Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-09-22 - 09:08:31
 Wstęp do Satanizmu
Radagajs 2004-10-01 - 20:17:16
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-10-06 - 13:00:12
 Wstęp do Satanizmu
Radagajs 2004-10-07 - 17:00:59
 Ja Pierdole...
Cruk 2004-11-02 - 17:32:25
 Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
Lucia 2004-10-15 - 14:57:09
 Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
TARZAN 2004-10-19 - 10:03:31
 Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
Marduk666 2004-10-23 - 11:32:36
 Wstęp do Satanizmu
Wiktor 2004-09-22 - 12:23:13
 do Wiktora
TARZAN 2004-09-23 - 12:00:22
 do tarzającego się Tarzana
Locutus 2004-09-24 - 01:00:47
 do tarzającego się Tarzana
TARZAN 2004-09-25 - 12:31:44
 do tarzającego się Tarzana
Locutus 2004-09-25 - 15:52:19
 Wstęp do Satanizmu
Vaylaar 2004-09-27 - 22:39:42
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-26 - 02:59:49
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Lucia 2004-10-16 - 15:54:49
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Kvik 2004-10-16 - 21:03:41
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Lucia 2004-10-17 - 18:55:58
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Kvik 2004-10-17 - 21:07:13
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Locutus 2004-10-17 - 23:42:41
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Lucia 2004-10-25 - 16:37:26
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Locutus 2004-11-03 - 19:44:24
 [OT] Symbole
Amorgen 2004-11-05 - 11:22:12
 Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Locutus 2004-10-16 - 23:18:32
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-09-29 - 09:50:39
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-29 - 22:31:44
 Wstęp do Satanizmu
Locutus 2004-09-29 - 23:35:45
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-30 - 22:07:11
 Wstęp do Satanizmu
Locutus 2004-09-30 - 23:33:48
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-09-30 - 11:05:32
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-30 - 22:23:58
 fragmentaryczna odpowiedz
Sargon 2004-09-23 - 22:00:17
 fragmentaryczna odpowiedz
May 2004-09-25 - 19:54:10
 fragmentaryczna odpowiedz
Kain 2004-09-25 - 18:38:22
 fragmentaryczna odpowiedz
TARZAN 2004-09-25 - 12:23:45
 kilka slow
Sargon 2004-09-25 - 13:13:30
 Wstęp do Satanizmu
Hastur 2004-09-23 - 12:19:29
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-09-25 - 13:43:13
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-26 - 03:09:44
 Wstęp do Satanizmu
Cruk 2004-11-02 - 18:28:33
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-11-06 - 21:55:30
 Wstęp do Satanizmu
Cruk 2004-11-08 - 15:12:16
 Wstęp do Satanizmu
Hastur 2004-11-13 - 10:30:17
 Wstęp do Satanizmu
TARZAN 2004-09-30 - 13:38:25
 Wstęp do Satanizmu
Kvik 2004-09-30 - 22:26:57
 Wstęp do Satanizmu
Hastur 2004-09-25 - 20:30:46
 Wstęp do Satanizmu
blazen93 2004-10-03 - 00:22:52
 Występ Tarzana :)
Amorgen 2004-09-22 - 22:17:35
 Występ Amorgen :)
TARZAN 2004-09-23 - 12:26:27
 BIS Tarzana -> Publicznosc domaga sie EOT :)
Amorgen 2004-09-23 - 16:26:07
 zielony szaleniec
Tomasz 2004-09-23 - 22:34:21
 zielony szaleniec
Amorgen 2004-09-23 - 22:42:06
 zielony szaleniec
Tomasz 2004-09-24 - 14:17:33
 zielony powstaniec wygina sie w EOT.
Amorgen 2004-09-24 - 15:01:55
 szaleństwo....przegina sie w EOT.
Tomasz 2004-09-24 - 15:25:23
 szaleństwo bez metody....przegina sie w EOT.
Amorgen 2004-09-24 - 16:36:17
 zielony szaleniec
Locutus 2004-09-24 - 00:51:05
 zielony szaleniec
Tomasz 2004-09-24 - 14:06:54
 zielony szaleniec
Locutus 2004-09-25 - 00:03:29
 BIS Tarzana -> Publicznosc domaga sie EOT :)
TARZAN 2004-09-25 - 12:43:42
 Przelewanie z pustego w EOT :)
Amorgen 2004-09-25 - 19:08:25
 Bunt - wstęp do satanizmu !
May 2004-09-23 - 01:04:09
 Bunt - wstęp do satanizmu !
Amorgen 2004-09-23 - 09:28:13
 Bunt - wstęp do satanizmu !
May 2004-09-23 - 09:46:12
 Wstęp do Satanizmu
May 2004-09-22 - 16:55:18
 Wstęp do Satanizmu
Marduk666 2004-10-28 - 17:58:52
 Wstęp do Satanizmu
May 2004-11-02 - 01:13:13
 Wstęp do Satanizmu
Dynos 2004-09-22 - 21:08:44
 Ave
TARZAN 2004-09-23 - 12:05:19
 Ave
Dynos 2004-09-23 - 13:13:46
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
09:08:31

Wstęp do Satanizmu


Od razu powiem, że nie czytałem tego tekstu (Wstęp do Satanizmu) wnikliwie podczas mojego pierwszego pobytu na tej stronie. Jednak w końcu to zrobiłem i o zgrozo! Od razu powiem, że nie ma czasu na kłótnie i dysputy. Mogłem sobie darować ten tekst, ale wychodzę z założenia, że krytyka zawsze dobrze służy. Interesuje mnie jedynie odpowiedz osoby za to odpowiedzialnej - Kvika, albo ludzkie przyznanie się do błędu. Chcecie się udoskonalać? Macie teraz szansę. Jeśli chodzi o rzeczy, których nie poruszam to są one przeze mnie (póki co) zaakceptowane. Poniżej wypunktowałem tytuły akapitów których tyczą się moje obiekcje.  

"Rozum"

Człowiek różni się od zwierzęcia zdolnością abstrakcyjnego myślenia - niczym więcej. Ewolucja po prostu wyposażyła człowieka w lepszą maszynkę do myślenia. Racjonalizm upatruje w rozumie naczelne (lub w wersji skrajnej — jedyne) źródło poznania i kryterium prawdy. Racjonalizm jest niczym więcej jak alternatywą dla poznawania świata poprzez swoje zmysły. Nie rozumiem czemu miałbym nie być wolny (cytat:"bo człowiek jest wolny jedynie wtedy, kiedy kieruje się własnym rozumem(...)") poznając świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie? Mam rozumieć, że Satanizm odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  


"Egoizm a miłość"

Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom. Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt, że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.


"Religie"

A co ma sens życia do religii? To już tylko w religii można szukać sensu istnienia? W takim razie brakuje tutaj stosunku satanistów do NAUKI czy KOSMITÓW... Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji. Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać? Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć? Aha i zabrakło jeszcze "drugiej strony"  - albo się o czymś pisze albo się o tym nie wspomina.


"Racjonalizm a Magia"

"Prawdziwe jest to, co widzę i czego doświadczam. Wierzę w świadectwo moich zmysłów, które nie musi być zgodne z nauką".   Czyli jednak empiryzm? Znów brak ciągłości w myśleniu. Ja nigdy nie doświadczyłem żadnej rzeczy, której nie da się zrozumieć "naukowo". A zdarzało mi się posługiwać telepatią i wpływać na przedmioty. Nauka po prostu teraz tego nie potrafi wyjaśnić, ale nie jest to żadna "magia". To jest potencjał naszych umysłów, którego jeszcze nie opanowaliśmy. Tak samo jest z patrzeniem w przyszłość, telekinezą i resztą innych "niewytłumaczalnych" rzeczy. No chyba, że tu znów mowa o jakimś UFO, którego rzeczywiście nigdy nie widziałem ale wielu twierdzi, że nawet zostało porwanych... Co jakoś mnie nie przekonuje. O jakiej Magii tu mowa? Powyższe lanie wody nie odpowiada na to pytanie. Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią". Podejście to ma zapobiec "składaniu wieczornych ofiar". Tak? No dobrze... Sataniści są również inni w tym że eksplorują "magię" czyli dopuszczają poznawanie jej tajników i korzystanie z niej. O ile dobrze pamiętam to korzystanie (w szczególności z czarnej) "magii" wiązało się ze składaniem ofiar, nawet ludzkich! Znów sprzeczność?...  


"Bóg i zwierzę"

Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem... Przecież to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  

Aha... tym razem sataniści jednak rozmawiają ze swoimi bogami... Ciekawe, przedtem nie rozmawiali. Czy szanowny autor czytał to co napisał, drugi raz?

Jeszcze kilka słów o zakończeniu...  
Padam na kolana przed "siłą Rozumu i Świadomości". Chyba w końcu zrozumiałem czemu ludzie z przykrością patrzą na satanistów. Do tej pory odbierałem Was jako ludzi pokrewnych moim przekonaniom, a mój stosunek dziwnie się zmienił po przeczytaniu "Wstępu do Satanizmu". Jesteście bandą egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie. Wszak to sama prawda - to Was określa. Wasza "mądrość" jakoś mnie nie przekonuje... Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym świecie. Nie odkryliście żadnej "Ameryki" przykładając większa wagę do rozumu niż ślepej wiary. Doskonalenie siebie też jest wynikiem ewolucji a nie wiary satanistycznej. Czy jesteście przez to szczęśliwsi? To ciężko rozstrzygnąć. Raczej jesteście zadowoleni ze swojej niby-niezależności. Przypominam Wam, że jesteście tylko częścią społeczeństwa - czy tego chcecie czy nie, obowiązują nas te same prawa. Zatem wyjawcie o potężni myśliciele jak wygląda Wasza opozycja wobec "stada". Gdzie jest Wasz sprzeciw, który Was bawi? Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I co to da? Próbujecie ustalić nowy porządek świata, stworzyć rząd? Jak, skoro jesteście chwiejnym zlepkiem indywidualności w dodatku bez poparcia... Jaką siłę czy "prawdę" stanowicie? Żadną. Jesteście tak samo krótkowzroczni jak Ci których o to posądzacie...

Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.

Chyba właśnie sobie odpowiedziałem na zasadnicze pytanie... Jednak nie znajdę tu żadnej odpowiedzi.  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Radagajs
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-01
20:17:16

Wstęp do Satanizmu
>Interesuje mnie jedynie odpowiedz osoby za to  
> odpowiedzialnej - Kvika, albo ludzkie przyznanie się do błędu. Chcecie się  
> udoskonalać? Macie teraz szansę.  

Szczerze mówiąc , Amorgen objechała cię w niezbyt miły sposób , ale ty też rozważ udoskonalenie się. Na początek wypadałoby zrezygnować z podejścia "ja was oświecę , ciemne matoły , bo wiem lepiej , kiedy robicie błędy".

>Mam rozumieć, że Satanizm  
> odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  

Jezu. Wszyscy tłumaczą mu jak łopatą , że racjonalizm nie jest z założenia przeciwny empiryzmowi , a wręcz bardzo dobrze się z nim czasem uzupełnia. Empiryzm kończy się , a racjonalizm zaczyna w tym samym miejscu , od którego zaczynamy ufać drugiemu człowiekowi. Niewątpliwie Einstein zna matematykę lepiej niż ja i choć nie jestem w stanie empirycznie sprawdzić teorii względności , jest ona zapewne słuszna. Podobnie nie muszę wskakiwać do wiru , żeby zweryfikować możliwość utopienia się w tymże.
  
> "Egoizm a miłość"
>  
> Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  

Ech , na forach internetowych "egoista" został ostatnio obelgą porównywalną z "komunistą".  

> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne."  

I co w tym jest dziwnego?

>Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana".  

Przykro mi że powiem dość ostro , ale podejście "ona mu okazuje zaufanie i szacunek , bo on kupuje jej kwiaty" nie jest ani trochę lepsze od zdrowego egoizmu obojga , a wręcz zaryzykowałbym stwierdzenie , że gorzej wróży związkowi.

>W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki.  

Czyżbym wyczuwał tu delikatny powiew nałogowego grania w "The Sims"?

>A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie.  

Poświęcenie , ale z sensem. Wybacz , ale nie warto się poświęcać dla głupiej , traktującej kogoś z pogardą zdziry. I to właśnie sugerował wspomniany felieton - że uczucie , które nie opiera się tylko na "ja ci kupię kwiaty , a ty mi zrobisz tajski masażyk" i nie jest _wyłącznie_ rozpaczliwym skamleniem obu stron "Doceń mnie. Przytul mnie. Kochaj mnie" , nie jest nieustannym strachem i brakiem zaufania ("Boże , nie kupiłem jej kwiatów , teraz na pewno mnie zostawi") jest czymś naprawdę cennym. Czego zdajesz się nie dostrzegać , serwując w zamian xxx frazesów.

>Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało.  

"Jeśli będziesz pisał w ten sposób, ludzie Cię znienawidzą, znajdą Twój dom i go spalą, a potem każą Ci wszamać popiół. Raczej Ci się to nie spodoba, gdyż popiół smakuje ohydnie." [Kto wie , z czego to cytat?] Tym razem chodzi o wyrażanie się ex cathedra.

>Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.

To , że 2+2=4 , nie znaczy , że 1+3 nie równa się 4. To , że kocha się siebie , nie znaczy , że nie potrafi się kochać nikogo innego.
  
>Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji.  

Ja wiem , że obecnie katastrofizm , pesymizm i podejście "wszystko jest do dupy" to coś trendy , ale nie wszyscy uważają , że taplają się w gównie.

> Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
> Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to  
> prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył  
> w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
> To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać?  
> Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o  
> deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć?  

A ty zapomniałeś wspomnieć , że piszesz o Bogu w definicji chrześcijańskiej. Czym skorupka za młodu nasiąknie...

> Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę  
> wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na  
> równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem... Przecież  
> to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  

Powiedziałbym , że masz mentalność kupca korzennego , ale nie będę walił argumentami ad personam. A po co wierzyć w Boga nierównego sobie? Bo ześle za to łaski? Zbawienie? Znowu "wymiana" która zdaje się być kluczowym słowem w twoim rozumowaniu?  

>Jesteście bandą  
> egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie.  

"Egoistyczny indywidualista"! Boże! Jaka obelga!  

> Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym świecie.  

_Aż_ jednostką. ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-06
13:00:12

Wstęp do Satanizmu
> >Interesuje mnie jedynie odpowiedz osoby za to  
> > odpowiedzialnej - Kvika, albo ludzkie przyznanie się do błędu.  
> Chcecie się  
> > udoskonalać? Macie teraz szansę.  
>  
> Szczerze mówiąc , Amorgen objechała cię w niezbyt miły sposób , ale ty też  
> rozważ udoskonalenie się. Na początek wypadałoby zrezygnować z podejścia  
> "ja was oświecę , ciemne matoły , bo wiem lepiej , kiedy robicie błędy".

Tak jest. Ale to przekonanie wypływa z mojego stylu niż z przekonań.

>  
> >Mam rozumieć, że Satanizm  
> > odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  
>  
> Jezu. Wszyscy tłumaczą mu jak łopatą , że racjonalizm nie jest z założenia  
> przeciwny empiryzmowi , a wręcz bardzo dobrze się z nim czasem uzupełnia.  

Jest. Według definicji słownikowej jest. A to że nie należy opierać sie wyłącznie na jednym czy drugim sposobie poznania to już inna historia...

> Empiryzm kończy się , a racjonalizm zaczyna w tym samym miejscu , od  
> którego zaczynamy ufać drugiemu człowiekowi. Niewątpliwie Einstein zna  
> matematykę lepiej niż ja i choć nie jestem w stanie empirycznie sprawdzić  
> teorii względności , jest ona zapewne słuszna. Podobnie nie muszę  
> wskakiwać do wiru , żeby zweryfikować możliwość utopienia się w tymże.
>  
> > "Egoizm a miłość"
> >  
> > Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty  
> jest  
> > on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest  
> egoistom.  
>  
> Ech , na forach internetowych "egoista" został ostatnio obelgą  
> porównywalną z "komunistą".  

Nie w tym rzecz... To juz sobie wyjaśniliśmy z Kvikiem.

>  
> > Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie  
> przede  
> > wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest  
> zapewnienie  
> > sobie tego, co jest mi potrzebne."  
>  
> I co w tym jest dziwnego?

Nic... chyba, że dozyta się do końca...
>  
> >Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> > poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza  
> "dawanie"... w  
> > tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> > człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje  
> podświadoma  
> > potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
>  
> > kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje  
> "wymiana".  
>  
> Przykro mi że powiem dość ostro , ale podejście "ona mu okazuje zaufanie i  
> szacunek , bo on kupuje jej kwiaty" nie jest ani trochę lepsze od zdrowego  
> egoizmu obojga , a wręcz zaryzykowałbym stwierdzenie , że gorzej wróży  
> związkowi.

Hm... Nie będę tego tłumaczył, bo ja to wiem a leję na to czy ktoś to pojmie teraz czy za 10 lat... W każdym związku branie i dawanie jest bardzo ważnym elementem. Jeśli równowaga jest zaburzona, wtedy w związku pojawiają sie konflikty.

>  
> >W  
> > związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które  
> się  
> > zarabia u drugiej połówki.  
>  
> Czyżbym wyczuwał tu delikatny powiew nałogowego grania w "The Sims"?

W życiu nie gałem w tą grę.

>  
> >A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> > że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej  
> niż  
> > zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać  
> nawet  
> > najcenniejszy dar - własne życie.  
>  
> Poświęcenie , ale z sensem. Wybacz , ale nie warto się poświęcać dla  
> głupiej , traktującej kogoś z pogardą zdziry.

Ale to Twój problem skoro się z taką związałeś... Moja kobieta zasługuje ma moje poświecenie dla niej.

I to właśnie sugerował  
> wspomniany felieton - że uczucie , które nie opiera się tylko na "ja ci  
> kupię kwiaty , a ty mi zrobisz tajski masażyk" i nie jest _wyłącznie_  
> rozpaczliwym skamleniem obu stron "Doceń mnie. Przytul mnie. Kochaj mnie"  
> , nie jest nieustannym strachem i brakiem zaufania ("Boże , nie kupiłem  
> jej kwiatów , teraz na pewno mnie zostawi") jest czymś naprawdę cennym.  
> Czego zdajesz się nie dostrzegać , serwując w zamian xxx frazesów.

Nie rozumiemy się.

>  
> >Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> > w pełni nie kochało.  
>  
> "Jeśli będziesz pisał w ten sposób, ludzie Cię znienawidzą,

Tylko głupcy i ignoranci... Na nich mi nie zależy.

znajdą Twój  
> dom i go spalą, a potem każą Ci wszamać popiół.

Głupcy i ignoranci nie sa zdolni do tego :) Nie boję się.

Raczej Ci się to nie  
> spodoba, gdyż popiół smakuje ohydnie." [Kto wie , z czego to cytat?] Tym  
> razem chodzi o wyrażanie się ex cathedra.
>  
> >Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> > nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości,  
> albo  
> > nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.
>  
> To , że 2+2=4 , nie znaczy , że 1+3 nie równa się 4. To , że kocha się  
> siebie , nie znaczy , że nie potrafi się kochać nikogo innego.

A 1+1+1+1= 4 i czego to dowodzi?
Mi chodzi o to że miłość dodrugiego człowieka nie może opierać się na egiozmie. Egoizm może być potrzebny danej osobie ale nie jest potrzebny jej partnerowi/ce.

>  
> >Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> > potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich  
> egzystencji.  
>  
> Ja wiem , że obecnie katastrofizm , pesymizm i podejście "wszystko jest do  
> dupy" to coś trendy , ale nie wszyscy uważają , że taplają się w gównie.

To tylko kwestia ilości posiadanych informacji...  

>  
> > Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
> > Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce,  
> za to  
> > prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie  
> wierzył  
> > w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
> > To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim  
> gadać?  
> > Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może  
> mówimy o  
> > deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć?  
>  
> A ty zapomniałeś wspomnieć , że piszesz o Bogu w definicji  
> chrześcijańskiej. Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Już też sobie wyjaśniliśmym że rozmawiamy o bliżej nie określonym Bogu.

>  
> > Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę  
>  
> > wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na  
>  
> > równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem...  
> Przecież  
> > to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  
>  
> Powiedziałbym , że masz mentalność kupca korzennego , ale nie będę walił  
> argumentami ad personam. A po co wierzyć w Boga nierównego sobie? Bo ześle  
> za to łaski? Zbawienie? Znowu "wymiana" która zdaje się być kluczowym  
> słowem w twoim rozumowaniu?  
>  

Pisałem o czym zupełnie inym niż Ty sugerujesz. Nie mam czau na rozpoczynanie kolejnego wątku który do niczego nie prowadzi.

> >Jesteście bandą  
> > egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie.  
>  
> "Egoistyczny indywidualista"! Boże! Jaka obelga!  
>  
> > Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym  
> świecie.  
>  
> _Aż_ jednostką. ^^

Tak Ci się zdaje. Chyba zrobiłem kilka kroków więcej od Ciebie, dlatego mam na to trochę inne spojrzenie.

Pozdr.
Tarzan

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Radagajs
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-07
17:00:59

Wstęp do Satanizmu
> Ale to Twój problem skoro się z taką związałeś...  

Em. Ta karczma Rzym się nazywa. Zdrowy egoizm pełni w takim przypadku właśnie rolę drogowskazu : z kim warto się wiązać , a z kim za cholerę nie warto.

> Tylko głupcy i ignoranci... Na nich mi nie zależy.

Wybacz , ale styl pisania ex cathedra "Wy jesteście maluczcy , ja jestem mastahem" denerwuje również osoby o sporej wiedzy i doświadczeniu. Że wspomnę choćby Amorgen , czego jednak kompletnie nie widać po jej poście w tym temacie.
  
> Mi chodzi o to że miłość dodrugiego człowieka nie może opierać się na  
> egiozmie.  

Żeby móc kochać w sposób świadomy , trzeba być sobą i móc się cenić niezależnie od zdania innych. I do tego służy tzw. satanistyczny egoizm. Inaczej miłość nie jest miłością , a skomleniem.  

>Egoizm może być potrzebny danej osobie ale nie jest potrzebny  
> jej partnerowi/ce.

Jeśli ma on/ona swój własny , to jest to dialog dwóch dojrzałych jednostek , który rokuje porozumienie oparte na rozproszeniu wzajemnej samotności , zaspokajaniu własnych potrzeb i , last but not least , wspólnocie interesów. Gdzie tu widzisz nieprawdziwą miłość?

> To tylko kwestia ilości posiadanych informacji...  

Możesz rozwinąć?
  
> Tak Ci się zdaje. Chyba zrobiłem kilka kroków więcej od Ciebie, dlatego  
> mam na to trochę inne spojrzenie.

[wersja wredno-złośliwa] W tył?
[wersja poważniejsza] Wynikałoby z tego , że nie masz poczucia własnej odrębności. Bądź więc łaskaw nie zarzucać osobom posiadającym takowe nie dorastania do twego poziomu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-02
17:32:25

Ja Pierdole...
NIE ROZUMIEM I CHYBA NIGDY NIE ZROZUMIEM SENSU PORUSZANIA KWESTI TEGO TYPU!!!!.

Sa tylko dwa rozwiazania...albo skonczony idiota albo nie przenikniony geniusz podwaza slusznosc satanistycznej indywidualnosci jednostki....  
Jaki jest sens dyskutowania na temat tego czy filozofia jednostki wolnej jest sluszna czy nie, skoro to ta wlasnie filozofia jest wyznacznikiem tej wolnosci. jesli ktos czuje sie osoba wolna bo nazywa siebie satanista zyje wedlug swoich ZASAD i uwzglednia w tym spoleczenstwo ktore poniekat go ogranicza to po kiego grzyba zarzucac mu nie sluszne uznawanie siebie za istote wolna i wyzwolona??? Czlowiek(niewazne czy jest satanista, ateista, egoista, pedalem,katolikiem czy psem) jest wolny wtedy kiedy stwierdzi ze jest wolny!!! definiujac przy tym wolnosc na wlasna reke a nie korzystajac z czyjejs definicji... dla jednego ktos bedzie wolny..drugi powie ze dana osoba  jest zwyklym egoista....

Poco do cholery dyskutowac na ten temat i dowodzic/nazucac swoich racji???????

pozdr
Cruk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lucia
( Gość )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-15
14:57:09

Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
Wasze ,,wyjątkowo krótkie'' wypowiedzi na tym forum zajęłyby mi sporo czasu gdybym chciała je wszystkie przeczytać, więc wybaczcie, jeśli ktoś coś już wspomniał na ten temat.

A mianowicie: według mnie, sataniści ,,rodzą'' się już nimi, satanistami. Myślą podobnie. Mają podobne poglądy... Skąd ten wniosek? Np. czytając wiele esejów (satanistów, rzecz jasna:)). Niewiele się od siebie różnią. Inne wątki są poruszane, natomiast istnieją pewne podobieństwa... cóż, wolę nie używać tutaj określenia    
,,filozofia'', ,,filozoficzne''. Dlaczegóż? Odgadnij moje intencje, może się domyślisz. Natomiast chodzi mi o pewną więź, zrozumienie, poparcie.  

Pewnym jest, iż ktoś się z powyższym nie zgodzi, więc poczekam na okazję, by rozwiać Wasze wątpliwości ( :)), lecz co do TARZANA- wniosek: jeśli nie czujesz się satanistą, to powinieneś poszukać czegoś lepszego dla siebie (i nie nazywaj swojej filozofii satanistyczną, jeśli kwalifikuje się do innej... ,,beczki'')
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-19
10:03:31

Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
lecz co do TARZANA- wniosek: jeśli nie  
> czujesz się satanistą, to powinieneś poszukać czegoś lepszego dla siebie  
> (i nie nazywaj swojej filozofii satanistyczną, jeśli kwalifikuje się do  
> innej... ,,beczki'')

Nie ma takiej... Sam zaczołem ja tworzyć i opisywać jako... Tarzanizm :)
Może kiedyś się tym pochwalę.

PS. NA zaległe listy odpisze kiedy będę miał czas.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marduk666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-23
11:32:36

Rozwinięty wstęp do Satanizmu.
> według mnie, sataniści ,,rodzą'' się już nimi, satanistami.  
> Myślą podobnie. Mają podobne poglądy...  

Na przykład RAUBER i gabriela są jak dwie krople wody. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-09-22
12:23:13

Wstęp do Satanizmu
> "Rozum"
>  
> Człowiek różni się od zwierzęcia zdolnością abstrakcyjnego myślenia -  
> niczym więcej. Ewolucja po prostu wyposażyła człowieka w lepszą maszynkę  
> do myślenia. Racjonalizm upatruje w rozumie naczelne (lub w wersji  
> skrajnej — jedyne) źródło poznania i kryterium prawdy. Racjonalizm  
> jest niczym więcej jak alternatywą dla poznawania świata poprzez swoje  
> zmysły. Nie rozumiem czemu miałbym nie być wolny (cytat:"bo człowiek jest  
> wolny jedynie wtedy, kiedy kieruje się własnym rozumem(...)") poznając  
> świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie? Mam rozumieć, że Satanizm  
> odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  

Empiryzm? Zdaje się, że to on kieruje się doświadczeniami. Pan myli pojęcia. Nie ma sensu dyskutować z kimś kto nie zna podstawowych definicji.

>  
>  
> "Egoizm a miłość"
>  
> Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  

Chyba egoistą :)

> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje.

A nie nuda czy zdrady? Widzę, że nie nie tylko podwórkowy filozof ale i specjalista od spraw sercowych. boże, patrzysz i nie grzmisz...

Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało.  

Co ma miłość do samobójstwa? To idea iście chrześcijańska, która nie przystaje do satanizmu. Banał głoszony z każdej ambony.

Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.

Na podstawie czego tak sądzisz? Czyżbyć znał autora osobiście? Podobno przy braku argumentów używa się do zarzutów ad personam.  

>  
> "Religie"
>  
> A co ma sens życia do religii? To już tylko w religii można szukać sensu  
> istnienia? W takim razie brakuje tutaj stosunku satanistów do NAUKI czy  
> KOSMITÓW... Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji.  

Właściwie to sam sobie zaprzeczasz i nie wiadomo co odpowiadać. Wyżej zarzucasz, że sataniści upatrują szukanie sensu życia wyłącznie w religii, by później dowodzić, że to prawda.  

> Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
> Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to  
> prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył  
> w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."

Gdybyś się domyślił, że chodzi tu o swego rodzaju deizm to może inaczej byś stawiał sprawę.  

> To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać?  
> Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o  
> deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć? Aha i  
> zabrakło jeszcze "drugiej strony"  - albo się o czymś pisze albo się o tym  
> nie wspomina.

Odpowiedź: tak, autor miał na myśli deizm czy panteizm. Co kto woli. Licząc na inteligencję czytelnika nie nazwał tego po imieniu. Uroczy zarzut.


>  
> "Bóg i zwierzę"
>  
> Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę  
> wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na  
> równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem... Przecież  
> to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  

A kto pisał o osobowym bogu? Z tego co pamiętam, chodzi o traktowanie siebie niczym boga (patrz egoizm). Takie porównanie rozumisz...  

>  
> Aha... tym razem sataniści jednak rozmawiają ze swoimi bogami... Ciekawe,  
> przedtem nie rozmawiali. Czy szanowny autor czytał to co napisał, drugi  
> raz?

Tak. Ja czasem słyszę takie różne głosy. Mój lekarz mówi, że jak będę brał leki to przejdzie.  


>  
> Jeszcze kilka słów o zakończeniu...  
> Padam na kolana przed "siłą Rozumu i Świadomości". Chyba w końcu  
> zrozumiałem czemu ludzie z przykrością patrzą na satanistów. Do tej pory  
> odbierałem Was jako ludzi pokrewnych moim przekonaniom, a mój stosunek  
> dziwnie się zmienił po przeczytaniu "Wstępu do Satanizmu".

Znaczy się, przeczytałeć i dokonałeś nadinterpretacji.

Jesteście bandą  
> egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie.  

Uroczy komplement. Zamówiłem sobie moje zdjęcie z tym cytatem.  

Wszak to sama  
> prawda - to Was określa. Wasza "mądrość" jakoś mnie nie przekonuje...  
> Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym świecie. Nie  
> odkryliście żadnej "Ameryki" przykładając większa wagę do rozumu niż  
> ślepej wiary. Doskonalenie siebie też jest wynikiem ewolucji a nie wiary  
> satanistycznej.  

Wiary?  

Czy jesteście przez to szczęśliwsi? To ciężko  
> rozstrzygnąć. Raczej jesteście zadowoleni ze swojej niby-niezależności.  

Pseudosocjolog. Później zliczę sobie moje wszystkie zarzuty pod Twoim adresem. Na własny użytek.  

> Przypominam Wam, że jesteście tylko częścią społeczeństwa - czy tego  
> chcecie czy nie, obowiązują nas te same prawa.

Tak. Ponadto mamy pod dwie ręce, dwie nogi i głowę. Przynajmniej większość ma wszystkie kończyny. Masz jeszcze jakieć inne banały do kolekcji?

Zatem wyjawcie o potężni  
> myśliciele jak wygląda Wasza opozycja wobec "stada". Gdzie jest Wasz  
> sprzeciw, który Was bawi? Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I  
> co to da? Próbujecie ustalić nowy porządek świata, stworzyć rząd? Jak,  
> skoro jesteście chwiejnym zlepkiem indywidualności w dodatku bez  
> poparcia... Jaką siłę czy "prawdę" stanowicie? Żadną. Jesteście tak samo  
> krótkowzroczni jak Ci których o to posądzacie...

Tak. Ostatnio planujemy zająć Afrykę. Napiszę później o efektach.  

>  
> Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.

Tak, troszKą sobie popisałeś, pośmiałeś itd. a zastanowiłeś się, że moderator mógł wcisnąć /skasuj/ i wszystko poszłoby na marne?.  

>  
> Chyba właśnie sobie odpowiedziałem na zasadnicze pytanie... Jednak nie  
> znajdę tu żadnej odpowiedzi.  
>  

Tak. Nie ma to jak przekonać samego siebie. Egoizm w czystej postaci.

W  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
12:00:22

do Wiktora


Witam ponownie,

1) Kolego W, kto myli pojęcia?
W wypowiedzi zatytułowanej "Rozum". Jest mowa wprost o RACJONALIZMIE, tak? Poznawanie poprzez rozum, tak? Przeciwieństwem racjonalizmu jest empiryzm, tak? Empiryzm przeczy możliwości "czystego rozumowania", nie związanego z doświadczeniem, tak?  
Racjonalizm jako stanowisko przeciwstawne irracjonalizmowi i empiryzmowi głosi, że jedynie wartościowe jest poznanie racjonalne, tj. zgodne z rezultatami nauki, tak? Zatem z tekstu wynika, że sataniści "won" od empirycznego poznania... A moje pytanie brzmiało czy słusznie... Tym bardziej że poniżej można przeczytać: "Prawdziwe jest to, co widzę i czego doświadczam. Wierzę w świadectwo moich zmysłów, które nie musi być zgodne z nauką", co według mnie jest opisem poznania empirycznego...

Kto tu myli pojęcia? Ja? Chyba jednak nie...

Nie znam podstawowych definicji? Sam umieściłeś mnie pośród "inteligentnych ludzi", skoro domyśliłem się, że autorowi chodzi o deizm (o tym później). Poza tym w dalszej części listu wykazuję, czyjeś braki w wykształceniu i Waszą "ślepotę" dopuszczają błędy w tekście, który ma być Waszą wizytówką... W końcu sami zalecacie przeczytanie go przed "dokuczaniem" Wam wszelakimi pytaniami... Katolicyzm znam świetnie, jak pewnie część z Was... W końcu poznanie to jedna z dróg do odwrócenia się od kościoła. A czasem i od Boga. Mój ateizm wynika z poznania rozumowego. Dlatego śmieję się też z Waszej "magii". Tak się składa, że dam Wam jedną złotą myśl: " Boga poznawaj racjonalizmem, życie empiryzmem ". To takie moje motto.  

Chcesz utrzymać "wyśmiewczy" ton wypowiedzi? Myślisz, że szydzenie sobie z kogoś poprzez błazenadę to sposób na "przegadanie"? Odważnie podniosłeś rzuconą rękawice i teraz rozmawiamy... Ale, albo mnie nie doceniasz, albo nie dorastasz do mojego poziomu. Ja potrafię się przyznać do błędu. Błędnie napisałem słowo "egoistą"... dziwne, że tylko raz. No ale w końcu to zaledwie błąd ortograficzny, logicznych nie popełniłem...  

2) Nuda i zdrada? Oczywiście, zdrada jest bezpośrednią przyczyną rozwodów. Ale pośrednią jest niezaspokojenie potrzeb partnera. Zgodnie z moim wcześniejszym tokiem rozumowania: Partner szuka w ramionach innej osoby tego, czego nie zapewnia mu druga połówka. Miłość to dawanie i branie... to dzielenie się wszystkim. I nie wiem kiedy słyszałeś takie słowa z ambony bo mi się to nigdy nie zdarzyło (co prawda w kościele jestem ekstremalnie rzadko, a Ty mogłeś trafić na bardziej światłego księdza...). Katolicyzm polega na "kochaniu bliźniego swego jak siebie samego", co jest już w założeniu niewykonalne. Natomiast to przykazanie określa czym powinna być miłość... Błąd polega na tym, że nakazuje mieć TAKI stosunek do każdej osoby... I to jest właśnie "samobójstwo" o którym mówisz, nadstawianie drugiego policzka i tym podobne bzdety... Miłością obdarza się tylko nieliczne, wybrane osoby. Moje "najwyższe poświecenie się wobec miłości" czyli "śmierć za drugą osobę" to może zbytnie (ale prawdziwe) wyolbrzymienie tego czym miłość jest naprawdę.  No ale żeby to zrozumieć należy doświadczyć takiej miłości empirycznie :) prawda?  Tylko, że ja przecież jestem "podwórkowym filozofem" i nic się nie znam... A propos dlaczego zakładasz, że nie mam wykształcenia w tym kierunku?  
A Bóg patrzy i nie grzmi bo go nie ma.... Coś jeszcze na ten temat?

Moje zdanie o autorze wynika z tego co napisał. Jeśli ktoś pisze takie bzdury o prawie najwspanialszym uczuciu na ziemi... to musiał nigdy nie zaznać takiej miłości. Nie żal mi go, w końcu wybrał wyrafinowanie (no chyba, że nie miał po prostu tej odrobiny szczęścia...). To sposób na życie jak każdy... I najważniejsze, że jemu z tym dobrze, prawda? Nie zarzucam autorowi niczego poza błędami w logice tekstu. Sam tekst nie przekłada się w 100% na satanizm - sam to tam napisał - więc należy zreflektować się nad nim i go zmienić... To, co wydedukowałem o autorze wzięło się z przekonania iż "każda przyczyna ma skutek". Ale nawet nie łudzę się, że autor mógłby się do tego przyznać. Wszak nikt się nie przyznaje przed "podwórkowym filozofem" w dodatku publicznie. Ale masz rację, nie znam go i dzięki temu to nic osobistego... To tylko przekładanie słów na wizję człowieka. Widzimy się w końcu wyłącznie dzięki słowom. I tylko dzięki tym wyrazom potrafimy się tu określać i dawać poznawać. Z tym, że po Twoich odpowiedziach mogłem stwierdzić, że jesteś "miejscowym błaznem", no ale to chyba nie do końca prawda, co? Tylko nie mów, że znów się mylę...  
  
3) Cytat: "Licząc na inteligencję czytelnika nie nazwał tego po imieniu." Wiem, bo tego właśnie dowiodłem. Dziękuję za potwierdzenie mojej racji. Wielka szkoda, że tego nie zrobił, bo pewnie 80% społeczeństwa nie zna definicji deizmu czy panteizmu. O tym drugim pewnie niewielu słyszało, ale w końcu na tą stronę trafiają same omnibusy, więc to rzeczywiście "uroczy zarzut". Natomiast ja również przeceniłem inteligencje czytelnika. W domyśle pozostawiłem oczywisty skutek tego "nie nazwania po imieniu" - czyli bełkot literacki. To trzeba poprawić.  
Modlitwa to oczywiście rozmowa z Bogiem... Pewien rodzaj rozmowy - według katolików. Oczywistym jest, że nie dostają odpowiedzi, choć czasem zdaje im się że tak jest. Natomiast Tobie radzę jednak przyjmować te leki....


Mam nadzieję, że tym razem wyczułeś jakąś nutę ironii. Moim zdaniem to daje lepszy skutek od "błaznowania" czy udawanie, że nie rozumiesz o co mi chodzi. Bo zrozumiałeś, prawda? Jeśli nie to Ci to opiszę prościej... Sataniści są cieniami krążącymi bez celu. Dlatego pytałem o jakieś aspiracje forowiczów, czy satanistów jako takich. Niestety Afryka mnie nie interesuje...  


Co gdyby admin skasował list? Wtedy świadczyło by to o równym stopniu skrzywienia na punkcie cenzury jak u kleru. I wtedy dopiero bym postarał się Wam zaszkodzić. "Wam" mówię w odniesieniu do satanistów. (Wspominam bo kiedyś na katolik.pl, okazało się, że na forum niewielu katolików siedziało). Wasze utrudnienia są zniechęcające dla próbujących "narozrabiać". Ale jak sami wiecie wystarczy pomyśleć i "zrównać" moderatora do maszynki rozpoznającej bluzganie. Jeśli ktoś pisze z sensem i nie obraża innych użytkowników, może pisać wszystko... w ramach tematu. Jak powiedziałem wcześniej, nie zamierzam nikomu udowadniać swoich zamiarów i nie dbam, o miłość admina(nów). W końcu to nic osobistego. Czy taka odpowiedź Cię zadowala?  

Aha.. bywam egoistyczny, ale nie jestem egoistą - to dość znaczna różnica.

PS. Nie ma czasu na pilnowanie wątku na bieżąco, ale będę odpisywał możliwie szybko. Mam wrażenie, że za dużo oczywistych rzeczy pada z moich ust, ale to prowokuje druga strona...




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
01:00:47

do tarzającego się Tarzana
A ja tylko jedno pytanie - czy słyszałeś coś może o racjonalno-empirycznym sposobie poznawania świata? Bo właśnie tenże sposób dominuje w nauce. Doświadczenia, eskperymenty, obserwacje, a za nimi stosowne wnioskowanie - albo w drugą stronę (jak z teorią względności) najpierw czysto rozumowy model, a dopiero potem stosowne eksperymenty go potwierdzające...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
12:31:44

do tarzającego się Tarzana
> A ja tylko jedno pytanie - czy słyszałeś coś może o racjonalno-empirycznym  
> sposobie poznawania świata? Bo właśnie tenże sposób dominuje w nauce.  
> Doświadczenia, eskperymenty, obserwacje, a za nimi stosowne wnioskowanie -  
> albo w drugą stronę (jak z teorią względności) najpierw czysto rozumowy  
> model, a dopiero potem stosowne eksperymenty go potwierdzające...
>  
> Pozdrawiam!
> LOKI

Ja też mam pytanie... Czy umiesz czytać? W czwartek w poście do Wiktora (NA KTÓRY WŁAŚNIE ODPOWIADZASZ) podałem swoją myśl: " Boga poznawaj racjonalizmem, życie empiryzmem ".
  
Przestań się kompromitować.  

Pozdrawiam,
Tarzan
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:52:19

do tarzającego się Tarzana
> Ja też mam pytanie... Czy umiesz czytać? W czwartek w poście do Wiktora  
> (NA KTÓRY WŁAŚNIE ODPOWIADZASZ) podałem swoją myśl: " Boga poznawaj  
> racjonalizmem, życie empiryzmem ".

A wytłumaczysz mi, co to ma do dyskusji? Bo mnie żaden Bóg nie zajmuje - interesuje mnie jedynie poznanie rzeczywistości, która mnie otacza - a tu sam empiryzm nie wystarczy. No bo trudno mówić np. o doświadczalnym zbadaniu parujących czarnych dziur - element racjonalny jest jak najbardziej potrzebny, dlatego też współczesna metodyka naukowa ma charakter EMPIRYCZNO-RACJONALNY. A Boga w to nie mieszaj.

> Przestań się kompromitować.  

Nawzajem.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vaylaar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
22:39:42

Wstęp do Satanizmu

  Hmm... nie uważasz że nie czytasz uważnie??? A jeżli już, to nie wysnuwasz wniosków? ......A jeżeli już -(rotfl)- to jakieś dziwne... Podziel się z nami głębią swych rozmyśleń.......


  Pozdrawiam i życzę sukcesów...
  
                   Vaylaar
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
02:59:49

Wstęp do Satanizmu
...o, sorry, ze tak pozno. Kvik do tablicy :)

> "Rozum"
>  
> Człowiek różni się od zwierzęcia zdolnością abstrakcyjnego myślenia -  
> niczym więcej. Ewolucja po prostu wyposażyła człowieka w lepszą maszynkę  
> do myślenia. Racjonalizm upatruje w rozumie naczelne (lub w wersji  
> skrajnej — jedyne) źródło poznania i kryterium prawdy. Racjonalizm  
> jest niczym więcej jak alternatywą dla poznawania świata poprzez swoje  
> zmysły. Nie rozumiem czemu miałbym nie być wolny (cytat:"bo człowiek jest  
> wolny jedynie wtedy, kiedy kieruje się własnym rozumem(...)") poznając  
> świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie? Mam rozumieć, że Satanizm  
> odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  

nie wiem, w jaki sposob do tego doszedles. nie napisalem o doswiadczeniu, bo nie widzialem potrzeby zbytniego rozdrabniania sie. po drugie - jesli poznajesz swiat tylko przez doswiadczenie, bez zastanawiania sie nad tym, czego doswiadczasz, czyli nie uzywasz swojej zdolnosci do abstrakcyjnego myslenia... to czym jestes?

po raz pierwszy slysze taka interpretacje tekstu, wiec daruje sobie poprawianie w nadziei, ze reszta swiata nie bedzie miala problemu z prawidlowym zrozumieniem.

> "Egoizm a miłość"
>  
> Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  
> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.

niekoniecznie. moze powinienem uzywac prostszego jezyka? hm. wyjasnie: Twoj zarzut wynika z nieprawidlowego zrozumienia tego, co chcialem przekazac. konkretnie chodzi o "dawanie". ja uzywam tego slowa w sensie "poswiecanie sie", co jest kilkukrotnie podkreslone poprzez zamienne uzycie slowa "poswiecenie". w negatywnym znaczeniu... z tym, co napisales powyzej, generalnie sie zgadzam, choc niemilosiernie splyciles temat...

> "Religie"
>  
> A co ma sens życia do religii? To już tylko w religii można szukać sensu  
> istnienia?

a podaj mi jakiekolwiek uzasadnienie sensu zycia, ktore nie byloby w pewnym sensie religia? inaczej: sens zycia to cos przyjmowanego wylacznie na wiare. wiara lezy blisko religii. jesli tego nie widzisz, sprobuj pomyslec abstrakcyjnie :)

> W takim razie brakuje tutaj stosunku satanistów do NAUKI czy  
> KOSMITÓW...

stosunku do nauki faktycznie moze brakowac. kosmitow sobie moze darujmy.

> Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji.  
> Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.

i ze ich doczesna egzystencja ma sens. nawet bardziej to, poniewaz ludzie maja tendencje do wiary w niesmiertelnosci - rzadko sie zastanawiaja nad swoim wlasnym przemijaniem.

> Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to  
> prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył  
> w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
> To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać?  

pytanie nie do mnie, pisalem o mozliwosciach, nie o konkretnych przypadkach.

> Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o  
> deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć?

staralem sie nie uzywac slow wielosylabowych :>

> Aha i  
> zabrakło jeszcze "drugiej strony"  - albo się o czymś pisze albo się o tym  
> nie wspomina.

a co proponujesz dodac?

> "Racjonalizm a Magia"
>  
> "Prawdziwe jest to, co widzę i czego doświadczam. Wierzę w świadectwo  
> moich zmysłów, które nie musi być zgodne z nauką".   Czyli jednak  
> empiryzm?

nie "jednak".

> Znów brak ciągłości w myśleniu. Ja nigdy nie doświadczyłem  
> żadnej rzeczy, której nie da się zrozumieć "naukowo". A zdarzało mi się  
> posługiwać telepatią i wpływać na przedmioty. Nauka po prostu teraz tego  
> nie potrafi wyjaśnić, ale nie jest to żadna "magia". To jest potencjał  
> naszych umysłów, którego jeszcze nie opanowaliśmy.

a czym sie rozni "magia" od "potencjalu naszych.."? oczywiscie oprocz tego, ze ladniej brzmi. lepiej by sie sprzedawalo w dzisiejszym swiecie, ktory jest przyzwyczajony do tego typu belkotu.

> Tak samo jest z  
> patrzeniem w przyszłość, telekinezą i resztą innych "niewytłumaczalnych"  
> rzeczy. No chyba, że tu znów mowa o jakimś UFO, którego rzeczywiście nigdy  
> nie widziałem ale wielu twierdzi, że nawet zostało porwanych... Co jakoś  
> mnie nie przekonuje. O jakiej Magii tu mowa? Powyższe lanie wody nie  
> odpowiada na to pytanie.

na dobra sprawe zadne lanie wody nie wyjasni, czym magia (Magia) jest czlowiekowi, ktory tego nie wie. jesli wie, to nie ma potrzeby wyjasniania (i nie bedzie pytal). jesli jest gdzies pomiedzy, zapewne zada pytanie takie, jak wyzej...

> Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią".

mniej wiecej.

> Podejście to ma  
> zapobiec "składaniu wieczornych ofiar". Tak?

nie widze zwiazku. tzn ten, ktory widze, jest raczej plytkawy.

> No dobrze... Sataniści są  
> również inni w tym że eksplorują "magię" czyli dopuszczają poznawanie jej  
> tajników i korzystanie z niej.

"dopuszczaja" nie jest dobrym slowem. ja (mowie za siebie) okreslilbym to jako podstawowy obowiazek.

> O ile dobrze pamiętam to korzystanie (w  
> szczególności z czarnej) "magii" wiązało się ze składaniem ofiar, nawet  
> ludzkich! Znów sprzeczność?...  

jesli uzywasz ludowo-telewizyjnej definicji czarnej magii, to owszem, sprzecznosc.

ja rozroznien na kolory nie uzywam. albo inaczej: kazda magia jest czarna. :)

> "Bóg i zwierzę"
>  
> Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę  
> wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na  
> równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem... Przecież  
> to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  

"rowny" nie znaczy "tozsamy".

> Aha... tym razem sataniści jednak rozmawiają ze swoimi bogami... Ciekawe,  
> przedtem nie rozmawiali. Czy szanowny autor czytał to co napisał, drugi  
> raz?

owszem. zalecam to takze szanownemu czytelnikowi.

> Jeszcze kilka słów o zakończeniu...  
> Padam na kolana przed "siłą Rozumu i Świadomości". Chyba w końcu  
> zrozumiałem czemu ludzie z przykrością patrzą na satanistów. Do tej pory  
> odbierałem Was jako ludzi pokrewnych moim przekonaniom, a mój stosunek  
> dziwnie się zmienił po przeczytaniu "Wstępu do Satanizmu". Jesteście bandą  
> egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie.

i nawet nam z tym do twarzy :)

> Wszak to sama  
> prawda - to Was określa.

zaiste. i?

> Wasza "mądrość" jakoś mnie nie przekonuje...  

i?

> Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym świecie. Nie  
> odkryliście żadnej "Ameryki" przykładając większa wagę do rozumu niż  
> ślepej wiary. Doskonalenie siebie też jest wynikiem ewolucji a nie wiary  
> satanistycznej. Czy jesteście przez to szczęśliwsi? To ciężko  
> rozstrzygnąć. Raczej jesteście zadowoleni ze swojej niby-niezależności.  
> Przypominam Wam, że jesteście tylko częścią społeczeństwa - czy tego  
> chcecie czy nie, obowiązują nas te same prawa. Zatem wyjawcie o potężni  
> myśliciele jak wygląda Wasza opozycja wobec "stada". Gdzie jest Wasz  
> sprzeciw, który Was bawi? Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I  
> co to da? Próbujecie ustalić nowy porządek świata, stworzyć rząd? Jak,  
> skoro jesteście chwiejnym zlepkiem indywidualności w dodatku bez  
> poparcia... Jaką siłę czy "prawdę" stanowicie? Żadną. Jesteście tak samo  
> krótkowzroczni jak Ci których o to posądzacie...

"krolestwo moje nie jest z tego swiata". cytat niepoprawny politycznie, przepraszam wrazliwych :>

w telegraficznym skrocie: mowisz o opozycji/sprzeciwieniu sie czysto horyzontalnym (abstrakcyjnie, mysl abstrakcyjnie teraz) - bawienie sie w polityke jest graniem w spoleczne reguly. byciem outsiderem takoz. dowcip polega na tym, ze mityczny Prawdziwy Satanista widzac prad nie czuje sie zobligowany do pojscia pod.

> Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.

na zdrowie :)

> Chyba właśnie sobie odpowiedziałem na zasadnicze pytanie... Jednak nie  
> znajdę tu żadnej odpowiedzi.  

czyli wlasnie zmarnowales pol godziny mojego zycia? przed przeczytaniem? bad, bad boy. :)

na zakonczenie: splycasz. niepotrzebnie emocjonalnie podchodzisz - to Ci zaciemnia niektore miejsca, ktore powinny byc zupelnie jasne. a potem jeszcze mowisz brzydkie wyrazy na e. czyli jednym (2) slowem: wyzywasz sie. za co i po co?

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lucia
( Gość )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-16
15:54:49

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
> ja rozroznien na kolory nie uzywam. albo inaczej: kazda magia jest czarna.  
> :)

Ja tylko chciałam skromnie dodać coś na temat ,,czarnej magii''...  

Nie uważam, by była to dobra nazwa, zwłaszcza dla ,,satanistycznej'' magii, gdyż czarna barwa, --w jednym ze swych znaczeń--, sybolizuje pokutę oraz skruchę (dlatego księża ubierają się na czarno), a ,,pokuta'' i ,,magia'' to chyba niezbyt dobre połączenie...

Z tego też powodu wolę określać rzeczy przymiotnikami posiadającymi jak najmniejszą ilość znaczeń (symbolicznych).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-16
21:03:41

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
> Nie uważam, by była to dobra nazwa, zwłaszcza dla ,,satanistycznej''  
> magii, gdyż czarna barwa, --w jednym ze swych znaczeń--, sybolizuje pokutę  
> oraz skruchę (dlatego księża ubierają się na czarno), a ,,pokuta'' i  
> ,,magia'' to chyba niezbyt dobre połączenie...
>  
> Z tego też powodu wolę określać rzeczy przymiotnikami posiadającymi jak  
> najmniejszą ilość znaczeń (symbolicznych).

ok, ale, jak sama zwracasz uwage, "pokuta" jest tylko jednym ze znaczen, w dodatku wcale nie najwazniejszym. za to znaczenia inne, oraz silnie utrwalone przypisanie koloru czarnego do zjawisk "podejrzanych", w odroznieniu od bieli... coz. przyjelo sie i chybe nie ma co z tym walczyc. tym bardziej, ze nie wyobrazam sobie odprawiania rytu w szacie zolto-zielonej, na przyklad... ;)

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lucia
( Gość )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-17
18:55:58

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Nie chciałam się rozpisywać na temat tego, co akurat zauważyłeś, bardzo słusznie z resztą, lecz dla Ciebie jakiś symbol może oznaczać ,,RACZEJ coś-tam'', a dla drugiej osoby ,,RACZEJ coś- tam innego''.  

Czarny kolor z reguły kojarzy się wszystkim z jednym...  

I tu jest haczyk- NIE wszystkim. Jak później napisałam, wolę też z tego powodu używać nazw, które posiadają jak najmniej znaczeń, bądź które są jednoznaczne, by zmniejszył się procent możliwości pojawienia się kogoś, kto wyskoczy ze słowami: ,,Dla mnie akurat...'', ,,Ja się nie zgadzam...'', ,,Udowodnię Ci, iż to nieprawda...'', itp.

,,Podstawą mej filozofii jest niepodważalność'' ;).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-17
21:07:13

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
> Nie chciałam się rozpisywać na temat tego, co akurat zauważyłeś, bardzo  
> słusznie z resztą, lecz dla Ciebie jakiś symbol może oznaczać ,,RACZEJ  
> coś-tam'', a dla drugiej osoby ,,RACZEJ coś- tam innego''.  

oczywiscie.

> Czarny kolor z reguły kojarzy się wszystkim z jednym...

zaiste.

> I tu jest haczyk- NIE wszystkim.

zyjemy w wolnym kraju. statystycznie rzecz biorac, 99% gospodyn domowych uwaza kolor czarny za... i dlatego za dosc bezpieczne uwazalem uogolnienie. Ty sie znalazlas, by zaprzeczyc :)

> Jak później napisałam, wolę też z tego  
> powodu używać nazw, które posiadają jak najmniej znaczeń, bądź które są  
> jednoznaczne, by zmniejszył się procent możliwości pojawienia się kogoś,  
> kto wyskoczy ze słowami: ,,Dla mnie akurat...'', ,,Ja się nie  
> zgadzam...'', ,,Udowodnię Ci, iż to nieprawda...'', itp.

i to dziala? to znaczy, czy faktycznie mniej ludzi wyskakuje z "moim skromnym zdaniem zupelnie sie mylisz"? :)

> ,,Podstawą mej filozofii jest niepodważalność'' ;).

mrauk.

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-17
23:42:41

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Słyszałaś o JEDNOZNACZNYCH symbolach???

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lucia
( Gość )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-25
16:37:26

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
> Słyszałaś o JEDNOZNACZNYCH symbolach???

Ponieważ nie jestem tak głupia, jak MOŻE sądzisz, to wyobraź sobie, iż zastanawiałam się nad tym, co piszę i tu mogę Cię zaskoczyć tym, iż znam jednoznaczne symbole (chociaż nie wiem, czy ,,symbole'' są tu odpowiednim wyrażeniem [ale cóż :)]).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-03
19:44:24

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
> Ponieważ nie jestem tak głupia, jak MOŻE sądzisz, to wyobraź sobie, iż  
> zastanawiałam się nad tym, co piszę i tu mogę Cię zaskoczyć tym, iż znam  
> jednoznaczne symbole (chociaż nie wiem, czy ,,symbole'' są tu odpowiednim  
> wyrażeniem [ale cóż :)]).

A można prosić o przykład?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-05
11:22:12

[OT] Symbole
> >  wyobraź sobie, iż  mogę Cię zaskoczyć tym, iż znam  
> > jednoznaczne symbole  
  
> A można prosić o przykład?

No coz, prosic zawsze mozna. Tylko - czy sie doprosisz? To juz inna para glanow. :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-16
23:18:32

Krótki komentarz do pewnego fragmentu.
Żołto-CZERWONO-zielonej, Kviku... rasta-mastah... ROTFL!!!

Pzdr.
LOKI (Love is just another reason for hatred)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-29
09:50:39

Wstęp do Satanizmu

...o, sorry, ze tak pozno. Kvik do tablicy :)  

Dzięki, że w ogóle odpisujesz. Bo to głównie z Tobą chciałem popisać.  


>nie wiem, w jaki sposob do tego doszedles. nie napisalem o doswiadczeniu, bo nie widzialem potrzeby zbytniego rozdrabniania sie. po drugie - jesli poznajesz swiat tylko przez doswiadczenie, bez zastanawiania sie nad tym, czego doswiadczasz, czyli nie uzywasz swojej zdolnosci do abstrakcyjnego myslenia... to czym jestes?  

No więc właśnie... 2 elementy. Jednak w dalszej części tekstu "rozdrobniłeś" się. Pokazując jeden punkt widzenia, ignorujesz pozostałe (o instynkcie też coś powinno się znaleźć, nie wspominając sensualizmu... ) Bo moim zdaniem warto pisać o jakiejś drodze poznania, jeśli jest ona wyjątkowa (z jakiś przyczyn). Natomiast teraz odnoszę wrażenie, że racjonalizm znalazł się tam przez przypadek. Dokładnie to samo mogło by się stać z empiryzmem...  
Inaczej mówiąc albo racjonalizm zostaje i dopisuje się co z innymi... albo zmiana tekstu tak żeby racjonalizm nie walił po oczach.

>po raz pierwszy słyszę taka interpretacje tekstu, wiec daruje sobie poprawianie w nadziei, ze reszta świata nie będzie miala problemu z prawidlowym zrozumieniem.  

Tu możesz mieć rację... Podchodzę do pewnych zagadnień z odmiennym spojrzeniem. Raczej szukam ścieżki, którą nikt nie szedł.
Kwestia jest taka że rozumiem całość i poszczególne kawałki, ale jest tam kilka błędów o których chciałem pogadać...  


>niekoniecznie. moze powinienem uzywac prostszego jezyka? hm. wyjasnie: Twoj zarzut wynika z nieprawidlowego zrozumienia tego, co chcialem przekazac. konkretnie chodzi o "dawanie". ja uzywam tego slowa w sensie "poswiecanie sie", co jest kilkukrotnie podkreslone poprzez zamienne uzycie slowa "poswiecenie". w negatywnym znaczeniu... z tym, co napisales powyzej, generalnie sie zgadzam, choc niemilosiernie splyciles temat...  

To właśnie chcę powiedzieć. Osoba czytająca Twój tekst może 1) albo go nie zrozumieć 2) zrozumieć na swój sposób 3) doczytać wszystko pomiędzy wierszami dodając własną wiedzę - wtedy odczyta to co chciałeś przekazać. Ale to jest swoisty elementarz... Mogłem się jeszcze czepiać formy (czasem obraźliwej dla czytelnika), ale sam taką stosuję i wiem czemu wybrałeś taki ton a nie inny.  
  

> a podaj mi jakiekolwiek uzasadnienie sensu zycia, ktore nie byloby w pewnym sensie religia? inaczej: sens zycia to cos > przyjmowanego wylacznie na wiare. wiara lezy blisko religii. jesli tego nie widzisz, sprobuj pomyslec abstrakcyjnie :)  

:) Zgadzam się, ale z silnej woli przekomarzania się i żeby pokazać, że "można": Sens życia wg. teorii ewolucji ogranicza się do 2 rzeczy - przetrwania i prokreacji. Z religią ma to niewiele wspólnego, i jest swoistym zaprzeczeniem "sensu życia". Jednak czasem zastanawiam się czy tak naprawdę nie jest. To jest dopiero abstrakcyjne myślenie...  


>stosunku do nauki faktycznie moze brakowac. kosmitow sobie moze darujmy.  

Nauka - też mi się tak wydaje, że słów kilka nie zaszkodzi. Kosmici - użyłem jako argumentu banalnego, acz podobne rozważania można wysnuć i w oparciu o nich :).  


staralem sie nie uzywac slow wielosylabowych :>  

OK, ale wiesz, że tego brakuje. Jak ktoś nie będzie znał słówek to zajrzy do słownika... Ale bez nich tekst traci na przejrzystości. Tym bardziej, że mowa jest o tym "Bogu" - a nie o bogach...  

-----------------------------
> Aha i  
> zabrakło jeszcze "drugiej strony"  - albo się o czymś pisze albo się o tym  
> nie wspomina.  

a co proponujesz dodac?  
----------------------------

Nie zrozumieliśmy się.. Chodzi mi o szyk zdania.. Zaczynasz zdanie "Z jednej strony..." A później nie wspominasz o "drugiej stronie". Można powiedzieć, że to wina recenzenta (bo niedokładnie przeczytał), ale z drugiej strony - Twoje imię tkwi na dole strony... :)


>nie "jednak".  

Taa... To już ustaliliśmy. Teraz nie ma mowy o racjonalizmie jest o empiryzmie i sensualizmie... Ale wiesz o co mi chodzi. Albo wzmiankować o wszystkim, albo o niczym.


>a czym sie rozni "magia" od "potencjalu naszych.."? oczywiscie oprocz tego, ze ladniej brzmi. lepiej by sie sprzedawalo w dzisiejszym swiecie, ktory jest przyzwyczajony do tego typu belkotu.  

Widzisz... i nawet słowem bym się nie odezwał gdyby choć raz obok "magii" padło "potencjał naszych umysłów". W znaczeniu bardziej naukowym niźli mistycznym. Moim zdaniem mistycyzm jest drogą do zgłębienia tajemnic naszego umysłu, ale nie ich wyjaśnieniem... Ale to moje zdanie...  


>na dobra sprawe zadne lanie wody nie wyjasni, czym magia (Magia) jest czlowiekowi, ktory tego nie wie. jesli wie, to nie ma potrzeby wyjasniania (i nie bedzie pytal). jesli jest gdzies pomiedzy, zapewne zada pytanie takie, jak wyzej...

Masz rację, jeszcze nie korzystam ze wszystkich "mocy", które posiadam. Niemożliwym jest wytrenowanie wszystkiego na raz. Ale wydaje mi się ze mam kawałek życia przed sobą i jakąś część wykorzystam na np. naukę latania :)

--------------------------
> Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią".  

mniej wiecej.  
-----------------------------
A zobacz o ile krócej :)


>"dopuszczaja" nie jest dobrym slowem. ja (mowie za siebie) okreslilbym to jako podstawowy obowiazek.  

Ok. Gdzie mogę poczytać o tym dlaczego to dla Ciebie takie ważne? (pytam serio)


>jesli uzywasz ludowo-telewizyjnej definicji czarnej magii, to owszem, sprzecznosc.

Ja wiem że Hollywood wprowadziło wiele bajek... ale czarna magia (gdziekolwiek się z nią spotykałem) wyglądała podobnie. Na czym opiera się "inny obraz" czarnej magii - pytam, bo wspomniałeś.  


>i nawet nam z tym do twarzy :)  

nie wątpię. :) Acz rozumiesz, że nawet Wielki Kościół Chrześcijański nie jest tak zapatrzony w siebie... No ale to akurat jest czepianie... przyznaję się. Pycha i próżność należą do moich ulubionych "grzechów"...

----------------------------
> Wszak to sama  
> prawda - to Was określa.  

zaiste. i?  

> Wasza "mądrość" jakoś mnie nie przekonuje...  

i?  
-------------------------------
Musiałem pogadać, żeby sprawdzić jak jest naprawdę. Otóż jednak z kimś tu można porozmawiać...


>"krolestwo moje nie jest z tego swiata". cytat niepoprawny politycznie, przepraszam wrazliwych :>  
>w telegraficznym skrocie: mowisz o opozycji/sprzeciwieniu sie czysto horyzontalnym (abstrakcyjnie, mysl abstrakcyjnie teraz) - bawienie sie w polityke jest graniem w spoleczne reguly. byciem outsiderem takoz. dowcip polega na tym, ze mityczny Prawdziwy Satanista widzac prad nie czuje sie zobligowany do pojscia pod.  

No ale "z prądem" też nie... Zatem pozostaje moczyć kija w jednym miejscu? No cóż... ja mam na to inne zapatrywania. (wrócę do tego kiedyś)


-------------------------
> Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.  

na zdrowie :)  
--------------------------


Nie dziękuję. To ironia na pewien kawałek tekstu...


>na zakończenie: splycasz. niepotrzebnie emocjonalnie podchodzisz - to Ci zaciemnia niektore miejsca, ktore powinny byc zupelnie jasne. a potem jeszcze mowisz brzydkie wyrazy na e. czyli jednym (2) slowem: wyzywasz sie. za co i po co?  

Widzisz... Od strony czytającego często się wydaje, że przenoszę w tekst sporą dawkę uczuć. Nie jestem w stanie udowodnić, że tak nie jest, że wszystko co piszę jest przemyślane i można rzec "wyrachowane". Piszę jak piszę bo tak łatwiej prowokować... I wielu się na to łapie. Może i spłycam, ale to wynika z faktu, że chciałem się trzymać Twojego tekstu, a nie pisać o tym co ja uważam czyli co według mnie jest prawdą... Nie to miejsce i nie ten czas.

Pozdrawiam,
Tarzan  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-29
22:31:44

Wstęp do Satanizmu
> Dzięki, że w ogóle odpisujesz. Bo to głównie z Tobą chciałem popisać.  

rzadko sie zdarza konstruktywna krytyka, wiec zamiast szatanistycznie zbluzgac, odpisuje powaznie :)

> No więc właśnie... 2 elementy. Jednak w dalszej części tekstu  
> "rozdrobniłeś" się. Pokazując jeden punkt widzenia, ignorujesz pozostałe  
> (o instynkcie też coś powinno się znaleźć, nie wspominając sensualizmu...  
> ) Bo moim zdaniem warto pisać o jakiejś drodze poznania, jeśli jest ona  
> wyjątkowa (z jakiś przyczyn). Natomiast teraz odnoszę wrażenie, że  
> racjonalizm znalazł się tam przez przypadek. Dokładnie to samo mogło by  
> się stać z empiryzmem...  
> Inaczej mówiąc albo racjonalizm zostaje i dopisuje się co z innymi... albo  
> zmiana tekstu tak żeby racjonalizm nie walił po oczach.

ok, juz wiem - ja pisalem o potocznie rozumianym "racjonalizmie", jako po prostu kierowaniu sie rozumem, w odroznieniu od kierowania sie w zyciu przykazaniami (na przyklad, ogolnie wiara... w cokolwiek) - nie jako o kierunku filozoficznym. stad tez pominiecie innych mozliwosci (empiryzm itd) - byc moze zatem sam tytul dzialu jest troche na wyrost i sugeruje bardziej "naukowa" zawartosc. ale z drugiej strony tekst jest przeznaczony raczej dla mas niz specjalistow, a masy, jak sama nazwa wskazuje, nie zrozumieja ani nie docenia szczegolowej analizy mozliwosci.. znudza sie, najwyzej. takze mial to byc wstep, zarys problematyki... a moze masz gotowy tekst "detaliczny", uzupelniajacy i rozwijajacy, lub mialby ochote takowy napisac, skoro filozofia jest Ci bliska? :)

> >po raz pierwszy słyszę taka interpretacje tekstu, wiec daruje sobie  
> poprawianie w nadziei, ze reszta świata nie będzie miala problemu z  
> prawidlowym zrozumieniem.  
>  
> Tu możesz mieć rację... Podchodzę do pewnych zagadnień z odmiennym  
> spojrzeniem. Raczej szukam ścieżki, którą nikt nie szedł.

o to bdzie raczej ciezko w dzisiejszych czasach... oryginalnosc jest zaiste trudna, przynajmniej zewnetrzna. zwracam tu uwage na fakt, ze w ktoryms poscie podkresliles pytanie "w ktorym aspekcie zycia przejawia sie wasz satanistyczny bunt?" - czesty blad... bo to nie jest dobre pytanie. to jest pytanie o zewnetrzne formy, gdy tymczasem to, co wazne, nie musi sie jakos jaskrawo przejawiac. ale to temat na inna dyskusje. lub inny tekst :)

> Kwestia jest taka że rozumiem całość i poszczególne kawałki, ale jest tam  
> kilka błędów o których chciałem pogadać...  

ok.

> To właśnie chcę powiedzieć. Osoba czytająca Twój tekst może 1) albo go nie  
> zrozumieć

staralem sie pisac prosto...

> 2) zrozumieć na swój sposób

...na tyle, by tekst zostal zrozumiany na czyjs sposob, a jednoczesnie sposob ten nie byl specjalnie bledny. takie podstawy.

> 3) doczytać wszystko pomiędzy  
> wierszami dodając własną wiedzę - wtedy odczyta to co chciałeś przekazać.  

to ideal. i mam swiadomosc, ze rzadko osiagany...

> Ale to jest swoisty elementarz... Mogłem się jeszcze czepiać formy (czasem  
> obraźliwej dla czytelnika), ale sam taką stosuję i wiem czemu wybrałeś  
> taki ton a nie inny.  

:)

> > a podaj mi jakiekolwiek uzasadnienie sensu zycia, ktore nie byloby w  
> pewnym sensie religia? inaczej: sens zycia to cos > przyjmowanego  
> wylacznie na wiare. wiara lezy blisko religii. jesli tego nie widzisz,  
> sprobuj pomyslec abstrakcyjnie :)  
>  
> :) Zgadzam się, ale z silnej woli przekomarzania się i żeby pokazać, że  
> "można": Sens życia wg. teorii ewolucji ogranicza się do 2 rzeczy -  
> przetrwania i prokreacji. Z religią ma to niewiele wspólnego,

a-wcale-bo-nie! :)  to tez jest teoria, przyjeta na wiare. jak kazda teoria zreszta. wiara, choc moze nie religia, skoro pozbawiona zupelnie elementu mistycznego.
wiara w to, ze zycie nie ma sensu, tez jest wiara... tak, jak wojujacy ateizm jest na swoj sposob rownie oslepiajacy, jak jego przeciwienstwo.

> i jest  
> swoistym zaprzeczeniem "sensu życia". Jednak czasem zastanawiam się czy  
> tak naprawdę nie jest.

e, nie jest. mozesz mi wierzyc ;)

> Nauka - też mi się tak wydaje, że słów kilka nie zaszkodzi. Kosmici -  
> użyłem jako argumentu banalnego, acz podobne rozważania można wysnuć i w  
> oparciu o nich :).  

ok. w chwili natchnienia postaram sie dopisac. choc zapewne nie bedzie to szybko, biorac pod uwage moj notoryczny brak czasu..

> staralem sie nie uzywac slow wielosylabowych :>  
>  
> OK, ale wiesz, że tego brakuje. Jak ktoś nie będzie znał słówek to zajrzy  
> do słownika...

predzej sie znudzi i pojdzie gdzie indziej.

> Ale bez nich tekst traci na przejrzystości. Tym bardziej,  
> że mowa jest o tym "Bogu" - a nie o bogach...  

bo to nasz monoteistyczny krag kulturowy.

> Nie zrozumieliśmy się.. Chodzi mi o szyk zdania.. Zaczynasz zdanie "Z  
> jednej strony..." A później nie wspominasz o "drugiej stronie". Można  
> powiedzieć, że to wina recenzenta (bo niedokładnie przeczytał), ale z  
> drugiej strony - Twoje imię tkwi na dole strony... :)

a to ja sie przyznam, zle wyszlo. poprawilem :)

> Taa... To już ustaliliśmy. Teraz nie ma mowy o racjonalizmie jest o  
> empiryzmie i sensualizmie... Ale wiesz o co mi chodzi. Albo wzmiankować o  
> wszystkim, albo o niczym.

wiem, wiem, ale jak powyzej: racjonalizm w znaczeniu potocznym, nie filozoficznym.

> >a czym sie rozni "magia" od "potencjalu naszych.."? oczywiscie oprocz  
> tego, ze ladniej brzmi. lepiej by sie sprzedawalo w dzisiejszym swiecie,  
> ktory jest przyzwyczajony do tego typu belkotu.  
>  
> Widzisz... i nawet słowem bym się nie odezwał gdyby choć raz obok "magii"  
> padło "potencjał naszych umysłów". W znaczeniu bardziej naukowym niźli  
> mistycznym.

"potencjal naszych umyslow" wydaje mi sie okresleniem zbyt waskim - zbyt naukowym. naukowym w sensie sprowadzajacym wszystko do psychologii, mechaniki... wiem, ze nauka sie zmienia, a naukowcy podchodza ostrozniej do kwestii zwiazanych ze swiadomoscia, niemniej wole zostac przy Magii :) choc termin ten obciazany jest niemozliwa iloscia uprzedzen.

> Moim zdaniem mistycyzm jest drogą do zgłębienia tajemnic  
> naszego umysłu, ale nie ich wyjaśnieniem... Ale to moje zdanie...  

czy raczej: wyjasnieniem nienaukowym, nie dajacym sie ujac naukowym jezykiem, zatem weryfikowalnym. well, nie jest i raczej nie bedzie, mistycyzm jest bardzo osobista sprawa.

> Masz rację, jeszcze nie korzystam ze wszystkich "mocy", które posiadam.  
> Niemożliwym jest wytrenowanie wszystkiego na raz. Ale wydaje mi się ze mam  
> kawałek życia przed sobą i jakąś część wykorzystam na np. naukę latania  
> :)

why drink and drive if you can smoke and fly... gdzies taki napis na murze widzialem ;)

> --------------------------
> > Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> > rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią".  
>  
> mniej wiecej.  
> -----------------------------
> A zobacz o ile krócej :)

za krotki akapit bylby. odstawalby od calosci :)

> >"dopuszczaja" nie jest dobrym slowem. ja (mowie za siebie) okreslilbym  
> to jako podstawowy obowiazek.  
>  
> Ok. Gdzie mogę poczytać o tym dlaczego to dla Ciebie takie ważne? (pytam  
> serio)

to moje wewnetrzne, glebokie przekonanie. wziete z mnostwa rozmaitych tekstow, ksiazek, filmow, whatever - i chyba nigdzie o tym nie pisalem.

mowiac w skrocie - pierwszym, najwazniejszym i jedynym przykazaniem jest ciagly rozwoj. "magiczny" w jak najszerszym znaczeniu - poznanie siebie, poznanie swiata (co jest w pewnym sensie rownoznaczne). dzialanie? byc moze, dzialanie (aktywnosc) jest charakterystyczna dla satanizmu. stawanie sie. przekraczanie siebie, transcendencja. jest wazne, bo stagnacja to smierc... bo bez tego jest sie tylko czlowiekiem... bo _chce_ :)

> >jesli uzywasz ludowo-telewizyjnej definicji czarnej magii, to owszem,  
> sprzecznosc.
>  
> Ja wiem że Hollywood wprowadziło wiele bajek... ale czarna magia  
> (gdziekolwiek się z nią spotykałem) wyglądała podobnie. Na czym opiera się  
> "inny obraz" czarnej magii - pytam, bo wspomniałeś.  

(nie uznaje kolorow). z punktu widzenia wyznan chrzescijanskich kazda magia jest czarna, czyli pochodzaca od Zlego, albowiem ingeruje w boski porzadek swiata. wykracza poza ustalone dla ludzkosci normy, wiec jest przeciw Bogu i naturze.
z kolei magowie nazywajacy siebie "bialymi" czynia to, aby podkreslic, ze ich dzialanie jest "dobre" - za zadne skarby nie przyznaja sie do skladania ofiar. tyle, ze... ofiara skladana jest zawsze. we wszechswiecie zbudowanym z energii ofiara jest kazdy transfer - najprostsze poswiecenie chwili uwagi, modlitwa, rytual, milosc i smierc, symboliczne i fizyczne... zasada jest zawsze ta sama. magia nie ma koloru, kolorow uzywaja ludzie, ktorzy chca wziac tylko czesc calosc. co nie jest mozliwe, ale to inna bajka.

> >i nawet nam z tym do twarzy :)  
>  
> nie wątpię. :) Acz rozumiesz, że nawet Wielki Kościół Chrześcijański nie  
> jest tak zapatrzony w siebie... No ale to akurat jest czepianie...  
> przyznaję się. Pycha i próżność należą do moich ulubionych "grzechów"...

i lenistwo. aaach :)

> Musiałem pogadać, żeby sprawdzić jak jest naprawdę. Otóż jednak z kimś tu  
> można porozmawiać...

ach, bo sie zarumienie.

> >w telegraficznym skrocie: mowisz o opozycji/sprzeciwieniu sie czysto  
> horyzontalnym (abstrakcyjnie, mysl abstrakcyjnie teraz) - bawienie sie w  
> polityke jest graniem w spoleczne reguly. byciem outsiderem takoz. dowcip  
> polega na tym, ze mityczny Prawdziwy Satanista widzac prad nie czuje sie  
> zobligowany do pojscia pod.  
>  
> No ale "z prądem" też nie... Zatem pozostaje moczyć kija w jednym miejscu?  

nie, dlaczego? ide tam, gdzie chce, gdzie mi dobrze, lub gdzie mi zle, jest akurat tego potrzebuje badz mam ochote. pozostawanie w jednym miejscu jest smiertelnie nudne, plus szkodzi na rozwoj :)

> No cóż... ja mam na to inne zapatrywania. (wrócę do tego kiedyś)

as you wish.

> > Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec  
> Was.  
>  
> na zdrowie :)  
> --------------------------
>  
> Nie dziękuję. To ironia na pewien kawałek tekstu...

?

> Widzisz... Od strony czytającego często się wydaje, że przenoszę w tekst  
> sporą dawkę uczuć. Nie jestem w stanie udowodnić, że tak nie jest,

a myslisz, ze tak nie jest?

> że  
> wszystko co piszę jest przemyślane i można rzec "wyrachowane". Piszę jak  
> piszę bo tak łatwiej prowokować... I wielu się na to łapie. Może i  
> spłycam, ale to wynika z faktu, że chciałem się trzymać Twojego tekstu, a  
> nie pisać o tym co ja uważam czyli co według mnie jest prawdą... Nie to  
> miejsce i nie ten czas.

ok. jak przyjdzie ten czas i miejsce bedzie odpowiednie, to... masz moj adres :)

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-29
23:35:45

Wstęp do Satanizmu
> [...]
> "potencjal naszych umyslow" wydaje mi sie okresleniem zbyt waskim - zbyt  
> naukowym. naukowym w sensie sprowadzajacym wszystko do psychologii,  
> mechaniki... wiem, ze nauka sie zmienia, a naukowcy podchodza ostrozniej  
> do kwestii zwiazanych ze swiadomoscia, niemniej wole zostac przy Magii :)  
> choc termin ten obciazany jest niemozliwa iloscia uprzedzen.

Ale istnienie potencjału naszych umysłów jest faktem, zaś istnienie magii, co wykazały już dyskusje na tym forum, jest obiektem ciągłych sporów, kontrowersji i awantur... nie wiedomo nawet, czym niby magia ma być, bo definicja słownikowa samym magom nie pasuje...

> [...]
> (nie uznaje kolorow). z punktu widzenia wyznan chrzescijanskich kazda  
> magia jest czarna, czyli pochodzaca od Zlego, albowiem ingeruje w boski  
> porzadek swiata. wykracza poza ustalone dla ludzkosci normy, wiec jest  
> przeciw Bogu i naturze.
> [...]

Niedokładnie tak - po pierwsze magia jest próbą przywłaszczenia sobie praw i zdolności na które bóg chrześcijański ma wyłączność, a po drugie - katolicy widzą świat w czerni i bieli - jeżeli ktoś nie działa z pomocą Boga, to musi działać z pomocą Szatana, nie dostrzegają opcji trzeciej - że działa tylko i wyłącznie o własnych siłach, istnienie takiej opcji jest dla nich nie do zaakceptowania.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-30
22:07:11

Wstęp do Satanizmu
> Ale istnienie potencjału naszych umysłów jest faktem, zaś istnienie magii,  
> co wykazały już dyskusje na tym forum, jest obiektem ciągłych sporów,  
> kontrowersji i awantur... nie wiedomo nawet, czym niby magia ma być, bo  
> definicja słownikowa samym magom nie pasuje...

zatem proponuje przyjac, ze pod nazwa "magia" rozumiem "potencjal naszych umyslow" - to powinno zakonczyc sprawe ;>

> Niedokładnie tak - po pierwsze magia jest próbą przywłaszczenia sobie praw  
> i zdolności na które bóg chrześcijański ma wyłączność,

zgadza sie.

> a po drugie -  
> katolicy widzą świat w czerni i bieli - jeżeli ktoś nie działa z pomocą  
> Boga, to musi działać z pomocą Szatana, nie dostrzegają opcji trzeciej -  
> że działa tylko i wyłącznie o własnych siłach, istnienie takiej opcji jest  
> dla nich nie do zaakceptowania.

tez sie zgadza, jak najbardziej. skoro wierza, ze wszystko, co jest, jest za sprawa Boga (lub Szatana), reszta jest logiczna konsekwencja. uzupelnienie zupelnie poprawne :)

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-30
23:33:48

Wstęp do Satanizmu
> zatem proponuje przyjac, ze pod nazwa "magia" rozumiem "potencjal naszych  
> umyslow" - to powinno zakonczyc sprawe ;>
> [...]

Dopisz to jeszcze w eseju :-D

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-30
11:05:32

Wstęp do Satanizmu

> rzadko sie zdarza konstruktywna krytyka, wiec zamiast szatanistycznie  
> zbluzgac, odpisuje powaznie :)
  
I cieszy mnie to bardzo.

> ok, juz wiem - ja pisalem o potocznie rozumianym "racjonalizmie", jako po  
> prostu kierowaniu sie rozumem, w odroznieniu od kierowania sie w zyciu  
> przykazaniami (na przyklad, ogolnie wiara... w cokolwiek) - nie jako o  
> kierunku filozoficznym. stad tez pominiecie innych mozliwosci (empiryzm  
> itd) - byc moze zatem sam tytul dzialu jest troche na wyrost i sugeruje  
> bardziej "naukowa" zawartosc. ale z drugiej strony tekst jest przeznaczony  
> raczej dla mas niz specjalistow, a masy, jak sama nazwa wskazuje, nie  
> zrozumieja ani nie docenia szczegolowej analizy mozliwosci.. znudza sie,  
> najwyzej. takze mial to byc wstep, zarys problematyki... a moze masz  
> gotowy tekst "detaliczny", uzupelniajacy i rozwijajacy, lub mialby ochote  
> takowy napisac, skoro filozofia jest Ci bliska? :)

Dzięki z możliwość, ale w tym momencie nie jestem w stanie zakończyć tekstów które pozaczynałem (ostatnio dość mocno skomplikowałem sobie życie) - brak mi czasu. W przyszłości - nie wykluczam.


> o to bdzie raczej ciezko w dzisiejszych czasach... oryginalnosc jest  
> zaiste trudna, przynajmniej zewnetrzna. zwracam tu uwage na fakt, ze w  
> ktoryms poscie podkresliles pytanie "w ktorym aspekcie zycia przejawia sie  
> wasz satanistyczny bunt?" - czesty blad... bo to nie jest dobre pytanie.  
> to jest pytanie o zewnetrzne formy, gdy tymczasem to, co wazne, nie musi  
> sie jakos jaskrawo przejawiac. ale to temat na inna dyskusje. lub inny  
> tekst :)

Hm... Myślę, że to przez fakt iż sam zacząłem uzewnętrzniać swój bunt... W sumie cały czas moje myśli krążą koło tego i tym pytaniem chciałem "wyciągnąć" jakieś informacje czy może coś podobnego dzieje się tu...  


> > Kwestia jest taka że rozumiem całość i poszczególne kawałki, ale jest  
> tam  
> > kilka błędów o których chciałem pogadać...  
>  
> ok.
>  
> > To właśnie chcę powiedzieć. Osoba czytająca Twój tekst może 1) albo  
> go nie  
> > zrozumieć
>  
> staralem sie pisac prosto...
>  
> > 2) zrozumieć na swój sposób
>  
> ...na tyle, by tekst zostal zrozumiany na czyjs sposob, a jednoczesnie  
> sposob ten nie byl specjalnie bledny. takie podstawy.
>  
> > 3) doczytać wszystko pomiędzy  
> > wierszami dodając własną wiedzę - wtedy odczyta to co chciałeś  
> przekazać.  
>  
> to ideal. i mam swiadomosc, ze rzadko osiagany...

No wiec właśnie... Może wypracuje się pomysł (lub napisze kilka mądrych, nie pozostawiających złudzeń i domysłów zdań) jak ten ideał osiągnąć...


>  
> a-wcale-bo-nie! :)  to tez jest teoria, przyjeta na wiare. jak kazda  
> teoria zreszta. wiara, choc moze nie religia, skoro pozbawiona zupelnie  
> elementu mistycznego.
> wiara w to, ze zycie nie ma sensu, tez jest wiara... tak, jak wojujacy  
> ateizm jest na swoj sposob rownie oslepiajacy, jak jego przeciwienstwo.

Ta... Ateizm też jest wiarą... że Boga nie ma... Ale dla mnie, to do religii jeszcze barkuje z 2 kroków...  


> > i jest  
> > swoistym zaprzeczeniem "sensu życia". Jednak czasem zastanawiam się  
> czy  
> > tak naprawdę nie jest.
>  
> e, nie jest. mozesz mi wierzyc ;)

Chciałbym, żeby to było takie proste... Na razie nie mogę tego wykluczyć.


>  
> ok. w chwili natchnienia postaram sie dopisac. choc zapewne nie bedzie to  
> szybko, biorac pod uwage moj notoryczny brak czasu..

Witam w klubie.

>  
> > staralem sie nie uzywac slow wielosylabowych :>  
> >  
> > OK, ale wiesz, że tego brakuje. Jak ktoś nie będzie znał słówek to  
> zajrzy  
> > do słownika...
>  
> predzej sie znudzi i pojdzie gdzie indziej.

A nie o to chodzi? :)

>  
> > Ale bez nich tekst traci na przejrzystości. Tym bardziej,  
> > że mowa jest o tym "Bogu" - a nie o bogach...  
>  
> bo to nasz monoteistyczny krag kulturowy.

Prawda...  

>  
> > Nie zrozumieliśmy się.. Chodzi mi o szyk zdania.. Zaczynasz zdanie "Z  
>  
> > jednej strony..." A później nie wspominasz o "drugiej stronie". Można  
>  
> > powiedzieć, że to wina recenzenta (bo niedokładnie przeczytał), ale z  
>  
> > drugiej strony - Twoje imię tkwi na dole strony... :)
>  
> a to ja sie przyznam, zle wyszlo. poprawilem :)

:)


>  
> > >a czym sie rozni "magia" od "potencjalu naszych.."? oczywiscie  
> oprocz  
> > tego, ze ladniej brzmi. lepiej by sie sprzedawalo w dzisiejszym  
> swiecie,  
> > ktory jest przyzwyczajony do tego typu belkotu.  
> >  
> > Widzisz... i nawet słowem bym się nie odezwał gdyby choć raz obok  
> "magii"  
> > padło "potencjał naszych umysłów". W znaczeniu bardziej naukowym  
> niźli  
> > mistycznym.
>  
> "potencjal naszych umyslow" wydaje mi sie okresleniem zbyt waskim - zbyt  
> naukowym. naukowym w sensie sprowadzajacym wszystko do psychologii,  
> mechaniki... wiem, ze nauka sie zmienia, a naukowcy podchodza ostrozniej  
> do kwestii zwiazanych ze swiadomoscia, niemniej wole zostac przy Magii :)  
> choc termin ten obciazany jest niemozliwa iloscia uprzedzen.

No ja się nie dziwię... Magia kojarzy się głównie z bajkami...  

>  
> > Moim zdaniem mistycyzm jest drogą do zgłębienia tajemnic  
> > naszego umysłu, ale nie ich wyjaśnieniem... Ale to moje zdanie...  
>  
> czy raczej: wyjasnieniem nienaukowym, nie dajacym sie ujac naukowym  
> jezykiem, zatem weryfikowalnym. well, nie jest i raczej nie bedzie,  
> mistycyzm jest bardzo osobista sprawa.

True.

>  
> > Masz rację, jeszcze nie korzystam ze wszystkich "mocy", które  
> posiadam.  
> > Niemożliwym jest wytrenowanie wszystkiego na raz. Ale wydaje mi się  
> ze mam  
> > kawałek życia przed sobą i jakąś część wykorzystam na np. naukę  
> latania  
> > :)
>  
> why drink and drive if you can smoke and fly... gdzies taki napis na murze  
> widzialem ;)
  
:)

> > --------------------------
> > > Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> > > rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią".  
> >  
> > mniej wiecej.  
> > -----------------------------
> > A zobacz o ile krócej :)
>  
> za krotki akapit bylby. odstawalby od calosci :)

:)

  
>
> to moje wewnetrzne, glebokie przekonanie. wziete z mnostwa rozmaitych  
> tekstow, ksiazek, filmow, whatever - i chyba nigdzie o tym nie pisalem.

> mowiac w skrocie - pierwszym, najwazniejszym i jedynym przykazaniem jest  
> ciagly rozwoj. "magiczny" w jak najszerszym znaczeniu - poznanie siebie,  
> poznanie swiata (co jest w pewnym sensie rownoznaczne). dzialanie? byc  
> moze, dzialanie (aktywnosc) jest charakterystyczna dla satanizmu. stawanie  
> sie. przekraczanie siebie, transcendencja. jest wazne, bo stagnacja to  
> smierc... bo bez tego jest sie tylko czlowiekiem... bo _chce_ :)

Ok, już łapie. I powiem, że podoba mi sie to podejście bardziej niż to przedstawione w tekście... Ale rozumiem,że to jest bardziej osobiste...

>  
> > Musiałem pogadać, żeby sprawdzić jak jest naprawdę. Otóż jednak z  
> kimś tu  
> > można porozmawiać...
>  
> ach, bo sie zarumienie.

Może powinieneś :)

>  
> > >w telegraficznym skrocie: mowisz o opozycji/sprzeciwieniu sie  
> czysto  
> > horyzontalnym (abstrakcyjnie, mysl abstrakcyjnie teraz) - bawienie  
> sie w  
> > polityke jest graniem w spoleczne reguly. byciem outsiderem takoz.  
> dowcip  
> > polega na tym, ze mityczny Prawdziwy Satanista widzac prad nie czuje  
> sie  
> > zobligowany do pojscia pod.  
> >  
> > No ale "z prądem" też nie... Zatem pozostaje moczyć kija w jednym  
> miejscu?  
>  
> nie, dlaczego? ide tam, gdzie chce, gdzie mi dobrze, lub gdzie mi zle,  
> jest akurat tego potrzebuje badz mam ochote. pozostawanie w jednym miejscu  
> jest smiertelnie nudne, plus szkodzi na rozwoj :)

No ok, ale czy ktoś rozważał na forum że samemu nie zbuduje się "nowego porządku świata", a zakładam że takie rozwiązanie było by dla Satanistów idealne. Indywidualizm jest pożądany, ale jest siłą dla jednostki... To forum jest jakimś zbiorem ludzi, ale podejrzewam, że nie działa wspólnie i raczej nigdy nie zacznie...
Później/kiedyś wrócę do tego wątku. - Powtarzam się, ale wolę zrobić to raz a porządnie niż w częściach...

> ok. jak przyjdzie ten czas i miejsce bedzie odpowiednie, to... masz moj  
> adres :)
>  
> K.

Tak, mam. Ale podobnie jak Ty mam 24 godzinny dzień... To stanowczo za krótko.

Pozdrawiam,
Tarzan

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-30
22:23:58

Wstęp do Satanizmu
> Dzięki z możliwość, ale w tym momencie nie jestem w stanie zakończyć  
> tekstów które pozaczynałem (ostatnio dość mocno skomplikowałem sobie  
> życie) - brak mi czasu. W przyszłości - nie wykluczam.

ok. nigdzie sie nie spieszy :)

> Hm... Myślę, że to przez fakt iż sam zacząłem uzewnętrzniać swój bunt... W  
> sumie cały czas moje myśli krążą koło tego i tym pytaniem chciałem  
> "wyciągnąć" jakieś informacje czy może coś podobnego dzieje się tu...  

skoro sam zaczales uzewnetrzniac, to Twoje mysli naturalnie kraza wokol tematu i jestes bardziej wyczulony na pewne aspekty... nie, to miejsce oaza buntowniczej dzialalnosci raczej nie jest :) byc moze mialo byc, byc moze kiedys bedzie.

> > > 3) doczytać wszystko pomiędzy  
> > > wierszami dodając własną wiedzę - wtedy odczyta to co chciałeś  
> > przekazać.  
> >  
> > to ideal. i mam swiadomosc, ze rzadko osiagany...
>  
> No wiec właśnie... Może wypracuje się pomysł (lub napisze kilka mądrych,  
> nie pozostawiających złudzeń i domysłów zdań) jak ten ideał osiągnąć...

kwestia czasu, a raczej jego braku. poza tym publicysta jestem z przypadku :) i tych kilka tekstow, ktore popelnilem, cierpi z powodu braku treningu. jak juz bede stary i na emeryturze... ;)

> Ta... Ateizm też jest wiarą... że Boga nie ma... Ale dla mnie, to do  
> religii jeszcze barkuje z 2 kroków...  

no, owszem. ale wiara juz jest, a satanizm jest jej przeciwny. satanizm mowi "mysl!", a nie "wierz!".

> > > OK, ale wiesz, że tego brakuje. Jak ktoś nie będzie znał słówek  
> > > to zajrzy do słownika...
> >  
> > predzej sie znudzi i pojdzie gdzie indziej.
>  
> A nie o to chodzi? :)

no, nie do konca - mnie jest w zasadzie zupelnie obojetne, uproszczenie tekstu bylo oszczednoscia czasu i wysilku, a co ktos z nim zrobi - czy zacznie myslec, czy pominie... nie jestesmy sekta, nie zalezy nam na wyznawcach :)

[...]
> stawanie  
> > sie. przekraczanie siebie, transcendencja. jest wazne, bo stagnacja  
> to  
> > smierc... bo bez tego jest sie tylko czlowiekiem... bo _chce_ :)
>  
> Ok, już łapie. I powiem, że podoba mi sie to podejście bardziej niż to  
> przedstawione w tekście... Ale rozumiem,że to jest bardziej osobiste...

nie szkodzi. i w zasadzie powinienem poswiecic temu tematowi chocby marny akapit, bo to wazne. i rowniez jest cecha satanizmu...

> > > Musiałem pogadać, żeby sprawdzić jak jest naprawdę. Otóż jednak  
> > z kimś tu można porozmawiać...
> >  
> > ach, bo sie zarumienie.
>  
> Może powinieneś :)

e, moze nie dzis. nieuczesany jestem ;>P

> No ok, ale czy ktoś rozważał na forum że samemu nie zbuduje się "nowego  
> porządku świata", a zakładam że takie rozwiązanie było by dla Satanistów  
> idealne.

to zalezy. niby tak, ale swiat w obecnej postaci jest jak najbardziej akceptowalny, pod warunkiem posiadania sily i umiejetnosci, by sie w nim odnalezc - by znalezc swoje miejsce i byc szczesliwym.

> Indywidualizm jest pożądany, ale jest siłą dla jednostki... To  
> forum jest jakimś zbiorem ludzi, ale podejrzewam, że nie działa wspólnie i  
> raczej nigdy nie zacznie...

wlasnie o to w satanizmie chodzi. jednostka ponad tlum, nawet za cene utraty sily grupowego dzialania. swiat idealny? to taki, w ktorym jestem bogiem-imperatorem. a ze bog-imperator moze byc tylko jeden... :)

poza tym swiat, ktory moglbym (ja oraz statystyczna wiekszosc satanistow) uwazalaby za zblizony do idealu, jest zupelnie inny niz ten, ktory jest teraz. zbyt duzy wysilek musialby byc wlozony... dlatego jesli juz, to widzialbym model wziety z "obcego w obcym kraju". system oaz, enklaw, poza swiatem. bo to, co wazne, to ja i moi bliscy, dla ktorych warto cos budowac, a reszta swiata moze sie zajac swoimi sprawami. byle tylko nie naciskali czerwonego guzika :>

> Później/kiedyś wrócę do tego wątku. - Powtarzam się, ale wolę zrobić to  
> raz a porządnie niż w częściach...

ok.

> > ok. jak przyjdzie ten czas i miejsce bedzie odpowiednie, to... masz  
> moj  
> > adres :)
> >  
> > K.
>  
> Tak, mam. Ale podobnie jak Ty mam 24 godzinny dzień... To stanowczo za  
> krótko.

i spac kiedys trzeba :)

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
22:00:17

fragmentaryczna odpowiedz
>> "Egoizm a miłość"
>  
> Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  
> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.
>  

Ogranicze sie do odpowiedzi tylko na ten fragment postu. Mam nadzieje ze to wystarczy. Nie widze sensu wnikania w cala ta zabawe w subiektywan iluzje TARZANA. Sensu nie ma to ze odpisuje, ale jak to sie mowi jest jedno wytlumaczenie, chcę.

W akapicie powyzej widzimy pewnego siebie autora, ktory wie najlepiej czym jest milosc i kto jej doswiadczyl(jesli wogole mozna jej doswiadczyc). Czy milosc polega na wymianie "przyjemnosci" jakby to byl jakis handel? Co to za stan w ktorym zwiazany jestes z osoba(lepiej powiedzec w tym miejscu: ze swoim wizerunkiem tej osoby), doswiadczasz cierpienia kiedy cie "zawodzi" , ogarnia cie rozpacz po jej stracie i gdy jej nie ma to czegos ci brakuje? Czy nie jest to zwykle zaspokajanie swoich pragnien? Czy taka jest milosc? Jak mozesz kochac nie bedac samemu szczesliwym? Czy myslisz czytelniku, że taka miłość to najzwyklejszy i naturalny w swiecie egozim, proba poradzenia sobie w zyciu? Moze nazwyanie wyzej przedstawionego stanu to zwykla obluda, lub tylko slepota?  


Sargon
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
19:54:10

fragmentaryczna odpowiedz
> Czy  
> milosc polega na wymianie "przyjemnosci" jakby to byl jakis handel?  

Miłość polega na wymianie i nie jest to handel,  
ale runa X gebo + dwa pierwiastki meski i zenski.  

> Co to  
> za stan w ktorym zwiazany jestes z osoba

zwiazek, obietnica - ciezko odniesc mi to do stanu

> doswiadczasz cierpienia kiedy cie  
> "zawodzi" ,

czujesz sie okłamany

> ogarnia cie rozpacz po jej stracie i
> gdy jej nie ma to czegos  
> ci brakuje?

tesknota i egoizm

>  Czy nie jest to zwykle zaspokajanie swoich pragnien? Czy taka  
> jest milosc?  

tak choc tego nie czujesz bo nie podchodzisz do niej racjonalnie.  

> Jak mozesz kochac nie bedac samemu szczesliwym?  

nie wiem jak wogole mozna byc szczesliwym, mozna byc uszczesliwionym miłoscia.  

> Czy myslisz  
> czytelniku, że taka miłość to najzwyklejszy i naturalny w swiecie egozim,  
> proba poradzenia sobie w zyciu?  

egozim tak, proba poradzenia sobie w zyciu - tak jezeli to rumiec głebiej i ktos mysli o partnerstwie, bo jak lubi.  

  I nie mozesz pisac naturalny egoizm, skoro jestes egoistyczny to jestes, skoro jestes skromny to jestes, radzisz sobie w zyciu tak jak najlepiej umiesz i kochasz tez po swojemu.  

> Moze nazwyanie wyzej przedstawionego stanu  
> to zwykla obluda, lub tylko slepota?  

dokładnie miłosci bez sexu sobie nie wyobrazam.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-25
18:38:22

fragmentaryczna odpowiedz
> W akapicie powyzej widzimy pewnego siebie autora, ktory wie najlepiej czym  
> jest milosc i kto jej doswiadczyl(jesli wogole mozna jej doswiadczyc). Czy  
> milosc polega na wymianie "przyjemnosci" jakby to byl jakis handel? Co to  
> za stan w ktorym zwiazany jestes z osoba(lepiej powiedzec w tym miejscu:  
> ze swoim wizerunkiem tej osoby), doswiadczasz cierpienia kiedy cie  
> "zawodzi" , ogarnia cie rozpacz po jej stracie i gdy jej nie ma to czegos  
> ci brakuje? Czy nie jest to zwykle zaspokajanie swoich pragnien? Czy taka  
> jest milosc? Jak mozesz kochac nie bedac samemu szczesliwym? Czy myslisz  
> czytelniku, że taka miłość to najzwyklejszy i naturalny w swiecie egozim,  
> proba poradzenia sobie w zyciu? Moze nazwyanie wyzej przedstawionego stanu  
> to zwykla obluda, lub tylko slepota?  

IMO milosc wynika z egoizmu. Jest m.in. zaspokajaniem swoich pragnien, rowniez tych, ktorych nie jestesmy w pelni swiadomi. Z tego braku swiadomosci wynika z reszta duzo wiecej: mozna poswiecic dla kogos swoje szczescie i w pewnym sensie mimo poswiecenia byc szczesliwym (gdy ktos np. nieswiadomie lubi cierpiec w taki sposob). W takim rozumieniu milosc to interes. I jak to z biznesem bywa - nie zawsze jest udany ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
12:23:45

fragmentaryczna odpowiedz
> >> "Egoizm a miłość"
> >  
> > Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty  
> jest  
> > on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest  
> egoistom.  
> > Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie  
> przede  
> > wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest  
> zapewnienie  
> > sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie  
> wyrażamy  
> > poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza  
> "dawanie"... w  
> > tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> > człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje  
> podświadoma  
> > potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
>  
> > kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje  
> "wymiana". W  
> > związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które  
> się  
> > zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest  
> fakt,  
> > że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej  
> niż  
> > zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać  
> nawet  
> > najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy  
> się  
> > w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
>  
> > nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości,  
> albo  
> > nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.
> >  
>  
> Ogranicze sie do odpowiedzi tylko na ten fragment postu. Mam nadzieje ze  
> to wystarczy. Nie widze sensu wnikania w cala ta zabawe w subiektywan  
> iluzje TARZANA. Sensu nie ma to ze odpisuje, ale jak to sie mowi jest  
> jedno wytlumaczenie, chcę.
>  
> W akapicie powyzej widzimy pewnego siebie autora, ktory wie najlepiej czym  
> jest milosc i kto jej doswiadczyl(jesli wogole mozna jej doswiadczyc). Czy  
> milosc polega na wymianie "przyjemnosci" jakby to byl jakis handel? Co to  
> za stan w ktorym zwiazany jestes z osoba(lepiej powiedzec w tym miejscu:  
> ze swoim wizerunkiem tej osoby), doswiadczasz cierpienia kiedy cie  
> "zawodzi" , ogarnia cie rozpacz po jej stracie i gdy jej nie ma to czegos  
> ci brakuje? Czy nie jest to zwykle zaspokajanie swoich pragnien? Czy taka  
> jest milosc? Jak mozesz kochac nie bedac samemu szczesliwym? Czy myslisz  
> czytelniku, że taka miłość to najzwyklejszy i naturalny w swiecie egozim,  
> proba poradzenia sobie w zyciu? Moze nazwyanie wyzej przedstawionego stanu  
> to zwykla obluda, lub tylko slepota?  
>  
>  
> Sargon

1) Jestem pewny siebie. Mogę być na tym poziomie na którym się obecnie znajduję.
2) Miłość nie jest "handlem" - zdrowy związek pomiędzy dwojgiem ludzi opierającym się na milości, jest.
3) Gdzie napisałem że można kochać nie będąc szczęśliwym samemu - wkładasz w moje usta słowa, których nie powiedziałem.
4) Dużo pytań - żadnych odpowiedzi.
Jak dla mnie EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
13:13:30

kilka slow


>1) Jestem pewny siebie. Mogę być na tym poziomie na którym się obecnie  
>znajduję.

Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości. Helmut Schmidt.

Nie wiem o co chodzi z poziomem.


>3) Gdzie napisałem że można kochać nie będąc szczęśliwym samemu - wkładasz  
> w moje usta słowa, których nie powiedziałem.

Wcale nie mialem na mysli Twoich slow. Zastanawialem sie nad problemem formulujac rozne kwestie bez odpowiedzi.

> 4) Dużo pytań - żadnych odpowiedzi.

Człowiek znacznie więcej wie, niż rozumie.

> Jak dla mnie EOT.

Nie dziwi mnie to.

Sargon
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
12:19:29

Wstęp do Satanizmu
Może nie powinienem się wypowiadać w tym wątku, bo ani nie jestem satanistą, ani nie czuję się kompetentny, ale co poradzę, pcha mnie ku temu siła wyższa - najzwyczajniej w świecie mam dziką ochotę.  

> Interesuje mnie jedynie odpowiedz osoby za to  
> odpowiedzialnej - Kvika, albo ludzkie przyznanie się do błędu.  

Z góry przepraszam, nie jestem żadną z wymienionych przez Ciebie osób, ale - what the hell - to w końcu forum dyskusyjne, a, as far as I know, twórca tematu na szczęście nie ma przywileju dobierania sobie rozmówców.

> Racjonalizm  
> jest niczym więcej jak alternatywą dla poznawania świata poprzez swoje  
> zmysły.  

Pierwsze słyszę, co więcej, w ogóle się z tym nie zgadzam, a po dłuższym przemyśleniu (ale nie aż tak znowu długim), uznaję za kompletną bzdurę. Racjonalizm, z tego co mi wiadomo, (uwaga: padnie nie słownikowa bynajmniej definicja) to postrzeganie świata w oparciu o sprawdzone fakty połączone z nie dawaniem wiary w zjawiska nie udowodnione - zjawiska łamiące udowodnione wcześniej prawa. Także racjonalizm nie jest "alternatywą" ale jest właśnie poznawaniem poprzez zmysły, bo jak inaczej chciałbyś przyjąć racjonalne dowody, jak nie drogą, że tak się wyrażę, "zmysłową"?

> Nie rozumiem czemu miałbym nie być wolny (cytat:"bo człowiek jest  
> wolny jedynie wtedy, kiedy kieruje się własnym rozumem(...)") poznając  
> świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie? Mam rozumieć, że Satanizm  
> odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  

Nic podobnego z tekstu nie wynika, nie wiem zatem skąd wyciągnąłeś tak zabawne wnioski. Korzystanie z rozumu wcale nie odrzuca doświadczenia, co więcej, jeżeli usiąść na chwilę i trochę z rozumu pokorzystać (pomyśleć) dojdzie się do prostego wniosku, że doświadczenie jest jednym z najpewniejszych (jeśli nie najpewniejszą) metod poznania świata (materialnego, naturalnie)

> Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  
> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.

Wydaje mi się, że niepotrzebnie bierzesz wszystko zbyt dosłownie, kiedy wiele tekstów pozostawia miejsce na domysły. Miłość, IMHO, to swoisty szachowy gambit - poświęcasz coś dla wyższej korzyści. Nie rób z satanistów onanistów. Egoizm (zdrowy, nie skrajny) nie wyklucza miłości, tylko dlatego, że według Ciebie, prawdziwy egoista nie potrafi nic dać ani się z nikim sobą dzielić.  

Poza tym, uwagi w stylu "cały akapit to jedno wielkie nieporozumienie" jest trochę na wyrost wysuniętym wnioskiem - weź pod uwagę fakt, że nie masz monopolu na jedyne właściwe postrzeganie świata :)

> A co ma sens życia do religii?  

???

Jak to co?

Wszystko!

Przecież religia (dla wierzących) jest sensem sama w sobie, a do tego jeszcze nadaje (wymyśla? :) sens (zasłużyć na życie wieczne u boku swego Boga?).  

> To już tylko w religii można szukać sensu  
> istnienia?  

Można go szukać wszędzie - najbardziej bzdurny sens, IMHO, narzuca filatelistyka :) - ale faktem pozostaje, że w religii go najwięcej.  

> W takim razie brakuje tutaj stosunku satanistów do NAUKI czy  
> KOSMITÓW...  

Ależ wcale nie brakuje, wystarczy poszukać, i wcale się nie trzeba specjalnie wysilać, tylko trochę, jak już wcześniej wspominałem, pomyśleć. Przecież sataniści, jak wynikało z początku twojego posta, są racjonalistami, stosunek zatem do wzmiankowanych zjawisk oczywisty:  

nauka - pozytywny
kosmici - w związku z brakiem dowodów - negatywny (pomijając tych satanistów, którzy mieli kontakt z istotami pozaziemskimi - w końcu wyjaśniliśmy już sobie jak to jest z tym doświadczeniem, nie? :)

> Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji.  
> Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
> Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to  
> prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył  
> w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
> To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać?  
> Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o  
> deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć?  

A-hA! Więc jednak widzisz możliwość istnienia boga, która wcale nie niesie za sobą potrzeby ani sensu "kontaktowania" się z nim (wspomniane przez Ciebie deizm i panteizm). Sam zdewaluowałeś swój argument - cały twój zarzut ograniczył się do "ktoś zapomniał o tym powiedzieć", co, w konfrontacji z zasadą, że czasami trzeba trochę pomyśleć, jest argumentem śmiesznym, tudzież żadnym.  

A co do "gówna" i "taplania się w nim" - tak, tym właśnie jest wiara - przyzwalaniem na to, żeby otaczało cię gówno naiwnie wierząc, że gdzieś tam jest lepszy świat.  

Kuba Wojewódzki kiedyś powiedział (o ile czegoś nie popieprzyłem):  
"Sataniści to ludzie, którzy nie godzą się na byle jaką rzeczywistość"

... or something like that.  

> "Prawdziwe jest to, co widzę i czego doświadczam. Wierzę w świadectwo  
> moich zmysłów, które nie musi być zgodne z nauką".   Czyli jednak  
> empiryzm?  

Tak! Ale wcale nie jednak, tylko od samego początku.  

> Znów brak ciągłości w myśleniu. Ja nigdy nie doświadczyłem  
> żadnej rzeczy, której nie da się zrozumieć "naukowo".  

Ooo!!! Sam wyciągasz prawidłowe wnioski, tylko jakoś ich nie możesz połączyć.  

> A zdarzało mi się  
> posługiwać telepatią i wpływać na przedmioty. Nauka po prostu teraz tego  
> nie potrafi wyjaśnić, ale nie jest to żadna "magia".  

Jak już wiele razy wspominano (nie jest to moje zdanie, bo jako racjonalista nie wierze w magię - nie doświadczyłem): magia to ta sfera zależności w świecie, która istnieje, ale nie została jeszcze zbadana przez fizykę czy biologię [czy chemię, czy psychologię, wymieniać można w nieskończoność (no, przesadziłem)].  

> To jest potencjał  
> naszych umysłów, którego jeszcze nie opanowaliśmy. Tak samo jest z  
> patrzeniem w przyszłość, telekinezą i resztą innych "niewytłumaczalnych"  
> rzeczy. No chyba, że tu znów mowa o jakimś UFO, którego rzeczywiście nigdy  
> nie widziałem ale wielu twierdzi, że nawet zostało porwanych... Co jakoś  
> mnie nie przekonuje. O jakiej Magii tu mowa? Powyższe lanie wody nie  
> odpowiada na to pytanie.  

Bo to nie też nie leży w obowiązku założycieli portalu satanistycznego, tak samo jak w ich obowiązkach nie zawiera się zamieszczanie słownikowej definicji każdego trudniejszego słowa pojawiającego się na witrynie - założyciele zakładają, że zainteresowani sami pofatygują się i zdobędą potrzebną wiedzę, która to w postaci elementarnej dostępna jest na wielu innych witrynach (których adresy, podpowiadam, znajdziesz w Katalogu - żeby Ci ułatwić). Powyższy zarzut zatem brzmi równie absurdalnie jak np. "o jakiej tu miłości mowa" lub "o jakiej tu nauce mowa", ale to nie jest witryna o nauce, miłości czy magii, a o satanizmie właśnie.  

> Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią".  

Satanista to racjonalista i indywidualista - każdy postrzega jak mu się podoba.  

> Podejście to ma  
> zapobiec "składaniu wieczornych ofiar". Tak? No dobrze... Sataniści są  
> również inni w tym że eksplorują "magię" czyli dopuszczają poznawanie jej  
> tajników i korzystanie z niej. O ile dobrze pamiętam to korzystanie (w  
> szczególności z czarnej) "magii" wiązało się ze składaniem ofiar, nawet  
> ludzkich! Znów sprzeczność?...  

Jedyna sprzeczność występuje na twoich zwojach, że pozwolę sobie na małą złośliwość. Zanim wyciągniesz kolejny błaźniący Cię wniosek radzę dowiedzieć się dokładnie czym tak właściwie jest wspominana "magia".  
  

> Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I  
> co to da? Próbujecie ustalić nowy porządek świata, stworzyć rząd?  

Próbują żyć w zgodzie z sobą, odrzucając sztuczną moralność, kłamstwa manipulatorów i bzdury, którymi karmi się szary, głodny kłamstw i bzdur tłum - dzieci polsatu.  

Ufff...
Trochę to trwało.  

Pozdrawiam,  
Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
13:43:13

Wstęp do Satanizmu
>Może nie powinienem się wypowiadać w tym wątku, bo ani nie jestem satanistą, ani nie czuję się kompetentny, ale co poradzę, pcha mnie >ku temu siła wyższa - najzwyczajniej w świecie mam dziką ochotę.  

Czy to ja tak na Ciebie działam? :)

>Z góry przepraszam, nie jestem żadną z wymienionych przez Ciebie osób, ale - what the hell - to w końcu forum dyskusyjne, a, as far as I >know, twórca tematu na szczęście nie ma przywileju dobierania sobie rozmówców.  

Ma jeśli chce. Ale ponieważ nie wiem czy KVIK w ogóle się tu udziela dlatego zająłem się rozmową z innymi. Choć nie mam na to czasu. Możesz czuć się zaszczycony :)

>Pierwsze słyszę, co więcej, w ogóle się z tym nie zgadzam, a po dłuższym przemyśleniu (ale nie aż tak znowu długim), uznaję za kompletną >bzdurę. Racjonalizm, z tego co mi wiadomo, (uwaga: padnie nie słownikowa bynajmniej definicja) to postrzeganie świata w oparciu o >sprawdzone fakty połączone z nie dawaniem wiary w zjawiska nie udowodnione - zjawiska łamiące udowodnione wcześniej prawa. Także >racjonalizm nie jest "alternatywą" ale jest właśnie poznawaniem poprzez zmysły, bo jak inaczej chciałbyś przyjąć racjonalne dowody, jak >nie drogą, że tak się wyrażę, "zmysłową"?  

No widzisz... A ja podawałem już niemal dokładną słownikowa definicję. Racjonalizm jest przeciwstawny do empiryzmu - sprawdź. A potem przeczytaj to co napisałeś... Bo bzdura z tego wyszła.
To że pierwsze słyszysz to jeszcze niczego nie dowodzi... :) Pewnie o wielu rzeczach jeszcze nie słyszałeś.  

>Nic podobnego z tekstu nie wynika, nie wiem zatem skąd wyciągnąłeś tak zabawne wnioski. Korzystanie z rozumu wcale nie odrzuca >doświadczenia, co więcej, jeżeli usiąść na chwilę i trochę z rozumu pokorzystać (pomyśleć) dojdzie się do prostego wniosku, że >doświadczenie jest jednym z najpewniejszych (jeśli nie najpewniejszą) metod poznania świata (materialnego, naturalnie)  

Przytoczyłem CYTAT, myślałem ze to wystarczy, ale jak widzę można iść dalej w zaparte... Udowodniłem błąd logiczny w tekście, ale jak widzę do wielu to nadal nie dociera. Weź słownik do ręki i sprawdź to co znajdziesz pod hasłami Empiryzm i racjonalizm z tym co jest napisane we "Wstępie...".


>Wydaje mi się, że niepotrzebnie bierzesz wszystko zbyt dosłownie, kiedy wiele tekstów pozostawia miejsce na domysły. Miłość, IMHO, to >swoisty szachowy gambit - poświęcasz coś dla wyższej korzyści. Nie rób z satanistów onanistów. Egoizm (zdrowy, nie skrajny) nie >wyklucza miłości, tylko dlatego, że według Ciebie, prawdziwy egoista nie potrafi nic dać ani się z nikim sobą dzielić.  

Miejsce na domysły? W głównym tekście? A później się dziwicie, że ludzie Was nie rozumieją? Żenada.
Poza tym, czy ja piję do egoizmu? Nie. Moja wypowiedź dotyczyła tekstu na stronie i tego co z niego wynika.
  

>Poza tym, uwagi w stylu "cały akapit to jedno wielkie nieporozumienie" jest trochę na wyrost wysuniętym wnioskiem - weź pod uwagę >fakt, że nie masz monopolu na jedyne właściwe postrzeganie świata :)  

A jeśli się mylisz?

--------------------------------------
> A co ma sens życia do religii?  
???  
Jak to co?  
Wszystko!  
Przecież religia (dla wierzących) jest sensem sama w sobie, a do tego jeszcze nadaje (wymyśla? :) sens (zasłużyć na życie wieczne u boku swego Boga?).  
> To już tylko w religii można szukać sensu  
> istnienia?  
Można go szukać wszędzie - najbardziej bzdurny sens, IMHO, narzuca filatelistyka :) - ale faktem pozostaje, że w religii go najwięcej.  
----------------------------------------------
- Właśnie sam sobie zaprzeczyłeś. Według ciebie filatelistyka ma tyle samo do sensu życia co religia (no, ta druga rzeczywiście trochę więcej). I pisząc to nie zauważyłeś mojej ironii?


>A-hA! Więc jednak widzisz możliwość istnienia boga, która wcale nie niesie za sobą potrzeby ani sensu "kontaktowania" się z nim              >(wspomniane przez Ciebie deizm i panteizm). Sam zdewaluowałeś swój argument - cały twój zarzut ograniczył się do "ktoś zapomniał o >tym powiedzieć", co, w konfrontacji z zasadą, że czasami trzeba trochę pomyśleć, jest argumentem śmiesznym, tudzież żadnym.  

Wytłumaczę to jeszcze raz (ostatni): Zarzucam autorowi, braki, nieudolności i niekonsekwencję w napisanym tekście. Ja jestem ponad ten tekst (i znam przynajmniej tuzin ludzi, dla których również jest on żałośnie napisany). Pisałem o tym już na samym wstępie żeby nie było wątpliwości... Jak widzę jednak takowe są...


>A co do "gówna" i "taplania się w nim" - tak, tym właśnie jest wiara - przyzwalaniem na to, żeby otaczało cię gówno naiwnie wierząc, że >gdzieś tam jest lepszy świat.  
>Kuba Wojewódzki kiedyś powiedział (o ile czegoś nie popieprzyłem):  
>"Sataniści to ludzie, którzy nie godzą się na byle jaką rzeczywistość"  
>... or something like that.  


No... A ja pytałem Co z tym robicie? Wyszło na to że nic. Gratuluję.


>Tak! Ale wcale nie jednak, tylko od samego początku.  

To dla czego na poczatku jest mowa o racjonalizmie jako jedynej słusznej formie poznania świata przez Satanistów. Właśnie o to pytam. To zarzucam.

>Ooo!!! Sam wyciągasz prawidłowe wnioski, tylko jakoś ich nie możesz połączyć.  

Owszem, umiem. Tylko jakoś nie mam ochoty na oświecanie kogokolwiek na tym forum. Jeszcze nie. Później zaproszę kilka chętnych osób... A raczej pokaże ścieżkę i jak będą chcieli to będą mogli nią podążyć i przekonać się co jest po drugiej stronie.  


>Bo to nie też nie leży w obowiązku założycieli portalu satanistycznego, tak samo jak w ich obowiązkach nie zawiera się zamieszczanie >słownikowej definicji każdego trudniejszego słowa pojawiającego się na witrynie - założyciele zakładają, że zainteresowani sami pofatygują >się i zdobędą potrzebną wiedzę, która to w postaci elementarnej dostępna jest na wielu innych witrynach (których adresy, podpowiadam, >znajdziesz w Katalogu - żeby Ci ułatwić). Powyższy zarzut zatem brzmi równie absurdalnie jak np. "o jakiej tu miłości mowa" lub "o jakiej >tu nauce mowa", ale to nie jest witryna o nauce, miłości czy magii, a o satanizmie właśnie.  

Dobrze... rozumiem... Zatem tekst jest jak najbardziej poprawny tak? To może tylko ja widzę coś czego inni nie dostrzegają. Niech tak pozostanie.

>Satanista to racjonalista i indywidualista - każdy postrzega jak mu się podoba.  

To czemu z tekstu płynie inne przesłanie? Zatem tekst do poprawki, tak?

>Jedyna sprzeczność występuje na twoich zwojach, że pozwolę sobie na małą złośliwość. Zanim wyciągniesz kolejny błaźniący Cię wniosek >radzę dowiedzieć się dokładnie czym tak właściwie jest wspominana "magia".  
  
Z Twoich powyższych słów chyba niczym... Ponieważ racjonalista i indywidualista - postrzega (magię) jak mu się podoba. Zatem ta magia może być wszystkim lub niczym...  
I kto tu się błaźni...

>Próbują żyć w zgodzie z sobą, odrzucając sztuczną moralność, kłamstwa manipulatorów i bzdury, którymi karmi się szary, głodny >kłamstw i bzdur tłum - dzieci polsatu.  

Ok, nie mam więcej pytań. Tyle, że tak naprawdę to życie Satanistów nie różni się zbytnio od życia "szarych mas". No bo czym? Tym, że zgadzacie się przed Wami samymi do przyjmowania "mniejszej ilości bzdur i kłamstw"? I co z tego... Wasze dzieci będą miały dokładnie takie same szanse na do łączenie do tych "szarych mas" jak Wy kiedyś. Super, że są ludzi którzy potrafią otworzyć szerzej oczy na świat... (tak, to komplement) Ale wiedza bez działania jest nic nie warta. Próbuję to poniektórym uświadomić.  

Są w Polsce ludzie o wysokiej inteligencji, którzy organizują się tylko po to aby później wspólnie móc zmienić wszystko to co powoduje ten cały bajzel do koła nas. Organizacje podziemne... Jeszcze kiedyś do tego wrócimy...    


Pozdrawiam,  
Tarzan
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
03:09:44

Wstęp do Satanizmu
jeszcze sie wtrace...

> Wytłumaczę to jeszcze raz (ostatni): Zarzucam autorowi, braki,  
> nieudolności i niekonsekwencję w napisanym tekście. Ja jestem ponad ten  
> tekst

jak mozesz byc ponad cos, co nie do konca rozumiesz? :)

> Owszem, umiem. Tylko jakoś nie mam ochoty na oświecanie kogokolwiek na tym  
> forum. Jeszcze nie. Później zaproszę kilka chętnych osób... A raczej  
> pokaże ścieżkę i jak będą chcieli to będą mogli nią podążyć i przekonać  
> się co jest po drugiej stronie.  

i bedzie OWW II? nie, zebym sie czepial. ale widzialem ten film tyle razy, ze...

> Są w Polsce ludzie o wysokiej inteligencji, którzy organizują się tylko po  
> to aby później wspólnie móc zmienić wszystko to co powoduje ten cały  
> bajzel do koła nas. Organizacje podziemne... Jeszcze kiedyś do tego  
> wrócimy...    

ile ja bym dal, zeby zobaczyc _sensowna_ podziemna organizacje... <sigh>

i ciekaw tez jestem, jaka jest Twoja (tzn uznajac aluzje i nimb tajemnicy krazacy Ponad powinienem powiedziec "Wasza") definicja tego, co ten caly bajzel powoduje?

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-02
18:28:33

Wstęp do Satanizmu
> jeszcze sie wtrace...
>  
> > Wytłumaczę to jeszcze raz (ostatni): Zarzucam autorowi, braki,  
> > nieudolności i niekonsekwencję w napisanym tekście. Ja jestem ponad  
> ten  
> > tekst
>  
> jak mozesz byc ponad cos, co nie do konca rozumiesz? :)
>  
> > Owszem, umiem. Tylko jakoś nie mam ochoty na oświecanie kogokolwiek  
> na tym  
> > forum. Jeszcze nie. Później zaproszę kilka chętnych osób... A raczej  
>  
> > pokaże ścieżkę i jak będą chcieli to będą mogli nią podążyć i  
> przekonać  
> > się co jest po drugiej stronie.  

A kim ty qr.... jestes ze chcesz kogo kolwiek nauczac jak ma zyc?? Czy ty sie słyszysz??  uwazasz ze w ten sposob udowadniasz komu kolwiek swoja wyzszosc??  
powiem ci ze w ten sposob nie udowadniasz niczego procz faktu nie docenienia przez spoleczenstwo, wyalienowania i poczucia nie uzasadnionej wyzszosci nad innymi...mowiac krocej zachowujesz sie jak by cie mama nie przytulala...
te slowa nie sa proba obrazenia ciebie pod jakim kolwiek katem... chce ci wyświadczyc zupelnie BEZ INTERESOWNIE  przysluge co bys sie opamietal troche i nie popadal zbytnio(przynajmniej poblicznie) w samozachwyt... po to wyglada conajmniej nie estetycznie...
jedyna gropa spoleczna jakiej mozesz w ten sposob zaimponowac to przedszkolaki albo katolicy....

Cruk.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-06
21:55:30

Wstęp do Satanizmu
> A kim ty qr.... jestes ze chcesz kogo kolwiek nauczac jak ma zyc?? Czy ty  
> sie słyszysz??  uwazasz ze w ten sposob udowadniasz komu kolwiek swoja  
> wyzszosc??  

a czemu odpowiadasz Tarzanowi pod moim postem? :)

> jedyna gropa spoleczna jakiej mozesz w ten sposob zaimponowac to  
> przedszkolaki albo katolicy....

grupa. u otwarte.

pozdrawiam,
Kvik
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-08
15:12:16

Wstęp do Satanizmu
> > A kim ty qr.... jestes ze chcesz kogo kolwiek nauczac jak ma zyc??  
> Czy ty  
> > sie słyszysz??  uwazasz ze w ten sposob udowadniasz komu kolwiek  
> swoja  
> > wyzszosc??  
>  
> a czemu odpowiadasz Tarzanowi pod moim postem? :)

pod twoim postem ale nie w twoim imieniu:) poprostu mowiac delikatnie troszke mnie wzburzylo jego podejscie do sprawy i nie moglem sie oprzec...
wybacz:P
>  
> > jedyna gropa spoleczna jakiej mozesz w ten sposob zaimponowac to  
> > przedszkolaki albo katolicy....
>  
> grupa. u otwarte.

dysortografia i emocje....(to jedyny blad ort jaki tam zrobilem:>:P)
>  
pozdr
Cruk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-13
10:30:17

Wstęp do Satanizmu
> > grupa. u otwarte.
>  
> dysortografia i emocje....(to jedyny blad ort jaki tam zrobilem:>:P)

"poblicznie"? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-30
13:38:25

Wstęp do Satanizmu


    

> ile ja bym dal, zeby zobaczyc _sensowna_ podziemna organizacje...  
> <sigh>

To ile byś dał? :)


> i ciekaw tez jestem, jaka jest Twoja (tzn uznajac aluzje i nimb tajemnicy  
> krazacy Ponad powinienem powiedziec "Wasza") definicja tego, co ten caly  
> bajzel powoduje?
>  
> K.

Powiem tak: Mam twój adres... Wiem jak się skontaktować... Ale jeszcze jest na to za wcześnie... Chyba, że nie chcesz przyjść "na gotowe".

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-30
22:26:57

Wstęp do Satanizmu
> > ile ja bym dal, zeby zobaczyc _sensowna_ podziemna organizacje...  
> > <sigh>
>  
> To ile byś dał? :)

w chwili obecnej.. hmmm... jeszcze nie jestem obrzydliwie bogaty :)

> > i ciekaw tez jestem, jaka jest Twoja (tzn uznajac aluzje i nimb  
> tajemnicy  
> > krazacy Ponad powinienem powiedziec "Wasza") definicja tego, co ten  
> > caly bajzel powoduje?
> >  
> > K.
>  
> Powiem tak: Mam twój adres... Wiem jak się skontaktować... Ale jeszcze  
> jest na to za wcześnie... Chyba, że nie chcesz przyjść "na gotowe".

oczywiscie, ze nie chce. jak dla mnie cala radosc polega na Tworzeniu, nie braniu tego, co ktos stworzyl.

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
20:30:46

Wstęp do Satanizmu
> Czy to ja tak na Ciebie działam? :)

Jak płachta na byka :)
  
> Możesz  
> czuć się zaszczycony :)

No już się tak nie wywyższaj :)

> No widzisz... A ja podawałem już niemal dokładną słownikowa definicję.
> Racjonalizm jest przeciwstawny do empiryzmu - sprawdź.  

No właśnie. Podałeś słownikową definicję kierunku filozoficznego, który, faktycznie, był (jest) kierunkiem "przeciwnym" do Empiryzmu. Ja mam wrażenie, że nie mówimy tutaj o nurtach filozoficznych, tylko o składowej pewnej postawy - racjonalizm, nie Racjonalizm. Racjonalizm, o którym ja mówię, to po prostu swoisty sceptycyzm, podejście rozumowe (logiczne) - bardziej sposób myślenia jak zespół aksjomatów.  

> A potem przeczytaj  
> to co napisałeś... Bo bzdura z tego wyszła.

Zgadzam się, że po przerzuceniu tego, co napisałem, przez gęste sito twoich utartych definicji, mogła wyjść z tego bzdura. To przez twoje podejście - jest nieprawidłowe: zamiast starać się zrozumieć, starasz się nie rozumieć po to chyba tylko, żeby wytknąć komuś niejasność wypowiedzi i odwrócić kota ogonem. :)

> To że pierwsze słyszysz to jeszcze niczego nie dowodzi... :) Pewnie o  
> wielu rzeczach jeszcze nie słyszałeś.  

Pewnie o bardzo wielu. Pewnie tak jak Ty :)
  
> Przytoczyłem CYTAT, myślałem ze to wystarczy, ale jak widzę można iść  
> dalej w zaparte...  

Wszystko można. Co to by była za dyskusja, jakby się wszyscy zgadzali :)
  
> Miejsce na domysły? W głównym tekście? A później się dziwicie, że ludzie  
> Was nie rozumieją? Żenada.

W pierwszym moim poście do Ciebie napisałem, że nie uważam się za satanistę, zatem nim nie jestem. "Was" jest w tym momencie nie na miejscu.  

I nie wiedzę powodu, żeby nie pozostawiać miejsc na domysły w, jak to nazwałeś, głównym tekście. Niby dlaczego wszystko ma być podane na tacy? Niby dlaczego sataniści mieliby komukolwiek cokolwiek tłumaczyć, zwłaszcza osobom, które, najwyraźniej, nie chcą rozumieć?  

> --------------------------------------
> > A co ma sens życia do religii?  
> ???  
> Jak to co?  
> Wszystko!  
> Przecież religia (dla wierzących) jest sensem sama w sobie, a do tego  
> jeszcze nadaje (wymyśla? :) sens (zasłużyć na życie wieczne u boku swego  
> Boga?).  
> > To już tylko w religii można szukać sensu  
> > istnienia?  
> Można go szukać wszędzie - najbardziej bzdurny sens, IMHO, narzuca  
> filatelistyka :) - ale faktem pozostaje, że w religii go najwięcej.  
> ----------------------------------------------
> - Właśnie sam sobie zaprzeczyłeś. Według ciebie filatelistyka ma tyle samo  
> do sensu życia co religia  

W powyższym przytoczonym przez Ciebie moim tekście konsekwentnie twierdzę, że najwięcej "sensu" jest w religii (w filatelistyce za to najmniej). Nie mam pojęcia jak to się dzieję, że doszukałeś się tam sprzeczności.  
  
> I pisząc to nie zauważyłeś mojej ironii?

Rzadko zauważam ironię pisząc, częściej czytając. :)

A twojej ironii nie zauważyłem. Wniosek: słabo ironizujesz :)
  
> Wytłumaczę to jeszcze raz (ostatni): Zarzucam autorowi, braki,  
> nieudolności i niekonsekwencję w napisanym tekście.  

Wytykanie nieudolności korzystając z argumentu "ktoś zapomniał o tym napisać" w sensie: "można się tego domyślić, ba!, nawet trudno się nie domyślić, ale napisane rozwiewałoby nieistniejące wątpliwości" jest nieudolnym wytykaniem nieudolności. :)

> Ja jestem ponad ten tekst  

Co to znaczy?

> (i znam przynajmniej tuzin ludzi, dla których również jest on  
> żałośnie napisany).  

To mogliście zaatakować w trzynastkę, byłby lepszy efekt :)
No wiesz, i Herkules dupa... ;)
  
> No... A ja pytałem Co z tym robicie? Wyszło na to że nic. Gratuluję.
  
A gdzie to wyszło?
Każdy robi tyle ile może, żeby poprawić swoje bezpośrednie otoczenie (najskuteczniejszą metodą jest dezercja z kraju :), ale nie spodziewaj się ogólnosatanistycznej walki o lepszy świat - szarżowanie na wiatraki i wtaczanie kamienia pod górę to zajęcie dla Jurka Owsiaka.  
  
> Owszem, umiem. Tylko jakoś nie mam ochoty na oświecanie kogokolwiek na tym  
> forum.  

Tu nie ma kogo oświecać, przykro mi. Tutejsi albo już są oświeceni albo w ogóle nie chcą. :)

> Jeszcze nie. Później zaproszę kilka chętnych osób... A raczej  
> pokaże ścieżkę i jak będą chcieli to będą mogli nią podążyć i przekonać  
> się co jest po drugiej stronie.  

Lubię takie zagadkowe podsycanie i wywyższanie się, szkoda że przeważnie są to puste słowa mierzone na efekt. Nic nie sugeruję, stwierdzam statystyczny fakt.  

> Dobrze... rozumiem... Zatem tekst jest jak najbardziej poprawny tak?  

A skąd ja mogę wiedzieć, nie czytałem go. ROTFL!!! :)
  
> To czemu z tekstu płynie inne przesłanie? Zatem tekst do poprawki, tak?

Wali mnie ten tekst, nie czytałem go, a Ty zrobiłeś mu jeszcze skuteczną antyreklamę, więc pewnie już nie przeczytam. Jeżeli występują w nim nieścisłości to już brocha autora, ale nie sądzisz chyba, że ktoś w oparciu o ten tekst kształtował swój światopogląd i teraz jest wewnętrznie sprzeczny? :)

A sprzeczność polegająca na różnej interpretacji jednego słowa to żadna sprzeczność.  
  
> Z Twoich powyższych słów chyba niczym... Ponieważ racjonalista i  
> indywidualista - postrzega (magię) jak mu się podoba. Zatem ta magia może  
> być wszystkim lub niczym...  
> I kto tu się błaźni...

Dla jednych jest wszystkim, dla innych niczym. Zdaje się, że nie rozumiesz jednej rzeczy - satanizm nie wiąże się z magią w żaden konkretny sposób. Jego z magią powiązania są tak samo luźne, jak powiązania z matematyką, fizyką, chemią, czy biologią. Nie ma żadnej magii satanistycznej, a "satanista" nie znaczy "mag". Owszem, można być magiem i satanistą - nie koliduje to ze sobą, tak samo jak można być satanistą-matematykiem, chemikiem czy biologiem - ale magia ma się nijak do satanistycznej filozofii.  

A mówiąc o twoim błaźnieniu się miałem na myśli wyskok z "czarną magią", "składaniem ofiar" i podobnymi bzdurami. Przeżyj jakaś stonkę o magii to zrozumiesz co tak naprawdę kryje się pod tą nazwą (dla ludzi którzy tej nazwy używają tutaj), bo coś mi się zdaje, że Ty uważasz wspomnianą magię za puszczanie fireballa czy inne tam ważenie eliksiru w kotle, a w takim razie zachodzi tu małe nieporozumienie.
  
> Ok, nie mam więcej pytań. Tyle, że tak naprawdę to życie Satanistów nie  
> różni się zbytnio od życia "szarych mas".  

Trochę się jednak różni. Stopniem świadomości i pociągiem do informacji.  

> Tym, że zgadzacie  
> się przed Wami samymi do przyjmowania "mniejszej ilości bzdur i kłamstw"?  

Ooo, to to :)

> Ale wiedza  
> bez działania jest nic nie warta. Próbuję to poniektórym uświadomić.  

To przestań wciskać ludziom kity :)
Wiedza jest bardzo wiele warta - daje chociażby ogromną satysfakcję, a to chyba najistotniejsze.  

> Są w Polsce ludzie o wysokiej inteligencji, którzy organizują się tylko po  
> to aby później wspólnie móc zmienić wszystko to co powoduje ten cały  
> bajzel do koła nas. Organizacje podziemne... Jeszcze kiedyś do tego  
> wrócimy...    

Jakoś nie łykam, wybacz. Żyjemy w czasach dezinformacji, a na forum każdy może napisać co mu się podoba, a twoje hasło ze zorganizowanym podziemiem jest tak mało prawdopodobne, że chyba bym nie uwierzył nawet jakbym zobaczył :)

Pozdrawiam,  
Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-03
00:22:52

Wstęp do Satanizmu
> To że pierwsze słyszysz to jeszcze niczego nie dowodzi... :) Pewnie o  
> wielu rzeczach jeszcze nie słyszałeś.  

Prawda to jest.
Prawda w stosunku rowniez do Ciebie. Nie zapominaj o tym. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-22
22:17:35

Występ Tarzana :)
> Chcecie się  
> udoskonalać? Macie teraz szansę.  

LOL ! Dopiero teraz ?! Dziękujemy pokornie, miszczuniu za zaszczyt i  
łaskę niezmierną! :)

> czemu miałbym nie być wolny  poznając  
> świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie?  

LOL ! Doświadcz tego pytania i znajdź odpowiedź bez  niepotrzebnego IYHO  
balastu jakichkolwiek przemyśliwań. :D

Doświadczenia też trzeba przemyśleć. I ewentualnie wyciągnąć z nich jakieś  
wnioski. A do tego rozum jest raczej przydatny. IMHO.


>Miłość to jest poświęcenie...  

… Ciałopalenie, ofiara, samobójczy gol, a potem wieelki płacz i zgrzytanie  
zębów. ROTFL !
Jedyny możliwy komentarz :
> Nie no, to już jest bzdura.  

>Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.

Eee, nie za szybko. Skąd o tym wiesz? Znasz autora IRL?


>Do tej pory  
> odbierałem Was jako ludzi pokrewnych moim przekonaniom, a mój stosunek  
> dziwnie się zmienił po przeczytaniu "Wstępu do Satanizmu".  

Ufff... W sumie dobrze, bo z rodziną często najlepiej wychodzi się na zdjęciu. :)

>Jesteście bandą  
> egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie.  

Zapatrzonych  ś l e p o?  LOL!  
Czy kiedy to pisałeś, miałeś oczy szeroko zamknięte?

> Czy jesteście przez to szczęśliwsi? To ciężko  
> rozstrzygnąć.  

Nie Ty będziesz rozstrzygał o czymś tak osobistym, jak poczucie  
szczęścia każdego człowieka. Nie łam sobie nad tym głowy. To całkowicie  
zbędny wysiłek.  


>Gdzie jest Wasz  
> sprzeciw, który Was bawi?  

A dlaczegóż to sprzeciw ma koniecznie być zabawny? Bo nie widzę?

>Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I  
> co to da?  

Czyżby dla ciebie istniały tylko dwie skrajności : całkowita spolegliwość i pełnoetatowe bycie outsiderem? A pośrodku – co? Trochę pusto?...
Co daje sprzeciwienie się jakiejś “ustalonej i do wierzenia podanej normie społecznej"? – często pozwala być sobą. Oczywiście pod warunkiem, że nie chodzi o tak zwaną sztukę dla sztuki, albo wymuszony bunt dla buntu, “bo tak będzie trendy".  

> Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.

Mała rzecz, a cieszy. :)
Mnie zresztą też. Właśnie TARZAN się ze śmiechu. :D
  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
12:26:27

Występ Amorgen :)

>LOL ! Dopiero teraz ?! Dziękujemy pokornie, miszczuniu za zaszczyt i  
>łaskę niezmierną! :)  

Proszę bardzo.

>LOL ! Doświadcz tego pytania i znajdź odpowiedź bez  niepotrzebnego IYHO  
>balastu jakichkolwiek przemyśliwań. :D  

>Doświadczenia też trzeba przemyśleć. I ewentualnie wyciągnąć z nich jakieś  
>wnioski. A do tego rozum jest raczej przydatny. IMHO.  

Nie zrozumiałeś tego co napisałem. Nie wyrażałem swojego stosunku do formy poznania świata. Zrobiłem to dopiero dziś w odpowiedzi do Wiktora.

>… Ciałopalenie, ofiara, samobójczy gol, a potem wieelki płacz i zgrzytanie  
>zębów. ROTFL !  

... Wyjaśniłem przy poście dla W. Ale dzięki za Twoją argumentację. Jest bardzo głęboka i obiecuję, że ją przemyślę.

>Eee, nie za szybko. Skąd o tym wiesz? Znasz autora IRL?  

- Wyjaśniłem (do W.)


>Nie Ty będziesz rozstrzygał o czymś tak osobistym, jak poczucie  
>szczęścia każdego człowieka. Nie łam sobie nad tym głowy. To całkowicie  
>zbędny wysiłek.  

No więc określiłem zagadnienie (może do późniejszej dyskusji) ale jakoś nie rozstrzygałem niczego. W końcu napisałem: "To ciężko rozstrzygnąć. " - czytaj ze zrozumieniem.


>A dlaczegóż to sprzeciw ma koniecznie być zabawny? Bo nie widzę?  

To przeczytaj dokładnie zakończenie "wstępu do satanizmu"... Może załapiesz do czego piję.

>Czyżby dla ciebie istniały tylko dwie skrajności : całkowita spolegliwość i pełnoetatowe >bycie outsiderem? A pośrodku – co? Trochę pusto?...  

Tak, ja osobiście nie lubię "letnich" ludzi. To jest najprostsze. Trochę trudniej opowiedzieć się za którąś stroną, a najtrudniej jest stworzyć własna opinię...  

> Co daje sprzeciwienie się jakiejś “ustalonej i do wierzenia podanej normie społecznej"? > – często pozwala być sobą. Oczywiście pod warunkiem, że nie chodzi o tak zwaną  
> sztukę dla sztuki, albo wymuszony bunt dla buntu, “bo tak będzie trendy".    

Widzisz... ja widzę dookoła siebie masę głupoty... I nie potrafię przejść koło tego obojętnie. Chyba jakiś dziwny jestem... I buntuję się przeciwko temu, w swój własny sposób - a od pewnego czasu w większej, zorganizowanej grupie...  

Zbędne komentarze pominąłem, bo jakoś z braku argumentacji nie ma co odpisywać. Nie lubię takich pustych dyskusji. Ale widzę że zbyt wiele się po Tobie nie można spodziewać.
    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-23
16:26:07

BIS Tarzana -> Publicznosc domaga sie EOT :)

>  Nie wyrażałem swojego stosunku do formy  
> poznania świata. Zrobiłem to dopiero dziś w odpowiedzi do Wiktora.

Aha. No topszsz...

> ... Wyjaśniłem przy poście dla W. Ale dzięki za Twoją argumentację. Jest  
> bardzo głęboka i obiecuję, że ją przemyślę.

1° Powtarzasz sie.  
2° Nie za ma co.  
3° ROTFL!
  

> - Wyjaśniłem (do W.)

Powtaaarzasz sie ponownie. Zmien plyte. [zieeew]

> To przeczytaj dokładnie zakończenie "wstępu do satanizmu"...  

Dzieki za sugestie. Niepotrzebna, ale to nic nie szkodzi. Licza sie intencje. LOL!

>Może załapiesz do czego piję.

Ano, moze. Ale na pewno zalapalam cos innego - nie wazne do czego pijesz - wazne   c o, w   c z y m,  w   c z y i m   towarzystwie. A w ogole - moze za duzo ostatnio, co?... :D


> Tak, ja osobiście nie lubię "letnich" ludzi.  

A ja nie lubie (ob)lesnych ludzi. Ostatnio. Kwestia gustu, zapewne.


> Widzisz... ja widzę dookoła siebie masę głupoty... I nie potrafię przejść  
> koło tego obojętnie. Chyba jakiś dziwny jestem... I buntuję się przeciwko  
> temu, w swój własny sposób - a od pewnego czasu w większej, zorganizowanej  
> grupie...  

Widzisz, Twoja rzecz. Nie namawiam, nie zabraniam. Nie mam takiej mocy sprawczej. Nikt jej nie ma - poza toba samym.  

Poza tym EOT, zanim umre z nudow, bo :  
>  z braku argumentacji nie ma co  
> odpisywać. Nie lubię takich pustych dyskusji. Ale widzę że wiele się  
> po Tobie nie można spodziewać.

Niestety, czy na szczescie - sprawe dookreslenia pozostawiam glownemu zainteresowanemu - czyli tobie. Nie mysle zaprzatac sobie tym glowy.  
    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
22:34:21

zielony szaleniec
> A ja nie lubie (ob)lesnych ludzi. Ostatnio. Kwestia gustu, zapewne.

oblesnych to moze byc, ale lesnych zostaw w spokoju bo ci paniusiu do dupska naklade konarem, albo z szyszki jebne w oko*

*nie wiem czy uceluje

greenpeaceofil
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-23
22:42:06

zielony szaleniec
> > A ja nie lubie (ob)lesnych ludzi. Ostatnio. Kwestia gustu, zapewne.
>  
> oblesnych to moze byc,  

Nie wiem, czy zauwazyles, ale nie pytam cie o pozwolenie.  

>ale lesnych zostaw w spokoju  

a jezeli niektorzy lesni sa dwa w jednym, czyli lesni i oblesni zarazem, to co? To mi dopiero powaaazny dyleeemat egzystencjaaalny! ROTFL!

>bo ci paniusiu do  
> dupska naklade konarem,  

no, wyszukane macie w tym (ob)lesie rozrywki. I jaka galanteria slowa! Skorzana. A to juz jest dosc malo ekologiczne.  

>albo z szyszki jebne w oko*
>  
> *nie wiem czy uceluje

Nie ucelujesz. Za daleko siedze.  

> greenpeaceofil

Phyyy... a skladki masz chociaz zaplacone? Nie klam, bo i tak sprawdze w bazie danych przy okazji. LOL! A zdjecie i list gonczy opublikuje w najblizszym biuletynie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
14:17:33

zielony szaleniec
> > > A ja nie lubie (ob)lesnych ludzi. Ostatnio. Kwestia gustu,  
> zapewne.
> >  
> > oblesnych to moze byc,  
>  
> Nie wiem, czy zauwazyles, ale nie pytam cie o pozwolenie.  

a ja wyrazam swoj poglad  zbiezny, przeszkadza ci to w swojej wyjatkowosci?

> >ale lesnych zostaw w spokoju  
>  
> a jezeli niektorzy lesni sa dwa w jednym, czyli lesni i oblesni zarazem,  
> to co? To mi dopiero powaaazny dyleeemat egzystencjaaalny! ROTFL!

to lesni w oblesnych przewazaja jako nadbudowa ideowa

> >bo ci paniusiu do  
> > dupska naklade konarem,  
>  
> no, wyszukane macie w tym (ob)lesie rozrywki. I jaka galanteria slowa!  
> Skorzana. A to juz jest dosc malo ekologiczne.  

naturalne jak najbardziej ekologiczne! jeno cele moga rozbuchac namietnosci i pozadania stymulowane marketingowo ponad miare a to juz zgroza


> Nie ucelujesz. Za daleko siedze.  

wydaje ci sie..to tylko wrazenie...tylko..ale mnie kupa cisnie
  
> > greenpeaceofil

  
> Phyyy... a skladki masz chociaz zaplacone? Nie klam, bo i tak sprawdze w  
> bazie danych przy okazji. LOL! A zdjecie i list gonczy opublikuje w  
> najblizszym biuletynie.  

alez kochanie nie musimy sie poznawac zaraz od tej stony:*

3may s(ie)zyszke
konar
konam

marschbatallion
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-24
15:01:55

zielony powstaniec wygina sie w EOT.
> a ja wyrazam swoj poglad  zbiezny, przeszkadza ci to w swojej  
> wyjatkowosci?

Bynajmniej. Wolnosc Tomku w swoim domku. Ani przeszkadza, ani nie przeszkadza. Wisi i powiewa.  
  

> to lesni w oblesnych przewazaja jako nadbudowa ideowa

Ale baza jednak jest - oblesna. Prolowata taka. Ziomalska. Swojska. No coz, nawet taka baza zapewne moze w ostateczności byc lesnym pognojem. LOL!

> jeno cele moga rozbuchac  
> namietnosci i pozadania stymulowane marketingowo ponad miare a to juz  
> zgroza

Zgroza. Fuckt. Zwłaszcza w przeludnionych celach wieloosobowych. Wtedy trzeba natychmiast wyłaczyć pornola, próbując rozpaczliwie ratować całokształt własnej dupy.  

> wydaje ci sie..to tylko wrazenie...tylko..ale mnie kupa cisnie

No mówiłam przecież – wyłączyć pornola w TV! Wtedy inni cię zostawią w spokoju. A tak – kiedy wrogów cała kupa, nawet i Herkules dupa. Teraz musisz niestety dać się poobściskiwać. No cóż – odwagi! W górę serca, choć żal dupę ściska! Tymczasem żyj. I daj rzyć innym, by żyć.  
  
> alez kochanie nie musimy sie poznawac zaraz od tej stony:*

Alez rybeńko, nie musimy się w ogóle poznawać. Od żadnej – a tym bardziej od dupy – strony.  
  
> 3may s(ie)zyszke

Szyszkę po3maj sobie sam w akordowym systemie “Renata Grabowska". Życze miłej zabawy i smacznego jajka.  

> konar
> konam

W takim razie R. I. P. , serduszko ty moje wołowe.  

Kiedy  
>marschbatallion
wreszcie opornie dojdzie, zaśpiewajcie sobie bojową fraszeczkę Sztaudyngera –  
« Poczułem w czasie tańca
że w portkach mam powstańca ».  
A teraz odmaszerować. I EOT.
  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
15:25:23

szaleństwo....przegina sie w EOT.
> A teraz odmaszerować. I EOT.

tak jest!

ehh myslalem ze poszalejemy jeszcze, ale to tak jest jak jeden chce a drugi nie, musze wiec sie samotnie samoo(na)(rga)nizowac jak moj rozmowca ucieka w panice obrony wlasnej wspanialomyslnosci, wyjatkowosci .ewokujac sobie jeno wlasny grymas na twarzoczaszce.>;->

pa kochanie
jak zawsze milo bylo;)

Tomasz

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-24
16:36:17

szaleństwo bez metody....przegina sie w EOT.
  
> ehh myslalem  

No coz - shit happens.  


> moj rozmowca  
> ucieka w panice obrony wlasnej wspanialomyslnosci, wyjatkowosci .ewokujac  
> sobie jeno wlasny grymas na twarzoczaszce.>;->

ROTFL! Twoj rozmowca ucieka, owszem. najpierw do roboty, pozniej zas - poszalec troche IRL, zamiast branzlowac sie przed kompem. Tobie doradzam to samo.  
  

> pa kochanie

Ciao kroliczku! :D

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
00:51:05

zielony szaleniec
> oblesnych to moze byc, ale lesnych zostaw w spokoju bo ci paniusiu do  
> dupska naklade konarem, albo z szyszki jebne w oko*
> [...]

Czy pisząc o szyszkach masz na myśli słynnego krakowskiego producenta wysokiej jakości glanów (niejakiego Szyszkę, zatrudniającego całą hordę punków przy ich wyrobie - fabryka ma swój klimacik, muza na cały regulator, opary butaprenu i takietam)?

LOL!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tomasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
14:06:54

zielony szaleniec
> Czy pisząc o szyszkach masz na myśli słynnego krakowskiego producenta  
> wysokiej jakości glanów (niejakiego Szyszkę, zatrudniającego całą hordę  
> punków przy ich wyrobie - fabryka ma swój klimacik, muza na cały  
> regulator, opary butaprenu i takietam)?

interesujaca notka, ale nie.mam na mysli..
kwiatostan nagonasiennych,gł.iglastych.
te sa latwiej dostepne i w wiekszych ilosciach w razie nietrafienia i sa bardziej subtelne i finezyjne jak na kobiete...zreszta moim celem nie jest smierc a lekkie poturbowanie dla oprzytomnienia

czuzzz
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
00:03:29

zielony szaleniec
Szkoda, bo szyszki są naprawdę dobre - chociaż mnie osobiście nie podobają się pewne elementy ich kroju (pojedyncze przeszycie nad blachą i nieco płetwiasta w moim odczuciu podeszwa) ;-)

Dobra... EOT w tej sprawie!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
12:43:42

BIS Tarzana -> Publicznosc domaga sie EOT :)


He he... Żałosna jesteś.
Nie mam czasu na puste dyskusje. I już widzę, że z Tobą nie będę prowadził żadnych dysput. Jeśli jesteś przedstawicielem tego forum to bardzo "niskie loty" tu prezentujecie.

Jeśli uważasz, że powtarzam się w momencie kiedy tylko raz napisałem o co mi chodzi a Tobie zaledwie powiedziałem gdzie szukać... I używasz tego jako argumentu w rozmowie... To chyba desperacko chciałaś mnie poniżyć w oczach innych forowiczów...  
Zapytaj się ich czy podziałało...

Dla mnie to EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-25
19:08:25

Przelewanie z pustego w EOT :)

> He he... Żałosna jesteś.

Hehe, sadze ciebie wedlug siebie? ROTFL!

>I już widzę, że z Tobą nie będę prowadził  
> żadnych dysput.  

Nie bedziesz. Zgadza sie. Bo znasz i uznajesz jedynie argumenty ad personam. I wlasnie wyczerpales ostatnie takie zjebki argumentacyjne "pod poziomem",  ktorymi mogles goraczkowo i chaotycznie zapelniac twoje odpowiedzi.  

>  To chyba desperacko chciałaś mnie poniżyć w  
> oczach innych forowiczów...  

Nie. Nie wyciagaj zbyt pospiesznych i zbyt pochlebnych dla siebie wnioskow.  Jestes dla mnie zbyt niewazny, zebym mogla chciec czegos takiego.  

> Zapytaj się ich czy podziałało...

Eee... To kogo mam zapytac - "siebie" czy "ich", bo cos niezdecydowany jestes. LOL!
A zreszta, sam zapytaj, skoros ciekaw. Nie jestem twoim mikrofonem.  
  
> Dla mnie to EOT.

Braaawo, nareszcie pojales istote EOT. Gratuluje. Dobre i to. A teraz zdecydowanie bez odbioru. End Of Transmission.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
01:04:09

Bunt - wstęp do satanizmu !
> A dlaczegóż to sprzeciw ma koniecznie być zabawny? Bo nie widzę?

A po jakiego człona byc uległym kurwiem bez własnego zdania, moze to zobaczysz. I kłade ciężką laske na kazdy kawałek boga, gdyz zle wpływa na moje ja.
A ja nie jestem ruchomym klasztorem moja droga, ktory sie wypiety ustawia  
na świat, bo to ładnie wygląda i tak pasuje. Co jeszcze w tym sprzeciwie widze, ze bog za duzo mi tłumaczy a u sedna jedyne co powiedziec umie to, ze jestem sam i mam sobie dac rade - przyjete juz dawno ze słowem :  bede twoim dzieckiem martwy boże. I tak też Diabeł stał sie niebezpieczny dla masy i całej twojej tradycji bo nie dał sie zamknac w Kant-cie stołu. Autorytatywne wytyczne, kodeks i reszta badziewia nie robia nic wiecej jak oddalaja od wiary w siebie, jak z resztą cała religia, juz nie powiem o mozliwosci myśleniu.  

Odnależc boga w sobie, poznać siebie i reszta pierduł - prowadzi do umysłu (mozgu) , ktorego rozum i zdrowy rozsądek są wyobrażeniami. Warto poznac jego moc (moc mozgu - bo umysł - to samo co dusza i serce i wcale nie chodzi o racjonalizm).  I tak zaczyna byc egocentrycznie człowiek w środku. Siebie - odniesie do przeszłosci doświadczeń, przezyc i korzeni - bo to nas tworzyło z kazda chwila i takie tez nasze prawdziwe spojrzenie na swiat - tacy jestesmy - taki nasz bog. Badz Nie jestesmy usmiercajac ta przeszłosc i ot niebyt

Napewno jestesmy gatunkiem ludzkim. A wszyscy bogowie tworza sie w naszych snach. W snach rzeczy nie są bowiem jednostkowe, proste i odrebne jak sie wydaja, logika Arystotelesa zawodzi i to, co jest nie-A, może faktycznie byc A.    

Kończąc dodam, ze jestem mężczyzna i moge sobie myśleć co mi się podoba.  
Ale satanizm bez buntu przeciwko bogu na wstepie to bzdura a nie satanizm.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-23
09:28:13

Bunt - wstęp do satanizmu !
> > A dlaczegóż to sprzeciw ma koniecznie być zabawny? Bo nie widzę?
>  
> A po jakiego człona byc uległym kurwiem bez własnego zdania, moze to  
> zobaczysz.  

Wiesz, napisales chyba troche niezbyt na temat. Nie neguje buntu. Nie widze tylko, dlaczego bunt i sprzeciw maja komus kojarzyc sie wylacznie "zabawnie" i w zwiazku z tym smiesznie baardzo. To tyle.  

> Kończąc dodam, ze jestem mężczyzna i moge sobie myśleć co mi się podoba.  

Konczac dodam, ze jestem kobieta i moge sobie myslec, co mi sie zywnie podoba.  
  
> Ale satanizm bez buntu przeciwko bogu na wstepie to bzdura a nie satanizm.  

Morduuunkuuu! Ratuuuja!!! LOL!
No przeciez nie mowie nic przeciwnego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
09:46:12

Bunt - wstęp do satanizmu !
> > > A dlaczegóż to sprzeciw ma koniecznie być zabawny? Bo nie  
> widzę?
> >  
> > A po jakiego człona byc uległym kurwiem bez własnego zdania, moze to  
>  
> > zobaczysz.  
>  
> Wiesz, napisales chyba troche niezbyt na temat. Nie neguje buntu. Nie  
> widze tylko, dlaczego bunt i sprzeciw maja komus kojarzyc sie wylacznie  
> "zabawnie" i w zwiazku z tym smiesznie baardzo. To tyle.  

ta fakt znów popłyniete....pamiętając oczywiście, ze bunt nie mozna sprowadzać jedynie do sprzeciwu i przekory. Bo w takiej formie faktycznie sensu nie ma.  


Pzdr
M.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
16:55:18

Wstęp do Satanizmu
>  
>  
> Od razu powiem, że nie czytałem tego tekstu (Wstęp do Satanizmu) wnikliwie  
> podczas mojego pierwszego pobytu na tej stronie. Jednak w końcu to  
> zrobiłem i o zgrozo! Od razu powiem, że nie ma czasu na kłótnie i dysputy.  
> Mogłem sobie darować ten tekst, ale wychodzę z założenia, że krytyka  
> zawsze dobrze służy. Interesuje mnie jedynie odpowiedz osoby za to  
> odpowiedzialnej - Kvika, albo ludzkie przyznanie się do błędu. Chcecie się  
> udoskonalać? Macie teraz szansę. Jeśli chodzi o rzeczy, których nie  
> poruszam to są one przeze mnie (póki co) zaakceptowane. Poniżej  
> wypunktowałem tytuły akapitów których tyczą się moje obiekcje.  
>  
> "Rozum"
>  
> Człowiek różni się od zwierzęcia zdolnością abstrakcyjnego myślenia -  
> niczym więcej. Ewolucja po prostu wyposażyła człowieka w lepszą maszynkę  
> do myślenia. Racjonalizm upatruje w rozumie naczelne (lub w wersji  
> skrajnej — jedyne) źródło poznania i kryterium prawdy. Racjonalizm  
> jest niczym więcej jak alternatywą dla poznawania świata poprzez swoje  
> zmysły. Nie rozumiem czemu miałbym nie być wolny (cytat:"bo człowiek jest  
> wolny jedynie wtedy, kiedy kieruje się własnym rozumem(...)") poznając  
> świat poprzez doświadczania a nie przemyślenie? Mam rozumieć, że Satanizm  
> odrzuca Empiryzm? Bo to wynika z tekstu...  
>  
>  
> "Egoizm a miłość"
>  
> Nie no, to już jest bzdura. Skoro najważniejszą osobą dla Satanisty jest  
> on sam to znaczy, że kocha on przede wszystkim siebie tak? Jest egoistom.  
> Wyżej czytamy : "Satanistyczny indywidualizm jest dbaniem o siebie przede  
> wszystkim - jestem sobą i z tego tytułu moim obowiązkiem jest zapewnienie  
> sobie tego, co jest mi potrzebne." Reasumując - miłość do siebie wyrażamy  
> poprzez zaspokajanie swoich potrzeb. Zatem miłość oznacza "dawanie"... w  
> tym wypadku (Satanisty) samemu sobie. Natomiast miłość do drugiego  
> człowieka to DAWANIE (siebie) komuś. W każdym związku istnieje podświadoma  
> potrzeba dawania. Każdy z partnerów daje coś z siebie. On kupuje jej  
> kwiaty, ona mu okazuje zaufanie i szacunek. Zawsze istnieje "wymiana". W  
> związkach na poziomie podświadomości są zliczane te "punkciki", które się  
> zarabia u drugiej połówki. A główną przyczyną rozpadu związków jest fakt,  
> że jedno z partnerów ma poczucie dawania więcej a dostawania mniej niż  
> zasługuje. Miłość to jest poświęcenie... dla miłości można oddać nawet  
> najcenniejszy dar - własne życie. Jeśli tego się nie rozumie to nigdy się  
> w pełni nie kochało. Cały akapit "Egoizm a miłość" to jedno wielkie  
> nieporozumienie napisane przez kogoś, kto nie ma pojęcia o miłości, albo  
> nie potrafi kochać nikogo innego poza SOBĄ.
>  
>  
> "Religie"
>  
> A co ma sens życia do religii? To już tylko w religii można szukać sensu  
> istnienia? W takim razie brakuje tutaj stosunku satanistów do NAUKI czy  
> KOSMITÓW... Wiara daje ludziom nadzieję, której potrzebują (jeśli w ogóle  
> potrzebują), że gówno w którym się taplają to nie koniec ich egzystencji.  
> Że potem mają szanse na coś jeszcze... Że mają drugą szansę.
> Cytat:" Z jednej strony, satanista może wierzyć w Boga, jeśli chce, za to  
> prawdopodobnie nie będzie się do niego modlił, ani też nie będzie wierzył  
> w jakieś jego szczegółowe określenia - dogmaty."
> To po jakiego grzyba w niego wierzy, skoro nie ma zamiaru z nim gadać?  
> Wierzę w niego ale nie ma sensu utrzymywać z nim kontaktu? A może mówimy o  
> deizmie albo panteizmie, tylko ktoś zapomniał o tym wspomnieć? Aha i  
> zabrakło jeszcze "drugiej strony"  - albo się o czymś pisze albo się o tym  
> nie wspomina.
>  
>  
> "Racjonalizm a Magia"
>  
> "Prawdziwe jest to, co widzę i czego doświadczam. Wierzę w świadectwo  
> moich zmysłów, które nie musi być zgodne z nauką".   Czyli jednak  
> empiryzm? Znów brak ciągłości w myśleniu. Ja nigdy nie doświadczyłem  
> żadnej rzeczy, której nie da się zrozumieć "naukowo". A zdarzało mi się  
> posługiwać telepatią i wpływać na przedmioty. Nauka po prostu teraz tego  
> nie potrafi wyjaśnić, ale nie jest to żadna "magia". To jest potencjał  
> naszych umysłów, którego jeszcze nie opanowaliśmy. Tak samo jest z  
> patrzeniem w przyszłość, telekinezą i resztą innych "niewytłumaczalnych"  
> rzeczy. No chyba, że tu znów mowa o jakimś UFO, którego rzeczywiście nigdy  
> nie widziałem ale wielu twierdzi, że nawet zostało porwanych... Co jakoś  
> mnie nie przekonuje. O jakiej Magii tu mowa? Powyższe lanie wody nie  
> odpowiada na to pytanie. Jedyne co z tego wynika to że Satanista postrzega  
> rzeczy "ponad normalne" jako nie-boskie, nazywane "magią". Podejście to ma  
> zapobiec "składaniu wieczornych ofiar". Tak? No dobrze... Sataniści są  
> również inni w tym że eksplorują "magię" czyli dopuszczają poznawanie jej  
> tajników i korzystanie z niej. O ile dobrze pamiętam to korzystanie (w  
> szczególności z czarnej) "magii" wiązało się ze składaniem ofiar, nawet  
> ludzkich! Znów sprzeczność?...  
>  
>  
> "Bóg i zwierzę"
>  
> Zdaje się, że Bóg to istota wyższa... Więc skoro wierzy się w istotę  
> wyższą i potężniejszą od siebie to jak można podchodzić do niej "na  
> równi". Takim zachowaniem człowiek równa się z własnym Bogiem... Przecież  
> to parodia. Jak (albo raczej po co) wierzyć w Boga równego sobie?  
>  
> Aha... tym razem sataniści jednak rozmawiają ze swoimi bogami... Ciekawe,  
> przedtem nie rozmawiali. Czy szanowny autor czytał to co napisał, drugi  
> raz?
>  
> Jeszcze kilka słów o zakończeniu...  
> Padam na kolana przed "siłą Rozumu i Świadomości". Chyba w końcu  
> zrozumiałem czemu ludzie z przykrością patrzą na satanistów. Do tej pory  
> odbierałem Was jako ludzi pokrewnych moim przekonaniom, a mój stosunek  
> dziwnie się zmienił po przeczytaniu "Wstępu do Satanizmu". Jesteście bandą  
> egoistycznych indywidualistów zapatrzonych ślepo w siebie. Wszak to sama  
> prawda - to Was określa. Wasza "mądrość" jakoś mnie nie przekonuje...  
> Jednostka jest zaledwie jednostką - szczególnie w dzisiejszym świecie. Nie  
> odkryliście żadnej "Ameryki" przykładając większa wagę do rozumu niż  
> ślepej wiary. Doskonalenie siebie też jest wynikiem ewolucji a nie wiary  
> satanistycznej. Czy jesteście przez to szczęśliwsi? To ciężko  
> rozstrzygnąć. Raczej jesteście zadowoleni ze swojej niby-niezależności.  
> Przypominam Wam, że jesteście tylko częścią społeczeństwa - czy tego  
> chcecie czy nie, obowiązują nas te same prawa. Zatem wyjawcie o potężni  
> myśliciele jak wygląda Wasza opozycja wobec "stada". Gdzie jest Wasz  
> sprzeciw, który Was bawi? Próbujecie iść pod prąd, zostać outsiderami? I  
> co to da? Próbujecie ustalić nowy porządek świata, stworzyć rząd? Jak,  
> skoro jesteście chwiejnym zlepkiem indywidualności w dodatku bez  
> poparcia... Jaką siłę czy "prawdę" stanowicie? Żadną. Jesteście tak samo  
> krótkowzroczni jak Ci których o to posądzacie...
>  
> Tym razem to ja miałem ubaw przy okazywaniu swojej opozycji wobec Was.
>  
> Chyba właśnie sobie odpowiedziałem na zasadnicze pytanie... Jednak nie  
> znajdę tu żadnej odpowiedzi.  

To ja Ci ją chętnie odpowiedz dam.  
   Doszlismy juz pokolei wszyscy do wniosku, ze satanizm na satanie wyglada jednak nie do końca tak jak powinien. Generalnie jak cały sieciowy.  
Mnóstwo z nas przez ostatnie dwa lata burzyło go i grzmiało, co prowadziło do jeszcze wiekszej kupy. Kończac masz pewnie wiele racji, doszedłes moze nawet do tego co wyciąc i może fakt warto tutejszy satanizm zburzyć i zbudować. Ale jak juz sie bierzesz za kreacje destrukcji, powiedz prosze - co ma powstać na nowym placu. Jaka ma wygladac nowa roslina i jaka wiedze trzeba przekazac ogrodnikom ogrodow by jednak ogromna, silna i piekna wyrosła. Pierdoląc w ten sposob jestes kolejnym prorokiem, umiacym dac światu nic wiecej niz hasła, jak zwykle im mniej konkretne tym glosniejsze.  

Jakieś opcje - co słuszne w satanizmie, gdzie jego uzytecznosc i co dalej madrego poza skumaniem go, docelowoscia i byciem satanista poprostu ?  

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marduk666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-28
17:58:52

Wstęp do Satanizmu
> Doszlismy juz pokolei wszyscy do wniosku, ze satanizm na satanie  
> wyglada jednak nie do końca tak jak powinien. Generalnie jak cały  
> sieciowy.

Satanizm via net w ogóle nie wygląda.
To jak lizanie cukierka przez szybę.
Ktoś kiedyś powiedział, że potrzeba nam nie pozoru zdrowia, a zdrowia prawdziwego.
Filozofia jest coś warta tylko stosowana w praktyce.
  
>  Mnóstwo z nas przez ostatnie dwa lata burzyło go i grzmiało, co  
> prowadziło do jeszcze wiekszej kupy. Kończac masz pewnie wiele racji,  
> doszedłes moze nawet do tego co wyciąc i może fakt warto tutejszy satanizm  
> zburzyć i zbudować.  

Zapewne skończyłoby się na burzeniu, do tego zawsze znajdzie się wielu chętnych.  
Z budowaniem jest już znacznie gorzej.

> Ale jak juz sie bierzesz za kreacje destrukcji,  
> powiedz prosze - co ma powstać na nowym placu. Jaka ma wygladac nowa  
> roslina i jaka wiedze trzeba przekazac ogrodnikom ogrodow by jednak  
> ogromna, silna i piekna wyrosła.  

Moja rada - Roślinkę trzeba karmić poezją Goethego i podlewać dobrym winem.

> Pierdoląc w ten sposob jestes kolejnym  
> prorokiem, umiacym dac światu nic wiecej niz hasła

Satanizm - tak, wypaczenia - nie. ;-)

> jak zwykle im mniej konkretne tym glosniejsze.  

Wiesz dlaczego TARZAN głośny ?
Bo w środku jest próżny.

> Jakieś opcje - co słuszne w satanizmie, gdzie jego uzytecznosc

W działaniu, wyłącznie w działaniu.

> i co dalej madrego poza skumaniem go, docelowoscia i byciem satanista  
> poprostu ?  
  
Dobrze jest być satanistą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-02
01:13:13

Wstęp do Satanizmu
> Satanizm via net w ogóle nie wygląda.
> To jak lizanie cukierka przez szybę.
> Ktoś kiedyś powiedział, że potrzeba nam nie pozoru zdrowia, a zdrowia  
> prawdziwego.

Ja mu nie wierze, stary potrzeba mi codziennie.  
A co się liczy najbardziej pokój w głowach, może
Opurtunistycznie do każdej wizji stukam w kiborde wmontowany w gips  
i qrewsko było mi dane docenić zdrowie. Ubytku można się nabawić w 5 sekund twojej zabawy czyjegoś piekła czy na odwrót. Później przychodzą konsekwencje - moze nawet sumienie że czas coś zmienić ale juz całą konsekwencje masz w dupie a moze okłamujesz siebie - znaczy drobny pozor - puki jeszcze boli. Istotą zostaje to co przypadkiem poszło w eter przy całym procesie i tak też idą zmiany.


> Filozofia jest coś warta tylko stosowana w praktyce.

Więc czas zaprzeczyć ?
  
> Zapewne skończyłoby się na burzeniu, do tego zawsze znajdzie się wielu  
> chętnych.  
> Z budowaniem jest już znacznie gorzej.

dokładnie ktoś podpierdolił klocki.
  
> Moja rada - Roślinkę trzeba karmić poezją Goethego i podlewać dobrym  
> winem.

możliwe
  
> Bo w środku jest próżny.

A ty jesteś prowokator :)
  
pzdr
M.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
21:08:44

Wstęp do Satanizmu
chcesz pokazać swój satanizm?
zrób to mniej arogancko
i bardziej subtelnie

rozbierasz cudzy na części składowe
i budujesz własny z tego co zostało

istnie satanistycznie


ave tarzan
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TARZAN
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
12:05:19

Ave
Hm... No więc nie chcę pokazywać/udowadniać swojego satanizmu. Ja się nawet nie chce się nazywać satanistą, bo się nim nie czuję. Owszem pewne rzeczy zawarte w filozofii satanistycznej są bliskie mojej osobie... Ale nie wszystkie.  
Chciałem jedynie wyłożyć błędy w "tekście powitalnym". Co z tym zrobicie to już wasza sprawa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
13:13:46

Ave
> Chciałem jedynie wyłożyć błędy w "tekście powitalnym". Co z tym zrobicie  
> to już wasza sprawa.


konstruktywna krytyka zawsze jest mile widziana
odpowiednia forma jej przedstawienia również
niech kwitnie dyskusja - On jest przecież Słowem:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>