| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 19:13:13 | |
| Viridiana | 2003-06-10 - 19:44:53 | |
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 20:34:42 | |
| midiana | 2003-06-10 - 20:53:04 | |
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 21:58:01 | |
| midiana | 2003-06-10 - 22:24:07 | |
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 22:48:10 | |
| Viridiana | 2003-06-10 - 21:15:29 | |
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 22:02:27 | |
| Pawlack | 2003-06-10 - 21:58:20 | |
| Nauczyciel | 2003-06-10 - 22:35:43 | |
| Nadah | 2003-06-12 - 00:09:59 | |
| Nauczyciel | 2003-06-12 - 00:18:42 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 19:13:13 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1037641 Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie byłby to powód do dumy. Może i ocenicie to negatywnie ale uważam, że jak już zejść nagle to właśnie w taki sposób. A matematycznie wygląda to tak: Tydzień: 168 godzin. Czas pracy (ustawowo): 40 godzin/tydzień. Nadgodziny rekordzistów: 50 godzin/tydzień. Wszystko fajnie ale po przepracowaniu 90 godzin pozostaje jeszcze do zagospodarowania jeszcze 78 godzin/tydzień, powiedzmy że śpimy po 6 godz. na dobę to zostaje jeszcze 42 godziny/tydzień wolnego... Czyli leserstwo. Miałem już tygodnie gdzie od niedzieli do piątku spałem 11 – 13 godzin, dzieląc czas na pracę i szkołę, a w weekend ryłem do następnych egzaminów. Miałem łeb zryty jak pole po orce ale żyję i mam się dobrze... |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-06-10 19:44:53 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1037641 > > Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie byłby to powód do dumy. Może i ocenicie > to negatywnie ale uważam, że jak już zejść nagle to właśnie w taki > sposób. Oceniam to negatywnie. Nie ma powodów do dumy. Jest tylko daleko posunięta głupota. Nie wspomnę już o tym, że śmierć tego rodzaju jest całkowicie sprzeczna z satanistycznym kultem życia jako fali świadomie wybieranych przyjemności oraz wszystkiego tego, co dobre dla naszego ciała i ducha. Wiem, co to znaczy przepracowanie -kiedyś na porządku dziennym było dla mnie nie spać 2, 3 dobry ... z braku czasu ... Nie wspomnę o spędzaniu w pracy 16 -17 godzin ... Z politowaniem patrzę na siebie z tamtych czasów ... Każdemu odbija czasem i mnie też odbiło, ale żeby się tym szczycić ... :( |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 20:34:42 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania satanista to jednostka wybitna, a do wielkości się dąży, czasem na ostro... chcąc być wielkim trzeba poświęcić wiele sił i dać z siebie wszystko, czasem nawet za cenę życia, w moim ujęciu, dążenie do doskonałości jest priorytetem i obowiązkiem, praca, praca, praca... |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-06-10 20:53:04 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > satanista to jednostka wybitna, a do wielkości się dąży, czasem na > ostro... i według Ciebie ową wybitność określa ilośc godzin przepracowanych? pfff to ja dziekuje za taka wybitność. Mój satanizm opiera się na cieszeniu się życiem, a nie na zapracowywaniu się na śmierć. > chcąc być wielkim trzeba poświęcić wiele sił i dać z siebie wszystko, > czasem nawet za cenę życia, w moim ujęciu, dążenie do doskonałości jest > priorytetem i obowiązkiem, praca, praca, praca... poswiecić wiele sił, ale nie życie! A osłabienie oraganizmu fizyczne i psychiczne może mu zagrozić. Umysł nie jest maszyna, która może harowac bez chwili odpoczynku. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 21:58:01 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > satanista to jednostka wybitna, a do wielkości się dąży, czasem na > ostro... i według Ciebie ową wybitność określa ilośc godzin przepracowanych? pfff to ja dziekuje za taka wybitność. Mój satanizm opiera się na cieszeniu się życiem, a nie na zapracowywaniu się na śmierć. N: Nacieszysz się życiem? Najpierw zarób na życie, a potem się nim ciesz. Dopiero tu się zaczyna cyrk. Oczywiście ze lepiej dążyć do szczęścia bezboleśnie ale kto to może osiągnąć? Jaki odsetek? Sorry ale większość z nas będzie zapieprzać od rana do nocy. Ja wolę się zapracować, nawet na śmierć, niż cieszyć się życiem menela który nic nie ma, ale żyje. Chcę tworzyć wartość a nie być producentem gówna. > chcąc być wielkim trzeba poświęcić wiele sił i dać z siebie wszystko, > czasem nawet za cenę życia, w moim ujęciu, dążenie do doskonałości jest > priorytetem i obowiązkiem, praca, praca, praca... poswiecić wiele sił, ale nie życie! A osłabienie oraganizmu fizyczne i psychiczne może mu zagrozić. Umysł nie jest maszyna, która może harowac bez chwili odpoczynku. N: A czy mamy inne wyjście? Jak mamy się podnieść i żyć "godnie"? tylko praca i praca, no i praca... ja się najlepiej czuję jak wokół mnie się pali robota, kiedy stres sięga poziomu bólu i kiedy trzeba się ostro narobić żeby osiągnąć satysfakcję... a że niektórzy odpadają bo są za słabi, trudno, to tylko ich problem, wolna wola, albo się żyje życiem menela albo się zapieprza howgh |
|
midiana ( ... ) ![]() Wysłano: 2003-06-10 22:24:07 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > > satanista to jednostka wybitna, a do wielkości się dąży, czasem na > > > ostro... > > i według Ciebie ową wybitność określa ilośc godzin przepracowanych? pfff > to ja dziekuje za taka wybitność. Mój satanizm opiera się na cieszeniu się > życiem, a nie na zapracowywaniu się na śmierć. > > N: Nacieszysz się życiem? Najpierw zarób na życie, a potem się nim ciesz. > Dopiero tu się zaczyna cyrk. Oczywiście ze lepiej dążyć do szczęścia > bezboleśnie ale kto to może osiągnąć? Jaki odsetek? Sorry ale większość z > nas będzie zapieprzać od rana do nocy. Ja wolę się zapracować, nawet na > śmierć, niż cieszyć się życiem menela który nic nie ma, ale żyje. Chcę > tworzyć wartość a nie być producentem gówna. Czy pieniądze są dla Ciebie głównym wyznacznikiem szczęścia? Wolałabym mieszkać w m3, nie mieć samochodu i dokładnie planowac wydatki, zeby starczyło pieniedzy do konca miesiąca, ale mieć czas dla siebie i dla rodziny niż zasuwac od rana do wieczora a na starość żałować "jaka ja byłam glupia, ze nie wykorzystałam młodości, a teraz jestem stara, dzieci maja mnie w d... bo jak mnie potrzebowały, to nigdy nie miałam dla nich czasu, dla ukochanej osoby z resztą tez nie, dlatego któregos dnia sie wyprowadził - nawet nie zauwazyłam kiedy, bo pracowałam, a teraz siedze w mojej pieknej willi z basenem, otoczona ludzmi, którzy sa ze mna tylko po to, zeby wyciagnąc ode mnie pieniądze i czekaja aż umre, zeby otrzymac po mnie spadek.." . > poswiecić wiele sił, ale nie życie! A osłabienie oraganizmu fizyczne i > psychiczne może mu zagrozić. Umysł nie jest maszyna, która może harowac > bez chwili odpoczynku. > > N: A czy mamy inne wyjście? Jak mamy się podnieść i żyć "godnie"? tylko > praca i praca, no i praca... ja się najlepiej czuję jak wokół mnie się > pali robota, kiedy stres sięga poziomu bólu i kiedy trzeba się ostro > narobić żeby osiągnąć satysfakcję... a że niektórzy odpadają bo są za > słabi, trudno, to tylko ich problem, wolna wola, albo się żyje życiem > menela albo się zapieprza może nie są za słabi, ale dobrze kombinują i potrafia tak się w zyciu ustawic, ze niewielkim wysiłkiem staja sie wielkimi bogaczami. Wydaje Ci się, zę niby najbogatsi ludzie swiata całe zycie ciezko pracowali? Nie, oni mieli po prostu dobry pomysł na zarobienie pieniedzy, który zrealizowali cudzymi rekami. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 22:48:10 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania M: Czy pieniądze są dla Ciebie głównym wyznacznikiem szczęścia? Wolałabym mieszkać w m3, nie mieć samochodu i dokładnie planowac wydatki, zeby starczyło pieniedzy do konca miesiąca, ale mieć czas dla siebie i dla rodziny niż zasuwac od rana do wieczora a na starość żałować "jaka ja byłam glupia, ze nie wykorzystałam młodości, a teraz jestem stara, dzieci maja mnie w d... bo jak mnie potrzebowały, to nigdy nie miałam dla nich czasu, dla ukochanej osoby z resztą tez nie, dlatego któregos dnia sie wyprowadził - nawet nie zauwazyłam kiedy, bo pracowałam, a teraz siedze w mojej pieknej willi z basenem, otoczona ludzmi, którzy sa ze mna tylko po to, zeby wyciagnąc ode mnie pieniądze i czekaja aż umre, zeby otrzymac po mnie spadek.." . N: Pieniądze są tylko narzędziem a Szczęście to tylko stan umysłu. Chemia? Chyba ale lepiej spytam Masura, on w klocki biologicznochemiczne jest lepszy. Po to są specjaliści żeby korzystać z ich wiedzy. Co do tego co napisałaś. Jeżeli mnie zostawią to nie dostaną nic. Ktoś się musi poświęcić żeby rodzina miała zapewnione podstawy funkcjonowania, a ja lubię ten stan. Napięcie psychiczne, stres, praca ponad siły psychiczne, rozwiązywanie "na wczoraj" problemów z którymi nie miało się wcześniej do czynienia. To jest piękne. Co do otoczenia. W moim domu jest miejsce tylko dla rodziny, interesy są prowadzone poza domem, rodzina też jest ważna, w końcu to dla niej takie działania są podejmowane. M: może nie są za słabi, ale dobrze kombinują i potrafia tak się w zyciu ustawic, ze niewielkim wysiłkiem staja sie wielkimi bogaczami. Wydaje Ci się, zę niby najbogatsi ludzie swiata całe zycie ciezko pracowali? Nie, oni mieli po prostu dobry pomysł na zarobienie pieniedzy, który zrealizowali cudzymi rekami. N: I to też chcę zrobić. Na początek muszę zdobyć kapitał, bo też mam swój pomysł na obrzydliwe bogactwo. Jak tylko zrealizuję etap gromadzenia kapitału to przechodzę do badań naukowych a potem hihihihii, kasa będzie płynąć strumieniami... Ja mam swój cel naukowo-finansowy i go zrealizuję, choćbym miał siedzieć po 18 godzin na dobę ale dopnę swego :))))) |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-06-10 21:15:29 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > satanista to jednostka wybitna, a do wielkości się dąży, czasem na > ostro... > chcąc być wielkim trzeba poświęcić wiele sił i dać z siebie wszystko, > czasem nawet za cenę życia, w moim ujęciu, dążenie do doskonałości jest > priorytetem i obowiązkiem, praca, praca, praca... Praca, praca, praca, trumna ? Moim zdaniem satanista jest na tyle inteligentny, że wie, w jaki sposób osiągnąć cel nie wikłając się jednocześnie w coś, co działa na niego niszcząco i wymaga marnotrawienia cennej energii życiowej. Ty to chyba jesteś raczej pozytywista jakiś, a nie żaden satanista [?! :]]]] |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 22:02:27 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania Praca, praca, praca, trumna ? Moim zdaniem satanista jest na tyle inteligentny, że wie, w jaki sposób osiągnąć cel nie wikłając się jednocześnie w coś, co działa na niego niszcząco i wymaga marnotrawienia cennej energii życiowej. Ty to chyba jesteś raczej pozytywista jakiś, a nie żaden satanista [?! :]]]] Bo mam dosyć tego zastoju. Nic się nie dzieje... Mnie bardziej męczy nuda niż brak zajęcia. Wolę przeharować 20 godzin z rzędu niż się tyle czasu nudzić. Najlepiej jak to będzie praca w nieznanych warunkach, wymagająca rozwiązania jakiegoś zupełnie nowego problemu, na maksa stresująca. To jest fajne uczucie, a jak już osiągniesz cel, czyli rozwiążesz problem i zarobisz kasę, będziesz zwycięzcą to jest ekstaza i spełnienie. Mmmm, praca, działanie. I love this game :))) |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-10 21:58:20 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania 1. UFO !!!! 2. Ty nie ryjesz tak od kilkunastu lat tydzień w tydzień jak ofiary karoshi. Zapewniam pare lat i byś zszedł ryjąc dzień w dzień. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-10 22:35:43 |
"Karoshi" - śmierć z przepracowania > 1. UFO !!!! nie, nie UFO :) to jest realne :))) > 2. Ty nie ryjesz tak od kilkunastu lat tydzień w tydzień jak ofiary > karoshi. Zapewniam pare lat i byś zszedł ryjąc dzień w dzień. ryłem tak przez ok 1,5 miesiąca i cieszę się że już niedługo znów zacznę, lubię to, nuda bardziej mnie niszczy niż praca ponad normy... ta akurat pozwala mi czuc się zrealizowanym i szczęsliwym :))))) |
|
Nadah [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-06-12 00:09:59 |
Z dyrektorskim pozdrowieniem udzielam poparcia > Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie byłby to powód do dumy. Ja również będę z Ciebie dumny. Masz moje poparcie, o ile nie będziesz trwonił zbyt wiele minut na zadowolenie z niego. Podliczmy; jeśli tracisz średnio 2 minuty na bezużyteczne samozadowolenie z udzelonego poparcia od jednego posta, a dziennie możesz uzyskać takich do sztuk czterech, to po tygodniu masz już 56 zmarnowanych minut, co przez miesiąc daje prawie cztery godziny NIEPRODUKCYJNOŚCI! To jest, nie bójmy się tego słowa, lezerstwo. O nie, w taim razie nie mogę Ci udzielić popracia. W trosce o Ciebie, cel do wykonania i lepsze jutro. Z dyrektorskim pozdrowieniem. Niech czas wypełni się po brzegi! 69! |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-06-12 00:18:42 |
Z dyrektorskim pozdrowieniem udzielam poparcia Ha! Time based management się kłania :), tak samo piękny temat jak lean management. Zarządzanie czasem jest święte, zawsze można go odpowiednio wykorzystać. Po co marnować czas na przeżywanie zadowolenia skoro można w tym czasie machnąć następny post? ;). Dziennie średnio skrobię dziesięć postów co daje powiedzmy 20 min czasu na zadowolenie z postów na dobę, tygodniowo wyjdzie tego 140 minut, masakra, istne marnotrawstwo. W tym czasie mógłbym dodać ok. 25 dodatkowych postów, niech żyje produkcja seryjna ROTFL, jeszcze tylko wdrożymy TQM i będzie gut! Do tematów wakacyjnych możemy dodać Time based management i lean management ;) pzdr Ł |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















