| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Sargon | 2009-12-01 - 20:17:44 | |
| darktofik | 2009-12-01 - 20:41:32 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 20:57:07 | |
| darktofik | 2009-12-02 - 15:01:08 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 17:16:55 | |
| agnes | 2009-12-02 - 20:43:18 | |
| Kosa | 2009-12-01 - 21:33:47 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 21:38:41 | |
| Kosa | 2009-12-01 - 21:41:26 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 21:51:03 | |
| Kosa | 2009-12-01 - 21:55:33 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 22:00:18 | |
| Kosa | 2009-12-01 - 22:38:16 | |
| Aleksiej | 2009-12-01 - 22:44:03 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 23:03:19 | |
| darktofik | 2009-12-02 - 15:05:58 | |
| Kosa | 2009-12-02 - 16:28:50 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 16:40:31 | |
| Kosa | 2009-12-02 - 16:54:33 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 17:09:13 | |
| Kosa | 2009-12-02 - 17:14:40 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 17:21:39 | |
| darktofik | 2009-12-02 - 19:16:29 | |
| Kosa | 2009-12-02 - 19:19:12 | |
| agnes | 2009-12-01 - 21:48:35 | |
| Sargon | 2009-12-01 - 21:57:48 | |
| Xqwzts | 2009-12-02 - 01:09:40 | |
| Genezis | 2009-12-02 - 03:18:05 | |
| Xqwzts | 2009-12-02 - 14:04:48 | |
| Genezis | 2009-12-02 - 17:39:37 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 17:45:36 | |
| Xqwzts | 2009-12-03 - 00:29:04 | |
| Xqwzts | 2009-12-03 - 00:28:22 | |
| Kosa | 2009-12-03 - 00:39:29 | |
| Xqwzts | 2009-12-03 - 01:38:46 | |
| Genezis | 2009-12-03 - 02:48:06 | |
| Xqwzts | 2009-12-03 - 03:05:14 | |
| Genezis | 2009-12-03 - 03:09:32 | |
| Xqwzts | 2009-12-03 - 03:20:06 | |
| Parsifal | 2009-12-08 - 17:37:30 | |
| Xqwzts | 2009-12-09 - 00:20:48 | |
| Genezis | 2009-12-03 - 02:42:32 | |
| BratWilk | 2009-12-02 - 17:13:06 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 17:28:31 | |
| BratWilk | 2009-12-02 - 23:11:28 | |
| Kosa | 2009-12-02 - 23:49:15 | |
| BratWilk | 2009-12-02 - 23:53:20 | |
| Kosa | 2009-12-03 - 00:10:13 | |
| BratWilk | 2009-12-03 - 00:15:16 | |
| Kosa | 2009-12-03 - 00:37:24 | |
| BratWilk | 2009-12-03 - 08:43:54 | |
| Sargon | 2009-12-02 - 23:52:33 | |
| BratWilk | 2009-12-02 - 23:56:51 | |
| Sargon | 2009-12-03 - 00:05:24 | |
| BratWilk | 2009-12-03 - 00:11:52 | |
| Sargon | 2009-12-03 - 10:49:14 | |
| Sedit | 2009-12-03 - 00:49:25 | |
| Sargon | 2009-12-03 - 12:33:16 | |
| Parsifal | 2009-12-05 - 18:34:06 | |
| Sargon | 2009-12-05 - 19:29:48 | |
| Parsifal | 2009-12-06 - 05:30:20 | |
| Sargon | 2009-12-06 - 12:33:30 | |
| Parsifal | 2009-12-07 - 22:41:51 | |
| Sargon | 2009-12-07 - 23:09:07 | |
| Parsifal | 2009-12-08 - 02:21:10 | |
| Sargon | 2009-12-08 - 11:38:21 | |
| Parsifal | 2009-12-08 - 17:33:30 | |
| AMERICAN GRIZZL | 2009-12-10 - 21:07:06 | |
| Sargon | 2009-12-11 - 13:17:29 | |
| agnes | 2009-12-11 - 13:29:53 | |
| Sargon | 2009-12-11 - 14:29:15 | |
| agnes | 2009-12-11 - 16:25:14 | |
| _flo_ | 2009-12-11 - 18:51:38 | |
| AMERICAN GRIZZL | 2009-12-18 - 00:23:27 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 20:17:44 |
Charytatywność Jakże mnie zajadle i często atakują zwolennicy wszelkich form charytatywności. Czasem z zaskoczenia, kiedy kupuję śniadanie, czasem kiedy idę ulicą i widzę już zapalające się kurwiki w oczach kobiety, która stoi po drugiej strony ulicy z jakąś puszką ... i tu niespodzianka, nie chodzi jej o seks. Mam wtedy przed oczami wyciągnięty w moim kierunku karzący palec społeczeństwa, niczym w sławnym amerykańskim plakacie propagującym ochotniczą służbę wojskową "I ty możesz mieć swój wkład w to aby nasz świat stał się lepszy". Na walkę z głodem w Wagadugu, na uwolnienie Tybetu, na dragi dla afrykańskich plemion, na walkę z globalnym ociepleniem i nadchodzącą apokalipsą, na zapomogę dla powodzian, jeszcze z tymi dziećmi jebanymi ;). Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy kończące wątek 'spierdalaj'? Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona środowiska, walka z chorobami, czy niesprawiedliwością despotycznych systemów. A moża serca wam otwiera wyznanie zarośnietego żulka, "Panie nic nie jadłem od 2004, a nie piłem od wczoraj" ? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-01 20:41:32 |
Asertywność ;) > Jakże mnie zajadle i często atakują zwolennicy wszelkich form > charytatywności. Mnie to przypomina w niektórych wypadkach zalegalizowaną formę żebractwa. A używają czsaami niezłych sztuczek socjotechnicznych ;) > Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy > kończące wątek 'spierdalaj'? Przważnie nie zwracam większej uwagi przechodząc obok, a i odzywać się też mi się nie chce. Po co wdawać się w pyskówki, rzucać niepotrzebnie mięsem, dyskutować, choć z góry wiadomo, że nie dam? Tracić czas? Czas to pieniądz :) > Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona > środowiska, walka z chorobami, czy niesprawiedliwością despotycznych > systemów. A moża serca wam otwiera wyznanie zarośnietego żulka, "Panie nic > nie jadłem od 2004, a nie piłem od wczoraj" ? Serce mi krwawi, łzy leją się strumieniami aż na plecy, ale nadal mam ważniejsze wydatki, niż utrzymywanie rzeszy kwestujących pracowników różnorakich fundacji. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 20:57:07 |
Asertywność ;) > Mnie to przypomina w niektórych wypadkach zalegalizowaną formę > żebractwa. > A używają czsaami niezłych sztuczek socjotechnicznych ;) Zdarza im się, nie potrafię przywołać z pamięci jakiegoś konkretnego przypadku, więc zapytam Ciebie, czy coś takiego pamiętasz, żebyś mimo wszystko wdał się jednak w dyskusję, bo na przykład kwestująca była ładna. O właśnie mi się skojarzyło, że do tego wątku można też podpiąć świadków jechowy lub innych ulicznych głosicieli prawd objawionych, czasem dyskusja z nimi bywa interesująca podobno. > Przważnie nie zwracam większej uwagi przechodząc obok, a i odzywać się też > mi się nie chce. Po co wdawać się w pyskówki, rzucać niepotrzebnie mięsem, > dyskutować, choć z góry wiadomo, że nie dam? Tracić czas? Czas to pieniądz > :) A te przypadki nie przeważnie to jakie na przykład? > Serce mi krwawi, łzy leją się strumieniami aż na plecy, ale nadal mam > ważniejsze wydatki, niż utrzymywanie rzeszy kwestujących pracowników > różnorakich fundacji. - Przepraszam, czy mogę mieć pytanie? - Właśnie je pan zadał. To zamyka ich na 90% tych, którzy nie reagują na 'nie'. Pozostali wymagają kreatywności i Ci są najciekawsi ;) Inna sprawa jest też kiedy jesteś w drodze, bo po prostu odchodzisz. A kiedy stoisz i czekasz na kogoś i jakiś żul zaszczyca Cię obecnością, to odejść nie ma jak. Co wtedy? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-02 15:01:08 |
Asertywność ;) > Zdarza im się, nie potrafię przywołać z pamięci jakiegoś konkretnego > przypadku, więc zapytam Ciebie, czy coś takiego pamiętasz, żebyś mimo > wszystko wdał się jednak w dyskusję, bo na przykład kwestująca była ładna. Kwestowała babka na ulicy. Byłem na spacerze, pcham przed sobą quada z córkami. Pani, podchodząc do mnie z puchą walnęła swoją formułkę, a widząc, że ją wymijam, dodała: "a gdyby to pańskie dziecko było w potrzebie?" Odwróciłem się i zapytałem, ile zarabia w fundacji i w jaki sposób jej zarobki pomogły by w tej hipotetycznej sytuacji mojemu choremu dziecku. Bo wszak część datków idzie na wypłaty dla kwestorów. Pani umilkła, a my poszliśmy sobie dalej. The end :) Przypadkó nakłonienia mnie wbrew mojej woli raczej sobie nie przypominam. Nie lubię agitatorów. Awersja jest zbyt ostra, by nawet uroda dziewek ją złagodziła. > O właśnie mi się skojarzyło, że do tego wątku można też podpiąć świadków > jechowy lub innych ulicznych głosicieli prawd objawionych, czasem dyskusja > z nimi bywa interesująca podobno. Jechowitów, czy innych domokrążców zbywam zamknięciem drzwi. Rozumieją ten prosty sygnał. > A te przypadki nie przeważnie to jakie na przykład? W wyjątkowych przypadkach dzielę się moją kasą :) Czasem zdarza się, że na jakiś cel zbierają kasę u mnie w firmie. Ostatnio zbierali na leczenie dzieciaka gościa, co ze mną pracuje. Chłopak ma białączkę. Dałem i kiedy będzie podobna sytuacja, to znowu dam. > A kiedy stoisz i czekasz na kogoś i jakiś > żul zaszczyca Cię obecnością, to odejść nie ma jak. Co wtedy? Nie zaszczycam go moją uwagą :) A jak już naprawdę jest nachalny (zdarzają się np osiedlowe pijaczki) wtedy kończę krótko mówiąc: http://www.youtube.com/watch?v=nnLYaSfo7n0 po czym przestaję zaszczycać moją uwagą :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:16:55 |
Asertywność ;) > Kwestowała babka na ulicy. Byłem na spacerze, pcham przed sobą quada z > córkami. Pani, podchodząc do mnie z puchą walnęła swoją formułkę, a > widząc, że ją wymijam, dodała: "a gdyby to pańskie dziecko było w > potrzebie?" Odwróciłem się i zapytałem, ile zarabia w fundacji i w jaki > sposób jej zarobki pomogły by w tej hipotetycznej sytuacji mojemu choremu > dziecku. Bo wszak część datków idzie na wypłaty dla kwestorów. Pani > umilkła, a my poszliśmy sobie dalej. The end :) Zastanawia mnie czy ktoś już kiedyś nazwał to przemysłem charytawnym. Jawne wyciąganie kasy z ludzi, podbny przekręt jak oddanie jednego procentu podatku na cele charytatywne w państwie socjalnym. > W wyjątkowych przypadkach dzielę się moją kasą :) > Czasem zdarza się, że na jakiś cel zbierają kasę u mnie w firmie. Ostatnio > zbierali na leczenie dzieciaka gościa, co ze mną pracuje. Chłopak ma > białączkę. Dałem i kiedy będzie podobna sytuacja, to znowu dam. Na swoich też bym dał. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 20:43:18 |
Asertywność ;) > Zastanawia mnie czy ktoś już kiedyś nazwał to przemysłem charytawnym. > Jawne wyciąganie kasy z ludzi, podbny przekręt jak oddanie jednego > procentu podatku na cele charytatywne w państwie socjalnym. To nawet nie przemysł, a mafia. Ja nie daje kobiecie z dzieckiem na ulicy , bo wiem, że ona z tego, ani grosza nie zobaczy - tylko jej "alfons". |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:33:47 |
Charytatywność Daje na koty fundacji "Felis" i przygarnelismy z Angusem dwie kocie znajdy. I co tydzien daje 50 groszy ulicznemu grajkowi w Bramie Krakowskiej. Tyle. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:38:41 |
Charytatywność > Daje na koty fundacji "Felis" i przygarnelismy z Angusem dwie kocie > znajdy. > I co tydzien daje 50 groszy ulicznemu grajkowi w Bramie Krakowskiej. > Tyle. Nie molestuje Cie greenapeace, caritas, wielka orkiestra, amnesty ... ? Nie denerwuje gdy ktoś znów próbuje w supermarkecie wciśnąć tandetne serduszka za na złotych dla dobra ludzkości, co wtedy robisz, co myślisz, jak spławiasz wygadanych natrętów? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:41:26 |
Charytatywność > Nie molestuje Cie greenapeace, caritas, wielka orkiestra, amnesty ... ? Nie. Ja takich ludzi nie widuje na ulicach, najwyzej Swiadkow Jehowy ("nie jestem wierzaca, ale dziekuje i milego dnia") albo ulotkarzy (biore i zaraz wyrzucam). > Nie denerwuje gdy ktoś znów próbuje w supermarkecie wciśnąć tandetne > serduszka za na złotych dla dobra ludzkości, co wtedy robisz, co myślisz, > jak spławiasz wygadanych natrętów? OMG, ja naprawde takich ludzi nie spotykam na swojej drodze. Nie wiem, moze do jakichs dziwnych supermarketow chodze;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:51:03 |
Charytatywność > OMG, ja naprawde takich ludzi nie spotykam na swojej drodze. Nie wiem, > moze do jakichs dziwnych supermarketow chodze;) Może masz wzrok bazyliszka i prędzej zdecydują się na zjebkę od szefa niż zagadanie do Ciebie? Masz? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:55:33 |
Charytatywność > > OMG, ja naprawde takich ludzi nie spotykam na swojej drodze. Nie > wiem, > > moze do jakichs dziwnych supermarketow chodze;) > > Może masz wzrok bazyliszka i prędzej zdecydują się na zjebkę od szefa niż > zagadanie do Ciebie? Masz? Co Ty, wygladam jak normalna dziewczyna, co prawda wyrozniam sie sposrod skrzywionych i zgarbionych ludzi na ulicy (fuj!), ale to ze mnie powinno czynic jeszcze latwiejszy cel. Mysle ze sekret tkwi z Lublinie- stolicy Polski B;) Bardziej sie oplaca wciskac kit ludziom w stolicy, bo niedaleko i ludzie bogatsi:) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 22:00:18 |
Charytatywność > Co Ty, wygladam jak normalna dziewczyna, co prawda wyrozniam sie sposrod > skrzywionych i zgarbionych ludzi na ulicy (fuj!), ale to ze mnie powinno > czynic jeszcze latwiejszy cel. To ja się czuje zawiedziony, już sobie wyrobiłem Twój obraz w głowie, osoby, która potrafi jednym spojrzeniem spowodować zawał u trzydziestolatka, a tu co? :) > Mysle ze sekret tkwi z Lublinie- stolicy Polski B;) Bardziej sie oplaca > wciskac kit ludziom w stolicy, bo niedaleko i ludzie bogatsi:) Żule też wyemigrowali do Warszawy? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 22:38:16 |
Charytatywność > To ja się czuje zawiedziony, już sobie wyrobiłem Twój obraz w głowie, > osoby, która potrafi jednym spojrzeniem spowodować zawał u > trzydziestolatka, a tu co? :) Jakbym chciala, to moze bym i potrafila. Ale jak juz napisalam - za duzo na ulicach skrzywionych twarzy zebym chciala sie w tlum wtapiac:) > > Mysle ze sekret tkwi z Lublinie- stolicy Polski B;) Bardziej sie > oplaca > > wciskac kit ludziom w stolicy, bo niedaleko i ludzie bogatsi:) > > Żule też wyemigrowali do Warszawy? A to tez ciekawe, bo zuli nie widuje:) Za to Angus wyrabia norme za nas dwoje;) A tak serio, to mam strasznie miekkie serce i takiemu zulowi to bym na wino nawet dala, zeby sie nie meczyl;) Niektorzy jeszcze pamietaja mnie z czasoe gdy zadnego bezdomnego nie moglam zostawic bez zeta z wlasnego portfela hehehe |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 22:44:03 |
Charytatywność > wyrobiłem Twój obraz w głowie, > > > osoby, która potrafi jednym spojrzeniem spowodować zawał u > > trzydziestolatka, a tu co? :) > > Jakbym chciala, to moze bym i potrafila. Może co najwyżej koza by zemdlała :-) http://www.youtube.com/watch?v=SreufFevUSw |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 23:03:19 |
Charytatywność > Jakbym chciala, to moze bym i potrafila. Ale jak juz napisalam - za duzo > na ulicach skrzywionych twarzy zebym chciala sie w tlum wtapiac:) No tak nie zakładamy konta na naszej klasie, bo to ostatnio zbyt modn. > A tak serio, to mam strasznie miekkie serce i takiemu zulowi to bym na > wino nawet dala, zeby sie nie meczyl;) Niektorzy jeszcze pamietaja mnie z > czasoe gdy zadnego bezdomnego nie moglam zostawic bez zeta z wlasnego > portfela hehehe Coś mi tu ściemniasz :) EOT. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-02 15:05:58 |
Charytatywność > > OMG, ja naprawde takich ludzi nie spotykam na swojej drodze. Nie > wiem, > > moze do jakichs dziwnych supermarketow chodze;) > > Może masz wzrok bazyliszka i prędzej zdecydują się na zjebkę od szefa niż > zagadanie do Ciebie? Masz? O. Ja chyba mam (kumpela mówi na to "rybie spojrzenie mordercy" :-O), bo dość często na ulicy zaczepiają innych, a mnie nie ;) Choć nie zawsze działa. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 16:28:50 |
Charytatywność > O. Ja chyba mam (kumpela mówi na to "rybie spojrzenie mordercy" :-O), bo > dość często na ulicy zaczepiają innych, a mnie nie ;) Choć nie zawsze > działa. I to Cie cieszy? Ja tam nie wiem, co ludzi tak jara w tym ze odpychaja innych i ze sa skrzywieni, wytlumaczysz mi?:) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 16:40:31 |
Charytatywność OT > > O. Ja chyba mam (kumpela mówi na to "rybie spojrzenie mordercy" :-O), > bo > > dość często na ulicy zaczepiają innych, a mnie nie ;) Choć nie zawsze > > > działa. > > I to Cie cieszy? > Ja tam nie wiem, co ludzi tak jara w tym ze odpychaja innych i ze sa > skrzywieni, wytlumaczysz mi?:) Ja Ci wytłumacze. Przede wszystkim 'skrzywienia' się nie wybiera, jak się nie ma na coś wpływu i nie można tego uniknąć to trzeba to polubić. Po drugie jest wiele sytuacji w których pomaga posiadanie 'złego oka'. Ludzie w pewnych sytuacjach zupełnie inaczej odbierają takiego kogoś. Ma to swoje wady i zalety. Po trzecie łatwiej groźnemu sprawić wrażenie łagodnego, jeśli naprawdę chce tak być odbieranym niż niepozornemu chudzielcowi o twarzy dziecka łamać pewność siebie innych ludzi, jeśli sytuacja akurat tego wymaga. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 16:54:33 |
skrzywione buzie > Przede wszystkim 'skrzywienia' się nie wybiera, jak się > nie ma na coś wpływu i nie można tego uniknąć to trzeba to polubić. Ja nie mowie o defektach fizys, tylko smutnych/zlych minach na ulicy. > Po > drugie jest wiele sytuacji w których pomaga posiadanie 'złego oka'. Ludzie > w pewnych sytuacjach zupełnie inaczej odbierają takiego kogoś. Ma to swoje > wady i zalety. Ciekawe ze mieszkajac kilka dobrych lat zagranica, tylko w Polsce spotykam sie z tak duzym zageszczeniem zlych oczu na metr kwadratowy autobusu czy ulicy;) > Po trzecie łatwiej groźnemu sprawić wrażenie łagodnego, > jeśli naprawdę chce tak być odbieranym niż niepozornemu chudzielcowi o > twarzy dziecka łamać pewność siebie innych ludzi, jeśli sytuacja akurat > tego wymaga. A po co lamac pewnosc siebie innych ludzi? Cialdini nie byl pierwszym ktory wymyslil ze to pochwaly i komplementy a nie grozby i zle oczy sprawiaja ze ludzie sa posluszni:) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:09:13 |
skrzywione buzie > Ciekawe ze mieszkajac kilka dobrych lat zagranica, tylko w Polsce spotykam > sie z tak duzym zageszczeniem zlych oczu na metr kwadratowy autobusu czy > ulicy;) Apokalipsa jest blisko, po raz pierwszy nie mogę się z Tobą nie zgodzić > A po co lamac pewnosc siebie innych ludzi? Cialdini nie byl pierwszym > ktory wymyslil ze to pochwaly i komplementy a nie grozby i zle oczy > sprawiaja ze ludzie sa posluszni:) Sytuacje są różne... Te które trzeba rozstrzygnąć szybko, na przykłąd ktoś podejrzany się wokół Ciebie zakręcił w ciemnej uliczce i trzeba pokazać kły. Na dłuższą metę marchewka osły pobudza do działania bardziej, ale też nie jest to takie proste. Bo komplementy mają tym większą moc działania im prawiąca je osoba jest bardziej poważana. Jedną z taktyk prania mózgu jest też rozchwinianie osobnika przez rozłożenie na ziemii jego ego, a potem wyciągnięcie ręki, mówiąc, że myliłem się w ocenie. Często to działa na ludzi, którzy nie są świadomi tego co się dzieje wokół nich. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:14:40 |
skrzywione buzie > Sytuacje są różne... Te które trzeba rozstrzygnąć szybko, na przykłąd ktoś > podejrzany się wokół Ciebie zakręcił w ciemnej uliczce i trzeba pokazać > kły. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji, wiec nie wiem co bym zrobila. > Jedną z taktyk prania mózgu jest > też rozchwinianie osobnika przez rozłożenie na ziemii jego ego, a potem > wyciągnięcie ręki, mówiąc, że myliłem się w ocenie. Pewnie tak, ludzie jednak nie zajmuja mnie jednak na tyle zeby bawic sie w takie gierki (kiedys opowiem znana w wampirycznym srodowisku dwuletnia zabawe, po ktorej chlopak prawie sie powiesil;)). Wracajac do tematu, to przeszlismy dzis z Angusem pol Lublina i nie spotkalismy ani jednego ulotkarza, ze o zadnych fundacjach i tego typu kwiatkach nie wspomne:) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:21:39 |
skrzywione buzie > > Jedną z taktyk prania mózgu jest > > też rozchwinianie osobnika przez rozłożenie na ziemii jego ego, a > potem > > wyciągnięcie ręki, mówiąc, że myliłem się w ocenie. > > Pewnie tak, ludzie jednak nie zajmuja mnie jednak na tyle zeby bawic sie w > takie gierki (kiedys opowiem znana w wampirycznym srodowisku dwuletnia > zabawe, po ktorej chlopak prawie sie powiesil;)). IMO żadna wiedza nie daje większej mocy kreowania świata wokół niż umiejętność lepienia w umysłach jak w plastelinie. Andegota wampiryczna mnie zaciekawiła. > Wracajac do tematu, to przeszlismy dzis z Angusem pol Lublina i nie > spotkalismy ani jednego ulotkarza, ze o zadnych fundacjach i tego typu > kwiatkach nie wspomne:) Zima idzie, odlecieli do ciepłych krajów i kwestują na ciepłe ubrania dla mieszkańców koła podbiegunowego. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-02 19:16:29 |
Charytatywność > I to Cie cieszy? A w którymś miejscu tak napisałem? > Ja tam nie wiem, co ludzi tak jara w tym Nie wytłumaczę Ci, bo nie wiem, co ludzi jara. > odpychaja innych i ze sa > skrzywieni Ja jakoś nie jestem skrzywiony :) A poparzeć na kogoś wymownie, to nie oznacza być odpychającym. Nie jesteś troszkę przewrażliwiona? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 19:19:12 |
Charytatywność > Nie jesteś troszkę przewrażliwiona? Raczej znuzona tym, ze malo kto jeszcze patrzy na swiat przez rozowe okulary:) Hahaha a Sargon wywolal wilka z lasu i zadzwonila do mnie pannica proponujac wplate na konto jakiejs akcji charytatywnej;) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:48:35 |
Charytatywność > Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy > kończące wątek 'spierdalaj'? Jak już się nie da wyminąć w żaden sposób, to informuję, że skończyły mi się drobne. Kiedyś jeden żulik uparł się, że mi popilnuje samochód. Wracam i tym razem naprawdę miałam tylko 1zł drobniaków, a on na to, że poniżej 2zł nie schodzi i mnie olał z tą moją złotówką. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-01 21:57:48 |
Charytatywność > Jak już się nie da wyminąć w żaden sposób, to informuję, że skończyły mi > się drobne. > Kiedyś jeden żulik uparł się, że mi popilnuje samochód. Wracam i tym > razem naprawdę miałam tylko 1zł drobniaków, a on na to, że poniżej 2zł nie > schodzi i mnie olał z tą moją złotówką. Żulerska duma rzecz święta, zmysł ekonomiczny też ukształtowany, poniżej średniej krajowej za godzinę nie schodzi. Ja nie unikam, zazwyczaj, powiedzenia wprost, że nie dam bo nie. Denerwowałoby mnie ściemnianie żulowi, to przecież byłaby jego nobilitacja w pewnym sensie. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 01:09:40 |
Charytatywność Chyba jedynie po to, żeby móc odjąć to od podatku, już to i tak duża pomoc, więc wszyscy mogą pomagać tym, co i tak muszą oddać. Kupuj produkty z słoneczkiem itd., jeśli ich nie potrzebujesz, nie kupuj, nic się nie stanie, ktoś inny kupi. Dawaj co ci zbywa, wyrzucaj puszki od piwa do śmieci ekologicznych. :P Tyle pieniędzy, które można oddać od tak, jest tyle, że wystarczy, żeby uratować jedno życie, a "Kto uratuje życie jednemu człowiekowi, będzie wynagrodzony tak, jakby cały świat uratował" papa Banio zdaje się. :P |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 03:18:05 |
Charytatywność Znalazłam świetny pomysł: YYY... I dont spik inglisz;) I idę dalej Wolę ludzi z pasją, którzy nie proszą. Jeśli słyszę kogoś kto np zajebiście gra, lub śpiewa... przystaję słucham . . . rzucam i idę dalej |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 14:04:48 |
Charytatywność > Jeśli słyszę kogoś kto np > zajebiście gra, lub śpiewa... > przystaję > słucham Chce ci się słuchać czyichś bzdur ? Chcesz jeszcze szybciej zarobić ? Stajesz, pokazujesz cycki, ludzie zatrzymują się, masz wielu widzów, muszą oczywiście wiedzieć, że chodzi ci o kasę, więc dajesz spore pudełko, bo ludzi będzie sporo, zwłaszcza facetów. Postoisz sobie około 5 minut i będziesz miała mnóstwo kasy. Następnie zwijasz się, bo ktoś zadzwonił po policje. Ewentualnie umawiasz się z grajkiem, że robisz show do muzyki i dzielicie się zyskami. ;) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:39:37 |
Charytatywność X chyba nie zrozumiałeś |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:45:36 |
Charytatywność > > X chyba nie zrozumiałeś Lub próbuje być oryginalny. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:29:04 |
Charytatywność > Lub próbuje być oryginalny. Dokładnie. :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:28:22 |
Charytatywność > X chyba nie zrozumiałeś Może tekst był zbędny, ale chodziło o to, że nie warto dawać kasy nawet na grajka. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:39:29 |
Charytatywność >nie warto dawać kasy nawet na > grajka. A dlaczego? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 01:38:46 |
Charytatywność > >nie warto dawać kasy nawet na > > grajka. > > A dlaczego? Swoją kasę ? Komuś ? Zwyczajne żerowanie na ludzkich emocjach. Pastor w zborze raz opowiedział historyjkę: Byli sobie głodujący bezdomni, modlili się, żeby Bóg sprawił, żeby mogli co zjeść. Słyszał to pewien mężczyzna, któremu nic nie brakowało i wpadł mu do głowy pomysł. Mężczyzna ów kupił multum jedzenia i przyniósł bezdomnym i powiedział im, że to od niego i żeby nie myśleli, że to od Boga. W historyjce chodzi o to, że to niby właśnie Bóg posłużył się tamtym mężczyzną, nawet jeśli mówił, że to o niego, a nie Boga. Mimo wszystko metoda, żeby przechytrzyć Boga. ;) Lepiej pokazać pieniądz i powiedzieć "Widzisz to ? Nie dam ci, bo nie ma Boga." No, pewnie wierzący powie, że to sprawka Szatana, no nie ? Mimo wszystko jest jeszcze jedna metoda, tą metodą oszukać można diabła, jak i Boga. Idziesz obok grajka, czy żebraka obojętnie. ;) W ten sposób nie tracisz, ani pieniędzy, ani nie ma to kontekstu religijnego. Jedyne co możan zarzucić temu postępowaniu, to to, że jest się bezdusznych człowiekiem, ale mimo wszystko Człowiekiem i to nie na posyłkach diabła. ;) Wracając do twojego pytania; więc dlaczego nie dawać grajkowi pieniędzy ? - z oszczędności - wbrew Bogu ;) - wbrew sumieniu warunkowanemu kulturowo - mimo wszystko wbrew diabłu, nie trzeba pokazywać biedakom pieniędzy. ;P Wbrew innym. Na swoją korzyść. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 02:48:06 |
Charytatywność O ja... Moje decyzje czy rzucić tą kasę nie polegają na podtekstach religijnych. Czasem ludzie odpierdalają zajebiste koncerty. I tu nie chodzi o litość, bo gitarzysta nie ma ręki i napierdala hakiem - napierdala zajebiście i O to chodzi. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 03:05:14 |
Charytatywność > O ja... > Moje decyzje czy rzucić tą kasę nie polegają na podtekstach religijnych. > Czasem ludzie odpierdalają zajebiste koncerty. I tu nie chodzi o litość, > bo gitarzysta nie ma ręki i napierdala hakiem - napierdala zajebiście i O > to chodzi. "Świetnie grałeś, masz tu zeta", a skąd w ogóle taki pomysł, żeby pieniędzmi okazywać podziw ? |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 03:09:32 |
Charytatywność > "Świetnie grałeś, masz tu zeta", a skąd w ogóle taki pomysł, żeby > pieniędzmi okazywać podziw ? Przy okazji: uśmiecham się serdecznie, klaszczę i rzucam pieniądz. Jako facet możesz kupić kwiotka i też go rzucić. Mi odpowiada forma kasy. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 03:20:06 |
Charytatywność > Przy okazji: uśmiecham się serdecznie, klaszczę i rzucam pieniądz. Jako > facet możesz kupić kwiotka i też go rzucić. Mi odpowiada forma kasy. Jak chcesz, to twój pieniądz. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-08 17:37:30 |
Charytatywność > "Świetnie grałeś, masz tu zeta", a skąd w ogóle taki pomysł, żeby > pieniędzmi okazywać podziw ? Tiaaa, a wszyscy prawdziwi muzycy powinni grać za darmo, bo do życia wystarczy im podziw. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-09 00:20:48 |
Charytatywność > > "Świetnie grałeś, masz tu zeta", a skąd w ogóle taki pomysł, żeby > > pieniędzmi okazywać podziw ? > > Tiaaa, a wszyscy prawdziwi muzycy powinni grać za darmo, bo do życia > wystarczy im podziw. Jedni zarabiają, a inni tracą. Muzycy dobrze wiedzą po czyjej stronie być. :] |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 02:42:32 |
Charytatywność > > X chyba nie zrozumiałeś > > Może tekst był zbędny, ale chodziło o to, że nie warto dawać kasy nawet na > grajka. Nie chodzi mi o zwykłego grajka... na takich się nie zatrzymuję. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:13:06 |
Charytatywność Taaa wiem o co Ci chodzi. Mnie najbardziej denerwują te reklamy. Jem obiad, oglądam TV, a tu nagle mi dzieciaka anemika pokazują i rzucają hasło : "podziel się posiłkiem". Człowiekowi schabowy w gardle staje i po obiedzie. No, bo z jakiej racji, ja mam dawac na te głodujące dzieciaki? Państwo powinno o to zadbac. Skoro potrafią co roku miliardy złotych przeznanacz na świątynie opatrzności i kościoły, to przepraszam bardzo, ale coś tu jest nie tak. Za tą kasę co poszła na świątynie wyżywili by kilkanaście tysięcy głodujących dzieci przez następne 10 lat. Ściska się czasem serce, ale mnie np. nikt nie daje, a co z pod ziemi wykopię? Dzieciaka żal, bo niewinny, ale bez przesady. A co do innych śmiesznych akcji charytatywnych się nie przyznaję. Pic na wodę. Więc kończę jeszcze nie zaczętą konwersację miłym, acz stanowczym : "spierdalaj". |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 17:28:31 |
Charytatywność > Taaa wiem o co Ci chodzi. Mnie najbardziej denerwują te reklamy. Jem > obiad, oglądam TV, a tu nagle mi dzieciaka anemika pokazują i rzucają > hasło : "podziel się posiłkiem". Człowiekowi schabowy w gardle staje i po > obiedzie. No, bo z jakiej racji, ja mam dawac na te głodujące dzieciaki? Na pewno nie jesteś satanistą? :) > Państwo powinno o to zadbac. Skoro potrafią co roku miliardy złotych > przeznanacz na świątynie opatrzności i kościoły, to przepraszam bardzo, > ale coś tu jest nie tak. Za tą kasę co poszła na świątynie wyżywili by > kilkanaście tysięcy głodujących dzieci przez następne 10 lat. Te budowanie kościołów to skutek uboczny misji pasterskiej kościoła, którą nawet sataniści powinni doceniać. Sianie debilizmu wśród obywateli wychodzi na dobre tym, którzy nie poddali się indoktrynacji. Kościół owieczki hoduje a sataniści strzygą ;) > Więc kończę jeszcze > nie zaczętą konwersację miłym, acz stanowczym : "spierdalaj". Serio tak mówisz osobom kwestującym? Czy tylko Ci się zdarza? |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 23:11:28 |
Charytatywność > Na pewno nie jesteś satanistą? :) Nie jestem satanistą, tzn nie nazywam tego tak. Po drugie to, że twierdzę iż państwo powinno dawac głodującym i to nie kasę ani żarcie tylko pracę, wynika ze starego porzekadła: "Daj biedakowi rybę to ją zje i dalej będzie głodny, daj wędkę to sam sobie tych ryb nałapie." Wiadomo, że dzieciakom roboty nie dadzą, ale niech zadbają o całe rodziny gdzie takie dzieci głodują. > Więc kończę jeszcze > nie zaczętą konwersację miłym, acz stanowczym : "spierdalaj". > Serio tak mówisz osobom kwestującym? Czy tylko Ci się zdarza? Zależy na co zbierają ;) |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 23:49:15 |
Charytatywność > Wiadomo, że > dzieciakom roboty nie dadzą, ale niech zadbają o całe rodziny gdzie takie > dzieci głodują. Jak jeszcze mieszkalam w Slupsku, to glosna byla sprawa. gdy przetwornia ryb w Ustce potrzebowala ludzi do pracy i nie mogla znalezc, bo wszyscy bezrobotni nagle sie pochorowali;) Ludzie nie chca pracowac za 1000 zlotych, lepiej im siedziec na dupskach za 500 i narzekac. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 23:53:20 |
Charytatywność > > Wiadomo, że > > dzieciakom roboty nie dadzą, ale niech zadbają o całe rodziny gdzie > takie > > dzieci głodują. > > Jak jeszcze mieszkalam w Slupsku, to glosna byla sprawa. gdy przetwornia > ryb w Ustce potrzebowala ludzi do pracy i nie mogla znalezc, bo wszyscy > bezrobotni nagle sie pochorowali;) > Ludzie nie chca pracowac za 1000 zlotych, lepiej im siedziec na dupskach > za 500 i narzekac. Brawa dla tej pani! Nic dodac nic ując. Serio. Ale lepiej chyba miec te tysiąc jak 500 i głód? Nie? No nie, dla idiotów lepiej narzekac zamiast wziąśc się do uczciwej roboty. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:10:13 |
Charytatywność > Ale lepiej chyba miec te > tysiąc jak 500 i głód? Nie? Niby tak, z drugiej strony ludziom nie chce sie pracowac, a jesli juz, to chcieliby lekko, latwo i przyjemnie, 2 tysie na reke i platne urlopy;) Dlatego jesli ludzie - to wzruszaja mnie tylko bezradni staruszkowie ktorzy musza przezyc za grosze, mimo ze nierzadko ciezko cale zycie pracowali. Calym natomiast sercem jestem przy wszelkich kampaniach na rzecz zwierzat, i nie tylko jesli chodzi o kase, ale glownie uswiadamianie ludziom pewnych spraw. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:15:16 |
Charytatywność > Niby tak, z drugiej strony ludziom nie chce sie pracowac, a jesli juz, to > chcieliby lekko, latwo i przyjemnie, 2 tysie na reke i platne urlopy;) A Ty byś nie chciała? Wolisz uczciwą pracę? Bo ja szczerze wolę się sam wszystkiego dorabiac. > Dlatego jesli ludzie - to wzruszaja mnie tylko bezradni staruszkowie > ktorzy musza przezyc za grosze, mimo ze nierzadko ciezko cale zycie > pracowali. Moja świętej pamięci babcia, była nauczycielką 40 lat? Jakoś tak, z pozoru łatwa praca, ale tylko z pozoru. Miała emerytury całe 700 zł, a gdzie opłaty, leki i węgiel? Za to moja druga babka, na Sybirze w czasie II wojny spędziła 6 lat i miała 2500 emerytury, darmowe leki itp. Sprawiedliwe? Nie wiem. > Calym natomiast sercem jestem przy wszelkich kampaniach na rzecz zwierzat, > i nie tylko jesli chodzi o kase, ale glownie uswiadamianie ludziom pewnych > spraw. Tu dodam tylko tyle, że zgadzam się w 10000% |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:37:24 |
Charytatywność > A Ty byś nie chciała? Wolisz uczciwą pracę? Bo ja szczerze wolę się sam > wszystkiego dorabiac. A ja wolalabym od razu usiasc na tylku przy kawie w biurze znajomego tatusia, zamiast przechodzic przez sito kwalifikacyjne, i nie czekac na podwyzke miesiacami, tylko po znajomosci dostac 20 procent wiecej z okazji 1 grudnia;) > Moja świętej pamięci babcia, była nauczycielką 40 lat? Jakoś tak, z pozoru > łatwa praca, ale tylko z pozoru. Miała emerytury całe 700 zł, a gdzie > opłaty, leki i węgiel? Za to moja druga babka, na Sybirze w czasie II > wojny spędziła 6 lat i miała 2500 emerytury, darmowe leki itp. > Sprawiedliwe? Nie wiem. Nie mnie w to wnikac. Prawda jest jednak taka, ze 40 latek latwiej i szybciej znajdzie prace niz 70latek. Dlatego chetniej pomoge starszej osobie. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 08:43:54 |
Charytatywność > Nie mnie w to wnikac. Prawda jest jednak taka, ze 40 latek latwiej i > szybciej znajdzie prace niz 70latek. Dlatego chetniej pomoge starszej > osobie. Nie pytałem gdzie byś chciała pracowac i jakie masz układy ;) O strszych trzeba dbac, bo to oni walczyli o ten kraj, który został doprowadzony do ruiny, zostali na przysłowiowym lodzie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 23:52:33 |
Charytatywność > > > Na pewno nie jesteś satanistą? :) > > Nie jestem satanistą, tzn nie nazywam tego tak. Po drugie to, że twierdzę > iż państwo powinno dawac głodującym i to nie kasę ani żarcie tylko pracę, > wynika ze starego porzekadła: "Daj biedakowi rybę to ją zje i dalej > będzie głodny, daj wędkę to sam sobie tych ryb nałapie." Wiadomo, że > dzieciakom roboty nie dadzą, ale niech zadbają o całe rodziny gdzie takie > dzieci głodują. > Co to znaczy dać pracę? Kto biedny to łopata w rękę i kopać dół, o może być od tamtego drzewa do płota i po złociszu za metr? Czy stworzyć warunki do rozwoju miejsc pracy na zasadzie niekrępowania wolnego rynku? Bo nie wiem, która postawę opisujesz wyżej prosocjalną czy kapitalistyczną? > > Więc kończę jeszcze > > nie zaczętą konwersację miłym, acz stanowczym : "spierdalaj". > > > Serio tak mówisz osobom kwestującym? Czy tylko Ci się zdarza? > > Zależy na co zbierają ;) Nie każ mi zgadywać, zdradź z jakiej organizacji trzeba być, aby usłyszeć od Ciebie to magiczne słowo. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-02 23:56:51 |
Charytatywność > Co to znaczy dać pracę? Kto biedny to łopata w rękę i kopać dół, o może > być od tamtego drzewa do płota i po złociszu za metr? Czy stworzyć warunki > do rozwoju miejsc pracy na zasadzie niekrępowania wolnego rynku? Bo nie > wiem, która postawę opisujesz wyżej prosocjalną czy kapitalistyczną? Dobra, masz rację, nie przemyślałem tej wypowiedzi dokładnie. Stawiamy na rozwój. Ale Kosa też dobrze napisała. Ludzie za 1000 nie pójdą, wolą siedziec za 500 i narzekac. > Nie każ mi zgadywać, zdradź z jakiej organizacji trzeba być, aby usłyszeć > od Ciebie to magiczne słowo. No na ochronę środowiska to bym dał... chyba. A cała reszta kwalifikuje się do słowa na "S" :) Chociaż studenciakom za kadzidło bym dał parę groszy. Raz mnie laska zaczepiła, wsadziła w rękę kadzidło i zapytała czy dam parę groszy bo studenciaki w góry chcą jechac i łapią się prac dorywczych. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:05:24 |
Charytatywność > Dobra, masz rację, nie przemyślałem tej wypowiedzi dokładnie. Stawiamy na > rozwój. Ale Kosa też dobrze napisała. Ludzie za 1000 nie pójdą, wolą > siedziec za 500 i narzekac. > Bo Kosa to bystra niewiasta, choć czasem stara się tym nie chwalić ;). Trochę też zastanawia mnie słowo 'ale' znajduje pewną perwersyjną przyjemność w tym, że sądzisz, że ja i Kosa nie możemy mieć racji na ten sam temat :) > > > Nie każ mi zgadywać, zdradź z jakiej organizacji trzeba być, aby > usłyszeć > > od Ciebie to magiczne słowo. > > No na ochronę środowiska to bym dał... chyba. A cała reszta kwalifikuje > się do słowa na "S" :) Chociaż studenciakom za kadzidło bym dał parę > groszy. Raz mnie laska zaczepiła, wsadziła w rękę kadzidło i zapytała czy > dam parę groszy bo studenciaki w góry chcą jechac i łapią się prac > dorywczych. Ja bym był skłonny dać tylko na ochronę środowiska, zachowanie ginących kultur ludzkich od zagłady (ale nie spotkałem ich wysłanników) i na swoich ludzi, których znam i cenię. Na studenciaki też w ostateczności... |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:11:52 |
Charytatywność > Bo Kosa to bystra niewiasta, choć czasem stara się tym nie chwalić ;). > Trochę też zastanawia mnie słowo 'ale' znajduje pewną perwersyjną > przyjemność w tym, że sądzisz, że ja i Kosa nie możemy mieć racji na ten > sam temat :) Źle zabrzmiało, przedstawiłem jej opinię tylko dlatego, że też mi się "spodobała". > Ja bym był skłonny dać tylko na ochronę środowiska, zachowanie ginących > kultur ludzkich od zagłady (ale nie spotkałem ich wysłanników) i na swoich > ludzi, których znam i cenię. Na studenciaki też w ostateczności... No widzisz zgadzamy się w tej kwestii ;) Teraz jest akcji pełno na temat ginących gatunków zwierząt, Wilki i niedźwiedzie polarne między innymi. Dał byś na to? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 10:49:14 |
Charytatywność > No widzisz zgadzamy się w tej kwestii ;) Teraz jest akcji pełno na temat > ginących gatunków zwierząt, Wilki i niedźwiedzie polarne między innymi. > Dał byś na to? Jeślibyłbym przekonany, że to nie jest przemysł i sposób na wyciąganie kasy od ludzi to dałbym. |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 00:49:25 |
Charytatywność > Jakże mnie zajadle i często atakują (...) jeszcze z > tymi dziećmi jebanymi ;). To bylo niezle... > Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy > kończące wątek 'spierdalaj'? Majac sie ze czlowieka rozumnego, w calosci podprzadkowanemu swojemu widzi mi sie, musze nie chlubnie przyznac, ze to wszystko zalezy od tego z kim ide i moze troche w jakim nastroju jestem. Na ogol jednak, chetniej dorzuce zeta do piwa, zaznaczajac ze ma byc wypite za moje zdrowie, jakiemus menelkowi, niz jakiejs, mniej lub bardziej, znanej aktoreczce zbierajacej na chore dzieci. > Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona > środowiska, Jak mowia, ze na ochrone srodowiska to znaczy, ze sciemniaja bo kazdy ma to w dupie. walka z chorobami, czy niesprawiedliwością despotycznych > systemów. To tez raczej nie dziala... A moża serca wam otwiera wyznanie zarośnietego żulka, "Panie nic > nie jadłem od 2004, a nie piłem od wczoraj" ? Bardzo podobalo mi sie, gdy podszedl do mnie koles 25-30 lat smierdzacy wódą jak nie przymierzajac gorzala i to ciepła i powiedzial: "dorzuc do zupy, chinskiej". |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 12:33:16 |
Charytatywność > Majac sie ze czlowieka rozumnego, w calosci podprzadkowanemu swojemu widzi > mi sie, musze nie chlubnie przyznac, ze to wszystko zalezy od tego z kim > ide i moze troche w jakim nastroju jestem. Na ogol jednak, chetniej > dorzuce zeta do piwa, zaznaczajac ze ma byc wypite za moje zdrowie, > jakiemus menelkowi, niz jakiejs, mniej lub bardziej, znanej aktoreczce > zbierajacej na chore dzieci. Też tak mówię jeśli już mnie jakiś żul swoją elokwencją skłoni do otworzenia portfela. Jak zbierają na kiełbasę i mrugają przy tym porozumiewaczo okiem, ten zdarzało mi się także rzucić tekst "Wypijcie za moje zdrowie" > > Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona > > środowiska, > > Jak mowia, ze na ochrone srodowiska to znaczy, ze sciemniaja bo kazdy ma > to w dupie. Na to jestem bardziej skłonny się dorzucić, bo to środowisko się na mnie też odbije na dłuższą metę (tak sobie wtedy myślę), jednak na bezdomne psy i koty, które cierpią z powodu ludzkiej niesprawiedliwości to niespecjalnie. Co innego jakby ktoś zechciał walczyć o zachowanie ginących gatunków, bo bioróżnoroność warto chronić, ale takich naganiaczy jeszcze nie spotkałem. I to chyba jedyne formy prospołecznego altruimu jakie przychodzą mi do głowy, na które jestem skłonny się dorzucić. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 18:34:06 |
win - win situation > Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy > kończące wątek 'spierdalaj'? > > Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona > środowiska, walka z chorobami, czy niesprawiedliwością despotycznych > systemów. A moża serca wam otwiera wyznanie zarośnietego żulka, "Panie nic > nie jadłem od 2004, a nie piłem od wczoraj" ? Czasami trudno jest rozpoznać czy akcja dobroczynności tworzy dobro czy zło. Oczywiście lepiej dać wędkę i nauczyć delikwenta łowić ryby, niektórzy jednak nie radzą sobie z rzeczywistością i dalej żebrzą, bo tak jest im łatwiej. Z charytatywnością, czy altruizmem jest tak, że w końcu dochodzimy do granic absurdu: -Czy mając dobrą posadę i zarabiajac dobre pieniadze, powiniem je odstąpić komuś bardziej potrzebującemu? -Czy posiadając ogromny majątek winien jestem oddać go na rzecz głodujących? Jeżeli jesteś zamożny i chcesz być szcześliwy, spełniony oraz bezpieczny, zawsze lepiej się podzielić, tak jak wszystkim, kasą, kanapką czy ubraniem. Zależy też od okoliczności w których żyjesz, jeżeli jesteś jedynym miliarderem w państwie a wszyscy inni głoduja, to masz moralny obowiązek aby sie dzielić, dlatego że wypracowałeś swój majątek rękami innych ludzi. Jeżeli sie nie podzielisz to wcześniej czy później przyjdą pod Twój dom z pochodniami i Cię zlinczują. A nawet jeżeli nie przyjdą, to nie bedziesz miał czystego sumienia, jeżeli wszyscy do okoła bedą umierać z głodu a Ty bedziesz żył jak pan. Więc wydaje sie racjonalne ze wzgledów bezpieczeństwa, moralnych jak i psychicznych aby podzielić sie kasą. Jeżeli chodzi o przypadek mniej radykalny, czyli dajmy na to, nie jesteś majętny, masz mniej więcej tyle samo co inni; czy powinieneś wysłać wszystko co masz dla walczącym z głodem afrykańskich plemion? Jeżeli masz taką potrzebę, czujesz że powinieneś wszystko oddać biednym, czujesz, że tego potrzebujesz aby czuć sie dobrze, to powinieneś to zrobić. Jeżeli z drugiej strony nie jesteś święty tylko "normalny", to pewnie nie ma sensu oddać całej kasy biednym, bo wtedy Ty stracisz szczęście i przyjemność z życia po to, aby ktoś inny był zadowolony. To nie ma sensu. Po co wymieniać jedno szczeście na drugie? Ale można zrobic inaczej, najlepiej dać potrzebującym część swojej kasy, raz na jakiś czas. Dać tyle aby nie utracić swojej stabilizacji finansowej, a przy okazji pomóc innym. Wydaje się więc racjonalne dać coś biednym i choć raz na jakiś czas spełnić swój obowiązek. Nie zwalczysz w ten sposób biedoty, ale przynajmniej nie przykładasz do niej swej ręki. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 19:29:48 |
win - win situation > Jeżeli jesteś zamożny i chcesz być szcześliwy, spełniony oraz bezpieczny, > zawsze lepiej się podzielić, tak jak wszystkim, kasą, kanapką czy > ubraniem. Zależy też od okoliczności w których żyjesz, jeżeli jesteś > jedynym miliarderem w państwie a wszyscy inni głoduja, to masz moralny > obowiązek aby sie dzielić, moralny obowiązek :) > dlatego że wypracowałeś swój majątek rękami > innych ludzi. Jeżeli sie nie podzielisz to wcześniej czy później przyjdą > pod Twój dom z pochodniami i Cię zlinczują. A nawet jeżeli nie przyjdą, to > nie bedziesz miał czystego sumienia, jeżeli wszyscy do okoła bedą umierać > z głodu a Ty bedziesz żył jak pan. Więc wydaje sie racjonalne ze wzgledów > bezpieczeństwa, moralnych jak i psychicznych aby podzielić sie kasą. Owszem groźba niepokojów społecznych jest jedynym kryterium jakie IMO powinno brać pańśtwo ustanawiając prawo socjalne. Czym się różnią względy moralne od psychicznych? > Jeżeli chodzi o przypadek mniej radykalny, czyli dajmy na to, nie jesteś > majętny, masz mniej więcej tyle samo co inni; czy powinieneś wysłać > wszystko co masz dla walczącym z głodem afrykańskich plemion? > Jeżeli masz taką potrzebę, czujesz że powinieneś wszystko oddać biednym, > czujesz, że tego potrzebujesz aby czuć sie dobrze, to powinieneś to > zrobić. Jeżeli z drugiej strony nie jesteś święty tylko "normalny", to > pewnie nie ma sensu oddać całej kasy biednym, bo wtedy Ty stracisz > szczęście i przyjemność z życia po to, aby ktoś inny był zadowolony. To > nie ma sensu. Po co wymieniać jedno szczeście na drugie? Wierzysz w utylitaryzm? > Wydaje się więc racjonalne dać coś biednym Średnio racjonalne się to wydaje. > i choć raz na jakiś czas spełnić swój obowiązek. Nie zwalczysz w > ten sposób biedoty, ale przynajmniej nie przykładasz do niej swej ręki. Czyli zaspokajamy głównie swoją potrzeba bycia fair i głaszczemy swoje sumienie? Czy w swojej charytatywności z taką samą chęcią dałbyś osobie w jakimś dalekim kraju - anonimowej, czy może jakiejś konkretnej, którą zobaczyłeś w telewizji i Cię serce ruszyło? |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 05:30:20 |
win - win situation >moralny obowiązek :) No tak, wyrwało mi się. No ale na to forum nie zaglądają tylko sataniści. :) >Owszem groźba niepokojów społecznych jest jedynym kryterium jakie IMO powinno brać pańśtwo ustanawiając prawo socjalne. .... i realizując politykę społeczną poprzez programy pomocy społecznej. :) >Czym się różnią względy moralne od psychicznych? Chodziło mi głównie o potrzebę realizacji własnych, indywidualnych potrzeb moralnych, duchowych, tudzież religijnych. Pisząc o względach psychicznych miałem na uwadze potrzeby psychiczne, w tym potrzeby prospołeczne. >Wierzysz w utylitaryzm? Czy wierzę w utylitaryzm? Heh, dobre pytanie. W normalych warunkach przeszkadza mi, że intencja jest mało istotna, a najważniejszy jest wynik, jakiś przyzwoity status materialny dajmy na to. Ale wiem, że w skrajnych sytuacjach typu wojna, klęska żywiołowa, motyw działania stałby się na tyle istotny, że starałbym się za wszelką cenę zaspokoić pierwsze potrzeby, w tym swoje i swoich bliskich. > Wydaje się więc racjonalne dać coś biednym >Średnio racjonalne się to wydaje. Dlaczego? > i choć raz na jakiś czas spełnić swój obowiązek. Nie zwalczysz w > ten sposób biedoty, ale przynajmniej nie przykładasz do niej swej ręki. >Czyli zaspokajamy głównie swoją potrzeba bycia fair i głaszczemy swoje sumienie? Tak, bardzo często tak siędzieje. Zresztą pięknie opisał ten mechanizm prof. Dawkins. Ale na ten temat to można by jeszcze i jeszcze... >Czy w swojej charytatywności z taką samą chęcią dałbyś osobie w jakimś dalekim kraju - anonimowej, czy może jakiejś konkretnej, którą zobaczyłeś w telewizji i Cię serce ruszyło? Na pewno bardziej mnie rusza nędza, której bezpośrednio doświadczam. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 12:33:30 |
win - win situation > >Owszem groźba niepokojów społecznych jest jedynym kryterium jakie IMO > powinno brać pańśtwo ustanawiając prawo socjalne. > > .... i realizując politykę społeczną poprzez programy pomocy społecznej. > :) Dla mnie tutaj liczy się tylko efekt. Państwo powinno przede wszystkim być skuteczne. Być może demokracja wraz ze swoją prospołecznością zapędziła się w ślepy zaułek od którego nie ma odwrotu. Być może Chiny ze swoim totalitaryzmem i zamordyzmem okażą się bardziej predysponowane do wzrostu potęgi państwowej i wtedy siłą rzeczy rozsieją swój ustrój po świecie. > >Wierzysz w utylitaryzm? > > Czy wierzę w utylitaryzm? Heh, dobre pytanie. W normalych warunkach > przeszkadza mi, że intencja jest mało istotna, a najważniejszy jest wynik, > jakiś przyzwoity status materialny dajmy na to. Ale wiem, że w skrajnych > sytuacjach typu wojna, klęska żywiołowa, motyw działania stałby się na > tyle istotny, że starałbym się za wszelką cenę zaspokoić pierwsze > potrzeby, w tym swoje i swoich bliskich. To jest podejście bardzo czarno białe. Jak jest kryzys/wojna to nastawiamy się na skuteczność w innym wypadku jesteśmy dobrzy. A sytuacje pośrednie? Co wtedy? > > Wydaje się więc racjonalne dać coś biednym > > >Średnio racjonalne się to wydaje. > Dlaczego? Nie widzę powodu dla którego miałbym wspomagać kogoś kto nic dla mnie nie znaczy. Korzyści pragmatycznych to nie przynosi i psychicznych też nie. > >Czyli zaspokajamy głównie swoją potrzeba bycia fair i głaszczemy swoje > sumienie? > > Tak, bardzo często tak siędzieje. Zresztą pięknie opisał ten mechanizm > prof. Dawkins. Ale na ten temat to można by jeszcze i jeszcze... Możesz rozwinąć. > >Czy w swojej charytatywności z taką samą chęcią dałbyś osobie w jakimś > dalekim kraju - anonimowej, czy może jakiejś konkretnej, którą zobaczyłeś > w telewizji i Cię serce ruszyło? > > Na pewno bardziej mnie rusza nędza, której bezpośrednio doświadczam. Można pośadzić takie zachowanie o hipokryzję. Nie rusza Cię na codzień głód w afryce, póki ktoś nie pokaże Ci tego palcem. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 22:41:51 |
win - win situation > Dla mnie tutaj liczy się tylko efekt. Państwo powinno przede wszystkim być > skuteczne. Być może demokracja wraz ze swoją prospołecznością zapędziła > się w ślepy zaułek od którego nie ma odwrotu. Demokracja nie daje gwarancji, że władzę w państwie będzie sprawować elita intelektualna. >Być może Chiny ze swoim totalitaryzmem i zamordyzmem okażą się bardziej predysponowane do wzrostu potęgi państwowej i wtedy siłą rzeczy rozsieją swój ustrój po świecie. Chińska Republika Ludowa? Poczeka, poczeka, jak tylko ZUS upadnie będziesz miał zamordyzm. A na głowie i siebie i rodziców (W Chinach jest prawny obowiązek utrzymywania swoich starych rodziców. :) Ciekawe czy bezrobotni byliby zachwyceni, że nie otrzymają np. zasiłków? A ich pracujący krewni, że bezrobotny jest na ich utrzymaniu? -Bzdury pleciesz Sargonie! > > Czy wierzę w utylitaryzm? Heh, dobre pytanie. W normalych warunkach > > > przeszkadza mi, że intencja jest mało istotna, a najważniejszy jest > wynik, > > jakiś przyzwoity status materialny dajmy na to. Ale wiem, że w > skrajnych > > sytuacjach typu wojna, klęska żywiołowa, motyw działania stałby się > na > > tyle istotny, że starałbym się za wszelką cenę zaspokoić pierwsze > > potrzeby, w tym swoje i swoich bliskich. > > > To jest podejście bardzo czarno białe. Jak jest kryzys/wojna to nastawiamy > się na skuteczność w innym wypadku jesteśmy dobrzy. A sytuacje pośrednie? > Co wtedy? Jaka jest sytuacja pośrednia między wojną a pokojem? Albo kryzysem i dobrobytem? > > > Wydaje się więc racjonalne dać coś biednym > > > > >Średnio racjonalne się to wydaje. > > Dlaczego? > > Nie widzę powodu dla którego miałbym wspomagać kogoś kto nic dla mnie nie > znaczy. Korzyści pragmatycznych to nie przynosi i psychicznych też nie. Właściwie ostrożność jest wskazana, zważywszy na pokaźną liczbę naciągaczy. Ale jak byś znał potrzebującego osobiście - to pomógłbyś? > > Tak, bardzo często tak siędzieje. Zresztą pięknie opisał ten > mechanizm > > prof. Dawkins. Ale na ten temat to można by jeszcze i jeszcze... > Możesz rozwinąć. A poczytaj sobie. Chyba, że jakiś temat szczególnie cię interesuje. > > Na pewno bardziej mnie rusza nędza, której bezpośrednio > doświadczam. > > Można pośadzić takie zachowanie o hipokryzję. Nie rusza Cię na codzień > głód w afryce, póki ktoś nie pokaże Ci tego palcem. Kolejna twoja nadinterpretacja. A jak mam reagować na coś o czym nie wiem? Nie sposób pomóc jeśli nie zna się akcji, konta, czy organizacji charytatywnej. Pzdr. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 23:09:07 |
win - win situation > Demokracja nie daje gwarancji, że władzę w państwie będzie sprawować elita > intelektualna. Największa wada demokracji, brak rozwarstwienia społecznego. > >Być może Chiny ze swoim totalitaryzmem i zamordyzmem okażą się > bardziej predysponowane do wzrostu potęgi państwowej i wtedy siłą rzeczy > rozsieją swój ustrój po świecie. > > Chińska Republika Ludowa? Poczeka, poczeka, jak tylko ZUS upadnie będziesz > miał zamordyzm. A na głowie i siebie i rodziców (W Chinach jest prawny > obowiązek utrzymywania swoich starych rodziców. :) Ciekawe czy bezrobotni > byliby zachwyceni, że nie otrzymają np. zasiłków? A ich pracujący krewni, > że bezrobotny jest na ich utrzymaniu? -Bzdury pleciesz Sargonie! Czyli Tobie pomysł wydaje się niedorzeczny? Takie zmiany przecież następują w wyniku przemian gwałtownych, rewolucyjnych (niekoniecznie zbrojnych), okupacji lub odpowiednio długiej ewolucji społecznej. Słowo 'odpowiednio' jest tutaj bardzo dogodne, bo można je zinterpretować jako odpowiednio długi czas i wyjdzie na moje. "I tym się właśnie różnimy Grucha, kombinujesz na krótką metę" :) > > To jest podejście bardzo czarno białe. Jak jest kryzys/wojna to > nastawiamy > > się na skuteczność w innym wypadku jesteśmy dobrzy. A sytuacje > pośrednie? > > Co wtedy? > > Jaka jest sytuacja pośrednia między wojną a pokojem? Albo kryzysem i > dobrobytem? Jak spłonie Ci dom, to już jest kryzys, czy tylko klęska? Jak tornado zniszczy domy w całej wsi to może już wtedy? Jak zostaniesz bez pracy i nie będziesz mógł się sam wyżywić, czy już wtedy będziesz skłonny ukraść sałatę z warzywniaka, czy dopiero jak nie będziesz jadł przez tydzień? Jak ktoś Cię zaatakuje w ciemnej uliczce, to czy nie będzie to taka mała wojna? Sytuacji pośrednich można mnożyć, ja nie wiem, czemu mam wysługiwać Twoją kreatywność, to Twój pogląd w końcu. > Właściwie ostrożność jest wskazana, zważywszy na pokaźną liczbę > naciągaczy. Ale jak byś znał potrzebującego osobiście - to pomógłbyś? Jakbym znał osobiście i uważałbym go za wartego pomocy to tak, jeśli byłaby to osoba, którą bym autentycznie cenił to bez namysłu tak. > > Można pośadzić takie zachowanie o hipokryzję. Nie rusza Cię na > codzień > > głód w afryce, póki ktoś nie pokaże Ci tego palcem. > > Kolejna twoja nadinterpretacja. A jak mam reagować na coś o czym nie wiem? > Nie sposób pomóc jeśli nie zna się akcji, konta, czy organizacji > charytatywnej. > Pzdr. Czyli ugłaskiwanie swojej potrzeby moralności, to Ty chcesz czuć się dobry w pierwszej kolejności. Twoja niewiedza o ludzkich tragediach Cię usprawiedliwia w Twoich oczach? Przecież jakbyś wiedział to mógłbyś pomóc, a nie robisz nic, aby się dowiedzieć komu pomoc jest potrzebna. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-08 02:21:10 |
win - win situation > Największa wada demokracji, brak rozwarstwienia społecznego. Kolega to by pewnie do gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej chciał wrócić. :) > > Chińska Republika Ludowa? Poczeka, poczeka, jak tylko ZUS upadnie > będziesz > > miał zamordyzm. A na głowie i siebie i rodziców (W Chinach jest > prawny > > obowiązek utrzymywania swoich starych rodziców. :) Ciekawe czy > bezrobotni > > byliby zachwyceni, że nie otrzymają np. zasiłków? A ich pracujący > krewni, > > że bezrobotny jest na ich utrzymaniu? -Bzdury pleciesz Sargonie! > Czyli Tobie pomysł wydaje się niedorzeczny? Tak! >Takie zmiany przecież następują w wyniku przemian gwałtownych, rewolucyjnych (niekoniecznie zbrojnych), okupacji lub odpowiednio długiej ewolucji społecznej. Zdaje się, że Polska już przerabiała ten ustrój i nie za bardzo się sprawdził? Chiny są ewenementem na skale światową, a socjalizm z elementami gospodarki wolnorynkowej chyba jedynie tam ma się dobrze. Wiesz co mi się podoba u Chińczyków? -Są cholernie pracowici, oszczędni i trzymają się razem jak Żydzi. Być może te cechy mają jakiś wpływ na ich sukces? -Nie wiem, ale wiem, że Polacy tacy nie są... >"I tym się właśnie różnimy > Grucha, kombinujesz na krótką metę" :) A pamiętasz jak skończył Fred? :) > > Jaka jest sytuacja pośrednia między wojną a pokojem? Albo kryzysem i > > dobrobytem? > > Jak spłonie Ci dom, to już jest kryzys, czy tylko klęska? Jak tornado > zniszczy domy w całej wsi to może już wtedy? Jak zostaniesz bez pracy i > nie będziesz mógł się sam wyżywić, czy już wtedy będziesz skłonny ukraść > sałatę z warzywniaka, czy dopiero jak nie będziesz jadł przez tydzień? Jak > ktoś Cię zaatakuje w ciemnej uliczce, to czy nie będzie to taka mała > wojna? Sytuacji pośrednich można mnożyć, ja nie wiem, czemu mam wysługiwać > Twoją kreatywność, to Twój pogląd w końcu. Do kradzieży zmusiłby mnie jedynie wielki głód i to tylko wtedy, kiedy inne środki nie sprawdziłyby się. Obecnie takie działania sa dla mnie zbyt ryzykowne. A ja mam pytanie do ciebie: jaka sytuacja sprawiłaby żebyś zaczął żebrać na ulicy? > > Czyli ugłaskiwanie swojej potrzeby moralności, to Ty chcesz czuć się dobry > w pierwszej kolejności. Twoja niewiedza o ludzkich tragediach Cię > usprawiedliwia w Twoich oczach? Przecież jakbyś wiedział to mógłbyś pomóc, > a nie robisz nic, aby się dowiedzieć komu pomoc jest potrzebna. Mam swoje obowiązki i nie mogę ich zostawić jak hinduscy święci, aby nieść pomoc innym. Pamiętasz przykład, który podałem wcześniej? Jaki sens jest w tym by zamienić jedno szczęście na inne? Pomagam wtedy, gdy mogę. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-08 11:38:21 |
win - win situation > >Takie zmiany przecież następują w wyniku przemian gwałtownych, > rewolucyjnych (niekoniecznie zbrojnych), okupacji lub odpowiednio długiej > ewolucji społecznej. > > Zdaje się, że Polska już przerabiała ten ustrój i nie za bardzo się > sprawdził? Chiny są ewenementem na skale światową, a socjalizm z > elementami gospodarki wolnorynkowej chyba jedynie tam ma się dobrze. Wiesz > co mi się podoba u Chińczyków? -Są cholernie pracowici, oszczędni i > trzymają się razem jak Żydzi. Być może te cechy mają jakiś wpływ na ich > sukces? -Nie wiem, ale wiem, że Polacy tacy nie są... Polska przerabiała komunizm połączony z brakiem wolnego rynku. Chiny są gospodarką wolnorynkową (jeśli teraz nie w pełni to do tego dążą) ze swoim komunistycznym zamordyzmem, nie przypominam sobie innego państwa w erze nowożytnej, które by miało podobny ustrój. I być może to połączenie okaże się właśnie ich atutem. > >"I tym się właśnie różnimy > > Grucha, kombinujesz na krótką metę" :) > > A pamiętasz jak skończył Fred? :) To Ci się udało :) > Do kradzieży zmusiłby mnie jedynie wielki głód i to tylko wtedy, kiedy > inne środki nie sprawdziłyby się. Obecnie takie działania sa dla mnie zbyt > ryzykowne. > A ja mam pytanie do ciebie: jaka sytuacja sprawiłaby żebyś zaczął żebrać > na ulicy? Nie wiem, co by mnie do tego zmusiło. Naprawdę nie mam pojęcia, co bym zrobił w takiej kryzysowej sytuacji. W tej chwili wydaję mi się, że wolałbym prędzej umrzeć niż się tak stoczyć. > Mam swoje obowiązki i nie mogę ich zostawić jak hinduscy święci, aby nieść > pomoc innym. Pamiętasz przykład, który podałem wcześniej? Jaki sens jest w > tym by zamienić jedno szczęście na inne? Pomagam wtedy, gdy mogę. Dobra, utylitaryzm rozumiem. Sataniście też byś pomógł? :) |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-08 17:33:30 |
win - win situation > Polska przerabiała komunizm połączony z brakiem wolnego rynku. Chiny są > gospodarką wolnorynkową (jeśli teraz nie w pełni to do tego dążą) ze swoim > komunistycznym zamordyzmem, nie przypominam sobie innego państwa w erze > nowożytnej, które by miało podobny ustrój. I być może to połączenie okaże > się właśnie ich atutem. Nie wyobrażam sobie tego. Może nie ma po prostu idealnego ustroju? > Nie wiem, co by mnie do tego zmusiło. Naprawdę nie mam pojęcia, co bym > zrobił w takiej kryzysowej sytuacji. W tej chwili wydaję mi się, że > wolałbym prędzej umrzeć niż się tak stoczyć. W trudnych sytuacjach życiowych człowiek kieruje się instynktem, a takie dekadenckie dyrdymały schodzą na dalszy plan. Myślsz, że dyskutowalibyśmy w tym momencie, gdyby nasze minimum egzystencji nie było zapewnione? > Dobra, utylitaryzm rozumiem. Sataniście też byś pomógł? :) Nie wierzę żadnemu sataniście, ale pomógłbym, jeżeli bym mógł. :-)) |
|
AMERICAN GRIZZL [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-10 21:07:06 |
Charytatywność > Jakże mnie zajadle i często atakują zwolennicy wszelkich form > charytatywności. Czasem z zaskoczenia, kiedy kupuję śniadanie, czasem > kiedy idę ulicą i widzę już zapalające się kurwiki w oczach kobiety, która > stoi po drugiej strony ulicy z jakąś puszką ... i tu niespodzianka, nie > chodzi jej o seks. Mam wtedy przed oczami wyciągnięty w moim kierunku > karzący palec społeczeństwa, niczym w sławnym amerykańskim plakacie > propagującym ochotniczą służbę wojskową "I ty możesz mieć swój wkład w to > aby nasz świat stał się lepszy". Na walkę z głodem w Wagadugu, na > uwolnienie Tybetu, na dragi dla afrykańskich plemion, na walkę z globalnym > ociepleniem i nadchodzącą apokalipsą, na zapomogę dla powodzian, jeszcze z > tymi dziećmi jebanymi ;). > > Co wtedy robicie? Płacicie, dyplomatycznie spławicie, krótkie 'nie' czy > kończące wątek 'spierdalaj'? > > Czy traktujecie w zależności, jaki zbożny cel im przyświeca? Ochrona > środowiska, walka z chorobami, czy niesprawiedliwością despotycznych > systemów. A moża serca wam otwiera wyznanie zarośnietego żulka, "Panie nic > nie jadłem od 2004, a nie piłem od wczoraj" ? Hm, no dobry wątek. Słowo spierdalaj pada u mnie często gdyż prawie codziennie przechodzę przez jedną ulicę w Katowicach i co raz to ta sama banda brudasów w glanach podchodzi i mówi: " mistrzuni daj na winko ". Staram się nie dawać oznak totalnego wkurwienia i mówię po prostu: " spierdalaj i weź się za robotę". W Polsce działalność charytatywna niestety działa w oparciu o operacje o watpliwej legalności. Miałem okazję poznać szefa jednej ze znanych fundacji pomagającej dzieciakom. Nigdy nie dam grosza na podobne akcje. Sam wolę kupić coś i podarować komuś i nie robić wokół tego zamieszania... Inna opcja w grę nie wchodzi. Dziwię się także ludziom zdrowym rzebrającym na ulicach z dzieciakami. Jest w cholere miejsc gdzie można nawet nieźle zarobic na czarno. Ale jeśli ktoś się rodzi z dwoma lewymi badylami - choćby dać mu robotę na tacy to jej nie weźmie. Nie rozumiem takich ludzi. Ostatnimi laty postanowiłem wspierać zwięrzęta. Schroniska, lecznice... Zwięrzę okaże Ci wdzięczność - człowiek rzadko kiedy. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-11 13:17:29 |
Charytatywność > Hm, no dobry wątek. Słowo spierdalaj pada u mnie często gdyż prawie > codziennie przechodzę przez jedną ulicę w Katowicach i co raz to ta sama > banda brudasów w glanach podchodzi i mówi: " mistrzuni daj na winko ". > Staram się nie dawać oznak totalnego wkurwienia i mówię po prostu: " > spierdalaj i weź się za robotę". I zawze potulnie reagują na tę formę dyplomacji, czy niektórzy próbują negocjować? > W Polsce działalność charytatywna niestety działa w oparciu o operacje o > watpliwej legalności. Miałem okazję poznać szefa jednej ze znanych > fundacji pomagającej dzieciakom. Nigdy nie dam grosza na podobne akcje. > Sam wolę kupić coś i podarować komuś i nie robić wokół tego zamieszania... > Inna opcja w grę nie wchodzi. Już ktoś tu coś takiego wspominał. Można by zainwestować w przemysł charytatywny. Selektywna Akcja Transcendentnego Altruizmu Narodowego. Będzie konkurencja dla kościelnych. > Ostatnimi laty postanowiłem wspierać zwięrzęta. Schroniska, lecznice... > Zwięrzę okaże Ci wdzięczność - człowiek rzadko kiedy. Pies pomerda ogonem, a kotka zamruczy. Ja wolę taką wdzięczność w wykonaniu ludzkim :) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-11 13:29:53 |
Charytatywność > Pies pomerda ogonem, a kotka zamruczy. Ja wolę taką wdzięczność w > wykonaniu ludzkim :) No ja rozumiem że Ci "kotka" zamruczy, ale pomerda? :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-11 14:29:15 |
Charytatywność > > > Pies pomerda ogonem, a kotka zamruczy. Ja wolę taką wdzięczność w > > wykonaniu ludzkim :) > > No ja rozumiem że Ci "kotka" zamruczy, ale pomerda? :) Ja też nie wiem jak to możliwe bez cudzysłowia. Rozbujałaś się w interpretacji :) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-11 16:25:14 |
Charytatywność > > > > > Pies pomerda ogonem, a kotka zamruczy. Ja wolę taką wdzięczność > w > > > wykonaniu ludzkim :) > > > > No ja rozumiem że Ci "kotka" zamruczy, ale pomerda? :) > > Ja też nie wiem jak to możliwe bez cudzysłowia. Rozbujałaś się w > interpretacji :) wiem, wiem - trochę głupi dowcip :) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2009-12-11 18:51:38 |
Charytatywność > > Ja też nie wiem jak to możliwe bez cudzysłowia. Bez "cudzysłowia" wszystko jest możliwe. Czasem tylko niektóre wypowiedzi wymagają cudzysłowu ;) |
|
AMERICAN GRIZZL [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-18 00:23:27 |
Charytatywność > > > > > > > Pies pomerda ogonem, a kotka zamruczy. Ja wolę taką > wdzięczność > > w > > > > wykonaniu ludzkim :) > > > > > > No ja rozumiem że Ci "kotka" zamruczy, ale pomerda? :) > > > > Ja też nie wiem jak to możliwe bez cudzysłowia. Rozbujałaś się w > > interpretacji :) > > wiem, wiem - trochę głupi dowcip :) osobiście zaczynam się Was bać :F |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















