Satan.pl > Forum > Komentarze >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 03:31:37
 Niepełnosprytne dziecię...
Tehanu 2004-10-21 - 19:19:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-21 - 20:11:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Tehanu 2004-10-21 - 20:45:11
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 01:10:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-21 - 21:11:31
 Niepełnosprytne dziecię...
Tehanu 2004-10-21 - 22:16:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-22 - 08:35:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Tehanu 2004-10-22 - 08:55:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 23:36:25
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-22 - 23:43:55
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 23:45:24
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-22 - 23:48:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 23:52:43
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-10-23 - 00:01:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 23:33:41
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 00:41:23
 Niepełnosprytne dziecię...
Vampire 2004-10-01 - 17:34:54
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-02 - 23:38:50
 Niepełnosprytne dziecię...
Vampire 2004-10-03 - 00:44:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-03 - 06:16:14
 ERRATA
Locutus 2004-10-03 - 06:19:47
 Niepełnosprytne dziecię...
Vampire 2004-10-03 - 16:48:24
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-03 - 23:27:58
 Niepełnosprytne dziecię...
Vampire 2004-10-10 - 15:18:20
 Niepełnosprytne dziecię...
Lazarus 2004-09-30 - 19:11:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Julieennn 2005-01-21 - 17:10:03
 Niepełnosprytne dziecię...
tarrant 2004-10-13 - 04:19:47
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-13 - 04:34:49
 Niepełnosprytne dziecię...
tarrant 2004-10-13 - 04:55:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-13 - 05:00:32
 Niepełnosprytne dziecię...
tarrant 2004-10-13 - 05:32:52
 Niepełnosprytne dziecię...
dea oriantin 2004-12-01 - 10:45:18
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-12-01 - 22:32:15
 Niepełnosprytne dziecię...
dea oriantin 2004-12-05 - 13:23:10
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-12-01 - 11:29:57
 Niepełnosprytne dziecię...
dea oriantin 2004-12-01 - 11:51:22
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-12-01 - 11:59:57
 Niepełnosprytne dziecię...
dea oriantin 2004-12-01 - 12:38:34
 Niepełnosprytny szczegol...
Amorgen 2004-12-01 - 20:23:50
 Niepełnosprytne dziecię...
Vaylaar 2004-09-27 - 22:58:10
 Niepełnosprytne dziecię...
KasHer 2004-12-26 - 22:22:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-12 - 03:09:25
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-13 - 03:47:23
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-13 - 14:48:20
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-13 - 23:04:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-14 - 00:43:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-14 - 01:21:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-14 - 03:13:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-14 - 23:14:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-15 - 00:46:23
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-15 - 01:27:37
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-15 - 02:04:31
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-16 - 08:48:50
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-16 - 13:00:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-16 - 23:13:11
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-17 - 01:22:35
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-17 - 23:36:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-18 - 01:11:04
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-18 - 01:24:51
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-18 - 16:04:48
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-18 - 22:01:15
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-22 - 00:12:26
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-22 - 00:56:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-10-25 - 01:20:53
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-11-10 - 15:32:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-11-10 - 16:11:20
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-11-10 - 22:19:55
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-11-11 - 02:50:57
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-11-11 - 03:54:43
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-11-11 - 22:16:18
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-11-11 - 00:15:15
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-11-11 - 03:20:26
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-11-11 - 03:48:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Vixit 2004-11-12 - 03:00:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-11-11 - 22:54:25
 To jest już koniec.
Vixit 2004-11-12 - 02:58:40
 To jest już koniec.
Locutus 2004-11-12 - 10:19:40
 To jest już koniec.
Vixit 2004-11-12 - 13:31:19
 To jest już koniec.
vortex 2004-11-13 - 18:40:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Zagato 2005-01-18 - 18:17:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Kryspian 2005-01-18 - 23:14:55
 Niepełnosprytne dziecię...
Comodus 2005-01-07 - 14:56:31
 Niepełnosprytne dziecię...
KasHer 2005-01-07 - 18:44:48
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-25 - 22:48:38
 Niepełnosprytne dziecię...
Kryspian 2004-09-29 - 22:46:58
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:31:07
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:15:14
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:23:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:30:47
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:40:20
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 00:42:30
 Niepełnosprytne dziecię...
Piotr Wdówka 2004-09-29 - 18:02:11
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-26 - 02:41:41
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 10:16:37
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-26 - 11:39:14
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 16:26:57
 Niepełnosprytne dziecię...
Aneciak 2004-09-25 - 16:27:26
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 19:56:19
 Niepełnosprytne dziecię...
Aneciak 2004-10-13 - 14:42:30
 Kaleki topic, nie mylic z topić
Sargon 2004-09-25 - 13:21:18
 Sargona utopić!
Locutus 2004-09-25 - 15:57:05
 adoptowac Locutusa
Sargon 2004-09-25 - 19:32:09
 Niepełnosprytne dziecię...
Baal Zebub 2004-09-21 - 15:03:31
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:10:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Baal Zebub 2004-09-21 - 21:56:24
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 00:00:49
 Niepełnosprytne dziecię...
Baal Zebub 2004-09-25 - 19:14:34
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 01:08:00
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Amorgen 2004-10-04 - 20:53:08
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Locutus 2004-10-05 - 00:32:42
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Amorgen 2004-10-05 - 02:15:36
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Locutus 2004-10-05 - 02:21:08
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Amorgen 2004-10-05 - 06:49:05
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Locutus 2004-10-05 - 07:44:06
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
vortex 2004-10-04 - 20:59:39
 Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
Amorgen 2004-10-04 - 21:02:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 01:27:15
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 01:41:10
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 03:04:13
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 03:37:54
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 04:41:34
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 11:44:39
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 23:22:19
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 23:51:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 23:59:42
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-05 - 01:31:55
 Niepełnosprytne dziecię...
Slanesh 2004-09-21 - 15:09:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:12:35
 Niepełnosprytne dziecię...
Kryspian 2004-09-21 - 15:46:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:20:32
 Niepełnosprytne dziecię...
Kryspian 2004-09-22 - 22:43:26
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 23:28:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Pavel 2004-09-21 - 17:19:28
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:35:45
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 12:09:54
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 15:42:48
 Teoria i praktyka. :)
Amorgen 2004-09-21 - 20:39:42
 Niepełnosprytne dziecię...
RAUBER 2004-09-21 - 09:44:29
 R-pigułki :-P
Locutus 2004-09-21 - 14:24:30
 Niepełnosprytne dziecię...
Marcin93 2004-09-21 - 11:48:37
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:28:30
 Niepełnosprytne dziecię...
Slanesh 2004-09-21 - 15:30:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:18:32
 Niepełnosprytne dziecię...
Slanesh 2004-09-22 - 14:44:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 15:47:00
 Niepełnosprytne dziecię...
Slanesh 2004-09-27 - 13:40:27
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 16:56:51
 Niepełnosprytne dziecię...
Slanesh 2004-10-14 - 12:50:55
 Niepełnosprytne dziecię...
RAUBER 2004-09-22 - 16:03:21
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 17:11:31
 Niepełnosprytne dziecię...
Marcin93 2004-09-21 - 14:44:37
 Niepełnosprytne dziecię...
RAUBER 2004-09-21 - 15:16:58
 Niepełnosprytne dziecię...
Marcin93 2004-09-21 - 15:32:10
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:01:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Marcin93 2004-09-22 - 00:41:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Belial (x) 2004-09-21 - 09:38:59
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:23:24
 Niepełnosprytne dziecię...
Belial (x) 2004-09-21 - 15:02:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 21:06:41
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-21 - 09:03:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Marduk666 2004-09-21 - 14:16:20
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:37:26
 Niepełnosprytne dziecię...
Loukan 2004-09-22 - 23:44:00
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:20:21
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-21 - 15:52:10
 Niepełnosprytne dziecię...
Dynos 2004-09-21 - 14:27:07
 Niepełnosprytne dziecię...
Masur 2004-09-22 - 22:02:00
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-23 - 00:09:17
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-22 - 22:54:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Masur 2004-09-23 - 09:12:00
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-23 - 12:00:50
 Niepełnosprytne dziecię...
Dynos 2004-09-22 - 22:55:26
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-22 - 22:59:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Dynos 2004-09-22 - 23:02:36
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-22 - 23:09:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-09-21 - 09:00:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:18:53
 Niepełnosprytne dziecię...
Pawlack 2004-09-21 - 07:27:08
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:17:30
 Niepełnosprytne dziecię...
Marduk666 2004-09-21 - 14:03:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Pawlack 2004-09-21 - 19:19:22
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-21 - 09:05:28
 Niepełnosprytne dziecię...
Pawlack 2004-09-21 - 19:24:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-21 - 14:33:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-21 - 15:53:06
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
Dynos 2004-09-21 - 03:48:21
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
satserduszko 2004-10-31 - 20:25:51
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
Locutus 2004-11-04 - 00:53:25
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
satserduszko 2004-11-05 - 01:20:47
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
Locutus 2004-11-05 - 23:23:19
 Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
satserduszko 2004-11-06 - 01:20:49
 Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
Amorgen 2004-11-05 - 12:19:15
 Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
satserduszko 2004-11-06 - 00:27:55
 Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
Amorgen 2004-11-06 - 00:34:28
 Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
satserduszko 2004-11-06 - 01:33:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 12:40:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 15:55:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 23:30:51
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 04:38:32
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-26 - 12:16:23
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 16:25:49
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-26 - 17:44:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 23:09:44
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 22:46:35
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:25:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 23:41:28
 Niepełnosprytne dziecię...
Myszołów 2004-09-26 - 15:47:12
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 00:02:17
 Niepełnosprytne dziecię...
Myszołów 2004-09-27 - 13:00:27
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 16:46:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Myszołów 2004-09-27 - 17:48:22
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 19:53:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-26 - 17:37:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Myszołów 2004-09-26 - 18:19:36
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:47:40
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 23:57:32
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Locutus 2004-09-26 - 00:12:22
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Cień 2004-09-26 - 00:19:19
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Locutus 2004-09-26 - 00:26:38
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Cień 2004-09-26 - 02:23:52
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Locutus 2004-09-26 - 04:43:48
 Suae quisque fortunae faber est ;-)
Cień 2004-09-26 - 12:22:24
 Powiem brutalnie:
RADAR_08/15 2004-09-23 - 23:32:14
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 03:48:27
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-10-04 - 04:46:50
 Niepełnosprytna biedronka :)))))
Amorgen 2004-10-04 - 21:35:58
 Niepełnosprytna biedronka :)))))
Locutus 2004-10-04 - 23:46:56
 Niepełnosprytna biedronka :)))))
Amorgen 2004-10-05 - 00:01:48
 Niepełnosprytne dziecię...
vortex 2004-10-04 - 11:53:18
 Biedronka!
Locutus 2004-10-04 - 23:30:30
 Biedronka!
vortex 2004-10-04 - 23:56:08
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-22 - 23:16:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 23:32:33
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-22 - 23:37:04
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-22 - 23:48:46
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-23 - 10:29:02
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-23 - 23:52:19
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-25 - 23:14:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:36:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-24 - 19:08:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 00:49:14
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-26 - 11:34:18
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 16:21:29
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-26 - 19:59:30
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 23:57:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-27 - 13:01:22
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 16:53:43
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-23 - 11:08:00
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-24 - 00:06:40
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-24 - 16:15:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 00:14:21
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-25 - 15:30:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 16:10:24
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-26 - 18:52:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 23:24:52
 Niepełnosprytne dziecię...
Katera 2004-09-27 - 10:32:19
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-27 - 16:11:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-25 - 23:09:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:33:02
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 23:45:14
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 23:51:01
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-26 - 00:01:53
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:04:55
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:19:51
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:27:09
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:29:13
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 00:01:40
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:48:12
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:09:11
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 00:12:09
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:50:07
 Niepełnosprytne dziecię...
Pharass 2004-09-26 - 01:04:07
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 01:09:45
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 23:20:32
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-25 - 23:27:07
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 00:39:08
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-25 - 22:49:14
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 01:23:02
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 01:37:56
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-25 - 15:29:17
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 15:59:35
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 22:58:59
 Niepełnosprytne dziecię...
Sanguine 2004-09-25 - 23:01:34
 Niepełnosprytne dziecię...
Liv 2004-09-26 - 00:21:06
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-26 - 02:36:29
 Niepełnosprytne dziecię...
Cień 2004-09-25 - 23:09:16
 Niepełnosprytne dziecię...
pomarancza 2004-09-25 - 10:34:58
 Niepełnosprytne dziecię...
toolka 2004-09-25 - 17:45:28
 Niepełnosprytne dziecię...
pomarancza 2004-09-25 - 18:08:21
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:42:20
 Niepełnosprytne dziecię...
toolka 2004-09-25 - 18:24:39
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 18:29:42
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 13:56:02
 Niepełnosprytne dziecię...
pomarancza 2004-09-25 - 14:24:16
 Niepełnosprytne dziecię...
Carmilla 2004-09-25 - 15:26:17
 Niepełnosprytne dziecię...
pomarancza 2004-09-25 - 17:36:02
 Niepełnosprytne dziecię...
Hastur 2004-09-25 - 11:10:03
 Niepełnosprytne dziecię...
Locutus 2004-09-26 - 00:44:42
 Niepełnosprytne dziecię...
murky 2004-11-19 - 00:57:47
 Kick him when he's down!
Locutus 2004-11-19 - 01:10:44
 Kick him when he's down!
murky 2004-11-19 - 01:24:41
 Kick him when he's down!
Locutus 2004-11-19 - 01:30:39
 Niepełnosprytne dziecię...
_flo_ 2004-11-20 - 07:56:05
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-11-20 - 08:53:43
 Niepełnosprytne dziecię...
_flo_ 2004-11-20 - 08:59:45
 Niepełnosprytne dziecię...
Amorgen 2004-11-20 - 09:18:51
 Niepełnosprytne dziecię...
_flo_ 2004-11-20 - 09:20:34
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
03:31:37

Niepełnosprytne dziecię...
Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...

No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może przynieść plonów...

Pozdrawiam!
LOKI

* - wszystkim głosom w stylu "NIGDY, PRZENIGDY NIE BĘDĘ MIAŁ(A) DZIECI, NIENAWIDZĘ BACHORÓW" serdecznie dziękujemy, nie o tym ma być wątek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tehanu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-21
19:19:52

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...
>  
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?
>  
> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...
>  
> Pozdrawiam!
> LOKI
>  
> * - wszystkim głosom w stylu "NIGDY, PRZENIGDY NIE BĘDĘ MIAŁ(A) DZIECI,  
> NIENAWIDZĘ BACHORÓW" serdecznie dziękujemy, nie o tym ma być wątek.

hm... "Poczwarka" Doroty Terakowskiej. Jesli znasz i przeczytales, to moge dyskutowac:)

A tak poza tym to podjelabym trud wychowania takiego dziecka - to tez czlowiek, a w dodatku to ja obdarzylam go zyciem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-21
20:11:44

Niepełnosprytne dziecię...
  
> A tak poza tym to podjelabym trud wychowania takiego dziecka - to tez  
> czlowiek, a w dodatku to ja obdarzylam go zyciem.

"Obdarzylam" wydaje mi sie nie na miejscu w tym kontekscie. Na wyrost. Bo w koncu przeciez bubelancki ten podarek bylby. Obdarzylabys zyciem, i owszem, tyle, ze zyciem zdecydowanie niepelnosprytnym umyslowo. Brrr... Tez mi podarek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tehanu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-21
20:45:11

Niepełnosprytne dziecię...
> "Obdarzylam" wydaje mi sie nie na miejscu w tym kontekscie. Na wyrost. Bo  
> w koncu przeciez bubelancki ten podarek bylby. Obdarzylabys zyciem, i  
> owszem, tyle, ze zyciem zdecydowanie niepelnosprytnym umyslowo. Brrr...  
> Tez mi podarek.  

wiesz, jesli nie jestes takim dzieckiem to raczej nie mozesz stwierdzic ze zycie jest z sensem czy bez sensu. ja akurat mialam przyjemnosc opiekowac sie dziewczynka z zespolem dauna, ktora byla bardzo szczesliwa i rozumiala jak duzo znaczy to ze pozwolono jej zyc. moze cieszyla sie dlatego ze wielu rzeczy nie rozumiala - mozna to porownac do dyskusji o glupcu, ktory twierdzi ze swiat jest piekny i o medrcu, ktory zdaje sobie sprawe z jego wad - moze byla tym glupcem, ale szczesliwym.

pozdrowienia,

aniolova
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
01:10:01

Niepełnosprytne dziecię...
http://www.satan.pl/3forum/7/3/73120/73120/

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-21
21:11:31

Niepełnosprytne dziecię...

> wiesz, jesli nie jestes takim dzieckiem to raczej nie mozesz stwierdzic ze  
> zycie jest z sensem czy bez sensu.  

Jezeli jestes takim dzieckiem to nie mozesz imho stwierdzic ze zycie jest z sensem czy bez sensu. Tego typu oceny przerastaja w tym przypadku mozliwosci twojego mozgu. Sa zbyt abstrakcyjne.  

>ja akurat mialam przyjemnosc opiekowac  
> sie dziewczynka z zespolem dauna, ktora rozumiala  
> jak duzo znaczy to ze pozwolono jej zyc.  

Skad pewnosc, ze ona to rozumiala naprawde i ze nie chodzilo o twoja interpretacje rzeczywistosci? Niektorzy ludzie obdarzaja swoje ukochane zwierzaki psychicznymi cechami ludzkimi i swiecie wierza, ze one reaguja tak, jak zareagowaliby oni w danej sytuacji. Moze zadzialal podobny mechanizm?  
( i zeby nie bylo gadania - nie porownuje tutaj niepelnosprytnych dzieciakow do zwierzat domowych. Nie o to chodzilo)

>moze cieszyla sie dlatego ze  
> wielu rzeczy nie rozumiala -  

Dla mnie zdecydowanie tak.  

>moze byla tym glupcem, ale szczesliwym.

Moze szczesliwym, bo niczego nie swiadomym.  Ale jednoczesnie niesamodzielnym zyciowo, zdanym na laske i koniecznosc opieki innych ludzi.  Kto sie bedzie opiekowal tym dzieciakiem, kiedy zabraknie pielegnujacych je rodzicow?  

Dla mnie takie zycie absolutnie i kategorycznie nie jest rownoznaczne ze szczesciem. Ani tym bardziej - z pelnia swiadomego szczescia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tehanu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-21
22:16:44

Niepełnosprytne dziecię...
> wiesz, jesli nie jestes takim dzieckiem to raczej nie mozesz  
> stwierdzic ze  
> > zycie jest z sensem czy bez sensu.  
>  
> Jezeli jestes takim dzieckiem to nie mozesz imho stwierdzic ze zycie jest  
> z sensem czy bez sensu. Tego typu oceny przerastaja w tym przypadku  
> mozliwosci twojego mozgu. Sa zbyt abstrakcyjne.  

Zdefiniuj abstrakcje w pojeciu niepelnosprawnego mozgu... naprawde, tutaj niewiele mozemy powiedziec, gdyz niesadze zeby sie znalazl na tym forum ktos, kto z wlasnego doswiadczenia bedzie mogl to potwierdzic albo zaprzeczyc.


> >ja akurat mialam przyjemnosc opiekowac  
> > sie dziewczynka z zespolem dauna, ktora rozumiala  
> > jak duzo znaczy to ze pozwolono jej zyc.  
>  
> Skad pewnosc, ze ona to rozumiala naprawde i ze nie chodzilo o twoja  
> interpretacje rzeczywistosci? Niektorzy ludzie obdarzaja swoje ukochane  
> zwierzaki psychicznymi cechami ludzkimi i swiecie wierza, ze one reaguja  
> tak, jak zareagowaliby oni w danej sytuacji. Moze zadzialal podobny  
> mechanizm?  
> ( i zeby nie bylo gadania - nie porownuje tutaj niepelnosprytnych  
> dzieciakow do zwierzat domowych. Nie o to chodzilo)


Prawda, to trzeba przyznac, moze to byla tylko jej interpretacja, a wlasciwie na pewno jej interpretacja ale jednak cieszyla sie kazda chwila.

  
> >moze byla tym glupcem, ale szczesliwym.
>  
> Moze szczesliwym, bo niczego nie swiadomym.

tutaj odwoluje sie do dyskusji na temat "mam problem, jestem inteligentny!!" (http://www.satan.pl/3forum/7/3/73120/73120/) gdzie juz sie w tej kwestii wypowiadano:)

  Ale jednoczesnie  
> niesamodzielnym zyciowo, zdanym na laske i koniecznosc opieki innych  
> ludzi.  Kto sie bedzie opiekowal tym dzieciakiem, kiedy zabraknie  
> pielegnujacych je rodzicow?  


Jesli o takie rzeczy chodzi to zdarza sie to rzadko, gdyz dzieci z nadliczbowym chromosomem nie dozywaja zwykle wieku 20 lat


> Dla mnie takie zycie absolutnie i kategorycznie nie jest rownoznaczne ze  
> szczesciem. Ani tym bardziej - z pelnia swiadomego szczescia.  


Absolutnie nie bede tego negowac - to twoje odczucia.
"Rozni Ludzie - Rozne Potrzeby - Rozne Zestawy PANVITAN" :D


pozdrawiam,
aniolova
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-22
08:35:05

Niepełnosprytne dziecię...
  
> Zdefiniuj abstrakcje w pojeciu niepelnosprawnego mozgu... naprawde, tutaj  
> niewiele mozemy powiedziec, gdyz niesadze zeby sie znalazl na tym forum  
> ktos, kto z wlasnego doswiadczenia bedzie mogl to potwierdzic albo  
> zaprzeczyc.

A po co uciekac sie AZ do prob zdefiniowania abstrakcji w pojeciu niepelnosprawnego mozgu? Wystarczy przypomniec sobie, ze te dzieciaki nawet z liczeniem i z pisaniem oraz czytaniem maja klopoty. Wyglada to mniej wiecej tak - poki moga cos policzyc "na sztuki", na palcach, to jakos licza. Ale jezeli czegos nie widza, nie policza, bo juz nie beda do tego zdolne. Nie wyabstrahuja. Poza tym przyjrzyj sie procesowi uczenia sie. Takie dziecie mozolnie nauczy sie czytac - to znaczy skladac wyrazy z liter i wypowiadac je ( w ten sposob bedzie moglo na przyklad przeczytac na glos gazete), tyle, ze nie pojmie sensu tego, co wlasnie czyta. Chyba, ze ( znowu) bedzie chodzilo o konkretne zjawiska, ktore regularnie powtarzaja sie w jego egzystencji. Jezeli cos przestanie sie powtarzac - ono o tym po prostu szybciutko zapomni. A jezeli na przyklad rodzice  zabiora dzieciaka ze szkoly, w bardzo krotkim czasie zapomni ono pisac, czytac, liczyc. Te dzieci zyja wylacznie chwila obecna, nie ma dla nich przeszlosci i przyszlosci. "Wczoraj" nie istnieje, juz o nim nie pamietaja, "jutro" - tez nie istnieje, bo nie rozumieja tego pojecia. Obserwuja to na co dzien na przyklad nauczyciele pracujacy w szkolach specjalnych lub uczacy indywidualnie te dzieciaki.  

  
> tutaj odwoluje sie do dyskusji na temat "mam problem, jestem  
> inteligentny!!" (http://www.satan.pl/3forum/7/3/73120/73120/) gdzie juz  
> sie w tej kwestii wypowiadano:)

Zrozumialam, do czego sie odwolujesz. Odsylacz byl zbedny. :)
  
  
> Jesli o takie rzeczy chodzi to zdarza sie to rzadko, gdyz dzieci z  
> nadliczbowym chromosomem nie dozywaja zwykle wieku 20 lat

Nie wszystkie.  

> Absolutnie nie bede tego negowac - to twoje odczucia.
> "Rozni Ludzie - Rozne Potrzeby - Rozne Zestawy PANVITAN" :D

O, to, to! Dokaldnie! :P

Pozdrawiam,

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tehanu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
08:55:06

Niepełnosprytne dziecię...
> A po co uciekac sie AZ do prob zdefiniowania abstrakcji w pojeciu  
> niepelnosprawnego mozgu? Wystarczy przypomniec sobie, ze te dzieciaki  
> nawet z liczeniem i z pisaniem oraz czytaniem maja klopoty. Wyglada to  
> mniej wiecej tak - poki moga cos policzyc "na sztuki", na palcach, to  
> jakos licza. Ale jezeli czegos nie widza, nie policza, bo juz nie beda do  
> tego zdolne. Nie wyabstrahuja. Poza tym przyjrzyj sie procesowi uczenia  
> sie. Takie dziecie mozolnie nauczy sie czytac - to znaczy skladac wyrazy z  
> liter i wypowiadac je ( w ten sposob bedzie moglo na przyklad przeczytac  
> na glos gazete), tyle, ze nie pojmie sensu tego, co wlasnie czyta. Chyba,  
> ze ( znowu) bedzie chodzilo o konkretne zjawiska, ktore regularnie  
> powtarzaja sie w jego egzystencji. Jezeli cos przestanie sie powtarzac -  
> ono o tym po prostu szybciutko zapomni. A jezeli na przyklad rodzice  
> zabiora dzieciaka ze szkoly, w bardzo krotkim czasie zapomni ono pisac,  
> czytac, liczyc. Te dzieci zyja wylacznie chwila obecna, nie ma dla nich  
> przeszlosci i przyszlosci. "Wczoraj" nie istnieje, juz o nim nie  
> pamietaja, "jutro" - tez nie istnieje, bo nie rozumieja tego pojecia.  
> Obserwuja to na co dzien na przyklad nauczyciele pracujacy w szkolach  
> specjalnych lub uczacy indywidualnie te dzieciaki.  

z zyciem chwila sie zgadzam, lecz usposledzenia sa rozne i nie wszystkie dzieci sa zdolne do liczenia, ale jednka takie istnieja. co za tym idzie nie wiemy czy sa zdolne do pelnej abstrakcji, czy jest to tylko czesciowe...

> > Jesli o takie rzeczy chodzi to zdarza sie to rzadko, gdyz dzieci z  
> > nadliczbowym chromosomem nie dozywaja zwykle wieku 20 lat
>  
> Nie wszystkie.  

wjatki potwierdzaja regule:D

pozdrowienia,
aniolova
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
23:36:25

Niepełnosprytne dziecię...
Generalizujesz, Amorgen. A to nigdy nie jest dobre. Upośledzenie może mieć zupełnie różny stopień (w zależności od indywidualnego zestawu genów, rodzaju choroby etc.). Przykładowo np. dzieci autystyczne liczą mniej więcej tak sprawnie jak kalkulator naukowy, a w wyszukiwaniu liczb pierwszych dorównują komputerowi... jest to ciekawy efekt uboczny ich upośledzenia... wiele osobników z zespołem Downa jest jak najbardziej kontaktowych tyle że zatrzymanych na poziomie rozwoju umysłowego powiedzmy pięciolatka... nie ma co uogólniać ;-)

Całuję cieplutko!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-22
23:43:55

Niepełnosprytne dziecię...
> Upośledzenie może mieć  
> zupełnie różny stopień (w zależności od indywidualnego zestawu genów,  
> rodzaju choroby etc.).  

O tym akurat dobrze wiem. Znam konkretne przyklady IRL i przy okazji zaspakajania wlasnej ciekawosci przeczytalam na ten temat pare niezlych "cegiel".  
  
>Przykładowo np. dzieci autystyczne liczą mniej  
> więcej tak sprawnie jak kalkulator naukowy, a w wyszukiwaniu liczb  
> pierwszych dorównują komputerowi...  

Bis repetita. Znowu wyjasniasz mi podstawy. Nie dziekuje. Bo rzeczywiscie nie za ma co. :P

>wiele osobników z zespołem Downa jest jak najbardziej  
> kontaktowych tyle że zatrzymanych na poziomie rozwoju umysłowego powiedzmy  
> pięciolatka...  

No i wlasnie o osobnikach z zespolem Downa pisalam. Przeciez pisanina o wszystkich uposledzeniach umyslowych, lzejszych lub ciezszych, mozna by cale biblioteki zapelnic.  

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
23:45:24

Niepełnosprytne dziecię...
> [...]
> No i wlasnie o osobnikach z zespolem Downa pisalam. Przeciez pisanina o  
> wszystkich uposledzeniach umyslowych, lzejszych lub ciezszych, mozna by  
> cale biblioteki zapelnic.  

Ale one kontatkowe mogą być!!! Nie muszą wcale wegetowac tak, jak to opisałaś ;-) Ino o to mi się rozchodzi ;-)

> :)

Dziab!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-22
23:48:44

Niepełnosprytne dziecię...

> Ale one kontatkowe mogą być!!! Nie muszą wcale wegetowac tak, jak to  
> opisałaś ;-) Ino o to mi się rozchodzi ;-)

Alez sa kontaktowe. Nawet powiedzialabym wiecej - klejace. Cholernie sie do kazdego lepia. I nie pisalam o jakiejs wegetacji. Pomylilo ci sie ze stanem smierci pnia mozgu cos chyba. :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
23:52:43

Niepełnosprytne dziecię...
Dobra... sformułuję moją myśl najjaśniej jak się da :-P

Dzieci z zespołem Downa mogą prezentować różny stopień upośledzenia - od średniego do głębokiego. I o ile w tym drugim przypadku to, o czym mówisz, faktycznie ma miejsce, o tyle w tym pierwszym dziecko jak najbardziej wykazuje pewne zdolności abstrakcyjnego myślenia, pamięci, zdolności do nauki abstrakcyjnych symboli itede itepe. Podobnie jak takie zdolności wykazuje np. szympans. I podobnie jak u szympansa są one na niskim (w porównaniu z normalnym człowiekiem) poziomie, co wcale nie oznacza, że nie istnieją. Amen.

:-*
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-23
00:01:13

Niepełnosprytne dziecię...
>w tym pierwszym dziecko jak najbardziej  
> wykazuje pewne zdolności abstrakcyjnego myślenia, pamięci, zdolności do  
> nauki abstrakcyjnych symboli itede itepe.  

Wykazuje, owszem. Tylko, ze bez przerwy trzeba te "zdolnosci" stymulowac, bo jak sie przestanie pracowac z takim dzieciakiem, to wszystko wylatuje mu z lepetyny w tempie ekspresowym. Wiuuu... i po sprawie. No i zaczynaj nauczke od poczatku. Do tego trzeba iscie anielskiej cierpliwosci. A rezultaty "pracy" sa niewspolmiernie niskie w stosunku do wlozonego wysilku.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
23:33:41

Niepełnosprytne dziecię...
> [...]
> Jesli o takie rzeczy chodzi to zdarza sie to rzadko, gdyz dzieci z  
> nadliczbowym chromosomem nie dozywaja zwykle wieku 20 lat
> [...]

Tobie się chyba trisomia z mukowiscydozą pomyliła... ROTFL!

Przy obecnym postępie medycyny osoby z zespołem Downa bez większych problemów dożywają czterdziestki, czy pięćdziesiątki. Moja kumpela ma brata-trisomika, ma on dwadzieścia lat i jak na razie czuje się rewelacyjnie i nic nie zapowiada jego rychłego zgonu ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
00:41:23

Niepełnosprytne dziecię...
> hm... "Poczwarka" Doroty Terakowskiej. Jesli znasz i przeczytales, to moge  
> dyskutowac:)

Nie przeczytałem i czytać nie zamierzam ;-)

> A tak poza tym to podjelabym trud wychowania takiego dziecka - to tez  
> czlowiek,

Zależy, jak zdefiniujemy człowieka. Jeżeli jako istotę charakteryzowaną przez zdolność abstrakcyjnego myślenia, to nim nie będzie. Jeżeli zaś będziemy definiować na poziomie genetycznym to za człowieka nie będzie można uznać np. trisomików, czy też osobników upośledzonych w wyniku zespołu Klinefeltera i innych aberracji genetycznych...

> a w dodatku to ja obdarzylam go zyciem.

No to teraz pora dostrzec pomyłkę i zabrać dar... ROTFL!!!

A poważnie - rób jak uważasz, Twoje małpy, Twój cyrk (jak mawia Amorgen).

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-01
17:34:54

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...
>  
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Zauważ, że niewielu jest chetnych do zaadoptowania niepełnosprawnego dziecka. Ludzie wolą dzieci zdrowe, bez zadnych wad genetycznych itp. Powiem krótko, jesli ktoś wogóle decyduje się na zostanie rodzicem i założenie rodziny, to powinien się liczyć z pewną odpowiedzialnoscią nie tylko za siebie, ale równiez za to  małe życie mające takie same prawa do normalnego funkcjonowania i posiadania rodziny, jak kazdy człowiek.

> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

Tak myślał Hitler i jemu podobni. Może też pomyslałes o załozeniu obozu koncrntracyjnego dla niepełnosprawnych dzieci? Kłopot z głowy...

> Pozdrawiam!
> LOKI
>  

Pozdrawiam
Vampire
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-02
23:38:50

Niepełnosprytne dziecię...
> Zauważ, że niewielu jest chetnych do zaadoptowania niepełnosprawnego  
> dziecka.

A to już nie moja sprawa.

> Ludzie wolą dzieci zdrowe, bez zadnych wad genetycznych itp.  

No właśnie. Ja też wolę dziecko zdrowe. Przynajmniej na umyśle. Za to myślę, że kaleką fizycznym bym się jak najbardziej zajął.

> Powiem krótko, jesli ktoś wogóle decyduje się na zostanie rodzicem i  
> założenie rodziny, to powinien się liczyć z pewną odpowiedzialnoscią nie  
> tylko za siebie, ale równiez za to  małe życie mające takie same prawa do  
> normalnego funkcjonowania i posiadania rodziny, jak kazdy człowiek.

Osobnikowi niepełnosprytnemu sama biologia odmówiła tego prawa.

> Tak myślał Hitler i jemu podobni. Może też pomyslałes o załozeniu obozu  
> koncrntracyjnego dla niepełnosprawnych dzieci? Kłopot z głowy...

Nie. Hitler chciał takie dzieci zgładzić. Ja tylko odmawiam poświęcania im swojego czasu, bo nie leży to w moim szeroko pojętym interesie. Wręcz przeciwnie. Jak ktoś chce się nimi zająć - jego para kaloszy. Ja nie chcę. I nikt mnie do tego nie zmusi.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-03
00:44:44

Niepełnosprytne dziecię...
> > Zauważ, że niewielu jest chetnych do zaadoptowania niepełnosprawnego  
>  
> > dziecka.
>  
> A to już nie moja sprawa.

Cóż za dojrzałe podejście do sprawy... Ale może kiedyś dorośniesz do założenia rodziny i wzięcia na siebie odpowiedzialności nie tylko za swoją osobę. Życzę Ci tego z całego serca.
  
> > Ludzie wolą dzieci zdrowe, bez zadnych wad genetycznych itp.  
>  
> No właśnie. Ja też wolę dziecko zdrowe. Przynajmniej na umyśle. Za to  
> myślę, że kaleką fizycznym bym się jak najbardziej zajął.

Och, jaki przejaw litości. Zatem wyrzekasz się dziecka "niedorozwinietego", a kaleką bys się jak najbardziej zajął? Wybacz, lecz to we mnie wzbudza jedynie wstręt.

> Osobnikowi niepełnosprytnemu sama biologia odmówiła tego prawa.

Dlatego też my nie musimy odbierać mu podobnych praw. Ciekawe, czy Twoi rodzice oddali by Cię do adopcji, gdybyś urodził się z jakąś wadą, lub skrzywieniem umysłowym. Zastanowiłes się kiedyś nad tym?
  
> Nie. Hitler chciał takie dzieci zgładzić. Ja tylko odmawiam poświęcania im  
> swojego czasu, bo nie leży to w moim szeroko pojętym interesie. Wręcz  
> przeciwnie. Jak ktoś chce się nimi zająć - jego para kaloszy. Ja nie chcę.  
> I nikt mnie do tego nie zmusi.

Hitler chciał sie po prostu pozbyć takich dzieci. Ty, z tego co widzę, również chciałbyś się pozbyć. Jedno z drugim ma jednak cos wspólnego...

> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam
Vampire
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-03
06:16:14

Niepełnosprytne dziecię...
> Cóż za dojrzałe podejście do sprawy... Ale może kiedyś dorośniesz do  
> założenia rodziny i wzięcia na siebie odpowiedzialności nie tylko za swoją  
> osobę. Życzę Ci tego z całego serca.

Dziękuję bardzo, ale nie przyjmę zakamuflowanych życzeń głupoty. Bo głupotą w moim mniemaniu jest podjęcie się dzieła, które nie może przynieść żadnych pożytecznych efektów, a jedynie będzie wciągać coraz większe nakłady kosztów, doprowadzając mnie do cierpienia. Wybacz, ale nie jestem katolikiem i cierpienie jest dla mnie tylko i wyłącznie czymś, czego należy unikać za wszelką cenę.

> Och, jaki przejaw litości. Zatem wyrzekasz się dziecka  
> "niedorozwinietego", a kaleką bys się jak najbardziej zajął? Wybacz, lecz  
> to we mnie wzbudza jedynie wstręt.

Nie dbam o uczucia, które wzbudzam w obcych mi ludziach.

Zresztą chyba Ci się pomyliły fora, skoro 75% userów wzbudza w Tobie wstręt (bo mniej więcej właśnie taki procent popiera moje stanowisko, a nawet prezentuje jeszcze drastyczniejsze z nawoływaniem do mordu włącznie - przeczytaj lepiej cały wątek, a nie tylko post inicjujący - trafiłeś na forum satanistyczne, a unikanie cierpienia i niewikłanie się w zadania, które mogą przynieść wyłącznie straty i nie ma w nich najmniejszych perspektyw zysku jest jak najbardziej satanistyczną cechą) - potraktuj to rzecz jasna jako luźną dygresję, bo argumentem w dyskusji to na pewno nie jest ;-)

> Dlatego też my nie musimy odbierać mu podobnych praw. Ciekawe, czy Twoi  
> rodzice oddali by Cię do adopcji, gdybyś urodził się z jakąś wadą, lub  
> skrzywieniem umysłowym. Zastanowiłes się kiedyś nad tym?

Wolałbym umrzeć niż wegetować jako przygłup niepotrafiący skumać zależności pomiędzy naciśnięciem klawisza, a pojawieniem się znaku na klawiaturze.

Hmm... no ale skoro masz takie powołanie do męczeństwa, nie zapomnę o Tobie, gdy przyjdzie mi na świat niepełnosprytne dziecko - podrzucę Ci je na wychowanie. Mam nadzieję, że będziesz troskliwą mamusią i dasz małemu debilkowi dużo ciepła i troski.
  
> Hitler chciał sie po prostu pozbyć takich dzieci. Ty, z tego co widzę,  
> również chciałbyś się pozbyć. Jedno z drugim ma jednak cos wspólnego...

Wybacz, ale nie przypominam sobie, żeby ktoś Hitlerowi podsyłał do domu na wychowanie takie dzieci.

Sprawa jest zupełnie inna - ja decyduję wyłącznie o sobie i mam do tego święte prawo. Nikt nie ma prawa narzucać mi, co mam robić, a czego nie. Hitler zaś chciał swoje wymysły narzucić wszystkim Niemcom... zresztą nie tylko chciał, ale nawet mu się udało...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-03
06:19:47

ERRATA
JEST

> - przeczytaj lepiej cały wątek, a nie tylko post inicjujący - trafiłeś na  
> forum satanistyczne, a unikanie cierpienia i niewikłanie się w zadania,  

WINNO BYĆ

> - przeczytaj lepiej cały wątek, a nie tylko post inicjujący - TRAFIŁAŚ na  
> forum satanistyczne, a unikanie cierpienia i niewikłanie się w zadania,  

JEST

> Wolałbym umrzeć niż wegetować jako przygłup niepotrafiący skumać  
> zależności pomiędzy naciśnięciem klawisza, a pojawieniem się znaku na  
> klawiaturze.

WINNO BYĆ

> Wolałbym umrzeć niż wegetować jako przygłup niepotrafiący skumać  
> zależności pomiędzy naciśnięciem klawisza, a pojawieniem się znaku na  
> EKRANIE.

Sorry za błędy, ale jestem w takiej "wspaniałej" kondycji psychicznej, że nie ma się im co dziwić...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-03
16:48:24

Niepełnosprytne dziecię...
> Dziękuję bardzo, ale nie przyjmę zakamuflowanych życzeń głupoty. Bo  
> głupotą w moim mniemaniu jest podjęcie się dzieła, które nie może  
> przynieść żadnych pożytecznych efektów, a jedynie będzie wciągać coraz  
> większe nakłady kosztów, doprowadzając mnie do cierpienia. Wybacz, ale nie  
> jestem katolikiem i cierpienie jest dla mnie tylko i wyłącznie czymś,  
> czego należy unikać za wszelką cenę.

Również nie jestem katoliczką i staram się unikać cierpienia, ale czasami przychodzą chwile wyboru, czy cierpieć samemu, czy pozwolić cierpieć komuś. Z Twoich wypowiedzi wynika czysty, irracjonalny egoizm. Ale cóż, to, jak pisałeś, jest tylko i wyłącznie Twoją sprawą. Nie mnie to oceniać. Sam kiedyś być może zrozumiesz efekty takiego postępowania. Lub może inaczej... Może to przejaw buntu z Twojej strony? Nie masz zapewne żony, nie masz dzieci, więc nie masz pojęcia o zakładaniu rodziny i odpowiedzialności z tym związanej.

> Zresztą chyba Ci się pomyliły fora, skoro 75% userów wzbudza w Tobie  
> wstręt (bo mniej więcej właśnie taki procent popiera moje stanowisko, a  
> nawet prezentuje jeszcze drastyczniejsze z nawoływaniem do mordu włącznie  
> - przeczytaj lepiej cały wątek, a nie tylko post inicjujący - trafiłeś na  
> forum satanistyczne, a unikanie cierpienia i niewikłanie się w zadania,  
> które mogą przynieść wyłącznie straty i nie ma w nich najmniejszych  
> perspektyw zysku jest jak najbardziej satanistyczną cechą) - potraktuj to  
> rzecz jasna jako luźną dygresję, bo argumentem w dyskusji to na pewno nie  
> jest ;-)

Nie dbam o zdanie innych ludzi na tym forum. Piszę to, co myślę i nikt mi tego raczej nie zabroni. To, czy jest to forum satanistyczne, czy tez nie, nie ma w tej kwestii większego znaczenia, ponieważ poruszyłeś temat o wymiarze społecznym, a nie religijnym.  

> Wolałbym umrzeć niż wegetować jako przygłup niepotrafiący skumać  
> zależności pomiędzy naciśnięciem klawisza, a pojawieniem się znaku na  
> klawiaturze.

W porządku, Twoje zdanie, Twoja sprawa.

> Hmm... no ale skoro masz takie powołanie do męczeństwa, nie zapomnę o  
> Tobie, gdy przyjdzie mi na świat niepełnosprytne dziecko - podrzucę Ci je  
> na wychowanie. Mam nadzieję, że będziesz troskliwą mamusią i dasz małemu  
> debilkowi dużo ciepła i troski.

Powołanie do męczeństwa? Nie wiesz chyba o czym mówisz. Nie mam zamiaru zakładac przytułku dla "małych debilków", nie mogę tylko przejść obojętnie wobec przejawu takiej niedojrzałości i nieodpowiedzialności, jaką zauważyłam w Twoich odpowiedziach.

> Sprawa jest zupełnie inna - ja decyduję wyłącznie o sobie i mam do tego  
> święte prawo. Nikt nie ma prawa narzucać mi, co mam robić, a czego nie.  
> Hitler zaś chciał swoje wymysły narzucić wszystkim Niemcom... zresztą nie  
> tylko chciał, ale nawet mu się udało...

Ja również nie mam zamiaru nic Ci narzucać. I na tym chyba skończę tą dyskusję, bo do niczego raczej nie dojdziemy.

> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam
Vampire
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-03
23:27:58

Niepełnosprytne dziecię...
> Również nie jestem katoliczką i staram się unikać cierpienia, ale czasami  
> przychodzą chwile wyboru, czy cierpieć samemu, czy pozwolić cierpieć  
> komuś.

W takich chwilach wybór jest dla mnie dość jasny - jeżeli ta druga osoba nie jest mi osobą bliską, której cierpienie mogłoby wywołać jeszcze większy ból psychiczny niż moje własne, to rzecz jasna wolę żeby cierpiał ktoś, a nie ja.

> Z Twoich wypowiedzi wynika czysty, irracjonalny egoizm.

Błąd. Że czysty, to się zgodzę, że egoizm, też, ale dlaczego irracjonalny? Jak dla mnie unikanie cierpienia jest zachowaniem jak najbardziej racjonalnym.

> Ale cóż,  
> to, jak pisałeś, jest tylko i wyłącznie Twoją sprawą. Nie mnie to oceniać.  
> Sam kiedyś być może zrozumiesz efekty takiego postępowania. Lub może  
> inaczej... Może to przejaw buntu z Twojej strony? Nie masz zapewne żony,  
> nie masz dzieci, więc nie masz pojęcia o zakładaniu rodziny i  
> odpowiedzialności z tym związanej.

Naprawdę gadasz jak nawiedzona katoliczka, powtarzająca w kółko "jeszcze zrozumiesz swój błąd, jeszcze się nawrócisz, a Bóg Cię kocha" :-P :-P :-P

Pamiętaj - Twoja racja jest najtwojsza ;-) A ja mam prawo do swojej. I mam prawo do unikania cierpienia, nawet kosztem innych, zwłaszcza jeśli ci inni niewiele dla mnie znaczą.

> Nie dbam o zdanie innych ludzi na tym forum. Piszę to, co myślę i nikt mi  
> tego raczej nie zabroni. To, czy jest to forum satanistyczne, czy tez nie,  
> nie ma w tej kwestii większego znaczenia, ponieważ poruszyłeś temat o  
> wymiarze społecznym, a nie religijnym.  

Tylko zastanawia mnie, czemu wychodzisz od razu z typowego dla fanatyków założenia, że Twoja racja jest najlepsza, a wszyscy, którzy ośmielają się mieć inną opinię, błądzą i zasługują na wstręt i obrzydzenie...

> W porządku, Twoje zdanie, Twoja sprawa.

Cieszę się, że to rozumiesz :-)

> Powołanie do męczeństwa? Nie wiesz chyba o czym mówisz. Nie mam zamiaru  
> zakładac przytułku dla "małych debilków", nie mogę tylko przejść obojętnie  
> wobec przejawu takiej niedojrzałości i nieodpowiedzialności, jaką  
> zauważyłam w Twoich odpowiedziach.

Chęć unikania cierpienia jest IMHO jak najbardziej dojrzała, a przede wszystkim jest przejawem zdrowego rozsądku. Nie mam powołania do męczeństwa.

> Ja również nie mam zamiaru nic Ci narzucać. I na tym chyba skończę tą  
> dyskusję, bo do niczego raczej nie dojdziemy.

A zatem EOT ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vampire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-10
15:18:20

Niepełnosprytne dziecię...
> Naprawdę gadasz jak nawiedzona katoliczka, powtarzająca w kółko "jeszcze  
> zrozumiesz swój błąd, jeszcze się nawrócisz, a Bóg Cię kocha" :-P :-P  
> :-P

Tia i chodzę codziennie do kościółka, nie opuszczam żadnych myszy świętych i wogóle... A może po prostu mam rację? Powiedz mi, jakie masz wogóle pojęcie o zakładaniu rodziny i posiadaniu dziecka? Żadne zapewne.

> Pamiętaj - Twoja racja jest najtwojsza ;-) A ja mam prawo do swojej. I mam  
> prawo do unikania cierpienia, nawet kosztem innych, zwłaszcza jeśli ci  
> inni niewiele dla mnie znaczą.

Zgodzę się. Moja racja jest najmojsza i dlatego mogę mieć inne zdanie, niż Ty.

> Tylko zastanawia mnie, czemu wychodzisz od razu z typowego dla fanatyków  
> założenia, że Twoja racja jest najlepsza, a wszyscy, którzy ośmielają się  
> mieć inną opinię, błądzą i zasługują na wstręt i obrzydzenie...

Bo moze jestem fanatyczką? Pamiętaj, moja racja jest NAJMOJSZA.  
  
> > W porządku, Twoje zdanie, Twoja sprawa.
>  
> Cieszę się, że to rozumiesz :-)

Ja również :)

> Chęć unikania cierpienia jest IMHO jak najbardziej dojrzała, a przede  
> wszystkim jest przejawem zdrowego rozsądku. Nie mam powołania do  
> męczeństwa.

Ja tym bardziej.
  
> A zatem EOT ;-)

Definitywnie. :))) Buźka pa
  
> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam
Vampire

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lazarus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-30
19:11:33

Niepełnosprytne dziecię...
Kryterium wyodrębniania istot inteligentnych jest przede wszystkim sprawność umysłowa. Dziecka z wrodzoną wadą umysłu nie uważam za dziecię ludzkie i traktuję jako zwierzę. Gdyby przynajmniej nie było mi wstrętne i miałbym fundusze na utrzymywanie go bez uszczerbku na standardzie mojego życia, mógłbym trzymać je w domu jako pupilka. W innym wypadku wchodzi w rachubę jedynie oddanie do adopcji, lub w ostateczności pozbycie się go w inny sposób.

Tako rzekłem,
Łazarz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Julieennn
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-21
17:10:03

Niepełnosprytne dziecię...
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Hmm...czy ten trud jest nonsensowny?? z reguły jest tak że jak zobaczysz swoje dziecko po porodzie to "automatycznie" je kochasz i staje sie dla ciebie wszytskim, więc może ta WIELKA miłość nie pozowliłaby Ci go oddać, albo i tak. Ja jeśli miałabym wybierać, raczej zastanowiłam bym się nad oddaniem aczkolwiek nie do adpocji a do specjalistycznego ośrodka gdzie mogłoby się wiele więcej nauczyc od ludzi, którzy zjamują się takimi schorzeniami. Ale jesli nie byłoby na to środków to byłby problem. Niewiem co bym zrobiła, nie wykluczam oddania do adpocji i nie sądze że jestem bezduszna i egoistyczna bo może znaleźli by sie lepsi rodzice od mnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
04:19:47

Niepełnosprytne dziecię...
jeśli kiedyś zapragnę wychowywać dziecko, to będę również starał się przekonać partnerkę do adopcji zdrowego. problem zniknie, nie interesuje mnie przekazywanie genów.
ale nie o tym...

załóżmy, że opisana przez ciebie sytuacja miała miejsce...  
najprawdopodobniej nie byłbym w stanie kochać takiego dziecka. dlatego oddałbym do adopcji, bo posiadanie obojętnych rodziców to prawdziwy koszmar ...

gdzieś dalej napisałeś:

> A odróżniasz Ty może RYZYKO od PEWNOŚCI PORAŻKI? Bo kto nie ryzykuje, ten > nie zyskuje, ale kto > pakuje się w pewną klęskę, ten jest głupcem.  

powiedzmy, że rzeczone ryzyko ponosisz już, jak wkładasz ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
04:34:49

Niepełnosprytne dziecię...
> jeśli kiedyś zapragnę wychowywać dziecko, to będę również starał się  
> przekonać partnerkę do adopcji zdrowego. problem zniknie, nie interesuje  
> mnie przekazywanie genów.
> ale nie o tym...

Boszsz... kolejny dewiant... LOL! Po chuj wychowywać dziecko, skoro nie jest to inwestycja we własne geny???

> załóżmy, że opisana przez ciebie sytuacja miała miejsce...  
> najprawdopodobniej nie byłbym w stanie kochać takiego dziecka. dlatego  
> oddałbym do adopcji, bo posiadanie obojętnych rodziców to prawdziwy  
> koszmar ...

No i racja :-D

> powiedzmy, że rzeczone ryzyko ponosisz już, jak wkładasz ...

Ale skoro potem można uniknąć konsekwencji, to NALEŻY ich uniknąć. Proste i logiczne.

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
04:55:34

Niepełnosprytne dziecię...

> Boszsz... kolejny dewiant... LOL! Po chuj wychowywać dziecko, skoro nie  
> jest to inwestycja we własne geny???

a co mnie będą moje geny obchodzić, kiedy będę leżał w piachu?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
05:00:32

Niepełnosprytne dziecię...
To po co w ogóle wychowywać jakiekolwiek dziecko?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
tarrant
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
05:32:52

Niepełnosprytne dziecię...
ot, taki kaprys. ;)

użyłem trybu przypuszczającego. spytaj mnie za dwadzieści lat. ;)
nie czuję na razie potrzeby posiadania potomka i nie widzę powodu, z jakiego taka potrzeba moglaby się pojawić.

ale dziecko to ustępstwo, na które byłbym gotów, aby być z partnerką, którą kocham. chociażby.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dea oriantin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-01
10:45:18

Niepełnosprytne dziecię...
> Boszsz... kolejny dewiant... LOL! Po chuj wychowywać dziecko, skoro nie  
> jest to inwestycja we własne geny???

ano chociażby po to, by móc się przypatrywać z bliska rosnącemu człowiekowi. albo żeby wyładować na kimś uczucia macierzyńskie/ojcowskie/jakiekolwiek. albo żeby ot, po prostu, urozmaicić sobie życie.
adopcja jest też o tyle lepsza od produkowania własnego dziecka, że rodzic nie musi siedzieć w domu i zajmować się piszczącym niemowlakiem, tylko może mieć dziecko od razu w jakimś stopniu przystosowane do życia. oszczędzanie czasu ;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-01
22:32:15

Niepełnosprytne dziecię...
Ja przepraszam za trywializację, ale czy nie prościej w takiej sytuacji kupić sobie psa lub kota?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dea oriantin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-05
13:23:10

Niepełnosprytne dziecię...
> Ja przepraszam za trywializację, ale czy nie prościej w takiej sytuacji  
> kupić sobie psa lub kota?

z psem lub kotem nie porozmawiasz.

> Pzdr.
> LOKI

pzdr, dea.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-01
11:29:57

Niepełnosprytne dziecię...

> ano chociażby po to, by móc się przypatrywać z bliska rosnącemu  
> człowiekowi.  

Laboratorium?  LOL! Wychowanie nie ogranicza sie do patrzenia. :)

> albo żeby wyładować na kimś uczucia  
> macierzyńskie/ojcowskie/jakiekolwiek.  

Wyladowac? Jakiekolwiek? Brrrr.... Twoje dziecko - twoim chlopcem do bicia, twoja zabaweczka? Zdecydowanie nie o to chodzi.  

> albo żeby ot, po prostu, urozmaicić  
> sobie życie

Znowu - jezeli chcesz tylko, po prostu urozmaicic sobie zycie dla kaprysu, sa na to tysiace innych sposobow. Ktore nie zobowiazuja cie do wieloletniej odpowiedzialnosci.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dea oriantin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-01
11:51:22

Niepełnosprytne dziecię...
> Laboratorium?  LOL! Wychowanie nie ogranicza sie do patrzenia. :)

a czy ja mówię, że się ogranicza? O.o to może być jeden z wielu powodów :P np ja dość regularnie wysłuchuję od taty przemówień, jak to fajnie jest popatrzeć sobie na własne dzieci, które dorastają, zaczynają myśleć, zakochiwać się (sic!)...
  
> Wyladowac? Jakiekolwiek? Brrrr.... Twoje dziecko - twoim chlopcem do  
> bicia, twoja zabaweczka? Zdecydowanie nie o to chodzi.  

niektórzy traktują dzieci jak lalki. może i jest to bezsensowne, ale się zdarza. inna sprawa, że takie dzieci chyba zbyt szczęśliwe nie są, ale to tylko szczegół.

> Znowu - jezeli chcesz tylko, po prostu urozmaicic sobie zycie dla kaprysu,  
> sa na to tysiace innych sposobow. Ktore nie zobowiazuja cie do  
> wieloletniej odpowiedzialnosci.  

imho właśnie odpowiedzialność za coś urozmaica życie. brak odpowiedzialności za cokolwiek = nuuudaaa. ze stadem dzieci i/lub młodzieży dookoła nigdy nie jest nudno :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-01
11:59:57

Niepełnosprytne dziecię...

> niektórzy traktują dzieci jak lalki. może i jest to bezsensowne, ale się  
> zdarza. inna sprawa, że takie dzieci chyba zbyt szczęśliwe nie są, ale to  
> tylko szczegół.

To nie szczegol. Przeciez to je niszczy.  

> imho właśnie odpowiedzialność za coś urozmaica życie. brak  
> odpowiedzialności za cokolwiek = nuuudaaa.  

Aha. Chyba, ze tak. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dea oriantin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-01
12:38:34

Niepełnosprytne dziecię...
> To nie szczegol. Przeciez to je niszczy.  

ten szczegół był ironiczny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-12-01
20:23:50

Niepełnosprytny szczegol...
  
> ten szczegół był ironiczny.

LOL! Zartujesz!... :D  
No coz, Ze beetle strikes again. :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vaylaar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
22:58:10

Niepełnosprytne dziecię...

> (...)czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Jak najbardziej się z toba zgadzam. Nie jest to okrutne w obec dziecka, które nieczemu nie jest winne. Niestety są przypadki gdy rodzice porzucają swoje dzieci lub wręcz mordują je... No ale to nie moja sprawa.  
Osobiście chciał bym mieć kiedyś dziecko, [zdrowe oczywiście ;) ]ale nie śpieszy mi się... :)
  
> (...)nie chcę marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie >może przynieść plonów...
  
I oto przyczyna problemu...
Nikomu bym czegoś takiego nie życzył... Może tylko swojemu wrogowi

           Pozdrawiam i życzę sukcesów,

                              Vaylaar  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
KasHer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-12-26
22:22:42

Niepełnosprytne dziecię...
Nie oddal bym takiego dziecka... Nie moglbym skazac dziecko nawet niepelnosprawne na dom dziecka... i to polski dom dziecka...  
pozatym on rowniez jest moim potomkiem... Wali mnie cokolwiek kto powie ale ja bym sie czol zle... Moze ktos powie o szczesciu, ale jak mozna byc szczesliwym wiedzac ze olalo sie wlasne dziecko... Jak juz chcailo mi sie hedaorzyc i zdecydowalem sie go "powolac do zycia" to juz jestem za niego odpowiedzialny...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-12
03:09:25

Niepełnosprytne dziecię...
Loki, poczytałem Twoje wypowiedzi na ten temat i dziwię się jednemu:
dlaczego twierdzisz, że niepełnosprytne dziecię to nie Twoja wina i nie Ty powinieneś ponosić karę? Przecież:

Humorystycznie: albo masz krzywy bacik, albo źle nim machasz. ;)

Na serio: geny powodujące niepełnosprytność przekazujesz Ty, lub Twoja partnerka, którą sam wybrałeś. Jeżeli to nie wynika z genów, tylko z choroby nabytej, to trudno, mogłeś przed nią chronić dziecko. ;)

A porzucanie takiego dziecka to jak zrobienie brzydkiej kupy komuś na wycieraczkę. ;)

Twoja wina, Twoja wina, Twoja bardzo wielka wina,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
03:47:23

Niepełnosprytne dziecię...
> Loki, poczytałem Twoje wypowiedzi na ten temat i dziwię się jednemu:
> dlaczego twierdzisz, że niepełnosprytne dziecię to nie Twoja wina i nie Ty  
> powinieneś ponosić karę? Przecież:

A czy jest w tym moja wina, że mam np. lewe geny? Zresztą zaraz Ci wytłumaczę, że to jednak nie moja wina :-P

> Humorystycznie: albo masz krzywy bacik, albo źle nim machasz. ;)

ROTFL!!!

> Na serio: geny powodujące niepełnosprytność przekazujesz Ty, lub Twoja  
> partnerka, którą sam wybrałeś. Jeżeli to nie wynika z genów, tylko z  
> choroby nabytej, to trudno, mogłeś przed nią chronić dziecko. ;)

A guzik-prawda. Przykładowo zespół Downa jest skutkiem całkowicie przypadkowego błędu mejozy w żeńskich komórkach genetycznych, wskutek którego zamiast jednej kopii chromosomu 21 do komórki jajowej trafiają dwie jego kopie (wskutek czego dziecię ma potem owych kopii trzy) - niemniej jednak genom matki jest całkowicie dobry, a upośledzenie dziecka jest dziełem przypadku. Porażenie dziecięce z kolei jest chorobą nabytą z tym że wynikającą z nieprawidłowości podczas rozwoju płodu - jakieś przejściowe niedotlenienia, czy inne uszkodzenia OUN - dokładnie w sumie nie wiadomo, o co biega, ale raczej nie ma ono podłoża genetycznego... a i inne formy upośledzenia niekoniecznie determinowane są genetycznie - więc Twoja teoria bierze w łeb :-P A przed złymi przypadkami jak najbardziej mogę się chronić - nieodpowiedzialny byłby właśnie brak ochorony i branie na łeb tego, co życie nasra... :-P

> A porzucanie takiego dziecka to jak zrobienie brzydkiej kupy komuś na  
> wycieraczkę. ;)

Wolę zrobić kupę komuś na wycieraczkę (tudzież po prostu do kibla i spuścić wodę), niż sobie na środku pokoju gościnnego ;-)
  
> Twoja wina, Twoja wina, Twoja bardzo wielka wina,

Nie moja! :-]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
14:48:20

Niepełnosprytne dziecię...
> > Loki, poczytałem Twoje wypowiedzi na ten temat i dziwię się  
> jednemu:
> > dlaczego twierdzisz, że niepełnosprytne dziecię to nie Twoja wina i  
> nie Ty  
> > powinieneś ponosić karę? Przecież:
>  
> A czy jest w tym moja wina, że mam np. lewe geny? Zresztą zaraz Ci  
> wytłumaczę, że to jednak nie moja wina :-P

Twoja wina, że je przekazujesz. :)
  
> > Na serio: geny powodujące niepełnosprytność przekazujesz Ty, lub  
> Twoja  
> > partnerka, którą sam wybrałeś. Jeżeli to nie wynika z genów, tylko z  
>  
> > choroby nabytej, to trudno, mogłeś przed nią chronić dziecko. ;)
>  
> A guzik-prawda. Przykładowo zespół Downa jest skutkiem całkowicie  
> przypadkowego błędu mejozy w żeńskich komórkach genetycznych, wskutek  
> którego zamiast jednej kopii chromosomu 21 do komórki jajowej trafiają  
> dwie jego kopie (wskutek czego dziecię ma potem owych kopii trzy) -  
> niemniej jednak genom matki jest całkowicie dobry, a upośledzenie dziecka  
> jest dziełem przypadku. Porażenie dziecięce z kolei jest chorobą nabytą z  
> tym że wynikającą z nieprawidłowości podczas rozwoju płodu - jakieś  
> przejściowe niedotlenienia, czy inne uszkodzenia OUN - dokładnie w sumie  
> nie wiadomo, o co biega, ale raczej nie ma ono podłoża genetycznego... a i  
> inne formy upośledzenia niekoniecznie determinowane są genetycznie - więc  
> Twoja teoria bierze w łeb :-P A przed złymi przypadkami jak najbardziej  
> mogę się chronić - nieodpowiedzialny byłby właśnie brak ochorony i branie  
> na łeb tego, co życie nasra... :-P

Trzy czwarte translokacyjnej postaci trisomii 21 jest dziedziczone od rodziców :)
I nic nie jest dzielem przypadku - dlaczego u kobiet w wieku 49 lat prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z kapelą Downa wynosi 1/8 a u 20 letnich 1/1231?

Jakieś uwarunkowania organizmu są, tylko jeszcze nie wiadomo jakie. Zrzucasz winę na wlasną niewiedzę ;)
  
> > A porzucanie takiego dziecka to jak zrobienie brzydkiej kupy komuś na  
> > wycieraczkę. ;)
>  
> Wolę zrobić kupę komuś na wycieraczkę (tudzież po prostu do kibla i  
> spuścić wodę), niż sobie na środku pokoju gościnnego ;-)

Ale możesz uchronić się przed takim niesmacznym zachowaniem - badania prenatalne: aminocenteza, biopsja kosmówki lub badania krwi: badanie poziomu alfa feto proteiny i test potrójny :D Wtedy masz możliwość anihilacji bez ryzykowania, że zmiękniesz jak maly Downik powie "Tata" LOL

Co do reszty chorób, to wszystko ma swoje korzenie - moja teza o baciku ;)
Jeżeli z Twoich korzeni zaczynają rosąć liscie i galęzie, to się do tego sam przyczyniasz, tak że trzeba podjąc decyzję o użyciu bacika świadomie, a nie trzasnąć i patrzeć, czy trafileś w koński zad, a nie w powietrze. LOL A jak trzaśniesz w powietrze to nie mów, że to byl kto inny, bo ty zawsze trafiasz ;)
Zresztą nawet zdrowe na umyśle dziecko może być bezplodne - nie przekaże Twoich genów dalej. Ale dowiesz się o tym dopiero po jakichś 20 latach, a o ile nie zdecydujesz się na potomka szybko, pozostanie Ci "Viagra, Nadzieja, Milość" i nie zobaczysz efektów ;)

> > Twoja wina, Twoja wina, Twoja bardzo wielka wina,
>  
> Nie moja! :-]

Jednak Twoja :]

Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
23:04:33

Niepełnosprytne dziecię...
> Twoja wina, że je przekazujesz. :)

Ale jeśli to nie moje geny? Jeśli to po prostu wynik błędu podziału gamet? Mutacji w samej gamecie? Albo nawet mutacji pozapłodnieniowej (rzadkie bo rzadkie, ale bywa)?

> Trzy czwarte translokacyjnej postaci trisomii 21 jest dziedziczone od  
> rodziców :)

Właśnie się zastanawiam, jak by Ci to wytłumaczyć, że nie masz racji - dokładnie rzecz biorąc geny zarówno matki jak i ojca Downa są całkowicie sprawne. Powstanie trisomii to całkowicie przypadkowy błąd mejozy, wskutek którego przy podziale oocytów (względnie spermatocytów, chociaż nadmiar chromosomów przekazany przez ojca zdarza się bardzo rzadko, zwykle "winna" jest matka) do jednej z komórek potomnych trafiają dwa chromosomy 21, a do drugiej żaden. Sama matka ma jednak genom prawidłowy, a winny jest całkowicie przypadkowy błąd mejozy, CBDU.

> I nic nie jest dzielem przypadku - dlaczego u kobiet w wieku 49 lat  
> prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z kapelą Downa wynosi 1/8 a u 20  
> letnich 1/1231?

Dlatego, że w miarę starzenia podczas metabolizmu nawarstwiają się błędy w DNA, również w genach kodujących tubuliny potrzebne do konstrukcji wrzeciona kariokinetycznego odpowiedzialnego za prawidłowe rozejście się chromosomów podczas mejozy.

> Jakieś uwarunkowania organizmu są, tylko jeszcze nie wiadomo jakie.  

Nie wiadomo? A ja myślałem, że właśnie napisałem... :-P

> Zrzucasz winę na wlasną niewiedzę ;)

Nie ;-)

> Ale możesz uchronić się przed takim niesmacznym zachowaniem - badania  
> prenatalne: aminocenteza, biopsja kosmówki lub badania krwi: badanie  
> poziomu alfa feto proteiny i test potrójny :D Wtedy masz możliwość  
> anihilacji bez ryzykowania, że zmiękniesz jak maly Downik powie "Tata"  
> LOL

Tak, tak, ale jest cała RESZTA chorób, których w ten sposób za chuja-Pana nie wykryjesz.
  
> Co do reszty chorób, to wszystko ma swoje korzenie - moja teza o baciku  
> ;)
> Jeżeli z Twoich korzeni zaczynają rosąć liscie i galęzie, to się do tego  
> sam przyczyniasz, tak że trzeba podjąc decyzję o użyciu bacika świadomie,  
> a nie trzasnąć i patrzeć, czy trafileś w koński zad, a nie w powietrze.  
> LOL A jak trzaśniesz w powietrze to nie mów, że to byl kto inny, bo ty  
> zawsze trafiasz ;)
> Zresztą nawet zdrowe na umyśle dziecko może być bezplodne - nie przekaże  
> Twoich genów dalej. Ale dowiesz się o tym dopiero po jakichś 20 latach, a  
> o ile nie zdecydujesz się na potomka szybko, pozostanie Ci "Viagra,  
> Nadzieja, Milość" i nie zobaczysz efektów ;)

Ano niestety. Shit happens (tudzież Biedronka).

> Jednak Twoja :]

Widzę że się zgadzamy - ja też twierdzę, że Twoja ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-14
00:43:03

Niepełnosprytne dziecię...
> > Twoja wina, że je przekazujesz. :)
>  
> Ale jeśli to nie moje geny? Jeśli to po prostu wynik błędu podziału gamet?  
> Mutacji w samej gamecie? Albo nawet mutacji pozapłodnieniowej (rzadkie bo  
> rzadkie, ale bywa)?

Po prostu niesprzyjające warunki. Trzeba się z tym liczyć.
  
> > Trzy czwarte translokacyjnej postaci trisomii 21 jest dziedziczone od  
>  
> > rodziców :)
>  
> Właśnie się zastanawiam, jak by Ci to wytłumaczyć, że nie masz racji -  
> dokładnie rzecz biorąc geny zarówno matki jak i ojca Downa są całkowicie  
> sprawne. Powstanie trisomii to całkowicie przypadkowy błąd mejozy, wskutek  
> którego przy podziale oocytów (względnie spermatocytów, chociaż nadmiar  
> chromosomów przekazany przez ojca zdarza się bardzo rzadko, zwykle "winna"  
> jest matka) do jednej z komórek potomnych trafiają dwa chromosomy 21, a do  
> drugiej żaden. Sama matka ma jednak genom prawidłowy, a winny jest  
> całkowicie przypadkowy błąd mejozy, CBDU.

Chodzi o translokacyjną trisomię 21. Jak napisalem, trzy czwarte przypadków jest dziedziczone. Wynika to ze struktury genów rodziców. Rodzic, będący nosicielem ma typową liczbę chromosomów (46), ale dwie pary chromosomów są sklejone i calkowita liczba chromosomów wynosi czterdzieści pięć. Dla rodzica to nie ma znaczenia, bo jemu ani nie brakuje, ani nie ma nadmiaru materiau genetycznego. Lekarze nazywają takich rodziców nosicielami zrównoważonymi. ;P

> > I nic nie jest dzielem przypadku - dlaczego u kobiet w wieku 49 lat  
> > prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z kapelą Downa wynosi 1/8 a u 20  
> > letnich 1/1231?
>  
> Dlatego, że w miarę starzenia podczas metabolizmu nawarstwiają się błędy w  
> DNA, również w genach kodujących tubuliny potrzebne do konstrukcji  
> wrzeciona kariokinetycznego odpowiedzialnego za prawidłowe rozejście się  
> chromosomów podczas mejozy.

A widzisz, jednak powody są.

> > Jakieś uwarunkowania organizmu są, tylko jeszcze nie wiadomo jakie.  
>  
> Nie wiadomo? A ja myślałem, że właśnie napisałem... :-P

Chodzi o ogólne uwarunkowania organizmu, nie tylko w przypadku, który opisaleś ;)

> > Zrzucasz winę na wlasną niewiedzę ;)
>  
> Nie ;-)

Jesteś pewny?

> > Ale możesz uchronić się przed takim niesmacznym zachowaniem - badania  
>  
> > prenatalne: aminocenteza, biopsja kosmówki lub badania krwi: badanie  
>  
> > poziomu alfa feto proteiny i test potrójny :D Wtedy masz możliwość  
> > anihilacji bez ryzykowania, że zmiękniesz jak maly Downik powie  
> "Tata"  
> > LOL
>  
> Tak, tak, ale jest cała RESZTA chorób, których w ten sposób za chuja-Pana  
> nie wykryjesz.

To pomyśl zanim dojdzie do owocnego zbliżenia ;)
Rozważ swoje dzialanie pod kątem ryzyka, a gdy się na nie zgodzisz (przesięwezmiesz wszystkie środki zaradcze, jakie będziesz w stanie), bądź na tyle silny by ponieść konsekwencje _swojego_ wyboru. Zawsze możesz mieć drugie dziecko, a Downa zachować do doświadczeń biologicznych LOL
  
> > Jednak Twoja :]
>  
> Widzę że się zgadzamy - ja też twierdzę, że Twoja ;-)

No to remis ;)

Pozdrawiam,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-14
01:21:05

Niepełnosprytne dziecię...
> Po prostu niesprzyjające warunki. Trzeba się z tym liczyć.

Skoro jest wyjście z sytuacji - należy z niej wyjść.

> Chodzi o translokacyjną trisomię 21. Jak napisalem, trzy czwarte  
> przypadków jest dziedziczone. Wynika to ze struktury genów rodziców.  
> Rodzic, będący nosicielem ma typową liczbę chromosomów (46), ale dwie pary  
> chromosomów są sklejone i calkowita liczba chromosomów wynosi czterdzieści  
> pięć. Dla rodzica to nie ma znaczenia, bo jemu ani nie brakuje, ani nie ma  
> nadmiaru materiau genetycznego. Lekarze nazywają takich rodziców  
> nosicielami zrównoważonymi. ;P

Aaa... teraz już rozumiem, o co chodzi ;-) Ale z tego wynika, że taki osobnik MUSI mieć dziecko, które będzie cierpiało na zespół Downa i niezdolny jest do produkcji normalnego potomstwa...

> A widzisz, jednak powody są.

Niom ;-)

> Chodzi o ogólne uwarunkowania organizmu, nie tylko w przypadku, który  
> opisaleś ;)

:-P

> Jesteś pewny?

No :-D

> To pomyśl zanim dojdzie do owocnego zbliżenia ;)
> Rozważ swoje dzialanie pod kątem ryzyka, a gdy się na nie zgodzisz  
> (przesięwezmiesz wszystkie środki zaradcze, jakie będziesz w stanie), bądź  
> na tyle silny by ponieść konsekwencje _swojego_ wyboru. Zawsze możesz mieć  
> drugie dziecko, a Downa zachować do doświadczeń biologicznych LOL

Nie, Vixit. Nic mnie nie zmusi do poniesienia konsekwencji niezawionionego w świadomy sposób błędu, jeśli tylko od tych konsekwencji mogę się w jakikolwiek sposób wymigać. Wybacz, ale nie zamierzam niszczyć sobie życia tylko dlatego, że jakiś Vixit uważa, że tego wymagają jakieś abstrakcyjne idee...

> No to remis ;)

:-P

Pzdr.
LOKI (Unhallowed redeemer)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-14
03:13:56

Niepełnosprytne dziecię...
> > Po prostu niesprzyjające warunki. Trzeba się z tym liczyć.
>  
> Skoro jest wyjście z sytuacji - należy z niej wyjść.

Tak, ale nie tylnymi drzwiami i pod osloną nocy ;P

> > Chodzi o translokacyjną trisomię 21. Jak napisalem, trzy czwarte  
> > przypadków jest dziedziczone. Wynika to ze struktury genów rodziców.  
>  
> > Rodzic, będący nosicielem ma typową liczbę chromosomów (46), ale dwie  
> pary  
> > chromosomów są sklejone i calkowita liczba chromosomów wynosi  
> czterdzieści  
> > pięć. Dla rodzica to nie ma znaczenia, bo jemu ani nie brakuje, ani  
> nie ma  
> > nadmiaru materiau genetycznego. Lekarze nazywają takich rodziców  
> > nosicielami zrównoważonymi. ;P
>  
> Aaa... teraz już rozumiem, o co chodzi ;-) Ale z tego wynika, że taki  
> osobnik MUSI mieć dziecko, które będzie cierpiało na zespół Downa i  
> niezdolny jest do produkcji normalnego potomstwa...

Przy dziedzicznej translokacji angażującej dwa chromosomy 21 t(21;21), istotnie ryzyko urodzenia dziecka z zespolem Downa wynosi 100% i to nieważne który z rodziców jest nosicielem. Przy innych translokacjach ryzyko jest różne.

> > A widzisz, jednak powody są.
>  
> Niom ;-)

Więc, gdzie tu miejsce na przypadek. ;)

> > Chodzi o ogólne uwarunkowania organizmu, nie tylko w przypadku, który  
>  
> > opisaleś ;)
>  
> :-P

Coś Ci wyskoczylo na języku - chyba za często go wystawiasz na dzialanie niesprzyjającego środowiska ekranu komputerowego :)

> > Jesteś pewny?
>  
> No :-D

Więc posiadleś już calą wiedzę związaną z tym tematem?

> > To pomyśl zanim dojdzie do owocnego zbliżenia ;)
> > Rozważ swoje dzialanie pod kątem ryzyka, a gdy się na nie zgodzisz  
> > (przesięwezmiesz wszystkie środki zaradcze, jakie będziesz w stanie),  
> bądź  
> > na tyle silny by ponieść konsekwencje _swojego_ wyboru. Zawsze możesz  
> mieć  
> > drugie dziecko, a Downa zachować do doświadczeń biologicznych LOL
>  
> Nie, Vixit. Nic mnie nie zmusi do poniesienia konsekwencji niezawionionego  
> w świadomy sposób błędu, jeśli tylko od tych konsekwencji mogę się w  
> jakikolwiek sposób wymigać. Wybacz, ale nie zamierzam niszczyć sobie życia  
> tylko dlatego, że jakiś Vixit uważa, że tego wymagają jakieś abstrakcyjne  
> idee...

Mówisz jak tchórz ;)
Czy prawo byloby w stanie Cię do tego zmusić?

> Pzdr.
> LOKI (Unhallowed redeemer)

Podrawiam,
Vixit (Great accuser)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-14
23:14:42

Niepełnosprytne dziecię...
> Tak, ale nie tylnymi drzwiami i pod osloną nocy ;P

A dlaczego nie? Takie wymknięcie się po angielsku bywa najlepszym rozwiązaniem :-D

> Przy dziedzicznej translokacji angażującej dwa chromosomy 21 t(21;21),  
> istotnie ryzyko urodzenia dziecka z zespolem Downa wynosi 100% i to  
> nieważne który z rodziców jest nosicielem. Przy innych translokacjach  
> ryzyko jest różne.

No wiem, wiem. Medykiem nie jestem, ale biologiem już jak najbardziej i mechanizmy odpowiedzialne za podział komórki i takie-tam rozumiem ;-)

> Więc, gdzie tu miejsce na przypadek. ;)

No jak to gdzie? Przypadku nie ma w przypadku translokacyjnej trisomii. W pozostałych przypadkach mówi się o SZANSACH na urodzenie chorego dziecka - i jest to jedna wielka loteria - albo się urodzi, albo i nie :-P

> Coś Ci wyskoczylo na języku - chyba za często go wystawiasz na dzialanie  
> niesprzyjającego środowiska ekranu komputerowego :)

To pypeć jest. Katerka mnie obgaduje i to od tego... nic na to nie poradzę, przykro mi... :-P

> Więc posiadleś już calą wiedzę związaną z tym tematem?

Nie :-P Nie jestem i nie zamierzam być lekarzem ;-)

> Mówisz jak tchórz ;)

Jeżeli tchórzostwem nazywasz postępowanie w zgodzie ze swoimi poglądami i konsekwentne dążenie do raz wyznaczonego celu, to tak - jestem tchórzem.

> Czy prawo byloby w stanie Cię do tego zmusić?

Nie wiem. Gdyby dało się je w jakikolwiek sposób ominąć (tak jak dzisiaj bezproblemowo omija się prawo antyaborcyjne), to pewnie nie.

Pzdr.
LOKI (Man of the Future)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-15
00:46:23

Niepełnosprytne dziecię...
> > Tak, ale nie tylnymi drzwiami i pod osloną nocy ;P
>  
> A dlaczego nie? Takie wymknięcie się po angielsku bywa najlepszym  
> rozwiązaniem :-D

Ale, że tak powiem, nieeleganckim :D

> > Przy dziedzicznej translokacji angażującej dwa chromosomy 21  
> t(21;21),  
> > istotnie ryzyko urodzenia dziecka z zespolem Downa wynosi 100% i to  
> > nieważne który z rodziców jest nosicielem. Przy innych translokacjach  
> > ryzyko jest różne.
>  
> No wiem, wiem. Medykiem nie jestem, ale biologiem już jak najbardziej i  
> mechanizmy odpowiedzialne za podział komórki i takie-tam rozumiem ;-)

Ależ, wcale nie przeczę :)

> > Więc, gdzie tu miejsce na przypadek. ;)
>  
> No jak to gdzie? Przypadku nie ma w przypadku translokacyjnej trisomii. W  
> pozostałych przypadkach mówi się o SZANSACH na urodzenie chorego dziecka -  
> i jest to jedna wielka loteria - albo się urodzi, albo i nie :-P

Loteria - bo Ty (nauka) nie znasz jeszcze przyczyn, ale one istnieją i prędzej, czy później zostaną odkryte. Dlatego pisalem, że zaslaniasz się niewiedzą :)

> > Coś Ci wyskoczylo na języku - chyba za często go wystawiasz na  
> dzialanie  
> > niesprzyjającego środowiska ekranu komputerowego :)
>  
> To pypeć jest. Katerka mnie obgaduje i to od tego... nic na to nie  
> poradzę, przykro mi... :-P

Myślę, że jakoś to przeżyję, o ile ten język nie będzie dominowal w rozmowach z Tobą ;)

> > Więc posiadleś już calą wiedzę związaną z tym tematem?
>  
> Nie :-P Nie jestem i nie zamierzam być lekarzem ;-)

Więc możliwe, że żyjesz w pewnej nieświadomości swoich blędów ;)
"Ignorantia legis excusat neminem"

> > Mówisz jak tchórz ;)
>  
> Jeżeli tchórzostwem nazywasz postępowanie w zgodzie ze swoimi poglądami i  
> konsekwentne dążenie do raz wyznaczonego celu, to tak - jestem tchórzem.

Z tej strony na to nie patrzylem :)
  
> Pzdr.
> LOKI (Man of the Future)

Pozdrawiam,
Vixit (The Burning Wonder)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-15
01:27:37

Niepełnosprytne dziecię...
> Ale, że tak powiem, nieeleganckim :D

Nie liczy się elegancja, to nie matematyka, liczy się skuteczność :-]

> Ależ, wcale nie przeczę :)

;-)

> Loteria - bo Ty (nauka) nie znasz jeszcze przyczyn, ale one istnieją i  
> prędzej, czy później zostaną odkryte. Dlatego pisalem, że zaslaniasz się  
> niewiedzą :)

Przyczyny są jak najbardziej znane i nawet Ci je opisałem. Tyle, że nawet stwierdzenie determinizmu wszechświata nie daje nam wiedzy o tym, W JAKI SPOSÓB wszechświat jest zdeterminowany - tak samo tutaj. Trzeba by monitorować każdy oocyt pod kątem prawidłowości genów kodujących tubuliny wrzeciona kariokinetycznego, trzeba by monitorować każdy czynnik mutagenny itede itepe - to wydaje się awykonalne...

> Myślę, że jakoś to przeżyję, o ile ten język nie będzie dominowal w  
> rozmowach z Tobą ;)

Przypominam, że wszystkie słowa są wypowiadane przy jego pomocy :-]

> Więc możliwe, że żyjesz w pewnej nieświadomości swoich blędów ;)
> "Ignorantia legis excusat neminem"

ROTFL!!!

> Z tej strony na to nie patrzylem :)

Czyli Cię złapałem... ROTFL!

Pzdr.
LOKI (There is no salvation... the end is failing, no need to remain...)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-15
02:04:31

Niepełnosprytne dziecię...
> > Ale, że tak powiem, nieeleganckim :D
>  
> Nie liczy się elegancja, to nie matematyka, liczy się skuteczność :-]

Tym stwierdzeniem mnie rozbroileś :D "Nad czym tu się zastanawiać - tu trzeba wiać!" ROTFL!
  
> > Loteria - bo Ty (nauka) nie znasz jeszcze przyczyn, ale one istnieją  
> i  
> > prędzej, czy później zostaną odkryte. Dlatego pisalem, że zaslaniasz  
> się  
> > niewiedzą :)
>  
> Przyczyny są jak najbardziej znane i nawet Ci je opisałem. Tyle, że nawet  
> stwierdzenie determinizmu wszechświata nie daje nam wiedzy o tym, W JAKI  
> SPOSÓB wszechświat jest zdeterminowany - tak samo tutaj. Trzeba by  
> monitorować każdy oocyt pod kątem prawidłowości genów kodujących tubuliny  
> wrzeciona kariokinetycznego, trzeba by monitorować każdy czynnik mutagenny  
> itede itepe - to wydaje się awykonalne...

Tak, ale "parę" lat temu bylo kilka niewykonalnych rzeczy, które teraz są na porządku dziennym - Odwieczna Prawda Scjentologiczna LOL
  
> > Myślę, że jakoś to przeżyję, o ile ten język nie będzie dominowal w  
> > rozmowach z Tobą ;)
>  
> Przypominam, że wszystkie słowa są wypowiadane przy jego pomocy :-]

Chybione przypomnienie :>
Raczej za pomocą palców i klawiatury - tutaj język jest jedynie fanaberią :P

> > Z tej strony na to nie patrzylem :)
>  
> Czyli Cię złapałem... ROTFL!

Zostawiam Ci furtkę, a Ty tak z niej korzystasz? :) Znowu nieelegancko :]

> Pzdr.
> LOKI (There is no salvation... the end is failing, no need to remain...)

Pozdrawiam,
Vixit (This stained procession of religious failure... Is the birth of tragedy)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-16
08:48:50

Niepełnosprytne dziecię...
> Tym stwierdzeniem mnie rozbroileś :D "Nad czym tu się zastanawiać - tu  
> trzeba wiać!" ROTFL!

No dokładnie, zupełnie jak w dowcipie o trzech rycerzach i smoku pustoszącym wioskę :-D

> Tak, ale "parę" lat temu bylo kilka niewykonalnych rzeczy, które teraz są  
> na porządku dziennym - Odwieczna Prawda Scjentologiczna LOL

No dobrze, dobrze, ja nie mówię, że to w przyszłości BĘDZIE niewykonalne, ale że JEST niewykonalne obecnie i jeszcze przez jakiś czas będzie. I co? Może przez to, że obecnie trzeba się w tej kwestii zdać na przypadek ma nas powstrzymywać przed płodzeniem potomków, czy jak? No bez jaj...

> Chybione przypomnienie :>
> Raczej za pomocą palców i klawiatury - tutaj język jest jedynie fanaberią  
> :P

Ćśś!!! :-P

> Zostawiam Ci furtkę, a Ty tak z niej korzystasz? :) Znowu nieelegancko  
> :]

A ja Ci po raz kolejny mówię, że nie liczy się elegancja, liczy się skuteczność :-D

Pzdr.
LOKI (There is no tomorrow, just end it all today...)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-16
13:00:05

Niepełnosprytne dziecię...
> > Tym stwierdzeniem mnie rozbroileś :D "Nad czym tu się zastanawiać -  
> tu  
> > trzeba wiać!" ROTFL!
>  
> No dokładnie, zupełnie jak w dowcipie o trzech rycerzach i smoku  
> pustoszącym wioskę :-D

No, przecież stąd ten cytat LOL
  
> > Tak, ale "parę" lat temu bylo kilka niewykonalnych rzeczy, które  
> teraz są  
> > na porządku dziennym - Odwieczna Prawda Scjentologiczna LOL
>  
> No dobrze, dobrze, ja nie mówię, że to w przyszłości BĘDZIE niewykonalne,  
> ale że JEST niewykonalne obecnie i jeszcze przez jakiś czas będzie. I co?  
> Może przez to, że obecnie trzeba się w tej kwestii zdać na przypadek ma  
> nas powstrzymywać przed płodzeniem potomków, czy jak? No bez jaj...

Więc jeżeli nie wiesz co tym steruje, to mówisz, że przypadek? Za parę lat to już nie będzie przypadek? Zwalasz winę na karb niewiedzy - sam to potwierdzasz.
Mówię tylko o tym, że za wszystkie swoje czyny ponosisz odpowiedzialność, a jeżeli wszystkimi sposobami starasz się jej uniknąć, to jak można mieć do Ciebie zaufanie?

> > Zostawiam Ci furtkę, a Ty tak z niej korzystasz? :) Znowu  
> nieelegancko  
> > :]
>  
> A ja Ci po raz kolejny mówię, że nie liczy się elegancja, liczy się  
> skuteczność :-D

Czyli jesteś zwolennikiem chwytów poniżej pasa :] Wiesz, ja tam w Twoje preferencje nie wnikam.
To tak jakbyś spotkal kogoś piaskownicy i uśmiechając się przyjaźnie wbil mu nóż w plecy by zabrać lopatkę i wiaderko, potrzebne Ci do zrobienia baby. A FE!

"Sodomia i Gomoria" LOL

> Pzdr.
> LOKI (There is no tomorrow, just end it all today...)

Pozdrawiam,
Vixit (The end is coming - The world opens wide)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-16
23:13:11

Niepełnosprytne dziecię...
> No, przecież stąd ten cytat LOL

W dowcipie było troszkę bardziej wulgarnie :-P

> Więc jeżeli nie wiesz co tym steruje, to mówisz, że przypadek? Za parę lat  
> to już nie będzie przypadek? Zwalasz winę na karb niewiedzy - sam to  
> potwierdzasz.

Prosty przykład - rzucasz kostką. Czy można powiedzieć, że wynik tego rzutu jest czysto przypadkowy? Można. A jednak gdybyś znał parametry początkowe rzutu, to z równania ruchu bez problemu wyliczyłbyś, która ścianka wypadnie...

...czy już rozumiesz, w jakim znaczeniu używam słowa "przypadek"? :-]

> Mówię tylko o tym, że za wszystkie swoje czyny ponosisz odpowiedzialność,  
> a jeżeli wszystkimi sposobami starasz się jej uniknąć, to jak można mieć  
> do Ciebie zaufanie?

Ależ można. Bo z góry deklaruję, że w przypadku porażki będę starał się uniknąć odpowiedzialności. I każdy wie, czego się ma po mnie spodziewać. A chyba o to chodzi w zaufaniu ;-)

> Czyli jesteś zwolennikiem chwytów poniżej pasa :] Wiesz, ja tam w Twoje  
> preferencje nie wnikam.

Chwyty poniżej pasa bywają bardzo podniecające, zwłaszcza gdy wykonuje je kobieta płci odmiennej... ROTFL!!!

> To tak jakbyś spotkal kogoś piaskownicy i uśmiechając się przyjaźnie wbil  
> mu nóż w plecy by zabrać lopatkę i wiaderko, potrzebne Ci do zrobienia  
> baby. A FE!

Gdyby za takie działanie nie groziły ŻADNE konsekwencje, to pewnie bym tak zrobił :-P

> "Sodomia i Gomoria" LOL

LOL!!!

Pzdr.
LOKI (Decadence is just a human virtue)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-17
01:22:35

Niepełnosprytne dziecię...
> > No, przecież stąd ten cytat LOL
> W dowcipie było troszkę bardziej wulgarnie :-P

Co nie zmienia faktu, że cytat pochodzi stamtąd :D

> > Więc jeżeli nie wiesz co tym steruje, to mówisz, że przypadek? Za  
> parę lat  
> > to już nie będzie przypadek? Zwalasz winę na karb niewiedzy - sam to  
> > potwierdzasz.
>  
> Prosty przykład - rzucasz kostką. Czy można powiedzieć, że wynik tego  
> rzutu jest czysto przypadkowy? Można. A jednak gdybyś znał parametry  
> początkowe rzutu, to z równania ruchu bez problemu wyliczyłbyś, która  
> ścianka wypadnie...
>  
> ...czy już rozumiesz, w jakim znaczeniu używam słowa "przypadek"? :-]

Rozumiem. Przypadek = dobrowolne klapki na oczach :]

> > Mówię tylko o tym, że za wszystkie swoje czyny ponosisz  
> odpowiedzialność,  
> > a jeżeli wszystkimi sposobami starasz się jej uniknąć, to jak można  
> mieć  
> > do Ciebie zaufanie?
>  
> Ależ można. Bo z góry deklaruję, że w przypadku porażki będę starał się  
> uniknąć odpowiedzialności. I każdy wie, czego się ma po mnie spodziewać. A  
> chyba o to chodzi w zaufaniu ;-)

Chyba nie. LOL Według Ciebie można Ci ufać, że zachowasz się jak ostatni zdrajca :] A co jeżeli możliwość porażki zaistnieje dopiero w fakcie działania, wcześniej nie było takiej możliwości?

Jak może Ci zaufać np. dziewczyna, że w obliczu własnych korzyści jej nie zdradzisz?
Albo dzieci? Masz zdrowe, piękne dziecko, które rozwija się po Twojej myśli, ale w wieku młodzieńczego buntu staje się zatwardziałym heroinistą. Co wtedy zrobisz? Czy będziesz starał się mu pomóc, czy w imię unikania nieprzyjemności zrobisz sobie drugie?

Zaufanie według Locutusa.
"Mama: Loki, synu mój drogi, masz tu ostatnie moje pieniądze i idź do sklepu po coś do jedzenia. Marzę o chałce, parówkach i jogurcie Danone.
Loki: Ale wiesz, że jestem syty?
Mama: Nic nie szkodzi, to ja łaknę.
Loki zbiegł po schodach by spełnić pokładane w nim nadzieje. Szedł, pogwizując wesołą melodię, gdy zza rogu wyłonił się kiosk. Głód nikotyny dał o sobie znać - w końcu od dwóch dni nie miał papierosa w ustach. Kupił paczkę Dunhilli i zaciągając się łapczywie zawrócił w stronę domu.
Mama: Dlaczego nie kupiłeś tego o co cię prosiłam?
Loki: Przecież wiesz jaki jestem. To twoja wina."

A to tylko bardzo delikatny przykład. Równie dobrze mógłbyś od mamy wyłudzić ostatnie pieniądze symulując głód, a przeznaczyć je na prostytutki.

Loki i zaufanie - ROTFL X2!!!
  
> Chwyty poniżej pasa bywają bardzo podniecające, zwłaszcza gdy wykonuje je  
> kobieta płci odmiennej... ROTFL!!!

Taa... Nigdy nie wiadomo co kobietom wpadnie do głowy. A "kobiety płci odmiennej" są najbardziej nieobliczalne. LOL
  
> > To tak jakbyś spotkal kogoś piaskownicy i uśmiechając się przyjaźnie  
> wbil  
> > mu nóż w plecy by zabrać lopatkę i wiaderko, potrzebne Ci do  
> zrobienia  
> > baby. A FE!
>  
> Gdyby za takie działanie nie groziły ŻADNE konsekwencje, to pewnie bym tak  
> zrobił :-P

Bez komentarza.

Pozdrawiam,
Vixit (The world is a disease that cannot be cured)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-17
23:36:52

Niepełnosprytne dziecię...
> Co nie zmienia faktu, że cytat pochodzi stamtąd :D

Powiedzmy... ROTFL!!!

> Rozumiem. Przypadek = dobrowolne klapki na oczach :]

W takim razie wszyscy grający w kości też zakładają sobie dobrowolne klapki na oczy, zamiast z odpowiednich równań różniczkowych wyliczyć sobie, jaki wektor siły przyłożyć do kubka z kośćmi, żeby wyrzucić generała (zwanego również karetą z przyczepką) :-P

> Chyba nie. LOL Według Ciebie można Ci ufać, że zachowasz się jak ostatni  
> zdrajca :] A co jeżeli możliwość porażki zaistnieje dopiero w fakcie  
> działania, wcześniej nie było takiej możliwości?

Będę starał się wymigać od konsekwencji porażki. Ale nie zapominaj, że bardzo ważnym elementem moich "wyrachowanych" kalkulacji są stosunki z najbliższymi mi ludźmi. Jestem zdolny do poświęceń dla przyjaciół, czy ukochanej, Vixit. Do wielu poświęceń. Ale wszystko ma swoje granice - do zmarnowania całego swojego życia raczej nie jestem zdolny...

> Jak może Ci zaufać np. dziewczyna, że w obliczu własnych korzyści jej nie  
> zdradzisz?

Nie potrafiłbym tego zrobić, Vixit. Miłość jest moim sensem życia.

> Albo dzieci? Masz zdrowe, piękne dziecko, które rozwija się po Twojej  
> myśli, ale w wieku młodzieńczego buntu staje się zatwardziałym heroinistą.  
> Co wtedy zrobisz? Czy będziesz starał się mu pomóc, czy w imię unikania  
> nieprzyjemności zrobisz sobie drugie?

Będę się starał mu pomóc. A jak się to skończy, to inna sprawa ;-)

> Zaufanie według Locutusa.
> "Mama: Loki, synu mój drogi, masz tu ostatnie moje pieniądze i idź do  
> sklepu po coś do jedzenia. Marzę o chałce, parówkach i jogurcie Danone.
> Loki: Ale wiesz, że jestem syty?
> Mama: Nic nie szkodzi, to ja łaknę.
> Loki zbiegł po schodach by spełnić pokładane w nim nadzieje. Szedł,  
> pogwizując wesołą melodię, gdy zza rogu wyłonił się kiosk. Głód nikotyny  
> dał o sobie znać - w końcu od dwóch dni nie miał papierosa w ustach. Kupił  
> paczkę Dunhilli i zaciągając się łapczywie zawrócił w stronę domu.
> Mama: Dlaczego nie kupiłeś tego o co cię prosiłam?
> Loki: Przecież wiesz jaki jestem. To twoja wina."

1. Skąd wiesz jakie papierosy palę? :-]
2. Zaraz Ci na to odpowiem...

> A to tylko bardzo delikatny przykład. Równie dobrze mógłbyś od mamy  
> wyłudzić ostatnie pieniądze symulując głód, a przeznaczyć je na  
> prostytutki.

Nie. Właśnie o to chodzi, że nie.

Po pierwsze - bardzo ważne są dla mnie stosunki z bliskimi. W konkretnym przypadku o którym mowa w tym wątku jednakże porzucenie niedorobionego dziecka w żaden sposób nie równałoby się ich pogorszeniu - przede wszystkim moja najukochańsza ma do tego tematu podobne podejście, jak ja. Gdyby miała diametralnie różne, prawdopodobnie bardzo długo bym się zastanawiał nad decyzją - możliwe, że nawet podjąłbym się trudu - a to, czy by mnie ów trud w końcu przerósł i korzyści okazały się niewspółmierne do poniesionych kosztów, czy nie, to już mniemanologia porównawcza...

Po drugie - bardzo sobie cenię szczerość. Zwyczajnie nie umiem kłamać i praktycznie nigdy tego nie robię.

> Loki i zaufanie - ROTFL X2!!!

Za słabo mnie znasz, żeby ferować takie wyroki...

> Taa... Nigdy nie wiadomo co kobietom wpadnie do głowy. A "kobiety płci  
> odmiennej" są najbardziej nieobliczalne. LOL

To był akurat cytat z Allo Allo, powinieneś pamiętać Herr Flicka :-P

> Bez komentarza.

:-]

Pzdr.
LOKI (The truth is a voice that cannot be heard)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-18
01:11:04

Niepełnosprytne dziecię...
> > Rozumiem. Przypadek = dobrowolne klapki na oczach :]
>  
> W takim razie wszyscy grający w kości też zakładają sobie dobrowolne  
> klapki na oczy, zamiast z odpowiednich równań różniczkowych wyliczyć  
> sobie, jaki wektor siły przyłożyć do kubka z kośćmi, żeby wyrzucić  
> generała (zwanego również karetą z przyczepką) :-P

Nie rozwodząc sie zbytnio - można tak powiedzieć. Inna możliwość, że są tych klapek nieświadomi i dlatego dostają oczy węża :D
  
> > Chyba nie. LOL Według Ciebie można Ci ufać, że zachowasz się jak  
> ostatni  
> > zdrajca :] A co jeżeli możliwość porażki zaistnieje dopiero w fakcie  
> > działania, wcześniej nie było takiej możliwości?
>  
> Będę starał się wymigać od konsekwencji porażki. Ale nie zapominaj, że  
> bardzo ważnym elementem moich "wyrachowanych" kalkulacji są stosunki z  
> najbliższymi mi ludźmi. Jestem zdolny do poświęceń dla przyjaciół, czy  
> ukochanej, Vixit. Do wielu poświęceń. Ale wszystko ma swoje granice - do  
> zmarnowania całego swojego życia raczej nie jestem zdolny...

Wcale nie zapominam. Tylko to Ty oceniasz kto jest Twoim przyjacielem i ukochaną, więc dużo w tej kwestii się może zmienić.

> > Jak może Ci zaufać np. dziewczyna, że w obliczu własnych korzyści jej  
> > nie zdradzisz?
>  
> Nie potrafiłbym tego zrobić, Vixit. Miłość jest moim sensem życia.

Zła odpowiedź. Nie rozumiesz sensu słowa "korzyści". :) Może to być na przykład pełniejsza miłość (przynajmniej tak Ci się może zdawać) :D

> > Albo dzieci? Masz zdrowe, piękne dziecko, które rozwija się po Twojej  
> > myśli, ale w wieku młodzieńczego buntu staje się zatwardziałym  
> > heroinistą. Co wtedy zrobisz? Czy będziesz starał się mu pomóc, czy w imię  
> > unikania nieprzyjemności zrobisz sobie drugie?
>  
> Będę się starał mu pomóc. A jak się to skończy, to inna sprawa ;-)

Potknięcie. Ty wiesz co dla niego było by lepsze? :D
  
> 1. Skąd wiesz jakie papierosy palę? :-]

Magia :]
  
> > A to tylko bardzo delikatny przykład. Równie dobrze mógłbyś od mamy  
> > wyłudzić ostatnie pieniądze symulując głód, a przeznaczyć je na  
> > prostytutki.
>  
> Nie. Właśnie o to chodzi, że nie.

No, jak nie, to nie. ;) Ale widzę tu pewną niekonsekwencję :D

> Po pierwsze - bardzo ważne są dla mnie stosunki z bliskimi. W konkretnym  
> przypadku o którym mowa w tym wątku jednakże porzucenie niedorobionego  
> dziecka w żaden sposób nie równałoby się ich pogorszeniu - przede  
> wszystkim moja najukochańsza ma do tego tematu podobne podejście, jak ja.  
> Gdyby miała diametralnie różne, prawdopodobnie bardzo długo bym się  
> zastanawiał nad decyzją - możliwe, że nawet podjąłbym się trudu - a to,  
> czy by mnie ów trud w końcu przerósł i korzyści okazały się niewspółmierne  
> do poniesionych kosztów, czy nie, to już mniemanologia porównawcza...

A nie sądzisz, że owoc Twoich łóżkowych (lub nie) potów to też ktoś bliski, biologicznie chyba najbliższy?

> Po drugie - bardzo sobie cenię szczerość. Zwyczajnie nie umiem kłamać i  
> praktycznie nigdy tego nie robię.

Tak jak teraz? LOL
Większość ludzi która deklaruje nagminną prawdomówność przeważnie tylko deklaruje :D
Pozwól by inni ocenili jak jest, bez autoreklamy, ponieważ przeważnie ma przeciwny skutek :D

> > Loki i zaufanie - ROTFL X2!!!
>  
> Za słabo mnie znasz, żeby ferować takie wyroki...

Nie musze Cię znać osobiście, wystarczy że przeczytam twoją definicję zaufania :D

> > Taa... Nigdy nie wiadomo co kobietom wpadnie do głowy. A "kobiety  
> płci odmiennej" są najbardziej nieobliczalne. LOL
>  
> To był akurat cytat z Allo Allo, powinieneś pamiętać Herr Flicka :-P

A jakże, mimo to nie zagłębiałem się w jego mądrości :D

Pozdrawiam,
Vixit (For each age is a dream that is dying)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-18
01:24:51

Niepełnosprytne dziecię...
> Nie rozwodząc sie zbytnio - można tak powiedzieć. Inna możliwość, że są  
> tych klapek nieświadomi i dlatego dostają oczy węża :D

No wszystko pięknie, ładnie i w ogóle, ale czy zdajesz sobie sprawę z tego drobnego faktu, że człowiek nie ma w mózgu analizatora, który by rozwiązał odpowiednie równania, a nawet gdyby miał, to nie ma urządzeń pomiarowych w łapkach, które pomogą mu przyłożyć idealnie taki wektor siły, jak potrzeba? Tak samo jest z tym downizmem. Dopóki nie mamy technologii umożliwiającej skuteczne przewidywanie, dopóty możemy nazywać to przypadkiem - bo z punktu widzenia naszego postrzegania takie jest w istocie.

> Wcale nie zapominam. Tylko to Ty oceniasz kto jest Twoim przyjacielem i  
> ukochaną, więc dużo w tej kwestii się może zmienić.

Zgadza się. Niemniej jednak jak już napisałem, jestem prawdomówny i nie wmawiam osobnikom, których nie lubię, że uważam ich za przyjaciół...

> Zła odpowiedź. Nie rozumiesz sensu słowa "korzyści". :) Może to być na  
> przykład pełniejsza miłość (przynajmniej tak Ci się może zdawać) :D

Hę?

> Potknięcie. Ty wiesz co dla niego było by lepsze? :D

Ważne, co dla MNIE jest lepsze ]:->

> Magia :]

Ty mi tu nie bajeruj, Vixit - właśnie chciałem Ci wysłać priva, wklepałem w szukaj w CK Twojego nicka a tu mi wyskoczyło "nie ma takiego użytkownika"... myślałem, że walnąłem jakąś literówkę, ale gdzietam - po piątej próbie zrezygnowałem :-P

> No, jak nie, to nie. ;) Ale widzę tu pewną niekonsekwencję :D

A czytałeś waść, co było poniżej?

> A nie sądzisz, że owoc Twoich łóżkowych (lub nie) potów to też ktoś  
> bliski, biologicznie chyba najbliższy?

Nie. Istnieje instynkt macierzyński, ale nie ma instynktu ojcierzyńskiego - mężczyzna miłości do potomka się uczy. A ja nie potrafiłbym stworzyć więzi psychicznej z niedojebem, Vixit. Zresztą nawet bym nie próbował - pozbyłbym się problemu tak szybko, jak to tylko możliwe.

Poza tym biologia u Homo sapiens coraz słabiej determinuje więzi psychiczne. Znane i prawdziwe jest powiedzenie, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu...

> Tak jak teraz? LOL
> Większość ludzi która deklaruje nagminną prawdomówność przeważnie tylko  
> deklaruje :D
> Pozwól by inni ocenili jak jest, bez autoreklamy, ponieważ przeważnie ma  
> przeciwny skutek :D

Spoko, Vixit, możesz się popytać moich kumpli. Nie kłamię. Nigdy. Czasami zachowuję milczenie, ale milczenie to jeszcze nie kłamstwo.

> Nie musze Cię znać osobiście, wystarczy że przeczytam twoją definicję  
> zaufania :D

No nie wiem... ja się teraz nawet zastanawiam, czy nie znasz mnie osobiście - te Dunhille mi spokoju nie dają... ROTFL!!!

> A jakże, mimo to nie zagłębiałem się w jego mądrości :D

LOL!!!

Pzdr.
LOKI

There's nothing left inside your world - it's dying...
Just close your eyes... eternity is just another game...
YOU'RE JUST ANOTHER CLONE... so shed your skin now...
Nothing lasts forever... just let it slip away...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-18
16:04:48

Niepełnosprytne dziecię...
> No wszystko pięknie, ładnie i w ogóle, ale czy zdajesz sobie sprawę z tego  
> drobnego faktu, że człowiek nie ma w mózgu analizatora, który by rozwiązał  
> odpowiednie równania, a nawet gdyby miał, to nie ma urządzeń pomiarowych w  
> łapkach, które pomogą mu przyłożyć idealnie taki wektor siły, jak  
> potrzeba? Tak samo jest z tym downizmem. Dopóki nie mamy technologii  
> umożliwiającej skuteczne przewidywanie, dopóty możemy nazywać to  
> przypadkiem - bo z punktu widzenia naszego postrzegania takie jest w  
> istocie.

Nie możemy. Coś to powoduje i to jest pewien aspekt decyzji o poczeciu dziecka.

> > Wcale nie zapominam. Tylko to Ty oceniasz kto jest Twoim przyjacielem  
> > i  ukochaną, więc dużo w tej kwestii się może zmienić.
>  
> Zgadza się. Niemniej jednak jak już napisałem, jestem prawdomówny i nie  
> wmawiam osobnikom, których nie lubię, że uważam ich za przyjaciół...

Tego nie jestem w stanie stwierdzić, ale brak kłamstw i determinacja w dążeniu do unikania nieprzyjemności się wzajemnie wykluczają.

> > Zła odpowiedź. Nie rozumiesz sensu słowa "korzyści". :) Może to być  
> na  
> > przykład pełniejsza miłość (przynajmniej tak Ci się może zdawać) :D
>  
> Hę?

Przecież mówię, że nie rozumiesz.

> > Potknięcie. Ty wiesz co dla niego było by lepsze? :D
>  
> Ważne, co dla MNIE jest lepsze ]:->

No właśnie.

> > Magia :]
>  
> Ty mi tu nie bajeruj, Vixit - właśnie chciałem Ci wysłać priva, wklepałem  
> w szukaj w CK Twojego nicka a tu mi wyskoczyło "nie ma takiego  
> użytkownika"... myślałem, że walnąłem jakąś literówkę, ale gdzietam - po  
> piątej próbie zrezygnowałem :-P

Bo jestem klonem.
  
> > No, jak nie, to nie. ;) Ale widzę tu pewną niekonsekwencję :D
>  
> A czytałeś waść, co było poniżej?

Czytałem. Brak konsekwencji. Taka "filozofia" to żadna filozofia. Zbyt wiele zmiennych.

> > A nie sądzisz, że owoc Twoich łóżkowych (lub nie) potów to też ktoś  
> > bliski, biologicznie chyba najbliższy?
>  
> Nie. Istnieje instynkt macierzyński, ale nie ma instynktu ojcierzyńskiego  
> - mężczyzna miłości do potomka się uczy. A ja nie potrafiłbym stworzyć  
> więzi psychicznej z niedojebem, Vixit. Zresztą nawet bym nie próbował -  
> pozbyłbym się problemu tak szybko, jak to tylko możliwe.

Nie chodzi o instynkt (chociaż po dziewięciu miesiącach oczekiwania na dziecko mógłbyś się z nim związać emocjonalnie; przynajmniej z wyobrażeniem).
_Biologicznie_ to najbliższy Tobie człowiek.

> Poza tym biologia u Homo sapiens coraz słabiej determinuje więzi  
> psychiczne. Znane i prawdziwe jest powiedzenie, że z rodziną wychodzi się  
> dobrze tylko na zdjęciu...

To po co chcesz ją zakładać?
  
> Spoko, Vixit, możesz się popytać moich kumpli. Nie kłamię. Nigdy. Czasami  
> zachowuję milczenie, ale milczenie to jeszcze nie kłamstwo.

Nie wiem czemu, ale Ci nie uwierzę na słowo.
  
> > Nie musze Cię znać osobiście, wystarczy że przeczytam twoją definicję  
> > zaufania :D
>  
> No nie wiem... ja się teraz nawet zastanawiam, czy nie znasz mnie  
> osobiście - te Dunhille mi spokoju nie dają... ROTFL!!!

Niemniej Twoja definicja zaufania kuleje.

Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-18
22:01:15

Niepełnosprytne dziecię...
> Nie możemy. Coś to powoduje i to jest pewien aspekt decyzji o poczeciu  
> dziecka.

Na tej samej zasadzie należałoby zaprzestać nazywania totolotka grą losową - bo przecież wynik końcowy też jest deterministyczie przewidywalny... a właściwie byłby, bo stopień złożoności równania, które opisałoby wszystkie potrzebne czynniki przekroczyłby możliwości matematyki :-P

> Tego nie jestem w stanie stwierdzić, ale brak kłamstw i determinacja w  
> dążeniu do unikania nieprzyjemności się wzajemnie wykluczają.

Nieprawda ;-) Kłamanie wywołuje we mnie całkiem silne poczucie nieprzyjemności, więc staram się go unikać jak tylko mogę. Wszystko się idealnie zazębia, Vixit ;-)

> Przecież mówię, że nie rozumiesz.

ROTFL!!!
  
> No właśnie.

No!

> Bo jestem klonem.

Dobra - masz tutaj moje oficjalne przeprosiny za idiotyczne posądzenia. Jak chcesz, mogę Ci jeszcze podrzucić wiązankę (tylko najpierw muszę ją sobie ułożyć w głowie, ROTFL!!!)

> Czytałem. Brak konsekwencji. Taka "filozofia" to żadna filozofia. Zbyt  
> wiele zmiennych.

Kochaniuteńki, w świecie jest naprawdę WIELE zmiennych. Nieskończenie wiele. A filozofią się brzydzę ;-)

> Nie chodzi o instynkt (chociaż po dziewięciu miesiącach oczekiwania na  
> dziecko mógłbyś się z nim związać emocjonalnie; przynajmniej z  
> wyobrażeniem).

Związywanie się z wyobrażeniem to nic dobrego ;-)

> _Biologicznie_ to najbliższy Tobie człowiek.

I co z tego, skoro nie może spełnić swojego biologicznego celu? Jest w pełni nieużyteczny, a wręcz szkodliwy z biologicznego punktu widzenia. A że psychicznie jest mi również obcy, to nie miałbym problemów z wyrzuceniem go z mojego życia.

> To po co chcesz ją zakładać?

Żeby przekazać geny dalej (rozumiem, że poprzez założenie rodziny rozumiesz produkcję potomstwa).

> Nie wiem czemu, ale Ci nie uwierzę na słowo.

Trudno. Niespecjalnie mi na tym zależy. Wystarczy, że moi najbliżsi wiedzą, że nigdy nie kłamię i można mi ufać. Ty nie musisz.

> Niemniej Twoja definicja zaufania kuleje.

Trudno :-P

Pzdr.
LOKI (Born from the blind delusional mind)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
00:12:26

Niepełnosprytne dziecię...
> Na tej samej zasadzie należałoby zaprzestać nazywania totolotka grą losową  
> - bo przecież wynik końcowy też jest deterministyczie przewidywalny... a  
> właściwie byłby, bo stopień złożoności równania, które opisałoby wszystkie  
> potrzebne czynniki przekroczyłby możliwości matematyki :-P

Bardzo dobry wniosek - totolotek to nie jest gra losowa. :D
  
> > Tego nie jestem w stanie stwierdzić, ale brak kłamstw i determinacja  
> > w  dążeniu do unikania nieprzyjemności się wzajemnie wykluczają.
>  
> Nieprawda ;-) Kłamanie wywołuje we mnie całkiem silne poczucie  
> nieprzyjemności, więc staram się go unikać jak tylko mogę. Wszystko się  
> idealnie zazębia, Vixit ;-)

Bawisz się ze mna w kotka i myszkę. To co napisałeś powyżej jest całkowicie oczywiste, ale sam wiesz dobrze, że nie o tym mówię. Chodzi o to, że rozpatrując co z Twojego punktu widzenia jest bardziej "nieprzyjemne" determinujesz czy masz kłamać, czy nie. I to jest ten brak konsekwencji o którym pisałem. Czy kłamiesz, czy nie zależy od sytuacji.

> Dobra - masz tutaj moje oficjalne przeprosiny za idiotyczne posądzenia.  
> Jak chcesz, mogę Ci jeszcze podrzucić wiązankę (tylko najpierw muszę ją  
> sobie ułożyć w głowie, ROTFL!!!)

Oficjalne przeprosiny zostały oficjalnie przyjęte. :) A dobrą wiązankę zawsze chętnie przeczytam - tylko się postaraj :D
  
> > Czytałem. Brak konsekwencji. Taka "filozofia" to żadna filozofia.  
> Zbyt  
> > wiele zmiennych.
>  
> Kochaniuteńki, w świecie jest naprawdę WIELE zmiennych. Nieskończenie  
> wiele. A filozofią się brzydzę ;-)

Nie na temat. Zresztą filozofią się brzydzisz, a swoją jakąś masz. :D

> > Nie chodzi o instynkt (chociaż po dziewięciu miesiącach oczekiwania  
> na  
> > dziecko mógłbyś się z nim związać emocjonalnie; przynajmniej z  
> > wyobrażeniem).
>  
> Związywanie się z wyobrażeniem to nic dobrego ;-)

Co nie oznacza, że nie ma miejsca, ani nie oznacza, że się mu oprzesz. :D

> > _Biologicznie_ to najbliższy Tobie człowiek.
>  
> I co z tego, skoro nie może spełnić swojego biologicznego celu? Jest w  
> pełni nieużyteczny, a wręcz szkodliwy z biologicznego punktu widzenia. A  
> że psychicznie jest mi również obcy, to nie miałbym problemów z  
> wyrzuceniem go z mojego życia.

Wypowiedz się, gdy będziesz już miał dziecko.

> > To po co chcesz ją zakładać?
>  
> Żeby przekazać geny dalej (rozumiem, że poprzez założenie rodziny  
> rozumiesz produkcję potomstwa).

Powiedzmy. LOL

> > Nie wiem czemu, ale Ci nie uwierzę na słowo.
>  
> Trudno. Niespecjalnie mi na tym zależy. Wystarczy, że moi najbliżsi  
> wiedzą, że nigdy nie kłamię i można mi ufać. Ty nie musisz.

"_Nigdy_ nie kłamiesz"? Już samo to jest kłamstwem. :D

> > Niemniej Twoja definicja zaufania kuleje.
>  
> Trudno :-P

To na przyszłość nie wypowiadaj się o nim (zaufaniu) autorytatywnie.
  
Pozdrawiam,
Vixit (Freezing touch of fear is driving me insane)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-22
00:56:56

Niepełnosprytne dziecię...
> Bardzo dobry wniosek - totolotek to nie jest gra losowa. :D

ROTFL!!!

> Bawisz się ze mna w kotka i myszkę.

Mrrrauuu :-]

> To co napisałeś powyżej jest  
> całkowicie oczywiste, ale sam wiesz dobrze, że nie o tym mówię. Chodzi o  
> to, że rozpatrując co z Twojego punktu widzenia jest bardziej  
> "nieprzyjemne" determinujesz czy masz kłamać, czy nie. I to jest ten brak  
> konsekwencji o którym pisałem. Czy kłamiesz, czy nie zależy od sytuacji.

Akurat poziom nieprzyjemności wywołany kłamstwem jest u mnie dość wysoki, a w przypadku gdy okłamywanym miałby być przyjaciel, dąży do nieskończoności (w żadnej sytuacji nie byłbym zdolny do okłamania przyjaciół). Rzeczą jasną jest jednak, że gdy spotkam pięciu ostrzyżonych na łyso osobników w odzieży sportowej i, pomimo panującego ciepła, omotanych szalikami z napisami "CRACOVIA", to na pytanie "za kim jesteś" nie przyznam się do tego, że sympatyzuję z Wisłą ;-)

> Oficjalne przeprosiny zostały oficjalnie przyjęte. :) A dobrą wiązankę  
> zawsze chętnie przeczytam - tylko się postaraj :D

http://www.wiazanki.gad.pl/

Nie chce mi się tworzyć :-P

> Nie na temat. Zresztą filozofią się brzydzisz, a swoją jakąś masz. :D

Atam zaraz od razu filozofię... ROTFL!

> Co nie oznacza, że nie ma miejsca, ani nie oznacza, że się mu oprzesz.  
> :D

Oprę się! A jak będzie inaczej, to proszę mi napluć w twarz, kopnąć w dupę i napisać na czole azotanem(V) srebra "KRETYN"...

> Wypowiedz się, gdy będziesz już miał dziecko.

Wypluj te słowa! Bo żeby się wypowiadać na TEN temat musiałbym mieć dziecko niepełnosprytne...

JA KCEM ZDROWE! INNEGO NIET!

> Powiedzmy. LOL

:-P

> "_Nigdy_ nie kłamiesz"? Już samo to jest kłamstwem. :D

Brakowało jeszcze zaimka osobowego "im" i mielibyśmy prawdę :-D Fakt, że są sytuacje w życiu, gdy za powiedzenie prawdy można poważnie dostać po dupie, ale nawet wtedy dwa razy się zastanawiam, nim skłamię. Osób znajomych nie okłamuję praktycznie nigdy, a przyjaciół zupełnie nigdy. Jak to było?

"Żołnierz dziewczynie nie skłamie
Chociaż nie wszystko jej powie
Żołnierz zarzuci czołg na ramię
Wróci to resztę zarzuci"

:-P

> To na przyszłość nie wypowiadaj się o nim (zaufaniu) autorytatywnie.

Będę!

(Freezing touch of fear is driving me insane)

O... a tego cytatu nie kojarzę... :-P

Pzdr.
LOKI (Let me be your neon god)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-25
01:20:53

Niepełnosprytne dziecię...
> > Bawisz się ze mna w kotka i myszkę.
>  
> Mrrrauuu :-]

Rzucę Cie "pseudosatanistom" na pożarcie. Albo oddam w ręce średniowiecznych Witch Hunters :D
  
> Akurat poziom nieprzyjemności wywołany kłamstwem jest u mnie dość wysoki,  
> a w przypadku gdy okłamywanym miałby być przyjaciel, dąży do  
> nieskończoności (w żadnej sytuacji nie byłbym zdolny do okłamania  
> przyjaciół).  

A gdyby temu przyjacielowi i Tobie to małe kłamstwo miało wyjść tylko na dobre?
  
> Brakowało jeszcze zaimka osobowego "im" i mielibyśmy prawdę :-D  

A tak mamy kłamstwo :D
  
> (Freezing touch of fear is driving me insane)
>  
> O... a tego cytatu nie kojarzę... :-P

Hehe. Bo to weselsze klimaty - http://www.misfits.com/Screamlyr.html

Pozdrawiam,
Vixit (A chill runs up your spine, It crawls into your brain)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-10
15:32:34

Niepełnosprytne dziecię...

> Rozumiem. Przypadek = dobrowolne klapki na oczach :]

z wszystkiego co napisałeś w tej gałązce wątku wynika że człowiek który wykorzystałby WSZYSTKIE DOSTĘPNE AKTUALNIE człowiekowi metody sprawdzania sprawności płodu nadal miałby dobrowolne klapki na oczach. Daj spokój, nie jesteśmy bogami żeby wiedzieć wszystko, nasza technologia nie daje nam możliwości sprawdzić wszystkiego. Podejrzewam żę Loki byłby na tyle konsektwentny że wykonałby wszelkie testy o jakich by wiedział że są możliwe i go na nie stać, czy to jest nadal ignorancja? A Ty czy wiesz wszystko? znasz każdą odpowiedz? jestes w stanie dokładnie oszacować co sie stanie a co nie z 100% dokładnością?  

zrobienie wszystkiego co w naszej mocy i wiedzy to nie ignorancja ani klapki na oczach. A przypadek to to co leży poza naszą wiedzą i mocą.

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-10
16:11:20

Niepełnosprytne dziecię...
> > Rozumiem. Przypadek = dobrowolne klapki na oczach :]
>  
> z wszystkiego co napisałeś w tej gałązce wątku wynika że człowiek który  
> wykorzystałby WSZYSTKIE DOSTĘPNE AKTUALNIE człowiekowi metody
> sprawdzania  
> sprawności płodu nadal miałby dobrowolne klapki na oczach. Daj spokój, nie  
> jesteśmy bogami żeby wiedzieć wszystko, nasza technologia nie daje nam  
> możliwości sprawdzić wszystkiego. Podejrzewam żę Loki byłby na tyle  
> konsektwentny że wykonałby wszelkie testy o jakich by wiedział że są  
> możliwe i go na nie stać, czy to jest nadal ignorancja?  

Uczynił wszystko co według niego leży w jego możliwościach, więc za ewentualny skutek jego działań, nie można obarczać go winą? Cały czas chodzi o coś na co on się świadomie decyduje - poczęcie dziecka. Może mu nie wyjść, ale to już powinno być jego ryzyko.

> A Ty czy wiesz  
> wszystko? znasz każdą odpowiedz? jestes w stanie dokładnie oszacować co  
> sie stanie a co nie z 100% dokładnością?  

Istnieje coś takiego jak przypadek, coś co się dzieje bez jakiejkolwiek reguły, czy może jest reguła, tylko jeszcze nie poznana? Nie potrafię przewidzieć uderzenia w moją głowę pioruna z jasnego nieba to uważam, że to przypadek? Wypadek, owszem, ale nie przypadek.
  
> zrobienie wszystkiego co w naszej mocy i wiedzy to nie ignorancja ani  
> klapki na oczach. A przypadek to to co leży poza naszą wiedzą i mocą.

Jeżeli nie wiesz o czymś co mógłbyś w danym kierunku wykonać to już ignorancja. Wątpie czy ktokolwiek wykorzystuje każdą daną mu szansę.

> pozdrawiam
> vortex

Pozdrawiam,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-10
22:19:55

Niepełnosprytne dziecię...
Taaa... a ofiary wypadków drogowych powinny ponosić pełne koszta akcji ratunkowej, bo przecież kraksa jest ryzykiem, które należy wliczyć w korzystanie z samochodu...

...wiesz co, Vixit? Straaaszne głupoty opowiadasz w tym momencie ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
02:50:57

Niepełnosprytne dziecię...
> Taaa... a ofiary wypadków drogowych powinny ponosić pełne koszta akcji  
> ratunkowej, bo przecież kraksa jest ryzykiem, które należy wliczyć w  
> korzystanie z samochodu...

Wypadek nie jest przypadkowy, wynika z jednego, lub kumulacji błędów. To że nie możesz przewidzieć ich skutków nie zwalnia Cię od odpowiedzialności za nie.

> ...wiesz co, Vixit? Straaaszne głupoty opowiadasz w tym momencie ;-)
>  
> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
03:54:43

Niepełnosprytne dziecię...

> Wypadek nie jest przypadkowy, wynika z jednego, lub kumulacji błędów.  

+ odpowiednie warunki + błedy innych  <-- Loki ma na to wpływ? chyba go nieco przeceniasz :D

> To  
> że nie możesz przewidzieć ich skutków nie zwalnia Cię od odpowiedzialności  
> za nie.

by-zy-dy-ura! Na wypadek nie składa sie tylko jego wina, owszem można by tu gadać że mógł przewidzieć że mógł zaradzić ale takie gadanie to idiotyzm, równie dobrze TY, tak Ty jesteś odpowiedzialny za czarnobyl, mogłeś polecieć tam na wymyślonych przez siebie skrzydłach (niemożliwe? nie, po prostu nie wiesz jak to zrobić ignorancie :D) i wstukać odpowiednie coś do komputera żeby nie doszło do katastrofy. Byłeś za młody? nie wiedziałeś jak? nie zwalaj winy na swoją niewiedze.  

tak wygląda Twoja argumentacja, IMHO śmieśnie

> > ...wiesz co, Vixit? Straaaszne głupoty opowiadasz w tym momencie  

> ;-)

:P tu nie ma co sie smiać tu trzeba płakać :P (no offense:D)

pozdrówki :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
22:16:18

Niepełnosprytne dziecię...
> Wypadek nie jest przypadkowy, wynika z jednego, lub kumulacji błędów. To  
> że nie możesz przewidzieć ich skutków nie zwalnia Cię od odpowiedzialności  
> za nie.

Czyli naprawdę twierdzisz, że ofiary wypadków powinny ponosić same koszta własnego leczenia? No cóz... eee... tego... jakby Ci to powiedzieć... [Loki znowu chrząka] - przynajmniej jesteś konsekwentny... [Czarujący Uśmiech]

Pzdr.
LOKI (Biedronka)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
00:15:15

Niepełnosprytne dziecię...

> Uczynił wszystko co według niego leży w jego możliwościach, więc za  
> ewentualny skutek jego działań, nie można obarczać go winą? Cały czas  
> chodzi o coś na co on się świadomie decyduje - poczęcie dziecka. Może mu  
> nie wyjść, ale to już powinno być jego ryzyko.

Loki własnie mówi o konsekwencjach tego ryzyka, czy warto je podejmować czy nie. O sensowności takiego zabiegu i różnych rozwiązaniach (tak na marginesie ryzyko jest nierozłączne z przypadkiem :P)

> Istnieje coś takiego jak przypadek, coś co się dzieje bez jakiejkolwiek  
> reguły, czy może jest reguła, tylko jeszcze nie poznana? Nie potrafię  
> przewidzieć uderzenia w moją głowę pioruna z jasnego nieba to uważam, że  
> to przypadek? Wypadek, owszem, ale nie przypadek.

ok, patrzac z punktu widzenia całego świata (biorąc pod uwage determinizm) nie ma przypadku i owszem zgodze sie z tym, ale człowiek nie jest w stanie pewnych rzeczy przewidzieć, czy ma brać odpowiedzialność za te rzeczy?

> Jeżeli nie wiesz o czymś co mógłbyś w danym kierunku wykonać to już  
> ignorancja.

aha czyli tylko osoba wiedząca absolutnie wszystko nie jest ignorantem? :D dobre

> Wątpie czy ktokolwiek wykorzystuje każdą daną mu szansę.

a to inna sprawa

> Pozdrawiam,
> Vixit

hmm a tak na marginesie za aborcją jesteś? bo przecież to ryzyko seksu :P

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
03:20:26

Niepełnosprytne dziecię...
> > Uczynił wszystko co według niego leży w jego możliwościach, więc za  
> > ewentualny skutek jego działań, nie można obarczać go winą? Cały czas  
> > chodzi o coś na co on się świadomie decyduje - poczęcie dziecka. Może  
> > mu nie wyjść, ale to już powinno być jego ryzyko.
>  
> Loki własnie mówi o konsekwencjach tego ryzyka, czy warto je podejmować  
> czy nie.  

Ale farmazony. Decydując się na podjęcie ryzyka akceptujesz jego ewentualne konsekwencje, inaczej ryzyko nie ma miejsca.

> O sensowności takiego zabiegu i różnych rozwiązaniach (tak na  
> marginesie ryzyko jest nierozłączne z przypadkiem :P)

Ryzyko nie zawsze łączy się z przypadkiem. Istnieje ryzyko tego, że się zdenerwujesz, gdy Tobie i ludziom, na których Ci najbardziej zależy wulgarnie naubliżam coram publico. Czy jest tutaj jakikolwiek związek z przypadkiem?

> > Istnieje coś takiego jak przypadek, coś co się dzieje bez  
> > jakiejkolwiek  
> > reguły, czy może jest reguła, tylko jeszcze nie poznana? Nie potrafię  
> > przewidzieć uderzenia w moją głowę pioruna z jasnego nieba to uważam,  
> > że to przypadek? Wypadek, owszem, ale nie przypadek.
>  
> ok, patrzac z punktu widzenia całego świata (biorąc pod uwage determinizm)  
> nie ma przypadku i owszem zgodze sie z tym, ale człowiek nie jest w stanie  
> pewnych rzeczy przewidzieć, czy ma brać odpowiedzialność za te rzeczy?

Dlatego mówiłem o klapkach na oczach (czy sobie zdajesz sprawę z ich istnienia, czy nie to już inna sprawa). Nie jesteś w stanie czegoś przewidzieć, ale wiesz, że to może wystąpić - już samo to narzuca odpowiedzialność. Czy jesteś winny zastrzelenia się podczas gry w rosyjską ruletkę? Może to nie Twoja wina, bo to przypadek, że trafiłeś akurat na jedną komorę bębenka pełną?

> > Jeżeli nie wiesz o czymś co mógłbyś w danym kierunku wykonać to już  
> > ignorancja.
>  
> aha czyli tylko osoba wiedząca absolutnie wszystko nie jest ignorantem? :D  
> dobre

Oczywiście. Laik to też odmiana ignoranta.

> > Wątpie czy ktokolwiek wykorzystuje każdą daną mu szansę.
>  
> a to inna sprawa
>  
> hmm a tak na marginesie za aborcją jesteś? bo przecież to ryzyko seksu  
> :P

Aborcja to nie ryzyko seksu.  LOL
  
Pozdrawiam,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
03:48:13

Niepełnosprytne dziecię...

> Ale farmazony. Decydując się na podjęcie ryzyka akceptujesz jego  
> ewentualne konsekwencje, inaczej ryzyko nie ma miejsca.

tia, a wsiadając do samochodu możesz sobie darować opieke lekarską bo przeciez wypadek to coś naturalnego, żeniąc sie nie mozęsz mieć pretensji że zona cie zdradza bo to cześć ryzyka, tak jak mówił Loki, chrzanisz głupoty :P

nie mówimy o samym ryzyku ale o jego efekcie

> Ryzyko nie zawsze łączy się z przypadkiem. Istnieje ryzyko tego, że się  
> zdenerwujesz, gdy Tobie i ludziom, na których Ci najbardziej zależy  
> wulgarnie naubliżam coram publico. Czy jest tutaj jakikolwiek związek z  
> przypadkiem?

to nie jest ryzyko, to jest pewnik

> Dlatego mówiłem o klapkach na oczach (czy sobie zdajesz sprawę z ich  
> istnienia, czy nie to już inna sprawa). Nie jesteś w stanie czegoś  
> przewidzieć, ale wiesz, że to może wystąpić - już samo to narzuca  
> odpowiedzialność.  

tia a wydając dziecko na świat jestesmy odpowiedzialni jak na przykład zginie w wypadku, gdybyśmy go nie spłodzili to by nie zgineło. nie bawmy sie tu w efekt motyla

> Czy jesteś winny zastrzelenia się podczas gry w rosyjską  
> ruletkę? Może to nie Twoja wina, bo to przypadek, że trafiłeś akurat na  
> jedną komorę bębenka pełną?

rosyjska ruletka to co innego, tam sie godzisz z tym że moze Cie kula walnąć (uważam że tylko kretyni w to grają), płodząc dziecko nie masz najmniejszych zamiarów spłodzić downa, to jest coś czego po prostu nie możęsz do końca wyeliminować.  

jak robisz na przykład... hmm na przykład samolot z papieru, wyjdzie Ci koślawy i nie latający, (nie spełniający swojego zadania) to go wyrzucasz do kosza. Jeśli jest sprawny rzucasz i sie bawisz.  
Ty mówisz tutaj o tym że nawet jak jest koślawy to rzucaj i udawaj ze ładnie lata. Loki mówi że wyrzuciłby do kosza i pyta sie jak my zrobimy :P.
Cały problem polega na tym że dziecko jest "nieco" wazniejsze od samolociku :P dlatego to wzbudza kontrowersje.

Ty mówisz: płodzisz to wychowaj, Loki mówi: nie bede sobie niszczył życia dla nieudanego płodu. Ty mówisz: nieudany płód to ryzyko na które sie godzisz...

no i właśnie, czy loki sie na to godzi? nie. Wykona wszelkie dostepne mu badania żeby dziecko nie było nieudane (innaczej byłby po prostu niekonsekwentny) i zminimalizuje zagrożenie. To WSZYSTKO co bedzie mógł zrobić, reszta zależy od nieznanych i niekontrolowalnych dla niego praw. Jeśli on tego nie mozę kontrolować to jak ma za to ponosić odpowiedzialność? zrobił wszystko co w jego mocy by sie zabezpieczyć, a jeśli to zawiedzie to nie jest jego wina.

> > aha czyli tylko osoba wiedząca absolutnie wszystko nie jest  
> ignorantem? :D  
> > dobre
>  
> Oczywiście. Laik to też odmiana ignoranta.

skoro to takie oczywiste to znaczy że wszyscy ludzie na świecie to ignoranci?

> Aborcja to nie ryzyko seksu.  LOL

ależ jakbym miał sie upierać to jest jedna z możliwości, a jeśli ciąża bedzie zagrażała zyciu i albo aborcja albo śmierć :> wtedy to jest ryzyko seksu, ale widze żę nie odpowiedziałeś na pytanie.

>  
> Pozdrawiam,
> Vixit

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-12
03:00:42

Niepełnosprytne dziecię...
Zerknij do "To jest już koniec"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-11
22:54:25

Niepełnosprytne dziecię...
To bardzo proste - jeżeli z konsekwencji NIEZAWINIONEGO błędu mogę się wymigać, uczynię to z wielką chęcią. Na szczęście polskie prawo na to pozwala!

Pozdrawiam!
Szczególnie pozdrawiam Vortexa!
LOKI (Biedronka w sosie pomidorowym)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-12
02:58:40

To jest już koniec.
> To bardzo proste - jeżeli z konsekwencji NIEZAWINIONEGO błędu mogę się  
> wymigać, uczynię to z wielką chęcią. Na szczęście polskie prawo na to  
> pozwala!

Rozważaliśmy tylko, czy błąd jest niezawiniony.

Brakuje mi konsekwencji by odpowiadać na cztery wiadomości od dwóch rozmówców na ten sam temat na raz, więc pokornie uznaję się za pokonanego. Siłą mości Panowie, siłą!

> Szczególnie pozdrawiam Vortexa!

Zapomniałeś dodać ":*". LOL

Pozdrawiam (bez wyróżniania),
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-12
10:19:40

To jest już koniec.
> Rozważaliśmy tylko, czy błąd jest niezawiniony.

Wykluczyłeś przypadek, ale tylko dlatego, że natura świata jest deterministyczna. Niemniej jednak po wykonaniu wszelkich możliwych testów trudno mówić o jakiejkolwiek winie ze strony płodzącego dziecko, podobnie jak trudno mówić o winie dziecka, które zostało rozjechane przez pijanego kierowcę...

> Brakuje mi konsekwencji by odpowiadać na cztery wiadomości od dwóch  
> rozmówców na ten sam temat na raz, więc pokornie uznaję się za pokonanego.  

A zatem dziękuję za owocną dyskusję ;-)

> Siłą mości Panowie, siłą!

Siłą argumentów rzecz jasna :-D

> Zapomniałeś dodać ":*". LOL

"No nie róbcie z nas pederastów!" (skąd to cytat? :-> )

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-12
13:31:19

To jest już koniec.
> > Rozważaliśmy tylko, czy błąd jest niezawiniony.
>  
> Wykluczyłeś przypadek, ale tylko dlatego, że natura świata jest  
> deterministyczna. Niemniej jednak po wykonaniu wszelkich możliwych testów  
> trudno mówić o jakiejkolwiek winie ze strony płodzącego dziecko, podobnie  
> jak trudno mówić o winie dziecka, które zostało rozjechane przez pijanego  
> kierowcę...

Rozpatrujesz winę metodą: jedna strona winna, druga nie. Więcej już nie piszę - powód poniżej. ;)

> > Brakuje mi konsekwencji by odpowiadać na cztery wiadomości od dwóch  
> > rozmówców na ten sam temat na raz, więc pokornie uznaję się za  
> pokonanego.  
>  
> A zatem dziękuję za owocną dyskusję ;-)

Niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi. :D

> > Siłą mości Panowie, siłą!
>  
> Siłą argumentów rzecz jasna :-D

Rzecz jasna. LOL

> > Zapomniałeś dodać ":*". LOL
>  
> "No nie róbcie z nas pederastów!" (skąd to cytat? :-> )

"Nie przy jedzeniu, no jak Boga kocham, no..."
  
> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam,
Vixit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-13
18:40:03

To jest już koniec.
Wiem że koniec dyskusji ale chciałem jeszcze tylko tak dodać na koniec... :P

> Rozpatrujesz winę metodą: jedna strona winna, druga nie. Więcej już nie  
> piszę - powód poniżej. ;)

hmm każdy jest winny? Loki! nie martw sie! jak bedzie downik możesz go oddać sasiadce co za glosno muzyke puszczala i stresowała matke Twojego nieudanego tworu :P ona też jest winna, o lekarzu nie wspomne :P

nie twierdze że tylko jeden czynnik zawinia :P mówie ze skale zawinienia są różne :)

> "Nie przy jedzeniu, no jak Boga kocham, no..."

"Replay, replay! O nie dały z tego replay'a"

> Pozdrawiam,
> Vixit

pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zagato
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-18
18:17:03

Niepełnosprytne dziecię...
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

>Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę marnować >swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może przynieść plonów...  


Do Locutus.

Jeżeli ty niepotrafisz obdarzyć uczuciem człowieka,który tak samo potrzebuje uczucia miłości i bliskści,to jak ty chcesz dawać te same uczucia zdrowym dzieciom ?
Jeżeli traktujesz takiego człowieka jak robaka,albo rośline,to ja nie chcę byś w ogóle miała jakie kolwiek dzieci.Dla dobra dzieci,nie były by szczęśliwe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-18
23:14:55

Niepełnosprytne dziecię...

> Do Locutus.
> ...to ja nie chcę  
> byś w ogóle miała jakie kolwiek dzieci....

Po 1 to facet jest, po 2 juz go tu nie ma :)
Pzdr:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Comodus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-07
14:56:31

Niepełnosprytne dziecię...
Niewiem co Ty masz z głową, ale mniejsza z tym. Nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, ale jednego jestem pewien. Wszyscy, którzy tu piszą, że pozbyli by sie takiego dziecka, tak naprawdę by tego niezrobili. A Ci co sie zarzekają, że podjeliby trud i robią z siebie aniołów, pewnie by sie pozbyli. Nio.

Comodus
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
KasHer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-01-07
18:44:48

Niepełnosprytne dziecię...
> Niewiem co Ty masz z głową, ale mniejsza z tym. Nie wiem co bym zrobił w  
> takiej sytuacji, ale jednego jestem pewien. Wszyscy, którzy tu piszą, że  
> pozbyli by sie takiego dziecka, tak naprawdę by tego niezrobili. A Ci co  
> sie zarzekają, że podjeliby trud i robią z siebie aniołów, pewnie by sie  
> pozbyli.  

Skad ta pewnosc?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
22:48:38

Niepełnosprytne dziecię...
Stajesz w obronie murznow uciekajacych na drzewo przed dzikimi zwierzetami a wlasne dziecko chcialbys oddac bo nie spelnilo Twoich oczekiwan?  

Loki nie pisz takich debilnych posotw bo potem spac po nocach nie moge.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-29
22:46:58

Niepełnosprytne dziecię...

> Loki nie pisz takich debilnych posotw bo potem spac po nocach nie moge.  
nie godej skarbie:))) po nocach to Ty z zupełnie innych powodów nie sypiasz........:))))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:31:07

Niepełnosprytne dziecię...
> Stajesz w obronie murznow uciekajacych na drzewo przed dzikimi zwierzetami  
> a wlasne dziecko chcialbys oddac bo nie spelnilo Twoich oczekiwan?  

Staję w obronie Murzynów, bo to ludzie tacy sami jak ja, Ty, czy May, różnią się od nas umysłowo tak "bardzo", jak i my różnimy się między sobą. W zadnym jednak wypadku nie zamierzam żadnego przyjmować pod swój dach i harować nań ciężko całe życie ;-)

Natomiast dziecko niepełnosprytne chciałbym oddać nie tyle dlatego, że nie spełniło moich oczekiwań, co dlatego, że nie uśmiecha mi się marnowanie całego życia na coś, co i tak przyniesie tylko straty.

> Loki nie pisz takich debilnych posotw bo potem spac po nocach nie moge.  

Pociesz się, że jak ja czytam Twoje kretynizmy nt. Murzynów, czuję się jeszcze gorzej.

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:15:14

Niepełnosprytne dziecię...
Czepiles sie tych murzynow tak jakbym ich z tasakiem po ulicy ganiala. Dzieci z porazeniem mozgowym tez w wiekszosci przypadkow sa takie same jak Ty, ja, May i wszyscy inny. Bedziesz czekal az Ci podroscnie zeby sprawdzic sprawnosc umyslowa, czy moze ryzyk fizyk: oddam se bachora i bede plodzil nastepne, jak reszta tez urodzi sie debilami to sam oddam sie do adopcji bo moje plemniki sa uposlodzone.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:23:06

Niepełnosprytne dziecię...
> Czepiles sie tych murzynow tak jakbym ich z tasakiem po ulicy ganiala.  
> Dzieci z porazeniem mozgowym tez w wiekszosci przypadkow sa takie same jak  
> Ty, ja, May i wszyscy inny.

Mam tego pełną świadomość. Dlatego w swoich postach zastrzegałem, że chodzi mi o przypadek, w którym uszkodzeniu ulegną ośrodki kojarzeniowe.

> Bedziesz czekal az Ci podroscnie zeby  
> sprawdzic sprawnosc umyslowa, czy moze ryzyk fizyk: oddam se bachora i  
> bede plodzil nastepne, jak reszta tez urodzi sie debilami to sam oddam sie  
> do adopcji bo moje plemniki sa uposlodzone.

Myślę, że już na etapie dość małego dziecka można stwierdzić, czy jego umysł rozwija się prawidłowo, czy też jest opóźnione w rozwoju. Zwłaszcza znaczne upośledzenie umysłowe łatwo daje się we znaki.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:30:47

Niepełnosprytne dziecię...
> Myślę, że już na etapie dość małego dziecka można stwierdzić, czy jego  
> umysł rozwija się prawidłowo, czy też jest opóźnione w rozwoju. Zwłaszcza  
> znaczne upośledzenie umysłowe łatwo daje się we znaki.

Moja kuzynka z porazeniem mozgowym miala byc niepelnosprawna umyslowo bo tak powiedzieli lekarze kiedy miala roczek, a dzis jest piekna w pelni sil umyslowych mloda kobieta. Jej ojciec natomiast chcial ja utopic w jeziorze bo nie chcial miec "debila" na utrzymaniu. Nieprawdopodobnych historii koniec bo juz pozno, zapraszam jutro na gg aby wyjasnic jescze jedna kwestie sporna.  

Buziaki
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:40:20

Niepełnosprytne dziecię...
No cóż... błędy lekarskie też się zdarzają - powiedzmy sobie szczerze, w wyniku błędnej diagnozy lub też niewłaściwego leczenia co roku umiera mnóstwo ludzi. Ale czy to powód, by w ogóle zrezygnować z porad lekarza? Tak samo nie wydaje mi się, żeby błędna diagnoza w wypadku Twojej kumpeli mogła zmienić moje podejście do sprawy - co najwyżej zasięgnąłbym przed podjęciem ostatecznej decyzji porad kilku niezależnych specjalistów, alby zminimalizować ryzyko. Wreszcie nawet gdyby doszło do pomyłki, to przecież nie zamierzam takiego dziecka zabijać - ale oddać do adopcji... jest tylu nawiedzonych (a przy okazji bezpłodnych) katolików, że na pewno znalazłoby kochający dom ;-)

A na GG jestem codziennie od dwudziestej drugiej z minutami ;-) Tak więc czekam na korespondencję!

Cmok! I ucałuj Lectusa!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
00:42:30

Niepełnosprytne dziecię...
> Moja kuzynka z porazeniem mozgowym miala byc niepelnosprawna umyslowo bo  
> tak powiedzieli lekarze kiedy miala roczek, a dzis jest piekna w pelni sil  
> umyslowych mloda kobieta. Jej ojciec natomiast chcial ja utopic w jeziorze  
> bo nie chcial miec "debila" na utrzymaniu. Nieprawdopodobnych historii  
> koniec bo juz pozno, zapraszam jutro na gg aby wyjasnic jescze jedna  
> kwestie sporna.

Lekarz pomylił się w 1 przypadku na 10, 20, 30, (...) - niepotrzebne skreślić. Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, że lekarz też jest omylny.
Że szanse na zdrowe dziecko wbrew diagnozie lekarza wynosi 10, 5, 3.3%

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Piotr Wdówka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-29
18:02:11

Niepełnosprytne dziecię...

> Lekarz pomylił się w 1 przypadku na 10, 20, 30, (...) - niepotrzebne  
> skreślić. Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, że lekarz też jest  
> omylny.
> Że szanse na zdrowe dziecko wbrew diagnozie lekarza wynosi 10, 5, 3.3%
>  
taa i odwrottnie... przypadek z rodziny- lekarz powiedzial ze bedzie to lekki przypadek downa- dizewzynka ma piec lat- niedlugo umrze... bo jaksi kutas nie umial zdjagnozowac porzadnie dziury w sercu ktora ma od malenkosci oraz stopnia zaawansowania uposledzenia... jej matka a moja ciotka(mloda laska:>) mowi ze gdyby wiedziala jak to bedzie wygladac to nie zgodzila by sie na operacje ratujaca zycie temu dziecku(w zasadzie niestety roslinie) zaraz po porodzie. Oprocz lez bolu i rozbicia malozenstwa dziecko to nie dalo jej nic bo nie ma z nim zadnego praktycznie kontaktu mimo duzych wydatkow na rechablilitacje... coz mze patrzmy na to z pragmatycznego punktu widzenia zamiast udawac matke terese?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
02:41:41

Niepełnosprytne dziecię...
> Lekarz pomylił się w 1 przypadku na 10, 20, 30, (...) - niepotrzebne  
> skreślić. Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, że lekarz też jest  
> omylny.
> Że szanse na zdrowe dziecko wbrew diagnozie lekarza wynosi 10, 5, 3.3%

Ciekawe jakt to chcesz osiągnąć, wyliczyć ów współczynnik omylności lekarza? Może mnożąć staz pracy przez ranking jego szpitala dzieląć przez średnią ocen ze studiów?
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
10:16:37

Niepełnosprytne dziecię...
> Ciekawe jakt to chcesz osiągnąć, wyliczyć ów współczynnik omylności  
> lekarza? Może mnożąć staz pracy przez ranking jego szpitala dzieląć przez  
> średnią ocen ze studiów?

Tu nie chodzi o wyliczanie procentów, tylko o świadomość, że lekarz myli się dość rzadko.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
11:39:14

Niepełnosprytne dziecię...
> Tu nie chodzi o wyliczanie procentów, tylko o świadomość, że lekarz myli  
> się dość rzadko.

Sprawa dyskusyjna, ważniejszy jest natomiast fakt że współczesne nam techniki diagnostyczne nie pozwalają na 100% pewne określenie stanu chorego, zwłaszcza jeśli idzie o uszkodzenia mózgu. A przekleństwem medycyny jest właśnie to że chorzy często nie chcą chorować zgodnie z podręcznikiem. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
16:26:57

Niepełnosprytne dziecię...
> A przekleństwem medycyny jest właśnie to że chorzy często nie chcą chorować  
> zgodnie z podręcznikiem. :)

Wiem, sam zrobiłem ten brzydki kawał doktorkom LOL!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aneciak
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
16:27:26

Niepełnosprytne dziecię...
Kobieta w czasie ciąży biega do ginekologa po to, ażeby lekarz kontrolował  rozwój jej płodu. Przypadłości które wymieniłeś, wykrywa się badaniami prenatalnymi.  
Jeśli takie badania wykazałyby jakieś anomalia w zdrowiu mojego nienarodzonego dziecka, zastanawiałabym się nad aborcją, pod warunkiem, że nie byłoby za późno na tego rodzaju zabieg...
...ale CHYBA ostatecznie zdecydowałabym się urodzić to dziecko a następnie oddać je do adopcji.  
Niepełnosprawne dzieci też potrafią cieszyć się życiem....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
19:56:19

Niepełnosprytne dziecię...
Autyzm wykrywa się badaniami prenatalnymi? A od kiedy?

Podobnie nie da się wykryć również porażenia dziecięcego, które rozwija się w widoczny sposób zwykle dość późno, chociaż początki ma w życiu płodowym lub noworodkowym.

Niestety życie nie jest tak proste, jakbyśmy sobie tego życzyli :-(

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aneciak
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-13
14:42:30

Niepełnosprytne dziecię...
Post był nieprzemyślany.  
Jeśli znajdę się w takiej sytuacji, będę wiedziała jak postąpić.
Naturanie, nie chciałabym być bogatsza o takie przykre doświadczenie.  

:)*
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
13:21:18

Kaleki topic, nie mylic z topić
Dyskusja jest jalowa, bo kazdy gowno o tym wie a juz napewno wiekszosc nie jest swiadoma sprawy.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:57:05

Sargona utopić!
Albo gadaj na temat, albo się zamknij, bo Twoim krytykanctwem dosłownie mi się rzygać chce.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
19:32:09

adoptowac Locutusa
> Albo gadaj na temat, albo się zamknij, bo Twoim krytykanctwem dosłownie mi  
> się rzygać chce.
>  
> Pzdr.
> LOKI

wypowiedzialem sie na temat. mi sie rzygac chce jak czytam Twoje wymuskane posty
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Baal Zebub
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:03:31

Niepełnosprytne dziecię...
> Wiecie  już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem

Każdy z nas był/jest pasożytem swoich rodziców...


wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem

Uogólniasz... Zawsze istnieje ryzyko związane z przyszłością dziecka KAŻDEGO.  


> nieprzenoszącym (...) ani waszych genów...

Co to zmienia? mam to gdzies czy ktos przekaże moje geny.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:10:42

Niepełnosprytne dziecię...
> Każdy z nas był/jest pasożytem swoich rodziców...
  
A odróżniasz może pasożytnictwo od inwestycji? Bo dzieci są właśnie inwestycją rodziców - inwestycją we własne geny, a także we własne memy, które rodzice usiłują im przekazać. Osobnik upośledzony umysłowo zazwyczaj ani nie przekaże genów dalej, ani ze względu na swą ułomność, nie może stać się powiernikiem memów.

> Uogólniasz... Zawsze istnieje ryzyko związane z przyszłością dziecka  
> KAŻDEGO.  

A odróżniasz Ty może RYZYKO od PEWNOŚCI PORAŻKI? Bo kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje, ale kto pakuje się w pewną klęskę, ten jest głupcem.

> Co to zmienia? mam to gdzies czy ktos przekaże moje geny.  

Czy widzisz jakąś funkcję dla potomstwa w takim razie? A jeśli nie widzisz i nie zamierzasz w ogóle mieć dzieci, to z łaski swojej przeczytaj sobie post inicjujący ze szczególnym naciskiem na przypis oznaczony gwiazdką.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Baal Zebub
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:56:24

Niepełnosprytne dziecię...
> > Co to zmienia? mam to gdzies czy ktos przekaże moje geny.  
>  
> Czy widzisz jakąś funkcję dla potomstwa w takim razie? A jeśli nie widzisz  
> i nie zamierzasz w ogóle mieć dzieci,

Cztałem:) Ale zauważ że napisałem "ktoś". Czyli np. mój syn, córka. Tak poza tym chyba nie był bym w stanie zgodzić się na uśmiercenie płodu, czy już urodzonego dziecka z chorobą umysłową. Ot taki moralno-katolicki blok :/  

Znam i codziennie widze "normalną" młodzież która na pewno daje mniej radości swoim rodzicom i rodzinie niz by to dawało dziecko uposledzone. Ot alkoholicy, złodzieje, narkomani etc. mający po 15-16 lat :/

>  
> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
bzb
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
00:00:49

Niepełnosprytne dziecię...
> Cztałem:) Ale zauważ że napisałem "ktoś". Czyli np. mój syn, córka. Tak  
> poza tym chyba nie był bym w stanie zgodzić się na uśmiercenie płodu, czy  
> już urodzonego dziecka z chorobą umysłową. Ot taki moralno-katolicki blok  
> :/  

Ujj... nietopszsz, nietopszsz... ale pobędziesz trochę z nami, to może Ci się poprawi... ROTFL!!!

> Znam i codziennie widze "normalną" młodzież która na pewno daje mniej  
> radości swoim rodzicom i rodzinie niz by to dawało dziecko uposledzone. Ot  
> alkoholicy, złodzieje, narkomani etc. mający po 15-16 lat :/

A wiesz, jak często jest to wina rodziców - że nie poświęcili uwagi, że nie dali swoim pociechom miłości, akceptacji, zrozumienia i pomocnej dłoni, bo myśleli, że kasa rozwiąże wszystkie problemy? Baaardzo często...

Ale ja po raz kolejny dopominam się odpowiedzi na moje pytanie - jaką rolę widzisz dla dziecka?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Baal Zebub
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
19:14:34

Niepełnosprytne dziecię...
> Ujj... nietopszsz, nietopszsz... ale pobędziesz trochę z nami, to może Ci  
> się poprawi... ROTFL!!!

Zawsze warto przemyśleć wypowiedzi tych "z drugiej strony barykady... ROTFL



> A wiesz, jak często jest to wina rodziców - że nie poświęcili uwagi, że  
> nie dali swoim pociechom miłości, akceptacji, zrozumienia i pomocnej  
> dłoni, bo myśleli, że kasa rozwiąże wszystkie problemy? Baaardzo  
> często...

Tu akurat się zgadzam.



> Ale ja po raz kolejny dopominam się odpowiedzi na moje pytanie - jaką rolę  
> widzisz dla dziecka?

(po głębszym przemyśleniu) - Żadną. dziecko upośledzone nie odgrywa żadnej roli w życiu społecznym, przyspaża tylko kłopotów swoim rodzicom etc. jednak... wg mnie jeżeli już planuje się dzicko powinno się być przygotowanym na taką ewentualność. To czy ktoś zdecyduje się na aborcje to już jego sprawa. Nie obchodzi mnie to. WIem że ja bym czegoś takiego nie zrobił (przynajmniej teraz tak myśle).

Tak na marginesie najczęściej takie dzieci dają dużo miłości i są szczere w odróżnieniu do większości ich "normalnych" kolegów...

>  
> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam  
bzb
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
01:08:00

Niepełnosprytne dziecię...

> Ale ja po raz kolejny dopominam się odpowiedzi na moje pytanie - jaką rolę  
> widzisz dla dziecka?

-to nie tylko jednostkowe przekazanie genów ale przedłużenie gatunku
-kiedyś, umacnianie rodziny
-wypełnienie wewnetrznej potrzeby
-kiedys, zabezpieczenie sobie przyszlosci majatkowej (dzieci pracuja na starych)
-aktualnie, srodek niszczacy życie ludziom który uważają że 9 bachorów przy dochodzie... przepraszam jakim dochodzie :D to nic złego :P
-sposób na zatrzymanie faceta :P
-dla niektórych jedyny sposób na zaobsewowanie cudu (tworzenie nowego życia)

itp itd, zależy z jakiego punktu widzenia patrzysz :)

>  
> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-04
20:53:08

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
> jaką rolę widzisz dla dziecka?  

> -sposób na zatrzymanie faceta :P

Phyy, to przeciez zaden sposob na zatrzymanie faceta. Jak bedzie chcial sobie pojsc w sina dal, to i cala fura z dzieciakami go nie powstrzyma. Logiczne. I normalne.  
Gdybym, mimo ostroznosci (ktora nigdy nie zawAdzi, choc czasem zawOdzi. LOL!)sie wrobila w dzieciaka i gdybym chciala berbecia zatrzymac, nie potrzebuje w to wciagac faceta, ktorego zupelny przypadek ubral w przyduze rodzicielskie ubranko. Moze bym wyslala po jakims czasie na wakacje, gdyby szanowny ojciec chcial blizej poznac. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-05
00:32:42

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
> Phyy, to przeciez zaden sposob na zatrzymanie faceta. Jak bedzie chcial  
> sobie pojsc w sina dal, to i cala fura z dzieciakami go nie powstrzyma.  
> Logiczne. I normalne.  
> Gdybym, mimo ostroznosci (ktora nigdy nie zawAdzi, choc czasem zawOdzi.  
> LOL!)sie wrobila w dzieciaka i gdybym chciala berbecia zatrzymac, nie  
> potrzebuje w to wciagac faceta, ktorego zupelny przypadek ubral w przyduze  
> rodzicielskie ubranko. Moze bym wyslala po jakims czasie na wakacje, gdyby  
> szanowny ojciec chcial blizej poznac. :)

Wręcz przeciwnie, Amorgen - w naszym pięknym, ale przede wszystkim ubogim kraju groźba konieczności płacenia alimentów często bardzo skutecznie powstrzymuje potencjalnego ojca przed porzuceniem rodziny, nawet jeśli nie kocha ani matki, ani mającego się narodzić dziecka. Poza tym w katolandzie ważne bywają także naciski społeczno-obyczajowe, a jak one w tej konkretnej kwestii wyglądają, chyba każdy wie ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-05
02:15:36

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy


> Wręcz przeciwnie, Amorgen - w naszym pięknym, ale przede wszystkim ubogim  
> kraju groźba konieczności płacenia alimentów często bardzo skutecznie  
> powstrzymuje potencjalnego ojca przed porzuceniem rodziny, nawet jeśli nie  
> kocha ani matki, ani mającego się narodzić dziecka.  

Znowu pomylka. Nie mieszkam w tym "pieknym, ale przede wszystkim ubogim kraju" , nie zamierzam nikogo ciagac po sadach, jakby co. Guzik mnie obchodza jakies tam alimenty i inne smety. Pewnie nie zauwazyles, ale ja napisalam co bym zrobila, gdyby. Nie stosowalam ogolnikow. Kazdy postepuje tak, jak chce. Ja rowniez. Po co wrabiac faceta w dziecko niechciane przez niego? To jakas chora jazda. Pogon za kasa stulecia toto nie jest. ROTFL!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-05
02:21:08

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
> Znowu pomylka. Nie mieszkam w tym "pieknym, ale przede wszystkim ubogim  
> kraju" , nie zamierzam nikogo ciagac po sadach, jakby co. Guzik mnie  
> obchodza jakies tam alimenty i inne smety. Pewnie nie zauwazyles, ale ja  
> napisalam co bym zrobila, gdyby. Nie stosowalam ogolnikow. Kazdy postepuje  
> tak, jak chce. Ja rowniez. Po co wrabiac faceta w dziecko niechciane przez  
> niego? To jakas chora jazda. Pogon za kasa stulecia toto nie jest.  
> ROTFL!

Ano nie zauważyłem. Przepraszam. Kolejny dowód tego, że jestem ostatnio w fatalnej kondycji psychicznej (inne dwowody walają się po forum - wszędzie pełno durnych błędów, freudowskich pomyłek etc.).

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-05
06:49:05

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
  
> Ano nie zauważyłem. Przepraszam.  

Przepraaa...??? A za co? ]:-> Bo nie widzemm.  
Shit happens, czyli kolejna odslona bierdonek w akcji. LOL!

>Kolejny dowód tego, że jestem ostatnio w  
> fatalnej kondycji psychicznej (inne dwowody walają się po forum - wszędzie  
> pełno durnych błędów, freudowskich pomyłek etc.).

Wyluzuj, zobaczysz ze da sie naprawic to badziewie kolekcjonerskie. Odzyskasz dane.  A tymczasem uspokoj sie, bo Ci rynce chodzonego po klawiaturze odstawiaja. Albo sie nie uspokoj - wtedy biedronki beda mialy niezly wypas za friko.  

pozdrawiam szesciennie :D

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-05
07:44:06

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy
> Przepraaa...??? A za co? ]:-> Bo nie widzemm.  

No za to, że Twój post mówiący tylko i wyłącznie o Tobie potraktowałem, jakby był stwierdzeniem ogólnym :-P

> Shit happens, czyli kolejna odslona bierdonek w akcji. LOL!

Zatrzęsienie tych biedronek w tym roku :-]

> Wyluzuj, zobaczysz ze da sie naprawic to badziewie kolekcjonerskie.  
> Odzyskasz dane.

Mam cały czas nadzieję, że odzyskam. Ale mimo wszystko w momencie, gdy 30GB muzy zbieranej przez cztery lata z netu, od kumpli i z różnych innych źródeł jest aktualnie zupełnie nieczytelne z powodu awarii tablicy alokacji plików i nie do końca wiadomo, czy jest to do uratowania, to żyję w ciągłym stresie i napięciu... no i dołączają się jeszcze inne czynniki stresogenne (przynajmniej jeden odpadł - glany już dzisiaj odbieram od szewca, hihihi).

> A tymczasem uspokoj sie, bo Ci rynce chodzonego po  
> klawiaturze odstawiaja.

Żeby to był chodzony :-P Przy tym, co moje rąsie odstawiają, to nawet kankan jest mało żywiołowym tańcem :-P

> Albo sie nie uspokoj - wtedy biedronki beda mialy  
> niezly wypas za friko.  

Jak na razie mają :-P

...i chyba EOT, bo nas zaraz opierdolą za czatowanie :-P

> pozdrawiam szesciennie :D

W takim razie ja całuję pięciokątnie :-P
:-*
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
20:59:39

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy

> Phyy, to przeciez zaden sposob na zatrzymanie faceta. Jak bedzie chcial  
> sobie pojsc w sina dal, to i cala fura z dzieciakami go nie powstrzyma.  
> Logiczne. I normalne.  
> Gdybym, mimo ostroznosci (ktora nigdy nie zawAdzi, choc czasem zawOdzi.  
> LOL!)sie wrobila w dzieciaka i gdybym chciala berbecia zatrzymac, nie  
> potrzebuje w to wciagac faceta, ktorego zupelny przypadek ubral w przyduze  
> rodzicielskie ubranko. Moze bym wyslala po jakims czasie na wakacje, gdyby  
> szanowny ojciec chcial blizej poznac. :)

hehe

niektóre jednak próbują, niektórzy jednak sie dają :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-04
21:02:01

Nawet sprytne dziecię nie uwiaze faceta na smyczy

> niektóre jednak próbują, niektórzy jednak sie dają :)

No, jak sie niektorzy daja, ich sprawa. Moze to lubia? A niektore pewnie mysla, ze sprobowac nie zawadzi. No i nie zawadza. Do momentu, az zacznie zawadzac. ROTFL!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
01:27:15

Niepełnosprytne dziecię...
> -to nie tylko jednostkowe przekazanie genów ale przedłużenie gatunku

A słyszałeś o koncepcji samolubnego genu? :-] Przedłużenie gatunku nie ma żadnego obiektywnego znaczenia, liczy się właśnie jednostkowe przekazanie genów ;-)

> -kiedyś, umacnianie rodziny

A dziecko niepełnosprytne częściej dzieli niż łączy.

> -wypełnienie wewnetrznej potrzeby

Dziecko niepełnosprytne raczej jej nie zaspokoi swą niekumatością.

> -kiedys, zabezpieczenie sobie przyszlosci majatkowej (dzieci pracuja na  
> starych)
> -aktualnie, srodek niszczacy życie ludziom który uważają że 9 bachorów  
> przy dochodzie... przepraszam jakim dochodzie :D to nic złego :P

Sporo racji :-D :-D :-D

> -sposób na zatrzymanie faceta :P

Ano bywa :-/
Zdarzają się takie, nazwijmy rzecz po imieniu, kurwy, wmawiające np. facetowi, że łykają pigułki, aby go złapać na dupę i na dziecko...

> -dla niektórych jedyny sposób na zaobsewowanie cudu (tworzenie nowego  
> życia)

Niech se rybki akwariowe kupią :-P

> itp itd, zależy z jakiego punktu widzenia patrzysz :)

W każdym razie wychodzi na to, że z jakiego by punktu nie patrzeć, dziecko niepełnosprytne żadnych stawianych przed nim przez biologię czy społeczeństwo celów raczej nie wypełni ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
01:41:10

Niepełnosprytne dziecię...

> A słyszałeś o koncepcji samolubnego genu? :-] Przedłużenie gatunku nie ma  
> żadnego obiektywnego znaczenia, liczy się właśnie jednostkowe przekazanie  
> genów ;-)

hmm :P

> A dziecko niepełnosprytne częściej dzieli niż łączy.

a pytanie było chyba o każde dziecko :P ja nie bronie niepełnosprytnego tylko odpowiadam na pytanie :]

> Dziecko niepełnosprytne raczej jej nie zaspokoi swą niekumatością.

są ludzie co czerpią jakieś korzyści psychiczne opiekując sie taką roslinką

> Sporo racji :-D :-D :-D

:] nie moge zdzierżyć widoku wielodzietnej rodzinki z pensja 800 zł narzekającą na brak "pieniążków", trza było sie kurde zabezpieczać barany

> Ano bywa :-/
> Zdarzają się takie, nazwijmy rzecz po imieniu, kurwy, wmawiające np.  
> facetowi, że łykają pigułki, aby go złapać na dupę i na dziecko...

ej bo w schize wpadne, niedawno spałem z babką co mówiła że piguły łyka.... ufff nie czekaj, widziałem jak łyka :D

> Niech se rybki akwariowe kupią :-P

buhahahhahahahhahhahaha

> W każdym razie wychodzi na to, że z jakiego by punktu nie patrzeć, dziecko  
> niepełnosprytne żadnych stawianych przed nim przez biologię czy  
> społeczeństwo celów raczej nie wypełni ;-)

hnmmm a kolejna geba do wyżywienia? zobacz kolejny klient dla sklepu spożywczego, kolejne ubrania, pieluchy, itp itd, no co prawda nie osobiście ale za pomoca pośrednika :D ale zawsze

poza tym nie bronie niepełnosprytnego tylko odpowiadam na pytanie :]

>  
> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
03:04:13

Niepełnosprytne dziecię...
> hmm :P

Nooo :-D

> a pytanie było chyba o każde dziecko :P ja nie bronie niepełnosprytnego  
> tylko odpowiadam na pytanie :]

Ale zwróć uwagę, do kogo było skierowane to pytanie - do osobnika, który plątał się w zeznaniach i sam nie do końca wiedział, czego chce :-P

> są ludzie co czerpią jakieś korzyści psychiczne opiekując sie taką  
> roslinką

I bardzo dobrze - chętnie takich ludzi uszczęśliwie, jeśli przyjdzie mi na świat półmózg ;-)

> :] nie moge zdzierżyć widoku wielodzietnej rodzinki z pensja 800 zł  
> narzekającą na brak "pieniążków", trza było sie kurde zabezpieczać  
> barany

Przecież nie wolno, bo Ksiądz z Ambony mówi, że antykoncepcja to wymysł Szatana i że pójdą do piekła, jak ją stosować będą :-]

> ej bo w schize wpadne, niedawno spałem z babką co mówiła że piguły  
> łyka.... ufff nie czekaj, widziałem jak łyka :D

A może połknęła tylko raz, żebyś widział, jak łyka, a chce Cię naciągnąć na dziecko? :-] Ja tam ufam przede wszystkim gumkom - po pierwsze nie ma tego ryzyka, że coś pójdzie nie tak, jak np. się zwymiotuje, wysra podczas biegunki etc., a po drugie jak gumka zawiedzie, to zwykle jest sporo czasu, coby postinor załatwić ;-) Daje mi poczucie bezpieczeństwa.

> buhahahhahahahhahhahaha

Ja całkiem poważnie mówię - najlepiej gupiki (Poecilla reticulata) - te to się mnozą faktycznie jak głupie i kreację nowego życia można codziennie obserwować ;-)

> hnmmm a kolejna geba do wyżywienia? zobacz kolejny klient dla sklepu  
> spożywczego, kolejne ubrania, pieluchy, itp itd, no co prawda nie  
> osobiście ale za pomoca pośrednika :D ale zawsze

Innymi słowy - z punktu widzenia rodziców jest to pasożyt :-]

> poza tym nie bronie niepełnosprytnego tylko odpowiadam na pytanie :]

Aha... :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
03:37:54

Niepełnosprytne dziecię...

> Ale zwróć uwagę, do kogo było skierowane to pytanie - do osobnika, który  
> plątał się w zeznaniach i sam nie do końca wiedział, czego chce :-P

zapisano

> I bardzo dobrze - chętnie takich ludzi uszczęśliwie, jeśli przyjdzie mi na  
> świat półmózg ;-)

zapisano

> Przecież nie wolno, bo Ksiądz z Ambony mówi, że antykoncepcja to wymysł  
> Szatana i że pójdą do piekła, jak ją stosować będą :-]

jak to dobrze że nie jestem katolikiem :D

> A może połknęła tylko raz, żebyś widział, jak łyka, a chce Cię naciągnąć  
> na dziecko? :-]

nie, była o to cała afera, hmm jakby to powiedzieć, zdarzyło sie jej poronić jakiś czas wcześniej i lekarz kazał jej brać żeby uregulować okres

> Ja tam ufam przede wszystkim gumkom - po pierwsze nie ma  
> tego ryzyka, że coś pójdzie nie tak, jak np. się zwymiotuje, wysra podczas  
> biegunki etc., a po drugie jak gumka zawiedzie, to zwykle jest sporo  
> czasu, coby postinor załatwić ;-) Daje mi poczucie bezpieczeństwa.

ehh ale gumka jest taka niefajna :/ tyle sie przyjemności traci :/ ja czekam na pigułki dla facetów :D wtedy to no problem honey

> Ja całkiem poważnie mówię - najlepiej gupiki (Poecilla reticulata) - te to  
> się mnozą faktycznie jak głupie i kreację nowego życia można codziennie  
> obserwować ;-)

a nowe myślące życie? (pomijam niepełnosprytnych)

> Innymi słowy - z punktu widzenia rodziców jest to pasożyt :-]

na to wygląda

> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
04:41:34

Niepełnosprytne dziecię...
> zapisano
> zapisano

A co to, echo?
A co to, echo?

:-P

> jak to dobrze że nie jestem katolikiem :D

:-]

> nie, była o to cała afera, hmm jakby to powiedzieć, zdarzyło sie jej  
> poronić jakiś czas wcześniej i lekarz kazał jej brać żeby uregulować  
> okres

Hmm... a jak była psychicznie nastawiona do tego poronienia? Bo mam jedną przyjaciółkę, która miała dość podobną akcję przy czym poronienie było chyba jednym z najszczęśliwszych wydarzeń w jej życiu - ciąża w wieku lat siedemnastu nie jest najlepszym pomysłem dla człowieka planującego jakąś karierę ;-)

> ehh ale gumka jest taka niefajna :/ tyle sie przyjemności traci :/ ja  
> czekam na pigułki dla facetów :D wtedy to no problem honey

Łojezu no... niefajna... ważne że skuteczna :-P

> a nowe myślące życie? (pomijam niepełnosprytnych)

Ty to masz wymagania... ROTFL!!!

> na to wygląda

Niom :-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
11:44:39

Niepełnosprytne dziecię...

> A co to, echo?
> A co to, echo?

no ba
no ba

:)
:)

> Hmm... a jak była psychicznie nastawiona do tego poronienia? Bo mam jedną  
> przyjaciółkę, która miała dość podobną akcję przy czym poronienie było  
> chyba jednym z najszczęśliwszych wydarzeń w jej życiu - ciąża w wieku lat  
> siedemnastu nie jest najlepszym pomysłem dla człowieka planującego jakąś  
> karierę ;-)

lepiej że tak wyszło choć nie było to planowane, zareczyła sie z kolesiem (mój znajomy) wyszła za niego :P aktualnie on ma inną i sie rozwodzą :P (kurde można powiedzieć że spałem z żoną kumpla :D LOL)

> Łojezu no... niefajna... ważne że skuteczna :-P

z tego co słyszałem pigułka skuteczniejsza

> Ty to masz wymagania... ROTFL!!!

LOL

> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:22:19

Niepełnosprytne dziecię...
> no ba
> no ba
>  
> :)
> :)

ROTFL!!!...
ROTFL...
rotfl...

> lepiej że tak wyszło choć nie było to planowane,

Czyli tak jak myślałem :-D

> zareczyła sie z kolesiem  
> (mój znajomy) wyszła za niego :P aktualnie on ma inną i sie rozwodzą :P  
> (kurde można powiedzieć że spałem z żoną kumpla :D LOL)

Aaa... to to, o czym gadalim kiedyś na GG?

> z tego co słyszałem pigułka skuteczniejsza

Teoretycznie - bo prezerwatywa bywa zawodna (głównie wskutek nieprawidłowego uczucia - facetom wydaje się, że to wstyd przeczytać instrukcję obsługi, a bardzo często lepiej by dla nich było, gdyby jednak przeczytali choć raz w życiu), ale za to jak prezerwatywa zawiedzie, to ZAWSZE to widać - i w efekcie można szybciuteńko popędzić po postinor i zlikwidować problem. Zaś o "awarii" pigułki dowiadujesz się w momencie, gdy w naszym zacnym katolandzie jest już trochę za późno na podjęcie jakichkolwiek zgodnych z prawem działań...

> LOL

No i co się cieszysz? ROTFL!!!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:51:33

Niepełnosprytne dziecię...

> > lepiej że tak wyszło choć nie było to planowane,
>  
> Czyli tak jak myślałem :-D

hmm to mogło dziwnie zabrzmieć wiec uściśle, nie wiem czy ciąża była planowana, ale poronienie chyba zakładane nie było

> Aaa... to to, o czym gadalim kiedyś na GG?

cichaj, jesteśmy w miejscu publicznym :P

> Teoretycznie - bo prezerwatywa bywa zawodna (głównie wskutek  
> nieprawidłowego uczucia - facetom wydaje się, że to wstyd przeczytać  
> instrukcję obsługi, a bardzo często lepiej by dla nich było, gdyby jednak  
> przeczytali choć raz w życiu), ale za to jak prezerwatywa zawiedzie, to  
> ZAWSZE to widać - i w efekcie można szybciuteńko popędzić po postinor i  
> zlikwidować problem. Zaś o "awarii" pigułki dowiadujesz się w momencie,  
> gdy w naszym zacnym katolandzie jest już trochę za późno na podjęcie  
> jakichkolwiek zgodnych z prawem działań...

:/ cholera tu masz racje, nielubie jak w takich momentach masz racje :P ale jednak jest skuteczniejsza, to mnei pociesza :P

> No i co się cieszysz? ROTFL!!!

a bo lubie :] :D

>  
> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:59:42

Niepełnosprytne dziecię...
> hmm to mogło dziwnie zabrzmieć wiec uściśle, nie wiem czy ciąża była  
> planowana, ale poronienie chyba zakładane nie było

No wiem przecia, że poronienie planowane nie było. Ale zostało przyjęte jako prezent od losu z ulgą i radością ;-)

> cichaj, jesteśmy w miejscu publicznym :P

[Loki łapie się za usta]

> > Teoretycznie - bo prezerwatywa bywa zawodna (głównie wskutek  
> > nieprawidłowego uczucia - facetom wydaje się, że to wstyd przeczytać  
> > instrukcję obsługi,

No tak - oczywiście zamiast "uczucia" powinno być UŻYCIA - ja coraz więcej byków robię :-(

> :/ cholera tu masz racje, nielubie jak w takich momentach masz racje :P  

ROTFL!!!

Załóż gumę na instrument, ło ło ło ło je je je (jak śpiewał Big Cyc)

> ale jednak jest skuteczniejsza, to mnei pociesza :P

Pocieszy Cię, jak się dziecka dorobisz wreszcie :-]

> a bo lubie :] :D

Ja też lubię, więc Cię doskonale rozumiem ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-05
01:31:55

Niepełnosprytne dziecię...

> No wiem przecia, że poronienie planowane nie było. Ale zostało przyjęte  
> jako prezent od losu z ulgą i radością ;-)

ano

> [Loki łapie się za usta]

[vortex kiwa palcem w naganie]

> No tak - oczywiście zamiast "uczucia" powinno być UŻYCIA - ja coraz więcej  
> byków robię :-(

wiesz że nawet nie zauważyłem :P

> Załóż gumę na instrument, ło ło ło ło je je je (jak śpiewał Big Cyc)

kiepska muzyka ale jakie przesłanie :D

> Pocieszy Cię, jak się dziecka dorobisz wreszcie :-]

:>  

> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:09:01

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...

Byc może bedę miał dzieci...ale nie wyobrażam sobie tego w Polsce, bo:
1. w wielu szpitalach nie chcą robić badań prenatalnych
2. o legalnej aborcji z przyczyn, które wymieniasz, nie ma mowy
3. (dużo rzeczy nie mających wiele wspólnego z watkiem)

Reasumujac, z moją kobieta ustalilismy, z bez badań prenatalnych ani rusz, no i oczywiście o zadnych niedorozwiniętych potomkach mowy być nie może:)

Bo chciałbym kiedys usiąść z synem/córką,pokazać gwiaździeste niebo,  i jej/jemu opowiedzieć co to pulsary...i być zrozumianym!!!

Pozdro!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:12:35

Niepełnosprytne dziecię...
Doskonale Cię rozumiem - i też zamierzam stąd zwiewać, aż się za mną będzie kurzyło ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:46:44

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21...............

Loki ..a o badaniach prenatalnych słyszałeś????;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:20:32

Niepełnosprytne dziecię...
> Loki ..a o badaniach prenatalnych słyszałeś????;P

No i po raz enty piszę, że np. autyzmu w tego typu badaniach nie da się wykryć - nie jest on też wykrywany od razu po porodzie, a dopiero około pierwszego roku życia... a co z chorobami niejako nabytymi, np. dziecięcym porażeniem mózgowym?

Badania prenatalne nie wyczerpują wszystkich możliwości upośledzenia umysłowego, a tylko jedną z nich - zresztą obecnie są z tymi badaniami kłopoty, co opisują podlinkowane przez Marduka artykuły.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kryspian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
22:43:26

Niepełnosprytne dziecię...
PS,...nienawidze bachorów,za nózki i o drzewo>>>...sorka fergessen dopisac:))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:28:03

Niepełnosprytne dziecię...
> PS,...nienawidze bachorów,za nózki i o drzewo>>>...sorka  
> fergessen dopisac:))))

Za nóżki, na drzewo i do pierdla :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
17:19:28

Niepełnosprytne dziecię...
+++
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu.
+++

Rób co chcesz, niczego nie żałuj, ale za wszystko co zrobisz jesteś odpowiedzialny sam przed sobą. Jeśli cenisz życie, jest dla Ciebie największym skarbem jaki możesz sobie wyobrazić, _musisz_ uszanować życie psa, dziecka, chorego, czy zdrowego, a tym bardziej jeśli to dziecko jest twoje.
  
+++
> Wiecie już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...
+++

Świadomość takiego toku wydarzeń pozwala Ci się zastanowić, czy aby na pewno chcesz mieć własne dziecko, biorąc za nie odpowiedzialność jakie by nie było. Może lepiej adoptować zdrowe? A co by było, gdyby takie podejście mieli Twoi rodzice?

+++
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?
+++

A co w Twojej opinii ma sens? Masz jakiś uniwersalny przepis na szczęście rodzinne? Jeśli kocham moje dziecko, moge mu się poświęcić i będzie to dla mnie miało największy sens. Żadnej "zapłaty" nie oczekuję.

+++
> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...
+++

Plonów w postaci kontynuacji rodu Loki'ch? Czy pieniędzy jak będziesz już stary i chory? A może chodzi Ci o plony rolne... ;o)

+++
> Pozdrawiam!
> LOKI
>  
> * - wszystkim głosom w stylu "NIGDY, PRZENIGDY NIE BĘDĘ MIAŁ(A) DZIECI,  
> NIENAWIDZĘ BACHORÓW" serdecznie dziękujemy, nie o tym ma być wątek.
+++

Pozdrawiam
PAVEL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:35:45

Niepełnosprytne dziecię...
> Rób co chcesz, niczego nie żałuj, ale za wszystko co zrobisz jesteś  
> odpowiedzialny sam przed sobą. Jeśli cenisz życie, jest dla Ciebie  
> największym skarbem jaki możesz sobie wyobrazić, _musisz_ uszanować życie  
> psa, dziecka, chorego, czy zdrowego, a tym bardziej jeśli to dziecko jest  
> twoje.

Ale kto powiedział, że zajmować się nim mam ja? :-]

Zresztą życie pozbawione wartości przez niezdolność do samodzielnej egzystencji nie zasługuje IMHO wcale na szacunek... skoro jakaś istota NIE POTRAFI samodzielnie żyć, niech nie żyje... nie wiem, jak wygląda finansowanie pomocy takim jednostkom, ale uważam, że z publicznych pieniędzy nie powinno się dokładać do tego ani grosza... ale to już inna bajka.

> Świadomość takiego toku wydarzeń pozwala Ci się zastanowić, czy aby na  
> pewno chcesz mieć własne dziecko, biorąc za nie odpowiedzialność jakie by  
> nie było. Może lepiej adoptować zdrowe? A co by było, gdyby takie  
> podejście mieli Twoi rodzice?

Świadomość baaardzo niewielkiej możliwości zaistnienia takiego toku wydarzeń pozwala mi się zastanowić, jak się pozbyć kreatury, która przyszłaby na świat w wyniku błędu natury, który jest równie prawdopodobny, co trafienie czwórki w totka ;-) Nie widzę najmniejszych powodów, by brać odpowiedzialność za istotę bezużyteczną i bezwartościową, jest to zupełnie sprzeczne z biologią - jednostki kalekie od urodzenia zwykle w przyrodzie są eliminowane. Adopcję także wykluczam, bo zależy mi na biologicznej funkcji potomka, a mianowicie na przekazaniu genów dalej. A gdyby moi rodzice mieli podobne podejście, to nic złego by się nie stało, bo jak widać, z upośledzonym umysłowo do czynienia nie masz. Natomiast gdybym miał teraz wybór - umrzeć, albo stać się kretynem, wolałbym umrzeć.

> A co w Twojej opinii ma sens?

Łatwiej mówić mi, co nie ma sensu. Wydatkowanie energii w coś, co nigdy się nie zwróci w żaden sposób sensu nie ma.

> Masz jakiś uniwersalny przepis na szczęście  
> rodzinne? Jeśli kocham moje dziecko, moge mu się poświęcić i będzie to dla  
> mnie miało największy sens. Żadnej "zapłaty" nie oczekuję.

Przecież nikomu nic nie narzucam. Stwierdzam tylko, że z MOJEGO (a także biologicznego) punktu widzenia opieka nad takim pasożytem jest równie sensowna co żywot Świętego Aleksego ze średniowiecznej legendy... jezeli ktoś uwielbia się umartwiać - jego sprawa - w mojej skali wartości mądre to na pewno nie jest i w życiu bym się tego nie podjął.

> Plonów w postaci kontynuacji rodu Loki'ch? Czy pieniędzy jak będziesz już  
> stary i chory? A może chodzi Ci o plony rolne... ;o)

O geny. Wszak jestem biologiem. Chcę się doczekać stadka wnuków i prawnuków :-]

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
12:09:54

Niepełnosprytne dziecię...
> Zresztą życie pozbawione wartości przez niezdolność do samodzielnej  
> egzystencji nie zasługuje IMHO wcale na szacunek... skoro jakaś istota NIE  
> POTRAFI samodzielnie żyć, niech nie żyje... nie wiem, jak wygląda  
> finansowanie pomocy takim jednostkom, ale uważam, że z publicznych  
> pieniędzy nie powinno się dokładać do tego ani grosza... ale to już inna  
> bajka.

Chory na nowotwór też nie bedzię samodzielnie żył bez fachowej pomocy, czy uważasz że im tez nie nalezy się pomoc z publicznych pieniędzy, pomoc która z powodu niedoskonałości terapii często jedynie przedłuża życie, kosztuje zaś koszmarne pieniądze...
  
> Świadomość baaardzo niewielkiej możliwości zaistnienia takiego toku  
> wydarzeń pozwala mi się zastanowić, jak się pozbyć kreatury, która  
> przyszłaby na świat w wyniku błędu natury, który jest równie  
> prawdopodobny, co trafienie czwórki w totka ;-) Nie widzę najmniejszych  
> powodów, by brać odpowiedzialność za istotę bezużyteczną i bezwartościową,  
> jest to zupełnie sprzeczne z biologią - jednostki kalekie od urodzenia  
> zwykle w przyrodzie są eliminowane. Adopcję także wykluczam, bo zależy mi  
> na biologicznej funkcji potomka, a mianowicie na przekazaniu genów dalej.  
> A gdyby moi rodzice mieli podobne podejście, to nic złego by się nie  
> stało, bo jak widać, z upośledzonym umysłowo do czynienia nie masz.  
> Natomiast gdybym miał teraz wybór - umrzeć, albo stać się kretynem,  
> wolałbym umrzeć.

Loki, Ty chyba uczyniłes z biologii ideologię - postępujesz "bo tak to wygląda w świecie zwierząt", czyli jest słuszne. :| A człowiek przez swój cywilizacyjny rozwój nie jest juz zamknięty w sztywnych prawach biologii, może w dużej mierze olać dobór naturalny, a dzięki gnającemu do przodu postępowi nauki jest w stanie zrekompensowac wiele niedoskonałości swojego organizmu (cukrzyca, choroby oczu czy chociażby leki na migrenę :> )

> Przecież nikomu nic nie narzucam. Stwierdzam tylko, że z MOJEGO (a także  
> biologicznego) punktu widzenia opieka nad takim pasożytem jest równie  
> sensowna co żywot Świętego Aleksego ze średniowiecznej legendy... jezeli  
> ktoś uwielbia się umartwiać - jego sprawa - w mojej skali wartości mądre  
> to na pewno nie jest i w życiu bym się tego nie podjął.

Uhm, a powiedz jaki jest sens w przekazywaniu swoich genów? Czujesz wewnętrzną potrzebę, czy wkręcies sobie taki biologiczny film?

> O geny. Wszak jestem biologiem. Chcę się doczekać stadka wnuków i  
> prawnuków :-]

J.w. - czyli co z tego bedziesz miał? Satysfakcję, że nie wszystek umrę, że cząstka Ciebie pomknęła w przyszłość? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:42:48

Niepełnosprytne dziecię...
> Chory na nowotwór też nie bedzię samodzielnie żył bez fachowej pomocy, czy  
> uważasz że im tez nie nalezy się pomoc z publicznych pieniędzy, pomoc  
> która z powodu niedoskonałości terapii często jedynie przedłuża życie,  
> kosztuje zaś koszmarne pieniądze...

W przypadku choroby nowotworowej zawsze istnieje szansa wyleczenia, zresztą nie jestem gołosłowny, bo wyleczonych mamy nawet w swoim gronie (choćby Pharass) ;-) W przypadku np. zespołu downa, czy też porażenia mózgowego, które dotknęło ośrodki odpowiedzialne za świadomość i myślenie nie ma najmniejszej szansy na to, że jakiekolwiek leczenie przyniesie efekty, a jednocześnie wiadomo, że w przeciwieństwie do osoby w terminalnym stadium choroby nowotworowej, taki osobnik może żyć całkiem długo w charakterze pasożyta...

> Loki, Ty chyba uczyniłes z biologii ideologię - postępujesz "bo tak to  
> wygląda w świecie zwierząt", czyli jest słuszne. :|

Zgadza się. Moją filozofię życiową można nazwać biologizmem ;-)

> A człowiek przez swój  
> cywilizacyjny rozwój nie jest juz zamknięty w sztywnych prawach biologii,  
> może w dużej mierze olać dobór naturalny, a dzięki gnającemu do przodu  
> postępowi nauki jest w stanie zrekompensowac wiele niedoskonałości swojego  
> organizmu (cukrzyca, choroby oczu czy chociażby leki na migrenę :> )

Już kiedyś o tym z kimś dyskutowałem, chyba z Vortexem, ale pewien nie jestem - w każdym razie medycyna, cywilizacja itede stają się elementami tego, co w teorii doboru naturalnego nazywane jest środowiskiem. Zgodnie z zasadą Cuviera rozwój medycyny sprawia jednocześnie, że nasze organizmy stają się coraz słabsze - bo potrafimy kompensować ich słabość. Mimo wszystko jednak medycyna jest całkowicie bezradna w obliczu zespołu Downa, czy autyzmu.

> Uhm, a powiedz jaki jest sens w przekazywaniu swoich genów? Czujesz  
> wewnętrzną potrzebę, czy wkręcies sobie taki biologiczny film?

Czuję popęd seksualny i pragnienie posiadania zdrowego pięknego dziecka. W interpretacji biologicznej są to właśnie podstawowe objawy działania genów "chcących" replikować się dalej ;-)

> J.w. - czyli co z tego bedziesz miał? Satysfakcję, że nie wszystek umrę,  
> że cząstka Ciebie pomknęła w przyszłość? :)

Tak. Dokładnie tak.

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-21
20:39:42

Teoria i praktyka. :)


> Jeśli cenisz życie, jest dla Ciebie  
> największym skarbem jaki możesz sobie wyobrazić, _musisz_ uszanować życie  
> psa, dziecka, chorego, czy zdrowego, a tym bardziej jeśli to dziecko jest  
> twoje.

Taaak, uszanować za wszelką cene, zapominając o sobie, zaciskając zęby, klnąc, złorzecząc, wreszcie być może nienawidząc ?... Teoretyzować na tak drażliwy temat jest łatwo. Znam takie przypadki konkretnie IRL. I wiem jak to wyglada w codziennej praktyce. Na przykład : rodziciele najpierw próbowali jakoś tam wychować tryzomika. Matka przestała pracować, zajmowała się na okrągło tylko dzieciakiem. Efekty wychowawcze jakie były – wiadomo. Bliskie zeru.. Więc po jakimś czasie wyładowywała na nim i na innych członkach rodziny swoje frustracje. W końcu – « niepełnosprytnego » dzieciaka  podrzucono dziadkom, którzy użerali się z nim na co dzień przez kilkanaście lat. Dziadkowi się niedawno zmarło, babka z wnusiem poradzić sobie nie może. A rodzice już drżą ze strachu na myśl co będzie, kiedy starsza pani kopnie w kalendarz. I gorączkowo zastanawiają się, komu by taki skarb podrzucić. LOL !

> A co by było, gdyby takie  
> podejście mieli Twoi rodzice?

Co by było? Pewnie w razie wykrytej wady rozwoju układu nerwowego nie byłoby mnie na świecie. I co z tego? Nie miałabym świadomości nieistnienia.  A poza tym nikt mi nie wmówi, że tryzomik 21 w pełni korzysta z życia i całkowicie, bezgranicznie się nim cieszy.  

> Jeśli kocham moje dziecko, moge mu się poświęcić i będzie to dla  
> mnie miało największy sens. Żadnej "zapłaty" nie oczekuję.

Możesz, jeżeli tego będziesz chciał. Ale nie musisz. I nie zawsze robisz to z miłości do dziecka. Czasem na przykład ludzie tak postępują, bo tak trzeba, tak wypada, takie – a nie inne -  są wzorce zachowań w danym społeczeństwie.  

> Czy pieniędzy jak będziesz już  
> stary i chory?  

Pieniędzy? Nie, dziękuję. Jestem niezależna finansowo. Do nikogo nie muszę i nie będę musiała wyciągać łapy w proszalnym geście na starość.  Dbam o to teraz i dbam o to sama. Dzieciak, jak dorośnie, ma być samodzielną jednostką, w miarę szczęśliwą, niezbyt zakompleksioną i korzystającą z życia. Nie ma być do mnie przypisany, jak chłop pańszczyźniany do ziemi. Jeżeli się decyduję na dziecko, to nie po to, żeby “zrobić sobie" opiekuna i pielęgniarza na przyszłość.  
A jak będę naprawdę stara, niedołężna i nieuleczalnie chora, zafunduję sobie eutanazję. Bo po jaką cholerę mam cierpieć i skazywać innych żeby patrzyli codziennie na moje niepotrzebne cierpienie?  

Pozdrawiam,

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-09-21
09:44:29

Niepełnosprytne dziecię...
och co za przykry wypadek, potworek w wózeczk grzał się na słoneczku i był umazany czekoladą i te niedobre osy albo co gorsza szerszenie...

ach, okropne
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:24:30

R-pigułki :-P
Tatku, Twój czarny humor i radykalne pomysły zawsze mi się bardzo podobały!

Synowski buziak!
LOKI (BIEDRONKAAA)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
11:48:37

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...

ciekawa wizja, Loki;-)))

> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Badania prenatalne, jak to słusznie zauważyła Sang, później ew. aborcja
i po kłopocie...
  
> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

Słusznie prawisz...
  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:28:30

Niepełnosprytne dziecię...
> ciekawa wizja, Loki;-)))

A tak mnie coś nagle naszło, to skrobnąłem :-P

> Badania prenatalne, jak to słusznie zauważyła Sang, później ew. aborcja
> i po kłopocie...

Ale AFAIK badania prenatalne nie wykluczą wszystkich zaburzeń umysłowych - z tego co wiem, np. autyzm wykrywa się dopiero w parę miesięcy po porodzie...

No właśnie... a co jeśli zaburzenie nie jest wrodzone, ale dziecko na przykład nabawi się dziecięcego porażenia mózgowego, które niestety nie zaatakuje tylko ośrodków ruchu, ale właśnie ośrodki odpowiedzialne za myślenie? No i w wieku paru lat z naszego wiele obiecującego potomka robi się mały kretynek... co wtedy zrobić z takim dzieckiem? Czy są prawne metody oddania go gdziekolwiek_byle_jak_najdalej, czy pozostaje tylko metoda opisana przez mojego wirtualnego Ojca (która mi się, szczerze mówiąc, bardzo podoba)?

> Słusznie prawisz...

Wiem :-P

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:30:34

Niepełnosprytne dziecię...
> > > Badania prenatalne, jak to słusznie zauważyła Sang, później ew.  
> aborcja
> > i po kłopocie...
>  
> Ale AFAIK badania prenatalne nie wykluczą wszystkich zaburzeń umysłowych -  
> z tego co wiem, np. autyzm wykrywa się dopiero w parę miesięcy po  
> porodzie...

Racja! Choc nie wiem, jakby wtedy wyglądał nasz akt pozbycia sie tego czegoś? bo przez te kilka miesiecy działałaby burza hormonalna, przywiazujaca rodziców do dziecka...
Zresztą, wykorzystuje się to czasem przy próbach zostawiania dzieci przez matki w szpitalach: prosi sie matke, by choc kilka dni pozajmowała sie maluchem, aby mogła podjac bardziej świadomoa decyzje...i matki wtedy z reguły nie oddaja dzieci...

> Czy są prawne  
> metody oddania go gdziekolwiek_byle_jak_najdalej, czy pozostaje tylko  
> metoda opisana przez mojego wirtualnego Ojca (która mi się, szczerze  
> mówiąc, bardzo podoba)?

Metoda von Raubera jest ciekawa, ale dotyczą jej niestety wyżej wymienione zarzuty...(nie, nie zarzuty, bo tyxch nie mam: uwagi natury psychologicznej:))

Chyba że maszkara tak dogryzie swym nietrybizmem...że...

Pozdro!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:18:32

Niepełnosprytne dziecię...
> Racja! Choc nie wiem, jakby wtedy wyglądał nasz akt pozbycia sie tego  
> czegoś?

Normalne zrzeczenie się praw rodzicielskich :-P

> bo przez te kilka miesiecy działałaby burza hormonalna,  
> przywiazujaca rodziców do dziecka...

Wiem. I szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć, jak dokładnie by to było - niemniej jednak mam nadzieję, że zdrowy rozsądek wygrałby w końcu z niezdrowymi emocjami...

> Zresztą, wykorzystuje się to czasem przy próbach zostawiania dzieci przez  
> matki w szpitalach: prosi sie matke, by choc kilka dni pozajmowała sie  
> maluchem, aby mogła podjac bardziej świadomoa decyzje...i matki wtedy z  
> reguły nie oddaja dzieci...

Tylko że tutaj chodzi o trudną sytuację materialną etc. zazwyczaj - przeważnie takie dziecko jest niechciane, nieplanowane, ale jednak kochane - tyle że jest zbyt dużym utrudnieniem dla matki, by mogła się nim zajmować. Natomiast dziecko niepełnosprytne to zwykły pasożyt, a środki włożone w jego pielęgnacje nie zwrócą się w najmniejszym stopniu... pytanie tylko, czy rozsądek zwycięży?

> Metoda von Raubera jest ciekawa, ale dotyczą jej niestety wyżej wymienione  
> zarzuty...(nie, nie zarzuty, bo tyxch nie mam: uwagi natury  
> psychologicznej:))

Czasami wypada jednak zdrowy rozsądek postawić wyżej niż emocje...

...tylko czemu to, kurwa, jest takie trudne?

:-P
  
> Chyba że maszkara tak dogryzie swym nietrybizmem...że...

:-]

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
14:44:06

Niepełnosprytne dziecię...
>> Czasami wypada jednak zdrowy rozsądek postawić wyżej niż emocje...
>  
> ...tylko czemu to, kurwa, jest takie trudne?

Bo mamy do czynienia z jednym z najsilniejszych instynktów: opieki nad potomstwem, działaniem bardzo silnych bodźców wyzwalających: mianowicie cech wygladu i zapachu małego dziecka. A instynkt niestety jest niewrażliwy na rozum:(

Chyba że patrz niżej:
> > Chyba że maszkara tak dogryzie swym nietrybizmem...że...
>  
> :-]
>  
No własnie!

Pozdro!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
15:47:00

Niepełnosprytne dziecię...
> Bo mamy do czynienia z jednym z najsilniejszych instynktów: opieki nad  
> potomstwem, działaniem bardzo silnych bodźców wyzwalających: mianowicie  
> cech wygladu i zapachu małego dziecka. A instynkt niestety jest  
> niewrażliwy na rozum:(

No ale wytłumacz mi jak to jest, że jak się urodzi np. chomik z pozrastanymi palcami stóp, matka się w ogóle nie chce nim zajmować i w końcu go zagryza, a człowiek bardzo chętnie opiekuje się "wadliwymi" egzemplarzami? Zresztą podejrzewam że w Sparcie stosowne prawo nie zostało ustalone li-tylko przez urzędasów, ale że wyrażało w jakiś sposób wolę ludu. Przykład opisany w tym wątku przez Amorgen dobitnie świadczy o tym, że dziecko upośledzone psychicznie nie zawsze spotyka się z opieką i miłością ze strony rodziców... co więcej, sytuacja gdy dziecko z którego nie będzie pożytku zyskuje pełnowartościową opiekę jest z punktu widzenia biologii szkodliwa ;-)
  
> [...]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
13:40:27

Niepełnosprytne dziecię...
> > Bo mamy do czynienia z jednym z najsilniejszych instynktów: opieki  
> nad  
> > potomstwem, działaniem bardzo silnych bodźców wyzwalających:  
> mianowicie  
> > cech wygladu i zapachu małego dziecka. A instynkt niestety jest  
> > niewrażliwy na rozum:(

> No ale wytłumacz mi jak to jest, że jak się urodzi np. chomik z  
> pozrastanymi palcami stóp, matka się w ogóle nie chce nim zajmować i w  
> końcu go zagryza, a człowiek bardzo chętnie opiekuje się "wadliwymi"  
> egzemplarzami? Zresztą podejrzewam że w Sparcie stosowne prawo nie zostało  
> ustalone li-tylko przez urzędasów, ale że wyrażało w jakiś sposób wolę  
> ludu. Przykład opisany w tym wątku przez Amorgen dobitnie świadczy o tym,  
> że dziecko upośledzone psychicznie nie zawsze spotyka się z opieką i  
> miłością ze strony rodziców... co więcej, sytuacja gdy dziecko z którego  
> nie będzie pożytku zyskuje pełnowartościową opiekę jest z punktu widzenia  
> biologii szkodliwa ;-)

Im bardziej jakas struktura jest złozona, tym bardziej jest skłonna reagować z nadwrażliwością. Na tej własnie zasadzie ludzie (szczególnie kobiety...) rozczulają się nad małyki kotkami lub pieskami. Małe tych zwierząt mają rózwnież uniwersalne cechy małych ludzi: wielkie oczy, głowy w stosunku do reszty ciała, zapach szczenięcości itp. Rozczulanie się do niedorozwiniętych odbywa się na tej samej zasadzie jak rozczulanie do młodych zwięrząt innych niż człowiek.  
Człowiek ma po prostu bardzo wyczulony wrodzony mechanizm wyzwalający dotyczący opieki nad potomstwem (zreszta, nie tylko on: patrz np zjawisko adopcji u małp człekokształtnych, niespotykane nigdzie indziej: oprócz ludzi...).

Nonsensownośc biologiczna: w tym akurat przypadku masz rację, z punktu widzenia propagacji własnych genów ładowanie swych zasobów w małosprytne dziecię jest klapą totalną...choc rozumiemn, dlaczego u ludzi (i małp człekokształtnych) ten mechanizm jest tak silny (i wyczulony): bo przecież aby wychopwać małe człowieka (lub nawet szympansa) trzeba na to poświęcić kilka (szympans) lub kilkanascie (człowiek) lat zycia, pokonując oczywistą upierdliwość swych pociech...tak silny mechanizm zapobiega więc porzuceniu małego przed czasem osiągnięcia przez niego samodzielności do zycia. A po drodze taka matka (i ojciec w przypadku ludzi) musi znosić kaprysy swego potomstwa...

Pozdro!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
16:56:51

Niepełnosprytne dziecię...
> Im bardziej jakas struktura jest złozona, tym bardziej jest skłonna  
> reagować z nadwrażliwością. Na tej własnie zasadzie ludzie (szczególnie  
> kobiety...) rozczulają się nad małyki kotkami lub pieskami. Małe tych  
> zwierząt mają rózwnież uniwersalne cechy małych ludzi: wielkie oczy, głowy  
> w stosunku do reszty ciała, zapach szczenięcości itp. Rozczulanie się do  
> niedorozwiniętych odbywa się na tej samej zasadzie jak rozczulanie do  
> młodych zwięrząt innych niż człowiek.  
> Człowiek ma po prostu bardzo wyczulony wrodzony mechanizm wyzwalający  
> dotyczący opieki nad potomstwem (zreszta, nie tylko on: patrz np zjawisko  
> adopcji u małp człekokształtnych, niespotykane nigdzie indziej: oprócz  
> ludzi...).

A we mnie osobniki niedorozwinięte wzbudzają co najwyżej obrzydzenie... czyżby coś ze mną było nie tak? :-]

> Nonsensownośc biologiczna: w tym akurat przypadku masz rację, z punktu  
> widzenia propagacji własnych genów ładowanie swych zasobów w małosprytne  
> dziecię jest klapą totalną...choc rozumiemn, dlaczego u ludzi (i małp  
> człekokształtnych) ten mechanizm jest tak silny (i wyczulony): bo przecież  
> aby wychopwać małe człowieka (lub nawet szympansa) trzeba na to poświęcić  
> kilka (szympans) lub kilkanascie (człowiek) lat zycia, pokonując oczywistą  
> upierdliwość swych pociech...tak silny mechanizm zapobiega więc porzuceniu  
> małego przed czasem osiągnięcia przez niego samodzielności do zycia. A po  
> drodze taka matka (i ojciec w przypadku ludzi) musi znosić kaprysy swego  
> potomstwa...

Ha... w sumie trafiłeś w sedno, masz rację... tutaj pozostaje mi tylko mętnie powiedzieć, że człowiek mając jeszcze oprócz instynktu intelekt jest w stanie zapanować nad ewidentną pomyłką tego pierwszego i wykorzystując ten drugi mimo wszystko postąpić w zgodzie ze swoją biologią... ROTFL!!!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Slanesh
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-14
12:50:55

Niepełnosprytne dziecię...
> A we mnie osobniki niedorozwinięte wzbudzają co najwyżej obrzydzenie...  
> czyżby coś ze mną było nie tak? :-]

Przerost intelektu nasf instynktem?:)

> > Ha... w sumie trafiłeś w sedno, masz rację... tutaj pozostaje mi tylko  
> mętnie powiedzieć, że człowiek mając jeszcze oprócz instynktu intelekt  
> jest w stanie zapanować nad ewidentną pomyłką tego pierwszego i  
> wykorzystując ten drugi mimo wszystko postąpić w zgodzie ze swoją  
> biologią... ROTFL!!!

Na szczęście....

Pozdro!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-09-22
16:03:21

Niepełnosprytne dziecię...
Pewne jest to że:
- wadliwe egzemplarze trzeba eliminować, bo w ten sposób oczyszcza się gatunek z mutacji które przechodzą na następne pokolenia,
- państwa stosujące te praktyki jednak upadły, padła Sparta, padła III Rzesza...

Oczywiście jest to kwestia OiZ państwa (upadnie czy nie), kultury itd., ale jednak nie znam państwa które by funkcjonowało i dokonywało takiej selekcji. Czy unikając błędów popełnionych przez III Rzeszę i Spartę można stosować selekcję jakościową płodów i ludzi, i czy ta selekcja nie doprowadzi do upadku lub kryzysu państwa?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
17:11:31

Niepełnosprytne dziecię...
Problem w tym, że selekcja była zwykle elementem całościowego systemu totalitarnego - a wiadomo, że totalitaryzm tak gnębi ludzi, że wcześniej czy później musi upaść. Gdyby wprowadzić stosowną selekcję w ramach systemu jak najbardziej demokratycznego, myślę, ze mogłoby się udać. Zresztą nie chodzi o eliminację, ale po prostu o odcięcie wszelkiej pomocy ze strony państwa na jednostki gwarantujące brak szans na poprawę i z góry skazane na pasożytnictwo (mam na myśli wyłącznie niepełnosprawność umysłową, nie fizyczną)... Jeżeli komuś będzie się podobało hodowanie takiego pasożyta (który przecież i tak niezdolny jest do rozmnażania), to niech sobie go hoduje - byle państwo (a więc inni obywatele) nie dokładali się do tego w żaden sposób. W końcu nie można ograniczać ludziom wolności.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:44:37

Niepełnosprytne dziecię...
> A tak mnie coś nagle naszło, to skrobnąłem :-P

Zdarza się;-)))
  
> Ale AFAIK badania prenatalne nie wykluczą wszystkich zaburzeń umysłowych -  
> z tego co wiem, np. autyzm wykrywa się dopiero w parę miesięcy po  
> porodzie...

Fakt, kiepska sprawa... Zawsze jednak możesz oddać dziecię zepsute;-)))
  
> No właśnie... a co jeśli zaburzenie nie jest wrodzone, ale dziecko na  
> przykład nabawi się dziecięcego porażenia mózgowego, które niestety nie  
> zaatakuje tylko ośrodków ruchu, ale właśnie ośrodki odpowiedzialne za  
> myślenie? No i w wieku paru lat z naszego wiele obiecującego potomka robi  
> się mały kretynek... co wtedy zrobić z takim dzieckiem? Czy są prawne  
> metody oddania go gdziekolwiek_byle_jak_najdalej, czy pozostaje tylko  
> metoda opisana przez mojego wirtualnego Ojca (która mi się, szczerze  
> mówiąc, bardzo podoba)?

W każdej chwili, AFAIK, możesz zrzec się praw rodzicielskich, a metoda
Raubera jest tyleż ciekawa, co niebezpieczna, bo zawsze mogą Cię
zapuszkować za niedopełnienie obowiązków rodzicielskich...lol
  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RAUBER
( der Kaiser )

Wysłano:
2004-09-21
15:16:58

Niepełnosprytne dziecię...
> W każdej chwili, AFAIK, możesz zrzec się praw rodzicielskich, a metoda
> Raubera jest tyleż ciekawa, co niebezpieczna, bo zawsze mogą Cię
> zapuszkować za niedopełnienie obowiązków rodzicielskich...lol

taaa to nawet w bloku może się udać, zostawiasz potworka w łózeczku, zostawiasz mu czekoladę, jeszcze wysmarujesz nią gębę i idziesz do sklepu czy poczytać na kibel...

jak masz suche lato to os masz od cholrey, w każdym domu się pojawiają trzy cztery sztuki dziennie, tylko na łud szczęścia liczyć że potworek to połknie albo do szyi czy twarzy sobie taką przyciśnie,  

statystycznie w ciągu roku od ukąszenia os w Berlinie umiera ok 20 osób, a gniazda znajdują się pod co trzecim dachem, u nas jest wcale nie lepiej, zostaw tylko coś wonnego na parapecie, potem połóz to koło łózeczka, potem wysmaruj tym potworka albo daj mu się tym pobawić i po problemie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:32:10

Niepełnosprytne dziecię...
> taaa to nawet w bloku może się udać, zostawiasz potworka w łózeczku,  
> zostawiasz mu czekoladę, jeszcze wysmarujesz nią gębę i idziesz do sklepu  
> czy poczytać na kibel...

No i hier ist der hund begraben;-)))
Jak zostawisz gnojka na zbyt długo, to Ci się do dupy dobiorą, żeś
wyrodny ojciec i do pudła, jak za krótko, to może się łebkowi udać
przeżyć...rotflll
  
> jak masz suche lato to os masz od cholrey, w każdym domu się pojawiają  
> trzy cztery sztuki dziennie, tylko na łud szczęścia liczyć że potworek to  
> połknie albo do szyi czy twarzy sobie taką przyciśnie,  

Trza jeszcze uważać, coby samemu nie stać się ofiarą nalotu;-)))
  
> statystycznie w ciągu roku od ukąszenia os w Berlinie umiera ok 20 osób, a  
> gniazda znajdują się pod co trzecim dachem, u nas jest wcale nie lepiej,  
> zostaw tylko coś wonnego na parapecie, potem połóz to koło łózeczka, potem  
> wysmaruj tym potworka albo daj mu się tym pobawić i po problemie...

Generalnie idea ciekawa;-)))

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:01:13

Niepełnosprytne dziecię...
> Zdarza się;-)))

;-)

> Fakt, kiepska sprawa... Zawsze jednak możesz oddać dziecię zepsute;-)))

Mogę? Na pewno? Czy to podlega pod UOKiK? ROTFL!

> W każdej chwili, AFAIK, możesz zrzec się praw rodzicielskich,

No to odetchnąłem z ulgą...
Pytanie jeszcze, jak to wygląda w praktyce w naszym katolickim polrealu...

> a metoda
> Raubera jest tyleż ciekawa, co niebezpieczna, bo zawsze mogą Cię
> zapuszkować za niedopełnienie obowiązków rodzicielskich...lol

W polskim katolandzie, czego dowiodły przytoczone przez Marduka artykuły, czasami tego typu metody okazują się ostateczną koniecznością...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
00:41:42

Niepełnosprytne dziecię...
> Mogę? Na pewno? Czy to podlega pod UOKiK? ROTFL!

To zależy jaka jest konkurencja na tym rynku...rotfllll
  
> No to odetchnąłem z ulgą...
> Pytanie jeszcze, jak to wygląda w praktyce w naszym katolickim  
> polrealu...

Nie mam pojęcia, szczerze mówiąc, żadnych praw się nie zrzekałem,
ale podejrzewam, że wyprowadzka na drugi koniec Polski jest konieczna;-)))
  
> W polskim katolandzie, czego dowiodły przytoczone przez Marduka artykuły,  
> czasami tego typu metody okazują się ostateczną koniecznością...

A i owszem, choć cały czas masz w odwodzie to rozwiązanie prawne,
ew. dopiero jak wszelkie środki zawiodą...;-)))
  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
09:38:59

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu.  

Usypiemy Apothetai



> * - wszystkim głosom w stylu "NIGDY, PRZENIGDY NIE BĘDĘ MIAŁ(A) DZIECI,  
> NIENAWIDZĘ BACHORÓW" serdecznie dziękujemy, nie o tym ma być wątek.

Nigdy przenigdy nie bedę miał bachorów, nienawidzę dzieci, nienawidzę bachorów, wybacz nie mogłem sie powstrzymać od tego głosu z samej głębi ;-))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:23:24

Niepełnosprytne dziecię...
> Usypiemy Apothetai

No za coś takiego mogliby Cię chyba zamknąć :-P Przypominam, że żyjemy w polskim katolandzie, a nie starożytnej Sparcie ;-)

> Nigdy przenigdy nie bedę miał bachorów, nienawidzę dzieci, nienawidzę  
> bachorów, wybacz nie mogłem sie powstrzymać od tego głosu z samej głębi  
> ;-))

ROTFL!!!

Ja tam chcę dochować się potomka (tudzież dwójki potomków), chociaż oczywiście jeszcze nie teraz ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Belial (x)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:02:44

Niepełnosprytne dziecię...
> > Usypiemy Apothetai
>  
> No za coś takiego mogliby Cię chyba zamknąć :-P Przypominam, że żyjemy w  
> polskim katolandzie, a nie starożytnej Sparcie ;-)

No wiem, no wiem, kurde no.  
Mam nadzieję, że apokaliptyczne wizje RM się spełnią i iluminowana lucyferycznym światłem masońska UE zjednoczy wszystkie narody i szczepy pod jednym diabelskim prawem, które to zniesie m.in. zakaz aborcji, będącej przecież swego rodzaju odpowiednikiem niesławnej Apothetai w XXI w.  


  
> Ja tam chcę dochować się potomka (tudzież dwójki potomków), chociaż  
> oczywiście jeszcze nie teraz ;-)
>  
> Pozdrawiam!
> LOKI

A daj ci panie boże zdrowia ;-P, ja podziękuję z wielu względów, m.in. takich, że nie gwarantuję swoim ewentualnym potomkom opieki rodzicielskiej ze swojej strony. A po co mają niebożęta cierpieć z powodu "chuj-na-wszystko" tatusia ;-)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
21:06:41

Niepełnosprytne dziecię...
> No wiem, no wiem, kurde no.  

;-)

> Mam nadzieję, że apokaliptyczne wizje RM się spełnią i iluminowana  
> lucyferycznym światłem masońska UE zjednoczy wszystkie narody i szczepy  
> pod jednym diabelskim prawem, które to zniesie m.in. zakaz aborcji,  
> będącej przecież swego rodzaju odpowiednikiem niesławnej Apothetai w XXI  
> w.  

Nadzieja matką głupich niestety... ja tam wolę zawczasu pomyśleć po prostu o wyjeździe stąd jak najdalej w bardziej cywilizowane regiony świata - zwłaszcza jak usłyszałem sobie dzisiaj w Faktach TVN o kolejnej propozycji złagodzenia ustawy antyaborcyjnej, a następnie wypowiedzi Marka Belski, Aleksandra Kwaśniewskiego i katabasów z episkopatu, którzy w naszym kraju zawsze mają najwięcej do powiedzenia, to stwierdziłem, że tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierdalać. Jak najszybciej.

> A daj ci panie boże zdrowia ;-P, ja podziękuję z wielu względów, m.in.  
> takich, że nie gwarantuję swoim ewentualnym potomkom opieki rodzicielskiej  
> ze swojej strony. A po co mają niebożęta cierpieć z powodu  
> "chuj-na-wszystko" tatusia ;-)  

No cóż... rozumiem - to się nazywa odpowiedzialne podejście :-D

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
09:03:34

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu.  

odpowiedź jest krótka
badania prenatalne pozwalają wykluczyć posiadanie potworka.


Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marduk666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:16:20

Niepełnosprytne dziecię...
> odpowiedź jest krótka
> badania prenatalne pozwalają wykluczyć posiadanie potworka.

Na zachód od Odry tak.
Polska to być bardzo ciekawa kraj.

http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1177429

http://polityka.onet.pl/162,1017174,1,0,2200-1999-27,artykul.html
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:37:26

Niepełnosprytne dziecię...
Czy ja już mówiłem, że zamierzam uciekać z tego popieprzonego kraju jak najdalej? Nie mówiłem? No to własnie mówię...

[I Loki zapuścił sobie na cały regulator "To France" scoverowane przez Blind Guardian, ROTFL]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Loukan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:44:00

Niepełnosprytne dziecię...
> Czy ja już mówiłem, że zamierzam uciekać z tego popieprzonego kraju jak  
> najdalej? Nie mówiłem? No to własnie mówię...

No to ja się pochwalę że już uciekłem co prawda nie "to France" ale bardziej na pólnoc , tu na dzieci mało kto ma czas i ochotę a na takie "niepełnosprytne" ,które wymaga ciągłej opieki, tym bardziej, nawet jesli są jakieś dofinansowania.  

Po co marnować życie na coś co nie przyniesie żadnego efektu i najczęściej nie jest świadome tego że ktoś się dla niego poświęca, bo ktoś musi, lepiej jest usunąć jedno istnienie nie rokujące nadzieii na pełnowartościowość niż marnować inne , pełnowartościowe.  

pozdrowienia z centrum świata..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:20:21

Niepełnosprytne dziecię...
> odpowiedź jest krótka
> badania prenatalne pozwalają wykluczyć posiadanie potworka.

A to ciekawe, bo nie słyszałem jak do tej pory o badaniach prenatalnych pozwalających stwierdzić AUTYZM (bo w przypadku zespołu downa jest to jak najbardziej możliwe)...

Może jestem niedoedukowany - w takim wypadku powiedz mi, na czym takie badanie polega...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:52:10

Niepełnosprytne dziecię...

> A to ciekawe, bo nie słyszałem jak do tej pory o badaniach prenatalnych  
> pozwalających stwierdzić AUTYZM (bo w przypadku zespołu downa jest to jak  
> najbardziej możliwe)...


ale ja także mówię tylko o takich
a autystycznego potworka-oddać,uśpić,whatever
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:27:07

Niepełnosprytne dziecię...
> A to ciekawe, bo nie słyszałem jak do tej pory o badaniach prenatalnych  
> pozwalających stwierdzić AUTYZM (bo w przypadku zespołu downa jest to jak  
> najbardziej możliwe)...


hm...ja chcę downa...
od małego nauczę go załatwiać się na dworze, aportować piłeczkę, będzie miał swój kojec na podwórku...z kutaskiem...gdy nieco podrośnie zacznę szprycować go koksem i będzie stał na łańcuchu przy wejściu do mojej posiadłości...albo dwóch downów, po jednym z każdej strony
tak, adoptowałbym:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Masur
( Kard.w stanie spoczynku )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-22
22:02:00

Niepełnosprytne dziecię...

> odpowiedź jest krótka
> badania prenatalne pozwalają wykluczyć posiadanie potworka.


bad. prenatalne pozwalaja wykryc potworka (pomijam kwestie czy zawsze), ale wykluczenie go to juz inna sparwa.  
rozumiem ze postepujac wbrew polskiemu prawodaswu popelnilabys ciezki gzrech i przestepstwo (w tej kolejnosci jak pzrsytalo na nasz kraj :) ) aborcji?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
00:09:17

Niepełnosprytne dziecię...
AFAIK w polskim prawodawstwie są stosowne przepisy pozwalające na aborcję w przypadku ciężkich wad wrodzonych płodu...

Inna sprawa, że niestety w polskim katolandzie są one przepisami martwymi :-/

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
22:54:06

Niepełnosprytne dziecię...

> rozumiem ze postepujac wbrew polskiemu prawodaswu popelnilabys ciezki  
> gzrech i przestepstwo (w tej kolejnosci jak pzrsytalo na nasz kraj :) )  
> aborcji?

i dałabym Ci to sfilmować;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Masur
( Kard.w stanie spoczynku )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-23
09:12:00

Niepełnosprytne dziecię...
>  
> > rozumiem ze postepujac wbrew polskiemu prawodaswu popelnilabys ciezki  
>  
> > gzrech i przestepstwo (w tej kolejnosci jak pzrsytalo na nasz kraj :)  
> )  
> > aborcji?
>  
> i dałabym Ci to sfilmować;-)

a po chuj?
tak tylko pytam zeby sie upewnic czy cie dobrze zrozumialem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
12:00:50

Niepełnosprytne dziecię...

> tak tylko pytam zeby sie upewnic czy cie dobrze zrozumialem.


gdyby sie okazalo ,ze mam urodzic downa-bez wahania ssanko.
wiec raczej zrozumiales mnie dobrze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
22:55:26

Niepełnosprytne dziecię...
> i dałabym Ci to sfilmować;-)


a mnie pozwól tego donać
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
22:59:13

Niepełnosprytne dziecię...
Oczywiście
co tylko zechcesz
nawet metalowym wieszakiem
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:02:36

Niepełnosprytne dziecię...
> Oczywiście
> co tylko zechcesz
> nawet metalowym wieszakiem


gołymi rękoma
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:09:01

Niepełnosprytne dziecię...
A da to tak samo krwisty efekt?

niezmiernie mnie bawi oglądanie przedwyborczych słownych przepychanek,w których posłanki udowadniają sobie,jakim zbawieniem jest aborcja,gdyż usuwa się ciąże niechciane;albo jakim koszmarnym złem jest spędzanie płodu,czyli pełnowartościowego człowieka.
Za wzorem Anji Orthodox mam ochotę powiedzieć :

"Ja wiem, mój brzuch to moje ciało
Prawda? Nie ich jest!
Ktoś chce to moje ciało kontrolować!"


("Ja wiem, że nic już nie wiem
Wiary mam coraz mniej!
Ja wiem, w miejscu od słów ciężkim  
Już nie znajdę Cię!

I idę do świątyni  
W której dawno nie ma Boga
Gdy z ust płynie grzech
Wiem już coraz mniej
Panie mój ratuj mnie!)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-21
09:00:52

Niepełnosprytne dziecię...
> Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...

Jezeli to wiemy, to NIE bedziemy mieli do czynienia z pasozytem, etc. Dziekuje serdecznie baaardzo. ]:->
  
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny trud,  

A po co? To calkowicie zbedne. IMHO. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedziales juz sam :
  
> nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

Nic dodac, nic ujac. :)

Pozdrawiam,

Amorgen
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:18:53

Niepełnosprytne dziecię...
Widzę, że się doskonale rozumiemy :-]

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pawlack
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
07:27:08

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...
>  
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?
>  
> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

Problem w tym, że i ja i Ty jesteśmy facetami i nam łatwo powiedzieć, by oddać do adopcji. Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i autyzm.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:17:30

Niepełnosprytne dziecię...
> Problem w tym, że i ja i Ty jesteśmy facetami i nam łatwo powiedzieć, by  
> oddać do adopcji. Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny  
> pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i  
> autyzm.

Myślę, że doszłoby do poważnej sprzeczki partnerskiej (celowo piszę partnerskiej, a nie małżeńskiej, bo ślubu nie mam w planach - raz, że dwoje ludzi powinna trzymać razem miłość, a nie świstek, a jak miłość się skończy, to nie powinni mieć większych problemów z rozstaniem się, a dwa, że zazwyczaj po ślubie w związek wkrada się rutyna i obie strony przestają wkładać jakiekolwiek starania w to, by być dalej razem. Jak to mówią - miłość jest światłem życia, a małżeństwo to rachunek za to światło)... boję się, że gdyby moja partnerka w takiej sytuacji się za bardzo upierała przy opiece nad takim niewydarzonym potomkiem, mogłoby dojść nawet do poważnego kryzysu w związku, jeśli nie rozpadu...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marduk666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:03:05

Niepełnosprytne dziecię...
> Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny  
> pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i  
> autyzm.

Nie ma sprawy.

"Kochanie, nigdy nie interesowałaś się ogrodnictwem.
Takie dzieciątko bardziej przypomina roślinkę niż człowieka.
Wyskrobmy warzywko, OK ?
Life is brutal."

Dobre wytłumaczenie ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pawlack
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
19:19:22

Niepełnosprytne dziecię...
> > Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny  
> > pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i  
>  
> > autyzm.
>  
> Nie ma sprawy.
>  
> "Kochanie, nigdy nie interesowałaś się ogrodnictwem.
> Takie dzieciątko bardziej przypomina roślinkę niż człowieka.
> Wyskrobmy warzywko, OK ?
> Life is brutal."
>  
> Dobre wytłumaczenie ?

Mi to tłumaczysz ? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
09:05:28

Niepełnosprytne dziecię...

  
> Problem w tym, że i ja i Ty jesteśmy facetami i nam łatwo powiedzieć, by  
> oddać do adopcji.  

najzabawniejsze,że niektórym się naiwnie wydaje,że takie dzieci powinno się oddawać właśnie do adopcji.no tak,w końcui jest tyle niepłodnych spragnionych dzieci związków,że taki epotworki wcale nie wegetują potem w dziwnych domach opieki.usuwać od razu,bez gadania!

>Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny  
> pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i  
> autyzm.


naprawdę wierzysz w to,że takie dziecko da się kochać?i jakiej żonie?czemu żonie?
co to za konserwatyzm?
brrrr

Krew
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pawlack
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
19:24:56

Niepełnosprytne dziecię...
>  
>  
> > Problem w tym, że i ja i Ty jesteśmy facetami i nam łatwo powiedzieć,  
> by  
> > oddać do adopcji.  
>  
> najzabawniejsze,że niektórym się naiwnie wydaje,że takie dzieci powinno  
> się oddawać właśnie do adopcji.no tak,w końcui jest tyle niepłodnych  
> spragnionych dzieci związków,że taki epotworki wcale nie wegetują potem w  
> dziwnych domach opieki.usuwać od razu,bez gadania!
>  
> >Wytłumacz to żonie, która będzie miała zupełnie inny  
> > pogląd kochając to dziecko od urodzenia, bez względu na chromosomy i  
>  
> > autyzm.
>  
>  
> naprawdę wierzysz w to,że takie dziecko da się kochać?

Z tego co widziałem i słyszałem to jak najbardziej. Loki zresztą już też powiedział. Take coś znarza się conajmniej często, w podobnych przypadkach.

>i jakiej żonie?czemu  
> żonie?
> co to za konserwatyzm?
> brrrr

Wybacz, zapomniałem się, dawno mnie tu niebyło ;)

>  
> Krew

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
14:33:13

Niepełnosprytne dziecię...
> najzabawniejsze,że niektórym się naiwnie wydaje,że takie dzieci powinno  
> się oddawać właśnie do adopcji.no tak,w końcui jest tyle niepłodnych  
> spragnionych dzieci związków,że taki epotworki wcale nie wegetują potem w  
> dziwnych domach opieki.usuwać od razu,bez gadania!

No ale, droga Krwinko, nie zawsze da się wykryć zaburzenia - o badaniach prenatalnych wykrywających autyzm nic mi nie wiadomo - AFAIK wychodzi on dopiero w parę ładnych miechów po porodzie. Poza tym zostają jeszcze przypadki, które opisałem w poście do Marcina 93, gdy dziecko w toku rozwoju zapadnie na jakąś chorobę (np. dziecięce porażenie mózgowe), która zamieni go w debila...
  
> naprawdę wierzysz w to,że takie dziecko da się kochać?

Może to i smutne, ale da się, zapewniam. Znam jedną rodzinę, w której matka poświęciła całe życie zawodowe, całą karierę tylko po to, żeby jak najlepiej zaopiekować się synem z zespołem downa. Może coś tłumaczy fakt, że jest to rodzina bardzo katolicka, niemniej jednak fakt pozostaje faktem.

> i jakiej żonie?czemu  
> żonie?
> co to za konserwatyzm?

No tego też nie rozumiem, hihihi!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
15:53:06

Niepełnosprytne dziecię...
  
> No ale, droga Krwinko, nie zawsze da się wykryć zaburzenia - o badaniach  
> prenatalnych wykrywających autyzm nic mi nie wiadomo  

więc usuwać wszystko
albo najlepiej-nie zachodzić
adoptować te zdrowe  
oto rozwiązanie
;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dynos
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-21
03:48:21

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...


nice introduction


> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?


podobno nie robią problemów żeby zostawić w szpitalu


> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...


...i wszystko zostało powiedziane
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-31
20:25:51

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
Niezaleznie od religii narodziny potomka sa wydarzeniem ktore zmienia caly dotychczasowy sposob zycia. Jezeli nowonarodzone dziecko okazuje sie byc pasozytem bez nadzieji rozwoju - rodzice maja pelne prawo pozbyc sie tego ciezaru, jesli zgodnie uznaja, ze to przekracza ich sily. To rozsadne i dosyc wygodne wyjscie. Mozna tez jednak - po bardzo gruntownym i szczerym
zastanowieniu przejsc na wyzszy poziom duchowy i podjac to wyzwanie.
Czlowiek posiada olbrzymi potencjal. To co wydaje sie komus ciezarem nie do udzwigniecia, dla kogos innego stanie sie zwyczajne, jak chodzenie do szkoly albo do pracy. Jezeli jestes w stanie pokochac male, bezbronne stworzenie ktore jest
twoim dzieckiem, znajdziesz w sobie na tyle sil i madrosci ze mozesz ulozyc sobie  zycie w taki sposob aby to wszystko pogodzic. Nie uwazam ze wszystkich na to stac. Dlatego napisalem o gruntownym i szczerym zastanowieniu, bez ulegania
religijnym czy spolecznym naciskom. Jezeli jednak podejmujesz decyzje o oddaniu do adopcji to nie musisz miec wyrzutow, wbrew pozorom jest zapotrzebowanie na takie dzieci. Dwudziestolatek(a) o poziomie rozwoju pieciolatka nie zostanie menelem, cpunem czy kurwa.
pozdrawiam
:)
prol z motlochu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-04
00:53:25

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
Chodzenie do szkoły, czy pracy ma swój cel. Daje pozytywne efekty. W wychowywaniu niedojdy takich pozytywów ani celów nie dostrzegam...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-05
01:20:47

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
> Chodzenie do szkoły, czy pracy ma swój cel. Daje pozytywne efekty. W  
> wychowywaniu niedojdy takich pozytywów ani celów nie dostrzegam...
>  
> Pzdr.
> LOKI

Wydaje mi sie ze twoje wypowiedzi w tym watku to taka intelektualna prowokacja,
bo jest to tylko teoretyczne zalozenie (Bogu albo Diablu dzieki - jak wolisz)

Czlowiek to tak zlozona i obdarzona olbrzymim potencjalem istota ze moze
jednoczesnie chodzic do pracy, do szkoly,wychowywac niedojde, obserwowac gwiazdy, jezdzic na nartach, cwiczyc tai-chi, medytowac, skakac ze spadochronem, pisac programy komputerowe...........................................
Moze ale nie musi
Czlowiek ktory chce rozwijac swoja osobowwosc nie moze stawiac sobie ograniczen w stylu:
nigdy nie bede wychowywal niedojdy  
nigdy nie bede tanczyl w rytm disco-polo
nigdy nie pojade do Czestochowy albo do Torunia.

Pozdrawiam

Prol z motlochu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-05
23:23:19

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
> Wydaje mi sie ze twoje wypowiedzi w tym watku to taka intelektualna  
> prowokacja,

Masz rację - WYDAJE Ci się.

> bo jest to tylko teoretyczne zalozenie (Bogu albo Diablu dzieki - jak  
> wolisz)

Żadne teoretyczne założenie - po prostu wykładnia moich poglądów, wykładnia mojej natury, tego co płynie z mojego wnętrza.

> Czlowiek to tak zlozona i obdarzona olbrzymim potencjalem istota ze moze
> jednoczesnie chodzic do pracy, do szkoly,wychowywac niedojde, obserwowac  
> gwiazdy, jezdzic na nartach, cwiczyc tai-chi, medytowac, skakac ze  
> spadochronem, pisac programy  
> komputerowe...........................................

Praktycznie wszystkie te czynności mają jakiś konkretny cel - z jednym wszakże wyjątkiem - i jest nim wychowywanie niepełnosprytnego dziecięcia...

> Moze ale nie musi
> Czlowiek ktory chce rozwijac swoja osobowwosc nie moze stawiac sobie  
> ograniczen w stylu:
> nigdy nie bede wychowywal niedojdy  
> nigdy nie bede tanczyl w rytm disco-polo
> nigdy nie pojade do Czestochowy albo do Torunia.

A ja się pytam DLACZEGO? O pewnych rzeczach się wie, że się ich nigdy nie zrobi, bo po prostu napawają one obrzydzeniem, są uważane za nonsensowne etc.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-06
01:20:49

Niepełnosprytne dziecię też potrzebuje miłości;)
> > Wydaje mi sie ze twoje wypowiedzi w tym watku to taka intelektualna  
>  
> > prowokacja,
>  
> Masz rację - WYDAJE Ci się.

Popelnilem blad - przepraszam
  
> > bo jest to tylko teoretyczne zalozenie (Bogu albo Diablu dzieki - jak  
>  
> > wolisz)
>  
> Żadne teoretyczne założenie - po prostu wykładnia moich poglądów,  
> wykładnia mojej natury, tego co płynie z mojego wnętrza.

czyli uczucie(np. silna odraza) nie moge odpowiedziec uczuciem, moge tylko slowami.
  
> > Czlowiek to tak zlozona i obdarzona olbrzymim potencjalem istota ze  
> moze
> > jednoczesnie chodzic do pracy, do szkoly,wychowywac niedojde,  
> obserwowac  
> > gwiazdy, jezdzic na nartach, cwiczyc tai-chi, medytowac, skakac ze  
> > spadochronem, pisac programy  
> > komputerowe...........................................
>  
> Praktycznie wszystkie te czynności mają jakiś konkretny cel - z jednym  
> wszakże wyjątkiem - i jest nim wychowywanie niepełnosprytnego  
> dziecięcia...

Ty nie musisz tego robic. Na swiecie mieszka kilka miliardow ludzi.

>  
> > Moze ale nie musi
> > Czlowiek ktory chce rozwijac swoja osobowwosc nie moze stawiac sobie  
>  
> > ograniczen w stylu:
> > nigdy nie bede wychowywal niedojdy  
> > nigdy nie bede tanczyl w rytm disco-polo
> > nigdy nie pojade do Czestochowy albo do Torunia.
>  
> A ja się pytam DLACZEGO? O pewnych rzeczach się wie, że się ich nigdy nie  
> zrobi, bo po prostu napawają one obrzydzeniem, są uważane za nonsensowne  
> etc.

Mnie obrzydzeniem napelnia lapowkarstwo. Wiekszosc ludzi ktorzy piastuja urzedy  
tez kiedys mialo mlodziencze idealy uczciwosci. Tez mowili nigdy.
Ja moge powiedziec - nigdy nikogo nie zabije bo sama ta mysl napawa mnie dreszczem przerazenia, ale te slowa nie sa wiecej warte niz zwykla wrozba.

> Pzdr.
> LOKI

Pozdrawiam
Prol z motlochu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-05
12:19:15

Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
>rodzice maja pelne prawo pozbyc sie tego  
> ciezaru, jesli zgodnie uznaja, ze to przekracza ich sily. Mozna tez jednak  
>- po bardzo gruntownym i szczerym
> zastanowieniu przejsc na wyzszy poziom duchowy i podjac to wyzwanie.

Dlaczego mowisz o "przechodzeniu na wyzszy poziom duchowy"? Przeciez tego rodzaju wartosciowanie zalezy od indywidualnie przyjetego systemu wartosci kazdego z nas. To, co dla ciebie bedzie takim "przejsciem na wyzszy poziom", dla kogos innego moze byc po prostu nonsensem. W twoim poscie piszesz o nieuleganiu religijnym czy spolecznym naciskom. Nawet ladnie by to wygladalo. Gdyby nie to, ze sam z rozpedu rowniez ulegles. Schematom myslowym.  

> Dwudziestolatek(a) o poziomie rozwoju  
> pieciolatka nie zostanie menelem, cpunem czy kurwa.

Nie. Za to zostanie czyms w rodzaju zwierzatka z domowej hodowli. IMHO to rownie zachecajaca perspektywa co te, o ktorych wspominasz.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-06
00:27:55

Niepełnosprytna potrzeba miłości;)

  
> Dlaczego mowisz o "przechodzeniu na wyzszy poziom duchowy"? Przeciez tego  
> rodzaju wartosciowanie zalezy od indywidualnie przyjetego systemu wartosci  
> kazdego z nas. To, co dla ciebie bedzie takim "przejsciem na wyzszy  
> poziom", dla kogos innego moze byc po prostu nonsensem.

Masz racje powinienem napisac inny

W twoim poscie  
> piszesz o nieuleganiu religijnym czy spolecznym naciskom. Nawet ladnie by  
> to wygladalo. Gdyby nie to, ze sam z rozpedu rowniez ulegles. Schematom  
> myslowym.  

Pisalem o nie uleganiu naciskom w kwestii tak waznej jak decyzja o zyciu dziecka.
Przy pisaniu postu nie musze rozwazac wszystkich skladowych; psychologii,
socjologii, filozofii, kultury i politycznej poprawnosci -bo wtedy napisalbym go
za tydzien albo wcale.  
Uleglem schematowi wartosciujacemu poziomy rozwoju duchowego w zaleznosci od
wlozonych nakladow. Ukonczenie sttudiow stoi w nim wyzej niz skonczenie podstawowki, bieganie jest ponad ogladaniem telewizji (kolejny zboczeniec bez telewizora), milosc ponad nienawisc a Arsenal ponad Chelsey. To taki moj schemat.
Mam takich tysiace. Uzywam ich do myslenia. Dzieki nim nie musze co chwile definiowac rzeczywistosci. Maja tez wady jak zauwazylas.
  
> > Dwudziestolatek(a) o poziomie rozwoju  
> > pieciolatka nie zostanie menelem, cpunem czy kurwa.
>  
> Nie. Za to zostanie czyms w rodzaju zwierzatka z domowej hodowli. IMHO to  
> rownie zachecajaca perspektywa co te, o ktorych wspominasz.  
  
nie wiem jakie motywy kieruja ludzmi ktorzy adoptuja te dzieci.
Kiedys jednak zetknallem sie z nimi, remontowalem dom w ktorym przebywaly.
Na pewno nie byly to zwierzatka z domowej hodowli.  
Z wyrazami szcunku
Prol z motlochu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-06
00:34:28

Niepełnosprytna potrzeba miłości;)

> Uleglem schematowi wartosciujacemu poziomy rozwoju duchowego w zaleznosci  
> od
> wlozonych nakladow.  

Nie tylko wlozone naklady sie licza. Bo w takim razie szukanie igly w stogu siana nalezaloby uznac za summum duchowego rozwoju. :)

>bieganie jest ponad ogladaniem telewizji (kolejny zboczeniec  
> bez telewizora),  

Nie lam sie. Nie jestes sam. :P
  
> nie wiem jakie motywy kieruja ludzmi ktorzy adoptuja te dzieci.

Ja tez nie wiem. Ich sprawa.  

> Na pewno nie byly to zwierzatka z domowej hodowli.  

Znowu - wedlug ciebie. Tylko.

> Z wyrazami szcunku

Oo, znowu ktos mnie "szanuje"? ROTFL!

> Prol z motlochu

Zlosliwze bydle z wypierdolowa
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
satserduszko
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-06
01:33:01

Niepełnosprytna potrzeba miłości;)
  
> > Na pewno nie byly to zwierzatka z domowej hodowli.  
>  
> Znowu - wedlug ciebie. Tylko.

Prawda
Pozdrawiam

Prol d'Motloch
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
12:40:06

Niepełnosprytne dziecię...

1. Kwestię posiadania/nieposiadania dzieci pozostawiam do wyboru mojej życiowej partnerce i tylko jej. Każda decyzja ma wady i zalety, ale każdą zaakceptuję i potraktuję jako nowe doświadczenie życiowe. Jedynym ale jest całkowita stabilność finansowa - musze mieć dość kasy by nie naruszająć swoich zachcianek mógł bym swoim potomkom dac spokojne dzieciństwo, mozliwość kształcenia się, tak by wyrosli na ludzi.
2. Badania prenatalne - choć nie rozwiążą wszystkiego w znacznym stopniu, ograniczą ryzyko wad. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia decyzję tez pozostawiam kobiecie. Może donosić ciążę, moze tez zażyczyć sobie Mifepristonu.  
3. Niepełnosprytnym dzieckiem moge się zająć - choć w zalezności od stopnia jego samoświadomości sporo roboty przypadnie na wynajętą opiekunkę.

A dalczego nie chciałbym się pozbyć?To tez pytanie złożone - przecież upośledzenie upośledzeniu nie równe. Dzieciak bezmózgi, oczywiście nie wchodzi w rachubę, po prostu odłącza się respirator bo to nie jest człowiek. Ale w przypadku dzieci z zespołem downa sprawa się komplikuje, gdyz wykazują różny poziom upośledzenia - ciężkie.średnie, lekkie... I gdzie postawić granicę "człowiek-zwierzę- roślina"? Na IQ (zresztą niemiarodajnym wskaźniku) 25, 50, 75? A przecież właśnie upośledzeni, choć mają problem z myśleniem logicznym i abstrakcyjnym, sferę emocjonalną mają dobrze rozbudowaną... Nie mam w zwyczaju niszczyć czyjegoś świata, nawet jesli jest on bardzo prosty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:55:33

Niepełnosprytne dziecię...
> 1. Kwestię posiadania/nieposiadania dzieci pozostawiam do wyboru mojej  
> życiowej partnerce i tylko jej. Każda decyzja ma wady i zalety, ale każdą  
> zaakceptuję i potraktuję jako nowe doświadczenie życiowe. Jedynym ale jest  
> całkowita stabilność finansowa - musze mieć dość kasy by nie naruszająć  
> swoich zachcianek mógł bym swoim potomkom dac spokojne dzieciństwo,  
> mozliwość kształcenia się, tak by wyrosli na ludzi.

A toś mnie zaskoczył, Cieniu, normalnie opad szczeny zaliczyłem :-O

Zawsze mi się wydawało, że decyzja na dziecko powinna być wspólną decyzją obydwu partnerów, a tu Ty tymczasem zrzucasz całą odpowiedzialność na partnerkę... :-O Zadziwiające podejście!

> 2. Badania prenatalne - choć nie rozwiążą wszystkiego w znacznym stopniu,  
> ograniczą ryzyko wad. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia decyzję tez  
> pozostawiam kobiecie. Może donosić ciążę, moze tez zażyczyć sobie  
> Mifepristonu.

A tego to już zupełnie nie rozumiem - dlaczego decyzję pozostawiasz wyłącznie kobiecie, skoro jej konsekwencje (i to przez całe swoje życie) będziesz musiał ponosić również Ty?

> 3. Niepełnosprytnym dzieckiem moge się zająć - choć w zalezności od  
> stopnia jego samoświadomości sporo roboty przypadnie na wynajętą  
> opiekunkę.

Jaka jest celowość zajęcia się takim dzieckiem?

> A dalczego nie chciałbym się pozbyć?To tez pytanie złożone - przecież  
> upośledzenie upośledzeniu nie równe. Dzieciak bezmózgi, oczywiście nie  
> wchodzi w rachubę, po prostu odłącza się respirator bo to nie jest  
> człowiek. Ale w przypadku dzieci z zespołem downa sprawa się komplikuje,  
> gdyz wykazują różny poziom upośledzenia - ciężkie.średnie, lekkie... I  
> gdzie postawić granicę "człowiek-zwierzę- roślina"? Na IQ (zresztą  
> niemiarodajnym wskaźniku) 25, 50, 75? A przecież właśnie upośledzeni, choć  
> mają problem z myśleniem logicznym i abstrakcyjnym, sferę emocjonalną mają  
> dobrze rozbudowaną... Nie mam w zwyczaju niszczyć czyjegoś świata, nawet  
> jesli jest on bardzo prosty.

Rób zatem jak uważasz...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:30:51

Niepełnosprytne dziecię...
> > 1. Kwestię posiadania/nieposiadania dzieci pozostawiam do wyboru  
> mojej  
> > życiowej partnerce i tylko jej. Każda decyzja ma wady i zalety, ale  
> każdą  
> > zaakceptuję i potraktuję jako nowe doświadczenie życiowe. Jedynym ale  
> jest  
> > całkowita stabilność finansowa - musze mieć dość kasy by nie  
> naruszająć  
> > swoich zachcianek mógł bym swoim potomkom dac spokojne dzieciństwo,  
>  
> > mozliwość kształcenia się, tak by wyrosli na ludzi.
>  
> A toś mnie zaskoczył, Cieniu, normalnie opad szczeny zaliczyłem :-O
>  
> Zawsze mi się wydawało, że decyzja na dziecko powinna być wspólną decyzją  
> obydwu partnerów, a tu Ty tymczasem zrzucasz całą odpowiedzialność na  
> partnerkę... :-O Zadziwiające podejście!

A mi się to podejście podoba.
Ostatnio zbyt wielu ojcow chciałoby zostać matkami, chociaż nie mam pojęcia co by zrobili, gdyby im się udało.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
04:38:32

Niepełnosprytne dziecię...
Zawsze mi się wydawało, że dziecko jest wspólne - no ale skoro sądzisz, że należy do matki, powinno się niezwłocznie zlikwidować wszystkie zapisy ustawowe o alimentach :-]

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
12:16:23

Niepełnosprytne dziecię...
> Zawsze mi się wydawało, że dziecko jest wspólne - no ale skoro sądzisz, że  
> należy do matki, powinno się niezwłocznie zlikwidować wszystkie zapisy  
> ustawowe o alimentach :-]
>  
> Pzdr.
> LOKI

Ja bym powiedziała że nie należy do nikogo, za to posiada oboje rodziców, przy czym relacje dziecka z ojcem i z matką są nieporównywalne; pozostawienie pewnych decyzji matce jest po prostu przeważnie najrozsądniejszym wyjściem.

Co do alimentów nie mam zdania, pamiętajmy tylko, że obowiązek alimentacyjny działa w obie strony.

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
16:25:49

Niepełnosprytne dziecię...
> Ja bym powiedziała że nie należy do nikogo, za to posiada oboje rodziców,  
> przy czym relacje dziecka z ojcem i z matką są nieporównywalne;  
> pozostawienie pewnych decyzji matce jest po prostu przeważnie  
> najrozsądniejszym wyjściem.

W stereotypowej rodzinie, w której matka siedzi na dupie i zajmuje się dzieckiem, a ojciec haruje jak wół, żeby zarobić na utrzymanie siebie, dziecka i żony faktycznie jest jak mówisz. Ale dzisiaj to się zmienia - najczęściej dzieckiem zajmują się w równym stopniu matka co ojciec (a w większym wynajęta opiekunka, tudzież opiekunka naturalna w postaci babci) i dziecię ma szansę wytworzyć więź z obojgiem rodziców.
  
> Co do alimentów nie mam zdania, pamiętajmy tylko, że obowiązek  
> alimentacyjny działa w obie strony.

A słyszałaś Ty kiedy, żeby jakikolwiek sąd przyznał podczas rozwodu prawa rodzicielskie ojcu zamiast matce? :-] Większość sędziów w sądach rodzinnych stanowią kobiety... solidarność jajników zwycięża.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
17:44:33

Niepełnosprytne dziecię...
> > Ja bym powiedziała że nie należy do nikogo, za to posiada oboje  
> rodziców,  
> > przy czym relacje dziecka z ojcem i z matką są nieporównywalne;  
> > pozostawienie pewnych decyzji matce jest po prostu przeważnie  
> > najrozsądniejszym wyjściem.
>  
> W stereotypowej rodzinie, w której matka siedzi na dupie i zajmuje się  
> dzieckiem

Sorrki, ale zajmowanie się małym dzieckiem, sprawnym czy nie, nie jest siedzeniem na dupie.

, a ojciec haruje jak wół, żeby zarobić na utrzymanie siebie,  
> dziecka i żony faktycznie jest jak mówisz. Ale dzisiaj to się zmienia -  
> najczęściej dzieckiem zajmują się w równym stopniu matka co ojciec (a w  
> większym wynajęta opiekunka, tudzież opiekunka naturalna w postaci babci)  
> i dziecię ma szansę wytworzyć więź z obojgiem rodziców.

Owszem, wcale nie twierdzę inaczej, ale więź między matką i (szczególnie) małym dzieckiem jest innego rodzaju. Z powodów fizjologicznych chociażby.
>  
> > Co do alimentów nie mam zdania, pamiętajmy tylko, że obowiązek  
> > alimentacyjny działa w obie strony.
>  
> A słyszałaś Ty kiedy, żeby jakikolwiek sąd przyznał podczas rozwodu prawa  
> rodzicielskie ojcu zamiast matce? :-] Większość sędziów w sądach  
> rodzinnych stanowią kobiety... solidarność jajników zwycięża.

A słyszałam, na przykład w mojej rodzinie miała miejsce taka sytuacja: matka nastoletniej córki odeszła z innym facetem, a ponieważ córka miała dobry kontakt z ojcem, matka doszła do wniosku, że będzie najlepiej, jak dziewczyna z tym ojcem zostanie.
Tak jak piszesz, większość sędziów to kobiety i 100% potraktowało tą matkę co najmniej nieprzyjaźnie, chociaż powodu raczej nie było - także solidarność jajników czasem szwankuje.
>  
> Pzdr.
> LOKI

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
23:09:44

Niepełnosprytne dziecię...
> Sorrki, ale zajmowanie się małym dzieckiem, sprawnym czy nie, nie jest  
> siedzeniem na dupie.

"Siedzi na dupie" oznaczało tu ni mniej ni więcej tylko to, że nie jest aktywna zawodowo. Nie miało to mieć pejoratywnego znaczenia.

> Owszem, wcale nie twierdzę inaczej, ale więź między matką i (szczególnie)  
> małym dzieckiem jest innego rodzaju. Z powodów fizjologicznych  
> chociażby.

Ano. Biologicznie jest to też uzasadnione - w większości społeczeństw naczelnych więź między matką a potomkiem jest silna i utrzymuje się całe życie, podczas gdy ojciec, pan i władca haremu, ma potomstwo w dupie :-P

> A słyszałam, na przykład w mojej rodzinie miała miejsce taka sytuacja:  
> matka nastoletniej córki odeszła z innym facetem, a ponieważ córka miała  
> dobry kontakt z ojcem, matka doszła do wniosku, że będzie najlepiej, jak  
> dziewczyna z tym ojcem zostanie.

A słyszałaś może o tym, że trzynastoletnie (lub starsze) dziecko samo decyduje o tym, z którym rodzicem woli pozostać?

Ja mówię o przypadkach dzieci małych, których zdania nikt nie bierze pod uwagę. Było już parę głośnych spraw gdy przyznano dziecko matce-alkoholiczce, podczas gdy porządny eksmałżonek wyrywał sobie włosy z głowy z rozpaczy, a samo dziecko (już paroletnie) płakało i wyło, że chce do taty, bo mama je bije...

> Tak jak piszesz, większość sędziów to kobiety i 100% potraktowało tą matkę  
> co najmniej nieprzyjaźnie, chociaż powodu raczej nie było - także  
> solidarność jajników czasem szwankuje.

;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
22:46:35

Niepełnosprytne dziecię...
> Zawsze mi się wydawało, że decyzja na dziecko powinna być wspólną decyzją  
> obydwu partnerów, a tu Ty tymczasem zrzucasz całą odpowiedzialność na  
> partnerkę... :-O Zadziwiające podejście!

Zaznaczam tylko że każda decyzja jest na swój sposob dobra dla mnie tak czy owak. Ponieważ jest mi to obojetne decyzja lezy w gestii partnerki, to ona w końcu będzie męczyła się z ciążą i porodem, nie?

> A tego to już zupełnie nie rozumiem - dlaczego decyzję pozostawiasz  
> wyłącznie kobiecie, skoro jej konsekwencje (i to przez całe swoje życie)  
> będziesz musiał ponosić również Ty?

Ponieważ decydując się na dziecko ponosi się pewne ryzyko, że nie będzie ono zdrowe, a przecież nie powiem ukochanej osobie - albo ja albo ten spaczony bachor, tym bardziej że to ona ponosi biologiczne i emocjonalne koszt przerwania ciąży.

> Jaka jest celowość zajęcia się takim dzieckiem?

A jaka jest celowość trzymania w domu psa, kota, papugi czy mrówek? Czy jak  pies się zestarzeje, powinno się go oddać do schroniska?

Owszem zahaczam tu już o normy etyczne, które w jakimś kształcie każdy posiada - np. Twoje wynikają z praw Przyrody, moje z dokonań cywilizacji. :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:25:05

Niepełnosprytne dziecię...
> Zaznaczam tylko że każda decyzja jest na swój sposob dobra dla mnie tak  
> czy owak. Ponieważ jest mi to obojetne decyzja lezy w gestii partnerki, to  
> ona w końcu będzie męczyła się z ciążą i porodem, nie?

Ale z opieką nad owym dzieckiem męczyć już się będziesz Ty (oczywiście nie sam).

> Ponieważ decydując się na dziecko ponosi się pewne ryzyko, że nie będzie  
> ono zdrowe, a przecież nie powiem ukochanej osobie - albo ja albo ten  
> spaczony bachor, tym bardziej że to ona ponosi biologiczne i emocjonalne  
> koszt przerwania ciąży.

Nie powiesz? Dlaczego nie powiesz? Czy nie lepiej tak postawić sprawę niż cierpieć potem przez całe życie?

> A jaka jest celowość trzymania w domu psa, kota, papugi czy mrówek? Czy  
> jak  pies się zestarzeje, powinno się go oddać do schroniska?

Daje to przyjemność, relaksuje itd. Wątpię, czy trzymanie w domu niedorobionego dziecka daje tyle satysfakcji, co zabawa z kotem...

> Owszem zahaczam tu już o normy etyczne, które w jakimś kształcie każdy  
> posiada - np. Twoje wynikają z praw Przyrody, moje z dokonań cywilizacji.  
> :)

:-D

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:41:28

Niepełnosprytne dziecię...
> Ale z opieką nad owym dzieckiem męczyć już się będziesz Ty (oczywiście nie  
> sam).

Męczyć?Traktuję posiadanie dziecka jako jeszcze jedno doświadczenie zyciowe, źródło inspiracji i doznań emocjonalnych. Nie zalezy mi na tym by przekazywało moje geny, by opiekowało się mną na starość czy chocby by z dumą opowiadać znajomym ile to fakultetów mój syn nie skończył. Paradoksalnie nie ma więc dla mnie znaczenia jakie będzie moje dziecko - ja będę starał się zapewnić mu jedynie najlepszą egzystencję, jako indywidualnej jednostce. Oczywiście, jeśli mówimy o skrajnym warzywku jak wspomniany juz przeze mnie przyklad bezmózgowca nie ma czego zapewniać gdyż to nie jest człowiek. Każdy jednak przejaw "człowieczeństwa" będzie zasługiwał z mojej strony na uwagę i troskę.
  
> Nie powiesz? Dlaczego nie powiesz? Czy nie lepiej tak postawić sprawę niż  
> cierpieć potem przez całe życie?

Cierpieć nie będę z przyczyn wyżej wymienionych. Poza tym, nie będę mówił drugiej osobie (a już na pewno ukochanej kobiecie) co powinna zrobić ze swoim ciałem.
  
> Daje to przyjemność, relaksuje itd. Wątpię, czy trzymanie w domu  
> niedorobionego dziecka daje tyle satysfakcji, co zabawa z kotem...

No nie wiem, czy pchlarz zrzucający wszystko z półek, albo szczekający po nocach relaksuje. :) Zresztą wychowywanie dziecka upośledzonego tez może dawać satysfakcję, w końcu mnóstwo ludzi się tym zajmuje i znajduje w tym radość.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
15:47:12

Niepełnosprytne dziecię...
  
> > Daje to przyjemność, relaksuje itd. Wątpię, czy trzymanie w domu  
> > niedorobionego dziecka daje tyle satysfakcji, co zabawa z kotem...
>  
> No nie wiem, czy pchlarz zrzucający wszystko z półek, albo szczekający po  
> nocach relaksuje. :) Zresztą wychowywanie dziecka upośledzonego tez może  
> dawać satysfakcję, w końcu mnóstwo ludzi się tym zajmuje i znajduje w tym  
> radość.

Fajne podejście. Zawsze mi się wydawało, że dziecka nie powinno się posiadać w jakimś celu (a już na pewno nie w celu rekreacyjno-relaksacyjnym). Dziecko ma się dla niego samego. IMO. Chyba gdzieś tu umknął mało istotny fakt, że dziecko to człowiek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
00:02:17

Niepełnosprytne dziecię...
> Fajne podejście.

Wiem :-]

> Zawsze mi się wydawało, że dziecka nie powinno się  
> posiadać w jakimś celu (a już na pewno nie w celu  
> rekreacyjno-relaksacyjnym). Dziecko ma się dla niego samego. IMO. Chyba  
> gdzieś tu umknął mało istotny fakt, że dziecko to człowiek.

A mnie jako biologowi zawsze się wydawało, że dziecko posiada się w celu przekazania genów dalej. Oczywiście z punktu widzenia świadomości ludzkiej dziecko faktycznie staje się celem samym w sobie (gorzej, gdy pokładamy w nim jakieś bardzo konkretne nadzieje i wiążemy z nim plany - to może je tylko unieszczęśliwić), niemniej jednak celem jest zwykle dziecko mogące spełniać swoje podstawowe biologiczne funkcje. W przypadku downów etc. jedyną funkcją może być uprzykrzanie życia rodzicom aż do śmierci.

Pozdrawiam!
LOKI (Strzeżcie się Myszy - król Popiel)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
13:00:27

Niepełnosprytne dziecię...

> A mnie jako biologowi zawsze się wydawało, że dziecko posiada się w celu  
> przekazania genów dalej.  

Inteligencja emocjonalna to coś czego niektórym ludziom brakuje. Jest to swego rodzaju upośledzenie, skoro już jesteśmy przy tym temacie.

Oczywiście z punktu widzenia świadomości ludzkiej  
> dziecko faktycznie staje się celem samym w sobie (gorzej, gdy pokładamy w  
> nim jakieś bardzo konkretne nadzieje i wiążemy z nim plany - to może je  
> tylko unieszczęśliwić), niemniej jednak celem jest zwykle dziecko mogące  
> spełniać swoje podstawowe biologiczne funkcje.  

Owszem, ale przecież nie zawsze dostajemy to czego chcemy. Trzeba umieć przegrywać.

W przypadku downów etc.  
> jedyną funkcją może być uprzykrzanie życia rodzicom aż do śmierci.

Nie widzę sensu tłumaczenia Ci, że nie zawsze tak być musi, bo Ty już swoje wiesz, i zdania nie zmienisz. ;)

> Pozdrawiam!
> LOKI (Strzeżcie się Myszy - król Popiel)

Nie Myszy, tylko Myszołowa.

Ps.:
Loki, rozumiem Twoją trudną do poskromienia rządzę komentowania wszystkich wypowiedzi ukazujących się na tym forum, ale ja na prawdę nie mam ochoty z Tobą gadać (przez jakiś czas przynajmniej). Wybacz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
16:46:05

Niepełnosprytne dziecię...
> Inteligencja emocjonalna to coś czego niektórym ludziom brakuje. Jest to  
> swego rodzaju upośledzenie, skoro już jesteśmy przy tym temacie.

Czym jest ta inteligencja emocjonalna (zdefiniuj), a przede wszystkim co ma wspólnego z tematem?

> Owszem, ale przecież nie zawsze dostajemy to czego chcemy. Trzeba umieć  
> przegrywać.

Ja tam wolę jednak nauczyć się WYGRYWAĆ, a przegraną przyjmować tylko wtedy, gdy to naprawdę nieuniknione. Na szczęśćie przegranej w przypadku narodzin downa czy innego kaleki umysłowego zgodnie z polskim prawem da się uniknąć, co mnie bardzo cieszy.

> Nie widzę sensu tłumaczenia Ci, że nie zawsze tak być musi, bo Ty już  
> swoje wiesz, i zdania nie zmienisz. ;)

Ależ ja nie mówię, że zawsze tak być musi - przecież w jednym z postów nawet opisałem przykład SZCZĘŚLIWEJ katolickiej rodziny, w której matka, magister czy doktor biologii (mniejsza o tytuły) poświęciła swoją karierę, żeby zaopiekować się dzieckiem z zespołem Downa, dziecko to ma obecnie coś koło dwudziestu lat (może troszkę więcej), a rodzina nadal sprawia wrażenie szczęśliwej ;-) Ale kontrprzykład podała Amorgen. Nikomu nie chcę niczego narzucać - prezentuję tylko swój własny punkt widzenia i wcale nie mówię, że jest on najlepszy, a jedynie najmojszy :-P

> Nie Myszy, tylko Myszołowa.

Czy król Popiel został zjedzony przez myszy, czy przez myszołowy? :-]

> Ps.:
> Loki, rozumiem Twoją trudną do poskromienia rządzę komentowania wszystkich  
> wypowiedzi ukazujących się na tym forum, ale ja na prawdę nie mam ochoty z  
> Tobą gadać (przez jakiś czas przynajmniej). Wybacz.

A zatem nie trzeba było odpowiadać na forum, wystarczyło zamilknąć. Ja w każdym razie nie zamierzam siebie poskramiać, gdyż jest to forum dyskusyjne i dopisywać się można do każdego spłodzonego tutaj posta.

Ciekaw też jestem, co wywołało taką Twoją reakcję... jeśli uważasz, że każdy powinien się do Ciebie dostosować, znosić Twoje humory, wysłuchać bluzgów lub niewybrednych, chamskich docinków z Twojej strony kiedy tylko masz na to ochotę, to zdecydowanie jesteś w błędzie. Poszukaj sobie nowej ofiary, bo ze mną to nie przejdzie.

Pzdr.
LOKI (król Popiel AKA Lojalny Piesio)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
17:48:22

Niepełnosprytne dziecię...

> Czym jest ta inteligencja emocjonalna (zdefiniuj), a przede wszystkim co  
> ma wspólnego z tematem?

Dziwi mnie fakt, że nie słyszałeś do tej pory o czymś takim jak inteligencja emocjonalna. Poszukaj sobie w jakiejś mądrej książce, albo w internecie, nie mam najmniejszej ochoty Ci tego tłumaczyć, a nie jest to wiedza tajemna, tylko ogólnie dostępna.

A z tematem ma tyle wspólnego, że jeśli ktoś jej nie posiada, to wykazuje pewien rodzaj upośledzenia. Innymi słowy: gdyby od jutra rospoczęto odstrzał niepełnosprytnych jak ich pięknie określasz - też byś poleciał.
  
> Ja tam wolę jednak nauczyć się WYGRYWAĆ, a przegraną przyjmować tylko  
> wtedy, gdy to naprawdę nieuniknione.  

Jak już się nauczysz, to daj znać.

> Czy król Popiel został zjedzony przez myszy, czy przez myszołowy? :-]

Popiel nie istniał. ;) A do mnie zwracaj się: Myszołów. Proszę.

> A zatem nie trzeba było odpowiadać na forum, wystarczyło zamilknąć.  

Jasne. Wiesz, że nie umiem.

Ja w  
> każdym razie nie zamierzam siebie poskramiać, gdyż jest to forum  
> dyskusyjne i dopisywać się można do każdego spłodzonego tutaj posta.

Dziękuję za uświadomienie. Korzystasz z tego prawa pełną gębą jak widzę.

> Ciekaw też jestem, co wywołało taką Twoją reakcję... jeśli uważasz, że  
> każdy powinien się do Ciebie dostosować, znosić Twoje humory, wysłuchać  
> bluzgów lub niewybrednych, chamskich docinków z Twojej strony kiedy tylko  
> masz na to ochotę, to zdecydowanie jesteś w błędzie. Poszukaj sobie nowej  
> ofiary, bo ze mną to nie przejdzie.

LOL
Ale się miotasz... na prawdę Cię zabolało, hm? Nie powiem, kto kogo zbluzgał, ale dobra. Jak zwykle wszelkie brudy musisz wywlekać na forum? Śmiecisz. Śmiecimy. Finito.

> Pzdr.
> LOKI (król Popiel AKA Lojalny Piesio)

Powoli uczysz się przegrywać, jak widzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
19:53:52

Niepełnosprytne dziecię...
> Dziwi mnie fakt, że nie słyszałeś do tej pory o czymś takim jak  
> inteligencja emocjonalna.

Nigdzie nie napisałem, że nie słyszałem o niej, lecz tylko poprosiłem, abyś podała mi definicję - na tym forum było już tak wiele sporów wywołanych wzajemnym niezrozumieniem się interlokutorów spowodowanych rozbieżnościami semantycznymi, że nie powinnaś mi mieć tego za złe.

> Poszukaj sobie w jakiejś mądrej książce, albo w  
> internecie, nie mam najmniejszej ochoty Ci tego tłumaczyć, a nie jest to  
> wiedza tajemna, tylko ogólnie dostępna.

Dość ciekawe podejście do dyskusji, jak do tej pory charakteryzowało osobniki w stylu Werewolfa czy inne Galindie, doprawdy dziwię Ci się, że je prezentujesz. "Nie chce mi się tłumaczyć" to odpowiedź kompromitująca przede wszystkim odpowiadającego, a nie tego, do którego jest skierowana.
  
> A z tematem ma tyle wspólnego, że jeśli ktoś jej nie posiada, to wykazuje  
> pewien rodzaj upośledzenia. Innymi słowy: gdyby od jutra rospoczęto  
> odstrzał niepełnosprytnych jak ich pięknie określasz - też byś poleciał.

Powiedzmy sobie szczerze, że do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie wysoko rozwinięta inteligencja emocjonalna jest równie potrzebna jak czarna skóra i wełniste włosy w klimacie tropikalnym - przydaje się, niemniej jednak bez niej można sobie doskonale radzić. W przypadku ciężkiego upośledzenia umysłowego zaś samodzielna egzystencja jest zupełnie niemożliwa. Poza tym nigdzie nie sugerowałem odstrzału jednostek upośledzonych umysłowo, a jedynie zaniechanie pomocy im ze strony państwa - ja z moim, jak to określiłaś (zupełnie błędnie zresztą, bo inteligencja emocjonalna nie równa się katolickiemu modelowi współczucia) "upośledzeniem" po żadne bonusowe pieniądze łapy nie wyciągam. Innymi słowy trafiłaś z porównaniem jak łysy grzywą w kant kuli.

> Jak już się nauczysz, to daj znać.

Nie omieszkam.

> Popiel nie istniał. ;) A do mnie zwracaj się: Myszołów. Proszę.

Ale czy ja zwracam się do Ciebie? Powinnaś już zauważyć, że na forum przy swoim podpisie bardzo często rzucam jakieś luźne zdanie niemające nic wspólnego z tematem w nawiasie ;-)

> Jasne. Wiesz, że nie umiem.

A zatem pretensje możesz mieć tylko do siebie :-]

> Dziękuję za uświadomienie. Korzystasz z tego prawa pełną gębą jak widzę.

Podobnie zresztą jak i Ty :-]

> LOL
> Ale się miotasz... na prawdę Cię zabolało, hm?

A wiesz dlaczego? Bo naprawdę niewiele brakowało, żebym Cię uznał za swoją przyjaciółkę - a tu wyszła Twoja prawdziwa natura... tego typu zachowanie ze strony osób, które uważam za bliskie, faktycznie naprawdę boli.

> Nie powiem, kto kogo  
> zbluzgał, ale dobra.

Nie przypominam sobie, żebym Cię zbluzgał, jedynie kazałem Ci w dość oględny i kulturalny sposób spierdalać z tego typu tekstami... ]:->

> Jak zwykle wszelkie brudy musisz wywlekać na forum?

To nie ja napisałem na publicu, że nie życzę sobie czytać Twoich odpowiedzi pod swoimi postami... :-]

> Śmiecisz. Śmiecimy. Finito.

Aż przyjdzie Masur i zrobi nam kęsim-kęsim... ROTFL!!!

> Powoli uczysz się przegrywać, jak widzę.

Przegrywać? A co to ma wspólnego?

Pozdrawiam!
LOKI (Alicja w krainie Biedronek)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
17:37:52

Niepełnosprytne dziecię...

> Fajne podejście. Zawsze mi się wydawało, że dziecka nie powinno się  
> posiadać w jakimś celu (a już na pewno nie w celu  
> rekreacyjno-relaksacyjnym). Dziecko ma się dla niego samego. IMO. Chyba  
> gdzieś tu umknął mało istotny fakt, że dziecko to człowiek.

Ale ja tego niekwestionuję!Smutną prawdą jest jednak że miektóre ciężko chore dzieci reprezentują poziom intelektualny zbliżony do niższych ssaków.
Na pewno nie pragnął bym dziecka tylko po to by mieć satysfakcję że nauczyłem go srać do nocnika zamist w pieluchę, co nie znaczy że takie osiągnięcie nie może dać rodzicowi satysfakcji. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
18:19:36

Niepełnosprytne dziecię...

> Ale ja tego niekwestionuję!

W takim razie zwracam honor :) jednak wasza rozmowa przybrała przez moment formę dość... niesmaczną.

Smutną prawdą jest jednak że miektóre ciężko  
> chore dzieci reprezentują poziom intelektualny zbliżony do niższych  
> ssaków.

Nie widzę analogii, szczerze mówiąc. Niższy ssak jest chociażby samowystarczalny. Poza tym nie wiemy, co tak na prawdę kryje się w głowach takich dzieci... a mózg ludzki jest narzędziem daleko bardziej rozwiniętym, niż mózg niższego ssaka.  

> Na pewno nie pragnął bym dziecka tylko po to by mieć satysfakcję że  
> nauczyłem go srać do nocnika zamist w pieluchę, co nie znaczy że takie  
> osiągnięcie nie może dać rodzicowi satysfakcji. :)

Chwilowo nie potrafię sobie tego wyobrazić... LOL Ale zapewne masz rację. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:47:40

Niepełnosprytne dziecię...
> Męczyć?Traktuję posiadanie dziecka jako jeszcze jedno doświadczenie  
> zyciowe, źródło inspiracji i doznań emocjonalnych. Nie zalezy mi na tym by  
> przekazywało moje geny, by opiekowało się mną na starość czy chocby by z  
> dumą opowiadać znajomym ile to fakultetów mój syn nie skończył.  
> Paradoksalnie nie ma więc dla mnie znaczenia jakie będzie moje dziecko -  
> ja będę starał się zapewnić mu jedynie najlepszą egzystencję, jako  
> indywidualnej jednostce. Oczywiście, jeśli mówimy o skrajnym warzywku jak  
> wspomniany juz przeze mnie przyklad bezmózgowca nie ma czego zapewniać  
> gdyż to nie jest człowiek. Każdy jednak przejaw "człowieczeństwa" będzie  
> zasługiwał z mojej strony na uwagę i troskę.

Stary - a weź Ty pogadaj z jakimś ojcem sześciolatka (który się faktycznie nim zajmuje) i zapytaj, czy czasami nie ma dość... a potem wyobraź sobie, że Twoje dziecię NIGDY nie wyjdzie poza ten etap, zawsze będzie tylko niedorozwojem przeszkadzającym Ci we wszystkim swoim zachowaniem i wymagającym coraz więcej troski.

No ale cóż... Twoje małpy, Twój cyrk (jak zwykła mawiać w takich wypadkach Amorgen) :-D

> Cierpieć nie będę z przyczyn wyżej wymienionych. Poza tym, nie będę mówił  
> drugiej osobie (a już na pewno ukochanej kobiecie) co powinna zrobić ze  
> swoim ciałem.

Hmm... pomijając już fakt, że dziecko raczej nie jest prostym przedłużeniem ciała, to niech Ci świeci ;-)

> No nie wiem, czy pchlarz zrzucający wszystko z półek, albo szczekający po  
> nocach relaksuje. :) Zresztą wychowywanie dziecka upośledzonego tez może  
> dawać satysfakcję, w końcu mnóstwo ludzi się tym zajmuje i znajduje w tym  
> radość.

A drugie tyle cierpienie...

Ale cóż - nie mam zapędów, by mówić, które podejście jest słuszniejsze. Stwierdzam tylko, że moja racja jest najmojsza, o! :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:57:32

Niepełnosprytne dziecię...
> Stary - a weź Ty pogadaj z jakimś ojcem sześciolatka (który się faktycznie  
> nim zajmuje) i zapytaj, czy czasami nie ma dość... a potem wyobraź sobie,  
> że Twoje dziecię NIGDY nie wyjdzie poza ten etap, zawsze będzie tylko  
> niedorozwojem przeszkadzającym Ci we wszystkim swoim zachowaniem i  
> wymagającym coraz więcej troski.

Jestem tego świadom, ale mam takie zboczenie że cholernie lubię wyzwania i trudności, tak mi zostało jak się kiedyś Fryca Nietzchego naczytałem. :) Zresztą, jak już mówiłem posiadanie dzieci uzależniam od własnej solidnej podstawy materialnej, co w razie czego pozwoli mi przeżucić część obowiązków na pielęgniarkę czy opiekunkę.
  
> No ale cóż... Twoje małpy, Twój cyrk (jak zwykła mawiać w takich wypadkach  
> Amorgen) :-D

A wiesz, że chciałbym kiedyś spróbować hodowli małpiszona? Porównać, o ile bliższa jest tam taka istota od psa czy kota...  

> Hmm... pomijając już fakt, że dziecko raczej nie jest prostym  
> przedłużeniem ciała, to niech Ci świeci ;-)

Oczywiście że nie jest, ale nie jest też niezależnym bytem, a przerwanie ciąży (i to nawet przy uzyciu tabletek wczesnoporonnych) zabiegiem dla kobiety obojętnym, tak fizycznie czy psychicznie.
  
> A drugie tyle cierpienie...

Zgadzam się, ale każdy jest kowalem własnego losu. Ustawodawca zaś zapewnił byt takim porzuconym przez rodzicom istotom w placówkach wychowawczych i rehabilitacyjnych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:12:22

Suae quisque fortunae faber est ;-)
Topic mojego posta jest odpowiedzią w zasadzie na całego Twojego, zaś poniżej jedna sprawa wymagająca odrębnego komentarza:

> [...]
> Zgadzam się, ale każdy jest kowalem własnego losu. Ustawodawca zaś  
> zapewnił byt takim porzuconym przez rodzicom istotom w placówkach  
> wychowawczych i rehabilitacyjnych.

I uważam, że to należałoby zmienić! Żadnej kasy z państwa na wyrzucanie w błoto! Człowiek może kierować się emocjami, ale państwo już nie powinno! Wydawanie pieniędzy podatników na opiekę nad jednostkami, któe nigdy nic nie wniosły i nie wniosą do rozwoju państwa czy społeczeństwa to zwykłe marnotrawstwo!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:19:19

Suae quisque fortunae faber est ;-)
> I uważam, że to należałoby zmienić! Żadnej kasy z państwa na wyrzucanie w  
> błoto! Człowiek może kierować się emocjami, ale państwo już nie powinno!  
> Wydawanie pieniędzy podatników na opiekę nad jednostkami, któe nigdy nic  
> nie wniosły i nie wniosą do rozwoju państwa czy społeczeństwa to zwykłe  
> marnotrawstwo!

Idea równie pragmatyczna co utopijna.Raz że jak już mówiłem ciężko jest określić granicę - kto się nadaje na człowieka, a kto do piachu(i kto niby miałby to robić), dwa - idąc tą drogą trzeba będzie przyznać że staruszkowie i nieuleczalnie chorzy też są bezużyteczni, trzy - opór społeczny nie pozwolił by wprowadzić takich "nieludzkich" zmian.

A wystarczyło by wprowadzić w pełni prywatne ubezpieczenia zdrowotne. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:26:38

Suae quisque fortunae faber est ;-)
> Idea równie pragmatyczna co utopijna.Raz że jak już mówiłem ciężko jest  
> określić granicę - kto się nadaje na człowieka, a kto do piachu(i kto niby  
> miałby to robić), dwa - idąc tą drogą trzeba będzie przyznać że  
> staruszkowie i nieuleczalnie chorzy też są bezużyteczni, trzy - opór  
> społeczny nie pozwolił by wprowadzić takich "nieludzkich" zmian.

Ad 1. Bardzo łatwo - byłby nią pewien próg I.Q. powiedzmy poniżej lekkiego upośledzenia umysłowego (a więc do tej kategorii zaliczonoby ludzi o upośledzeniu średnim lub ciężkim).

Ad 2. Nie, wcale nie, dlatego, że staruszkowie i ludzie chorzy już swój wkład w społeczeństwo, a przede wszystkim w państwo (w postaci podatków, składek na służbę zdrowia, składek emerytalnych etc.) wnieśli i mają teraz prawo do odzyskania części poniesionych nakładów (emerytura, opieka zdrowotna).

Ad 3. W Polsce to opór społeczny mamy nawet przed wprowadzeniem wychowania seksualnego do szkół. Jak już wielokrotnie mówiłem - tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierdalać! :-P
  
> A wystarczyło by wprowadzić w pełni prywatne ubezpieczenia zdrowotne. :)

Popieram takie rozwiązanie!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
02:23:52

Suae quisque fortunae faber est ;-)
> Ad 1. Bardzo łatwo - byłby nią pewien próg I.Q. powiedzmy poniżej lekkiego  
> upośledzenia umysłowego (a więc do tej kategorii zaliczonoby ludzi o  
> upośledzeniu średnim lub ciężkim).

Niestety testy na IQ są zbyt mało dokładne i miarodajne, zresztą nie wydaje mi się by test i opinia psychologa była wystarczającym mocnym argumentem by określać czyjeś być albo nie być...

> Ad 2. Nie, wcale nie, dlatego, że staruszkowie i ludzie chorzy już swój  
> wkład w społeczeństwo, a przede wszystkim w państwo (w postaci podatków,  
> składek na służbę zdrowia, składek emerytalnych etc.) wnieśli i mają teraz  
> prawo do odzyskania części poniesionych nakładów (emerytura, opieka  
> zdrowotna).

Nie wszyscy, niektórzy chorują przecież całe życie, albo ulegają powaznym wypadkom w bardzo młodym wieku.
  
> Ad 3. W Polsce to opór społeczny mamy nawet przed wprowadzeniem wychowania  
> seksualnego do szkół. Jak już wielokrotnie mówiłem - tu się nie ma co  
> zastanawiać, tu trzeba spierdalać! :-P

Mogę Ci zagwarantować że żadne cywilizowane państwo nie wprowadziło by takich drakońskich praw. Zobacz jakie kontrowersje budzi eutanazja, która jest przecież dobrowolna, i obwarowana rożnymi prawnymi zabezpieczeniami przed naduzyciem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
04:43:48

Suae quisque fortunae faber est ;-)
> Niestety testy na IQ są zbyt mało dokładne i miarodajne, zresztą nie  
> wydaje mi się by test i opinia psychologa była wystarczającym mocnym  
> argumentem by określać czyjeś być albo nie być...

Atam być albo nie być - po prostu na osobniki niespełniające wymagań nie byłoby żadnych dotacji i żadnej pomocy ze strony państwa - więc albo zaopiekowaliby się nimi rodzice, tudzież rodziny zastępcze, albo organizacje charytatywne utrzymujące się z datków katolskiej większości. Myślę, że nie byłoby aż tak tragicznie :-]

> Nie wszyscy, niektórzy chorują przecież całe życie, albo ulegają powaznym  
> wypadkom w bardzo młodym wieku.

Ale nawet ci po poważnych wypadkach zazwyczaj mogą w jakiś sposób pracować, choćby intelektualnie (vide Stephen Hawking)

> Mogę Ci zagwarantować że żadne cywilizowane państwo nie wprowadziło by  
> takich drakońskich praw.

Drakońskich? Dyć chodzi jeno o obcięcie dotacji, nic więcej :-]

> Zobacz jakie kontrowersje budzi eutanazja, która  
> jest przecież dobrowolna, i obwarowana rożnymi prawnymi zabezpieczeniami  
> przed naduzyciem...

Zobacz gdzie i w jakich kręgach budzi ona kontrowersje ;-) To co, spieprzamy do Holandii? ROTFL!!!

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
12:22:24

Suae quisque fortunae faber est ;-)
> Ale nawet ci po poważnych wypadkach zazwyczaj mogą w jakiś sposób  
> pracować, choćby intelektualnie (vide Stephen Hawking)

Stephen Hawking jest chlubnym wyjątkiem - ile osób ze stwardnieniem zanikowym bocznym i prawie całkowitym paraliżem było by w stanie zostać najwybitniejszymi naukowcami naszych czasów?

> Zobacz gdzie i w jakich kręgach budzi ona kontrowersje ;-) To co,  
> spieprzamy do Holandii? ROTFL!!!

Myślę, że zanim przyjdzie nam szczeznąć to podobne regulacje wprowadzi większość cywilizowanych krajów, przynajmniej tych laickich. Zresztą zawsze mozna sobie palnąć w łeb z trzydziestki szóstki. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RADAR_08/15
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
23:32:14

Powiem brutalnie:
ZLIKWIDOWAĆ póki czas.

.
P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
03:48:27

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21., autyzmem, czy inną  
> przypadłością tego typu, wykluczającą normalny rozwój jego umysłu. Wiecie  
> już, że będziecie mieli do czynienia z pasożytem wymagającym ciągłej  
> opieki, który nigdy się nie usamodzielni i będzie tylko pochłaniał wasz  
> czas i środki, by na końcu waszego życia zostać nędznikiem nieprzenoszącym  
> w przyszłość ani pamięci o was, ani waszych genów...

fatalnie :/

>  
> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

jak wiem wcześniej, aborcja
jak okazuje sie dopiero po urodzeniu, adopcja

i tak żyjemy wystarczająco krótko by dochować ewentualne zdrowe dzieci, dzisiejszy świat mało daje nam czasu, trzeba sie kuć potem charować i jeszcze do tego niepełnosprytne dziecie? ooo nie, dziekuje, nie pijam. Tak jak nie ma problemu z aborcją (o ile partnerka sie zgodzi bo to też może być problem) to gorzej jak już sie urodzi, jakoś mój poziom moralności odrzuca zastosowanie eutanazji zaraz po urodzeniu... chociaż, powoli jeszcze raz, gdyby moja rodzina wyskoczyła z takim pomysłem, partnerka i matka tego potworka, wcale bym tego nie potepił, zgodziłbym sie, wiec tu raczej nie o moralność chodzi. Gdybym tylko ja miał taki pomysł a cała rodzina chiałaby zatrzymać to coś to po prostu mogłyby sie popsuć nasze stosunki, a nawet mogłoby dojść do rozpadu związku. Innymi słowy, bałbym sie. (jeśli ktoś chce skrytykować moją nieegocentyczną nature to przypominam że nie jestem satanistą :P też czasem patrze na innych :P)

> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

racja, lecz nie zawsze sie tak da :P innymi słowy, shit happens

>  
> Pozdrawiam!
> LOKI
  
pozdrawiam
vortex

> * - wszystkim głosom w stylu "NIGDY, PRZENIGDY NIE BĘDĘ MIAŁ(A) DZIECI,  
> NIENAWIDZĘ BACHORÓW" serdecznie dziękujemy, nie o tym ma być wątek.

a ja bede miał! :] mam taką nadzieje, szkoda tylko że tyle zachodu z tą instytucją :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
04:46:50

Niepełnosprytne dziecię...
> fatalnie :/

Biedronka! :-]

> jak wiem wcześniej, aborcja
> jak okazuje sie dopiero po urodzeniu, adopcja

Bardzo słusznie :-D

> i tak żyjemy wystarczająco krótko by dochować ewentualne zdrowe dzieci,  
> dzisiejszy świat mało daje nam czasu, trzeba sie kuć potem charować

Harować nie charować, uważaj, bo prof. Miodek zawału dostanie :-P

> i  
> jeszcze do tego niepełnosprytne dziecie? ooo nie, dziekuje, nie pijam. Tak  
> jak nie ma problemu z aborcją (o ile partnerka sie zgodzi bo to też może  
> być problem) to gorzej jak już sie urodzi, jakoś mój poziom moralności  
> odrzuca zastosowanie eutanazji zaraz po urodzeniu... chociaż, powoli  
> jeszcze raz, gdyby moja rodzina wyskoczyła z takim pomysłem, partnerka i  
> matka tego potworka, wcale bym tego nie potepił, zgodziłbym sie, wiec tu  
> raczej nie o moralność chodzi. Gdybym tylko ja miał taki pomysł a cała  
> rodzina chiałaby zatrzymać to coś to po prostu mogłyby sie popsuć nasze  
> stosunki, a nawet mogłoby dojść do rozpadu związku. Innymi słowy, bałbym  
> sie. (jeśli ktoś chce skrytykować moją nieegocentyczną nature to  
> przypominam że nie jestem satanistą :P też czasem patrze na innych :P)

Hmm... teraz tak na chłodno kalkulując wydaje mi się, że bardziej opłacalne byłoby popsuć owe stosunki, postawić na swoim i nie wikłać się w marnowanie energii na wychowanie przygłupa, ale z drugiej strony jestem praktycznie pewien, że gdybym kochał tę drugą osobę, a ona uzależniłaby od wychowania takiego potworka nasze wspólne życie, to pewnie bym skapitulował... zbyt wysoko cenię sobie Miłość - ona nie leży na ulicy...

> racja, lecz nie zawsze sie tak da :P innymi słowy, shit happens

No mówię przecież, że biedronka! :-P

> a ja bede miał! :] mam taką nadzieje, szkoda tylko że tyle zachodu z tą  
> instytucją :/

Ja też planuję. :-]

Pozdrawiam!
LOKI (Tańczący z biedronkami)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-04
21:35:58

Niepełnosprytna biedronka :)))))


>  na chłodno kalkulując wydaje mi się, że bardziej  
> opłacalne byłoby popsuć owe stosunki, postawić na swoim i nie wikłać się w  
> marnowanie energii na wychowanie przygłupa,  

Oczywiscie, ze jak cos sie nie kalkuluje, to lepiej, jak piszesz, "popsuc owe stusunki" niz niepotrzebnie cierpiec i wiklac sie w jakis chory uklad. Jakikolwiek  
by on byl.

>ale z drugiej strony jestem  
> praktycznie pewien, że gdybym kochał tę drugą osobę, a ona uzależniłaby od  
> wychowania takiego potworka nasze wspólne życie, to pewnie bym  
> skapitulował...  

A ja - nie. Bo wspolne zycie i tak byloby skonczone. IMHO. Czyli - praktycznie by go nie bylo. Wszystko kreciloby sie wokol niepelnosprytka, nie zostawiajac zupelnie czasu na nic innego. I tak w kolko Macieju do usranej smierci. Dziekuje uprzejmie. To nie dla mnie. A Ty sobie kapituluj, o ile Cie to kreci. A la guerre comme à la guerre.  

>zbyt wysoko cenię sobie Miłość - ona nie leży na  
> ulicy...

Hmmm... I tak z tej twojej Milosci w takiej sytuacji zyciowej niewiele by zostalo.  
Po bardzo cholernie krotkim czasie zuzeralaby sie az do golej podszewki. Wiec poswiecenie byloby calkowicie zbedne.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:46:56

Niepełnosprytna biedronka :)))))
> Oczywiscie, ze jak cos sie nie kalkuluje, to lepiej, jak piszesz, "popsuc  
> owe stusunki" niz niepotrzebnie cierpiec i wiklac sie w jakis chory uklad.  
> Jakikolwiek  
> by on byl.

I to mi właśnie podpowiada logika ;-)

...ale człowiek nie zawsze działą logicznie :-]

> A ja - nie. Bo wspolne zycie i tak byloby skonczone. IMHO. Czyli -  
> praktycznie by go nie bylo. Wszystko kreciloby sie wokol niepelnosprytka,  
> nie zostawiajac zupelnie czasu na nic innego. I tak w kolko Macieju do  
> usranej smierci. Dziekuje uprzejmie. To nie dla mnie. A Ty sobie  
> kapituluj, o ile Cie to kreci. A la guerre comme à la guerre.  

Coś w tym jest...

> Hmmm... I tak z tej twojej Milosci w takiej sytuacji zyciowej niewiele by  
> zostalo.

A skąd to możesz wiedzieć?

> Po bardzo cholernie krotkim czasie zuzeralaby sie az do golej podszewki.  
> Wiec poswiecenie byloby calkowicie zbedne.  

No jak by się rozsypało, to dowidzenia - jak już wielokrotnie mówiłem, małżeństwem nie jestem zainteresowany właśnie m.in. dlatego, żeby móc się wycofać bez pomocy sądu i adwokata w sytuacji całkowitego zniszczenia uczuć...

Całuję truskawkowo!
LOKI (Biedronka pełnosprytna)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-10-05
00:01:48

Niepełnosprytna biedronka :)))))

> I to mi właśnie podpowiada logika ;-)
>  
> ...ale człowiek nie zawsze działą logicznie :-]

No i czesto przez to pozniej cierpi. Logiczne.  


> > Hmmm... I tak z tej twojej Milosci w takiej sytuacji zyciowej  
> niewiele by  
> > zostalo.
>  
> A skąd to możesz wiedzieć?

Z obserwacji otoczenia.  


> No jak by się rozsypało, to dowidzenia -  

Rozsypaloby sie. Bo wszysko, oprocz wymagajacego stalej pielegnacji dzieciaka, zeszloby na dalszy plan. A to calkowicie zmienia "uklad sil" w zwiazku.  
  
> Całuję truskawkowo!

Nie trzeba. :) Ale dziekuje. To mile z twojej strony.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
11:53:18

Niepełnosprytne dziecię...

> Biedronka! :-]

spadaj

> Harować nie charować, uważaj, bo prof. Miodek zawału dostanie :-P

dobra rada wujku dobra rada :P

> Hmm... teraz tak na chłodno kalkulując wydaje mi się, że bardziej  
> opłacalne byłoby popsuć owe stosunki, postawić na swoim i nie wikłać się w  
> marnowanie energii na wychowanie przygłupa, ale z drugiej strony jestem  
> praktycznie pewien, że gdybym kochał tę drugą osobę, a ona uzależniłaby od  
> wychowania takiego potworka nasze wspólne życie, to pewnie bym  
> skapitulował... zbyt wysoko cenię sobie Miłość - ona nie leży na  
> ulicy...

no widzisz, jeśli kogoś kochałbym na tyle mocno żeby mieć dziecko z tą osobą (pomijając przypadek żę po prostu nikogo innego nie było i jestem po prostu żeby z kimś być, wątpie w coś takiego ale wiesz shit happens :P) to ta osoba byłaby na tyle ważna dla mnie że nie mógłbym tak po prostu zrezygnować, wiesz niepełnosprytne dziecie to trudny problem tak samo jak śpiączka ukochanej osoby, może sie niedługo obudzić i dalej bedziecie szcześliwi, a może do końca życia być roślinką :( to po prostu sytuacja której chcesz uniknąć a nie rozwiązywać

> No mówię przecież, że biedronka! :-P

a ja mówie spadaj :D

> Pozdrawiam!
> LOKI (Tańczący z biedronkami)

pozdrawiam
vortex (spadaj^3, a za ten link to sie kiedyś zemszcze :D)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:30:30

Biedronka!
> spadaj

Auć.

> dobra rada wujku dobra rada :P

Wujek Dobra Rada? Nikt mnie jeszcze tak nie nazywał, Dobrym Wujkiem już wprawdzie raz zostałem, ale to inna para kaloszy... dziękuję za to zaszczytne miano, ROTFL!

> no widzisz, jeśli kogoś kochałbym na tyle mocno żeby mieć dziecko z tą  
> osobą (pomijając przypadek żę po prostu nikogo innego nie było i jestem po  
> prostu żeby z kimś być, wątpie w coś takiego ale wiesz shit happens :P)

Będzie dobrze, zobaczysz ;-)
Wierzę w Ciebie!
Taki sympatyczny gość jak Ty musi znaleźć w końcu to, czego szuka - Miłość przez duże eM.

> to  
> ta osoba byłaby na tyle ważna dla mnie że nie mógłbym tak po prostu  
> zrezygnować, wiesz niepełnosprytne dziecie to trudny problem

Myślę, że ten problem wykazałby, na ile wasza miłość jest tak naprawdę Miłością, a na ile złudzeniem...

> tak samo jak  
> śpiączka ukochanej osoby, może sie niedługo obudzić i dalej bedziecie  
> szcześliwi, a może do końca życia być roślinką :( to po prostu sytuacja  
> której chcesz uniknąć a nie rozwiązywać

Ano zgadza się...

> a ja mówie spadaj :D

Auć po raz drugi (spadanie jest bolesne, dupę sobie przez Ciebie obiję!)
  
> pozdrawiam
> vortex (spadaj^3,

Nie będę spadał! Dupa mnie już od tego spadania boli, BIEDRONKAAA!!!

> a za ten link to sie kiedyś zemszcze :D)

http://www.raus.de - taka piękna stronka :-] :-] :-]

Pozdrawiam cieplutko!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
vortex
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-10-04
23:56:08

Biedronka!

> Wujek Dobra Rada? Nikt mnie jeszcze tak nie nazywał, Dobrym Wujkiem już  
> wprawdzie raz zostałem, ale to inna para kaloszy... dziękuję za to  
> zaszczytne miano, ROTFL!

to cytat jełopie XD

> Będzie dobrze, zobaczysz ;-)
> Wierzę w Ciebie!
> Taki sympatyczny gość jak Ty musi znaleźć w końcu to, czego szuka - Miłość  
> przez duże eM.

możę mają jakąś na Allegro? jak myślisz?

> Myślę, że ten problem wykazałby, na ile wasza miłość jest tak naprawdę  
> Miłością, a na ile złudzeniem...

tu też bardzo liczyłoby sie podobne myślenie, bo gdybyśmy tak samo do tego podeszli nie byłoby problemu, gdyby jednak zdania były sprzeczne byłoby to wyzwanie dla uczucia

> Ano zgadza się...

no niestety :/

> Auć po raz drugi (spadanie jest bolesne, dupę sobie przez Ciebie obiję!)

i dobrze! za te wszystkie uśmiechy biegające po ekranie XD

> Nie będę spadał! Dupa mnie już od tego spadania boli, BIEDRONKAAA!!!

to spływaj i sie utop!

> http://www.raus.de - taka piękna stronka :-] :-] :-]

bul bul toniesz :]

>  
> Pozdrawiam cieplutko!
> LOKI

pozdrawiam ozieble!
vortex
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:16:13

Niepełnosprytne dziecię...
mysle, ze jak juz czlowiek planuje, chce i w ogole przygotowuje sie na to dziecko, to bierze odpowiedzialnosc za wszystko, co moze sie pojawic...

Ty to bys pewnie chcial takie, co z brzucha wyskoczy od razu dorosle i zaradne zyciowo... ustawione finansowo i najlepiej daleko od Ciebie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:32:33

Niepełnosprytne dziecię...
> mysle, ze jak juz czlowiek planuje, chce i w ogole przygotowuje sie na to  
> dziecko, to bierze odpowiedzialnosc za wszystko, co moze sie pojawic...

Dlaczego???

> Ty to bys pewnie chcial takie, co z brzucha wyskoczy od razu dorosle i  
> zaradne zyciowo... ustawione finansowo i najlepiej daleko od Ciebie...

Nie. Ale chciałbym dziecię, które będzie swoistą inwestycją - choćby w biologicznym sensie - inwestycją w moje geny. Dziecię, o którym z góry wiadomo, że zawsze będzie tylko bardzo uciążliwym pasożytem i nie przekaże dalej ani memów, ani genów, nie będzie przedmiotem mojego zainteresowania.

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:37:04

Niepełnosprytne dziecię...
> Dlaczego???

bo na tym  to polega - odpowiedzialnosc...
  
> Nie. Ale chciałbym dziecię, które będzie swoistą inwestycją - choćby w  
> biologicznym sensie - inwestycją w moje geny.

zlituj sie nad ludzkoscia!! ;)
zartuje... czyli chchesz okaz do gablotki?

> Dziecię, o którym z góry  
> wiadomo, że zawsze będzie tylko bardzo uciążliwym pasożytem i nie przekaże  
> dalej ani memów, ani genów, nie będzie przedmiotem mojego  
> zainteresowania.

a wiesz, ze to tez bedzie czlowiek? a moze bedzie mialo ogromne talenty, o ktorych nawet nie pomyslisz gdy bedziesz je gdzies porzucal? a moze sie okaze wspanialym czlowiekiem pod jakims wzgledem, ktory nawet mi do glowy nie prszychodzi??
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-22
23:48:46

Niepełnosprytne dziecię...
> bo na tym  to polega - odpowiedzialnosc...

Wiesz, to trochę tak samo, jak gdyby na przykład pociągnąć do odpowiedzialności burmistrza Suwałk za wtorkowe trzęsienie Ziemi...

Nie człowiek jest odpowiedzialny za błąd natury, lecz niedoskonałość biologii. I nie rozumiem, dlaczego to człowiek miałby za owe niezawinione w świadomy sposób błedy ponosić konsekwencje.

> zlituj sie nad ludzkoscia!! ;)

ROTFL!!!

> zartuje... czyli chchesz okaz do gablotki?

Nie, chcę w pełni funkcjonalną jednostkę ludzką ;-)

> a wiesz, ze to tez bedzie czlowiek?

Zależy jak zdefiniujemy pojęcie człowieka. Ale w większości wypadków faktycznie będzie to istota zaliczana do gatunku Homo sapiens... tylko co z tego wynika, skoro będzie to jednostka wadliwa, niezdolna do samodzielnej egzystencji i zupełnie nieprzydatna z biologicznego i socjologicznego punktu widzenia, wręcz szkodliwa?

> a moze bedzie mialo ogromne talenty, o  
> ktorych nawet nie pomyslisz gdy bedziesz je gdzies porzucal?

Hę? Dziecko niepełnosprawne umysłowo, mały debil i talenty? Fakt, że dzieci autystyczne potrafią w tempie kalkulatora mnożyć niewiarygodnie wielkie liczby, wskazywać ich dzielniki i takie-tam, ale nie nazwałbym tego wielkimi talentami - mimo wszystko wolę kalkulator - on nie domaga się opieki 24h na dobę.

> a moze sie  
> okaze wspanialym czlowiekiem pod jakims wzgledem, ktory nawet mi do glowy  
> nie prszychodzi??

Na przykład?

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
10:29:02

Niepełnosprytne dziecię...
> Nie człowiek jest odpowiedzialny za błąd natury, lecz niedoskonałość  
> biologii. I nie rozumiem, dlaczego to człowiek miałby za owe niezawinione  
> w świadomy sposób błedy ponosić konsekwencje.

Brawo, Loki.  
Dlaczego zatem ten mały człowiek ma ponosić konsekwencje lodując na śmietniku?

> Nie, chcę w pełni funkcjonalną jednostkę ludzką ;-)

Jak się nie ma, co się lubi... :) znasz to? :)
  
> skoro będzie to jednostka wadliwa, niezdolna do  
> samodzielnej egzystencji i zupełnie nieprzydatna z biologicznego i  
> socjologicznego punktu widzenia, wręcz szkodliwa?

Nie wydaje Ci się, że z jakiś powodów jesteśmy jednak troche do przodu w stosunku do reszty zwierząt, co implikuje między innymi moralność czy sumienie? Stotowanie się na siłe do zasad niższych ewolucyjnie gatunków to regres z premedytacją.

> Hę? Dziecko niepełnosprawne umysłowo, mały debil i talenty?  

A co tam Hawkingowi dolega, bo nie pamiętam?

> Na przykład?

Jurek Owsiak? ROTFL!!!
Przeciez napisała, że jej nic do głowy nie przychodzi :)

Pozdrawiam,  
Hast.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
23:52:19

Niepełnosprytne dziecię...
> Brawo, Loki.  
> Dlaczego zatem ten mały człowiek ma ponosić konsekwencje lodując na  
> śmietniku?

Nigdzie nie mówiłem o śmietniku, a jedynie o zrzeczeniu się praw rodzicielskich :-P

> Jak się nie ma, co się lubi... :) znasz to? :)

Jak kupię sobie kuchenkę gazową i okaże się, że jest nieszczelna już po okresie gwarancji, to raczej wypieprzę ją na śmietnik (zakładając, że nie da się naprawić), niż będę "ponosił odpowiedzialność" narażając swoje życie i zdrowie. Proste i logiczne. Tę samą zasadę odnieś do potomka :-P
  
> Nie wydaje Ci się, że z jakiś powodów jesteśmy jednak troche do przodu w  
> stosunku do reszty zwierząt,

Nie. Jesteśmy tylko inni. To wcale nie znaczy, że lepsi.

> co implikuje między innymi moralność czy  
> sumienie?

A satanizm te niepotrzebne, ograniczające jednostkę w jej wolności wymysły kultury, jak zapewne pamiętasz, odrzuca :-P A dokładniej stwierdza fakt, że człowiek ma święte prawo samodzielnie kształtować swoją moralność, odrzucając tę powszechnie przyjętą, a sumienie to jedynie program odpowiadający za weryfikację zgodności postępowania jednostki z przyjętą przezeń moralnością.

> Stotowanie się na siłe do zasad niższych ewolucyjnie gatunków to  
> regres z premedytacją.

Niezależnie od tego, czy tłumaczył się będę biologią, czy po prostu takim a nie innym światopoglądem nic nie zmieni faktu, że opieka nad upośledzonym umysłowo dzieckiem to tylko i wyłącznie strata. Nie potrzebuję szukać żadnych usprawiedliwień dla unikania strat. Samo ich unikanie wydaje mi się usprawiedliwieniem.

Poza tym satanizm akceptuje zwierzęcość. Bo człowiek jest zwierzęciem i nie wolno o tym zapominać. Żeby być szczęśliwym powinien sharmonizować potrzeby i instynkty zwierzęce z typowo ludzkimi ;-)

> A co tam Hawkingowi dolega, bo nie pamiętam?

Stwardnienie zanikowe boczne. Jego umysł jest w jak najlepszym porządku.

> Jurek Owsiak? ROTFL!!!

LOL!!!

> Przeciez napisała, że jej nic do głowy nie przychodzi :)

No właśnie - łatwo coś napizdać, ale nie mieć jak tego podeprzeć przykładami ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:14:34

Niepełnosprytne dziecię...
> A satanizm te niepotrzebne, ograniczające jednostkę w jej wolności wymysły  
> kultury, jak zapewne pamiętasz, odrzuca :-P A dokładniej stwierdza fakt,  
> że człowiek ma święte prawo samodzielnie kształtować swoją moralność,  
> odrzucając tę powszechnie przyjętą, a sumienie to jedynie program  
> odpowiadający za weryfikację zgodności postępowania jednostki z przyjętą  
> przezeń moralnością.

I dlatego wlasnie satanistami sa najczesciej jeszcze niedopieszczeni lub juz przepieszczeni ludzie. Dlatego tez wlasnie to nie satanizm jest glownym nurtem ideowym, religijnym czy jakim tam jeszcze mozna go podpiac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:36:03

Niepełnosprytne dziecię...
> I dlatego wlasnie satanistami sa najczesciej jeszcze niedopieszczeni lub  
> juz przepieszczeni ludzie. Dlatego tez wlasnie to nie satanizm jest  
> glownym nurtem ideowym, religijnym czy jakim tam jeszcze mozna go podpiac.  

Moja droga, z etykietki człowiek wyrasta, ale jak ktoś kiedyś napisał na forum - pentagram na szyi zamienia na pentagram w sercu. Podejrzewam, że niewielu ze zdeklarowanych satanistów nawróci się z powrotem na chrześcijańską moralność.

Natomiast tak małą liczbę satanistów (czy w ogóle ateistów i innych nurtów spoza mainstreamu) warunkuje nie słuszność katolskiego mainstreamu, ale to, że większość ludzi ma przeciętną inteligencję i z łatwością bezkrytycznie przyjmuje to, co narzucą im ludzie cieszący się wśród nich autorytetem... autorytety zamiast argumentów - żenada.

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
19:08:13

Niepełnosprytne dziecię...
> Nigdzie nie mówiłem o śmietniku, a jedynie o zrzeczeniu się praw  
> rodzicielskich :-P

Ty to wszystko musisz tak dosłownie brać :P

Chodziło mi o to, że zrzekasz się odpowiedzialności za dzieciaka skutkiem czego to on poniesie odpowiedzialność błędu natury.  
  
> Jak kupię sobie kuchenkę gazową i okaże się, że jest nieszczelna już po  
> okresie gwarancji, to raczej wypieprzę ją na śmietnik (zakładając, że nie  
> da się naprawić), niż będę "ponosił odpowiedzialność" narażając swoje  
> życie i zdrowie. Proste i logiczne. Tę samą zasadę odnieś do potomka :-P

Śmiem twierdzić, że różne zasady odnoszą się do kuchenek czy ciast z zakalcem, i różne do ludzi, tym bardziej twoje zasady względem twojego potomstwa :P
    
> Nie. Jesteśmy tylko inni. To wcale nie znaczy, że lepsi.

W moim osobistym odczuciu dzięki współczuciu, moralności i sumieniu jesteśmy właśnie lepsi, ale nie ma co się o to kłócić - po prostu mamy inny pogląd.  
  
> A satanizm te niepotrzebne, ograniczające jednostkę w jej wolności wymysły  
> kultury, jak zapewne pamiętasz, odrzuca :-P  

E tam :P

> A dokładniej stwierdza fakt,  
> że człowiek ma święte prawo samodzielnie kształtować swoją moralność,  
> odrzucając tę powszechnie przyjętą,  

Ale nikt nie mówi, że w samodzielnie wykształtowanej moralności nie ma miejsca na współczucie czy litość.  

> a sumienie to jedynie program  
> odpowiadający za weryfikację zgodności postępowania jednostki z przyjętą  
> przezeń moralnością.

Dokładnie.  

Nie żyłbym jednak w zgodzie z moim sumieniem pozbywając się wadliwego potomka - taka już moja parszywa moralność. Nie jest to wcale pozostałość po chrześcijańskich dogmatach - uczucie to jest we mnie jak najbardziej instynktowne.  
  
> Niezależnie od tego, czy tłumaczył się będę biologią, czy po prostu takim  
> a nie innym światopoglądem nic nie zmieni faktu, że opieka nad  
> upośledzonym umysłowo dzieckiem to tylko i wyłącznie strata.  

Tego się nie dowiesz, dopóki nie spróbujesz. Sposób w jaki postrzegasz świat w tym momencie może ulec diametralnej zmianie w konfrontacji z opisaną sytuacją - rodzi Ci się upośledzone dziecko. Nie masz na razie pojęcia jakie uczucia targały by Tobą w takiej sytuacji. Niech Ci się nie wydaje, że znasz siebie na wylot, bo w wielu sytuacjach po prostu jeszcze nie byłeś.  

> Nie  
> potrzebuję szukać żadnych usprawiedliwień dla unikania strat. Samo ich  
> unikanie wydaje mi się usprawiedliwieniem.

Nawet kosztem np. wychujania dobrego kolegi?

Zresztą, nie wiesz, czy strat psychiczna podczas twojego "unikania strat" nie byłaby większa.  

> Poza tym satanizm akceptuje zwierzęcość. Bo człowiek jest zwierzęciem i  
> nie wolno o tym zapominać. Żeby być szczęśliwym powinien sharmonizować  
> potrzeby i instynkty zwierzęce z typowo ludzkimi ;-)

Nie przemawia to do mnie. Sory :P
Nie zamierzam akceptować czegoś, co uznaję za jawny regres, tylko dlatego, że jest to "satanistyczne".

> No właśnie - łatwo coś napizdać, ale nie mieć jak tego podeprzeć  
> przykładami ;-)
  
Bardzo łatwo. Dlatego tak kusi :)

Pozdrawiam,
Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
00:49:14

Niepełnosprytne dziecię...
> Ty to wszystko musisz tak dosłownie brać :P

A skąd miałem wiedzieć, że mówisz w przenośni? Zwłaszcza że porzucenia dzieci na śmietnikach - i to całkiem zdrowych dzieci - zdarzają się nader często.

> Chodziło mi o to, że zrzekasz się odpowiedzialności za dzieciaka skutkiem  
> czego to on poniesie odpowiedzialność błędu natury.  

No i dobrze - ja nie zamierzam jej w każdym razie ponosić - to nie mój bład, nie był zawiniony świadomie.

> Śmiem twierdzić, że różne zasady odnoszą się do kuchenek czy ciast z  
> zakalcem, i różne do ludzi, tym bardziej twoje zasady względem twojego  
> potomstwa :P

A ja śmiem twierdzić, że zarówno jedne jak i drugie w odniesieniu do siebie ustalam JA :-]

> W moim osobistym odczuciu dzięki współczuciu, moralności i sumieniu  
> jesteśmy właśnie lepsi, ale nie ma co się o to kłócić - po prostu mamy  
> inny pogląd.  

Ano nie ma się co kłócić - ja np. mógbym stwierdzić, że to sokoły wędrowne są lepsze, bo rozwijają prędkości przekraczające 300kmph :-P

A tak naprawdę uważam, że najdoskonalszym tworem przyrody są mrówki :-]

> E tam :P

Nie etam ino tak :-D

> Ale nikt nie mówi, że w samodzielnie wykształtowanej moralności nie ma  
> miejsca na współczucie czy litość.  

LaVey mówi. Nietzsche zresztą też. No ale przecież nikt nie ma obowiązku ich słuchać - zresztą takie bezmyślne słuchanie byłoby niewskazane z punktu widzenia INDYWIDUALIZMU. Za to jeżeli ktoś sobie przemyśli, co obaj panowie mają do powiedzenia i uzna że mieli rację, to nie widze przeszkód by przyjąć ich stanowisko jako swoje ;-)

> Dokładnie.  

:-)

> Nie żyłbym jednak w zgodzie z moim sumieniem pozbywając się wadliwego  
> potomka - taka już moja parszywa moralność. Nie jest to wcale pozostałość  
> po chrześcijańskich dogmatach - uczucie to jest we mnie jak najbardziej  
> instynktowne.  

Hmm... pozwolisz, że zadam niedyskretne pytanie - jeśli nie chcesz na nie odpowiadać, to po prostu wytnij je z cytatów w ewentualnej odpowiedzi na mojego posta - a mianowicie, czy Twój potomek jest wadliwy? Bo jeśli jest całkiem dobrze rozwijającym się dzieciakiem, to śmiem twierdzić, że dopóki nie przekonasz się na własnej skórze, jak to jest, nie zrozumiesz tego. W każdym razie nie powołuj się na instynkt - bo tego nie daje się tak łatwo przewidzieć. Pouczający przykład zaprezentowała Amorgen - rodzice początkowo chcieli się opiekować dzieckiem, ale po prostu wymiękli widząc bezcelowość tego działania i coraz większe problemy (małe dziecko - mały kłopot, duże dziecko - duży kłopot - to przysłowie nabiera nowego znaczenia w wypadku dzieci niepełnosprytnych).

> Tego się nie dowiesz, dopóki nie spróbujesz. Sposób w jaki postrzegasz  
> świat w tym momencie może ulec diametralnej zmianie w konfrontacji z  
> opisaną sytuacją - rodzi Ci się upośledzone dziecko. Nie masz na razie  
> pojęcia jakie uczucia targały by Tobą w takiej sytuacji. Niech Ci się nie  
> wydaje, że znasz siebie na wylot, bo w wielu sytuacjach po prostu jeszcze  
> nie byłeś.  

ROTFL!!! Śmieję się nie z Ciebie, ale z sytuacji - właśnie przed chwilą napisałem coś takiego samego do Ciebie :-P :-P :-P

Podsumowując - masz rację, że nie wiem, jakbym się zachował w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi się dane dowiedzieć. Wiem tylko jedno - mój obecny światopogląd i moja obecna moralność zakładają rozwiązania dążące do pozbycia się problemu. Biorąc pod uwagę to, że światopogląd i moralność mam zweryfikowane z własną naturą i zasadniczo rzadko zdarza mi się postępować w wyniku impulsu instynktu wbrew nim, mogę mieć nadzieję, że faktycznie zachowałbym się w opisywany sposób.

> Nawet kosztem np. wychujania dobrego kolegi?

A skąd wiesz, czy wychujanie dobrego kolegi nie przyniosłoby mi dużo większych strat niż przyjęcie na siebie odpowiedzialności, której właśnie starałem się uniknąć? To trzeba zawsze zbilansować - ogólnie rzecz biorąc przyjaźń ma dla mnie bardzo duże znaczenie i stoi bardzo wysoko w hierarchii moich wartości. Utrata przyjaciela to dla mnie jedna z największych możliwych do wyobrażenia strat.

> Zresztą, nie wiesz, czy strat psychiczna podczas twojego "unikania strat"  
> nie byłaby większa.  

Właśnie o tym mówię :-P :-P :-P

> Nie przemawia to do mnie. Sory :P
> Nie zamierzam akceptować czegoś, co uznaję za jawny regres, tylko dlatego,  
> że jest to "satanistyczne".

A więc proszę bardzo - walcz sobie z własną naturą, powstrzymuj własne instynkty i "panuj" nad potrzebami w imię czysto abstrakcyjnych "wyższych ideałów" ;-) Twój wybór ;-) Mianem satanisty się przecież nie określasz ;-)

> Bardzo łatwo. Dlatego tak kusi :)

Hihihi ]:->

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
11:34:18

Niepełnosprytne dziecię...
> No i dobrze - ja nie zamierzam jej w każdym razie ponosić - to nie mój  
> bład, nie był zawiniony świadomie.

Może i natura jest za to odpowiedzialna, ale ona na bank nie poniesie konsekwencji. Zatem w kolejce do konsekwencji stoisz Ty i dzieciak, i mimo, że nie zawiniłeś świadomie, to jednak "kara" należy się bardziej Tobie jak młodemu, nie? Zresztą, on i tak ma już troszeczkę bardziej przesrane na starcie - jest upośledzony. Czujesz się dobrze jeszcze mu dopierdalając? ;)

Są granice egoizmu, Loki, a w życiu nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli. Uciekanie od problemu w myśl "mi się to nie widzi", kiedy problem realnie istnieje i chodzi po ziemi jest nie fair - ktoś musi w końcu ponieść konsekwencje, dlaczego to ma być ktokolwiek, byle nie Ty?
  
> A ja śmiem twierdzić, że zarówno jedne jak i drugie w odniesieniu do  
> siebie ustalam JA :-]

Ale na twoim miejscu byłbym ostrożniejszy ustalając tak radykalne zasady odnośnie twojego potomstwa - radzę spojrzeć na problem pod paroma kontami.  

Co do zakalca, nie ma więcej pytań. :)
  
> Ano nie ma się co kłócić - ja np. mógbym stwierdzić, że to sokoły wędrowne  
> są lepsze, bo rozwijają prędkości przekraczające 300kmph :-P

Już tak nie spłycaj tematu. To tak samo, jakbyś uważał Pudzianowskiego za lepszego od siebie, bo on podnosi malucha jedną ręką. :)
Chyba jednak postawimy na łeb, nie na mięśnie, co? :)

> > E tam :P
>  
> Nie etam ino tak :-D

E tam :P
  
> LaVey mówi. Nietzsche zresztą też.  

No widzisz, oni to czuli, ja nie. Nie mam zamiaru sprzeciwiać się temu, co czuję. Jest gdzieś we mnie litość i współczucie, nie mam zamiaru ich plewić w imię słów jakiś dwóch przypałów (teraz mi się dostanie :), byłoby to działanie wbrew sobie, a ja nic sobie nie będę narzucał.  

Co tu dużo gadać, nie jestem materiałem na satanistę :)

> Za to jeżeli ktoś sobie przemyśli, co obaj  
> panowie mają do powiedzenia i uzna że mieli rację, to nie widze przeszkód  
> by przyjąć ich stanowisko jako swoje ;-)

Toż to plagiat! :)

A na serio: pewnie mieli rację w odniesieniu do siebie. Ja się najwyraźniej trochę od nich różnie, bo nie kupuję wszystkiego.  
  
> :-)

:)

Ale sielanka. ;)
  
> Hmm... pozwolisz, że zadam niedyskretne pytanie - jeśli nie chcesz na nie  
> odpowiadać, to po prostu wytnij je z cytatów w ewentualnej odpowiedzi na  
> mojego posta - a mianowicie, czy Twój potomek jest wadliwy?  

Nie jest wadliwy(a). To co tu uprawiam to teoretyzowanie stosowane. :)

> Bo jeśli jest  
> całkiem dobrze rozwijającym się dzieciakiem, to śmiem twierdzić, że dopóki  
> nie przekonasz się na własnej skórze, jak to jest, nie zrozumiesz tego.  

No właśnie, a Ty nie zrozumiesz tego tym bardziej, bo w takiej sytuacji się nie znajdziesz, skoro jesteś gotowy wyskrobać po nie satysfakcjonujących wynikach badań prenatalnych.  

Ale ze skrobaniem to jeszcze się zgadzam. Mi tu bardziej chodzi o porzucenie urodzonego "głuptasa".

> Pouczający przykład zaprezentowała Amorgen - rodzice  
> początkowo chcieli się opiekować dzieckiem, ale po prostu wymiękli widząc  
> bezcelowość tego działania i coraz większe problemy (małe dziecko - mały  
> kłopot, duże dziecko - duży kłopot - to przysłowie nabiera nowego  
> znaczenia w wypadku dzieci niepełnosprytnych).

Life is brutal.  
Shit happens.  

Dwie złote myśli :)

> A więc proszę bardzo - walcz sobie z własną naturą, powstrzymuj własne  
> instynkty i "panuj" nad potrzebami w imię czysto abstrakcyjnych "wyższych  
> ideałów" ;-) Twój wybór ;-) Mianem satanisty się przecież nie określasz  
> ;-)

Ja wcale nie walczę w imię jakiś wyższych ideałów. Ja po prostu chcę się dobrze ze sobą czuć i nie mieć wyrzutów sumienia, bo to wyklucza miłe spędzenie życia. :)

Pozdrawiam,  
Hast.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
16:21:29

Niepełnosprytne dziecię...
> Może i natura jest za to odpowiedzialna, ale ona na bank nie poniesie  
> konsekwencji.

No :-P

> Zatem w kolejce do konsekwencji stoisz Ty i dzieciak, i  
> mimo, że nie zawiniłeś świadomie, to jednak "kara" należy się bardziej  
> Tobie jak młodemu, nie? Zresztą, on i tak ma już troszeczkę bardziej  
> przesrane na starcie - jest upośledzony. Czujesz się dobrze jeszcze mu  
> dopierdalając? ;)

A dlaczego mnie? To nie ja jestem upośledzony :-P Nie zamierzam sobie niszczyć życia tylko dlatego, że jakiś Hastur uważa moje postępowanie za niewłaściwe i niemoralne - w prawie polskim jest na szczęście stosowny przepis, który umożliwi mnie (a dokładniej matce dziecka) pozostawienie go w szpitalu, czy też zrzeczenie się praw rodzicielskich jeśli upośledzenie wykryte zostanie później - a skoro stosowny przepis istnieje, to zapewne po to, żeby zeń korzystać ;-)

> Są granice egoizmu, Loki, a w życiu nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli.  

Ale naszym celem jest dążenie do szczęścia. No... przynajmniej moim celem.

> Uciekanie od problemu w myśl "mi się to nie widzi", kiedy problem realnie  
> istnieje i chodzi po ziemi jest nie fair - ktoś musi w końcu ponieść  
> konsekwencje, dlaczego to ma być ktokolwiek, byle nie Ty?

Dlatego, że jestem egoistą i jedną z moich życiowych zasad jest unikać cierpienia, a dążyć do szczęścia. Oczywiście czasami jedno jest nierozerwalnie związane z drugim i aby otrzymać szczęście należy pocierpieć, niemniej jednak zasada ta nie sprawdza się w przypadku posiadania osobnika upośledzonego umysłowo jako potomka.

> Ale na twoim miejscu byłbym ostrożniejszy ustalając tak radykalne zasady  
> odnośnie twojego potomstwa - radzę spojrzeć na problem pod paroma kontami.  
  
Jedyny kąt, jaki mnie w tej chwili interesuje to mój kąt (oraz kąt mojej partnerki) :-P Pociesza mnie to, że miłość mojego życia podejście ma identyczne, więc problemów raczej nie będzie w razie ewentualnego przyjścia potworka na świat ;-)

> Co do zakalca, nie ma więcej pytań. :)

Smacznego! :-P :-P :-P
  
> Już tak nie spłycaj tematu. To tak samo, jakbyś uważał Pudzianowskiego za  
> lepszego od siebie, bo on podnosi malucha jedną ręką. :)
> Chyba jednak postawimy na łeb, nie na mięśnie, co? :)

No to kaszalot ma w takim razie dużo większy :-P :-P :-P I łeb i mózg :-D

> E tam :P

"Etam" to taka sieć eksluzywnych butików we Francji. :-P

> No widzisz, oni to czuli, ja nie. Nie mam zamiaru sprzeciwiać się temu, co  
> czuję. Jest gdzieś we mnie litość i współczucie, nie mam zamiaru ich  
> plewić w imię słów jakiś dwóch przypałów (teraz mi się dostanie :), byłoby  
> to działanie wbrew sobie, a ja nic sobie nie będę narzucał.  

Ależ Hastur - nikt tego od Ciebie nie wymaga ;-) Jedyne, czego chcę, to byś uznał moje prawo do posiadania własnej odrębnej opinii w tym temacie, która może się różnić diametralnie od Twojej ;-)

> Co tu dużo gadać, nie jestem materiałem na satanistę :)

Niestety :-P

> Toż to plagiat! :)

LOL!

> A na serio: pewnie mieli rację w odniesieniu do siebie. Ja się  
> najwyraźniej trochę od nich różnie, bo nie kupuję wszystkiego.  

Ja też zasadniczo nie kupuję, a do własnych poglądów dochodzę samodzielnie zazwyczaj ;-)

> Ale sielanka. ;)

LOL!!!

> Nie jest wadliwy(a). To co tu uprawiam to teoretyzowanie stosowane. :)

:-D

> No właśnie, a Ty nie zrozumiesz tego tym bardziej, bo w takiej sytuacji  
> się nie znajdziesz, skoro jesteś gotowy wyskrobać po nie  
> satysfakcjonujących wynikach badań prenatalnych.  

No właśnie wtedy zrozumiem - znajdę się w danej sytuacji i ją rozwiążę zgodnie z własnymi poglądami :-D

> Ale ze skrobaniem to jeszcze się zgadzam. Mi tu bardziej chodzi o  
> porzucenie urodzonego "głuptasa".

Przecież znajdzie sobie jakąś rodzinę zastępczą, nie? :-]

> Life is brutal.  
> Shit happens.  
>  
> Dwie złote myśli :)

Zgadza się ;-)

> Ja wcale nie walczę w imię jakiś wyższych ideałów. Ja po prostu chcę się  
> dobrze ze sobą czuć i nie mieć wyrzutów sumienia, bo to wyklucza miłe  
> spędzenie życia. :)

No. Ja tak samo. Dlatego ewentualnego niedojeba muszę się jak najszybciej pozbyć :-P

Pozdrawiam!
LOKI (Tańczący z Biedronkami)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
19:59:30

Niepełnosprytne dziecię...
> No :-P

Co nie? :P

> A dlaczego mnie?  

No bo miałeś w tym większy udział jak on - spłodziłeś go.  

> To nie ja jestem upośledzony :-P  

Konsekwencje bycia upośledzonym dzieciak bierze na siebie w pełni, nie zarazisz się, bez obawy :P

> Nie zamierzam sobie  
> niszczyć życia tylko dlatego, że jakiś Hastur uważa moje postępowanie za  
> niewłaściwe i niemoralne  

W sumie racja.  

> w prawie polskim jest na szczęście stosowny  
> przepis, który umożliwi mnie (a dokładniej matce dziecka) pozostawienie go  
> w szpitalu, czy też zrzeczenie się praw rodzicielskich jeśli upośledzenie  
> wykryte zostanie później - a skoro stosowny przepis istnieje, to zapewne  
> po to, żeby zeń korzystać ;-)

Ach te przepisy, zawsze przeciwko mnie... ;)

> Ale naszym celem jest dążenie do szczęścia. No... przynajmniej moim  
> celem.

Ale nie po trupach. Cel wcale nie uświęca środków.  
  
> Jedyny kąt, jaki mnie w tej chwili interesuje to mój kąt (oraz kąt mojej  
> partnerki) :-P Pociesza mnie to, że miłość mojego życia podejście ma  
> identyczne, więc problemów raczej nie będzie w razie ewentualnego  
> przyjścia potworka na świat ;-)

No nie wiesz nigdy do końca jak to będzie. A jak w wieku 40 lat zobaczysz Jezusa z benzyny na szybie i się nawrócisz? Sumienie Cię zeżre. ROTFL!!!

> No to kaszalot ma w takim razie dużo większy :-P :-P :-P I łeb i mózg  
> :-D

Nie stawiamy na większy, tylko na skuteczniejszy. Jak ma taki wielki łeb, to niech zbuduje telewizor! :)

> > E tam :P
>  
> "Etam" to taka sieć eksluzywnych butików we Francji. :-P

A tam :P
  
> Ależ Hastur - nikt tego od Ciebie nie wymaga ;-)  

Ufff, kamień z serca :)

> Jedyne, czego chcę, to  
> byś uznał moje prawo do posiadania własnej odrębnej opinii w tym temacie,  
> która może się różnić diametralnie od Twojej ;-)

Ależ ja Ci nie odbieram prawa do własnych opinii. Ale Ty mi nie odbieraj prawa do dyskutowania na temat różnic między twoimi opiniami a moimi :)

> > Co tu dużo gadać, nie jestem materiałem na satanistę :)
>  
> Niestety :-P

Miałeś zaprzeczyć!!! LOL! :)
  
> No właśnie wtedy zrozumiem - znajdę się w danej sytuacji i ją rozwiążę  
> zgodnie z własnymi poglądami :-D

Ale na dzień dzisiejszy nie wiesz czy skończy się to skrobanką, ale deklarujesz to z uporem godnym lepszej sprawy :)
  
> Przecież znajdzie sobie jakąś rodzinę zastępczą, nie? :-]

Taa, i zostanie Michałem Wiśniewskim. :)
Znajdzie albo nie znajdzie. A że ktoś weźmie matołka z domu dziecka to nie łykam, kiedy tyle zdrowych do wyboru. To tak jak Ty miałbyś łyknąc kuchenkę wiedząc, że jest nieszczelna. :)
  
> No. Ja tak samo. Dlatego ewentualnego niedojeba muszę się jak najszybciej  
> pozbyć :-P

Brutal! :)

Pozdrawiam,
Hast.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
23:57:52

Niepełnosprytne dziecię...
> Co nie? :P

Chodziło mi o całkiem polskie "no".

> No bo miałeś w tym większy udział jak on - spłodziłeś go.  

Ale on perfidnie się rozwijał i to w dodatku nieprawidłowo, cham jeden!

> Konsekwencje bycia upośledzonym dzieciak bierze na siebie w pełni, nie  
> zarazisz się, bez obawy :P

Jedną z tych konsekwencji jest brak opieki ze strony jego biologicznych rodziców. Tę konsekwencję też musi w pełni przyjąć.

> W sumie racja.  

:-D

> Ach te przepisy, zawsze przeciwko mnie... ;)

ROTFL!!!

I tak się dziwię, że w naszym katolandzie, w którym nawet aborcji się wprowadzić nie da, figuruje taki przepis...

> Ale nie po trupach. Cel wcale nie uświęca środków.  

Wszystko zależy od przyjętej przez jednostkę moralności - dla jednego pewne zachowanie będzie "pójściem po trupach", dla innego całkiem normalną reakcją.

> No nie wiesz nigdy do końca jak to będzie. A jak w wieku 40 lat zobaczysz  
> Jezusa z benzyny na szybie i się nawrócisz? Sumienie Cię zeżre. ROTFL!!!

Daj spokój, nawet mnie to nie bawi...

> Nie stawiamy na większy, tylko na skuteczniejszy. Jak ma taki wielki łeb,  
> to niech zbuduje telewizor! :)

Jakby miał chwytne łapki, to pewnie by zbudował za kilkadziesiąt tysięcy lat ;-)

> A tam :P

No poważnie!

> Ufff, kamień z serca :)

ROTFL!!!

> Ależ ja Ci nie odbieram prawa do własnych opinii. Ale Ty mi nie odbieraj  
> prawa do dyskutowania na temat różnic między twoimi opiniami a moimi :)

Nie odbieram - tylko Ty nie wiedzieć czemu wychodzisz z założenia, że moja opinia jest do dupy, a Twoja jest cacy. A ja tylko stwierdzam, że moja racja jest najmojsza, a Twoja najtwojsza :-P

> Miałeś zaprzeczyć!!! LOL! :)

Nie lubię kłamać ]:->

> Ale na dzień dzisiejszy nie wiesz czy skończy się to skrobanką, ale  
> deklarujesz to z uporem godnym lepszej sprawy :)

Bo takie mam poglądy.

> Taa, i zostanie Michałem Wiśniewskim. :)
> Znajdzie albo nie znajdzie. A że ktoś weźmie matołka z domu dziecka to nie  
> łykam, kiedy tyle zdrowych do wyboru. To tak jak Ty miałbyś łyknąc  
> kuchenkę wiedząc, że jest nieszczelna. :)

No widzisz - skoro nikt nie chce matołków, to ja też nie, o! :-P :-P :-P

Ale są pojebani katole, którzy się skuszą na taki "krzyż pański"...

> Brutal! :)

Lajf iz brutal. Ja niekoniecznie :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
13:01:22

Niepełnosprytne dziecię...
> > Co nie? :P
>  
> Chodziło mi o całkiem polskie "no".

Wiem, wiem. To mi chodziło o inne "co nie" :)
Może spróbujemy tak: c'nie? [wyobraź sobie, że mówi to żująca gumę nastolatka w szortach, trampkach i t-shirtcie] :)

> Ale on perfidnie się rozwijał i to w dodatku nieprawidłowo, cham jeden!

Z tej strony na to nie patrzyłem... podstępna żmija! ROTFL! :)
  
> I tak się dziwię, że w naszym katolandzie, w którym nawet aborcji się  
> wprowadzić nie da, figuruje taki przepis...

Czarni Prawnicy jeszcze się do tego nie dokopali, albo księża sami wykorzystują ten przepis do zrzekania się rodzicielstwa. :)
  
> Wszystko zależy od przyjętej przez jednostkę moralności - dla jednego  
> pewne zachowanie będzie "pójściem po trupach", dla innego całkiem normalną  
> reakcją.

No wiesz, dla psychopaty zabicie kogoś może też być całkiem normalną reakcją, a nie karygodnym uczynkiem. :)
  
> Jakby miał chwytne łapki, to pewnie by zbudował za kilkadziesiąt tysięcy  
> lat ;-)

Za kilkadziesiąt tysięcy lat to już po nim nie zostanie nawet piana. :)
A jak ma problem z chwytaniem to niech się małpą wysłuży. :)
  
> Nie odbieram - tylko Ty nie wiedzieć czemu wychodzisz z założenia, że moja  
> opinia jest do dupy, a Twoja jest cacy.  

A to nie każdy wychodzi z takiego założenia? :)

Logiczne, że uważam swoją opinie za de beściarską, jakbym tak nie uważał to bym ją zmienił :)

> A ja tylko stwierdzam, że moja  
> racja jest najmojsza, a Twoja najtwojsza :-P

Nie. To moja jest najmojsza a twoja - najtwojsza. :P

> Nie lubię kłamać ]:->

To nie byłoby kłamstwo tylko delikatne naginanie faktów :)
  
Pozdrawiam,  
Hast.  

PS. Ta dyskusja traci sens, zauważyłeś? :P ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
16:53:43

Niepełnosprytne dziecię...
> Wiem, wiem. To mi chodziło o inne "co nie" :)
> Może spróbujemy tak: c'nie? [wyobraź sobie, że mówi to żująca gumę  
> nastolatka w szortach, trampkach i t-shirtcie] :)

Aaa... już kumam... joł, meeen... ROTFL!!!

> Z tej strony na to nie patrzyłem... podstępna żmija! ROTFL! :)

A widzisz... zawsze należy popatrzeć pod różnymi kątami... ROTFL!!!

> Czarni Prawnicy jeszcze się do tego nie dokopali, albo księża sami  
> wykorzystują ten przepis do zrzekania się rodzicielstwa. :)

Niewykluczone :-P :-P :-P

> No wiesz, dla psychopaty zabicie kogoś może też być całkiem normalną  
> reakcją, a nie karygodnym uczynkiem. :)

Jak najbardziej - zaś dla społeczeństwa całkiem normalną, wręcz biologiczną reakcją jest obrona przed psychopatami, którzy mogą zagrozić jego jednostkom ;-)

> Za kilkadziesiąt tysięcy lat to już po nim nie zostanie nawet piana. :)
> A jak ma problem z chwytaniem to niech się małpą wysłuży. :)

No wiesz, człowiek też swoją cywilizację parę dziesiątek tysiączków lat od momentu osiągnięcia pełnego rozwoju mózgu budował... zastój był bardzo długi, a postęp niezwykle powolny aż do wynalezienia maszyny parowej Watta...  

> A to nie każdy wychodzi z takiego założenia? :)

No ja na przykład wychodzę z założenia, że moja opinia jest najlepsza dla mnie. A dla jednostki inaczej funkcjonującej, z innym systemem wartości, inną psychiką, inaczej rozwiniętą sferą emocjonalną wcale najlepsza być nie musi ;-)

> Logiczne, że uważam swoją opinie za de beściarską, jakbym tak nie uważał  
> to bym ją zmienił :)

Ale ona jest debeściarska ino dla Ciebie :-P

> Nie. To moja jest najmojsza a twoja - najtwojsza. :P

No faktycznie, przepraszam za drobny błąd... ROTFL!!!

> To nie byłoby kłamstwo tylko delikatne naginanie faktów :)

Taaa... bardzo delikatne...

> PS. Ta dyskusja traci sens, zauważyłeś? :P ;)

Zauważyłem, ale czy jest to wystarczający powód, by ją przerywać? :-]

Pozdrawiam serdecznie!
LOKI (Tańczący z biedronkami)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-23
11:08:00

Niepełnosprytne dziecię...
> Wiesz, to trochę tak samo, jak gdyby na przykład pociągnąć do  
> odpowiedzialności burmistrza Suwałk za wtorkowe trzęsienie Ziemi...

nie tak samo, bo to nie on sie o nie staral...
  
> Nie człowiek jest odpowiedzialny za błąd natury, lecz niedoskonałość  
> biologii. I nie rozumiem, dlaczego to człowiek miałby za owe niezawinione  
> w świadomy sposób błedy ponosić konsekwencje.

i wlasnie to jest problem... zbyt wielu ludzi decyduje sie na dziecko tylko po to, zeby miec zabawke - sliczne malenstwo, ktore mozna przybrac w kokardki i szpanowac po wsi... a dziecko to cos wiecej, wiec jesli ktos sie decyduje na splodzenie takowego, to powinien sie liczyc z tym, ze dziecko bedzie zezowate, otyle, niedorozwiniete lub jakiekolwiek inne, co jakby nie wspolgra z wyobrazeniami...
jednak nadal takie spolodzenie to swiadoma decyzja, ktorej konsekwencje owi ludzie powinni poniesc...

> Nie, chcę w pełni funkcjonalną jednostkę ludzką ;-)

aha, czyli geny po matce ma wziac ;)
  
> będzie to jednostka wadliwa, niezdolna do  
> samodzielnej egzystencji i zupełnie nieprzydatna z biologicznego i  
> socjologicznego punktu widzenia, wręcz szkodliwa?

tak samo mozna postrzegac inwalidow, osoby schorowane itd... takie jednostki sa 'wadliwe' (jak to okresliles)... to moze od razu wszystkich powybijac... zostana tylko okazy zdrowia... ale wtedy zastanow sie, w ktorej grupie Ty sie znajdziesz... okazem zdrowia to Ty nie jestes ;)

> Hę? Dziecko niepełnosprawne umysłowo, mały debil i talenty?

oczywiscie ze tak... moze muzycznie, moze plastycznie.. nie wiem... ale szansa jest...

> mimo wszystko wolę kalkulator - on nie domaga  
> się opieki 24h na dobę.

nawet zdrowe dziecko potrzebuje takiej opieki... wygodnictwo bierze gore... wiec po co w ogole decydowac sie na dziecko?

> Na przykład?

co Ty czytac nie umiesz?? mowie, ze nie umiem nic wymyslic...
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
00:06:40

Niepełnosprytne dziecię...
> nie tak samo, bo to nie on sie o nie staral...

A czy którykolwiek rodzic stara się o dziecko upośledzone na umyśle?

Ale dobrze - skoro nie ten, to inny przykład - piekę ciasto, wychodzi niezjadliwy zakalec - czy ze względu na odpowiedzialność powinienem ten zakacel zjeść, czy może jednak powinienem go wywalić, tudzież nakarmić nim wróble i gołębie? Jak byś Ty postąpiła? :-]

> i wlasnie to jest problem... zbyt wielu ludzi decyduje sie na dziecko  
> tylko po to, zeby miec zabawke - sliczne malenstwo, ktore mozna przybrac w  
> kokardki i szpanowac po wsi... a dziecko to cos wiecej, wiec jesli ktos  
> sie decyduje na splodzenie takowego, to powinien sie liczyc z tym, ze  
> dziecko bedzie zezowate, otyle, niedorozwiniete lub jakiekolwiek inne, co  
> jakby nie wspolgra z wyobrazeniami...

Ale dziecko zezowate, otyle, kalekie fizycznie itede itepe moze jeszcze spelnic swoja role biologiczna, moze takze, jesli ma sprawny umysl, wniesc cos do rozwoju spoleczenstwa, slawic pamiec swoich rodzicow, przejac ich memy itede itepe...

Po dziecku niepełnosprytnym nie można się niczego pozytywnego spodziewać - tylko coraz większych i większych nakładów, które nigdy w żaden sposób się nie zwrócą.

> jednak nadal takie spolodzenie to swiadoma decyzja, ktorej konsekwencje  
> owi ludzie powinni poniesc...

I poniosą - wiesz, jak się ludzie będą patrzeć na rodzinkę, w której kobieta jest w ciąży i nagle brzuch znika, a dziecko się nie pojawia w domu? :-]

> aha, czyli geny po matce ma wziac ;)

Mogłoby. Nie mam nic przeciwko.

> tak samo mozna postrzegac inwalidow, osoby schorowane itd... takie  
> jednostki sa 'wadliwe' (jak to okresliles)... to moze od razu wszystkich  
> powybijac... zostana tylko okazy zdrowia... ale wtedy zastanow sie, w  
> ktorej grupie Ty sie znajdziesz... okazem zdrowia to Ty nie jestes ;)

1. Nie. Nie tak samo. Dopóki jednostka ma sprawny umysł, dopóty może się w jakiś sposób społeczeństwu przydać. Poza tym większość osób schorowanych, to osoby, które już swój wkład w państwo włożyły w postaci podatków i mają prawo teraz oczekiwać, że państwo im się odwdzięczy.

2. No okazem zdrowia nie jestem, ale jestem jak najbardziej zdolny do samodzielnej egzystencji, umysł działa mi zazwyczaj bardzo dobrze, a i jeżeli chodzi o spełnienie roli biologicznej, jestem w pełni sprawny :-)

> oczywiscie ze tak... moze muzycznie, moze plastycznie.. nie wiem... ale  
> szansa jest...

No. Jasne. Zostanie drugim Beethovenem... nie rozśmieszaj mnie, Katera... zresztą co po jednym talencie, skoro mimo niego i tak będzie ono pasożytem nigdy niezdolnym do samodzielnej egzystencji

> nawet zdrowe dziecko potrzebuje takiej opieki... wygodnictwo bierze  
> gore... wiec po co w ogole decydowac sie na dziecko?

Bo kalkulator nie może dać mi tego, co może dać mi zdrowe dziecko? Bo nie może przekazać moich genów dalej? Choćby dlatego...

> co Ty czytac nie umiesz?? mowie, ze nie umiem nic wymyslic...

No skoro nie umiesz, to możemy Twoją tezę odrzucić jako niepopartą żadnymi dowodami :-P

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-24
16:15:06

Niepełnosprytne dziecię...
> Ale dobrze - skoro nie ten, to inny przykład - piekę ciasto, wychodzi  
> niezjadliwy zakalec - czy ze względu na odpowiedzialność powinienem ten  
> zakacel zjeść, czy może jednak powinienem go wywalić, tudzież nakarmić nim  
> wróble i gołębie? Jak byś Ty postąpiła? :-]

no coz.. jak mi ostatanio pierwszy w zyciu zakalec wyszedl - ale taki dorodny... wprost podrecznikowy przyklad, to komisyjnie, cala rodzina go zjedlismy.. byl pyszny!!
  
> Ale dziecko zezowate, otyle, kalekie fizycznie itede itepe moze jeszcze  
> spelnic swoja role biologiczna, moze takze, jesli ma sprawny umysl, wniesc  
> cos do rozwoju spoleczenstwa, slawic pamiec swoich rodzicow, przejac ich  
> memy itede itepe...

ale jesli jest niesprawne fizycznie, to nadal wymaga opieki i pomocy 24h/dobe...

> Po dziecku niepełnosprytnym nie można się niczego pozytywnego spodziewać -  
> tylko coraz większych i większych nakładów, które nigdy w żaden sposób się  
> nie zwrócą.

nie zgadzam sie... dzisiaj bylam na festynie integracyjnym w jednej podstawowce... w przedstawieniu grala dziewczynka chyba z porazeniem mozgowym.. na wozku... ktos jej musial mikrofon trzymac... belkotala text... slicznie odegrala role ksiezniczki Dabrowki!!
wiem, ze przygotowanie tego kosztowala ja i jej nauczycielke wiele czasu i energii, ale bylo warto!

> I poniosą - wiesz, jak się ludzie będą patrzeć na rodzinkę, w której  
> kobieta jest w ciąży i nagle brzuch znika, a dziecko się nie pojawia w  
> domu? :-]

bardzo smieszne....
  
> 1. Nie. Nie tak samo. Dopóki jednostka ma sprawny umysł, dopóty może się w  
> jakiś sposób społeczeństwu przydać. Poza tym większość osób schorowanych,  
> to osoby, które już swój wkład w państwo włożyły w postaci podatków i mają  
> prawo teraz oczekiwać, że państwo im się odwdzięczy.

mzonki...  

> 2. No okazem zdrowia nie jestem, ale jestem jak najbardziej zdolny do  
> samodzielnej egzystencji, umysł działa mi zazwyczaj bardzo dobrze, a i  
> jeżeli chodzi o spełnienie roli biologicznej, jestem w pełni sprawny :-)

no ale uwazam, ze istnieje wiele osob, ktorych geny sa lepsze niz Twoje...

> No. Jasne. Zostanie drugim Beethovenem... nie rozśmieszaj mnie, Katera...  
> zresztą co po jednym talencie, skoro mimo niego i tak będzie ono pasożytem  
> nigdy niezdolnym do samodzielnej egzystencji

a czy wszyscy musza byc wszechstronnie uzdolnieni?? zaspiewaj cos... zagraj na wibrafonie... naucz sie 4 jezykow... pokaz jak jezdzisz na lyzwach i nartach... no prosze... ile Ty masz talentow??
  
> Bo kalkulator nie może dać mi tego, co może dać mi zdrowe dziecko? Bo nie  
> może przekazać moich genów dalej? Choćby dlatego...

moze...  
  
> No skoro nie umiesz, to możemy Twoją tezę odrzucić jako niepopartą żadnymi  
> dowodami :-P

nie... powiedzialam, ze nie wymysle, bo nam do glowy nie przyjdzie, do czego zdolne moga byc takie dzieci... nie chce dywagowac, bo moge niesprawiedliwie pomniejszyc ich mozliwosci.. tylko przez swoja niewiedze...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
00:14:21

Niepełnosprytne dziecię...
> no coz.. jak mi ostatanio pierwszy w zyciu zakalec wyszedl - ale taki  
> dorodny... wprost podrecznikowy przyklad, to komisyjnie, cala rodzina go  
> zjedlismy.. byl pyszny!!

Czy zwróciłaś uwagę na przymiotnik "niezjadliwy" będący przydawką do słowa "zakalec" w moim przykładzie? :-]

> ale jesli jest niesprawne fizycznie, to nadal wymaga opieki i pomocy  
> 24h/dobe...

Tylko że daje jakieś szanse na przyszłość. Taki Stephen Hawking na przykład z tego co się orientuję ma żonę :-D

> nie zgadzam sie... dzisiaj bylam na festynie integracyjnym w jednej  
> podstawowce... w przedstawieniu grala dziewczynka chyba z porazeniem  
> mozgowym.. na wozku... ktos jej musial mikrofon trzymac... belkotala  
> text... slicznie odegrala role ksiezniczki Dabrowki!!
> wiem, ze przygotowanie tego kosztowala ja i jej nauczycielke wiele czasu i  
> energii, ale bylo warto!

Droga Katerko, a czy zdajesz sobie sprawę z tego, że dziecięce porażenie mózgowe najczęściej uszkadza ośrodek ruchu, pozostawiając części mózgu odpowiedzialne za świadomość i myślenie bez zmian? Takie dziecko może być sparaliżowane, lub z bardzo mocno zaburzoną koordynacją, może bełkotać zamiast mówić, ale umysłowo jest w pełni sprawne! Miałem w podstawówce zresztą jednego kolegę z porażeniem dziecięcym (obecnie poszedł do seminarium duchownego) i pod względem intelektualnym w żaden sposób nie odstawał od reszty :-)

> bardzo smieszne....

Tragiczne, zgadzam się. Polska wiejska mentalność mnie przyprawia o mdłości.

> mzonki...  

W Polsce.

Nie moja wina, że żyjemy w chorym kraju - ja stąd spierdalam jak najszybciej, bo tu się żyć nie da!!!

> no ale uwazam, ze istnieje wiele osob, ktorych geny sa lepsze niz  
> Twoje...

Niewątpliwie masz rację. Tylko co to wnosi do sprawy? Bo to że znajdziesz geny lepsze od moich wcale nie implikuje tego, że moje są zupełnie bezwartościowe - zaś w przypadku osób ciężko upośledzonych umysłowo taki wniosek sam się nasuwa...

> a czy wszyscy musza byc wszechstronnie uzdolnieni?? zaspiewaj cos...  
> zagraj na wibrafonie... naucz sie 4 jezykow... pokaz jak jezdzisz na  
> lyzwach i nartach... no prosze... ile Ty masz talentow??

Wystarczy mi to, że jestem zdolny do samodzielnego życia, całkiem inteligentny i nie mam problemów ze zdrowiem, które w jakikolwiek sposób uniemożliwiałyby mi prowadzenie takiego trybu życia, jaki mi odpowiada.

> moze...  

W jaki sposób niby?

> nie... powiedzialam, ze nie wymysle, bo nam do glowy nie przyjdzie, do  
> czego zdolne moga byc takie dzieci... nie chce dywagowac, bo moge  
> niesprawiedliwie pomniejszyc ich mozliwosci.. tylko przez swoja  
> niewiedze...

W każdym razie do samodzielnej egzystencji zdolne być nie mogą.

Przy okazji (bo później zapomnę, jak siebie znam) dziękuję bardzo za kartkę z Zakopca, szkoda tylko, że takie lakoniczne te pozdrowienia :-P :-P :-P Wielki buziak!

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:30:56

Niepełnosprytne dziecię...
> Czy zwróciłaś uwagę na przymiotnik "niezjadliwy" będący przydawką do słowa  
> "zakalec" w moim przykładzie? :-]

ale dlaczego zakalec ma byc niezjadliwy?? jesli do zrobienia ciasta uzylismy jadalnych skladnikow, to wsyztsko sie da potem zjesc... moze byc niesmaczne, lub odrzycac 'forma', ale jadalne jest - zjadliwe rowniez :)
  
> Tylko że daje jakieś szanse na przyszłość. Taki Stephen Hawking na  
> przykład z tego co się orientuję ma żonę :-D

Loki... kurde! skad wiesz, ze dziecko, ktore w chwili urodzenia lub w bardzo mlodym niemowlectwie przekreslisz nie okaze sie zdolne do samodzielnego funkcjonowania? skad wiesz, ze nauka nie pojdzie na tyle do przodu, ze w pewnym momencie uda sie 'naprawic nature'... skad mozesz to wiedziec??
  
> Droga Katerko, a czy zdajesz sobie sprawę z tego, że dziecięce porażenie  
> mózgowe najczęściej uszkadza ośrodek ruchu, pozostawiając części mózgu  
> odpowiedzialne za świadomość i myślenie bez zmian?  

sam na samym poczatku pisales o dzieciecym porazeniu mozgowym, czy o czyms takim...

>  ja stąd spierdalam jak  
> najszybciej, bo tu się żyć nie da!!!

jutro?? ;]

> [a propos genow] Niewątpliwie masz rację. Tylko co to wnosi do sprawy?  

to, ze nie Ty jestes osoba, ktora ma prawo decydowac kto ma prawo do zycia, a kto nie!!

> Bo to że znajdziesz  
> geny lepsze od moich wcale nie implikuje tego, że moje są zupełnie  
> bezwartościowe - zaś w przypadku osób ciężko upośledzonych umysłowo taki  
> wniosek sam się nasuwa...

moze Tobie sie nasuwa... ja uwazam, ze za malo wiemy, aby wydawac ostateczne opinie.

> > moze...  
> W jaki sposób niby?

nie wiem o co chodzilo.
  
> W każdym razie do samodzielnej egzystencji zdolne być nie mogą.

a moze znajda partnera, ktory przejmie po Tobie paleczke?? i bedzie szczesliwy i spelniony... co?
  
> Przy okazji (bo później zapomnę, jak siebie znam) dziękuję bardzo za  
> kartkę z Zakopca, szkoda tylko, że takie lakoniczne te pozdrowienia :-P

tam nie bylo pozdrowien. tylko sie podpisalam...
a ta dolinke zobaczylabym gdybym szczytowala tego dnia z reszta grupy... jednak zabraklo mi jakis 200m w pionie... chociaz nie.. wroc - chmurzyska sie pojawily.. tez nie widzieli... ;)
a po drugiej stronie jest szczyt co sie nazywa Szatan, ale wejscia sa nieoszlakowane, dopuszczalne tylko z przewodnikiem i tylko dla taternikow... :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
16:10:24

Niepełnosprytne dziecię...
> ale dlaczego zakalec ma byc niezjadliwy?? jesli do zrobienia ciasta  
> uzylismy jadalnych skladnikow, to wsyztsko sie da potem zjesc... moze byc  
> niesmaczne, lub odrzycac 'forma', ale jadalne jest - zjadliwe rowniez :)

Masochistka kulinarna! :-P A jak Cię przyprawi o niestrawnośc? :-P

> Loki... kurde! skad wiesz, ze dziecko, ktore w chwili urodzenia lub w  
> bardzo mlodym niemowlectwie przekreslisz nie okaze sie zdolne do  
> samodzielnego funkcjonowania? skad wiesz, ze nauka nie pojdzie na tyle do  
> przodu, ze w pewnym momencie uda sie 'naprawic nature'... skad mozesz to  
> wiedziec??

Stąd, że obecnie nawet co ostrożniejsi pisarze SF nie pozwalają sobie na bezproblemowe grzebanie w mózgu. Obawiam się, że zbudowanie dokładnych map neuronowych zajmie nam baaardzo dużo czasu, jeszcze więcej zrozumienie, która ścieżka za jaki proces odpowiada, a do ingerencji w budowę mózgu (która byłaby nieodzowna w przypadku próby naprawienia upośledzenia umysłowego) nam tak daleko, że z określenia SF zostaje samo F :-P

> sam na samym poczatku pisales o dzieciecym porazeniu mozgowym, czy o czyms  
> takim...

Zgadza się - dziecięce porażenie mózgowe MOŻE, ale NIE MUSI wywoływać upośledzenia umysłowego. Częste są przypadki, w których uszkodzeniu ulegają ośrodki ruchu, czy mowy, zaś świadomość i inne procesy myślowe pozostają nienaruszone. Częste są także przypadki, gdy porażenie nie omija rejonów odpowiedzialnych za świadomość i procesy myślowe i wtedy właśnie mamy do czynienia z lżejszym lub cięższym upośledzeniem.

> jutro?? ;]

No jak wygram dzisiaj w totolotka, to może i jutro :-]

> to, ze nie Ty jestes osoba, ktora ma prawo decydowac kto ma prawo do  
> zycia, a kto nie!!

Owszem. Ale za to ja jestem osobą, która ma prawo decydować kim się opiekować, a kim nie :-] Niepełnosprytnym dzieckiem opiekować się nie zamierzam i nikt mnie do tego nie zmusi.

> moze Tobie sie nasuwa... ja uwazam, ze za malo wiemy, aby wydawac  
> ostateczne opinie.

Ignoramus et ignorabimus? ROTFL!

> nie wiem o co chodzilo.

To sobie zerknij tak ze dwa posty wstecz! :-P

> a moze znajda partnera, ktory przejmie po Tobie paleczke?? i bedzie  
> szczesliwy i spelniony... co?

ROTFL! Przepraszam bardzo, ale czy znajdziesz osobnika, który będzie szczęśliwy wchodząc w związek małżeński z upośledzonym umysłowo kretynem o psychice trzylatka? Bo jak dla mnie jest to po prostu zboczenie, które trzeba leczyć...

> tam nie bylo pozdrowien. tylko sie podpisalam...

No właśnie o tym mówię :-P :-P :-P

> a ta dolinke zobaczylabym gdybym szczytowala tego dnia z reszta grupy...  

Co wyście tam sobie orgietki urządzali, czy może kurs zbiorowej masturbacji? ROTFL!

> jednak zabraklo mi jakis 200m w pionie... chociaz nie.. wroc - chmurzyska  
> sie pojawily.. tez nie widzieli... ;)

A czemu Ci zabrakło? :-]

> a po drugiej stronie jest szczyt co sie nazywa Szatan, ale wejscia sa  
> nieoszlakowane, dopuszczalne tylko z przewodnikiem i tylko dla  
> taternikow... :(

Uuu :-( No to do dupy...

Cmokam bratersko!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
18:52:03

Niepełnosprytne dziecię...
> Masochistka kulinarna! :-P A jak Cię przyprawi o niestrawnośc? :-P

ryzyko...  
ale nie po to sie namordowalam przy robieniu, zeby potem wyrzucic na smietnik...
  
> Stąd, że obecnie nawet co ostrożniejsi pisarze SF nie pozwalają sobie na  
> bezproblemowe grzebanie w mózgu.  

a moze wyjsciem bedzie wykorzystanie komorek macierzystych? a moze nagle pojawi sie przelom... skad wiesz??

> Owszem. Ale za to ja jestem osobą, która ma prawo decydować kim się  
> opiekować, a kim nie :-] Niepełnosprytnym dzieckiem opiekować się nie  
> zamierzam i nikt mnie do tego nie zmusi.

no to mow od razu, ze tylko wyrazasz wlasna opinie - caly czas gadasz jaby to bylo zdanie calego swiata... i to jedyne sluszne...

> To sobie zerknij tak ze dwa posty wstecz! :-P

nie chce mi sie  
nie wycinaj w takim razie tego, co mowi o znaczeniu odpowiedzi...

> czy znajdziesz osobnika, który będzie  
> szczęśliwy wchodząc w związek małżeński z upośledzonym umysłowo kretynem o  
> psychice trzylatka? Bo jak dla mnie jest to po prostu zboczenie, które  
> trzeba leczyć...

a skad wiesz??  

> Co wyście tam sobie orgietki urządzali, czy może kurs zbiorowej  
> masturbacji? ROTFL!

niektorzy chodza po groach...
  
> A czemu Ci zabrakło? :-]

z przyczyn obiektywnych...
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
23:24:52

Niepełnosprytne dziecię...
> ryzyko...  
> ale nie po to sie namordowalam przy robieniu, zeby potem wyrzucic na  
> smietnik...

A gdyby wyszedł Ci chleb krasnoludzki (jeśli czytałaś coś Pratchetta, powinnaś wiedzieć, o co chodzi)? :-]

> a moze wyjsciem bedzie wykorzystanie komorek macierzystych? a moze nagle  
> pojawi sie przelom... skad wiesz??

Taaa... a skąd komórki macierzyste, posiadające te same informacje genetyczne, co i wadliwie działający mózg, będą wiedziały jak rozbudować sieć połączeń, by mózg zaczął działać prawidłowo?

Wiesz... szczerze mówiąc wierzę, że to się kiedyś uda - ale obawiam się, że świadkami takiego sukcesu będą dopiero nasze wnuki :-P :-P :-P

> no to mow od razu, ze tylko wyrazasz wlasna opinie - caly czas gadasz jaby  
> to bylo zdanie calego swiata... i to jedyne sluszne...

WYRAŻAM TYLKO I WYŁĄCZNIE SWOJĄ OPINIĘ!!! [niestety czerwonej czcionki, ani też czcionki powiększonej na tym forum nie udostępniono]

> nie chce mi sie  
> nie wycinaj w takim razie tego, co mowi o znaczeniu odpowiedzi...

Ale to paskudniw wygląda - dziesięć znaczków ">" po sobie i cytaty z zamierzchłej przeszłości :-P

> a skad wiesz??  

No masz rację... istnieją koprofile, istnieją pedofile, to taki zboczeniec pewnie by się też znalazł... <sciana>

> niektorzy chodza po groach...

I szczytują na nich? Zboczeńcy! ROTFL!

> z przyczyn obiektywnych...

Dobra, o nic już nie pytam...

Pzdr.
LOKI (Strzeżcie się myszy - król Popiel)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
10:32:19

Niepełnosprytne dziecię...
> A gdyby wyszedł Ci chleb krasnoludzki (jeśli czytałaś coś Pratchetta,  
> powinnaś wiedzieć, o co chodzi)? :-]

nie czytalam... nie wiem o co Ci chodzi...
  
> Taaa... a skąd komórki macierzyste, posiadające te same informacje  
> genetyczne, co i wadliwie działający mózg, będą wiedziały jak rozbudować  
> sieć połączeń, by mózg zaczął działać prawidłowo?

no bo zalozmy, ze pobrano by je zaraz po urodzeniu, przed porazeniem, czy cos... nie znam sie na tym - naukowcem nie jestem... wtedy bylyby zdrowe, co?
  
> Wiesz... szczerze mówiąc wierzę, że to się kiedyś uda - ale obawiam się,  
> że świadkami takiego sukcesu będą dopiero nasze wnuki :-P :-P :-P

no to plodz dzieci, zeby miec wnuki... ;)
  
> Ale to paskudniw wygląda - dziesięć znaczków ">" po sobie i cytaty z  
> zamierzchłej przeszłości :-P

a znasz takie klawisze jak delete i backspace??
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-27
16:11:42

Niepełnosprytne dziecię...
> nie czytalam... nie wiem o co Ci chodzi...

Pratchettowskie krasnoludy wypiekają chleb bojowy, będący całkiem potężną bronią - jak się możesz domyślić, jego twardość i spoistość raczej wykluczają przeznaczenie go do konsumpcji, przynajmniej do konsumpcji przez ludzi :-P

> no bo zalozmy, ze pobrano by je zaraz po urodzeniu, przed porazeniem, czy  
> cos... nie znam sie na tym - naukowcem nie jestem... wtedy bylyby zdrowe,  
> co?

No w przypadku porażenia dziecięcego masz rację - jest to choroba nabyta i faktycznie Twój patent (gdyby tylko wiedziano jak skłonić komórki macierzyste do tworzenia potrzebnych i prawidłowych połączeń w mózgu) mógłby pomóc. Ale w przypadku autyzmu, czy zespołu downa raczej nic by to nie dało...

> no to plodz dzieci, zeby miec wnuki... ;)

Tak też zamierzam uczynić ;-) Pamiętaj tylko, że aby mieć wnuki, muszę płodzić zdrowe dzieci, a nie niepełnosprytne :-P :-P :-P

> a znasz takie klawisze jak delete i backspace??

Używam ich namiętnie - i właśnie dlatego to tak paskudnie nie wygląda. Ale jednocześnie gdzieś się nam zagubił sens :-P

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:09:56

Niepełnosprytne dziecię...
> Owszem. Ale za to ja jestem osobą, która ma prawo decydować kim się  
> opiekować, a kim nie :-] Niepełnosprytnym dzieckiem opiekować się nie  
> zamierzam i nikt mnie do tego nie zmusi.

Zawiodlam sie na Tobie tak niesamowicie, ze az mni zatyka i nie umiem wykrzesac z siebie nic sensownego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:33:02

Niepełnosprytne dziecię...
> Zawiodlam sie na Tobie tak niesamowicie, ze az mni zatyka i nie umiem  
> wykrzesac z siebie nic sensownego.

To zupełnie jak ja na Tobie - też mnie zatyka, jak czytam Twoje teksty nt. Murzynów.

Zastanawia mnie, czemu jesteś tak nietolerancyjna. Nie tolerujesz ludzi tylko dlatego, że mają inny kolor skóry niż Ty, nie tolerujesz ludzi tylko dlatego, że mają inne poglądy niż Ty... smutne.

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:45:14

Niepełnosprytne dziecię...
> Zastanawia mnie, czemu jesteś tak nietolerancyjna. Nie tolerujesz ludzi  
> tylko dlatego, że mają inny kolor skóry niż Ty, nie tolerujesz ludzi tylko  
> dlatego, że mają inne poglądy niż Ty... smutne.

Pomieszkaj sobie w Harlemie albo, którejś z murzyńskich dzielnic Londynu to też zostaniesz rasistą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:51:01

Niepełnosprytne dziecię...
> Pomieszkaj sobie w Harlemie albo, którejś z murzyńskich dzielnic Londynu  
> to też zostaniesz rasistą.

Nawet mnie kiedyś napadła w Londynie banda Murzynów... ale jakoś nie znienawidziłem przez to całej nacji ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:01:53

Niepełnosprytne dziecię...
> Nawet mnie kiedyś napadła w Londynie banda Murzynów... ale jakoś nie  
> znienawidziłem przez to całej nacji ;-)

Mnie po wielokroć napadali białasi w Polsce i jakoś tez nie mam awersji do tej rasy ;). Fakt, faktem jednak że żadna inna nacja (nawet tacy syfiarze jak Hindusi czy Arabowie) nie prezentują takiej cywilizacyjnej i kulturowej degrengolady. Do tego stopnia że niektórzy wykształceni Murzyni mówią o mieszkańcach takich dzielnic nie inaczej niż "pierdolone czarnuchy" :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:04:55

Niepełnosprytne dziecię...
> To zupełnie jak ja na Tobie - też mnie zatyka, jak czytam Twoje teksty nt.  
> Murzynów.

Zabawne, bo jesli zauwazyles kazdy z moich postow nt. murzynow jest pisany w zartobliwej formie. I czemu murzyn z duzej litery? czyzby to jakas lepsza rasa?

> Zastanawia mnie, czemu jesteś tak nietolerancyjna. Nie tolerujesz ludzi  
> tylko dlatego, że mają inny kolor skóry niż Ty, nie tolerujesz ludzi tylko  
> dlatego, że mają inne poglądy niż Ty... smutne.

Ide troszke Twoim tokiem rozumowania: jesli chora jednostka jest fe to murzyn tym bardziej bo jako swiadomy, silny i pelny talentow czlowiek dal sie zlapac w siatke i wywiesc za ocean zeby lizac tylek bialym - moim zdaniem to pewnego rodzaju ulomnosc. Poza tym nie napisalam ze nie toleruje murzynow! Wkladasz w moje usta swoje przemyslenia.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:19:51

Niepełnosprytne dziecię...
> Zabawne, bo jesli zauwazyles kazdy z moich postow nt. murzynow jest pisany  
> w zartobliwej formie.

Dlatego stwierdziłem, że nie bawią mnie te żarty - a Ty stwierdziłaś, że to nie żarty - wybacz, ale i ile w realu ironię daje się wyczuć po tonie głosu, o tyle w wirtualu jest już z tym gorzej ;-)

> I czemu murzyn z duzej litery? czyzby to jakas  
> lepsza rasa?

Prawdopodobnie dlatego, że taką pisownię podaje słownik ortograficzny. Sprawdź, jeśli nie wierzysz ;-) Z małej litery "murzyn" oznaczać może co najwyżej rodzaj ciasta, ewentualnie użyty być może we frazeologizmie "opalić się na murzyna".
  
> Ide troszke Twoim tokiem rozumowania: jesli chora jednostka jest fe to  
> murzyn tym bardziej bo jako swiadomy, silny i pelny talentow czlowiek dal  
> sie zlapac w siatke i wywiesc za ocean zeby lizac tylek bialym - moim  
> zdaniem to pewnego rodzaju ulomnosc.

Idąc dalej tym tokiem rozumowania wykażemy, że wszyscy Polacy są upośledzeni, bo dali rozebrać swój kraj...

> Poza tym nie napisalam ze nie  
> toleruje murzynow! Wkladasz w moje usta swoje przemyslenia.  

A to przepraszam za nierozpoznanie dowcipu.

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:27:09

Niepełnosprytne dziecię...
> Dlatego stwierdziłem, że nie bawią mnie te żarty - a Ty stwierdziłaś, że  
> to nie żarty - wybacz, ale i ile w realu ironię daje się wyczuć po tonie  
> głosu, o tyle w wirtualu jest już z tym gorzej ;-)

Doskonale znasz moje podejscie do sprawy wiec powinienes wiedziec ktore z moich wypowiedzi traktowac powaznie.

> Prawdopodobnie dlatego, że taką pisownię podaje słownik ortograficzny.  
> Sprawdź, jeśli nie wierzysz ;-)  

Pewnie blad w druku, sprzwdz inne wydania :)  
  
> Idąc dalej tym tokiem rozumowania wykażemy, że wszyscy Polacy są  
> upośledzeni, bo dali rozebrać swój kraj...

I wiekszosc dziesiejszych Polakow tak wlasnie mowi o swoich pradziadach :)

Ide sie pobawic z Lectusem w : lew goni murzynke :) wiec EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:29:13

Niepełnosprytne dziecię...
> Doskonale znasz moje podejscie do sprawy wiec powinienes wiedziec ktore z  
> moich wypowiedzi traktowac powaznie.

Ja wiem, czy tak doskonale? Na forum się od dłuższego czasu udzielasz bardzo rzadko, a podczas spotkań w realu raczej nie prowadzimy dysput filozoficznych :-P

> Pewnie blad w druku, sprzwdz inne wydania :)  

Sprawdziłem nawet w SJP PWN - z dużej litery piszemy słowo Murzyn, jeżeli oznacza ono przedstawiciela rasy czarnej. Tak zresztą uczono mnie też w podstawówce na języku polskim ;-)

> I wiekszosc dziesiejszych Polakow tak wlasnie mowi o swoich pradziadach  
> :)

ROTFL!!!

> Ide sie pobawic z Lectusem w : lew goni murzynke :) wiec EOT

Miłej zabawy, lwie :-]

Cmok!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
00:01:40

Niepełnosprytne dziecię...
> Zawiodlam sie na Tobie tak niesamowicie, ze az mni zatyka i nie umiem  
> wykrzesac z siebie nic sensownego.

Masz rację... Loki powinien natychmiast udać się do kościoła i podziękować bogu za tak wspaniałe dziecko! Najlepiej, żeby od razu odmówił różaniec i ustalił z księdzem temin chrztu. A aborcja i antykoncepcja, to grzech śmiertelny! rotfllllll

A tak na serio - uważam, że decyzję w sprawie dziecka upośledzonego umysłowo należy pozostawić jego rodzicom. I nic nam do tego, bo to wyłącznie ich sprawa.

Wszystkie nieszczęścia biorą się z tego, ze niektórzy ludzie uważają, że wiedzą co jest dobre dla innych i zaczynają ich pouczać jak "należy" postępować...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:48:12

Niepełnosprytne dziecię...
> Masz rację... Loki powinien natychmiast udać się do kościoła i podziękować  
> bogu za tak wspaniałe dziecko! Najlepiej, żeby od razu odmówił różaniec i  
> ustalił z księdzem temin chrztu. A aborcja i antykoncepcja, to grzech  
> śmiertelny! rotfllllll

Chyba zaraz-teraz popędzę i poproszę, żeby mi się urodził jakiś Down, bo wtedy będę miał większą możliwość dla chrześcijańskich umartwień i większą szansę na wejście do raju... ROTFL!!!
  
> A tak na serio - uważam, że decyzję w sprawie dziecka upośledzonego  
> umysłowo należy pozostawić jego rodzicom. I nic nam do tego, bo to  
> wyłącznie ich sprawa.

O! I pod tym się mogę podpizdać!

> Wszystkie nieszczęścia biorą się z tego, ze niektórzy ludzie uważają, że  
> wiedzą co jest dobre dla innych i zaczynają ich pouczać jak "należy"  
> postępować...

Zgodzę się...

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:09:11

Niepełnosprytne dziecię...
> A tak na serio - uważam, że decyzję w sprawie dziecka upośledzonego  
> umysłowo należy pozostawić jego rodzicom. I nic nam do tego, bo to  
> wyłącznie ich sprawa.

Jasne, ale nie znaczy to ze musze sie z tym zgadzac.  
  
> Wszystkie nieszczęścia biorą się z tego, ze niektórzy ludzie uważają, że  
> wiedzą co jest dobre dla innych i zaczynają ich pouczać jak "należy"  
> postępować..

Powiem Ci ze czytajac Lokiego pomyslalam o Tobie i o sobie rowniez, byc moze dlatego zareagowalam tak a nie inaczej.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
00:12:09

Niepełnosprytne dziecię...
> Jasne, ale nie znaczy to ze musze sie z tym zgadzac.  

Ależ oczywiście :)

> Powiem Ci ze czytajac Lokiego pomyslalam o Tobie i o sobie rowniez, byc  
> moze dlatego zareagowalam tak a nie inaczej.    

Ja też myślałem o sobie...

I nadal utrzymuję to, co powiedziałem - pozostawmy decyzję rodzicom.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:50:07

Niepełnosprytne dziecię...
> Ależ oczywiście :)

Ale pisanie tekstów w stylu "Twoje posty są debilne", czy "zawiodłam się na Tobie" to już lekkie przegięcie - można się nie zgadzać, ale żeby od razu chwytać za argumenty ad personam?

> Ja też myślałem o sobie...

Hę? No nie wmówisz mi, że jesteś upośledzony umysłowo, już prędzej uwierzę w to, że Aguares został niepalącym abstynentem :-P

> I nadal utrzymuję to, co powiedziałem - pozostawmy decyzję rodzicom.

I prawidłowo!

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pharass
( kainowe piętno )

zdjecie

Wysłano:
2004-09-26
01:04:07

Niepełnosprytne dziecię...
> > Ja też myślałem o sobie...
>  
> Hę? No nie wmówisz mi, że jesteś upośledzony umysłowo, już prędzej uwierzę  
> w to, że Aguares został niepalącym abstynentem :-P

Nie jestem. Ale jestem kaleką pasożytującym na społeczeństwie... LOL!

A gdyby rodzice dowiedzieli sie, że ich przyszłe dziecko może zachorować na raka i postanowili oszczędzić mu cierpień przerywając ciążę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
01:09:45

Niepełnosprytne dziecię...
> Nie jestem. Ale jestem kaleką pasożytującym na społeczeństwie... LOL!

Ale jesteś potencjalnie produktywnym kaleką zdolnym do pracy, zarabiania na siebie i płacenia podatków. Do pasożytnictwa Ci daleko. Możesz też wnieść intelektualny wkład w taki czy inny sposób, czy też przysporzyć nam całkiem inteligentnych młodych rodaków :-D

Wszystkiego tego nie mogą dzieci niepełnosprytne...

> A gdyby rodzice dowiedzieli sie, że ich przyszłe dziecko może zachorować  
> na raka i postanowili oszczędzić mu cierpień przerywając ciążę?

Każdy może zachorować na raka. Mnie się też przydarzył w życiu jeden nowotwór, na szczęście niezłośliwy... ot - efekty Czarnobyla...

Natomiast Twój przykład jest absurdalny - każdy rak wykryty odpowiednio wcześnie jest wyleczalny, zaś gdyby rodzice wiedzieli, że dziecko jest zagrożone wystąpieniem nowotworu ze stuprocentową pewnością, mogliby stosować ostrą profilaktykę i zażegnać niebezpieczeństwo w zarodku.

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:20:32

Niepełnosprytne dziecię...
> > Owszem. Ale za to ja jestem osobą, która ma prawo decydować kim się  
>  
> > opiekować, a kim nie :-] Niepełnosprytnym dzieckiem opiekować się nie  
>  
> > zamierzam i nikt mnie do tego nie zmusi.
>  
> Zawiodlam sie na Tobie tak niesamowicie, ze az mni zatyka i nie umiem  
> wykrzesac z siebie nic sensownego.

Daj spokój, to forum satanistyczne, nie możesz wyrzucać komuś, że swój system etyczny oparł na Prawie Dżungli.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:27:07

Niepełnosprytne dziecię...
> Daj spokój, to forum satanistyczne, nie możesz wyrzucać komuś, że swój  
> system etyczny oparł na Prawie Dżungli.

Dlatego wlasnie ze to forum satanistyczne moge wyrazic swoja opinie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
00:39:08

Niepełnosprytne dziecię...

> No własnie - co robicie w takiej sytuacji? Podejmujecie ten nonsensowny (w  
> mojej opinii - jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, niech uzasadni swoje  
> zdanie) trud, czy może szukacie wyjścia z sytuacji w stylu oddanie  
> niepełnosprawnego dziecka do adopcji etc.?

Nigdy nie oddałabym dziecka do adopcji, wolałabym zabić

> Jak zapewne łatwo się domyślić, ja wybrałbym tę drugą opcję, nie chcę  
> marnować swojego życia na wkładaniu wysiłku w coś, co i tak nie może  
> przynieść plonów...

Zależy jakie plony masz na myśli, posiadanie dziecka może być wartością samą w sobie. Moja krew i moje geny są w stanie uświęcić nawet i potworkowate potomstwo. A jeśli potworkowatość jest zbyt duża - raczej wolałabym zabic.
>  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
22:49:14

Niepełnosprytne dziecię...
> Nigdy nie oddałabym dziecka do adopcji, wolałabym zabić

Jezusie czy tego nikt nie czyta?!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
01:23:02

Niepełnosprytne dziecię...
> Nigdy nie oddałabym dziecka do adopcji, wolałabym zabić

Nawet jeśli miałabyś za to pójść siedzieć?

> Zależy jakie plony masz na myśli, posiadanie dziecka może być wartością  
> samą w sobie. Moja krew i moje geny są w stanie uświęcić nawet i  
> potworkowate potomstwo. A jeśli potworkowatość jest zbyt duża - raczej  
> wolałabym zabic.

Trochę wypaczone podejście - jeżeli już chcesz na to patrzeć z punktu widzenia "krwi" i genów, to liczy się efektywne przekazywanie ich dalej. Niepełnosprytne dziecko jest ślepym zaułkiem i nie przekaże Twoich genów już nikomu.

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
01:37:56

Niepełnosprytne dziecię...
> > Nigdy nie oddałabym dziecka do adopcji, wolałabym zabić
>  
> Nawet jeśli miałabyś za to pójść siedzieć?
>  
> > Zależy jakie plony masz na myśli, posiadanie dziecka może być  
> wartością  
> > samą w sobie. Moja krew i moje geny są w stanie uświęcić nawet i  
> > potworkowate potomstwo. A jeśli potworkowatość jest zbyt duża -  
> raczej  
> > wolałabym zabic.
>  
> Trochę wypaczone podejście - jeżeli już chcesz na to patrzeć z punktu  
> widzenia "krwi" i genów, to liczy się efektywne przekazywanie ich dalej.  
> Niepełnosprytne dziecko jest ślepym zaułkiem i nie przekaże Twoich genów  
> już nikomu.

Tak. Ale mi nie chodzi w tym momencie o przekazywanie tych genów w nieskończoność, po prostu przekazałam dziecku część Mojej Własnej Osoby. Dla mnie ma to duże znaczenie, co się będzie z tą częścią dalej działo; dlatego: nie zrzeknę się praw, nie oddam przypadkowym osobom, nie wrzucę do kubła na śmieci itp - ponieważ byłaby to część Mnie.

Wolałabym zabić, aczkolwiek nie wolałabym siedzieć;) Aborcja byłaby doskonałym rozwiązaniem a jak nie to już trzebaby kombinować.
Zresztą w moim przypadku to całkowicie teoretyczne rozważania - mam dziecko absolutnie sprawne, a następnych nie planuje.

btw, nie mam nic przeciwko autystycznym dzieciom, a zeza w dzisiejszych czasach można bez problemu zoperować, zresztą minimalny zez dodaje urody.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:29:17

Niepełnosprytne dziecię...
> Tak. Ale mi nie chodzi w tym momencie o przekazywanie tych genów w  
> nieskończoność, po prostu przekazałam dziecku część Mojej Własnej Osoby.  
> Dla mnie ma to duże znaczenie, co się będzie z tą częścią dalej działo;  
> dlatego: nie zrzeknę się praw, nie oddam przypadkowym osobom, nie wrzucę  
> do kubła na śmieci itp - ponieważ byłaby to część Mnie.

No właśnie dla mnie też ma bardzo duże znaczenie, co się będzie z tą częścią działo, a w szzególności, czy przekaże moje geny dalej, czy je zmarnuje. W tym drugim przypadku losy bachora teoretycznie by mnie nie zainteresowały - mówię "teoretycznie", bo cholera wie, jakie jazdy zacząłby wstawiać mój instynkt w obliczu takiej sytuacji.

> Wolałabym zabić, aczkolwiek nie wolałabym siedzieć;) Aborcja byłaby  
> doskonałym rozwiązaniem a jak nie to już trzebaby kombinować.

No poza zespołem Downa to chyba niewiele upośledzeń UMYSŁOWYCH może być wykrytych w badaniach prenatalnych ;-)

> Zresztą w moim przypadku to całkowicie teoretyczne rozważania - mam  
> dziecko absolutnie sprawne, a następnych nie planuje.

Gratuluję zatem potomka! :-D

> btw, nie mam nic przeciwko autystycznym dzieciom, a zeza w dzisiejszych  
> czasach można bez problemu zoperować, zresztą minimalny zez dodaje  
> urody.

No a ja mam przeciw autystycznym dzieciom to, że są pasożytami... jak do tej pory słyszałem tylko o JEDNYM przypadku osobnika, który nauczył się z autyzmem żyć i normalnie funkcjonuje w społeczeństwie (przy tym jest świetnym pianistą)...

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:59:35

Niepełnosprytne dziecię...

> No właśnie dla mnie też ma bardzo duże znaczenie, co się będzie z tą  
> częścią działo, a w szzególności, czy przekaże moje geny dalej, czy je  
> zmarnuje. W tym drugim przypadku losy bachora teoretycznie by mnie nie  
> zainteresowały - mówię "teoretycznie", bo cholera wie, jakie jazdy  
> zacząłby wstawiać mój instynkt w obliczu takiej sytuacji.

To my trochę inaczej myślimy. Ja przekazalam swoje geny dziecku, a czy ono przekaże swoje dalej, to już jego sprawa. Idąc Twoim tokiem rozumowania musialabym przebadać córkę pod kątem prawidłowo rozwiniętych jajników, bo co jeśli okaże się bezpłodna?


> Gratuluję zatem potomka! :-D

Dziękuję :)

>  
> > btw, nie mam nic przeciwko autystycznym dzieciom, a zeza w  
> dzisiejszych  
> > czasach można bez problemu zoperować, zresztą minimalny zez dodaje  
> > urody.
>  
> No a ja mam przeciw autystycznym dzieciom to, że są pasożytami... jak do  
> tej pory słyszałem tylko o JEDNYM przypadku osobnika, który nauczył się z  
> autyzmem żyć i normalnie funkcjonuje w społeczeństwie (przy tym jest  
> świetnym pianistą)...

Dla Ciebie są pasożytami, dla kogoś innego członkami rodziny. Moi sąsiedzi mają dorosłego syna z chyba lekkim upośledzeniem. Nie dość że normalnie funkcjonuje, to jeszcze jest bardzo pożyteczny całymi dniami pieląc ogródek. Co więcej - wydaje się uwielbiać to zajęcie;)
>  
> Pozdrawiam!
> LOKI

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
22:58:59

Niepełnosprytne dziecię...

> Dla Ciebie są pasożytami, dla kogoś innego członkami rodziny. Moi sąsiedzi  
> mają dorosłego syna z chyba lekkim upośledzeniem. Nie dość że normalnie  
> funkcjonuje, to jeszcze jest bardzo pożyteczny całymi dniami pieląc  
> ogródek. Co więcej - wydaje się uwielbiać to zajęcie;)

O, proszę.A tak dla przypomnienia - Forrest Gump miał IQ 75 co jest granicą pomiędzy inteligencją "poniżej przeciętnej" a "upośledzeniem stopnia lekkiego".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sanguine
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:01:34

Niepełnosprytne dziecię...
  
> O, proszę.A tak dla przypomnienia - Forrest Gump miał IQ 75 co jest  
> granicą pomiędzy inteligencją "poniżej przeciętnej" a "upośledzeniem  
> stopnia lekkiego".


może zanalizujmy inne filmowe postaci?
nie wydajem się,aby ta sympatyczna postać była dobrym przykładem
gdyż nie jest realna:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Liv
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:21:06

Niepełnosprytne dziecię...
> może zanalizujmy inne filmowe postaci?
> nie wydajem się,aby ta sympatyczna postać była dobrym przykładem
> gdyż nie jest realna:)

Muhammad Ali, do wojska go nie wzieli bo mial za niskie IQ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
02:36:29

Niepełnosprytne dziecię...
> > może zanalizujmy inne filmowe postaci?
> > nie wydajem się,aby ta sympatyczna postać była dobrym przykładem
> > gdyż nie jest realna:)
>  
> Muhammad Ali, do wojska go nie wzieli bo mial za niskie IQ?

A tam, bo nie chciał do Wietnamu jechać, a był tak ogłupiony antywojenną propagandą, że nawet do pierdla dał się wsadzić.Może jednak miał za niskie IQ?Dać się zamknąć by nie gnębić "biednego narodu wietnamskiego prącego do słusznego komunistycznego systemu by z nim w szczęściu i pokoju uwolnić południowy wietnam spod imperialistycznego rządu". Tfu! :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
23:09:16

Niepełnosprytne dziecię...
> może zanalizujmy inne filmowe postaci?
> nie wydajem się,aby ta sympatyczna postać była dobrym przykładem
> gdyż nie jest realna:)

Wiesz, ja tylko sygnalizuję istotny problem przy przypisaniu ludzi do okreslonej grupy, czyli komu śmierć komu życie. Jak obiektywnie ocenić, że z tego małego dziecka nic nie będzie? Przypadki skarajne nie budzą wątpliwości, ale jak stworzyć system, który sprawiedliwie podzieli uposledzonych na "warzywa" i "ludzi"? Kto miałby podjąć tę decyzję?Rodzice? Lekarze?Sądy?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pomarancza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
10:34:58

Niepełnosprytne dziecię...
zabicie swojego dziecka (ciala z ciala, krwi z krwi, kosci-z kosci) jest swego rozdaju samobojstwem, nie sadzisz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
toolka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
17:45:28

Niepełnosprytne dziecię...
> zabicie swojego dziecka (ciala z ciala, krwi z krwi, kosci-z kosci) jest  
> swego rozdaju samobojstwem, nie sadzisz?
dla mnie to chyba jakaś przenośnia. ja nie potrzegam aborcji jako "swego rodzaju" samobójstwa matki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pomarancza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
18:08:21

Niepełnosprytne dziecię...
nie mowilam tu o aborcji. odpowiadalam pannie Carmilli. Otoz Carmilli nie chodzilo o aborcje tylko o zabicie zywego dziecka po urodzeniu (w rok po, w tydzien po, w dzien po..)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:42:20

Niepełnosprytne dziecię...
Pewien znany australijski etyk twierdzi, że jest to jak najbardziej dopuszczalne :-D

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
toolka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
18:24:39

Niepełnosprytne dziecię...
to nie zmienia faktu, jesli chodzi o to samobojstwo samej matki. to zalezy od danej jednostki. wg mnie to wazna decyzja, jednak nie jest ona zabiciem czesci matki-mowie tu oczywiscie tylko i wylacznie o moim podejsciu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
18:29:42

Niepełnosprytne dziecię...
> nie mowilam tu o aborcji. odpowiadalam pannie Carmilli [...]

pani nie pannie, jeśli już mamy się tytuować
;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
13:56:02

Niepełnosprytne dziecię...
> zabicie swojego dziecka (ciala z ciala, krwi z krwi, kosci-z kosci) jest  
> swego rozdaju samobojstwem, nie sadzisz?

Nie, to już zbyt metafizyczne podejście, nawet jak dla mnie;)
Zabicie swojego dziecka niezdolnego do satysfakcjonującego życia byłoby dla niego przysługą, w każdym razie lepszym rozwiązaniem niż oddanie przypadkowej osobie.
W końcu umarli nie cierpią.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pomarancza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
14:24:16

Niepełnosprytne dziecię...
> Nie, to już zbyt metafizyczne podejście, nawet jak dla mnie;)
> Zabicie swojego dziecka niezdolnego do satysfakcjonującego życia byłoby  
> dla niego przysługą, w każdym razie lepszym rozwiązaniem niż oddanie  
> przypadkowej osobie.
> W końcu umarli nie cierpią.

dobrze masz rację. byłoby przysługą. ale najlepsza przysługą jaką mozemy zrobić dla tych dzieci jest rozpoznanie ułomności w czasie ciąży i aborcja. niemniej jednak zabicie własnego dziecka, twojej malej kopii samo w sobie przeraża.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Carmilla
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
15:26:17

Niepełnosprytne dziecię...

> dobrze masz rację. byłoby przysługą. ale najlepsza przysługą jaką mozemy  
> zrobić dla tych dzieci jest rozpoznanie ułomności w czasie ciąży i  
> aborcja. niemniej jednak zabicie własnego dziecka, twojej malej kopii samo  
> w sobie przeraża.  

No to wyobraź sobie następującą sytuację: dziecko (już urodzone) zapada na tajemniczą chorobę, w wyniku której jego umysłowość i wrażliwość są na poziomie średnio rozwiniętego ślimaka, Ty po roku opieki, zmieniania pieluch i wycierania zaślinionej mordki stwierdzasz, że brak Ci już cierpliwości a Twój poziom frustracji sięgnął zenitu.
Co robisz:
a) podrzucasz dziecko babce, ciotce, sąsiadkom
b) oddajesz do zakładu opieki lub do adopcji - o ile znajdzie się ktoś chętny
c) z bólem serca, ponieważ zdążyłaś się już do dziecka przyzwyczaić/pokochać uśmiercasz w jakiś cywilizowany sposób (oczywiście gdyby było to usankcjonowane prawnie, co raczej nigdy się nie stanie)

Ja uważam trzecie rozwiązanie za najsensowniejsze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pomarancza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
17:36:02

Niepełnosprytne dziecię...
> No to wyobraź sobie następującą sytuację: dziecko (już urodzone) zapada na  
> tajemniczą chorobę, w wyniku której jego umysłowość i wrażliwość są na  
> poziomie średnio rozwiniętego ślimaka(...)

Kochana to w takim razie 90% ludności trzeba by było wybić :) I to takiej nie tylko w wieku na zmienianie pieluch...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hastur
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-25
11:10:03

Niepełnosprytne dziecię...
> zabicie swojego dziecka (ciala z ciala, krwi z krwi, kosci-z kosci) jest  
> swego rozdaju samobojstwem, nie sadzisz?

To jedno z najgłupszych zdań jakie przeczytałem na www.S. :)

To ma jakiś metafizyczny sens czy głębię poetycką?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-09-26
00:44:42

Niepełnosprytne dziecię...
Samobójstwo zmniejsza szanse na przekazanie własnych genów dalej i zabicie dziecka takowoż ją zmniejsza. Sformułowanie ma więc pewien zakamuflowany sens ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
murky
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-19
00:57:47

Niepełnosprytne dziecię...
hmmm, w starożytnym rzymie do któregoś tam miesiąca życie dziecka podlegało woli rodzica, i jak akurat miał taki kaprys to mógł je zabić bez konsekwencji. Po określonym czasie dziecko które żyło stawało się obywatelem, i już nie można było go zabić.  
Bodajrze fenicjanie też sobie ciekawie z tym problemem poradzili, co któreś dziecko oddawali na ofiarę dla bóstwa, czy też za dużo ich akurat mieli, czy tez nie spełniało standardów - podobno bardzo dobrze na tym ekonomicznie wychodzili, bo mniej mord do wykarmienia było.  
Co do Twojego podejścia, to myśle ze nie powinieneś miec dzieci. Raczej sobie adoptuj, unikniesz niepotrzebnego ryzyka, no i przy okazji bedziesz mógł wybrać sobie zdrowego i silnego chłopca, moze nawet podobnego do Ciebie. A tamtego zrzucimy ze skały, albo rozstrzelamy bo nie podnosi PKB społeczeństwa. (raczej zrzucimy, taniej wyjdzie) No a już jak tak bedziemy liczyć wydajnośc no to czemu nie pozbyć się starszych ludzi, też wegetują tylko na nasz koszt. Hmm, w zasadzie ci bezrobotni to tez sie obijają, a jeść muszą.  
Mam wrażenie ze już jeden taki pan był, niski taki i dużo krzyczał z ambony i wąsiki miał takie pod nosem, i jakies bojówki zakładał, swoje książki pisał...
Ale po tym wszystkim zastanawiam sie ile z człowieka w nas jeszcze by zostało, i czy nadal mielibyśmy sie prawo tak nazywać. Nie gloryfikuje nas jako gatunku, nie uważam zwierząt za coś gorszego, jednak jest pewna róznica dzięki której jesteśmy w pewien sposób inni. Masz jedno życie, tak samo jak istota którą byś do życia powołał, na starcie już miałaby przesrane, a Ty byś ją poprostu dobił. Jedna z zasad które uznaje to że nie kopie się leżącego.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-19
01:10:44

Kick him when he's down!
> hmmm, w starożytnym rzymie do któregoś tam miesiąca życie dziecka  
> podlegało woli rodzica, i jak akurat miał taki kaprys to mógł je zabić bez  
> konsekwencji. Po określonym czasie dziecko które żyło stawało się  
> obywatelem, i już nie można było go zabić.  
> Bodajrze fenicjanie też sobie ciekawie z tym problemem poradzili, co  
> któreś dziecko oddawali na ofiarę dla bóstwa, czy też za dużo ich akurat  
> mieli, czy tez nie spełniało standardów - podobno bardzo dobrze na tym  
> ekonomicznie wychodzili, bo mniej mord do wykarmienia było.  

I było to całkiem rozsądne rozwiązanie :-D

> Co do Twojego podejścia, to myśle ze nie powinieneś miec dzieci.

Jakie szczęście, że to ja zadecyduję o tym, czy będe je posiadal, czy nie... a że bardzo zależy mi na potomku, toteż możesz być pewien, że do Twojej rady się raczej nie zastosuję :-P

> Raczej  
> sobie adoptuj, unikniesz niepotrzebnego ryzyka, no i przy okazji bedziesz  
> mógł wybrać sobie zdrowego i silnego chłopca, moze nawet podobnego do  
> Ciebie.

Nie, dziękuję. Za bardzo zależy mi na przekazaniu genów dalej.

> A tamtego zrzucimy ze skały, albo rozstrzelamy bo nie podnosi PKB  
> społeczeństwa. (raczej zrzucimy, taniej wyjdzie) No a już jak tak bedziemy  
> liczyć wydajnośc no to czemu nie pozbyć się starszych ludzi, też wegetują  
> tylko na nasz koszt. Hmm, w zasadzie ci bezrobotni to tez sie obijają, a  
> jeść muszą.

Ludzie starsi płacąc podatki zapracowali sobie na swoją emeryturę - a to, że państwo w czasach gdy tyrali ich pieniądze przeznaczało nie na ten cel na który były oficjalnie przeznaczone i że teraz to ich dzieci muszą tyrać na to, żeby skarb miał z czego wypłacić emerytiury to juz nie ich wina...

> Mam wrażenie ze już jeden taki pan był, niski taki i dużo krzyczał z  
> ambony i wąsiki miał takie pod nosem, i jakies bojówki zakładał, swoje  
> książki pisał...

Tyle że tenże pan miał tendencje do mordowania za poglądy czy pochodzenie między innymi - a tego nie popieram...

> Ale po tym wszystkim zastanawiam sie ile z człowieka w nas jeszcze by  
> zostało, i czy nadal mielibyśmy sie prawo tak nazywać.

Dla mnie człowiek to po prostu przedstawiciel gatunku Homo sapiens. Ni mniej ni więcej.

> Nie gloryfikuje nas  
> jako gatunku, nie uważam zwierząt za coś gorszego, jednak jest pewna  
> róznica dzięki której jesteśmy w pewien sposób inni. Masz jedno życie, tak  
> samo jak istota którą byś do życia powołał, na starcie już miałaby  
> przesrane, a Ty byś ją poprostu dobił. Jedna z zasad które uznaje to że  
> nie kopie się leżącego.  

Dobił? Nie kumam - przecież nigdzie nie napisałem, że bym takie dziecko ukatrupił. Jedynie oddałbym je do adopcji - no chyba że wykryłyby coś badania prenatalne - wtedy pewnie rozważałbym z moją Ukochaną aborcję - ale ostateczna decyzja należałaby do niej. Ja tylko nie zamierzam marnować swojego życia na kontrproduktywne pod każdym względem zajęcia ;-)

Pozdrawiam!
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
murky
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-19
01:24:41

Kick him when he's down!
hehe, bardzo zręcznie z tego wybrnałeś.

Oczywiście nie mam nic przeciwko przekazywaniu przec Ciebie twoich cennych genów dalej, jednak nad czym innym się zastanawiam. Czy w sytuacji gdy jest nas tak wiele na świecie, jest sens się dalej powielać ? I rozsyłać dalej, te, jakże cenne dla ludzkości geny?

Nie wiem, może jak będe się nudził to zajme się prokreacją, ale to raczej jak już mi sie wszelakie doczesne dobra znudzą,tropikalne plaże itd, a to jak narazie się nie zapowiada. Więc na jakieś następne dziesięciolecie problem uległ samorozwiązaniu ;D

pozdrawiam, z iście szatańskim uśmiechem.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Locutus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2004-11-19
01:30:39

Kick him when he's down!
Trza zainwestować w jakość a nie w ilość :-D Ale podtrzymać gatunek by wypadało jednak ;-) Zresztą wcześniej czy później, nawet jak nie będziemy chcieli, odezwą się odpowiednie instynkty ;-)

Pzdr.
LOKI
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-20
07:56:05

Niepełnosprytne dziecię...
> Wyobraźcie sobie taką sytuację - planujecie dziecko*, kochacie się długo i  
> namiętnie, by dać początek temu nowemu życiu, czekacie na nie z  
> utęsknieniem dziewięć miesięcy, po czym na świat przychodzi istota hojnie  
> obdarzona przez naturę nadmiarowym chromosomem 21.

Nie podejmę się ryzyka posiadania dziecka, dopóki nie będzie mnie stać na wszelkie możliwe badania prenatalne (wiele wad, np. zespół Downa, można w ten sposób wykryć - i dokonać aborcji - nielegalnej, lecz możliwej w naszej RP Tysiąca Paradoksów) oraz na z góry zaplanowane cesarskie cięcie (które wyklucza wiele powikłań okołoporodowych). Jeśli mimo tych wszystkich środków zapobiegawczych dziecko urodziłoby się ułomne, to pozostaje kwestia - fizycznie czy umysłowo? Jeśli fizycznie - podjęłabym ten trud. Jeśli umysłowo w stopniu znacznym - nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-20
08:53:43

Niepełnosprytne dziecię...

> Nie podejmę się ryzyka posiadania dziecka, dopóki nie będzie mnie stać na  
> wszelkie możliwe badania prenatalne (wiele wad, np. zespół Downa, można w  
> ten sposób wykryć - i dokonać aborcji - nielegalnej, lecz możliwej w  
> naszej RP Tysiąca Paradoksów)  

No i slusznie. :P A co do aborcji - w katolandzie jest nielegalna, ale juz za miedza - legalnie kwitnie turystyka. Kobity jezdza na goscinne wystepy. No coz, takie czasy. :/

>Jeśli mimo tych  
> wszystkich środków zapobiegawczych dziecko urodziłoby się ułomne, to  
> pozostaje kwestia - fizycznie czy umysłowo? Jeśli fizycznie - podjęłabym  
> ten trud. Jeśli umysłowo w stopniu znacznym - nie.

I znowu - nie sposob sie z Toba nie zgodzic. :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-20
08:59:45

Niepełnosprytne dziecię...
> No i slusznie. :P A co do aborcji - w katolandzie jest nielegalna, ale juz  
> za miedza - legalnie kwitnie turystyka. Kobity jezdza na goscinne wystepy.  
> No coz, takie czasy. :/

Nie trzeba nawet pchać się za miedzę - zauważmy, że w naszym prawodawstwie odpowiedzialności karnej podlega lekarz dokonujący zabiegu, a nie pacjentka :) A za odpowiednią cenę niejeden lekarz podejmie to ryzyko.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Amorgen
( Nieobecni mają rację )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-20
09:18:51

Niepełnosprytne dziecię...

> Nie trzeba nawet pchać się za miedzę - zauważmy, że w naszym prawodawstwie  
> odpowiedzialności karnej podlega lekarz dokonujący zabiegu, a nie  
> pacjentka :) A za odpowiednią cenę niejeden lekarz podejmie to ryzyko.  

Tak. Podejmie. Wszystko jest kwestia ceny. Ten sam konowal w szpitalu publicznym odmowi na przyklad pacjentce zabiegu ze wskazan zdrowotnych, zaslaniajac sie swoimi przekonaniami i wielce katolskim, litosiernym wobec zycia napoczetego swiatopogladem. Za to kiedy przyjmuje prywatnie - swoje pokazowe, katolskie nakazy sumienia zostawia w przedpokoju, jak plaszczyk w szatni. Bo interes jest interesem. :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2004-11-20
09:20:34

Niepełnosprytne dziecię...
> Tak. Podejmie. Wszystko jest kwestia ceny. Ten sam konowal w szpitalu  
> publicznym odmowi na przyklad pacjentce zabiegu ze wskazan zdrowotnych,  
> zaslaniajac sie swoimi przekonaniami i wielce katolskim, litosiernym wobec  
> zycia napoczetego swiatopogladem. Za to kiedy przyjmuje prywatnie - swoje  
> pokazowe, katolskie nakazy sumienia zostawia w przedpokoju, jak plaszczyk  
> w szatni. Bo interes jest interesem. :)  
  
Ano właśnie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>