Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Mocny argument
Pavel 2005-06-10 - 23:05:56
 Mocny argument
Sabinit 2005-06-12 - 14:11:46
 Mocny argument
Pavel 2005-06-12 - 14:37:12
 Mocny argument
Merineth 2005-06-12 - 14:48:45
 Mocny argument
Pavel 2005-06-12 - 15:56:06
 Mocny argument
Sabinit 2005-06-13 - 18:19:45
 Mocny argument
tarrant 2005-06-13 - 03:16:48
 Mocny argument
Maksymilian 2005-06-13 - 00:36:32
 Mocny argument
Pavel 2005-06-13 - 13:24:59
 Mocny argument
Maksymilian 2005-06-13 - 21:00:07
 Mocny argument
crowley 2005-06-21 - 21:20:04
 Mocny argument
Ragnor 2005-07-07 - 09:11:13
 Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?
E g o 2005-06-14 - 02:13:53
 Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?
Pavel 2005-06-14 - 02:35:32
 Stoi ci bóstwo na drodze ?
E g o 2005-06-14 - 15:53:35
 Stoi ci bóstwo na drodze ?
Pavel 2005-06-14 - 17:08:50
 Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?
Apofi 2005-06-14 - 19:58:19
 Absoluty ...
E g o 2005-06-14 - 20:45:22
 Absoluty ...
Apofi 2005-06-14 - 22:04:34
 Mocny argument
zuza 2005-07-06 - 15:45:17
 Mocny argument
Nothing 2005-07-10 - 17:32:18
 Mocny argument
Kostrzewska 2005-06-24 - 16:00:40
 Mocny argument
Apofi 2005-06-12 - 21:27:35
 Mocny argument
Kot von Lyck 2005-07-06 - 10:45:16
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-22 - 15:20:25
 Mocny argument
Shogun 2005-06-22 - 19:53:36
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-22 - 22:30:36
 Mocny argument
Shogun 2005-06-22 - 23:14:19
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-23 - 14:15:06
 Mocny argument
Shogun 2005-06-23 - 14:28:00
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-23 - 15:57:52
 Mocny argument
Shogun 2005-06-23 - 18:59:26
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-23 - 21:02:05
 Mocny argument
Shogun 2005-06-23 - 21:56:53
 Mocny argument
Egzeginum 2005-06-23 - 23:07:16
 Mocny argument
Katera 2005-06-13 - 10:32:03
 Mocny argument
Pavel 2005-06-13 - 13:09:20
 Mocny argument
Katera 2005-06-14 - 20:52:56
 Mocny argument
Shogun 2005-06-14 - 00:31:29
 Mocny argument
Katera 2005-06-14 - 21:01:24
 Mocny argument
Kain 2005-06-14 - 20:15:47
 cienke dowody
Kot von Lyck 2005-07-06 - 10:08:05
 cienke dowody
Kain 2005-07-06 - 19:36:45
 cienke dowody
Aguares 2005-07-06 - 21:36:57
 cienke dowody
Kain 2005-07-06 - 22:50:51
 cienke dowody
Kot von Lyck 2005-07-06 - 20:28:09
 cienke dowody
Kain 2005-07-06 - 22:49:00
 Mocny argument
jarre 2005-06-15 - 12:03:43
 Mocny argument
Kain 2005-06-15 - 12:18:56
 Mocny argument
jarre 2005-06-15 - 12:29:22
 Mocny argument
Kain 2005-06-16 - 14:26:39
 Mocny argument
Pavel 2005-06-15 - 00:38:07
 Mocny argument
Kain 2005-06-15 - 11:29:06
 Mocny argument
Pavel 2005-06-15 - 13:35:31
 Mocny argument
Kain 2005-06-16 - 14:58:03
 Mocny argument
Apofi 2005-06-14 - 22:08:52
 Mocny argument
Kain 2005-06-15 - 11:21:45
 Mocny argument
Apofi 2005-06-15 - 19:26:50
 Mocny argument
@bsynt 2005-06-15 - 00:03:38
 Mocny argument
xyzak 2005-06-11 - 08:54:15
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 10:29:10
 Mocny argument
xyzak 2005-06-11 - 15:46:37
 Mocny argument
Merineth 2005-06-11 - 10:34:05
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 11:22:13
 Mocny argument
Teufelin 2005-06-13 - 16:18:46
 Mocny argument
Merineth 2005-06-11 - 12:32:08
 Mocny argument
toolka 2005-06-11 - 12:34:49
 Mocny argument
Cień 2005-06-11 - 14:05:10
 Mocny argument
Cephiro 2005-06-11 - 14:34:20
 Mocny argument
Cień 2005-06-11 - 14:45:27
 Mocny argument
Cephiro 2005-06-11 - 15:14:13
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 15:55:47
 Mocny argument
@bsynt 2005-06-11 - 15:05:38
 Mocny argument
Cień 2005-06-11 - 15:09:58
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 15:50:52
 Mocny argument
Apofi 2005-06-12 - 21:12:43
 Mocny argument
Pavel 2005-06-13 - 09:04:22
 Mocny argument
Cień 2005-06-11 - 15:57:12
 Mocny argument
Cephiro 2005-06-11 - 14:08:12
 Mocny argument
blazen93 2005-06-11 - 16:42:59
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:45:13
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 16:48:12
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:49:41
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 16:51:19
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:53:21
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 16:56:00
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:56:54
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 16:57:50
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:59:54
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 17:11:18
 Poproszę o pręga
Cephiro 2005-06-11 - 17:01:26
 Poproszę o pręga
Merineth 2005-06-11 - 17:32:08
 Poproszę o pręga
blazen93 2005-06-11 - 16:50:25
 Poproszę o pręga
blazen93 2005-06-11 - 16:49:07
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:50:48
 Poproszę o pręga
blazen93 2005-06-11 - 16:51:36
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 16:55:20
 Poproszę o pręga
blazen93 2005-06-11 - 16:58:13
 Poproszę o pręga
Shogun 2005-06-11 - 17:01:38
 Poproszę o pręga
Aguares 2005-06-11 - 17:47:20
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 17:44:37
 Mocny argument
blazen93 2005-06-11 - 17:52:34
 Mocny argument
Pavel 2005-06-11 - 17:56:52
 Mocny argument
Morticia 2005-06-12 - 00:14:00
 Mocny argument
Pavel 2005-06-12 - 01:01:03
 Mocny argument
Morticia 2005-06-12 - 12:17:55
 Mocny argument
Pavel 2005-06-12 - 13:07:35
 Mocny argument
Morticia 2005-06-12 - 15:59:57
 Zatkało mnie, EOT.
Pavel 2005-06-12 - 16:53:43
 Mocny argument
Iblis666 2005-06-11 - 19:33:41
 Mocny argument
blazen93 2005-06-12 - 15:46:55
 Mocny argument
Iblis666 2005-06-12 - 16:26:58
 Mocny argument
Malkav 2005-07-22 - 18:14:09
 Mocny argument
crowley 2005-07-27 - 23:14:38
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-10
23:05:56

Mocny argument
Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie, samodzielne przemyślenia.

Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie pozwala Ci w bozie zwątpić.

Z panem Luckiem!

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-12
14:11:46

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie,  
> samodzielne przemyślenia.
>  

Nie widziałam go , nie poznałam go, na nic się mi nie przydał, nie wierze w go i tyle...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
14:37:12

Mocny argument

> Nie widziałam go , nie poznałam go, na nic się mi nie przydał, nie wierze  
> w go i tyle...

O tego typu odpowiedz mi chodzilo ;o)

Pisze to, bo Morticia ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

Dzieki ;o)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
14:48:45

Mocny argument

>  
> O tego typu odpowiedz mi chodzilo ;o)

to jest tylko w bardziej intelektualny sposób na "po ch*j mi pambuk" a powiedziałeś że tamto to był zły argument :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
15:56:06

Mocny argument
> to jest tylko w bardziej intelektualny sposób na "po ch*j mi pambuk" a  
> powiedziałeś że tamto to był zły argument :P

Po pierwsze nie powiedzialem, ze argument xyzak'a byl zly, tylko powiedzialem, ze powinnas cos sama wymyslec, a nie odgapiac od kolegi.

A to, ze sposob w jaki napisala to Sabinit jest bardziej intelektulany to zle wg Ciebie? ;o) Madra mysl wyrazona madrze jest madrzejsza ;oP

Zwrocilem uwage na odpowiedziec Sabinit ze wzgledu na poziom jaki tutaj zaprezentowala niejaka Morticia, zeby pani M. wziela sobie z kogos dobry przyklad, ze mozna jasno, grzecznie i madrze w dodatku ;o)

Pozdrawiam,

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-13
18:19:45

Mocny argument
> Po pierwsze nie powiedzialem, ze argument xyzak'a byl zly, tylko  
> powiedzialem, ze powinnas cos sama wymyslec, a nie odgapiac od kolegi.

Popieram, "ściąganie" nie jest mile widziane...
  
> A to, ze sposob w jaki napisala to Sabinit jest bardziej intelektulany to  
> zle wg Ciebie? ;o) Madra mysl wyrazona madrze jest madrzejsza ;oP

Mądrze piszesz... };p
  
> Zwrocilem uwage na odpowiedziec Sabinit ze wzgledu na poziom jaki tutaj  
> zaprezentowala niejaka Morticia, zeby pani M. wziela sobie z kogos dobry  
> przyklad, ze mozna jasno, grzecznie i madrze w dodatku ;o)
>  

Och! Jej! Bo się w sobie zamknę... (chyba mam dziś dobry humor... - trzeba go zepsuć!!!!) ]:/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
03:16:48

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma?

nie mam takiego.

> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b.(...) podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.

nie dostałem jeszcze listu od jakiejkolwiek alicji. albo po drugiej stronie lustra nic nie ma, albo poczta nie dochodzi =)

najpierw w boga wierzyłem, potem wierzyć przestałem. teraz mam to w dupie. nie tracę już ani chwili na rozmyślania nad demiurgami, zegarmistrzami. tylko lustro czasem wywołuje jakieś refleksje, raczej ciekawość 'czy coś za nim jest', niż pytania 'kto','gdzie', 'kiedy' i 'dlaczego' ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
00:36:32

Mocny argument
>  
>  
> Z panem Luckiem!
>  
>  
Człowiek żyje tak , jak w danym środowisku się żyje . Dostosowuje się do norm , nakazów i zakazów . Czuje się bezpiecznie , identyfikuje się z danym środowiskiem . Jest zabiegany , wykonuje różne czynności , nie zastanawia się nad sobą , nie zdaje sobie sprawy ze swojej egzystencji , bowiem w sensie życiowym taki sposób postępowania mu się nie opłaca . Istnieją jednak sytuacje graniczne , które zmuszają człowieka do zastanowienia się nad sobą , wyrywają go z życiowej drzemki , zmuszają do myślenia np choroby . . Człowiek uświadamia sobie absurd istnienia , żyje aby umrzeć , jest samotny , sam musi podejmować różne decyzje . okazuje się , że egzystencja przebudzonego jest pesymistyczna . Kluczem do wyjścia z pustki i beznadzieji jest uznanie istnienia świata duchowego , zaakceptowanie i wiara w Absolut . Znaczenie transcendencji polega na tym , że człowiek znajduje punkt odniesienia , odnajduje się w świecie . Jako istota duchowa człowiek jest istotą wolną , niezależną , aktywną , dynamiczną , twórczą , samokreatorem - nie ma tu mowy o żadnej zależności . Nie jest determinowany przez społeczeństwo i to , że żyje w określonym ustroju , kulturze .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
13:24:59

Mocny argument
  
> Człowiek żyje tak , jak w danym środowisku się żyje . Dostosowuje się do  
> norm , nakazów i zakazów . Czuje się bezpiecznie , identyfikuje się z  
> danym środowiskiem . Jest zabiegany , wykonuje różne czynności , nie  
> zastanawia się nad sobą , nie zdaje sobie sprawy ze swojej egzystencji ,  
> bowiem w sensie życiowym taki sposób postępowania mu się nie opłaca .

Ja nie identyfikuje się ze środowiskiem, w którym przyszło mi żyć - jestem czarną owcą. Zabiegany, jak piszesz - owszem, ale sprawy egzystencjalne traktuje dosyć poważnie i nie "olewam" tego, że jestem, dla wygody. Wcale nie uważam, że tak jest łatwiej, poprostu zależy to od jednostki.
  
> Istnieją jednak sytuacje graniczne , które zmuszają człowieka do  
> zastanowienia się nad sobą , wyrywają go z życiowej drzemki , zmuszają do  
> myślenia np choroby . . Człowiek uświadamia sobie absurd istnienia , żyje  
> aby umrzeć , jest samotny , sam musi podejmować różne decyzje .

Ależ nie, czasem sytuacje, o których mowa, stawiają na nogi i ukazują ludziom sens życia - jest przecież o co walczyć, jednak to również sprawa indywidualna.

> okazuje się , że egzystencja przebudzonego jest pesymistyczna . Kluczem do > wyjścia z pustki i beznadzieji jest uznanie istnienia świata duchowego ,  
> zaakceptowanie i wiara w Absolut . Znaczenie transcendencji polega na tym  
> , że człowiek znajduje punkt odniesienia , odnajduje się w świecie .

O Maryjo przenajświętsza, veto! Nie zgadzam się powyższym!!! ;o)
A jeśli, ktoś śmiertelnie chory przejdzie na ateizm?
A znaczenie transcendencji zanam i Ty też powinieneś je poznać...
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/2a8079f22b974de9412565af0079c50f.php
Punkt odniesienia może również nie istnieć - vide buddyzm.

> Jako istota duchowa człowiek jest istotą wolną , niezależną , aktywną ,  
> dynamiczną , twórczą , samokreatorem - nie ma tu mowy o żadnej zależności  

Wolność - względna, niezależność - ograniczona, zależność jest... chociażby od natury.

> Nie jest determinowany przez społeczeństwo i to , że żyje w określonym  
> ustroju , kulturze .  

Nie jest na tyle na ile może nie chcieć, ale spróbuj uprawiać ziemię, żeby mieć co jeść, zbuduj sobie elektrownie i wodociągi, żeby przyzwoicie żyć... Można by tak mnożyć. Ustrój niestety też ma wpływ na Ciebie i jakość Twojego życia, przykro mi.

Pozdrawiam,

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
21:00:07

Mocny argument

> h
> t
> t
> p
> ://www.slownik-online.pl/kopalinski/2a8079f22b974de9412565af0079c50f.php
> Punkt odniesienia może również nie istnieć - vide buddyzm.
>  

Niektórzy uważają , że większość ludzi błędnie utożsamia się z fizycznym ciałem , nie można pojąć swojej prawdziwej natury uważając , że jest się jedynie ciałem i krwią . Powołując się na fakt wymiany wszystkich molekuł budujących ludzkie ciało co siedem lat , zwracają uwagę na nietrwałość materialnego ciała i jego cyklicznie powtarzającą się śmierć . Podkreślają , że co pewien okres jesteśmy całkiem innym ciałem a mimo tego nasza wewnętrzna natura pozostaje ta sama, stała i niezmienna . Mówiąc o swojej prawdziwej naturze , zaznaczają także ,że nie są umysłem . Wyjaśniając , że " Ty ,  jaźń , jesteś obserwatorem swojego umysłu . Umysł jest Twój - nie jest Tobą ." Faktem przemawiającym , za tym , że nie jesteśmy umysłem ma być to , że w ciągu dnia tysiące zewnętrznych bodźców wywołuje przeróżne emocje i niezliczoną liczbę myśli , jednakże myśli te zjawiają się i odchodzą a nasza natura do której możemy się odnieść wciąż pozostaje niezmienna . Głębszą naturę umysłu , określaną przez psychologów jako podświadomość również uważają za element zewnętrzny wobec poczucia jestestwa każdego człowieka . Wykładają , że jaźń nie jest ani ciałem fizycznym ani umysłem . W rzeczywistości jest zamknięta w obydwu - w zewnętrznym i subtelnym ciele : ) . Pozdro . Max .  
> >  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
crowley
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-21
21:20:04

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie,  
> samodzielne przemyślenia.

Nie znaleziono zadnych dowodów na istnienie boga, cy bogów. To po pierwoi. Po drugoi chioćbym nie wiem jak bluźnił nic mi się złego nie dzieje - a wręcz przeciwnie. Do tego jest tyle różnych religii, a zarazem tyle sprzeczności w każdej, że po prostu idea istnienie boga zdaje się przychodzić do mnie z głośnym "jstem guziik warta" na ustach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ragnor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-07
09:11:13

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie,  
> samodzielne przemyślenia.
>  
> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub  
> nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.

Nikt z nas nie ma pewności czy bóg jest czy go nie. Ja w niego nie wierzę z jednej prostej przyczyny - nie jest mi w życiu do niczego potrzebny. Uwazam że wiara jest dla ludzi słabych, ja jestem przekonany o tym ze własnymi siłami potrafię osiągnąć swoje cele i nie potrzebuje wsparcia "z góry".  
>  
> Z panem Luckiem!
>  
> Pavel.

Pozdrawiam  
Ragnor
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-14
02:13:53

Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który  
> daje Ci pewność, że boga nie ma?  

~~~
Po co ci to ? żeby spokojnie spać ?

I jakiego, którego boga ? a inni bogowie i boginie oraz pomniejsze bóstwa ? dajmony ? pół-bóstwa ?  

Oni wszyscy nie przeszkadzają mi, by iść swoimi ścieżkami w życiu. Nawet chętnie poznałbym się z jakąś samotną boginką z słodkimi ustami ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-14
02:35:32

Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?

> Po co ci to ? żeby spokojnie spać ?

Ja nie mam z tym problemow panie doktorze ;o)
Zadalem tylko takie pytanie pozostalym.
  
> I jakiego, którego boga ? a inni bogowie i boginie oraz pomniejsze bóstwa  
> ? dajmony ? pół-bóstwa ?  

Wybierz sobie, ja pytalem o Twojego boga/bogow, itd.

> Oni wszyscy nie przeszkadzają mi, by iść swoimi ścieżkami w życiu. Nawet  
> chętnie poznałbym się z jakąś samotną boginką z słodkimi ustami ...  

Eris, Afrodyta, czy moze Monica Bellucci? ;o)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-14
15:53:35

Stoi ci bóstwo na drodze ?
> > Po co ci to ? żeby spokojnie spać ?

> Ja nie mam z tym problemow panie doktorze ;o)
> Zadalem tylko takie pytanie pozostalym.

~~~
To znaczy, że wierzysz w istnienie boga ?

A wyobraź sobie, że w 2006 roku naukowcy bez żadnych wątpliwości udowodniają, że bóg istnieje - czy coś by się zmieniło w twoim życiu ?


> > I jakiego, którego boga ? a inni bogowie i boginie  
> > oraz pomniejsze bóstwa ? dajmony ? pół-bóstwa ?  
  
> Wybierz sobie, ja pytalem o Twojego boga/bogow, itd.

~~~
Istnieją, w mojej wyobraźni.


> > Nawet chętnie poznałbym się z jakąś  
> > samotną boginką z słodkimi ustami ...  

> Eris, Afrodyta, czy moze Monica Bellucci? ;o)

~~~
Żoną szatana.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-14
17:08:50

Stoi ci bóstwo na drodze ?
> To znaczy, że wierzysz w istnienie boga ?

Bardziej ku agnostycyzmowi bym się przychylał. Nie daję wiary wierze ;o)
  
> A wyobraź sobie, że w 2006 roku naukowcy bez żadnych wątpliwości  
> udowodniają, że bóg istnieje - czy coś by się zmieniło w twoim życiu ?

Tak, bolałby mnie brzuch ze śmiechu. Nic kompletnie nie zmieniłoby się w moim życiu, dalej drapałbym się ręką po rzyci.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-14
19:58:19

Stoi ci bóstwo na drodze ? jako kto ?
> Po co ci to ? żeby spokojnie spać ?
>  
> I jakiego, którego boga ? a inni bogowie i boginie oraz pomniejsze bóstwa  
> ? dajmony ? pół-bóstwa ?  
>  
> Oni wszyscy nie przeszkadzają mi, by iść swoimi ścieżkami w życiu. Nawet  
> chętnie poznałbym się z jakąś samotną boginką z słodkimi ustami ...  

Chyba trochę niepotrzebnie sie "unosisz" ;-) i szukasz dziury w całym. Wiadomo, iż nie chodzi tutaj o posążki i imiona, lecz o sam fakt istnienia jakiegoś Wyższego Bytu, osobowego, mającego wpływ na nas samych, czymkolwiek by nie był.  
Dla jednych jest to bardziej, dla innych mniej ciakawe - zas każdy kiedyś się nad tym zastanowił a temat do dziś "aktualny". ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-14
20:45:22

Absoluty ...
> Chyba trochę niepotrzebnie sie "unosisz" ;-)

~~~
Ja tylko zanudzam ludzi moimi pytaniami ;)


> i szukasz dziury w całym.  

~~~
Nie, to tylko efekt uboczny mojego maieutycznego uprzykrzania się innym :)  


> Wiadomo, iż nie chodzi tutaj o posążki i imiona, lecz  
> o sam fakt istnienia jakiegoś Wyższego Bytu, osobowego,
> mającego wpływ na nas samych, czymkolwiek by nie był.  

~~~
Ale dyskusja nad istnieniem bądź nie-istnieniem absolutu właśnie niesie za sobą mnogość nazw i jego kształtów, gdyż absolut to pojęcie często obecne w wielu kulturach i umysłowości ludzi we świecie. Poza tym absolut ma liczne korzenie, odnajduje się dla niego różne źródła (wyobraźnia, myślenie mistyczne, doświadczenie mistyczne, pan natury, praprzyczyna, ostateczny cel, narzędzie manipulacji i tak dalej) z których wyrastają różne biografie, formy oraz konsekwencje istnienia absolutu. W końcu dyskusja nad nim prowadzi nas do tego czym jesteśmy zdeterminowani, jak wpływa absolut na nasze życie, gdyż jego władza najczęściej żywi się determinizmem, tam gdzie człowiek może być indeterministyczny, tam dystansuje się do absolutu lub wcale nie korzysta z potencjału absolutu.    


> Dla jednych jest to bardziej, dla innych mniej ciakawe -  
> zas każdy kiedyś się nad tym zastanowił a temat do dziś "aktualny". ;-)

~~~
Tak, aktualny, bo jeszcze nikt nie miał odwagi go wyczerpać setką odpowiedzi :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-14
22:04:34

Absoluty ...
> Ja tylko zanudzam ludzi moimi pytaniami ;)

Przyjemnie więc jest się czasem ponudzić. ;-))  
  
> Nie, to tylko efekt uboczny mojego maieutycznego uprzykrzania się innym :)  
  
No dobrze, niech Ci będzie. ;-)  

> Ale dyskusja nad istnieniem bądź nie-istnieniem absolutu właśnie niesie za  
> sobą mnogość nazw i jego kształtów, gdyż absolut to pojęcie często obecne  
> w wielu kulturach i umysłowości ludzi we świecie. Poza tym absolut ma  
> liczne korzenie, odnajduje się dla niego różne źródła (wyobraźnia,  
> myślenie mistyczne, doświadczenie mistyczne, pan natury, praprzyczyna,  
> ostateczny cel, narzędzie manipulacji i tak dalej) z których wyrastają  
> różne biografie, formy oraz konsekwencje istnienia absolutu. W końcu  
> dyskusja nad nim prowadzi nas do tego czym jesteśmy zdeterminowani, jak  
> wpływa absolut na nasze życie, gdyż jego władza najczęściej żywi się  
> determinizmem, tam gdzie człowiek może być indeterministyczny, tam  
> dystansuje się do absolutu lub wcale nie korzysta z potencjału absolutu.    

OK. Natomiast ja widzę jeszcze inną stronę _całości_ teog problemu. Nie rozdrabniam się, szukając szczegółowych przejawów i boskich emancji. Wrzuacm je do jednego worka, pozostawiam w tym miewjscu analizę na rzecz syntezy i wyabstrahowania z niej wspólnej wizji. A jest nią jakiś bliżej nieokreślony byt bardziej rozwinięty niż człowiek, mający mniejszą lub większą władzę nad nim.  
W bycie tym widzę raczej uosobienie tęsknot człowieka - niż faktyczną postać. Niemniej jakieś źródło istnienie.
  
> Tak, aktualny, bo jeszcze nikt nie miał odwagi go wyczerpać setką  
> odpowiedzi :)

Odwagi lub sposobności. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
zuza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-06
15:45:17

Mocny argument
> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub  
> nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.

Myślę, że Bog istnieje. Oczywiscie dowodów na to nie mam, po prostu jest we mnie silne wewnetrzne przekonanie, ze on istnieje. Ale jak wiadomo nie da sie udowodnic  istnienia, badz nieistnienia Boga...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nothing
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-10
17:32:18

Mocny argument
> Myślę, że Bog istnieje. Oczywiscie dowodów na to nie mam, po prostu jest  
> we mnie silne wewnetrzne przekonanie, ze on istnieje. Ale jak wiadomo nie  
> da sie udowodnic  istnienia, badz nieistnienia Boga...


dobra, twierdze, ze 50 galaktyk stad istnieje klon ziemi, i wszystkiego, co sie na niej znajduje... udowodnij mi m ze to nie istnieje...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2005-06-24
16:00:40

Mocny argument
Nie mam argumentow.  

Moze jest, moze nie ma.  

Nie obchodzi mnie to.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-12
21:27:35

Mocny argument
Jak już zostało kilkakrotnie powiedziane: pewne jest tylko to, że pewnośc w tej materii nie istnieje :-)
Dlatego moja postawa jest tutaj sceptyczno-agnostyczna. Nie wierzę w istnienie osobowego bytu, kręcącego spiralami galaktyk i umysłów. Jednakowoż nie potrafię tej kwestii roztrzygnąć na korzyśc którejkolwiek ze stron jednznacznie. A zarazem na wszelkie "racjonalne" próby wyjaśnień osobowego Boga (ze zrozumiałyh względów argumenty stricte emocjonalne nie wchodzą w grę) - potrafiłabym znaleźć zupełnie "niemagiczne" wyjaśnienie, znane czy to współczesnej nauce czy psychologii/socjologii. Dlatego kieruję się raczej w stronę sceptyczną, niczego nie wykluczając. Jestem "otwartym sceptykiem". ;-)
pozdr.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kot von Lyck
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-06
10:45:16

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma?

boga nie ma, stworzył go człowiek,
konkretniej Homo Sapiens Neanderthalensis, w europie, potem się to rozniosło po świecie :P

nie ma ani jednego niezależnego źródła, które potwierdzałoby isnitnie boga w tej czy innej formie,

> Z panem Luckiem!

no dobra, wierzę....

Wierzę w jednego Browca, Chmielana Procentomiotnego, stworzyciela Butelki i Puszki , i wszystkich schiz, na trzeźwo i po pijaku. I w Pana Humora Pijackiego, który z Browca jest zrodzony przed wszystkimi kacami. (...)
Wierzę w Święty Monopol Powszechny, Procków obcowanie, kaca odpuszczenie,  

rotflll
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-22
15:20:25

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie,  
> samodzielne przemyślenia.
>  
> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub  
> nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.
>  
> Z panem Luckiem!
>  
> Pavel.

Dobre pytanie. Kiedyś myślałem sobie- Boga nie ma, po co mam wierzyć. Mam dość opamowana rodzinę, która stwierdziła w pewnym momencie, że ode mnie zależy czy wierzyc będę czy nie, oni mnie już nauczyli wszystkiego. Miałem 12 lat. I zacząłem być "ateistą".
Nie wiem jak to nazwać, minęło sześć lat, najpierw żyłem w samotności duchowej, potem zaczęło mi czegos brakować. Powoli, to był długi proces, zacząłem chodzić do kościoła, i czuję dzisiaj z perspektywy czasu ogromną różnicę WE MNIE. Tutaj chodzi o nastawienie do życia, szczęścia i metierializmu. Poprostu się niczym nie przejmuję- nazaliby to asezą, ale to złe określenie, bo ja się niczego nie wyrzekam- poprostu słowa "Bóg ze mną, więc któż przeciw mnie" dają mi potworną siłę.
W okresie "błądzenia" i pseudo ateizmu, szukając sensu, czegoś co dało by mi dzisiaj odczuwaną radość, pytałem Boga w prost- pokaż mi się, udowodnij, że "Jesteś". Udowadniał, do dziś to robi.
Potrafię czasem powoedzieć coś od tak, a nóż się uda, poprosic go- i zawsze to się dzieje. Może jestem schizofremikiem, może to "przypadki", ale jest ich za dużo. Oczywiście, nie czyni nic co może być dla postronnych uznane za "wielkie"- ale dla mnie są to dowody na jego istnienie. Ja Jemu zaufałem, widać sumienie Mu mówi, że teraz Jego kolei :D .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-22
19:53:36

Mocny argument
Muszę przyznać, że czekałem na Twojego pierwszego posta z racji tego, że deklarujesz się jako katolik. Ot ciekaw byłem co powiesz ciekawego (bądź nie).

> Dobre pytanie. Kiedyś myślałem sobie- Boga nie ma, po co mam wierzyć. Mam  
> dość opamowana rodzinę, która stwierdziła w pewnym momencie, że ode mnie  
> zależy czy wierzyc będę czy nie, oni mnie już nauczyli wszystkiego. Miałem  
> 12 lat. I zacząłem być "ateistą".
> Nie wiem jak to nazwać, minęło sześć lat, najpierw żyłem w samotności  
> duchowej, potem zaczęło mi czegos brakować.

Piwa. Wiem, też to miałem.

> Powoli, to był długi proces,  
> zacząłem chodzić do kościoła, i czuję dzisiaj z perspektywy czasu ogromną  
> różnicę WE MNIE. Tutaj chodzi o nastawienie do życia, szczęścia i  
> metierializmu. Poprostu się niczym nie przejmuję- nazaliby to asezą, ale  
> to złe określenie, bo ja się niczego nie wyrzekam- poprostu słowa "Bóg ze  
> mną, więc któż przeciw mnie" dają mi potworną siłę.

Zapewniam Cię, słowa "M16 ze mną, więc którz przeciw mnie" dają większą siłę :]

> W okresie "błądzenia" i pseudo ateizmu, szukając sensu, czegoś co dało by  
> mi dzisiaj odczuwaną radość, pytałem Boga w prost- pokaż mi się,  
> udowodnij, że "Jesteś". Udowadniał, do dziś to robi.

Przedstaw te dowody.

> Potrafię czasem powoedzieć coś od tak, a nóż się uda, poprosic go- i  
> zawsze to się dzieje.

Tak. Siła sugestii i wiary. Fundamentalne w okultyzmie.

> Może jestem schizofremikiem, może to "przypadki",  
> ale jest ich za dużo.

Nic nie dzieje się przypadkowo.

> Oczywiście, nie czyni nic co może być dla  
> postronnych uznane za "wielkie"- ale dla mnie są to dowody na jego  
> istnienie.

Najwyklejsze w świecie subiektywne odczuwanie.

> Ja Jemu zaufałem, widać sumienie Mu mówi, że teraz Jego kolei  
> :D .

Jeśli Bóg by istniał, nie byłby Ci nic winien.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-22
22:30:36

Mocny argument
> Muszę przyznać, że czekałem na Twojego pierwszego posta z racji tego, że  
> deklarujesz się jako katolik. Ot ciekaw byłem co powiesz ciekawego (bądź  
> nie).

Cieszę się, że kotoś czeka... :D

>  
> Zapewniam Cię, słowa "M16 ze mną, więc którz przeciw mnie" dają większą  
> siłę :]

Masz M16? Ile to daje? Lepiej mieć juz pełny prtfel, aby kupić kogoś z M16.

> Przedstaw te dowody.
  
Trudno będzie coś naprawdę zrozumiałego, ale w porządku. Przykład z życia: Jestem spóźniony do szkoły, proszę podczas zmierzania do niej o jedno, aby łaskawie uszło mi to płazem- pierwszy jest polski. Co się dzieje? Polonistka, która nigdy wcześniej na 1. lekcję się nie spóźniła, akurat przyszła o 15 minut za późno. I to nie koniec. po ok. tygodniu dzieje się analogcznie to samo, tylko spóźniła się o 10 min. Kto wie, może ktoś ją "przypaddkiem" w kinblu zamknął, może akurat cos robiła- ale tych "przypadków" jest za wiele i zbyt często dzieją się po mej myśli. Zresztą, jak sam przyznałeś- NIC NIE DZIEJE SIĘ PRZYPADKIEM.  

> Tak. Siła sugestii i wiary. Fundamentalne w okultyzmie.

Są sytuacje, których nie da się, aż tak prosto wytłumaczyć. Są to sprawy osobiste, przypadkowe, często bardzo wewnentrzne. Faktem jest, że myślałem sporo o tym, że Jego nie ma- to był dla mnie fakt. Ale dziś widzę wielką różnicę, między szczęściem dziś i kiedyś, że to jest zupełnie nie współmierne. Jeżeli TYLKO autosugestia tyle potrafi- życzę jej KAŻDEMU

>  
> Nic nie dzieje się przypadkowo.

Mamy z głowy...;)
Przynajmniej się zgadzamy.

> Najwyklejsze w świecie subiektywne odczuwanie.
>  
> Jeśli Bóg by istniał, nie byłby Ci nic winien.

Teoretycznie tak. Trudno jest się wyzwolić od świata materialnego i interesowności- mnie się udało. Może jestem głupcem i naiwniakiem, może mnie kupiły anomalie pogodowo-astronomiczne, ale w tym w co wierzę, do czego się przyznaję- jestem szczęśliwy ze świdomością tego, że mnie to nie ogranicza.

A grzech... to rzecz ludzka...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-22
23:14:19

Mocny argument
> Masz M16? Ile to daje? Lepiej mieć juz pełny prtfel, aby kupić kogoś z  
> M16.

Samo M16 jest tańsze od wersji z żołnierzem :]

> Trudno będzie coś naprawdę zrozumiałego, ale w porządku. Przykład z życia:  
> Jestem spóźniony do szkoły, proszę podczas zmierzania do niej o jedno, aby  
> łaskawie uszło mi to płazem- pierwszy jest polski. Co się dzieje?  
> Polonistka, która nigdy wcześniej na 1. lekcję się nie spóźniła, akurat  
> przyszła o 15 minut za późno. I to nie koniec. po ok. tygodniu dzieje się  
> analogcznie to samo, tylko spóźniła się o 10 min. Kto wie, może ktoś ją  
> "przypaddkiem" w kinblu zamknął, może akurat cos robiła- ale tych  
> "przypadków" jest za wiele i zbyt często dzieją się po mej myśli. Zresztą,  
> jak sam przyznałeś- NIC NIE DZIEJE SIĘ PRZYPADKIEM.  

Tak. I tu przyczyna jest dla mnie oczywista. Obrany przez Ciebie system wierzeń funkcjonuje na Twoją korzyść. Identycznie byłoby z Voodoo czy Thelemą etc.

> Są sytuacje, których nie da się, aż tak prosto wytłumaczyć.

Nie :]

> Są to sprawy  
> osobiste,

A co to za różnica czy osobiste czy nie? Chyba tylko stopień zaangażowania.

> przypadkowe,

Co? :]

> często bardzo wewnentrzne. Faktem jest, że myślałem  
> sporo o tym, że Jego nie ma- to był dla mnie fakt. Ale dziś widzę wielką  
> różnicę, między szczęściem dziś i kiedyś, że to jest zupełnie nie  
> współmierne. Jeżeli TYLKO autosugestia tyle potrafi- życzę jej KAŻDEMU

Tylko bez klątw mi tu :]. A na poważnie, Twoje indywidualne podejście, Twoja duchowość są właściwe tylko Tobie. Życzenie Tego innym jest krzywdzące. Każdy ma inne potrzeby, tak fizyczne jak i duchowe.

> Teoretycznie tak. Trudno jest się wyzwolić od świata materialnego i  
> interesowności- mnie się udało.

Znaczy się jesteś oświecony?

> Może jestem głupcem i naiwniakiem, może  
> mnie kupiły anomalie pogodowo-astronomiczne, ale w tym w co wierzę, do  
> czego się przyznaję- jestem szczęśliwy ze świdomością tego, że mnie to nie  
> ogranicza.

Tak. Natomiast inna osoba ma inne potrzeby.

> A grzech... to rzecz ludzka...

Grzech to dla mnie martwe pojęcie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
14:15:06

Mocny argument
>  
> Samo M16 jest tańsze od wersji z żołnierzem :]

Ale odpowiedzialność mniejsza...
  
> Tak. I tu przyczyna jest dla mnie oczywista. Obrany przez Ciebie system  
> wierzeń funkcjonuje na Twoją korzyść. Identycznie byłoby z Voodoo czy  
> Thelemą etc.

Ale jest to powszechne w moim, jak to okresliłeś- "systemie wierzeń".
Poza tym, zamiast komentować, podpisywać twierdzeniami być coś uargumentował. Najłatwiej odpowiadać żartem. Nie chcę nikogo nawracać, bo byłbym idiotą, ale z drugiej strony nie można nic szufladkować.

> A co to za różnica czy osobiste czy nie? Chyba tylko stopień  
> zaangażowania.

Takie, których nie muszę mówić, bo nie każdy może zrozumieć, np. sytuację. Tylko o to mi chodziło. :D

> Tylko bez klątw mi tu :]. A na poważnie, Twoje indywidualne podejście,  
> Twoja duchowość są właściwe tylko Tobie. Życzenie Tego innym jest  
> krzywdzące. Każdy ma inne potrzeby, tak fizyczne jak i duchowe.

Ale szczęście duchowe, jako nadrzędne, daje nam pełne zadowolenie- zastępuje pozostałe.

>  
> Znaczy się jesteś oświecony?
  
"oświecony"??

>  
> Tak. Natomiast inna osoba ma inne potrzeby.

Człowiek ma jedną drogę nieodwołalną- śmierć. Jego potrzeby i drogi tam sie splatają i kończą.

> Grzech to dla mnie martwe pojęcie.

Mam nadzieję, że nie czujesz się gorszy. :D
A poważnie- nad tym trudno dyskutować, bo powiesz "że już to słyszałeś". Uważam, że kiedyś zmienisz zdanie. Byle nie za późno. Grzech ma związek z hierarchią wartości, dlatego jest obecny i u "ateistów", jako postępowanie wbrew normom. Dekalog, przynajmniej od 4. punktu, jest BARDZO uniwersalny- z nim łatwiej żyć i współisnieć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
14:28:00

Mocny argument
> Ale odpowiedzialność mniejsza...

Ale mnie zabawy :]

> Ale jest to powszechne w moim, jak to okresliłeś- "systemie wierzeń".
> Poza tym, zamiast komentować, podpisywać twierdzeniami być coś  
> uargumentował. Najłatwiej odpowiadać żartem. Nie chcę nikogo nawracać, bo  
> byłbym idiotą, ale z drugiej strony nie można nic szufladkować.

To było jak najbardziej poważnie. Bez znaczenia jest jaki system wierzeń obierasz, jeśli rozpatrywać to w kategoriach osiągania celu.

> Ale szczęście duchowe, jako nadrzędne, daje nam pełne zadowolenie-  
> zastępuje pozostałe.

Tu byłaby różnica zdań zapewne, ale ja nie o tym. Szczęście duchowe można osiągnąć na wiele sposobów i Bóg wcale nie jest do tego potrzebny (vide buddyzm).

> "oświecony"??

No napisałeś, że uwolniłeś się od pragnień. Jest to celem m.in. buddystów, którzy widzą w nich przyczynę naszych cierpień. Jest to osiągane wieloletnią praktyką. Potem jesteś oświecony. Zastanów się więc, czy faktycznie uwolniłeś się od pragnień. Bo moim zdaniem, nie.

> Człowiek ma jedną drogę nieodwołalną- śmierć. Jego potrzeby i drogi tam  
> sie splatają i kończą.

Ale nasze potrzeby wpływają na nasze życie i jego kształt. Każdy ma inne. Inne np. od Twoich.

> Mam nadzieję, że nie czujesz się gorszy. :D

Nie :]

> A poważnie- nad tym trudno dyskutować, bo powiesz "że już to słyszałeś".  
> Uważam, że kiedyś zmienisz zdanie. Byle nie za późno.

Co to znaczy "za późno"?

> Grzech ma związek z  
> hierarchią wartości, dlatego jest obecny i u "ateistów", jako postępowanie  
> wbrew normom.

Dlatego nie jestem ateistą stricte. Zresztą znam ten fakt. Pomimo, że ktoś jest ateistą nadal postępuje wg np. chrześcijańskiej moralności - żadną wolność jak dla mnie.

Poza tym nie uznaję pojęcia grzechu gdyż podążam wg własnych zasad. W takim układzie nie da się zgrzeszyć.

No jak już miałbym się uprzeć to Crowleyowskie "słowem grzechu jest ograniczenie" mi się bardzo podoba.

> Dekalog, przynajmniej od 4. punktu, jest BARDZO uniwersalny-  
> z nim łatwiej żyć i współisnieć.

Tak, jest to korzystne dla społeczeństwa. Ale kilka odstępstw od normy nie zagrozi całemu państwu i tym bardziej gatunkowi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
15:57:52

Mocny argument
> To było jak najbardziej poważnie. Bez znaczenia jest jaki system wierzeń  
> obierasz, jeśli rozpatrywać to w kategoriach osiągania celu.

Ale jednak "Bóg jest jeden" spotyka się w wielu "systemach wierzeń". Może poprostu jest to wynik różnych doswiadczeń w pozwanaiu tego samego.
  
> Tu byłaby różnica zdań zapewne, ale ja nie o tym. Szczęście duchowe można  
> osiągnąć na wiele sposobów i Bóg wcale nie jest do tego potrzebny (vide  
> buddyzm).

Buddyzm, nie wiem dlaczego, ma sporo wspólnego z Chrześcijaństwem. Do pewnego czasu Kościół Katolicki nawet uznawał reinkarnację. Możliwe, że Żydzi mieli doń blisko i poprostu na wzaje się powymieniali. Ale jednak to Budda poszedł w góry- i cos musiał tam poznać. Dziś się nie dowiemy- może źle odczytał znaki od Boga.

> No napisałeś, że uwolniłeś się od pragnień. Jest to celem m.in. buddystów,  
> którzy widzą w nich przyczynę naszych cierpień. Jest to osiągane  
> wieloletnią praktyką. Potem jesteś oświecony. Zastanów się więc, czy  
> faktycznie uwolniłeś się od pragnień. Bo moim zdaniem, nie.

Nie od pragnień, ale od przywiązania do rzeczy doczesnych, człowiek jest do tego zdolny, ponieważ jest to obecne w wielu religiach i wierzeniach. To stan wyciszenia, kontaktu z nadnaturalnym światem i duszą- nie tylko swoją.

> Ale nasze potrzeby wpływają na nasze życie i jego kształt. Każdy ma inne.  
> Inne np. od Twoich.

Każdy ma takie same, bo skupiają się wokół tego samego- dobrego zycia TU i przedłużenie go sobie. Zawsze człowiek dążył do tego aby chociaż tutaj wydłużyć syntetycznie swoje zycie. Religia tez jest odpowiedzią na śmierć. A potrzeby- zawsze są takie same, inaczej sie tylko nazywają.
  
> Co to znaczy "za późno"?

Zwykle człowiek przypomina sobie, bądź spotyka Boga na końcu swej drogi- pozostać może tylko żal, że się tego lepiej nie wykorzystało.
  
> Dlatego nie jestem ateistą  
Ateizmu jakotakiego nie ma, ponieważ ATEIZM to brak wiary w COKOLWIEK. Dzisiaj mamy neopoganizm (bardzo "holywódzki"), oraz chronicznego lenia. W pewnym sensie chlubimy się odwagą w byciu odmiennym i buntowniczym, w modły do pieniądza, ale boimy się publicznie przyznać do wiary w Boga (na przykład). Po większości dyskusji z "ateistami" dochodzi się do momentu, w którym rozmówca stwierdza, że jednak Bóg jest... :D
  
> stricte. Zresztą znam ten fakt. Pomimo, że ktoś  
> jest ateistą nadal postępuje wg np. chrześcijańskiej moralności - żadną  
> wolność jak dla mnie.

Wolność, to ja i Ty- równi. Na tym  to polega i ułatwia egzystencje. Wolność nie może być kosztem drugiej osoby. Natomiast PEŁNA WOLNOŚĆ niszczy człowieka, czyni z zniego zwierzę- bezduszne i amoralne- tak jak władza nad kimś- wypacza człowieka.  

> Poza tym nie uznaję pojęcia grzechu gdyż podążam wg własnych zasad. W  
> takim układzie nie da się zgrzeszyć.

Czyli w każdej chwili o wszystkim możesz powiedzieć "dobre" albo "złe". Pytanie co będzie kiedy spotkasz kogoś kto sie z Toba pokłóci, a na zgodzie będzie TOBIE zalezało. Zresztą to chyba wpisuje się pod owego "lenia" :D ...
  
> No jak już miałbym się uprzeć to Crowleyowskie "słowem grzechu jest  
> ograniczenie" mi się bardzo podoba.

Poza tym nikt nigdy nie powiedział, że grzech=potępieniu. Akurat chodzi tylko o to, że grzech ma być odpowiednio zrozumiany. Pierwszym krokiem jest ŻAL i to on jest podstawą do Zbawienia, lub jak wolisz "zbawienia"

>  
> Tak, jest to korzystne dla społeczeństwa. Ale kilka odstępstw od normy nie  
> zagrozi całemu państwu i tym bardziej gatunkowi.

Nie, ale moze zagrozić jednostce.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
18:59:26

Mocny argument
> Ale jednak "Bóg jest jeden" spotyka się w wielu "systemach wierzeń".

Tak.

> Może  
> poprostu jest to wynik różnych doswiadczeń w pozwanaiu tego samego.

Często. Ale mamy tu i tak doczynienia z indywiudualną percepcją.

> Buddyzm, nie wiem dlaczego, ma sporo wspólnego z Chrześcijaństwem.

Ma niewiele. Chociażby dlatego, że w chrześcijaństwie to bóg ciebie zbawia, a w buddyzmie to ty jesteś swoim zbawicielem.

> Do  
> pewnego czasu Kościół Katolicki nawet uznawał reinkarnację.

Do kiedy? Bo coś mi się kiedyś obiło o uszy, o reinkarnacji w chrześcijaństwie - choć wydaje mi się że to jakieś naciąganie jest.

> Możliwe, że  
> Żydzi mieli doń blisko i poprostu na wzaje się powymieniali. Ale jednak to  
> Budda poszedł w góry- i cos musiał tam poznać. Dziś się nie dowiemy- może  
> źle odczytał znaki od Boga.

Dlaczego "źle". Poza tym buddyzm jest ateistyczny. Wiedziałeś?

> Nie od pragnień, ale od przywiązania do rzeczy doczesnych, człowiek jest  
> do tego zdolny, ponieważ jest to obecne w wielu religiach i wierzeniach.  
> To stan wyciszenia, kontaktu z nadnaturalnym światem i duszą- nie tylko  
> swoją.

Co to jest "nadnaturalny świat"?

> Każdy ma takie same, bo skupiają się wokół tego samego- dobrego zycia TU i  
> przedłużenie go sobie.

To, że się skupiają wokół tego samego nie jest argumentem. To, że obaj ludzie są głodni nie oznacza, że oboje wybiorą kotlet chabowy. Analogicznie jest w przypadku innych rzeczy.

> Zawsze człowiek dążył do tego aby chociaż tutaj  
> wydłużyć syntetycznie swoje zycie. Religia tez jest odpowiedzią na śmierć.  
> A potrzeby- zawsze są takie same, inaczej sie tylko nazywają.


Potrzeby podstawowe są takie same - mam na myśli fizjologię. Ja natomiast piszę o innych potrzebach.

> Zwykle człowiek przypomina sobie, bądź spotyka Boga na końcu swej drogi-  
> pozostać może tylko żal, że się tego lepiej nie wykorzystało.

Ja uważam, że boga nie ma. Co więcej, mam racjonalny umysł i istnienie boga mogą dla mnie potwierdzić jedynie niezbite dowody. Bo moich odczuć wewnętrznych przecież nie mogę brać na poważnie - takie coś to psychologią.

> Ateizmu jakotakiego nie ma, ponieważ ATEIZM to brak wiary w COKOLWIEK.  

Myslisz się. Znam sporo ateistów i to z wyższej półki.

> Dzisiaj mamy neopoganizm (bardzo "holywódzki"), oraz chronicznego lenia. W  
> pewnym sensie chlubimy się odwagą w byciu odmiennym i buntowniczym, w  
> modły do pieniądza, ale boimy się publicznie przyznać do wiary w Boga (na  
> przykład).

Nie boję się wyrażać głośno swoich poglądów. Jeśli ktoś się boi, jest słabym, niewartym uwagi człowiekiem.

> Po większości dyskusji z "ateistami" dochodzi się do momentu, w  
> którym rozmówca stwierdza, że jednak Bóg jest... :D

Jeszcze nigdy do takiego wniosku nie doszedłem.

>  
> > stricte. Zresztą znam ten fakt. Pomimo, że ktoś  
> > jest ateistą nadal postępuje wg np. chrześcijańskiej moralności -  
> żadną  
> > wolność jak dla mnie.
>  
> Wolność, to ja i Ty- równi.

Bzdura. Jestem przeciwnikiem egalitaryzmu. Są lepsi i gorsi. I nie ukrywam iż głównym wyznacznikiem jak dla mnie jest poziom inteligencji.

> Na tym  to polega i ułatwia egzystencje.  

Ułatwia rozwiązywanie sporów w sądzie. W egzystencji - nie. Jest wręcz przeciwnie. Ciul, który nie skończył podstawówki, ordynerny prostak bez klasy, stylu i oleju w głowie utrudnia życie społeczeństwu starajac się zrównać do swojego żałosnego poziomu ludzi intelignetnych, myślących, wyjątkowych.

> Wolność nie może być kosztem drugiej osoby.

Może.

> Natomiast PEŁNA WOLNOŚĆ  
> niszczy człowieka, czyni z zniego zwierzę- bezduszne i amoralne-

Podoba mi się to. Duszy nie posiadam. Amoralność oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że moralność mam własną - nie tą zbiorową. I dobrze mi z tym. Pełna wolność może człowieka zniszczyć, jeśli nie potrafi z niej korzystać.

> tak jak  
> władza nad kimś- wypacza człowieka.  

Nie zawsze.

> Czyli w każdej chwili o wszystkim możesz powiedzieć "dobre" albo "złe".  

Tak. Można z grubsza tak to ująć.

> Pytanie co będzie kiedy spotkasz kogoś kto sie z Toba pokłóci, a na  
> zgodzie będzie TOBIE zalezało. Zresztą to chyba wpisuje się pod owego  
> "lenia" :D ...

Nie, skądże. Dokonam kalkulacji i wybiorę najlepszą opcję: albo się pogodzę, albo spławię delikwenta - zależnie od sytuacji.

> Poza tym nikt nigdy nie powiedział, że grzech=potępieniu. Akurat chodzi  
> tylko o to, że grzech ma być odpowiednio zrozumiany. Pierwszym krokiem  
> jest ŻAL i to on jest podstawą do Zbawienia, lub jak wolisz "zbawienia"

Zbawić to ja sam się mogę. Niepotrzebny mi do tego żal.

> Nie, ale moze zagrozić jednostce.

Może. Ale nie musi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
21:02:05

Mocny argument
> Często. Ale mamy tu i tak doczynienia z indywiudualną percepcją.

Nasza innośc i indywidualność i tak spotyka się w grobie i (według mnie) przed Wszechmocnym. Interpretacja wszystkiego po swojemu, jest ok pod warunkiem, że wszystko faktycznie od nas zalezy, że to my, jako ludzie, kultura i cywilazacja, dzierżymy w ręku całą władzę. TAk niestety nie jest- nie pokonamy śmierci bez Boga.

> Ma niewiele. Chociażby dlatego, że w chrześcijaństwie to bóg ciebie  
> zbawia, a w buddyzmie to ty jesteś swoim zbawicielem.

Zostało to w pierwszych wiekach uznane za herezję i wykreślono z KKK. I dobrze. Zbawienie siebie- brzmi dobrze, ale przez to nie masz pełnej kontroli, dzięki którek faktycznie miałbyś mozliwość zwycięstwa nad samym sobą, siły Boskiej. Zbawienie, w sensie eschetologicznym, jest możliwe jedynie w chwili pokonania wszystich, nie tylko słabości, ale i barier (w tym cielesnej). Bóg, np. dla filozofa i ateisty (który w jednym dziele najpierw zaprzeczył Jego istnieniu, a potem "stworzył" "Moc Sprawczą", która to nazwa, poprostu Boga zastapiła), był przekeźnikiem, wszystkim co nad ludzkie, wszystkim co ponadmaterialne- gdzie wszyscy się zbiegamy. Pytanie tylko jak Go traktować.

> Do kiedy? Bo coś mi się kiedyś obiło o uszy, o reinkarnacji w  
> chrześcijaństwie - choć wydaje mi się że to jakieś naciąganie jest.

Wcześniej wspomniałem- bodaj sobór w Nicei to znosi.
  
> Dlaczego "źle". Poza tym buddyzm jest ateistyczny. Wiedziałeś?

Nie jest ateistyczny, bo uznaje "siłę nadnaturalną". Co prawda wpisuje to w zdolność człowieka, ale można uznać, że skoro owa siła jest tak "mocna", raczej ona ma nad nami władzę- i w tym momencie staje się duszą. A wiara w DUSZĘ nie jest już ateizmem. Mam nadziję, że jasno to napisałem...

>  
> Co to jest "nadnaturalny świat"?
  
Dusza. W życiu otaczają nas duchy, nas dotykają, my mamy duszę i są na to dowody- bardziej lub mniej naukowe, bardziej lub mniej filozoficzne czy teologiczne.


> To, że się skupiają wokół tego samego nie jest argumentem. To, że obaj  
> ludzie są głodni nie oznacza, że oboje wybiorą kotlet schabowy.  
> Analogicznie jest w przypadku innych rzeczy.

Niekoniecznie, jeżeli przyjmiemy, że kotlet schabowy to jedzenie. Być może różnimy się tylko detalami w wielu kwestiach. Być może jest jak z wieżowcem- na dole masz odchył w postaci 2. milimetrów, a na dole robi się 20 metrów. Czyli- ogólnie jesteśmy tacy sami, ale dalsze zgłębianie szczegółów różni nas, jako ludzi.
  
> Potrzeby podstawowe są takie same - mam na myśli fizjologię. Ja natomiast  
> piszę o innych potrzebach.

Mówiąc "podstawowe", miałem na myśli podstwowe do egzystencji, najważniejsze. Te zawsze są podobne- nawet w "ateistycznym" buddyźmie NIRWANA jest najwyższym ideałem egzystencji. A jest to nic innego, jak wyzwolenie się z cielesności- czyli z grzechu.

> Ja uważam, że boga nie ma. Co więcej, mam racjonalny umysł i istnienie  
> boga mogą dla mnie potwierdzić jedynie niezbite dowody. Bo moich odczuć  
> wewnętrznych przecież nie mogę brać na poważnie - takie coś to  
> psychologią.

Jak wyżej wspomniałem- świat trzeba umieć widzieć. Jak zobaczysz coś na włąsne oczy- mówisz "normalne" i "zwyczajne", mimo że nie wiesz czy to takie naprawdę jest. Odczucia wewnętrzne zawsze były NAJWAŻNIEJSZE, nawet w buddyźmie.
  
> Myslisz się. Znam sporo ateistów i to z wyższej półki.
>  
Też znam i tez myślałem, że są z NAJWYŻSZEJ półki. Oczywiście, nie zmieniłem ich poglądów, ale konkluzja była ta sama. Oni nie mówią, że "Boga nie ma", ale poprostu "nikt nie udowodnił, że Bóg jest". A Bóg jest- dowód był 2000 lat temu, zakurzył się, ale był. Stwierdzają- naoczni i mniej naoczni świadkowie.

> Nie boję się wyrażać głośno swoich poglądów. Jeśli ktoś się boi, jest  
> słabym, niewartym uwagi człowiekiem.

Boisz się, jeżeli nie myślą podobnie Twoi znajomi. Bycie z większością outsiderów, jest zawsze lepsze od wspierania mniejszości mówiących podobnie. Ma się rozumieć cały czas staram się nie mówić o religii. :D

> Jeszcze nigdy do takiego wniosku nie doszedłem.

Być może dojdziesz...

> Bzdura. Jestem przeciwnikiem egalitaryzmu. Są lepsi i gorsi. I nie ukrywam  
> iż głównym wyznacznikiem jak dla mnie jest poziom inteligencji.

Ale nie można nikogo przekreslać z racji bycia odmiennym, ponieważ nie masz takiej władzy. To juz jest typowo kwestia prywatna, kazdy może być snobem, czy głupcem, "tolerancji" w dzisiejszym znaczeniu też nie popieram, ale równość człowieka to punkt wyjścia- Ty i ja zaczynaliśmy od tego samego poziomu- tego NIE WOLNO podważyć- popełniamy takie a inne błędy i za nie POWINNO się oceniać, ale nie PRZEKREŚLAĆ.
  
> Ułatwia rozwiązywanie sporów w sądzie. W egzystencji - nie. Jest wręcz  
> przeciwnie. Ciul, który nie skończył podstawówki, ordynerny prostak bez  
> klasy, stylu i oleju w głowie utrudnia życie społeczeństwu starajac się  
> zrównać do swojego żałosnego poziomu ludzi intelignetnych, myślących,  
> wyjątkowych.

Ale jest to winą społeczną. To ze ten człowiek jest jaki jest to wina błędów jego i jego społeczeństwa. Ocenić można- nie wolno przekreslić. To spora różnica.
Oczywiście mówimy o ideale, a do tego kazdemu jest daleko.
  
> Podoba mi się to. Duszy nie posiadam. Amoralność oznacza ni mniej ni  
> więcej tylko to, że moralność mam własną - nie tą zbiorową. I dobrze mi z  
> tym. Pełna wolność może człowieka zniszczyć, jeśli nie potrafi z niej  
> korzystać.
  
O gustach się nie dyskutuje :D.

> Nie zawsze.

Ale często, człowiek nie ma prawa i siły decydować o innych. Człowiek nie jest aż tak odpowidzialny. Inteligencja, siła i człowiek, tak jak wartości- wszystko wynika z odpowiedzialności. Zauważ, że nawjwięksi przywódcy narodów, którzy wyzbyli się "kompleksu" wyższości, pod warunkiem że się im to udało, bili niesamowicie odpowiedzialni, wierni wyższym ideałom.

> Tak. Można z grubsza tak to ująć.

Łatwe- ale ciekaw jestem w jakim miejscu postawisz śmierć, albo (nie daj Boże) chorobę.

> Nie, skądże. Dokonam kalkulacji i wybiorę najlepszą opcję: albo się  
> pogodzę, albo spławię delikwenta - zależnie od sytuacji.

No to jak z tą śmiercią? :D


> Zbawić to ja sam się mogę. Niepotrzebny mi do tego żal.

hehehe...

> Może. Ale nie musi.

Człowiek nie powinien pozostawiać w najwazniejszych kwestiach słowa "może". Odpowiedzialność (czytaj wyżej) to właśnie pozbycie się wszystkich "może".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
21:56:53

Mocny argument
> Nasza innośc i indywidualność i tak spotyka się w grobie i (według mnie)  
> przed Wszechmocnym.

Nawet jeśli to co z tego?

> Interpretacja wszystkiego po swojemu, jest ok pod  
> warunkiem,

Nie ma warunków.

> że wszystko faktycznie od nas zalezy, że to my, jako ludzie,  
> kultura i cywilazacja, dzierżymy w ręku całą władzę. TAk niestety nie  
> jest- nie pokonamy śmierci bez Boga.

Nie mówię tu nic o poknywaniu śmierci. Mówię o życie podług własnego systemu wierzeń, poglądów etc.

> Zostało to w pierwszych wiekach uznane za herezję i wykreślono z KKK. I  
> dobrze. Zbawienie siebie- brzmi dobrze, ale przez to nie masz pełnej  
> kontroli, dzięki którek faktycznie miałbyś mozliwość zwycięstwa nad samym  
> sobą, siły Boskiej.

Jest podział zdań. Buddystom, Thelemitom jakoś się udaje.

> Zbawienie, w sensie eschetologicznym, jest możliwe  
> jedynie w chwili pokonania wszystich, nie tylko słabości, ale i barier (w  
> tym cielesnej). Bóg, np. dla filozofa i ateisty (który w jednym dziele  
> najpierw zaprzeczył Jego istnieniu, a potem "stworzył" "Moc Sprawczą",  
> która to nazwa, poprostu Boga zastapiła), był przekeźnikiem, wszystkim co  
> nad ludzkie, wszystkim co ponadmaterialne- gdzie wszyscy się zbiegamy.  
> Pytanie tylko jak Go traktować.

No ja nie będę się odnosił do martwego moim zdaniem bytu.

> Wcześniej wspomniałem- bodaj sobór w Nicei to znosi.

Znajdziesz mi o reinkarnacji w xiańswie jakieś materiały?

> Nie jest ateistyczny, bo uznaje "siłę nadnaturalną".

Jaką?

> Co prawda wpisuje to  
> w zdolność człowieka, ale można uznać, że skoro owa siła jest tak "mocna",  
> raczej ona ma nad nami władzę- i w tym momencie staje się duszą. A wiara w  
> DUSZĘ nie jest już ateizmem. Mam nadziję, że jasno to napisałem...

Tu błazen93 fajną przypowieść zarzucił kiedyś.
Uczeń pyta misttrza Zen:
- Mistrzu, co się dzieje z nami po śmierci?
- Nie wiem.
- Jak to? Przecież jesteś mistrzem.
- Tak, ale jestem _żywym_ mistrzem.

Rozumiesz?

> Dusza. W życiu otaczają nas duchy, nas dotykają, my mamy duszę i są na to  
> dowody- bardziej lub mniej naukowe, bardziej lub mniej filozoficzne czy  
> teologiczne.

Poproszę o te "bardziej naukowe".

> Niekoniecznie, jeżeli przyjmiemy, że kotlet schabowy to jedzenie. Być może  
> różnimy się tylko detalami w wielu kwestiach. Być może jest jak z  
> wieżowcem- na dole masz odchył w postaci 2. milimetrów, a na dole robi się  
> 20 metrów. Czyli- ogólnie jesteśmy tacy sami, ale dalsze zgłębianie  
> szczegółów różni nas, jako ludzi.

Aha. Jesteśmy tacy sami, ale jesteśmy różni ;]

Chyba się zamieszałeś. Ja widzę, że się różnimy. Wszyscy musimy jedynie sisiu, jeść etc.

> Mówiąc "podstawowe", miałem na myśli podstwowe do egzystencji,  
> najważniejsze.

Czyli znów fizjologia.

> Te zawsze są podobne- nawet w "ateistycznym" buddyźmie  
> NIRWANA jest najwyższym ideałem egzystencji. A jest to nic innego, jak  
> wyzwolenie się z cielesności- czyli z grzechu.

To ty o potrzebach czy o ideałach? Bo to nie to samo.

> Jak wyżej wspomniałem- świat trzeba umieć widzieć. Jak zobaczysz coś na  
> włąsne oczy- mówisz "normalne" i "zwyczajne", mimo że nie wiesz czy to  
> takie naprawdę jest. Odczucia wewnętrzne zawsze były NAJWAŻNIEJSZE, nawet  
> w buddyźmie.

Odczucia muszą być poparte realnymi, namacalnymi dowodami - również namacalnymi dla innych. Wtedy wiem, że moje odczucia to nie psychoza albo urojenie.

> Też znam i tez myślałem, że są z NAJWYŻSZEJ półki. Oczywiście, nie  
> zmieniłem ich poglądów, ale konkluzja była ta sama. Oni nie mówią, że  
> "Boga nie ma", ale poprostu "nikt nie udowodnił, że Bóg jest". A Bóg jest-  
> dowód był 2000 lat temu, zakurzył się, ale był. Stwierdzają- naoczni i  
> mniej naoczni świadkowie.

Świadkowie Jehowy? ;]

Nie no, to co mówisz to dla mnie żaden dowód.

> Boisz się, jeżeli nie myślą podobnie Twoi znajomi.

Nieprawda.

> Bycie z większością  
> outsiderów, jest zawsze lepsze od wspierania mniejszości mówiących  
> podobnie.

Wyjaśnij.

> Ma się rozumieć cały czas staram się nie mówić o religii. :D

;)

> Być może dojdziesz...

Raczej nie.

> Ale nie można nikogo przekreslać z racji bycia odmiennym,

Oczywiście. Ja przekreślam ludzi z racji tego, że są idiotami.

> ponieważ nie  
> masz takiej władzy.

Temat władzy to już inna bajka.

> To juz jest typowo kwestia prywatna, kazdy może być  
> snobem, czy głupcem, "tolerancji" w dzisiejszym znaczeniu też nie  
> popieram, ale równość człowieka to punkt wyjścia- Ty i ja zaczynaliśmy od  
> tego samego poziomu- tego NIE WOLNO podważyć-

Tak. Oboje urodziliśmy się ludźmi. Nie podważam. Ale to nie jest argument by nasze osoby zrównać do jednego poziomu. Najważniejsze jest to jak żyjesz.

> popełniamy takie a inne  
> błędy i za nie POWINNO się oceniać, ale nie PRZEKREŚLAĆ.

Jak już mówiłem, przekreślam idiotów. Nie lubię ich. Głównie ich.

> Ale jest to winą społeczną.

Po części. Ale najwięcej zależy od danej jednostki.

> To ze ten człowiek jest jaki jest to wina  
> błędów jego i jego społeczeństwa.

I co, mam go przeprosić? Każdy może sam o siebie się zatroszczyć.

> Ocenić można- nie wolno przekreslić. To  
> spora różnica.

Wolno. Ja tak robię.

> Oczywiście mówimy o ideale, a do tego kazdemu jest daleko.

Tak :]

> Ale często, człowiek nie ma prawa i siły decydować o innych.

Migth makes right.

> Człowiek nie  
> jest aż tak odpowidzialny.

Zależy który. A w ogóle to nie musi.

> Inteligencja, siła i człowiek, tak jak  
> wartości- wszystko wynika z odpowiedzialności. Zauważ, że nawjwięksi  
> przywódcy narodów, którzy wyzbyli się "kompleksu" wyższości, pod warunkiem  
> że się im to udało, bili niesamowicie odpowiedzialni, wierni wyższym  
> ideałom.

Hitler :]

> Łatwe- ale ciekaw jestem w jakim miejscu postawisz śmierć, albo (nie daj  
> Boże) chorobę.

Niekorzystne zjawiska :]

> No to jak z tą śmiercią? :D

Co, ze śmiercią kłócić się nie będę :]

> hehehe...

No, hehe :]

> Człowiek nie powinien pozostawiać w najwazniejszych kwestiach słowa  
> "może".

najważniejsze? Tu już jest i każdego inna hierarchizacja.

> Odpowiedzialność (czytaj wyżej) to właśnie pozbycie się wszystkich  
> "może".

Może :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-23
23:07:16

Mocny argument
> Nawet jeśli to co z tego?

Nic, prócz zatarcia wartości jakie prezentujesz. No... rozmycia... :D

> Nie ma warunków.

I mówi to "racjonalista"
Cały świat to zależności = warunki.

> Nie mówię tu nic o poknywaniu śmierci. Mówię o życie podług własnego  
> systemu wierzeń, poglądów etc.

Ja nikomu nie zabraniam wierzyć. To o czym mówię też nie zabrania, ale kodeks wartości, spisany bądź nie, krąży wokół szacunku do drugiej osoby (bliźniego, "obywatela"), poszanowania wolności (społecznej i osobistej). Wydaje się proste- wydaje.
  
> Jest podział zdań. Buddystom, Thelemitom jakoś się udaje.

No nie wiem...
  
> Jaką?

Boga, Dusze, możliwe że intelekt.
  
> Rozumiesz?

Zwykła odwieczna wątpliwość człowieka i cielesności...
  
> Poproszę o te "bardziej naukowe".

choćby rejestracja zmiany pola radiowego w miejscu "bytowania" duchów, na cmentarzach. Zresztą niektóre efekty działania można zaobserwować.
  
> Aha. Jesteśmy tacy sami, ale jesteśmy różni ;]

Wiele jest paradoksów... Filozofia jest ich pełna. Ale akurat to nie jest takie trudne chyba.
  
> Chyba się zamieszałeś. Ja widzę, że się różnimy. Wszyscy musimy jedynie  
> sisiu, jeść etc.
>  
No widać dla Ciebie "najważniejsza" jest fizjologia.
>  
> To ty o potrzebach czy o ideałach? Bo to nie to samo.

Blosko siebie zawsze lezą. Potrzeby rodzą ideały i wzajemnie.

>  
> Odczucia muszą być poparte realnymi, namacalnymi dowodami - również  
> namacalnymi dla innych. Wtedy wiem, że moje odczucia to nie psychoza albo  
> urojenie.

szczęśliwi, którzy wszystko moga udowodnić.

> Świadkowie Jehowy? ;]

Myślałem o bardziej "realnych:...

> Nie no, to co mówisz to dla mnie żaden dowód.

Może nie chcesz go przyswoić- Twoje prawo.
  
> Nieprawda.
>  
> Wyjaśnij.
>  
Outsiderzy to buntownicy. Zjednoczeni stanowią większość.  
  
> Tak. Oboje urodziliśmy się ludźmi. Nie podważam. Ale to nie jest argument  
> by nasze osoby zrównać do jednego poziomu. Najważniejsze jest to jak  
> żyjesz.

Sam sobie przeczysz. Mówię to samo. Z drobną różnicą, że nie przekreśla się człowieka, ale wskazuje drogę i pomaga zrobić krok. Pozatym wszyscy są wolni.

  
> Jak już mówiłem, przekreślam idiotów. Nie lubię ich. Głównie ich.

Twoja sprawa- nie rozmawiam o gustach.

> Po części. Ale najwięcej zależy od danej jednostki.

Ale jednak... Sęk tkwi w tym jednak. Jeżeli jest jedno, moze zmienić wszystko.

> I co, mam go przeprosić? Każdy może sam o siebie się zatroszczyć.

Nie. Pomóc moze każdy, a dla nie których nawet to za wiele.
  
> Migth makes right.

Zgubne...

> Zależy który. A w ogóle to nie musi.

Nie mnie to oceniać.

> Hitler :]

Wartości i ideały uniwersalne, a nie wypacznone. Tutaj bije się to z wolnością i poszanowaniem człowieka.
  
> Niekorzystne zjawiska :]

Życzę Ci szczerze jak najlepiej. Zresztą wszytsko można zmienić...

> Co, ze śmiercią kłócić się nie będę :]

Równy gość, podonbo nieco zasuszony i oziębły. Ale ma fotogeniczną twarz.
Człowiek z samym faktem śmierci może polemizować nie może, ale ma pełne prawo i siłę, aby powiedzieć jej "nie". Kwestia chęci i samozaparcia, może odwagi, może dojrzałości.
  
> najważniejsze? Tu już jest i każdego inna hierarchizacja.

No nie do końca (znów). Cały świat przez wieki, od starozytności do dziś, przez wszystkie wielkie cywilizacje opierał się o te same wartości. Cywilzacje i epoki przeminęły, wartości zostały. Świat jest pełen zależności i odpowiedzi na pytania.
  

> Może :]

Czyli o jedno "może" za wiele. Jeżeli bronisz poglądu, dyskutujesz nie powinieneś mieć żadnego "może".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
10:32:03

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma?  

smierc mojego przyjaciela
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
13:09:20

Mocny argument
> smierc mojego przyjaciela

Przykro mi, wiem niestety co czujesz, rowniez stracilem dobrego przyjaciela. Niestety popelnil samobójstwo, uwielbial mroczne klimaty, ale chyba tylko po to, zeby sie pograzyc, szukal sily, szukal celu, zbutnowal sie tak bardzo, ze nie wytrymal presji otoczenia - powiedzial zyciu nie.

Wybacz jednak, ale z cala powaga dla tej sytuacji, to nie jest ani argument za, ani przeciw - dla mnie, twoje zdanie oczywiscie szanuje.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-14
20:52:56

Mocny argument
> Wybacz jednak, ale z cala powaga dla tej sytuacji, to nie jest ani  
> argument za, ani przeciw  

dla mnie jest... gdyby istnial jakis bog, to dalby umrzec osobie, ktora nie umiala 'zyc'... a nie jemu...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-14
00:31:29

Mocny argument
> > Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność,  
> że  
> > boga nie ma?  
>  
> smierc mojego przyjaciela

A w jaki sposób dowodzi to nieitnienia Najwyższego? :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-14
21:01:24

Mocny argument
> A w jaki sposób dowodzi to nieitnienia Najwyższego? :]

juz odpisalam Pavlowi... oczywiscie wszystko jest subiektywne
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-14
20:15:47

Mocny argument
Będzie oklepany tekst.

Zakładając, że prawa logiki są prawdziwe (w co nie mam powodów wątpić), Bóg musi istnieć. Łatwo tego dowieść (pierwszy zrobił to święty Anzelm Kantuareński, ale próby podejmował też największy z matematyków XX wieku czyli Kurt Godel).  

Anzel wymyślił taki mniej więcej dowód: jak wiemy Bóg jest bytem takim, że większego odeń nie da się już pomyśleć. Skoro tak, to musi istnieć. Gdyby bowiem Bóg nie istniał, byłby bytem takim, od którego można pomyśleć większy. Byt od którego większego nie można już pomyśleć, gdyby nie istniał w rzeczywistości byłby tworem wewnętrznie sprzecznym. Żeby pogodzić Boga jako ten byt największy ze wszystkich z prawami logiki, trzeba uznać jego istnienie. Zatem... ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kot von Lyck
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-06
10:08:05

cienke dowody
> Anzel wymyślił taki mniej więcej dowód: jak wiemy Bóg jest bytem takim, że  
> większego odeń nie da się już pomyśleć. Skoro tak, to musi istnieć. Gdyby  
> bowiem Bóg nie istniał, byłby bytem takim, od którego można pomyśleć  
> większy. Byt od którego większego nie można już pomyśleć, gdyby nie  
> istniał w rzeczywistości byłby tworem wewnętrznie sprzecznym. Żeby  
> pogodzić Boga jako ten byt największy ze wszystkich z prawami logiki,  
> trzeba uznać jego istnienie. Zatem... ;)

na podstawę procesu dowodowego wziąłeś nieudowodnialny dogmat? cinko :P

założenie co do natury bytu, a potem dopiero udowadnianie, że on istnieje.

lis jest rudy, skoro lis jest rudy, to istnieje, LOL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-07-06
19:36:45

cienke dowody
> na podstawę procesu dowodowego wziąłeś nieudowodnialny dogmat? cinko :P

cinko?:) cala matematyka opiera sie na pojeciach niedefiniowalnych, przyjmowanych bez dowodow za oczywiste, czyli aksjomatach :)

> założenie co do natury bytu, a potem dopiero udowadnianie, że on  
> istnieje.

ale czy tak sie nie robi? - jezeli ktos zapyta Cie czy istnieja bakterie gdzies na marsie, to zastanowisz sie jak musialyby "wygladac" (tzn. robisz zalozenie co do natury ich bytu - ze opieraja sie o takie a takie zwiazki itp). dopiero po rozpatrzeniu tego jak takie bakterie moglyby "wygladac", zastanowisz sie co na marsie jest dostepne i mozesz ich istnienie wykluczyc albo dopuscic.  

czyli podsumowujac: sek w tym, ze aby rozprawiac o istnieniu czegos, TRZEBA najpierw okreslic, co konkretnie ma sie na mysli (czyli "zalozyc nature bytu").  

> lis jest rudy, skoro lis jest rudy, to istnieje, LOL

to akurat w niczym nie przypomina dowodu, ktory przytoczylem bo nie ma tu zadnej tautologii:)

PS.
oczywiscie przytoczony przeze mnie dowod to tylko tautologia; traktuje go jako ciekawostke (polemizowalo z nim badz probowalo potwierdzic wielu slawnych tego swiata - Godel, Leibniz, Kant, Hegel, Russel, Schopenhauer, Moore). pretekst do rozmyslania nad tym w jakis sposob mozna udowodnic istnenie czegos, a w jaki nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-06
21:36:57

cienke dowody

>  
> > lis jest rudy, skoro lis jest rudy, to istnieje, LOL
>  
a taki chuj... jest futrem mojej Rudej... (chyba ze istnieja lisie pola elizejskie)
PS..dotyczy tez srebrnych lisów i norek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-07-06
22:50:51

cienke dowody
> a taki chuj... jest futrem mojej Rudej... (chyba ze istnieja lisie pola  
> elizejskie)
> PS..dotyczy tez srebrnych lisów i norek.

no mowie,ze z tym lisem to jakas sciema ROTFL:))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kot von Lyck
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-06
20:28:09

cienke dowody
> cinko?:) cala matematyka opiera sie na pojeciach niedefiniowalnych,  
> przyjmowanych bez dowodow za oczywiste, czyli aksjomatach :)

dlatego matematyka umyka mojemu umysłowi :P

> ale czy tak sie nie robi? - jezeli ktos zapyta Cie czy istnieja bakterie  
> gdzies na marsie....

w przypadku bakterii możemy posłużyć się analogiami, w przypadku boga to cienko z nimi raczej,

> czyli podsumowujac: sek w tym, ze aby rozprawiac o istnieniu czegos,  
> TRZEBA najpierw okreslic, co konkretnie ma sie na mysli (czyli "zalozyc  
> nature bytu").

w przypadku boga te założenia są wyssane z palca, w przypadku bakterii poparte analogiami,
  
> > lis jest rudy, skoro lis jest rudy, to istnieje, LOL
>  
> to akurat w niczym nie przypomina dowodu, ktory przytoczylem bo nie ma tu  
> zadnej tautologii:)

:PP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-07-06
22:49:00

cienke dowody
> w przypadku bakterii możemy posłużyć się analogiami, w przypadku boga to  
> cienko z nimi raczej,

raczej tak:)

> w przypadku boga te założenia są wyssane z palca, w przypadku bakterii  
> poparte analogiami,

ano; to dwie rozne rzeczy - jedna poparta jakimis faktami rzeczywistymi, druga (Bog) to czysta platoniczna idea :) czyli logika sama w sobie nie jest w stanie odpowiedziec nam na pytanie co istnieje a co nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jarre
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-15
12:03:43

Mocny argument
> Anzel wymyślił taki mniej więcej dowód: jak wiemy Bóg jest bytem takim, że  
> większego odeń nie da się już pomyśleć. Skoro tak, to musi istnieć. Gdyby  
> bowiem Bóg nie istniał, byłby bytem takim, od którego można pomyśleć  
> większy.
Gdyby bowiem Bóg nie istniał to byłby bytem(...)?...albo istnieje albo nie...coś tu ligika zawodzi...
A co jeśli nie ma największego bytu? Elementy zbioru są nieporównywalne i nie można znależć supremum?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-15
12:18:56

Mocny argument
> Gdyby bowiem Bóg nie istniał to byłby bytem(...)?...albo istnieje albo  
> nie...coś tu ligika zawodzi...

Logika nie zawodzi, zabraklo doprecyzowania: chodzi o istnienie w swiecie rzeczywistym (fizycznym).  

Mozna bowiem mowic o istnieniu tylko w pewnej sferze np. ludzkiej wyobrazni. W takim znaczeniu mozna istniec na wiele sposobow, niekoniecznie rownoczesnie:) Natomiast byt wszechogarniajacy, taki jak Bog, musi istniec w kazdej sferze (fizycznej + wyobrazni + ...), zeby mogl ogarniac wszystko. Jezeli nie bedzie istnial  w swiecie rzeczywistym, to przestanie byc wszechogarniajacy, a wiec stanie sie sprzeczny ze swoja definicja. Tym sposobem definicja Boga (Bog jako cos wszechobecnego) sama z siebie mowi, ze musi on istniec w realnym swiecie, a nie tylko w swiecie zludzen;)

> A co jeśli nie ma największego bytu? Elementy zbioru są nieporównywalne i  
> nie można znależć supremum?

Jesli nie ma to zalamie sie zawarta w dowodzie Anzelmowskim tautologia;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jarre
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-15
12:29:22

Mocny argument
> Logika nie zawodzi, zabraklo doprecyzowania: chodzi o istnienie w swiecie  
> rzeczywistym (fizycznym).  
Jeśli Bóg jest największym bytem w świecie rzeczywistym, jeśli zawiera w sobie cały świat...to jest światem;)...a skoro Ty jesteś częścią świata, to jesteś częścią Boga...;)
> Jesli nie ma to zalamie sie zawarta w dowodzie Anzelmowskim tautologia;)
Podobno najmocniejszy dowód na istnienie Boga...to odbieranie Go jako Pierwszej Przyczyny...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-16
14:26:39

Mocny argument
> Jeśli Bóg jest największym bytem w świecie rzeczywistym, jeśli zawiera w  
> sobie cały świat...to jest światem;)...a skoro Ty jesteś częścią świata,  
> to jesteś częścią Boga...;)

Ponoc tak to wlasnie jest ;)

> Podobno najmocniejszy dowód na istnienie Boga...to odbieranie Go jako  
> Pierwszej Przyczyny...

Czyli jak widac wszystko zalezy od definicji Boga :) pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-15
00:38:07

Mocny argument
> Anzel wymyślił taki mniej więcej dowód: jak wiemy Bóg jest bytem takim, że  
> większego odeń nie da się już pomyśleć.

Sorry Anzelm, ze Ci pojade to stare prawo, co zes se ubzdural. Wymysl sobie tak duzego boga jak tylko sie da, pomyl wtedy o 2 takich duzych bogach, a jak bardzo chcesz, zeby byly jednym bytem, to moga byc bracmi zroslakami, chociaz to tez kwestia sporna, czy zroslaki to jeden byt, czy 2 oddzielne, zakladajac, ze mozg decyduje o jednostkowosci bytu, mozna udowodnic, ze zroslaki to 2 byty...

To zesmy sobie pogadali ;o)

Pozdrow Anzelma.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-15
11:29:06

Mocny argument
> Wymysl  
> sobie tak duzego boga jak tylko sie da, pomyl wtedy o 2 takich duzych  
> bogach

I tego wlasnie nie da sie zrobic. Na tym polega Anzelmowski dowod. Poniewaz Bog z definicji jest bytem wszechogarniajacym, to musi istniec, zeby nie stac sie sprzecznoscia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-15
13:35:31

Mocny argument

> I tego wlasnie nie da sie zrobic. Na tym polega Anzelmowski dowod.  
> Poniewaz Bog z definicji jest bytem wszechogarniajacym, to musi istniec,  
> zeby nie stac sie sprzecznoscia.  

Skoro bóg jest bytem wszechogarniającym, nieskończonym w swojej rozległości to nie powienien jeść tłustych rzeczy i ogólnie dieta, bo to się może skończyć nieskończenie rozległym zawałem.

Bóg istnieje w pojęciu Anzelmowskim, bo... istnieje, to oczywiste (LOL), więc jako byt wszechmogący może wszystko skoro jest wszędzie. Stary dobry haczyk, to niech sobie ten bóg stworzy taki kamień, żeby go nie mógł podnieść. Pułapka logiczna nie do przejścia, więc ten bóg nie jest wszechmogący albo nie podlega logice, a wtedy caly Twój Anzelm nie ma już racji i ta dyskusja nie ma sensu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-16
14:58:03

Mocny argument
Nie napisalem ze on jest wszechmogacy, tylko wszechogarniajacy, a to co innego. Zgadzam sie natomiast, ze dyskusja nie ma sensu :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-14
22:08:52

Mocny argument
> Anzel wymyślił taki mniej więcej dowód: jak wiemy Bóg jest bytem takim, że  
> większego odeń nie da się już pomyśleć.  

to tylko udowodnij mi to założenie, które podałeś a priori, że "wiemy, iż Bóg jest bytem takim, że większego odeń nie da się już pomyśleć" :-))

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-15
11:21:45

Mocny argument
> to tylko udowodnij mi to założenie, które podałeś a priori, że "wiemy, iż  
> Bóg jest bytem takim, że większego odeń nie da się już pomyśleć" :-))

Zniszczylas w ten sposob drobiazgowo utkana tautologie:P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-15
19:26:50

Mocny argument
> Zniszczylas w ten sposob drobiazgowo utkana tautologie:P

pozostaje mi odpowiedziec: ups... ;)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-15
00:03:38

Mocny argument

> to tylko udowodnij mi to założenie, które podałeś a priori, że "wiemy, iż  
> Bóg jest bytem takim, że większego odeń nie da się już pomyśleć" :-))
>  

Daj spokój. Wszystkie "dowody" na istnienie Boga zostały dawno obalone. Jeśli on tego nie wie, to znaczy, że albo nie warto z nim prowdzić dyskusji, albo łacha sobie drze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
xyzak
( )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
08:54:15

Mocny argument
argument godny mistrza ciętej riposty "na ch*j mi pambuk?"

wiem co powoduje grzmoty, znam mechanizm zaćmienia słońca, rozumiem na jakiej zasadzie magnes przyciąga żelazo a wszechświat nie potrzebuje wielkiego organizatora.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
10:29:10

Mocny argument
> argument godny mistrza ciętej riposty "na ch*j mi pambuk?"
>  
> wiem co powoduje grzmoty, znam mechanizm zaćmienia słońca, rozumiem na  
> jakiej zasadzie magnes przyciąga żelazo a wszechświat nie potrzebuje  
> wielkiego organizatora.

a mechanizmy, ktorych nie rozumiesz? jak tlumaczysz sobie mechanizm dzialania wlasnej swiadomosci i jak rozumiesz wlasne rozumienie?

wybacz, ze sie uczepilem, ale zdaje sie, ze mam do czynienia z racjonalista, wiec postawa mi najblizsza ;o)

pzdr,

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
xyzak
( )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
15:46:37

Mocny argument
> > argument godny mistrza ciętej riposty "na ch*j mi pambuk?"
> >  
> > wiem co powoduje grzmoty, znam mechanizm zaćmienia słońca, rozumiem  
> na  
> > jakiej zasadzie magnes przyciąga żelazo a wszechświat nie potrzebuje  
>  
> > wielkiego organizatora.
>  
> a mechanizmy, ktorych nie rozumiesz?  

kobiet nawet nie próbuję zrozumieć :D  


> jak tlumaczysz sobie mechanizm  
> dzialania wlasnej swiadomosci i jak rozumiesz wlasne rozumienie?

to jest efekt zdolności kojarzenia, zdolności przetwarzania bodźców etc.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
10:34:05

Mocny argument
> argument godny mistrza ciętej riposty "na ch*j mi pambuk?"
>  
no ja chciałam powiedzieć że mój argument jest takiż właśnie jak Marcina ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
11:22:13

Mocny argument
> > argument godny mistrza ciętej riposty "na ch*j mi pambuk?"
> >  

> no ja chciałam powiedzieć że mój argument jest takiż właśnie jak Marcina  
> ;)

Malo ambitnie prosze pani. Ja tu sie staram, zeby jakis goracy watek uruchomic, zeby ludziska poruszali mozgami, a Ty mi sie tu bronisz czyjas wypowiedzia... Normalnie wsytd, len z Ciebie :oP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
16:18:46

Mocny argument

> Malo ambitnie prosze pani. Ja tu sie staram, zeby jakis goracy watek  
> uruchomic, zeby ludziska poruszali mozgami, a Ty mi sie tu bronisz czyjas  
> wypowiedzia...

Goracy watek? Hihi ;P
Trzeba bylo poprosic o argument na istnienie-badz nie istnienie Diabla!
Wtedy byloby goraco ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
12:32:08

Mocny argument
len z Ciebie :oP

żadne odkrycie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
toolka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
12:34:49

Mocny argument
nie widzę, ani nie doświadczyłam na sobie żadnych śladów istoty boskiej.
wokół mnie istnieje ewolucja, racjonalizm. nie ma tu miejsca na modlitwy, wierzenia. żyję tylko raz i nie będę opierała swego życia na wierze w jezuska i bozinke :/  
nigdy nie poczułam potrzeby obecności jakiegokolwiek boga. jest mi to niepotrzebne; zbędne.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
14:05:10

Mocny argument
> Jaki jest dla Ciebie najmocniejszy argument, który daje Ci pewność, że  
> boga nie ma? Nie chodzi mi tu o oklepane teksty, tylko o głębokie,  
> samodzielne przemyślenia.

Absolutny brak weryfikowalności jego istnienia lub nieistnienia. Nie mamy żadnych bezpośrednich dowodów na istnienie Boga. A Kartezjański pomysł, ze nic nie tracimy jesli będziemy w niego wierzyć uważam za zwykłe tchórzostwo, niegodne wolnego umysłu.
  
> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub  
> nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.

Złe forum na takie pytania. :) Bodajże jedna osoba deklaruje się tutaj jako wierząca.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cephiro
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
14:34:20

Mocny argument
> A Kartezjański pomysł, ze  
> nic nie tracimy jesli będziemy w niego wierzyć uważam za zwykłe  
> tchórzostwo, niegodne wolnego umysłu.


Zależy co pojmujesz pod słowem "wolność",samo to,że wierzysz jeszcze nie oznacza,że utraciłeś swoją wolność,tracisz natomiast ją kiedy bezwzględnie się pod pożądkowujesz.Ja nie mam zamiaru być wycieraczką i zbuntował bym się jeżeli by mnie Bóg poniżał,stał bym się drugim Lucyferem,wszech symbolem zła Cephirem. :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
14:45:27

Mocny argument
> Zależy co pojmujesz pod słowem "wolność",samo to,że wierzysz jeszcze nie  
> oznacza,że utraciłeś swoją wolność,tracisz natomiast ją kiedy bezwzględnie  
> się pod pożądkowujesz.Ja nie mam zamiaru być wycieraczką i zbuntował bym  
> się jeżeli by mnie Bóg poniżał,stał bym się drugim Lucyferem,wszech  
> symbolem zła Cephirem. :D

Chodzi mi o to że taka wiara "na wszelki wypadek" wynika z podświadomego strachu, ze może jednak wierzący maja rację? Nie wynika więc ze zdroworozsądkowej i racjonalnej oceny rzeczywistości, ale irracjonalnych pobudek. A człowiek będący pod władza własnych lęków nie jest człowiekiem prawdziwie wolnym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cephiro
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:14:13

Mocny argument
> Chodzi mi o to że taka wiara "na wszelki wypadek" wynika z podświadomego  
> strachu, ze może jednak wierzący maja rację? Nie wynika więc ze  
> zdroworozsądkowej i racjonalnej oceny rzeczywistości, ale irracjonalnych  
> pobudek. A człowiek będący pod władza własnych lęków nie jest człowiekiem  
> prawdziwie wolnym.


Może trochę się i boję wiecznego potępienia i dlatego wierzę,ale na pewno nie popełnił bym grzechu przeciwko sobie i nie stałbym się niewolnikiem,jestem mimo to panem samego siebie.
Nie myślę całkowicie racjonalnie,w życiu kieruję się także ideami,irracjonalizmem,dla mnie takie myślenie jest bogatsze,a na pewno zgodne ze mną,nie przeczę przez to samemu sobie,pozostaje dzięki temu sobie wiernym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:55:47

Mocny argument

> Chodzi mi o to że taka wiara "na wszelki wypadek" wynika z podświadomego  
> strachu, ze może jednak wierzący maja rację? Nie wynika więc ze  
> zdroworozsądkowej i racjonalnej oceny rzeczywistości, ale irracjonalnych  
> pobudek. A człowiek będący pod władza własnych lęków nie jest człowiekiem  
> prawdziwie wolnym.

Jak już ktoś kiedyś napisał (a być może pamiętasz kto i gdzie... ;-), że najgłębsze kręgi piekielne zarezerwowane są dla tych, którzy myślą, że jak nie będą wierzyć w piekło to do niego trafią... LOL!
W pełni się z Tobą zgadzam.

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:05:38

Mocny argument

>  A Kartezjański pomysł, ze  
> nic nie tracimy jesli będziemy w niego wierzyć uważam za zwykłe  
> tchórzostwo, niegodne wolnego umysłu.

A nie był to pomysł Pascala?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:09:58

Mocny argument
>  
> >  A Kartezjański pomysł, ze  
> > nic nie tracimy jesli będziemy w niego wierzyć uważam za zwykłe  
> > tchórzostwo, niegodne wolnego umysłu.
>  
> A nie był to pomysł Pascala?

Bardzo możliwe. Nie pamiętałem, a nie chciało mi się sprawdzać. Tak, to był chyba Pascal.
Przepraszam za ten lapsus.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:50:52

Mocny argument
> A Kartezjański pomysł, ze  
> nic nie tracimy jesli będziemy w niego wierzyć uważam za zwykłe  
> tchórzostwo, niegodne wolnego umysłu.

Kartezjusz napisał traktat o metodzie, w którym zawarł wiele mądrych wskazań, między innymi to, które jest wg mnie najważniejsze: "Za prawdę można uznać jedynie to co jest oczywiste." Nie sądze, żeby to Descartes wyraził stwierdzenie, że należy na wszelki wypadek wierzyć...
Jeśli masz jakieś źródło na dowód tego to bardzo bym prosił.

Pozdrawiam,

Pavel.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Apofi
( neti neti.. )

Wysłano:
2005-06-12
21:12:43

Mocny argument
> Kartezjusz napisał traktat o metodzie, w którym zawarł wiele mądrych  
> wskazań, między innymi to, które jest wg mnie najważniejsze: "Za prawdę  
> można uznać jedynie to co jest oczywiste." Nie sądze, żeby to Descartes  
> wyraził stwierdzenie, że należy na wszelki wypadek wierzyć...
> Jeśli masz jakieś źródło na dowód tego to bardzo bym prosił.

Nie zapomnij, że oczywistym dla Kartezjusza było również istnienie Boga - ze sprytnie naiwnego dowodu, że skoro posiadamy wyobrażenie o ideałach a Bóg jest idealny to Bóg istnieje i wyobrażenia pochodzą od niego.. no bo skądś muszą się brać. ;-)
Tak więc - tak czy inaczej - stawianie kartezjańskich teorii o Bogu nie jest dobrym pomysłem. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
09:04:22

Mocny argument
> Nie zapomnij, że oczywistym dla Kartezjusza było również istnienie Boga -  
> ze sprytnie naiwnego dowodu, że skoro posiadamy wyobrażenie o ideałach a  
> Bóg jest idealny to Bóg istnieje i wyobrażenia pochodzą od niego.. no bo  
> skądś muszą się brać. ;-)

Chyba wezmę u Ciebie korepetycje :o) Dzięki Tobie jestem mądrzejszy.

> Tak więc - tak czy inaczej - stawianie kartezjańskich teorii o Bogu nie  
> jest dobrym pomysłem. :-)

Rzeczywiście, raczej nie... ;o)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
15:57:12

Mocny argument

Nie sądze, żeby to Descartes  
> wyraził stwierdzenie, że należy na wszelki wypadek wierzyć...
> Jeśli masz jakieś źródło na dowód tego to bardzo bym prosił.

Popieprzyło mi się. To powiedzial Pascal. Już @bsynt mi zwrócił uwagę...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cephiro
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
14:08:12

Mocny argument
> Jeżeli dopuszczasz istnienie pana b., bo jesteś agnostykiem lub  
> nieszczęśliwie wpadłeś w sieć krk również podaj _swój_ argument, który nie  
> pozwala Ci w bozie zwątpić.


Uważam,że istnienia Boga nie da się udowodnić,zarazem argumenty na jego nieistnienie oparte racjonalnym myśleniem nie wystarczą do tego by obalić jego istnienie.To czy jest niech sam każdy się przekona po śmierci i dlatego tego się trzymam,po prostu sam to zobaczę i dowiem się jak to naprawdę jest,jeżeli jest.Istnienie Boga w niczym by mi nie przeszkadzało,bym był i tak nadal tą osobą jaką jestem,ponieważ podobno Bóg lubi różnorodność.
Pod porządkowanie się Bogu ? Nie trudny problem,po prostu kierował bym się tym co ja myślę,a Bóg by nie miał nic do gadania ze mną,najwyżej stałbym się nowym potępionym .:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
16:42:59

Mocny argument
Zawsze tak zerojedynkowo funkcjonujesz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:45:13

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> Zawsze tak zerojedynkowo funkcjonujesz?

Kocham Cię! :D

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:48:12

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga

> Kocham Cię! :D

a ja Ciebie :P
a pręga tak łatwo nie ma - ja juz nawet osobiście u moderki prosiłam :>  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:49:41

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> a ja Ciebie :P
> a pręga tak łatwo nie ma - ja juz nawet osobiście u moderki prosiłam :>  

Kogo i o co? :> Dokłądnie. Relację poproszę.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:51:19

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga

> Kogo i o co? :> Dokłądnie. Relację poproszę.

ale to nie mogę tak publicznie ;)
wybierz miejsce i czas to opowiem :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:53:21

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> ale to nie mogę tak publicznie ;)
> wybierz miejsce i czas to opowiem :)

Czas: teraz
Miejsce: priv

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:56:00

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga

> Czas: teraz
> Miejsce: priv

łe tam... myślałam raczej o czymś w stylu
czas: w środe wieczorem
miejsce: u mnie pod kołderką ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:56:54

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> łe tam... myślałam raczej o czymś w stylu
> czas: w środe wieczorem
> miejsce: u mnie pod kołderką ;)

No co ty kurwa. Ze mną pod kołdrą chcesz gadać o moderce? :>

Na priv kobieto!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:57:50

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga

> No co ty kurwa. Ze mną pod kołdrą chcesz gadać o moderce? :>

a co w tym złego? :>
>  
> Na priv kobieto!

priv na ircu

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:59:54

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> a co w tym złego? :>

No raczej nie będziesz miała jak gadać. Będziesz miała coś w ustach :>

> priv na ircu

ok

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:11:18

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> > a co w tym złego? :>
>  
> No raczej nie będziesz miała jak gadać. Będziesz miała coś w ustach  
> :>

ano zapomnialam... "od zmierzchu do świtu" ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cephiro
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:01:26

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
Wyskoczyła jakaś rozmowa o pręgierzach,co to ma być ?
Tam o nosorożcach,czy czymś równie badziewnym,a tu znowu...o kołdrze...no ewentualnie ta kołdra może być,ale i tak nic z tego nie rozumiem.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:32:08

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
nic z tego nie rozumiem.

nie ten poziom wtajemniczenia ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
16:50:25

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> a pręga tak łatwo nie ma - ja juz nawet osobiście u moderki prosiłam :>  

Musisz uwierzyc w moc Jezusa, siostro! Wtedy, za jego wstawiennictwem, moze dostapisz zaszczytu meczenstwa na satanistycznym pregierzu...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
16:49:07

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> > Zawsze tak zerojedynkowo funkcjonujesz?
> Kocham Cię! :D

O nienienie. I tak nie pojade z Toba do Holandii. Mowy nie ma. :>

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:50:48

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> O nienienie. I tak nie pojade z Toba do Holandii. Mowy nie ma. :>

To chociaż na safari. Razem z kosą. Załatwimy jednego z tych rzadkich nosorożców :).

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
16:51:36

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> To chociaż na safari. Razem z kosą. Załatwimy jednego z tych rzadkich  
> nosorożców :).

hmm? Mowisz o tych czarnych pliznou'ach?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
16:55:20

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> hmm? Mowisz o tych czarnych pliznou'ach?

Zagiąłeś mnie. O czym ty mówisz?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
16:58:13

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> Zagiąłeś mnie. O czym ty mówisz?

No takie male, czarne, pelno tam tego, co to biega w kolko i jak strzelasz to krzyczy "pliz nou!"

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:01:38

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
> No takie male, czarne, pelno tam tego, co to biega w kolko i jak strzelasz  
> to krzyczy "pliz nou!"

A! :). Z tego kawału. rotfl

No do tego to też se możemy postrzelać. Ale nosorożec musowo musi być.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:47:20

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Poproszę o pręga
  
> No takie male, czarne, pelno tam tego, co to biega w kolko i jak strzelasz  
> to krzyczy "pliz nou!"

cos pokreciłes ..to były "noplisy" - no please.. no please..,przynajmniej w takiej wersji ja znam ten kawał :)))

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:44:37

Mocny argument
> Zawsze tak zerojedynkowo funkcjonujesz?

Nie wiem dokladnie co masz na mysli, ale zerojedynkowe funkcjonowanie w momencie, gdy mam 2 mozliwosci jest jak najbardziej na miejscu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-11
17:52:34

Mocny argument
> Nie wiem dokladnie co masz na mysli, ale zerojedynkowe funkcjonowanie w  
> momencie, gdy mam 2 mozliwosci jest jak najbardziej na miejscu.

Zawsze jest dokladnie 5 mozliwosci. Tylko nie wszystkie od razu widzimy. ;))
Prosisz o przekonujacy argumnet za/przeciw istnieniu Boga/Bogini. W istocie nie ma tu zadnej opcji. Nie/Istnienie boga jest niefalsyfikowalne, nie mozna go nie/udowodnic; nie mozna go tez podwazyc. Wszystko co na ten temat powiesz nie bedzie w najmniejszym stopniu naukowe, teologia zas sie nie zajmuje. :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
17:56:52

Mocny argument

> Zawsze jest dokladnie 5 mozliwosci.

Czy ten wniosek zostal wciagniety w oparciu o slynne Prawo Piatek?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
00:14:00

Mocny argument
>  
> > Zawsze jest dokladnie 5 mozliwosci.
>  
> Czy ten wniosek zostal wciagniety w oparciu o slynne Prawo Piatek?


odnośnie metody 0...1...wiesz co to logika???
odpowiedż jaka udzielił blazen93 jest az nadto wyczerpująca. wystarczy się tylko nad nią troszkę zastanowić. żądasz rzeczy niemożliwych...takim zapytaniem możesz uzyskać jedynie czyste spekulacje...chcesz być zadowolony...sam sobie odpowiedz...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
01:01:03

Mocny argument
> odnośnie metody 0...1...wiesz co to logika???

ja wiem co to logika, a Ty?

> odpowiedż jaka udzielił blazen93 jest az nadto wyczerpująca. wystarczy się  
> tylko nad nią troszkę zastanowić.

i Ty się zastanowiłaś? ;o)

> żądasz rzeczy niemożliwych...

a niech mnie, spytalem ludzi o ich argumenty, ktorymi tlumacza swoja postawe... jesli niemozliwym jest dla Ciebie odpowiedziec na moje pytanie, nie odzywaj sie wcale

> takim zapytaniem możesz uzyskać jedynie czyste spekulacje...

a moze czyste skarpetki?

> chcesz być zadowolony...

alez jestem i to bardzo! ;o)

> sam sobie odpowiedz...

Mam odpowiedziec sobie na pytanie, ktore zadalem na przyklad Tobie...
Cfana gapa z Ciebie. To o co mnie prosisz jest wlasnie nie mozliwe.

WIESZ CO TO LOGIKA?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
12:17:55

Mocny argument
BUHAHAHAHAHAHAHAHAHA :))))))))))))

Fajnie, ze czasem wpuszczają na to forum takich ograniczonych ludzi jak ty :)
Weselej jest po prostu :))

i powielaj sobie te tematy...i zadawaj głupie pytania...bo w końcu każdy musi sobie jakos postów natrzepać...

no...to mój argument za : jakiś głupek musiał cię stworzyć...
przeciw : jesteś tylko wybrykiem natury, bóg nie musiał się w to mieszać :)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
13:07:35

Mocny argument
> BUHAHAHAHAHAHAHAHAHA :))))))))))))

Masz krzywe zęby. Zamknij buzię.

> Fajnie, ze czasem wpuszczają na to forum takich ograniczonych ludzi jak ty  
> :)
> Weselej jest po prostu :))

Uciska kamyczek w glanie? Boli coś? To może wyjmij to przestanie.

> i powielaj sobie te tematy...i zadawaj głupie pytania...bo w końcu każdy  
> musi sobie jakos postów natrzepać...

Przeszkadza Ci to, że pozwoliłem sobie na temat, który Ciebie nie interesuje? ;o)
Lecz się, a świat naprawisz.

> no...to mój argument za : jakiś głupek musiał cię stworzyć...

Stworzyć może tylko bóg, więc, patrząc z punktu widzenia nauki niczego nie można stworzyć. Wiedziałaś? NIE!? No to już wiesz.

> przeciw : jesteś tylko wybrykiem natury, bóg nie musiał się w to mieszać  
> :)))

Lubię brykać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morticia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
15:59:57

Mocny argument
> Masz krzywe zęby. Zamknij buzię.

buHAHAHAHAHA :))))))))

>  
> Uciska kamyczek w glanie? Boli coś? To może wyjmij to przestanie.

W tym miejscu doprowadziłes mnie do łez...hahahahahahaha:))))))

  
> Przeszkadza Ci to, że pozwoliłem sobie na temat, który Ciebie nie  
> interesuje? ;o)
> Lecz się, a świat naprawisz.

Świata się nie da naprawić...nie wiesz co to utopia...jak na kogoś kto lubuje się w naukowym patrzeniu na rzeczywistość...to ci sie zart nie udał...




> Stworzyć może tylko bóg, więc, patrząc z punktu widzenia nauki niczego nie  
> można stworzyć. Wiedziałaś? NIE!? No to już wiesz.

to miał byc mój argument, a nie naukowy...bo jak nie wiesz głupiutki kolego, twoje pytanko...dotyczyło własnie takich banałów...

> Lubię brykać.

brykac powiadasz....buhahahahaha:))))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
16:53:43

Zatkało mnie, EOT.
.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iblis666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-11
19:33:41

Mocny argument
Moim najmocniejszym argumentem jest 28 lat życia, doświadczeń, przemyśleń i nabytej wiedzy.

Z powyższego wiem również, że złote myśli i celne spostrzeżenia są za zwyczaj mało warte.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2005-06-12
15:46:55

Mocny argument
> Moim najmocniejszym argumentem jest 28 lat życia, doświadczeń, przemyśleń  
> i nabytej wiedzy.

raaany, ja bym sie tak publicznie nie przyznawal do starczego wieku. ;PP
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Iblis666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-12
16:26:58

Mocny argument
> raaany, ja bym sie tak publicznie nie przyznawal do starczego wieku. ;PP

Coraz mniej rzeczy mnie przeraża... W szczególności publiczne przyznawanie się do tego kim jestem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-22
18:14:09

Mocny argument
Uwaga....uwaga...dla mnie mocnym argumentem jest - Boga nie ma...dlaczego...bo huj...ot tyle...bo dla mnie kazda papka czy jest czy nie sprowadzi sie do tego, jak czytalem w pewnej ksiazce ("Farciarz") "wszystko sprowadza sie do tego czy mozna nakladac gumke na pisiorka czy nie" i nie chodzi akurat o to, ale o to ze wszystko sprowadza sie do naprawde absurdalnych rzeczy...ktore sa bardzo czesto nie istotne...wiadomo ksiadz mi zaraz by powiedzial (a tu chyba nie ma ksiezy ;p) czy dla zabijanie ludzi czy kradziez jest nie istotna, a ja na to ze i tak i nie ;p Kazdy z nas przeciez nie jest na tyle glupi by rozumiec ze wolnosc nie ma swoich ograniczen...ja tylko nie wiem po co jeszcze ograniczac sie Bogiem...(religijnym...czysto osobisty bozek czesto bowiem moze pomoc....)



Mr.M.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
crowley
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-07-27
23:14:38

Mocny argument
> Uwaga....uwaga...dla mnie mocnym argumentem jest - Boga nie  
> ma...dlaczego...bo huj...ot tyle...bo dla mnie kazda papka czy jest czy  
> nie sprowadzi sie do tego, jak czytalem w pewnej ksiazce ("Farciarz")  
> "wszystko sprowadza sie do tego czy mozna nakladac gumke na pisiorka czy  
> nie" i nie chodzi akurat o to, ale o to ze wszystko sprowadza sie do  
> naprawde absurdalnych rzeczy...ktore sa bardzo czesto nie  
> istotne...wiadomo ksiadz mi zaraz by powiedzial (a tu chyba nie ma ksiezy  
> ;p) czy dla zabijanie ludzi czy kradziez jest nie istotna, a ja na to ze i  
> tak i nie ;p Kazdy z nas przeciez nie jest na tyle glupi by rozumiec ze  
> wolnosc nie ma swoich ograniczen...ja tylko nie wiem po co jeszcze  
> ograniczac sie Bogiem...(religijnym...czysto osobisty bozek czesto bowiem  
> moze pomoc....)

Bóg to perfekyjny ogranicznik dla mas. Musisz zrozumieć, że większośc ludzi na ogół nie dojrzała do wolności wyboru. Dlaczego? Bo to nakłada na ciebie ciężar odpowiedzialności, a ponadto wiesz, że w razie wpadki winny jesteś ty i na siebie tylko możesz liczyć. Niektórzy ludzie niebaliby się złamać prawa znając konsekwencje np w postaci grzywny, czy oglądanie świata w kratkę, ale boją się Piekła. Bóg to sposób już nie na wytłumaczenie zjawisk nadprzyrodzonych (bo taki piorun jaki jest każdy widzi) ale na manipulowanie tłumem ("Faraon" Prusa).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>