| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 00:18:02 |
Prawdy absolutne Spotkałem do tej pory kilka osób, które bez ogródek potrafiły wyłożyć swoich kilka, kilkanaście bądź jedną chociaż w ich przekonaniu i z pretensjami do obiektywności tzw. prawdę absolutną. Wiecie, coś w stylu wielkich kwantyfikatorów: "zawsze jest taka a tak" albo "nikt...", "nigdy..." itp. tego typu mądrości (bez ironii, zaznaczam). Macie jakieś swoje "pewniki"? Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można oglądać jednocześnie z każdej strony":) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 09:59:59 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) I my sie zajmiemy krytyka? Na przyklad damy przedmiot - moneta o zaostrzonym kancie, tak, by miala tylko 2 strony. Mozna ja dac nad nosem i zeza zrobic. ;) Poza "zwykle bywa roznie" nie mam chyba pretensji do obiektywnosci. :) |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 10:15:43 |
Prawdy absolutne > > > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie > można > > oglądać jednocześnie z każdej strony":) > > I my sie zajmiemy krytyka? > Na przyklad damy przedmiot - moneta o zaostrzonym kancie, tak, by miala > tylko 2 strony. Mozna ja dac nad nosem i zeza zrobic. ;) ^^ Funny :-) Ja zaś wysłałem Agnusowi już wcześniej priwa, w którym zapytałem go po prostu o płaskie lustro ;-) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 10:56:02 |
Prawdy absolutne > > > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie > można > > oglądać jednocześnie z każdej strony":) > > I my sie zajmiemy krytyka? > Na przyklad damy przedmiot - moneta o zaostrzonym kancie, tak, by miala > tylko 2 strony. Mozna ja dac nad nosem i zeza zrobic. ;) > > Poza "zwykle bywa roznie" nie mam chyba pretensji do obiektywnosci. :) I tak widzisz tylko jej kant "przedni":) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 15:19:42 |
Prawdy absolutne > I tak widzisz tylko jej kant "przedni":) Zaden kant przedni. Kant nie jest strona. :) A widzi sie lewym okiem awers, prawym rewers (lub odwrotnie) i wszystko dziala jak nalezy. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 20:23:26 |
Prawdy absolutne > > > I tak widzisz tylko jej kant "przedni":) > > Zaden kant przedni. Kant nie jest strona. :) > A widzi sie lewym okiem awers, prawym rewers (lub odwrotnie) i wszystko > dziala jak nalezy. :) Ale nie widzisz jej tyłu. Jak to sobie wyobrażasz? Nawet gdyby była spiłowana stożkowo z obu stron i tak pozostaje część niedostępna Twoim oczom. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 20:52:58 |
Prawdy absolutne > Ale nie widzisz jej tyłu. Jak to sobie wyobrażasz? Nawet gdyby była > spiłowana stożkowo z obu stron i tak pozostaje część niedostępna Twoim > oczom. A co powiesz na taką instalację luster, które rzucają obraz na lustro przed Tobą, podzielone na kilka pól, w których widzisz przód, tył, górę, dół, oba boki, i to tak, że w każdym polu widać którąś ze stron i trochę innej, tak, żeby nie było mowy o martwych strefach? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-14 22:35:01 |
Prawdy absolutne > A co powiesz na taką instalację luster, które rzucają obraz na lustro > przed Tobą, podzielone na kilka pól, w których widzisz przód, tył, górę, > dół, oba boki, i to tak, że w każdym polu widać którąś ze stron i trochę > innej, tak, żeby nie było mowy o martwych strefach? "Jednocześnie" się nie da, nawet w sposób zaproponowany przez Ciebie. Co najwyżej można posiadać wrażenie, że się "jednocześnie" coś obserwuje. Spróbuj czytać np. cztery teksty na raz. Dwa już się da, gdy nie posiadasz spoidła wielkiego (jedno i drugie oko może skupiać się na czymś innym). ;) |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 14:25:16 |
Prawdy absolutne > > A co powiesz na taką instalację luster, które rzucają obraz na lustro > > > przed Tobą, podzielone na kilka pól, w których widzisz przód, tył, > górę, > > dół, oba boki, i to tak, że w każdym polu widać którąś ze stron i > trochę > > innej, tak, żeby nie było mowy o martwych strefach? > > > "Jednocześnie" się nie da, nawet w sposób zaproponowany przez Ciebie. Co > najwyżej można posiadać wrażenie, że się "jednocześnie" coś obserwuje. > Spróbuj czytać np. cztery teksty na raz. Dwa już się da, gdy nie posiadasz > spoidła wielkiego (jedno i drugie oko może skupiać się na czymś innym). > ;) > Czemu tak was frapuje problem obserwacji przedmiotu? Mi to zgoła przypomina troszkę słynne rozważania filozofów i teologów XVI-wiecznych na temat "wielce" interesującego problemu trapiącego warstwy społeczne , jakim była kwestia ,ile diabłów zmieści się na główce od szpilki.Skupmy się na praktycznych aspektach tego problemu a nie na deliberacjach sofistycznych,Panie i Panowie. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 15:01:40 |
Prawdy absolutne Zdanie o obserwacji przedmiotu miało być jedynie przykładem- chciałem usłyszeć cudze prawdy "absolutne". Zechciałbyś się jakąś podzielić? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 10:22:58 |
Prawdy absolutne > A co powiesz na taką instalację luster, które rzucają obraz na lustro > przed Tobą, podzielone na kilka pól, w których widzisz przód, tył, górę, > dół, oba boki, i to tak, że w każdym polu widać którąś ze stron i trochę > innej, tak, żeby nie było mowy o martwych strefach? Zamontuj nawet milion kamer a i tak nie będziesz w stanie oglądać jednocześnie obrazu ze wszystkich monitorów:) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 21:23:50 |
Prawdy absolutne > > > > > I tak widzisz tylko jej kant "przedni":) > > > > Zaden kant przedni. Kant nie jest strona. :) > > A widzi sie lewym okiem awers, prawym rewers (lub odwrotnie) i > wszystko > > dziala jak nalezy. :) > > > Ale nie widzisz jej tyłu. Jak to sobie wyobrażasz? Przepraszam. Jesli moneta ma awers i rewers, ktore sa widoczne i nie ma trzeciej strony, bo jest spilowana, to CO U DIABLA JEST TYLEM? :D Nie mysl jak cyklop! :) Uzyj tego co masz. :) Popatrz na kartke papieru przykladajac sobie jej krawedz miedzy oczami i wyobraz sobie, ze ta krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. :) Zrob to, zamiast sie zastanawiac. :) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 22:15:17 |
Prawdy absolutne > > Przepraszam. Jesli moneta ma awers i rewers, ktore sa widoczne i nie ma > trzeciej strony, bo jest spilowana, to CO U DIABLA JEST TYLEM? :D > > Nie mysl jak cyklop! :) Uzyj tego co masz. :) Popatrz na kartke papieru > przykladajac sobie jej krawedz miedzy oczami i wyobraz sobie, ze ta > krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. :) > > Zrob to, zamiast sie zastanawiac. :) to moneta patrzac z boku ma trzy strony ups to moneta w ogole ma trzy strony :P? krawedz,awers i rewers i tylnia sciana krawedzi w sumie moze byc :D? i juz wiesz co jest tylem :D tylnia strona krawedzi :> |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 22:31:29 |
Prawdy absolutne > to moneta patrzac z boku ma trzy strony ups to moneta w ogole ma trzy > strony :P? krawedz,awers i rewers i tylnia sciana krawedzi w sumie moze > byc :D? i juz wiesz co jest tylem :D tylnia strona krawedzi :> Ale chodzi o to, zeby monete zbic lub spilowac, by miala ksztalt wypuklej soczewki, a lepiej, zeby mowic o plaskich scianach, zrobic z niej 2 ostroslupy zetkniete podstawami. :) Wszystkie sciany widoczne. :) Ze tez taki przyklad tyle problemu sprawia. :) Mozna tez, jak napisano, bawic sie z lustrami. :) Chcialbym widziec projekt :) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 23:40:01 |
Prawdy absolutne > > Ale chodzi o to, zeby monete zbic lub spilowac, by miala ksztalt wypuklej > soczewki, a lepiej, zeby mowic o plaskich scianach, zrobic z niej 2 > ostroslupy zetkniete podstawami. :) Wszystkie sciany widoczne. :) > > Ze tez taki przyklad tyle problemu sprawia. :) > > Mozna tez, jak napisano, bawic sie z lustrami. :) Chcialbym widziec > projekt :) dobrze ale bez luster zawsze pozostaje powierzchnia nie widziana ;) natomiast z lustrami co to ma wspólnego z prawdami absolutnymi :D ? spoglądanie w jednym momencie każdym punktem widzenia na jakikolwiek punkt jest niemożliwe ponieważ jeszcze istnieje powierzchnia która nie jest dostrzegalna ludzkim okiem np. powierzchnia wewnętrzna pozostaje niewidoczna, ale nie chodziło w tym chyba o obiekty a o teorie, idee, pomysły zawsze znajdzie się jakaś pozycja opozycyjna do naszego odbioru w danej chwili nawet jeśli wysnuta przez nas samych i dalej w danym momencie odbiór-reakcja jest jednotorowa jednomyślowa po prostu jedna ale w danym momencie istnieje nie skończona liczba odbioru danej myśli :D więc w obiekcie jednostkowym niemożliwe w kolektywie obiektów możliwe :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-14 22:55:06 |
Prawdy absolutne > wyobraz sobie, ze ta > krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. :) No to krawędzi o grubości punktu widzieć nie będziemy. :P A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, to posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 08:55:23 |
Prawdy absolutne > > wyobraz sobie, ze ta > > krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. :) > > > No to krawędzi o grubości punktu widzieć nie będziemy. :P > > A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, to > posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. Takiej krawedzi tez widziec nie bedziemy. :) A atom takiej krawedzi nalezalby do obu scian, zatem spelnia dostatecznie zalozenia punktu, nic mniejszego niz "atom-kulka" juz nie. :) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:04:20 |
Prawdy absolutne > > Takiej krawedzi tez widziec nie bedziemy. :) > A atom takiej krawedzi nalezalby do obu scian, zatem spelnia dostatecznie > zalozenia punktu, nic mniejszego niz "atom-kulka" juz nie. :) nie chodzi o to że nie będziemy jej widzieć bo widzieć to przestajemy już dawno ;) krawędź to coś innego niż ściana i zawsze istnieje ściana lewa prawa dolna lub górna i krawędzie danego punktu w ogóle to nie kulka bo kulka raczej nie ma krawędzi tylko okrąg punkt bardziej przypomina okrąg w moim mniemaniu niż kulkę :P a atom krawędzi ma swoje strony i ma też krawędź ew. jest kulka i można zobaczyć różne jego strony kurczę tak naprawdę nie widziałem nigdy atomu na żywo ani jego części składowych więc za cholerę nie wiem jak wyglądają wiem jak je przedstawiają ale czy one dokładnie tak wyglądają to nikt mi za cholerę tego nie powiedział ktoś mnie oświeci :>? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 21:01:02 |
Prawdy absolutne > za cholerę nie wiem jak wyglądają wiem jak je przedstawiają ale czy one > dokładnie tak wyglądają to nikt mi za cholerę tego nie powiedział ktoś > mnie oświeci :>? Atomy nie wyglądają. :P |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 20:33:04 |
Prawdy absolutne > > > wyobraz sobie, ze ta > > > krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. > :) > > > > > > No to krawędzi o grubości punktu widzieć nie będziemy. :P > > > > A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, > to > > posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. > > > Takiej krawedzi tez widziec nie bedziemy. :) Nie chodziło mi o to. Przyczyn niemożliwości widzenia owej punktowej krawędzi doszukiwałem się w geometrii. Mówiłeś o soczewce; jeśli byłaby na tyle "spłaszczona" przy brzegu, że - budując trójkąt o bokach: punkt brzegowy jako wierzchołek, sąsiedztwo tego punktu [... - daruję sobie jednak i wyjaśnię prościej]... mamy sam czubek soczewki: / - przekroimy ją na pół: /| - i gdy kąt zawarty między tymi bokami jest większy od kąta zawartego między powierzchnią, którą utworzyliśmy przez przepiłowanie, czyli: | i prostą przeprowadzoną przez źrenicę do czubka soczewki, to sama krawędź będzie dla nas niewidoczna, mimo iż ściany nie tworzy. :P Ale oczywiście - w innym wypadku (tzn. gdy tę soczewkę zastąpimy kołem ustawionym tak, jak ona), widać wszystko. > A atom takiej krawedzi nalezalby do obu scian, zatem spelnia dostatecznie > zalozenia punktu, Należałby do obu ścian, jednocześnie tworząc swoją prywatną, o rozmiarach zależnych od kąta zawartego między tymi "większymi ścianami", o maksymalnych rozmiarach 2 pi*r^2, gdzie r to odległość między jądrem atomowym a ostatnią powłoką. ;) > nic mniejszego niz "atom-kulka" juz nie. :) O co chodzi? :D |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 20:35:31 |
Prawdy absolutne > mamy sam czubek soczewki: / - nie wyświetliło "" - jeśli tego tu też nie widać, to chodzi o przeciwieństwo "/". :D |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 21:21:32 |
Prawdy absolutne > > nic mniejszego niz "atom-kulka" juz nie. :) > > > O co chodzi? :D O ile sie traktuje atom jak mala kuleczke o r takim jak napisales, rozumowanie ma sens. :) Gdy sie patrzy glebiej, na nieokreslone polozenia elektronu, trudno ustalic, czy on po jakiejs stronie jest, czy go tam nie ma, czy tworzy czy nie. :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 22:37:41 |
Prawdy absolutne > Gdy sie patrzy glebiej, na nieokreslone polozenia > elektronu, trudno ustalic, czy on po jakiejs stronie jest, czy go tam nie > ma, czy tworzy czy nie. :) Elektron proponowałbym rozpatrywać jako rozmyty ładunek elektryczny. Zatem jest w całym orbitalu, nigdzie konkretnie (póki nie sprawdzimy) - to wynika z natury korpuskularno-falowej tej cząstki. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 23:39:21 |
Prawdy absolutne > Elektron proponowałbym rozpatrywać jako rozmyty ładunek elektryczny. Zatem > jest w całym orbitalu, nigdzie konkretnie (póki nie sprawdzimy) - to > wynika z natury korpuskularno-falowej tej cząstki. Mozna go tam rozpatrywac, nie mozna go tam widziec. ;) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 10:59:52 |
Prawdy absolutne > > A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, to > posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. a czy cokolwiek mniejszego nie będzie miało strony ;P? nieważne jak coś wielkie czy małe zawsze istnieje jakieś jego rozłożenie w przestrzeni 3d w której będzie obiekt miał dwie strony i krawędź chyba że ja się mylę :D? wystarczy pomniejszać nieskończenie punkt nieważne jak bardzo go zmniejszysz zawsze będziesz mógł zajrzeć pod niego ;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 19:48:47 |
Prawdy absolutne > > A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, > to > > posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. > > > a czy cokolwiek mniejszego nie będzie miało strony ;P? Będzie miało. Chyba, że jest punktem. nieważne jak coś > wielkie czy małe zawsze istnieje jakieś jego rozłożenie w przestrzeni 3d w > której będzie obiekt miał dwie strony i krawędź chyba że ja się mylę :D? > wystarczy pomniejszać nieskończenie punkt nieważne jak bardzo go > zmniejszysz zawsze będziesz mógł zajrzeć pod niego ;) No właśnie nie. Nie trzeba punktu zmniejszać, bo to matematyka - po prostu zakładasz, że jest bezwymiarowy, w dowolnej przestrzeni ma względem każdej osi odniesienia długość równą zeru. Trudno zatem znaleźć jego strony. ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:55:06 |
Prawdy absolutne > > wyobraz sobie, ze ta > > krawedz ma grubosc punktu, zatem nie tworzy sciany. :) I tyle. :) > > > No to krawędzi o grubości punktu widzieć nie będziemy. :P > > A jeśli rozumieć Angusowy "przedmiot" jako coś złożonego z materii, to > posiada on krawędź o grubości co najmniej atomu, zatem ma też stronę. Dziękuję:) Dla umysłu Maalaviego ta sprawa posiada zbyt niski stopień skomplikowania i system mu zawodzi:) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 10:27:38 |
Prawdy absolutne Człowieku jebany! Obiekty grubości punktu i tak ma tył i przód, górę, dół oraz boki. Ja nie wiem na jakim świecie żyjesz, ale lepiej tam pozostań. Ja żyję w 3D. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:26:25 |
Prawdy absolutne > Obiekty grubości punktu i tak ma tył i przód, górę, dół > oraz boki. Obiekt grubosci punktu wcale nie ma tego wszystkiego co wymieniasz. :) Ucza sie tego dzieci w gimnazjum. :) Nawet jesli przypadkiem urodziles sie za wczesnie, w jakiejs szkole musiales nie uwazac. :) Mozna nie widziec przedmotu z kazdego kierunku posiadajac 2 oczu, bo mamy nieskonczenie wiele kierunkow. :) Natomiast da sie stworzyc przedmiot ktorego kazda strone widac dzieki naszym oczom. ;) Jesli sie zaczniesz bawic w fizyke, to zastanow sie, ze niemozliwe jest by WIDZIEC ktorakolwiek strone przedmiotu. Czynnosc widzenia nie ma sensu przy obiektach subatomowych. ;) Odbiera sie jakies przyblizone informacje na temat odbitego swiatla, na tym koniec. :) Tylko ze wowczas prawda absolutna brzmi "zmysly sa niedoskonale". :) Sformulowanie jej po Twojemu jest absurdalne. Jakbys czynnosci widzenia jeszcze nie poznal i na jej temat zgadywal. :) -- Czy da sie przebiec w powietrzu kilometr? Bledne jest pytanie, bo nawet, jesli ktos przebedzie w powietrzu kilometr, nie bedzie to bieg. Niezdefiniowane jest to, o co pytasz, zatem pytanie nie ma tresci. Podobnie jesli widzeniem nazywalbys cos, co wcale nie istnieje, nie ma sensu mowic, ze sie nie widzi. :) Ani sie widzi, ani nie widzi. Nie ma zagadnienia. :) Na pewno nie ma tu absolutnej prawdy. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:48:50 |
Prawdy absolutne Rzeczywiście, pytałem o obiekty o rozmiarach dla oka niewykrywalnych. Gratuluję:) Jeśli ja nie uważałem w którejś klasie, to Ty z kolei zaliczyłeś wszystkie szkoły Nibylandii. Nie pytam o widzenie trzecim okiem, prześwietlanie ścian czy "jak widzą mięczaki?". Po chuj zabierasz głos skoro pytanie jest bez treści? Dosyć to znamienne, że tylko Ty jeden nie rozumiesz o co pytam. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 12:08:12 |
Prawdy absolutne > Obiekt grubosci punktu wcale nie ma tego wszystkiego co wymieniasz. :) > Ucza sie tego dzieci w gimnazjum. :) > Nawet jesli przypadkiem urodziles sie za wczesnie, w jakiejs szkole > musiales nie uwazac. :) punkt wg. matematyki a punkt w sensie o którym o nim rozmawiamy to dwie różne rzeczy :> > Mozna nie widziec przedmotu z kazdego kierunku posiadajac 2 oczu, bo mamy > nieskonczenie wiele kierunkow. :) > > Natomiast da sie stworzyc przedmiot ktorego kazda strone widac dzieki > naszym oczom. ;) > Jesli sie zaczniesz bawic w fizyke, to zastanow sie, ze niemozliwe jest by > WIDZIEC ktorakolwiek strone przedmiotu. Czynnosc widzenia nie ma sensu > przy obiektach subatomowych. ;) Odbiera sie jakies przyblizone informacje > na temat odbitego swiatla, na tym koniec. :) > Tylko ze wowczas prawda absolutna brzmi "zmysly sa niedoskonale". :) > Sformulowanie jej po Twojemu jest absurdalne. Jakbys czynnosci widzenia > jeszcze nie poznal i na jej temat zgadywal. :) ale nie widać tyłu przedmiotu ! :> nigdy nie widzisz co jest pod spodem przedmiotu z jego drugiej strony zawsze patrzysz w przód a Twoje widzenie jakimś magicznym sposobem nie widzi tego co jest za obiektem. obiekt przesłania widzenie dalsze swoją częścią wierzchnią do naszych oczu :) > > Czy da sie przebiec w powietrzu kilometr? Bledne jest pytanie, bo nawet, > jesli ktos przebedzie w powietrzu kilometr, nie bedzie to bieg. > Niezdefiniowane jest to, o co pytasz, zatem pytanie nie ma tresci. > > Podobnie jesli widzeniem nazywalbys cos, co wcale nie istnieje, nie ma > sensu mowic, ze sie nie widzi. :) Ani sie widzi, ani nie widzi. Nie ma > zagadnienia. :) > > Na pewno nie ma tu absolutnej prawdy. :) zawsze biegniesz w powietrzu :P a nad ziemią też można przebiec w samolocie mogę sobie zainstalować bieżnię :> ale my nazywamy widzenie punktu nie z definicji matematyki gdzie jest on bezwymiarowy tylko przyjeliśmy nazwę punktu dla nazwania straszniego małego niepodzielnego obiektu który jest kształtem zbliżony do punktu (wszystko wyszło od monety przypominam) a który nawet nieskończenie mały ma swój tył, bok gorę dół i krawędź jeśli kształtem jest monetowaty :> |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 17:28:39 |
Prawdy absolutne > punkt wg. matematyki a punkt w sensie o którym o nim rozmawiamy to dwie > różne rzeczy :> Byc moze o jakims rozmawialismy kiedys. :) Otrzymalem dosc jasne stwierdzenie od rozmowcy i jasno odpowiedzialem. :) > ale nie widać tyłu przedmiotu ! Jakiego tylu? :) Widac kazda strone. Nie wiem czy nazywasz sobie ja tylem czy chomikiem. :) Popatrz :) O <> O Gdzie O-oko, a <> ostroslupowato spilowane cokolwiek. :D Kazda sciane widac. :) > nigdy nie widzisz co jest pod spodem > przedmiotu z jego drugiej strony zawsze patrzysz w przód a Twoje widzenie > jakimś magicznym sposobem nie widzi tego co jest za obiektem. Grr. Ja mam dwoje oczu i do pewnego stopnia mozna nad miesniami ktore nimi steruja zapanowac. :) > ale my nazywamy widzenie punktu nie z definicji matematyki gdzie jest on > bezwymiarowy tylko przyjeliśmy nazwę punktu dla nazwania straszniego > małego niepodzielnego obiektu który jest kształtem zbliżony do punktu > (wszystko wyszło od monety przypominam) a który nawet nieskończenie mały > ma swój tył, bok gorę dół i krawędź jeśli kształtem jest monetowaty > :> A jak sie oglada taki przedmiot, jesli nie mozna ocenic jego ksztaltu, bo nie mozna okreslic w jaki sposob sie z fotonami zderza? :) Widzenie, jako doswiadczanie przedmiotu wzrokiem, traci sens w mikroskali. Owszem, mozna sie dowiedziec, ze bylo cos, co foton odbilo, ale ta informacja zupelnie nie odpowiada intuicyjnemu "widzeniu". Gdy patrzysz na tafle szkla pod katem, to nie widzisz nawet tej sciany, ktora widzisz, bo to w rzeczywistosci nie jest zadna powierzchnia. :) Widzenia nie da sie sprowadzac w mikroswiat. Ta czynnosc nie ma sensu na pewnym etapie. A tam, gdzie ma jeszcze sens, gdzie sciana jest to, co jest sciana w bardzo duzym przyblizeniu, mozna wszystkie sciany zobaczyc. :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-14 12:12:47 |
Prawdy absolutne > Macie jakieś > swoje "pewniki"? Wierzę we wszystko, co powiedzą mi inni. No, chyba że są młodsi ode mnie, wtedy nie. Wierzę tylko starszym. |
|
Maszkaron [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 18:19:01 |
Prawdy absolutne > Macie jakieś > swoje "pewniki"? Z zasady powątpiewam we wszystko i wszystkich (łącznie z samym sobą). Choć i empiryzm nie jest tu odpowiedzią na pytanie bo rzeczywistość jest tylko tym co się nam w danej chwili wydaje. Z tego wynika, że w sumie żadnych pewników nie mam/nie widzę. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 20:54:41 |
Prawdy absolutne > > > > Spotkałem do tej pory kilka osób, które bez ogródek potrafiły wyłożyć > swoich kilka, kilkanaście bądź jedną chociaż w ich przekonaniu i z > pretensjami do obiektywności tzw. prawdę absolutną. Wiecie, coś w stylu > wielkich kwantyfikatorów: "zawsze jest taka a tak" albo "nikt...", > "nigdy..." itp. tego typu mądrości (bez ironii, zaznaczam). Macie jakieś > swoje "pewniki"? Ja mam jeden: "nie ma żadnej prawdy z wyjątkiem prawdy, że nie ma absolutnej prawdy" :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 10:35:17 |
Prawdy absolutne > Ja mam jeden: > > "nie ma żadnej prawdy z wyjątkiem prawdy, że nie ma absolutnej prawdy" > :) Ładnie- jedna z wersji paradoksu kłamcy. Ale jestem okrutny i chcę wiedzieć czy jest ta prawda czy jej nie ma? :) Nie pozwolisz się chyba ograniczyć marnej aporii? |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:18:53 |
Prawdy absolutne > > > Ja mam jeden: > > > > "nie ma żadnej prawdy z wyjątkiem prawdy, że nie ma absolutnej > prawdy" > > :) > > > Ładnie- jedna z wersji paradoksu kłamcy. Ale jestem okrutny i chcę > wiedzieć czy jest ta prawda czy jej nie ma? :) Nie pozwolisz się chyba > ograniczyć marnej aporii? Prawda jest taka, że nie wiadomo czy prawda absolutna jest czy jej nie ma, a skoro tego nie ma to lepiej z góry nie zakładać że istnieje lub też nie, najlepiej wątpić i czekać co się zdarzy("poszukując"), może zajdzie cię z nienacka jeśli istnieje. No nie wiem...to nie ja tu jestem filozofem. Dobra podaj mi sens roztrząsania pytania czy istnieje coś takiego jak prawda absolutna? Co ci to da poza brakiem odpowiedzi? Bo zapewne wielu przed tobą roztrząsało ten temat i zapewne żadnemu się nie udało(mimo tego iż można też przypuszczać, że mieli większe możliwości poznawcze niż ty), bo jeśliby się udało pewnie dostałby nagrodę Nobla czy inna dziwną rzecz. Więc jedyną sensowną odpowiedzią na to pytanie jest: nie wiem ale może się dowiem. Wszystkie inne są tylko majakami i gubieniem się w plątaninie myśli, które w większości i tak prowadzą do tego samego miejsca. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 12:17:06 |
Prawdy absolutne Wątek jest z przymrużeniem oka. Prawda absolutna sprowadza się właściwie do kwestii języka, a właściwie sądu który w sposób najbardziej adekwatny odda rzeczywisty stan rzeczy. Ludzie poszukują stałości, fundamentu- może pytanie o taka prawdę, to właściwie pytanie o Boga? Nie wiem, ale jak napisałem w wątku inicjującym, spotkałem parę osób,które nie bały się przyznać, że udało im się coś takiego znaleźć i święcie w to wierzyły. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 12:41:49 |
Prawdy absolutne > > > > Wątek jest z przymrużeniem oka. Prawda absolutna sprowadza się właściwie > do kwestii języka, a właściwie sądu który w sposób najbardziej adekwatny > odda rzeczywisty stan rzeczy. Ludzie poszukują stałości, fundamentu- może > pytanie o taka prawdę, to właściwie pytanie o Boga? Nie wiem, ale jak > napisałem w wątku inicjującym, spotkałem parę osób,które nie bały się > przyznać, że udało im się coś takiego znaleźć i święcie w to wierzyły. Myślę, że się myliły, bo nie podeszły do tego z wszystkich możliwych stron. Myślę też, że ewentualnie to ja mogę się mylić, czego też wykluczyć nie mogę. Ale dobrze mi z tym :) Prawdy absolutne zatrzymują rozwój, zatrzymują myślenie w danym kierunku i pozostawiają je na określonym poziomie, który często jest poniżej jakiegokolwiek poziomu... Patrz Hitler-"żydzi są gorszą rasą", patrz mój kolega-"kobiety są gorszą płcią", patrz moja babcia-"piekę najlepszą szarlotkę" Zdarzyło mi się jeść lepszą;) |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-22 22:49:35 |
Prawdy absolutne > Prawdy absolutne zatrzymują rozwój, zatrzymują myślenie w danym kierunku i > pozostawiają je na określonym poziomie, który często jest poniżej > jakiegokolwiek poziomu... > Patrz Hitler-"żydzi są gorszą rasą", patrz mój kolega-"kobiety są gorszą > płcią", patrz moja babcia-"piekę najlepszą szarlotkę" Ten Twój kolega to jakiś burak musi być :P Inna sprawa: skoro Twoim zdaniem "prawdy absolutne zatrzymują rozwój", to czy nie jest to jednocześnie deklaracja zatrzymania własnego rozwoju? I dalej - skąd pomysł absolutnego samoupodmiotowienia? czyli po polsku: dlaczego Ty masz rozstrzygać o tym, czyja szarlotka jest lepsza, czy jaki jest status którejkolwiek z płci? Bo zaprzeczenie twierdzeniu że "kobiety są gorsza płcią" oznacza w konsekwencji równie absolutną prawdę "obie płcie są równe" (lub przynajmniej "kobiety nie są gorszą płcią"). |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-22 23:25:20 |
Prawdy absolutne > > Ten Twój kolega to jakiś burak musi być :P > > Inna sprawa: skoro Twoim zdaniem "prawdy absolutne zatrzymują rozwój", to > czy nie jest to jednocześnie deklaracja zatrzymania własnego rozwoju? > I dalej - skąd pomysł absolutnego samoupodmiotowienia? czyli po polsku: > dlaczego Ty masz rozstrzygać o tym, czyja szarlotka jest lepsza, czy jaki > jest status którejkolwiek z płci? Bo zaprzeczenie twierdzeniu że "kobiety > są gorsza płcią" oznacza w konsekwencji równie absolutną prawdę "obie > płcie są równe" (lub przynajmniej "kobiety nie są gorszą płcią"). To już będzie zapętlanie się w słowa, które tak naprawdę sprowadzają do początku. Nigdy nie mów nigdy ale mówiąc te słowa mówisz nigdy więc zaprzeczasz pierwotnej prośbie(?) o nigdy niemówienie nigdy. I tak w kółko. Co w końcu może doprowadzić cię do pokoju bez klamek :P Ja się w takie rzeczy nie bawię jam nie pseudofilozof albo jakiś tfu fotelowy teoretyk. Bo to są słowa, słowa, słowa. Ale wiesz o co mi chodzi-ogólnie o to żeby nie skostnieć myślowo, nie przyjmować czegoś za pewnik i na zawsze. "jedyne co powinieneś to wątpić", "miej zawsze ciekawość dziecka(czy jakoś tak)" bla bla bla nie pamiętam kto to powiedział ale podoba mi się. |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 17:32:59 |
Prawdy absolutne > Prawdy absolutne zatrzymują rozwój, zatrzymują myślenie w danym kierunku i > pozostawiają je na określonym poziomie, który często jest poniżej > jakiegokolwiek poziomu... Prawdy absolutne są często przejawem cech charakteru niezmiennych, od zawsze indywidualnych dla danej jednostki. Wręcz wyrażających fizyczne uwarunkowanie:-) |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2008-11-14 21:58:22 |
Prawdy absolutne Może mało oryginalne, ale w sumie dużo w tym życiowej prawdy: "Nigdy nie mów nigdy :P" Ale abstrahując od tego powiedzenia z brodą, poruszone przez Ciebie zagadnienie jest jedną z wielkich zagadek filozoficznych, na które z zasady nie ma odpowiedzi. Z jednej strony każdą tzw."prawdę absolutną" można sfalsyfikować, ale z drugiej też sfalsyfikować można każdą falsyfikację "prawdy absolutnej". I tak w kółko Macieju. Z tym problemem próbowali sobie poradzić już cynicy, ale pewnie i wielu przed nimi. Jakoś tak to pesymistycznie mi wyszło - ale pozdrawiam z uśmiechem :D Lilithekateishtar |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 10:30:44 |
Prawdy absolutne Daj spokój i nie ucz starej sprzątaczki schodów pod górę zamiatać;) Filozoficzne pewniki jak najbardziej mile widziane, ale interesują mnie raczej ślady poszukiwań prawdy użytkowników. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 16:55:23 |
Prawdy absolutne "ślady poszukiwań prawdy użytkowników" powiadasz... W takim razie mój "pewnik", a raczej coś na czym nigdy się jeszcze nie zawiodłam to spostrzeżenie, że prawdziwą naturę człowieka można poznać wyłącznie po, pozornie nic nie znaczących, detalach, a inaczej mówiąc odruchowych/instynktownych zachowaniach, które wyłażą w momencie chwilowych braków kontroli. Tego typu zachowania dostępne są przeważnie dla wnikliwego obserwatora, lecz czasami można je spostrzec przez przypadek - i warto ich nie lekceważyć. Co Ty na to ;) pozdrawiam Lilithekateishtar |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 07:58:21 |
Prawdy absolutne > Co Ty na to ;) Spoko:) Nie do końca o to mi chodziło, bo właściwie prawda o człowieku nie jest ani tym co robi nieświadomie, ani tym co robi z premedytacją, tylko czymś szerszym, obejmującym co najmniej te 2 zbiory, część wspólną i jeszcze sporo innych ludzkich aktywności. |
|
Fanfan Suriname [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 23:33:50 |
Prawdy absurdalne > > Macie jakieś > swoje "pewniki"? > Oczywiście, mnóstwo... Choćby kwantyfikatory z lat dziecięcych: Jest jeden Bóg. Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, Który za dobre wynagradza a za złe karze. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty itd. :D |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 23:51:22 |
Prawdy absolutne > > > > Spotkałem do tej pory kilka osób, które bez ogródek potrafiły wyłożyć > swoich kilka, kilkanaście bądź jedną chociaż w ich przekonaniu i z > pretensjami do obiektywności tzw. prawdę absolutną. Wiecie, coś w stylu > wielkich kwantyfikatorów: "zawsze jest taka a tak" albo "nikt...", > "nigdy..." itp. tego typu mądrości (bez ironii, zaznaczam). Macie jakieś > swoje "pewniki"? > > > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) a mi się przypomniał wierszyk : Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki znak twój? Orzeł biały. Gdzie ty mieszkasz? Między swemi. W jakim kraju? W polskiej ziemi. Czym ta ziemia? Mą ojczyzną. Czym zdobyta? Krwią i blizną. Czy ją kochasz? Kocham szczerze. A w co wierzysz? W Polskę wierzę. więc moim pewnikiem jest w Polskę wierzę :D wierzę że coś tu się zmieni że w końcu podatki się zmniejszą wraz z bezrobociem że zalegalizują trawkę i w ogóle że będzie lepiej niż gdziekolwiek indziej i to jest pewnik który przyjmuje bez zastanowienia po prostu jakbym w to nie wierzył to bym wyjechał :D z innej beczki jakaś prawda absolutna to mi się kojarzy z aksjomatami tylko i wyłącznie :P dogmaty są ciężkie do potwierdzenia xD ba nawet tego nie potrzebują xD ale często robię tak że stwierdzam coś i mówię bo tak zapieram się do końca że tak po prostu jest po to żeby tylko przeforsować swoje myślenie :) |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 11:09:24 |
Prawdy absolutne > Macie jakieś swoje "pewniki"? No mam taki jeden standarcik "Symboliczne produkuje możliwość swoich własnych subwersji, które są nieprzewidywanymi efektami interpelacji symbolicznych. Jednocześnie dokonuje się konstytuowanie podmiotu i otwieranie możliwości jego de-konstytuowania." ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 12:10:10 |
Prawdy absolutne > > Macie jakieś swoje "pewniki"? > > No mam taki jeden standarcik > > "Symboliczne produkuje możliwość swoich własnych subwersji, które są > nieprzewidywanymi efektami interpelacji symbolicznych. Jednocześnie > dokonuje się konstytuowanie podmiotu i otwieranie możliwości jego > de-konstytuowania." To jest to co my, lekarze, nazywamy upierdliwym marudzeniem-humanistyką;) Trudno zaprzeczyć poprawnemu sądowi analitycznemu:) |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-20 20:15:29 |
Prawdy absolutne > No mam taki jeden standarcik > > "Symboliczne produkuje możliwość swoich własnych subwersji, które są > nieprzewidywanymi efektami interpelacji symbolicznych. Jednocześnie > dokonuje się konstytuowanie podmiotu i otwieranie możliwości jego > de-konstytuowania." > > ;) Ale to nie jest prawda absolutna, bo w przypadku pojawienia się S(/A) - elementu znaczącego odnoszącego się do braku w wielkim Innym (porządku symbolicznym), wyraża się (bardziej absolutna ;)) prawda, że Inny nie istnieje :P Czy tam raczej istnieje jedynie w sensie "sądu egzystencjalnego", który nie jest absolutny, a nie posiada istnienia w znaczeniu "ex-sistence" :] |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-20 23:14:03 |
Prawdy absolutne > > No mam taki jeden standarcik > > > > "Symboliczne produkuje możliwość swoich własnych subwersji, które są > > > nieprzewidywanymi efektami interpelacji symbolicznych. Jednocześnie > > > dokonuje się konstytuowanie podmiotu i otwieranie możliwości jego > > de-konstytuowania." > > > > ;) > > > Ale to nie jest prawda absolutna, Zdziwyłbym się gdyby była, ale mimo wszystko ... > bo w przypadku pojawienia się S(/A) - > elementu znaczącego odnoszącego się do braku w wielkim Innym (porządku > symbolicznym), wyraża się (bardziej absolutna ;)) prawda, że Inny nie > istnieje :P Samo to stwierdzenie można potraktować jako S(/A) (tutaj ideologię) - element znaczący odnoszący się do braku w wielkim Innym (porządku symbolicznym) obrazowanym tutaj przez możliwość produkowania swoich własnych subwersji, w tym prawd bardziej absolutnych takich jak ta, "że Inny nie istnieje :P" :P' [język prim się znaczy :> metajęzyk :> ] Inaczej mówiąc: Absolutnie prawdziwe produkuje możliwość swoich własnych subwersji, które są nieprzewidywanymi efektami interpelacji symbolicznych = absolutnie prawdziwych ;lol > Czy tam raczej istnieje jedynie w sensie "sądu > egzystencjalnego", który nie jest absolutny, a nie posiada istnienia w > znaczeniu "ex-sistence" :] Z mojej perspektywy: Sąd egzystencjalny na temat (nie)istnienia Innego = sąd symboliczny, który nie jest absolutny w sensie takim, że w ramach dyskutowanej tu prawdy absolutnej produkuje możliwość swej subwersji. Co ciekawe i co rozwiniemy może później, samo Symboliczne (sądy) ma w sobie coś z ex-sistence'owości względem ja/podmiotu, różnego - przypomnijmy - od Ego; język ma w sobie coś z obcości [to za Kristevą ;) ] |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-20 23:33:47 |
Prawdy absolutne > Samo to stwierdzenie można potraktować jako S(/A) (tutaj ideologię) - > element znaczący odnoszący się do braku w wielkim Innym (porządku > symbolicznym) obrazowanym tutaj przez możliwość produkowania swoich > własnych subwersji, w tym prawd bardziej absolutnych takich jak ta, "że > Inny nie istnieje :P" :P' [język prim się znaczy :> metajęzyk :> ] Czyli warunkiem zaistnienia prawdy absolutnej jest jej językowe ustrukturyzowanie? I to była jednocześnie sama prawda absolutna - w całej swej ikoniczności ;) Ale co wtedy z tak zwanymi plamami rzeczywistości? To znaczy obiektami duże "Fi"? (pojęcia nie mam, jak to wstawić na forum :P) Czymś, co jest przebłyskiem Realnego w Symbolicznym, ale manifestuje się nie jako coś, ale raczej jako brak (ta pusta plama właśnie). > Co ciekawe i co rozwiniemy może później, samo Symboliczne (sądy) ma w > sobie coś z ex-sistence'owości względem ja/podmiotu, różnego - > przypomnijmy - od Ego; język ma w sobie coś z obcości [to za Kristevą ;) ] Dla Kristevy ma z pewnością :D ale obawiam się, że ta jej obcość może opierać się na niemożności pełnej symbolizacji ;) otóż dla niej Symboliczne MUSI mieć coś w sobie z ex-sistence (to znaczy musi z punktu widzenia jej ego), ponieważ jeśli ograniczy się tylko do ujęcia istnienia w ramach "sądu egzystencjalnego" to - hyhyhy - wszystko co napisała jest tylko bełkotem niespełnienia :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-21 01:05:55 |
Prawdy absolutne Skąd u was Panowie wola poszukiwania prawdy w symbolu, w "oznaczającym" na wiele sposobów i na jeszcze więcej interpretowalnym? Oczywiście, symbol w swej istocie dotyka prawdy jak najbardziej, ale raczej w odczytywaniu go na płaszczyźnie intuicyjnej raczej niż swobodnie i totalnie poddającej się werbalizacji. Paradoksalnym jawi się poczucie ogarniania niedookreślonego w bliżej znane i ogólniejsze pojęcia i wikłanie go w relacje o podobnie wątpliwym stopniu dookreślenia.No i swoją drogą, o ileż wzrasta czujność czytelników kiedy trafią na wprost nazwane "prawdy absolutne", kiedy tymczasem wszyscy tkwią raczej w ciepławym, wygodnym fetorku półprawd... |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-21 02:31:43 |
Prawdy absolutne > > > > Skąd u was Panowie wola poszukiwania prawdy w symbolu, w "oznaczającym" na > wiele sposobów i na jeszcze więcej interpretowalnym? Oczywiście, symbol w > swej istocie dotyka prawdy jak najbardziej, ale raczej w odczytywaniu go > na płaszczyźnie intuicyjnej raczej niż swobodnie i totalnie poddającej się > werbalizacji. Paradoksalnym jawi się poczucie ogarniania niedookreślonego > w bliżej znane i ogólniejsze pojęcia i wikłanie go w relacje o podobnie > wątpliwym stopniu dookreślenia.No i swoją drogą, o ileż wzrasta czujność > czytelników kiedy trafią na wprost nazwane "prawdy absolutne", kiedy > tymczasem wszyscy tkwią raczej w ciepławym, wygodnym fetorku półprawd... Nie rozumiem potrzeby tej wypowiedzi, skąd jej wola? :) Symbol może w moim intuicyjnym odczuciu prawdy tyleż dotykać co i mijać się z nią. Masz coś w wygodnym fetorku półprawd do paradoksów? Uważasz, że (nie) dotykają (nie)prawdy? ;> |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-21 13:23:10 |
Prawdy absolutne > Masz coś w > wygodnym fetorku półprawd do paradoksów? Uważasz, że (nie) dotykają > (nie)prawdy? Jak najbardziej:) Tylko czego właściwie dotyczy temat wątku, bo moim zdaniem na pewno nie na wymianie zdań analitycznych;> |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-22 22:01:03 |
Prawdy absolutne Myślę, że co innego rozumiemy przez symbol. Zwracam też uwagę na stosowany przez nas termin Symboliczne (Symbolique). Można - na pewnym poziomie - powiedzieć, że my nie szukamy prawdy W symbolu, tylko prawdy PRZEZ symbol produkowanej. > kiedy trafią na wprost nazwane "prawdy absolutne" Ale nazwanie będzie właśnie procesem symbolizacji. O to nam chodzi :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-23 16:22:35 |
Prawdy absolutne > Ale nazwanie będzie właśnie procesem symbolizacji. O to nam chodzi :) Czy pytanie "A chcesz w pizdę?" też odbierasz symbolicznie? :D |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-23 16:58:39 |
Prawdy absolutne > Czy pytanie "A chcesz w pizdę?" też odbierasz symbolicznie? > > > :D widzę, że jednak dalej nie łapiesz. no trudno. |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-21 02:23:23 |
Prawdy absolutne > Czyli warunkiem zaistnienia prawdy absolutnej jest jej językowe > ustrukturyzowanie? I to była jednocześnie sama prawda absolutna - w całej > swej ikoniczności ;) > > Ale co wtedy z tak zwanymi plamami rzeczywistości? To znaczy obiektami > duże "Fi"? (pojęcia nie mam, jak to wstawić na forum :P) Czymś, co jest > przebłyskiem Realnego w Symbolicznym, ale manifestuje się nie jako coś, > ale raczej jako brak (ta pusta plama właśnie). Grasz tutaj na konotacjach wspólnych dla realności i prawdy, OK, wydają mi się one jednak nieistotne i nie widzę powodu dla którego nie mielibyśmy na takiej samej zasadzie szukać też prawdy w obrębie porządku Wyobrażeniowego. Uciekając zaś od tego problemu w inne rozważania. Najistotniejszą z mojego religioznawczego punktu widzenia aporią tkwiącą w paradygmacie lacanowskim jest ta, że w całości należy on do porządku Symbolicznego, a może nawet - mimo całej jego innowacyjności - psychoanalitycznego Prawa. Zanurzony jest w Słowie i jawi mi się on jego absolutyzacją. W takim ujęciu, o pojęciu/znaku/symbolu prawdy absolutnej istotnie - jak piszesz - możemy mówić jako o niej samej w ramach intelektualnej sztuki dla sztuki. Nie pamiętam już, jak to Lacan hierarchizował i jak to się też te hierarchizacje na drodze rozwoju jego myśli zmieniały, ale w mojej uproszczonej interpretacji tego paradygmatu, porządki Wyobrażeniowy i Realny - jako opisywane za pomocą języka - zawierają się w Symbolicznym. Warto też moim zdaniem dodać, że przywołana subwersywność porządku Symbolicznego, o której mówi rzeczona prawda absolutna czyni go dla podmiotu obcym, dziwnym, zmuszającym do ciągłej wędrówki, nie dającym wytchnienia na żadnym z jego ogniw, nieprzewidywalnym, co nadaje mu moim zdaniem rys traumatyczności rezerwowanej [?] przez Lacana dla porządku Realnego. Lubisz o tym wspominać, więc pomyślałem, że wrzucę nam tu i taką refleksję. Co więcej, taka absolutyzacja Symbolicznego jest dla mnie cenna o tyle, o ile inspiruje mnie do wyznaczania analogii pomiędzy Słowem, Symbolem, Wyobrażeniem, przywołaną przez Ciebie ikoną/obrazem czy nawet rytuałem (rozumianym jako paradygmat dla znaczeń), funkcjonujących jako sieć mniej lub bardziej autonomicznych znaczących, moderujących przywiązane do nich znaczenia czy umożliwiających (np. magiczną) pracę z nimi. No i na marginesie: > > Co ciekawe i co rozwiniemy może później, samo Symboliczne (sądy) ma w > > > sobie coś z ex-sistence'owości względem ja/podmiotu, różnego - > > przypomnijmy - od Ego; język ma w sobie coś z obcości [to za Kristevą > ;) ] > > Dla Kristevy ma z pewnością :D ale obawiam się, że ta jej obcość może > opierać się na niemożności pełnej symbolizacji ;) otóż dla niej > Symboliczne MUSI mieć coś w sobie z ex-sistence (to znaczy musi z punktu > widzenia jej ego), ponieważ jeśli ograniczy się tylko do ujęcia istnienia > w ramach "sądu egzystencjalnego" to - hyhyhy - wszystko co napisała jest > tylko bełkotem niespełnienia :) ;) W "Potędze obrzydzenia" do której się odwołałem pisze o tym jednak w kontekście ontogenezy podmiotu niezależnie od jego płci. Zwyczajnie i po prostu, przejście na stronę fallicznego Symbolicznego jest przechodzeniem na stronę podmiotowi początkowo całkowicie obcą, właściwie nawet nie istniejącą dla niego przed zarysowaniem się przestrzeni podmiot-przedmiot. |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-22 22:21:38 |
Prawdy absolutne > Grasz tutaj na konotacjach wspólnych dla realności i prawdy, OK, wydają mi > się one jednak nieistotne i nie widzę powodu dla którego nie mielibyśmy na > takiej samej zasadzie szukać też prawdy w obrębie porządku > Wyobrażeniowego. Masz rację. W zasadzie prawda będzie zawsze tylko wybrykiem dyskursu ;) Próbuję tylko w jakiś sposób ustalić jej neutralne znaczenie, nawet, jeśli to próby z góry skazane na niepowodzenie. Tropy są dwa: 1) postlacanowski: Wyobrażeniowe przysłania Realne osłabiając jego traumę, Symboliczne przysłania Wyobrażeniowe sprawiając, że nie jest traumatyczne. Więc "prawda" będzie odsłanianiem (dekonstrukcją, niech stracę :P) Realnego. 2) nietzscheański: nie da się powiedzieć prawdy o świecie, ale można wyrazić prawdę o języku. Wtedy prawda będzie zamykała się w Symbolicznym, to znaczy w sposobach dyskursywizacji, symbolicznej polityki, ideologii, ekonomii i tak dalej. > uproszczonej interpretacji tego paradygmatu, porządki Wyobrażeniowy i > Realny - jako opisywane za pomocą języka - zawierają się w Symbolicznym. Nie tyle sam porządek, co jego opis. W tym problem, że ciężko mówić o Realnym. Tego typu rozmowa musi zakładać pewne kompromisy i przekłamania, na które zgadzają się po cichu obie strony ;) (że o Realnym mówimy, że istnieje w sposób obiektywny albo przynajmniej zbliżony do obiektywnego itd.) > Warto też moim zdaniem dodać, że przywołana subwersywność porządku > Symbolicznego, o której mówi rzeczona prawda absolutna czyni go dla > podmiotu obcym, dziwnym, zmuszającym do ciągłej wędrówki, nie dającym > wytchnienia na żadnym z jego ogniw, nieprzewidywalnym, co nadaje mu moim > zdaniem rys traumatyczności rezerwowanej [?] przez Lacana dla porządku > Realnego. Lubisz o tym wspominać, więc pomyślałem, że wrzucę nam tu i taką > refleksję. Czyli niepokojącym jest przeczucie nieistnienia Innego? Myślisz, że to znamienne dla ogółu ludzi? > Co więcej, taka absolutyzacja Symbolicznego jest dla mnie cenna o tyle, o > ile inspiruje mnie do wyznaczania analogii pomiędzy Słowem, Symbolem, > Wyobrażeniem, przywołaną przez Ciebie ikoną/obrazem czy nawet rytuałem > (rozumianym jako paradygmat dla znaczeń), funkcjonujących jako sieć mniej > lub bardziej autonomicznych znaczących, moderujących przywiązane do nich > znaczenia czy umożliwiających (np. magiczną) pracę z nimi. No tak, Symboliczne jest z natury swej arbitralne, ale te wszystkie reprezentacje są plastyczne. W związku z czym można nimi na różne sposoby manipulować. A ponieważ Symboliczne to jedyny porządek, w którym objawia się Inny, przeto mieszanie w nim jest pracą magiczną, a jakże ;) > W "Potędze obrzydzenia" do której się odwołałem pisze o tym jednak w > kontekście ontogenezy podmiotu niezależnie od jego płci. Zwyczajnie i po > prostu, przejście na stronę fallicznego Symbolicznego jest przechodzeniem > na stronę podmiotowi początkowo całkowicie obcą, właściwie nawet nie > istniejącą dla niego przed zarysowaniem się przestrzeni > podmiot-przedmiot. Bezpłciowość dyskursu Kristevej jest chyba małym oszustwem :) Bo jeśli przejście na stronę falliczną jest pewnego rodzaju gwałtem (wniknięciem elementu obcego - Symbolu), czymś negatywnym (innym, zewnętrznym), to pozostaje pytanie - CO będzie tego przeciwieństwem? Co jest PRZED tym fallicznym wtargnięciem? Przed symbolem? Co jest pozytywne i swoje? No? Ciało matki :P |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-22 23:15:21 |
Prawdy absolutne > > Warto też moim zdaniem dodać, że przywołana subwersywność porządku > > Symbolicznego, o której mówi rzeczona prawda absolutna czyni go dla > > > podmiotu obcym, dziwnym, zmuszającym do ciągłej wędrówki, nie dającym > > > wytchnienia na żadnym z jego ogniw, nieprzewidywalnym, co nadaje mu > moim > > zdaniem rys traumatyczności rezerwowanej [?] przez Lacana dla > porządku > > Realnego. Lubisz o tym wspominać, więc pomyślałem, że wrzucę nam tu i > taką > > refleksję. > > Czyli niepokojącym jest przeczucie nieistnienia Innego? > Myślisz, że to znamienne dla ogółu ludzi? Nie patrzyłem na to - przyznam - nigdy z tej strony. Hm, czemu nie. Zamknięcie podmiotu w jego Toż-samości ma coś z regresywności, kastracji i śmierci. Opisywana przeze mnie wyżej podróż podmiotu przez falliczne Symboliczne byłaby ratowaniem się przed tym ... byłaby życiem, jego esencją dynamizowaną przez lęk przed śmiertelnym autyzmem Toż-samości ... a Twoje pytanie o znamienność tego lęku dla ogółu ludzi można by przełożyć na pytanie o lęk ogółu ludzi o brak Innego (tj. życia [sic!]) po śmierci. > Bezpłciowość dyskursu Kristevej jest chyba małym oszustwem :) Bo jeśli > przejście na stronę falliczną jest pewnego rodzaju gwałtem (wniknięciem > elementu obcego - Symbolu), czymś negatywnym (innym, zewnętrznym), to > pozostaje pytanie - CO będzie tego przeciwieństwem? Co jest PRZED tym > fallicznym wtargnięciem? Przed symbolem? Co jest pozytywne i swoje? No? > Ciało matki :P Tak, ale, podmiot Toż-samy z ciałem matki jest jednak ciągle podmiotem poza binarnością płciową, on jej jeszcze nie poznał. Właściwie można by rozkminiać, czy samo pojawienie się Symbolicznego go z nią [binarnością płciową] konfrontuje. Być może jest to zalążek dopiero binarności podmiot-przedmiot [gwałcący fallus ;))] i dopiero po przejściu na jego stronę, na stronę przedmiotu/Symbolicznego/fallusa/Ojca, podmiot może mówić o poznaniu męskości w opozycji do kobiecości/Matki tj. pierwotnej podmiotowości. W skrócie: Najpierw dualizm podmiot-przedmiot, potem wyjście podmiotu w stronę przedmiotu i stanie się nim, konstytuujące poznanie dualizmu płciowego. Przed jego poznaniem, Matka - zauważ - jest bezpłciowa [zresztą, Matka nie istnieje ;D ergo Realne = prawdziwe ;D]. Wspomnij też w kontekście tego rozwoju podmiotu na to co plusz wczoraj na sb socjum pisał o przekraczaniu granic [tutaj płci] i ich pierwotnym nieistnieniu, ich nieokreśloności. Dopiero po ich przekroczeniu one istnieją, stają się określone. |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-23 17:20:58 |
Prawdy absolutne > Tak, ale, podmiot Toż-samy z ciałem matki jest jednak ciągle podmiotem > poza binarnością płciową, on jej jeszcze nie poznał. W zasadzie to "on" się jeszcze nie upodmiotowił ;) Więc ciężko tu mówić o podmiocie bezpłciowym. > Właściwie można by > rozkminiać, czy samo pojawienie się Symbolicznego go z nią [binarnością > płciową] konfrontuje. Być może jest to zalążek dopiero binarności > podmiot-przedmiot [gwałcący fallus ;))] i dopiero po przejściu na jego > stronę, na stronę przedmiotu/Symbolicznego/fallusa/Ojca, podmiot może > mówić o poznaniu męskości w opozycji do kobiecości/Matki tj. pierwotnej > podmiotowości. Co wtórnie określa kobiecość jako brak :) Brak falliczny, symboliczny i... heh - genderowy :P Kobieta nie posiada tożsamości genderowej (bo nie istnieje) i dlatego musi ją przejmować z porządku symbolicznego? Zapożyczać męski fantazmat o kobiecym genderze? Nie mówię, że nie, ale to nadal trąci mi feminizmem ;) > Wspomnij też w kontekście tego rozwoju podmiotu na to co plusz wczoraj na > sb socjum pisał o przekraczaniu granic [tutaj płci] i ich pierwotnym > nieistnieniu, ich nieokreśloności. Dopiero po ich przekroczeniu one > istnieją, stają się określone. Więc jeśli z perspektywy nieukonstytuowanego podmiotu (nie wiem jak go inaczej nazwać) nie istnieje płeć (co jest całkiem jasne), a dopiero wtargnięcie porządku symbolicznego narzuca genderowy dyskurs, to jaka granica powstaje? Między mężczyzną a kobietą? czy między płciowością a bezpłciowością? |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-15 17:23:57 |
Prawdy absolutne > Spotkałem do tej pory kilka osób, które bez ogródek potrafiły wyłożyć > swoich kilka, kilkanaście bądź jedną chociaż w ich przekonaniu i z > pretensjami do obiektywności tzw. prawdę absolutną. Wiecie, coś w stylu > wielkich kwantyfikatorów: "zawsze jest taka a tak" albo "nikt...", > "nigdy..." itp. tego typu mądrości (bez ironii, zaznaczam). Macie jakieś > swoje "pewniki"? Takim pewnikiem jest chociażby przekonanie że nie ma ogólnej, uniwersalnej prawdy absolutnej,dla każdego jest ona inna bo każdy inaczej postrzega rzeczywistośc. Stąd łatwo wyprowadzic kolejny pewnik - zawsze polegaj na sobie;-) > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Powątpiewam.A co z kulą? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 08:02:08 |
Prawdy absolutne Nie odbierajmy zbyt dosłownie czytanych tekstów. Tutaj "z każdej strony" znaczy po prostu z każdej strony- jak u Tarskiego:). Kule też mają tył czy spód których nie widzisz oglądając górę czy przód. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2008-11-16 10:51:36 |
Prawdy absolutne > Macie jakieś > swoje "pewniki"? "Nie ma tego złego, co by się nie mogło bardziej spierdolić" ;) W wolnym tłumaczeniu: "Zawsze może być jeszcze gorzej, niż jest teraz" :] |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 08:04:12 |
Prawdy absolutne > > Macie jakieś > > swoje "pewniki"? > > "Nie ma tego złego, co by się nie mogło bardziej spierdolić" ;) > > W wolnym tłumaczeniu: "Zawsze może być jeszcze gorzej, niż jest teraz" > :] Zgadzam się, ale nie sposób dowieść poprawności, tu zawartego, wnioskowania indukcyjnego;) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2008-11-17 21:14:22 |
Prawdy absolutne > > > Macie jakieś > > > swoje "pewniki"? > > > > "Nie ma tego złego, co by się nie mogło bardziej spierdolić" ;) > > > > W wolnym tłumaczeniu: "Zawsze może być jeszcze gorzej, niż jest > teraz" > > :] > > > Zgadzam się, ale nie sposób dowieść poprawności, tu zawartego, > wnioskowania indukcyjnego;) To jest "prawda absolutna" i jej wolne tłumaczenie, a nie hipoteza – tego się nie udowadnia, tak po prostu jest ;] A wolne tłumaczenie, jak to wolne tłumaczenie, jest mocno (do)wolne ;) |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-24 21:22:12 |
Prawdy absolutne "Nieszczęścia zawsze chodzą parami" oraz " Jak już sie coś ma psuć to na całego" , czyli dwa duże prawa Destrukcji . |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2008-11-25 11:55:31 |
Prawdy absolutne > "Nieszczęścia zawsze chodzą parami" oraz " Jak już sie coś ma psuć to na > całego" , czyli dwa duże prawa Destrukcji . To pierwsze sprawdza się raczej w wersji: "Nieszczęścia zawsze chodzą stadami" ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 01:13:40 |
Prawdy absolutne > "Nieszczęścia zawsze chodzą parami" oraz " Jak już sie coś ma psuć to na > całego" , czyli dwa duże prawa Destrukcji . Czy Twoim zdaniem te formuły sprawdzają się w każdym przypadku? |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 20:17:59 |
Prawdy absolutne > Czy Twoim zdaniem te formuły sprawdzają się w każdym przypadku? > Moim zdaniem oba prawa działają na zasadzie prostej implikacji,tj. "Kręgu Nieszczęścia" : Jeśli a jest prawdą => to b jest prawdą a jeśli b jest prawdą => to c jest prawdą Jeśli coś się psuje , to na całego i jeśli coś się psuje i psuje się na całego to nieszczęścia chodzą parami i pojawia sie kolejne nieszczęście i wobec tego schemat zaczyna się od początku. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 22:48:33 |
Prawdy absolutne > Jeśli coś się psuje , to na całego i jeśli coś się psuje i psuje się na > całego to nieszczęścia chodzą parami i pojawia sie kolejne nieszczęście i > wobec tego schemat zaczyna się od początku. Skąd zatem powiedzenia typu "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"? Skąd takie silne przekonanie o absolutnej prawdziwości Twojego sformułowania- sam miałem kilka sytuacji nie wartych pozazdroszczenia, które w później okazały się wyjątkowymi uśmiechami losu, np. złamana gira, która niewątpliwie jest nieszczęściem, a jednak poznałem dzięki niej przyjaciela. Sam nie miałeś takich akcji? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 23:08:49 |
Prawdy absolutne > Jeśli a jest prawdą => to b jest prawdą a jeśli b jest prawdą => to > c jest prawdą Nic z tego nie rozumiem. Czym jest a, czym b, czym c, i czemu są od siebie tak uzależnione? Bo jeżeli A to np. woda wrze w 100 st. C, a B to - Henry Rollins jest kobietą, to w jaki sposób fakt, że woda wrze wtedy kiedy wrze dowodzi, że Rollins jest kobietą, i fakt, że Rollins nie jest kobietą sprawia, że woda przestanie wrzeć w 100 st. C? |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-26 18:59:43 |
Prawdy absolutne > Bo jeżeli A to np. woda wrze w 100 st. C, > a B to - Henry Rollins jest kobietą, > > to w jaki sposób fakt, że woda wrze wtedy kiedy wrze dowodzi, że Rollins > jest kobietą, i fakt, że Rollins nie jest kobietą sprawia, że woda > przestanie wrzeć w 100 st. C? To proste: chodzi o piosenkę "Liar" :D |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 14:15:08 |
Prawdy absolutne > > Bo jeżeli A to np. woda wrze w 100 st. C, > > a B to - Henry Rollins jest kobietą, > > > > to w jaki sposób fakt, że woda wrze wtedy kiedy wrze dowodzi, że > Rollins > > jest kobietą, i fakt, że Rollins nie jest kobietą sprawia, że woda > > przestanie wrzeć w 100 st. C? > > To proste: chodzi o piosenkę "Liar" :D Moje równanie ma sens wtedy i tylko wtedy gdy wpisuje się w nie elementy ,które mają ze sobą jakiś związek przyczyno-skutkowy a nie losowe , wykluczające się wydarzenia bądź aspekty. Skoro sam sobie odpowiedziałeś na powyższe pytanie,które sam zawczasu zadałeś to jesno dajesz mi tym do zrozumienia, że pomiędzy elementami przez Ciebie podanymi istnieje dość istotny związek. |
|
Promyczek [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 19:18:30 |
Prawdy absolutne > Skoro sam sobie odpowiedziałeś > na powyższe pytanie,które sam zawczasu zadałeś proszę mi tu nie przypisywać takich paranoicznych działań. ja nie zadawałem sobie żadnego pytania na które odpowiadałem. przypuszczam, że pomyliły Ci się jakieś posty. |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-04 14:22:03 |
Prawdy absolutne > Nic z tego nie rozumiem. Czym jest a, czym b, czym c, i czemu są od siebie > tak uzależnione? > Może moja teoria nie jest dla Ciebie dośc jednoznaczna , bowiem pod podanymi przeze mie elementami wstawiasz sobie znane ci fakty,pomiedzy którymi musi istnieć jakiś związek przyczynowo-skutkowy,który jest niezbędnym warunkiem dla istnienia powyższego równania bo będzie miało ono sens wtedy i tylko wtedy , gdy jest spełniona ww. zależność. > > Bo jeżeli A to np. woda wrze w 100 st. C, > a B to - Henry Rollins jest kobietą, > > to w jaki sposób fakt, że woda wrze wtedy kiedy wrze dowodzi, że Rollins > jest kobietą, i fakt, że Rollins nie jest kobietą sprawia, że woda > przestanie wrzeć w 100 st. C? > Quod erat demonstratum(zobacz mój wywód). |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2008-11-17 22:32:49 |
Prawdy absolutne > Macie jakieś > swoje "pewniki"? 'Wpierdol czai się wszędzie' Czy jest to wiejska dyskoteka w okolicach Grunwaldu czy też studencki lokal w dużym mieście zawsze można trafić na kogoś kto musi udowodnić sobie i światu, że jest John'em Rambo, zajebiście szybki i IDDQD (kto wie o co kaman temu piwo na paypal). Na outing'u tylko soczki. Ochlej w domu u znajomych lub swoim. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 23:18:13 |
Prawdy absolutne > 'Wpierdol czai się wszędzie' Moze nie jest to pewnik jakis absolutny, ale ja sie pod tym podpisuje |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 23:24:35 |
Prawdy absolutne > zajebiście szybki i IDDQD (kto wie > o co kaman temu piwo na paypal). God mode w Doom'ie ;P |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2008-11-17 23:49:08 |
Prawdy absolutne > > zajebiście szybki i IDDQD (kto wie > > o co kaman temu piwo na paypal). > > God mode w Doom'ie ;P Congratulations <insertname>hast</insertname>! You are the 1621315 person to answer this question correctly! Please provide Your credit card number and expiry data and we will be more than happy to transfer the funds to Your account! Sincerely, Bongani Ndhlovuy Representative of the Central Bank of Nigeria |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2008-11-18 09:37:52 |
Prawdy absolutne > God mode w Doom'ie ;P Niech zgadnę: wpisałeś to w googla? :> |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-18 10:44:40 |
Prawdy absolutne > > God mode w Doom'ie ;P > > Niech zgadnę: wpisałeś to w googla? :> Dokładnie! Ten konkurs o piwo od początku wydawał mi się za prosty :-) Chyba Kazik poleciał na ilość smsów ;-) Ale jak już się dowiedziałem co to jest, to przypomniało mi się, że faktycznie, używałem tego kodu pociskając w Doom II na moim 486 DX2 w epoce kamienia ;-) |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2008-11-18 03:16:05 |
Prawdy absolutne ). Macie jakieś > swoje "pewniki"? Aksjoman najjaśnieszy. Relatywizm ludzki jest do bani.Istnieje tyle prawd , co kłamstw.Mogę wyjaśnić to analitycznie, mentalnie czy oralnie, zaiste znajdziesz w tym swoje prefereencje ;) Pytaj tedy i ucz się. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2008-11-19 18:57:59 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Można oglądać ;). Wystarczy ustawić odpowiednią ilość kamer z każdej strony i wyniki umieścić na monitorze w takiej konfiguracji aby ludzka percepcja to rejestrowała. Możemy próbować formułować prawdy absolutne, ale jesteśmy ograniczeni naszą percepcją. Musimy zaglądać głębiej, żeby np. rozpoznać fatamorganę. Ale nasza technika jest też ograniczona. To Ja spróbuję takiej prawdy absolutnej: "Istnieję i mam tego świadomość, ale nie istnieje sposób, abym mógł to komukolwiek udowadnić, ponieważ jego świadomość, nie jest moją świadomością, więc nikt naprawdę nie wie naprawdę czy ją mam" |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-19 22:52:00 |
Prawdy absolutne > Można oglądać ;). Wystarczy ustawić odpowiednią ilość kamer z każdej > strony i wyniki umieścić na monitorze w takiej konfiguracji aby ludzka > percepcja to rejestrowała. Nie można oglądać:) Mówimy o zmyśle wzroku, a nie o innych sposobach percepcji czy jej odmianach:) Jednocześnie nie będziemy tym samym widzieć obrazów z różnych kamer. Nie będzie to postrzeganie tej samej jakości i o tym samym skupieniu jak normalne.Obsługiwałeś miejski system monitoringu? > Możemy próbować formułować prawdy absolutne, ale jesteśmy ograniczeni > naszą percepcją. Musimy zaglądać głębiej, żeby np. rozpoznać fatamorganę. > Ale nasza technika jest też ograniczona. A Twoja "prawda" jest z gatunku: "coś jest jakie jest"- trudno zaprzeczyć. Ale nie wzbogaca wiedzy, ani nie zaspokaja ciekawości. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-20 22:37:45 |
Prawdy absolutne > "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Tak rozwijając troche: "Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia." |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-02 10:59:31 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Ależ można ! To kwestia uporu w dżeniu do obalania takich tanich prawd ! Dla przykładu weźmy kartkę papieru - przy odpowiednim ustawieniu , możemy odejrzeć ją z każdej strony wykorzystując lustro [ choć pojawia się kwestia tzw.szerokiego patrzenia ] . Można też zastosować odpowiednią ilość kamer , których obraz utworzy nam na komputerku siatkę 2d po połączeniu :D. Nigdy , zawsze i inne blablabla są dla mnie tylko elementami mowy potocznej , na codzień używae do podkreślenia emocji w wypowiedzi , pomoc w opisie i chęć odwzorowania wrażenia. Nie ma nic i nigdy , jeśli przyjmiemy , że czas jest nieskończony . To moje skromne , niedokształcone zdanie :p . |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 13:47:35 |
Prawdy absolutne > > > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie > można > > oglądać jednocześnie z każdej strony":) > > Ależ można ! Kolegium! Prześledź dokładnie wątek i odpowiedzi gdzie odpieram takie pomysły, Heblu. > Nigdy , zawsze i inne blablabla są dla mnie tylko elementami mowy > potocznej , na codzień używae do podkreślenia emocji w wypowiedzi , pomoc > w opisie i chęć odwzorowania wrażenia. Nie ma nic i nigdy , jeśli > przyjmiemy , że czas jest nieskończony . Pomijam kwestię zastosowania dużych kwantyfikatorów. Wytłumacz mi natomiast kwestię nieskończonego czasu i "nigdy niczego". |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-02 14:50:17 |
Prawdy absolutne > > > > > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu > nie > > można > > > oglądać jednocześnie z każdej strony":) > > > > Ależ można ! > > > Kolegium! Prześledź dokładnie wątek i odpowiedzi gdzie odpieram takie > pomysły, Heblu. Nie myśl o mnie za dużo , bo już nadajesz mi słodziutkie pseudonimy panie McDonalds. Jestem zbyt leniwy by skradać się za wątkami i odpowiedziami , ale dziękuję za propozycję. > > > > Nigdy , zawsze i inne blablabla są dla mnie tylko elementami mowy > > potocznej , na codzień używae do podkreślenia emocji w wypowiedzi , > pomoc > > w opisie i chęć odwzorowania wrażenia. Nie ma nic i nigdy , jeśli > > przyjmiemy , że czas jest nieskończony . > > Pomijam kwestię zastosowania dużych kwantyfikatorów. Wytłumacz mi > natomiast kwestię nieskończonego czasu i "nigdy niczego". Większość ludzi stosuje "nigdy" w odniesieniu do swojego życia , przez co stwierdzają , że czas kończy się z ich śmiercią.Przestaniemy istnieć jako gatunek a czas będzie nadal i może zielone ,malutkie mCgRegorki po przejściu ewolucji rozwiążą wszystkie te problemy i inne "niemożliwe" rzeczy nad którymi głowił się ich praprapradziadzio Angus. Jasne , że skoro będziemy wąchać trawę od spodu to czas nie będzie miał dla nas znaczenia , ale to nie zmienia faktu , że istnieć będzie nadal. Mogłbym się jeszcze poprodukować na temat teorii życia po śmierci , ale nie chcę dawać powodu , by Twój byt wyklepywał klawisze wykonane z nieprzyjaznego dla środowiska materiału,niszcząc przy okazji Twe boskie opuszki, o władco whiskey :). Pozostała więc kwestia niczego... Nic mi się nie chce... Didnt mean to offend ;). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 15:37:21 |
Prawdy absolutne > Jestem zbyt leniwy by skradać się za wątkami i odpowiedziami , ale > dziękuję za propozycję. Do czego to doszło? Lenistwo czynić cnotą i chlubą... Powiedzmy, że przełknę takie "uzasadnienie" nigdy. Zastanawia mnie jednak skąd w ogóle Twoje przekonanie o obiektywnym upływie czasu, o jego nieskończoności i dlaczego w związku z tym miałoby nic nie być? I wysil się bardziej jeśli chcesz mnie zadowolić...Heblu;) |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-02 16:14:57 |
Prawdy absolutne > > > > Jestem zbyt leniwy by skradać się za wątkami i odpowiedziami , ale > > dziękuję za propozycję. > > > Do czego to doszło? Lenistwo czynić cnotą i chlubą... Co lubię , tymże się chlubię , bo radością z jedynego życia żyć chcę :D. > > > Powiedzmy, że przełknę takie "uzasadnienie" nigdy. Ja się nie staram "uzasadniać" nigdy - staram się zaprzeczyć potrzebie jego istnienia ! :) Zastanawia mnie jednak > skąd w ogóle Twoje przekonanie o obiektywnym upływie czasu, o jego > nieskończoności i dlaczego w związku z tym miałoby nic nie być? Opacznie mnie zrozumiałeś dziubasku - twierdziłem , że sens "nic" dla mnie nie istnieje :D. Co do czau , jest pewna teoria [ moja :p ] , że czas , podobnie jak świat jest tworzony dla każdego z nas osobno , że to razem z życiem powstaje nowy świat , a rzeczywistość jest również indywidualnym obrazem przecinającym się z innymi . I wysil > się bardziej jeśli chcesz mnie zadowolić...Heblu;) Jeśli chcesz , żeby ktoś Cię zadowalał - poszukaj Martynki w sieci :p . p.s. Kolegium ? Nie chce mi się wiki otwierać , choć pewien jestem , że moje pojęcie słowa jest błędne... Poprę to tym : Ile to kolegium ? Proszę o wartość w GBP . :D:D:D:D:D [Nie]uprzejmie przepraszam za braki wiedzy , taktu i cooltoory :D. A w pizde z tym! Dobrego dnia życzę - ja kończę robotę , więc dalszą polemikę musimy odłożyć do jutra. Cholera - muszę się kiedyś z ludźmi z S.pl spotkać hehehe |
|
synopsis [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-21 13:00:50 |
Prawdy absolutne Wszyscy umrzemy, niezbyt lotne, ale z prawd oczywisto - pewnych chyba najwiekszy pewnik, truzim, ale to mu nie szkodzi. Nie, jakos nie wierze, w wyeliminowanie procesow starzenia za pomoca manipulacji genetycznych. Za tysiac lat, wcale prawdopodobne, zakladajac, ze cielesna powloka na cos sie wtedy bedzie przydawac. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 17:18:34 |
Prawdy absolutne > Wszyscy umrzemy, niezbyt lotne, ale z prawd oczywisto - pewnych chyba > najwiekszy pewnik, truzim, ale to mu nie szkodzi. > Nie, jakos nie wierze, w wyeliminowanie procesow starzenia za pomoca > manipulacji genetycznych. > Za tysiac lat, wcale prawdopodobne, zakladajac, ze cielesna powloka na cos > sie wtedy bedzie przydawac. Wyjątek stanowiłaby sytuacja, w której moglibyśmy zapisać naszą świadomość (jak dane na dysku). Wtedy umarłoby tylko nasze ciało, czyli śmierć straciłaby swe obecne znaczenie i nie byłaby pewnikiem. Dopiero po całkowitym skasowaniu zapisanej swiadomości nastąpiłby zgon. |
|
synopsis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 23:34:49 |
gdybanie o swiadomosci na dysku > Wyjątek stanowiłaby sytuacja, w której moglibyśmy zapisać naszą świadomość > (jak dane na dysku). Wtedy umarłoby tylko nasze ciało, czyli śmierć > straciłaby swe obecne znaczenie i nie byłaby pewnikiem. Dopiero po > całkowitym skasowaniu zapisanej swiadomości nastąpiłby zgon. I takie koncepcje sie pojawiaja w kiczowatej lub mniej fanstastyce. Wetware czasem na to wolaja. Tyle jesli chodzi o fiction, co do science, to jesli w ogole jest realnym odtworzenie struktury neuro w formie elektronicznej, to czeka nas na to jescze pareset lat. Tutaj czai sie juz pierwsza bzdura futurologiczna, bo jesli wszystko pojdzie dobrze, to zaczna byc obslugiwane komputery kwantowe (a potem moze i inne), z zasada super pozycji (w niekotyrch numerach Wiedzy i Zycia dobrze tlumacza o co chodzi). Co dalej pies wie, tylko czlowiek uposledzony widzi stany wylacznie na "tak" i "nie", czyli moze sie okazac, ze jakies proby beda podejmowane, ale efekty beda zupelnie niezadowalajace. Pewnie przy okazji odkryje sie cos pozytecznego lekko odbiegajacego od tematu, norma w ewolucji nauki i techniki. Na obecna chwile zupelna abstrakcja i tu jest kolejna pulapka, bo patrzy sie na ten proces z perspektywy dzisiaj, byc moze w sytuacji, w ktorej technika bedzie pozwalala na proby, bedzie sie patrzec zupelnie z innej perspektywy na samo rozwiazanie, czyli np nie transferowanie swiadomosci a wymienianie zepsutych czesci w istniejacym juz ciele/ pogodzenie sie ze smiercia na skutek jakis posranych ideii/ cokolwiek innego. Nie potrafimy zarysowac nawet kontekstu ze swiata podczas podejmowania prob tego transferu, nie mowiac juz o samym procesie. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 11:29:49 |
gdybanie o swiadomosci na dysku > Na obecna chwile zupelna abstrakcja i tu jest kolejna pulapka, bo patrzy > sie na ten proces z perspektywy dzisiaj, byc moze w sytuacji, w ktorej > technika bedzie pozwalala na proby, bedzie sie patrzec zupelnie z innej > perspektywy na samo rozwiazanie, czyli np nie transferowanie swiadomosci a > wymienianie zepsutych czesci w istniejacym juz ciele/ pogodzenie sie ze > smiercia na skutek jakis posranych ideii/ cokolwiek innego. Nie potrafimy > zarysowac nawet kontekstu ze swiata podczas podejmowania prob tego > transferu, nie mowiac juz o samym procesie. No fakt. Naprawa zepsutych elementów wydaje się być wiele łatwiejsza. Podążają tym tokiem myśli, czy wymieniać je na nowo wyhodowane organiczne zamienniki, czy korzystać z mechanicznych komponentów? Ta druga opcja wydaje mi się być lepszym rozwiązaniem, ponieważ w razie awarii będzie łatwiej i taniej naprawić. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-23 21:03:07 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Prawda absolutna ? Myślę, że jest taka, ale zdecydowanie jest ukryta, przed poznaniem człowieka. Może być to Bóg, lub też bogowie, ale "ten" lub "ci", są niedostępni naszym zmysłom, albo pozostaje nam nasz los w naszych własnych rękach. Nie ma nic chyba bardziej absolutnego niż Bóg lub całkowita nicość. I tak to jest ten temat wałkowany od wieków, a nikt jeszcze nie jest pewny odpowiedzi. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-23 21:38:49 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) A co jeśli przyjmiemy idealnie płaski podmiot w geometrii nieeuklidesowej i rozciągniemy podmiot dookoła przedmiotu :P ? (Nie wiem czy dobrze myślę - więc jak coś to mnie popraw). |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-24 09:33:12 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Już to cytowałem, ale zapomniałem opowiedzieć na to ^^' OK, Najprościej, wziąć ten przedmiot przed lustro, sprawa załatwona. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-24 12:59:55 |
Prawdy absolutne > Już to cytowałem, ale zapomniałem opowiedzieć na to ^^' > OK, Najprościej, wziąć ten przedmiot przed lustro, sprawa załatwona. Nie do końca. A jeżeli ma wypustki ;) ? Zresztą nie będziesz mógł go oglądnąć od środka haha. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-24 18:18:06 |
Prawdy absolutne > Nie do końca. A jeżeli ma wypustki ;) ? Zresztą nie będziesz mógł go > oglądnąć od środka haha. Lustro z wypustkami, to jak prawda absolutna nie do końca prawdziwa. Natomiast samo lustro nie jest prawdą absolutną tylko metodą do jej poznania. Poza tym jeżeli chcesz gdzieś wchodzić, no to... no nie wiem, może się uda. |
|
άλ [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-23 15:16:57 |
Prawdy absolutne Prawda absolutna jest to, że jestem . cogito ergo sum. bez wzgledu na to jakie to moje bycie jest. ja jestem . to największa ontologiczna postać prawdy . |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-23 21:57:41 |
Prawdy absolutne > Prawda absolutna jest to, że jestem . cogito ergo sum. > bez wzgledu na to jakie to moje bycie jest. ja jestem . > to największa ontologiczna postać prawdy . Tutaj jesteś, lecz w innym miejscu ciebie nie ma. Miliony, miliardy ludzi nie wie nawet że istniejesz. |
|
άλ [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-23 22:50:00 |
Prawdy absolutne > > Prawda absolutna jest to, że jestem . cogito ergo sum. > > bez wzgledu na to jakie to moje bycie jest. ja jestem . > > to największa ontologiczna postać prawdy . > > Tutaj jesteś, lecz w innym miejscu ciebie nie ma. Miliony, miliardy ludzi > nie wie nawet że istniejesz. no co z tego ? co to ma udowodniać ? jak to sie ma do prawda absolutnych ? bez sensu. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-04 13:24:20 |
Gdzieś z Choczewa :-D Jak ktoś jest prosty, to nie będzie krzywy. :-) Coby nie było, że jestem gołosłowny :-> |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-04 22:24:44 |
Gdzieś z Choczewa :-D > Jak ktoś jest prosty, to nie będzie krzywy. > :-) Chyba, że go artretyzm albo lumbago na starość dosięgnie. > Coby nie było, że jestem gołosłowny :-> Niewątpliwie;) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2009-01-05 20:22:16 |
Prawdy absolutne Wiecie, coś w stylu > wielkich kwantyfikatorów: "zawsze jest taka a tak" albo "nikt...", > "nigdy..." itp. tego typu mądrości (bez ironii, zaznaczam). Macie jakieś > swoje "pewniki"? Definicja rzeczywistości wg Philipa Dick`a: "Rzeczywistość to jest to co nie znika, jak przestaje się w nią wierzyć.". Absolutną prawdziwość tego prawa potwierdzono w wieloośrodkowych badaniach dokonując eksperymentalnej serii zderzeń osób poddających w wątpliwość realność otaczającego świata. Zauważono że przekonanie co do absurdalności poglądów solipsystycznych rośnie wraz z ilością zderzeń z betonową ścianą. ;) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-14 21:17:12 |
Prawdy absolutne > Definicja rzeczywistości wg Philipa Dick`a: "Rzeczywistość to jest to co > nie znika, jak przestaje się w nią wierzyć.". Myślałeś kiedyś o tym w kontekście rzeczywistości własnego umysłu? Wiesz, emocje i myśli pojawiają się i znikają, a Ty się z nimi utożsamiasz i tym samym zachowujesz się jak marionetka kierowana wiarą w iluzję :) "Ach, jestem zły/brzydki/glupi/napalony" :> Wierzę, że potrafisz to przeanalizować intelektualnie, natomiast nie rozumiem jak można z tego nie chcieć/nie móc wyciągnąc poprawnych wniosków :D > Absolutną prawdziwość tego prawa potwierdzono w wieloośrodkowych badaniach > dokonując eksperymentalnej serii zderzeń osób poddających w wątpliwość > realność otaczającego świata. Zauważono że przekonanie co do absurdalności > poglądów solipsystycznych rośnie wraz z ilością zderzeń z betonową ścianą. > ;) Wiesz, w tych ośrodkach również potwierdzano również prawdziwośc takich nauk jak eugenika, przyczyniając się do rozpowszechniania idei rasistowskich. Idea do dziś popularna w środowiskach naukowych. Powala mnie czasem Twoja wiara w ludzi tworzących Twoją religię :) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2009-01-15 18:20:20 |
Prawdy absolutne > Wiesz, w tych ośrodkach również potwierdzano również prawdziwośc takich > nauk jak eugenika, przyczyniając się do rozpowszechniania idei > rasistowskich. Idea do dziś popularna w środowiskach naukowych. Powala > mnie czasem Twoja wiara w ludzi tworzących Twoją religię :) *** Wiara?Widzę że idee Maalaviego są zaraźliwe i przenoszą się drogą łączy internetowych, przenikając nawet przez barierę firewall`a. :> Czas chyba na kordon sanitarny i wybicie zakażonych sztuk, skoro żeś już o eugenice wspomniał. ;> A tak a propos, takie argumenty to czysta demagogia. Każdy wynalazek można wykorzystać w różnych celach, także religię. Moja "religia" ma to do siebie, że właśnie zakłada omylność, wyznawcy racjonalizmu zakładają, że mogą być w głębokim błędzie, bo to wynika z logiki. To właśnie nas różni od prądów mistycznych, które przez swoją irracjonaloność, nielogiczność, brak empirycznego potwierdzania swoich hipotez muszą uciekac się do dogmatów. Przykład z murem jest bardzo dobry, nie wymaga intelektu, rozwinietego myślenia abstrakcyjnego czy inteligencji emocjonalnej, wystarczy dość solidna budowa anatomiczna. A co Wy proponujecie?Albo pseudointelektualny sofizm Maalaviego z którego kompletnie nic nie wynika, albo podejście: pomedytuj sobie nad określonym fragmenetem ciała, pomantruj a coś Ci się zacznie wydawać i na tej podstawie formułuj dalego idące wnioski dotyczące konstrukcji świata. Śmieszne. Podobnie jak zjawisko kiedy ponadprzeciętnie inteligentni, racjonalni goście z wykształceniem inżynierskim zaczynają nagle wierzyć, że za 4 lata ni stąd, ni z owąd ludziom na świecie coś się pod kopułą poprzestawia i będą żyli odtąd długo i szczęśliwie budując Nowy Wspaniały Świat. Jeśli dodamy, że niektórzy z osób gloszących takie teorie nagle zaczynają się komunikować ze światem za pomocą haiku, to sceptycyzm racjonalistów jest chyba zupełnie zrozumiały. PS. A eugenika jest w pyte. Sam bym najchętniej rozstrzelał bez sądu połowę populacji. Za głupotę. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-16 14:01:03 |
Prawdy absolutne > A tak a propos, takie argumenty to czysta demagogia. Każdy wynalazek można > wykorzystać w różnych celach, także religię. Cel celem, tylko co jeśli system, który ma za zadanie opowiedzieć coś o rzeczywistości, jest omylny? Nie opieram się tylko na metodzie naukowej, ważna jest nawet subiektywna powtarzalność eksperymentu, poza tym należy umieć analizować róźne źródła, a nie zawierzać tylko jednemu, bo mówią że dzięki niemu jest internet :) > Moja "religia" ma to do siebie, że właśnie zakłada omylność, wyznawcy > racjonalizmu zakładają, że mogą być w głębokim błędzie, bo to wynika z > logiki. Nlp - być może jesteśmy w błędzie, grunt że działa ^^ > To właśnie nas różni od prądów mistycznych, które przez swoją > irracjonaloność, nielogiczność, brak empirycznego potwierdzania swoich > hipotez muszą uciekac się do dogmatów. Nie wszystkie. Ja Ci powiem, prosto w twarz, że jesteś pierdolonym leniem, zapatrzonym we wdrukowaną Ci w okresie buntu młodzieńczego wizję. Posługujesz się modelem świata, który faktycznie może działać na poziomie pijaka i egoisty. Hail Satan :> Także wszystko w porządku mon, grunt to nie zadawać niewłaściwych pytań, co? :> > PS. A eugenika jest w pyte. Sam bym najchętniej rozstrzelał bez sądu > połowę populacji. Za głupotę. Mon, strzeliłbyś sobie w kolano :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 11:33:00 |
Prawdy absolutne > Nlp - być może jesteśmy w błędzie, grunt że działa ^^ Wydaje mi się Szatanie, że już nie rozważasz kompletnie w ogóle nad słusznością buddyzmu. Co ci działa ? Wymień to. Jeżeli chodzi ci o to, że w buddyzmie nauczają o szanowaniu życia, to oczywiste będzie, że szkody to raczej nie wyrządzi. Zobaczyłeś choć jedno ze swoich wcieleń ? Ujrzałeś to co się widzi po śmierci ? Czy w ogóle osiągnąłeś coś więcej poza wewnętrznym spokojem, który de facto można osiągnąć i bez medytacji. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 13:38:54 |
Prawdy absolutne > > Nlp - być może jesteśmy w błędzie, grunt że działa ^^ > > Zobaczyłeś choć jedno > ze swoich wcieleń ? Więcej niż jedno > Ujrzałeś to co się widzi po śmierci ? Tak. A poza tym, bystrzacho, pisaliśmy o NLP. Jak zwykle, przenikliwość Twojego umysłu mnie zniewoliła :> |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-05 19:46:22 |
Prawdy absolutne > > > Nlp - być może jesteśmy w błędzie, grunt że działa ^^ > > > > Zobaczyłeś choć jedno > > ze swoich wcieleń ? > > Więcej niż jedno Jakie ? :> > > Ujrzałeś to co się widzi po śmierci ? > > Tak. Co ujrzałeś ? :> > A poza tym, bystrzacho, pisaliśmy o NLP. Jak zwykle, przenikliwość Twojego > umysłu mnie zniewoliła :> ^^ Nie ważne, teraz rozmawiałeś ze mną o twoich doświadczeniach w buddyzmie. ^^ |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 02:19:29 |
Prawdy absolutne > Jakie ? :> Nie mam zamiaru ci sie zwierzac. > Co ujrzałeś ? :> a reportow oobe to w necie masz troche wiec sobie poszukaj |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-06 06:31:28 |
Prawdy absolutne > > Jakie ? :> > > Nie mam zamiaru ci sie zwierzac. Nie zwierzaj się, tylko podziel tym. :) Jeśli możesz. > > Co ujrzałeś ? :> > > a reportow oobe to w necie masz troche wiec sobie poszukaj A satan.pl to nie net ? Dorzuć coś swojego. :) Doszedłem wczoraj do wniosku, że w to co duchowe nie będę wierzył jeżeli tego nie doświadczyłem, ale nie zaszkodzi poczytać o czyichś np. twoich. Martwisz się komentarzem innych jak się dowiedzą, że byłeś Piłsudskim ? :D |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-08 22:04:42 |
Prawdy absolutne > Dla większej jasności przytoczę jeden taki: "Żadnego przedmiotu nie można > oglądać jednocześnie z każdej strony":) Albo: "Scio me NIHIL scire":). |
|
marischka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-11 03:21:55 |
Prawdy absolutne `Obojętnie, w którą stronę sie obrócisz, dupa zawsze będzie z tyłu` |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-12 21:30:19 |
Prawdy absolutne > `Obojętnie, w którą stronę sie obrócisz, dupa zawsze będzie z tyłu` "Gdzie się nie obrócisz, tam rzyć z przodu" ^^ |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-12 22:20:26 |
Prawdy absolutne > > `Obojętnie, w którą stronę sie obrócisz, dupa zawsze będzie z tyłu` > > > "Gdzie się nie obrócisz, tam rzyć z przodu" ^^ Gitara to gitara, a struny to struny. :-) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 15:24:51 |
Prawdy absolutne "Żeby mi się chciało, jak mi się nie chce..." :D poza tym główne zasady w horrorach: nigdy nie wchodź do opustoszałego domu, nie wysiadaj z samochodu w głebi lasu o północy itp itd:)) "nigdy nie pierdol się z onanistą, bo się nie zaspokoisz" "twoja prawica najlepsza dziewica" :P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 15:27:16 |
Prawdy absolutne > "Żeby mi się chciało, jak mi się nie chce..." :D > > poza tym główne zasady w horrorach: nigdy nie wchodź do opustoszałego > domu, nie wysiadaj z samochodu w głebi lasu o północy itp itd:)) To są według Ciebie prawdy absolutne? > "nigdy nie pierdol się z onanistą, bo się nie zaspokoisz" Nie rozumiem. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-07 15:38:51 |
Prawdy absolutne > To są według Ciebie prawdy absolutne? absolutne w tej kategorii filmowej, skojarzyło mi się z napotkaną listą rzeczy, których nie powinno się robić w horrorach. Swoją drogą czasem i w życiu lepiej stosować do tego typu zaleceń. Według definicji podanej przez Angusa są przeze mnie użyte odpowiednie kwantyfikatory :) > > "nigdy nie pierdol się z onanistą, bo się nie zaspokoisz" > Nie rozumiem. Miałam tu na myśli skrajne przypadki, w każdym razie facetom ciężej to zrozumieć. Ta złota zasada powstała na doświadczeniu jednej z kobiet, która spotykała się z wiecznie napalonym monem a sama była niezaspokojona, i nie dlatego, żeby była nieatrakcyjna :) kolega wolał bawić się sam, z zasady. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 01:04:56 |
Prawdy absolutne > Według definicji podanej przez > Angusa są przeze mnie użyte odpowiednie kwantyfikatory :) Nie chodzi tu tylko o zastosowanie kwantyfikatorów, ale o bezwzględne, absolutne działanie/obowiązywanie prawdy. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 02:06:14 |
Prawdy absolutne > Nie chodzi tu tylko o zastosowanie kwantyfikatorów, ale o bezwzględne, > absolutne działanie/obowiązywanie prawdy. "Każda maciora kocha warchlaczki swoje" -> można nie lubić dzieci, jednak najczęściej jak się dorabia własnych, zdanie się zmienia o 180* |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 13:42:21 |
Prawdy absolutne > > Nie chodzi tu tylko o zastosowanie kwantyfikatorów, ale o > bezwzględne, > > absolutne działanie/obowiązywanie prawdy. > > "Każda maciora kocha warchlaczki swoje" -> można nie lubić dzieci, > jednak najczęściej jak się dorabia własnych, zdanie się zmienia o 180* A co z licznymi wypadkami zakatowania dzieci przez matki, "bo mi płakało", albo "bo chłopaka głowa bolała i próbowałam uciszyć". Niektóre maciory nie są przygotowane na warchlaczki, IMO ofkors :) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 19:45:31 |
Prawdy absolutne > A co z licznymi wypadkami zakatowania dzieci przez matki, "bo mi płakało", > albo "bo chłopaka głowa bolała i próbowałam uciszyć". Niektóre maciory nie > są przygotowane na warchlaczki, IMO ofkors :) IMHO są to raczej nietypowe dla ludzkiej natury zachowania, instynkt macierzyński jest bardzo silny, choć niewątpię, że u maciorek ze skamieniałymi sercami, jest to niestety coraz częstsze zjawisko ;) |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 11:17:38 |
Prawdy absolutne Nigdy nie dowiemy się wszystkiego o wszystkim. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 23:14:45 |
Prawdy absolutne > Nigdy nie dowiemy się wszystkiego o wszystkim. Podoba mi się. Tylko, że kiedy pomyślę sobie co jest moim wszystkim... Albo kiedy pomyślę o tej przerażającej możliwości dowiedzenia się wszystkiego o wszystkim, o iluminacji totalnej... |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 23:39:59 |
Prawdy absolutne > Podoba mi się. Tylko, że kiedy pomyślę sobie co jest moim wszystkim... > Albo kiedy pomyślę o tej przerażającej możliwości dowiedzenia się > wszystkiego o wszystkim, o iluminacji totalnej... Podejrzewam, że przy iluminacji totalnej przepali się "żarówka" :P Nie wydaje mi się, że mózg człowieka jest zdolny do takiego wysiłku w tak krótkim czasie życia. Jeśli jakimś "matriksowym" sposobem wpojono by wiedzę absolutną w kilka sekund, czy nawet minut, to możliwe że nastąpiło by przeciążenie. Z drugiej strony po poznaniu WSZYSTKIEGO, co jeszcze trzymałoby nas przy życiu? Zgadzam się - przerażająca możliwość. To nasuwa mi kolejną prawdę absolutną: Nikt nie wie absolutnie wszystkiego :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 00:09:07 |
Prawdy absolutne > Nikt nie wie absolutnie wszystkiego :) Nawet Bóg osobowy? :p |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 13:20:13 |
Prawdy absolutne > > Nikt nie wie absolutnie wszystkiego :) > > > Nawet Bóg osobowy? :p Hmm... A istnieje takowy? Nikt nie wie czy bóg osobowy istnieje. Nikt nie wie czy bóg istnieje. :P |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-10 23:47:10 |
Prawdy absolutne > > > Nikt nie wie absolutnie wszystkiego :) > > > > > > Nawet Bóg osobowy? :p > > Hmm... A istnieje takowy? > > Nikt nie wie czy bóg osobowy istnieje. > Nikt nie wie czy bóg istnieje. Nie możemy stwierdzić z całą pewnością czy istnieje obiektywnie czy nie. Z drugiej strony, skoro staje się przedmiotem naszej myśli, istnieje już w jakiś sposób, odnosimy się do Jego idei w jakiś sposób. W ani w pierwszym , ani w drugim przypadku nie mamy o czynienia z prawdą absolutną;p |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 17:03:48 |
Prawdy absolutne > Nie możemy stwierdzić z całą pewnością czy istnieje obiektywnie czy nie. Z > drugiej strony, skoro staje się przedmiotem naszej myśli, istnieje już w > jakiś sposób, odnosimy się do Jego idei w jakiś sposób. W ani w pierwszym > , ani w drugim przypadku nie mamy o czynienia z prawdą absolutną;p No tak, nie pomyślałem o tym :) Zgadzam się. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-13 20:38:55 |
Prawdy absolutne > Z drugiej strony, skoro staje się przedmiotem naszej myśli, istnieje już w > jakiś sposób, odnosimy się do Jego idei w jakiś sposób. Tak Anzelmem i jego dowodem ontologicznym trochę zalatuje;). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 13:54:33 |
Prawdy absolutne > > Z drugiej strony, skoro staje się przedmiotem naszej myśli, istnieje > już w > > jakiś sposób, odnosimy się do Jego idei w jakiś sposób. > > Tak Anzelmem i jego dowodem ontologicznym trochę zalatuje;). Klasycy Ci śmierdzą czy chciałaś się popisać? Bo jeśli to drugie, to mogłaś się bardziej postarać i zauważyć, że akcenty u Anzelma są położone raczej na mniej lub bardziej poprawne wnioskowania z definicji istoty doskonałej niż na bycie przedmiotem myśli. |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-14 17:29:31 |
Prawdy absolutne > mogłaś się bardziej postarać i zauważyć, że akcenty u Anzelma są położone > raczej na mniej lub bardziej poprawne wnioskowania z definicji istoty > doskonałej niż na bycie przedmiotem myśli. Dlatego powiedziałam "trochę". |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 16:48:52 |
Prawdy absolutne > > mogłaś się bardziej postarać i zauważyć, że akcenty u Anzelma są > położone > > raczej na mniej lub bardziej poprawne wnioskowania z definicji istoty > > > doskonałej niż na bycie przedmiotem myśli. > > Dlatego powiedziałam "trochę". A Anioł to taki "trochę" anagram słowa Łoniak:) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 17:21:21 |
Prawdy absolutne > A Anioł to taki "trochę" anagram słowa Łoniak:) Patrz, nie zauważyłam:D! Ale dobrze, że tylko TROCHĘ, bo mielibyśmy ciężką do zniesienia (dla mnie) prawdę absolutną;). |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 20:52:02 |
Prawdy absolutne > Podejrzewam, że przy iluminacji totalnej przepali się "żarówka" :P Nie > wydaje mi się, że mózg człowieka jest zdolny do takiego wysiłku w tak > krótkim czasie życia. Tu raczej chodzi o bardziej metafizyczne olśnienie - tzw. bodhi. Nie o katalogowanie w mózgu informacji typu, np. z jaką prędkością i w jakim kierunku porusza się atom wodoru w geometrycznym centrum Słońca. To oczywiście jest niemożliwe z przyczyn fizycznych. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>

























