| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Lewiatan | 2004-12-28 - 21:08:03 | |
| Liktor | 2005-01-03 - 17:03:57 | |
| xyzak | 2005-01-03 - 00:39:59 | |
| Vixit | 2005-01-04 - 03:50:07 | |
| shogun667 | 2005-01-01 - 19:07:50 | |
| May | 2005-01-01 - 10:03:52 | |
| Tweet | 2005-01-01 - 13:04:17 | |
| Anndariel | 2004-12-29 - 15:19:39 | |
| Piotr Wdówka | 2004-12-30 - 21:30:25 | |
| Anndariel | 2004-12-31 - 16:11:32 | |
| Piotr Wdówka | 2005-01-02 - 00:22:37 | |
| Anndariel | 2005-01-02 - 12:54:29 | |
| Teufelin | 2005-01-02 - 15:00:17 | |
| Anndariel | 2005-01-02 - 22:35:26 | |
| Cień | 2004-12-31 - 13:26:27 | |
| Piotr Wdówka | 2005-01-02 - 00:20:34 | |
| _flo_ | 2004-12-30 - 22:48:53 | |
| Piotr Wdówka | 2004-12-31 - 01:07:44 | |
| RAUBER | 2004-12-31 - 01:18:46 | |
| Piotr Wdówka | 2004-12-31 - 08:43:40 | |
| RAUBER | 2004-12-31 - 11:03:28 | |
| _flo_ | 2004-12-31 - 10:47:54 | |
| Dariusz | 2004-12-29 - 23:01:16 | |
| Wiktor | 2004-12-30 - 08:53:39 | |
| Dariusz | 2004-12-30 - 23:19:11 | |
| _flo_ | 2004-12-30 - 09:18:00 | |
| shogun667 | 2005-01-05 - 15:18:34 | |
| Neph | 2004-12-29 - 14:59:36 | |
| toolka | 2004-12-29 - 12:26:40 | |
| Cień | 2004-12-28 - 23:50:29 | |
| Madonna | 2004-12-29 - 00:46:29 | |
| _flo_ | 2004-12-28 - 21:28:42 | |
| Belial (x) | 2004-12-28 - 21:37:05 | |
| Sabinit | 2005-01-04 - 19:20:26 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2004-12-28 21:08:03 |
Mordercy Zapewne każdy z was słyszał kiedyś o jakimś sławnym mordercy. Ted Bundy... Richard Ramirez... Charles Manson... itd. Czy zwykła psychologia wystarczy, żeby wyjaśnić ich działania? A może tylko oszukujemy siebie przy pomocy psychologii, aby wyjaśnić to czego się obawiamy? Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego wyjaśnienia. Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. Gdzie jest granica? A może z czasem nasz umysł staje się jak labirynt, w którym czekają na nas także pułapki. Pułapki z których nie zdajemy sobie sprawy baraszkując wesoło po pozornie spokojnym pełnym szczęścia i radości życiu. A co jeśli spotkasz potwora w labiryncie? Pokonując go, zabijesz część Siebie, czy samemu staniesz się potworem? Wizja która mnie naszła to człowiek prowadzący zupełnie normalne życie, który nagle pozornie bez żadnej przyczyny zaczyna zabijać. Nie ma psychologii. Widzę jego umysł. Spotkał samego Siebie. To drugie Ja spodobało mu się bardziej od tego kim jest. I wydostało się na zewnątrz. Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? A może to tylko najjaśniejsza strona Ciebie? Boisz się? Masz rację. Może kiedyś spotkasz samego Siebie. I spodoba Ci się. Co Ty na to? |
|
Liktor [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-03 17:03:57 |
Mordercy czy glebia cieni no... ten drugi ja to jak dla mnie nic innego jak cien. zabawa chyba wlasnie na tym polega, co by w koncu, a raczej nie w koncu tylko po drodze ow sie objawil. ci co przegrywaja owe spotkanie zostaja w czarnej chacie. ci co wygrywaja przestaja istniec tak jak i cien. i rekonstruulja sie pkt. wyzej na skali progresu. i nie ma juz ja i cienia, nie ma ja i odbicia. w zwierciadle - pustka. |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2005-01-03 00:39:59 |
Mordercy Jedyna rzecz, która sprowokowała by mnie do zabicia drugiego człowieka to skrzywdzenie w jakiś sposób bliskiej mi osoby. Oczywiście w tym momencie puszczam wodze fantazji i obmyślam najokrutniejszy z możliwych sposobów zadawania śmierci. Ale co tam. Jak na razie nie zapowiada się abym miał wcielać się w rolę Punishera. |
|
Vixit [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-04 03:50:07 |
Mordercy > Jak na razie nie zapowiada się abym miał wcielać się w rolę Punishera. Frank jest tylko jeden. ;) |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-01 19:07:50 |
Mordercy > Zapewne każdy z was słyszał kiedyś o jakimś sławnym mordercy. > > Ted Bundy... > Richard Ramirez... > Charles Manson... > itd. > Mnie osobiście urzekła postać filmowego Lectera. > Czy zwykła psychologia wystarczy, żeby wyjaśnić ich działania? > A może tylko oszukujemy siebie przy pomocy psychologii, aby wyjaśnić to > czego się obawiamy? Ludzie często się lubią oszukiwać. > > Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z > dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. Scena z filmu (jezu, mój ulubiony temat - jestem kinomanem :) : Morderca i pedofil (jest w masce) walczy na trawniku z gliniarzem. Gliniarz zdziera mu maskę i jego oczom ukazuje się zwykła facjata. Zwyrodnialec na to: "I co? Mam twarz zwykłego człowieka, a nie potwora. Nie miałem ciężkiego dzieciństwa. Nie bito mnie. Czego się spodziewałeś?" > A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego > wyjaśnienia. > No. > Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali > się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. > > > Gdzie jest granica? Chyba sami je sobie ustalamy. > > A może z czasem nasz umysł staje się jak labirynt, w którym czekają na nas > także pułapki. Pułapki z których nie zdajemy sobie sprawy baraszkując > wesoło po pozornie spokojnym pełnym szczęścia i radości życiu. > Teraz pomyślałem o jednym: Niebezpieczna Kapliczka :) > A co jeśli spotkasz potwora w labiryncie? Możesz go zniszczyć lub dać się zawładnąć. > Wizja która mnie naszła to człowiek prowadzący zupełnie normalne życie, > który nagle pozornie bez żadnej przyczyny zaczyna zabijać. Nie ma > psychologii. Widzę jego umysł. Spotkał samego Siebie. To drugie Ja > spodobało mu się bardziej od tego kim jest. I wydostało się na zewnątrz. Pan Hyde. > > Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? Wszystkie strony mam jasne jak słońce :) > > A może to tylko najjaśniejsza strona Ciebie? Może :) > > Boisz się? Nie > > Masz rację. Wiem :) > > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. Oj będzie ciężko. > > I spodoba Ci się. :) > > Co Ty na to? Dawać go ;) pozdr. |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-01 10:03:52 |
Mordercy > Zapewne każdy z was słyszał kiedyś o jakimś sławnym mordercy. > > Ted Bundy... > Richard Ramirez... > Charles Manson... > itd. > > Czy zwykła psychologia wystarczy, żeby wyjaśnić ich działania? > A może tylko oszukujemy siebie przy pomocy psychologii, aby wyjaśnić to > czego się obawiamy? Daleki byłem od zawsze od tego by móc zabić, prosto nie chciałem. Jednak nie mogę powiedzieć, że bym nie potrafił. Mordercy Mas-owi zawsze mnie inspirowali, choć może nie wiem o nich dużo. Słyszałem tylko o Charlsie i poczułem to coś niesamowitego i za razem przerażającego jak ostateczność, spotkanie ze śmiercią...... Boimy się i świadomość tego, że nie zostawimy po sobie niczego stało się największym z naszych leków. Faktem strało się, że mordercą się trzeba urodzić jednostkowo a zbiorowa ludzkość - nie do końca żyje z tym aktywnym instynktem bo jest sprzecznym ze świadomością zbiorową i jednostkową. > Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z > dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. Jung jakos mnie nie pociągał, jego tezy psychologiczne się nie obrtoniły. Frojdowsko libidowsko, tez nie ma co podjechac. Potrzebujemy urodzonych morderców, świat jest zły a oni są czesto lekarstwem na czystość. Śmierć idąca z Katharsis też jest nam potrzebna, przemiana, nowe narodziny - zostawiająć coś za sobą jak stary rok. > A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego > wyjaśnienia. Mordercą się trzeba urodzić wyjasniam. > Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali > się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. > > > Gdzie jest granica? W ludzkiej świadomosci i nie mówie walce o przetrwanie bo to kolejna ostateczność w świecie gdzie by przetrwać nie trzeba mordować. W ostateczności obrona swojego życia jest najwyższym prawem i w obrębie takiego impulsu nic innego poza sobą i moją rodziną mnie interesować nie będzie. > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. > > I spodoba Ci się. > > Co Ty na to? Zakocham się. |
|
Tweet [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-01 13:04:17 |
Mordercy > Daleki byłem od zawsze od tego by móc zabić, móc,czy chcieć? > prosto nie chciałem. Jednak nie mogę powiedzieć, że bym nie potrafił. a skąd wiesz,skoro " Daleki byłem od zawsze od tego by móc zabić" ? :) > Mordercy Mas-owi zawsze mnie inspirowali, choć może nie wiem o nich dużo. > Słyszałem tylko o Charlsie i poczułem to coś niesamowitego i za razem > przerażającego jak ostateczność, spotkanie ze śmiercią...... to chyba coś innego inspiruje... :) > Boimy się i świadomość tego, że nie zostawimy po sobie niczego stało się > największym z naszych leków. Faktem strało się, że mordercą się trzeba > urodzić jednostkowo a zbiorowa ludzkość - nie do końca żyje z tym aktywnym > instynktem bo jest sprzecznym ze świadomością zbiorową i jednostkową. zabijanie jest złe. i to jest aksjomat . wszędzie o tym piszą ; w dekalogu,Biblii, Kodeksach prawa,..gdzieś w kącie w sklepie z futrami. :) > Jung jakos mnie nie pociągał, powiem więcej : nie powinien ;) > Potrzebujemy urodzonych morderców, świat jest zły a oni są czesto > lekarstwem na czystość. zabić wszystkich osikanych i śmierdzących bezdomnych ! >Śmierć idąca z Katharsis też jest nam potrzebna, > przemiana, nowe narodziny - zostawiająć coś za sobą jak stary rok. mylisz tematy,rozróżnij śmierć fizyczną ,a emocjonalną ,ale już nie jako śmierć a zupełne jej odwrócenie,czyli tylko punkt przystankowy w przeistoczeniu (obojętnie jakim)Inni nazywają to śmiercią co jest nie tyle mało trafne,co przekombinowane i już nieco wyświechtane :) podobno umieramy co dzień. podobno rodzimy się na nowo ,gdy tylko tego zapragniemy.. - bzdury. > Mordercą się trzeba urodzić wyjasniam tzn?? świadczą o tym predyspozycje genetyczne?? > W ludzkiej świadomosci i nie mówie walce o przetrwanie bo to kolejna > ostateczność w świecie gdzie by przetrwać nie trzeba mordować. W > ostateczności obrona swojego życia jest najwyższym prawem i w obrębie > takiego impulsu nic innego poza sobą i moją rodziną mnie interesować nie > będzie. samcza średnia europejska:) > Zakocham się. bo jeszcze pomyślę,że masz kiepski gust ;) Tweet od wczoraj 20-letnia. |
|
Anndariel [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-29 15:19:39 |
Mordercy Jak mozna powiedziec ze maoderca kieruje sie instynktem, natura przeciez dopuszcza zabijanie tylko w wyniku walki o przetrwanie, gdyby bylo inaczej rownowaga biologiczna zostalaby zachwiana. Nie mozna twierdzic ze okrotne zabijanie dla wlasnej uciechy jest powrotem do natury! Znamy tylko 4% mozgu, prawdopodobnie nauka w przyszlosci bedzie w stanie wyjasnic nam dlaczego niektozy ludzie postepuja w taki sposob. Teraz mozemy jedynie miec nadzieje ze nie spotkamy na swojej drodze bestii.... |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-30 21:30:25 |
Mordercy > Jak mozna powiedziec ze maoderca kieruje sie instynktem, natura przeciez > dopuszcza zabijanie tylko w wyniku walki o przetrwanie, gdyby bylo inaczej > rownowaga biologiczna zostalaby zachwiana. Nie mozna twierdzic ze okrotne > zabijanie dla wlasnej uciechy jest powrotem do natury! nie jestem biologiem ale cos niecos z telewizji wynioslem i nie sa to spinacze wiec zwierzeta zabijaja nie tylk ozeby przetrwac jest gatunek ktory zabija bo lubi- jakies tam koty a w zasadzie nie bo lubi ale bo chce wiec nijak sie to ma do tego ze zabijanie jest tylko pod przymusem przetrwania gatunku a jesli nawet to skad wiesz czy seryjni mordercy nie sa odpowiedzia natury na zageszczenie ludnosci? nie sa czynnikami regulujacymi populacje? moze ci ludzie sa uwarunkowani na zabijanie?:> a ja chce byc snajperem chcialbym lezec gdzies w lesie z luneta i czekac az przejdziesz Ty badz Ty badz Ty nie ma znaczenia liczy sie przyjemnosc:> |
|
Anndariel [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-31 16:11:32 |
Mordercy Zawsze mozesz postrzelac w jagodzianki vel tirowki, obrodzilo nimi przy lesnych drogach |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-02 00:22:37 |
Mordercy > Zawsze mozesz postrzelac w jagodzianki vel tirowki, obrodzilo nimi przy > lesnych drogach a to sa porzyteczne panie pozatym przewaznie ukrainki a wszak my popieramy bratni narod:> a panie te sliczne niewymownie i niczym sie nie roznia od wielu pan ktore znam ktore tez sie sprzedaja tylko sie to malozenstwem nazywa bo liczy sie kasa o |
|
Anndariel [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-02 12:54:29 |
Mordercy > > Zawsze mozesz postrzelac w jagodzianki vel tirowki, obrodzilo nimi > przy > > lesnych drogach > > a to sa porzyteczne panie pozatym przewaznie ukrainki a wszak my popieramy > bratni narod:> > a panie te sliczne niewymownie i niczym sie nie roznia od wielu pan ktore > znam ktore tez sie sprzedaja tylko sie to malozenstwem nazywa > bo liczy sie kasa > o ale sa przynajmniej o tyle mdrzejsze ze nie oddaja procentu z zyskow zadnemu alfonsowi |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-02 15:00:17 |
Mordercy > ale sa przynajmniej o tyle mdrzejsze ze nie oddaja procentu z zyskow > zadnemu alfonsowi Wlasnie, a wiekszosc z nich to panie zza wschodniej granicy, ktore z tego co wiem oddaja duuuzy procent, a raczej same dostaja procent, z tego co zarobia ;) Pozdr T |
|
Anndariel [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-02 22:35:26 |
Mordercy nie ma to jak tirowki, higieniczne kobietki podmywajce sie w wiaderku gdzies w lesie a potem roznoszace to co maja najlepsze zainteresowanym (nie umiejacym powstrzymac swych rzadz dla lepszych pan) kierowcom |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-31 13:26:27 |
Mordercy > a jesli nawet to skad wiesz czy seryjni mordercy nie sa odpowiedzia natury > na zageszczenie ludnosci? nie sa czynnikami regulujacymi populacje? Nie sądzę. Zbyt mały wpływ na liczebność. Dość powiedzieć że II WŚ z 65 mln ofiar nie wpłynęła istotnie na liczebność populacji (znacznie większy wpływ miały jej konsekwencje polityczne i gospodarczo-spoleczne). > jest gatunek ktory zabija bo lubi- jakies tam koty a w zasadzie nie bo > lubi ale bo chce > wiec nijak sie to ma do tego ze zabijanie jest tylko pod przymusem > przetrwania gatunku > moze ci ludzie sa uwarunkowani na zabijanie?:> > a ja chce byc snajperem A mi się marzy wojna. Wojna totalna, ale konwencjonalna. Z chrzęstem gąsienic, dudnieniem dział, furkotem śmigłowcowych wirników i piekną muzyką broni maszynowej. ;) |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-02 00:20:34 |
Mordercy > Nie sądzę. Zbyt mały wpływ na liczebność. Dość powiedzieć że II WŚ z 65 > mln ofiar nie wpłynęła istotnie na liczebność populacji (znacznie większy > wpływ miały jej konsekwencje polityczne i gospodarczo-spoleczne). ogolnie to nawet tsunami nie wplynelo zbytnio na liczebnosc poprostu troszke sie w Azji luzniej zrobilo i mniej turystow bedzie > A mi się marzy wojna. Wojna totalna, ale konwencjonalna. Z chrzęstem > gąsienic, dudnieniem dział, furkotem śmigłowcowych wirników i piekną > muzyką broni maszynowej. ;) milczec tam w okopach bo nas ruskie namierza kurwa wasza zajfajdnana mac nazywam sie kapral wdowka jestem tu kapralem i bede waszym kapralem to jest wsza karabin ak-47 od dzis bedzieci z nim spac srac i onaniozwac sie ma byc waszym najlepszym przyjacielem a teraz wypad z okopow i przez las :> |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2004-12-30 22:48:53 |
Mordercy > nie jestem biologiem ale cos niecos z telewizji wynioslem i nie sa to > spinacze Załapałeś się też nakilka długopisów i segregator? ;PPP > wiec > zwierzeta zabijaja nie tylk ozeby przetrwac > jest gatunek ktory zabija bo lubi- jakies tam koty a w zasadzie nie bo > lubi ale bo chce > wiec nijak sie to ma do tego ze zabijanie jest tylko pod przymusem > przetrwania gatunku > a jesli nawet to skad wiesz czy seryjni mordercy nie sa odpowiedzia natury > na zageszczenie ludnosci? nie sa czynnikami regulujacymi populacje? > moze ci ludzie sa uwarunkowani na zabijanie?:> Całkiem możliwe, że to "pomysł na regulację, ale oznaczałoby to i tak "niewypał" natury - jeśli wziąć pod uwagę tylko tych dogłębnie "uwarunkowanych na zabijanie" (w tym momencie musielibyśmy wykluczyć zabijających dla pieniędzy, z zemsty itp.), to co znaczy, powiedzmy, kilkadziesiąt czy kilkaset ofiar psychopatycznych morderców w skali roku wobec 6 miliardów całej reszty? ;) > a ja chce byc snajperem > chcialbym lezec gdzies w lesie z luneta i czekac > az przejdziesz > Ty badz Ty badz Ty > nie ma znaczenia > liczy sie przyjemnosc:> No kurde, chyba już nigdy więcej nie pójdę na spacer do lasu... ;P |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-31 01:07:44 |
Mordercy > Załapałeś się też nakilka długopisów i segregator? ;PPP nie ale mam zdjecie z Krzysiem Ibiszem;d > > wiec > > Całkiem możliwe, że to "pomysł na regulację, ale oznaczałoby to i tak > "niewypał" natury - jeśli wziąć pod uwagę tylko tych dogłębnie > "uwarunkowanych na zabijanie" (w tym momencie musielibyśmy wykluczyć > zabijających dla pieniędzy, z zemsty itp.), to co znaczy, powiedzmy, > kilkadziesiąt czy kilkaset ofiar psychopatycznych morderców w skali roku > wobec 6 miliardów całej reszty? ;) to sa poczatki ewolucyjne:D bedzie ich wiecej :) zreszta zabijanie dla pieniedzy jest zabijaniem zeby przetrwac:> > > a ja chce byc snajperem > > chcialbym lezec gdzies w lesie z luneta i czekac > > az przejdziesz > > Ty badz Ty badz Ty > > nie ma znaczenia > > liczy sie przyjemnosc:> > > No kurde, chyba już nigdy więcej nie pójdę na spacer do lasu... ;P Wdowka - seryjny morderca grzybiazy:D |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2004-12-31 01:18:46 |
Mordercy > Wdowka - seryjny morderca grzybiazy:D hehe kolejny CS Kamper ;) tłuczenie botów jest kóól, tłuczenie ze snajperki wszystkiego jest kóól ciekawe ilu z graczy zauważyłoby (pzestawiło się) że juz nie są w grze tylko z np SWD w łapie w realu ;) |
|
Piotr Wdówka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-31 08:43:40 |
Mordercy > hehe kolejny CS Kamper ;) > tłuczenie botów jest kóól, tłuczenie ze snajperki wszystkiego jest kóól > ciekawe ilu z graczy zauważyłoby (pzestawiło się) że juz nie są w grze > tylko z np SWD w łapie w realu ;) nie gram w CSa, kupilem sobie wiatrowke i komplet tarcz i oko trenuje na zywca:> chce zostac policyjnym snajperem:> |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2004-12-31 11:03:28 |
Mordercy > nie gram w CSa, kupilem sobie wiatrowke i komplet tarcz i oko trenuje na > zywca:> > chce zostac policyjnym snajperem:> hehe to samo często robię też tłukę z wiatrówy do tarcz, sam je nawet drukuję, najpierw robię w corelu jakiegoś kolesia, potem go guplikuję i drukuję... a później jest pół dnia strzelań, oczywiście z lunetą :]] |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2004-12-31 10:47:54 |
Mordercy > nie ale mam zdjecie z Krzysiem Ibiszem;d Ach, ach, poraził mnie atak zazdrości ;P > to sa poczatki ewolucyjne:D bedzie ich wiecej :) zreszta zabijanie dla > pieniedzy jest zabijaniem zeby przetrwac:> No i dlatego zabijanie dla pieniędzy nie łapie się na tę przemianę ewolucyjną - jest czym innym niż regulacją (redukcją) liczebności. > Wdowka - seryjny morderca grzybiazy:D Jeśli jakiś grzybiarz zginie od kulki ze snajperki, to będę wiedziała, do kogo skierować policję ;P |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-12-29 23:01:16 |
Mordercy > Jak mozna powiedziec ze maoderca kieruje sie instynktem, natura przeciez > dopuszcza zabijanie tylko w wyniku walki o przetrwanie, gdyby bylo inaczej > rownowaga biologiczna zostalaby zachwiana. Nie mozna twierdzic ze okrotne > zabijanie dla wlasnej uciechy jest powrotem do natury! Dlaczego nie mozna tak twierdzic? Zglebilas tajniki natury czlowieka? Natura żaby, psa, kota czy papugi jest dosyc dobrze definiowalna. Psychologia jako wymysl wiekow ostatnich stara sie w podejsciu najbardziej naukowym zglebic tajniki duszy, literatura i sztuka czyni to od dawien dawna. Jaki wylania sie obraz? Nijaki. Człowiek jest w swej naturze milosierny czy okrutny? Co jest ludzkie - czerpac rozkosz z czyjegos cierpienia zadajac bol, czy na widok przezywanego bolu dac wyraz wspolczucia w ramach odczuwanej empatii? Czy moze rodzic sie czlowiek a priori predestynowany do dokonywania mordow badz zdolnosci wielkiego wspoczucia, czy jego psychika urabiana subtelnie jak gliniany garnek doprowadza go do tego czym jest? Gdybysmy znali odpowiedz na choc niektore z wielu podobnych pytan moglibysmy mowic cos o naturze czlowieka, a moze cos takiego jak natura czlowieka jest fikcja? Moze pytanie o nature jest z gory postawione w bezsensowny sposob? Prawdopodobne, ze w ramach pojec i kategorii potrafimy ujac w proste heurystyki kilkanascie, kilkadziesiat ludzkich wzorcow zachowan, a reszta nam sie wymyka, przejawiajac charakter wlasnej nieokreslonosci... Bedac dzieckiem przejawialem sadystyczne sklonnosci do znecania sie nad zwierzetami. Teraz nie przejawiam niczego takiego ani wobec zwierzat, ani wobec ludzi. Moze sie ucywilizowalem? Nie ma to znaczenia. Musze za to przyznac z rozbrajajaca szczeroscia, ze jak uderzyly samoloty w wtc to nie moglem doczekac sie, kiedy wieze sie zawala, ot tak, w ramach show. Mozna zarzucic mi brak wyobrazni, empatii, czegokolwiek... ale nie dbam o to, tv w dzisiejszych czasach czesto pelni role dawnego koloseum, czemu nie skorzystac? pozdr Dariusz |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2004-12-30 08:53:39 |
Mordercy > Bedac dzieckiem przejawialem sadystyczne sklonnosci do znecania sie nad > zwierzetami. Teraz nie przejawiam niczego takiego ani wobec zwierzat, ani > wobec ludzi. Moze sie ucywilizowalem? Nie ma to znaczenia. Musze za to > przyznac z rozbrajajaca szczeroscia, ze jak uderzyly samoloty w wtc to nie > moglem doczekac sie, kiedy wieze sie zawala, ot tak, w ramach show. Mozna > zarzucic mi brak wyobrazni, empatii, czegokolwiek... ale nie dbam o to, tv > w dzisiejszych czasach czesto pelni role dawnego koloseum, czemu nie > skorzystac? > Nie tylko Ty. Ja również przejawiałem sadystyczne skłonności. Znęcanie się nad zwierzętami, fascynacja hitleryzmem i wszelkimi systemami totalitarnymi łącznie z ich metodami represji. Dodam jeszcze, że pochodzę z niepełnej rodziny, co wedle wszelkich norm psychologicznych warunkuje mnie na psychopatycznego mordercę. Z ironią podchodzę do wszelkiej maści pseudopsychologów, którzy predestynują jednostki na podstawie ich dziecięcych zachowań. Kiedyś oglądałem jeden taki ciekawy program o dziecięcej psychice i okazało się, że żadne dziecko nie potrafi powstrzymać się przed kłamstwem, jeśli w grę wchodzi wymierna korzyść. I nie mam tu na myśli urojonych przyjaciół. Ludzka natura wymyka się ramkom, które usiłuje się jej nadać. Ku przerażeniu ludzi szukających jakichś cech stałych jednostkom psychopatycznym. A może dopiero zacznę moje polowanie? Ja tego nie wiem a badacze tym bardziej :) Trzymajcie kciuki byście nie spotkali mnie w bezludnej okolicy po zmroku :)) W |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2004-12-30 23:19:11 |
Mordercy > > Bedac dzieckiem przejawialem sadystyczne sklonnosci do znecania sie > nad > > zwierzetami. Teraz nie przejawiam niczego takiego ani wobec zwierzat, > ani > > wobec ludzi. Moze sie ucywilizowalem? Nie ma to znaczenia. Musze za > to > > przyznac z rozbrajajaca szczeroscia, ze jak uderzyly samoloty w wtc > to nie > > moglem doczekac sie, kiedy wieze sie zawala, ot tak, w ramach show. > Mozna > > zarzucic mi brak wyobrazni, empatii, czegokolwiek... ale nie dbam o > to, tv > > w dzisiejszych czasach czesto pelni role dawnego koloseum, czemu nie > > > skorzystac? > > > > Nie tylko Ty. Wiem :) > Ja również przejawiałem sadystyczne skłonności. Brothers in arms ;) > Znęcanie się > nad zwierzętami, fascynacja hitleryzmem i wszelkimi systemami > totalitarnymi łącznie z ich metodami represji. Ja mialem cos w sobie z eksperymentatora. Ciekawosc na zasadzie co by bylo gdyby.... jak sie zachowa zaba nakluwana iglami lub jak umiera kret maltretowany metalowa rura (odp: piszczy i chrzesci). Pamietam pozniej jak bedac dzieckiem chcialem ozywiac te martwe zwierzeta, wrzucalem je do wody, bawilem sie ich zwlokami, jak marionetkami, jakbym chcial aby zyly dalej, bo zabawa za szybko sie skonczyla. No ale nie o to chodzi. Jak dla mnie cos takiego jak czlowieczenstwo definiowane obecnie modnie jako humanitaryzm jest pewna wygodna fikcja. Humanitaryzm odwoluje sie do wyjatkowosci gatunku ludzkiego wobec innych gatunkow zwierzat w zakresie pewnej wrazliwosci na krzywde czy tez ogolnie stosunku do innych przedstawicieli gatunku. Humanitaryzm na moje oko, ktore mnie rzadko zawodzi, jest niejako efektem chrzescijanskiego dziedzictwa kulturowego ;) Spojrzenie na kultury przedchrzescijanskie dostarcza nam ciekawego obrazka. Kilka tysiecy lat funkcjonowania ludzkosci, wraz ze wspaniala i wysoko rozwinieta intelektualnie kultura starozytnej Grecji, nim nastapila epoka afirmujaca pokoj, epoka antywojenna, pokazuje nam wspanialosc gatunku ludzkiego, w ktorym jest miejsce takze na okrutnosc, bestialstwo, nie tyle afirmowane co po prostu akceptowane. "Zeby nie bylo na swiecie wojen. Pokoj. Zeby ludzie sie kochali" Pytanie. Czy kultura, w ktorej pokoj i chrzescijanskie wrecz dazenie do zaniechania konfliktow i wojen jest wynikiem rozwoju moralnego, spolecznego czlowieka? Jak dla mnie - nie. Rozwoj nie polega na dominacji jednej z doktryn, ktora znajduje zyzna glebe wsrod warstw maluczkich. Mowienie o humanitaryzmie jako efekcie rozwoju spoleczenstw, grup, czegokolwiek, jest IMO nieporozumieniem. Predzej jest to zwykle dziedzictwo kulturowe - kultury zachodniej. Slowo "humanitaryzm" jest tym samym dla mnie jednym z najwiekszych przeklaman pojeciowych wspolczesnych czasow. Przez swa etymologie odwoluje sie wlasnie do czegos takiego jak "natura ludzka", po drugie chce te "nature" dosc precyzyjnie okreslic, a to jest juz kolejnym przeklamaniem. pozdr Dariusz > Dodam jeszcze, że pochodzę > z niepełnej rodziny, co wedle wszelkich norm psychologicznych warunkuje > mnie na psychopatycznego mordercę. Z ironią podchodzę do wszelkiej maści > pseudopsychologów, którzy predestynują jednostki na podstawie ich > dziecięcych zachowań. > Kiedyś oglądałem jeden taki ciekawy program o dziecięcej psychice i > okazało się, że żadne dziecko nie potrafi powstrzymać się przed kłamstwem, > jeśli w grę wchodzi wymierna korzyść. I nie mam tu na myśli urojonych > przyjaciół. > Ludzka natura wymyka się ramkom, które usiłuje się jej nadać. Ku > przerażeniu ludzi szukających jakichś cech stałych jednostkom > psychopatycznym. > A może dopiero zacznę moje polowanie? Ja tego nie wiem a badacze tym > bardziej :) > Trzymajcie kciuki byście nie spotkali mnie w bezludnej okolicy po zmroku > :)) > > W > |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2004-12-30 09:18:00 |
Mordercy > pochodzę > z niepełnej rodziny, co wedle wszelkich norm psychologicznych warunkuje > mnie na psychopatycznego mordercę. He, he - no to ja też mogę mieć zadatki na psychopatyczną morderczynię, bo wychowywałam się praktycznie bez ojca ;) Ale nad zwierzątkami się nie znęcałam - wręcz przeciwnie. To jednak akurat jest chyba głównie zasługa mojej matki (z pewnością nie odziedziczyłam sympatii do zwierząt po ojcu, który radośnie na oczach mojej matki - znając JEJ stosunek do zwierząt - wdeptał motyla w błoto...). > Trzymajcie kciuki byście nie spotkali mnie w bezludnej okolicy po zmroku > :)) Pewnie jestem naiwna, ale... jakoś mnie ta wizja nie przeraża :D |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-05 15:18:34 |
Mordercy > Bedac dzieckiem przejawialem sadystyczne sklonnosci do znecania sie nad > zwierzetami. nie, to nie jest sklonnosc. to jest przejaw ciekawosci, opierajacy sie na zasadzie: "Jest zaba to zobaczmy co sie stanie jak wloze jej petarde do odbytu". > Teraz nie przejawiam niczego takiego ani wobec zwierzat, ani > wobec ludzi. a wobec ludzi tez tak miales? > Moze sie ucywilizowalem? ucywilizowania to kolejne utopijne pojecie. chociazby z racji tego ze nie zyjemy w cwyilizowanym swiecie. mamy tylko ciekawsze zabawki. > Nie ma to znaczenia. ma. > Musze za to > przyznac z rozbrajajaca szczeroscia, ze jak uderzyly samoloty w wtc to nie > moglem doczekac sie, kiedy wieze sie zawala, ot tak, w ramach show. no. raz ze ich nie znasz, a dwa ze to i tak bydlo. > Mozna > zarzucic mi brak wyobrazni, empatii, czegokolwiek... ale nie dbam o to, tv > w dzisiejszych czasach czesto pelni role dawnego koloseum, czemu nie > skorzystac? zarzucam ci brak wyobrazni, empatii i czegokolwiek ;>. a tak na powaznie, to zarowno koloseum jak i tv, zaspokaja ta sama potrzebe. znowu ciekawosc i chec jej zaspokojenia. > > pozdr > Dariusz pozdr. sho :) |
|
Neph [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-29 14:59:36 |
Soul Assassins Granicą jest pierwszy cios wymierzony w cudze życie. To moment, w którym nie istnieje pojecie konsekwencji a logika jest zastąpiona metodyką wymierzanych ciosów. Tych kilka centymetrów, które dzieliły mnie od zabicia człowieka z zewnątrz było chyba również odległością, która dzieliła mnie od zabicia człowieka wewnątrz siebie. Krew na moich dloniach czy cudza czy wlasna nie zaprowadzila mnie przed oblicze czegos mistycznego czy niesamowitego. Nie dopatrzylem sie recepty na boskość choć nawet nie drgnęła mi powieka. Trzymanie diabła za rogi sprawia mi teraz wielka radość kiedy cieszę się swoją wolnością. Nie ma drugiego ja w śmierci, która prowokujemy by zaistniala. Intelekt czyni nas ślepcami i to jest tym co otrzymujemy podażajac za fascynacjami droga rozumu. Chwila bezrozumnej świadomości jest warta tyle co ścierwo martwe pod nogami i tak samo smakuje. Teoretyczne wywzwody smakują zapewne niebiańsko. Tam gdzie narkotyki wóda i sex nie dają juz tyle uciechy pozostaje zabijanie lub władza co czesto na jedno wychodzi. Zatarty próg bodźców czy ból zjechanej do cna psychiki nie jest niczym godnym podziwu. Pamiętacie zapewne rytualny mord pana Suszyny z Rudy Śląskiej przez krotki czas siedzieliśmy w jednej celi. Bez żadnych labiryntów czy innych skomplikowaności nieskończonych miał wpisane zabijanie w dusze która odnalazl po lsd w najczystszej prymitywnej formie. Kiedy opuszczalem Strzelce on siedzial na izolatkach za okaleczenie wspolwieznia na łazni. Bardzo miły i z pozoru spokojny Satan zabilby za paczke papierosow ktorej nie oddales na czas bez najmniejszej skruchy czy zalu. Był inny niz ci mordercy co nawrócili się by wymodlić do konca swych dni za kratami odpuszczenie win. Inny od rosyjskiego cyngla wypranego z jakichkolwiek widocznych emocji. Daleki jestem od oceniania ktoregokolwiek z nich. Oni maja juz swoje wyroki. Reszta mija nas w naszej nieświdomości na ulicach. Sfiksowani amerykanie i ich kultowi seriale to dla mnie nic ciekawego. Winne sa społeczeństwa i prawa duszace spontanicznosć, każące nam znosić tłok mogacy u niektórych wywoływać poczucie zaszczucia. Taka jest cena jaka przychodzi nam placic za cywilizację i za religię. Mordercę nosze w sobie od dziecka. Nie jest to morderca seryjny czy fanatyczny ale zwyczajny instrumentalny. Postaw przedemna tylko walizke pełną pieniędzy, :) albo doprowadź mnie do prawdziwej zemsty kiedy nie będę miał już nic do stracenia. http://www.socionics.com/ http://www.9types.com/ http://ru.laser.ru/socion/references/filatova/ Predyspozycje są wrodzone i może nie warto się dać sobie samemu zaskoczyć w godzinie zero. Wiedza o ludziach może z powodzeniem zastapic ich własnoręczne zabijanie na codzień. czasmi łatwiej jest przekląc bądź doprowadzić do samobójstwa zza kurtyny zdarzeń. Jeśli jednak, któryś z moich sasiadow nie wytrzyma i w przypływie szajby bedzie usilowal uczynic ze mnie ofiare swojego pragnienia krwi zabije go kluczem od mieszkania, noza juz od prawie pięciu lat nie noszę. |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-29 12:26:40 |
Mordercy > Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z > dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. wcale się tego nie obawiam > A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego > wyjaśnienia. ja się nie oszukuje- nie szukam też na siłę wyjaśnień. > Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali > się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. to porównanie jest na maxa irracjonalne. nie widzę tutaj żadnej logiki. > Gdzie jest granica? nie wiem... i nie chce wiedzieć kiedy moge sie spodziewać, że nerwowy sąsiad przemieni sie w morderce. ciekawe kto by na tym bardziej ucierpiał... ;) > Pokonując go, zabijesz część Siebie, czy samemu staniesz się potworem? powiem mu, żeby sobie poszedł > Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? jeszcze u Siebie takowej nie zauważyłam. > A może to tylko najjaśniejsza strona Ciebie? a może nie widzę jakiegos podzielu siebie na dobrą dziewczynke i złą dziewczynke? > Boisz się? kogo? siebie samej czy mowisz o tym sąsiedzie? > Masz rację. jak w większości przypadkow. > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. > I spodoba Ci się. > Co Ty na to? jesli mi sie spodoba, to spytam sie czy pojdzie ze mną na piwo. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-28 23:50:29 |
Mordercy > Czy zwykła psychologia wystarczy, żeby wyjaśnić ich działania? Psychologia nie jest wszechwiedząca. > A może tylko oszukujemy siebie przy pomocy psychologii, aby wyjaśnić to > czego się obawiamy? Czy oszukujemy? Nazwanie czegoś i naukowy opis, faktycznie potrafi pomóc. Wszak najbardziej obawiamy się nieznanego. Ludzie boją się UFO, Diabła, terrorystów, HIV, trójkąta bermudzkiego etc. nie pamietając że najprawdopodobniej szlag ich trafi z powodu zawału lub wypadku drogowego. > Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z > dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. A czym jest szaleństwo? Wszak jest zbiór zachowań charakterystycznych dla kazdego gatunku. Wyraźne odstępstwa mogą być uznane na patologię, nawet u tak wyjatkowej istoty jak człowiek. > A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego > wyjaśnienia. A może szukamy dziury w całym, co kolego? ;) Zachowania ludzkie są niezwykle zlożone. I w tym kontekście faktycznie czasem jest trudno ustalić właściwą przyczynę takiego czy innego zachowania. Nasze ziałania są wypadkową ogromnej ilości odziałujących ze sobą czynników. > Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali > się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. A owszem, miało, miało. ;> > Gdzie jest granica? Jest nieuchwytna. Ktoś po prostu ma silniejsze ośrodki hamujące takie a nie inne zachowania. Czasem to impuls. Psychopaci zaś nie odczuwają zaś lęku, przed następstwami soich poczynań... > A może z czasem nasz umysł staje się jak labirynt, w którym czekają na nas > także pułapki. Pułapki z których nie zdajemy sobie sprawy baraszkując > wesoło po pozornie spokojnym pełnym szczęścia i radości życiu. Dokładnie tak jest. Zwłaszcza że często nie zgłębiamy "gorszych" poziomów swojego umysłu. > A co jeśli spotkasz potwora w labiryncie? > > Pokonując go, zabijesz część Siebie, czy samemu staniesz się potworem? Demonów umysłu nie mozna pokonać (ewentualnie poświęcając część siebie jak zauważyłeś), ale mozna zmusic je do poddaństwa i by Ci słuzyły. > Wizja która mnie naszła to człowiek prowadzący zupełnie normalne życie, > który nagle pozornie bez żadnej przyczyny zaczyna zabijać. Nie ma > psychologii. Widzę jego umysł. Spotkał samego Siebie. To drugie Ja > spodobało mu się bardziej od tego kim jest. I wydostało się na zewnątrz. Przegrał z demonami umysłu. Ot co. > Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? Przydaje mi się. > A może to tylko najjaśniejsza strona Ciebie? Akurat wolę tę normalniejszą. Nie cierpię świrów. :) > Boisz się? Żadko. Generalnie znam możliwości. > Masz rację. > > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. > > I spodoba Ci się. Nie, nie spodoba. Freud by napisał, że to dominacja Id nad Ego i Superego. > Co Ty na to? Jako kultysta rozumu, odrzucam mozliwość by kierowały mną popaprane zachcianki, miast spójnych, logicznych i racjonalnych myśli. :) |
|
Madonna [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-29 00:46:29 |
Mordercy > Czy zwykła psychologia wystarczy, żeby wyjaśnić ich działania? A czy zwykła pychologia wystarczy, aby wyjasnić cokolwiek? > A my tylko oszukujemy się starając się wyjaśnić coś, co nie ma prostego > wyjaśnienia. Wyjaśnienie jest bardzo proste: instynkt. Pierwotny i czysty. > Gdzie jest granica? Granicę wyznacza powszechnie znane prawo dżungli :) > A może z czasem nasz umysł staje się jak labirynt, w którym czekają na nas > także pułapki. Pułapki z których nie zdajemy sobie sprawy baraszkując > wesoło po pozornie spokojnym pełnym szczęścia i radości życiu. Nie staje się... Jest. > A co jeśli spotkasz potwora w labiryncie? > Pokonując go, zabijesz część Siebie, czy samemu staniesz się potworem? Potwory, które spotykasz w labiryncie swego umysłu są jego częścią, a zatem częścią ciebie...Jeśli cię pokonują, stają się silniejsze. > Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? Nie bardziej niż w jasnej :) > A może to tylko najjaśniejsza strona Ciebie? Bez przesady... > Boisz się? Nie. > Masz rację. Wiem :) > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. Już spotkałam. > I spodoba Ci się. Cholernie mi się podoba :) > Co Ty na to? Cóż...Muszę z tym żyć ;) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2004-12-28 21:28:42 |
Mordercy Miałam takie momenty w życiu, że chciałam szarpać, rozrywać, zabić - ale z bardzo konkretnych powodów, więc to się chyba nie łapie na tę kategorię, o której piszesz. Ale ta część, która czasem chce zabijać i niszczyć zupełnie nie przystaje do tego, jaka jestem na ogół - jest czymś obcym we mnie. A może to właśnie to, jaka jestem zwykle, jest fałszem? Hmm, nie wiem... |
|
Belial (x) [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-28 21:37:05 |
Mordercy Ludzkość w procesie uspołeczniania i cywilizowania odeszła od pierwotnej natury na tyle daleko, że jawi się ona dzisiejszemu człowiekowi jako dzika i mroczna. Pewne drapieżne cechy musiały zostać stłumione dla dobra porządku i prawidłowego funkcjonowania ludzkiej stadniny. Niektóre z nich jak np "żądza mordu" zostały oddane domenie diabła - "największego wroga ludzkości", niczym stare pogańskie bożki. Natury jednak nie da się oszukać. Człowiek jest zarówno zdolny do dawania życia jak i jego odbierania. Morderstwo nie jest złe patrząc przez pryzmat natury. Jest złe tylko wobec prawa i porządku, które stworzył człowiek, cywilizowany człowiek. Seryjni mordercy naszych czasów są w moich oczach przykladem powrotu najmroczniejczych instynktów stłumionych dawno temu. Swoją drogą... czym jest średniowieczny satanizm ze swoimi orgiastycznymi mszami, profanacją, bluźnierstwem ? |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2005-01-04 19:20:26 |
Mordercy > Zapewne każdy z was słyszał kiedyś o jakimś sławnym mordercy. > > Charles Manson... On napradę rostał skrzywdzony... Nie dziwię się, że tak skończył. > Może obawiamy się, że ich działania nie były wynikiem strasznych przeżyć z > dzieicństwa. Może nie były także wynikiem szaleństwa. To wiedzą tylko oni. > Wielu ludzi miało życie zbliżone lub wręcz identyczne z tymi, którzy stali > się maniakalnymi zabójcami. A jednak ci ludzie nie stali się mordercami. > Moi zdaniem to zalezy on silnej psychiki. > A może z czasem nasz umysł staje się jak labirynt, w którym czekają na nas > także pułapki. Pułapki z których nie zdajemy sobie sprawy baraszkując > wesoło po pozornie spokojnym pełnym szczęścia i radości życiu. > A moze i zdajemy sobie z tego sprawę... Pułapki możemy zastawiać nieświadomie. Są też ludzie którzy zastawiają je celowo, by samego siebie wykończyc, lub też sprawdzić ile wytrzymają. Jak silni są. > A co jeśli spotkasz potwora w labiryncie? > > Pokonując go, zabijesz część Siebie, czy samemu staniesz się potworem? Całkiem możliwe, bo skoro uda mi się pokonać to co sama stworzyłam... A jak wiadomo wyobraźnia ludzka jest potężna. Jeśli uda mi się pokonać taka potęgę, to już chyba wszystko będzie możliwe. > Lubujesz się w ciemnej stronie swojej natury? Owszem, lubie ja bardzo. Choć staram się trzymać na wodzy. > Boisz się? Nie. Skoro potrafię coś stworzyć, to potrafię to też zniszczyć. > Może kiedyś spotkasz samego Siebie. Oby. Pozdr! }:) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















