Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 religijny wolny rynek
gvint 2007-05-23 - 20:02:58
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-05-24 - 02:25:56
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-05-24 - 18:02:14
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-05-24 - 19:55:25
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-05-31 - 19:44:15
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-02 - 04:32:34
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-02 - 19:55:01
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-02 - 22:02:19
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-02 - 22:12:09
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-02 - 22:49:10
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-03 - 08:00:14
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-03 - 16:47:33
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-06 - 12:04:03
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-08 - 01:25:37
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-08 - 15:48:04
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-09 - 01:06:40
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-10 - 08:11:56
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-14 - 00:52:35
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-20 - 10:53:47
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-21 - 03:49:48
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-06-21 - 12:30:13
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-06-22 - 02:52:50
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-07-26 - 04:35:16
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-08-03 - 04:13:51
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-08-24 - 18:28:24
 religijny wolny rynek
VIZARD 2007-08-28 - 03:07:10
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-12-01 - 09:20:35
 religijny wolny rynek
deymos 2007-05-23 - 21:10:01
 religijny wolny rynek
ragnar 2007-05-23 - 21:45:13
 religijny wolny rynek
deymos 2007-05-23 - 22:46:01
 religijny wolny rynek
Marek 2007-12-24 - 15:46:17
 Bajeczka dla gvinteczka
Pokrakk 2007-05-24 - 10:41:40
 Bajeczka dla gvinteczka
Malaavi 2007-05-26 - 18:30:09
 Bajeczka dla gvinteczka
Pokrakk 2007-06-01 - 14:43:59
 Bajeczka dla gvinteczka
Malaavi 2007-06-02 - 01:10:46
 Bajeczka dla gvinteczka
L 2007-12-19 - 14:29:54
 Bajeczka dla gvinteczka
Kostrzewska 2007-12-19 - 14:38:58
 Bajeczka dla gvinteczka
L 2007-12-19 - 17:33:56
 Bajeczka dla gvinteczka
Kostrzewska 2007-12-19 - 17:46:09
 Bajeczka dla gvinteczka
L 2007-12-19 - 18:28:18
 Bajeczka dla gvinteczka
Pokrakk 2007-12-20 - 10:35:23
 Bajeczka dla gvinteczka
Kostrzewska 2007-12-23 - 22:49:46
 Jak pozbyc sie Swiadka Jehowy?
Pokrakk 2007-12-20 - 10:32:42
 Bajeczka dla gvinteczka
Pokrakk 2007-12-20 - 10:27:13
 Bajeczka dla gvinteczka
L 2007-12-20 - 13:38:58
 religijny wolny rynek
Adunakhor 2007-05-24 - 17:10:12
 religijny wolny rynek
gvint 2007-05-24 - 23:29:09
 religijny wolny rynek
Malaavi 2007-05-24 - 17:57:25
 religijny wolny rynek
Krasnolud 2007-05-29 - 02:14:43
 religijny wolny rynek
Shogun 2007-05-30 - 13:01:30
 religijny wolny rynek
Krasnolud 2007-05-31 - 08:46:36
 religijny wolny rynek
Sirrush 2007-05-31 - 10:00:19
 religijny wolny rynek
Krasnolud 2007-05-31 - 10:27:03
 religijny wolny rynek
Sirrush 2007-05-31 - 12:32:35
 religijny wolny rynek
Shogun 2007-06-05 - 14:06:55
 Wojny lepszych bogów: round XXI
Sirrush 2007-05-31 - 09:36:37
 iran europy
SombreToy 2007-07-01 - 18:43:06
 religijny wolny rynek
kv!k 2007-09-29 - 02:08:35
 religijny wolny rynek
arian 2007-11-07 - 13:00:25
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
gvint
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-23
20:02:58

religijny wolny rynek
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4162497.html
Przymykając oko na organizatorów konferencji - jak zapatrujesz się na słowo `sekta` w znaczeniu stosowanym przez polski kościół katolicki? Czy `sekta` jest każdym kultem religijnym, czy jest to słowo wymyślone przez katolików w celu napiętnowania konkurencji?

Zazwyczaj gdy mówi się o sektach, wzbudza to mój śmiech. Obecnie prawie każda niszowa organizacja religijna skazana jest na wieczne potępienie ze strony dominującego kościoła katolickiego. Straszy się w mediach, zrzuca się z ambony, wlewa się do głów dzieciakom na religii. Z jednej strony psychoza, z drugiej...
Przecież nie trudno o instytucje, którym bardziej niż na zbawieniu zależy na cyferkach na koncie. Nie trudno też o instytucje sterowane przez psychopatów, którzy potrafią wielu ludzi skłonić do odebrania sobie życia z wyższych, duchowych przyczyn.
Czy wystarczy zwykły ludzki głód ezoteryki, by zdobyć zaufanie i pozbawić człowieka pieniędzy lub życia? Jaka jest granica pomiędzy podawaniem ludziom numeru konta, a podawaniem cyjanku? Gdzie kończy się kult religijny, a zaczyna się destruktywność?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
02:25:56

religijny wolny rynek
> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4162497.html

Co do linku :
"Na działanie sekt najbardziej narażona jest młodzież wrażliwa i inteligentna - zaznaczyła siostra Michaela Pawlak z zakonu Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi." -pozostaje nadmienić - a młodzież tępa i skurwiała chodzi do kościoła !
:)

> Przymykając oko na organizatorów konferencji - jak zapatrujesz się na  
> słowo `sekta` w znaczeniu stosowanym przez polski kościół katolicki? Czy  
> `sekta` jest każdym kultem religijnym, czy jest to słowo wymyślone przez  
> katolików w celu napiętnowania konkurencji?

sectare - odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś) - sekta to odłam .
Jeżeli tworzysz nową religię - nie tworzysz sekty . Satanizm może być uznany za sektę judaizmu ale wtedy i KK stałby się automatycznie sektą .
Współczesne znaczenie tego słowa jest pokrętne , niejasne . Legalne  
ruchy religijne istniejące od wielu lat w znaczeniu koscielnym są sektami
niezależnie czy odłączyły się od czegoś czy nie .  
1.zasada katolika : Napiętnować zanim po co kolwiek sięgniesz samodzielnie a wtedy nawet jak sięgniesz to nie będziesz już miał komfortu, wszędzie czycha na ciebie Szatan !!!! - co ciekawe to działa  



> Czy wystarczy zwykły ludzki głód ezoteryki, by zdobyć zaufanie i pozbawić  
> człowieka pieniędzy lub życia? Jaka jest granica pomiędzy podawaniem  
> ludziom numeru konta, a podawaniem cyjanku? Gdzie kończy się kult  
> religijny, a zaczyna się destruktywność?

Tylko państwo traktuje obywateli jedynie jako podatników . Człowiek posiada wiele więcej walorów po które chcą sięgać różne osoby i organizacje . Czasem
jest tak że śmierć wydaje się jedynym wyjściem z przedstawionego przez guru obrazu rzeczywistości - gdybyś zapytał wiele wcześniej takiego przyszłego samobójcę czy chce umrzeć - powiedziałby :Oczywiście że NIE !! - potem zaś rozumie tą kwestię inaczej . Nie uważam aby jakikolwiek przypadek zbiorowego samobójstwa był wywołany jedynie chęcia spełnienia popieprzonych pragnień guru . Co do pieniędzy to zwykle jest tak, że ludzie sami płacą . Nie robią tego chętnie ale nie chcąc zrobić z siebie frajerów  udają że płacenie akceptują a nawet popieraja . Dopiero gdy sięgną po nie swoje /aby nie być gorszym od innych płacących/ przyjmują pozę wykorzystanych biedaczków , zmuszonych , pod groźbą smierci najlepiej. Dużo czasu spędziłem z kryminalistami i wiem że ci ludzie często nie muszą robić nic aby słabsi duchowo jedli im z ręki . "Prawo dżungli - słabszy płaci" .
Głód ezoteryki to tak jak interesy z mafią , chce człowiek się sprawdzić ,
może ogra twardzieli ?. Potem twardziele okazują się miłymi ludźmi  
których zaczynasz kochać jak braci  , rozumiesz ich trudną sytuację
i im pomagasz , nie zdziw się kiedy zaczną po pomoc przysyłać swoje dzieci .
Jeżeli przegrywasz w życiu; przegrasz w "sekcie" , przegrasz z mafią itp.
Oprócz jedynie sobie znanych przyczyn nie widzę powodu dla którego uśmiercenie kogokolwiek mogłoby służyć guru . O ile zabrzmiało to dziwnie -  
to wyjasnię, że chodzi mi o ludzką duszę .  
Ludzie inteligentni wierzą w swoją wiedzę i są skłonni do ryzyka , myślą :
Nie pójdzie "im" z nami tak łatwo ! - potem dostają strzała w szczękę na dzień dobry i siedzą cicho . Kiedy człowiek słucha siebie nigdy nie posłucha głosu zabij się albo zapłać . Twoje pytanie sięga natury człowieka .
Chyba jest coś prawdy w klasyfikacji niemieckiego filozofa, że rodzą się  
niewolnicy i panowie .

pozdr.Vizard





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
18:02:14

religijny wolny rynek
> > http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4162497.html
>  
> Co do linku :
> "Na działanie sekt najbardziej narażona jest młodzież wrażliwa i  
> inteligentna - zaznaczyła siostra Michaela Pawlak z zakonu Sióstr  
> Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi." -pozostaje nadmienić - a młodzież  
> tępa i skurwiała chodzi do kościoła !
> :)

Nie. Ta glupsza czesc jest niewrazliwa. Je, spi, umiera.  
Chrzescijanstwo, sukces jego, wyjasniany jest potrzebami czlowieka. Ludzie na pewnym poziomie intelektualnym sa to w stanie zrozumiec. Najczesciej poziom ten jest za niski, by zrozumiec, ze alternatywy sa tym bardziej tworzone w ramach realizacji potrzeb (od ateizmu, do neopoganstwa i okultyzmu, przez caly ten satanizm).
Sekty najbardziej uderzaja w grupe, ktora zauwaza juz ze cos sie dzieje, ale bez pomocy nie wyrobi sobie zdania na temat tego o sie dzieje.

A zdanie wpojone (i glupie) katastrofa jest zawsze wieksza niz wlasne (i glupie) lub brak zdania (wynikajacy z niewiedzy, ze moznaby miec, co tez glupie).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
19:55:25

religijny wolny rynek
>Sekty najbardziej uderzaja w grupe, ktora zauwaza juz ze cos sie dzieje, ale >bez pomocy nie wyrobi sobie zdania na temat tego o sie dzieje.  


Swoją drogą wierzysz w "atakujące sekty" ? To jakiś koszmarny zabobon .
Myślę że o przypisaniu "krisznów" do grożnych sekt wynika z daty założenie 1966 r ! A więc w tym samym czasie co kościół Szatana  .
Można przyjąć że wszyscy urodzeni w tym roku , czyli ci którzy prowadzą jakąkolwiek działalność społeczną zostaną wciśnięci do szuflady pt SEKTY .
Spójrz na rzecz sprawiedliwie przecież np. to całe NIEBO to była zwykła melina
jakich tysiące a jedyne co ją odróżniało od innych to że właścicielem był totalny debil . Ostatnio jedyne atakujące wyznanie jaki spotkałem to byli kulturalni amerykanie , ledwie mówiący po polsku zachęcający do rozmowy na temat przystąpienia do mormonów . Kościół powie : tak oni są grzeczni ale tylko przekroczysz próg i ... wtedy cię dopiero załatwią .- Trudno podważyć taką opinię bo w końcu nie sposób wejrzec w przyszłość . Mogliby więcej kręcić
filmów typu 'przystanek woodstok - najprawdziwsza prawda' / czy jakoś tak /
wtedy podważenie tych pierduł byłoby łatwiejsze . Ja widzę inny problem :
kościół szkaluje inne związki wyznaniowe i uchodzi mu to płazem , dlaczego ? -bo wypowiada się z pozycji siły - nic więcej . To kościół sieje propagandę a ja konsekwentnie olewam wszystko co jest związane z kościołem , wolę kierować się rozumem i doświadczeniem innych .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
19:44:15

religijny wolny rynek
> >Sekty najbardziej uderzaja w grupe, ktora zauwaza juz ze cos sie  
> dzieje, ale >bez pomocy nie wyrobi sobie zdania na temat tego o sie  
> dzieje.  
>  
>  
> Swoją drogą wierzysz w "atakujące sekty" ? To jakiś koszmarny zabobon .

uzylem w znaczeniu "maja wplyw". Bo na ile jest to atak, na ile odbijanie Heleny, nie mnie oceniac.


> Można przyjąć że wszyscy urodzeni w tym roku , czyli ci którzy prowadzą  
> jakąkolwiek działalność społeczną zostaną wciśnięci do szuflady pt SEKTY  
> .

Nie jest to prawda. Jest to oczywista przesada, ktora ma chyba osmieszyc nieco tych ktorzy tak "zrobia", choc nikt tak nie zrobi. ;)  

> Spójrz na rzecz sprawiedliwie przecież  

to odnosnie tego powyzej. Patrz sprawiedliwie, nie krytykuj za to co sam wymyslisz. ;)

> np. to całe NIEBO to była zwykła  
> melina
> jakich tysiące  

Zgadzam sie. To dobrze swiadczy czy zle? jak dla mnie zle.

> Kościół powie : tak oni są grzeczni ale  
> tylko przekroczysz próg i ... wtedy cię dopiero załatwią .- Trudno  
> podważyć taką opinię bo w końcu nie sposób wejrzec w przyszłość .  

Gdy porozmawiasz, beda sie chcieli modlic. Przypadkiem przez pierwsze iles spotkan omina roznice z oficjalna doktryna KK, calkowicie zaprzecza "bezpodstawnym" oskarzeniom, rozdadza cos za darmo. Podejda do tego jak do sprzedazy zbyt starego odkurzacza.

Gdyby byli modni bardziej, jak Cruise z ekipa, to byliby uznani za bardziej niebezpiecznych. Gdyby nie zameczali kobiet, byliby uznani za bezpieczniejszych. :)


> kościół szkaluje inne związki wyznaniowe i uchodzi mu to płazem , dlaczego  
> ? -bo wypowiada się z pozycji siły - nic więcej .

Media szkaluja politykow, spoleczenstwo szkaluje Kosciol. Z tej samej pozycji.

>  To kościół sieje  
> propagandę  

Kosciol ma wieksze zaplecze filozofii. Proporcje supelnie inne niz w ramach sekt, ktore maja cpunow. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
04:32:34

religijny wolny rynek

> uzylem w znaczeniu "maja wplyw". Bo na ile jest to atak, na ile odbijanie  
> Heleny, nie mnie oceniac.

Na prawdę miałem przyjemność poznać wielu ludzi z "sekt" wymienionych na stronach www dominikanów . U większości to sposób na zabicie nudy , znalezienie sobie miejsca w świecie , miejsca które daje zauważenie . Z tego się wyrasta . Prawdziwy wpływ ma propaganda kościelna . Gdyby ktoś powiedział mi jeszcze dwa lata temu że środkiem miasta przejdzie parada gejowska odparłbym "co z tego ?" . Dziś sprawa jak i kwestia sekt jest nagłośnina tak że na siłę musisz się ustosunkować . Ile razy spotkałeś się z atakiem koscioła a ile razy w jakiś sposób sekty chciały wpłynąć na Ciebie ?  
> > np. to całe NIEBO to była zwykła  
> > melina
> > jakich tysiące  

> Zgadzam sie. To dobrze swiadczy czy zle? jak dla mnie zle.

O sektach ? Uważasz że gdyby szef nieba był  normalny i ubrany w kolorowe szatki byłoby lepiej ? "Sekty z definicji koscielnej" nie istnieją . Istnieją związki wyznaniowe , ruchy religijne , kościoły itd . Te które łamią prawo nie są sektami tylko organizacjami przestępczymi . Dlaczego nikt  nie użyje wobec ogółu tej nazwy ? Bo wytoczonoby setki tysięcy procesów - kosciół nie wypłaciłby się przez wiele lat .

> Gdy porozmawiasz, beda sie chcieli modlic.  

Nie grozi mi to zwykle ucieka mi w takich momentach ostatni autobus wiec muszę się spieszyć :)  



> Media szkaluja politykow, spoleczenstwo szkaluje Kosciol. Z tej samej  
> pozycji.

Więc wszystko OK ?

> Kosciol ma wieksze zaplecze filozofii. Proporcje supelnie inne niz w  
> ramach sekt, ktore maja cpunow. ;)

Zaplecze filozoficzne kościoła to największy chłam z jakim się spotkałem . Osobiście żadnej publikacji wydanej na KUL nie traktowałbym poważnie .
Tam nawet twierdzenie że "2+2=4" będzie brzmiało : 2+2=4 ale jeżeli pan bóg zechce będzie 5 więc należy  być ostrożnym w pisaniu równań i najlepiej odwołac się do porady kościoła.
Ćpuny nie sa zawsze takimi debilami . Niegdyś w stanach prowadzono badania nad LSD przy udziale studentów i profesorów . Zaniechano tego z powodu
negatywnego wpływu na zdrowie uczestników testów . Mimo to samo ćpanie otwierało jeszcze szerzej i tak inteligentne już umysły .




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
19:55:01

religijny wolny rynek

> Na prawdę miałem przyjemność poznać wielu ludzi z "sekt" wymienionych na  
> stronach www dominikanów . U większości to sposób na zabicie nudy ,  
> znalezienie sobie miejsca w świecie , miejsca które daje zauważenie . Z  
> tego się wyrasta . Prawdziwy wpływ ma propaganda kościelna .

Doprawdy? A wiec ile widziales osob, ktore byly wierzace? Bo taka propaganda, ktora ma wplyw, powinna go miec i czyms skutkowac, a ja od lat widze nieustanny spadek liczby mlodziezy ktora do kosciolow uczeszcza.
Wiecej wybiera Kosciol niz "daje sie przyciagnac".

A sekty zyskuja, wiele osob sekt broni.
Mowic nie bede oczywiscie ze kazda sekta ma na calu zniszczenie pomniejszych dla dobra szefow. czesto wlasnie jest to zabijanie nudy. Znam lepsze sposoby (odpowiadam z gory na pytanie - np. ping pong) na zabijanie nudy niz bawienie sie w prawdziwy obraz swiata bez odpowiednich narzedzi (znow odpowiadam - rozum).

> Gdyby ktoś  
> powiedział mi jeszcze dwa lata temu że środkiem miasta przejdzie parada  
> gejowska odparłbym "co z tego ?" .  

Ja odpowiadam dalej, co z tego? Jak to sie ma do sekt?

> Dziś sprawa jak i kwestia sekt jest  
> nagłośnina tak że na siłę musisz się ustosunkować.

A Ty jestes przykladem ustosunkowania. Media naglasniaja wszystko, by bylo tragedia i skandalem. Za jakis czas, gdy bedzie to latwiejsze do przyswojenia dla statystycznego Polaka, tragedia bedzie atakowanie biednych sekciarzy ktorzy nic zlego nigdy nie zrobili. I NIE JEST to wynikiem kierowania mediami przez Ducha swietego, a tendencji automatycznej do wyolbrzymiania tego czego sie boi najwiecej widzow.  


> O sektach ? Uważasz że gdyby szef nieba był  normalny i ubrany w kolorowe  
> szatki byłoby lepiej ? "Sekty z definicji koscielnej" nie istnieją .  
> Istnieją związki wyznaniowe , ruchy religijne , kościoły itd . Te które  
> łamią prawo nie są sektami tylko organizacjami przestępczymi . Dlaczego  
> nikt  nie użyje wobec ogółu tej nazwy ? Bo wytoczonoby setki tysięcy  
> procesów - kosciół nie wypłaciłby się przez wiele lat .

Wlasnie. Nie dlatego ze nie ma racji, a dlatego ze nie ma podstaw prawnych. W prawie nie ma jasnego pojecia dobra i zla. Jest jakas tam wypadkowa interesow spolecznych, tyle. Efektem XX wiek, a i juz obecne wojny tez. ;)

Efektem - bezmyslnosci. Kosciol dosc dobrze zajmuje sie bezmyslnymi ludzmi, nie straciliby siedzac w kosciolach i modlac sie, traca miotani przez nowe tendencje.


> > Media szkaluja politykow, spoleczenstwo szkaluje Kosciol. Z tej samej  
>  
> > pozycji.
>  
> Więc wszystko OK ?

Albo wszystko nie ok. Ale Kosciol nie jest gorszy.


> Zaplecze filozoficzne kościoła to największy chłam z jakim się spotkałem .  

To zle swiadczy o Tobie, mniej wiecej jak "nie spotkales wiec jeszcze niczego".
bardzo mozliwe ze nie masz pojecia na temat chrzescijanskiej filozofii, nie mnie oceniac.

> Osobiście żadnej publikacji wydanej na KUL nie traktowałbym poważnie .

przyjmuje do wiadomosci, uwazam jednak ze mowisz to nie przeczytawszy wszystkich, jestes wiec uprzedzony, a nie doswiadczony. A to mniej wiecej oznacza Twoja pomylke. :)

> Tam nawet twierdzenie że "2+2=4" będzie brzmiało : 2+2=4 ale jeżeli pan  
> bóg zechce będzie 5 więc należy  być ostrożnym w pisaniu równań i  
> najlepiej odwołac się do porady kościoła.

Nie. To Twoje slowa, nie Kosciola. Tak wiec jesli nie masz przykladow praktycznych, a jedynie wyobrazone, mylisz sie lub jestes poeta.

> Ćpuny nie sa zawsze takimi debilami.

jedynie to mi sie podoba na cpanych imprezach, ze sa. Jako pierwszy zaczynam sie nudzic, ale przynajmniej ja wiem z czego sie cala impreze smieje. ;)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
22:02:19

religijny wolny rynek

> > tego się wyrasta . Prawdziwy wpływ ma propaganda kościelna .
  
> Doprawdy? A wiec ile widziales osob, ktore byly wierzace? Bo taka  
> propaganda, ktora ma wplyw, powinna go miec i czyms skutkowac, a ja od lat  
> widze nieustanny spadek liczby mlodziezy ktora do kosciolow uczeszcza.
> Wiecej wybiera Kosciol niz "daje sie przyciagnac".

Ulegasz stereotypowemu poglądowi . Rozumiesz wiarę po kościelnemu , czyli :
wierzyć znaczy uczestniczyć .
Wierzących jest na prawdę wielu , choć ich oddanie tej wierze ma bardzo rózny stopień .

  


> > łamią prawo nie są sektami tylko organizacjami przestępczymi . Dlaczego  
> > nikt  nie użyje wobec ogółu tej nazwy ? Bo wytoczonoby setki tysięcy  
> > procesów - kosciół nie wypłaciłby się przez wiele lat .

> Wlasnie. Nie dlatego ze nie ma racji, a dlatego ze nie ma podstaw  
> prawnych. W prawie nie ma jasnego pojecia dobra i zla. Jest jakas tam  
> wypadkowa interesow spolecznych, tyle. Efektem XX wiek, a i juz obecne  
> wojny tez. ;)

Chyba się pogubiłeś . Prawo nie rozważa dobra ani zła tylko zgodność lub niezgodność czynu z przyjętym prawem . Oskarżony np. o psychomanipulację jeszcze nie popełnia wykroczenia bo ta psychomanipulacja może służyć człowiekowi , zresztą kościół i psychomanipulacja mają wiele wspólnego  
więc nie udało się zrobić z tego zarzutu . Kosciół reprezentuje sferę religii więc wynajdując argumenty przeciw innym wyznaniom znajduje te które doskonale obracają się przeciw niemu .
> > Zaplecze filozoficzne kościoła to największy chłam z jakim się  
> spotkałem .  


> To zle swiadczy o Tobie, mniej wiecej jak "nie spotkales wiec jeszcze  
> niczego".
> bardzo mozliwe ze nie masz pojecia na temat chrzescijanskiej filozofii,  
> nie mnie oceniac.

Proponuję porównanie idei towarzyszących tworzeniu historii antycznej  
której celem nyło  nadanie naukowego charakteru dziejopisarstwu z założeniami historii chrześcijanskiej do średniowiecza mniej więcej .  
> > Osobiście żadnej publikacji wydanej na KUL nie traktowałbym poważnie  

> przyjmuje do wiadomosci, uwazam jednak ze mowisz to nie przeczytawszy  
> wszystkich, jestes wiec uprzedzony, a nie doswiadczony. A to mniej wiecej  
> oznacza Twoja pomylke. :)


W przypadku rozpraw naukowych kiedy jakaś instytucja podpisuje się pod stekiem
nagięć traci wiarygodność całość rozpowszechnianych przez nią poglądów i oczywiście ona sama . Fakt że wiele treści obrywa przez ten fakt ale to już inna inszość .
> >  twierdzenie że "2+2=4" będzie brzmiało : 2+2=4 ale jeżeli  
> pan  
> > bóg zechce będzie 5 więc należy  być ostrożnym w pisaniu równań i  
> > najlepiej odwołac się do porady kościoła.


> Nie. To Twoje slowa, nie Kosciola. Tak wiec jesli nie masz przykladow  
> praktycznych, a jedynie wyobrazone, mylisz sie lub jestes poeta.

Niestety praktyczne przykłady to całe opasłe tomy tekstów . Nie myślisz chyba że oddam się wielogodzinnej analizie w celu wyłonienia interesujących cię fragmentów które jako fragmenty nie koniecznie muszą cię przekonać .  
Miej sumienie i uwierz mi na słowo . Mam ciekawsze zajęcia . Proponuję na początek rozważenie dwóch pojęć :
Racjonalizm naukowy i racjonalizm chrześcijański  
- i zastanowienie się nad tym o jakim racjonalixmie mówi się na kUL  
twierdząc że jest własciwy i wiarygodny.  
> > Ćpuny nie sa zawsze takimi debilami.


> jedynie to mi sie podoba na cpanych imprezach, ze sa. Jako pierwszy  
> zaczynam sie nudzic,  

za mało bierzesz :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
22:12:09

religijny wolny rynek

> Ulegasz stereotypowemu poglądowi . Rozumiesz wiarę po kościelnemu , czyli  
> :
> wierzyć znaczy uczestniczyć .
> Wierzących jest na prawdę wielu , choć ich oddanie tej wierze ma bardzo  
> rózny stopień .

"stereotypowy" wydaje mi sie tu znaczyc "popularny a mylny". A to poglad prawdziwy do bolu. Jesli czlowiek wierzy, to zyje jak wierzacy.
  

> > Wlasnie. Nie dlatego ze nie ma racji, a dlatego ze nie ma podstaw  
> > prawnych. W prawie nie ma jasnego pojecia dobra i zla. Jest jakas tam  
>  
> > wypadkowa interesow spolecznych, tyle. Efektem XX wiek, a i juz  
> obecne  
> > wojny tez. ;)
>  
> Chyba się pogubiłeś . Prawo nie rozważa dobra ani zła tylko zgodność lub  
> niezgodność czynu z przyjętym prawem .

Wlasnie to napisalem. I pokazalem efekty. Pierwszy - masowa niezgodnosc z prawem, drugi - trupy.

> Kosciół reprezentuje sferę  
> religii więc wynajdując argumenty przeciw innym wyznaniom znajduje te  
> które doskonale obracają się przeciw niemu .

A czy autor nowej teorii fizycznej nie pokazuje ze jego dzielo jest lepsze od innych? Albo nauka jest religia, albo piszesz bzdury.


> > To zle swiadczy o Tobie, mniej wiecej jak "nie spotkales wiec jeszcze  
>  
> > niczego".
> > bardzo mozliwe ze nie masz pojecia na temat chrzescijanskiej  
> filozofii,  
> > nie mnie oceniac.
>  
> Proponuję porównanie idei towarzyszących tworzeniu historii antycznej  
> której celem nyło  nadanie naukowego charakteru dziejopisarstwu z  
> założeniami historii chrześcijanskiej do średniowiecza mniej więcej .  

chodzi o to jak sw Tomasz zgadzal sie z Arystotelesem? Przejedziesz sie na widzeniu "mroku" w sredniowieczu.

> W przypadku rozpraw naukowych kiedy jakaś instytucja podpisuje się pod  
> stekiem
> nagięć traci wiarygodność całość rozpowszechnianych przez nią poglądów i  
> oczywiście ona sama . Fakt że wiele treści obrywa przez ten fakt ale to  
> już inna inszość .

Kosciol popelnil wiec pierwszy blad, Ty drugi. O kim to dobrze swiadczy doprawdy nie wiem.

> Niestety praktyczne przykłady to całe opasłe tomy tekstów .

to jest propaganda. Stwierdzenie bez przykladu, ze dowodow sa cale tomy i przyklad, ktory nijak sie do tych tomow ma. Prosta sztuczka, za prosta zeby mnie zlapac, i moze za prosta nawet, zebys widzial ze nie na tym polega dowodzenie :).

> Nie myślisz  
> chyba że oddam się wielogodzinnej analizie w celu wyłonienia  
> interesujących cię fragmentów które jako fragmenty nie koniecznie muszą  
> cię przekonać.

Nie. Uwazam, ze napiszesz "uwazam, ze" zamiast pisac jak jest. Z niezrozumienia tekstu czesto wynika glupota czytelnika, nie warto wierzyc czytelnikowi gdy tekst oskarza o glupote. :)
  
> Miej sumienie i uwierz mi na słowo .  

SATANISTO. Popatrz na te 2 rzeczy o ktore mnie prosisz i zaplacz :)  


> Racjonalizm naukowy i racjonalizm chrześcijański  
> - i zastanowienie się nad tym o jakim racjonalixmie mówi się na kUL  

niestety nie moge o tym powiedziec wiele, bo nie bywalem, a Ty?

> twierdząc że jest własciwy i wiarygodny.  

uwazam natomiast, ze to co samozwanczy racjonalista zwie racjonalizmem dosc czesto odbieralo mi apetyt.

> > Jako pierwszy  
>  
> > zaczynam sie nudzic,  
>  
> za mało bierzesz :)

Wcale. Calkowicie wcale. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
22:49:10

religijny wolny rynek
> Racjonalizm naukowy i racjonalizm chrześcijański  
> - i zastanowienie się nad tym o jakim racjonalixmie mówi się na kUL  

niestety nie moge o tym powiedziec wiele, bo nie bywalem, a Ty?  

Spotkałem się z kilkoma pracami i opracowaniami i wiedziałem że kiedy chcę coś konkretnego napisać to lepiej szukać innych źródeł .  
Zauważyłem że wiele rzeczy tylko zakładasz . Moim zdaniem zakładanie że
wszystko co piszę to znudzone wydumane farmazony świadczy nie tylko o braku
twojej podstawowej ogłady ale tez zastanawia czy nie mierzysz mnie "swoimi kategoriami" . Najmniej spodziewaną rzecza tutaj jest obrona kościoła , nawet
gdy prowadzimy wolną dyskusję . Nie jestem przygotowany na rozmowę dlaczego mam takie a nie inne poglądy . Gdybyśmy pisali o ufo twoje zastrzeżenia byłyby zrozumiałe . Zrozum , nie mam ochoty szukać tylko dlatego że ktoś mi nie wierzy . Kiedy dotknie mnie powszechny brak wiarygodnosci wytoczę cięższą artylerię w postaci faktów na których buduje swoja opinię .  
Przyznam że zacząłem szukać ale widać sieć nie obfituje w potrzebne mi dane , musiałbym poszperać we własnych archiwów . Wybacz ale nie trzymam ich na biurku .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-03
08:00:14

religijny wolny rynek

> Zauważyłem że wiele rzeczy tylko zakładasz .

Jak kazdy. Ale ja to wiem.

> Moim zdaniem zakładanie że
> wszystko co piszę to znudzone wydumane farmazony świadczy nie tylko o  
> braku
> twojej podstawowej ogłady ale tez zastanawia czy nie mierzysz mnie "swoimi  
> kategoriami" .

Tego nie zalozylem. Wiec znow - wyobraznia zamiast dowodzenia.

> Najmniej spodziewaną rzecza tutaj jest obrona kościoła ,  
> nawet
> gdy prowadzimy wolną dyskusję .

To komplement wiec czy zarzut? Kosciol atakowany rozsadnie moze byc, ale szczerze nie lubie, gdy ludzie inteligentni potrzebuja zarzutow z kosmosu zeby ponarzekac.

> Nie jestem przygotowany na rozmowę  
> dlaczego mam takie a nie inne poglądy .

Mozesz napisac ze wierzysz. Po prostu nie umiem tak po prostu zawsze przyjmowac ze Kosciol to zlo (to zalozenie), bez przyjecia choc czasem zalozenia przeciwnego. Jesli zakladac to szeroko i roznie, a nie tylko tak jak pasuje zeby niby cos pokazac.

Bylo o sektach. Mozna sekt bronic. Ale nie wiem po co mowiac o koscielnej propagandzie, ktora PO 20 WIEKACH, w tak szerokiej czasem spolecznosci MUSIALABY rozwinac sie w cos genialnego, musialaby dzialac w sposob prawie doskonaly. Nie dziala. Nie sprawia ze 90% i wiecej ludzi pragnie w kosciolach zamieszkac. Jedynie wiecej i wiecej odchodzi.

Wyobraz sobie dziecko, ktore tak sie samo zmeczylo plynac po jeziorze BEZ pradu, ze wrociwszy do matki opowiedzialo o pradze szarpiacym mocno, ktory zmiotlby prawie kazdego. Dleczego nie porwal dziecka?

> Gdybyśmy pisali o ufo twoje  
> zastrzeżenia byłyby zrozumiałe . Zrozum , nie mam ochoty szukać tylko  
> dlatego że ktoś mi nie wierzy .

Rozumiem, ale oznaczac to bedzie ze nic nie udowodniles. Nie musisz mi nic udowadniac :D. Nie jest to moim wymogiem i nie bede bic. Ale tylko dlatego ze Ci sie nie chce, nie bedziemy przeciez przyjmowac za dowod nicosci :).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-03
16:47:33

religijny wolny rynek
> Zauważyłem że wiele rzeczy tylko zakładasz .

> Jak kazdy. Ale ja to wiem.

Ja natomiast kiedy coś zakładam to o tym nie mówię . Nie pytam zanim sam nie natrafię na jakąs odpowiedź . Nie buduję swojej opinii na jednym źródle . Nie mam ziemskich autorytetów , choć są źródła którym wierzę bardziej gdy innym mniej . Do wiarygodnych moim zdaniem źródeł należą dokumenty . Pytając mnie o źródła zabiłeś mi klina . Musiałbym przypomnieć sobie /ok 8lat wstecz/ nazwiska naukowców /że z  kul-u to pamiętam/, dokładną treść ich wypowiedzi abyś nie poczytał tekstu za przetworzony . Wiedziałem też że poszukiwanie kilku tekstów zawartych zwykle w nawiasach w dość obszernych materiałach to udręka nie warta zachodu nawet za cenę utraty twojego szacunku dla moich źródeł . Pamiętam że natrafiając na pewne nagięcia faktów podbudowywałem swoje przekonanie do marnej wartości tekstów katolickich nawet rzekomo naukowych . Nie myślałem że może ta wiedza przydać się mi do czegoś innego niż budowy własnego zdania.
Istotą mojej niechęci stawały się niby banalne dopiski  
które zmieniały całe widzenie tekstów oryginalnych . Pamiętam coś o  
argumentach /właśnie wiarygodnych/ , udowadnianiu prawdy przez przedstawienie
materiału dowodowego przez ludzi nauki /świeckiej/ a w nawiasie dodano m.in mowę z ambony . Takich "drobiazgów" było nad wyraz dużo .

>wyobraznia zamiast dowodzenia.


Dopuszczasz niepamięć ?

> To komplement wiec czy zarzut? Kosciol atakowany rozsadnie moze byc, ale  
> szczerze nie lubie, gdy ludzie inteligentni potrzebuja zarzutow z kosmosu  
> zeby ponarzekac.

Teraz mogę nieco rozwinąć błoniaste skrzydła . Pewne "prawdy" wyłaniają się
z jakiegoś rdzenia . Co jest łatwiejsze : omawianie wszystkich tych prawd czy podważenie autorytetu owego rdzenia ?  
Oto kilka przykładów :
X
O wiarygodności tekstów kościelnych :
X
cyt." Ponadto w rękopisach nierzadko  
pojawiały się zakonne interpolacje i zniekształcenia, a te  
które zbyt daleko odbiegały od dogmatu, nie mogły się uchować.  
Nieco lepiej sprawa wyglądała na Wschodzie Europy, w Bizancjum,  
i u Arabów. Gdyby nie Arabowie zapewne nigdy nie poznalibyśmy  
dorobku Arystotelesa, który zajmował u nich miejsce szczególne,  
Platona znamy dzięki Bizancjum. W Bizancjum szkoła zachowała swój  
antyczny charakter. To z Bizancjum właśnie humanizm będzie  
odkrywał dawne kodeksy z rękopisami wielu autorów starożytnych,  
o których Zachód dawno zapomniał"
X
Jedno z założeń podejścia do filozofii katolickiej :
X
"Mówię to, abyście nie dali się zwieść nikomu
fałszywymi dowodami... Uważajcie, aby ktoś
z was nie został zwabiony w niewolę (błędu)
przez filozofię lub chytry podstęp, opartych na
ludzkich podaniach i na siłach natury  
a nie na Chrystusie."
List św. Pawła do Kolosan 2,4-8.
X
Filozofia Zachodu - oznacza ogół prądów filozoficznych cywilizacji zachodniej, mających swe źródła w filozofii starożytnej Grecji i Rzymu  
oraz religinej tradycji judeochrześcijańskiej.
X
komentrarz do powyższego :
Ludwik Feurbach pisał w 1849 r.: "Jedynie nieświadomość,  
brak charakteru, połowiczność, może godzić wiarę z przyrodą  
i naukowym przyrodoznawstwem (...) Trzeba wyrzec się albo  
wiary w boga, albo fizyki, astronomii, fizjologii!"  
X
Gdy w ten sposób spojrzymy /dość oglednie niestety/ na założenia jakimi kierowano się tworząc filozofię kościoła , zauważymy że podstawą nauki kościoła są święte pisma judeochrzescijańskie . Nauka świecka opiera się na dorobku świata antycznego i obiektywnej obserwacji wszechświata .
Teraz dla przykładu skonfrontujmy pojęcie "cudu" :
Słowa kościoła :
"Niech będzie potępiony [...]
Kto twierdzi, że nie istnieją cuda lub że nie mogą  
być z całkowitą pewnością uznane, i że boskie pochodzenie  
chrześcijaństwa nie może być przez cuda dowiedzione [...]  
Kto twierdzi, że ludzkie nauki mogą być uprawiane w takim  
duchu swobody, iż mogą być uznane za prawdziwe ich stwierdzenia,  
nawet gdy są w sprzeczności z objawioną doktryną.
Kto twierdzi, że w imię postępu nauki, doktryny, których  
naucza Kościół, mogą niekiedy być brane w innym sensie niż  
ten, w którym Kościół je otrzymał i nadal otrzymuje."
X
Czym jest cud dla studenta uczelni katolickiej a czym dla s.u.świeckiej ?
Otóż gdyby obaj napisali prace np doktorskie na temat cudów  
w swoich rodzimych uczelniach / katolickiej i swieckiej/
obie mogłyby być zupełnie przeciwstawne lecz dałyby tytuł
przysparzający autorytetu i szacunku .  
Odrobina zdrowego rozsądku pozwala odrzucić poglądy jednego z nich na
podstawie udowodnionych manipulacji poczynionych na źródłach na jakich  
się oparł. Jego żródła stoją także w znacznej sprzeczności ze źródłami "niezmienionymi" co degraduje samą rzetelność "wywodu".
Czy filozofia powstała na takim fundamencie może być "potężna" ?
Tak, gdy przyjmiemy kościelne dogmaty za prawdy naukowe .  
Nie jestem pewien czy komukolwiek się to udało .
Dopuszczając możliwość wystąpienia nieudowadnialnego na razie  
"objawienia" można byłoby daną filozofię zaakceptować ale tylko  
wtedy gdyby nie stała w sprzeczności z prawdą udowadnialną .
Kościół zaś od zarania swojego istnienia walczył właśnie o dopasowanie  
nauki świeckiej do swoich dogmatów . Filozofia katolicka jest
więc tworem pozbawionym naukowych podstaw i niejednokrotnie zaprzecza istnieniu rzeczy które w rzeczywistości mają swoje miejsce .
A więc objawienie to gówno !
X
Śmiem podejrzewać że nie muszę pisać już nic więcej .

> Bylo o sektach. Mozna sekt bronic. Ale nie wiem po co mowiac o koscielnej  
> propagandzie, ktora PO 20 WIEKACH, w tak szerokiej czasem spolecznosci  
> MUSIALABY rozwinac sie w cos genialnego, musialaby dzialac w sposob prawie  
> doskonaly.

Otóż nie . Kościół jest bardzo konserwatywna instytucją .
Jego dogmaty nie zmieniły się od wielu lat . Kościół stara się  
wprowadzać zmiany ale wie że to chwieje jego podstawami .
Propaganda o ile pamiętam to "krzewienie jakiegoś poglądu"
a więc stosunek do sekt jest identyczny do stosunku wziętego  
z Młota na czarownice tylko zmieniono nieco język i poczyniono  
starania aby nie okazac się krwawszym do tego którego chce  
się napiętnować .


> Rozumiem, ale oznaczac to bedzie ze nic nie udowodniles.

Udowodnienie którego potrzebuję służy wyłacznie mi . Mogę  
się swoim zdaniem podzielić ale nie muszę niczego udowadniać...  
chyba że chciałbym cię wciągnąc w jakąś "zrę" albo miał inny cel .  
Gdybyś napisał :
"masz takie dowody ? kurde , daj mi je , brakuje mi agrumentów
a mam takiego jednego..." - myślę że postarałbym się znaleźć coś ekstra .


Nie musisz mi nic  
> udowadniac :D. Nie jest to moim wymogiem i nie bede bic.  
Ale tylko dlatego ze Ci sie nie chce, nie bedziemy przeciez  
przyjmowac za dowod nicosci  

Jeżeli wiesz i pytasz to nie jest ok . Spodziewałem się tego dlatego miałem straszny opór związany z oddaniem się poszukiwaniom . Cóż poznaliśmy cząstki
swoich natur i myslę że to najlepszy końcowy wniosek,  który pozwoli lepiej nam się rozumieć . A co do bicia ... to wkurza mnie nawet jako metafora jeżeli płynie z internetu . "Nie szczekam przez siatkę i mam prawo wymagać tego od innych - siatka zawsze może się kiedyś skończyć"

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-06
12:04:03

religijny wolny rynek
> > Zauważyłem że wiele rzeczy tylko zakładasz .
>  
> > Jak kazdy. Ale ja to wiem.
>  
> Ja natomiast kiedy coś zakładam to o tym nie mówię . Nie pytam zanim sam  
> nie natrafię na jakąs odpowiedź .

Rob jak chcesz. Ja nie lubie gdy ludzie robiac tak jak Ty zapominaja ze tylko zakladali. Wychodzi im "nauka".

> Nie buduję swojej opinii na jednym  
> źródle . Nie mam ziemskich autorytetów , choć są źródła którym wierzę  
> bardziej gdy innym mniej .  

Tak. I albo wiesz na jakiej podstawie rozrozniasz albo nie wiesz. To rozsadne. Zalozylbym, gdybym mial tego nie mowic, ze nie wiesz. ;)

> Do wiarygodnych moim zdaniem źródeł należą  
> dokumenty .  

Jak Pismo Swiete? Czy moze za wiarygodne uznajesz te dokumenty, ktore WCZESNIEJ uznales za wiarygodne? :) Bo choc wyglada to jak kpina, co drugi czlowiek tak robi, co drugi z pozostalych ma dosc rozsadku by sie z tym nie zdradzic.

Dziala to jak krytyka ufologii. UFO nie istnieje BO nie ma wiarygodnych zdjec. Alez sa zdjecia! Tak, ale nie sa wiarygodne, bo jak moze byc wiarygodne zdjecie czegos, co nie istnieje. A skoro UFO nie istnieje, to zdjecie jest falszywe, skoro jest falszywe, to dalej nie ma dowodow ze UFO istnieje.

Mnie wtedy opadaja rece. Lubilbym ufologie gdyby te zdjecia miala choc lepszej jakosci.


> dokładną treść ich wypowiedzi abyś nie poczytał tekstu za przetworzony .  

wlasnie :)

> Wiedziałem też że poszukiwanie kilku tekstów zawartych zwykle w nawiasach  
> w dość obszernych materiałach to udręka nie warta zachodu nawet za cenę  
> utraty twojego szacunku dla moich źródeł .  

Alez nie. Ja moge sam sobie spokojnie uznac ze te zrodla miales tylko Ci sie nie chce. Ja tez zamiast wynalezc odpowiednie cytaty z Lema, ktore mi sie przewinely w czasie lektury pierwszej bibliotecznej polki jego dziel moge najwyzej odeslac do pelnego regalu.  
Po prostu nie moge potraktowac tego jakbys mial dowod. Za wiele osob wspolczesnie mowi "istnieja tysiace dowodow" i choc nie zostanie zaden pokazany, skoro tysiace istnieja to cos jest prawdziwe. Coz, z zalozenia ze istnieja tysiace dowodow mozna dojsc do wielu wnioskow :).

> Pamiętam że natrafiając na  
> pewne nagięcia faktów podbudowywałem swoje przekonanie do marnej wartości  
> tekstów katolickich nawet rzekomo naukowych . Nie myślałem że może ta  
> wiedza przydać się mi do czegoś innego niż budowy własnego zdania.

Rozumiem. Jako ze zdaje Ci sie pewnie, ze ja sie z Toba nie zgadzam musze cos wyjasnic. Bylem na kilku kazaniach. Kazania nie byly madre, bo nie mialy byc. Ksiadz mowil cos dla ludzi, wspominajac fragment ktory nawet on (i nawet oni) zrozumiec powinien (powinni), a jednak w kazaniu szly bzdury. Bo tam gdzie jest duzo ludzi z pewnoscia ogrom to glupcy.

Nigdy nie stwierdze, ze Kosciol nie ma (lub nie mial) milionow glupcow w swych szeregach, i zgadzam sie ze czesto jedni teksty drugich zatwierdzali, promowali, wydawali, nawiazywali do nich, budowali na ich podstawie etc.
Uznaje jednak, ze raz na milion zdarzyl sie czlowiek inteligentny. Bo i takie prace wyszukac sie da. Filozofie chrzescijanska probuje widziec nie w probach kazdego jednego chrzescijanina, bo dziecko (w umyslowym sensie) pozostaje dzieckiem i po 2 tysiacleciach. Istnieje jednak droga dosc madrosci bliska, by ja zwac filozofia, i chrzescijanie ktorzy weszli na nia sa o wiele dalej niz satanisci. Bo ci potrafia juz skorzystac z dorobku wiekow dwudziestu (i wiecej) a nie tylko wieku jednego czy dwoch.

Wsrod satanistow owiec jest wiele, moje zdanie ze, sam LaVey to juz za wiele owiec, nie ma tu oczywiscie znaczenia, bo nawet geniuszem bedac mogl byc tylko tym geniuszem ktory zaczyna, a nie tym ktory kontynuuje na wysokim poziomie.

> Istotą mojej niechęci stawały się niby banalne dopiski  
> które zmieniały całe widzenie tekstów oryginalnych . Pamiętam coś o  
> argumentach /właśnie wiarygodnych/ , udowadnianiu prawdy przez  
> przedstawienie
> materiału dowodowego przez ludzi nauki /świeckiej/ a w nawiasie dodano  
> m.in mowę z ambony . Takich "drobiazgów" było nad wyraz dużo .

Wierze :D

> >wyobraznia zamiast dowodzenia.
>  
> Dopuszczasz niepamięć ?

Uwzgledniam mozliwosc jej zaistnienia, ale nie pamietam zebym cos zapomnial.

> Teraz mogę nieco rozwinąć błoniaste skrzydła . Pewne "prawdy" wyłaniają  
> się
> z jakiegoś rdzenia . Co jest łatwiejsze : omawianie wszystkich tych prawd  
> czy podważenie autorytetu owego rdzenia ?  

Z podwazenia kazdej "prawdy" wynikac moze wniosek, ze zadna nie jest prawda. Z podwazenia autorytetu mowiacego nie wynika nic. Niewazne jak glupi ktos jest, moze przypadkiem prawde powiedziec. A jesli jest miliardem ludzi, to moze i celowo prawde powiedziec jednym ze swoich fragmentow. ;)

> Oto kilka przykładów :

.. zdecydowanie nudne ;)

> Śmiem podejrzewać że nie muszę pisać już nic więcej .

czy ogol tego, co napisano w fizyce, moze stanowic jedna, ogolna, fizyczna teorie swiata? Nie moze, bo sa tam wzajemne krytyki, niezgody, teorie sprzeczne, teorie bledne, dawno sfalsyfikowane, teorie przestarzale choc barwne.

Gdybys na podobnej zasadzie staral sie z ziemia zrownac nauki przyrodnicze z jaka zrownujesz filozofie chrzescijanska, wystarczylby GENIALNY przeciez Arystoteles.
Pisal bzdury. Bzdury nieaktualne, bzdury kosmiczne. Robil co mogl, przy danej wiedzy jaka mial i danych mozliwosciach jej poglebienia. Niektorych rzeczy z Platona juz nie zrozumial, bo inaczej myslal.

Nie dyskwalifikuje to jednak nauk przyrodniczych, prawda?

Dlatego - METODA!!!

Jesli uznajesz za wlasciwe podwazenie kazdej dziedziny zycia w ktorej ludzie popelniali juz bledy, w ktorej kierowano sie zalozeniami falszywymi, w ktorej fabrykowano dowody, odrzucic musisz KAZDA nauke.

Sredniowiecze, ktorego byc moze nie lubisz, przynioslo dialektyke, wielcy mowcy kazda prawdziwa prawde mogli obalic przez wysmianie jednego jej glosiciela.
Ja bardzo lubie sredniowiecze i lubie zabawy w dialektyke, ale nie nazywam jej dowodzeniem.
  
> > Bylo o sektach. Mozna sekt bronic. Ale nie wiem po co mowiac o  
> koscielnej  
> > propagandzie, ktora PO 20 WIEKACH, w tak szerokiej czasem  
> spolecznosci  
> > MUSIALABY rozwinac sie w cos genialnego, musialaby dzialac w sposob  
> prawie  
> > doskonaly.
>  
> Otóż nie . Kościół jest bardzo konserwatywna instytucją .
> Jego dogmaty nie zmieniły się od wielu lat .  

Co nie jest konieczne, by propaganda dzialala.

> Kościół stara się  
> wprowadzać zmiany ale wie że to chwieje jego podstawami .

Bo jego podstawy nie sa oparte na public relations.  

> Propaganda o ile pamiętam to "krzewienie jakiegoś poglądu"

Sprawdz. Bo definicji jest wiecej, czesto maja pewne zalozenia odnoscnie sposobu, czasem celu.

> a więc stosunek do sekt jest identyczny do stosunku wziętego  
> z Młota na czarownice tylko zmieniono nieco język i poczyniono  
> starania aby nie okazac się krwawszym do tego którego chce  
> się napiętnować .

Lub zmieniono poglad. Skoro jezyk jest inny, to albo zmienil sie stosunek, albo nie. Skad zalozenie, ze NA PEWNO nie? :)

> > Rozumiem, ale oznaczac to bedzie ze nic nie udowodniles.
>  
> Udowodnienie którego potrzebuję służy wyłacznie mi . Mogę  
> się swoim zdaniem podzielić ale nie muszę niczego udowadniać...  

Zgadzam sie w zupelnosci.

> "masz takie dowody ? kurde , daj mi je , brakuje mi agrumentów
> a mam takiego jednego..." - myślę że postarałbym się znaleźć coś ekstra  
> .
  
Mam cos "jednego", ale z pewnoscia nie o to chodzilo. NIGDY nie mowie "ekstra" jesli akurat nie kpie. :)
Mnie dowody nie sa potrzebne. Bo ja wiem co masz na mysli (tzn sadze ze wiem) i po prostu nie zgadzam sie z wyprowadzonym z tego wnioskiem. ;)
  
> Jeżeli wiesz i pytasz to nie jest ok .  

Alez jest ok. Niektore rzeczy powinny byc powiedziane/napisane, by sie do nich odnosic. Z prostego faktu, ze ludzie lubia mowic "a to gdzies cos takiego zalozylem, nieeee". Masz pewien tekst, ja tylko jego wyobrazenie. Wy wyciagasz wniosek, ja stwierdzam, ze z wyobrazenia do tego wniosku logicznie dojsc sie nie da. Albo ja czegos nie widze, albo Ty, dlatego piszemy co konieczne. :)

pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-08
01:25:37

religijny wolny rynek
Filozofia to umiłowanie mądrości i dążenie do niej. - tak powiedział starszy od Twich chrzescijańskich źródeł Seneka . W zgodzie z twoimi założeniami ma  większą rację niż chrzescianie . Skoro ma  większą rację znaczy że mądrosć o której pisze ma większe znaczenie od mądrości o której ty piszesz .
Jeżeli mądrość może wynikać z wiary w porody bez utraty dziewictwa  
to wszelka filozofia zbudowana na takich prawdach jest stertą szajsu , którą ty z namaszczeniem obnosisz i prosisz aby się wszyscy częstowali .

V.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-08
15:48:04

religijny wolny rynek
> Filozofia to umiłowanie mądrości i dążenie do niej. - tak powiedział  
> starszy od Twich chrzescijańskich źródeł Seneka . W zgodzie z twoimi  
> założeniami ma  większą rację niż chrzescianie . Skoro ma  większą rację  
> znaczy że mądrosć o której pisze ma większe znaczenie od mądrości o której  
> ty piszesz .

Ja pisze wlasnie o tej. Chrzescijanie tez. Nowe opisy filozofii juz nie. Ty nie. Bo niepoprawnie kwalifikujesz fakty. ;)

> Jeżeli mądrość może wynikać z wiary w porody bez utraty dziewictwa  

Jesli jest to RZECZYWISTE i PRAWDZIWE to madrze jest to uznac. Jesli NAJPIERW uznasz co jest prawdziwe, a potem bedziesz "madrosc" cudzych pogladow mierzyl zgodnoscia z Twoimi, to przygotuj sie ze w zaswiatach (jesli istnieja) Seneka Cie opluje. Bo popelniasz blad ktorego nie powinienes.

> to wszelka filozofia zbudowana na takich prawdach jest stertą szajsu ,  

poprzedzaj to choc "imho", "imo" wlasciwie, bos satanista.

> którą ty z namaszczeniem obnosisz i prosisz aby się wszyscy częstowali .

a to sprawa osobista. Chlopak Cie nie wydymal dosc dobrze, ze prywata rzucasz? :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-09
01:06:40

religijny wolny rynek
> Ja pisze wlasnie o tej. Chrzescijanie tez. Nowe opisy filozofii juz nie.  
> Ty nie. Bo niepoprawnie kwalifikujesz fakty. ;)
  
> > Jeżeli mądrość może wynikać z wiary w porody bez utraty dziewictwa  

> Jesli jest to RZECZYWISTE i PRAWDZIWE to madrze jest to uznac. Jesli  
> NAJPIERW uznasz co jest prawdziwe, a potem bedziesz "madrosc" cudzych  
> pogladow mierzyl zgodnoscia z Twoimi, to przygotuj sie ze w zaswiatach  
> (jesli istnieja) Seneka Cie opluje. Bo popelniasz blad ktorego nie  
> powinienes.


Nie rozumiem powyższego . Co jest dla ciebie rzeczywiste ? Czy ty musisz uznawać rzeczywistość ? Ona po prostu jest a twoje uznawanie jej to wyraz
naiwnego zadufania . No, rozmowa robi się ciekawa , myslę że występując w roli pełnomocnika zachowań Seneki powinieneś dodać /imho /. Nie musisz wszystkim wielkim przypisywac swoich naturalnych zachowań .


> poprzedzaj to choc "imho", "imo" wlasciwie, bos satanista.

Nie piszę w czyimś imieniu więc tego rodzaju dodatki zostawię na inną okazję .
> to wszelka filozofia zbudowana na takich prawdach jest stertą szajsu ,  
> którą ty z namaszczeniem obnosisz i prosisz aby się wszyscy częstowali .  

> a to sprawa osobista. Chlopak Cie nie wydymal dosc dobrze, ze prywata  
> rzucasz? :D

Nie mam chłopaka /.........,........,...........,........,.........,....../.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-10
08:11:56

religijny wolny rynek

> Nie rozumiem powyższego . Co jest dla ciebie rzeczywiste ?  

NIEWAZNE. Niewazne co jest DLA MNIE i co jest DLA CIEBIE. Z pewnym niezerowym prawdopodobienstwem mylisz sie co do natury swiata, jego istoty, prawdy o nim. A MADROSC oceny mierzysz wylacznie dopasowaniem do tej Twojej wizji, nie odwrotnie - wizje madroscia.

Tego filozofia (w tym znaczeniu uznajacym jakakolwiek madrosc) nie uznaje.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
00:52:35

religijny wolny rynek
> > Nie rozumiem powyższego . Co jest dla ciebie rzeczywiste ?  

> NIEWAZNE. Niewazne co jest DLA MNIE i co jest DLA CIEBIE. Z pewnym  
> niezerowym prawdopodobienstwem mylisz sie co do natury swiata, jego  
> istoty, prawdy o nim.

Niezerowe jest także 100% . W jednym poście zarzuciłem ci niemal dokładnie to  
co piszesz poniżej . Co ciekawe to ty wciąż zarzucasz że moje widzenie jest błędne , a to w zasadzie mnie nie obchodzi , interesuje mnie Twój lęk przed
powiedzeniem :
-inaczej to widzę .
Napastliwość z jaką zmierzasz do podważania moich prawd na prawdę zastanawia .


A MADROSC oceny mierzysz wylacznie dopasowaniem do  
> tej Twojej wizji, nie odwrotnie - wizje madroscia.

W mojej wizji ty się mieścisz a w twojej nie ma miejsca dla mnie . Ja jednak -jestem !! - więc ktoś tu ma niezbyt wartościowe źródła .
Chciałbym również powiedzieć że nigdzie nie dojdziemy kiedy będziemy ulegać emocjom . Uznaj to za znak pokoju i wycofanie wszelkich  niepotrzebnych privów z mojej strony . Twój stosunek do tej sugestii określi ciąg dalszy naszych rozmów .  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
10:53:47

religijny wolny rynek
> Co ciekawe to ty wciąż zarzucasz że moje widzenie  
> jest błędne , a to w zasadzie mnie nie obchodzi , interesuje mnie Twój lęk  
> przed
> powiedzeniem :
> -inaczej to widzę .
> Napastliwość z jaką zmierzasz do podważania moich prawd na prawdę  
> zastanawia .

Tu w ostatnim zdaniu sie chyba blad wkradl, popraw, bo nie wiem co twierdzic.
a teraz:
1. uzywasz slowa "lęk", prosilbym podstawy. Sa slowa w rodzaju "niechec", powiedzialbym ze nie skacze w miescie po psich kupach nie dlatego ze sie ich boje.
2. nie zarzucam ze jest bledne tak po prostu.
3. malo tego, nie zarzucam ze WIDZENIE jest bledne.
Zarzucam ze tok rozumowania jest absurdalny, logika nie ma znamion logicznosci i takie tam. Natomiast twierdzilem i twierdze dalej, ze nie nalezy nikogo do bycia logicznym zmuszac. Masz wizje, chcesz to w nia wierzysz i mozesz ja opowiedziec. Koniec. Bo gdy ona nie jest logiczna na starcie, to nie ma sensu rozwazanie logicznych wnioskow, logicznych powiazan itp.
  

> W mojej wizji ty się mieścisz a w twojej nie ma miejsca dla mnie .  

Nie. Caly czas piszemy o Twojej, ja nie chcialem tu ludzi meczyc moja. ;)
Cokolwiek ja napisze, ludzie mysla "on tak uwarza, on w to wierzy". Bzdura. Pisze tylko to co jest wnioskiem z czegos innego lub to co jest pewne. :)
Uwazam zazwyczaj cos zupelnie innego, dlatego, ze uwazajac nie przejmuje sie logika, nie wymagam od wlasnej wiary dowodu. ;)

> Ja  
> jednak -jestem !! - więc ktoś tu ma niezbyt wartościowe źródła .

Alez nie udowodnisz mi ze jestes. Przynajmniej - nie inaczej niz kazdy inny glos, kosmita, wampir itp.
Ja sobie bede wierzyl lub nie. W kazdym razie jesli nie wierze, nie ma sensu informowanie Cie o tym, bo tracisz podmiotowosc dla mnie. Jesli wierze, nie ma sensu informowanie Cie o tym, bo jesli wierze prawdziwie, wystarczy ze odbierzesz rozmowe ze mna. :)

> Chciałbym również powiedzieć że nigdzie nie dojdziemy kiedy będziemy  
> ulegać emocjom . Uznaj to za znak pokoju i wycofanie wszelkich  
> niepotrzebnych privów z mojej strony . Twój stosunek do tej sugestii  
> określi ciąg dalszy naszych rozmów .  

Przepraszam gdy pisze kategorycznie ze mylisz sie na calej linii itp. Zazwyczaj tak nie jest, po prostu te zwroty sa ladniejsze :).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
03:49:48

religijny wolny rynek
Porównałbym Twoje postrzeganie "trudnych" tematów do jednoczesnej analizy i twierdzenia / w jednym / . W Twoich zawiłościach istnieje być może logika ale nie rozumiem po co miałbym się przez nią przedzierać . Proste konkretne wnioski bardziej mnie interesują nawet gdy przypominają śledztwo poszlakowe , ale oparte na logicznych domysłach .  
Pisząc o "lęku" nie mam konkretnie na myśli tego jaki masz stosunek do tematu , choć strach jest tutaj dla wielu bardzo naturalnym odruchem .
Jeżeli tak to odbieram i powoli wykluczam inne czynniki to znaczy że  
w taki sposób przekazujesz swoje myśli bądź ja je tak odbieram .
Nie świadczy to o tym że ty wypowiadasz się źle ani o tym że ja cię źle rozumiem . Zasób słów jest bardzo ograniczony . Musimy odwoływać się do symboliki jaką niosą ze sobą słowa a widać różnie tą sferę postrzegamy .
Gdy zajrzymy do słowników okaże się że ty mówisz o jednym znaczeniu a ja o którymś kolejnym . Nie trudno o nieporozumienie .
Nie męczysz ludzi swoimi poglądami tylko sposobem ich wyrażania gdzie 30% to  
opisy twojej osoby / w róznych formach / 55% to wspomniane "analizotwierdzenie" 10% to oznaki przychylności w pewnych kwestiach, a pozostałe to mętny przepełniony blokadami opis swoich poglądów .
Skup się na tych kilku procentach a zauwazysz że albo nie różnimy się niczym albo zauważysz to że któryś z nas jest na innym "etapie" .  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
12:30:13

religijny wolny rynek
Nie pisze o moich pogladach, bo najczesciej nikt o nie nie pyta.

Za ostatnie 4 lata wydarzyly sie nastepujace rzeczy:

1. odpowiedzialem w kilku tematach stwierdzajac, ze rozmowca ukryl zalozenia.

(z ukrycia zalozen wynika bledne wnioskowanie. Ot prosta sprawa, wiele dowodow nieprawdziwosci polega na sprzecznosci z zalozeniem, gdy sie nie pokaze zalozenia, choc go uzyje, dochodzi sie do bardzo nielogicznych spraw)

2. odpowiedzialem w kilku tematach zmieniajac zalozenia. Pokazujac komus co zalozyl, pokazujac ze mozna bylo zalozyc cos innego, ze wnioski beda wtedy inne.

(nie mialo to zwiazku z moimi pogladami, zalozeniami jakie ja przyjmuje)

3. odpowiadam juz wylacznie przyjmujac zalozenia rozmowcy. Oczywiscie poza najpierwszym - "ja mam racje", bo to u moich rozmowcow (zakladam - pierwszy moj poglad) sie raczej nie zdarza.

Gdy wiec stwierdzam, ze cos jest nielogiczne, odpowiadam jedynie na zalozenie rozmowcy, ze cos ma byc logiczne, gdy rozmowca stara sie wnioskowac, pokazuje implikacje i rownowaznosci, alternatywy i zawierania. NIE TWIERDZE ze logika jest komukolwiek potrzebna.  

Gdy pisze, ze cos jest wiara, bo 99% "wiedzy" jest wiara, a wiedzy jest malo, zdaje sie wam moze ze ja pisze "tylko to co ja mysle jest wiedza". Gdyby tak bylo, tak bym napisal, za przeproszeniem. To co ja wiem, jest wiedza, jest tego malo. Wiecie w przyblizeniu tyle samo. Ale wierzycie, ze wasza wiedza jest ogromna, a ja wiem, ze nie jest. I co? To wasze (nie wiem czy Twoje akurat) przekonanie, ze wiedza jest potrzebna. Ja mam wiare w wiekszosci i to jest ok. Tak wiec znow TO NIE MOJ POGLAD ze wasze wiary sa zle, ze moje poglady sa lepsze. Jedynie, skoro operujecie ta wiedza, ja na waszym gruncie podaje wam wiedze, ktora udowadnia bezsensownosc  "wiedzy".

A gdzie moje poglady? Na Szatana? Szatan - romantyczny, ponadosobowy byt, nastawiony na destrukcje duchowosci ludzkiej. Pisalem o tym?
Satanizm idealny - romantyczne podejscie do wlasnych bledow, droga swiadomego bledu. - czy takie poglady wyrazalem na temat satanizmu?

Ja wnioskuje POZA moimi pogladami. Moje sa u mnie, moje sa rozwiniete daleko bardziej niz te kilka zdan jakie satanista kleci zakladajac konto i co mu na cale zycie starcza. Malo kto tu jest w stanie zrozumiec co ja mysle, tym bardziej - rozwinac. Poradze sobie sam. Tu, skoro ktos rozmawia o tym co mysli, moge jednak i ja rozmawiac o tym co ktos mysli. Zbyt szumnie, przepraszam powiedziane. Co ktos uwaza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
02:52:50

religijny wolny rynek
Wnioskuję że wciąż mówimy o kimś innym .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-26
04:35:16

religijny wolny rynek
> Wnioskuję że wciąż mówimy o kimś innym .

To ZAWSZE jest sluszny wniosek.

Ja jestem, po prawdzie, neoplatonista w wiekszosci.
Widze idee (takze w nowszym sensie tego slowa) i mierne jej kserokopie u ludzi. Ja mowie bardziej o zestawach cech, bez ich wcielania (co by je zabrudzilo, i uniemozliwilo rozpatrywanie ogolne), Ty zas wychodzisz od obserwacji wlasnej, rezygnujesz z niewidocznego zrodla, powinienes wiec konkretyzowac przyklady i definicje, czego wymagam nieustannie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-03
04:13:51

religijny wolny rynek

> Ja jestem, po prawdzie, neoplatonista w wiekszosci.
> Widze idee (takze w nowszym sensie tego slowa) i mierne jej kserokopie u  
> ludzi. Ja mowie bardziej o zestawach cech, bez ich wcielania (co by je  
> zabrudzilo, i uniemozliwilo rozpatrywanie ogolne), Ty zas wychodzisz od  
> obserwacji wlasnej, rezygnujesz z niewidocznego zrodla, powinienes wiec  
> konkretyzowac przyklady i definicje, czego wymagam nieustannie.  

No własnie ja natomiast zacząłem się zastanawiać po co przedstawiać jakiekolwiek poglądy komuś kto z góry zakłada to iż bedzie je obalał .
Mocherowa logika - drogi Malaavi .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-24
18:28:24

religijny wolny rynek

> No własnie ja natomiast zacząłem się zastanawiać po co przedstawiać  
> jakiekolwiek poglądy komuś kto z góry zakłada to iż bedzie je obalał .
> Mocherowa logika - drogi Malaavi .

Chyba tego przymiotnika nie rozumiesz.

To przy szukaniu postepu JEDYNA logika. Konfrontacja. Bez motywacji nic nie posuwa sie naprzod - forum za dowod. :) A ile to juz lat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-28
03:07:10

religijny wolny rynek
To przy szukaniu postepu JEDYNA logika. Konfrontacja. Bez motywacji nic  
nie posuwa sie naprzod - forum za dowod. :) A ile to juz lat.

Odkryłem że problem lezy zupełnie gdzie indziej . Ty zakładasz że jeżeli przedstawię Ci dowody być może przyznasz mi rację . Jednak z góry ustaliłeś jakie to mają być dowody . Coś jak przesłuchanie na komisariacie kiedy chcą
abyś przyznał sie do zrobienia czegoś w zupełnie inny sposób niż to było na prawdę ,  Ty oczywiście rzeczywistej prawdy nie chcesz wyjawić bądż nie możesz z róznych względów tego zrobić.
Jeżeli zamieszałem to przykład z zycia :
Urzednik policji skarbowej - prawda nr 1
Ja - "Prawda prawdziwa" nr 2
Moje słowa - "Prawda wcześniej ustalona" nr 3
Wszystkie te prawdy są zupełnie inne . Urzędnik wymagał potwierdzenia swojej !
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
09:20:35

religijny wolny rynek

> Odkryłem że problem lezy zupełnie gdzie indziej . Ty zakładasz że jeżeli  
> przedstawię Ci dowody być może przyznasz mi rację .

Nie. Gdybys udowodnil, musialbys miec racje (koniecznosc), nie moglbym tego nie uznac. Choc mogloby to miec niewielkie dla mnie znaczenie.

> Jednak z góry  
> ustaliłeś jakie to mają być dowody .

Nie ja. Dowod oznacza wlasnie koniecznosc. Dowodzimy ze jest jakos stwierdzajac, ze nie moze byc inaczej, ze nie mylimy sie oceniajac i interpretujac.

Dowod ma byc nie "przedstawieniem pogladow" a "pokazaniem slusznosci pogladow",  twierdzen podobnie.

> Coś jak przesłuchanie na komisariacie  
> kiedy chcą
> abyś przyznał sie do zrobienia czegoś w zupełnie inny sposób niż to było  
> na prawdę ,  

Mylisz kilka spraw i jedziesz po mnie. "ty, ty, ty", a o sprawie pamietasz jeszcze?
Ja prosze o dowod. Nie ja, a tysiaclecia daly podstawy dowodzenia i wykazaly co jest w dowodzeniu bledem.

Nie myl wiec swojego zdania z prawda, dowodu z prawda itp.  
Dowod to dowod. ;)

> Ty oczywiście rzeczywistej prawdy nie chcesz wyjawić  

Blad logiczny, prawda nie jest rzecza, jej istnienie w "rzeczywistosci", czyli "swiecie rzeczy" mozna i podwazac i wykluczyc. :)
Chciales napisac "prawdy", tylko w silnym tego slowa znaczeniu.

czy ja znam prawde? Nie wiem. Ja sobie wierze w wiele nieudowodnionego i wiem o czesci z tego co udowodnione.
Nie mieszam jednego z drugim.


> bądż nie  
> możesz z róznych względów tego zrobić.
> Jeżeli zamieszałem to przykład z zycia :
> Urzednik policji skarbowej - prawda nr 1
> Ja - "Prawda prawdziwa" nr 2

:D ciekawy przyklad. Ale zgadywalbym ze to podejrzany klamie :)

> Moje słowa - "Prawda wcześniej ustalona" nr 3
> Wszystkie te prawdy są zupełnie inne . Urzędnik wymagał potwierdzenia  
> swojej !

Pojecia.  
Masz tu poglady na sprawe. Prawda jest jeden z nich, zaden z nich badz podzbior (w tym niewlasciwy).

TEGO NIE WIADOMO :).

Mozliwe, ze wszystkie 3 wersje razem tworza jedna prawde, na przyklad prawde o swiecie glowy, ktora sobie policje skarbowa wyobraza. Prawda okresla wowczas psychike, jest niejako faktem (nie koniecznoscia), trzeba szukac prawdy wyzszego rzedu itp itd :)


Skoro post byl o mnie, to ja moze raz jeszcze o sobie napisze.

Prosze o dowod, ktorego dac nie musisz, moja ocena nie jest najwazniejsza, choc zgadzam sie z Toba ze w okolicy z nikim sie bardziej liczyc nie trzeba :P
Masz wlasna wersje. Prawde? Niekoniecznie.
Dopoki nie pokazesz, ze niemozliwa jest Twoja pomylka, uznajemy ze jest ona mozliwa. Czyli mozliwe jest co najmniej jedno jeszcze wyjasnienie poza Twoim, wowczas prawde da sie na 4 sposoby (i wiecej) wyznaczac, dalej nic nie wiadomo.  

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
deymos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-23
21:10:01

religijny wolny rynek
Czym różni się religia od sekty?

każda religia przechodzi przez etap sekty. Guru z zapatrzonymi w niego wyznawcami oraz wrogo nastawionym otoczeniem

Pierwsi chrześcijanie byli modelową sektą.

Cechy sekty:

-wyraźny, charyzmatyczny lider, przedstawiciel sacrum, lub samo sacrum
-sekta ma duże poczucie zewnętrznego zagrożenia
-bardzo fundamentalistyczna, tępiąca odstępstwa od normy, duża integracja, odrzucenie praktycznych zasad życia
-sekta poza guru jest demokratyczna (cała reszta to tzw. apostołowie)

Kościół zaś jest hierarchiczny, buduje system wtajemniczenia etc.

Wniosek - to się nazwya hipokryzja. Religia, która sama na początku była sektą i zaszywała się w jaskiniach teraz tępi innych. Typowe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ragnar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-23
21:45:13

religijny wolny rynek
a kiedy religia staje sie sekta? tzn kiedy rodzimowiercy zostana uznani za sekciarzy?

juz tak nas traktuja czasami. jakos sie tym nie przejmuje.

ragnar
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
deymos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-23
22:46:01

religijny wolny rynek
> a kiedy religia staje sie sekta? tzn kiedy rodzimowiercy zostana uznani za  
> sekciarzy?
>  
> juz tak nas traktuja czasami. jakos sie tym nie przejmuje.
>  
> ragnar

Gdy spełnią powyższe warunki. Traktują was tak ignoranci bez podstaw naukowych. Ale oczywiście można się tym nie przejmować. Jak z tego jasno widać, na przykład sataniści nie są przykładem sekty, natomiast z ciekawostek muszę dodać, ze sporo kółek oazowych ma ich cechy. W ogóle życie we wspólnocie niesie ze sobą więcej zagrożeń niż korzyści.

A co do pogaństwa, to sprawa też jest pełna hipokryzji. Z tego, co wiem, większość dat świąt jest wzięta właśnie z relligii pogańskich w chrześcijaństwie. W ogóle dlaczego pogańskie i w czym są gorsze od chrześcijaństwa? Nie lubię takiego podejścia. Wiara to wiara.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-24
15:46:17

religijny wolny rynek
Ja powiem nawet, że jestem za tym, aby przywrócić dawne pogańskie święta do swojej dawnej i oryginalnej postaci. Tylko wiem, że za szybko a bynajmniej w Polsce to tak nie nastąpi. Równie dobrze xianie mogą być nazwami sektą, był nawet na jakiejś stronie artykuł i były wymienione różnice które wskazywały dość mocno i wyraźnie, że to nie sataniści i ateiści to sekta. Święta pogańskie były dużo ciekawszymi świętami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
10:41:40

Bajeczka dla gvinteczka

> Gdzie kończy się kult  
> religijny, a zaczyna się destruktywność?

W pewnym stopniu oba powyzsze sa synonimami :-)


A ja opowiem wam bajeczke. Prawdziwa bajeczke:

Pewnego majowego dnia jakies siedem lat temu, siedzialem sobie na religii w liceum i bawilem sie bazgraniem piornika. Nagle ksiadz rozdal jakies broszurki. Wzialem jedna do reki. Bylo to jakies zachecenie do udzialu w oazach w formie dziwnie przypominajacej mi swa kolorystyka i formatem, znane coponiektorym inteligenckie pisemko "Straznica" ;-)  Pierwsze slowa, jakie spadly na moje oczy brzmialy mniej wiecej tak "Czy czesto czujesz sie samotny? Odnosisz wrazenie ze nikt Cie nie rozumie? A moze czujesz sie niakceptowany w swoim srodowisku... bla bla bla... Jezus kocha wszystkich - takze Ciebie. Jest twoim przyjacielem, ktoremu mozesz powierzyc swe problemy a on Cie wyslucha i pomoze... bla bla bla... adres najblizszej parafii". Westchnalem. Wstalem i oddalem broszurke ksiedzu, wychodzac poprosilem zeby mnie wypisal z lekcji religii bo mnie juz to nie bawi. Tak skonczyla sie w moim zyciu przygoda z pewna zydowska sekta, mianujaca sie tytulem Kosciola...

Rozumiesz juz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-26
18:30:09

Bajeczka dla gvinteczka
>  
> > Gdzie kończy się kult  
> > religijny, a zaczyna się destruktywność?
>  
> W pewnym stopniu oba powyzsze sa synonimami :-)

> Rozumiesz juz?

Czy bajka mowila o tym, ze destrukcja, autodestrukcja wlasciwie, zaczyna sie tam, gdzie religia przestaje klamac? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-01
14:43:59

Bajeczka dla gvinteczka

> Czy bajka mowila o tym, ze destrukcja, autodestrukcja wlasciwie, zaczyna  
> sie tam, gdzie religia przestaje klamac? :>

Poniekad.

Tyle ze nieklamiaca religia jest sprzeczna sama w sobie - taki oksymoron.

To jakby sam Bog powiedzial kiedys: "No dobra, sory chlopaki. Przez te kilka tysiecy lat robilem was w wala. Tak naprawde nie istnieje a Jezus byl tak dla sciemy" ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
01:10:46

Bajeczka dla gvinteczka

> Tyle ze nieklamiaca religia jest sprzeczna sama w sobie - taki  
> oksymoron.
>  
> To jakby sam Bog powiedzial kiedys: "No dobra, sory chlopaki. Przez te  
> kilka tysiecy lat robilem was w wala. Tak naprawde nie istnieje a Jezus  
> byl tak dla sciemy" ;-)

A gdyby bedac powiedzial ze jest "tym ktory jest"? To tak calkiem na poziomie, choc moze niezbyt odkrywcze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-19
14:29:54

Bajeczka dla gvinteczka
> A ja opowiem wam bajeczke. Prawdziwa bajeczke:

Też opowiem bajeczkę, tyle że moja jest bez morału :>. Stoję sobie z kolegą, rozmawiamy. Podchodzi do nas pani moher i daje mojemu koledze broszurkę podobną do tej co opisałeś. Wziął ją, schował do kieszeni, żeby zaraz wyrzucić jak tylko zniknęłaby evil aura. Gdy moher wyciągnął rękę w moją stronę, usłyszał "jestem satanistą, nie chcę". Widziałem na jej twarzy grymas i chaotyczne ruchy gałek ocznych. Zamyśliła się kobiecina, ale po chwili zobaczyłem na jej twarzy serdeczny uśmiech (jakby chciała dać mi przykład miłości Jezusa Chrystusa) i powiedziała ciepłym głosem: może jednak pan weźmie. Odpowiedziałem, że nie, bo mi rękę wypali i sobie poszła.
Ciekawe jakby się zachowała, gdyby rolę się odwróciły. Pewnie zostałbym wyzwany od gnoja, chama i postraszony milicją.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-12-19
14:38:58

Bajeczka dla gvinteczka
>  Gdy moher wyciągnął rękę w  
> moją stronę, usłyszał "jestem satanistą, nie chcę".

Ale jestes zajebisty :) Padlam :)  

> Widziałem na jej  
> twarzy grymas i chaotyczne ruchy gałek ocznych. Zamyśliła się kobiecina,  
> ale po chwili zobaczyłem na jej twarzy serdeczny uśmiech (jakby chciała  
> dać mi przykład miłości Jezusa Chrystusa) i powiedziała ciepłym głosem:  
> może jednak pan weźmie. Odpowiedziałem, że nie, bo mi rękę wypali i sobie  
> poszła.

Patrz jak ja przegnales :)  

Pewnie zasnac nie mogles z podniecenia, co?  


> Ciekawe jakby się zachowała, gdyby rolę się odwróciły. Pewnie zostałbym  
> wyzwany od gnoja, chama i postraszony milicją.

A widzisz roznice miedzy wdrukowanym w kulture chrzescijanstwem a satanizmem, zwlaszcza postrzeganym w kontekscie kotow, grobow etc?  
I POLICJE mamy a nie MILICJE.  


A, i mohery ulotek/ksiazek/czyczegotamjeszcze nie rozdaja. Robia to natomiast Swiadkowie Jehowy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-19
17:33:56

Bajeczka dla gvinteczka
> >  Gdy moher wyciągnął rękę w  
> > moją stronę, usłyszał "jestem satanistą, nie chcę".
>  
> Ale jestes zajebisty :) Padlam :)  

Tak, jestem zajebiście dumny z tego, że powiedziałem moherowi, którym gardzę, że jestem satanistą. Poczułem wtedy mroczne katharsis o którym była mowa w innym wątku.  

> > Widziałem na jej  
> > twarzy grymas i chaotyczne ruchy gałek ocznych. Zamyśliła się  
> kobiecina,  
> > ale po chwili zobaczyłem na jej twarzy serdeczny uśmiech (jakby  
> chciała  
> > dać mi przykład miłości Jezusa Chrystusa) i powiedziała ciepłym  
> głosem:  
> > może jednak pan weźmie. Odpowiedziałem, że nie, bo mi rękę wypali i  
> sobie  
> > poszła.
>  
> Patrz jak ja przegnales :)  
>  
> Pewnie zasnac nie mogles z podniecenia, co?  

Wiem, że to nie było najwyższych lotów, ale o co Ci chodzi? Ty masz stosunek do chrześcijaństwa obojętny a dla mnie tacy fanatycy to kupa gówna. Gdyby z tym warzywem dało się porozmawiać to chętnie bym wysłuchał argumentów.  
  
> > Ciekawe jakby się zachowała, gdyby rolę się odwróciły. Pewnie  
> zostałbym  
> > wyzwany od gnoja, chama i postraszony milicją.
>  
> A widzisz roznice miedzy wdrukowanym w kulture chrzescijanstwem a  
> satanizmem, zwlaszcza postrzeganym w kontekscie kotow, grobow etc?  
> I POLICJE mamy a nie MILICJE.  

No i co w związku z tym? Jak powinien zachować się wzorcowy satanista na moim miejscu? Co Ty byś zrobiła?  

> A, i mohery ulotek/ksiazek/czyczegotamjeszcze nie rozdaja. Robia to  
> natomiast Swiadkowie Jehowy.  

I możesz na 100% wykluczyć możliwość, że jakiemuś moherowi coś nie odwaliło i nie zaczął roznosić tego chłamu. Wiem co widziałem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-12-19
17:46:09

Bajeczka dla gvinteczka
> Tak, jestem zajebiście dumny z tego, że powiedziałem moherowi, którym  
> gardzę, że jestem satanistą. Poczułem wtedy mroczne katharsis o którym  
> była mowa w innym wątku.  

Troche bida, bo to nie byl moher.
Ale zawsze mozesz wzmocnic ciemnote tegoz katharsis plujac do wody swieconej.
  
> Wiem, że to nie było najwyższych lotów, ale o co Ci chodzi?

O to ze takie osoby jak Ty sprawiaja ze satanizm zamiast z intelektualna elita, bedzie kojarzony z tanimi przygadkami.  

> Ty masz  
> stosunek do chrześcijaństwa obojętny a dla mnie tacy fanatycy to kupa  
> gówna.

I to samo oni mysla o Tobie moj drogi, maly mroczniaczku :)  

> Gdyby z tym warzywem dało się porozmawiać to chętnie bym wysłuchał  
> argumentów.  

Jasssne ;>

> No i co w związku z tym? Jak powinien zachować się wzorcowy satanista na  
> moim miejscu? Co Ty byś zrobiła?  

Biore i dziekuje. Albo mowie ze nie dziekuje, jestem osoba niewierzaca. To nie jest trudne. Nie trzeba szelescic ertykietka.  
Poszukaj w slowniku slowa "asertywność".

> I możesz na 100% wykluczyć możliwość, że jakiemuś moherowi coś nie  
> odwaliło i nie zaczął roznosić tego chłamu. Wiem co widziałem.

Moge to wykluczyc na 100%. Ty tez bys wykluczyl gdybys zechcial spojrzec co Ci dawala ta kobieta.  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-19
18:28:18

Bajeczka dla gvinteczka
> I to samo oni mysla o Tobie moj drogi, maly mroczniaczku :)  

Byłem dla Ciebie uprzejmy, więc nie szydź ze mnie.
  
> > Gdyby z tym warzywem dało się porozmawiać to chętnie bym wysłuchał  
> > argumentów.  
>  
> Jasssne ;>

Ty wiesz lepiej, już pewnie zaszufladkowałaś mnie do grupy debili co palą kościoły i rozwalają cmentarze. Mam trochę doświadczenia w rozmowach o antyklerykalizmie i po prostu z takimi ludźmi nie da się dyskutować.  

> > No i co w związku z tym? Jak powinien zachować się wzorcowy satanista  
> na  
> > moim miejscu? Co Ty byś zrobiła?  
>  
> Biore i dziekuje. Albo mowie ze nie dziekuje, jestem osoba niewierzaca. To  
> nie jest trudne. Nie trzeba szelescic ertykietka.  

A co ja takiego zrobiłem, powiedziałem, że jestem satanistą, przepraszam czy to źle? A moja druga odpowiedź była podyktowana tym, że nie lubię się powtarzać i tyle.

> > Wiem, że to nie było najwyższych lotów, ale o co Ci chodzi?

> O to ze takie osoby jak Ty sprawiaja ze satanizm zamiast z intelektualna    > elita, bedzie kojarzony z tanimi przygadkami.  

Gdyby to był ktoś pokroju Bartoszewskiego, to bym się starał być jak najbardziej elokwentny i przekonywający, ale ponieważ to był tylko pionek i nie było żadnej publiczności, więc po co miałem tracić czas?
Ponadto to takie osoby jak Ty sprawiają ze satanizm zamiast z buntem, nonkonformizmem będzie kojarzony tylko z wyłuzdanym racjonalizmem i w końcu rozpłynie się zatracając swoją odrębność. Dobrze mi z etykietą osoby aspołecznej, (ale nie amoralnej) i pozostanę przy tym czy Ci się to podoba czy nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-20
10:35:23

Bajeczka dla gvinteczka

> Ponadto to takie osoby jak Ty sprawiają ze satanizm zamiast z buntem,  
> nonkonformizmem będzie kojarzony tylko z wyłuzdanym racjonalizmem i w  
> końcu rozpłynie się zatracając swoją odrębność.

A potem przyjdzie L i powie: a nie mowilem?

> Dobrze mi z etykietą osoby  
> aspołecznej, (ale nie amoralnej) i pozostanę przy tym czy Ci się to podoba  
> czy nie.  

"Ale nie amoralnej", cio?

Zostan socjopata, brzmi tak elokwentniej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-12-23
22:49:46

Bajeczka dla gvinteczka
> Mam trochę doświadczenia w rozmowach o  
> antyklerykalizmie i po prostu z takimi ludźmi nie da się dyskutować.  

A skad wiesz ze te panie byly proklerykalne?

>  Nie trzeba szelescic ertykietka.  
>  
> A co ja takiego zrobiłem, powiedziałem, że jestem satanistą, przepraszam  
> czy to źle?

Tylko zalosnie.

> Gdyby to był ktoś pokroju Bartoszewskiego, to bym się starał być jak  
> najbardziej elokwentny i przekonywający,

Gdyby taki Toeplitz Ci dawal taka ksiazeczke tez bys mu powiedzial to co tej babince - bo zapewne nie wiesz jak ten pan wyglada. No chyba ze pokroj poznajesz po stroju.

ale ponieważ to był tylko pionek  
> i nie było żadnej publiczności, więc po co miałem tracić czas?

Publike miales najlepsza z mozliwych - wlasnego kumpla.

> Ponadto to takie osoby jak Ty sprawiają ze satanizm zamiast z buntem,  
> nonkonformizmem będzie kojarzony tylko z wyłuzdanym racjonalizmem i w  
> końcu rozpłynie się zatracając swoją odrębność.

Juz zatracil, m.in. przez takich zbuntowanych chlopcow jak Ty.  

Dobrze mi z etykietą osoby  
> aspołecznej, (ale nie amoralnej) i pozostanę przy tym czy Ci się to podoba  
> czy nie.  

Ale ja Cie zmieniac nie chce.  

Po prostu jako stetryczala dziewucha na satanistycznej emeryturze , lubie sobie ponarzekac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-20
10:32:42

Jak pozbyc sie Swiadka Jehowy?

> > No i co w związku z tym? Jak powinien zachować się wzorcowy satanista na  
>  
> > moim miejscu? Co Ty byś zrobiła?  
>  
> Biore i dziekuje. Albo mowie ze nie dziekuje, jestem osoba niewierzaca. To  
> nie jest trudne. Nie trzeba szelescic ertykietka.  
> Poszukaj w slowniku slowa "asertywność".

Hmmm...

Niezle.

Ja przewaznie nic nie mowie, grzecznie i uprzejmie dziekuje, usmiecham sie - na co dostaje usmiech odwzajemniony, po czym za kilkoma ulicami potajemnie (po przewertowaniu broszurki - jesli nic mnie w niej nie zainteresuje) wyrzucam.

Efekt - Swiadek mysli ze odwalil kawal dobrej roboty, ja mam swiadomosc ze zalatwilem sprawe najszybciej jak sie dalo i bez napiec - swiat jest odrobinke lepszy w tym dniu :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-20
10:27:13

Bajeczka dla gvinteczka
  
> Tak, jestem zajebiście dumny z tego, że powiedziałem moherowi, którym  
> gardzę, że jestem satanistą. Poczułem wtedy mroczne katharsis o którym  
> była mowa w innym wątku.  

Nie piszesz tego powaznie, prawda?

> Wiem, że to nie było najwyższych lotów, ale o co Ci chodzi? Ty masz  
> stosunek do chrześcijaństwa obojętny a dla mnie tacy fanatycy to kupa  
> gówna. Gdyby z tym warzywem dało się porozmawiać to chętnie bym wysłuchał  
> argumentów.  

Probowales?

Nawet twoja wlasna kupa moze miec cos ciekawego do powiedzenia - chociazby o twym utajonym zyciu wewnetrznym.

> No i co w związku z tym? Jak powinien zachować się wzorcowy satanista na  
> moim miejscu? Co Ty byś zrobiła?  

Jak powinien?

Bolisz mnie, czlowieku.

Gowno powinien.

Na miejscu za to byloby, gdybys potrafil bronic swej racji i swych wlasnych decyzji, jesli w istocie pochodza z twej woli a nie ze schematow, ktorymi sie widocznie poslugujesz.

Wzorcowy satanista - kurwa!

Chyba to sobie gdzies zapisze.



> I możesz na 100% wykluczyć możliwość, że jakiemuś moherowi coś nie  
> odwaliło i nie zaczął roznosić tego chłamu. Wiem co widziałem.


Traktujesz ich jak zwierzeta.

Jestescie siebie warci.

A ty wiesz co najwyzej, to co zinterpretowales.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-20
13:38:58

Bajeczka dla gvinteczka
> >  Gdy moher wyciągnął rękę w  
> > moją stronę, usłyszał "jestem satanistą, nie chcę". (nie sarkazm)
>  
> Ale jestes zajebisty :)(sarkazm) Padlam :) (sarkazm)  

Tak, jestem zajebiście dumny z tego, że powiedziałem moherowi, którym gardzę, że jestem satanistą.(sarkazm) Poczułem wtedy mroczne katharsis o którym była mowa w innym wątku. (sarkazm)

> > Widziałem na jej  
> > twarzy grymas i chaotyczne ruchy gałek ocznych. Zamyśliła się  
> kobiecina, (nie sarkazm)  
> > ale po chwili zobaczyłem na jej twarzy serdeczny uśmiech (jakby  
> chciała  
> > dać mi przykład miłości Jezusa Chrystusa) i powiedziała ciepłym  
> głosem:  
> > może jednak pan weźmie. Odpowiedziałem, że nie, bo mi rękę wypali i  
> sobie  
> > poszła. (nie sarkazm)
>  
> Patrz jak ja przegnales :) (sarkazm)  
>  
> Pewnie zasnac nie mogles z podniecenia, co? (sarkazm)  

Wiem, że to nie było najwyższych lotów, ale o co Ci chodzi? Ty masz stosunek do chrześcijaństwa obojętny a dla mnie tacy fanatycy to kupa gówna.(nie sarkazm) Gdyby z tym warzywem dało się porozmawiać to chętnie bym wysłuchał argumentów.  (nie sarkazm)
  
> > Ciekawe jakby się zachowała, gdyby rolę się odwróciły. Pewnie  
> zostałbym  
> > wyzwany od gnoja, chama i postraszony milicją. (nie sarkazm)
>  
> A widzisz roznice miedzy wdrukowanym w kulture chrzescijanstwem a  
> satanizmem, zwlaszcza postrzeganym w kontekscie kotow, grobow etc? (nie sarkazm)  
> [I POLICJE mamy a nie MILICJE <--(sarkazm)] (sarkazm)  

No i co w związku z tym? (nie sarkazm) Jak powinien zachować się wzorcowy satanista (sarkazm) na moim miejscu? Co Ty byś zrobiła? (nie sarkazm)  

> A, i mohery ulotek/ksiazek/czyczegotamjeszcze nie rozdaja. Robia to  
> natomiast Swiadkowie Jehowy. (nie sarkazm)  

I możesz na 100% wykluczyć możliwość, że jakiemuś moherowi coś nie odwaliło (sarkazm) i nie zaczął roznosić tego chłamu. Wiem co widziałem. (nie sarkazm)

*****************************************************************************
>Na miejscu za to byloby, gdybys potrafil bronic swej racji i swych wlasnych >decyzji, jesli w istocie pochodza z twej woli a nie ze schematow, ktorymi sie >widocznie poslugujesz.
>Traktujesz ich jak zwierzeta.
>Jestescie siebie warci.
>A ty wiesz co najwyzej, to co zinterpretowales.  

Pseudointelektualny bełkot nie mający wogóle pokrycia w rzeczywistości. Nie będziemy przenosić tej dyskusji na wyższy poziom abstrakcji. Sprawa jest prosta:  
Może jeden na 100 moherów miałby coś ciekawego do powiedzenia, ale jestem tylko człowiekiem i muszę przyjmować pewne uproszczenia, żeby normalnie funkcjonować. Czemu sataniści najeżdżają na katolików, przecież są w śród nich wybitne jednostki jak Bartoszewski, bo stosują uproszczenia.  

>Nawet twoja wlasna kupa moze miec cos ciekawego do powiedzenia - chociazby o >twym utajonym zyciu wewnetrznym.  

Jesteś jeszcze na etapie, że wierzysz, że świat da się zmienić, że każdy ma coś ciekawego do powiedzenia, że jest jakiś sens? To szlachetna postawa (nie sarkazm) i życzę Ci, żebyś wytrwał w niej jak najdłużej.
Tylko jest jeden problem, czy aby na pewno jesteś konsekwentny w swojej postawie życiowej ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adunakhor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
17:10:12

religijny wolny rynek
> Przymykając oko na organizatorów konferencji - jak  
> zapatrujesz się na słowo `sekta` w znaczeniu stosowanym  
> przez polski kościół katolicki?

A: Słowo 'sekta' ma bardzo negatywne znaczenie. Bliskie jest zwrotom: 'zbiorowe zamobójstwo', 'oddawanie mienia' czy 'wyzysk'. Dlatego największa sekta świata, wywodząca się z judaizmu - KKat - z tak wielką chęcią terminu tego używa. To po prostu jedyna KKat znana metoda: zastrasz wiernych tym, że gdzie indziej jest 'be' a u nas jest OK.

> Przecież nie trudno o instytucje, którym bardziej niż na  
> zbawieniu zależy na cyferkach na koncie. Nie trudno też o  
> instytucje sterowane przez psychopatów, którzy potrafią  
> wielu ludzi skłonić do odebrania sobie życia z wyższych,  
> duchowych przyczyn.

A: Piszesz powyżej o kościele katolickim?

> Gdzie kończy się kult religijny,  
> a zaczyna się destruktywność?

A: Tam gdzie występuje zbytnie zaangażowanie ludzi + nadmierna ambicja "kapłanów".

Pozdrawiam. Adunakhor
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gvint
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
23:29:09

religijny wolny rynek
> A: Słowo 'sekta' ma bardzo negatywne znaczenie. Bliskie jest zwrotom:  
> 'zbiorowe zamobójstwo', 'oddawanie mienia' czy 'wyzysk'. Dlatego  
> największa sekta świata, wywodząca się z judaizmu - KKat - z tak wielką  
> chęcią terminu tego używa. To po prostu jedyna KKat znana metoda: zastrasz  
> wiernych tym, że gdzie indziej jest 'be' a u nas jest OK.

słowo `sekta` np. w hinduizmie jest utożsamiane z każdym przejawem odłamu religijnego i nie posiada negatywnego wydźwięku. Negatywny wydźwięk tego słowa bardzo wiąże się z katolicką propagandą, która zmusza nas do wiązania tego słowa z najgorszym możliwym duchowym ścierwem. Tylko skąd tyle jadu i nienawiści w religii reklamującej się hasłem 'bóg jest miłością'?

> A: Piszesz powyżej o kościele katolickim?

kościół katolicki na szczęście jeszcze nie skłania ludzi do samobójstwa, chociaż jesli chodzi o kwestie finansowe, to zdecydowanie myślę o polskim kościele katolickim, możliwe że o kk w znaczeniu światowym (nie znam 'międzynarodowego' kk tak dobrze, by jednoznacznie się ustosunkować).

> > Gdzie kończy się kult religijny,  
> > a zaczyna się destruktywność?
>  
> A: Tam gdzie występuje zbytnie zaangażowanie ludzi + nadmierna ambicja  
> "kapłanów".

sądzę że w punkcie zaufania do owych 'kapłanów'. w punkcie, którego chociaż trochę racjonalny człowiek nie powinien przekraczać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-24
17:57:25

religijny wolny rynek
Gdyby psychopate widziec tam, gdzie jest dzielo psychopaty, to istotnie, praktycznie kazde nowe dzielo okultystyczne dawaloby przyklad swira, conajmniej polanalfabety (ktory nauczyl sie pisac, nie umiejac czytac :/).

Po co broni sie sekt? Np. stwierdzajac ze KK walczy z konkurencja? Rubik nie walczy o sluchaczy Brahmsa. Rubik wykorzystuje glupote. I jest przynajmniej mniej szkodliwy, bo tej glupoty nie powieksza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-29
02:14:43

religijny wolny rynek
> http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4162497.html
> Przymykając oko na organizatorów konferencji - jak zapatrujesz się na  
> słowo `sekta` w znaczeniu stosowanym przez polski kościół katolicki? Czy  
> `sekta` jest każdym kultem religijnym, czy jest to słowo wymyślone przez  
> katolików w celu napiętnowania konkurencji?

Kurna, ale ziew.... Milion razy ten temat był wałkowany i ciągle wraca co kawałek - co to sekta, co ją odrożnia od kościoła... Ja pierdolę.... Sorki za malkontenctwo, ale to naprawdę chujowo mało odkrywczy temat :-/

Weź se looknij do wikipedii jak chcesz wiedzieć co to sekta...

> Zazwyczaj gdy mówi się o sektach, wzbudza to mój śmiech. Obecnie prawie  
> każda niszowa organizacja religijna skazana jest na wieczne potępienie ze  
> strony dominującego kościoła katolickiego. Straszy się w mediach, zrzuca  
> się z ambony, wlewa się do głów dzieciakom na religii. Z jednej strony  
> psychoza, z drugiej...
> Przecież nie trudno o instytucje, którym bardziej niż na zbawieniu zależy  
> na cyferkach na koncie. Nie trudno też o instytucje sterowane przez  
> psychopatów, którzy potrafią wielu ludzi skłonić do odebrania sobie życia  
> z wyższych, duchowych przyczyn.
> Czy wystarczy zwykły ludzki głód ezoteryki, by zdobyć zaufanie i pozbawić  
> człowieka pieniędzy lub życia? Jaka jest granica pomiędzy podawaniem  
> ludziom numeru konta, a podawaniem cyjanku? Gdzie kończy się kult  
> religijny, a zaczyna się destruktywność?

Tam gdzie zaczyna się prawdziwa wiara. Prawdziwa wiara wymaga fanatyzmu, a fanatyzm nie ma racjonalnych granic.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-30
13:01:30

religijny wolny rynek
> Tam gdzie zaczyna się prawdziwa wiara. Prawdziwa wiara wymaga fanatyzmu, a  
> fanatyzm nie ma racjonalnych granic.  

Aha, pokłóćmy się teraz o to czym jest prawdziwa wiara ;>

Dla mnie wiara to pewna doza zaufania do czegoś, co weryfikuje nasze doświadczenie. Fanatyzm jest IMO wypaczeniem wiary.

Ale o wierze można mówić w kontekście wyznania, albo magicznej obsesji. Jak dla mnie wiara jest narzędziem. W przypadku poważnej mistyki idzie w parze z racjonalnym podejściem do rzeczy, czego fanatykom brakuje.

No i teraz czy prawdziwa wiara to zaślepienie czy może prawdziwa wiara to postawa czy narzędzie prowadzące w jakieś sensowne miejsce? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
08:46:36

religijny wolny rynek
> Dla mnie wiara to pewna doza zaufania do czegoś, co weryfikuje nasze  
> doświadczenie. Fanatyzm jest IMO wypaczeniem wiary.

A co to jest fanatyzm? :-P

> Ale o wierze można mówić w kontekście wyznania, albo magicznej obsesji.  
> Jak dla mnie wiara jest narzędziem. W przypadku poważnej mistyki idzie w  
> parze z racjonalnym podejściem do rzeczy, czego fanatykom brakuje.

Wiara wyklucza racjonalizm - nie może iść z nim w parze. Może co najwyżej mówić, ze jeśli mam rację to stanie się x, y, z.  

> No i teraz czy prawdziwa wiara to zaślepienie czy może prawdziwa wiara to  
> postawa czy narzędzie prowadzące w jakieś sensowne miejsce? :)

Prawdziwa wiara to zaślepienie. Jeśli ktoś traktuje wiarę wyłącznie jako narzędzie to nie jest to czysta wiara a bardziej kalkulacja - kalkulacje z wiarą nie mają nic wspólnego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
10:00:19

religijny wolny rynek
> Wiara wyklucza racjonalizm - nie może iść z nim w parze. Może co najwyżej  
mówić, ze jeśli mam rację to stanie się x, y, z.  

* Dlaczego nie? Ja wierzę w swoje 'Potrójne Ego', a jednocześnie wykazuję się w życiu brutalnym racjonalizmem z uwagi na zawód i swój charakter. I co? Nie uzasadniam moich sukcesów religijnością czy magią, po prostu robię swoję, realizuję cele i mam rezultaty. Moja duchowość nie ma z tym nic wspólnego jest uzupełnieniem mnie, wypełnia luki pomiędzy tym, co poznane, a tym co nieznane. Więc jak to nie można jak można.


> Prawdziwa wiara to zaślepienie. Jeśli ktoś traktuje wiarę wyłącznie jako narzędzie to nie jest to czysta wiara a bardziej kalkulacja - kalkulacje z  
wiarą nie mają nic wspólnego.  

* A jak inaczej można traktować wiarę? Powiedz mi, która religia pozbawiona jest motywu kalkulacji i jakichkolwiek obietnic zysku, wg mnie to jest wmontowane w pakiet (LOL).


* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
10:27:03

religijny wolny rynek
> * Dlaczego nie? Ja wierzę w swoje 'Potrójne Ego', a jednocześnie wykazuję  
> się w życiu brutalnym racjonalizmem z uwagi na zawód i swój charakter. I  
> co? Nie uzasadniam moich sukcesów religijnością czy magią, po prostu robię  
> swoję, realizuję cele i mam rezultaty. Moja duchowość nie ma z tym nic  
> wspólnego jest uzupełnieniem mnie, wypełnia luki pomiędzy tym, co poznane,  
> a tym co nieznane. Więc jak to nie można jak można.

Ale ty mówisz o racjonalizmie i wierze w 2 dziedzinach rozłącznych, a ja o istnieniu wiary i racjonalizmu łącznie w jednej materii.  
  
> > Prawdziwa wiara to zaślepienie. Jeśli ktoś traktuje wiarę wyłącznie  
> jako narzędzie to nie jest to czysta wiara a bardziej kalkulacja -  
> kalkulacje z  
> wiarą nie mają nic wspólnego.  
>  
> * A jak inaczej można traktować wiarę? Powiedz mi, która religia  
> pozbawiona jest motywu kalkulacji i jakichkolwiek obietnic zysku, wg mnie  
> to jest wmontowane w pakiet (LOL).

Wiedziałem, że prędzej czy póxniej ten argument padnie. Jest on słuszny tylko do pewnego momentu - owszem kiedy wyznawcy obiecuje się niebo i wierzy on w niebo oraz chce się tam dostać przez swą wiarę to jest to jak najbardziej kalkulacja na zasadzie - to się opłaca. OK. Tylko czy to oby jest podstawa samej wiary? Chyba nie. Motor napędowy - jedynie bywa. Na dodatek ten akurat motyw nie jest połączony z fanatyzmem prawdziwej wiary. Prawdziwa wiara nie zastanawia się co otrzyma w zamian tylko jaka jest wola boża. Nazwać to można predystynacją. Jeśli bóg chce bym spłonął w ogniach piekielnych to na miłość boską wejdę w te płomienie na chwałę pana. Oto mowa prawdziwego wyznawcy, a nie religijnego narybku w którego przypadku wiara może być kalklacją oraz może być narzędziem. Dla fanatyka to wola boska jest jedynym prawem, a wypełnienie jej jest jedynym celem. Wiara zamienia się w jego subiektywną pewność, fanatyzm i psychiczną chorobę jeśli pomyśli się o tym świeckimi kategoriami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
12:32:35

religijny wolny rynek
>Ale ty mówisz o racjonalizmie i wierze w 2 dziedzinach rozłącznych, a ja o istnieniu wiary i racjonalizmu łącznie w jednej materii.

* Hmm, zasadniczo, jeśli chodzi mój przykład, to tak. Jednakże nawet ogólnie, sądzę, że wiara oraz podejmowanie racjonalnych decyzji może iść w parze. Ja widzę to jako, racjonalizm, który uzasadnia się religijną bazą.
Np. postawa taka charakteryzuje wielu wierzących naukowców. Ich motywacja często wypływa z religijnej tożsamości, ale już sposób realizacji naukowych projektów właśnie z racjonalizmu. To dosyć ciekaw zagadnienie. Mamy tu do czynienia z niezwykłą operacją, która dokonuje się w obrębie światopoglądu i wcale nie jest łatwa. O takim połączeniu mówię. O poczuciu religijnej misji i jej racjonalnej realizacji.


> * A jak inaczej można traktować wiarę? Powiedz mi, która religia pozbawiona jest motywu kalkulacji i jakichkolwiek obietnic zysku, wg mnie to jest wmontowane w pakiet (LOL).  

> (...) Motor napędowy - jedynie bywa. Na dodatek ten akurat motyw nie jest połączony z fanatyzmem prawdziwej wiary. Prawdziwa wiara nie zastanawia się, co otrzyma w zamian tylko, jaka jest wola boża. Nazwać to można predestynacją. Jeśli bóg chce bym spłonął w ogniach piekielnych to na miłość boską wejdę w te płomienie na chwałę pana. Oto mowa prawdziwego wyznawcy, a nie religijnego narybku, w którego przypadku wiara może być kalkulacją oraz może być narzędziem. Dla fanatyka to wola boska jest jedynym prawem, a wypełnienie jej jest jedynym celem. Wiara zamienia się w jego subiektywną pewność, fanatyzm i psychiczną chorobę, jeśli pomyśli się o tym świeckimi kategoriami.

* Tu akurat, z jednej strony się z Tobą zgadzam, a z drugiej, cóż, wchodzimy w dziedzinę osobistych przekonań, więc ciężko cokolwiek jednoznacznie i obiektywnie tu stwierdzić.

* I tak, ja wychodzę z założenia, że interpretacja motywów religijnych jest taka: czynienie zgodnie z wolą boga/bogów nie spowoduje zesłania na wierzącego klęski, tak w życiu doczesnym jak pośmiertnym – co jest korzyścią samą w sobie. Dalej, postępując zgodnie z wolą i kanonem, wierny liczy na wsparcie i łaskę – tu teraz i tam później. Zatem wypełnianie woli bożej jest podyktowane byciem mu posłusznym, podobnie jak poddanie się predestynacji, co wywoła jego łaskę (profity). Wejście w ogień Piekielny, też podyktowany jest ewentualną przyszłą miłością, pozostawieniem dowodu ku chwale boga i jego łaską, litością, miłosierdziem, światłem, a przede wszystkim zbawieniem duszy pojmowanym bardzo różnie. Nie bez przyczyny zbawienie jest naistotniejszym z motywów religijnych, wyraźnie i wielokrotnie podkreślanym.
W każdym razie, takie jest moje zdanie.

* Natomiast, co do fanatyków i pozostałych wiernych, myślę, że to właśnie wspomniana przez Ciebie subiektywna pewność diametralnie ich różni i oddziela. Przede wszystkim, zwykły wierny lub nawet ów prawdziwie wierzący ma w sobie pokorę i niepewność, co stanowi o jego wierze, motywując go. Przeżywa on dylematy i zadaje pytania, testuje i szlifuje swoją wiarę. Fanatyka natomiast motywuje owa pewność, przez co jest on tak niebezpieczny. W kwestii wiary nie ma on pytań i wątpliwości, on wie. A przecież wiedza i wiara, to dwie różne sprawy.


* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-05
14:06:55

religijny wolny rynek
> > Dla mnie wiara to pewna doza zaufania do czegoś, co weryfikuje nasze  
>  
> > doświadczenie. Fanatyzm jest IMO wypaczeniem wiary.
>  
> A co to jest fanatyzm? :-P

No przecież już napisałem :)

> Wiara wyklucza racjonalizm - nie może iść z nim w parze. Może co najwyżej  
> mówić, ze jeśli mam rację to stanie się x, y, z.  

Gdyby wiara wykluczała racjonalizm nie byłoby internetu ;>

> Prawdziwa wiara to zaślepienie. Jeśli ktoś traktuje wiarę wyłącznie jako  
> narzędzie to nie jest to czysta wiara a bardziej kalkulacja - kalkulacje z  
> wiarą nie mają nic wspólnego.  

No to ja wyznaję opcję obozu przeciwnego :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-05-31
09:36:37

Wojny lepszych bogów: round XXI
* Mogę, mogę, mogę. Dobra, teraz ja:

> No i teraz czy prawdziwa wiara to zaślepienie czy może prawdziwa wiara to  
postawa czy narzędzie prowadzące w jakieś sensowne miejsce? :)

* Dla mnie wyznacznik prawdziwej wiary (ogólnie dot. religii), to:

- przyjęcie dogmatów;
- przyjęcie zasad i postępowanie wg nich (postawa);
- akceptacja kanonu, opisującego świat (a który wynika z danej religii);
- potrzeba wiary i gotowość do duchowego rozwoju (w kontekście religijnym oczywiście);
- przekonanie o tym, że wszystko, co wymienione wyżej ma sens.
- czynienie cudów (tak, to jest bezwzględne kryterium):>.

* Jeśli więc, posadziliby mnie kiedykolwiek w komisji weryfikacyjnej do spraw "TRÓ-FAITH'a", ułożyłabym test na bazie powyższych punktów <ale by się działoo!>.

* Wspomniałeś o zaślepieniu, myślę, że jest ono niezbędne, ale w dawce, która pomaga racjonalnie (wiem, to określenie nieco zgrzyta, ale to co) wytrwać w religijnym przekonaniu. Powyżej optimum 'tró-faith' zaczyna się fanatyzm i dawki śmiertelne, zalecane jedynie przez specjalistów guru. Mamy z tego potem takie charakterki jak - praworządny chaota (bez urazy Krasnolud) albo osoby, których przyciągają epicentra eksplozji bombowych (bez urazy bomberzy), tudzież inne jeszcze ciekawsze, ale żyjące zbyt krótko, żeby je zbadać lub odizolować... :D.

* Czy wiara to narzędzie? Zawsze. Kwestia, w czyich rękach aktualnie się ono znajduje... np. w moich...hmmm (no co, pomarzyć nie wolno! No co?! Lepiej w moich niż, w rękach Jedi! Yyyy...albo Corvusa, nie to byłoby zbyt starszne:D:D:D, moje ręce są zaiste najbardziej odpowiednie i musisz w to uwierzyć).



* Pozdro Sho:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
SombreToy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-01
18:43:06

iran europy
KK jest monopolista, teraz w sumie teoretycznie podobno bo przeciez z 95% zadeklarowanych katoli tylko 55% łazi na msze. No i staruchy moherowe grzmiace tradycja! wiara przodków - a kurwa jak sami byli młodzi to kopy siana tylko sie trzesły od ruchów frykcyjnych czy jakos tak. KK jest jak Towarzysz stalin przeterminowny - komunizm sie skonczył, ludzie zaczeli widziec jebactwo,cwaniactwo,pyche i materializm kleru, a on sam wciaz walczy z komunizmem i biadoli nad przeszłoscia, tak jakby zywcem nie miał juz kogo postawic sobie za przeciwnika, by ludzie wierzyli ze ta cała instytucja jest po jasnej stronie mocy. Kiedys z jednym takim w miare ksieżulem wypaliłem na religii jak zawsze, gdy miałem jakies waty, że przeciez pierwsi chrzescijanie to był odłam religii zydowskiej czyli byli to sekciarze. Kolo w koloratce mi przyznał racje. Nie był to jakis przełom, choc ja wtedy zrozumiałem to zdanie, że czesto sekta staje sie religia - czyli monopolem w kraju, o ile wczesnjiej zdobedzie pływy,wyrżnie konkurencje itd. To jasne jak słońce, a nazywanie czegos sekta lub religia jest dla mnie smieszne, w koncu to tylko kosmetyczna zmiana.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kv!k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-29
02:08:35

religijny wolny rynek
> czy jest to słowo wymyślone przez  
> katolików w celu napiętnowania konkurencji?

Sposób wymyślono zanim pojawił się chrystus, a słowo? Jeśli katole, to twoja teza jest trafna.

> Gdzie kończy się kult  
> religijny, a zaczyna się destruktywność?

W głowie. Zagrożenie zaczyna się tam, gdzie kończy się rozsądek, a że istnieje cała rzesza ludzi mało inteligentnych, cóż, niektórzy korzystają. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
arian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-07
13:00:25

religijny wolny rynek
Wydaje mi się, że każda organizacja religijna to sekta. W końcu kościół katolicki, który tak lubi ostrzegać przed innymi wyznaniami i ośmieszać ich przywódców sam nie robi nic dla boga tylko dla organizacji. Wodzem katolików jest śmieszny dziadek bredzący coś o świętości ze złotym krzyżem na szyi. I gadający o postach podczas gdy je żarcie z najlepszych restauracji.
Więc czym różni się on od innych guru? Ludzie to tylko ludzie i uwielbiają okłamywać wszystkich włącznie ze sobą. Więc tego typu dziadki o anielskich oczach i spokojnym uśmiechu nie wyginą nigdy.  

>Gdzie kończy się kult religijny, a zaczyna się destruktywność?

Urok niektórych wyznań leży w ich destruktywności i dekadencji
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>