Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Malkav 2004-12-17 - 17:33:46
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Malkav 2004-12-29 - 14:10:25
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Lewiatan 2005-01-07 - 16:13:06
 Doktor von Lyck
Kot von Lyck 2005-01-11 - 00:15:15
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Morticia 2005-01-12 - 00:18:19
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Dariusz 2004-12-22 - 22:43:13
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Vixit 2005-01-01 - 21:59:29
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Katera 2004-12-20 - 13:24:16
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Lewiatan 2004-12-20 - 11:42:38
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Dwimmerling 2005-01-27 - 13:33:11
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Anndariel 2004-12-18 - 18:22:07
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Cień 2004-12-17 - 20:09:07
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Malkav 2004-12-17 - 21:24:17
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Lewiatan 2004-12-20 - 11:59:35
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Myszołów 2004-12-18 - 14:57:15
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
murky 2004-12-18 - 00:18:21
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Cień 2004-12-17 - 21:46:37
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Kain 2004-12-17 - 18:49:53
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Malkav 2004-12-17 - 21:19:41
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Sanguine 2004-12-20 - 07:57:28
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Kain 2004-12-17 - 22:14:01
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Kryspian 2004-12-17 - 23:00:22
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Kryspian 2004-12-17 - 18:35:25
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
satserduszko 2004-12-20 - 02:23:35
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Marcin93 2004-12-20 - 18:15:07
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
satserduszko 2004-12-21 - 00:30:52
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Sanguine 2004-12-20 - 20:02:31
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Marcin93 2004-12-20 - 20:41:23
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Sanguine 2004-12-20 - 20:45:35
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Marcin93 2004-12-20 - 21:07:09
 Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
May 2004-12-17 - 18:22:04
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
17:33:46

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Takie właśnie pytanie nieustannie powraca w moich rozmyślaniach. Jestem niesamodzielnym nastolatkiem, który wolałby chyba żeby nigdy nie był narodzony, a mimo to trwa nadal. Mało tego oprócz trwania, ciągle się rozwija i poznaje świat. Wie na co go stać i wie jak może wpływać na innych ludzi. Jest jednak ktoś kto go ogranicza - Rodzice, Społeczeństwo, Najbliższe otoczenie. Jest Samotny, czuje się niedobrze, jakby robił coś niedobrego, a ponadto nie wykazuje podporządkowania, i zarzuca powszechne idee i wartośći. Wszystko może byłoby dobrze, ale nie żyje sam, nie utrzymuje się sam, jest zależny a mimo to nie chce być zależny, buntuje się, lecz z góry jest skazany na przegraną. Nie będzie samodzielny, póki nie przejdzie swoistej inicjacji powszechności, którą o zgrozo odrzucił. Więc co ma robić. Życie jego toczy się po sinusoidzie. Raz gdy trywialne życie weźmie góre, podejmuje walkę pod płaszczykiem powszechności garnie się do jak najszybszej samodzielności. Lecz czasem widzi że nigdy nie będzie samodzielny, że zawsze będą gnębić, widzi więc tylko ograniczone drogi wyboru : śmierć ; całkowitą ucieczkę-tułaczkę , i odrzucenie świadomości równoznaczne ze zmiażdżeniem przez machinę społeczną. Więc co ma zrobić ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-29
14:10:25

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Czas. Jak zawsze czas mnie ogranicza. Wiec śmiałem się , śmiałem się rzewnie i szczerze, a to już coś...Śmiałem się z mojego postu/tematu i z waszych odpowiedzi. Nie miałem wtedy czasu by nakreślić problem odpowiednio, ale zauważyłem że Wy nie mieliście czasu odpowiednio go rozwarzyć. Napisałem o ograniczeniach, i każdy pomyślał o ograniczeniach w ...ograniczony sposób. Lecz po części wasze odpowiedzi skłoniły mnie do myślenia w inną stronę i powoli uzyskuje odpowiedź. Lewiatan zapytałeś co mnie ogranicza...więc określe problem dogłębniej.  
  
Pierwsze:  
Wróć (wróćcie) pamięcią wstecz, macie powiedzmy 15, powiedzmy 16 lat.  
Jest sobie lato, popołudnie , jest już po obowiązkach szkolnych. Wracacie do domu, czytacie ulubioną książkę, spożywacie ulubiony posiłek. Sprzatacie w domu, przygotowujecie się do kolejnego dnia etc. etc. I powiedzmy że jestescie swiadomi , swiadomi choc w malym stopniu samego siebie, otoczenia i wszystkiego co sie w nim zawiera. Wszystko byłoby dobrze, ale...Ale nie jesteście sami, przychodzi ktos kto z powodów ktorych nie potraficie zrozumiec niszczy wszystko wokol. Niszczy twoje rzeczy , niszczy twojego ducha , niszczy samego siebie. Tym kims jest jeden z twoich rodzicow. Drugi, nie przejmuje się już niczym, nie jest twoim biologicznym rodzicem, ma kogoś na boku i tylko trwa pod jednym dachem doprowadzajac pierwszego do bialej goraczki. Teraz zobaczmy co było wczesniej. A wczesniej wszystko bylo dobrze, wszyscy zyli szczesliwie, dzieci sie edukowaly , chcialy pochwalic sie Obojgu rodzicom co osiagneli, ale rownowaga sie skonczyla. Wiec coz rodzicie wychowywali mnie ,ale coz zbladzili wiec stracilem do nich szacunek. W koncu stalem sie obojetny. Lecz jednemu z rodzicow na tobie zalezy, ale podchodzi do ciebie ze zlej strony, kiedy milczysz tłucze Cię w twarz, wyrywa włosy z czaski , i ora pazurami. I chyba nie trzeba dodawac ze robi to Twoja wlasna matka. I teraz masz wiele wyborow, milczysz - obrywasz, udajesz - i nie jestes ze soba szczery. I powiedzcie mi , czy łatwo buduje się coś na takim gruncie. Bo jesli sobie nie odpowiecie , to ja odpowiem - cholernie trudno. Ale...sam nie wiem kiedy odpowiedz weszla mi do glowy, jesli wszystko jest takie cholernie nudne dla Ciebie, jesli masz do cholernie dosyc, I jesli nadal twierdzi ze masz świadomosc ze stoisz ponad nimi, ponad reszta spoleczenstwa, to zrób to. Stan sie panem swego losu i jesli masz dosc odwagi to pozwol zagrac im w swoja gre, na twoich zasadach, i pieprz to ze uznaja sie za twoich rodzicow, za twoich przyjaciol, jesli nie nadazaja za toba pozostaw ich w tyle i juz. Odpowiedz byla tu caly czas - wszedzie wokół, w kazdym eseju, i w kazdej wypowiedzi,  a  Ja dopiero teraz  to urzałem, dopiero teraz dojrzalem do samotnosci.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2005-01-07
16:13:06

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Jeżeli o mnie chodzi, to znalazłeś właściwą odpowiedź :).

Powodzenia i pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kot von Lyck
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-11
00:15:15

Doktor von Lyck
> Czas. Jak zawsze czas mnie ogranicza. Wiec śmiałem się , śmiałem się  
> rzewnie i szczerze, a to już coś...Śmiałem się z mojego postu/tematu i z  
> waszych odpowiedzi. Nie miałem wtedy czasu by nakreślić problem  
> odpowiednio, ale zauważyłem że Wy nie mieliście czasu odpowiednio go  
> rozwarzyć. Napisałem o ograniczeniach, i każdy pomyślał o ograniczeniach w  
> ...ograniczony sposób. Lecz po części wasze odpowiedzi skłoniły mnie do  
> myślenia w inną stronę i powoli uzyskuje odpowiedź. Lewiatan zapytałeś co  
> mnie ogranicza...więc określe problem dogłębniej.  
>  
> Pierwsze:  
> Wróć (wróćcie) pamięcią wstecz, macie powiedzmy 15, powiedzmy 16 lat.  
> Jest sobie lato, popołudnie , jest już po obowiązkach szkolnych. Wracacie  
> do domu, czytacie ulubioną książkę, spożywacie ulubiony posiłek.  
> Sprzatacie w domu, przygotowujecie się do kolejnego dnia etc. etc. I  
> powiedzmy że jestescie swiadomi , swiadomi choc w malym stopniu samego  
> siebie, otoczenia i wszystkiego co sie w nim zawiera. Wszystko byłoby  
> dobrze, ale...Ale nie jesteście sami, przychodzi ktos kto z powodów  
> ktorych nie potraficie zrozumiec niszczy wszystko wokol. Niszczy twoje  
> rzeczy , niszczy twojego ducha , niszczy samego siebie. Tym kims jest  
> jeden z twoich rodzicow. Drugi, nie przejmuje się już niczym, nie jest  
> twoim biologicznym rodzicem, ma kogoś na boku i tylko trwa pod jednym  
> dachem doprowadzajac pierwszego do bialej goraczki. Teraz zobaczmy co było  
> wczesniej. A wczesniej wszystko bylo dobrze, wszyscy zyli szczesliwie,  
> dzieci sie edukowaly , chcialy pochwalic sie Obojgu rodzicom co osiagneli,  
> ale rownowaga sie skonczyla. Wiec coz rodzicie wychowywali mnie ,ale coz  
> zbladzili wiec stracilem do nich szacunek. W koncu stalem sie obojetny.  
> Lecz jednemu z rodzicow na tobie zalezy, ale podchodzi do ciebie ze zlej  
> strony, kiedy milczysz tłucze Cię w twarz, wyrywa włosy z czaski , i ora  
> pazurami. I chyba nie trzeba dodawac ze robi to Twoja wlasna matka. I  
> teraz masz wiele wyborow, milczysz - obrywasz, udajesz - i nie jestes ze  
> soba szczery. I powiedzcie mi , czy łatwo buduje się coś na takim gruncie.  
> Bo jesli sobie nie odpowiecie , to ja odpowiem - cholernie trudno.  
> Ale...sam nie wiem kiedy odpowiedz weszla mi do glowy, jesli wszystko jest  
> takie cholernie nudne dla Ciebie, jesli masz do cholernie dosyc, I jesli  
> nadal twierdzi ze masz świadomosc ze stoisz ponad nimi, ponad reszta  
> spoleczenstwa, to zrób to. Stan sie panem swego losu i jesli masz dosc  
> odwagi to pozwol zagrac im w swoja gre, na twoich zasadach, i pieprz to ze  
> uznaja sie za twoich rodzicow, za twoich przyjaciol, jesli nie nadazaja za  
> toba pozostaw ich w tyle i juz. Odpowiedz byla tu caly czas - wszedzie  
> wokół, w kazdym eseju, i w kazdej wypowiedzi,  a  Ja dopiero teraz  to  
> urzałem, dopiero teraz dojrzalem do samotnosci.

Hmmmm. Moja Diagnoza brzmi: Za dużo Schoppenhauera:)))),

A na poważnie:
Miałem w domu podobnie jak ty

, chyba, bo nie wiem, czy twój post obrazuje rzeczywistość, czy twoją sytuację wewnętrzną, najpewniej jedno i drugie, ale na przyszłość wyrażaj się trochę jaśniej. Opis chwyta za serce, ale to nie jest forum IOS,

, rodzice się rozchodzili, ojciec robił sceny, mnie i siostrę przesłuchiwał, pytał o gachów matki, matka płakała. Ale to przeżyliśmy, ja i siostra przetrwaliśmy, głównie dlatego, że mieliśmy siebie. Ona miała trochę lepiej, miała przyjaciółk, ja byłem dość antyspołeczny w owym czasie i nie utrzymywałem kontaktów z nikim. Dosłownie. Zapadłem w Sapka, Eddingsa, nawet w Norton, także w filozofów (vide profil). I Rzadko kiedy wychodziłem. Potem, radzili ci to inni zresztą, znalazłem cel, dziewczynę, potem inne, to też pomogło mi przetrwać. Teraz sytuacja dalej nie jest ciekawa i mam dwa oddzielnie cele, znaleźć robotę, a w takim zadupiu jak Ełk, to to nie jest proste, i dostać się na dzienne studia, daleko od domu (Thorn), żeby do niego nie wracać. Zostawię w tym bajzlu siostrę, ale ona wytrzyma. Czasem myślę, że jest twardsza ode mnie.  

Do rzeczy:
Wytrzymaj. "znajdź swego własnego wroga", znajdź cel, kiedy będziesz starał się go osiągnąć wszystko inne stanie się wtedy nieważne (Jak w reklamie piwa). Jak Chcesz to zacznij pić, ale nie polecam, to powoduje więcej problemów niż utapia (celowo nie piszę: rozwiązuje), też tego próbowałem. Jakość picia zależy od jego celu.

PS.
Cholera. Przez ciebie doła załapałem. Kfiatków bym poczytał.....

Pozdrawiam,
Kot von Lyck


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-12
00:18:19

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
nie rozumiem problemu....nie widze motywów takiego, czy innego dzialania...chyba forum nie jest dobrym miejscem na rozwiązywanie takich "zyciowych" spraw...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2004-12-22
22:43:13

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Więc co  
> ma zrobić ?

Jakież to łzawe. Wyjść jest jednak sporo, zaraz, zaraz... czy nie bylo juz watku o jak najmniej bolesnym samousmiercaniu? Taaa...bylo o eutanazji, na jedno wychodzi, tu ból i tu ból, tu się żyć już nie chce i tam, niesamodzielnosc tez w obu przypadkach. Do niczego nie namawiam, podpowiadam jedno z ciekawszych rozwiązań. Kto wie, moze warto sprobowac :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-01
21:59:29

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> > Więc co  
> > ma zrobić ?
>  
> Jakież to łzawe. Wyjść jest jednak sporo, zaraz, zaraz... czy nie bylo juz  
> watku o jak najmniej bolesnym samousmiercaniu? Taaa...bylo o eutanazji, na  
> jedno wychodzi, tu ból i tu ból, tu się żyć już nie chce i tam,  
> niesamodzielnosc tez w obu przypadkach. Do niczego nie namawiam,  
> podpowiadam jedno z ciekawszych rozwiązań. Kto wie, moze warto sprobowac  
> :)  

Popieram wniosek/propozycje kolegi przedmówcy. :)
Śmierć to często jedyne honorowe wyjście. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
13:24:16

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Więc co ma robić.  

po pierwsze - nic pochopnie...
po drugie - spokojnie dorosnac, usamodzielnic sie i robic swoje :)
po trzecie - nie buntowac sie dla sztuki buntu, tylko swiadomie i krytycznie podchodzic do wszystkiego...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-20
11:42:38

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Przeczekać. Z czasem będzie więcej dróg do wyboru. Dążyć do tego żeby mieć wybór. Skupić się na tym co sprawia przyjemność. Skupić się na celach które można osiągnąć, mimo że nie są to na razie wielkie cele. Powszechnośc potraktować jako konieczność, taką jak wizyta u dentysty. Nie skupiać się na niej, tylko po prostu w niej uczestniczyć, dopóki będzie taka potrzeba.

Miałem podobnie jak Ty. Mi się udało przetrwać i ułożyć wszystko, tak jak chciałem. Połamałem w końcu większość ograniczeń i rozwinąłem skrzydła. Skoro mi się udało, to Tobię też może się udać.

Burza hormonów też minie, nie przejmuj się sinusoidą :).

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dwimmerling
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-27
13:33:11

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Tez kiedys o tym myslalem.Ale trzeba pamietac o jednym:jedyna rzecz ktora ma na prawde znaczenie,to to co czlowiek moze zrobic,a to czego nie moze.Zycie w spoleczenstwie wymaga trzymania sie pewnych regul i  w miare mozliwosci lamania ich.A poza tym jak przejdziesz z ogolniaka na studia,nagle cos sie zacznie zmieniac-mianowicie Ty sam.Przestaniesz poznawac samego siebie,zaczniesz inaczej sie zachowywac-bedziesz dorosly i znaczenia nabiora naprawde wazne rzeczy-mowie z wlasnego doswiadczenia,tak wiec nie doluj sie z byle powodu i :Don't worry,be happy;)
Pzdr
Dwimmerling
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anndariel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-18
18:22:07

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Doswiadczalam podobnych stanow kiedy mialam 13 lat, wydaje mi sie ze bylo duzo gorzej...pomogl psychoterapeuta i czas. Niestety to co dzieje sie teraz w Twojej glowie jest prawdopodobnie syndromem opuszczenia gniazda, czujesz ze chcesz juz wyfrunac ale jeszcze nie mozesz, postaraj sie wyciszyc i poszukac fachowej pomocy...nie martw sie przejdzie...gwarantuje :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
20:09:07

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
>  Takie właśnie pytanie nieustannie powraca w moich rozmyślaniach. Jestem  
> niesamodzielnym nastolatkiem, który wolałby chyba żeby nigdy nie był  
> narodzony, a mimo to trwa nadal. Mało tego oprócz trwania, ciągle się  
> rozwija i poznaje świat. Wie na co go stać i wie jak może wpływać na  
> innych ludzi. Jest jednak ktoś kto go ogranicza - Rodzice, Społeczeństwo,  
> Najbliższe otoczenie. Jest Samotny, czuje się niedobrze, jakby robił coś  
> niedobrego, a ponadto nie wykazuje podporządkowania, i zarzuca powszechne  
> idee i wartośći. Wszystko może byłoby dobrze, ale nie żyje sam, nie  
> utrzymuje się sam, jest zależny a mimo to nie chce być zależny, buntuje  
> się, lecz z góry jest skazany na przegraną. Nie będzie samodzielny, póki  
> nie przejdzie swoistej inicjacji powszechności, którą o zgrozo odrzucił.  
> Więc co ma robić. Życie jego toczy się po sinusoidzie. Raz gdy trywialne  
> życie weźmie góre, podejmuje walkę pod płaszczykiem powszechności garnie  
> się do jak najszybszej samodzielności. Lecz czasem widzi że nigdy nie  
> będzie samodzielny, że zawsze będą gnębić, widzi więc tylko ograniczone  
> drogi wyboru : śmierć ; całkowitą ucieczkę-tułaczkę , i odrzucenie  
> świadomości równoznaczne ze zmiażdżeniem przez machinę społeczną. Więc co  
> ma zrobić ?

To hormony chłopie. Za 2-3 lata będzie po wszystkim. Czyli będziesz się zajmował hedonistycznymi uciechami w rodzaju wódka & dziwki i kombinowaniem zdobycia wiekszej ilości kasy na więcej wódki & dziwek. ;)

A poważnie - takie jest zycie. Jesteśmy zmuszeni do zycia społecznego. Cała sztuka w tym by umiescić się w nim mozliwie wygodnie, tak byś miał czas i mozliwości na zajmowanie się sobą, budowanie swojego prywatnego świata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
21:24:17

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
>  
> To hormony chłopie. Za 2-3 lata będzie po wszystkim. Czyli będziesz się  
> zajmował hedonistycznymi uciechami w rodzaju wódka & dziwki i  
> kombinowaniem zdobycia wiekszej ilości kasy na więcej wódki & dziwek. ;)
>  
> A poważnie - takie jest zycie. Jesteśmy zmuszeni do zycia społecznego.  
> Cała sztuka w tym by umiescić się w nim mozliwie wygodnie, tak byś miał  
> czas i mozliwości na zajmowanie się sobą, budowanie swojego prywatnego  
> świata.


Hormony, wierz mi, hormony były już dawno temu , jako mam nadzieje osoba świadoma potrafię rozróżnić depresję od hormonów.
Ale własnie chodzi o to i chyba teraz też mną to kieruje- głupia nadzieja że w koncu bede mogł zajmowac sie soba w takim stopniu jaki chce. Jednak chodzi mi nie tyle o budowanie swiata prywatnego, ale swiata duchowego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-20
11:59:35

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> potrafię rozróżnić depresję od hormonów.

Na depresję polecam Prozac.

> Ale własnie chodzi o to i chyba teraz też mną to kieruje- głupia nadzieja  
> że w koncu bede mogł zajmowac sie soba w takim stopniu jaki chce.

Ta nadzieja nie jest głupia i byc może kiedyś się ziści. Na razie polecam Prozac - nie bedziesz się tak bardzo przejmował tym wszystkim.  

> Jednak  
> chodzi mi nie tyle o budowanie swiata prywatnego, ale swiata duchowego.

Eee... a co Cię ogranicza??? Co może ograniczać w budowaniu świata duchowego??? Może emocje  odczucia... Prozac pomoże :P.

PS. Jakby ktoś pytał, to nie, nie miałem nigdy depresji, ale miałem do czynienia z takimi osobami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-18
14:57:15

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema

> Hormony, wierz mi, hormony były już dawno temu ,  

Tia... właśnie widać.

jako mam nadzieje osoba  
> świadoma potrafię rozróżnić depresję od hormonów.

Następny melancholik, który zamiast wybrać się do lekarza roztkliwia się nad swym losem dorabiajac do tego filozofię.

> Ale własnie chodzi o to i chyba teraz też mną to kieruje- głupia nadzieja  
> że w koncu bede mogł zajmowac sie soba w takim stopniu jaki chce. Jednak  
> chodzi mi nie tyle o budowanie swiata prywatnego, ale swiata duchowego.

Idź do klasztoru. :) Nie widzę dla Ciebie innej drogi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
murky
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-18
00:18:21

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Hormony, wierz mi, hormony były już dawno temu , jako mam nadzieje osoba  
> świadoma potrafię rozróżnić depresję od hormonów.
> Ale własnie chodzi o to i chyba teraz też mną to kieruje- głupia nadzieja  
> że w koncu bede mogł zajmowac sie soba w takim stopniu jaki chce. Jednak  
> chodzi mi nie tyle o budowanie swiata prywatnego, ale swiata duchowego.

a co ty byś chciał zbudować ??






spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
21:46:37

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Hormony, wierz mi, hormony były już dawno temu , jako mam nadzieje osoba  
> świadoma potrafię rozróżnić depresję od hormonów.
> Ale własnie chodzi o to i chyba teraz też mną to kieruje- głupia nadzieja  
> że w koncu bede mogł zajmowac sie soba w takim stopniu jaki chce. Jednak  
> chodzi mi nie tyle o budowanie swiata prywatnego, ale swiata duchowego.

Srednio znam się na mistycyźmie, ale uwazam że by zgłębiac świat duchowy trzeba osiągnąć równowagę na płaszczyźnie materialnej. Nie zaczyna się budowy katedry od zdobień organów. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-17
18:49:53

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Więc co  
> ma zrobić ?

Po pierwsze zakladac watki w odpowiednich dzialach ;-) Ten nie pasuje chyba do "Satanizmu".

Po drugie (co zabrzmi trywialnie) swiadomosc ksztaltuje sie z wiekiem. Sam mialem kiedys wiele dylematow, rozwiazaly sie z uplywem czasu. W miare dorastania zmienia sie punkt widzenia, to fakt potwierdzony empirycznie ;-) Choc nie jestem duzo starszy od Ciebie, to te kilka lat jakie mi przybylo od czasow liceum do dzis wiazalo sie ze zmianami wrecz astronomicznymi.  

Ostatecznie sinus to bardzo ladna funkcja, mogles trafic znaczenie gorzej ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
21:19:41

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> > Więc co  
> > ma zrobić ?
>  
> Po pierwsze zakladac watki w odpowiednich dzialach ;-) Ten nie pasuje  
> chyba do "Satanizmu".
>  
Pod działem satanizm jest napisane "wszystkiego co z nim związane- zwłaszcza filozofii i psychologii." Dlatego zamieściłem ten wątek tutaj chodzi mi o rozwinięcie prostej myśli w stronę satanizmu i egzystencjalizmu. Niechodzi mi bowiem tylko o to że niektóre rzeczy przemijają z wiekiem Ale chodzi o to szczególnie dziecinnie naiwne pytanie- Dlaczego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
07:57:28

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Dlatego zamieściłem ten wątek tutaj  
> chodzi mi o rozwinięcie prostej myśli w stronę satanizmu i  
> egzystencjalizmu.  

egzystencjonalizmu powiadasz...sartre sie przewraca w grobie...jak tu slusznie ktos napisal,kolejny melancholik,ktory pyta,jak żyć...egzystencjalizm podworkowy,pff

hilfe

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-17
22:14:01

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Pod działem satanizm jest napisane "wszystkiego co z nim związane-  
> zwłaszcza filozofii i psychologii." Dlatego zamieściłem ten wątek tutaj  
> chodzi mi o rozwinięcie prostej myśli w stronę satanizmu i  
> egzystencjalizmu. Niechodzi mi bowiem tylko o to że niektóre rzeczy  
> przemijają z wiekiem Ale chodzi o to szczególnie dziecinnie naiwne  
> pytanie- Dlaczego?  

Ok, rozwijaj swoja mysl jesli chcesz. IMO watek sie tu nie wpasowal ale nie bede sie juz czepial ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
23:00:22

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema

> Ok, rozwijaj swoja mysl jesli chcesz. IMO watek sie tu nie wpasowal ale  
> nie bede sie juz czepial ;-)

zawsze wiedziałem że jesteś miłosierny.... rotflll .cokolwiek nie sat.;)))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
18:35:25

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
Więc co  
> ma zrobić ?

Stary.. zeby byc całkowicie free to musisz albo wygrać skumulowane XX baniek w totka i wyprowadzic sie na jakies ciepłe wyspy  "hula gula" ,albo zostać penerem spiacym po dworcowych poczekalniach i szybach ciepłowniczych...rotfl ,zawsze i na kazdym stanowisku bedzie nad toba ktos kto bedzie miał władze i cie ograniczał, szef nazywa sie "Legion " i jest ich wielu... ;PPPP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
02:23:35

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
>  Więc co  
> > ma zrobić ?
>  
> Stary.. zeby byc całkowicie free to musisz albo wygrać skumulowane XX  
> baniek w totka i wyprowadzic sie na jakies ciepłe wyspy  "hula gula" ,albo  
> zostać penerem spiacym po dworcowych poczekalniach i szybach  
> ciepłowniczych...rotfl ,zawsze i na kazdym stanowisku bedzie nad toba ktos  
> kto bedzie miał władze i cie ograniczał, szef nazywa sie "Legion " i jest  
> ich wielu... ;PPPP

Nia zawsze. Nad soba mam tylko chmury. Dlugo trwalo, ciezko bylo.
Pieniedzy nie mam jeszcze tyle ile bym chcial, kwestia czasu.
Jestem wolny.
Jestem w relacjach z innymi,ale to partnerskie uklady.
gdy mi sie cos nie podoba moge pokazac srodkowy palec.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
18:15:07

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> Nia zawsze. Nad soba mam tylko chmury. Dlugo trwalo, ciezko bylo.

Gratulacje:)

> Pieniedzy nie mam jeszcze tyle ile bym chcial, kwestia czasu.

Racja, kwestia czasu, ew. szczęścia trochę nie zaszkodzi:)

> Jestem wolny.

Od, czy do?

> Jestem w relacjach z innymi,ale to partnerskie uklady.

Brak jakichkolwiek zależności międzyludzkich to utopia,
ważne, żeby nie być niczyim podnóżkiem.

> gdy mi sie cos nie podoba moge pokazac srodkowy palec.  

W Londynie, to raczej "V-sign";-)))

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-21
00:30:52

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> > Pieniedzy nie mam jeszcze tyle ile bym chcial, kwestia czasu.
>  
> Racja, kwestia czasu, ew. szczęścia trochę nie zaszkodzi:)

Praca, swiadomosc celu, wytrwalosc, wiara...  
ale bez szcescia faktycznie moze wyjsc kicha.
Na szczescie mam szczescie.

> > Jestem wolny.
>  
> Od, czy do?

I od i do, tylko ze zycie krotkie i na wszystko czasu nie starczy.
    
> W Londynie, to raczej "V-sign";-)))

Oba chodza, ale ja starej daty i w Polsce wychowany.
  
> pozdr
> M93

pozdr
P d'M
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
20:02:31

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema

> ważne, żeby nie być niczyim podnóżkiem.


slaves shall serve:)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
20:41:23

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> slaves shall serve:)

Ano racja, wąpierzu kofany;-)))
Ale nie sądzę, żeby satanista powinien być niewolnikiem...

pozdr
M93  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
20:45:35

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> > slaves shall serve:)
>  
> Ano racja, wąpierzu kofany;-)))

Wiem,my Master

> Ale nie sądzę, żeby satanista powinien być niewolnikiem...

a czy twierdze,ze powinien?

chłoszcz tyłek z wąpierzem :[

ale cicho
bo znowu będzie mi ktoś wmawiał,że satanistów posądzam o skłonności do bdsm,a jestem jak powszechnie wiadomo mniejszością
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-20
21:07:09

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
> a czy twierdze,ze powinien?

Nie, nie twierdzisz. Choć zastanawiam się, ilu jest wśród
tzw. satanistów ludzi o niewolniczej mentalności;-)))
  
> chłoszcz tyłek z wąpierzem :[

pierz pieluchy z wąpierzem, nowa wersja bdsm...rotflllllllll
  
> ale cicho
> bo znowu będzie mi ktoś wmawiał,że satanistów posądzam o skłonności do  
> bdsm,a jestem jak powszechnie wiadomo mniejszością

wilki pośród owiec;-*

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
May
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-17
18:22:04

Życie oczami niesamodzielnego,czyli moralna dylema
>  Takie właśnie pytanie nieustannie powraca w moich rozmyślaniach. Jestem  
> niesamodzielnym nastolatkiem, który wolałby chyba żeby nigdy nie był  
> narodzony, a mimo to trwa nadal. Mało tego oprócz trwania, ciągle się  
> rozwija i poznaje świat. Wie na co go stać i wie jak może wpływać na  
> innych ludzi. Jest jednak ktoś kto go ogranicza - Rodzice, Społeczeństwo,  
> Najbliższe otoczenie. Jest Samotny, czuje się niedobrze, jakby robił coś  
> niedobrego, a ponadto nie wykazuje podporządkowania, i zarzuca powszechne  
> idee i wartośći. Wszystko może byłoby dobrze, ale nie żyje sam, nie  
> utrzymuje się sam, jest zależny a mimo to nie chce być zależny, buntuje  
> się, lecz z góry jest skazany na przegraną. Nie będzie samodzielny, póki  
> nie przejdzie swoistej inicjacji powszechności, którą o zgrozo odrzucił.  

Inicjacja powszechności - a po co ona komu. Po to masz swoich znajomych swoj swiat, swoj wolny wybor, swoja kobiete, swoja rodzine, - by sie nich trzymac, skoro sam tak wybrałeś z danej powszechności. A jak nawet jestes jej czescia to co z tego ???  

I inicjacja powszechnosci, nie stanowi o twojej samodzielnosci, w moim mniemaniu raczej dobra praca, skończona szkoła, czy osoba która ci ja załatwi (prace) - brzydko kasa.  

A bez starych - jak mozna sie jeszcze dobrze utrzymać i miec wszystko w dupie bo cie stać - zaczyna sie dopiero życia, wiem bo to czułem na wyjeździe - jeszcze byłą baba która zamieszał, ale to taki dodatek.  

> Więc co ma robić. Życie jego toczy się po sinusoidzie. Raz gdy trywialne  
> życie weźmie góre, podejmuje walkę pod płaszczykiem powszechności garnie  
> się do jak najszybszej samodzielności. Lecz czasem widzi że nigdy nie  
> będzie samodzielny, że zawsze będą gnębić, widzi więc tylko ograniczone  
> drogi wyboru : śmierć ; całkowitą ucieczkę-tułaczkę , i odrzucenie  
> świadomości równoznaczne ze zmiażdżeniem przez machinę społeczną. Więc co  
> ma zrobić ?

NIe wiem, niech sie potnie. Albo znajdzie sobie cel pomaga, moze nowa kobieta.  
Albo niech robi co do niego należy i czeka szansy, gdy pewien etap sie zakończy.  
Bezsens życia codziennych relacji jest strasznym pietnem, podobno dlatego wieloletni wiezniowie - wracaja za kratki - nie umieja strawic głupoty codziennych sytuacji, w sklepie, na poczcie, itd...    

P.s

Dlaczego twoim zdanie inicjacja powszechnosci ma wpływ na samodzielnosc, czy inaczej jest warunkiem niezbednym by ja osiagnac.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>