| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-18 03:54:43 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) Sporo w tym dziale dyskusji n/t podążania za stadem, czy też tzw. przylepiania etykietek. Pozwólcie więc, że podejmę owy temat z nieco innej strony - z natury bowiem jestem czepialska :) Zacznę więc od stwierdzenia: Dlaczego nie? Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane - i pewnie zaraz usłyszę: przeczytaj to, czy tamto... bla, bla, bla... Satanista jest indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to bezprawie:) Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? A może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Jeżeli ktoś lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Etykieta pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 06:22:00 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Sporo w tym dziale dyskusji n/t podążania za stadem, czy też tzw. > przylepiania etykietek. Pozwólcie więc, że podejmę owy temat z nieco innej > strony - z natury bowiem jestem czepialska :) Zacznę więc od stwierdzenia: > Dlaczego nie? Chwilkę się zbierałem na to żeby przyjrzeć się temu co masz do powiedzenia. Doszedłem do wniosku, że nie masz kompletnie nic nowego do powiedzenia. Ale zacznijmy od początku... > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane Farmazon. Owczy pęd? A może owczy popęd? Nikt rozsądny nie odrzuca z góry czegoś bo ktoś inny powiedział, że to jest be. > Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) Farmazon. Na czerwonym świetle przechodzę bo mi sie spieszy, a nie dlatego że ktoś tak zrobił. > Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Nie. > Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? A kto ci zabrania? > Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? Ręce załamać. > A > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? Albert Einstein wspominał coś na temat względności czasu - odpowiedź głupia bo i pytanie wybitnie idiotyczne. > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? No. Wpieraj sobie, że przez całe życie można przejść nie przejmując się innymi. > Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Albo siedzimy. Nie no znowu farmazon. > Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Świetnie! Od dziś zażycz sobie aby znajomi nazywali cię "Szatańską Ladacznicą". > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) Boją się jak cholera. Boją się też ciemności, pingwinów i meteorytów. Elokwencji to ty masz w bród. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-20 15:58:32 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Chwilkę się zbierałem na to żeby przyjrzeć się temu co masz do > powiedzenia. Doszedłem do wniosku, że nie masz kompletnie nic nowego do > powiedzenia. Ale zacznijmy od początku... <cmok> - i tyle na twoje zarzuty :) P. Lilithekateishtar |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 16:08:44 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > <cmok> - i tyle na twoje zarzuty :) No, jebitnie inteligentna odpowiedź. No ale czego ja się mogłem spodziewać. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2005-02-21 17:34:23 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) Jeśli gdzieś mi po drodze ze stadem - OK, nie będę się pchać w rów i błocko tylko po to, żeby nie iść za stadem. Jeśli mi z nimi nie po drodze - sorry, Winnetou, ja mam swoje ścieżki. Owszem, są stadne zasady, których przestrzegam - głównie te, których łamanie grozi konsekwencjami prawnymi/sądowymi. Z pozostałych (tzn. z tych, których przestrzeganie lub nie NIE wiąże się z bliskim kontaktem z wymiarem sprawiedliwości) przestrzegam tych, które pasują do mojego światopoglądu. |
|
Foxyana [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 17:12:29 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane - i pewnie zaraz > usłyszę: przeczytaj to, czy tamto... bla, bla, bla... Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) Nie chodzi o to, że robi się cos, co jest powszechnie uznawane jako 'normalne', ale dlaczego to się robi. Czy dlatego bo inni to robią, czy dlatego bo tak chcę, bo czuję potrzebę, bo jest mi to potrzebne do szczęśćia mojego. Widzisz, ja np. noszę dżińsy. Robi tak z 90% populacji. Czy noszę dżinsy dlatego, że oni tak robią? Nie. Ale bynajmniej nie przestanę ich nosic z tego powodu, ze wszysscy inni tez je noszą, ponieważ po prostu są wygodne i grzeją mi dupę. Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? Moim zdaniem tak właśnie robisz (zaprzedajesz własne ja) czyniąc coś co powszechne jest w stadzie tylko i wyłącznie dlatego że tak robi stadio , bez zastanowienia czemu to robisz i bez świadomej decyzji aby to coś sobie zrobić. > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? aha, widzę , że odnosisz się do świadomości. Myślę, że świadomość staje się dumnym słowem w momencie, kiedy rzeczywiście jest tylko słowem. Swiadomości swoich czynów należy uczyc się zastanawiając się nad swoimi decyzjami i analizując cechy swojej osobowości, z której wypływają potrzeby. Należy zdawać sobie sprawę ze swoich wewnetrznychh popędów i hamulców. Następnie umieć ochronić sie przed manipulacja ze strony tzw 'stada'. A przede wszystkim świadomość jest głęboko powiązana z odpowiedzialnością za swoje czyny. Jeżeli czujemy sie indywidualnie odpowiedzialni za swoje czyny i ową odpowiedzialnosć osobiście ponosimy (nie zwalając owej powinności na jakikolwiek atrybut stada) wten możemy mówić o świadomości. > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Etykietki są błędne. Moim zdaniem nie mozna zaszufladkowac kogoś w trakcie jego zycia... można, ale po smierci, powiedzieć "Był dobrym pracownikiem" . Powiedzieć o komuś 'jest dobrym pracownikiem' generalnie mija się z prawdą, bo ten ktus może zaraz zachlać pałe i prace olac, w tenże sposób swą etykietkę o 180 stopni zmieniając. Wolę okreslenia typu 'on dziś bardzo dobrze pracuje'. Stąd walka z 'etykietkami' i stereotypami na każdym kroku bo są dalekie od prawdy. > > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) Normalność? Co to jest? Przyjęty przez społeczeństwo system moralny? Dogmaty? Narzucony z góry sposób postepowania? Pewnie, że nalezy tego sie bać, bo równa sie to głupocie, tępocie i zaciemnieniu. Normalnosc właściwa to wyzbycie sie przyzwyczajeń, odrzucenie panujących norm i stworzenie własnego funkcjonującego według naszego sumienia systemu wartości i postepowanie według niego, zarazem odnajdując się w otaczającej nas rzeczywistości czerpiąc z niej jak najwięcej. To moje 5 groszy. |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2005-02-20 18:03:57 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane - i pewnie zaraz > usłyszę: przeczytaj to, czy tamto... bla, bla, bla... Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... mam swój rozum i sama umiem wybrać między dobry a złym więc czemu miałabym podążać za stadem? ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) no ładnie... (grożąc palcem :) Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? jeśli coś Ci bliskie nagle staje się bliskie masowemu odbiorcy, to nie podążasz za stadem, a raczej stado za Tobą Podkreślanie za wszelką ceną jaką to jestem indywidualistką to przecież jakaś paranoja... Dla mnie indywidualizm nie jest celem samym w sobie, ważniejsze jest zachowanie własnej tożsamości. > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Brzmi pięknie, ale tylko w teorii, bo w praktyce nie da się nie liczyć tak całkowicie z opinią innych. Na gruncie towarzyskim mogłoby to jeszcze jakoś zdać egzamin, ale jak pójdę do pracy i powiem "jestem satanistką" to wcześniej czy pózniej mnie wyleją Pozdr. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-20 23:11:42 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Brzmi pięknie, ale tylko w teorii, bo w praktyce nie da się nie liczyć tak > całkowicie z opinią innych. Na gruncie towarzyskim mogłoby to jeszcze > jakoś zdać egzamin, ale jak pójdę do pracy i powiem "jestem satanistką" to > wcześniej czy pózniej mnie wyleją Właśnie - i tu nasuwają się na usta kolejne pytania: Satanista to buntownik, sprzeciwia się zaślepieniu i stereotypom. Zasada ta sugeruje walkę z uprzedzonymi, ponieważ hamują wolność satanisty (nie wspominając o konstytucyjnej). Wolność do wyznawania innej religii, do własnych przekonań, etc. Czy więc nie jest to pozorny satanizm, gdy tego nie robimy? Gdy siedzimy w cieniu, w ciszy, by sprostać oczekiwaniom innych i w związku z tym przejść przez życie bez kłopotów? I rzecz druga: Satanista jest dumny. Dumny z siebie i swoich poglądów. Jak zatem ma się to do ich zatajania? Nie zadaję tych pytań, by komuś ubliżyć, czy udowadniać, że jest pozornym satanistą. Jednakże powyższy problem jest dość nurtujący. Jak sobie z nim poradzić w dzisiejszych czasach i w katolickim państwie? > Pozdr. P. Lilithekateishtar |
|
Black Orchid ( Devil's Advocate ) ![]() Wysłano: 2005-02-21 00:19:00 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Właśnie - i tu nasuwają się na usta kolejne pytania: > Satanista to buntownik, sprzeciwia się zaślepieniu i stereotypom. Zasada > ta sugeruje walkę z uprzedzonymi, ponieważ hamują wolność satanisty (nie > wspominając o konstytucyjnej). Wolność do wyznawania innej religii, do > własnych przekonań, etc. Czy więc nie jest to pozorny satanizm, gdy tego > nie robimy? Gdy siedzimy w cieniu, w ciszy, by sprostać oczekiwaniom > innych i w związku z tym przejść przez życie bez kłopotów? A co proponujesz? Walkę o równouprawnienie satanistów w polskim społeczeństwie? Satanista jest też egoistą a poświęcanie siebie w imię walki o ideologię temu przeczy. Można walczyć z deklizmem, uprzedzeniami, ale nie bez oderwania od rzeczywistości. > > I rzecz druga: Satanista jest dumny. Dumny z siebie i swoich poglądów. Jak > zatem ma się to do ich zatajania? zatajanie poglądów a manifestowanie ich wszem i wobec to dwie różne rzeczy > > Nie zadaję tych pytań, by komuś ubliżyć, czy udowadniać, że jest pozornym > satanistą. Jednakże powyższy problem jest dość nurtujący. Jak sobie z nim > poradzić w dzisiejszych czasach i w katolickim państwie? Kiedy ja nie widzę nic złego w przechodzeniu życia właśnie bez kłopotów. Czasami w cieniu, czasami na pierwszym planie, ale zawsze tak żeby mi to pasowało. Akurat pasuje mi bardziej pracować tam gdzie pracuje niż zostać Joanną D'arc polskiego satanizmu. Widzisz, pytasz o ideały i ich zdradę, konformizm, własną tożsamość - sprawy, które wymagałyby co najmniej eseju, żeby je porządnie rozpracować. Pozdr. PS: life is brutal and full of zasadzkas and somtajms kopas w dupas ;)) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 12:03:06 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Właśnie - i tu nasuwają się na usta kolejne pytania: > Satanista to buntownik, sprzeciwia się zaślepieniu i stereotypom. Zasada > ta sugeruje walkę z uprzedzonymi, ponieważ hamują wolność satanisty (nie > wspominając o konstytucyjnej). Wolność do wyznawania innej religii, do > własnych przekonań, etc. Czy więc nie jest to pozorny satanizm, gdy tego > nie robimy? Gdy siedzimy w cieniu, w ciszy, by sprostać oczekiwaniom > innych i w związku z tym przejść przez życie bez kłopotów? Nie, nie jest to pozorny satanizm. I kto tu mówi o sprostowywaniu oczekiwaniom innych. > I rzecz druga: Satanista jest dumny. Dumny z siebie i swoich poglądów. Jak > zatem ma się to do ich zatajania? Nijak. > Nie zadaję tych pytań, by komuś ubliżyć, czy udowadniać, że jest pozornym > satanistą. Jednakże powyższy problem jest dość nurtujący. Powyższe to nie problem - to pierdoła. Jak sobie z nim > poradzić w dzisiejszych czasach i w katolickim państwie? Wzoruj się na mnie :D |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 00:03:36 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Czy więc nie jest to pozorny satanizm, gdy tego > nie robimy? Gdy siedzimy w cieniu, w ciszy, by sprostać oczekiwaniom > innych i w związku z tym przejść przez życie bez kłopotów? Wtedy to jest hipokryzja, deklizm, konformizm i stadność, niepotrzebne skreślić, a nie satanizm, z kolei stawanie na barykadzie i powiewanie sztandarem wolności to zaślepienie i samobójstwo, > I rzecz druga: Satanista jest dumny. Dumny z siebie i swoich poglądów. Jak > zatem ma się to do ich zatajania? Poglądów? Ej no sorry, ale ja swoich poglądów nie zatajam, po prostu zwykle nie skracam ich do satanizmu, bo to by było powiewanie sztandarem na barykadzie. > Nie zadaję tych pytań, by komuś ubliżyć, czy udowadniać, że jest pozornym > satanistą. Jednakże powyższy problem jest dość nurtujący. Pozorny satanista? Takich tu szybko wykrywają i linczują;)) > Jak sobie z nim > poradzić w dzisiejszych czasach i w katolickim państwie? Żyć po swojemu i nie pozwalać szerzyć się deklizmowi i elementom z nim związanym w zasięgu ręki, czy oka. Piętnować, wycinać i wypalać;)) Ale nie z barykady. Akcje terrorystyczne wystarczą;)) |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-21 23:27:37 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > z kolei stawanie na barykadzie i powiewanie sztandarem wolności to > zaślepienie i samobójstwo, > > Poglądów? Ej no sorry, ale ja swoich poglądów nie zatajam, po prostu > zwykle nie skracam ich do satanizmu, bo to by było powiewanie sztandarem > na barykadzie. Nie mówię o powiewaniu sztandarem na barykadzie - przykład: Ktoś cię pyta o twoją wiarę i co odpowiadasz? Zaczynasz od kręcenia, że nie wierzysz w boga chrześcijan tylko... Czy od razu przechodzisz do meritum: jestem satanistą. > Żyć po swojemu i nie pozwalać szerzyć się deklizmowi i elementom z nim > związanym w zasięgu ręki, czy oka. Piętnować, wycinać i wypalać;)) > Ale nie z barykady. Akcje terrorystyczne wystarczą;)) :) P. Lilithekateishtar |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-22 09:44:31 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Nie mówię o powiewaniu sztandarem na barykadzie - przykład: > Ktoś cię pyta o twoją wiarę i co odpowiadasz? Zaczynasz od kręcenia, że > nie wierzysz w boga chrześcijan tylko... Czy od razu przechodzisz do > meritum: jestem satanistą. Odpowiadam zwykle, że "nie wierzę w żadnych bogów, wierzę w miecz";) Ale tak na serio to ograniczam się do pierwszej części. Po co mam się męczyć z jakimś przypałem (97% ludzkości), który uzna mię za kotobójcę, choćby nie wiem jak długo i jak dobrze mnie znał? Po co mam się chwalić skoro może się to dla mnie skończyć spaleniem na stosie, przyznajmniej w towarzyskim sensie? Ewentualnie mówię, że wyznaję system filozoficzny i jak ktoś pyta to streszczam pokrótce poglądy. > P. Lilithekateishtar Sieg Miau!;) |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 00:14:59 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Pozorny satanista? Takich tu szybko wykrywają i linczują;)) > Loki...cip cip cip......no pudź haw do tatusia..> |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-19 13:19:25 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Zacznę więc od stwierdzenia: > Dlaczego nie? to chyba pytanie :P > > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane - i pewnie zaraz > usłyszę: przeczytaj to, czy tamto... bla, bla, bla... Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? A > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? podobną rzecz zauważyłem :) a i jeszcze, padłem kilka razy ofiarą oskarżenia o chodzenie za stadem, już tłumacze. Czytam bardzo powoli, zwłaszcza coś takiego jak Władca Tolkiena, historia świetna jednak styl pisania moim zdaniem tragiczny, uparłem sie i czytałem na raty. Kiedy przeczytałem już 2,5 książki wyszedł film, akurat książke miałem oddaną, pożyczyłem znowu żeby doczytać zanim wyjdą kolejne cześci. Siedze sobie któregoś dnia w autobusie, czytam i słysze za sobą, "no popatrz, wyszedł film już wszyscy czytają, sami sie nie zainteresują". Należe do osób które jak są wkurwione to sie zacinają i nie mogą wykrztusić słowa, tak było wtedy, akurat był mój przystanek, zamknąłem książke i nic nie mówiąc wysiadłem, teraz w głowie mi sie przeplata setka zgryźliwych odpysknieć ale wtedy jedyne co mi przyszło do głowy to walnąć babe grubym tomem :] inna sprawa, dawno temu miałem psa którego nazwałem "Moria" (suka jakby co), co sie działo jak wyszedł władca :D, nikt nie zwrócił uwagi że pies ma kilka ładnych lat :D > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. tak na marginesie, etykietka satanisty może być ryzykowna, wyobraź sobie spotkanie młodzieży wszechpolskiej, wstaje jedna osoba i mówi "jestem satanistą", zapada grobowa cisza, cisza przed linczem..., ja mimo że ateista byłem kilka razy wyzwany od satanistów :P na szczeście goście zazwyczaj byli pijani i nic wiecej nie umieli zrobić > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) przy takiej ilości ludzi czesto nie da sie być oryginalnym bo ktoś już coś tam podobnego zrobił, nalezy być sobą i tyle, jak ktos lubi spokojne życie bez jakiś fajerwerków to jego sprawa, pozdrawiam vortex |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-19 23:33:12 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Zacznę więc od stwierdzenia: > > Dlaczego nie? > > to chyba pytanie :P ...zdarza się... :) > ale wtedy jedyne co mi przyszło do głowy to walnąć babe grubym tomem :] popieram :) > tak na marginesie, etykietka satanisty może być ryzykowna, wyobraź sobie > spotkanie młodzieży wszechpolskiej, wstaje jedna osoba i mówi "jestem > satanistą", zapada grobowa cisza, cisza przed linczem..., ja mimo że > ateista byłem kilka razy wyzwany od satanistów :P na szczeście goście > zazwyczaj byli pijani i nic wiecej nie umieli zrobić osobiście nie posiadam tego typu przeżyć, więc zastanawia mnie skąd prześladowcy wywnioskowali, iż jesteś satanistą? Bo rozumiem, że raczej nie zachowałeś się jak w podanym przykładzie... Masz rację, to strasznie irytujące, gdy ktoś posądza cię o pęd za modą, a tak de facto moda przypędziła za tobą - ale może podstawa wkurzenia leży właśnie w tym strachu przed szarością - może tak na prawdę powinniśmy się nauczyć mieć to wszystko w D4 > pozdrawiam > vortex Ja również P. Lilithekateishtar |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 01:45:39 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > popieram :) :] > osobiście nie posiadam tego typu przeżyć, więc zastanawia mnie skąd > prześladowcy wywnioskowali, iż jesteś satanistą? Bo rozumiem, że raczej > nie zachowałeś się jak w podanym przykładzie... moja wina to posiadanie glanów, długich włosów i w tym przypadku jeszcze "parki" na sobie, wysoki sądzie:) > Masz rację, to strasznie irytujące, gdy ktoś posądza cię o pęd za modą, a > tak de facto moda przypędziła za tobą - ale może podstawa wkurzenia leży > właśnie w tym strachu przed szarością - może tak na prawdę powinniśmy się > nauczyć mieć to wszystko w D4 postawa irytacji polegała na tym że ktoś wnioskuje że nie potrafie sam myśleć po tym jaką książke czytam w autobusie, chociaż jeśli mam być szczery to czasem jak widze określone przedmioty bądź ciuchy u danej osoby to też swoją opinie wstepną wystawiam, wiele rzeczy o nas świadczy to prawda, prawda jest także to że pozory mylą :) pozdrawiam vortex tak na marginesie, widział ktos kobiece buty na obcasie bez ostrych czubów, kwadratowych albo symetrycznie okrągłych przodów? miałem na przykład problem z byłą dziewczyną kiedy wybieraliśmy sie na studniówke, miałem nadizeje że bedzie mieć normalne buty na obcasie, lekko zaokrąglone, dopasowane do lini palców, nie wiem jak lepiej to wytłumaczyć, a tu mamy albo buty młoty albo niedorobionych robinhoodów z taniego filmiku (szczeście że nie zielone te buty :/) i jeszcze jedno, jakieś tam szczepionki podobno szybko sie rozpowszechniły bo jakaś bogata baba sie zaszczepiła i wszyscy uznali że to modne :] |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-18 19:20:46 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane pewnie dlatego, ze wiekszosc ludzi, a szczegolnie Plakow podaza za innymi zupelnie bezkrytycznie i slepo... odrzucane jest nieswiadome podazanie... co nie znaczy, ze nie wolno nam powielac schematow i nasladowac... chodzi o to, zeby robic to z glowa i krytycznie... > ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) no, ja nie... po jednym mandacie (tez za nikim nie szalm) zawsze ide zapalic swiatlo... > tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? kiedy tracimy krytycyzm? > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? jak to mowia - jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego... etykietka, ktora okresla wszystko jest mialka... wole sie okreslic jako JA i wtedy wiem, co okreslam... nazwa Satanizm zawiera w sobie tyle sprzecznosci, ze trudno jej uzywac... > Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. ja mysle, ze nie tyle etykietka, co otoczenie, w jakim sie obracamy... ja nie nazywam sie Satanistka, a jednak z ludzmi z tej witryny mam wiele wspolnych tematow, czesto podobne swiatopoglady, poczucie humoru i z wieloma fantastycznie relacje w realu... cos nas laczy... cos stanowi wspolny mianownik dla naszych roznych swiatow, ale to nie oznacza, ze z kims, kto nie ma pojecia o Satanizmie i www.S nie znajde plaszczyzny porozumienia... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 07:10:20 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > kiedy tracimy krytycyzm? Kiedy zmienna "k" zaczyna dążyć do zera. > jak to mowia - jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego... > etykietka, ktora okresla wszystko jest mialka... wole sie okreslic jako JA > i wtedy wiem, co okreslam... nazwa Satanizm zawiera w sobie tyle > sprzecznosci, ze trudno jej uzywac... "Ktoś ty?" "To Ja". Jestem satanistą i w dupie mam sprzeczności. I nazwy satanizm używam z taką samą łatwością jak widelec (albo nóż). |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 19:45:15 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Jestem satanistą i w dupie mam sprzeczności. I nazwy satanizm używam z > taką samą łatwością jak widelec (albo nóż). no i ok.. Twoje prawo... jesli Cie to satysfakcjonuje to ok... ale ja, gdybym nazywala siebie Satanistka, mialabym caly czas wrazenie, ze wiele z aspektow mojej osobowosci pomijam... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 03:05:07 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > no i ok.. Twoje prawo... jesli Cie to satysfakcjonuje to ok... ale ja, > gdybym nazywala siebie Satanistka, mialabym caly czas wrazenie, ze wiele z > aspektow mojej osobowosci pomijam... Łe no jednym słowem to nie jesteś w stanie określić siebie w całości. To oczywiste. Ale niektóre słowa oddają celniej twoje poglądy niż inne. pzdr. Sho |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 14:26:10 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Łe no jednym słowem to nie jesteś w stanie określić siebie w całości. To > oczywiste. Ale niektóre słowa oddają celniej twoje poglądy niż inne. dlatego wole jak juz to te inne slowa a nie 'Satanistka'... |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-18 21:37:23 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > jak to mowia - jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego... > etykietka, ktora okresla wszystko jest mialka... wole sie okreslic jako JA > i wtedy wiem, co okreslam... nazwa Satanizm zawiera w sobie tyle > sprzecznosci, ze trudno jej uzywac... Ale co innym mówi o nas to JA? - Czyż etykietka JA nie jest bardziej miałka niż etykietka satanista, która przynajmniej zakreśla pewne ramy osobowości? Przecież to, że dana osoba wie co ma na myśli mówiąc o sobie JA, nie znaczy, że mówi to coś jej rozmówcy. To chyba temat wart przedyskutowania - zważywszy, że JA to właśnie indywidualizm danej osoby, czyli jedna z podstaw bycia satanistą... człowiekiem...etc Lilithekateishtar |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-19 19:15:42 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Ale co innym mówi o nas to JA? - Czyż etykietka JA nie jest bardziej > miałka niż etykietka satanista, która przynajmniej zakreśla pewne ramy > osobowości? jakie ramy? ze osoba moze byc pacyfista albo NS, ze moze pic a moze nie pic, ze moze kochac caly swiat, albo go nienawidzic, ze moze byc za a nawet przeciw, ze moze byc liberalem albo konserwatysta?? co nam mowi?? JA - mowi od razu rozmowcy, kim jestem, bo mnie widzi i jest w stanie ocenic w ktorym kierunku zmierzam... jesli nie - rozmowa to wyjasni... a przynajmniej unikam stereotypowego szufladkowania... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 07:31:10 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > jakie ramy? ze osoba moze byc pacyfista albo NS, ze moze pic a moze nie > pic, ze moze kochac caly swiat, albo go nienawidzic, ze moze byc za a > nawet przeciw, ze moze byc liberalem albo konserwatysta?? co nam mowi?? Etykietka "satanista" bardzo dużo mówi, jeśli zna się założenia satanizmu. Mówi o egoizmie, niepodległości umysłu, nonkonformizmie etc. > JA - mowi od razu rozmowcy, kim jestem, bo mnie widzi i jest w stanie > ocenic w ktorym kierunku zmierzam... jesli nie - rozmowa to wyjasni... a > przynajmniej unikam stereotypowego szufladkowania... No. Te szuflady jakieś takie ni w pizdę ni w oko. A tak serio to rozmówca inteligentny nie będzie się bawił w szufladki tak od razu, po pierwszej wymianie zdań. pzdr. Sho |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 19:48:22 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Etykietka "satanista" bardzo dużo mówi, jeśli zna się założenia satanizmu. > Mówi o egoizmie, niepodległości umysłu, nonkonformizmie etc. no i wlasnie... ja nie jestem egoistka, tylko egocentryczka... czasem lubie konformizm, jesli jest dla mnie wygodny - nie bede sie buntowac dla zasady... stad unikanie etykietek... > A tak serio to rozmówca > inteligentny nie będzie się bawił w szufladki tak od razu, po pierwszej > wymianie zdań. tez o to mi chodzi... jak jest to osoba, z ktora warto porozmawiac, to sie poznacie wlasnie w czasie wymiany pogladow... jesli ktos musi najpierw wrzucic Cie do wora na podstawie etykietki, zeby z Toba w ogole zaczac rozmawiac, to jest to dla mnie nieporozumienie... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 03:07:33 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > no i wlasnie... ja nie jestem egoistka, tylko egocentryczka... czasem > lubie konformizm, jesli jest dla mnie wygodny - nie bede sie buntowac dla > zasady... > stad unikanie etykietek... Bywam konformistą. nie buntuję się dla zasady. I nadal pozostaję satanistą. > tez o to mi chodzi... jak jest to osoba, z ktora warto porozmawiac, to sie > poznacie wlasnie w czasie wymiany pogladow... jesli ktos musi najpierw > wrzucic Cie do wora na podstawie etykietki, zeby z Toba w ogole zaczac > rozmawiac, to jest to dla mnie nieporozumienie... No. Dobrze mówisz. Ten etap mamy zakończony :). pzdr. Sho |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 14:26:55 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Bywam konformistą. nie buntuję się dla zasady. I nadal pozostaję > satanistą. zatem w kwestii konformizmu etykietka 'Satanisty' pije pod pachami? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 18:09:18 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > zatem w kwestii konformizmu etykietka 'Satanisty' pije pod pachami? To ja wyjaśnię dokładniej: Jeśli chodzi o moją tożsamość to jestem satanistą. Do większości spraw podchodzę jako agnostyk. Miewam dyskordiańskie zboczenia. Racjonalizm i mistycyzm są dla mnie tak samo dobre. Kobieto, co ma mnie pić? pzdr. Sho |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 21:02:26 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > To ja wyjaśnię dokładniej: > Jeśli chodzi o moją tożsamość to jestem satanistą. Do większości spraw > podchodzę jako agnostyk. Miewam dyskordiańskie zboczenia. Racjonalizm i > mistycyzm są dla mnie tak samo dobre. > > Kobieto, co ma mnie pić? no wlasnie etykietka/szufladka Satanisty, ktora, jak sam udowodniles, jest za ciasna na Ciebie... |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-21 23:19:39 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > To ja wyjaśnię dokładniej: > > Jeśli chodzi o moją tożsamość to jestem satanistą. Do większości > spraw > > podchodzę jako agnostyk. Miewam dyskordiańskie zboczenia. Racjonalizm > i > > mistycyzm są dla mnie tak samo dobre. > > > > Kobieto, co ma mnie pić? > > no wlasnie etykietka/szufladka Satanisty, ktora, jak sam udowodniles, jest > za ciasna na Ciebie... W tej kwestii akurat musze się zgodzić z Shogunem - tu nic nie pije. Mówiąc "jestem satanistą" określam jedynie pewien kierunek, w którym zmierza moja osobowość. Etykietka ta sugeruje otwartość na wiedzę, chęć samodoskonalenia, indywidualizm i dumę. Nie przedstawia całości naszej osobowości, bo satanizm każdego satanisty jest inny - daje jednak pewien zarys osobowości, zaznacza z kim mamy do czynienia. I to jest właśnie jej pozytywny aspekt. P. Lilithekateishtar |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-22 13:14:28 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Etykietka ta sugeruje otwartość na wiedzę, chęć > samodoskonalenia, indywidualizm i dumę. mysle nad inna obejmujaca to wszystko... troche 'humanisty' - ale w tym renesansowym ujeciu - czlowieka medrca... troche alchemika... tylko ta duma sie nie miesci ;) > Nie przedstawia całości naszej > osobowości, bo satanizm każdego satanisty jest inny - daje jednak pewien > zarys osobowości, zaznacza z kim mamy do czynienia. I to jest właśnie jej > pozytywny aspekt. ale tutaj moga sie pojawic przeklamania, znam ludzi, ktorzy moga posluzyc sie ta etykietka prezentujac nieco inne tendencje... np. lenistwo - samorealizacja i samodoskonalenie, to za ciezkie zajecie, w wielu aspektach sa konformistami - gdzie tu miejsce na indywizualizm? i sa z leksza zakompleksieni... to nie etykietka powinna nas okreslac, tylko czyny powinny znaczyc wiecej niz slowa... to rzeczywistosc tworzy jezyk, wiec najpierw pokazmy kim jestesmy, a potem niech inni nas przyporzadkuja... nam samym moze brakowac samokrytycyzmu i dystansu... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 22:29:15 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > no wlasnie etykietka/szufladka Satanisty, ktora, jak sam udowodniles, jest > za ciasna na Ciebie... Żadna tam ciasna. Nic takiego nie udowodniłem. Satanizm to światopogląd jebitnie liberalny. To po pierwsze. Po drugie co z tych rzeczy, o których ci pisałem nie pasuje do satanizmu? Część satanistów to ateiści, a część to agnostycy. Ja jestem typem satanisty numer 2. Część satanistów opiera się na racjonalizmie, część na drogach "uduchowionych" (okultyzm, mistycyzm itp.) Mi pasuje i jedno i drugie. Nadal jestem satanistą? Nadal. Och, jeszcze to moje dyskordiańskie zboczenie. No cóż, tak jakoś wyszło ;). No i nadal satanistą jestem. pzdr. Sho |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-22 13:00:15 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Och, jeszcze to moje dyskordiańskie zboczenie. No cóż, tak jakoś wyszło > ;). > No i nadal satanistą jestem. a mnie tu bardziej jako etykietka pasuje np. Chaota niz Satanista... proponuje EOT bo nie wiem, czy do czegos dojdziemy... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-22 16:55:18 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > a mnie tu bardziej jako etykietka pasuje np. Chaota niz Satanista... > proponuje EOT bo nie wiem, czy do czegos dojdziemy... Dojdziemy. Żadnego chaosu mi tu nie mieszaj. Jestem satanistą, ale miewam odchyły. Może być? |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-19 20:16:53 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Ale co innym mówi o nas to JA? - Czyż etykietka JA nie jest bardziej > miałka niż etykietka satanista, która przynajmniej zakreśla pewne ramy > osobowości? Przecież to, że dana osoba wie co ma na myśli mówiąc o sobie > JA, nie znaczy, że mówi to coś jej rozmówcy. To chyba temat wart > przedyskutowania - zważywszy, że JA to właśnie indywidualizm danej osoby, > czyli jedna z podstaw bycia satanistą... człowiekiem...etc IMHO "JA" jest o tyle lepsze od "satanista" że to pierwsze jest całkowicie neutralne podczas gdy to drugie zawiera już szereg stereotypów zależnie od wiedzy rozmówcy, lepiej powiedzieć "JA" i to rozwinąć niż powiedzieć "satanista" namieszać w głowie a potem to prostować pozdrawiam vortex |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-19 21:13:34 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > IMHO "JA" jest o tyle lepsze od "satanista" że to pierwsze jest całkowicie > neutralne podczas gdy to drugie zawiera już szereg stereotypów zależnie od > wiedzy rozmówcy, lepiej powiedzieć "JA" i to rozwinąć niż powiedzieć > "satanista" namieszać w głowie a potem to prostować Dokładnie, dlatego najczęściej najpierw streszczam tzw. podstawowe zasady (racjonalizm, egoizm itp), po czym ewentualnie, jeżeli spotykam się ze zrozumieniem, najczęściej po jakimś czasie, "szokuję" wyznaniem "jestem satanistą" po czym i tak zwykle muszę prostować;)) > pozdrawiam > vortex pozdrawiam, KvL, czepialska mynda, |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 07:23:00 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dokładnie, dlatego najczęściej najpierw streszczam tzw. podstawowe zasady > (racjonalizm, egoizm itp), po czym ewentualnie, jeżeli spotykam się ze > zrozumieniem, najczęściej po jakimś czasie, "szokuję" wyznaniem "jestem > satanistą" Od "szokowania" (cudzysłów celowy) to jest Manson (piosenkarz, nie morderca). Ja nie dzielę się swoimi przemyśleniami. Ludzie i tak palnęli by coś głupiego. Do mnie albo za moimi plecami. Ci, którzy są w stanie zrozumieć pewne rzeczy to jednostki, nieliczni. Na takich rzadko trafiam. > po czym i tak zwykle muszę prostować;)) To po co się z nimi męczyłeś :>. |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 09:56:58 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Od "szokowania" (cudzysłów celowy) to jest Manson (piosenkarz, nie > morderca). > Ja nie dzielę się swoimi przemyśleniami. Ludzie i tak palnęli by coś > głupiego. Do mnie albo za moimi plecami. Ci, którzy są w stanie zrozumieć > pewne rzeczy to jednostki, nieliczni. Na takich rzadko trafiam. "Szokuję" niecelowo, tylko poprzez samo stwierdzenie, że jestem satanistą. To nie ma na celu zaszokowania ludzi. Tylko szczere przyznanie się do tego jak ja nazywam ścieżkę którą podążąm, tylko dla tych, którzy na takie wyznanie zasłużyli. Bo nie wszyscy rozumieją, jak mówię "kocizm zreformowany";) > To po co się z nimi męczyłeś :>. Zależy z kim;) Z niektórymi warto się pomęczyć;) |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-19 23:22:27 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dokładnie, dlatego najczęściej najpierw streszczam tzw. podstawowe zasady > (racjonalizm, egoizm itp), po czym ewentualnie, jeżeli spotykam się ze > zrozumieniem, najczęściej po jakimś czasie, "szokuję" wyznaniem "jestem > satanistą" > po czym i tak zwykle muszę prostować;)) Czy zatem warto rozmawiać na ten temat z ludźmi, których bycie satanistą oburza? Czy nie lepiej rozmawiać o swej filozofii życia z ludźmi, którzy są otwarci na innych i zamiast doznać szoku stwierdzą "ja też", bądź "powiedz coś bliżej o tym"? Po co marnować energię na ludzi, których bulwersuje inność? Można przecież rozmawiać z nimi na tyle innych, błahych tematów... P. Lilithekateishtar |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-19 23:36:18 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Czy zatem warto rozmawiać na ten temat z ludźmi, których bycie satanistą > oburza? > Czy nie lepiej rozmawiać o swej filozofii życia z ludźmi, którzy są > otwarci na innych i zamiast doznać szoku stwierdzą "ja też", bądź "powiedz > coś bliżej o tym"? Po co marnować energię na ludzi, których bulwersuje > inność? Można przecież rozmawiać z nimi na tyle innych, błahych > tematów... A może przytaj dokładniej zanim odpiszesz?? Ja dokładnie tak robię, co nie zmienia faktu, że wielu ludzi reaguje zaskoczeniem i szczęką w okolicach blatu stołu. Nie wszyscy, ale część. Większość reaguje, po tej chwili zaskoczenia, właśnie pytaniem: coś więcej? Poza tym trudno mi mówić o statystyce, i wiekszości, na podstawie przypadków kilku ludzi, raptem pięciu, których uznałem za godnych wiedzy na temat imienia poglądów ich Kota,;) Przy okazji: etykietka, która się posługuję jest błahym tematem. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 07:14:14 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > IMHO "JA" jest o tyle lepsze od "satanista" że to pierwsze jest całkowicie > neutralne Lepsze bo neutralne? > podczas gdy to drugie zawiera już szereg stereotypów zależnie od > wiedzy rozmówcy, lepiej powiedzieć "JA" i to rozwinąć niż powiedzieć > "satanista" namieszać w głowie a potem to prostować Jak ktoś ma łeb stereotypami przeładowany to nie warto z nim gadać. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 14:42:25 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Lepsze bo neutralne? doczytaj dalej :P > Jak ktoś ma łeb stereotypami przeładowany to nie warto z nim gadać. słuchaj, jak poznałem w realu Kose i Kvika i dowiedziałem sie że są satanistami to w pierwszym momencie sie przestraszyłem bo niewiele o tym wiedziałem. Warto gadać jeśli jest szansa że sie te stereotypy usunie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 14:45:42 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > słuchaj, jak poznałem w realu Kose i Kvika i dowiedziałem sie że są > satanistami to w pierwszym momencie sie przestraszyłem bo niewiele o tym > wiedziałem. Warto gadać jeśli jest szansa że sie te stereotypy usunie. No dobra, w takim wypadku tak. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-18 13:18:41 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane? Bo owce Panurga zwykle kończą pod wodą ;) > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Bo we wszystkim należy zachować umiar (LOL) - jeśli ktoś identyfikuje się z satanistycznym widzeniem świata, to po co ściemniać: "Nie jestem satanistą, chociaż ten światopogląd jest mi bliski, bla bla bla..." ? "Jestem satanistą" brzmi moim zdaniem mniej kretyńsko. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 07:04:18 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Bo we wszystkim należy zachować umiar (LOL) - jeśli ktoś identyfikuje się > z satanistycznym widzeniem świata, to po co ściemniać: "Nie jestem > satanistą, chociaż ten światopogląd jest mi bliski, bla bla bla..." ? > "Jestem satanistą" brzmi moim zdaniem mniej kretyńsko. Daruj jej te wyjaśnienia. Ona chce wszystko uśrednić albo wyzerować. Dla nas jest tym czym dla katoli Liga Polskich Rodzin. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-20 15:13:38 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Daruj jej te wyjaśnienia. Ona chce wszystko uśrednić albo wyzerować. Nie szukam wyjaśnień - poddaję pod dyskusję, rozważam i podważam - po prostu się czepiam. Dla > nas jest tym czym dla katoli Liga Polskich Rodzin. ...hmmm... i kto tu zeruje i uogólnia... P. Lilithekateishtar |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 15:43:53 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > ...hmmm... i kto tu zeruje i uogólnia... W tym wypadku było to ze wszech miar uzasadnione. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-18 12:39:01 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? A > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? Oczywiście, bycie offowym na siłe jest podobnie głupie jak podążanie za stadem. Zresztą na dobrą sprawę jest tym samym, człowiek po prostu chce być w stadzie ludzi offowych. Generalnie ściezka życia, pokrywa się niekiedy ze ścieżką stada. Trzeba tylko uważać by nie zadeptało. > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) Etykietki bywają owszem przydatne. No bo bez nich co zostaje nam odpowiedziec na pytanie "kim jesteś?" "Nikim"? ;) |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-18 12:38:47 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego zjawisko owczego pędu jest z góry odrzucane - i pewnie zaraz > usłyszę: przeczytaj to, czy tamto... bla, bla, bla... Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył Ja na czerwonym przechodze jak nic nie jedzie;) > i zapoczątkował to > bezprawie:) No to byłem ja!;) > Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? A > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? A na serio: Ja nie idę gdzieś bo tam idzie stado, ale nie mam też tak, że gdzieś nie idę bo tam idzie stado. Idę gdzie mi się żywnie podoba, taka jest kocia natura:))) > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Zacytyję Ci Cienia: "niektórzy się boją etykietki satanista, bo uważają, że może im ona przesłonić indywidualizm, coś mały ten indywidualizm" I tak tu z większościa jest. > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) Czyli czego? szarości? powszedności? tak boją się, sam się tego boję. Nie chcę być jak przeciętny Kowalski, czy inny Nowak. I nie bedę kurna!;) |
|
pomarancza [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 11:22:33 |
normalnosc. nieunikniona. > Czyli czego? szarości? powszedności? tak boją się, sam się tego boję. Nie > chcę być jak przeciętny Kowalski, czy inny Nowak. > I nie bedę kurna!;) optymista. http://www.kalashnikov.art.pl/daily/img/2003-09-21_1064178182.gif |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-18 15:00:17 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Czyli czego? szarości? powszedniości? tak boją się, sam się tego boję. Nie > chcę być jak przeciętny Kowalski, czy inny Nowak. > I nie będę kurna!;) Czego tu się bać? Jestem rozumną istotą, świadomą swej wolnej woli i tego, że stać mnie na więcej niż życie codziennością i poruszanie się po najniższej linii oporu. Nie jestem więc przeciętnym Kowalskim, bo nieustannie dążę do bycia lepszym - rozwijam się na różnych płaszczyznach. Strach przed szarością może się zmienić w fiksację na tym polu. A wtedy idea rozwoju zostanie zastąpiona ideą dążenia do anormalności. Lilithekateishtar |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 06:41:35 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Czego tu się bać? Jestem rozumną istotą, To chyba myślenie życzeniowe. > świadomą swej wolnej woli i tego, > że stać mnie na więcej niż życie codziennością i poruszanie się po > najniższej linii oporu. Nie jestem więc przeciętnym Kowalskim, bo > nieustannie dążę do bycia lepszym - rozwijam się na różnych płaszczyznach. Coś wolno ci idzie... to rozwijanie. > Strach przed szarością może się zmienić w fiksację na tym polu. A wtedy > idea rozwoju zostanie zastąpiona ideą dążenia do anormalności. A co się w fiksację nie może zmienić? Zresztą ja tam się szarości nie boję. Co nie znaczy, że będę ją wielbił i czcił. |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-18 15:48:10 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Czego tu się bać? Rutyny, szarości, nijakości? > Jestem rozumną istotą, świadomą swej wolnej woli i tego, > że stać mnie na więcej niż życie codziennością i poruszanie się po > najniższej linii oporu. A co mię to obchodzi na co Cię stać i czego jesteś świadoma? > Nie jestem więc przeciętnym Kowalskim, bo > nieustannie dążę do bycia lepszym - rozwijam się na różnych płaszczyznach. Sama świadomość niczego nie zmienia. Poza tym mię dobija rutyna dnia codziennego i oczekuję od życia czegoś więcej niż praca, tv i browarek. > Strach przed szarością może się zmienić w fiksację na tym polu. A wtedy > idea rozwoju zostanie zastąpiona ideą dążenia do anormalności. Nie dość, że się czepiam, to jeszcze sfiksowany jestem! Kwestia jest taka, że właśnie o rozwoju zapomnieć nie można, bo jego brak powoduje utratę celu w życiu, sprowadzienie się do roli "kartofla kanapowego", tj. tv, browarek i żarło. A to mnie odrzuca i robię ble jak o czymś takim myślę. > Lilithekateishtar Dłuższego nie można było??;))) KvL;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 06:50:24 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Rutyny, szarości, nijakości? No, nijakość jest do dupy, rutyna na większą skalę też. Ale ta szarość to norma. No bo qwa nie przekłuję sobie napletka żeby ciekawiej było. Wolę poczytać sobie knigę jakąś, albo w bilarda zagrać - rzeczy, które kupa ludzi robi. > Sama świadomość niczego nie zmienia. > Poza tym mię dobija rutyna dnia codziennego i oczekuję od życia czegoś > więcej niż praca, tv i browarek. No. Seksu z mulatką nigdy nie uprawiałem. Skoczyłbym sobie też ze spadochronu. Ale zajęcia dnia codziennego też są fajne. Bo jeśli robisz coś czego nie lubisz to masochistą jesteś. > Nie dość, że się czepiam, to jeszcze sfiksowany jestem! > Kwestia jest taka, że właśnie o rozwoju zapomnieć nie można, bo jego brak > powoduje utratę celu w życiu, sprowadzienie się do roli "kartofla > kanapowego", tj. tv, browarek i żarło. A to mnie odrzuca i robię ble jak o > czymś takim myślę. Nie kręci cię impreza w stylu "Best friend+maratonik z 3 częściami Władcy pierścieni+6 razy warka strong+chipsy serowo cebulowe"? pzdr. Sho |
|
Kot von Lyck [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 09:44:45 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > No, nijakość jest do dupy, rutyna na większą skalę też. Ale ta szarość to > norma. No bo qwa nie przekłuję sobie napletka żeby ciekawiej było. Wolę > poczytać sobie knigę jakąś, albo w bilarda zagrać - rzeczy, które kupa > ludzi robi. Szarość określam jako nie robienie niczego specjalnego, poza domem i pracą. Nudę. > Ale zajęcia dnia codziennego też są fajne. Bo jeśli robisz > coś czego nie lubisz to masochistą jesteś. No, ja nie lubię zmywać, ale zmywam, bo mnie wkurwia jak nie mam czystego kubeczka do herbaty... > Nie kręci cię impreza w stylu "Best friend+maratonik z 3 częściami Władcy > pierścieni+6 razy warka strong+chipsy serowo cebulowe"? Zależy jaki best friend;) Jako impreza to spoko. Ale życie przed televizornią spędzić, to nie dziękuję i o tym właśnie mówiłem. pozdrowienia, Hauptmann von Lyck, |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 14:05:49 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > No, ja nie lubię zmywać, ale zmywam, bo mnie wkurwia jak nie mam czystego > kubeczka do herbaty... A o zmywarkach do naczyń słyszałeś? > Zależy jaki best friend;) Taki best :) > Jako impreza to spoko. Ale życie przed televizornią spędzić, to nie > dziękuję i o tym właśnie mówiłem. No życia przed tv nie mam zamiaru spędzić. Ale czasem można wrzucić na luz. pzdr. Sho |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-02-18 21:24:12 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Jestem rozumną istotą, świadomą swej wolnej woli i tego, > > że stać mnie na więcej niż życie codziennością i poruszanie się po > > najniższej linii oporu. > > A co mię to obchodzi na co Cię stać i czego jesteś świadoma? To nie było o mnie - tylko o ogólnym modelu człowieka (nazwijmy to) wyzwolonego. > Poza tym mię dobija rutyna dnia codziennego i oczekuję od życia czegoś > więcej niż praca, tv i browarek. Nikt ci nie narzuca takiego bytowania - w końcu każdy jest kowalem własnego losu. Pozdrawiam Lilithekateishtar :) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-20 00:11:34 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > każdy jest kowalem > własnego losu. Idealistka. rozczula mnie to. Pozdrawiam :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 06:56:50 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Nikt ci nie narzuca takiego bytowania - w końcu każdy jest kowalem > własnego losu. Jak cholera. Studiujesz coś? Bo generalnie na studiach idealizm przechodzi. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-20 00:07:43 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Dlaczego nie? Dlatego ze nie zawsze to co wybiera wiekszosc bedzie dobre dla Ciebie. Dlatego ze nie kazde stado dba o czlonkow a tylko o wlasne dobro, czasem ich kosztem > Satanista jest > indywidualistą, nie podąża za stadem...etc... ale tak na prawdę ilu z was > przeszło na czerwonym świetle, bo ktoś wcześniej ruszył i zapoczątkował to > bezprawie:) Ja. Ale tylko wtedy gdy stwierdze ze nie wpakuje sie pod jakis samochod. Ale to jeszcze nie swiadczy o tym ze podaze za kazdym stadem. > Poza tym, skoro coś co jest mi bliskie staje się nagle modne, > to czy mam się od tego odwrócić, by zachować indywidualność. Dlaczego nie > mogę podążyć za stadem? Dlaczego nie? Hmm... Czy w tym wypadku podazasz za stadem? CZy stado wkreca sie w Twoja konwencje? > Czy zaprzedaje wtedy swoje ja? A > może chodzi raczej o samą świadomość owczego pędu - wiem i podążam > świadomie? - tylko w którym momencie to "świadomie" stanie się jedynie > dumnym słowem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością? Jesli robisz to swiadomie to OK. Jesli robisz to bo przyniesie Ci korzysci to bardzo fajnie. W grupie sila, poki zachowujesz swoja tozsamosc. > I sprawa druga - etykietka "satanista". I tu znów się powtórzę - Dlaczego > nie? Bo jest nudna. Bo jest stadna. > Bo co - bo ktoś mnie zaszufladkuje i nie pokusi się już więcej o > sprawdzenie i weryfikację zawartości szuflady - i co z tego? To, ze ktos tylko dlatego ze mam glany moze nie chciec dostrzec ze znam dwa jezyki, mam kilka zainteresowan, dzialam, mam cos do zaoferowania oprocz tych glanow. > Jeżeli ktoś > lubi opierać się na niezbadanych stereotypach to jego sprawa - nie chce mi > się z tobą gadać i już - przynajmniej wiemy na czym stoimy. A jesli ktos mi odmowi zatrudnienia tylko dlatego ze mam przekluta warge? To mam sie odwrocic na piecie? > Etykieta > pozwala nam przecież poniekąd na naturalną selekcję rozmówców i przez to > wyłonienie tych, z którymi warto rozmawiać - czyli świetnie. Gorzej, jesli to my jestesmy wybierani. > Czy to nie jest trochę tak, że niektórzy sataniści boją się normalności - > jeśli tak, to w sumie kicha (mówiąc mało elokwentnie :D ) Ja sie normalnosci nie boje. Cwicze aerobik, pilnuje diety jak wiele dziewczyn. Ucze sie do egzaminu z Oswiecenia jak wiekszosc studentow FP. Kombinuje jakby sie nie uczyc (czego wynikiem jest wysprzatany na blysk pokoj) jak wiekszosc ludzi ktorzy MUSZA sie czegos nauczyc. Nosze glany jak wiekszosc mlodziezy. Mam dlugie wlosy jak wiekszosc dziewczyn. Czytam ksiazki ktore ktos mi polecil, czesto ksiazki "trendi". Bywa i tak ze obce Ci osoby uznaja Cie za nienormalna. Nie kazdy ma kolczyki w twarzy. Nie kazdy ma blizny w tak widocznych miejscach jak ja. Nie kazdy potrafi zagryzc rolmopsa czekolada (i wcale nie dlatego ze lubie...) Nie kazdy rozbierze sie do naga na plazy pelnej "tekstylnych". |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-20 06:35:49 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Bo jest nudna. Bo jest stadna. Ja ci dam nudna ;) Whoa i stadna jeszcze! A co ty? Panna Nikt? Cień już celnie wyjaśnił w tym wątku, czemu służą etykietki. "Kim jesteś?". "Satanistą", "Inżynierem", "Heteroseksualistą". To tylko przykładowe odpowiedzi. Prawda jest taka, że etykietek to my mamy więcej. Religia, zawód, preferencje seksualne - to tylko przykłady. > Nie kazdy rozbierze sie do naga na plazy pelnej "tekstylnych". Na które plaże chadzasz? :) pzdr. Sho |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-20 19:16:01 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Bo jest nudna. Bo jest stadna. > > Ja ci dam nudna ;) Whoa i stadna jeszcze! > A co ty? Panna Nikt? Cień już celnie wyjaśnił w tym wątku, czemu służą > etykietki. "Kim jesteś?". "Satanistą", "Inżynierem", "Heteroseksualistą". > To tylko przykładowe odpowiedzi. Prawda jest taka, że etykietek to my mamy > więcej. Religia, zawód, preferencje seksualne - to tylko przykłady. Wychodze zzalozenia ze im bardziej szeleszczaca etykietka tym lepsza. A jesli nie szelesci i w dodatku marnie wykonana to nie ma co sie nia oblepiac. > > Nie kazdy rozbierze sie do naga na plazy pelnej "tekstylnych". > > Na które plaże chadzasz? :) W te wakacje krolowalam w Lubiatowie i Debkach :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 02:56:12 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Wychodze zzalozenia ze im bardziej szeleszczaca etykietka tym lepsza. A > jesli nie szelesci i w dodatku marnie wykonana to nie ma co sie nia > oblepiac. Etykietka "satanista" marnie wygląda? > W te wakacje krolowalam w Lubiatowie i Debkach :) Lubiatów. Jeśli to ten koło mnie (bo jeden lubiatów to kołomnie jest), to nie daruję sobie że nie widziałem ;). pzdr. Sho |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-21 02:56:26 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Wychodze zzalozenia ze im bardziej szeleszczaca etykietka tym lepsza. > A > > jesli nie szelesci i w dodatku marnie wykonana to nie ma co sie nia > > > oblepiac. > > Etykietka "satanista" marnie wygląda? > > > W te wakacje krolowalam w Lubiatowie i Debkach :) > > Lubiatów. Jeśli to ten koło mnie (bo jeden lubiatów to koło mnie jest), to > nie daruję sobie że nie widziałem ;). > > pzdr. > Sho |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-24 19:55:26 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Wychodze zzalozenia ze im bardziej szeleszczaca etykietka tym lepsza. > A > > jesli nie szelesci i w dodatku marnie wykonana to nie ma co sie nia > > > oblepiac. > > Etykietka "satanista" marnie wygląda? Zabawnie. Dla mnie jest takim zestawem "zrob to sam". > > W te wakacje krolowalam w Lubiatowie i Debkach :) > > Lubiatów. Jeśli to ten koło mnie (bo jeden lubiatów to kołomnie jest), to > nie daruję sobie że nie widziałem ;). Wejherowo, niedaleko Wejhe Choczewo i 11 km od masz Lubiatowo :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-24 20:43:14 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Zabawnie. > Dla mnie jest takim zestawem "zrob to sam". Jeśli chcesz mieć coś zrobione dobrze, zrób to sam :) A tak na serio to to my się w tym wątku na pewno nie dogadamy. Znam twój stosunek do LaVeya. > Wejherowo, niedaleko Wejhe Choczewo i 11 km od masz Lubiatowo :) E to nie ten :( A co to za województwo? pzdr. Sho |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-24 20:53:49 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Zabawnie. > > Dla mnie jest takim zestawem "zrob to sam". > > Jeśli chcesz mieć coś zrobione dobrze, zrób to sam :) > A tak na serio to to my się w tym wątku na pewno nie dogadamy. Znam twój > stosunek do LaVeya. Fascynacja LaVeyem nijak sie ma do unikania etykietek. LaVey zablysnal i fajnie. Ale co z tego? Czy BS naprawde jest tak wielkopomnym dzielem ze podpisanie sie pod nim obiema rekami moze byc powodem do dumy? > > Wejherowo, niedaleko Wejhe Choczewo i 11 km od masz Lubiatowo :) > > E to nie ten :( > A co to za województwo? pomorskie :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-24 21:27:00 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Fascynacja LaVeyem nijak sie ma do unikania etykietek. A czy ja mówię, że jestem nim zafascynowany? > LaVey zablysnal i fajnie. Ale co z tego? Czy BS naprawde jest tak > wielkopomnym dzielem ze podpisanie sie pod nim obiema rekami moze byc > powodem do dumy? Ja niczego nie podpisuję. A dumny jestem z siebie nie z LaVeya. BS nie jest wiekopomnym dziełem. Ale wartościowym na pewno. > pomorskie :) No i ch*j to strzelił. A przyjedź ty kiedyś to Jodłowa :). |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2005-02-26 15:36:01 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > > Fascynacja LaVeyem nijak sie ma do unikania etykietek. > > A czy ja mówię, że jestem nim zafascynowany? Naprawde nie rozumiesz, czy tylko sie tak glupawo bawisz? Nie napisalam ze jestes zafascynowany Szandorem, tylko ze BS wpisuje sie w etykietke satanizmu. > > LaVey zablysnal i fajnie. Ale co z tego? Czy BS naprawde jest tak > > wielkopomnym dzielem ze podpisanie sie pod nim obiema rekami moze byc > > powodem do dumy? > > Ja niczego nie podpisuję. A dumny jestem z siebie nie z LaVeya. > BS nie jest wiekopomnym dziełem. Ale wartościowym na pewno. No wlasnie... Wiec mozna sobie znalezc lepsza lekture. na przyklad Gaimana "Nigdzie badz" ktora zaczelam jak tylko sie obudzilam i skonczylam zanim wstalam :) > > pomorskie :) > > No i ch*j to strzelił. A przyjedź ty kiedyś to Jodłowa :). A gdzie to jest? :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-02-27 02:03:31 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > Naprawde nie rozumiesz, czy tylko sie tak glupawo bawisz? > Nie napisalam ze jestes zafascynowany Szandorem, tylko ze BS wpisuje sie w > etykietke satanizmu. Tak, wpisuje się. > No wlasnie... Wiec mozna sobie znalezc lepsza lekture. na przyklad Gaimana > "Nigdzie badz" ktora zaczelam jak tylko sie obudzilam i skonczylam zanim > wstalam :) Ja mam teraz przed sobą serię takich knig, że chej :). > A gdzie to jest? :) 30 km na wschód od mojej mieściny. Bardzo fajne miejsce. Plaża, domki letniskowe, lokal z disco-polowymi baletami. W sumie raz tam dostałem wpierdol od dresów jednych wrednych, ale to spokojne miejsce. I uprzedzając pytanie: Nie, nie mściłem się. Nawet ich twarzy nie pamiętam :D. pzdr. Sho |
|
crowley [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-03-05 21:38:59 |
Normalność - zło w czystej postaci... :) > A gdzie to jest? :) a tak z nudów szukałem i znalazłem cosik takiego http://przewodnik.onet.pl/1118,2180,1064890,artykulr.html |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















