| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-03-21 18:13:57 |
A czy ty pomagasz koteczkom? Wpadła mi do głowy ta sprawa, kiedy czytałam "Lekarzy z piekła rodem". Był tam fragment, nawiązujący do tego, że naziści kładli spory nacisk na pomoc biednym zwierzętom, na ich ratowanie i leczenie. Jednocześnie nie widzieli nic zdrożnego w przeprowadzaniu na ludziach barbarzyńskich eksperymentów, mordowaniu kobiet i dzieci itp. (te historie wszyscy znamy). Wielu z moich znajomych (również tych deklarujących się jako sataniści), pomaga zwierzętom, bardziej lub mniej czynnie, ale jednak nie jest im obojętny ich los. Nie widziałam za to, żeby te same osoby, udostępniały np. na swoim profilu na fejsbuku prośby o pomoc dla dzieci/bezdomnych/chorych etc. Wniosek z tego wychodzi mi taki, że ludzie, przez którzy przez szablon narzucony przez społeczeństwo wpadają w szufladkę "źli", dość mocno angażują się w sprawy pomocy zwierzętom. Ja sama (choć nie uważam się za złą, ale w szablon pewnie się wpisuję) nie przejmuję się zbytnio losem innych ludzi, o ile nie są to moi bliscy, za to ratowałabym wszystkie kotki, pieski, koniki i gdyby mój mąż mnie nie powstrzymał pewnie skończyłabym jak Violetta Villas. :P Małżonek ów twierdzi też, że nie pomoże żadnemu zwierzakowi dopóki na świecie jest choć jedno chore albo głodne dziecko. Taka postawa wydaje się logiczna i najbardziej ludzka. A jednak bardzo rzadko spotykana w kręgach, w których się obracam. Jednocześnie jako ciekawostkę zauważyłam, że osoby spośród moich znajomych na fejsbuku, które jednoznacznie wiążą się ze środowiskiem katolickim nigdy albo prawie nigdy nie proszą o znalezienie domu, czy środków na leczenie koteczków, za to o pomoc dla dzieci owszem. A jak to jest z wami, przejmujecie się losem innych? Obchodzą was ludzie? Zwierzęta? Jeśli wolicie pomagać kotom i psom zamiast chorym dzieciom i bezdomnym to co wami kieruje? Jaki jest mechanizm takiego działania? Pozdr. Mer |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-24 18:07:34 |
nagi koteczek > A jak to jest z wami, przejmujecie się losem innych? Obchodzą was ludzie? > Zwierzęta? Jeśli wolicie pomagać kotom i psom zamiast chorym dzieciom i > bezdomnym to co wami kieruje? Jaki jest mechanizm takiego działania? ^^^ mysle ze ludzie pomagaja zwierzeta , czesto bardziej bo nie zaznali od nich perfidnych krzywd sa to postawy ludzi , ktorzy doznali przykrych doswiadczen w relacjach miedzyludzkich i zwierzeta wydaja sie swietna alternatywa, mniej niezobowiazujaca, mniej skomplikowana,czesto bardziej wdzieczna a satysfakcja z tej pomocy im wystarcza zwierzeta przez nich sa postrzegane jako ofiary , tak jak czesto oni postrzegaja siebie. ja stawiam na pierwszym miejscu pomosc ludziom jako nieco bardziej ambitna, nie tepiac i nie rugujac pomocy zwierzetom |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2013-03-21 19:42:00 |
A czy ty pomagasz koteczkom? No ale jaki to ma związek z Satanizmem kotku? Na prawdę jara Cię to, że ogłupiały katolicki lód nie troszczy się o zwierzynę? Ale żelaznoręcy sataniści (nie wiem poza tym n a kiego wała przywołujesz w tym zapytaniu nazistów???) umiłowali zwierzyniec i kurwa wycierają dupy kotom i psom…Może jestem tu wyjątkiem, ale nie, nie troszczę się o zwierzynę i nie posiadam żadnego czworonoga w domu. Los zwierząt jest mi totalnie obojętny, tak jak kondycja wiary xiańskiej na świecie. Nie mam potrzeby przytulania kota czy psa. Nie szukaj logiki tam gdzie jej nie ma. Zwierzyńce i schroniska dla zwierząt prowadzą generalnie ludzie, którzy mają w dupie satanizm i nie mają jednoznacznego zdania na temat xiaństwa czy katolicyzmu, bo to nie jest im do szczęścia potrzebne. Tyle w temacie. Luciferius |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-24 18:19:24 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Zwierzyńce i schroniska dla zwierząt prowadzą generalnie ludzie, którzy > mają w dupie satanizm i nie mają jednoznacznego zdania na temat xiaństwa > czy katolicyzmu, bo to nie jest im do szczęścia potrzebne. Tyle w temacie. ^^^ "niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa" Mat 6:3 : ) ale to prawda co powiedziales , ludzie pomagajacy , prawdziwie pomagajacy, nie patrza na ideologie i nie ubieraja sie w wymyslne "ideologiczne piora" |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-03-21 19:52:13 |
A czy ty pomagasz koteczkom? Zupełnie nie rozumiesz co się do Ciebie mówi, za to pleciesz dużo, bez sensu i wulgarnie. Not my type. Nawet mogłabym próbować wyjaśnić w czym się nie rozumieliśmy, ale jak ktoś zwraca się do mnie w tak prostacki sposób to nie mam ochoty na dalszą dyskusję. Nie mów do mnie kotku. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-03-22 00:00:18 |
A czy koteczki pomogą Szatanowi? Ale on ma rację - co ma satanizm lub każdy inny izm do pomagania zwierzakom lub ludziom? Chcesz - pomagasz. Nie chcesz - nie pomagasz. Jeśli czyjś izm zabrania pomagania lub racjonalizuje taką pomoc a mimo to udziela pomocy - no to sorry, rzuć izm i bądź sobą albo pozostań wzorowym więźniem i masochistą. Kwestia - pomagać zwierzętom czy ludziom też wydumana. Pomaganie ludziom wcale nie jest bardziej logiczne i ludzkie niż pomaganie zwierzętom. Żadne nie jest, bo na świecie są miliony ludzi i miliardy zwierząt w stanie nie-dobrobytu i nikt nad tym nie panuje, żeby pomoc była skuteczna (np. nie uczyła skrzywdzonych, że opłaca się być ofiarą) i długotrwała oraz nie ma wpływu na czynniki pośrednie (polityczne, społeczne, technologiczne, komunikacyjne, itd.) składające się na to, że ktoś cierpi a ktoś inny świetnie się bawi. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-03-22 06:14:01 |
Wolę koteczki > Ale on ma rację - co ma satanizm lub każdy inny izm do pomagania > zwierzakom lub ludziom? Tyle że skłoniły mnie do przemyśleń ;) Chcesz - pomagasz. Nie chcesz - nie pomagasz. O rly? > > Jeśli czyjś izm zabrania pomagania lub racjonalizuje taką pomoc a mimo to > udziela pomocy - no to sorry, rzuć izm i bądź sobą albo pozostań wzorowym > więźniem i masochistą. > No i tu już nie do konca sprawdza się zasada "nie chcesz - nie pomagasz", ale to temat na inne forum. > Kwestia - pomagać zwierzętom czy ludziom też wydumana. Pomaganie ludziom > wcale nie jest bardziej logiczne i ludzkie niż pomaganie zwierzętom. Nie? Ostatnio w Family Guy padło pytanie "dlaczego zjedliśmy człowieka zanim zjedliśmy psa?" Zwierzę to "tylko" zwierzę, społeczeństwo nie ma żadnego pożytku z operacji oka Fredzia ani z domu tymczasowego dla Misia. A nigdy nie wiemy na kogo wyrośnie uratowane przez nas dziecko. W pierwszej kolejności chyba każdy z nas ratowałby swoje dziecko a nie kota. Ale z obcymi już odwrotnie. Myślę że w tym jak działa człowiek jest kolosalna różnica czy pomagamy koteczkom czy ludziom. I nie chodzi mi o postawę chciałabym pomóc wszystkim ale nie dam rady, więc wybiorę zwierzęta. Chodzi o postawę, przeznaczam swój czas i środki na ratunek zwierzakom, a ludzi mam glęboko w dupie. Żadne > nie jest, bo na świecie są miliony ludzi i miliardy zwierząt w stanie > nie-dobrobytu i nikt nad tym nie panuje, A gdyby zapanował? Uratowanie których jest dla świata pożyteczniejsze? |
|
Evangelion00 [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-05-31 15:15:48 |
Wolę koteczki U mnie jest tak ,że pomagam wszelkim istotom czy kot czy człowiek ale jak mnie draśnie to potrafię oddać stanowczo za mocno... nawet jeśli zrobi mi coś przez przypadek. Ale staram się nad sobą panować i zamiast skręcić kark psu powiedzieć: "Tu się nie sika kur**" |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2013-03-25 23:57:54 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Zupełnie nie rozumiesz co się do Ciebie mówi, za to pleciesz dużo, bez > sensu i wulgarnie. Not my type. > > Nawet mogłabym próbować wyjaśnić w czym się nie rozumieliśmy, ale jak ktoś > zwraca się do mnie w tak prostacki sposób to nie mam ochoty na dalszą > dyskusję. > > Nie mów do mnie kotku. Dlaczego przywołujesz nazistów i starasz się ich porównać do satanistów, jakoby miłujących zwierzynę? Starasz się spłycić temat tak maksymalnie, że w pierwszym Twoim poście już widzę puentę tej dyskusji. To nieprawda, że ludzie nienawidzący innych ludzi, jednocześnie miłują zwierzęta. Nie staraj mi się niczego tłumaczyć, bo do tego trzeba dorosnąć. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-03-26 06:26:24 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > > Zupełnie nie rozumiesz co się do Ciebie mówi, za to pleciesz dużo, > bez > > sensu i wulgarnie. Not my type. > > > > Nawet mogłabym próbować wyjaśnić w czym się nie rozumieliśmy, ale jak > ktoś > > zwraca się do mnie w tak prostacki sposób to nie mam ochoty na dalszą > > > dyskusję. > > > > Nie mów do mnie kotku. > > Dlaczego przywołujesz nazistów i starasz się ich porównać do satanistów, > jakoby miłujących zwierzynę? Starasz się spłycić temat tak maksymalnie, że > w pierwszym Twoim poście już widzę puentę tej dyskusji. To nieprawda, że > ludzie nienawidzący innych ludzi, jednocześnie miłują zwierzęta. Nie > staraj mi się niczego tłumaczyć, bo do tego trzeba dorosnąć. No to się zdecyduj. Zadajesz pytanie, a potem piszesz żeby nie odpowiadać. 4 zdania i taka niekonsekwencja? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2013-03-21 20:09:48 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > A jak to jest z wami, przejmujecie się losem innych? Obchodzą was ludzie? > Zwierzęta? Jeśli wolicie pomagać kotom i psom zamiast chorym dzieciom i > bezdomnym to co wami kieruje? Jaki jest mechanizm takiego działania? Ogólnie mam ze zwierzętami lepsze relacje niż z ludźmi (już parę lat temu dowiedziałam się od psychoterapeutki, że najzdrowszą relację emocjonalną mam ze swoją kobyłą :D), więc pewnie dlatego zwierzętom chętniej pomagam. Ludziom — tym, z którymi jestem jakoś związana, pomagam, jeśli mogę. Obcym — raczej nie. Zwierzak nie wsadzi noża w plecy w ramach "wdzięczności" za pomoc, ludzie — nawet ci bliscy — są często bardzo do tego skłonni. Czując do kogoś sympatię, mogę zaryzykować, wobec kogoś mi nieznanego nie mam na to ochoty. Poza tym mam poczucie, że zwierzaki są w gorszej sytuacji, bo prawo chroni je w mniejszym stopniu. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-04-05 00:31:55 |
Nie pomagasz zbyt wielu? > Ogólnie mam ze zwierzętami lepsze relacje niż z ludźmi (już parę lat temu dowiedziałam się od psychoterapeutki, że najzdrowszą relację emocjonalną mam ze swoją kobyłą :D) To jak u ludzi tolerujesz wiele wybryków, to na co pozwalasz zwierzakom? > więc pewnie dlatego zwierzętom chętniej pomagam. > Ludziom — tym, z którymi jestem jakoś związana, pomagam, jeśli mogę. Obcym — raczej nie. Pomagamy tym których darzymy większą sympatią czy tym od których możemy coś w przyszłości uzyskać? Raczej podejrzewam jaka będzie u Ciebie odpowiedź, ale tak ogółem o pomaganiu innym (zwierzętom, ludziom). > Zwierzak nie wsadzi noża w plecy w ramach "wdzięczności" za pomoc, ludzie — nawet ci bliscy — są często bardzo do tego skłonni. Ale z czego to wynika, czego uczą się zwierzęta od swych wychowawców szczególnie te dzikie, a czego uczą się te udomowione od wychowawcy, którym jest człowiek, hodowca. Jak to wygląda u dzikich zwierząt, czy one nie wbiją noża samcowi alfa, mimo że ich chronił gdy tylko nadarzy się okazja bo stali się silniejsi i mogą przemieścić życie seksualne stada w swoim kierunku. > Czując do kogoś sympatię, mogę zaryzykować, wobec kogoś mi nieznanego nie mam na to ochoty. Prosta rada dla nowych którzy tu przybędą i to przeczytają poznajcie się z _flo_, będzie ryzykować. :-) Żart. W wersji mojego zrozumienia ironii. > Poza tym mam poczucie, że zwierzaki są w gorszej sytuacji, bo prawo chroni je w mniejszym stopniu. Prawo nikogo do końca nie chroni raczej służy do wyciągania konsekwencji po przekroczeniu barier. Tak filozofując, bo jak podbiegnie do Ciebie nawalona grupa małolatów z bronią w ręku i będzie miała ochotę się zabawić nie pokażesz przecież kodeksu karnego. Ale tak rozumiem oczywiście co chciałaś przez to powiedzieć. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-21 21:12:31 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > A jak to jest z wami, przejmujecie się losem innych? Obchodzą was ludzie? > Zwierzęta? Jeśli wolicie pomagać kotom i psom zamiast chorym dzieciom i > bezdomnym to co wami kieruje? Jaki jest mechanizm takiego działania? Coś mi się robi gdy widzę jak ktoś krzywdzi zwierzęta. To chyba jedyna rzecz w życiu która potrafi wycisnąć ze mnie łzy, za niesprawiedliwość na tym świecie i jednocześnie wzbudzić tak przeogromną nienawiść do tych lekkomyślnych/bezmyślnych ludzi. Koty moja słabość.. nie oprę się żadnemu, jedno spojrzenie miauknięcie i mięknę jak gąbeczka grecka pod wpływem wody. Wolę pomagać zwierzętom, są wdzięczniejsze niż ludzie i daje mi to o wiele większą satysfakcję. Podchodzę do tego też bardziej emocjonalnie. Nawet poparzone dziecko nie wzbudza we mnie tyle współczucia co np. chory piesek.. Wolałabym kupić psu puszkę karmy niż bezdomnemu dać na chleb. Biorąc pod uwagę mój zawód może się to wydawać dość nie na miejscu, ale do pomocy ludziom podchodzę w sposób, jeżeli ktoś serio jej potrzebuje i ja jestem niezbędna mogę pomóc, a w pracy zajmuję się ludźmi bo za to płacą, tak jak szewcowi za naprawę butów. Dzisiaj miałam dość ciekawą przygodę, szłam z koleżanką do domu, gdy nagle obok zrujnowanego budynku zobaczyłyśmy kilka panikujących osób. Nie mogli dodzwonić się na pogotowie.. Okazało się, że ich kolega spadł z dwóch pięter. Zaprowadzili nas na miejsce, obejrzałyśmy go i odpowiednio ułożyłyśmy,reanimacja na szczęście nie była potrzebna. Poczekałyśmy z nimi na pogotowie i straż, cuciłyśmy dziewczynę bo prawie zemdlała. Dużo się działo, ale podeszłam do tego chłodno i schematycznie, choć pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Jestem pewna, że gdyby sprawa dotyczyła zwierzęcia, nie pohamowałabym łez i paniki. Nie wiem czemu tak mam. Może przez krzywdy których doświadczyłam ze strony różnych ludzi.. zwierzęta nie kłamią, nie są złośliwe i potrafią dać więcej miłości niż nie jeden człowiek:) |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 15:57:33 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Nie wiem czemu tak mam. Może przez krzywdy których doświadczyłam ze strony > różnych ludzi.. zwierzęta nie kłamią, nie są złośliwe i potrafią dać > więcej miłości niż nie jeden człowiek:) Przesadny idealizm zwierzęta (zwłaszcza te które towarzyszą ludziom) potrafią być bardziej jeszcze tępymi i okrutnymi matołami niż ludzie, zagryzają dzieci, są zazdrosne, złośliwe. Takie same gnidy jak my (czyli ludzie). Próbują kopulować z nogą (jakie to idiotyczne). Tępa banda czubów. Człowiek, zwierzę, jeden chuj. Zabić lub zniszczyć wrogów, pomóc i dbać o sojuszników, czy to na dwóch, czy czterech łapach, czy skrzydlatych, czy pełzających. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 16:21:02 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > > Nie wiem czemu tak mam. Może przez krzywdy których doświadczyłam ze > strony > > różnych ludzi.. zwierzęta nie kłamią, nie są złośliwe i potrafią dać > > > więcej miłości niż nie jeden człowiek:) > > Przesadny idealizm zwierzęta (zwłaszcza te które towarzyszą ludziom) > potrafią być bardziej jeszcze tępymi i okrutnymi matołami niż ludzie, > zagryzają dzieci, są zazdrosne, złośliwe. Takie same gnidy jak my (czyli > ludzie). Próbują kopulować z nogą (jakie to idiotyczne). Tępa banda > czubów. Człowiek, zwierzę, jeden chuj. Zabić lub zniszczyć wrogów, pomóc i > dbać o sojuszników, czy to na dwóch, czy czterech łapach, czy > skrzydlatych, czy pełzających. Już Lorenz w swoich publikacjach z czasów nazistowskich Niemiec pisał o chorobach cywilizacyjnych zwierzą, utożsamiał je z- równie negatywnie przez niego postrzeganą– cywilizacją. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 19:52:49 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Przesadny idealizm zwierzęta (zwłaszcza te które towarzyszą ludziom) > potrafią być bardziej jeszcze tępymi i okrutnymi matołami niż ludzie, > zagryzają dzieci, są zazdrosne, złośliwe. Takie same gnidy jak my (czyli > ludzie). Próbują kopulować z nogą (jakie to idiotyczne). Tępa banda > czubów. Człowiek, zwierzę, jeden chuj. Zabić lub zniszczyć wrogów, pomóc i > dbać o sojuszników, czy to na dwóch, czy czterech łapach, czy > skrzydlatych, czy pełzających. Zwierzęta które miałam przyjemność poznać nie zachowywały się w ten sposób. szczególnie te "domowe". Zastanawiałeś się czemu zagryzają dzieci? Właścicieli? może przez zbyt dużą agresję okazywaną im przez ludzi? Czemu kopulują z nogą? Bo chce im się seksu, a właściciele odbierają im tą przyjemnośc trzymając w domu? Skąd zazdrość? Bo ludzie dotychczas okazujący zainteresowanie zaczynają się nimi nudzić? Lub znajdują sobie inny obiekt zainteresowania, wobec którego olewany zwierzak okazuje nienawiść? Widzi w nim zagrożenie, przez które traci pozycję w domu? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:43:41 |
czasem może być i odwrotnie. > Zwierzęta które miałam przyjemność poznać nie zachowywały się w ten > sposób. szczególnie te "domowe". Zastanawiałeś się czemu zagryzają dzieci? > Właścicieli? może przez zbyt dużą agresję okazywaną im przez ludzi? Czemu > kopulują z nogą? Bo chce im się seksu, a właściciele odbierają im tą > przyjemnośc trzymając w domu? Skąd zazdrość? Bo ludzie dotychczas > okazujący zainteresowanie zaczynają się nimi nudzić? Lub znajdują sobie > inny obiekt zainteresowania, wobec którego olewany zwierzak okazuje > nienawiść? Widzi w nim zagrożenie, przez które traci pozycję w domu? bla, bla, bla a ludzie dlaczego są jacy są? też można mnożyć usprawiedliwienia, niemal z tych samych powodów, a to mamusia nie utuliła, tatuś molestował i prał jak kota w miechu, a to do szkoły pod górkę, bozia była nie dobra i nie kupiła rowerka, bo ktoś bzyknął i się znudził, albo pokazała pupcię, ale woli się bzykać z kimś innym. Mnie też np. ugryzł pies, obsrał gołąb, ugryzł komar (w chuj razy nawet), użądliła pszczoła, osa, oparzyła meduza. Wiesz jak wielką traumę mogłem dostać z tych powodów?!!! (trochę sobie jaja robię). Och jaki ja niedobry, a wszystko przez te wstrętne zwierzęta! Nie, nie widzę różnicy w tym czy krzywdzi mnie zwierze, czy człowiek. Czy dobro wyświadcza mi człowiek czy zwierzę. Za dobro wynagrodzić, za zło ukarać lub olać niezależnie od świadczonego mi dobra czy zła, czasem może być nawet odwrotnie (według mojej subiektywnej oceny sytuacji i kaprysu, a chuj). Nie zamierzam bawić się w Boga osądzającego, mi to rybka dlaczego dana istota jest pojebana, jest pojebana i tyle. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 21:03:30 |
czasem może być i odwrotnie. > Nie, nie widzę różnicy w tym czy krzywdzi > mnie zwierze, czy człowiek. Gadziu ale ja nie potrafię gniewać się na zwierzęta, kot opierdolił mi ładowarkę dwa razy, kabel od myszki, od głośników, porwała mi kanapę, pozaciągała firanki, zbiła talerz, gryzła, drapała, wpierdolła się za regał.. nasikała na dywan.. I za każdym razem wystarczyło jak spojrzała mi w oczy, a ja wymiękałam, brakuje mi konsekwencji, mam do niej słabość? >Czy dobro wyświadcza mi człowiek czy zwierzę. > Za dobro wynagrodzić, za zło ukarać lub olać niezależnie od świadczonego > mi dobra czy zła, czasem może być nawet odwrotnie (według mojej > subiektywnej oceny sytuacji i kaprysu, a chuj). Nie zamierzam bawić się w > Boga osądzającego, mi to rybka dlaczego dana istota jest pojebana, jest > pojebana i tyle. Nie umiem patrzeć na krzywdę zwierząt bez względu na to jakie by były. Więc jak można je karać? Nie lepiej nagradzać, za to co robią dobrze? Bardziej motywująca metoda. Egzekucja niedźwiedzia który zjadł człowieka jak dla mnie byłaby głupia, a wina leżała po stronie człowieka mimo iż za zabicie powinno się ukarać. Nie widzę jakoś pojebaności ;p w zwierzętach |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 22:13:46 |
czasem może być i odwrotnie. > Gadziu ale ja nie potrafię gniewać się na zwierzęta, kot opierdolił mi > ładowarkę dwa razy, kabel od myszki, od głośników, porwała mi kanapę, > pozaciągała firanki, zbiła talerz, gryzła, drapała, wpierdolła się za > regał.. nasikała na dywan.. I za każdym razem wystarczyło jak spojrzała mi > w oczy, a ja wymiękałam, brakuje mi konsekwencji, mam do niej słabość? Będę brutalny robisz z kota pojeba (nie wiem jak się pojeb odmienia na rodzaj żeński, zatem nie piszę jak o kotce), zamiast okazać kotu szacunek i spuścić mu łomot ustalając wzajemne strefy wpływów robisz mu wodę z mózgu poddając się jego woli. Co ten kot ma sobie pomyśleć, że taka wielka istota jak człowiek robi wszystko o co tylko zamruczy? Ja nie wiem jakie masz lub miałaś relacje z rodzicami, ale chyba ich byś nadmiernie nie poważała, jakby postępowali z Tobą, tak jak Ty z kotem? Jak co błagam nie kupuj nigdy psa, a już pod żadnym pozorem dużego ;p ps. miałem kiedyś kota, tradycyjny syjamski, to było jedyne zwierzę po stracie którego płakałem, nieraz dostał szmary, ale jak wracałem do domu cieszył się na mój widok jak pies co wielu dziwiło, bo koty raczej nadmiernie emocji nie okazują i mnie też on zawsze cieszył, ale jak nabroił była wojna, żadne inne zwierzę już nie wzbudziło takich moich emocji. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 10:56:35 |
czasem może być i odwrotnie. > Będę brutalny robisz z kota pojeba (nie wiem jak się pojeb odmienia na > rodzaj żeński, zatem nie piszę jak o kotce), zamiast okazać kotu szacunek > i spuścić mu łomot ustalając wzajemne strefy wpływów robisz mu wodę z > mózgu poddając się jego woli. Co ten kot ma sobie pomyśleć, że taka wielka > istota jak człowiek robi wszystko o co tylko zamruczy? Ja nie wiem jakie > masz lub miałaś relacje z rodzicami, ale chyba ich byś nadmiernie nie > poważała, jakby postępowali z Tobą, tak jak Ty z kotem? Jak co błagam nie > kupuj nigdy psa, a już pod żadnym pozorem dużego ;p > Mówi się o animal welfare na okreslenie tych wszystkich, którzy opiekują się zwierzętami, podchodząc do zwierząt bardzo emocjonalnie są i tacy, którzy robią im tym krzywdę. Należy wyraznie oddzielić społeczny świat opieki nad zwierzętami od obrońców ich praw. Sentymentalne antropomorfizacje są mi wstrętne. Obrazki na których pies, kot i gil siedzą razem i jedzą z jednej miski to nieporozumienie. Wzajemnemu tolerowaniu się daleko jeszcze do przyjazni a pełno takich obrazków jak wspomniany z podpisem"Przyjaciele". |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 11:18:59 |
czasem może być i odwrotnie. Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" ;P |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 15:25:37 |
czasem może być i odwrotnie. > Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" ;P jak w avku to jej zdjecie to rasowy kociak, fakt, ale ja nie do niej, ogólnie, bo to ważne - ludzie naiwnie antropomorfizujacy błednie interpretują zachowania zwierząt i nie potrafią się z nimi komunikować. "Przyjaciele zwierząt" nadający im cechy ludzkie to największe debile. etykietuje teraz, wiem, ale zbyt często spotykam się ze skutkami takiego wychowania. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 18:02:15 |
czasem może być i odwrotnie. > jak w avku to jej zdjecie to rasowy kociak, fakt, ale ja nie do niej, Ta, to ja;] > ogólnie, bo to ważne - ludzie naiwnie antropomorfizujacy błednie > interpretują zachowania zwierząt i nie potrafią się z nimi komunikować. > "Przyjaciele zwierząt" nadający im cechy ludzkie to największe debile. > etykietuje teraz, wiem, ale zbyt często spotykam się ze skutkami takiego > wychowania. Czasem ludzie przesadzają, ja ją rozpuszczam tylko:) Widok psa w wózku, farbowane pudle, letnie sukieneczki.. o tym mówisz? Jedzenie z talerzy przy stole, śluby? |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 13:09:04 |
czasem może być i odwrotnie. > Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" ;P Jak bym Ciebie traktowała tak jak ją to pewnie nie miałbyś pretensji. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 14:50:36 |
czasem może być i odwrotnie. > > Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" ;P > > > Jak bym Ciebie traktowała tak jak ją to pewnie nie miałbyś pretensji. :) dużo zabawy i pieszczot ok, ale nie na każde zawołanie. Pracuję teraz z psiakiem z lękiem separacyjnym, to choroba cywilizacyjna spowodowana niewłasciwą socjalizacją właśnie. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 13:17:12 |
czasem może być i odwrotnie. > > Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" ;P > > > Jak bym Ciebie traktowała tak jak ją to pewnie nie miałbyś pretensji. Jestem "starym" (jakim kurwa starym, ot tak mi się napisało) kocurem i głaskanie nie robi na mnie wrażenie. Lubię jak kocica ma pazury, chodź czasem mnie to gubi, bo pazurki, a kły jak u tygrysa szablozębnego robi różnicę, no i przesadę :D |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 13:23:15 |
czasem może być i odwrotnie. > > > Dobra może już nie znęcajmy się nad Volt w końcu to też "kociak" > ;P > > > > > > Jak bym Ciebie traktowała tak jak ją to pewnie nie miałbyś > pretensji. > > Jestem "starym" (jakim kurwa starym, ot tak mi się napisało) kocurem i > głaskanie nie robi na mnie wrażenie. Lubię jak kocica ma pazury, chodź > czasem mnie to gubi, bo pazurki, a kły jak u tygrysa szablozębnego robi > różnicę, no i przesadę :D Mówiłam jako o właścicielu:p kot i kotka inna bajka i inna zależność:p |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-21 23:19:55 |
A czy ty pomagasz koteczkom? Przedstawię Ci mój prywatny pogląd na to co napisałaś. Jako człowieka, który nie przetransformował jeszcze w Satanistę. Dla mnie niestety, ale troszczymy się o zwierzęta, bo nie dostrzegamy w nich tego co u ludzi. Ludzie są dla nas beznadziejni, winni, odnosimy się do nich krytycznie, lubimy ich ocenić. Chce nam się wymiotować gdy widzimy niektóre ich zachowania, lub gdy czytamy o ich filozofii życia. Chcemy ich zabijać za to, że byli źli lub po prostu za to że mieli np. inny pogląd polityczny, co robili naziści wcześniej oznaczając ludzi czerwonym trójkątem i wytatuowanym numerem. Nienawidzimy jako społeczności czytające popularną prasę bezdomnych, bo trzeba im płacić za opiekę zdrowotną gdy zataczając się na ulicy niszczą swe zdrowie i ktoś przyzwie karetkę. Lubimy stwierdzić przy tym: sami są sobie winni, pijacy, zatraceńcy, nieroby. Ocena takiego człowieka w myślach, a nawet w słowach gdy jedzie autobusem za free i śmierdzi nie jest trudna. W ogóle ocena drugiego człowieka nie jest dla nas trudna. Tak, tak moi drodzy pokrzywdzeni to nie koniecznie tylko dzieci w Afryce. A jak jesteśmy przy Afryce. To iluż członkom naszego społeczeństwa nie ciśnie się na usta: przecież oni sami są poniekąd sobie winni. A dlaczego kochani rasiści? Dlatego, że cywilizacja pod względem technicznym była u nich mniej rozwinięta w dobie kolonializmu, niż u nas. Więc są według niektórych małpami, "czarnuchami". I przecież można znaleźć argumenty za tymi rzekomymi prawdami naukowymi. Niszczą wszak choćby studnie i o nie nie dbają, co im budujemy za pieniądze z różnych funduszy. Więc, czy lepiej nie pomóc zwierzaczkom. Jeszcze ciekawsza kwestia to chorzy psychicznie, widziałaś, żeby ktoś masowo nagłaśniał problem aktywizacji zawodowej, lub finansowania organizacji wspierających tych ludzi. Ich niekoniecznie winimy za to jacy są. Chyba, że zakładamy, że to byli narkomani, alkoholicy wtedy chcemy by byli winni. Tak czy inaczej izolujemy ich od funkcji publicznych, wyszydzamy, albo nawołujemy oficjalnie do kastracji jak robili to naziści. Bo czyż to nie służy ogólnemu dobru. Zrób test sobie, zastanów się ile razy przeklęłaś męża mimo, że go pewnie kochasz, a ile razy kota. I dlaczego? Uzasadnienie jest banalne. Po prostu kochamy nienawidzić ludzi, ludzkość. Bo od tysięcy lat w ramach religii, sądownictwa, kultury, życia społecznego wpaja nam się przede wszystkim, że są lepsi i gorsi, dobrzy i źli, mądrzy i głupi, zasługujący na śmierć lub życie, lewicowi, prawicowi, ci po prawicy, Ci po lewicy. Nasze cielesne powłoki zmuszają nas do obierania hierarchii i kanciatych norm, które wytyczają granice, zakopują miny, formują palisady i budują mury, by świat po prostu nie wydał się zbyt skomplikowany. Byśmy przypadkiem nie zaczęli funkcjonować na zasadach dobrowolnej współpracy, lecz byśmy uskuteczniali to co wprowadził jedyny prawdziwy i dzięki czemu stał się Big Brotherem, żeby mu czasem ten kram nie pomyślał o tym, ze trzeba współdziałać. Bo jeszcze zbudują wieżę Babel dosięgną niebios. Więc uszeregujmy ich. A to, że z uszeregowań bierze się też to, że niektórzy funkcjonują w mizerny co najmniej sposób. Przecież sami są sobie winni. Taka jest rzeczywistość. Skoro są winni czyż o wiele łatwiej nie jest przelać frustracji spowodowanej niesprawiedliwością na zwierzęta. Je ciężko o coś winić. Ponadto Bóg kazał nad nimi panować. Tyle zrodził mój chory umysł jak to przeczytałem co napisałaś. Opis jest też przerysowany celowo. Jedno wiedz to nie jest oskarżenie w Twoją, czy _flo_ stronę, czy innych Satanistów, czy też nie Satanistów. Ja nie oskarżam, oskarżają chrześcijanie. Ja mówię jak to widzę. Nie zamierzam tego zmieniać, winię Boga bo on tak to uszeregował, to jeden z wielu powodów dla których go nienawidzę. Jestem daleki od obwiniania ludzi o ich los, nawet tych którzy zdaniem Satanisty, Cyklisty, czy kogokolwiek są winni. Zwierzęta też mi się nie wydają winne. Ale cierpię i płaczę krwią gdy widzę ból innych ludzi. Sam go często powoduje z racji wypaczeń, które posiadam. I tak naprawdę jedyną osobą wobec której przejawiam wściekłość, że nie jest doskonała, jestem ja sam. Nie mogąc pogodzić się z faktem typu zwierzęta i Indian zamykają w rezerwatach, budują w sposób nie harmonizujący z matką Ziemią. Zastanawiam się nad trendami w architekturze typu Wulgaryzm. Jak daleko jesteśmy czasem sztuczni jako ludzie. Wiec w sumie dobrze, że podejmujemy ten minimalny wysiłek jako największy pasożyt tej planety, troszczą się choć w znikomym ale zawsze jakimś stopniu o istotę, która jest niżej w łańcuchu pokarmowym. Nie jestem autorytetem w tej sprawie, jak i nie jestem Satanistą. Kupię parę serduszek z WOŚP, przeznaczę procent odpowiedni z podatku na organizację pomagające ale ludziom. Zwierzęta jeszcze jakoś nie miałem okazji wspierać. Poza tym, że w najbardziej burzliwym czasie mojego życia, ktoś kto miał władzę przymusił mnie do pielęgnacji koni. Pierwszy dzień był fatalny. W drugim zakochałem się w wywożeniu gnoju ze stajni. W trzecim chciałem widzieć konie do końca życia, nawet wąchać jak pierdzą po owsie. Po tygodniu wolno mi było spróbować pojeździć. Na koniec miałem wrażenie, gdy to się kończyło, że One rozumieją mnie lepiej od ludzi. Po raz pierwszy pojawiła się na mojej twarzy łza po bardzo długim czasie. Więc, ze ludzie chcą pomagać koniom, kotom nie mam jakiegokolwiek prawa nawet się zdziwić. Bo to siedzi w nas tak głęboko jak przypisywanie złych cech ludziom, którzy jesteście pewni, że obiektywnie tacy są? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-22 09:04:11 |
Kotki nie porywają statków. W mojej opinii naziści byli niekonsekwentnymi głupcami. Mieli coś w rodzaju "syndromu pourazowego" z powodu "konieczności" bycia kanaliami i odreagowywali "kochając kotki". Ja tam jestem za prostymi rozwiązaniami, liczy się stado. Problemem jest pogodzenie interesu własnego i interesu stada. Stado to potęga, interes stada to współuczestniczenie w tej potędze. Interesu własnego też nie sposób przecenić. Czasem jednego z drugim nie sposób pogodzić. Jak jedno z drugim idzie w parze to piękna sprawa, kompromisy wskazane. Teraz co jest stadem? Chrześcijaństwo idzie "po bandzie" i bardzo rozszerza to pojecie, chyba za bardzo. Natomiast co do kotków, mój kotek jest częścią mojego stada dla mnie bardziej niż dziecko w odległej Somalii (które jak podrośnie będzie zapewne porywać statki z towarami dla mnie lub innych członków szeroko rozumianego mojego stada). Zatem kotka nakarmię, a dziecku do Somalii nic nie wyślę. No chyba, że wezmę udział w ściepie na ich przekupienie by nam statków nie porywali. Nie zmienia to jednak faktu, że szanuję wszystkie istnienia, nawet te spoza stada. Szacunek jednak nie przekłada się na automatyczną pomoc. To raczej neutralność i nie krzywdzenie bez wyraźnego powodu. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-22 17:09:44 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Małżonek ów twierdzi też, że nie pomoże żadnemu zwierzakowi dopóki na > świecie jest choć jedno chore albo głodne dziecko. Taka postawa wydaje się > logiczna i najbardziej ludzka. A jednak bardzo rzadko spotykana w kręgach, > w których się obracam. > > Jednocześnie jako ciekawostkę zauważyłam, że osoby spośród moich znajomych > na fejsbuku, które jednoznacznie wiążą się ze środowiskiem katolickim > nigdy albo prawie nigdy nie proszą o znalezienie domu, czy środków na > leczenie koteczków, za to o pomoc dla dzieci owszem. Nie Meri, nie jest to najbardziej ludzka postawa, człowiek odpowiada za zwierzęta, które udomowił- zwłaszcza za te. Udomowienie i sztuczna selekcja w hodowli odcinają zwierzęta od naturalnych korzeni, natura przestaje wtedy działać. Pierwotne instynkty degenerują się, dotyczy to również cech psychicznych i behawioralnych. Genetyczna degeneracja to choroba do której człowiek doprowadził zwierzęta, i jest w pełni za to odpowiedzialny. Jestem w zarządzie jednej z fundacji pomagającej zwierzętom, także pomagam im codziennie ;) Pozdrawiam. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-25 17:31:19 |
A czy ty pomagasz koteczkom? Odpowiedzialność nie istnieje poza ideą wymyśloną przez człowieka, i jest subiektywną wartością moralną, która nie powinna być nikomu narzucana, jeśli narzucający chce zachować wszystkie zęby, a przypadkiem trafi na kogoś kto zdaje sobie z tego sprawę. Od religijnych fanatyków różnisz się tylko znacznie mniejszą złożonością swojej fikcji. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-25 19:02:27 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Odpowiedzialność nie istnieje poza ideą wymyśloną przez człowieka, i jest > subiektywną wartością moralną, która nie powinna być nikomu narzucana, > jeśli narzucający chce zachować wszystkie zęby, a przypadkiem trafi na > kogoś kto zdaje sobie z tego sprawę. > > Od religijnych fanatyków różnisz się tylko znacznie mniejszą złożonością > swojej fikcji. Skąd ten pomysł? Rozumiem, ze to jakiś mały fragmencik gnozy? Jak to się ma do zasady współzależności, jedności życia ? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-26 00:34:12 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Skąd ten pomysł? Rozumiem, ze to jakiś mały fragmencik gnozy? To fragment mojego opisu obiektywnej rzeczywistości. > Jak to się ma do zasady współzależności, jedności życia ? Zasada współzależności mówi o dbaniu o swojego psa przewodnika, psa pasterskiego i psa pilnującego twojego domu, bo czegoś od nich oczekujesz. Nie dla tego, że im się to należy, tylko dlatego, że źle traktowane zdechną albo nie wypełnią dobrze swojego zadania. Zasada jedności, życia jest kolejną ideą, będącą ubocznym produktem ewolucji, dzięki któremu twoje DNA pomaga przetrwać materiałowi genetycznemu psa. Ubrana w ideę, która jest usprawiedliwieniem zachowania, a nie jego powodem. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 18:53:54 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > > Skąd ten pomysł? Rozumiem, ze to jakiś mały fragmencik gnozy? > > > To fragment mojego opisu obiektywnej rzeczywistości. Raczej fragment fragmentu i subiektywnej (wynika a tego co dalej piszesz). > Zasada współzależności mówi o dbaniu o swojego psa przewodnika, psa > pasterskiego i psa pilnującego twojego domu, bo czegoś od nich oczekujesz. > Nie dla tego, że im się to należy, tylko dlatego, że źle traktowane > zdechną albo nie wypełnią dobrze swojego zadania. Niektórzy widzą nieco więcej niż czubek własnego nosa. Warto poszerzyć skalę swoich odczuć i nie mówię o stanie, gdy dostrzegasz, ze w istocie każdej żywej istoty leży współzależność;) Na początek rozejrzyj się dookoła, czy żaden psiak nie potrzebuje michy, bo perspektywa którą proponujesz (by zaspokoić tylko swoje pragnienia, potrzeby) to dopiero ograniczenie, wyraz światopoglądu według którego ludzie powinni dążyć do dominacji nad naturą, a życiem można manipulować, tak by odpowiadało ludzkim “potrzebom" i mogło je zadowalać. Lecz “potrzeby" ludzi nie znają końca ani granic, niestety. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-26 20:11:06 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-26 20:33:14 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany RM |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-27 14:07:47 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-27 17:22:28 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-27 17:33:40 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewana mysz w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 09:22:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewana mysz w panierce |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 16:51:40 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 17:26:59 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= kolejna ratka |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 18:13:21 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Swim swampy swim |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 09:41:33 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Szamanka znowu skarży :) |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 19:10:28 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Szamanka- znowu zonk. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 19:29:23 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zonk |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:27:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zonk |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:37:49 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zonk |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 10:34:17 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zonk |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 10:50:31 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Zonk |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:46:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:49:39 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 20:54:49 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 21:07:09 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 21:45:09 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 10:09:46 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= inteligentny inaczej |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 22:24:14 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-29 10:17:28 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= byle była impreza |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-27 17:23:57 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 09:43:49 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 15:06:56 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= kontekst transgresywny |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-28 19:54:03 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 19:56:59 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 21:49:23 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-28 21:56:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 22:22:24 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-28 22:38:49 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 23:15:01 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-28 23:35:52 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Nadziewany kot w panierce |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 23:39:37 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Samokrytyka mile widziana. |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 14:35:10 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Co ty wiesz o obiektywnej rzeczywistości |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2013-04-14 15:09:22 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > Małżonek ów twierdzi też, że nie pomoże żadnemu zwierzakowi dopóki na > świecie jest choć jedno chore albo głodne dziecko. Taka postawa wydaje się > logiczna i najbardziej ludzka. A jednak bardzo rzadko spotykana w kręgach, > w których się obracam. Wygodny sposób powiedzenia: mam to gdzieś. Empatia wobec zwierząt nie wyklucza empatii wobec dzieci czy ludzi w ogóle. A tak z innej beczki: czy twój mąż rzeczywiście wspiera chore dzieci? Czy tylko 1% co roku przy zeznaniu odhacza? Tak z ciekawości pytam. > Jednocześnie jako ciekawostkę zauważyłam, że osoby spośród moich znajomych > na fejsbuku, które jednoznacznie wiążą się ze środowiskiem katolickim > nigdy albo prawie nigdy nie proszą o znalezienie domu, czy środków na > leczenie koteczków, za to o pomoc dla dzieci owszem. Szczęściara. Ja swoim katolickim znajomym ustawiłem opcję ukryj powiadomienia, bo mam alergię na wklejanie rzewnych apeli o nawrócenie, bożonarodzeniowowielkanocnych ogłoszeń o narodzinach/zgonach i zmartwychwstaniach etc. ;> Apele o pomoc chorym dzieciom zamieszczają zazwyczaj te same osoby co zwierzętom. Nie widzę jednak związku z religijnością. > A jak to jest z wami, przejmujecie się losem innych? Obchodzą was ludzie? > Zwierzęta? Jeśli wolicie pomagać kotom i psom zamiast chorym dzieciom i > bezdomnym to co wami kieruje? Jaki jest mechanizm takiego działania? Pomoc ludziom zinstytucjonalizowało państwo, PAH i Owsiak (podobno też Caritas ale tu byłbym ostrożny). Pomoc zwierzętom to sprawa prywatnych organizacji, które zbierają ochłapy z pańskiego stołu. Bliżej mi do prywatnej inicjatywy. W. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2013-04-15 06:56:08 |
A czy ty pomagasz koteczkom? > A tak z innej beczki: czy twój mąż rzeczywiście wspiera chore dzieci? Czy > tylko 1% co roku przy zeznaniu odhacza? Tak z ciekawości pytam. Wspiera, choć fakt, że nie jest drugą Janiną Ochojską ;) 1% przeznaczamy na inny cel :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















