Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-01-20 - 12:57:57
 koniec religii chrzescijanskiej
nadgob 2008-01-20 - 19:34:39
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-01-21 - 07:53:52
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-03-19 - 03:50:43
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-03-26 - 19:55:37
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-03-27 - 03:41:22
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-12 - 16:28:38
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-04-17 - 03:55:36
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-25 - 15:27:45
 koniec religii chrzescijanskiej
Marek 2008-03-20 - 17:05:55
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-03-26 - 19:59:38
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-03-21 - 03:45:03
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-03-26 - 20:00:39
 koniec religii chrzescijanskiej
Marek 2008-03-21 - 14:27:06
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-03-22 - 02:19:38
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-03-26 - 20:11:08
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-03-28 - 02:10:56
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-12 - 17:20:16
 koniec religii chrzescijanskiej
Neron 2008-04-17 - 04:21:28
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-25 - 15:32:46
 koniec religii chrzescijanskiej
Dominiq88 2008-02-15 - 13:29:52
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-12 - 15:44:11
 koniec religii chrzescijanskiej
Sedit 2008-03-16 - 20:07:35
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-12 - 15:55:00
 koniec religii chrzescijanskiej
Sedit 2008-04-19 - 12:08:03
 koniec religii chrzescijanskiej
Malaavi 2008-04-25 - 16:10:23
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-20
12:57:57

koniec religii chrzescijanskiej
Tu sie zabawilem, nikt pewnie nie zrozumie dobrze tematu przed przeczytaniem:

http://wiadomosci.onet.pl/1461884,240,kioskart.html

Jednym z wnioskow jest pewna pochwala chrzescijanstwa, jako ukazujacego pewne (negatywne) spoleczne zjawisko, jakim jest oskarzanie ofiary.

Chcialbym tu pominac kontekst calej rozmowy - wojne chrzescijan z muzulmanami, a skupic sie wlasnie na zjawisku odrzucenia przez Pismo stereotypu, doroslego spojrzenia na wine i kare, na zjawisko bezpodstawnego obarczania wina.

Chrzescijanstwo zostalo nazwane czyms ponad religie (stad tytul:P), uwolnieniem, podczas gdy satanizm (niezaleznie od tego jak filozoficzny stara sie byc) stereotyp "ofiarniczy" ma wpisany w definicje. Ma byc odcieciem sie od slabych, pojsciem w gore, gdy jednoczesnie jest przerzuceniem kary, a wiec ucieczka, a w konstrukcji - realizacja prymitywnego mechanizmu religijnego.

Satanizm i w tym jest o dziwo "bezpieczniejszy" od chrzescijanstwa, daje poczucie prawosci, gdy jednoczesnie sam jest za siebie nagroda. Jest z zalozenia tym, czym chrzescijanstwo (zdaniem Dobroczynskiego) jest jedynie z powodu splycenia przez ludzi.

Drugi z tekstow, mimo iz o satanizmie mowi wprost, o satanizmie mowi wiele mniej.

http://wiadomosci.onet.pl/1334397,240,1,1,uczniowie_szatana,kioskart.html

Tu satanizm jest taki dziewiczo-sekciarsko-blackmetalowy jeszcze. Tym lepiej widac jednak jak latwo mlodziez zaczyna atakowac "wszystkie religie" reprezentujac jednoczesnie wlasna. Latwo takich "satanistow" wysmiac za glupote, gdy tak naprawde jedynie iloscia czynow karalnych roznia sie oni od satanistow forumowych.
Sposob myslenia - czysto mitologiczne rozdawanie motywacji, rozne projekcje i zamkniecie na autoanalize - jest wrecz identyczny, oparty na nienawisci, nie psychologii (mimo reklamy LaVeya).

--

Tu rodza sie moje pytania, czy satanizm powinien uwzgledniac takie psychologiczne spojrzenie na siebie, jako na religie, jako na czynnik laczacy ludzi mechanizmami starymi jak ludzkosc (nie wnoszacy nic nowego), nawet nie tak dojrzalymi jak w przypadku chrzescijanstwa?

Czy by mowic o chrzescijanach, jak to sie garna do Boga dla wlasnego bezpieczenstwa, nie nalezy wpierw zanalizowac wlasnej motywacji i procesow wewnatrzsatanistycznych? :>

Czy latwiej zrezygnowac z satanizmu jako religii, czy zaakceptowac religie w postaci satanizmu?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-20
19:34:39

koniec religii chrzescijanskiej

> Tu rodza sie moje pytania, czy satanizm powinien uwzgledniac takie  
> psychologiczne spojrzenie na siebie, jako na religie, jako na czynnik  
> laczacy ludzi mechanizmami starymi jak ludzkosc (nie wnoszacy nic nowego),  
> nawet nie tak dojrzalymi jak w przypadku chrzescijanstwa?
>  
> Czy by mowic o chrzescijanach, jak to sie garna do Boga dla wlasnego  
> bezpieczenstwa, nie nalezy wpierw zanalizowac wlasnej motywacji i procesow  
> wewnatrzsatanistycznych? :>
>  
> Czy latwiej zrezygnowac z satanizmu jako religii, czy zaakceptowac religie  
> w postaci satanizmu?

*W moich poprzednich postach starałem się mniej lub bardziej ten temat poruszyć. Odpowiedzieć na te pytania jest naprawdę trudno, gdyż odpowiedzi te są bardzo brzemienne, jeśli chodzi o własny światopogląd i nie pozwalają wypowiedzieć się, bez osobistego zaangażowania. Sam długo nad tym myślałem, jak i nad odpowiedziami, których mi udzielano. Sądzę, że nie da się całkowicie wyeliminować z satanizmu aspektu religijnego, łączącego "wyznawców" tymi "starymi jak ludzkość" mechanizmami, które skoro istnieją od zarania ludzkości czemuś jednak służą. Nie wydaję mi się, aby całkowita racjonalizacja satanizmu i kompletne odrzucenie wszystkich form religijności pozwalało na nazywanie tej formy światopoglądu satanizmem właśnie. Nawet ktoś uważający się za racjonalistę, jak ja, podskórnie jednak wyczuwa jakąś formę sakrum i odkrywa w sobie utajoną wiarę w Szatana, jako postać rzeczywistą, historyczną lub jakąkolwiek inną. Powtarzam, że jest to tylko moje osobiste odczucie. Dla mnie jednak łatwiej jest zaakceptować satanizm jako pewną, bardzo szczątkową nawet formę religii. Nie chcę tu tego zbytnio rozwijać, bo już parę razy o tym pisałem i zawsze spotykałem się z ostrą krytyką. Trudno mi również o tym pisać, bo cały czas toczę sam ze sobą spór o tą moją wizję satanizmu.
Pozdr.,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-21
07:53:52

koniec religii chrzescijanskiej

> Sądzę, że nie  
> da się całkowicie wyeliminować z satanizmu aspektu religijnego, łączącego  
> "wyznawców" tymi "starymi jak ludzkość" mechanizmami, które skoro istnieją  
> od zarania ludzkości czemuś jednak służą.

Na przyklad temu, zeby sie na nie pochorowac, tu by byla analogia z wyrostkiem robaczkowym. Ale zgadzam sie, mysl, ze da sie religie wyeliminowac z satanizmu uwazam za przesadny optymizm.

> Nie wydaję mi się, aby całkowita  
> racjonalizacja satanizmu i kompletne odrzucenie wszystkich form  
> religijności pozwalało na nazywanie tej formy światopoglądu satanizmem  
> właśnie.  

Racjonalizm bylby faktycznie lepsza nazwa wowczas.

> Nawet ktoś uważający się za racjonalistę, jak ja, podskórnie  
> jednak wyczuwa jakąś formę sakrum i odkrywa w sobie utajoną wiarę w  
> Szatana, jako postać rzeczywistą, historyczną lub jakąkolwiek inną.

Bo rozum nie daje podstaw do ich odrzucenia.

Racjonalizm nie jest jednak jedyna droga. Prostsza jest olewanie. Ludzie nie mysla o religijnych aspektach kontaktu z telewizorem, mozna spokojnie wewnatrz satanizmu odrzucic myslenie "o satanizmie", bo i tak myslenie wylacznie "o sobie" jest postulatem waznym.

Kloci sie to z moja wizja satanizmu, ale z moja wizja to sie 3/4 rzeczywistosci kloci, dlatego gotow jestem nie roscic sobie praw do nazwy. :)
Chcialbym jednak wiedziec, czy nie tak wyglada cel satanizmu - religijnosc osiagnieta przez ominiecie wszelkiego racjonalizmu, spojrzenia na siebie, wyksztalcona doskonale pierwotnie, wiec naturalna nie tylko wg mnie, ale i wg wiekszosci uzywajacej slowa "naturalna" w ramach ataku na chrzescijanstwo. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-19
03:50:43

koniec religii chrzescijanskiej
W pewnym sensie ubiegłeś mnie swoim wątkiem .  
Załóżmy że satanizm jest jakimś 'kierunkiem' światopoglądowym , nie koniecznie związanym z religią , bo także z polityką , odmiennym postrzeganiem takich kwestii jak socjologia , psychologia , 'społeczna moralność' itp. Jest wyznacznikiem pewnego rozumienia rzeczywistości .
Czy związku z tym konieczne jest określanie sie mianem satanisty gdy te 'wskazania' uznaje się za wartościowe ?  
Zazwyczaj aby nazwać kogoś komunistą potrzebna była jego partyjna działalność , nie zauważa się ludzi , którzy
toczą życie 100%-owych kapitalistów a ich poglądy są tak dalece  
socjalistyczne że owych komunistów z nazwania 'kładą na łopatki' .
Filozofia jest dla mnie formą ucieczki od działania , daniem pozornej gwarancji swojego zaangażowania w sprawę . Rewolucjoniści zaś realizują cel zupełnie różny od założeń ideologów . A gdyby kierować się w życiu satanizmem a jednocześnie stronić od nazw ? Pomyśl jakie skutki taka postawa mogłaby wywołać . 'Niewidzialne rycerstwo' realizuje o wiele większy zamysł .
Satanizm dla wielu jest formą manifestacji swojego sprzeciwu wobec czegoś tam . Jednak praktycznie odsłania wielkość reprezentowanej siły , ukazuje słabości . Iluż wśród satanistów jest takich, którzy wypierają się
go przy byle okazji ważąc korzyści lub straty płynące ze szczerości ?
Kiedy idea stanie się materią ? - Kiedy poparta zostanie działaniem.
Chrześcijanie zwykli mawiać "uwierzyć a nie zobaczyć" , cóż więc stoi na preszkodzie tego aby pomóc m.in im uwierzyć w coś czego za wszelką cenę starają się uniknąć ?
Kto jest w stanie zmierzyć się z niwidzialną armią ?  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-26
19:55:37

koniec religii chrzescijanskiej
> W pewnym sensie ubiegłeś mnie swoim wątkiem .  

tam do kata!

> Załóżmy że satanizm jest jakimś 'kierunkiem' światopoglądowym , nie  
> koniecznie związanym z religią ,

mozemy tez zakladac, ze 2 to jakas liczba ujemna, nieparzysta, niecalkowita, niewymierna, nierzeczywista, niezespolona, niealgebraiczna.
Proponuje jednak zostac przy fakcie, ze satanizm jest koniecznie zwiazany z religia, a 5 zl (drugi raz w ostatnim czasie proponuje zaklad) stawiam, ze obronie twierdzenie iz koniecznie zwiazany jest z 2 religiami. ;)

> Jest wyznacznikiem pewnego rozumienia rzeczywistości .
> Czy związku z tym konieczne jest określanie sie mianem satanisty gdy te  
> 'wskazania' uznaje się za wartościowe ?  

Nie. Przy czym mozesz miec klopot ze zidentyfikowaniem satanisty, gdy pominiesz element nazwy. :)

> Zazwyczaj aby nazwać kogoś komunistą potrzebna była jego partyjna  
> działalność , nie zauważa się ludzi , którzy
> toczą życie 100%-owych kapitalistów a ich poglądy są tak dalece  
> socjalistyczne że owych komunistów z nazwania 'kładą na łopatki' .

Podobnie jak komunista nazywa sie wylacznie za wpis w aktach partyjnych, gdy dzialalnosc byla wprost kapitalistyczna.
ZAZWYCZAJ jednak popelnia sie blad, powolujac na 'zazwyczaj'. Zwyczajem bylo w Ziemi widziec dysk, by nie szukac daleko przykladu.

> Filozofia jest dla mnie formą ucieczki od działania , daniem pozornej  
> gwarancji swojego zaangażowania w sprawę .  

2 moze byc wiec ta liczba ujemna etc rowniez "dla Ciebie", ale to kwestia nieco zbyt daleko posunietego wrazenia. Oczywiscie, slowo "filozofia" istnieje i funkcjonuje, a Twoje znaczenie blizsze bedzie temu funkcjonujacemu niz moje. Pozwole sobie jednak bronic staroswieckiej poprawnosci i genezy.

> Rewolucjoniści zaś realizują  
> cel zupełnie różny od założeń ideologów .

To bardzo zalezy od ideologow. Malo ktory rewolucjonista ma pojecie o adekwatnej ideologii.

> A gdyby kierować się w życiu  
> satanizmem a jednocześnie stronić od nazw ?

Nie da sie.  

> Pomyśl jakie skutki taka  
> postawa mogłaby wywołać . 'Niewidzialne rycerstwo' realizuje o wiele  
> większy zamysł .

Kod da Vinci mi sie przypomnial.

> Satanizm dla wielu jest formą manifestacji swojego sprzeciwu wobec czegoś  
> tam .

trafiony.  

> Jednak praktycznie odsłania wielkość reprezentowanej siły , ukazuje  
> słabości .

po przecinku dalbym "czyli"

> Iluż wśród satanistów jest takich, którzy wypierają się
> go przy byle okazji ważąc korzyści lub straty płynące ze szczerości ?

Co jest zgodne z ideologia. Tu problemu nie ma. Ilu innych ludzi tak robi? W ilu jeszcze prywatnych, nienazwanych ideologiach bylo to dozwolone? (czytaj - ilu jeszcze ludzi po prostu mialo to gdzies?).


> Kiedy idea stanie się materią ?

latwiej w druga strone. Choc wtedy ludzie dziwnie rozumieja skutki dowodu

> - Kiedy poparta zostanie działaniem.

aha. A czy wstrzymanie sie od dzialania, nie jest dzialaniem? Klamstwo nim nie jest?

> Chrześcijanie zwykli mawiać "uwierzyć a nie zobaczyć" , cóż więc stoi na  
> preszkodzie tego aby pomóc m.in im uwierzyć w coś czego za wszelką cenę  
> starają się uniknąć ?

Niemoznosc. I ja. I byc moze - Wszechmogacy. Uwazalbym co najmniej na 2 z tych przeszkod. ;)

> Kto jest w stanie zmierzyć się z niwidzialną armią ?  

Jesli inspirowana satanizmem, to wyzwanie przyjmuje ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-27
03:41:22

koniec religii chrzescijanskiej
Nie jestem pewien czy uda mi się czytelnie poukładać nieco rozczłonkowaną
wypowiedż . Dialog jest ok , choć wolałbym abyś brał pod uwagę główne myśli
nie koniecznie zajmując się prowadzacymi do nich refleksjami . Tak będzie
lepiej a przede wszystkim wygodniej .  
/mój cyt.: Załóżmy że satanizm jest jakimś 'kierunkiem' światopoglądowym , nie koniecznie związanym z religią /  

> mozemy tez zakladac, ze 2 to jakas liczba ujemna, nieparzysta,  
> niecalkowita, niewymierna, nierzeczywista, niezespolona,  
> niealgebraiczna.
> Proponuje jednak zostac przy fakcie, ze satanizm jest koniecznie zwiazany  
> z religia, a 5 zl (drugi raz w ostatnim czasie proponuje zaklad) stawiam,  
> ze obronie twierdzenie iz koniecznie zwiazany jest z 2 religiami. ;)

Osobiście oferuję założenie nieco inne : Siły ciemności , zło , złe duchy  
pech i tym podobne 'sfery' nieszczególnie pożądane przez człowieka, istniały od zawsze . Od zawsze też istniało różnorodnie postrzegane dobro , światło ,
życie . Nie jesteśmy w stanie ustalić co było pierwsze a co za tym idzie
religie mogą pochodzić w prostej linii od satanizmu . Jednym słowem , można przyjąć że to religie mają związek z satanizmem a nie odwrotnie . Biblijne przesłanki są tak pogmatwane i samowykluczające się że trudno takie źródło uznać za wiarygodne . Spoglądając zaś na człowieka można dostrzec że jego życie trwa w ciągłym poszukiwaniu i chwytaniu przyjemności - wyraźnie wbrew ascetycznym nakazom różnych wyznań . Nasza potrzeba przyjemnosci , spełniania się i zadowalania nie wypływa z żadnej religii . Dlatego użyłem słowa 'niekoniecznie' .

> mozesz miec klopot ze zidentyfikowaniem satanisty, gdy  
> pominiesz element nazwy. :)

Prawdę mówiąc taka wiedza nie jest mi do niczego potrzebna .
Wielu przecież postępuje iście satanistycznie satanistami nie będąc .
Satanistą jest dla mnie ktoś kto świadomie realizuje pewien zamysł .
Nie potrzebuje jednak tej nazwy .  
/mój cyt. Filozofia jest dla mnie formą ucieczki od działania , daniem pozornej gwarancji swojego zaangażowania w sprawę . /

> 2 moze byc wiec ta liczba ujemna etc rowniez "dla Ciebie", ale to kwestia  
> nieco zbyt daleko posunietego wrazenia. Oczywiscie, slowo "filozofia"  
> istnieje i funkcjonuje, a Twoje znaczenie blizsze bedzie temu  
> funkcjonujacemu niz moje. Pozwole sobie jednak bronic staroswieckiej  
> poprawnosci i genezy.

Nie ma co chwytać się za słowa , sens jak widzę jest zrozumiały .
Mógłbym użyć : myśliciele , wieszczowie itp .
/mój cyt. A gdyby kierować się w życiu  
satanizmem a jednocześnie stronić od nazw ? /

> Nie da sie.  

Da się i to całkiem bez problemu , biorąc pod uwagę fakt że z tej nazwy zrobiono wycieraczkę . Spotkałem się z opinią : 'A co mnie obchodzą inni ?'-  
jak widać ten kto tak mówi nie dostrzega jeszcze faktu że nie wszystko da się
załatwić samodzielnie. Znaczną przesadą byłoby stwierdzenie iż wśród satanistów znajdą się osoby wprawne we wszystkich zawodach i naukach .
Czasem można potrzebować kogoś 'z zewnątrz '. Satanizm - brzmi dostojnie , nawet co niektórych niepokoi - "stanista" - kojarzy się jednoznacznie .
To może przeszkadzać w interesach . Mówisz o możliwości wyboru .
Czy to nie jest czasem podobne do "ja w boga wierzę ale w księdza nie"  
przy winie pitym pod sklepem - a w niedzielę grzecznie do kościółka ?
/moj cyt. Kiedy idea stanie się materią ?- Kiedy poparta zostanie działaniem./


> aha. A czy wstrzymanie sie od dzialania, nie jest dzialaniem? Klamstwo nim  
> nie jest?

Kłamstwo jak najbardziej , powstrzymanie się przed działaniem jest czymś w rodzaju zamysłu . Czymś jak powiedzieć "spróbóję" i nic nie zrobić .
/mój cyt. Kto jest w stanie zmierzyć się z niewidzialną armią ? /

> Jesli inspirowana satanizmem, to wyzwanie przyjmuje ;)

Przeciez nie Tobie rzucam rękawicę . Daję pod rozwagę - sabotaż czy walka z podniesioną przyłbicą . Nie bierz słowa walka zbyt dosłownie .
Ten drugi wybór może równie dobrze oznaczać wypowiedź : a ja kupuję prezerwatywy w aptece i mogę to z dumą publicznie powiedziec gdyż jestem protestantem - pamiętasz ten film ? :)



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-12
16:28:38

koniec religii chrzescijanskiej

> /mój cyt.: Załóżmy że satanizm jest jakimś 'kierunkiem' światopoglądowym ,  
> nie koniecznie związanym z religią /  

Nie podoba nam sie to zalozenie.
Uzyjemy wikipedii, choc to mierne zrodlo, by sobie przyblizyc czym jest religia (system wierzen, praktyk + sfera sacrum) i czym swiatopoglad (zespol przekonan, czerpie m.in. z religii).

By z czegos czerpac, trzeba wierzyc w sensownosc, wartosciowac zrodlo.
Sprawdzimy w wikipedii wartosci.

I co dostajemy? Ze czlowiek ma system wartosci, ktory musi miec przed ocena zrodel. Ma zrodla - ktore buduja obraz swiata. Z obrazu swiata wynikaja wartosci (!).

Czy satanizm moze byc swiatopogladem bez elementow religii? Musialby sie oprzec na nauce. Ale nauka sama siebie traktuje jak MODEL. Przyjecie modelu za prawde jest DZIALANIEM NIENAUKOWYM, wiec nawet, jesli nauka jest przedmiotem dzialania, to ono samo jest wytworzeniem DOKTRYNY, a przez zadanie obrazu swiata - determinuje pewna czesc zachowan.

Badanie naukowe jest naukowe, przyjecie nauki (lub czegokolwiek!) za pewnik jest dzialaniem.. religijnym.

Zatem nie. Swiatopogladu nie mozna oprzec na czyms w sposob odgradzajacy od cech religijnosci.

Czy zatem musimy tak zakladac? Ja moge sie w to pobawic, ale zalozenie bedzie dla mnie bledne.


> Osobiście oferuję założenie nieco inne : Siły ciemności , zło , złe duchy  
>  
> pech i tym podobne 'sfery' nieszczególnie pożądane przez człowieka,  
> istniały od zawsze . Od zawsze też istniało różnorodnie postrzegane dobro  
> , światło ,
> życie . Nie jesteśmy w stanie ustalić co było pierwsze a co za tym idzie
> religie mogą pochodzić w prostej linii od satanizmu .  

Tak. Moga pochodzic od satanizmu, czego nie mozemy ustalic. :) Mozemy natomiast ustalic, ze satanizm pochodzi od judeochrzescijanstwa. :)  

> Jednym słowem ,  
> można przyjąć że to religie mają związek z satanizmem a nie odwrotnie .  

wymagasz tego wylaczenia satanizmu z religii, nieco na wyrost piszesz, bo ja sie nie chce na to zgodzic.

Pisma chrzescijanskie (zazwyczaj) mowia "Bog, Bog, Bog, czlowiek, Bog". Satanistyczne mowia "czlowiek, chrzescijanstwo, czlowiek, chrzescijanstwo".

Pochodz po portalach tematycznych. Uwazasz, ze chrzescijanie zajmuja sie ciagle satanizmem? Muzulmanie tez? Bo satanizm chrzescijanstwem zajmuje sie ciagle i ciagle i ciagle i ciagle i ciagle (powtorzenia sa wynikiem dlugiej tylko na refrenach opartej czesci utworu zagluszajacego teraz rzeczywistosc).


> Biblijne przesłanki są tak pogmatwane i samowykluczające się że trudno  
> takie źródło uznać za wiarygodne .

Przyklady samowykluczania. Prosze. Bo nie znajduje dobrych tekstow na temat. Przyklady sa wszedzie, ale takie: "X pojade, ze Maria, Marta, Frania, a Y, ze Anna Maria, Maria Madzia bez Frani". Czepianie sie szczegolow w takim stopniu jak Lozinskiego tlumaczenia Wladcy pierscieni. :) Bez zastanowienia sie. :)

> Spoglądając zaś na człowieka można  
> dostrzec że jego życie trwa w ciągłym poszukiwaniu i chwytaniu  
> przyjemności - wyraźnie wbrew ascetycznym nakazom różnych wyznań .  

Wyznanie nie jest potworem, ktory przylecial i nakazuje. Jesli nawet jest dzielem czlowieka - to nie dziala wbrew czlowiekowi. Ten, kto sie zgadza, ten asceta zostaje. Pewna grupa jest. I?
Zycie "czlowieka" udowadnia, ze ten "czlowiek" (suma ludzi podzielona przez liczbe ludnosci) nie istnieje, bo nie jest ZADEN. :)



> Nasza  
> potrzeba przyjemnosci , spełniania się i zadowalania nie wypływa z żadnej  
> religii . Dlatego użyłem słowa 'niekoniecznie' .

Nasza potrzeba sikania wynika z parcia na pecherz. Nie musi byc zwiazana z religia. Moze byc i prawie zawsze jest - z systemem wartosci, tj niechecia spania na mokrym. :)

Ba. Potrzeba bezpieczenstwa tez nie wynika z religii. MALO. Potrzeba zbawienia nie wynika z religii, a ze swiatopogladu. Dzialanie - ze swiatopogladu. Religia to forma tego dzialania.

> > mozesz miec klopot ze zidentyfikowaniem satanisty, gdy  
> > pominiesz element nazwy. :)
>  
> Prawdę mówiąc taka wiedza nie jest mi do niczego potrzebna .
> Wielu przecież postępuje iście satanistycznie satanistami nie będąc .

Dziekuje, przyznajesz mi wlasnie racje, ze satanizmu nie okreslaja zachowania, bo nawet gdyby znalezc "postepowanie satanistyczne" to jeszcze nie mowimy o "sataniscie".

> Satanistą jest dla mnie ktoś kto świadomie realizuje pewien zamysł .
> Nie potrzebuje jednak tej nazwy .  

Swiadomie? :)
Czy satanista SWIADOMY, ze zamysl ten jest nieszczegolnej wartosci, przestaje byc satanista? :)


> /mój cyt. A gdyby kierować się w życiu  
> satanizmem a jednocześnie stronić od nazw ? /
>  
> > Nie da sie.  
>  
> Da się i to całkiem bez problemu , biorąc pod uwagę fakt że z tej nazwy  
> zrobiono wycieraczkę . Spotkałem się z opinią : 'A co mnie obchodzą inni  
> ?'-  
> jak widać ten kto tak mówi nie dostrzega jeszcze faktu że nie wszystko da  
> się
> załatwić samodzielnie.  

Tak. Ten ktos mysli egoistycznie. NIE satanistycznie. Satanizm to nakladka. Nazwa - wycieraczka. Bo nie niesie znaczenia.
To jakby powiedziec na krowy muczyce i tlumaczyc ludziom, czym sa muczyce. To takie.. krowy?
Jest egoizm. Tak. Czlowiek postepujacy egoistycznie jest egoista. Nie wiem co co zmieniac ta nazwe na odwolujaca sie do Szatana wyraznie judeochrzescijanskiego.

SATANIZM, jako laczenie "tego co juz dawno ma nazwe" zaczyna istniec, gdy "satan" z tej nazwy zaczyna byc istotny. Wszystko jedno czy jako symbol, czy postac. A skoro niewazne jest "jak", to zostaje tylko NAZWA.

Satanista to egoista (+jakies tam jeszcze cechy) wyposazony w satanistyczna etykiete. Inaczej nie. Bo inaczej to sa tylko te cechy, dawne okreslenia postaw, jak egoizm.


> Czy to nie jest czasem podobne do "ja w boga wierzę ale w księdza nie"  

Bo to nie ksiezyzm, a chrzescijanstwo.


> /moj cyt. Kiedy idea stanie się materią ?- Kiedy poparta zostanie  
> działaniem./
>  
>  
> > aha. A czy wstrzymanie sie od dzialania, nie jest dzialaniem?  
> Klamstwo nim  
> > nie jest?
>  
> Kłamstwo jak najbardziej , powstrzymanie się przed działaniem jest czymś w  
> rodzaju zamysłu . Czymś jak powiedzieć "spróbóję" i nic nie zrobić .

Pardon, ale bede nalegal na przyjrzenie sie konstrukcji jezykowej. "NIE zrobic" = NIE + bezokolicznik. Jesli to ma oznaczac brak czynnosci, to zamienmy "nie zrobie" na "bede czekal" "stane nieruchomo" "zachowam sie statycznie" "zostane tutaj".

Piszesz o MOWIENIU. A gdy ktos powie "kupie te bulki", a nastepnie podpala sklep, to zaszlo dzialanie podpalenia czy nie? Dzialanie NIE musi odpowiadac slowom, nie musi sie wiazac z przemieszczeniem. "Nie zrobiles nic" tak naprawde znaczy "nie zrobiles nic ABY" i ma kontynuacje w postaci celu.

Gdy celem (idea) jest brak dzialania, to dzialaniem jest brak dzialania, popiera ono idee, urzeczywistnia.

> /mój cyt. Kto jest w stanie zmierzyć się z niewidzialną armią ? /
>  
> > Jesli inspirowana satanizmem, to wyzwanie przyjmuje ;)
>  
> Przeciez nie Tobie rzucam rękawicę . Daję pod rozwagę - sabotaż czy walka  
> z podniesioną przyłbicą . Nie bierz słowa walka zbyt dosłownie .

Gdybys spytal o moj wybor - walka otwarta, chyba ze wrog ma zdecydowana przewage liczebna, wtedy walka z zaskoczenia z powazna dawka agresji. :)
Ale co bedziemy o mnie mowic. Satanizm to okresla czy nie?

> Ten drugi wybór może równie dobrze oznaczać wypowiedź : a ja kupuję  
> prezerwatywy w aptece i mogę to z dumą publicznie powiedziec gdyż jestem  
> protestantem - pamiętasz ten film ? :)

Nie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-17
03:55:36

koniec religii chrzescijanskiej
Po co sataniście chrześcijaństwo ?
Poświęciłeś dość sporo miejsca rozważaniom tego problemu .
W swoim życiu wbrew pozorom chrzescijaństwu nie poświęcam zbyt wiele uwagi .
Czasem w imię wzajemnej pogardliwości daję upust swojej potrzebie igrzysk .
Niegdyś postępowalem bardziej radykalnie - stąd moja ksywa - jednak dziś dostrzegłem że radykalizm w okazywaniu niechęci do kościoła prowadzi do  
sprzeciwu wobec siebie nawet ateistów . Nie to było moim zamysłem więc postanowiłem dokonać transformacji i zastosować bardziej wyrafinowane metody .
Satanizm jest dla mnie samodzielnym tworem , który byc może swoją nazwę
zawdzięcza w Europie judeochrześcijaństwu - ale na pewno nie 'ideologię'.
Trzeba wyraźnie rozgraniczyć kilka ruchów kryjących się pod tym szyldem .
Dominujące znaczenie ma bez wątpienia satanizm muzyczny - i darcie biblii
wskazuje wyraźnie na gęboki związek z chrześcijaństwem .
Pomyśl o satanizmie inaczej . Skoro wszędzie na świecie zdemaskowano istnienie zła i wytworzono cały panteon wyznań mających przed nim chronić
to już sam ten fakt przesądza o tym kto tu rozdaje karty . Druga sprawa
to taka że wszystkie te systemy w rezultacie wbiły ludzi w kodeksy samoograniczeń , lęków czy jakiejś chorej idei wiecznej ascezy .  
Nie można tego samego powiedzieć o kapłanach tych wyznań .
Mówiąc prosto jakaś grupa ludzi na świecie zastanawiać się zaczęła czy
zło jest złe . Wystarczyła tylko metamorfoza pojmowania tzw wartości by dostrzec że powszechnie pojmowane zło jest bliższe człowieczej naturze niż tzw. dobro . W pewnym sensie oba te pojęcia okazały się tak płynne że  
zapełnianie dwóch kolumn tabelki okazało sie działaniem zupełnie pozbawionym ewentualności osiągniecia jakiegoś wniosku . Kiedy ta wzgledność zastniała także w stosunku do wielu innych zdałoby się ugruntowanych pojęć -  
uznano iż chrzescijaństwo mimo swojej częściowo dobroczynnej roli jest mimo wszystko strefą wpływu na innych , wpływu zabierającego możliwośc samostanowienia ale i własnej odpowiedzialności , ale  nie tylko chrzescijaństwo  
stanęło ością w gardle 'rozsmakowanych' ale każdy system który śmie podporządkowywać sobie kogokolwiek bez jego wyraźnej zgody .
Czasy liberalizmu zmniejszyły nieco intensywność działań opisanej grupy ale stały sie także bodżcem do sięgniecia po to co stało się do osiągnięcia możliwe . Uświadomienie sobie czym jest prawdziwe człowieczeństwo - zgodne
z naturą a nie banialukami 'humanitarystów' czy "wierzących' - pozwoliło  
na zastanowienie się co mozna zmienic w samym człowieku .  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-25
15:27:45

koniec religii chrzescijanskiej
> Po co sataniście chrześcijaństwo ?
> Poświęciłeś dość sporo miejsca rozważaniom tego problemu .

Alez nie. To moglo tak wygladac, ale ewentualne pytanie bylo retoryczne i skierowane tylko do czesci.
Rozwazania moje nie mialy pytajnika, bo przed zadaniem sobie pytania znalem odpowiedz. ;)  

> W swoim życiu wbrew pozorom chrzescijaństwu nie poświęcam zbyt wiele uwagi  
> .

Udajesz zatem sataniste?

> Czasem w imię wzajemnej pogardliwości daję upust swojej potrzebie igrzysk  
> .

supermotyw.

> radykalizm w okazywaniu niechęci do kościoła prowadzi do  
> sprzeciwu wobec siebie nawet ateistów . Nie to było moim zamysłem więc  
> postanowiłem dokonać transformacji i zastosować bardziej wyrafinowane  
> metody .

wyrafinowane metody tego samego? :)

> Satanizm jest dla mnie samodzielnym tworem , który byc może swoją nazwę
> zawdzięcza w Europie judeochrześcijaństwu - ale na pewno nie  
> 'ideologię'.

Tyle ze nie ma ideologii. Wolnosc? W PISMIE. Prawda? W PISMIE. :) Szczescie? W PISMIE. :)
Wszystko, co satanizm wymyslil jako cel, bylo juz dawno w judeochrzescijanstwie. Z kolei droga jest antyjudeochrzescijanska. Byla pokora i altruizm, jest egoizm. Byl rozwoj - jest hedonizm (kwestia linii oporu).

> Trzeba wyraźnie rozgraniczyć kilka ruchów kryjących się pod tym szyldem  
> .

Wyraznie sie nie da. :) Potem wychodza ciekawe mutanty bez realizacji w swiecie.  

> Dominujące znaczenie ma bez wątpienia satanizm muzyczny - i darcie  
> biblii
> wskazuje wyraźnie na gęboki związek z chrześcijaństwem .

ale popatrzmy na to co piszesz. Mowiesz o ROZNYCH ruchach kryjacych sie pod nazwa. Malo - to ruchy o czesto sprzecznych ideologiach. Co je laczy? Nazwa.
Kazdy z osobna czerpie z judeochrzescijanstwa sporo, a dokladnie 100% tego co dla satanistow wspolne (czyli nazwy) pochodzi z judeochrzescijanstwa.

Mniejsza jednak o geneze. Dzis prawie nikt nie zna Pisma. O satanizmie sie czlowiek uczy jak czasem wpadnie na forum. Wazniejsze, ze wpada na to forum w odpowiedzi na dzialanie Kosciola badz komentarz do tego dzialania (w takim czy innym pisemku). :)
Czlowiek, ktory nie mial problemow z Kosciolem w wieku lat 15 bardzo rzadko zostaje satanista. :)  


> Pomyśl o satanizmie inaczej . Skoro wszędzie na świecie zdemaskowano  
> istnienie zła i wytworzono cały panteon wyznań mających przed nim  
> chronić
> to już sam ten fakt przesądza o tym kto tu rozdaje karty .

Masoni? Jaszczuroludzie?

> Druga sprawa
> to taka że wszystkie te systemy w rezultacie wbiły ludzi w kodeksy  
> samoograniczeń , lęków czy jakiejś chorej idei wiecznej ascezy .  

nie

> Nie można tego samego powiedzieć o kapłanach tych wyznań .

mozna powiedziec to samo "nie".

> Mówiąc prosto jakaś grupa ludzi na świecie zastanawiać się zaczęła czy
> zło jest złe .

bylo to po Leibnizu, zakladam. Zatem ci ludzie albo nie mieli podstaw logiki, albo malo czytali.  

> Wystarczyła tylko metamorfoza pojmowania tzw wartości by  
> dostrzec że powszechnie pojmowane zło jest bliższe człowieczej naturze niż  
> tzw. dobro .  

nie.
"czlowiecza natura" jest dorabiana do tego, co akurat chce sie robic. :)


> uznano iż chrzescijaństwo mimo swojej częściowo dobroczynnej roli jest  
> mimo wszystko strefą wpływu na innych , wpływu zabierającego możliwośc  
> samostanowienia ale i własnej odpowiedzialności , ale  nie tylko  
> chrzescijaństwo  

warzywniak na osiedlu rowniez. Wplyw na innych jest istotny u istot spolecznych. Nie musi miec negatywnego znaczenia.

> stanęło ością w gardle 'rozsmakowanych' ale każdy system który śmie  
> podporządkowywać sobie kogokolwiek bez jego wyraźnej zgody .

o. A kto mowil o braku zgody? :)

> Czasy liberalizmu zmniejszyły nieco intensywność działań opisanej grupy  

ale nie wiem czy masonow czy jaszczuroludzi.

> zgodne
> z naturą  

<tu sygnal blednej odpowiedzi z dowolnego teleturnieju> kolejnosc odwrotna. O naturze mowi sie jak juz sie wszystko ma ustalone :)


> na zastanowienie się co mozna zmienic w samym człowieku .  

Wyzej wspomniales "asceze". To wynik, jeden z wielu, zastanawiania sie. ;)
Gdy sie czyta o przeszlosci, czyta sie wydarzenia, a nie mysli, to sie nieco za malo mysli przypisuje dawnym ludziom. :) Warto zrozumiec, a nie tylko widziec lalki wszedzie, gdzie sie akurat nie stoi. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-20
17:05:55

koniec religii chrzescijanskiej
To było do przewidzenia, że wyjdzie na jaw do opinii publicznej, że ta wiara ma coraz bardziej chwiejne fundamenty. Mnie to nie dziwi specjalnie. To jest dla mnei tak jakby naturalna kolej rzeczy, ale wątpię też, przynajmniej w naszym kraju, ze tak szybko nastąpi jej koniec, bo to byłaby myśl utopijna, a kto wie może za "x" lat sie to zmieni i rzeczywiście ta religia odejdzie w cień, bo przez swoje sprzeczności z ludzką naturą nie będzie miało sensu bytowania..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-26
19:59:38

koniec religii chrzescijanskiej
> To było do przewidzenia, że wyjdzie na jaw do opinii publicznej, że ta  
> wiara ma coraz bardziej chwiejne fundamenty. Mnie to nie dziwi specjalnie.  
> To jest dla mnei tak jakby naturalna kolej rzeczy, ale wątpię też,  
> przynajmniej w naszym kraju, ze tak szybko nastąpi jej koniec, bo to  
> byłaby myśl utopijna, a kto wie może za "x" lat sie to zmieni i  
> rzeczywiście ta religia odejdzie w cień, bo przez swoje sprzeczności z  
> ludzką naturą nie będzie miało sensu bytowania..

1. uzyles "wyjdzie na jaw" odnosnie czegos oczywistego. Wniosek - starasz sie przedstawic stan jako zdarzenie. By wzmocnic lub po prostu nie wiesz co sie dzieje.
2. uzyles "bylo do przewidzenia", przewidujesz cos, co jest od ciebie wielokrotnie starsze. Starasz sie pokazac w dobrym swietle, majac racje w tych przewidywaniach przeszlosci?  
3. o ile racje miales 'myslac' o slabosci tej wiary, o tyle fundamenty jej byly te same od zawsze, sa niezmienne. Blednie sie wyrazasz.
4. w jakims jeszcze kraju watpisz? (tego punktu pewnie od razu nie zrozumiesz, polecam czytac co napisales)
5. nie ma tych sprzecznosci z ludza katura
6. sprzecznosci z natura nie skutkuja bezsensem bytowania. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-21
03:45:03

koniec religii chrzescijanskiej
bo przez swoje sprzeczności z ludzką naturą nie będzie miało sensu bytowania..

Oferuję inną ścieżkę , hodowlę wiary niczym wieprzka do zarżnięcia .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-26
20:00:39

koniec religii chrzescijanskiej
> bo przez swoje sprzeczności z ludzką naturą nie będzie miało sensu  
> bytowania..
>  
> Oferuję inną ścieżkę , hodowlę wiary niczym wieprzka do zarżnięcia .

:D
Nie no, nie odpisuj, przepraszam, ja naprawde chcialem na to zdanie zareagowac, ale po kilku minutach trzesawki daje spokoj, Mysle, ze piszesz cos pozniej, tam wkleje wnioski. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-21
14:27:06

koniec religii chrzescijanskiej
No to może nie hoduje jak to to ująłeś wieprzków, ale hoduje bądź robi z ludzkimi umysłami bardzo przykre rzeczy, to jest religia właśnie autorytarna dla mnie, taka która tylko ona się liczy jak nie wierzysz to już społeczeństwo cię przekreśla, czasami właśnie odnoszę takie wrażenie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-22
02:19:38

koniec religii chrzescijanskiej
...liczy jak nie wierzysz to już społeczeństwo cię przekreśla, czasami właśnie odnoszę takie wrażenie

Twoja otwartość zapewne ulegnie 'szlifom' , oby nie były dla ciebie zbyt destruktywne . Wpływ religii katolickiej jest powszechny ale gdy tylko  
zapragniesz możesz poczuc jej słabość . Gdy tylko zechcesz mozesz poczuć jej wielkość . Ja czasem lubię ją wywyższać bo zwiększona zostaje przyjemność ze zwycięstwa w potyczce z coś tam wartym przeciwnikiem . Pisząc o hodowli tej wiary myślałem o jej wspieraniu , zapewne gdyby jej nie było takie indywidualności jak / nie wiem czy to najlepsze słowo / MY skoczylibyśmy sobie do gardeł .
Nie ma na ziemi miejsca dla dwóch władców , jest jednak sporo przestrzeni dla wielu wrogów . Wrogów starczy dla wszystkich :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-26
20:11:08

koniec religii chrzescijanskiej
> Wpływ religii katolickiej jest powszechny ale gdy tylko  
> zapragniesz możesz poczuc jej słabość .  

Ogolnie, Sanczo, wyglada to tak. Bierzesz sobie wiatrak. Potem pokazujesz, ze jest od Ciebie wiekszy, ciezszy, szybszy, madrzejszy - omijasz, ze rozlatuje sie ze starosci i jest latwopalny. Nastepnie 'dostrzegasz te slabosci', podpalasz, szczycisz sie pokonaniem potwora i dzieki dzialalnosci Twojej ludzie nie maja co jesc.

Wplyw religii katolickiej jest znikomy. Motywy chrzescijanskie obecne sa w wytworach kultury, a te sie powoli a systematycznie zapomina. Kolejne pokolenia glupieja, sugeruje nie pytac kto mi to uzmyslawia najlepiej.
Kosciol nie moze nic, jedynie jest dosc duzy. :>

>  Ja czasem lubię ją wywyższać bo zwiększona zostaje  
> przyjemność ze zwycięstwa w potyczce z coś tam wartym przeciwnikiem .  

dziekuje :)

> Pisząc o hodowli tej wiary myślałem o jej wspieraniu , zapewne gdyby jej  
> nie było takie indywidualności jak / nie wiem czy to najlepsze słowo / MY  
> skoczylibyśmy sobie do gardeł .

hiehie, indywidualnosci. ;)
Zbieranina skoczkow dogardlowych o roznym upierzeniu. Satanizm istnieje tylko dzieki chrzescijanstwu, bo i o hube na kamieniu trudniej niz na drzewie. Pasozytnictwo, wyciaganie motywow i idei jest oczywiste. Chrzescijanstwo jest sila napedowa satanizmu (5 krokow w przod to chrzescijanstwo, 2 w tyl to satanizm. nie ma zabawy jak tych pierwszych braknie).
I, jak to ladnie okresliles, jest tu wylacznie skakanie do gardel - bardzo standardowo ludzkie szukanie przeciwnika do zarzniecia, a Twoj poglad o potrzebie hodowania jest o tyle sluszny, o ile przeczy rozwojowi, ktory bylby oderwaniem od standardu w kierunku indywidualnosci. ;)

> Nie ma na ziemi miejsca dla dwóch władców , jest jednak sporo przestrzeni  
> dla wielu wrogów . Wrogów starczy dla wszystkich :)

Otoz to. Takie to poprawne, jak dziecinne. Zwyczajne. By sie po prostu lac. Lac sie umial ten drugi, ktory zabil pierwszego kamieniem (a daj Boze kamieniem, by nie zebami). Ja podziekuje za tego typu zacofanie ideowe. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-28
02:10:56

koniec religii chrzescijanskiej
> Ogolnie, Sanczo, wyglada to tak. Bierzesz sobie wiatrak. Potem pokazujesz,  
> ze jest od Ciebie wiekszy, ciezszy, szybszy, madrzejszy - omijasz, ze  
> rozlatuje sie ze starosci i jest latwopalny. Nastepnie 'dostrzegasz te  
> slabosci', podpalasz, szczycisz sie pokonaniem potwora i dzieki  
> dzialalnosci Twojej ludzie nie maja co jesc.

Wyjątkową rzeczą tutaj jest nawiązywanie pseudodyskusji.  
Starasz się być jakimś niezwykle błyskotliwym bystrzakiem a w rezultacie przypominasz takie stworzenie z władcy pierścieni / nie wiem jak sie zwał taki animowany ludek który miał kłopoty z samookreśleniem się /.
Nuda ci nie służy bo zaczynasz dzielić włos na czworo . Życie jest znacznie prostsze , samodzielne komplikowanie go nie służy nikomu .  
Nie jest prostą rzeczą zwracać się do "ogółu" tutaj . Jedni sa skłonni do jakichś przemyśleń inni odpowiadają jedynie dlatego że padło pytanie .  
Ty jesteś gdzieś po środku . Ulegasz własnym fantazjom i zachwycasz się
że Twój mózg pracuje . Czy są tego jakieś wymierne efekty ? Nie wiem .
Zacznę więc od twojego 'wiatrakowego' tekstu .
Wiatrak o którym mówisz daje żywność moim wrogom / bo kim innym jest ktoś kto nie znając mnie z założenia mną gardzi ? /. Spalenie młyna spowoduje jedynie to że zostanie odbudowany i zabezpieczony przed ogniem a ja stanę się obiektem polowania .
Jako pomocnik młynarza mogę latami zatruwać mąkę . Każdy zgon w wyniku nieznanej choroby jest moim cichym zwycięstwem .  
Czy trzeba tutaj nadzwyczajnej dedukcji ?  
Powiesz zapewne że absurdalne jest mówić publicznie o tym .
Więc opowiem ci o pewnej mojej rozrywkowej działalności .
Wiem że żaden klecha do którego napisałem nie jest w stanie  
mnie rozpoznać . Pąpuję balon ich pychy , samouwielbienia , próżności.  
Komplementuję , wywyższam , umniejszając siebie .  
Nie zdają sobie sprawy że ich rosnące poczucie wartości budowane jest
na fundemencie tego z czym nieudolnie walczą od wieków .
Pomnóż mój list razy 'n' - a dostrzeżesz że nawet wyjście tej prawdy na jaw jest korzystne bo rodzi podejrzenia wobec całej łaskawej dla nich korespondencji . Gdy odpisują , w imię skromności zaczynają wywyższać mnie . Kogo wywyższają ? Sam pomyśl chwilę .  
Paleta takiej działalności jest niezwykle szeroka .  
"Jeżeli nie złamiesz kogoś siłą złamiesz go pochwałą" - jedna z ciekawszych i bardzo skutecznych zasad w KGB .  


> Wplyw religii katolickiej jest znikomy. Motywy chrzescijanskie obecne sa w  
> wytworach kultury, a te sie powoli a systematycznie zapomina. Kolejne  
> pokolenia glupieja, sugeruje nie pytac kto mi to uzmyslawia najlepiej.
> Kosciol nie moze nic, jedynie jest dosc duzy. :>

Świeckość w Polsce ma bardzo silne podłoże reigijne . Kościół uważa się
za uzurpatora takich 'cnót' jak miłość czy braterstwo , gdy tak na prawdę
te wartości istniały wiele przed chrześcijaństwem i na nich zbudowano  
siłę neszej kultury . Kolejne pokolenia nie głupieją , stają się bardziej praktyczne . Ty zatrzymałeś się w okresie komuny gdzie o pewnych sprawach mogłeś jedynie rozmyślać .  


> Zbieranina skoczkow dogardlowych o roznym upierzeniu. Satanizm istnieje  
> tylko dzieki chrzescijanstwu, bo i o hube na kamieniu trudniej niz na  
> drzewie.  

Od wszechczasów byli ci którzy składali ofiary dobrym bogom i ci ktorzy
czcili złych . Twoja świadomosć wielkości chrześcijaństwa każe ci myśleć  
o satanizmie w kategoriach przyczynowo-skutkowych . Kiedy się zastanowisz,
to najpierw człowiek dostawał po łbie by wymyślić sobie potem dobrego boga obrońcę . Początek był neutralny . Kiedy wg. ciebie zrodził się satanizm ?
Satanizm - określany tą właśnie nazwą ? Ja w swoim mieście znalazłem przedwojenną gazetę gdzie pewną ulicę uważano za miejsce spotkań satanistów.
Nie ma to w zasadzie wpływu na twoją tezę o pochodzeniu satanizmu ale chciałem się odwołać do bardzo namacalnego dowodu ukazującego jak nie wiele  
uwagi poświęca się źródłom które nie pasują do pewnych ideologii .
/mój cyt./
"Nie ma na ziemi miejsca dla dwóch władców , jest jednak sporo  
przestrzeni dla wielu wrogów . Wrogów starczy dla wszystkich :"

> Otoz to. Takie to poprawne, jak dziecinne. Zwyczajne. By sie po prostu  
> lac. Lac sie umial ten drugi, ktory zabil pierwszego kamieniem (a daj Boze  
> kamieniem, by nie zebami). Ja podziekuje za tego typu zacofanie ideowe.  
> :)

Nie miałem zamiaru cię pouczać , stwierdziłem tylko całkowicie ekonomiczną prawdę . Pomódl się do swojego boga , wyliż mu zadek i chwal pod niebiosa pana stworzenia . Nie musisz być przy tym uszczypliwy . Pogarda ogranicza
perspektywę postrzegania . Jeżeli czujesz się wewnętrznie jak ciul to i wokół siebie nie dostrzeżesz żadnego nie-ciula . Ale to tylko wadliwość Twojego postrzegania , bez znaczenia dla ogółu / tak , przyjąłem Twoją retorykę /.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-12
17:20:16

koniec religii chrzescijanskiej
> > Ogolnie, Sanczo, wyglada to tak. Bierzesz sobie wiatrak. Potem  
> pokazujesz,  
> > ze jest od Ciebie wiekszy, ciezszy, szybszy, madrzejszy - omijasz, ze  
>  
> > rozlatuje sie ze starosci i jest latwopalny. Nastepnie 'dostrzegasz  
> te  
> > slabosci', podpalasz, szczycisz sie pokonaniem potwora i dzieki  
> > dzialalnosci Twojej ludzie nie maja co jesc.
>  

> Wiatrak o którym mówisz daje żywność moim wrogom / bo kim innym jest ktoś  
> kto nie znając mnie z założenia mną gardzi ?

Gdzie w przykladzie ktos gardzi? Kto?

>  /. Spalenie młyna spowoduje  
> jedynie to że zostanie odbudowany i zabezpieczony przed ogniem a ja stanę  
> się obiektem polowania .

trafiony,

> Jako pomocnik młynarza mogę latami zatruwać mąkę .  

TY JESTES IDIOTA. :) Ty naprawde NIE WIESZ o czym mowil tekst? :D

> Każdy zgon w wyniku  
> nieznanej choroby jest moim cichym zwycięstwem .  

:D Alez on (mlynarz) zwolni cie za niekompetencje, gdy bedziesz tak worek nosil jak czytasz. :)


TU, PONIZEJ, JEST WYJASNIENIE TEGO TEKSTU O WIATRAKU.

> > Wplyw religii katolickiej jest znikomy. Motywy chrzescijanskie obecne  
> sa w  
> > wytworach kultury, a te sie powoli a systematycznie zapomina. Kolejne  
>  
> > pokolenia glupieja, sugeruje nie pytac kto mi to uzmyslawia  
> najlepiej.
> > Kosciol nie moze nic, jedynie jest dosc duzy. :>

> Świeckość w Polsce ma bardzo silne podłoże reigijne . Kościół uważa się
> za uzurpatora takich 'cnót' jak miłość czy braterstwo , gdy tak na  
> prawdę

swieckosc ma podloze religijne? Kosciol uwaza sie za uzurpatora?  
A CO TO ZNACZY PO POLSKU? :D Daj to komus do sprawdzenia przed wyslaniem.

> te wartości istniały wiele przed chrześcijaństwem i na nich zbudowano  
> siłę neszej kultury .  

Nasza kultura jest o polowe od chrzescijanstwa mlodsza.

Pominales dokladnie WSZYSTKO. Wyjasnie glupim, jak glupim:

Przyklad z wiatrakiem mowil o ATAKU na cel, ktory nie tylko nie jest grozny, ale nawet nie jest wrogiem. Dokladnie to robi sie atakujac Kosciol.

Kosciol nie walczy, stoi, a potrzebujacym czasem sluzy. Ty piszesz o zatruwaniu, niszczeniu, walczysz i walczysz, ale nie ma z kim. Ty przedstawiasz instytucje jak potworna machine wojenna a potem wymyslasz sobie walke, ale jest ona EFEKTEM PROBLEMOW psychicznych.

Sanczo powinien wskazac ci takiego pana, ktory walczyl z wiatrakami, za rycerza slusznej sprawy sie mial.

> > Zbieranina skoczkow dogardlowych o roznym upierzeniu. Satanizm  
> istnieje  
> > tylko dzieki chrzescijanstwu, bo i o hube na kamieniu trudniej niz na  
>  
> > drzewie.  
>  
> Od wszechczasów byli ci którzy składali ofiary dobrym bogom i ci ktorzy
> czcili złych .

I zapewne ci dawni uwazali sie za satanistow i czytywali Nietzschego i LaVeya.

>  Twoja świadomosć wielkości chrześcijaństwa każe ci myśleć  
>  
> o satanizmie w kategoriach przyczynowo-skutkowych . Kiedy się  
> zastanowisz,
> to najpierw człowiek dostawał po łbie by wymyślić sobie potem dobrego boga  
> obrońcę . Początek był neutralny . Kiedy wg. ciebie zrodził się satanizm  
> ?

JAKI? Pytasz o co? O kult bogow KTOREGO NIE MA, ktory jest krytykowany przez satanizm? Pytasz o nazwe, ktora co stulecie ma inne znaczenie? O czym tak naprawde piszesz?

Wmawiasz mi jakies przekonania odnosnie chrzescijanstwa. Bzdury.

Ale wazniejsze, ze sam masz klopot z satanizmem. Raz sa nim najstarsze przyklady czczenia zlego bostwa, raz przedwojenne slowo.

> Satanizm - określany tą właśnie nazwą ? Ja w swoim mieście znalazłem  
> przedwojenną gazetę gdzie pewną ulicę uważano za miejsce spotkań  
> satanistów.

To satanizm? Nie, nie ten sam. Kazdy inny. Tak jak tu - kazdy inny.
Ten obecny - to egoizm oparty na prozie (!) Nietzschego i LaVeya, tyle lat ma ile moze miec, by te zrodla nie byly dla niego przyszloscia. :)


> jak nie  
> wiele  
> uwagi poświęca się źródłom które nie pasują do pewnych ideologii .

Zdaje sobie sprawe, ze nie czytales Pisma.

Nie kieruj sie spotkaniem slowka "satanizm" gdy satanizm widzisz tam, gdzie tego slowka nie znano, i nie kieruj sie czczeniem bogow, jesli satanizm widzisz tam, gdzie sie ich olewa.

Tak naprawde pokazujesz rozne motywy. ROZNE MOTYWY. ROZNE MOTYWY - zauwaz to. ROZNE. MOTYWY. I nazywasz kazdy z nich satanizmem by mi truc glupoty. :)

> /mój cyt./
> "Nie ma na ziemi miejsca dla dwóch władców , jest jednak sporo  
> przestrzeni dla wielu wrogów . Wrogów starczy dla wszystkich :"
>  
> > Otoz to. Takie to poprawne, jak dziecinne. Zwyczajne. By sie po  
> prostu  
> > lac. Lac sie umial ten drugi, ktory zabil pierwszego kamieniem (a daj  
> Boze  
> > kamieniem, by nie zebami). Ja podziekuje za tego typu zacofanie  
> ideowe.  
> > :)
>  
> Nie miałem zamiaru cię pouczać , stwierdziłem tylko całkowicie ekonomiczną  
> prawdę .  

ze swiat sie dzieli na wladcow i wrogow?

> Pomódl się do swojego boga  

Nie pisalismy o mojej religii, zapewne nie masz o niej pojecia. Sprawdzimy, czy trafisz?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-17
04:21:28

koniec religii chrzescijanskiej
Zaczynam mieć skrupuły przed czytaniem Twoich wątków .
Postaraj sie najpierw 'wiedzieć'. Twoja opinia jest jedynie Twoja opinią ,  
podlega krytyce  , można się z nią niezgadzać itd .  
Kiedy mam inne zdanie ty wyjeżdżasz z jakimś sanczem gdy tak na prawdę wychodzisz na tym jak Kaczyński na 'spieprzaj dziadu' .
Nie rozbijaj z taką zaciekłością wątku bo rzeczywiście uchwycenie jakichś myśi staje się niemożliwe . Moje wypowiedzi są 'opcjonalne' - odpowiadają na zasugerowane przez ciebie 'rozwiazania' . Opowiedziałem o jednym aspekcie
mojej 'działalności' a ty rozwinąłeś to na całą szerokość wszelkich pojęć
bliskoznacznych i homonimów . W jednym z postów do ciebie zawarłem na ile to możliwe uproszczoną formę okreslającą mój punkt widzenia . Myślę ze ten wątek
powinien umrzeć śmiercią naturalną .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-25
15:32:46

koniec religii chrzescijanskiej
> Zaczynam mieć skrupuły przed czytaniem Twoich wątków .

hihi

> Postaraj sie najpierw 'wiedzieć'. Twoja opinia jest jedynie Twoja opinią ,  
>  
> podlega krytyce  , można się z nią niezgadzać itd .  

mozna probowac.
Wiedzy jest bardzo malo na swiecie. ;)

Mniej pisz o mnie. Wiecej o procesie. Sanczo, podkreslam, jakbys zgadnac nie umial, to nie obraza typu "spieprzaj dziadu". To literacki przyklad metody, by bylo latwiej zrozumiec. Staram sie dostosowac wypowiedz do odbiorcy.

Jesli szukasz czlowieka, ktory slow uzywa tylko w nowych, modnych wsrod mlodziezy znaczeniach (jak "sanczo" niezwiazany juz z Cervantesem), to karm lepiej te skrupuly bys mnie nie obrazal szukaniem zbyt blisko mnie. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dominiq88
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-15
13:29:52

koniec religii chrzescijanskiej

> Czy by mowic o chrzescijanach, jak to sie garna do Boga dla wlasnego  
> bezpieczenstwa, nie nalezy wpierw zanalizowac wlasnej motywacji i procesow  
> wewnatrzsatanistycznych? :>


W moim przekonaniu każdy posiada głęboko zakorzenione poczucie indywidualizmu  
w sobie , które powinno zazwyczaj pomagać w obraniu życiowej ścieżki.Uważam , że nie można , a wręcz nie powinno się negować prądu umysłowego , którego podstawą jest skupienie się na sobie i swoich pragnieniach i celach . Niejednokrotnie bywa tak , że każdy wyznaje dana wiarę z pobudek najczęściej materialnych , skupiając się i postrzegając tylko materialną stronę tejże , np.   poziom autorytetu jakim otaczają ludzie księży i przywiązanie do wszystkich konwenansów liturgicznych . Religia chrześcijańska nie skupia się na przyczynach , nie dając żadnego korelatu motywacyjnego i procesu , który doprowadza do wyznawania takiego , a nie innego systemu wartości oprócz standardowej wizji piekła i nieba oraz ,tzw. życia wiecznego.Garnięcie sie do Boga dla własnego bezpieczeństwa?Nie można szukać bezpieczeństwa u Istoty , która z jednej strony jest przedstawiana jako nieskończenie miłosierna a z drugiej jest sprawcą i przyczynkiem zła sensu largo , jakiego doświadczamy w trakcie naszego życia i na które de facto daje milczące przyzwolenie.Kto zdrowo myślący da się złapać na taki lep?Co jeszcze jest znamienne w tym względzie, wielu ludzi w coś wierzy w ramach , tzw. owczego pędu , nie zastanawiając się nad wieloma niuansami z tym związanymi i uczestniczy w takiej społeczności biernie daje dość jednoznaczną odpowiedź nad celowością analizowania własnej motywacji w wierze i procesu kształtowania się indywidualnego poglądu na świat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-12
15:44:11

koniec religii chrzescijanskiej
>  
> > Czy by mowic o chrzescijanach, jak to sie garna do Boga dla wlasnego  
>  
> > bezpieczenstwa, nie nalezy wpierw zanalizowac wlasnej motywacji i  
> procesow  
> > wewnatrzsatanistycznych? :>
>  
>  
> W moim przekonaniu każdy posiada głęboko zakorzenione poczucie  
> indywidualizmu  
> w sobie , które powinno zazwyczaj pomagać w obraniu życiowej  
> ścieżki.

Poczucie mi sie kojarzylo z czyms nie tak bardzo glebokim. Czlowiek powinien czuc to co czuje, a nie sie jedynie tego domyslac we wlasnym wnetrzu.
A tak poza czepianiem sie slowka - dosc jasne jest tez, ze czlowiek potrzebuje bezpieczenstwa. W spoleczenstwie informacyjnym (zasadniczo - ludzkim) wazne jest bezpieczenstwo posiadanej wiedzy. Nie chce sie by przyszedl ktos i powiedzial "mylisz sie wszedzie". ;)
Szuka sie ludzi podobnych.

I nie, nie kazdy chce sie od wiekszosci odrozniac. To wspolczesnie jest wartosc  "byc indywidualista", ale po pierwsze trzeba miec granice (gdy ja sie zbyt wyrozniam TU, to mnie sie tu nie chce. Tu potrzeba ludzi, ktorzy wyrozniaja sie w klasie szkolnej na lekcjach katechezy. Negatywnie.) tego indywidualizmu, a po drugie pozostaje roznica miedzy "czuc sie" a "byc", ktora nie kazdy pojmuje. :)

> Uważam , że nie można , a wręcz nie powinno się  

moze "nie powinno sie, a wrecz nie mozna" ?  

> negować prądu  
> umysłowego , którego podstawą jest skupienie się na sobie i swoich  
> pragnieniach i celach .

Jesli moim pragnieniem i celem jest zanegowanie tego pradu, to albo go zaneguje realizujac cele, albo - nie skupiajac sie na celach.

:) Zatem to, co jest takie konieczne, niekoniecznie jest takie mozliwe. :D

> Niejednokrotnie bywa tak , że każdy wyznaje dana  
> wiarę z pobudek najczęściej materialnych  

Moge wiedziec jakie cele materialne przyswiecaja chrzescijanom?

>, skupiając się i postrzegając  
> tylko materialną stronę tejże , np.   poziom autorytetu jakim otaczają  
> ludzie księży  

za duzo slowek bym sie czepial.  
Poziom autorytetu jest materialny?

> i przywiązanie do wszystkich konwenansów liturgicznych .  

Prosze o wyjasnienie frazeologizmu z konca zdania.

> Religia chrześcijańska nie skupia się na przyczynach , nie dając żadnego  
> korelatu motywacyjnego i procesu ,
> który doprowadza do wyznawania takiego  
> , a nie innego systemu wartości oprócz standardowej wizji piekła i nieba  
> oraz ,tzw. życia wiecznego.

Przyczyny stanu obecnego - dzialalnosc ludzka na swiecie stworzonym przez Boga. Bog jako absolut jest doskonalym wyznacznikiem BEZWZGLEDNYCH wartosci moralnych, bo takie wartosci odniesione do Boga maja odniesienie do wszystkiego. Nie zaleza od miejsca czy czasu.

To, co piszesz na temat chrzescijanstwa to "BZDURA" i "korelat motywacyjny" tego nie zmienia. :)
To bzdura. Nieprawda. To jakby przeczytac podrecznik fizyki do gimnazjum i zastanawiac sie, czemu fizyka NIC nie zrobila przez pare tysiecy lat.

Odpowiedz poprawna: PO PROSTU NIE MASZ POJECIA. Nie zetknales sie z czyms innym niz piszesz. A to nie powod by uwazac, ze tego nie ma.


> Garnięcie sie do Boga dla własnego  
> bezpieczeństwa?Nie można szukać bezpieczeństwa u Istoty , która z jednej  
> strony jest przedstawiana jako nieskończenie miłosierna a z drugiej jest  
> sprawcą i przyczynkiem zła sensu largo , jakiego doświadczamy w trakcie  
> naszego życia i na które de facto daje milczące przyzwolenie.

Chodzisz na kursy wtracania madrych slow w nieprawde?
Stworca dobra i zla daje wolna wole i mozliwosc oceny moralnej. BEZ wolnej woli i oceny moralnej nie mozna DOPIERO szukac bezpieczenstwa, bo by go szukac - trzeba tego chciec i moc to wybrac.

Stworca zla, jakiego doswiadczamy, jest czlowiek.
Milczace przyzwolenie jest warunkiem wolnosci. Bog, ktory by zmuszal, bylby znienawidzony.

> Kto zdrowo  
> myślący da się złapać na taki lep?

Dobrze, ze pytasz, zamiast zgadywac. :)
Wyjasnienie "jaki" to lep, masz powyzej.
Kto zdrowo myslacy bedzie wierzyl w warunki konieczne istnienia wlasnego zdrowego myslenia? Kazdy racjonalista. :)

> Co jeszcze jest znamienne w tym  
> względzie, wielu ludzi w coś wierzy w ramach , tzw. owczego pędu , nie  
> zastanawiając się nad wieloma niuansami z tym związanymi i uczestniczy w  
> takiej społeczności biernie daje dość jednoznaczną odpowiedź nad  
> celowością analizowania własnej motywacji w wierze i procesu kształtowania  
> się indywidualnego poglądu na świat.

Zrodla sa mimo wszystko potrzebne. Nikt nikogo nie powinien zmuszac do samodzielnosci. Pracuj nad jezykiem, takie rzeczy jak "odpowiedz nad celowoscia" nie brzmia dobrze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sedit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-16
20:07:35

koniec religii chrzescijanskiej
> http://wiadomosci.onet.pl/1461884,240,kioskart.html
>  
> Jednym z wnioskow jest pewna pochwala chrzescijanstwa, jako ukazujacego  
> pewne (negatywne) spoleczne zjawisko, jakim jest oskarzanie ofiary.
>  
> Chcialbym tu pominac kontekst calej rozmowy - wojne chrzescijan z  
> muzulmanami, a skupic sie wlasnie na zjawisku odrzucenia przez Pismo  
> stereotypu, doroslego spojrzenia na wine i kare, na zjawisko  
> bezpodstawnego obarczania wina.

Może i nie oskarżają ofiary, ale za wszystkie zło, które spotyka ludzi, obarczają szatana (była niedawno notka na WP, w której jakiś arcybiskup stwierdził, iż to właśnie szatan jest odpowiedzialny za próby zalegalizowania aborcji i eutanazji). Łatwiej jest przypisać winę jakiejś złej istocie, niż stwierdzić, że człowiek jest z natury skłonny do aktów (ogólnie rzecz ujmując) niegodziwych.

> http://wiadomosci.onet.pl/1334397,240,1,1,uczniowie_szatana,kioskart.html

>Tu satanizm jest taki dziewiczo-sekciarsko-blackmetalowy jeszcze. Tym lepiej >widac jednak jak latwo mlodziez zaczyna atakowac "wszystkie religie"  
>reprezentujac jednoczesnie wlasna. Latwo takich "satanistow" wysmiac za >glupote, gdy tak naprawde jedynie iloscia czynow karalnych roznia sie oni od >satanistow forumowych.

Dla mnie to banda "niedokochanych" przez rodziców głupków, którzy szukają swojego miejsca w świecie. Natomiast znowu pojawia się oskarżenie pod adresem pana ciemności - że to niby szatan dzieci opętał. Ten sam schemat próby przypisania czemuś innemu winy, a nie człowiekowi.

> Tu rodza sie moje pytania, czy satanizm powinien uwzgledniac takie  
> psychologiczne spojrzenie na siebie, jako na religie, jako na czynnik  
> laczacy ludzi mechanizmami starymi jak ludzkosc (nie wnoszacy nic nowego),  
> nawet nie tak dojrzalymi jak w przypadku chrzescijanstwa?

Nie sądze by satanizm łączył ludzi. Za dużo w nim egoizmu ...

> Czy latwiej zrezygnowac z satanizmu jako religii, czy zaakceptowac religie  
> w postaci satanizmu?

Ja traktuję satanizm jako światopogląd, więc automatycznie (jak dla mnie) nie ma tu mowy o żadnej religii.

pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-12
15:55:00

koniec religii chrzescijanskiej

> Może i nie oskarżają ofiary, ale za wszystkie zło, które spotyka ludzi,  
> obarczają szatana (była niedawno notka na WP, w której jakiś arcybiskup  
> stwierdził, iż to właśnie szatan jest odpowiedzialny za próby  
> zalegalizowania aborcji i eutanazji). Łatwiej jest przypisać winę jakiejś  
> złej istocie, niż stwierdzić, że człowiek jest z natury skłonny do aktów  
> (ogólnie rzecz ujmując) niegodziwych.

Szatan odpowiedzialny. Fatalne sformulowanie.
W chrzescijanstwie Bog to dobro+stworca, Szatan to zlo. Czlowiek wybiera dobro lub zlo uzywajac wolnej woli stworzonej przez Boga.

Posrednio Szatan odpowiedzialny jest za zlo, Bog za dobro, ZATEM Bog i za dobro, i za zlo, jako stworca.
Gdyby przyjac, ze odpowiedzialnosc posrednia jest istotna, to Bog bylby winny. Nie jest - bo dobro i zlo sa warunkami oceniania go, wyboru ludzkiego itp.

Czlowiek wybiera sam.

Mozna jednak spojrzec i z innej strony. To, co w czlowieku jest zle, jest Szatanem.
Przyzwyczajenie do ludzkiego Boga i ludzkiego Szatana jest raczej dziecinne. Wystarczy, ze nie musza miec cial, nie musza istniec w czasie, w miejscu, a juz mozna takiego Szatana miec wszedzie, nie majac go jednak "fizycznie".

Zazwyczaj wstrzymuje sie w dyskusjach nt opetan, bo to obecnosc tak fizyczna "zlego ducha", ze az nielogiczna.. dla ducha. To jakby miec samolot, a przewozic nim towary ciagnac ten samolot po ulicach na sznurku. Jakies takie bardziej na pokaz to jest. :)
Mozg dziala niejawnie. Jest bodziec - pojawia sie mysl. Nie ma gwarancji, ze jest wlasna, ale nie musi taka nie byc fizycznie (jakby duszek szeptal), wystarczy ta czesc motywacji, ktora jest zlym wyborem. JEST Szatanem, a nie "charakteryzuje" Szatana, jak pisze juz nowozytna filozofia. ;)

> > Tu rodza sie moje pytania, czy satanizm powinien uwzgledniac takie  
> > psychologiczne spojrzenie na siebie, jako na religie, jako na czynnik  
>  
> > laczacy ludzi mechanizmami starymi jak ludzkosc (nie wnoszacy nic  
> nowego),  
> > nawet nie tak dojrzalymi jak w przypadku chrzescijanstwa?
>  
> Nie sądze by satanizm łączył ludzi. Za dużo w nim egoizmu ...

Nie pytalem czy sadzisz. :) Laczy. Forum za dowod.
Nie omijaj pytan :)


> Ja traktuję satanizm jako światopogląd, więc automatycznie (jak dla mnie)  
> nie ma tu mowy o żadnej religii.

aha. czlowiek, ktory jest chrzescijaninem, ale NAZWIE to swiatopogladem, przestaje miec zwiazek z religia? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sedit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-19
12:08:03

koniec religii chrzescijanskiej

>Szatan odpowiedzialny. Fatalne sformulowanie.  
W chrzescijanstwie Bog to dobro+stworca, Szatan to zlo. Czlowiek wybiera dobro lub zlo uzywajac wolnej woli stworzonej przez Boga.  

~~~~
Tu się zgadzam.

>Mozna jednak spojrzec i z innej strony. To, co w czlowieku jest zle, jest Szatanem.  

~~~~
A to co dobre byłoby bogiem? A gdzie w tym wszystkim miejsce dla mnie jako człowieka, poniekąd wolnego?  

>Przyzwyczajenie do ludzkiego Boga i ludzkiego Szatana jest raczej dziecinne. Wystarczy, ze nie musza miec cial, nie musza istniec w czasie, w miejscu, a juz mozna takiego Szatana miec wszedzie, nie majac go jednak "fizycznie".  

~~~~
To znaczy gdzie mieli by być jeżeli by byli poza czasem i miejscem? Pytam bo nie potrafię sobie tego wyobrazić. W biblii jest napisane, że "… gdzie 2 lub 3 spotyka się w imię moje tam ja jestem miedzy nimi…" więc jeżeli wierzyć biblii to na S.pl go nie ma.

>Zazwyczaj wstrzymuje sie w dyskusjach nt opetan, bo to obecnosc tak fizyczna "zlego ducha", ze az nielogiczna.. dla ducha. To jakby miec samolot, a przewozic nim towary ciagnac ten samolot po ulicach na sznurku. Jakies takie bardziej na pokaz to jest. :)  
~~~~
Kiedyś na katechezie siostra zakonna opowiadała jak to niektórych świętych nawiedzał szatan w postaci bestii i strasznie ich turbował bo żadne pokusy nie były w stanie ich złamać. Nic w tamtym czasie nie odstraszało mnie tak skutecznie od kościoła, czyż to nie ironia.

>Mozg dziala niejawnie. Jest bodziec - pojawia sie mysl. Nie ma gwarancji, ze jest wlasna, ale nie musi taka nie byc fizycznie (jakby duszek szeptal), wystarczy ta czesc motywacji, ktora jest zlym wyborem. JEST Szatanem, a nie "charakteryzuje" Szatana, jak pisze juz nowozytna filozofia. ;)  

~~~~
Tak, ale człowiek ma ostateczne zdanie czy daną myśl zrealizuje, czy oleje ciepłym moczem.  

>  Tu rodza sie moje pytania, czy satanizm powinien uwzgledniac takie psychologiczne spojrzenie na siebie, jako na religie, jako na czynnik   laczacy ludzi mechanizmami starymi jak ludzkosc (nie wnoszacy nic  nowego),   nawet nie tak dojrzalymi jak w przypadku chrzescijanstwa?  

> Nie sądze by satanizm łączył ludzi. Za dużo w nim egoizmu ...  

>Nie pytalem czy sadzisz. :) Laczy. Forum za dowod. Nie omijaj pytan :)  

~~~~
Łączy pośrednio.

>aha. czlowiek, ktory jest chrzescijaninem, ale NAZWIE to swiatopogladem, przestaje miec zwiazek z religia? :)

~~~~
Rzecz wydaje mi się względna. Bo mogę być chrześcijaninem i mieć nauki wszystkich klech w dupie, a samego boga traktować  jako gówniarza klęczącego z lupą nad mrowiskiem, wtedy byłbym jedynie ochrzczonym. Mogę być ateistą pałającym miłosierdziem na równi z miłosiernymi samarytaninami i matką Teresą z Kalkuty. Chciałem zwrócić uwagę na to, że można czerpać z wielu religii i wcale nie wierzyć w bóstwa nimi "władającymi".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-25
16:10:23

koniec religii chrzescijanskiej
>  
> >Szatan odpowiedzialny. Fatalne sformulowanie.  
> W chrzescijanstwie Bog to dobro+stworca, Szatan to zlo. Czlowiek wybiera  
> dobro lub zlo uzywajac wolnej woli stworzonej przez Boga.  
>  
> ~~~~
> Tu się zgadzam.
>  
> >Mozna jednak spojrzec i z innej strony. To, co w czlowieku jest zle,  
> jest Szatanem.  
>  
> ~~~~
> A to co dobre byłoby bogiem? A gdzie w tym wszystkim miejsce dla mnie jako  
> człowieka, poniekąd wolnego?  

Wszedzie. Kwestia w szukaniu na sile Zeusa, a nie Boga o ktorym filozofia mowila juz dawno.
Bog to nie glos, nie mysl, nie swiadomosc. Nie nogi, nie rece, nie uszy. Nasze pragnienia - te dobre, nasze cele, nasz rozwoj - to wszystko jest nasze, ale jednoczesnie nalezy do ogolu dobrych pragnien, celow w swiecie.
Nie warto szukac Boga i Szatana poza czlowiekiem - to sugeruje szukanie POZA CIALEM, a gdy mowimy o Bogu czy Szatanie, to wymog ciala, organizacji przestrzennej, jest absurdalny. Bog nie jest dymkiem, duchem oplywajacym swiat. Tym bardziej - nie jest chmurami. Tak mozna w kreskowce duchy pokazac, ale gdzie tam kreskowki, a gdzie ludzka mysl! :)


> To znaczy gdzie mieli by być jeżeli by byli poza czasem i miejscem? Pytam  
> bo nie potrafię sobie tego wyobrazić. W biblii jest napisane, że "…  
> gdzie 2 lub 3 spotyka się w imię moje tam ja jestem miedzy nimi…"  
> więc jeżeli wierzyć biblii to na S.pl go nie ma.

Tzn nie przebywa na serwerze?
Tak, wyobraznie trzeba miec dobra. Ta sama co zeby sobie wyobrazac brak czasu i przestrzeni w fizyce. :)

> >Zazwyczaj wstrzymuje sie w dyskusjach nt opetan, bo to obecnosc tak  
> fizyczna "zlego ducha", ze az nielogiczna.. dla ducha. To jakby miec  
> samolot, a przewozic nim towary ciagnac ten samolot po ulicach na sznurku.  
> Jakies takie bardziej na pokaz to jest. :)  
> ~~~~
> Kiedyś na katechezie siostra zakonna opowiadała jak to niektórych świętych  
> nawiedzał szatan w postaci bestii i strasznie ich turbował bo żadne pokusy  
> nie były w stanie ich złamać. Nic w tamtym czasie nie odstraszało mnie tak  
> skutecznie od kościoła, czyż to nie ironia.

mozliwe ;) mnie nikt nigdy tak nie straszyl, wiec sie kosciola nie balem :)


> >Mozg dziala niejawnie. Jest bodziec - pojawia sie mysl. Nie ma  
> gwarancji, ze jest wlasna, ale nie musi taka nie byc fizycznie (jakby  
> duszek szeptal), wystarczy ta czesc motywacji, ktora jest zlym wyborem.  
> JEST Szatanem, a nie "charakteryzuje" Szatana, jak pisze juz nowozytna  
> filozofia. ;)  
>  
> ~~~~
> Tak, ale człowiek ma ostateczne zdanie czy daną myśl zrealizuje, czy oleje  
> ciepłym moczem.  

Owszem. I wlasnie dlatego nie uznalbym Szatana za odpowiedzialnego.
Wizja diabelka na lewym ramieniu jest naiwna. Glos diabelek ma wstretny, a gdy nawet jest ladna kobieta - to COS w niej zawsze pokazuje widzowi (!) ze to Szatan. Ale moze skonczmy mowic o filmach :)

Czlowiek odpowiedzialny - Szatan obecny.


> >aha. czlowiek, ktory jest chrzescijaninem, ale NAZWIE to  
> swiatopogladem, przestaje miec zwiazek z religia? :)
>  
> ~~~~
> Rzecz wydaje mi się względna. Bo mogę być chrześcijaninem i mieć nauki  
> wszystkich klech w dupie, a samego boga traktować  jako gówniarza  
> klęczącego z lupą nad mrowiskiem, wtedy byłbym jedynie ochrzczonym. Mogę  
> być ateistą pałającym miłosierdziem na równi z miłosiernymi samarytaninami  
> i matką Teresą z Kalkuty. Chciałem zwrócić uwagę na to, że można czerpać z  
> wielu religii i wcale nie wierzyć w bóstwa nimi "władającymi".

O tak, mozna.
I to tym latwiej, im bardziej doslownie sie traktuje przekazy. W Pismie ludzie szukaja niescislosci fabularnych (jak, cholera, w Lozinskiego tlumaczeniu "Wladcy pierscieni"), jakby to bylo wszystko wazne. Gnostycy mnoza abstrakcyjne pojecia. Satanisci nic nie robia. :)
Bostwa sie roznia, gdy sie patrzy na bzdury. Te powazniejsze religie mowia to samo, takze o bostwach, gdy tylko sie bierze te powazne sprawy - ludzkiej odpowiedzialnosci za czyny, granic wolnosci, wartosci zycia, wolorow rozwoju itp itd. :)
Bo gdy sie najpierw uzna, ze w Pismie bzdury sa wazne, to potem TRZEBA odrzucic pol Pisma. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>