Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Sesja na sniegu.
Kostrzewska 2004-01-23 - 14:56:13
 Sesja na sniegu.
Lewiatan 2004-01-26 - 00:09:22
 Sesja na sniegu.
midiana 2004-01-26 - 20:22:32
 Sesja na sniegu.
pathfinder 2004-01-25 - 21:20:12
 Sesja na sniegu.
Lewiatan 2004-01-26 - 00:15:12
 Po ssessdji
Neph 2004-01-26 - 15:43:10
 Sesja na sniegu.
RAUBER 2004-01-25 - 11:24:37
 Sesja na sniegu.
Karasu 2004-01-25 - 18:00:19
 Sesja na sniegu.
foxik 2004-01-25 - 19:52:20
 Sesja na sniegu.
Maynard 2004-01-24 - 11:26:04
 Sesja na sniegu.
Lectus 2004-01-24 - 02:31:01
 Sesja na sniegu.
elisa 2004-01-24 - 04:01:52
 Sesja na sniegu.
Aguś 2004-01-24 - 15:38:47
 Sesja na sniegu.
elisa 2004-01-25 - 02:48:28
 Sesja na sniegu.
Aguś 2004-01-25 - 12:26:28
 Sesja na sniegu.
Lucem Fere 2004-01-25 - 15:04:34
 Sesja na sniegu.
elisa 2004-01-28 - 02:17:33
 Sesja na sniegu.
NightRose 2004-01-23 - 20:39:59
 Sesja na skrzyyyyydłaaach
IAmElite 2004-01-23 - 20:45:14
 Sesja na sniegu.
Katera 2004-01-23 - 20:27:14
 Sesja na kofeinie...
Locutus 2004-01-24 - 08:00:43
 Sesja na kofeinie...
Lewiatan 2004-01-26 - 00:22:00
 Sesja na kofeinie...
pathfinder 2004-01-26 - 00:35:27
 Sesja na kofeinie...
Marcin93 2004-01-26 - 01:36:59
 Sesja na kofeinie...
Locutus 2004-01-26 - 02:24:48
 Sesja na kofeinie...
Katera 2004-01-26 - 12:36:23
 Sesja na sniegu.
pingwin3k 2004-01-23 - 16:57:11
 Sesja na sniegu.
pathfinder 2004-01-23 - 19:41:41
 Sesja na sniegu.
Nadah 2004-01-23 - 15:13:53
 Sesja na sniegu.
Kostrzewska 2004-01-23 - 15:47:44
 Sesja na sniegu.
Wiktor 2004-01-24 - 00:28:04
 Sesja bez sniegu
Dariusz 2004-01-24 - 16:03:09
 Sesja bez sniegu
Aguś 2004-01-24 - 16:09:34
 Sesja bez sniegu
Dariusz 2004-01-24 - 16:13:11
 Sesja bez sniegu
Aguś 2004-01-24 - 16:24:54
 Sesja bez sniegu
Dariusz 2004-01-24 - 16:32:03
 Sesja bez sniegu
Maynard 2004-01-28 - 10:42:01
 Sesja bez sniegu
RAUBER 2004-01-28 - 12:42:06
 Sesja bez sniegu
Maynard 2004-01-28 - 20:10:13
 Sesja bez sniegu
RAUBER 2004-01-29 - 00:22:06
 Dust to dust
Maynard 2004-01-29 - 14:25:06
 Dust to dust
Hastur 2004-01-29 - 15:00:10
 Dust to dust
foxik 2004-01-31 - 12:17:51
 Dust to dust
RAUBER 2004-01-29 - 18:15:22
 Dust to dust
Maynard 2004-01-29 - 20:36:17
 Dust to dust
RAUBER 2004-01-29 - 21:07:16
 Dust to dust
Maynard 2004-01-31 - 02:53:27
 Dust to dust
IAmElite 2004-01-30 - 01:33:14
 Nie zaśmiecam siebie.
E g o 2004-01-30 - 15:57:50
 Sesja na sniegu.
Slanesh 2004-02-12 - 13:08:15
 Sesja na sniegu.
vortex 2004-02-16 - 06:43:13
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-01-23
14:56:13

Sesja na sniegu.
Przedwczoraj a zakupach mialam okazje przeczytac artykul w najnowszej Polityce o sesji na sniegu wlasnie.  

Bierzesz bialko przed sesja?  

Ja rok temu sprobowalam. Tydzien do sesji a notatki nie byly nawet odbite na ksero.  No i sie zaczelo... Mialam okazje obserwowac rozne reakcje. Od "to nie fair Ruda" mojj kolezanki stwierdzajacej ze ona nie bedzie brala zeby sie uczyc, po "wystarczy ze usiadziesz dwa dni przed egzaminem i sie nauczysz wszystkiego". Kolektywnie dokonalismy zakupu. Pierwsze trzy godziny kazdego wieczora spedzalam na czynnosciach typu plecenie sobie warkoczykow, wpatrywanie w piszaca kolezanke albo bawienie nitka przy bluzce. Potem jako taka nauka polegajaca nie tyle na uczeniu ile na wkladaniu regulek do glowy. Byli tez tacy ktorzy kilka godzin przegadywali...

Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal, przeze mnie ktora potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka poprawnych zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  

Cere i samopoczucie do jakotakiej rownowagi doprowadzalam 2 miesiace.  

Na letniej nie powtorzylam juz przygody ze sniegiem.

I teraz znow sesja zimowa. Pojawily sie nowe dopalacze, wyciag z guarany, tussipect (lekarstwo na choroby oskrzeli, zawier efedryne), rekordowe ilosci Red Bulla i inne takie.  

Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11 zdac egzamin...

Sama od kilku miesiecy nie ruszam zadnych wspomagaczy, nawet kawy i herbaty (efekt taki ze pierwsza od dlugiego czasu filizanka neski rozlozyla mnie tak ze nie spalam prawie cala noc :)).

A Ty?


Kreseczke?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-26
00:09:22

Sesja na sniegu.
Kawę to mogę sobie wypić co najwyżej jak potrzebuję jakiegoś dobrego środka nasennego. Przez góra godzinę trzyma mnie na nogach, a potem zasypiam automatem i już nic nie jest w stanie postawić mnie na nogi.

Różne tabletki na wzmocnienie zdolności myślowych w stylu Plusssz itp. nie działają na mnie zupełnie, ani pozytywnie ani negatywnie.

Za to automatem, jak się intesywnie uczę, pochłaniam ogromne ilości słodyczy i muszę powiedzieć, ze to działa i to nieźle. Działa w ten sposób, że rozprasza trochę koncentrację, ale wiedza wchodzi do głowy o wiele lepiej.

Natomiast egzaminy do których musiałbym się przygotowywać dłużej niż 3 dni, to wyjątki, a 90% egzaminów jest taka że dwa dni na naukę wystarcza (bez żadnych dopalaczy). Zupełnymi wyjątkami były egzaminy teoretyczne z matematyki, gdzie wkucie 150 twierdzeń, wzorów, dowodów itp. zajmowało trochę więcej czasu.

Natomiast muszę przyznać, że w ciągu 3.5 roku studiów, począwszy od 1 roku studiów chodziłem coraz mniej na wykłady, a od półtora roku praktycznie w ogóle na nie nie chodzę. I jak na ironię, nie wpływa to na dobre oceny jakie uzyskuję na egzaminach. A muszę przyznać, że uczy mi się tego wszystkiego o wiele lepiej. Bo nie nudzi mnie to. To zupełna nowość, czytam materiały i nawet jeżeli dotyczą czegoś totalnie nudnego, nie nudzą mnie, bo to dla mnie coś świeżego. I mając porównanie pomiędzy tymi przedmiotami, gdzie chodziłem na wykłady, a tymi gdzie nie chodziłem, muszę powiedzieć że przygotowanie się do egzaminów z tych przedmiotów zajmuje dokładnie tyle samo czasu.

No ale ja nie jestem na studiach dziennych tylko na zaocznych i może stąd się bierze ta specyfika, w końcu wiadomo, że na studiach zaocznych i tak większości rzeczy uczysz się w domu. W tej sesji egzaminacyjnej został mi do zdania tylko jeden egzamin i to jest ostatni mój egzamin na studiach, bo już kończę :P.

Uważam, że skorzystanie z dopalaczy to nie jest wcale zła rzecz, jednak pod warunkiem, że działają tak jak powinny (wiedza wchodzi szybciej do głowy), i nie mają skutków ubocznych (jazdy na egzaminie, zawał serca itp.). Śnieg ma to do siebie, że można się nauczyć wszystkiego błyskawicznie, ale co z tego, jak masz koncentrację tak rozproszoną, ze nie możesz się skupić na tym czego się nauczysz?

PS. Guarana to chyba najgorsze gówno z tych wszystkich dopalaczy... próbowałem, guarany w dużych ilościach, ale nie w czasie sesji, w środku semestru, efekt jest taki że wszystko błyskawicznie przyswajasz, potem zaczyna się ból głowy, a potem nagle wszystko błyskawicznie ulatuje i nic już nie pamiętasz... pamięć krótkotrwała, 8 godzinna...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-26
20:22:32

Sesja na sniegu.
> Za to automatem, jak się intesywnie uczę, pochłaniam ogromne ilości  
> słodyczy i muszę powiedzieć, ze to działa i to nieźle. Działa w ten  
> sposób, że rozprasza trochę koncentrację, ale wiedza wchodzi do głowy o  
> wiele lepiej.

o to to to:))) I niestety dopiero ostatnio zauwazyłam, ze to na mnie działa, bo ja za słodyczami raczej nie przepadam i nie miałam okazji, zeby zauwazyc jak zbawienny wpływ maja na mnie:> Ostatnio moj zestaw do nauki to 2 Grzeski kokosowe (bo sa najslodsze i efekt jest najlepszy) i cappucino z magnezem albo herbatka z cytyną;)  
Nie dość, ze moge sie uczyc do pozna, to jeszcze nastepnego dnia nie mam problemów ze wstaniem o 7 (dotychczascodziennie chodziłam do szkoły na 10...). Naprawde szkoda, ze wczesniej nie stosowałam takich metod:(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
21:20:12

Sesja na sniegu.
> Bierzesz bialko przed sesja?  

nie, ale raz pisalem zaliczenie z fizyki na kwasie.
To bylo jakis czas temu, dlatego mysle, ze moge
Wam to opisac :-)))

Tak wiec po zaaplikowaniu porzadnej dawki LSD
powiedzialem: "wracam za 2h, mam zalke z fizy".
Koncowy kolos, 5 zadanek, ostatni semestr.
Gdy dobieglem do D10 (kto wie to wie:),
okazalo sie, ze pewien nikczemnik
(ktory czyta te forum BTW), przestawil
w pokoju w akadamiku wszystkie zegarki i
sie okazalo, ze zaliczenie jest za 2.5(!!!) godziny.

Wrocilem sie do akademika, kwas wszedl,
30min przed zaliczeniem pobieglem z powrotem.

Kiedy doszedlem, wszyscy byli juz w srodku,
a ja mialem puls ok. 150 uderzen / min.

Po wejsciu, szanowna pani dr oznajmila: dziwnie
Pan dzis wyglada, panie Adamie. Ja na to "bueee,
buee", nie starala sie zrozumiec. Zapakowala mnie
do 1-go rzedu (w ktorym siedzialem sam) i dostalem
5 zadanek, z czego nalezalo rozwiazac 3, zeby
dostac 5.0 (tak sie mi przypomnialo).

Po przeczytaniu zadanek moj puls skoczyl do
ok. 160, swiatlo na sali (kilkanascie lamp rteciowych)
mnie zupelnie oslepialo itp itd, ale w koncu udalo sie mi
osiagnac jakis _stan skupienia_.

Pamietam jak elektrony przeplywaly przez moje
cialo, jak dotykalem gwiazd i malowalem w
wyobrazni wykresy, ktore sie przeplataly i ukladaly
w przerozne kolorowe formy. Pamietam, jak
czulem mase "miedzy palcami", potencjal
"na skorze" przedramienia a energie w mostku.
Kroki myslowe szly rowno z biciem serca, a puls
mialem okropny, mysli pelno.
Z przelewaniem wynikow na papier mialem
male problemy. Ale jak juz zaczlem pisac,
jakos napisalem, tj rozpisalem dane, co ciekawe,
jak sie potem okazalo, pewne dane pisalem
duze a inne male, np. mase elektronu zapisalem
taka tyci a co innego na 3 kratki. Po danych
rozpisalem zaleznosci (co ma sie do czego),
a potem przepisalem logi z kalkulatora (skrocone,
tj 3 przeksztalcenia na zadanko + wynik).
Wykresow nie malowalem bo bym nie dal rady,
ale narysowalem schemat 1-go zadania,
do dzis nie wiem czemu.

Wazny fakt to taki, ze wiekszosc obliczen zrobilem
na kalkulatorze (z rownaniami rozniczkowymi
wlacznie), czyli wiekszosc czasu siedzialem i stukalem
nerwowo w kalkulator, tylko na czas obliczen sie
rozgladalem, ale to bylo okropne (pani dr miala
wlepione we mnie slepia, a na sali bylo okropne
swiatlo, nic milego w takim stanie).

Wszystko trwalo niecale 10min (czasu bylo 30min),
poczym oddalem prace i sciemnilem, ze musze isc
do lekarza. No i jak wyszedlem z budynku, malo tam nie
poszedlem :-)

2 dni pozniej sie dowiedzialem, ze dostalem 5.0 i ze
musze jeszcze odrobic labolatorium, z ktorego sie
zwolnilem. Jak odrabialem, to akurat reszta
to poprawiala, bo sie okazalo, ze jak ucieklem po
10 min, to pani dr sie wkurzyla i zebrala zadania
przed czasem.
A byla taka straszna wredota, uhh, szkoda slow.

Jednak pisania kolosow na kwasie nie polecam -  
mialem poprostu duzo szczescia :-)
Przed egzaminem najlepiej przemyslec wszystko co sie
wie i isc spac na 12h. No a jak sie nic nie wie, to
nawet snieg nie pomoze (chyba, ze sie dobrze
improwizuje, np. zdenerowanie z jakaniem).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-26
00:15:12

Sesja na sniegu.
> Przed egzaminem najlepiej przemyslec wszystko co sie
> wie i isc spac na 12h.

Na ile?????????

Wypróbowałem kiedyś te 12h... jak ktoś po 12h snu napisze dobrze jakikolwiek egzamin to gratuluję. Mi osobiście najlepiej się pisało egzaminy po 5-6 godzinach snu. Ale mniej to było z kolei przegięcie w drugą stronę...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Neph
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-26
15:43:10

Po ssessdji
HA!
Kwas do fizyki to dynamit!
Może nie w rakcie egzaminu ale dobrze jest sobie popodstawiać wyniki obliczeń do wzorków i porysować wykresiki :)))))
Może się później okazać, że pseudo olśnienia wcale nie były takie pseudo .
Białko przed, nocka czy dwie?
Bywa ale rozpiździel podczas stresu w godzinie zero to porażka.
  
Niektóre z szajśów pchnąłem na zjarce czasami tylko lekko wlany.

Wyspanie i spokój wewnętrzny plus mała dawka obleśnego pewniactwa
pozostają najlepszym ze sposobów na przejście progu zal.

Zegarki to się same przestawiają jak wpadasz w zawirowania czasoprzestrzenne
albo razem z nimi. :P

Najlepszym przyjacielem nauowca(sic!) są papierosy i hektolitry kawy
(półśrodek ale co mi tam:)

Narkotyki to piękna tradycja ludzkości.
Nie ma w nich jednak jakiejś mistycznej granicy , ta jest w nas samych.

Ostatnią sesje przszedłem bez kryśki,
stwierdziłem, że starość nie radość, a młodość nie wieczność :)
Od maratonów uchowaj bóg Rotfl:)
Naświetiłem się za to weekendowo jak było po wszystkim:)

Mity o wspanialej nadkumacji proszkowej,  
lunatycy rozgłaszają chyba jacyś.
Spid jest tyko przyprawą aby papierosy smakowały lepiej :))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-01-25
11:24:37

Sesja na sniegu.
> Kreseczke?

nie dziękuję...
amfa mnie usypia, kolesie siedzieli potem ponad dwie doby a ja 3 godziny i kima, spałem potem całe popołudnie po czym siedziałem w papierach moze do ok 21-ej i zgon
jaki kraj takie dragi...  
po trawce podobnie, inni mieli jazdy a ja nic nei poczułem, jakieś słabe to gówno było, albo ja potrzebuję bardzo mocnego gówna, raczej to drugie bo w szpitalu przed zabiegiem usypiali mnie w trzech podejściach aż się anastezjolog wkurwił buehehehehe
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karasu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
18:00:19

Sesja na sniegu.
> Kreseczke?

Nie, dziękuję...
Ale mogę wziąć lusterko - będę nim puszczał zajączki po kilku piwkach ;).

Dragów w zasadzie nie tykam. Ot, zapaliłem kiedyś troszkę zioła, a w przyszłości kiedyś wrzucę jakiegoś porządnego halucynogena - w celach naukowych, zobaczenia, co mam we łbie ;). Nic więcej.
Za to pijam, nawet zbyt dużo (jak już mam co/za co).
Cóz, muszę mieć jakieś wady. Tak dla zrekompensowania zalet ;)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
19:52:20

Sesja na sniegu.
> Bierzesz bialko przed sesja?  

Nie, w koncu mam sie czegos nauczyc, a do tego powinienem byc w miare trzezwy :P
  
> Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak  
> najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal, przeze mnie ktora  
> potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka poprawnych  
> zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  

Na egzamin wole isc po dymku, na zielono lepiej mi sie gada, jestem wyluzowany i pewny siebie nawet gdy nic nie umiem
  
> I teraz znow sesja zimowa. Pojawily sie nowe dopalacze, wyciag z guarany,  
> tussipect (lekarstwo na choroby oskrzeli, zawier efedryne), rekordowe  
> ilosci Red Bulla i inne takie.  

Wole kawe + papierosy + piwo
  
> Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie  
> konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11  
> zdac egzamin...

Eee... po imprezie to moge kreske wziac jak mi kawa nie pomaga zeby sie do pracy zwlec a nie na egzamin
  
> Sama od kilku miesiecy nie ruszam zadnych wspomagaczy, nawet kawy i  
> herbaty (efekt taki ze pierwsza od dlugiego czasu filizanka neski  
> rozlozyla mnie tak ze nie spalam prawie cala noc :)).

Kawa jest ok :)
No i obowiazkowo szlugi, bez tego nie da sie zyc.

> Kreseczke?

nie, dziekuje, wyspany jestem :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
11:26:04

Sesja na sniegu.
> Przedwczoraj a zakupach mialam okazje przeczytac artykul w najnowszej  
> Polityce o sesji na sniegu wlasnie.  

A czytałaś nowy newsweek - nafukani ??

> Bierzesz bialko przed sesja?  

Przed mi się zdarzyło, ok sylwestra,
w czasie sesji nie.
  
> Ja rok temu sprobowalam.

hahahaa, ciąg to podstawa.

> Tydzien do sesji a notatki nie byly nawet odbite  
> na ksero.  

Do robienia notatek, konspektów, przepisywania, pisania prac nawet
się nadaje. Iść i zdawać z mniejszą wiedzą wole, ale z idealnym samopoczuciem, jestem skuteczniejszy. Na czysto, nie musze wiele uczyć by zdać, a by się wyczyścić kiedy trzeba, nie musze czegokolwiek odmawiać.


> No i sie zaczelo... Mialam okazje obserwowac rozne reakcje. Od  
> "to nie fair Ruda" mojj kolezanki stwierdzajacej ze ona nie bedzie brala  
> zeby sie uczyc,

Jakieś ambitne pseudo-bzdury. Też zależy co jest celem, nauczyć się i dobrze kumać, czy zdać.


> po "wystarczy ze usiadziesz dwa dni przed egzaminem i sie  
> nauczysz wszystkiego".  

Na czysto da sie,
byle wcześniej coś poczytać.

Kolektywnie dokonalismy zakupu. Pierwsze trzy  
> godziny kazdego wieczora spedzalam na czynnosciach typu plecenie sobie  
> warkoczykow, wpatrywanie w piszaca kolezanke albo bawienie nitka przy  
> bluzce. Potem jako taka nauka polegajaca nie tyle na uczeniu ile na  
> wkladaniu regulek do glowy. Byli tez tacy ktorzy kilka godzin  
> przegadywali...

Widzę to teraz podczas sesji w akademiku wszędzie dookoła, lunatykują stadami.

  
> Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak  
> najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal, przeze mnie ktora  
> potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka poprawnych  
> zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  

Trainspoting
  
> Cere i samopoczucie do jakotakiej rownowagi doprowadzalam 2 miesiace.  

No to poleciałaś.

  
> Na letniej nie powtorzylam juz przygody ze sniegiem.

Nigdy nie mów nigdy

  
> I teraz znow sesja zimowa. Pojawily sie nowe dopalacze, wyciag z guarany,  
> tussipect (lekarstwo na choroby oskrzeli, zawier efedryne), rekordowe  
> ilosci Red Bulla i inne takie.  

Schiza Lemingów.

  
> Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie  
> konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11  
> zdac egzamin...

Ja go nie podziwiam.

  
> Sama od kilku miesiecy nie ruszam zadnych wspomagaczy, nawet kawy i  
> herbaty (efekt taki ze pierwsza od dlugiego czasu filizanka neski  
> rozlozyla mnie tak ze nie spalam prawie cala noc :)).
>  
> A Ty?
>  
>  
> Kreseczke?

Częstujesz Kosa, chcesz uzależnić od siebie ? ,  
za to można isć siedzieć, zauważ że proponujesz nawet nieletnim.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lectus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
02:31:01

Sesja na sniegu.
na rany chrystusa, watki czatowe
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
elisa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
04:01:52

Sesja na sniegu.
  
> A Ty?
>  
>  
> Kreseczke?

jeslii juz, to amfa. jestem staroswiecka ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguś
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
15:38:47

Sesja na sniegu.
>  
> > A Ty?
> >  
> >  
> > Kreseczke?
>  
>  jeslii juz, to amfa. jestem staroswiecka ;)

Zlituj sie kobieto... jak juz o czyms piszesz to chociaz sprawdź o czym...niekompetencja jest najgorszym z grzechów.. a tu na dodatek wystawiasz sie na smiech...(jesli blanta  to z grasikiem ..jestem staroswiecka)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
elisa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
02:48:28

Sesja na sniegu.
> >  
> > > A Ty?
> > >  
> > >  
> > > Kreseczke?
> >  
> >  jeslii juz, to amfa. jestem staroswiecka ;)
>  
> Zlituj sie kobieto... jak juz o czyms piszesz to chociaz sprawdź o  
> czym...niekompetencja jest najgorszym z grzechów.. a tu na dodatek  
> wystawiasz sie na smiech...(jesli blanta  to z grasikiem ..jestem  
> staroswiecka)

sorry aguś, kobieto...
amfa w swoim czasie pozwoliła mi zdac gigantyczną porcje wiedzy za jednym zamachem i o tym napisalam. natomiast nigdzie nie bylo o tym, ze sie na dopalaczach znam, bo jednak wole udowodnic sama sobie, ze potrafie samodzielnie sobie z czyms poradzic, a po takowe siegnelam RAZ i przypuszczam ostatni.  
poza tym nie wiem z czego tu sie smiac...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguś
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
12:26:28

Sesja na sniegu.
  
> poza tym nie wiem z czego tu sie smiac...

Jak na pono "wyszczekaną" osobę.. zdumiewajaco niski zasób  wiedzy dotyczacej gwarowych okresleń..... w ogólenie wyłapałas sensu  mojego  posta.. "Białko" szanowna pani dziennikarko to własnie nazwa używana w odniesieniu do amfy..lol  
Pozdrowienia kundelek :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lucem Fere
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-25
15:04:34

Sesja na sniegu.
> Jak na pono "wyszczekaną" osobę.. zdumiewajaco niski zasób  wiedzy  
> dotyczacej gwarowych okresleń..... w ogólenie wyłapałas sensu  mojego  
> posta.. "Białko" szanowna pani dziennikarko to własnie nazwa używana w  
> odniesieniu do amfy..lol  
> Pozdrowienia kundelek :(

Pffff... straszna sprawa nie znac jakich kretynskich okreslen na dragi;/...
LF
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
elisa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-28
02:17:33

Sesja na sniegu.
>  
> > poza tym nie wiem z czego tu sie smiac...
>  
> Jak na pono "wyszczekaną" osobę.. zdumiewajaco niski zasób  wiedzy  
> dotyczacej gwarowych okresleń..... w ogólenie wyłapałas sensu  mojego  
> posta.. "Białko" szanowna pani dziennikarko to własnie nazwa używana w  
> odniesieniu do amfy..lol  
> Pozdrowienia kundelek :(

nie uwazam sie za osobe wyszczekaną kundelku, a przynajmniej nie tak jak ty, czego przy okazji gratuluje.  
w pierwszej odpowiedzi do posta mowilam o "dopalaczach" w ogole, natomiast przyznam, (co jednak szczegolnie mnie nie martwi, gdyz moj czas zajmują o wiele istotniejsze sprawy) iż moja wiedza w tym temacie jest nikla, co jakos szczegolnie mnie nie matrwi i czego zmianiac nie zamierzam.
pozdrawiam,
eli
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
NightRose
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
20:39:59

Sesja na sniegu.

> A Ty?
>  
>  
> Kreseczke?

narkotyki stosuję wyłącznie w celu rozrywkowym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
IAmElite
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
20:45:14

Sesja na skrzyyyyydłaaach
> A Ty?
> Kreseczke?

kreski - nie. za to red bull w ilościach kompletnie nierozsądnych. kawy nie pijam (nigdy nie piłem i nie mogę się przekonać ...) a jakoś te kilka nocy przesiedzieć trzeba...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
20:27:14

Sesja na sniegu.
> I teraz znow sesja zimowa. Pojawily sie nowe dopalacze, wyciag z guarany,  
> tussipect (lekarstwo na choroby oskrzeli, zawier efedryne), rekordowe  
> ilosci Red Bulla i inne takie.  

guarana i RedBull (tudziez wersja z Plussszz Active) to poprostu kofeina... ale ilez mozna... przedawkowanie tez jest mozliwe - szczegolnie studenci medycyny wiedza cos na ten temat - co sesje co najmniej jedna osoba laduje w szpitalu, bo mieszaja ogrooomne ilosci kawy siekiery i jakies wlasnie plusszze...
a tussipect odstersowuje :)

ja nigdy nic nie bralam... i nie zamierzam... zreszta u mnie nauka polega na uczestnictwie (czynnym) w zajeciach... potem bardzo duzo pamietam i wystarczy mi tylko przeczytac raz notatki - ewentualnie zrobic wieczorkiem przed egzamem burze mozgow z qmpela... w rezultacie na egzamin przeznaczam 1-2 dni na nauke... i to wszystko...

zauwazylam tez pewna prawidlowosc - im mniej sie ucze tym lepiej zdaje, ale to chyba kwestia luzu - nie umiem, wiec co mam sie przejmowac, a jak sie ucze za duzo, to za wszelka cene chce sie pokazac i jest problem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
08:00:43

Sesja na kofeinie...
Hmm... no mnie zazwyczaj ratuje kawa z sześciu łyżeczek i papierosy... tudzież herbata zielona...

Czasami łapie się niezłą fazę... pełna nirwana... tylko uczyć się wtedy nie bardzo chce :-P

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-26
00:22:00

Sesja na kofeinie...
> Hmm... no mnie zazwyczaj ratuje kawa z sześciu łyżeczek

Spróbuj też kawy z czterech łyżeczek plus 2 setki wódki do tego. Nie zaśniesz choćbyś chciał. Tylko zawału nie dostań :P.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-26
00:35:27

Sesja na kofeinie...
> Spróbuj też kawy z czterech łyżeczek plus 2 setki wódki do tego. Nie  
> zaśniesz choćbyś chciał. Tylko zawału nie dostań :P.

albo 2 redbule z setka wodki, raz po czyms takim wyskoczylem z
butow.

Do tego oczywiscie papierosek i masz juz pozamiatane.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-26
01:36:59

Sesja na kofeinie...
> albo 2 redbule z setka wodki, raz po czyms takim wyskoczylem z
> butow.

Mniam! Mój ulubiony drink w klubach!

> Do tego oczywiscie papierosek i masz juz pozamiatane.

Czy ja wiem? Nie, nie wiem;-)

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-26
02:24:48

Sesja na kofeinie...
No cóż... mnie zawsze pomagają duże ilości kofeiny w połaczeniu z duzymi ilościami nikotyny. Przesłodzona mocna kawa z wódką też daje niezłego kopa... :-D

Problem w tym, że im większa dawka, tym większego zgona łapię po zakończeniu działania kofeiny...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-26
12:36:23

Sesja na kofeinie...
> Hmm... no mnie zazwyczaj ratuje kawa z sześciu łyżeczek i papierosy...  
> tudzież herbata zielona...
ja przezylam jedna sesje na dzikich ilosciach kawy... a potem stwierdzilam ,ze to bez sensu - jak to sie czlowiek uczy na bledach... od tej pory juz prawie sie nie uczylam - sen wazniejszy...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pingwin3k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
16:57:11

Sesja na sniegu.
> Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie  
> konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11  
> zdac egzamin...

ja tam bardziej bym podziwiał tych, co wracają z imprezy o 3 nad ranem i się uczą do 10, zeby o 11 zdac egzamin, bez zadnych wspomagaczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
19:41:41

Sesja na sniegu.
> Polityce o sesji na sniegu wlasnie.  

:-)))

> Bierzesz bialko przed sesja?  

nie

> Ja rok temu sprobowalam. Tydzien do sesji a notatki nie byly nawet odbite  
> na ksero.  

tydzien przed to hooohooo, cale wieki. Sniegu ludzie uzywaja glownie dwa
ub dzien przed.

> "to nie fair Ruda"

zazdrosci jazdy, pewnie tez by snifnela, ale sie boi :-)

> zeby sie uczyc, po "wystarczy ze usiadziesz dwa dni przed egzaminem i sie  
> nauczysz wszystkiego".

snieg nie pomaga w nauce - stwierdzenie oczywiscie bardzo ogolne,
mimo to bardziej prawdziwe, niz w/w stwierdzenie

> godziny kazdego wieczora spedzalam na czynnosciach typu plecenie sobie  
> warkoczykow, wpatrywanie w piszaca kolezanke albo bawienie nitka przy  
> bluzce.

*dong*

> Potem jako taka nauka polegajaca nie tyle na uczeniu ile na  
> wkladaniu regulek do glowy. Byli tez tacy ktorzy kilka godzin  
> przegadywali...

(i przepalali)

> Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak  
> najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal

ot, cala prawda. Brakowalo mu celu wypowiedzi i poplynal. Porownaj to
do niektorych wypowiedzi tutaj.

> potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka poprawnych  
> zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  

jesli teraz myslisz, ze to bylo 5min to pewnie bylo 30 :-))) albo 10s.

> Cere i samopoczucie do jakotakiej rownowagi doprowadzalam 2 miesiace.  

good point

> wyciag z guarany,  

polecam! nawet jednorazowo pomaga na dluzej. W tym cos jest :-)

> tussipect (lekarstwo na choroby oskrzeli, zawier efedryne)

to jest efedryna, dzialanie bardzo podobne do sniegu, ale
nie takie przyjemne. Z efedryny niektorzy produkuja
snieg. Samego syropu bym nie pil, bo to jest dla tych
co maja problemy z odstawieniem i nie maja co
wziasc.

> rekordowe ilosci Red Bulla i inne takie.

raz podczas pewnej imprezy (gdzie od 20:00 do 7:00 robilem
zdjecia na www) wypilem chyba z 10 rebuli (sponsor imprezy:) i
musze przyznac, ze bylo calkiem w porzo ;PP Szczegolnie jak sie
wracalo samochodem, hehe.

> Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie  
> konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11  
> zdac egzamin...

oh, tak tez sie da, tylko psychodamage potworny.
Wiecej sie na tym traci, niz zarabia, naprawde.

> Sama od kilku miesiecy nie ruszam zadnych wspomagaczy, nawet kawy i  
> herbaty (efekt taki ze pierwsza od dlugiego czasu filizanka neski  
> rozlozyla mnie tak ze nie spalam prawie cala noc :)).

ja sie ostatnio tak zalatwilem browarem (w sylwestra)

> A Ty?

:-))

> Kreseczke?

:-))) nie, dziekuje, posiedze
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-23
15:13:53

Sesja na sniegu.
> Pierwsze trzy  
> godziny kazdego wieczora spedzalam na czynnosciach typu plecenie sobie  
> warkoczykow, wpatrywanie w piszaca kolezanke albo bawienie nitka przy  
> bluzce. Potem jako taka nauka polegajaca nie tyle na uczeniu ile na  
> wkladaniu regulek do glowy. Byli tez tacy ktorzy kilka godzin  
> przegadywali...

Tak nieproduktywnie wyglądała wasza 'nauka'? Z jakich przyczyn?
>
> Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak  
> najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal, przeze mnie ktora  
> potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka poprawnych  
> zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  

Czyli lepiej nauczyła byś się bez wspomagania?

> Cere i samopoczucie do jakotakiej rownowagi doprowadzalam 2 miesiace.  

Co stało się z cerą?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2004-01-23
15:47:44

Sesja na sniegu.
> > Pierwsze trzy  
> > godziny kazdego wieczora spedzalam na czynnosciach typu plecenie  
> sobie  
> > warkoczykow, wpatrywanie w piszaca kolezanke albo bawienie nitka przy  
> > bluzce. Potem jako taka nauka polegajaca nie tyle na uczeniu ile na  
> > wkladaniu regulek do glowy. Byli tez tacy ktorzy kilka godzin  
> > przegadywali...
>  
> Tak nieproduktywnie wyglądała wasza 'nauka'? Z jakich przyczyn?

Nie wim. Moze dlatego ze generalnie jestm nadpobudliwa i trudno mi tak czy owak skupic uwage na czymkolwiek. A wtedy po prostu nitka byla fascynujaca i plecenie warkoczykow i ruch dlugopisa tez...  

> > Sam egzamin wogole byl wesoly. Od slowotoku znajomego ktory gadal jak  
>  
> > najety ale poniewaz ciagle gubil watek - nie zdal, przeze mnie ktora  
>  
> > potrzebowalam dobre 5 minut zeby z natloku mysli sklecic kilka  
> poprawnych  
> > zdan po kolezanke ktora zdala spiewajaco.  
>  
> Czyli lepiej nauczyła byś się bez wspomagania?

Chyba tak. Zreszta trudno mi to ocenic bo generalnie malo i rzadko kuje bo nie lubie - wole zrozumiec, z tym ze niektore rzczy po prostu trzeba wykuc.
No i nie mam samodyscypliny.

> > Cere i samopoczucie do jakotakiej rownowagi doprowadzalam 2 miesiace.  
>  
> Co stało się z cerą?

Zeby uniknac doslownosci w opisie (wole pozostac Piekna KOsa Gladkocera w oczach tych ktorzy mnie nie widzieli jeszcze :))
Przed egzaminem przygladam sie kolezance- sniezce, i pytam "Aska, wygladam tak strasznie jak Ty?" na co ona "Ruda, jeszcze gorzej" :) Teraz mnie to smieszy ale gdy godzine pozniej spojrzalam w lustro az mnie cofnelo :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2004-01-24
00:28:04

Sesja na sniegu.
Ja myślę, że ten wygląd to raczej po nieprzespanej nocy niż po kresce. Od dawna wiadomo, że trzeba dużo spać, żeby być pięknym (jak ja:))

pozdr
Darek
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2004-01-24
16:03:09

Sesja bez sniegu
> Kreseczke?

Odkąd doznałem kilkuminutowej utraty wzroku po jakimś niepewnym grassie, wszelkie takie używki dawkuje raczej bardzo ostrożnie, do tego stopnia że amfetki jeszcze nie brałem.  

Jeśli chodzi o nauke to amfa nigdy nie byłaby mi w stanie pomóc, nie nadaje się po prostu do przedmiotów ścisłych. Z tego co wiem potrafia wtłoczyć na chama do mózgownicy szybko spore partie materiału, ale sprawności intelektualnej nie podnosi. Sukces z egzaminów z dziedzin, gdzie jest full matmy, opieraja się często w moim przypadku na zdolności do wielogodzinnej koncentracji i ogólnego dobrego samopoczucia ;) Jeśli ma się zły dzień albo jest się niewyspanym to łatwo o blamaż, bo w większości zadań trzeba wpaść na jakiś pomysł albo coś zauważyć. Spadek IQ poniżej pewnej progowej wartości podważa szanse sukcesu. Przed egzaminem to ja zwykle porządnie się wysypiam, a najczęściej dzień przed w ogóle nie uczę, nie wysilam intelektualnie i tylko to przynosi efekty.

Jeśli miałbym kiedyś wziać kreskę to tylko z ciekawości i dla czystej rozrywki.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguś
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
16:09:34

Sesja bez sniegu

>  
> Jeśli miałbym kiedyś wziać kreskę to tylko z ciekawości i dla czystej  
> rozrywki.
>  
Daj spokoj... kac next day jak po litrze gołdy(przynajmniej u mnie )..a efekty??.najsensowniejszym było uprasowanie przez cała noc wszelkiej bielizny i wiekszosci łachów znajdujacych sie na składzie w moim domu...:(((( zelazko sie prawie stopiło..lol
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2004-01-24
16:13:11

Sesja bez sniegu
>  
> >  
> > Jeśli miałbym kiedyś wziać kreskę to tylko z ciekawości i dla czystej  
>  
> > rozrywki.
> >  
> Daj spokoj... kac next day jak po litrze gołdy(przynajmniej u mnie )..a  
> efekty??.najsensowniejszym było uprasowanie przez cała noc wszelkiej  
> bielizny i wiekszosci łachów znajdujacych sie na składzie w moim  
> domu...:(((( zelazko sie prawie stopiło..lol

Hmm, sumie nie jest to takie głupie, ostatnio robię sie strasznie leniwy i wiele prac domowych leży odłogiem, mieszkanie warto by wysprzątać....;) Zmułka słyszałem że potrafi być ostra, mojego kumpla już trzeci tydzien trzyma i nie wie co z tym robić...jak na to patrzę to moment wzięcia oddala się w niebyt...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguś
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-24
16:24:54

Sesja bez sniegu

> Zmułka słyszałem że potrafi być ostra, mojego kumpla już trzeci tydzien  
> trzyma i nie wie co z tym robić...jak na to patrzę to moment wzięcia  
> oddala się w niebyt...

nie no bez przesady... musiał jeszcze cos dokwasic albo to było kilka kresek..rotflll...jeden dzień  after  z reguły  troszku mnie czaszencja pobolewa i ogólny  rozwał jak przy przeziebieniu ,ale 24godziny i nie pamietam akcji...:), ogólnie rzecz biorac to mało uzyteczne jest... wole kilkanaście red bullo pochodnych i wsypać szklanke wody do słoika z nesca jak juz musze byc na nogach dłuzej niz 24 godziny...,zreszta ja w ogóle działam inaczej niz przecietny jamniczek...blanty mnie mula ..dostaje po nich śpiawki  i głodomorka łkomczucha:),juz lepiej jak zagotuje zupke na mleczku. ,opiatki owszem..tez sie miło spi i sweet dreams sum,.dropsiki to reakcja w zaleznosci od stanu psyche przed... ale ogolnie palma i odjazd , grzybków nie probowałem..mam wrazliwy zołądek i pewnie było by sranie na maxa przez pare dni...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dariusz
( Re - nocny stróż )

Wysłano:
2004-01-24
16:32:03

Sesja bez sniegu
>  
> > Zmułka słyszałem że potrafi być ostra, mojego kumpla już trzeci  
> tydzien  
> > trzyma i nie wie co z tym robić...jak na to patrzę to moment wzięcia  
>  
> > oddala się w niebyt...
>  
> nie no bez przesady... musiał jeszcze cos dokwasic albo to było kilka  
> kresek..rotflll...

było połączone z alkoholem i grassem, prawie utrata przytomności albo lepiej: przytomność minimalna...

> jeden dzień  after  z reguły  troszku mnie czaszencja  
> pobolewa i ogólny  rozwał jak przy przeziebieniu ,ale 24godziny i nie  
> pamietam akcji...:), ogólnie rzecz biorac to mało uzyteczne jest... wole  
> kilkanaście red bullo pochodnych i wsypać szklanke wody do słoika z nesca  
> jak juz musze byc na nogach dłuzej niz 24 godziny...,zreszta ja w ogóle  
> działam inaczej niz przecietny jamniczek...blanty mnie mula ..dostaje po  
> nich śpiawki  i głodomorka łkomczucha:)

no głód to norma, wilczy apetyt, zwykle mówię dużo i bez sensu, raz zamieniłem się właśnie w ślepego wygłodniałego gadułę, ale towar musiał być jakis maczany bo palił płuca jak diabły aż zaciemniało się w oczach, w końcu przełączyło się na widzenie dwukolorowe, iście szatańskie, bo red i black ;)

>,juz lepiej jak zagotuje zupke na  
> mleczku. ,opiatki owszem..tez sie miło spi i sweet dreams sum,.dropsiki to  
> reakcja w zaleznosci od stanu psyche przed... ale ogolnie palma i odjazd ,  
> grzybków nie probowałem..mam wrazliwy zołądek i pewnie było by sranie na  
> maxa przez pare dni...

mnie generalnie wszelakie dragi nie kręcą zbytnio, wolę jakiś alkoholik, poprawia humor, wiadomo czego się spodziewać, tylko że pic też trzeba umić ;) Jedyny minus, ze alk rozwala mi szybko żołądek, wątroba już nie ta chyba, kaca nie mam prawie nigdy, za to zmułka na układzie trawiennym jest prawie zawsze...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-28
10:42:01

Sesja bez sniegu
> dropsiki to  
> reakcja w zaleznosci od stanu psyche przed... ale ogolnie palma i odjazd ,  

dropsiki to zło największe i ryją czerep skrajnie, przeraża mnie na nie moda i to co się z pill generacją stanie.

> grzybków nie probowałem..mam wrazliwy zołądek i pewnie było by sranie na  
> maxa przez pare dni...

Też tak bywa,  
polecam grzybki wcześniej na części i do jogurtu, wejści cudowne.
A sam grzyb, coż irracjonalnie patrząć - jedyna furtka jaką zostawiła nam natura.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-01-28
12:42:06

Sesja bez sniegu
> > dropsiki to  
> > reakcja w zaleznosci od stanu psyche przed... ale ogolnie palma i  
> odjazd ,  
>  
> dropsiki to zło największe i ryją czerep skrajnie, przeraża mnie na nie  
> moda i to co się z pill generacją stanie.


a niech się stanie, pieprzyć ich, jak ćpają to niech sie wykończą, mam głęboko w dupie ich ich los, mniejsza konkurencja, większy porządek, jeszcze tylko od razu niech sobie wykupią kwaterkę, trumnę z kartonu i kamyczek z napisem tu leży dekiel co się zaćpał
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-28
20:10:13

Sesja bez sniegu
> a niech się stanie, pieprzyć ich, jak ćpają to niech sie wykończą, mam  
> głęboko w dupie ich ich los, mniejsza konkurencja, większy porządek,  
> jeszcze tylko od razu niech sobie wykupią kwaterkę, trumnę z kartonu i  
> kamyczek z napisem tu leży dekiel co się zaćpał

Ano cała pill techno generacja idzie w odstawkę z swoim czasem,
to nie ten tryb jazdy.  
Ale całościowej niecheci do narkomanów nie popieram (poza skrajnym ćpuństwem dworcowo podobnym), popatrz na cała swoją kolekcję płyt i muzy, popatrz na ulubione filmy, popatrz na wszystkie dzieła wielkie - sami ludzie po drug-ach, kwas stał się nadrzędnym narzędziem kreacji ostatnich czasów.
Biblia, jakolwiek do niek podejść, wykreciła tabuny ludzi i w samym genezis pisze, że i bóg powiedział daje wam herbs, itd... Boga nie ma, ale jakby był, okazało by się typem z blantem, względnie twórca bibli był ćpunem.    
Ćpuństwa obskurnego też nie trawię, jak i pijaństwa kolesi z czerwonymi policzkami, nosem, z jabolem pod pachą i wykrzykującymi swoje psedu-życiowe prawy, wszyscy fioletowi i kazdy wie najlepiej. Wizje dworcowe mnie znów przerażają, jak taki luj do mnie podchodzi to skrajnie brzydze się dać mu w twarz, tak śmierdzą i wygladają. Porządek, zaczynając w naszym kraju sprzątać, trzeba zacząć od góry, bo burdel naczelny jest w polityce RP. I pieniądze, wydawane na pomoc społeczną są niczym w porównaniu do tego co wydajemy na ich machloje, afery, itd... łacznie z biurokracją. W Angli, np. taki rzul dostaje zapomogę 100 funtów na tydzień i mieszkanie i choć jest element rzulerni, to jakoś bardziej zadbany, czystszy. Pill generation nie, sesja bez śniegu na maxa,
wykorzystanie drug-ów w celach wyższych, no właśnie czemu nie ??  

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-01-29
00:22:06

Sesja bez sniegu
> Pill generation nie, sesja bez śniegu na maxa, wykorzystanie drug-ów w celach wyższych, no właśnie czemu nie ??  


Jestem naiwniakiem, wierzę w cos takiego jak zasady, unikam ściągania i będę polował na studentów któzy będą na moich zajęciach sciągać, taki doping jest nie fair wobec innych zdających, wprowadza nierówności i dlatego będę to tępił...

Nie potępiam sztuki i tworzenia, wali mnie czy ktoś do tego sobie przyćpał, dragi można uzyć w sferze rozrywki jeśli umie sie to robić, ale nei powinny być używane do uzyskiwania niezdrowej przewagi konkurencyjnej. Wiem że to zakrawa na niekonsekwencję z mojej strony w końcu od dawna mówiłem, rób tak żeby było dobrze, nie ważne jak, gówno mnie to obchodzi jak, ale ma być dobrze. Ma być skutek.  

Ćpanie moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-29
14:25:06

Dust to dust
> > Pill generation nie, sesja bez śniegu na maxa, wykorzystanie drug-ów  
> w celach wyższych, no właśnie czemu nie ??  
>  
>  
> Jestem naiwniakiem, wierzę w cos takiego jak zasady, unikam ściągania i  
> będę polował na studentów któzy będą na moich zajęciach sciągać, taki  
> doping jest nie fair wobec innych zdających, wprowadza nierówności i  
> dlatego będę to tępił...

Oki kumam, bardzo mi sie to podoba, osobiście taki ambitny by nie ściagnąć nie jestem, a może nie byłem.
Zauwaz tylko jeszcze co do równości, że sam sytem szkolnictwa, raczej kadra uczaca w sobie sprawiedliwa nie jest - więc ciężko tu o absolutną równość, na uczlniach wyższych już bardziej zasady sa jasne,  jezeli ktos sie nie stosuje to leci i nadal grzecznie sie do niego mówi prosze pana, okres liceum wspominam ciezko, nie lubili mnie co sie przekładało nie tylko na oceny, ale nawet ingerowali w moje zycie prywatne.

> Nie potępiam sztuki i tworzenia, wali mnie czy ktoś do tego sobie  
> przyćpał, dragi można uzyć w sferze rozrywki jeśli umie sie to robić, ale  
> nei powinny być używane do uzyskiwania niezdrowej przewagi konkurencyjnej.  

Zgadzam sie- " wyscig szczurów to polega na tym tego sie nie czuje ze sie ciagle i ciagle z wszystkimi porównuje, dół gdy jestem gorszy jak lepszy to wesoły do szkoły chodzmy do szkoły " ;)

> Wiem że to zakrawa na niekonsekwencję z mojej strony w końcu od dawna  
> mówiłem, rób tak żeby było dobrze, nie ważne jak, gówno mnie to obchodzi  
> jak, ale ma być dobrze. Ma być skutek.  
>  
> Ćpanie moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga.

A ja widzisz nadal powoatpiewam, bo pewno odnosze kwestie do siebie jednostkowo (gdzie kwasów wiecej niz 10 w życiu zjadłem) i nadal uważam , że lepiej mi robi spalenie J, niz wypicie wiekszej ilosci alkocholu, który jest powszechnie tolerowany. Z siebie po używkach można coś wiecej wyciagnąć niż bedac na czysto.
Skrajnych ćpunów heroinistów dworcowych, amfetaministów non-top na fazie nie trawie, uważam że to przegiecie i wiem że ciezko tu o ustalenie granicy.  

Dostałem do pokoju w akademiku gościa, nazywa się Michał (konkretny Michał z mojego akademika, by nie było), patrząc na niego lecze sie z pomysłu chociażby zarzycia kreski amfetaminy, pigułki czy innych dragów techno-kultury, która odejdzie w odstawkę. A przeraża mnie to że klub i pigułki stałem sie ulubiona forma zabawy dla młodzieży, tej na poziomie, to nie jest dupiate disco. Ja kwestie zabaw psychodelicznych kumam i moge powiedzieć co to z mózgiem robi i wiem, że jest to złe i zabija szare komórki, nawet nie zdajemy sobie na jak wielką skale.
A wrócmy do mojego wspołlokatora. Michał pierdoli mi humor dziennie swoją osobą, faktem, że musze na niego patrzeć, swoją trans muzyką, która ryje mu czerep do reszty, a mnie drażni i swoim nocnym bełkotem, żadko śpi, ale jak mu sie zdarzy, dochodzą odgłosy : aaa, um autobus, widziałem tam ludzi, umm, ach, co ona mi zrobiła, itd... , przymyka się po pytaniu, co ty q-rwa właściwie do mnie mówisz. Tak jak ja jestem powiedzmy szczupły, Michał jest z Oświecimia, przyprowadza czasem swoją dziwczynę i swoich równie zajebistych kolegów.  
Jego kobieta urocza jak i on, jest wice- mistrzynią K-ce w Kick-boxingu i czasem przychodzi z fioletową twrzą bo ją jakiś facet złapał za tyłek, a ona sobie nie pozwoli, bo ona się nie da, bije sie srednio 2 razy w tygodniu. Ostatnio dziweczyna Michała po 1,5 roku związku przyznała się, ze jest panem po operacji, Michał sie załamał i płakał, bo on nie wie co ma zrobić. Więc przyfukał wiecej i znow wydaje mu sie, ze jest zajebiście. I tak wygląda jego całe pojebane życie, które zatruwa moje życie. Wczoraj nie wytrzymałem znokałtowałem Michała jednym liściem na twarz, coś mnie straszy swoja kobietą, właściwie facetem. Jak widzisz Masakra, do ekstrminacji i ten cpania wymiar jest zły,
ale na ten cały syf, moge spojrzeć z usmiechem Rotfl na maxa, wyluzowany palac z kobieta Jointa i pijąc piwo i wszystko jest juz mega-rotfl - i ten aspekt uważam o dobry. Owszem cieżko ustalić granice.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-29
15:00:10

Dust to dust
> Oki kumam, bardzo mi sie to podoba, osobiście taki ambitny by nie ściagnąć  
> nie jestem, a może nie byłem.

Ja w ogolniaku nigdy nie sciagałem. Do głowy mi po prostu nie przyszło, żeby zerżnąć. Jak nie wiem to nie wiem, finał. Przeszło mi na studiach.  

> nie lubili mnie co sie przekładało nie  
> tylko na oceny, ale nawet ingerowali w moje zycie prywatne.

To znaczy co robili konkretnie. Pytam z czystej ciekawosci, jak nie chcesz to nie mów. Mój wychowawca najgorszy numer jaki mi zrobił, to przylazł do domu porozmawiać z rodzicami o moim nieodpowiednim zachowaniu. Hehe, lubiłem gada mimo to. ;)

> lepiej mi robi spalenie J, niz wypicie wiekszej ilosci alkocholu,  

True. Ale po trawie czasem zdarza się, że wbijesz nie taki klimat (wystarczy pomyśleć o jakiejs pierdole) i juz dól. Po alkoholu natomiast jestes najzwyczajniej chamsko, bezmyślnie zwarzony, a humor psuje tylko paw.  

> Z siebie po używkach można coś wiecej  
> wyciagnąć niż bedac na czysto.

Ja po trawie mam niesamowita wene tworcza. Tylko jak na drugi dzien na to spojze, to sie tego czytac nie chce. Nic sie nie trzyma kupy. Wniosek: tworczość powstała na ganji jest atrakcyjna dla zbakanych ;)

> Dostałem do pokoju w akademiku gościa, nazywa się Michał ...

Ty to masz przygody. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-31
12:17:51

Dust to dust
> > Oki kumam, bardzo mi sie to podoba, osobiście taki ambitny by nie  
> ściagnąć  
> > nie jestem, a może nie byłem.
>  
> Ja w ogolniaku nigdy nie sciagałem. Do głowy mi po prostu nie przyszło,  
> żeby zerżnąć. Jak nie wiem to nie wiem, finał. Przeszło mi na studiach.  

Ja tam zawsze sciagalem jesli nie wiedzialem co pisac, w szkole/na studiach nie chodzi o wiedze lecz oceny, wiedze zdobywam samemu

> > nie lubili mnie co sie przekładało nie  
> > tylko na oceny, ale nawet ingerowali w moje zycie prywatne.
>  
> To znaczy co robili konkretnie. Pytam z czystej ciekawosci, jak nie chcesz  
> to nie mów. Mój wychowawca najgorszy numer jaki mi zrobił, to przylazł do  
> domu porozmawiać z rodzicami o moim nieodpowiednim zachowaniu. Hehe,  
> lubiłem gada mimo to. ;)

Eee tam, u mnie w sredniej wychowawca dal sobie spokoj i zrezygnowal z prob nawrocenia mnie na porzadnego obywatela ;]

> > lepiej mi robi spalenie J, niz wypicie wiekszej ilosci alkocholu,  
>  
> True. Ale po trawie czasem zdarza się, że wbijesz nie taki klimat  
> (wystarczy pomyśleć o jakiejs pierdole) i juz dól. Po alkoholu natomiast  
> jestes najzwyczajniej chamsko, bezmyślnie zwarzony, a humor psuje tylko  
> paw.  

True... choc zadkie, po trafie lubie byc, po piciu mam kaca....

foxik
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-01-29
18:15:22

Dust to dust
> > > Pill generation nie, sesja bez śniegu na maxa, wykorzystanie  
> drug-ów  
> > w celach wyższych, no właśnie czemu nie ??  
> >  
> >  
> > Jestem naiwniakiem, wierzę w cos takiego jak zasady, unikam ściągania i  
> > będę polował na studentów któzy będą na moich zajęciach sciągać, taki  
> > doping jest nie fair wobec innych zdających, wprowadza nierówności i  
> > dlatego będę to tępił...
>  
> Oki kumam, bardzo mi sie to podoba, osobiście taki ambitny by nie ściagnąć  
> nie jestem, a może nie byłem.
> Zauwaz tylko jeszcze co do równości, że sam sytem szkolnictwa, raczej  
> kadra uczaca w sobie sprawiedliwa nie jest - więc ciężko tu o absolutną  
> równość, na uczlniach wyższych już bardziej zasady sa jasne,  jezeli ktos  
> sie nie stosuje to leci i nadal grzecznie sie do niego mówi prosze pana,  
> okres liceum wspominam ciezko, nie lubili mnie co sie przekładało nie  
> tylko na oceny, ale nawet ingerowali w moje zycie prywatne.

pod tym względem też nie wspominam miło liceum, najśmieszniej było przeistoczyć się w "porzadnego obywatela" grzecznie przytakującego i siedzącego cicho, nale zaczęli mnie lubić, ach i och, ale co tam dla świętego spokoju warto było


> Zgadzam sie- " wyscig szczurów to polega na tym tego sie nie czuje ze sie  
> ciagle i ciagle z wszystkimi porównuje, dół gdy jestem gorszy jak lepszy  
> to wesoły do szkoły chodzmy do szkoły " ;)

tylko tu już trudno popaść w przesadę, kiedy byłem w Wawce jakieś 3 lata temu, przeszedłem się ulicą od dworca Centralnego (Świętokrzyska???) w stronę Marszałkowskiej widziałem kolesi w błękitnych koszulach pod krawatami z żonami i wózeczkami przykładnie zapierdalających na spacerze, szybko stwierdziłem że nie pasuję do tego środowiska krawaciarzy, że nie czuję się dobrze w takim miejscu, owszem też w takim wyścigu biorę udział, maksymalizacja średniej w szkółce, dążenie do kasy itd., ale na szczęście nie popadam w przesadę, nie taką, nioe chodzi o to żeby bywać czy żeby się pokazać...
w sumie to jest dość śmieszne bo z jednej strony bierze się udział w wyścigu a z drugiej się to krytykuje ech...

  
> > Wiem że to zakrawa na niekonsekwencję z mojej strony w końcu od dawna  
> > mówiłem, rób tak żeby było dobrze, nie ważne jak, gówno mnie to  
> obchodzi  
> > jak, ale ma być dobrze. Ma być skutek.  
> > Ćpanie moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga.
>  
> A ja widzisz nadal powoatpiewam, bo pewno odnosze kwestie do siebie  
> jednostkowo (gdzie kwasów wiecej niz 10 w życiu zjadłem) i nadal uważam ,  
> że lepiej mi robi spalenie J, niz wypicie wiekszej ilosci alkocholu, który  
> jest powszechnie tolerowany. Z siebie po używkach można coś wiecej  
> wyciagnąć niż bedac na czysto.

pewnie masz rację, alkohol na pewno nie pomoże w tym żeby było lepiej, to nie jest środek do celu, owszem miło jest się napić, czasem nawet zapić ale to raczej nei jest narzędzie


> Skrajnych ćpunów heroinistów dworcowych, amfetaministów non-top na fazie  
> nie trawie, uważam że to przegiecie i wiem że ciezko tu o ustalenie  
> granicy.  

ja bym to gówno zalegalizował, niech się zaprują tymi dragami, ich problem, trochę się to kłóci z pedagogicznym podejściem, ale niektórych trudno przywracać do normalności, czasem to niemożliwe...
czlowiek musi wiedzieć że to jest złe bo wykańcza jak się weźmie nieumiejętnie, narkotyki i inne używki w jakims sensie stały się środkiem naturalnej selekcji, kto umie się z tym obejść żyje, kto nie szeroka brama - czerwony autobus ...gdzieś tam


> Dostałem do pokoju w akademiku gościa, nazywa się Michał (konkretny Michał  
> z mojego akademika, by nie było), patrząc na niego lecze sie z pomysłu  
> chociażby zarzycia kreski amfetaminy, pigułki czy innych dragów  
> techno-kultury, która odejdzie w odstawkę. A przeraża mnie to że klub i  
> pigułki stałem sie ulubiona forma zabawy dla młodzieży, tej na poziomie,  
> to nie jest dupiate disco. Ja kwestie zabaw psychodelicznych kumam i moge  
> powiedzieć co to z mózgiem robi i wiem, że jest to złe i zabija szare  
> komórki, nawet nie zdajemy sobie na jak wielką skale.
> A wrócmy do mojego wspołlokatora. Michał pierdoli mi humor dziennie swoją  
> osobą, faktem, że musze na niego patrzeć, swoją trans muzyką, która ryje  
> mu czerep do reszty, a mnie drażni i swoim nocnym bełkotem, żadko śpi, ale  
> jak mu sie zdarzy, dochodzą odgłosy : aaa, um autobus, widziałem tam  
> ludzi, umm, ach, co ona mi zrobiła, itd... , przymyka się po pytaniu, co  
> ty q-rwa właściwie do mnie mówisz. Tak jak ja jestem powiedzmy szczupły,  
> Michał jest z Oświecimia, przyprowadza czasem swoją dziwczynę i swoich  
> równie zajebistych kolegów.  
> Jego kobieta urocza jak i on, jest wice- mistrzynią K-ce w Kick-boxingu i  
> czasem przychodzi z fioletową twrzą bo ją jakiś facet złapał za tyłek, a  
> ona sobie nie pozwoli, bo ona się nie da, bije sie srednio 2 razy w  
> tygodniu. Ostatnio dziweczyna Michała po 1,5 roku związku przyznała się,  
> ze jest panem po operacji, Michał sie załamał i płakał, bo on nie wie co  
> ma zrobić. Więc przyfukał wiecej i znow wydaje mu sie, ze jest zajebiście.  
> I tak wygląda jego całe pojebane życie, które zatruwa moje życie. Wczoraj  
> nie wytrzymałem znokałtowałem Michała jednym liściem na twarz, coś mnie  
> straszy swoja kobietą, właściwie facetem. Jak widzisz Masakra, do  
> ekstrminacji i ten cpania wymiar jest zły,

no to jest po prostu masakra, w sumie jest się z kobietą (psychicznie) która miała męskie ciało ale jest już skonfigurowane, czy nie, raczej przezbrojone bo konfiguracja zachodzi w główce...
nie wiem czy umiałbym być z taką hmmm kobietą, normalnie nie wiem, nie wiem czy zniósłbym poczucie ze posuwam wykastrowanego faceta który wygląda teraz jak kobieta, porażka normalnie


>  ale na ten cały syf, moge spojrzeć z usmiechem Rotfl na maxa, wyluzowany  
> palac z kobieta Jointa i pijąc piwo i wszystko jest juz mega-rotfl - i ten  
> aspekt uważam o dobry. Owszem cieżko ustalić granice.  

hmm styl życia? siedzieć z jointem? może i tak, "przypalmy" brzmi już dziś jak "po kielichu", mi się marzy usiąść sobie w górskiej dolince koło strumyka, wsłuchać się w przyrodę, sączyć piwko, patrzeć w wodę, w otaczjącą zieleń, chłonąć to wszystko, cieszyć się życiem
ech brakuje mi gór, mogły by być już jakieś 500 metrów od mojego domu, wysokie tak chociaż 2-3 tysiące metrów, albo jeszcze lepiej mieszkać w górach, tam gdzie nikomu się nei chce przyleźć, koło potoku, wśród zieleni, z dala od smrodu i hałasu...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-29
20:36:17

Dust to dust
> pod tym względem też nie wspominam miło liceum, najśmieszniej było  
> przeistoczyć się w "porzadnego obywatela" grzecznie przytakującego i  
> siedzącego cicho, nale zaczęli mnie lubić, ach i och, ale co tam dla  
> świętego spokoju warto było

Pewnie, że warto by było dziś to widzę, powiedzmy, że byłem ten nie pokorny.
  
  
> tylko tu już trudno popaść w przesadę, kiedy byłem w Wawce jakieś 3 lata  
> temu, przeszedłem się ulicą od dworca Centralnego (Świętokrzyska???) w  
> stronę Marszałkowskiej widziałem kolesi w błękitnych koszulach pod  
> krawatami z żonami i wózeczkami przykładnie zapierdalających na spacerze,  
> szybko stwierdziłem że nie pasuję do tego środowiska krawaciarzy, że nie  
> czuję się dobrze w takim miejscu, owszem też w takim wyścigu biorę udział,  
> maksymalizacja średniej w szkółce, dążenie do kasy itd., ale na szczęście  
> nie popadam w przesadę, nie taką, nioe chodzi o to żeby bywać czy żeby się  
> pokazać...
> w sumie to jest dość śmieszne bo z jednej strony bierze się udział w  
> wyścigu a z drugiej się to krytykuje ech...

Ano całe, życie człowiek stara sie wmówić innym, że np. to ten inny ma schize, jazde, błędny światopoglą, moze to właśnie walka o własna droge.
  
    
> pewnie masz rację, alkohol na pewno nie pomoże w tym żeby było lepiej, to  
> nie jest środek do celu, owszem miło jest się napić, czasem nawet zapić  
> ale to raczej nei jest narzędzie

Da Vinci, malował po Absinth-cie, Witkacy Morison, itd tworzyli na haju, moze to styl życia.

>  
> ja bym to gówno zalegalizował, niech się zaprują tymi dragami, ich  
> problem, trochę się to kłóci z pedagogicznym podejściem, ale niektórych  
> trudno przywracać do normalności, czasem to niemożliwe...

Cieżkie dragi legalizować, kompot i inne, to tak jakby legalizować samobójstwo.
A lekkie, patrząc na problem z rolnictwem, czemu nie mieli by sadzić konopii, nawet eksportować, popyt na cała polske i nie tylko i smierć dla dealerów,
kraj ile by zarobił.  

> czlowiek musi wiedzieć że to jest złe bo wykańcza jak się weźmie  
> nieumiejętnie, narkotyki i inne używki w jakims sensie stały się środkiem  
> naturalnej selekcji, kto umie się z tym obejść żyje, kto nie szeroka brama  
> - czerwony autobus ...gdzieś tam

Jak sie tego uczyć jak nie na błędzie i jak sie w tym nie zatracić, by móc jeszcze funkcjonować 1 na 100.

  
> no to jest po prostu masakra, w sumie jest się z kobietą (psychicznie)  
> która miała męskie ciało ale jest już skonfigurowane, czy nie, raczej  
> przezbrojone bo konfiguracja zachodzi w główce...

Ale on bedac z nia 1,5 roku o tym nie wie,
sam nie rozumiem jak to możliwe, tłumaczył mi że zawsze pod kołderką.  
I tak jak ta sytuacja jest skrajnie dla mnie nie pojeta, takie rzeczy dzieja sie w całym życiu Michała, któremu brakuje juz uzebienia przez co jak nie przez dragi, a ja to jeszcze musze oglądać. Z brania amfetaminy taki widok porażki kolesia w podobnym mi wieku leczy.

> nie wiem czy umiałbym być z taką hmmm kobietą, normalnie nie wiem, nie  
> wiem czy zniósłbym poczucie ze posuwam wykastrowanego faceta który wygląda  
> teraz jak kobieta, porażka normalnie

Przecież mówie że masakra. Na pierwszy rzut oka nie poznasz, jak sie przypatrzysz to juz widać.
  
  
> hmm styl życia? siedzieć z jointem? może i tak, "przypalmy" brzmi już dziś  
> jak "po kielichu", mi się marzy usiąść sobie w górskiej dolince koło  
> strumyka, wsłuchać się w przyrodę, sączyć piwko , patrzeć w wodę, w  
> otaczjącą zieleń, chłonąć to wszystko, cieszyć się życiem
> ech brakuje mi gór, mogły by być już jakieś 500 metrów od mojego domu,  
> wysokie tak chociaż 2-3 tysiące metrów, albo jeszcze lepiej mieszkać w  
> górach, tam gdzie nikomu się nei chce przyleźć, koło potoku, wśród  
> zieleni, z dala od smrodu i hałasu...

Ano tak jest w górach, po mieiacu w K-ce moge sie cieszyć tym widokiem choć na dzień, owszem jest cudnie.

Słyszałem że wymyslili coś dla ludzi sfrustrowanych,
jak nr. tel gdzie dzwonisz i słyszysz np. wodospad, odgłos strumyka, itd...


Pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-01-29
21:07:16

Dust to dust
> Ano całe, życie człowiek stara sie wmówić innym, że np. to ten inny ma  
> schize, jazde, błędny światopoglą, moze to właśnie walka o własna droge.

każdy inny jest zły ale nie ja, problemy mają inni ale nei ja, ja jestem normalnym obywatelem z powiedzmy że fantazją, jestem obywatelem "uduchowionym"...
ROTFL
    
> > pewnie masz rację, alkohol na pewno nie pomoże w tym żeby było  
> lepiej, to  
> > nie jest środek do celu, owszem miło jest się napić, czasem nawet  
> zapić  
> > ale to raczej nei jest narzędzie
>  
> Da Vinci, malował po Absinth-cie, Witkacy Morison, itd tworzyli na haju,  
> moze to styl życia.

Mustain również, ciekawe czy nagrywając płytkę Risk też hajowali, chociaż raczej nie, podobno przestali już przy Rust in peace, taki Hangar 18 nie mógł powstać na haju jest na to zbyt piękny


> > ja bym to gówno zalegalizował, niech się zaprują tymi dragami, ich  
> > problem, trochę się to kłóci z pedagogicznym podejściem, ale  
> niektórych  
> > trudno przywracać do normalności, czasem to niemożliwe...
>  
> Cieżkie dragi legalizować, kompot i inne, to tak jakby legalizować  
> samobójstwo.
> A lekkie, patrząc na problem z rolnictwem, czemu nie mieli by sadzić  
> konopii, nawet eksportować, popyt na cała polske i nie tylko i smierć dla  
> dealerów,
> kraj ile by zarobił.  

tylko że ci mądrzy państwo u steru władzy nie myślą perspektywicznie, planują wydatki zamiast sięgnąć po pieniądze leżące na ulicy, załatwili by dwie pieczenie na jednym ogniu, tylko że xiańska moralność na to nie pozwala, qwa mówi się że sprawiedliwość jest ślepa, ale chyba ślepotą też władzę poraziło

  
> > czlowiek musi wiedzieć że to jest złe bo wykańcza jak się weźmie  
> > nieumiejętnie, narkotyki i inne używki w jakims sensie stały się  
> środkiem  
> > naturalnej selekcji, kto umie się z tym obejść żyje, kto nie szeroka  
> brama  
> > - czerwony autobus ...gdzieś tam
>  
> Jak sie tego uczyć jak nie na błędzie i jak sie w tym nie zatracić, by móc  
> jeszcze funkcjonować 1 na 100.

ten błąd dużo może kosztować, począwszy na czasie a na szerszej gamie strat skończywszy

  
> > no to jest po prostu masakra, w sumie jest się z kobietą  
> (psychicznie)  
> > która miała męskie ciało ale jest już skonfigurowane, czy nie, raczej  
> > przezbrojone bo konfiguracja zachodzi w główce...
>  
> Ale on bedac z nia 1,5 roku o tym nie wie,
>  sam nie rozumiem jak to możliwe, tłumaczył mi że zawsze pod kołderką.  
> I tak jak ta sytuacja jest skrajnie dla mnie nie pojeta, takie rzeczy  
> dzieja sie w całym życiu Michała, któremu brakuje juz uzebienia przez co  
> jak nie przez dragi, a ja to jeszcze musze oglądać. Z brania amfetaminy  
> taki widok porażki kolesia w podobnym mi wieku leczy.

pod kołderką może i nie widać, zresztą moja ex miała sylwetkę NRDowskiej pływaczki więc nie zawsze się to zauważy, ale qwa nie zauważył np braku okresu??  
oby u niego ośrodki myslowe nie mieściły się w zębach...

  
> > nie wiem czy umiałbym być z taką hmmm kobietą, normalnie nie wiem,  
> nie  
> > wiem czy zniósłbym poczucie ze posuwam wykastrowanego faceta który  
> wygląda  
> > teraz jak kobieta, porażka normalnie
>  
> Przecież mówie że masakra. Na pierwszy rzut oka nie poznasz, jak sie  
> przypatrzysz to juz widać.

qwa pociąć się idzie, koleś ćwiczący kick boxing zmienia płeć, ale mu/jej zostaje i wciąż się napieprza z ludźmi w klubie, przecież jak Michałek nie chce iść do łóżka to pewnie wpierdol dostaje, hej może ten brak uzębienia jest spowodowany oziębłością seksualną??


pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maynard
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-31
02:53:27

Dust to dust
> > > ja bym to gówno zalegalizował, niech się zaprują tymi dragami,  
> ich  
> > > problem, trochę się to kłóci z pedagogicznym podejściem, ale  
> > niektórych  
> > > trudno przywracać do normalności, czasem to niemożliwe...
> >  
> > Cieżkie dragi legalizować, kompot i inne, to tak jakby legalizować  
> > samobójstwo.
> > A lekkie, patrząc na problem z rolnictwem, czemu nie mieli by sadzić  
>  
> > konopii, nawet eksportować, popyt na cała polske i nie tylko i smierć  
> dla  
> > dealerów,
> > kraj ile by zarobił.  
>  
> tylko że ci mądrzy państwo u steru władzy nie myślą perspektywicznie,  
> planują wydatki zamiast sięgnąć po pieniądze leżące na ulicy, załatwili by  
> dwie pieczenie na jednym ogniu, tylko że xiańska moralność na to nie  
> pozwala, qwa mówi się że sprawiedliwość jest ślepa, ale chyba ślepotą też  
> władzę poraziło

No ale ta władza jest korumpowana, niby wielkie mafie Pruszków, Wołomin,  
a tu sie okazuje, ze same rządowe powiązania, wiec nasz kraj ma kase z dealu dragami, troszke mniej oficjalnie.
  

> ten błąd dużo może kosztować, począwszy na czasie a na szerszej gamie  
> strat skończywszy

Tak jest, sam jest ćpunem, źle to brzmi, osobą lubujaca sie w namietnościach, q-rwa kocham palić, kwasy tez lubie, choć od tego uzależnić sie nie da.  
Tylko umieć wyczuć granice, a od sniegu sie w głowie miesza i jeb.., fakt faktem, po co sie okłamywać.
  
  
> pod kołderką może i nie widać, zresztą moja ex miała sylwetkę NRDowskiej  
> pływaczki więc nie zawsze się to zauważy, ale qwa nie zauważył np braku  
> okresu??  
> oby u niego ośrodki myslowe nie mieściły się w zębach...

Ale jakieś blizny, ślad po operacji, okres okresem - da sie chyba zaciemnić.
  
> qwa pociąć się idzie, koleś ćwiczący kick boxing zmienia płeć,

i walczy z kobietami na ringu, damski bokser.

ale mu/jej  
> zostaje i wciąż się napieprza z ludźmi w klubie, przecież jak Michałek nie  
> chce iść do łóżka to pewnie wpierdol dostaje, hej może ten brak uzębienia  
> jest spowodowany oziębłością seksualną??

Ona mi opowiada Michał jest taki słaby i spokojny, wtedy Michał sie uśmiecha całą gama uzebienia, a ona taki rozrabiaka. Teraz jak sie dowiedział pewnie oziebły bedzie, ale zajebiście, moze go ubije, sytuacji to nie zmienia,  uciekam z akademika na salony, za stary juz jestem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
IAmElite
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-01-30
01:33:14

Dust to dust

> Cieżkie dragi legalizować, kompot i inne, to tak jakby legalizować  
> samobójstwo.

to chyba nie jest problem? zalegalizować wszystko.

> A lekkie, patrząc na problem z rolnictwem, czemu nie mieli by sadzić  
> konopii, nawet eksportować, popyt na cała polske i nie tylko i smierć dla  
> dealerów,
> kraj ile by zarobił.  

a mafia straciłaby potencjalne źródło dochodów ....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2004-01-30
15:57:50

Nie zaśmiecam siebie.
> Kreseczke?

~~~
Nie.
Po doświadczeniach z marihuaną, amfetaminą i jakimiś tabletkami, żadna mi z nich przyjemność była, kreski i tym podobne są obrzydliwe zarówno dla mego umysłu jak i zmysłów.
Nienawidzę omotania, nienawidzę nirwany, moje poczucie realności jest dla mnie zbyt cenne, abym je tracił nawet tymczasowo a dla mojego "świata wewnętrznego" narkotyki są bezwartościowe, w nic nie wzbogacają, w niczym one mi nie dopomagają.

Zdecydowanie (naj)lepiej uczę się sposobami konwencjonalnymi z pełną świadomością, bez kombinowania, czyli : ja + pamięć + koncentracja + trochę czasu + dobrze sporządzone notatki + słodycze + nieprzejedzenie się słodyczami + niezmęczone ciało + niemyślenie o mojej kobiecie + zrozumienie = nauczenie się studiowanego materiału.  
I sama przyjemność jest w takim swobodnym zdobywaniu wiedzy z porównaniu z przykrymi i niekorzystnymi następstwami narkotyków o lichym smaku.
  
Poza tym : papierosy, narkotyki, narkotyczne mieszaniny i inne trucizny są niezdrowe :) oraz szkoda mi też pieniędzy na takie niepraktyczne rzeczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-12
13:08:15

Sesja na sniegu.
>Kreseczkę?
Beznadzieja.  
Kreska tak napędza, że nie można sięporządnie skupić, a bez tego ani rusz przy nauce. W psychologii jest takie prawo określające zdolność uczenia się w zależności od poziomu aktywacji (czyli po ludzku od stopnia nakręcenia się własnie)
Do prostych rzeczy dobrze jest być nakręconym, bo sie je szybciej robi.
Ale im rzecz trudniejsza, tym człowiek powinien być spokojniejszy. Stą, ja czasem przed nauką robię sobie trening siłowy: męczę się fizycznie i potem uczę...i jest ok!
Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-16
06:43:13

Sesja na sniegu.

> Bierzesz bialko przed sesja?  

nie

  
> Nie potepiam. Czasem nawet podziwiam kogos komu chce sie po imprezie  
> konczacej sie o 3 nad ranem, wciagnac kreske i uczyc sie do 10 zeby o 11  
> zdac egzamin...

Bez kreseczki możnaby nawet podziwiać ale z kreseczką to jak ze ściągą, może byc tępy/a jak 150 a zdać na celująco. Jako pracodawca nie patrzyłbym na wykształcenie czy oceny ale na człowieka i na to co umie. Owszem skoła i oceny są pewną pomocą, a gdyby kreskowicz czy ściągacz przyszedł ze świetną szkołą i super ocenami to w pewien sposób by mnie oszukiwał. Niestety jednak teraz jest tak że najczęściej papierek świadczy o człowieku.  
Tego typu oszukiwanie na ważnych dla kierunku przedmiotach (np. przyszły psycholog olewa jakiś ważny przedmiot z psychologii) potępiam, a jeśli chodzi o przedmioty poboczne to olewam, bo niestety trzeba je zdać także (np. psycholog a matematyka) Stosunek do narkotyków to inna sprawa, też raczej potępiam.
Czy jako ewentualny pracodawca przeginałbym z potępianiem brania i oszukiwania? Uważam że nie bo moją wolnością byłały możliwość wybierania pracowników. Inna sprawa że pracownicy teraz przeginają pałę rządając matury dla sprzątaczki :P

> A Ty?

A ja? Ja do sesji po prostu przypominam sobie wykłady, przeczytam notatki raz czy dwa i jest dobrze. Tak było w poprzednim semestrze, w tym nieco inaczej. Nieco sobie zabalowałem i ominąłem sporo zajęć, tak że z kilku przedmiotów nie wiedziałem czego uczą :P. Podczas tej sesji miałem sie uczyć ale nie, balowałem dalej, dochodzilo do sytuacji że budziłem sie nagle dzień przed egzaminem i zbierałem materiały od znajomych przez net, po czym czytałem je raz wieczorem i drugi raz w drodze do szkoły. Bez kreski, ze ściągą w kieszeni jakbym coś zapomniał, ale prawie nie korzystałem. No i co? Tylko jedna poprawka a to dlatego że nie chciało mi sie uczyć jadąc do szkoły bo byłem w złym nastroju, na poprawce podobna taktyka, 2 razy przeczytać i napisałem wszystko w połowe czasu czyli 7 minut. W środe wyniki więc zobacze jak poszło.


> Kreseczke?

nie dziękuje

Nie lubie narkotyków, dają złudzenie a nie coś trwałego i realnego, przy okazji niszczą i niewolą.

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>