówi "cześć", a kto mu rozkazał to zrobić?  

ale to nie ciało mówi "czesc" całe *ja* wyraza to "czesc" ale tylko za posrednictwem ciała moge to informacje przekazac drugiej osobie:)

> o kto rozkazał to  
> pomyśleć tej, która rozkazała to ciału? kto rozkazał rozkazać pomyśleć to  
> tej, która rozkazała to ciału... :D pamiętasz ten wszechświat bez granic?  

:D

> nikt nie definiuje siebie i wszystkiego, co jest wokół.

jak to nie? nie oceniasz swiata z własnej persektywy? nie poznajesz go z własnego poziomu?  

> kiedy mówię, że ciebie nie ma, mówię że nie  
> ma czegoś co nazywasz *ja*, więc kto może być wolny lub niewolny?

*ja*?


> świadomość jest jedna, niepodzielna, za to ma swoją głębię któej możesz  
> mieć w sobie mniej lub więcej.

ŚWIADOMOSC jest jedna, ale sa takze błedne swiadomosci - takie trolaste swiadomosci, wołają "choc do mnie, to ja jestem prawdziwą swiadomoscia, idz tą drózką a do mnie dojdziesz", ufasz i okazuje sie, ze drózka nie ma konca, albo, ze na jej koncu nic nie ma, albo po długiej drodze masz przewidzenia - dlugotrwałą fatamorgane - zyjesz sobie w wielkim zamku z piekną królewną i dopiero po dłuuugim czasie okazuje sie, ze zamku wcale nie ma, a królewna jest ropucha:>

> pytanie *kto* jest świadomy jest tu bardzo  
> ważne, jest podstawowe - uświadom sobie najpierw *kto* może być świadomy,  
> zamin ten ktoś będzie mógł być świadomy.  

ja juz ustaliłam, a kogo Ty proponujesz na *ktosia*?

> > > myślisz, że to teoretyczna, nie mająca  
> > > przełożenia na praktykę dnia codziennego dywagacja?  
> >  
> > na praktyke naszego zmaterializowanego zycia codziennego chyba jednak  
> nie  
> > ma przelozenia - nie jestesmy w stanie ani całkowicie sie zniewolic,  
> ani  
> > całkowicie sie wyzwolic, a tym bardziej wyzwolic i zniewolic  
> > równoczesnie
>  
> a jednak wiele ścieżek duchowego rozwoju (w tym i nowoczesne szkoły  
> psychologii transpersonalnej etc.) stwiają sobie ostateczne wyzwolenie,  
> ostateczną świadomośc, pełnię głębi - za swój cel.

ale cele sa rózne. W celu najwazniejsze jest dązenie do niego, a nie jego osiagniecie. Cel czesto bywa granica, do której mozesz sie zblizac i zblizac, ale nigdy jej nie osiagniesz. Moze włascie takim celem jest wyzwolenie i pełna SWIADOMOSC?

> mylisz wolność z dowolnością

y-y:)
  
> ty masz fraktalną plamkę, moi koledzy mówią na to wymioty (właściwie  
> jeszcze dosadniej ;)

no, juz lepsze od jelit:D a swoja drogą to zwykle to, co widzą w moim avatarku zmienia sie w zaleznosci od ich nastawienia do mnie - mozna by na ten temat jakąs prace napisac "jak biel zamienia sie w czern";)
  
> więc jak mam do ciebie się *zwracać* ;>  

:D, no oki moze zostac sniezynka:)

> to, co  
> widzisz u mnie to taoistyczne koło wu wei

łee, mogłes nie mowic;)

> > o ile w ogóle cokolwiek jest
>  
> sex jest... z całą pewnością : )

czyli musza byc równiez ludzie... komplikujesz sprawe;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
22:27:52

Wolność .'. Teraźniejszość
> > świadomość w czystej postaci jest nigdy nie znikającą podstawą  
> świadomości  
> > pogłębiającej swoją przestrzeń wertykalną.  
>  
> ale jak dla mnie ta głebia jest skonczona i dlatego nie jest ani troche  
> wazniejsza od długosci i szerokosci.

głębia świadomości ma swoją skończoność w nieksończoności : ) w tzw. pustce, ale jeśli wolisz nazwać to pełnią - droga wolna

długość i szerokośc określają tylko przestrzeń ( na deanym poziomie! ), głębia zaś określa poziom na którym dana przestrzeń się znajduje. głębia pokazuje co jest wyższe/niższe lub głębsze/płytsze, co jest ważniejszym jakościowo określeniem świadomości niż jej przestrzeń (jakkolwiek jedno nie może istnieć bez drugiego!). jest też ważna zależność - im więcej głębi, tym mniej przestrzeni i vice-versa ( w rozwoju świadomości, paradygmatów, jaźni etc. )

> Świadomosc to trójwymiarowe puzzle,  
> poodwracane na druga strone i zeby dotrzec do swojej świadomosci, trzeba  
> je najpierw poodwracac na własciwą strone, a pózniej ułozyc.  
> W miare  
> budowania bryły, coraz badziej jestemy swiadomi swojej swiadomosci. Do  
> naszego pierwotnego zestawu puzzli czesto dochodza obce elementy z  
> zewnatrz - bardziej lub mniej celowe kłamstewka, które dopasowywują sie do  
> naszej układanki i zaburzaja jej działanie - takie inhibitory

aby dotrzeć do swojej świadomości musisz zauważyć, że to ty trzymasz puzzle we włąsnych rękach, uświadomić sobie to tak głęboko, aż nie będzie już żadnych puzzli : ) (there is no spoon at all) wtedy możesz się zastanowić, że właściwie to seks tantryczny jest ciekawszy od układania puzzli ; D

> prawie wszyscy uwazają,  
> ze są swiadomi, ale czy sa swiadomymi? Nie wydaje mi sie, w wiekszosci  
> tylko uwazamy, ze jestesmy swiadomi, uznając fragmenty układanek innych za  
> swoje, i przyjmując je do swojego modelu.

wszyscy (zdrowi) dookoła są świadomi, każdy trzyma jakąś część układanki, pytanie jak głęboko są świadomi, co chcą ułożyć z tej układanki (głębia) a nie ile mają puzzli (długość i szerokość- przestrzeń).  
  
> *ja* to jednosc bytu i nie-bytu

a *kto* tak uważa? twoja jedność bytu i nie-bytu? czyli kto? jesteś tą jednością? czy ta jedność ma jakieś marzenia, przekonania, wiarę, wolę? czym jest?

> > mówisz, że niewiadoma jest prawdziwość świadomości. niewiadoma dla  
> kogo?  
> > czym jest według ciebie prawdziwość świadomości?  
>  
> moze lepiej byłoby zadac pytanie "wiadoma dla kogo?". Nie wiem czy dla  
> kogokolwiek... moze swiadomosc swiadomosci jest niemozliwa?

dobry trop, ale nie mówili ci, że nic nie jest niemożliwe? ; )

> > głębię świadomości można określić, empirycznymi sposobami zresztą.
>  
> w jaki sposób?

określając stopień rozwoju paradygmatu danego osobnika. dobrych skal (opisów rozwoju paradygmatu osobistego) istnieje conajmniej kilka.  

> > ogólnie  
> > - głębia świadomości jest wprost proporcjonalna do głębi  
> (ewolucyjnej)  
> > paradygmatu.
>  
> ale jakiego paradygmatu? dotyczacego świadomosci? Hm jakies to  
> nielogiczne;P

twojego osobistego paradygmatu. każdy człowiek ma swój paradygmat, który przejawia się w określnony sposób zależny od głębi świadomości.

przykłady paradygmatów - archaiczny / magiczny / mityczny / racjonalny / egzystencjalny / nadpsycziczny / subtelny / przyczynowy / niedualny

podsatwowe struktury paradygmatu - czuciowo-fizyczna / obrazowo-emocjonalna / umysł reprezentujący / umysł zasady_roli / formalno-refleksyjna / wizja-logika / nadpsychiczna / subtelna / przyczynowa

rozwój poczucia moralnego według Kohlberga - pragnienie magiczne / kara_posłuszeństwo / naiwny hedonizm / aprobata innych / prawo i porządek / prawa jednostki / indywidualne zzasady moralne / stopień uniwersalny - duchowy

> bo tworzac kolejne teorie swiadomosci, pogłebiamy tylko wiedze o niej z  
> czystonaukowego punktu widzenia - głebi swiadomosci nie pogłebiamy.

racja. tworzymy mapę, tworząc nawet najwierniejszą mapę jakiegoś terenu, nie doświadczamy tego terenu. możemy znać hawaje z przewodników, na pamięć sieć dróg i hoteli, ale nie wzbogaca nas to jako turystów hawajów, jeśli tam nie pojedziemy, nie zaczniemy ich samodzielnie, praktycznie, zwiedzać.

chcesz świadomości? joga, medytacja, zen. taoizm. mistycyzm chrześcijański, kabała, tai chi, terapie transpersonalne, nowoczesna psychologia, nawet ( o zgrozo) new age... wybier zcoś sobie : )  

> > uważam, że kwestia prawdziwości jest mylna, ponieważ  
> > wprowadza w błąd twierdząć, że istnieje jakaś nieprawdziwa  
> świadomość.  
> > świadomość zawsze jest prawdziwa, z tym, że płytsza świadomość  
> zawiera  
> > mniej głębi, przez co nie jest pełna (nie - nieprawdziwa).
>  
> nie zgadzam sie:) nie sama swiadomosc jest mylna, ale wyobrazenie  
> świadomosci, to, co mianem swiadomosci okreslamy i uznajemy za "ta  
> swiadomosc", podczas gdy nie ma z nią wiele wspolnego

masz rację, to co mówisz zgadza się z tym, co mówię ja : )

> to jeszcze zalezy co mam robic w tym modelu - jesli tylko spokojnie sobie  
> siedze, to w zasadzie nie robimi wiekszej róznicy, czy ktos, kto mnie  
> obserwuje tez jest obserwowany... problem zaczyna sie, gdy próbuje sie z  
> tego modelu wydostac i dotrzec do tego ostatniego, którego juz nikt nie  
> obserwuje;))

jak sama wiesz - nie ma ostatniego, wiesz -- bo ty jesteś tym modelem. ale skoro próbujesz wydostać się z czegoś, co nie ma wyjścia będąc tym - znaczy to, że eksperyment powinnaś przeprowadzić raz jeszcze, uważniej(!)
  
> > najważniejsze pytanie odnosi się do tego *kto* jest zniewolony, a nie  
> *czy  
> > i jak* jest zniewolony. kiedy znajdziesz to *ja* które może być  
> > zniewolone, zobaczysz, że jest tez jakieś *ty* które jest poza  
> możliwością  
> > zniewolenia.
>  
> i wtedy mamy do czynienia z rozdwojeniem jazni, tak?;)

implikujesz, że ty to twoja jaźń?

> > Twoje ciało mówi "cześć", a kto mu rozkazał to zrobić?  
>  
> ale to nie ciało mówi "czesc" całe *ja* wyraza to "czesc" ale tylko za  
> posrednictwem ciała moge to informacje przekazac drugiej osobie:)

a kto podsunął owemu *ja* myśl, by powiedzieć "cześć"?

> > nikt nie definiuje siebie i wszystkiego, co jest wokół.
>  
> jak to nie? nie oceniasz swiata z własnej persektywy? nie poznajesz go z  
> własnego poziomu?  

poznaję i oceniam w oparciu o konteksty, definiowanie wszystkiego od wewnątrz jest domeną paranoików. definicja nie wypływa tylko z twojego *wewnątrz*  

> > kiedy mówię, że ciebie nie ma, mówię że nie  
> > ma czegoś co nazywasz *ja*, więc kto może być wolny lub niewolny?
>  
> *ja*?

czyli kto?


> ŚWIADOMOSC jest jedna, ale sa takze błedne swiadomosci - takie trolaste  
> swiadomosci, wołają "choc do mnie, to ja jestem prawdziwą swiadomoscia,  
> idz tą drózką a do mnie dojdziesz", ufasz i okazuje sie, ze drózka nie ma  
> konca, albo, ze na jej koncu nic nie ma, albo po długiej drodze masz  
> przewidzenia - dlugotrwałą fatamorgane - zyjesz sobie w wielkim zamku z  
> piekną królewną i dopiero po dłuuugim czasie okazuje sie, ze zamku wcale  
> nie ma, a królewna jest ropucha:>

te trolaste świadomości to własnie ta jedna świadomość w spłyconym wydaniu (bez całości swojej głębi). z moich obserwacji wynika, że wszyscy praktycznie żyją z ropuchami widząc w nich missterów universum.

> > pytanie *kto* jest świadomy jest tu bardzo  
> > ważne, jest podstawowe - uświadom sobie najpierw *kto* może być  
> świadomy,  
> > zamin ten ktoś będzie mógł być świadomy.  
>  
> ja juz ustaliłam, a kogo Ty proponujesz na *ktosia*?

nie ma twojego *ja*. coś takiego jak *ja* nie istnieje. to, co nazywasz *ja* to iluzja, myślowe uproszczenie. istnieje za to twój świadek, wewnętrzny obserwator i wiele różnych kompozytów *ja* na wielu różnych poziomach świadomości.

  
> ale cele sa rózne. W celu najwazniejsze jest dązenie do niego, a nie jego  
> osiagniecie. Cel czesto bywa granica, do której mozesz sie zblizac i  
> zblizac, ale nigdy jej nie osiagniesz. Moze włascie takim celem jest  
> wyzwolenie i pełna SWIADOMOSC?

zonk

> > sex jest... z całą pewnością : )
>  
> czyli musza byc równiez ludzie... komplikujesz sprawe;)

sex może pozostać metafizyczny ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-21
21:35:20

Wolność .'. Teraźniejszość
>głębia świadomości ma swoją skończoność w nieksończoności : )

a w której nieskonczonosci?;)

> w tzw.  
> pustce, ale jeśli wolisz nazwać to pełnią - droga wolna

no w sumie, pustka-pełnia - co za róznica. Pustka moze byc pełna, a pełnia pusta

>  
> długość i szerokośc określają tylko przestrzeń ( na deanym poziomie! ),  
> głębia zaś określa poziom na którym dana przestrzeń się znajduje.

czyli taki model jak w Cube?;)
No nie wiem, ja to inaczej rozumiem

> głębia  
> pokazuje co jest wyższe/niższe lub głębsze/płytsze, co jest ważniejszym  
> jakościowo określeniem świadomości niż jej przestrzeń (jakkolwiek jedno  
> nie może istnieć bez drugiego!) jest też ważna zależność - im więcej  
> głębi, tym mniej przestrzeni i vice-versa ( w rozwoju świadomości,  
> paradygmatów, jaźni etc. )

czyli Twoja głebia swiadomosci ma takie same własciwosci jak głebia chociazby morska i opisac mozna ją obecnie znanymi prawami fizycznymi? (cisnienie)

>  
> > Świadomosc to trójwymiarowe puzzle,  
> > poodwracane na druga strone i zeby dotrzec do swojej świadomosci,  
> trzeba  
> > je najpierw poodwracac na własciwą strone, a pózniej ułozyc.  
> > W miare  
> > budowania bryły, coraz badziej jestemy swiadomi swojej swiadomosci.  
> Do  
> > naszego pierwotnego zestawu puzzli czesto dochodza obce elementy z  
> > zewnatrz - bardziej lub mniej celowe kłamstewka, które dopasowywują  
> sie do  
> > naszej układanki i zaburzaja jej działanie - takie inhibitory
>  
> aby dotrzeć do swojej świadomości musisz zauważyć, że to ty trzymasz  
> puzzle we włąsnych rękach,

puzzle czy jak_kto_chce_to_nazwac - zawazenie tego, ze to od nas zalezy, czy układanka zostanie poskładana czy nie, jest pierwsza i chyba najprostszą rzecza

> uświadomić sobie to tak głęboko, aż nie będzie  
> już żadnych puzzli : ) (there is no spoon at all)  

tak, a zdajac sobie sprawe z istnienia Twojej głebi, równiez i ona znika;)

> wtedy możesz się  
> zastanowić, że właściwie to seks tantryczny jest ciekawszy od układania  
> puzzli ; D

nad tym to sie moge zastanowic od razu, nie czekajac az puzzle znikną:>
  
> wszyscy (zdrowi) dookoła są świadomi, każdy trzyma jakąś część układanki,  
> pytanie jak głęboko są świadomi,  

y-y:) pytanie czy trzymają swoją czesc układanki

>co chcą ułożyć z tej układanki (głębia)  

w jaki sposób chcą złozyc puzzle i jak wybrac te własciwie *ich* elementy układanki

  
> a nie ile mają puzzli (długość i szerokość- przestrzeń).  

no nie - takie pytania oczywiscie nie moze byc
liczba puzzli jest niewazna - wazne jest tylko wybranie dobrych elementów i odpowiednie ich dopasowywanie... to tak jak z Kopciuszkiem;), który musiał oddzielic... e, no.. ten.. groch od popiołu? (ups, cos mi sie zapomniało;) no, w kazdym razie miał oddzielic cos od czegos:>.  
Conajwyzej ilosc tych nieodpowiednich puzzli moze ułatwic albo utrudnic wyszukanie posród nich puzzli odpowiednich, ale liczba puzzli własciwej układanki nie przekłada sie na jakosc swiadomosci.

>  
> > *ja* to jednosc bytu i nie-bytu
>  
> a *kto* tak uważa? twoja jedność bytu i nie-bytu? czyli kto? jesteś tą  
> jednością? czy ta jedność ma jakieś marzenia, przekonania, wiarę, wolę?  
> czym jest?

ma wszystko i nie ma nic
jest wszystkim i nikim
jest "swieta i dziwka"
cogitat est qui est

> dobry trop, ale nie mówili ci, że nic nie jest niemożliwe? ; )

zwykle mowia, ze wszystko jest niemozliwe:/
  
> > > głębię świadomości można określić, empirycznymi sposobami  
> zresztą.
> >  
> > w jaki sposób?
>  
> określając stopień rozwoju paradygmatu danego osobnika. dobrych skal  
> (opisów rozwoju paradygmatu osobistego) istnieje conajmniej kilka.  

mierzenie swiadomosci jest tak samo absurdalne  jak mierzenie rozwoju miłosci, stopnia kochania

> chcesz świadomości? joga, medytacja, zen. taoizm. mistycyzm  
> chrześcijański, kabała, tai chi, terapie transpersonalne, nowoczesna  
> psychologia, nawet ( o zgrozo) new age... wybier zcoś sobie : )  

wybieram kabałe;)

nie myslałes o tym, zeby zostac religijno-filozoficznym akwizytorem?:>


> > nie zgadzam sie:) nie sama swiadomosc jest mylna, ale wyobrazenie  
> > świadomosci, to, co mianem swiadomosci okreslamy i uznajemy za "ta  
> > swiadomosc", podczas gdy nie ma z nią wiele wspolnego
>  
> masz rację, to co mówisz zgadza się z tym, co mówię ja : )

:D

>  
> > to jeszcze zalezy co mam robic w tym modelu - jesli tylko spokojnie  
> sobie  
> > siedze, to w zasadzie nie robimi wiekszej róznicy, czy ktos, kto mnie  
>  
> > obserwuje tez jest obserwowany... problem zaczyna sie, gdy próbuje  
> sie z  
> > tego modelu wydostac i dotrzec do tego ostatniego, którego juz nikt  
> nie  
> > obserwuje;))
>  
> jak sama wiesz - nie ma ostatniego, wiesz -- bo ty jesteś tym modelem. ale  
> skoro próbujesz wydostać się z czegoś, co nie ma wyjścia będąc tym -  
> znaczy to, że eksperyment powinnaś przeprowadzić raz jeszcze,  
> uważniej(!)

aaa:) to sie nie zrozumielismy - nie byłam modelem, tylko ludzikiem na najnizszym poziomie, z którego nikogo sie nie obserwuje - dno studni, z której chce sie wyjsc. W przypadku, o którym mowisz, to zupełnie co innego:)

> > i wtedy mamy do czynienia z rozdwojeniem jazni, tak?;)
>  
> implikujesz, że ty to twoja jaźń?

nie:) to było czysto obiegowe stwierdzenie:>

> a kto podsunął owemu *ja* myśl, by powiedzieć "cześć"?

zakodowane wzorce zachowan, wynikajace z zycia w okreslonej grupie społecznej, i przejecia czesci zachowan, które sa w niej uwazane za akuratne


> > > kiedy mówię, że ciebie nie ma, mówię że nie  
> > > ma czegoś co nazywasz *ja*, więc kto może być wolny lub  
> niewolny?
> >  
> > *ja*?
>  
> czyli kto?

no byt i nie-byt;)


> te trolaste świadomości to własnie ta jedna świadomość w spłyconym wydaniu  
> (bez całości swojej głębi).

nie-e:)

> z moich obserwacji wynika, że wszyscy  
> praktycznie żyją z ropuchami widząc w nich missterów universum.

wiec w takim razie moze lepiej nie szukac swojej swiadomosci?:)

> nie ma twojego *ja*. coś takiego jak *ja* nie istnieje. to, co nazywasz  
> *ja* to iluzja, myślowe uproszczenie. istnieje za to twój świadek,  
> wewnętrzny obserwator i wiele różnych kompozytów *ja* na wielu różnych  
> poziomach świadomości.

ale przeciez nigdzie nie pisałam, ze *ja* jest jakims pojedynczym, prostym tworem - przeciez moze byc złozone, bardzo złozone

>  
> > ale cele sa rózne. W celu najwazniejsze jest dązenie do niego, a nie  
> jego  
> > osiagniecie. Cel czesto bywa granica, do której mozesz sie zblizac i  
>  
> > zblizac, ale nigdy jej nie osiagniesz. Moze włascie takim celem jest  
>  
> > wyzwolenie i pełna SWIADOMOSC?
>  
> zonk

a moze nie zonk tylko samochód?

>  
> > > sex jest... z całą pewnością : )
> >  
> > czyli musza byc równiez ludzie... komplikujesz sprawe;)
>  
> sex może pozostać metafizyczny ;P

to wtedy musiałyby istniec duch, materia, mysli...;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-21
22:47:13

kwestia mierzenia Miłości
> mierzenie swiadomosci jest tak samo absurdalne  jak mierzenie rozwoju  
> miłosci, stopnia kochania

twierdzisz, że Miłość ma tylko jedną, określoną głębię i nie można określić jej rozwoju? twierdzisz, że jakościowo nie można określić stopnia kochania?

chcesz porównać Miłość głęboką, nadegoistyczną(pozaegoistyczną), długotrwałą, szczerą dwojga ludzi o wysokich (głębokich) paradygmatach z np. miłością szkolną uczniów w podstawówce, narcystyczną miłością kilkuletniego dziecka do matki, czy miłością britney spears do jej dwudobowego męża? : )

to jest ten sam stopień rozwoju Miłości czy może to nie jest Miłość czy jak?

a poza tym czy Ci ludzie tak mocno kochający się od zawsze kochali się z taką głębią? : ) ewolucja, ewolucja, ewolucja... wszystko ma swoją głębię tak jak i przestrzeń  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-22
14:05:36

kwestia mierzenia Miłości
> > mierzenie swiadomosci jest tak samo absurdalne  jak mierzenie rozwoju  
>  
> > miłosci, stopnia kochania
>  
> twierdzisz, że Miłość ma tylko jedną, określoną głębię i nie można  
> określić jej rozwoju? twierdzisz, że jakościowo nie można określić stopnia  
> kochania?
>  
> chcesz porównać Miłość głęboką, nadegoistyczną(pozaegoistyczną),  
> długotrwałą, szczerą dwojga ludzi o wysokich (głębokich) paradygmatach z  
> np. miłością szkolną uczniów w podstawówce, narcystyczną miłością  
> kilkuletniego dziecka do matki, czy miłością britney spears do jej  
> dwudobowego męża? : )
>  
> to jest ten sam stopień rozwoju Miłości czy może to nie jest Miłość czy  
> jak?

Oki, podstawowa sprawa - dla mnie szkolna milosc to nie jest Miłosc, tylko zwykłe zakochanie, zauroczenie, miłosc do rodziców to tez nie jest Miłosc, o miłosci britney wypowiadac sie nie bede;)

Miłosc to czyste uczucie, jakim obdarzamy obcą osobe - Miłosc to kochanie bez powodu, bez celu. Kocha sie bo sie kocha, a nie kocha sie "bo", "za", "zeby"

Czy potrafiłbys powiedziec jak głeboka jest Twoja Miłosc do Twojej kobiety?
Pewnie głebsza niz wczoraj i płytsza niz jutro;) ale to nie o to chodzi...
Jesli kogos kochasz, to chyba wydaje Ci sie, ze juz bardziej tej osoby kochac nie mozesz, prawda? wiec w jaki sposób miałbys zmierzyc głebie swoich uczuc?

> a poza tym czy Ci ludzie tak mocno kochający się od zawsze kochali się z  
> taką głębią? : ) ewolucja, ewolucja, ewolucja... wszystko ma swoją głębię  
> tak jak i przestrzeń  

nie no, jasne, ze z czasem miłosc dojrzewa, ale nigdy nie mozna okreslic jak jest głeboka:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-23
21:39:19

kwestia mierzenia Miłości
> Oki, podstawowa sprawa - dla mnie szkolna milosc to nie jest Miłosc, tylko  
> zwykłe zakochanie, zauroczenie, miłosc do rodziców to tez nie jest Miłosc,  
> o miłosci britney wypowiadac sie nie bede;)

skądś się jednak Miłość bierze

> Miłosc to czyste uczucie, jakim obdarzamy obcą osobe - Miłosc to kochanie  
> bez powodu, bez celu. Kocha sie bo sie kocha, a nie kocha sie "bo", "za",  
> "zeby"

tak, co nie znaczy, że i Miłośc nie ewoluuje

> Czy potrafiłbys powiedziec jak głeboka jest Twoja Miłosc do Twojej  
> kobiety?
> Pewnie głebsza niz wczoraj i płytsza niz jutro;) ale to nie o to  
> chodzi...
> Jesli kogos kochasz, to chyba wydaje Ci sie, ze juz bardziej tej osoby  
> kochac nie mozesz, prawda? wiec w jaki sposób miałbys zmierzyc głebie  
> swoich uczuc?

ja nie mówię o tym, co się komu wydaje, ale o tym, że i Miłość ma głębię, któą możesz określić, opisać jakościowo. Miłość jest jedna - fakt, ale Miłość nie jest jednaka. nie może być tak samo głęboka, pełna współczucia, oddania i miłosierdzia po tygodniu [udanego] bycia ze sobą, jak po np. roku, czy [udanych] latach dziesięciu (czas jednak nie jest miarodajny, chodzi o głębię).

> jasne, ze z czasem miłosc dojrzewa, ale nigdy nie mozna okreslic  
> jak jest głeboka:)

nieprawda, można określić jej głębokość - wystarczy określić paradygmat, z którym jest związana (np. miłość typowo racjonalna będzie płytsza niż miłość egzystencjalna, zakłądając, że są w podobnym stadium rozwoju)

kiedyś, gdy byłem młodszy, miałem niższy (płytszy) paradygmat kochałem inaczej - płycej, ponieważ miałem także płytszy paradygmat emocjonalno-uczuciowy (związany z mniejszym doświadczeniem emocjonalnym, niższym rozwojem umysłowym i przede wszystkim płytszym rozwojem emocjonalnym). byłem we wspaniałym związku przez 2,5 roku, teraz jestem w związku 2,5 miesiąca, a mój nowy związek już jest głębszy : ) - odkrywam pokłady porozumienia uczuciowego wcześniej mi nieznane, nowe jakościowo sprzężenia empatyczne etc.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-24
09:47:03

kwestia mierzenia Miłości
> > Oki, podstawowa sprawa - dla mnie szkolna milosc to nie jest Miłosc,  
> tylko  
> > zwykłe zakochanie, zauroczenie, miłosc do rodziców to tez nie jest  
> Miłosc,  
> > o miłosci britney wypowiadac sie nie bede;)
>  
> skądś się jednak Miłość bierze

ano, skads sie bierze - ale nie rozmawiajmy o tym skad, bo Miłosc jest po to, zeby ją czuc, a nie zeby rozkładac ją na czynniki pierwsze:)

>  
> > Miłosc to czyste uczucie, jakim obdarzamy obcą osobe - Miłosc to  
> kochanie  
> > bez powodu, bez celu. Kocha sie bo sie kocha, a nie kocha sie "bo",  
> "za",  
> > "zeby"
  
> tak, co nie znaczy, że i Miłośc nie ewoluuje

tak, wszystko ewoluuje, wiec dlaczego Miłosc miała by nie ewoluowac?

> ja nie mówię o tym, co się komu wydaje, ale o tym, że i Miłość ma głębię,  
> któą możesz określić, opisać jakościowo.

Nie moge:) Jesli kogos kocham, to kocham go tak jak tylko najmocniej moge w danym momencie - miałabym kochac np. tylko w połowie, a na wiekszą Miłosc miałby zasłuzyc sobie pozniej? Czesciowo mozna kogos lubic albo komus ufac, ale nie Kochac.Nie moge opisac Miłosci jakosciowo, bo to zawsze bedzie dla mnie ta najgłębsza głebia w danym momencie.

> Miłość jest jedna - fakt, ale  
> Miłość nie jest jednaka. nie może być tak samo głęboka, pełna współczucia,  
> oddania i miłosierdzia po tygodniu [udanego] bycia ze sobą, jak po np.  
> roku, czy [udanych] latach dziesięciu (czas jednak nie jest miarodajny,  
> chodzi o głębię).

Nigdy bym nie zaryzykowała i nie powiedziała komus, ze go kocham po tygodniu znajmosci - "Kocham" jest dla mnie wyrazem Miłosci a nie zakochania czy zauroczenia. Takie słowo ogólnie rzecz biorac nie istnieje w moim słowniku w 1 osobie. Nie liczac dziecinstwa gdzie co chwile słyszy sie "no powiedz mamusi jak ją kochasz" itp. słowo "Kocham" usłyszała ode mnie jedna osoba i tyle mi na długi czas wystarczy.
A Miłosc, oczywiscie, ze stopniowo dojrzewa, staje sie pełniejsza, chociaz czas nie do konca musi wiazac sie z rozwojem Miłosci - zdarza sie przeciez, ze ludzie po ilus tam latach zyją sobie razem w zgodzie ale sie nie kochają - przyzwyczaili sie do siebie po prostu, ale Miłosci dawno juz nie ma, tylko kolezenstwo i wspolny interes, czyli dzieci

> nieprawda, można określić jej głębokość - wystarczy określić paradygmat, z  
> którym jest związana (np. miłość typowo racjonalna będzie płytsza niż  
> miłość egzystencjalna, zakłądając, że są w podobnym stadium rozwoju)

przestan wreszcie z tymi paradygmatami:D

Nie mozna okreslic głebokosci - Miłosc jest dla mnie tą najgłebszą Miłoscia na którą mnie stac.
I nie uznaje czegos takiego jak miłosc racjonalna

> byłem we wspaniałym związku przez 2,5 roku, teraz jestem w  
> związku 2,5 miesiąca, a mój nowy związek już jest głębszy : ) - odkrywam  
> pokłady porozumienia uczuciowego wcześniej mi nieznane, nowe jakościowo  
> sprzężenia empatyczne etc.

moze nie jest głebszy, tylko świezy i wszystko Cie jeszcze w tej drugiej osobie interesuje?:)  
Z reszta ktos kto zaznał bogatego (w tym przypadku emocjonalnie) zycia i jadał w najlepszych restauracjach raczej nie bedzie chciał wrócic do dworcowych knajpek, prawda?:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
21:49:42

kwestia mierzenia Miłości
> tak, wszystko ewoluuje, wiec dlaczego Miłosc miała by nie ewoluowac?

a skoro ewoluuje, musi mieć formy mniej i bardziej rozwinięte (które wykształcają się z tych mniej rozwiniętych), zaczynasz uczyć się Miłości, uczyć się jej doświadczać, przeżywać, wyrażać, być jej świadoma - jako dziecko, kończysz gdziesz później (gdzieś w wieku dorosłym).  

a skoro Miłość (np. dla Ciebie) ewoluuje, musi mieć swoją głębię i jakościowe rozróznienia wynikające z ewolucji (dokładniej ewolucji paradygmatu). doszliśmy więc do momentu, w którym Twoje twierdzenie jakoby ocenianie głębi Miłości było absoabsurdem mocno podupada : )


> Nie moge:) Jesli kogos kocham, to kocham go tak jak tylko najmocniej moge  
> w danym momencie - miałabym kochac np. tylko w połowie, a na wiekszą  
> Miłosc miałby zasłuzyc sobie pozniej? Czesciowo mozna kogos lubic albo  
> komus ufac, ale nie Kochac.Nie moge opisac Miłosci jakosciowo, bo to  
> zawsze bedzie dla mnie ta najgłębsza głebia w danym momencie.

o śiwetnie, dziękuję za przykład. kochasz go jak możesz najmocniej teraz : ) jesteś przecież na jakimś poziomie ewolucji emocjonalnej (chyba, że masz ochotę jej zaprzeczyć i mam zacząć wymieniać podręczniki akademickie : )

"to zawsze bedzie dla mnie ta najgłębsza głebia w danym momencie." - piękne, czyli zgadzasz się zne mną jednak : )  
Ty masz jakąś głębię paradygmatu i możesz kochać mniej (płycej) - zlewając swoją Miłość do *niższych* paradygamtów (poziomów - do płytszej głębi), którą już przeszłaś i zintegrowałaś, ale nie możesz, nie potrzafisz kochać bardziej (głębiej) w danym momencie, bo te wyższe (głębsze) ewolucyjnie poziomy są Tobie (jeszcze) niedostępne. jeśli na końcu swojego życia prześledzisz swoje miłości od wieku szkolnego po ten jeden lub kilka związków długich (włączając w to ich własny rozwój) - zobaczysz, że masz przed sobą ewolucyjny wykres swojego uczuciowego paradygmatu. z tej perspektywy możesz jasno określić co było Miłością głębszą, a co płytszą, co ewolucyjnie dalszą, a co ewolucyjnie prymitywniejszą.  

Twoim błędem było przołożenie do ogólnej skali paradygmatów skali tylko twojego, obecnego paradygmatu, który mówi "nie da się kochać inaczej niż kocham". a da się. jesteśmy młodzi, nasza Miłość może pogłębić się jeszcze o całe miliony lat światlnych : )  

> Nigdy bym nie zaryzykowała i nie powiedziała komus, ze go kocham po  
> tygodniu znajmosci - "Kocham" jest dla mnie wyrazem Miłosci a nie  
> zakochania czy zauroczenia. Takie słowo ogólnie rzecz biorac nie istnieje  
> w moim słowniku w 1 osobie. Nie liczac dziecinstwa gdzie co chwile słyszy  
> sie "no powiedz mamusi jak ją kochasz" itp. słowo "Kocham" usłyszała ode  
> mnie jedna osoba i tyle mi na długi czas wystarczy.
> A Miłosc, oczywiscie, ze stopniowo dojrzewa, staje sie pełniejsza, chociaz  
> czas nie do konca musi wiazac sie z rozwojem Miłosci - zdarza sie  
> przeciez, ze ludzie po ilus tam latach zyją sobie razem w zgodzie ale sie  
> nie kochają - przyzwyczaili sie do siebie po prostu, ale Miłosci dawno juz  
> nie ma, tylko kolezenstwo i wspolny interes, czyli dzieci
  
ale my mówimy o Miłości a nie o związka, prawda? bo to całkiem oddzielne bajki : ) [ czy wyczuwasz aronię w moich słowach? ]

> przestan wreszcie z tymi paradygmatami:D
>  
> Nie mozna okreslic głebokosci - Miłosc jest dla mnie tą najgłebszą  
> Miłoscia na którą mnie stac.
> I nie uznaje czegos takiego jak miłosc racjonalna

na którą    a) Ciebie   b) teraz    stać.

jeśli weźmiesz kogoś innego w jakimś określonym czasie zauważysz, że jego Miłość jest inna, możesz zebrać setki opisów Miłości róznych ludzi i zauważysz, że ludzie różnie ją odczuwają zależnie od swojej emocjonalno-uczuciowej głębi (doświadczenia). ludzie epoki kamienia łupanego kochali tak jak my dzisiaj? nie. epok wczesnoagrarnych? nie. i tak dalej... Miłość i jej głębie zmieniają się z paradygamtem, a to można określić (dokłądniej chodzi nam o emocjonalno-uczuciowy paradygmat poddawany ciągłej ewolucji).

Miłość zasadniczo, jeśli mam być dokłądniejszy, ewoluuje od preracjonalności poprzez racjonalność do transracjonalności. nawet przyjmując tę bardzo ogólną i szeroką skalę możesz określić poziom (głębokość) Miłości : ) reszta jest tylko uszczególnieniem.  

dodajmy, że Miłość, przynajmniej według wielu mistyków i psychologów transpersonalnych ma (rdzennie, czyli docelowo) niedualną naturę - jest transtransracjonalna (pustka/pełnia - absolut/podstawa wszystkiego etc.).


> moze nie jest głebszy, tylko świezy i wszystko Cie jeszcze w tej drugiej  
> osobie interesuje?:)  
> Z reszta ktos kto zaznał bogatego (w tym przypadku emocjonalnie) zycia i  
> jadał w najlepszych restauracjach raczej nie bedzie chciał wrócic do  
> dworcowych knajpek, prawda?:)

właśnie. rozwinąłem swój osobisty paradygmat emocjonalno-uczuciowy i mój nowy związek ma potencjał (który wykorzystuje!) głęgszej Miłości, "lepszego" (podkreślam cudzysłów!) jakościowo poziomu, większej ilości doznań. na swoim przykładzie łatwo mi określić głębię i poziom Miłości, ponieważ doświadczyłem tego empirycznie (e-m-p-i-r-y-c-z-n-i-e :)

howgh!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
02:35:22

kwestia mierzenia Miłości
> Miłość jest jedna  

Nie jest.
Jeden jest termin, ale określa częstokroć zupełnie odmienne zjawiska o odmiennych podstawach i charakterze, które łączy tylko jedno - fakt, że podmiotowi cholernie zależy na obiekcie owej miłości...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
20:46:14

Miłość jest jedna
> > Miłość jest jedna  
>  
> Nie jest.
> Jeden jest termin, ale określa częstokroć zupełnie odmienne zjawiska o  
> odmiennych podstawach i charakterze, które łączy tylko jedno - fakt, że  
> podmiotowi cholernie zależy na obiekcie owej miłości...

nie doczytałeś widocznie moich słów

oto pełny cytat ze mnie - "Miłość jest jedna - fakt, ale Miłość nie jest jednaka"

Miłość jest tylko jedna, nie ma wielu miłości, nie ma różnych miłości, za to są rózne podejścia do miłości, różne stany, pływy emocjonalne (czasem luźno lub prawie w ogóle nie związane z *uczuciem* Miłości) nazywane miłością, ale nie zmienia to faktu, że Miłość jest jedna - ma swoją głębię i swoją przestrzeń. możesz doświadczać Miłości o róznej głębi i różnie ukształtowanej przestrzeni, ale Miłość jest jedna.  

każdy może inaczej ją postrzegać, odczuwać, smakować. Słońce może kryć się za chmurami, możesz być ślepy i w ogóle go nie dostrzegać, może być Słońcem pięknego błekitno-letniego nieba, pustynnym palącym plecy żarem, może być słońcem widzianym z oddali plutona, albo nadzieją podczas polarnej nocy, może być Twoim bogiem, albo czymś co ledwo sobie uświadamiasz spędzając całe dnie w sdztucznie oświetlonym biurze albo na nocnych zmianach (cześć, Kviku :), ale wciąż pozostje jeden fakt - Słońce jest jedno.  

często we wschodnich tradycjach przedstawia się Miłość jako podstawową siłę oplatającą (i w pływającą na) ludzkie życie, antagonistyczną do Strachu (nienawiśc wypływa niejako ze strachu).  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
10:46:34

Miłość jest jedna
> oto pełny cytat ze mnie - "Miłość jest jedna - fakt, ale Miłość nie jest  
> jednaka"

Zabawne - ilosc na 100 %.

- Wiec wszyscy razem  - No more head trips,  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
15:39:15

jeden jest grzyb radości i smutku
> Zabawne - ilosc na 100 %.
>  
> - Wiec wszyscy razem  - No more head trips,  

jaki znowu najeźdźca?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
12:44:28

jeden jest grzyb radości i smutku
> > Zabawne - ilosc na 100 %.
> >  
> > - Wiec wszyscy razem  - No more head trips,  
>  
> jaki znowu najeźdźca?

Taki z U2 cytowany: we`re one, but we not the same -   .....

.... Ludzie mysleli, ze sa inni teraz słysza od siebie, jestes taki sam jak inni.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
12:37:02

jeden jest grzyb radości i smutku
> .... Ludzie mysleli, ze sa inni teraz słysza od siebie, jestes taki sam  
> jak inni.

każdy ludź słyszy od siebie, że jesteś taki jak ja

erekcja to jeszcze nie rewolucja
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-05
12:41:38

co sie czuje, gdy grzyby rosna jesienią ?
> > .... Ludzie mysleli, ze sa inni teraz słysza od siebie, jestes taki  
> sam  
> > jak inni.
>  
> każdy ludź słyszy od siebie, że jesteś taki jak ja
>  
> erekcja to jeszcze nie rewolucja

Dobrze było by rozgraniczyć ja zbiorowe,
od jednostkowego  ,,Bo to nie jedyny, ale jednoosobowa personalna wolność"  
– na zabieg takiego wydzielenia z układu pewien ludź mógłby mi zarzucić,  
że czaczy nie czacze, – ale mnie wszystko potrzebne nie jest – wolałbym nawet gdyby umarło pozostawiając łono czystym.

Coś o erekcji - zapłodnienie ludziów umysłem może doprowadzić do rewolucji w ramach wszystkiego – pytanie czy jest właściwie, o co walczyć?
- o rację, wizję wobec rzeczywistości, czy może ja rajcowanie własnego ego w świecie walk zakompleksionych wyobrażeń o sobie – i to nie duma, to wszystko nadal nic znaczy, a może dla zabawy gdyż kto zabronił raz jeszcze wszystko nazwać. "Ludzie myśleli, że odnaleźli w sobie - siebie - Niczego nie odnaleźli - raczej pogubili się w sobie"  

Kończąc nie wyciąg z fiuta, dla mnie ale open mindneSS,
a rewolucja – czy ewolucja znaczy dla mnie tyle co określ się.

Pzdr
M.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-06
00:48:20

grzyby wiedzą, że ich nie ma
nie widzisz, że nie ma nic do zobaczenia?

: )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-25
01:45:13

NIE, NO, NEIN, NIET, NON, NEI
Jako biolog mówię, że NIE.
Nie zgadzam się.
Nie, nie nie i jeszcze raz NIE.

;-)

Mamy miłość rodziców do dziecka wynikającą bezpośrednio z tego, że dziecko jest opakowaniem dla naszych genów, a biologicznym sensem istnienia każdego organizmu jest przekazanie swoich genów dalej.
Mamy miłość dziecka do rodziców wynikającą początkowo z imprintingu, a w późniejszym okresie z przywiązania.
Mamy miłość braterską, również rozumianą jako uczucie łączące dwoje przyjaciół, zbudowaną m.in. na wzajemnym zaufaniu, a także wspomnianym już przywiązaniu.
No i mamy wreszcie Miłość - damsko-męską (bądź męsko-męską i damsko-damską w przypadku homoseksualistów) - jest ona połączeniem trzech elementów składowych: miłości braterskiej, przywiązania i miłości erotycznej będącej wyższą formą zwyczajnego pożądania. Brak jednego z tych elementów powoduje, że Miłość jest niepełna, aczkolwiek dalej może silnie łączyć dwoje ludzi... nie zapominajmy, że zgodnie z badaniami naukowców miłość erotyczna (zakochanie, zauroczenie) utrzymuje się maksymalnie przez dwa-trzy lata ;-)

Jak widać poza elementem silnej więzi psychicznej z obiektem miłości nic nie łączy różnych jej rodzajów.

Nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że miłość jest jedna ;-)

Pozdrawiam.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-25
18:32:08

TAK: reaktywacja
> Jak widać poza elementem silnej więzi psychicznej z obiektem miłości nic  
> nie łączy różnych jej rodzajów.

to są różne rodzaje jednego i tego samego uczucia, które widziane jest inaczej z rónych stron, w różnym wieku, u różnych ludzi z różnym doświadczeniem.  

jeśli dziecko nie nauczy się najpierw narcystycznej miłości do siebie, jeśli nie nauczy się następnie kochać mamy-boga i taty-boga, jeśli nie przejdzie pomyślnie etapu wczesnych zakochań (szkolnych) - bardzo prawdopodobne, że nabawi się patologii (im wcześniejsze stadium rowzoju odczuwania Miłości tym głębsza patologia), jego Miłość w Twoim rozumieniu (w miarę dojrzałe uczucie) będzie poddane patologii. Ty, Loki, kawałkujesz, tniesz na części to samo uczucie - Miłość tylko dlatego, że uległo ewolucyjnej przemianie  wraz z paradygmatem emocjonalno-uczuciowym. dopatrujesz się różnic, granic pomiędzy (w Twoim mniemaniu) różnymi miłościami. nie zauważasz bardzo ważnej rzeczy - te granice, są również miejscami styku. Miłość jest tu trochę jak Europa. ja mówię - Europa stanowi jedność, a Ty mówisz - nie! jest podzielona na kraje, kraje mają granice, granice uniemożliwiają jedność Europy. i masz rację, są granice, ale granice dotyczą państw, które razem są jednolitą Europą (ten przykład nie uwzględnia ewolucji, a samo kawałkowanie jednej Miłości na wiele miłości). tak - miłości jest wiele, ale to nie przeszkadza w *integralności* Miłości jako całości, jako jedności/pełni/pustki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
01:07:14

TAK: reaktywacja
Wyprowadź spójny, logiczny i naukowo poprawny dowód na jedność miłości. Inaczej Ci nie uwierzę ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
21:58:18

TAK: reaktywacja
> Wyprowadź spójny, logiczny i naukowo poprawny dowód na jedność miłości.  
> Inaczej Ci nie uwierzę ;-)

ale Ty mi nie musisz wierzyć

to jest jedno uczucie, jeden i ten sam program w mózgach ludzi, tak jak nienawiść, miłość, złość, strach.  

to bardzo pierwotny program, który ewoluował razem z ewolucją cywilizacji i świadomości i ewoluuje u ludzi - od dzieciństwa do śmierci.  

te programy, uczucia, zostały wykształcone ewolucyjnie w naszym gatunku i ewolucyjnie się w nas, w każdym z osobna, rozwijają -  przez całe życie

Ty mi natomiast, Loki, wyprowadź spójny i logiczny dowód na istnienie jakoby ewolucyjnie wykształconych wielu miłości, strachów, nienawiści etc. na czym polega różnica między nimi? nie widzisz punktów wspólnych poza nazwą? : ) spójrz dokładniej...

pokazanie mi, że ludzie inaczej przeżywają Miłość i inaczej ją wyrażają, że doświadczają jej w różnych stopniach, pokaże jedynie, że to ludzie mają rózne odbiorniki dla jednego i tego samego programu - Miłości  

(sam mnie skusiłeś do tego informatycznego żargonu : )

jak na razie tylko popisujesz się antyewolucjonizmem

chyba, że implikujesz, że ewolucyjnie Miłość tak się poróżniła, że wykształciła bardzo odmienne formy swojego występowania? ; ) zaimplikuj tak, a dostaniesz wykład z rozwoju emocjonalnego u dzieci aż do stanu dojrzałego, jeśli chodzi o Miłość ; )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-27
04:55:19

TAK: rewolucje
Wszystko, co miałem do powiedzenia, zostało już powiedziane (m.in. że skoro różne rodzaje miłości mają różne przyczyny, różne skutki, różne objawy i są przeżywane w różny sposób, to znaczy, że są czymś zupełnie innym - na Twojej zasadzie możesz połączyć strach z miłością również w jeden termin - metafizyczną Emocję, która jest tylko jedna, acz przybiera różne formy), a w szczególności to, że nie znajdujemy wspólnej płaszczyzny porozumienia, ponieważ mnie się nie chce wspinać na Twoje wyżyny, a tobie ruszyć dupy na moje niziny, w związku z czym sugeruję EOT ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-27
23:56:20

TAK: rewolucje
> Wszystko, co miałem do powiedzenia, zostało już powiedziane (m.in. że  
> skoro różne rodzaje miłości mają różne przyczyny, różne skutki, różne  
> objawy i są przeżywane w różny sposób, to znaczy, że są czymś zupełnie  
> innym  

tyle, że między owymi różnymi przyczynami, objawami, skutkami i sposobami przeżywania istnieje nieprzerwany, acz rozbudowany, ewolucyjny ciąg. tego nie umiesz lub nie chcesz dostrzec. jedna Miłość rozwijająca się ewolucyjnie. sam tego nie wymyśliłem, przedstawiam Ci to, do czego doszli współcześni badacze, naukowcy, psychologowie emocjonalni badający rozwój emocjonalny.  

mogłem od razu wyskoczyć z tym na transparencie. po prostu według tego ujęcia - naukowego - które nie jest oczywiście totalną wyrocznią - Miłość jest jednym i tym samym uczuciem. wiesz, dlaczego nie wyskoczyłem... : )

jeśli implikujesz, że są różne Miłości odpowiedz mi na proste pytanie - jak i skąd się wykształciły? jeśli nie odpowiesz na to pytanie uznam Twoje podejście za totalnie NIENAUKOWE, bo jedyna (sensowna według mnie) odpowiedź wiedzie przez ewolucję, a tu wychodzisz właśnie od JEDNEJ MIŁOŚCI - Miłości, która się rozwija - może zacząć jako miłość dziecięca, przejść w miłość szkolną i rozwinąć się aż po sam kres kresu.  

no więc jak panie Loki? : )

- na Twojej zasadzie możesz połączyć strach z miłością również w  
> jeden termin - metafizyczną Emocję, która jest tylko jedna, acz przybiera  
> różne formy),  

nie ma czegoś takiego jak emocja metafizyczna. chyba, że masz na myśli emocję wywołaną przez jakiś stan metafizyczny. czym emocje są nauka określiła juz dawno i nie była to matematyka : )  

natomiast masz rację, miłośc i strach mają wspólnego przodka, wspólny rdzeń, ale daleko, daleko, daleko... z czasów jeszcze przedludzkich niejako. zauważ, jak łatwo jest przejść miłości w strach ("dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz...") : )

> a w szczególności to, że nie znajdujemy wspólnej płaszczyzny  
> porozumienia, ponieważ mnie się nie chce wspinać na Twoje wyżyny, a tobie  
> ruszyć dupy na moje niziny, w związku z czym sugeruję EOT ;-)

i tu znów się mylisz. ja uwzględniam Twoje, biologiczne podejście i bardzo je cenię. nie cenię podejść psychologicznych, które nie uwzględniają płaszczyzny biologicznej tak samo, jak podejść biologicznych nie uwzględniających płaszczyzny psychologicznej - gdy mówią o WNĘTRZU. takie podejście jest bardzo jednostronne, zgubne, spłaszczające, monologizujące, wprowadzające w błąd, by nie powiedzieć głupie.

więc jeśli dyskutując o wnętrzu, o uczuciach, nie uwzględniasz podejścia wewnętrznego, a jedynie zewnętrzne - nie szanuję Twojego podejścia i uważam je za błędne. bardzo błędne, ponieważ prowadzi do świata paranoi, gdzie pacjentów leczy się pigułkami, a problemy z miłością prozaciem, prowadzi do płaskiego świata bezsmaku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
03:40:36

Wykład ewolucjonisty Lokiego ;-)
1. Ale ja wcale nie twierdzę, że różne rodzaje miłości nie mogły wyewoluować ze wspólnych "przodków". Aczkolwiek analizując ewolucję kręgowców jakoś bardziej jestem skłonny twierdzić, że różne rodzaje miłości są sobie tak pokrewne jak np. strach, lęk, wściekłość, miłość, nienawiść... ani bardziej ani mniej (ale o tym dalej - w trzecim punkcie rozważań).
2. Podążając dalej tym tropem dochodzimy do stwierdzenia, że miłość BYĆ MOŻE kiedyś była jedna (nie zweryfikujemy tego, jak było naprawdę, chociaż por. pt 3), ale obecnie dzieli się na szereg uczuć charakteryzujących się być może wspólnym przodkiem, ale zupełnie odrębnych i słabo spokrewnionych - powiedzmy tak jak człowiek z dziobakiem - niby i to ssak i to ssak, przodków mieli wspólnych, ale jednak nie powiemy, że są jednym...
3. I taka mała dygresja: uczucia tzw. niższe np. strach, czy poczucie własności są charakterystyczne już dla niższych kręgowców (kwestię bezkręgowców jako zupełnie odmiennej linii rozwojowej pomijam) - można je zaobserwować nawet u ryb, co ciekawe uczucia względem potomstwa pojawiły się w ewolucji wielokrotnie w zupełnie niezależny sposób - poczynając od wpsomnianych już ryb z rodziny pielęgnicowatych, a na człowieku kończąc... miłość do partnerki seksualnej też wydaje się być niezależną zdobyczą ewolucyjną dwóch grup - monogamicznych ssaków i monogamicznych ptaków... miłość potomstwa do matki we wczesnych latach w ogóle nie ma nic wspólnego z miłością, lecz jest klasycznym przykładem imprintingu. Miłość późniejsza (podobnie jak miłość do przyjaciół) jest zaawansowaną formą przywiązania oraz instynktu stada... jak widzimy, podstawy powstania różnych rodzajów miłości są inne, ewolucyjne przyczyny są inne, okresy powstawania są inne, co więcej, różne rodzaje miłości powstawały w ewolucji niezależnie... dla mnie są to wystarczające dowody, by stwierdzić, że rózne rodzaje miłości mają ze sobą poza nazwą i przywiązaniem do obiektu owej miłości niewiele wspólnego. Amen.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
15:34:26

Wykład ewolucjonisty Lokiego ;-)
ja Ci proponuję, byśp ostarał się zdobyć trochę informacji na temat Miłości

informacji naukowych

wiesz jaka nauka zajmuje się Miłością?

: )

Twoje podejście obowiązywało w nauce dobrych kilkadziesiąt lat temu

yo, bez odbioru
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-25
18:16:25

TAK, YES, JA, OUI : )
> Jako biolog mówię, że NIE.
> Nie zgadzam się.
> Nie, nie nie i jeszcze raz NIE.
>  
> ;-)
>  
> Mamy miłość rodziców do dziecka wynikającą bezpośrednio z tego, że dziecko  
> jest opakowaniem dla naszych genów, a biologicznym sensem istnienia  
> każdego organizmu jest przekazanie swoich genów dalej.
> Mamy miłość dziecka do rodziców wynikającą początkowo z imprintingu, a w  
> późniejszym okresie z przywiązania.
> Mamy miłość braterską, również rozumianą jako uczucie łączące dwoje  
> przyjaciół, zbudowaną m.in. na wzajemnym zaufaniu, a także wspomnianym już  
> przywiązaniu.
> No i mamy wreszcie Miłość - damsko-męską (bądź męsko-męską i damsko-damską  
> w przypadku homoseksualistów) - jest ona połączeniem trzech elementów  
> składowych: miłości braterskiej, przywiązania i miłości erotycznej będącej  
> wyższą formą zwyczajnego pożądania. Brak jednego z tych elementów  
> powoduje, że Miłość jest niepełna, aczkolwiek dalej może silnie łączyć  
> dwoje ludzi... nie zapominajmy, że zgodnie z badaniami naukowców miłość  
> erotyczna (zakochanie, zauroczenie) utrzymuje się maksymalnie przez  
> dwa-trzy lata ;-)
>  
> Jak widać poza elementem silnej więzi psychicznej z obiektem miłości nic  
> nie łączy różnych jej rodzajów.
>  
> Nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że miłość jest jedna ;-)


widzisz, Loki, twoje rozumowanie jest poprawne, ale tylko w części

jako biolog zauważasz różne miłości, różnie wyrażane, między różnymi ludźmi o różnej płci w różnym wieku, ale do głowy Ci nie przyszło, że tym rozumowaniem pozwalasz mi łatwiej pokazać, że Miłość jest jedna?

prawda, że na to nie wpadłeś? : )

dlaczego? pokazujesz mi różne ewolucyjnie stadia Miłości. pokazujesz mi to samo uczucie na różnych paradygmatach, między różnymi ludźmi w różnym wieku, ale to wciąż JEDNO i NIEPODZIELNE uczucie - Miłość. można odczuwać je inaczej, można wyrażać je inaczej, wyrażanie i odczuwanie zresztą zmienia się ewolucyjnie u każdego osobnika wraz z wiekiem i doświadczeniem, jest różne również w zależności od - ogólnie - czterech aspektów dotyczących każdego osobnika odczuwającego Miłość

1- osobista wewnętrzna (np. własne miłosne doświadczenia, przekonania ad miłości, patologie odczuwania etc.)
2- wspólna wewnętrzna
3- osobita zewnętrzna
4- wspólna zewnętrzna

postrzeganie Miłości będzie więc inne u każdego, w zależności od jego ustawień powyższych 4 czynników. woda w kranie wygląda inaczej niż woda mineralna, inaczej wygląda na dnie oceanu, inaczej w postaci lodu, jeszcze inaczej jako śnieg czy grad - ale to wciąż woda, różna zaleznie od różnych czynników (wody oczywiście nie dotyczą psychologiczne i kulturowe czynniki :D). musisz pamiętać, że Miłość również ulega ewolucji - tak u odczuwającego ją osobnika ( z wiekiem, doświadczeniem etc.), jak i jako paradygmat uczuciowo-emocjonalny każdej epoki, dotyczący każdej cywilizacji. Ty pokazujesz mi różne, bardziej lub mniej głębokie, bardziej lub mniej "zanieczyszczone" stadia rozwoju Miłości u różnych ludzi, ale to jest ta sama "materia" poddawana ewolucji - Miłość. jeśli pokażę Ci buraka, człowieka, pająka i tyranozaurusa rexa i powiem że to wszystko wyewoluowało z tych samych organizmów, że chociaż w tej fazie rozwoju wygląda inaczej, tak naprawdę mają wspólnych "przodków" i można loogicznie i naukowo pokazać jak ewolucyjnie się to rozwijało - uwierzysz mi? no, jako biolog powinieneś. natomiast jesteś antyewolucjonistą na płaszczyźnie uczuć, nie dostrzegasz, że to jest jedna Miłość, tak jak wszystko co żywe należy do biosfery. różnorodność biosfery przyjmujesz do wiadomości, a różnorodności sfery uczuć nie chcesz przyjąć do wiadomości? albo jesteś hipokrytą, albo jeszcze o tym nie myślałeś. i tak właśnie sądzę - nie zauważyłeś jeszcze tych procesów - nic straconego, wszystko przed nami : )    

nie raz i nie dwa miłością nazywa się uczucia lub stany emocjonalne luźno z Miłością związne lub wcale z nią nie związane, ale to dalej nie zmienia faktu, że Miłość jest jedna - wyrażana i odczuwana inaczej. nie ma wielu Miłości. to, że każdy doświadcza promieni słonecznych na swój sposób i może je bardziej lub mniej lubić, może uwielbiać gorący żar albo wręcz przeciwnie, nie zmienia ważnego faktu - Słońce jest jedno : ) Miłość jest *jedna* tak samo.

możesz doświadczać "promieni" Miłości lub nie, uwielbiać je lub nie, mieć o nich jakieś konkretne zdanie lub nie, możesz nawet mieszkać pod ziemią i nie wiedzieć czym są promienie, być ślepym czy co tam wolisz, ale promienie wychodzą z jednego Słońca, z jednej Miłości : )

podsumowując - Miłość jest jedna, ale nie jest jednaka, co już napisałem : ) jedno uczucie, co zresztą możesz sobie sprawdzić naukowo - stymulowane są zawsze odpowiednie dla takich uczuć płaty mózgowe, o jedności Miłością świadczą też prawie identyczne przekazy jej dotyczące mistyków, którzy docierali na szczyt jej głębi referująć później *stan Miłości*, natomiast Miłość w ogromie swej głębi i pzrestrzeni doświadczana jest przez ludzi inaczej. Miłość ewoluuje, trzeba się jej uczyć od dziecka do śmierci, ale Miłość jako uczucie jest jedna i niepodzielna - jest pełnią/pustką.

jasno się wyraziłem, czy chcesz żebym poużywał trochę psychologicznego języka? : )  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
01:05:36

Jak mówię "nie", to znaczy "nie" ;-)
Rozumiem, o co Ci chodzi, ale nadal mnie nie przekonałeś... widzisz, w przypadku organizmów żywych jasno możemy stwierdzić, że mają wspólnego przodka, ponieważ na poziomie molekularnym są prawie że identyczne - nawet kod genetyczny działa u wszystkich jednakowo. W przypadku miłości niestety nie możemy podać takiego dowodu, który w sposób JEDNOZNACZNY (a więc matematyczny, nie filozoficzny) i DEFINITYWNY potwierdzałby tezę o tym, że miłośc jest jedna. Skoro rózne rodzaje miłości mają RÓŻNE przyczyny, RÓŻNE obiekty, są odczuwane w RÓŻNY sposób, a co więcej, za ich oczuwanie odpowiadają nierzadko RÓŻNE obaszry mózgu, nie mamy ŻADNYCH naukowych podstaw, by twierdzić, że miłość jest jedna. Klasyfikacja miłości w oparciu o zewnętrzne kryteria, jakkolwiek może umożliwić nam dojście do takich wniosków, nie będzie jednak klasyfikacją NATURALNĄ, a co za tym idzie, nie będzie również poprawna ;-)

Twoje twierdzenie przypomina mi np. stwierdzenie, że "PROGRAM JEST TYLKO JEDEN" - nie ważne, czy jest to office czy corel, czy mozilla... PROGRAM JEST TYLKO JEDEN bo Nadah tak powiedział ;-)

Pozdrawiam.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-26
21:48:10

i nie widzisz że twoje nie jest częścią mojego tak
> Rozumiem, o co Ci chodzi, ale nadal mnie nie przekonałeś... widzisz, w  
> przypadku organizmów żywych jasno możemy stwierdzić, że mają wspólnego  
> przodka, ponieważ na poziomie molekularnym są prawie że identyczne - nawet  
> kod genetyczny działa u wszystkich jednakowo. W przypadku miłości niestety  
> nie możemy podać takiego dowodu, który w sposób JEDNOZNACZNY (a więc  
> matematyczny, nie filozoficzny)  

Ty chyba ze mnie kpisz. piszę całe eseje o praktycznej stronie Miłości, o tym, że jest jedna i żadna tam wybujale teoretyczna, a Ty się zachowujesz jak chrześciajanin w rozmowie teologicznej : )  

Loki, Miłość to uczucie, UCZUCIAMI I EMOCJAMI NIE ZAJMUJE SIĘ MATEMATYKA. o uczuciach i emocjach blade pojęcie ma zachodnia filozofia, chyba, że czerpie z... psychologii. wybacz, ale rozmowa o Miłości jest bardzo psychologiczną rozmową, fakt - bilogia jest podstawą jakielkolwiek możliwości zaistnienia psychologii, ale to nie jest obserwacja mrówek, to jest fakinszit Miłość : ) jak czytam takie rzeczy, jak to, co tam napisałeś powyżej to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. matematycznie chcesz pokazać mi wielość Miłości?  

przyjmując Twoje założenie możesz zaprzeczyć istnieniu czegolowiek, co masz wewnątrz umysłu - bo tu NICZEGO nie udowodnisz matematycznie czy biologicznie. potrzafisz to zrozumieć? JEDYNA DROGA DO UMYSŁU, UCZUĆ I EMOCJI wiedzie przez INTERPRETACJĘ WNĘTRZA, czyli poprzez psychologię, a by obraz był pełny należy także uwzględnić podłoże zewnętrzne - czyli biologię, biologia jednak czy matematyka, w udowadnianiu jakiejśc Twojej definitywności jest bezdradna. łapiesz to?  
  
DEFINITYWNY potwierdzałby tezę o tym, że  
> miłośc jest jedna. Skoro rózne rodzaje miłości mają RÓŻNE przyczyny, RÓŻNE  
> obiekty, są odczuwane w RÓŻNY sposób, a co więcej, za ich oczuwanie  
> odpowiadają nierzadko RÓŻNE obaszry mózgu, nie mamy ŻADNYCH naukowych  
> podstaw, by twierdzić, że miłość jest jedna. Klasyfikacja miłości w  
> oparciu o zewnętrzne kryteria, jakkolwiek może umożliwić nam dojście do  
> takich wniosków, nie będzie jednak klasyfikacją NATURALNĄ, a co za tym  
> idzie, nie będzie również poprawna ;-)

psychologia uczuć, wiesz co to takiego? to jest właśnie dziedzina naukowa : )

grypa jest jedna. ma wiele mutacji, objawy mogą być różne, rózni ludzie reagują na nią inaczej (ale nie - całekiem inaczej), możesz mieć takie stadnium albo inne etc.. mimo to  grypa jest jedna, choć dotyka różnych ludzi w różnym wieku. ale Ty, Loki, myślisz, że skoro Miłości nie da się zobaczyć pod mikroskopem, dotknąć palcem, kichnąć nią, to nie jest "rzeczywiście rzeczywista" i nie da się prowadzić naukowych badań nad Miłością i określić, że jest jednym i tym samym uczuciem, które ewoluuje i daje się odmiennie odczuwać (co jest oczywiste dla wszystkiego, co wewnątrz umysłu). otóż da się przeprowadzić takie badania i na pewno nie matematyką, Loki... Ty tego jeszcze nie wiesz. bagatelizujesz w niebezpieczny sposób wnętrze, wywyższasz bezmyślnie zewnętrze. przedkłądasz biologię nad psychologią, a to błąd. obie muszą działać WSPÓLNIE, ale - na szatana - niech biologia nie wtrąca się do wnętrza umyłu i "duszy". psychologia nie wtrąca się do zewnętrza, a przynajmniej nie powinna. używasz mikroskopu tam, gdzie powinieneś spojrzeć we wnętrze. popełniasz duży błąd nie dostrzegając tego, spłaszczasz wnętrze - monologizujesz świat.  

Miłośc jest jednym konkretnym uczuciem, którego ewolucję da się naukowo, psychologicznymi narzędziami, przedstawić tak w zakresie danego osobnika, jak i całej cywilizacji.

> Twoje twierdzenie przypomina mi np. stwierdzenie, że "PROGRAM JEST TYLKO  
> JEDEN" - nie ważne, czy jest to office czy corel, czy mozilla... PROGRAM  
> JEST TYLKO JEDEN bo Nadah tak powiedział ;-)

tak, to jest jeden i ten sam program. nie mozilla, corel i office ( bo to trzy programy, a Ty chyba umiesz liczyć :) ), ale jeden program, który chodzi na różnych komputerach ludzi całego świata.  

Nadah mówi - ten konkretny program - Miłość - jest tylko jeden, każdy może go urzywać na swoim własnym komputerze, wspaniale i umiejętnie się nim posługując lub wręcz przeciwnie, uczyć się jego obsługi (ewolucja), bo jest dość skomplikowany i z czasem lepiej go poznać.

Ty Loki twierdzisz jakoby to, że ja na swoim komputerze/systemie_operacyjnym -[mózgu/umyśle] używał programu Miłość oznaczało, że mam całkiem *inny* program Miłość, niż Ty na swoim komputerze/systemie_operacyjnym. otóż, Loki, nie. mamy ten sam program, ale różne komputery i inaczej ukształtowane systemy operacyjne, mamy różny stopień umiejętności obsługi tego programu i inne doświadczenia z nim związane, inny czas mu poświęcamy, ale

PROGRAM POZOSTEJE TEN SAM  

i to właśnie znaczy, że "Miłość jest jedna, ale nie jest jednaka"

o czym pisałem już trzykrotnie i mam wrażenie, że napiszę czwarty raz, prawda? : )

howgh!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-27
16:46:21

Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
> matematycznie chcesz pokazać mi wielość Miłości?  

~~~
1+1=2

1+(2)+(3)+4+1=2+1


1 - człowiek.
2 - miłość.
3 - gra wstępna.
4 - seks bez zabezpieczenia.

:)


> psychologia nie wtrąca się do zewnętrza, a przynajmniej nie powinna.  

~~~
A behawioryzm ?


> mamy ten sam program,  
> ale różne komputery i inaczej ukształtowane systemy operacyjne

~~~
I różne mamy też błędy :)


> mam wrażenie, że napiszę czwarty raz, prawda? : )  

~~~
Podejrzewam, że to się skończy na wnioskach indukcyjnych o miłości :) i wszyscy się potem rozejdą.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
03:46:15

Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
> 1+(2)+(3)+4+1=2+1
>  
>  
> 1 - człowiek.
> 2 - miłość.
> 3 - gra wstępna.
> 4 - seks bez zabezpieczenia.

RaCZEJ 1+(2)+(3)+4+1=1+1+1, hehehe

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
00:05:20

Tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-nie-tak-tak ...
> > psychologia nie wtrąca się do zewnętrza, a przynajmniej nie powinna.  
>  
>  
> ~~~
> A behawioryzm ?

masz rację. zauważ jednak, że psychologia sama w sobie odnosi się do wnętrza, które wymaga interpretacji. każde ujęcie uwzględniające inne aspekty poza wnętrzem będzie dalej psychologią, ale wykorzystującą dziedziny nie "rdzennie" swoje.  

ja cenię podejście integralne, czyli całościowe - wnętrze + zewnętrze (oba osobiste i zbiorowe).  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-27
04:51:40

End of topic ;-)
1. Nie znajdujemy płaszczyzny porozumienia :-P

2. Wracając do porównania z programem - wykręciłeś je w przewrotny i niecny sposób. Przykładowo miłość do dziecka jest narzędziem ewolucji służącym dbałości o kapsułki, w których zamknięte są nasze własne geny i zwiększeniu szansy ich przetrwania - odpowiednikiem może być np. corel będący wytworem człowieka służącym do obróbki graficznej. Zaś miłość erotyczna łączy dwoje ludzi w celu umożliwienia wydania potomstwa - w efekcie również chodzi o przekazywanie genów dalej, ale na zupełnie innej płaszczyźnie (inne sposoby działania, inne obszary mózgu zaangażowane)... odpowiednikiem może być np. Ulead Photo Express, który też służy do obróbki graficznej, ale na zupełnie innym poziomie...

Czy nadal twierdzisz, że Ulead i Corel to jeden i ten sam program?

ROTFL

3. Wskutek niemożności znalezienia płaszczyzny porozumienia i niesatysfakcjonującej mnie nienaukowości Twoich wywodów proponuję EOT - i tak do niczego nie dojdziemy przerzucając się wzajemnie zupełnie nieprzystającymi argumentami... faktycznie wygląda to jak rozmowa naukowca-racjonalisty z głęboko przeżywającym obecność Boga katolikiem ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-27
23:38:36

as You wish : )
> 1. Nie znajdujemy płaszczyzny porozumienia :-P
>  
> 2. Wracając do porównania z programem - wykręciłeś je w przewrotny i  
> niecny sposób. Przykładowo miłość do dziecka jest narzędziem ewolucji  
> służącym dbałości o kapsułki, w których zamknięte są nasze własne geny i  
> zwiększeniu szansy ich przetrwania - odpowiednikiem może być np. corel  
> będący wytworem człowieka służącym do obróbki graficznej. Zaś miłość  
> erotyczna łączy dwoje ludzi w celu umożliwienia wydania potomstwa - w  
> efekcie również chodzi o przekazywanie genów dalej, ale na zupełnie innej  
> płaszczyźnie (inne sposoby działania, inne obszary mózgu zaangażowane)...  
> odpowiednikiem może być np. Ulead Photo Express, który też służy do  
> obróbki graficznej, ale na zupełnie innym poziomie...
>  
> Czy nadal twierdzisz, że Ulead i Corel to jeden i ten sam program?

ulead i corel to dwa programy. miłośc to jeden program z wieloma funkcjami (większości jeszcze nie znasz... ciesz się : )  

> ROTFL
>  
> 3. Wskutek niemożności znalezienia płaszczyzny porozumienia i  
> niesatysfakcjonującej mnie nienaukowości Twoich wywodów proponuję EOT  

a tu mnie wkurzyłeś. oddelegowuję Ciebie do książek z zakresu psychologii uczuć. biologia NIE JEST jedyną nauką, nie jest także nauką uprzywilejowaną wobec innych.  

więcej ja Ci pokazałem naukowe, ewolucyjne argumenty na istnienie jednego uczucia miłości, a Twoje implikacje na temat jej wielości były co najwyżej w części prawdziwe : )

tak, odmian miłości jest wiele, a wynikają z jednego, działającego jako jeden "program" uczucia Miłości.
  
> tak do niczego nie dojdziemy przerzucając się wzajemnie zupełnie  
> nieprzystającymi argumentami... faktycznie wygląda to jak rozmowa  
> naukowca-racjonalisty z głęboko przeżywającym obecność Boga katolikiem  
> ;-)

ja tu widzę rozmowę niedoszłego psychologa z niedoszłym biologiem : ) wiesz, ja w pełni uznaję argumenty biologiczne... za to mam wrażenie, że gorzej jest z Twojej strony ad. argumentów psychologicznych. dalej uważam, że okropnie spłąszczasz świat i Twój model jest niedopuszczalnym uproszczeniem.

jednym słowem uważam, że masz jedynie część racji, co wprowadza Twoją implikację w błąd.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
03:25:47

as You wish : )
Po prostu Twoje argumenty są [dla mnie] nieprzekonujące. ;-) W zasadzie nie podałeś żadnego spójnego i logicznego dowodu na to, że miłość jest jedna, za to ja przestawiłem całkiem sporo na wielość miłości, których Ty nie obaliłeś, a jedynie niejako wyminąłeś, podając sformułowania o charakterze [nieudowodnionych] tez i twierdzeń na zupełnie innej płaszczyźnie... wiesz... ponoć wyznawcy voodoo twierdzą, że w świecie nie ma nic przypadkowego, a jak masz wypadek samochodowy, to nie przez nieuwagę, tylko dlatego, że duchy Ci nie sprzyjały, ewentualnie Twój wróg miał silniejszy fetysz... tak też można... można wykoncypować wiele nieweryfikowalnych twierdzeń... a nauka różni się tym, że wszystko weryfikuje z matematyczną precyzją ;-)

Prawda jest taka, że współczesna psychologia nadal bardziej przypomina Magię czy filozofię niż naukę ścisłą... a ja, jako umysł ścisły, zazwyczaj trawię argumenty przemawiające do mnie matematyczną precyzją, tezy [prawie] całkowicie jednoznaczne i niepodważalne...

I przepraszam za nieporozumienie - dla mnie argument naukowy = argument matematyczny, niepodważalny; w żadnym wypadku nie chciałem Cię urazić ;-)

Pozdrawiam.
LOKI (przeciwnik humanistyki... ROTFL)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
15:31:53

as You wish : )
> Prawda jest taka, że współczesna psychologia nadal bardziej przypomina  
> Magię czy filozofię niż naukę ścisłą... a ja, jako umysł ścisły, zazwyczaj  
> trawię argumenty przemawiające do mnie matematyczną precyzją, tezy  
> [prawie] całkowicie jednoznaczne i niepodważalne...

Twoja ignorancja i brak wiedzy na tematy, o których prawisz z taką piękną zawziętością po prostu zwaliła mnie ze smiechu pod biurko :D na kilka minut, aż musiałem to pokazać... : )

> I przepraszam za nieporozumienie - dla mnie argument naukowy = argument  
> matematyczny, niepodważalny; w żadnym wypadku nie chciałem Cię urazić  
> ;-)

stary, Ty mi życie przedłużyłeś o kilkanaście minut, mięśnie brzucha sobie potrenowałem : )

poza tym ja tu trenuję logiczną wypowiedź, dlatego cieszę się, że trafiło na Ciebie. mam nadzieję, że nie wiesz dlaczego.

dziękuję ze owocną i rozweselającą dyskusję. było fajnie : )

> LOKI (przeciwnik humanistyki... ROTFL)

Gorąco pozdrawia Adam, przeciwnik prymitywnego spłaszczania świata

trzymaj się stary
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-21
22:37:25

Wolność .'. Teraźniejszość
> >głębia świadomości ma swoją skończoność w nieksończoności : )
>  
> a w której nieskonczonosci?;)

a widzisz jakąś różnicę?

> > w tzw.  
> > pustce, ale jeśli wolisz nazwać to pełnią - droga wolna
>  
> no w sumie, pustka-pełnia - co za róznica. Pustka moze byc pełna, a pełnia  
> pusta

nie. pustka jest pełnią, a pełnia pustką.

> > długość i szerokośc określają tylko przestrzeń ( na deanym poziomie!  
> ),  
> > głębia zaś określa poziom na którym dana przestrzeń się znajduje.
>  
> czyli taki model jak w Cube?;)
> No nie wiem, ja to inaczej rozumiem

nie oglądałem Cube. opisuję Ci tylko model wspólnej ewolucji głębi i przestrzeni. jeśli jesteś doktorem fizyki teoretycznej, masz znacznie głębszą świadomośc budowy wszechświata, za to Twój model ma o wiele mniej przestrzeni niż w przypadku ucznia szkoły podstwowej. przestrzeń świadomości ucznia będzie też przestrzenią na innym poziomie niż przestrzeń świadomości doktora.


> czyli Twoja głebia swiadomosci ma takie same własciwosci jak głebia  
> chociazby morska i opisac mozna ją obecnie znanymi prawami fizycznymi?  
> (cisnienie)

zbyt daleko implikujesz. może jeszcze jest mokra i "czy żyją w niej ryby głębinowe"? : )
  
ale tak, głębia głębi podobna : )
> puzzle czy jak_kto_chce_to_nazwac - zawazenie tego, ze to od nas zalezy,  
> czy układanka zostanie poskładana czy nie, jest pierwsza i chyba  
> najprostszą rzecza

dlaczego więc nikt prawie nie dostrzega tego? ludzie przywiązują się do swoich ulubionych puzzli (tych, których ich nauczono) i będą gryźć nawet tych, któzy będą starać się pokazać im, że jest jakiś obrazek na pudełku, który jest tym, w co puzzle mogą zostać złożone. możesz zginąć za swojego puzzla, przeciw innym puzzlom : ) i wiesz... to jest częste. zamiast zobaczyć siebie i obrazek który mamy złożyć, widzisz puzzle, których Ciebie nauczyli, idea obrazka jest dla Ciebie albo absurdalna albo bluźniercza albo głupia albo w ogóle się nad tym nie zastanawiałaś (to przykład, nie odnosi się do nikogo konkretnego.  


> tak, a zdajac sobie sprawe z istnienia Twojej głebi, równiez i ona  
> znika;)

dokładnie. a właściwie - staje się w pełni tą pustką/pełnią, którą zawsze była, do któej ewolucyjnie dążyła.
  
> > wszyscy (zdrowi) dookoła są świadomi, każdy trzyma jakąś część  
> układanki,  
> > pytanie jak głęboko są świadomi,  
>  
> y-y:) pytanie czy trzymają swoją czesc układanki

y-y : ) kazdy trzymna swoją część układanki. wszystko, co chwycisz będzie Twoją częscią ukłądanki, nawet jeśli kiedyś nią nie było lub kiedyś nią nie będzie. układanka jest TERAZ (i to jest moje przesłanie odnośnie wolności - WOLNOŚĆ może być TYLKO TERAZ, Wolnośc, jeśli istnieje - jest TERAZ).


> w jaki sposób chcą złozyc puzzle i jak wybrac te własciwie *ich* elementy  
> układanki

każdy wybrany element będzie *ich* - cokolwiek wybierzesz, elementy nie są *ich* zanim je wybiorą.

> > a nie ile mają puzzli (długość i szerokość- przestrzeń).  
>  
> no nie - takie pytania oczywiscie nie moze byc
> liczba puzzli jest niewazna - wazne jest tylko wybranie dobrych elementów  
> i odpowiednie ich dopasowywanie... to tak jak z Kopciuszkiem;), który  
> musiał oddzielic... e, no.. ten.. groch od popiołu? (ups, cos mi sie  
> zapomniało;) no, w kazdym razie miał oddzielic cos od czegos:>.  
> Conajwyzej ilosc tych nieodpowiednich puzzli moze ułatwic albo utrudnic  
> wyszukanie posród nich puzzli odpowiednich, ale liczba puzzli własciwej  
> układanki nie przekłada sie na jakosc swiadomosci.

dokładnie to chciałem powiedzieć, dziękuję : )

> > > *ja* to jednosc bytu i nie-bytu
> >  
> > a *kto* tak uważa? twoja jedność bytu i nie-bytu? czyli kto? jesteś  
> tą  
> > jednością? czy ta jedność ma jakieś marzenia, przekonania, wiarę,  
> wolę?  
> > czym jest?
>  
> ma wszystko i nie ma nic
> jest wszystkim i nikim
> jest "swieta i dziwka"
> cogitat est qui est

"dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
ponieważ 99,9 procenta
twoich mysli
i działań
służy tobie
a ciebie nie ma"
- WEI WU WEI
  

> zwykle mowia, ze wszystko jest niemozliwe:/

czyli równiez i ta idea, co imlikuje dowolność w możliwości : )
  

> mierzenie swiadomosci jest tak samo absurdalne  jak mierzenie rozwoju  
> miłosci, stopnia kochania

mierzenie *głębi* swiadomości. widzę, że nie jesteś zaznajomiona z badaniami świadomości. owo mierzenie jest tak samo absurdalne jak latanie samolotami, telefon czy silikonowe piersi : )

  
> nie myslałes o tym, zeby zostac religijno-filozoficznym  
> akwizytorem?:>

oui
  

> > a kto podsunął owemu *ja* myśl, by powiedzieć "cześć"?
>  
> zakodowane wzorce zachowan, wynikajace z zycia w okreslonej grupie  
> społecznej, i przejecia czesci zachowan, które sa w niej uwazane za  
> akuratne

a komu zostały zakodowane te wzorce zachowań, kto je przejął? kto je przyjął za *swoje*? hę? : )  

> no byt i nie-byt;)

to frazes. umiesz to opisać praktycznie? to *kim* jesteś?...

> > te trolaste świadomości to własnie ta jedna świadomość w spłyconym  
> wydaniu  
> > (bez całości swojej głębi).
>  
> nie-e:)

ta-ak : )


> wiec w takim razie moze lepiej nie szukac swojej swiadomosci?:)

nie musisz jej szukać, masz ją tu i teraz. nie masz natomiast tego świadomości : ) no, przynajmniej nie w pełni. natomiast masz rację - większość ludzkości nie pracuje nad pogłębianiem swojej świadomości, matrix im w pełni odpowiada : )
  
> ale przeciez nigdzie nie pisałam, ze *ja* jest jakims pojedynczym, prostym  
> tworem - przeciez moze byc złozone, bardzo złozone

a czy ja piszę, że "ja* nie jest złożone/niezłożone? piszę jedynie, że nie istnieje poza wiarą w to, że istnieje.
  
> > > ale cele sa rózne. W celu najwazniejsze jest dązenie do niego, a  
> nie  
> > jego  
> > > osiagniecie. Cel czesto bywa granica, do której mozesz sie  
> zblizac i  
> >  
> > > zblizac, ale nigdy jej nie osiagniesz. Moze włascie takim celem  
> jest  
> >  
> > > wyzwolenie i pełna SWIADOMOSC?

cel - szczęście. mówisz, że najważniejsze jest dążenie? : ) jeśli masz rację, gdy osiągniesz cel zaczyna się najmniej ważny etap ; ) (nie wychodź za mąż...)  

jeśli celem jest wyzwolenie i pełnia świadomości, a najważniejsze jest dążenie, powiedz mi proszę, po co więc cokolwiek osiągać?

> > > > sex jest... z całą pewnością : )
> > >  
> > > czyli musza byc równiez ludzie... komplikujesz sprawe;)
> >  
> > sex może pozostać metafizyczny ;P
>  
> to wtedy musiałyby istniec duch, materia, mysli...;)

w ewolucyjniej kolejności to idzie tak (wielki gniazdowy łąńcuch istnienia według filozofii wieczystej, jeśli ciebie interesule poczytaj Aldous'a Huxley'a - filozofia wieczysta):  

1) materia (fizyka)
2) życie (biologia)
3)  umsył (psychologia)
4) dusza (poziom subtelny - teologia)
5) duch (poziom przyczynowy - mistycyzm)
i 6 - duch niedualny, czyli nasza pustka/pełnia (tudzież jeden smak, satori etc.)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-22
13:25:32

Wolność .'. Teraźniejszość
> > a w której nieskonczonosci?;)
>  
> a widzisz jakąś różnicę?

a widzisz jakąś róznice miedzy 1 a 101?;)

> nie oglądałem Cube. opisuję Ci tylko model wspólnej ewolucji głębi i  
> przestrzeni. jeśli jesteś doktorem fizyki teoretycznej, masz znacznie  
> głębszą świadomośc budowy wszechświata, za to Twój model ma o wiele mniej  
> przestrzeni niż w przypadku ucznia szkoły podstwowej. przestrzeń  
> świadomości ucznia będzie też przestrzenią na innym poziomie niż  
> przestrzeń świadomości doktora.

hmm, nie wiem czy to jest dobry przykład. Jak dla mnie to nie jest swiadomosc tylko wiedza na temat budowy Wszechswiata.

> zbyt daleko implikujesz. może jeszcze jest mokra i "czy żyją w niej ryby  
> głębinowe"? : )

:D

> ale tak, głębia głębi podobna : )
> > puzzle czy jak_kto_chce_to_nazwac - zawazenie tego, ze to od nas  
> zalezy,  
> > czy układanka zostanie poskładana czy nie, jest pierwsza i chyba  
> > najprostszą rzecza
>  
> dlaczego więc nikt prawie nie dostrzega tego? ludzie przywiązują się do  
> swoich ulubionych puzzli (tych, których ich nauczono) i będą gryźć nawet  
> tych, któzy będą starać się pokazać im, że jest jakiś obrazek na pudełku,  
> który jest tym, w co puzzle mogą zostać złożone. możesz zginąć za swojego  
> puzzla, przeciw innym puzzlom : )

nie wiem dlaczego - moze przyczyną tego jest ludzkie lenistwo, wygodnictwo? Wygodniej jest chyba uwierzyc komus na słowo, ze to jest dobre, tamto jest niedobre, ze tego potrzebujemy a tamtego nie - a widząc, ze według takich samych zasad żyją ludzie dookoła, uznajemy, ze rzeczywiscie to jest dobre a tamto nie... Tak nam sie podoba to, ze ktos decyduje o naszych potrzebach i o tym, co nie jest dla nas, ze nie słyszymy wewnetrznej walki naszych puzzli, z tymi sztucznymi, narzuconymi.

> i wiesz... to jest częste. zamiast  
> zobaczyć siebie i obrazek który mamy złożyć, widzisz puzzle, których  
> Ciebie nauczyli, idea obrazka jest dla Ciebie albo absurdalna albo  
> bluźniercza albo głupia albo w ogóle się nad tym nie zastanawiałaś (to  
> przykład, nie odnosi się do nikogo konkretnego.  

Masz racje:) tylko, ze tych puzzli tez wtedy sie nie widzi - jest juz *cos*, co uznajemy za naszą swiadomosc. Przyjmujemy to za fakt oczywisty "jest, i juz" i nawet nie przychodzi nam do głowy, zeby zweryfikowac, czy to na pewno jest nasza swiadomosc? czy moze tylko proteza swiadomosci oczekiwanej przez społeczenstwo.
  
> > y-y:) pytanie czy trzymają swoją czesc układanki
>  
> y-y : ) kazdy trzymna swoją część układanki. wszystko, co chwycisz będzie  
> Twoją częscią ukłądanki, nawet jeśli kiedyś nią nie było lub kiedyś nią  
> nie będzie.

Zgadza sie - jesli ja tą czesc układanki chwyce sama z siebie nie namawiana przez nikogo, to oczywiscie bedzie to Moja czesc układanki. Co innego jesli jakis element układanki ktos nam bedzie próbował "dac" na siłe, albo wrecz podłozyc, zebysmy tego nie zauwazyli:)  
Widzisz, jesli pojdziesz do sklepu i wezmiesz lezaca przy jakims stoisku ulotke, bo cos Cie w niej zainteresowało, to to bedzie teraz Twoja ulotka - ale jesli w swojej skrzynce na listy znajdziesz ulotke, którą ktos roznosił, wrzucił ją do skrzynki bez Twojej wiedzy i zgody, a Ty i tak od razu wyrzucisz ją do smieci, to czy to równiez jest Twoja ulotka? bo w koncu znajdowała sie na terenie Twojego domu...:)


> układanka jest TERAZ (i to jest moje przesłanie odnośnie  
> wolności - WOLNOŚĆ może być TYLKO TERAZ, Wolnośc, jeśli istnieje - jest  
> TERAZ).

o, i z tym sie zgodze:)

> "dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
> ponieważ 99,9 procenta
> twoich mysli
> i działań
> służy tobie
> a ciebie nie ma"
> - WEI WU WEI

ale ja jestem szczesliwa!:D ... tak wiem, to nie o to chodzi;P

Skoro nie ma mnie, to moich mysli równiez nie ma

> mierzenie *głębi* swiadomości. widzę, że nie jesteś zaznajomiona z  
> badaniami świadomości. owo mierzenie jest tak samo absurdalne jak latanie  
> samolotami, telefon czy silikonowe piersi : )

ale jak mozesz mierzyc swiadomosc?;P czy *głebie* swiadomosci?... Tu nie chodzi o taką swiadomosc naukową, zwiazana z wiedzą o swiecie zewnetrznym jak w Twoim przykładzie o fizyku - takie badanie to zwykłe badanie wiedzy, a nie swiadomosci. Czy na podstawie tego, ze ktos umie przedstawic budowe jakiejs planety miałbys stwierdzic czy jest swiadomy czy nie? Mi chodzi o swiadomosc siebie, o swiadomosc czegos "wyzszego" niz to, o czym mozemy poczytac w ksiazkach i nauczyc sie na pamiec.  
Mówisz komus co czujesz - czy on jest w stanie zweryfikowac czy to, co mówisz jest prawda i rzeczywiscie tak czujesz? Przeciez mozesz kłamac, udawac, zachowywac sie tak, jak prawdopodobnie czyłby sie ktos, kto by tak czuł... a jednak to tylko gra i mowiac, ze kochasz, mozesz tak naprawde nienawidzic.

> > > a kto podsunął owemu *ja* myśl, by powiedzieć "cześć"?
> >  
> > zakodowane wzorce zachowan, wynikajace z zycia w okreslonej grupie  
> > społecznej, i przejecia czesci zachowan, które sa w niej uwazane za  
>  
> > akuratne
>  
> a komu zostały zakodowane te wzorce zachowań, kto je przejął? kto je  
> przyjął za *swoje*? hę? : )  

:> no ten.. pewnie kosmici je zakodowali u kilku ludzi,a  potem to juz sie tak rozwijało;)

>  
> > no byt i nie-byt;)
>  
> to frazes. umiesz to opisać praktycznie? to *kim* jesteś?...

nie, to twierdzenie pierwotne:>

> > > > ale cele sa rózne. W celu najwazniejsze jest dązenie do  
> niego, a  
> > nie  
> > > jego  
> > > > osiagniecie. Cel czesto bywa granica, do której mozesz sie  
>  
> > zblizac i  
> > >  
> > > > zblizac, ale nigdy jej nie osiagniesz. Moze włascie takim  
> celem  
> > jest  
> > >  
> > > > wyzwolenie i pełna SWIADOMOSC?
>  
> cel - szczęście. mówisz, że najważniejsze jest dążenie? : ) jeśli masz  
> rację, gdy osiągniesz cel zaczyna się najmniej ważny etap ; )

oczywiscie:)  
chocby taki prosty przykład z zycia codziennego - ide prosic rodziców, zeby mi kupili nowe buty - i co? i kurde zgdzodzili sie od razu:P A to przeciez nie o buty chodzi! tylko o to, zeby pomarudzic, pertraktowac, obrazic sie, znalezc kolejne argumenty... a tak, ajk sie godza od razu, to wszystko traci sens;)

Jesli zas chodzi o cos wazniejszego, to cos, do czego w danej chwili dazymy, nie jest tym celem ostatecznym, a tylko kolejnym składowym celikiem posrednim - np. zdanie matury z matmy na 5: tu nie chodzi o to, zebym zdała mature na piatke i koniec - najpierw sie pochwale, a potem swiadectwo pójdzie na dno szuflady - chce zdac na 5, bo ocena z matury z matmy liczy mi sie przy zdawaniu na studia. Zdanie na studia jest kolejnym małym celikiem, bo od razu poejawia sie cos nastepnego, do czego bede dązyła -> ukonczenie studiów, itd:)

> (nie wychodź  
> za mąż...)  

:D jesli wyjscie za mąż stawia sie sobie jako cel, to rzeczywiscie lepiej nie brac slubu  - ale dla mnie wyjscie za mąz nie jest zadnym celem:) To tylko ułatwienie, dodatkowe prawa (w zaiwazku z drugą osobą), które moze, aczkolwiek nie musi byc:>
celem moze byc dla mnie urodzenie kiedys dziecka - ale po urodzeniu powstanie cel wychowania go, wiec tez bedzie oki;)

>  
> jeśli celem jest wyzwolenie i pełnia świadomości, a najważniejsze jest  
> dążenie, powiedz mi proszę, po co więc cokolwiek osiągać?

ale pełnego wyzwolenia i pełni swiadomosci nie da sie osiagnac:)

>  
> > > > > sex jest... z całą pewnością : )
> > > >  
> > > > czyli musza byc równiez ludzie... komplikujesz sprawe;)
> > >  
> > > sex może pozostać metafizyczny ;P
> >  
> > to wtedy musiałyby istniec duch, materia, mysli...;)
>  
> w ewolucyjniej kolejności to idzie tak (wielki gniazdowy łąńcuch istnienia  
> według filozofii wieczystej, jeśli ciebie interesule poczytaj Aldous'a  
> Huxley'a - filozofia wieczysta):  
>  
> 1) materia (fizyka)
> 2) życie (biologia)
> 3)  umsył (psychologia)
> 4) dusza (poziom subtelny - teologia)
> 5) duch (poziom przyczynowy - mistycyzm)
> i 6 - duch niedualny, czyli nasza pustka/pełnia (tudzież jeden smak,  
> satori etc.)  

no, wiec widzisz ile rzeczy musi istniec?:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-23
22:01:33

Wolność .'. Teraźniejszość
> > > a w której nieskonczonosci?;)
> >  
> > a widzisz jakąś różnicę?
>  
> a widzisz jakąś róznice miedzy 1 a 101?;)

jeśli założysz, że tak 1, jak i 101 = niesończonośc, wówczas różnica jest jedynie graficzna : )

> > nie oglądałem Cube. opisuję Ci tylko model wspólnej ewolucji głębi i  
>  
> > przestrzeni. jeśli jesteś doktorem fizyki teoretycznej, masz znacznie  
>  
> > głębszą świadomośc budowy wszechświata, za to Twój model ma o wiele  
> mniej  
> > przestrzeni niż w przypadku ucznia szkoły podstwowej. przestrzeń  
> > świadomości ucznia będzie też przestrzenią na innym poziomie niż  
> > przestrzeń świadomości doktora.
>  
> hmm, nie wiem czy to jest dobry przykład. Jak dla mnie to nie jest  
> swiadomosc tylko wiedza na temat budowy Wszechswiata.

masz połowiczną rację. to jest wiedza na temat budowy wszechświata, ale spójrz co się dzieje z taką [zdobytą] wiedzą na płaszczyźnie świadomości : ) (np. wiedzna na temat wyglądu Twojej planety, uświadomienie sobie gdzie żyjesz i jak to wygląda, znacznie zwiększa potencjał twojej świadomości - tutaj świadomości Gai). wiedza wpływa na świadomośc i odwrtonie. wybrałem przykład fizyki, ponieważ jest całkiem "namacalny" (np. wiedza z czego wszystko jest zbudowane, jak to działa i co to oznacza).

> "jest, i juz" i nawet nie przychodzi nam do głowy, zeby zweryfikowac, czy  
> to na pewno jest nasza swiadomosc? czy moze tylko proteza swiadomosci  
> oczekiwanej przez społeczenstwo.

całkiem podobnie jak z istnieniem i tożsamaością *ja* : )

> Widzisz, jesli pojdziesz do sklepu i wezmiesz lezaca przy jakims stoisku  
> ulotke, bo cos Cie w niej zainteresowało, to to bedzie teraz Twoja ulotka  
> - ale jesli w swojej skrzynce na listy znajdziesz ulotke, którą ktos  
> roznosił, wrzucił ją do skrzynki bez Twojej wiedzy i zgody, a Ty i tak od  
> razu wyrzucisz ją do smieci, to czy to równiez jest Twoja ulotka? bo w  
> koncu znajdowała sie na terenie Twojego domu...:)

jeśli wyrzucisz ją do śmieci... a teraz odnieś "kosz na śmieci" do świadomości : ) rozumiesz? wszystko, co masz wewnątrz siebie, wszystko czego jesteś świadoma nalezy do Twojej świadomości, jest w tym sensie Twoje

> Skoro nie ma mnie, to moich mysli równiez nie ma

a jednak doświadczasz myśli : ) ktoś ich w każdym razie doświadcza...
  
> > mierzenie *głębi* swiadomości. widzę, że nie jesteś zaznajomiona z  
> > badaniami świadomości. owo mierzenie jest tak samo absurdalne jak  
> latanie  
> > samolotami, telefon czy silikonowe piersi : )
>  
> ale jak mozesz mierzyc swiadomosc?;P czy *głebie* swiadomosci?... Tu nie  
> chodzi o taką swiadomosc naukową, zwiazana z wiedzą o swiecie zewnetrznym  
> jak w Twoim przykładzie o fizyku - takie badanie to zwykłe badanie wiedzy,  
> a nie swiadomosci. Czy na podstawie tego, ze ktos umie przedstawic budowe  
> jakiejs planety miałbys stwierdzic czy jest swiadomy czy nie? Mi chodzi o  
> swiadomosc siebie, o swiadomosc czegos "wyzszego" niz to, o czym mozemy  
> poczytac w ksiazkach i nauczyc sie na pamiec.  
> Mówisz komus co czujesz - czy on jest w stanie zweryfikowac czy to, co  
> mówisz jest prawda i rzeczywiscie tak czujesz? Przeciez mozesz kłamac,  
> udawac, zachowywac sie tak, jak prawdopodobnie czyłby sie ktos, kto by tak  
> czuł... a jednak to tylko gra i mowiac, ze kochasz, mozesz tak naprawde  
> nienawidzic.

sztuka interpretacji - hermeneutyka, dobrodziejstwo badań wszelakich : ) tak, jesteś w stanie zmierzyć poziom świadomości, istnieje na to szereg testów, ale nie o testy tu chodzi a o realną głębię twojej wewnętrznej przestrzeni. to, co wewnątrz musi zostać zinterpretowane, nie możesz tego zobaczyć i dotknąć, za to interpretacja według pewnych zasad określania głębi jest całkiem realna : )  
myślę, ża nawet Ty mogła byś wymyślić proste doświadczenie pokazujące różnicę jakościową świadomości (poziom głębi) kapłana z okresu wczesnoagrarnego (prymitywny mityczny paradygmat, realnie istniejący wielki gniewny Bóg etc.) z poziomem świadomości oświeceniowego żaka (paradygmat racjonalny).  

> nie, to twierdzenie pierwotne:>

a umiesz wypowiedzieć je praktycznie? kim jesteś?...
  
> oczywiscie:)  
> chocby taki prosty przykład z zycia codziennego - ide prosic rodziców,  
> zeby mi kupili nowe buty - i co? i kurde zgdzodzili sie od razu:P A to  
> przeciez nie o buty chodzi! tylko o to, zeby pomarudzic, pertraktowac,  
> obrazic sie, znalezc kolejne argumenty... a tak, ajk sie godza od razu, to  
> wszystko traci sens;)
  
> Jesli zas chodzi o cos wazniejszego, to cos, do czego w danej chwili  
> dazymy, nie jest tym celem ostatecznym, a tylko kolejnym składowym  
> celikiem posrednim - np. zdanie matury z matmy na 5: tu nie chodzi o to,  
> zebym zdała mature na piatke i koniec - najpierw sie pochwale, a potem  
> swiadectwo pójdzie na dno szuflady - chce zdac na 5, bo ocena z matury z  
> matmy liczy mi sie przy zdawaniu na studia. Zdanie na studia jest kolejnym  
> małym celikiem, bo od razu poejawia sie cos nastepnego, do czego bede  
> dązyła -> ukonczenie studiów, itd:)

błogosławię więc Ciebie - dąż wiecznie do celów swych, nigdy ich nie osiągając : ) życzę dobrej zabawy

droga istnieje po to, by ją przejśc
(prędzej czy później, w tym lub w innym wcieleniu lub w piekle niebiańskiej nieskończoności czasu albo gdzieś w przestrzeni... ;)

> > jeśli celem jest wyzwolenie i pełnia świadomości, a najważniejsze  
> jest  
> > dążenie, powiedz mi proszę, po co więc cokolwiek osiągać?
>  
> ale pełnego wyzwolenia i pełni swiadomosci nie da sie osiagnac:)

sprawdziłaś empirycznie czy tak Ci się wydaje?

...nirwana, satori : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-24
11:29:51

Wolność .'. Teraźniejszość
> > a widzisz jakąś róznice miedzy 1 a 101?;)
>  
> jeśli założysz, że tak 1, jak i 101 = niesończonośc, wówczas różnica jest  
> jedynie graficzna : )

y-y, bo nieskonczonosci sa rózne:)

> > hmm, nie wiem czy to jest dobry przykład. Jak dla mnie to nie jest  
> > swiadomosc tylko wiedza na temat budowy Wszechswiata.
>  
> masz połowiczną rację. to jest wiedza na temat budowy wszechświata, ale  
> spójrz co się dzieje z taką [zdobytą] wiedzą na płaszczyźnie świadomości :  
> ) (np. wiedzna na temat wyglądu Twojej planety, uświadomienie sobie gdzie  
> żyjesz i jak to wygląda, znacznie zwiększa potencjał twojej świadomości -  
> tutaj świadomości Gai). wiedza wpływa na świadomośc i odwrtonie. wybrałem  
> przykład fizyki, ponieważ jest całkiem "namacalny" (np. wiedza z czego  
> wszystko jest zbudowane, jak to działa i co to oznacza).

wiedza moze wpływac na swiadomosc ale nie musi - co z tego, ze ktos potrafi obliczyc z jaką siła uderzy o ziemie piłka zrzucona z ilus tam metrów, skoro nie rozumie dlaczego tak sie dzieje? Mechanicznie podstawia dane do wzorów i oblicza, chociaz nie ma zielonego pojecia z czego to wynika. Taka wiedza (bo na sprawdzianie, zostanie to ocenione jako wiedza) nie wpływa na swiadomosc. Co innego jesli umiejetnosc rozwiazania takiego zadania jest wynikiem zrozumienia praw fizycznych, zauwazania tego, co sie dzieje wokół i logicznego, samodzielnego myslenia.
Zamiast pisac o tym, ze wiedza wpływa na swiadomosc, według mnie lepiej by było napisac, ze umiejetnosc obserwowania i wyciagania wnioskow wpływa na swiadomosc

> jeśli wyrzucisz ją do śmieci... a teraz odnieś "kosz na śmieci" do  
> świadomości : ) rozumiesz? wszystko, co masz wewnątrz siebie, wszystko  
> czego jesteś świadoma nalezy do Twojej świadomości, jest w tym sensie  
> Twoje

ale smieci sa po to, zeby sie ich pozbywac - jeali ma sie calą podłoge zawalona niepotrzebnymi papierzyskami (tak, jak ja teraz;), to znalezienie potrzebnego zeszytu zabiera cenny czas i zamiast sie uczyc z zeszytu dalej go szukam... gdyby nie smieci, to wystarczyloby, zebym sie odwrócła od biurka i juz bym go widziała:)

> sztuka interpretacji - hermeneutyka, dobrodziejstwo badań wszelakich : )  
> tak, jesteś w stanie zmierzyć poziom świadomości, istnieje na to szereg  
> testów, ale nie o testy tu chodzi a o realną głębię twojej wewnętrznej  
> przestrzeni. to, co wewnątrz musi zostać zinterpretowane, nie możesz tego  
> zobaczyć i dotknąć, za to interpretacja według pewnych zasad określania  
> głębi jest całkiem realna : )  

ale zdajesz sobie chyba sprawe, ze wszelkiego rodzaju interpretacje sa subiektywne?:)

> myślę, ża nawet Ty mogła byś wymyślić proste doświadczenie pokazujące  
> różnicę jakościową świadomości (poziom głębi) kapłana z okresu  
> wczesnoagrarnego (prymitywny mityczny paradygmat, realnie istniejący  
> wielki gniewny Bóg etc.) z poziomem świadomości oświeceniowego żaka  
> (paradygmat racjonalny).  

nie, nie mozna porównywac ich swiadomosci pod wzgledem jakosciowym, bo ich swiadomosci są rózne - i to nie ze wzgledu na głebie.
Jakosciowe porównywanie ich swiadomosci ma tyle sensu co ustalane co jest słodsze - sól czy pieprz:)

>  
> błogosławię więc Ciebie - dąż wiecznie do celów swych, nigdy ich nie  
> osiągając : ) życzę dobrej zabawy

dziekuje;P

>  
> droga istnieje po to, by ją przejśc
> (prędzej czy później, w tym lub w innym wcieleniu lub w piekle  
> niebiańskiej nieskończoności czasu albo gdzieś w przestrzeni... ;)

i co zrobisz jak dojdziesz do konca? wrócisz, czy bedziesz tam sterczał przez wiecznosc jak kołek? Po co zyc, skoro nie ma sie juz niczego do osiagniecia?

> sprawdziłaś empirycznie czy tak Ci się wydaje?

intuicja - co wiecej - kobieca intuicja
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
21:16:59

Wolność .'. Teraźniejszość
> > > a widzisz jakąś róznice miedzy 1 a 101?;)
> >  
> > jeśli założysz, że tak 1, jak i 101 = niesończonośc, wówczas różnica  
> jest  
> > jedynie graficzna : )
>  
> y-y, bo nieskonczonosci sa rózne:)

jeśli wielość i głebia ich różnic wysnosi nieskończoność, to rzeczywiście, nie ma między nimi różnicy : ) tworzą [jedną=wszystkie] nieskończoność o nieskońzcenie wielu możliowściach różnic

> moze wpływac na swiadomosc ale nie musi - co z tego, ze ktos  
> potrafi obliczyc z jaką siła uderzy o ziemie piłka zrzucona z ilus tam  
> metrów, skoro nie rozumie dlaczego tak sie dzieje? Mechanicznie podstawia  
> dane do wzorów i oblicza, chociaz nie ma zielonego pojecia z czego to  
> wynika. Taka wiedza (bo na sprawdzianie, zostanie to ocenione jako wiedza)  
> nie wpływa na swiadomosc. Co innego jesli umiejetnosc rozwiazania takiego  
> zadania jest wynikiem zrozumienia praw fizycznych, zauwazania tego, co sie  
> dzieje wokół i logicznego, samodzielnego myslenia.
> Zamiast pisac o tym, ze wiedza wpływa na swiadomosc, według mnie lepiej by  
> było napisac, ze umiejetnosc obserwowania i wyciagania wnioskow wpływa na  
> swiadomosc

masz rację. i umiejetnosc obserwowania i wyciagania wnioskow wpływa na swiadomość i wiedza wpływa na świadomośc i odwrtonie, bez prostych przełożeń. nie zmienia to jednak faktu, o którym pisałem, że jest zależność między wiedzą i świadomością - im więcej (im głębsza) świadomości, tym głębsza (bardziej holistyczna) wiedza. i vice-versa (bez prostych przełożeń). tu nie chodzi o ilość (przestrzeń) wiedzy i machinalne jej odtwarzanie, ale o jej głębię, o czym w przypadku swiadomości także już pisałem. mój przykład właśnie z tych powodów porównywał doktora fizyki z uczniem podstawówki (czy jakoś tak) - bycie doktorem fizyki teoretycznej wymaga świadomej wiedzy, pewnej głębi (choćby i ściśle ukierunkowanej), uczniem - nie koniecznie.

> > jeśli wyrzucisz ją do śmieci... a teraz odnieś "kosz na śmieci" do  
> > świadomości : ) rozumiesz? wszystko, co masz wewnątrz siebie,  
> wszystko  
> > czego jesteś świadoma nalezy do Twojej świadomości, jest w tym sensie  
>  
> > Twoje
>  
> ale smieci sa po to, zeby sie ich pozbywac - jeali ma sie calą podłoge  
> zawalona niepotrzebnymi papierzyskami (tak, jak ja teraz;), to znalezienie  
> potrzebnego zeszytu zabiera cenny czas i zamiast sie uczyc z zeszytu dalej  
> go szukam... gdyby nie smieci, to wystarczyloby, zebym sie odwrócła od  
> biurka i juz bym go widziała:)

żeby wiedzieć co jest śmieciem, najpierw musisz mieć porównanie, pewien kontekst, głębię, która pozwoli Ci spojrzeć z góry i ocenić co gdzie pasuje, a co nie pasuje w ogóle. wyrzucanie rzeczy ze świadomości nieuchronnie prowadzi do patologii, to chciałem Ci pokazać, świadomości potrzebne są do tworzenia swojej piramidy głebi i przestrzeni, najogólniej, trzy czynniki - zrozumienie, przekroczenie, zintegrowanie - nie wyrzucanie. wyrzucaniem podkopałabyś swoje fundamenty, zarezstą - wyrzucenie i tak pozostanie iluzją, nie masz woli, która jestw stanie coś wyrzucić ze świadomości, a jedynie wyprzeć, a to prowadzi prostro do patologii wszelkiej maści i rozmiarów.


> ale zdajesz sobie chyba sprawe, ze wszelkiego rodzaju interpretacje sa  
> subiektywne?:)

a Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że NIE ISTNIEJE niesubiektywny sposób docierania do głębi (wnętrza Ciebie i wszystkich innych) i wyciągania jakichkolwiek naukowych (bądź nienaukowych) wniosków? interpretacja to jedyna droga do pojęcia tego, co wewnątrz. jakkolwiek subiektywizm hermeneutyki nie przeszkadza jej w ocenie tego, co jest *dobrą* (czyt. bardziej adekwatną) interpretcają subiektywizmu wnętrza (w tym świadomości!), a co *złą* (czyt. mniej adekwatną) interpretacją. tak właśnie działa psychologia : )

> > myślę, ża nawet Ty mogła byś wymyślić proste doświadczenie pokazujące  
>  
> > różnicę jakościową świadomości (poziom głębi) kapłana z okresu  
> > wczesnoagrarnego (prymitywny mityczny paradygmat, realnie istniejący  
>  
> > wielki gniewny Bóg etc.) z poziomem świadomości oświeceniowego żaka  
>  
> > (paradygmat racjonalny).  
>  
> nie, nie mozna porównywac ich swiadomosci pod wzgledem jakosciowym, bo ich  
> swiadomosci są rózne - i to nie ze wzgledu na głebie.
> Jakosciowe porównywanie ich swiadomosci ma tyle sensu co ustalane co jest  
> słodsze - sól czy pieprz:)

o, to jest bardzo klasyczny błąd. nie widzisz między nimi bardzo wyraźnego związku, paradygmat racjonalny wprost wyewoluował z paradygmatu mitycznego. z tego powodu jakościowe określenie głębi (poziomu) obu delikwentów jest dość proste ( bo to był prosty pzrykład, z któym sobie nie poradziłaś ;P ). paradygmat racjonalny ma w sobie więcej głębi niż mityczny, ponieważ zawiera go w sobie i przekracza. dlatego jakościowo więcej świadomości masz Ty niż człowiek epoki kamienia łupanego (jako dziecko przeszłaś ewolucyjnie paradygmat, na którym oni zatrzymali swój rozwój), a gdybyś wychowywała się w cywilizacji z tamtego okresu, miałą byś ich płytką głębię.  

oczywiście występują zawiłości w ocenianiu głębi (w tym poziomu świadomości), ale podstawowe załżenie - ewolucyjne nawarstwianie się głębi, a więc i *jakości* - pozostaje faktem. więcej głębi ma kukurydza niż kamień (bosfera zawiera i przekracza materię nieożywioną), królik ma więcej głębi niż kukurydza, małpa więcej niż królik, człowiek więcej niż małpa...  


> > droga istnieje po to, by ją przejśc
> > (prędzej czy później, w tym lub w innym wcieleniu lub w piekle  
> > niebiańskiej nieskończoności czasu albo gdzieś w przestrzeni... ;)
>  
> i co zrobisz jak dojdziesz do konca? wrócisz, czy bedziesz tam sterczał  
> przez wiecznosc jak kołek? Po co zyc, skoro nie ma sie juz niczego do  
> osiagniecia?

zapominasz, że ze szczytu góry świat wygląda inaczej niż podczas wchodzenia na nią, szcególnie jeśli jesteś u jej podnóża. spytaj owieconych tego świata : ) zapytaj pięcioletnie dziecko co będzie robiło jako dorosły, porównaj z tym co sądzisz o swojej dorosłości Ty, poproś to dziecko by szczegółowo opisywało jak najwięcej rzeczy : ) a teraz pomyśl, że jesteś takim dzieckiem (albo jeszcze gorzej) dla tych, którzy są na szczycie : )  
  
> intuicja - co wiecej - kobieca intuicja

i intuicja właśnie jest narzędziem dojścia na szczyt : )  

enjoy
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
01:53:05

Wolność .'. Teraźniejszość
> :D  
> to tak jak z szukaniem konca kosmosu w modelu, w którym ktos nas obserwuje  
> w szklanej kuli, tego kogos obserwuje ktos nastepny itd... oszalec  
> mozna:)

Proponuję prostszy eksperyment - stańcie sobie pomiędzy dwoma dużymi lustrami... i spójrzcie w Przestrzeń... odpłynąć można ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-18
13:23:39

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki.

jak mozna krepowac samorozwoj? co zrobi rzeka, jesli zaczniesz tamowac jej nurt?

> Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  

ziewam na to.

> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

nie kraty czynia wiezienie.

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
19:33:12

Wolność i rzeki tego świata
> jak mozna krepowac samorozwoj? co zrobi rzeka, jesli zaczniesz tamowac jej  
> nurt?

samorozwój wymaga możliwości samorozwijania, przestrzeni wertykalnej i horyzontalnej, dostrzegania potencjalnych dróg - głębi, którą będziesz mógł penetrować. krępowanie jest spłycaniem, pozorną głębią, brakiem możliwości wyboru, brakiem świadomości

w krępowaniu najskurwysyńską sprawą jest jakże nierzadkie jego niedostrzeganie  

co zrobi rzeka jeśli pokażesz jej jakieś przydrożne bajoro, mówiąc - to jest twoje morze, cel twojego biegu?

dziwne rzeki z tych ludzi, nie czują praw fizyki i są takie fakin' łatwowierne ; >

jakkolwiek krępowanie jest z drugiej strony bardzo inspirujące, choć niewielu korzysta z jego nauczycielskich usług. jeśli gdzieś boli, jeśli nie mogę poruszyć którąś z kończyn - coś jest nie tak, mam sznasę osobistego doświadczenia - co to takiego... dotknąć, polizać, sparzyć się, zakochać etc. ; )  

jeśli jakiś bóg miałby być nauczycielem ludzkości, chyba najlepszym strategicznie posunięciem z jego strony było by pozostawienie owej ludzkości samokrępowaniu, no chyba, że byłby skurwysynem i zaczynał historię ewolucji ludzkiej świadomości od Edenu wiedząc do czego to doprowadzi : > (jak dla mnie wyszło cool)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-18
21:50:53

Wolność i rzeki tego świata
> > jak mozna krepowac samorozwoj? co zrobi rzeka, jesli zaczniesz  
> tamowac jej  
> > nurt?
>  
> samorozwój wymaga możliwości samorozwijania, przestrzeni wertykalnej i  
> horyzontalnej, dostrzegania potencjalnych dróg - głębi, którą będziesz  
> mógł penetrować. krępowanie jest spłycaniem, pozorną głębią, brakiem  
> możliwości wyboru, brakiem świadomości


         +--------------------+
         |     tu jestes.     |
         | ktoredy wyjdziesz? |
         |         :)         |
         +--------------------+


K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-18
23:54:16

Wolność i rzeki tego świata
>          +--------------------+
>          |     tu jestes.     |
>          | ktoredy wyjdziesz? |
>          |         :)         |
>          +--------------------+

proste, przez monitor :)  


Ty mi lepiej powiedz....








Tu jesteś --->          .    






jak tam się znalazłeś?


: )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-19
00:56:00

Wolność i rzeki tego świata
> Ty mi lepiej powiedz....
>  
>  
>  
>  
>  
>  
>  
>  
> Tu jesteś --->          .    
>  
>  
>  
>  
>  
>  
> jak tam się znalazłeś?


zstąpiłem :)

ale...

. ---> , ---> o ---> O ---> 0 ---> :)


K.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-19
01:16:23

Wolność i rzeki tego świata
> . ---> , ---> o ---> O ---> 0 ---> :)

:) ---> (:) ---> (:::) ---> (:::x:::) ---> (:::sex:::)


i wszystko jasne :)

;D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-02-19
21:59:39

Wolność i rzeki tego świata
wyślijcie sobie walentynki pisane kwantyfikatorami ;))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Azargash
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-17
23:31:32

Wolność
Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm norm prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne zakładać Ci będą kajdany... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak WEGETUJESZ w tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM... Jest tylko jedna forma najwyzszej wolności...    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-18
12:40:21

Dziecinny fatalizm.
> Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm norm  
> prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je  
> ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne zakładać  
> Ci będą kajdany... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak WEGETUJESZ w  
> tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM... Jest tylko jedna  
> forma najwyzszej wolności...    

~~~
Kolejny idealista, obrażony na ludzi.

A wiesz, że do kajdanek zawsze są klucze ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
LailatAlKadr
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-30
22:51:55

Dziecinny fatalizm.
> > Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm  
> norm  
> > prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je  
>  
> > ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne  
> zakładać  
> > Ci będą kajdany... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak  
> WEGETUJESZ w  
> > tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM... Jest tylko  
> jedna  
> > forma najwyzszej wolności...    
>  
> ~~~
> Kolejny idealista, obrażony na ludzi.
>  
> A wiesz, że do kajdanek zawsze są klucze ?

Klucze mozesz misc ale nigdy nie bedziesz w 100 % wolny. Choć mówi sie ze kraje są wolne , ale tak naprawde wolnosc ludzka jest ograniczona przez nakazy i zakazy które nałożyli na ludzi ludzie! Czyli sami sobie stawiamy poprzeczki. Prawdziwa wolnosc nie istnieje jestesmy niewolnikami samych siebie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-01
19:27:57

Niewolny.
> Prawdziwa wolnosc nie istnieje jestesmy  
> niewolnikami samych siebie...

~~~
"
A. Cóż go złudziło? Stoi, słucha;
Jaki dźwięk dobiegł jego ucha?
Cóż to wydarło z niego jęk?
B. Jak każdy, co żył u łańcucha,
Wszędzie łańcucha słyszy brzęk.
"

(Friedrich Nietzsche, Niewolny)

http://www.satan.pl/sztuka/liryka/18/197/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
LailatAlKadr
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-01
23:01:50

Niewolny.
> > Prawdziwa wolnosc nie istnieje jestesmy  
> > niewolnikami samych siebie...
>  
> ~~~
> "
> A. Cóż go złudziło? Stoi, słucha;
> Jaki dźwięk dobiegł jego ucha?
> Cóż to wydarło z niego jęk?
> B. Jak każdy, co żył u łańcucha,
> Wszędzie łańcucha słyszy brzęk.
> "
>  
> (Friedrich Nietzsche, Niewolny)
>  
> http://www.satan.pl/sztuka/liryka/18/197/

Być może słyszę dźwięk łańcucha, ale podejrzewam, że nie tylko ja.  Nie za bardzo rozumiem w jakim sensie przytoczyłeś mi ten cytat, bo prawdziwie wolny człowiek musiałby zyć od urodzenia  z dala od innych ludzi, lecz wtedy bylby zwierzęciem.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-09
18:59:02

Nie taki diabeł straszny ;)
> Być może słyszę dźwięk łańcucha,  
> ale podejrzewam, że nie tylko ja.

~~~
To tylko wiersz, w poezji nie ma obowiązku czy konieczności wcielania się w jakiegokolwiek bohatera, masz tutaj pełną wolność ;)


> cytat

~~~
To nie cytat, tylko pełny wiersz :)


> Nie za bardzo rozumiem w jakim  
> sensie przytoczyłeś mi ten cytat

~~~
"
A. Cóż go złudziło? Stoi, słucha;  
Jaki dźwięk dobiegł jego ucha?  
Cóż to wydarło z niego jęk?  
B. Jak każdy, co żył u łańcucha,  
Wszędzie łańcucha słyszy brzęk.  
"

Jeżeli upatrujesz się w społeczeństwie i jego urządzeniach "łańcuchów", to gdy dorwią cię policjanci za picie alkoholu w miejscach publicznych - hipotetycznie ;) - lub urząd wezwie cię dla jakiejś urzędowej sprawy, to "słyszysz łańcucha brzęk", bo wydawało ci się, że jesteś tylko jednostką, że jesteś  j u ż  poza społeczeństwem - "co {kiedyś} żył u łańcucha" -, że tylko ty zarządzasz swoim życiem, a tu nagle ktoś obcy w sposób uprawniony społecznie i prawnie wkracza w twoją władzę na życiem, nad wolnością istnienia, która "zniewolona" zostaje przez nijakiego i schematycznego urzędnika - "jaki dźwięk dobiegł {two}jego ucha ?" - lub policjanta, któremu jeśli mu się popyskuje, to dostaniesz na dzień dobry collegium ;) i jakkolwiek zakończą się owe sytuacje, to "wszędzie łańcucha słyszysz brzęk", przewracasz oczami na lewo i prawo czy społeczeństwo znów nie dobierze za twoje dupsko. Ale zaraz, "cóż cię złudziło ? Stoisz, słuchasz" i myślisz, że naprawdę społeczeństwo i jego urządzenią są dla ciebie ograniczeniem egzystencji ? "cóż cię złudziło", że poza drugim człowiekiem doszukujesz się pełnej wolności ?  

Poczytaj sobie konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej z 1997, rozdział 1 artykuł 5, "(...) zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli (...)", tak więc twoja wolność jest "ograniczona" kosztem twego bezpieczeństwa, coś za coś, to źle dla ciebie ? nadal posiadasz autonomię. Jak ktoś ci naprzykrzy - złodziej ukradnie ci złotą biżuterię -, to posiadasz możliwości środków służb bezpieczeństwa, że oni zajmą się jej odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, zamiast sama zajmować się na własną rękę odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, pierwsza możliwość skutkuje o wiele większą skutecznością niż możliwość samodzielnych poszukiwań, nieprawdaż ?  
Rozdział 2 artykuł 31, punkty od 1 i 2, "Wolność człowieka podlega ochronie prawnej", "Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych (...)", tak więc, czy oby na pewno społeczeństwo i państwo jest potwornym źródłem zniewolenia, tym "łańcuchem", żeby płakać nad nie-absolutnością swej wolności ? Nawet gdybyś posiadała pełnię wolności, toż jaka jest diametralna różnica między pełnią a nie-całkowitą-pełnią wolności ? Różnica możliwości rozszerzających życie, tylko czy w dotychczasowym stanie czujesz ograniczenie możliwości realizowania twego życia ? czy życie przeżywasz bez przyjemności, radości i samodzielnych wyborów z palety nieubogiej możliwości ?

Zamiast "jęczeć" na ego, jaźń, moralność, społeczeństwo i jego wytwory, zamiast w tym wszystkim "słyszeć brzęk łańcucha", to pomyśl, że to służy tobie, dobru twojego życia, a nie ty im, oni są tobie obojętni, stanowią część ciebie lub ty stanowisz część nich. Czy oby na pewno autonomia ci nie wystarcza i pragniesz więcej ?

Tak jakby mężczyzna, który związany jest z kobietą, "jęczał", że "prawdziwej wolności nie ma" :| Każda rzecz ma swoją cenę, tylko czy od razu absolutnie negatywną i niegodną wysiłku ?

Trzeba uważać, że autonomizm nie przemienił się nagle w konformizm :)

A najprościej mówiąc ;) to skutkiem strachu o własną wolność jest mit wolności zewsząd zagrożonej - trzy pierwsze wersy wiersza - i ludzie wierzą w ten mit tracąc przy tym zdrową krytykę wobec społeczeństwa i dystans do rzeczywistości oraz zrzędząc, że "prawdziwej wolności nie ma".

Nierealna, obsesyjna obrona wolności zniewalą ją i czyni wolność płochliwą.

Inną kwestią jest, że współcześni ludzie w poszukiwaniu wolności gubią się, wymyślają nieszczere teorie wolności - które tak naprawdę są określeniem samotności, pustynności, skrytości i skrajnej negatywności - kiedy w praktyce wolność jest w nas, raczej nie trzeba jej poszukiwać. Rozluźnianie i rozrywanie łańcuchów to inna bajka.

"Gdzie są moje okulary ? - nerwowo pyta pan Hilary", otóż na nosie je ma, prawda ? ;)


> prawdziwie wolny człowiek musiałby zyć od urodzenia  
> z dala od innych ludzi, lecz wtedy bylby zwierzęciem

~~~
Człowiek jest nie tylko od zewnątrz wolny ...

I wolność absolutna to mit, wolność absolutna jest próżnią w której życie nie może operować.


"Piekło to inni".

(Jean Paul Sartre)  

;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
LailatAlKadr
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-09
23:38:13

Nie taki diabeł straszny ;)
> Jeżeli upatrujesz się w społeczeństwie i jego urządzeniach "łańcuchów", to  
> gdy dorwią cię policjanci za picie alkoholu w miejscach publicznych -  
> hipotetycznie ;) - lub urząd wezwie cię dla jakiejś urzędowej sprawy, to  
> "słyszysz łańcucha brzęk", bo wydawało ci się, że jesteś tylko jednostką,  
> że jesteś  j u ż  poza społeczeństwem - "co {kiedyś} żył u łańcucha" -, że  
> tylko ty zarządzasz swoim życiem, a tu nagle ktoś obcy w sposób uprawniony  
> społecznie i prawnie wkracza w twoją władzę na życiem, nad wolnością  
> istnienia, która "zniewolona" zostaje przez nijakiego i schematycznego  
> urzędnika - "jaki dźwięk dobiegł {two}jego ucha ?" - lub policjanta,  
> któremu jeśli mu się popyskuje, to dostaniesz na dzień dobry collegium ;)  
> i jakkolwiek zakończą się owe sytuacje, to "wszędzie łańcucha słyszysz  
> brzęk", przewracasz oczami na lewo i prawo czy społeczeństwo znów nie  
> dobierze za twoje dupsko. Ale zaraz, "cóż cię złudziło ? Stoisz, słuchasz"  
> i myślisz, że naprawdę społeczeństwo i jego urządzenią są dla ciebie  
> ograniczeniem egzystencji ? "cóż cię złudziło", że poza drugim człowiekiem  
> doszukujesz się pełnej wolności ?  
>  
> Poczytaj sobie konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej z 1997, rozdział 1  
> artykuł 5, "(...) zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz  
> bezpieczeństwo obywateli (...)", tak więc twoja wolność jest "ograniczona"  
> kosztem twego bezpieczeństwa, coś za coś, to źle dla ciebie ? nadal  
> posiadasz autonomię. Jak ktoś ci naprzykrzy - złodziej ukradnie ci złotą  
> biżuterię -, to posiadasz możliwości środków służb bezpieczeństwa, że oni  
> zajmą się jej odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, zamiast sama zajmować się  
> na własną rękę odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, pierwsza możliwość  
> skutkuje o wiele większą skutecznością niż możliwość samodzielnych  
> poszukiwań, nieprawdaż ?  
> Rozdział 2 artykuł 31, punkty od 1 i 2, "Wolność człowieka podlega  
> ochronie prawnej", "Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych  
> (...)", tak więc, czy oby na pewno społeczeństwo i państwo jest potwornym  
> źródłem zniewolenia, tym "łańcuchem", żeby płakać nad nie-absolutnością  
> swej wolności ? Nawet gdybyś posiadała pełnię wolności, toż jaka jest  
> diametralna różnica między pełnią a nie-całkowitą-pełnią wolności ?  
> Różnica możliwości rozszerzających życie, tylko czy w dotychczasowym  
> stanie czujesz ograniczenie możliwości realizowania twego życia ? czy  
> życie przeżywasz bez przyjemności, radości i samodzielnych wyborów z  
> palety nieubogiej możliwości ?
>  
> Zamiast "jęczeć" na ego, jaźń, moralność, społeczeństwo i jego wytwory,  
> zamiast w tym wszystkim "słyszeć brzęk łańcucha", to pomyśl, że to służy  
> tobie, dobru twojego życia, a nie ty im, oni są tobie obojętni, stanowią  
> część ciebie lub ty stanowisz część nich. Czy oby na pewno autonomia ci  
> nie wystarcza i pragniesz więcej ?
>  
> Tak jakby mężczyzna, który związany jest z kobietą, "jęczał", że  
> "prawdziwej wolności nie ma" :| Każda rzecz ma swoją cenę, tylko czy od  
> razu absolutnie negatywną i niegodną wysiłku ?
>  



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


To co napisałeś jest bardzo rzeczywiste i chciałam Ci podziękować za czas który poświęciłeś aby napisać ten referat :) Otóż tak - zgadzam się, że zakazy są ustanawiane w związku z naszym bezpieczeństwem - chcemy czuć się bezpiecznie,  a więc musimy przestrzegać pewnych zasad aby i inni czuli sie bezpiecznie. Przytoczyłeś paragrafy - tak jak najbardziej, ale to wszystko jest zbyt rzeczywiste. A jeśli w moim umyśe zrodziła się myśl, że chciałabym [przykład bo tak nie jest :P] wyjść na świat nago i biegać sobie po lesie, bo to jest spełnieniem moich marzeń - to jest moja wolność o którą tak walczę - przecież nikogo nie skrzywdzę, a jak dla kogoś jest to niemoralne, to niech sie na mnie nie patrzy. Ależ nie bo w rzeczywistości jest to eksibicjonizm, który przeciez jest karany :(  

Przytoczyć chciałabym także pewien wątek: otóż czasami bywam w zakładzie odwykowym i rozmawiam z młodzieżą uzależnioną od narkotyków. Jedyne co nauczył mnie psycholog to nie wiązać sie z nimi emocjonalnie i tak staram sie robić. Ale oni także chcieliby być wolni, są zamknieci w ośrodku z którego mają wyjście na kilka godzin pod okiem terapeuty. To byli kiedyś wolni ludzie i w zasadzie nie robili krzywdy społeczeństwu tylko sobie, ale to ich życie i mają prawo z nim robić co chcą, więc skoro zdecydowali się na narkotyki, dlaczego zamknięto ich w zakładzie? Chciałabym aby byli wolni, aby żyli jak inni niezależnie od tego co postanowili w swoim życiu, chcę pomóc -  więc pilnuję żeby sobie gdzies nie poszli niczego zapalić - ograniczam ich wolność choć o nią walczę, a to wszystko przez zasady których trzeba się trzymać.  Wydaje mi się, że oni są "związani łańcuchem" dla dobra społeczeństwa w których to oczach są wielkimi zbrodniarzami , mordercami ... mordercami samych siebie....

pozdrawiam :)
Anka
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-09
23:46:06

Nie taki diabeł straszny ;)
> Jak ktoś ci naprzykrzy - złodziej ukradnie ci złotą  
> biżuterię -, to posiadasz możliwości środków służb bezpieczeństwa, że oni  
> zajmą się jej odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, zamiast sama zajmować się  
> na własną rękę odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, pierwsza możliwość  
> skutkuje o wiele większą skutecznością niż możliwość samodzielnych  
> poszukiwań, nieprawdaż ?  

Ego? Przepraszam, ale w jakim Ty świecie żyjesz, że wypisujesz takie pierdoły? Bo na pewno nie w polskim...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-12
15:28:06

Nie taki diabeł straszny :]
> > Jak ktoś ci naprzykrzy - złodziej ukradnie ci złotą  
> > biżuterię -, to posiadasz możliwości środków służb bezpieczeństwa, że oni  
> > zajmą się jej odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, zamiast sama zajmować się  
> > na własną rękę odzyskaniem i ukaraniem złodzieja, pierwsza możliwość  
> > skutkuje o wiele większą skutecznością niż możliwość samodzielnych  
> > poszukiwań, nieprawdaż ?    

> Ego? Przepraszam, ale w jakim Ty świecie żyjesz, że wypisujesz takie  
> pierdoły? Bo na pewno nie w polskim...

~~~
Nie zrozumiałeś. O co mi konkretnie w tym fragmencie chodziło ? Wyobraź sobie, że ktoś ukradł ci samochód. Kto skuteczniej i szybciej go znajdzie ? społeczne służby czy ty ? A jeżeli te pierwsze znajdą, to raczej nie ponosisz z tego faktu szkody i jakiś obowiązków, lecz ... korzyść, prawda ?  

Zapewne uczepiłeś się z "ukaraniem złodzieja", tylko wiesz, to był luźny przykład a ty mnie za język ciągniesz :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
23:37:32

Nie taki diabeł straszny :]
> ~~~
> Nie zrozumiałeś. O co mi konkretnie w tym fragmencie chodziło ? Wyobraź  
> sobie, że ktoś ukradł ci samochód. Kto skuteczniej i szybciej go znajdzie  
> ? społeczne służby czy ty ?

W Polsce? Oczywiście, że ja. Policja jest w takich przypadkach zawsze lub prawie zawsze bezsilna...

> [...]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gabriela
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-11
04:46:00

Nie taki diabeł straszny ;)
> Tak jakby mężczyzna, który związany jest z kobietą, "jęczał", że  
> "prawdziwej wolności nie ma" :| Każda rzecz ma swoją cenę, tylko czy od  
> razu absolutnie negatywną i niegodną wysiłku ?

Życie w kajdany mnie zakuwało - kuło,
ludzkie, gorące, żywe kajdany - czułość

Od wieków miłość czysta w kajdanach - chodzi
Walczę o miejsce moje w kajdanach - co dzień.

Gryzłem je wznosząc do Opatrzności - skargę
Pieściłem, były błogosławieństwem - skarbem.

(Dezso Kosztolanyi "Na śmierć i życie" - fragment)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Doom
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-18
15:10:40

Wolność
> Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm norm  
> prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je  
> ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne zakładać  
> Ci będą kajdany... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak WEGETUJESZ w  
> tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM... Jest tylko jedna  
> forma najwyzszej wolności...    

Jeżeli czujesz się niewolnikie to w rzeczy samej nim jesteś i jak piszesz, tylko śmierć jest dla ciebie i tobie podobnych jedynym ratunkiem.  Współczuję ci tego, że już tak wcześnie się poddałeś i masz takie dekadenckie podejście do świata, no ale jak podrośniesz i pożyjesz  to pewnie zdanie zmienisz ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-02
22:25:17

Wolność
> Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm norm  
> prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je  
> ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne zakładać  
> Ci będą kajdany... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak WEGETUJESZ w  
> tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM... Jest tylko jedna  
> forma najwyzszej wolności...    

niewolnikiem jesteś wyłącznie własnych poglądów, ograniczeń i barier. A' propos norm morlanych, prawnych ....itp, to prawda one ograniczają ale zdrowy, wyzwolony osobnik o zdrowym, wyzwolonym umyśle (np: Satanista :)) potrafii się świetnie poruszać po tym "zniewolonym" świecie bez jakiegoś uszczerbku na własnej wolności.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-30
09:24:11

Wolność
> Czy chcesz czy nie zawsze pozostaniesz NIEWOLNIKIEM!!! NIEWOLNIKIEm norm  
> prawnych, moralnych, estetycznych, PUBLICZNYCH... nawet jezeli ty je  
> ODRZUCASZ, to "ludzie" którzy je "respektują" i uznają za słuszne zakładać  
> Ci będą kajdany

Z tym się zgodzę, ale nie do końca. Jeśli pozwalasz na zakładanie Ci kajdanów, to sam w ten sposób się ograniczasz.

>... Więc tak długo jak żyjesz... Tak długo jak WEGETUJESZ w  
> tym zyciu, jesteś, i juz bedziesz TYLKO NIEWOLNIKIEM...  

Czy uważasz, że śmierć da Ci wyzwolenie? Skąd wiesz co znajduje się "po drugiej stronie"? Możesz być tak samo zniewolony, jak tutaj. Oczywiście nikomu tego nie życzę... ;)

>Jest tylko jedna  
> forma najwyzszej wolności...    

Jaka to forma?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-11
18:56:54

Wolność
wolnosc w dzisiajeszej rzeczywistosci jest ograniczona....dlatego ważna jest każda...chociaż najmniejsza rzecz, która możemy zrobic tak....tylko po swojemu...sukcesem jest juz to, że sami decydujemy o naszej wierze,przekonaniach....że  nie jestesmy podpożądkowani żadnej wsóplnocie religijnej....sami kreujemy nasze wnętrza...
...oby to nas nie zapędzilo do stworzenia nowego kościółka :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-20
05:38:46

Wolność
Wolność jest stanem umysłu.
Niczym więcej.
Niczym mniej.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-25
21:47:20

Wolność
> Wolność jest stanem umysłu.
> Niczym więcej.
> Niczym mniej.

Problem w tym, że niewola jest także stanem umysłu.
Niczym więcej.
Niczym mniej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
05:44:17

Wolność
> > Wolność jest stanem umysłu.
> > Niczym więcej.
> > Niczym mniej.
>  
> Problem w tym, że niewola jest także stanem umysłu.
> Niczym więcej.
> Niczym mniej.

Ta sama moneta.
Jak wolisz poglądać - orzeł, czy reszka?

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
15:35:26

Wolność
> > > Wolność jest stanem umysłu.
> > > Niczym więcej.
> > > Niczym mniej.
> >  
> > Problem w tym, że niewola jest także stanem umysłu.
> > Niczym więcej.
> > Niczym mniej.
>  
> Ta sama moneta.
> Jak wolisz poglądać - orzeł, czy reszka?

a kto będzie odwracał monetę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-20
12:25:58

Wolność
> Wolność jest stanem umysłu.
> Niczym więcej.
> Niczym mniej.
>  
Co nie oznacza, że się tego stanu nie ogranicza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neph
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-24
11:57:44

In Torment in Hell
Kiedy zaciera śię świadomość, "Ja" staje się niewolą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-12
19:50:24

Wolność
Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

A znacie taką receptę na szczęście:
Żeby być szczęśliwym wystarczy być szczęśliwym.

Z mojego punktu widzenia wolność polega na tym samym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-04-15
21:42:00

Wolność.
> A znacie taką receptę na szczęście:
> Żeby być szczęśliwym wystarczy być szczęśliwym.
>  
> Z mojego punktu widzenia wolność polega na tym samym.

~~~
Masło maślane.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-16
02:28:25

Wolność.
> ~~~
> Masło maślane.

Tautologia innymi słowy, ale jak rozwiązać tę kwestię?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-18
00:05:32

Wolność.
> > ~~~
> > Masło maślane.

to jest najlepsza definicja życie to życie a wolnoś to wolność, wyczerpuje wszystkie możliwości,
pozdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-18
12:03:58

Wolność.
> to jest najlepsza definicja życie to życie a wolnoś to wolność, wyczerpuje  
> wszystkie możliwości,

Wyczerpuje również w pełni definicję błędu logicznego znanego,
jako "idem per idem"... A jako taka nie wyjaśnia tak naprawdę
niczego.

> pozdr

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-16
11:28:44

Wolność.
> > ~~~
> > Masło maślane.
>  
> Tautologia innymi słowy, ale jak rozwiązać tę kwestię?

Inaczej się nie da. Na tym polega problem z definiowaniem pojęć niedefiniowalnych.

Jeśli mimo wszystko chcecie próbować dalej, życzę powodzenia. 8)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-04-22
15:19:11

Wolność wolna od semiotyki.
> > Tautologia innymi słowy, ale jak rozwiązać tę kwestię?
  
> Inaczej się nie da. Na tym polega problem z definiowaniem pojęć  
> niedefiniowalnych.
>  
> Jeśli mimo wszystko chcecie próbować dalej, życzę powodzenia. 8)

~~~
Powodzenia ? :>

Wolność ujęta w karby semiotyki ulega deformacji, zatraca swe rzeczywiste właściwości. Tylko po co ją rozpuszczać w słowach ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-22
18:40:27

Wolność wolna od semiotyki.
> Wolność ujęta w karby semiotyki ulega deformacji, zatraca swe rzeczywiste  
> właściwości. Tylko po co ją rozpuszczać w słowach ?

Wiesz, żaden ze mnie filozof i nie jestem pewna czy twoją wypowieź zrozumiałam dokładnie tak jak powinnam.

Jeśli <<rozpuszczanie w słowach>> rozumiesz jako budowanie definicji i określeń, które nigdy nie oddają sensu i zawsze wypaczają istotę rzeczy, to się zgadzam.

Jeżeli miałeś na myśli coś innego, wybacz prostemu człowiekowi luki w wiedzy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-04-22
20:14:55

Wolność wolna od semiotyki.
~~~
Zgadłaś, w nagrodę dostaniesz słodkiego lizaka :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-23
04:23:34

Wolność wolna od semiotyki.
> ~~~
> Zgadłaś, w nagrodę dostaniesz słodkiego lizaka :)

...powiedział Ego, rozpinając rozporek ]:->

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-04-27
12:37:11

Moja seksualność to nie twoja seksualność.
> > Zgadłaś, w nagrodę dostaniesz słodkiego lizaka :)
  
> ...powiedział Ego, rozpinając rozporek ]:->

~~~
Nawet gdybym zabarwił seksualnie posta, to nigdy, przenigdy bym tak nie zaczął gry wstępnej :) mamy rozbieżne gusta erotyczne, nie jestem bezpośredni i lubię finezję :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-23
14:55:31

Wolność wolna od semiotyki.
> ...powiedział Ego, rozpinając rozporek ]:->
>  
> Pzdr.
> LOKI

Przezabawne :) Pewnie dłuuuugo nad tym myślałeś. Jednakowoż dziwi mnie skąd u człowieka obdarzonego ponadprzeciętnym (wnosząc z lektury postów) intelektem
tak potoczne, by nie rzec prymitywne, skojarzenie ?

};>         T.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-24
12:49:11

Back to the primitive ;-)
> Przezabawne :) Pewnie dłuuuugo nad tym myślałeś.

Około jednej sekundy. Może troszkę mniej :-P

> Jednakowoż dziwi mnie  
> skąd u człowieka obdarzonego ponadprzeciętnym (wnosząc z lektury postów)  
> intelektem

Ah dziękuję, dziękuję [Loki się zaczerwienił] ROTFL

> tak potoczne, by nie rzec prymitywne, skojarzenie ?

Inteligentni ludzie nie znaczy ludzie pozbawieni poczucia humoru... a żarty prymitywne wcale nie są mniej zabawne przez swój prymitywizm - czasami lubię prostotę ;-)

Tego typu komentarz bawi mnie tak samo jak "We thought that formula for water is H-I-J-K-L-M-N-O" ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Chińczyk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-10
21:49:12

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?



Nasz kraj jest strasznie staroświecki, wile rzeczy jest tematem tabu, o których nie można mówić publicznie bo nie wypada, bo komuś się to nie podoba itd. U mnie w małej wiosce (ok 2000 osób) rolę nadrzędną sprawuje... ksiądz. To on właśnie uznaje co jest dobre, a co złe dla ludzi. Wystarczy coś wspomnieć o innych religiach a już wyzywa Cię od grzeszników, masonów, komunistów i jak on to mówi "masonerii żydowsko niemieckiej (ale połączenie:)) z Unii Europejskiej". Wątpie czy kiedyś w Polsce będzie CAŁKOWITA wolność słowa (może to i dobrze). Ale jak na razie jest ona stanowczo za mała...  

Tak poza tym nie można w życiu robić rzeczy które są tylko DLA NAS słuszne, czasami trzeba też postawić się na miejscu drugiej osoby.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-11
21:29:19

Wolność
> Tak poza tym nie można w życiu robić rzeczy które są tylko DLA NAS  
> słuszne, czasami trzeba też postawić się na miejscu drugiej osoby.  

nie wiem czy rozumiem ale ja nie mam zamiaru robić rzeczy według mnie nie słusznych, mógłbyś nieco rozszeżyć te zdania.
pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-15
14:46:36

Wolność

> nie wiem czy rozumiem ale ja nie mam zamiaru robić rzeczy według mnie nie  
> słusznych, mógłbyś nieco rozszeżyć te zdania.
> pozdrawiam


juz tak jesteśmy skonstruowani, ze  nie możemy zyc poza społeczeństwem...dlatego trzeba zwracac uwage na potrzeby innych, a to nie znaczy robienia czegoś wbrew sobie....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jerry486
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-06
10:34:26

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

Wolni mozemy byc i teoretycznie caly czas jestesmy .. Chocby nie wiem jakie prawo narzucono, chocby nie wiem co klazano zrobic - zawsze jest to TAK i NIE ktorymi mozemy sie posluzyc .. Staniemy sie moze i wiezniami kamiennej celi, ale nie staniemy sie wiezniami wlasnej woli .. Pozostajac wiernym tej ideologii bedziemy wolni zawsze.  

co do zniewalania .. hmmm .. zniewalamy sie faktycznie bez przerwy .. Sa dwa czynniki - otoczenie i my sami .. Mozemy zniewolic sie sami - nalogi, moga nas zniewolic inni, jednakze NIGDY nie zniewola nas w sposob calkowity .. Bo coz nam moga uczynic? Przywioza do slupa, odetna jezyk (itd) - ale co z tego - nadal jestesmy wolni, i jesil bedziemy to powtarzac to torturujacemu az do konca - umrzemy wolni, mimo wszystko - nie zniewolil on naszej woil .. jest to cos co zawsze jest wolne ..  

Tylko decyzje krotkie i przyziemne sa zniewolone - korzyscia, zyskiem .. checia spokoju i ucieczki od problemow ..  

To tyle co do moich przemyslen

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-09
17:07:30

Wolność

> moga nas zniewolic inni, jednakze NIGDY nie zniewola nas w sposob  
> calkowity .. Bo coz nam moga uczynic? Przywioza do slupa, odetna jezyk  
> (itd) - ale co z tego - nadal jestesmy wolni, i jesil bedziemy to  
> powtarzac to torturujacemu az do konca - umrzemy wolni, mimo wszystko -  
> nie zniewolil on naszej woil .. jest to cos co zawsze jest wolne ..  

niby dlaczego będziemy wolni, za dużo tu katolickiego pieprzenia (tak samo o wolności mówiła pewna wykfalifikowana chrześcijanka), wolny to znaczy nieograniczony a jak jesteś przywiązany do słupa i ograniczony wolą innego człowieka to jesteś zniewolony czyli nie jesteś wolny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jerry486
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-10
07:41:20

Wolność
> niby dlaczego będziemy wolni, za dużo tu katolickiego pieprzenia (tak samo  
> o wolności mówiła pewna wykfalifikowana chrześcijanka), wolny to znaczy  
> nieograniczony a jak jesteś przywiązany do słupa i ograniczony wolą innego  
> człowieka to jesteś zniewolony czyli nie jesteś wolny.

materialnie tak, kwestia interpretacji ..

pozdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-08
22:19:58

Wolność
  
>Wolni mozemy byc i teoretycznie caly czas jestesmy ..  

Teoretycznie - owszem. W  praktyce jednak różnie z tym bywa. Choćby  
dlatego, że nie żyjemy na bezludnej wyspie, a w konkretnym społeczeństwie,  
w konkretnym "systemie", bez wzgledu na to, czy tego chcemy, czy nie.
Ja na przykład wręcz brzydzę się pracą zarobkową. I co z tego? I tak pracować  
muszę. Nie ma na to rady. No, chyba, że wybiorę "teoretyczną" wolność i pewnego  
pięknego dnia po prostu nie pójdę do pracy. Tylko z czego "w praktyce" będę żyć?  
Zapewne dla odmiany popadnę w uzależnienie od jakiejś tam "pomocy społecznej"  
czy innego takiego "wynalazku".  
Tez mi wolność! O nie! Dziękuję. Obejdzie się. :-)
  
> Bo coz nam moga uczynic? Przywioza do slupa, odetna jezyk  
> (itd) - ale co z tego - nadal jestesmy wolni, i jesil bedziemy to  
> powtarzac to torturujacemu az do konca - umrzemy wolni, mimo wszystko -  
> nie zniewolil on naszej woil .. jest to cos co zawsze jest wolne ..  

Hmmm… ładnie powiedziane, choć moim zdaniem - trochę nazbyt pośpiesznie.
Skąd wiesz, czy jesteś "prawdziwym twardzielem"? Albo - ile i jakie tortury byłbyś w stanie wytrzymać IRL? Do czego byłbyś zdolny na przykład za - obietnice szybkiej śmierci? Albo za obietnice choćby chwilowego zaprzestania  
r z e c z y w i s t y c h    męczarni, o których z taką odwagą piszesz w  
wirtualu, spokojnie siedząc przed kompem?…

Pozdrawiam,

Amorgen


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jerry486
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-09
22:46:07

Wolność
> >Wolni mozemy byc i teoretycznie caly czas jestesmy ..  
>  
>> Teoretycznie - owszem. W  praktyce jednak różnie z tym bywa. Choćby  
>> dlatego, że nie żyjemy na bezludnej wyspie, a w konkretnym społeczeństwie,  
>> w konkretnym "systemie", bez wzgledu na to, czy tego chcemy, czy nie.
>> Ja na przykład wręcz brzydzę się pracą zarobkową. I co z tego? I tak  
>> pracować  
>> muszę. Nie ma na to rady.

=-> tez masz tego systemu dosc?? Ehh .. ta bezludna wyspa to dobry posmyl .. w zasadzie zaluje ze nie przytoczylem tego hasla ktore zaraz przytocze w dyskusji o "CELU" .. Powiadam zatem "Bilet na Bali i siup w krzaki" :D
****************

>> No, chyba, że wybiorę "teoretyczną" wolność i  
>> pewnego  pięknego dnia po prostu nie pójdę do pracy. Tylko z czego "w  
>> praktyce" będę żyć?  

=-> wg Seneki jesli w tym stanie nie bedziesz pozadac wiecej to nie doswiadczysz ubostwa :D
****************

> Bo coz nam moga uczynic? Przywioza do slupa, odetna jezyk  
> (itd) - ale co z tego - nadal jestesmy wolni, i jesil bedziemy to  
> powtarzac to torturujacemu az do konca - umrzemy wolni, mimo wszystko  
> - nie zniewolil on naszej woil .. jest to cos co zawsze jest wolne ..  
>  
>> Hmmm… ładnie powiedziane, choć moim zdaniem - trochę nazbyt  
>> pośpiesznie.
>> Skąd wiesz, czy jesteś "prawdziwym twardzielem"? Albo - ile i jakie  
>> tortury byłbyś w stanie wytrzymać IRL? Do czego byłbyś zdolny na przykład  
>> za - obietnice szybkiej śmierci? Albo za obietnice choćby chwilowego  
>> zaprzestania  
>> r z e c z y w i s t y c h    męczarni, o których z taką odwagą piszesz w  
>> wirtualu, spokojnie siedząc przed kompem?…

=->nie wiem, i nigdzie tego nie oswiadczam .. napisane jest wyraznie JESLI :D no wiec przyklad przykladem a prawda prawda. Pewne bym wymiekl i umarl jednak zniewolony nie mogac dotrzymac slowa temu co tu pisze .. No ale coz - czlowiekiem jestem ..  

>  
> Pozdrawiam,
>  
> Amorgen

=-> pozdrawiam rowniez :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-05-10
12:23:35

Wolność
  
> =-> tez masz tego systemu dosc??  

Nie. Nie mam dosc. Przynajmniej na razie. Po prostu zdaje sobie  
sprawe z ograniczen, jakie czasami narzuca indywidualnej wolnosci.

>Ehh .. ta bezludna wyspa to dobry  
> posmyl .. w zasadzie zaluje ze nie przytoczylem tego hasla ktore zaraz  
> przytocze w dyskusji o "CELU" .. Powiadam zatem "Bilet na Bali i siup w  
> krzaki" :D

Aha. Czyli haselko przytoczyles dwukrotnie. Pewnie dlatego, ze raz, to wcale?  
:-) A moze dlatego, ze toczylo sie jakos tak “okraglo" i ladnie?  Jak kolo Fortuny?

Wlasciwie dlaczego wyznaczasz odgornie “jedynie sluszny" kierunek ucieczki od cywilizacji? I z gory ustalasz jednakowy program rozrywkowy dla wszystkich?  
Bali??? Tam, gdzie slonce pali?! Eeee taaaaam… Nie dla mnie. Wybieram inna wolnosc. Nikt nie uszczesliwi mnie na sile. :-)
A w krzakach radze uwazac! I "siupnac" tamoj raczej ostroznie.  
Wiadomo – Bali : kraj nieznany. A takie blizej nieodkryte, wiec potencjalnie niebezpieczne  terytoria starozytni oznaczali na mapach krotko i tresciwie : hic sunt leones. Coz, lwow tam raczej nie uswiadczysz, ale zawsze moze sie napatoczyc jakis cholerny, jadowity anguis in herba. I wtedy dopiero bedzie Arkadia. Sielanka pelna geba. A raczej – na cale gardlo. :-)

> =-> wg Seneki jesli w tym stanie nie bedziesz pozadac wiecej to nie  
> doswiadczysz ubostwa :D

Nie doswiadcze. Bo bynajmniej nie pragne doswiadczenia ubostwa.  
Juz mowilam, ze za cos takiego uprzejmie i swiadomie dziekuje. :-)
Natomiast Tobie nie mysle zabraniac imitacji jakiegokolwiek mistrza.
Nasladuj Seneke, Epikura, Demostenesa, Augustyna. Nasladuj nawet  
“nasladowanie Chrystusa" Tomasza à Kempi, jezeli wlasnie tego  
sobie zyczysz i tego “pozadasz".  Hulaj dusza, piekla przeciez nie ma!
:-)
  
> przyklad przykladem a prawda prawda. Pewne bym wymiekl i  
> umarl jednak zniewolony nie mogac dotrzymac slowa temu co tu pisze .. No  
> ale coz - czlowiekiem jestem ..  

Aha. Ty tez ?… Trzeba bylo tak od razu. :-D

Pozdrawiam,

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Moan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-10
18:35:47

Wolność
WOLNOŚĆ   – słowo magia, słowo klucz, słowo nadzieja.

Na przestrzeni dziejów wypowiadanych szeptem w głębokiej tajemnicy, ze łzami wzruszenia, wykrzykiwane w walce. Kto traci wolność, traci jeden z atrybutów szczęścia.
W najbardziej okrutnych warunkach zniewolenia – w obozach koncentracyjnych, jenieckich, obozach pracy byli ludzie, którzy – niezależnie od rasy, kultury, epoki – nie tylko nie załamywali się, ale podnosili innych na duchu. Można odebrać człowiekowi wolność fizyczną, ograniczyć jego kontakt ze światem, głodzić go, spowodować, że będzie cierpiał najsroższe męki z powodu pragnienia, bić i upokarzać – ale żadna siła na świecie nie zabierze człowiekowi jego wewnętrznej wolności.

Wszystko co żyje, dąży do wolności. Uwięzieni ludzie zawsze planowali ucieczki. Nadzieja na odzyskanie wolności wielu utrzymywała przy życiu. Niektórzy dla wolności gotowi byli nawet poświęcić życie.
Jednak ludzie mają nie tylko potrzebę wolności osobistej, ale także związaną z miejscem urodzenia, wychowania, językiem i kulturą potrzebę odrębności i wolności narodowej. Uciskane narody przed wiele dziesiątek lat walczy o utrzymanie swojej tożsamości. To, że Polska istnieje jako odrębne państwo, że posługujemy się swoim własnym językiem i mamy własną kulturę, zawdzięczamy pokoleniom Polaków, którzy przed długie stulecia różnymi sposobami walczyli o zachowanie polskiej tożsamości i odzyskanie wolności.

W duszy każdego człowieka istnieje nieuświadomiona tęsknota za niczym nieograniczoną wolnością. Uwikłani w codzienne sprawy, obarczeni mnóstwem obowiązków, otoczeni tysiącem często niepotrzebnych przedmiotów, spoglądamy czasem w stronę horyzontu i przed ułamek sekundy mamy ochotę rzucić to wszystko i wyruszyć przed siebie, daleko, w nieznane. Ptakom zazdrościmy skrzydeł, wystawiamy twarz w stronę wiatru i ... wracamy do naszego małego, ciasnego świata. Bo chociaż głęboko w sobie czujemy potrzebę prawolnosci, to tak naprawdę nie jesteśmy przygotowani na jej świadome doświadczenie.

Dlaczego tak się dzieje?
W miarę upływu lat stajemy się bogatsi o wiedze dotyczącą nas samych. Wiedza ta uchodzi zarówno ze świata zewnętrznego, jak i z własnych doświadczeń i przemyśleń. Rozwijamy cechy ułatwiające komunikowanie się i współpracę z otaczającym nas światem. Umysł gromadzi coraz większą ilość idei i poglądów. Jaśniej i wyraźniej rysuje się nasz wewnętrzny obraz – nasze "ja". Lgniemy do opinii i idei, z którymi możemy się utożsamiać. Takiej identyfikacji szukamy też w świecie zewnętrznym, spotykając podobne sobie osoby, grupy, społeczności. Na podstawie opinii innych, a także własnych spostrzeżeń modyfikujemy zachowania, dążąc do obrazy idealnego, który w sobie nosimy. By się dowartościować, otaczamy się dobrami materialnymi, myląc poczucie własnej wartości z wartością otaczających nas rzeczy.
W naszym umyśle przechowywane są miliardy informacji, które jednak nierzadko są nam zupełnie obce. Budujemy mur z przedmiotów i akademickiej wiedzy, by nie stanąć twarzą w twarz z samym sobą, z prawdziwym życiem. Zaczynamy myśleć i postępować według dobrze znanych schematów, nie doświadczając niczego nowego, coraz bardziej zamykając się we własnej skorupie nabytych idei, wierzeń, nawyków i odruchów. Niepostrzeżenie otaczający nas mur staje się coraz wyższy i grubszy. Jesteśmy niewolnikami nie tylko myśli, ale także przedmiotów. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo jesteśmy zniewoleni, jak daleko uciekliśmy od siebie samych.
Jednocześnie czujemy się związani zakazami i nakazami pochodzącymi ze świata zewnętrznego, który nie tylko mówi nam, jak postępować w codziennym życiu, ale wyznacza sposoby na osiągnięcie sukcesu życiowego i szczęścia, nie licząc się z naszymi możliwościami i ograniczeniami. Jeżeli nawet czasami zaczynami podejrzewać, że nasze życie jest puste, unikając konfrontacji z tą bolesną prawdą uciekamy w żart, ironię i sarkazm.  

Czasami, kiedy mamy chwilę ciszy i samotności, kiedy umysł zyska chwilę relaksu, doświadczamy wewnętrznego spokoju i błysku prawdziwej wolności.

W głębi naszego człowieczeństwa wszyscy jesteśmy wolni i niezależni. Ale w naszym umyśle powstają bariery i ograniczenia. By dotrzeć potrzeb duchowej wolności, musimy oczyścić umysł z naleciałości całego naszego życia i życia wielu pokoleń. Trzeba odrzucić wszystkie wyobrażenia, wszystkie zasłyszane i przyswojone opinie, wszystkie słowa. Wtedy możemy doświadczyć najgłębszego psychicznego doznania, którego nie da się opisać słowami. Towarzyszy mu poczucie nieograniczonej przestrzeni i wolności. I  świadomości, ze to my sami wpadamy w pułapkę naszych myśli. A przecież wystarczy być. Być tu i teraz i robić najlepiej jak się umie to, co właśnie jest do zrobienia.

Przeszłość to wszystko co było.  
Przyszłość to wszystko co będzie.
Pomiędzy przeszłością a przyszłością pozornie nie ma nic.
A w tym właśnie punkcie mieści się całe nasze życie.

Więc po co rozważać i magazynować przeszłość w naszym umyśle? Czy warto myśleć, co by było, gdyby...? Po co rozważać przeszłe niepowodzenia i sukcesy. Przecież one istnieją tylko w naszej głowie. Jest taka chwila w teraźniejszości, kiedy trzeba zaplanować przyszłość. Ale po co tworzyć wewnętrzne scenariusze dotyczące przyszłości, nieustannie je zmieniać i wymieniać na nowe przecież to tylko myśl, której nawet nie sposób uchwycić. Ile czasu i energii pochłania rozważanie iluzji? Ile prawdziwego ŻYCIA tracimy na myślenie o tym, co istnieje tylko w naszych głowach.

A gdzie to prawdziwe życie? Gdzie prawdziwe doświadczenie obecnej chwili? Jak często w pełni czujesz smak jabłka, którego kęs masz właśnie w ustach? Jak często dostrzegasz kolor nieba? Kiedy ostatni raz przysłuchiwałeś się śpiewom ptaków? O czym myślałeś, kiedy śnieg skrzypiał pod nogami, a mroźne powietrze szczypało w uszy? Gdzie wtedy byłeś?

Człowiekowi, który uwolnił swój umysł, nie zagraża żadne zniewolenie. Znikają lęki i niepokoje. Budzi się zadowolenie z samego faktu życia. Współżycie z ludźmi staje się proste i bezproblemowe. Każdy dzień jest nowym dniem. I nawet klęska, która może zjawić się nieoczekiwanie, nie "zabija". Świat się nie kończy. Wiemy, że niepowodzenia i sukcesy dotyczące tylko naszego wyobrażenia o nas, a naszej istoty

Robić najlepiej jak się umie to, co jest teraz do zrobienia.

Być uważnym na to, co dzieję się dookoła nas. Być świadomym konsekwencji własnych czynów. Przestrzegać ograniczeń, nakazów i zakazów, które wypływają z naszego wnętrza. Być łodzią, żaglem i sternikiem.

"Wolność od " jest wolnością niedojrzałą. Zazwyczaj jest to dążenie do uwolnienia się od zewnętrznych nakazów i zakazów, niezależnie od konsekwencji.
Natomiast "wolność do" wynika z wewnętrznych przekonań. Robisz to, co jest zgodne z Tobą samym. Żyjąc w ten sposób, można bardzo poważnie się ograniczyć, ale ponieważ jest to samoograniczenie wynikające z wewnętrznych nakazów, nie daje poczucia zniewolenia, wręcz przeciwnie – pozwala odczuwać pełna wolność. Ba najczystszym przejawem wolności jest życie w zgodzie z  własnymi ideałami.

Człowiek, którego umysł jest całkowicie wolny, może doświadczyć prawdziwego uczucia miłości, nie ograniczonego pożądaniem, wyobrażeniami o obiekcie miłości, idealizowaniem, iluzorycznymi oczekiwaniami. Ktoś taki w pełni akceptuje samego siebie, a więc nie dąży desperacko do akceptacji oferowanej przez innych. Dlatego przyjmuje ludzi takimi, jakimi są i sam nie skrywa się za żadną maską. Nie chce udawać i nie boi się pokazać prawdy o sobie. Ale także nie upiększa ludzi, nie dodaje im cech nadludzkich. Akceptuje ludzki wymiar ich życia dzięki temu, że zaakceptował siebie. W spokojnym umyśle miłość do życia i całego świata, a nie tylko do wybranych osób, jest czymś naturalnym. Tacy ludzie całym swoim istnieniem afirmują życie, roztaczając wokół siebie aurę przyciągająca innych.  
Prawdziwie wolnym człowiekiem jest ten, kto potrafi przestrzegać wypływających z jego wnętrza systemów wartości, które są ideałami i normami moralnymi całej ludzkości. Ktoś taki, jeśli dochowuje wierności sobie, nie nadużyje wolności. Jest współodczuwający i odpowiedzialny.

Moan
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Galindia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-30
15:58:26

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?


"wolnosc" - wiesz ten temat dla mnie jest bardzo szeroki, ale ja przedstawie moja pinie WAM w kilku slowach. od dawna cenie sobie wolnosc. nie potrafie zyc "na smyczy" - nie trawie tego, jak ktos mowi mi zrob to czy tamto. dla mnie wolnosc jest calym zyciem. ja uzyskalam wolnosc niestety buntem. zawsze bylam pod okiem rodzicow i to mnie bardzo irytowalo. naszczescie sie usamodzielnilam chociaz mam 20 lat, to radze sobie wspaniale, mam wszystko co chce, nikt mi niczego nie zabrania...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Randawia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-30
21:52:38

Wolność
> ja uzyskalam wolnosc  
> niestety buntem. zawsze bylam pod okiem rodzicow i to mnie bardzo  
> irytowalo. naszczescie sie usamodzielnilam chociaz mam 20 lat, to radze  
> sobie wspaniale, mam wszystko co chce, nikt mi niczego nie zabrania...

Właściwie od początku byłaś wolna. W głównym temacie zapewne nikomu niechodziło o taką wolność, ale skoro już zaczęłaś ten temat to ja też mam do powiedzenia kilka słów. Skoro zniewoleniem jest dla Ciebie nadopiekuńczość rodziców, to nie wiesz  chyba co oznacza wyrażenie "stracić wolność", "być niewolnikiem", itd. Niektórzy marzą aby mieć tylko takie problemy. Zastanów się nad tym co piszesz, bo kiedyś jeszcze zatęsknisz za takim życiem, jakie miałaś z rodzicami. U mnie w chacie też nie jest kolorowo, bo mną nikt się nie interesuje, chociaż jestem młodsza od Ciebie, ale nie trzeba być bohaterem żeby uwolnić się od  nadmiernej opieki rodziców i ten "wyczyn" z pewnością nie nazywa się "odzyskaniem wolności" tylko co najwyżej usamodzielnieniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-30
23:08:04

- Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :)
To, ze kogos bardziej boli glowa, nie znaczy ze ciebie boli mniej.

Napisalas, ze Toba sie nikt nie interesuje, wiec nie wiesz jak to jest, gdy zainteresowanie zaczyna cie tlamsic jak wpychana coraz glebiej do gardla szmata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-31
04:31:04

- Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
Mam osiemnastoletnią kumpelę, której matka nie pozwala wracać do domu później niż o piątej-szóstej, kontroluje każdy jej ruch, każde posunięcie, wszystkich znajomych, planuje jej czas co do sekundy...

Myślę, że nikt z Was by czegoś takiego nie wytrzymał na dłuższą metę...

Prawdę powiadasz, Logrusie, Murzyński, znaczy eee... Czarny Królu :-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-07
00:07:23

- Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
> Mam osiemnastoletnią kumpelę, której matka nie pozwala wracać do domu  
> później niż o piątej-szóstej, kontroluje każdy jej ruch, każde posunięcie,  
> wszystkich znajomych, planuje jej czas co do sekundy...
>  
> Myślę, że nikt z Was by czegoś takiego nie wytrzymał na dłuższą metę...
>  

Osobiście znam pewną osobę z podobnym problem (na tą samą skale) i calkiem nieźle sobie radzi, potrafi często wyjść na swoje i pokazać rodzicom pokore (pokore tylko na pokaz) wcale nie trzeba się stanowczo buntować by być wolnym czasami wystarczy dobrze poznać taktyke rodziców ;)

Ale owszem bunt stanowczy też jest dobra drogą lecz nie wszędzie ma zastosowanie

Iron
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Galindia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-31
11:41:15

- Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lep
> Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :)
> To, ze kogos bardziej boli glowa, nie znaczy ze ciebie boli mniej.
>  
> Napisalas, ze Toba sie nikt nie interesuje, wiec nie wiesz jak to jest,  
> gdy zainteresowanie zaczyna cie tlamsic jak wpychana coraz glebiej do  
> gardla szmata.



napisalm ze nikt mna sie nie interesuje teraz! akiedys doswiadczylam czegos takiego, jak nadmierna opiekunczosc rodzicow. masakra. nie zycze tego nikomu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-31
11:42:55

(Nie)wolność.
> "wolnosc"  

~~~
"Wolność" czy wolność ?


> - wiesz ten temat dla mnie jest bardzo szeroki,  

~~~
Wiem, że ten temat jest bardzo rozcieńczony, niekonkretny.


> nie potrafie zyc "na smyczy" - nie trawie tego,  
> jak ktos mowi mi zrob to czy tamto.  

~~~
Teraz wolność jest twoją "smyczą" (?).


> dla mnie wolnosc jest calym zyciem.  

~~~
Rozwiń to.  
Brzmi to tak jakbyś ofiarowała twe życie na ołtarzu wolności.


> ja uzyskalam wolnosc niestety buntem.  

~~~
Dlaczego "niestety" ?  


> zawsze bylam pod okiem rodzicow i  
> to mnie bardzo irytowalo.  
> naszczescie sie usamodzielnilam  

~~~
Jako rodzice dbali o ciebie. Trudno było wytworzyć dystans między tobą a nimi ? zamiast łudzić się wolnością.


> chociaz mam 20 lat, to radze  
> sobie wspaniale, mam wszystko co chce

~~~
Na pewno masz wszystko co (ze)chciałaś ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
MKJ
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-18
20:40:45

Wolność
Wolność... nie ma chyba bardziej pustego słowa niż to... Człowiek nigdy nie będzie wolny, ponieważ żyje w jakimś tam kraju(prawo), otoczony przez ludzi (nie wypada,co inni powiedzą) aż w końcu jego mózg jest zbełtany przez religię (10 x nie) czy tresurkę zwaną wychowaniem (nu,nu). Możemy jedynie mówić o stopniach wolności, ale ona jako taka nie daję się stopnować - jest sie wolnym albo nie... co tu gadać, w ilu procentach jesteś zakuty w łańcuchy?  

Całkowicie wolnym można być, gdy jest się samemu na wyspie, nie ma ludzi, nie ma religii, nie ma praw - ale ko by tak chciał?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-14
23:33:10

Wolność
> Całkowicie wolnym można być, gdy jest się samemu na wyspie, nie ma ludzi,  
> nie ma religii, nie ma praw - ale ko by tak chciał?

wtedy byłbyś jeszcze bardzej ograniczony przez niską możliwośc wyboru zajęć na wyspie, istnieje tylko jedna możliwość najbardziej zbliżająca do wolności bezgraicznej mianowicie stać się bogiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-15
14:39:32

Wolność
  
> wtedy byłbyś jeszcze bardzej ograniczony przez niską możliwośc wyboru  
> zajęć na wyspie, istnieje tylko jedna możliwość najbardziej zbliżająca do  
> wolności bezgraicznej mianowicie stać się bogiem.


no...chyba jednak się mylisz( chociaż kazdy ma prawo do własnych pogladów :P )...Bogiem jestes juz...sam dla siebie...każdy ma boga w sobie...wolnym jesteś gdy możesz wybierać...wybór...nigdy nie będziesz jak ptak, ale możesz sam zadecydować jakie zło....dobro tego swaita wybrać dla siebie...jestesmy częscią natury...sukcesem jest jej eksploatowanie dla własnych potrzeb...w taki sposób....aby jej nie zniszczyć....zawsze jest kilka ścieżek...WYBIERZ tę, ktorą będziesz podązał...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-15
19:47:50

Wolność
>> :P )...Bogiem jestes juz...sam dla siebie...każdy ma boga w sobie...wolnym  

kwestia definicji i poglądów

> jesteś gdy możesz wybierać...wybór...nigdy nie będziesz jak ptak, ale  
> możesz sam zadecydować jakie zło....dobro tego swaita wybrać dla  
> siebie

no właśnie mam tylko ograniczony wybór, to znaczy ja jestem ograniczony jeśli ja jestem ograniczony to znaczy że nie jestem wolny,  
P.S. nie wierze że ktoś jest w stanie być w pełni wolnym i nieograniczonym,
pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-17
19:40:47

Wolność
więc nikt nie może być bogiem ;)
ja równiez pozdrawiam...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-17
23:11:08

Wolność
> więc nikt nie może być bogiem ;)
  
nikt nie może być bogiem , dlatego nie wieże w bezwzględną wolność...
bardzo pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-18
20:47:11

Wolność
> Całkowicie wolnym można być, gdy jest się samemu na wyspie, nie ma ludzi,  
> nie ma religii, nie ma praw - ale ko by tak chciał?
W tym przypadku bylbys wiezniem wlasnej wolnosci :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-21
10:54:55

Wolność
> Człowiek nigdy  nie będzie wolny, ponieważ żyje w jakimś tam kraju(prawo)

masz wybór. przestrzegasz prawa, albo nie. decyzja podyktowana będzie rachunkiem korzyści i strat.

> otoczony przez ludzi (nie wypada,co inni powiedzą)  

liczysz się ze zdaniem ludzi albo nie. j.w.

> co tu gadać, w ilu procentach jesteś zakuty w łańcuchy?  

biorąc pod uwagę wszystko, co wymieniłeś, to w ani jednym. chyba, że uznasz fakt nieprzenikania ścian i nielatania jako ograniczenie wolności.

ale kiedyś myślałem jak ty.

> Całkowicie wolnym można być, gdy jest się samemu na wyspie, nie ma ludzi,  
> nie ma religii, nie ma praw - ale ko by tak chciał?

jeśli coś cię tutaj krępuje, odzruć to. bezludna wyspa jest niepotrzebna.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
MKJ
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-21
13:22:23

Wolność
te przykłady, które wymieniłem, nie odnoszą się do mnie tylko ogólnie do zwykłego człowieka, który nie jest świadomy tego, że nie trzeba przejmować się innymi itp itp... ja to wiem mówię tylko że szara masa - społeczeńsatwo - nigdy nie będzie wolna
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juliusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-17
23:35:19

Wolność
> te przykłady, które wymieniłem, nie odnoszą się do mnie tylko ogólnie do  
> zwykłego człowieka, który nie jest świadomy tego, że nie trzeba przejmować  
> się innymi itp itp... ja to wiem mówię tylko że szara masa -  
> społeczeńsatwo - nigdy nie będzie wolna

szra masa nawet nie jest świadoma swego istniania więc ie ma co dyskutować o ich zeomej wolności, nazywam takich ludzi śpiącymi,  
przepraszam za marną gramatykę lecz swoiskim polskim zwyczajem "%", i mam nadzieje że każdy rozumie
bardzo gorąco pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-04-21
14:44:59

Wolność
> te przykłady, które wymieniłem, nie odnoszą się do mnie  

domysliłem się, następnym razem postaram się inaczej sformułowac wypowiedź.

> tylko ogólnie do zwykłego człowieka, który nie jest świadomy tego, że nie trzeba > przejmować się innymi itp itp... (...) szara masa - społeczeńsatwo - nigdy nie  
> będzie wolna

mogę się zgodzić...
'życie w niewiedzy jest tylko cieniem śmierci'
T.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Doom
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-20
18:14:58

Wolność

Jesteśmy wolni, jeżeli sami czujemy że nic albo nikt nie jest w stanie przeszkodzić nam myśleć tak jak chcemy. W naszym kraju, czy środowisku jest to możliwe do zrealizowania bez większych problemów. Należy jednak od dzielić się stanowczo od szczeniackiego pojmowania wolności, która wyraża się najczęściej buntem wobec tak zwanego świata dorosłych, poprzez robieniu wszystkiego na opak.

Mam jednak trochę inne pytanie dotyczące Wolności, mianowicie czy są na ziemi jakiekolwiek granice, które tę Wolność ograniczają? A jeżeli są, to czy jednostka ma prawo przełamywać te bariery nie zważając na zagrożenia z tego wynikające. Mam tu na myśli prawo karne, które narzuca nam model pewnego postępowania.
Sądzę, że powinniśmy wpierw odpowiedzieć czym jest Prawo dla satanisty
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-21
01:20:11

Prawo (i Lewo)
W prawie można znaleźć dwa główne "nurty" - naturalne i sztuczne - te naturalne to po prostu usankcjonowane normy współżycia społecznego, wynikające niejako z biologii gatunku - żaden normalny (nie kłóćcie się czasem o to słówko - normalny, wiem, ze można się doń przyczepić) człowiek nie zabije innego (chyba że w samoobronie). Itede itepe. Część praw to prawa jakby półnaturalne, nie wynikające może bezpośrednio z samej biologii - ale dążące do tego, żeby ludziom żyło się lepiej - na przykład zakaz kradzieży, czy gwałtów. Część zaś przepisów w żaden sposób nie wynika z jakiejś obiektywnej moralności wspólnej większości ludzi na ziemi (jak te poprzednie), ale służy utworzeniu państwa i, generalizując, biurokracji. I przy ich łamaniu czy obchodzeniu zazwyczaj nie odczuwamy żadnych wyrzutów sumienia, ponieważ nie mają nic wspólnego z naszą naturą... stąd tyle przekrętów podatkowych, afer z wyprowadzaniem publicznych pieniędzy itede itepe...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-20
19:45:19

Wolność
> Sądzę, że powinniśmy wpierw odpowiedzieć czym jest Prawo dla satanisty

Prawo dla satanisty jest dokładnie tym, czym dla każdego innego człowieka - spisem rzeczy, za które beknie.
Satanista złapany za złamanie Prawa zostanie tak samo ukarany, jak każdy inny nie-satanista.  
Odpowiadając na twoje pytanie - satanista nie ma prawa łamać Prawa - jak każdy inny człowiek.  

A trochę poważniej - satanizm (IMHO) nie reguluje tego typu dylematów, to nie kodeks wiedźmiński (hehe). Jeżeli masz potrzebę złamać Prawo, to proszę bardzo, licz się tylko z konsekwencjami - przed nimi satanizm cię żadną miara nie uchroni.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Doom
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-22
11:14:19

Wolność
licz się tylko z konsekwencjami - przed nimi satanizm cię  
> żadną miara nie uchroni.

Nie miałem na myśli konsekwencji, które rzecz jasna są oczywiste i których trzeba być świadomym.  

Raczej  zastanawiam się nad etyczną interpretacją słów: ,,czyń swoją  wolę''. A właściwie czy satanizm może dać usprawiedliwienie czynom ściganym przez prawo. Czynom które mogą mieć pozytywny wpływ na ten nurt (i nie mam na myśli dewastacji nagrobków). Jest to pytanie otwarte i ja nie znam jednoznacznej odpowiedzi...  
I chyba najważniejsze czy mogą być takie czyny, które po przez łamanie prawa mogą satanizm wesprzeć?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-22
13:54:06

Wolność
> Raczej  zastanawiam się nad etyczną interpretacją słów: ,,czyń swoją  
> wolę''.  

W mojej interpretacji znaczy to dokładnie to, co znaczy - priorytetowym kryterium wyboru w każdej sytuacji powinna być twoja wola (czy Wola, jak wolisz). Przy czym tak samo istotne jest, IMHO, żeby realizując swoje potrzeby nie uniemożliwiać realizacji tych potrzeb innym. W granicach rozsądku, oczywiście.  

> A właściwie czy satanizm może dać usprawiedliwienie czynom  
> ściganym przez prawo.  

A szukasz w satanizmie usprawiedliwienia? Myślę, że tego tam nie znajdziesz. Satanizm jest filozofia ludzi silnych - zdolnych udźwignąć brzemię nieczystego sumienia (na przykład). Pomyłką jest, gdy ktoś zwraca się w stronę satanizmu, bo szuka ideologii, która "wyczyści" jego sumienie - pozwoli mu na coś, co dla niego jest instynktownie złe, przekona że jednak wolno. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo mam wrażenie, że trochę mętnie to przedstawiam.  

> Czynom które mogą mieć pozytywny wpływ na ten nurt  
> (i nie mam na myśli dewastacji nagrobków).  

A tej części nie rozumiem. Jaśniej proszę. Jakie czyny masz na myśli?

> Jest to pytanie otwarte i ja  
> nie znam jednoznacznej odpowiedzi...  

W kwestiach zawiłych nie ma jednoznacznych odpowiedzi.

> I chyba najważniejsze czy mogą być takie czyny, które po przez łamanie  
> prawa mogą satanizm wesprzeć?

Hmmm. Tu też poproszę trochę jaśniej. Co oznacza np.: "wspieranie satanizmu" ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Doom
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-25
15:55:52

Wolność
>  
> A szukasz w satanizmie usprawiedliwienia? Myślę, że tego tam nie  
> znajdziesz. Satanizm jest filozofia ludzi silnych - zdolnych udźwignąć  
> brzemię nieczystego sumienia (na przykład). Pomyłką jest, gdy ktoś zwraca  
> się w stronę satanizmu, bo szuka ideologii, która "wyczyści" jego sumienie  
> - pozwoli mu na coś, co dla niego jest instynktownie złe, przekona że  
> jednak wolno. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo mam wrażenie, że trochę mętnie  
> to przedstawiam.  

Rozumiem doskonale i popieram w całej rozciąglości a w żadnej mierze nie przyszło mi do rogatej głowy szukać usprawiedliwiń.  

  
> > Czynom które mogą mieć pozytywny wpływ na ten nurt  
> > (i nie mam na myśli dewastacji nagrobków).  
>  
> A tej części nie rozumiem. Jaśniej proszę. Jakie czyny masz na myśli?
>  

>  
> > I chyba najważniejsze czy mogą być takie czyny, które po przez  
> łamanie  
> > prawa mogą satanizm wesprzeć?
>  
> Hmmm. Tu też poproszę trochę jaśniej. Co oznacza np.: "wspieranie  
> satanizmu" ?

Już tłumaczę i nie dziwie się, że nie rozumiesz, bo delikatnie mówiąc (pisząc) enigmatycznie to zabrzmiało.
Mówiąc ogólnikowo mam na myśli ekspansje satanizmu. Bynajmniej nie chodzi mi o miliony dewotek składających cześć Bafometowi a o idee, które mogą kształtować obraz dzisiejszego świata.  
A moimi skromnym zdaniem ;). Można to osiągnąć zmieniając ustrój polityczny a żeby to zrobić, och ironio, trzeba złamać prawo.  
" Wzniósł Abaddon stary miecz, pluną w piach
Wojna psie!"          
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-23
02:29:32

Freedom
> W mojej interpretacji znaczy to dokładnie to, co znaczy - priorytetowym  
> kryterium wyboru w każdej sytuacji powinna być twoja wola (czy Wola, jak  
> wolisz). Przy czym tak samo istotne jest, IMHO, żeby realizując swoje  
> potrzeby nie uniemożliwiać realizacji tych potrzeb innym. W granicach  
> rozsądku, oczywiście.  

Dokładnie tak! Czyli jeśli łamiesz prawo, paląc trawkę, czy też pijąc na umór w miejscu publicznym to łam je do woli (ino się kryj, bo jak wpadniesz, może być nieprzyjemnie). Ale jeśli łamiesz prawo, kradnąc, czy mordując, to jesteś [tutaj umieścić epitet na temat życia seksualnego własnej matki, ROTFL]
  
> A szukasz w satanizmie usprawiedliwienia? Myślę, że tego tam nie  
> znajdziesz. Satanizm jest filozofia ludzi silnych - zdolnych udźwignąć  
> brzemię nieczystego sumienia (na przykład). Pomyłką jest, gdy ktoś zwraca  
> się w stronę satanizmu, bo szuka ideologii, która "wyczyści" jego sumienie  
> - pozwoli mu na coś, co dla niego jest instynktownie złe, przekona że  
> jednak wolno. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo mam wrażenie, że trochę mętnie  
> to przedstawiam.  

Nie zgodzę się. Sumienie (piszę to dziś po raz trzeci) to funkcja badająca zgodność postępowania z moralnością. Jeśli ktoś przyjmie moralność satanistyczną, to automatycznie zmieni się funkcjonowanie jego sumienia.
  
> W kwestiach zawiłych nie ma jednoznacznych odpowiedzi.

Etam. Chrześcijanie Ci udowodnią, że jednak są :-P
  
Pozdrawiam gorąco!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-23
11:48:23

Cyk cyk! ;)
> Dokładnie tak! Czyli jeśli łamiesz prawo, paląc trawkę, czy też pijąc na  
> umór w miejscu publicznym to łam je do woli (ino się kryj, bo jak  
> wpadniesz, może być nieprzyjemnie). Ale jeśli łamiesz prawo, kradnąc, czy  
> mordując, to jesteś [tutaj umieścić epitet na temat życia seksualnego  
> własnej matki, ROTFL]

Dokładnie tak! Jeżeli masz potrzebę coś ukraść - go for it! Możesz śmiało ukraść lizaka ze sklepu albo paczkę słoneczniku. Ale jak podpierdolisz sąsiadowi samochód na który pracował całe życie to jesteś zwykłym chujem. ;)
  
> Nie zgodzę się. Sumienie (piszę to dziś po raz trzeci) to funkcja badająca  
> zgodność postępowania z moralnością. Jeśli ktoś przyjmie moralność  
> satanistyczną, to automatycznie zmieni się funkcjonowanie jego sumienia.

A mi się właśnie wydaje, że przyjęcie ideologii satanistycznej wcale nie oznacza automatycznego przeprogramowania wewnętrznej, latami tresowanej moralności, która to instynktownie daje ci znać, że coś jest złe, nawet jeśli w świetle twojego nowego światopoglądu złe wcale nie jest. To jest właśnie, IMHO, sumienie. I właśnie to miałem na myśli mówiąc (pisząc), że ktoś wybiera drogę satanizmu po to, by choć po części zagłuszyć w sobie ten mały upierdliwy głosik.  
  
> Etam. Chrześcijanie Ci udowodnią, że jednak są :-P

Chrześcijanie to Ci nic nie udowodnią - nawet takiej pierdoły jak jakieś tam istnienie Boga :P Z dowodami to oni są na bakier. ;)
  
> Pozdrawiam gorąco!

Ja również,  

Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-23
12:25:25

Cyk cyk! ;)
> Dokładnie tak! Jeżeli masz potrzebę coś ukraść - go for it! Możesz śmiało  
> ukraść lizaka ze sklepu albo paczkę słoneczniku. Ale jak podpierdolisz  
> sąsiadowi samochód na który pracował całe życie to jesteś zwykłym chujem.  
> ;)

Exactly!
    
> A mi się właśnie wydaje, że przyjęcie ideologii satanistycznej wcale nie  
> oznacza automatycznego przeprogramowania wewnętrznej, latami tresowanej  
> moralności, która to instynktownie daje ci znać, że coś jest złe, nawet  
> jeśli w świetle twojego nowego światopoglądu złe wcale nie jest. To jest  
> właśnie, IMHO, sumienie. I właśnie to miałem na myśli mówiąc (pisząc), że  
> ktoś wybiera drogę satanizmu po to, by choć po części zagłuszyć w sobie  
> ten mały upierdliwy głosik.  

Słusznie napisałeś - WYDAJE CI SIĘ. Mówię z autopsji, że gdy odrzuciłem chrześcijaństwo i przyjąłem nowe zasady moralne - swoje własne zasady, wypływające z mojego wnętrza, a nie gdzieś z zewnątrz, to automatycznie sumienie się do nich dostosowało.

Rozdźwięk może być tylko wtedy, gdy osoba sama siebie oszukuje - na głos mówi, że jest satanistą, ale w głębi duszy nadal została chrześcijaninem i jej prywatna moralność nie uległa najmniejszej zmianie. Ale na coś takiego nazwa jest jedna - pozerstwo... i takich ludzi kulturalnie uprasza się o nie używanie etykietki satanisty, ponieważ sobie nań zwyczajnie nie zasłużyli. Satanista postępuje w zgodzie z SAMYM SOBĄ. Jeżeli czyjeś wnętrze jest przepełnione moralnością chrześcijańską, to nie ma najmniejszego sensu, by ją NA SIŁĘ odrzucać. To postępowanie wbrew satanistycznym ideałom :-P
  
> Chrześcijanie to Ci nic nie udowodnią - nawet takiej pierdoły jak jakieś  
> tam istnienie Boga :P Z dowodami to oni są na bakier. ;)

Ano :-P

Zaglądnij na katolika - polecam watek "tolerancja" - uśmiejesz się zdrowo :-D

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-23
13:12:19

Cyk cyk! ;)
> Słusznie napisałeś - WYDAJE CI SIĘ. Mówię z autopsji, że gdy odrzuciłem  
> chrześcijaństwo i przyjąłem nowe zasady moralne - swoje własne zasady,  
> wypływające z mojego wnętrza, a nie gdzieś z zewnątrz, to automatycznie  
> sumienie się do nich dostosowało.

A to szczęściarz z Ciebie. U mnie było trochę inaczej - ja odrzuciłem zasady chrześcijańskie bo było mi z nimi źle. Odrzuciłem je w myśl satanistycznej idei działania w zgodzie z sobą. Wcale nie przyszło mi to łatwo - było to raczej długa i wyczerpująca walka wewnętrzna, ale cały czas czułem, że właśnie podjęcie tej walki jest tym, co powinienem zrobić. Wniosek 1. Najprostszy wybór wcale nie oznacza, że żyjesz w zgodzie ze sobą = życie w zgodzie ze sobą wcale nie jest wolne od wewnętrznych rozterek (nie jest najprostszą drogą).  
Przez długi jeszcze czas pozostawała we mnie aktywna chrześcijańska moralność. Uwalnianie umysłu z wąskich ram dekalogu, plewienie chwasta chrześcijańskiej modelu myślenia to zajęcie czasochłonne i mozolne. Nie raz jeszcze poczułem, mimo przyjęcia i wymodelowania własnej pro satanistycznej ideologii, ukłucie chrześcijańskiego sumienia, kiedy sprzeciwiałem się dyktowanym przez nie nakazom. Tłumienie i tłamszenie tego zjawiska po długim czasie ciężkich starań dało oczekiwane efekty. Jestem wolny.  

Jak widzisz dalekie to od automatycznego przeprogramowania sumienia.  


A teraz na przykładach:
Uogólniając - satanizm pozwala ci na wszystko, na co masz ochotę - można to nazwać jednym z założeń. Więc wyobraź sobie, że jesteś w stałym związku z kobietą. Podczas imprezy na której jej nie ma nadarza ci się okazja przespać się z kimś, jednorazowo, bez zobowiązań. Osoba ta strasznie cię pociąga i generalnie masz olbrzymia ochotę to zrobić. Gdy już to zrobisz odzywa się w tobie sumienie - zdradziłeś swoja kobietę.  

Co teraz? Nazwiesz to pozerstwem. Taki człowiek nie może być satanistą? Przecież postąpił zgodnie z satanistyczna zasadą: chcesz to bierz - nikt cię nie powinien tego zabraniać. Ale sumienie go gnębi - tu satanizm nie pomoże, tej sfery satanizm nie tyka, owszem usprawiedliwia cię przed tobą samym, ale w oczach twojej partnerki satanistyczne "bo miałem na to ochotę" nie jest żadnym argumentem. Wniosek: satanizm jest dla ludzi, którzy potrafią udźwignąć brzemię nieczystego sumienia - sumienie nie zawsze działa w zgodzie z tobą, czasami, żeby żyć w zgodzie z sobą trzeba przeciwstawić się sumieniu. Satanizm nie jest po to, żeby szukać w nim usprawiedliwienia za swoje czyny - po prostu pozwala zrozumieć, IMHO.  


> Zaglądnij na katolika - polecam watek "tolerancja" - uśmiejesz się zdrowo  
> :-D

Zaraz zajrzę ;)
  
Pozdrawiam,  


Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-05-24
00:30:12

Cyk cyk! ;)
> [...]
> Jak widzisz dalekie to od automatycznego przeprogramowania sumienia.  
  
Widzę. Ty musiałeś walczyć ze swoim wnętrzem. Dostosowywać całą psychikę i światopogląd do swojej prywatnej wizji tego, jak wyglądać powinien...

Ja po prostu popłynąłem za głosem swojego serca... gdy tylko uświadomiłem sobie, że chrześcijaństwo to jedna wielka ściema, wszelkie okowy puściły... nie mówię, że proces był łatwy, wręcz przeciwnie, był on bardzo żmudny i bolesny - ale zakończony sukcesem...
  
> A teraz na przykładach:
> [...]

Chwila, moment, ale która z zasad satanizmu mówi: kłam, krzywdź itede itepe? O ile się orientuję, to większość zasad człowiek dobiera sobie sam - między innymi zasadę wywiązywania się ze zobowiązań - a takim zobowiązaniem jest wierność swojej partnerce, jeśli nie deklarowało się tzw. wolnego związku. I to, czy facet przyjmie taką zasadę czy nie zależy tylko od niego, a nie od satanizmu. A od tego, którą zasadę przyjmie, zależy to, jak się zachowa potem jego sumienie :-)

> Zaraz zajrzę ;)

Koniecznie!
  
Pozdrawiam gorąco!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-15
21:47:16

Dekalog (genetycznie modyfikowany)
Jakoś nie przeszkadzają mi moje chrześcijańskie korzenie.  
U mnie były najpierw poglądy satanistyczne---> przyczepiono mi na ich podstawie etykietke----> zaakceptowałam to ]:-)

A objawienia, że ze mnie żaden chrześcijanin nigdy nie będzie doznałam rozmawiając z Janem Górą dla którego ponoć każdy wątpiący (niewierzący) to jak brat :).

Czy coś ze mną jest nie tak?

> Przez długi jeszcze czas pozostawała we mnie aktywna chrześcijańska  
> moralność. Uwalnianie umysłu z wąskich ram dekalogu, plewienie chwasta  
> chrześcijańskiej modelu myślenia to zajęcie czasochłonne i mozolne. Nie  
> raz jeszcze poczułem, mimo przyjęcia i wymodelowania własnej pro  
> satanistycznej ideologii, ukłucie chrześcijańskiego sumienia, kiedy  
> sprzeciwiałem się dyktowanym przez nie nakazom. Tłumienie i tłamszenie  
> tego zjawiska po długim czasie ciężkich starań dało oczekiwane efekty.  
> Jestem wolny.  

Dekalog nie jest taki zły, ramy ma szerokie trzeba tylko trochę zinterpretować:  
wstęp: "Ja jestem..."- pomijamy bo nie nas to dotyczy.
1. - nie dla nas
2. "Nie będziesz wymawiał imienia Pana Boga twego nadaremno"-nie dla nas (choć ponoć słowa nają wielką moc),
3. "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił" - interpretować jako "ciesz się życiem".
4. "Czcij ojca twego i matkę twojš, abyś długo żył na ziemi, którš Pan, Bóg twój, da tobie"- jest biologicznie uzasadnione (pomijając pana Bóczka) bo jak wychowasz dzieciaka- taka starość cię czeka.
5."Nie będziesz zabijał" - ... jeśli pojmować to tak jak zawsze było to interpretowane, że można się bronić i żywić, to też chyba ok.
6."Nie będziesz cudzołożył"- to raczej ostrzeżenie typu "Uważaj, bo ktoś niedotrzyma piątego przykaznia".
7."Nie kradnij" to też dobra rada tatusia Boga ;).
8."Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek"- hmm... zaminiamy na przysięgę sądową :).
9."Nie będziesz pożšdał żony bliźniego twego"- dobra rada tatusia Boga "Dziecię, uważaj skują ci pyska."
10. "Nie będziesz pożšdał... żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego" j.w.

> (...) Satanizm nie jest po to, żeby szukać w nim  
> usprawiedliwienia za swoje czyny - po prostu pozwala zrozumieć, IMHO.  
>  
Pewnie, że nie :)...  Xianie od tego mają konfesjonał i stwierdzenia typu "wszyscy jesteśmy grzesznikami" a Satanista sam sobie sterem, żeglaezm i okrentem.

Pozdrawiam,
Aniuta
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hacel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-24
20:41:23

Cyk cyk! ;)
> Dokładnie tak! Jeżeli masz potrzebę coś ukraść - go for it! Możesz śmiało  
> ukraść lizaka ze sklepu albo paczkę słoneczniku. Ale jak podpierdolisz  
> sąsiadowi samochód na który pracował całe życie to jesteś zwykłym chujem.  
A jaka roznica etyczna i moralna poza cena?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tehanu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-01
00:19:52

Wolnosc ma wiele obliczy...
Wolnosc.. Wolnosc ma wiele obliczy.. Poniewaz czlowiek nie sklada sie z jednej warstwy, nie mozna mowic ogolnie czy jest sie wolnym czy nie. Czlowiek sklada sie najogolniej rzecz biorac z trzech powlok (czesci?): duszy, umyslu i ciala. Kazda z tych rzeczy da sie zniewolic. Czy niezaleznie?? To jest dobre pytanie, bo pozornie mozna oddac umysl do niewoli (np. systemu politycznego) i nie miec przy tym zadnych ograniczen ciala , ale wlasnie czy to jest tak naprawde?? Przeciez mozna tez czlowiekowi wmowic aby np. poruszal sie w obrebie politycznych wplywow ukochanego przywodcy- czy to nie jest ograniczenie ciala?? Albo racje zywnosciowe czy ograniczenie roznorodnosci produktow na rynku - analogicznie. I znowu czy kiedy staniemy sie niewolnikami ciala czy i naszego umyslu nie zaczyna dreczyc ideologia i sposoby myslenia ciemiezyciela?? Podobnie jest ze zniewoleniem duszy: z wlasniej lub nie woli mozemy oddac ja we wladanie "wyzszej" sile: Bogu, Szatanowi... Ale tu znowu nasuwa sie nastepny dylemat: czy to "zniewolenie" jest nim egzystencji rzeczywiscie, poniewaz jesli dusza zostala oddana we wladanie z naszej wlasnej woli, to jak nazwac to zjawisko??  

/***z calym szacunkiem dla userow i adminow forum : jesli ponizszy temat zosatl juz przedyskutowany to prosze zignorowac koncowa czesc tego posta: jeszcze niestety jestem tu dosc nowa i nie zdazylam sie zapoznac z caloscia archiwum***/

Tu tez zaczyna sie pieknie zaznaczac roznica miedzy umyslem i cialem a dusza... Dylematy i zniewolenia ciala i umyslu sa skonczone w czasie, a duszy?? Koniec czasu... to brzmi absrakcyjnie.. ale nie jestesmy na forum astrofizykow. Czekam na opinie.  


pozdrawiam
aniolova
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hacel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-19
20:27:00

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?
Na wolnosc mozna spogladac jedynie z perspektywy siebie. Zawiazanie wiezow lub zerwanie ich jest wynikiem wolnej decyzji jednostki. Kraj jest jedynie miejscem gdzie przebywa jednostka. Nie trzeba tu przypominac ze kraj, rodzina, towarzystwo, znajomi sa tylko elementami ograniczajacymi wolnosc - o ile jednostka nie wyzwoli sie z przesadow i nie zburzy swoich blednych symboli. Jednoczesnie kraj, rodzina, znajomi sa elementami poprawiajacymi gwarancje wolnosci dla wolnej swiadomej jednostki. Sa ponad to elementami przyjetymi przez swiadoma jednostke dobrowolnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
lamia*
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-06-27
19:35:51

Wolność
jaki mamy mozliwosci? zakladajac ze kazda jednostka sama decyduje o sobie a nie jest pod wladaniem sily wyzszej<patrz katole> mozliwosci innych wrecz nie ma. wolnym sie jest gdy nie poddaje sie zadnym heretycznym pogladom nie stara sie im podporzadkowac i sprostac.  

"bo chocby kto w  ogien by skoczyl dla wiary swojej czego to dowodzi? zaprawde lepsze jest gdu nauka i wiara z wlasnego rodzi sie zaru"
F. Nietzsche

zalaczam poklony dla Sanguine ode mnie i od Lucemfere
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-11
13:57:12

Wolność Werewolfa
Wolność kończy sie wtedy, gdy zaczyna się wolność drugiego człowieka. Najważniejszym w wolności jest fakt życia w taki sposób aby nie zadawać bezpodstawnego cierpienia innym ludziom. Uważam, że w naszym kraju jest całkiem niezle jesli chodzi o korzystanie z wolności. Oczywiście najważniejsza jest kasa, bez której nie da się osiągnąć wyznaczonych celów życiowych prowadzących do spełnienia określonych marzeń. Wolność ma małe znaczenie jeśli człowiek nie wie co chce w życiu osiągnąć i jakie marzenia spełnić. W niezbyt różowych kolorach przedstawia się w Polsce sprawa wyrażania swoich myśli.Polacy lubią jak się im przytakuje, nie znoszą krytyki, a jeśli znajdzie się chociaż jeden odważny, który idzie pod prąd i ma inne zdanie od wszystkich to od razu jest mieszany z błotem. W takich sytuacjach trzeba się starać za wszelką cenę pozostać sobą i nie dać się zagłuszyć przez zdanie ogółu, które zazwyczaj jest błędne (szczególnie w Polsce).

Pozdrawiam

''Hungry Hunter's Eye Is Looking For Some Meat''
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hacel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-15
17:31:18

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?
Ponizszy link najlepiej oddaje ses wolnosci. Szkoda ze po angielsku.
http://www.isil.org/resources/introduction.swf
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-31
19:34:01

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?


Jestem wolna, bo za taką się uważam, po za tym już chyba gdzieś o tym pisałam... :/

Pozdr!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-29
19:16:39

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

W naszym kraju niestety nie widzę wielu mozliwości, by w pełni się realizować. Jesteśmy ograniczeni przez chwiejny, przestarzały system stworzony przez nasz wspaniały rząd do spółki z kosciołem katolickim.  

Dla mnie wolność to przede wszystkim robienie w życiu tego, co sprawia nam przyjemność i satysfakcję. W Polsce nie każdy może pozwolic sobie np. na wymarzone studia z powodów finansowych. I to jest, moim zdaniem ograniczenie wolności. Co mi przyjdzie z wykonywania zawodu nie dającego pełni zadowolenia?  

Innym przykładem ograniczenia wolności jest dyskryminacja religijna. Nie rozumiem, dlaczego Sataniści muszą niemal ukrywać się przed społeczeństwem. Przypomina mi to czasy inkwizycji. Każdy podejrzany jest momentalnie szykanowany. O tyle dobrze, że nikt nie stosuje tortur...  

Wolność to raczej pojęcie abstrakcyjne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-07-30
05:47:27

Wolność
> W naszym kraju niestety nie widzę wielu mozliwości, by w pełni się  
> realizować. Jesteśmy ograniczeni przez chwiejny, przestarzały system  
> stworzony przez nasz wspaniały rząd do spółki z kosciołem katolickim.  

Ano.
  
> Dla mnie wolność to przede wszystkim robienie w życiu tego, co sprawia nam  
> przyjemność i satysfakcję. W Polsce nie każdy może pozwolic sobie np. na  
> wymarzone studia z powodów finansowych. I to jest, moim zdaniem  
> ograniczenie wolności. Co mi przyjdzie z wykonywania zawodu nie dającego  
> pełni zadowolenia?  

Hmm... no nie wiem, co to ma do rzeczy - pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny, a jednak poszedłem na wymarzone studia - inna sprawa, że po ich skończeniu zapewne zostanę młodym, wykształconym, dyspozycyjnym, utytułowanym bezrobotnym :-P

> Innym przykładem ograniczenia wolności jest dyskryminacja religijna. Nie  
> rozumiem, dlaczego Sataniści muszą niemal ukrywać się przed  
> społeczeństwem. Przypomina mi to czasy inkwizycji. Każdy podejrzany jest  
> momentalnie szykanowany. O tyle dobrze, że nikt nie stosuje tortur...  

A ja rozumiem, dlaczego muszą się ukrywać - ano dlatego, że przyczepili sobie etykietkę, która do niedawna zarezerwowana była dla czcicieli diabła katolickiego, wyznawców zła w czystej postaci, nierzadko w swoich dekadenckich rytuałach profanujących symbole religijne, a obecnie kojarzy się głównie ze sfrustrowanymi gówniarzami biegającymi po cmentarzach, rozwalającymi nagrobki i zjadającymi koty. Nawet słowniki potwierdzają taką wizję. I gwarantuję Ci, że gdybyś, zamiast mówić, że jesteś satanistką, powiedziała, jakie ideały wyznajesz, nie zostałabyś z góry potępiona - tak jak nie są potępieni ateiści, którzy wcale, wbrew temu co mówisz, nie muszą się ukrywać. Satanizm wybrał sobie etykietkę z ciężką i nie zawsze chlubną przeszłością i musi umieć ponieść konsekwencje wyboru tej etykietki - zanim doprowadzi do zmiany powszechnego jej rozumienia, trochę jeszcze wody w Wiśle upłynie... o ile w ogóle doprowadzi...
  
> Wolność to raczej pojęcie abstrakcyjne.

Zależy. Całkowita wolność równałaby się anarchii i życiu w poczuciu ciągłego zagrożenia ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:23:32

a jakie ma to znaczenie?
:-) po wielu miesiącach ponownie Was odwiedzam i widze kilka znajomych nicków.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoltar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-05
09:56:30

Wolność
Mogą zniewolić moje ciało, ale nigdy nie zniewolą mojej duszy, myśli i sumienia. Ja generalnie nie mam problemów ze swoją wolnością. Jestem wolny i swawolny i nie mam kłopotów z otoczeniem. Właściwie to żyję w sumie w tolerancyjnym mieście, ale też nie obnoszę się ze swoimi poglądami. Zachowuję je dla siebie. Nie widzę potzreby aby objawiać je pospólstwu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-07
14:42:53

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?


Nie jestem, nie byłam i nie będę niewolnicą!
Co prawda moje imię oznacza  "niewola", ale ja wolę zginąć niż dać się zakuć w jakiekolwiek cięższe kajdany.
Rozumiem, że jestem w jakiś sposób ograniczona, bo przecież wciąż rodzice mnie utrzymują itp. itd.
Ale to jest niewola konieczna, bez niej nikt z nas nie wyszedłby na ludzi, nie mielibyśmy perspektywy na lepsze jutro czy w ogóle pójście do szkoły gdyby nie to, że przez jakiś czas jesteśmy uzależnieni od rodziców, a tym samym można powiedzieć zniewoleni. Powtarzam, jest to niewola konieczna, a dodatkowo nieszkodliwa.
Same kożyści :)
Niewolnikami systemu też jesteśmy, płacenie podatków itp. itd.

Wiecie co... nie lubie słowa NIEWOLA, bardzo go nie lubię... :(

Uwielbiam być wolna!!! Nawet do tego stopnia, że bycie z kimś mnie męczy. Czuje się jak zamknięta w klatce, a może spowodowane jest to tym, że jeszcze nie spotkałam odpowiedniej osoby lub jej nie dostrzegm. Narazie jest mi z tym dobrze.

>jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?

Możliwości? Jakie tylko zechcemy! Przecież nikt w dzisiejszym świecie ci nie może kazać zrobić czegoś co będzie sprzeczne z tobą, no chyba, że za tym rozkazem ukryje wysoką "cenę".
Nie ma już czegoś takiego jak kiedyś czyli jeśli np. chłopak powie "Kobieto!Podaj piwo!" to wcale nie musimy tego robić. Dawno temu oberwało by nam sie dość solidnie za bunt, ale teraz kobiety nie są już ślepe, chyba, że z miłości.... :/

Pozdr!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-14
17:54:52

Wolność

Wolnością jest świadome wybranie sobie ograniczeń,których i tak nie da się uniknąć.Tylko dzieci wierzą w utopijny obraz nieskrępowania,braku przynależności do zastanych struktur.Wolnością jest także takie kształtowanie najbliższego świata,aby podlegał własnym wizjom i potrzebom,nawet,jeśli przez to łamie się wolność i prywatność innych osób.


Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-15
00:31:31

Wolność
Zastanów się, co by się stało, gdyby więcej ludzi chciało w ten sposób pojmować wolność...

...zostawiam Cię z tym problemem do 23.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
góral
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-15
14:15:14

Wolność
Wolność w społeczeństwie, w którym ludzie nie respektują prawa do wolności innych ludzi jest złudzeniem. A to społeczeństwo stara się wyznaczyć ramy i  ograniczenia nie szanując prawa jednostek do innego spojrzenia na rzeczywistość. Dlatego odmienność nie zawsze może być głośno manifestowana, bo budzi zbyt wielką agresję ludzi, którzy boją się, że może zburzyć ona ich porządek świata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dark_Jedi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-17
21:50:54

Wolność
W Polsce możemy wypowiadać się na każdy temat, tylko aby nie obraźić jakiegoś obywatela, więc istnieje wolność słowa. Natomiast jeśli "źle" (prawdziwie) wypowiadamy się o chrześcijaniźmie, to nigdy tego nie wyemitują w mediach. Jako satanista, czuję się wolny. Odczuwam niesamowity komfort myśli, wszystko mam poukładane w głowie, jak należy, mam "porządek" w umyśle. Jednakże kiedy wyjawi się chrześcijanionowi (lub grupie chrześcijaninów) że jest się satanistą, od razu odrzucają cie na bok. Pod tym względem, nie czuję się wolny...niestety. Mieszkam w Słupsku, nie mam wśród grona znajomych ani jednej osoby, która myśli tak jak ja. Jeśli ktoś równierz jest z tego miasta, co ja, bardzo proszę o kontakt! Tak kończę moją pierwszą wypowiedź na tym forum:) Pozdrawiam !!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Fenris81
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-18
22:15:59

Wolność
> Często w doktrynie satanistycznej używa się pojęcia "wolność". Wolność  
> jednostki, wyzwolenie z takich czy innych więzów, które krępują samorozwój  
> jednostki. Jak Wy spoglądacie na "wolność" z perspektywy naszego kraju,  
> swojego miejsca zamieszkania, jakie mamy możliwości na bycie wolnym, na  
> robienie tego co jest dla nas osobiście słuszne?
]


Wiesz co ja  w ostatnim czasie żyje z dnia na dzień moje życie wyznacza grafik pracy, ale w ostatecznym rozrachunku czuje się wolny bo zawsze moge powiedzieć  że mam tego dosyć i wogóle... a to co żyje we mnie to jet jedyne w swoim rodzaju i żyje tylko we mnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>