| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Angus McGregor | 2009-09-25 - 02:46:11 | |
| Sasklacz | 2009-10-19 - 19:45:18 | |
| Cień | 2009-10-19 - 18:57:01 | |
| Bluebird | 2009-11-09 - 20:50:28 | |
| darktofik | 2009-09-25 - 22:26:19 | |
| ardnaskela | 2009-09-25 - 22:39:19 | |
| Skaza | 2009-09-26 - 02:21:28 | |
| Bluebird | 2009-11-09 - 21:01:56 | |
| Insomnia | 2009-09-27 - 10:17:20 | |
| Genezis | 2009-09-27 - 10:45:09 | |
| Insomnia | 2009-09-27 - 10:54:38 | |
| Bluebird | 2009-11-09 - 20:58:40 | |
| Shogun | 2009-09-27 - 17:44:11 | |
| Aleksiej | 2009-09-27 - 21:13:55 | |
| ardnaskela | 2009-09-29 - 15:59:26 | |
| Kamia | 2009-09-29 - 17:43:10 | |
| ardnaskela | 2009-09-30 - 14:37:45 | |
| Kamia | 2009-09-30 - 18:07:55 | |
| ardnaskela | 2009-09-30 - 19:59:20 | |
| Kamia | 2009-10-02 - 09:11:06 | |
| Insomnia | 2009-09-29 - 18:45:27 | |
| Shogun | 2009-09-27 - 15:28:37 | |
| Cień | 2009-10-19 - 18:52:34 | |
| Shogun | 2009-10-19 - 23:15:00 | |
| agnes | 2009-10-05 - 09:22:01 | |
| Xqwzts | 2009-10-05 - 18:27:49 | |
| Malkav | 2009-10-14 - 21:57:43 | |
| Aegri_somnia | 2009-10-26 - 09:10:04 | |
| inova | 2009-10-28 - 22:13:23 | |
| Parsifal | 2009-11-30 - 20:56:37 | |
| Angus McGregor | 2009-11-30 - 23:34:36 | |
| Parsifal | 2009-11-30 - 23:50:53 | |
| batico | 2009-11-23 - 00:47:14 | |
| Corvus | 2009-11-29 - 14:57:09 | |
| Dominiq88 | 2010-04-01 - 15:37:49 | |
| Nyxiss | 2010-02-01 - 23:11:21 | |
| Angus McGregor | 2010-02-02 - 00:26:40 | |
| Nyxiss | 2010-02-02 - 00:36:24 | |
| Shape | 2010-04-02 - 23:20:56 | |
| mroczna_macka_k | 2010-04-05 - 23:27:34 | |
| Angus McGregor | 2010-04-06 - 00:07:23 | |
| hater | 2010-05-16 - 22:22:58 | |
| Sargon | 2010-05-16 - 23:13:38 | |
| Angus McGregor | 2010-05-17 - 00:24:10 | |
| mroczna_macka_k | 2010-05-17 - 22:16:52 | |
| hater | 2010-05-17 - 11:02:19 | |
| Angus McGregor | 2010-05-17 - 00:22:00 | |
| Lava | 2010-05-17 - 12:14:04 | |
| Sargon | 2010-05-17 - 12:37:50 | |
| Lava | 2010-05-17 - 14:43:16 | |
| Sargon | 2010-05-17 - 15:32:53 | |
| Lava | 2010-05-18 - 21:22:49 | |
| Sargon | 2010-05-18 - 21:52:22 | |
| Lava | 2010-05-18 - 22:12:10 | |
| Sargon | 2010-05-18 - 22:28:42 | |
| Angus McGregor | 2010-05-18 - 23:19:32 | |
| Sargon | 2010-05-19 - 08:39:14 | |
| Angus McGregor | 2010-05-19 - 13:19:42 | |
| Sargon | 2010-05-19 - 15:36:20 | |
| agnes | 2010-05-19 - 11:02:22 | |
| Angus McGregor | 2010-05-19 - 13:37:27 | |
| Sargon | 2010-05-19 - 15:44:34 | |
| Angus McGregor | 2010-05-20 - 02:59:30 | |
| agnes | 2010-05-19 - 17:45:08 | |
| Angus McGregor | 2010-05-20 - 10:38:46 | |
| Sargon | 2010-05-20 - 11:07:43 | |
| Angus McGregor | 2010-05-20 - 11:26:00 | |
| Sargon | 2010-05-20 - 11:37:53 | |
| Angus McGregor | 2010-05-20 - 12:08:47 | |
| Angus McGregor | 2010-05-20 - 12:09:10 | |
| Kosa | 2010-05-20 - 03:04:32 | |
| mroczna_macka_k | 2010-05-21 - 22:52:34 | |
| hater | 2010-05-17 - 14:21:04 | |
| Lava | 2010-05-17 - 14:51:16 | |
| hater | 2010-05-17 - 22:58:44 | |
| agnes | 2010-05-17 - 18:39:11 | |
| Nyxiss | 2010-05-18 - 15:12:07 | |
| hater | 2010-05-18 - 20:55:18 | |
| agnes | 2010-05-18 - 22:09:35 | |
| hater | 2010-05-19 - 10:07:45 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-25 02:46:11 |
Moralny zgryz Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia można wyciągnąć niebłahą naukę... |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-19 19:45:18 |
Moralny zgryz > > > > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... jak rodziców przeklinam , jak życzę im śmierci - zawsze coś tam cyknie w głębi siebie , może to po prostu strach przed zmianą na nowe czegoś co ma bagatela 19 lat i w miarę da się z tym żyć? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2009-10-19 18:57:01 |
Moralny zgryz > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... *** Jakiś czas temu wymyśliłem, że lepiej mieć moralniaka, niż nie zrobić czegoś, co zrobić się chciało. Z wyrzutami sumienia łatwiej sobie jednak poradzić, niż z poczuciem straconej szansy. Ja też podkradałem drobne kwoty swojej babci. Nie ukrywam, głupio mi z tego powodu, ale co wychlałem za to jaboli to moje. :) |
|
Bluebird [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-09 20:50:28 |
Moralny zgryz > > > > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. ale konkretnie to ci o co chodzi??? nie qrwa...nie mam zadnej moralnosci i nie mam zgryzów. Robie to co jest dla mnie zawsze najlepsze kosztem innych. chcesz wydupczyc * komus zone,matke,ojca, dziewczyne (chłopaka)najlepszej przyjaciolki (kumpla) ..to wydupcz. chcesz zajebac ostatni grosz babci emerytce bo nie masz na szlugi? zapierdol..jej sie nie poprawi a jarac sie chce..kompletnie nie wiem o co ci chodzi... |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-09-25 22:26:19 |
Poczucie zdrady siebie U mnie powodem jest zawsze złamanie którejś z zasad, którymi się w życiu kieruję. Efekt- Najgorsza odmiana kaca. Potem już tylko trzeba przetrzymać. Nic nie pomaga. Tylko czas leczy. Czasem szybciej, czasem wolniej. Pozytywna strona zjawiska- raczej nie dopuszczam ponownie do popełniania tego samego błędu. Tak jak piszesz, Agnus: doświadczenie na tyle skurwysyńskie, by zemdliło i zeszmaciło do granic wytrzymałości ze samym sobą, na tyle niszczycielskie i chójowe, aby absolutnie nie chcieć tego uczucia doznać powtórnie. |
|
ardnaskela [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-25 22:39:19 |
Moralny zgryz > > > > > Tytuł wątku mówi wszystko. Tytuł wątku nic nie mówi. > Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? bardzo zdrowo jest wypić filiżankę domestosu. wybacz, nie powinnam pisać tutaj teraz, bo jak widać nie mam zbyt wiele do powiedzenia, ale nie mogę się powstrzymać. pustka. kupa. niee nooo... koniec. |
|
Skaza [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-26 02:21:28 |
Moralny zgryz Jak mawiali starożytni Polanie: "Jak ma się słabą głowę, to trzeba mieć twardą dupę" Podobnie jak wyżej, poczucie wkurwu na samego siebie, dość często usprawiedliwianie się przed samym sobą i nauka, że nigdy więcej w ten sposób nie postąpię. No cóż: "Live is hard, but its one hell a lot harder if you are stupid." Kiedy popełniam błędy to wręcz konkursowe i zwykle moim najmniejszym zmartwieniem jest moralniak. |
|
Bluebird [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-09 21:01:56 |
Moralny zgryz > Jak mawiali starożytni Polanie: > > "Jak ma się słabą głowę, to trzeba mieć twardą dupę" > starozytni indianie mawiali "miekkie serce -twarda dupa" i trzeba poutykac szpary ... bo sie litosc nimi wciska(M&M . Bułhakow) |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 10:17:20 |
Moralny zgryz A co zrobic, kiedy kac moralny trzyma nas przez cale tygodnie, miesiace czy lata? Masz cos takiego? Demona przeszlosci? Ja mam. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 10:45:09 |
Moralny zgryz > A co zrobic, kiedy kac moralny trzyma nas przez cale tygodnie, miesiace > czy lata? Masz cos takiego? Demona przeszlosci? Ja mam. Miłość która stała się przekleństwem? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 10:54:38 |
Moralny zgryz > Miłość która stała się przekleństwem? Niee :) Moze wydac sie to blahe ale kiedy mialem 14 lat ukradlem babci 50 dolarow. Do dzisiaj mnie to przesladuje. Tzn nie mysle o tym przez caly czas ale przypomina mi sie raz kiedys i jest mi glupio przed samym soba. A minelo juz 11 lat od tego czasu. To sie nazywa moralny zgryz, co? |
|
Bluebird [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-09 20:58:40 |
Moralny zgryz > > > Miłość która stała się przekleństwem? > > > To sie nazywa moralny zgryz, co? nie...to sie nazywa głupota ...ja moja rodzine wyciałem na jakies 50...ale kawałkow $ i bardzo mi dobrze z tym :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 17:44:11 |
Moralny zgryz > Niee :) > Moze wydac sie to blahe ale kiedy mialem 14 lat ukradlem babci 50 dolarow. > Do dzisiaj mnie to przesladuje. Tzn nie mysle o tym przez caly czas ale > przypomina mi sie raz kiedys i jest mi glupio przed samym soba. A minelo > juz 11 lat od tego czasu. To sie nazywa moralny zgryz, co? Kup jej coś za 50 dolarów, przejdzie :) Chyba nie miałeś moralnego zgryzu chłopie :D |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 21:13:55 |
Moralny zgryz > Kup jej coś za 50 dolarów, przejdzie :) > > Chyba nie miałeś moralnego zgryzu chłopie :D Nie ma znaczenia skala problemu, tylko stopień w jakim się go przeżywa. Matka Teresa mogła mieć moralniaka jak zdeptała żuka gnojnika. Dzieci w Etiopii jakoś biegają uśmiechnięte. Jak ktoś twierdzi, że ma przejebane bo mu ostatni numer prenumeraty nie przyszedł to mówi się "patrz na Etiopie, tam są problemy". Ale jak ktoś odnosi sukcesy to nikt nie mówi "z czego się cieszysz, patrz na Billa Gatesa czy dra Kulczyka - to są dopiero sukcesy". Dygresion taki. |
|
ardnaskela [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-29 15:59:26 |
Moralny zgryz > > > Miłość która stała się przekleństwem? > > > Niee :) > Moze wydac sie to blahe ale kiedy mialem 14 lat ukradlem babci 50 dolarow. > Do dzisiaj mnie to przesladuje. Tzn nie mysle o tym przez caly czas ale > przypomina mi sie raz kiedys i jest mi glupio przed samym soba. A minelo > juz 11 lat od tego czasu. To sie nazywa moralny zgryz, co? naprawdę współczuje ci;) już widzę, co się z tobą stanie jeśli zrobisz coś naprawdę zuego. twoje sumienie cię przecież udusi. ja zabierałam swojej babuli przez paręnaście lat, codziennie 10 gr i dzięki temu, iż podliczać tego mi się nie chciało-jestem czysta. dziwnie jakoś tak. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-09-29 17:43:10 |
Moralny zgryz > naprawdę współczuje ci;) już widzę, co się z tobą stanie jeśli zrobisz coś > naprawdę zuego. twoje sumienie cię przecież udusi. ja zabierałam swojej > babuli przez paręnaście lat, codziennie 10 gr i dzięki temu, iż podliczać > tego mi się nie chciało-jestem czysta. dziwnie jakoś tak. Mnie to wygląda na patologiczną kleptomanię :P Skąd pomysł, by kraść drobniaki? W sumie ani Ty się nie wzbogaciłaś, ani babunia nie zubożała... A rączki tak, czy siak świerzbiły :D Kac moralny nie musi być wywołany "zuem" na wielką skalę. Wywołuje go wstyd i zażenowanie swoim postępowaniem. Jak widać Tobie do tego daleko... A to już tylko krok od popełnienia czegoś, co jednak by ruszyło sumienie. Wtedy biada Ci i męki czyśćcowe (i piekielne zarazem) za życia. :D |
|
ardnaskela [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-30 14:37:45 |
Moralny zgryz > Mnie to wygląda na patologiczną kleptomanię :P Skąd pomysł, by kraść > drobniaki? W sumie ani Ty się nie wzbogaciłaś, ani babunia nie zubożała... > owszem, nie zubożała (dlatego właśnie nie mam nic na sumieniu), ale mi zawsze brakowało tych paru groszy. dzięki temu 'kradziejarstwie' stać mnie było na jakże drogie zakupy w sklepiku szkolnym. więc coś jednak zyskałam. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-09-30 18:07:55 |
Moralny zgryz > > > Mnie to wygląda na patologiczną kleptomanię :P Skąd pomysł, by kraść > > > drobniaki? W sumie ani Ty się nie wzbogaciłaś, ani babunia nie > zubożała... > > > owszem, nie zubożała (dlatego właśnie nie mam nic na sumieniu), ale mi > zawsze brakowało tych paru groszy. dzięki temu 'kradziejarstwie' stać mnie > było na jakże drogie zakupy w sklepiku szkolnym. więc coś jednak > zyskałam. > Haha... No fakt. Inaczej się patrzyło na dzieciaka co dzień kupującego w szkolnym sklepiku. :D ...A nie zyskałaś kilku dodatkowych kilogramów?? ;> |
|
ardnaskela [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-30 19:59:20 |
Moralny zgryz > ...A nie zyskałaś kilku dodatkowych kilogramów?? ;> jaaaa... to raczej nie możliwe ]:-> |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-10-02 09:11:06 |
Moralny zgryz > > > ...A nie zyskałaś kilku dodatkowych kilogramów?? ;> > jaaaa... to raczej nie możliwe ]:-> Oj! Jak nie możliwe? Hmm... Z pominięciem zasady: "kradzione nie tuczy"?? :D |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-29 18:45:27 |
Moralny zgryz > naprawdę współczuje ci;) już widzę, co się z tobą stanie jeśli zrobisz coś > naprawdę zuego. twoje sumienie cię przecież udusi. Ale ja nie robie nic zlego. Jestem aniołem. > ja zabierałam swojej > babuli przez paręnaście lat, codziennie 10 gr i dzięki temu, iż podliczać > tego mi się nie chciało-jestem czysta. dziwnie jakoś tak. Winszuje. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-27 15:28:37 |
Moralny zgryz Kac moralny to największe gówno z jakim można mieć do czynienia. Gorszy może być już chyba tylko paraliż. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2009-10-19 18:52:34 |
Moralny zgryz > Kac moralny to największe gówno z jakim można mieć do czynienia. Gorszy > może być już chyba tylko paraliż. *** Nieprawda. Kiedyś miałem takiego kaca, po jakimś pseudo-spirytusie pochodzącym najprawdopodobniej z Kaliningradu. Czułem się tak podle fizycznie, że wszelkie, najgorsze dylematy moralne miałem głęboko w dupie. Konkludując, zgodnie z piramidą Masłowa, moralne rozterki są tylko dla tych, którzy mają tak zajebiście, że mogą sobie na nie pozwolić. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-19 23:15:00 |
Moralny zgryz > Konkludując, zgodnie z piramidą Masłowa, moralne rozterki są tylko dla > tych, którzy mają tak zajebiście, że mogą sobie na nie pozwolić. Nie tylko zgodnie zgodnie z piramidą, ale i również ze spiralami Wilbera i obwodami Learyego. Także zgadzam się ;-) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-05 09:22:01 |
Moralny zgryz > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Wybaczam sobie, prędzej lub później, czasami bardzo późno, ale co się stało to się nie odstanie. Wnioski - mile widziane, można drugi raz nie popełniać tego samego błędu. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-05 18:27:49 |
Moralny zgryz Mam takie zgryzy, ale aż wstyd mi się do nich przyznawać. :* |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 21:57:43 |
Moralny zgryz > > > > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... czasem trzeba czasem można, czasem nie potrzeba ale się by chciało a jeszcze inaczej to lepiej to pierdolić i żyć po swojemu bez moralnego zgryzu no chyba że takim max. minutę :P |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-26 09:10:04 |
Moralny zgryz > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Mam piękną umiejętność odcinania trzeźwych wspomnień występków pijackich jak i tych niepijackich od teraźniejszości i przyszłości. Czasami wystarczy powiedzieć sobie, że za 10 lat nikt nic nie będzie już pamiętał, czasami warto rzec sobie, że "to tylko moralniak, jutro czy za dwa dni sam zniknie" i więcej o nim nie myśleć, a czasem zdanie "tak musiało być" wypowiedziane do samego siebie również działa ;) Generalnie jestem osobą, która patrzy w przyszłość i zajmuje się tym co teraz, bo jedynie na to można mieć jaki-taki wpływ. Czasu przecież się nie cofnie, więc po co żałować; nie można "iść w przód patrząc w tył" - nie dość, że to niewygodne, to czasem i niebezpieczne ;) |
|
inova [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-28 22:13:23 |
Moralny zgryz > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Moim sposobem na tzw.,,moralniaki,,jest dobra muzyka.W zależności od stopnia zgryzu będzie to ostra muzyka przy której się wyładuję lub muzyka z ulubionych musicali lub oper aby się uspokoić.Lepsze to niż siedzenie z założonymi rękami i użalanie się nad sobą. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 20:56:37 |
Moralny zgryz > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Na pewno pomaga autosugestia, autohipnoza, pozytywna wizualizacja. "Moralny zgryz" można też wykorzystać w bardziej kreatywny sposób. Polecam jakąkolwiek (nawet prymitywną) twórczość. Umysł powinien pracowac wówczas na najwyższych obrotach. Przekraczajac bariery własnej percepcji możemy przyjrzeć się szerszym horyzontom i moralny kac zmienia się w coś zgoła innego (może nawet fajnego). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 23:34:36 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Moralny zgryz |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-30 23:50:53 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Moralny zgryz |
|
batico [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-23 00:47:14 |
Moralny zgryz > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... można a nawet trzeba. brać na klatę i do przodu. moralniak to imo hamulce naszych przyszłych poczynań niekoniecznie prawych :) |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2009-11-29 14:57:09 |
Moralny zgryz Moją metodą są mechanizmy obronne- wiesz- wyparcie, negacja i takie tam. Wiem, ze to niezdrowo dla psychiki, ale dobrze mi tak ^^ |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-01 15:37:49 |
Moralny zgryz Z niektórych "moralnych zgryzów" nie sposób się wydostać bo ludzie zbytnio rozstrząsają przyczyny które do tego doporowadziły.Grunt to skupić się na skutkach i móc wyprowadzić z tego jakąś prawidłowość bo życie tak naprawdę to ciąg różnych prawidłowości a im więcej się zdaje sprawę z tego,co się dzieje wokół tym można je lepiej i bardziej świadomie przeżyć. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-01 23:11:21 |
Moralny zgryz > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Porozmawiaj ze Sobą.. bo jest was co najmniej dwóch |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-02 00:26:40 |
Moralny zgryz > Porozmawiaj ze Sobą.. bo jest was co najmniej dwóch Jest nas cały klan. Twoje zagajenie ma jakiś głębszy sens czy chodziło tylko o gimnastykę palców? |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-02-02 00:36:24 |
Moralny zgryz > > > Porozmawiaj ze Sobą.. bo jest was co najmniej dwóch > > > Jest nas cały klan. Twoje zagajenie ma jakiś głębszy sens czy chodziło > tylko o gimnastykę palców? Wybor zawsze nalezy do Ciebie. |
|
Shape [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-02 23:20:56 |
Moralny zgryz > > > > > Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt "moralnego zgryzu" - aspekt neurologiczny. Bez względu na to kim delklarujemy się być, sami mamy znikomy wpływ jak w danych sytuacjach reaguje nasz organizm. Analogiczna sytuacja występuje w przypadku depresji, gdzie pomimo pragnienia radości, nie można jej zaznać. I tutaj ciekawa kwestia - stymulacja osobowości za pomocą środków farmakologicznych. Udowodnione jest, że antydepresanty z grupy SSRI potrafią zmieniać osobowość - zwiększają ekstrawertyzm, likwidują lęki, a więc w domyśle niwelują poczucie winy. Co, jako sataniści sądzicie o takim właśnie braniu losu we własne ręce? |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-05 23:27:34 |
Moralny zgryz Tytuł wątku mówi wszystko. Większość z Was z pewnością odczuwa czasem ten > przykry dyskomfort. Pytanie tylko jak najzdrowiej przeżywać te momenty? > Bo chociaż sztuką jest do nich nie dopuszczać, to jednak z ich przejścia > można wyciągnąć niebłahą naukę... co to jest moralny zgryz? można go naprawić w ten sposób http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=230830 najlepiej przeżywać te momenty paląc papierosa na balkonie. o ile nie jest zima bo wtedy można się przeziębić i wtedy wyciąga się niebłahą naukę, że palenie na balkonie w majtkach szkodzi. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-06 00:07:23 |
Krzywy podgryz Nie szanujesz swojego i mojego czasu, nie rozumiesz pytania,nie masz nic do powiedzenia i zaśmiecasz tym samym wątek, a jednak mimo tych "trudności" piszesz i wysyłasz swojego jałowego posta. Nie wiem czy Cię podziwiać czy opluwać, sugeruję Tobie jednak pozostanie w majtkach i palenie na balkonie, bo na razie zabłysnąć możesz wyłącznie żarem papierosa:) eot |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-16 22:22:58 |
Krzywy podgryz > Nie szanujesz swojego i mojego czasu, nie rozumiesz pytania,nie masz nic > do powiedzenia i zaśmiecasz tym samym wątek, [...] a dlaczego? padlo proste pytanie - co to zgryz moralny? Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. Jesli ktos jest 'prawdziwym Satanista' (wg definicji, ktore pozyskalem z mniej lub bardziej wiarygodnych zrodel), to nie ma sumienia, za to ma silne poczucie wlasnej korzysci i tylko nim sie kieruje - nawet stojac w majtach na balkonie! |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-16 23:13:38 |
Krzywy podgryz > > Nie szanujesz swojego i mojego czasu, nie rozumiesz pytania,nie masz > nic > > do powiedzenia i zaśmiecasz tym samym wątek, [...] > > a dlaczego? padlo proste pytanie - co to zgryz moralny? > > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. Jesli ktos jest 'prawdziwym > Satanista' (wg definicji, ktore pozyskalem z mniej lub bardziej > wiarygodnych zrodel), to nie ma sumienia, za to ma silne poczucie wlasnej > korzysci i tylko nim sie kieruje - nawet stojac w majtach na balkonie! Mnie też się tak zawsze wydawało, że cięźko być amoralnym i mieć sumienie, ale niektórzy mają inne zdanie na ten temat. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 00:24:10 |
Krzywy podgryz > Mnie też się tak zawsze wydawało, że cięźko być amoralnym i mieć sumienie, > ale niektórzy mają inne zdanie na ten temat. Bycie głupim nie implikuje braku mózgu. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 22:16:52 |
Krzywy podgryz > > > > > > Mnie też się tak zawsze wydawało, że cięźko być amoralnym i mieć > sumienie, > > ale niektórzy mają inne zdanie na ten temat. > > > Bycie głupim nie implikuje braku mózgu. a odwrotnie? |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 11:02:19 |
Krzywy podgryz > Mnie też się tak zawsze wydawało, że cięźko być amoralnym i mieć sumienie, > ale niektórzy mają inne zdanie na ten temat. Pytales o nasze opinie - wyrazilem swoja. W zasadzie nie bedac jednostka wybitna, taka, ktora rzeczywiscie moze wplynac na historie swiata/kultury/nauki, wszystkie cele, ktore sobie stawiamy nie maja wiekszego znaczenia poza lokalnym, a wlasciwie indywidualnym. Pozostaje nam ulepszac geny, krzyzowac je z najlepszymi genami partnerki i liczyc na to, ze nasze dzielo, albo dzielo naszego dziela, okaze sie wybitne w jakiejs dziedzinie. Zawsze wtedy jest szansa, ze jakis podrecznik do historii napomknie co nieco o dziadku wybitnego XYZ. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 00:22:00 |
Krzywy podgryz > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. Jesli ktos jest 'prawdziwym > Satanista' (wg definicji, ktore pozyskalem z mniej lub bardziej > wiarygodnych zrodel), to nie ma sumienia, za to ma silne poczucie wlasnej > korzysci i tylko nim sie kieruje - nawet stojac w majtach na balkonie! Kolejny agregat ze stronnictwa wspaniałej wizji satanisty idealnego jako maszyny obliczeniowej o skrajnie utylitarystycznym algorytmie. Dla mnie to prostacki model odczłowieczenia i odarcia życia z jego, że tak powiem, romantycznej niepewności |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 12:14:04 |
Krzywy podgryz > > > Nie szanujesz swojego i mojego czasu, nie rozumiesz pytania,nie masz > nic > > do powiedzenia i zaśmiecasz tym samym wątek, [...] > > a dlaczego? padlo proste pytanie - co to zgryz moralny? > > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. Bzdura. Konflikt wartości jest wpisany w nasze jestestwo. Jesli ktos jest 'prawdziwym > Satanista' (wg definicji, ktore pozyskalem z mniej lub bardziej > wiarygodnych zrodel), to nie ma sumienia, za to ma silne poczucie wlasnej > korzysci i tylko nim sie kieruje - nawet stojac w majtach na balkonie! Znowu błąd. Twoje spojrzenie nie tylko na satanistę, ale na człowieka w ogólności jest prymitywnie proste. Stosujesz klasyczny mechanizm rozszczepienia. L |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 12:37:50 |
Krzywy podgryz > > a dlaczego? padlo proste pytanie - co to zgryz moralny? > > > > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to > moze > > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. > > Bzdura. Konflikt wartości jest wpisany w nasze jestestwo. Konflikt wartości nie musi mieć nic wspólnego z moralnym zgryzem. Moralnym w sensie moralności. Jak ktoś znów się spóźni do pracy, a obiecał sobie, że tego nie zrobi, lub nie wypełni postanowień noworocznych to pojawia się też konflikt, który jest podobny do kaca moralnego - konflikt między wartościami wyznawanymi świadomie i instyntkami (tak to nazwijmy), które czasami pchają do działań niezgodnych w wyznawanym systemem wartości. > Znowu błąd. Twoje spojrzenie nie tylko na satanistę, ale na człowieka w > ogólności jest prymitywnie proste. Stosujesz klasyczny mechanizm > rozszczepienia. Dobrze pisze hater. Powiedz mi jak chcesz pogodzić bycie osobą amoralną z wyrzutami sumienia? Nawet jeśli takie osoby zdarzają się rzadko to się zdarzają, więc jego wątpliwości odnośnie szerokości znaczenia są uzasadnione. Klasyczny mechanizm rozszczepienia to jakaś magiczna machina do oddzielania ziarna od plew? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 14:43:16 |
Krzywy podgryz > Konflikt wartości nie musi mieć nic wspólnego z moralnym zgryzem. Zdefiniuj "konflikt wartości" i "moralny zgryz". Moralnym > w sensie moralności. Niebywałe Jak ktoś znów się spóźni do pracy, a obiecał sobie, > że tego nie zrobi, lub nie wypełni postanowień noworocznych to pojawia się > też konflikt, który jest podobny do kaca moralnego - konflikt między > wartościami wyznawanymi świadomie i instyntkami (tak to nazwijmy), które > czasami pchają do działań niezgodnych w wyznawanym systemem wartości. Powyższe jest dla mnie kompletnie rozmyte i abstrakcyjne. Musisz mi podać przykład bardziej konkretny i bez okresleń umownych, których potrzebuję się domyślać. > Powiedz mi jak chcesz pogodzić bycie osobą amoralną z > wyrzutami sumienia? Praktycznie. Opinia, jakoby osoby amoralne były całkowicie pozbawione wyrzutów sumienia jest czystą utopią i przejawem nieorientowania się w meandrach ludzkiej psychiki. Nawet jeśli takie osoby zdarzają się rzadko to się > zdarzają, więc jego wątpliwości odnośnie szerokości znaczenia są > uzasadnione. Nie chcę się czepiać Twojej retoryki, ale zaczynasz uzasadniać tezę, która nie została postawiona. > Klasyczny mechanizm rozszczepienia to jakaś magiczna machina do > oddzielania ziarna od plew? Nie było w google? To karuzela na którą wsiada niekiedy ego jeśli świat okazuje się zbyt straszny lub złożony. Dzieli rzeczy na dobre albo złe, białe albo czarne, w tym przypadku spełniające idealny warunek który jawi się jakie sine qua non, albo nie spełniające. Lava |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 15:32:53 |
Krzywy podgryz > > > Konflikt wartości nie musi mieć nic wspólnego z moralnym zgryzem. > > Zdefiniuj "konflikt wartości" i "moralny zgryz". Systemem wartości może być moralność, bycie dobry człowiekiem jest celem, który przyświeca wielu ludziom. System wartości może być też od moralności niezależny i nie uwzględniać krzywdzenia innych tylko na przykład działanie dla własnej korzyści. Jakiekolwiek zachowanie, które godzi w system wartości będzie powodować kaca, ale nie musi być to związane z krzydzeniem innych, bo to może być całkowicie obojętne w danym systemie wartości. Więc moralny zgryz rozumiem jako konflikt spowodowany skrzywdzeniem kogoś, czyli konflikt na podłożu moralności. A Konflikt wartości będzie ogólniejszym pojęciem. Wyrzuty sumienia rozumiem wtedy jako konflikt wewnętrzny związany z niemoralnym postępowaniem. Jak to połączyć z amoralnością, IMO się nie da. > Powyższe jest dla mnie kompletnie rozmyte i abstrakcyjne. Musisz mi podać > przykład bardziej konkretny i bez okresleń umownych, których potrzebuję > się domyślać. System wartości wyznawany świadomie różnić od tego co leży głębiej w psychice. Konflikt występuje wtedy kiedy ściera się świadome wyobrażenie o sobie z konsekwencjami powodowanymi postępowaniem. Jako przykłąd - mogą być osoby chcące być dobre, ale będące urodzonymi skurwysynami, takie które uważają się za amoralne, ale będące urodzonymi altruistami (egzotyka jak dla mnie), takie które chcą być dobre i dobre są, lub amoralne i niezdolne do wyrzutów sumienia. > > Powiedz mi jak chcesz pogodzić bycie osobą amoralną z > > wyrzutami sumienia? > > Praktycznie. Opinia, jakoby osoby amoralne były całkowicie pozbawione > wyrzutów sumienia jest czystą utopią i przejawem nieorientowania się w > meandrach ludzkiej psychiki. Lub samooszukiwaniem się i złym rozumieniem tego słowa. Może to nie amoralność tylko powierzchowna amoralność lub odkrycie, że dobro i zło są sztucznym podziałem, powiązaną tylko z pobożną chęcią wprowadzenia swojego odkrycia w życie. > Nawet jeśli takie osoby zdarzają się rzadko to się > > zdarzają, więc jego wątpliwości odnośnie szerokości znaczenia są > > uzasadnione. > > Nie chcę się czepiać Twojej retoryki, ale zaczynasz uzasadniać tezę, która > nie została postawiona. Tu nie było tezy, na razie to dyskusja o znaczenie amoralności. > > Klasyczny mechanizm rozszczepienia to jakaś magiczna machina do > > oddzielania ziarna od plew? > > Nie było w google? To karuzela na którą wsiada niekiedy ego jeśli świat > okazuje się zbyt straszny lub złożony. Dzieli rzeczy na dobre albo złe, > białe albo czarne, w tym przypadku spełniające idealny warunek który jawi > się jakie sine qua non, albo nie spełniające. Tak, słynne odcienie szarości. Pytanie tylko o natężenie pewnych cech, żeby móc mówić o kimś, że jest amoralny, dla mnie ta granica przebiega dalej. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 21:22:49 |
Krzywy podgryz > > Zdefiniuj "konflikt wartości" i "moralny zgryz". > > Systemem wartości może być moralność, bycie dobry człowiekiem jest celem, > który przyświeca wielu ludziom. System wartości może być też od moralności > niezależny i nie uwzględniać krzywdzenia innych tylko na przykład > działanie dla własnej korzyści. Jakiekolwiek zachowanie, które godzi w > system wartości będzie powodować kaca, ale nie musi być to związane z > krzydzeniem innych, bo to może być całkowicie obojętne w danym systemie > wartości. Więc moralny zgryz rozumiem jako konflikt spowodowany > skrzywdzeniem kogoś, czyli konflikt na podłożu moralności. A Konflikt > wartości będzie ogólniejszym pojęciem. Wyrzuty sumienia rozumiem wtedy > jako konflikt wewnętrzny związany z niemoralnym postępowaniem. Jak to > połączyć z amoralnością, IMO się nie da. Hm. Z tego co mnie kiedyś tam uczono, w etyce klasycznie definiuje się konflikt wartości jako sytuację, w której człowiek zmuszony jest wybierać między dwoma wartościami, tj. porzucić jedną dla drugiej. Jest to moment węzłowy w życiu człowieka, pozwala się określić, od tego wyboru zależy, kim dana osobna jest. Kim okazuje się być. Po co w takim razie mnożyć byty uprawiając scholastykę dla której nie za bardzo mogę dostrzec uzasadnienie? Zasada ekonomii myślenia się kłania. > System wartości wyznawany świadomie różnić od tego co leży głębiej w > psychice. Co to znaczy głębiej w psychice? Konkrety, konkrety. Sugerujesz, że podświadomość wyczuwa jak posokowiec wartości i klasyfikuje je inaczej niż świadomość? Skąd taka teoria? Konflikt występuje wtedy kiedy ściera się świadome wyobrażenie o > sobie z konsekwencjami powodowanymi postępowaniem. Mylisz "konflikt wartości" z "dysonansem poznawczym". Jako przykłąd - mogą > być osoby chcące być dobre, ale będące urodzonymi skurwysynami, takie > które uważają się za amoralne, ale będące urodzonymi altruistami (egzotyka > jak dla mnie), takie które chcą być dobre i dobre są, lub amoralne i > niezdolne do wyrzutów sumienia. No i z czym tutaj masz problem? Każda z tych opcji jest możliwa - różnią się tylko częstotliwością występowania w populacji. > > Nie chcę się czepiać Twojej retoryki, ale zaczynasz uzasadniać tezę, > która > > nie została postawiona. > > Tu nie było tezy, na razie to dyskusja o znaczenie amoralności. Obawiam się, że mnie nie zrozumiałeś. Dobrze, zostawmy to. > Tak, słynne odcienie szarości. Pytanie tylko o natężenie pewnych cech, > żeby móc mówić o kimś, że jest amoralny, dla mnie ta granica przebiega > dalej. Jak możesz mówić, że granica ta przebiega dalej, skoro nie został ustalony żaden punkt odniesienia? Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Lava |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 21:52:22 |
Krzywy podgryz > Hm. Z tego co mnie kiedyś tam uczono, w etyce klasycznie definiuje się > konflikt wartości jako sytuację, w której człowiek zmuszony jest wybierać > między dwoma wartościami, tj. porzucić jedną dla drugiej. Jest to moment > węzłowy w życiu człowieka, pozwala się określić, od tego wyboru zależy, > kim dana osobna jest. Kim okazuje się być. To chyba po rozstrzygnięciu konfliktu? > Po co w takim razie mnożyć byty uprawiając scholastykę dla której nie za > bardzo mogę dostrzec uzasadnienie? Zasada ekonomii myślenia się kłania. Nie mnoże żadnych bytów. Przewartościowujesz ekonomię myślenia, ta ma zastosowanie w przypadku zagadnień ścisłych. > > System wartości wyznawany świadomie różnić od tego co leży głębiej w > > > psychice. > > Co to znaczy głębiej w psychice? Konkrety, konkrety. Sugerujesz, że > podświadomość wyczuwa jak posokowiec wartości i klasyfikuje je inaczej niż > świadomość? Skąd taka teoria? Tak tak to z grubsza widzę. Chwilowo dzielę umysł na dwie warstwy. Tę uświadomioną i tę niższą. Wyznawany świadomie system wartości, nie musi pokrywać się z tym co jest w daną osobę wniknięte głębiej. Człowiek mający skłonność do agresji, może być moralny. Wtedy świadomość nakazuje mu agresję tłumić. Ścierają się dwie warstwy. Inny przykład, cnotliwy chrześcijanin może mieć nienaturalny pociąg do zwierzątek futerkowych. Ale będzie z tym walczył bo świadomie uznaje, że nie powienien. Może być w końcu też tak, że ktoś może twierdzić, że morlaność jest iluzją, bo doszedł do tego na drodze rozumowej, ale sam wewnątrz amoralny nie być. Teraz jaśniej? > Konflikt występuje wtedy kiedy ściera się świadome wyobrażenie o > > sobie z konsekwencjami powodowanymi postępowaniem. > > Mylisz "konflikt wartości" z "dysonansem poznawczym". To uproszczenie, jakbym pisał obszernie to raczej bym się odpowiedzi nie spodziewał, więc piszę zwięźle. Czytaj zdania a nie słowa, bo tak nigdzie nie dojdziemy. Żonglowanie terminami z encyklopedii razi mnie bardzo od czasu kiedy sobie uświadomiłem, że taka praktyka wiąże się z nakładaniem sztucznych ramek na wystającą spod nich rzeczywistość. > Jako przykłąd - mogą > > być osoby chcące być dobre, ale będące urodzonymi skurwysynami, takie > > > które uważają się za amoralne, ale będące urodzonymi altruistami > (egzotyka > > jak dla mnie), takie które chcą być dobre i dobre są, lub amoralne i > > > niezdolne do wyrzutów sumienia. > > No i z czym tutaj masz problem? Każda z tych opcji jest możliwa - różnią > się tylko częstotliwością występowania w populacji. Pokazuje Ci jak ja rozumiem amoralność. Nie wiem czy zaraz mi tu nie wyskoczysz, jak wyrocznia delficka z jedyną słuszną definicją amoralności, ale skoro istnieją osoby o których mówię, takie bez sumienia to ja tym osobom nadaje miano amoralnych. > > Tak, słynne odcienie szarości. Pytanie tylko o natężenie pewnych > cech, > > żeby móc mówić o kimś, że jest amoralny, dla mnie ta granica > przebiega > > dalej. > > Jak możesz mówić, że granica ta przebiega dalej, skoro nie został ustalony > żaden punkt odniesienia? Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Został, stwierdziłaś, że osoby amoralne mogą sumienie posiadać. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 22:12:10 |
Krzywy podgryz > > Hm. Z tego co mnie kiedyś tam uczono, w etyce klasycznie definiuje > się > > konflikt wartości jako sytuację, w której człowiek zmuszony jest > wybierać > > między dwoma wartościami, tj. porzucić jedną dla drugiej. Jest to > moment > > węzłowy w życiu człowieka, pozwala się określić, od tego wyboru > zależy, > > kim dana osobna jest. Kim okazuje się być. > > To chyba po rozstrzygnięciu konfliktu? No a kiedy? Przed? To akt wyboru określa. > > Po co w takim razie mnożyć byty uprawiając scholastykę dla której nie > za > > bardzo mogę dostrzec uzasadnienie? Zasada ekonomii myślenia się > kłania. > > Nie mnoże żadnych bytów. Używasz istniejących już terminów żeby ponazywać nimi inne. Masz rację, to nie jest mnożenie bytów tylko niedouczenie. Mój błąd. > Przewartościowujesz ekonomię myślenia, ta ma > zastosowanie w przypadku zagadnień ścisłych. Co za bzdura. :) > Tak tak to z grubsza widzę. Chwilowo dzielę umysł na dwie warstwy. Tę > uświadomioną i tę niższą. Nie interesuje mnie Twoje widzenie z grubsza. Jest ono całkowicie bezwartościowe nawet jako hipoteza. Ja z grubsza widzę większość ludzi jako debili, ale nie raczę tym faktem otoczenia bo byłoby to stratą czasu, ponieważ nie mogę każdej napotkanej osobie zrobić szczegółowych testów na inteligencję. Tym samym moja hipoteza nie ma nawet pozorów naukowości. > > Mylisz "konflikt wartości" z "dysonansem poznawczym". > > To uproszczenie, jakbym pisał obszernie to raczej bym się odpowiedzi nie > spodziewał, więc piszę zwięźle. Piszesz przede wszystkim błędnie. Żonglowanie terminami z encyklopedii razi mnie bardzo od > czasu kiedy sobie uświadomiłem, że taka praktyka wiąże się z nakładaniem > sztucznych ramek na wystającą spod nich rzeczywistość. Umknął Ci jeden szczegół. Prawdziwość moich stwierdzeń. Twoje posty w moim odczuciu zawierają merytoryczne siano. Tracimy czas. A w każdym razie ja go tracę. Eot i pozdrawiam Lava |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 22:28:42 |
Krzywy podgryz > Twoje posty w moim odczuciu zawierają merytoryczne siano. Tracimy czas. A > w każdym razie ja go tracę. > > Eot i pozdrawiam > Lava Zawsze tracisz cierpliwość, jak nie rozumiesz co się do Ciebie pisze? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 23:19:32 |
Chujowy podgryz Dużo szczekasz, głośno i bez treści. Zbyt ciasno podchodzisz do sumienia,wyraźnie widać, że w Twoim przekonaniu jest wyłącznie reliktem chrześcijaństwa w jakiejś upiornej formie. Przynajmniej Twoje rozumienie amoralizmu obawia się go niezmiernie. Tymczasem sumienie jest tylko określeniem spopularyzowanym przez chrześcijaństwo, nazwą dla wewnętrznego, indywidualnego głosu doświadczanego przez członka każdej z ludzkich kultur. Głosu najczęściej objawiającego się jako opór wewnętrzny wobec projektu czynności sprzecznej z własnym poczuciem przyzwoitości, rzadziej jako nakazu działania. Poza tym kodeks wartości to raczej to, do czego na ogół powinno i chciałoby się dążyć, i nawet określając negatywnie- nie przeciwieństwo tego czego sumienie wykonania nam odradza. A to jak "krnąbrne" potrafi być Twoje poczucie przyzwoitości odczułeś chyba już dawno jako młokos mniej lub bardziej marynowany w chrześcijańskiej zaprawie. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 08:39:14 |
Chujowy podgryz > Dużo szczekasz, głośno i bez treści. > > Zbyt ciasno podchodzisz do sumienia,wyraźnie widać, że w Twoim przekonaniu > jest wyłącznie reliktem chrześcijaństwa w jakiejś upiornej formie. > Przynajmniej Twoje rozumienie amoralizmu obawia się go niezmiernie. > Tymczasem sumienie jest tylko określeniem spopularyzowanym przez > chrześcijaństwo, nazwą dla wewnętrznego, indywidualnego głosu > doświadczanego przez członka każdej z ludzkich kultur. Głosu najczęściej > objawiającego się jako opór wewnętrzny wobec projektu czynności sprzecznej > z własnym poczuciem przyzwoitości, rzadziej jako nakazu działania. Poza > tym kodeks wartości to raczej to, do czego na ogół powinno i chciałoby > się dążyć, i nawet określając negatywnie- nie przeciwieństwo tego czego > sumienie wykonania nam odradza. A to jak "krnąbrne" potrafi być Twoje > poczucie przyzwoitości odczułeś chyba już dawno jako młokos mniej lub > bardziej marynowany w chrześcijańskiej zaprawie. Widzisz Angus cały problem polega na tym, że to co piszesz jest niezgodne z moim doświadczeniem. Poczucie przyzwoitości owszem, tylko nie potrafię sobie wyobrazić uczuć które pod terminem sumienia siedzą lub źle je interpretuje. Sumienie to takie uczucia, które obezwaładniają i zatruwają życie przez jakiś czas po wykonaniu czegoś niedobrego, o to Ci chodzi? Czyli mówisz, że może być tak, że ktoś jest amoralny i logika mu podpowiada zrobienie czegoś złego, z czego będzie miał korzyści, i mimo tego może potem odczuwać wyrzuty sumienia? Serio pytam. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 13:19:42 |
Chujowy podgryz > Sumienie to takie uczucia, które obezwaładniają i zatruwają > życie przez jakiś czas po wykonaniu czegoś niedobrego, o to Ci chodzi? > Czyli mówisz, że może być tak, że ktoś jest amoralny i logika mu > podpowiada zrobienie czegoś złego, z czego będzie miał korzyści, i mimo > tego może potem odczuwać wyrzuty sumienia? Serio pytam. Nie wiem skąd się bierze Twoja fascynacja amoralizmem, ja go postrzegam jako rodzaj upośledzenia, które nie sposób wyleczyć nawet sposobami z "Mechanicznej pomarańczy". Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej realnie i dłuższy czas działającej osoby. Taki amoralniak ,Twoim zdaniem, nie zwracałby uwagi na to, że krzywdzi innych czy wiedział, że ich krzywdzi ale miał to w dupie? Dla mnie taka akcja jest możliwa wyłącznie kiedy aksjologicznie zdegraduję drugiego, uprzedmiotowię czy uznam za niższą klasę. Tylko nie wyobrażam sobie prawdziwej więzi między dwoma tej samej klasy, albo w ogóle dwoma którzy nie uznają wzajemnie swoich klas LOL:D |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 15:36:20 |
Chujowy podgryz > Nie wiem skąd się bierze Twoja fascynacja amoralizmem, ja go postrzegam > jako rodzaj upośledzenia, które nie sposób wyleczyć nawet sposobami z > "Mechanicznej pomarańczy". Bo w dużej mierze to prawda. > Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej > realnie i dłuższy czas działającej osoby. Taki amoralniak ,Twoim zdaniem, > nie zwracałby uwagi na to, że krzywdzi innych czy wiedział, że ich > krzywdzi ale miał to w dupie? To drugie. Z tym, że ja to widzę jako brak ukłucia wewnątrz z powodu krzywdzenia innych. Nie koniecznie musi się to odnosić do braku hamulców społecznych i kompletnego niecenienia innych osób. Tak samo jak ktoś po spaleniu sobie mieszkania czy odcięciu ręki wyrzutów sumienia odczuwać nie będzie, a mimo tego głupot takich nie zrobi, bo wiąże się to ze stratą. Poczucie straty jest oceniane bardziej rozumowo niż emocjonalnie. Może mieszam, ale nie wiem jak to inaczej wyrazić. > Dla mnie taka akcja jest możliwa wyłącznie kiedy aksjologicznie zdegraduję > drugiego, uprzedmiotowię czy uznam za niższą klasę. Tylko nie wyobrażam > sobie prawdziwej więzi między dwoma tej samej klasy, albo w ogóle dwoma > którzy nie uznają wzajemnie swoich klas LOL:D To jest IMO mechanizm niezależny. To ma większość ludzi, emocjonalne odmawianie innym do równego sobie statusu z jakichś powodów. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 11:02:22 |
Chujowy podgryz > Tymczasem sumienie jest tylko określeniem spopularyzowanym przez > chrześcijaństwo, nazwą dla wewnętrznego, indywidualnego głosu > doświadczanego przez członka każdej z ludzkich kultur. Głosu najczęściej > objawiającego się jako opór wewnętrzny wobec projektu czynności sprzecznej > z własnym poczuciem przyzwoitości, rzadziej jako nakazu działania. Gdzieś rozmawialiśmy wcześniej o sumieniu, ale zaryzykuję i zapytam znowu, czy ten opór wewnętrzny, o którym piszesz, wynikający rzekomo z poczucia przyzwoitości, nie może być spowodowany bardziej czynnikami typu - uwarunkowania psychiczne i osobowościowe danego osobnika np. nie podejmuje określonej czynności, bo mu się nie chce, jest leniwy, jest zbyt ostrożny. I tak naprawdę, w ramach usprawiedliwienia przed samym sobą, swój marazm w działaniu podciąga pod wymyślone "zasady". Do czynników wpływających na podjęcie decyzji "za lub przeciw" – dorzuciłabym jeszcze opłacalność danej "inwestycji", nie tylko na płaszczyźnie materialnej, ale też zysków bądź strat dla psychiki – zastanawiam się czy coś takiego można nazwać sumieniem, poczuciem przyzwoitości, czy po prostu kalkulacją. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 13:37:27 |
Chujowy podgryz > Gdzieś rozmawialiśmy wcześniej o sumieniu, ale zaryzykuję i zapytam znowu, > czy ten opór wewnętrzny, o którym piszesz, wynikający rzekomo z poczucia > przyzwoitości, nie może być spowodowany bardziej czynnikami typu - > uwarunkowania psychiczne i osobowościowe danego osobnika np. nie podejmuje > określonej czynności, bo mu się nie chce, jest leniwy, jest zbyt ostrożny. > I tak naprawdę, w ramach usprawiedliwienia przed samym sobą, swój marazm w > działaniu podciąga pod wymyślone "zasady". Czy wam nigdy, kurwa, przykro nie było!? Piszecie o tych sprawach jak o jakimś nieznanym gatunku, stawiacie hipotezy badawcze, budujecie modele itp. To jest naprawdę dla was tak obcy temat? Pomyśl sobie o sumieniu jako strażniku Twojego wewnętrznego skarbca mieszczącego wartości, wśród nich, prawdziwy klejnot- Szacunek do Samego Siebie. Sumienie najczęściej nie pozwala Ci, że tak to metaforycznie ujmę, przerżnąć w karty zawartości skarbca, obstawiać tamtych skarbów i podobnież nie pozwala aby gawiedź patrzyła i dotykała ich swoimi zaropiałymi oczętami i brudnymi łapskami. > Do czynników wpływających na podjęcie decyzji "za lub przeciw" – > dorzuciłabym jeszcze opłacalność danej "inwestycji", nie tylko na > płaszczyźnie materialnej, ale też zysków bądź strat dla psychiki – > zastanawiam się czy coś takiego można nazwać sumieniem, poczuciem > przyzwoitości, czy po prostu kalkulacją. Wobec konfliktu wartości stajesz Ty sama, ryzykujesz postradanie majątku- Twoja sprawa. Nie wszystkie wspomnienia są miłe, a kalkulator nie radzi sobie z takimi wielkimi liczbami. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 15:44:34 |
Chujowy podgryz > Czy wam nigdy, kurwa, przykro nie było!? Piszecie o tych sprawach jak o > jakimś nieznanym gatunku, stawiacie hipotezy badawcze, budujecie modele > itp. > To jest naprawdę dla was tak obcy temat? Tak Angus, naprawdę tak jest. Ja póki nie trafiłem na satanizm nazywałem to amoralnością i nie miałem wtedy zweryfikować mojego podejścia, bo zbyt mało amoralnych osób napotykałem. Dopiero jakiś czas temu zaczęło do mnie docierać, że zlały się u mnie dwie cechy w jedną amoralność i coś jeszcze. Jest to być może pewnego rodzaju defekt, cholera wie. Stąd się właśnie bierze moje zdziwienie odnośnie w ogóle całego Twojego wątku. Trochę mam wrażenie, jakby mi ktoś kazał rozróżniać kolory na czarnobiałym monitorze, że taki ciemnoszary to jest czerwony, a taki jasnoszary to niebieski, a taki pośredni to zielony. Od biedy można to skumać, ale to i tak dość mętne. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 02:59:30 |
Chujowy podgryz Dystans, racjonalna analiza, zimna kalkulacja jako pewne predyspozycje czy model reakcji o wysokiej skuteczności chyba nie wystarczą aby określać się jako jednostka amoralna. Poza tym trochę głupio to manifestować poza s.pl:) Wspominałeś o stracie i coś w tym może być, ale znowu nie potrafisz pohamować redukcjonistycznych zapędów. Strata jawi się w świetle Twojej wypowiedzi jako przede wszystkim zjawisko fizyczne, tudzież zjawisko o wyraźnych fizycznych konsekwencjach. I dlatego bałbym się spytać Ciebie o miłość, bo stanęlibyśmy na tarciu dwóch naskórków. Rozbraja mnie to, że jeśli (o ile w ogóle, kto by się przyznał;) teraz czegoś żałujesz, to np. tego, że nie wydębiłeś od dziadka więcej pieniędzy albo nie kupiłeś lepszej fury chociaż była okazja. Tak mocno akcentujesz korzyść, że odnoszę wrażenie, wracając do przykładu z dziadkiem, że gdyby umarł, nie tyle byś za nim tęsknił, co odczuwał niedosyt wydobytych od niego informacji (zamiast jego wspomnień i historii, jak powiedziałaby zapewne bardziej "czująca" osoba). Jak bardzo się mylę, jak bardzo Ty czujesz się zimnym, żylastym, twardym chujem? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 17:45:08 |
Chujowy podgryz > Pomyśl sobie o sumieniu jako strażniku Twojego wewnętrznego skarbca > mieszczącego wartości, wśród nich, prawdziwy klejnot- Szacunek do Samego > Siebie. Sumienie najczęściej nie pozwala Ci, że tak to metaforycznie > ujmę, > przerżnąć w karty zawartości skarbca, obstawiać tamtych skarbów i > podobnież nie pozwala aby gawiedź patrzyła i dotykała ich swoimi > zaropiałymi oczętami i brudnymi łapskami. To nie sumienie dba o "zawartość" mojego skarbca, a miłość własna – szanuję siebie, dbam o siebie, nie dopuszczam do skrzywdzenia mnie i wykorzystania. Po cholerę w to mieszać jakiś zakamuflowany wątek wyrzutów sumienia. A to że skarby są tylko moje i nie rozdzielam ich na prawo i lewo, to raczej oczywiste :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 10:38:46 |
Chujowy podgryz > To nie sumienie dba o "zawartość" mojego skarbca, a miłość własna – > szanuję siebie, dbam o siebie, nie dopuszczam do skrzywdzenia mnie i > wykorzystania. Po cholerę w to mieszać jakiś zakamuflowany wątek wyrzutów > sumienia. A to że skarby są tylko moje i nie rozdzielam ich na prawo i > lewo, to raczej oczywiste :) Tak, i miłość własna dostarcza również podstaw do szalonych praktyk onanistycznych. Wyrzuty sumienia występują, gwoli ścisłości, po fakcie. Widzę, że bardzo wymiernie i przeliczalnie postrzegasz swoją wartość, wynika stąd ,że może ona ulec zmianie, co ma ciekawe konsekwencje. Zrozum jednak, że sensowność mechanizmu sumienia opiera się po pierwsze na tym, że Ty, Twoja wartość, pozostają przez cały czas równie bezcenne i wyjątkowe, a po drugie na tym, że odwodzi Cię od zrobienia rzeczy, które by tą wartość Tobie samej przysłoniły i abyś nie miała nic sobie do zarzucenia pod względem moralnym. Jeśli tego nie widzisz, to niech Twoja miłość własna umówi się na kawę z miłością własną Sargona, odbieracie na tych samych falach;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 11:07:43 |
Chujowy podgryz > Tak, i miłość własna dostarcza również podstaw do szalonych praktyk > onanistycznych. > > Wyrzuty sumienia występują, gwoli ścisłości, po fakcie. Widzę, że bardzo > wymiernie i przeliczalnie postrzegasz swoją wartość, wynika stąd ,że może > ona ulec zmianie, co ma ciekawe konsekwencje. Zrozum jednak, że sensowność > mechanizmu sumienia opiera się po pierwsze na tym, że Ty, Twoja wartość, > pozostają przez cały czas równie bezcenne i wyjątkowe, a po drugie na tym, > że odwodzi Cię od zrobienia rzeczy, które by tą wartość Tobie samej > przysłoniły i abyś nie miała nic sobie do zarzucenia pod względem > moralnym. Wtrące się bo było o mnie. Czemu sumienie miałoby odwodzić od rzeczy, które przesłaniają wartość własną? Przecież nakazy sumienia mogą być kompletnie nieadkwetne do rzeczy za którę się ceni. Jak można mieć sobie coś do zarzucenia pod względem moralnym, będąc amoralnym? Nie czaje tego Angus. > Jeśli tego nie widzisz, to niech Twoja miłość własna umówi się na kawę z > miłością własną Sargona, odbieracie na tych samych falach;) Moja miłość własna jest bardzo zaborcza :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 11:26:00 |
Chujowy podgryz > Wtrące się bo było o mnie. Czemu sumienie miałoby odwodzić od rzeczy, > które przesłaniają wartość własną? Przecież nakazy sumienia mogą być > kompletnie nieadkwetne do rzeczy za którę się ceni. Jak można mieć sobie > coś do zarzucenia pod względem moralnym, będąc amoralnym? Nie czaje tego > Angus. Czy ja mówię o osobach amoralnych? Ty cały czas o nich mówisz! Próbuję jedynie przedstawić zasadę działania sumienia dwóm bestiom. Ty się cenisz za coś, a ja , podzielając pogląd o którym mówię, mógłbym powiedzieć, że jesteś wartościową osobą bez względu na wszystko- czy będziesz miał parcha, szpotawą stopę czy elfie uszy. I w obronie tej immanentnej wartości, ludzkiej godności, tego klejnotu staje sumienie będące niezależnym od Twojego subiektywnego wartościowania systemem troski o blask Twojego klejnotu, który zniszczyć i zabrudzić możesz jedynie podejmując "szkodliwe", psujące Twój spokój ducha itp. wybory moralne. Ja nie mówię o amoralizmie, ja mówię o pewnej moralności, której pozbycie się byłoby równoznaczne z wyrwaniem sobie serca. Mi chodzi o pozytywny odruch pośród skurwysyństwa. I o skurwysyństwo w gęstym sosie dobra, ale to już osobna historia;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 11:37:53 |
Chujowy podgryz > Czy ja mówię o osobach amoralnych? Ty cały czas o nich mówisz! Próbuję > jedynie przedstawić zasadę działania sumienia dwóm bestiom. Mi się te dwie rzeczy mieszają w jedną. Czy słusznie lub niesłusznie, już nie wnikam. > Ty się cenisz za coś, a ja , podzielając pogląd o którym mówię, mógłbym > powiedzieć, że jesteś wartościową osobą bez względu na wszystko- czy > będziesz miał parcha, szpotawą stopę czy elfie uszy. I w obronie tej > immanentnej wartości, ludzkiej godności, tego klejnotu staje sumienie > będące niezależnym od Twojego subiektywnego wartościowania systemem troski > o blask Twojego klejnotu, który zniszczyć i zabrudzić możesz jedynie > podejmując "szkodliwe", psujące Twój spokój ducha itp. wybory moralne. W jaki sposób sumienie wpływa na permamentne poczucie własnej wartości? Naprawdę myślisz, że jest takie powiązanie, czy to tylko wynik Twojego subiektywnego systemu wartości? > Ja nie mówię o amoralizmie, ja mówię o pewnej moralności, której pozbycie > się byłoby równoznaczne z wyrwaniem sobie serca. Mi chodzi o pozytywny > odruch pośród skurwysyństwa. I o skurwysyństwo w gęstym sosie dobra, ale > to już osobna historia;) Mi się zdarza popełnić dobre uczynki, to nie ma nic wspólnego z sumieniem, jak dla mnie. Czyli to by wyglądało tak, że amoralność to jedno, a sumienie to drugie. Te pierwsza jest poglądem, który wyznacza Twoją postawę do osób anonimowych, a sumienie to coś co wzmacnia emocjonalną barierę przed popełnianiem złego osobom z którymi istnieje jakaś więź emocjonalna. W ten sposób? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 12:08:47 |
Chujowy podgryz > > Czy ja mówię o osobach amoralnych? Ty cały czas o nich mówisz! > Próbuję > > jedynie przedstawić zasadę działania sumienia dwóm bestiom. > > Mi się te dwie rzeczy mieszają w jedną. Czy słusznie lub niesłusznie, już > nie wnikam. > > > Ty się cenisz za coś, a ja , podzielając pogląd o którym mówię, > mógłbym > > powiedzieć, że jesteś wartościową osobą bez względu na wszystko- czy > > > będziesz miał parcha, szpotawą stopę czy elfie uszy. I w obronie tej > > > immanentnej wartości, ludzkiej godności, tego klejnotu staje > sumienie > > będące niezależnym od Twojego subiektywnego wartościowania systemem > troski > > o blask Twojego klejnotu, który zniszczyć i zabrudzić możesz jedynie > > > podejmując "szkodliwe", psujące Twój spokój ducha itp. wybory > moralne. > > W jaki sposób sumienie wpływa na permamentne poczucie własnej wartości? > Naprawdę myślisz, że jest takie powiązanie, czy to tylko wynik Twojego > subiektywnego systemu wartości? > > > Ja nie mówię o amoralizmie, ja mówię o pewnej moralności, której > pozbycie > > się byłoby równoznaczne z wyrwaniem sobie serca. Mi chodzi o > pozytywny > > odruch pośród skurwysyństwa. I o skurwysyństwo w gęstym sosie dobra, > ale > > to już osobna historia;) > > Mi się zdarza popełnić dobre uczynki, to nie ma nic wspólnego z sumieniem, > jak dla mnie. > > Czyli to by wyglądało tak, że amoralność to jedno, a sumienie to drugie. > Te pierwsza jest poglądem, który wyznacza Twoją postawę do osób > anonimowych, a sumienie to coś co wzmacnia emocjonalną barierę przed > popełnianiem złego osobom z którymi istnieje jakaś więź emocjonalna. W ten > sposób? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 12:09:10 |
Chujowy podgryz Źle mi się wysłało, odpiszę Ci wieczorem. |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-20 03:04:32 |
Chujowy podgryz > Czy wam nigdy, kurwa, przykro nie było!? Piszecie o tych sprawach jak o > jakimś nieznanym gatunku, stawiacie hipotezy badawcze, budujecie modele > itp. To taka poza twardzieli, wiesz przeciez;) Na forum sie nadymamy, piszemy zesmy twardzi i zimni bo tak wypada, ogladamy Patologie i piszemy ze typowa amerykanska papka to satanizm w czystej postaci;) > To jest naprawdę dla was tak obcy temat? Dla nikogo nie jest, ale glupio sie tutaj przyznac jak juz sie zabrnelo w slepa uliczke spod znaku "tough&rough";) |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-21 22:52:34 |
Chujowy podgryz > To taka poza twardzieli, wiesz przeciez;) > Na forum sie nadymamy, piszemy zesmy twardzi i zimni bo tak wypada, > ogladamy Patologie i piszemy ze typowa amerykanska papka to satanizm w > czystej postaci;) > no wlasnie. wszyscy nie wiadomo ile potrafia wypic. zweryfikowalem. w wiekszosci normalnie. wszyscy sa nie wiadomo jak straszni. no masakra jacy zli:) i wszyscy sa postrachem dzielni:) mniej wiecej tak jak ujarany gimnazjalista:) a patologia w tv nijak sie ma do rzeczywistosci. |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 14:21:04 |
Krzywy podgryz > Bzdura. Konflikt wartości jest wpisany w nasze jestestwo. Wszystko zalezy od naszych potrzeb. Jaki konflikt wartosci moze byc wpisany w jestestwo pijaczka spod sklepu? On ma cel - napic sie - a jak to osiagnie? w prosty sposob - 'jakos' zdobedzie pieniadze. Nie wydaje mi sie, aby stal przed wielkimi dylematami moralnymi, czy oddac plyte kanalizacyjna do skupu czy nie! > Znowu błąd. Twoje spojrzenie nie tylko na satanistę, ale na człowieka w > ogólności jest prymitywnie proste. Stosujesz klasyczny mechanizm > rozszczepienia. A Ty, zdaje sie, uwazasz, ze zycie KAZDEGO czlowieka polega na ciaglej analizie rzeczywistosci i rozmyslaniu nad mozliwosciami. Nie patrz na wszystich przez pryzmat 'czlowieka myslacego', bo w przypadku wielu ludzi (zwlaszcza Polakow) sie przejedziesz. Proste potrzeby, prosty system wartosci, proste decyzje co i jak. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 14:51:16 |
Krzywy podgryz > Wszystko zalezy od naszych potrzeb. Jaki konflikt wartosci moze byc > wpisany w jestestwo pijaczka spod sklepu? On ma cel - napic sie - a jak to > osiagnie? w prosty sposob - 'jakos' zdobedzie pieniadze. Nie wydaje mi > sie, aby stal przed wielkimi dylematami moralnymi, czy oddac plyte > kanalizacyjna do skupu czy nie! To jest prawdą wyłącznie przy założeniu, że urodził się pijakiem. Dalej - czy jesteś pijaczkiem z pod sklepu aby Twoja opinia była uprawniona? Ewentualnie - czy przeprowadziłeś badania nad etyką osób z marginesu społeczeństwa? Ewentualnie - jeśli takie badania zostały przeprowadzone - podrzuć mi bibliografię z której korzystałeś. > A Ty, zdaje sie, uwazasz, ze zycie KAZDEGO czlowieka polega na ciaglej > analizie rzeczywistosci i rozmyslaniu nad mozliwosciami. Nie patrz na > wszystich przez pryzmat 'czlowieka myslacego', bo w przypadku wielu ludzi > (zwlaszcza Polakow) sie przejedziesz. Proste potrzeby, prosty system > wartosci, proste decyzje co i jak. Twoje wnioski bazują na stereotypach i uproszczonych przypuszczeniach nieposiadających żadnego obiektywnego zaplecza. W tej sytuacji moja dalsza rozmowa z Tobą byłaby dla mnie straszną stratą czasu, "Trudna rada w tej mierze: przyjdzie się rozjechać (...)" Pozdrawiam Lava |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 22:58:44 |
Krzywy podgryz > Ewentualnie - czy przeprowadziłeś badania nad etyką osób z marginesu > społeczeństwa? Nie, ale nie wmowisz mi, ze osoba bedaca 'pod wplywem' albo na glodzie postrzega swiat dokladnie tak samo, jak osoba trzezwa. Nie wmowisz mi, ze jak wracasz z imprezzy pijany/nacpany* (*niepotrzebne skreslic), to myslisz racjonalnie i walczysz ze soba, kiedy rozbawiony umysl podpowiada Ci co ciekawsze zabawy (z wandalizmem, wejsciem na teren prywatny, i in. wlacznie). Nie wmowisz mi, ze osoba wychowana w patologicznej rodzinie, czesto bez wartosci, nagle odkryje w sobie glebokie poklady morlano-etyczne i zechce je uskuteczniac (zgodnie z teoria, ze byt okresla swiadomosc, bo jednak nie u kazdego swiadomosc jest na tyle duza, by okreslala byt). > Twoje wnioski bazują na stereotypach i uproszczonych przypuszczeniach > nieposiadających żadnego obiektywnego zaplecza. Bo tez nie o obiektywizm tu idzie, a o prywatne, zatem subiektywne, poglady. > W tej sytuacji moja dalsza rozmowa z Tobą byłaby dla mnie straszną stratą > czasu, Trudno. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-17 18:39:11 |
Krzywy podgryz > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. Jesli ktos jest 'prawdziwym > Satanista' (wg definicji, ktore pozyskalem z mniej lub bardziej > wiarygodnych zrodel), to nie ma sumienia, za to ma silne poczucie wlasnej > korzysci i tylko nim sie kieruje - nawet stojac w majtach na balkonie! Możesz tu też zastosować rozróżnienie na moralność społeczną , która z grubsza oscyluje wokół pewnych wartości w danym społeczeństwie i na moralność własną, którą może lepiej nazwać by było własnym kodeksem postępowania, a który niekoniecznie z tą pierwsza ma wiele wspólnego, chociaż u części osób może się pokrywać. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2010-05-18 15:12:07 |
Krzywy podgryz > > Jesli ktos ma jasno wytyczone zasady, ktorymi sie kieruje w zyciu, to moze > nigdy nie stanac przed dylematem moralnym. A nie dokładnie przeciwnie? Raczej nie powinno się mieć "zasad moralnych", którymi się kierujemy w życiu, bo kiedy życie pokieruje nas w sytuacje, bedącą z tymi zasadami w konflikcie - to c.b.d.o Lepiej mieć chyba kręgosłup taki jak u kota.. ;-) |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 20:55:18 |
Krzywy podgryz > Lepiej mieć chyba kręgosłup taki jak u kota.. ;-) Moze i masz racje. Tyle tylko, ze osoba, ktora dokladnie wie, jakimi zasadami sie w zyciu kieruje podejmie decyzje bez zgryzow moralnych. A w sytuacji, gdy chodzi o te sama wartosc wybierze mniejsze zlo - przynajmniej ja tak bym postapil. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-18 22:09:35 |
Krzywy podgryz > > Moze i masz racje. Tyle tylko, ze osoba, ktora dokladnie wie, jakimi > zasadami sie w zyciu kieruje podejmie decyzje bez zgryzow moralnych. A w > sytuacji, gdy chodzi o te sama wartosc wybierze mniejsze zlo - > przynajmniej ja tak bym postapil. Tak samo jak osoba, która tych zasad (moralnych) nie posiada – ta tym bardziej zgryzów moralnych mieć nie będzie, bo nawet nie wie o ich istnieniu:) |
|
hater [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-05-19 10:07:45 |
Krzywy podgryz > Tak samo jak osoba, która tych zasad (moralnych) nie posiada – ta > tym bardziej zgryzów moralnych mieć nie będzie, bo nawet nie wie o ich > istnieniu:) Myslalem, ze wyniklo to z moich wypowiedzi. Dwa bieguny - brak zasad i silne zasady eliminuja problemy ortodontyczne (ze zgryzem). |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















