| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Piotr Wdówka | 2003-05-26 - 11:49:36 | |
| Viridiana | 2003-05-26 - 14:11:58 | |
| foxik | 2003-05-26 - 14:36:57 | |
| Viridiana | 2003-05-26 - 16:23:19 | |
| aguares | 2003-05-26 - 15:49:05 | |
| Viridiana | 2003-05-26 - 16:20:55 | |
| Lectus | 2003-05-26 - 19:07:58 | |
| Dariusz | 2003-05-26 - 23:03:27 | |
| Dariusz | 2003-05-26 - 23:04:36 | |
| Dobermann | 2003-05-28 - 13:01:19 | |
| Lectus | 2003-05-26 - 19:05:49 | |
| white_witch | 2003-05-28 - 12:46:34 | |
| Zro | 2003-05-26 - 14:25:44 | |
| Lectus | 2003-05-26 - 19:13:25 | |
| aguares | 2003-05-27 - 00:35:57 | |
| Lewiatan | 2003-05-26 - 15:24:33 | |
| Dariusz | 2003-05-26 - 15:53:38 | |
| DWS | 2003-05-26 - 16:09:56 | |
| Nauczyciel | 2003-05-27 - 00:10:45 | |
| Kostrzewska | 2003-05-31 - 02:41:57 | |
| Nauczyciel | 2003-05-31 - 11:58:40 | |
| Kostrzewska | 2003-05-31 - 14:19:58 | |
| Wishmasterka | 2003-05-31 - 19:00:13 | |
| Kostrzewska | 2003-05-31 - 19:01:29 | |
| MaciekK | 2003-06-02 - 16:32:52 | |
| Dariusz | 2003-05-26 - 16:19:17 | |
| Lectus | 2003-05-26 - 19:15:41 | |
| Dariusz | 2003-05-26 - 23:02:26 | |
| aguares | 2003-05-27 - 00:42:27 | |
| Dariusz | 2003-05-27 - 11:33:47 | |
| +iommi+ | 2003-05-28 - 07:15:02 | |
| Lectus | 2003-05-28 - 09:36:34 | |
| +iommi+ | 2003-05-28 - 15:58:30 | |
| Lectus | 2003-05-28 - 22:27:50 | |
| +iommi+ | 2003-05-28 - 22:46:13 | |
| Neph | 2003-05-28 - 22:50:55 | |
| +iommi+ | 2003-05-28 - 22:54:40 | |
| aguares | 2003-05-28 - 16:01:08 | |
| +iommi+ | 2003-05-28 - 16:11:55 | |
| Lewiatan | 2003-05-29 - 09:38:07 | |
| Piotr Wdówka | 2003-05-27 - 09:29:33 | |
| Lewiatan | 2003-05-27 - 10:25:33 | |
| Piotr Wdówka | 2003-05-27 - 10:52:02 | |
| Lewiatan | 2003-05-27 - 12:26:18 | |
| Dynos | 2003-05-29 - 09:06:47 | |
| Lewiatan | 2003-05-29 - 09:26:52 | |
| Dynos | 2003-05-29 - 12:54:41 | |
| Dariusz | 2003-05-29 - 16:29:40 | |
| Dariusz | 2003-05-29 - 16:25:20 | |
| Liktor | 2003-05-28 - 14:59:32 | |
| Dobermann | 2003-05-28 - 13:04:18 | |
| Margoth | 2003-05-27 - 13:49:02 | |
| Kain | 2003-05-26 - 17:53:22 | |
| Lewiatan | 2003-05-27 - 10:10:40 | |
| DWS | 2003-05-27 - 10:24:16 | |
| Kain | 2003-05-27 - 19:53:07 | |
| aguares | 2003-05-27 - 22:44:00 | |
| Nadah | 2003-05-29 - 19:28:21 | |
| Viridiana | 2003-05-29 - 20:41:37 | |
| aguares | 2003-05-29 - 22:18:37 | |
| Viridiana | 2003-05-30 - 10:51:08 | |
| Katera | 2003-05-30 - 11:09:28 | |
| Krzysiu | 2003-06-07 - 02:36:51 | |
| Katera | 2003-06-07 - 14:29:40 | |
| aguares | 2003-06-07 - 17:15:33 | |
| Dobermann | 2003-06-12 - 12:30:02 | |
| aguares | 2003-06-12 - 15:32:22 | |
| Dobermann | 2003-06-12 - 19:01:34 | |
| aguares | 2003-06-12 - 22:06:44 | |
| aguares | 2003-06-07 - 10:48:26 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 11:49:36 |
Matrixomania Ktorej wogole nie rozumiem- w tym filmie nie ma nic ciekawego. Ktos powiedzial ze nie rozmumie scenariusza pierwszej czesci- smieszne to dowodzi ze jestes idiata- ktos mowil ze to bardzo glebokie tak dalej- radze poczytac troche ksiazek, nawet fantastyka jest ciekawsza i madrzejsza. Ogolnie matriks jako film akcji spox ale jako fantastyka sux. ps polecam "Blade Runner" w wersji rezyserskiej. |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-26 14:11:58 |
Matrixomania > Ktorej wogole nie rozumiem- w tym filmie nie ma nic ciekawego. Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie widziałam i nawet nie wiem, o czym on opowiada. Czy ktoś może w 3 zdaniach nakreślić mi, o co tam chodzi ? |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 14:36:57 |
Matrixomania > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie widziałam i > nawet nie wiem, o czym on opowiada. Czy ktoś może w 3 zdaniach nakreślić > mi, o co tam chodzi ? W trzech zdaniach? Coz, to moze byt trudne ale: Swiat nie jest tym, czym sie wydaje, wszystko co znamy to fikcja wytworzona w naszych umyslach [i to wlasnie nazywane jest matrix - olbrzymi program komputerowy przekazujacy do naszych mozgow informacje]. Ludzie po wojnie z maszynami [ktore maja wolna wole, bo ta wynalezli ludzie] wygraly wojne maszynowo-ludzka i wykorzystuja ludzi jako zrodlo energii. A niektore jednostki wyrwaly sie z matrixa i probuja stawiac opor maszynom. Nio, troche dlugie te zdania i nie do konca sensowne, ale trudno opowiedziec calosc, lepiej obejrzec |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-26 16:23:19 |
Matrixomania > Nio, troche dlugie te zdania i nie do konca sensowne, ale trudno > opowiedziec calosc, lepiej obejrzec -No -całkiem nieźle opowiedziane, dziękuję -teraz już wiem, o co chodzi :] |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 15:49:05 |
Matrixomania > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie widziałam i > nawet nie wiem, o czym on opowiada. Ja cały czas sie zastanawiam gdzie Ty sie uchowałaś????? ....., to nie złosliwosc z mojej strony a raczej po raz kolejny jestem zdziwiony ze są ludzie którzy nie widzieli Matrixa?....ja obejrzałem ten film chyba z 5 razy...:) Dzisia ide na 2 częśc to opinia na temat dopiero jutro..:) Natomiast polecam "Equilibrium" fajny film.. skrzyzowanie "Roku 1984 "Orwella z "Fahrenheit 451" Raya Bradburego.+ nawalanka jak w Matrixie.. ,dostepny na Kazaa:))) |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-26 16:20:55 |
Matrixomania > Ja cały czas sie zastanawiam gdzie Ty sie uchowałaś????? ..... -powiedziałabym, że uchowałam się w swoim świecie -bo gdzież by indziej ... :] "Fahrenheit 451" -a to jest akurat jeden z moich ulubionych filmów :] |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 19:07:58 |
Matrixomania > > > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie > widziałam i > > nawet nie wiem, o czym on opowiada. > > Ja cały czas sie zastanawiam gdzie Ty sie uchowałaś????? ....., to nie > złosliwosc z mojej strony a raczej po raz kolejny jestem zdziwiony ze są > ludzie którzy nie widzieli Matrixa?....ja obejrzałem ten film chyba z 5 > razy...:) > Dzisia ide na 2 częśc to opinia na temat dopiero jutro..:) > Natomiast polecam "Equilibrium" fajny film.. skrzyzowanie "Roku 1984 > "Orwella z "Fahrenheit 451" Raya Bradburego.+ nawalanka jak w Matrixie.. > ,dostepny na Kazaa:))) wiem wiem, sciagam- jak poleciłes na ZFWS to trza ogladnac:) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-26 23:03:27 |
Matrixomania > > > > > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie > > > widziałam i > > > nawet nie wiem, o czym on opowiada. > > > > Ja cały czas sie zastanawiam gdzie Ty sie uchowałaś????? ....., to > nie > > złosliwosc z mojej strony a raczej po raz kolejny jestem zdziwiony ze > są > > ludzie którzy nie widzieli Matrixa?....ja obejrzałem ten film chyba z > 5 > > razy...:) > > Dzisia ide na 2 częśc to opinia na temat dopiero jutro..:) > > Natomiast polecam "Equilibrium" fajny film.. skrzyzowanie "Roku 1984 > > > "Orwella z "Fahrenheit 451" Raya Bradburego.+ nawalanka jak w > Matrixie.. > > ,dostepny na Kazaa:))) > > wiem wiem, sciagam- jak poleciłes na ZFWS to trza ogladnac:) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-26 23:04:36 |
Matrixomania I'm sorry, nacisnąłem nieopatrznie przycisk myszki w ataku delirki ;) |
|
Dobermann [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 13:01:19 |
Matrixomania > Natomiast polecam "Equilibrium" fajny film.. skrzyzowanie "Roku 1984 > "Orwella z "Fahrenheit 451" Raya Bradburego.+ nawalanka jak w Matrixie.. > ,dostepny na Kazaa:))) Tak jest!! Też musze przyznąc, ze może iż ten film nie jest jakimś tam szczytem technologicznym i nie ma tak powalających efektów specjalny to jednak ma klimat to czego wielu współczesnym filmom brakuje... |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 19:05:49 |
Matrixomania > > Ktorej wogole nie rozumiem- w tym filmie nie ma nic ciekawego. > > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie widziałam i > nawet nie wiem, o czym on opowiada. Czy ktoś może w 3 zdaniach nakreślić > mi, o co tam chodzi ? on jest wybrany, cokolwiek to znaczy, wybrany przez kogos(kogo?-nie wiadopmo) to czegos tam (tego tez nie wiadomo). a tak w ogóle to nie wiadomo czy jest wybrany, bo ma to osadzic jakaś Wyrocznia (skad ona,po co i dlaczego ona jest-nie wiadomo). Wyrocxnia zas mówi...no zgadnij..niewiadomo czy on jest wybrany, chociaz jest wybrany..nooo, bo sie okazuje potem ze on jednak jest wybrany, kwestie przez kogo i do czego pozostaja nieznane - moze dowiem sie z 2jki. i ten wybrany walczy z tymi złymi o prawde, chociaz wiedza oni, ze ci zniewoleni parwdy nie pojmią. Ci dobrzy nie maja tez koncepcji walki. Głównym watkiem w 1dynce była sytuacja przypadkowa - pojmanie przywodcy "bojownikow o wolnosc" czyli wlasnie glownych bohaterow. gdyby nie to, trza bylo wymyslac jakis inny przypadek, a film i tak pozbawiony jest jakiejś skonsolidowanej fabuły i slabo widoczne sa zwiazkiprzyczynowo-skutkowe. a co do efektów...okej, sa niezłe, ale mam bujniejsza wyobraźnie, dlatego wole pomarzuc niz poogladac matrixa. dlatego właśnie matrix jest filmem chujowym, na ndst |
|
white_witch [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 12:46:34 |
Matrixomania film opowiada o zyciu w innym swiecie. Nie ogladaj... naprawde nie ma co. > > Ktorej wogole nie rozumiem- w tym filmie nie ma nic ciekawego. > > Ja też tego nie rozumiem. Z tą jednak różnicą, że ja filmu nie widziałam i > nawet nie wiem, o czym on opowiada. Czy ktoś może w 3 zdaniach nakreślić > mi, o co tam chodzi ? |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 14:25:44 |
Matrixomania Sporo ludzi nie czyta ksiazek ( zwlaszcza dzieciaki ) wiec ida na takiego matrixa gdzie im mysl nowa daja i niewiadomo co sobie potem mysla. Matrix film fajny, fabulka w pierwszej czesci tez niezla ( w drugiej kuleje ) ogulnie jest niezle. Hmm ale nie widze jednak powodu zeby sie nim az tak zachwycac |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 19:13:25 |
Matrixomania > Sporo ludzi nie czyta ksiazek ( zwlaszcza dzieciaki ) wiec ida na takiego > matrixa gdzie im mysl nowa daja i niewiadomo co sobie potem mysla. Matrix > film fajny, fabulka w pierwszej czesci tez niezla ( w drugiej kuleje ) moze jeszcze bardziej? hehe bede miał polew :)) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 00:35:57 |
Matrixomania > > film fajny, fabulka w pierwszej czesci tez niezla ( w drugiej kuleje > ) > > moze jeszcze bardziej? hehe bede miał polew :)) No właśnie wróciłem doma z kina:( Mx2 to kapa do entej potegi..:]]]] jestem total zdegustowany... bracia Wachowski nie słyszeli chyba o brzytwie Ockhama ..:(( 100 agentów Smithów nawalajacych sie z Neo to nuda jakich mało...film stracił swieżośc efektów , niestety stracił też tempo... montaż video klipu a'la MTV został zastapiony ramotowatymi dłuzyznami rodem z "Przemineło z Wiatrem" + dydaktyka i hurra optymistyczny patriotyzm made in usa.:((((((((( Jedna w miare dobra sekwencja to pościg na autostradzie... ,poza tym film poraza typowo amerykańskim infantylizmem.. Zniknał szczatkowy humor jedynki matrixa i starannie budowane napiecie... ,..przysypiałem momentami... W skali 1-10 daje 3 w nadzieji iz dokończenie które wejdzie na jesieni na ekrany bedzie lepsze .............. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-26 15:24:33 |
Matrixomania Widzisz Matrix jest bardzo dobrym filmem, bo porusza ciekawy problem, mianowicie czy jest możliwe, żeby podłączyć maszynę do człowieka. W sumie przy odpowiednio rozwiniętej technice, dlaczego nie miałoby być to możliwe? Mysli człowieka to tylko impulsy elektryczne. A wtedy jakby człowiek był podłączony do maszyny to skąd byś wiedział czy odbierane przez ciebie bodźce to nie są impulsy elektryczne generowane przez maszynę? A wtedy pojawia się problem jak rozróżnić rzeczywistość od tego co generuje komputer? Właśnie na tym polega geniusz tego filmu, na poruszeniu tego rodzaju problemów, które są na tyle prawdopodobne, że kto wie czy ludzkość kiedyś nie będzie się z nimi borykała. > ps polecam "Blade Runner" w wersji rezyserskiej. Bardzo dobry film, widziałem. Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że jeżeli ludzie byliby w stanie stworzyć androida to posiadaliby też technikę łączenia maszyn z ludzkim ciałem. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-26 15:53:38 |
Matrixomania > Widzisz Matrix jest bardzo dobrym filmem, bo porusza ciekawy problem, > mianowicie czy jest możliwe, żeby podłączyć maszynę do człowieka. W sumie > przy odpowiednio rozwiniętej technice, dlaczego nie miałoby być to > możliwe? Mysli człowieka to tylko impulsy elektryczne. O tego to nie wiemy. Istnieją poważne podejrzenia, że w działaniu ludzkiego mózgu istotną rolę odgrywa fizyka kwantowa. Jeśli tak jest, to zbudowanie sztucznego człowieka jest trudniejsze niż by się to mogło wydawać, tym bardziej że do tej pory nie udało się zbudować nawet komputera kwantowego, chociaż projektów jest wiele. > A wtedy jakby > człowiek był podłączony do maszyny to skąd byś wiedział czy odbierane > przez ciebie bodźce to nie są impulsy elektryczne generowane przez > maszynę? > A wtedy pojawia się problem jak rozróżnić rzeczywistość od tego > co generuje komputer? W Matrixie wykorzystano odwieczne pytanie filozofów, z zakresu teorii poznania, jak się mają zjawiska, które odbieramy zmysłowo do rzeczy istniejących realnie? Niektórzy filozofowie XVII wieku jak np. Hume czy Berkeley uważali, że świat odbierany przez zmysły to tylko i wyłącznie zjawisko, bez żadnego odniesienia do rzeczy istniejących realnie, a Berkely uważał, że realny świat nie istnieje, a to co widzimy jest tylko złudzeniem, "zaprogramowanym" u człowieka przez Boga. W Matrixie role tego Boga przejęły maszyny, które programują człowieka. Poruszenie tego zagadnienia, poniekąd ciekawego w nowoczesny sposób z dużym dodatkiem efektów specjalnych przesądzilo o sukcesie Matrixa I. > Właśnie na tym polega geniusz tego filmu, na poruszeniu tego rodzaju > problemów, które są na tyle prawdopodobne, że kto wie czy ludzkość kiedyś > nie będzie się z nimi borykała. Co do geniuszu filmu to ja przekonany nie jestem, bo uważam, że Ameryki to oni nie odkryli. Najbardziej doceniam efekty specjalne... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-05-26 16:09:56 |
Matrixomania Oglądałem obie części i mogę wyciągnąć kilka wniosków: - nowatorstwo w dziedzinie filozofii - żadne. Też przyszedł mi na myśl bp.Berkley - druga część wogóle nic nie wniosła do historii kina oprócz przeładowania efektami specjalnymi. - druga cześć zakończyła się jak jedna z wielu częsci brazylijskiego serialu (czy Antonio przeżyje? Czy jego wróg wyjdzie ze śpiączki? A co z Jolandą..?) Ogólnie moja ocena: 3 (skala od 1 do 6). D |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-05-27 00:10:45 |
Matrixomania > Oglądałem obie części i mogę wyciągnąć kilka wniosków: > - nowatorstwo w dziedzinie filozofii - żadne. Też przyszedł mi na myśl > bp.Berkley w scenie gdy Neo otwiera drzwi (w jedynce) jakiejś grupie kolesi którym sprzedaje jakiś program ma książeczkę J. Baudrillarda "Simulacres and simulations", "Symulacje i symulakra" po naszemu, czyli nie tylko Berkley a chyba głównie Baudrillard ze swoją pokręconą wizją precesji symulakrów > - druga część wogóle nic nie wniosła do historii kina oprócz przeładowania > efektami specjalnymi. i tylko dla tych efektów pójdę do kina > - druga cześć zakończyła się jak jedna z wielu częsci brazylijskiego > serialu (czy Antonio przeżyje? Czy jego wróg wyjdzie ze śpiączki? A co z > Jolandą..?) > Ogólnie moja ocena: 3 (skala od 1 do 6). fabuła typowo amerykańska, NEO specbohater rozwalający legiony Agentów Smithów, wątek miłosny, jakieś rozterki i inne duperele tworzące z tego amerykański kicz... fabuła 1 efekty 6 ocena wstępna, być może film ma jakieś drugie dno, zobaczymy, muszę skądś płytkę porzyczyć i kilka razy obejżeć, może wtedy coś więcej powiem pzdr Ł |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-05-31 02:41:57 |
DNO > ocena wstępna, być może film ma jakieś drugie dno, Tak, wlasnie wrocilismy i Kvik tez drugiego dna szukal, jakbyy jedno nie wystarczylo... |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-05-31 11:58:40 |
DNO Tak, wlasnie wrocilismy i Kvik tez drugiego dna szukal, jakbyy jedno nie wystarczylo... Ja chcę iść jeszcze bo ostatnio znów zasnąłem ;). Ale większość to efekciarstwo, ten szablon hollywodzki jest powoli drażniący. Szablon, matryca – matrix hihihi |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-05-31 14:19:58 |
DNO Macicy :) > Tak, wlasnie wrocilismy i Kvik tez drugiego dna szukal, jakbyy jedno nie > wystarczylo... > > Ja chcę iść jeszcze bo ostatnio znów zasnąłem ;). Ale większość to > efekciarstwo, ten szablon hollywodzki jest powoli drażniący. Szablon, > matryca – matrix hihihi Hehehe :) Nie bylo tak strasznie. Generalnie podobaly mi sie dwie sceny. Tej ogromnej imprezy w Zionie i poscigu na autostradzie (zwlaszcza sceny gdy Trinity prowadzila motor). Ale na przyklad sceny typu Neo wklada reke w cialo Trinity i robi jej masaz serca.. Hehehe, wybacz ale szczyt debilstwa :) Pozatym myslalam ze bardziej zostanie zaznaczona postac Persefony (moja ukochana Bellucci :)), chociaz scena pocalunku z neo byla piekna :) |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2003-05-31 19:00:13 |
DNO Macicy :) Generalnie podobaly mi sie dwie sceny. > Tej ogromnej imprezy w Zionie Tutaj podzielam zdanie kolezanki. Ja sapa wpatrywałam sie w ekran z otwarta buzia i chciałam dosłownie wskoczyc tam do nich....cos wspaniałego:> i poscigu na autostradzie (zwlaszcza sceny > gdy Trinity prowadzila motor) Taaaa...wygladała sexwoniej niz Ci wszyscy dawcy nerek . Ale na przyklad sceny typu Neo wklada reke > w cialo Trinity i robi jej masaz serca A ta scena w ten restauracji(?) kiedy kobieta dostaje orgazmu poprzez zjedzenie ciastka....:| |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2003-05-31 19:01:29 |
Ciastko z viagra > . Ale na przyklad sceny typu Neo wklada reke > > w cialo Trinity i robi jej masaz serca > A ta scena w ten restauracji(?) kiedy kobieta dostaje orgazmu poprzez > zjedzenie ciastka....:| To bylo tez poplyniete tylko w sumie nie wiem czemu mialo sluzyc :) Ech:) |
|
MaciekK [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-02 16:32:52 |
DNO > Tak, wlasnie wrocilismy i Kvik tez drugiego dna szukal, jakbyy jedno nie > wystarczylo... Przez cały film czekałem na wątek, który usprawiedliwiałby nakręcenie tego ''dzieła''. Niestety to jest tylko zlepek kilku efektów. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-26 16:19:17 |
Matrixomania > Oglądałem obie części i mogę wyciągnąć kilka wniosków: > - nowatorstwo w dziedzinie filozofii - żadne. Też przyszedł mi na myśl > bp.Berkley > - druga część wogóle nic nie wniosła do historii kina oprócz przeładowania > efektami specjalnymi. > - druga cześć zakończyła się jak jedna z wielu częsci brazylijskiego > serialu (czy Antonio przeżyje? Czy jego wróg wyjdzie ze śpiączki? A co z > Jolandą..?) No dwójki nie oglądałem, to nie oceniam. Ale znając życie to dwójki są zazwyczaj gorsze, wiec chyba sobie nawet podaruje oglądanie. Kino amerykańskie generalnie rzadko mnie kręci, gdyż wyróżnia je zwykle denna fabuła, zero klimatu i kult FX-ów...Na dodatek na siłę reklamują tego Matrixa II gdzie się da, pełno plakatów, natrętne reklamy we flash-u na najwiekszych portalach itp. Już to mnie zniechęca... |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-26 19:15:41 |
Matrixomania > > Oglądałem obie części i mogę wyciągnąć kilka wniosków: > > - nowatorstwo w dziedzinie filozofii - żadne. Też przyszedł mi na > myśl > > bp.Berkley > > - druga część wogóle nic nie wniosła do historii kina oprócz > przeładowania > > efektami specjalnymi. > > - druga cześć zakończyła się jak jedna z wielu częsci brazylijskiego > > > serialu (czy Antonio przeżyje? Czy jego wróg wyjdzie ze śpiączki? A > co z > > Jolandą..?) > > No dwójki nie oglądałem, to nie oceniam. Ale znając życie to dwójki są > zazwyczaj gorsze, jeden wyjatek: Omen! Bo Omen 1 jest kałowaty, a 2jka całkiem niezła, IMHO ;) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-26 23:02:26 |
Matrixomania > > No dwójki nie oglądałem, to nie oceniam. Ale znając życie to dwójki > są > > zazwyczaj gorsze, > > jeden wyjatek: Omen! Bo Omen 1 jest kałowaty, a 2jka całkiem niezła, IMHO > ;) No i jeszcze Terminator 2 był lepszy niż 1 ;) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 00:42:27 |
Matrixomania > No i jeszcze Terminator 2 był lepszy niż 1 ;) ano :) Mad Max też nie ustepował... to samo z "Nostromo "..wszystkie czesci były swietne:) "Gatunek" 2 to kapa:(,..ale juz Władca Pierścieni 2 (chociazby z racji rozwoju sytuacji w kśiażce) to miodzio :))) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-27 11:33:47 |
Matrixomania > > > No i jeszcze Terminator 2 był lepszy niż 1 ;) > ano :) Mad Max też nie ustepował... to samo z "Nostromo "..wszystkie > czesci były swietne:) "Gatunek" 2 to kapa:(,..ale juz Władca Pierścieni 2 > (chociazby z racji rozwoju sytuacji w kśiażce) to miodzio :))) Zatem generalnie oprócz kilku pojedynczych przypadków 2-ki są gorsze od 1-nek :)) |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 07:15:02 |
Matrixomania > jeden wyjatek: Omen! Bo Omen 1 jest kałowaty, a 2jka całkiem niezła, IMHO > ;) + ale za to 3 to już dno... |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 09:36:34 |
Matrixomania > > jeden wyjatek: Omen! Bo Omen 1 jest kałowaty, a 2jka całkiem niezła, > IMHO > > ;) > > + ale za to 3 to już dno... a 4 widziałeś? |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 15:58:30 |
Matrixomania > > + ale za to 3 to już dno... > a 4 widziałeś? + 1- Damian sie rodzi + 2- Damian idzie do szkoły wojskowej + 3- Damian jest dorosły i umiera + pominąłem jakąś część? |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 22:27:50 |
Matrixomania > > > + ale za to 3 to już dno... > > a 4 widziałeś? > > + 1- Damian sie rodzi > + 2- Damian idzie do szkoły wojskowej > + 3- Damian jest dorosły i umiera > + pominąłem jakąś część? no, jest 4ka, Awainking, czy jak to sie po obcemu pisze |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 22:46:13 |
Matrixomania > no, jest 4ka, Awainking, czy jak to sie po obcemu pisze + o, to nie widzialem ... a o czym opowiada? + [Awaking się pisze zdajsie] |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 22:50:55 |
Matrixomania > > no, jest 4ka, Awainking, czy jak to sie po obcemu pisze > > + o, to nie widzialem ... a o czym opowiada? > + [Awaking się pisze zdajsie] Awakening jeśli to dopowiastka nie na temat... to przynajmniej moje własne rozbudzenie. |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 22:54:40 |
Matrixomania > Awakening jeśli to dopowiastka nie na temat... to przynajmniej moje własne > rozbudzenie. + mniejsza oto, ważne o czym jest ..... ? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 16:01:08 |
Matrixomania > > > + ale za to 3 to już dno... > > a 4 widziałeś? > > + 1- Damian sie rodzi > + 2- Damian idzie do szkoły wojskowej > + 3- Damian jest dorosły i umiera > + pominąłem jakąś część? > no wlaśnie tyz se jakoś nie przypominam zeby 4 cześc była:) |
|
+iommi+ [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 16:11:55 |
Matrixomania > no wlaśnie tyz se jakoś nie przypominam zeby 4 cześc była:) + hihi, może Lectus dokręcił? ;-) |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-29 09:38:07 |
Matrixomania > > no wlaśnie tyz se jakoś nie przypominam zeby 4 cześc była:) > > + hihi, może Lectus dokręcił? ;-) Jest 4 część bo sam też widziałem ;). Opowiada o tym samym co pierwsza część tylko zamiast Damiana jest jakaś dziewczynka. No i oczywiście zakończenie jest tez podobne jak w pierwszej czesci. Jak dla mnie to żałosna próba odratowania całego cyklu po 3 poprawnej politycznie części. |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 09:29:33 |
Matrixomania > Widzisz Matrix jest bardzo dobrym filmem, bo porusza ciekawy problem, > mianowicie czy jest możliwe, żeby podłączyć maszynę do człowieka. W sumie > przy odpowiednio rozwiniętej technice, dlaczego nie miałoby być to > możliwe? Mysli człowieka to tylko impulsy elektryczne. A wtedy jakby > człowiek był podłączony do maszyny to skąd byś wiedział czy odbierane > przez ciebie bodźce to nie są impulsy elektryczne generowane przez > maszynę? A wtedy pojawia się problem jak rozróżnić rzeczywistość od tego > co generuje komputer? Po pierwsze pomysl z bateriami z lodzi byl na samym poczatku fantastyki- oklepany i banalny. Ale jesli byl bys podlaczony do maszyny to wiez mi napewno nie zaswitalo by ci to nawet w glowie. Zreszta realne jest to co ty uznajesz za rzeczywiste. > Właśnie na tym polega geniusz tego filmu, na poruszeniu tego rodzaju > problemów, które są na tyle prawdopodobne, że kto wie czy ludzkość kiedyś > nie będzie się z nimi borykała. Zapewniam cie ze raczej nie. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-27 10:25:33 |
Matrixomania > Po pierwsze pomysl z bateriami z lodzi byl na samym poczatku fantastyki- > oklepany i banalny. Sorry, ale nie zatrybiłem. O jakie baterie z lodzi chodzi? > Ale jesli byl bys podlaczony do maszyny to wiez mi > napewno nie zaswitalo by ci to nawet w glowie. Zaświtałoby, bo maszyny nie są wieczne ani idealne i czasem się psują a wtedy na podstawie powstałych zakłóceń mógłbyś się zorientować, że jesteś podłączony do maszyny. > Zreszta realne jest to co > ty uznajesz za rzeczywiste. I co, jak stanę na przeciwko ciężarówki i uznam że jest nierzeczywista, to mnie nie przejedzie, bo będzie nierealna tak ;P? > > Właśnie na tym polega geniusz tego filmu, na poruszeniu tego rodzaju > > problemów, które są na tyle prawdopodobne, że kto wie czy ludzkość > kiedyś > > nie będzie się z nimi borykała. > Zapewniam cie ze raczej nie. Zapewniam cię, że jakbyś 1000 lat temu powiedział komuś o czymś takim jak komputer, to wysmiałby cię i stwierdził, że to niemożliwe. Chyba, że myślisz, ze ludzkość niedługo doprowadzi się do samozagłady i nie zdąży dojść do odpowiedniego poziomu rozwoju technologicznego. |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 10:52:02 |
Matrixomania > Sorry, ale nie zatrybiłem. O jakie baterie z lodzi chodzi? O baterie z ludzi- moj blad. Maszyny wykorzystywalu ludzi jako zrodlo energii. > Zaświtałoby, bo maszyny nie są wieczne ani idealne i czasem się psują a > wtedy na podstawie powstałych zakłóceń mógłbyś się zorientować, że jesteś > podłączony do maszyny. Co by bylo gdyby- a gdyby kontorlowalo cie pare maszyn tak by nigdy nie powstaly zaklucenia- tak mozna w nieskonczonosc- poa tym jesli mialyby nad toba wladze to nic prostszego jak wymazac ci wspomnienia nie? > I co, jak stanę na przeciwko ciężarówki i uznam że jest nierzeczywista, to > mnie nie przejedzie, bo będzie nierealna tak ;P? Sporoboj:) > > Zapewniam cie ze raczej nie. > > Zapewniam cię, że jakbyś 1000 lat temu powiedział komuś o czymś takim jak > komputer, to wysmiałby cię i stwierdził, że to niemożliwe. Chyba, że > myślisz, ze ludzkość niedługo doprowadzi się do samozagłady i nie zdąży > dojść do odpowiedniego poziomu rozwoju technologicznego. Coz wszystko sie moze zdarzyc nie?- ale skonstruowanie inteligentnych maszyn to jeszcze daleko- nie nasze zycie i naszych dzieci pewnie tez nie. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-27 12:26:18 |
Matrixomania > > Sorry, ale nie zatrybiłem. O jakie baterie z lodzi chodzi? > O baterie z ludzi- moj blad. Maszyny wykorzystywalu ludzi jako zrodlo > energii. Malo domyslny czasem jestem ;P. Czytałem naprawdę dużo fantastyki zwłaszcza takiej starej daty i nigdy się nie spotkałem z takim pomysłem. Ale w sumie masz rację, że akurat jeśli chodzi o pomysł ludzi jako baterii dla maszyn to był on trochę przekombinowany i niezbyt oryginalny. Podobnie jak sama idea walki maszyn z ludzmi. Ale dla mnie to była tylko otoczka, tym co mnie ujelo mimo ze moze ten pomysl tez nie byl zbyt oryginalny, byl sam pomysl pokazania czegos takiego jak matrix. I tu chodzilo o to ze ten pomysl byl zwizualizowany. Moglbym o tym czytac i na pewno nie zrobiloby to na mnie takiego wrazenia jak pokazanie tego. Bo w sumie czytalem pare ladnych ksiazek, w ktorych byl pomysl zlaczenia czlowieka z maszyna. Najlepsza tego typu pozycja byl chyba "Neuromancer" Wiliama Gibsona. Polecam. Zreszta na mnie ogolnie bardzo dziala komputerowa fantastyka naukowa, bo mam bardzo duzo do czynienia z komputerami ;). > > Zaświtałoby, bo maszyny nie są wieczne ani idealne i czasem się psują > a > > wtedy na podstawie powstałych zakłóceń mógłbyś się zorientować, że > jesteś > > podłączony do maszyny. > Co by bylo gdyby- a gdyby kontorlowalo cie pare maszyn tak by nigdy nie > powstaly zaklucenia- tak mozna w nieskonczonosc- poa tym jesli mialyby nad > toba wladze to nic prostszego jak wymazac ci wspomnienia nie? No w sumie ciężko się z tobą nie zgodzić :). > > I co, jak stanę na przeciwko ciężarówki i uznam że jest > nierzeczywista, to > > mnie nie przejedzie, bo będzie nierealna tak ;P? > Sporoboj:) No way ;P. > Coz wszystko sie moze zdarzyc nie?- ale skonstruowanie inteligentnych > maszyn to jeszcze daleko- nie nasze zycie i naszych dzieci pewnie tez > nie. To wszystko zależy od tego jak szybko uda im się zbudować komputer kwantowy, ale pewnie masz rację, że ani my, ani nasze dzieci tego nie doczekają. |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-29 09:06:47 |
Matrixomania > To wszystko zależy od tego jak szybko uda im się zbudować komputer > kwantowy, ale pewnie masz rację, że ani my, ani nasze dzieci tego nie > doczekają. Nie mogłem się powstrzymać od chęci zredukowania swojej niwiedzy w kwestii technologii, komputery kwantowe - słyszę po raz pierwszy. Czy to jakiś nowy projekt, a może badania twają od czasów zimnej wojny ? Proszę w miarę możności o przytoczenie kilku słów wyjaśnienia i rzucenia mi światła na technologię potencjalnie mogącą odmienić ludzkość ... Wg mojej wiedzy współczesna nauka opracowuje nowy materiał mający zastąpić krzem w podzespołach, a jest nim struktura biologiczna. Jest niesamowicie bardziej wydajna, jednak jeszcze nie ujażmiona w stopniu pozwalającym na masową produkcję. Ideą przyświecającą obecnemu rozwojowi komputerów jest oprócz oczywistej miniaturyzacji, czyli przy zachowaniu standardowych proporcji wielokrotne zwiększanie mocy obliczeniowej - stworzenie komputera o wymiarach globalnych. Badania trwające nad tym projektem dotyczą przede wszystkim zadowalająco szybkiego transweru ogromnych ilości informacji na duże odległości. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-29 09:26:52 |
Matrixomania > Czy to jakiś nowy projekt, a > może badania twają od czasów zimnej wojny ? O pomyśle słyszę cały czas, ale dopiero od kilku lat. Od czasu kiedy zbudowano pierwszy tranzystor złożony z kilku atomów. > Proszę w miarę możności o przytoczenie kilku słów wyjaśnienia i rzucenia > mi światła na technologię potencjalnie mogącą odmienić ludzkość ... Chodzi o procesory zbudowane na poziomie atomowym. Tranzystory zbudowane z kilku atomów itp. Nikt nie jest w stanie połączyć tego w strukturę procesora. To jeszcze nie ten poziom rozwoju technologicznego. Komputery kwantowe mają być nawet miliard razy szybsze od obecnych. > Wg mojej wiedzy współczesna nauka opracowuje nowy materiał mający zastąpić > krzem w podzespołach, a jest nim struktura biologiczna. Słyszałem :). Byc może przy odpowiednim rozwoju tej technologii komputery kwantowe nie będą potrzebne. Śmieszy mnie tylko jedna rzecz..., że nawet komputery miliard razy szybsze od dzisiejszych, nie będą w stanie sobie poradzić z algorytmami o złożoności wykładniczej. |
|
Dynos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-29 12:54:41 |
Matrixomania Aha, dałem upust swojej ignorancji zamiast wpierw wrzucić w wyszukiwarkę rozpatrywany temat. Stwierdziłeś po drodze, że technologia komputerów kwantowych może nie mieć zastosowania przy sprzęcie działającym na bazie tkanki biologicznej - ja myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Co do wykładniczej wydajności algorytmów.... :) Może zastosowanie bardziej złożonych procesorów, nowej generacji, działających nie na zasadzie kilku prostych operacji logicznych, lecz (dywagacja) matematyce fraktalnej może dać zadowalające efekty. Powiedziałem na fraktalnej bo zdumiewa mnie nieskończona złożoność zbiorów liczb zespolonych wyrażonych banalnie śmiesznym, jednolinijkowym równaniem. CPU w komputerach kwantowych mają np. wykorzystywać obliczenia macieżowe, nie jak do tej pory - logiczne. Jeżeli algorytmy wykładnicze nie zostaną poskromione, całkiem możliwe, że zastąpią je nowe, i bardziej wydajne, bazujące na nowej budowie procesora. Tak na marginesie to będą qrewsko potężne maszyny. Pozdrawiam. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-29 16:29:40 |
Matrixomania > Co do wykładniczej wydajności algorytmów.... :) > Może zastosowanie bardziej złożonych procesorów, nowej generacji, > działających nie na zasadzie > kilku prostych operacji logicznych, lecz (dywagacja) matematyce fraktalnej > może dać zadowalające > efekty. Powiedziałem na fraktalnej bo zdumiewa mnie nieskończona złożoność > zbiorów liczb zespolonych > wyrażonych banalnie śmiesznym, jednolinijkowym równaniem. > CPU w komputerach kwantowych mają np. wykorzystywać obliczenia macieżowe, > nie jak do tej pory - > logiczne. Jeżeli algorytmy wykładnicze nie zostaną poskromione, całkiem > możliwe, że zastąpią je nowe, > i bardziej wydajne, bazujące na nowej budowie procesora. Gwoli ścisłości nie chodzi o poskromienie algorytmów wykladniczych tylko problemów, dla których znane są tylko alg wykładnicze. Dla wielu problemów udowodniono, że nie istnieją dla nich lepsze algorytmy niż o złożonosci wykładniczej lub nawet większej. Tu nie pomoże juz komputer kwantowy. Tu trzeba wynaleźć coś innego, całkiem inny model komputera. Nie wspominając o problemach nierozstrzygalnych, dla których dowiedziono, że algorytmy je rozwiązujace w ogóle nie istnieja. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-05-29 16:25:20 |
Matrixomania > Śmieszy mnie tylko jedna rzecz..., że nawet komputery miliard razy szybsze > od dzisiejszych, nie będą w stanie sobie poradzić z algorytmami o > złożoności wykładniczej. > Śmieszy mnie tylko jedna rzecz..., że nawet komputery miliard razy szybsze > od dzisiejszych, nie będą w stanie sobie poradzić z algorytmami o > złożoności wykładniczej. No więc troche teorii informatyki. Dlaczego zależy nam tak na zbudowaniu komputera kwantowego? Dlatego, ze obecne komputery oparte są o model deterministycznej maszyny Turinga. Niektóre problemy (należące do tzw. klasy NP) są na tyle trudne, że nie są znane szybkie algorytmy (czytaj wielomianowe), które je rozwiązują. To że nie są znane nie znaczy że nie istnieją, ale tego jeszcze nie udowodniono (hipoteza P <> NP, której nie mogą matematycy rozwiązać i wyznaczona jest nagroda $1 mln dolarów :)) Owe trudne problemy, dla których nie są znane szybkie algorytmy, a należą do klasy NP, mogą być rozwiązywane za pomocą algorytmów o złożoności wykładniczej. Klasa NP oznacza tyle, ze problemy te można rozwiązać szybko, w czasie wielomianowym na niedeterministycznej maszynie Turinga, którą można symulować maszyną deterministyczną, co pociąga za sobą wykładniczy wzrost złożoności. Komputer kwantowy miałby w pewnym sensie przypominać niedeterministyczną maszynę Turinga i podobno dzięki niemu problemy, dla których obecnie znane są tylko alg wykładnicze można by rozwiązać w czasie wielomianowym. A w NP jest masa trudnych, bardzo praktycznych problemów, a co ciekawe zostały juz opracowane algorytmy, które miałyby działać na komp kwantowych. Między innymi algorytm Shora rozkładu liczby naturalnej na czynniki pierwsze. I tu może być katastrofa. Trudność złamania podpis cyfrowego polega na trudności rozkładu dużej liczby naturalnej na iloczyn 2 liczb pierwszych. Obecnie znane alg nie są w stanie tego wykonać w praktycznym czasie. Komputer kwantowy złamałby bez problemu każdy podpis cyfrowy, jak i inne szyfrogramy oparte na protokołach kryptograficznych z kluczem publicznym. |
|
Liktor [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 14:59:32 |
Matrixomania > Bardzo dobry film, widziałem. Uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że > jeżeli ludzie byliby w stanie stworzyć androida to posiadaliby też > technikę łączenia maszyn z ludzkim ciałem. polecam filmy Cronenberga, zwlaszcza existens |
|
Dobermann [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-28 13:04:18 |
Matrixomania > ps polecam "Blade Runner" w wersji rezyserskiej. Blade Runner w werjsi DIRECTORS CUT jest moim ideałem... To jest jednen z niewielu fimów, który moge oglądać w kółko za każdym razem doszukując się coraz ciekawszych elementów... Zresztą ten film dla mnie jest o tyle ważny, że sam jestem często traktowany jak taki replikant... a za co?? Tylko za moje poglądy i za to że nie daję się uwieść prze media i zdanie innych... |
|
Margoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 13:49:02 |
a oto, skąd to się wszystko wzięło... tekst skopiowany z neta...... Larry & Andy Wachowski Jeszcze na początku lat 90. ich nazwisko nie mówiło nic. Dzisiaj uchodzą za najsłynniejszych braci Hollywood. Dwudziestego trzeciego maja serca widzów zdobyła polska premiera drugiej części ich kultowego "Matriksa". Na co dzień Thomas Anderson pracuje jako zwyczajny programista w koncernie Meta Cortechs. Jego koledzy z pracy nie mają pojęcia, że "po godzinach" Thomas zamienia się w genialnego hackera - Neo. On sam z kolei nie zdaje sobie sprawy, że od dawna obserwuje go tajemniczy Morfeus. Przychodzi jednak dzień, gdy Morfeus obiecuje mu odkryć prawdę o rzeczywistości, w jakiej żyje Neo. Prawdę o dwóch światach: prawdziwym i wygenerowanym, który ma za zadanie tylko "udawać" rzeczywistość. Ale dopiero po pewnym czasie Neo zaczyna dostrzegać, że świat, w którym przyszło mu egzystować, jest jedną wielką manipulacją. Że jego życiem cały czas ktoś kieruje. Nie ma już wątpliwości, że istnieją dwa światy. Pierwszy to ten, w którym żyje na co dzień. Drugi znajduje się tuż obok - Matrix. Tylko czym naprawdę jest Matrix? Film braci Larry'ego i Andy'ego Wachowskich już przed premierą zdobył rzesze fanów na całym świecie. W Internecie jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać strony poświęcone głównym bohaterom, twórcom filmu oraz gagom, jakie zostały przez nich wykorzystane. Sklepy zalała fala gadżetów, komiksów i książek poświęconych Neo, Morfeusowi i innym. Promocja zrobiła swoje. Od czasu amerykańskiego pokazu z 31 marca 1999 roku ten cyberpunkowy film tylko w samych Stanach Zjednoczonych zarobił 171 milionów dolarów. Na świecie zysk był ponad cztery razy wyższy! Jako pierwszy tytuł DVD "Matrix" rozszedł się w milionie egzemplarzy. Zdobył cztery Oscary: za efekty specjalne, dźwięk, montaż filmu, montaż efektów specjalnych oraz główną nagrodę w kategorii Film Roku, przyznawanej na corocznych MTV Movie Awards. Dzieło Wachowskich zbierało nagrodę za nagrodą, przyprawiając o zdumienie nie tylko samych aktorów, ale przede wszystkim twórców scenariusza. Kanibale na bogatych Dzieciństwo ojców "Matriksa" nie opiewało w życiowe dramaty czy skandale. Starszy z braci - Larry, przyszedł na świat 21 czerwca 1965 roku w Chicago. Dwa lata później urodził się Andy. Wychowywali się w zwyczajnej, amerykańskiej rodzinie. Znajomo brzmiące nazwisko może świadczyć o polskich korzeniach w rodzinie. Na to potwierdzenia jednak nie ma. Ojciec Larry'ego i Andy'ego - Ron, był biznesmenem, matka Lynne - pracowała jako pielęgniarka, a w wolnych chwilach zajmowała się malarstwem. Od najmłodszych lat bracia Wachowscy pasjonowali się komiksem. Interesowały ich jednak nie tyle same historyjki, ile strona graficzna - sceny walki, podróżowanie w czasie i podniebne loty. W wywiadach często żartują, że zaczęli ze sobą pracować jeszcze w kołysce. Kiedy Larry po dwóch latach rzucił naukę w bostońskim Emerson College, Andy od razu zapowiedział, że pójdzie w jego ślady. Zaczęli zarabiać na życie jako malarze pokojowi i tapeciarze. Później udało im się zatrudnić w wydawnictwie Marvel Comics, znanym m.in. z komiksów o X-Menie. Ówcześni pracownicy wydawnictwa pamiętają, że bracia byli niewyczerpanym źródłem energii i zaskakujących pomysłów. Potrafili sprawić, że pozornie nudna i bezbarwna postać nabierała jedynej w swoim rodzaju magii. W połowie lat 80. Larry przeczytał horror o Rogerze Cormanie i przekonał brata do napisania scenariusza na jego podstawie. Niskobudżetowy film miał opowiadać historię bogatych ludzi pożeranych przez kanibali. Kiedy pokazali gotowy skrypt kilku ludziom z Hollywood, usłyszeli, że to zbyt przerażające, a sam pomysł nie jest najlepszy, ponieważ w Hollywood wszyscy są bogaci... Poprawiani zabójcy Od początku bardzo z sobą zżyci, ożenili się niemal w tym samym czasie i zamieszkali blisko siebie - w północnej części Chicago. Pierwszy scenariusz napisali w 1995 roku do "Zabójców". Film wyreżyserowany przez Richarda Donnera opowiadał historię dwóch konkurujących ze sobą płatnych morderców (wcielili się w nich Antonio Banderas oraz Sylvester Stallone). Do scenariusza napisanego przez Wachowskich wkradło się jednak sporo "poprawek", naniesionych przez ludzi z wytwórni Warner Bros. Być może właśnie to było powodem niezbyt przychylnego przyjęcia filmu przez krytyków i zwykłą widownię. Znacznie lepiej poszło już z filmem "Bound", w którym Wachowscy byli jednocześnie reżyserami i producentami. Opowieść o dwóch lesbijkach, które postanawiły ukraść mafii walizkę z pieniędzmi, nawiązywała m.in. do "Chinatown" Romana Polańskiego oraz "Podwójnego ubezpieczenia" Billy'ego Wildera. Na pozytywne recenzje wpłynęły niewątpliwie dynamiczne zdjęcia Billa Pope'a oraz dwie główne role kobiece zagrane przez Jennifer Tilly ("Strzały na Broadwayu") oraz Giny Gershon ("Bez twarzy"). Film zdobył liczne nagrody (m.in. International Fantasy Film Award, specjalne wyróżnienie na Festiwalu Filmowym w Sztokholmie oraz nominację do Nagrody Specjalnej na Festiwalu Filmowym w Deauville). Ale prawdziwa sława dla braci Wachowskich dopiero miała nadejść. Uprzejmi i dobrzy ludzie Początkowo miał być tylko komiksem napisanym dla jednego z przyjaciół. Postaciami zajęło się dwóch znanych rysowników - Geof Darrow (autor m.in. komiksu "Hard Boiled") oraz Steve Skrose ("Spider-Man"). Historia opowiadająca o świecie zniszczonym w czasie wojny ludzkości z robotami i rządzonym przez sztuczną inteligencję zainteresowała jednak Joela Silvera, producenta m.in. znanej serii "Szklana pułapka", "Zabójcza broń" oraz filmów futurystycznych - "Predatora" i "Człowieka Demolki". Silver postanowił przenieść historię wymyśloną przez Wachowskich na duży ekran. Na wstępie zaznaczył jednak, że na całą produkcję musi wystarczyć 65 milionów dolarów, co na Hollywood jest naprawdę niewielką sumą. Obsadzenie ról nie sprawiło Wachowskim większych problemów. Kiedy na pierwszym castingu zobaczyli Keanu Reevesa, wiedzieli, że tylko on może wcielić się w postać Neo. - Już po pierwszych kilku minutach rozmowy wiedzieliśmy, że szanuje nasz dorobek. Rozmawialiśmy o filmie w sposób, w jaki rozmawiamy tylko ze sobą. Keanu ma w sobie wiele chłopięcych cech, tak potrzebnych do tej roli. Jednocześnie jest poważny, dzięki czemu mógł przejść metamorfozę. A ona pozwoli mu przejąć kontrolę nad sytuacją - mówili w wywiadzie dla CNN. Także sam Keanu Reeves nie ukrywał, że scenariusz zafascynował go równie mocno jak sami Wachowscy. - W Hollywood rzadko już spotyka się tak dobrych i uprzejmych ludzi - mówił aktor. Nie dla kasy "Matrix" miał łączyć science fiction z obrazami kung-fu oraz japońską anime. Wachowscy wykorzystali cytaty odwołujące się do mitologii, buddyzmu, a także "Alicji w krainie czarów" Lewisa Carrolla, porad George'a Lucasa - twórcy "Gwiezdnych wojen" i prac francuskiego filozofa Jeana Baudrillarda. Bo filozofia, oprócz komiksów i kung-fu, to kolejny konik braci. Szczególnym uznaniem darzą Schopenhauera i Williama Jamesa. - Spędziliśmy wiele godzin na filozoficznych dyskusjach. Potrafiliśmy rozprawiać od 6.30 rano - wspomina Larry w wywiadzie dla majowego Time'a. - Jestem przekonany, że Larry wie więcej na temat twórczości Hermana Hesse'a niż niemieccy wykładowcy akademiccy - dodaje Silver. Myślą przewodnią scenariusza była idea, że wszystko jest repliką świata istniejącego w przyszłości. - Niemal od zawsze na świecie żyły jednostki, które poszukiwały głębszego znaczenia życia. W naszej opowieści chcieliśmy pokazać, co dzieje się z grupą ludzi zadających inne pytania niż pozostali - mówią Wachowscy. - Wystarczy uświadomić sobie, jakie możliwości niesie ze sobą nowoczesna elektronika. Wtedy okaże się, że nasze umysły nie obejmują jej granic. Bali się jak film zostanie przyjęty przez widownię. W rozmowie z dziennikarzem The New York Times'a w przedzień premiery mówili: - Obawiamy się, że w dobie mac'donaldyzacji, wyścigu szczurów i korupcji, nasze przesłanie zostanie nie tak odczytane, jak byśmy chcieli - martwił się Larry. I rzeczywiście, pojawiły się opinie, że "Matrix" jest wyjątkowo skomplikowaną historią. Nie wszystkim krytykom podobało się, że akcja rozgrywa się w przyszłości, podczas gdy narracja prowadzona jest w czasie teraźniejszym. Zarzucali Wachowskim wprowadzanie chaosu i niepokoju w umysły odbiorców. Takie opinie należały jednak do rzadkości. Producent "Matriksa", Silver, od początku był zdumiony prawdziwym oddaniem twórców oraz ich przekonaniem, że to, co robią, jest ważne i wartościowe. - Widziałem, że nie robią tego dla kasy, że mają w tym przyjemność i to zupełnie mnie rozbroiło - wspomina Silver. Kontuzja Neo Jako długoletni fani kung-fu, 37-letni Larry i 35-letni Andy nie mogli odmówić sobie w "Matriksie" pokazów sztuki walki. O pomoc poprosili legendarnego specjalistę kung-fu Yuena Wo Pinga, którego podziwiali jeszcze w dzieciństwie. - Od zawsze naszym pragnieniem było wprowadzenie elementów choreografii walk i używanych w nich lin, dzięki którym uzyskuje się niezwykle realny efekt, wypracowanych w Hongkongu do filmografii zachodniej. To jednak wiązało się z morderczą pracą aktorów. Wszyscy musieli przejść czteromiesięczne szkolenie pod okiem mistrza Wo Pinga, znanego m.in. z układów w "Przyczajonym tygrysie i ukrytym smoku". Keanu Reeves przypłacił treningi kontuzją karku i przez pewien czas musiał nosić kołnierz ortopedyczny. - Nie jest łatwo powiedzieć aktorom, że będą musieli spędzić cztery miesiące trenując i ucząc się sztuki walki kung-fu, choć w tym samym czasie mogliby zagrać w innym filmie. Keanu bardzo nam zaimponował. Od samego początku rozumiał, że takie poświęcenie jest konieczne. Oprócz niezwykłych scen walki, film zasłynął także z efektów specjalnych, a zwłaszcza techniki Flow-Mo, czyli ukazania obrazu w zwolnionym tempie lub też efektu zawiśnięcia aktora w powietrzu przez kilka sekund. Do takich scen używano 120 aparatów fotograficznych, ustawionych wokół aktora. Potem zdjęcia były poddawane dalszej obróbce komputerowej. Wiedzą, czego chcą Według Silvera, "Matrix" jest pierwszym filmem nowego stulecia. - Ma futurystyczną oprawę, ale czasami ma się wrażenie, że to przeszłość. Jest tu też element mitycznej walki dobra ze złem. Pokazujemy świat przyszłości i konflikt rozgrywający się w sztucznej rzeczywistości, którą jest nasz współczesny świat. Jest to w całości pomysł Larry'ego i Andy'ego Wachowskich i wytwór ich wyobraźni. Rzadko zdarzają się filmowcy, którzy naprawdę wiedzą, czego chcą. Są tacy, którzy mają tylko ogólny pomysł albo wizję - mówi Silver. - Andy i Larry bardzo przypominają pod tym względem Joela i Ethana Coenów. Kiedy piszą scenariusz, wiedzą dokładnie, jak ma wyglądać film. Joe Mankiewicz powiedział kiedyś, że film reżyseruje się kilka razy. Po raz pierwszy, gdy pisze się scenariusz. Potem pałeczkę przejmuje reżyser. Wachowscy od razu piszą wszystko tak, jak chcieliby to zobaczyć. Ich scenopisy dokładnie odpowiadają przyszłemu filmowi. Oglądając rozrysowane sceny i gotowy film, można stwierdzić, że są identyczne. Z przyjemnością obserwowałem ich przy pracy. Są bardzo zdecydowani. Wiedzą, co chcą zobaczyć, jak aktor ma odwrócić głowę i kiedy ma się pokazać w kadrze jego oko. To wspaniałe móc widzieć, jak krok po kroku powstaje film. Amerykańska premiera filmu "Matrix - Reaktywacja" odbyła się 15 maja. W Polsce na ekrany kin druga część dzieła Wachowskich weszła w piątek, 23 maja. Na trzecią - "Matrix Rewolucje" fani będą jednak musieli poczekać ponad pół roku. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-05-26 17:53:22 |
Matrixomania > Ktorej wogole nie rozumiem- w tym filmie nie ma nic ciekawego. Ktos > powiedzial ze nie rozmumie scenariusza pierwszej czesci- smieszne to > dowodzi ze jestes idiata- ktos mowil ze to bardzo glebokie tak dalej- > radze poczytac troche ksiazek, nawet fantastyka jest ciekawsza i > madrzejsza. Ogolnie matriks jako film akcji spox ale jako fantastyka > sux. > ps polecam "Blade Runner" w wersji rezyserskiej. Zgadzam sie, film ogladalo sie przyjemnie, ale oprocz kopania nie posiadal zadnej fabuly, zaslugujacej na miano orginalnej. Wykorzystany tu motyw przewijal sie w literaturze setki razy, a w filmie zostal tylko zarysowany i porzucony na rzecz ton olowiu zalewajacych ekran. A niektore pomysly jak np. czerpanie energii z ludzi to juz kretynizm do kwadratu, nie zaslugujacy nawet na status metafory rotfl:))) |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2003-05-27 10:10:40 |
Matrixomania > A niektore pomysly jak np. czerpanie energii z ludzi to juz kretynizm do > kwadratu, nie zaslugujacy nawet na status metafory rotfl:))) A gdzie w Matrix było czerpanie energii z ludzi? Bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć tej sceny, a oglądałem Matrix parę razy. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-05-27 10:24:16 |
Matrixomania > A gdzie w Matrix było czerpanie energii z ludzi? Bo jakoś nie mogę sobie > przypomnieć tej sceny, a oglądałem Matrix parę razy. Ano ludzi epodłączeni byli do takiej jednej machiny i ona czerpała z nich energię. M.in Neo został z niej uwolniony w pierwszej części. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-05-27 19:53:07 |
Matrixomania > > A niektore pomysly jak np. czerpanie energii z ludzi to juz kretynizm > do > > kwadratu, nie zaslugujacy nawet na status metafory rotfl:))) > > A gdzie w Matrix było czerpanie energii z ludzi? Bo jakoś nie mogę sobie > przypomnieć tej sceny, a oglądałem Matrix parę razy. Nieuwaznie ogladales chyba :) Ludzie podlaczeni byli do takich urzadzen i robili za ogniwa, mowiono nawet o tym, ze sa "uprawiani" i nazywano ich "bateryjkami" czy jakos tak. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-27 22:44:00 |
Matrixomania > Nieuwaznie ogladales chyba :) Ludzie podlaczeni byli do takich urzadzen i > robili za ogniwa, mowiono nawet o tym, ze sa "uprawiani" i nazywano ich > "bateryjkami" czy jakos tak. Właśnie...bateryjko..pijesz "Powerade"???? :)))) Wyłączyć qwa ten krzyzyk.... |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-29 19:28:21 |
Zachodnia samsara, czyli Matrix has me Martix (Neo:"What is the Matrix?" Morfeusz: "The prison for your mind") jest wspaniałym Snem, dziś mocno zakorzenionym w zbiorowej nieświadomości naszej kultury. Językiem i obrazowaniem XXI wieku przedstawia stary jak ludzka świadomość problem jej granic, konkretniej więźienia, o którym nie wiemy, że jesteśmy jego częścią. Matrix przekłada w zrozumiały dla zachodnich umysłów sposób uczucie Samsary, w uproszczeniu nieświadomego więzienia (bracia Wachowscy inspirowali się właśnie tą buddyjską ideą), jest jak lustro, które odsłania 'drugą stronę' rzeczywistości, tą ciemnijszą, kinowej pop-kulturze (obie dopiero mogą tworzyć niepodzielną całość, w innym wypadku żyjesz połową życia). Matrix jest jak lustro z "Alicji w krainie czarów", wielopłaszczyznowe, sceny walki rodem z anime graniczą z niedostrzeganymi labiryntami samsary, ludzkiego samooszukiwania się, ślepego podążania za złudnymi tripami. Śpisz - rodzisz się - śpisz - zdychasz. Matrix, dość cynicznie, stawia Ciebie jako zewnętrznego obserwatora swojego własnego, ludzkiego losu mówiąc: "Patrz, jesteś częścią tej pustej maszyny, jesteś robakiem w świecie robaków. Więc... Jak się bawisz? Where do you want to go today ;-)?". Przecież i tak w to nie wierzysz... tylko skąd te błędne koła, strach, złość, ból etc... Matrix pokazuje człowieka, anomalię różniczkową, który przełamuje zmurszałe mury Samsary, wyswobadza się, bierze życie w swoje ręce. Matrix pokazuje coś, czego pragniesz, czego nie masz, ale lubisz o tym myśleć, oczywiście - po kryjomu. Co to takiego?... Co u licha symbolizuje Neo? :-) (a Neo wchodzący w Trinity?) ;P Neo = One Kiedyś doszukiwałem się w filmie Wachowskich filozofii... Schopenhauer, Hesse, buddyzm, gnostycyzm ;> dziś po prostu chłonę obrazy... i dźwięki - muzykę (część elektroniczną) uważam za wybitną (choć na codzień nie słucham beat'owej muzy). Matrix jest moim ulubionym zbiorowym snem. Fuck! Matrix has me. Matrix trafia w moje cyber_kulturowe komórki układu nerwowego. Maszyny, ludzie - ludziemaszyny. 50 lat, 10 lat dziecięcej nieświadomości, 10 lat 'bólu istnienia', 30 lat przepracowane w trybie 2-dniowym ( jeden jest szablonem dnia pracy, drugi dnia wolnego ). Konkluzja? Pij więcej PowerAid :-) There is no spoon P.S. Witajcie :-) |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-29 20:41:37 |
Zachodnia samsara, czyli Matrix has me > P.S. > Witajcie :-) Witamy ! :] |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-29 22:18:37 |
Zachodnia samsara, czyli Matrix has me > P.S. > Witajcie :-) YO:) cieszę sie że cambekłeś:))))) mam nadzieje na dłuzej??? .. |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-05-30 10:51:08 |
Zachodnia samsara, czyli Matrix has me > YO:) cieszę sie że cambekłeś:))))) Ja tam się [po starej znajomości] cieszę najbardziej z tego powrotu ! mam nadzieje na dłuzej??? .. Też mam nadzieję, że już na zawsze :))) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-05-30 11:09:28 |
Matrixomania > Ogolnie matriks jako film akcji spox ale jako fantastyka > sux. u nas na studiach na drugim roku na interpretacji literatury wspolczesnej (po literaturze feministycznej) robi sie SF... jak wytlumaczyc grupie 10 kobitek, ktore maja dwie lewe rece do kompow i SF to dla nich 'bullshit', o co biega... przywoluje sie Matrix - bo przeciez kazdy widzial (to nic, ze jak to przerabialismy to o Matrix nie mialam pojecia - z wyjatkiem tego jak sie ubierali, bo siostra przytargala do domu plakat)... i wlasciwie najlatwiej odwolywac sie do czegos, co wszyscy znaja i kojarza... tzw. objective correlative - obiekt wywoluje odpowiednie skojarzenia, emocje, obrazy.... przy kazdej mozliwej okazji - powiesz Matrix - magiczne slowko - i od razu wszyscy kiwaja glowami w zrozumieniu... |
|
Krzysiu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-07 02:36:51 |
Matrixomania mialem przyjemnosc obejrzec Matrixa 2 ... Bede z Wami szczery - to jest tak jakby ktos nakrecil spore stadko efektow specjalnych, poczym zmontowal to w mniej lub bardziej przypadkowy sposob i stwierdzil ze troche malo dialogow. O czym rozmawiaja to trudno stwierdzic - na przyklad b.wazna dyskusja na temat przyczyny i skutku: przyczyna - wypilem wino - skutek - musze sie isc wysikac. to jest autentyczne. Walki jak Wejscie smoka 10 minut gadki 15 walki. Nuuuudaaa. Jedyna przyjemnosc w Multikinie dawalo doskonale tlumaczenie. Z niejasnych powodow wiekszosc literek a, e, l, z itp zostalo zamienionych na ą, ę, ł, ź. "Za chwiłę wyjdźiemy z śyśtemu, ąby nas tyłko ągęt śmith nie dopądł" - rewelka polecam... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-07 14:29:40 |
Matrixomania czy wszyscy maja swiadomosc, ze to TRYLOGIA?? uracza nas jeszcze jedna czescia!! :))) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-07 17:15:33 |
Matrixomania > czy wszyscy maja swiadomosc, ze to TRYLOGIA?? > uracza nas jeszcze jedna czescia!! :))) Maja honey... mają:)))))) licze na to ze 3 bedzie OK....na "Relołda "spuszczam kyrtyne milczenia..... |
|
Dobermann [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-12 12:30:02 |
Matrixomania > > czy wszyscy maja swiadomosc, ze to TRYLOGIA?? > > uracza nas jeszcze jedna czescia!! :))) > > Maja honey... mają:)))))) licze na to ze 3 bedzie OK....na "Relołda > "spuszczam kyrtyne milczenia..... To NIE BĘDZIE tyrlogia!!! Już zabierają sięza kręcenie części czwartej!! Żenada :/ |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-12 15:32:22 |
Matrixomania > To NIE BĘDZIE tyrlogia!!! > Już zabierają sięza kręcenie części czwartej!! > > Żenada :/ coooo???? matko buzka.. a skad Ty masz takie informacje..? .. |
|
Dobermann [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-12 19:01:34 |
Matrixomania > > > To NIE BĘDZIE tyrlogia!!! > > Już zabierają sięza kręcenie części czwartej!! > > > > Żenada :/ > > coooo???? matko buzka.. a skad Ty masz takie informacje..? .. wyczytałem w jakimś portalu w plotach filmowych i wyaje się to całkiem realne skoro nakręcili termiantora 3 i obcego 4 to czemu nie matrix 4?? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-12 22:06:44 |
Matrixomania > wyczytałem w jakimś portalu w plotach filmowych i wyaje się to całkiem > realne skoro nakręcili termiantora 3 i obcego 4 to czemu nie matrix 4?? a broń cie proncie...rotflll nie przeżyje tego ..i'ts true??? really??? ...;PPPPP |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-07 10:48:26 |
Matrixomania > "Za chwiłę wyjdźiemy z śyśtemu, ąby nas tyłko ągęt śmith nie dopądł" - > rewelka polecam... Zgadza sie:) powaliło im te napisy.. a film kapa jako zywo..moze 3 bedzie lepsza??? |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>























