Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-02-28 - 13:16:31
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-02-28 - 14:41:22
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-01 - 10:53:33
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-01 - 23:39:37
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-02 - 10:23:51
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-02 - 17:45:14
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-03 - 12:13:07
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-02 - 10:49:23
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-03 - 12:25:40
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-03 - 18:13:28
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-08 - 17:03:02
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-08 - 20:46:00
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-09 - 15:38:00
 Irak: drugi Wietnam?
pathfinder 2004-02-28 - 13:47:00
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-01 - 10:38:10
 Irak: drugi Wietnam?
Kvik 2004-02-28 - 14:27:13
 Irak: drugi Wietnam?
pathfinder 2004-02-28 - 14:42:21
 Irak: drugi Wietnam?
Kvik 2004-02-28 - 15:08:59
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-02-28 - 14:12:34
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-01 - 11:35:37
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-01 - 23:48:56
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-02 - 10:27:04
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-02 - 10:56:12
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-02 - 15:54:12
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-02 - 16:41:46
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-03 - 12:10:36
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-03 - 17:50:51
 Irak: drugi Wietnam?
Konradius 2004-03-07 - 21:52:06
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-08 - 12:31:51
 Irak: drugi Wietnam?
Konradius 2004-03-08 - 14:36:39
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-08 - 17:11:36
 offtopic
tarrant 2004-03-09 - 14:36:52
 offtopic
Slanesh 2004-03-09 - 15:48:08
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-08 - 21:12:54
 Irak: drugi Wietnam?
Konradius 2004-03-09 - 00:40:58
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-09 - 17:37:43
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-11 - 14:46:47
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-11 - 21:39:48
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-12 - 21:55:21
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-14 - 13:33:27
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-15 - 17:13:14
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-15 - 19:06:29
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-16 - 10:14:59
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-08 - 16:59:20
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-08 - 21:30:38
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-09 - 15:46:18
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-09 - 17:58:23
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-10 - 12:47:11
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-10 - 13:39:04
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-11 - 12:09:06
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-11 - 16:00:56
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-11 - 20:04:29
 Irak: drugi Wietnam?
Locutus 2004-03-12 - 01:43:48
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-12 - 15:47:49
 Irak: drugi Wietnam?
Locutus 2004-03-13 - 06:18:15
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-13 - 13:53:55
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-14 - 13:23:01
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-14 - 20:10:19
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-14 - 21:15:53
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-14 - 22:06:41
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-15 - 12:39:38
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-16 - 16:00:48
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-16 - 18:41:55
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-17 - 16:21:11
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-17 - 17:59:48
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-17 - 19:22:08
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-18 - 21:46:06
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-19 - 13:47:49
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-20 - 15:40:36
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-22 - 19:57:55
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-24 - 22:23:01
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-25 - 23:05:34
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-26 - 11:00:14
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-26 - 14:50:11
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-29 - 17:12:35
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-26 - 18:46:31
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-29 - 17:38:03
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-29 - 22:38:03
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-26 - 18:30:14
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-26 - 23:40:26
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-27 - 21:28:30
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-29 - 00:45:30
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-29 - 22:31:45
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-25 - 23:06:35
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-17 - 11:19:33
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-11 - 12:52:18
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-11 - 17:28:52
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-12 - 21:52:34
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-13 - 14:08:59
 Irak: drugi Wietnam?
RAUBER 2004-03-14 - 00:31:25
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-15 - 16:31:42
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-16 - 17:16:30
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-17 - 10:37:35
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-17 - 18:13:12
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-18 - 12:49:29
 Irak: drugi Wietnam?
midiana 2004-03-19 - 14:39:35
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-23 - 10:16:14
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-23 - 15:04:11
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-24 - 15:10:40
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-24 - 16:36:59
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-25 - 11:41:14
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-25 - 19:32:38
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-26 - 10:41:48
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-26 - 18:51:51
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-29 - 17:38:51
 Irak: drugi Wietnam?
foxik 2004-03-13 - 13:58:05
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-15 - 16:23:25
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-11 - 14:49:49
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-11 - 11:35:37
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-11 - 13:17:11
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-14 - 13:27:35
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-15 - 17:08:32
 Irak: drugi Wietnam?
Kain 2004-03-15 - 22:23:56
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-02 - 10:36:11
 Irak: drugi Wietnam?
Marcin93 2004-03-02 - 11:01:10
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-02 - 15:54:57
 Irak: drugi Wietnam?
Pawelau 2004-03-23 - 18:28:52
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-24 - 15:13:01
 Irak: drugi Wietnam?
Pawelau 2004-03-24 - 21:39:46
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-25 - 11:49:05
 Irak: drugi Wietnam?
RAUBER 2004-03-23 - 19:50:34
 Irak: drugi Wietnam?
Konradius 2004-03-07 - 21:24:32
 Irak: drugi Wietnam?
Slanesh 2004-03-08 - 17:04:58
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
13:16:31

Irak: drugi Wietnam?
Wojna w iraku wciąż trwa (jak zresztą przewidywał Gruszczyński i Rybak na łamach Nowej Techniki Wojskowej: że rozbicie reguralnych sił irackich wcale nie zakończy wojny, wprost przeciwnie, dopiero wtedy zacznie się właściwa batalia).  
Dochodza do nas sprzeczne informacje na temat jej przebiegu: źródła proamerykańskie podają dane uspokajające, źródła naszemy nowemu Wielkiemu Bratu natomiast informują o coraz gorszej sytuacji w tym kraju.
ostatnio znalazłem bardzo ciekawą stronę: www.vaiw.org/vet/index.php, jest to strona organizacji weteranów amerykanskich...przeciwnych wojnie w Iraku. Dane  z tej strony są niepokojące podobne do tych podawanych przez np Al Jazeerę, że ukrywa się straty, rannych przywozi w nocy, by nie obniżać morale wojska i ludności...a trudno podejrzewać amerykańskich weteranów do islamskich ekstremistów, więc dane podawane przez tą organizacje są raczej wiarygodne.  
Zresztą, niewesólo też wygląda sytuacja geopolityczna w regionie Iraku, wzrastają gwałtownie nastroje ekstremistyczne wśród muzułmanów, czego dowodzi fakt porażki w wyborach opcji liberalnej w Iranie (tak jak przewidywałem, zagrożenie z zewnątrz skupiło Irańczyków wokół mułłów, zamiast wokół liberalnego prezydenta...niestety...)
Czyżby drugi Wietnam?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
14:41:22

Irak: drugi Wietnam?
> Wojna w iraku wciąż trwa (jak zresztą przewidywał Gruszczyński i Rybak na  
> łamach Nowej Techniki Wojskowej: że rozbicie reguralnych sił irackich  
> wcale nie zakończy wojny, wprost przeciwnie, dopiero wtedy zacznie się  
> właściwa batalia).  

To akurat było pewne od samego początku całej awantury. Problem tkwi
w braku realistycznych pomysłów na rozwiązanie kwestii ustrojowych po
rządach Saddama, który dość skutecznie pozbył się wszelkiej opozycji,
zmuszając dysydentów do emigracji, bądź po prostu ich eliminując fizycznie.

> Dochodza do nas sprzeczne informacje na temat jej przebiegu: źródła  
> proamerykańskie podają dane uspokajające, źródła naszemy nowemu Wielkiemu  
> Bratu natomiast informują o coraz gorszej sytuacji w tym kraju.

To również normalne:( Na każdej wojnie pierwszą ofiarą jest prawda, jak
pewien znany dziennikarz powiedział...

> ostatnio znalazłem bardzo ciekawą stronę: www.vaiw.org/vet/index.php, jest  
> to strona organizacji weteranów amerykanskich...przeciwnych wojnie w  
> Iraku. Dane  z tej strony są niepokojące podobne do tych podawanych przez  
> np Al Jazeerę, że ukrywa się straty, rannych przywozi w nocy, by nie  
> obniżać morale wojska i ludności...a trudno podejrzewać amerykańskich  
> weteranów do islamskich ekstremistów, więc dane podawane przez tą  
> organizacje są raczej wiarygodne.  

To, że tego typu organizacje nie są powiązane z Al Kaidą nie oznacza
jeszcze, że są one w pełni wiarygodne. Pamiętaj, że postawy skrajnie
antyamerykańskie najłatwiej spotkać właśnie w USA;-))) W takich sytuacjach,
jak ta w Iraku tak naprawdę nie chodzi o to, kto jest wiarygodny, tylko
komu chcemy wierzyć, bo jest nam bliski ideologicznie...

> Zresztą, niewesólo też wygląda sytuacja geopolityczna w regionie Iraku,  
> wzrastają gwałtownie nastroje ekstremistyczne wśród muzułmanów, czego  
> dowodzi fakt porażki w wyborach opcji liberalnej w Iranie (tak jak  
> przewidywałem, zagrożenie z zewnątrz skupiło Irańczyków wokół mułłów,  
> zamiast wokół liberalnego prezydenta...niestety...)

Nie do końca jestem pewien, czy sytuacja w Iraku miała decydujący
wpływ na wynik wyborów w Iranie. Specjaliści od tego regionu raczej
o tym nie wspominali, kładąc nacisk na skomplikowaną sytuację  
wewnętrzną w Iranie. Zresztą pod wpływem sytuacji w regionie Iran
rozpoczął otwarcie na świat, więc nie wiem, jak to się ma do Twojej
tezy o wzroście popularności konserwatywnych mułłów. Raczej  
wskazuje się na zniechęcenie młodych ludzi brakiem reform, skłócenie
wewnętrzne demokratycznej opozycji i w kosekwencji odwrót od urn
prorefomatrorskiej części obywateli Iranu, przy jednoczesnym
zdyscyplinowaniu elektoratu konserwatystów...

> Czyżby drugi Wietnam?

Na tak postawione pytanie odpowiedź, IMO, brzmi nie. Co nie zmienia
faktu, że z czasem sytuacja w Iraku może się zaognić, jednak analogie
z Wietnamem są tak odległe i naciągane, że mają wartość jedynie
pubicystyczno- satyryczną;-)))

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
10:53:33

Irak: drugi Wietnam?
>> To akurat było pewne od samego początku całej awantury. Problem tkwi
> w braku realistycznych pomysłów na rozwiązanie kwestii ustrojowych po
> rządach Saddama, który dość skutecznie pozbył się wszelkiej opozycji,
> zmuszając dysydentów do emigracji, bądź po prostu ich eliminując  
> fizycznie.
Owszem. Do tego dochodzi nieszczęsny 91 rok, (powstanie antysaddamowskie) podczas którego większość opozycji sie ujawniła...i poszła do piachu. Choc nadal potem instniała opozycja: Raport podaje, ze wrzaz z rozpoczeciem wojny działalnośc partyzancką zawiesiły oddziały szyickie (niektóre liczące nawet do 8 tys ludzi!) by nie być kojarzym z inwazją USA (ze względu, jak sądze, na zdradę w 91...)
Dochodzi do tego - jak wspomniałeś - brak planów co do przyszłości Iraku...bezrobocie obecnie sięga tam 50%, żyje się dużo gorzej niż pod Saddamem...zresztą, tak napisali gruszczyński i Rybak: wojsko zdobedzie Irak, a co dalej, to kwestia polityków...a ci spójnej wizji nie mieli...
>  
> >  
> To, że tego typu organizacje nie są powiązane z Al Kaidą nie oznacza
> jeszcze, że są one w pełni wiarygodne. Pamiętaj, że postawy skrajnie
> antyamerykańskie najłatwiej spotkać właśnie w USA;-)))
Ale o takie postawy nie podejrzewałbym weteranów wojennych...
W takich sytuacjach, jak ta w Iraku tak naprawdę nie chodzi o to, kto jest wiarygodny, tylko
> komu chcemy wierzyć, bo jest nam bliski ideologicznie...
Racja. Obiektywne (w miarę!) dane będą dostępne dopiero kilkanaście/dziesiąt lat po wojnie. Ale wiele żródeł konsekwetnie donosi o złej sytuacji w Iraku, i wiele żródeł konsekwentnie donosi o bestialstwie wojsk USA (patrz chociażby urywki wyemitowane ostatnio przez nasza TVP...), relacje pierwszych więźniów przekazanych do macierzystych krajów z Guantanamo...oficjalne dane o zaburzeniach psychicznych w wyniku stresu posttraumatycznego u naszych żołnierzy, zapowiedzi USA, że ich wojsko tam będzie siedziało jeszcze długie lata (a tak niedawno jeszcze zapewniali, ze się stamtąd będą wycofywac zgodnie z planem...)
>  
>>  
> Nie do końca jestem pewien, czy sytuacja w Iraku miała decydujący
> wpływ na wynik wyborów w Iranie. Specjaliści od tego regionu raczej
> o tym nie wspominali, kładąc nacisk na skomplikowaną sytuację  
> wewnętrzną w Iranie. Zresztą pod wpływem sytuacji w regionie Iran
> rozpoczął otwarcie na świat, więc nie wiem, jak to się ma do Twojej
> tezy o wzroście popularności konserwatywnych mułłów. Raczej  
> wskazuje się na zniechęcenie młodych ludzi brakiem reform, skłócenie
> wewnętrzne demokratycznej opozycji i w kosekwencji odwrót od urn
> prorefomatrorskiej części obywateli Iranu, przy jednoczesnym
> zdyscyplinowaniu elektoratu konserwatystów...
> Tez prawda. Wewnętrzne, gospodarcze kłopoty Iranu miały na pewno wielki wpływ na wynik wyborów. Ale wojna w Iraku była też wazna: bo USA to teraz zagrożenie z zewnątrz, a więc powoód do zwarcia wokół sił, które o tym zagrożeniu mówiły od wielu lat: czyli wokół radykałów...
> > Czyżby drugi Wietnam?
>  
> Na tak postawione pytanie odpowiedź, IMO, brzmi nie. Co nie zmienia
> faktu, że z czasem sytuacja w Iraku może się zaognić, jednak analogie
> z Wietnamem są tak odległe i naciągane, że mają wartość jedynie
> pubicystyczno- satyryczną;-)))
Satyryczną... nie wiem, masz racje o tyle, o ile jest faktem, że wojna w Iraku nie przerodzi się w wojnę parytyzancką identyczną jak Wietnamie. ALe jest to spowodowane odmiennopścią geograficzną: Irak nie jest porośnięty dżunglą...Dżunglą iracką natomiat będą (i juz są) miasta irackie, teren nawet trudniejszy od puszsczy do walki z partyzantami...a tych, w obliczu amerykańskiego okrucieństwa, i braku perpektyw na polepszenie sytuacji ekonomicznej większości irackiego społeczeństwa ( nie wiem,czy ten czynnik nie jest najwazniejszy...) będzie coraz więcej, i będą się cieszyc coraz większym poparciem...
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
23:39:37

Irak: drugi Wietnam?
> Owszem. Do tego dochodzi nieszczęsny 91 rok, (powstanie antysaddamowskie)  
> podczas którego większość opozycji sie ujawniła...i poszła do piachu. Choc  
> nadal potem instniała opozycja: Raport podaje, ze wrzaz z rozpoczeciem  
> wojny działalnośc partyzancką zawiesiły oddziały szyickie (niektóre  
> liczące nawet do 8 tys ludzi!) by nie być kojarzym z inwazją USA (ze  
> względu, jak sądze, na zdradę w 91...)

Trudno im się zresztą dziwić, zwłaszcza, że zdrada z `91 była szczególnie
bolesna. Tak fizycznie (eliminacja opozycji), jak i psychicznie...

> Dochodzi do tego - jak wspomniałeś - brak planów co do przyszłości  
> Iraku...bezrobocie obecnie sięga tam 50%, żyje się dużo gorzej niż pod  
> Saddamem...zresztą, tak napisali gruszczyński i Rybak: wojsko zdobedzie  
> Irak, a co dalej, to kwestia polityków...a ci spójnej wizji nie mieli...

Nie dość, że nie mieli, to jeszcze w dalszym ciągu nie mają. Zresztą im bardziej
przedłuża się okres chaosu, tym trudniej wykoncypować coś tyleż sensownego,
co mającego szanse powodzenia. Z dnia na dzień sytuacja wewnętrzna w Iraku
komplikuje się coraz bardziej. W tej chwili jedynie znaczne umiędzynarodowienie
procesu decyzyjnego może jeszcze przynieść jakie takie efekty. A na to USA
patrzy niechętnie, bo nie ma zamiaru oddawać innym wpływu na sytuację, a co
za tym idzie, wymiernych korzyści ekonomicznych dla amerykańskich firm.
  
> Ale o takie postawy nie podejrzewałbym weteranów wojennych...

A czemu nie?

> Racja. Obiektywne (w miarę!) dane będą dostępne dopiero  
> kilkanaście/dziesiąt lat po wojnie. Ale wiele żródeł konsekwetnie donosi o  
> złej sytuacji w Iraku, i wiele żródeł konsekwentnie donosi o bestialstwie  
> wojsk USA (patrz chociażby urywki wyemitowane ostatnio przez nasza  
> TVP...), relacje pierwszych więźniów przekazanych do macierzystych krajów  
> z Guantanamo...oficjalne dane o zaburzeniach psychicznych w wyniku stresu  
> posttraumatycznego u naszych żołnierzy, zapowiedzi USA, że ich wojsko tam  
> będzie siedziało jeszcze długie lata (a tak niedawno jeszcze zapewniali,  
> ze się stamtąd będą wycofywac zgodnie z planem...)

Dokładnie. Co do bestialstwa rzekomego, to ta nocna akcja nie była
niczym nadzwyczajnym, co zresztą potwierdzają eksperci wojskowi,
a co do innych przypadków, to wiesz, w armii, jak w każdej zbiorowości,
zawsze mogą trafić się jakieś szumowiny. Poza tym tego typu zdjęcia
o tyle łatwo zmanipulować, że nikt jakoś nie pokazał, co ci zabici robili
przed interwencją żołnierzy, a to jednak dość istotna sprawa i w dodatku
mogąca mieć wpływ na ocenę moralną i prawną zachowania wojska USA.
Gdyby byli to zupełnie niewinni "przechodnie" to chyba propaganda chętnie
by to podchwyciła, a jednak jakoś cicho o tym;-)))

> Tez prawda. Wewnętrzne, gospodarcze kłopoty Iranu miały na pewno  
> wielki wpływ na wynik wyborów. Ale wojna w Iraku była też wazna: bo USA to  
> teraz zagrożenie z zewnątrz, a więc powoód do zwarcia wokół sił, które o  
> tym zagrożeniu mówiły od wielu lat: czyli wokół radykałów...

Wiesz, wydaje mi się, że sytuacja wewnętrzna Iranu jest zbyt skomplikowana,
żeby spokojnie stwierdzić, że amerykańska interwencja w Iraku miała realny,
bezpośredni wpływ na wynik wyborów, zwłaszcza, że można by to na dwie strony interpretować...

> Satyryczną... nie wiem, masz racje o tyle, o ile jest faktem, że wojna w  
> Iraku nie przerodzi się w wojnę parytyzancką identyczną jak Wietnamie. ALe  
> jest to spowodowane odmiennopścią geograficzną: Irak nie jest porośnięty  
> dżunglą...Dżunglą iracką natomiat będą (i juz są) miasta irackie, teren  
> nawet trudniejszy od puszsczy do walki z partyzantami...a tych, w obliczu  
> amerykańskiego okrucieństwa, i braku perpektyw na polepszenie sytuacji  
> ekonomicznej większości irackiego społeczeństwa ( nie wiem,czy ten czynnik  
> nie jest najwazniejszy...) będzie coraz więcej, i będą się cieszyc coraz  
> większym poparciem...

hehehe... Nie chodzi mi o geografię, a o sytuację geopolityczną, a to jednak
dwie różne sprawy;-))) Nie ma już bipolarnego podziału świata, terroryści nie
mają żadnego protektora, może oprócz pojedynczych bogatych sponsorów,
a o świadomości Irakijczyków można dyskutować. Zwróć uwagę, że gros
zamachów ma miejsce w tzw. Trójkącie Sunnickim i w jego bezpośredniim
sąsiedztwie. Niestety, jak już wcześniej pisałem, to wszystko nie oznacza,
że sytuacja nie może się jeszcze zaognić...

> Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
10:23:51

Irak: drugi Wietnam?
>. W tej chwili jedynie znaczne  
> umiędzynarodowienie
> procesu decyzyjnego może jeszcze przynieść jakie takie efekty. A na to  
> USA
> patrzy niechętnie, bo nie ma zamiaru oddawać innym wpływu na sytuację, a  
> co
> za tym idzie, wymiernych korzyści ekonomicznych dla amerykańskich firm.
Niestety. Przydałyby się szczególnie wojska arabskie, bo to by wytrącało argument "niewierni na szaej ziemi"...
>  
>>  
> Dokładnie. Co do bestialstwa rzekomego, to ta nocna akcja nie była
> niczym nadzwyczajnym, co zresztą potwierdzają eksperci wojskowi,
> a co do innych przypadków, to wiesz, w armii, jak w każdej zbiorowości,
> zawsze mogą trafić się jakieś szumowiny. Poza tym tego typu zdjęcia
> o tyle łatwo zmanipulować, że nikt jakoś nie pokazał, co ci zabici  
> robili
> przed interwencją żołnierzy, a to jednak dość istotna sprawa i w dodatku
> mogąca mieć wpływ na ocenę moralną i prawną zachowania wojska USA.
> Gdyby byli to zupełnie niewinni "przechodnie" to chyba propaganda  
> chętnie by to podchwyciła, a jednak jakoś cicho o tym;-)))
Niezupełnie. Są doniesienia o torturach na więźniach, ogradzaniu miast drutami kolczastymi i stosowaniu represji wobec ludności cywilnej (źródło: Raport), w "Forum" czytałem np historię, o tym jak jeden Irakijczyk został partyzantem: otóż on nie był przeciwnikiem USA dopóki...podczas kontroli drogowej żołnierz USA nie złamał mu ręki...zresztą, Amnesty International wzracała uwagę chociażby na chore warunki trzymania jenców irackich (ogrodzenia z drutu, na "swieżym" powietrzu....), takie zachowania budzą nienawiść...i nic dziwnego...
Zresztą, ja np też nie chcę wojsk USA w Polsce: przyczyna: są one wyłączone spod jurysdykcji trubunałów międzynarodowych i ONZ, co oznacza, ze jeśli jakiś marines np zgwałci Polkę, to od widzimisię Amerykanów będzie zalezało, czy zostanie on ukarany czy nie...a taka perspektywa mnie wkurwia...co to, oni są ponad prawem międzynarodowym!?
...
>  
> Wiesz, wydaje mi się, że sytuacja wewnętrzna Iranu jest zbyt  
> skomplikowana,
> żeby spokojnie stwierdzić, że amerykańska interwencja w Iraku miała  
> realny,
> bezpośredni wpływ na wynik wyborów, zwłaszcza, że można by to na dwie  
> strony interpretować...
Dowodem na to, że jednak interwencja miała wpływ, są wielomilionowe demonstracje przeciwko wojnie w krajach arabskich, w tym Iranie...wojna była bezpośrednią przyczyną tych demonstracji...
>  
Nie ma już bipolarnego podziału świata, terroryści  
> nie
> mają żadnego protektora, może oprócz pojedynczych bogatych sponsorów,
prawda. Rosja do wojny się nie wtrąca: bo USA nie obniżyło ceny ropy naświatowym rynku (poprzez masowe jej dostarczanie z Iraku), i jak sądzę, tego nie zrobi...(bo dostawy Igieł-S i najnowszych RPG-7 z podwójnymi i potrójnymi głowicami kumulacyjnymi mogłyby diametrialnie zmienić sytuację wojsk USA w Iraku, Raport donosi o prawdopodobnym użyciu najnowszego RPG-7 z nowym pociskiem w Iraku, Abrams został przebity...na wylot!!!)
. Zwróć uwagę, że gros zamachów ma miejsce w tzw. Trójkącie Sunnickim i w jego bezpośredniim
> sąsiedztwie. Niestety, jak już wcześniej pisałem, to wszystko nie  
> oznacza, że sytuacja nie może się jeszcze zaognić...
Owszem. Bo zamachy są nie tylko tam. A szyici czekaja na wybory...i mają uzbrojone oddziały, wcześniej walczące z Saddamem...a więc niezwykle dośwaidczone w nierównej wojnie partyzanckiej....

Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
17:45:14

Irak: drugi Wietnam?
> Zresztą, ja np też nie chcę wojsk USA w Polsce: przyczyna: są one  
> wyłączone spod jurysdykcji trubunałów międzynarodowych i ONZ, co oznacza,  
> ze jeśli jakiś marines np zgwałci Polkę, to od widzimisię Amerykanów  
> będzie zalezało, czy zostanie on ukarany czy nie...a taka perspektywa mnie  
> wkurwia...co to, oni są ponad prawem międzynarodowym!?

Oni tworza (zreszta tego chca) prawo miedzynarodowe, sa na tyle silni ze reszta moze im "naskoczyc" ze to prawo, ktorego przestrzegania od innych wymagaja sami maja w d...
foxik (ktory wlasnie zakonczyl letnia sesje)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
12:13:07

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Oni tworza (zreszta tego chca) prawo miedzynarodowe, sa na tyle silni ze  
> reszta moze im "naskoczyc" ze to prawo, ktorego przestrzegania od innych  
> wymagaja sami maja w d...
> foxik (ktory wlasnie zakonczyl letnia sesje)
Sesja: gratuluję! (wiem, co to za ulga...:))
Prawo tworzone przez USA: nie wiem , czy oni tworzą formalną literę prawa międzynarodowaego: chyba nie, bo od tego jest ONZ, ale tworzą (niestety) prawo realne...nikt nie sądzi zwycięzców....ale niech upłynie trochę czasu...w końcu XXI wiek ma być wiekiem Chin....
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
10:49:23

Irak: drugi Wietnam?
> Niestety. Przydałyby się szczególnie wojska arabskie, bo to by wytrącało  
> argument "niewierni na szaej ziemi"...

Dokładnie, to byłby niezły pomysł, choć obawiam się, że całkiem nierealny,
po pierwsze dlatego, że większość państw arabskich była przeciwna wojnie,
po drugie zaś dlatego, że rodziłoby to obawy o chęć zdominowania Iraku
przez któregoś z bliższych, lub dalszych sąsiadów... Na co pozostałe kraje
Ligi Arabskiej nigdy się nie zgodzą, bo zachwiałoby to kruchą równowagą
w regionie.

> Niezupełnie. Są doniesienia o torturach na więźniach, ogradzaniu miast  
> drutami kolczastymi i stosowaniu represji wobec ludności cywilnej (źródło:  
> Raport), w "Forum" czytałem np historię, o tym jak jeden Irakijczyk został  
> partyzantem: otóż on nie był przeciwnikiem USA dopóki...podczas kontroli  
> drogowej żołnierz USA nie złamał mu ręki...zresztą, Amnesty International  
> wzracała uwagę chociażby na chore warunki trzymania jenców irackich  
> (ogrodzenia z drutu, na "swieżym" powietrzu....), takie zachowania budzą  
> nienawiść...i nic dziwnego...

Masz rację, ja się odnosiłem jedynie do ostatnich "rewelacji" jednej z niemieckich
stacji TV. Amerykanie nie mają za grosz wyczucia, że o doświadczeniu nie
wspomnę litościwie, jeżeli chodzi o takie akcje pacyfikacyjne. Niestety w dużym
stopniu sami są winni agresji Irakijczyków wobec wojsk USA. Zwłaszcza, że
naród iracki przez całe lata był indoktrynowany przez Saddama. Warto zwrócić
uwagę, że podobnych problemów prawie wogóle nie mają Brytyjczycy. Lata
doświadczeń kolonialnych, oraz lata okupacji Ulsteru robią swoje i partyzantka
prosaddamowska na południu Iraku praktycznie już nie istnieje.

> Zresztą, ja np też nie chcę wojsk USA w Polsce: przyczyna: są one  
> wyłączone spod jurysdykcji trubunałów międzynarodowych i ONZ, co oznacza,  
> ze jeśli jakiś marines np zgwałci Polkę, to od widzimisię Amerykanów  
> będzie zalezało, czy zostanie on ukarany czy nie...a taka perspektywa mnie  
> wkurwia...co to, oni są ponad prawem międzynarodowym!?

Nie zgadzam się z Tobą, choćby ze względów geopolitycznych warto mieć
jakieś bazy USA na własnym terytorium. Choć masz dużo racji w kwestii
prawnej, bo rzeczywiście USA nie uznaje Trybunałów międzynarodowych.
Zapomniałeś jednak, że obywatel obcego państwa za przestępstwo pospolite
popełnione na terytorium Polski odpowiada przed naszym sądem... Dotyczy
to również Amerykanów, w tym żołnierzy amerykańskich.

> Dowodem na to, że jednak interwencja miała wpływ, są wielomilionowe  
> demonstracje przeciwko wojnie w krajach arabskich, w tym Iranie...wojna  
> była bezpośrednią przyczyną tych demonstracji...

A to tak. Tyle, że w takim ujęciu wojna miała jedynie wpływ na zwarcie
szeregów przez i tak zdyscyplinowanych konserwatystów. Podczas,
gdy za główną przyczynę porażki obozu reform podaje się nie zwarcie
szeregów i wzrost popularności konserwatystów, a słabość, rozbicie,
wewnętrzne skłócenie obozu reform i, co za tym idzie, zniechęcenie
proreformatorskiego elektoratu wyrażone przez rezygnację z udziału
w wyborach.
  
> prawda. Rosja do wojny się nie wtrąca: bo USA nie obniżyło ceny ropy  
> naświatowym rynku (poprzez masowe jej dostarczanie z Iraku), i jak sądzę,  
> tego nie zrobi...(bo dostawy Igieł-S i najnowszych RPG-7 z podwójnymi i  
> potrójnymi głowicami kumulacyjnymi mogłyby diametrialnie zmienić sytuację  
> wojsk USA w Iraku, Raport donosi o prawdopodobnym użyciu najnowszego RPG-7  
> z nowym pociskiem w Iraku, Abrams został przebity...na wylot!!!)

Rosja nie ma najmniejszego interesu w otwarciu nowego konfliktu z USA,
bo jest na to po prostu za słaba. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pójdzie
na wojnę, która jest z góry przegrana;-)

> Owszem. Bo zamachy są nie tylko tam. A szyici czekaja na wybory...i mają  
> uzbrojone oddziały, wcześniej walczące z Saddamem...a więc niezwykle  
> dośwaidczone w nierównej wojnie partyzanckiej....

Tak, szyici czekają na wybory, ale błędem jest sugerowanie jakiejkolwiek
jedności wewnątrz obozu szyickiego. Z szyitami zresztą całkiem ładnie radzą
sobie wojska brytyjskie, czego dowodem jest choćby znikoma ilość zamachów
na południu Iraku.
  
> Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
12:25:40

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Nie zgadzam się z Tobą, choćby ze względów geopolitycznych warto mieć
> jakieś bazy USA na własnym terytorium
Sądzę, że bazy USA to wątpliwa inwestyncja: nasi najbliźsi sąsiedzi niespecjalnie przepadają za wojskami USA, więc możemy stracić...nie powinniśmy więcej draznić UE, szczególnie po tej nieszczęsnej Nicei...
Zresztą, bazy USA nie są żadnym gwarantem: NATO, pod naciskiem Rosji, nie opracuje awaryjnych planów pomocy Polsce...i jesazcze jedno; włąśnie przykład Iraku, niegdyś tak dobrego sojusznika USA, pokazuje, że sojusze moga się szybko odwrócić, o 1939 roku nie wspominając...

. > Zapomniałeś jednak, że obywatel obcego państwa za przestępstwo pospolite
> popełnione na terytorium Polski odpowiada przed naszym sądem... Dotyczy
> to również Amerykanów, w tym żołnierzy amerykańskich.
Nie wiedziałem. Uff...:)

>  
> > Dowodem na to, że jednak interwencja miała wpływ, są wielomilionowe  
>  demonstracje przeciwko wojnie w krajach arabskich, w tym  
> Iranie...wojna  była bezpośrednią przyczyną tych demonstracji...
>  
> A to tak. Tyle, że w takim ujęciu wojna miała jedynie wpływ na zwarcie
> szeregów przez i tak zdyscyplinowanych konserwatystów. Podczas,
> gdy za główną przyczynę porażki obozu reform podaje się nie zwarcie
> szeregów i wzrost popularności konserwatystów, a słabość, rozbicie,
> wewnętrzne skłócenie obozu reform i, co za tym idzie, zniechęcenie
> proreformatorskiego elektoratu wyrażone przez rezygnację z udziału
> w wyborach.
Byc może. Ciekawa to kwestia na mój gust: szkoda, ze nie znam jakies arabskiego psychologa społecznego: na ten temat mogłyby zostac przeprowadzone całkiem ciekawe badania:)
>  
>>  
> Rosja nie ma najmniejszego interesu w otwarciu nowego konfliktu z USA,
> bo jest na to po prostu za słaba. Nikt przy zdrowych zmysłach nie  pójdzie
> na wojnę, która jest z góry przegrana;-)

Kto mówi o otwartym konflikcie...
"Wczoraj czasu moskiewskiego XX został dokonany zuchwały napad na konwój transportujący zamówione przez Turkmenistan granatniki RPG-7 i amunicję do nich...podejrzewa się o to Al-Qaidę..." - tak np mógłoby wyglądac uzasadnienie istnienia tej broni w Iraku, uzasadnienie tym bardziej wiarygodne, że Al-Qaida jest obecna od wielu lat w Czeczeni (dlatego Rosjanie nie mieli nic przeciwko inwazji USA na Afganistan: bo Talibowie, Al-Qaida i Czeczeńcy to ta sama bandycka klika...)

> > Tak, szyici czekają na wybory, ale błędem jest sugerowanie jakiejkolwiek
> jedności wewnątrz obozu szyickiego. Z szyitami zresztą całkiem ładnie  
> radzą sobie wojska brytyjskie, czego dowodem jest choćby znikoma ilość  
> zamachów na południu Iraku.
Wojska? Może też, ale bardzo wazna jest na muj gust rozsądna polityka okupacyjna Brytyjczyków. Np do rozładunku rozmaitych towarów najmują okoliczną ludność, a nie jak Amerykanie najmują własne firmy...przez takie działania nie są tak często spostrzegani jako wrogowie...
Jednośc szyitów: niestety, nic nie wiem na ten temat...znając Arabów, jest pewno tak jak piszesz...byleby brytyjczycy nie zaczęli szalec jak Amerykanie, bo wtedy szyici się zjednoczą...

Pozdrawiam!
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
18:13:28

Irak: drugi Wietnam?
> Sądzę, że bazy USA to wątpliwa inwestyncja: nasi najbliźsi sąsiedzi  
> niespecjalnie przepadają za wojskami USA, więc możemy stracić...nie  
> powinniśmy więcej draznić UE, szczególnie po tej nieszczęsnej Nicei...

Że jak?!?!? No to popatrz na rozłożenie baz USA w Europie;-))) Przecież
USA mają bazy w Niemczech, Francji, Wlk. Brytanii, Danii, Holandii, etc.
Gdzie tu miejsce na drażnienie UE. A zresztą, co to UE to jakiś wyznacznik?
Jeśli tak, to czego? Socjalizmu, etatyzmu i hipokryzji...ROTFL!!!

> Zresztą, bazy USA nie są żadnym gwarantem: NATO, pod naciskiem Rosji, nie  
> opracuje awaryjnych planów pomocy Polsce...i jesazcze jedno; włąśnie  
> przykład Iraku, niegdyś tak dobrego sojusznika USA, pokazuje, że sojusze  
> moga się szybko odwrócić, o 1939 roku nie wspominając...

NIe ma i nigdy nie było sojuszy wieczystych... Ale wolę sojusz z USA,
niż sojusz z naczelną kurwą polityczną świata- Francją;-)))

> Wojska? Może też, ale bardzo wazna jest na muj gust rozsądna polityka  
> okupacyjna Brytyjczyków. Np do rozładunku rozmaitych towarów najmują  
> okoliczną ludność, a nie jak Amerykanie najmują własne firmy...przez takie  
> działania nie są tak często spostrzegani jako wrogowie...

Po prostu, Brytyjczycy mają doświadczenie i wyczucie, czego brak
Amerykanom...

> Jednośc szyitów: niestety, nic nie wiem na ten temat...znając Arabów, jest  
> pewno tak jak piszesz...byleby brytyjczycy nie zaczęli szalec jak  
> Amerykanie, bo wtedy szyici się zjednoczą...

O to bym się nie obawiał...

>  Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
17:03:02

Irak: drugi Wietnam?
> Że jak?!?!? No to popatrz na rozłożenie baz USA w Europie;-))) Przecież
> USA mają bazy w Niemczech, Francji, Wlk. Brytanii, Danii, Holandii, etc.
> Gdzie tu miejsce na drażnienie UE. A zresztą, co to UE to jakiś  
> wyznacznik?
> Jeśli tak, to czego? Socjalizmu, etatyzmu i hipokryzji...ROTFL!!!
Nie mówię, że UE to słodki misiu...(bo nie!!!)
Ale to chęgowanie się Polski z USA tam nie jest mile widziane...
>  
> NIe ma i nigdy nie było sojuszy wieczystych... Ale wolę sojusz z USA,
> niż sojusz z naczelną kurwą polityczną świata- Francją;-)))
Francja...wole się nie wypowiadać...ale ja wolałbym sojusz wojskowy z Rosją...to by nam dawało lepsze możliwości eksportowe polskiej broni: przez Robonoexport...a Polacy są dobrzy właśnie w przeróbkach/wersjach rozwojowych postsowieckiego sprzętu...
>  
>nie zaczęli szalec jak  
> > Amerykanie, bo wtedy szyici się zjednoczą...
>  
> O to bym się nie obawiał...
pożyjemy, zobaczymy...
  Pozdrawiam!
>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
20:46:00

Irak: drugi Wietnam?
> Nie mówię, że UE to słodki misiu...(bo nie!!!)
> Ale to chęgowanie się Polski z USA tam nie jest mile widziane...

Pamiętaj, że UE nie jest jednorodna, to bardzo zróżnicowany sojusz
państw, często mocno skonfliktowany wewnętrznie. Z jednej strony
masz Francję, Niemcy i państwa Beneluxu, które postrzegają stosunki
transatlantyckie w kategoriach rywalizacyjnych, z drugiej zaś masz
Wielką Brytanię, Hiszpanię, Danię i kilka innych państw, do których
i my teraz dołączamy, które te stosunki widzą jako sojusz i ścisłą
współpracę. Poza wszystkim pamiętaj, że USA w wielu strategicznych
dziedzinach wyprzedza UE o kilka długości;-)))

> Francja...wole się nie wypowiadać...ale ja wolałbym sojusz wojskowy z  
> Rosją...to by nam dawało lepsze możliwości eksportowe polskiej broni:  
> przez Robonoexport...a Polacy są dobrzy właśnie w przeróbkach/wersjach  
> rozwojowych postsowieckiego sprzętu...

Z punktu widzenia polskiego przemysłu zbrojeniowego, pewnie masz rację.
Ja jednak dostaję kurwicy na samą myśl o sojuszu wojskowym z Rosją,
bo zbyt dobrze pamiętam komunę, Układ Warszawski, RWPG i całą resztę
tego gówna, jakie wynikało z braterstwa z ZSRR. Jak na razie uważam, że
im dalej od Rosji, tym lepiej dla nas;-)))

> pożyjemy, zobaczymy...

Ano...

>   Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-09
15:38:00

Irak: drugi Wietnam?
. Poza wszystkim pamiętaj, że USA w wielu strategicznych
> dziedzinach wyprzedza UE o kilka długości;-)))
Choć np teraz Unia jako Całośc się zastanawia, czy by nie wprowadzić podwyższonych ceł na niektóre produkty z USA (w związku ze wspieraniem rządowym eksporterów amerykańskich). Na decyzje, z kim się najściślej wiązać, lepiej by było poczekać, co wyniknie z tej dziwnej sytuacji...
>  
>> Z punktu widzenia polskiego przemysłu zbrojeniowego, pewnie masz rację.
> Ja jednak dostaję kurwicy na samą myśl o sojuszu wojskowym z Rosją,
> bo zbyt dobrze pamiętam komunę, Układ Warszawski, RWPG i całą resztę
> tego gówna, jakie wynikało z braterstwa z ZSRR. Jak na razie uważam, że
> im dalej od Rosji, tym lepiej dla nas;-)))
Ale Rosja nie jest ZSRR...Może niepotrzebnie utożsamiasz te państwa?
Ja komuny specjalnie nie pamiętam, ale właśnie to, co na jej temat czytałem (i nierównego na maxymalną skalę sojuszu z ZSRR...) odstręcza mnie od USA...bo widzę takie same dysproporcje...i podobnego rodzaju przyjażń....

>  
>   Pozdrawiam!
>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
13:47:00

Irak: drugi Wietnam?
> Czyżby drugi Wietnam?

Wojna to wojna. I tak sie dziwie, ze amerykanie sie tak z nimi pieszcza, ze proboja ich oswoic. Ich trzeba wytloc co do jednego, za jednym zamachem, zrownac z ziemia, byle nie zawialo czyms radioakywnym w strone izraela i bedzie w porzo.

W islamie po prostu nalezy zdefiniowac pojecie dnia sadu ostatecznego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
10:38:10

Irak: drugi Wietnam?
> > Czyżby drugi Wietnam?
>  
> Wojna to wojna. I tak sie dziwie, ze amerykanie sie tak z nimi pieszcza,  
> ze proboja ich oswoic. Ich trzeba wytloc co do jednego, za jednym  
> zamachem, zrownac z ziemia, byle nie zawialo czyms radioakywnym w strone  
> izraela i bedzie w porzo.
>  
> W islamie po prostu nalezy zdefiniowac pojecie dnia sadu ostatecznego.
deee stary twa wypowiedźm jest tak beznadziejnie głupia że nawet komentować mi sie jej nie chce...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-28
14:27:13

Irak: drugi Wietnam?
> > Czyżby drugi Wietnam?
>  
> Wojna to wojna. I tak sie dziwie, ze amerykanie sie tak z nimi pieszcza,  
> ze proboja ich oswoic. Ich trzeba wytloc co do jednego, za jednym  
> zamachem, zrownac z ziemia, byle nie zawialo czyms radioakywnym w strone  
> izraela i bedzie w porzo.

wtedy to by sie zaczelo... us nie moze tego zrobic, bo reszta swiata jest i byla przeciw wojnie. francja i niemcy licza na zyski z odbudowy, wiec nie krzycza za bardzo (tzn krzycza, zeby sie przypomniec i nie wypasc z kolejki do koryta), a jesli nie bedzie czego odbudowywac, to.. :>

po drugie, rozwiazania silowe niczego nie rozwiaza. im wiecej sily us uzyje, tym wiecej wygeneuje sobie przeciwnikow - a z terrorystami nie sa w stanie walczcy. po prosu armia, cia i inne podobne wynalazki nie sa przystosowane do obrony ludzi przed jednym zdeterminowanym zamachowcem. po prostu sie nie da. i oni to wiedza, dlatego staraja sie mozliwie "humanitarnie" dzialac, tzn ukrywac wszelkie przejawy prawdziwej wojny.

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pathfinder
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
14:42:21

Irak: drugi Wietnam?
> po drugie, rozwiazania silowe niczego nie rozwiaza. im wiecej sily us  
> uzyje, tym wiecej wygeneuje sobie przeciwnikow - a z terrorystami nie sa w  
> stanie walczcy. po prosu armia, cia i inne podobne wynalazki nie sa  
> przystosowane do obrony ludzi przed jednym zdeterminowanym zamachowcem. po  

Wlasnie chodzi o to, zeby wszyszcy przeciwnicy powstali, nadstawili ryja i zgineli w bolesciach. Chodzi o to, zeby rozpetac prawdziwa wojne bez udawania i podzielic swiat na 2 rowne nieudawane jakies obozy. Gdzie z jednej strony beda stali wrogowie a z drugiej my. Kto staje po naszej stronie znaczy sie poddaje sie naszej woli. Kto staje przeciwko nam wydaje na siebie wyrok smierci. Wtedy wrog zostanie zrownany z ziemia i juz. Nikt by wiecej juz nie podskakiwal. Zaden terrorysta nie bedzie nas straszyc.

Tak naprawde nie chodzi tu zeby siac chaos i zniszczenie, tylko pokazac LUDZIOM, ze tu sie toczy wojna a nie jakas gierka. Obecnie ludzie nie widza TEJ wojny, dlatego nie przynosi ona jakiegos efektu. Nalezy ja wykreowac jako bezwzgledna, tj na smierc i zycie, moze wtedy cos to da.

Bo to co sie dzieje teraz to pieszczenie terrorystow po jajkach, zachecanie do dalszych akcji, zywienie ich propaganda itp itd.
A tu ma byc czarno na bialym, smierc i zniszczenie, czyli cala prawda.

Idea jest godna rozwazenia, aczkolwiek jest wykonanie nie jest takie "niemozliwe", bo obecna polityka USA wlasnie na tym polega, tylko ze oni duzo sciemniaja ale wlasnie tak to mniej wiecej wyglada, no i izrael nie zgadza sie na radioaktywne wiatry, podobno oni to chca to zalatwic sami :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kvik
( Lord of Mraukness )

zdjecie

Wysłano:
2004-02-28
15:08:59

Irak: drugi Wietnam?
> Wlasnie chodzi o to, zeby wszyszcy przeciwnicy powstali, nadstawili ryja i  
> zgineli w bolesciach. Chodzi o to, zeby rozpetac prawdziwa wojne bez  
> udawania i podzielic swiat na 2 rowne nieudawane jakies obozy. Gdzie z  
> jednej strony beda stali wrogowie a z drugiej my. Kto staje po naszej  
> stronie znaczy sie poddaje sie naszej woli. Kto staje przeciwko nam wydaje  
> na siebie wyrok smierci. Wtedy wrog zostanie zrownany z ziemia i juz. Nikt  
> by wiecej juz nie podskakiwal. Zaden terrorysta nie bedzie nas straszyc.

bardzo uproszczona wizja swiata. terrorysci strasza us dlatego, ze us im wlazi do kraju i robi porzadek, tak? zaczelo sie dawno temu, przed wietnamem... amerykanskie interesy na swiecie :) czyli jakby wyciagnac wiecej kasy z nastepnego kraju.

> Tak naprawde nie chodzi tu zeby siac chaos i zniszczenie, tylko pokazac  
> LUDZIOM, ze tu sie toczy wojna a nie jakas gierka. Obecnie ludzie nie  
> widza TEJ wojny, dlatego nie przynosi ona jakiegos efektu. Nalezy ja  
> wykreowac jako bezwzgledna, tj na smierc i zycie, moze wtedy cos to da.

tylko ze o wiele prosciej byloby sie zastanowic skad sie biora wrogowie, zamiast z nimi walczyc. bo to tak, jakbys ustawil sie przed jaskinia i strzelal - im wiecej strzelasz, tym wiecej potworow stamtad wylazi. bledne zalozenia powoduja, ze tej walki nie da sie wygrac, chyba ze poprzez zniszczenie calego swiata.

> Bo to co sie dzieje teraz to pieszczenie terrorystow po jajkach,  
> zachecanie do dalszych akcji, zywienie ich propaganda itp itd.
> A tu ma byc czarno na bialym, smierc i zniszczenie, czyli cala prawda.

zaczeli od klamstwa na temat "broni masowej zaglady". to co maja teraz powiedziec? :) dobrze, ze Saddama zdjeli. dobrze, ze dali ludziom troche wolnosci. ale teraz jest sytuacja patowa - jesli z Iraku wyjda, to ktos wladze przejmie i wolnosc narodu sie skonczy, zgodnie z tradycja. jesli nie wyjda, to beda miec drugi wietnam. juz maja w zasadzie.
nawet jesli odstrzela polowe ludnosci (ta bardziej wojownicza) to w tej drugiej polowie i tak znajdzie sie nastepny Saddam.

i co tu zrobic? :)

> Idea jest godna rozwazenia, aczkolwiek jest wykonanie nie jest takie  
> "niemozliwe", bo obecna polityka USA wlasnie na tym polega, tylko ze oni  
> duzo sciemniaja ale wlasnie tak to mniej wiecej wyglada, no i izrael nie  
> zgadza sie na radioaktywne wiatry, podobno oni to chca to zalatwic sami  
> :-)

gdzies sie musi armageddon rozpoczac. tamte rejony sa dobrym miejscem. :/

K.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-02-28
14:12:34

Irak: drugi Wietnam?
> Wojna to wojna. I tak sie dziwie, ze amerykanie sie tak z nimi pieszcza,  
> ze proboja ich oswoic. Ich trzeba wytloc co do jednego, za jednym  
> zamachem, zrownac z ziemia, byle nie zawialo czyms radioakywnym w strone  
> izraela i bedzie w porzo.

Path, a wyobraź Ty sobie, co by się działo w tzw. "cywilizowanym" świecie
w reakcji na taką politykę;-))) Larum by się niosło wszędzie...
  
> W islamie po prostu nalezy zdefiniowac pojecie dnia sadu ostatecznego.

Hmmm... ROTFL!!! Radykalna Akcja Antyislamska??? Poza tym, jakbyś wytłukł
większość Irakijczyków, to co dalej z tym fantem począć? Przeca następni się
pojawią natychmiast... Syzyfowa praca.

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
11:35:37

Irak: drugi Wietnam?
>Chociaż Wietnam w pewnym stopniu przypominał potem Irak: patrz Agent Orange, http://www.digitaljournalist.org/issue0401/pjg01.html
ładna mapka uzycia tej (dem facto) broni chemicznej (bo te pestycydy niedziałały tylko na rośliny)
polecam tez nastepne zdjęcia....jesli przeczytałes moja obcesową odpowiedź Pathfinderowi apropo użycia broni ABC w Iraku to po obejrzeniu tych fotek na pewno zrozumiesz dlaczego tak się wkurwiłem...
Pozdrawiam....
(Nieco zdołowany) Slanesh
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-01
23:48:56

Irak: drugi Wietnam?
> >Chociaż Wietnam w pewnym stopniu przypominał potem Irak: patrz Agent  
> Orange, http://www.digitaljournalist.org/issue0401/pjg01.html
> ładna mapka uzycia tej (dem facto) broni chemicznej (bo te pestycydy  
> niedziałały tylko na rośliny)

Owszem, ładne fotki. Tyle, że Irak przypominał takie sprawy raczej
nieco wcześniej, za Saddama- patrz ataki Gazowe na Kurdów...

> polecam tez nastepne zdjęcia....jesli przeczytałes moja obcesową odpowiedź  
> Pathfinderowi apropo użycia broni ABC w Iraku to po obejrzeniu tych fotek  
> na pewno zrozumiesz dlaczego tak się wkurwiłem...

Rozumiem, ale Path zauważył słusznie skądinąd, że tam jest wojna,
a wojny nie są generalnie najbardziej humanitarnym zajęciem pod słońcem.

> Pozdrawiam....
> (Nieco zdołowany) Slanesh

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
10:27:04

Irak: drugi Wietnam?
> Owszem, ładne fotki. Tyle, że Irak przypominał takie sprawy raczej
> nieco wcześniej, za Saddama- patrz ataki Gazowe na Kurdów...
Choc trzeba pamiętać, kto pomagał Irakowi zdobyć taką broń: USA...(Saddam już wcześcniej używał broni chemicznej przeciwko Iranowi...przeciwnikowi USA, i wtedy jakos nikt nie płakał...)
>  
> > Rozumiem, ale Path zauważył słusznie skądinąd, że tam jest wojna,
> a wojny nie są generalnie najbardziej humanitarnym zajęciem pod słońcem.
Ale idiotyczny jest postulat obrzucania Iraku bronią ABC! Toż to zaproszenie do III Światowej! Zresztą, jest to zrównanie się z Saddamem, Pol Potem (który, nota bene , zdechł z USA, gdzie otrzymał azyl!!!), Hitlerem...
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
10:56:12

Irak: drugi Wietnam?
> Choc trzeba pamiętać, kto pomagał Irakowi zdobyć taką broń: USA...(Saddam  
> już wcześcniej używał broni chemicznej przeciwko Iranowi...przeciwnikowi  
> USA, i wtedy jakos nikt nie płakał...)

Bizznizz iz bizznizz;-))) Poza tym polityka nigdy nie kieruje się moralnością,
tylko skutecznością. Warto zresztą spojrzeć na tamte czasy szerzej, jeśli
Iran romansował z ZSRR, to USA wsparły Irak, żeby nie naruszyć równowagi
sił, tak w regionie, jak w skali globalnej.

> Ale idiotyczny jest postulat obrzucania Iraku bronią ABC! Toż to  
> zaproszenie do III Światowej! Zresztą, jest to zrównanie się z Saddamem,  
> Pol Potem (który, nota bene , zdechł z USA, gdzie otrzymał azyl!!!),  
> Hitlerem...

A tu masz moje pełne poparcie, taki postulat jest czystym idiotyzmem.

> Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
15:54:12

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Bizznizz iz bizznizz;-))) Poza tym polityka nigdy nie kieruje się  
> moralnością,
> tylko skutecznością. Warto zresztą spojrzeć na tamte czasy szerzej,  
> jeśli
> Iran romansował z ZSRR, to USA wsparły Irak, żeby nie naruszyć równowagi
> sił, tak w regionie, jak w skali globalnej.
>  
Owszem. Tylko niech nik nie mówi o moralnym uzasadnieniu tej wojny...(Ty chyba tak nie robileś, ale tacy na tym forum są...)
Pozdrówka!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-02
16:41:46

Irak: drugi Wietnam?
> Owszem. Tylko niech nik nie mówi o moralnym uzasadnieniu tej wojny...(Ty  
> chyba tak nie robileś, ale tacy na tym forum są...)
> Pozdrówka!

Wlasnie Pax Americana jest moralnym uzasadnieniem dla tej wojny (to termin wymyslony przez pewnego filozofa, ktorego godnosci nie pamietam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-03
12:10:36

Irak: drugi Wietnam?
>> Wlasnie Pax Americana jest moralnym uzasadnieniem dla tej wojny (to termin  
> wymyslony przez pewnego filozofa, ktorego godnosci nie pamietam:)  

W takim razie jest to moralność typu...Kalego...ja moge łamać wszystkie prawa, a wy nie (choc może lepiej by tu pasowało odniesienie do Ludwika XIV: Państwo to ja...). W każdym razie widac sprzeczność między wartościami DEKLAROWANYMI przez rząd USA, a wartościami REALNIE wyznawanymi...
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-03
17:50:51

Irak: drugi Wietnam?
> >> Wlasnie Pax Americana jest moralnym uzasadnieniem dla tej wojny  
> (to termin  
> > wymyslony przez pewnego filozofa, ktorego godnosci nie pamietam:)  
>  
> W takim razie jest to moralność typu...Kalego...ja moge łamać wszystkie  
> prawa, a wy nie (choc może lepiej by tu pasowało odniesienie do Ludwika  
> XIV: Państwo to ja...).  

Tylko ze Ci inni nie pala sie jakos do funkcji globalnej policji, nie maja nawet ku temu srodkow.  
Warto tez zauwazyc, ze USA to imperium - w zwiazku z czym dysponuje wieloma srodkami, ktorych nie posiadaja inne kraje. Dobrze to oddaje przyklad wojskowosci. Czesto zarzuca sie Ameryce, ze nie chca czegos tam zmienic i dopasowac do standartow panujacych w Europie. Zapomina sie przy tym, ze Europa czesto owymi potepianymi srodkami w ogole nie dysponuje, badz tez nie prowadzi tylu dzialan wojskowych co USA, wiec latwiej jej z tych srodkow zrezygnowac i potepiac innych. Ale to tylko tak na marginesie.
Poza tym mysle, ze przesadzasz, zapominasz ze Ameryka ma rowniez swoje zaslugi. Moje zdanie w tej kwestii dobrze oddaje ten tekst:
http://www.wprost.pl/drukuj/?O=42007

> W każdym razie widac sprzeczność między  
> wartościami DEKLAROWANYMI przez rząd USA, a wartościami REALNIE  
> wyznawanymi...
> Pozdrawiam!

Moze tak. Tylko ze to akurat cecha polityki jako takiej, deklarowac jedno a robic co innego (nie polityki USA, ale polityki w ogole). Czasami mysle, ze moze tak trzeba, skoro ludzie zwykli sluchac glownie takich, co im mydla oczy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Konradius
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-07
21:52:06

Irak: drugi Wietnam?
>Poza tym mysle, ze przesadzasz, zapominasz ze Ameryka ma rowniez swoje  
> zaslugi.  
Osiągnięcia Amerykanów:
1. Osiedlenie w Północnej Ameryce  
2.Wybicie Indian i zamknięcie ocalałych z tej tragegii w Rezerwatach( piękne słowo... z przyrodą sie kojarzy- a Adolf swoje rezerwaty tak niesmacznie nazwał:  ein Konzentrationslager... i nijak to na polski przełożyć jako rezerwat)
3.Handel bronią podczas obu wojen światowych i minimalny w nich udział( po stronie ofiar)
4.Gospodarcze podporządkowanie wielu krajów.Wspomnę tylko krótko, że ta ojczyzna demokracji ustanawiała i utrzymywała wiele reżimów z tego prostego powodu, że 1 dyktator kosztuje mniej niż demokracja ( setki posłów itd...) i daje pewność na prowadzenie przychylnej polityki dla swoich sponsorów.W przeciwnym wypadku łatwo go wymienić ( Manuel Noriega czy Saddam obecnie)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-08
12:31:51

Irak: drugi Wietnam?
>Osiągnięcia Amerykanów:  
>1. Osiedlenie w Północnej Ameryce  

Osiedlencami to akurat byli Hiszpanie (np. 1513 Floryda), Anglicy (po 1600 np. Bremudy), Francuzi (wygryzli Anglikom Kanade) czy Holendrzy (zalozyli Nowy Amsterdam czyli wspolczesny Nowy York).  

>2.Wybicie Indian i zamknięcie ocalałych z tej tragegii w Rezerwatach( piękne  
>słowo... z przyrodą sie kojarzy- a Adolf swoje rezerwaty tak niesmacznie  
>nazwał:  ein Konzentrationslager... i nijak to na polski przełożyć jako rezerwat)  

Tak ksztaltowaly sie losy nowego kontynentu, fakt. Myslisz ze na czym polegalo ksztaltowanie losow starego? Na wymianie uprzejmosci?

W zasadzie kazdej nacji mozna postawic podobny zarzut: ze kiedys tam sila kogos "przesiedlili" i zajeli jego miejsce. Indianie tez wybijali sie nawzajem. Takie czasy.

>3.Handel bronią podczas obu wojen światowych i minimalny w nich udział( po  
>stronie ofiar)  

"Po stronie ofiar"? Masz na mysli co? Trupy?! Przeciez to jest demagogia. Amerykanie sa "be" bo mniej ich zginelo?!

Wazne sa fakty:

"W okresie największej mobilizacji armia ZSRR liczyła 12,5 mln, USA 12,3 mln, III Rzeszy 10,2 mln, Japonii 10,2 mln, Wielkiej Brytanii 5,1 mln, Francji 5 mln, Chin 5 mln, Włoch 3,7 mln".

"Łączne wydatki na prowadzenie wojny osiągnęły sumę 1,166 biliona dolarów (m.in. USA wydały 387 mld, III Rzesza 272 mld, ZSRR 192 mld, Wielka Brytania 120 mld, Włochy 94 mld, Japonia 56 mld)".

"[Stany Zjednoczone] od samego początku zaangażowane były pośrednio w światowy konflikt zbrojny. Jesienią 1940 przekazały one Anglikom 50 niszczycieli, 20 kutrów torpedowych i 150 samolotów, 11 marca 1941 wprowadziły program pomocy państwom prowadzącym wojnę, tzw. Lend-Lease Act (od maja objęte nim zostały także Chiny), w kwietniu 1941 obsadziły wojskiem Grenlandię, a w lipcu Islandię, zwalczały niemieckie okręty podwodne".

"8 maja 1942 Amerykanie mimo przegranej bitwy powietrznej nad Morzem Koralowym powstrzymali ekspansję japońską w kierunku Australii. 3-5 czerwca 1942 po zwycięskiej bitwie morskiej pod Midway i pod Guadalcanal na Wyspach Salomona (10 lipca 1942) USA przejęły inicjatywę strategiczną, opanowując razem z wojskami australijskimi w 1943 Wyspy Gilberta, Wyspy Marshalla, część Nowej Gwinei, Wyspy Mariańskie, Aleuty".

"W 2. połowie 1944 Amerykanie zorganizowali desanty na Filipiny (Leyte), po opanowaniu Archipelagów Filipińskiego i indonezyjskiego podjęto ataki na wyspy japońskie. Zajęcie Iwo-jimy (16 marca 1945) i Okinawy (26 czerwca 1945) umożliwiło bezpośrednie ataki bombowe na centra przemysłowe Japonii i ostrzeliwanie z morza Tokio. W maju 1945 wyzwolono Birmę. Po odrzuceniu amerykańskiego ultimatum o bezwzględnej kapitulacji, 6 sierpnia 1945 zrzucono bombę atomową na Hiroszimę, 9 sierpnia na Nagasaki".

Wiecej mi sie nie chce przeklejac, ale nie wiem jak sobie wyobrazasz te wojny bez Amerykancow.
  
Zrodlo: http://wiem.onet.pl/wiem/011d78.html

>4.Gospodarcze podporządkowanie wielu krajów.

Zarzucasz USA to, ze kapitalizm jest lepszy od komuny i nadetej biurokracji?  
Ze liberalizm gospodarczy jest skuteczny?  
Ze Amerykanie sa srednio bardziej pracowici niz Europejczycy?  
Ze prawa ekonomi sa jakie sa i nie chca sie zmienic?

A do Gatesa masz pewnie pretensje o to, ze jest bogaty?

Zazdrosnik. Przeciez sobie na to zapracowali.

>Wspomnę tylko krótko, że ta ojczyzna demokracji  
>ustanawiała i utrzymywała wiele reżimów z tego prostego powodu, że 1 dyktator kosztuje mniej niż  
>demokracja ( setki posłów itd...) i daje pewność na prowadzenie przychylnej polityki dla swoich  
>sponsorów.W przeciwnym wypadku łatwo go wymienić ( Manuel Noriega czy Saddam obecnie)  

Biznes to biznes, a konkurencja nie spi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Konradius
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
14:36:39

Irak: drugi Wietnam?
> "[Stany Zjednoczone] od samego początku zaangażowane były pośrednio w  
> światowy konflikt zbrojny. Jesienią 1940 przekazały one Anglikom 50  
> niszczycieli, 20 kutrów torpedowych i 150 samolotów, 11 marca 1941  
> wprowadziły program pomocy państwom prowadzącym wojnę, tzw. Lend-Lease Act  

Lend&Llease- To zakrojony na ogromną skalę handel bronią,która była w europie potrzebna.Nazywanie tego interesu pomocą brzmi śmiesznie,bo za tą broń trzeba było zapłacić.
        Ja nie czuję szczególnej wdzięczności do pobliskiej piekarni za chleb który u nich kupuję.

> Wiecej mi sie nie chce przeklejac, ale nie wiem jak sobie wyobrazasz te  
> wojny bez Amerykancow.

Amerykanie zrobili dużo dla pokonania Trzeciej Rzeszy, Japoni i Włoch itd. ale jakaś szczególna wdzięczność za to, że dbali o swoje interesy im się nie należy, szczególnie w Polsce, którą oddali Stalinowi w opiekę.

> >4.Gospodarcze podporządkowanie wielu krajów.
>  
> Zarzucasz USA to, ze kapitalizm jest lepszy od komuny i nadetej  
> biurokracji?  

Kapitalizm w swoich skutkach jest niewiele lepszy od komunizmu: liczba ofiar broni sprzedawanej przez amerykanów jest znaczna.Do tego dolicz ludzi którzy zginęli z rąk dyktatorów sponsorowanych przez Stany, następnie dodaj do tego ludzi-ofiary liberalizmu gospodarczego, który niszczy lokalną samowystarczalność i powiększa obszary głodu na świecie.
    Nadęta biurokracja jest bardzo aktualnym problemem w EU.
Przykład: Mój kolega ma firmę elektromontarzową, jego pracownicy dostają na rękę 1400-1500 euro miesięczie. Płaci im na godz. ok. 7-8 euro. Z kolei wysyłając swojego pracownika do klienta inkasuje za godzinę jego pracy ok 40 euro.
z tych 40-tu euro ponad 50 % to różnego rodzaju podatki, koszty ubezpieczenia.

> Ze liberalizm gospodarczy jest skuteczny?  

Skutecznie gwarantuje jedynie ekspansję "jedynego słusznego" ustroju: neoliberalizmu.

> Ze Amerykanie sa srednio bardziej pracowici niz Europejczycy?  

Nie są ani średnio ani w ogóle bardziej pracowici od europejczyków.

> A do Gatesa masz pewnie pretensje o to, ze jest bogaty?
> Zazdrosnik. Przeciez sobie na to zapracowali.

         Sam jestem bogaty i nikomu nie zazdroszczę bo sam zapracowałem na to co mam.  
          Gates jest geniuszem któremu władza odbiera rozum.
Pozdrawiam kolegę fizyka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
17:11:36

Irak: drugi Wietnam?
> >  
> Lend&Llease- To zakrojony na ogromną skalę handel bronią,która była w  
> europie potrzebna.Nazywanie tego interesu pomocą brzmi śmiesznie,bo za tą  
> broń trzeba było zapłacić.
>         Ja nie czuję szczególnej wdzięczności do pobliskiej piekarni za  
> chleb który u nich kupuję.
Nic dziwnego...
>  
.
>  
> Amerykanie zrobili dużo dla pokonania Trzeciej Rzeszy, Japoni i Włoch itd.  
> ale jakaś szczególna wdzięczność za to, że dbali o swoje interesy im się  
> nie należy, szczególnie w Polsce, którą oddali Stalinowi w opiekę.
Zwróć uwagę, że ten suche dane jakie podał Ci poprzednio Kain NIE obrazują wysiłku wojennego poszczególonych narodów: w USA kobiety nie pracowały po 12 godzin przy produkcji pocisków, jak w ZSSR...suche liczby czasem kłamią...
>  
  
> >  
>          Sam jestem bogaty i nikomu nie zazdroszczę bo sam zapracowałem na  
> to co mam.
W jakiej dziedzinie się dorobiłes (jeśli mozna wiedzieć...): szukam sposobów na zarobienie kaski...(na razie jadę do NIem iec do pracy...latem).  
>           Gates jest geniuszem któremu władza odbiera rozum.
Choc Windows to plagiat z McOSa...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-09
14:36:52

offtopic

> >           Gates jest geniuszem któremu władza odbiera rozum.
> Choc Windows to plagiat z McOSa...

zarówno microsoft jak i apple 'pożyczyli' nieopatentowany pomysł xeroxa :) gates był bardziej skuteczny i tyle ...

tak offtopic :)
pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-09
15:48:08

offtopic
>  
> > >           Gates jest geniuszem któremu władza odbiera rozum.
> > Choc Windows to plagiat z McOSa...
>  
> zarówno microsoft jak i apple 'pożyczyli' nieopatentowany pomysł xeroxa :)  
> gates był bardziej skuteczny i tyle ...
Ha! O pomysle Xeroxa nie słyszałem., więc dzięki z info. Ale Microsoft, o ile dobrze wiem, bardziej korzystał z McOS, i jego gotowych rozwiązań, np symbolu kosza, mojego komputera, itp...
>  
pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-08
21:12:54

Irak: drugi Wietnam?
> Lend&Llease- To zakrojony na ogromną skalę handel bronią,która była w  
> europie potrzebna.Nazywanie tego interesu pomocą brzmi śmiesznie,bo za tą  
> broń trzeba było zapłacić.
>         Ja nie czuję szczególnej wdzięczności do pobliskiej piekarni za  
> chleb który u nich kupuję.

Nie ja tak to nazwalem, ale historycy. W kazdym razie nie widze w takim handlowaniu niczego zlego, a w Twoich ustach brzmialo to jak zarzut. Jak sam zauwazyles - ciezko czuc wdziecznosc dla piekarza, ale i ciezko obrazac sie za to, ze bierze pieniadze za swoj chleb.

> Amerykanie zrobili dużo dla pokonania Trzeciej Rzeszy, Japoni i Włoch itd.  
> ale jakaś szczególna wdzięczność za to, że dbali o swoje interesy im się  
> nie należy, szczególnie w Polsce, którą oddali Stalinowi w opiekę.

Nie pisalem o wdziecznosci, ale  o "zaslugach" - a te sa ogromne, jezeli chodzi o przewazenie szali w 2 wojnie. Interes - oczywiscie - ale licza sie fakty (tez to ile na te wojne wydali - najwiecej ze wszystkich).  

> Kapitalizm w swoich skutkach jest niewiele lepszy od komunizmu: liczba  
> ofiar broni sprzedawanej przez amerykanów jest znaczna.Do tego dolicz  
> ludzi którzy zginęli z rąk dyktatorów sponsorowanych przez Stany,  
> następnie dodaj do tego ludzi-ofiary liberalizmu gospodarczego, który  
> niszczy lokalną samowystarczalność i powiększa obszary głodu na świecie.

Nawet nie wiem jak mozesz dokonywac takiego porownania. Wystarczy spojrzec na dwie Koree - ludzie Ci sami, ta sama mentalnosc, "tylko" inny system. Skutki oczywiste.  
Bron - co do tego ma bron?

>     Nadęta biurokracja jest bardzo aktualnym problemem w EU.

Zgadza sie.

> Przykład: Mój kolega ma firmę elektromontarzową, jego pracownicy dostają  
> na rękę 1400-1500 euro miesięczie. Płaci im na godz. ok. 7-8 euro. Z kolei  
> wysyłając swojego pracownika do klienta inkasuje za godzinę jego pracy ok  
> 40 euro.
>  z tych 40-tu euro ponad 50 % to różnego rodzaju podatki, koszty  
> ubezpieczenia.

Niestety. W Polsce jest jeszcze gorzej :)

> Skutecznie gwarantuje jedynie ekspansję "jedynego słusznego" ustroju:  
> neoliberalizmu.

Skutecznie przyczynia sie do wzrostu gospodarczego (vide: USA). Po prostu prawa gospodarki sa takie, a nie inne. I to jest kwestia wiedzy, nie pogladow politycznych.

> Nie są ani średnio ani w ogóle bardziej pracowici od europejczyków.

Pracuja wiecej (godzin), maja mniej swiat itd. Moze to pracowitosc wymuszona, ale licza sie fakty.

>          Sam jestem bogaty i nikomu nie zazdroszczę bo sam zapracowałem na  
> to co mam.  

Wiec pewnie inni czesto Ci zazdroszcza - podobnie jest z USA. To imperium, musi budzic zawisc.

>           Gates jest geniuszem któremu władza odbiera rozum.

Jego firma trzyma sie chyba calkiem niezle;)

> Pozdrawiam kolegę fizyka.

Rowniez pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Konradius
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-09
00:40:58

Irak: drugi Wietnam?
> Nie ja tak to nazwalem, ale historycy. W kazdym razie nie widze w takim  
> handlowaniu niczego zlego, a w Twoich ustach brzmialo to jak zarzut.
          
      Historię piszą zwycięzcy i rzeczywiście historycy nazywają  Lend&Lease pomocą.
           Dla mnie to był po prostu świetny biznes wojenny                     Ameryki,który dał  jej przewagę w powojennym świecie.
  
> Nie pisalem o wdziecznosci, ale  o "zaslugach" - a te sa ogromne, jezeli  
> chodzi o przewazenie szali w 2 wojnie. Interes - oczywiscie - ale licza  
> sie fakty (tez to ile na te wojne wydali - najwiecej ze wszystkich).  

       Rzeczywiście liczą się fakty a faktem jest,że więcej kasy na obu wojnach zarobili niż wydali. Dowodem tego jest ich pozycja w świecie.
          Wysiłku wojennego nie da się zmierzyć tylko ilością wydanych miliardów dolarów. Nie obrazuje go też liczba zmobilizowanych w "szczytowym" dla Stanów okresie. To było pod koniec wojny w Europie gdy kilka milionów żołnierzy radzieckich już nie żyło...
  
> > Skutecznie gwarantuje jedynie ekspansję "jedynego słusznego" ustroju:  
>  neoliberalizmu.
>  
> Skutecznie przyczynia sie do wzrostu gospodarczego (vide: USA). Po prostu  
> prawa gospodarki sa takie, a nie inne. I to jest kwestia wiedzy, nie  
> pogladow politycznych.
  
Wzrost gospodarczy w Stanach jest mizerny co obrazuje choćby słabnąca  wartość wartość dolara lub bezpośrednio wskażnik wzrostu gospodarczego, Który jest na poziomie ułamkowym.

> Pracuja wiecej (godzin), maja mniej swiat itd. Moze to pracowitosc  
> wymuszona, ale licza sie fakty.

            Faktem jest,że za komuny w krajach socjalistycznych pracowano także masę godzin+ czyny społeczne w niedzielę a PKB był mizerny.

> Wiec pewnie inni czesto Ci zazdroszcza - podobnie jest z USA. To imperium,  
> musi budzic zawisc.
                   USA częściej budzi nienawiść ludzi w Krajach Biednych niż zawiść.
Powód jest prosty: żyli zgodnie ze swoją tradycją korzystając z bogactw naturalnych swojej ziemi a teraz pracują w nieunormowanych godzinach pracy bez praw do zasiłków czy ubezpieczenia: np dzieci w fabrykach Mc Donalds w Chinach, które produkują zabawki do Happy Meals.
Sztandarowym przykładem wykorzystywania niewolniczej pracy jest firma NIKE.

> Jego firma trzyma sie chyba calkiem niezle;)
                    Kody żródłowe Windows są  już powszechnie dostępne...

        Co do mojego porównania komunizmu i neoliberalizmu:
To są dwa ostrza tego samego miecza, oba podobnie zatrute propagandą i demagogią o konieczności historycznej.
      Zgadzam się jednak z Churchillem,że:" ...demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów ale do tej pory nie wymyślono nic lepszego..."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-09
17:37:43

Irak: drugi Wietnam?
>       Historię piszą zwycięzcy i rzeczywiście historycy nazywają  
> Lend&Lease pomocą.
>            Dla mnie to był po prostu świetny biznes wojenny                
>      Ameryki,który dał  jej przewagę w powojennym świecie.

Przewage dala im kapitalistyczna gospodarka.

>        Rzeczywiście liczą się fakty a faktem jest,że więcej kasy na obu  
> wojnach zarobili niż wydali. Dowodem tego jest ich pozycja w świecie.

Przypisujesz ich sukces wojnie? Ekonimisci przypisuja go kapitalistycznej gospodarce, zasoba naturalnym itp.

>           Wysiłku wojennego nie da się zmierzyć tylko ilością wydanych  
> miliardów dolarów.  

Dlaczego nie?! Bez pieniedzy nikt jeszcze zadnej wojny nie wygral. USA wydały 387 mld, druga w kolejnosci III Rzesza 272 mld (a razem z Japonia 328, czyli wciaz mniej niz USA). Duze dysproporcje.

>Nie obrazuje go też liczba zmobilizowanych w  
> "szczytowym" dla Stanów okresie.  

W szczytowym okresie zmobilizowali 12,3 mln ludzi, wiecej wystawil tylko ZSRR. Ale umiemy przeciez liczyc - w sumie zmobilizowano 110 mln ludzi, czyli USA zmobilizowalo ponad (nie wiem ile ponad, bo biore pod uwage tylko "szczytowy okres" - w rzeczywistosci moze byc znacznie wiecej) 11% ludzi (na 61 panstw jakie wziely udzial w wojnie!). Korzystajac z zamieszczonych na WIEM danych latwo policzyc, ze na szczytowy okres przypada prawie 60% wszystkich ludzi, jakcy wzieli udzial w wojnie. Poza okresem szczytowym wystawiono okolo 46 mln. Ale sami ludzie nic nie znacza, to w koncu II wojna, liczy sie sprzet - a USA pokrylo 33% calkowitych kosztow wojny! 33% na 61 panstwa bioracych udzial w wojnie.

>To było pod koniec wojny w Europie gdy  
> kilka milionów żołnierzy radzieckich już nie żyło...

Dlaczego "pod koniec"? USA przystapila do wojny w 1941 roku, a wojna rozpoczela sie w 1939 i zakonczyla w 1945. To nie jest "pod koniec".

> Wzrost gospodarczy w Stanach jest mizerny co obrazuje choćby słabnąca  
> wartość wartość dolara lub bezpośrednio wskażnik wzrostu gospodarczego,  
> Który jest na poziomie ułamkowym.

Recesja dotyka kazdego, to normalny, powtarzajacy sie w cyklu gospodarczym proces (a jeszcze podczas wojny, to juz w ogole nie ma co sie dziwic).  

Ale USA jest panstwem liberalnym gospodarczo nie od dzis czy wczoraj! Okres rozkwitu liberalizmu w USA przypada na XIX wiek. USA swoja potege zbudowalo wlasnie dzieki kapitalistycznej, wolnorynkowej gospodarce (wprowadzonej jeszcze przed XIX wiekiem, trwajacej az do dzis). Co jest, nie widzisz ze sa mocarstwem? Nie widzisz, ze to USA pcha swiat do przodu?

>             Faktem jest,że za komuny w krajach socjalistycznych pracowano  
> także masę godzin+ czyny społeczne w niedzielę a PKB był mizerny.

ROTFL:))) Po pierwsze - pracowalo sie tylko na papierze, a tak na prawde wszyscy chlali wode (co Ty Alternatyw nie ogladales?:) po drugie system byl do dupy:)))  

NIe wiem czy slyszales, ale USA to potega gospodarcza, a ZSRR sie rozpadl, chociaz tam tez wszyscy "pracowali":))) W Ameryce jest inaczej - nie mozna po prostu bimbac sobie w pracy. Obowiazuje tam prosta zasada: fire & hire. U nas obowiazywala natomiast inna zasada: czy sie stoi czy sie lezy...  
Dlatego Twoje porownanie jest po prostu smieszne.

>                    USA częściej budzi nienawiść ludzi w Krajach Biednych  
> niż zawiść.
> Powód jest prosty: żyli zgodnie ze swoją tradycją korzystając z bogactw  
> naturalnych swojej ziemi a teraz pracują w nieunormowanych godzinach pracy  
> bez praw do zasiłków czy ubezpieczenia: np dzieci w fabrykach Mc Donalds w  
> Chinach, które produkują zabawki do Happy Meals.

Chiny to Chiny. Glupota jest nienawidzenie USA za to co sie dzieje w McD w Chinach.  

> Sztandarowym przykładem wykorzystywania niewolniczej pracy jest firma  
> NIKE.

Niewolniczej pracy? Mowisz o USA? Co to za socjalistyczne hasla?! Nikt nie trzyma tych ludzi w pracy na sile. Slyszales o czyms takim jak popyt i podaz?????

>                     Kody żródłowe Windows są  już powszechnie  
> dostępne...

Mi tam kod zrodlowy nie potrzebny, moge miec CD za 15zl :)

>         Co do mojego porównania komunizmu i neoliberalizmu:
> To są dwa ostrza tego samego miecza, oba podobnie zatrute propagandą i  
> demagogią o konieczności historycznej.

Bzdura. Liberalizm (gospodarczy) to WIEDZA. To nie sa poglady. Dysponujemy FAKTAMI, konkretnymi liczbami i mozemy je porownywac.

>       Zgadzam się jednak z Churchillem,że:" ...demokracja jest najgorszym  
> z możliwych ustrojów ale do tej pory nie wymyślono nic lepszego..."

Tyle, ze demokracja a liberalizm w gospodarce to dwie rozne rzeczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-11
14:46:47

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Dlaczego nie?! Bez pieniedzy nikt jeszcze zadnej wojny nie wygral. USA  
> wydały 387 mld, druga w kolejnosci III Rzesza 272 mld (a razem z Japonia  
> 328, czyli wciaz mniej niz USA). Duze dysproporcje.
Ale i tak to głównie Rosjanie pokonali III Rzeszę. Mimo może mniejszych nakładów finansowych (pozostaje tez kwestią otwartą, jak takie nakłady można by policzyc w przypadku komunistycznego ZSSR?). Inwazja na Afrykę i Normandię najwyżej przyspieszyła koniec wojny, ale nie zmieniła radykalnie jej przebiegu: ZSSR by sobie poradził bez tego...bo juz po nieudanej ofensywie zimowej na Moskwe było wiadomo, kto wygra...
Pozdrawiam!
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
21:39:48

Irak: drugi Wietnam?
> Ale i tak to głównie Rosjanie pokonali III Rzeszę. Mimo może mniejszych  
> nakładów finansowych (pozostaje tez kwestią otwartą, jak takie nakłady  
> można by policzyc w przypadku komunistycznego ZSSR?). Inwazja na Afrykę i  
> Normandię najwyżej przyspieszyła koniec wojny, ale nie zmieniła radykalnie  
> jej przebiegu: ZSSR by sobie poradził bez tego...bo juz po nieudanej  
> ofensywie zimowej na Moskwe było wiadomo, kto wygra...
> Pozdrawiam!

Tylko ze w wojnie udzial brala nie tylko III Rzesza, ktos musial rozprawic sie jeszcze z cala masa Japonczykow.

Co do ZSRR i nakladow - nie wiem jak to zostalo policzone, ale takie dane jak ilosc czolgow, okretow itp. itd. z pewnoscia sa dostepne (a naklady szly m.in. na bron). Zwroc jednak uwage, ze ZSRR korzystal w duzej mierze z pomocy oferowanej przez USA (wyporzyczenie sprzetu, materialow wojennych, surowcow - dlugi za zniszczony sprzet byly umarzane!).  
Btw. ZSRR nigdy nie liczyl sie z czyms takim jak zycie ludzkie, wiec braki w sprzecie nadrabial "miesem armatnim" :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-12
21:55:21

Irak: drugi Wietnam?
>>  
> Tylko ze w wojnie udzial brala nie tylko III Rzesza, ktos musial rozprawic  
> sie jeszcze z cala masa Japonczykow.
Ja pisałem o III Rzeszy. A Japończyków pokonała głownie USA.
>  
> Co do ZSRR i nakladow - nie wiem jak to zostalo policzone, ale takie dane  
> jak ilosc czolgow, okretow itp. itd. z pewnoscia sa dostepne (a naklady  
> szly m.in. na bron). Zwroc jednak uwage, ze ZSRR korzystal w duzej mierze  
NIe!!! Pomoc dla Rosji to mniej niż 1% jej sprzętu...Rosjanie sami sobie zapracowali na zwycięstwo...
> z pomocy oferowanej przez USA (wyporzyczenie sprzetu, materialow  
> wojennych, surowcow - dlugi za zniszczony sprzet byly umarzane!).  
> Btw. ZSRR nigdy nie liczyl sie z czyms takim jak zycie ludzkie, wiec braki  
> w sprzecie nadrabial "miesem armatnim" :)
A kto się liczył z ludźmi podczas I i II wojny światowej? Zresztą, USA też się nie liczyło z życiem marines jeszcze w wojnie wietnaskiej...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
13:33:27

Irak: drugi Wietnam?
> Ja pisałem o III Rzeszy. A Japończyków pokonała głownie USA.

To sie zgadza.

> NIe!!! Pomoc dla Rosji to mniej niż 1% jej sprzętu...Rosjanie sami sobie  
> zapracowali na zwycięstwo...

Podaj zrodlo. Ja nie znam liczb, ale uczyli mnie, ze z pomocy USA w najwiekszej mierze korzystali Brytyjczycy i Rosjanie. No i zauwaz, ze ta pomoc to nie tylko sprzet.
Ale nie twierdze, ze Rosja nie zasluzyla sobie na zwyciestwo.

> A kto się liczył z ludźmi podczas I i II wojny światowej? Zresztą, USA też  
> się nie liczyło z życiem marines jeszcze w wojnie wietnaskiej...

Nikt sie nie liczyl, ale Rosjanie nie liczyli sie nigdy:) Dlatego zginelo ich tam tak wielu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-15
17:13:14

Irak: drugi Wietnam?
> > NIe!!! Pomoc dla Rosji to mniej niż 1% jej sprzętu...Rosjanie sami  
> sobie  
> > zapracowali na zwycięstwo...

Przeczytałem to w którymś z numerów "Mówia wieki".
>  
> Podaj zrodlo. Ja nie znam liczb, ale uczyli mnie, ze z pomocy USA w  
> najwiekszej mierze korzystali Brytyjczycy i Rosjanie. No i zauwaz, ze ta  
> pomoc to nie tylko sprzet.
Pokazuje to ogrom wysiłku wojennego ZSSR: jeśli USA pomagały głównie Brytanii i ZSSR, a i tak 99% sprzętu sowieckiego było made in USSR.

>> > A kto się liczył z ludźmi podczas I i II wojny światowej?  
>  
> Nikt sie nie liczyl, ale Rosjanie nie liczyli sie nigdy:) Dlatego zginelo  
> ich tam tak wielu.
Oj, nie. Ich zgineło tak dużo, bo Stalin się wtrącał do wojny: nieudolnie.I 38 rok, czystka, likwidacja znakomitych strategów radzieckich, między innymi Tuchaczewskiego, twórcy doktryny aeromobilności wojsk (1000000 spadochroniarzy wyćwiczonych w latach...20-tych). A dowódcy radzieccy raczej się liczyli z życiem żołnierzy: inaczej by np nie robili takich przygotowan artyleryjskich...
Pozdrawaim!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-15
19:06:29

Irak: drugi Wietnam?
> > > NIe!!! Pomoc dla Rosji to mniej niż 1% jej sprzętu...Rosjanie  
> sami  
> > sobie  
> > > zapracowali na zwycięstwo...
>  
> Przeczytałem to w którymś z numerów "Mówia wieki".

Ciezko mi to bedzie sprawdzic;))

> > Podaj zrodlo. Ja nie znam liczb, ale uczyli mnie, ze z pomocy USA w  
>  
> > najwiekszej mierze korzystali Brytyjczycy i Rosjanie. No i zauwaz, ze  
> ta  
> > pomoc to nie tylko sprzet.
> Pokazuje to ogrom wysiłku wojennego ZSSR: jeśli USA pomagały głównie  
> Brytanii i ZSSR, a i tak 99% sprzętu sowieckiego było made in USSR.

Ja nie twierdze przeciez, ze ZSSR nic nie zrobilo na tej wojnie, chcialem poznac zrodlo zeby Cie sprawdzic (zawsze sprawdzam:) i dodac, ze pomoc USA nie dotyczyla tylko "sprzetu" (rowniez materialy i inne).

> >> > A kto się liczył z ludźmi podczas I i II wojny światowej?  
> >  
> > Nikt sie nie liczyl, ale Rosjanie nie liczyli sie nigdy:) Dlatego  
> zginelo  
> > ich tam tak wielu.
> Oj, nie. Ich zgineło tak dużo, bo Stalin się wtrącał do wojny:  
> nieudolnie.I 38 rok, czystka, likwidacja znakomitych strategów  
> radzieckich, między innymi Tuchaczewskiego, twórcy doktryny aeromobilności  
> wojsk (1000000 spadochroniarzy wyćwiczonych w latach...20-tych). A dowódcy  
> radzieccy raczej się liczyli z życiem żołnierzy: inaczej by np nie robili  
> takich przygotowan artyleryjskich...
> Pozdrawaim!!

Wlasnie Stalina mialem na mysli - on mial ludzkie zycie za nic. Pod tym wzgledem nie byl lepszy od Hitlera (pod wzgledami strategicznymi tez nie byl lepszy:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-16
10:14:59

Irak: drugi Wietnam?
> > Przeczytałem to w którymś z numerów "Mówia wieki".
>  
> Ciezko mi to bedzie sprawdzic;))

Przepraszam, ale ja naprawde nie pamiętam w którym...
>  
> > Ja nie twierdze przeciez, ze ZSSR nic nie zrobilo na tej wojnie, chcialem  
> poznac zrodlo zeby Cie sprawdzic (zawsze sprawdzam:)  
Słusznie!!!
>> Wlasnie Stalina mialem na mysli - on mial ludzkie zycie za nic.
Stalin i jego stosunek do życia ludzi z jego własnego narodu :zgadzam się w 150%...Kurs i inne to były mylne przykłady(ale pisałem dlaczego, ksiązka kodów dająca wgląd w sekrety armijne...)

Pozdrawiam!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
16:59:20

Irak: drugi Wietnam?
>>  
> Tylko ze Ci inni nie pala sie jakos do funkcji globalnej policji, nie maja  
> nawet ku temu srodkow.  
Jesli Ci chodzi o ONZ, to się zgadzam: to załosna organizacja...bez odrobiny JAJ...
> Warto tez zauwazyc, ze USA to imperium - w zwiazku z czym dysponuje  
> wieloma srodkami, ktorych nie posiadaja inne kraje. Dobrze to oddaje  
> przyklad wojskowosci. Czesto zarzuca sie Ameryce, ze nie chca czegos tam  
> zmienic i dopasowac do standartow panujacych w Europie. Zapomina sie przy  
> tym, ze Europa czesto owymi potepianymi srodkami w ogole nie dysponuje,  
> badz tez nie prowadzi tylu dzialan wojskowych co USA, wiec latwiej jej z  
> tych srodkow zrezygnowac i potepiac innych. Ale to tylko tak na  
> marginesie.
Choć ten artykuł z Wprost troche przesadza, szczególnie z efektywnością wydatków USA: rynek zbrojeń USA to parę gigantów, (monopolistów?), a te nie sa zbyt efektywne...np jakoś F-22 nie jest takim hiciorem jakim miał być...kosztuje toto za dużo (150mln per unit...) a porównywalne jest z rosyjskim Su-37 (45mln per unit...), przy czym oczywiście Su-37 został skonstuowany za ułamek sumy poświęconej na F-22...a takie przykłady można mnożyć...(nie mówiąc już o anulowanych projektach militarnych w USA)
Potepiane środki: jakim to pokojowym (tzn wojnom w których chodzi o wymuszanie pokoju) mogłyby się przydać głowice atomowe małej mocy (a takie badają obecnie USA)?
> Poza tym mysle, ze przesadzasz, zapominasz ze Ameryka ma rowniez swoje  
> zaslugi. Moje zdanie w tej kwestii dobrze oddaje ten tekst:
> http://www.wprost.pl/drukuj/?O=42007
A Agent Orange (Wietnam), dostarczanie Saddamowi broni chem icznej (lata 80-te), i ostatnio, Patriot Act (imperium wolności zezwala w nim na podsłuch obywateli BEZ ZGODY SĄDU SŁUŻBOM SPECJALNYM...)...za dużo czytałem o Rosji Sowieckiej, by nie wiedzieć, do czego tak naprawdę służa ustawy mające chronić naród przed terrorystami, dające takie prerogatywy służbom specjalnym...

>  
> >  
> Moze tak. Tylko ze to akurat cecha polityki jako takiej, deklarowac jedno  
> a robic co innego (nie polityki USA, ale polityki w ogole). Czasami mysle,  
> ze moze tak trzeba, skoro ludzie zwykli sluchac glownie takich, co im  
> mydla oczy...
Owszem, Ale ja wole ściemnianie w wydaniu takich państw jak Francja czy Chiny: bo te nie prowadzą nieustannie wojen...
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-08
21:30:38

Irak: drugi Wietnam?
> Jesli Ci chodzi o ONZ, to się zgadzam: to załosna organizacja...bez  
> odrobiny JAJ...

Wlasnie :)

> Choć ten artykuł z Wprost troche przesadza, szczególnie z efektywnością  
> wydatków USA: rynek zbrojeń USA to parę gigantów, (monopolistów?), a te  
> nie sa zbyt efektywne...

Nie wiem ile w tym przesady, ale chodzilo o jedno - USA jest potega militarna i Europejczycy moga im co najwyzej buty lizac.

>np jakoś F-22 nie jest takim hiciorem jakim miał  
> być...kosztuje toto za dużo (150mln per unit...) a porównywalne jest z  
> rosyjskim Su-37 (45mln per unit...), przy czym oczywiście Su-37 został  
> skonstuowany za ułamek sumy poświęconej na F-22...a takie przykłady można  
> mnożyć...(nie mówiąc już o anulowanych projektach militarnych w USA)

Pewnie mozna tez mnozyc przyklady odwrotne, nie wiem, nie interesuje sie zupelnie wojskowoscia (w sensie sprzetu).  

> Potepiane środki: jakim to pokojowym (tzn wojnom w których chodzi o  
> wymuszanie pokoju) mogłyby się przydać głowice atomowe małej mocy (a takie  
> badają obecnie USA)?

A co w tym zlego, ze badaja? Ruscy tez prowadza badania, dobrze, ze jest tu jakas przeciwwaga.

> A Agent Orange (Wietnam), dostarczanie Saddamowi broni chem icznej (lata  
> 80-te), i ostatnio, Patriot Act (imperium wolności zezwala w nim na  
> podsłuch obywateli BEZ ZGODY SĄDU SŁUŻBOM SPECJALNYM...)...za dużo  
> czytałem o Rosji Sowieckiej, by nie wiedzieć, do czego tak naprawdę służa  
> ustawy mające chronić naród przed terrorystami, dające takie prerogatywy  
> służbom specjalnym...

Wybacz, ale nie wyslalem listu do papieza, z prosba o kanonizacje wszystkich prezydentow USA. Nie twierdze, ze to raj bez wad. Mowie co innego - polityk politykowi rowny. Ale psy wieszane sa glownie na USA, bo USA to Imperium. Imperium zbudowane na silnej gospodarce. ONZ nie ma jaj i siedza w nim ludobujcy, NATO przezywa kryzys. Jedynym gwarantem jako-takiej stabilnosci na swiecie jest wiec Imperium USA.

> Owszem, Ale ja wole ściemnianie w wydaniu takich państw jak Francja czy  
> Chiny: bo te nie prowadzą nieustannie wojen...
> Pozdrawiam!

Za to Francja prowadzi(ła) interesy z Saddamem (nie chodzi o Rolandy;) wiec jej ta wojna byla wybitnie nie na reke... polityka zwyczajna.
Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-09
15:46:18

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Nie wiem ile w tym przesady, ale chodzilo o jedno - USA jest potega  
> militarna i Europejczycy moga im co najwyzej buty lizac.
No, być może do czasu...UE ostatnio podjęła parę ambitnych projektów, które może to zmienią (przede wszystkim własny system GPS)
>  
>>  
> Pewnie mozna tez mnozyc przyklady odwrotne, nie wiem, nie interesuje sie  
> zupelnie wojskowoscia (w sensie sprzetu).  
Byc może to błąd...ale nie dyskutujmy o gustach i gusścikach:)
>  
> > Potepiane środki: jakim to pokojowym (tzn wojnom w których chodzi o  
>  
> > wymuszanie pokoju) mogłyby się przydać głowice atomowe małej mocy (a  
> takie  
> > badają obecnie USA)?
>  
> A co w tym zlego, ze badaja? Ruscy tez prowadza badania, dobrze, ze jest  
> tu jakas przeciwwaga.
Ale nie głowic małej mocy, których rozwijanie jest zabronione miedzynarodowymi układami. Taka broń nie jest odstraszaczem jak rakiety strategiczne, to broń ofensywna, do niszczenia umocnień...(nie interesujesz się techniką wojskową, więc, jak rozumiem, pewne doniesienia o tym nad czym pracują laboratoria w USa nie wywołuje w tobie przerażenia, dlatego napisałem że to może błąd...)
> > A Agent Orange (Wietnam), dostarczanie Saddamowi broni chem icznej  
> (lata  
> > 80-te), i ostatnio, Patriot Act (imperium wolności zezwala w nim na  
>  
> > podsłuch obywateli BEZ ZGODY SĄDU SŁUŻBOM SPECJALNYM...)...za dużo  
> > czytałem o Rosji Sowieckiej, by nie wiedzieć, do czego tak naprawdę  
> służa  
> > ustawy mające chronić naród przed terrorystami, dające takie  
> prerogatywy  
> > służbom specjalnym...
>  
> Wybacz, ale nie wyslalem listu do papieza, z prosba o kanonizacje  
> wszystkich prezydentow USA. Nie twierdze, ze to raj bez wad. Mowie co  
> innego - polityk politykowi rowny. Ale psy wieszane sa glownie na USA, bo  
> USA to Imperium. Imperium zbudowane na silnej gospodarce. ONZ nie ma jaj i  
> siedza w nim ludobujcy, NATO przezywa kryzys. Jedynym gwarantem  
> jako-takiej stabilnosci na swiecie jest wiec Imperium USA.
Lub kiedyś ZSRR lub imperium Hitlera...jesli "szczegóły" konstrukcji imperium nie są dla ciebie ważne...psy na USA są wieszane dlatego, że ten kraj w XX wieku prowadził dużo więcej wojen i wtrącał się do legalnych rządów (np Argentyna, rola CIA we wprowadzeniu Pinocheta) niż jakikolwiek inny...nawet ZSRR...I Patriot Act, pozwalający zapomnieć obywatelom USA o prywatności...bo wróg ludu czai się wszędzie....ludzie za dużo się naczytali o dawnej Rosji (ZSRR) by nie wiedzieć  o oco w tym wszystkim chodzi.
>  
> >  
> Za to Francja prowadzi(ła) interesy z Saddamem (nie chodzi o Rolandy;)  
> wiec jej ta wojna byla wybitnie nie na reke... polityka zwyczajna.
Wszyscy je prowadzili. USA w szczególności....
Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-09
17:58:23

Irak: drugi Wietnam?
> No, być może do czasu...UE ostatnio podjęła parę ambitnych projektów,  
> które może to zmienią (przede wszystkim własny system GPS)

UE to musi najpierw miec pieniadze :) I technike.

> Byc może to błąd...ale nie dyskutujmy o gustach i gusścikach:)

Byc moze ;)

> Ale nie głowic małej mocy, których rozwijanie jest zabronione  
> miedzynarodowymi układami.  

Wlasnie o to mi chodzilo - zapisy w miedzynarodowych traktatach dotyczace bronii postuluja glownie Ci, ktorzy tej broni (technologii) nie posiadaja, nie prowadza wojen itp. A USA ma (tak sie chwala przynajmniej) poza granicami kraju tylu zolnierzy, co Imperium Rzymskie w czasie najwiekszej dominacji:)

>Taka broń nie jest odstraszaczem jak rakiety  
> strategiczne, to broń ofensywna, do niszczenia umocnień...(nie  
> interesujesz się techniką wojskową, więc, jak rozumiem, pewne doniesienia  
> o tym nad czym pracują laboratoria w USa nie wywołuje w tobie przerażenia,  
> dlatego napisałem że to może błąd...)

Dlaczego nie jest odstraszaczem? Chyba bardziej odstrasza wizja bronii, ktorej mozna uzyc, niz bronii ktorej nikt nie chce uzywac. Sam sie przeciez boisz:)  

> Lub kiedyś ZSRR lub imperium Hitlera...

ZSRR imperium? To kolos na glinianych nogach. No i ZSRR ani III Rzesza nie byly nigdy gwarantem pokoju. Porownanie nie na miejscu.

>jesli "szczegóły" konstrukcji  
> imperium nie są dla ciebie ważne...

Szczegoly sa takie, ze USA dominuje gospodarczo i technologicznie nad swiatem. Zawirowania w gospodarce w USA zawsze odbijaja sie w Europie. USA buduje swoje Imperium na dolarze, a to inne metody niz te wyznawane przez Hitlera.  

>psy na USA są wieszane dlatego, że ten  
> kraj w XX wieku prowadził dużo więcej wojen i wtrącał się do legalnych  
> rządów (np Argentyna, rola CIA we wprowadzeniu Pinocheta) niż jakikolwiek  
> inny...nawet ZSRR...I Patriot Act, pozwalający zapomnieć obywatelom USA o  
> prywatności...bo wróg ludu czai się wszędzie....ludzie za dużo się  
> naczytali o dawnej Rosji (ZSRR) by nie wiedzieć  o oco w tym wszystkim  
> chodzi.

Bo ja wiem, dla mnie wojna z Saddamem teraz czy wczesniej z Bin Ladenem (czy jak sie go pisze) byla uzasadniona. A ludziom latwo wcisnac ciemnote, ze USA zarobi na wojnie w Iraku i takie tam.

> Wszyscy je prowadzili. USA w szczególności....
>  Pozdrawiam.

Dlatego wytykanie USA ze jada do Iraku prowadzic interesy nazywam hipokryzja (tzn. kiedy takie slowa slysze z Francji itp).pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-10
12:47:11

Irak: drugi Wietnam?
>> UE to musi najpierw miec pieniadze :) I technike.
Technik to UE ma. Kaske też. ten projekt jest juz zatwierdzony. I co więcej: globalna lokalizacja w wydaniu europejskim będzie dokładniejsza niz amerykański GPS...ponadto system europejski ma być zgodny z analogicznym systemem rosyjskim, byc może też do projektu dołacza sie Chiny...a amerykański GPS będzie z tym niekompatybilny...
>  
>>  
> > Ale nie głowic małej mocy, których rozwijanie jest zabronione  
> > miedzynarodowymi układami.  
>  
> Wlasnie o to mi chodzilo - zapisy w miedzynarodowych traktatach dotyczace  
> bronii postuluja glownie Ci, ktorzy tej broni (technologii) nie posiadaja,  
> nie prowadza wojen itp. A USA ma (tak sie chwala przynajmniej) poza  
> granicami kraju tylu zolnierzy, co Imperium Rzymskie w czasie najwiekszej  
> dominacji:)
Rosja taka technologie posiada (patrz słynne bomby atomowe w walizkach) i tez sie sprzeciwia....
No włąsnie, USA mają wszędzie swoich żołnierzy. Ciekawe, kiedy koszta ich utrzymania będa za duże: i wtedy USA się zapadną finansowo...
>  
> >Taka broń nie jest odstraszaczem jak rakiety  
> > strategiczne, to broń ofensywna, do niszczenia umocnień>  
> Dlaczego nie jest odstraszaczem? Chyba bardziej odstrasza wizja bronii,  
> ktorej mozna uzyc, niz bronii ktorej nikt nie chce uzywac. Sam sie  
> przeciez boisz:)  
No włąsnie, łatwo jej będzie uzyc, strona przeciwna (z którymi walczyc będa USA) odpowie swoja bronią masowego rażenia, USA wypali z "grubszej rury", nastąpi odpowiedź, itp...aż do zagłady totalnej...
>  
> > Lub kiedyś ZSRR lub imperium Hitlera...
>  
> ZSRR imperium? To kolos na glinianych nogach. No i ZSRR ani III Rzesza nie  
> byly nigdy gwarantem pokoju. Porownanie nie na miejscu.
USA tez juz się takim staje: dziura budżetowa jakoś dziwnie się zbiega z agresywnymi, proarmijnymi rządami pana Busha...za Clintona USA takich problemów nie miały...bo może mniej łożono na armię i nie prowadzono wtedy wojen?
>  
> >jesli "szczegóły" konstrukcji  
> > imperium nie są dla ciebie ważne...
>  
> Szczegoly sa takie, ze USA dominuje gospodarczo i technologicznie nad  
> swiatem. Zawirowania w gospodarce w USA zawsze odbijaja sie w Europie. USA  buduje swoje Imperium na dolarze, a to inne metody niz te wyznawane przez  Hitlera.  
Powiązanie gospodark światowych jest faktem: i nie tylko perturbacje w USA sie odbijają, patrz kryzys bankowy na dalekim Wschodzie, przecież to miało globalne konsekwencje...
USA nie dominuje tylko przez dolara: po to właśnie prowadzi wojny, usadawia się w kluczowych punktach globu, po to tyle razy agenci służb specjalnych USA obalali legalne rządy...to nie jest pokojowa dominacja oprata na gospodarce i propagacji amerykańskiej pseudo-kultury, to raczej straszenie świata swoim potencjałem wojennym wparte argumentami ekonomicznymi...
>>  
> Bo ja wiem, dla mnie wojna z Saddamem teraz czy wczesniej z Bin Ladenem  
> (czy jak sie go pisze) byla uzasadniona. A ludziom latwo wcisnac ciemnote,  
> ze USA zarobi na wojnie w Iraku i takie tam.
JAK uzasadniona? Obecnością w Iraku Broni MAsowego Znikania?
>  
> > Wszyscy je prowadzili. USA w szczególności....
>>  
> Dlatego wytykanie USA ze jada do Iraku prowadzic interesy nazywam  
> hipokryzja (tzn. kiedy takie slowa slysze z Francji itp).
Ale hipokryzją jest też, że Amerykanie tam jechali uwolnic biedny naród iracki od Saddama: bo go przecież wcześniej wspierasli, pomimo, że łamał on prawa człowieka jak później...nawet przecież dostarcazali mu próbek broni chemicaznej i biologicznej: bo wtedy Saddam był przeciwnikiem antyamerykańskiego Iranu...a potem interesy się zmmieniły, i stał się niewygodny...
Pozdrawaiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-10
13:39:04

Irak: drugi Wietnam?
> Rosja taka technologie posiada (patrz słynne bomby atomowe w walizkach) i  
> tez sie sprzeciwia....

no, słynne bomby walizkowe, których sie biedactwa nie moga doliczyc:>
Rosja sie sprzeciwia, bo wie, ze jesli chodzi o uzywanie w wojnie broni nuklearnej, to z USA nie wygra... I chociaz Rosja posiada duze ilosci materiału rozszczepialnego, to nie ma dobrze rozwinietego systemu obrony. Duzo łatwiej byłoby amerykanom zaatakowac rosje, niz rosjanom ameryke i dlatego Rosja sika w majtki ze strachu;)

> No włąsnie, USA mają wszędzie swoich żołnierzy. Ciekawe, kiedy koszta ich  
> utrzymania będa za duże: i wtedy USA się zapadną finansowo...

Gdyby Bush pozostał na stanowisku jeszcze dwie kadencje, to taki obrót sprawy bylby bardzo prawdopodobny... ale 1) jest to nie niezgodne z obecnym prawem, a 2) a USA coraz wiecej nastrojów antybushowskich i nie wierze, zeby wybrano go ponownie na prezydenta. Ameryka jst zbyt rozwinietym krajem, zeby taka kilkuletnia  zabawa Busha w wojne i szastanie pieniedzmi na prawo i lewo mogły jej zaszkodzic. Miejsce Busha zajmie zaraz ktos inny i sytuacja finansowa USA za chwile powróci do sytuacji sprzed rzadów Busha.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
12:09:06

Irak: drugi Wietnam?
> Gdyby Bush pozostał na stanowisku jeszcze dwie kadencje, to taki obrót  
> sprawy bylby bardzo prawdopodobny... ale 1) jest to nie niezgodne z  
> obecnym prawem, a  

Co?  

>2) a USA coraz wiecej nastrojów antybushowskich i nie  
> wierze, zeby wybrano go ponownie na prezydenta. Ameryka jst zbyt  
> rozwinietym krajem, zeby taka kilkuletnia  zabawa Busha w wojne i  
> szastanie pieniedzmi na prawo i lewo mogły jej zaszkodzic. Miejsce Busha  
> zajmie zaraz ktos inny i sytuacja finansowa USA za chwile powróci do  
> sytuacji sprzed rzadów Busha.

Jasne, USA sobie poradzi, nawet jezeli trzeba bedzie przetrwac rzady Kerryego, ktory chce podwyzki podatkow i lupienia bogatych :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
16:00:56

Irak: drugi Wietnam?
> > Gdyby Bush pozostał na stanowisku jeszcze dwie kadencje, to taki  
> obrót  
> > sprawy bylby bardzo prawdopodobny... ale 1) jest to nie niezgodne z  
>  
> > obecnym prawem, a  
>  
> Co?  

no to, zeby Bush był prezydentem jeszcze przez dwie kadencje, bo nie moze byc wybrany wiecej niz 2 razy;)
Inna sprawa, ze pewnie skonczy rzadzenie na 1 kadencji, bo po tym, jak na swiatło dzienne wyszła informacja, ze Bush senior załatwił synkowi zwolnienie z wojska i zamiast walczyc na drugim koncu Ziemii mały Bushek siedział przed telewizorem, a teraz wysyła młodych amerykanów na wojne i jeszcze mamrocze cos o jakis obowiazkach wobec ojczyzny...

(a w USA wymiganie sie od słuzby wojskowej jest traktowane zupełnie odwrotnie niz u nas..)


> Jasne, USA sobie poradzi, nawet jezeli trzeba bedzie przetrwac rzady  
> Kerryego, ktory chce podwyzki podatkow i lupienia bogatych :)

ee, no to tym bardziej przetrwa, bo wiecej pieniedzy bedzie wpływało do kasy panstwa;)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
20:04:29

Irak: drugi Wietnam?
> no to, zeby Bush był prezydentem jeszcze przez dwie kadencje, bo nie moze  
> byc wybrany wiecej niz 2 razy;)

a, faktycznie nie doczytalem :)

> Inna sprawa, ze pewnie skonczy rzadzenie na 1 kadencji, bo po tym, jak na  
> swiatło dzienne wyszła informacja, ze Bush senior załatwił synkowi  
> zwolnienie z wojska i zamiast walczyc na drugim koncu Ziemii mały Bushek  
> siedział przed telewizorem, a teraz wysyła młodych amerykanów na wojne i  
> jeszcze mamrocze cos o jakis obowiazkach wobec ojczyzny...

mi tam by nie przeszkadzalo ze moj prezydent nie chcial isc na wojne,ale gadac o obowiazkach wobec ojczyzny musi:)fakt ze brzmi to zle,ale tez bym tak zrobil:)

> (a w USA wymiganie sie od słuzby wojskowej jest traktowane zupełnie  
> odwrotnie niz u nas..)

a tam jest tez obowiazkowa?

> ee, no to tym bardziej przetrwa, bo wiecej pieniedzy bedzie wpływało do  
> kasy panstwa;)  

no,a pozniej jak juz nie bedzie komu zabrac,to sie zmieni prezydenta;))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-12
01:43:48

Irak: drugi Wietnam?
> a tam jest tez obowiazkowa?

Kiedyś była, a Bush nie jest już młody :-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-12
15:47:49

Irak: drugi Wietnam?
> > no to, zeby Bush był prezydentem jeszcze przez dwie kadencje, bo nie  
> moze  
> > byc wybrany wiecej niz 2 razy;)
>  
> a, faktycznie nie doczytalem :)

no, pewnie juz myslałes, ze głosze cos antyamerykanskiego;))

>  
> > Inna sprawa, ze pewnie skonczy rzadzenie na 1 kadencji, bo po tym,  
> jak na  
> > swiatło dzienne wyszła informacja, ze Bush senior załatwił synkowi  
> > zwolnienie z wojska i zamiast walczyc na drugim koncu Ziemii mały  
> Bushek  
> > siedział przed telewizorem, a teraz wysyła młodych amerykanów na  
> wojne i  
> > jeszcze mamrocze cos o jakis obowiazkach wobec ojczyzny...
>  
> mi tam by nie przeszkadzalo ze moj prezydent nie chcial isc na wojne,ale  
> gadac o obowiazkach wobec ojczyzny musi:)fakt ze brzmi to zle,ale tez bym  
> tak zrobil:)

i nie przeszkadzałoby Ci, gdyby jakis facet, który w młodosci miał kontakty i wykręcił sie od wojska kazał teraz isc na wojne Twojemu synowi? Jedynemu synowi?  
Teraz tak sobie gadasz, ale w obliczu zagrozenia pewnie porzuciłbys tumiwisizmowska postawe.

>  
> > (a w USA wymiganie sie od słuzby wojskowej jest traktowane zupełnie  
>  
> > odwrotnie niz u nas..)
>  
> a tam jest tez obowiazkowa?

teraz chyba nie... ale w czasach wojny w Wietnamie była obowiązkowa - wiem, ze została zniesiona jakos pod koniec tej wojny, ale czy ją przywróconą to nie wiem, pewnie nie

>  
> > ee, no to tym bardziej przetrwa, bo wiecej pieniedzy bedzie wpływało  
> do  
> > kasy panstwa;)  
>  
> no,a pozniej jak juz nie bedzie komu zabrac,to sie zmieni prezydenta;))

eee, bogatym zwykle nie jest sie z przypadku, wiec bogaci dalej beda bogatymi nawet po podwyzszeniu podatku;) hehe, no prawie takie perpetuum mobile ekonomiczne';))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-13
06:18:15

Irak: drugi Wietnam?
> i nie przeszkadzałoby Ci, gdyby jakis facet, który w młodosci miał  
> kontakty i wykręcił sie od wojska kazał teraz isc na wojne Twojemu synowi?  
> Jedynemu synowi?  

Możesz mnie oświecić, o czym Ty w ogóle mówisz? Za czasów Busha służba była obowiązkiem. Dzisiaj jest przywilejem (zarabia się krocie). Nikt nikomu na żadą wojnę nie każe iść. A jak już ktoś wybiera karierę wojskową, to udział w wojnie jest chyba naturalną konsekwencją takiej kariery, zwłaszcza, jeśli robi się ją w państwie tak agresywnym jak USA :-)

Nie rozumiem logiki Twojej wypowiedzi :-)

Ale jak by na to nie patrzeć, cieszę się, że Kerry'emu poparcie rośnie a Bushowi spada, hjehjehje...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-13
13:53:55

Irak: drugi Wietnam?
> Możesz mnie oświecić, o czym Ty w ogóle mówisz? Za czasów Busha służba  
> była obowiązkiem. Dzisiaj jest przywilejem (zarabia się krocie). Nikt  
> nikomu na żadą wojnę nie każe iść. A jak już ktoś wybiera karierę  
> wojskową, to udział w wojnie jest chyba naturalną konsekwencją takiej  
> kariery, zwłaszcza, jeśli robi się ją w państwie tak agresywnym jak USA  
> :-)

Dzizus... Loki... przestan marudzic. Nie zadawałabym Ci tak skomplikowanych pytan - to były pytania kierowane do Kaina. Jesli juz chcesz sie wtracac do rozmowy, to przeczytaj najpierw dokładnie poprzednie wypowiedzi i je zanalizuj...

> Nie rozumiem logiki Twojej wypowiedzi :-)

jesli czegos nie rozumiesz, to nie komentuj tego, bo wyskoczyłes jak filip z konopii
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
13:23:01

Irak: drugi Wietnam?
> no, pewnie juz myslałes, ze głosze cos antyamerykanskiego;))

Ze Ci sie cos pomylilo raczej :)

> i nie przeszkadzałoby Ci, gdyby jakis facet, który w młodosci miał  
> kontakty i wykręcił sie od wojska kazał teraz isc na wojne Twojemu synowi?  
> Jedynemu synowi?  
> Teraz tak sobie gadasz, ale w obliczu zagrozenia pewnie porzuciłbys  
> tumiwisizmowska postawe.

Dlaczego? A na bogatego mam sie denerwowac, ze jest bogaty i w czasie wojny nie klepie biedy jak wielu innych? Bez przesady. Gdybym byl na miejscu Busha, zrobilbym tak samo, wiec potrafie zrozumiec i zaakceptowac te postawe.  

> teraz chyba nie... ale w czasach wojny w Wietnamie była obowiązkowa -  
> wiem, ze została zniesiona jakos pod koniec tej wojny, ale czy ją  
> przywróconą to nie wiem, pewnie nie

pewnie nie

> eee, bogatym zwykle nie jest sie z przypadku, wiec bogaci dalej beda  
> bogatymi nawet po podwyzszeniu podatku;) hehe, no prawie takie perpetuum  
> mobile ekonomiczne';))

Tylko ze to nieuczciwe w stosunku do bogatych, ktorzy i tak utrzymuja ten kraj;)
Bogaci moze bardzo nie zbiednieja, ale paradoksem jest to, ze kiedy sie im zabiera, traca na tym wszyscy, a najwiecej biedni (co widac na przykladzie naszego kraju:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
20:10:19

Irak: drugi Wietnam?
> Dlaczego? A na bogatego mam sie denerwowac, ze jest bogaty i w czasie  
> wojny nie klepie biedy jak wielu innych? Bez przesady.

e, ale to jest niedobre porównianie:)  
Bardziej trafne byłoby zastanowienie sie, czy miałbys sie obvrazic na kogos, kto nie płacił podatków, a gdy objął władze zazadał podniesienia stawki do 50%;)

> Tylko ze to nieuczciwe w stosunku do bogatych, ktorzy i tak utrzymuja ten  
> kraj;)
> Bogaci moze bardzo nie zbiednieja, ale paradoksem jest to, ze kiedy sie im  
> zabiera, traca na tym wszyscy, a najwiecej biedni (co widac na przykladzie  
> naszego kraju:)

e tam nieuczciwe - nie ma czegos takiego jak uczciwosc..
Hmm to nie tak, ze dlatego, ze zabiera sie pieniadze bogatym - wszyscy na tym traca. Gdyby pieniadze zabrane bogatym były dobrze rozporzadzane, to wszystkim by sie polepszyło - tyle tylko, ze im wiecej pieniedzy wpada do worka kasy panstwa, tym wieksze dziury robia sie w tym worku i pieniadze znikają.
Bo nie rozumiem na przykład dlaczego za pieniadze pracujących ludzi mają byc utrzymywane nieroby??? Jesli sie komus nie chce pracowac, to jego wybór i nie powinien dostawac pieniedzy "bo mu sie naleza za to, ze jest". Te pieniadze powinny byc przekazywane na rozwój szkolnictwa, podwyzszanie standardów nauczania, rozwój techniki czy chociazby na zwykłe naprawianie dróg  - ale nie na jakies zasiłki:/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
21:15:53

Irak: drugi Wietnam?
> e, ale to jest niedobre porównianie:)  
> Bardziej trafne byłoby zastanowienie sie, czy miałbys sie obvrazic na  
> kogos, kto nie płacił podatków, a gdy objął władze zazadał podniesienia  
> stawki do 50%;)

To tez jest zle porownanie, bo to tyrania :) A Bush nikomu nie narzuca sluzby wojskowej, ona nie jest obowiazkowa.  

> e tam nieuczciwe - nie ma czegos takiego jak uczciwosc..

Ale dlaczego bogaci maja placic wieksze podatki?:) Przeciez to bogaci wkladaja do budzetu wiekszosc kasy (chociaz jest ich duzo mniej)?

> Hmm to nie tak, ze dlatego, ze zabiera sie pieniadze bogatym - wszyscy na  
> tym traca.  

To jest wlasnie tak. W kazdym razie takie wnioski mozna wyciagnac z obliczen Miltona Friedmana, laureata nagrody Nobla, znanego obroncy wolnego rynku.

> Gdyby pieniadze zabrane bogatym były dobrze rozporzadzane, to  
> wszystkim by sie polepszyło - tyle tylko, ze im wiecej pieniedzy wpada do  
> worka kasy panstwa, tym wieksze dziury robia sie w tym worku i pieniadze  
> znikają.

Nie  prawda. To bogaci tworza miejsca pracy i pchaja gospodarke do przodu, wiec wiazac im rece niszczymy panstwo. To po pierwsze. Po drugie - nie ma czegos takiego jak "pieniadze dobrze zarzadzane przez panstwo". Panstwo rzadzi zle z definicji jakby, bo "panstwowe" znaczy "wszystkich" czyli w praktyce "tych co sie potrafia dopchac".  
Im mniej panstwa w panstwie, tym lepiej dla panstwa.

> Bo nie rozumiem na przykład dlaczego za pieniadze pracujących ludzi mają  
> byc utrzymywane nieroby???  

No ja tez nie rozumiem :)

> Jesli sie komus nie chce pracowac, to jego  
> wybór i nie powinien dostawac pieniedzy "bo mu sie naleza za to, ze jest".  
> Te pieniadze powinny byc przekazywane na rozwój szkolnictwa, podwyzszanie  
> standardów nauczania, rozwój techniki czy chociazby na zwykłe naprawianie  
> dróg  - ale nie na jakies zasiłki:/

Powinny, ale nie sa. Wzorujmy sie na Ameryce, bedzie lepiej:P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
22:06:41

Irak: drugi Wietnam?
> To tez jest zle porownanie, bo to tyrania :) A Bush nikomu nie narzuca  
> sluzby wojskowej, ona nie jest obowiazkowa.  

Ty juz zostaw tego Busha w spokoju, bo pewnie cały czas ma przez Ciebie czkawke;)
Pisałes, ze nie przeszkadzałby Ci prezydent, który najpierw wymigał sie od wojska, a teraz wypowiada wojny i kaze Twojemu synowi jechac walczyc - skoro mieszkasz w Polsce, to bierzmy pod uwage polskie realia - u nas takie cos z podniesieniem podatków byłoby mozliwe;)
A jesli chodzi o posyłanie na wojne, to to, ze teraz słuzba wojskowa jest w USA nieobowiazkowa, wcale nie oznacza, ze w przypadku nasilenia konfliktu i zwiekszenia zagrozenia nie zostanie zorganizowany jakis wyjatkowy pobór.

> Ale dlaczego bogaci maja placic wieksze podatki?:)  

No jak to dlaczego? bo biedni nie mieliby z czego płacic;)

> Przeciez to bogaci  
> wkladaja do budzetu wiekszosc kasy (chociaz jest ich duzo mniej)?

No, to prawda - i nie wydaje mi sie, zeby miało sie to jakos szybko zmienic:(

> To jest wlasnie tak. W kazdym razie takie wnioski mozna wyciagnac z  
> obliczen Miltona Friedmana, laureata nagrody Nobla, znanego obroncy  
> wolnego rynku.

własnie nie tak:>  

> Nie  prawda. To bogaci tworza miejsca pracy i pchaja gospodarke do przodu,  
> wiec wiazac im rece niszczymy panstwo. To po pierwsze.

Kain, ale dla kogos, kto zarabia 30 tysiecy zł miesiecznie 500zł w tą czy tamtą nie jest czyms az tak wielkim, zebym móc mówic o wiazaniu rak

> Po drugie - nie ma  
> czegos takiego jak "pieniadze dobrze zarzadzane przez panstwo". Panstwo  
> rzadzi zle z definicji jakby, bo "panstwowe" znaczy "wszystkich" czyli w  
> praktyce "tych co sie potrafia dopchac".  
> Im mniej panstwa w panstwie, tym lepiej dla panstwa.

No i tak nie powinno rzadzic... ale nie da sie zrobic czegos takiego, ze nie ma panstwowych pieniedzy, ze kazdy bedzie dbał o wlasne interesy, ze jacys super bizmesmeni beda wykładali kase na chociazby badania naukowe.

> Powinny, ale nie sa. Wzorujmy sie na Ameryce, bedzie lepiej:P

:P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-15
12:39:38

Irak: drugi Wietnam?
> Ty juz zostaw tego Busha w spokoju, bo pewnie cały czas ma przez Ciebie  
> czkawke;)

Pewnie tak;)

> Pisałes, ze nie przeszkadzałby Ci prezydent, który najpierw wymigał sie od  
> wojska, a teraz wypowiada wojny i kaze Twojemu synowi jechac walczyc -  
> skoro mieszkasz w Polsce, to bierzmy pod uwage polskie realia - u nas  
> takie cos z podniesieniem podatków byłoby mozliwe;)

Czytalas autobiografie Feynmana?:) Bylo tam cos takiego o drzwiach i wniosek z tego mniej wiecej taki, ze ludzie zapamietuja to, jak dane slowa zrozumieli, a nie same slowa:)  
Tak wlasnie zrobilas, bo ja napisalem tylko tyle: "mi tam by nie przeszkadzalo ze moj prezydent nie chcial isc na wojne,ale gadac o obowiazkach wobec ojczyzny musi:)fakt ze brzmi to zle,ale tez bym tak zrobil:)".  

Kiedy ktos bedzie wymagal czeos ode mnie, na co nie mam ochoty, to oczywiscie bede mial do niego zal. Automatycznie potrafie zrozumiec ze ktos chce sie od wojska wymigac. I nie ma tu znaczenia, czy jest prezydentem czy nie.

> A jesli chodzi o posyłanie na wojne, to to, ze teraz słuzba wojskowa jest  
> w USA nieobowiazkowa, wcale nie oznacza, ze w przypadku nasilenia  
> konfliktu i zwiekszenia zagrozenia nie zostanie zorganizowany jakis  
> wyjatkowy pobór.

No i trudno.

> > Ale dlaczego bogaci maja placic wieksze podatki?:)  
>  
> No jak to dlaczego? bo biedni nie mieliby z czego płacic;)

Biedni Ci biedni:)

> > Przeciez to bogaci  
> > wkladaja do budzetu wiekszosc kasy (chociaz jest ich duzo mniej)?
>  
> No, to prawda - i nie wydaje mi sie, zeby miało sie to jakos szybko  
> zmienic:(

To akurat normalne,ze bogaty wklada wiecej,skoro podatek jest w procentach:)

> > To jest wlasnie tak. W kazdym razie takie wnioski mozna wyciagnac z  
>  
> > obliczen Miltona Friedmana, laureata nagrody Nobla, znanego obroncy  
>  
> > wolnego rynku.
>  
> własnie nie tak:>  

wlasnie tak:P

> > Nie  prawda. To bogaci tworza miejsca pracy i pchaja gospodarke do  
> przodu,  
> > wiec wiazac im rece niszczymy panstwo. To po pierwsze.
>  
> Kain, ale dla kogos, kto zarabia 30 tysiecy zł miesiecznie 500zł w tą czy  
> tamtą nie jest czyms az tak wielkim, zebym móc mówic o wiazaniu rak

Ty nie wiesz ile oni zarabiaja chyba:) Dosc powiedziec, ze ludzi z trzeciego progu podatkowego jest u nas niewiele ponad 1% a do budzetu wkladaja ponad 30% calasci. To tak zeby CI uswiadomic co to znaczy w ich przypadku procent w jedna albo druga strone:)) Na pewno nie 500zl:))))))) Tyle to oni wydaja na zapalki rotfl:))) Ze jednak to wiaze rece to widac na przykladzie Hiszpanii, Usa, Litwy, dlugo wymieniac - obnizenie podatkow (i wprowadzenie liniowego) przyczynilo sie do wzrostu gospodarczego, spadku bezrobocia itp.

> > Po drugie - nie ma  
> > czegos takiego jak "pieniadze dobrze zarzadzane przez panstwo".  
> Panstwo  
> > rzadzi zle z definicji jakby, bo "panstwowe" znaczy "wszystkich"  
> czyli w  
> > praktyce "tych co sie potrafia dopchac".  
> > Im mniej panstwa w panstwie, tym lepiej dla panstwa.
>  
> No i tak nie powinno rzadzic... ale nie da sie zrobic czegos takiego, ze  
> nie ma panstwowych pieniedzy, ze kazdy bedzie dbał o wlasne interesy, ze  
> jacys super bizmesmeni beda wykładali kase na chociazby badania naukowe.

Nie da sie wywalic panstwa calkowicie,ale mozna ograniczyc (i trzeba) do minimum. A akurat na badania naukowe za granica (tzn. w USA:) firmy wydaja kupe szmalu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-16
16:00:48

Irak: drugi Wietnam?
> > Pisałes, ze nie przeszkadzałby Ci prezydent, który najpierw wymigał  
> sie od  
> > wojska, a teraz wypowiada wojny i kaze Twojemu synowi jechac walczyc  
> -  
> > skoro mieszkasz w Polsce, to bierzmy pod uwage polskie realia - u nas  
>  
> > takie cos z podniesieniem podatków byłoby mozliwe;)
>  
> Czytalas autobiografie Feynmana?:) Bylo tam cos takiego o drzwiach i  
> wniosek z tego mniej wiecej taki, ze ludzie zapamietuja to, jak dane slowa  
> zrozumieli, a nie same slowa:)  

nie, czytałam tylko jego biografie:/

> Tak wlasnie zrobilas, bo ja napisalem tylko tyle: "mi tam by nie  
> przeszkadzalo ze moj prezydent nie chcial isc na wojne,ale gadac o  
> obowiazkach wobec ojczyzny musi:)fakt ze brzmi to zle,ale tez bym tak  
> zrobil:)".  

y-y:) w nastepnym poscie zapytałam, czy nie przeszkadzałoby Ci, gdyby "jakis facet, który w młodosci miał  
kontakty i wykręcił sie od wojska kazał teraz isc na wojne Twojemu synowi?  
Jedynemu synowi?"
a Ty zdziwiłes sie dlaczego miałbys sie denerwowac:)
a to by juz nie było samo gadanie o obowiazkach wobec ojczyzny

> Kiedy ktos bedzie wymagal czeos ode mnie, na co nie mam ochoty, to  
> oczywiscie bede mial do niego zal. Automatycznie potrafie zrozumiec ze  
> ktos chce sie od wojska wymigac. I nie ma tu znaczenia, czy jest  
> prezydentem czy nie.

Tyle tylko, ze to jest tak, jakby pani przedszkolanka, która nienawidzi szpinaku zmuszała swoich podopiecznych do jego jedzenia:/


> Biedni Ci biedni:)

nie tacy biedni;) wychodzi na to, ze lepiej byc biendym niz bogatym:>

>  
> > > Przeciez to bogaci  
> > > wkladaja do budzetu wiekszosc kasy (chociaz jest ich duzo  
> mniej)?
> >  
> > No, to prawda - i nie wydaje mi sie, zeby miało sie to jakos szybko  
>  
> > zmienic:(
>  
> To akurat normalne,ze bogaty wklada wiecej,skoro podatek jest w  
> procentach:)

Wez sobie przypomnij poczatek rozmowy na ten temat, oki?;)))

> > własnie nie tak:>  
>  
> wlasnie tak:P

młodszym sie ustepuje:P
:]

> > Kain, ale dla kogos, kto zarabia 30 tysiecy zł miesiecznie 500zł w tą  
> czy  
> > tamtą nie jest czyms az tak wielkim, zebym móc mówic o wiazaniu rak
>  
> Ty nie wiesz ile oni zarabiaja chyba:) Dosc powiedziec, ze ludzi z  
> trzeciego progu podatkowego jest u nas niewiele ponad 1% a do budzetu  
> wkladaja ponad 30% calasci. To tak zeby CI uswiadomic co to znaczy w ich  
> przypadku procent w jedna albo druga strone:)) Na pewno nie 500zl:)))))))  

no, raptem 250 zł wiecej:PPP  

i nic dziwnego, ze wkladaja 30% - trudno, zeby te 30% mieli składac ci zarabiajacy po 500 zł miesiecznie;)


> Ze jednak to wiaze rece to widac  
> na przykladzie Hiszpanii, Usa, Litwy, dlugo wymieniac - obnizenie podatkow  
> (i wprowadzenie liniowego) przyczynilo sie do wzrostu gospodarczego,  
> spadku bezrobocia itp.

no przeciez nigdzie nie wyrazałam opinii przeciwko podatkowi liniowemu, wiec nie marudz;)
Tyle tylko, ze nie wiem czy u nas to cos pomoze:/  podatek liniowy  ma miedzy innymi na celu zachecenie ludzi bogatych do inwestycji na terenie naszego kraju -ale u nas nic nie jest pewne - nie ma pewnosci, ze po kilku latach zmieni sie rzad i przywróci stary system podatkowy albo wymysli jeszcze cos innego?


> > No i tak nie powinno rzadzic... ale nie da sie zrobic czegos takiego,  
> ze  
> > nie ma panstwowych pieniedzy, ze kazdy bedzie dbał o wlasne interesy,  
> ze  
> > jacys super bizmesmeni beda wykładali kase na chociazby badania  
> naukowe.
>  
> Nie da sie wywalic panstwa calkowicie,ale mozna ograniczyc (i trzeba) do  
> minimum. A akurat na badania naukowe za granica (tzn. w USA:) firmy wydaja  
> kupe szmalu.

no, tzn w Usa a nie za granica:)  - spojrz chociaz na to, co sie obecnie dzieje we Francji - głupota; to, co teraz panstwo zaoszczedzi na ograniczeniu wydatków na badania naukowe za kilka lat wyda na sprowadzanie urzadzen, rozwiazan zza granicy i to w poiksowionej sumie.
No i w USA panstwo wcale nie pozostawiło naukowców na pastwe losu - na badania są przeznaczane przeciez spore sumy z kasy panstwa i panstwo pomaga w poszukiwaniu odpowiednich sponsorów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-16
18:41:55

Irak: drugi Wietnam?
> y-y:) w nastepnym poscie zapytałam, czy nie przeszkadzałoby Ci, gdyby  
> "jakis facet, który w młodosci miał  
> kontakty i wykręcił sie od wojska kazał teraz isc na wojne Twojemu synowi?  
>  
> Jedynemu synowi?"
> a Ty zdziwiłes sie dlaczego miałbys sie denerwowac:)
> a to by juz nie było samo gadanie o obowiazkach wobec ojczyzny

O nie, ale zapominasz o kontekscie - mowilismy przeciez o tym, ze Bush sie wymigal i pytanie tez dotyczylo tego, czy nie przeszkadzalo by mi ze koles, ktory "w mlodosci sie wykrecil kaze isc do wojska mojemu synowi".  
No to odpisalem, ze mi nie przeszkadza i potrafie zrozumiec taka postawe i na miejscu Busha zrobilbym to samo (tzn. wykrecil sie i pozniej kazal innym). Ale nie napisalem nigdzie, ze cieszy mnie posylanie syna do wojska.
No i w ogole nie ma sensu o tym mowic, skoro Bush nikogo na sile na wojne nie wysyla.

> > Kiedy ktos bedzie wymagal czeos ode mnie, na co nie mam ochoty, to  
> > oczywiscie bede mial do niego zal. Automatycznie potrafie zrozumiec  
> ze  
> > ktos chce sie od wojska wymigac. I nie ma tu znaczenia, czy jest  
> > prezydentem czy nie.
>  
> Tyle tylko, ze to jest tak, jakby pani przedszkolanka, która nienawidzi  
> szpinaku zmuszała swoich podopiecznych do jego jedzenia:/

Nie kazdy musi byc wojskowym. Prezydent akurat powinien miec glowe na karku, a czy sluzyl czy nie - co mnie to obchodzi?  

> Wez sobie przypomnij poczatek rozmowy na ten temat, oki?;)))

Pamietam i to co napisalem jest aktualne. To sie nie zmieni, bogaci zawsze beda wkladac najwiecej bo bez tego panstwo padnie.

> i nic dziwnego, ze wkladaja 30% - trudno, zeby te 30% mieli składac ci  
> zarabiajacy po 500 zł miesiecznie;)

Chodzilo tylko o skale 1% - 30% :)

> no przeciez nigdzie nie wyrazałam opinii przeciwko podatkowi liniowemu,  
> wiec nie marudz;)
> Tyle tylko, ze nie wiem czy u nas to cos pomoze:/  podatek liniowy  ma  
> miedzy innymi na celu zachecenie ludzi bogatych do inwestycji na terenie  
> naszego kraju -ale u nas nic nie jest pewne - nie ma pewnosci, ze po kilku  
> latach zmieni sie rzad i przywróci stary system podatkowy albo wymysli  
> jeszcze cos innego?

Pomoze. Wiesz, to juz bylo proponowane wiele lat temu, ale Kwachu spieprzyl sprawe stary komuch, bo dal veto (dupa nie prezydent, najwazniejsza reforme zjebal, a moglismy byc juz tak daleko...).

> no, tzn w Usa a nie za granica:)  - spojrz chociaz na to, co sie obecnie  
> dzieje we Francji - głupota; to, co teraz panstwo zaoszczedzi na  
> ograniczeniu wydatków na badania naukowe za kilka lat wyda na sprowadzanie  
> urzadzen, rozwiazan zza granicy i to w poiksowionej sumie.

No, dla mnie "za granica" to USA, reszta swiata to zadupie;)

> No i w USA panstwo wcale nie pozostawiło naukowców na pastwe losu - na  
> badania są przeznaczane przeciez spore sumy z kasy panstwa i panstwo  
> pomaga w poszukiwaniu odpowiednich sponsorów.

No zgadza sie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-17
16:21:11

Irak: drugi Wietnam?
> O nie, ale zapominasz o kontekscie - mowilismy przeciez o tym, ze Bush sie  
> wymigal i pytanie tez dotyczylo tego, czy nie przeszkadzalo by mi ze  
> koles, ktory "w mlodosci sie wykrecil kaze isc do wojska mojemu synowi".  

kontekst kontekstem - a ja zapytałam o konkretną sytuacje i o to, jak bys sie zachował;)

> No to odpisalem, ze mi nie przeszkadza i potrafie zrozumiec taka postawe i  
> na miejscu Busha zrobilbym to samo (tzn. wykrecil sie i pozniej kazal  
> innym). Ale nie napisalem nigdzie, ze cieszy mnie posylanie syna do  
> wojska.

Kurcze, skoro mamy tak tolerancyjne społeczenstwo, które oddziela przeszłosc od terazniejszosci, to dlaczego wybuchaja ogólnokrajowe skandale, kiedy sie okaze, ze 20kilka  lat temu Kwasniewski spotkał sie z kims na wakacjach i zagrał z nim w tenisa, a Lepper w jakis tam latach był 3 razy w Rosji?;P

> Nie kazdy musi byc wojskowym. Prezydent akurat powinien miec glowe na  
> karku, a czy sluzyl czy nie - co mnie to obchodzi?  

prezydent przede wszystkim powinien dawac przykład.
skoro jest wizytówką kraju, reprezentuje go na arenie miedzynarodowej itd., to takie zachowania sa według mnie niewybaczalne.  
I to bez wzgledu na to, czy konflikt z Irakiem by zaistniał czy nie.

>  
> > Wez sobie przypomnij poczatek rozmowy na ten temat, oki?;)))
>  
> Pamietam i to co napisalem jest aktualne. To sie nie zmieni, bogaci zawsze  
> beda wkladac najwiecej bo bez tego panstwo padnie.

Kain, pobudka;)) Miałes sobie przypomniec poczatek romowy, bo nie dotyczyła tego, co napisałes:P Tzn. napisałes to, jakbym ja pisała cos innego;P


> Chodzilo tylko o skale 1% - 30% :)

no oki:)

>  
> > no przeciez nigdzie nie wyrazałam opinii przeciwko podatkowi  
> liniowemu,  
> > wiec nie marudz;)
> > Tyle tylko, ze nie wiem czy u nas to cos pomoze:/  podatek liniowy  
> ma  
> > miedzy innymi na celu zachecenie ludzi bogatych do inwestycji na  
> terenie  
> > naszego kraju -ale u nas nic nie jest pewne - nie ma pewnosci, ze po  
> kilku  
> > latach zmieni sie rzad i przywróci stary system podatkowy albo  
> wymysli  
> > jeszcze cos innego?
>  
> Pomoze. Wiesz, to juz bylo proponowane wiele lat temu, ale Kwachu  
> spieprzyl sprawe stary komuch, bo dal veto (dupa nie prezydent,  
> najwazniejsza reforme zjebal, a moglismy byc juz tak daleko...).

eee, bo on sie o nasz troszczył i nie chciał robic nadziei;))
Zgodziłby sie na podatek liniowy, ludzie zaczeliby snuc plany inwestycyjne itd. i co? Przyszłaby era prezydentury Leppera i przywróconoby stary podatek;))
(Ano, bo On i Oni duzo rzeczy spsuli:( az strach pomyslec co bedzie jak PO albo samoobrona obejma ich stołki... tamci chociaz na poczatku jakas nadzieje dawali)

> No, dla mnie "za granica" to USA, reszta swiata to zadupie;)

:PPP

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-17
17:59:48

Irak: drugi Wietnam?
> > O nie, ale zapominasz o kontekscie - mowilismy przeciez o tym, ze  
> Bush sie  
> > wymigal i pytanie tez dotyczylo tego, czy nie przeszkadzalo by mi ze  
>  
> > koles, ktory "w mlodosci sie wykrecil kaze isc do wojska mojemu  
> synowi".  
>  
> kontekst kontekstem - a ja zapytałam o konkretną sytuacje i o to, jak bys  
> sie zachował;)

konkretna ale napisalas tam o "kolesiu ktory sie wymigal" i do tego sie ustosunkowalem. co za sens ma samo pytanie czy chcialbym wyslac syna na wojne?

> > No to odpisalem, ze mi nie przeszkadza i potrafie zrozumiec taka  
> postawe i  
> > na miejscu Busha zrobilbym to samo (tzn. wykrecil sie i pozniej kazal  
>  
> > innym). Ale nie napisalem nigdzie, ze cieszy mnie posylanie syna do  
>  
> > wojska.
>  
> Kurcze, skoro mamy tak tolerancyjne społeczenstwo, które oddziela  
> przeszłosc od terazniejszosci, to dlaczego wybuchaja ogólnokrajowe  
> skandale, kiedy sie okaze, ze 20kilka  lat temu Kwasniewski spotkał sie z  
> kims na wakacjach i zagrał z nim w tenisa, a Lepper w jakis tam latach był  
> 3 razy w Rosji?;P

slowa "tolerancjam" uzywam tylko w odniesieniu do religii (bo tego dotyczylo az zostalo wyprane ze znaczenia:) ogolnie to nie jestem tolerancyjny (w tym sensie wypranym z sensu:) jestem tolerancyjny tradycyjnie, ale to tylko tak btw bo nie wiem co mam tu napisac:P

> > Nie kazdy musi byc wojskowym. Prezydent akurat powinien miec glowe na  
>  
> > karku, a czy sluzyl czy nie - co mnie to obchodzi?  
>  
> prezydent przede wszystkim powinien dawac przykład.
> skoro jest wizytówką kraju, reprezentuje go na arenie miedzynarodowej  
> itd., to takie zachowania sa według mnie niewybaczalne.  
> I to bez wzgledu na to, czy konflikt z Irakiem by zaistniał czy nie.

mi tam wystarczy zeby popieral sluszne reformy.


> > > Wez sobie przypomnij poczatek rozmowy na ten temat, oki?;)))
> >  
> > Pamietam i to co napisalem jest aktualne. To sie nie zmieni, bogaci  
> zawsze  
> > beda wkladac najwiecej bo bez tego panstwo padnie.
>  
> Kain, pobudka;)) Miałes sobie przypomniec poczatek romowy, bo nie  
> dotyczyła tego, co napisałes:P Tzn. napisałes to, jakbym ja pisała cos  
> innego;P

starosc nie radosc... a przeprasza, jak Ty w ogole masz na imie??? ;) lepiej mi przypomnij bo nie wiem o co chodzi.
  
> > Chodzilo tylko o skale 1% - 30% :)
>  
> no oki:)
>  
> >  
> > > no przeciez nigdzie nie wyrazałam opinii przeciwko podatkowi  
> > liniowemu,  
> > > wiec nie marudz;)
> > > Tyle tylko, ze nie wiem czy u nas to cos pomoze:/  podatek  
> liniowy  
> > ma  
> > > miedzy innymi na celu zachecenie ludzi bogatych do inwestycji na  
>  
> > terenie  
> > > naszego kraju -ale u nas nic nie jest pewne - nie ma pewnosci,  
> ze po  
> > kilku  
> > > latach zmieni sie rzad i przywróci stary system podatkowy albo  
>  
> > wymysli  
> > > jeszcze cos innego?
> >  
> > Pomoze. Wiesz, to juz bylo proponowane wiele lat temu, ale Kwachu  
> > spieprzyl sprawe stary komuch, bo dal veto (dupa nie prezydent,  
> > najwazniejsza reforme zjebal, a moglismy byc juz tak daleko...).
>  
> eee, bo on sie o nasz troszczył i nie chciał robic nadziei;))
> Zgodziłby sie na podatek liniowy, ludzie zaczeliby snuc plany inwestycyjne  
> itd. i co? Przyszłaby era prezydentury Leppera i przywróconoby stary  
> podatek;))

nikt by go nie wybral,bo juz by sie ludzie przekonali do tego podatku;)

> (Ano, bo On i Oni duzo rzeczy spsuli:( az strach pomyslec co bedzie jak PO  
> albo samoobrona obejma ich stołki... tamci chociaz na poczatku jakas  
> nadzieje dawali)

ja tam bede glosowal na PO :)
kto dawal nadzieje? chyba nie sld?:)))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-17
19:22:08

Irak: drugi Wietnam?
> konkretna ale napisalas tam o "kolesiu ktory sie wymigal" i do tego sie  
> ustosunkowalem. co za sens ma samo pytanie czy chcialbym wyslac syna na  
> wojne?

a ten... czytałes autobiografie Feynmana?;D  
To pytanie miało sens niekontekstowy;)

> slowa "tolerancjam" uzywam tylko w odniesieniu do religii (bo tego  
> dotyczylo az zostalo wyprane ze znaczenia:)

akuuurat:P skoro to słowo pochodzenia łacinskiego, to na pewno nie mogło dotyczyc tylko religii;)

> ogolnie to nie jestem  
> tolerancyjny (w tym sensie wypranym z sensu:) jestem tolerancyjny tradycyjnie,  

czyli jestes tolerancyjnym brudasem?;) i tylko nie mów, ze dla innych ras nie jestes tolerancyjny i ze nie tolerujesz murzynek?;P

> ale to tylko tak btw bo nie wiem co mam tu napisac:P

ha! wygrałam, wygrałam;D

> mi tam wystarczy zeby popieral sluszne reformy.

pfff

> starosc nie radosc... a przeprasza, jak Ty w ogole masz na imie??? ;)  
> lepiej mi przypomnij bo nie wiem o co chodzi.

jejkuu, az strach pomyslec, ze tez kiedys taka stara bede;)  
no, w kazdym razie nie chodzi o to, co napisałes:> przegladac poprzednich postów i wciapywac kolejnych cytatów mi sie nie chcee:)
(no, ciekawe czy jeszcze pamietasz, o co nie chodzi;)

> > eee, bo on sie o nasz troszczył i nie chciał robic nadziei;))
> > Zgodziłby sie na podatek liniowy, ludzie zaczeliby snuc plany  
> inwestycyjne  
> > itd. i co? Przyszłaby era prezydentury Leppera i przywróconoby stary  
>  
> > podatek;))
>  
> nikt by go nie wybral,bo juz by sie ludzie przekonali do tego podatku;)

no cos Tyyyyy.... a nasze polskie marudy, marudzace dla idei? no i plusa zdobyłby tylko prezydent - Miller i spółka i tak by sobie nagrabiła i byłaby taka sytuacja jak teraz;)

> ja tam bede glosowal na PO :)

jesli sie nie chce wodza naczelnego leppera to innej mozliwosci nie ma

> kto dawal nadzieje? chyba nie sld?:)))))

no jak nie? nie pamietasz co obiecywali?? miało byc panstwo bez koscioła, podatek liniowy, prawo aborcyjne, super reformy oswiaty i słuzby zdrowia itd;)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-18
21:46:06

Irak: drugi Wietnam?
> a ten... czytałes autobiografie Feynmana?;D  
> To pytanie miało sens niekontekstowy;)

Bez sensu:P

> > slowa "tolerancjam" uzywam tylko w odniesieniu do religii (bo tego  
> > dotyczylo az zostalo wyprane ze znaczenia:)
>  
> akuuurat:P skoro to słowo pochodzenia łacinskiego, to na pewno nie mogło  
> dotyczyc tylko religii;)

Dlaczego? Tolerancja to nieprzesladowanie innych za ich religijne wyznania i praktyki. Slowo istnialo juz w starozytnej lacinie, ale glosno o tym mowiono w XVI wieku, bo wtedy sie rozpoczely religijne przesladowania :)

> czyli jestes tolerancyjnym brudasem?;)

he?

> i tylko nie mów, ze dla innych ras  
> nie jestes tolerancyjny i ze nie tolerujesz murzynek?;P

dla ras jestem tolerancyjny ale tylko dla bialych, a murzyni nadaja sie glownie do zbierania bawelyny;P

> jejkuu, az strach pomyslec, ze tez kiedys taka stara bede;)  
> no, w kazdym razie nie chodzi o to, co napisałes:> przegladac  
> poprzednich postów i wciapywac kolejnych cytatów mi sie nie chcee:)
> (no, ciekawe czy jeszcze pamietasz, o co nie chodzi;)

nic nie pamietam

> no cos Tyyyyy.... a nasze polskie marudy, marudzace dla idei?

ludziom zle sie zyje, gdyby cos sie poprawilo, to moze by zauwazyli?:)

> no i plusa  
> zdobyłby tylko prezydent - Miller i spółka i tak by sobie nagrabiła i  
> byłaby taka sytuacja jak teraz;)

ale to bylo daaawno, inny rzad, tylko kwach ten sam :)

> jesli sie nie chce wodza naczelnego leppera to innej mozliwosci nie ma

bede glosowal i glosowalem w ostatnich wyborach na PO. po prostu PO i UW to partie najblizsze mojej opcji politycznej :)

> no jak nie? nie pamietasz co obiecywali?? miało byc panstwo bez koscioła,  
> podatek liniowy, prawo aborcyjne, super reformy oswiaty i słuzby zdrowia  
> itd;)))

millerowi powinni te jego powiedzenia przypomniec:) "prawdziwego mezczyzne poznaje sie nie po tym jak zaczyna ale po tym jak konczy" rotfl!!!:)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-19
13:47:49

Irak: drugi Wietnam?
> > a ten... czytałes autobiografie Feynmana?;D  
> > To pytanie miało sens niekontekstowy;)
>  
> Bez sensu:P

e, wszystko ma jakis sens tylko trzeba go odkryc;)

> Dlaczego? Tolerancja to nieprzesladowanie innych za ich religijne wyznania  
> i praktyki. Slowo istnialo juz w starozytnej lacinie, ale glosno o tym  
> mowiono w XVI wieku, bo wtedy sie rozpoczely religijne przesladowania :)

Dlaczego? przeciez tolerancja to równiez pogodzenie sie z tym, wyrazenie zgody na to, zeby ktos mial inne poglady, inne przyzwyczajenia, czy inny kolor skóry.
Hmm no i nie wiem czy w przypadku politeizmu mozna mowic o jakiejs tolerancji religijnej - to chyba dopiero wielkie i jedyne słuszne religie wprowadziły rywalizacje i przesladowania innowierców.
A religijne przesladowania rozpoczeły sie za czasów Nerona, a nie w XV wieku;)
  
> > czyli jestes tolerancyjnym brudasem?;)
>  
> he?

no nie!:P

> dla ras jestem tolerancyjny ale tylko dla bialych, a murzyni nadaja sie  
> glownie do zbierania bawelyny;P

straszny jestes;P

> > no cos Tyyyyy.... a nasze polskie marudy, marudzace dla idei?
>  
> ludziom zle sie zyje, gdyby cos sie poprawilo, to moze by zauwazyli?:)

no cos Ty;) przez ostatnie 15 lat duzo sie poprawiło a oni i tak marudzą, jak to dobrze było za komuny i ze chcieliby, zeby wróciła;)
Nasz naród ma chyba marudzenie w genach - wystarczy jakis impuls i mamy zbiorowe marudzenie;) (vide sprawa z Millerem - myslisz, ze gdyby w mediach nie dano impulsu, ze cos jest nie tak, to czy az tak spadłoby poparcie dla niego i ludzie marudziliby jaki on jest beznadziejy?;))

>  
> > no i plusa  
> > zdobyłby tylko prezydent - Miller i spółka i tak by sobie nagrabiła i  
>  
> > byłaby taka sytuacja jak teraz;)
>  
> ale to bylo daaawno, inny rzad, tylko kwach ten sam :)

tak? no nic, wydawało mi sie, ze to nie było az tak dawno:)

> bede glosowal i glosowalem w ostatnich wyborach na PO. po prostu PO i UW  
> to partie najblizsze mojej opcji politycznej :)

od mojej dzieli je sproro drogi, ale nie ma niczego, co by mi odpowiadało:/ a zdecydowanie wole PO niz samoobrone;))


> millerowi powinni te jego powiedzenia przypomniec:) "prawdziwego mezczyzne  
> poznaje sie nie po tym jak zaczyna ale po tym jak konczy" rotfl!!!:)))

hahaha:)) najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nie chce skonczyc;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-20
15:40:36

Irak: drugi Wietnam?
> Dlaczego? przeciez tolerancja to równiez pogodzenie sie z tym, wyrazenie  
> zgody na to, zeby ktos mial inne poglady, inne przyzwyczajenia, czy inny  
> kolor skóry.

Bo tak wypaczono ten termin. W znaczeniu 'pogladow' czy 'przyzwyczajen' nikt nie jest tolerancyjny, bo wielu pogladow tolerowac po prostu nie sposob. A w XVI wieku tolerancja byla terminem scisle sprecyzowanym (walczono o nia, wiec trzeba bylo sprecyzowac scisle swoj cel).

> Hmm no i nie wiem czy w przypadku politeizmu mozna mowic o jakiejs  
> tolerancji religijnej - to chyba dopiero wielkie i jedyne słuszne religie  
> wprowadziły rywalizacje i przesladowania innowierców.

Owszem, mozna mowic, bo to te religie mowily wlasnie o tolerancji i nieprzesladowaniu innych za ich religijne przekonania. Wlasnie w XVI wieku, kiedy w Europie doszlo do podzialow i walk religijnych. Wtedy to wzywano czesto i glosno do tolerancji i walczono o zmiane prawa (aby panstwo nie narzucalo obywatelom niczego w sprawie religii). I ta zmiane prawa wywalczono. W tym sensie walka o tolerancje zostala wygrana. Oczywiscie przesladowania sa obecne do dzis (np. w Islamie) ale to juz nie kwestia prawa, a raczej osobista, ludzka.

> A religijne przesladowania rozpoczeły sie za czasów Nerona, a nie w XV  
> wieku;)

Wtedy przesladowano chrzescijan, w XVI wieku mordowali sie juz na powazne :)

> no cos Ty;) przez ostatnie 15 lat duzo sie poprawiło a oni i tak marudzą,  
> jak to dobrze było za komuny i ze chcieliby, zeby wróciła;)

Mozna ich zrozumiec, teraz nie maja nic, ale wtedy tez nie mieli nic... i w zasadzie wszyscy mieli tyle samo i nie trzeba bylo nic robic zeby miec to nic, co mieli inni :)

> Nasz naród ma chyba marudzenie w genach - wystarczy jakis impuls i mamy  
> zbiorowe marudzenie;) (vide sprawa z Millerem - myslisz, ze gdyby w  
> mediach nie dano impulsu, ze cos jest nie tak, to czy az tak spadłoby  
> poparcie dla niego i ludzie marudziliby jaki on jest beznadziejy?;))

Mysle, ze by marudzili :) Myslisz, ze bezrobocie, dziura budzetowa, wysokie podatki, niskie zarobki przejawiaja sie tylko w mediach?:)

>  tak? no nic, wydawało mi sie, ze to nie było az tak dawno:)

Za czasow Balcerowicza jeszcze :)

> od mojej dzieli je sproro drogi, ale nie ma niczego, co by mi  
> odpowiadało:/ a zdecydowanie wole PO niz samoobrone;))

A jaka jest Twoja opcja polityczna?

> hahaha:)) najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nie chce skonczyc;)

On juz jest skonczony, tylko ze nikt go nie chce zbytnio zastepowac, bo i po co zmieniac kozla ofiarnego?;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-22
19:57:55

Irak: drugi Wietnam?
> > Dlaczego? przeciez tolerancja to równiez pogodzenie sie z tym,  
> wyrazenie  
> > zgody na to, zeby ktos mial inne poglady, inne przyzwyczajenia, czy  
> inny  
> > kolor skóry.
>  
> Bo tak wypaczono ten termin.

no ale skad wiesz, ze wypaczono?:) Masz jakies zródło, czytałes cos na ten temat cyz po prostu Ci sie wydaje, bo nie wiem czy polemizuje z Twoim stwierdzeniem czy poddaje w watpliwosc opinie jakis badaczy:>

> W znaczeniu 'pogladow' czy 'przyzwyczajen'  
> nikt nie jest tolerancyjny, bo wielu pogladow tolerowac po prostu nie  
> sposob. A w XVI wieku tolerancja byla terminem scisle sprecyzowanym  
> (walczono o nia, wiec trzeba bylo sprecyzowac scisle swoj cel).

jakich na przykład nie mozna? Nie wiem, dopóki czyjes poglady nie sa dla mnie grozne i nikt nie chce mi ich narzucac to oki - ja nie widze zadnego problemu. Nie przeszkadza mi, ze sasiadka biega codziennie do koscioła i ma w mieszkaniu kolekcje krzyzy, ze 2 kobiety albo 2 facetów całuje sie w miejscu publicznym, ze ktos jest murzynem, Zydem, niepełnosprawnym, ma inny akcent czy nie_wiem_co_jeszcze...
dopóki ktos taki jak moja sasiadka siedzi sobie w domku i klepie rózance, a nie mieszka sie do spraw publicznych i nie próbuje ustanawiac ogolnego nakazu codzienngo chodzenia do koscioła, dopóki zadna kobieta nie narzuca mi sie z propozycjami seksulanymi ani zaden facet nie narzuca sie mojemu facetowi (z reszta  na sytuacje kiedy narzucałby mi sie jakis facet, a mojego faceta podrywała inna zareagowałabym tak samo jak w przypadku propozycji homoseksualnych) - to mi oni nie przeszkadzaja.
Przeciwko murzynom nic nie mam -ba, nawet mi sie podobaja;) Co do Zydów, to sama załuje, ze nie jestem Żydówka, a to za sprawa pewnego stereotypu Żyda - wspaniałesgo umysłu scisłego i zastanawiania sie czy jakbym była Żydówka to moze wyrosłaby ze mnie jakas Einsteinka albo Feynmanka;)
Co to sa wiec za poglady, których nie sposób tolerowac?  
Przeciez tolerancja nie oznacza aprobaty.

> > Hmm no i nie wiem czy w przypadku politeizmu mozna mowic o jakiejs  
> > tolerancji religijnej - to chyba dopiero wielkie i jedyne słuszne  
> religie  
> > wprowadziły rywalizacje i przesladowania innowierców.
>  
> Owszem, mozna mowic, bo to te religie mowily wlasnie o tolerancji i  
> nieprzesladowaniu innych za ich religijne przekonania.  

no ale słonce:)skoro pierwszymi religiami były religie politeistyczne, to dlaczego miano by mowic o tolerancji, skoro nie było czegos takiego jak nietolerancja?;) To tak jakby Mieszko I miał sobie rozmawiac z kolegami o komputerach:>

> Wlasnie w XVI  
> wieku, kiedy w Europie doszlo do podzialow i walk religijnych. Wtedy to  
> wzywano czesto i glosno do tolerancji i walczono o zmiane prawa (aby  
> panstwo nie narzucalo obywatelom niczego w sprawie religii). I ta zmiane  
> prawa wywalczono. W tym sensie walka o tolerancje zostala wygrana.  
> Oczywiscie przesladowania sa obecne do dzis (np. w Islamie) ale to juz nie  
> kwestia prawa, a raczej osobista, ludzka.

no tak - wzywano w XVI wieku ale jak juz ustalilismy słowo 'tolerancja' ma o wiele dawniej siegajace korzenie

> Mozna ich zrozumiec, teraz nie maja nic, ale wtedy tez nie mieli nic... i  
> w zasadzie wszyscy mieli tyle samo i nie trzeba bylo nic robic zeby miec  
> to nic, co mieli inni :)

tia, czyli wychodzi na to, ze mieszkamy w panstwie nierobów:/
Teraz maja szanse na rozwój, nowe mozliwosci - kiedys ludzie marzyli o tym, zeby dostac sie na druga strone Europy - teraz moze pojechac kazdy bez wzgledu na wykształcenie, pozycje społeczna czy finanse
Powinnismy sie nazwyac Rzeczpospolita Polska Królewska - bo mamy prawie samych króli, którym sie wszystko nalezy i najchetniej poza dłubaniem w nosie nic by nie robili;)

>  
> Mysle, ze by marudzili :) Myslisz, ze bezrobocie, dziura budzetowa,  
> wysokie podatki, niskie zarobki przejawiaja sie tylko w mediach?:)

a kto by wiedział o bezrobociu, dziurze budzetowej czy niskich zarobkach?;)
Nie pracuje jeden sasiad drugi sasciad - najwidoczniej mają pecha albo im sie nie chce - skad byłoby wiadomo, ze takim "sasiadem" jest co piaty Polak? Dziury budzetowej tez by nikt tak po prostu sobie nie wyliczył. Zobacz jak było za komuny, przez ile lat wiekszosc luddzi wierzyło w prawdziwosc wyborów, referendum. Chwalono sytuacje u nas, mówiono o wielkiej zapasci i biedzie w panstwach kapilistycznych - ludzie w to wierzyli. Wystarczy ocenzurowac wszystko co sie da i sprawa byłaby prosta;))
Gdyby zamiast tego, ze jest 20% bezrobocie mówiono, ze bezrobocie spada, to ludzie by mysleli "o jaki fajny ten Miller jest, u mnie jeszcze bieda piszczy ale pewnie za kilka miesiecy i ja znajde pracy skoro tak sie wszystko polepsza - pojde i zagłosuje na niego";))

> Za czasow Balcerowicza jeszcze :)

aha:)
  
> > od mojej dzieli je sproro drogi, ale nie ma niczego, co by mi  
> > odpowiadało:/ a zdecydowanie wole PO niz samoobrone;))
>  
> A jaka jest Twoja opcja polityczna?

eh, jestem za podatkiem liniowym, swieckoscia panstwa, legalizacja aborcji, równych pensjach dla kobiet i mezczyzn za taka sama i tak samo wykonana prace...(o róznych poprawach zycia społecznego nie pisze bo to oczywiste) i jeszcze tego troche jest:/ moje oczekiwania w wiekszosci zaspokaja program pewnej partii... problem tylko w tym, ze program został programem, który zaraz po przedstawieniu został schowany na dno szuflady i zapomniany....:(  
Do PO mam mieszane uczucia... pomimo tego, ze mineło juz kilka lat to, co nasuwa mi sie w pierwszej chwili na mysl o PO to AWS:/
Nie cierpie Rokity - nie wiem czy słuichałes moze debaty radiowej Rokita contra Lepper - jak dla mnie ich poziom nie róznił sie od siebie znaczaco. Przypomina mi smerfa wazniaka, który zachowuje sie jakby był juz pewnym przyszłym prezydentem.
A do tego dochodzi jeszcze jedno niemiłe skojarzenie dotyczace PO, jakoze moja polonistka była z ta partia przez jakis czas zwiazana;PP

> On juz jest skonczony, tylko ze nikt go nie chce zbytnio zastepowac, bo i  
> po co zmieniac kozla ofiarnego?;)

oj, chciec to chca, tylko Miller nie chce sie poddac;)
A niechec zastapienia go to inna sprawa - wszyscy marudza, ze Miller powinien odejsc a jakos niekoniecznie widac potencjalnych kandydatów na jego fotelik;) (bo nie rozumiejacego tego, co sie do niego mowi Oleksego nie licze;P)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-24
22:23:01

Irak: drugi Wietnam?
> no ale skad wiesz, ze wypaczono?:) Masz jakies zródło, czytałes cos na ten  
> temat cyz po prostu Ci sie wydaje, bo nie wiem czy polemizuje z Twoim  
> stwierdzeniem czy poddaje w watpliwosc opinie jakis badaczy:>

wypaczono bo mowi sie np. "jestem tolerancyjny" a to nie ma sensu. jak juz, to trzeba okreslic scisla relacje miedzy tolerancja, a tym co jest tolerowane.  

a zainspirowal mnie tekst Kolakowskiego "o tolerancji" - nie bylo tam napisane wprost o wypaczeniu, ale o uzywaniu bez namyslu raczej i wlasnie o tej historii (tylko nie wspomnial Leszek jak to bylo jeszcze dawniej, jedynie napisal o pochodzeniu samego slowa).

> jakich na przykład nie mozna? Nie wiem, dopóki czyjes poglady nie sa dla  
> mnie grozne i nikt nie chce mi ich narzucac to oki - ja nie widze zadnego  
> problemu.  

napisalas o "tolerancji dla cudzych pogladow". no to ktos moze miec takie poglady, ze innowiercow nalezy spalic na stosie. takich pogladow nie tolerujesz z pewnoscia, wiec nie jestes wcale tolerancyjna dla cudzych pogladow.

>Nie przeszkadza mi, ze sasiadka biega codziennie do koscioła i  
> ma w mieszkaniu kolekcje krzyzy,  

to jest konkretna tolerancja religijna, prawidlowa wlasnie :)

>ze 2 kobiety albo 2 facetów całuje sie w  
> miejscu publicznym,  

tolerancja dla calowania sie niecheterowskiego ;) w miejscu publicznym. ale nawet nie tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych bo to zbyt ogolne.

>ze ktos jest murzynem, Zydem, niepełnosprawnym, ma  
> inny akcent czy nie_wiem_co_jeszcze...

same konkrety, a mi chodzi o uzywanie pojec "jestem tolerancyjny", co nic nie mowi. ludzie maja rozne poglady i "toleruja" rozne rzeczy.

> dopóki ktos taki jak moja sasiadka siedzi sobie w domku i klepie rózance,  
> a nie mieszka sie do spraw publicznych i nie próbuje ustanawiac ogolnego  
> nakazu codzienngo chodzenia do koscioła, dopóki zadna kobieta nie narzuca  
> mi sie z propozycjami seksulanymi ani zaden facet nie narzuca sie mojemu  
> facetowi (z reszta  na sytuacje kiedy narzucałby mi sie jakis facet, a  
> mojego faceta podrywała inna zareagowałabym tak samo jak w przypadku  
> propozycji homoseksualnych) - to mi oni nie przeszkadzaja.

"dopoki"

> Przeciwko murzynom nic nie mam -ba, nawet mi sie podobaja;) Co do Zydów,  
> to sama załuje, ze nie jestem Żydówka, a to za sprawa pewnego stereotypu  
> Żyda - wspaniałesgo umysłu scisłego i zastanawiania sie czy jakbym była  
> Żydówka to moze wyrosłaby ze mnie jakas Einsteinka albo Feynmanka;)
> Co to sa wiec za poglady, których nie sposób tolerowac?  

to co napisalem powyzej. tolerancja dla terminow tak ogolnych jak "poglady" nie ma sensu, chyba ze jako skrot myslowy - w kazdym razie zero precyzji, zero scislosci, nie wiadomo o co chodzi.

> Przeciez tolerancja nie oznacza aprobaty.

oznacza przyzwolenie bardziej, ale na co?

> no ale słonce:)skoro pierwszymi religiami były religie politeistyczne, to  
> dlaczego miano by mowic o tolerancji, skoro nie było czegos takiego jak  
> nietolerancja?;) To tak jakby Mieszko I miał sobie rozmawiac z kolegami o  
> komputerach:>

ze jak? nietolerancja istniala od zawsze i istnieje do dzisiaj. ludzie sie pod tym wzgledem nie zmienili.

> no tak - wzywano w XVI wieku ale jak juz ustalilismy słowo 'tolerancja' ma  
> o wiele dawniej siegajace korzenie

tego wlasnie nie wiem. wiem tylko ze pochodzi z laciny i oznacza "cierpliwa wytrwalosc", "wytrzymywac, znosic". wytrwac i znosic to mozna wiele rzeczy, chociaz beda nas one mocno irytowaly.  
dla mnie tolerancja pozbawiona scislego kontekstu nie ma sensu (chyba ze jako skrot myslowy).

> tia, czyli wychodzi na to, ze mieszkamy w panstwie nierobów:/
> Teraz maja szanse na rozwój, nowe mozliwosci - kiedys ludzie marzyli o  
> tym, zeby dostac sie na druga strone Europy - teraz moze pojechac kazdy  
> bez wzgledu na wykształcenie, pozycje społeczna czy finanse
> Powinnismy sie nazwyac Rzeczpospolita Polska Królewska - bo mamy prawie  
> samych króli, którym sie wszystko nalezy i najchetniej poza dłubaniem w  
> nosie nic by nie robili;)

zasada najmniejszego dzialania ;)

> a kto by wiedział o bezrobociu, dziurze budzetowej czy niskich  
> zarobkach?;)

ci, ktorych to dotyka. a posrednio dotyka wszystkich.

> Nie pracuje jeden sasiad drugi sasciad - najwidoczniej mają pecha albo im  
> sie nie chce - skad byłoby wiadomo, ze takim "sasiadem" jest co piaty  
> Polak?  

jak sie np. studiuje, to sie wie, ze co piaty sasiad nie ma na chleb czy maslo pod koniec miesiaca (za to ma na wodke, ale to juz inna sprawa;)
jak sie pracuje (chocby na wakacje, jak ja) to sie rozmawia z ludzmi np. na budowie i tez sie wie, ze jest im ciezko i ze ktos tam stracul prace, inny nie ma na chleb itp.
jak sie chodzi do LO, to sie moze nie slyszy:)

>Dziury budzetowej tez by nikt tak po prostu sobie nie wyliczył.  

a to do tego potrzebne sa media?!?!?!

> Zobacz jak było za komuny, przez ile lat wiekszosc luddzi wierzyło w  
> prawdziwosc wyborów, referendum.

kto?!

> Chwalono sytuacje u nas, mówiono o  
> wielkiej zapasci i biedzie w panstwach kapilistycznych - ludzie w to  
> wierzyli. Wystarczy ocenzurowac wszystko co sie da i sprawa byłaby  
> prosta;))

kto w to wierzyl?!?!

> Gdyby zamiast tego, ze jest 20% bezrobocie mówiono, ze bezrobocie spada,  
> to ludzie by mysleli "o jaki fajny ten Miller jest, u mnie jeszcze bieda  
> piszczy ale pewnie za kilka miesiecy i ja znajde pracy skoro tak sie  
> wszystko polepsza - pojde i zagłosuje na niego";))

wydaje Ci sie, bo jestes na utrzymaniu rodzicow. postulujesz bezsensowna teze - ze wystarcza powiedziec czlowiekowi "wstan i idz, nie jestes glodny". a on wstanie i pojdzie.

> eh, jestem za podatkiem liniowym, swieckoscia panstwa, legalizacja  
> aborcji, równych pensjach dla kobiet i mezczyzn za taka sama i tak samo  
> wykonana prace...(o róznych poprawach zycia społecznego nie pisze bo to  
> oczywiste) i jeszcze tego troche jest:/ moje oczekiwania w wiekszosci  
> zaspokaja program pewnej partii... problem tylko w tym, ze program został  
> programem, który zaraz po przedstawieniu został schowany na dno szuflady i  
> zapomniany....:(  

nie mowi mi tylko, ze jestes czerwona!!!!!!!!! sld i program?!?!?!?! rotfl:)))  gospodarczy program mieli do dupy, bo to lewica, wiec z definicji jest do dupy (riozdawac im sie zawsze chce). to co zrobili tez jest do dupy (glownie to pozmieniali ministrow i podwyzszyli podatki, zamiast zabrac sie za ciecia).  
a jak sobie pomysle o akcyzie na browar ulatwiajacej konkurencji z Niemiec itp. przejecie naszego rynku to bym Raczka wrzucil do wrzatku :}

> Do PO mam mieszane uczucia... pomimo tego, ze mineło juz kilka lat to, co  
> nasuwa mi sie w pierwszej chwili na mysl o PO to AWS:/

wole aws niz czerwone buraki.

> Nie cierpie Rokity - nie wiem czy słuichałes moze debaty radiowej Rokita  
> contra Lepper - jak dla mnie ich poziom nie róznił sie od siebie znaczaco.  

no bo o to chodzilo, zeby siegnac po te sama bron. inaczej sie walczyc z mulatem nie da, a elektorat jest gluchy na argumenty, wiec niech chociaz poslucha sobie o kryminalnej przeszlosci mr leppera :)

> Przypomina mi smerfa wazniaka, który zachowuje sie jakby był juz pewnym  
> przyszłym prezydentem.

rokita rokita, mi tez on nie lezy.


> oj, chciec to chca, tylko Miller nie chce sie poddac;)

jakos nie widac ich zapalu,tylko duzo gadaja:)

> A niechec zastapienia go to inna sprawa - wszyscy marudza, ze Miller  
> powinien odejsc a jakos niekoniecznie widac potencjalnych kandydatów na  
> jego fotelik;) (bo nie rozumiejacego tego, co sie do niego mowi Oleksego  
> nie licze;P)

no.

kurde,wybilem sobie palec (albo zlamalem) bo sie nie chce ruszac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-25
23:05:34

Irak: drugi Wietnam?
> wypaczono bo mowi sie np. "jestem tolerancyjny" a to nie ma sensu. jak  
> juz, to trzeba okreslic scisla relacje miedzy tolerancja, a tym co jest  
> tolerowane.  

dlaczego nie ma sensu? Oczywistym jest (chya, prznajmniej dla mnie), ze nie toleruje sie zadnych czynów innego człowieka, łamiacych prawo, albo zagrazajacych naszej wolnosci albo naszemu zdrowiu. To by nie była tolerancja ale zwykła głupota - bo jak mozna np. tolerowac to, ze ktos jest pedofilem albo lubi sobie od czasu do czasu zabic. Wszystko inne mozna tolerowac lub nie - mozna tez okreslic co sie toleruje a czego sie nie toleruje.  

>  
> a zainspirowal mnie tekst Kolakowskiego "o tolerancji" - nie bylo tam  
> napisane wprost o wypaczeniu, ale o uzywaniu bez namyslu raczej i wlasnie  
> o tej historii (tylko nie wspomnial Leszek jak to bylo jeszcze dawniej,  
> jedynie napisal o pochodzeniu samego slowa).

ano, ze bez namysłu to sie zgadzam - jakies modne sie ostatnio zrobiło bycie tolerancyjnym. Wszyscy sa niby tolerancyjni, ale jak przyjdzie co do czego to murzyn jest be, Zyd jest be, ludek z niebieskimi włosami jest głupi itd.
A tak btw to nie tylko słowo "tolerancja" jest uzywane bez namysłu i w złym kontekscie....  
np. słowo "praktycznie" coraz wicej osób ma taka maniere wtracania tego słowa do swoich wypowiedzi, zastepując nim słowo "własciwie" "naprawde" czy ogólnie zupełnie niepotrzebnie.  

>  
> > jakich na przykład nie mozna? Nie wiem, dopóki czyjes poglady nie sa  
> dla  
> > mnie grozne i nikt nie chce mi ich narzucac to oki - ja nie widze  
> zadnego  
> > problemu.  
>  
> napisalas o "tolerancji dla cudzych pogladow". no to ktos moze miec takie  
> poglady, ze innowiercow nalezy spalic na stosie. takich pogladow nie  
> tolerujesz z pewnoscia, wiec nie jestes wcale tolerancyjna dla cudzych  
> pogladow.

ale napisałam tez, ze toleruje czyjes poglady dopóki nie sa one dla mnie zagrozeniem.
Patrzac na to, co napisałes a propos jedynej prawdziwej tolerancji - religijnej, i na to, czego sie teraz czepiasz, to sam sobie zaprzeczasz.  

>  
> >ze 2 kobiety albo 2 facetów całuje sie w  
> > miejscu publicznym,  
>  
> tolerancja dla calowania sie niecheterowskiego ;) w miejscu publicznym.  
> ale nawet nie tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych bo to zbyt  
> ogolne.

dlaczego zbyt ogólne? tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych, jezeli nie sa one sprzeczne z prawem i jezeli nie jestem do nich zmuszana

>  
> >ze ktos jest murzynem, Zydem, niepełnosprawnym, ma  
> > inny akcent czy nie_wiem_co_jeszcze...
>  
> same konkrety, a mi chodzi o uzywanie pojec "jestem tolerancyjny", co nic  
> nie mowi. ludzie maja rozne poglady i "toleruja" rozne rzeczy.

tia... tak samo mówienie "jestem głodna" nic nie mowi, bo ktos inny inaczej odczuwa głód i w inny sposób chce go zaspokoic, tak?:P
głupoty pleciesz;)

> "dopoki"

oczysiwscie, ze dopoki
wazniejsza jest dla mnie moja wolnosc niz wolnosc dtugiego człowieka i jezeli ktos swoim postepowaniem bedzie chciał ja ograniczyc to zdecydowanie sie temu sprzeciwie.


> to co napisalem powyzej. tolerancja dla terminow tak ogolnych jak  
> "poglady" nie ma sensu, chyba ze jako skrot myslowy - w kazdym razie zero  
> precyzji, zero scislosci, nie wiadomo o co chodzi.

ze słownika wyrazów obcych:"tolerancja - wyrozumiałosc, pobłazanie dla cudzych POGLADÓW, upodoban, wierzen, dla cudzego postepowania", wiec o co Ci chodzi?

>  
> > Przeciez tolerancja nie oznacza aprobaty.
>  
> oznacza przyzwolenie bardziej, ale na co?

na realizowanie marzen i zycie w zgodzie z samym soba?

> ze jak? nietolerancja istniala od zawsze i istnieje do dzisiaj. ludzie sie  
> pod tym wzgledem nie zmienili.

ze jak?;P z czego miałabym niby wynikac nietolerancja w czasach, kiedy nie było jeszcze "jedynych i slusznych" religii???

> tego wlasnie nie wiem. wiem tylko ze pochodzi z laciny i oznacza  
> "cierpliwa wytrwalosc", "wytrzymywac, znosic". wytrwac i znosic to mozna  
> wiele rzeczy, chociaz beda nas one mocno irytowaly.  
> dla mnie tolerancja pozbawiona scislego kontekstu nie ma sensu (chyba ze  
> jako skrot myslowy).

dla mnie ma

> > a kto by wiedział o bezrobociu, dziurze budzetowej czy niskich  
> > zarobkach?;)
>  
> ci, ktorych to dotyka. a posrednio dotyka wszystkich.

no nie wiem, mnie, mojej rodziny, moich znajomych, sasiadów nie dotyka - nikt nie ma najmniejszych problemów z praca - gdyby nie telewizja to nie wiedziałabym, ze jest cos takiego jak bezrobocie...

> jak sie np. studiuje, to sie wie, ze co piaty sasiad nie ma na chleb czy  
> maslo pod koniec miesiaca (za to ma na wodke, ale to juz inna sprawa;)
> jak sie pracuje (chocby na wakacje, jak ja) to sie rozmawia z ludzmi np.  
> na budowie i tez sie wie, ze jest im ciezko i ze ktos tam stracul prace,  
> inny nie ma na chleb itp.
> jak sie chodzi do LO, to sie moze nie slyszy:)

a co za róznica LO czy studia? za 5 miesiecy nagle zaczne wszytsko widziec?
Nie sądze, zeby przez 5 miesiecy tak sie nagle moim sasiadom pogorszyło - narazie wszyscy sasiedzi maja na chleb, masło i nowy samochód co kilka miesiecy.
Jak ktos idzie do pracy tylko po to, zeby zarobic na wodke, to jego sprawa - niech pozniej nie narzeka, ze nie ma pieniedzy.

>  
> >Dziury budzetowej tez by nikt tak po prostu sobie nie wyliczył.  
>  
> a to do tego potrzebne sa media?!?!?!

a nie? a skads bys sie od niej dowiedział? myslisz, ze premier jezdziłby po Polsce z megafonem i informował o stanie kasy panstwa, czy moze poczta pantoflowa bys sie dowiadywał o wielkosci dziury????

>  
> > Zobacz jak było za komuny, przez ile lat wiekszosc luddzi wierzyło w  
>  
> > prawdziwosc wyborów, referendum.
>  
> kto?!

no tak, zapomniałam, Ty byłes madrym dzieciaczkiem i nie wierzyłes:P

>  
> > Chwalono sytuacje u nas, mówiono o  
> > wielkiej zapasci i biedzie w panstwach kapilistycznych - ludzie w to  
>  
> > wierzyli. Wystarczy ocenzurowac wszystko co sie da i sprawa byłaby  
> > prosta;))
>  
> kto w to wierzyl?!?!

przypomnij sobie chociazby wydarzenia z marca 1968 - jak łatwo ludzie łykali hasła o kapitalistycznych wrogach narodu i o spisku syjonistycznym...  
Sugerujesz, ze obywatele nie wierzyli w to, co mowi władza? kilka tysiecy partyjnaików contra 30 milionów obywateli? przez ponad 40 lat????

> wydaje Ci sie, bo jestes na utrzymaniu rodzicow. postulujesz bezsensowna  
> teze - ze wystarcza powiedziec czlowiekowi "wstan i idz, nie jestes  
> glodny". a on wstanie i pojdzie.

nie zauwazyłam, zebym cos takiego powiedziała.
Oczywiscie, ze nie wystarcza powiedziec człowiekowi "wstan i idz,...." bo Ci, którzy mieli wstac wstali sami, a Ci którzy jeszcze siedza odpowiedza - "nie teraz, musze opróznic butlke do konca"

> nie mowi mi tylko, ze jestes czerwona!!!!!!!!!  

a bo co jakbym powiedziała? przestałbys mnie lubic? za poglady polityczne, co do którcyh których kazdy ma zagwarantowana konstytucyjnie wolnosc wyboru??? nie ma co - ładny liberał:(

> sld i program?!?!?!?!  
> rotfl:)))  gospodarczy program mieli do dupy, bo to lewica, wiec z  
> definicji jest do dupy (riozdawac im sie zawsze chce).

uhm, coz za głebokie przemyslenia... normalnie jak za komuny - kułag jest be bo jest be

> to co zrobili tez  
> jest do dupy (glownie to pozmieniali ministrow i podwyzszyli podatki,  
> zamiast zabrac sie za ciecia).  
> a jak sobie pomysle o akcyzie na browar ulatwiajacej konkurencji z Niemiec  
> itp. przejecie naszego rynku to bym Raczka wrzucil do wrzatku :}

a, no i tak przypadkiem poprzednio rzadziła prawica i jakos nie zauwazyła, zeby lepiej im to rzadzenie wychodzilo...

> wole aws niz czerwone buraki.

a ja nie.
  
> no bo o to chodzilo, zeby siegnac po te sama bron. inaczej sie walczyc z  
> mulatem nie da, a elektorat jest gluchy na argumenty, wiec niech chociaz  
> poslucha sobie o kryminalnej przeszlosci mr leppera :)

tak, o kryminalnej przeszłosci prosto z pierwszych stron gazet pokroju "super express" czy "fakt".
  
> jakos nie widac ich zapalu,tylko duzo gadaja:)

no to Ty chyba niekoniecznie sprawdzasz aktualnosci;)

> kurde,wybilem sobie palec (albo zlamalem) bo sie nie chce ruszac.  

no, bardzo madrze jest z takim palcem pisac sobie na klawiaturze:/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-26
11:00:14

Irak: drugi Wietnam?
> no nie wiem, mnie, mojej rodziny, moich znajomych, sasiadów nie dotyka -  
> nikt nie ma najmniejszych problemów z praca - gdyby nie telewizja to nie  
> wiedziałabym, ze jest cos takiego jak bezrobocie...

No własnie. Często nasze poglądy zależą od otoczenia społecznego; np ja gdybym nie czytał wyników sondaży, gazet, to bym myślał, że KK w Polsce jest w odwrocie: bo PRAWIE WSZYSCY MOI ZNAJOMI nie chodza do Kościoła, co więcej, nabijają się z KK, czasem papieża, doktryn katolickich, itp. Ale jeśli wyjrzę poza moje otoczenie społeczne, to widze, że ja i moi znajomi to nie norma, to wyjątek...
Tak jak kiedys z Toba dyskutowąłem na temat zarobków, możliwości zarabiania w Polsce, może nasze poglady sa zdeterminowane różnymi punktami siedzenia, ja wokół siebie widze mnóstwo biedy, nie tylko na Mazurach, ale nawet w Wawie, czy maxymalnie w Łodzi, sporo w Olsztynie...moi znajomi narzekają na potegę, że cięzko pracują a kasy z tego mało, itp.  

> > > jak sie chodzi do LO, to sie moze nie slyszy:)
>  
> a co za róznica LO czy studia? za 5 miesiecy nagle zaczne wszytsko  
> widziec?
> Nie sądze, zeby przez 5 miesiecy tak sie nagle moim sasiadom pogorszyło -

Wydaje mi się, że coś w tym jest (nie obrażaj się, już tłumaczę!!!). Jestem na V roku studiów, i własnie dlatego, ze niedługo będę musiał się znaleźć na jakimś rynku pracy, te włąsnie sprawy docierąją DOPIERO TERAZ do mnie w całej wyrazistości. Kiedyś w ogóle o tym nie myślałem. Teraz właśnie myśle, jak dostać sie na doktoranckie, jak sobie tak wyrobić pozycję, by móc wyjechać za 4,5 lat jako pracownik naukowy za granicę, lub jako jako wysokiej klasy specjalista (jeśli się nie dostanę na doktoranckie). Do takich wniosków doszedłem właśnie czytając gazety, rozmawiając ze znajomymi, myśląc nad tym. Wcześniej, kiedy pespektywa samodzielnego życia była odległa (niestety) nie zajmowałem sie tym. Może w Twoim przypadku też tak jest? Może po prostu myślisz, że jakoś to będzie, że jak moje otocznie ma dobrze, to ja też? A to nie musi byc prawdą...(czego Ci NIE życzę).

  
>> >> a nie? a skads bys sie od niej dowiedział? myslisz, ze premier jezdziłby  
> po Polsce z megafonem i informował o stanie kasy panstwa, czy moze poczta  
> pantoflowa bys sie dowiadywał o wielkosci dziury????
>  
>> >  
> Sugerujesz, ze obywatele nie wierzyli w to, co mowi władza? kilka tysiecy  
> partyjnaików contra 30 milionów obywateli? przez ponad 40 lat????

Bardzo celna uwaga!!! Dziś wszyscy o tym zapominają, że ludzie po prostu wierzyli w system socjalistyczny, a okrzyk "pomozemy" był autentyczny...wystarczy porozmawiać z ludzmi...
>  
.
> Oczywiscie, ze nie wystarcza powiedziec człowiekowi "wstan i idz,...." bo  
> Ci, którzy mieli wstac wstali sami, a Ci którzy jeszcze siedza odpowiedza  
> - "nie teraz, musze opróznic butlke do konca"

Na Mazurach bezrobocie sięga 25-30%! Ci, co niepracują, nie zawsze opróżniają butelkę...mam kumpli reguralnie odwiedzających wszystkie budowy, zakłady pracy, gotowych pracować za nawet 600zł...i oni pracy nie mają, i nie dlatego że chleją, ale dlatego, że szukają...i nie znajdują...


>> > wole aws niz czerwone buraki.

ja tam mam w ogóle dosyć polskiej demokracji. Putina/Piłdsuckiego!!!! Jak najszybciej!!! I Bereza Kartuska dla posłów...
>  
pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-26
14:50:11

Irak: drugi Wietnam?
> No własnie. Często nasze poglądy zależą od otoczenia społecznego; np ja  
> gdybym nie czytał wyników sondaży, gazet, to bym myślał, że KK w Polsce  
> jest w odwrocie: bo PRAWIE WSZYSCY MOI ZNAJOMI nie chodza do Kościoła, co  
> więcej, nabijają się z KK, czasem papieża, doktryn katolickich, itp. Ale  
> jeśli wyjrzę poza moje otoczenie społeczne, to widze, że ja i moi znajomi  
> to nie norma, to wyjątek...
> Tak jak kiedys z Toba dyskutowąłem na temat zarobków, możliwości  
> zarabiania w Polsce, może nasze poglady sa zdeterminowane różnymi punktami  
> siedzenia, ja wokół siebie widze mnóstwo biedy, nie tylko na Mazurach, ale  
> nawet w Wawie, czy maxymalnie w Łodzi, sporo w Olsztynie...moi znajomi  
> narzekają na potegę, że cięzko pracują a kasy z tego mało, itp.  

zgadza sie:)

>  
> > > > jak sie chodzi do LO, to sie moze nie slyszy:)
> >  
> > a co za róznica LO czy studia? za 5 miesiecy nagle zaczne wszytsko  
> > widziec?
> > Nie sądze, zeby przez 5 miesiecy tak sie nagle moim sasiadom  
> pogorszyło -
>  
> Wydaje mi się, że coś w tym jest (nie obrażaj się, już tłumaczę!!!).  

hehe, oki, nie obrazam sie;))

> Jestem na V roku studiów, i własnie dlatego, ze niedługo będę musiał się  
> znaleźć na jakimś rynku pracy, te włąsnie sprawy docierąją DOPIERO TERAZ  
> do mnie w całej wyrazistości. Kiedyś w ogóle o tym nie myślałem. Teraz  
> właśnie myśle, jak dostać sie na doktoranckie, jak sobie tak wyrobić  
> pozycję, by móc wyjechać za 4,5 lat jako pracownik naukowy za granicę, lub  
> jako jako wysokiej klasy specjalista (jeśli się nie dostanę na  
> doktoranckie). Do takich wniosków doszedłem właśnie czytając gazety,  
> rozmawiając ze znajomymi, myśląc nad tym. Wcześniej, kiedy pespektywa  
> samodzielnego życia była odległa (niestety) nie zajmowałem sie tym. Może w  
> Twoim przypadku też tak jest? Może po prostu myślisz, że jakoś to będzie,  
> że jak moje otocznie ma dobrze, to ja też? A to nie musi byc  
> prawdą...(czego Ci NIE życzę).

ale to Ty konczysz teraz studia i zastanawiasz sie co robic dalej - Kainowi jeszcze sporo do konca brakuje a madruje sie jak 40 latek po przejsciach i z 10 osobowa rodziną do utrzymania;) Studiowanie samo w sobie nie jest jakims zjawiskiem otwieraqjacym oczy - moze dla tych co wyjezdzaja do innego miasta i musza sami na siebie zarabiac, bo ich rodzicow nie stac na to, zeby ich utrzymywali. Ale jezeli studiuje sie w swoim miescie i jest sie głównie utrzymywanym przez rodziców to co to za róznica LO czy studia? jak dla mnie zadna.
Gdybym po skonczeniu studiów miala wracac do Szczecina, to nie byłoby najmniejszego problemu - wiem, ze tutaj prace bede miała, dobra prace i mieszkanie równiez. Na schodki moge natrafic jezeli bede chciała zostac po studiach we Wrocławiu, bo nie mam tam bezposrednich znajomosci, ale ewentualnosc pozostania we Wrcoławiu byłaby przeze mnie brana pod uwage tylko wtedy, gdybym widziała tam perspektywy dla mojego dalszego rozwoju i dobrą prace - nie zostałabym tam tylko dla tego, ze Wrocław mi sie podoba itp.


> Bardzo celna uwaga!!! Dziś wszyscy o tym zapominają, że ludzie po prostu  
> wierzyli w system socjalistyczny, a okrzyk "pomozemy" był  
> autentyczny...wystarczy porozmawiać z ludzmi...

dokładnie:) Niemozliwe sa rzady, które nie mają poparcia wsrod społeczenstwa - wystarczy spojrzec na to, co sie dzieje w Korei Połnocnej - owszem, sa grupki przeciwników, ale wiekszosc obywateli popiera obecna sytuacje w ich panstwie.  
To dopiero teraz, po kilkunastu latach ludzie są tacy madrzy i zadko kto przyznaje sie do tego, ze rzeczywiscie wierzył - a juz najmadrzejsi sa ci, którzy komune znaja głównie z opowiadan dorosłych albo ksiazek.  

> Na Mazurach bezrobocie sięga 25-30%!

wiem, zachodniopomorskie jest zaraz za warminsko-mazurskim na drugim miejscu

> Ci, co niepracują, nie zawsze  
> opróżniają butelkę...

ale przewaznie...

> mam kumpli reguralnie odwiedzających wszystkie  
> budowy, zakłady pracy, gotowych pracować za nawet 600zł...i oni pracy nie  
> mają, i nie dlatego że chleją, ale dlatego, że szukają...i nie  
> znajdują...

uhm

> >> > wole aws niz czerwone buraki.
>  
> ja tam mam w ogóle dosyć polskiej demokracji. Putina/Piłdsuckiego!!!! Jak  
> najszybciej!!! I Bereza Kartuska dla posłów...

;)
Zblizajace sie wybory parlamentarne zapowiadają sie na powtórke z wybórów prezydenckich w 1990 roku - trzeba bedzie wybrac mniejsze zło i tyle:(
> >  
> pozdrawiam!

równiez pozdrawiam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-29
17:12:35

Irak: drugi Wietnam?
> > Ci, co niepracują, nie zawsze  
> > opróżniają butelkę...
>  
> ale przewaznie...

Nie wiem, nigdy nie miałem wyników żadnych badan na ten temat...na pewno DUŻO ludzi woli chlać i nic nie robić...ale czy większość...
>  
> > mam kumpli reguralnie odwiedzających wszystkie  
> > budowy, zakłady pracy, gotowych pracować za nawet 600zł...i oni pracy  
> nie  
> > mają, i nie dlatego że chleją, ale dlatego, że szukają...i nie  
> > znajdują...
>  
> uhm

oboje jesteśmy w nieco innej sytuacji niz większość. ja mógłbym miec prace w Białymstoku, mieszkania niestety nie (w Białym mam rodzinę, dośc wpływowa). Żyje teraz na koszt starych, bo koniecznie chcę sie dostac na doktoranckie (jakbym musiał pracować to bym pracował, kiedyś tak bywało i jakoś sobie radę dawałem), a jakbym pracował, to nie miałbym czasu na dokładne czytanie...i tu jest własnie szkopuł. Jestem skłonny zgodzić sie z toba, z ena upartego to mozna studiowac nawet będąc biednym jak mysz kościelna, ale zawsze będzie to studiowanie na pół gwizdka, umożliwiające znalezienie lepszej pracy, ale nie dające szans na kariere naukową... (szczególnie teraz, kiedy tak okropnie obcięto stypendia naukowe...) nie podoba to mi się, bo powoduje to powrót do XIX wieku; czyli do nauki tworzonej tylko przez bogatych...
>  

> Zblizajace sie wybory parlamentarne zapowiadają sie na powtórke z wybórów  
> prezydenckich w 1990 roku - trzeba bedzie wybrac mniejsze zło i tyle:(

Dokładnie!

pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-26
18:46:31

Irak: drugi Wietnam?
> Bardzo celna uwaga!!! Dziś wszyscy o tym zapominają, że ludzie po prostu  
> wierzyli w system socjalistyczny, a okrzyk "pomozemy" był  
> autentyczny...wystarczy porozmawiać z ludzmi...

Jasne, wierzyli, Ci biedni, co nic nie mieli. Fajnie bylo podchwycic takie haslo jak "zabierzmy bogatym i dajmy wszystkim po rowno". Kazdy biedy chetnie na to przystanie. Ba - powie nawet "masz bracie, podziele sie z Toba po rowno wszystkim co moje... tylko ze wiesz, ja nic nie mam, wiec lepiej niech sie podzieli ten bogaty".  

To na pewno bylo autentyczne, normalny, swinski, ludzki odruch. Ale czy to byla "wiara w system", czy raczej wyciaganie rak po cudze?  

Tylko to byl poczatek, pozniej nagle okazalo sie, ze nie ma sie czym dzielic, wszystko gdzies przepadlo, w sklepach pusto... "Wierzyli" nadal Ci, ktorym bylo to na reke - "nic nie robie i dostane kase tak czy siak, prawie nic, ale zawsze".  

Jak sie pozniej okazalo, slaba byla ta ludzka "wiara w system", skoro ludzie z tym systemem walczyli i go pozniej obalili. W miare bezkrwawo wyzbylismy sie tej "szczerej wiary", czego nie mozna powiedziec o wielu innych panstwach bylego bloku komunistycznego.

Darmozjady pewnie zaluja, bo nie robiac nic na ocet mieli (jak dlugo?), a teraz maja ciezko. W kazdym razie gdzies sie ta wiara zawieruszyla w odmetach historii. Ci co dzis mowia jak to kiedys bylo fajnie, to w wiekszej czesci nieroby, albo partyjniacy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-29
17:38:03

Irak: drugi Wietnam?
> Jasne, wierzyli, Ci biedni, co nic nie mieli. Fajnie bylo podchwycic takie  
> haslo jak "zabierzmy bogatym i dajmy wszystkim po rowno". Kazdy biedy  
> chetnie na to przystanie. Ba - powie nawet "masz bracie, podziele sie z  
> Toba po rowno wszystkim co moje... tylko ze wiesz, ja nic nie mam, wiec  
> lepiej niech sie podzieli ten bogaty".  

Tacy sa ludzie (Polacy?) Tp przykre: zamiast spróbowac zobaczyć co ten bogaty zrobił, i go naśladować: zawiść...
>  
> To na pewno bylo autentyczne, normalny, swinski, ludzki odruch. Ale czy to  
> byla "wiara w system", czy raczej wyciaganie rak po cudze?  

Może wyciąganie rąk po cudze było częscią wiary w system?
>  
> Tylko to byl poczatek, pozniej nagle okazalo sie, ze nie ma sie czym  
> dzielic, wszystko gdzies przepadlo, w sklepach pusto... "Wierzyli" nadal  
> Ci, ktorym bylo to na reke - "nic nie robie i dostane kase tak czy siak,  
> prawie nic, ale zawsze".  

Tak to jest w socrealiźmie...(prócz Chin, ale Chiny są teraz bardziej kapitalistyczne niż komunistyczne; obecnie obowiązuje tam doktryna 4 klas społecznych: robotnicy, chłopi, naukowcy, biznesmeni...)
>  
>> Darmozjady pewnie zaluja, bo nie robiac nic na ocet mieli (jak dlugo?), a  
> teraz maja ciezko. W kazdym razie gdzies sie ta wiara zawieruszyla w  
> odmetach historii. Ci co dzis mowia jak to kiedys bylo fajnie, to w  
> wiekszej czesci nieroby, albo partyjniacy.

Albo ludzie, którzy byli wtedy młodzi, i dla nich dzisiejsza rzeczywustość jest absurdalna (bo są tak ukształtowani mentalnie), jak dla nas socrealizm.

Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-29
22:38:03

Irak: drugi Wietnam?
> Tacy sa ludzie (Polacy?) Tp przykre: zamiast spróbowac zobaczyć co ten  
> bogaty zrobił, i go naśladować: zawiść...

Fakt, przykre.

> Może wyciąganie rąk po cudze było częscią wiary w system?

Moze;) Ja mowiac o tej wierze w system mam na mysli konfrontacje tego co sie mowilo np. na zjazdach partii (w skrocie: jest super, mamy co trzeba!) z rzeczywistoscia (pusto w sklepach). Ciezko bylo w taki system (gospodarczy) wierzyc, skoro sie widzialo na wlasne oczy, ze nie dziala tak, jak o nim mowia.

> Tak to jest w socrealiźmie...(prócz Chin, ale Chiny są teraz bardziej  
> kapitalistyczne niż komunistyczne; obecnie obowiązuje tam doktryna 4 klas  
> społecznych: robotnicy, chłopi, naukowcy, biznesmeni...)

Chiny caly czas reformuja swoja gospodarke, fakt.

> Albo ludzie, którzy byli wtedy młodzi, i dla nich dzisiejsza rzeczywustość  
> jest absurdalna (bo są tak ukształtowani mentalnie), jak dla nas  
> socrealizm.

Po czesci pewnie tez.
pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-26
18:30:14

Irak: drugi Wietnam?
> dlaczego nie ma sensu?  

Bo to puste haslo.

> Oczywistym jest (chya, prznajmniej dla mnie), ze  
> nie toleruje sie zadnych czynów innego człowieka, łamiacych prawo, albo  
> zagrazajacych naszej wolnosci albo naszemu zdrowiu. To by nie była  
> tolerancja ale zwykła głupota - bo jak mozna np. tolerowac to, ze ktos  
> jest pedofilem albo lubi sobie od czasu do czasu zabic. Wszystko inne  
> mozna tolerowac lub nie - mozna tez okreslic co sie toleruje a czego sie  
> nie toleruje.  

Wiec wlasnie - to wcale nie jest oczywiste. Przykladowo wolnosc to pojecie wzgledne - "granica wolnosci kazdego czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego". Innymi slowy - zeby zyskac na wolnosci wlasnej, zerujesz na wolnosci cudzej. Otrzymujemy implikacje - wolnosc znaczy co innego dla Ciebie i co innego dla innych osob. Podobnie jak dobro i zlo - to pojecia subiektywne. A skoro pojecie tolerancji opierasz o subiektywne poglady, to i sama tolerancja bedzie czysto subiektywna, nieokreslona.  
Przyklad: aborcja. Ty ja tolerujesz, inni nie, bo uwazaja ja za cos zlego (i to postawa zupelnie logiczna - tak im nakazuje Bog) - dla nich oczywistym jest, ze nie wolno zabierac nienarodzonym prawa do zycia (i znowu - pojecie prawa tez jest wzgledne, a Ty opierasz o nie znaczenie tolerancji).  


> ano, ze bez namysłu to sie zgadzam - jakies modne sie ostatnio zrobiło  
> bycie tolerancyjnym. Wszyscy sa niby tolerancyjni, ale jak przyjdzie co do  
> czego to murzyn jest be, Zyd jest be, ludek z niebieskimi włosami jest  
> głupi itd.
> A tak btw to nie tylko słowo "tolerancja" jest uzywane bez namysłu i w  
> złym kontekscie....  
> np. słowo "praktycznie" coraz wicej osób ma taka maniere wtracania tego  
> słowa do swoich wypowiedzi, zastepując nim słowo "własciwie" "naprawde"  
> czy ogólnie zupełnie niepotrzebnie.  

nie zauwazylem:)

> ale napisałam tez, ze toleruje czyjes poglady dopóki nie sa one dla mnie  
> zagrozeniem.

rotfl:) no wiec wlasnie - czyli kiedy sa zagrozeniem to ich nie tolerujesz. wiec nie jestes tolerancyjna:)

> Patrzac na to, co napisałes a propos jedynej prawdziwej tolerancji -  
> religijnej, i na to, czego sie teraz czepiasz, to sam sobie zaprzeczasz.  

Wcale nie.

> dlaczego zbyt ogólne? tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych, jezeli  
> nie sa one sprzeczne z prawem i jezeli nie jestem do nich zmuszana

Tolerancja "jezeli" i "jezeli" + "warunek 1" + "warunek 2"... :) Widac jak na dloni, ze to pojecie jest nieokreslone :)

> tia... tak samo mówienie "jestem głodna" nic nie mowi, bo ktos inny  
> inaczej odczuwa głód i w inny sposób chce go zaspokoic, tak?:P
> głupoty pleciesz;)

Nie.

> oczysiwscie, ze dopoki
> wazniejsza jest dla mnie moja wolnosc niz wolnosc dtugiego człowieka i  
> jezeli ktos swoim postepowaniem bedzie chciał ja ograniczyc to  
> zdecydowanie sie temu sprzeciwie.

Dla Ciebie to oczywiste, a Jezus umarl na krzyzu :) Subiektywizm.

> ze słownika wyrazów obcych:"tolerancja - wyrozumiałosc, pobłazanie dla  
> cudzych POGLADÓW, upodoban, wierzen, dla cudzego postepowania", wiec o co  
> Ci chodzi?

Wciaz o to samo - to pojecie jest nieokreslone. I po drugie - to co Ty rozumiesz przez tolerancje odbiega wyraznie od tej definicji, bo tutaj nie ma wszystkich tych dodatkowych warunkow, jakie narzucilas.
Ja np. nie poblazam cudzym upodobaniom kulinarnym - ktos moze byc kanibalem i nie zamierzam tego tolerowac:) To samo dotyczy cudzego postepowania - biedny toleruje podwyzszanie podatkow, a bogaty nie - czyli bogaci to ludzie nietolerancyjni?

Myslisz ze nie zajrzalem wczesniej do Kopalinskiego? :)


> na realizowanie marzen i zycie w zgodzie z samym soba?

...zapomnialas dodac "ALE", "POD WARUNKIEM ZE" itp.

> ze jak?;P z czego miałabym niby wynikac nietolerancja w czasach, kiedy nie  
> było jeszcze "jedynych i slusznych" religii???

Wlasnie z tego, ze nie bylo, a skoro tak, to kazda mogla uwazac sie za jedyna sluszna.

> no nie wiem, mnie, mojej rodziny, moich znajomych, sasiadów nie dotyka -  
> nikt nie ma najmniejszych problemów z praca - gdyby nie telewizja to nie  
> wiedziałabym, ze jest cos takiego jak bezrobocie...

Chyba nie jestes az taka naiwna?:P Przeczytaj jeszcze raz:

    > > a kto by wiedział o bezrobociu, dziurze budzetowej czy niskich  
    > > zarobkach?;)  
    >  
    > ci, ktorych to dotyka. a posrednio dotyka wszystkich.  

Placicie podatki, ktore trafiaja do budzetu, wiec Was to dotyka. Btw. Twoja mama zdaje sie pracuje w sluzbie zdrowia, a sluzba zdrowia ma olbrzymie klopoty. Juz Cie to dotyka - bo stwarza zagrozenie. Wszystkich nas to dotyka, bo: panstwo to obywatele, jezeli zle dzieje sie w panstwie to... wiadomo co.  
Zaparlas sie a ja musze prawic trywialy.

> a co za róznica LO czy studia? za 5 miesiecy nagle zaczne wszytsko  
> widziec?

Taka roznica ze w LO nie ma tylu ludzi z najrozmaitszych zakatkow Polski, co na studiach...

> Nie sądze, zeby przez 5 miesiecy tak sie nagle moim sasiadom pogorszyło -  
> narazie wszyscy sasiedzi maja na chleb, masło i nowy samochód co kilka  
> miesiecy.

I co z tego? Najbogatszy czlowiek Polski tez to odczowa - w tym sensie, ze panstwo okrada go z duzej czesci zarobkow. Przedsiebiorcy majacy kupe szmalu tez to odczowaja - dlatego zakladaja coraz czesciej firmy za granica.  
Zeby odczoc ze zle sie dzieje nie trzeba glodowac. Wystarczy przejsc sie do urzedu i zetknac z rozpasiona biurokracja itp. Mozliwosci jest wiele, Ty o nich nie wiesz, bo masz wszystko czego potrzebujesz, nie utrzymujesz sie samodzielnie itd.

> Jak ktos idzie do pracy tylko po to, zeby zarobic na wodke, to jego sprawa  
> - niech pozniej nie narzeka, ze nie ma pieniedzy.

No jasne.

> > >Dziury budzetowej tez by nikt tak po prostu sobie nie wyliczył.  
>  
> >  
> > a to do tego potrzebne sa media?!?!?!
>  
> a nie? a skads bys sie od niej dowiedział? myslisz, ze premier jezdziłby  
> po Polsce z megafonem i informował o stanie kasy panstwa, czy moze poczta  
> pantoflowa bys sie dowiadywał o wielkosci dziury????

Co nie zmienia faktu ze ani Lis ani Olejnik dziury nam nie wyliczyli. Media nie sa potrzebne do wyliczania, media tylko informuja. A Ty uzywasz za duzo skrotow myslowych.

> no tak, zapomniałam, Ty byłes madrym dzieciaczkiem i nie wierzyłes:P

No:)

> przypomnij sobie chociazby wydarzenia z marca 1968 - jak łatwo ludzie  
> łykali hasła o kapitalistycznych wrogach narodu i o spisku  
> syjonistycznym...  

Ze jak? Masz na mysli ten marzec 1968 (8-11) - kryzys polityczny zapoczątkowany demonstracjami studenckimi, m.in. w Warszawie i Krakowie, brutalnie rozbitymi przez oddziały Milicji Obywatelskiej i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej tzw. aktywu robotniczego?!  To jest dowodem wiary w system?:)))

> Sugerujesz, ze obywatele nie wierzyli w to, co mowi władza? kilka tysiecy  
> partyjnaików contra 30 milionów obywateli? przez ponad 40 lat????

Ja nie sugeruje, tak dokladnie bylo:) Jak mozna wierzyc, ze jestesmy nr.1 na swiecie, mamy super produkcje, jednoczesnie widzac w sklepie puste haki i sklepowa, dostajac "dary" zza granicy i wpierdziel od milicji?:))

Wyjatki pewnie byly, pewnie. Ale glupiemu mozna duzo wmowic. Chcesz tu dyskutowac majac za argument poparcie glupcow?


> nie zauwazyłam, zebym cos takiego powiedziała.

No widze, ze nie zauwazylas.

> Oczywiscie, ze nie wystarcza powiedziec człowiekowi "wstan i idz,...." bo  
> Ci, którzy mieli wstac wstali sami, a Ci którzy jeszcze siedza odpowiedza  
> - "nie teraz, musze opróznic butlke do konca"

Hę?

> a bo co jakbym powiedziała? przestałbys mnie lubic? za poglady polityczne,  
> co do którcyh których kazdy ma zagwarantowana konstytucyjnie wolnosc  
> wyboru??? nie ma co - ładny liberał:(

Ja tez mam konstytucyjna wolnosc wyboru w stosunku do tego kogo moge lubic. A to ze jestem liberalem implikuje sprzeciw wobec "czerwonych" hasel.

> uhm, coz za głebokie przemyslenia... normalnie jak za komuny - kułag jest  
> be bo jest be

Glebokie czy nie, poparte faktami. Wystarczy popatrzec na stan rzadu, zeby sie przekonac co do moich racji.


> a, no i tak przypadkiem poprzednio rzadziła prawica i jakos nie zauwazyła,  
> zeby lepiej im to rzadzenie wychodzilo...

Ja zauwazylem, chociaz "lepiej" nie znaczy "dobrze".

> a ja nie.

Betoniarka:P

> tak, o kryminalnej przeszłosci prosto z pierwszych stron gazet pokroju  
> "super express" czy "fakt".

Wcale nie. Lepper m.in. odpowiedzialny jest za lincz na czlowieku. Ma tez ze 40 procesow na ktore sie nie stawil. Nie chce mi sie wymieniac nawet.  
Bronisz go?!

> > jakos nie widac ich zapalu,tylko duzo gadaja:)
>  
> no to Ty chyba niekoniecznie sprawdzasz aktualnosci;)

Aktualnosci? Aktualnosci sa takie, ze ida na dno. Nie bez przyczyny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-26
23:40:26

Irak: drugi Wietnam?
> > dlaczego nie ma sensu?  
>  
> Bo to puste haslo.

puste? z tego co twierdzisz wynikałoby raczej, ze jest to hasło multisemantyczne:)

>  
> > Oczywistym jest (chya, prznajmniej dla mnie), ze  
> > nie toleruje sie zadnych czynów innego człowieka, łamiacych prawo,  
> albo  
> > zagrazajacych naszej wolnosci albo naszemu zdrowiu. To by nie była  
> > tolerancja ale zwykła głupota - bo jak mozna np. tolerowac to, ze  
> ktos  
> > jest pedofilem albo lubi sobie od czasu do czasu zabic. Wszystko inne  
>  
> > mozna tolerowac lub nie - mozna tez okreslic co sie toleruje a czego  
> sie  
> > nie toleruje.  
>  
> Wiec wlasnie - to wcale nie jest oczywiste. Przykladowo wolnosc to pojecie  
> wzgledne - "granica wolnosci kazdego czlowieka konczy sie tam, gdzie  
> zaczyna sie wolnosc drugiego". Innymi slowy - zeby zyskac na wolnosci  
> wlasnej, zerujesz na wolnosci cudzej. Otrzymujemy implikacje - wolnosc  
> znaczy co innego dla Ciebie i co innego dla innych osob. Podobnie jak  
> dobro i zlo - to pojecia subiektywne. A skoro pojecie tolerancji opierasz  
> o subiektywne poglady, to i sama tolerancja bedzie czysto subiektywna,  
> nieokreslona.  

no i jest subiektywna - wszystko jest subiektywne
ale gdyby tak na to patrzec, to skoro nie mozna mowic, ze jest sie tolerancyjnym, to równiez nie mozna mowic, ze jest sie szczerym, uczciwym czy symaptycznym - bo jesli Twoja szczerosc moze Ci w czyms zagrazac to nie bedziesz szczery, prawda? Tak samo z uczciwoscią - ktos twierdzi, ze jest uczciwy, ale jakby miał wsypac kogos, kogo kocha, to udawałby, ze czegos nie widzi.  

i zauwaz, ze nie mowi sie ogólnie "jestem tolerancyjna/y" tylko "jestem tolerancyjna/y DLA...." jest pewna róznica miedzy tymi sformuowaniami

> Przyklad: aborcja. Ty ja tolerujesz, inni nie, bo uwazaja ja za cos zlego  
> (i to postawa zupelnie logiczna - tak im nakazuje Bog) - dla nich  
> oczywistym jest, ze nie wolno zabierac nienarodzonym prawa do zycia (i  
> znowu - pojecie prawa tez jest wzgledne, a Ty opierasz o nie znaczenie  
> tolerancji).  

Nie Kain:) w przypadku aborcji nie chodzi o samo tolerowanie zjawiska, ale o tolerancje dla czyis pogladów i uwazania, ze kazdy ma prawo do decydowania o swoim ciele. To, ze chce legalizacji aborcji itd. wcale nie musi znaczyc, ze ja popieram i ze bym sie na taki zabieg zdecydowała. Brzuch jest taka sama czescia ciała jak głowa, noga czy reka i przede wszytskim nalezy do konkretnej osoby - wiec skoro ta osoba ma prawo do przefarbowania włosów, noszenia ilus tam kolczyków, a nawet kaleczenia własnego ciała, to dlaczego nie miałaby decydowac o swoim brzuchu?  
Jezeli taki np. katolik chce decydowac o ciele obcych ludzi, którzy wyznaja inne religie i mają jego, katolickiego boga głeboko w d. to nie znaczy, ze nie ma czegos takiego jak "tolerancja" - jest, i własnie taki katolik jest nietolerancyjny, bo nie pozwala na to, zeby inni mogli sami o sobie decydowac, chociaz w tym przypadku decyzje innych nie sa dla niego zadnym zagrozniem - jemu nikt nie kaze usuwac ciazy.

> nie zauwazylem:)

my ostatnio robilismy statystyki na polskim kto jakie wyrazy powtarza i jak czesto i własnie obok "yyy" "e" "wiec" i cos tam jeszcze, bardzo czesto pojawiało sie "praktycznie" i to w sytuacjach, gdzie nie powinno sie pojawiac;)

>  
> > ale napisałam tez, ze toleruje czyjes poglady dopóki nie sa one dla  
> mnie  
> > zagrozeniem.
>  
> rotfl:) no wiec wlasnie - czyli kiedy sa zagrozeniem to ich nie  
> tolerujesz. wiec nie jestes tolerancyjna:)

Kain, a jezeli w obliczu smierci głodowej ludzie zaczynają sie nawzajem zjadac i zachowują sie jak zwierzeta to znaczy, ze nie sa i nie byli ludzmi???
Wszystkie zasady, prawa wedlug których zylismy przez x lat stają sie niewazne jezeli ich przestrzeganie w danej chwili wiaze sie z niebezpieczenstwem naszym albo naszych bliskich. Jezeli jest sie dla czegos tolerancyjnym to nie oznacza, ze slepo trzymamy sie tej "tolerancji" i jestesmy gotowi za nia ginąc.

(grrr i przestan rotflowac:PPPPPP)

> Wcale nie.

wcale tak. :)))

> Tolerancja "jezeli" i "jezeli" + "warunek 1" + "warunek 2"... :) Widac jak  
> na dloni, ze to pojecie jest nieokreslone :)

a podaj przykład czegos, jakiegos stanu, który nie jest od niczego zalezny??
Podstawowa sprawa jest nasze bezpieczenstwo i zarówno [rzy tolerancji dla czegos jak i przy miłosci, przyjazni itd. najpierw bada sie teren pod wzgledem niebezpieczenstw " czy to zagraza mojemu zyciu czy nie" jesli zagraza to po prostu sie z tego wycofuje

> Nie.

Tak. :)

> Dla Ciebie to oczywiste, a Jezus umarl na krzyzu :) Subiektywizm.

bo wiedział, ze go tatus uratuje;P Normalni ludzie nie giną jezeli nie musza tylko walcza do ostatniej kropli krwi o swoje zycie:)

> Wciaz o to samo - to pojecie jest nieokreslone. I po drugie - to co Ty  
> rozumiesz przez tolerancje odbiega wyraznie od tej definicji, bo tutaj nie  
> ma wszystkich tych dodatkowych warunkow, jakie narzucilas.

bo ja nie jestem człowiekiem-definicją:P Definicja ma na celu jedynie przyblizenie nam znaczenia danego wyrazu - nie jest wyczerpujacym esejem na jego temat. A przede wszystkim kazda definicja została stworzona przez konkretna osobe, czyli jest jej subiektywnym wyobrazeniem:)

> Ja np. nie poblazam cudzym upodobaniom kulinarnym - ktos moze byc  
> kanibalem i nie zamierzam tego tolerowac:)  

No, w tym przypadku jego upodobania kulinarne stanowia zagrozenie dla Twojego zycia, czyli to, o czym mowiłam;)

>To samo dotyczy cudzego  
> postepowania - biedny toleruje podwyzszanie podatkow, a bogaty nie - czyli  
> bogaci to ludzie nietolerancyjni?

oj, chyba naduzywasz terminu "tolerancja";)

>  
> Myslisz ze nie zajrzalem wczesniej do Kopalinskiego? :)

no własnie sie zastanawiałam, dlaczego nie rzuciłes zadnym cytatem;))


> Wlasnie z tego, ze nie bylo, a skoro tak, to kazda mogla uwazac sie za  
> jedyna sluszna.

kazda albo zadna:)  
Nie ma problemu jezeli jest wielobóstwo i kazdy składa ofiary 10-20 bogom. Problem pojawia sie dopiero tam, gdzie znajdzie sie kilku ludzi, którzy uwazają, ze bog jest tylko jeden i tylko jemu trzeba składac ofiary.


> Chyba nie jestes az taka naiwna?:P

a kopnac Cie?;P

> Placicie podatki, ktore trafiaja do budzetu, wiec Was to dotyka. Btw.  
> Twoja mama zdaje sie pracuje w sluzbie zdrowia, a sluzba zdrowia ma  
> olbrzymie klopoty. Juz Cie to dotyka - bo stwarza zagrozenie.

e, no nie zartuj;) po 6 latach ciezkich studiów, latach praktyki, tytułem doktora i z dwoma specjalizacjami zarabiac miesiecznie 1000 zł? tyle co moj kuzyn, który zarabia sobie w wakacje pracując w magazynie makra?;))) Moja mama pracuje w akademii medycznej i przede wszystkim robi jakies badani naukowe, za których publikacje w zagranicznych gazetach dostaje kase a ponadto jako prywatny lekarz, wiec kłopoty w panstwowej słuzbie zdrowia niespecjalnie nas interesują;)

> Wszystkich  
> nas to dotyka, bo: panstwo to obywatele, jezeli zle dzieje sie w panstwie  
> to... wiadomo co.  

jejku, ale odkad pamietam tak było. Nic sie nie zmienia (co najwyzej na ciut lepiej, bo wchodza na rynek zachodnie firmy, rozwijaja sie sie nasze prywatne). Zle sie dzieje na kolei? zlikwiduja kolejne połaczenia? no i trudno - poczekam godzine na nastepny pociag, przynajmniej dłuzej sobie pospie. Strajkuja górnicy? a niech sobie strajkują - nie mieszkam w wawie, wiec nawet blokowanie ulic mi nie przeszkadza. Trzeba czekac miesiacami, zeby dostac sie do lekarza specjalisty w panstwowym zakładzie? pfff co tam pojde prywatnie - i to pewnie do kogos znajomego mojej mamy, a lekarze miedzy sobą nie biora od siebie pieniedzy, wiec nawet na tym nie strace. Ze na edukacje idzie za mało kasy? i tak jest duzo lepiej niz jak ja zaczynałam edukacje - z reszta zarówno w szkole podstawowej jak i w LO były swietne pomoce, z mojej szkoly z niemieckoego profilu ludzie zdaja matury niemieckie i osiagaja na nich swietne wyniki, wiec poziom nie jest nizszy niz w Niemczech, itd...;)

> Zaparlas sie a ja musze prawic trywialy.

No jakis Ty biedny;))

> Taka roznica ze w LO nie ma tylu ludzi z najrozmaitszych zakatkow Polski,  
> co na studiach...

a i owszem, ale nie sadze, zeby kazdy chciał sie chwalic od razu jaki to jest biedny i ze na nic go nie stac.


> I co z tego? Najbogatszy czlowiek Polski tez to odczowa - w tym sensie, ze  
> panstwo okrada go z duzej czesci zarobkow. Przedsiebiorcy majacy kupe  
> szmalu tez to odczowaja - dlatego zakladaja coraz czesciej firmy za  
> granica.  
> Zeby odczoc ze zle sie dzieje nie trzeba glodowac. Wystarczy przejsc sie  
> do urzedu i zetknac z rozpasiona biurokracja itp. Mozliwosci jest wiele,  
> Ty o nich nie wiesz, bo masz wszystko czego potrzebujesz, nie utrzymujesz  
> sie samodzielnie itd.

odczUwac;)
tiaaa... a Ty niby o tym wiesz, bo masz cała rodzine na utrzymaniu, tak?:P

> Co nie zmienia faktu ze ani Lis ani Olejnik dziury nam nie wyliczyli.  
> Media nie sa potrzebne do wyliczania, media tylko informuja. A Ty uzywasz  
> za duzo skrotow myslowych.

tak, nie wyliczyli - dostali dane, bo istnieje cos takiego jak opozycja, która jest od tego, zeby ujawniac takie rzeczy. Za komuny była PPR pozniej PZPR i tyle - komus sie nie podobało to albo za krateczki albo jak ktos niebezpieczny i moze zburzyc autorytet władzy to gdzies w głab Rosji...

> Ze jak? Masz na mysli ten marzec 1968 (8-11) - kryzys polityczny  
> zapoczątkowany demonstracjami studenckimi, m.in. w Warszawie i Krakowie,  
> brutalnie rozbitymi przez oddziały Milicji Obywatelskiej i Ochotniczej  
> Rezerwy Milicji Obywatelskiej tzw. aktywu robotniczego?!  To jest dowodem  
> wiary w system?:)))

o, ładnie zes cała definicje z onetu przepisał - przedwczoraj sie jej uczylam:))))
A co było bezposrednim powodem powodem Marca 1968? Styczniowe zamieszki wywołane zdjeciem przez cenzure "Dziadów" w rezyserii Dejmka. To była demonstracja studentów a nie ogólnonarodowy zryw.  
Ale mi chodzi głownie o zrzucenie winy za całe zło na Zydów i staniecie po stronie arabów w konflikcie izraelsko-arabskim, o spisek zydowski wymierzony przeciwko Polsce: władza rzucała hasła i wpajała je do głów obywateli, ale to ataki Polaków na Zydów spowodowały, ze ci, juz zasymilowani porzucali kraj  
To samo dotyczyło kapitalistów - posadzenie kogos o bycie kułakiem było dostatecznym powodem, zeby go zamknąc - powodem przez wiekszosc uwazanym za wystarczający. Kiedys wrzucałam na hosta wierszyki z prlowskiego elementarza - nie wiem czy je czytałes - w kazdym razie jezeli od najmłodszych lat uczy sie dzieci takich głupot, to one to pozniej uznaja za fakt (to jest na tej samej zasadzie jakby dziecko ateistów posyłac do szkoły na religie...)

>  
> > Sugerujesz, ze obywatele nie wierzyli w to, co mowi władza? kilka  
> tysiecy  
> > partyjnaików contra 30 milionów obywateli? przez ponad 40 lat????
>  
> Ja nie sugeruje, tak dokladnie bylo:) Jak mozna wierzyc, ze jestesmy nr.1  
> na swiecie, mamy super produkcje, jednoczesnie widzac w sklepie puste haki  
> i sklepowa, dostajac "dary" zza granicy i wpierdziel od milicji?:))

a widziałes opisy krajów niesocjalistycznych przedstawiane Polakom??? (są na www.polskaludowa.com - chciałam dac linka ale do 2 kwietnia mają remont:( co z tego, ze u nas były puste haki, skoro inne barbarzysnkie narody niesocjalistyczne wymierały, tak były przesiakniete kapitalistyczna zgnilizną i tak były zacofane pod wzgledem technicznym w porównaniu do krajow socjalistycznych? A skad ludzie mieli wiedziec, ze jest inaczej? bo byli sobie we Francji czy Anglii na wakacjach???

Kain, nie badz zabawny - teraz Ci sie tak wydaje, bo patrzysz na to wszystko jako osoba, która kiedy zaczeła interesowac sie polityka i zauwazyła co sie wokół niej dzieje zyła juz w panstwie demokratycznym...
Nawet Twoja Szymborska ( i wielu innych poetów, pisarzy) przyznaje, ze piewsze wiersze, które popełniła ku chwale wielkiego wodza Stalina i innych partyjniaków, pisała od serca i w to wszystko wierzyła - dopiero duuuzo pozniej zaczeła pisac okolicznosciowe wiersze na kolejne obchodzy panstwowe bo to było warunkiem, który trzeba było spełnic, zeby dostac papier...

>  
> Wyjatki pewnie byly, pewnie. Ale glupiemu mozna duzo wmowic. Chcesz tu  
> dyskutowac majac za argument poparcie glupcow?

problem w tym, ze do tych "głupców" nalezała wiekszosc
Czytałes "Dzieci Arbatu" Rybakowa? jak nie, to przeczytaj - moze wtedy cos do Ciebie dojdzie.

>  
> > nie zauwazyłam, zebym cos takiego powiedziała.
>  
> No widze, ze nie zauwazylas.

czyli tego nie powiedziałam, a ty mi próbujesz wmówic, ze cos takiego powiedziałam;)

> Ja tez mam konstytucyjna wolnosc wyboru w stosunku do tego kogo moge  
> lubic.  

owszem, ale ocenianie drugiego człowieka i skreslania go na podstawie jego pogladów politycznych jest idiotyczne. Tak sie rodza dyktatury i fanatyzm

> A to ze jestem liberalem implikuje sprzeciw wobec "czerwonych"  
> hasel.

hmm SLD tez w wiekszosci popierało podatek liniowy - przestaniesz go popierac dlatego, ze SLD tez go chce? Takze bedziesz przeciwko legalizacji aborcji i swieckosci panstwa?


> Glebokie czy nie, poparte faktami. Wystarczy popatrzec na stan rzadu, zeby  
> sie przekonac co do moich racji.

Stan rzadu był taki sam gdy konczył sie czas AWS...  

"Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: "i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!"  

:P

> Ja zauwazylem, chociaz "lepiej" nie znaczy "dobrze".

problem pojawia sie wtedy, kiedy widzi sie to, co chce sie widziec.

> > a ja nie.
>  
> Betoniarka:P

raczej "Borówka":)


> Wcale nie. Lepper m.in. odpowiedzialny jest za lincz na czlowieku. Ma tez  
> ze 40 procesow na ktore sie nie stawil. Nie chce mi sie wymieniac nawet.  

no wiec widac, ze nie słuchałes debaty... Rokita miedzy innymi wypominał lepperowi, ze w 2001 roku był 3 razy w Rosji! i działa dla nich

> Bronisz go?!

a co? jak sie wypowiada przeciwko rokicie to znaczy, ze sie broni leppera? no brawo...

> > > jakos nie widac ich zapalu,tylko duzo gadaja:)
> >  
> > no to Ty chyba niekoniecznie sprawdzasz aktualnosci;)
>  
> Aktualnosci? Aktualnosci sa takie, ze ida na dno. Nie bez przyczyny.

ze słucham?
aktualnosci sa takie, ze Miller który jeszcze kilka dni temu nie dopuszczał do siebie słowa "dymisja" za sprawa nacisków z własnego klubu zaproponował konkretna date, kiedy poda sie do dymisji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-27
21:28:30

Irak: drugi Wietnam?
> puste? z tego co twierdzisz wynikałoby raczej, ze jest to hasło  
> multisemantyczne:)

Trudne slowo:>

> no i jest subiektywna - wszystko jest subiektywne
> ale gdyby tak na to patrzec, to skoro nie mozna mowic, ze jest sie  
> tolerancyjnym, to równiez nie mozna mowic, ze jest sie szczerym, uczciwym  
> czy symaptycznym - bo jesli Twoja szczerosc moze Ci w czyms zagrazac to  
> nie bedziesz szczery, prawda? Tak samo z uczciwoscią - ktos twierdzi, ze  
> jest uczciwy, ale jakby miał wsypac kogos, kogo kocha, to udawałby, ze  
> czegos nie widzi.  

To nie jest to samo, chociaz taki Kant pewnie by Ci racje przyznal (uwazal, ze prawde trzeba mowic zawsze i wszedzie, bez wzgledu na wszystko).

Nie jest to jednak to samo, bo szczerosc, uczciwosc nie charakteryzuje czlowieka w ten sam sposob co tolerancja. Szczerosc wiadomo czego dotyczy - mowienia prawdy. Wiadomo kiedy czlowiek jest szczery i kiedy nie jest. Uczciwosc podobnie. Wszystko jest jasno okreslone. Mowisz prawde - to szczerosc, klamiesz - to brak szczerosci. Nawet jezeli ma to dotyczyc krotkiego tylko czasu, jednej tylko sytuacji. Natomiast tolerancja rozmija sie na innym poziomie - po prostu nie wiadomo kto ma w danej sytuacji racje (poglady - vide aborcja). Wiec nie mozna okreslic kto tolerancyjny byl, a kto nie byl.  

> i zauwaz, ze nie mowi sie ogólnie "jestem tolerancyjna/y"  

Wlasnie ze sie mowi. Co Ty Roweru Blazeja nie ogladasz?:)

>tylko "jestem  
> tolerancyjna/y DLA...." jest pewna róznica miedzy tymi sformuowaniami

Caly czas mowie o tej roznicy.


> Nie Kain:) w przypadku aborcji nie chodzi o samo tolerowanie zjawiska, ale  
> o tolerancje dla czyis pogladów i uwazania, ze kazdy ma prawo do  
> decydowania o swoim ciele.  

No wlasnie - Ty nie tolerujesz ich pogladow, bo uwazasz, ze oni powinni tolerowac Twoje. A przeciez im nie chodzi o to, zeby Ci odbierac prawo do decydowania o wlasnym ciele - oni twierdza, ze nie masz prawa decydowac o czyims zyciu.  

Zauwaz, ze "decydowanie o wlasnym ciele" implikuje prawo do "decydowania o zyciu". A decydowac o zyciu moze tylko Bog, ewentualnie sam zainteresowany. Mowienie o wlasnym ciele mija sie tu z istota rzeczy - roznica zdan lezy na zupelnie innym poziomie. Dla nich rzecza naturalna jest nietolerowanie "mordercow", Ty uwazasz, ze naturalne jest dac kobiecie "prawo" do mordowania (ba - nawet mozesz uwazac, ze to wcale nie jest mordowanie). Jak widac obie tolerancje sa zupelnie inne, chociaz niby oparte o oczywiste i podstawowe zasady (prawo itp.)

> To, ze chce legalizacji aborcji itd. wcale nie  
> musi znaczyc, ze ja popieram i ze bym sie na taki zabieg zdecydowała.  

To akurat nie ma nic do rzeczy.

> Brzuch jest taka sama czescia ciała jak głowa, noga czy reka i przede  
> wszytskim nalezy do konkretnej osoby - wiec skoro ta osoba ma prawo do  
> przefarbowania włosów, noszenia ilus tam kolczyków, a nawet kaleczenia  
> własnego ciała, to dlaczego nie miałaby decydowac o swoim brzuchu?  

Alez mozesz decydowac o wlasnym brzuchy, nikt Ci tego nie zabrania. Mozesz nawet stolowac sie w McDonaldzie.

> Jezeli taki np. katolik chce decydowac o ciele obcych ludzi, którzy  
> wyznaja inne religie i mają jego, katolickiego boga głeboko w d. to nie  
> znaczy, ze nie ma czegos takiego jak "tolerancja" - jest, i własnie taki  
> katolik jest nietolerancyjny, bo nie pozwala na to, zeby inni mogli sami o  
> sobie decydowac, chociaz w tym przypadku decyzje innych nie sa dla niego  
> zadnym zagrozniem - jemu nikt nie kaze usuwac ciazy.

I to jest wlasnie bzdura. Przeinaczasz ich motywacje.  
Jaskrawy przyklad na ktorym widac ze tolerancja dla pogladow nie istnieje.


> my ostatnio robilismy statystyki na polskim kto jakie wyrazy powtarza i  
> jak czesto i własnie obok "yyy" "e" "wiec" i cos tam jeszcze, bardzo  
> czesto pojawiało sie "praktycznie" i to w sytuacjach, gdzie nie powinno  
> sie pojawiac;)


Aha:)


> Kain, a jezeli w obliczu smierci głodowej ludzie zaczynają sie nawzajem  
> zjadac i zachowują sie jak zwierzeta to znaczy, ze nie sa i nie byli  
> ludzmi???

A co to ma do rzeczy? Mowimy o tolerancji. Czlowiek akurat tolerancyjny to nigdy nie byl.

> Wszystkie zasady, prawa wedlug których zylismy przez x lat stają sie  
> niewazne jezeli ich przestrzeganie w danej chwili wiaze sie z  
> niebezpieczenstwem naszym albo naszych bliskich. Jezeli jest sie dla  
> czegos tolerancyjnym to nie oznacza, ze slepo trzymamy sie tej  
> "tolerancji" i jestesmy gotowi za nia ginąc.

Pewnie. Ale ten akurat przyklad rezygnowania z tolerancji nic nam nie daje, lepszy byl z aborcja.

>> > Tolerancja "jezeli" i "jezeli" + "warunek 1" + "warunek 2"... :)  
> Widac jak  
> > na dloni, ze to pojecie jest nieokreslone :)
>  
> a podaj przykład czegos, jakiegos stanu, który nie jest od niczego  
> zalezny??

Chodzi wlasnie o to, ze stan okreslony to taki, o ktorym wiemy od czego zalezy. Tolerancja taka nie jest, jest nieokreslona, niesprecyzowana, nie wiadomo ile ma byc tych warunkow i dla kazdego sa (moga byc) inne.

> Podstawowa sprawa jest nasze bezpieczenstwo i zarówno [rzy tolerancji dla  
> czegos jak i przy miłosci, przyjazni itd. najpierw bada sie teren pod  
> wzgledem niebezpieczenstw " czy to zagraza mojemu zyciu czy nie" jesli  
> zagraza to po prostu sie z tego wycofuje

Ok, nigdy bym nie odmowil tolerancji czlowiekowi, ktory z niej zrezygnowal dla ratowania wlasnego zycia. Nigdy - gdybym tylko wiedzial czym ta tolerancja jest. A chodzi o to, ze nie wiadomo czym ona jest, jak to widac czytelnie na przykladach podanych powyzej. Dlaczego uwazasz, ze tolerancyjne jest glosowanie za aborcja, a nietolerancyjne jest glosowanie przeciw?

> bo wiedział, ze go tatus uratuje;P Normalni ludzie nie giną jezeli nie  
> musza tylko walcza do ostatniej kropli krwi o swoje zycie:)

Ok, to bez znaczenia.

> bo ja nie jestem człowiekiem-definicją:P Definicja ma na celu jedynie  
> przyblizenie nam znaczenia danego wyrazu - nie jest wyczerpujacym esejem  
> na jego temat. A przede wszystkim kazda definicja została stworzona przez  
> konkretna osobe, czyli jest jej subiektywnym wyobrazeniem:)

Wiec wlasnie, to po co ja mi przytoczylas?:)

>  No, w tym przypadku jego upodobania kulinarne stanowia zagrozenie dla  
> Twojego zycia, czyli to, o czym mowiłam;)

Wcale nie musza - moze to byc np. kanibal-padlinozerca.  
  
> >To samo dotyczy cudzego  
> > postepowania - biedny toleruje podwyzszanie podatkow, a bogaty nie -  
> czyli  
> > bogaci to ludzie nietolerancyjni?
>  
> oj, chyba naduzywasz terminu "tolerancja";)

To dobry przyklad jezeli mowic o owej "tolerancji dla pogladow". Rozne poglady, rozne zdania.

> > Wlasnie z tego, ze nie bylo, a skoro tak, to kazda mogla uwazac sie  
> za  
> > jedyna sluszna.
>  
> kazda albo zadna:)  
> Nie ma problemu jezeli jest wielobóstwo i kazdy składa ofiary 10-20 bogom.  
> Problem pojawia sie dopiero tam, gdzie znajdzie sie kilku ludzi, którzy  
> uwazają, ze bog jest tylko jeden i tylko jemu trzeba składac ofiary.

Nie wiem o co Ci chodzi, ale konflikty religijne to wcale nie jest wspolczesny wynalazek. Istnialy od dawna.

> e, no nie zartuj;) po 6 latach ciezkich studiów, latach praktyki, tytułem  
> doktora i z dwoma specjalizacjami zarabiac miesiecznie 1000 zł? tyle co  
> moj kuzyn, który zarabia sobie w wakacje pracując w magazynie makra?;)))  
> Moja mama pracuje w akademii medycznej i przede wszystkim robi jakies  
> badani naukowe, za których publikacje w zagranicznych gazetach dostaje  
> kase a ponadto jako prywatny lekarz, wiec kłopoty w panstwowej słuzbie  
> zdrowia niespecjalnie nas interesują;)

Do czasu. Jak sie zrobi Leppiej to moga zaczac:) A dlaczego robi sie Leppiej? Bo ludzie sa rozgoryczeni itp.
No i podatki Twoja mama placi, wiec Was to dotyka bezposrednio.

> jejku, ale odkad pamietam tak było. Nic sie nie zmienia (co najwyzej na  
> ciut lepiej, bo wchodza na rynek zachodnie firmy, rozwijaja sie sie nasze  
> prywatne). Zle sie dzieje na kolei? zlikwiduja kolejne połaczenia? no i  
> trudno - poczekam godzine na nastepny pociag, przynajmniej dłuzej sobie  
> pospie. Strajkuja górnicy? a niech sobie strajkują - nie mieszkam w wawie,  
> wiec nawet blokowanie ulic mi nie przeszkadza. Trzeba czekac miesiacami,  
> zeby dostac sie do lekarza specjalisty w panstwowym zakładzie? pfff co tam  
> pojde prywatnie - i to pewnie do kogos znajomego mojej mamy, a lekarze  
> miedzy sobą nie biora od siebie pieniedzy, wiec nawet na tym nie strace.  
> Ze na edukacje idzie za mało kasy? i tak jest duzo lepiej niz jak ja  
> zaczynałam edukacje - z reszta zarówno w szkole podstawowej jak i w LO  
> były swietne pomoce, z mojej szkoly z niemieckoego profilu ludzie zdaja  
> matury niemieckie i osiagaja na nich swietne wyniki, wiec poziom nie jest  
> nizszy niz w Niemczech, itd...;)

Odbiegasz od tematu; mowilismy o tym, ze nie sa potrzebne media zeby zauwazyc klopoty panstwa.

> a i owszem, ale nie sadze, zeby kazdy chciał sie chwalic od razu jaki to  
> jest biedny i ze na nic go nie stac.

Pewnie, nikt sie nie chwali, ale to widac. Nie wiem po co sie upierasz.

> odczUwac;)

no,moze;)

> tiaaa... a Ty niby o tym wiesz, bo masz cała rodzine na utrzymaniu,  
> tak?:P

I znowu odbiegasz od tematu. Co to ma do rzeczy?!

> tak, nie wyliczyli - dostali dane, bo istnieje cos takiego jak opozycja,  
> która jest od tego, zeby ujawniac takie rzeczy. Za komuny była PPR pozniej  
> PZPR i tyle - komus sie nie podobało to albo za krateczki albo jak ktos  
> niebezpieczny i moze zburzyc autorytet władzy to gdzies w głab Rosji...

Co nadal nie ma nic do rzeczy; tak czy siak ludzie nie potrzebuja mediow zeby odczuwac dziure budzetowa na wlasnej skorze.

> o, ładnie zes cała definicje z onetu przepisał - przedwczoraj sie jej  
> uczylam:))))

ja to przepisalem z wikipedii:)

> A co było bezposrednim powodem powodem Marca 1968? Styczniowe zamieszki  
> wywołane zdjeciem przez cenzure "Dziadów" w rezyserii Dejmka. To była  
> demonstracja studentów a nie ogólnonarodowy zryw.  
> Ale mi chodzi głownie o zrzucenie winy za całe zło na Zydów i staniecie po  
> stronie arabów w konflikcie izraelsko-arabskim, o spisek zydowski  
> wymierzony przeciwko Polsce: władza rzucała hasła i wpajała je do głów  
> obywateli, ale to ataki Polaków na Zydów spowodowały, ze ci, juz  
> zasymilowani porzucali kraj  

Sorry, ale to znowu ma sie nijak do tematu. Mowilismy o tym co ludzie odczuwaja a czego nie. Wiara w system to co innego, wiara w demagogiczne hasla jeszcze co innego. Dla mnie kontekst jest jasny - ludzie nie wierzyli w system, bo na wlasne oczy widzieli, ze w sklepie nic nie ma. Nic nie ma czyli to odczuwali, czyli nie dalo sie tego ocenzurowac. Ty mowisz o czyms zupelnie innym.

> To samo dotyczyło kapitalistów - posadzenie kogos o bycie kułakiem było  
> dostatecznym powodem, zeby go zamknąc - powodem przez wiekszosc uwazanym  
> za wystarczający.  

Tylko ze u nas nie bylo kapitalistow:) Ale to nadal nie ma nic do rzeczy.

>Kiedys wrzucałam na hosta wierszyki z prlowskiego  
> elementarza - nie wiem czy je czytałes - w kazdym razie jezeli od  
> najmłodszych lat uczy sie dzieci takich głupot, to one to pozniej uznaja  
> za fakt (to jest na tej samej zasadzie jakby dziecko ateistów posyłac do  
> szkoły na religie...)

Ale co to ma do rzeczy? W to ze nie jest glodny tez uwierzy?!


> a widziałes opisy krajów niesocjalistycznych przedstawiane Polakom??? (są  
> na www.polskaludowa.com - chciałam dac linka ale do 2 kwietnia mają  
> remont:( co z tego, ze u nas były puste haki, skoro inne barbarzysnkie  
> narody niesocjalistyczne wymierały, tak były przesiakniete kapitalistyczna  
> zgnilizną i tak były zacofane pod wzgledem technicznym w porównaniu do  
> krajow socjalistycznych? A skad ludzie mieli wiedziec, ze jest inaczej? bo  
> byli sobie we Francji czy Anglii na wakacjach???

ROTFL:) Tak w to wierzyli, ze walczyli o paszporty za granice:))))
Albo handlowali dolarami:)
Albo uciekali na Zachod:))
Albo dostawali pomoc z zachodu, w postaci paczek:))
Albo sluchali radia wolna Europa:))
Albo sie dziwili ze na Zachodzie to wolno puszczac Beatlesow:))
A skad sie ta popularnosc Laskowika wziela to tez nie wiem, skoro ludzie w system wierzyli, to co do cholery bylo w tych zaratach smiesznego?!

> Kain, nie badz zabawny - teraz Ci sie tak wydaje, bo patrzysz na to  
> wszystko jako osoba, która kiedy zaczeła interesowac sie polityka i  
> zauwazyła co sie wokół niej dzieje zyła juz w panstwie demokratycznym...

CO to ma do rzeczy, moja rodzina zyla za komuchow i przedstawia mi zupelnie inne relacje, niz Ty.

> Nawet Twoja Szymborska ( i wielu innych poetów, pisarzy) przyznaje, ze  
> piewsze wiersze, które popełniła ku chwale wielkiego wodza Stalina i  
> innych partyjniaków, pisała od serca i w to wszystko wierzyła - dopiero  
> duuuzo pozniej zaczeła pisac okolicznosciowe wiersze na kolejne obchodzy  
> panstwowe bo to było warunkiem, który trzeba było spełnic, zeby dostac  
> papier...

Lepiej powiedziec, ze sie wierzylo,niz ze sie to robilo zeby nie rezygnowac z kariery. Byli jednak i tacy, ktorzy z kariery rezygnowali na dlugie lata.

> problem w tym, ze do tych "głupców" nalezała wiekszosc
> Czytałes "Dzieci Arbatu" Rybakowa? jak nie, to przeczytaj - moze wtedy cos  
> do Ciebie dojdzie.

Jakos ta wiekszosc zerwala z komunizmem, widac im sie tak bardzo nie podobalo.

> owszem, ale ocenianie drugiego człowieka i skreslania go na podstawie jego  
> pogladów politycznych jest idiotyczne. Tak sie rodza dyktatury i  
> fanatyzm

Zalezy; poglady polityczna duzo mowia o czlowieku.

> hmm SLD tez w wiekszosci popierało podatek liniowy - przestaniesz go  
> popierac dlatego, ze SLD tez go chce? Takze bedziesz przeciwko legalizacji  
> aborcji i swieckosci panstwa?

SLD to akurat glosowalo juz raz w historii przeciw; poza tym podatek liniowy wprowadzic mogli i nie wprowadzili, twierdzac, ze to nieuczciwe (Borowski, Nalecz) i ze sie nie da. co Ty mi chcesz wmowic? ze SLD to partia liberalna?! to socjalisci, a socjalisci na calym swiecie rozdaja to, co zarobila prawica. a jak sie kasa konczy, to nie wiedza co zrobic (przyklad SLD - rzady socjalistow kiedy mamy dziure, czyli chybiony pomysl; przyklad Niemcy - typowa socjalistyczna nieporadnosc kiedy trzeba cos zarobic).
ja jestem gospodarczym liberalem, dlatego nie popieram czerwonych,to chyba oczywiste. jezeli wprowadza liberalne reformy, to ich popre, ale wtedy nie beda juz czerwoni.

> Stan rzadu był taki sam gdy konczył sie czas AWS...  

wiec trzeba byc kretynem, zeby w takiej sytuacji obiecywac gruszki na wierzbie czy cos tam.

> problem pojawia sie wtedy, kiedy widzi sie to, co chce sie widziec.

no.

> no wiec widac, ze nie słuchałes debaty... Rokita miedzy innymi wypominał  
> lepperowi, ze w 2001 roku był 3 razy w Rosji! i działa dla nich

Sluchalem, Rokita byl ok, przyjal metody takie jak powinien.

> a co? jak sie wypowiada przeciwko rokicie to znaczy, ze sie broni leppera?  
> no brawo...

To bylo pytanie. Poza tym napisalas: "tak, o kryminalnej przeszłosci prosto z pierwszych stron gazet pokroju "super express" czy "fakt""  - ja tam slyszalem zarzuty potwierdzone przez prokurature. Poza tym brukowce maja to do siebie, ze wyciagaja na swiatlo dzienne wiele spraw (vide NIE). Jezeli piszesz ze to bzdury, to bronisz Lepera. Jego elektorat tez wierzy w niewinnosc wodza.

> ze słucham?
> aktualnosci sa takie, ze Miller który jeszcze kilka dni temu nie  
> dopuszczał do siebie słowa "dymisja" za sprawa nacisków z własnego klubu  
> zaproponował konkretna date, kiedy poda sie do dymisji.

Betonowe fundamenty ida na dno, a gowno pewnie wyplynie na wierzch (*). Takie sa fakty. SLD jest politycznym trupem, a Ty nie ogladasz TV i nie czytasz gazet. Po podziale jaki sie dokonal dobrze widac, kto jest starym czerwonym burakiem, a kto chce tworzyc lewice w Polsce. Sam Miller zas jest skonczony. Ale nie musisz mi wierzyc, mozesz uwazac, ze SLD ma sie dobrze, Twoja sprawa. Dla mnie ina na dno. A ich "zapal" to jest nie wart funta klakow.

(*) gowno czyli Borowski i inni, ktorzy maja w tej kwestii moje pelne poparcie; mam nadzieje, ze odbiora glosow samoobronie i stworza lewice z prawdziwego zdarzenia. Czas najwyzszy zeby buraki poszly w odstawke.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-29
00:45:30

Irak: drugi Wietnam?
> Trudne slowo:>

no;)

> To nie jest to samo, chociaz taki Kant pewnie by Ci racje przyznal  
> (uwazal, ze prawde trzeba mowic zawsze i wszedzie, bez wzgledu na  
> wszystko).

hmm, czyli wcale by mi racji nie przyznal, bo ja wcale nie uwazam, ze prawde trzeba mowic zawsze i wszedzie. Czesto lepiej przemilczec, a czasem najlepiej jest sklamac.

>  
> Nie jest to jednak to samo, bo szczerosc, uczciwosc nie charakteryzuje  
> czlowieka w ten sam sposob co tolerancja. Szczerosc wiadomo czego dotyczy  
> - mowienia prawdy. Wiadomo kiedy czlowiek jest szczery i kiedy nie jest.

wiadomo? wcale nie wiadomo;) w Tym wszystkim chodzi o to, zeby tylko osoba kamica wiedziaa, ze klamie-inaczej nie mialoby to sensu, bo na to samo by wyszlo gdyby mowila prawde;)
  
> Uczciwosc podobnie. Wszystko jest jasno okreslone. Mowisz prawde - to  
> szczerosc, klamiesz - to brak szczerosci. Nawet jezeli ma to dotyczyc  
> krotkiego tylko czasu, jednej tylko sytuacji. Natomiast tolerancja rozmija  
> sie na innym poziomie - po prostu nie wiadomo kto ma w danej sytuacji  
> racje (poglady - vide aborcja). Wiec nie mozna okreslic kto tolerancyjny  
> byl, a kto nie byl.  

Tolerancyjny byl ten, kto pomimo tego, ze jest zagorzalym katolikiem nie wklada nosa w cudze sprawy i rozumie, ze inni ludzie moga miec inny system wartosci niz on i dlatego nie zabrania obcym kobietom decydowania o sobie. Tolerancyjny jest takze ten, kto szanuje decyzje kobiet, ktore pomimo niebezpieczenstwa jakie nisie ze soba ciaza nie decyduja sie na aborcje - bo maja do tego prawo.
Nietolerancyjny jest ten, kto chce narzucic komus swoj wole, kto chce, zeby inni wierzyli w to samo co on i podobnie postepowali.

O, np. zarowno wladze polskie sa nietolerancyjne, pozwalajac na to, zeby w miejscach publicznych takich jak szkola czy sejm wisial krzyz - bo w miejscach tych przebywaja nie tylko katolicy, wiec dlaczego tylko krzyz wisi na scianie a innych symboli religijnych brak? Jak i wladze Francji sa nietolerancyjne, bo zabraniaja uczniom noszenia swoich symboli religinych.  
Dwa konce kija.

> > i zauwaz, ze nie mowi sie ogólnie "jestem tolerancyjna/y"  
>  
> Wlasnie ze sie mowi. Co Ty Roweru Blazeja nie ogladasz?:)

:D
y-y porzadne ludki sie o tej porze ucza;)  
  
> >tylko "jestem  
> > tolerancyjna/y DLA...." jest pewna róznica miedzy tymi  
> sformuowaniami
>  
> Caly czas mowie o tej roznicy.

no wiec po co? skoro pierwszego sformuowania sie nie uzywa (nie liczac roweru blazeja;) bez konkretnego kontekstu?

>  
> > Nie Kain:) w przypadku aborcji nie chodzi o samo tolerowanie  
> zjawiska, ale  
> > o tolerancje dla czyis pogladów i uwazania, ze kazdy ma prawo do  
> > decydowania o swoim ciele.  
>  
> No wlasnie - Ty nie tolerujesz ich pogladow, bo uwazasz, ze oni powinni  
> tolerowac Twoje.

jak to nie toleruje? oczywiscie, ze toleruje - to jest sprawa tych kobiet, ktore decyduja sie na urodzenie. Nic mi do tego - niech sobie rodza albo nie, ich sprawa.  
Wiec z mojej strony jest tolerancja dla ich pogladow - tylko oni nie toleruja moich.

> A przeciez im nie chodzi o to, zeby Ci odbierac prawo do  
> decydowania o wlasnym ciele  

jak nie? a oburzenie coponiektorych na odsloniete latem ciala? Komentarze na temat tatuazy czy kolczykow, ze takiego czegos powinno sie zabronic? To jest proba odebrania prawa do decydowania o swoim ciele.

>- oni twierdza, ze nie masz prawa decydowac o  
> czyims zyciu.  

dopoki jest w 100%zalezne od mojego zycia - mam.

>  
> Zauwaz, ze "decydowanie o wlasnym ciele" implikuje prawo do "decydowania o  
> zyciu". A decydowac o zyciu moze tylko Bog,  

No nie! Ja mam nadzieje, ze Ty nie na powaznie o tym bogu piszesz;)

> ewentualnie sam  
> zainteresowany.

sam zainteresowany? a przepraszam bardzo - co z eutanazja? sam zainteresowany tez nie moze sam decydowac o swoim zyciu - od polaczenia plemnika z komorka jajowa az do naturalnej smierci jest SKAZANY na zycie!  

> Mowienie o wlasnym ciele mija sie tu z istota rzeczy -  
> roznica zdan lezy na zupelnie innym poziomie. Dla nich rzecza naturalna  
> jest nietolerowanie "mordercow", Ty uwazasz, ze naturalne jest dac  
> kobiecie "prawo" do mordowania (ba - nawet mozesz uwazac, ze to wcale nie  
> jest mordowanie). Jak widac obie tolerancje sa zupelnie inne, chociaz niby  
> oparte o oczywiste i podstawowe zasady (prawo itp.)

No tak, bo ja bym wolala "zabic" zlepek komorek, niz wrzucic dziecko do smietnika po urodzeniu, oddac je do domu dziecka albo utrzymywa razem z szesciorgiem jego rodzenstwa za 500 zl miesiecznie czlowieka ktory czuje, mysli i rozumie


>  
> > To, ze chce legalizacji aborcji itd. wcale nie  
> > musi znaczyc, ze ja popieram i ze bym sie na taki zabieg zdecydowała.  
>  
> To akurat nie ma nic do rzeczy.

ma - to znaczy, ze chce legalizacji aborcji nie dlatego, ze mam w planach "mordowac" nienarodzone dzieci, ale dlatego, ze uwazam, ze kazdy czlowiek ma prawo decydowania o swoim zyciu. Moze mi sie nie podobac kolczykowanie, ciarki mnie przechodza na mysl, ze mialabym miec kawalek metalu w ciele - ale nie przeszkadza mi, ze ktos jest od kolczykow o 10 kg ciezszy - to jego sprawa, jak mu sie podoba, to niech sie dziurawi. Nie wyobrazam sobie, zebym byla w zwiazku z jakas kobieta ale jak najbardziej jestem za legalizacja malzenstw homoseksualnych - bo dlaczego nie pozwolic ludziom, ktorzy sie kochaja do malzenstwa?

> I to jest wlasnie bzdura. Przeinaczasz ich motywacje.  
> Jaskrawy przyklad na ktorym widac ze tolerancja dla pogladow nie  
> istnieje.

Nie, to nie jest bzdura. Bzdura jest uwazanie religii katolickiej za jedyna prawdziwa religie i probowanie stanowienia prawa panstwowego na podstawie prawa kosciola katolickiego.

> > Wszystkie zasady, prawa wedlug których zylismy przez x lat stają sie  
>  
> > niewazne jezeli ich przestrzeganie w danej chwili wiaze sie z  
> > niebezpieczenstwem naszym albo naszych bliskich. Jezeli jest sie dla  
>  
> > czegos tolerancyjnym to nie oznacza, ze slepo trzymamy sie tej  
> > "tolerancji" i jestesmy gotowi za nia ginąc.
>  
> Pewnie. Ale ten akurat przyklad rezygnowania z tolerancji nic nam nie  
> daje, lepszy byl z aborcja.

akurat, jak moj to od razu gorszy:P
Wcale, ze nie byl lepszy - zwykla proba narzucenia wielkich prawd religinych wszystkim ludziom, takze wyznawcom innej niz katolicka wiary i ateistom.

> Ok, nigdy bym nie odmowil tolerancji czlowiekowi, ktory z niej zrezygnowal  
> dla ratowania wlasnego zycia. Nigdy - gdybym tylko wiedzial czym ta  
> tolerancja jest. A chodzi o to, ze nie wiadomo czym ona jest, jak to widac  
> czytelnie na przykladach podanych powyzej. Dlaczego uwazasz, ze  
> tolerancyjne jest glosowanie za aborcja, a nietolerancyjne jest glosowanie  
> przeciw?

uhm, jest ciezej niz sadzilam:P

wyjdzmy od tego, ze
- tolerancja jest zgoda na zachowanie, postepowanie, myslenie, bycie innych ludzi, czesto odmienne od naszego, ktore jednak nie zagrazaja zdrowiu, zyciu, bezpieczenstwu naszemu i naszych najblizszych.

rozwazmy teraz sprawe aborcji:
zachowanie, postepowanie, myslenie, bycie innych ludzi czesto odmenne od naszego? TAK
zagraza zdrowiu, zyciu, bezpieczenstwu naszemu i naszych bliskich? NIE!
(bo aborcja to usuwanie plodu - Ty juz sie urodziles, wiec Ci to nie zagraza, Twojemu nienarodzonemu dziecku tez to nie zagraza, bo o aborcji decyduja przyszli rodzice a nie obcy ludzie, wiec bedzie ona mozliwa tylko wtedy, jezeli wy wyrazicie na to zgode)

Totez tolerancyjne jest gosowanie za aborcja a nietolerancyjne gosowanie przeciw;P
  

> Wiec wlasnie, to po co ja mi przytoczylas?:)

nie pamietam juz;) - ale skoro chcialo mi sie wchodzic na biurko i zdejmowac slownik z polki, to na pewno mialam w tym jakis cel;)

> >  No, w tym przypadku jego upodobania kulinarne stanowia zagrozenie  
> dla  
> > Twojego zycia, czyli to, o czym mowiłam;)
>  
> Wcale nie musza - moze to byc np. kanibal-padlinozerca.  

ale wowczas jest to sprzeczne z prawem;P Bylaby to profanacja zwlok


> To dobry przyklad jezeli mowic o owej "tolerancji dla pogladow". Rozne  
> poglady, rozne zdania.

nie, to nie jest "tolerancja dla pogladow" - tolerancja dla pogladow to byla, gdyby ktos sobie uwazal, ze dobrze by bylo gdyby byly takie a nie inne podatki. W przypadku wprowadzania tych konkretnych pogladow w zycie konczy sie tolerancja - bo te podatki sa zagrozeniem dla bogatych, prawda? Biedny, ktory chce podwyzszenia podatkow narzuca cos bogatym.

> Do czasu. Jak sie zrobi Leppiej to moga zaczac:)

bogatsi zawsze beda i beda mieli pieniadze na prywatne leczenie, a zagraniczne gazety nadal beda placily za publikowane artykuly - no, chyba, ze lepper zawojuje w UE;))

> A dlaczego robi sie  
> Leppiej? Bo ludzie sa rozgoryczeni itp.

bo nie podoba im sie, ze pracuja i nic z tego nie maja - chca powrotu czasow komuny, a Lepper to typ robinhooda - z Lepper bedzie im "lepiej" niz za komuny, bo nie ktytykuje kosciola - nawet sie czesto odwoluje do slow papieza;)

> No i podatki Twoja mama placi, wiec Was to dotyka bezposrednio.

ale nie tak, zeby nam to przeszkadzalo w wyrazny sposob. Tata nie placi, a to jego dochody sa tymi glownymi, wiec jest ok;)
  
> Odbiegasz od tematu; mowilismy o tym, ze nie sa potrzebne media zeby  
> zauwazyc klopoty panstwa.

mowilismy o tym, ze s potrzebne;)
I to Ty odbiegles, wiec Ci towarzyszylam w drodze:)

> Pewnie, nikt sie nie chwali, ale to widac. Nie wiem po co sie upierasz.

bo lubie:>

> I znowu odbiegasz od tematu. Co to ma do rzeczy?!

tez cos mialo:)
niekumaty jestes po prostu;)

> Co nadal nie ma nic do rzeczy; tak czy siak ludzie nie potrzebuja mediow  
> zeby odczuwac dziure budzetowa na wlasnej skorze

Ale rozmiaru dziury budzetowej nie odczuja - moga czuc ze jest nie w porzadku, ale skad maja wiedziec czy jest defizyt rowny 1mln zl czy 1mld zlotych czy 100mld zl?

> Sorry, ale to znowu ma sie nijak do tematu.  

ma sie, ma sie.  
A conajwazniejsze ma sie do Twojej ostatniej wypowiedzi.

> Mowilismy o tym co ludzie  
> odczuwaja a czego nie. Wiara w system to co innego, wiara w demagogiczne  
> hasla jeszcze co innego. Dla mnie kontekst jest jasny - ludzie nie  
> wierzyli w system, bo na wlasne oczy widzieli, ze w sklepie nic nie ma.  
> Nic nie ma czyli to odczuwali, czyli nie dalo sie tego ocenzurowac. Ty  
> mowisz o czyms zupelnie innym.

Nie wierzyli w system? Wiec dlaczego teraz 21% Polakow jest za samoobrona??? Lepper to jedyna osoba, ktora moze zrealizowac ich marzenia o przywrocenie komuny.  

> Tylko ze u nas nie bylo kapitalistow:) Ale to nadal nie ma nic do  
> rzeczy.

nie bylo? wystarczylo powiedziec kilka niemilych slow o wladzy albo systemie i od razu bylo sie kapitalista, szpiegiem zepsutego zachodu, ktory chcial zniszczyc harmonie socjalistycznego spoleczenstwa albo wykrasc plany maszyn;)))

> Ale co to ma do rzeczy? W to ze nie jest glodny tez uwierzy?!

E, Kain, bo Ty na to wszystko patrzysz z dzisiejszej perspektywy - i rzeczywiscie, gdyby Ciebie czy mnie przeniesiono 30 lat wstecz to to by bylo dla nas cos strasznego, bo przyzwyczajeni jestesmy do tego, ze wszedzie wszystko mozna kupic. Ale zwroc uwage, ze zanim nadeszly czasy komuny byla II wojna swiatowa i tez nie bylo co jesc - przed wojna tez roznie bywalo - oni byli do tego po prostu przyzwyczajeni. Teraz jak dziecko sie rodzi to od samego poczatku moze miec wszystko co chce - wystarczy miec pieniadze i ma sie kolorowe ciuszki, slodycze, pyszne jedzenie, jest do tego przyzwyczajone - a wtedy dziecko od chwili urodznia przyzwyczajane bylo do zupelnie innej sytuacji.

> ROTFL:)

grr:/

> Tak w to wierzyli, ze walczyli o paszporty za granice:))))

wszyscy? nie - glownie inteligencja, ktora nie widziala w Polsce szans na rozwoj, na swoje badania naukowe.

> Albo handlowali dolarami:)

a tego nie rozumiem?
co w tym dziwnego, ze handlowali dolarami? biznes to biznes - w kazdej epoce sa inne sposoby na zarabianie pieniedzy.

> Albo uciekali na Zachod:))

tia, strasznie duzo ich ucieklo...

> Albo dostawali pomoc z zachodu, w postaci paczek:))

yhy, tez wszyscy paczki dostawali...

> Albo sluchali radia wolna Europa:))

no i?

> Albo sie dziwili ze na Zachodzie to wolno puszczac Beatlesow:))

i co? to wedlug Ciebie bylo "wow, ale oni maja fajnie"? tak reagowali mlodzi, ktorzy chcieli sie wyszalec, a ktorym tego zabraniano. Osoby starsze niekoniecznie byly szczesliwe, ze ich dzieci chca sluchac takiej muzyki i ubierac sie tak, jak na zachodzie.

> CO to ma do rzeczy, moja rodzina zyla za komuchow i przedstawia mi  
> zupelnie inne relacje, niz Ty.

Twoja rodzina. Twoja rodzina nie jest przedstawicielem calego spoleczenstwa. Za komuny zyli tez ci, ktorzy teraz wolaja "komuno wroc" i pojda glosowac na Leppera

>  
> > Nawet Twoja Szymborska ( i wielu innych poetów, pisarzy) przyznaje,  
> ze  
> > piewsze wiersze, które popełniła ku chwale wielkiego wodza Stalina i  
>  
> > innych partyjniaków, pisała od serca i w to wszystko wierzyła -  
> dopiero  
> > duuuzo pozniej zaczeła pisac okolicznosciowe wiersze na kolejne  
> obchodzy  
> > panstwowe bo to było warunkiem, który trzeba było spełnic, zeby  
> dostac  
> > papier...
>  
> Lepiej powiedziec, ze sie wierzylo,niz ze sie to robilo zeby nie  
> rezygnowac z kariery. Byli jednak i tacy, ktorzy z kariery rezygnowali na  
> dlugie lata.

Dalczego lepiej? Wedlug mnie gorzej - pisanie po to, zeby miec papier i pisac dzieki temu przeciwko systemowi jest o wiele lepszym uzasadnieniem - co innego jest zabijac z przekonania, ze tak trzeba, niz zabic kilka osob po to, zeby moc uratowac setki innych.

> Zalezy; poglady polityczna duzo mowia o czlowieku.

Nie. Nic nie mowia.
O czlowieku mowi natomiast ocenianie czlowieka na podstawie jego pogladow politycznych.

>  
> > hmm SLD tez w wiekszosci popierało podatek liniowy - przestaniesz go  
>  
> > popierac dlatego, ze SLD tez go chce? Takze bedziesz przeciwko  
> legalizacji  
> > aborcji i swieckosci panstwa?
>  
> SLD to akurat glosowalo juz raz w historii przeciw; poza tym podatek  
> liniowy wprowadzic mogli i nie wprowadzili, twierdzac, ze to nieuczciwe  
> (Borowski, Nalecz) i ze sie nie da. co Ty mi chcesz wmowic? ze SLD to  
> partia liberalna?! to socjalisci, a socjalisci na calym swiecie rozdaja  
> to, co zarobila prawica. a jak sie kasa konczy, to nie wiedza co zrobic  
> (przyklad SLD - rzady socjalistow kiedy mamy dziure, czyli chybiony  
> pomysl; przyklad Niemcy - typowa socjalistyczna nieporadnosc kiedy trzeba  
> cos zarobic).
> ja jestem gospodarczym liberalem, dlatego nie popieram czerwonych,to chyba  
> oczywiste. jezeli wprowadza liberalne reformy, to ich popre, ale wtedy nie  
> beda juz czerwoni.

tia, Ty jestes przede wszystkim pseudoliberale;P  
i lepiej skonczmy juz rozmowe na ten temat...

>  
> > Stan rzadu był taki sam gdy konczył sie czas AWS...  
>  
> wiec trzeba byc kretynem, zeby w takiej sytuacji obiecywac gruszki na  
> wierzbie czy cos tam.

czy sliwki na sosnie:P
Kazdy polityk by cos takiego obiecywal, bo od obiecanek zalezy to, czy wygra czy nie. Ludzie nie wybiora tych, ktorzy mowia, ze jest beznadziejnie ale postaraja sie z tym cos zrobic, chociaz na pewno bedzie trudno i nic konkretnego obiecac nie moga - wybiora tych, ktorzy powiedza, ze jest beznadziejnie, ale maja plan i wszystko bedzie super. Taka jest prawda. Zobaczymy co Twoje PO bedzie obiecywalo przed wyborami, a co z tego uda im sie zrealizowac (Mam nadzieje, ze jak najwiecej...)

> Sluchalem, Rokita byl ok, przyjal metody takie jak powinien.

Nie, Rokita bawil sie w czytanie naglowkow artykulow prasowych, ktore znane sa juz wszystkim od dawien dawna. Nic nowego nie powiedzial, niczego nie odkryl.
O wiele lepsze metody przyjal w czasie rozmowy z Lepperm Michal Wisniewski, ktory z polityka raczej nie ma nic wspolnego...

> > a co? jak sie wypowiada przeciwko rokicie to znaczy, ze sie broni  
> leppera?  
> > no brawo...
>  
> To bylo pytanie.

tak? zabrzmialo jak oskarzenie.

> Poza tym napisalas: "tak, o kryminalnej przeszłosci  
> prosto z pierwszych stron gazet pokroju "super express" czy "fakt""  - ja  
> tam slyszalem zarzuty potwierdzone przez prokurature. Poza tym brukowce  
> maja to do siebie, ze wyciagaja na swiatlo dzienne wiele spraw (vide NIE).  

ale to nie znaczy, ze wazny polityk ma sie w dyskusji, majacej badz co badz skompromitowac przeciwnika w oczach wyborcow, poslugiwac rzucanymi raz po raz gazetowymi cytatami! O tym, co pisza gazety ludzie dobrze wiedza, wielokrotnie poruszane byly juz jego wybryki w czasie roznych rozmow z jego udzialem - a w radiu zet miala byc wielka debata dwoch przeciwnikow a nie szybka powtorka tego, co o naczelnym mulacie kraju pisaly gazety!

> Betonowe fundamenty ida na dno, a gowno pewnie wyplynie na wierzch (*).  
> Takie sa fakty. SLD jest politycznym trupem, a Ty nie ogladasz TV i nie  
> czytasz gazet. Po podziale jaki sie dokonal dobrze widac, kto jest starym  
> czerwonym burakiem, a kto chce tworzyc lewice w Polsce. Sam Miller zas  
> jest skonczony. Ale nie musisz mi wierzyc, mozesz uwazac, ze SLD ma sie  
> dobrze, Twoja sprawa. Dla mnie ina na dno. A ich "zapal" to jest nie wart  
> funta klakow.
>  
> (*) gowno czyli Borowski i inni, ktorzy maja w tej kwestii moje pelne  
> poparcie; mam nadzieje, ze odbiora glosow samoobronie i stworza lewice z  
> prawdziwego zdarzenia. Czas najwyzszy zeby buraki poszly w odstawke.


???? ale o czym Ty do mnie rozwiac?
Jak masz zamiar marudzic i kogos o cos oskarzac, to najpierw przeczytaj ze zrozumieniem to, na co odpowiadasz....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-29
22:31:45

Irak: drugi Wietnam?
> hmm, czyli wcale by mi racji nie przyznal, bo ja wcale nie uwazam, ze  
> prawde trzeba mowic zawsze i wszedzie. Czesto lepiej przemilczec, a czasem  
> najlepiej jest sklamac.

Przyznal by ci racje w tym sensie, ze napisalas "nie mozna mowic, ze jest sie szczerym, uczciwym [...]" jezeli sie klamie np. dla ratowania zycia.


> wiadomo? wcale nie wiadomo;) w Tym wszystkim chodzi o to, zeby tylko osoba  
> kamica wiedziaa, ze klamie-inaczej nie mialoby to sensu, bo na to samo by  
> wyszlo gdyby mowila prawde;)

Prawda czesto wychodzi na jaw, wiec mozna ja ustalic, a czegos takiego jak jedyne sluszne poglady nie ma. I to jest ta roznica.

> Tolerancyjny byl ten, kto pomimo tego, ze jest zagorzalym katolikiem nie  
> wklada nosa w cudze sprawy

Czyli tolerancja oznacza tu rezygnacje ze swoich pogladow na rzeczy cudzych i obojetnosc wobez zla? Bo tak by musial ten katolik zrobic. Ale tolerancja nie oznacza "obojetnosci". Robisz podstawowy blad bo zapominasz, ze tolerancja ma dzialac w obie strony. Dobrze to ilustruje inny przyklad, z Kolakowskiego:  

"W cywilizowanych krajach uprawianie homoseksualizmu nie jest karalne. Kosciol uwaza praktyki homoseksualne za moralnie niedozwolone, odwolujac sie do Starego i Nowego Testamentu, wlasnej tradycji i wlasnej teologicznej interpretacji seksualnosci. Otoz gdyby Kosciol chcial powrocic do prawnego zakazu homoseksualizmu, moglby byc oskarzony o karygodna nietolerancje. Ale organizacje homoseksualistow zadaja, zeby Kosciol swoje nauczanie odwolal, a to jest przejaw karygodnej nietolerancji w druga strone. [...] Kto jest wiec nietolerancyjny? Jesli niektorzy homoseksualisci twierdza, ze Kosciol bladzi, moga z niego wystapic, nic im nie grozi; ale gdy chca wlasne opinie halasliwie i agresywnie Kosciolowi narzucac, nie bronia tolerancji, lecz nietolerancje propaguja".

Ty tak wlasnie robisz, uwazasz, ze Kosciol powinien porzucic swoje nauki, na rzeczy Twoich.

> i rozumie, ze inni ludzie moga miec inny system  
> wartosci niz on i dlatego nie zabrania obcym kobietom decydowania o sobie.  

Na tej samej zasadzie Ty jestes nietolerancyjna, bo nie rozumiesz, ze katolik moze miec inny system wartosci niz Ty. Wkladasz nos w cudze sprawy i twierdzisz, ze Tobie wolno a innym nie, bo beda nietolerancyjni.

> Tolerancyjny jest takze ten, kto szanuje decyzje kobiet, ktore pomimo  
> niebezpieczenstwa jakie nisie ze soba ciaza nie decyduja sie na aborcje -  
> bo maja do tego prawo.

Maja.

> Nietolerancyjny jest ten, kto chce narzucic komus swoj wole, kto chce,  
> zeby inni wierzyli w to samo co on i podobnie postepowali.

Czyli jestes nietolerancyjna - ewidetnie chcesz narzucic innym swoja wole (zeby nie "wkladali nosa").

> O, np. zarowno wladze polskie sa nietolerancyjne, pozwalajac na to, zeby w  
> miejscach publicznych takich jak szkola czy sejm wisial krzyz - bo w  
> miejscach tych przebywaja nie tylko katolicy, wiec dlaczego tylko krzyz  
> wisi na scianie a innych symboli religijnych brak? Jak i wladze Francji sa  
> nietolerancyjne, bo zabraniaja uczniom noszenia swoich symboli religinych.  
>  
> Dwa konce kija.

No moze i tak.

> no wiec po co? skoro pierwszego sformuowania sie nie uzywa (nie liczac  
> roweru blazeja;) bez konkretnego kontekstu?

Uzywa sie zle, sama tak robisz.


> jak to nie toleruje? oczywiscie, ze toleruje - to jest sprawa tych kobiet,  
> ktore decyduja sie na urodzenie. Nic mi do tego - niech sobie rodza albo  
> nie, ich sprawa.  
> Wiec z mojej strony jest tolerancja dla ich pogladow - tylko oni nie  
> toleruja moich.

Blad. Oni (przeciwnicy aborcji) moga np. uwazac, ze prawo na aborcje to prawo na zabijanie (w istocie czesto tak uwazaja). Ty zabraniasz im tak myslec i uwazasz, ze zgodnie z naukami Jezusa powinni sie zgodzic, zeby prawo pozwalalo na zabijanie nienarodzonych dzieci.  
Ha - Ty chcesz, zeby oni zgodzili sie na zalegalizowanie tego, czego zabrania im piate przykazanie!* I jeszcze nazywasz to "tolerancja"?! Ja myslalem, ze to slowo o pozytywnym wydzwieku...

*(czy ktores tam: "nie zabijaj")

  
> > A przeciez im nie chodzi o to, zeby Ci odbierac prawo do  
> > decydowania o wlasnym ciele  
>  
> jak nie? a oburzenie coponiektorych na odsloniete latem ciala? Komentarze  
> na temat tatuazy czy kolczykow, ze takiego czegos powinno sie zabronic? To  
> jest proba odebrania prawa do decydowania o swoim ciele.
  
Mowa byla o aborcji, wiec pozostanmy w tym kontekscie.

> dopoki jest w 100%zalezne od mojego zycia - mam.

Slaby argument; slabszego juz nie moglas znalezc? Nowo narodzone dziecko tez jest w 100% zalezne od Twojego zycia, a jednak za porzucanie dziecka na smietniku grozi kara wiezienia.

Poza tym to nadal jest nietolerancyjne wobec ich pogladow.


> No nie! Ja mam nadzieje, ze Ty nie na powaznie o tym bogu piszesz;)

O tyle o ile.


> sam zainteresowany? a przepraszam bardzo - co z eutanazja? sam  
> zainteresowany tez nie moze sam decydowac o swoim zyciu - od polaczenia  
> plemnika z komorka jajowa az do naturalnej smierci jest SKAZANY na zycie!  

Racja, nie moze decydowac, choc w zupelnie innym znaczeniu niz to tu podalas. Nie moze decydowac, bo tak mowi 5.

> No tak, bo ja bym wolala "zabic" zlepek komorek, niz wrzucic dziecko do  
> smietnika po urodzeniu, oddac je do domu dziecka albo utrzymywa razem z  
> szesciorgiem jego rodzenstwa za 500 zl miesiecznie czlowieka ktory czuje,  
> mysli i rozumie
  
Twoja sprawa, ale nie nazywaj tego tolerancja.

> ma - to znaczy, ze chce legalizacji aborcji nie dlatego, ze mam w planach  
> "mordowac" nienarodzone dzieci, ale dlatego, ze uwazam, ze kazdy czlowiek  
> ma prawo decydowania o swoim zyciu.  

Nie ma znaczenia. Rozmawiamy o "tolerancji dla pogladow" (tu: aborcja). To co bedziesz robic nie ma znaczenia w tej dyskusji, znaczenie ma to, co chcesz przeforsowac (prawo) twierdzac, ze to jest "tolerancyjne" (chociaz nie jest).

>Moze mi sie nie podobac kolczykowanie,  
> ciarki mnie przechodza na mysl, ze mialabym miec kawalek metalu w ciele -  
> ale nie przeszkadza mi, ze ktos jest od kolczykow o 10 kg ciezszy - to  
> jego sprawa, jak mu sie podoba, to niech sie dziurawi. Nie wyobrazam  
> sobie, zebym byla w zwiazku z jakas kobieta ale jak najbardziej jestem za  
> legalizacja malzenstw homoseksualnych - bo dlaczego nie pozwolic ludziom,  
> ktorzy sie kochaja do malzenstwa?

O tym bylo juz powyzej. Kolejny przyklad na to jaka jestes nietolerancyjna dla cudzych pogladow.

> Nie, to nie jest bzdura. Bzdura jest uwazanie religii katolickiej za  
> jedyna prawdziwa religie i probowanie stanowienia prawa panstwowego na  
> podstawie prawa kosciola katolickiego.

Nie ma jedynie slusznych pogladow, to tylko Ty twierdzisz, ze sa (z dopiskiem: Twoje).

> akurat, jak moj to od razu gorszy:P

Bo Ty nie wiesz o czym mowisz. Jestes doskonalym przykladem braku tolerancji i nawet sobie z tego nie zdajesz sprawy. Ja przynajmniej wiem, ze nie jestem czlowiekiem tolerancyjnym (we wspolczesnym znaczeniu tego slowa).

> Wcale, ze nie byl lepszy - zwykla proba narzucenia wielkich prawd  
> religinych wszystkim ludziom, takze wyznawcom innej niz katolicka wiary i  
> ateistom.

Robisz to samo.

> uhm, jest ciezej niz sadzilam:P

Bo ciezki z Ciebie przypadek.

> wyjdzmy od tego, ze
> - tolerancja jest zgoda na zachowanie, postepowanie, myslenie, bycie  
> innych ludzi, czesto odmienne od naszego, ktore jednak nie zagrazaja  
> zdrowiu, zyciu, bezpieczenstwu naszemu i naszych najblizszych.

Wiesz, smieszna jestes. "Naszemu i naszych najblizszych". ROTFL! A naszych kotow i pieskow tez? Jak to w ogole ustalilas? Co z zyciem innych ludzi? Tez mozesz o nim decydowac w ramach "tolerancji"? Czy tolerancja oznaczac ma rezygnacje z wartosci, ktore uznajemy za sluszne (5)? Jesli tak, to dlaczego Ty nie zrezygnujesz ze swoich, na rzecz cudzych, skoro uwazasz sie za osobe tolerancyjna?

> rozwazmy teraz sprawe aborcji:
> zachowanie, postepowanie, myslenie, bycie innych ludzi czesto odmenne od  
> naszego? TAK
> zagraza zdrowiu, zyciu, bezpieczenstwu naszemu i naszych bliskich? NIE!
> (bo aborcja to usuwanie plodu - Ty juz sie urodziles, wiec Ci to nie  
> zagraza, Twojemu nienarodzonemu dziecku tez to nie zagraza, bo o aborcji  
> decyduja przyszli rodzice a nie obcy ludzie, wiec bedzie ona mozliwa tylko  
> wtedy, jezeli wy wyrazicie na to zgode)
>  
> Totez tolerancyjne jest gosowanie za aborcja a nietolerancyjne gosowanie  
> przeciw;P

Bzdura. Tolerancja odnosi sie do wszystkich ludzi, a Ty ja splycilas do swoich bliskich i swojego brzucha. To nie jest tolerancja, to juz raczej egozim.


> ale wowczas jest to sprzeczne z prawem;P Bylaby to profanacja zwlok

Prawo to poglady - vide podatki, ktore sie zmieniaja i przyklad poprzedni z kiedys tam.

> nie, to nie jest "tolerancja dla pogladow" - tolerancja dla pogladow to  
> byla, gdyby ktos sobie uwazal, ze dobrze by bylo gdyby byly takie a nie  
> inne podatki.  

No to tak uwazaja, tylko kazdy ma inne stawki.  

>W przypadku wprowadzania tych konkretnych pogladow w zycie  
> konczy sie tolerancja - bo te podatki sa zagrozeniem dla bogatych, prawda?  
> Biedny, ktory chce podwyzszenia podatkow narzuca cos bogatym.

Aha, to ustalilismy, ze tolerancyjny jest bogaty, a biedny mu narzuca?  
A Ty narzucasz katolikowi, zeby sie zgodzil na zalegalizowanie mordowania?
Ale zaraz, prawo, na ktore sie tak chetnie powolujesz, tez nam zostalo narzucone...

> bogatsi zawsze beda i beda mieli pieniadze na prywatne leczenie, a  
> zagraniczne gazety nadal beda placily za publikowane artykuly - no, chyba,  
> ze lepper zawojuje w UE;))

No nie wiem czy zawsze - do czasu rewolucji.


> bo nie podoba im sie, ze pracuja i nic z tego nie maja - chca powrotu  
> czasow komuny, a Lepper to typ robinhooda - z Lepper bedzie im "lepiej"  
> niz za komuny, bo nie ktytykuje kosciola - nawet sie czesto odwoluje do  
> slow papieza;)

No, Ci co chca komuny chca jej, bo tak samo jak teraz nie beda nic robic ale dostana... a nie, nie dostana, bo sie kasa skonczyla, ale oni nie wiedza.


> ale nie tak, zeby nam to przeszkadzalo w wyrazny sposob.  

Dotyka w kazdym razie. Gdybys prowadzila firme, bylo by w "wyrazny sposob", a tak masz mniej na koncie itp. da sie zyc.

>Tata nie placi, a  
> to jego dochody sa tymi glownymi, wiec jest ok;)

Dlaczego nie placi?


> mowilismy o tym, ze s potrzebne;)
> I to Ty odbiegles, wiec Ci towarzyszylam w drodze:)

To ja mowilem, ze sa.

> Ale rozmiaru dziury budzetowej nie odczuja - moga czuc ze jest nie w  
> porzadku, ale skad maja wiedziec czy jest defizyt rowny 1mln zl czy 1mld  
> zlotych czy 100mld zl?

To juz trywialne. Oni odczuwaja w kategoriach "zle", "bardzo zle", "tragicznie" itp.



> Nie wierzyli w system? Wiec dlaczego teraz 21% Polakow jest za  
> samoobrona??? Lepper to jedyna osoba, ktora moze zrealizowac ich marzenia  
> o przywrocenie komuny.  

Populizm zawsze byl w modzie.  
Pod wiara w system to ja rozumiem (z reszta Ty tez przytaczalas Szymborska, to po co?) wiare w to ze ta gospodarka sprawowala sie tak, jak mowili ze sie sprawuje. A ciezko bylo w to uwierzyc, skoro mowilo sie jak jest super (mam taka ksiazke z ktoregos zlotu partii - tylko wyliczaja czego to oni nie naprodukowali) a widzialo sie, ze nie ma nic (tzn. ocet i sklepowa).

> nie bylo? wystarczylo powiedziec kilka niemilych slow o wladzy albo  
> systemie i od razu bylo sie kapitalista, szpiegiem zepsutego zachodu,  
> ktory chcial zniszczyc harmonie socjalistycznego spoleczenstwa albo  
> wykrasc plany maszyn;)))

No. "Maszyn" ROTFL:)))

> E, Kain, bo Ty na to wszystko patrzysz z dzisiejszej perspektywy - i  
> rzeczywiscie, gdyby Ciebie czy mnie przeniesiono 30 lat wstecz to to by  
> bylo dla nas cos strasznego, bo przyzwyczajeni jestesmy do tego, ze  
> wszedzie wszystko mozna kupic. Ale zwroc uwage, ze zanim nadeszly czasy  
> komuny byla II wojna swiatowa i tez nie bylo co jesc - przed wojna tez  
> roznie bywalo - oni byli do tego po prostu przyzwyczajeni. Teraz jak  
> dziecko sie rodzi to od samego poczatku moze miec wszystko co chce -  
> wystarczy miec pieniadze i ma sie kolorowe ciuszki, slodycze, pyszne  
> jedzenie, jest do tego przyzwyczajone - a wtedy dziecko od chwili urodznia  
> przyzwyczajane bylo do zupelnie innej sytuacji.

No jakos na zachodzie tez mieli wojne ale takich klopotow nie mieli jak my. Dlaczego? Bo oni tam nie mieli "systemu".
No i zastanow sie dlaczego Laskowik nabilal sie mowiac ze u nas to "wszystko Yes"? Bo tak sie mowilo, tak twierdzily wladze, ale co bylo, to kazdy widzial.

> wszyscy? nie - glownie inteligencja, ktora nie widziala w Polsce szans na  
> rozwoj, na swoje badania naukowe.

No.

> a tego nie rozumiem?
> co w tym dziwnego, ze handlowali dolarami? biznes to biznes - w kazdej  
> epoce sa inne sposoby na zarabianie pieniedzy.

Tylko wtedy za to wsadzali do kicia.

> tia, strasznie duzo ich ucieklo...

Byli tacy, co uciekli i na pewno nie dlatego, ze wierzyli w system.

> yhy, tez wszyscy paczki dostawali...

My dostalismy :)

> no i?

No i mieli kontakt z zachodem.


> i co? to wedlug Ciebie bylo "wow, ale oni maja fajnie"? tak reagowali  
> mlodzi, ktorzy chcieli sie wyszalec, a ktorym tego zabraniano. Osoby  
> starsze niekoniecznie byly szczesliwe, ze ich dzieci chca sluchac takiej  
> muzyki i ubierac sie tak, jak na zachodzie.

No zaraz, twierdzilas, ze nie wiedzieli co jest na zachodzie. A jednak te mody do nas skads przywedrowaly.

> Twoja rodzina. Twoja rodzina nie jest przedstawicielem calego  
> spoleczenstwa. Za komuny zyli tez ci, ktorzy teraz wolaja "komuno wroc" i  
> pojda glosowac na Leppera

Chwila - oni wcale nie musieli wierzyc w system. Oni tez widzieli, ze nic nie bylo. Ale im to na reke: teraz nic nie robia, nic nie maja. Wtedy tez nic nie robili, ale im sie "nalezalo".  


> Dalczego lepiej? Wedlug mnie gorzej - pisanie po to, zeby miec papier i  
> pisac dzieki temu przeciwko systemowi jest o wiele lepszym uzasadnieniem -  
> co innego jest zabijac z przekonania, ze tak trzeba, niz zabic kilka osob  
> po to, zeby moc uratowac setki innych.

Hę? To ona pisala przeciwko systemowi wiersze ku chwale Stalina? Bo nie zalapalem.

> Nie. Nic nie mowia.
> O czlowieku mowi natomiast ocenianie czlowieka na podstawie jego pogladow  
> politycznych.

Mowia i tyle.

> tia, Ty jestes przede wszystkim pseudoliberale;P  
> i lepiej skonczmy juz rozmowe na ten temat...


Skonczmy.

> czy sliwki na sosnie:P
> Kazdy polityk by cos takiego obiecywal, bo od obiecanek zalezy to, czy  
> wygra czy nie. Ludzie nie wybiora tych, ktorzy mowia, ze jest  
> beznadziejnie ale postaraja sie z tym cos zrobic, chociaz na pewno bedzie  
> trudno i nic konkretnego obiecac nie moga - wybiora tych, ktorzy powiedza,  
> ze jest beznadziejnie, ale maja plan i wszystko bedzie super. Taka jest  
> prawda. Zobaczymy co Twoje PO bedzie obiecywalo przed wyborami, a co z  
> tego uda im sie zrealizowac (Mam nadzieje, ze jak najwiecej...)

To nie jest moje PO, tylko najblizsza mi opcja polityczna.

> Nie, Rokita bawil sie w czytanie naglowkow artykulow prasowych, ktore  
> znane sa juz wszystkim od dawien dawna. Nic nowego nie powiedzial, niczego  
> nie odkryl.

Prasa dokonala innej oceny (Rokita wygral itp.) i ja sie z nia zgadzam. Przyjal dobra strategie, taka sama, jak Lepper. Wyciagnal smrody i pokazal ludziom. Nikt tak dotad z Lepperem nie walczyl i to bylo dobre.

> O wiele lepsze metody przyjal w czasie rozmowy z Lepperm Michal  
> Wisniewski, ktory z polityka raczej nie ma nic wspolnego...

Wisniewski?! ROTFL:))) Oni byli siebie warci, tez to ogladalem.



> ale to nie znaczy, ze wazny polityk ma sie w dyskusji, majacej badz co  
> badz skompromitowac przeciwnika w oczach wyborcow, poslugiwac rzucanymi  
> raz po raz gazetowymi cytatami!

Dlaczego nie?

> O tym, co pisza gazety ludzie dobrze  
> wiedza,  

Skad wiesz? Zwolennicy Samoobrony tez tacy oczytani?  
Poza tym to bylo dawno (Lepper sie ugrzecznil), a wyborcy maja krotka pamiec. Trzeba ja odswiezyc, w formie zmasowanej.

>wielokrotnie poruszane byly juz jego wybryki w czasie roznych  
> rozmow z jego udzialem - a w radiu zet miala byc wielka debata dwoch  
> przeciwnikow a nie szybka powtorka tego, co o naczelnym mulacie kraju  
> pisaly gazety!

Naiwna jestes. Ty bys Lepperowi przedstawila chlodne logiczne kalkulacje i scisle argumenty. A on by Ci powiedzial ze "musisz odejsc", ku uciesze tlumow. Gadasz do slupa a slup jak dupa, czy jakos tak. Taka strategie bys przyjela?

Zauwaz, ze strategia Leppera skutkuje - czas ja obrucic przeciwko niemu. To zrobil Rokita, to bylo ok.  

> ???? ale o czym Ty do mnie rozwiac?
> Jak masz zamiar marudzic i kogos o cos oskarzac, to najpierw przeczytaj ze  
> zrozumieniem to, na co odpowiadasz....

Tak jest!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-25
23:06:35

Irak: drugi Wietnam?
> wypaczono bo mowi sie np. "jestem tolerancyjny" a to nie ma sensu. jak  
> juz, to trzeba okreslic scisla relacje miedzy tolerancja, a tym co jest  
> tolerowane.  

dlaczego nie ma sensu? Oczywistym jest (chya, prznajmniej dla mnie), ze nie toleruje sie zadnych czynów innego człowieka, łamiacych prawo, albo zagrazajacych naszej wolnosci albo naszemu zdrowiu. To by nie była tolerancja ale zwykła głupota - bo jak mozna np. tolerowac to, ze ktos jest pedofilem albo lubi sobie od czasu do czasu zabic. Wszystko inne mozna tolerowac lub nie - mozna tez okreslic co sie toleruje a czego sie nie toleruje.  

>  
> a zainspirowal mnie tekst Kolakowskiego "o tolerancji" - nie bylo tam  
> napisane wprost o wypaczeniu, ale o uzywaniu bez namyslu raczej i wlasnie  
> o tej historii (tylko nie wspomnial Leszek jak to bylo jeszcze dawniej,  
> jedynie napisal o pochodzeniu samego slowa).

ano, ze bez namysłu to sie zgadzam - jakies modne sie ostatnio zrobiło bycie tolerancyjnym. Wszyscy sa niby tolerancyjni, ale jak przyjdzie co do czego to murzyn jest be, Zyd jest be, ludek z niebieskimi włosami jest głupi itd.
A tak btw to nie tylko słowo "tolerancja" jest uzywane bez namysłu i w złym kontekscie....  
np. słowo "praktycznie" coraz wicej osób ma taka maniere wtracania tego słowa do swoich wypowiedzi, zastepując nim słowo "własciwie" "naprawde" czy ogólnie zupełnie niepotrzebnie.  

>  
> > jakich na przykład nie mozna? Nie wiem, dopóki czyjes poglady nie sa  
> dla  
> > mnie grozne i nikt nie chce mi ich narzucac to oki - ja nie widze  
> zadnego  
> > problemu.  
>  
> napisalas o "tolerancji dla cudzych pogladow". no to ktos moze miec takie  
> poglady, ze innowiercow nalezy spalic na stosie. takich pogladow nie  
> tolerujesz z pewnoscia, wiec nie jestes wcale tolerancyjna dla cudzych  
> pogladow.

ale napisałam tez, ze toleruje czyjes poglady dopóki nie sa one dla mnie zagrozeniem.
Patrzac na to, co napisałes a propos jedynej prawdziwej tolerancji - religijnej, i na to, czego sie teraz czepiasz, to sam sobie zaprzeczasz.  

>  
> >ze 2 kobiety albo 2 facetów całuje sie w  
> > miejscu publicznym,  
>  
> tolerancja dla calowania sie niecheterowskiego ;) w miejscu publicznym.  
> ale nawet nie tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych bo to zbyt  
> ogolne.

dlaczego zbyt ogólne? tolerancja dla cudzych upodoban seksualnych, jezeli nie sa one sprzeczne z prawem i jezeli nie jestem do nich zmuszana

>  
> >ze ktos jest murzynem, Zydem, niepełnosprawnym, ma  
> > inny akcent czy nie_wiem_co_jeszcze...
>  
> same konkrety, a mi chodzi o uzywanie pojec "jestem tolerancyjny", co nic  
> nie mowi. ludzie maja rozne poglady i "toleruja" rozne rzeczy.

tia... tak samo mówienie "jestem głodna" nic nie mowi, bo ktos inny inaczej odczuwa głód i w inny sposób chce go zaspokoic, tak?:P
głupoty pleciesz;)

> "dopoki"

oczysiwscie, ze dopoki
wazniejsza jest dla mnie moja wolnosc niz wolnosc dtugiego człowieka i jezeli ktos swoim postepowaniem bedzie chciał ja ograniczyc to zdecydowanie sie temu sprzeciwie.


> to co napisalem powyzej. tolerancja dla terminow tak ogolnych jak  
> "poglady" nie ma sensu, chyba ze jako skrot myslowy - w kazdym razie zero  
> precyzji, zero scislosci, nie wiadomo o co chodzi.

ze słownika wyrazów obcych:"tolerancja - wyrozumiałosc, pobłazanie dla cudzych POGLADÓW, upodoban, wierzen, dla cudzego postepowania", wiec o co Ci chodzi?

>  
> > Przeciez tolerancja nie oznacza aprobaty.
>  
> oznacza przyzwolenie bardziej, ale na co?

na realizowanie marzen i zycie w zgodzie z samym soba?

> ze jak? nietolerancja istniala od zawsze i istnieje do dzisiaj. ludzie sie  
> pod tym wzgledem nie zmienili.

ze jak?;P z czego miałabym niby wynikac nietolerancja w czasach, kiedy nie było jeszcze "jedynych i slusznych" religii???

> tego wlasnie nie wiem. wiem tylko ze pochodzi z laciny i oznacza  
> "cierpliwa wytrwalosc", "wytrzymywac, znosic". wytrwac i znosic to mozna  
> wiele rzeczy, chociaz beda nas one mocno irytowaly.  
> dla mnie tolerancja pozbawiona scislego kontekstu nie ma sensu (chyba ze  
> jako skrot myslowy).

dla mnie ma

> > a kto by wiedział o bezrobociu, dziurze budzetowej czy niskich  
> > zarobkach?;)
>  
> ci, ktorych to dotyka. a posrednio dotyka wszystkich.

no nie wiem, mnie, mojej rodziny, moich znajomych, sasiadów nie dotyka - nikt nie ma najmniejszych problemów z praca - gdyby nie telewizja to nie wiedziałabym, ze jest cos takiego jak bezrobocie...

> jak sie np. studiuje, to sie wie, ze co piaty sasiad nie ma na chleb czy  
> maslo pod koniec miesiaca (za to ma na wodke, ale to juz inna sprawa;)
> jak sie pracuje (chocby na wakacje, jak ja) to sie rozmawia z ludzmi np.  
> na budowie i tez sie wie, ze jest im ciezko i ze ktos tam stracul prace,  
> inny nie ma na chleb itp.
> jak sie chodzi do LO, to sie moze nie slyszy:)

a co za róznica LO czy studia? za 5 miesiecy nagle zaczne wszytsko widziec?
Nie sądze, zeby przez 5 miesiecy tak sie nagle moim sasiadom pogorszyło - narazie wszyscy sasiedzi maja na chleb, masło i nowy samochód co kilka miesiecy.
Jak ktos idzie do pracy tylko po to, zeby zarobic na wodke, to jego sprawa - niech pozniej nie narzeka, ze nie ma pieniedzy.

>  
> >Dziury budzetowej tez by nikt tak po prostu sobie nie wyliczył.  
>  
> a to do tego potrzebne sa media?!?!?!

a nie? a skads bys sie od niej dowiedział? myslisz, ze premier jezdziłby po Polsce z megafonem i informował o stanie kasy panstwa, czy moze poczta pantoflowa bys sie dowiadywał o wielkosci dziury????

>  
> > Zobacz jak było za komuny, przez ile lat wiekszosc luddzi wierzyło w  
>  
> > prawdziwosc wyborów, referendum.
>  
> kto?!

no tak, zapomniałam, Ty byłes madrym dzieciaczkiem i nie wierzyłes:P

>  
> > Chwalono sytuacje u nas, mówiono o  
> > wielkiej zapasci i biedzie w panstwach kapilistycznych - ludzie w to  
>  
> > wierzyli. Wystarczy ocenzurowac wszystko co sie da i sprawa byłaby  
> > prosta;))
>  
> kto w to wierzyl?!?!

przypomnij sobie chociazby wydarzenia z marca 1968 - jak łatwo ludzie łykali hasła o kapitalistycznych wrogach narodu i o spisku syjonistycznym...  
Sugerujesz, ze obywatele nie wierzyli w to, co mowi władza? kilka tysiecy partyjnaików contra 30 milionów obywateli? przez ponad 40 lat????

> wydaje Ci sie, bo jestes na utrzymaniu rodzicow. postulujesz bezsensowna  
> teze - ze wystarcza powiedziec czlowiekowi "wstan i idz, nie jestes  
> glodny". a on wstanie i pojdzie.

nie zauwazyłam, zebym cos takiego powiedziała.
Oczywiscie, ze nie wystarcza powiedziec człowiekowi "wstan i idz,...." bo Ci, którzy mieli wstac wstali sami, a Ci którzy jeszcze siedza odpowiedza - "nie teraz, musze opróznic butlke do konca"

> nie mowi mi tylko, ze jestes czerwona!!!!!!!!!  

a bo co jakbym powiedziała? przestałbys mnie lubic? za poglady polityczne, co do którcyh których kazdy ma zagwarantowana konstytucyjnie wolnosc wyboru??? nie ma co - ładny liberał:(

> sld i program?!?!?!?!  
> rotfl:)))  gospodarczy program mieli do dupy, bo to lewica, wiec z  
> definicji jest do dupy (riozdawac im sie zawsze chce).

uhm, coz za głebokie przemyslenia... normalnie jak za komuny - kułag jest be bo jest be

> to co zrobili tez  
> jest do dupy (glownie to pozmieniali ministrow i podwyzszyli podatki,  
> zamiast zabrac sie za ciecia).  
> a jak sobie pomysle o akcyzie na browar ulatwiajacej konkurencji z Niemiec  
> itp. przejecie naszego rynku to bym Raczka wrzucil do wrzatku :}

a, no i tak przypadkiem poprzednio rzadziła prawica i jakos nie zauwazyła, zeby lepiej im to rzadzenie wychodzilo...

> wole aws niz czerwone buraki.

a ja nie.
  
> no bo o to chodzilo, zeby siegnac po te sama bron. inaczej sie walczyc z  
> mulatem nie da, a elektorat jest gluchy na argumenty, wiec niech chociaz  
> poslucha sobie o kryminalnej przeszlosci mr leppera :)

tak, o kryminalnej przeszłosci prosto z pierwszych stron gazet pokroju "super express" czy "fakt".
  
> jakos nie widac ich zapalu,tylko duzo gadaja:)

no to Ty chyba niekoniecznie sprawdzasz aktualnosci;)

> kurde,wybilem sobie palec (albo zlamalem) bo sie nie chce ruszac.  

no, bardzo madrze jest z takim palcem pisac sobie na klawiaturze:/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-17
11:19:33

Irak: drugi Wietnam?
> Bo nie rozumiem na przykład dlaczego za pieniadze pracujących ludzi mają  
> byc utrzymywane nieroby??? Jesli sie komus nie chce pracowac, to jego  
> wybór i nie powinien dostawac pieniedzy "bo mu sie naleza za to, ze jest".  
> Te pieniadze powinny byc przekazywane na rozwój szkolnictwa, podwyzszanie  
> standardów nauczania, rozwój techniki czy chociazby na zwykłe naprawianie  
> dróg  - ale nie na jakies zasiłki:/

Wiesz, to zależy, czy ten ktoś starcił pracę, bo: redukcja, upadek firmy, itp czy dlatego, że był leniwy. Ale np pomysł, by nie dawać zasiłków dla tych wyrzuconych np dyscyplinarnie jest według mnie conajmniej warty rozważenia. I na pewno zasiłki powinny byc bradzo niskie, dające tylko egzystencję na najniższym poziomie, i krótko wypłacane: bo rzeczywiścei lepiej jest zaiwestowac w naukę (kiedyś w Świecie Nauki przeczytałem, że każdy dolar wydany na naukę/edukacje zwraca się kilkukrotnie:))
Pozdrawiam!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-11
12:52:18

Irak: drugi Wietnam?
>
>  
> no, słynne bomby walizkowe, których sie biedactwa nie moga doliczyc:>
Tak to bywa z bombami. Mi się najbardziej podobało, jak USA zgubiły bombe atomowa w Hiszpanii podczas ćwiczeń...
> Rosja sie sprzeciwia, bo wie, ze jesli chodzi o uzywanie w wojnie broni  
> nuklearnej, to z USA nie wygra... I chociaz Rosja posiada duze ilosci  
> materiału rozszczepialnego, to nie ma dobrze rozwinietego systemu obrony.  
> Duzo łatwiej byłoby amerykanom zaatakowac rosje, niz rosjanom ameryke i  
> dlatego Rosja sika w majtki ze strachu;)
Nieprawda. 1.Amerykańska tarcza antyrakietowa jeszcze nie istnieje.  
2. A nawet w swojej pełnej postaci nie byłaby w stanie powstrzymać zmasowanego uderzenia rosyjskiego; bo jest obliczona na atak najwyżej kilkuset głowic termojądrowych (czyli ze 100, 200 rakiet, bo każda rakieta międzykontynentalna niesie parę głowic), a Rosja dysponuje kilkoma tysiącami rakiet międzykontynentalnych, więc amerykanska tarcza nic by nie dała USA w konfrontacji z Rosją. Ponadto trzeba jeszcze uwzględnić rosyjskie okręty podwodne, i pociski manewrujące...Rosja nie sika w majtki, jak trzeba, to przypomina USA o swojej potedze (patrz wypowidź Putina do chyba Clintona: To, że tygrys jest chory, to nie oznacza że można go kopać...bo kiedyś wyzdrowieje...), nawiasem mówiąc, to się taraz dzieje...
> > No włąsnie, USA mają wszędzie swoich żołnierzy. Ciekawe, kiedy koszta  
> ich  
> > utrzymania będa za duże: i wtedy USA się zapadną finansowo...
>  
> Gdyby Bush pozostał na stanowisku jeszcze dwie kadencje, to taki obrót  
> sprawy bylby bardzo prawdopodobny... ale 1) jest to nie niezgodne z  
> obecnym prawem, a 2) a USA coraz wiecej nastrojów antybushowskich i nie  
> wierze, zeby wybrano go ponownie na prezydenta. Ameryka jst zbyt  
> rozwinietym krajem, zeby taka kilkuletnia  zabawa Busha w wojne i  
> szastanie pieniedzmi na prawo i lewo mogły jej zaszkodzic. Miejsce Busha  
> zajmie zaraz ktos inny i sytuacja finansowa USA za chwile powróci do  
> sytuacji sprzed rzadów Busha.
Miejmy nadzieję!!! Clintonowa na prezydenta!!! (całkiem poważnie) :)
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
17:28:52

Irak: drugi Wietnam?
> 2. A nawet w swojej pełnej postaci nie byłaby w stanie powstrzymać  
> zmasowanego uderzenia rosyjskiego; bo jest obliczona na atak najwyżej  
> kilkuset głowic termojądrowych (czyli ze 100, 200 rakiet, bo każda rakieta  
> międzykontynentalna niesie parę głowic), a Rosja dysponuje kilkoma  
> tysiącami rakiet międzykontynentalnych, więc amerykanska tarcza nic by nie  
> dała USA w konfrontacji z Rosją. Ponadto trzeba jeszcze uwzględnić  
> rosyjskie okręty podwodne, i pociski manewrujące...

hmm a nie miało byc jakis ograniczen odnosnie ilosci rakiet posiadanych przez Rosje?

> Rosja nie sika w  
> majtki, jak trzeba, to przypomina USA o swojej potedze (patrz wypowidź  
> Putina do chyba Clintona: To, że tygrys jest chory, to nie oznacza że  
> można go kopać...bo kiedyś wyzdrowieje...), nawiasem mówiąc, to się taraz  
> dzieje...

eee, nie wydaje mi sie...Rosja nie przypomina USA o swojej potedze - to sa takie same głosy jak głosy chociazby Francji po decyzji USA o uzyciu siły w Iraku. Tyle tylko, ze krytyka ze strony Francji została odebrana jako nic nie warta paplanina - ameryka dobrze wie, ze zaden rozwiniety kraj nie bedzie sie bawił w wojne o ideały i że strony Francji nic USA nie grozi. Rosja natomiast mocno odbiega od zachodu pod wzgledem myslenia, jest kaprysna, niezrównowazonai Ameryka nie chce wchodzic z nia w konflikt. Z tym, ze bardziej chodzi o konflikt bezposrednio szkodzący gospodarce niz konflikt zbrojny...

I nie zgadzam sie z teorią tygrysa... Rosja jest potezna tylko przez obszar jaki zajmuje. Do wojowania sie nie nadają, nie mają ikry, polotu, sa naiwni i nie potrafia myslec strategicznie. To Ameryka jest tą kombinującą stroną, są cwani i dzieki temu silniejsi. Rosja jest ślepym i kulawym tygrysem. Takim tygrysem tylko z nazwy. Rosja dała sie oszukac i Napoleonowi i Hitlerowi - rosjanie po prostu nie maja wojowniczej mentalnosci.
No i przede wszystkim, zeby napadac na inne panstwa, bawic sie w podboje i takie tam, to trzeba najpierw zbudowac silne panstwo u siebie. Co z tego, ze Rosja ma bron, skoro ludzie nie mają co jesc? Jasne, mogą sprawisc, ze Ameryka zniknie z powierzchni ziemii, ale inne kraje na pewno nie pozostane wobec tego obojetne... i co? wszystkie inne kraje tez by miała Rosja potraktowac rakietkami? I tak by sobie wystrzeliwała rakiety, dopóki nie pozostałaby sama jedna, a sama jedna z niczym by sobie nie poradziła...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-12
21:52:34

Irak: drugi Wietnam?
> hmm a nie miało byc jakis ograniczen odnosnie ilosci rakiet posiadanych  
> przez Rosje?
A była. Ale te parę tysiecy rakiet zostawionych Rosji traktatami zupełnie wystarczy....
>  
> >  
> >  
> I nie zgadzam sie z teorią tygrysa... Rosja jest potezna tylko przez  
> obszar jaki zajmuje. Do wojowania sie nie nadają, nie mają ikry, polotu,  
> sa naiwni i nie potrafia myslec strategicznie. To Ameryka jest tą  
> kombinującą stroną, są cwani i dzieki temu silniejsi. Rosja jest ślepym i  
> kulawym tygrysem. Takim tygrysem tylko z nazwy. Rosja dała sie oszukac i  
> Napoleonowi i Hitlerowi - rosjanie po prostu nie maja wojowniczej  
> mentalnosci.
!!!???? Czyli Napoleon i Hitler zwyciężyli Rosję?! Oj, ty chyba się w innej szkole historii uczyłaś...
> No i przede wszystkim, zeby napadac na inne panstwa, bawic sie w podboje i  
> takie tam, to trzeba najpierw zbudowac silne panstwo u siebie. Co z tego,  
> ze Rosja ma bron, skoro ludzie nie mają co jesc?
!!!??? Skąd te dane?! Znam paru Rosjan (studiują na UW) i żaden mi o takich rewelacjach nie wspominał...natomiast jeden z nich powiedział, że w Moskwie to się teraz całkiem nieźle zarabia....
Dwa: Rosjanie MAJĄ wielkie państwo, stąd, aby je stworzyć, musieli być silni na własnym terenie, a to ma się nijak do twojej tezy o ich głupocie i braku myślenia strategicznego...
Jasne, mogą sprawisc, ze  
> Ameryka zniknie z powierzchni ziemii, ale inne kraje na pewno nie  
> pozostane wobec tego obojetne... i co? wszystkie inne kraje tez by miała  
> Rosja potraktowac rakietkami? I tak by sobie wystrzeliwała rakiety, dopóki  
> nie pozostałaby sama jedna, a sama jedna z niczym by sobie nie  
> poradziła...  
Oj, znowu dziwne rzeczy piszesz. Okładanie się rakietami byłby prowadzone z obydwu stron i nikt by w takiej wojnie nie zwyciężył...a nawet gdyby nikt Rosji nie oddał, sprawę by załatwił wiatr niosący opady promieniotwórcze...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-13
14:08:59

Irak: drugi Wietnam?
> !!!???? Czyli Napoleon i Hitler zwyciężyli Rosję?! Oj, ty chyba się w  
> innej szkole historii uczyłaś...

oj, Ty masz chyba problemy z czytaniem. Nie napisałam, ze Napoleon i Hitler zwyciezyli Rosja, tylko, ze Rosja dała im sie oszukac, a to raczej nie jest równoznaczne...
I oczywiscie dała sie oszukac... w przypadku Napoleona Rosja nie wierzyła, ze Napoleon odwazy sie ją zaatakowac, a Hitlerowi ufała do wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej i była tak pewna lojalnosci i przestrzegania ustalonych zasad II wojny swiatowej, ze zbagatelizowała informacje o planach Hitlera.
Rosja nie przegrała tylko dlatego, ze sprzymierzała jej natura, zarówno francuzów jak i niemców wykonczyła zima, na która nie byli przygotowani. Gdyby nie zima dzisiejsza mnapa Europy prawdopodobnie wygladałaby inaczej.  
Gdyby Rosja rzeczywiscie była silnym panstwem, to zadnym wojskom nie udałoby sie dojsc az do Moskwy! To nie Rosja jest silna tylko natura.

> !!!??? Skąd te dane?! Znam paru Rosjan (studiują na UW) i żaden mi o  
> takich rewelacjach nie wspominał...natomiast jeden z nich powiedział, że w  
> Moskwie to się teraz całkiem nieźle zarabia....

a teraz sobie oblicz jakim procentem terytorium Rosji jest powierzchnia Moskwy...
Bogactwa kraju, jego mieszkanców, rozwoju gospodarczego i technicznego nie stwierdza sie na podstawie sytuacji panującej w najbardziej rozwinietym miescie.

> Oj, znowu dziwne rzeczy piszesz. Okładanie się rakietami byłby prowadzone  
> z obydwu stron i nikt by w takiej wojnie nie zwyciężył...a nawet gdyby  
> nikt Rosji nie oddał, sprawę by załatwił wiatr niosący opady  
> promieniotwórcze...

Oj, Ty piszesz jeszcze dziwniejsze rzeczy... Czasy kiedy wojna mogłaby polegac na okładaniu sie rakietkami mineły - rakietkami to mozna co najwyzej postraszyc jakies panstwo (tak jak bombami postraszono japonczyków). W przypadku wojny amerykansko - rosyjskiej nie bedzie czasu na takie cackanie sie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-03-14
00:31:25

Irak: drugi Wietnam?
> oj, Ty masz chyba problemy z czytaniem. Nie napisałam, ze Napoleon i  
> Hitler zwyciezyli Rosja, tylko, ze Rosja dała im sie oszukac, a to raczej  
> nie jest równoznaczne...
> I oczywiscie dała sie oszukac... w przypadku Napoleona Rosja nie wierzyła,  
> ze Napoleon odwazy sie ją zaatakowac, a Hitlerowi ufała do wybuchu wojny  
> niemiecko-radzieckiej i była tak pewna lojalnosci i przestrzegania  
> ustalonych zasad II wojny swiatowej, ze zbagatelizowała informacje o  
> planach Hitlera.
> Rosja nie przegrała tylko dlatego, ze sprzymierzała jej natura, zarówno  
> francuzów jak i niemców wykonczyła zima, na która nie byli przygotowani.  
> Gdyby nie zima dzisiejsza mnapa Europy prawdopodobnie wygladałaby inaczej.  

nie tylko zima, a raczej szczęśliwy zbieg okoliczności, jak masz możliwość to poczytaj sobie "Dzień M" Wiktora Suworowa, dokładnie 2 tygodnie po niemieckiej operacji Barbarossa miała ruszyć wielka ofensywa Armii Czerwonej. Łącznie 3 rzuty strategiczne, bardzo szybko zatrzymaliby się nad Atlantykiem, a wtedy mielibyśmy Francuską Socjalistyczną Republikę Radzieckę i inne o podobnej nazwie.
Powyższe to równie dobrze może być historycznym domniemeaniem takim science fiction, ale za to bardzo dobrze popieranym konkretnymi dowodami. Podobno Stalin długo nie mógł uwierzyć że Hitler go zaatakował, to było wbrew prawom logiki, jak ktoś uwiązany w walkę na zachodzie państwa otwierał drugi front przeciwko tak poteżnemu przeciwnikowi jak Związek Radziecki? A jednak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-15
16:31:42

Irak: drugi Wietnam?
>> Rosja nie przegrała tylko dlatego, ze sprzymierzała jej natura, zarówno  
> francuzów jak i niemców wykonczyła zima, na która nie byli przygotowani.  
> Gdyby nie zima dzisiejsza mnapa Europy prawdopodobnie wygladałaby inaczej.
Gdyby...zapominasz że tempo marszu wosjk hitlerowskich malało gwałtownie juz jesienią...a zimą Rosjanie przeprowadzili kontrofensywę...
Patrz też przykład Francji, USA w II wojnie: Niemcy Francje przeszli spacerkiem, a USA od Japończyków na początku dostawało aż miło, (mogłabyś powiedzieć, że gdyby Japonia i USA sąsiadowały, do USA by sie nie zdażyło pozbierać do kupy, przestawic gospodarki na tryb wojenny i dokopać ostatecznie najeźdźcy...)  
>  
> Gdyby Rosja rzeczywiscie była silnym panstwem, to zadnym wojskom nie  
> udałoby sie dojsc az do Moskwy! To nie Rosja jest silna tylko natura.
Czyli flora i fauna ziem rosyjskich atakowały najeźdźcę?:)Bo ja zawsze myślałem, że to żołnierze rosyjscy ich zabijali...
>  
>  
> a teraz sobie oblicz jakim procentem terytorium Rosji jest powierzchnia  
> Moskwy...
> Bogactwa kraju, jego mieszkanców, rozwoju gospodarczego i technicznego nie  
> stwierdza sie na podstawie sytuacji panującej w najbardziej rozwinietym  
> miescie.
A ty skąd masz te dane o głodzie w Rosji? Jeśli opierasz to na danych o tym że kilkanaście procent ludności żyje tam na granicy ubóstwa, to nie jest to argument: w Polsce tak żyje paredziesiąt procent, w USA kilkanaście...to norma że kilkanaście procent społeczeństwa to nędzarze (poza "twarda UE).
>  
> >  
> Oj, Ty piszesz jeszcze dziwniejsze rzeczy... Czasy kiedy wojna mogłaby  
> polegac na okładaniu sie rakietkami mineły - rakietkami to mozna co  
> najwyzej postraszyc jakies panstwo (tak jak bombami postraszono  
> japonczyków). W przypadku wojny amerykansko - rosyjskiej nie bedzie czasu  
> na takie cackanie sie.
Czy ty wiesz, co to jest rakieta międzykontynentalna z głowicami termojądrowymi? Chyba nie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-16
17:16:30

Irak: drugi Wietnam?
> Gdyby...zapominasz że tempo marszu wosjk hitlerowskich malało gwałtownie  
> juz jesienią...a zimą Rosjanie przeprowadzili kontrofensywę...

hmm masz na mysli ta "jesien" z temperaturą spadającą do -30 stopni?

> Patrz też przykład Francji, USA w II wojnie: Niemcy Francje przeszli  
> spacerkiem,

Owszem, przeszli - ale to wynikało z krótkowzrocznosci Francuzówi - ich wiary w to, ze skoro maja Linie Maginota, to są bezpieczni. Francuzi nawet nie próbowali sie bronic, wiec nie mozna porównywac agresji niemiec na francje z ich agresja na zsrr.

Jezeli mówimy o sile i mozliwosciach zwiazku radzieckiego, to wartoby było przypomniec sobie przebieg wojny radziecko - finskiej...

> a USA od Japończyków na początku dostawało aż miło, (mogłabyś  
> powiedzieć, że gdyby Japonia i USA sąsiadowały, do USA by sie nie zdażyło  
> pozbierać do kupy, przestawic gospodarki na tryb wojenny i dokopać  
> ostatecznie najeźdźcy...)  

ale USA nie miało przestawionej produkcji na potrzeby wojenne dlatego, ze znajdowaly sie w takiej odległosci od terenów objetuch wojna, ze nic im nie zagrazało. Gdyby USA lezala blizej Japonii albo Eurpy, miała z nimi granice lądową, to pewnie duzo wczesniej zaczełaby sie zbroic:)

> Czyli flora i fauna ziem rosyjskich atakowały najeźdźcę?:)Bo ja zawsze  
> myślałem, że to żołnierze rosyjscy ich zabijali...

Nie atakowały najezdzcy, a le przeszkadzały mu, działając w ten sposób na korzysc ZSRR:)
Od zabijania są ludzie - autodestrukcja to cecha wybitnie ludzka.

> A ty skąd masz te dane o głodzie w Rosji?

Wystarczy spojrzec na mape Rosji - zobacz jakim procentem kraju jest Moskwa i inne rozwiniete osrodki, a jakim obszary na wschód od Uralu
Nastepnie przeanalizuj sobie sobie mape gospodarcza Rosji, klimatyczna i jeszcze kilka innych.

> Jeśli opierasz to na danych o  
> tym że kilkanaście procent ludności żyje tam na granicy ubóstwa, to nie  
> jest to argument: w Polsce tak żyje paredziesiąt procent,

chyba ktos przesadza...

> w USA  
> kilkanaście...to norma że kilkanaście procent społeczeństwa to nędzarze  
> (poza "twarda UE).

Sa rózne rodzaje nedzy. U nas nedza czesto wynika z tego, ze sie ludziom nie chce - tam z tego, ze do nastepnego miasteczka jest kilka godzin drogi, do lekarza dzien drogi a sporo ludzi nie widziało ksiazki na oczy.  
  
> Czy ty wiesz, co to jest rakieta międzykontynentalna z głowicami  
> termojądrowymi? Chyba nie...

zonk - wiem
i co w zwiazku z tym?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-17
10:37:35

Irak: drugi Wietnam?
> hmm masz na mysli ta "jesien" z temperaturą spadającą do -30 stopni?

Bez przesady, we wrześniu czy pażdzierniku, czy nawet listopadzie nie ma takich temperatur w europejskiej części Rosji. A już wtedy ofensywa hitlerowska zaczęła grząść...
>  
>> Owszem, przeszli - ale to wynikało z krótkowzrocznosci Francuzówi - ich  
> wiary w to, ze skoro maja Linie Maginota, to są bezpieczni. Francuzi nawet  
> nie próbowali sie bronic, wiec nie mozna porównywac agresji niemiec na  
> francje z ich agresja na zsrr

próbowali sie bronić: ale nieudolnie. Popełnili 1500 błedów strategicznych, np rozdzielili swe czołgi pomiędzy dywizje piechoty, podczas gdy Niemcy je skoncentrowali w pancerne pięści. Zresztą, po stronie francuskiej walczyli też Belgowie (niemcy żeby obejść linię Maginota musieli zdobyć ten kraj), Anglicy (wsparcie powietrzne, lądowe). W sumie alianci w tej wojnie dysponowali przewaga liczebną i sprzętową, ale niemcy ich robili nowoczesna taktyka wojenna...
>  
> Jezeli mówimy o sile i mozliwosciach zwiazku radzieckiego, to wartoby było  
> przypomniec sobie przebieg wojny radziecko - finskiej...

To odrębna kwestia. Finowie przygotowali system umocnień głęboki na około 100km!!! poza tym mieli tam lasy, niesprzyjające radzieckim wojskom pancernym:), system zaminowania dróg, bunkrów, itp. No i oczywiście dał znać brak wybitnych dowódców radzieckich straconych w 38 roku...(np twórcy koncepcji aeromobilności wojsk: Tuchaczewskiego, tej koncepcji, która OBECNIE robi taką furorę w USA..., to tak apropo braku myśli strategicznej u Rosjan...)
>  
> > a USA od Japończyków na początku dostawało aż miło, (mogłabyś  
> > powiedzieć, że gdyby Japonia i USA sąsiadowały, do USA by sie nie  
> zdażyło  
> > pozbierać do kupy, przestawic gospodarki na tryb wojenny i dokopać  
> > ostatecznie najeźdźcy...)  
>  
> ale USA nie miało przestawionej produkcji na potrzeby wojenne dlatego, ze  
> znajdowaly sie w takiej odległosci od terenów objetuch wojna, ze nic im  
> nie zagrazało. Gdyby USA lezala blizej Japonii albo Eurpy, miała z nimi  
> granice lądową, to pewnie duzo wczesniej zaczełaby sie zbroic:)

Ale dasli sie zaskoczyc tak samo jak ZSSR. I tak samo na początku dostawali w tyłek...
>  

>  
> Nie atakowały najezdzcy, a le przeszkadzały mu, działając w ten sposób na  
> korzysc ZSRR:)
> Od zabijania są ludzie - autodestrukcja to cecha wybitnie ludzka.

Właśnie. Czyli gdyby dowódcy radzieccy nie nauczyli sie podczas wojny dowodzenia, a żołnierze rosyjscy nie dysponowali wola walki, to Rosja by upadła. Jak Francja...
>  
>>  
> Wystarczy spojrzec na mape Rosji - zobacz jakim procentem kraju jest  
> Moskwa i inne rozwiniete osrodki, a jakim obszary na wschód od Uralu
> Nastepnie przeanalizuj sobie sobie mape gospodarcza Rosji, klimatyczna i  
> jeszcze kilka innych.

Na syberii jest biednie, to fakt. Ale tam jedzenie można upolować...Zresztą, wex pod uwage, że tam nie ma europejskich cen żywnośći. W Rosji jest juz na tyle dobrze, ze jest tam emigracja zarobkowa np z Ukrainy (sam gadałem na ten temat z Ukraińcami). Masz po prostu chyba dane o Rosji pochodzące za jelcyna, bo od czasu Putina ten kraj notuje coroczny wzrost gospodarczy...jakieś4-5% rocznie (czasem nawet więcej). Po drugie, Moskwa i Petersburg to gigantyczne metropolie (Moskwa: oficjalne dane: 8mln ludzi), a w Rosjio jest ok 140mln ludzi, więc mieszkańcy tych miast to pokaźny procent ludności...

>  
> > Jeśli opierasz to na danych o  
> > tym że kilkanaście procent ludności żyje tam na granicy ubóstwa, to  
> nie  
> > jest to argument: w Polsce tak żyje paredziesiąt procent,
>  
> chyba ktos przesadza...

Niestety nie. takie sa oficjane dane. A dane o średniej krajowej to kłamsto statystyczne, tak nam wytłumaczył ostatnio wykładowca statystyki na UW...
Patrz: jest firma 11 osobowa, szef zarabia 8tys, 10 pracowników po 800 zł...ljaka jest średnia: około 1500-1600zł...a najczęściej występująca płaca to przecież 800 zł...
Zresztą, wystarczy pojechać do dowolnego małego/średniego miasta polskiego: toż to bieda aż piszczy! A wsie...kumpel się jarał w Olsztynie (Mazury) że zarabia włąsnie 800 zł...bo to dużo...według ostanich danych bezrobocie w polsce=20%...a co z "rolnikami" mającymi np 2 hektary...przecież to nie jest dochodowe, a ni sa liczeni jako mający pracę...Albo pojedź do Łodzi...czy na Śląsk...(bieda szyby...).
>  
> > w USA  
> > kilkanaście...to norma że kilkanaście procent społeczeństwa to  
> nędzarze  
> > (poza "twarda UE).
>  
> Sa rózne rodzaje nedzy. U nas nedza czesto wynika z tego, ze sie ludziom  
> nie chce - tam z tego, ze do nastepnego miasteczka jest kilka godzin  
> drogi, do lekarza dzien drogi a sporo ludzi nie widziało ksiazki na oczy.  

Nic się nie chce: niestety masz w dużej mierze rację. Ale nawet ci, co coś chca, czasem nic nie mogą: weź sobie biedaka z małego miasteczka, czy PGR-u, i jak ma on pojechać np do Wawy, wynająć nędzny pokój, i szukac pracy, jaśli on nie ma tych 500-600 zł na ten pokój, pierwszy miesiąc życia? A jego znajomi sa w takiej samej sytuacji? To nie jest fikcja: sam pochodze z Mazur, spod Orzysza, i tam poznałem tęz i takich ludzi, co by chcieli, ale właśnie sa w takiej sytuacji...
>  
>  
> > Czy ty wiesz, co to jest rakieta międzykontynentalna z głowicami  
> > termojądrowymi? Chyba nie...
>  
> zonk - wiem
> i co w zwiazku z tym? Jak  

Więc okładanie sie rakietkami to nie zabawa ale włąsnie pełnoskalowa wojna termojądrowa...
Pozdrawiam!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-17
18:13:12

Irak: drugi Wietnam?
> Bez przesady, we wrześniu czy pażdzierniku, czy nawet listopadzie nie ma  
> takich temperatur w europejskiej części Rosji. A już wtedy ofensywa  
> hitlerowska zaczęła grząść...

Te -30 stopni to ponoc własnie juz w połowie listopada było. Poza mrozami sporym utrudnieniem były tez wczesniejsze duze opady - przeciez w tamtych czasach nie było mowy o autostradach;) No i najwazniejsze - niszczenie przez Rosjan opuszcanych terenów, przez co Niemcy mieli problemy z uzupełnianiem zapasu zywnosci.

> próbowali sie bronić: ale nieudolnie. Popełnili 1500 błedów  
> strategicznych, np rozdzielili swe czołgi pomiędzy dywizje piechoty,  
> podczas gdy Niemcy je skoncentrowali w pancerne pięści. Zresztą, po  
> stronie francuskiej walczyli też Belgowie (niemcy żeby obejść linię  
> Maginota musieli zdobyć ten kraj), Anglicy (wsparcie powietrzne, lądowe).  
> W sumie alianci w tej wojnie dysponowali przewaga liczebną i sprzętową,  
> ale niemcy ich robili nowoczesna taktyka wojenna...

Ano.
Ale do serca Francji Niemcy wjechali jak do własnego domu... załoga Linii Maginota - 400 tys dobrych zołnierzy równiez wolało sie poddac bez walki
Jakby przeyjrzec sie przebiegowi agresji Niemiec na Francje, to walki toczyły sie przewaznie tam, gdzie Francuzów wspierali Anglicy, kiedy mieli broni sie sami, to jakos im to nie wychodziło...

I taktyka - taktyką. Niemcy przede wszystkim mieli wielki zapał fanatyków, bo jesli nawet nie popierali Hitlera, to cała ta atmosfera wyjatkowosci narodu niemieckiego z pewnoscią dodawała im siły.

> To odrębna kwestia. Finowie przygotowali system umocnień głęboki na około  
> 100km!!! poza tym mieli tam lasy, niesprzyjające radzieckim wojskom  
> pancernym:), system zaminowania dróg, bunkrów, itp. No i oczywiście dał  
> znać brak wybitnych dowódców radzieckich straconych w 38 roku...

Hmm ale Linia Mannerheima to niecałe 140 km umocnien - granica ZSRR z Finlandia była o wieeeele dłuzsza:)  
No i czym jest system umocnien wobec kolosalnej przewagi ZSRR?
moze kilka porównan...
samoloty: ZSRR - 17 745,   Finlandia - 170;)
marynarka wojenna: ZSRR - 658 jednostek (+219 kolejnych w budowie),
Finlandia - 34

ykhm, chyba wystarczy;)

jesli mowa o lasach - ZSRR tez miało lasy a kłócisz sie, ze to nie przez warunki pogodowe i flore Niemcy mieli problemy;P

> > Od zabijania są ludzie - autodestrukcja to cecha wybitnie ludzka.
>  
> Właśnie. Czyli gdyby dowódcy radzieccy nie nauczyli sie podczas wojny  
> dowodzenia, a żołnierze rosyjscy nie dysponowali wola walki, to Rosja by  
> upadła. Jak Francja...

Ja bym to ujeła inaczej: gdyby ludzie nie nauczyli sie dowodzic i nie dysponowali wolą walki, to nie byłoby wojen i nie zgienełyby miliony ludzi:/

> Na syberii jest biednie, to fakt. Ale tam jedzenie można  
> upolować...

no, upolowac mozna wszedzie - takiemu, co zebrze na ulicy o kawałek chleba tez mozesz powiedziec "przejdz sie pan do lasu i cos sobie upoluj";)

> Zresztą, wex pod uwage, że tam nie ma europejskich cen  
> żywnośći.

prawda. Ale jednak jakie by te ceny nie były, to brak pieniedzy jest brakiem pieniedzy.

> Masz po prostu chyba  
> dane o Rosji pochodzące za jelcyna, bo od czasu Putina ten kraj notuje  
> coroczny wzrost gospodarczy...jakieś4-5% rocznie (czasem nawet więcej).

No, w tym roku chyba nawet 7 czy 8 procent było i sie cieszyli, ze to wiecej niz planowali - ale sytuacja ludzi nie poprawi sie z dnia na dzien - kolejnosc jest taka, ze najpierw bogaca sie ci z najwyzszych szczebli, standard zycia szarego człowieczka poprawia sie dopiero z czasem, a do tych najbiedniejszych, mieszkających tysiece kilometrów od Moskwy kilka dodatkowych rubli dojdzie za hoho...

> Po  
> drugie, Moskwa i Petersburg to gigantyczne metropolie (Moskwa: oficjalne  
> dane: 8mln ludzi), a w Rosjio jest ok 140mln ludzi, więc mieszkańcy tych  
> miast to pokaźny procent ludności...

tak, ale nie kazdy mieszkaniec Moskwy czy Petersburga jest bogaty


> Niestety nie. takie sa oficjane dane. A dane o średniej krajowej to  
> kłamsto statystyczne, tak nam wytłumaczył ostatnio wykładowca statystyki  
> na UW...
> Patrz: jest firma 11 osobowa, szef zarabia 8tys, 10 pracowników po 800  
> zł...ljaka jest średnia: około 1500-1600zł...a najczęściej występująca  
> płaca to przecież 800 zł...

tia, bo to jest srednia płaca lekarsko-nauczycielsko-pielegniarska, a przedstawicieli tych zawodów jest sporo. Tyle tylko, ze zróc uwage, ze nauczycielami czy lekarzami (zarabiajacymi takie pieniadze) sa głównie takie osoby, których współmałzonek/wspołmałzonka mają dobrze płatną prace, albo które zarabiaja sobie dodatkowo na czarno (korepetycjami, opieka domowa nad chorymi itp.). W obu szkołach nie widziałam nigdy nauczyciela, który chodziłby w zniszczonych ubraniach, albo takiego, który chodziłby non stop w jednym ubranku. Wrecz przeciwnie - wiekszosc nauczycielek co chwile przychodzi do szkoły w nowych ciuchach, a! nie przychodzi tylko zazwyczaj przyjezdza samochodem, a ich dzieci chodza w markowych ciuchach i wyjezdzaja na wakacje za granice.  

> Zresztą, wystarczy pojechać do dowolnego małego/średniego miasta  
> polskiego: toż to bieda aż piszczy! A wsie...kumpel się jarał w Olsztynie  
> (Mazury) że zarabia włąsnie 800 zł...bo to dużo...według ostanich danych  
> bezrobocie w polsce=20%...a co z "rolnikami" mającymi np 2  
> hektary...przecież to nie jest dochodowe, a ni sa liczeni jako mający  
> pracę...Albo pojedź do Łodzi...czy na Śląsk...(bieda szyby...).

hmm, ja znam tylko wsie z moich okolic (zachodniopomorskie) i z okolic poznan-konin, za kazdym razem gdy w którejs z nich jestem, to zastanawiam sie dlaczego tyle sie mówi o biednych wsiach... owszem, sa biedniejsze i bogatsze rejony, ale te bogatsze sa zywym dowodem na to, ze jednak "sie da".  
Znam ludzi, którzy poprzyjezdzali do Szczecina z kanapkami i paroma złotymi - na poczatku tyrali ciezko noc i dzien a teraz wykupują mieszkania. Mam kolezanke ze wsi, której w kilka dni po jej 18 urodzinach zmarł ojciec, który samotnie ją wychowywał - dziewczyna nie ma nikogo bliskiego, została sama z jakimis grosikami (ubezpieczenie albo renta po ojcu - nie mam pojecia co, w kazdym razie drobne pieniazki), a jednak skoczyła szkołe i dostała sie na studia do Poznania - radzi sobie teraz tak, jak kazdy student, który idac na studia rezygnuje z pomocy rodziców.

> Nic się nie chce: niestety masz w dużej mierze rację. Ale nawet ci, co coś  
> chca, czasem nic nie mogą: weź sobie biedaka z małego miasteczka, czy  
> PGR-u, i jak ma on pojechać np do Wawy, wynająć nędzny pokój, i szukac  
> pracy, jaśli on nie ma tych 500-600 zł na ten pokój, pierwszy miesiąc  
> życia? A jego znajomi sa w takiej samej sytuacji? To nie jest fikcja: sam  
> pochodze z Mazur, spod Orzysza, i tam poznałem tęz i takich ludzi, co by  
> chcieli, ale właśnie sa w takiej sytuacji...

To wtedy swoje ambicje przekazuje sie dzieciom - dobre oceny i trafienie do dobrego liceum wiele moga pomóc (na przykładzie kolezanki).

> Więc okładanie sie rakietkami to nie zabawa ale włąsnie pełnoskalowa wojna  
> termojądrowa...

:))) nie to mialam na mysli gdy pisałam o zabawie:) chodziło mi o to, ze po co sie bawic w podchody, w wymiane  rakietami, narazajac swój kraj na wielkie straty, skoro mozna zrobic jedno duze BUM. okładac sie rakietami mozna jesli chce sie wywrzec presje, zastraszyc kogos, zeby zmienił stanowisko - w przypadku konfliktu USA-Rosja nie miałoby to sensu, bo zadna ze stron by nie ustapiła...

> Pozdrawiam!!!

równiez pozdrawiam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-18
12:49:29

Irak: drugi Wietnam?
>>  
> Te -30 stopni to ponoc własnie juz w połowie listopada było. Poza mrozami  
> sporym utrudnieniem były tez wczesniejsze duze opady - przeciez w tamtych  
> czasach nie było mowy o autostradach;) No i najwazniejsze - niszczenie  
> przez Rosjan opuszcanych terenów, przez co Niemcy mieli problemy z  
> uzupełnianiem zapasu zywnosci.

I włąsnie to pokazuje, ż ejednak Rosjanie mają/mieli dobrych strategów, resztą z ta wojną to było tak, że rosjanie zostali napadnięci W FAZIE KONCENTRACJI wojsk w celu uderzenia na Niemcy (pisał o tym Suworow), więc dywizje sowieckie wyglądały z reguły tak: sztab w jednym miejscu, żołinerze w drugim, broń i amunivja w trzecim...ja wręcz podziwiam rosjan, że mimo tego zdołali hamować już jesienią NIemców...przecież przy granicy były skoncentrowane ich najlepsze jednostki, które z miejsca zostały wykoszone (i nic dziwnego, KAŻDA armia w fazie koncentracji jest właściwie bezbronna...).
>  
>
>  
> Ano.
> Ale do serca Francji Niemcy wjechali jak do własnego domu... załoga Linii  
> Maginota - 400 tys dobrych zołnierzy równiez wolało sie poddac bez walki
> Jakby przeyjrzec sie przebiegowi agresji Niemiec na Francje, to walki  
> toczyły sie przewaznie tam, gdzie Francuzów wspierali Anglicy, kiedy mieli  
> broni sie sami, to jakos im to nie wychodziło...

Prawda. Francuzi stawiali z reguły opór krótko, sami Niemcy się dziwili, jak tak można (nie)walczyć...
>  
> I taktyka - taktyką. Niemcy przede wszystkim mieli wielki zapał fanatyków,  
> bo jesli nawet nie popierali Hitlera, to cała ta atmosfera wyjatkowosci  
> narodu niemieckiego z pewnoscią dodawała im siły.

Doskonałe wyposażenie (oprócz słabych jeszcze wtedy czołgów), świetne wyszkolenie i dobre morale...Niemców oczywiście...

>> Hmm ale Linia Mannerheima to niecałe 140 km umocnien - granica ZSRR z  
> Finlandia była o wieeeele dłuzsza:)  
> No i czym jest system umocnien wobec kolosalnej przewagi ZSRR?
> moze kilka porównan...
> samoloty: ZSRR - 17 745,   Finlandia - 170;)
> marynarka wojenna: ZSRR - 658 jednostek (+219 kolejnych w budowie),
> Finlandia - 34

Ale nie cały ten sprzęt poszedł na wojnę z Finlandią. Poza tym w lesie niespecjalnie przydaje się marynarka wojenna i samoloty, a Finlandia z lasów własne słynie (zreszta do tej pory ten kraj utrzymuje lasy z dwóch powodów: ekologicznych i obronnych- czytałem w NOwej technice Wojskowej). Swoje robiły też doskonale przygotowane pola minowe, snajperzy (jedna dywizja sowiecka np utkwiła na drodze, z przodu były miny, po boku w lesie też, i w lesie siedzieli snajperzy, którzy wytłukli WSZYSTKICH oficerów tej jednostki w ciągu jednego dnia...źródło: Suworow). Ale pamiętaj, ze tym wszystkim dowodził Stalin, strategiczny idiota (np cud nad Wisła był możliwy własnie dzeki tow. Stalinowi, zatrzymał on - wbrew rozkazom Tuchaczewskiego - armie konną Budionnego pod Lwowem, armii tej zabrakło, gdy Piłdsucki wykonał kontruderzenie z lewej flanki zza Wisły, zamykając Sovietów w kotle, z którego ledwo co się wyrwali...). W II Stalin, wraz z klęskami oddawał władze profesjonalnym dowódcom, np Żukowowi (jego oddziały NIGDY nie zostały okrażone, nawet podczas wielkiego odwrotu latem!!!, więc chyba przyznasz, że to był świetny dowódca...i strateg, zresztą, jak jesteśmy przy Żukowie, to w latach 30-tych dołożył on na Dalekim Wschodzie Japończykom w pewien charakterystyczny sposób: wpierw rozkazał swym wojskom budować umocnienia, wytwarzając w Japończykoach wrażenie, że zamierza się bronić, i nie ma za dużo sił, po czym niespodziewanie zmiótł ich wojska z powierzchni ziemi; jeśli sledziłas uwaznie przebieg kampanii podczas II wojny w Zatoce, to dostrzeżesz, że podobny chwyt zastosowało dowództwo amerykańskie: US Army zaczęła sie okopywac na linii Eufratu; Tygrysu, zaczęto słac prośby o kolejne oddziały, dbając by o tym niby przypadkowo dowiedziała sie prasa, to wywabiło siły pancerne z Bagdadu [bo irakijczycy myśleli, że Amerykanie się rpzeliczyli i nie mają sił na dalsżą ofensywę], a potem, po zniszczeniu większości własnie tych sił pancernych, Amerykanie dokonali błyskawicznego ataku na Bagdad, na mój gust włąśnie wzorem Żukowa...).  
>  
> > jesli mowa o lasach - ZSRR tez miało lasy a kłócisz sie, ze to nie przez  
> warunki pogodowe i flore Niemcy mieli problemy;

Ale w ZSSR współczynnik zalesienia nie wynosił 60-70% jak w Finlandii. A Ukraina i Białorus to w większości pola zboża...doskonałe, by pokzacać, co potrafią dywizje pancerne wsparte samolotami...
> > >  
> > Właśnie. Czyli gdyby dowódcy radzieccy nie nauczyli sie podczas wojny
> > dowodzenia, a żołnierze rosyjscy nie dysponowali wola walki, to Rosja  by  
> > upadła. Jak Francja...
>  
> Ja bym to ujeła inaczej: gdyby ludzie nie nauczyli sie dowodzic i nie  
> dysponowali wolą walki, to nie byłoby wojen i nie zgienełyby miliony  
> ludzi:/

Choc ja się ciesze, że Rosjanie mieli takich ludzi: biorac pod uwage plan wyniszczenia Słowian przez Hitlera...(zresztą, wystarczy porównać okres hitlerowski w Polsce: 6mln ludzi zabitych, i stalinowski 47-56: ok 10 tys zabitych...co jest gorsze...)
>  
>> > Zresztą, wex pod uwage, że tam nie ma europejskich cen  
> > żywnośći.
>  
> prawda. Ale jednak jakie by te ceny nie były, to brak pieniedzy jest  
> brakiem pieniedzy.

W najnowszej Polityce jest rozpiska dochodu narodowego na głowę róznych państw, w tym Rosji i Polski, Rosjanie mają prawie 5000$ na głowę, Polacy minimalnie powyżej 5000$ na głowę (a w Poslce też jest podział na stolice i resztę, jak w Rosji), biorąc pod uwagę rózniece cen żywności w obu krajach nie był bym taki pewny co do tragicznego położenia Rosjan...


> > No, w tym roku chyba nawet 7 czy 8 procent było i sie cieszyli, ze to  
> wiecej niz planowali - ale sytuacja ludzi nie poprawi sie z dnia na dzien  
> - kolejnosc jest taka, ze najpierw bogaca sie ci z najwyzszych szczebli,  
> standard zycia szarego człowieczka poprawia sie dopiero z czasem, a do  
> tych najbiedniejszych, mieszkających tysiece kilometrów od Moskwy kilka  
> dodatkowych rubli dojdzie za hoho...

A to na pewno. Podobnie jest w Polsce. Wiem: pochodze z Mazur...

>> tak, ale nie kazdy mieszkaniec Moskwy czy Petersburga jest bogaty

tak jak nie każdy mieszkaniec Wawy...
>  
>  
>...
>  
> tia, bo to jest srednia płaca lekarsko-nauczycielsko-pielegniarska, a  
> przedstawicieli tych zawodów jest sporo. Tyle tylko, ze zróc uwage, ze  
> nauczycielami czy lekarzami (zarabiajacymi takie pieniadze) sa głównie  
> takie osoby, których współmałzonek/wspołmałzonka mają dobrze płatną prace,  
> albo które zarabiaja sobie dodatkowo na czarno (korepetycjami, opieka  
> domowa nad chorymi itp.). W obu szkołach nie widziałam nigdy nauczyciela,  
> który chodziłby w zniszczonych ubraniach, albo takiego, który chodziłby  
> non stop w jednym ubranku. Wrecz przeciwnie - wiekszosc nauczycielek co  
> chwile przychodzi do szkoły w nowych ciuchach, a! nie przychodzi tylko  
> zazwyczaj przyjezdza samochodem, a ich dzieci chodza w markowych ciuchach  
> i wyjezdzaja na wakacje za granice.  

Tu na pewno jest zróznicowanie regionalne. Moja siostra jest nauczycielem polskiego w Łodzi: i ma bardzo ciężko. Samochodu nie ma i miec nie będzie, korków nie ma (a jest ceniona za profesjonalizm!) bo nikt nie ma pieniędzy...jej syn ma fajne ubrania bo sobie sam zarobił:)
>  
> >
>  
> hmm, ja znam tylko wsie z moich okolic (zachodniopomorskie) i z okolic  
> poznan-konin, za kazdym razem gdy w którejs z nich jestem, to zastanawiam  
> sie dlaczego tyle sie mówi o biednych wsiach... owszem, sa biedniejsze i  
> bogatsze rejony, ale te bogatsze sa zywym dowodem na to, ze jednak "sie  
> da".  
A jaka jest proporcja między bogatymi a biednymi w tych wsiach? Na Mazurach, w wiosce w której na stałe mieszkałem też jest kilku bogatych, ale większość to porażka...zresztą, pieniądze ci bogaci zarobili na początku lat 90-tych, teraz nie widziałem ,by się ktoś wzbogacił...jest dużo trudniej...

> Znam ludzi, którzy poprzyjezdzali do Szczecina z kanapkami i paroma  
> złotymi - na poczatku tyrali ciezko noc i dzien a teraz wykupują  
> mieszkania. Mam kolezanke ze wsi, której w kilka dni po jej 18 urodzinach  
> zmarł ojciec, który samotnie ją wychowywał - dziewczyna nie ma nikogo  
> bliskiego, została sama z jakimis grosikami (ubezpieczenie albo renta po  
> ojcu - nie mam pojecia co, w kazdym razie drobne pieniazki), a jednak  
> skoczyła szkołe i dostała sie na studia do Poznania - radzi sobie teraz  
> tak, jak kazdy student, który idac na studia rezygnuje z pomocy  
> rodziców.

Kiedy co ludzie sie  wzbogacili? Podczas kryzysu czy wcześniej?
Zresztą, ta dziewczyna miała już cokolwiek (renta, pewno jakieś 500zł), a większość nie ma nic...można jechac za granice...ale na to też trzeba mieć fundusze...a na chłopaka nieuczącego sie po liceum czeka wojsko...a on powienien zarobić na wyjazd, wyjechać, wrócić z kasą  isie uczyć...

>> To wtedy swoje ambicje przekazuje sie dzieciom - dobre oceny i trafienie  
> do dobrego liceum wiele moga pomóc (na przykładzie kolezanki).

Owszem!!! W końcu JA jestem tego przykładem:) (kończę niedługo studia na Wydziale Psychologii UW, a jestem z zabitej dechami dziury...). Chociaz nie chodziłem do dobrego liceum - i bardzo dobrze, bo miałem czas dla siebie, i na zaiteresowania, i czas na zrobienie olimpiady (filozoficznej) dzięki której nie musiałem zdawać na studia:). Ale moi starzy nie są specjalnie rolnikami, stara wydała ostatnio książke ("Owoc żywota twego", ale nie sa dź po tytule, ze popiera w niej chrześcijaństwo, powiedziałbym, ż eodwrotnie!!! na szczęście - bo inaczej bym się wstydził...).
>  
>>  
> :))) nie to mialam na mysli gdy pisałam o zabawie:) chodziło mi o to, ze  
> po co sie bawic w podchody, w wymiane  rakietami, narazajac swój kraj na  
> wielkie straty, skoro mozna zrobic jedno duze BUM. okładac sie rakietami  
> mozna jesli chce sie wywrzec presje, zastraszyc kogos, zeby zmienił  
> stanowisko - w przypadku konfliktu USA-Rosja nie miałoby to sensu, bo  
> zadna ze stron by nie ustapiła...

Ok, teraz rozumiem.
>  
Pozdrawiam!!!
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
midiana
( ... )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-19
14:39:35

Irak: drugi Wietnam?
> I włąsnie to pokazuje, ż ejednak Rosjanie mają/mieli dobrych strategów,  

eee, to ze palili za sobą wszystko? przeciez to nie jest zadna strategia - powtarzali to, co było praktykowane podczas ataku Napoleona. Jak dla mnie to jest to pierwszy odruch - jesli ja nie moge czegos zabrac, a ma to zdobyc moj przeciwnik i dzieki temu mnie zniszczyc, to trezba sie tego pozbyc.

> Doskonałe wyposażenie (oprócz słabych jeszcze wtedy czołgów), świetne  
> wyszkolenie i dobre morale...Niemców oczywiście...

tak, ale cała ta otoczka wielkiej misji, swiadomosc tego, ze odbieraja ziemie, które naleza sie im, rasie panów z pewnoscia takze przyczyniała sie do sukcesów i woli walki. Mozna miec super sprzet i najlepsze plany, a bez ambitnych ludzi, zadnych wygranej za daleko sie nie dojedzie.



> Choc ja się ciesze, że Rosjanie mieli takich ludzi: biorac pod uwage plan  
> wyniszczenia Słowian przez Hitlera...(zresztą, wystarczy porównać okres  
> hitlerowski w Polsce: 6mln ludzi zabitych, i stalinowski 47-56: ok 10 tys  
> zabitych...co jest gorsze...)

eh, gdyby nie to, ze widziano jakie kary spotykają winnych mordów z czasów II wojny swiatowej, to pewnie na 10 tysiacach by sie nie skonczyło


> W najnowszej Polityce jest rozpiska dochodu narodowego na głowę róznych  
> państw, w tym Rosji i Polski, Rosjanie mają prawie 5000$ na głowę, Polacy  
> minimalnie powyżej 5000$ na głowę (a w Poslce też jest podział na stolice  
> i resztę, jak w Rosji), biorąc pod uwagę rózniece cen żywności w obu  
> krajach nie był bym taki pewny co do tragicznego położenia Rosjan...
>  
>  



> Tu na pewno jest zróznicowanie regionalne. Moja siostra jest nauczycielem  
> polskiego w Łodzi: i ma bardzo ciężko. Samochodu nie ma i miec nie będzie,  
> korków nie ma (a jest ceniona za profesjonalizm!) bo nikt nie ma  
> pieniędzy...jej syn ma fajne ubrania bo sobie sam zarobił:)

dobrze jest mieszkac w szczecinie;)

> A jaka jest proporcja między bogatymi a biednymi w tych wsiach? Na  
> Mazurach, w wiosce w której na stałe mieszkałem też jest kilku bogatych,  
> ale większość to porażka...zresztą, pieniądze ci bogaci zarobili na  
> początku lat 90-tych, teraz nie widziałem ,by się ktoś wzbogacił...jest  
> dużo trudniej...

No własnie chodzi o to, ze nie ma wiekszego zróznicowania na biednych i bogatych... Nie pisze o sytuacji, kiedy jakis bogacz buduje sobie domek na wsi, bo chce odpoczac od miasta, z super luksusami, tysiacem alarmów saun itd, podczas gdy jego sasiedzi przymieraja głodem. Dostatek dotyczy całych wsi - z wyjatkiem osób starszych, które mieszkają same i przyzwyczaiły sie do starego wiejskiego stylu zycia tak, ze niektóre babinki nie mają nawet bierzacej wody i kanalizacji, bo przyzwyczaiły sie do biegania z wiadrem do studni. Ale młodzi ludzie, którzy przejeli gospodarstwa po rodzicach całkiem dobrze sobie radzą - najpierw wyjezdzali do pracy za granice a kiedy uzbierali troche pieniedzy inwestowali, inwestowali i inwestowali w rozwój swojego gospodarstwa. Co roku pojawia sie równiez coraz wiecej gospodarstw agroturystycznych, które podobno równiez przynoszą spore zyski. Poniewaz to tereny lezace blisko granicy z Niemcami, bardzo czesto przyjezdzaja oni do takich włąsnie gospodarstw na wakacje, a jak wiadomo od nich nich bierze sie wyzsze stawki niz od Polaków;)

> Kiedy co ludzie sie  wzbogacili? Podczas kryzysu czy wcześniej?

w drugiej połowie lat 90-tych

> Zresztą, ta dziewczyna miała już cokolwiek (renta, pewno jakieś 500zł), a  
> większość nie ma nic...

poza tym, ze ma rente, to ma jeszcze pełno długów, które musi teraz spłacac za ojca ... Wiesz, tylko ze inni, którzy nie mają "nic" mają rodzine, i jesli im sie nie uda w miescie, to zawsze mają gdzie wrócic - ona jest zupełnie sama i jesli sobie nie poradzi, to zostanie bez dachu nad głowa. No i czym jest te 500 zł (nie odliczjac kolejnych rat) skoro miesiecznie wydaje prawie 100 zł na pks?

> można jechac za granice...ale na to też trzeba mieć  
> fundusze...a na chłopaka nieuczącego sie po liceum czeka wojsko...a on  
> powienien zarobić na wyjazd, wyjechać, wrócić z kasą  isie uczyć...

no to własnie chodzi o to, zeby sie uczył a wtedy go do wojska nie wezmą;)
A dla takiego, który musiałby utrzymywac tylko siebie wojsko moze byc nawet jakims rozwiazaniem... dach nad głową, jedzenie i pieniadze - marne bo marne, ale wlasciwie wszystko w wojsku ma, wiec nie musi ich wydawac i moze zaoszczedzic - bedzie miał dzieki temu jakies grosze na start.

> Owszem!!! W końcu JA jestem tego przykładem:) (kończę niedługo studia na  
> Wydziale Psychologii UW, a jestem z zabitej dechami dziury...). Chociaz  
> nie chodziłem do dobrego liceum - i bardzo dobrze, bo miałem czas dla  
> siebie, i na zaiteresowania, i czas na zrobienie olimpiady (filozoficznej)  
> dzięki której nie musiałem zdawać na studia:). Ale moi starzy nie są  
> specjalnie rolnikami, stara wydała ostatnio książke ("Owoc żywota twego",  
> ale nie sa dź po tytule, ze popiera w niej chrześcijaństwo, powiedziałbym,  
> ż eodwrotnie!!! na szczęście - bo inaczej bym się wstydził...).

No widzisz, czyli jestes kolejnym dowodem na to, ze jak sie naprawde chce to mozna:D

> Ok, teraz rozumiem.

no:)

pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-23
10:16:14

Irak: drugi Wietnam?

> eee, to ze palili za sobą wszystko? przeciez to nie jest zadna strategia -  
> powtarzali to, co było praktykowane podczas ataku Napoleona. Jak dla mnie  
> to jest to pierwszy odruch - jesli ja nie moge czegos zabrac, a ma to  
> zdobyc moj przeciwnik i dzieki temu mnie zniszczyc, to trezba sie tego  
> pozbyc.

Nie, to nie było bezmyslne działanie w pierszym odruchu. Taka strategia nazywa się "taktyka spalonej ziemi" i była stosowana już wcześniej przed kampania Napoleona...zreszta, chce zwrócic uwagę, ze klęska Napoleona w Rosji zapoczątkowała jego kleski w ogóle, wcześniej on tłukł niemiłosiernie wszelkie mozliwe siły połączone, a po wyprawie na rosje sam zaczął dostawac baty...Rosjanie zrobili to, czego nie udało sie np siłom pruskim i austriackim...a to na muj gust o czyms świadczy...
>  
> >>  
> > Choc ja się ciesze, że Rosjanie mieli takich ludzi: biorac pod uwage  
> plan  
> > wyniszczenia Słowian przez Hitlera...(zresztą, wystarczy porównać  
> okres  
> > hitlerowski w Polsce: 6mln ludzi zabitych, i stalinowski 47-56: ok 10  
> tys  
> > zabitych...co jest gorsze...)
>  
> eh, gdyby nie to, ze widziano jakie kary spotykają winnych mordów z czasów  
> II wojny swiatowej, to pewnie na 10 tysiacach by sie nie skonczyło

Nie sądzę. Stalin nie bał sie , że ktoś będzie go chciał rozliczac za bezmiar jego zbrodni, bo nie zakładał możliwości jego obalenia...po prostu komunizm polski lat 47-56 był dużo mniej krwawy niż hitlerowska okupacja...
>  
> >  
> > dobrze jest mieszkac w szczecinie;)

jest tu jeszcze jedna sprawa. Wchodzimy ostro w niż demograficzny, i nauczyciele obecnie dostają ostro przez to w tyłek, jest ich za dużo...a zresztą, całkiem możliwe, że włąsnie Szczecin sobie jeszcze dobrze radzi teraz (nie wiem, nigdy w tym mieście nie byłem)

>> No własnie chodzi o to, ze nie ma wiekszego zróznicowania na biednych i  
> bogatych...  Dostatek dotyczy całych  
> wsi - z wyjatkiem osób starszych,
>. Ale młodzi ludzie, którzy przejeli gospodarstwa po rodzicach  
> całkiem dobrze sobie radzą - najpierw wyjezdzali do pracy za granice a  
> kiedy uzbierali troche pieniedzy inwestowali, inwestowali i inwestowali w  
> rozwój swojego gospodarstwa. Co roku pojawia sie równiez coraz wiecej  
> gospodarstw agroturystycznych, które podobno równiez przynoszą spore  
> zyski. Poniewaz to tereny lezace blisko granicy z Niemcami, bardzo czesto  
> przyjezdzaja oni do takich włąsnie gospodarstw na wakacje, a jak wiadomo  
> od nich nich bierze sie wyzsze stawki niz od Polaków;)

No właśnbie, na Mazurach i podlasiu (te regiony znam) rozwarstwienie jest totalne...

>> w drugiej połowie lat 90-tych
W latach do 1998 wzrost gospodarczy w Poslce był duży, i mozna było względnie łatwo zarobić kaskę...obecnie jest to bardzo trudne, znam osoby, które zaczęły pracować włąsnie podczas kryzysu, i mimo ich ambicji, umiejętnośći...moga sie utrzymać na powierzchni życia, ale nie odkładają nic...np firma płaciła im pensje po kilku miesiącach, itp. To zmiejsza wybitnie szanse na dorobienie się, mimo chęci,...a zmienić pracę nie jest łatwo, teraz na spotkania o lepszą pracę przychodzą tłumy ludzi (300-400 osób), a nawet o pracę średnią (znajoma z Łodzi bedąca członkiem zespołu selekcyjnego opowiadała, ze na ogłoszenie na stanowisko handlowca mającego załatwiać formalności celne w urzędzie - pałaca ok 1300-1400zł, przyszodziły osoby znające 2,3 języki perfect, majace duże dośwaidczenie w handlu...to chyba świadczy o sytuacji na rynku pracy...)

> no to własnie chodzi o to, zeby sie uczył a wtedy go do wojska nie  
> wezmą;)

tyle że jak nie ma pieniędzy na naukę, to powinien zarobić. A jak nie ma pieniędzy na wyjazd, to powinien zarobić na wyjazd w Poslce, a wtedy go będą chcieli do woja chwycić:(

> A dla takiego, który musiałby utrzymywac tylko siebie wojsko moze byc  
> nawet jakims rozwiazaniem... dach nad głową, jedzenie i pieniadze - marne  
> bo marne, ale wlasciwie wszystko w wojsku ma, wiec nie musi ich wydawac i  
> moze zaoszczedzic - bedzie miał dzieki temu jakies grosze na start.

O ile mu nie odbije po syfie:( a to jest częste...
>  
>> No widzisz, czyli jestes kolejnym dowodem na to, ze jak sie naprawde chce  
> to mozna:D

Choc powiem szczerze, że troche już jestem przerażony perspektywą radzenia sobie na rynku pracy...mam nadzieję, że będą mnie chcieli gdzieś w Nowej Zelandii!!! (praca po studiach za 1000? o nie...)
>  
pozdrawiam!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-23
15:04:11

Irak: drugi Wietnam?
> >> w drugiej połowie lat 90-tych
> W latach do 1998 wzrost gospodarczy w Poslce był duży, i mozna było  
> względnie łatwo zarobić kaskę...obecnie jest to bardzo trudne, znam osoby,  
> które zaczęły pracować włąsnie podczas kryzysu, i mimo ich ambicji,  
> umiejętnośći...moga sie utrzymać na powierzchni życia, ale nie odkładają  
> nic...np firma płaciła im pensje po kilku miesiącach, itp. To zmiejsza  
> wybitnie szanse na dorobienie się, mimo chęci,...a zmienić pracę nie jest  
> łatwo, teraz na spotkania o lepszą pracę przychodzą tłumy ludzi (300-400  
> osób), a nawet o pracę średnią (znajoma z Łodzi bedąca członkiem zespołu  
> selekcyjnego opowiadała, ze na ogłoszenie na stanowisko handlowca mającego  
> załatwiać formalności celne w urzędzie - pałaca ok 1300-1400zł,  
> przyszodziły osoby znające 2,3 języki perfect, majace duże dośwaidczenie w  
> handlu...to chyba świadczy o sytuacji na rynku pracy...)

bueh... chcialbym zarabiac 1300-1400pln, mieszkam w Częstochowie i w poprzedniej robocie razem ze mna pracowal mgr inz informatyk za minimalna pensje (wtedy jeszcze 760pln) i sie cieszyl ze ma jakakolwiek prace. Wiem ze niektorym (np. warszawiakom) praca za 600pln na reke wydaje sie smieszna, ale poza stolica to juz sa pieniadze, zwlaszcza ze miec 600 a nie miec 600 to juz jest 1200, a mieszkanie trzeba oplacic, trzeba cos zjesc itp.
  
> >> No widzisz, czyli jestes kolejnym dowodem na to, ze jak sie  
> naprawde chce  
> > to mozna:D
>  
> Choc powiem szczerze, że troche już jestem przerażony perspektywą radzenia  
> sobie na rynku pracy...mam nadzieję, że będą mnie chcieli gdzieś w Nowej  
> Zelandii!!! (praca po studiach za 1000? o nie...)

Jak sie chce to mozna, tylko... wlasnie, pozostaje tylko. Jesli chcesz pracowac za godziwe pieniadze to czasami sie nie da, zwlaszcza w miejscach gdzie na kazde miejsce pracy, nawet za minimalna place jest 4-5 chetnych, wtedy zaden pracodawca nie zaproponuje ci wyzszej gazy, bo po co, jak nie ty to inni przyjda na to miejsce i sie beda cieszyc ze maja choc tyle...

PS "(praca po studiach za 1000? o nie...)" - hyh... chcialbys zarabiac AZ 1000 ??
1000 zlotych to sa moje trzy renty, lub 2 renty mojej matki.
Proponuje zaczac zyc za 300pln na miesiac, wtedy docenisz ile to jest 1000 :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-24
15:10:40

Irak: drugi Wietnam?
>>  
> bueh... chcialbym zarabiac 1300-1400pln, mieszkam w Częstochowie i w  
> poprzedniej robocie razem ze mna pracowal mgr inz informatyk za minimalna  
> pensje (wtedy jeszcze 760pln) i sie cieszyl ze ma jakakolwiek prace. Wiem  
> ze niektorym (np. warszawiakom) praca za 600pln na reke wydaje sie  
> smieszna, ale poza stolica to juz sa pieniadze, zwlaszcza ze miec 600 a  
> nie miec 600 to juz jest 1200, a mieszkanie trzeba oplacic, trzeba cos  
> zjesc itp.

Owszem. Ceny w Wawie sa horrendalne w porównaniu z taka np Łodzią. I żarcie, i mieszkanie jest tu max drogie. Ja pewno będę wynajmował kawalerkę od października za 500, a w Łodzi moja kuzynka wynajmuje 2pokojowe za 300...
Teraz mieszkam w akademiku, i ledwo mi starcza 700 na miesiąc: 240 za akademik, żarcie 300, bilet ok 30, ksero na zajęcia...,czasem uzupełnienie garderoby. zaznaczam: piję najwyżej raz w miesiącu, w ogóle nie chodze na imprezy do klubów...bo mnie nie stać.

(>  
> PS "(praca po studiach za 1000? o nie...)" - hyh... chcialbys zarabiac AZ  
> 1000 ??
W Wawie to minimum do przetrwania, a ja bym chciał na uczelnie sie załapac...
> 1000 zlotych to sa moje trzy renty, lub 2 renty mojej matki.
> Proponuje zaczac zyc za 300pln na miesiac, wtedy docenisz ile to jest 1000  
> :)
Na Mazurach dałbym radę, w Wawie nie ma takiej opcji. (po prostu będziesz w stanie nędzy i głodu...)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-24
16:36:59

Irak: drugi Wietnam?
> Owszem. Ceny w Wawie sa horrendalne w porównaniu z taka np Łodzią. I  
> żarcie, i mieszkanie jest tu max drogie. Ja pewno będę wynajmował  
> kawalerkę od października za 500, a w Łodzi moja kuzynka wynajmuje  
> 2pokojowe za 300...
> Teraz mieszkam w akademiku, i ledwo mi starcza 700 na miesiąc: 240 za  
> akademik, żarcie 300, bilet ok 30, ksero na zajęcia...,czasem uzupełnienie  
> garderoby. zaznaczam: piję najwyżej raz w miesiącu, w ogóle nie chodze na  
> imprezy do klubów...bo mnie nie stać.

Buhahaha (przepraszam, ale nie moge...)
240/miech za akademik to duzo ? Cholera, w Czestochowie sa podobne ceny, a niby to taka prowincja... A tak na powaznie - jak zarabialem to minimum tez zbytnio nie szalalem, ale jakos nigdy nie potrafilem sie powstrzymac przed dorobieniem sobie na lewo :)

PS Moj post mial na celu pokazanie ze kasa kasie nierowna, wiec nie mozna mowic ze "za tyle i tyle to ja pracowac nie bede" bez dodania np. "w wawie"

Pozdrowka
foxik
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-25
11:41:14

Irak: drugi Wietnam?
>> Buhahaha (przepraszam, ale nie moge...)
> 240/miech za akademik to duzo ? Cholera, w Czestochowie sa podobne ceny, a  
> niby to taka prowincja... A tak na powaznie - jak zarabialem to minimum  
> tez zbytnio nie szalalem, ale jakos nigdy nie potrafilem sie powstrzymac  
> przed dorobieniem sobie na lewo :)

Ba, jak mam możliwość to też tak robię...(dzięki temu mam np discmana).
>  
> PS Moj post mial na celu pokazanie ze kasa kasie nierowna, wiec nie mozna  
> mowic ze "za tyle i tyle to ja pracowac nie bede" bez dodania np. "w  
> wawie"
Racja. Ale z drugiej strony nie chce mi sie w ogóle pracować za 1000, wolałbym juz jeżdzić na Zachód do pracy fizycznej (co zreszta tego lata mam nagrane:))
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-25
19:32:38

Irak: drugi Wietnam?
> > PS Moj post mial na celu pokazanie ze kasa kasie nierowna, wiec nie  
> mozna  
> > mowic ze "za tyle i tyle to ja pracowac nie bede" bez dodania np. "w  
>  
> > wawie"
> Racja. Ale z drugiej strony nie chce mi sie w ogóle pracować za 1000,  
> wolałbym juz jeżdzić na Zachód do pracy fizycznej (co zreszta tego lata  
> mam nagrane:))

Niby tak, ale zyc trzba caly rok a nie tylko latem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-26
10:41:48

Irak: drugi Wietnam?
>>  
> Niby tak, ale zyc trzba caly rok a nie tylko latem...

jasne! Mam (moi rodzice, dco na jedno wychodzi) dom na Mazurach, w świetnym stanie, w razie czego bym jeżdził raz w roku za granice na 2, 3 mce, a latem wynajmował pokoje dla turystów. Jak obliczałem, miałbym z tego ok 1000-1200 zł miesięcznie, pracując jakieś 4-5 mcy w roku (praca za grANICĄ + obsługa gości + remonty domu). To na mój gust lepsze niż harówka 12 mcy po 10 godzin za taką samą sumę...choć jak wspomniałem Ci kiedyś, mam nadzieję, ze sie dostane na doktoranckie, pobieduje tu troche (3-4 lata) a potem do Nowej Zelandii!!!:)

Wiesz, po prostu w tej koszmarnej sytuacji (kryzys) trzeba szukać jakis rozwiązań. poddając się skazujemy się na nieuchronną porażkę...walcząc, choć mamy cień szansy....

Pozdrawiam!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-26
18:51:51

Irak: drugi Wietnam?
> Wiesz, po prostu w tej koszmarnej sytuacji (kryzys) trzeba szukać jakis  
> rozwiązań. poddając się skazujemy się na nieuchronną porażkę...walcząc,  
> choć mamy cień szansy....

Nie mam w zwyczaju poddawania sie :)
I owszem, trzeba kombinowac, probowac, dzialac, nie ma sie co modlic, same "chcenie" niczego nie zmieni, trzeba cos dzialac w odpowiednim kierunku zeby zmiany nastapily, inaczej zmiany nie nadejda, sama z siebie nawet nadzieja moze cie olac, szczescie tez nie przyjdzie jesli nie qpisz kuponu nie trafisz szostki :)

pozdrowka
foxik
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-29
17:38:51

Irak: drugi Wietnam?
> Nie mam w zwyczaju poddawania sie :)
> I owszem, trzeba kombinowac, probowac, dzialac, nie ma sie co modlic, same  
> "chcenie" niczego nie zmieni, trzeba cos dzialac w odpowiednim kierunku  
> zeby zmiany nastapily, inaczej zmiany nie nadejda, sama z siebie nawet  
> nadzieja moze cie olac, szczescie tez nie przyjdzie jesli nie qpisz kuponu  
> nie trafisz szostki :)

Dokładnie!  
>  
pozdrowka!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
foxik
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-13
13:58:05

Irak: drugi Wietnam?
Ja tak tylko w kwestii formalnej... Slanesh czy moglbys oddzielac swoje zdania od cytatow chocby jedna wolna linia ? Bo sie cholernie ciezko czyta
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-15
16:23:25

Irak: drugi Wietnam?
> Ja tak tylko w kwestii formalnej... Slanesh czy moglbys oddzielac swoje  
> zdania od cytatow chocby jedna wolna linia ? Bo sie cholernie ciezko  
> czyta
Ok, postaram się!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-11
14:49:49

Irak: drugi Wietnam?
>> no, słynne bomby walizkowe, których sie biedactwa nie moga doliczyc:>
> Rosja sie sprzeciwia, bo wie, ze jesli chodzi o uzywanie w wojnie broni  
> nuklearnej, to z USA nie wygra... I chociaz Rosja posiada duze ilosci  
> materiału rozszczepialnego, to nie ma dobrze rozwinietego systemu obrony.  
> Duzo łatwiej byłoby amerykanom zaatakowac rosje, niz rosjanom ameryke i  
> dlatego Rosja sika w majtki ze strachu;)
Zresztą, i w broni konwencjonalnej Rosja jest niezła...i to Amerykanie sikają ze strachu na myśl o niektórych broniach rosyjskich
http://www.strategypage.com/gallery/default.asp?target=solved.htm
przejrzyj zdjęcia i opis do nich...kto się boi ten się boi...
pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-11
11:35:37

Irak: drugi Wietnam?
> >> UE to musi najpierw miec pieniadze :) I technike.
> Technik to UE ma. Kaske też. ten projekt jest juz zatwierdzony. I co  
> więcej: globalna lokalizacja w wydaniu europejskim będzie dokładniejsza  
> niz amerykański GPS...ponadto system europejski ma być zgodny z  
> analogicznym systemem rosyjskim, byc może też do projektu dołacza sie  
> Chiny...a amerykański GPS będzie z tym niekompatybilny...

Jasne, UE ma technologie, ale to wszystko o czym mowisz to drobnostki. Mialem na mysli technologie ogolna, USA dominuje tutaj pod kazdym wzgledem. Ciezko tego nie zauwazyc, klepiac w klawiature PCta, wyposarzonego w Microsoft Windows, wysylajac dane przez Internet, dla rozrywki idac do kina na film z Hollywood, jedzac przy tym papierowe zarcie z McDonalda (to wszystko produkty importowane z USA!). Wymieniac mozna dlugo i okaze sie, ze Ameryka jest wszechobecna od Ziemii przez Ksiezyc czy Marsa i jeszcze dalej. Dobrym przykladem sa tez programy kosmiczne - raczkujace w Europie, zaawansowane w USA (Ameryka ma wieloletnie doswiadczenie). I dalej - w USA w okol miasteczek uniwersyteckich rosna fabryki, firmy kupujace i inwestujace w technologie, doktoraty pisze sie na zlecenie, a naukowcy podpisuja kontrakty (nie to co u nas, gdzie majac stopien profesora mozna spokojnie nic nie robic). Powstala nowa teoria? W USA mozna ja sprawdzic, maja zaplecze. W Europie jest jakis dobry naukowiec? No to sciagaja go chocby na kontrakt.  

Mozna isc dalej - porownaj srodki lozone na nauke w USA (ok. 2,8% PKB, podobnie jak Japonia) i UE (srednio ok. 1,9% PKB) [Uwaga - to PROCENTY!]. I dalej - do rozwoju nauki nie wystarczy samo jej finansowanie, trzeba miec jeszcze to zaplecze gospodarcze (wdrazanie technologii - USA robi to perfekcyjnie). Pewnie dlatego wiekszosc Nobli trafia do USA (Einstein, Feynman itd.)

Tymczasem w Europie finnsowanie nauki jest cieniutkie, do tego coraz mniej chetnych do studiowania fizyki czy matematyki... to skad brac pozniej te nadprzewodniki? Trzeba kupic technologie z USA:)  
Nie umniejszam tu w zaden sposob naukowcom z Europy - oni maja rowniez swoje wybitne osiagniecia. Chodzi mi jedynie o SKALE calego procesu. Pod wzgledem wszechstronnosci USA dominuje nad UE i czerpie z tego olbrzymi profit. To USA pcha swiat do przodu!

> Rosja taka technologie posiada (patrz słynne bomby atomowe w walizkach) i  
> tez sie sprzeciwia....

Rosja to chyba nie jest najlepszy przyklad panstwa chetnego do miedzynarodowej wspolpracy pod tym wzgledem :> Dla mnie to gra polityczna.

> No włąsnie, USA mają wszędzie swoich żołnierzy. Ciekawe, kiedy koszta ich  
> utrzymania będa za duże: i wtedy USA się zapadną finansowo...

Jakos sie nie zapadli dotychczas i nie zapowiada sie na taka zapasc. Maja zbyt duze zaplecze, chocby technologiczne.

> No włąsnie, łatwo jej będzie uzyc, strona przeciwna (z którymi walczyc  
> będa USA) odpowie swoja bronią masowego rażenia, USA wypali z "grubszej  
> rury", nastąpi odpowiedź, itp...aż do zagłady totalnej...

Czarna wizja, ja w nia nie wierze. USA jakos sie nie pali do wysadzenia w powietrze Koreii, dlaczego ma wysadzac innych stanowiacych potencjalne nuklearne zagrozenie? To spekulacje.

> USA tez juz się takim staje: dziura budżetowa jakoś dziwnie się zbiega z  
> agresywnymi, proarmijnymi rządami pana Busha...

Fakt, za czasu rzadow Busha cala nadwyzka budzetowa (nie pamietam ile - ale byla ogromna) rozplynela sie nie wiedziec gdzie (nie chodzi tylko o wojny - rowniez walke z terroryzmem wewnatrz USA, i jak szacuja ekonomisci ogolny spadek konsumpcji).  Ale porownywanie wydolnosci finansowej USA i Rosji to jak zestawienie kieszeni Kulczyka z kieszenia przecietnego zjadacza chleba:)

>za Clintona USA takich  
> problemów nie miały...bo może mniej łożono na armię i nie prowadzono wtedy  
> wojen?

Moze:) Wojna w Iraku nie jest z pewnoscia zbawienna dla budzetu USA (moze tylko dla nielicznych sektorow gospodarki). Robia to przeciez z wielkim rozmachem.

> Powiązanie gospodark światowych jest faktem: i nie tylko perturbacje w USA  
> sie odbijają, patrz kryzys bankowy na dalekim Wschodzie, przecież to miało  
> globalne konsekwencje...
> USA nie dominuje tylko przez dolara: po to właśnie prowadzi wojny,  
> usadawia się w kluczowych punktach globu, po to tyle razy agenci służb  
> specjalnych USA obalali legalne rządy...to nie jest pokojowa dominacja  
> oprata na gospodarce i propagacji amerykańskiej pseudo-kultury, to raczej  
> straszenie świata swoim potencjałem wojennym wparte argumentami  
> ekonomicznymi...

Spiskowa teoria dziejow:) Nawet nie wglebiam sie w ten temat, bo to co mowisz jest nieprzeliczalne. Wole sie trzymac faktow - sile gospodarki USA widac na kazdym kroku i jest ona zupelnie bezdyskusyjna (czy z rowna latwoscia jak zrobilem to na wstepie mozesz wymienic produkty pochodzenia Europejskiego, wszechobecne na swiecie?).
No i kogo niby "zastraszaja"? Liczacych sie konkurentow takich jak np. Japonia? Nie sadze. Ich sila to ekonomia i tyle. W spiskowa teorie dziejow mozna wierzyc, ale mozna tez nie wierzyc, bo w zaden sposob tego nie przeliczysz na dolary. Natomiast tego, ze Twoj PCet wyposarzony jest w procesor firmy Intel albo AMD jestem niemal pewny :)

> JAK uzasadniona? Obecnością w Iraku Broni MAsowego Znikania?

Nie :) Mi to akurat obojetne. Ale mamy XXI wiek i nie nalezy tolerowac takich ludzi jak Saddam, tylko tyle.

> Ale hipokryzją jest też, że Amerykanie tam jechali uwolnic biedny naród  
> iracki od Saddama: bo go przecież wcześniej wspierasli, pomimo, że łamał  
> on prawa człowieka jak później...nawet przecież dostarcazali mu próbek  
> broni chemicaznej i biologicznej: bo wtedy Saddam był przeciwnikiem  
> antyamerykańskiego Iranu...a potem interesy się zmmieniły, i stał się  
> niewygodny...

Prawda. Taka jest polityka. Tez mi sie to nie podoba. Mimo wszystko wierze w Ameryke. Wszyscy, ktorzy maja jakies wieksze grzechy na sumieniu, musza sie z nimi liczyc :)

> Pozdrawaiam!

Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-11
13:17:11

Irak: drugi Wietnam?
>> Jasne, UE ma technologie, ale to wszystko o czym mowisz to drobnostki.  
> Mialem na mysli technologie ogolna, USA dominuje tutaj pod kazdym  
> wzgledem. Ciezko tego nie zauwazyc, klepiac w klawiature PCta,  
> wyposarzonego w Microsoft Windows, wysylajac dane przez Internet, dla  
> rozrywki idac do kina na film z Hollywood, jedzac przy tym papierowe  
> zarcie z McDonalda (to wszystko produkty importowane z USA!). Wymieniac  
> mozna dlugo i okaze sie, ze Ameryka jest wszechobecna od Ziemii przez  
> Ksiezyc czy Marsa i jeszcze dalej.
Niestety tu masz dużo racji. Ale jest też Linux, robiący coraz większa kariere na swiecie (w Poslce nie, ale to odrębna sprawa...), filmów made in USA mam coraz bardziej dosyc, fastfoodów nienawidzę (raz zjadłem i efekty można porównac do ostrego chlania jaboli...). Ale zwróć uwagę, że procentowy udział gospodarki USA na świecie maleje: na rzecz Chin, Brazyli, Rosji, Meksyku, tygrysów azjatyckich takich jak Malezja...to wróży USA bycie kolosem na glinianych nogach, jeśli tak dalej będa łożyc na wojsko (np tarcza antyrakietowa : w pełnym rozwinięciu bedzie kosztowała ok 50 mld $ rocznie jej utrzymanie...).
Dobrym przykladem sa tez programy  
> kosmiczne - raczkujace w Europie, zaawansowane w USA (Ameryka ma  
> wieloletnie doswiadczenie).
Najwięszke doświadczenie w programach kosmicznych ma jednak Rosja. To z Bajkonuru dokonywane są komercyjne loty, i wycieczkowe, i wynoszenie satelit prywatnych korporacji na orbitę...bo wahadłowce sa koszmarnie drogie...i koszmarnie zawodne...
I dalej - w USA w okol miasteczek  
> uniwersyteckich rosna fabryki, firmy kupujace i inwestujace w technologie,  
> doktoraty pisze sie na zlecenie, a naukowcy podpisuja kontrakty (nie to co  
> u nas, gdzie majac stopien profesora mozna spokojnie nic nie robic).  
> Powstala nowa teoria? W USA mozna ja sprawdzic, maja zaplecze. W Europie  
> jest jakis dobry naukowiec? No to sciagaja go chocby na kontrakt.  
Niestety.  
>  
> Mozna isc dalej - porownaj srodki lozone na nauke w USA (ok. 2,8% PKB,  
> podobnie jak Japonia) i UE (srednio ok. 1,9% PKB) [Uwaga - to PROCENTY!].  
> I dalej - do rozwoju nauki nie wystarczy samo jej finansowanie, trzeba  
> miec jeszcze to zaplecze gospodarcze (wdrazanie technologii - USA robi to  
> perfekcyjnie). Pewnie dlatego wiekszosc Nobli trafia do USA (Einstein,  
> Feynman itd.)
Einstein akurat to wyemigrował bo był Żydem a w Niemczech lat 30-tych takich tam nie lubili...ale ogólnie niestety, USA prowadzi duży drenaż mózgów...
>  
> Tymczasem w Europie finnsowanie nauki jest cieniutkie, do tego coraz mniej  
> chetnych do studiowania fizyki czy matematyki... to skad brac pozniej te  
> nadprzewodniki? Trzeba kupic technologie z USA:)  
> Nie umniejszam tu w zaden sposob naukowcom z Europy - oni maja rowniez  
> swoje wybitne osiagniecia. Chodzi mi jedynie o SKALE calego procesu. Pod  
> wzgledem wszechstronnosci USA dominuje nad UE i czerpie z tego olbrzymi  
> profit. To USA pcha swiat do przodu!
Nie zapominajmy o Chinach. Obecnie nauka stawiana jest tam na bardzo wysokim miejscu, i rząd chiński wdraża programy mające zapobiegać emigracji wykształconych Chińczyków za granicę...Mają już tego wymierne efekty: coraz więcej technologii Chńczycy opanowują, pojawiąją się też innowacje stamtąd...
>  
> > Rosja taka technologie posiada (patrz słynne bomby atomowe w  
> walizkach) i  
> > tez sie sprzeciwia....
>  
> Rosja to chyba nie jest najlepszy przyklad panstwa chetnego do  
> miedzynarodowej wspolpracy pod tym wzgledem :> Dla mnie to gra  
> polityczna.
Jakoś to USA a nie Rosja łamie międzynarodowe traktaty. Rosjanie w dużo większym stopniu niż USA zredukowali niepożądane (masowego rażenia) bronie.  
>  

>  
> Jakos sie nie zapadli dotychczas i nie zapowiada sie na taka zapasc. Maja  
> zbyt duze zaplecze, chocby technologiczne.
Do czasu: jak Chiny i reszta wyprze ich z rynków zbytu...(możliwe jest tez, że firmy amerykanskie przeniosa sie do Chin, w końcu biznes is biznes...)
>  
> > No włąsnie, łatwo jej będzie uzyc, strona przeciwna (z którymi  
> walczyc  
> > będa USA) odpowie swoja bronią masowego rażenia, USA wypali z  
> "grubszej  
> > rury", nastąpi odpowiedź, itp...aż do zagłady totalnej...
>  
> Czarna wizja, ja w nia nie wierze. USA jakos sie nie pali do wysadzenia w  
> powietrze Koreii, dlaczego ma wysadzac innych stanowiacych potencjalne  
> nuklearne zagrozenie? To spekulacje.
A pamiętasz kryzys koreański i idiotę McArthua (nawiassem mówiąc, jest on głównym autorem chińskiej broni atomowej: robił nagonke na emigrantów z krajów socjalistycznych jako agentów komunistycznych i przez to chińscy fizycy jadrowi powrócili do Mao...hehe)
>  
> > USA tez juz się takim staje: dziura budżetowa jakoś dziwnie się  
> zbiega z  
> > agresywnymi, proarmijnymi rządami pana Busha...
>  
> Fakt, za czasu rzadow Busha cala nadwyzka budzetowa (nie pamietam ile -  
> ale byla ogromna) rozplynela sie nie wiedziec gdzie (nie chodzi tylko o  
> wojny - rowniez walke z terroryzmem wewnatrz USA, i jak szacuja ekonomisci  
> ogolny spadek konsumpcji).  Ale porownywanie wydolnosci finansowej USA i  
> Rosji to jak zestawienie kieszeni Kulczyka z kieszenia przecietnego  
> zjadacza chleba:)
Na razie tak. Ale to Rosja ma nadwyżki budżetowe, nie USA. (a dług publiczny USA jest wykupywany przez UE i Chiny, hehe)
>  
> >za Clintona USA takich  
> > problemów nie miały...bo może mniej łożono na armię i nie prowadzono  
> wtedy  
> > wojen?
>  
> Moze:) Wojna w Iraku nie jest z pewnoscia zbawienna dla budzetu USA (moze  
> tylko dla nielicznych sektorow gospodarki). Robia to przeciez z wielkim  
> rozmachem.
Około 105 mld $ dotychczas. Na kraik słabszy wielokroc od Polski. Dochodze do wniosku, że USA są żałosne...(w dodatku z armią Saddama sie trudzili cały miesiąc! przy takiej przewadze....)

>> > USA nie dominuje tylko przez dolara: po to właśnie prowadzi wojny,  
> > usadawia się w kluczowych punktach globu, po to tyle razy agenci  
> służb  
> > specjalnych USA obalali legalne rządy...to nie jest pokojowa  
> dominacja  
> > oprata na gospodarce i propagacji amerykańskiej pseudo-kultury, to  
> raczej  
> > straszenie świata swoim potencjałem wojennym wparte argumentami  
> > ekonomicznymi...
>  
> Spiskowa teoria dziejow:) Nawet nie wglebiam sie w ten temat, bo to co  
> mowisz jest nieprzeliczalne. Wole sie trzymac faktow -
Ja też. A faktem jest, że prawie każdy prezydent USA prowadził jakaś wojnę...
mozesz wymienic produkty pochodzenia  
> Europejskiego, wszechobecne na swiecie?).
Reno, Grundig, Nokia, Siemens, Mercedes-Benz, Skoda (Superb jest zajebista!!!), Bosh, Peugeot, Volkswagen, Husqwarna, Heckler&Koch...trochę tego jest:)
> > JAK uzasadniona? Obecnością w Iraku Broni MAsowego Znikania?
>  
> Nie :) Mi to akurat obojetne. Ale mamy XXI wiek i nie nalezy tolerowac  
> takich ludzi jak Saddam, tylko tyle.
to dlaczego tolerują Koreę Płn, Arabię Saudyjską, despotów afrykańskich? Saddam miał ropę...i słaba armię (w przeciwnieństwie do Arabii Saudyjskiej)
>  
>> Prawda. Taka jest polityka. Tez mi sie to nie podoba. Mimo wszystko wierze  
> w Ameryke. Wszyscy, ktorzy maja jakies wieksze grzechy na sumieniu, musza  
> sie z nimi liczyc :)
Pol Pot zmarł spokojnie w USA, a ludobójcą był niekiepskim. W USA też nikt nie został pociągniety do odpowiadzialności za Agent Orange, mimo że to była zbrodnia ludobójstwa.  
Pozdrawaiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-14
13:27:35

Irak: drugi Wietnam?
> Niestety tu masz dużo racji. Ale jest też Linux, robiący coraz większa  
> kariere na swiecie (w Poslce nie, ale to odrębna sprawa...),

Linux to tez zdaje sie jest towar z USA (siedziba w Nowym Yorku?) Tylko ze Linux jest darmowy;)

> filmów made  
> in USA mam coraz bardziej dosyc,

Ludzie na to chodza, Oskary ogladaja, biznes sie kreci.

> fastfoodów nienawidzę (raz zjadłem i  
> efekty można porównac do ostrego chlania jaboli...).

Ale ja nie mowie o tym co Ty lubisz, tylko o tym, co sprzedaje sie na calym swiecie:) Przyklad zgrabnego marketingu rodem z USA:)

> Ale zwróć uwagę, że  
> procentowy udział gospodarki USA na świecie maleje: na rzecz Chin,  
> Brazyli, Rosji, Meksyku, tygrysów azjatyckich takich jak Malezja...

Nie ma niczego zdrowszego niz konkurencja - taka jak technologie z Japonii czy Chin. Tylko ze USA zna sie na konkurencji doskonale, bo wolny rynek maja tam od dawna, dlatego poradza sobie z pewnoscia.  

>to  
> wróży USA bycie kolosem na glinianych nogach, jeśli tak dalej będa łożyc  
> na wojsko (np tarcza antyrakietowa : w pełnym rozwinięciu bedzie  
> kosztowała ok 50 mld $ rocznie jej utrzymanie...).

To spekulacje: skad wiesz, na co ich stac, a na co nie? Oni maja naprawde wydajna gospodarke, moga sobie pozwolic na bardzo duzo. Jakos utrzymuja cala swoja armie, a to wymaga gigantycznych nakladow. Maja zdrowy system, bez bezsensownych obciazen, ktorych pelno jeszcze w calej Europie (vide rozdete socjale z ktorymi walcza Niemcy).

> Najwięszke doświadczenie w programach kosmicznych ma jednak Rosja. To z  
> Bajkonuru dokonywane są komercyjne loty, i wycieczkowe, i wynoszenie  
> satelit prywatnych korporacji na orbitę...bo wahadłowce sa koszmarnie  
> drogie...i koszmarnie zawodne...

Rosja? Zartujesz chyba. Ostatnio faktycznie sa dosc aktywni, ale to jeszcze nie ten etap co USA.  
Rosja dawno juz przegrala z USA wyscig na Ksiezyc, musieli zadowolic sie lotami po orbicie. USA ma duzo wieksze doswiadczenie: ich sondy zwiedzily cala galaktyke (zobacz ile tego bylo!), wylecialy najdalej (np. w 2003 Voyager 1 był odległy od Słońca o 90 AU, nadal funkcjonuje i wykonuje zadania) i bylo ich najwiecej (gigantyczna przewaga). Po Marsie jezdza laziki z USA. Na Ksiezycu byli Amerykanie. Najwiecej lotow zalogowych  wykonali Amerykanie (do czasu wiadomej katastrofy) - maja tu duza przewage nad drugimi w kolejnosci Rosjanami. Wahadlowce maja Amerykanie (Ruscy cos tam majstrowali, ale projekt zarzucili), pracowali tez nad nowym cackiem VentureStar (projekt chyba zawieszono). W kwestii ekonomii: wahadlowce sa ekonomiczne pod warunkiem ze czestotliwosc lotow jest wysoka. Jezeli nie jest Amerykanie maja np. Atlasy, trwaja tez prace nad rodzina rakiet Delta-4 i Atlas-5. Najwiekszy ladunek na orbite jest w stanie wyniesc STS (wahadlowiec). Najwiecej ladunkow jadrowych w kosmosie zdetonowali Amerykanie. Wymieniac mozna w nieskonczonosc i prawie na kazdym polu to USA ma przewage.  
Ogolnie mowiac Amerykanie maja wiele srodkow do wyboru. I w kosmosie zrobili najwiecej ze wszystkich. Dlatego twierdze, ze maja najwieksze doswiadczenie (technologiczne i praktyczne - vide trafienie w Marsa 2/2 strzaly skuteczne).  

Polecam http://astro.zeto.czest.pl/ (popatrz na przewage USA w lotach zalogowych i sondach) lub http://baza.polsek.org.pl/faq/atyka_topic_8.html

> Einstein akurat to wyemigrował bo był Żydem a w Niemczech lat 30-tych  
> takich tam nie lubili...ale ogólnie niestety, USA prowadzi duży drenaż  
> mózgów...

Czy ja napisalem gdzies, ze urodzil sie w Ameryce? Nie! Napisalem za to, ze Noble trafiaja do USA - i to prawda bo Einstein pracowal w USA i mial Amerykanskie obywatelstwo, jak wielu innych uczonych "z importu" (np. Kurt Godel). To kolejny przyklad na to, jak wspaniale dziala Amerykanska naukowa maszyneria  - potrafia sciagnac najlepszych i zatrzymac ich u siebie. Z obustronna korzyscia z reszta:) To kolejny mocny punkt ich nauki.

> Nie zapominajmy o Chinach. Obecnie nauka stawiana jest tam na bardzo  
> wysokim miejscu, i rząd chiński wdraża programy mające zapobiegać  
> emigracji wykształconych Chińczyków za granicę...Mają już tego wymierne  
> efekty: coraz więcej technologii Chńczycy opanowują, pojawiąją się też  
> innowacje stamtąd...

Nie zapominam o Chinach, ale to USA dominuja pod wzgledem nauki, technologii, gospodarki (patrz liczby przytoczone gdzies ponizej). Oczywiscie Chiny sa rosnaca w sile konkurencja - i bardzo dobrze. Ale przed nimi jeszcze dluga droga. Jak na razie to czerpia z pomocy finansowej USA dla swoich megalomanskich pomyslow:)

> Jakoś to USA a nie Rosja łamie międzynarodowe traktaty. Rosjanie w dużo  
> większym stopniu niż USA zredukowali niepożądane (masowego rażenia)  
> bronie.  

Z Rosja to jest taki klopot, ze jest nieobliczalna - nie wiadomo tak naprawde co oni tam lamia. Poszanowania dla zycia ludzkiego nie maja za grosz - co dobitnie pokazuje chociazby przyklad Kurska, a podobnych mozna znalezc wiele. Dlatego ja bym sie na nich nie powolywal. Tam rzadzi KGB;)

> Do czasu: jak Chiny i reszta wyprze ich z rynków zbytu...(możliwe jest  
> tez, że firmy amerykanskie przeniosa sie do Chin, w końcu biznes is  
> biznes...)

Znowu spekulacje:)  
Oczywiscie Chiny sa konkurencja, ale nie widze powodu dla ktorego mialy by wypierac USA z rynku. Konkurencja to zdrowa rzecz, a nikt nie zna jej tak dobrze jak USA - to wlasnie w Ameryce wolny rynek istnieje najdluzej i na nim opiera sie cala gospodarka. Chiny tego jeszcze w takim ksztalcie nie maja, dopiero importuja... wiadomo od kogo:)

A generalnie to wole pisac o tym co jest. Nie jestem jasnowidzem zeby pisac o tym, co bedzie.

> A pamiętasz kryzys koreański i idiotę McArthua (nawiassem mówiąc, jest on  
> głównym autorem chińskiej broni atomowej: robił nagonke na emigrantów z  
> krajów socjalistycznych jako agentów komunistycznych i przez to chińscy  
> fizycy jadrowi powrócili do Mao...hehe)

Nie pamietam, rozjasnij :)

> Na razie tak. Ale to Rosja ma nadwyżki budżetowe, nie USA. (a dług  
> publiczny USA jest wykupywany przez UE i Chiny, hehe)

Przed Rosja dluga droga, ale widac ze liberalne reformy przynosza skutek (tylko straszny burdel tam u siebie maja i zlodziejstwo:) Ale porownywanie Rosji do USA jest zupelnie chybione, nie wiem dlaczego wciaz o tym wspominasz. Nie mozesz zaakceptowac faktu, ze to USA przoduje gospodarczo i technologicznie?:)

Jezeli zas chodzi o dlug publiczny: jest to w swiecie ekonomii biznes tak powszechny, ze zadnego spisku tu nie wietrze (niby jaki?). Kazde panstwo ma dlug publiczny i kazdy moze go wykupic. Tak jest juz od dawna, to normalny proces. Nie ma tez niczego dziwnego w tym, ze panstwo o najwyzszym na swiecie PKB (USA) ma wysoki (ba - najwyzszy chyba!) dlug publiczny.  

> Około 105 mld $ dotychczas. Na kraik słabszy wielokroc od Polski.  

Ale stac ich na to. No a w Iraku warunki sa mniej przychylne niz w Polsce:)

>Dochodze  
> do wniosku, że USA są żałosne...(w dodatku z armią Saddama sie trudzili  
> cały miesiąc! przy takiej przewadze....)

Gadac latwo, ale skoro poszlo im tak jak poszlo, widocznie musialo tak byc (bo jakos ciezko wskazac kogos, komu by poszlo lepiej - brak odnosni).  

> Ja też. A faktem jest, że prawie każdy prezydent USA prowadził jakaś  
> wojnę...

I co?

>  mozesz wymienic produkty pochodzenia  
> > Europejskiego, wszechobecne na swiecie?).
> Reno, Grundig, Nokia, Siemens, Mercedes-Benz, Skoda (Superb jest  
> zajebista!!!), Bosh, Peugeot, Volkswagen, Husqwarna, Heckler&Koch...trochę  
> tego jest:)

Zobaczyc Skode w USA z pewnoscia byloby ciezko:))) Siemens, Nokia itp. zgoda, chodzilo mi po prostu o to:

"W badanej grupie marek 100 największych koncernów międzynarodowych dominują firmy amerykańskie - aż 62 pozycje. Ich przewaga jeszcze jest wyraźniejsza w pierwszej dziesiątce, gdzie znalazło się ich 8" (cytat stad: http://www.hp.com.pl/doc/2626 ).

Podobnie wsrod 10 najbogatszych ludzi swiata az 8 to Amerykanie (8 tu i 8 powyzej to przypadkowa zbieznosc), pozostali 2 to Niemiec i Arab (wg. magazynu "Forbes", tez we "Wprost" 14.03.04). Na dalszych pozycjach tez najwiecej jest Amerykanow.

Czyli Amerykanska gospodarka ma sie bardzo dobrze i jest nr.1 na swiecie. To fakt niepodwazalny:)

> to dlaczego tolerują Koreę Płn, Arabię Saudyjską, despotów afrykańskich?  
> Saddam miał ropę...i słaba armię (w przeciwnieństwie do Arabii  
> Saudyjskiej)

Trzeba mierzyc sily na zamiary po prostu:) Mieli rozpetac wojne z Korea? Na tym mozna wiecej stracic, niz zyskac, Korea jes nieprzewidywalna.
A na ropie Saddama USA nie zarobi, juz tu kiedys o tym dyskutowalem i chyba nie mam ochoty na powtorke z rozrywki;)

> Pol Pot zmarł spokojnie w USA, a ludobójcą był niekiepskim. W USA też nikt  
> nie został pociągniety do odpowiadzialności za Agent Orange, mimo że to  
> była zbrodnia ludobójstwa.  
>  Pozdrawaiam!

Przeciez juz mowilem, ze znam grzechy USA. Chodzi mi tylko o to, ze trzeba sie z nimi liczyc. No i dobrze, ze ktos wypowiedzial otwarcie wojne z terroryzmem.pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-15
17:08:32

Irak: drugi Wietnam?
>  
> Linux to tez zdaje sie jest towar z USA (siedziba w Nowym Yorku?) Tylko ze  
> Linux jest darmowy;)
Ale pomysł jest ze Skandynawi (Linus Tornwald...)
>  
> Nie ma niczego zdrowszego niz konkurencja - taka jak technologie z Japonii  
> czy Chin. Tylko ze USA zna sie na konkurencji doskonale, bo wolny rynek  
> maja tam od dawna, dlatego poradza sobie z pewnoscia.  

Konkurencja powoduje czasem, że niektórzy wypadają z interesu:)
>  
>>  
> To spekulacje: skad wiesz, na co ich stac, a na co nie? Oni maja naprawde  
> wydajna gospodarke, moga sobie pozwolic na bardzo duzo. Jakos utrzymuja  
> cala swoja armie, a to wymaga gigantycznych nakladow. Maja zdrowy system,  
> bez bezsensownych obciazen, ktorych pelno jeszcze w calej Europie (vide  
> rozdete socjale z ktorymi walcza Niemcy).
Zdrowy system? Z taką dziurą budżetową? Zdrowy to może był za Clintona (którego bardzo cenię...żeby nie było, ze jestem ślepo antyamerykański)
>  
> >  
> Rosja? Zartujesz chyba. Ostatnio faktycznie sa dosc aktywni, ale to  
> jeszcze nie ten etap co USA.  
> Rosja dawno juz przegrala z USA wyscig na Ksiezyc, musieli zadowolic sie  
> lotami po orbicie. USA ma duzo wieksze doswiadczenie: ich sondy zwiedzily  
> cala galaktyke (zobacz ile tego bylo!), wylecialy najdalej (np. w 2003  
> Voyager 1 był odległy od Słońca o 90 AU, nadal funkcjonuje i wykonuje  
> zadania) i bylo ich najwiecej (gigantyczna przewaga). Po Marsie jezdza  
> laziki z USA. Na Ksiezycu byli Amerykanie. Najwiecej lotow zalogowych  
> wykonali Amerykanie (do czasu wiadomej katastrofy) - maja tu duza przewage  
> nad drugimi w kolejnosci Rosjanami. Wahadlowce maja Amerykanie (Ruscy cos  
> tam majstrowali, ale projekt zarzucili), pracowali tez nad nowym cackiem  
> VentureStar (projekt chyba zawieszono). W kwestii ekonomii: wahadlowce sa  
> ekonomiczne pod warunkiem ze czestotliwosc lotow jest wysoka. Jezeli nie  
> jest Amerykanie maja np. Atlasy, trwaja tez prace nad rodzina rakiet  
> Delta-4 i Atlas-5. Najwiekszy ladunek na orbite jest w stanie wyniesc STS  
> (wahadlowiec). Najwiecej ladunkow jadrowych w kosmosie zdetonowali  
> Amerykanie. Wymieniac mozna w nieskonczonosc i prawie na kazdym polu to  
> USA ma przewage.  
> Ogolnie mowiac Amerykanie maja wiele srodkow do wyboru. I w kosmosie  
> zrobili najwiecej ze wszystkich. Dlatego twierdze, ze maja najwieksze  
> doswiadczenie (technologiczne i praktyczne - vide trafienie w Marsa 2/2  
> strzaly skuteczne).  

Komercyjne loty na Księżyc wykonuja głównie Rosjanie. NASA będzie przechodzić na rosyjski typ skafandra kosmicznego. Rakiety Atlas zostaną wyposażone w rosyjskie silniki: bo amerykańskie sa wielokroć słabsze. Żadna sonda nie zwiedziła galaktyki, nawet nie doleciała do najbliższej gwiazdy...Rosjanie w latach 60-tych mieli juz w miare skuteczny system strącania satelitów (Hit rating 60%), w 70-tych znacznie udoskonalony, USA dopiero w 80-tych. Stacje kosmiczne: największe doświadcznei: Rosjanie. Loty wahadłowcami nie są ekonomiczne: bo 1 lot to kilkaset milionów $, a wiele razy tego używac nie można, bo ma to zawodność 1:50 (1 na 50 lotów dotychczas kończyło sie katastrofą...). Amerykańskie sondy ma MArsie miały niską skuteczność: problemy z softwarem, najlepiej dotychczas sie spisuje sonda z UE...pierwsze strzelanie rakiet antysatelitarnych z samolotu: ZSSR (MIG 25).
>  
>>> Czy ja napisalem gdzies, ze urodzil sie w Ameryce? Nie! Napisalem za to,  
> ze Noble trafiaja do USA - i to prawda bo Einstein pracowal w USA i mial  
> Amerykanskie obywatelstwo, jak wielu innych uczonych "z importu" (np. Kurt  
> Godel). To kolejny przyklad na to, jak wspaniale dziala Amerykanska  
> naukowa maszyneria  - potrafia sciagnac najlepszych i zatrzymac ich u  
> siebie. Z obustronna korzyscia z reszta:) To kolejny mocny punkt ich  
> nauki.
Niestety, na razie prawda....
>  
> >  
> Nie zapominam o Chinach, ale to USA dominuja pod wzgledem nauki,  
> technologii, gospodarki (patrz liczby przytoczone gdzies ponizej).  
> Oczywiscie Chiny sa rosnaca w sile konkurencja - i bardzo dobrze. Ale  
> przed nimi jeszcze dluga droga. Jak na razie to czerpia z pomocy  
> finansowej USA dla swoich megalomanskich pomyslow:)

Jaka pomoc dla ich pomysłów? Dlasczego megalomańskich?
>  
>> Z Rosja to jest taki klopot, ze jest nieobliczalna - nie wiadomo tak  
> naprawde co oni tam lamia. Poszanowania dla zycia ludzkiego nie maja za  
> grosz - co dobitnie pokazuje chociazby przyklad Kurska
Łodzi podwodnych to się utopiło troche po obu stronach...a życie ludzkie...no cóż, życie ludzkie jest dla każdej armii (dla USA także) mniej ważne niż książka kodów, znajdująca się na każdym okręcie podwodnym, dająca dostęp do klucza szyfrów, a więc do całości informacji ściśle tajnych....

, a podobnych mozna  
> znalezc wiele. Dlatego ja bym sie na nich nie powolywal. Tam rzadzi  
> KGB;)

KGB?! Putin był w pionie wywiadu zagranicznego, a więc GRU!!!! To wielka różnica!!! Zna Zachód, USA, itp, jak Piotr Wielki...
>  
> > Do czasu: jak Chiny i reszta wyprze ich z rynków zbytu...(możliwe  
> jest  
> > tez, że firmy amerykanskie przeniosa sie do Chin, w końcu biznes is  
>  
> > biznes...)
>  
> Znowu spekulacje:)  

Spekulacje? USA traci najwięcej własnie na rzecz Chin...

> Oczywiscie Chiny sa konkurencja, ale nie widze powodu dla ktorego mialy by  
> wypierac USA z rynku.
Bo ich produkty sa tańsze, i już solidne (np większość podzespołów kompa mojego i twojego jest z Chin...)

Konkurencja to zdrowa rzecz, a nikt nie zna jej tak  
> dobrze jak USA - to wlasnie w Ameryce wolny rynek
Wolny rynek? Żarty...amerykańscy eksporterzy są dotowani, rynek amerykański chroniony cłami zaporowymi (patrz ostatnia jazda UE-USA o cła...wojna stalowni z USA i Dalekiego Wschodu...)
istnieje najdluzej i na  
> nim opiera sie cala gospodarka.

A co z renesansowym handlem w Europie?
Chiny tego jeszcze w takim ksztalcie nie  
> maja, dopiero importuja... wiadomo od kogo:)
Co importują? Ideę? Oni handlowali zanim ktokolwiek przypuszczał, że będzie coś takiego jak USA...
>  
> A generalnie to wole pisac o tym co jest. Nie jestem jasnowidzem zeby  
> pisac o tym, co bedzie.

Ale są pewne tendencje wieloletnie, i jedną z nich jest zmniejszający się udział USA na rynku światowym...

>  
> > A pamiętasz kryzys koreański i idiotę McArthua (nawiassem mówiąc,  
> jest on  
> > głównym autorem chińskiej broni atomowej: robił nagonke na emigrantów  
> z  
> > krajów socjalistycznych jako agentów komunistycznych i przez to  
> chińscy  
> > fizycy jadrowi powrócili do Mao...hehe)
>  
> Nie pamietam, rozjasnij :)

McArthur dostał wpieprz od komunistów w Korei w latach 50-tych (wojna koreańska) więc zażądał pozwolenia uderzenia atomowego na: Phenian, Pekin, Władywostok. Prezydent Eisenhower na szczęścnie w nagrodę go odwołał...ale Mc Arthur niestety jeszcze potem miał dużo do powiedzienia w polityce USA, pod jego przewodnictwem rozpoczęto prześladowć w USA emigrantów z państw komunistycznych, ludzie ci byli wyrzucani z pracy, oskarżani o szpiegostwo, itp. Między innymi taski los spotkał grupe fizyków jądrowych pochodzenia chińskiego, ludzie ci, po wyrzuceniu z pracy, znaleźli opiekę (pracę) w Chinach Mao tse Tunga: zbudopwali mu broń atomową...gdyby Mc Arthur nie wyczyniał swoich idiotyzmów, Chiny by atomoek jeszcze długo nie miały...
>  
>> Przed Rosja dluga droga, ale widac ze liberalne reformy przynosza skutek  
> (tylko straszny burdel tam u siebie maja i zlodziejstwo:)
Owszem, prawie takie jak w Polsce...

Ale porownywanie  
> Rosji do USA jest zupelnie chybione, nie wiem dlaczego wciaz o tym  
> wspominasz. Nie mozesz zaakceptowac faktu, ze to USA przoduje gospodarczo  
> i technologicznie?:)
Gospodarczo na razie na pewno, techknologicznie są nieźli, ale nie przoduja we wszystkich dziedzinach...np: jakos np ich niby nieprzebijalny Abrams został w Iraku przebity na wylot...z najnowszej odmiany rosyjskiego RPG-7...
>  
> Jezeli zas chodzi o dlug publiczny: jest to w swiecie ekonomii biznes tak  
> powszechny, ze zadnego spisku tu nie wietrze (niby jaki?). Kazde panstwo  
> ma dlug publiczny i kazdy moze go wykupic. Tak jest juz od dawna, to  
> normalny proces. Nie ma tez niczego dziwnego w tym, ze panstwo o  
> najwyzszym na swiecie PKB (USA) ma wysoki (ba - najwyzszy chyba!) dlug  
> publiczny.  
I eksperci amerykańscy przestrzegają Busha, że z tym długiem przegina: bo UE i Chiny uzyskają zbyt duży wpływ na finanse USA...kolos na glinianych nogach...
>  
> > Około 105 mld $ dotychczas. Na kraik słabszy wielokroc od Polski.  
>  
> Ale stac ich na to. No a w Iraku warunki sa mniej przychylne niz w  
> Polsce:)
Stać? Jak długo?  
>  
> >Dochodze  
> > do wniosku, że USA są żałosne...(w dodatku z armią Saddama sie  
> trudzili  
> > cały miesiąc! przy takiej przewadze....)
>  
> Gadac latwo, ale skoro poszlo im tak jak poszlo, widocznie musialo tak byc  
> (bo jakos ciezko wskazac kogos, komu by poszlo lepiej - brak odnosni).  

Rosjanie opanowali Afganistan w jedną noc...I gdyby nie amerykańska pomoc dla talibów, to by tam panowali bez strat własnych długie lata...(zresztą, i tak mieli dużo mniejsze straty niż USA w Wietnamie: 15 tys ludzi, a USA 60 tys)
>  
> > Ja też. A faktem jest, że prawie każdy prezydent USA prowadził jakaś  
>  
> > wojnę...
>  
> I co?

Widać po tym kto jest zagrożeniem dla światowego pokoju.
>  
>>  
> Zobaczyc Skode w USA z pewnoscia byloby ciezko:))) Siemens, Nokia itp.  
> zgoda, chodzilo mi po prostu o to:
Owszem, Bo tam europejskie fury to luksus (cła zaporowe)....A Skoda Superb np to niewątpliwy szpan...
>  
> "W badanej grupie marek 100 największych koncernów międzynarodowych  
> dominują firmy amerykańskie - aż 62 pozycje. Ich przewaga jeszcze jest  
> wyraźniejsza w pierwszej dziesiątce, gdzie znalazło się ich 8" (cytat  
> stad: http://www.hp.com.pl/doc/2626 ).
Prawda. Ale kiedys mieli jeszcze większa przewagę....
>  
> Podobnie wsrod 10 najbogatszych ludzi swiata az 8 to Amerykanie (8 tu i 8  
> powyzej to przypadkowa zbieznosc), pozostali 2 to Niemiec i Arab (wg.  
> magazynu "Forbes", tez we "Wprost" 14.03.04). Na dalszych pozycjach tez  
> najwiecej jest Amerykanow.
>  
> Czyli Amerykanska gospodarka ma sie bardzo dobrze i jest nr.1 na swiecie.  
> To fakt niepodwazalny:)
Patrz wyżej....
>  
> > to dlaczego tolerują Koreę Płn, Arabię Saudyjską, despotów  
> afrykańskich?  
> > Saddam miał ropę...i słaba armię (w przeciwnieństwie do Arabii  
> > Saudyjskiej)
>  
> Trzeba mierzyc sily na zamiary po prostu:) Mieli rozpetac wojne z Korea?  
> Na tym mozna wiecej stracic, niz zyskac, Korea jes nieprzewidywalna.
> A na ropie Saddama USA nie zarobi, juz tu kiedys o tym dyskutowalem i  
> chyba nie mam ochoty na powtorke z rozrywki;)
Jeśli takie sa ich siły to USA jest przeceniane: lae się porwali: na Irak, kraj bez lotnictwa, bez rakietowej obrony przeciwlotniczej, z amunicją do czołgów T-72 sprzed 73 roku( w takim roku amunicje użytkowaną przez armię iracką wycofali u siebie Rosjanie...)
Wiesz, chciałbym zobaczyć marines w walce z w miarę dobrze wyposażonym przeciwnikiem: np armią indyjską, chińską lub rosyjską...jeśli tak się babrali z wojownikami Saddama to od tych armii dostaliby wpierdziel jak sie patrzy (np Rosjanie mają skuteczne zakłóczace GPS: i precyzyjna broń made in USA staje sie niekierowanym złomem...)
>  
> > Pol Pot zmarł spokojnie w USA, a ludobójcą był niekiepskim. W USA też  
> nikt  
> > nie został pociągniety do odpowiadzialności za Agent Orange, mimo że  
> to  
> > była zbrodnia ludobójstwa.  

>  
> Przeciez juz mowilem, ze znam grzechy USA.
A zatem USA to marny strażnik pokoju...
Chodzi mi tylko o to, ze trzeba  
> sie z nimi liczyc
Na pewno! W to nie wątpię!!!
. No i dobrze, ze ktos wypowiedzial otwarcie wojne z  terroryzmem.
Terroryzmu nie zwyciężysz armiami, lecz dyplomacją (patrz Kadafi: jego polityka ustępstw sięga czasów dużo wcześniejszych niż 11 2001, i to jest zasługa dyplomatów z UE, USA, i paru pańtsw arabskich, wpsarta pracą wywiadów)
Pozdrawiam!!!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kain
( k|D|j )

zdjecie

Wysłano:
2004-03-15
22:23:56

Irak: drugi Wietnam?
> Ale pomysł jest ze Skandynawi (Linus Tornwald...)

Wazne gdzie dziala, to to samo co z Noblami.

> Konkurencja powoduje czasem, że niektórzy wypadają z interesu:)

To dotyczy obu stron :)

> Zdrowy system? Z taką dziurą budżetową? Zdrowy to może był za Clintona  
> (którego bardzo cenię...żeby nie było, ze jestem ślepo antyamerykański)

Wybacz, ale Twoja wiedza ekonomiczna ma jednak pewne niedostatki ;)  

Po pierwsze: "Wraz ze zbliżającym się końcem roku ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych nabiera tempa. Analitycy ponownie zrewidowali oczekiwania dotyczące wzrostu w roku 2004. Gospodarka amerykańska ma szansę rozwijać się w tempie powyżej 4 proc. PKB. [...] Stopniowo poprawia się sytuacja na rynku pracy. Wskaźnik bezrobocia spadł nieznacznie w listopadzie. Wzrost gospodarczy jest najwyższy od 19 lat. Listopadowy wskaźnik ISM z sektora pozawytwórczego okazał się najwyższy od 20 lat. [...] Ameryka płaci jednak cenę za tak szybki wzrost. Jest nią podwójny deficyt, czyli na rachunku obrotów bieżących oraz deficyt budżetowy". [źródło II] - to tak żeby było wiadomo co się skad bierze.

"Główną przyczyną powstawania długu publicznego jest kumulowanie się występujących w kolejnych latach deficytów budżetowych, na sfinansowanie których rzad emituje papiery wartościowe (np. obligacje, bony, weksle) lub zaciąga kredyty i pożyczki. Zobowiązania te mogą mieć charakter krótko- (do 1 roku), średnio- (do 10-15 lat) lub długoterminowy (powyżej 15 lat). Dominujacymi składnikami długu publicznego sa glównie kredyty zaciągane przez skarb państwa lub instytucje władzy terytorialnej na inwestycje infrastrukturalne lub produkcyjne, salda międzypaństwowych rozliczeń majątkowych, dotacje, odszkodowania za wywłaszczone mienie (np. w związku z nacjonalizacją niektórych dziedzin gospodarowania), odszkodowania wojenne i in. Wierzycielami krajowego długu publicznego sa krajowe instytucje finansowe,  podmioty gospodarcze oraz osoby fizyczne. Pożyczkodawcami zagranicznymi są z reguły państwowe i komercyjne instytucje finansowe". [źródło I]

I pod drugie, dla uspokojenia: "zdaniem wielu ekonomistów w przypadku Stanów Zjednoczonych posiadajacych jedna z najdynamiczniejszych gospodarek na owiecie, wysoki wzrost GDP pozwala na bardziej łagodne podejocie do norm tak rygorystycznie przestrzeganych w przypadku gospodarek innych krajów na owiecie". [źródło I]

źródło I http://www.brhusa.com/USeconomyIII-03.htm

źródło II http://bankowy.wp.pl/ (za długi link, żeby go tu wklejać, poszukaj inf o deficycie USA w "Raportach i analizach").

Czyli podsumowując - dziura budżetowa w USA nie jest niczym nadzwyczajnym, tylko ceną za szybki wzrost gospodarczy, może też częściowo za polityke Busha (w mniejszym stopniu).

> Komercyjne loty na Księżyc wykonuja głównie Rosjanie.  

Jakie komercyjne loty na Księżyc? Słyszałem tylko o sprzedawaniu jednego miejsca rocznie dla turystów (jednego rocznie bo Rosjan stać na jakieś dwa starty rocznie btw. firma wysyłająca turystów jest Amerykańska - Space Adventures).

>NASA będzie  
> przechodzić na rosyjski typ skafandra kosmicznego.  

A Rosja to nie korzysta z żadnych rozwiazań technicznych USA? :) Poza tym nie twierdze, że Rosjanie nie mają dobrych technicznych rozwiązań (Sojuzy to świetne rakiety), tylko że mają mniejsze doświadczenie (przegrali wyścig na księżyc, mimo że bardzo się starali) - specjalizuja sie w wezszej dziedzinie podbijania kosmosu (wyslali co prawda duzo sond, ale wiekszosc sie porozbijala:)

> Rakiety Atlas zostaną  
> wyposażone w rosyjskie silniki: bo amerykańskie sa wielokroć słabsze.  

Wiesz, to akurat Amerykanie mają najsilniejszy sprzet na świecie jeżeli chodzi o wynoszenie na orbitę ładunku (wahadłowce właśnie). Poza tym słyszałem, że Atlas 5 ma silnik SRM (stałe paliwo) skonstruowany przez Aerojet z Sacramento?

> Żadna sonda nie zwiedziła galaktyki, nawet nie doleciała do najbliższej  
> gwiazdy...

Mialem na mysli nasz uklad sloneczny oczywiscie; dlatego napisalem o odleglosci od Słońca 90 AU. Sondy made in USA wylecialy najdalej i osiągnęły najwięcej znaczących sukcesów sukcesów. Inni mogą tylko pozazdrościć (np. jako pierwsi przedarli się przez pas planetoid Pionier 10 i 11, Voyager 1 [najdalszy ziemski obiekt w kosmosie]  i 2, Galileo - dzięki tym ostatnim nasza wiedza o zewnętrznych planetach wielokrotnie wzrosła).

I wiele innych sond (np. misje słoneczne - 2 samodzielnie jedna wspólnie z Europą).

> Rosjanie w latach 60-tych mieli juz w miare skuteczny system  
> strącania satelitów (Hit rating 60%), w 70-tych znacznie udoskonalony, USA  
> dopiero w 80-tych.  

Można się licytować :) Amerykańskie wahadłowce ośmiokrotnie latały na orbitę w tajnych misjach realizowanych na rzecz Departamentu Obrony (satelity nasluchowe, lacznosciowe, zwiadu radarowego,  optycznego, nasluchu, przekazu danych itp).  
A co tam na prawde umiescili to tak na prawde nie wiemy.

> Stacje kosmiczne: największe doświadcznei: Rosjanie.  

Fakt, po przegranym wyścigu na Księżyc Rosjanie zajęli się czymś łatwiejszym, czyli budową stacji kosmicznych :) Musieli jakos odpowiedziec na to, ze Amerykanie chodza po ksiezycu. Co nie zmienia postaci rzeczy - ich stacje dzialaly najdluzej.

> Loty wahadłowcami nie są ekonomiczne: bo 1 lot to kilkaset milionów $, a  
> wiele razy tego używac nie można, bo ma to zawodność 1:50 (1 na 50 lotów  
> dotychczas kończyło sie katastrofą...).  

Przemilczałeś że lotów było do 1999 roku 96 i nie udał się tylko ten Challengera (czyli skuteczność niemal 100%). Ostatnio Columbia i zawieszenie programu (mimo obniżenia kosztów o 40% jak podaje raport NASA). W sumie odbyło się 113 lotów, w tym 2 nieudane (czyli 1 na 56,5;). Jak na zupełnie nowe rozwiązanie techniczne, to dobry wynik. Nie mozna wciaz trwac przy rakietach, trzeba badac nowe technologie.
Rosjanie też mieli przeciez swoje katastrofy.

> Amerykańskie sondy ma MArsie miały  
> niską skuteczność: problemy z softwarem, najlepiej dotychczas sie spisuje  
> sonda z UE...pierwsze strzelanie rakiet antysatelitarnych z samolotu: ZSSR  
> (MIG 25).

Niska skutecznosc? Problem z softwarem byl, ale sobie poradzono. I to Amerykanie jako pierwsi jezdza lazikami po Marsie - znowu przecieraja szlaki dla innych (tzn. juz duzo wczesniej jezdzili ). Opportunity znalazl skaly swiadczace o istnieniu na Marsie wody (moze to lepszy dowod niz zdjecia z orbity?).  

UE nie spisuje sie najlepiej, na orbiecie Marsa to Amerykanie byli juz w 64 roku. W dodatku USA trafilo w Marsa ze skutecznoscia 100% (i trudniejsza misja - ladowanie), a UE tylko 50% (Beagle sie rozbil, a na orbicie wiadomo - latwiej sie ulokowac, niz wyladowac na powierzchni).


> Niestety, na razie prawda....

Dlaczego niestety?:)

> Jaka pomoc dla ich pomysłów? Dlasczego megalomańskich?

Moze nie megalomanskich, ale noszacych takie znamie:) Mam na mysli Tame Trzech Przełomów.

> Łodzi podwodnych to się utopiło troche po obu stronach...a życie  
> ludzkie...no cóż, życie ludzkie jest dla każdej armii (dla USA także)  
> mniej ważne niż książka kodów, znajdująca się na każdym okręcie podwodnym,  
> dająca dostęp do klucza szyfrów, a więc do całości informacji ściśle  
> tajnych....

Pewnie, ale Rosjanie robia to w "wielkim stylu" - nie chca pomocy az do ostatniej chwili, biora dopiero gdy nie daja rady...

> KGB?! Putin był w pionie wywiadu zagranicznego, a więc GRU!!!! To wielka  
> różnica!!! Zna Zachód, USA, itp, jak Piotr Wielki...

http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/?O=32102 tu pisza ze to KGB.
http://wiem.onet.pl/wiem/013110.html tu tez.

> Spekulacje? USA traci najwięcej własnie na rzecz Chin...

Owszem, spekulacje - piszesz, ze "Chiny wypra USA z rynku zbytu". Co Ty wrozka jestes? ;)

> Bo ich produkty sa tańsze, i już solidne (np większość podzespołów kompa  
> mojego i twojego jest z Chin...)

Akurat wiekszosc podzespolow mojego kompa nie pochodzi z Chin, no i najwazniejsza czesc - procesor - jest produkcji USA. Kwestia cen - sa rzeczy tansze i drozsze, normalne.

> Wolny rynek? Żarty...amerykańscy eksporterzy są dotowani, rynek  
> amerykański chroniony cłami zaporowymi (patrz ostatnia jazda UE-USA o  
> cła...wojna stalowni z USA i Dalekiego Wschodu...)

Mówiłem akurat o wolnym rynku w USA... Friedman Milton mówiąc o wolnym rynku często przywoływał właśnie ten przykład :) Twierdze, że USA ma wolny rynek najdłużej, dlatego ma na tym polu największe doświadczenie.

> A co z renesansowym handlem w Europie?

Co? Ja piszę o gospodarce wewnatrz USA, a jest ona wolnorynkowa.

> Co importują? Ideę? Oni handlowali zanim ktokolwiek przypuszczał, że  
> będzie coś takiego jak USA...

Owszem, ideę, która w USA jest od dawien dawna.
Btw. dobrze że wspomniałes o młodości USA - tak krótko istnieją, a zdobyli tak ogromną przewagę - to też o czymś świadczy.

> Ale są pewne tendencje wieloletnie, i jedną z nich jest zmniejszający się  
> udział USA na rynku światowym...

To chyba normalne, skoro Chiny rozwijaja sie przejmujac liberalne (na razie tylko w gospodarce) wzorce, to konkurencja na swiecie rosnie. Nie wiem co sie zmniejsza i na ile regularnie (podaj moze jakies zrodlo?) ale juz pisalem, ze zdaje sobie sprawe z konkurencji. Tylko to jeszcze nie oznacza utraty pozycji lidera.

> McArthur dostał wpieprz od komunistów w Korei w latach 50-tych (wojna  
> koreańska) więc zażądał pozwolenia uderzenia atomowego na: Phenian, Pekin,  
> Władywostok. Prezydent Eisenhower na szczęścnie w nagrodę go odwołał...ale  
> Mc Arthur niestety jeszcze potem miał dużo do powiedzienia w polityce USA,  
> pod jego przewodnictwem rozpoczęto prześladowć w USA emigrantów z państw  
> komunistycznych, ludzie ci byli wyrzucani z pracy, oskarżani o  
> szpiegostwo, itp. Między innymi taski los spotkał grupe fizyków jądrowych  
> pochodzenia chińskiego, ludzie ci, po wyrzuceniu z pracy, znaleźli opiekę  
> (pracę) w Chinach Mao tse Tunga: zbudopwali mu broń atomową...gdyby Mc  
> Arthur nie wyczyniał swoich idiotyzmów, Chiny by atomoek jeszcze długo nie  
> miały...

Moze tak a moze nie. Ale co z tego? Kazde mocarstwo ma w stadzie jakies czarne owce, Rosja miala Stalina, Niemcy Hitlera, niech bedzie ze USA McArthura.


> Owszem, prawie takie jak w Polsce...

Prawie?;)

> Gospodarczo na razie na pewno, techknologicznie są nieźli, ale nie  
> przoduja we wszystkich dziedzinach...np: jakos np ich niby nieprzebijalny  
> Abrams został w Iraku przebity na wylot...z najnowszej odmiany rosyjskiego  
> RPG-7...

Oczywiscie, nie we wszystkich dziedzinach. Rosjanie tez maja wysmienite technologie. Tylko nie maja pieniedzy zeby je wszystkie wcielic w zycie.

> I eksperci amerykańscy przestrzegają Busha, że z tym długiem przegina: bo  
> UE i Chiny uzyskają zbyt duży wpływ na finanse USA...kolos na glinianych  
> nogach...

Przeczytaj co Ci napisalem o dlugu publicznym, eksperci akurat twierdza (czesc, zawsze sie znajda inni) ze USA moze sobie na to pozwolic (vide zrodlo ktores tam).

> Stać? Jak długo?  

Nie wiem:)


> Rosjanie opanowali Afganistan w jedną noc...I gdyby nie amerykańska pomoc  
> dla talibów, to by tam panowali bez strat własnych długie lata...(zresztą,  
> i tak mieli dużo mniejsze straty niż USA w Wietnamie: 15 tys ludzi, a USA  
> 60 tys)

Co tu porownywac Afganistan do Wietnamu, to dwie rozne rzeczy.  
I co Armia Radziecka opanowala w jedna noc? Z islamskimi bojownikami (mudżahedini) to Ruscy faktycznie przegrali. Nie ma co porownywac tego konfliktu z najnowszym.


> Widać po tym kto jest zagrożeniem dla światowego pokoju.

Jakos nas nie atakuja :) Poza tym armia nieuzywana szybko glupieje:)


> Owszem, Bo tam europejskie fury to luksus (cła zaporowe)....A Skoda Superb  
> np to niewątpliwy szpan...

Moze:)

> Prawda. Ale kiedys mieli jeszcze większa przewagę....

Moze.

> Patrz wyżej....

To bez znaczenia, pisze o tym co jest dzis.


> Jeśli takie sa ich siły to USA jest przeceniane: lae się porwali: na Irak,  
> kraj bez lotnictwa, bez rakietowej obrony przeciwlotniczej, z amunicją do  
> czołgów T-72 sprzed 73 roku( w takim roku amunicje użytkowaną przez armię  
> iracką wycofali u siebie Rosjanie...)

Przynajmniej nie grozilo to wywolaniem miedzynarodowego konfliktu.

> Wiesz, chciałbym zobaczyć marines w walce z w miarę dobrze wyposażonym  
> przeciwnikiem: np armią indyjską, chińską lub rosyjską...jeśli tak się  
> babrali z wojownikami Saddama to od tych armii dostaliby wpierdziel jak  
> sie patrzy (np Rosjanie mają skuteczne zakłóczace GPS: i precyzyjna broń  
> made in USA staje sie niekierowanym złomem...)

Znowu spekulacje, mnie to nie bawi. USA tez maja najnowszej generacji sprzet, no i maja przede wszystkim gospodarke, ktora moze wytrzymac trudy wojny (Rosja tego nie ma).  


> > Przeciez juz mowilem, ze znam grzechy USA.
> A zatem USA to marny strażnik pokoju...

Lepszego nie znajdziesz.

>  Chodzi mi tylko o to, ze trzeba  
> > sie z nimi liczyc
> Na pewno! W to nie wątpię!!!

No:)

> . No i dobrze, ze ktos wypowiedzial otwarcie wojne z  terroryzmem.
> Terroryzmu nie zwyciężysz armiami, lecz dyplomacją (patrz Kadafi: jego  
> polityka ustępstw sięga czasów dużo wcześniejszych niż 11 2001, i to jest  
> zasługa dyplomatów z UE, USA, i paru pańtsw arabskich, wpsarta pracą  
> wywiadów)
> Pozdrawiam!!!

Czasami nie da sie po dobroci, wtedy trzeba sila.pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
10:36:11

Irak: drugi Wietnam?
> I jeszcze jedno: zwróc uwagę, że użycie Agent Orange było niewątpliwie zbrodnią przeciwko ludzkości (podobnie jak zbrodnie hitlerowskie stalinowskie saddamowskie itp) a jakos nikt za to nie poszedł siedzieć...Bo to jest własnie moralność USA: nam wolno, a wam nie...
Zresztą, jak na razie to USA przodują w używaniu broni ABC (Hiroszima, Nagasaki, Wietnam), to USA były najbliżej rozpętania III wojny światowej (idiotyczna propozycja "generała" Mc Arthura w Korei, by przywalić atomem w Phenian, Władywostok, Pekin...na szczęście storpedowana przez Eisenhowera...), nawet fizycy amerykańscy wykazali się debilizmem (Teller, twórca amerykanskiej bobmy wodorowej, koniecznie chciał jej użyć na ZSRR, sprzeciwiający się Oppenheimer został oskarzony o szpiegostwo, upokożony w procesie pokazowym i zdegradowany....), to USA rozpylały związki promieniotwórcze nad swoimi miastami, a potem robiono badania przesiewowe (źródło, Świat Nauki, jakis numer z drugiej połowy lat 90-tych)...
Nie podoba mi się taki strażnik pokoju....
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
11:01:10

Irak: drugi Wietnam?
> > I jeszcze jedno: zwróc uwagę, że użycie Agent Orange było  
> niewątpliwie zbrodnią przeciwko ludzkości (podobnie jak zbrodnie  
> hitlerowskie stalinowskie saddamowskie itp) a jakos nikt za to nie poszedł  
> siedzieć...Bo to jest własnie moralność USA: nam wolno, a wam nie...

To nie tak, po prostu zwycięzców nikt nie sądzi. Bombardowanie Drezna
też było zbrodnią wojenną i jakoś nikogo to nie obchodziło. USA jest na  
tyle mocne, że może niespecjalnie przejmować się kwestią sprawiedliwości
międzynarodowej.

> Nie podoba mi się taki strażnik pokoju....

Lepszy taki, niż żaden;-))) Z dwojga złego wybieram Pax Americana ponad
ogólnoświatową anarchią i chaosem...

> Pozdrawiam!

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-02
15:54:57

Irak: drugi Wietnam?
> Lepszy taki, niż żaden;-))) Z dwojga złego wybieram Pax Americana ponad
> ogólnoświatową anarchią i chaosem...
Ja tam czekam na Chiny...
>  
Pozdrawiam!
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pawelau
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-23
18:28:52

Irak: drugi Wietnam?
> Wojna w iraku wciąż trwa (jak zresztą przewidywał Gruszczyński i Rybak na  
> łamach Nowej Techniki Wojskowej: że rozbicie reguralnych sił irackich  
> wcale nie zakończy wojny, wprost przeciwnie, dopiero wtedy zacznie się  
> właściwa batalia).  
> Dochodza do nas sprzeczne informacje na temat jej przebiegu: źródła  
> proamerykańskie podają dane uspokajające, źródła naszemy nowemu Wielkiemu  
> Bratu natomiast informują o coraz gorszej sytuacji w tym kraju.
> ostatnio znalazłem bardzo ciekawą stronę: www.vaiw.org/vet/index.php, jest  
> to strona organizacji weteranów amerykanskich...przeciwnych wojnie w  
> Iraku. Dane  z tej strony są niepokojące podobne do tych podawanych przez  
> np Al Jazeerę, że ukrywa się straty, rannych przywozi w nocy, by nie  
> obniżać morale wojska i ludności...a trudno podejrzewać amerykańskich  
> weteranów do islamskich ekstremistów, więc dane podawane przez tą  
> organizacje są raczej wiarygodne.  
> Zresztą, niewesólo też wygląda sytuacja geopolityczna w regionie Iraku,  
> wzrastają gwałtownie nastroje ekstremistyczne wśród muzułmanów, czego  
> dowodzi fakt porażki w wyborach opcji liberalnej w Iranie (tak jak  
> przewidywałem, zagrożenie z zewnątrz skupiło Irańczyków wokół mułłów,  
> zamiast wokół liberalnego prezydenta...niestety...)
> Czyżby drugi Wietnam?


no cóż tak tak drugi wietnam i korea!!!!! wojna dla ropy i pod publikę! nie z terroryzmem! to USA jest zagrożeniem dla świata, a nie Islam!!!!! to USA podjudza Hamas, bojowników alalalalalala (nie pamiętam nazwy) i inne tego typu organizacje ponieważ musi na czymś zarabiać! 200 mlrd USD długu wewnętrznego i niewiele mniej zewnętrznego jakoś trza nadrobić!  

Panie Bush - panu już podziękujemy!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-24
15:13:01

Irak: drugi Wietnam?
> > no cóż tak tak drugi wietnam i korea!!!!! wojna dla ropy i pod publikę!  
> nie z terroryzmem! to USA jest zagrożeniem dla świata, a nie Islam!!!!! to  
> USA podjudza Hamas, bojowników alalalalalala (nie pamiętam nazwy) i inne  
> tego typu organizacje ponieważ musi na czymś zarabiać! 200 mlrd USD długu  
> wewnętrznego i niewiele mniej zewnętrznego jakoś trza nadrobić!  

Z długiem jest gorzej: cały dług publiczny; ok 7bln $ (tak, 7 bilionów, sprawdzałem w dziale bankowość na WP), deficyt przewidywany na 2005: 500 mld $.

A co do reszty twojej wypowiedzi: ironizujesz?
>  
> Panie Bush - panu już podziękujemy!
Tak!
Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pawelau
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-24
21:39:46

Irak: drugi Wietnam?

> Z długiem jest gorzej: cały dług publiczny; ok 7bln $ (tak, 7 bilionów,  
> sprawdzałem w dziale bankowość na WP), deficyt przewidywany na 2005: 500  
> mld $.

Nie pamiętałem doikładnych liczb:)

> A co do reszty twojej wypowiedzi: ironizujesz?

:)Tak!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-25
11:49:05

Irak: drugi Wietnam?
> > > A co do reszty twojej wypowiedzi: ironizujesz?
no cóż tak tak drugi wietnam i korea!!!!! wojna dla ropy i pod publikę! nie z terroryzmem! to USA jest zagrożeniem dla świata, a nie Islam!!!!! to USA podjudza Hamas, bojowników alalalalalala (nie pamiętam nazwy) i inne tego typu organizacje

Hamas jest bez związku bezpośredniego z USA, oni atakuja Izrael.
Drugi Wietnam: na razie kill ratio w Iraku jest dużo, dużo wyzszy niż w piewrszych trzech latach interwencji USA w Wietnamie.
Saddam nie miał żadnych związków z Al-Quaidą, atakiem na WTC, nie miał broni ABC, więc inwazja na Irak nie była wojną z terroryzmem
Na razie Hamas ma sie świetnie, jeszcze gorzej szaleje niz za Saddama, Al-Quaida podobnie, uprawy makowe w Afganistanie kwitną, hajs leci...może dlatego powinno sie podziekowac panu bushowi? za nieskuteczność działań?
Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-03-23
19:50:34

Irak: drugi Wietnam?
> no cóż tak tak drugi wietnam i korea!!!!! wojna dla ropy i pod publikę!  
> nie z terroryzmem! to USA jest zagrożeniem dla świata, a nie Islam!!!!! to  
> USA podjudza Hamas, bojowników alalalalalala (nie pamiętam nazwy) i inne  
> tego typu organizacje ponieważ musi na czymś zarabiać! 200 mlrd USD długu  
> wewnętrznego i niewiele mniej zewnętrznego jakoś trza nadrobić!  
>  
> Panie Bush - panu już podziękujemy!


Pawlack, jaja sobie robisz? Jakie podjudzanie?
Lepper Ci to powiedział?

USA mogą sobie szybko poradzić ze spłatą długów, patrz na manipulacje przy kursie dolara, jest słaby względem innych walut - można zacząć bezbolesnie spłacać długi.

Ropa jest potrzebna, ale nie tylko ku temu żeby zarabiać, ale żeby trzymać krótko za pysk jej konsumentów i dyktować im warunki.


moja rada:
podnieś klawiaturę, odstaw ją na bok, walnij baranka w stół, mooocno, nawet kilka razy, połóz klawiaturę spowrotem, idź weź zimny prysznic, jesli Ci nie przejdzie to walnij baranka w klawiaturę a potem w monitor...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Konradius
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-07
21:24:32

Irak: drugi Wietnam?
> Wojna w iraku wciąż trwa (jak zresztą przewidywał Gruszczyński i Rybak  
               W krajach islamskich nie istnieje rozdział religi od państwa więc nie ma się co dziwić tym ludziom, że "...skupili się wokół mułłów..." a nie swojego prezydenta wybranego przez Amerykanów.
               Demokracja jest dla nich ustrojem zupełnie obcym.
Religia reguluje wszystkie sfery ich życia społecznego i politycznego.
Islam jest bardzo różnorodny i przede wszystkim pokojowo nastawiony.
Wystarczy przypomnieć historię ich " podbojów" i żródło ich sukcesu. Zajęli w stosunkowo krótkim czasie wiele terenów w Afryce i Półwysep Iberyjski ponieważ ludność tych terenów wolała płacić 2% podatku na rzecz Kalifa niż tzw.Dziesięcinę (10%) na rzecz Rzymu.
Podbitej ludności nie nawracano siłą tylko nagradzano przywilejami za przejście na Islam.Ten sposób przynosił lepsze rezultaty niz ogień i miecz.
             Minęly czasy zbrojnych podbojów kolonialnych, które przybrały teraz formę podbojów gospodarczych, tylko w potrzebie wspieranych wojskiem( Irak, Afganistan, Czeczenia )
          Terroryści są po prostu ludżmi którzy nie widza szans na równą walkę ze Stanami co wcal nie usprawiedliwia ich metod.
          Rola Polaków :
Wielu w Polsce jest dumnych z Sobieskiego..., Poniatowskiego i wielu innych walecznych i naiwnych żołnierzy RP.
Przypomnę krótko: Sobieski dostał masę kasy od cesarza za Odsiecz Wiednia i od razu przesłał ukłony i podarki papierzowi...
Chłopaki z GROMU dzielnie walczą o kontrakty, które i tak dostają inni...
Żeby przynajmniej dostali uczciwą dolę za swoją robotę.
          Pozdrowienia dla wszystkich Żołnierzy
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-03-08
17:04:58

Irak: drugi Wietnam?
>> Zajęli w stosunkowo krótkim czasie wiele terenów w Afryce i Półwysep  
> > Chłopaki z GROMU dzielnie walczą o kontrakty, które i tak dostają  
> inni...
> Żeby przynajmniej dostali uczciwą dolę za swoją robotę.
>           Pozdrowienia dla wszystkich Żołnierzy

oj, realisto...zgadzam się w tym co napisałes w 100%  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>