| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-04 13:32:46 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? Internet - sieć wypełniona wszelkimi wytworami ludzkich umysłów w której chaosie toną te wartościowe. Jak je poznać? Czytuję poezję, podziwiam obrazy, słucham muzyki i odbieram resztę manifestacji ogólnie pojętej Sztuki w Sieci. Co stanowi o szeroko uznanej wartości dzieł niezyjących twórców, których zaszczytnie wyniesiono na panteon klasyki? Co stanowi o ich wartości, gdy niejednokrotnie właśnie w internecie znajduję znacznie lepsze przejawy ludzkiej twórczości? Niedocenionej - bo autorzy wciąż żyją, bo nikt ich nie czyta, bo nie mówi się o nich w mediach, bo ich twórczość zapisana jest w najpodlejszej postaci elektromagnetycznych nośników? I w końcu - dlaczego tak wiele tych klasycznych dzieł jest tak zwyczajnie słabych za to znanych i powszechnie cenionych? Czy nie stosujemy wciąz kryteriów monumentalności dzieła (świadczącej jedynie o warsztacie twórcy - nie o jego polocie), wieku i idącej za nim renomy (im starsze tym lepsze) czy powszechnego uznania bez osobistej jego weryfikacji ("Słowacki wielkim poetą był")? Czy to są kryteria wielkości Sztuki? Czy jedynie utarty schemat unifikujący to, co przecież nie jest możliwym do unifikacji - własny skrajnie subiektywny odbiór Piękna? Czy o Sztuce naprawdę możemy rozmawiać tylko wtedy, gdy odbieramy ją tak samo a w kazdym razie umawiamy się że tak jest? |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-03-07 19:30:50 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? To ja może wypowiem się tylko w kwestii muzyki, bo na muzyce się jako tako znam. Otóż to, co laikowi często wydaje się naprawdę dobrą muzyką okazuje się niejednokrotnie muzyką gównianą i na odwyrt. Mam tu na myśli proces rozumienia muzyki. Po prostu człowiek obracając się w środowisku muzycznym, grający na jakichś instrumentach, komponujący, zaczyna po pewnym czasie na muzykę patrzeć zupełnie inaczej- zauważa zarówno kunszt rzemieślniczy (stopień opanaowania instrumentu) jak i artystyczny (ciekawość i wartość samej kompozycji) artysty. Laik zazwyczaj jara się jedynie tym pierwszym a drugiego nie dostrzega choćby mu to wsadzić w odbyt. Jasne że można powiedzieć że ów kunszt artystyczny to pojęcie względne, ale po prostu po pewnym czasie naprawdę zauważasz spore różnice między tym co dobre a tym co kiepskie. Na pozostałych "sztukach" nie znam się na tyle dobrze żeby wyrokować. |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-04 14:06:29 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? Swoją drogą mnie ciekawią kryteria wyboru prac do jednego działu Sceny; do "Najlepszych". "Powiadacie mi przyjaciele, że o gusty i o smaki spierać się niepodobne? Ależ wszelkie życie jest waśnią o gusty i o smaki". |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-04 15:35:38 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? "Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba" "De gustibus non est disputandum" Mam swoje własne kryteria tego, co dla mnie sztuką jest lub nie jest - są to kryteria całkowicie subiektywne, oparte wyłącznie na moich odczuciach. Mało mnie interesuje, czy tzw. "autorytety" albo uznani krytycy wypowiadają się o tym pozytywnie czy negatywnie. Nikt mnie nie przekona do tego, bym wielbiła Mickiewicza, Białoszewskiego, Jelinek, Picassa czy dadaistów. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 07:50:09 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Mam swoje własne kryteria tego, co dla mnie sztuką jest lub nie jest - są > to kryteria całkowicie subiektywne, oparte wyłącznie na moich odczuciach. Chciałbym tak samo, ale to se ne da moim zdaniem. Dostrzegam wartościowe rzeczy, które mi się nie podobają, ale są na pewno czymś wybitnym. Mało tego, są całe obszary ludzkiej twórczości, których nie odbieram (np. malarstwo), a które są na pewno wartościowe. Twój satanistyczny punkt widzenia mógłby doprowadzić wręcz do sytuacji, że za sztukę uzna się zwykły kicz, jakiego pełno do okoła. Oczywiście nie próbuję nakreślać granic co jest sztuką a co już nie, bo granica jest płynna. Jednak są rzeczy moim zdanie oczywiste. I twierdze tak pomimo, że podpisuję się pod poglądami satanistycznymi. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-05 12:40:57 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Chciałbym tak samo, ale to se ne da moim zdaniem. Dostrzegam wartościowe > rzeczy, które mi się nie podobają, ale są na pewno czymś wybitnym. Mało > tego, są całe obszary ludzkiej twórczości, których nie odbieram (np. > malarstwo), a które są na pewno wartościowe. Twój satanistyczny punkt > widzenia mógłby doprowadzić wręcz do sytuacji, że za sztukę uzna się > zwykły kicz, jakiego pełno do okoła. > Oczywiście nie próbuję nakreślać granic co jest sztuką a co już nie, bo > granica jest płynna. Jednak są rzeczy moim zdanie oczywiste. I twierdze > tak pomimo, że podpisuję się pod poglądami satanistycznymi. Wyszedłeś z błędnego założenia :) Nie jestem satanistką. Nie jestem też krytykiem sztuki, nikomu nie narzucam swojego zdania (mogę co najwyżej wyrazić swoją OPINIĘ, a to, czy ktoś się z nią zgodzi, to już jego sprawa). Owszem, może się zdarzyć, że "chwyci mnie za serce" coś do bólu kiczowatego - i dla mnie będzie to sztuka. Dla Ciebie nie musi być :) |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 12:58:14 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > > Twój satanistyczny punkt > > widzenia mógłby doprowadzić wręcz do sytuacji, że za sztukę uzna się > > zwykły kicz, jakiego pełno do okoła. > Wyszedłeś z błędnego założenia :) Nie jestem satanistką. Nie jestem też > krytykiem sztuki, nikomu nie narzucam swojego zdania (mogę co najwyżej > wyrazić swoją OPINIĘ, a to, czy ktoś się z nią zgodzi, to już jego > sprawa). Owszem, może się zdarzyć, że "chwyci mnie za serce" coś do bólu > kiczowatego - i dla mnie będzie to sztuka. Dla Ciebie nie musi być :) Pamiętam, że nie jesteś satanistką. Chodziło mi o to, że twój punkt widzenia w tej sprawie pasuje do satanizmu. Ja wolę mówić, że coś lubię lub nie lubię. Nie oceniam, co jest sztuką, a co nie. Nie wiedze tu miejsca dla subiektywizmu. Dotyczy to zwłaszcza dziedzin, których nie znam dobrze. Co prawda jestem bogiem, ale znam swoje słabości ;> |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-05 13:11:03 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Pamiętam, że nie jesteś satanistką. Chodziło mi o to, że twój punkt > widzenia w tej sprawie pasuje do satanizmu. Ja wolę mówić, że coś lubię > lub nie lubię. Nie oceniam, co jest sztuką, a co nie. Nie wiedze tu > miejsca dla subiektywizmu. Dotyczy to zwłaszcza dziedzin, których nie znam > dobrze. Co prawda jestem bogiem, ale znam swoje słabości ;> Ach, słowa, słowa... Doradzam uważne czytanie - kilka razy napisałam, że coś jest sztuką DLA MNIE. Nie wartościuję tego OBIEKTYWNIE (ani nie udaję, że tak robię), podkreślam, że moje zdanie jest SUBIEKTYWNE. Oczywiście dla wygody w rozmowach przyjmuję, że coś tam jest sztuką w znaczeniu przyjętym ogólnie - jak ktoś mi mówi, że interesuje się sztuką dadaistów (i nie wchodzimy w dyskusję na temat sztuki i prywatnego jej pojmowania), to nie staram się takiej osobie tłumaczyć, że dla mnie dadaizm sztuką nie jest, tylko stwierdzam krótko: "mnie to się akurat nie podoba". |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 13:28:24 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Ach, słowa, słowa... Doradzam uważne czytanie - kilka razy napisałam, że > coś jest sztuką DLA MNIE. Nie wartościuję tego OBIEKTYWNIE (ani nie udaję, > że tak robię), podkreślam, że moje zdanie jest SUBIEKTYWNE. Myślę, że nadużywasz słowa sztuka :> |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-05 13:12:38 |
PS > Nie oceniam, co jest sztuką, a co nie. Nie wiedze tu > miejsca dla subiektywizmu. A znasz sposób na OBIEKTYWNĄ ocenę sztuki? :] |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 13:25:03 |
PS > > Nie oceniam, co jest sztuką, a co nie. Nie wiedze tu > > miejsca dla subiektywizmu. > > A znasz sposób na OBIEKTYWNĄ ocenę sztuki? :] Nie. Ale jestem idealistą i wierzę, że jest to możliwe. W każdej dziedzinie są rzeczy lepsze i gorsze. Nie można przecież powiedzieć, że nasze swojskie Ich Troje tworzy wielką sztukę. Prawda? Więc już mamy trochę oczywistego obiektywizmu. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-05 14:15:36 |
PS > Nie. Ale jestem idealistą i wierzę, że jest to możliwe. W każdej > dziedzinie są rzeczy lepsze i gorsze. Nie można przecież powiedzieć, że > nasze swojskie Ich Troje tworzy wielką sztukę. Prawda? Więc już mamy > trochę oczywistego obiektywizmu. Oczywistego obiektywizmu? Oczywistego dla kogo? Dla Ciebie? Dla mnie? A może dla fana Ich Troje? :] |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 14:33:30 |
PS > Oczywistego obiektywizmu? Oczywistego dla kogo? Dla Ciebie? Dla mnie? A > może dla fana Ich Troje? :] Fani Ich Troje to dla mnie hołota, motłoch, pospólstwo itd., więc ich zdanie jest w tej materii nieistotne. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-05 15:00:02 |
PS > Fani Ich Troje to dla mnie hołota, motłoch, pospólstwo itd., więc ich > zdanie jest w tej materii nieistotne. No właśnie - DLA CIEBIE :) Powiedzmy, że w kwestii Ich Troje można pokusić się o pozory obiektywizmu, podeprzeć się jakimiś porównaniami z "książkowymi" definicjami sztuki. Ale co na przykład z taką "Pianistką" Jelinek? |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-05 19:21:16 |
PS > > Fani Ich Troje to dla mnie hołota, motłoch, pospólstwo itd., więc ich > > > zdanie jest w tej materii nieistotne. > > No właśnie - DLA CIEBIE :) Powiedzmy, że w kwestii Ich Troje można pokusić > się o pozory obiektywizmu, podeprzeć się jakimiś porównaniami z > "książkowymi" definicjami sztuki. Ale co na przykład z taką "Pianistką" > Jelinek? Przepraszam, miało być "Fani Ich Troje to hołota, motłoch, pospólstwo itd., więc ich zdanie jest w tej materii nieistotne." :> Jeśli chodzi o "Pianistkę", to tradycyjne pornosy są z pewnością lepsze ;> |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-05 23:21:57 |
PS coś się tak uwzięła na "Pianistkę"? to zrozumiałe, że estetyka tej powieści może się wydać niezrozumiała łączniczce z biblioteką;)i fance grona o języku polskim, jednakowoż niecierpliwie czekam na odpowiedź |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 07:49:35 |
PS > coś się tak uwzięła na "Pianistkę"? > to zrozumiałe, że estetyka tej powieści może się wydać niezrozumiała > łączniczce z biblioteką;)i fance grona o języku polskim, jednakowoż > niecierpliwie czekam na odpowiedź Tak w skrócie? Po prostu mi się nie podoba :) Jest napisana topornym stylem i nie ma w sobie nic odkrywczego, nic tak naprawdę "rewolucyjnego" i nadzwyczajnie skandalizującego. Sama w sobie może jeszcze nadawałaby się do tego, by ją przeczytać, odłożyć i zapomnieć - ale w zestawieniu z ogólnym podniecaniem się nadzwyczajnością tej książki robi się całkowicie niestrawna. Najśmieszniejsze jest to, że wychwalają ją najczęściej (choć nie zawsze) osoby, które nawet jej nie przeczytały. Za to Całkiem znaczna liczba osób, które tę książkę przeczytały, ma o niej negatywne zdanie. "Pianistka" staje się dziełem sztuki nie tylko dla krytyków, ale i dla zwykłych ludzi, którym nawet się nie chce zweryfikować danych, zawartych w gazetowej czy telewizyjnej wiadomości. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 08:29:03 |
PS > Za to Całkiem znaczna > liczba osób, które tę książkę przeczytały, ma o niej negatywne zdanie. który z instytutów badawczych zatrudniłaś, żeby mieć taki wynik? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 09:45:12 |
PS > > > Za to Całkiem znaczna > > liczba osób, które tę książkę przeczytały, ma o niej negatywne > zdanie. > > > który z instytutów badawczych zatrudniłaś, żeby mieć taki wynik? Jeśli jeszcze nie zauważyłaś - cały czas podkreślam, że opieram się na swoich odczuciach, względnie tym, co obserwuję w swoim otoczeniu i nie aspiruję do miana osoby obiektywnej. Rozmawiałam od tej książce z kilkudziesięcioma osobami - zachwyty wyrażali ci, którzy przeczytali o tym, że Jelinek dostała Nobla, ale książki już nie raczyli przeczytać. Ci, którzy książkę przeczytali, w większości mieli o niej zdanie niepochlebne. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 10:16:14 |
PS a to też byli łącznicy z biblioteką?czy aby na pewno nie fałszujesz wyników sondaży?a co jeszcze Jelinek czytałaś:>?a widziałaś film? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 10:39:55 |
PS > a to też byli łącznicy z biblioteką? Nie :) To są różne osoby, w różnym wieku (od ok. 20 do ok. 60), jedynym mianownikiem wspólnym dla wszystkich jest to, że sporo czytają. > czy aby na pewno nie fałszujesz > wyników sondaży?a co jeszcze Jelinek czytałaś:>?a widziałaś film? Znów chyba czegoś nie zauważyłaś - ja cały czas mówię o JEDNEJ książce - o "Pianistce". Nie twierdzę, że Jelinek nie stworzyła żadnego wartościowego utworu. Twierdzę, że zachwyty nad "Pianistką" są przesadzone (szczególnie te "wtórne", wygłaszane przez osoby, które książki nie czytały). Co ma film do poziomu książki - nie rozumiem. Nie oglądałam filmu, więc na jego temat się nie wypowiadam. Być może jest dobry, być może nie - ale to już nie dotyczy bezpośrednio książki, bo można na podstawie gniota nakręcić świetny film, a można też doskonałą książkę spieprzyć nieudaną ekranizacją. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-07 18:53:49 |
PS Miałam podobne do twojego wrażenie. Treściowo - mało odkrywcza, ale zachwycił mnie sam warsztat pisarski autorki. Końcówka była zgrzytem - tak zapisała się w mojej pamięci, ale w pozytywnym sensie. Była wyrazista. Też nie widziałam filmu, choć sama nie wiem dlaczego. Nie lubię historii nieudaczników. Wywołują tylko skrzywienie i żal. W tej powieści ponadto w żaden sposób nie mogłam się utożsamić z bohaterką. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 11:05:35 |
PS > a można też doskonałą książkę spieprzyć nieudaną > ekranizacją. jak to spieprzyć książkę-przecież to są dwa niezależne twory czy ekranizacja zmienia coś w treści i odbiorze książki?przecież jest zwykłą impresją na temat |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 11:58:39 |
PS > > > a można też doskonałą książkę spieprzyć nieudaną > > ekranizacją. > > > jak to spieprzyć książkę-przecież to są dwa niezależne twory > > czy ekranizacja zmienia coś w treści i odbiorze książki?przecież jest > zwykłą impresją na temat Skrót myślowy - dobry materiał z dobrej książki można spieprzyć, źle go ekranizując. Jeśli to jeszcze zbyt mało jasne - można źle zekranizować dobrą książkę. Jakość książki nie musi przekładać się bezpośrednio na jakość filmu. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 12:21:22 |
PS z ciakawosci spytam-bo jakos tego nie wylowilam-jaka sztuke preferujesz? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 16:30:12 |
PS > z ciakawosci spytam-bo jakos tego nie wylowilam-jaka sztuke preferujesz? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=183654&mesg=183671 Jeśli miałabym wymieniać (podkreślam - to tylko przykłady, nie jestem w stanie wymienić wszystkiego, co mi się podoba) - to z malarstwa podoba mi się np. impresjonizm (choć oczywiście nie każdy obraz impresjonistyczny, jaki w życiu widziałam, musiał mi się spodobać), z tzw. muzyki poważnej lubię m.in. Schuberta. Nie jestem jakoś specjalnie "ukierunkowana" na pojedyncze typy twórczości, podobają mi się bardzo różne rzeczy. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 17:28:56 |
PS w zasadzie chodzi mi o literaturę |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 18:46:42 |
PS > w zasadzie chodzi mi o literaturę Ooo, tu nie jestem w stanie wyliczyć wszystkiego, co lubię, co zrobiło na mnie duże wrażenie itp. :) Czytam bardzo różnorodną literaturę i w dużych ilościach. Co uważam za istotne dzieła (bo takie pewnie padłoby kolejne pytanie)? W fantastyce - np. "Diuna" Herberta, w powieści obyczajowej - np. "Wielki Gatsby" Fitzgeralda. To tylko przykłady. Jeśli faktycznie interesuje Cię moje zdanie na temat jakiejś książki, to po prostu podaj tytuł - to napiszę, czy czytałam i co sądzę. Tylko naprawdę nie wiem, na cholerę Ci to potrzebne :D |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 18:49:52 |
PS staram sie okreslic Twoj gust literacki, ot co w sumie dosc trafne bylo moje spodziewanie sie klasyki;) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-06 19:07:26 |
PS > staram sie okreslic Twoj gust literacki, ot co > > w sumie dosc trafne bylo moje spodziewanie sie klasyki;) Wielkiej bystrości to Twoje odkrycie nie wymagało (co nie znaczy, że twierdzę, iż nie jesteś bystra - jedynie zauważam, że nie musiałaś "zatrudniać" do tej konkluzji całego swego potencjału intelektualnego i że dużo mniejszy od Twojego by wystarczył :) Wymienienie tzw. "klasyki" nie oznacza, że nie czytuję czy nie doceniam niektórych pozycji z zakresu literatury najnowszej - ale akurat hasło "dzieła, sztuka" wywołuje u mnie pierwsze skojarzenie w postaci "klasycznych" pozycji (he, he, trochę dwuznacznie to zabrzmiało ;) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 03:57:59 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Internet - sieć wypełniona wszelkimi wytworami ludzkich umysłów w której > chaosie toną te wartościowe. > > Jak je poznać? > > Czytuję poezję, podziwiam obrazy, słucham muzyki i odbieram resztę > manifestacji ogólnie pojętej Sztuki w Sieci. > > Co stanowi o szeroko uznanej wartości dzieł niezyjących twórców, których > zaszczytnie wyniesiono na panteon klasyki? ------------------------------------------------------------------------- Przyznaję się bez bicia , matury w roku 2004 bym nie zdał jeżeli wziałbym temat z Nowakiem Jeziorańskim w tle . Bez większych ceregieli narzucono egzaminowanym co mają napisać . Społecznym antidotum na przeświadczenie o swojej małości wobec wielkich jest ich "zeszmacanie" . Np w Rozmowach w toku barwnie opisano jaki to Kacznmarski Jacek był ochlej i bokser domowy , prof.Bartoszewski nazwał tego typu działanie pluciem w swoje oblicze w lustrze. Skoro więc w każdym autorytecie można odnaleźć szmatę wielu ludzi unika tzw. kanonizmu . Internet to apogeum demokracji , musisz być na prawdę dobry aby cię znaleziono i uznano . Głównie jednak , chciałem napisać o elemencie strachu . Internet odizolował nas od zagrożenia związanego z wyrażaniem poglądów . -=--------------------------------------------------------------------- > Co stanowi o ich wartości, gdy niejednokrotnie właśnie w internecie > znajduję znacznie lepsze przejawy ludzkiej twórczości? > > Niedocenionej - bo autorzy wciąż żyją, bo nikt ich nie czyta, bo nie mówi > się o nich w mediach, bo ich twórczość zapisana jest w najpodlejszej > postaci elektromagnetycznych nośników? -------------------------- ale i w Twoim mózgu ! --------------------------- > I w końcu - dlaczego tak wiele tych klasycznych dzieł jest tak zwyczajnie > słabych za to znanych i powszechnie cenionych? ---------------------------------------------------- Bo na umarłych trudniej psy wieszać ---------------------------------------------------- > Czy nie stosujemy wciąz kryteriów monumentalności dzieła (świadczącej > jedynie o warsztacie twórcy - nie o jego polocie), wieku i idącej za nim > renomy (im starsze tym lepsze) czy powszechnego uznania bez osobistej jego > weryfikacji ("Słowacki wielkim poetą był")? > > Czy to są kryteria wielkości Sztuki? ------------------------------------------------------------------ Na pewno zauważyłeś, że jest pewna grupa w TV , która zajmuje się wmawianiem społeczeństwu co dobre a co złe . Buduje się w ten sposób zaplecze wśród ciemnogrodu co pozwala później , wygłaszac publicznie rózne dyrdymały . -------------------------------------------------------------------------- > Czy jedynie utarty schemat unifikujący to, co przecież nie jest możliwym > do unifikacji - własny skrajnie subiektywny odbiór Piękna? > > Czy o Sztuce naprawdę możemy rozmawiać tylko wtedy, gdy odbieramy ją tak > samo a w kazdym razie umawiamy się że tak jest? --------------------------------------------------------------------- Prowadziłem podobną polemikę juz na tym forum i starałem się wzmocnić wiarę pewnego usera w to iż jego ocena jest najważniejsza . To co robią spece od sztuki przez małe s to właśnie próba wywołania społecznej umowy dot. tego co jest wartościowe . Grupa ta ma wielką władzę uciszenia wszystkiego wokół po to aby z braku laku sięgnąć po to co ona poleca . Internet jest wolny od tego typu "nacisków" dlatego zdecydowana większość uzytkowników zajmuje się sączeniem jadu , ale po pewnym czasie widzi, że to bez sensu . Moja /skrócona/ definicja sztuki : Sztuka to coś co wywołuje ponad przeciętne wrażenie estetyczne , oparte na oryginalności i technicznej stronie wykonania . Jeżeli dzieło nie zachwyca nie jest dla mnie sztuką . Sztuka jest dążeniem do doskonałości ale nigdy samą doskonałością . Jeżeli nie zmierza w tym kierunku , rozmija się z powołaniem sztuki . |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-06 15:36:41 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? Dzieło musi krzyczeć, być wyraźne, ostre, akcentować kontrasty w końcu ma docierać do najgłębszych pokładów psychiki, ma oddziaływać na jej emocjonalna sferę. Sztuka nie poddaje się intelektualnym spekulacja, które czynią ze świata mechanizm, nie ma w niej miejsca na fotograficzne zapatrywania bo i nie ma obiektywności świata , to wyraz indywidualnych , "zniekształconych" zapatrywań autora . |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-22 10:51:59 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Czy o Sztuce naprawdę możemy rozmawiać tylko wtedy, gdy odbieramy ją tak > samo a w kazdym razie umawiamy się że tak jest? "Nie dość mieć talent : trzeba mieć także wasze na niego pozwolenie – nieprawdaż , przyjaciele moi?" ;) |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-16 08:48:34 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Internet - sieć wypełniona wszelkimi wytworami ludzkich umysłów w której > chaosie toną te wartościowe. > > Jak je poznać? > > Czytuję poezję, podziwiam obrazy, słucham muzyki i odbieram resztę > manifestacji ogólnie pojętej Sztuki w Sieci. Podobnie jak ja:) > Co stanowi o szeroko uznanej wartości dzieł niezyjących twórców, których > zaszczytnie wyniesiono na panteon klasyki? jest takie twierdzenie Thompsona, które mówi: jeżeli ludzie definiują sytuacje jako rzeczywiste to stają się one sytuacjami rzeczywistymi. Myślę, że tak jest ze sztuką. Co zostanie okrzyknięte dziełem przez krytyków, budzi powszechny, często nieuzasadniony niestety, zachwyt. > Co stanowi o ich wartości, gdy niejednokrotnie właśnie w internecie > znajduję znacznie lepsze przejawy ludzkiej twórczości? Ich wartością jest właśnie sposób ekspozycji i opinia na temat internetu. "każdy przecież wie", że w necie pełno chłamu, a jak czyjeś prace są wystawione w galerii to znaczy że są dobre-taki panuje stereotyp, niestety. > Niedocenionej - bo autorzy wciąż żyją, bo nikt ich nie czyta, bo nie mówi > się o nich w mediach, bo ich twórczość zapisana jest w najpodlejszej > postaci elektromagnetycznych nośników? Chyba kwestią decydującą jest tu ilość internetowych tworów-nikt nie trudzi się by znaleźć coś wartościowego. > Czy jedynie utarty schemat unifikujący to, co przecież nie jest możliwym > do unifikacji - własny skrajnie subiektywny odbiór Piękna? Niestety, na tym właśnie polega schemat, że jest obowiązujący i ciężko go przełamać. Ale zgadzam się, nie jest to właściwe podejście. > Czy o Sztuce naprawdę możemy rozmawiać tylko wtedy, gdy odbieramy ją tak > samo a w kazdym razie umawiamy się że tak jest? myślę, że o Sztuce trzeba rozmawiać przede wszystkim wtedy, gdy nie ma się podobnego zdania (jak w zasadzie o wszystkim). Wtedy taka wymiana impresji dotyczących dzieła może być konstruktywna i prowadzić nas do czegoś nowego. Z podejściem: "tym ludzie się zachwycają, więc to na pewno musi być super" nic nie osiągniemy. Notabene, taki powszechny zachwyt jest dla mnie zazwyczaj sygnałem alarmowym i podchodzę wtedy do dzieła dosyć sceptycznie. |
|
Digital Neuron [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-06 20:29:32 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > I w końcu - dlaczego tak wiele tych klasycznych dzieł jest tak zwyczajnie > słabych za to znanych i powszechnie cenionych? Np.? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-06 23:08:36 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Np.? *** Np. wypociny Sienkiewicza. Albo Nałkowskiej którą nawet na mature dali. Aż dziw że "Naszej Szkapy" nie zaserwowali. :] |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 00:28:02 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > *** > Np. wypociny Sienkiewicza. Albo Nałkowskiej którą nawet na mature dali. Aż > dziw że "Naszej Szkapy" nie zaserwowali. :] dosc subiektywna opinia. ja na ten przyklad sienkiewicza lubie. ale mogliby haska dac, albo hlasko, albo steinbecka, albo.... oki, moge tak wymieniac dlugo. to co jest dobra literatura to bardzo subiektywna opinia. ja lubie vonneguta, ale znam czlowieka ktory twierdzi, ze to glupie. o gustach sie nie dyskutuje. ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-07 00:46:06 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > dosc subiektywna opinia. ja na ten przyklad sienkiewicza lubie. ale > mogliby haska dac, albo hlasko, albo steinbecka, albo.... *** Ja też lubię Sienkiewicza. Ale to nie jest wielka literatura. > to co jest dobra literatura to bardzo subiektywna opinia. ja lubie > vonneguta, ale znam czlowieka ktory twierdzi, ze to glupie. o gustach sie > nie dyskutuje. *** O gustach nie. Ja mogę lubić Ich Troje ty kantaty Bacha. Ale to Bach robił wielką muzykę, nie Wiśniewski. Można dyskutowąc co jest sztuką i dlaczego. |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 00:55:03 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > *** > O gustach nie. Ja mogę lubić Ich Troje ty kantaty Bacha. Ale to Bach robił > wielką muzykę, nie Wiśniewski. Można dyskutowąc co jest sztuką i > dlaczego. to jak na ten temat to nie ze mna. moje pojecie o sztuce jest takie, ze odrozniam barok od gotyku. nie znam sie:) mam proste podejscie. ladny obrazek, brzydki obrazek. co innego akty:)aczkolwiek tylko fotografie.rubens-nie. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-06 21:30:01 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > dlaczego tak wiele tych klasycznych dzieł jest tak zwyczajnie > słabych za to znanych i powszechnie cenionych? Bo gdy dzieła te napisano, ktoś wpływowy powiedział: "O tak, to jest arcydzieło. Młodzież winna to czytać. Ludzie znać. Oto mistrz. Ba, wieszcz". A potem to już z górki. I taki sobie jeden z drugim partacz literacki zostaje autorem wszechczasów. Prosty, ale bardzo skuteczny mechanizm. Współcześnie Masłowska na nim jedzie. Bredzi jak poparzona w swoich książeczkach a nagrody dostaje. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Belizariusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-30 12:46:44 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? Pokrakk > Co stanowi o ich wartości, gdy niejednokrotnie właśnie w internecie > znajduję znacznie lepsze przejawy ludzkiej twórczości? Zapodaj coś :) Ja znalazłęm taki oto wierszyk... Autor nieznany. "Szybciej, dalej, głupiej..." Głośny krzyk, pusty śmiech MAM WIĘCEJ!!!!! Posiadam tak wiele. A ty?? Kim jesteś( CO MASZ?) Chcesz być moim przyjacielem ( CO MI DASZ!?) Kiedy już zobaczę ile posiadasz, docenię twą wartość podam ci swoją dłoń i razem będziemy przyszłością tego świata.------------------------------- ------------------------------------------ --------------------------------------------------- ---------------------------------. Następnego dnia świat zmarł. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++= Chyba trafna diagnoza :) współczesnego świata :) POKRAKK > I w końcu - dlaczego tak wiele tych klasycznych dzieł jest tak zwyczajnie > słabych za to znanych i powszechnie cenionych? CIEŃ >Np. wypociny Sienkiewicza. Totalnie się zgodzić z tym nie mogę. Sienkiewicz odwalił kawał dobrej roboty. W czasach kiedy byliśmy deptani przez 3 światowe mocarstwa, kiedy nasza tożsamość była tłamszona, a wyzwolenia oczekiwać było z nikąd, On potrafił pisać o Wielkiej Polsce, o czasach kiedy nasze granice były szerokie od morza do morza, o Polsce, której potęga była znana w całej Europie. Takie dzieła były i są potrzebne by stale podtrzymywać ogień naszego ducha. :))) Vivat !! :D POKRAKK > Czy to są kryteria wielkości Sztuki? VIZARD >Sztuka to coś co wywołuje ponad przeciętne wrażenie estetyczne... Sztuka to emanacja wewnętrznego bogactwa artysty. Powinna zawierać pewne przesłanie – mesydż :D pewne wartości. Wówczas pełni ona konkretną funkcję, a nie jest li tylko "sztuką dla sztuki" – siedzi artysta na kamieniu i zachwyca się jaki to piękny motylek leci nad polaną. ;) ZOON >Fani Ich Troje to dla mnie hołota, motłoch... Obrażasz mnie ;))) :D Mademoiselle _FLO_ >Wielkiej bystrości to Twoje odkrycie nie wymagało (co nie znaczy, że >twierdzę, iż nie jesteś bystra - jedynie zauważam, że nie >musiałaś "zatrudniać" do tej konkluzji całego swego potencjału >intelektualnego i że dużo mniejszy od Twojego by wystarczył :) Ależ drogie Panie, Ależ ! ;)) POKRAKK > Niedocenionej - bo autorzy wciąż żyją, bo nikt ich nie czyta, bo nie mówi > się o nich w mediach, bo ich twórczość zapisana jest w najpodlejszej > postaci elektromagnetycznych nośników? Dlatego dedykuję Ci ten oto wiersz :D pt: "Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie" Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie, Ze ci ze złota statuę lud niesie, Otruwszy pierwej?... Coś ty Italii zrobił, Alighieri, Ze ci dwa groby stawi lud nieszczery, Wygnawszy pierwej?... Coś ty Kolumbie, zrobił Europie, Ze ci trzy groby we trzech miejscach kopie, Okuwszy pierwej?... Coś ty uczynił swoim, Camoensie Ze po raz drugi grób twój grabarz trzęsie, Zgładziwszy pierwej?... Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie, Ze dwa cię głazy we dwu stronach gniecie, Bez miejsca pierwej?... Coś ty uczynił światu, Napolionie, Ze cię w dwa groby zamknięto po zgonie, Zamknąwszy pierwej?... Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu? Wiec mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie, Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu? Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie, Inaczej będą głosić twe zasługi I łez wylanych dziś będą się wstydzić, A lać ci będą łzy potęgi drugiej Ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć... Każdego z takich jak Ty świat nie może Od razu przyjąć na spokojne loże, I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem, Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy. Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem Później... lub pierwej... ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Może Ci odrzuceni o których piszesz kiedyś będą mieli swój renesans :) Może kiedyś ich "grób odemkną powtórnie" ;) i "lać im będą łzy potęgi drugiej" :), a może przepadną w otchłani czasu jak łzy w deszczu :D Może... pozdro :) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-01 14:47:34 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Może Ci odrzuceni o których piszesz kiedyś będą mieli swój renesans :) > Może kiedyś ich "grób odemkną powtórnie" ;) i "lać im będą łzy potęgi > drugiej" :), a może przepadną w otchłani czasu jak łzy w deszczu :D Masz u mnie plusa za te "lzy w deszczu" ;-) Ale wracajac do tematu - co taki Mickiewicz czy inny Alighieri maja teraz z tej watpliwej slawy? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-08 13:00:44 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Sztuka to emanacja wewnętrznego bogactwa artysty. > Powinna zawierać pewne przesłanie – mesydż :D pewne wartości. > Wówczas pełni ona konkretną funkcję, a nie jest li tylko "sztuką dla > sztuki" – siedzi artysta na kamieniu i zachwyca się jaki to piękny > motylek leci nad polaną. ;) Zdolność twórcza wypływa z głębin umysłu, sztuka polega na zwracaniu się do ukrywanych części siebie, ma być ich odzwierciedleniem . Obrazy są odbiciem świata artysty, w których zapętlą się czas, często maja więcej niż jedna warstwę . Najczęściej ludzie ukrywają swoja ciemna stronę, to rośnie, tworzy ból, ale niektórzy potrafią do niej dotrzeć mało tego obrąbiają ja i wystawiają na światło dzienne. Artyzm polega na dotarciu i obrabianiu tego co w podświadomości , szkoda że takie wizje erotyki , agresji określane są przez niektórych halucynacja . |
|
Belizariusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-06 23:11:22 |
Wartość Sztuki - co o niej świadczy? > Czy to są kryteria wielkości Sztuki? Jeśli mnie nikt nie usłucha...może Micińskiego usłuchają ;) Bo Tadeusz prawdę Ci powie. Natrafiłem na coś takiego... http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/es_dramaturgia_micinskiego W dramaty Micińskiego oraz w ich postulowany kształt teatralny wpisane jest przekonanie twórcy o znaczeniu i celach sztuki. Jego sceniczne teksty miały stać się więc zaczynem odnowy moralnej, powinny uczyć człowieka uczestnictwa w historii, dawać nadzieję na zmartwychwstanie narodu, a także przekonywać o niezbędnej kulturotwórczej roli Słowian w historii Europy. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Tak więc sztuka moi drodzy powinna mieć swój społeczny rezonans... w każdym razie dobrze jest gdy takowy posiada. a propos Micińskiego http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_micinski_tadeusz >Głosił idee panslawistyczne i antygermańskie. Po prostu Ziom, przez duże Ź :) Zrobimy o tym wątek ? |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















