Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Hipostaza satanizmu? Nie. [było: Wtórność satan..]
Apofi 2004-08-03 - 20:57:15
 Hipostaza satanizmu? Nie.
E g o 2004-08-09 - 17:15:29
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-10 - 22:33:10
 Hipostaza satanizmu? Nie.
Aguarre 2004-08-10 - 22:38:46
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-12 - 11:35:23
 Hipostaza satanizmu? Nie.
Loup 2004-08-12 - 15:34:41
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-12 - 17:31:33
 Hipostaza satanizmu? Nie.
Locutus 2004-08-12 - 23:52:43
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-12 - 23:53:33
 Hipostaza satanizmu? Nie.
E g o 2004-08-13 - 01:13:25
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-13 - 10:24:24
 Hipostaza satanizmu? Nie.
Locutus 2004-08-14 - 00:01:10
 Hipostaza satanizmu? Nie.
comrade 2004-08-14 - 00:11:53
 Hipostaza satanizmu? Nie.
Locutus 2004-08-14 - 00:53:20
 Dlatego jestem satanistą.
E g o 2004-08-19 - 19:30:17
 Dlatego jestem satanistą.
comrade 2004-08-20 - 11:50:13
 Przyjemna mowa symboli.
E g o 2004-08-24 - 18:22:28
 Przyjemna mowa symboli.
comrade 2004-08-24 - 23:18:59
 Przyjemna mowa symboli.
E g o 2004-08-30 - 19:47:50
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2004-08-03
20:57:15

Hipostaza satanizmu? Nie. [było: Wtórność satan..]
Czynię z tego nowy wątek, bo tamto i tak jest wystarczającym tasiemcem. ;-)

> > Filozofia życia - czyli czego?  
>  
> ~~~
> Między innymi : totalitarność, centralizacja i apoteoza życia,  
> od-metafizycznienie życia i tego co z niego wynika oraz owe życie  

W świetle Twoich słów np. dział "Okultyzm" ma co najmniej chwiejną rację bytu.  

> Między innymi : totalitarność, centralizacja i apoteoza życia,  
> od-metafizycznienie życia i tego co z niego wynika oraz owe życie  
> zabezpiecza, na przykład egoizm, witalizm, indywidualizm, esencjalny  
> indeterminizm. Refleksje filozofii życia są skupione wokół życia, bowiem  
> poza życiem raczej refleksji wytworzyć nie sposób - stąd  
> a(nty)-metafizyczność filozofii życia -, satanizmy współczesne też operują  
> wokół życia i konstytuują je jako jedną z najwyższych wartości. Jeszcze  
> powiem, że filozofia życia rezygnuje z (s)tworzenia złożonych teorii i  
> systemów, wobec zmienności i relatywności rzeczywistości i ludzkiej  
> egzystencji, satanizmy współczesne również rezygnują z systemowości i  
> teoretyczności, stawiają na realizację życia przez zagadnienia dla niego  
> doniosłe i praktyczne, a więc identycznie jak to czyni filozofia życia.  
>  
>  
> Tak więc satanizm współczesny jest filozofią życia, powyżej przedstawiłem  
> wyraźne powiązania. Satanizm archaiczny nie jest filozofią życia, jest  
> dekadencją życia.    

Tak, właśnie tak określa się współczesny satanizm. A równie dobrze można nim określić z ćwierć świata. :-)
  
> A kategoria współczesnego satanizmu została wprowadzona, żeby odciąć  
> historię satanizmu na pół, żeby oddzielić satanizm biblijny od ogółu  
> nowych satanizmów, które na kulcie szatana i takich tam tradycjach  
> religijnych wcale nie polegają. Zaprzeczysz ?

Tak. Nie wiem PO CO LaVey WYMYŚLIŁ sobie i posklejał taki koślawy trochę system. ;-) Chociaż z pewnością kontrowersyjność Church of Satan przyczyniła się do dużej popularności i podniety tematem oraz siłą rzeczy jakiejś tam pseudorewolucji w temacie.  
  
> > Humanizm? Hedonizm? Trochę tego, trochę tamtego?  
>  
> ~~~
> Tak, to są niektóre składniki satanizmu, plus inne składniki, razem daje  
> nielichy melanż. Przeszkadza ci on ? złe doświadczenia z satanizmem w  
> okresie dojrzewania ? ;)

Nie, wręcz przeciwnie - i chyba też nieco później.  
  
> > To by przemawiało tylko za niemożliwością zarysowania spójności  
> > czegoś, co nazywa się "współczesnym satanizmem",  
>  
> ~~~
> "Jabłka to Owoc Nie Wiadomo Czego Ale Jest Okrągłe".
>  
> Ty chcesz mówić a jabłkach, które mają nieliczne wspólne cechy, a ja  
> proponuję przejść do poszczególnych jabłek, które nie są "Owocem Nie  
> Wiadomo Czego Ale Jest Okrągłe", które przedstawia się nie tylko jako  
> okrągłe, lecz posiada własne, specyficzne cechy, na przykład jedno jabłko  
> jest intensywnie czerwone, drugie kwaśne, trzecie bardzo robaczywe i tak  

Uważam, iż ten przykład z jabłkami (podobnie jak poniższy) jest mocno chybiony. Jabłka mają na tyle charakterystycznych i silnych cech współnych, że nie sposób ich pomylić jako owoce, nawet na pobieżny rzut okiem! Nie mają NIELICZNYCH cech wspólnych.  
Bardziej porównałabym satanizm do dżemu jabłkowo-wiśniowo-morelowo-brzoskwionowo-...-jakiegoś z dodatkiem czosnku. ;)

> dalej. Czy też zamiast wybrać jakąś kartę i ją opisywać to zażądasz opisu  
> talii kart, gdzie każda karta posiada koszulkę z pentagramem, w tym, że -  
> ponownie przykład gdzieś przeze mnie użyty już a rozwinięty - :  
>  
> karty kier - trzynaście satanizmów etymologicznych.
> karty karo - trzynaście satanizmów okultystycznych.
> karty trefl - trzynaście satanizmów ateistycznych.  
> karty pik - trzynaście satanizmów indywidualnych.
> talia kart - satanizm.
>  
> Czyli chcąc mówić o czarnej ósemce pik - o moim satanizmie - nie będziesz  
> chyba mówiła o talii kart - o satanizmie w ogóle -. Wtedy (1) pomija się  
> zbyt wiele istotnych szczegółów, bowiem rozciąga się  j e d n o s t k o w  
> o ś ć  ósemki pik do  c a ł o ś c i  zjawiska jakim jest talia kart ; (2)  
> oczekuje się jednoznaczności - zawartej w ósemce pik -  o d  
> wieloznaczności - zawartej w talii kart -, co jest wymaganiem śmiesznym i  
> zbędnym.  

Karta wyrwana z talii nie posiada wartości. Dopiero pełna talia kart powie mi NAJWIĘCEJ o jej charakterze. Dlaczego? Ponieważ nie będzie oderwana od środowiska, do którego NALEŻY. Z założenia sensu karty - karta nie jest do tego, aby istnieć sama - lecz spełnia swoją funkcjonalność w talii.

W ogóle proponuję zrezygnować z takich porównań. Może są ładne - ale często można się tutaj mijać i gadac nie wiadomo o czym de facto.  
  
> Owszem, wpada się w rozdrobnienie - bo opisujemy tylko poszczególne karty  
> -, ale unika się niefortunnej generalizacji - karta ósemka pik to nie  
> talia kart, tylko ich część - i nie można oczekiwać żadnej spójności oraz  

Część - dokładnie część. Część zbioru ZAWIERA się w danym zbiorze, jest ELEMENTEM danego zbioru. Aby być elementem zbioru trzeba posiadać cechy WSPÓLNE dla danego zbioru.

> pełni treściwości od młodocianych nurtów satanizmu, toż jest przejaw  
> zarozumiałości. Niemniej dyskusja i krytyka nie jest niczym złym :)  
> problem tkwi w wymaganiach jakie stawiane są satanizmowi przez  
> nie-satanistów, które nie zawsze można zaspokoić ani natychmiast ani przez  
> dłuższy czas.
>  
> Mam nadzieję, że przykład z jabłkami i kartami rozjaśnił co nieco problem,  
> nie jestem najlepszy w dialektyce a inaczej nie umiem wyjaśnić.

No właśnie nie wiem czy tak wyjaśnił - bo mym zdaniem jest bardzo niepoprawny. ;-)
  
> I po co ci ta spójność ? co przez kohezję satanizmu rozumieć byś chciała ?  
  
Satanizm. Skoro satanizm określa grupę - to ma ona wspólne cechy (wszystkich satanizmów). Nie może być to definicja: grupka indywidualistów, bo niestety taka definicja pozostawiona sobie jest już nawet wewnętrznie sprzeczna.  
Cechy, które wymieniłeś na początku poprzedniego postu (totalitarność, centralizacja i apoteoza życia, od-metafizycznienie życia, egoizm, witalizm, indywidualizm, esencjalny indeterminizm) też nie rysują granic pojęcia "satanista", bo można przyłatać to do coraz większej części konsumpcyjnie nastawionego społeczeństwa. Tutaj mogłubu paść powtórnie argumenty o wtórności satanizmu by Comrade.  
  
> > Taak.. Satanizm jest na tyle pluralistyczny,
>  
> ~~~
> Ignorancja pluralizmu przeszkadza tylko w zrozumieniu współczesnego  
> satanizmu. Zwróć uwagę jak namiętnie nakreśliłaś niespójność i  
> zróżnicowanie satanizmów, nie dający się pogodzić pluralizm satanizmu.  

Namiętnie? Oj, zdradzasz swe myśli.. ;-)
Rzekłam to raczej z westchnieniem, westchnieniem niedowierzania. :-)
Nie ignoruję tego, co powiedziałeś o pluralizmie. Po prostu przedstawiłam sytuacje z życia wzięte, które temu zaprzeczają. Pluralizm w jakiejś społeczności (tutaj: satanistycznej) kojarzy się z jakąś tolerancją i wspólnym wkładem w budowanie tej społeczności. Tymczasem w satanizmie obserwuje się wypieranie.  

> Jednak trzeba mówić o satanizmach a nie o pustosłownym satanizmie, który  
> jest tylko workiem, gdzie śmiało można wrzucić satanizmy, tak jak karty do  
> talii kart, bowiem takie postępowanie ma swoje uzasadnienie.  
> A wiesz, w satanizmach raczej nie ma miejsca na "miłość, przyjaźń i pokój"  
> rodem z Woodstocku i myślisz, że dla spójności też znajdzie się jakieś  
> miejsce ? Poza tym, spójność jest surowcem metafizycznym, niezbyt realnym,  
> sztucznym.

Tego prawie nie rozumiem. Dlaczego satanizm miałby być pustosłownym? Właśnie chyba chodzi o to, że NIE POWINIEN być.  
Jeśli uważasz, że satanizm jest pustosłownym wówczas C.b.d.o. - potwierdzasz moją tezę, że nie da się określić spójności satanizmu. A skoro się nie da - ergo satanizm jest utopią lub nic już nie znaczy.
Możemy pisać na własne potrzeby "satanizmy", nie ma problemu, rozumując je jako zbiór wszystkich ruchów satanistycznych.  
  
> Mółbym pisać satanizm w cudzysłowiu, bo realnie zawiera ono w sobie  
> satanizmy -- z których żadne nie posiada supremacji, poza iluzoryczną  
> supremacją satanizmów etymologicznych {jeden pseudo-satanista tylko  
> kultywuje szatana i maluje pentagramy zła na murach, drugi kultywuje  
> diabła i demonolatrię oraz gra w jakimś zespole z mroczną muzyką i  
> jadowitymi tekstami ; o proszę, nawet w satanizmie etymologicznym są  
> różnice, te izmy, kult szatana ten sam, ale inne metody jego kultu}  
> wydmuchaną przez religię rzymskokatolicką --, brak jest uniwersalnego i  
> "jedynie słusznego" satanizmu, tylko że jest to tak samo mierna kosmetyka  
> jak pisanie "ludzie", "oceany", "ryby" i tym podobne.

Więc co oznacza "satanizmy"?  
  
> Dlaczego nie wymyślono uniwersalnego satanizmu ? Bo jest to nikomu  
> niepotrzebne, poza metafizykom i krytykomaniakom, lubujących się w  
> teoriach. Życie nie znosi zbędności, nadmiar teorii osłabia życie,  
> praktyka w umiarze lub w nadmiarze wzbogaca życie w realne profity,  
> satanizm wymaga najpierw praktyki, zabawy w teorie to tylko miły dodatek  
> do życia.

Życie nie znosi zbędności tak, jak nie znosi pustki niedookreśloności.
Żeby praktykować satanizm (któryś) trzeba wiedzieć CZYM jest satanizm i DLACZEGO nazywa się satanizm a a nie jest satanizmem od sąsiada, który zabija kury w ofierze i twierdzi, że mój satanizm nie jest satanizmem.
Nazewnictwo istnieje po to, aby określać coś konkretnego. Nie mogę powiedzieć: słuchajcie, jestem chrześcijanką, ale mój chrześcijanizm niewiele ma wspólnego z kultem chrześcijan, bo ja lubię jeść mięso w piątek, pić piwo z nurkiem w sierpniowym upale i seks przedmałżeński a Jezus jest dla mnie symbolem przewrotu z zesztywniałego judaizmu, reinterpretacji świata i wyzwolenia, prawdziwy luzak.  
  
> Tak więc nie licz na integrację i kohezję w satanizmie.

To co mówisz potwierdza ich niespójność, istnienie trędowatego.
Nie zrozum mnie źle. Nie dążę w swojej dyskusji do próby zintegrowania satanizmów - właśnie mówię, że to niemożliwe. Skoro niemożliwe - nie powinny sprzeczne idee mieszkać pod jednym dachem. Dlaczego zatem nie inna nazwa, skoro ruch jest inny i ideologia? Dlaczego nie postsatanizm? Dlaczego skurcz wszystkich złapał na tej nazwie i tylko bzdurne zamieszanie z tego jest?  
  
> Nadal uważam, że współczesne satanizmy nie są "filozofia Nie Wiadomo Czego  
> Ale Jest Pentagram" lub "poważną nieokreślonością", gdyż nie są ani  
> beztreściowe, ani bezpo(d)stawne, ani bezprzedmiotowe (lub ani  
> bezpodmiotowe).

Jeśli się mylę, jeśli ideologia wszystkich satanizmów ma punkty wspólne - proszę, wykaż mój bląd. Jeśli nie - powiedz które satanizmy nie są satanizmami i dlaczego a które pretendują do jednej grupy i dlaczego.
  
> I pluralizm - bo wiele wersji - satanizmu nie jest ucieczką przed  
> monizmem, lecz jest praktycznym i rzeczywistym spełnieniem wymogu  
> pro-obiektywnego i całościowego obrazu satanizmów pod pojęciem satanizmu.  
> Hipostaz(j)a satanizmu, czyli stworzenie satanizmu-w-ogóle  m i j a  się z  
> rzeczywistością.

Przecież jakaś systematyzacja musi być, nazwa "satanizm" nie może dyndać w próżni skoro istnieje!  
  
> > nad jego rozwaloną strukturą,  
>  
> ~~~
> Mówisz "jak to smutno", że satanizm nie jest systemem ? Satanizm  
> (współczesny) nie chce być systemem, nie jest nim, jest anty-dogmatyczny.  
> To nie jest strach i indeterministyczna ucieczka, lecz niepowtarzanie  
> straszności, ograniczności i regresywności systemowości, jakie występuje  
> po dłuższym czasie, to samo "powie" ci historia. Poza tym już na samym  
> początku wspomniałem o rezygnacji z systemowości, gdyż wariabilistyczna i  
> nie-bierna rzeczywistość bezwzględnie rozkruszy taki system, jest on  z b  
> ę d n y m  balastem dla życia.  

Bardziej chodzi mi ciągle o pytanie dlaczego ruch pt. wpółczesny satanizm (też jest ich w cholerę) zarazem nazywa się "satanizm" i odcina się od tego, co "satanizm" zawiera w sobie.  
Nie chodzi mi o to bo nie mam w tym dealu, żeby współczesny satanizm (czy to racjonalny, czy laveyowski, czy inny) nabrał tutaj cech instytucjonalnych czy został ściśle shierarchizowany.  
  
> > którą łączy jedynie "pomroczność" symboli i  
> > mniej lub bardziej spłycony hedonizm z  
> > zawyżonym mniemaniem o sobie, symboli których  
> > nikt nawet nie potrafi porządnie opisać lub z grupą,
> > którą łączy owa mroczna rozmyta woalka  
> > niedopowiedzeń i sofizmatów.  
>  
> ~~~
> Ja bym usunął z pierwszego zdania słowo "jedynie", zbytnie uproszczenie  
> sobie sprowadziłaś, tym bardziej, że klimat, mikro-hedonizm, zarozumiałość  
> i zasłony dymne niewiele mają wspólnego z moim satanizmem.

Więc CO łączy satanistów z satanizmem np. racjonalnym?  
  
> > Taki jest i dla mnie wizerunek "współczesnego satanizmu".  
> > Rozproszone grupki ludzi, których ciągnie "pomroczna  
> > tayemniczość grupy" i możliwość poczycia się kimś nietypowym
>  
> ~~~
> Jak wyżej, zbytnie uproszczenie.  

Więc pokaż mi punkty, które mogłabym przystawić do swojej osoby i stwierdzić: hmm, (nie)jestem satanistką, bo nie spełniam kryteriów ideologicznych. A kryteria jakieś być muszą, skoro np. grupa pt. "współczesny satanizm racjonalny" jest grupą (zbiorem cech wspólnych).
  
> "Rozproszone grupki ludzi".
>  
> ~~~
> A co chciałaś ? Wilki i koty też są rozproszone, są autonomiczne.

Są rozproszone terytorialnie, a chyba nie o to chodzi prawda? Ale mają charakterystyczne cechy wspólne - w tym robią to samo i w taki sam sposób, ich zachowanie jest niemal IDENTYCZNE.  
Poza tym wilki i koty nie dzielą się na podrasy świadomie, pomijając już z jakich względów.
  
> "ciągnie <<pomroczna tayemniczość grupy>>".
>  
> ~~~
> Szczerze mówiąc, nigdy mnie nie ciągnęła "tajemniczość grupy". Satan.pl  
> znam od co najmniej dwóch lat, na forum satan.pl zarejestrowałem się  
> dopiero pół roku temu,  n i e  żeby jak to zwykle bywa, należeć do  
> ezoterycznej "grupy" lub do-wartościować się,  l e c z  żeby pogadać (na  
> ogół) nie-powierzchownie i konstruktywnie z nietuzinkowymi lub tuzinkowymi  
> ludźmi oraz dać coś od siebie w zawartość satan.pl - realizuję swą siłę  
> twórczą ;P -.

OK. Czyli rozumiem, że nie deklarujesz się być satanistą - chyba, że kryterium sataniczności jest rozmowa na tym forum. ;-) Oczywiście mówię bzdurę - dlatego spytam (jeśli możesz powiedzieć) co sprawia, że określasz się (jeżeli się określasz) jako satanista? Dlaczego jesteś satanistą?  
  
> "możliwość poczycia się kimś nietypowym".
>  
> ~~~
> Zanim satanizm pojawił się w moim instrumentarium egzystencji, poczucie  
> nietypowości od dawna posiada(łe)m.

Ok, nie śmiem kwestionować.
Więc stawiam pytanie Tobie, jak w powyższym akapicie.  
  
> > symboli których nikt nawet  
> > nie potrafi porządnie opisać
>  
> ~~~
> Doprawdy nikt ? :)

raczej chodziło mi o symbolikę, którą kojarzy się z satanistyczną, sensu: odwrócony pentagram, symbol Bafometa, wąż, etc.
Powiedzmy, że - faktycznie - sam tematyka szatana jest faktycznie często opisywana, popularna.  
  
> Przykładowo :
>  
> http://www.satan.pl/teksty/eseje/99/

Ten kawałek jest mocno, powiedziałabym, poetycko-natchniony :-) chociaż dość ciekawy. Dlatego ciężko wyssać z niego suchą, praktyczną informację.  
Podoba mi się przyznanie: "Po prostu Satanizm nie jest Satanizmem." - i ta wypowiedz NIE MA charakteru jako odniesienie indywidualne, lecz jako "jeden ruch satanistyczny nie jest innym ruchem satanistycznym". Ja powiedziałabym nawet: "jeden ruch satanistyczny jest sprzeczny z innym ruchem satanistycznym". Dla mnie to potwierdzenie burdelu w satanizmie.  
  
> http://www.satan.pl/teksty/eseje/73/
>  
> http://www.satan.pl/teksty/eseje/59/

Wreszcie konkretniejsze opracowanie etymologiczne oraz bardzo ciekawe o indywidualizmie.  
Właśnie FAKTÓW trochę jest brak na satan.pl.  
  
> http://www.lectus.republika.pl/eseje/nowezrszatan.htm
>  
> http://www.lectus.republika.pl/eseje/spz.htm
>  
> http://www.lectus.republika.pl/eseje/rodzajes.htm  {Interpretacja szatana  
> w danym satanizmie}

Ojej.. te teksty są trochę infantylne i wręcz czasami śmieszne, vide np. interpretacja satanizmu etymologicznego albo "szatan jako pojęcia zła".  
:-))
  
> Poza tym, na realizację czeka dział Symbolika - jest w fazie projektowej,  
> na surowo jest opisany symbol pentagramu -, gdzie będą porządnie opisane  
> symbole satanistyczne i nie tylko. Apofi, a za użyteczną nagrodą nie  
> pomogłabyś ? ;)  

A cóż to za nagroda miałaby byc? :-) Bo ja to zawsze marzyłam tak chociaż o jednym niewolniku do masażu stóp i ramion.. ;]]
  
> http://www.satan.pl/symbolika/

No właśnie o coś takiego mi w mojej wypowiedzi chodziło! Nie przeczytałam jeszcze tekstu, jedynie powierzchowny rzut okiem, ale chyba zapowiada się bardzo dobrze. :-) A przynajmniej sama koncepcja jest całkiem wyśmienita.  
  
> > - a o kwintesecji ideologii każdy powie  
> > co innego, niekiedy sprzecznego lub  
> > oklepany nic nie znaczący frazes.  
>  
> ~~~
> Tak jak pisałem na początku, nie ma satanizmu-w-ogóle, są satanizmy, które  
> możemy porównywać i z consensus elementów tych satanizmów utworzyć pojęcie  
> satanizmu współczesnego - gdzie znajdujemy consensus elementów satanizmów  
> aktualnych, na przykład symbolizacja szatana i od-metafizycznienie dobra  
> oraz doniosłość życia - lub satanizmu etymologicznego - gdzie znajdujemy  
> consensus elementów satanizmów archaicznego, na przykład czczenie  
> osobowego szatana i substancjalnego zła oraz (post)dekadentyzm życia -.

Nie szukam 100% spójnego satanizmu-w-ogóle, coby jasne pozostało, amen.  
  
> > Jak można więc mówić o "społeczności satanistycznej"?  
> > A jeśli nie można powiedzieć o społeczności satanistycznej  
> > - to taka forma satanizmu jest jedną wielką utopią.  
> > No bo czym?  
>  
> ~~~~
> "Społeczności" byłyby i są wielką sprzecznością w anty-systemowych i  
> indywidualnych satanizmach.

Nie chodzi mi o instytucjonalną społeczność - ale społeczność w zakresie tylko logicznym.
  
> W takiej "satanistycznej społeczności" zawiera się tyle indywidualności,  
> które posiadają tak różnorodne pragnienia, że taka społeczność jest  
> sztuczna i odśrodkowa, współczesne satanizmy to autonomiczne jednostki,  
> zaś archaiczne satanizmy to zależne jednostki, margines społeczności  
> wierzących, na przykład margines społeczności katolików lub  
> protestantów.

Więc skoro zawiera - to jest jakiś zbiór cech wspólnych, linii granicy.  
  
> Społeczność satanistyczna to mit, jest ona zbędna, a nawet jak taka  
> powstanie, to rozleci się ona szybko.  
>  
> "Przykro mi", ale forma satanizmu kończy się na szczerych granicach  
> indywidualizmu i egoizmu określonego satanizmu.

jak wyzej.  
  
> > satanizm jest bardziej satanistyczny? hm?
>  
> ~~~
> Żaden. Problem prawdziwości i satanistyczności to problem sztuczny i bez  
> profitów. Tak samo bezsensownym sporem jest to, która z organizacji  
> chrześcijańskich jest najprawdziwiej chrześcijańska, patrz spór między  
> religią rzymskokatolicką a religią świadków jehowy, spór żałosny, prawda ?  
> tak samo żałosny i zbędny jest spór o najsatanistyczność.

Dlaczego? W końcu któryś chrześcijanizm był pierwotny czy jest najbliżej pierwotnego, jest najbliżej definicji. Poza tym chrześcijanie mają jakieś w miarę spójne fundamenty i definicje a różni się zwykle w pierdołach - w satanizmie rzecz jest zgoła odmienna, bowiem różni się w fundamentach(!) mając wątpliwe części wspólne.  
  
> Rozwiązanie tego problemu może być tylko  j e d n o s t r o n n e  (i  
> subiektywne), bowiem zależne tylko od perspektywy danego satanizmu.

Niekoniecznie. j.w.
  
> CoS w swym antykonformizmie lat sześćdziesiątych XX wieku posunął się o  
> "jeden most za daleko", sięgając po monopolizację na pojęcie satanizmu,  
> ale ich wspaniały przyjaciel jakim był bunt stał się nagle ich wrogiem.

Sądzę, że właśnie założenia/definicja takiego satanizmu mówi, że prawdziwy satanista w imię ideałów satanistycznych powinien porzucić satanizm. :-)  
  
> Problemem organizacji satanistycznych jest skostnienie i - co najgorsze i  
> niewybaczalne - systemowość ich satanizmów.

A ja powiem: problemem etykietowania jest skostnienie.  
I zapytam: po co etykietowanie pojęciem: satanizm?
  
> :/ Nie mówię bzdur, tylko konfrontuję moje rozumienie satanizmu z twoim.

Teraz to tak.  
  
> > Jest to moje zdanie, że ŚWIADOME zaangażowanie we współczesny  
> satanizm  
> > jest DOSKONAŁĄ formą buntu - lecz z satanizmu się po prostu wyrasta,  
> bo  
> > staje się dla indywidualisty męczącym i ciasnym kubraczkiem  
> wizerunku.
>  
> ~~~
> Wyrasta ? Jeżeli tak stawiasz sprawę, to należy mówić o wykorzystaniu ze  
> współczesnego satanizmu co w nim smakowite było, tak jakbyś zjadła batona  
> i wyrzuciła opakowanie. Wielu nie posiada  s u r o w c ó w  by tworzyć  
> dalej satanistyczną esencję i praktykować na życiowym i realnym polu,  
> dlatego sobie tłumaczą, że "wyrośli z satanizmu", że wielu osobom satanizm  
> kończy się donkiszoterią, to ich sprawa :D nie moja.

Sądzę, że wyrośnięcie z satanizmu - to właśnie najwyższe zrealizowanie ideałów satanistycznych. :-))
Zobaczysz i Ty - też "wyrośniesz". ;-)
  
> Mi satanizm nie wadzi. Dlaczego nie ? Bo jest moim kreatywnym narzędziem  
> życia, esencja satanizmu jest onomatopeją egzystencji, która pozostawia  
> esencjalną swobodę drwiącą z dogmatów i kości.

No właśnie raczej nie tak do końca swobodę.
  
> I smuci mnie jedna rzecz : większość osób co eksperymentuje z satanizmem,  
> posiada do niego stosunek negatywny zamiast afirmatywnego, przecież  
> afirmacja nie oznacza rezygnacji z (auto)krytycyzmu :/ mało tego !  
> afirmacja rozszerza horyzont życia i odsłania dotychczas nieodkryte  
> możliwości realizacji własnego życia i rozkoszowania się sobą i światem  
> ...

No niestety, widocznie ziarno prawdy w tym stosunku negatywnym istnieje.  
  
> Przykro mi, po górach nie chodzę, tylko po wyżynach, tak więc nie  
> zaspokoję twojej wyrafinowanej umysłowości, ale pieszczotami nie  
> pogardzisz, co ? ;)  

Nie, ale może być jeszcze półwytrawne wino do tego. ;>>
Powiedzmy, że dygresja ta była czepliwa do poprzednich Twoich dwóch wypowiedzi. Bowiem zawsze mnie taka forma drażni i nie pozwalam sobie na to.  

pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-09
17:15:29

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Czynię z tego nowy wątek, bo tamto i  
> tak jest wystarczającym tasiemcem. ;-)

~~~
;)


> > > Filozofia życia - czyli czego?  

> > Między innymi : totalitarność, centralizacja i apoteoza życia,  
> > od-metafizycznienie życia i tego co z niego wynika oraz owe życie  

> W świetle Twoich słów np. dział "Okultyzm"  
> ma co najmniej chwiejną rację bytu.  

~~~
Chwiejną ? Raczej jest potwierdzenie moich słów. Z działu Okultyzm - rozstrzelenia słów moje - :

"Satanizm skupia pewną grupę ludzi zgłębiających tę dziedzinę {tj. okultyzm}, którzy działają obok racjonalistów traktujących satanizm wyłącznie jako filozofię. To, co łączy obie te grupy, to przekonania dotyczące  w a r t o ś c i   i   s p o s o b u   ż y c i a  oraz zainteresowanie tym, co się określa jako "mrok" i co można zgłębiać poprzez psychologię, sztukę albo właśnie okultyzm".

Mistyka satanizmu okultystycznego nie oznacza natychmiast, że tworzy ona mistyfikacje i ab-realne konstrukcje metafizyczne. Zaś w założeniach satanizmu okultystycznego jest, że przez mistycystyczną kontemplację można odkrywać "mrok" bytu, czyli tajemnice  ż y c i a. Na zysk nie-racjonalności, antynaturalizmu, (nie-dekadenckiego) mistycyzmu w satanizmie okultystycznym, totalitarność i centralizacja życia nie są tak silne i jawne jak w innych satanizmach współczesnych, ale ten typ satanizmu  w c i ą ż  pozostaje w obrębie filozofii życia.  

Moim zdaniem, nie ma chwiejności.

Ze mną na głębsze dyskusje nad satanizmem okultystycznym nie licz, słabo go znam, zaś na tym forum najbardziej ostatnio w oczy rzuca się Laura jako przedstawicielka satanizmu okultystycznego, a nawet jeżeli ona owego satanizmu nie praktykuje, to jest jemu bardzo bliska. Innych userów jako satanistów okultystycznych nie wymienię, bo nie znam (jeszcze).  


> Tak, właśnie tak określa się współczesny satanizm.

~~~
Współczesny satanizm jest jednym z krajobrazów filozofii życia.


> A równie dobrze można nim określić z ćwierć świata. :-)

~~~
To przemawia za jej korzyścią, ponieważ perspektywa filozofii życia jest rozległa i z bogatymi krajobrazami, zawiera w sobie to, czego życie naprawdę indywidualnie potrzebuje, bez zbędnych ograniczeń - ograniczeń w sensie systemowości, teoretyczności i nie-relatywnej moralności -. Nadrzędne życie ludzkie spełnia się pożerając jakiś kawałek świata lub jego całość :) wykorzystując w esencji filozofii życia - jako satanizm współczesny - satanistyczne symbole, stymulujące egzystencję.  


> > A kategoria współczesnego satanizmu została wprowadzona,  
> > żeby odciąć historię satanizmu na pół, żeby oddzielić  
> > satanizm biblijny od ogółu nowych satanizmów, które na kulcie  
> > szatana i takich tam tradycjach religijnych wcale nie polegają.  
> > Zaprzeczysz ?
  
> Tak. Nie wiem PO CO LaVey WYMYŚLIŁ sobie i  
> posklejał taki koślawy trochę system. ;-)  

~~~
Dla swej egzystencji i esencji.

Eksperymentował, jak każdy człowiek, co pragnie wiele od własnego życia i od rzeczywistości.


> Chociaż z pewnością kontrowersyjność Church of Satan  
> przyczyniła się do dużej popularności i podniety tematem  
> oraz siłą rzeczy jakiejś tam pseudorewolucji w temacie.  

~~~
Słowo rewolucja jest za ostre. Re-interpretacja satanizmu dokonana przez LaVeya zaskutkowała jego własnym wynalazkiem esencji satanistycznej i krótkowzrocznym oraz hałaśliwym założeniem CoS, co wcale nie przysłania tego, że dzięki niemu satanizm uzyskał swe nie-etymologiczne i nie-chrześcijańskie rozszerzenie w postaci satanizmu współczesnego i dalej poszło ono swoją drogą.  


> Karta wyrwana z talii nie posiada wartości. Dopiero  
> pełna talia kart powie mi NAJWIĘCEJ o jej charakterze.  
> Dlaczego? Ponieważ nie będzie oderwana od środowiska,  
> do którego NALEŻY. Z założenia sensu karty - karta nie  
> jest do tego, aby istnieć sama - lecz spełnia swoją  
> funkcjonalność w talii.

~~~
Miałem na myśli, kartę jako szczególną część talii, nie wyrywanie jej z talii czy izolowanie.

Właśnie, chcę ci wytłumaczyć, że gdy rozłożymy całą talie kart, to zauważymy, że mimo jakościowych różnic coś je łączy, na przykład możemy wyróżnić jakąś liczbę czarnych pików, czyli coś co charakteryzuje satanizm indywidualny i nie ma problemów żadnych, żeby czarne piki zebrać i nazywać je jako część zjawiska współczesnego satanizmu pod postacią satanizmu indywidualnego, z kolei satanizm współczesny jest częścią zjawiska całego satanizmu.


> W ogóle proponuję zrezygnować z takich porównań.

> No właśnie nie wiem czy tak wyjaśnił - bo mym  
> zdaniem jest bardzo niepoprawny. ;-)

~~~
Dobrze, nie będę więcej siał zamętu ;)


> > Owszem, wpada się w rozdrobnienie - bo opisujemy tylko  
> > poszczególne karty -, ale unika się niefortunnej generalizacji  
> > - karta ósemka pik to nie talia kart, tylko ich część - i nie  
> > można oczekiwać żadnej spójności oraz  

> Część - dokładnie część. Część zbioru ZAWIERA się w danym  
> zbiorze, jest ELEMENTEM danego zbioru. Aby być elementem  
> zbioru trzeba posiadać cechy WSPÓLNE dla danego zbioru.

> Skoro satanizm określa grupę - to ma ona  
> wspólne cechy (wszystkich satanizmów).  

> Więc CO łączy satanistów z satanizmem np. racjonalnym?

~~~
To co mi do głowy przyszło, to wszystkie satanizmy jako zjawisko satanizmu łączy - przekrojowo - :  

1. E k s p a n c j a  życia ścieżką konstruktywną lub destruktywną - pozornie trywialna właściwość, ale najistotniejsza, najogólniejsza -.


2. B u n t, opozycyjność, wspólny opór kulturowy i religijny, o skali rozsądności i skuteczności bardzo różnej. Genezą opozycyjności jest niechęć do powszechnych rzeczy i pociąg do rzeczy społecznie niepospolitych i niezwykłych -- które drzemią niewyzwolone w ludzkim "mroku", w pod- lub nie-świadomości --, stąd wybór egoistycznego i indywidualistycznego rozwoju zamiast altruistycznego i dywidualistycznego regresu, magiczność zamiast codzienności, oryginalność zamiast schematyczności, pobudzająca dionizyjskość zamiast usypiającej apollińskości, swoista i płynna moralność zamiast publicznej moralności pełnej nieszczerych konwenansów, żywiołowa diabelskość zamiast biernej anielskości i tak dalej.

2.1. Opór kulturowy w etyce :  
2.1.1. Zmysłowość czy cielesność jako nie-metafizyczna podstawa życia i źródło przyjemności nieograniczonych ani jakościowo ani ilościowo - maska grzeszności zostaje świadomie lub nieświadomie usunięta na chwilę lub na zawsze -. Afirmacja zmysłowości przeciwstawiona negacji i tłumieniu zmysłowości.
2.1.2. Subiektywna dowolność czyli zależność życia od własnej woli, od pragnień jednostki, niezależność od poza-subiektywnych autorytetów lub postrzelenie ich oporem, co by szczerze nieproszonych i apodyktycznych gości odgonić ze swego życia ;)
2.1.3. Rozwiązłość seksualna, otwarty seksualizm, mityczne lub autentyczne wyzwolenie seksualne przeciwstawiające się puryzmowi seksualnemu.
2.1.4. Rozwiązłość moralna, amoralizm, irracjonalne lub racjonalne uniezależnienie się od konwenansów i re-aktywnych zasad moralnych.    
2.1.5. Elitarność przeciwstawiająca się egalitarności i masowości przekonań.

2.2. Opór kulturowy w estetyce :  
2.2.1. Skłonność do pre-, modernistycznego i post-modernistycznego artyzmu, smakowanie lub połykanie w dziełach sztuki tego, co mroczne, zakazane, prowokacyjnie niepowszechne, bluźniercze, nieharmonijne, nieklasyczne.
2.2.2. Skłonność do manierycznego turpizmu przeciwstawiająca się klasycznym kanonom piękna.
2.2.3. Praktyka oryginalnej twórczości przeciwstawiającej się powszechnej i monotonnej odtwórczości.

2.3. Opór kulturowy w polityce :
2.3.1. Arystokratyzm, elitaryzm przeciwstawiający się egalitarystycznemu i plebejskiemu demokratyzmowi.
2.3.2. Silni rządzą, słabi są rządzeni przez silnych.  

2.4. Opór religijny :
2.4.1. Zrywanie lub zerwanie z tradycją religijną, heretyckość przeciwstawiająca się ortodoksyjności.
2.4.2. Elitarność i ezoteryczność przeciwstawiająca się ascetyczności, egzoteryczności i masowości wierzeń.
2.4.3. Antychrześcijanizm, krytyczna lub krytykancka negacja chrześcijaństwa.


3. S y m b o l e, poważna lub niepoważna zabawa mitologią i symboliką zła, by manipulować społeczeństwem - pełnym niewiedzy i lęku - na swą korzyść lub niekorzyść.  

4. Aura tajemniczości, ezoteryczności i makabryczności, pożądanie tajemnicy i mądrości niekonwencjonalnej.

5. Zainteresowanie negatywną stroną ludzkiej egzystencji.

6. Butność.


> Cechy, które wymieniłeś na początku poprzedniego postu  
> (totalitarność, centralizacja i apoteoza życia, od-metafizycznienie
> życia, egoizm, witalizm, indywidualizm, esencjalny indeterminizm)  
> też nie rysują granic pojęcia "satanista",  

~~~
Bo rysowały one tylko granice pojęcia satanizmu współczesnego, nie całości satanizmu.


> Cechy, które wymieniłeś na początku poprzedniego postu  
> też nie rysują granic pojęcia "satanista", bo można  
> przyłatać to do coraz większej części  
> konsumpcyjnie nastawionego społeczeństwa.

~~~
Konsumpcyjność i płytkość dają zbyt krótki pas startowy dla rozwinięcia się cech, które wymieniłem. Trudno tutaj o "przyłatanie".

"Coraz większej części konsumpcyjnie nastawionego społeczeństwa" ? Te dane ilościowe - "coraz większej" - aż tak bardzo w społeczeństwie chyba nie rosną w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ? ;)  


> Namiętnie? Oj, zdradzasz swe myśli.. ;-)  

~~~
Nie, to myśli zdradziły mnie.


> Nie ignoruję tego, co powiedziałeś o pluralizmie. Po prostu  
> przedstawiłam sytuacje z życia wzięte, które temu zaprzeczają.  

~~~
Nie zaprzeczają pluralizmowi - wielości -, lecz zaprzeczają kohezji - jedno(lito)ści lub monizmowi - w satanizmie.


> Pluralizm w jakiejś społeczności (tutaj: satanistycznej)
> kojarzy się z jakąś tolerancją i wspólnym wkładem w budowanie  
> tej społeczności. Tymczasem w satanizmie obserwuje się wypieranie.

~~~
Racja, brakuje tej tolerancji. "Wspólny wkład w budowanie satanistycznej społeczności" nie istniał i najpewniej nie zaistnieje, mimo, że satanizm współczesny wyjawia takie skłonności, ale  t y l k o  w obrębie tego nurtu satanizmu.

Myślę, że dobrze dzieje się z tym wypieraniem, bowiem dawne próby założenia organizacji satanistycznych zaplugawiłyby esencje satanizmu współczesnego masowością, petryfikacją i ab-indywidualnością pod płaszczem niby pięknej idei zjednoczenia, a tak każdy dba o własne dupsko po swojemu, nie obawiając się ciosów w plecy i zbędnych kłopotów.


> Tego prawie nie rozumiem. Dlaczego satanizm  
> miałby być pustosłownym? Właśnie chyba chodzi o to,  
> że NIE POWINIEN być. Jeśli uważasz, że satanizm jest  
> pustosłownym wówczas C.b.d.o. - potwierdzasz moją tezę,  
> że nie da się określić spójności satanizmu. A skoro się  
> nie da - ergo satanizm jest utopią lub nic już nie znaczy.

> Nazewnictwo istnieje po to, aby określać coś konkretnego.

> Przecież jakaś systematyzacja musi być, nazwa  
> "satanizm" nie może dyndać w próżni skoro istnieje!

~~~
Satanizm bez dookreślenia i sprecyzowania - na przykład 'satanizm ateistyczny' zamiast 'satanizm' - jest nie wiele wartym pojęciem, bowiem zawiera w sobie taką niespójną mozaikę elementów, nawet punkty wspólne wszystkich satanizmów nie mogą stanowić za rzetelną i całościową definicję satanizmu.

Satanizm  b e z  dookreślenia lub  b e z  swej typologii jest utopią. Chcąc mówić o satanizmie, od razu należy wybierać albo układ odniesienia danego typu satanizmu - opisujemy tylko element zjawiska satanizmu, nie całość - lub wybieramy stanowisko całościowe, typologiczne - zjawisko satanizmu opisujemy przez jego kolejne elementy -, zaś z innej pozycji nie sposób wartościowo, jasno i rzeczowo przedstawić zjawisko satanizmu.


> Możemy pisać na własne potrzeby "satanizmy",  
> nie ma problemu, rozumując je jako zbiór  
> wszystkich ruchów satanistycznych.  

~~~
W zjawisku - zbiorze - satanizmu występują satanizmy - ruchy satanistyczne -. "Niestety", mamy pluralistyczną fontannę, ale tyle jest satanizmów ile jest satanistów.  


> > Mółbym pisać satanizm w cudzysłowiu, bo realnie zawiera  
> > ono w sobie satanizmy, brak jest uniwersalnego i  
> > "jedynie słusznego" satanizmu, tylko że jest to tak  
> > samo mierna kosmetyka jak pisanie "ludzie", "oceany",  
> > "ryby" i tym podobne.
  
> Więc co oznacza "satanizmy"?  

~~~
Źle mnie zrozumiałaś, pojęcie 'satanizmy' tak samo jak 'satanizm' jest beztreściowe, dopóki nie sprowadzisz dookreślenia.


> Życie nie znosi zbędności tak, jak nie znosi pustki niedookreśloności.  

~~~
O, wreszcie wlazłaś na trop o którym ci mówiłem :) Zjawisko satanizmu nie znosi "pustki niedookreśloności", nie znosi pustki typologicznej, nie znosi nie zauważania swych różnych odcieni - pod "zjawiskiem" koloru czerwonego znajdziemy jaskrawy czerwony, szkarłat, kolor krwisty, delikatną czerwień i tak dalej -.


> Żeby praktykować satanizm (któryś) trzeba wiedzieć  
> CZYM jest satanizm i DLACZEGO nazywa się satanizm  
> a nie jest satanizmem od sąsiada, który zabija kury  
> w ofierze i twierdzi, że mój satanizm nie jest satanizmem.

~~~
Błędną i nietolerowaną przeze mnie praktyką jest (a) nazywanie swego typu satanizmu tylko 'satanizmem' zamiast 'satanizm etymologiczny sąsiada Kowalskiego' oraz (b) subiektywna ignorancja pluralizmu i zróżnicowania zjawiska satanizmu.


> > Tak więc nie licz na integrację i kohezję w satanizmie.

> Nie dążę w swojej dyskusji do próby zintegrowania  
> satanizmów - właśnie mówię, że to niemożliwe.  

~~~
Ja też od początku mówię, że integracja jest niemożliwa, lecz ty postawiłaś wymóg spójności satanizmu, tak więc zanegowałem możliwość kohezji, czyli potwierdzam niespójność zjawiska satanizmu. Domyślam się teraz, że bardziej niż o spójność chodziło ci o wspólne consensus wszystkich satanizmów by można było mówić wciąż o satanizmie a nie o post-satanizmie.    


> Skoro niemożliwe - nie powinny sprzeczne idee mieszkać  
> pod jednym dachem. Dlaczego zatem nie inna nazwa, skoro  
> ruch jest inny i ideologia? Dlaczego nie postsatanizm?

~~~
Aby zrozumieć zjawisko satanizmu, należy zagłębić się w pojęcia poszczególnych satanizmów, czyli w jego typologię. Wielo-nurtowość satanizmu jest już faktem i trudno jest rozszczepić satanizm na satanizm etymologiczny jako satanizm i współczesny satanizm jako post-satanizm, tym bardziej, że współczesny satanizm okultystyczny posiada opcję kultu szatana i takich tam, co tylko komplikuje kwestię nazewnictwa. Zaś gdyby udało się takowe rozszczepienie dokonać, to powstałby podobny efekt genealogiczny i jakościowy jak z postmodernizmem, którego początki i treść nie są jednolite, gdyż fundamenty postmodernizmu nie opierają na jedn(olit)ym modernizmie, lecz modernizmach a co dopiero postmodernizmy. Tak więc po co powtarzać doświadczenie postmodernizmu ? czyż nie lepiej pozostać przy intrygującym satanizmie i przez wejście w jego obręb, rozszerzyć zjawisko satanizmu oraz wprowadzić jego typologię ?  

Poza tym, dla wszystkich satanizmów, szatan - niezależnie od swej formy - jest patronem żywiołowej opozycyjności, oporu przeciw aprioryczności, skostniałości i powszechności. Tak czy siak, uzasadnienie stosowania nazwy satanizmu jest nienajlepsze i społecznie kontrowersyjne - o to między innymi chodziło przecież, o prowokacyjną afirmację tego co bezmyślnie neguje społeczeństwo jako nieznane, mroczne i tym podobne -, ową nazwę bezwstydnie wykorzystano i sądzę, że należy traktować ją lekko, niedosłownie i niepoważnie, gdyż raczej nie wykorzystano ją przy gruntownym i nie-powierzchownym uzasadnieniu. Mało tego, ostatecznie kwestia etykietki dla samego satanisty nie jest ani doniosła ani niezbędna, satanista bawi się etykietką przy nielichej argumentacji - któż mu zabrania ? bowiem słowa służą człowiekowi, nie człowiek słowom -.


> Dlaczego skurcz wszystkich złapał na tej nazwie i  
> tylko bzdurne zamieszanie z tego jest?  

~~~
Poza tym, co wyżej napisałem, nie da się zaprzeczyć, że nadrzędny symbol szatana i reszta satanistycznej symboliki jest cholernie kusząca, tak więc po co odmawiać sobie takie małe przyjemności ? Bierz i baw się dobrze ...  


> > > Taki jest i dla mnie wizerunek "współczesnego satanizmu".  
> > > Rozproszone grupki ludzi, których ciągnie "pomroczna  
> > > tayemniczość grupy" i możliwość poczycia się kimś nietypowym

> > Jak wyżej, zbytnie uproszczenie.

> Więc pokaż mi punkty, które mogłabym przystawić do swojej  
> osoby i stwierdzić: hmm, (nie)jestem satanistką, bo nie  
> spełniam kryteriów ideologicznych. A kryteria jakieś być  
> muszą, skoro np. grupa pt. "współczesny satanizm racjonalny"  
> jest grupą (zbiorem cech wspólnych).

> > > "Rozproszone grupki ludzi".

> > A co chciałaś ? Wilki i koty też są rozproszone, są autonomiczne.

> Są rozproszone terytorialnie, a chyba nie o to chodzi  
> prawda? Ale mają charakterystyczne cechy wspólne - w tym  
> robią to samo i w taki sam sposób,  
> ich zachowanie jest niemal IDENTYCZNE.

> > W takiej "satanistycznej społeczności"  
> > zawiera się tyle indywidualności,
  
> Więc skoro zawiera - to jest jakiś  
> zbiór cech wspólnych, linii granicy.

> > Nadal uważam, że współczesne satanizmy nie są  
> > "filozofia Nie Wiadomo Czego Ale Jest Pentagram" lub  
> > "poważną nieokreślonością", gdyż nie są ani  
> > beztreściowe, ani bezpo(d)stawne, ani bezprzedmiotowe  
> > (lub ani bezpodmiotowe).

> Jeśli się mylę, jeśli ideologia wszystkich satanizmów  
> ma punkty wspólne - proszę, wykaż mój bląd. Jeśli nie  
> - powiedz które satanizmy nie są satanizmami i dlaczego  
> a które pretendują do jednej grupy i dlaczego.

~~~
Za daleko pobiegłaś, tutaj pisałem o satanizmach współczesnych a nie wszystkich satanizmach. Współczesne satanizmy posiadają określoną treść ; posiadają podstawę witalną, pro-ludzką, doczesną ; posiadają postawę egoistyczną, amoralną, jednostkową ; uznają za przedmiot hedone, eudaimonię, rozwój i wolność w skali od autonomii do anarchii ; uznają za podmiot zagęszczone ego, subiektywną wolę, nie-natywistyczną świadomość i formy nieświadomości.

Skądże więc ta "poważna nieokreśloność" lub "filozofia Nie Wiadomo Czego Ale Jest Pentagram" zarzucana zjawisku współczesnego satanizmu ? Przecież jest określoność i jest nieuboga treść, ich obecność obala twoje zarzuty, czyż nie ?  


> > > nad jego rozwaloną strukturą,  

> > Mówisz "jak to smutno", że satanizm nie jest systemem ?  
> > Satanizm (współczesny) nie chce być systemem, nie jest nim,  
> > jest anty-dogmatyczny. To nie jest strach i  
> > indeterministyczna ucieczka, lecz niepowtarzanie straszności,  
> > ograniczności i regresywności systemowości, jakie występuje  
> > po dłuższym czasie, to samo "powie" ci historia. Poza tym  
> > już na samym początku wspomniałem o rezygnacji z  
> > systemowości, gdyż wariabilistyczna i nie-bierna  
> > rzeczywistość bezwzględnie rozkruszy taki system,  
> > jest on zbędnym balastem dla życia.  

> Bardziej chodzi mi ciągle o pytanie dlaczego ruch pt.  
> wpółczesny satanizm (też jest ich w cholerę) zarazem nazywa się  
> "satanizm" i odcina się od tego, co "satanizm" zawiera w sobie.  

~~~
"Strukturę" zjawiska satanizmu stanowią satanizmy i za błędne uznaję to, żeby satanizm współczesny subiektywnie zajął tron satanizmu, bo tak naprawdę zjawisko satanizmu można zaobrazować jako dwa królestwa satanizmów : etymologicznych i współczesnych pomiędzy którymi mieści się autonomia satanizmu okultystycznego. I właśnie satanizm współczesny próbuje podbić i zniszczyć stare królestwo satanizmów etymologicznych, co bez wątpienia jest zachcianką bez możliwości spełnienia.

Satanizm współczesny jest tylko częścią satanizmu, nie inaczej, nie posiada prawa pozbycia się dookreślenia i nie posiada takiej siły by zniszczyć sąsiednie "królestwo" oparte na tradycji dualistycznych religii. Taka dwu-władza w satanizmie pozostanie jeszcze przez długi czas.

Ci, którzy myślą, że współczesny satanizm jest satanizmem, żyją w wygodnej iluzji, kiedy tak naprawdę uzurpacja satanizmu przez satanizm współczesny jest słabo uzasadniona. Takie subiektywne stanowisko - "ja jestem satanista, a wy pseudo-sataniści" - jest samo-oszustwem, za to uzasadnione i realne jest stanowisko typologiczne - "są takie a takie satanizmy i razem daje satanizm" -.  

Tak więc ponownie, absolutne zdefiniowanie satanizmu nie jest możliwe, choćby nie wiem jak satanizm współczesny był zaborczy i zachłanny ;)  


> Nie chodzi mi o to bo nie mam w tym dealu, żeby  
> współczesny satanizm nabrał tutaj cech instytucjonalnych  
> czy został ściśle shierarchizowany.  

~~~
W porządku, wcześniej niedokładnie ciebie rozumiałem.


> > > ciągnie "pomroczna tayemniczość grupy".

> > Szczerze mówiąc, nigdy mnie nie ciągnęła "tajemniczość grupy".  
> > Satan.pl znam od co najmniej dwóch lat, na forum satan.pl  
> > zarejestrowałem się dopiero pół roku temu,  n i e  żeby jak  
> > to zwykle bywa, należeć do ezoterycznej "grupy" lub  
> > do-wartościować się,  l e c z  żeby pogadać (na ogół)  
> > nie-powierzchownie i konstruktywnie z nietuzinkowymi lub  
> > tuzinkowymi ludźmi oraz dać coś od siebie w zawartość satan.pl  
> > - realizuję swą siłę twórczą ;P -.

> OK. Czyli rozumiem, że nie deklarujesz się być satanistą  

~~~
Nie przekręcaj :) nie ma nigdzie napisane, że nie deklaruję się jako satanista, tylko jest napisane, że mnie jako satanisty nie pociągała i nie pociąga żadna "pomroczna tajemniczość grupy". Tajemniczość mam w sobie i to mi absolutnie wystarcza.


> chyba, że kryterium sataniczności jest rozmowa

~~~
Tak, bo twoje kryterium jest zbyt generalne. Uparłaś się, że osoba, która nie skusi się "pomroczną tajemniczością grupy" i innymi wymaganiami twojego kryterium nie ma prawa określać się satanistą.  

Twoje kryterium jest zbyt negatywne. Nie ukazałaś żadnych pozytywnych stron, zarysowałaś tylko negatywne strony współczesnych satanizmów, w dodatku takich esencji satanizmu, które są niedojrzałe, powierzchowne, nieracjonalne, donkiszoterskie i kruche.    
  

> co sprawia, że określasz się (jeżeli się określasz)  
> jako satanista? Dlaczego jesteś satanistą?  

~~~
Jestem satanistą, bo kocham życie ! Moja esencja satanizmu jest ekspansywną ekspresją miłości życia, szczerze wypływa ze mnie, z mojego jestestwa, z mojej zmysłowości i umysłowości. Mój satanizm jest egoistycznym instrumentem oporu przeciw bezmyślności, bezwiedności i każdemu elementowi ograniczającemu, osłabiającemu i niszczącemu amor vita. Mój satanizm jest pozbawiony lęków, zarozumiałości i sztuczności, pozbawiony religijności, jest pełen pożądania, swawolności, ambicji i otwartości na siebie oraz na aktualny świat tak jak sam fantazyjny szatan.


> > http://www.satan.pl/teksty/eseje/...
> > http://www.lectus.republika.pl/eseje/...

> Powiedzmy, że - faktycznie - sam tematyka szatana  
> jest faktycznie często opisywana, popularna.  

~~~
Tak na marginesie : wszystkie linki do esejów zawierających jakieś wyjaśnienie symbolu szatana i tym podobnych, były tylko  p r z y k ł a d o w e. W sieci jest tego więcej.


> > http://www.satan.pl/teksty/eseje/99/
  
> Ten kawałek jest mocno, powiedziałabym, poetycko-natchniony :-)  
> chociaż dość ciekawy. Dlatego ciężko wyssać z niego suchą,  
> praktyczną informację.  

~~~
Esej może nie tak bardzo rzetelny, niemniej wartościową wiedzę o satanizmie i jego nadrzędnej symbolice posiadający :)


> > http://www.satan.pl/teksty/eseje/99/

> Podoba mi się przyznanie: "Po prostu Satanizm nie jest Satanizmem."  
> - i ta wypowiedz NIE MA charakteru jako odniesienie indywidualne,  
> lecz jako "jeden ruch satanistyczny nie jest innym ruchem satanistycznym".  
> Ja powiedziałabym nawet: "jeden ruch satanistyczny jest sprzeczny z innym  
> ruchem satanistycznym". Dla mnie to potwierdzenie burdelu w satanizmie.  

~~~
Nie ma co ukrywać, w zjawisku satanizmu jest obecna polaryzacja, lecz nie jest ona natrętna i dusząca dla samego satanizmu i jego typologii. Bałaganiarstwo jednostek jest opozycją dla porządkowości społeczeństwa :)

"Po prostu Satanizm nie jest Satanizmem." - te niekonkretne zdanie, nie jest niczym nowym, typowe ograniczenie zjawiska satanizmu do satanizmu etymologicznego jako wiary i kultu transcendentnego szatana.  


> > http://www.satan.pl/teksty/eseje/73/

> > http://www.satan.pl/teksty/eseje/59/

< Wreszcie konkretniejsze opracowanie etymologiczne oraz bardzo ciekawe o  
> indywidualizmie.  

~~~
Więcej znajdziesz w naszej czytelni.


> Właśnie FAKTÓW trochę jest brak na satan.pl.  

~~~
Co konkretnie masz na myśli ?


> A cóż to za nagroda miałaby byc? :-) Bo ja to  
> zawsze marzyłam tak chociaż o jednym niewolniku  
> do masażu stóp i ramion.. ;]]

~~~
:) Nagroda w postaci awansu z Gościa na Poziom I. Niecałkiem kusząca, ale ponad swe możliwości obiecywać nie mogę.


> > http://www.satan.pl/symbolika/

< No właśnie o coś takiego mi w mojej wypowiedzi chodziło! Nie przeczytałam  
> jeszcze tekstu, jedynie powierzchowny rzut okiem, ale chyba zapowiada się  
> bardzo dobrze. :-) A przynajmniej sama koncepcja jest całkiem wyśmienita.  

~~~
To jest właśnie dział Symbolika w fazie projektowej, który czeka na realizację. Ze strony redakcji jest brak czasu, ze strony userów brak poważnego zainteresowania realizacją Symboliki. Dlatego przypadkiem ciebie pytam, czy nie jesteś zainteresowana dać coś od siebie w Symbolikę. Symbole muszą być scharakteryzowane nie-fragmentarycznie i rzetelnie, ewentualnie okraszone ilustracjami opisywanego symbolu.  


> > > Więc KTÓRY  satanizm jest bardziej satanistyczny? hm?

> > Żaden. Problem prawdziwości i satanistyczności to problem  
> > sztuczny i bez profitów. Tak samo bezsensownym sporem jest  
> > to, która z organizacji chrześcijańskich jest najprawdziwiej  
> > chrześcijańska, patrz spór między religią rzymskokatolicką  
> > a religią świadków jehowy, spór żałosny, prawda ? tak samo  
> > żałosny i zbędny jest spór o najsatanistyczność.

> Dlaczego? W końcu któryś chrześcijanizm był pierwotny  
> czy jest najbliżej pierwotnego, jest najbliżej definicji.

~~~
Bo definicja jest względna. Prawdziwe chrześcijaństwo inaczej było definiowane w późnym cesarstwie rzymskim, inaczej w pełnym średniowieczu a nieco inaczej w czasach współczesnych, ale ...


> Poza tym chrześcijanie mają jakieś w miarę spójne  
> fundamenty i definicje a różni się zwykle w pierdołach  
> - w satanizmie rzecz jest zgoła odmienna, bowiem różni  
> się w fundamentach(!) mając wątpliwe części wspólne.

~~~
... satanizm w porównaniu z chrześcijaństwem jest bardzo zdecentralizowaną i mozaikową "strukturą". Masz rację co do tego i owa decentralność jest kolejną z licznych przeszkód do pozytywnego i absolutnego rozwiązania najsatanistyczności jakiegoś typu satanizmu. Największą przeszkodą w rozstrzygnięciu sporu jest a(nty)-ortodoksyjność - wynikająca z anty-dogmatyczności wielu satanizmów współczesnych - i sama pluralistyczność satanizmu.


> Sądzę, że właśnie założenia/definicja takiego  
> satanizmu mówi, że prawdziwy satanista w imię  
> ideałów satanistycznych powinien porzucić satanizm. :-)  

~~~
Niekoniecznie. Satanistyczna etyka jest zależna  t y l k o  od samego satanisty. Pragnienia i cele wypływają z "wnętrza" satanisty, nie z zewnątrz, nie poza nim. W założeniach satanizmów współczesnych znajdziemy dynamikę - satanizm jako ścieżka, nie jako cel -, zaś dynamiczność (inaczej aktywność, żywość, nie-skostniałość) może objąć samą definicję satanizmu, przedefiniować ją wedle siebie, taka re-definicja satanizmu go ożywia, nie trzeba porzucać nic poza hamującymi starociami i zbędnościami.    


> A ja powiem: problemem etykietowania jest skostnienie.  
> I zapytam: po co etykietowanie pojęciem: satanizm?

~~~
Problem jest gdzie indziej. Na witrynach i forach satanistycznych często pisze się o satanizmie współczesnym bez dookreślenia, czyli zamiast pisać 'satanizm współczesny' pisze się 'satanizm', co jest wielką typologiczną nieprecyzyjością i subiektywnym przyjęciem satanizmu etymologicznego za pseudo-satanizm. Tenże problem łatwo rozwiązać przez dookreślanie satanizmu przy pro-obiektywnym i całościowym spojrzeniu na zjawisko satanizmu.

Nie problemem, lecz jednym z uroków etykietowania jest skostnienie.  


> Zobaczysz i Ty - też "wyrośniesz". ;-)

~~~
Aktualnie jest to bezpodstawna antycypacja :P


> > Mi satanizm nie wadzi. Dlaczego nie ? Bo jest moim kreatywnym  
> > narzędziem życia, esencja satanizmu jest onomatopeją egzystencji,  
> > która pozostawia esencjalną swobodę drwiącą z dogmatów i kości.

> No właśnie raczej nie tak do końca swobodę.

~~~
A dlaczego "raczej nie tak do końca" daje mi swobodę własny  i n d e t e r m i n i s t y c z n y  satanizm ? Myślisz o nihilistycznej dowolności ? o radykalnej anarchii ? Nie mylmy swobody z życia rozprzężeniem lub jego wspaniałotrwonieniem.


> > I smuci mnie jedna rzecz : większość osób co eksperymentuje  
> > z satanizmem, posiada do niego stosunek negatywny zamiast  
> > afirmatywnego, przecież afirmacja nie oznacza rezygnacji z  
> > (auto)krytycyzmu :/ mało tego ! afirmacja rozszerza horyzont  
> > życia i odsłania dotychczas nieodkryte możliwości realizacji  
> > własnego życia i rozkoszowania się sobą i światem ...

> No niestety, widocznie ziarno prawdy w tym stosunku negatywnym istnieje.  

~~~
Mało płodne te ziarno jakieś jest.


> pozdrawiam.

~~~
Miłego dnia :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-10
22:33:10

Hipostaza satanizmu? Nie.
Przepraszam ze sie wtrące, ale czy satanizm w ogole istnieje jako jakas odrębna filozofia? Odnoszę wrazenie ze jest wyłącznie zlepkiem pewnych poglądów na życie, znanych niekiedy już w starożytności - i nic w tym złego, ale wracam do pytania po co ten szatan na sztandarze? Epikurejczycy go nie uzywali i tez potrafili zycie wielbić :) Tak samo rozni filozofowie - killerzy bogów i piewcy humanizmu - o szatanie jakos nie mysleli i nie uzywali tej symboliki. Nasuwa się więc proste pytanie: KI DIABEŁ? :)))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguarre
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-10
22:38:46

Hipostaza satanizmu? Nie.
Nasuwa się więc proste pytanie: KI DIABEŁ? :)))))
taka sobie ikonka zeby laski na nia wyrywać....>>>lol
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
11:35:23

Hipostaza satanizmu? Nie.
> taka sobie ikonka zeby laski na nia wyrywać....>>>lol

Powinno to być w drugim punkcie kazdego satanistycznego FAQ. W pierwszym powinno być: jestesmy racjonalistami, agnostykami, czasem ateistami, łączy nas hedonizm i afirmacja życia. Drugi punkt wyjaśniałby postać szatana na sztandarze. :)) LOL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loup
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
15:34:41

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Powinno to być w drugim punkcie kazdego satanistycznego FAQ. W pierwszym  
> powinno być: jestesmy racjonalistami, agnostykami, czasem ateistami, łączy  
> nas hedonizm i afirmacja życia. Drugi punkt wyjaśniałby postać szatana na  
> sztandarze. :)) LOL

A tymczasem postać szatana na sztandarze wyjaśnia pierwszy punkt FAQ. Proponuję zajrzeć.

Loup.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
17:31:33

Hipostaza satanizmu? Nie.
> > Powinno to być w drugim punkcie kazdego satanistycznego FAQ. W  
> pierwszym  
> > powinno być: jestesmy racjonalistami, agnostykami, czasem ateistami,  
> łączy  
> > nas hedonizm i afirmacja życia. Drugi punkt wyjaśniałby postać  
> szatana na  
> > sztandarze. :)) LOL
>  
> A tymczasem postać szatana na sztandarze wyjaśnia pierwszy punkt FAQ.  
> Proponuję zajrzeć.

Szatan nie ma nic wspolnego z racjonalizmem czy ateizmem bowiem ateista nie wierzy w szatana, wiec nie potrzebuje go wstawiac sobie na sztandar. Zresztą szatan jako symbol na sztandarze nie jest potrzebny także hedoniscie - co ma wspolnego szatan z afirmacją życia, juz predzej Dionizosa czy cos takiego mozna by opiewać - miałoby to jakis wiekszy sens na gruncie symboliki.  

Szatan na sztandarze jest sensowny tylko dla... okultysty ktory wierzy w demonki, dla buntownika ktory kontestuje rzeczywistość (zamiast sie nią cieszyć hehe, coz za paradox!), dla jajcarzy i prowokatorów oraz dla marketingowców - z powodu otoczki, motywu zakazanego owocu ktory generuje $kase$ :)) To powinno być w FAQ bo taka jest prawda :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
23:52:43

Hipostaza satanizmu? Nie.
A wiesz, czego symbolem jest głowa kozła? W chrześcijaństwie - owszem, Szatana, ale jeszcze wcześniej, w starożytnej grecji głowa kozła była właśnie symbolem Dionizosa - stąd odwrócony pentagram z tą głową można interpretować dwojako ;-)

Pozdtawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-12
23:53:33

Hipostaza satanizmu? Nie.
> A wiesz, czego symbolem jest głowa kozła? W chrześcijaństwie - owszem,  
> Szatana, ale jeszcze wcześniej, w starożytnej grecji głowa kozła była  
> właśnie symbolem Dionizosa - stąd odwrócony pentagram z tą głową można  
> interpretować dwojako ;-)

A więc... dionizizm :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-13
01:13:25

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Przepraszam ze sie wtrące,  

~~~
Ależ proszę ;P


> ale czy satanizm w ogole istnieje  
> jako jakas odrębna filozofia?

~~~
Jako odrębna filozofia "z krwi i kości" nie, satanizmy etymologiczne istnieją jako odwrócona religia dualistyczna, satanizmy współczesne oscylują między religią a ideologią po swojemu wykorzystując filozofię.

Moim zdaniem, satanizm współczesny jest częścią filozofii życia, która posiada swoje słodkie owoce i robactwo.    


> Odnoszę wrazenie ze jest wyłącznie  
> zlepkiem pewnych poglądów na życie

~~~
A twoja esencja mieszaniną jakich składników jest ? ;)


> po co ten szatan na sztandarze?

> Szatan nie ma nic wspolnego z racjonalizmem czy ateizmem  
> bowiem ateista nie wierzy w szatana, wiec nie potrzebuje go
> wstawiac sobie na sztandar. Zresztą szatan jako symbol na  
> sztandarze nie jest potrzebny także hedoniscie - co ma wspolnego  
> szatan z afirmacją życia, juz predzej Dionizosa czy cos takiego  
> mozna by opiewać - miałoby to jakis wiekszy sens na gruncie symboliki.

> Nasuwa się więc proste pytanie: KI DIABEŁ? :)))))

~~~
Spójrz na moje punkty łączące wszystkie satanizmy, startując z trzeciego punktu. Symbol szatana jest współcześnie dość soczysty i najczęściej spotykam się z interpretacją szatana jako personifikacji punktów od 1 do 6 bez 3 oczywiście.

... Oczekiwałeś czegoś więcej ?


> Szatan na sztandarze jest sensowny tylko dla...  

~~~
Sensowność lub korzystność symbolu szatana jest zależna o potrzeb(y) danego satanizmu.


> Szatan na sztandarze jest sensowny tylko dla... okultysty ktory  
> wierzy w demonki, dla buntownika ktory kontestuje rzeczywistość  
> (zamiast sie nią cieszyć hehe, coz za paradox!), dla jajcarzy i  
> prowokatorów oraz dla marketingowców - z powodu otoczki,  
> motywu zakazanego owocu ktory generuje  
> $kase$ :)) To powinno być w FAQ bo taka jest prawda :)
  
~~~
Między innymi, ale obraz wykorzystania szatana wciąż jest niepełny.

Znaczenie symbolu szatana w mojej esencji satanistycznej podałem nie wprost w poście, gdzie są wspomniane punkty, a konkretnie w odpowiedzi na pytanie dlaczego jestem satanistą :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-13
10:24:24

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Jako odrębna filozofia "z krwi i kości" nie, satanizmy etymologiczne  
> istnieją jako odwrócona religia dualistyczna, satanizmy współczesne  
> oscylują między religią a ideologią po swojemu wykorzystując filozofię.
>  
> Moim zdaniem, satanizm współczesny jest częścią filozofii życia, która  
> posiada swoje słodkie owoce i robactwo.    

Mam dobre pytanie: czy z satanizmu sie wyrasta? Bunt bunt... to takie infantylne... Lepiej dopasowac się do rzeczywistosci... robić mamonę -> realizowac swoje marzenia, zachcianki... Czlowiek dostrzega to jak sie robi dorosły... Czy wiec satanizm nie jest ideologią młodych gniewnych? To by tlumaczylo potrzebe symboliki szatana.  
  
> > po co ten szatan na sztandarze?
>  
> > Szatan nie ma nic wspolnego z racjonalizmem czy ateizmem  
> > bowiem ateista nie wierzy w szatana, wiec nie potrzebuje go
> > wstawiac sobie na sztandar. Zresztą szatan jako symbol na  
> > sztandarze nie jest potrzebny także hedoniscie - co ma wspolnego  
> > szatan z afirmacją życia, juz predzej Dionizosa czy cos takiego  
> > mozna by opiewać - miałoby to jakis wiekszy sens na gruncie  
> symboliki.
>  
> > Nasuwa się więc proste pytanie: KI DIABEŁ? :)))))
>  
> ~~~

> Spójrz na moje punkty łączące wszystkie satanizmy, startując z trzeciego  
> punktu. Symbol szatana jest współcześnie dość soczysty i najczęściej  
> spotykam się z interpretacją szatana jako personifikacji punktów od 1 do 6  
> bez 3 oczywiście.

Symbolika, mroczna strona ludzkiej egzystencji, tajemniczość, buta. Cóż - jeśli ktoś ma potrzebę odwołania do szatana by zgłębiać mroczną stornę ludzkiej egzystencji, to widać nie ma rady :)

> ... Oczekiwałeś czegoś więcej ?

W sumie nie....

> > Szatan na sztandarze jest sensowny tylko dla...  
>  
> ~~~
> Sensowność lub korzystność symbolu szatana jest zależna o potrzeb(y)  
> danego satanizmu.

Więc ja chcialem wymienic te w ktorych ta potrzeba istnieje :)
  
> > Szatan na sztandarze jest sensowny tylko dla... okultysty ktory  
> > wierzy w demonki, dla buntownika ktory kontestuje rzeczywistość  
> > (zamiast sie nią cieszyć hehe, coz za paradox!), dla jajcarzy i  
> > prowokatorów oraz dla marketingowców - z powodu otoczki,  
> > motywu zakazanego owocu ktory generuje  
> > $kase$ :)) To powinno być w FAQ bo taka jest prawda :)
>  
> ~~~
> Między innymi, ale obraz wykorzystania szatana wciąż jest niepełny.
>  
> Znaczenie symbolu szatana w mojej esencji satanistycznej podałem nie  
> wprost w poście, gdzie są wspomniane punkty, a konkretnie w odpowiedzi na  
> pytanie dlaczego jestem satanistą :)

Ja mam lepsze pytanie: dlaczego jestes 'satanistą' a nie 'ateistą' czy 'agnostykiem' jak pan bóg przykazał ? :D Bo widzisz... my sie prawie nie różnimy i nie mamy o co się spierać, z tym jednym wyjątkiem ze ty odczuwasz potrzebe odwolania do szatanskiej symboliki a ja wcale nie. I jeno to mię ciekawi, ta POTRZEBA. Skąd ona sie bierze?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-14
00:01:10

Hipostaza satanizmu? Nie.
Okres młodzieńczy wiąże się z silną potrzebą określenia własnej tożsamości i jednocześnie zaakcentowania odrębności własnej osoby - szatańska symbolika doskonale spełnia to zadanie. Potem z symboli się wyrasta, niemniej jednak, jak ktoś tu kiedyś poetycko napisał, pentagram w szyi zamienia się na pentagram w sercu - a więc ideały pozostają bez zmian, lub z niewielkimi modyfikacjami ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-14
00:11:53

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Okres młodzieńczy wiąże się z silną potrzebą określenia własnej tożsamości  
> i jednocześnie zaakcentowania odrębności własnej osoby - szatańska  
> symbolika doskonale spełnia to zadanie.

Słowem: leczenie młodzienczych kompleksów, np trądziku - he he - satanizmem... LOL :))

> Potem z symboli się wyrasta,  
> niemniej jednak, jak ktoś tu kiedyś poetycko napisał, pentagram w szyi  
> zamienia się na pentagram w sercu - a więc ideały pozostają bez zmian, lub  
> z niewielkimi modyfikacjami ;-)

Satanizm: fascynuje-bawi-uczy :) Wychowuje. Cos w tym jest :) Symbole - warstwa płytka. Swiatopogląd - głęboka. Aczkolwiek nie wydaje ci sie ze satanizm moze tez przekabacić człeka w niepożądaną stronę? Jesli ktos jest nie dosc kumaty, nie porafi samodzielnie myśleć, to ta ideologia moze wywolac u niego jakies efekty uboczne, np. bezsensowną agresję...  

pzdr

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-14
00:53:20

Hipostaza satanizmu? Nie.
> Słowem: leczenie młodzienczych kompleksów, np trądziku - he he -  
> satanizmem... LOL :))

Kompleksy to jeszcze jedna sprawa - właściwie wszystkie elitarne filozofie etc. przyciagają zakompleksionych dekli, czy to satanizm, czy wampiryzm... ale nie wszystkie potrzeby motywowane są jakimiś kompleksami... ta potrzeba manifestacji swojej odrębności IMHO z kompleksem nie ma wiele wspólnego, niemniej jednak jest bardzo powszechna - dzięki niej powstały wszystkie subkultury młodzieżowe... młodzieńczy idealizm jest bardzo piękną cechą, z której [niestety] się wyrasta ;-)
  
> Satanizm: fascynuje-bawi-uczy :) Wychowuje. Cos w tym jest :) Symbole -  
> warstwa płytka. Swiatopogląd - głęboka.

Ano właśnie ;-) Z młodzieńca który dotarł do satanizmu nawet ze względu na kompleksy i brak akceptacji ze strony równieśników po wyleczeniu z owych kompleksów może wyrosnąć o wiele bardziej wartościowa jednostka niż gdyby nie trafił na ów satanizm ;-)

> Aczkolwiek nie wydaje ci sie ze  
> satanizm moze tez przekabacić człeka w niepożądaną stronę? Jesli ktos jest  
> nie dosc kumaty, nie porafi samodzielnie myśleć, to ta ideologia moze  
> wywolac u niego jakies efekty uboczne, np. bezsensowną agresję...  

Jeśli ktoś jest niedostatecznie kumaty, to każda ideologia wywoła nieuzasadnioną agresję... satanista-debil będzie palił kościoły, a katolik-debil rzucał kamieniami w gejów... na jedno wychodzi ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-19
19:30:17

Dlatego jestem satanistą.
> Mam dobre pytanie: czy z satanizmu sie wyrasta?  

~~~
Brak surowców lub potrzeby do rozwijania esencji satanistycznej oznacza jego śmierć.  

Ja żyję aktualnością, istnieję teraz i tutaj, teraz i tutaj jestem satanistą !


> Bunt bunt... to takie infantylne... Lepiej dopasowac się  
> do rzeczywistosci... robić mamonę -> realizowac swoje marzenia,  
> zachcianki... Czlowiek dostrzega to jak sie robi dorosły...  

~~~
Współczesne satanizmy - co najmniej mój satanizm - nie afirmują bezmyślnie i bezwiednie rzeczywistości, nie idą też na postmodernistyczną łatwiznę i formalizm. Nie rozdrabniają swego intensywnego egoizmu w konformistycznej szarości, współczesne satanizmy swym potęgowaniem życia i egoistyczną amoralnością stoją w opozycji do przeciętności życia i altruistycznej moralności.

Z drugiej strony, o ślepym buncie nikt nie mówi poza satanizmami postmodernistycznymi - lekkimi - oraz archaicznymi, które są siebie mało świadome przez swe zatracenie się w nieświadomości natury ludzkiej i niezrozumienia otaczającej ich rzeczywistości.


> Czy wiec satanizm nie jest ideologią młodych gniewnych?  

~~~
Jest między innymi.

Tylko nie mówmy zaraz o satanizmie jako esencji osoby nieświadomej swych kompleksów, dziecinności i takich tam. Chociażby satanizmy współczesne stawiają sobie takie wymagania jak wiedza o sobie i rzeczywistości, tak więc to wyklucza bezwolne poddawanie się przez ten typ satanizmu kompleksom, dziecinności i brak walki z nimi.  


> Symbolika, mroczna strona ludzkiej egzystencji,  
> tajemniczość, buta. Cóż - jeśli ktoś ma potrzebę  
> odwołania do szatana by zgłębiać mroczną stornę  
> ludzkiej egzystencji, to widać nie ma rady :)

~~~
"Niestety" ;) myślę, że te odwoływanie się do satani(sty)cznej natury człowieka - jakkolwiek by na to patrzeć - nie jest najgorszym pomysłem.


> dlaczego jestes 'satanistą' a nie 'ateistą' ?  

~~~
Jestem niereligijny, ale nie jestem ani ateistą dogmatycznym ani sceptycznym, gdyż bóg lub bóstwa neguję jako coś mnie niepotrzebnego, nie pożądam metafizyki i mitologii - wnioski z życiowego doświadczenia -, zaś jałowy spór o byt lub niebyt boga lub bóstw nie interesuje mnie.

Jeżeli się uprzeć, to można w moim satanizmie znaleźć elementy ateizmu praktycznego i antropologicznego, lecz nie stanowią te dwa ateizmy całej treści mojej esencji, są  t y l k o  jego składnikami.


> dlaczego jestes 'satanistą' a nie 'agnostykiem'

~~~
Jak wyżej, elementy agnostycyzmu tylko jako składnik egowskiego satanizmu.

Ale na pewno nie byłbym agnostykiem, gdy pojmujemy go wtórnie, czyli jako stanowisko niepoznawalności świata.


> Bo widzisz... my sie prawie nie różnimy i nie mamy  
> o co się spierać, z tym jednym wyjątkiem ze ty  
> odczuwasz potrzebe odwolania do szatanskiej  
> symboliki a ja wcale nie.

~~~
Mnie się wydaje, że różnimy się.


> jeno to mię ciekawi, ta POTRZEBA. Skąd ona sie bierze?  

~~~
Potrzeba symboliki satanistycznej jest skutkiem realizowania punktów od 1 do 5.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-20
11:50:13

Dlatego jestem satanistą.
> > dlaczego jestes 'satanistą' a nie 'ateistą' ?  
>  
> ~~~
> Jestem niereligijny, ale nie jestem ani ateistą dogmatycznym ani  
> sceptycznym, gdyż bóg lub bóstwa neguję jako coś mnie niepotrzebnego, nie  
> pożądam metafizyki i mitologii - wnioski z życiowego doświadczenia -, zaś  
> jałowy spór o byt lub niebyt boga lub bóstw nie interesuje mnie.
>  
> Jeżeli się uprzeć, to można w moim satanizmie znaleźć elementy ateizmu  
> praktycznego i antropologicznego, lecz nie stanowią te dwa ateizmy całej  
> treści mojej esencji, są  t y l k o  jego składnikami.

Ale skąd to pożądanie symbolu szatana? Po co dorosły człowiek ma sie odwoływać do symbolu, ikonki dla realizacji celów z pktów 1 - 5 ?  
  
> > Bo widzisz... my sie prawie nie różnimy i nie mamy  
> > o co się spierać, z tym jednym wyjątkiem ze ty  
> > odczuwasz potrzebe odwolania do szatanskiej  
> > symboliki a ja wcale nie.
>  
> ~~~
> Mnie się wydaje, że różnimy się.

W czym? Bo mi sie wydaje ze prawie sie nie roznimy poza tym wyjątkiem ktory wymieniłem.  
  
> > jeno to mię ciekawi, ta POTRZEBA. Skąd ona sie bierze?  
>  
> ~~~
> Potrzeba symboliki satanistycznej jest skutkiem realizowania punktów od 1  
> do 5.

Ja tez realizuje te pkty ale nie potrzebuje zadnej symboliki. Po co? Symbol to cos identyfukującego, zgoda. Ale czemu ten szatan? Szatan kojarzy sie - owszem, z buntem ale takze z czynieniem szkody, z chaosem, z dezorganizacją, z dysharmonią, ze szpetotą, z cierpieniem. Z afirmacja zycia kojarzy sie o wiele "szybciej" hedonizm, epikureizm... Odwolanie do tej symboliki predzej bym rozumiał, chociaz tez - zastanawialbym sie - po co? Po co ludziom w ogole potrzebne są symbole? Identyfikacja, samookreslenie ->szufladkowanie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-24
18:22:28

Przyjemna mowa symboli.
> Ale skąd to pożądanie symbolu szatana?  

~~~
Już odpowiedziałem, pożądanie symboli satanistycznych jako skutek realizacji potrzeb od 1 od 5.


> Po co dorosły człowiek ma sie odwoływać do symbolu,  
> ikonki dla realizacji celów z pktów 1 - 5 ?

~~~
A to jest jakiś absolutny wzór dorosłego człowieka ? czy tylko dzieci się bawią ?


> W czym? Bo mi sie wydaje ze prawie sie nie roznimy  
> poza tym wyjątkiem ktory wymieniłem.

~~~
Istnieje między nami setki różnic, jeżeli nie tysiące. Różnice obyczajowe, smakowe, esencjalne, w doświadczeniu, w sposobie myślenia, w stylu pisma, w jakości zmysłów, w erotyzmie i tak dalej.


> Ja tez realizuje te pkty ale nie potrzebuje zadnej symboliki. Po co?  

~~~
Nie potrzebujesz, nie (s)korzystasz. Poszerzenie esencji o mowę symboli wzbogaca w jakiś sposób życie.


> Szatan kojarzy sie - owszem, z buntem ale takze  
> z czynieniem szkody, z chaosem, z dezorganizacją,  
> z dysharmonią, ze szpetotą, z cierpieniem.  

~~~
Też, ten aspekt satanistyczności człowieka odzwierciedla się w satanizmach etymologicznych, ale o tych cechach już wspomniałem niebezpośrednio w poście do Apofi, nihil novi, negatywne skutki działalności człowieka wtłoczone w symbol(e) ...


> Po co ludziom w ogole potrzebne są symbole?

~~~
W symbolu można zawrzeć tysiąc słów, setki uczuć, dziesiątki obrazów, symbole zawsze noszą w sobie jakieś znaczenie, przekształconą, zwięzłą i zagęszczoną treść. To nic, że symbole nie ukazują rzeczywistości wprost, lecz mają w niej swe korzenie i zapraszają do nienajgorszej zabawy z realnością. Życie w swej ekspresji nie skąpi stosowania języka symboli, który próbuje wydobyć z tajemniczej rzeczywistości jakiś jawny mianownik, materializuje to co niematerialne.  

Ale dla ciebie to żadna przyjemność korzystać z owego języka, pomijasz go - gdyż, potrzeby od 1 do 5 nie są wysublimowane, też inna gra skojarzeń w twoim umyśle -, skupiasz się na zupełnie innych, bezpośrednich aspektach rzeczywistości, na przykład zamiast namalować na liściku serce jako symbol twej miłości do kobiety lub słów "kocham cię", ty wolisz wprost to powiedzieć ;) i tyle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
comrade
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-08-24
23:18:59

Przyjemna mowa symboli.
> > W czym? Bo mi sie wydaje ze prawie sie nie roznimy  
> > poza tym wyjątkiem ktory wymieniłem.
>  
> ~~~
> Istnieje między nami setki różnic, jeżeli nie tysiące. Różnice obyczajowe,  
> smakowe, esencjalne, w doświadczeniu, w sposobie myślenia, w stylu pisma,  
> w jakości zmysłów, w erotyzmie i tak dalej.

Ja o swiatopogladzie mowilem, o odpowiedzi na pytania 'egzystencjalne'. W tym sie nie roznimy zasadniczo.
  
> > Ja tez realizuje te pkty ale nie potrzebuje zadnej symboliki. Po co?  
>
> ~~~
> Nie potrzebujesz, nie (s)korzystasz. Poszerzenie esencji o mowę symboli  
> wzbogaca w jakiś sposób życie.

W jakis konkretny? :) O to wszystko sie rozbija jak dla mnie, ze nie widze zadnego konkretnego wzbogacenia zycia przez symbol szatana...
  
> > Szatan kojarzy sie - owszem, z buntem ale takze  
> > z czynieniem szkody, z chaosem, z dezorganizacją,  
> > z dysharmonią, ze szpetotą, z cierpieniem.  
>  
> ~~~
> Też, ten aspekt satanistyczności człowieka odzwierciedla się w satanizmach  
> etymologicznych, ale o tych cechach już wspomniałem niebezpośrednio w  
> poście do Apofi, nihil novi, negatywne skutki działalności człowieka  
> wtłoczone w symbol(e) ...
>  
>  
> > Po co ludziom w ogole potrzebne są symbole?
>  
> ~~~
> W symbolu można zawrzeć tysiąc słów, setki uczuć, dziesiątki obrazów,  
> symbole zawsze noszą w sobie jakieś znaczenie, przekształconą, zwięzłą i  
> zagęszczoną treść. To nic, że symbole nie ukazują rzeczywistości wprost,  
> lecz mają w niej swe korzenie i zapraszają do nienajgorszej zabawy z  
> realnością. Życie w swej ekspresji nie skąpi stosowania języka symboli,  
> który próbuje wydobyć z tajemniczej rzeczywistości jakiś jawny mianownik,  
> materializuje to co niematerialne.  
>  
> Ale dla ciebie to żadna przyjemność korzystać z owego języka, pomijasz go  
> - gdyż, potrzeby od 1 do 5 nie są wysublimowane, też inna gra skojarzeń w  
> twoim umyśle -, skupiasz się na zupełnie innych, bezpośrednich aspektach  
> rzeczywistości, na przykład zamiast namalować na liściku serce jako symbol  
> twej miłości do kobiety lub słów "kocham cię", ty wolisz wprost to  
> powiedzieć ;) i tyle.

Skąd wiesz co wolę? Ja lubie symbole dotyczace uczuc, ale symbole swiatopogladowe sa mi obce, tym bardziej ze nie wiadomo jak ich uzyc, proba uzywania ich w praktyce wydaje mi sie pretensjonalna i dziecinna, koszulka z pentagramem, to jak wieszanie krzyza w sejmie. No bo co znaczy symbol szatana w PRAKTYCE? Jak sie go uzywa? Patrzysz co rano na pentagram i to dodaje ci pewnosci siebie, czy co? Uzycie symbolu serca w liscie do ukochanej jest oczywiste... A co z uzyciem szatana?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-08-30
19:47:50

Przyjemna mowa symboli.
> > Poszerzenie esencji o mowę symboli  
> > wzbogaca w jakiś sposób życie.
  
> W jakis konkretny? :) O to wszystko sie rozbija  
> jak dla mnie, ze nie widze zadnego konkretnego  
> wzbogacenia zycia przez symbol szatana...

> co znaczy symbol szatana w PRAKTYCE? Jak sie go uzywa?  

~~~
Wzbogacenie egzystencji przez symbole satanistyczne - nie tylko symbol szatana - dotyczy najczęściej sfery wyobraźni - aczkolwiek nie tylko -, jest ono płodne, nie jałowe, fontanna satanicznych fantazji stymuluje życie ku jego rozwinięciu konstruktywnym lub destruktywnym, dopomaga mu, tak więc konkrety wyłonić się mogą jako rezultat stosowania symboli o określonym znaczeniu.

Fantazjujesz o purpurowym sercu, myślisz o miłości, czujesz popęd o swej kobiety.
Fantazjujesz o szatanie, myślisz o życiu nieskrępowanym, bez warstw reaktywnych, czujesz popęd o swego życia, pragnienie zwiększenia pułapu i gęstości instynktu życia w swej pozytywnej twórczości - rozkosz, szczęście, przyjemności - i zarazem negatywnej twórczości - ból, cierpienie, przykrości -.


> Skąd wiesz co wolę?  

~~~
To była tylko insynuacja ;)


> symbole swiatopogladowe sa mi obce, tym bardziej ze nie wiadomo jak ich uzyc

~~~
Stosuje się dowolnie, jest to błogosławieństwem i zarazem przekleństwem.


> proba uzywania ich w praktyce wydaje mi sie pretensjonalna i dziecinna

~~~
Eksperymentować człowiekowi nie zabronisz. Pretensjonalność i dziecinność wydają się mi być mglistymi zarzutami.


> koszulka z pentagramem, to jak wieszanie krzyza w sejmie

~~~
Pierwsze ma w sobie więcej estetycznego smaku.


> Patrzysz co rano na pentagram i to  
> dodaje ci pewnosci siebie, czy co?  

~~~
Gdy pojawia się przede mną symbol szatana, czuję i myślę o żywiołowej, ekspansywnej i swawolnej sile (mojej) egzystencji jaką za fantazyjnym malowidłem szatana ukrywam, "trzy w jednym", skupienie tychże właściwości człowieka w pojęciu szatana zamiast ich rozlewania. Życie jest wtedy smaczniejsze, rzeczywistość bardziej ostra i słodsza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>