Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-04 - 19:09:10
 Ściąganie
Margoth 2003-06-07 - 20:04:23
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-07 - 23:24:10
 Ściąganie
Margoth 2003-06-08 - 18:08:08
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-08 - 23:42:29
 Ściąganie
Margoth 2003-06-10 - 17:00:58
 Ściąganie
Viridiana 2003-06-04 - 19:50:53
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-04 - 20:46:43
 Ściąganie
Viridiana 2003-06-04 - 20:54:57
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-04 - 21:04:50
 Ściąganie
Liv 2003-06-04 - 23:24:17
 Ściąganie
midiana 2003-06-04 - 23:41:42
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 10:54:30
 Ściąganie
midiana 2003-06-05 - 18:44:06
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 20:04:36
 Ściąganie
Liv 2003-06-04 - 23:46:28
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 10:57:22
 Ściąganie
Liv 2003-06-05 - 13:30:40
 Ściąganie
midiana 2003-06-04 - 23:56:53
 Ściąganie
Liv 2003-06-05 - 00:04:32
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 00:17:41
 Ściąganie
Liv 2003-06-05 - 09:05:50
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 10:24:15
 Ściąganie
Kain 2003-06-05 - 15:46:02
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 16:17:34
 Ściąganie
Kain 2003-06-06 - 11:42:56
 Ściąganie
midiana 2003-06-06 - 16:53:20
 Ściąganie
Dariusz 2003-06-06 - 17:26:33
 Ściąganie
midiana 2003-06-06 - 17:40:51
 Ściąganie
Kain 2003-06-06 - 18:52:27
 Ściąganie
midiana 2003-06-06 - 21:31:12
 Ściąganie
Kain 2003-06-06 - 23:12:33
 Ściąganie
Dynos 2003-06-04 - 20:35:09
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-04 - 21:20:55
 Ściąganie
Margoth 2003-06-06 - 18:43:31
 Ściąganie
Liv 2003-06-04 - 23:27:01
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 11:00:34
 Ściąganie
Liv 2003-06-05 - 13:27:22
 Ściąganie
Dynos 2003-06-04 - 23:38:27
 Ściąganie
Liv 2003-06-05 - 09:08:53
 Ściąganie
Margoth 2003-06-06 - 18:43:54
 Ściąganie
Margoth 2003-06-06 - 18:43:07
 Ściąganie
Zro 2003-06-04 - 21:38:25
 Ściąganie
Dynos 2003-06-04 - 21:46:29
 Ściąganie
midiana 2003-06-04 - 22:27:31
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-04 - 21:50:06
 Ściąganie
midiana 2003-06-04 - 22:18:30
 Ściąganie
aguares 2003-06-04 - 23:38:14
 Ściąganie
Liv 2003-06-04 - 23:43:13
 Ściąganie
Nauczyciel 2003-06-05 - 10:45:01
 Ściąganie
aguares 2003-06-04 - 23:58:02
 Ściąganie
Liv 2003-06-04 - 23:59:25
 Ściąganie
aguares 2003-06-05 - 00:24:48
 Ściąganie
Neph 2003-06-05 - 00:29:02
 Cynicznie...
Dariusz 2003-06-05 - 01:13:14
 Ściąganie
Armand 2003-06-06 - 16:59:25
 Ściąganie
Neph 2003-06-06 - 17:06:32
 Ściąganie
Katera 2003-06-06 - 21:31:44
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-04
19:09:10

Ściąganie
Idzie sesja...
dla większości z Was, dla mnie nie bo pozdawałem lwią część jeszcze w przedterminach i mam więcej luzu. Właśnie te przedterminy wywołały ciekawą dyskusję. Zareagowałem dość nerwowo na zarzut ściągania.  
I właśnie o ściąganiu będzie mowa.  
Moim zdaniem ściąganie na zaliczeniach i egzaminach jest nieuczciwe. Do niczego nie prowadzi i tak naprawdę jest oszukiwaniem samego siebie. Jestem wrogiem ściągania, bo jest ono niezdrową konkurencją. U mnie w grupie osiągnąłem lepsze noty niż cała ściągająca czołówka. Jak to możliwe? A normalnie, ja łączę naukę z przyjemnością, ale maksymalnie wquwia sytuacja gdy jakiś dekiel jedzie ze ściągi. Dlaczego ktoś taki ma dostawać ocenę na tych samych prawach co ja? Dlaczego jego noty mają być potem zestawiane z moimi? W Stanach jeżeli studenci wykryją że ktoś ściąga to taka osoba wylatuje z sali i profesor musi prosić studentów żeby zgodzili się na powrót oszusta do sali. Dlaczego tak u nas nie jest? Skąd się wzięło aż takie łamanie porządku? Ostatnio ściągałem w liceum. Na studiach już nie, początki nie były łatwe ale udało się przejść. Wierzcie mi mam coraz większą ochotę żeby donosić na ściągających. I postanowiłem, będę to robić! Ordnung musst sein.
Podobno polskie uczelnie wydają dobrych absolwentów, czy aby dobrych czy dobrze ściągających i oszukujących? W Anglii na London Scholl of Economics, na każde zajęcia student czyta jedną książkę i to nie fragment tylko książkę, po 300 po 700 stron. I tak powinno u być też u nas. Kiedy już będę faktycznie wykładać, to obiecuję, na każde nawet głupie ćwiczenia student będzie czytać książeczkę. Na każdy wykład ...książeczkę. Arbeit macht frei.  
Wiem że będą mnie kochać... Ale nie dopuszczę do takiego chamstwa jak ściąganie, przepisywanie prac czy skanowania książek, do nieczytania książek i artykułów. Po prostu nie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-07
20:04:23

Ściąganie
W podstawówce nie ściągałam nigdy... nie było po co... same banalne rzeczy... potem się 'nieco' zmieniłam, zaczęłam bywać gościem w domu, a moja matka starała się mnie w nim trzymać na siłe... tak było do 18 urodzin, kiedy powiedziałam opryskliwie ' teraz to fuck off'...  
Zaczęłam ściągać w 1-szej klasie liceum... dlaczego... ponieważ, mój wygląd nie pozwalał mi na lepsze oceny niż 3 (z wyjątkiem polskiego, angielskiego, informatyki i Wfu, bo tu nikt nie mógł mi nic zarzucić... nie było czego... dalej nie ma)... co do pozostałych przedmiotów to nawet jeśli spędziłam kilka godzin nad książkami dalej dostawałam 3, a jeśli jeszcze nie powyciągałam kolczyków z twarzy na wybrane lekcje to było pewne, że polecę do tablicy... na początku dla św. Spokoju wyciągałam, ale tak jakoś stwierdziłam, że tak być nie może... no i wychowawczyni (matematyczka) omal nie wystawiła mi 1 na koniec 1 klasy... ale to zaliczyłam... w drugiej było podobnie... do tego doszła jeszcze afera z 'biblią szatana', która pożyczyłam koleżance, a jej matka po znalezieniu książki, skierowała sprawę do szkoły... miałam wylecieć, znów mi się udało... przekonać nauczycieli i radę pedagogiczną, że nie prowadzę żadnej sekty, a do szkoły chodzę uczyć się, a nie werbować ludzi... wtedy w mojej szkole zaczął się pogrom... osoby ubierające się na czarno były tępione.. większość się przeniosła... lub nie zdała... zostałam tylko ja i Morticia, siedząca ze mną wówczas w ławce... 2 klasę zaliczyłam... Przyznaje bez bicia - jestem bardzo słaba z matmy... Morticia mi pomagała jak mogła, niektóre kartkówki pisała za mnie, ja dostawałam 2, ona 1... w zamian za to ja pisałam dla niej ściągi na komputerze na inne przedmioty, pomagałam w tym, że czego byłam dobra... i tak nie zdałam 3 klasy... znajomi z klasy twierdzili że udało by mi się to, gdybym nie odeszła 2 miesiące przed końcem roku... trudno...
W tak8iej sytuacji jak nie ściągać... czasami to było niemal koniecznością... śmiać mi się chciało, kiedy widziałam jak za przepisanie czegoś z zeszytu dostawałam 3, bo to nie na temat niby... lub jeśli ktoś przepisał całą pracę ode mnie i dostał 5, a ja równocześnie 3...
Co miałam robić... ściągałam... i ściągać zawsze dawałam... Na dłuższą matę to jednak nie jest zbyt dobry sposób na życie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-07
23:24:10

Ściąganie
To co piszesz jest przykre. I to nie dlatego że ściągasz bo musisz, ale dlatego że trafiłaś na bandę gnoi i gnid. To nie są nauczyciele, nauczyciel wierzy w swoją pracę i ma do tego powołanie. Nie ważny jest wygląd ucznia, ważne są jego możliwości które można kierunkować i jego efekty w nauce. Ale takiej do której się go nakłoni.
Szykując się do tego zawodu czy raczej hobby, bo lubię to robić, nie zakładam szykanowania i normalnie boli mnie gdy docierają do mnie takie informacje. Nie ma kontaktu na linii uczeń – nauczyciel, nie ma twórczej atmosfery, nie ma współdziałania. To autentycznie boli i tak nie powinno być.  

W liceum też spotkałem się z brakiem profesjonalizmu wśród nauczycieli, pewnego dnia doszli do wniosku że sypie im się statystyka w działaniach wychowawczych i postanowili wykazać się "działaniem". Posądzono wszystkich długowłosych o narkomanię. Mnie też. Nie wiem jak dramatyczne relacje wysłuchali moi rodzice, ale na drugi dzień miałem włosy ścięte na siłę.  

Uszy do góry :), wierzę że sobie poradzisz i wyjdziesz z tego obronną ręką. Osobiście radzę schować bunt do kieszeni. Wyjąć kolczyki z twarzy i ubierać się bardziej stonowanie. Jeżeli to cena jaką masz ponieść za spokój to ją ponieś. Nie warto stawać przeciw wiatrakom kiedy możesz dmuchać tylko własnymi ustami. Zakamufluj się.

Szerszą inf dostajesz na priv.....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-08
18:08:08

Ściąganie

> Uszy do góry :), wierzę że sobie poradzisz i wyjdziesz z tego obronną  
> ręką. Osobiście radzę schować bunt do kieszeni. Wyjąć kolczyki z twarzy i  
> ubierać się bardziej stonowanie. Jeżeli to cena jaką masz ponieść za  
> spokój to ją ponieś. Nie warto stawać przeciw wiatrakom kiedy możesz  
> dmuchać tylko własnymi ustami. Zakamufluj się.

Czy mówiłam coś o buncie... JA JESTEM SOBĄ... nikogo nie udaję, nie robię nic na siłę, mówię to co myślę... w szkole, w domu, wśród znajomych... Bo to jestem JA... nawet mimo bardzo niskiej samooceny i poczucia własnej wartości, potrafię to powiedzieć... dobra, niech będzie, że jestem głupia (powtarzam klasę), nie radzę sobie z wieloma sprawami, może nie jestem super inteligentna, nie potrafię zrozumieć matematyki itd... ale jestem sobą... w 100% i nie pozwolę aby ktoś to zmieniał...
Kolczyki... nie wyciągnę... mieć ich więcej niż 2 w jednym uchu było kiedyś moim marzeniem (w wieku może 7 lat), i spełniło się... to nie jest na pokaz... to dla mnie, mnie to sprawia przyjemność... tak samo jak np. kolczykowanie czy tatuowanie innych... cała moja biżuteria jest rzeczą z którą się nie rozstaję nigdy... nie wyjdę z domu bez pierścionków... taka jestem, a jeśli to się komuś nie podoba to niech nie patrzy...
Ubierać się bardziej stosownie... ubieram się normalnie (prawie nigdy nie zakładałam do szkoły spodni ze skóry, skórzanych kamizelek, czy nawet koszulek z jakimiś emblematami, które mogłyby się nie spodobać)... po prostu na czarno... czy to takie złe i dziwne... czy nie wygląda gorzej jakaś cukierkowa lala w miniówie (centymetr krótsza i byłby pasek) z odkrytymi nerami i 3cm makijażu... Czy to jest normalne i stosowne???... Pomijając fakt, że panna pewno naspeedowana jeszcze jest, pije vodkę i daje dupy na każdym rogu... I owa panna jest traktowana lepiej ode mnie, bo jestem na czarno... Jak panna dicho ma kolczyk w nosie albo w brodzie to nikt nie szczeka... A za mną się ludzie oglądają, bo "szatan idzie"...
Choć po co to pisać... i tak nic nie zmienię... ale kiedyś oni może zrozumieją swój błąd... wtedy ja się z nich będę śmiać... że żyli według regułek, innym nie pozwalali być sobą i tępili przebłyski pokazujące, że można być wolnym... I wtedy niech się zastanowią 'po co???'...
Do tego czasu posiedzę cicho zamknięta w swoim świecie, znosząc to wszystko i pozwalając pluć sobie w twarz... bo po co się wychylać...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-08
23:42:29

Ściąganie
1. Domniemany bunt. Nie twierdzę że to bunt, to wygląd który kłuje w oczy tych którzy mają wpływ na twoje życie. To ludzie którzy wychodzą z założenia że skoro nie wyglądasz i nie myślisz tak jak oni, to przegrasz życie. A tak nie jest. co z tego że powtarzałaś klasę? A zadaj pytanie jak wyglądała moja młodość że dopiero dobiegam magisterki a np. moja znajoma w moim wieku ma już tylko ok. 1,5 roku do dokończenia doktoratu. Ja też zaliczyłem kibla w liceum. Tylko stało się to przez moje lenistwo... Cóż w szkole nie ma ludzi którzy są w stanie zaakceptować inność. Jeżeli kolczyki Ci się podobają to jest to wyłącznie twoja sprawa, ale nie dla nich. Oni narzucają innym swój światopogląd bo będąc nauczycielami twierdzą że mają prawo do tak daleko posuniętej ingerencji w czyjeś życie. Niestety stałaś się ich ofiarą i stoisz na słabszej pozycji.  
2. Domniemana głupota. Nie ujmuj tego w ten sposób bo stajesz się ich sprzymierzeńcem w ich niszczeniu Cię. A przecież nie o to chodzi. Pomyśl w czym jesteś naprawdę dobra i na czym zyskujesz punkty. Połącz to z zarabianiem pieniążków i zacznij karierę. Wtedy zobaczysz kto będzie na górze a komu się przypomni że kogoś powinien/na był szanować...
3. Ubiór. Nie cierpię cukierkowych lal. Miniówki uwielbiam byle nie były za krótkie. Nerki możesz odkrywać latem jak jest ciepło, ma to wtedy swój urok, ale tylko latem. Nie chciałbym też i myślę że się w tym wypadku zgadzamy żebyś wyglądała jak tamte cukierkowe naspeedowane dichocielęta rżnące się jak koty w marcu. Generalnie przyjmuję całą twoją argumentację, ale znów, niestety nie przyjmują jej ci którzy mają wpływ na twoją przyszłość.
4. Dekle deklami pozostają, nie wierz w głupotę. Nie sądzę żeby tamta część jakoś pozytywnie się do Ciebie odniosła. Teraz uważając Cię za gorszą a jak się rozwiniesz to kierowani zawiścią znajdą sobie inny powód dla którego mogliby Cię tępić.

PS. Za mną też ludzie się oglądali bo Szatan szedł... Tyle że ten Szatan chodził w czarnym garniturze, czarnej koszuli i bordowym (kolor krwii żylnej) krawacie...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-10
17:00:58

Ściąganie
> 1. Domniemany bunt. Nie twierdzę że to bunt, to wygląd który kłuje w oczy  
> tych którzy mają wpływ na twoje życie. To ludzie którzy wychodzą z  
> założenia że skoro nie wyglądasz i nie myślisz tak jak oni, to przegrasz  
> życie. A tak nie jest. co z tego że powtarzałaś klasę? A zadaj pytanie jak  
> wyglądała moja młodość że dopiero dobiegam magisterki a np. moja znajoma w  
> moim wieku ma już tylko ok. 1,5 roku do dokończenia doktoratu. Ja też  
> zaliczyłem kibla w liceum. Tylko stało się to przez moje lenistwo... Cóż w  
> szkole nie ma ludzi którzy są w stanie zaakceptować inność. Jeżeli  
> kolczyki Ci się podobają to jest to wyłącznie twoja sprawa, ale nie dla  
> nich. Oni narzucają innym swój światopogląd bo będąc nauczycielami  
> twierdzą że mają prawo do tak daleko posuniętej ingerencji w czyjeś życie.  
> Niestety stałaś się ich ofiarą i stoisz na słabszej pozycji.

Kłuje w oczy - tak, dobrze... ale wygląd przecież nie świadczy o człowieku, o jego wnętrzu, sposobie myślenia czy inteligencji...
Czy przegrałam... wczoraj spotkałam moją wychowawczynię... spytała co z moją edukacją... odpowiedziałam, że skończyła się z dniem, kiedy dostałam 1 z maty i przestałam do szkoły chodzić... znowu - powtórka z rozrywki... jej spojrzenie krzyczało 'przegrałaś'... i powiedziała 'przyjdź po świadectwo... ale i tak już nie mamy o czym rozmawiać'...
Przegrałam... tak jak chcieli, przegrałam tak jak w tamtym roku, tyle, że wtedy się podniosłam (choć nie otrząsnęłam do końca)... chcieli we mnie zobaczyć wielkie nic... i widzą...  

> 2. Domniemana głupota. Nie ujmuj tego w ten sposób bo stajesz się ich  
> sprzymierzeńcem w ich niszczeniu Cię. A przecież nie o to chodzi. Pomyśl w  
> czym jesteś naprawdę dobra i na czym zyskujesz punkty. Połącz to z  
> zarabianiem pieniążków i zacznij karierę. Wtedy zobaczysz kto będzie na  
> górze a komu się przypomni że kogoś powinien/na był szanować...

Może i mają rację... brak mi samozaparcia w dążeniu do celu...  
'Pomyśl w czym jesteś naprawdę dobra..' wiesz tak właśnie kiedyś myślałam... że ja im jeszcze pokażę na ile mnie stać, że byłam warta więcej niż myśleli, że mogę coś osiągnąć... ale oni wygrali... wszyscy... moja matka, moi nauczyciele, moja była przyjaciółka... jestem wielkie nic, do niczego nie dojdę, bo jestem głupia - tak zawsze mówili... a co tam, niech mają tę satysfakcję... ja pasuję...

> 3. Ubiór. Nie cierpię cukierkowych lal. Miniówki uwielbiam byle nie były  
> za krótkie. Nerki możesz odkrywać latem jak jest ciepło, ma to wtedy swój  
> urok, ale tylko latem. Nie chciałbym też i myślę że się w tym wypadku  
> zgadzamy żebyś wyglądała jak tamte cukierkowe naspeedowane dichocielęta  
> rżnące się jak koty w marcu. Generalnie przyjmuję całą twoją argumentację,  
> ale znów, niestety nie przyjmują jej ci którzy mają wpływ na twoją  
> przyszłość.

No i mam to gdzieś... niech myślą o mnie co chcą... oni też nie wyglądają najlepiej w moich oczach...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Viridiana
( Tous les matins du monde )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
19:50:53

Ściąganie
> I tak powinno u być też u nas. Kiedy  
> już będę faktycznie wykładać, to obiecuję, na każde nawet głupie ćwiczenia  
> student będzie czytać książeczkę. Na każdy wykład ...książeczkę. Arbeit  
> macht frei.  
> Wiem że będą mnie kochać... Ale nie dopuszczę do takiego chamstwa jak  
> ściąganie, przepisywanie prac czy skanowania książek, do nieczytania  
> książek i artykułów. Po prostu nie.  

OK. Ściąganie jest nieuczciwe -zgadzam się.
Co do Twoich pomysłów ... zabrzmiały troszkę jakbyś zamierzał się wyżywać za wszystkie czasy na studentach ...  
Ja jestem zdecydowanie za rozwijaniem zdolności intelektualnych, a nie przymuszaniem kogoś do czytania czegoś, z czego potem skorzysta [poza egzaminem oczywiście] w sposób minimalny lub  w ogóle mu to się nie przyda.
Jestem też wrogiem czegoś takiego, jak  ćwiczenie pamięci ... Dla mnie coś takiego powinno się jak najbardziej ograniczać, a nie rozwijać. Czemu ma bowiem służyć wiedza, że w książeczce x na stronie 34 w 2 akapicie napisano coś tam ... toż to paranoja !
Co do skanowania książek -z jednej strony ok, a z drugiej setki studentów, którzy nie kupią książki, bo ich nie stać i nie mogą wypożyczyć, bo zabrakło w bibliotece ... A uczyć się trzeba ...  Jakieś pomysły ? Ceny książek w dół ? -Ale to chyba mało realne ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-04
20:46:43

Ściąganie
Jak widzę wyraziłem się trochę nie precyzyjnie. Już to naprawiam.
Po pierwsze. Nie chodzi o wyżywanie się. Chodzi o ostrą pracę, nie dla mojej przyjemności podyktowanej domniemanym wyżywaniem się a bardziej pod kontem ich efektów pracy. Podyktowane jest to tym, że nasza nauka w niektórych branżach zdecydowanie odstaje. Zatem muszą pracować ostro. I jest to rozwój możliwości intelektualnych, nie chodzi mi o rycie zdania po zdaniu, śmieję się z tego. Tak robią tylko na studiach dziennych bez odrobiny zrozumienia. Kiedy dekli zapytano o rozwiązanie jakiegoś banalnego problemu to zaczęli strzelać regułkami. Przyznasz że to nie o to chodzi.  
Co do użyteczności wiedzy. Jako praktyk, jakiś czas temu zapytałem wprost mojego profesora ile z tego co przerabiamy na uczelni przyda nam się w praktyce. Argumentowałem to tym że widzę spore różnice pomiędzy tym co oferuje nam uczelnia a tym co widziałem na co dzień. Co się okazuje? Poza tym że robimy momentami rzeczy nowatorskie to tak faktycznie szkoła uczy nas rozwiązywania trudnych i niemile widzianych problemów. W wielu wypadkach tego co wymaga myślenia abstrakcyjnego, niestandardowego.  
Skanowanie książek. Pod tym ukryłem myśl w której student pisząc pracę magisterską czy licencjacką skanuje książki i wkleja je do swojej pracy. Całe fragmenty!!!!  Ok., można kserować fragment do nauki na jakieś zaliczenie czy egzamin, ale nie tolerują skanowania książek i wklejania ich do prac pisanych jako swoje.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Viridiana
( Tous les matins du monde )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
20:54:57

Ściąganie

> Nie chodzi o wyżywanie się. Chodzi o ostrą pracę, nie dla  
> mojej przyjemności podyktowanej domniemanym wyżywaniem się a bardziej  
> pod kontem ich efektów pracy. Podyktowane jest to tym, że nasza nauka w  
> niektórych branżach zdecydowanie odstaje. Zatem muszą pracować ostro.  


Mam nadzieję, że nie spowoduje to tylko oporu i poszukiwań różnych mniej lub bardziej uczciwych form obejścia tego, co chciałbyś im narzucić.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-04
21:04:50

Ściąganie
> Mam nadzieję, że nie spowoduje to tylko oporu i poszukiwań różnych mniej  
> lub bardziej uczciwych form obejścia tego, co chciałbyś im narzucić.  

Uczciwa jest tylko ostra praca...  
Mało tego. Będą to lektury również obcojęzyczne, angielsko i niemieckojęzyczne przede wszystkim. Do tego mogą dojść francuskie i czasem holenderskie. Przy czym to ostatnie tylko dla chętnych. Niebawem u nas będzie Unia, w tym także do naszego rynku będą mieli dostęp Unijni pracownicy. Zatem ich języki nie mogą być dla nas obce, ich literatura i rozwiązania tym bardziej nie. Zatem praca, praca i to praca na maksymalnych osiągach. Do bólu i do łez. Kiedyś Einstein powiedział; geniusz to 10% polotu i 90% potu. To hasło bardzo mi się spodobało. ROTFL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:24:17

Ściąganie
> Mało tego. Będą to lektury również obcojęzyczne, angielsko i  
> niemieckojęzyczne przede wszystkim. Do tego mogą dojść francuskie i czasem  
> holenderskie. Przy czym to ostatnie tylko dla chętnych.  

Dobrze wiec, jesli pan Profesor zada ksiazke po holendersku to mam sie tego jezyka nauczyc w tydzien czy wydac gruba kase na tlumacza? To chyba troszeczke nieladne, nie wszyscy maja talent do jezykow, nie wszyscy tez mieli mozliwosc uczenia sie ich na takim poziomie zeby przeczytac ksiazke pisana na dodatek fachowym jezykiem. Ilu studentow zrozumie ta ksiazke? Nawet tych dobrych? Malo mamy literatury pisanej w naszym pieknym ojczystym jezyku? Nie wyobrazam sobie czytac nawet po angielsku ksiazki z optymalizacji na przyklad, przeciez to horror i odbiera cala przyjemnosc nauki, przynajmniej dla mnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
23:41:42

Ściąganie
>  > Mało tego. Będą to lektury również obcojęzyczne, angielsko i  
> > niemieckojęzyczne przede wszystkim. Do tego mogą dojść francuskie i  
> czasem  
> > holenderskie. Przy czym to ostatnie tylko dla chętnych.  
>  
> Dobrze wiec, jesli pan Profesor zada ksiazke po holendersku to mam sie  
> tego jezyka nauczyc w tydzien czy wydac gruba kase na tlumacza? To chyba  
> troszeczke nieladne, nie wszyscy maja talent do jezykow, nie wszyscy tez  
> mieli mozliwosc uczenia sie ich na takim poziomie zeby przeczytac ksiazke  
> pisana na dodatek fachowym jezykiem. Ilu studentow zrozumie ta ksiazke?  
> Nawet tych dobrych? Malo mamy literatury pisanej w naszym pieknym  
> ojczystym jezyku? Nie wyobrazam sobie czytac nawet po angielsku ksiazki z  
> optymalizacji na przyklad, przeciez to horror i odbiera cala przyjemnosc  
> nauki, przynajmniej dla mnie.

Do tego dochodzi jeszcze problem zdobycia danej książki - nawet jeżeli  
bedzie w bibliotece, to pewnie tylko jeden egzemplarz, a trudno wymagać  
od 20 osób, żeby każda z nich przeczytała z dnia na dzień taką ksiązke.
A pomysł Nauczyciela jest chorobliwą wersją czytania lektur z polskiego,  
przez które przewaznie nie wystarcza czasu na przeczytanie książek,  
które naprawde są interesujące.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
10:54:30

Ściąganie
Do tego dochodzi jeszcze problem zdobycia danej książki - nawet jeżeli  
bedzie w bibliotece, to pewnie tylko jeden egzemplarz, a trudno wymagać  
od 20 osób, żeby każda z nich przeczytała z dnia na dzień taką ksiązke.  
A pomysł Nauczyciela jest chorobliwą wersją czytania lektur z polskiego,  
przez które przewaznie nie wystarcza czasu na przeczytanie książek,  
które naprawde są interesujące.  

Zawalenie książkami musi dotyczyć przedmiotów specjalistycznych. Np. kiedy robię specjalizację w logistyce to nie czytam tony książek z rachunkowości. Nie popadajmy w przesadę. Dalej, w książce istnieje coś takiego jak skorowidz. Znając program zajęć wyciągasz to co najważniejsze  a nie materiału nie związanego z nadchodzącymi zajęciami (choć jestem temu przeciwny, wolę żeby czytać całość wtedy zdobywa się wiedzę przekrojową).
A co do ilości książek w bibliotekach...  
Uczcie się konkurencji dzieciątka, kto pierwszy ten lepszy, a nauczyciel wymaga i nie będzie go to interesować skąd student ma wziąć książkę, tak jak gdzieś po drodze napisałem, szkoła nie tylko daje wiedzę ale też uczy rozwiązywania problemów. W pracy też będziecie narażenie na trudności o których nie było mowy w szkole. Tam też przełożony będzie wymagać i nie da wskazówek gdzie co znaleźć, dla niego ma być dobrze, nie ważne jak, jesteś zatrudniona jako specjalista, radź sobie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-05
18:44:06

Ściąganie
> Zawalenie książkami musi dotyczyć przedmiotów specjalistycznych. Np. kiedy  
> robię specjalizację w logistyce to nie czytam tony książek z  
> rachunkowości. Nie popadajmy w przesadę. Dalej, w książce istnieje coś  
> takiego jak skorowidz. Znając program zajęć wyciągasz to co najważniejsze  
> a nie materiału nie związanego z nadchodzącymi zajęciami (choć jestem temu  
> przeciwny, wolę żeby czytać całość wtedy zdobywa się wiedzę  
> przekrojową).
> A co do ilości książek w bibliotekach...  
> Uczcie się konkurencji dzieciątka, kto pierwszy ten lepszy, a nauczyciel  
> wymaga i nie będzie go to interesować skąd student ma wziąć książkę, tak  
> jak gdzieś po drodze napisałem, szkoła nie tylko daje wiedzę ale też uczy  
> rozwiązywania problemów. W pracy też będziecie narażenie na trudności o  
> których nie było mowy w szkole. Tam też przełożony będzie wymagać i nie da  
> wskazówek gdzie co znaleźć, dla niego ma być dobrze, nie ważne jak, jesteś  
> zatrudniona jako specjalista, radź sobie.



Jassssnee.. tylko, ze Twój "nowy" model nauczania wcale nie jest nowy.  
Jest to najzwyklejszy, polski system, panujący w wiekszości szkół i przestrzegany przez wiekszośc nauczycieli. Kucie na pamięć książek,
czytanie tego, co najprawdopodobniej nigdy sie nie przyda.  

Chcesz stać nad studentami z bacikiem, mówiac co mają przeczytać  
i co zapamietać? Według mnie nie ma to najmniejszego sensu.
Nauczyciel powinien naprowadzac ucznia, dawać mu wskazówki gdzie  
co znaleźć, jak rozwiązać jakies zadanie. Reszte uczeń powinien robić  
sam, bo tylko samemu sie ucząc, szukając własnych doświadczeń,  
rzeczywiście nauczy się danego tematu. Co z tego, ze Twoi studenci  
przeczytają przez okres studiów setki ksiązek, skoro w tydzień po  
zaliczeniu materiału nie będa pamietali o czym czytali?  

W kazdej dziedzinie widzy jest jakis podstawowy zakres, w obrębie  
którego student danego kierunku powinien poruszać sie swobodnie.
Narzucanie czytania wybranych przez Ciebie ksiazek jest po pierwsze ograniczaniemindywidualnego rozwoju ucznia, bo moze sie tak zdarzyc,  
ze cos w Twoich wykładach go zainteresuje, ale nie będzie to rozwiniete  
w ksiązkach, które ma na nastepny dzien przeczytać, a zakładając, ze  
bedzie je czytał, na pewno nie wystarczy mu czasu na zgłebienie  
tematu, który go interesuje.  

Oczywiście taki sposób nauczania dązy do momentu zrównania  
wszystkich uczniów - bardzo waznym elementem uczenia się jest  
samodzielne szukanie źródeł i opracowywanie tematów -  taka  
zdolność pozwoli na dalsze samokształcenie się po ukonczeniu  
studiów... a co zrobi taki mały, zagubiony studencik, który opuszczając
uczelnie nie wie co ma robić, bo przez ostatnie kilkanaście lat mówiono  
mu co ma przeczytać, wskazywano konkretne tytuły i konkretnych  
autorów - w jaki sposób taka osoba ma się odnaleźć w świecie, kiedy  
nie będzie już przy niej nauczyciela, mówiącego "na jutro przeczytaj to,
to i to" .  

Nauka opierająca się o samodzielne dochodzenie do źródeł, znajdywanie potrzebnych tekstów jest dobrym sitem oddzielających ludzi myslących,  
którzy potrafia mysleć i kombinowac od tych, którzy nie potrafia zrobić nic samemu, małe bezradne myszki. Na studiach powinna się odbywac wstępna selekcja i odzrucenia osobników słabych i niekreatywnych, a proponowana  
przez Ciebie metoda takiej selekcji nie jest w stanie spowodować.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
20:04:36

Ściąganie
M: Jassssnee.. tylko, ze Twój "nowy" model nauczania wcale nie jest nowy.  
Jest to najzwyklejszy, polski system, panujący w wiekszości szkół i przestrzegany przez wiekszośc nauczycieli. Kucie na pamięć książek,  
czytanie tego, co najprawdopodobniej nigdy sie nie przyda.  

N: Ale dlaczego przypinasz mi kucie na blachę? To nie o to chodzi. Student ma rozumieć i pamiętać najważniejsze reguły. Musi je stosować w praktyce, po to są case studies, żeby móc już pod okiem ćwiczeniowca czy wykładowcy stosować zdobytą wiedzę w praktyce.
W tej całej dyskusji wychodzi w jakich warunkach się uczysz. Nie traktuj nauczania na przykładzie swojej szkoły bo nie wszędzie jest tak samo.

M: Chcesz stać nad studentami z bacikiem, mówiac co mają przeczytać  
i co zapamietać? Według mnie nie ma to najmniejszego sensu.  
Nauczyciel powinien naprowadzac ucznia, dawać mu wskazówki gdzie  
co znaleźć, jak rozwiązać jakies zadanie. Reszte uczeń powinien robić  
sam, bo tylko samemu sie ucząc, szukając własnych doświadczeń,  
rzeczywiście nauczy się danego tematu. Co z tego, ze Twoi studenci  
przeczytają przez okres studiów setki ksiązek, skoro w tydzień po  
zaliczeniu materiału nie będa pamietali o czym czytali?  

W kazdej dziedzinie widzy jest jakis podstawowy zakres, w obrębie  
którego student danego kierunku powinien poruszać sie swobodnie.  
Narzucanie czytania wybranych przez Ciebie ksiazek jest po pierwsze ograniczaniemindywidualnego rozwoju ucznia, bo moze sie tak zdarzyc,  
ze cos w Twoich wykładach go zainteresuje, ale nie będzie to rozwiniete  
w ksiązkach, które ma na nastepny dzien przeczytać, a zakładając, ze  
bedzie je czytał, na pewno nie wystarczy mu czasu na zgłebienie  
tematu, który go interesuje.  

N: Jeżeli w tydzień po zakończeniu materiału nie będą pamiętać co czytali to nie mają miejsca na AE. Mało tego w tych warunkach nie powinni w ogóle ukończyć liceum. Po co mi student który nie "pamięta"? Przecież to chore, to znaczy że olewa swoje obowiązki. Mało tego. Wyobrażam sobie zajęcia w ten sposób, że na podstawie przeczytanego materiału studenci dyskutują i w ten sposób rozwiewają swoje wątpliwości. To tak powinno wyglądać. Wykładowca powinien być tylko czynnikiem wyjaśniającym i prostującym nieprawidłowości. Cała wiedza jaką student ma do wykorzystania musi być przez niego zdobyta na skutek czytania tego co mu się zada ale też tego co sam uzna za stosowne i potrzebne. Jeżeli ja na dzień dzisiejszy zajmuje się zarządzaniem kadrami ale interesuje mnie usprawnienie tego procesu narzędziami elektronicznymi to logicznym jest że czytam również książki dla informatyków. Prawda? A obok tego są książki z prawa pracy, czy ostatnio bankowości bo rozpatruję system pod kontem banku.

M: Nauka opierająca się o samodzielne dochodzenie do źródeł, znajdywanie potrzebnych tekstów jest dobrym sitem oddzielających ludzi myslących,  
którzy potrafia mysleć i kombinowac od tych, którzy nie potrafia zrobić nic samemu, małe bezradne myszki. Na studiach powinna się odbywac wstępna selekcja i odzrucenia osobników słabych i niekreatywnych, a proponowana  
przez Ciebie metoda takiej selekcji nie jest w stanie spowodować.

N: Metoda sita nie jest dobrą metodą. Osobiście jestem ze rankingiem. Ostatnich 10 odpada co okres rozliczeniowy. Co z tego że będą mieli 4,2 skoro znajdą się w grupie do odstrzału? W ten sposób pozostaną najlepsi. Ci odstrzeleniu po prostu mogą skończyć studia razem z grupą średniaków z której można by awansować do studentów najlepszej jakości. Gdy student będzie miał o co walczyć to nie będzie już bezjajeczną dupą wołową która mozolnie brnie przez studia czekając aż wykładowca poda mu materiał na czerwonej poduszeczce. Celem studiów nie jest tylko uzyskanie magistra, bo to jeszcze nic nie znaczy. Celem jest skonfigurowanie najlepszych i odsiew dekli.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:46:28

Ściąganie
Dokladnie, ja mam wlasnie takich ludzi na roku ktorzy juz na wykladzie leca do biblioteki po dana ksiazke, ktora pozniej jest ine do zdobycia. Trzymaja ja caly semestr i nawet z niej nie kozystaja a reszta musi kombinowac skad tu sie uczyc bo wybaczcie jesli kaza mi kupic podstawowa ksiazke ktora kosztuke 150zl a do tego jeszcze kilka innych z jednego przedmiotu to ja dziekuje panom profesorom. Na szczescie na swojej uczelni ja moge zavetowac bo to oni sa tam dla mnie i to dzieki mnie zarabiaja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
10:57:22

Ściąganie
> Dokladnie, ja mam wlasnie takich ludzi na roku ktorzy juz na wykladzie  
> leca do biblioteki po dana ksiazke, ktora pozniej jest ine do zdobycia.  
> Trzymaja ja caly semestr i nawet z niej nie kozystaja a reszta musi  
> kombinowac skad tu sie uczyc bo wybaczcie jesli kaza mi kupic podstawowa  
> ksiazke ktora kosztuke 150zl a do tego jeszcze kilka innych z jednego  
> przedmiotu to ja dziekuje panom profesorom. Na szczescie na swojej uczelni  
> ja moge zavetowac bo to oni sa tam dla mnie i to dzieki mnie zarabiaja.

Macie takie problemy z biblioteką?
A od czego macie samorząd uczelni? Wnioskujcie o skrócenie terminu wyporzyczenia książki do tygodnia, bez możliwosci przedłużania wypożyczenia. A nastepne wypożyczenie niech będzie możliwe dopiero po następnym tygodniu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
13:30:40

Ściąganie
> Macie takie problemy z biblioteką?
> A od czego macie samorząd uczelni?  

Wole zaplacic za ksero niz miec cos wspolnego z moim samorzadem, sami spidziarze i alkoholicy.

Wnioskujcie o skrócenie terminu  
> wyporzyczenia książki do tygodnia, bez możliwosci przedłużania  
> wypożyczenia. A nastepne wypożyczenie niech będzie możliwe dopiero po  
> następnym tygodniu.

To chyba by nie przeszlo, czas na trzymanie ksiazek jest ok - miesiac czy jakas tak, ale bez przedluzania
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
23:56:53

Ściąganie
> Dokladnie, ja mam wlasnie takich ludzi na roku ktorzy juz na wykladzie  
> leca do biblioteki po dana ksiazke, ktora pozniej jest ine do zdobycia.  
> Trzymaja ja caly semestr i nawet z niej nie kozystaja a reszta musi  
> kombinowac skad tu sie uczyc bo wybaczcie jesli kaza mi kupic podstawowa  
> ksiazke ktora kosztuke 150zl a do tego jeszcze kilka innych z jednego  
> przedmiotu to ja dziekuje panom profesorom. Na szczescie na swojej uczelni  
> ja moge zavetowac bo to oni sa tam dla mnie i to dzieki mnie zarabiaja.


Właśnie, ten sam problem pojawia sie kiedy zadają nam do zrobienia
jakąs prace projektową, w głównej bibliotece szczecinskiej większość  
pozycji jest w pojedynczych egzemplarzach i jeżeli sie nie zdązy, to  
pozostaje jedynie czytelnia, w której najpierw trzeba czekac ponad pół  
godziny zanim ksiązka zostanie przyniesiona z magazynu, a potem  
co najwyzej można ją sobie skserować (a koszty kserowania są wyższe  
niż nowa ksiązka..), bo nie sądze, żeby ktokolwiek miał czas i cierpliwość,  
azeby czytac na miejscu kilka kilkuset stronnicowych ksiazek.  

Jednak jeszcze ciekawszą sprawą jest polityka mojej szkolnej biblioteki i  
czytelni - biblioteka od połowy maja nie wypożycza ksiązek, a czytelnia  
jest nieczynna do 9 czerwca (czyli wtedy, kiedy trwa okres poprawiania  
ocen i wszelkie pomoce ksiązkowe sa niezbędne)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
00:04:32

Ściąganie
>  bo nie sądze, żeby ktokolwiek miał czas i  
> cierpliwość,  
> azeby czytac na miejscu kilka kilkuset stronnicowych ksiazek.  

doskonale Cie rozumiem, po raz ostatni z biblioteki uniwersyteckiej kmozystalam w 1 klasie LO kiedy pisalam prace o sztuce w antyku, spedzilam w czytelni kilka dni nerwowo przerzucajac kartki i kserujac obrazki potrzebne jako zalaczniki do pracy, nazarlam sie nerwow, dostalam 5 i powiedzialam ze nigdy wiecej, od tej pory w bibliotece tej bylam tylko jeszcze raz, w 3 klasie chcialam wypozyczyc jakac ksiazke na historie,: niestety wypozyczamy tylko studentom i uczniom klas przygotowujacych sie do matury

moja noga wiecej tam ine postanie, zreszta moja uczelnia nie ma podpisanej umowy z ta biblioteka wiec i tak nic mi nie pozycza

wole isc do swojej specjalistyczne, wziasc ksiazeczke i usmiechac sie ladnie do dlugowlosego pana z ksero zeby skserowal wiecej niz mu wolno :)

co do terminow to tez kretynizm u mnie za 1 dniowa zwloke z oddaniem ksiazki jest kara w wysokosci 50zl
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
00:17:41

Ściąganie
Zauważ że podałem holenderski jako przykładowy. To tak z myślą o badaniach nad różnicami kulturowymi Geerta Hofschtede. Ale to tylko przykład. Niech się studenci cieszą że nie dostaną czegoś po dajmy na to norwesku. Ok. masz po części rację że nie każdy jest w stanie przeczytać książkę po holendersku. Przy czym jednak kanon książek trzeba znać. Bez tego się nie da. Najważniejsze książki są powydawane również w językach angielskim czy niemieckim, a nawet po francusku (pfuj, toż to tak paskudne jak siatkówka).
Co do literatury pisanej w naszym ojczystym języku, to mamy jej mało. A nawet jeżeli już cos się trafi to już to lekko trąci myszką. Równie kiepsko jest z przekładami. Coś utną coś porąbią, zatracają sens. Najlepiej jest już od pierwszego roku studiów dowalić lektury w językach które mają na zajęciach i niech robią...  
Studia są od studiowania, nie ma nic podane na talerz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
09:05:50

Ściąganie
> Zauważ że podałem holenderski jako przykładowy.

Ja tez podalam go jako przyklad.


>  Przy czym jednak kanon książek trzeba znać. Bez tego się nie  
> da. Najważniejsze książki są powydawane również w językach angielskim czy  
> niemieckim, a nawet po francusku (pfuj, toż to tak paskudne jak  
> siatkówka).

Jasne ze powinno sie znac ale Ty chyba wychowywales sie na polskich ksiazkach i jakos nie jestes ani mniej madry ani mniej oczytany?

> Co do literatury pisanej w naszym ojczystym języku, to mamy jej mało.

To chyba zalezy od dziedziny nauki, ja ine narzekam, znajduje wszystkie potrzebne informacje i w ksiazkach i w internecie.

A  
> nawet jeżeli już cos się trafi to już to lekko trąci myszką. Równie  
> kiepsko jest z przekładami. Coś utną coś porąbią, zatracają sens.  
> Najlepiej jest już od pierwszego roku studiów dowalić lektury w językach  
> które mają na zajęciach i niech robią...  

Fakt ze to jest problem, poniewaz mozna zostac ine do konca doinformowanym, ale przeciez uczymy sie tez metoda prob i bledow, zawze nasze niedociagniecie moze ktos poprawic, nie jest tak zle jakby sie moglo wydawac.

> Studia są od studiowania, nie ma nic podane na talerz.

I tez tak uwazam ale to wcale nie oznacza ze musza studiowac w jezykach, ktorych nigdy nawet nie slyszeli. Studiowac znaczy samemu znajdowac zrodla do nauki i nie uczyc sie ich na pamiec ale czytac i zrozumiec, potrafic wyciagac wlasne wnioski i umiec zastosowac nabyta wiedze w praktyce.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
10:24:15

Ściąganie
Jasne ze powinno sie znac ale Ty chyba wychowywales sie na polskich ksiazkach i jakos nie jestes ani mniej madry ani mniej oczytany?  

No więc nie tylko na polskich, literatury do np. zarządzania zasobami ludzkimi w bankowości nie ma, a nawet jeżeli jest to jest archaiczna...


> Co do literatury pisanej w naszym ojczystym języku, to mamy jej mało.  

To chyba zalezy od dziedziny nauki, ja ine narzekam, znajduje wszystkie potrzebne informacje i w ksiazkach i w internecie.  

no cóż Internet trzeba potem weryfikować, tą sferę nie zawsze się recenzuje i trafiają się niezłe kwiatki...


A  
> nawet jeżeli już cos się trafi to już to lekko trąci myszką. Równie  
> kiepsko jest z przekładami. Coś utną coś porąbią, zatracają sens.  
> Najlepiej jest już od pierwszego roku studiów dowalić lektury w językach  
> które mają na zajęciach i niech robią...  

Fakt ze to jest problem, poniewaz mozna zostac ine do konca doinformowanym, ale przeciez uczymy sie tez metoda prob i bledow, zawze nasze niedociagniecie moze ktos poprawic, nie jest tak zle jakby sie moglo wydawac.  

Ja nie mówię że jest aż tak źle, tylko że sporo jeszcze jest do poprawienia :), np. likwidacja ściągania i wprowadzenie rankingów ocen... np. student "X12" na swoim roku zajął 4-tą lokatę ze średnią ocen 4,97 wynikającą z 5532 zdobytych punktów.


> Studia są od studiowania, nie ma nic podane na talerz.  

I tez tak uwazam ale to wcale nie oznacza ze musza studiowac w jezykach, ktorych nigdy nawet nie slyszeli. Studiowac znaczy samemu znajdowac zrodla do nauki i nie uczyc sie ich na pamiec ale czytac i zrozumiec, potrafic wyciagac wlasne wnioski i umiec zastosowac nabyta wiedze w praktyce.

Zgadzam się tym zdaniem ale tylko po części, wchodzimy w czasy że musimy znać języki obce i musimy się również w nich uczyć. Ja żałuję że nie mam przynajmniej części zajęć po angielsku czy niemiecku (tu byłoby gorzej bo nie jestem zbyt sprawny, ale wtedy nie miałbym wyboru i musiałbym utrzymać go na wysokim poziomie). Na świecie są przedsiębiorstwa (konsulting) gdzie w ramach wewnętrznej konkurencji pracownicy znają nawet ok. 12-tu języków i wciąż uczą się nowych...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-05
15:46:02

Ściąganie
Co za roznica i tak wyniesione przez studenta umiejetnosci zweryfikuje zycie. Jezeli nasze uczelnie ciesza sie dobra opinia, to z pewnoscia nie dlatego, ze ktos przeglada stopnie studentow.
Papier papierem, a prace znajda Ci, ktorzy sa lepiej do niej przygotowani. Zgadzam sie wiec, ze sciaganie to oszukiwanie samego siebie. Trzeba zastanowic sie, czy na studia poszlo sie studiowac, czy tylko po to aby zostac studentem.  

Na moim kierunku sciagac raczej nie ma z czego, co najwyzej zapisac mozna wzor, ktory notorycznie wylatuje z glowy. Nie przeszkadza mi cala ta masa ludzi, ktora probuje sciagac na egzaminach. Wiekszosc z nich poleciala na laborkach, gdzie sprawdza sie wiedze praktyczna:)) Ale niech sobie sciagaja ile wlezie, przeciez nie oslabiaja w ten sposob mojej pozycji w przyszlym zyciu zawodowym, ani wiedzy, ktora posiadam, wiec nie rozumiem w czym problem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
16:17:34

Ściąganie
....wiec nie rozumiem w czym problem.

w uczciwości i kwestii dobrego smaku, albo są zasady albo anarchia na full, ja też mogę i umiem ściągać, co z tego że mająć i wiedzę i ściągi będę miał np. 5.4 czy więcej, skoro jadąc be sciąg mam teraz 4.666 i zysk w postaci wiedzy?

a rynek ich zweryfikuje ROTFL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
11:42:56

Ściąganie
> ....wiec nie rozumiem w czym problem.
>  
> w uczciwości i kwestii dobrego smaku, albo są zasady albo anarchia na  
> full, ja też mogę i umiem ściągać, co z tego że mająć i wiedzę i ściągi  
> będę miał np. 5.4 czy więcej, skoro jadąc be sciąg mam teraz 4.666 i zysk  
> w postaci wiedzy?
>  

No wiec wlasnie, jezeli sciagaja, to szkodza sobie, a Tobie co najwyzej robia przody (jak to zauwazyl Darek - wiecej glabow, latwiej znalezc prace). W ogole nie interesuje mnie, czy ktos sciaga czy nie. Jak wszystko juz napisze i ktos grzecznie poprosi, to dam mu spisac chocby wszystko (tylko natarczywosc mnie irytuje,kiedy cos licze i ktos zawraca mi glowe).

> a rynek ich zweryfikuje ROTFL

Zweryfikuje:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
16:53:20

Ściąganie
> W ogole nie interesuje mnie, czy ktos sciaga czy nie. Jak wszystko  
> juz napisze i ktos grzecznie poprosi, to dam mu spisac chocby wszystko  
> (tylko natarczywosc mnie irytuje,kiedy cos licze i ktos zawraca mi  
> glowe).

a ja nie dam. Oczywiście, dobrej koleżance albo koledze podpowiem,  
ale o podpowiadaniu osobom, z którymi zamieniam kilka słów raz w  
roku nie ma mowy. Przede wszystkim podpowiadając komuś,  
automatycznie zwiekszam grono osób, które dobrze napisały - a lepiej  
jest być jedyną osobą, która napisała na 5, niż jedną z 20. Uczac sie  
czegoś sama, otwieram sobie kolejne furtki, ale staram sie je otwierac  
tak, żeby mogło ze mna przez nie przejść tylko kilka osób i to do pewnego
etapu. Jeśli wszyscy dojdą do mety, przechodzac przez ostatnia furtkę,  
to moje zwycięstwo nie jest niczym szczególnym i może sie okazać tak,  
że z powodu wielu zwycięzców, głowną nagrode zdobywa ktoś, komu podopwiadałam.  

A poza tym, nie ciesze sie szczególna sympatią ze strony wiekszości nauczycieli i jeśli nauczyciel widzi, ze ktoś coś do mnie mówi podczas sprawdzianu, to zawsze jest przekonany, że to ja ściagam, podczas  
gdy to jego pupilek zapomniał przygotowac ściągi.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2003-06-06
17:26:33

Ściąganie
> a ja nie dam. Oczywiście, dobrej koleżance albo koledze podpowiem,  
> ale o podpowiadaniu osobom, z którymi zamieniam kilka słów raz w  
> roku nie ma mowy. Przede wszystkim podpowiadając komuś,  
> automatycznie zwiekszam grono osób, które dobrze napisały - a lepiej  
> jest być jedyną osobą, która napisała na 5, niż jedną z 20. Uczac sie  
> czegoś sama, otwieram sobie kolejne furtki, ale staram sie je otwierac  
> tak, żeby mogło ze mna przez nie przejść tylko kilka osób i to do  
> pewnego
>  etapu. Jeśli wszyscy dojdą do mety, przechodzac przez ostatnia furtkę,  
> to moje zwycięstwo nie jest niczym szczególnym i może sie okazać tak,  
> że z powodu wielu zwycięzców, głowną nagrode zdobywa ktoś, komu  
> podopwiadałam.  
>  
> A poza tym, nie ciesze sie szczególna sympatią ze strony wiekszości  
> nauczycieli i jeśli nauczyciel widzi, ze ktoś coś do mnie mówi podczas  
> sprawdzianu, to zawsze jest przekonany, że to ja ściagam, podczas  
> gdy to jego pupilek zapomniał przygotowac ściągi.

Taki postępowanie wydaje się być najbardziej rozsądne. Prawie obcym osobom nie ma sensu dawać ściągać z powodów, ktore wymienilas powyzej. Jednak całkowita rezygnacja z udzielania "koleżeńskiej pomocy" może doprowadzić do tego, ze może polubią nas nauczyciele, ale na pewno nie znajomi. Mnie generalnie nie zależy na tłumie przyjaciół i jak ktoś chce, to nie musi mnie kochać, ale dobrym znajomym tym bardziej nie wolno w ten sposób pomagać, gdyż w ten sposób - ściągając, działają oni na własną szkodę, a my jako ich przyjaciele, winniśmy temu zapobiegać;)  
Ale poważniej, to faktycznie daje czasem bezpłatnie ściągnąć, ale też tylko swoim przyjaciołom.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
17:40:51

Ściąganie
> Taki postępowanie wydaje się być najbardziej rozsądne. Prawie obcym osobom  
> nie ma sensu dawać ściągać z powodów, ktore wymienilas powyzej. Jednak  
> całkowita rezygnacja z udzielania "koleżeńskiej pomocy" może doprowadzić  
> do tego, ze może polubią nas nauczyciele, ale na pewno nie znajomi. Mnie  
> generalnie nie zależy na tłumie przyjaciół i jak ktoś chce, to nie musi  
> mnie kochać, ale dobrym znajomym tym bardziej nie wolno w ten sposób  
> pomagać, gdyż w ten sposób - ściągając, działają oni na własną szkodę, a  
> my jako ich przyjaciele, winniśmy temu zapobiegać;)  
> Ale poważniej, to faktycznie daje czasem bezpłatnie ściągnąć, ale też  
> tylko swoim przyjaciołom.

hmm tez prawda:) Tylko, ze ludzie, z ktorymi utrzymuje dobre kontakty, nie należą do osób, które mają problemy z nauką (no dobrze, wyjątkiem może byc matma). Takie podpowiadanie dotyczy raczej dopowiedzenia jakiegos szczegółu, który kazdy może zapomnieć, chociaz zdarzają sie wyjątkowe sytuacje, gdy ktoś z jakis przyczyn czegoś sie nie nauczył, wtedy równiez na pewno podpowiem, ale całe to odpowiadanie odbywa się raczej na zasadzie obustronnej korzyści - wiem, ze jeśli ja czegoś zapomne, albo nie zdaze sie nauczyć, to moge liczyć na to, że oni mi pomogą.  
Natomiast zawsze jestem otwarta jesli chodzi o wytłumaczenie czegoś przed sprawdzianem, praktycznie każdemu, kto by do mnie podszedł przed sprawdzianem (oczywiście nie 10 minut przed sprawdzianem...) i zapytał o co chodzi, to, o ile nie miałabym jakis planów i braku wolnego czasu, na pewno bym mu wytłumaczyła, tyle tylko, ze takich osob nie ma znyt wiele... w pierwszej klasie pomagałam koledze, który na poczatku nie potrafił przekształcić najprostszego wzoru, a skończyło sie na tym, że w dwa tygodnie wszystko popoprawiał i na świadectwie miał 3, ale niewiele jest osób, którym by się chciało poświecić troche czasu na to, zeby przygotowac się do sprawdzianu - wiekszośc liczy na to, że może się uda...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
18:52:27

Ściąganie
> a ja nie dam. Oczywiście, dobrej koleżance albo koledze podpowiem,  
> ale o podpowiadaniu osobom, z którymi zamieniam kilka słów raz w  
> roku nie ma mowy. Przede wszystkim podpowiadając komuś,  
> automatycznie zwiekszam grono osób, które dobrze napisały - a lepiej  
> jest być jedyną osobą, która napisała na 5, niż jedną z 20.

A co to za roznica? Liczy sie wiedza, nie ocena.

> Uczac sie  
> czegoś sama, otwieram sobie kolejne furtki, ale staram sie je otwierac  
> tak, żeby mogło ze mna przez nie przejść tylko kilka osób i to do  
> pewnego
>  etapu. Jeśli wszyscy dojdą do mety, przechodzac przez ostatnia furtkę,  
> to moje zwycięstwo nie jest niczym szczególnym i może sie okazać tak,  
> że z powodu wielu zwycięzców, głowną nagrode zdobywa ktoś, komu  
> podopwiadałam.  
>  

Nagroda bedzie pozytywne zweryfikowanie przez rynek pracy, a tego bez wiedzy nie da sie osiagnac.

> A poza tym, nie ciesze sie szczególna sympatią ze strony wiekszości  
> nauczycieli i jeśli nauczyciel widzi, ze ktoś coś do mnie mówi podczas  
> sprawdzianu, to zawsze jest przekonany, że to ja ściagam, podczas  
> gdy to jego pupilek zapomniał przygotowac ściągi.
>  

A to juz zupelnie co innego:)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
21:31:12

Ściąganie
> > a ja nie dam. Oczywiście, dobrej koleżance albo koledze podpowiem,  
> > ale o podpowiadaniu osobom, z którymi zamieniam kilka słów raz w  
> > roku nie ma mowy. Przede wszystkim podpowiadając komuś,  
> > automatycznie zwiekszam grono osób, które dobrze napisały - a lepiej  
>  
> > jest być jedyną osobą, która napisała na 5, niż jedną z 20.
>  
> A co to za roznica? Liczy sie wiedza, nie ocena.

Tylko chodzi o to, ze jeśli jestem dobra z jakiegos przedmiotu, to dlatego, ze mnie interesuje, chce sie tego uczyc i wiąże z tym jakąś przyszłość. Nie wiem czy zdam na studia tam, gdzie chciałabym zdać, czy zostane w Szczecinie, a tutaj nie ma na matematyke egzaminów, jest tylko konkurs świadectw i dosyć łatwo jest się dostać, dlatego wiele osób nawet po klasach humanistycznych składa tam papiery, żeby coś studiować... Nigdy nie mam pewności, czy osoba której podpowiadam na sprawdzianach i która ma dzieki mnie wyzszą ocene na koniec roku, nie postanowi zdawac na matematykę. I chociaz ja bede miała na świadectwie 5 z matematyki a ona 4, to biorąc pod uwagę jej oceny z polskiego czy języków obcych, w koncowym bilansie to ona może okazać sie lepsza, chociaz z matematyki nic nie umie i prawdopodobieństwo, ze skończy pierwszy rok studiów jest bliskie zera, to jednak fakt jest faktem - zajmie mi miejsce na uczelni.

>  
> > Uczac sie  
> > czegoś sama, otwieram sobie kolejne furtki, ale staram sie je  
> otwierac  
> > tak, żeby mogło ze mna przez nie przejść tylko kilka osób i to do  
> > pewnego
> >  etapu. Jeśli wszyscy dojdą do mety, przechodzac przez ostatnia  
> furtkę,  
> > to moje zwycięstwo nie jest niczym szczególnym i może sie okazać tak,  
>  
> > że z powodu wielu zwycięzców, głowną nagrode zdobywa ktoś, komu  
> > podopwiadałam.  
> >  
>  
> Nagroda bedzie pozytywne zweryfikowanie przez rynek pracy, a tego bez  
> wiedzy nie da sie osiagnac.

No pewnie, ze tak:) tylko, zeby próbować wejśc na ten rynek, to trzeba najpierw skonczyć studia. Nie chce, zeby zdarzyła sie taka sytuacja jak powyżej. Nie lubie uczucia, kiedy ktoś, komu praktycznioe podyktowałam cały sprawdzian, dostaje wyższą ocene niz ja..

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-06
23:12:33

Ściąganie
> > > a ja nie dam. Oczywiście, dobrej koleżance albo koledze  
> podpowiem,  
> > > ale o podpowiadaniu osobom, z którymi zamieniam kilka słów raz w  
>  
> > > roku nie ma mowy. Przede wszystkim podpowiadając komuś,  
> > > automatycznie zwiekszam grono osób, które dobrze napisały - a  
> lepiej  
> >  
> > > jest być jedyną osobą, która napisała na 5, niż jedną z 20.
> >  
> > A co to za roznica? Liczy sie wiedza, nie ocena.
>  
> Tylko chodzi o to, ze jeśli jestem dobra z jakiegos przedmiotu, to  
> dlatego, ze mnie interesuje, chce sie tego uczyc i wiąże z tym jakąś  
> przyszłość.  

No tak.

> Nie wiem czy zdam na studia tam, gdzie chciałabym zdać, czy  
> zostane w Szczecinie, a tutaj nie ma na matematyke egzaminów, jest tylko  
> konkurs świadectw i dosyć łatwo jest się dostać, dlatego wiele osób nawet  
> po klasach humanistycznych składa tam papiery, żeby coś studiować... Nigdy  
> nie mam pewności, czy osoba której podpowiadam na sprawdzianach i która ma  
> dzieki mnie wyzszą ocene na koniec roku, nie postanowi zdawac na  
> matematykę.

Tez racja.

> I chociaz ja bede miała na świadectwie 5 z matematyki a ona 4,  
> to biorąc pod uwagę jej oceny z polskiego czy języków obcych, w koncowym  
> bilansie to ona może okazać sie lepsza, chociaz z matematyki nic nie umie  
> i prawdopodobieństwo, ze skończy pierwszy rok studiów jest bliskie zera,  
> to jednak fakt jest faktem - zajmie mi miejsce na uczelni.
>  

Zajmie. Prawda jest taka, ze najwiecej miejsc zajmuja ludzie z beznadziejnych szkol, ktorzy maja same 5 stawiane za darmo. Sposob na to jest jeden - mozna pisac egzamin, na niektorych wydzialach jest 15% miejsc dla ludzi z egzaminow. Moim zdaniem ogolnie, na kazdej uczelni powinien byc egzamin wstepny,zeby wyeliminowac ten swiadectwowy totolotek.

Nie wiem ilu z tych "sciagaczy" ma szanse zajac Ci miejsce, bo jakos trudno mi uwierzyc,ze beda sie pchac na kierunek,z ktorego nic nie wiedza.Poza tym na sciaganiu dobrych ocen na koniec sie nie lapie. Jak mowilem-najwiecej zalezy od ukonczonej szkoly.Ale zgadzam sie,ze w tym wypadku mozna miec do sciagajacych pretensje.

> >  
> > > Uczac sie  
> > > czegoś sama, otwieram sobie kolejne furtki, ale staram sie je  
> > otwierac  
> > > tak, żeby mogło ze mna przez nie przejść tylko kilka osób i to  
> do  
> > > pewnego
> > >  etapu. Jeśli wszyscy dojdą do mety, przechodzac przez ostatnia  
>  
> > furtkę,  
> > > to moje zwycięstwo nie jest niczym szczególnym i może sie okazać  
> tak,  
> >  
> > > że z powodu wielu zwycięzców, głowną nagrode zdobywa ktoś, komu  
>  
> > > podopwiadałam.  
> > >  
> >  
> > Nagroda bedzie pozytywne zweryfikowanie przez rynek pracy, a tego bez  
>  
> > wiedzy nie da sie osiagnac.
>  
> No pewnie, ze tak:) tylko, zeby próbować wejśc na ten rynek, to trzeba  
> najpierw skonczyć studia. Nie chce, zeby zdarzyła sie taka sytuacja jak  
> powyżej. Nie lubie uczucia, kiedy ktoś, komu praktycznioe podyktowałam  
> cały sprawdzian, dostaje wyższą ocene niz ja..
>  

Mi takie uczucie nie przeszkadza,przeciez wiadomo ze ocena ocenie nie rowna:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
20:35:09

Ściąganie
Jestem tego samego zdania, co Ty w kwestii ściągania. Powiedziałem ściągania ? Sory - oszustwa.
Delikwent kończy studia ściągając przez cały czas, praca magisterska kupiona i zaliczona dzięki wrodzonemu cwaniactwowi. Mamy później setki "intelektualistów", którzy niejednokrotnie posiadają moc wpływania na naszą rzeczywistość.  
Albo słyszy się dekielskie teorie, co aby ludzie i delfiny odczówały jedynie orgazm podczas kopulacji. A takich pierdół jak p. Szczerba ze swoim fakultetem od psychologii jest na pęczki.  

Osobiście nie ujawniam ściągających cwaniaczków, nawet gdy to robią obok mnie. Jeśli słyszę natomiast "psst, stary, jak to masz ???" cedzę z satysfakcją przez zęby: fuck off :)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-04
21:20:55

Ściąganie
> Osobiście nie ujawniam ściągających cwaniaczków, nawet gdy to robią obok  
> mnie. Jeśli słyszę natomiast "psst, stary, jak to masz ???" cedzę z  
> satysfakcją przez zęby: fuck off :)))  

I tak powinno być :). Bardzo dobrze.
Dla obrzydzenia tej formy zaliczania powiem, tylko Xiańskie mordy tak robią...

Ciekaw skąd się wzięło w Polsce naśmiewanie się z kujonów. Czy to komunistyczna zabawa w polowanie na kułaka? I każdego kto ośmiela się wystawać ponad poziom, posiadania, naukowy itd.?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
18:43:31

Ściąganie

> Ciekaw skąd się wzięło w Polsce naśmiewanie się z kujonów. Czy to  
> komunistyczna zabawa w polowanie na kułaka? I każdego kto ośmiela się  
> wystawać ponad poziom, posiadania, naukowy itd.?  

Nie każdy kujon jest zły... Livka ma rację... większość kujonów to cioty, które nie mają własnego życia, przyjaciół, żadnych rozrywek... ale to ich wybór... jeśli ktoś się dobrze uczy, a jednocześnie ma swoje zainteresowania to go szanuję...
Za przykład podam Jolę - moją koleżankę z klasy... dziewczyna potrafiła siedzieć cały weekend nad zadaniami... była miła i bardzo sympatyczna, zawsze gotowa pomóc kolegom z klasy... niby kujon, ale nie tak do końca... bo zawsze kiedy ktoś ją prosił o wytłumaczenie (nie ściągnięcie) zadania nigdy nie odmawiała... za to zdobyła szacunek całej klasy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:27:01

Ściąganie
> Osobiście nie ujawniam ściągających cwaniaczków, nawet gdy to robią obok  
> mnie. Jeśli słyszę natomiast "psst, stary, jak to masz ???" cedzę z  
> satysfakcją przez zęby: fuck off :)))  

A to juz chyba dosyc nieladnie, przeciez kazdemu moze sie powinac noga, moze czegos zapomniec, moze czegos nie doczytac i wcale nie znaczy to ze sie nie nauczyl. Chyba zycze Ci kiedys takiego powinicia i takiej odpowiedzi jakiej Ty udzielasz znajomym, ciekawe czy wtedy zmieni sie Twoje podejscie do tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
11:00:34

Ściąganie
> A to juz chyba dosyc nieladnie, przeciez kazdemu moze sie powinac noga,  
> moze czegos zapomniec, moze czegos nie doczytac i wcale nie znaczy to ze  
> sie nie nauczyl. Chyba zycze Ci kiedys takiego powinicia i takiej  
> odpowiedzi jakiej Ty udzielasz znajomym, ciekawe czy wtedy zmieni sie  
> Twoje podejscie do tematu.

Ładnie czy nie, konkurencja jest już na tym etapie. Po co szkolic sobie grupę ludzi o tej samej specjalności? Każdy z tej grupy będzie mógł potem zająć twoje miejsce w pracy...  
No way! Zanego pomagania na egzaminach, ok może pomogę mojemu zespołowi roboczemu, ale innym podsuwam błędne informacje ROTFL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
13:27:22

Ściąganie
Obrzydliwe satanisty nic dodac nic ujac :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:38:27

Ściąganie
Dzięki :)
Nie ściągam ani tym bardziej nie narażam innych na przykre konsekwencje wynkające z porozumienia podczas egzaminu.
Gdy nie jestem przygotowany po prostu nie idę licząc na fart, korzystam z terminów poprawkowych.  
Poza tym dbam o wygląd przyszłej elity intelektualnej - wyznaje w tej materii prawo dżungli. Najlepsi mają prawo bytu :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
09:08:53

Ściąganie
> Dzięki :)
> Nie ściągam ani tym bardziej nie narażam innych na przykre konsekwencje  
> wynkające z porozumienia podczas egzaminu.
> Gdy nie jestem przygotowany po prostu nie idę licząc na fart, korzystam z  
> terminów poprawkowych.  
> Poza tym dbam o wygląd przyszłej elity intelektualnej - wyznaje w tej  
> materii prawo dżungli. Najlepsi mają prawo bytu :)

A fuj jak ja patrze na tych najlepszych ktorzy sa u mnie to o wygladzie ine omze byc mowy :) Wiekszosc z tych ludzi siedzi w domu i sie uczy bo nie maja znajomych, nie maja gdzie wyjsc. Ja nie mowie oczywiscie ze wszyscy bo sa i piekni uzdolnieni, ale jakos tak stereotyp kujona zawsze pasuje mi do tych mniej urodziwych i ciapciowatych osobnikow.

Jak sie inczego ine naucze to tez nie ide, ale tylko w przyp przedmiotow ktore beda mi potrzebne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
18:43:54

Ściąganie

> Gdy nie jestem przygotowany po prostu nie idę licząc na fart, korzystam z  
> terminów poprawkowych.  

I uważasz, że to jest bardziej uczciwe... masz więcej czasu na nauczenie się tej samej partii materiału... i co za to masz mieć taka samą ocenę???
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
18:43:07

Ściąganie
Jeśli słyszę natomiast "psst, stary, jak to masz ???" cedzę z  
> satysfakcją przez zęby: fuck off :)))  

Nie życzę Ci więc, abyś spotkał kiedyś w razie potrzeby osobę Tobie podobną...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zro
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
21:38:25

Ściąganie
                               Gimnazjalistą jestem

hmm ja tez jestem przeciwko ściąganiu, bylbym również za ustanowieniu formy nauki wystpeujacych na studiach ( totalne lunio )  w nizszych szczeblach edukacji. Plus selekcją, tak jak jest w angli bodajze, wszystko oparte na indywidualnych zdolnosciach. Ech słodka edukacjo

Ps. Modlcie sie za mnie zebym do dobrego liceum sie dostał

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
21:46:29

Ściąganie
Eh, widzę, że nic nie wyciągnąłeś z obecnego wątku.
10% polotu i reszta potu - jesteś gdzie chcesz, a nie gusła, modlitwy i maskotka na szczęście.
God's dead - nie słyszałeś, co powiedział Nietzsche ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
22:27:31

Ściąganie
>                                Gimnazjalistą jestem
>  
> hmm ja tez jestem przeciwko ściąganiu, bylbym również za ustanowieniu  
> formy nauki wystpeujacych na studiach ( totalne lunio )  w nizszych  
> szczeblach edukacji. Plus selekcją, tak jak jest w angli bodajze, wszystko  
> oparte na indywidualnych zdolnosciach. Ech słodka edukacjo

skoro mowa o formach edukacji, to najbardziej chciałabym  
wprowadzenia indywidualnego toku nauczania;))  chociaz  
to jest własciwie nierealne (niestety) :(
Natomiast tym, co jest możliwe do zrealizowania jest mozliwość  
wybierania ilości godzin z danego przedmiotu, tak, zeby poszerzać  
swoją wiedze w tych dziedzinach, które najbardziej nas interesują -  
np. dac mozliwość jednoczesnego rozszerzenia z historii i  
matematyki (co aktualnie jest praktycznie niemozliwe, bo sa to  
przedmioty charakterystyczne dla dwóch róznych profili)

>  
> Ps. Modlcie sie za mnie zebym do dobrego liceum sie dostał
>  

tiaaa a potem okazuje sie, ze liceum prowadzące w rankingach,  
najlepsze jest tylko z nazwy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-04
21:50:06

Ściąganie
http://www1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,1514009.html

a tu śmieszny numer dotyczący producentów podręczników, mniam, toż to po prostu czysta Polska ROTFL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2003-06-04
22:18:30

Ściąganie
> Idzie sesja...
> dla większości z Was, dla mnie nie bo pozdawałem lwią część jeszcze w  
> przedterminach i mam więcej luzu. Właśnie te przedterminy wywołały ciekawą  
> dyskusję. Zareagowałem dość nerwowo na zarzut ściągania.  
> I właśnie o ściąganiu będzie mowa.  
> Moim zdaniem ściąganie na zaliczeniach i egzaminach jest nieuczciwe. Do  
> niczego nie prowadzi i tak naprawdę jest oszukiwaniem samego siebie.  
> Jestem wrogiem ściągania, bo jest ono niezdrową konkurencją. U mnie w  
> grupie osiągnąłem lepsze noty niż cała ściągająca czołówka. Jak to  
> możliwe? A normalnie, ja łączę naukę z przyjemnością, ale maksymalnie  
> wquwia sytuacja gdy jakiś dekiel jedzie ze ściągi. Dlaczego ktoś taki ma  
> dostawać ocenę na tych samych prawach co ja? Dlaczego jego noty mają być  
> potem zestawiane z moimi? W Stanach jeżeli studenci wykryją że ktoś ściąga  
> to taka osoba wylatuje z sali i profesor musi prosić studentów żeby  
> zgodzili się na powrót oszusta do sali. Dlaczego tak u nas nie jest? Skąd  
> się wzięło aż takie łamanie porządku? Ostatnio ściągałem w liceum. Na  
> studiach już nie, początki nie były łatwe ale udało się przejść. Wierzcie  
> mi mam coraz większą ochotę żeby donosić na ściągających. I postanowiłem,  
> będę to robić! Ordnung musst sein.
> Podobno polskie uczelnie wydają dobrych absolwentów, czy aby dobrych czy  
> dobrze ściągających i oszukujących? W Anglii na London Scholl of  
> Economics, na każde zajęcia student czyta jedną książkę i to nie fragment  
> tylko książkę, po 300 po 700 stron. I tak powinno u być też u nas. Kiedy  
> już będę faktycznie wykładać, to obiecuję, na każde nawet głupie ćwiczenia  
> student będzie czytać książeczkę. Na każdy wykład ...książeczkę. Arbeit  
> macht frei.  
> Wiem że będą mnie kochać... Ale nie dopuszczę do takiego chamstwa jak  
> ściąganie, przepisywanie prac czy skanowania książek, do nieczytania  
> książek i artykułów. Po prostu nie.  

Heh, to ja bym była dobra uczennicą, bo właściwie nie ściągam - tzn. zdarza się, że napisze sobie na palcu jakies nazwisko, którego nie mogę zapamietać, ale to raczej nie jest ściąganie:) Aaa troche inaczej wygląda jeszcze sprawa fizyki, z której sprawdziany opierają sie głównie na opisywaniu zjawisk, tfuu, co ja mówie - na przepisywaniu z ksiązek gotowych sformuowań i podawanie przy nich odpowiednich wzorów, które danego zjawiska dotyczą. Zapamiętywanie 50 wzorów do jednego działu uwazam za kretynizm, bo można sie nauczyć 5 a pozostałe 45 wyprowadzić na podstawie znajomości podstawowych wzorów z poprzednich tematów. Wiem, że jesli mam rozwiązac zadanie to ze znajomością 5 wzorów doskonale sobie poradze i dlatego nie rozumiem sensu zapamietywaniu ich wszystkich - z tego właśnie powodu na sprawdzian z fizyki ide ze ściągą z wzorami:)
Ucze sie dla siebie - po co mi same piatki na świadectwie, skoro moja wiedza z czesci przedmiotów jest zaledwie dostateczna. Są przedmioty, z których sie ucze, bo wiem, ze będą mi potrzebne w przyszłości do kontynuowania nauki na wybranym kierunku studiów. Wiem na jakie uczelnie będę zdawała i znam zasady rekrutacji na wybranych kierunkach. Jeżeli przy przyjmowaniu na studia są brane pod uwage matematyka i fizyka, to ucze sie tak, zeby miec z tych przedmiotów piatki i żeby te oceny odzwierciedlały mój stan wiedzy - w tym momencie nie potrzebuje piatek z historii czy z polskiego, bo nie dość, ze w niczym mi nie pomoga, to jeszcze nie będe miała z tego żadnej satysfakcji, bo zarówno polski jak i historia (szkolna) nie leża w kręgu moich zainteresowań:P  
Głupotą według mnie jest ściąganie tylko po to, zeby mieć ładne swiadectwo - bo po co ma być ładne? żeby rodzice pochwalili? żeby pokazywac kiedyś swoim dzieciom mowiąc "zobacz jak sie mamusia pięknie uczyła, a Ty jestes głąb i nic nie umiesz"? bez sensu... Co z tego, ze studia skończy się z samymi bdb i db, skoro zdobywszy interesującą prace nie można się w niej odnaleźć z powodu luk w wiedzy?  
Jestem przeciwna ściąganiu... o, a ściąganiem, którego zupełnie nie toleruje jest ściąganie od kogoś - nie znosze, gdy na sprawdzianie ktos sie do mnie odwraca i nie dość, ze zaczyna spisywać moją prace, samemu balując poprzedniej nocy zamiast sie uczyc na sprawdzian, to jeszcze mi przeszkadza zadając co chwile jakies pytania grrr...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:38:14

Ściąganie
Nie mam zdania stary... wywalili mnie na zbitu paszczu po 1 roku prawa..:((( nie zdazyłem nic zakombinować....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:43:13

Ściąganie
Dzisiaj mialam egzamin z Finansow publicznych, taki calkiem przyjemny przedmiot gdyby nie wykladowca. Sciagalam, przyznaje sie bez bicia, mialam pelny zestaw sciag i wcale nie dlatego ze nie umialam, przeczytalam nawet cala ustawe o finansach choc nikt odemnie tego nie wymagal, ale wybacz jak mozna nie sciagac kiedy KAZA Ci napisac na egzaminie ze podatki w Polsce sa najnizsze na swiecie i nie mozna ich obnizyc? Jak mozna pisac o spolecznej gospodarce rynkowej skoro sami tworcy tego terminu do dzis zastanawiaja sie co to tak naprawde znaczy? Ja uwazam ze nie mozna o tym pisac normalnie, chyba ze sie ma poglady podobne do wykladowcy, ale ja nie mam, wiec pisze to co mi podyktowano abym pisala a swoje wiem.

Studiowanie nie polega chyba na tym zeby zniechecic ludzi do nauki, teraz juz wiem skad sie biora ci cwiczeniowcy ktorzy najchetniej uwalili by caly rok. Dziwne ze juz doktorzy czy profesorowie ine sa tacy "niedopieszczeni".  Ja tez wyznaje zasade ze magister to takie gowno ktore samo do tytulu doszlo ale innym dojsc nie pozwoli.

Nie jestem za sciaganiem, dla mnie sciaga jest po to zeby w razie kryzysu nie pasc, praktycznie zawsze jestem przygotowana do zajecia ale majac przy sobie karteczke z jakims algorytmem czuje sie pewniej ze jesli czegos zapomne to moge soibe przypomniec. Nikt mi nie powie ze w pracy nie mozna podpierac sie lektura jakichs pozycji wiec dlaczego mam z tego nie kozystac kiedy jest to konieczne? Rozwiazujac jakis problem bede mogla p[racowac z ksiazka i wcale ine oznacza to ze bede swoja prace wykonywac gorzej od tego kto z niej nie skozysta.

Lubie sie uczyc ale ine uwazam ze nalezy wchlaniac wszystko co nam przekazuja, jesli nie chce miec nic wspolnego z ekonomia czy polityka bedac na studiach informatycznych to nie przykladam sie tak do tych przedmiotow i jesli moge to staram sie roibc wszystko zeby ich nie zawalic, ale ine: miec najlepsza ocene
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2003-06-05
10:45:01

Ściąganie
Dzisiaj mialam egzamin z Finansow publicznych, taki calkiem przyjemny przedmiot gdyby nie wykladowca. Sciagalam, przyznaje sie bez bicia, mialam pelny zestaw sciag i wcale nie dlatego ze nie umialam, przeczytalam nawet cala ustawe o finansach choc nikt odemnie tego nie wymagal, ale wybacz jak mozna nie sciagac kiedy KAZA Ci napisac na egzaminie ze podatki w Polsce sa najnizsze na swiecie i nie mozna ich obnizyc? Jak mozna pisac o spolecznej gospodarce rynkowej skoro sami tworcy tego terminu do dzis zastanawiaja sie co to tak naprawde znaczy? Ja uwazam ze nie mozna o tym pisac normalnie, chyba ze sie ma poglady podobne do wykladowcy, ale ja nie mam, wiec pisze to co mi podyktowano abym pisala a swoje wiem.  

Niestety nie ma jeszcze weryfikacji wykładowców przez studentów. Czy jakbyś miała możliwość zapisałabyś się do tego akurat "wykładowcy"? Myślę że nie. Ja jak mam możliwość idę do najostrzejszych i najwredniejszych. Takich którzy wymagają własnego wkładu, udziału w dyskusji itd.  
Co do poglądów to przypomina mi to konflikt pomiędzy keynesistami a monetarystami. Ujęcie "społeczna" prawdopodobnie bierze się stąd że wszyscy współcześni twórcy doktryn ekonomicznych uznali że pewien poziom interwencjonizmu państwa musi być zapewniony. Ta sfera socjalna co cena pokoju, pierwszy zdecydował się na to Bismarck. Dzięki osłonom i rozwinięciu zabezpieczeń społecznych zyskano względny spokój...


Studiowanie nie polega chyba na tym zeby zniechecic ludzi do nauki, teraz juz wiem skad sie biora ci cwiczeniowcy ktorzy najchetniej uwalili by caly rok. Dziwne ze juz doktorzy czy profesorowie ine sa tacy "niedopieszczeni".  Ja tez wyznaje zasade ze magister to takie gowno ktore samo do tytulu doszlo ale innym dojsc nie pozwoli.  

Studiowanie polega na tym żeby właśnie zachęcić, ale co zrobić skoro polski student jest bezjajeczny i sam nie drąży tematu? Do dyskusji wciągnąć się nie da, książek nie czytuje. Na tle innych to nygus do sześcianu.  
Co do magistra-gówna, jest w tym sporo racji. Ale tacy ludzie nie rozumieją istoty uczenia i oceniania efektów nauki. Nie chodzi o to żeby wyłapać błędy i je na maksa wypunktować niszcząc studenta ocenami ndst. Chodzi o to żeby wyłapać wiedzę i ją w pewien sposób ukierunkować...


Nie jestem za sciaganiem, dla mnie sciaga jest po to zeby w razie kryzysu nie pasc, praktycznie zawsze jestem przygotowana do zajecia ale majac przy sobie karteczke z jakims algorytmem czuje sie pewniej ze jesli czegos zapomne to moge soibe przypomniec. Nikt mi nie powie ze w pracy nie mozna podpierac sie lektura jakichs pozycji wiec dlaczego mam z tego nie kozystac kiedy jest to konieczne? Rozwiazujac jakis problem bede mogla p[racowac z ksiazka i wcale ine oznacza to ze bede swoja prace wykonywac gorzej od tego kto z niej nie skozysta.  

Dlatego jestem zwolennikiem zdawania w postaci przygotowywania projektów, a potem obrony ich w dyskusji z wykładowcą. Pisania egzaminów z możliwością korzystania z własnych notatek. Za to bezwzględnie bez kontaktu z resztą studentów.  
A jeżeli już dochodzi do ewidentnej pamięciówki, to wtedy bezwzględnie bez ściąg. Ściągi to normalne oszustwo.  


Lubie sie uczyc ale ine uwazam ze nalezy wchlaniac wszystko co nam przekazuja, jesli nie chce miec nic wspolnego z ekonomia czy polityka bedac na studiach informatycznych to nie przykladam sie tak do tych przedmiotow i jesli moge to staram sie roibc wszystko zeby ich nie zawalic, ale ine: miec najlepsza ocene

Ale w ten sposób nie dajesz sobie gwarancji powodzenia w przyszłości. Dziś liczy się powiązanie wiedzy z różnych dziedzin. Co z tego jak się jest informatykiem, że się nie zna podstaw działania przedsiębiorstwa np. logistycznego...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:58:02

Ściąganie
Słonko weż mnie  nie denerwuj podatkami:)))) przeciez  tego dekla Kołodke powinno sie odstrzelic za sieroco -poronne pomysły... :(((((((((((((((((((
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-04
23:59:25

Ściąganie
> Słonko weż mnie  nie denerwuj podatkami:)))) przeciez  tego dekla Kołodke  
> powinno sie odstrzelic za sieroco -poronne pomysły...  
> :(((((((((((((((((((

a co Ty mowisz, moj wykladowca kocha pana Kolodke i ja tez musze :( a chcialbys moze podatek liniowy? niestety nie da rady bo pan Kolodko tak mowi :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
00:24:48

Ściąganie

> a co Ty mowisz, moj wykladowca kocha pana Kolodke i ja tez musze :( a  
> chcialbys moze podatek liniowy? niestety nie da rady bo pan Kolodko tak  
> mowi :)

A chciała byś mieć własne M-??? to zapomnij... po 1:obłozenie  podatkiem vat zakupu ziemi (działeK) do tej pory nie było więc cena M-?? automatycznie wzrosnie, likwidacja ulgi bud. widomo, i next deklizm czyli obłozenie 19% podatkiem dochodowym(do tej pory 10%) mieszkań sprzedawanych przed upływem 5 lat od daty zakupu ,niezależnie od spozytkowania pozyskanej kwoty na zakup innego lokalu mieszkalnego (nawet wiekszego  o wyższej wartosci , do tej pory jak wydawałaś kase pozyskana ze sprzedazy na cel mieszkaniowo -budowlany nic nie  płaciłas  chyba że od kwoty jaka ci pozostała w formie nadwyżki po zakupie dajmy na to tańszego mieszkania) Czyli rynek wtórny zwalnia i ubywa mieszkań  w ofercie a co za tym idzie ceny  bedacych w ofercie sprzedazy rosna (podaż -popyt) bądź ceny mieszkań ogólnie  ida w górę (podwyższony podatek) o kilkanaście procent...  
Na dodatek ludzie nie wyzbywaja sie kupionych małych mieszkań z powodu np. powiekszenia rodziny przed upływem 5 lat ,wiec budownictwo  developerskie traci klientów . lezy i  skamuczy ,ludzie ida na zasiłek ..podatki nie wpływaja do kasy a raczej kasa odpływa... kurtyna opada:))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neph
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-05
00:29:02

Ściąganie

Całe życie kombinowałem na potęgę, wplatając w swoje projekty dziesiątki ludzi.
Pisali za mnie prace i projekty, podczas gdy ja ciężko balowałem.
Kasa płynęła pod tym i dotąd płynie, nic się niezmieniło, ja dalej się nie przemęczam, w końcu jestem tylko człowiekiem.
To co wyczyniałem na egzaminach wołało o pomstę do nieba(dobrze że go niema)
Podmieniałem zestawy, zabierałem prace egzaminacyjne sąsiadom, jak sie który buntował to wołałem wykładowce, że mi kolega przeszkadza :)
Wcześniej w liceum i podstawówce zadowalałem się dopisywaniem ocen do odpowiednich rubryczek.
Ale mimo wszystko kradzież dziennika wydawała mi się barbarzyństwem (moim kolegom nie aż tak wielkim)
Proces edukacji, która w założeniu miała zgwałcić moją młodzieńczą psyche uczyniła ze mnie młode wilczę.
Friendship rulez mówiłem sobie w duchu HaHaHa.
Nigdy mnie nikt nie podkapował (w sprawach około naukowych)
myśle że przeczuwali iż byłaby to jedna z mniej świetlanych opcji .
Uczyłem się tylko tego co interesowało mnie naprawdę albo dla profesorów którzy mi imponowali (tak to nazwjmy, byli  hardcore'owi i tyle)
Pomyślicie że to kawałek łatwego chleba co? Balowanie do rana i zalki na kacu bez przygotowania?
Mit to bowiem jest to sajgon i szkoła przetrwania.
Prawdziwie beszczelny świat tylko czeka, żeby go wykorzystać tuż poza murami uczelni.
Dobrze jest to stosunkowo szybko pojąć.
Myśle, że za mojej kadencji ziemskiej nie moge liczyć na to, że ta kraina wiecznych wałków cudownie się odmieni.
Szczerze?
To nawet do tego paluszka nie przyłożę, interesuje mnie tylko mój własny komfort.

Ps. Wiecie po co kosmonaucie kombinezon?
       Po to by mógł kombinować ;)

Matrix has you!
Hłehłehe
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2003-06-05
01:13:14

Cynicznie...
Ściąganie to rzecz jasna oszukiwanie samego siebie, luki w wiedzy kiedyś i tak wyjdą, a mury szkół opuszcza kadra nie na tyle wykształcona jakbyśmy chcieli...

No, ale mi nie zależy na tym, abyśmy opływali w Polsce światłymi i wykształconymi ludźmi, im więcej niedouczonych ludzi wyjdzie ze szkół, tym lepiej dla mnie, gdyż mam mniejszą konkurencję na rynku pracy :) Mało tego - zarabiam na tym oszustwie.  
Chodzę na egzaminy i kolokwia za innych, za pieniądze. Piszę zaliczeniowe projekty, prace licencjackie, programy, udzielam chytrze korepetycji, które niewiele uczą studenta (aby chciał brać więcej godzin)...itp. Jak ktoś chce skorzystać - proszę bardzo, niech się oszukuje, jego problem.
Nasze szkolnictwo ma to do siebie, że jak ktos chce sie uczyć i zdobyć wiedzę, to ją zdobędzie, a jak chce zdobyć tylko tytuł, to i tak sobie poradzi. Na szczęście mamy kolejną selekcję, w postaci rynku pracy, gdzie faktycznie okazuje się kto ile jest wart. Naturalna selekcja rynku.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Armand
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
16:59:25

Ściąganie

Właśnie wróciłem z egzaminu w czasie którego do niepisanego zwyczaju i konwencji jest zapisane by prowadzący zajał sie tłumkiem wpisowiczów po oceny którzy odgrodzą go od reszty sali zrzynającej jak popadnie zgodnie z tradycja... profesor nie przewiduje poprawek nie w smak byłoby mu sprawiać problemy nie zrzynając;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neph
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
17:06:32

Ściąganie




Wszystko można, tylko trzeba sobie wybrać odpowiedni wieszchołek pentagramu.
Sprzyjający zbieg okoliczności to właśnie magia, grzechem by było nie skorzystać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2003-06-06
21:31:44

Ściąganie
uwazam sciaganie za gre nie fair...  
osobiscie nigdy nie umialam sciagac, wiec sie za to nie bralam... nauka przychodzila mi z latwoscia, wiec nie musialam siegac po 'pomoce naukowe'... nie zawsze wychodzilam na tym dobrze - no coz - pamiec bywa zawodna - sciagi rzadziej... wiec oceny nie pokazywaly faktycznego poziomu wiedzy, ale mialam ta satysfakcje, ze kiedys tym, co sciagali powinie sie noga!

teraz tez wychodze z zalozenia, ze moja wiedza bedzie procentowac! przyszlych ucznow nie oszukam - jak nie bede czegos wiedziec, to to zauwaza... wiec musze pracowac! a jesli ktos chce sie kompromitowac to prosze bardzo...

co do wywalania z uczelni - nie czarujmy sie - w mentalnosci polskiej zakodowane jest, ze jak sie trzeba to sie nie pracuje - wiec jesli mozna sciagac, to niewiele jest osob, ktore sie naucza...

a przy wyborze metody kija i marchewki - ceni sie marchewke, dopoki po latach nie dostrzega sie, ze kij dal efekt!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>