Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Miłość, a Satanizm
Werewolf 2004-08-26 - 15:49:40
 Heh...
Mat 2004-09-08 - 02:20:59
 Kochać i tracić.
E g o 2004-09-06 - 18:57:35
 Kochać i tracić.
Locutus 2004-09-07 - 19:32:42
 Miłość, a Satanizm
Izavela 2004-08-27 - 12:18:49
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-28 - 00:26:57
 Miłość, a Satanizm
Izavela 2004-08-28 - 15:30:24
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-30 - 15:41:17
 Miłość, a Satanizm
Juhas 2004-09-04 - 22:57:05
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-09-07 - 19:30:29
 Miłość, a Satanizm
midiana 2004-09-06 - 21:26:07
 Miłość, a Satanizm
Vampire 2004-09-05 - 09:08:31
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-28 - 00:29:01
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-27 - 00:03:18
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-27 - 00:56:28
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-27 - 23:38:12
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-27 - 23:42:12
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-27 - 23:57:46
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-28 - 02:33:41
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-29 - 11:08:18
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-29 - 23:40:35
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-31 - 01:10:06
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-31 - 04:10:25
 Miłość, a Satanizm
Aniuta 2004-08-29 - 14:35:24
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-30 - 15:00:22
 Miłość, a Satanizm
Aniuta 2004-08-30 - 21:14:32
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-30 - 23:53:41
 Miłość = Satanizm (w pełni)
Aniuta 2004-08-29 - 14:26:19
 Miłość = Satanizm (w pełni)
Locutus 2004-08-29 - 23:52:59
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-27 - 00:49:55
 Miłość, a Satanizm
midiana 2004-08-26 - 18:40:23
 Pierwsza odsłona - odpowiedź bzdurna.
Loup 2004-08-26 - 19:49:54
 Pierwsza odsłona - odpowiedź bzdurna.
Werewolf 2004-08-26 - 20:19:28
 Druga odsłona - odpowiedź bzdurna.
Loup 2004-08-27 - 13:25:12
 Druga odsłona - odpowiedź bzdurna 2
Werewolf 2004-08-27 - 20:00:37
 Trzecia odsłona - odpowiedź bzdurna
Loup 2004-08-28 - 13:01:03
 Trzecia odsłona - odpowiedź bzdurna
Werewolf 2004-08-28 - 14:45:34
 Trzecia odsłona?! Moze lepiej toto zaslonic.
Amorgen 2004-08-29 - 01:41:02
 Wyżej srasz niż dupę masz... :-P
Locutus 2004-08-29 - 00:52:20
 Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
Loup 2004-08-28 - 15:57:28
 Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
Werewolf 2004-08-29 - 19:00:22
 Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
Locutus 2004-08-30 - 00:30:14
 Piąta odsłona - odpowiedź bzdurna
Loup 2004-08-29 - 21:59:53
 Czyżby już szósta odsłona? :)
Werewolf 2004-09-01 - 09:48:24
 Czyżby już szósta odsłona? :)
Loup 2004-09-02 - 02:25:13
 Czyżby już szósta odsłona? :)
Locutus 2004-09-02 - 01:10:59
 Czyżby już szósta odsłona? :)
Loup 2004-09-02 - 02:35:04
 Czyżby już szósta odsłona? :)
Locutus 2004-09-02 - 23:18:05
 [OT]- odpowiedź bzdurna.-> komentarz
Amorgen 2004-08-26 - 21:02:08
 Egoizm a miłość...
Pavel 2004-08-26 - 17:24:59
 Brak zrozumienia wątku
Werewolf 2004-08-26 - 20:32:19
 Brak zrozumienia wątku
Pavel 2004-08-28 - 20:22:45
 Brak zrozumienia wątku for Pavel
Werewolf 2004-08-28 - 21:20:33
 Brak zrozumienia.
Amorgen 2004-08-29 - 01:09:51
 Brak zrozumienia x 2
Werewolf 2004-08-29 - 09:20:56
 Brak zrozumienia x 2
Loup 2004-08-29 - 12:17:50
 Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
Werewolf 2004-08-29 - 19:14:58
 Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
Locutus 2004-08-30 - 00:36:19
 Ręce mi opadają....
Werewolf 2004-08-30 - 07:53:59
 ...i nie tylko ręce ]:->
Locutus 2004-08-30 - 16:09:36
 ...i nie tylko ręce,również...hm...włosy
Werewolf 2004-08-30 - 18:24:37
 ...i nie tylko ręce,również...hm...włosy
Locutus 2004-08-31 - 00:00:55
 ..i nie tylko ręce,również..hm..włosy i paznokcie
Werewolf 2004-09-01 - 10:26:24
 Cfany gapa!
Pavel 2004-08-30 - 21:16:28
 Cfany gapa!
Locutus 2004-08-31 - 00:13:08
 Cfany gapa nie jest taki głupi ;o)
Pavel 2004-08-31 - 12:49:27
 Cfany gapa nie jest taki głupi ;o)
Locutus 2004-09-01 - 00:21:40
 Cfany gapa nie jest taki głupi ;o) i dosyć bystry
Werewolf 2004-09-01 - 10:35:47
 Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
Loup 2004-08-29 - 21:08:39
 Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :) x 22
Werewolf 2004-08-29 - 21:19:29
 Brak zrozumienia x 2
Amorgen 2004-08-29 - 12:05:10
 Brak zrozumienia x 2 x 2
Werewolf 2004-08-29 - 19:04:25
  2 x 2=666->Fatal Error=>EOT :)
Amorgen 2004-08-29 - 20:53:43
 Brak zrozumienia wątku for Pavel
Kvik 2004-08-28 - 22:09:32
 Werewolf ma zapędy do cudzych lasek...
Pavel 2004-08-29 - 17:21:43
 Werewolf ma zapędy do cudzych lasek...
Werewolf 2004-08-29 - 21:13:16
 Prosze... [ E O T ]
Pavel 2004-08-30 - 12:52:52
 Brak zrozumienia wątku
Locutus 2004-08-27 - 01:12:50
 Brak zrozumienia wątku
Tinnovem 2004-08-26 - 20:55:11
 Kompletne zrozumienie wątku
Werewolf 2004-08-26 - 21:00:26
 Kompletne zrozumienie wątku
Tinnovem 2004-08-27 - 19:03:55
 Kompletne zrozumienie wątku 2
Werewolf 2004-08-27 - 19:40:59
 Shang Tsung wins... ANIMALITY! :-P :-P :-P
Locutus 2004-08-27 - 23:24:28
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT
Tinnovem 2004-08-27 - 20:24:13
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Werewolf 2004-08-27 - 21:21:34
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Locutus 2004-08-27 - 23:27:53
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Werewolf 2004-09-01 - 10:41:24
 Potrzeby...
Locutus 2004-09-02 - 00:18:09
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Masur 2004-08-29 - 13:39:28
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Locutus 2004-08-29 - 23:50:40
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Hadan 2004-08-30 - 16:05:25
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Locutus 2004-08-30 - 16:21:10
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Hadan 2004-08-31 - 01:36:54
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Locutus 2004-08-31 - 04:43:08
 post na 7 str. A 4 o biologii ;-)
Hadan 2004-08-31 - 13:51:17
 Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
Locutus 2004-09-01 - 01:29:40
 Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
Hadan 2004-09-01 - 23:55:49
 Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
Locutus 2004-09-02 - 00:54:00
 Twoja racja jest najtwojsza
Hadan 2004-09-02 - 02:55:20
 errata
Hadan 2004-09-02 - 00:01:54
 Moja racja jest najmojsza!
Locutus 2004-09-01 - 01:13:25
 O LOCUTOWSKIM Biologizmie na 11 stronach A4 Hadan
Hadan 2004-09-02 - 02:48:50
 Nie tylko mózg jest dla biologa!
Aniuta 2004-09-02 - 21:15:46
 Piętnaście Ziewnięć
Locutus 2004-09-02 - 05:11:28
 Naiwny pragmatyzm.
E g o 2004-09-06 - 19:39:55
 Naiwny pragmatyzm.
Locutus 2004-09-07 - 18:45:40
 Naiwny pragmatyzm.
Wiktor 2004-09-08 - 09:38:54
 Naiwny pragmatyzm.
E g o 2004-09-10 - 16:23:50
 Naiwny pragmatyzm.
Locutus 2004-09-10 - 17:37:47
 Moja racja jest najmojsza!
Hadan 2004-09-02 - 00:04:00
 Moja racja jest najmojsza!
Locutus 2004-09-02 - 00:58:26
 off corz że siur z tobą
Hadan 2004-09-02 - 03:03:17
 off corz że siur z tobą
Locutus 2004-09-02 - 05:13:56
 Zabawny człowiek,cd......
Werewolf 2004-08-30 - 07:59:51
 Ano jesteś zabawny, fakt :-D
Locutus 2004-08-30 - 16:13:35
 Ano jesteś zabawny, fakt :-D
Werewolf 2004-08-30 - 18:02:47
 Opanuj się.
E g o 2004-09-06 - 18:32:07
 Opanowanie to moje drugie imię :)
Werewolf 2004-09-06 - 20:21:39
 Ignorancja to trzecie ?
E g o 2004-09-06 - 20:59:48
 Na trzecie mam Jakub
Werewolf 2004-09-08 - 12:24:56
 Na trzecie mam Jakub
Wiktor 2004-09-08 - 12:33:02
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Tinnovem 2004-08-28 - 13:54:50
 Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2 x 666
Werewolf 2004-09-01 - 09:59:22
 ghrrrrrrrrrrrrrrr
Tinnovem 2004-09-03 - 11:28:53
 break
Tomasz 2004-08-26 - 21:56:11
 break
Tinnovem 2004-08-27 - 19:01:01
 break
Hadan 2004-08-28 - 00:50:54
 break
Tinnovem 2004-08-28 - 13:58:17
 break
Hadan 2004-08-29 - 10:05:28
 break
Tinnovem 2004-08-30 - 09:59:06
 break
Hadan 2004-08-30 - 14:45:12
 break
Tinnovem 2004-08-30 - 15:01:35
 break
Hadan 2004-08-30 - 15:51:24
 break
Tinnovem 2004-08-30 - 20:31:20
 break
Hadan 2004-08-31 - 00:22:22
 break
Tinnovem 2004-09-03 - 11:19:04
 break
Locutus 2004-08-31 - 00:24:56
 break
Hadan 2004-08-31 - 01:50:38
 break
Marcin93 2004-08-31 - 00:31:35
 break
Locutus 2004-08-31 - 00:34:59
 break
Marcin93 2004-08-31 - 01:00:42
 break
Locutus 2004-08-31 - 03:44:46
 break
Hadan 2004-08-31 - 12:16:39
 break
Locutus 2004-09-01 - 00:16:29
 errata
Hadan 2004-08-31 - 00:24:02
 Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Locutus 2004-08-30 - 16:30:28
 Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Hadan 2004-08-31 - 02:03:01
 Pure nonsense...
Locutus 2004-08-31 - 04:48:25
 po prostu sens
Hadan 2004-08-31 - 12:14:04
 po prostu sens
Locutus 2004-09-01 - 00:14:38
 Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Hadan 2004-08-31 - 01:56:59
 Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Tinnovem 2004-08-30 - 20:38:40
 Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Locutus 2004-08-31 - 00:05:13
 break
Tomasz 2004-08-27 - 21:24:35
 break
Tinnovem 2004-08-28 - 14:00:21
 break
Tomasz 2004-08-28 - 14:46:22
 break
Tinnovem 2004-08-28 - 17:15:46
 Brak zrozumienia wątku
Loup 2004-08-26 - 21:14:05
 Miłość, a Satanizm
Cień 2004-08-26 - 17:48:11
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-26 - 18:01:13
 milosc, szmaragd i krokodyl
Amorgen 2004-08-26 - 20:41:45
 milosc, szmaragd i krokodyl
Locutus 2004-08-27 - 01:05:52
 milosc, szmaragd i krokodyl
Amorgen 2004-08-27 - 01:26:04
 milosc, szmaragd i krokodyl
Hadan 2004-08-28 - 00:40:24
 milosc, szmaragd i krokodyl
Amorgen 2004-08-28 - 02:20:49
 Dzięki
Werewolf 2004-08-26 - 20:52:09
 Miłość, a Satanizm- jak najbardziej :)
Vampire 2004-08-26 - 21:39:22
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-27 - 00:06:45
 Miłość, a Satanizm
Tomasz 2004-08-27 - 21:30:24
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-28 - 00:23:23
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-27 - 12:31:48
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-27 - 23:48:58
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-27 - 23:51:30
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-28 - 00:06:47
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-28 - 02:38:27
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-31 - 00:37:05
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-31 - 00:49:13
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-28 - 00:09:17
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-28 - 12:43:41
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-29 - 10:38:01
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-29 - 11:49:31
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-30 - 15:33:36
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-30 - 23:13:47
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-31 - 00:27:56
 Miłość, a Satanizm
Katera 2004-08-31 - 17:16:35
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-30 - 16:28:52
 Miłość, a Satanizm
Hadan 2004-08-31 - 01:42:40
 Miłość, a Satanizm
Locutus 2004-08-31 - 04:44:38
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
15:49:40

Miłość, a Satanizm
Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc Satanistą. Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej niż dobro własne jest trudnym zadaniem. Upajaniem się pięknem miłości nie ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę, wmawiając nam że ''Satanizm jest kompletnym złem'' - szczególnie gdy nasza ''druga połówka'' jest chrześcijanką. Jak wygladają Wasze związki? Czy macie wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów? Czy możliwa jest prawdziwa miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-08
02:20:59

Heh...
Idealny związek dwojga ludzi powinien być niczym gra o sumie niezerowej-Gramy dlatego że gra nam się podoba i czerpiemy z niej satysfakcję...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-06
18:57:35

Kochać i tracić.
> trudno jest kochać będąc Satanistą

~~~
Jeszcze trudniej tracić.

Poza tym, "nasze życie uczuciowe jest dla nas najmniej jasne" (Friedrich Nietzsche).


> Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś  
> dobro wyżej niż dobro własne jest trudnym zadaniem.

~~~
To czy dana osoba ma satanizm we krwi, można między innymi rozpoznać po tym, jaki posiada wzór miłości, bo cóż powiedzieć o osobie deklarującej się satanistą a kultywującej (post)chrześcijański model miłości - między innymi : (a) poświęcenie, (b) metafizyczność, (c) niedoczesność - ? Hipokryta i (samo)oszust, prawda ? Ale dla mnie nie jest żadną nowością, kolejny rzekomy satanista z chrześcijańskim sercem - nie o tobie mówię, nie znam cię -.  

(a) Poświęcenie, czyli zamiana rzeczy bardzo wartościowej na rzecz mało wartościową, zaś zdobywanie to zamiana rzeczy mało wartościowej na rzecz bardziej wartościową. Chrześcijański wzór miłości to plugawy owoc resentymentu. Dlaczego plugawy ? Bo poświęcenie zostało uznane za zdobywanie i do tego jeszcze ubarwione - "miłość jest czystym językiem boga", "miłość jest piękna", "każdy trud miłości zostanie wynagrodzony", "stawiając czyjeś dobro wyżej niż dobro własne jest trudnym zadaniem", "kto nie kocha, ten nie jest człowiekiem" - i uznane za jedną z niepodważalnych i "niezmiennych" wartości najwyższych co jest oczywistą ściemą w obliczu rzeczywistości.

Dla dualistyczno-idealistycznej perspektywy, poświęcenie nie istnieje, gdyż w niej "bezwartościowe" życie doczesne - "kłębek prochu" - traci się na rzecz "bardzo wartościowego" życia niebiańskiego, tak więc jest tutaj zdobywanie a nie poświęcenie. Ale takie zdobywanie istnieje tylko jako możliwość, która z pozycji materialistycznej nie jest dostępna lub po prostu nie istnieje, jest piękną bajką dla dorosłych.  

(b) Metafizyczność, czyli mówienie o miłości tak, jak wcale się tego nie czuje, strzępy sensualizmu, ściemnianie, nadęta romantyczność, puste doczepianie ponętnych przymiotników - "miłość jest piękna" -. Metafizyczność to dobre rozwiązanie dla tych, co miłość jest uboga, jałowa i dziurawa.

(c) Niedoczesność polega na tym, że nie kocha się z daną osobą, jeżeli między nią a drugą osobą brak miłości psychicznej, tak więc ograniczenie i kastracja miłości do wymiaru "nadzmysłowego", erotyka i seks nie są rozszerzeniami miłości. Stąd biorą się takie moralne sztuczki jak zakaz uprawiania seksu przedmałżeńskiego, obowiązek traktowania seksu tylko jako kopulacji lub nakaz zakrywania swej nagości, nawet jeśli jest ona niezwykle seksowna i pobudzająca miłość. W końcu : bez obecności miłości psychicznej można uprawiać seks, nie ? zaś chrześcijaństwo wyklucza taką możliwość, pomija język cielesności.

Tak więc jaki jest, moim zdaniem, satanistyczny model miłości ? Przeciwieństwo modelu chrześcijańskiego, czyli : zdobywanie, nie poświęcanie zmysłowości na rzecz rzekomej nadzmysłowości, realność, swobodna ekspresja uczuć, romantyczność bez sztuczności, doczesność brana pełnymi garściami, miłość jako aktywna składowa egzystencji a nie bierna część esencji, miłość zmysłowa bez psychicznej nie jest niczym złym i nienaturalnym, choć połączenie jednej z drugą ma swoje wysokie profity, dlatego na dłuższą metę polecałbym to.


> Jak wygladają Wasze związki?  

~~~
Fatalnie, dotychczas kończyły się niespełnieniem i potwornym głodem miłości. Jest wspaniale aż do momentu, gdy chcę je zabrać łodzią z wybrzeża w głąb morza zmysłowości, w moją aisthetyczną otchłań. Mój typ miłości jest połączeniem Eros z Manią.


> Czy macie wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów?  

~~~
Moje partnerki były wyrozumiałe i tolerancyjne dla moich poglądów, ale dla moich uczuć i wad nie były.


> Czy możliwa jest prawdziwa miłość  
> pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?  

~~~
Ja z chrześcijanką ? Nigdy w życiu.

I wcale nie z powodu rozbieżności światopoglądowych, to jest podrzędne, słowa i esencje są jak plastelina, lecz uczucia nie, byłbym cholernie zazdrosny o to, że partnerka kocha też boga a nie tylko mnie. Ja jestem osobą zachłanną i zaborczą, tak więc wymagam 100 % miłości i ani odrobiny dla kogokolwiek innego. Poza tym, chrześcijanki posiadają na ogół erotykofobię, kiedy ja jestem erotykofilem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-07
19:32:42

Kochać i tracić.
A co bys zrobil, gdyby Twoja potencjalna kobieta KOCHALA np. najblizsza przyjaciolke miloscia siostrzana? To uczucie o wiele silniejsze niz zazwyczaj bywa milosc do Boga...

Pzdr.
LOKI (Biedronka)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Izavela
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
12:18:49

Miłość, a Satanizm
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą. Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej  
> niż dobro własne jest trudnym zadaniem. Upajaniem się pięknem miłości nie  
> ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę, wmawiając nam że  
> ''Satanizm jest kompletnym złem'' - szczególnie gdy nasza ''druga  
> połówka'' jest chrześcijanką. Jak wygladają Wasze związki? Czy macie  
> wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów? Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

Czy trudno jest kochać bądąc Satanistą ? Jak dla mnie to nie ma wiele do rzeczy , bo jak się kogoś kocha to się go akceptuje nie patrząc na to jaką wiare wybiera . twoja połówka Chrześcijańska powinna zrozumiec , że dla Ciebie Satanizm jest czymś ważnym , że czujesz go we wnątrz . Zakazami wiele nie osiągnie . Ja uważam iz taka miłość pomiędzy Satanistą a Chrześcijaninem istnieje... Ale nigdy nie nazwe miłości "prawdziwą" , bo miłość jak kazde inne uczucie może wkońcu wygasnąć....

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:26:57

Miłość, a Satanizm
> Ale nigdy nie nazwe miłości "prawdziwą" , bo  
> miłość jak kazde inne uczucie może wkońcu wygasnąć....

czyli prawdziwe jest tylko to co nie wygasa?

Twoim zdaniem więc nic nie jest prawdziwe. prawda?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Izavela
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
15:30:24

Miłość, a Satanizm
> > Ale nigdy nie nazwe miłości "prawdziwą" , bo  
> > miłość jak kazde inne uczucie może wkońcu wygasnąć....
>  
> czyli prawdziwe jest tylko to co nie wygasa?
>  
> Twoim zdaniem więc nic nie jest prawdziwe. prawda?


Każda rzecz , zachowanie , uczucie , może ulec zmianie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
15:41:17

Miłość, a Satanizm
> Każda rzecz , zachowanie , uczucie , może ulec zmianie...  

czyli moja miłość nie jest według Ciebie TERAZ prawdziwa dlatego, że może ulec zmianie (czyli albo progres albo regres) za miesiąc, rok, pięćdziesiąt lat.. albo że po prostu zniknie kiedy moje ciało umrze?

według Ciebie nie można kochać prawdziwie TERAZ, w treaźniejszości?

czy po prostu uważasz, że niemozliwość osiągniecia miłości przez nieskończenie długi czas sprawia, że nie jest prawdziwa?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Juhas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-04
22:57:05

Miłość, a Satanizm
> czyli moja miłość nie jest według Ciebie TERAZ prawdziwa dlatego, że może  
> ulec zmianie (czyli albo progres albo regres) za miesiąc, rok,  
> pięćdziesiąt lat.. albo że po prostu zniknie kiedy moje ciało umrze?
>  
> według Ciebie nie można kochać prawdziwie TERAZ, w treaźniejszości?
>  
> czy po prostu uważasz, że niemozliwość osiągniecia miłości przez  
> nieskończenie długi czas sprawia, że nie jest prawdziwa?

Ja się może wtrące. Wg mnie nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość. Tzn. wg mnie nie ma w ogóle czegoś takiego jak miłość. Co najwyżej jest długotrwałe zauroczenie, które z czasem może przerodzić się w coś jakby przyzwyczajenie. Aczkolwiek sam nie raz powiedziałem "Kocham".

Teraz się postaram udowodnić moją teorię. Oczywiście mój wywód dotyczy tzw. miłości kobiety do mężczyzny.
Wg ogółu ludzkości miłość jest wtedy, gdy obydwie strony dażą siebie takim samym uczuciem. Czyli, jeśli ja kogoś kocham, a ta osoba mnie TYLKO lubi, to czy jest to miłość? Można nazwać to miłością jednostronną EWENTUALNIE. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu. Masturbacja to nie sex. A więc to nie może być miłość.
A rzadko się zdarza, że dwoje ludzi daży siebie takim samym uczuciem. Na początku jest to zawsze zauroczenie i tutaj chyba nie ma żadnych wątpliwości. Z czasem wg mojej teorii zauroczenie mija i jest koniec lub przemienia się ono w coś na wzór przyzwyczajenia.

I teraz może wyjaśnienie dla nieco bardziej spostrzegawczych czytelników. Czemu nieraz powiedziałem "kocham"? Hmmm... Być może temu, że za każdym razem miałem nadzieję, że moja teoria jest zła...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-07
19:30:29

Miłość, a Satanizm
Milosc istnieje obiektywnie, jak krzeslo czy firanka ;) Milosc to po prostu konglomerat przyjazni, zaufania, przywiazania i chemicznego zakochania...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-06
21:26:07

Miłość, a Satanizm
eee, tam, gdzie tocza sie dyskusje o milosci, tam nie ma dla niej miejsca

Milosc to podstawowa jednostka, 'kocham' jest aksjomantem, wiec  
prozny trud i wysilek udowadniac czy okreslac jedno badz drugie

Nie baw sie w teoretyzowanie czym milosc jest, czym nie jest i czy  
w ogole istnieje. Czesto powtarzane hipotezy, chocby nie wiem jak  
nierealne, w koncu zapisuja sie w glowie jako tezy. Zachwycony  
wlasnymi definicjami i pomyslami, dotyczacymi milosci, mozesz nie  
zauwazyc gdy otuli Cie skrzydlami.

Nie rozprawiaj o milosci, a na pewno sie zjawi
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-05
09:08:31

Miłość, a Satanizm

> Ja się może wtrące. Wg mnie nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość.  
> Tzn. wg mnie nie ma w ogóle czegoś takiego jak miłość. Co najwyżej jest  
> długotrwałe zauroczenie, które z czasem może przerodzić się w coś jakby  
> przyzwyczajenie. Aczkolwiek sam nie raz powiedziałem "Kocham".

Nie wiesz, co tracisz...

> Teraz się postaram udowodnić moją teorię. Oczywiście mój wywód dotyczy  
> tzw. miłości kobiety do mężczyzny.
> Wg ogółu ludzkości miłość jest wtedy, gdy obydwie strony dażą siebie takim  
> samym uczuciem. Czyli, jeśli ja kogoś kocham, a ta osoba mnie TYLKO lubi,  
> to czy jest to miłość? Można nazwać to miłością jednostronną EWENTUALNIE.  
> Ale nazywajmy rzeczy po imieniu. Masturbacja to nie sex. A więc to nie  
> może być miłość.

Faktycznie, aby zaisniała miłość, potrzebne są dwie osoby. Z tym się zgodzę. Ale cały haczyk tkwi w tym, że nigdy nie będziesz w stanie sprawdzić na 100 procent, co czuje druga osoba. Miłość jest jak ruska ruletka, wóz, albo przewóz. Albo ufasz, albo nie. To jest podstawą miłości, nawet tej "satanistycznej", kiedy czasem egoizm bierze górę nad prawdziwym uczuciem.

> A rzadko się zdarza, że dwoje ludzi daży siebie takim samym uczuciem. Na  
> początku jest to zawsze zauroczenie i tutaj chyba nie ma żadnych  
> wątpliwości. Z czasem wg mojej teorii zauroczenie mija i jest koniec lub  
> przemienia się ono w coś na wzór przyzwyczajenia.

Sam sobie przeczysz, ponieważ pisałeś, że nie wierzysz w miłość, a tutaj pojawia się słówko: "rzadko". Może po prostu nie spotkałeś jeszcze prawdziwej miłości na swojej drodze...Składam kondolencje.

> I teraz może wyjaśnienie dla nieco bardziej spostrzegawczych czytelników.  
> Czemu nieraz powiedziałem "kocham"? Hmmm... Być może temu, że za każdym  
> razem miałem nadzieję, że moja teoria jest zła...

Słowo "kocham" jest nieistotne, a powtarzane zbyt często traci niestety znaczenie.

Pozdrawiam
Vampire
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:29:01

Miłość, a Satanizm
> > Ale nigdy nie nazwe miłości "prawdziwą" , bo  
> > miłość jak kazde inne uczucie może wkońcu wygasnąć....
>  
> czyli prawdziwe jest tylko to co nie wygasa?
>  
> Twoim zdaniem więc nic nie jest prawdziwe. prawda?

czy może po prostu wszystkie uczucia nie są twoim zdaniem prawdziwe bo prędzej czy później wygasają?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
00:03:18

Miłość, a Satanizm
jeśli satanizm przeszkadza w Miłości to  

1. coś nie tak jest z satanizmem
2. coś nie tak jest z Miłością

wybór nalezy do Ciebie


kochaj i rób co swoje  : )  

a to słowa nie moje


obrona etykietki jest prostą utratą energii w imieniu etykietowanego mema

egoizm nie zna głębi Miłości, jedyna droga do Miłości wiedzie po trupie egoizmu. kiedy egoizm jest już za plecami żadne etykietki i nalepki nie stanowią problemu, stajesz się otwarty na wszystkie idee w tym samym czasie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
00:56:28

Miłość, a Satanizm
> [...]
> egoizm nie zna głębi Miłości, jedyna droga do Miłości wiedzie po trupie  
> egoizmu. kiedy egoizm jest już za plecami żadne etykietki i nalepki nie  
> stanowią problemu, stajesz się otwarty na wszystkie idee w tym samym  
> czasie

Forumowy kolego, miłość i egoizm w żadnym wypadku się nie wykluczają - ponieważ ściśle egoistyczne jest czerpanie maximum satysfakcji z działania i postępowanie takie, żeby poziom szczęścia był jak najwyższy - a prosty bilans zysków i strat (czy też jeszcze prostsze spuszczenie się w tej sprawie na instynkt) wykazuje, że właśnie dzięki stricte egoistycznemu altruizmowi odwzajemnionemu w miłości zyskuje się najwięcej. Amen!

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:38:12

Miłość, a Satanizm
do nieegoistycznej Miłości trzeba dorosnąć


1. filozoficzne dysputy mają się nijak do praktyki Miłości

2. Miłość w swej najgłębszej podstawie jest całkowicie transegoiczna amen


Howgh
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:42:12

Miłość, a Satanizm
> do nieegoistycznej Miłości trzeba dorosnąć

Wytłumacz mi, O Dorosły, czym się ona różni od tej zwykłej, egoistycznej, praktykowanej przez 99,(9)% ludzi?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:57:46

Miłość, a Satanizm
> > do nieegoistycznej Miłości trzeba dorosnąć
>  
> Wytłumacz mi, O Dorosły, czym się ona różni od tej zwykłej, egoistycznej,  
> praktykowanej przez 99,(9)% ludzi?

róznica miłości 3miesięcznego dziecka i powiedzmy 6cio letniego do swojej matki O Starożytny Woju polega właśnie na transgresji pojmowania 'ja' przez dziecko, które transgresuje swoje ego od prostszych do bardziej złożonych form odczuwania

Miłość egoistyczna jest po prostu płytsza/prymitywniejsza od Miłości transegoicznej, co nie znaczy, że gorsza. nie można powiedzieć, że uczucia 3latka są gorsze od uczuć 19latka - po prostu są płytsze/prymitywniejsze, mają mniejsze możliwości wyrazu, miejszy potencjał świadomości w danej chwili

ewolucja nie kończy się tutaj, gdzie stoi większość

Miłość ma swoją głębię, którą można urzeczywistnić

noosfera jest długa i głęboka

w pewnym momencie struktury ego zaczynają bardziej hamować urzeczywistnianie głębi Miłości niż je wzmagać. to znak że dojrzałeś do transegoicznej Miłości


Howgh
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
02:33:41

Miłość, a Satanizm
> róznica miłości 3miesięcznego dziecka i powiedzmy 6cio letniego do swojej  
> matki O Starożytny Woju polega właśnie na transgresji pojmowania 'ja'  
> przez dziecko, które transgresuje swoje ego od prostszych do bardziej  
> złożonych form odczuwania

Co ma piernik do wiatraka (znaczy się "pojmowanie własnego ja" do uczuć)? Synchronizacja oczywiście istnieje - bo poziom złożoności uczuć jak i stopień świadomości zależą bezpośrednio od poziomu rozwoju mózgowia - a ten stale się zwiększa z wiekiem (do pewnego okresu bardzo szybko, potem wolniej, a dopiero na starość zaznacza się pewna degeneracja), niemniej jednak przeżywanie emocji nie wynika w żaden sposób z samoświadomości - zależności w drugą stronę też trudno się dopatrzeć...
  
> Miłość egoistyczna jest po prostu płytsza/prymitywniejsza od Miłości  
> transegoicznej, co nie znaczy, że gorsza. nie można powiedzieć, że uczucia  
> 3latka są gorsze od uczuć 19latka - po prostu są płytsze/prymitywniejsze,
> mają mniejsze możliwości wyrazu, miejszy potencjał świadomości w danej  
> chwili

A ja bym powiedział, że uczucia trzylatka przez swoją prostotę i intensywność są właśnie dużo głębsze od uczuć dziewiętnastolatka... zastanów się nad tym stwierdzeniem :-]

> ewolucja nie kończy się tutaj, gdzie stoi większość

Zgadza się.

> Miłość ma swoją głębię, którą można urzeczywistnić
> noosfera jest długa i głęboka

Boszsz... a Ty znowu z tą noosferą, pewnie zaraz mi jeszcze zaczniesz Paradygmatami machać przed nosem? :-P

> w pewnym momencie struktury ego zaczynają bardziej hamować  
> urzeczywistnianie głębi Miłości niż je wzmagać. to znak że dojrzałeś do  
> transegoicznej Miłości

Wybacz, ale to zdanie to dla mnie czcza paplanina... co to są "struktury ego" i na czym miałoby niby polegać hamowanie urzeczywistniania głębi miłości (nie za dużo tych dopełniaczy? ROTFL)? Wybacz, stary, ale walisz tutaj czystą abstrakcją i pojęciami z sufitu (znaczy się zapewne ukutymi przez filozofów, psychologów czy innych humanistów "zawieszonych w czasoprzestrzeni" (jak zwykł mawiać mój kumpel)).

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
11:08:18

Miłość, a Satanizm
> > róznica miłości 3miesięcznego dziecka i powiedzmy 6cio letniego do  
> swojej  
> > matki O Starożytny Woju polega właśnie na transgresji pojmowania 'ja'  
> > przez dziecko, które transgresuje swoje ego od prostszych do bardziej  
> > złożonych form odczuwania
> Co ma piernik do wiatraka (znaczy się "pojmowanie własnego ja" do uczuć)?  

postaram się prościej

pytasz o różnicę pomiędzy miłością egoiczną i transegoiczną. mówisz, że ta pierwsza praktykowana jest przez 99% ludzkosci a ta druga to mój z pewnością wymysł

odpowiadam, że róznica pomiędzy miłością dzeicka 3miesięcznego i 6cio letniego, która jest znacząca w jakości i świadomości, jest całkowicie adekwatna do różnicy miłości egoicznej i transegoicznej

dlaczego?

ponieważ 3miesięczny bobas kocha miłością preegoiczną (dokładniej prementalną - ma głęboko nierozróżnione 'ja' od reszty świata), a 6cio latek wchodzi właśnie w egoiczność (dokłądniej o mentalny obszar świadomosci).  
pokazuję więc przykłąd róznicy miłości preegoicznej i egoicznej by oddac sens różnicy miłości egoicznej i transegoicznej


> Synchronizacja oczywiście istnieje - bo poziom złożoności uczuć jak i  
> stopień świadomości zależą bezpośrednio od poziomu rozwoju mózgowia - a  
> ten stale się zwiększa z wiekiem (do pewnego okresu bardzo szybko, potem  
> wolniej, a dopiero na starość zaznacza się pewna degeneracja), niemniej  
> jednak przeżywanie emocji nie wynika w żaden sposób z samoświadomości -  
> zależności w drugą stronę też trudno się dopatrzeć...

wybacz. od czasów Jeana Piageta [ nota biograficzna: http://wiem.onet.pl/wiem/00c1e7.html ] psychologia naukowo dowiadła że interpretacja i złożoność przeżywanych emocji całkowicie uzalezniona jest od samoświadomości. widzenie świata zalezy od pojęcia siebie. Piaget pokazał to na przykłądzie rozwoju dzieci  

> A ja bym powiedział, że uczucia trzylatka przez swoją prostotę i  
> intensywność są właśnie dużo głębsze od uczuć dziewiętnastolatka...  

nie głębsze, ale bardziej nierozróznione z racji swojej płytkości

jeśli zakładasz ze 3latek jest bardziej rozwinięty emocjonalnie od 19ltaka to.. możemy żartować dalej : )

> zastanów się nad tym stwierdzeniem :-]


OOOOOOOOOOOOOOOOOOOoooommmmm  


już..
  



> > w pewnym momencie struktury ego zaczynają bardziej hamować  
> > urzeczywistnianie głębi Miłości niż je wzmagać. to znak że dojrzałeś  
> do  
> > transegoicznej Miłości
>  
> Wybacz, ale to zdanie to dla mnie czcza paplanina... co to są "struktury  
> ego"  

twoje memy które nazywasz sobą

> i na czym miałoby niby polegać hamowanie urzeczywistniania głębi  
> miłości  

nie możesz już gęłbiej kochać, bardziej, goręcej etc. doszedłeś do granic i zaczynacie poruszac się w kółko a potem w dół po równi pochyłej..

> Wybacz, stary, ale walisz  
> tutaj czystą abstrakcją  

cóż. dla mnie miłośc to nie abstrakcja.. różni ludzie, róne potzreby, róne zestawy pan-vitan co nie? ; )

> i pojęciami z sufitu  

moi nauczyciele sufici są ze mnie dumni

> (znaczy się zapewne ukutymi  
> przez filozofów, psychologów czy innych humanistów "zawieszonych w  
> czasoprzestrzeni" (jak zwykł mawiać mój kumpel)).

o tak. miłość jest niepraktyczna idaleka od życia. czysta kurwa abstrakcja : )

wybacz

a teraz prościej

jak twój chuj przesłoni serduszko to wtedy ego hamuje miłość i trzeba coś zrobić żeby przestał  

wymyśl sam co dalej

> Pzdr.
> LOKI

Howgh!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
23:40:35

Miłość, a Satanizm
> postaram się prościej

No... wreszcie :-P
  
> pytasz o różnicę pomiędzy miłością egoiczną i transegoiczną. mówisz, że ta  
> pierwsza praktykowana jest przez 99% ludzkosci a ta druga to mój z  
> pewnością wymysł

Tak właśnie jest w istocie :-P

> odpowiadam, że róznica pomiędzy miłością dzeicka 3miesięcznego i 6cio  
> letniego, która jest znacząca w jakości i świadomości, jest całkowicie  
> adekwatna do różnicy miłości egoicznej i transegoicznej

Aha... no to teraz już jestem PEWIEN, że to Twój wymysł :-P :-P :-P

> dlaczego?
>  
> ponieważ 3miesięczny bobas kocha miłością preegoiczną (dokładniej  
> prementalną - ma głęboko nierozróżnione 'ja' od reszty świata), a 6cio  
> latek wchodzi właśnie w egoiczność (dokłądniej o mentalny obszar  
> świadomosci).  
> pokazuję więc przykłąd róznicy miłości preegoicznej i egoicznej by oddac  
> sens różnicy miłości egoicznej i transegoicznej

Porównanie nic tu nie pomoże - opisz mi jakieś charakterystyczne cechy miłości transegoicznej, ODRÓŻNIAJĄCE ją od tej standardowej.

No chyba że miłość transegoiczna to ta prezentowana przez xian - mąż alkoholik leje żonę po mordzie, ale ta przy nim zostaje i kocha go, bo myśli transegoicznie :-P Jeśli tak, to ja dziękuję serdecznie za taką "miłość"... to głupota, a nie miłość ;-)

> wybacz. od czasów Jeana Piageta

Piaget? To ten od szwajcarskich zegarków? ROTFL!!!

> [ nota biograficzna:  
> http://wiem.onet.pl/wiem/00c1e7.html ] psychologia naukowo dowiadła że  
> interpretacja i złożoność przeżywanych emocji całkowicie uzalezniona jest  
> od samoświadomości. widzenie świata zalezy od pojęcia siebie. Piaget  
> pokazał to na przykłądzie rozwoju dzieci  

Gdzie przebiega granica pomiędzy synchronizacją, a zależnością? Niemniej jednak po głębszym namyśle jestem w stanie uznać Twoje zastrzeżenia w tej sprawie...

> nie głębsze, ale bardziej nierozróznione z racji swojej płytkości

A jednak pod względem INTENSYWNOŚCi i WAŻNOŚCi - głębsze.

> jeśli zakładasz ze 3latek jest bardziej rozwinięty emocjonalnie od 19ltaka  
> to.. możemy żartować dalej : )

Nie. Tego nie powiedziałem ;-)

> OOOOOOOOOOOOOOOOOOOoooommmmm  
>  
> już..
  
Czuję... Chyba trochę za bardzo się SKUPIŁEŚ :-P :-P :-P  

> twoje memy które nazywasz sobą

To trzeba było tak od razu :-P

Hmm... ale jak niby chcesz się pozbyć memów?  

> nie możesz już gęłbiej kochać, bardziej, goręcej etc. doszedłeś do granic  
> i zaczynacie poruszac się w kółko a potem w dół po równi pochyłej..

Miszczu! Ależ są pewne granice fizjologiczne! Standardowo mózg po trzech latach się uodparnia za neurohormony odpowiedzialne za zakochanie ;-)

> cóż. dla mnie miłośc to nie abstrakcja...

Dla mnie też nie. Ale przekroczenie własnego ego (które miałoby się - jak wnioskuję z Twoich wypowiedzi - opierać na zniszczeniu memów) to już abstrakcja straszna ;-)

> różni ludzie, róne potzreby, róne  
> zestawy pan-vitan co nie? ; )

Zaiste!

> moi nauczyciele sufici są ze mnie dumni

Hyhyhy!

> o tak. miłość jest niepraktyczna idaleka od życia. czysta kurwa abstrakcja  
> : )

Nienienie - ta Twoja miłość transegoiczna ;-)

> wybacz

Ależ ja się wcale nie gniewam - to jest forum i każdy może pochwalić się tym, w co wierzy. Mamy Viridianę wierzącą w Boga, możemy mieć i Nadaha wierzącego w transegoiczną miłość :-P :-P :-P

> a teraz prościej
>  
> jak twój chuj przesłoni serduszko to wtedy ego hamuje miłość i trzeba coś  
> zrobić żeby przestał  
>  
> wymyśl sam co dalej

Słoneczko Ty moje - miłość to konglomerat zakochania, przywiązania, zaufania, przyjaźni i POŻĄDANIA. Bez jednego z tych elementów nie ma pełni uczucia ;-) Używając Twojej metafory chuj uzupełnia serduszko i niedobrze się dzieje, gdy jeden z tych dwóch chwalebnych organów staje się ważniejszy ;-)

Pozdrawiam!
LOKI (niewierzący)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:10:06

Miłość, a Satanizm
> > odpowiadam, że róznica pomiędzy miłością dzeicka 3miesięcznego i 6cio  
> > letniego, która jest znacząca w jakości i świadomości, jest  
> całkowicie  
> > adekwatna do różnicy miłości egoicznej i transegoicznej
>  
> Aha... no to teraz już jestem PEWIEN, że to Twój wymysł :-P :-P :-P

cóż, ja zawsze wiedziałem że w grawitację móżna pzrestać wirzyć lub niewierzyć dopiero po spadnięciu z drzewa. na razie niech to sobie będzie mój wymysł ta grawitacja :-P

> Porównanie nic tu nie pomoże - opisz mi jakieś charakterystyczne cechy  
> miłości transegoicznej, ODRÓŻNIAJĄCE ją od tej standardowej.

mam prostszy sposób. łyknij ekstazkę i skup się na miłości. najlepiej niech w pobliżu będzie Twoje słoneczko, jeśli jakieś nie uciekało przed Tobą : D to dopiero będzie mój wymysł.. : D nie mówię że transegoiczy, ale może załapiesz o co chodzi z głębią, to wystarczy na początek : D
  
miłość im jest głebsza tym jest prawdziwsza. kiedyś to zakapujesz..

najwazniejszą cechą miłości transegoicznej jest to że skłąda się w większym stopniu z miłości, a w mniejszym ze strachu. bo miłość, jak zauwazyłeś, to konglomerat wielu pododczuć, przywiązań, przyzwyczajeń, programowań  socjalizacyjnych etc.  

odczuwasz totalną empatię, współczucie, całkowitą chęć objęcia i zrozumienia drugiej osoby. przestaje zależeć Ci na wymianie Twoje za moje, a odkrywasz duszę tej osoby - to opis moich doświadczeń w skrócie

szczerze - to jest nie do opisania słowami, albo przeżyłeś albo nie. jak z seksem..
  
> No chyba że miłość transegoiczna to ta prezentowana przez xian - mąż  
> alkoholik leje żonę po mordzie, ale ta przy nim zostaje i kocha go, bo  
> myśli transegoicznie :-P Jeśli tak, to ja dziękuję serdecznie za taką  
> "miłość"... to głupota, a nie miłość ;-)

masz rację. to bardzo płytka miłość, bardzo egoiczna

> > wybacz. od czasów Jeana Piageta
>  
> Piaget? To ten od szwajcarskich zegarków? ROTFL!!!

nie, ten pedofil który grasował 13 lat temu w Krakowie.. :-P

> Gdzie przebiega granica pomiędzy synchronizacją, a zależnością? Niemniej  
> jednak po głębszym namyśle jestem w stanie uznać Twoje zastrzeżenia w tej  
> sprawie...

no po prostu joł :)
  
> > nie głębsze, ale bardziej nierozróznione z racji swojej płytkości
>  
> A jednak pod względem INTENSYWNOŚCi i WAŻNOŚCi - głębsze.

jakbym miał nudzić piramidami to bym napisał, że wtedy piramida doświadczeń była mniejsza więc łatwiej było zasiedlić odczuciami wszystkie przestrzenie i wszystkie poziomy. głębia jest większa jednak w większych piramidach. ale nie nie będę nudził i chwała mi za to :-P

> > OOOOOOOOOOOOOOOOOOOoooommmmm  
> >  
> > już..
>    
> Czuję... Chyba trochę za bardzo się SKUPIŁEŚ :-P :-P :-P  

oszfak. skoro czujesz to chyba jednak Ty się na mnie bardzo SKUPIŁEŚ :-P :-P :-P

> > twoje memy które nazywasz sobą
>  
> To trzeba było tak od razu :-P
>  
> Hmm... ale jak niby chcesz się pozbyć memów?  

memy działają tylko na poziomie mentalnym. w rozwoju człowieka są 3 etapy rozwoju świadomości - przementalny, mentalny i niektórym udaje się w naszej cywilizacji dość do ponadmentalnego [ który prowadzi do przekroczenia małego ego - to o czym pisałem - i dojącia do Głebszego Ja, mpożesz to nazwać NADEGO ]  

memów możesz się więc pozbyć albo poprzez regres świadomości (np. choroby mózgu) albo poprzez jej progres [ taki prosty przykład to stany medytacyjne i np. nirwana ]. ale ważne - nigdy NIE POZBĘDZIESZ się memów, możesz jedynie wejść na poziom świadomości na którym jesteś bardziej świadomy ich działania, przestajesz być ofiarą memów : ) ego nigdy nie znika, nigdy nie może umrzeć wnznaczeniu absolutnym czy zostać zapomniane, ale może zostać przekroczone [ i to nazywane jest jego śmiercią ]

> Miszczu! Ależ są pewne granice fizjologiczne! Standardowo mózg po trzech  
> latach się uodparnia za neurohormony odpowiedzialne za zakochanie ;-)

O Mędrcze! pewnie że się uodparnia skoro doszła do swoich granic i nic nowego się nie rozwija. po porstu NUDA! nuda morduje miłość, która nie będzie czekała dłużej niż ileś tam miesięcy/lat.. a wystarczy progresik..  

> > cóż. dla mnie miłośc to nie abstrakcja...
>  
> Dla mnie też nie. Ale przekroczenie własnego ego (które miałoby się - jak  
> wnioskuję z Twoich wypowiedzi - opierać na zniszczeniu memów) to już  
> abstrakcja straszna ;-)

te abstrakcję osiąga się na róznych ścieżkach medytacyjnych, kontemplacyjnych, ascetycznych i seksualnych. ja uświadomiłem sobie coś tam właśnie dzięki praktyce tantry ; )

a jak pisałem - nie niszczyć memy, ale wejśc na poziom na którym są pod naszymi stopami, nie przy naszym gardle :)))

> > o tak. miłość jest niepraktyczna idaleka od życia. czysta kurwa  
> abstrakcja  
> > : )
>  
> Nienienie - ta Twoja miłość transegoiczna ;-)

no tak. 4 you, to już wiedzieliśmy na początku.. że ta MOJA.. no i w ogóle :-)
  
> Mamy Viridianę wierzącą w Boga, możemy mieć i Nadaha  
> wierzącego w transegoiczną miłość :-P :-P :-P

ja mam taką kurewską naturę że nie wierzę dopóki nie zanurzę palca w ranie.. albo miłości w sercu

no więc nie ma we mnie wiary :-P :-P :-P :-P :-P

> > a teraz prościej
> >  
> > jak twój chuj przesłoni serduszko to wtedy ego hamuje miłość i trzeba  
> coś  
> > zrobić żeby przestał  
> >  
> > wymyśl sam co dalej
>  
> Słoneczko Ty moje - miłość to konglomerat zakochania, przywiązania,  
> zaufania, przyjaźni i POŻĄDANIA. Bez jednego z tych elementów nie ma pełni  
> uczucia ;-)  

no nie ma że joł :-)

> Używając Twojej metafory chuj uzupełnia serduszko i niedobrze  
> się dzieje, gdy jeden z tych dwóch chwalebnych organów staje się  
> ważniejszy ;-)

no właśnie sam zajarzyłeś o co chodzi w hamowaniu miłości przez ego. chuj stał się za duży i chce cały czas uwagi dla siebie, czego serduszko wytrzymac nie może i żeby to zbilansowac trzeba iść wyżej albo jakoś poradzić sobie tu gdzie się stoi. czyli albo leczymy problem albo zakrywamy ranę żeby jej nie było widać

> Pozdrawiam!
> LOKI (niewierzący)

Howgh by Hadan (fundamentalista islamski z BBL*)


Bojówka Braci Locutorów
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
04:10:25

Miłość, a Satanizm
> cóż, ja zawsze wiedziałem że w grawitację móżna pzrestać wirzyć lub  
> niewierzyć dopiero po spadnięciu z drzewa. na razie niech to sobie będzie  
> mój wymysł ta grawitacja :-P

Ale, jak słusznie zauważył to Marcin, grawitacja nie może być przedmiotem wiary, bo ją widać. To, co daje się w powtarzalnych (i powtarzanych przez niezależne zespoły) doświadczeniach potwierdzić przestaje być przedmiotem wiary... zaś naprawdę nie słyszałem o tego typu rzetelnych badaniach nad miłością transegoiczną...
  
> mam prostszy sposób. łyknij ekstazkę i skup się na miłości. najlepiej  
> niech w pobliżu będzie Twoje słoneczko, jeśli jakieś nie uciekało przed  
> Tobą : D to dopiero będzie mój wymysł.. : D nie mówię że transegoiczy, ale  
> może załapiesz o co chodzi z głębią, to wystarczy na początek : D

Załapię. Się do kostnicy. Z moim nadciśnieniem i przerostem lewej komory serca łykanie ekstazy mogłoby się skończyć ostateczną weryfikacją istnienia życia pozagrobowego :-P

> miłość im jest głebsza tym jest prawdziwsza. kiedyś to zakapujesz..

Już miałem napisać, że wcale temu nie przeczę, ino nadal nie rozumiem, co to ma do miłości transegoicznej, ale coś mnie pikło - a mianowicie, czy uważasz, że np. uczucia wobec rodziców trzylatka są MNIEJ PRAWDZIWE niż takie same uczucia TRZYDZIESTOLATKA? Czym miałaby być niby "prawdziwość" jakiejkolwiek emocji?
  
> najwazniejszą cechą miłości transegoicznej jest to że skłąda się w  
> większym stopniu z miłości, a w mniejszym ze strachu. bo miłość, jak  
> zauwazyłeś, to konglomerat wielu pododczuć, przywiązań, przyzwyczajeń,  
> programowań  socjalizacyjnych etc.  

STRACH??? Jezusmariankrzaklewski! Jaki zaś strach??? :-O
  
> odczuwasz totalną empatię, współczucie, całkowitą chęć objęcia i  
> zrozumienia drugiej osoby. przestaje zależeć Ci na wymianie Twoje za moje,  
> a odkrywasz duszę tej osoby - to opis moich doświadczeń w skrócie

Na dobrą sprawę taka jest każda głębsza miłość. Mimo to nadal nie kumam, co do tego ma transegoizm... przecia to normalne, że gdy kochamy staramy się jak najlepiej wczuć w partnera, a on w nas - gdyby patrzeć na egoizm z klasycznego punktu widzenia, a więc jako na proste i bezpośrednie działanie na własną korzyść, to faktycznie można by Ci było przyznać rację. Niemniej jednak altruizm odwzajemniony jest jak najbardziej egoistyczny - wczuwamy się w drugą osobę dlatego, że czerpiemy z tego [wprost niewysłowioną] satysfakcję psychiczną. Gdyby taka empatia przynosiła wyłącznie ból, gwarantuję Ci, że nawet zatwardziały "transegoista" rzuciłby swoją połówkę po jakimś dłuższym lub krótszym czasie w cholerę ;-) No chyba że byłby to ortokatol - ale przykład ortokatola bijącego swą ortokatolską żonę, która z miłości to wszystko znosi już Ci dałem i poniżej sam stwierdziłeś, że to nie jest to ;-)

Poza tym takie podejście do egoizmu wymuszałoby nazwanie nawet prostych relacji w ławicy ryb przykładem uczuć transegoicznych, a chyba nie o to chodzi...
  
> szczerze - to jest nie do opisania słowami, albo przeżyłeś albo nie. jak z  
> seksem..

Mhmmm... tylko 99,9% ludzi tego nie przeżywa, albo nie wie, że to jest właśnie to :-P Nadal nie podoba mi się ta "konieczność" przekroczenia własnego ego i wydaje mi się ona wymysłem...

> masz rację. to bardzo płytka miłość, bardzo egoiczna

No widzisz ;-)
  
> nie, ten pedofil który grasował 13 lat temu w Krakowie.. :-P

Ahaaa... :-P

Ale on się Pawlak nazywał. Andrzej Pawlak. I był księdzem. :-P

> no po prostu joł :)

Jojo? :-P

> jakbym miał nudzić piramidami to bym napisał, że wtedy piramida  
> doświadczeń była mniejsza więc łatwiej było zasiedlić odczuciami wszystkie  
> przestrzenie i wszystkie poziomy. głębia jest większa jednak w większych  
> piramidach. ale nie nie będę nudził i chwała mi za to :-P

Nie nudź! :-P

> oszfak. skoro czujesz to chyba jednak Ty się na mnie bardzo SKUPIŁEŚ :-P  
> :-P :-P

ROTFL po trzykroć!

> memy działają tylko na poziomie mentalnym. w rozwoju człowieka są 3 etapy  
> rozwoju świadomości - przementalny, mentalny i niektórym udaje się w  
> naszej cywilizacji dość do ponadmentalnego [ który prowadzi do  
> przekroczenia małego ego - to o czym pisałem - i dojącia do Głebszego Ja,  
> mpożesz to nazwać NADEGO ]  

Ale na czym niby ten trzeci etap miałby polegać??? :-O

> memów możesz się więc pozbyć albo poprzez regres świadomości (np. choroby  
> mózgu) albo poprzez jej progres [ taki prosty przykład to stany  
> medytacyjne i np. nirwana ]. ale ważne - nigdy NIE POZBĘDZIESZ się memów,  
> możesz jedynie wejść na poziom świadomości na którym jesteś bardziej  
> świadomy ich działania, przestajesz być ofiarą memów : ) ego nigdy nie  
> znika, nigdy nie może umrzeć wnznaczeniu absolutnym czy zostać zapomniane,  
> ale może zostać przekroczone [ i to nazywane jest jego śmiercią ]

Coś mi to buddyzmem zalatuje... to tam byli ponoć jacyś tacy, co wmawiali innym, że pokonali swoje potrzeby, popędy, pragnienia i przyzwyczajenia... tylko czy postępując wbrew swoim przyzwyczajeniom można być szczęśliwym? Przecież to logiczne, że niezaspokojenie potrzeb generuje cierpienie... wiem, wiem, że buddyzm właśnie zaleca wyeliminowanie potrzeb, niemniej jednak wydaje mi się to - patrząc z biologicznego punktu widzenia - niemożliwe ;-)

> O Mędrcze! pewnie że się uodparnia skoro doszła do swoich granic i nic  
> nowego się nie rozwija. po porstu NUDA! nuda morduje miłość, która nie  
> będzie czekała dłużej niż ileś tam miesięcy/lat.. a wystarczy progresik..  
  
Żeby jeszcze na ten progresik była PROSTA recepta. Zresztą nie zapominaj, że, aczkolwiek zakochanie wygasa, to zostaje jeszcze baaardzo głęboka więź psychiczna (no i zwyczajne pożadanie) - a to też podstawy baaardzo udanego i baaardzo stabilnego związku ;-)

> te abstrakcję osiąga się na róznych ścieżkach medytacyjnych,  
> kontemplacyjnych, ascetycznych i seksualnych. ja uświadomiłem sobie coś  
> tam właśnie dzięki praktyce tantry ; )

Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę (powiedział Loki i zatupał nóżkami)! :-P

> a jak pisałem - nie niszczyć memy, ale wejśc na poziom na którym są pod  
> naszymi stopami, nie przy naszym gardle :)))

Katolicy nawijają o tym, że można znaleźć szczęście w Bogu, nie pieprząc się, nie folgując swoim potrzebom itede itepe... i niektórzy nawet twierdzą, że takie szczęście uzyskali... jak dla mnie to po prostu ostre mieszanie we własnej psychice, wmawianie sobie nieprawdy, gwałcenie własnej natury i ogólnie rzecz biorąc rzeczy zupełnie niezdrowe, które skończyć się mogą chorobą psychiczną, lub... powrotem do normalności :-P :-P :-P

> no tak. 4 you, to już wiedzieliśmy na początku.. że ta MOJA.. no i w ogóle  
> :-)

No :-P

> ja mam taką kurewską naturę że nie wierzę dopóki nie zanurzę palca w  
> ranie.. albo miłości w sercu

I tak nadal nie wyjaśniłeś, czym się rózni od zwykłej ta miłość transegoiczna :-P :-P :-P

> no więc nie ma we mnie wiary :-P :-P :-P :-P :-P

Hihi...

> no nie ma że joł :-)

:-P :-P :-P

> no właśnie sam zajarzyłeś o co chodzi w hamowaniu miłości przez ego. chuj  
> stał się za duży i chce cały czas uwagi dla siebie, czego serduszko  
> wytrzymac nie może i żeby to zbilansowac trzeba iść wyżej albo jakoś  
> poradzić sobie tu gdzie się stoi. czyli albo leczymy problem albo  
> zakrywamy ranę żeby jej nie było widać

No ale niedobrze będzie, jeśli serduszko zakryje chuja - to dopiero by był przerost lewej (i nie tylko lewej) komory :-P :-P :-P

> Howgh by Hadan (fundamentalista islamski z BBL*)
> Bojówka Braci Locutorów

ROTFL!!!

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
14:35:24

Miłość, a Satanizm

> ponieważ 3miesięczny bobas kocha miłością preegoiczną (dokładniej  
> prementalną - ma głęboko nierozróżnione 'ja' od reszty świata), a 6cio  
> latek wchodzi właśnie w egoiczność (dokłądniej o mentalny obszar  
> świadomosci).  
> pokazuję więc przykłąd róznicy miłości preegoicznej i egoicznej by oddac  
> sens różnicy miłości egoicznej i transegoicznej

Piszesz, że taki stan miłości preegoicznej jest gorszy. Czy ja wiem?
Niektórzy dążą do wtopienia swego 'ja' w resztę świata, spędzają godziny na medytacjach itp. itd. a niemowlak ma to na tacy podane?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
15:00:22

Miłość, a Satanizm
>  
> > ponieważ 3miesięczny bobas kocha miłością preegoiczną (dokładniej  
> > prementalną - ma głęboko nierozróżnione 'ja' od reszty świata), a  
> 6cio  
> > latek wchodzi właśnie w egoiczność (dokłądniej o mentalny obszar  
> > świadomosci).  
> > pokazuję więc przykłąd róznicy miłości preegoicznej i egoicznej by  
> oddac  
> > sens różnicy miłości egoicznej i transegoicznej
>  
> Piszesz, że taki stan miłości preegoicznej jest gorszy. Czy ja wiem?

nigdzie tego nie napisałem

preegoiczność nie jest gorsza od egoiczności, a egoiczność nie jest gorsza od transegoiczności

to co ewolucyjnie wczesniej nie jest gorsze, tylko jest mniej rozwinięte. ameba nie jest gorsza od żaby, a żołądź nie jest gorszy od dębu

pozostać żołędziem kiedy dojrzałaś już do bycia małym drzewkiem jest imho nienajlepiej, ale nie ma tu lepszych i gorszych - są głebokości mniejsze i większe

> Niektórzy dążą do wtopienia swego 'ja' w resztę świata, spędzają godziny  
> na medytacjach itp. itd. a niemowlak ma to na tacy podane?

tak, niemowlak, więci każdy z nas kiedyś już to miał

ale twierdzić że nieodróżniona (brejowata, bez granic) rzeczywistosć bobasa i stan satori czy nirwany są sobie równe to wielki błąd. błąd nazywaney przez badaczy pre-trans

preegoiczność (świat bobasa) i transegoiczność (świat nirwany) są sobie podobne dlatego że oba są NIEegoiczne

rodzisz się jako bobas w świecie Jedni, nie ma żadnych granic bo JESZCE żadne nie powstały, jeszce ich nie poznałaś, nie ma nawet podziału na ciebie i resztę świata. poznajesz kolejne poziomy rozgraniczeń i odróznień, aż być może kiedyś dojdziesz do punktu integracji granic [ bo każda granica jest też miejscem styku, łączenia ] i być może doświadczysz Jedni integrującej wszystkie granice, które JUŻ poznałaś

na początku i na końcu drogi nie ma ego. na początku jest to totalne stopienie ze wszystkim , na końcu totalne zrozumienie, że wszystko jest Jednym


Howgh!

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
21:14:32

Miłość, a Satanizm

> preegoiczność nie jest gorsza od egoiczności, a egoiczność nie jest gorsza  
> od transegoiczności

> ale twierdzić że nieodróżniona (brejowata, bez granic) rzeczywistosć  
> bobasa i stan satori czy nirwany są sobie równe to wielki błąd.

Owszem, więc ja tak nie twierdzę.
Umieszczanie satori w równym szeregu z nirwaną jest jeszcze gorsze.

Najgorsze jest to, że niektórzy nie akceptują tego, że kochają "najzwyklejszą tak zwaną Wielką Miłością", roztrząsają to wchodzą w pre-, trans- i inne rozważania.

>  
> preegoiczność (świat bobasa) i transegoiczność (świat nirwany) są sobie  
> podobne dlatego że oba są NIEegoiczne
>

:)

> na początku i na końcu drogi nie ma ego. na początku jest to totalne  
> stopienie ze wszystkim , na końcu totalne zrozumienie, że wszystko jest  
> Jednym

"cykliczność jest prawem absolutnym"

Pozdr.
Aniuta
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Ja przeszedłem przez wszystko: przez przeintelektualizowaną bezpośredniość i przez zbydlęcony do ostatnich granic intelekt." (S.I. Witkiewicz)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
23:53:41

Miłość, a Satanizm
> Najgorsze jest to, że niektórzy nie akceptują tego, że kochają  
> "najzwyklejszą tak zwaną Wielką Miłością", roztrząsają to wchodzą w pre-,  
> trans- i inne rozważania.

w rozumieniu procesów świadomości takich jak miłość, nirwana czy satori nie widze nic złego

złe jest poprzestawanie na rozumieniu

duchowość ma swoje miejsce i psychologia ma swoje miejsce. psychologia i duchowość wspaniale się uzupełniają
  
> ------------------------------------------------------------------------
> "Ja przeszedłem przez wszystko: przez przeintelektualizowaną  
> bezpośredniość i przez zbydlęcony do ostatnich granic intelekt." (S.I.  
> Witkiewicz)

---------------------------------------------------------------------------

"ja sobie poprostu idę" (Nadah)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
14:26:19

Miłość = Satanizm (w pełni)
> > [...]
> > egoizm nie zna głębi Miłości, jedyna droga do Miłości wiedzie po  
> trupie (...)


> Forumowy kolego, miłość i egoizm w żadnym wypadku się nie wykluczają - (...)

Miłość - to jest egoizm/ jest najegoistyczniejszym uczuciem.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
23:52:59

Miłość = Satanizm (w pełni)
> Miłość - to jest egoizm/ jest najegoistyczniejszym uczuciem.

Wytłumacz to jeszcze Nadahowi, który się uczepił jak rzep psiego odona tej swojej transegoicznej miłości, chociaż nawet nie potrafi (lub z nieznanych mi przyczyn nie chce) wytłumaczyć, na czym ona polega i czym się różni od tej zwykłej.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
00:49:55

Miłość, a Satanizm
Myślę, że Katera i Pavel odpowiedzieli Ci bardzo trafnie - i niniejszym podpisuję się pod ich postami w tym wątku.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-26
18:40:23

Miłość, a Satanizm
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą.  

phi, moze to po prostu nie jest milosc - jak sie kocha to nic nie jest trudne
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
19:49:54

Pierwsza odsłona - odpowiedź bzdurna.
Jeżeli węszysz problem związany z twoim przyznaniem się do "satanizmu" to w twoim najlepiej pojętym "satanistycznym" interesie jest się nie przyznawać. Nie, nie, nikt nie każe ci kłamać. Zapytany o swoją ideologie tudzież filozofie życiową zamiast udzielać najprostszej, na usta od razu się cisnącej, acz problematycznej odpowiedzi: "Jestem satanistą!", proponuję skrzętne objaśnienie wyznawanych przez siebie zasad i prawd. Gwarantuję ci, że nawet najpodlejsza w swej wierze chrześcijanka padnie ofiarą twego podstępu gdy zaczniesz roztaczać nad nią uroki swej filozofii nie używając przy tym jej (filozofii, nie chrześcijanki) imienia. Bo tak już niestety jest świat poskręcany, że wiele rzeczy nosi imię mylne, a wielu, usłyszawszy wpierw imię bluźniercze, za żadne grzechy nie da sobie wytłumaczyć ogromu pomyłki pierwszego wrażenia.  

;)

Loup [W sosie własnym, doprawiony odrobiną nonsensu]  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
20:19:28

Pierwsza odsłona - odpowiedź bzdurna.
Rzeczywiście nonsensu to Ci nie brakuje. Niby dlaczego miałbym się nie przyznawać przed ukochana osoba do faktu bycia satanistą?Jeśli się kogoś kocha to nie powinno się mieć przed tą osobą powazniejszych tajemnic.Nie rozumiem również dlaczego miałbym się kierować podstępem. Przecież jeśli ktoś kogoś naprawdę kocha to może wiele spraw zrozumieć i zaakceptować. Poza tym zawsze jest tak że za krótkim stwierdzeniem: ''Jestem satanistą'' idą długie chwile wyjaśnień i zobrazowań.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
13:25:12

Druga odsłona - odpowiedź bzdurna.
Skoroś takim sensu orędownikiem, możesz mi w takim razie, mości satanisto, wytłumaczyć minimum sensu w przyznawaniu się do bycia "satanistą" choćby przed samym sobą? Skoro nakreśliłeś już w pierwszym poście tego wątku wady płynące z tej deklaracji, możesz teraz przejść do zalet? Możesz, być może, wyjaśnić mi jakie bezpośrednie korzyści czerpiesz z obnoszenia się ze swoim "prawdziwy imieniem", korzyści, których byś nie uświadczył imienia wspomnianego nie nosząc?  

Za błędne uważam również twe stanowisko, w którym obarczasz biedną, bogu ducha winną miłość odpowiedzialnością za wyjawienie swoich tajemnic. Bo moim skromnym zdaniem jedno z drugim się nie łączy. Ciekawym również, co jest twoim kryterium wyboru przy dzieleniu tajemnic na te "poważniejsze" i te "mniej poważne".  

Na koniec poproszę cię o małą przysługę. Udawajmy, że jestem twoją chrześcijańską ukochaną (w znakomitość twej wyobraźni nie śmiem wątpić, tylko dlatego decyduję się na to karkołomne ćwiczenie, wierząc w duchu, że sprostasz mu bezproblemowo). Oświadczenie twe: "Jestem satanistą!" mamy już za sobą. Przejdźmy proszę do "długich chwil wyjaśnień i zobrazowań", jeśli pozwolisz.  

Pozdrawiam serdecznie,  

Loup [z niecierpliwością czekający na odpowiedź]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
20:00:37

Druga odsłona - odpowiedź bzdurna 2
Jeśli sam przed sobą nie możesz określić zalet płynących z Satanizmu, to nie wiem po co w ogóle się tutaj rejestrowałeś. We mnie Satanizm wszczepił przede wszystkim pewność siebie oraz pokazał mi moją wyjątkową osobowość, która była wcześniej porównywana do prochu (ach to chrześcijaństwo...) i skutecznie tłumiona. Teraz wiem,że aby coś osiągnąć muszę mocno uwierzyć w swoje możliwości i uparcie (choćby po trupach) dążyć do wyznaczonego celu,a nie odmawiać typową ''zdrowaśkę'' pięć minut przed snem. Poza tym każdy kto ma jakiekolwiek tajemnice to dzieli je sobie w głowie na te ''ważne'' i ''ważniejsze''. nie będę opisywał poszczególnych tajemnic i ich ogólnego znaczenia bo byłoby to bez sensu a poza tym każdy układa sobie hierarchię tajemnic bardzo indywidualnie.


<<Na koniec poproszę cię o małą przysługę. Udawajmy, że jestem twoją chrześcijańską ukochaną (w znakomitość twej wyobraźni nie śmiem wątpić, tylko dlatego decyduję się na to karkołomne ćwiczenie, wierząc w duchu, że sprostasz mu bezproblemowo). Oświadczenie twe: "Jestem satanistą!" mamy już za sobą. Przejdźmy proszę do "długich chwil wyjaśnień i zobrazowań", jeśli pozwolisz.>>

To zdanie niezmiernie mnie rozśmieszyło a jednocześnie wlało nutkę rozgoryczenia. W mało podstępny sposób chciałeś ode mnie wymusić opowiedzenie o zaletach satanizmu, bo prawdopodobnie nie chce ci się przeczytać nawet działu p.t. Filozofia z tej strony aby zobaczyć o co w Satanizmie chodzi. ''Długie chwile wyjaśnień i zobrazowań'' polegają na przedstawieniu niewtajemniczonej osobie Satanizmu w jego PRAWDZIWEJ postaci.Jeśli chcesz żebym Ci wyjaśniał prawdziwe znaczenie Satanizmu to prawdę mówiąc, nie wiem co robisz na tej stronie i jak smiesz nazywać się Satanistą, jeśli nawet nie wiesz o co chodzi....


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
13:01:03

Trzecia odsłona - odpowiedź bzdurna
> Jeśli sam przed sobą nie możesz określić zalet płynących z Satanizmu, to  
> nie wiem po co w ogóle się tutaj rejestrowałeś.  

Gdzie ja napisałem choćby jedno zdanie, z którego mogłeś wyciągnąć taki bzdurny wniosek?  

Wyjąłeś go z rękawa, ale as to bynajmniej nie jest.  

Po pierwsze, pytałem o ciebie, nie o SIEBIE, bo skąd miałbyś cokolwiek o mnie wiedzieć.  

Po drugie, nie pytałem o zalety płynące z satanizmu, tylko o zalety płynące z NAZYWANIA SIEBIE SATANISTĄ.  

> Poza tym każdy kto ma jakiekolwiek tajemnice to dzieli je sobie w głowie na te  
> ''ważne'' i ''ważniejsze''.  

Nie każdy, bo ja tak nie robię.  

To, że ty sobie jakoś te tajemnice porządkujesz zdradziłeś ze dwa posty temu. Ja pytałem jaki czynnik decyduje o wyższości jednej tajemnicy nad drugą.  

> To zdanie niezmiernie mnie rozśmieszyło a jednocześnie wlało nutkę  
> rozgoryczenia.  

To były cztery zdania akurat.  

> W mało podstępny sposób chciałeś ode mnie wymusić  
> opowiedzenie o zaletach satanizmu, bo prawdopodobnie nie chce ci się  
> przeczytać nawet działu p.t. Filozofia z tej strony aby zobaczyć o co w  
> Satanizmie chodzi. ''Długie chwile wyjaśnień i zobrazowań'' polegają na  
> przedstawieniu niewtajemniczonej osobie Satanizmu w jego PRAWDZIWEJ  
> postaci.Jeśli chcesz żebym Ci wyjaśniał prawdziwe znaczenie Satanizmu to  
> prawdę mówiąc, nie wiem co robisz na tej stronie i jak smiesz nazywać się  
> Satanistą, jeśli nawet nie wiesz o co chodzi....

W mało podstępny? Ba! Śmiem twierdzić, że mój sposób nie był wcale podstępny - zwróciłem się do ciebie wprost. Przerażają mnie wnioski, jakie wyciągasz z moich wypowiedzi. Nie mam bladego pojęcia gdzie między wierszami wyczytałeś, że publikacje działu Filozofia są mi obce.  

Nie prosiłem cię, żebyś mi wyjaśniał czym są owe "długie chwile wyjaśnień i zobrazowań". Prosiłem, żebyś do nich przystąpił.  

"Nie ma znaczenia czy jesteś ateistą, satanistą, chrześcijaninem czy kimś zupełnie innym - przedstaw swoją opinię". Widziałeś to zdanie kiedyś? Chcesz podpowiedź? Satanistą nazywać się nie śmiem, nie chcę ani nie potrzebuję. Satanizm dał mi to, co miał mi do zaoferowania. Czerpałem z niego pełnymi garściami, aż poczułem palcem dno garnka. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem dalej.  

A na tej stronie szukam okazji do ciekawych rozmów.  

Loup [znużony]

PS. Nie szafuj tak tym "prawdziwym satanizmem". Nigdy nie masz pewności, że ten twój jest prawdziwy.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
14:45:34

Trzecia odsłona - odpowiedź bzdurna
Jeśli uważasz że wszystko w Satanizmie poznałeś ''czując palcem dno garnka'' to musisz być cholernie mądrym człowiekiem. Twoje przyznanie sie do nie bycia Satanistą wiele mi wyjaśnia i ułatwia zarazem. Nie jesteś dla mnie żdaną ważną osobą lub nawet nieważną, aby zechciało mi się przyczylać do którejkolwiek z twoich próśb.Pytasz mnie o zdania które jasno wynikają z twoich wypowiedzi i każesz mi je sobie wyjaśniać jak małemu dziecku. Nigdy nie miałem cierpliwości do dzieci,sory. Jeśli chodzi o ''Prawdziwy Satanizm'', to dla każdego Satanisty, jego Satanizm jest najprawdziwszy, bez względu co inni o nim myślą. Jeśli chodzi o czynnik wyższości jednej tajemnicy nad drugą, to tym czynnikiem są ewentualne konsekwencje wynikające z wyjawienia tej tajemnicy. Reszta rzeczy przez ciebie opisanych jest jeszcze zabawniejsza niż ta w poprzednim poście,więc nie chcąc sobie zrobić z mózgu sieczki i nie chcąc cofnąć się na chwilę w rozwoju - odpuszczę sobie dalszy komentarz (chcesz żebym ''przystąpił'' do godzinnych wyjaśnień na temat Satanizmu? Mógłbym.Może dla bliskiej rodziny,może dla ukochanej,może dla przyjaciół,ale dla ciebie?hehe,obudz się)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-29
01:41:02

Trzecia odsłona?! Moze lepiej toto zaslonic.
> Jeśli uważasz że wszystko w Satanizmie poznałeś ''czując palcem dno  
> garnka'' to musisz być cholernie mądrym człowiekiem.

Czyżbyś sugerował, że satanistyczna filozofia to zaledwie przypalone  
resztki jakiegoś nędznego bigosu czy innej grochówki, które wystarczy  
sobie po cichutku zeskrobać niedomytym paluszkiem, zeżreć łakomie i  
już stajesz się satanistą ?! Coś ci się w takim razie pomyliło. To skandal!  
Więcej szacunku!  

> Jeśli chodzi o ''Prawdziwy  
> Satanizm'', to dla każdego Satanisty, jego Satanizm jest najprawdziwszy,  
> bez względu co inni o nim myślą.  

Tak. Owszem. Z tym się całkowicie zgadzam. Jest nawet takie łacińskie  
przysłowie , które dobrze pasuje do kontekstu tego posta –  
Asinus asini pulcherrimus.  

>Reszta rzeczy przez ciebie  
> opisanych jest  

koszmarem stylistycznym i ewidentnym, kolejnym przejawem braku  
szacunku dla innych. Satanisto ! Zastanów się raz jeszcze,  K o g o  
tak naprawdę reprezentujesz ! I jakie świadectwo dajesz o swoim  
satanizmie wypowiadając się w ten, a nie inny sposób?...

>hehe,obudz  
> się)

No właśnie. Obudź się. Nie widzę w tym nic zabawnego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
00:52:20

Wyżej srasz niż dupę masz... :-P
Słońce Ty moje - po to jest forum dyskusyjne, żeby dyskutować - jeżeli nie masz nic do powiedzenia, to po prostu stul pysk. Była tu już całkiem niedawno taka jedna jak Ty - a na imię jej było Galindia (możesz poczytać w archiwum) - też zaczynała temat, po czym,  dokładnie jak to robisz w tej chwili, zadzierała nosa i odmawiała jego kontynuacji ze znaych tylko sobie przyczyn - wyleciała szybciej niż przyszła. Tobie też nie wróżę długiej przyszłości, jeśli nie spuścisz trochę z tonu i nie zaczniesz interlokutorom okazywać minimum szacunku.

Pozdrawiam.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
15:57:28

Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
> Twoje przyznanie sie do nie bycia Satanistą wiele mi wyjaśnia i ułatwia zarazem.

Obawiam się, że nie do końca zrozumiałeś moje "przyznanie się do nie bycia satanistą". Filozofia satanistyczna jest mi bliska, moje poglądy - zbieżne, mógłbym zostać nazwany satanistą, ale nie jestem, bo sam odrzucam tę nazwę. Jak już wspomniałem, czemu ty zawzięcie przeczysz, nie ma żadnych korzyści z nazywania siebie satanistą. "Wyznawanie" filozofii satanistycznej to jedno, obnoszenie się z etykietką - drugie. I nie są od siebie zależne.  

> Nie jesteś dla mnie żdaną ważną osobą lub nawet nieważną, aby zechciało mi się > przyczylać do którejkolwiek z twoich próśb.Pytasz mnie o zdania które jasno
> wynikają  
> z twoich wypowiedzi i każesz mi je sobie wyjaśniać jak małemu dziecku.  
> Nigdy nie miałem cierpliwości do dzieci,sory.  

Przyszedłeś na forum dyskusyjne, ale nie chce ci się dyskutować. Jesteś dla mnie zagadką.  

> Jeśli chodzi o ''Prawdziwy  
> Satanizm'', to dla każdego Satanisty, jego Satanizm jest najprawdziwszy,  
> bez względu co inni o nim myślą.  

Owszem, w swoim małym świecie w swojej małej główce. Ale życie w tym dużym świecie poza twoją główką opiera się na porozumieniu między ludźmi. W tym dużym świecie nie możesz sobie redefiniować wszystkich słów jak ci się podoba i nadawać im "to prawdziwe znaczenie", poczym walczyć zaciekle o "ten prawdziwy satanizm" lub "to prawdziwe krzesło". Słowa mają takie znaczenie, jak są rozumiane przez większość społeczeństwa, inaczej nie spełniają swojej funkcji.  

> Jeśli chodzi o czynnik wyższości jednej  
> tajemnicy nad drugą, to tym czynnikiem są ewentualne konsekwencje  
> wynikające z wyjawienia tej tajemnicy.  

Prosty wniosek: nie umiesz dochować tajemnicy, skoro już w momencie jej usłyszenia kalkulujesz sobie co będzie, kiedy już komuś wygadasz.  

> Reszta rzeczy przez ciebie  
> opisanych jest jeszcze zabawniejsza niż ta w poprzednim poście,więc nie  
> chcąc sobie zrobić z mózgu sieczki i nie chcąc cofnąć się na chwilę w  
> rozwoju - odpuszczę sobie dalszy komentarz  

Fajny wybieg, szkoda że nie taki znowu sprytny.  

Loup [w owczej skórze]

PS. Jedz warzywa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
19:00:22

Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
> Filozofia satanistyczna jest mi bliska, moje poglądy -  
> zbieżne, mógłbym zostać nazwany satanistą, ale nie jestem, bo sam odrzucam  
> tę nazwę.  

Chrześcijanie też wypierają się nazywania siebie satanistami, chociaż większość z nich zachowuje sie i kieruje sie w życiu zasadami ideologii satanistycznej. Jesteś satanistą, chociaż wsydzisz się być nazywany satanistą, czyżbyś się wstydził publicznie faktu kim jesteś?

> "Wyznawanie" filozofii satanistycznej to jedno, obnoszenie się z etykietką -  
> drugie. I nie są od siebie zależne.  

Satanista i filiozofia satanistyczna są od siebie zależne tak samo jak słowa ''długopis'' i ''przyżąd do pisania'' czy ''łóżko'' i ''rzecz na której się śpi''.
Tak się składa, że nazwy pewnych zjawisk i rzeczy po to zostały wymyślone aby te rzeczy jakoś nazwać. Wypieranie się nazywania siebie satanistą a jednocześnie czerpanie z ideologii satanistycznej jest poprostu oszukiwaniem samego siebie.

> Przyszedłeś na forum dyskusyjne, ale nie chce ci się dyskutować. Jesteś dla mnie > zagadką.  

Oczywiście że UWIELBIAM dyskutować. Nie lubię tylko dyskutować z dziećmi (i nie chodzi mi tutaj o wiek)

> Owszem, w swoim małym świecie w swojej małej główce. Ale życie w tym dużym > świecie poza twoją główką opiera się na porozumieniu między ludźmi. W tym >dużym świecie nie możesz sobie redefiniować wszystkich słów jak ci się podoba i >nadawać im "to prawdziwe znaczenie", poczym walczyć zaciekle o "ten prawdziwy >satanizm" lub "to prawdziwe krzesło". Słowa mają takie znaczenie, jak są >rozumiane przez większość społeczeństwa, inaczej nie spełniają swojej funkcji.  

Nie wiem czy ci mama powiedziała, ale najważniejszą zasadą Satanizmu jest wielbienie samego siebie. Jeśli jesteś człowiekiem który ciągle martwi się o zdanie społeczeństwa,zamiast zająć się udoskonalaniem własnej osoby,to chyba jednak trafiłeś na zły portal.Nie próbuję ''redefiniować wszystkich słów''(jak to określiłeś). Chcę ci wyjaśnić tylko znaczenie Satanizmu. Owszem,podstawy satanistycznej ideologii są nienaruszalne i powinno sie je brać tak jak odbiera je reszta satanistycznej społeczności.Ale satanizm ewolułuje w każdym cżłowieku. Każdy kto przyjmuje satanizm,z czasem ''dopasowuje'' go do swojej osobowości i statusu społecznego,wzbogacając go o swoje doświadczenia życiowe.Jest więc tyle ''Prawdziwych Satanizmów'' ile jest ''Prawdziwych Satanistów''.

> Prosty wniosek: nie umiesz dochować tajemnicy, skoro już w momencie jej usłyszenia kalkulujesz sobie co będzie, kiedy już komuś wygadasz.  

Gdy ktoś mi mówi tajemnice to próbują ją ze wszystkich sił zachować dla siebie ( i zawsze mi sie to udaje).Kalkuluję tylko wtedy wyjawienie tajemnicy,gdy jej zachowanie mogłoby wyrządzić więcej szkód niż jej zachowanie.Poza tym zapominasz o najprostszej hierarchii tajemnic,są np. tajemnice-niespodzianki (prezenty na Gwiazdkę lub na urodziny),których wyjawienie przynosi same korzyści. Ujmując rzecz ogólnie - nie ma twardych zasad podziału tajemnic.Fakt wyjawienia lub zachowania tajemnicy zależy od sytuacji i okoliczności.

A poza tym,tak już na koniec tego postu,powinieneś być zaszczycony i dumny z faktu że poświęcam ci tak długo uwagi i że całkiem dobrowolnie robie sobie,wspomnianą wcześniej przeze mnie, ''sieczkę z mózgu''. Staję się twoim pedagogiem który musi małemu chłopczykowi wszystko wytłumaczyć,bo mały chłopczyk nie wie jak świat wygląda.

Na następną lekcję proszę przynieść zeszyty w kratkę.

Do widzenia klaso :)













spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
00:30:14

Czwarta odsłona - odpowiedź bzdurna
> Chrześcijanie też wypierają się nazywania siebie satanistami, chociaż  
> większość z nich zachowuje sie i kieruje sie w życiu zasadami ideologii  
> satanistycznej. Jesteś satanistą, chociaż wsydzisz się być nazywany  
> satanistą, czyżbyś się wstydził publicznie faktu kim jesteś?

Drogi chłopcze, zastanawiam się, kiedy do Ciebie dotrze, że o ile warunkiem koniecznym do bycia satanistą jest indywidualizm, o tyle za warunek wystarczający należy uznać samookreślenie jako satanisty. Inaczej satanistami musielibyśmy nazwać wszystkich ateistów, którzy o satanizmie nigdy nie słyszeli, wielu xian itede itepe - a przecież nie o to chodzi. Satanizm w założeniu miał być elitarny...

> Satanista i filiozofia satanistyczna są od siebie zależne tak samo jak  
> słowa ''długopis'' i ''przyżąd do pisania''

Zapraszamy do szkoły podstawowej. Uczą tam kilku przydatnych do życia rzeczy, jak np. ortografii...

A tak przy okazji - przyrządem do pisania może być także ołówek, czy pióro...

> czy ''łóżko'' i ''rzecz na  
> której się śpi''.
> Tak się składa, że nazwy pewnych zjawisk i rzeczy po to zostały wymyślone  
> aby te rzeczy jakoś nazwać. Wypieranie się nazywania siebie satanistą a  
> jednocześnie czerpanie z ideologii satanistycznej jest poprostu  
> oszukiwaniem samego siebie.

A czy Ty, chłopcze, masz w ogóle świadomość tego, skąd wzięła się nazwa "Satanizm"? LaVey ją sobie tylko przywłaszczył, mój drogi...

> Oczywiście że UWIELBIAM dyskutować. Nie lubię tylko dyskutować z dziećmi  
> (i nie chodzi mi tutaj o wiek)

Czy musisz koniecznie udowadniać wszem i wobec, jak bardzo chamski potrafisz być?

> Nie wiem czy ci mama powiedziała, ale najważniejszą zasadą Satanizmu jest  
> wielbienie samego siebie.

Łooo... a to ciekawe, bo ja myślałem, że indywidualizm...

> Jeśli jesteś człowiekiem który ciągle martwi się  
> o zdanie społeczeństwa,zamiast zająć się udoskonalaniem własnej osoby,to  
> chyba jednak trafiłeś na zły portal.

Mój drogi, wyżej dupy nie podskoczysz, przyszło Ci żyć w społeczeństwie i masz trzy opcje - albo się dostosować, albo znaleźć sposób nagięcia reguł społecznych, albo jak dziecię się zbuntować i zarobić za to od owego społeczeństwa kopala w dupala...

A na zły portal trafiłeś za to chyba Ty - nadętych pseudointelektualistów zdolnych jedynie do obrażania innych z braku argumentów na poparcie swych tez nam tu raczej nie potrzeba. Jeżeli dyskusja - to MERYTORYCZNA. Argumenty ad personam są tu niezbyt mile widziane. Szkoda, że nie zapoznałeś się z regulaminem forum.

> Nie próbuję ''redefiniować wszystkich  
> słów''(jak to określiłeś). Chcę ci wyjaśnić tylko znaczenie Satanizmu.  

Słownikowo jest to kult zła i szatana.

> Owszem,podstawy satanistycznej ideologii są nienaruszalne i powinno sie je  
> brać tak jak odbiera je reszta satanistycznej społeczności.Ale satanizm  
> ewolułuje w każdym cżłowieku. Każdy kto przyjmuje satanizm,z czasem  
> ''dopasowuje'' go do swojej osobowości i statusu społecznego,wzbogacając  
> go o swoje doświadczenia życiowe.Jest więc tyle ''Prawdziwych Satanizmów''  
> ile jest ''Prawdziwych Satanistów''.

Chociaż raz udało Ci się coś mądrego powiedzieć...

> [...]
> A poza tym,tak już na koniec tego postu,powinieneś być zaszczycony i dumny  
> z faktu że poświęcam ci tak długo uwagi i że całkiem dobrowolnie robie  
> sobie,wspomnianą wcześniej przeze mnie, ''sieczkę z mózgu''. Staję się  
> twoim pedagogiem który musi małemu chłopczykowi wszystko wytłumaczyć,bo  
> mały chłopczyk nie wie jak świat wygląda.
> [...]

Po raz kolejny zachowujesz się jak cham i prostak... naprawdę mocno się dziwię moderacji, że jeszcze nie wisisz na pręgierzu za "niekonstruktywne obrażanie użytkowników"...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
21:59:53

Piąta odsłona - odpowiedź bzdurna
> Chrześcijanie też wypierają się nazywania siebie satanistami, chociaż  
> większość z nich zachowuje sie i kieruje sie w życiu zasadami ideologii  
> satanistycznej. Jesteś satanistą, chociaż wsydzisz się być nazywany  
> satanistą, czyżbyś się wstydził publicznie faktu kim jesteś?

Chrześcijanie, ich zasady i postępowanie kompletnie mnie nie interesuje, ale wiem, bo kiedyś podsłuchałem, że chrześcijanie kierują się w życiu chrześcijańskimi zasadami - dlatego właśnie mówi się na nich chrześcijanie. Prawda, że logiczne?

A satanistą nie jestem, już ci to zdaje się powiedziałem, ale nie chcesz przyjąć tego do świadomości. Pierwszy krok bycia satanistą to deklaracja - ja nie nazywam się satanistą nawet przed samym sobą, wniosek: nie jestem satanistą. Gdybym miał przyczepiać sobie etykietkę za każdym razem, kiedy czerpię z jakiejś ideologii czy filozofii, to moje nadejście zwiastowałby wyprzedzający mnie o kilometr szelest. I nici z niespodzianki.
Nie ma to też nic wspólnego ze wstydem. Etykietka jest najzwyczajniej w świecie niepraktyczna, etykietka satanistyczna dodatkowo wprowadza w błąd i komplikuje życie, a ja, iście satanistycznie, życie zwykłem sobie ułatwiać, nie utrudniać.  
A największy zarzut, jaki stawiam etykietce, to to, że włazi mi w drogę i plącze się pod nogami podczas pielęgnowania mojego indywidualizmu.  

> Satanista i filiozofia satanistyczna są od siebie zależne tak samo jak  
> słowa ''długopis'' i ''przyżąd do pisania'' czy ''łóżko'' i ''rzecz na  
> której się śpi''.
> Tak się składa, że nazwy pewnych zjawisk i rzeczy po to zostały wymyślone  
> aby te rzeczy jakoś nazwać. Wypieranie się nazywania siebie satanistą a  
> jednocześnie czerpanie z ideologii satanistycznej jest poprostu  
> oszukiwaniem samego siebie.

To, że się z czymś zgadzasz, nie znaczy od razu, że musisz siebie jakoś z tej okazji nazwać. Przy okazji, twoje przykłady są błędne z dwóch powodów:

1) Podałeś przykłady słów i ich uproszczonych definicji - słowa "satanista" i "filozofia satanistyczna" nie pasują do tego zbioru.  

2) Twoje przykłady dotyczą przedmiotów łatwo definiowalnych, i to właśnie odróżnia je od satanizmu - do końca nie wiadomo, czy filozofia definiuje satanistę, czy satanista - filozofię. Myślę, że są to dwa odrębne etapy.  

I nie ma tu miejsca żadne oszukiwanie siebie. Tak samo czerpie z moralności chrześcijańskiej (Nie zabijaj!), co wcale nie pcha mnie ku nazwaniu siebie chrześcijaninem.  

> Nie lubię tylko dyskutować z dziećmi  
> (i nie chodzi mi tutaj o wiek)

To właśnie co tu robisz powyżej zwykłem nazywać bezpodstawnym, idiotycznym, nie konstruktywnym obrażaniem - to się potem nie wypieraj.  
  
> Nie wiem czy ci mama powiedziała, ale najważniejszą zasadą Satanizmu jest  
> wielbienie samego siebie. Jeśli jesteś człowiekiem który ciągle martwi się  
> o zdanie społeczeństwa,zamiast zająć się udoskonalaniem własnej osoby,to  
> chyba jednak trafiłeś na zły portal.

Widzę, że w teorii to z ciebie prawdziwy ideał. Wyobraź sobie, że tak - obchodzi mnie zdanie społeczeństwa. Obchodzi mnie, bo : 1) mogę zostać napiętnowany, co w ogóle mi nie odpowiada, 2) każdy jest moim potencjalnym przyszłym klientem, więc mija się z celem psucie sobie reputacji. Jak już pisałem, życie zwykłem sobie ułatwiać, nie utrudniać. A utrudniać sobie życie jedynie dla jakiejś wewnętrznej potrzeby obnoszenia się z obrazoburczą etykietą uważam za szczyt idiotyzmu.  

I wystaw sobie, że nauki powyższe czerpałem właśnie z satanizmu. Bo ja chcę korzystać z życia, a nie walczyć z wiatrakami i leczyć luki w społecznej niewiedzy.  

> Nie próbuję ''redefiniować wszystkich  
> słów''(jak to określiłeś). Chcę ci wyjaśnić tylko znaczenie Satanizmu.

A ja ci próbuje wyjaśnić, że czasami powinieneś spojrzeć trochę dalej jak czubek własnego nosa.  
  
> Każdy kto przyjmuje satanizm,z czasem  
> ''dopasowuje'' go do swojej osobowości i statusu społecznego,wzbogacając  
> go o swoje doświadczenia życiowe.Jest więc tyle ''Prawdziwych Satanizmów''  
> ile jest ''Prawdziwych Satanistów''.

Ameryki nie odkryłeś, a z satanizmem to ma tyle wspólnego co kozia rzyć z waltornią. Każdy, satanista czy nie satanista, wzbogaca każdą, satanistyczna czy nie satanistyczną, ideologię o swoje doświadczenia. Każdy światopogląd ewoluuje. Jest tyle "światopoglądów" ilu ludzi.  

> A poza tym,tak już na koniec tego postu,powinieneś być zaszczycony i dumny  
> z faktu że poświęcam ci tak długo uwagi i że całkiem dobrowolnie robie  
> sobie,wspomnianą wcześniej przeze mnie, ''sieczkę z mózgu''.  

Sieczkę sobie robisz, zaiste, ale mój w tym udział mały. Proponuję oglądać mniej telewizji, a czytać więcej książek.  

> Staję się  
> twoim pedagogiem który musi małemu chłopczykowi wszystko wytłumaczyć,bo  
> mały chłopczyk nie wie jak świat wygląda.

Z tym "pedagogiem" to bym się kłócił. Od moich pedagogów odróżnia cię to, że oni są kompetentni i przeważnie mówią z sensem.  

Loup
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
09:48:24

Czyżby już szósta odsłona? :)
> Chrześcijanie, ich zasady i postępowanie kompletnie mnie nie interesuje,  
> ale wiem, bo kiedyś podsłuchałem, że chrześcijanie kierują się w życiu  
> chrześcijańskimi zasadami - dlatego właśnie mówi się na nich  
> chrześcijanie. Prawda, że logiczne?

Oficjalną wersją chreścijan jest fakt że kierują się chrześcijańskimi zasadami,ale po kilka razy dziennie korzystają z dobrodziejstw siedmiu grzechów głównych (świadomie lub nieświadomie).

> A satanistą nie jestem, już ci to zdaje się powiedziałem, ale nie chcesz  
> przyjąć tego do świadomości. Pierwszy krok bycia satanistą to deklaracja -  
> ja nie nazywam się satanistą nawet przed samym sobą, wniosek: nie jestem  
> satanistą. Gdybym miał przyczepiać sobie etykietkę za każdym razem, kiedy  
> czerpię z jakiejś ideologii czy filozofii, to moje nadejście zwiastowałby  
> wyprzedzający mnie o kilometr szelest. I nici z niespodzianki.
> Nie ma to też nic wspólnego ze wstydem. Etykietka jest najzwyczajniej w  
> świecie niepraktyczna, etykietka satanistyczna dodatkowo wprowadza w błąd  
> i komplikuje życie, a ja, iście satanistycznie, życie zwykłem sobie  
> ułatwiać, nie utrudniać.  
> A największy zarzut, jaki stawiam etykietce, to to, że włazi mi w drogę i  
> plącze się pod nogami podczas pielęgnowania mojego indywidualizmu.  

Jak powiedziałem wcześniej - bierzesz z Satanizmu ile sie da ale nie uważasz sie za Satanistę,czyli oszukujesz samego siebie.Mnie to bawi,ale ty powinieneś poważniej do tego podejść.
  
> 1) Podałeś przykłady słów i ich uproszczonych definicji - słowa  
> "satanista" i "filozofia satanistyczna" nie pasują do tego zbioru.  

> 2) Twoje przykłady dotyczą przedmiotów łatwo definiowalnych, i to właśnie  
> odróżnia je od satanizmu - do końca nie wiadomo, czy filozofia definiuje  
> satanistę, czy satanista - filozofię. Myślę, że są to dwa odrębne etapy.  

To nie są dwa powody,tylko poprostu podzieliłeś jeden powód na dwie części.Poza tym filozofia definiuje satanistę na początkowym etapie wgłębiania się w Satanizm,dopiero pózniej każdy Satanista tworzy sobie w głowie swój własny,najważniejszy Satanizm na podstawie właśnej pozycji,osobowości,itd.Tak,są to dwa odrębne etapy ale występujące po sobie.

> I nie ma tu miejsca żadne oszukiwanie siebie. Tak samo czerpie z  
> moralności chrześcijańskiej (Nie zabijaj!), co wcale nie pcha mnie ku  
> nazwaniu siebie chrześcijaninem.  

Oszukujesz siebie, ale wiem że trzeba mieć odrobinę odwagi w sobie żeby się do tego przyznać,tej akurat ci brakuje.Poza tym tak się składa że przykazanie nie zabijaj jest jednym z najważniejszych ''przykazań'' satanistycznych,związanych z umiłowaniem życia i częściej jest przestrzegane i brane na poważnie przez Satanistów niż przez chrześcijan, którzy palą,namawiają do grzechu i piją przekraczając granice alkoholizmu,a pżóniej idą do komunii.Rzeczywiście to przykazanie nie pcha cie ku nazwaniu siebie chrześcijaninem,tylko jest kolejnym argumentem do nazwania cie Satanistą.
  
> To właśnie co tu robisz powyżej zwykłem nazywać bezpodstawnym,  
> idiotycznym, nie konstruktywnym obrażaniem - to się potem nie wypieraj.  

Powtórzę po raz n-ty - nie obrażam tylko mówię prawdę,a jeśli jesteś aż tak wrażliwy że nie mozesz znieść moich słów to kup sobie koronkową chusteczkę.

> Wyobraź sobie, że tak -  
> obchodzi mnie zdanie społeczeństwa. Obchodzi mnie, bo : 1) mogę zostać  
> napiętnowany, co w ogóle mi nie odpowiada

Zostaniesz napiętnowany jeśli będziesz wyznaczał nowe horyzonty które będą przepełnione głupotą i bezowocna dyskusją której wnioski w żaden sposób nie przyczynią się do rozwoju człowieka.A poza tym boisz się ludzi.Na pewno nigdy nie powiedziałbyś swojej rodzinie lub znajomym że bierzesz wiele myśli i wzorów postępowań z ideologii satanistycznej....

> 2) każdy jest moim potencjalnym  
> przyszłym klientem, więc mija się z celem psucie sobie reputacji. Jak już  
> pisałem, życie zwykłem sobie ułatwiać, nie utrudniać. A utrudniać sobie  
> życie jedynie dla jakiejś wewnętrznej potrzeby obnoszenia się z  
> obrazoburczą etykietą uważam za szczyt idiotyzmu.  

''Przyszłym klientem''?Co,stoisz pod latarnią i zarabiasz na karmę dla psa?
Ok,nie musisz sie chwalić tym że jesteś satanistą,ale możesz np. powiedzieć prawdę znajomym.Prawdę,którą jest fakt że bierzesz wiele myśli i wzorów postępowań z ideologii satanistycznej....

> I wystaw sobie, że nauki powyższe czerpałem właśnie z satanizmu. Bo ja  
> chcę korzystać z życia, a nie walczyć z wiatrakami i leczyć luki w  
> społecznej niewiedzy.  

Korzystasz z życia obrażając Satanizm,poprzez oszukiwanie zarówno własnego otoczenia jak i samego siebie.Nikt ci nie każe walczyć z wiatrakami,bądz tylko szczery wobec samego siebie,to taka dobra rada.Chociaż,jeśli jest ci dobrze żyć w takim zakłamanym stanie to twoja sprawa,byleby nie kosztem ideologii na której pasożytujesz.

> A ja ci próbuje wyjaśnić, że czasami powinieneś spojrzeć trochę dalej jak  
> czubek własnego nosa.  

Czasami patrzę na rękę,a czasami nawet na stopę kiedy myję sobie nózki mydełkiem ''Fa''.
  
> Ameryki nie odkryłeś, a z satanizmem to ma tyle wspólnego co kozia rzyć z  
> waltornią. Każdy, satanista czy nie satanista, wzbogaca każdą,  
> satanistyczna czy nie satanistyczną, ideologię o swoje doświadczenia.  
> Każdy światopogląd ewoluuje. Jest tyle "światopoglądów" ilu ludzi.  

Nie próbuję ''odkrywać Ameryki'',poprostu wyjaśniam ci sprawy o których nie masz pojęcia,co udowodniłeś we wcześniejszych postach do mnie.Mówię o Satanizmie a ty uwazasz ze to nie ma nic wspólnego z Satanizmem,gdzie tu sens?Zgadzam się że jest tyle światopoglądów ilu jest ludzi,tylko że ja nie o swiatopogladzie mówiłem tylko o ideologii a miedzy tymi pojeciami istnieje ''drobna'' róznica.Jeśli chcesz to moge ci ją wytłumaczyć.
  
> Sieczkę sobie robisz, zaiste, ale mój w tym udział mały. Proponuję oglądać  
> mniej telewizji, a czytać więcej książek.  

Po raz kolejny sie z toba zgadzam.Tak,robię sobie dzięki tobie sieczke z mózgu.Każesz mi czytać więcej książek zamiast samemu sie wziąść za tą pasjonujacą czynność i nadrobić luki w niewiedzy.

> Z tym "pedagogiem" to bym się kłócił. Od moich pedagogów odróżnia cię to,  
> że oni są kompetentni i przeważnie mówią z sensem.  

Wiesz dobrze że mówię z sensem,tylko problem tkwi w tym że twoja niskokaloryczna duma nie pozwala ci przyznac mi racji,bo wiesz dobrze że racja lezy po mojej stronie.Mój uczniu :)  

See Ya Next Time
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
02:25:13

Czyżby już szósta odsłona? :)
> Oficjalną wersją chreścijan jest fakt że kierują się chrześcijańskimi  
> zasadami,ale po kilka razy dziennie korzystają z dobrodziejstw siedmiu  
> grzechów głównych (świadomie lub nieświadomie).

Chrześcijanie maja się starać nie grzeszyć, co nie zmienia faktu, że są tylko ludźmi. Jakby mieli nie grzeszyć, to by nie było spowiedzi, bo po co.  
  
> Jak powiedziałem wcześniej - bierzesz z Satanizmu ile sie da ale nie  
> uważasz sie za Satanistę,czyli oszukujesz samego siebie.Mnie to bawi,ale  
> ty powinieneś poważniej do tego podejść.

Jak powiedziałem wcześniej - biorę z satanizmu i z setki innych filozofii, ideologii, religii i teorii, i nie mam zamiaru obwieszać się setką etykietek. Etykietka jest bez sensu, co więcej, po co korzystać z takiej, po której trzeba wyjaśniać co tak właściwie dla ciebie znaczy. Lepiej od razu wyjaśnić i olać etykietkę.  
  
> Oszukujesz siebie, ale wiem że trzeba mieć odrobinę odwagi w sobie żeby  
> się do tego przyznać,tej akurat ci brakuje.

Przestań udawać psychologa, bo nie umiesz. I przestań na siłę tłumaczyć czegoś, czego najwyraźniej nie rozumiesz.  

> Poza tym tak się składa że  
> przykazanie nie zabijaj jest jednym z najważniejszych ''przykazań''  
> satanistycznych,związanych z umiłowaniem życia i częściej jest  
> przestrzegane i brane na poważnie przez Satanistów niż przez chrześcijan,  
> którzy palą,namawiają do grzechu i piją przekraczając granice  
> alkoholizmu,a pżóniej idą do komunii.

Jest jednym z satanistycznych "przykazań" (co jest trochę sprzeczne z duchem satanizmu, zgodnie z którym nikt ci nie może nic kazać), ale, jak już powiedziałem,  ja zaczerpnąłem to z chrześcijaństwa, ale tobie to chyba umknęło albo, zamiast przeczytać co napisałem, wolałeś cos sobie sam wymyślić.  

> Rzeczywiście to przykazanie nie pcha  
> cie ku nazwaniu siebie chrześcijaninem,tylko jest kolejnym argumentem do  
> nazwania cie Satanistą.

Myśląc w ten sposób doszedłbyś do wniosku, że co druga osoba jest satanistą. Chyba zgodzisz się ze mną, że jest to bez sensu, zwłaszcza w świetle silnej satanistycznej potrzeby elitaryzmu.  

> > Wyobraź sobie, że tak -  
> > obchodzi mnie zdanie społeczeństwa. Obchodzi mnie, bo : 1) mogę  
> zostać  
> > napiętnowany, co w ogóle mi nie odpowiada
>  
> Zostaniesz napiętnowany jeśli będziesz wyznaczał nowe horyzonty które będą  
> przepełnione głupotą i bezowocna dyskusją której wnioski w żaden sposób  
> nie przyczynią się do rozwoju człowieka.

Co ty pieprzysz?

> A poza tym boisz się ludzi.Na  
> pewno nigdy nie powiedziałbyś swojej rodzinie lub znajomym że bierzesz  
> wiele myśli i wzorów postępowań z ideologii satanistycznej....

To twoje "na pewno" w powyższym zdaniu jest trochę żałosne, zdajesz sobie z tego sprawę mam nadzieję.  

> ''Przyszłym klientem''?Co,stoisz pod latarnią i zarabiasz na karmę dla  
> psa?

To z Maratonu Uśmiechu?

> Ok,nie musisz sie chwalić tym że jesteś satanistą,ale możesz np.  
> powiedzieć prawdę znajomym.Prawdę,którą jest fakt że bierzesz wiele myśli  
> i wzorów postępowań z ideologii satanistycznej....

Najpierw sam sobie wymyśliłeś, że okłamuję znajomych, potem uwierzyłeś, że to prawda, a teraz jeszcze dajesz mi w związku z tym rady? Żyjesz w świecie dezinformacji w strumieniu swoich wyobrażeń i urojeń.  

> Korzystasz z życia obrażając Satanizm,poprzez oszukiwanie zarówno własnego  
> otoczenia jak i samego siebie. Nikt ci nie każe walczyć z wiatrakami,bądz  
> tylko szczery wobec samego siebie,to taka dobra rada.Chociaż,jeśli jest ci  
> dobrze żyć w takim zakłamanym stanie to twoja sprawa,byleby nie kosztem  
> ideologii na której pasożytujesz.

Im dalej w głąb twojego posta, tym lepsze rodzynki. Co to w ogóle miałoby niby znaczyć "obrazić satanizm"? Jak można obrazić filozofie? Myślisz, że czuje się urażona?

Marnujesz swój "cenny" czas, mości satanisto, na dyskusję z bzdurami, które sam wymyślasz. Mówię ci po raz ostatni, nikogo nie oszukuję, przestań zmyślać.  

> Wiesz dobrze że mówię z sensem,

Wiem, że ty widzisz w tym sens, nie wiem tylko jakim cudem.  

> tylko problem tkwi w tym że twoja  
> niskokaloryczna duma nie pozwala ci przyznac mi racji,bo wiesz dobrze że  
> racja lezy po mojej stronie.Mój uczniu :)  

Niah niah niah. Się uśmiałem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
01:10:59

Czyżby już szósta odsłona? :)
> [...]
> Jak powiedziałem wcześniej - bierzesz z Satanizmu ile sie da ale nie  
> uważasz sie za Satanistę,czyli oszukujesz samego siebie.Mnie to bawi,ale  
> ty powinieneś poważniej do tego podejść.

Ależ słonko Ty moje! Filozofia LaVeya szczerze mówiąc nie jest jakaś specjalnie odkrywcza (choć niewątpliwie całkiem dobra) i bardzo wielu ludzi dochodzi do niej samodzielnie, niezależnie. Jeżeli odeszli od chrześcijaństwa i wypracowali swe zbieżne z satanistycznymi zasady BEZ pomocy satanizmu i ewentualnie dopiero później się nań natknęli, to niespecjalnie uzasadnione przez nich będzie użycie etykietki "satanista"... ponieważ ich filozofia nie jest satanistyczna, lecz po prostu ichnia.

> [...]
> Zostaniesz napiętnowany jeśli będziesz wyznaczał nowe horyzonty które będą  
> przepełnione głupotą i bezowocna dyskusją której wnioski w żaden sposób  
> nie przyczynią się do rozwoju człowieka.A poza tym boisz się ludzi.Na  
> pewno nigdy nie powiedziałbyś swojej rodzinie lub znajomym że bierzesz  
> wiele myśli i wzorów postępowań z ideologii satanistycznej....

Być może dlatego, że wcale nic nie bierze, ale sam doszedł do wniosków z nią zbieżnych? Czy to jego wina, że jakiśtam Anton Szandor myślał podobnie?

> [...]
> Korzystasz z życia obrażając Satanizm,poprzez oszukiwanie zarówno własnego  
> otoczenia jak i samego siebie.Nikt ci nie każe walczyć z wiatrakami,bądz  
> tylko szczery wobec samego siebie,to taka dobra rada.Chociaż,jeśli jest ci  
> dobrze żyć w takim zakłamanym stanie to twoja sprawa,byleby nie kosztem  
> ideologii na której pasożytujesz.
> [...]

Dlaczego z góry zakładasz, że ktoś pasożytuje na ideologii, a nie stworzył jej samodzielnie od podstaw?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
02:35:04

Czyżby już szósta odsłona? :)
> Dlaczego z góry zakładasz, że ktoś pasożytuje na ideologii, a nie stworzył  
> jej samodzielnie od podstaw?

Samo stwierdzenie "pasożytować na ideologii" jest dla mnie tak enigmatyczne, że nie potrafię z nim dyskutować. Czy ideologia jest zazdrosna o swoje części składowe? Ma jakieś prawa autorskie odnośnie konkretnych w niej zawartych myśli? Przecież to jakaś bzdura.

IMHO, po co nazywać się satanistą, skoro z satanizmu laveyańskiego połowę akceptuję, drugą połowę odrzucam. To jeszcze większa bzdura. Niektórzy po prostu nie potrafią się pogodzić z faktem, że ich punkt widzenia nie jest jedynym słusznym.  

Pozdrawiam.  
Loup.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
23:18:05

Czyżby już szósta odsłona? :)
> Samo stwierdzenie "pasożytować na ideologii" jest dla mnie tak  
> enigmatyczne, że nie potrafię z nim dyskutować. Czy ideologia jest  
> zazdrosna o swoje części składowe? Ma jakieś prawa autorskie odnośnie  
> konkretnych w niej zawartych myśli? Przecież to jakaś bzdura.

Ano racja - przepisałem je bezmyślnie za Werewolfem... powinno być "wykorzystywać ideologię", "czerpać [garściami] z ideologii" lub coś w tym stylu ;-)

> IMHO, po co nazywać się satanistą, skoro z satanizmu laveyańskiego połowę  
> akceptuję, drugą połowę odrzucam. To jeszcze większa bzdura. Niektórzy po  
> prostu nie potrafią się pogodzić z faktem, że ich punkt widzenia nie jest  
> jedynym słusznym.  

Jest to bardzo przykra przypadłość - do tej pory kojarzyła mi się głównie z katolikami i innymi fanatykami religijnymi... teraz już nie tylko :-]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-26
21:02:08

[OT]- odpowiedź bzdurna.-> komentarz
> Rzeczywiście nonsensu to Ci nie brakuje. Niby dlaczego  

Cii... nie lapiesz szerszego kontekstu.  Caly kawal dzisiejszej historii forumowych postow umknal twojej uwadze. :)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
17:24:59

Egoizm a miłość...
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą. Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej  
> niż dobro własne jest trudnym zadaniem. Upajaniem się pięknem miłości nie  
> ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę, wmawiając nam że  
> ''Satanizm jest kompletnym złem'' - szczególnie gdy nasza ''druga  
> połówka'' jest chrześcijanką. Jak wygladają Wasze związki? Czy macie  
> wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów? Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

Z całym szacunkiem dla Ciebie i bez żadnego szacunku dla lenistwa jakim tętnią twoje wypowiedzi... A czytałeś może http://www.satan.pl/filozofia/ i tam akapit pt. "Egoizm a miłość"? Zresztą nie trzeba tego czytać, żeby być świadomym, że miłość jest potrzebą taką samą jak jedzenie, a jak ją zaspokoić inaczej niż kochając i być kochanym? To wszystko co się z tym wiąże to żadne okazywanie słabości, ani wysługiwanie... wręcz przeciwnie!

Jeśli to Satanizm Cię tak ogranicza to wyrazy szacunku i współczucia...
Nie zrozumiałeś idei.

AVE PAVEL!! ]:->

Pozdrawiam

Pavel The Great
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
20:32:19

Brak zrozumienia wątku
Jeśli porównujesz miłość, wyższej rangi uczucie duchowe z prostymi i prymitywnymi potrzebami takimi jak jedzenie - a co za tym idzie - ''załatwianie'' sie w kiblu to szczerze współczuję Twojej wybrance. Jeśli tak bardzo dużą wagę przywiązujesz do zaspokajania swoich potrzeb to np.gdy masz ochotę na seks a Twoją partnerkę ''boli głowa'' to idziesz i gwałcisz ją, czy tak?Bo dla Ciebie zaspokojenie pragnienia jest najważniejsze. Co do mojego lenistwa, to wiem że jestem cholernie leniwy,no ale ja pier....olę, przecież nikt nie jest idealny.A tak poza tym to mój wcześniejszy wątek nie był o egoizmie i miłości tylko o obrazie związku pomiędzy dwojgiem ludzi o różnych ideologiach i o wzajemnym akceptowaniu się.

''Nie zrozumiałeś idei'' - dzięki, niezle się uśmiałem :)

Całuski :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
20:22:45

Brak zrozumienia wątku
> Jeśli porównujesz miłość, wyższej rangi uczucie duchowe z prostymi i  
> prymitywnymi potrzebami takimi jak jedzenie - a co za tym idzie -  
> ''załatwianie'' sie w kiblu to szczerze współczuję Twojej wybrance.

Od mojej kobiety WARA!! Życie Ci nie miłe!?

> Jeśli  tak bardzo dużą wagę przywiązujesz do zaspokajania swoich potrzeb to  
> np.gdy masz ochotę na seks a Twoją partnerkę ''boli głowa'' to idziesz i  
> gwałcisz ją, czy tak?

Gdybym miał partnerkę o skłonnościach s/m to prawdopodobnie sprawiłbym jej tym niezłą frajdę.

> Bo dla Ciebie zaspokojenie pragnienia jest  
> najważniejsze.  

A skąd my się znamy, że waćpan wiesz co dla Mnie najważniejszym jest?
Jeśli mam potrzebę to staram się ją zaspokoić. Najważniejszy jestem Ja, a co za tym idzie ludzie, których kocham są dla Mnie bezcenni i "święci".

> Co do mojego lenistwa, to wiem że jestem cholernie  
> leniwy,no ale ja pier....olę, przecież nikt nie jest idealny.

A co zrobiłeś w tym kierunku, żeby to zmienić panie "szatanisto"?
Bo skoro masz świadomość bycia leniem i widzę, że ma to dla Ciebie pejoratywne znaczenie, więc powinieneś starać się to zmienić... No, chyba, że "szatanistom" nie wypada...

> A tak poza  
> tym to mój wcześniejszy wątek nie był o egoizmie i miłości tylko o obrazie  
> związku pomiędzy dwojgiem ludzi o różnych ideologiach i o wzajemnym  
> akceptowaniu się.

Również o miłości przeżywanej podczas bycia Satanistą... ROTFL...
  
> ''Nie zrozumiałeś idei'' - dzięki, niezle się uśmiałem :)
>  
> Całuski :)

Przekaż pozdrowienia dla ojca Jana i ojca redaktora...

Ozięble żegnam

P. T. G.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
21:20:33

Brak zrozumienia wątku for Pavel
Życie jest mi bardzo miłe, dlatego pozwalam sobie na określenie twojej partnerki, wiedząc że nie jesteś w stanie nic mi zrobić. Nie mógłbyś mnie dotknąc nawet koniuszkiem palca, gdybym siedział teraz obok ciebie,z resztą niewazne.....Przecież nie masz pojęcia kim jestem i jak mógłbym cie potraktować drogi pawełku :)
Co do mojego lenistwa, to walczę z tą ułomnością od bardzo dawna, czasami nawet z pozytywnym skutkiem (uprałem sobie wczoraj skarpetki,hurraa!!!)

Całuję w kolano (oczywiście twą partnerkę,żeby nie było)

:))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-29
01:09:51

Brak zrozumienia.
> Życie jest mi bardzo miłe,  

Tak. Niewątpliwie, to podstawowa satanistyczna zasada. Brawo ! :)


> pozwalam sobie na określenie twojej  
> partnerki, wiedząc że nie jesteś w stanie nic mi zrobić.  

A TO??? Co TO ma być?! Czyżby tym razem chodziło o satanistyczną odwagę?!
Niewielu ludzi tak otwarcie, na forum publicznym czerpie dumę z własnego  
tchórzostwa i własnej banalnej miałkości. Tym razem nie gratuluję. Gardzę  
ludzkim robactwem.

>Nie mógłbyś mnie  
> dotknąc nawet koniuszkiem palca, gdybym siedział teraz obok ciebie,

Errata – zamiast : "nie mógłbyś“ powinno być : " brzydziłbyś się“.  
Koniuszkiem palca JA na pewno bym cię nie dotknęła. A wiesz, dlaczego? Bo  
później cholernie długo musiałabym myć ręce. I nie wiem, czy w  
ogóle bym je domyła.  Bo tchórzostwo strasznie plami.  
  
> Przecież nie masz pojęcia kim jestem  

Dajesz o sobie pojęcie w swoich wypowiedziach. Niezbyt pochlebne. IMHO.

>i jak mógłbym cie potraktować drogi pawełku :)

I w dodatku grozisz?! Buehehehehe!!!  
  
> Co do mojego lenistwa, to walczę z tą ułomnością od bardzo dawna, czasami  
> nawet z pozytywnym skutkiem (uprałem sobie wczoraj skarpetki,hurraa!!!)

Satanistyczne życie to bunt, to walka,  to codzienne wstawanie do ideologicznej  
przepychanki o lepsze jutro i bardziej świetlaną przyszłość. Pamiętaj, że  
wszystkie pozytywne skutki twoich działań pracują na chwałę szatana, bo  
doskonalą twoją satanistyczną doskonałość, która musi być doprowadzona do  
perfekcji.  Lekceważenie innych użytkowników do takiej perfekcji cię nie  
przybliża. Nad czym szczerze boleję. Licząc na poprawę.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
09:20:56

Brak zrozumienia x 2
W żaden sposób nie obraziłem partnerki Pavla. Odpowiadając na mój post, nie przeczytałaś najwyrazniej postu Pavla skierowanego do mnie. W jego poście poczułem się zaatakowany przez niego, więc musiałem przynajmniej w minimalnym stopniu na niego odpowiedzieć.Nie sądzę abym w którymkolwiek poście obraził Pavla,jego uczucia lub (broń boże) jego miłość. Stwierdziłem tylko kilka niezaprzeczalnych faktów, natomiast sposób w jaki mnie próbowałaś obrazić był bardzo żałosny i niedojrzały. Poza tym nie wiem dlaczego pchasz się na siłę w moją rozmowę z Pavlem, jeśli ona ciebie nie dotyczy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
12:17:50

Brak zrozumienia x 2
Po pierwsze, mości satanisto, co powinieneś zrozumieć już dawno, forum jest ogólnodostępne, a wszelkie przejawy wtrącania się w dyskusję – jak najbardziej na miejscu.  

Po drugie, niedojrzałe i żałosne, mój drogi, są zarówno twoje sposoby obrażania innych, jak i twoje sposoby tłumaczenia się z tego po fakcie. Niedojrzałe i żałosne jest również wytykanie komuś niedojrzałości, zwłaszcza kompletnie bezpodstawne.  

Loup [jak Filip z konopi]

PS. Co to znaczy "odpowiedzieć w minimalnym stopniu" ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
19:14:58

Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
> Po pierwsze, mości satanisto, co powinieneś zrozumieć już dawno, forum  
> jest ogólnodostępne, a wszelkie przejawy wtrącania się w dyskusję –  
> jak najbardziej na miejscu.  

Nazywaj mnie Mój Wielki Imperatorze Satanisto,to lepiej brzmi :)))))))

> Po drugie, niedojrzałe i żałosne, mój drogi, są zarówno twoje sposoby  
> obrażania innych, jak i twoje sposoby tłumaczenia się z tego po fakcie.  
> Niedojrzałe i żałosne jest również wytykanie komuś niedojrzałości,  
> zwłaszcza kompletnie bezpodstawne.  

Jeśli uważasz, że kogokolwiek tutaj na forum obraziłem to jeszcze nie wiesz jak można kogoś obrazić. Mówię otwarcie o czyiś ułomnościach i wrodzonych wadach,MÓWIĘ PRAWDĘ, a jak powszechnie wiadomo-prawda boli.Szczególnie ludzi którzy lubią zlizywać z czyiś brudnych ust słodkie kłamstwa.

> PS. Co to znaczy "odpowiedzieć w minimalnym stopniu" ?  

Mój drogi uczniu, ''odpowiedzieć w minimalnym stopniu'' oznacza odpowiedz najprostszą, jak najmniej rozwiniętą i mało zargumentowaną. Odpowiedz taka nie wymaga zbyt cięzkiej pracy umysłu

Teraz proszę umyć ząbki i do łózeczka..... :)))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
00:36:19

Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
> Nazywaj mnie Mój Wielki Imperatorze Satanisto,to lepiej brzmi :)))))))

Za to "Wielki Chamie" brzmiałoby prawdziwiej... i nie ubliżam Ci tym, ale stwierdzam łatwo dający się zaobserwować fakt. Jak na razie więcej w Twoich postach złośliwości i zakamuflowanych bluzgów niż merytoryki.

> Jeśli uważasz, że kogokolwiek tutaj na forum obraziłem to jeszcze nie  
> wiesz jak można kogoś obrazić.

Pokaż :-]

Może wtedy moderacja się ocknie i zrobi z Tobą porządek...

> Mówię otwarcie o czyiś ułomnościach i  
> wrodzonych wadach,MÓWIĘ PRAWDĘ, a jak powszechnie wiadomo-prawda  
> boli.Szczególnie ludzi którzy lubią zlizywać z czyiś brudnych ust słodkie  
> kłamstwa.

ROTFL po trzykroć!

Hmm... czyżbyśmy mieli do czynienia z Duchem Świętym, a nie Werewolfem? A może jesteś emanacją samego Jahwe, skoro po przeczytaniu kilku czyichś postów potrafisz określić charakter danej osoby, jej poziom intelektualny, preferencje itede itepe...

> [...]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
07:53:59

Ręce mi opadają....
> Za to "Wielki Chamie" brzmiałoby prawdziwiej... i nie ubliżam Ci tym, ale stwierdzam łatwo dający się zaobserwować fakt. Jak na razie więcej w Twoich postach złośliwości i zakamuflowanych bluzgów niż merytoryki.  

Wiem, że jestem chamem.A poza tym jestem wulgarny, nietolerancyjny, nieoczytany i nieogolony :)
Co do '' Wielkiego Imperatora Satanisty'' - wiesz co to jest autoironia i umiejętność spojrzenia na siebie w krzywym zwierciadle?
Mówisz, że obrażam ludzi bo brakuje mi argumentów w dyskusji. a ''Wielki Chamie'' to niby co jest?Z resztą,mnie jest bardzo trudno obrazić,bo trzeba wiedzieć jak to zrobić.Słowa powszechnie uznane za obrazliwe tylko mnie bawią i mobilizuja do działania.Dzieki za pobudzenie....:)

> Hmm... czyżbyśmy mieli do czynienia z Duchem Świętym, a nie Werewolfem? A może jesteś emanacją samego Jahwe, skoro po przeczytaniu kilku czyichś postów potrafisz określić charakter danej osoby, jej poziom intelektualny, preferencje itede itepe...  

Nie chciałbym być nazywany duchem świętym, bo nie widzę siebie w postaci gołębia, wolę psy :). Wierzysz, że Jahwe miał jakieś szczególne moce?Hm....tego nie doczytałem sie w filozofii satanistycznej. Uważasz, że niemożliwym jest określenie charakteru danej osoby na podstwei postów,więc check this out : jesteś człowiekiem śmiertelnie poważnym, który nie zna się na różnego typu żartach zastosowanych w formie metafor i ironii. Wolisz brać żarty w ich najprymitywniejszej postaci,czyli np.idzie facet ulica i przewraca się na skórce od banana. Nie masz dystansu do samego siebie i do świata,dlatego pewnie w zyciu bardzo szybko sie na wszystko obrażasz.

Jeśli twój Jahwe miałby ci w czymś jeszcze pomóc lub cos jeszcze wytłumaczyć, to wyślij sygnał telepatyczny (taką moc też mam,a jak...:)))

See Ya Later
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:09:36

...i nie tylko ręce ]:->
> Wiem, że jestem chamem.

Przynajmniej tyle... uświadomienie sobie własnych ułomności to połowa drogi do przezwyciężenia ich :-]

> A poza tym jestem wulgarny, nietolerancyjny,  

Widać.

> nieoczytany

To już poważna wada... chyba nawet poważniejsza od tego chamstwa...

> i nieogolony :)

Kupić Ci maszynkę do golenia? :-P

> Co do '' Wielkiego Imperatora Satanisty'' - wiesz co to jest autoironia i  
> umiejętność spojrzenia na siebie w krzywym zwierciadle?

Czyżby było to coś, czego Ci brakuje? :-P

> Mówisz, że obrażam ludzi bo brakuje mi argumentów w dyskusji. a ''Wielki  
> Chamie'' to niby co jest?

Stwierdzenie smutnego faktu. Nie jestem w stanie na temat Twojej osoby powiedzieć zbyt wiele, bo Cię zupełnie nie znam - jestem zaś w stanie powiedzieć, co prezentują Twoje posty - a prezentują one głównie mniejsze lub większe złośliwości i właśnie CHAMSTWO wobec boguduchawinnych innych userów, zaś teksty w stylu "nie chce mi się z Tobą gadać" na forum dyskusyjnym to już po prostu żenada...

> Z resztą,mnie jest bardzo trudno obrazić,bo  
> trzeba wiedzieć jak to zrobić.

Coś Ci się pomyliło - nikt nie próbuje i raczej nie będzie Cię próbował obrazić. Większość forumowiczów prezentuje po prostu dużo wyższy poziom kultury od Ciebie.

> Słowa powszechnie uznane za obrazliwe tylko  
> mnie bawią i mobilizuja do działania.Dzieki za pobudzenie....:)

Hmm... nie przypominam sobie ani jednego słowa powszechnie uznanego za obraźliwe, użytego w stosunku do Twojej osoby. Niemniej jednak jeżeli bluzgi miałyby Cię zmobilizować do INTELEKTUALNEGO wysiłku (co wydaje mi się bardzo wątpliwe), to jestem gotów się poświęcić i zaryzykować trafienie na pręgierz, bylebyś tylko zaczął prezentować na forum coś więcej oprócz zwykłej złośliwości, podłości i chamstwa...

> Nie chciałbym być nazywany duchem świętym, bo nie widzę siebie w postaci  
> gołębia, wolę psy :). Wierzysz, że Jahwe miał jakieś szczególne  
> moce? Hm....tego nie doczytałem sie w filozofii satanistycznej.

Chrześcijanie wierzą ;-)

> Uważasz, że  
> niemożliwym jest określenie charakteru danej osoby na podstwei postów,

Tak, dokładnie tak :-D

> więc  
> check this out : jesteś człowiekiem śmiertelnie poważnym, który nie zna  
> się na różnego typu żartach zastosowanych w formie metafor i ironii.

Przygrzmociłeś jak łysy grzywą o kant kuli...

> Wolisz brać żarty w ich najprymitywniejszej postaci,czyli np.idzie facet  
> ulica i przewraca się na skórce od banana.

Prymitywne żarty TEŻ lubię. Co nie znaczy, że tylko i wyłącznie. Jeden z moich ulubionych dowcipów to "We thought that the formula for water is H-I-J-K-L-M-N-O" :-]

> Nie masz dystansu do samego  
> siebie i do świata,

Do samego siebie jak najbardziej mam dystans... zaś do świata i ludzi podchodzę faktycznie bardzo emocjonalnie, ale taka już moja "uroda" ;-)

> dlatego pewnie w zyciu bardzo szybko sie na wszystko  
> obrażasz.

Po raz kolejny trafiłeś jak kulą w płot... akurat obrażanie się to jedna z umiejętności, której chciałbym się nauczyć, bo bywa przydatna w życiu, niemniej jednak zupełnie mi to nie wychodzi. :-P :-P :-P Jeżeli ktoś mnie zdenerwuje, to daję dosć szybko upust swoim negatywnym emocjom, a potem, gdy gniew przechodzi, nie żywię już zwykle negatywnych uczuć do danej osoby... no chyba że mi bardzo zalezie za skórę - ale nawet wtedy nie jestem obrażony, ino po prostu przestaję ją lubić, a zaczynam żywić wobec niej uczucia negatywne - jak na razie jednak w wirtualu nie udała się taka sztuka nikomu - do paru osób mam stosunek chłodno-olewniczy, niemniej jednak nikt nie zdołał mnie wkurwić na tyle, żebym go definitywnie znielubił.

> Jeśli twój Jahwe miałby ci w czymś jeszcze pomóc lub cos jeszcze  
> wytłumaczyć, to wyślij sygnał telepatyczny (taką moc też mam,a  
> jak...:)))

ROTFL!

Na koniec daję Ci dobrą radę: myśl nad tym co piszesz i zamiast się wyzłośliwiać, po prostu podejmij merytoryczną dyskusję. Jeżeli zaś nie masz nic do powiedzenia - zamilcz. Jedną z głównych dewiz tego forum, umieszczoną zresztą w jego regulaminie, jest "MOWA JEST SREBREM LECZ MILCZENIE JEST ZŁOTEM". Zapamiętaj to. Inaczej możesz podzielić los Galindii - bo na razie właśnie dążysz uparcie w tym kierunku...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
18:24:37

...i nie tylko ręce,również...hm...włosy
> Przynajmniej tyle... uświadomienie sobie własnych ułomności to połowa  
> drogi do przezwyciężenia ich :-]

Przezwyciężenia? Przecież ja jestem dumny z tego i próbuję to chamstwo pogłębiać. W czasach gdy Samoobrona i Wojewódzki są na topie,taka skromna umiejętność jak chamstwo jest bardzo pomocne w życiu.Spróbuj od czasu do czasu.Poza tym panienki wolą chamów i ''niegrzecznych chłopców'' niż grzeczniutkich,prawiczkowatych frajerów.A panienki są najwazniejsze :)

> > Co do '' Wielkiego Imperatora Satanisty'' - wiesz co to jest  
> autoironia i  
> > umiejętność spojrzenia na siebie w krzywym zwierciadle?
>  
> Czyżby było to coś, czego Ci brakuje? :-P

> Stwierdzenie smutnego faktu. Nie jestem w stanie na temat Twojej osoby  
> powiedzieć zbyt wiele, bo Cię zupełnie nie znam - jestem zaś w stanie  
> powiedzieć, co prezentują Twoje posty - a prezentują one głównie mniejsze  
> lub większe złośliwości i właśnie CHAMSTWO wobec boguduchawinnych innych  
> userów, zaś teksty w stylu "nie chce mi się z Tobą gadać" na forum  
> dyskusyjnym to już po prostu żenada...

Jeśli dla ciebie powiedzenie ''Wielki Cham'' jest stwierdzeniem faktu,to potraktuj moje ewentualne wnioski i opinie jako stwierdzenia faktów.Wnioski typu ''Jesteś złośliwy i chamski'' możesz sobie darować,całkowicie po mnie spływają.Poza tym gdy mówię ''nie chce mi się z Tobą gadać'' to nie z braku argumentów,bo tych mi nigdy nie brakuje,tylko z uczucia zmęczenia rozmową lub gdy widzę że rozmowa nie prowadzi do żadnych konkretnych i inteligentnych wniosków.

> Coś Ci się pomyliło - nikt nie próbuje i raczej nie będzie Cię próbował  
> obrazić. Większość forumowiczów prezentuje po prostu dużo wyższy poziom  
> kultury od Ciebie.

Wielu ludzi z forum próbuje mnie obrazić i dobrze o tym wiesz,ty np. nazywając mnie chamem nie wywyższyłeś się specjalnie wysokim poziomem kultury.  

> Hmm... nie przypominam sobie ani jednego słowa powszechnie uznanego za  
> obraźliwe, użytego w stosunku do Twojej osoby. Niemniej jednak jeżeli  
> bluzgi miałyby Cię zmobilizować do INTELEKTUALNEGO wysiłku (co wydaje mi  
> się bardzo wątpliwe), to jestem gotów się poświęcić i zaryzykować  
> trafienie na pręgierz, bylebyś tylko zaczął prezentować na forum coś  
> więcej oprócz zwykłej złośliwości, podłości i chamstwa...

Nie przypominasz sobie żadnego słowa obrazliwego użytego w stosunku do mnie?Przeczytaj sobie posty skierowane do mnie to sobie przypomnisz (jeden mnie nazwał chamem,nie znasz go może?)

> Chrześcijanie wierzą ;-)

Nie jestem chrześcijaninem,ale widzę że ty jesteś sługą jezusa w satanistycznej skórze,gratuluje wyboru
  
> Prymitywne żarty TEŻ lubię. Co nie znaczy, że tylko i wyłącznie. Jeden z  
> moich ulubionych dowcipów to "We thought that the formula for water is  
> H-I-J-K-L-M-N-O" :-]

Ale się uśmiałem :/.Nastepnym razem napisz naprawdę żart który cie śmieszy zamiast przepisywać czyjeś żarty z netu.

> Do samego siebie jak najbardziej mam dystans... zaś do świata i ludzi  
> podchodzę faktycznie bardzo emocjonalnie, ale taka już moja "uroda" ;-)

Bardzo emocjonalnie i zbyt poważnie....


> Po raz kolejny trafiłeś jak kulą w płot... akurat obrażanie się to jedna z  
> umiejętności, której chciałbym się nauczyć, bo bywa przydatna w życiu,  
> niemniej jednak zupełnie mi to nie wychodzi. :-P :-P :-P Jeżeli ktoś mnie  
> zdenerwuje, to daję dosć szybko upust swoim negatywnym emocjom, a potem,  
> gdy gniew przechodzi, nie żywię już zwykle negatywnych uczuć do danej  
> osoby... no chyba że mi bardzo zalezie za skórę - ale nawet wtedy nie  
> jestem obrażony, ino po prostu przestaję ją lubić, a zaczynam żywić wobec  
> niej uczucia negatywne - jak na razie jednak w wirtualu nie udała się taka  
> sztuka nikomu - do paru osób mam stosunek chłodno-olewniczy, niemniej  
> jednak nikt nie zdołał mnie wkurwić na tyle, żebym go definitywnie  
> znielubił.

''Wku.wić''?To niby ma być ten wysoki poziom wypowiedzi?Podobno tutaj nie można przeklinać...Podaj mi osoby które mają do ciebie stosunek chłodno-olewniczy,już je lubię :)
  
> Na koniec daję Ci dobrą radę: myśl nad tym co piszesz i zamiast się  
> wyzłośliwiać, po prostu podejmij merytoryczną dyskusję. Jeżeli zaś nie  
> masz nic do powiedzenia - zamilcz. Jedną z głównych dewiz tego forum,  
> umieszczoną zresztą w jego regulaminie, jest "MOWA JEST SREBREM LECZ  
> MILCZENIE JEST ZŁOTEM". Zapamiętaj to. Inaczej możesz podzielić los  
> Galindii - bo na razie właśnie dążysz uparcie w tym kierunku...

Ja zawsze mam coś do powiedzeni i będę to mówił,czy ci sie to podoba czy nie.Twoje unoszenie sie i krytyka tylko mnie jeszcze do tego zachęcają. A na Pręgierzu nigdy nie zawisnę bo znam pewne granice...

> Pzdr.
> LOKI

Pozdrowionka i cąłuski dla żonki....:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:00:55

...i nie tylko ręce,również...hm...włosy
> Przezwyciężenia? Przecież ja jestem dumny z tego i próbuję to chamstwo  
> pogłębiać. W czasach gdy Samoobrona i Wojewódzki są na topie,taka skromna  
> umiejętność jak chamstwo jest bardzo pomocne w życiu.Spróbuj od czasu do  
> czasu.Poza tym panienki wolą chamów i ''niegrzecznych chłopców'' niż  
> grzeczniutkich,prawiczkowatych frajerów.A panienki są najwazniejsze :)

Jak na razie masz spore szczęście, że bawisz moderatorów. Niemniej jednak taka zabawka szybciej lub później im się znudzi... mnie się już też powoli zaczynasz przejadać - co za dużo to niezdrowo.

> Jeśli dla ciebie powiedzenie ''Wielki Cham'' jest stwierdzeniem faktu,to  
> potraktuj moje ewentualne wnioski i opinie jako stwierdzenia  
> faktów.Wnioski typu ''Jesteś złośliwy i chamski'' możesz sobie  
> darować,całkowicie po mnie spływają.Poza tym gdy mówię ''nie chce mi się z  
> Tobą gadać'' to nie z braku argumentów,bo tych mi nigdy nie brakuje,

ROTFL po trzykroć! Zajadów przez Ciebie dostanę ze śmiechu - no ale cóż... skoro argumentów Ci nie brakuje, to czemu od początku bytności w żadnej z dyskusji nie zdecydowałeś się nam zaprezentować ANI JEDNEGO? Jesteśmy niepocieszeni, że chowasz je skrzętnie przed forumowiczami...

> tylko  
> z uczucia zmęczenia rozmową

Skoro męczą Cię rozmowy, nie powinieneś się rejestrować na forum DYSKUSYJNYM.

> lub gdy widzę że rozmowa nie prowadzi do  
> żadnych konkretnych i inteligentnych wniosków.

No rozmowa z Tobą do takich wniosków nigdy nie prowadzi... przynajmniej nigdy w krótkiej historii Twojej bytności na tym forum nie doprowadziła - ponieważ inne rozmowy, w których nie bierzesz udziału, zwykle jednak do czegoś prowadzą, śmiem twierdzić, że wina leży po Twojej stronie...

> Wielu ludzi z forum próbuje mnie obrazić

Wielu ludzi z tego forum próbuje się bronić przed Twoimi prymitywnymi docinkami...

> i dobrze o tym wiesz,ty np.  
> nazywając mnie chamem nie wywyższyłeś się specjalnie wysokim poziomem  
> kultury.  

Przynajmniej powiedziałem prawdę.

> Nie przypominasz sobie żadnego słowa obrazliwego użytego w stosunku do  
> mnie?Przeczytaj sobie posty skierowane do mnie to sobie przypomnisz (jeden  
> mnie nazwał chamem,nie znasz go może?)

Mój drogi, nazwałem Cię chamem nie żeby Cię obrazić, ale dlatego, że nim jesteś - zresztą sam się do tego otwarcie przyznajesz, nie wiem za bardzo więc, w czym problem.

> Nie jestem chrześcijaninem,ale widzę że ty jesteś sługą jezusa w  
> satanistycznej skórze,gratuluje wyboru

W dodatku jestem Żydem, Masonem, Cyklistą i jeżdżę na rowerze, który ma dwa PEDAŁY!

> Ale się uśmiałem :/.Nastepnym razem napisz naprawdę żart który cie śmieszy  
> zamiast przepisywać czyjeś żarty z netu.

Nie moja wina, że go nie zrozumiałeś. I nie wyszukałem go w necie...

> Bardzo emocjonalnie i zbyt poważnie....
  
Do życia jak najbardziej podchodzę poważnie. Do forum niekoniecznie - to zależy tylko i wyłącznie od tego, z kim rozmawiam...

> ''Wku.wić''?To niby ma być ten wysoki poziom wypowiedzi?Podobno tutaj nie  
> można przeklinać...

Nie można? O kurwa, ja pierdolę! Jestem tu od dwóch lat i nic mi o tym nie było wiadomo! :-O

Mój drogi, słowa są po to, żeby ich używać - wszystko zależy od tego JAK zostaną użyte.

> Podaj mi osoby które mają do ciebie stosunek  
> chłodno-olewniczy,już je lubię :)

[Loki przeciągle ziewa]

> Ja zawsze mam coś do powiedzenia

Pytanie tylko, czy chociaż raz będzie to coś mądrego i na temat? Jak Ci się to przytrafi, to chyba urządzę trzydniowe modły dziękczynne do Apollina...

> i będę to mówił,czy ci sie to podoba czy  
> nie.

A mów, mów - jak już napisałem we wstępie posta, na razie moderatorzy się Tobą doskonale bawią, ale po jakimś czasie możesz im się znudzić... :-]

> Twoje unoszenie sie i krytyka tylko mnie jeszcze do tego zachęcają. A  
> na Pręgierzu nigdy nie zawisnę bo znam pewne granice...

Jak na razie do kategorii pręgierzowania "ogólnie pojęty deklizm" pasowałbyś idealnie...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
10:26:24

..i nie tylko ręce,również..hm..włosy i paznokcie
> Jak na razie masz spore szczęście, że bawisz moderatorów. Niemniej jednak  
> taka zabawka szybciej lub później im się znudzi... mnie się już też powoli  
> zaczynasz przejadać - co za dużo to niezdrowo.

Cieszę się,że dostarczam moderatorom rozrywki,bo przecież najważniejsza jest zabawa i branie zycia z przymróżeniem oka.Bardzo często robię za zabawkę,np.za wibrator.Poza tym jeśli jest ci niezdrowo to kup sobie Apap.
  
> ROTFL po trzykroć! Zajadów przez Ciebie dostanę ze śmiechu - no ale cóż...  
> skoro argumentów Ci nie brakuje, to czemu od początku bytności w żadnej z  
> dyskusji nie zdecydowałeś się nam zaprezentować ANI JEDNEGO? Jesteśmy  
> niepocieszeni, że chowasz je skrzętnie przed forumowiczami...

Przeczytaj dokładnie moje wcześniejsze posty,tym razem w okularach...

> Skoro męczą Cię rozmowy, nie powinieneś się rejestrować na forum  
> DYSKUSYJNYM.

Jeśli jestes robotem który umie siedzieć na Forum przez 24/7 ,pobierając pożywienie przez kroplówkę i ćwicząc ręce ramion zjadając Snikersa,to gratuluję. Wszystko może człowieka zmęczyć i znudzić jeśli się to podaje człowiekowi w nadmiarze.
  
> No rozmowa z Tobą do takich wniosków nigdy nie prowadzi... przynajmniej  
> nigdy w krótkiej historii Twojej bytności na tym forum nie doprowadziła -  
> ponieważ inne rozmowy, w których nie bierzesz udziału, zwykle jednak do  
> czegoś prowadzą, śmiem twierdzić, że wina leży po Twojej stronie...

Nie nienawidz mnie tylko dlatego że jestem piekny :). A inne rozmowy i inne wątki juz mam niedługo zamiar zaatakować. Werewolf Is Coming For You,My Precious  

> Wielu ludzi z tego forum próbuje się bronić przed Twoimi prymitywnymi  
> docinkami...

Niech się zapiszą do Samoobrony.Pan Andrzej traci poparcie.  

> Przynajmniej powiedziałem prawdę.

Musisz być tym faktem bardzo podekscytowany,tylko zapnij sobie rozporek.

> Mój drogi, nazwałem Cię chamem nie żeby Cię obrazić, ale dlatego, że nim  
> jesteś - zresztą sam się do tego otwarcie przyznajesz, nie wiem za bardzo  
> więc, w czym problem.

Nazwałeś mnie chamem bo mnie bardzo kochasz,taaa....teraz to rozumiem :/. Jestem chamem ale nie lubię jak malutkie mróweczki tak mnie nazywają

> W dodatku jestem Żydem, Masonem, Cyklistą i jeżdżę na rowerze, który ma  
> dwa PEDAŁY!

Lubisz bawić sie (z) Pedałami? Wiesz,jestem tolerancyjny,ale jak niby takie zwierzenia mają się do naszej dyskusji?
  
> Nie moja wina, że go nie zrozumiałeś. I nie wyszukałem go w necie...

Zrozumiałem go bardzo dobrze,problem w tym że żart ten nie jest najwyższych lotów,przykro mi :(  

> Do życia jak najbardziej podchodzę poważnie. Do forum niekoniecznie - to  
> zależy tylko i wyłącznie od tego, z kim rozmawiam...

Nie sądzisz że trochę zbyt poważnie?Zainwestuj w Simpsonów
  
> Nie można? O kurwa, ja pierdolę! Jestem tu od dwóch lat i nic mi o tym nie  
> było wiadomo! :-O

Cóż za głębokie słowa,teraz widać kto kogo przewyższa inteligencją

> Mój drogi, słowa są po to, żeby ich używać - wszystko zależy od tego JAK  
> zostaną użyte.

No tak,a ty wyżej musiałeś użyć słowa ''kur.a'' i ''ja pier.olę'' KONIECZNIE.Jeśli Twój mózg nie wyrabia z wymyslaniem kulturalnych wypowiedzi to musisz pić wiecej mleka przed dobranocką
  
> [Loki przeciągle ziewa]

- i się dotyka]  

> Pytanie tylko, czy chociaż raz będzie to coś mądrego i na temat? Jak Ci  
> się to przytrafi, to chyba urządzę trzydniowe modły dziękczynne do  
> Apollina...

Ja wolę Muminki :))
  
> A mów, mów - jak już napisałem we wstępie posta, na razie moderatorzy się  
> Tobą doskonale bawią, ale po jakimś czasie możesz im się znudzić... :-]

Jak im się znudzę to przefarbuję włosy,na pewno to zauważą....
  
> Jak na razie do kategorii pręgierzowania "ogólnie pojęty deklizm"  
> pasowałbyś idealnie...

Ładnie jest mi też w niebieskim....

> Pzdr.  
> LOKI  

...yeah,whatever


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
21:16:28

Cfany gapa!
> [...]
> Poza tym gdy mówię ''nie chce mi się z  
> Tobą gadać'' to nie z braku argumentów,bo tych mi nigdy nie brakuje
> [...]
> Pozdrowionka i cąłuski dla żonki....:)

Udowodnij mi, że Bóg istnieje, bądź, że nie istnieje - wszystko mi jedno. Dowody mają być czysto racjonalne. Argumentów Ci wszak zabraknąć nie może...

Mam jednak takie przeczucie, że lepiej zrobisz jak pobawisz się ptaszkiem i zostawisz to Forum w spokoju...

Ozięble żegnam

P. T. G.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:13:08

Cfany gapa!
I po co to wszystko? Po co takie wyzwania? Nasz słodziutki wilkołaczek jak na razie nie zaprezentował podczas całej swojej bytności na forum ANI JEDNEGO argumentu, nie uczestniczył w ANI JEDNEJ merytorycznej dyskusji - 100% jego postów to "argumenty" ad personam w postaci rozmaitych złośliwostek...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
12:49:27

Cfany gapa nie jest taki głupi ;o)
> I po co to wszystko? Po co takie wyzwania? Nasz słodziutki wilkołaczek jak  
> na razie nie zaprezentował podczas całej swojej bytności na forum ANI  
> JEDNEGO argumentu, nie uczestniczył w ANI JEDNEJ merytorycznej dyskusji -  
> 100% jego postów to "argumenty" ad personam w postaci rozmaitych  
> złośliwostek...

Jest wyszczekany, jak to wilkołaczek, ale nie zaprzeczysz, że również inteligentny? Przynajmniej jego aroganckie posty zdają się mieć aromat czegoś z półki średniej. A ja go tylko chce sprowokować do tego, żeby zaczął robić użytek z tego potencjału. Jeśli nadal będzie "anty", wsadze go szufladki - "zimne i kolczaste" i dam mu _święty_ spokój... ROTFL!! ;o)

> Pzdr.
> LOKI

Szacunek, Chwała i Sława!!

Pavel The Great
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
00:21:40

Cfany gapa nie jest taki głupi ;o)
> Jest wyszczekany, jak to wilkołaczek, ale nie zaprzeczysz, że również  
> inteligentny?

Nie dał się jeszcze poznać od tej strony...

> Przynajmniej jego aroganckie posty zdają się mieć aromat  
> czegoś z półki średniej.

No właśnie. Średniej. A nie wyższej. Dopóki nie zobaczę kilku jego inteligentnych rzeczowych MERYTORYCZNYCH postów, dopóty nie uwierzę na słowo, że jest inteligentny :-P

> A ja go tylko chce sprowokować do tego, żeby  
> zaczął robić użytek z tego potencjału.

Też bym chciał... i to bardzo... ale jak na razie w najciekawszym momencie stwierdził "nie chce mi się z tobą gadać, jesteś za głupi, żeby mnie zrozumieć", co w moim odczuciu brzmiało jak "nie mam argumentów, ale zadrę nosa i pokażę, że i tak jestem od was wszystkich lepszy, ha!"...

> Jeśli nadal będzie "anty", wsadze  
> go szufladki - "zimne i kolczaste" i dam mu _święty_ spokój... ROTFL!!  
> ;o)

Musi jeszcze sporo wody w Wiśle upłynąć, żebym ja go gdzieś zaszufladkował - na razie wywarł na mnie negatywne wrażenie swym chamstwem, arogancją i wymigiwaniem się od dyskusji na argumenty, niemniej jednak to wrażenie może równie łatwo zmazać, jak je wywarł, gdyż nie jest ono na razie głebokie ;-)

> Szacunek, Chwała i Sława!!

Wisdom and Justice! tudzież Strength and Honour! :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
10:35:47

Cfany gapa nie jest taki głupi ;o) i dosyć bystry
Ładnie to tak mnie obgadywać za moimi plecami? Jeśli macie coś do mnie to proszę posty na prywatne pole.Ale to miło że mnie lubicie, zawsze chciałem być sławny.Jeśli chcecie autografy to ustawcie sie w kolejce....
Radzę kupno wiekszego monitora jeśli nie widzicie mojego życiodajnego słowotoku pełnego inteligentnych namietności...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
21:08:39

Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :)
> Jeśli uważasz, że kogokolwiek tutaj na forum obraziłem to jeszcze nie  
> wiesz jak można kogoś obrazić.  

To, że można kogoś obrazić bardziej, nie znaczy, że jesteś uniewinniony.  
A uznawanie czegoś za obrazę czy nie jest raczej zadaniem obrażanego, nie obrażającego. Krótko mówiąc, obraza jest wtedy gdy się ktoś obrazi.  

> Mówię otwarcie o czyiś ułomnościach i  
> wrodzonych wadach,MÓWIĘ PRAWDĘ, a jak powszechnie wiadomo-prawda  
> boli.Szczególnie ludzi którzy lubią zlizywać z czyiś brudnych ust słodkie  
> kłamstwa.

Z moich obliczeń wynika, że o ułomnościach i wrodzonych wadach kogokolwiek na tym forum, poza sobą samym, nie wiesz nic. Prosty wniosek z tego płynie: nie mówisz prawdę tylko pieprzysz bzdury.  
  
> Mój drogi uczniu, ''odpowiedzieć w minimalnym stopniu'' oznacza odpowiedz  
> najprostszą, jak najmniej rozwiniętą i mało zargumentowaną. Odpowiedz taka  
> nie wymaga zbyt cięzkiej pracy umysłu

Tak spytałem, bo zdeczka grafomańsko zabrzmiało, mistrzuniu. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
21:19:29

Brak zrozumienia x 2 x 2 i jeszcze 2 :) x 22
> Z moich obliczeń wynika, że o ułomnościach i wrodzonych wadach kogokolwiek  
> na tym forum, poza sobą samym, nie wiesz nic. Prosty wniosek z tego  
> płynie: nie mówisz prawdę tylko pieprzysz bzdury.  

Z twoich obliczeń wynika że pieprzę bzdury?Hm.....może opowiesz mi jak wyglądają twoje obliczenia?jakich wzorów używasz i jakiego typu równań aby dojśc do wyniku,jak to określiłeś :,że ''pieprzę bzdury''?Poza tym niektóre wrodzone ułomności widać po sposobie pisania i wyrażania pewnych rzeczy.

> Tak spytałem, bo zdeczka grafomańsko zabrzmiało, mistrzuniu. :>

Zawsze do usług....:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-29
12:05:10

Brak zrozumienia x 2
> Nie sądzę abym w którymkolwiek  
> poście obraził Pavla,jego uczucia lub (broń boże) jego miłość.  

Aha. No, to przeczytaj jeszcze raz. Uwazniej. Bo to, co tam nawypisywales,  
to bzdurne wycieczki "ad personam". Pewnie z braku rzeczowych argumentow do dyskusji.  


>natomiast sposób w jaki  
> mnie próbowałaś obrazić był bardzo żałosny i niedojrzały.  

Nie probowalam nikogo obrazic. Po prostu mam alergie na chamstwo i ziomalstwo.  
Zwroc uwage na fakt, ze radosnie wywrzaskujesz w kazdym poscie twoj satanizm, twoja elitarnosc itepe. Ktorej to elitarnosci jakos nie bylo widac w poziomie wypowiedzi. Wiec zestawienie prymitywnych argumentow ad personam i stwierdzenia "jestem satanista" razi moje poczucie estetyki. Koncz wasc, wstydu oszczedz. Albo przestan lekcewazyc innych, albo nie podkreslaj swojej elitarnosci.  
Tertium non datur. Nawet chrzescijanie o tym wiedza. "Po owocach ich poznacie ich".  

>Poza tym nie  
> wiem dlaczego pchasz się na siłę w moją rozmowę z Pavlem, jeśli ona ciebie  
> nie dotyczy...

Nie wiesz? To sie dowiesz. Kein Problem.  
Dlaczego? Bo twoja rozmowa z Pavlem toczyla sie na forum publicznym. Jezeli wzbraniasz sie przed udzialem w niej innych uzytkownikow, czemu nie przeniosles sie z tym na priva? Na drugi raz tak zrob.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
19:04:25

Brak zrozumienia x 2 x 2
Podobno negatywne uczucia zostają w człowieku na dłużej niż te pozytywne (dlatego podobno wielu ludzi zapomniało o Matce Teresie a wszyscy wciąż pamiętają o Hitlerze). Im więcej bedziesz do mnie zywiła negatywnych emocji tym na dłużej zagoszczę w twojej niewinnej główce.Przemyśl to.

Całuski,koteczku :))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-29
20:53:43

2 x 2=666->Fatal Error=>EOT :)
> Podobno negatywne uczucia zostają w człowieku na dłużej niż te pozytywne  

Podobno ten wątek miał być o czymś zupełnie innym. Ale temat chyba  
poszedl sie bujac where wolf says good night.

>Im więcej bedziesz do mnie zywiła negatywnych  
> emocji tym na dłużej zagoszczę w twojej niewinnej główce.  

Nikogo ani niczego nie żywię. Hotelu z restauracją nie prowadzę. Więc  
raczej u mnie – na dłużej czy na krócej - nie zagościsz. Wybij to sobie  
z  twojej niewinnej główki. Point de rêveries, Werewolf. :)

>Przemyśl to.

No właśnie. :]
  
> Całuski,koteczku :))))

Znowu nie wyrobiłeś na zakręcie. Shit happens. Koteczek jest Uruku. Nie mój.
Nie szkodzi. Liczą się przede wszystkim dobre intencje. Skoro już wymieniamy
końcowe uprzejmości, w zamian za całuski mam dla ciebie całkiem sympatyczny  
wolfsangel.  

A teraz Eocik, moja ty straszniutka bestyjko. :))))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-28
22:09:32

Brak zrozumienia wątku for Pavel
/cut/

EOT, please.

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
17:21:43

Werewolf ma zapędy do cudzych lasek...
> Życie jest mi bardzo miłe, dlatego pozwalam sobie na określenie twojej  
> partnerki, wiedząc że nie jesteś w stanie nic mi zrobić. Nie mógłbyś mnie  
> dotknąc nawet koniuszkiem palca, gdybym siedział teraz obok ciebie,z  
> resztą niewazne..... Przecież nie masz pojęcia kim jestem i jak mógłbym cie  
> potraktować drogi pawełku :)

Mój przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski... a w rzeczywistości też jesteś taki dzielny prosiaczku? Podaj mi swoje wymiary i od ilu lat (i co) trenujesz, że tak hojraczysz. A może jesteś jednym z tych... internetowych herosów?

Zawsze przeszkadzają Ci obce dziewczyny? Bo w rzeczywistości pewnie boisz się na nie spojrzeć, żeby ktoś Ci noska nie poprawił, zgadłem?

Żaden szanujący się facet nie dowartościowuje się przy pomocy cudzych dziewczyn. Jesteś nikim.

> Co do mojego lenistwa, to walczę z tą ułomnością od bardzo dawna, czasami  
> nawet z pozytywnym skutkiem (uprałem sobie wczoraj skarpetki,hurraa!!!)

Oby tak dalej, jeszcze rok i zaczniesz chodzić w czystych majtkach...

> Całuję w kolano (oczywiście twą partnerkę,żeby nie było)
>  
> :))))))))

Kilku już próbowało, w kolano jeszcze nikt... ale żadnemu nie wyszło to na zdrowie.

To co piszesz świadczy o tym, że czegoś Ci brakuje...  

Z całym szacunkiem dla Twojej partnerki.

P. T. G.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
21:13:16

Werewolf ma zapędy do cudzych lasek...

> Podaj mi swoje wymiary i od ilu lat (i co)  
> trenujesz, że tak hojraczysz. A może jesteś jednym z tych... internetowych  
> herosów?

Trenuję od 3 lat taekwondo, o moich rozmiarach zapomnij.Rozmairy podaję tylko panienkom :)

> Zawsze przeszkadzają Ci obce dziewczyny? Bo w rzeczywistości pewnie boisz  
> się na nie spojrzeć, żeby ktoś Ci noska nie poprawił, zgadłem?

Czy ja powiedziałem, że mi twoja dziewczyna przeszkadza? Wręcz przeciwnie. Chętnie bym ją ucałował na dobranoc,mniam :) (oczywiście jeśli jest ładna)

> Żaden szanujący się facet nie dowartościowuje się przy pomocy cudzych  
> dziewczyn. Jesteś nikim.

Już napisałem jeden post o tym, że jeśli w jakiś sposób obraziłem twoją dziewczynę to przepraszam. Moje posty skierowane są do ciebie,do twojej dziewczyny nic nie mam.A wysokie poczucie własnej wartości mam tak rozbudowane, że taki skromny zwrot p.t. ''Jesteś nikim'' wywołuje we mnie tylko ironiczny uśmiech

> Oby tak dalej, jeszcze rok i zaczniesz chodzić w czystych majtkach...

Nie da rady,na majtki mnie nie stać,chodzę w siostry strinagach :)))))

> Kilku już próbowało, w kolano jeszcze nikt... ale żadnemu nie wyszło to na  
> zdrowie.

Używasz pięści żeby odgonić od swojej panienki innych samców, zamiast tak rozkochać w sobie panienkę żeby nawet nie myślała o spojrzeniu na innego. Postępujesz bardzo prymitywnie i takimi sposobami nie utrzymasz jej na dłuższą metę.
  
> To co piszesz świadczy o tym, że czegoś Ci brakuje...  

Hmm........w tej chwili brakuje mi jednego kapcia,gdzieś mi się zapodział........
  
> Z całym szacunkiem dla Twojej partnerki.

Dziękuję,przekażę....:)

> P. T. G.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
12:52:52

Prosze... [ E O T ]
Sztuki walki maja to do siebie, ze trzeba im poswiecic zycie, zeby je docenic. Szkola ducha. Taekwondo to piekna dyscyplina. Sam trenowalem juz 4 _sztuki_ (Shotokan Karate, Judo, Kung-Fu, Tai Chi). Do samoobrony sluza tylko i wylacznie systemy walki combat, ktore spedzaja mi sen z powiek. Tu sie nie uczysz _walczyc_ ale neutralizowac. Polecam Krav Maga, Sambo i Rukopasznyj Boj w jego odmianie militarnej. M. in. Taekwondo daje swietne podstawy, zeby zaczac trenowac dowolny combat, ale pocwicz jeszcze min. 3 lata.

Nie powinienem ciagnac tego watku, bo jest glupi...  

Zgrzeszylem...

Koniec rozmowy i jesli jeszcze musisz sie jakos dowartosciowac to zapraszam na priv.

Ozieble zegnam.

P. T. G.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
01:12:50

Brak zrozumienia wątku
Twoje oburzenie wynika z utartych schematów światopoglądowych, których nadal nie potrafisz przełamać... niestety prawda naukowa jest inna - człowiek ma mnóstwo potrzeb, a ich hierarchia jest cechą czysto umowną - można przyjąć umownie, że te fizjologiczne są ważniejsze od tych psychologicznych, jednak nawet takie postawienie sprawy nie rozwiązuje problemu miłości - mianowicie MIŁOŚĆ między kobietą a mężczyzną (tudzież dwiema kobietami czy dwoma facetami w przypadku związków homoseksualnych) składa się z kilku odrębnych potrzeb połączonych w jedną całość - jest więc czysto fizjologiczne pożądanie, jest czysto fizjologiczne zakochanie (najbardziej charakterystyczny i wyczuwalny objaw miłości - to o nim najczęściej pisze się w poezji), jest także psychologiczna potrzeba bliskości, akceptacji, psychologiczne zaufanie, przywiązanie itd.

Jak widać traktowanie miłości jako kolejnej potrzeby fizjologicznej wcale nie jest takie nieuzasadnione, zwłaszcza że jej podstawowy motor napędowy - zakochanie - jest czysto fizjologiczny i dość dobrze opisany przez naukę.

A co do zaspokajania się etc. - zawsze trzeba sporządzić bilans zysków i strat (zwykle zresztą robi to za nas nasz instynkt) - czy opłacalne byłoby wykonanie czynu, za który w konsekwencji odpokutujemy daleko większym cierpieniem niż wynikające z niezaspokojenia motywującej ten czyn potrzeby w danej chwili? Chyba nie!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
20:55:11

Brak zrozumienia wątku
> Jeśli porównujesz miłość, wyższej rangi uczucie duchowe z prostymi i  
> prymitywnymi potrzebami takimi jak jedzenie - a co za tym idzie -  
> ''załatwianie'' sie w kiblu to szczerze współczuję Twojej wybrance.  

jeśli uważasz, że zaspokojenie głodu jest potrzebą prostą i prymitywną, to współczuję twojej partnerce, waszym przyszłym dzieciom i zwierzakom domowym

wnoszę, że nie będziesz raczej zajmował się zaspokajaniem tej prymitywnej potrzeby i wszyscy będziecie żyli wyłącznie wyższej rangi uczuciami duchowymi ?

opamiętaj się i zauważ, że człowiek ma mnóstwo potrzeb, a ich hierarchia wcale nie jest oczywista  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
21:00:26

Kompletne zrozumienie wątku
Każdy ustala hierarchię potrzeb na swój sposób. Jak na razie to nie jestem żonaty, więc nie jestem odpowiedzialny w 100% za kogoś. Oczywistym jest, że w rodzinie z dziećmi jedne potrzeby ida w cień aby ustąpić miejsca potrzebom dotychczas mającym mniejsze znaczenie. Na obecnym etapie mojego zycia mogę przyznać, że miłość jest o wiele ważniejsza dla mnie od podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Jem, bo gdybym nie jadł to nie mógłbym żyć - a co za tym idzie- kochać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
19:03:55

Kompletne zrozumienie wątku
> Na obecnym etapie mojego  
> zycia mogę przyznać, że miłość jest o wiele ważniejsza dla mnie od  
> podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Jem, bo gdybym nie jadł to nie  
> mógłbym żyć - a co za tym idzie- kochać.

i w ostatnim zdaniu sam sobie przeczysz :)
musisz jeść, żeby kochać, przykro mi to stwierdzić, ale aby kochać musisz również oddychać i wydalać :(( a więc dopiero po zaspokojeniu tych najważniejszych potrzeb możesz kochać

amen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
19:40:59

Kompletne zrozumienie wątku 2
Kiedy się kocha to kocha się przez cały czas, a nie dopiero po wydaleniu lub zjedzeniu czegoś.Wcale sobie nie przeczę i Ty dobrze o tym wiesz. Wszystkie wymienione przez Ciebie czynności są czynnościami podrzędnymi, których głównym zadaniem (oprócz zaspokajania oczywistych potrzeb) jest istnienie na rzecz uczuć (przede wszystkim miłości). Poza tym jeśli stawiasz jedzenie i picie nad uczuciem miłości to znaczy, że nie różnisz się zbytnio od ssaków z rodziny psowatych lub nawet gryzoni,których podstawowym zadaniem jest zdobycie pożywienia,a dopiero pózniej miłym dodatkiem jest proces rozmnażania.

AMEN
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:24:28

Shang Tsung wins... ANIMALITY! :-P :-P :-P
Czyżbyś zapomniał, że jednym z elementów satanizmu jest AKCEPTACJA WŁASNEJ ZWIERZĘCOŚCI? :-]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
20:24:13

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT
> Kiedy się kocha to kocha się przez cały czas, a nie dopiero po wydaleniu  
> lub zjedzeniu czegoś.

człowiek najpierw ma fizjologię, bo od urodzenia, uczucia wyższe pojawiają się dużo później ....mam mówić dale ? gdybyś jako bezuczuciowe niemowlę nie jadł, to padłbyś z głodu nie dożywając wieku, w którym uświadomiłbyś sobie istnienie miłości

> Wszystkie wymienione przez Ciebie czynności są czynnościami podrzędnymi,  
> których głównym zadaniem (oprócz zaspokajania oczywistych potrzeb) jest  
> istnienie na rzecz uczuć (przede wszystkim miłości).  

bzdura, te czynności są pierwsze i najważniejsze.....bez oddychania pożyjesz kilka minut, bez miłości można kilkadziesiąt lat....

>Poza tym jeśli  
> stawiasz jedzenie i picie nad uczuciem miłości to znaczy, że nie różnisz  
> się zbytnio od ssaków z rodziny psowatych lub nawet gryzoni,których  
> podstawowym zadaniem jest zdobycie pożywienia,a dopiero pózniej miłym  
> dodatkiem jest proces rozmnażania.

jak najbardziej :))) a z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś nieuleczalnym idealistą i ciężko ci pogodzić się ze stanem faktycznym. toteż kończę tę bezproduktywną dyskusję, bo cię nie przekonam
  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
21:21:34

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Twoje życie musi być bardzo smutne bez miłości. Gdybyś znał i czuł prawdziwe znaczenie miłości to od razu przyznałbyś mi rację, nie wplątując się w bezproduktywną dyskusję, w której przybierasz bardzo pozerską, dumną i ''wszystkowiedzącą'' postawę,jednocześnie w głębi duszy przyznając mi rację. Pozwól mi na koniec naszej pasjonującej dyskusji zobrazować miłość w bardzo metaforyczny sposób: porównajmy miłość do głowy państwa,prezydenta. Na to aby prezydent był najważniejszym cżłowiekiem w państwie pracuje wiele ludzi (potrzeby jedzenia,picia,itd.).Prezydent bez ludzi by nie istniał tak samo jak ludzie nie mogliby żyć bez przywódcy,prezydenta. Wszyscy w państwie wiedzą, że prezydent jest najważniejszą osobą w państwie, nawet staruszkowie którzy pojawili sie przed przeydentem ( a propos twojego nowatorskiego stwierdzenia - ''człowiek najpierw ma fizjologię, bo od urodzenia, uczucia wyższe pojawiają się dużo później'' ).  
Naprawdę trudno jest zrozumieć jak niby fakt pojawienia się pragnień ''podstawowych'' ma się do ich wyższości nad uczuciami? Przecież człowiek po to od urodzenia je i pije aby mógł rosnąć i być pełnowartościowym cżłowiekiem, aby móc kochać i być kochanym. Pragnienia ''podstawowe'' są narzędziem a nie celem samym w sobie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:27:53

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
Nadrzędnym celem (z punktu widzenia genów) jest replikacja (w uproszczeniu - prokreacja). Wszystkie czynności życiowe - od jedzenia i picia począwszy, na miłości skończywszy są tylko środkiem do tego celu. Podobnie jak Tinnovem (którą pozdrawiam truskawkowo) niespecjalnie widzę "nadrzędność" miłości - to potrzeba jak każda inna, jedna z wielu, której niezaspokojenie powoduje cierpienie.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
10:41:24

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> Nadrzędnym celem (z punktu widzenia genów) jest replikacja (w uproszczeniu  
> - prokreacja). Wszystkie czynności życiowe - od jedzenia i picia  
> począwszy, na miłości skończywszy są tylko środkiem do tego celu. Podobnie  
> jak Tinnovem (którą pozdrawiam truskawkowo) niespecjalnie widzę  
> "nadrzędność" miłości - to potrzeba jak każda inna, jedna z wielu, której  
> niezaspokojenie powoduje cierpienie.

Przyznaję się do błędu.Rzeczywiście nadrzędnym celem życia jest replikacja.Nie zgadzam sie jednak z porównywaniem pragnień duchowych do takich jak jedzenie,picie czy inne...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
00:18:09

Potrzeby...
> Przyznaję się do błędu.Rzeczywiście nadrzędnym celem życia jest  
> replikacja.

:-]

> Nie zgadzam sie jednak z porównywaniem pragnień duchowych do  
> takich jak jedzenie,picie czy inne...

Ja też nie. Niemniej jednak potrzeba miłości jest akurat uwarunkowana czysto biologicznie i wspólna praktycznie dla całego Homo sapiens.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Masur
( Kard.w stanie spoczynku )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-29
13:39:28

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> Nadrzędnym celem (z punktu widzenia genów) jest replikacja (w uproszczeniu  
> - prokreacja). Wszystkie czynności życiowe - od jedzenia i picia  
> począwszy, na miłości skończywszy są tylko środkiem do tego celu. Podobnie  
> jak Tinnovem (którą pozdrawiam truskawkowo) niespecjalnie widzę  
> "nadrzędność" miłości - to potrzeba jak każda inna, jedna z wielu, której  
> niezaspokojenie powoduje cierpienie.


wspominal ci ktos ze sie nudzisz?
wspominal ci ktos ze zasady socjobiologii i genetyki darwinowskiej lekko sie zalamuja w otoczeniu WYOSOKO ROZWINIETYCH spoleczeństw?

przemysl to.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
23:50:40

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> wspominal ci ktos ze sie nudzisz?

Zupełnie nie ;-)

> wspominal ci ktos ze zasady socjobiologii i genetyki darwinowskiej lekko  
> sie zalamuja w otoczeniu WYOSOKO ROZWINIETYCH spoleczeństw?

Nic się nie załamuje. Po pierwsze do "danych wejściowych", a więc środowiska należy wrzucić elementy stworzone przez człowieka, a także memy (traktując je jako wirtualne symbionty) i wszystko się będzie zgadzać z tą genetyką. Po drugie - socjobiologia zajmuje się także społeczeństwem ludzkim. No i po trzecie - akurat emocje etc. są stosunkowo wczesnymi wynalazkami ewolucji i powstały wtedy, gdy jeszcze nikt o cywilizacji nawet nie pomyślał, więc ewentualne załamanie praw i tak nie miałoby tu odniesienia - bo konstytucja biologiczna organizmu się nie załamuje ;-)
  
> przemysl to.

Przemyślałem. I nawet odpowiedziałem.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:05:25

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> > wspominal ci ktos ze sie nudzisz?
>  
> Zupełnie nie ;-)
>  
> > wspominal ci ktos ze zasady socjobiologii i genetyki darwinowskiej  
> lekko  
> > sie zalamuja w otoczeniu WYOSOKO ROZWINIETYCH spoleczeństw?
>  
> Nic się nie załamuje.  

Loki ma zupełną rację

absolutnie wsyztsko na świecie tłumaczy się przez biologię

no może poza jednym.. biologia nie radzi sobie z wnętrzem umysłu, procesami myślowymi, emocjonalnymi i uczuciowymi tak jak widzą je i odczuwają ludzie, od strony panelu sterowania.. tego nie potrafi.. dlatego się tym nie zajmuje i mówi ze to nieważne albo że jest postym wynikiem biologicznych mechnizmów

no nie radzi sobie jeszcze z duchowością i mistyką

no i z większością fizyki współczesnej

ale to szczegół, wystarczy zredukować te dziedziny do biologii mózgu razem ze wszystkimi procesami psychicznymi  

dlatego biologia jest najważniejszą ze wszystkich nauk  

każdy kto czyta podręczniki swojej młodszej siostry to wie


ROTFL!!! :))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:21:10

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> Loki ma zupełną rację

Złośliwiec...
  
> absolutnie wsyztsko na świecie tłumaczy się przez biologię

Powiem więcej: paskudny złośliwiec! Forumowy kolega jeden, no! :-D

> no może poza jednym.. biologia nie radzi sobie z wnętrzem umysłu,  
> procesami myślowymi, emocjonalnymi i uczuciowymi tak jak widzą je i  
> odczuwają ludzie, od strony panelu sterowania.. tego nie potrafi.. dlatego  
> się tym nie zajmuje i mówi ze to nieważne albo że jest postym wynikiem  
> biologicznych mechnizmów

A guzik prawda, że sobie nie radzi - fakt, że mózg jest jak na razie jedną z nielicznych (u człowieka chyba jedyną) struktur, których działanie nie jest do końca rozszyfrowane, jednakże postępy w tej dziedzinie są z roku na rok coraz większe.

> no nie radzi sobie jeszcze z duchowością i mistyką

Oj radzi sobie, radzi, i to doskonale - polecam choćby klasyczny już podręcznik "Socjobiologia" Edwarda Osborne'a Wilsona ;-)

> no i z większością fizyki współczesnej

To chyba oczywiste, że biologia nie zajmuje się czarnymi dziurami i tunelowaniem kwantowym, podobnie jak fizyka nie zajmuje się procesami rozrodu u mrówek i cyklem życiowym motylicy wątrobowej...

> ale to szczegół, wystarczy zredukować te dziedziny do biologii mózgu razem  
> ze wszystkimi procesami psychicznymi  
> dlatego biologia jest najważniejszą ze wszystkich nauk  

No i po co te puste złośliwości niemające pokrycia w rzeczywistości? Jeżeli już którąś z nauk można nazwać najważniejszą, to jest nią zdecydowanie matematyka - tworzy narzędzia wykorzystywane przez wszystkie pozostałe nauki ścisłe. Bez niej nie rozwinęłaby się ani fizyka, ani bardziej zaawansowana chemia, ani socjobiologia...

> każdy kto czyta podręczniki swojej młodszej siostry to wie
> ROTFL!!! :))))  

Ano ROTFL!!!

Pozdrawiam, forumowiczu!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:36:54

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> > no może poza jednym.. biologia nie radzi sobie z wnętrzem umysłu,  
> > procesami myślowymi, emocjonalnymi i uczuciowymi tak jak widzą je i  
>  
> > odczuwają ludzie, od strony panelu sterowania.. tego nie potrafi..  
> dlatego  
> > się tym nie zajmuje i mówi ze to nieważne albo że jest postym  
> wynikiem  
> > biologicznych mechnizmów

czytanie ze zrozumieniem Forumowy Kolego

"nie radzi sobie z wnętrzem umysłu" bo nie może, bo zajmuje się tylko tym co na zewnątrz (tym co fizyczne i biologiczne) jeśli chodzi o mózg bilogia zajmuje się TYLKO zewnętrzymi przejawami wewnętrznych procesów kropka

bilogia sama z siebie nie potrafi wyjasniać tego co umysłowe, psychiczne oraz tego co duchowe, bo to jest wyżej ewolucyjnie niż biologiczność. bilogia na tych poziomach może tylko wyjaśniać zewnętrzne objawy tego co się na nich dzieje kropka  

nawet przy emocjach biologia może ustalić tylko zewnętrzne parametry tego co czujesz od wewnątrz

rozumiem że jeszcze tego nie zauważyłeś, więc zanim znów zredukujesz wszystko co jest psychiczne, umysłowe i duchowe do biologii, poczytaj trochę książek z innych dziedzin niż biologia i socjobiologia. ok?

> A guzik prawda, że sobie nie radzi - fakt, że mózg jest jak na razie jedną  
> z nielicznych (u człowieka chyba jedyną) struktur, których działanie nie  
> jest do końca rozszyfrowane, jednakże postępy w tej dziedzinie są z roku  
> na rok coraz większe.

nawet całkowite poznanie procesów biologiczno-chemicznych i całej mechaniki mózgu nie sprawi że zrozumieny jak to działa od strony PANELU świadomego i nieświadomnego STEROWANIA

z jednej strony biologia mózgu wpływa na psychikę, a z drugiej psychika wpływa na biologię mózgu. dlatego biologia nawet w najbardziej rozwinietych badaniach zawsze będzie miała tylko CZĘŚĆ z badań całości

nawet nirwanę można biologicznie opisać w ramach hormonów i wykresu fal mózgowych, ale zapewniam Cię że nawet najdokładniejsze badania nad ciałąmi mistrzów zen nie doprowadzą nas do osiągniecią ich wewnętrznego wglądu

> > no nie radzi sobie jeszcze z duchowością i mistyką
>  
> Oj radzi sobie, radzi, i to doskonale - polecam choćby klasyczny już  
> podręcznik "Socjobiologia" Edwarda Osborne'a Wilsona ;-)

masz rację. socjobiologia radzi sobie z częścią objawów duchowości i mistyki

bilogia może tylko opisać zewnętrzne strony mistyki i duchowości. to tylko część prawdy, drobna część. jeśli chodzi o kroczenie ściezką duchowości i mistyki W OGÓLE nieważna. możesz studiować socjobiologioę, być profesorem socjobiologii i w ogóle nie rozumieć stanów świadomosci które badasz.  

duchowości i mistyki nie może wytłymaczyć ani fizyka, ani biologia ani psychologia. duchowość i mistyka jest W PEŁNI wytłumaczalna tylko poprzez duchowość i mistykę. reszta może tylko opisać to od strony biologii, socjobiologii, psychologii, socjologii, etyki, moralności, sztuki etc. - ale to będą tylko CZĘŚCI

nawet matematykę można wytłumaczyć poprzez biologię. ale to nie zmienia faktu, zę matematyka jest wytłumaczalna od środka tylko poprzez matematykę i biologowie nie wymyśłili pierwszych komputerów : )  

> > no i z większością fizyki współczesnej
>  
> To chyba oczywiste, że biologia nie zajmuje się czarnymi dziurami i  
> tunelowaniem kwantowym, podobnie jak fizyka nie zajmuje się procesami  
> rozrodu u mrówek i cyklem życiowym motylicy wątrobowej...

ale Ty Bracie nie kumasz że gdybym był fizykiem mógłbym WSZYSTKIE Twoje biologiczne prawdy REDUKOWAĆ do fikyki : ) robiłbym dokłądnie to samo co Ty robisz z psychologią, socjologią, etyką, moralnoscią, duchowością i mistyką :-)  

nie zauważasz że biologia działa od pewnego momentu [ tak jak fizyka, która działa od początku w przeciwieństwie do biologii działającej dopiero od czasu gdy pojawia się życie ] i sprawdza się NAJLEPIEJ na pewnym poziomie, a potem pojawiają się inne dziedziny nauki od pewnych momentów i działają NAJLEPIEJ na pewnym poziomie, na którym te poprzednie nauki sprawdzają się MNIEJ ADEKWATNIE. Ty byś chciał żeby biologia tłumacztyła już wszystko idealnie do konca :)))))) oczywiście, biologią można opisac to co dzieje się dalej, ale im dalej tym mniej ADEKWATNE jest użycie przede wszystkim biologii. pzremyśl to  

> > ale to szczegół, wystarczy zredukować te dziedziny do biologii mózgu  
> razem  
> > ze wszystkimi procesami psychicznymi  
> > dlatego biologia jest najważniejszą ze wszystkich nauk  
>  
> No i po co te puste złośliwości niemające pokrycia w rzeczywistości?  
> Jeżeli już którąś z nauk można nazwać najważniejszą, to jest nią  
> zdecydowanie matematyka - tworzy narzędzia wykorzystywane przez wszystkie  
> pozostałe nauki ścisłe. Bez niej nie rozwinęłaby się ani fizyka, ani  
> bardziej zaawansowana chemia, ani socjobiologia...

ale matematyką nie wyjaśnisz rozrodczości jasczurki ani nie rozwiążesz nerwicy maniakalnej ani nie dotzresz do mistycznych stanów. wszystko ma swoje miejsce. widzisz miejsce matematyki, a nie widzisz miejsca wielu innych dziedzin nauki..

> Pozdrawiam, forumowiczu!
> LOKI

Aloha moje czółko kochane!
LOKOWANY Nadah
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
04:43:08

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> czytanie ze zrozumieniem Forumowy Kolego

:-]

Dlaczego nazwałeś mnie katolską mendą? ROTFL!!!

> "nie radzi sobie z wnętrzem umysłu" bo nie może, bo zajmuje się tylko tym  
> co na zewnątrz (tym co fizyczne i biologiczne) jeśli chodzi o mózg bilogia  
> zajmuje się TYLKO zewnętrzymi przejawami wewnętrznych procesów kropka

A to ciekawe, zwłaszcza że opracowuje się fizjologię widzenia, fizjologię emocji, fizjologię świadomości itede itepe. Fizjologia zakochania zresztą została rozpracowana nader dokładnie ostatnimi czasy ;-)
  
> bilogia sama z siebie nie potrafi wyjasniać tego co umysłowe, psychiczne  
> oraz tego co duchowe, bo to jest wyżej ewolucyjnie niż biologiczność.

Ależ nie - tak jak trawienie jest funkcją jelit, tak duchowośc i umysłowość jest funkcją mózgu - i jako taka podlega badaniom biologii...

> bilogia na tych poziomach może tylko wyjaśniać zewnętrzne objawy tego co  
> się na nich dzieje kropka  

Ależ nie! Biologia wnika także głęboko w strukturę przeżyć, w ich fizjologię, opisuje stany pobudliwości neuronów, poziomy neurotransmitierów itede itepe. Jak najbardziej wnika w same przeżycia... zresztą nie zaprzeczysz chyba, że psychiatria (nie psychologia) jest jak najbardziej nauką biologiczną ;-)

> nawet przy emocjach biologia może ustalić tylko zewnętrzne parametry tego  
> co czujesz od wewnątrz

A psychologia może wejść w duszę?

> rozumiem że jeszcze tego nie zauważyłeś, więc zanim znów zredukujesz  
> wszystko co jest psychiczne, umysłowe i duchowe do biologii, poczytaj  
> trochę książek z innych dziedzin niż biologia i socjobiologia. ok?

Problem w tym, że w psychologii jak w filozofii - szkół mnóstwo, jedni przeczą drugim a o OBIEKTYWNE wnioski trudno ;-)

> nawet całkowite poznanie procesów biologiczno-chemicznych i całej  
> mechaniki mózgu nie sprawi że zrozumieny jak to działa od strony PANELU  
> świadomego i nieświadomnego STEROWANIA

Dlaczego tak twierdzisz?

> z jednej strony biologia mózgu wpływa na psychikę, a z drugiej psychika  
> wpływa na biologię mózgu. dlatego biologia nawet w najbardziej  
> rozwinietych badaniach zawsze będzie miała tylko CZĘŚĆ z badań całości

Ale gdzie druga część? Bo przecież nie w zmieniającej się jak w kalejdoskopie i niemogącej dojść do jednozncznych niebudzących sprzeciwu końcowych wniosków psychologii?
  
> nawet nirwanę można biologicznie opisać w ramach hormonów i wykresu fal  
> mózgowych, ale zapewniam Cię że nawet najdokładniejsze badania nad ciałąmi  
> mistrzów zen nie doprowadzą nas do osiągniecią ich wewnętrznego wglądu

Co rozumiesz przez "wewnętrzny wgląd"? Bo mnie całkowicie wystarczy opisanie tego stanu, opisanie jego podstaw fizjologicznych i wreszcie, jako uwieńczenie badań, wywołanie takiego stanu w warunkach laboratoryjnych.

> masz rację. socjobiologia radzi sobie z częścią objawów duchowości i  
> mistyki

Radzi sobie przede wszystkim z ich podłożem, ich rolą, ich znaczeniem oraz drogami ich rozwoju. Po uwzględnieniu "wirtualnych symbiontów" - memów - zaczyna radzić sobie jeszcze lepiej ;-)

> bilogia może tylko opisać zewnętrzne strony mistyki i duchowości. to tylko  
> część prawdy, drobna część. jeśli chodzi o kroczenie ściezką duchowości i  
> mistyki W OGÓLE nieważna. możesz studiować socjobiologioę, być profesorem  
> socjobiologii i w ogóle nie rozumieć stanów świadomosci które badasz.  

Jeśli według Ciebie zrozumieć = przeżyć, to nie mamy o czym dyskutować. Na tej zasadzie możesz twierdzić, że fizyk nie rozumie procesów zachodzących w Słońcu, czy jądrze atomu, bo przecież nigdy nie był w jego wnętrzu...
  
> duchowości i mistyki nie może wytłymaczyć ani fizyka, ani biologia ani  
> psychologia. duchowość i mistyka jest W PEŁNI wytłumaczalna tylko poprzez  
> duchowość i mistykę. reszta może tylko opisać to od strony biologii,  
> socjobiologii, psychologii, socjologii, etyki, moralności, sztuki etc. -  
> ale to będą tylko CZĘŚCI

Do czego zmierzasz?

> nawet matematykę można wytłumaczyć poprzez biologię. ale to nie zmienia  
> faktu, zę matematyka jest wytłumaczalna od środka tylko poprzez matematykę  
> i biologowie nie wymyśłili pierwszych komputerów : )  

Ano racja... jak to było? Wielkie joł? :-P

> ale Ty Bracie nie kumasz że gdybym był fizykiem mógłbym WSZYSTKIE Twoje  
> biologiczne prawdy REDUKOWAĆ do fikyki : ) robiłbym dokłądnie to samo co  
> Ty robisz z psychologią, socjologią, etyką, moralnoscią, duchowością i  
> mistyką :-)  

Masz rację, że schodząc na niższe poziomy złożoności zatraca się ogląd całości - tak jak lepiej opisać działanie programu komputerowego przez pokazanie jego kodu źródłowego, niż przez opisanie ścieżek przepływu elektronów przez mikroprocesor - niemniej jednak biologia IMHO potrafi znaleźć odpowiedni dystans - do opisu procesów rządzących populacjami nie zagłębia się w procesy trawienia pojedynczych osobników, a do opisu świadomości nie wnika w potencjały każdego z neuronów (zresztą do czego to prowadzi, widać choćby po sieciach neuronowych, o których na dobrą sprawę nie wiadomo, jak działają - informatycy moga otrzymać wydruki poszczególnych wzmocnień i wygaszeń oczek sieci, niemniej jednak nic a nic im to nie daje)... ważne jest zastosowanie odpowiedniej SKALI. IMHO jednak biologia potrafi skalę dopasować.

> nie zauważasz że biologia działa od pewnego momentu [ tak jak fizyka,  
> która działa od początku w przeciwieństwie do biologii działającej dopiero  
> od czasu gdy pojawia się życie ] i sprawdza się NAJLEPIEJ na pewnym  
> poziomie, a potem pojawiają się inne dziedziny nauki od pewnych momentów i  
> działają NAJLEPIEJ na pewnym poziomie, na którym te poprzednie nauki  
> sprawdzają się MNIEJ ADEKWATNIE.

Zależy co masz na myśli. Biologia to nauka o życiu i każdym jego aspekcie. Na każdym jego poziomie ;-)

> Ty byś chciał żeby biologia tłumacztyła  
> już wszystko idealnie do konca :))))))

Nie wszystko, a tylko życie i wsio co z życiem związane ;-)

> oczywiście, biologią można opisac  
> to co dzieje się dalej, ale im dalej tym mniej ADEKWATNE jest użycie  
> przede wszystkim biologii. pzremyśl to  

Topszsz... ale czego użyć? Sam powiedziałeś, że tylko mistyka może poznać mistykę (czy jakoś tak)... niemniej jednak nie ma takiej nauki jak "mistyka" - nie jest ona w stanie w sposób JEDNOZNACZNY I BEZSPORNY (czego wymaga się od nauk ścisłych) opisać własnych procesów...

> ale matematyką nie wyjaśnisz rozrodczości jasczurki

Z punktu widzenia populacji czy ewolucji jedynie matematyczny opis rozrodczości jaszczurki będzie funkcjonalny ;-) Więc nie do końca masz rację... w "socjobiologii" Wilsona natknąłem się na więcej równań różniczkowych niż w całym swoim życiu :-P :-P :-P

> ani nie rozwiążesz  
> nerwicy maniakalnej ani nie dotzresz do mistycznych stanów. wszystko ma  
> swoje miejsce. widzisz miejsce matematyki, a nie widzisz miejsca wielu  
> innych dziedzin nauki..

Widzę miejsce tylko dla nauk ścisłych ;-) Dopóki psychologia nie zacznie być JEDNOZNACZNA i SPÓJNA, dopóty nie będę dla niej widział miejsca...

> Aloha moje czółko kochane!

Jak to miło być odbytem... ROTFL!!!

Pzdr.
LOKI na da(c)hu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
13:51:17

post na 7 str. A 4 o biologii ;-)
> A to ciekawe, zwłaszcza że opracowuje się fizjologię widzenia, fizjologię  
> emocji, fizjologię świadomości itede itepe. Fizjologia zakochania zresztą  
> została rozpracowana nader dokładnie ostatnimi czasy ;-)

ja wiem że ty nie kapujesz..

każda fizjologia opisuje tylko zewnętrzne czynniki. w przypadku ludzkiego myślenia i czucia znacznie ważniejsze są wewnętrzne czynniki - to co się dzieje od wewnątrz

ciekawe kiedy załapiesz, ze biologia w ogóle nie ma wstępu do wnętrz z samego założenia że zajmuje się tylko powierzchniami

zamiast przeżywania emocji - gospodarka hormonalna
zamiast procesów myślowych - ładunki elektryczne w aksonach i dendrytach
i tak dalej..

mam wciąż wrażenie że dla ciebie ludzie to bardziej skomplikowane mrówki dlatego do badania ludzi należy wykorzystywać bardziej skomplikowane narzędzia do badania mrówek.. :))))) missfire

> > bilogia sama z siebie nie potrafi wyjasniać tego co umysłowe,  
> psychiczne  
> > oraz tego co duchowe, bo to jest wyżej ewolucyjnie niż  
> biologiczność.
>  
> Ależ nie - tak jak trawienie jest funkcją jelit, tak duchowośc i  
> umysłowość jest funkcją mózgu - i jako taka podlega badaniom biologii...

badaniom mózgu podlega tylko zewnętrzy objaw tego że ktoś doznał nirwany, np. fale mózgowe, hormony etc.

samo ZNACZENIE duchowości, jej przekaz, to co w nas zmienia, wartości których nas uczy, właściwie WSZYSTKO CO MA NAM DO PZREKAZANIA, czy cała wartość duchowości NIE podlega badaniom biologii i nie może

> > bilogia na tych poziomach może tylko wyjaśniać zewnętrzne objawy tego  
> co  
> > się na nich dzieje kropka  
>  
> Ależ nie! Biologia wnika także głęboko w strukturę przeżyć, w ich  
> fizjologię, opisuje stany pobudliwości neuronów, poziomy  
> neurotransmitierów itede itepe.  

i tylko tyle może zrobić. jeśli chodzi o procesy emocjonalne i myślowe to bardzo mało

im bardziej złożony proces tym mniej może nam bilogia pomóc. POMÓC, bo na tych poziomach po prostu uzupełnia inne nauki. to juz ni ejest rozrodczość jaszczurki ogoniastej, ale np. bardzo złożone procesy społeczne czy psychiczne

tak, to wszystko WYNIKA z biologicznych uwarunkowań, ale również dlaeko PRZEKRACZA proste biologiczne schematy [ które są jedynym sposobem postępowania wszystkich zwierząt z wyjątkiem człowieka ]

> Jak najbardziej wnika w same przeżycia...  
> zresztą nie zaprzeczysz chyba, że psychiatria (nie psychologia) jest jak  
> najbardziej nauką biologiczną ;-)

psychitria również nie dotyka wnętrza umysłu. zajmuje się tylko zewnętrzymi przejawami wewnętrzych procesów. jeśli problemem pacjenta nie jest fizyczna choroba mózgu psychiatria może tylko NARKOTYZOWAĆ człowieka i niewiele więcej

> > nawet przy emocjach biologia może ustalić tylko zewnętrzne parametry  
> tego  
> > co czujesz od wewnątrz
>  
> A psychologia może wejść w duszę?

psychologia może wejść w psychikę, w umysł od środka, do miejsca w którym znajduje się centrum programowania mysłi i emocji  

w duszę wchodzi duchowość, ale to już nienaukowe spojrzenie..

> > rozumiem że jeszcze tego nie zauważyłeś, więc zanim znów zredukujesz  
> > wszystko co jest psychiczne, umysłowe i duchowe do biologii, poczytaj  
> > trochę książek z innych dziedzin niż biologia i socjobiologia. ok?
>
> Problem w tym, że w psychologii jak w filozofii - szkół mnóstwo, jedni  
> przeczą drugim a o OBIEKTYWNE wnioski trudno ;-)

obiektywne jest tylko to co możesz zmierzyć, zwarzyć, obserwować etc. - to są zewnętrza. powierzchnie zewnętrzne są OBIEKTYWNE (może poza najmniejszymi cząstkami.. ale to wyższa fizyka). wnętrza są TYLKO INTERPRETOWALNE

dlatego biologia nie ma tu wstępu i jest mało przydatna. biologia jest nauką konkretną - obiektywną, a umysł, psychika i emocje i nawet dusza nie są wewnętrznie konkretne ani obiektywne - musisz je interpretować, dlatego masz wiele szkół psychologii, filozofii, religii, ścieżek medytacyjnych, tradycji kontemplacyjnych etc. NIE UMNIEJSZA to jednak efektom tych różnych szkół, bo każda ma swoje miejsce, chociaż nie musi tego wiedzieć

( Ty np. ciągle nie wiesz gdzie są granice działania przede wszystkim biologii ) ;-)

> > nawet całkowite poznanie procesów biologiczno-chemicznych i całej  
> > mechaniki mózgu nie sprawi że zrozumieny jak to działa od strony  
> PANELU  
> > świadomego i nieświadomnego STEROWANIA
>  
> Dlaczego tak twierdzisz?

ponieważ biologia opisze i zbada tylko zewnętrzne biologiczne procesy które są ZWIĄZANE z wewnętrzymi psychicznymi, emocjonalnymi, uczuciowymi i duchowymi procesami

biologia byłą by jadnyną wazna nauką w przypadku człowieka, gdyby procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne, uczuciowe i duchowe były PROSTYM NASTĘSTWEM biologicznych rekacji zachodzących w ciele. tak jednak nie jest

---> ciało jest poprostu podstawą piramidy dzięki której może działać mózg, dzięki któemu mogą zachodzić wewnętrzne procesy myśłowo-emocjonalne

Loki, uważasz że jedynym i najwazniejszym sensem jest podstawa tej piramidy, a ja twierdzę, że sa DWA równoważne sposoby patrzenia:

1. Twój - że biologia i ciało są najwazniejsze, bo dają możłiwość wsykształcenia psychiczno-emocjonalnych procesów dzięki biologicznemu działaniu mózgu
2. Równoważny - że procesy psychiczno-emocjonalne są najważniejsze ponieważ są celem, docleowym szczytem, istnienia mózgu i ciała w ogóle, i że tylko dzięki tym procesom ciało móże działać i być sterowane. ciało jest tylko pojazdem dla psychiki i duszy

ja stawiam na równi oba spojrzenia dzięki czemu nie redukuję biologii do psychiki ani psychiki do biologii
  
Ty twierdzisz ze tylko cielesna podstawa jest najważneijsza, ja uznaję także wewnętrzny szczyt
  
> > z jednej strony biologia mózgu wpływa na psychikę, a z drugiej  
> psychika  
> > wpływa na biologię mózgu. dlatego biologia nawet w najbardziej  
> > rozwinietych badaniach zawsze będzie miała tylko CZĘŚĆ z badań  
> całości
>  
> Ale gdzie druga część? Bo przecież nie w zmieniającej się jak w  
> kalejdoskopie i niemogącej dojść do jednozncznych niebudzących sprzeciwu  
> końcowych wniosków psychologii?

druga część badań to badania 'rzeczy', któe nie są obiektywne, NIE można ich zobaczyć, zwazyć, poczuć, dotknąć. nauki badające 'rzeczy'nieobiektywne same mogą być obiektywne jedynie w przybliżeniu, dltego im więcej WIEDZĄ tym bardziej się ZMIENIAJĄ. co to sę te nieobiektywne 'reczy'? UMYSŁ..

to, że umysłu ni emożna poczuć, zważyć, zaobserować od zewnątrz NIE ZNACZY< ZE JEST NEIRZEZCYWISTY i nie nalezy go badać

nieobiektywny umysł jest badalny od wewnątrz. jeśli chcesz dowiedzieć się co kogoś trapi MUSISZ Z NIM POGADAĆ, nawet najwnikliwesze badania mózgu i ciała nie powiedzą Ci CO JEST JEGO PROBLEMEM jełśi z nim nie POROZMAWIASZ. a jeśłi ROZMAWIASZ to MUSISZ INTERPRETOWAĆ. tu biologia nie ma wstępu.

możesz narkotyzowac gościa psychotropami, zmienić mu wykres fal mózgowych, ale to nadal nei zmieniu faktu, że nie wiesz co go trapi i jego problem nie zostanie nawet poruszony.. nie mówiąc o rozwiązaniu

> > nawet nirwanę można biologicznie opisać w ramach hormonów i wykresu  
> fal  
> > mózgowych, ale zapewniam Cię że nawet najdokładniejsze badania nad  
> ciałąmi  
> > mistrzów zen nie doprowadzą nas do osiągniecią ich wewnętrznego  
> wglądu
>  
> Co rozumiesz przez "wewnętrzny wgląd"? Bo mnie całkowicie wystarczy  
> opisanie tego stanu, opisanie jego podstaw fizjologicznych i wreszcie,  
> jako uwieńczenie badań, wywołanie takiego stanu w warunkach  
> laboratoryjnych.

gdybyś laboratoryjnie zbadał na czym polega satanizm, znał wszystkie parametry mózgu który rozumie na czym polega satanizm i jak żyć według jego wskazówek to jeśli NIE MIAŁBYŚ wewnętrznego zrozumienia, wewnętrznego wglądu - nic ci to nie da

wewnętrzy wgląd to zrozumienie, to świadomość. gdyby wystarczało samo opisanie stanu fizjologicznego to prawd satanizmu, ateizmu, buddyzmu i czego tam jeszcze nie uczono by, tylko wywoływano w laboratoriach. oczywiście jest to niemożliwe. nawet jełsi wszczepisz komuś biologicznie do mózgu informację czy gotowe wspomnienia, to on dostał WEWNĘTRZY wgląd, któy rozumie

Twoje tylko zewnętrzne opisanie nie da Ci nic na ściezkach które opisujesz

możesz uświadomić sobie że koncepcja Boga jest bezsensowna, że kochasz mamę, że chcesz zostać biologiem, ale to zawsze jest wewnętrzny wgląd, który możesz tylko ZMIERZYĆ, ZBADAĆ zewnętrznie

od mierzenia i badania jeszcze nikt nic nie zrozumiał

możesz zmierzyć Kaina, wsyztskie jego parametry mózgu i hormonw i co tam chcesz jeszcze ale jako badający go laborant NIE dowiesz się jego wewnętrznego wglądu. możesz wiedziec wszystko o jego ciele ale nie będziesz wiedział nic o jego umyśle, o jego wiedzy, o wartościach któe ma do przekazania. MUSIAŁBYŚ POROZMAWIAĆ z Kainem, a tu zaczyna się filozofia, psychologia, religia, duchowość i tak dalej..

> > masz rację. socjobiologia radzi sobie z częścią objawów duchowości i  
> > mistyki
>  
> Radzi sobie przede wszystkim z ich podłożem, ich rolą, ich znaczeniem oraz  
> drogami ich rozwoju. Po uwzględnieniu "wirtualnych symbiontów" - memów -  
> zaczyna radzić sobie jeszcze lepiej ;-)

ale to nadal NIC nie zmienia w rozumieniu WARTOŚCI i PRZEKAZU duchowości i mistyki. możesz opisac całe podłoże społeczne, wychowawcze, dogmatyczne, memetyczne i dlalej NIE ROZUMIEĆ co duchowość i mistyka mają do przekazania, CZYM SĄ. będziesz miał tylko zewnętrzne dane czym są w odniesieniu do innych gałęzi danej kultury..  

WARTOŚĆ i ZNACZENIE są tylko interpretowalne

duchowość i mistyka daleko wykraczają POZA dogmaty, memy, uwarunkowania biologiczno-społeczne..

świadomość istnieje tylko wewnątrz, jest tylko interpretowalna, na zewątrz to tylko kilka procesów chemiczno-fizycznych. możesz ZNAĆ te procesy od strony mechaniki a dlaej NIE BYĆ ŚWIADOMYM  

> > bilogia może tylko opisać zewnętrzne strony mistyki i duchowości. to  
> tylko  
> > część prawdy, drobna część. jeśli chodzi o kroczenie ściezką  
> duchowości i  
> > mistyki W OGÓLE nieważna. możesz studiować socjobiologioę, być  
> profesorem  
> > socjobiologii i w ogóle nie rozumieć stanów świadomosci które badasz.  
>  
>  
> Jeśli według Ciebie zrozumieć = przeżyć, to nie mamy o czym dyskutować. Na  
> tej zasadzie możesz twierdzić, że fizyk nie rozumie procesów zachodzących  
> w Słońcu, czy jądrze atomu, bo przecież nigdy nie był w jego wnętrzu...

kompletnie nie rozumiesz. w atomie czy w Słońcu nie ma NIC do interpretowania, nie ma ŻADNYCH wnętrz. atom i Słońce NIE mają myśli, uczuć, problemó psychicznych, marzeń, rozwoju duchowego.. wszytsko w fizyce jest badalne obiektywnie i mierzalne (poza awangardą współczesnej fizyki, ale to inny temat)

żeby poznać człowieka MUSISZ zająć się jego wnętrzem do któego biologia NIE ma wstęu, bo wnętrze jest tylko INTERPETOWALNE. czyli musisz porozmawiać z tym człowiekiem i ZINTERPRETOWAĆ jego wnętrze

daleko ważniejszy dla życia ludzi jest wgląd wewnętrzny - rozumienie i świadomosć - niż badania ich mózgów i ciał, któym nie umniejszam  

> > duchowości i mistyki nie może wytłymaczyć ani fizyka, ani biologia  
> ani  
> > psychologia. duchowość i mistyka jest W PEŁNI wytłumaczalna tylko  
> poprzez  
> > duchowość i mistykę. reszta może tylko opisać to od strony biologii,  
>  
> > socjobiologii, psychologii, socjologii, etyki, moralności, sztuki  
> etc. -  
> > ale to będą tylko CZĘŚCI
>  
> Do czego zmierzasz?

że fizyk tłumaczący duchowość będzie miał tylko część całości, że biolog badajacy duchowość będzie miał tylko część całości (większą niż fizyk), że psycholog i filozof badający duchowość będa mieli tylko część całości (większą niż biolog) i że  cały przekaz da ci tylko duchowość, czyli mistyk.. ale

ale jest ważne ale - fizyk bada nie to samo co biolog, biolog bada nie to samo co psycholog czy filzof, a mistyk przekaże ci tylko wewnętrzną wartość swojej dziedziny w takim brzmieniu jakie zna.. więc

więc by mieć w miarę całość widoku na duchowość potzrebujemy i biologa i socjologa i psychologa i filozofa i mistyka. jeśłi zrozumiesz i uszanujesz ich prawdy, połączysz je - wyjdzie ci SPÓJNY obraz duchowości i mistyki z różnych punktó wiedzenia - od zewnętrznych do wewnętrznych - czyli masz w miarę KOMPLETNY obraz działania duchowości i mistyki

> > nawet matematykę można wytłumaczyć poprzez biologię. ale to nie  
> zmienia  
> > faktu, zę matematyka jest wytłumaczalna od środka tylko poprzez  
> matematykę  
> > i biologowie nie wymyśłili pierwszych komputerów : )  
>  
> Ano racja... jak to było? Wielkie joł? :-P

psychika tam smo jest wytłumaczalna od wewnątrz tylko poprzez psychikę.. czyli m.in. psychologię

> > ale Ty Bracie nie kumasz że gdybym był fizykiem mógłbym WSZYSTKIE  
> Twoje  
> > biologiczne prawdy REDUKOWAĆ do fikyki : ) robiłbym dokłądnie to samo  
> co  
> > Ty robisz z psychologią, socjologią, etyką, moralnoscią, duchowością  
> i  
> > mistyką :-)  
>  
> Masz rację, że schodząc na niższe poziomy złożoności zatraca się ogląd  
> całości - tak jak lepiej opisać działanie programu komputerowego przez  
> pokazanie jego kodu źródłowego, niż przez opisanie ścieżek przepływu  
> elektronów przez mikroprocesor - niemniej jednak biologia IMHO potrafi  
> znaleźć odpowiedni dystans - do opisu procesów rządzących populacjami nie  
> zagłębia się w procesy trawienia pojedynczych osobników,  

to właśnie nazywa się badaniem TYLKO części. im bardziej złożony proces społeczny, emocjonalny, uczuciowy lub psychiczny TYM MNIEJSZĄ CZĘŚĆ CAŁOŚCI MOŻE ZBADAC BIOLOGIA

> a do opisu  
> świadomości nie wnika w potencjały każdego z neuronów (zresztą do czego to  
> prowadzi, widać choćby po sieciach neuronowych, o których na dobrą sprawę  
> nie wiadomo, jak działają - informatycy moga otrzymać wydruki  
> poszczególnych wzmocnień i wygaszeń oczek sieci, niemniej jednak nic a nic  
> im to nie daje)... ważne jest zastosowanie odpowiedniej SKALI. IMHO jednak  
> biologia potrafi skalę dopasować.

całkowite poznanie działania wszystkich sieci neuronowych dalej nie da ci zrozumienia co trapi pacjenta, co mysłi o świecie, dlaczego nienawidzi ojca, na czym polega jego oświecenie duchowe i tak dalej i tak dalej..

biologia dostarczy ci wiedzy o działaniu KOMPUTERA (mózg) - twardy dysk, płyta główna, procesor, nie zrozumiesz jednak jak działają programy. zbadasz LOKI DLACZEGO działają programy, DZIĘKI CZEMU działają programy, NIE PRZYBLIŻY CIEBIE TO JEDNAK DO obsługiwania tych programów. do tego potrzebujesz ZAJĄĆ się programamy, uczyć się ich, rozumieć procesy nimi rządzące..

> > nie zauważasz że biologia działa od pewnego momentu [ tak jak fizyka,  
> > która działa od początku w przeciwieństwie do biologii działającej  
> dopiero  
> > od czasu gdy pojawia się życie ] i sprawdza się NAJLEPIEJ na pewnym  
> > poziomie, a potem pojawiają się inne dziedziny nauki od pewnych  
> momentów i  
> > działają NAJLEPIEJ na pewnym poziomie, na którym te poprzednie nauki  
> > sprawdzają się MNIEJ ADEKWATNIE.
>  
> Zależy co masz na myśli. Biologia to nauka o życiu i każdym jego aspekcie.  
> Na każdym jego poziomie ;-)

wspaniale. to co napisałem o mrówkach na początku..  

mrówki to atomy, dlatego można opisac mrówki badając ich atomy. a teraz spróbuj zajmować się mrówkami przez pryzmat tylko atomów..

BEZSENS!

ludzie to też życie, dlatego można opisać ludzi w kategoriach biologicznych. a teraz ty popełniasz wielki błąd opisując ludzi tylko przez pryzmat ich biologii..

LOKI, opisujesz mrówki (ludzi) za pomocą tylko atomów (biologii)

mrówki są bardziej skomplikowane niż działanie ich atomów, a ludzie są bardziej skomplikowani niż działanie ich biologii

tu właśnie lezy Twoje rozminiecie się zmoim podejściem, stąd te dłuugaśne rozmowy. ja po prostu widzę, że biologia ma swoje najlepsze przedziały działania i miejsca gdzie tylko wspomaga ADEKWATNIEJSZE nauki. a Ty? chcesz to w ogóle dopuścić do siebie?

> > Ty byś chciał żeby biologia tłumacztyła  
> > już wszystko idealnie do konca :))))))
>  
> Nie wszystko, a tylko życie i wsio co z życiem związane ;-)

LOKI.. życie cżłowieka jest o wiele bardziej złożone niż życie mrówki, bo człowiek ma bardzo rozbudowane WNĘTRZE, do którego BIOLOGIA NIE MA WSTĘPU. może tylko opisywać zewnętrzne działanie tych wewnętrznych procesów.

BIOLOGIA W OGÓLE nie może badać ludzkiego UMYSŁU. może badac TYLKO MÓZG. a przecież mózg i umysł to po prostu DWIE STRONY JEST SAMEJ MONETY.

Biologia po prostu bada TYLKO jedną stronę tej monety mózg-umysł, TYLKO część całości. a Ty LOKI zwykłeś REDUKOWAĆ jedną z tych stron monety do drugiej. z dwustronnej monety zawsze robiłeś jednostronną.

a umysł nie jest prostą funkcją mózgu. umysł istnieje dzięki działaniu mózgu, ale ma swoje prawdy, prawa, działania, poziomy które w żaden sposób nie można opisac tylko opisem działania mózgu

mózgu nie można opisac tylko poprzez opis umysłu, a umysłu nie mozna opisac tylko poprzez opis mózgu

> > oczywiście, biologią można opisac  
> > to co dzieje się dalej, ale im dalej tym mniej ADEKWATNE jest użycie  
> > przede wszystkim biologii. pzremyśl to  
>  
> Topszsz... ale czego użyć? Sam powiedziałeś, że tylko mistyka może poznać  
> mistykę (czy jakoś tak)... niemniej jednak nie ma takiej nauki jak  
> "mistyka" - nie jest ona w stanie w sposób JEDNOZNACZNY I BEZSPORNY (czego  
> wymaga się od nauk ścisłych) opisać własnych procesów...

dokładnie. nigdy nie umniejszałem badań biologii i jej wkładu, któy jest ogromny. zwróciłem tylko uwagę na to, że samo biologiczne spojrzenie to TYLKO CZĘŚĆ, ważne, ALE TYLKO CZĄSTKOWE. nie sposób opisać psychiki czy duchowości za pomocą tylko BIOLOGII czy SOCJOBIOLOGII nie gubiąc przy tym ogromu tego co chciałeś badać. spłaszczysz to co badałeś, z nirwany możesz zrobić po prostu 2007543ci wyykres fal mózgowych i prostą mieszankę dwóch hormonów. zupełnie nie o to chodzi..

biologia staje się coraz mniej ADEKWATNYM narzędziem im bardziej skomplikowany proces psychiczno-społeczny (czyli noosferyczny :)

> > ale matematyką nie wyjaśnisz rozrodczości jasczurki
>  
> Z punktu widzenia populacji czy ewolucji jedynie matematyczny opis  
> rozrodczości jaszczurki będzie funkcjonalny ;-) Więc nie do końca masz  
> rację... w "socjobiologii" Wilsona natknąłem się na więcej równań  
> różniczkowych niż w całym swoim życiu :-P :-P :-P

LOKI, znówredukujesz. matematyka opisze tylko część, pewne aspekty rozrodczosci jasczurki. socjobiologia da inną część, fizyka jeszcze inną, psychologia ewolucyjna jeszcze inną.. BIOLOGAI jest tutaj najbardziej ADEKWATNA, może wykorzystać matematykę, ale będzie to TYLKO pomoc matematyki. podobnie jest z psychiką.. BIOLOGIA nie jest tutaj najbardziej adekwatna, ale moze pomóc i pomaga w rozumieniu tych procesów.. jest tylko pomocniczną innych nauk.

> > ani nie rozwiążesz  
> > nerwicy maniakalnej ani nie dotzresz do mistycznych stanów. wszystko  
> ma  
> > swoje miejsce. widzisz miejsce matematyki, a nie widzisz miejsca  
> wielu  
> > innych dziedzin nauki..
>  
> Widzę miejsce tylko dla nauk ścisłych ;-) Dopóki psychologia nie zacznie  
> być JEDNOZNACZNA i SPÓJNA, dopóty nie będę dla niej widział miejsca...

LOKI, psychologia nigdy nie bedzie mogła być JEDNOZNACZNA I SPÓJNA, DLATEGO MA PRZEWAGĘ NAD BIOLOGIĄ W DZIEDZINACH KTÓE BADA bo..

-->biologia jako jednoznaczna i spójna nie ma możliwości ujęcia i badania PSYCHIKI, UMYSŁU, UCZUĆ, EMOCJI I DUCHOWOŚCI, które są NIEJEDNOZNACZNE I NIESPÓJNE, ponieważ należą do wnętrza, gdzie wsyztsko jest TYLKO INTERPRETOWALNE

to jest powód dla któego biologia po prostu nie może sobie poradzić samodzielnie z umysłem. może jednak bardzo pozytywnie DOPEŁNIAC psychologię.


a co do Twojego widzenia miejsca - zauważ, ze Twój punkt widzenia będzie o wiele szerszy gdy zauwazysz i proawdy biologiczne i prawdy psychologiczne. w innym wypadku, tak jak myślałeś do tej pory, skazujesz się na ogromne mijanie się z rzeczywistoscią, ponieważ i biologia ma wiele prawdziwego wglądu i psychologia ma wiele prawdziwego wglądu

> > Aloha moje czółko kochane!
>  
> Jak to miło być odbytem... ROTFL!!!

masz odbyt na czółku? :-)


tekst jest bardzo długi - więc przezcytaj go dobrze, przemyśl i może wypunktuj to o czym byś chciał dalej rozmawiać, ok?



Howgh! ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
01:29:40

Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
Chciałbym jakoś to wszystko podsumować, bo trochę nam się wszystko rozmyło i chyba parę razy doszło do nieporozumień...

Tak więc: faktem jest, że przy obecnym poziomie nauk biologicznych (i zapewne jeszcze długo - choć na pewno nie nieskończenie długo) analizy mózgu nie odpowiedzą nam na pytanie, CO człowiek myśli i DLACZEGO człowiek myśli. Najpierw musimy sobie odpowiedzieć na nieco inne, bardziej podstawowe pytanie: JAK cz łowiek myśli. Dopiero gdy to się uda (a do tego daleka droga), biologia będzie miała pewne podstawy, żeby wyprzeć psychologię... na razie jednak muszę cofnąć honor do kieszeni i stwierdzić, że psychologia sobie radzi nieco lepiej (chociaż lepiej nie znaczy wcale dobrze - brak obiektywizmu i opieranie się na subiektywnych z definicji interpretacjach nie daje stabilnych podstaw do jakiejkolwiek jednoznaczności i pewności - również pewności działania - a IMHO subiektywizm dyskwalifikuje coś jako naukę). Niemniej jednak stan ten nie będzie trwał wiecznie - dogłębne poznanie fizjologii procesów mózgu zaowocuje w końcu również dogłębnym poznaniem OBIEKTYWNYCH zasad działania systemu operacyjnego i możliwością całkiem wygodnego dostępu do procesów, które zachodzą w owym mózgu całkiem obiektywnie, a których przejawem zewnętrznym są myśli, działania, czy emocje.

Droga przed nami jednak jest jeszcze całkiem odległa... niemniej jednak postaraj się zaakceptować, że biologia czyni cały czas postępy w OBIEKTYWNYM wyjaśnianiu procesów umysłowych...

A tymczasem sugeruję EOT - bo myślę, że z takim wnioskiem możesz się chyba zgodzić, a pewna część mojej polemiki wynika chyba z opacznego zrozumienia Twoich intencji.

Pozdrawiam cieplutko!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
23:55:49

Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
> Chciałbym jakoś to wszystko podsumować, bo trochę nam się wszystko rozmyło  
> i chyba parę razy doszło do nieporozumień...
>  
> Tak więc: faktem jest, że przy obecnym poziomie nauk biologicznych (i  
> zapewne jeszcze długo - choć na pewno nie nieskończenie długo) analizy  
> mózgu nie odpowiedzą nam na pytanie, CO człowiek myśli i DLACZEGO człowiek  
> myśli. Najpierw musimy sobie odpowiedzieć na nieco inne, bardziej  
> podstawowe pytanie: JAK cz łowiek myśli. Dopiero gdy to się uda (a do tego  
> daleka droga), biologia będzie miała pewne podstawy, żeby wyprzeć  
> psychologię...  

Loki oczywiście nie rozumie na czym polega psychologia, stąd to nieporozumienie

oczywiście to co napisał to totalna bzdura. biologia i psychologia ewoluują w stronę coraz szerszej współpracy. psychologia zajmuje się psychiką, a biologia mózgu jak nietrudno zgadnąć mózgiem. psychika nie da się sprowadzić do badań mózgu, a mózg nie da się sprowadzić do badań psychiki. psychologia rozwija się coraz szybciej, psychologiczne narzędzia są znane i stosowane coraz szerzej i tendencja ta z całą pewnością będzie się pogłębiać (tak jak korzystanie z komputerów)..

najwazniejszy podział pomiędzy biologią i psychologią to obszar badań. psychologia zajmuje się niematerialnymi - umysłem i psychiką, a biologia wszystkim co jest materialne.

oczywiście biologia nie wtargnie na obszar tego czym zajmuje się psychologia w innej formie niż wspomaganie psychologii danymi biologicznymi na temat fizycznej strony działania umysłu i psychiki  

podsumowując - Loki zna się dobrze na biologii, natomiast KOMPLETNIE nie rozumie czym i w jaki sposób zajmuje się psychologia (ale zapewnie wie), dlatego wysuwa tak błędne wnioski

> na razie jednak muszę cofnąć honor do kieszeni i  
> stwierdzić, że psychologia sobie radzi nieco lepiej (chociaż lepiej nie  
> znaczy wcale dobrze - brak obiektywizmu i opieranie się na subiektywnych z  
> definicji interpretacjach nie daje stabilnych podstaw do jakiejkolwiek  
> jednoznaczności i pewności - również pewności działania - a IMHO  
> subiektywizm dyskwalifikuje coś jako naukę).  

psychologia jest nauką ponieważ stosuje emiryczne narzędzia i powtarzalne eksperymenty o wymiernych wynikach i logicznych wnioskach, stosuje systemy i skale, opiera się na HERMENEUTYCE czego Loki chyba nie wie

Loki nie rozumie chyba również, że badając nieobiektywny, subiektywny w odczuciu i JEDYNIE INTERPRETOWALNY umysł a razem z nim psychikę - psychologia jest całkowicie dostosowana do swojego obszaru badań - natomiast biologia jako nauka ścisła i materialna - NIE

biologia może być jedynie obiektywna, a psychologia jedynie subiektywna ( obiektywna w ustalonym systemie odniesień )

psychologia jest w stanie tłumaczyć setki tysięcy najrozmaitszych procesów społecznych i psychiki indywidualnej w których tłumaczeniu biologia nie jest na tyle ważna by w ogóle poruszac aspekt czysto fizjologiczno-biologiczny

nawet ukochana przez Lokiego memetyka jest dziedziną psychologii społecznej. a na marginesie.. zamierzam robić magisterkę z memetyki na mojej uczelni : )

> Niemniej jednak stan ten nie  
> będzie trwał wiecznie - dogłębne poznanie fizjologii procesów mózgu  
> zaowocuje w końcu również dogłębnym poznaniem OBIEKTYWNYCH zasad działania  
> systemu operacyjnego
>i możliwością całkiem wygodnego dostępu do procesów,  
> które zachodzą w owym mózgu całkiem obiektywnie, a których przejawem  
> zewnętrznym są myśli, działania, czy emocje.

wszystkie te zasady nie są prostym wynikiem fizjologii mózgu, a wynikiem skomplikowanych działań niematerialnej psychiki. psychika jest oczywiście uzalezniona od fizjologii mózgu, ale - stosując jasny przykład - nie pozna się działania programów w komputerze poprzez badanie tego jak zbudowany jest dysk twardy, płyta głowna i procesor

biologia zajmuje się ludzkim hardware'm i tylko wspólne działanie software'owców (psychologów, socjologów etc.) z hardware'owcami (biolodzy, psychiatrzy, fizjologowie, lekarze etc.) można mieć CAŁOŚĆ oglądu na komputer - człowieka

Loki życzyłby sobie jako entuzjasta JEDYNIE biologii by sprawa programowania i softwear'u należała kiedyś (bo niesprawiedliwe jest że już nie należy:) tylko do fachowców od sprzętu, wybitnych znawców układów scalonych, fanatyków krzemu :)  

róznica pomiędzy mną a LOKIM głównie imho opiera się na tym, że LOKI widzi jedynie prwady i sensowne miejsce dla biologii, a ja i dla biologii i dla psychologii. LOKI jakby nie rozumiał że zajmują się DWMOA różnymi ŚWIATAMI. umysł (psychologia) i mózg (biologia) to właśnie dwa rózne światy. nauka zajmujaca się jednym z tych światów nie może sama objąć dwóch. sens istnienia biologii lezy w jej materializmie i obiektywizmie, a sens istnienia psychologii w jej niematerializmie i interpretowalności.  

LOKI ma więc w mojej ocenie oczywiście rację, ale nie całą... powiedzmy, że ma 50% racji... obejmuje tylko biologiczną część całości skłądającej się z mózgu i z psychiki/umsyłu, więc jego wniski często są bardzo imho mylne

.......

LOKI pisze, że myśli są tylko przejawem zewnętrznym działania mózgu.  

warto by zapytać Lokiego KTO porusza działaniem mózgu? oh.. no tak... te myśli

LOKI chce sprowadzić psychikę i umysł do następstwa fizjologii mózgu nie rozumiejąc, że w ogromnej mierze owa fizjologia jest NASTĘPSTWEM myśli. prostym przykłądem niech będzie encefalograf. to myśli zmieniają fale mózgowe, nie odwrotnie. następnym przykłądem niech będzie świadome wywoływanie depresji po którym zmierzymy równowagę hormonalną mózgu (i całego ciała!) - okaże się, że to MYŚLI sterują ową gospodarką hormonalną.

cóż, LOKI dostrzega tylko jedną stronę monety. moneta ma dwie strony - jedną jest umysł, drugą jest mózg. jak już wielkokrotnie pisałem NIE SPOSÓB sprowadzić KTÓREJKOLWIEK z tych stron monety do drugiej bez ogromnego zubożenia całości. bez błędu w myśłeniu i wnioskowaniu. powaznego błędu. LOKI widzi tylko biologiczną stronę monety, tylko 50% i myśli... że to całość i że ja pokazując mu drugą stronę wymyślam sobie niebiologiczne rzeczy

otóż umsył i psychika są bardzo biologiczne :) one po prostu są NIESPROWADZALNE tylko do biologii, ponieważ rządzą się własnymi, nieobiektywnymi, niematerialnymi prawami, których biologia nie jest w stanie objąć. a co może? może wspaniale badac jak te NIEOBIEKTYWNE myśli wpływają na obiektywny mózg z jego obiektywnymi falami mózgowymi, hormonami, dendrytami i aksonami. I TO WSZYSTKO. LOKI tego nie rozumie.. chyba że już zrozumiał :)


> Droga przed nami jednak jest jeszcze całkiem odległa... niemniej jednak  
> postaraj się zaakceptować, że biologia czyni cały czas postępy w  
> OBIEKTYWNYM wyjaśnianiu procesów umysłowych...

to prawda. cały czas odkrywa jak nieobiektyne i subiektywne procesy psychiczne OBIJAJĄ się w lustrze obiektywnego i fyzycznego mózgu

w każdym razie znó widzisz tylko 50%...  

Ty LOKI postaraj się zaakceptować, że biologi anigdy sama nie będzie w stanie poznać procesów umysłowych, ponieważ są niepoznawalne biologicznymi narzędziami. POZNAWALNE SĄ TYLKO PROCESY MÓZGOWE. a procesy mózgowe i umysłowe to dwa rózne światy. tego nie rozumiesz..

> A tymczasem sugeruję EOT - bo myślę, że z takim wnioskiem możesz się chyba  
> zgodzić, a pewna część mojej polemiki wynika chyba z opacznego zrozumienia  
> Twoich intencji.

cóż. twój wniosek jest słuszny w 50%. jest więc błędny dla całości.

biologia jest bardziej użyteczna w sprawach fizjologiczno-biologicznych i tego też nic nie zmieni

psychologia jest bardziej użyteczna w sparwach umysłowych i tego też nic nie zmieni

biologia nigdy nie wyprze psychologii, a psychologia biologii mózgu, bo jedno bez drugiego nie jest w stanie oddać całości


a teraz zauważ wreszcie, że FIZYCZNIE bliżej jest ci do mózgu i to on jest wazniejszy, ALE umysłwoo bliżej jest Ci do umysłu i to on jest wazniejszy

z tego wynika prosty fakt - jeśli chcesz poznac siebie od strony PANELU STEROWANIA (który jest umysłowy i niefizyczny) potrzebujesz przede wszystkim psychologii, nie biologii. wszystkie psychosztuczki, manipulacje, oraganizacja pracy w firmach, techniki motywacji, public relations, memetyka, teorie reklamy, sprzedaży, resocjalizacja więźniów, pomoc w roziwiązywaniu problemów ze sobą, życiem, wychowywanie dzieci - to wszystko jest psychologia albo metody psychologiczne  

> Pozdrawiam cieplutko!
> LOKI

HOWGH!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
00:54:00

Podsumowanie "Moja racja jest najmojsza"
> Loki oczywiście nie rozumie na czym polega psychologia, stąd to  
> nieporozumienie

A Nadah jest na tyle zaślepiony swoją psychologią, że zdaje się nie zauważać postępu w naukach biologicznych i zataczania przez nie coraz szerszych kręgów... stosunkami w stadzie szympansów pewnie mógłby się zająć psycholog, niemniej jednak IMHO socjobiolog będzie bardziej kompetentny... stado ludzkie jest daleko bardziej skomplikowane, ale wzrost poziomu złożoności nie wyłącza już układu z zakresu zainteresowań biologii, a jedynie sprawia, że potrzebny jest większy wysiłek do jego zanalizowania. To trochę tak, jakby stwierdzić, że fizyk może się wypowiedzieć nt. układu dwóch cząstek gazu w pojemniku próżniowym, ale absolutnie nie wolno mu już nic mówić o układzie miliona takich cząstek, bo przez wzrost ich ilości stał się on niekompetenty... a to oczywista bzdura!

> oczywiście to co napisał to totalna bzdura. biologia i psychologia  
> ewoluują w stronę coraz szerszej współpracy.

I kiedyś staną się zapewne jednym. Ale raczej pod szyldem biologii niż psychologii ;-)

> psychologia zajmuje się  
> psychiką, a biologia mózgu jak nietrudno zgadnąć mózgiem.

Psychika jest funkcją mózgu (podobnie jak wymiana gazowa jest funkcją płuc) i jako taka jest przedmiotem zainteresowania biologów.

> psychika nie da  
> się sprowadzić do badań mózgu,

To tylko Tobie się tak wydaje, bo patrzysz na obecny poziom rozwoju nauki. Czy możesz jednak przewidzieć, jak duży postęp dokona się za np. 100 lat? :-]

> a mózg nie da się sprowadzić do badań  
> psychiki. psychologia rozwija się coraz szybciej, psychologiczne narzędzia  
> są znane i stosowane coraz szerzej i tendencja ta z całą pewnością będzie  
> się pogłębiać (tak jak korzystanie z komputerów)..

W to akurat nie wątpię.

> najwazniejszy podział pomiędzy biologią i psychologią to obszar badań.  
> psychologia zajmuje się niematerialnymi - umysłem i psychiką, a biologia  
> wszystkim co jest materialne.

Biologia zajmuje się nie tylko anatomicznym opisem organów, ale także ich funkcją. Funkcją mózgu jest psychika. Wniosek - biologia zajmuje się także psychiką... albo raczej chce się zajmować ;-)

> oczywiście biologia nie wtargnie na obszar tego czym zajmuje się  
> psychologia w innej formie niż wspomaganie psychologii danymi  
> biologicznymi na temat fizycznej strony działania umysłu i psychiki  

To już mniemanologia porównawcza - wtargnie, nie wtargnie... przekonamy się, Nadah. Ja tam wierzę w biologię ;-)

> podsumowując - Loki zna się dobrze na biologii, natomiast KOMPLETNIE nie  
> rozumie czym i w jaki sposób zajmuje się psychologia (ale zapewnie wie),  
> dlatego wysuwa tak błędne wnioski

Podsumowując - Nadah zna się dobrze na psychologii, natomiast KOMPLETNIE nie rozumie, czym i w jaki sposób zajmuje się biologia :-P :-P :-P

> psychologia jest nauką ponieważ stosuje emiryczne narzędzia i powtarzalne  
> eksperymenty o wymiernych wynikach i logicznych wnioskach, stosuje systemy  
> i skale, opiera się na HERMENEUTYCE czego Loki chyba nie wie

Subiektywizm dyskwalifikuje naukę.

> Loki nie rozumie chyba również, że badając nieobiektywny, subiektywny w  
> odczuciu i JEDYNIE INTERPRETOWALNY umysł a razem z nim psychikę -  
> psychologia jest całkowicie dostosowana do swojego obszaru badań -  
> natomiast biologia jako nauka ścisła i materialna - NIE

Wręcz przeciwnie...

> biologia może być jedynie obiektywna, a psychologia jedynie subiektywna (  
> obiektywna w ustalonym systemie odniesień )

...

> psychologia jest w stanie tłumaczyć setki tysięcy najrozmaitszych procesów  
> społecznych i psychiki indywidualnej w których tłumaczeniu biologia nie  
> jest na tyle ważna by w ogóle poruszac aspekt czysto  
> fizjologiczno-biologiczny

Guzik prawda - z tłumaczeniem procesów społecznych socjobiologia radzi sobie doskonale.

> nawet ukochana przez Lokiego memetyka jest dziedziną psychologii  
> społecznej. a na marginesie.. zamierzam robić magisterkę z memetyki na  
> mojej uczelni : )

Memami zajmują się także biolodzy ewolucyjni i socjobiolodzy. I teoria memetyczna doskonale uzupełnia schematy ewolucyjne, w których do tej pory brakowało w przypadku Homo sapiens pewnego czynnika ;-)

> wszystkie te zasady nie są prostym wynikiem fizjologii mózgu, a wynikiem  
> skomplikowanych działań niematerialnej psychiki.

To tak jakbyś mi wmawiał, że działanie MS Word wcale nie jest prostym wynikiem działania komputera, ale wynikiem skomplikowanych działań niematerialnej Duszy Komputera... no po prostu mega-ROTFL!

> psychika jest oczywiście  
> uzalezniona od fizjologii mózgu,

Psychika JEST PRZEJAWEM fizjologii mózgu.

> ale - stosując jasny przykład - nie pozna  
> się działania programów w komputerze poprzez badanie tego jak zbudowany  
> jest dysk twardy, płyta głowna i procesor

Gdyby jeszcze odczytać dane z tego hardware'u, to można spokojnie poznać działanie programów :-]

> biologia zajmuje się ludzkim hardware'm i tylko wspólne działanie  
> software'owców (psychologów, socjologów etc.) z hardware'owcami (biolodzy,  
> psychiatrzy, fizjologowie, lekarze etc.) można mieć CAŁOŚĆ oglądu na  
> komputer - człowieka

Tu się nie będę sprzeczał ;-)

> Loki życzyłby sobie jako entuzjasta JEDYNIE biologii by sprawa  
> programowania i softwear'u należała kiedyś (bo niesprawiedliwe jest że już  
> nie należy:) tylko do fachowców od sprzętu, wybitnych znawców układów  
> scalonych, fanatyków krzemu :)  

Fanatycy krzemu mogą poznać także tajniki oprogramowania - stosując swoją, obiektywną metodologię. Aczkolwiek takie rozwiązanie jest odległe, tylko ono umożliwi pełne POZNANIE psychiki...

> róznica pomiędzy mną a LOKIM głównie imho opiera się na tym, że LOKI widzi  
> jedynie prwady i sensowne miejsce dla biologii, a ja i dla biologii i dla  
> psychologii. LOKI jakby nie rozumiał że zajmują się DWMOA różnymi  
> ŚWIATAMI. umysł (psychologia) i mózg (biologia) to właśnie dwa rózne  
> światy. nauka zajmujaca się jednym z tych światów nie może sama objąć  
> dwóch. sens istnienia biologii lezy w jej materializmie i obiektywizmie, a  
> sens istnienia psychologii w jej niematerializmie i interpretowalności.  

Miałem znowu napisać o mózgu i jelitach, ale mi się odechciało... rozmowa z Tobą zaczyna przypominać tłuczenie grochem o ścianę.

> LOKI ma więc w mojej ocenie oczywiście rację, ale nie całą... powiedzmy,  
> że ma 50% racji... obejmuje tylko biologiczną część całości skłądającej  
> się z mózgu i z psychiki/umsyłu, więc jego wniski często są bardzo imho  
> mylne

No cóż... może stworzymy team? Razem będziemy mieli 100% racji, forumowiczu, buehhehehe!!!

> .......
>  
> LOKI pisze, że myśli są tylko przejawem zewnętrznym działania mózgu.  

Bo są.

> warto by zapytać Lokiego KTO porusza działaniem mózgu? oh.. no tak... te  
> myśli

Nikt. Działanie mózgu to bardzo złożone odpowiedzi sieci neuronowej na docierające z zewnątrz bodźce, ze względu na swą fizjologię mózg może również kreować wewnętrzne bodźce sam.

> LOKI chce sprowadzić psychikę i umysł do następstwa fizjologii mózgu nie  
> rozumiejąc, że w ogromnej mierze owa fizjologia jest NASTĘPSTWEM myśli.

Myśli są tylko przejawem fizjologii mózgu, jej integralnym elementem. Przez to więc poznana już dziś fizjologia wpływa na jak na razie nieopisane myśli, a myśli wpływają na fizjologię... w rzeczywistości to po prostu jedno, a rozdzielanie na mózg i psychikę jest sztuczne i niepotrzebne. Trzeba się patrzeć na mózg i jego aktywność jak na jedną nierozerwalną całość, zamiast idiotycznie kłócić o to, kto ma większe kompetencje.

> prostym przykłądem niech będzie encefalograf. to myśli zmieniają fale  
> mózgowe, nie odwrotnie.

Ale myśli są tylko przejawem działania MÓZGU.

> następnym przykłądem niech będzie świadome  
> wywoływanie depresji po którym zmierzymy równowagę hormonalną mózgu (i  
> całego ciała!) - okaże się, że to MYŚLI sterują ową gospodarką  
> hormonalną.

Ale w drugą stronę to też zadziała - zredukujmy poziom serotoniny i osobnik wpadnie w depresję :-]

> cóż, LOKI dostrzega tylko jedną stronę monety.

A Nadah tylko tę drugą...

> moneta ma dwie strony -  
> jedną jest umysł, drugą jest mózg.

A nie można spojrzeć na monetę jak na integralną całość?

> jak już wielkokrotnie pisałem NIE  
> SPOSÓB sprowadzić KTÓREJKOLWIEK z tych stron monety do drugiej bez  
> ogromnego zubożenia całości. bez błędu w myśłeniu i wnioskowaniu.  
> powaznego błędu. LOKI widzi tylko biologiczną stronę monety, tylko 50% i  
> myśli... że to całość i że ja pokazując mu drugą stronę wymyślam sobie  
> niebiologiczne rzeczy

...

> otóż umsył i psychika są bardzo biologiczne :) one po prostu są  
> NIESPROWADZALNE tylko do biologii, ponieważ rządzą się własnymi,  
> nieobiektywnymi, niematerialnymi prawami, których biologia nie jest w  
> stanie objąć. a co może? może wspaniale badac jak te NIEOBIEKTYWNE myśli  
> wpływają na obiektywny mózg z jego obiektywnymi falami mózgowymi,  
> hormonami, dendrytami i aksonami. I TO WSZYSTKO. LOKI tego nie rozumie..  
> chyba że już zrozumiał :)

Mój drogi - OBECNA biologia nie jest w stanie ich objąć. Zaś biolodzy dążą właśnie do tego, żeby jednak przekroczyć te ograniczenia. I nie widzę powodów, by uparcie twierdzić, że im się nie uda.

> to prawda. cały czas odkrywa jak nieobiektyne i subiektywne procesy  
> psychiczne OBIJAJĄ się w lustrze obiektywnego i fyzycznego mózgu

Procesy psychiczne, których obiektywizmu psychologowie przez swe zaślepienie nie potrafią dojrzeć są jednak tylko i wyłącznie przejawem aktywności całkiem obiektywnego mózgu.

> w każdym razie znó widzisz tylko 50%...  

Tak jak i Ty...

> Ty LOKI postaraj się zaakceptować, że biologi anigdy sama nie będzie w  
> stanie poznać procesów umysłowych, ponieważ są niepoznawalne biologicznymi  
> narzędziami. POZNAWALNE SĄ TYLKO PROCESY MÓZGOWE. a procesy mózgowe i  
> umysłowe to dwa rózne światy. tego nie rozumiesz..

Nie, Nadah, to Ty wolisz metafizyczne bujdy, zamiast rzetelnej nauki. Już raz się tu kłóciliśmy o miłość, pamiętasz - udowadniałeś mi wtedy, że miłość rodzicielska, miłość do rodziców, miłość braterska i miłość damsko-męska to przejawy jednego i tego samego uczucia... ja zaś, stosując racjonalną argumentację zbijałem Twoje dowody jeden po drugim, czego Ty nie chciałeś przyjąć do wiadomości... mam wrażenie, że Twoja psychologia jest dla Ciebie RELIGIĄ, równie cenną i niepodważalną jak islam dla fanatycznego muzułmanina... wyjdź poza nią i rozejrzyj się :-]

> cóż. twój wniosek jest słuszny w 50%. jest więc błędny dla całości.

Zieeew...
  
> biologia jest bardziej użyteczna w sprawach fizjologiczno-biologicznych i  
> tego też nic nie zmieni
> psychologia jest bardziej użyteczna w sparwach umysłowych i tego też nic  
> nie zmieni

Czas to zmieni, mój drogi.

Filozofia stała się zupełnie bezużyteczna w poznawaniu świata. Religie tak samo. Wszystkie nieobiektywne "nauki" czeka to samo...

> biologia nigdy nie wyprze psychologii, a psychologia biologii mózgu, bo  
> jedno bez drugiego nie jest w stanie oddać całości

Pażywiom, uwidim! ]:->

> a teraz zauważ wreszcie, że FIZYCZNIE bliżej jest ci do mózgu i to on jest  
> wazniejszy, ALE umysłwoo bliżej jest Ci do umysłu i to on jest  
> wazniejszy

Boszsz...

> z tego wynika prosty fakt - jeśli chcesz poznac siebie od strony PANELU  
> STEROWANIA (który jest umysłowy i niefizyczny) potrzebujesz przede  
> wszystkim psychologii, nie biologii.

Jak powstanie jedna obiektywna psychologia, to bardzo chętnie z niej skorzystam...

> wszystkie psychosztuczki,  
> manipulacje, oraganizacja pracy w firmach, techniki motywacji, public  
> relations, memetyka, teorie reklamy, sprzedaży, resocjalizacja więźniów,  
> pomoc w roziwiązywaniu problemów ze sobą, życiem, wychowywanie dzieci - to  
> wszystko jest psychologia albo metody psychologiczne  

No. I co z tego? :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
02:55:20

Twoja racja jest najtwojsza
jak dla mnie [to jest imho] idziesz w dobrą stronę - coraz mniej upraszczasz wszystko do biologii, to się chwali

a ja już rezygnuję z komentowania twoich postów, przynajmniej chwilowo  

najważniejsze co miałem do napisania już napisałem

może zabrzmi arogancko w moich ustach, a możesz nawet nie uwierzyć, że już przeszedłem asobiologiczne, stricte darwinowskie spojrzenie na człowieka, życie i całą resztę i mam to za pelcami. powodzenia w rozwoju :-)


aha,
nie jestem psychologiem i nie bedę,  
tę etykietkę możesz sobie podarować
już wole być tantrykiem ;-)


Yo!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
00:01:54

errata
> > Droga przed nami jednak jest jeszcze całkiem odległa... niemniej  
> jednak  
> > postaraj się zaakceptować, że biologia czyni cały czas postępy w  
> > OBIEKTYWNYM wyjaśnianiu procesów umysłowych...
>  
> to prawda. cały czas odkrywa jak nieobiektyne i subiektywne procesy  
> psychiczne OBIJAJĄ się w lustrze obiektywnego i fyzycznego mózgu

miało być: ODBIJAJĄ się

: D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
01:13:25

Moja racja jest najmojsza!
> [...]
> tak, to wszystko WYNIKA z biologicznych uwarunkowań, ale również dlaeko  
> PRZEKRACZA proste biologiczne schematy [ które są jedynym sposobem  
> postępowania wszystkich zwierząt z wyjątkiem człowieka ]

To trochę jakbyś mówił, że MS Word PRZEKRACZA możliwości procesora :-P
  
> psychitria również nie dotyka wnętrza umysłu. zajmuje się tylko  
> zewnętrzymi przejawami wewnętrzych procesów. jeśli problemem pacjenta nie  
> jest fizyczna choroba mózgu psychiatria może tylko NARKOTYZOWAĆ człowieka  
> i niewiele więcej

Niekoniecznie NARKOTYZOWAĆ - może po prostu przywrócić zaburzoną równowagę hormonalną
  
> psychologia może wejść w psychikę, w umysł od środka, do miejsca w którym  
> znajduje się centrum programowania mysłi i emocji  

Dupa Jaś poszedł kraść. :-] A dlaczego, to wyjaśnię nieco niżej...

> [...]
> obiektywne jest tylko to co możesz zmierzyć, zwarzyć, obserwować etc. - to  
> są zewnętrza. powierzchnie zewnętrzne są OBIEKTYWNE (może poza  
> najmniejszymi cząstkami.. ale to wyższa fizyka). wnętrza są TYLKO  
> INTERPRETOWALNE

1. To tak samo, jakbyś mówił, że MS Word nie podlega obiektywnym regułom, a jedynie jest interpretowalny...

2. Miałeś kiedyś w liceum takie zadanie domowe, jak "zinterpretuj wiersz"? Czy nie zdarzyło się czasem potem, że kilka osób, z których każda dopatrzyła się w tych samych kilkunastu linijkach zupełnie czegoś innego, nierzadko sprzecznego z tym co dopatrzył się jego kolega, zostało nagrodzonych oceną bardzo dobrą? Z interpretacją problem jest taki, że (jak to mawia Visenna) jest ona jak dupa - każdy ma SWOJĄ. I trudno powiedzieć, która jest lepsza, a która gorsza. Skoro rózne są interpretacje, to różny będzie też tok postępowania psychologa, rózne wnioski i wreszcie różne efekty. A tak naprawdę konkretne zdarzenie w wyniku konretnych zmian poziomów neurohormonów i potencjałów neuronowych miało OBIEKTYWNIE miejsce. I tylko dotarcie do obiektywnych podstaw i mechanizmów tego zdarzenia zapewnia sukces i poznanie. Reszta to popierdalanie o Nietzschem... i właśnie dlatego bardziej ufam obiektywnej biologii, niż subiektywnej psychologii...

> dlatego biologia nie ma tu wstępu i jest mało przydatna.

Sratatata ;-)

> biologia jest  
> nauką konkretną - obiektywną, a umysł, psychika i emocje i nawet dusza nie  
> są wewnętrznie konkretne ani obiektywne

Sratatata. Procesy zachodzące w mózgu są jak najbardziej obiektywnymi faktami. I jeśli ktoś do nich w końcu dotrze i je rozwikła i wyjaśni, to na pewno nie będzie to psycholog chcący zamiast badać - interpretować.

> - musisz je interpretować,

Ja wolę je ZBADAĆ.

> dlatego  
> masz wiele szkół psychologii, filozofii, religii, ścieżek medytacyjnych,  
> tradycji kontemplacyjnych etc. NIE UMNIEJSZA to jednak efektom tych  
> różnych szkół, bo każda ma swoje miejsce, chociaż nie musi tego wiedzieć

Wybacz, stary, ale jeśli psycholog/filozof/kapłan A mówi, że monochromatyczny przedmiot X jest czarny, a psycholog/filozof/kapłan B mówi, że ten sam przedmiot X jest biały, to są tylko dwie możliwości: albo jeden z nich ma rację, albo mylą się oboje. To wynika z żelaznych zasad logiki.

> ( Ty np. ciągle nie wiesz gdzie są granice działania przede wszystkim  
> biologii ) ;-)

Granice biologii są tam, gdzie życie nie sięga i gdzie nie sięga się do życia :-P

> ponieważ biologia opisze i zbada tylko zewnętrzne biologiczne procesy  
> które są ZWIĄZANE z wewnętrzymi psychicznymi, emocjonalnymi, uczuciowymi i  
> duchowymi procesami

Nie - biologia opisze te wewnętrzne psychiczne, emocjonalne i uczuciowe procesy, wyjaśniając ich naturę, opisując zasady ich działania, a także przedstawiając ich genezę, podczas gdy psychologowie będą nadal tylko i wyłącznie sobie interpretować...

> biologia byłą by jadnyną wazna nauką w przypadku człowieka, gdyby procesy  
> psychiczne, umysłowe, emocjonalne, uczuciowe i duchowe były PROSTYM  
> NASTĘSTWEM biologicznych rekacji zachodzących w ciele. tak jednak nie  
> jest

Mylisz się. Procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne, uczuciowe i duchowe SĄ PROSTYM NASTĘPSTWEM BIOLOGICZNYCH REAKCJI ZACHODZĄCYCH W CIELE (podobnie jak działanie MS Word jest prostym następstwem reakcji zachodzących w komputerze). Co więcej, biologia coraz lepiej radzi sobie z ich wyjaśnianiem, a na część z nich potrafi nawet bez problemu wpływać i wywoływać je w sztuczny sposób, co dla mnie, jak dla każdego naukowca, jest ostatecznym dowodem poznania czegoś... oczywiście na razie jest to tylko znikoma część tych procesów, ale prace trwają ;-)

> [...]
> 1. Twój - że biologia i ciało są najwazniejsze, bo dają możłiwość  
> wsykształcenia psychiczno-emocjonalnych procesów dzięki biologicznemu  
> działaniu mózgu
> 2. Równoważny - że procesy psychiczno-emocjonalne są najważniejsze  
> ponieważ są celem, docleowym szczytem, istnienia mózgu i ciała w ogóle, i  
> że tylko dzięki tym procesom ciało móże działać i być sterowane. ciało  
> jest tylko pojazdem dla psychiki i duszy

Wpadłeś kiedyś na to, żeby połączyć obydwa te sposoby patrzenia? :-]

> ja stawiam na równi oba spojrzenia dzięki czemu nie redukuję biologii do  
> psychiki ani psychiki do biologii

Psychika wynika z biologii.

> Ty twierdzisz ze tylko cielesna podstawa jest najważneijsza, ja uznaję  
> także wewnętrzny szczyt

Nada uparcie twierdzę, że biologia dysponuje lepszymi środkami niż psychologia do poznania i wyjaśnienia owych procesów...

> druga część badań to badania 'rzeczy', któe nie są obiektywne, NIE można  
> ich zobaczyć, zwazyć, poczuć, dotknąć. nauki badające  
> 'rzeczy'nieobiektywne same mogą być obiektywne jedynie w przybliżeniu,  
> dltego im więcej WIEDZĄ tym bardziej się ZMIENIAJĄ. co to sę te  
> nieobiektywne 'reczy'? UMYSŁ..

Nie ma takich rzeczy.

> [...]
> nieobiektywny umysł jest badalny od wewnątrz. jeśli chcesz dowiedzieć się  
> co kogoś trapi MUSISZ Z NIM POGADAĆ, nawet najwnikliwesze badania mózgu i  
> ciała nie powiedzą Ci CO JEST JEGO PROBLEMEM jełśi z nim nie POROZMAWIASZ.  
> a jeśłi ROZMAWIASZ to MUSISZ INTERPRETOWAĆ. tu biologia nie ma wstępu.

Sraty-pierdaty. Procesy zachodzące w mózgu są jak najbardziej obiektywne. I biologia nie ma problemów z ich opisaniem i zanalizowaniem.

> możesz narkotyzowac gościa psychotropami, zmienić mu wykres fal mózgowych,  
> ale to nadal nei zmieniu faktu, że nie wiesz co go trapi i jego problem  
> nie zostanie nawet poruszony.. nie mówiąc o rozwiązaniu

Tyle że jak ów gość uda się do dwóch róznych psychologów, to znajdą dwa różne problemy, zastosują dwie różne terapie i otrzymają dwa różne skutki... niekoniecznie rewelacyjne. Dopóki nie wgryziemy się w obiektywną naturę procesów myślowych, dopóty będziemy błądzić jak ślepcy obmacujący słonia ;-)

> [...]
> od mierzenia i badania jeszcze nikt nic nie zrozumiał

Mówisz o czystej empirii. Ja mówię o postępowaniu empiryczno-racjonalnym. Mierzymy i badamy pewne fakty, wyciągamy wnioski, konstruujemy matematyczne modele, sprawdzamy ich przydatność w praktyce i jeśli zadziałają to jesteśmy w domu, a jeśli nie, to zaczynami od nowa patrzymy co zjebaliśmy...

> [...]
> więc by mieć w miarę całość widoku na duchowość potzrebujemy i biologa i  
> socjologa i psychologa i filozofa i mistyka. jeśłi zrozumiesz i uszanujesz  
> ich prawdy, połączysz je - wyjdzie ci SPÓJNY obraz duchowości i mistyki z  
> różnych punktó wiedzenia - od zewnętrznych do wewnętrznych - czyli masz w  
> miarę KOMPLETNY obraz działania duchowości i mistyki

Powiedzmy, że się zgodzę ;-)

> [...]
> LOKI.. życie cżłowieka jest o wiele bardziej złożone niż życie mrówki,

Zaprotestuję w imieniu mrówek! ROTFL!

> [...]
> BIOLOGIA W OGÓLE nie może badać ludzkiego UMYSŁU. może badac TYLKO MÓZG. a  
> przecież mózg i umysł to po prostu DWIE STRONY JEST SAMEJ MONETY.

Wyciąłem sporo tekstu, bo faktycznie nie bardzo byłem w stanie z nim polemizować i musiałbym zbyt wiele razy powtarzać "masz rację"... fakt, że badania mózgu są na dużo niższym poziomie, niż byśmy tego chcieli. Szczerze mówiąc na razie nie wiemy do końca JAK człowiek myśli. Ale to zostanie zbadane... myślę, że postęp w naukach biologicznych doprowadzi w końcu do tego, że skanując mózg nieznaną jeszcze technologią będziemy w stanie określić również CO człowiek myśli, DLACZEGO właśnie to, CO JEST TEGO PRZYCZYNĄ itede itepe... ale to na razie czyste SF ;-)

> Biologia po prostu bada TYLKO jedną stronę tej monety mózg-umysł, TYLKO  
> część całości. a Ty LOKI zwykłeś REDUKOWAĆ jedną z tych stron monety do  
> drugiej. z dwustronnej monety zawsze robiłeś jednostronną.

O matko... nie powiedziałem Ci jeszcze, że wcale nie rozmawiamy o monecie, ale o wstędze Möbiusa? Najmocniej przepraszam! :-P :-P :-P

> a umysł nie jest prostą funkcją mózgu.

Masz rację. Umysł nie jest PROSTĄ funkcją mózgu. Umysł jest ZŁOŻONĄ funkcją mózgu :-]

> [...]
> dokładnie. nigdy nie umniejszałem badań biologii i jej wkładu, któy jest  
> ogromny. zwróciłem tylko uwagę na to, że samo biologiczne spojrzenie to  
> TYLKO CZĘŚĆ, ważne, ALE TYLKO CZĄSTKOWE. nie sposób opisać psychiki czy  
> duchowości za pomocą tylko BIOLOGII czy SOCJOBIOLOGII nie gubiąc przy tym  
> ogromu tego co chciałeś badać. spłaszczysz to co badałeś, z nirwany możesz  
> zrobić po prostu 2007543ci wyykres fal mózgowych i prostą mieszankę dwóch  
> hormonów. zupełnie nie o to chodzi..

Masz rację...

> [...]
> LOKI, psychologia nigdy nie bedzie mogła być JEDNOZNACZNA I SPÓJNA,  
> DLATEGO MA PRZEWAGĘ NAD BIOLOGIĄ W DZIEDZINACH KTÓE BADA bo..

A więc nigdy jej nie uznam za sposób dotarcia do jakiejkolwiek prawdy - z podobnych względów, dla jakich nie uznaję religii.

> [...]
> to jest powód dla któego biologia po prostu nie może sobie poradzić  
> samodzielnie z umysłem. może jednak bardzo pozytywnie DOPEŁNIAC  
> psychologię.

NA RAZIE nie może, Nadah... NA RAZIE...

> a co do Twojego widzenia miejsca - zauważ, ze Twój punkt widzenia będzie o  
> wiele szerszy gdy zauwazysz i proawdy biologiczne i prawdy psychologiczne.  

Prawda = zgodność z faktem (który z definicji jest obiektywny).
Psychologia = interpretacja (która z definicji jest subiektywna).
Wniosek - pojęcie "prawdy psychologiczne" to oksymoron.

> [...]
> masz odbyt na czółku? :-)

Nie, ale cały czas pamiętam całe ustępy ze Słownika Twojego autorstwa :-D

> tekst jest bardzo długi - więc przezcytaj go dobrze, przemyśl i może  
> wypunktuj to o czym byś chciał dalej rozmawiać, ok?

Przeczytałem, odpisałem na to, na co uważałem za stosowne odpisać, w wielu miejscach wyciąłem spore fragmenty, żeby nie powtarzać się w kółko, że się zgadzam, w innych wyciąłem, bo miałem wrażenie, że się powtarzasz i że już Ci na to odpowiedziałem gdzieś powyżej, niemniej jednak skłonny jestem uznać pewne Twoje pretensje. Niemniej jednak uważam, że jedynie TYMCZASOWO (chociaż ten "tymczas" pewnie przeciągnie się aż do śmierci mojej, moich dzieci, a może nawet wnuków).

Przy okazji - polecam dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza pt. "Wariat i Zakonnica" (wystawiają to ostatnio w krakowskim Teatrze Stu - cały czas zastanawiam się, czy się nie przejść, bo cholernie lubię ten dramat, a poza tym w roli głównej występuje aktor, który grał Boczka w "Świecie wg Kiepskich", a Alfonsa Biernackiego w "Trzynastym Posterunku" i cenię jego talent).

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
02:48:50

O LOCUTOWSKIM Biologizmie na 11 stronach A4 Hadan
Wiem, ze tekst jest długi, ale myślę, że warto go przeczytać. Myślę także, że po przemyśleniu tego co napisałem możesz uczynić "Biologizm" o wiele skutecznieszą i pełniejszą filozofią. :-)

best wishes...
--------------------------------------------------------


> Niekoniecznie NARKOTYZOWAĆ - może po prostu przywrócić zaburzoną równowagę  
> hormonalną

a to właśnie jest szprycowanie
  
> 1. To tak samo, jakbyś mówił, że MS Word nie podlega obiektywnym regułom,  
> a jedynie jest interpretowalny...

te reguły działają w sposób tylko interpretowalny. ktoś je musi interpretować
  
> 2. Miałeś kiedyś w liceum takie zadanie domowe, jak "zinterpretuj wiersz"?  
> Czy nie zdarzyło się czasem potem, że kilka osób, z których każda  
> dopatrzyła się w tych samych kilkunastu linijkach zupełnie czegoś innego,  
> nierzadko sprzecznego z tym co dopatrzył się jego kolega, zostało  
> nagrodzonych oceną bardzo dobrą? Z interpretacją problem jest taki, że  
> (jak to mawia Visenna) jest ona jak dupa - każdy ma SWOJĄ. I trudno  
> powiedzieć, która jest lepsza, a która gorsza.  

dlatego ludzie, choć mają tak bardzo podobne mózgi są tak rózni od siebie. umysł i psychka są tylko interpretowalne

>Skoro rózne są  
> interpretacje, to różny będzie też tok postępowania psychologa, rózne  
> wnioski i wreszcie różne efekty. A tak naprawdę konkretne zdarzenie w  
> wyniku konretnych zmian poziomów neurohormonów i potencjałów neuronowych miało OBIEKTYWNIE miejsce

zmiana miała obiektywne miejsce, ale wywołuje róne skutki zaleznie od złożonej interpretacji

biologia bada obiektywne zajścia, a psychologia subiketywne działanie. to dwa światy, ale dwa swiaty jednej całości

konkretna zmiana która u jednego doprowadza do samobójstwa a u drugiego do chwili zadumy. psychika jest tylko interpretowalna. biologia nie ma tu ( w przestrzeni interpretowalnej ) pola do działania


> . I tylko dotarcie do obiektywnych podstaw i  
> mechanizmów tego zdarzenia zapewnia sukces i poznanie.  

nieprawda. zrozumienie obiektynwego działania mózgu w określonym stanie psychicznym nie pozwala jeszcze na zrozumienie danego stanu psychicznego. może natomiast wspomóc zrozumienie jego działania. na tym właśnie polega zdanie neurofizjologii, czyli biologii

> Reszta to  
> popierdalanie o Nietzschem... i właśnie dlatego bardziej ufam obiektywnej  
> biologii, niż subiektywnej psychologii...

niektórzy najbardziej ufają o. Rydzykowi, to Tylko Twoja sprawa w co i komu ufasz

to nie jest kwestia tego krórej nauce bardzeij ufasz, bo zajmują się różnymi rzeczami. biologia mózgiem, a psychologia psychiką. mózg to nie psychika, a psychika to nie mózg. mózg steruje psychiką(1), a psychika steruje mózgiem(2).

przykładem na (1) jest zjawisko snu
przykładem na (2) jest zabawa z encefalografem i gospodarką hormonalną w mózgu. przez psychikę można nawet inicjowac wzrost tkanki mózgowej..  

psychologia zajmuje się subiektywnymi myślami i to jest jej obszar badań. biologia się tym nie zajmuje. subiektywne myśli to jedno o działanie mózgu to drugie, są od siebie uzaleznione, ale nie można badać jednego tylko za pomoca drugiego. świat fizyczny i świat niefizyczny są różne i niesprowadzalne jeden do drugiego

> > biologia jest  
> > nauką konkretną - obiektywną, a umysł, psychika i emocje i nawet  
> dusza nie  
> > są wewnętrznie konkretne ani obiektywne
>  
> Sratatata. Procesy zachodzące w mózgu są jak najbardziej obiektywnymi  
> faktami. I jeśli ktoś do nich w końcu dotrze i je rozwikła i wyjaśni, to  
> na pewno nie będzie to psycholog chcący zamiast badać - interpretować.

oczywiście, że biolodzy odkryją prędzej czy później działanie wszystkich lub choć większoś obiektywnych procesów zachodzących w mózgu i oczywiste jest, że nie będzie to samo z siebie miało większego wpływu na cokolwiek związanego z nieobiektywnymi, NIEFIZYCZNYMI i tylko interpretowalnymi umysłem i psychiką.

można znac całą fizjologię mózgu i nie przybliża nas to o krok do poznania działania umysłu i psychiki na płaszczyżnie umsyłu i psychiki, a te są nam najbliższe, ponieważ to za ich pomocą jsteśmy ŚWIADOMI czegokolwiek. a świadomość jest zjawiskiem niematerialnym, nieobiektywnym i tylko interpretowalnym. biologia może zbadac jedynie wszystkie reakcje fizyczne mózgu związane z byciem świadomym i nieświadomym - nie ma to z związku ze świadomością na płaszczyźnie świadomości, ale jest badaniem świadomości na płaszczyźnie fizycznego, biologicznego mózgu

> > - musisz je interpretować,
>  
> Ja wolę je ZBADAĆ.

tak, Ty wolisz ZBADAĆ. ZDABAĆ fizycznie

nie wszystko jest badalne fizycznie. umysł i psychika nie są..

badać możesz tylko to co fizyczne, biologiczne, obiektywne, mierzalne fizycznie, do objęcia choćby jednym ze wszystkich ludzkich zysłów [ choćby ze wspomagaczami typu mikroskop ]. to jest tylko 50% - to jest badanie mózgu

drugie 50%, któego nie można ZBADAĆ fizycznie to niefizyczny, nieobiektywny, niemierzalny fizycznie świat psychiki i umysłu - to jest badanie psychiki i umysłu które wykonuje psychologia

psychologia BADA dzięki interpretowaniu, bo przedmiot jej badań jest tylko interpretowalny, nie do zobacenia, powąchania, uderzenia i tak dalej

Biologia po prostu NIE MOŻE badać tego samego co psychologia, bo nie ma narzędzi do badania zjawisk niefizycznych, nieobiektywnych i jedynie interpretowalnych, np. umysłu i psychiki


> > dlatego  
> > masz wiele szkół psychologii, filozofii, religii, ścieżek  
> medytacyjnych,  
> > tradycji kontemplacyjnych etc. NIE UMNIEJSZA to jednak efektom tych  
>  
> > różnych szkół, bo każda ma swoje miejsce, chociaż nie musi tego  
> wiedzieć
>  
> Wybacz, stary, ale jeśli psycholog/filozof/kapłan A mówi, że  
> monochromatyczny przedmiot X jest czarny, a psycholog/filozof/kapłan B  
> mówi, że ten sam przedmiot X jest biały, to są tylko dwie możliwości: albo  
> jeden z nich ma rację, albo mylą się oboje. To wynika z żelaznych zasad  
> logiki.

Ty chyba z choinki się urwałeś. wiesz czym jest HERMENEUTYKA? psychologia opiera się na hermeneutyce, sztuce interpretacji, inaczej nie może postąpić z dziedziną któą bada

po prostu jedne interpretacje są mniej ADEKWATNE, a drugie bardziej ADEKWATNE. od tego które i jak to stwierdzić jest nauka o nazwie hermeneutyka

jeśłi sądzisz, że jeśli w biologii akson jest albo biały albo czarny to świadomość też jest albo biała albo czarna to po prostu nie wiesz o co chodzi z psychiką i umysłem

> > ( Ty np. ciągle nie wiesz gdzie są granice działania przede wszystkim  
> > biologii ) ;-)
>  
> Granice biologii są tam, gdzie życie nie sięga i gdzie nie sięga się do  
> życia :-P

tak, tylko że umysł i psychika tworzą nową formę życia. niematerialną...

  
> > ponieważ biologia opisze i zbada tylko zewnętrzne biologiczne procesy  
> > które są ZWIĄZANE z wewnętrzymi psychicznymi, emocjonalnymi,  
> uczuciowymi i  
> > duchowymi procesami
>  
> Nie - biologia opisze te wewnętrzne psychiczne, emocjonalne i uczuciowe  
> procesy, wyjaśniając ich naturę, opisując zasady ich działania, a także  
> przedstawiając ich genezę, podczas gdy psychologowie będą nadal tylko i  
> wyłącznie sobie interpretować...

po pierwsze -> nie! biologia opisuje tylko zewnętrzne, fizyczne procesy. nie opisuje niefizycznych procesów na płaszczyźnie niefizycznej bo to się kłóci z jej założeniami. założeniem biologii jest badanie tego co fizyczne i biologiczne. umysł i psychika są niefizyczne i biologiczne ( to ostatnie zresztą też nie jest takie pewne - por. robotyka ).  

po drugie -> wartościujesz fizyczne badanie wyżej od niefizycznego interpretowania co ovzywiście możesz robić, ale bądź świadomy, że to jedynie Twój wymysł sprawia, że tak to pojmujesz. fizyczne badanie ma swój przedział działania i niefizyczne interpretowanie ma sój przedział badania

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
po trzecie -> byś lepiej zrozumiał dlaczego biologia nie może zajmowac się sama z siebie ( a tylko jako POMOCNICZKA ) psychiką i umysłem posłużę się przykłądem ROBOTA. wyobraź sobei robota (np. z "Blade Runnera") który jest umysłową i psychiczną KOPIĄ człowieka, ale zbudowany jest CAŁKOWICIE z SYNETYCZNYCH CZĘŚCI.  

i tearz -> psychologia dalej działa z takim osobnikiem, może go badać, interpretować, nawet ich społeczność może zostać badana, rozumiana jeśli będzie ich więcej - może cała cywilizacja takich robotów.. a biologia? dupa blada.. BIOLOGIA NIE MA TU NIC DO SZUKANIA! czy teraz rozumiesz czy mam bardziej łopatologicznie?

tutaj oczywiście rolę biologii przejmuje robotyka, inżynieria.. ale zaraz zaraz.. czy o psychice robota świadczy jego twardy dysk? przecież zamiast psychiki i umysłu mogły być tam nagrane mp3ki z disco polo... rozumiesz czy mam bardziej łopatologicznie?

mam wrażenie że będę musiał jeszcze "prościej"
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  
> Mylisz się. Procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne, uczuciowe i duchowe  
> SĄ PROSTYM NASTĘPSTWEM BIOLOGICZNYCH REAKCJI ZACHODZĄCYCH W CIELE  

I RÓWNIEŻ NA ODWRÓT. REAKCJE BIOLOGICZNE SĄ BARDZO CZĘSTO PROSTYM NASTĘPSTWEM PROCESÓW PSYCHICZNYCH, UMYSŁOWYCH, EMOCJONALNYCH, UCZUCIOWYCH i DUCHOWYCH. mam podawac proste przykłady czy już zrozumiałeś że Ty się mylisz?

powtórzę więc, ze procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne i uczuciowe NIE są tylko prostym następstwem reakcji zachodzących w ciele, w tym i w mózgu. czasem tak jest (i tu masz pole do działania), ale BARDZO CZĘSTO jest tak, że procesy psychiczne wykraczają poza fizjologię mózgu.  

kasowanie niepotrzebnego pliku w Wordzie (zwykłe doświadczenie) może wyglądać dla twardego dysku (mózgu) identycznei jak kasowanie jakiegoś miłosnego listu w jednej kopii od zmarłej tragicznie ukochanej (jakieś niesamowite doświadczenie)... z zewątrz wygląda identycznie, ale ZNACZENIE od wewnątrz jest GIGANTYCZNIE RÓŻNE

tearz się mocno skup ---> ZNACZENIA SĄ JEDYNIE INTERPRETOWALNE  
to bardzo wazne prawda

nie ma w umyśle obiektywnych sposóbów interpretacji. oczywiście im prostsze sygnały wejściowe (np. ból) tym prostsza (bardziej ujednolicona) interpretacja. ale np. wiersz może u jednego poruszyć serce aż do mistycznego uniesienia a u drugiego wywołać wymioty.

a teaz druga wazna prawda --> umysł i psychika skłądają się TYLKO ze znaczeń    

-----
oczywiście znów tragicznei upraszciłeś, więc znów się mylisz. twój "biologizm" jest bardzo redukcjonistyczny, wychodzisz po prostu z błędnych założeń..


> (podobnie jak działanie MS Word jest prostym następstwem reakcji  
> zachodzących w komputerze). Co więcej, biologia coraz lepiej radzi sobie z  
> ich wyjaśnianiem, a na część z nich potrafi nawet bez problemu wpływać i  
> wywoływać je w sztuczny sposób, co dla mnie, jak dla każdego naukowca,  
> jest ostatecznym dowodem poznania czegoś... oczywiście na razie jest to  
> tylko znikoma część tych procesów, ale prace trwają ;-)

działanie MS Word jest prostym następstwem reakcji w komputerze, ALE co ten MS Wordzie napisze i co to będzie dla niego znaczyło to sprawa programu. możesz mieć stare pentium 133 Mhz i tworzyć wspaniałe wiersze w swoim MS Wordzie, a możesz mieć najnowszy superkomputer i tworzyć kiepskie teksty hip-hopowe :)

> > [...]
> > 1. Twój - że biologia i ciało są najwazniejsze, bo dają możłiwość  
> > wsykształcenia psychiczno-emocjonalnych procesów dzięki biologicznemu  
>  
> > działaniu mózgu
> > 2. Równoważny - że procesy psychiczno-emocjonalne są najważniejsze  
> > ponieważ są celem, docleowym szczytem, istnienia mózgu i ciała w  
> ogóle, i  
> > że tylko dzięki tym procesom ciało móże działać i być sterowane.  
> ciało  
> > jest tylko pojazdem dla psychiki i duszy
>  
> Wpadłeś kiedyś na to, żeby połączyć obydwa te sposoby patrzenia? :-]

własnie dlatego ci je opisuję. ponieważ ja mam zintegrowane te rónoważne punkty widzenia, a Ty - w tym co piszesz - nie

dawniej chciałeś mi przypisac 2gi punkt widzenia, ale ja doskonale rozumiem i Twój - 1szy i ten 2gi :)

Ty LOKI zafiksowałeś się tylko na 1szy  

czytaj -> 2. Równoważny - że procesy psychiczno-emocjonalne są najważniejsze ponieważ są celem, docleowym szczytem, istnienia mózgu i ciała w ogóle, i że tylko dzięki tym procesom ciało móże działać i być sterowane. ciało jest tylko pojazdem dla psychiki i duszy

ten punkt widzenia przesadza w drugą stronę niż Ty, ponieważ REDUKUJE mózg, biologię i ciało do roli jakby głupiego samochodu dla super-kierowcy. ten super-kierowca wykorzystuje samochód, bo sam z siebie nie umie biec 200 km/h, a inaczej się nie da w tym świecie..

Ty LOKI Twierdzisz, że to samochód (ciało) wpływa na decyzje umysłu (kierowca), i że można całą nauke o kierowcy (psychologia) zredukować do nauki o samochodzie (neurofizjologia i ogólniej - biologia). cóż.. ja mówię, że BADAŃ kierowcy nie móżna sprowadzić do badań samochodu, a badań samochodu do do badań kierowcy..

Ty jednak twierdzisz, że kierowca (umysłs) jest prostym następstwem działania samochodu (ciało-mózg)

hahahahaha : ) tak. pewnie zaprzeczysz teraz w tym przykładzie... sam bym zaprzeczył na twoim miejscu : )

po prostu ja wiem, że i kierowca i samochód działają na siebie i że należy ich obu uszanować, ich róznice i badać ich innymi narzędziami (psychologia i biologia), które będą sobie pomagać

bo ani samochód nie pojedzie bez kierowcy, ani kierowca bez samochodu

oczywiście, samochód wpływa na kierowcę, ma swoje ścisłe wymagania jak tankowanie (sen), zatarcia silnika (nierównowaga hormonalna), zniszczone opony (starzenie się, alzheimer) i ogólnie ma swoją określoną możłiwość jeżdżenia aż do kasacji (śmierć). ALE nie wolno zapominać kto ma PANEL STEROWANIA, kto dowodzi, kto JEST SWIADOMY

a niektózy wierzą w jazdę po śmierci niebiańskim ferrari ROTFL! :D

tak, jesteśmy świadomi dzięki określonej i obiektywnej pracy mózgu, ale nasza świadomość jest niesprowadzalna tylko do tej pracy mózgu, wykracza poza możliwości fizycznego zbadania móżgu (samochodu)

> > ja stawiam na równi oba spojrzenia dzięki czemu nie redukuję biologii  
> do  
> > psychiki ani psychiki do biologii
>
> Psychika wynika z biologii.

kierowca wynika z samochodu? nie..

kierowca JEŹDZI dzięki temu ze jeździ samochodem = psychika działa DZIĘKI biologii

ale kierowca nie jest prostym następstwem samochodu, bo chociaż samochód na niego wpływa, on PZREKRACZA działanie samochodu

kierowca, keedy jest małym dzieckiem i jeszcze nie potrafi prowadzić zdany jest na prymitywnego autopiliota wbudowanego w samochós, ale z czasem, gdy coraz więcej uczy się o prowadzeniu samochodu zaczyna pzrejmować kontrolę (nigdy nie przejmie całej!) i jeździ tam gdzie mu się podoba a nie tam gdzie go wozi autopilot (który zostawia jednak kilka prostych programów wspomagających pilota jak adrenalina podczas strachu etc.)

znów masz tylko część racji, więc się mylisz

> > Ty twierdzisz ze tylko cielesna podstawa jest najważneijsza, ja  
> uznaję  
> > także wewnętrzny szczyt
>
> Nada uparcie twierdzę, że biologia dysponuje lepszymi środkami niż  
> psychologia do poznania i wyjaśnienia owych procesów...

nie lepszymi. INNYMI -> to fakt

że lepszymi to Twoja osobista ocena, w moim odczuciu błędna. ja myślę, że biologia ma najlepsze środki biologiczne, apsychologia najlepsze środki psychiczne do wyjaśnienia owych procesów. jedne bez drugich są NIEPEŁNE

twierdzę, że masz tylko część prawdy, więc jesteś w błędzie

> > druga część badań to badania 'rzeczy', któe nie są obiektywne, NIE  
> można  
> > ich zobaczyć, zwazyć, poczuć, dotknąć. nauki badające  
> > 'rzeczy'nieobiektywne same mogą być obiektywne jedynie w  
> przybliżeniu,  
> > dltego im więcej WIEDZĄ tym bardziej się ZMIENIAJĄ. co to sę te  
> > nieobiektywne 'reczy'? UMYSŁ..
>  
> Nie ma takich rzeczy.

czyli według CIEBIE -> nie ma umysłu? a może nie jest nieobiektywny? czyli skoro kierowcy nie można zobaczyć, a jedynie DOŚWIADCZYĆ nie jest rzeczywiście rzezcywisty?  

1. oczywiście umysł istnieje, dlatego w ogóle możemy funkcjonować

doświadczasz mojego umysłu czystając to co napisałem. żeby to pojąć musisz to zinterpretować czy ci się to podoba czy nie. chyba nie wiesz, że poza logiką istnieje jeszcze hermeneutyka..

2. umysłu nie zważysz, nie zobaczysz, nie poczujesz jego zapachu, w żaden sposób nie możesz go uwiecznić lub obiektywnie zbadać, jest nieobiektywny, można go interpretować na miliony sposóbów i nie wyczerpać wszystkich opcji

badać fizycznie-obiektywnie można conajwyżej mózg

> > nieobiektywny umysł jest badalny od wewnątrz. jeśli chcesz dowiedzieć  
> się  
> > co kogoś trapi MUSISZ Z NIM POGADAĆ, nawet najwnikliwesze badania  
> mózgu i  
> > ciała nie powiedzą Ci CO JEST JEGO PROBLEMEM jełśi z nim nie  
> POROZMAWIASZ.  
> > a jeśłi ROZMAWIASZ to MUSISZ INTERPRETOWAĆ. tu biologia nie ma  
> wstępu.
>  
> Sraty-pierdaty. Procesy zachodzące w mózgu są jak najbardziej obiektywne.  
> I biologia nie ma problemów z ich opisaniem i zanalizowaniem.

nie kumasz, że to co powiesz czy ktoś powie musi zostać zinterpretowane? np. czuję się dobrze. to może znaczyć miliony rzeczy. obiektywnie to po prostu serotonina, a INTERPRETACYJNIE może to mieć miliony ZNACZEŃ

i teraz --> masz obiektywną wiedzę, że chodzi tylko o serotoninę i nadal nie wiesz nic o tym dlaczego, z jakiego powodu komuś jest dobrze. to może mieć bardzo subtelne znaczenie albo nie mieć znaczenia wcale, może być czymś niesamowicie waznym dla tego człowieka albo po prostu się wysikał po dwóch browcach i jest mu dobrze

jeszcze raz -> procesy zachodzące w mózgu są TAK - obiketywne, ALE procesy zachodzące w psychice NIE - nie są obiektywne i biologia NIE MOŻE ich opisać i zanalizować na płasczyźnie ich nieobiektywnego występowania

co może biologia, znów powtarzam, może zbadać zewnętrzne procesy odpowiadajce procesom WEWNĘTRZNYM

bo wiesz że jest WSPÓŁZALEŻNOŚĆ? współzależność pomiędzy procesami niefizycznymi i ich fizycznymi odpowiednikami. tak jak w tym przykładzie z "jest mi dobrze"

Ty LOKI nie uznajesz WSPÓŁZALEŻNOŚCI psychiki/umysłu z mózgiem/fizjoilogią a TYLKO ZALEŻNOŚĆ drugiego od pierwszego

znów spłycasz, znów jesteś w błędzie

    
> > możesz narkotyzowac gościa psychotropami, zmienić mu wykres fal  
> mózgowych,  
> > ale to nadal nei zmieniu faktu, że nie wiesz co go trapi i jego  
> problem  
> > nie zostanie nawet poruszony.. nie mówiąc o rozwiązaniu
>  
> Tyle że jak ów gość uda się do dwóch róznych psychologów, to znajdą dwa  
> różne problemy, zastosują dwie różne terapie i otrzymają dwa różne  
> skutki... niekoniecznie rewelacyjne.  

heh, nie rozumiesz działania psychologii

zero -> nie, psychologia nie jest bezwładną breją szukania problemów  

raz -> każda szkoła psychologii zajmuje się okreslonym obszarem w psychice człowieka, zależnie od problemu masz odpowidnią terapię. nie ma terapii na wszystko. poza tym terapie to tylko częśc tego czym zajmuje się psychologia

dwa -> skutek możesz osiągnać różny, to nie zalezy TYLKO od psychologa czy rodzaju terapii. od Tego czy dojrzałeś do rozwiązania, od nastawienia, od zaangażowania i tysiąca innych rzeczy. psychika jest mechanizmem niemechanicznym i można mu pomóc na tysiąc róznych sposóbów i to samo z zaszkodzeniem

trzy -> tak, metody psychologiczne są skuteczne i to też jest powód dla których się je stosuje i uczy się ich  

cztery -> jeśli wyjdziesz z terpaii silniejszy niż na nią przyszedłeś, to skutek jest imho pozytywny

> Dopóki nie wgryziemy się w obiektywną  
> naturę procesów myślowych, dopóty będziemy błądzić jak ślepcy obmacujący  
> słonia ;-)

naucz się tego, że procesy myśłowe w ogóle nie posiadają choć cienia czegoś takiego jak obiektywna natura, mogą być obiektywne jedynie w odniesieniu do jakiegoś systemu. procesy myśłowe są tylko interpretowalne

proces myśłowy pod nazwą "brzydka dziś pogoda" jest również tylko interpretowalny; to dobrze? źle? lubię jak tak jest? nie? a może mi się tylk wydaje że jest brzydka? a może mi się tylko zdawało że ją lubię? i setki innych..  

> > [...]
> > od mierzenia i badania jeszcze nikt nic nie zrozumiał
>  
> Mówisz o czystej empirii. Ja mówię o postępowaniu empiryczno-racjonalnym.  
> Mierzymy i badamy pewne fakty, wyciągamy wnioski, konstruujemy  
> matematyczne modele, sprawdzamy ich przydatność w praktyce i jeśli  
> zadziałają to jesteśmy w domu, a jeśli nie, to zaczynami od nowa patrzymy  
> co zjebaliśmy...

super. tylko, że tu masz obiekt niematerialny. podejście o które opisujesz w stosunku do umysłu nazywane jest behawioryzmem. ta szkołą psychologii w swoich początkach tak samo jak ty redukowała całe wnętrze psychiki i umysłu do procesu BOŹDZIEC-REAKCJA, to byli biolodzy i badacze "z prawdziwego zdarzenia". to było ok. 100 lat temu... dzisiejszy behawioryzm wywowdzi się z KRYTYKI tak redukcjonistycznego patrzenia na człowieka i jego psychikę ( pierwsi behawioryści w ogóle odrzucali koncpecję jakichś subiektywnych procesów mysłowych, tylko bodziec i reakcja ). na szczęście dziś już wiadomo że moneta ma dwie różne i równowazne strony 1. mózg 2. umysł
  
> > [...]
> > więc by mieć w miarę całość widoku na duchowość potzrebujemy i  
> biologa i  
> > socjologa i psychologa i filozofa i mistyka. jeśłi zrozumiesz i  
> uszanujesz  
> > ich prawdy, połączysz je - wyjdzie ci SPÓJNY obraz duchowości i  
> mistyki z  
> > różnych punktó wiedzenia - od zewnętrznych do wewnętrznych - czyli  
> masz w  
> > miarę KOMPLETNY obraz działania duchowości i mistyki
>  
> Powiedzmy, że się zgodzę ;-)

a jednak wciąż ODRZUCASZ inne nauki [jak psychologię] i ich prawdy, ich wgląd. tego nie musisz komentować..


> > LOKI.. życie cżłowieka jest o wiele bardziej złożone niż życie  
> mrówki,
>  
> Zaprotestuję w imieniu mrówek! ROTFL!

wiem  

> > BIOLOGIA W OGÓLE nie może badać ludzkiego UMYSŁU. może badac TYLKO  
> MÓZG. a  
> > przecież mózg i umysł to po prostu DWIE STRONY JEST SAMEJ MONETY.
>  
> Wyciąłem sporo tekstu, bo faktycznie nie bardzo byłem w stanie z nim  
> polemizować i musiałbym zbyt wiele razy powtarzać "masz rację"... fakt, że  
> badania mózgu są na dużo niższym poziomie, niż byśmy tego chcieli.

znów piszesz o MÓGZU a ja pisałem i o UMYŚLE i O MÓZGU

znów redukujesz
  
> Szczerze mówiąc na razie nie wiemy do końca JAK człowiek myśli. Ale to  
> zostanie zbadane...  

to nie jest najwazniejsze JAK ani DLACZEGO w kontekście fizycznego/biologicznego działania mózgu. możesz znać całkowicie działanie hardware'u na którym pracujesz (mózg), rozumieć jak to się dzieje że programy działają i wiedzieć w którym miejscu sa jakie programy (rozwinięta neurofizjologia) i nie rozumieć dlaczego nie potrafisz obsługiwać windowsa bez zawieszania wszystkich programów. po prostu programy działają DZIĘKI działaniu komputera (tu masz rację), ale praca z programami zależy od programistów (np. rodzice) którzy oczywiście piszą w jezyku zrozumiałym dla hardware'u i OD samego usera, który musi przede wszystkim nauczyć się pracować Z PROGRAMAMI, a wcale nie musi ROZUMIEĆ JAK DZIAŁA JEGO KOMPUTER. dośc jasne?  

> myślę, że postęp w naukach biologicznych doprowadzi w  
> końcu do tego, że skanując mózg nieznaną jeszcze technologią będziemy w  
> stanie określić również CO człowiek myśli, DLACZEGO właśnie to, CO JEST  
> TEGO PRZYCZYNĄ itede itepe... ale to na razie czyste SF ;-)

nie kumasz. nie ważne jest dla psychologii INFORAMCJA ani CO, ani DLACZEGO ani CO JEST TEGO PRZYCZYNĄ. ważna jest interpretacja która pozwala coś z tym zrobić

możesz wiedzieć CO myśli, ale dalej musisz to zinterpretować. np. wyciągnąłeś prostą myśl: "Ania". i teraz - oh ania jak cię kocham? ania jest kurwą jakich mało? znałem kiedyś jakąś anię?

powiedzmy że masz więcej i wyciągnąłeś więcej - np. "oh ania jak cię kocham" - jego dziewczyna? senstencja z pornola? niespoełnione zakochanie? tekst piosenki?

załóżmy ze wyciągasz tyle co podczas baaaaaardzo sczzerej rozmowy - dalej musis zto interpretować: o co mu chodzi? co ma na myśli?

nie rozumiesz LOKI że psychologia wcale nie pracuje nad tym by zgadnąć CO KOTŚ MYŚLI.. to NIE JEST TAKIE WAŻNE.. ale JAKIE TO MA DLA NIEGO ZNACZENIE? CO PRZEZ TO ROZUMIE? CZYM TO DLA NIEGO JEST? JAK DZIAŁA W STOSUNKU DO RESZTY MYŚLI?

żeby wiedzieć dlaczego ktoś coś myśli on sam musi to zinterpretować. dlaczego nienawidzę ojca? bo był pijakiem... ok.. ale neinawidzę ojca bo np. go strasznie kocham i nie odwzajemniał mojej miłości więc frustrację i strach zamieniłem w nienawiść... to prosty przykład

możesz znać wszystkie moje myśli, co do jednej, i dlaej nie zrobiłeś więcej niż zwykły psycholog po jednym spotkaniu, bo wcale nie chodzi O INFORMACJĘ, ale o ZNACZENIE INFORMACJI

a tu biologia nie ma wstępu, szukanie znaczeń, określanie wartości danej myśłi w stosunku do całosci problemu to nie działka biologii

> > Biologia po prostu bada TYLKO jedną stronę tej monety mózg-umysł,  
> TYLKO  
> > część całości. a Ty LOKI zwykłeś REDUKOWAĆ jedną z tych stron monety  
> do  
> > drugiej. z dwustronnej monety zawsze robiłeś jednostronną.
>  
> O matko... nie powiedziałem Ci jeszcze, że wcale nie rozmawiamy o monecie,  
> ale o wstędze Möbiusa? Najmocniej przepraszam! :-P :-P :-P

moneta mózg-umsył

nie widzisz umsyłu, nie widzisz kierowcy. a kiedy już go dostrzegasz, redukujesz go do samochodu, do mózgu i ciała.


> > a umysł nie jest prostą funkcją mózgu.
>  
> Masz rację. Umysł nie jest PROSTĄ funkcją mózgu. Umysł jest ZŁOŻONĄ  
> funkcją mózgu :-]

wreszcie masz rację.. na tyle złożoną by działać samodzielnie (w miarę samodzielnie dowodząc), wpływając na fizyczne działanie mózgu

np. fale mózgowe są cały czas wywoływane przez stan świadomości


> > dokładnie. nigdy nie umniejszałem badań biologii i jej wkładu, który  
> jest  
> > ogromny. zwróciłem tylko uwagę na to, że samo biologiczne spojrzenie  
> to  
> > TYLKO CZĘŚĆ, ważne, ALE TYLKO CZĄSTKOWE. nie sposób opisać psychiki  
> czy  
> > duchowości za pomocą tylko BIOLOGII czy SOCJOBIOLOGII nie gubiąc przy  
> tym  
> > ogromu tego co chciałeś badać. spłaszczysz to co badałeś, z nirwany  
> możesz  
> > zrobić po prostu 2007543ci wyykres fal mózgowych i prostą mieszankę  
> dwóch  
> > hormonów. zupełnie nie o to chodzi..
>  
> Masz rację...

a jednak właśnie to robisz

> > LOKI, psychologia nigdy nie bedzie mogła być JEDNOZNACZNA I SPÓJNA,  
>  
> > DLATEGO MA PRZEWAGĘ NAD BIOLOGIĄ W DZIEDZINACH KTÓE BADA bo..
>  
> A więc nigdy jej nie uznam za sposób dotarcia do jakiejkolwiek prawdy - z  
> podobnych względów, dla jakich nie uznaję religii.

Loki, co ty sobie uznasz to twoja sprawa. po prostu jesteś w sprzecznosci z wiedzą XXI wieku, po prostu jesteś gdzieś w XVIII wieku z takim przekoananiem. bo to nie jest wiedza... to przekonanie

religia nie jest akademicką dziedziną nauki, psychologia jest, dociera do prawdy tam gdzie pracujei nie muszę tego udowadniać

psychologia to nie parapsychiczne czary-mary-hokus-pokus jak pewnie sądziłeś, ale obszerna DZIEDZINA NAUKI, oparta o doświadzcenie empiryczne i powtarzalne dabania z konretnymi wynikami. Psychologia to dziedzina wiedzy, której nie masz.. to jest ok... i wcale nie chcesz zrozumieć że w ogóle ma wartość... to czyste ignoranctwo  

cóż. mogę to skwitowac tylko tym, że jesteś niedouczony i masz zamiar takim pozostać

za to nieźle znasz się na biologii. to tak jak z chrześcijaninem który nie rozumie czym jest ateizm czy agnostycyzm, wcale nie chce rozuemieć, nie dopuszcza do świadomości że to może mieć jakąś prawdę, nigdy go nie uzna bo nie wie o co chodzi w ateizmie/agnostycyzmie i zaprzezca wciąż temu że "boga nie ma" i że "bóg umarł" :-)

> > to jest powód dla któego biologia po prostu nie może sobie poradzić  
> > samodzielnie z umysłem. może jednak bardzo pozytywnie DOPEŁNIAC  
> > psychologię.
>  
> NA RAZIE nie może, Nadah... NA RAZIE...

może dopełnić i dopełnia. psychologia nie za bardzo może dopełnić biologię, bo biologia zajmuje się rzezcami ewolucyjnie starszymi.. płytszymi. podstawa(biologia) może pomóc sczczytowi(psychika) w wyjaśnieniu jak działa, ale ciężko pomóc sobie odwrtonie

chronologicznie - najpierw materia(fizyka, chemia), potem życie (chemia, biologia), potem umysł(psychologia, filzozofia) niektórzy mówią jeszcze o duszy (filozofia i mistyka)

pomoc działa od starszego do młodszego, od podstawy do tego co wyżej

> > a co do Twojego widzenia miejsca - zauważ, ze Twój punkt widzenia  
> będzie o  
> > wiele szerszy gdy zauwazysz i proawdy biologiczne i prawdy  
> psychologiczne.  
>  
> Prawda = zgodność z faktem (który z definicji jest obiektywny).
> Psychologia = interpretacja (która z definicji jest subiektywna).
> Wniosek - pojęcie "prawdy psychologiczne" to oksymoron.

gówno prawda!

prawdy psychiczne/umysłowe są TYLKO subketywne, więc i psychologiczne. np. jestem tak mało wart, że pozostało mi już tylko samobójstwo, albo - nienawidzę swojej matki, albo jestem za gruba! (w ustach anorektyczki ważącej 36 kg)

> > [...]
> > masz odbyt na czółku? :-)
>  
> Nie, ale cały czas pamiętam całe ustępy ze Słownika Twojego autorstwa  
> :-D

widzisz. taki jestem guru :-D
  
> niemniej jednak skłonny jestem  
> uznać pewne Twoje pretensje. Niemniej jednak uważam, że jedynie TYMCZASOWO  

no to teraz już jest arcydługo. po prostu przemyśl to co napisałem, przeczytaj może ze dwa razy i jeśłi chcesz dalej rozmawiać - WYPUNKTUJ o czym chcesz prawić O Starożytny Woju :-D

> Przy okazji - polecam dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza pt. "Wariat i  
> Zakonnica" (wystawiają to ostatnio w krakowskim Teatrze Stu - cały czas  
> zastanawiam się, czy się nie przejść, bo cholernie lubię ten dramat, a  
> poza tym w roli głównej występuje aktor, który grał Boczka w "Świecie wg  
> Kiepskich", a Alfonsa Biernackiego w "Trzynastym Posterunku" i cenię jego  
> talent).

a ja właśnie szukam uśilnie spektakli Witkacego w Warszawie

"Bzik Tropikalny" autorstwa Mistrza wbił mnie w fotel na ponad rok!!!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aniuta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
21:15:46

Nie tylko mózg jest dla biologa!
> biologia bada obiektywne zajścia, a psychologia subiketywne działanie. to  
> dwa światy, ale dwa swiaty jednej całości
>  

Subiektywnie działanie też jest czymś podyktowane i jest reakcją którą bada bioologia.  
Biologia jest bardzo złożona.


> to nie jest kwestia tego krórej nauce bardzeij ufasz, bo zajmują się  
> różnymi rzeczami. biologia mózgiem, a psychologia psychiką. (...)
>  subiektywne myśli to jedno o działanie mózgu  
> to drugie, są od siebie uzaleznione, ale nie można badać jednego tylko za  
> pomoca drugiego. świat fizyczny i świat niefizyczny są różne i  
> niesprowadzalne jeden do drugiego

i

> powtórzę więc, ze procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne i uczuciowe  
> NIE są tylko prostym następstwem reakcji zachodzących w ciele, w tym i w  
> mózgu. czasem tak jest (i tu masz pole do działania), ale BARDZO CZĘSTO  
> jest tak, że procesy psychiczne wykraczają poza fizjologię mózgu.  
>

dalej
> badać fizycznie-obiektywnie można conajwyżej mózg

Odczep się od mózgu.

Uczepiłeś się móżgu jak psiego ogona.  
W ekologii behawioralnej mózgu nie tykamy a wyniki też są.

> można znac całą fizjologię mózgu i nie przybliża nas to o krok do poznania  
> działania umysłu i psychiki na płaszczyżnie umsyłu i psychiki,

Znów fizjologia mózgu...  

  
> tak, Ty wolisz ZBADAĆ. ZDABAĆ fizycznie
> nie wszystko jest badalne fizycznie. umysł i psychika nie są..
>  
Wolę zaobserwować.

> badać możesz tylko to co fizyczne, biologiczne, obiektywne, mierzalne  
> fizycznie, do objęcia choćby jednym ze wszystkich ludzkich zysłów [ choćby  
> ze wspomagaczami typu mikroskop ]. to jest tylko 50% - to jest badanie  
> mózgu
>  
> drugie 50%, któego nie można ZBADAĆ fizycznie to niefizyczny,  
> nieobiektywny, niemierzalny fizycznie świat psychiki i umysłu - to jest  
> badanie psychiki i umysłu które wykonuje psychologia


> jeśłi sądzisz, że jeśli w biologii akson jest albo biały albo czarny to  
> świadomość też jest albo biała albo czarna to po prostu nie wiesz o co  
> chodzi z psychiką i umysłem
>  

Akson albo ma uwolnione konkretne neurotansmitery albo nie.  

> tak, tylko że umysł i psychika tworzą nową formę życia. niematerialną...
>  
Machanie ręką, lęk itp. itd. też są w pewnym sensie niematerialne.



> po pierwsze -> nie! biologia opisuje tylko zewnętrzne, fizyczne  
> procesy. nie opisuje niefizycznych procesów na płaszczyźnie niefizycznej  
> bo to się kłóci z jej założeniami. założeniem biologii jest badanie tego  
> co fizyczne i biologiczne. umysł i psychika są niefizyczne i biologiczne  

Psychologia też opisuje tylko zewnętrze przejawy biologicznych procesów ;).

> po drugie -> wartościujesz fizyczne badanie wyżej od niefizycznego  
> interpretowania co ovzywiście możesz robić, ale bądź świadomy, że to  
> jedynie Twój wymysł sprawia, że tak to pojmujesz. fizyczne badanie ma swój  
> przedział działania i niefizyczne interpretowanie ma sój przedział  
> badania

Przepraszam, czy psychologowie nie posługują się niefizycznymi metodami???


> się przykłądem ROBOTA. wyobraź sobei robota (np. z "Blade Runnera") który  
> jest umysłową i psychiczną KOPIĄ człowieka, ale zbudowany jest CAŁKOWICIE  
> z SYNETYCZNYCH CZĘŚCI.  

Ksiązka ta ma  tytuł "Czy andreoidy śnią o olektronicznych owcach".

>  
> i tearz -> psychologia dalej działa z takim osobnikiem, może go badać,  
> interpretować, nawet ich społeczność może zostać badana, rozumiana jeśli  
> będzie ich więcej - może cała cywilizacja takich robotów.. a biologia?  

> dupa blada.. BIOLOGIA NIE MA TU NIC DO SZUKANIA! czy teraz rozumiesz czy  
> mam bardziej łopatologicznie?

To idz i badej roboty/książk czy cokolwiek tam chcesz. Np. zbadaj psychologię mojego ekspresu do kawy.

>  
> bo ani samochód nie pojedzie bez kierowcy, ani kierowca bez samochodu
> tak, jesteśmy świadomi dzięki określonej i obiektywnej pracy mózgu, ale  
> nasza świadomość jest niesprowadzalna tylko do tej pracy mózgu, wykracza  
> poza możliwości fizycznego zbadania móżgu (samochodu)
>  
>  
> kierowca JEŹDZI dzięki temu ze jeździ samochodem = psychika działa DZIĘKI  
> biologii
>  
> ale kierowca nie jest prostym następstwem samochodu, bo chociaż samochód  
> na niego wpływa, on PZREKRACZA działanie samochodu

  
Oddziel mi kierowcę od samochodu! Świat nie jest taki podzielony.


> twierdzę, że masz tylko część prawdy, więc jesteś w błędzie

Część prawdy jest lepsza od totalnego kłamstwa.

>  
> > > LOKI.. życie cżłowieka jest o wiele bardziej złożone niż życie  
>  
> > mrówki,

A mrówkami się też zajmujesz?

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
05:11:28

Piętnaście Ziewnięć
> Wiem, ze tekst jest długi, ale myślę, że warto go przeczytać. Myślę także,  
> że po przemyśleniu tego co napisałem możesz uczynić "Biologizm" o wiele  
> skutecznieszą i pełniejszą filozofią. :-)

Pażywiom, uwidim :-P

> [...]
> a to właśnie jest szprycowanie

Niekoniecznie. Zwłaszcza jeżeli przyczyna jest organiczna...

> te reguły działają w sposób tylko interpretowalny. ktoś je musi  
> interpretować

Wszystkie reguły są poznawalne...

> dlatego ludzie, choć mają tak bardzo podobne mózgi są tak rózni od siebie.  
> umysł i psychka są tylko interpretowalne

Tylko że interpretacja to patrzenie poprzez pryzmat własnych doświadczeń i własnych poglądów. Każdy widzi to co chce. Nikt nie widzi całości. To nie jest dobra droga do Posen... znaczy eee do poznania :-P

> zmiana miała obiektywne miejsce, ale wywołuje róne skutki zaleznie od  
> złożonej interpretacji

Rozwiń to.

> biologia bada obiektywne zajścia, a psychologia subiketywne działanie. to  
> dwa światy, ale dwa swiaty jednej całości

Na czym polega subiektywizm tego działania?
  
> konkretna zmiana która u jednego doprowadza do samobójstwa a u drugiego do  
> chwili zadumy. psychika jest tylko interpretowalna. biologia nie ma tu ( w  
> przestrzeni interpretowalnej ) pola do działania

Tak samo np. ukąszenie węża u jednego spowoduje ból, obrzęk, gorączkę i lekkie drgawki, a drugiego ekspresowo zabije... ale czy to oznacza, że ludzka fizjologia jest tylko interpretowalna? Nie sądzę... po prostu każdy człowiek jest inny - inny obiektywnie, a nie tylko subiektywnie...

> nieprawda.

Prawda.

> zrozumienie obiektynwego działania mózgu w określonym stanie  
> psychicznym nie pozwala jeszcze na zrozumienie danego stanu psychicznego.  
> może natomiast wspomóc zrozumienie jego działania. na tym właśnie polega  
> zdanie neurofizjologii, czyli biologii

Ale biologia kiedyś dotrze i do natury samego stanu psychicznego i do sposobów jego zmiany...

> niektórzy najbardziej ufają o. Rydzykowi, to Tylko Twoja sprawa w co i  
> komu ufasz

Ufam temu co jest faktem.

> to nie jest kwestia tego krórej nauce bardzeij ufasz, bo zajmują się  
> różnymi rzeczami. biologia mózgiem, a psychologia psychiką. mózg to nie  
> psychika, a psychika to nie mózg. mózg steruje psychiką(1), a psychika  
> steruje mózgiem(2).

Już Ci to tłumaczyłem n razy, że biologia nie zajmuje się jedną stroną monety, ale całą monetą. Powtarzasz się.
  
> przykładem na (1) jest zjawisko snu
> przykładem na (2) jest zabawa z encefalografem i gospodarką hormonalną w  
> mózgu. przez psychikę można nawet inicjowac wzrost tkanki mózgowej..  

Wiele rzeczy można... ale przez to, że można, są one przedmiotem zainteresowania nauk ścisłych.

> psychologia zajmuje się subiektywnymi myślami i to jest jej obszar badań.  
> biologia się tym nie zajmuje. subiektywne myśli to jedno o działanie mózgu  
> to drugie, są od siebie uzaleznione, ale nie można badać jednego tylko za  
> pomoca drugiego. świat fizyczny i świat niefizyczny są różne i  
> niesprowadzalne jeden do drugiego

Ale ja nie wierzę w świat niefizyczny...

> oczywiście, że biolodzy odkryją prędzej czy później działanie wszystkich  
> lub choć większoś obiektywnych procesów zachodzących w mózgu i oczywiste  
> jest, że nie będzie to samo z siebie miało większego wpływu na cokolwiek  
> związanego z nieobiektywnymi, NIEFIZYCZNYMI i tylko interpretowalnymi  
> umysłem i psychiką.

Nie istnieją nieobiektywne i niefizyczne procesy. Przykro mi. Działanie MS Word jest jak najbardziej obiektywne i fizyczne. Podobnie z psychiką.

> można znac całą fizjologię mózgu i nie przybliża nas to o krok do poznania  
> działania umysłu i psychiki na płaszczyżnie umsyłu i psychiki, a te są nam  
> najbliższe, ponieważ to za ich pomocą jsteśmy ŚWIADOMI czegokolwiek. a  
> świadomość jest zjawiskiem niematerialnym, nieobiektywnym i tylko  
> interpretowalnym. biologia może zbadac jedynie wszystkie reakcje fizyczne  
> mózgu związane z byciem świadomym i nieświadomym - nie ma to z związku ze  
> świadomością na płaszczyźnie świadomości, ale jest badaniem świadomości na  
> płaszczyźnie fizycznego, biologicznego mózgu

NIE-PRAW-DA!

> tak, Ty wolisz ZBADAĆ. ZDABAĆ fizycznie

Tak.
  
> nie wszystko jest badalne fizycznie. umysł i psychika nie są..

Wszystko jest badalne fizycznie, to co nie jest badalne fizycznie, staje się jedynie przedmiotem wiary - jak Bóg, czy Święty Mikołaj...

> badać możesz tylko to co fizyczne, biologiczne, obiektywne, mierzalne  
> fizycznie, do objęcia choćby jednym ze wszystkich ludzkich zysłów [ choćby  
> ze wspomagaczami typu mikroskop ]. to jest tylko 50% - to jest badanie  
> mózgu
> drugie 50%, któego nie można ZBADAĆ fizycznie to niefizyczny,  
> nieobiektywny, niemierzalny fizycznie świat psychiki i umysłu - to jest  
> badanie psychiki i umysłu które wykonuje psychologia

Wszystko można zbadać i zmierzyć. Psychika to tylko funkcja mózgu. Nie inaczej.

> psychologia BADA dzięki interpretowaniu, bo przedmiot jej badań jest tylko  
> interpretowalny, nie do zobacenia, powąchania, uderzenia i tak dalej

Ziew.
  
> Biologia po prostu NIE MOŻE badać tego samego co psychologia, bo nie ma  
> narzędzi do badania zjawisk niefizycznych, nieobiektywnych i jedynie  
> interpretowalnych, np. umysłu i psychiki

Ziew po raz drugi ;-)

> Ty chyba z choinki się urwałeś. wiesz czym jest HERMENEUTYKA? psychologia  
> opiera się na hermeneutyce, sztuce interpretacji, inaczej nie może  
> postąpić z dziedziną któą bada

I po raz trzeci...

> po prostu jedne interpretacje są mniej ADEKWATNE, a drugie bardziej  
> ADEKWATNE. od tego które i jak to stwierdzić jest nauka o nazwie  
> hermeneutyka

Mnie nie interesuje interpretacja dla interpretacji, ale co najwyżej interpretacja jako sposób dotarcia do obiektywnego faktu.

> jeśłi sądzisz, że jeśli w biologii akson jest albo biały albo czarny to  
> świadomość też jest albo biała albo czarna to po prostu nie wiesz o co  
> chodzi z psychiką i umysłem

I pora na czwarte ziewnięcie :-P Późno już się zrobiło... a jutro znowu na uniwerek...

> tak, tylko że umysł i psychika tworzą nową formę życia. niematerialną...
  
Nie wierzę w istnienie rzeczy niematerialnych.

> po pierwsze -> nie! biologia opisuje tylko zewnętrzne, fizyczne  
> procesy. nie opisuje niefizycznych procesów na płaszczyźnie niefizycznej  
> bo to się kłóci z jej założeniami. założeniem biologii jest badanie tego  
> co fizyczne i biologiczne. umysł i psychika są niefizyczne i biologiczne (  
> to ostatnie zresztą też nie jest takie pewne - por. robotyka ).  

Piąte ziewnięcie...

Strasznie się powtarzasz, Nadah...

> po drugie -> wartościujesz fizyczne badanie wyżej od niefizycznego  
> interpretowania co ovzywiście możesz robić, ale bądź świadomy, że to  
> jedynie Twój wymysł sprawia, że tak to pojmujesz.

Zależy co chcemy osiągnąć. Moim celem jest poznanie. Przez czyste interpretacje do niego raczej nie dojdziemy...

> fizyczne badanie ma swój  
> przedział działania i niefizyczne interpretowanie ma sój przedział  
> badania

Niech niefizyczne interpretowanie zajmie się raczej poezją niż ludzkim mózgiem...

> !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:-P :-P :-P

> po trzecie -> byś lepiej zrozumiał dlaczego biologia nie może zajmowac  
> się sama z siebie ( a tylko jako POMOCNICZKA ) psychiką i umysłem posłużę  
> się przykłądem ROBOTA. wyobraź sobei robota (np. z "Blade Runnera") który  
> jest umysłową i psychiczną KOPIĄ człowieka, ale zbudowany jest CAŁKOWICIE  
> z SYNETYCZNYCH CZĘŚCI.  

No i w czym problem? Czy stworzenie np. sztucznych włókien mięśniowych, wykorzystywanie rozwiązań znanych z przyrody etc. dowodzą tego, że biologia nie nadaje się do badania przyrody? Człowieku! O czym ty w ogóle mówisz! Gdyby biologia tego nie zbadała, człowiek nie mógłby tego zrozumieć, odtworzyć i wykorzystać!

> i tearz -> psychologia dalej działa z takim osobnikiem, może go badać,  
> interpretować, nawet ich społeczność może zostać badana, rozumiana jeśli  
> będzie ich więcej - może cała cywilizacja takich robotów.. a biologia?  
> dupa blada.. BIOLOGIA NIE MA TU NIC DO SZUKANIA! czy teraz rozumiesz czy  
> mam bardziej łopatologicznie?

Dopóki jednak biologia nie zanalizuje tego mózgu i nie odtworzy go z części sztucznych (przez co udowodni, że poznała dokładnie całe jego działanie), dopóty psychologia nie będzie mogła się zająć tym mózgiem... tyle że psychologia nadal nie dociecze, jak on działa, a biologowie i współpracujący z nimi konstruktorzy wręcz przeciwnie...

> tutaj oczywiście rolę biologii przejmuje robotyka, inżynieria.. ale zaraz  
> zaraz.. czy o psychice robota świadczy jego twardy dysk? przecież zamiast  
> psychiki i umysłu mogły być tam nagrane mp3ki z disco polo... rozumiesz  
> czy mam bardziej łopatologicznie?

Ziew szósty :-P
  
> mam wrażenie że będę musiał jeszcze "prościej"
> !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Einstein kiedyś powiedział, że wszystkie sprawy należy tłumaczyć tak prosto jak się tylko da, ale nigdy jeszcze prościej :-P

> I RÓWNIEŻ NA ODWRÓT. REAKCJE BIOLOGICZNE SĄ BARDZO CZĘSTO PROSTYM  
> NASTĘPSTWEM PROCESÓW PSYCHICZNYCH, UMYSŁOWYCH, EMOCJONALNYCH, UCZUCIOWYCH  
> i DUCHOWYCH. mam podawac proste przykłady czy już zrozumiałeś że Ty się  
> mylisz?

Ależ Ty nadal nie dostrzegasz faktu, że psychika to tylko prosty wynik działania mózgu... reakcje mózgu wynikają z procesów biologicznych KTÓRE WYNIKAJĄ Z FIZJOLOGII MÓZGU. Widzisz, co było pierwsze? Obecność sprzężenia zwrotnego niczego tutaj nie wyklucza...

> powtórzę więc, ze procesy psychiczne, umysłowe, emocjonalne i uczuciowe  
> NIE są tylko prostym następstwem reakcji zachodzących w ciele, w tym i w  
> mózgu. czasem tak jest (i tu masz pole do działania), ale BARDZO CZĘSTO  
> jest tak, że procesy psychiczne wykraczają poza fizjologię mózgu.  

Procesy psychiczne są tylko przejawami fizjologii mózgu. Udowodnij, że jest inaczej, lub zamilknij. Ja jestem w stanie swoją tezę udowodnić bardzo prosto - unieczynniając mózg wyłączę psychikę. Czy Ty jesteś w stanie unieczynnić mózg za pomocą psychiki? Nie sądzę...

> kasowanie niepotrzebnego pliku w Wordzie (zwykłe doświadczenie) może  
> wyglądać dla twardego dysku (mózgu) identycznei jak kasowanie jakiegoś  
> miłosnego listu w jednej kopii od zmarłej tragicznie ukochanej (jakieś  
> niesamowite doświadczenie)... z zewątrz wygląda identycznie, ale ZNACZENIE  
> od wewnątrz jest GIGANTYCZNIE RÓŻNE

Znaczenie dla całości działania tego, czy kasowane są dokumenty tekstowe, czy może pliki systemowe, też jest duże. W swoim przykładzie przyjąłeś zły punkt widzenia - używając takich porównań musisz patrzeć z punktu widzenia działania samego komputera, a nie jego użytkownika.

> tearz się mocno skup ---> ZNACZENIA SĄ JEDYNIE INTERPRETOWALNE  
> to bardzo wazne prawda

Znaczenia może i tak. Ale za tymi znaczeniami stoją całkiem obiektywne procesy mózgu.

> nie ma w umyśle obiektywnych sposóbów interpretacji. oczywiście im  
> prostsze sygnały wejściowe (np. ból) tym prostsza (bardziej ujednolicona)  
> interpretacja. ale np. wiersz może u jednego poruszyć serce aż do  
> mistycznego uniesienia a u drugiego wywołać wymioty.

Już Ci powyżej podałem przykład z ukąszeniem węża. Zmienność osobnicza niczego tutaj nie dowodzi.

> a teaz druga wazna prawda --> umysł i psychika skłądają się TYLKO ze  
> znaczeń    

Ziewnięcie siódme.

> -----
> oczywiście znów tragicznei upraszciłeś, więc znów się mylisz. twój  
> "biologizm" jest bardzo redukcjonistyczny, wychodzisz po prostu z błędnych  
> założeń..
  
To Ty wychodzisz z błędnych założeń :-P

> działanie MS Word jest prostym następstwem reakcji w komputerze, ALE co  
> ten MS Wordzie napisze i co to będzie dla niego znaczyło to sprawa  
> programu. możesz mieć stare pentium 133 Mhz i tworzyć wspaniałe wiersze w  
> swoim MS Wordzie, a możesz mieć najnowszy superkomputer i tworzyć kiepskie  
> teksty hip-hopowe :)

No i?

> własnie dlatego ci je opisuję. ponieważ ja mam zintegrowane te rónoważne  
> punkty widzenia, a Ty - w tym co piszesz - nie

Nie - Ty usilnie rozdzielasz obydwie strony monety, nie zauważając, że monetę należy rozpatrywać jako całość.

> dawniej chciałeś mi przypisac 2gi punkt widzenia, ale ja doskonale  
> rozumiem i Twój - 1szy i ten 2gi :)

Ja też doskonale rozumiem celowość poznania procesów psychicznych, ich znaczeń, tego jak myśli wzajemnie wpływają na siebie i na całą fizjologię... tylko że uważam, że bardziej kompetentna w zbadaniu CAŁOŚCI będzie biologia.

> Ty LOKI zafiksowałeś się tylko na 1szy  

Ja się klasyfikuję na trzeci - na nierozdzielanie elementów fizjologii mózgu (którym jest np. psychika) od całej fizjologii. Proponuję podejście holistyczne, a nie rozdrabnianie się na wycinki, w któym jeden zajmie się anatomią, a drugi psychiką.

> czytaj -> 2. Równoważny - że procesy psychiczno-emocjonalne są  
> najważniejsze ponieważ są celem, docleowym szczytem, istnienia mózgu i  
> ciała w ogóle, i że tylko dzięki tym procesom ciało móże działać i być  
> sterowane. ciało jest tylko pojazdem dla psychiki i duszy

Celem, jakkolwiek płytko by to nie zabrzmiało, jest replikacja DNA. Mózg został swtorzony tylko w tym celu, żeby geny miały lepsze mieszkanko i większe szanse przetrwania.

> ten punkt widzenia przesadza w drugą stronę niż Ty, ponieważ REDUKUJE  
> mózg, biologię i ciało do roli jakby głupiego samochodu dla  
> super-kierowcy. ten super-kierowca wykorzystuje samochód, bo sam z siebie  
> nie umie biec 200 km/h, a inaczej się nie da w tym świecie..

LOL!

> Ty LOKI Twierdzisz, że to samochód (ciało) wpływa na decyzje umysłu  
> (kierowca), i że można całą nauke o kierowcy (psychologia) zredukować do  
> nauki o samochodzie (neurofizjologia i ogólniej - biologia). cóż.. ja  
> mówię, że BADAŃ kierowcy nie móżna sprowadzić do badań samochodu, a badań  
> samochodu do do badań kierowcy..

Nie ma żadnego kierowcy. W tym samochodzie za obieranie celu podróży a następnie jego wykonanie odpowiada komputer pokładowy :-P

> Ty jednak twierdzisz, że kierowca (umysłs) jest prostym następstwem  
> działania samochodu (ciało-mózg)

Wyżej wyjaśniłem, czemu porównanie jest nietrafne.

> hahahahaha : ) tak. pewnie zaprzeczysz teraz w tym przykładzie... sam bym  
> zaprzeczył na twoim miejscu : )

:-P
  
> po prostu ja wiem, że i kierowca i samochód działają na siebie i że należy  
> ich obu uszanować, ich róznice i badać ich innymi narzędziami (psychologia  
> i biologia), które będą sobie pomagać

Ja też to wiem. Ja tylko twierdzę, że biologia może poznać i samochód i kierowcę :-P

> bo ani samochód nie pojedzie bez kierowcy, ani kierowca bez samochodu

Taaa...

> oczywiście, samochód wpływa na kierowcę, ma swoje ścisłe wymagania jak  
> tankowanie (sen), zatarcia silnika (nierównowaga hormonalna), zniszczone  
> opony (starzenie się, alzheimer) i ogólnie ma swoją określoną możłiwość  
> jeżdżenia aż do kasacji (śmierć). ALE nie wolno zapominać kto ma PANEL  
> STEROWANIA, kto dowodzi, kto JEST SWIADOMY

Tylko że, jak już mówiłem, przykład jest o tyle nietrafiony, że w tym wypadku kierowca jest integralną częścią samochodu :-P :-P :-P
  
> a niektózy wierzą w jazdę po śmierci niebiańskim ferrari ROTFL! :D

Buehhehehe!!!

> tak, jesteśmy świadomi dzięki określonej i obiektywnej pracy mózgu, ale  
> nasza świadomość jest niesprowadzalna tylko do tej pracy mózgu, wykracza  
> poza możliwości fizycznego zbadania móżgu (samochodu)

I pora na ziewnięcie ósme.

> kierowca wynika z samochodu? nie..
> kierowca JEŹDZI dzięki temu ze jeździ samochodem = psychika działa DZIĘKI  
> biologii

Kulawe porównanie.
  
> ale kierowca nie jest prostym następstwem samochodu, bo chociaż samochód  
> na niego wpływa, on PZREKRACZA działanie samochodu

KULAWE PORÓWNANIE!!!

> kierowca, keedy jest małym dzieckiem i jeszcze nie potrafi prowadzić zdany  
> jest na prymitywnego autopiliota wbudowanego w samochós, ale z czasem, gdy  
> coraz więcej uczy się o prowadzeniu samochodu zaczyna pzrejmować kontrolę  
> (nigdy nie przejmie całej!) i jeździ tam gdzie mu się podoba a nie tam  
> gdzie go wozi autopilot (który zostawia jednak kilka prostych programów  
> wspomagających pilota jak adrenalina podczas strachu etc.)

Większymi literkami niestety nie dysponuję, to nie phpBB. Porównanie jest do dupy.

> znów masz tylko część racji, więc się mylisz

W tym wypadku cieszę się, że mam chociaż część racji, bo Ty nie masz jej w ogóle.

> nie lepszymi. INNYMI -> to fakt

Nooo...
  
> że lepszymi to Twoja osobista ocena, w moim odczuciu błędna. ja myślę, że  
> biologia ma najlepsze środki biologiczne, apsychologia najlepsze środki  
> psychiczne do wyjaśnienia owych procesów. jedne bez drugich są NIEPEŁNE

Myśl, myśl, kto miał rację, zweryfikuje rzeczywistość.

> twierdzę, że masz tylko część prawdy, więc jesteś w błędzie

Ziewnięcie dziewiąte...

> czyli według CIEBIE -> nie ma umysłu? a może nie jest nieobiektywny?  
> czyli skoro kierowcy nie można zobaczyć, a jedynie DOŚWIADCZYĆ nie jest  
> rzeczywiście rzezcywisty?  

Dokładnie tak. Umysł jest jak najbardziej obiektywny. Tak jak możesz zanalizować kod MS Worda i wiedzieć dokładnie, jak się zachowa w odpowiedzi na konkretne bodźce ze strony usera, tak możesz (a dokładniej rzecz biorąc kiedyś, za n lat będziesz dzięki postępowi biologii mógł) zanalizować procesy psychiczne będące jedynie przejawem fizjologii mózgu i wiedzieć dokładnie, jaka będzie reakcja na każdy określony bodziec zewnętrzny i jakie wystapią bodźce wewnętrzne.

> 1. oczywiście umysł istnieje, dlatego w ogóle możemy funkcjonować

No Ameryki to nie odkryłeś tym stwierdzeniem :-P

> doświadczasz mojego umysłu czystając to co napisałem. żeby to pojąć musisz  
> to zinterpretować czy ci się to podoba czy nie. chyba nie wiesz, że poza  
> logiką istnieje jeszcze hermeneutyka..

Nie próbuję nawet go interpretować, bo taka subiektywna interpretacja z założenia nie będzie miała wiele wspólnego z obiektywnymi faktami.
  
> 2. umysłu nie zważysz, nie zobaczysz, nie poczujesz jego zapachu, w żaden  
> sposób nie możesz go uwiecznić lub obiektywnie zbadać, jest nieobiektywny,  
> można go interpretować na miliony sposóbów i nie wyczerpać wszystkich  
> opcji

Taaa... MS Worda też nie zmierzysz, nie zważysz i nie poczujesz jego zapachu... ale czy to znaczy, że nie działa on według ustalonych reguł? Że jest nieobiektywny?

> badać fizycznie-obiektywnie można conajwyżej mózg

Funkcją mózgu jest myślenie. Amen.

> nie kumasz, że to co powiesz czy ktoś powie musi zostać zinterpretowane?  
> np. czuję się dobrze. to może znaczyć miliony rzeczy. obiektywnie to po  
> prostu serotonina, a INTERPRETACYJNIE może to mieć miliony ZNACZEŃ

Mnie interesuje ta serotonina i zmiany potencjałów synaptycznych.

> i teraz --> masz obiektywną wiedzę, że chodzi tylko o serotoninę i  
> nadal nie wiesz nic o tym dlaczego, z jakiego powodu komuś jest dobrze.

Spoko, spoko, analizując ścieżki nerwowe, wartości wzmocnień i wyciszeń etc. dojdę i do tego...

> to  
> może mieć bardzo subtelne znaczenie albo nie mieć znaczenia wcale, może  
> być czymś niesamowicie waznym dla tego człowieka albo po prostu się  
> wysikał po dwóch browcach i jest mu dobrze

Hehe...

> jeszcze raz -> procesy zachodzące w mózgu są TAK - obiketywne, ALE  
> procesy zachodzące w psychice NIE - nie są obiektywne i biologia NIE MOŻE  
> ich opisać i zanalizować na płasczyźnie ich nieobiektywnego występowania

NIEPRAWDA

> co może biologia, znów powtarzam, może zbadać zewnętrzne procesy  
> odpowiadajce procesom WEWNĘTRZNYM

ZIEWNIĘCIE DZIESIĄTE!

> bo wiesz że jest WSPÓŁZALEŻNOŚĆ? współzależność pomiędzy procesami  
> niefizycznymi i ich fizycznymi odpowiednikami. tak jak w tym przykładzie z  
> "jest mi dobrze"
> Ty LOKI nie uznajesz WSPÓŁZALEŻNOŚCI psychiki/umysłu z mózgiem/fizjoilogią  
> a TYLKO ZALEŻNOŚĆ drugiego od pierwszego

Nie. To Ty nie uznajesz współzależności - twierdzisz, że psychika istnieje sobie w oderwaniu od mózgu, co zakrawa na głupi dowcip :-P

> znów spłycasz, znów jesteś w błędzie
  
Nienienie - to Ty jesteś w błędzie [Loki zaczyna się już krztusić ze śmiechu]

> heh, nie rozumiesz działania psychologii

[Loki się w końcu wreszcie zakrztusił]
  
> zero -> nie, psychologia nie jest bezwładną breją szukania problemów  
> raz -> każda szkoła psychologii zajmuje się okreslonym obszarem w  
> psychice człowieka, zależnie od problemu masz odpowidnią terapię. nie ma  
> terapii na wszystko. poza tym terapie to tylko częśc tego czym zajmuje się  
> psychologia

No i?

> dwa -> skutek możesz osiągnać różny, to nie zalezy TYLKO od psychologa  
> czy rodzaju terapii. od Tego czy dojrzałeś do rozwiązania, od nastawienia,  
> od zaangażowania i tysiąca innych rzeczy. psychika jest mechanizmem  
> niemechanicznym i można mu pomóc na tysiąc róznych sposóbów i to samo z  
> zaszkodzeniem

A biologia, gdy wniknie w strukturę myśli, będzie od razu wiedziała, jakich bodźców użyć, by wywołać odpowiednią reakcję... na razie to SF - na razie...

> trzy -> tak, metody psychologiczne są skuteczne i to też jest powód dla  
> których się je stosuje i uczy się ich  

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...

> cztery -> jeśli wyjdziesz z terpaii silniejszy niż na nią przyszedłeś,  
> to skutek jest imho pozytywny

Nooo...

> naucz się tego, że procesy myśłowe w ogóle nie posiadają choć cienia  
> czegoś takiego jak obiektywna natura, mogą być obiektywne jedynie w  
> odniesieniu do jakiegoś systemu. procesy myśłowe są tylko  
> interpretowalne

Ziewnięcie jedenaste - dawno takich głupot nie słyszałem. Procesy myślowe to po prostu przejaw przepływu ładunków elektrycznych po aksonach, to wynik prostych zmian potencjałów, to wynik działania neurotransmiterów i neuromodulatorów, kiedy to do Ciebie wreszcie dotrze, że wszystkie te zmiany potencjałów i przekazywanie sygnałów, a także architektura sieci są jak najbardziej obiektywne???!!!

> proces myśłowy pod nazwą "brzydka dziś pogoda" jest również tylko  
> interpretowalny; to dobrze? źle? lubię jak tak jest? nie? a może mi się  
> tylk wydaje że jest brzydka? a może mi się tylko zdawało że ją lubię? i  
> setki innych..  

Ziewnięcie dwunaste... chciałbym skończyć na trzynastym, bo lubię tę liczbę, ale chyba się na to nie zanosi...

> super. tylko, że tu masz obiekt niematerialny.


Przeczytaj to powoli, wyraźnie i na głos, a następnie powtórz aż do zapamiętania: OBIEKTY NIEMATERIALNE NIE ISTNIEJĄ. ISTNIEJĄ CO NAJWYŻEJ WIRTUALNE PRZEJAWY JAK NAJBARDZIEJ MATERIALNYCH PROCESÓW O OBIEKTYWNYM CHARAKTERZE, KTÓRE DLA WYGODY KLASYFIKUJE SIĘ CZASAMI JAKO OBIEKTY.

> podejście o które opisujesz  
> w stosunku do umysłu nazywane jest behawioryzmem. ta szkołą psychologii w  
> swoich początkach tak samo jak ty redukowała całe wnętrze psychiki i  
> umysłu do procesu BOŹDZIEC-REAKCJA, to byli biolodzy i badacze "z  
> prawdziwego zdarzenia". to było ok. 100 lat temu... dzisiejszy behawioryzm  
> wywowdzi się z KRYTYKI tak redukcjonistycznego patrzenia na człowieka i  
> jego psychikę ( pierwsi behawioryści w ogóle odrzucali koncpecję jakichś  
> subiektywnych procesów mysłowych, tylko bodziec i reakcja ). na szczęście  
> dziś już wiadomo że moneta ma dwie różne i równowazne strony 1. mózg 2.  
> umysł

Śmieszy mnie taka postawa psychologów - z tego, że człowiek (na razie) nie potrafi dociec dokładnych ścieżek pomiędzy bodźcami a reakcjami wysnuwają wniosek, że ścieżki te są niepoznawalne. Na podobnej zasadzie kiedyś starożytni Grecy wysunęli tezę, że piorun to oszczep Zeusa...

> a jednak wciąż ODRZUCASZ inne nauki [jak psychologię] i ich prawdy, ich  
> wgląd. tego nie musisz komentować..
  
n/c... ROTFL!

> wiem  

:-P

> znów piszesz o MÓGZU a ja pisałem i o UMYŚLE i O MÓZGU
>  
> znów redukujesz

UMYSŁ JEST FUNKCJĄ MÓZGU TAK JAK TRAWIENIE JEST FUNKCJĄ JELIT, ZROZUMŻEŻ TO WRESZCIE!!!

> to nie jest najwazniejsze JAK ani DLACZEGO w kontekście  
> fizycznego/biologicznego działania mózgu. możesz znać całkowicie działanie  
> hardware'u na którym pracujesz (mózg), rozumieć jak to się dzieje że  
> programy działają i wiedzieć w którym miejscu sa jakie programy  
> (rozwinięta neurofizjologia) i nie rozumieć dlaczego nie potrafisz  
> obsługiwać windowsa bez zawieszania wszystkich programów.

Gdybym naprawdę rozumiał to, o czym napisałeś, rozumiałbym także, dlaczego windows się wiesza...

> po prostu  
> programy działają DZIĘKI działaniu komputera (tu masz rację), ale praca z  
> programami zależy od programistów (np. rodzice) którzy oczywiście piszą w  
> jezyku zrozumiałym dla hardware'u i OD samego usera, który musi przede  
> wszystkim nauczyć się pracować Z PROGRAMAMI, a wcale nie musi ROZUMIEĆ JAK  
> DZIAŁA JEGO KOMPUTER. dośc jasne?  

Tyle że system operacyjny i wiele jego elementów jest wbudowanych na stałe - reszta zaś jest zaawansowaną odpowiedzią na bodźce - niemniej jednak przykład nie jest do końca zły, bo w końcu pisanie programu to też dostarczanie bodźców (np. naciśnięć klawiszy) do komputera w odpowiedniej kolejności...

> nie kumasz. nie ważne jest dla psychologii INFORAMCJA ani CO, ani DLACZEGO  
> ani CO JEST TEGO PRZYCZYNĄ. ważna jest interpretacja która pozwala coś z  
> tym zrobić

Problem w tym, że psychologowie nie są w stanie się dogrzebać do kodu programu. Liczę pod tym względem na biologów. W momencie zaś, gdy do tego kodu uzyskamy dostęp, tajniki samego programu przestaną być dla nas interpretowalne, a staną się obiektywne. Paniał?

> możesz wiedzieć CO myśli, ale dalej musisz to zinterpretować. np.  
> wyciągnąłeś prostą myśl: "Ania". i teraz - oh ania jak cię kocham? ania  
> jest kurwą jakich mało? znałem kiedyś jakąś anię?
>  
> powiedzmy że masz więcej i wyciągnąłeś więcej - np. "oh ania jak cię  
> kocham" - jego dziewczyna? senstencja z pornola? niespoełnione zakochanie?  
> tekst piosenki?
>  
> załóżmy ze wyciągasz tyle co podczas baaaaaardzo sczzerej rozmowy - dalej  
> musis zto interpretować: o co mu chodzi? co ma na myśli?

Wyciągam dalsze myśli, dalsze engramy pamięci, analizuję połączenia, schematy myślowe, wzorce reakcji na bodźce... tak. Wiem. To SF. Ale niemożliwe jedynie przez ograniczenia technologiczne i teoretyczne, a nie przez jakiś nieistniejący nieobiektywizm, który usiłujesz mi wcisnąć od paru dni.

> nie rozumiesz LOKI że psychologia wcale nie pracuje nad tym by zgadnąć CO  
> KOTŚ MYŚLI.. to NIE JEST TAKIE WAŻNE.. ale JAKIE TO MA DLA NIEGO  
> ZNACZENIE? CO PRZEZ TO ROZUMIE? CZYM TO DLA NIEGO JEST? JAK DZIAŁA W  
> STOSUNKU DO RESZTY MYŚLI?

Nie rozumiesz, że gdy biologia dojdzie do poziomu zaawansowania o którym marzę (a będzie to tak gdzieś koło roku 3000... ROTFL!), będzie miała odpowiedzi na WSZYSTKIE te pytania?

> żeby wiedzieć dlaczego ktoś coś myśli on sam musi to zinterpretować.  
> dlaczego nienawidzę ojca? bo był pijakiem... ok.. ale neinawidzę ojca bo  
> np. go strasznie kocham i nie odwzajemniał mojej miłości więc frustrację i  
> strach zamieniłem w nienawiść... to prosty przykład
>  
> możesz znać wszystkie moje myśli, co do jednej, i dlaej nie zrobiłeś  
> więcej niż zwykły psycholog po jednym spotkaniu, bo wcale nie chodzi O  
> INFORMACJĘ, ale o ZNACZENIE INFORMACJI
>  
> a tu biologia nie ma wstępu, szukanie znaczeń, określanie wartości danej  
> myśłi w stosunku do całosci problemu to nie działka biologii

Uwaga, uwaga, ziewnięcie trzynaste!

> nie widzisz umsyłu, nie widzisz kierowcy. a kiedy już go dostrzegasz,  
> redukujesz go do samochodu, do mózgu i ciała.
  
...i czternaste...

> wreszcie masz rację.. na tyle złożoną by działać samodzielnie (w miarę  
> samodzielnie dowodząc), wpływając na fizyczne działanie mózgu

I tu się z Tobą zgodzę, chociaż można by podyskutować nad tym, co rozumiesz przez słowo "samodzielnie"...

> np. fale mózgowe są cały czas wywoływane przez stan świadomości

Który to stan jest elementem fizjologii mózgu.

> a jednak właśnie to robisz

Hę?
  
> Loki, co ty sobie uznasz to twoja sprawa. po prostu jesteś w sprzecznosci  
> z wiedzą XXI wieku, po prostu jesteś gdzieś w XVIII wieku z takim  
> przekoananiem. bo to nie jest wiedza... to przekonanie

Mój drogi - ale Ty nie masz żadnej wiedzy, masz tylko zwodnicze, złudne interpretacje... a ja wolę jednak siedemnastowieczną wiedzę od dwudziestopierwszowiecznej mrzonki :-P :-P :-P

> religia nie jest akademicką dziedziną nauki, psychologia jest, dociera do  
> prawdy tam gdzie pracujei nie muszę tego udowadniać

Jakiej PRAWDY? Prawda to zgodność z faktem - z definicji obiektywnym.

> psychologia to nie parapsychiczne czary-mary-hokus-pokus jak pewnie  
> sądziłeś, ale obszerna DZIEDZINA NAUKI,

Przypominam, że jest to nauka humaistyczna. Czyli ersatz nauki :-P :-P :-P

> oparta o doświadzcenie empiryczne  
> i powtarzalne dabania z konretnymi wynikami. Psychologia to dziedzina  
> wiedzy, której nie masz.. to jest ok... i wcale nie chcesz zrozumieć że w  
> ogóle ma wartość... to czyste ignoranctwo  

"Moja ignorancja, czy Twoja pycha
sam już tego dobrze nie wiem"
(Pidżama Porno - Twoja Generacja)

> cóż. mogę to skwitowac tylko tym, że jesteś niedouczony i masz zamiar  
> takim pozostać

Masz rację. Nauki humanistyczne (czyli popierdalanie o niczym) nigdy mnie nie ciągnęły, nie ciągną i ciągnąć nie będą.

> za to nieźle znasz się na biologii. to tak jak z chrześcijaninem który nie  
> rozumie czym jest ateizm czy agnostycyzm, wcale nie chce rozuemieć, nie  
> dopuszcza do świadomości że to może mieć jakąś prawdę, nigdy go nie uzna  
> bo nie wie o co chodzi w ateizmie/agnostycyzmie i zaprzezca wciąż temu że  
> "boga nie ma" i że "bóg umarł" :-)

Raczej tak jak z agnostykiem, którzy nie może zrozumieć, że ludzie wierzą i w dodatku twierdzą jeszcze, że ich wiara posiada monopol na prawdę...

> może dopełnić i dopełnia. psychologia nie za bardzo może dopełnić  
> biologię, bo biologia zajmuje się rzezcami ewolucyjnie starszymi..  
> płytszymi. podstawa(biologia) może pomóc sczczytowi(psychika) w  
> wyjaśnieniu jak działa, ale ciężko pomóc sobie odwrtonie
>  
> chronologicznie - najpierw materia(fizyka, chemia), potem życie (chemia,  
> biologia), potem umysł(psychologia, filzozofia) niektórzy mówią jeszcze o  
> duszy (filozofia i mistyka)

I wszystkim tym zajmuje się biologia :-]

> pomoc działa od starszego do młodszego, od podstawy do tego co wyżej

Ano.

> gówno prawda!
>  
> prawdy psychiczne/umysłowe są TYLKO subketywne,

Nie jest to więc prawda, ale, jak sam słusznie zauważyłeś -  gówno-prawda.

> więc i psychologiczne. np.  
> jestem tak mało wart, że pozostało mi już tylko samobójstwo, albo -  
> nienawidzę swojej matki, albo jestem za gruba! (w ustach anorektyczki  
> ważącej 36 kg)

Nie spełnia to definicji prawdy, więc z łaski swojej nie posługuj się tym słówkiem. Ja mogę zacząć mówić na krzesło "dupa", ale myślę, że nie będzie to sprzyjało wzajemnemu zrozumieniu.

> widzisz. taki jestem guru :-D

Nooo :-P

> no to teraz już jest arcydługo. po prostu przemyśl to co napisałem,  
> przeczytaj może ze dwa razy i jeśłi chcesz dalej rozmawiać - WYPUNKTUJ o  
> czym chcesz prawić O Starożytny Woju :-D

Nie! Będę Cię dalej nękał :-P

> a ja właśnie szukam uśilnie spektakli Witkacego w Warszawie

Wpadnij do Krakowa :-P

> "Bzik Tropikalny" autorstwa Mistrza wbił mnie w fotel na ponad rok!!!!!  

Łooo... a tego nie kojarzę :-P

No więc pozdrawiam przy pomocy ziewnięcia piętnastego i ostatniego!
God natt!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-06
19:39:55

Naiwny pragmatyzm.
> Nauki humanistyczne (czyli popierdalanie o niczym)  

~~~
Wypraszam sobie takie wulgarne opinie !

W skrócie, pod naukami humanistycznymi pojmuje się zespół nauk dotyczących człowieka, społeczeństwa, kultury, cywilizacji, o metodyce badań nie tak ścisłej jak metodyka nauk przyrodniczych. W obrębie nauk humanistycznych znajdują się między innymi :

historia
archeologia
politologia
filologia
etnologia
językoznawstwo
psychologia
socjologia
pedagogika
filozofia
bibliografia
religioznawstwo
muzykologia
historia sztuki
etyka
antropologia

... i niby to wszystko jest "popierdalanie o niczym", doprawdy na nic nie potrzebne człowiekowi ? :/

Liv ma rację, "mardy chlopak jestes a czesem takie glupoty Ci sie wyrwa Loki ze rece zalamuje".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-07
18:45:40

Naiwny pragmatyzm.
> ~~~
> Wypraszam sobie takie wulgarne opinie !

A wypraszaj sobie do woli - jesli interpretacje i domysly (tudziez WYMYSLY) zyskuja przewage nad BADANIA?I, a obiekjtywizm staje sie nieosiagalny, to IMHO jest to dupa nie nauka :]
  
> W skrócie, pod naukami humanistycznymi pojmuje się zespół nauk dotyczących  
> człowieka, społeczeństwa, kultury, cywilizacji, o metodyce badań nie tak  
> ścisłej jak metodyka nauk przyrodniczych. W obrębie nauk humanistycznych  
> znajdują się między innymi :

Niektore z nauk humanistycznych dawno powinny przestac byc zaliczane do tezj kategorii...

> historia

... np. historia - jej metodyka jest jak najhbardziej scisla i czesto odzoluje sie do nauk takich jak fizyka, biologia czy geologia...

> archeologia

Podobnie jak z historia - przedmiot jej badan jest jak najbardziej realny ;)

> politologia

A to juz domysly i popierdalanie o Nietzschem :P

> filologia
> etnologia
> językoznawstwo
> psychologia
> socjologia
> pedagogika
> filozofia

Te dyscypliny tez sa mniej lub bardziej oparte na DOMYSLACH a nie badaniach (ewentualnie na opisach i katalogowaniu) , co w moich oczach je dyskwalifikuje... o filozofii wypowiadalem sie juz dostatecznie wiele razy, wiec nie zamierzam zaczynac nowej dyskusji, zwlaszcza ze siedze za granica i nieco chujowy uklad klawiatury tutaj maja... napisanie czegokolwiek to dla mnie ogromny wysilek...

> bibliografia
> religioznawstwo

Religioznawstwo (jak i bibliografia) glownie opisuje, a nie wyjasnia, wiec w sumie w ogole zaliczanie go do NAUK wydaje mi sie watpliwe...

> muzykologia

Opowiedz cos wiecej o tej dziedzinie...

> historia sztuki

Tak jak historia - calkiem toto scisle...

> etyka

Etyka jest jak dupa - kazdy ma swoja...

> antropologia

Que??? A co to ma wspolnego z naukami humanistycznymi??? Przeciez to jeden z kursow na biologii...

> ... i niby to wszystko jest "popierdalanie o niczym", doprawdy na nic nie  
> potrzebne człowiekowi ? :/

Nie wszystko. Ale czesc z tych rzeczy to po prostu katalogowanie a nie nauka, czesc ma wszystkie symptomy nauk scislych, a czesc faktycnie jest o dupe rozbic ;)

> Liv ma rację, "mardy chlopak jestes a czesem takie glupoty Ci sie wyrwa  
> Loki ze rece zalamuje".

Zalamuj, zalamuj, nie bede rozpaczal z tego powodu...

Pozdrawiam goraco!
LOKI (Biedronka)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-09-08
09:38:54

Naiwny pragmatyzm.
Faktycznie. Pierdoły opowiadasz, że głowa boli.

W
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-10
16:23:50

Naiwny pragmatyzm.
~~~
Locutus, ja tylko ci zwracam uwagę, że pozwoliłeś sobie na dyletancką opinię, czyli nauki humanistyczne to "popierdalanie o niczym", co jest obrzydliwym kłamstwem.

I świat nie tylko można poznawać nauką. Na przykład istnieją takie koncepcje epistemologiczne jak magiczne, okultystyczne czy wampiryczne, sam się przyznawałeś, że one cię interesują, a nauki humanistyczne bardziej kompetentne od nich negujesz :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-10
17:37:47

Naiwny pragmatyzm.
Uzupelniajac moja opinie: nauki humanistyczne dziela sie na trzy kategorie: stosujace metodologie scisla i te uznaje (historia, antropologia etc.), katalogujace i te tez wydaja mi sie poptrzebne, chociaz nie badaja a jedynie opisuja (jezykoznawstwo etc.) oraz tytulowe popierdalanie o niczym jak filozofia - i na te mam alergie ;)

Pzdr.
LOKI (Biedronka)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
00:04:00

Moja racja jest najmojsza!
Loki, po prostu nie rozumiesz czym jest psychologia a ja nie mam zamiaru Ci tego wyjaśniać

podsumowanie wyżej


:-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
00:58:26

Moja racja jest najmojsza!
A Ty zaś nie dostrzegasz możliwości biologii. Wiesz, gdyby komuś sto lat temu powiedzieć, że będziemy wiedzieli np. jak działają czarne dziury i znali je lepiej, niż gdybyśmy widzieli je z bliska, zdrowo by się uśmiał. Podobnie Ty teraz zdrowo się śmiejesz na myśl, że biologia może kiedyś przeniknąć ludzkie myśli... czas zweryfikuje, kto miał rację. A znając mnóstwo przykładów z historii, jestem prawie pewien, że zweryfikuje to na moją korzyść. :-]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
03:03:17

off corz że siur z tobą
> A Ty zaś nie dostrzegasz możliwości biologii. Wiesz, gdyby komuś sto lat  
> temu powiedzieć, że będziemy wiedzieli np. jak działają czarne dziury i  
> znali je lepiej, niż gdybyśmy widzieli je z bliska, zdrowo by się uśmiał.  
> Podobnie Ty teraz zdrowo się śmiejesz na myśl, że biologia może kiedyś  
> przeniknąć ludzkie myśli... czas zweryfikuje, kto miał rację. A znając  
> mnóstwo przykładów z historii, jestem prawie pewien, że zweryfikuje to na  
> moją korzyść. :-]

mylisz się i masz rację :-]

nigdy nie ustawiałem się w opozycji do twojego, biologicznego sojrzenia, będzie to więc "nasza korzyść"

masz rację jeśli chodzi o prawdy biologiczne.. ale to nie jest całość prawdy

jestem pasjonatem biologii i głęboko wierzę w naukę i jej postęp

ale widzę też inne płaszczyzny, inne aspaekty

dlatego jest między nami różnica.. widzę trochę szerzej

z pewnoscią lepiej widzisz biologię, ale płacisz za to surową cenę klapek wiesz na czym

postanowiłem nie ograniczać się tylko do biologii czy tylko do nauki i tak kształcę się już od jakiegoś tam czasu

im szersze spojrzenie, im więcej róznych stanowisk i punktów widzenia, tym więcej prawdy poznajesz

przecież nikt nie może się mylić w 100%, a z pewnością nie jesteś tą osobą Ty, LOKI :-)


PZDR.
HAD.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-02
05:13:56

off corz że siur z tobą
Cóż to jest prawda? :-]

Pzdr.
LOKI (Publius Pontius Pilatus)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
07:59:51

Zabawny człowiek,cd......
NUDZISZ SIĘ!!!!! Czy powiedziałem to wystarczająco jasno?
Gdybyś na chwilkę odszedł od książek swojej młodszej siostry z podstawówki i wyszedł do ludzi, poimprezował trochę, znalazł sobie fajną dziewczynę,i trochę zaszalał,np.pierwszy raz w życiu wypijając browca,to gwarantuję że świat stałby sie lżejszy i nie musiałbyś się dostosowywać do społeczeństwa,tylko zacząłebyś sam wyznaczać nowe horyzony.Ironia jest niesamowitą bronią,trzeba tylko umiec z niej korzystać.

Polecam ogladanie South Parku

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:13:35

Ano jesteś zabawny, fakt :-D
To, co napisałeś to doskonały przykład tego, jak na forum pisać nie należy. Zero odniesienia do merytorycznych argumentów interlokutora, a jedynie czyste złośliwości niemające pokrycia w rzeczywistości i argumenty ad personam.

Jeżeli nie masz najmniejszego pojęcia o temacie (a jak sam stwierdziłeś w innym poście do mnie - jesteś nieoczytany), to zamknij paszczę, zamiast produkować nonsensy. Amen.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
18:02:47

Ano jesteś zabawny, fakt :-D
> To, co napisałeś to doskonały przykład tego, jak na forum pisać nie  
> należy. Zero odniesienia do merytorycznych argumentów interlokutora, a  
> jedynie czyste złośliwości niemające pokrycia w rzeczywistości i argumenty  
> ad personam.
>  
> Jeżeli nie masz najmniejszego pojęcia o temacie (a jak sam stwierdziłeś w  
> innym poście do mnie - jesteś nieoczytany), to zamknij paszczę, zamiast  
> produkować nonsensy. Amen.

I właśnie specjalnie dla ciebie NIGDY nie przestanę pisać tego co myslę :)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-06
18:32:07

Opanuj się.
> I właśnie specjalnie dla ciebie NIGDY  
> nie przestanę pisać tego co myslę :)  

~~~
Tylko, że czasem wyrażasz głupie myśli i wytykasz urojone wady userom niewiadomo skąd.

To tylko moderatorska prośba, żebyś czytał posty ze zrozumieniem, a jak czegoś nie czaisz lub nie podoba ci się, to niekoniecznie odpowiadaj, żebyś się potem nie dziwił, że nikt z tobą nie chce gadać.

Wolność słowa ≠ wolność niesmacznego wygłupiania się.

Piszesz, że "na Pręgierzu nigdy nie zawisnę bo znam pewne granice" ? Tak więc, weź sobie moje uwagi do rozumu i zastanów się nad tym co czasem piszesz do innych userów. Szczerze mówiąc, mógłbym ci walnąć 5 uzasadnionych pręgierzy, po których byś spadł do okresu testowego, ale myślę, że głupi nie jesteś, tylko, że czasem nieprzytomnie i zarozumiale myślisz i wyrażasz się. Popracujesz sobie nad tym, prawda ?

I nie odpowiadaj na moją prośbę, jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-06
20:21:39

Opanowanie to moje drugie imię :)
> Piszesz, że "na Pręgierzu nigdy nie zawisnę bo znam pewne granice" ? Tak  
> więc, weź sobie moje uwagi do rozumu i zastanów się nad tym co czasem  
> piszesz do innych userów. Szczerze mówiąc, mógłbym ci walnąć 5  
> uzasadnionych pręgierzy, po których byś spadł do okresu testowego, ale  
> myślę, że głupi nie jesteś, tylko, że czasem nieprzytomnie i zarozumiale  
> myślisz i wyrażasz się. Popracujesz sobie nad tym, prawda ?

Żadnej łaski mi nie robisz nie wystawiając mnie na pręgierzu.W sumie to pierdoli mi to czy na nim zawisnę czy nie. Równie mocno pierdoli mi fakt czy spadnę w tej waszej komicznej hierarchii do okresu testowego czy nie. Na pewno nikt mnie nie zmusi do ograniczania sie w wyrażaniu moich myśli. Rób co chcesz, bo mi to PIERDOLI !!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-06
20:59:48

Ignorancja to trzecie ?
> Żadnej łaski mi nie robisz nie wystawiając mnie na pręgierzu.

~~~
Wiem. Tamta myśl, to była dygresja :>


> Równie mocno pierdoli mi fakt czy spadnę w tej waszej  
> komicznej hierarchii do okresu testowego czy nie.  

~~~
J.w.

I dlaczego sądzisz, że forumowa hierarchia jest komiczna ?


> Na pewno nikt mnie nie zmusi do  
> ograniczania sie w wyrażaniu moich myśli.  

~~~
A czy ja cię ograniczam ? Tylko prosiłem o większą rozwagę w odpisywaniu na posty userów.

I mnie nie słuchasz, bo nic sensownego nie napisałeś, a prosiłem, żebyś nie pisał.


> Rób co chcesz, bo mi to PIERDOLI !!!

~~~
Czyżby to jest ignorancja ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-08
12:24:56

Na trzecie mam Jakub

> A czy ja cię ograniczam ? Tylko prosiłem o większą rozwagę w odpisywaniu  
> na posty userów.

Nie ograniczasz mnie,ale próbujesz to zrobić i nie miałbyś nic przeciwko jesli ktoś z moderatorów wyjebał mnie na pręgierz.A poza tym biorąc pod uwagę zasadę Michasia Wieśniackiego - ''jestem jaki jestem'',nie mam zamiaru się zmieniać w jakikolwiek sposób i być nagle niezwykle rozważny i uważać na swoje słowa,żeby przypadkiem kogoś nie urazić. Co mnie mają niby obchodzić uczucia osób których nie znam i o których nie mam pojęcia?

> I mnie nie słuchasz, bo nic sensownego nie napisałeś, a prosiłem, żebyś  
> nie pisał.

Na prośby odpowiadam tylko w piątki i niedziele

> Czyżby to jest ignorancja ?  

Nazywaj to jak chcesz - i tak mi to pierdoli
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-09-08
12:33:02

Na trzecie mam Jakub
> Nie ograniczasz mnie,ale próbujesz to zrobić i nie miałbyś nic przeciwko  
> jesli ktoś z moderatorów wyjebał mnie na pręgierz.A

Pewnier gdyby chciał, to byś wylądował na pręgierzu, bo tak się szczęśliwie składa, że on jest moderatorem.

W
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
13:54:50

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2
> Twoje życie musi być bardzo smutne bez miłości. Gdybyś znał i czuł  
> prawdziwe znaczenie miłości to od razu przyznałbyś mi rację, nie wplątując  
> się w bezproduktywną dyskusję, w której przybierasz bardzo pozerską, dumną  
> i ''wszystkowiedzącą'' postawę,jednocześnie w głębi duszy przyznając mi  
> rację.  

w moim życiu jest miłość, płci jestem żeńskiej, prezentuję mój punkt widzenia a nie pozerską postawę, nie przeczę jestem dumna bo dlaczego mam nie być ?

> Pozwól mi na koniec naszej pasjonującej dyskusji zobrazować miłość  
> w bardzo metaforyczny sposób: porównajmy miłość do głowy  
> państwa,prezydenta. Na to aby prezydent był najważniejszym cżłowiekiem w  
> państwie pracuje wiele ludzi (potrzeby jedzenia,picia,itd.).Prezydent bez  
> ludzi by nie istniał tak samo jak ludzie nie mogliby żyć bez  
> przywódcy,prezydenta.  

ludzie mogą żyć bez prezydenta jak najbardziej, pieprzysz, bo najważniejszy w państwie jest premier , ale nawet bez niego można żyć

> Naprawdę trudno jest zrozumieć jak niby fakt pojawienia się pragnień  
> ''podstawowych'' ma się do ich wyższości nad uczuciami?  

no widzisz, jesteś idealistą to ci trudno, dla mnie to oczywiste :)))

> Przecież człowiek  
> po to od urodzenia je i pije aby mógł rosnąć i być pełnowartościowym  
> cżłowiekiem, aby móc kochać i być kochanym.  

bzdura, człowiek żyje aby przedłużać gatunek przede wszystkim, a w ogóle to strasznie naiwny i sentymentalny jesteś, życzę ci twardego tyłka, bo z tak miękkim sercem długo nie pociągniesz ;>

> Pragnienia ''podstawowe'' są  
> narzędziem a nie celem samym w sobie.

to jest nie do udowodnienia, nie przekonasz mnie EOT< EOT< EOT



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
09:59:22

Kompletne zrozumienie wątku 2 EOT x 2 x 666
> w moim życiu jest miłość, płci jestem żeńskiej, prezentuję mój punkt  
> widzenia a nie pozerską postawę, nie przeczę jestem dumna bo dlaczego mam  
> nie być ?

Jesteś panienką?WOW,gratuluję.Na jakiej podstawie to stwierdzasz?Jeśli chcesz to mogę cie poderwać na moją kolekcję motyli.Ciesze się że przedstawiasz mi swój punkt widzenia,naprawdę.

> ludzie mogą żyć bez prezydenta jak najbardziej, pieprzysz, bo  
> najważniejszy w państwie jest premier , ale nawet bez niego można żyć

Sądzisz że przyjemnie by się żyło bez władzy,w kompletnej anarchii,wyznając zasadę ''róbta co chceta''?

> bzdura, człowiek żyje aby przedłużać gatunek przede wszystkim, a w ogóle  
> to strasznie naiwny i sentymentalny jesteś, życzę ci twardego tyłka, bo z  
> tak miękkim sercem długo nie pociągniesz ;>

Cieszę się że zauważyłaś moje miękkie serduszko,mało osób je zauważa :)
Z tym sercem ciągnę już bardzo dobrze przez 22 lata i bardzo rzadko dostaję po tyłku,naprawdę.Wiem,że trzeba być twardym,ale trzeba umieć też zachować w sobie nutkę wrażliwości.Aha,a propos tego przedłużania gatunku - tak,masz rację,ja się pomyliłem :)

> > Pragnienia ''podstawowe'' są  
> > narzędziem a nie celem samym w sobie.
  
> to jest nie do udowodnienia, nie przekonasz mnie EOT< EOT< EOT

Mógłbym ci to udowodnić,ale biorąc pod uwagę twoją postawę wnioskuję że i tak nie przyjęłabyś zadnych dowodów na poparcie moich racji,nawet gdybym ci je wypisał na biodrze.

Po stokroć - całuski :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-03
11:28:53

ghrrrrrrrrrrrrrrr
> Jesteś panienką?WOW,gratuluję.Na jakiej podstawie to stwierdzasz?Jeśli  
> chcesz to mogę cie poderwać na moją kolekcję motyli.Ciesze się że  
> przedstawiasz mi swój punkt widzenia,naprawdę.

w sumie mogłam się nie przyznawać, bo jak widzę nici z dyskusji....
  
> Sądzisz że przyjemnie by się żyło bez władzy,w kompletnej  
> anarchii,wyznając zasadę ''róbta co chceta''?

kiepsko mnie zrozumiałeś....poprostu prezydent pełni f - cję reprezentacyjną przeważnie, premier też nie trzyma całej władzy...twierdzę, że bez nich państwo też może działać mając sejm, senat, radę ministrów , marszałków itp. nikt nie wspominał o anarchii....

> Aha,a propos tego przedłużania gatunku  
> - tak,masz rację,ja się pomyliłem :)

lepiej późno niż wcale....

> Mógłbym ci to udowodnić,ale biorąc pod uwagę twoją postawę wnioskuję że i  
> tak nie przyjęłabyś zadnych dowodów na poparcie moich racji,nawet gdybym  
> ci je wypisał na biodrze.

ty się moją postawą nie zasłaniaj, tylko pokaż dowody, jeśli będą wystarczające (w co wątpię :)) to publicznie odszczekam, a jeśli nie, to poprostu zostanę przy swoim.

aha, daruj sobie teksty o biodrach i całuski, to mnie nie bawi ...



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
21:56:11

break

> jeśli uważasz, że zaspokojenie głodu jest potrzebą prostą i prymitywną

jest potrzeba rudymentarna, podstwawowa, konieczna nie wymagajaca uzycia czegos wiecej niz podswiadomosc(nieswiadomosc) i z tej perspektywy mozliwe jest opisowe stwierdzenie ze  jest prosta i prymitywna(zastosowania odpowiedniego klucza hierarchicznego)

> wnoszę, że nie będziesz raczej zajmował się zaspokajaniem tej prymitywnej  
> potrzeby i wszyscy będziecie żyli wyłącznie wyższej rangi uczuciami  
> duchowymi ?

to niemozliwe
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
19:01:01

break
> jest potrzeba rudymentarna, podstwawowa, konieczna nie wymagajaca uzycia  
> czegos wiecej niz podswiadomosc(nieswiadomosc) i z tej perspektywy mozliwe  
> jest opisowe stwierdzenie ze  jest prosta i prymitywna(zastosowania  
> odpowiedniego klucza hierarchicznego)

wybacz, w dzisiejszych czasach nie da się na dłuższą metę zaspokajać potrzeby głodu wykorzystując jeno podświadomość... ;> nie chodzi mi o teoretyzowanie, ale o praktykę.... życie, że się tak wyrażę

> > wnoszę, że nie będziesz raczej zajmował się zaspokajaniem tej  
> prymitywnej  
> > potrzeby i wszyscy będziecie żyli wyłącznie wyższej rangi uczuciami  
> > duchowymi ?
>  
> to niemozliwe

no właśnie , dlatego uważam, że potrzeba miłości nie jest nigdy na pierwszym miejscu




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:50:54

break
> no właśnie , dlatego uważam, że potrzeba miłości nie jest nigdy na  
> pierwszym miejscu

jeśli wiesz czym jest piramida potrzeb..

1. na pierwszym miejscu jest to co jest podstawą do formowania się wyższych kondygancji piramidy [jedzenie, potrzeby fizjologiczne, poczucie bezpieczeństwa itp.]
2. na pierwszym miejscu jest to, co jest celem ewolucji potrzeb w piramidzie, na pierwszym miejscu jest tutaj niejako szczyt piramidy [miłość, wyrażanie potrzeb duchowych, twórczość artystyczna itp.]

Ty patrzysz z 1szego punktu widzenia, a oba są równorzędne - oba są prawdziwe, zależnie od spojrzenia

nie masz więc uogólnionej racji, a jedynie częściową


jasno - Miłość może stać na pierwszy miejscu ludzkich potrzeb
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
13:58:17

break
> Ty patrzysz z 1szego punktu widzenia, a oba są równorzędne - oba są  
> prawdziwe, zależnie od spojrzenia
>  
> nie masz więc uogólnionej racji, a jedynie częściową
>  
>  
> jasno - Miłość może stać na pierwszy miejscu ludzkich potrzeb

ale z drugiej strony umierając z głodu lub braku tlenu nie można kochać, dlatego będę się upierać przy swoim. tylko mając podstawy mogę wejśc wyżej dlatego podstawy są najważniejsze
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
10:05:28

break
> ale z drugiej strony umierając z głodu lub braku tlenu nie można kochać,  
> dlatego będę się upierać przy swoim. tylko mając podstawy mogę wejśc wyżej  
> dlatego podstawy są najważniejsze

bez podstawy nie wejdziesz wyżej. bez tego co wyżej istnienie podstawy nie ma sensu

jeśli uprzesz się że podstawa jest najważniejsza, stracisz wagę szczytu, który jest celem podstawy. jeśli uprzesz się, że szczyt jest najważniejszy stracisz wagę podstawy bez której nic nie mogło by zaistnieć    

podtrzymywanie funkcji życiowych w imię podtrzymywania funkcji życiowych nie wydaje Ci się puste?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
09:59:06

break
> podtrzymywanie funkcji życiowych w imię podtrzymywania funkcji życiowych  
> nie wydaje Ci się puste?

nie, a tobie się wydaje ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
14:45:12

break
> > podtrzymywanie funkcji życiowych w imię podtrzymywania funkcji  
> życiowych  
> > nie wydaje Ci się puste?
>  
> nie, a tobie się wydaje ?

interesują mnie ludzie, nie ludzkie warzywa

życie życiem bobasa jest fajne i całkiem sensowne jeśli jesteś bobasem

być człowiekiem i pozostać na poziomie biedronki to imho rozminąć się z sensem
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
15:01:35

break
> interesują mnie ludzie, nie ludzkie warzywa
>  
> życie życiem bobasa jest fajne i całkiem sensowne jeśli jesteś bobasem
>  
> być człowiekiem i pozostać na poziomie biedronki to imho rozminąć się z  
> sensem

to miło, że wierzysz w sens życia, co nie znaczy, że ja też w niego wierzę
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
15:51:24

break
> > interesują mnie ludzie, nie ludzkie warzywa
> > życie życiem bobasa jest fajne i całkiem sensowne jeśli jesteś  
> bobasem
> > być człowiekiem i pozostać na poziomie biedronki to imho rozminąć się z  
> > sensem
>  
> to miło, że wierzysz w sens życia, co nie znaczy, że ja też w niego  
> wierzę

nie. nie wierzę w sens życia. ja go doświadczam

nie wierzę w wiarę i niewiarę w sens życia. dla mnie to jakas straszna bzdura. życie i jego sens się praktukuje i doświadcza ALBO NIE, a nie wierzy się w nie : )

nie wiem jednak dlaczego mieszasz sens życia w proste pytanie o hierarchię potrzeb i wartości

masz tylko 50% racji przykładając całą uwagę do podstawy piramidy nazywajać podstawę najważniejszą, ok zdarza się

wytłumaczyłem Ci dlaczego jest to błąd, że jest to tylko jedno z dwóch równoważnych spojrzeń, a niektózy w ogóle uwarzają że najważniejszy jest środek piramidy i też mają jedną trzecią racji.. a Ty piszesz o sensie życia  

dlaczego?

to że nie doświadczyłaś szczytu piramidy [ lub masz z nim nienajlepsze doświadzcenia ] nie jest powodem by nazywać szczyt piramidy nieważnym czy mniej ważnym niż podstawa - jedzenie, fizjologia etc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
20:31:20

break
> > > interesują mnie ludzie, nie ludzkie warzywa
> > > życie życiem bobasa jest fajne i całkiem sensowne jeśli jesteś  
> nie. nie wierzę w sens życia. ja go doświadczam

a ja go nie doświadczam....doświadczam za to mnóstwa bezsensu, co nie znaczy, że tegoż bezsensu nie lubię
  
> życie i jego sens się praktukuje i doświadcza ALBO NIE, a nie  
> wierzy się w nie : )

to TYLKO twój punkt widzenia

> nie wiem jednak dlaczego mieszasz sens życia w proste pytanie o hierarchię  
> potrzeb i wartości

nie mieszam....życie roślinki czy niemowlaka nie jest pełnowartościowe z twojego punktu widzenia, być może niemowlęta i roślinki mają zupełnie inne zapatrywania w tym temacie ;)
  
> wytłumaczyłem Ci dlaczego jest to błąd, że jest to tylko jedno z dwóch  
> równoważnych spojrzeń, a niektózy w ogóle uwarzają że najważniejszy jest  
> środek piramidy i też mają jedną trzecią racji..

to znowu TYLKO twój punkt widzenia....przypominam, że największym autorytetem dla mnie jestem JA i moje zdanie jest dla mnie święte

> a Ty piszesz o sensie  
> życia  
>  
> dlaczego?

coby urozmaicić duskusję :)
  
> to że nie doświadczyłaś szczytu piramidy [ lub masz z nim nienajlepsze  
> doświadzcenia ] nie jest powodem by nazywać szczyt piramidy nieważnym czy  
> mniej ważnym niż podstawa - jedzenie, fizjologia etc.

doświadczam szczytu piramidy i jak każdy mam z nim różne doświadczenia (raz lepsze raz gorsze), natomiast mam fatalne doświadczenia z domorosłymi psychologami, więc proszę, nie analizuj mnie :)))

ps zdania o hierarchii potrzeb nie zmieniłam i nie zmienię





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:22:22

break
> > życie i jego sens się praktukuje i doświadcza ALBO NIE, a nie  
> > wierzy się w nie : )
>  
> to TYLKO twój punkt widzenia

wiara w samochód czy krzesło jest tak samo bezsensowna

ja żyję sensem życia, a ty w niego nie wierzysz. to pewnie tak jak z całkami. ja liczę całki a ty w nie nie wierzysz.. do what thou willt

> > nie wiem jednak dlaczego mieszasz sens życia w proste pytanie o  
> hierarchię  
> > potrzeb i wartości
>  
> nie mieszam....życie roślinki czy niemowlaka nie jest pełnowartościowe z  
> twojego punktu widzenia, być może niemowlęta i roślinki mają zupełnie inne  
> zapatrywania w tym temacie ;)

wspaniale, ale jak to ma się do tego co pisałem?

napisałem, że życie człowieka jako warzywo nie jest pełnowartościowe

> > wytłumaczyłem Ci dlaczego jest to błąd, że jest to tylko jedno z  
> dwóch  
> > równoważnych spojrzeń, a niektózy w ogóle uwarzają że najważniejszy  
> jest  
> > środek piramidy i też mają jedną trzecią racji..
>  
> to znowu TYLKO twój punkt widzenia....przypominam, że największym  
> autorytetem dla mnie jestem JA i moje zdanie jest dla mnie święte

wspaniale, ale dalej popełniasz prosty i dość pospolity błąd nie widząc tego i nic tego nie zmieni jak sama piszesz. bo tak i już

niestety tego że jesteś w błędzie nie może zmienić nawet wielkość Twego świętego autorytetu

przecena własnego zdania to satanistyczny grzech

a zagrywka w stylu nie chcę zobaczyć swoich braków w logicznym myśleniu bo ja tak mam już wpojone i kropka to zabawa dla chrześcijan. ja dziękuję, nie skusze się

> > a Ty piszesz o sensie  
> > życia  
> >  
> > dlaczego?
>  
> coby urozmaicić duskusję :)

czyli to nie miało sensu w kontekście tematu..

> doświadczam szczytu piramidy i jak każdy mam z nim różne doświadczenia  
> (raz lepsze raz gorsze), natomiast mam fatalne doświadczenia z domorosłymi  
> psychologami, więc proszę, nie analizuj mnie :)))

ja też mam fatelne doświadczenia z domorosłymi psychologami. to straszne barany które nie znają smaku prawdziwego życia

wybacz, ale nie znam się na psychologii takich Świtętych Autorytetów jak Ty i z tegopowodu nie wiedziałbym nawet jak zacząć analizować (tfu!) Ciebie :)
  
> ps zdania o hierarchii potrzeb nie zmieniłam i nie zmienię

ależ do zmiany stanowiska do którego przywykłaś, to przeciez bestialstwo!
:) ja tylko pokazałem że twoje stanowisko jest błędne, wcale nie było moją intencją byś to zrozumiała

gdybyś napisała że Polska leży na Zakaukaziu też bym mógł ci pokazac błąd, a czy go zrozumiesz.. Twoja wolna wola i zdolności umysłowe


/Best regards/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-03
11:19:04

break
> wiara w samochód czy krzesło jest tak samo bezsensowna
>  
> ja żyję sensem życia, a ty w niego nie wierzysz. to pewnie tak jak z  
> całkami. ja liczę całki a ty w nie nie wierzysz.. do what thou willt

bosh....sens życia nie jest pojęciem naukowym, a właśnie kwestią wiary... ty sobie z nim żyj  a  ja itak w niego nie uwierzę :) całki to kiepskie porównanie...

> > nie mieszam....życie roślinki czy niemowlaka nie jest  
> pełnowartościowe z  
> > twojego punktu widzenia, być może niemowlęta i roślinki mają zupełnie  
> inne  
> > zapatrywania w tym temacie ;)
>  
> wspaniale, ale jak to ma się do tego co pisałem?
> napisałem, że życie człowieka jako warzywo nie jest pełnowartościowe

i nie widzisz związku swojej wypowiedzi z moją ? to naprawdę smutne...

> wspaniale, ale dalej popełniasz prosty i dość pospolity błąd nie widząc  
> tego i nic tego nie zmieni jak sama piszesz.  

wiesz, ty właściwie nie użyłeś żadnego sensownego argumentu, żeby mnie przekonać...stwierdziłeś, że każdy ceni bardziej inny element piramidy i tym samym popełnia błąd, nie doceniając jej w całości....dlaczego skupianie się na tym, co jest wg mnie meritum, sensem, podstawą i czymś najważniejszym jest wg ciebie błędem ?   nie potrafisz tego wyjaśnić...a ja potrafię udowodnić, że bez zaspokojenia potrzeb innych niż fizjologiczne można żyć.....a kwestia wartości tego życia, czy też jego sensowności (którą TY podjąłeś) jest już innym tematem.


> przecena własnego zdania to satanistyczny grzech

a po czym wnosisz, że jestem satanistką ??? najpierw prostujesz mi światopogląd, a teraz przypinasz łatki ....odpuść sobie :)))
  
> a zagrywka w stylu nie chcę zobaczyć swoich braków w logicznym myśleniu bo  
> ja tak mam już wpojone i kropka to zabawa dla chrześcijan. ja dziękuję,  
> nie skusze się

nie kuś się..nigdy nie twierdziłam, że myślę logicznie.....i nikomu jeszcze się nie udało nic mi wpoić :))) tobie się tesh nie uda....
  
> > ps zdania o hierarchii potrzeb nie zmieniłam i nie zmienię
>
> :) ja tylko pokazałem że twoje stanowisko jest błędne, wcale nie było moją  
> intencją byś to zrozumiała

taaaak ? to dlaczego tak drążysz temat z uporem maniaka ? btw stwierdziłeś, że moje stanowisko jest błędne, ale nigdy nie będziesz w stanie tego udowodnić...nawet logika ci nie pomoże słoneczko   ;>
  
> gdybyś napisała że Polska leży na Zakaukaziu też bym mógł ci pokazac błąd,  
> a czy go zrozumiesz..  

znowu kiepskie porównanie....masz duuuuże problemy z rozpoznawaniem związków i analogii....

pa pa


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:24:56

break
> wiara w samochód czy krzesło jest tak samo bezsensowna

Mogę Ci pokazać samochód. Mogę Ci pokazać krzesło. A Ty? Czy możesz mi pokazać Sens Życia (i nie mam tu na myśli filmu Monty Pythona)? :-]

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:50:38

break
> > wiara w samochód czy krzesło jest tak samo bezsensowna
>  
> Mogę Ci pokazać samochód. Mogę Ci pokazać krzesło. A Ty? Czy możesz mi  
> pokazać Sens Życia (i nie mam tu na myśli filmu Monty Pythona)? :-]

mogę poczuć krzesło, mogę poczuć samochód, czuję sens życia

nie mogę pokazac ci twojego sensu życia, to możesz zrobić tylko ty

mogę tylko cię tylko zapewnić, że moje życie ma Sens Życia(TM), ponieważ go czuję :)))))))


nie mogę ci pokazać miłości ale dla mnie jest tak samo prawdziwa i rzeczwista jak sens życia

jeśli nigdy byś jej nie doświadczył, mógłbyś nie uwierzyć w miłość, ale gdy miłosć jest w Tobie nie ma już NIC do wiary i niewiary


Hadan Akbar
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:31:35

break
> > wiara w samochód czy krzesło jest tak samo bezsensowna
>  
> Mogę Ci pokazać samochód. Mogę Ci pokazać krzesło. A Ty? Czy możesz mi  
> pokazać Sens Życia (i nie mam tu na myśli filmu Monty Pythona)? :-]

Loki, tam, gdzie zaczyna się wiedza, kończy się wiara.

> Cmok!
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:34:59

break
> Loki, tam, gdzie zaczyna się wiedza, kończy się wiara.

Hę?

Mógłbyś rozwinąc, bo nie za bardzo zrozumiałem, do czego się odnosi to (jak najbardziej prawdziwe) stwierdzenie...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:00:42

break
> Mógłbyś rozwinąc, bo nie za bardzo zrozumiałem, do czego się odnosi to  
> (jak najbardziej prawdziwe) stwierdzenie...

Ciężko w naszych warunkach wierzyć w istnienie krzesła, czy samochodu;-)))
W naszej cywilizacji nie ma już miejsca na kult Cargo... W tym kontekście
ciężko mówić o porównaniu wiary w krzesło z wiarą w sens życia...
  
> Pzdr.
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
03:44:46

break
Trza to było pod postem Nadaha napisać, a nie moim :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
12:16:39

break
> Trza to było pod postem Nadaha napisać, a nie moim :-P

nie widze żadnej potrzeby wierzyć albo nie w sens życia, tak samo jak nie wierzę w inne rzeczy które po prostu są. na przykład krzesła..

mogłeś nigdy w zyciu nie spotkać krzesła. wtedy możesz sobie wierzyć/nie wierzyć. ja jednak krzesła znam.. ; )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
00:16:29

break
Będę się nadal upierał, że krzesło to sprawa OBIEKTYWNA i WERYFIKOWALNA NA DRODZE EMPIRYCZNO-RACJONALNEJ, zaś sens życia jest czystym subiektywizmem i dopóki go ktoś sam nie doświadczy, dopóty może - tak jak z Bogiem - wierzyć lub nie :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:24:02

errata
errata:

ależ /*nikt Cię nie zmuszał*/ do zmiany stanowiska do którego przywykłaś, to przeciez bestialstwo!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:30:28

Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Czym jest sens życia?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
02:03:01

Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
> > Czym jest sens życia?

żeby było jaśniej - sens życia jest tylko doświadzcalny, jak miłość

albo go doświadczasz albo nie

nie umiem powiedzieć komuś co ma zrobić by dojść do miłości, co zrobić by ją doświadczyć

nie umiem też opisać na czym polega miłość, mogę opisac tylko rzeczy z nią związane

tak samo jest z sensem życia

najogólniej chodzi o głębię - od płytszego do głębszego, tam leżt coś co ma ogromny sens

ale nazwać sens życia który doświadczam ewolucją czy progresem to minać się z prawdą
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
04:48:25

Pure nonsense...
> żeby było jaśniej - sens życia jest tylko doświadzcalny, jak miłość

Ale miłość jest także opisywalna... czemu z sensem życia miałoby być inaczej?

> albo go doświadczasz albo nie

Może fizycy doświadczają czarnych dziur? A jednak nie przeszkadza im to MIEĆ DOGŁĘBNĄ WIEDZĘ na ich temat...
  
> nie umiem powiedzieć komuś co ma zrobić by dojść do miłości, co zrobić by  
> ją doświadczyć

Ale tu nie o to chodzi, jak to osiągnąć, ale na czym to polega ;-)

> nie umiem też opisać na czym polega miłość, mogę opisac tylko rzeczy z nią  
> związane

O cholera... a mnie się wydawało, że na tym forum (w tym wątku również) kilkakrotnie napisałem, czym jest miłość i na czym polega :-P

> tak samo jest z sensem życia

No skoro jest tak samo, to opisz mi na czym on polega (ROTFL)

> najogólniej chodzi o głębię - od płytszego do głębszego, tam leżt coś co  
> ma ogromny sens

A toś mi dużo wyjaśnił :-P

> ale nazwać sens życia który doświadczam ewolucją czy progresem to minać  
> się z prawdą  

Uhm...

Pzdr.
LOKI (bez sensu)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
12:14:04

po prostu sens
chyba jest już jasne że nie potrafię napisać, wyjasnić słowami, na czym polega mój sens życia ponieważ nie jest to żaden logiczny cel, nie ma to nic wspólnego z formułkami, to po prostu głebokie uczucie sensu mojego życia. uczucie którę mogę porównać do uczucia szczęścia czy miłości

jestem szczęśliwy, jestem zakochany, czuję sens. that's all

mogę natomiast opisac rzeczy związane z moją drogą, to czym się zajmuje, moje osiągnięcia, moją praktykę.. to wszystko wypływa właśnie z Sensu Życia : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-01
00:14:38

po prostu sens
To trzeba było tak od razu, że to siakaś emocja :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:56:59

Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
> Czym jest sens życia?

napisać mogę czym nie jest. nic więcej

sens życia nie jest formułką

nie potrafię podzielić się z Tobą moim doświadczeniem, i tak by zrozumieć musisz poczynić swoje  

nie ma przepisu  

sens życia leży gdzieś na Drodze



może być jednak zupełnie inaczej. sprawdź sam : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
20:38:40

Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
> Czym jest sens życia?
>  
> Pzdr.
> LOKI

jeśli opiszemy wszystko co jest bezsensowne, niemożebne, piramidalnie płaskie i bezdennie wręcz asensowne.....pozostanie nam SENS ŻYCIA

i co ci wyszło drogą eliminacji ???  

pozdrawiam
ps. always look at the bright side of life  ......chyba tak to szło ;)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:05:13

Sens życia wedługo Monty Pythona? :-P
Ale ja się Nadaha pytałem - bo ogólnie rzecz biorąc poglądy w tej sprawie mam sprecyzowane ;-)

Życie jest bez sensu :-P

Całuję brzoskwiniowo!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
21:24:35

break
> wybacz, w dzisiejszych czasach nie da się na dłuższą metę zaspokajać  
> potrzeby głodu wykorzystując jeno podświadomość... ;>  

rozimiem ze mowimy o "glodzie fizycznym" czyli kolokwialnie - zarciu...
ta dziala w wyniku zaprogramowanej zwierzecej nieswiadomosci, a proces spozywania jest jej echem(pochodną).nawet nachalna reklamowa i matketnfgowa dzialalnosc jest skierowana na nia...to podstawa i dzisiejsze ataki sa przeprowadzane czesto bezposrednio na nia(choc w wielu krajach cywilizowanych jest prawnie zabroniona-bodzce podprogowe).nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "na dluzsza mete" a nie chcial bym odpowiadac wielowariantowo(na podstawie domyslow), sprecyzij wiec jesli laska

czesc
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
14:00:21

break
> > wybacz, w dzisiejszych czasach nie da się na dłuższą metę zaspokajać  
>  
> > potrzeby głodu wykorzystując jeno podświadomość... ;>  
>  
> rozimiem ze mowimy o "glodzie fizycznym" czyli kolokwialnie - zarciu...

już precyzuję.... obecnie trzeba do zaspokojenia głodu przede wszystkim pieniędzy, a żeby zdobyć pieniądze podświadomość nie wystarczy niestety
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
14:46:22

break
> > rozimiem ze mowimy o "glodzie fizycznym" czyli kolokwialnie -  
> zarciu...
>  
> już precyzuję.... obecnie trzeba do zaspokojenia głodu przede wszystkim  
> pieniędzy, a żeby zdobyć pieniądze podświadomość nie wystarczy niestety

zgadzam sie, nie mniej to nie istota potrzeby(jadro, zrodlo,mus, determinant, napiecie) ale jej akt realizacyjny(realizacja,spelnianie,zaspokajanie, rozladowanie)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tinnovem
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
17:15:46

break
> > już precyzuję.... obecnie trzeba do zaspokojenia głodu przede  
> wszystkim  
> > pieniędzy, a żeby zdobyć pieniądze podświadomość nie wystarczy  
> niestety
>  
> zgadzam sie, nie mniej to nie istota potrzeby(jadro, zrodlo,mus,  
> determinant, napiecie) ale jej akt  
> realizacyjny(realizacja,spelnianie,zaspokajanie, rozladowanie)

jasne, bo właśnie o <<akt realizacyjny>> czyli akt zaspokajania mi chodziło, przecież zrozumiałe, że do samego odczuwania potrzeby wystarczy instynkt , ale już do jej zaspokojenia, w przypadku człowieka współczesnego trzeba czegoś więcej
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
21:14:05

Brak zrozumienia wątku
> Jeśli porównujesz miłość, wyższej rangi uczucie duchowe z prostymi i  
> gdy masz ochotę na seks a Twoją partnerkę ''boli głowa'' to idziesz i  
> gwałcisz ją, czy tak?

Zdrowi ludzie nie czerpią satysfakcji z gwałtu - satysfakcje czerpie się z przyzwolenia. Co za tym idzie, twój wniosek jest co najmniej idotyczny.  

> ''Nie zrozumiałeś idei'' - dzięki, niezle się uśmiałem :)

Nie dość że nie zrozumiałeś to jeszcze cię to śmieszy?
Gratuluję wielkich pokładów autoironii.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
17:48:11

Miłość, a Satanizm
Jak wygladają Wasze związki?  

Nieźle.

Czy macie  
> wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów?  

Ba! ;)

Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

Nie widzę problemu, ponieważ choć 97% społeczeństwa deklaruje chrześcijaństwo, to stosuje się do jego zasad może 1/3... Reszta pije, pali i chędoży ile wlezie. :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
18:01:13

Miłość, a Satanizm
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą.  

ee tam... wtedy niewazne sa poglady, ideologia, wiara itd...  

> Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej  
> niż dobro własne jest trudnym zadaniem.  

no bez przesady... kochac, to nie znaczy umartwiac sie... z kazdego dzialania (nawet na rzecz partnera) czerpie sie satysfakcje...  

> Upajaniem się pięknem miłości nie  
> ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę,  

znaczy na wiare w ogole? bo Satanizm wiara nie jest... i jesli ktos probuje Cie zmieniac za wszelka cene to to nie jest milosc...

aha... bo jeszcze zapomne napisac - w czytelni jest fajny esej na ten temat autorstwa Gory...

> Jak wygladają Wasze związki?

ostatnio calkiem niezle :)

> Czy macie  
> wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów?  

no co Ty! moj jest zrzedliwy, nietolerancyjny, samolubny i wredny... taki prawie jak ja :)  

> Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

to zalezy od obu stron.. jak sie nie beda probowaly nawzajem nawracac na 'jedynie sluszna' (w swoim mniemaniu) ideologie, to czemu nie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-26
20:41:45

milosc, szmaragd i krokodyl
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą.  

Nie polemizuję z osobistym doświadczeniem. Niektórym po prostu  
« trudno kochać », innym – trudno jest zaufać, niezależnie od jakiejkolwiek  
etykietki.
  
>Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej

« Poświęcać się » - phy… też coś. Może jeszcze chcesz medal  
« za ofiarniość i odwagę », co? Skoro to aż takie męczeństwo, nie  
poświęcaj się więcej. Chętnych do niezobowiązujących sexparty  
raczej nie brakuje.  

> Upajaniem się pięknem miłości nie  
> ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę,  

Eee.. na inną wiarę ?! LOL ! Sorx, TO mnie zupełnie rozwaliło.  

> Jak wygladają Wasze związki?  

Rozwiąźle. Intensywnie. Bez zobowiązań. Bez związku.  

>Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

No cóż, ja nie wierzę w miłość. Powiedzmy, że jeżeli prawdziwa miłość  
istnieje, to jest możliwa również pomiędzy Satanistą a chrześcijanką.  
Logicznie rzecz biorąc.  

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
01:05:52

milosc, szmaragd i krokodyl
> [...]
> No cóż, ja nie wierzę w miłość.

Ale miłość nie jest kwestią metafizyczną! Nie rozumiem jak można w nią wierzyć lub nie - to trochę tak jakby nie wierzyć w grawitację! :-P

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-27
01:26:04

milosc, szmaragd i krokodyl
  
> Ale miłość nie jest kwestią metafizyczną!  

Dla mnie w ogole - nie jest.  

>to trochę tak jakby nie wierzyć w grawitację! :-P

A tam, grawitacje, ekstazy, przyjemne odloty i uniesienia erotyczne to  
ja bardzo lubie. I w to akurat trudno mi nie wierzyc. :-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:40:24

milosc, szmaragd i krokodyl
Jung to kiedyś bardzo ładnie skwitował

o uczuciach i doświdczeniach mistycznych mozna rozmawiac jedynie w kontekście doświadzcenia, nie wiary czy przekonania

ktoś mówi np. nie wierzę w miłość, drugi odpowiada - przykro mi, ale ja jej doświadczyłem, może mi być conajwyżej przykro, że jej nie doświadczyłeś, ja jednak doświadczyłem

i na tym musi skończyć się taka rozmowa. to logiczne


a do Lokiego - niektózy wierzą w grawitację dopiero od momentu gdy spadną z drzewa ; )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-28
02:20:49

milosc, szmaragd i krokodyl
> Jung to kiedyś bardzo ładnie skwitował

Noo...  
  
> i na tym musi skończyć się taka rozmowa. to logiczne

A konczmy, konczmy. Chetnie. Tym bardziej, ze ja z toba  
zadnej rozmowy nie zaczynalam w tym watku.  

> a do Lokiego - niektózy wierzą w grawitację dopiero od momentu gdy spadną  
> z drzewa ; )  

No coz, bardzo ladnie to skwitowales. Prawie tak ladnie, jak Jung.  

Dobranoc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Werewolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
20:52:09

Dzięki
Dzieki za wytknięcie mi moich błędów. Od tej pory będę musiał wiekszą uwagę przyłożyć do tego w jaki sposób cos formuuję i jakich słów do tego uzywam.

''Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej'' - Słowo ''Poświęcenie'' w tym zdaniu miało jak najbardziej pozytywny charakter. Poswięcanie się dla miłości jest całkiem przyjemnym doznaniem.

''Upajaniem się pięknem miłości nie  
ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę'' - rzeczywiście palnąłem jak ''kulą w płot'' ze słowem ''wiara'' w tym zdaniu. Zastępuję ją słowem ''ideologia''.

Pozdro






spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-26
21:39:22

Miłość, a Satanizm- jak najbardziej :)
> Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że trudno jest kochać będąc  
> Satanistą. Poświęcać się dla drugiej osoby, stawiając czyjeś dobro wyżej  
> niż dobro własne jest trudnym zadaniem.

Muszę zaprzeczyć, ponieważ jestem doskonałym przykładem "satanistycznej" miłosci, gdyż zaręczyłam się (również z satanistą). I może to zabrzmi dla Ciebie cokolwiek dziwnie, ale kochamy się, zamierzamy załozyć rodzinę, mieć kiedys dziecko i jest to jak najbardziej normalny zwsiązek. Jesli nie bylibyśmy satanistami, nasza milość wygladałaby tak samo. Staramy się nie przenosić własnych ideologicznych poglądów na płaszczyznę naszego zwiazku i dlatego stawianie czyjegoś dobra wyżej niz dobro własne nie jest trudnym zadaniem. Według mnie Satanizm wzbogaca jeszcze moją miłość, daje nowe horyzonty w jej postrzeganiu.

Upajaniem się pięknem miłości nie  
> ułatwia fakt próby zmieniania nas na inną wiarę, wmawiając nam że  
> ''Satanizm jest kompletnym złem'' - szczególnie gdy nasza ''druga  
> połówka'' jest chrześcijanką.  

Nie musisz być akurat z chrześcijanką, skoro jest to dla Ciebie tak trudnym wyzwaniem... Zawsze pozostają Satanistki :P

Jak wygladają Wasze związki?  

Bardzo "zwięźle" i bardzo atrakcyjnie ;)

Czy macie  
> wyrozumiałych i tolerancyjnych partnerów? Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

Miłość nie wybiera, jak mówi przyslowie. Problem tylko w tym, czy obie strony wytrwają w takim związku.

Pozdrawiam
Vampire

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
00:06:45

Miłość, a Satanizm
> Czy możliwa jest prawdziwa  
> miłość pomiędzy Satanistą a chrześcijanką?

myślę, że możliwa jest prawdziwa miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy są gotowi do wyrzekania się swoich "ja" w imię miłości kropka
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
21:30:24

Miłość, a Satanizm
, którzy są  
> gotowi do wyrzekania się swoich "ja"  

wprostproporcjonalnie do wartosci milosci?

wiec milosc doskonala nie istnieje

czy to nadal milosc?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:23:23

Miłość, a Satanizm
> , którzy są  
> > gotowi do wyrzekania się swoich "ja"  
>  
> wprostproporcjonalnie do wartosci milosci?

nie wiem czy miłość stosuje proporcjonalne przekładnie

zastanawiasz się co się stanie gdy wyrzekniesz się 'ja' i czy to w ogóle jest możliwe? to dobry eksperyment..

wyrzekać można się albo w regresie albo w progresie

Miłość żyje dopóki jest progresem

> wiec milosc doskonala nie istnieje

nie wiem co to znaczy doskonała. wiem, że miłość dąży od całkowitego nierozróżnienia do całkowitej głębi. jeśli miłość doskonała to pełnia - powiem, że taka miłość istnieje. powiem więcej - gdyby nie istniała nie mogłaby istnieć żadna inna

pełnia miłości w moim oczuciu jest nieosiągalna dokładnie tak samo jak niewidzialny jest dla nas kolor wnętrza naszego oka. widzimy coś tylko dlatego że ma inny kolor od tego co mamy 'w oku'. gdybyś widział na czerwono, nie dostrzegałbyś nigdzie koloru czerwonego, bo byłby już 'w twoim oku'. wszystkie dostrzegane kolory są więc widziane tylko dlatego że nie masz ich 'w oku'. to co masz 'w oku' to w moim odczuciu właśnie taka głębia miłości, która potrafi interpretowac różne kolory sama nie będą żadnym z nich konkretnie

> czy to nadal milosc?

to można sprawdzić


Howgh
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
12:31:48

Miłość, a Satanizm
> myślę, że możliwa jest prawdziwa miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy są  
> gotowi do wyrzekania się swoich "ja" w imię miłości kropka

a z jakiej racji masz sie wyrzekac wlasnego 'ja'?? to 'ja' to jest wlasnie to, co kocha ta druga osoba... to tak, jakbym ja teraz zrezygnowala ze wszystkiego, co cenie w zyciu (praca, studia, pasje, znajomi) i byla tylko dla partnera... przeciez to paranoja... przede wszystkim partner by mial mnie dosc po jednym dniu, a po drugie ja bym z nudow umarla...

kompromisy - jak najbardziej...  
ale takie radykalne posuniecia sa nie do przyjecia (i jeszcze mnie sie zrymowalo na koniec :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:48:58

Miłość, a Satanizm
> > myślę, że możliwa jest prawdziwa miłość pomiędzy dwojgiem ludzi,  
> którzy są  
> > gotowi do wyrzekania się swoich "ja" w imię miłości kropka
>  
> a z jakiej racji masz sie wyrzekac wlasnego 'ja'??  

z racji miłości

> to 'ja' to jest wlasnie  
> to, co kocha ta druga osoba...  

'ja' to jest to co się przywiązuje do drugiej osoby  

'ja' nie zna Agape, nie zna Erosa  

'ja' zna rozmaite transakcje

> to tak, jakbym ja teraz zrezygnowala ze  
> wszystkiego, co cenie w zyciu (praca, studia, pasje, znajomi)  

wyrzekanie się 'ja' w imię Agape, nieosiągalnej dla 'ja', i rezygancja ze wszystkiego co cenne w życiu to dwie dalekie od siebie sprawy

co jest gdy nie ma 'ja', 'moje', 'dla mnie'? sprawdź...

> i byla tylko  
> dla partnera... przeciez to paranoja...  

to się nazywa uzależnienie mojego 'ja' od czyjegoś 'ja' pod wdzięczną nazwą poświęcenie. nie wiem co to ma wspólnego z wychodzeniem POZA 'ja'  

> przede wszystkim partner by mial  
> mnie dosc po jednym dniu, a po drugie ja bym z nudow umarla...

dokładnie

> kompromisy - jak najbardziej...  
> ale takie radykalne posuniecia sa nie do przyjecia

tak wiedzie ewolucja uczucia zwanego miłość. od dziecięcej narcystycznej młości poprzez nastotelnie zakochania co przychodzą i odchodza jak wiatr do uczuć aż po dojrzalsze, pełniejsze uczucia i dalej.. tak najogólniej. w pewnym momencie 'ja' - ego - staje na przeszkodzie głębi

'ja' zna przede wszystkim 'moje', miłość wykracza poza 'mnie' i to co 'dla mnie', to co 'moje własne'..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-27
23:51:30

Miłość, a Satanizm
Nadah, nie obraź się, ale IMHO strasznie pieprzysz od rzeczy - dałbym sobie to i owo uciąć (na wstępie pod zakład postawię paznokcie u nóg), że Twoja miłość niczym tak naprawdę się nie różni od miłości tych, którzy nazywają siebie satanistami-egoistami. Altruizm odwzajemniony i skłonność do (czasem całkiem sporych) poświęceń w miłości to też elementy składowe czystego egoizmu ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:06:47

Miłość, a Satanizm
> Nadah, nie obraź się, ale IMHO strasznie pieprzysz od rzeczy  

jestem pewny, że dla Ciebie to co mówię to styraszne pieprzenie od rzeczy. nie widzę w tym nic umniejszającego ani Tobie anie mnei : )

> dałbym  
> sobie to i owo uciąć (na wstępie pod zakład postawię paznokcie u nóg), że  
> Twoja miłość niczym tak naprawdę się nie różni od miłości tych, którzy  
> nazywają siebie satanistami-egoistami.  

nie wiem czy się różni. nie to jest moją intencją. po prostu zajmuję się prkatyką Miłości : ) razem z moją przyszłą żoną pogłębiamy nasze relacje, uczymy się poszczać ego, wprowadzac Miłość w życie, to bardzo prosta sprawa, ale piekielnie niełatwa : )  

nie różnię się w tym od potencjału prawdopodobnie każdego człowieka na Ziemi

> Altruizm odwzajemniony i skłonność  
> do (czasem całkiem sporych) poświęceń w miłości to też elementy składowe czystego egoizmu ;-)

masz całkowitą rację, ale tracisz z oczu najważniejszą część układanki

altruizm i egoizm dotyczą poziomu ego. to o czym pisałem dotyczy się tego co jest po przekroczeniu ego, dotyczy dążenia Miłości do przekroczenia 'ja'





> Pzdr.
> LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
02:38:27

Miłość, a Satanizm
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to wszystko o czym piszesz to dorabianie filozofii do skrobania ziemniaków... kochasz miłością głeboką, ale jednak mieszczącą się w normatywach, ale próbujesz sobie wmawiać jaka to ona jest wyjątkowa, jak bardzo przekroczyłeś Ego (biedny ten Ego... czasami mi się gościa robi żal - nie dość, że najmłodszy stażem wśród moderów, to jeszcze niektórzy go przekraczają, szczają nań i takie tam... ROTFL) itede itepe, branzlując się intelektualnie pojęciami wyciągniętymi z książek napisanych przez zawieszonych w czasoprzestrzeni (psychologów/filozofów/innych_humanistów)...

Pzdr.
LOKI

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:37:05

Miłość, a Satanizm
> Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to wszystko o czym piszesz to dorabianie  
> filozofii do skrobania ziemniaków...  

bawisz się w domorosłego psychologa? analizujesz mnie? znasz moje myśli po sposobie w jaki naciskam klawisze.. uhhh.. mam już się bać? :D

> kochasz miłością głeboką, ale jednak  
> mieszczącą się w normatywach, ale próbujesz sobie wmawiać jaka to ona jest  
> wyjątkowa,

ego error #1 - nie pisałem o własnej miłości, ale o zjawisku zwanym miłość

>  jak bardzo przekroczyłeś Ego (biedny ten Ego... czasami mi się  
> gościa robi żal - nie dość, że najmłodszy stażem wśród moderów, to jeszcze  
> niektórzy go przekraczają, szczają nań i takie tam... ROTFL) itede itepe,

ego error #2 - naprawdę chwaliłem się że przekroczyłem ego? nazwij mnie więc egoistycznym kłamcą..

gdybym rzeczywiście przekroczył Ego zapewne przestałbym odpisywac na Twoje posty Bracie Forumowuiczu ;)
  
> branzlując się intelektualnie pojęciami wyciągniętymi z książek napisanych  
> przez zawieszonych w czasoprzestrzeni  
> (psychologów/filozofów/innych_humanistów)...

zawieszonych w czasoprzestrzeni to znaczy bez zwiąku z prawdziwym życiem? to znaczy np. takich co większość dnia spędzają na dyskusyjkach koteryjno-pseudofilozoficznych na pięciu róznych forach internetowych że nie starcza im czasu nawet na szóste? masz rację... z pewnością tacy byli ci strrraszni psychologowie z którymi jestem w spisku (23!).. ROTFL :D

a tak bardziej serio - w życiu swoim dość krótkim zawsze starałem uczyć się od ludzi którzy rzeczywiście uzyskali to o czym mówili/pisali. dlatego zarzuciłem Nietzego, a zajałęm się Wilberem. Atak na marginesie - w panteonie mam Kaina i Kvika :DDD  

> Pzdr.
> LOKI

Howgh! Bracie..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:49:13

Miłość, a Satanizm
> bawisz się w domorosłego psychologa? analizujesz mnie? znasz moje myśli po  
> sposobie w jaki naciskam klawisze.. uhhh.. mam już się bać? :D

Możesz być spokojny, ja nie Werewolf i nie siedzę w duszach ludzkich :-P Ja tylko piszę o swoich WRAŻENIACH ;-)

> ego error #1 - nie pisałem o własnej miłości, ale o zjawisku zwanym  
> miłość

No ale przecież 99,9% ludzi nie słyszało o czymś takim jak "miłość transegoiczna" :-P Piszesz więc o zjawisku baardzo wąskim, ograniczonym do grupy maniaków-psychologów, którzy W MOIM ODCZUCIU do zwykłej egoistycznej miłości dorabiają piękną i wspaniałą, jednak pozbawioną konkretów filozofię...

> ego error #2 - naprawdę chwaliłem się że przekroczyłem ego? nazwij mnie  
> więc egoistycznym kłamcą..

:-P :-P :-P
  
> gdybym rzeczywiście przekroczył Ego zapewne przestałbym odpisywac na Twoje  
> posty Bracie Forumowuiczu ;)

To E g o taki groźny jest? :-]

:-P

> zawieszonych w czasoprzestrzeni to znaczy bez zwiąku z prawdziwym życiem?

O dokładnie tak! :-P

> to znaczy np. takich co większość dnia spędzają na dyskusyjkach  
> koteryjno-pseudofilozoficznych na pięciu róznych forach internetowych że  
> nie starcza im czasu nawet na szóste?

Buehhehehe!!! Spoko, stary, na szóste forum nie starcza mi czasu właśnie dlatego, że przecież muszę go jeszcze mieć na ŻYCIE ;-)

> masz rację... z pewnością tacy byli  
> ci strrraszni psychologowie z którymi jestem w spisku (23!).. ROTFL :D

LOL!

> a tak bardziej serio - w życiu swoim dość krótkim zawsze starałem uczyć  
> się od ludzi którzy rzeczywiście uzyskali to o czym mówili/pisali.

No ale jak poznasz, czy ktoś "przekroczył struktury ego", skoro nawet nie potrafisz mi zwięźle wytłumaczyć, na czym takie przekroczenie miałoby polegać i czym by się objawiło? Nieee... ja w to nie wierzę :-P

> dlatego  
> zarzuciłem Nietzego, a zajałęm się Wilberem. Atak na marginesie - w  
> panteonie mam Kaina i Kvika :DDD  

Hyhyhy...

Niech Ci Śledź błogosławi, a życie Twe opływa w Śmietankę!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
00:09:17

Miłość, a Satanizm
> z moją przyszłą żoną pogłębiamy nasze relacje,  

> uczymy się poszczać ego

hahaha tego nie wiedziałem : ))))))

ale niech będzie

na pochybel ego ; )

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-28
12:43:41

Miłość, a Satanizm
> > a z jakiej racji masz sie wyrzekac wlasnego 'ja'??  
> z racji miłości

wowczas to nie milosc...
  
> 'ja' to jest to co się przywiązuje do drugiej osoby  
> 'ja' nie zna Agape, nie zna Erosa  
> 'ja' zna rozmaite transakcje

przestalam rozumiec definicje 'ja'... ,yslalam, ze to kwintesencja nas samych, nasza przestrzen...
  
> co jest gdy nie ma 'ja', 'moje', 'dla mnie'? sprawdź...

brak asertywnosci -> frustracja...
  
> to się nazywa uzależnienie mojego 'ja' od czyjegoś 'ja' pod wdzięczną  
> nazwą poświęcenie. nie wiem co to ma wspólnego z wychodzeniem POZA 'ja'  

nie twierdze, ze za wszelka cene mamy odcinac druga osobe od naszych spraw, wiadomo, ze z czegos trzeba zrezygnowac, lub chociaz isc na kompromisy, ale mimo to nie mozemy zatracic tozsamosci tylko dlatego, ze pojawia sie ktos w naszym zyciu...
  
> tak wiedzie ewolucja uczucia zwanego miłość. od dziecięcej narcystycznej  
> młości poprzez nastotelnie zakochania co przychodzą i odchodza jak wiatr  
> do uczuć aż po dojrzalsze, pełniejsze uczucia i dalej.. tak najogólniej. w  
> pewnym momencie 'ja' - ego - staje na przeszkodzie głębi

ja to widze inaczej... szczeniacka milosc (czy fascynacja, czy jak to nazwac) polega na tym, ze zapominamy o nas samych widzac tylko to, co robi druga osoba... zadzwoni - nie zadzwoni... zaprosi mnie na lody czy nie...  
dojrzala milosc polega na tym, ze nie patrzymy na siebie... a patrzymy razem w tym samym kierunku... potrafimy sie dzielic swoimi radosciami, smutkami... potrafimy sie wkurzyc nawzajem i pogodzic... potrafimy uszanowac potrzeby drugiej osoby, a i partner szanuje nasze... i wlasnie te potrzeby to jest to 'ja' o ktorym mowie...

> 'ja' zna przede wszystkim 'moje', miłość wykracza poza 'mnie' i to co 'dla  
> mnie', to co 'moje własne'..  

to co 'moje' moze sie stac wspolne - 'nasze'... jesli druga osoba tego chce... jesli nie, to powinno nadal zostac 'moje', bo to czesc mnie, czesc, ktora swiadczy o mojej osobowosci, zyciu, swiatopogladzie itd...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
10:38:01

Miłość, a Satanizm
> > > a z jakiej racji masz sie wyrzekac wlasnego 'ja'??  
> > z racji miłości
>  
> wowczas to nie milosc...

czyli przestałem kochać kiedy odkryłem głębię czegoś co dawniej nazywałem miłością : )

miłość to w moim odczuciu sukcesywne rozpływanie się ego-'ja' w oceanie tego co nastaje po śmierci ego - Jedni, no ale to jak mówiszto  już nie miłość ; )  

> > 'ja' to jest to co się przywiązuje do drugiej osoby  
> > 'ja' nie zna Agape, nie zna Erosa  
> > 'ja' zna rozmaite transakcje
>  
> przestalam rozumiec definicje 'ja'... ,yslalam, ze to kwintesencja nas  
> samych, nasza przestrzen...

wprowadziłem zamęt? przeporaszam...

to co nazywam 'ja' to ego, czyli to co wchonąłem memetycznie w procesie socjalizacji. Twój zawód to nie 'ty', ani twoje imię, ani przekonania, ani marzenia, ani religia, ani filozofia, ani język którym się posługujesz, ani Twoje ciało

śmierć 'ja' prowadzi wprost do poznania 'Ja', czyli tego czym jestem poza memami i tym co z nich wypływa. buddyści nazywają to czasem 'pierwotną twarzą'

oczywiście śmierć ego-'ja' nie jest możliwa całkowicie (to by spowodowało całkowite społeczne zdziczenie), chodzi raczej o rozpłyniecie się poczucia mnie tylko jako ego-'ja' w imię odkrycia siebie głębiej

w rezultacie po śmierci i transgresji ego, owo ego zostaje przekształcone i w efekcie staje się.. silniejsze : ) ale już na głębszych płaszczyznach  

> > co jest gdy nie ma 'ja', 'moje', 'dla mnie'? sprawdź...
>  
> brak asertywnosci -> frustracja...

brak ego może występować albow regresie albo w progresie (albo preegoiczność albo transegoiczność). to co opisujesz to preegoiczność, regres

> nie twierdze, ze za wszelka cene mamy odcinac druga osobe od naszych  
> spraw, wiadomo, ze z czegos trzeba zrezygnowac, lub chociaz isc na  
> kompromisy, ale mimo to nie mozemy zatracic tozsamosci tylko dlatego, ze  
> pojawia sie ktos w naszym zyciu...

zatracić nie, przetransformować. tożsamość 'ja' ewoluuje razem ze świadomością. świadomość ma naturalną zdolność do ewolucji. wystarczy tylko się rozwijać. większość dorosłej społecznosci naszej cywilizacji jednak albo stoi w rozwoju świadomości albo wręcz się cofa  
  
> ja to widze inaczej... szczeniacka milosc (czy fascynacja, czy jak to  
> nazwac) polega na tym, ze zapominamy o nas samych widzac tylko to, co robi  
> druga osoba... zadzwoni - nie zadzwoni... zaprosi mnie na lody czy nie...  

ja widze to tak samo : )

> dojrzala milosc polega na tym, ze nie patrzymy na siebie... a patrzymy  
> razem w tym samym kierunku... potrafimy sie dzielic swoimi radosciami,  
> smutkami... potrafimy sie wkurzyc nawzajem i pogodzic... potrafimy  
> uszanowac potrzeby drugiej osoby, a i partner szanuje nasze... i wlasnie  
> te potrzeby to jest to 'ja' o ktorym mowie...

i tak bedzie wyglądało dojrzałe odczucie miłości aż do konca historii ludzkosci... ; )mam nadzieję, że ludzkość dorośnie jeszcze trochę

miłość ma rózne fazy rozwojowe. Ty opisałaś dwie. ja zwracam delikatnie uwagę na to, że być może, kto wie, że jest pewna możliwość, iż w jakiś sposób, nie wiedzieć dokładnie czemu.. może być ich więcej, że jest coś dalej po tym co opisałaś jako dojrzała miłość, że dojrzała miłość może dojrzewac i dojrzewać..

> > 'ja' zna przede wszystkim 'moje', miłość wykracza poza 'mnie' i to co  
> 'dla  
> > mnie', to co 'moje własne'..  
>  
> to co 'moje' moze sie stac wspolne - 'nasze'... jesli druga osoba tego  
> chce... jesli nie, to powinno nadal zostac 'moje', bo to czesc mnie,  
> czesc, ktora swiadczy o mojej osobowosci, zyciu, swiatopogladzie itd...

miłość to właśnie takie rozgraniczanie co moje a co nasze. ja ci coś daję co moje, ty coś otrzymujesz, stawiamy granice i naklejamy etykietki. moje, twoje, nasze. czysty handel, czyste transakcje, czysty biznes ego które 'udaje' altruizm żeby było sprytniej i milej : )))) to właśnie jest głeboka miłośc..

tak. światopogląd, sposób życia, osobowość, imię, noga - to wszystko ty, to są integralne częśći Ciebie, bo składasz się z części oczywiście. to jest oczywiste. można zabrać kilka części, albo dołożyć nowe części Ciebie. jesteś transformersem..

kiedy by ci zabrać te rzeczy to tak jakbyś utraciła część siebie. odkroję nogę - to jest ciebie mniej o np. 10%, masz już tylko 90% siebie, zabiorę światopogląd i będzie już tylko 69% ciebie : )

a gdyby zabrać ci to wszystko co 'twoje' to przestaniesz być sobą i będziesz kimś zupełnie innym. to też zupełnie oczywiste : )))) jesteś swoimi memami, jesteś swoimi odczuciami, jesteś tym co wiesz, jesteś tym w co wierzysz. czysta logika co nie? ; )

wiesz. wydaje mi się, że Ty - ten najpierwotniejszy głos świadomości w Twojej głowie - to coś zupełnie innego niż wszystkie te memy, przekoanania, wierzenia, odczucia, części ciała, wspomnienia etc..  

ale to tylko takie moje żarty : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-29
11:49:31

Miłość, a Satanizm
> czyli przestałem kochać kiedy odkryłem głębię czegoś co dawniej nazywałem  
> miłością : )

nie... zaczales kochac i naczej... ale dla mnie to nadal nie powod wyrzekania sie wlasnego 'ja'

> śmierć 'ja' prowadzi wprost do poznania 'Ja', czyli tego czym jestem poza  
> memami i tym co z nich wypływa. buddyści nazywają to czasem 'pierwotną  
> twarzą'

no tak... juz wiem, czemu sie nie rozumielismy :) ja nie siedze w buddyzmie i nie rozkladam sfer swiadomych i nieswiadomych na czynniki pierwsze...
  
> miłość ma rózne fazy rozwojowe. Ty opisałaś dwie. ja zwracam delikatnie  
> uwagę na to, że być może, kto wie, że jest pewna możliwość, iż w jakiś  
> sposób, nie wiedzieć dokładnie czemu.. może być ich więcej, że jest coś  
> dalej po tym co opisałaś jako dojrzała miłość, że dojrzała miłość może  
> dojrzewac i dojrzewać..

dopoki tam nie dotrzemy to nie bedziemy wiedziec...

> miłość to właśnie takie rozgraniczanie co moje a co nasze. ja ci coś daję  
> co moje, ty coś otrzymujesz, stawiamy granice i naklejamy etykietki. moje,  
> twoje, nasze. czysty handel, czyste transakcje, czysty biznes ego które  
> 'udaje' altruizm żeby było sprytniej i milej : )))) to właśnie jest  
> głeboka miłośc..

zabrzmialo bardzo wyrachowanie :)

> kiedy by ci zabrać te rzeczy to tak jakbyś utraciła część siebie. odkroję  
> nogę - to jest ciebie mniej o np. 10%, masz już tylko 90% siebie, zabiorę  
> światopogląd i będzie już tylko 69% ciebie : )

to mowisz, ze moj Maz ma tylko 90% Pharassa w Pharassie :P

> wiesz. wydaje mi się, że Ty - ten najpierwotniejszy głos świadomości w  
> Twojej głowie - to coś zupełnie innego niż wszystkie te memy,  
> przekoanania, wierzenia, odczucia, części ciała, wspomnienia etc..  

tak myslisz? a ja nie... ja to nie tylko energia (czy jak to nazwac), cale zycie, wszystkie doswiadczenia mnie ksztaltowaly... jestem tym, kim jestem wlasnie dzieki nim... i milosc nie moze byc powodem do wyrzekniecia sie calej mojej tozsamosci - wszystkiego, czym jestem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
15:33:36

Miłość, a Satanizm
> nie... zaczales kochac i naczej... ale dla mnie to nadal nie powod  
> wyrzekania sie wlasnego 'ja'

powód - nie

moja miłość to, jeśłi spojrzeć na to co dzieje się z 'ja', wyrzekanie się 'ja'

odczuć Agape i żyć nią możesz w moim odczuciu tylko wtedy gdy jesteś z nią Jednym, czyli 'ja' jest w odstawce  
  
> > śmierć 'ja' prowadzi wprost do poznania 'Ja', czyli tego czym jestem  
> poza  
> > memami i tym co z nich wypływa. buddyści nazywają to czasem  
> 'pierwotną  
> > twarzą'
>  
> no tak... juz wiem, czemu sie nie rozumielismy :) ja nie siedze w  
> buddyzmie  

ja siedzę przede wsyztskim uważnie.. a przynajmniej się staram :)

> i nie rozkladam sfer swiadomych i nieswiadomych na czynniki  
> pierwsze...

tu nie chodzi o krojenie. jeśli pokroisz żywą żabę by ja zbadać- żaba przestaje być żwyą żabą o właściwościach żywej żaby, jest kawałkiem żabiego trupa do pocięcia na stole laboranta. uchwycona w locie - martwa - świadomosć nie jest już świadomością

chodzi raczej o rozumienie jak działamy, czym jest nasza siadomość i jakie są jej możliwości

> > miłość ma rózne fazy rozwojowe. Ty opisałaś dwie. ja zwracam  
> delikatnie  
> > uwagę na to, że być może, kto wie, że jest pewna możliwość, iż w  
> jakiś  
> > sposób, nie wiedzieć dokładnie czemu.. może być ich więcej, że jest  
> coś  
> > dalej po tym co opisałaś jako dojrzała miłość, że dojrzała miłość  
> może  
> > dojrzewac i dojrzewać..
>  
> dopoki tam nie dotrzemy to nie bedziemy wiedziec...

masz rację. jeśli jeszcze nie dotarłeś, nie wiesz

ludzkość nie jest jednorodną umysłowo breją. niektórzy są już wyżej niż średnia ewolucyjna rozwoju emocjonalnego H. sapiens
  
> > miłość to właśnie takie rozgraniczanie co moje a co nasze. ja ci coś  
> daję  
> > co moje, ty coś otrzymujesz, stawiamy granice i naklejamy etykietki.  
> moje,  
> > twoje, nasze. czysty handel, czyste transakcje, czysty biznes ego  
> które  
> > 'udaje' altruizm żeby było sprytniej i milej : )))) to właśnie jest  
> > głeboka miłośc..
>  
> zabrzmialo bardzo wyrachowanie :)

to oczywiście moje owoce aronii : )

> > kiedy by ci zabrać te rzeczy to tak jakbyś utraciła część siebie.  
> odkroję  
> > nogę - to jest ciebie mniej o np. 10%, masz już tylko 90% siebie,  
> zabiorę  
> > światopogląd i będzie już tylko 69% ciebie : )
>  
> to mowisz, ze moj Maz ma tylko 90% Pharassa w Pharassie :P

to Ty tak mówisz

dla mnie Ja jestem tym który obserwuje  
jeśli coś mogę obserwować to z pewnością NIE jestem to Ja i nie jest to też część Mnie. Ja nie może samo siebie zobaczyć, tak jak oko nie widzi samo siebie ani swojej źrenicy ani swojej tęczówki ani białka ani swoich żyłek : )    


> > wiesz. wydaje mi się, że Ty - ten najpierwotniejszy głos świadomości  
> w  
> > Twojej głowie - to coś zupełnie innego niż wszystkie te memy,  
> > przekoanania, wierzenia, odczucia, części ciała, wspomnienia etc..  
>  
> tak myslisz? a ja nie...  

tak jak napisałem powyżej. w moim odczuciu Ja nie jest tożsame z tym czego nauczyło się i co wyprodukowało moje ego. prostym eksperymentem na to są przypadki ludzi z całkowitym zanikiem pamięci, których ego jest czasami prawie zupełnie puste, bez przekonań, wierzeń, preferencji etc. - dalej jednak mają poczucie swojego Ja, są sobą [ ten przykład nie pokazuje jednak wyjścia poza ego a po prostu ego o małej zawartości programowania ]

> ja to nie tylko energia (czy jak to nazwac),  

nie mówię o jakiejś nienazwanej energii kiedy mam na myś;i Mnie, a po prostu TO COŚ CO JEST ŚWIADOME TEGO ŻE ISTNIEJE I ŻE SA JAKIEŚ RZECZY LUDZIE I ZDARZENIA DOOKOŁA NIEGO. Ty piszesz, że część z tych rzeczy 'dookoła' to także Ty, a ja piszę, że jakby Cię tych rzeczy 'dookoła' pozbawić to dalej będziesz SOBĄ, bo Ty nie możesz zostać pozbawiona niczego poza świadomością że istniejesz  

> cale  
> zycie, wszystkie doswiadczenia mnie ksztaltowaly... jestem tym, kim jestem  
> wlasnie dzieki nim...  

piszesz o swoim ego. doświadzcenia kształtowały Twoje ego, nie twoje 'Ja'. twoje 'Ja' zawsze było takie samo z jedną róznicą - było mniej świadome siebie

> i milosc nie moze byc powodem do wyrzekniecia sie  
> calej mojej tozsamosci - wszystkiego, czym jestem...

nie jest poowdem. jest tym.. w moim odczicu buddyjsko-chrześcijańsko-suficko-hinduistyczno-psychologicznym jeśli pragniesz etykietki : )

dla mnie Agape pozwala wydostać się z więzienia ego - "całej mojej tożsamości - wszystkiego czym wydaje mi się że jestem..." - i dotarcia do głębszej, prawdziwszej i silniejeszej tożsamości - TOŻSAMOŚCI PONAD EGO..



Howgh!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
23:13:47

Miłość, a Satanizm
> moja miłość to, jeśłi spojrzeć na to co dzieje się z 'ja', wyrzekanie się  
> 'ja'

aha.. no to nie zauwazylam znaku rownosci w Twoich wczesniejszych wypowiedziach :)
  
> tak jak napisałem powyżej. w moim odczuciu Ja nie jest tożsame z tym czego  
> nauczyło się i co wyprodukowało moje ego. prostym eksperymentem na to są  
> przypadki ludzi z całkowitym zanikiem pamięci, których ego jest czasami  
> prawie zupełnie puste, bez przekonań, wierzeń, preferencji etc. - dalej  
> jednak mają poczucie swojego Ja, są sobą [ ten przykład nie pokazuje  
> jednak wyjścia poza ego a po prostu ego o małej zawartości programowania  
> ]

jakos nie jestem do konca przekonana, bo czlowiek, ktory zapomina cale swoje swiadome zaplecze miota sie i pragnie poznac je na nowo... na nowo doswiadczyc... jest niepelny bez wspomnien, doswiadczen, przezyc...

> w moim odczicu  
> buddyjsko-chrześcijańsko-suficko-hinduistyczno-psychologicznym jeśli  
> pragniesz etykietki : )

a watek dalej sie kloce, ze nie potrzebuje etykietek ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
00:27:56

Miłość, a Satanizm
> jakos nie jestem do konca przekonana, bo czlowiek, ktory zapomina cale  
> swoje swiadome zaplecze miota sie i pragnie poznac je na nowo... na nowo  
> doswiadczyc... jest niepelny bez wspomnien, doswiadczen, przezyc...

:))))) zupełnie nie ma znaku równości pomiędzy alzheimerem i wyjściem poza ego :DD wybacz, że niejasno się wyrażałem :)

iść do przodu w świadomości siebie, nie zapominać, ale widzieć głębiej - to znaczy przekraczać siebie ;)



Tatanka :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
17:16:35

Miłość, a Satanizm
> :))))) zupełnie nie ma znaku równości pomiędzy alzheimerem i wyjściem poza  
> ego :DD wybacz, że niejasno się wyrażałem :)

grunt to dojsc do porozumienia wzgledem nomenklatury i definicji :)

pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-30
16:28:52

Miłość, a Satanizm
Forumowy kolego, czy możesz mi w końcu obrazowo jasno, dokładnie i zrozumiale powiedzieć, na czym konkretnie polega "przekroczenie własnego ja" - jakie są tego objawy, co się zmienia w poglądach, w podejściu do rzeczywistości itede itepe? I bardzo Cię proszę, żebyś w swoim tłumaczeniu unikał tzw. (pseudo)naukowego bełkotu (jakieś "struktury ego" etc.) - nazywaj rzeczy po imieniu ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hadan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
01:42:40

Miłość, a Satanizm
tego forumowy kolego nie opisze co słowami

tak samo nie potrafię ci opisać co czujesz podczas seksu

mógłbym napisać setki książek o seksie i orgazmach

ale jeśli sam tego nie doświadczyłeś, nie pokumasz JAK to jest  


nie miałem zamiaru tłumaczyć, a tylko wskazać na to że świat nie kończy się tam gdzie konczy się ego





/best regards/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-31
04:44:38

Miłość, a Satanizm
No nie wiem... ja np. jestem w stanie opisać np. czym różni się masturbacja od seksu - dlaczego więc nie da się opisać czym różni się miłość transegoiczna od zwykłej?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>