| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Tehanu | 2004-11-04 - 10:15:03 | |
| Zagato | 2005-01-19 - 19:25:22 | |
| Sabinit | 2004-11-30 - 18:42:08 | |
| vortex | 2004-11-06 - 14:56:27 | |
| Teufelin | 2005-01-07 - 11:30:38 | |
| xyzak | 2005-01-07 - 20:33:26 | |
| xyzak | 2005-01-07 - 00:35:39 | |
| Cień | 2004-11-04 - 21:57:25 | |
| Hastur | 2004-11-05 - 23:06:44 | |
| Cień | 2004-11-05 - 23:20:51 | |
| Hastur | 2004-11-06 - 11:45:44 | |
| Cień | 2004-11-06 - 12:11:06 | |
| Apofi | 2004-11-14 - 03:20:06 | |
| Locutus | 2004-11-14 - 22:56:47 | |
| Myszołów | 2004-11-06 - 14:52:33 | |
| d_ash. | 2004-11-05 - 15:02:59 | |
| vortex | 2004-11-06 - 15:38:13 | |
| d_ash. | 2004-11-07 - 00:22:51 | |
| vortex | 2004-11-07 - 12:02:50 | |
| d_ash. | 2004-11-07 - 13:02:32 | |
| Tehanu | 2004-11-04 - 22:59:31 | |
| vortex | 2004-11-06 - 15:27:41 | |
| May | 2004-11-06 - 12:15:18 | |
| shogun667 | 2004-11-04 - 20:01:16 | |
| Sławek-mlody | 2004-11-04 - 17:54:48 | |
| toolka | 2004-11-04 - 16:08:13 | |
| Tehanu | 2004-11-04 - 23:14:08 | |
| Locutus | 2004-11-06 - 00:30:18 | |
| Tehanu | 2004-11-06 - 00:33:39 | |
| Marcin93 | 2004-11-06 - 00:52:31 | |
| Tehanu | 2004-11-06 - 01:01:26 | |
| Marcin93 | 2004-11-06 - 01:08:02 | |
| Cień | 2004-11-06 - 16:33:32 | |
| toolka | 2004-11-05 - 21:12:49 | |
| Tehanu | 2004-11-05 - 21:37:12 | |
| toolka | 2004-11-06 - 12:45:42 | |
| Tehanu | 2004-11-06 - 14:32:44 | |
| toolka | 2004-11-06 - 15:32:48 | |
| jerry486 | 2004-11-08 - 23:12:01 | |
| toolka | 2004-11-09 - 16:09:39 | |
| jerry486 | 2004-11-13 - 12:38:03 | |
| toolka | 2004-11-13 - 16:02:36 | |
| jerry486 | 2004-11-18 - 00:48:46 | |
| Hastur | 2004-11-06 - 14:57:43 | |
| toolka | 2004-11-06 - 15:40:24 | |
| Reveil | 2005-01-26 - 15:31:10 | |
| toolka | 2005-01-26 - 16:30:12 | |
| Reveil | 2005-01-26 - 17:52:05 | |
| toolka | 2005-01-26 - 20:11:18 | |
| jerry486 | 2004-11-08 - 23:02:34 | |
| Tehanu | 2004-11-09 - 09:03:19 | |
| Amorgen | 2004-11-05 - 13:30:23 | |
| Locutus | 2004-11-06 - 00:20:29 | |
| Amorgen | 2004-11-06 - 00:27:25 | |
| Vixit | 2004-11-04 - 14:22:10 | |
| Morticia | 2004-11-08 - 12:11:02 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 22:48:03 | |
| Katera | 2004-11-08 - 22:50:37 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 22:54:07 | |
| Katera | 2004-11-08 - 22:57:56 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 23:04:23 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:07:30 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 23:10:19 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:11:33 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 23:16:36 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:17:55 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 23:25:29 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:29:44 | |
| Marcin93 | 2004-11-08 - 23:39:39 | |
| Katera | 2004-11-09 - 12:47:13 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:14:11 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:02:39 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:04:09 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:07:14 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:09:28 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:11:28 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:15:14 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:18:16 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:21:21 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:32:01 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:34:03 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:36:22 | |
| Katera | 2004-11-08 - 23:39:00 | |
| Locutus | 2004-11-08 - 23:41:23 | |
| Katera | 2004-11-09 - 12:49:33 | |
| Mortishia | 2004-11-10 - 08:50:55 | |
| Vampire | 2004-11-11 - 19:07:03 | |
| Anndariel | 2004-12-10 - 13:03:57 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 10:15:03 |
talent chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w stylu "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to ponadprzecietna cene? a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? pozdrowienia, aniolova |
|
Zagato [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-19 19:25:22 |
talent > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Prawda tkwi pośrodku. Mózg każdego działa inaczej,dzięki temu jeden robi coś lepiej od drugiego,a reszta to tylko praca. |
|
Sabinit ( Pijana Bogów Krwią ) ![]() Wysłano: 2004-11-30 18:42:08 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" Ciekawe czy wprowadzali numerki... }:P >i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? > Nie wydaje, aby talent byl bezużyteczny... Płaci cenę... Można by to podciągnąć pod historię wielu znanych-utelentowanych, ale pozostane przy gdybaniu, że to zależy wyłącznie od danej osoby... Czy da się wypracować... do końca może nie, ale podszlifować chyba tak. Z resztą temat talentów ma szerokie granice, to co jednym się spodoba inni uznają za beztalencie... I tak w kółko. Pozdr! Sabrina The Teenage Witch... }:) |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 14:56:27 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? wątpie > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? możliwe, zawiść może nieźle dokopać > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? wiele rzeczy da sie wypracować ale talent polega na predyspozycji, każdy rodzi sie jako biała karta ale ma pewne predyspozycje, na przykład ma umysł ścisły albo humanistyczny, jest lewo albo praworeczny, ma dobry wzrok albo nie, takie drobne różnice sprawiają że może być komuś łatwiej zrobić coś niż innym. Różnice w dna ładnie widać miedzy gatunkami :) człowiek nie bedzie tak dobrze pływał jak delfin, miedzy rasami także, czarni są wyżsi i są lepszymi koszykarzami. Jakiś koleś urodził sie z chorobą umysłową, jest dość tępy, ale za to liczy jak komputer i ma absolutną pamieć, wystarczy że przejży ksiązke w kilka minut i potrafi ją przeczytać z pamieci, to zależy po prostu od tego co mamy w genach i jak to wykorzystamy, bez pracy talent może zaniknąć > pozdrowienia, > aniolova pozdrawiam vortex |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-07 11:30:38 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Dlaczego nieuzyteczna. Kazdy przejaw geniuszu ;) powinno sie wykorzystac. Wedlug mnie jet to umiejetnosc postrzegania swiata, siebie, roznych zjawisk i co za tym idzie zdolnosc przedstawienia tego w odpowiedni sposob (a to jest skutek poszerzania horyzontow, a nie zdobytego warsztatu) Talent, to umiejetnosc zaprzegania do pracy energii. W polaczeniu z pasja, obsesja, czy wrecz fanatyzmem ;) to prawdziwy dar. Sadze, ze te trzy cechy plus tworzenie daja fenomenalne efekty ;) > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Zwykle geniusz przejawia sie kosztem innych cech ;) > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? To "co sie da wypracowac" to akademizm, warsztat. Jezeli nie ma pasji, ciepienia nie ma tworzenia ;) Pozdr T |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2005-01-07 20:33:26 |
talent > To "co sie da wypracowac" to akademizm, warsztat. Jezeli nie ma pasji, > ciepienia nie ma tworzenia ;) Cierpienia? Mit Prometeusza wiecznie żywy :) |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2005-01-07 00:35:39 |
talent A dla mnie marudzenie o talentach to tylko sposób samodowartościowania niedowartościowanych :) Trudno pogodzić się z faktem, że w czymś jest się gorszym od innej osoby. Wtedy to ludziska tworzą sobie własne "unikalne" talenty. Wielu malarzy malowało w natchnieniu opium (które może wywołać niektóre choroby umysłowe). Niepełnosprawni malują ustami lub palcami u stóp i uczą się tego - nie rodzą się z tą umiejętnością. Taka Britnej czy Madonna wcale nie mają dobrego głosu a jednak płyty się sprzedają - "talent" można zastąpić intensywną promocją i lansowaniem. No cóż ... nie potrafię growlować :( nie wiem na co zwalić winę - budowa krtani czy brak techniki? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 21:57:25 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i > kazdy ma jakis talent, Bardzo mozliwe, choć samo pochodzenie talentu może być nieco dyskusyjne ;) tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? "Miał dwie stalowe kulki.Jedną zgubił, drugą zepsuł." Rzeczywiście, bardzow ielu ludzi jest obdarzonym mało praktycznym talentem. > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Może choc nie jest to warunek sine qua non. Z punktu widzenia neurofizjologii poświęcenie większej części mózgu na jakąś umiejętność powinno objawić się deficytem w innym. Z drugiej strony Einstein nie miał problemów z mową artykułowaną, nie miał schizofrenii ani depresji i miał dobrze ułożone życie, > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Nie. Rzemieślnik nawet dobry nigdy nie zostanie artystą. Ktos o zamiłowaniu do fortepianu, dobrym słuchu, warunkach do nauki i samozaparciu może zostać świetnym pianistą. Ale nie zostanie wirtuozem - kims kto potrafi łamać bariery muzyczne nie tworząć chaosu, kimś kto wkracza na terytoria jeszcze nie spenetrowane, kto z pozornych dysharmoni tworzy współdziałającą całość. Tak, to jest talent. |
|
Hastur [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 23:06:44 |
talent > Z punktu widzenia > neurofizjologii poświęcenie większej części mózgu na jakąś umiejętność > powinno objawić się deficytem w innym. Słyszałem (a dokładniej: czytałem - Tony Buzan "Master your memory", "Use your head"...), że jest dokładnie odwrotnie - umiejętność np. rysowania, malowania powinna (według Buzana naturalnie) dawać efekty przy rozwiązywaniu zadań matematycznych. Im więcej "umiejętności" doprowadza się do perfekcji, tym większa nasza zdolność do "doprowadzania do perfekcji" innych, pisze Buzan. Przykładem potwierdzającym to może być, obok wymienionego już Einsteina, L. d'Vinci choćby. Kluczowe znaczenie ma wykorzystywanie obu półkul mózgu przy każdym zadaniu (gdzie lewa odpowiedzialna jest za analizę, prawa - abstrakcję). Buzan twierdzi również, że owszem, istnieje cos takiego jak talent, jednak nie ma rzeczy niemożliwych - każdy się może nauczyć wszystkiego (chyba lekka przesada?) odpowiednim nakładem pracy i chęci - utalentowanym po prostu przychodzi to łatwiej. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 23:20:51 |
talent > Słyszałem (a dokładniej: czytałem - Tony Buzan "Master your memory", "Use > your head"...), że jest dokładnie odwrotnie - umiejętność np. rysowania, > malowania powinna (według Buzana naturalnie) dawać efekty przy > rozwiązywaniu zadań matematycznych. Im więcej "umiejętności" doprowadza > się do perfekcji, tym większa nasza zdolność do "doprowadzania do > perfekcji" innych, pisze Buzan. Przykładem potwierdzającym to może być, > obok wymienionego już Einsteina, L. d'Vinci choćby. Kluczowe znaczenie ma > wykorzystywanie obu półkul mózgu przy każdym zadaniu (gdzie lewa > odpowiedzialna jest za analizę, prawa - abstrakcję). Buzan twierdzi > również, że owszem, istnieje cos takiego jak talent, jednak nie ma rzeczy > niemożliwych - każdy się może nauczyć wszystkiego (chyba lekka przesada?) > odpowiednim nakładem pracy i chęci - utalentowanym po prostu przychodzi to > łatwiej. Nauczyć się owszem może, ale geniuszem danej dziedziny już nie będzie. A fakt trenowania "mózgu" w jakiejś dziedzinie na pewno pomoraze w innej - wynika to z po prostu rozwijania się ogólnych zdolności ludzkiego umysłu, tworzenia nowych neuronów, połączeń synaptycznych, szlaków nerwowych. Hipoteza ze rozwój jednych umiejętności powoduje deficyt drugich wzięła się z obserwacji niektórych znacznie upośledzonych osób, z umiejętnościami np. wykonywania obliczeń matematycznych na liczbach wielocyfrowych. Tłumaczy się je w ten sposób że "moc obliczeniowa" mózgu użytkowana normalnie przez np. funkcje społeczne została zwolniona i wykorzystana przez "funkcje matematyczne". Przeczy jedna temu właśnie obserwacja wielu wybitnych jednostek jak Einstein chociażby, które nie mialy problemów z deficytami umysłowymi. Z drugiej strony wielu genialnych artystów zachowywało się jakby miało troche nasrane w bani (To Van Gogh obciął sobie ucho bo nie pamietam?) |
|
Hastur [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 11:45:44 |
talent > Nauczyć się owszem może, ale geniuszem danej dziedziny już nie będzie. Trudno się nie zgodzić. > A fakt trenowania "mózgu" w jakiejś dziedzinie na pewno pomoraze w innej - > wynika to z po prostu rozwijania się ogólnych zdolności ludzkiego umysłu, > tworzenia nowych neuronów, połączeń synaptycznych, szlaków nerwowych. Tworzenia nowych neuronów? Jesteś tego pewien? Nie jestem histologicznym geniuszem ale coś tu chyba nie gra. > Hipoteza ze rozwój jednych umiejętności powoduje deficyt drugich wzięła > się z obserwacji niektórych znacznie upośledzonych osób, z umiejętnościami > np. wykonywania obliczeń matematycznych na liczbach wielocyfrowych. Chodzące, autystyczne kalkulatory, rozumiem. > Przeczy jedna temu właśnie obserwacja wielu wybitnych jednostek jak > Einstein chociażby, które nie mialy problemów z deficytami umysłowymi. Z > drugiej strony wielu genialnych artystów zachowywało się jakby miało > troche nasrane w bani (To Van Gogh obciął sobie ucho bo nie pamietam?) Pewnie to ich "nasranie w bani" warunkowało ich geniusz - postrzegali świat inaczej, stąd przekraczanie granic, świeżość i nowatorstwo. A z uchem to nie był jakiś kompozytor aby? Czy myli mi się z jakimś głuchym kompozytorem? (był jakiś głuchy?) |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 12:11:06 |
talent > Tworzenia nowych neuronów? Jesteś tego pewien? > Nie jestem histologicznym geniuszem ale coś tu chyba nie gra. Tak, oczywiście jest to proces na niewielką skalę (wynikający z obecności w mózgu niewielkich ilości komórek prekursorowych neuronów), ale w strukturach tzw. hipokampa i płatu limbicznego odpowiadających między innymi za kojarzenie śladów pamięciowych ma to duże znaczenie. > Pewnie to ich "nasranie w bani" warunkowało ich geniusz - postrzegali > świat inaczej, stąd przekraczanie granic, świeżość i nowatorstwo. A z > uchem to nie był jakiś kompozytor aby? Czy myli mi się z jakimś głuchym > kompozytorem? (był jakiś głuchy?) Beethoven stracił słuch, ale nie urżnął sobie ucha, to zrobił jakiś plastyk. Rzeczywiście nawet psychiatrzy podkreślają że wielu ludzi u ktorych stwierdzono lub podejrzewano przynajmniej choroby psychicznie pchnęło sztukę ogromnie do przodu. (Munch ponoć miał być schizofrenikiem). |
|
Apofi ( neti neti.. ) Wysłano: 2004-11-14 03:20:06 |
talent > > Hipoteza ze rozwój jednych umiejętności powoduje deficyt drugich wzięła > się z obserwacji niektórych znacznie upośledzonych osób, z umiejętnościami > np. wykonywania obliczeń matematycznych na liczbach wielocyfrowych. > Tłumaczy się je w ten sposób że "moc obliczeniowa" mózgu użytkowana > normalnie przez np. funkcje społeczne została zwolniona i wykorzystana > przez "funkcje matematyczne". Tak samo jak na potwierdzenie można chyba sie podeprzeć obserwacjami (dotyczyły zmysłu wzroku) zapoczątkowanymi przez neurobiologów (Hubel i Wiesel), z których można wywnioskować coś na kształt rywalizacji zmysłu (u nich: dwojga oczu) o "moc obliczeniową" kory mózgowej. :-) > Przeczy jedna temu właśnie obserwacja wielu wybitnych jednostek jak > Einstein chociażby, które nie mialy problemów z deficytami umysłowymi. Z > drugiej strony wielu genialnych artystów zachowywało się jakby miało > troche nasrane w bani (To Van Gogh obciął sobie ucho bo nie pamietam?) Zawsze są jakieś wyjątki od reguły - a nawet zwykło mówić się, że są tej reguły potwierdzeniem. :-)) pozdrawiam. |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-14 22:56:47 |
Prawy do lewego, lewy do prawego... Hmm... to jest jeszcze bardziej skomplikowane - pole widzenia dzielone jest na dwie równe połowy i ta lewa (z obu oczu) trafia do prawej półkuli do dalszej obróbki, zaś prawa do lewej... Pzdr. LOKI |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 14:52:33 |
talent > Nie. Rzemieślnik nawet dobry nigdy nie zostanie artystą. Ktos o > zamiłowaniu do fortepianu, dobrym słuchu, warunkach do nauki i > samozaparciu może zostać świetnym pianistą. Ale nie zostanie wirtuozem - > kims kto potrafi łamać bariery muzyczne nie tworząć chaosu, kimś kto > wkracza na terytoria jeszcze nie spenetrowane, kto z pozornych dysharmoni > tworzy współdziałającą całość. Tak, to jest talent. Doskonała charakterystyka. Dlatego np. Paganiniego podejrzewano o paktowanie z diabłem - jego talent był wręcz nieprawdopodobny. |
|
d_ash. [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 15:02:59 |
Talenciki Moim zdaniem nie ma talentów typu "ktoś doskonale umie malowaś", czy graś na gitarze, są to raczej takie małe perełki jak słuch i wyobraźnia muzyczna, poczucie przestrzeni, czy lepsza koordynacja i wyczucie równowagi jak u cyrkowców, czy umiejętność abstrakcyjnego myślenia, łatwość kontaktów z innymi poprzez empatie. I te małe talenciki powodują dopiero, odpowiednio ćwiczone, mistrzostwo w jakiejś dziedzine, a same niczego nie powodują ani nie determinujś czy ktoś będzie śpiewakiem czy urzędnikiem. One tylko powodują "naturalną łatwosć" np. ktoś z muzycznym słuchem bez problemu może odtważać dzwięki albo z masy dzwięków wychwycić ten jeden, np. ludzie którzy po jednym usłyszeniu piosenki potrafią ją zagrać. Ale na pewno wymagają treningu, inna sprawa że przychodzi do pewnego stopnia łatwiej. > tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Nie bezużyteczne tylko nieużywane ew nie trentowane :) Jak masz zamiar rozwijać abstrakcyjne myślenie pracując w kużni ? > > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > > ponadprzecietna cene? Jak ktoś wystaje troche ponad tłum to zawsze płaci za to cene. A jeżeli ćwiczy się w jednym kierunku to inne napewno cierpią na tym. > > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Podobno ćwicząc jakąć umiejętność przez dziesięć lat, kilkanaście godzin dzienie można z odpowiednią motywacją zostać mistrzem we wszystkim. Tak słyszałem. > Nie. Rzemieślnik nawet dobry nigdy nie zostanie artystą. Ktos o > zamiłowaniu do fortepianu, dobrym słuchu, warunkach do nauki i > samozaparciu może zostać świetnym pianistą. Ale nie zostanie wirtuozem - > kims kto potrafi łamać bariery muzyczne nie tworząć chaosu, kimś kto > wkracza na terytoria jeszcze nie spenetrowane, kto z pozornych dysharmoni > tworzy współdziałającą całość. Tak, to jest talent. Rzemieślnik to podejście do zawodu, tzn. że ktoś nauczył sie grać na pianinie u uważa że to wystarcza i nie rozwija się dalej to jest rzemieślnikiem. Nawet jak by miał talent. A wirtuoz osiągnął swój poziom przez bardzo ciężką pracę nad sobą i odpowiednią motywacje. A druga sprawa to że taki mistrz wyraża siebi poprzez to co robi, więc trzeba miec co wyrażać a nie przyjść i odfajkować coś. |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 15:38:13 |
Talenciki > Nie bezużyteczne tylko nieużywane ew nie trentowane :) Jak masz zamiar > rozwijać abstrakcyjne myślenie pracując w kużni ? hmm ja potrafie bekać na zawołanie, uzyteczny talent :D moge pracować jako podkładać beków do filmow animowanych :D > Rzemieślnik to podejście do zawodu, tzn. że ktoś nauczył sie grać na > pianinie u uważa że to wystarcza i nie rozwija się dalej to jest > rzemieślnikiem. Nawet jak by miał talent. A wirtuoz osiągnął swój poziom > przez bardzo ciężką pracę nad sobą i odpowiednią motywacje. A druga sprawa > to że taki mistrz wyraża siebi poprzez to co robi, więc trzeba miec co > wyrażać a nie przyjść i odfajkować coś. różnica miedzy rzemieślnictwem a talentem jest taka żę rzemieślnik robi coś dobrze, a osoba utalentowana robi to nie tylko dobrze, ale robi to z łatwością, finezją, prawie bez wysiłku tworząc coś nowego, i wystarczy mu niewielka ilość pracy. To nie wirtuoz ale rzemieślnik dochodzi do swojego ciężką pracą. Na moim przykładzie, nie umiem grać na żadnym instrumencie, jak próbuje improwizować na perkusji to wychodzi mi taki chaos że sam mam ochote siebie uciszyć :D nie umiem złapać rytmu ani nic, jest jednak pewien czarnoskóry dzieciak (nie wiem ile teraz ma lat ale na nagraniu miał może 10) który na perkusji robi takie magiczne rzeczy że aż mi szczena opadała, on to po prostu miał w sobie, robił to co lubił, to co szło mu łatwo, wręcz sie bawił a nie pracował nad sobą. pozdrawiam vortex |
|
d_ash. [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-07 00:22:51 |
Talenciki od bełkotania > hmm ja potrafie bekać na zawołanie, uzyteczny talent :D moge pracować jako > podkładać beków do filmow animowanych :D Niezrozumieliśmy się. Miałem na myśli to że łopata jest tak potrzebna lekarzowi do wykonywania zawodu jak kowalowi umiejętność abstrakcyjnego myślenia. To znaczy że obie te żeczy są nie potrzebne w takim układzie co nie znaczy że jeżeli lekaż potrzebował coś wykopać to łopata była by bezużyteczna. Czyku że talenty są jak narzędzia można ich używać lub nie ale na pewno nie są bezużyteczne. Ja też porafie bełkotać, zwłąszcza jeśli ktoś nie potrafi mnie zrozumieć, co nie znaczy że nie umiem bełkotać z sensem. > różnica miedzy rzemieślnictwem a talentem jest taka żę rzemieślnik robi > coś dobrze, a osoba utalentowana robi to nie tylko dobrze, ale robi to z > łatwością, finezją, prawie bez wysiłku tworząc coś nowego, i wystarczy mu > niewielka ilość pracy. To nie wirtuoz ale rzemieślnik dochodzi do swojego > ciężką pracą. Na moim przykładzie, nie umiem grać na żadnym instrumencie, > jak próbuje improwizować na perkusji to wychodzi mi taki chaos że sam mam > ochote siebie uciszyć :D nie umiem złapać rytmu ani nic, jest jednak > pewien czarnoskóry dzieciak (nie wiem ile teraz ma lat ale na nagraniu > miał może 10) który na perkusji robi takie magiczne rzeczy że aż mi > szczena opadała, on to po prostu miał w sobie, robił to co lubił, to co > szło mu łatwo, wręcz sie bawił a nie pracował nad sobą. Masz racje że rzemieślik dochodzi do "swojego" ciężką pracą, ale jest to praca włożona w nauczenie się, a człowiek uczy się na błędach a że robi ich wiele to musi włożyć w to wiele pracy. Ktoś utalentowany z drugiej strony przyjmuje niektóre rzeczy w sposób naturalny i jego praca polega na doskonaleniu się nie na eliminacji wielu podstawowych błedów, co może sprawiać przyjemność tak jak coś co daje widoczne efekty w krótkim czasie, doskonalenie prze zabawe jak w przedszkolu. A ten dzieciak, o ile nie urodził się z pałeczkami od perkusji w dłoni ( czego nie jestem w stanie sprawdzić ) to też musiał troche poćwiczyć. Bo nie sądze że pierwszy raz widząc perkusje grał jak "wirtłoz" lub profesjionalista z trzydziestoletnim starzem. > pozdrawiam |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-07 12:02:50 |
Talenciki od bełkotania > Niezrozumieliśmy się. Miałem na myśli to że łopata jest tak potrzebna > lekarzowi do wykonywania zawodu jak kowalowi umiejętność abstrakcyjnego > myślenia. To znaczy że obie te żeczy są nie potrzebne w takim układzie co > nie znaczy że jeżeli lekaż potrzebował coś wykopać to łopata była by > bezużyteczna. Czyku że talenty są jak narzędzia można ich używać lub nie > ale na pewno nie są bezużyteczne. ok, niech i tak bedzie > Ja też porafie bełkotać, zwłąszcza jeśli ktoś nie potrafi mnie > zrozumieć, co nie znaczy że nie umiem bełkotać z sensem. pisałem bekać :P > Masz racje że rzemieślik dochodzi do "swojego" ciężką pracą, ale jest to > praca włożona w nauczenie się, a człowiek uczy się na błędach a że robi > ich wiele to musi włożyć w to wiele pracy. Ktoś utalentowany z drugiej > strony przyjmuje niektóre rzeczy w sposób naturalny i jego praca polega na > doskonaleniu się nie na eliminacji wielu podstawowych błedów, co może > sprawiać przyjemność tak jak coś co daje widoczne efekty w krótkim czasie, > doskonalenie prze zabawe jak w przedszkolu. A ten dzieciak, o ile nie > urodził się z pałeczkami od perkusji w dłoni ( czego nie jestem w stanie > sprawdzić ) to też musiał troche poćwiczyć. Bo nie sądze że pierwszy raz > widząc perkusje grał jak "wirtłoz" lub profesjionalista z > trzydziestoletnim starzem. o tym pisałem własnie i oczywiście ze musiał poćwiczyć, ale na pewno szło mu to o wiele łatwiej niż mi by szło :P > > pozdrawiam pozdrawiam |
|
d_ash. [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-07 13:02:32 |
Talenciki od bełkotania i bekania :) > pisałem bekać :P Niezauważyłem :D, mój błąd. Ja też potrafie bekać. Ale bekanie to nie talent, lepsza kontrola przepony tak to się nazywa. To nie jest takie bezużyteczne jak ci wię wydaje, ponieważ jeśli umiesz bekać to znaczy że potrafisz zatrzymywać powietrze w przeponie a to barzo pomaga przy utrzymywaniu na wodzie. Wiem bo kiedyś jak uczyłem się pływać to bardzo mi się to przydało :) A co do podkładania do filmów to daj mi znać jak coś znajdziesz :) > o tym pisałem własnie i oczywiście ze musiał poćwiczyć, ale na pewno szło > mu to o wiele łatwiej niż mi by szło :P Miał chłopak talent, czyli popełniał mniej błedów czyli łatej było mu improwizować. Proste. > pozdrawiam |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 22:59:31 |
talent > Nie. Rzemieślnik nawet dobry nigdy nie zostanie artystą. Ktos o > zamiłowaniu do fortepianu, dobrym słuchu, warunkach do nauki i > samozaparciu może zostać świetnym pianistą. Ale nie zostanie wirtuozem - > kims kto potrafi łamać bariery muzyczne nie tworząć chaosu, kimś kto > wkracza na terytoria jeszcze nie spenetrowane, kto z pozornych dysharmoni > tworzy współdziałającą całość. Tak, to jest talent. genialna definicja talentu... jestem rozlozona na czesci pierwsze... naprawde, uklony. podrowienia aniolova |
|
vortex [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 15:27:41 |
talent > Może choc nie jest to warunek sine qua non. Z punktu widzenia neurofizjologii > poświęcenie większej części mózgu na jakąś umiejętność powinno objawić się > deficytem w innym. Z drugiej strony Einstein nie miał problemów z mową > artykułowaną, nie miał schizofrenii ani depresji i miał dobrze ułożone życie, z tego co pamietam to był nieżyciowy jeśli chodzi o sprawy domowe, miał kłopoty ze zrobieniem sobie kanapki czy prania :) > Nie. Rzemieślnik nawet dobry nigdy nie zostanie artystą. Ktos o > zamiłowaniu do fortepianu, dobrym słuchu, warunkach do nauki i > samozaparciu może zostać świetnym pianistą. Ale nie zostanie wirtuozem - > kims kto potrafi łamać bariery muzyczne nie tworząć chaosu, kimś kto > wkracza na terytoria jeszcze nie spenetrowane, kto z pozornych dysharmoni > tworzy współdziałającą całość. Tak, to jest talent. dlatego zrezygnowałem z gry na gitarze i kilku innych rzeczy, jestem totalnym beztalenciem w tej dziedzinie :D mógłbym sie nauczyć powtarzać po kimś, ale sam z siebie nigdy nic bym nie zagrał :D |
|
May [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 12:15:18 |
talent > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? W półgłówkach sercach rozległ się śpiew nie będą już wyróżniać się na hulajnogach pomkneli w las obgryzać kore z drzew...... |
|
shogun667 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 20:01:16 |
talent talent to po prostu cos co przyhodzi ci z lekkoscia i wysmienicie wychodzi. mozesz byc genialnym informatykiem, swietnym kompozytorem lub dobrym kochankiem. z dobrze wykorzystywanego talentu zawsze beda profity (pieniadze, uznanie etc.) pozdrawiam |
|
Sławek-mlody [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 17:54:48 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? > > > pozdrowienia, > aniolova Hmmm...Ja nie wiem skąd mogły się wziąć moje talenty , być może jest to dar od wszechmogącego:)Według mnie talent są to zdolności ,które odziedziczasz po przodkach ,np.umiejętność rysowania bądz też malowania która już od małego przychodzi z mniejszym wysiłkiem i lepszymi efektami ,niż innym.Choć nie twierdzę ,że nie da się tego wyłuczyć.Z opowiednim zapasem uporu i czasu większości rzeczy mozna się wyłuczyć, ale wydaje mi się ,że wtedy to już nie jest talent a jedynie efekt nieraz mozolnej pracy i długiego czasu poświęconego na zrealizowani swego wytyczonego celu. Pozdro. |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 16:08:13 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" szczerze w to wątpię :/ > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? co rozumiesz poprzez epitet "nieużyteczny talent"? > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? raczej nie. jesli ktos nie posiada danej zdolności to wątpię, iż da się ją po prostu wypracowac. jesli nie potrafisz malowac, to podręcznik do plastyki czy czytanie gazet o tej tematyce nic Tobie nie da- nadal nie bedziesz efektownie malować. zresztą jesli chodzi o to wypracowywanie to tez zalezy od zasobów intelektualnych danej jednostki. bez kitu, ale osoba malo inteligentna (nie mylić z niemądra) nawet wiele ćwicząc nigdy nie osiągnie poziomu reprezentowanego przez kogos bardziej rozwiniętego intelektualnie. oczywiście- praktyka czyni mistrza-ale żeby nim zostać trza mieć jeszcze podstawy i grunt na którym bedzie sie doskonaliło. |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 23:14:08 |
talent > > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? > co rozumiesz poprzez epitet "nieużyteczny talent"? np. talent do pakowania sie w klopoty:D albo do wycinania albo cos w tym stylu:) > > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? > raczej nie. jesli ktos nie posiada danej zdolności to wątpię, iż da się ją > po prostu wypracowac. jesli nie potrafisz malowac, to podręcznik do > plastyki czy czytanie gazet o tej tematyce nic Tobie nie da- nadal nie > bedziesz efektownie malować. o, chyba zly przyklad: malowania i rysowania da sie nauczyc. ja sama jestem tego przykladem. > zresztą jesli chodzi o to wypracowywanie to tez zalezy od zasobów > intelektualnych danej jednostki. bez kitu, ale osoba malo inteligentna > (nie mylić z niemądra) nawet wiele ćwicząc nigdy nie osiągnie poziomu > reprezentowanego przez kogos bardziej rozwiniętego intelektualnie. > oczywiście- praktyka czyni mistrza-ale żeby nim zostać trza mieć jeszcze > podstawy i grunt na którym bedzie sie doskonaliło. hm... jescze tylko mi wytlumacz co ma inteligencja do talentu?? bo wedlug mnie to dwie kompletnie rozne rzeczy... pozdrowienia, aniolova |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 00:30:18 |
talent > [...] > o, chyba zly przyklad: malowania i rysowania da sie nauczyc. ja sama > jestem tego przykladem. > [...] Oferuję tysiąc złotych temu, kto nauczy mnie malować... ROTFL! Moje zdolności plastyczne zatrzymały się na poziomie sześcioletniego dziecka - mimo licznych prób nie potrafię wykroczyć poza ten poziom :-P Pzdr. LOKI |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 00:33:39 |
talent > Oferuję tysiąc złotych temu, kto nauczy mnie malować... ROTFL! to jednak chyba za malo jak na dobrego nauczyciela:D > Moje zdolności plastyczne zatrzymały się na poziomie sześcioletniego > dziecka - mimo licznych prób nie potrafię wykroczyć poza ten poziom :-P wiesz, moje tez, ale od doslownie tygodnia ucze sie rysowania i o dziwo mi to wychodzi.. a nie potrafilam kreski postawic prosto... a co dopiero narysowac twarz albo np. biedronke:D > Pzdr. > LOKI pozdrowienia aniolova (GrupaTrzymajacaBiedronke) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 00:52:31 |
talent > to jednak chyba za malo jak na dobrego nauczyciela:D Zdecydowanie nawet;-))) > wiesz, moje tez, ale od doslownie tygodnia ucze sie rysowania i o dziwo mi > to wychodzi.. a nie potrafilam kreski postawic prosto... a co dopiero > narysowac twarz albo np. biedronke:D Rysować, to małpę można nauczyć;-))) Spróbuj się nauczyć wyczucia kolorów... pozdr M93 |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 01:01:26 |
talent > Rysować, to małpę można nauczyć;-))) dzieki... :D > Spróbuj się nauczyć wyczucia kolorów... o.. to bedzie trudne... nauke zaczynam od photoshopa, moze byc?? :D > pozdr > M93 pozdrowienia aniolova |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 01:08:02 |
talent > dzieki... :D A proszę bałdzo;-))) > o.. to bedzie trudne... > nauke zaczynam od photoshopa, moze byc?? :D Nie, zupełnie od dupy strony startujesz. Farbki, rączka, etc... > pozdrowienia > aniolova pozdr M93 |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 16:33:32 |
talent > Moje zdolności plastyczne zatrzymały się na poziomie sześcioletniego > dziecka - mimo licznych prób nie potrafię wykroczyć poza ten poziom :-P Hehe, reprezentuję zblizony poziom - kiedyś był to dla mnie nie lada kłopot, gdyż nie potrafiłem wysprejować na ścianie pentagramu który nie byłby koślawy, a i krzywe litery w napisach np. DEVIL`S ZONE wywoływały liczne frustracje. ;) Ehh, złote czasy! :> |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 21:12:49 |
talent > np. talent do pakowania sie w klopoty:D albo do wycinania albo cos w tym > stylu:) mówisz raczej o tendencjach > hm... jescze tylko mi wytlumacz co ma inteligencja do talentu?? bo wedlug > mnie to dwie kompletnie rozne rzeczy... wiesz, pojęcia talentu nie sprecyzowałaś. tak więc odbiorca może zrozumieć talent jako zdolność typowo intelektualną np talent do logicznego myslenia. i tutaj jakby na to nie patrzec zachacza się o inteligencje. bo osoba nie posiadajaca tegoż talentu logicznego, nawet nie jest w stanie go sobie wypracowac choc w cząstkowym stopniu, bo nie posiada odpowiednich zasobow intelektualnych. i może ina liczyc, ćwiczyc, analizowac,ale zawsze bedzie ponizej osoby tej z talencikiem do log. myslenia. wiec zwiazek jest pozdr. |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-05 21:37:12 |
talent > > np. talent do pakowania sie w klopoty:D albo do wycinania albo cos w > tym > > stylu:) > mówisz raczej o tendencjach hm.. tendencja do pakowania sie w klopoty - owszem, ale wycinanie?? :D lol :D nie twierdze ze istnieja bezuzyteczne talenty, ale pytam jakie jest twoje zdanie na ten temat... > > hm... jescze tylko mi wytlumacz co ma inteligencja do talentu?? bo > wedlug > > mnie to dwie kompletnie rozne rzeczy... > wiesz, pojęcia talentu nie sprecyzowałaś. tak więc odbiorca może zrozumieć > talent jako zdolność typowo intelektualną np talent do logicznego > myslenia. i tutaj jakby na to nie patrzec zachacza się o inteligencje. bo > osoba nie posiadajaca tegoż talentu logicznego, nawet nie jest w stanie go > sobie wypracowac choc w cząstkowym stopniu, bo nie posiada odpowiednich > zasobow intelektualnych. i może ina liczyc, ćwiczyc, analizowac,ale zawsze > bedzie ponizej osoby tej z talencikiem do log. myslenia. wiec zwiazek jest chwila moment: przed chwila mowilas o tendencjach, a czy logiczne myslenie tez nie jest swego rodzaju tendencja?? talent nie ma nic wspolnego z logika i intelignecja, bo gdyby mial to jak wytlumaczysz wprost niewyobrazalne talenty np. muzyczne czy malarskie ludzi chorych o IQ 40 i niezdolnosci do samodzielnej egzystencji?? > pozdr. pozdrowienia aniolova ps. prosze zostawiaj linijke wonego pomiedzy tekstem cytowanym a twoim, naprawde ulatwisz ludziom zycie jesli chodzi o czytanie twoich wypowiedzi na forum:) |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 12:45:42 |
talent > nie twierdze ze istnieja bezuzyteczne talenty, ale pytam jakie jest twoje > zdanie na ten temat... nie sądze, aby w ogóle istniały jakiekolwiek bezużyteczne talenty. każdy talent można użyc, ato już zalezy w jaki sposób. > chwila moment: przed chwila mowilas o tendencjach, a czy logiczne myslenie > tez nie jest swego rodzaju tendencja?? talent nie ma nic wspolnego z > logika i intelignecja, bo gdyby mial to jak wytlumaczysz wprost > niewyobrazalne talenty np. muzyczne czy malarskie ludzi chorych o IQ 40 i > niezdolnosci do samodzielnej egzystencji?? ale ja Tobie mówię, że istnieje od zakichania róznych talentów, jak juz wspolmiałaś to malowania, śpiewania- to są artystyczne talenty w których IQ nie gra roli. ale są też inne np talent do logicznego myslenia. i tutaj wazna jest inteligencja. apropos IQ to widze, ze raczej nie znasz sie na typach inteligencji :/ bo IQ (ten test na niby inteligencje) jest mało adekwatny do prawdy. podaje on wynik tylko i wylacznie jednego rodzaju inteligencji, dokladnie inteligencji analityczno-matematycznej. a istnieje 7 rodzajów inteligencji. > > ps. prosze zostawiaj linijke wonego pomiedzy tekstem cytowanym a twoim, > naprawde ulatwisz ludziom zycie jesli chodzi o czytanie twoich wypowiedzi > na forum:) as You wish |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 14:32:44 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > ale ja Tobie mówię, że istnieje od zakichania róznych talentów, nie denerwuj sie:D jak juz > wspolmiałaś to malowania, śpiewania- to są artystyczne talenty w których > IQ nie gra roli. ale są też inne np talent do logicznego myslenia. i tutaj > wazna jest inteligencja. apropos IQ to widze, ze raczej nie znasz sie na > typach inteligencji :/ talent do logicznego myslenia?? to jest raczej cecha Homo Sapiens a nie talent, bo najwiekszy tluk i dresiarz jest w stanie myslec logicznie i to nawet w miare szybko w sprzyjajacych okolicznosciach, a to ze niektorzy sa w stanie robic to szybciej to juz zalezy od ilosci genow inteligencji i takze cwiczen umyslowych... natomiast jesli chodzi o typy inteligencji, to czlowiek moze byc bardzo inteligentny np. kinestetycznie i kompletnie nie umiec rysowac, albo inteligentny muzycznie, a nie umiec na niczym grac... natomiast np. inteligencja emocjonalna (albo jescze lepiej- duchowa...) to juz rzecz kompletnie nie do zmierzenia i szczerze podchodze do tego sceptycznie... bo kazy psycholog musialby miec EQ ok 200... > bo IQ (ten test na niby inteligencje) jest mało adekwatny do prawdy. > podaje on wynik tylko i wylacznie jednego rodzaju inteligencji, dokladnie > inteligencji analityczno-matematycznej. a istnieje 7 rodzajów > inteligencji. typy intelignecji tez sa w wiekszosci malo adekwatne... i wiekszosc naukowcow mowi ze jest ich duzo wiecej (ostatnio slyszalam nawet o inteligencji smakowej... ). inteligencja kazdego jest mieszana, a nowoczesne testy inteligencji mimo ze obejmuja czesc matematyczna , logiczna, jezykowa i behawiorystyczna, nie mierza jej dokladnie, to prawda. z reszta mozna sobie zadac pytanie: czym w ogole jest IQ... > as You wish arigato gozaimasu pozdrowienia aniolova |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 15:32:48 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > nie denerwuj sie:D nie denerwuję się- choć może to tak wyglądać :) > talent do logicznego myslenia?? to jest raczej cecha Homo Sapiens a nie > talent, bo najwiekszy tluk i dresiarz jest w stanie myslec logicznie i to > nawet w miare szybko w sprzyjajacych okolicznosciach, w to jednak troszkę wątpię-naprawdę. czasami nie można wymagac od niektorych osobnikow nawet logicznego myslenia. > typy intelignecji tez sa w wiekszosci malo adekwatne... a > nowoczesne testy inteligencji mimo ze obejmuja czesc matematyczna , > logiczna, jezykowa i behawiorystyczna, nie mierza jej dokladnie, to > prawda. z reszta mozna sobie zadac pytanie: czym w ogole jest IQ... zgadzam się w powyższym tekstem. nigdy nie uważałam, iż wynik iq jest suma liczb bezwzglednie proporcjonalnej do rzeczywistego stanu naszego umyslu, to tylko jakas tam wytyczna-nic wiecej. |
|
jerry486 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:12:01 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > > talent do logicznego myslenia?? to jest raczej cecha Homo Sapiens a > nie > > talent, bo najwiekszy tluk i dresiarz jest w stanie myslec logicznie > i to > > nawet w miare szybko w sprzyjajacych okolicznosciach, > //> w to jednak troszkę wątpię-naprawdę. czasami nie można wymagac od //> niektorych osobnikow nawet logicznego myslenia. A: kurde nie mamy kasy na ta flaszke B: no to za__y komus i wezmiemy mu kase i bedzie na flaszke I tak oto dres pomyslal logicznie i bedzie mogl cieszyc sie flaszka moze byc? :D pozdr |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-09 16:09:39 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > A: kurde nie mamy kasy na ta flaszke > B: no to za__y komus i wezmiemy mu kase i bedzie na flaszke > > I tak oto dres pomyslal logicznie i bedzie mogl cieszyc sie flaszka > > moze byc? :D nie :/ |
|
jerry486 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-13 12:38:03 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > > A: kurde nie mamy kasy na ta flaszke > B: no to za__y komus i wezmiemy mu kase i bedzie na flaszke > I tak oto dres pomyslal logicznie i bedzie mogl cieszyc sie flaszka > > moze byc? :D > ------> nie :/ Jakto nie? Nie pomyslal logicznie? |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-13 16:02:36 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > Jakto nie? > Nie pomyslal logicznie? a pomyślał w ogóle? |
|
jerry486 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-18 00:48:46 |
no to sie z talentu zrobilo nam IQ... > Jakto nie? > Nie pomyslal logicznie? ---> a pomy¶lał w ogóle? skoro wpadl na pomysl aby obombic kogos z kasy .. :D |
|
Hastur [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 14:57:43 |
talent > nie sądze, aby w ogóle istniały jakiekolwiek bezużyteczne talenty. każdy > talent można użyc, ato już zalezy w jaki sposób. Najlepiej właściwy :) > bo IQ (ten test na niby inteligencje) jest mało adekwatny do prawdy. Za grzyba nie rozumiem tego zdania powyżej. > podaje on wynik tylko i wylacznie jednego rodzaju inteligencji, dokladnie > inteligencji analityczno-matematycznej. Pamiętam jedno z pytań IQtestu, który mi robiono: Kto dowodził pod Racławicami? Jak to się niby ma do "inteligencji matematyczno-analitycznej"? |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 15:40:24 |
talent > > bo IQ (ten test na niby inteligencje) jest mało adekwatny do prawdy. > Za grzyba nie rozumiem tego zdania powyżej. hmm... test na iq podaje nam wynik tylko dotyczący int. analityczno-matematycznej. czyli kojarzenie, liczenie, szybkie analizowanie typu co, gdzie, jak i dlaczego. ale to tylko 1/7 naszej inteligencji, wiec awykonalnym jest, aby byl on w 100% jednoznacznym obrazem naszej intel. > > Pamiętam jedno z pytań IQtestu, który mi robiono: > Kto dowodził pod Racławicami? > Jak to się niby ma do "inteligencji matematyczno-analitycznej"? ten typ intel. nie dotyczy tylko zadań matematycznych, fizycznych itp. choc sama jego nazwa może to sugerowac. to takze kojarzenie pewnych faktow-czesto typowo pamięciowych. apropos wynikow iq to jak sądzą profesjonalisci w tej dziedzinie nie powinno sie podawac dokladnego wyniku testu, poniewaz może to miec dosc traumatyczny wplyw na danego osobnika. podobno powinno się używać tylko zakresów, przedziałów typu od.....do....-i opis tegoż przedzialu. |
|
Reveil [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-26 15:31:10 |
talent > ten typ intel. nie dotyczy tylko zadań matematycznych, fizycznych itp. > choc sama jego nazwa może to sugerowac. to takze kojarzenie pewnych > faktow-czesto typowo pamięciowych. Polemizowalbym. Mysle ze inteligencja w ogole, nie tylko analityczno-matematyczna, nie ma zupelnie nic wspolnego z pamiecia. Sa ludzie ktorzy sa np. swietnymi matematykami ale nie potrafia odpowiedziec wlasciwie prawie na zadne pytanie z np. historii czy jakiejkolwiek pamieciowki. > apropos wynikow iq to jak sądzą profesjonalisci w tej dziedzinie nie > powinno sie podawac dokladnego wyniku testu, poniewaz może to miec dosc > traumatyczny wplyw na danego osobnika. podobno powinno się używać tylko > zakresów, przedziałów typu od.....do....-i opis tegoż przedzialu. Nie rozumiem dlaczego wynik w jakims zakresie mialby miec mniej traumatyczny wplyw niz cyfra. Jesli test dalby wynik "totalny debil" (albo jakistam niski przedzial) to chyba byloby to i tak traumatyczne przezycie. Poza tym zrownanie grup ludzi byloby krzywdzaca dal tych z gory przedzialu. Pozdrawiam |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-26 16:30:12 |
talent > Nie rozumiem dlaczego wynik w jakimś zakresie miałby miec mniej > traumatyczny wpływ niż cyfra. Jesli test dalby wynik "totalny debil" (albo > jakistam niski przedział) to chyba bylo by to i tak traumatyczne przeżycie. jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie znaczy to, że jest to irracjonalne. Jeśli tak twierdzą specjaliście to całkiem możliwe jest to, że tak będzie lepiej dla wielu osob (przynajmniej jest to bardziej wiarygodne niż opinia osób, nie mających nic wspólnego z tym tematem). dla niektórych osób przedział będzie mniej drastyczny niż dokładna ilość punktów- to jakby nie powiedzieć im "jesteś głupi" tylko... "jesteś niemądry". to synonim- tak, ale delikatniej brzmiący :) |
|
Reveil [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-26 17:52:05 |
talent > jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie znaczy to, że jest to irracjonalne. > Jeśli tak twierdzą specjaliście to całkiem możliwe jest to, że tak będzie > lepiej dla wielu osob (przynajmniej jest to bardziej wiarygodne niż opinia > osób, nie mających nic wspólnego z tym tematem). Jesli "specjalista" powie mi np. ze jestem czlowiekiem-nietoperzem to mimo wszystko wole posluzyc sie zdrowym rozsadkiem do zweryfikaowania tej opinii :) > dla niektórych osób > przedział będzie mniej drastyczny niż dokładna ilość punktów- Liczba to tylko liczba. Nie ma w tym zupelnie nic ofensywnego. Poza tym numerek okresla tylko jakis ogolny szacunek a nie obiektywnie inteligencje (ktora dzieli sie na 11 typow). Jak mozna wiec za pomoca funkcji 1 zmiennej nazwac przedzial, nie mowiac juz o napisaniu jakiegos komentarza do tego? Stworzenie testu jako funkcji 11 zmiennych BARDZO komplikuje metode obliczania wyniku takiego testu. Gdyby oceniac kazda z inteligencji tylko za pomoca zdan algebry boola tzn. "jest" albo "nie ma" to daje bagatela 2048 zakresow :/ A rozwiniecie tego np. do "szkolnej" skali ocen 1-6 daje daje dokladnie (6^11) czyli 362797056 przedzialow. Ktos chetny do pisania opisow? :P > to jakby nie > powiedzieć im "jesteś głupi" tylko... "jesteś niemądry". to synonim- tak, > ale delikatniej brzmiący :) jeszcze lepiej napisac "inteligentny-inaczej" :D Pozdrawiam Reveil |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-01-26 20:11:18 |
talent >Jak mozna wiec za pomoca funkcji 1 > zmiennej nazwac przedzial, nie mowiac juz o napisaniu jakiegos komentarza > do tego? najwyraźniej można. nie wiem na jakiej podstawie są tworzone owe przedziały- nie wiem o jakiej rozpiętości one są. > Stworzenie testu jako funkcji 11 zmiennych BARDZO komplikuje metode > obliczania wyniku takiego testu. Gdyby oceniac kazda z inteligencji tylko > za pomoca zdan algebry boola tzn. "jest" albo "nie ma" to daje bagatela > 2048 zakresow :/ A rozwiniecie tego np. do "szkolnej" skali ocen 1-6 daje > daje dokladnie (6^11) czyli 362797056 przedzialow. Ktos chetny do pisania > opisow? :P rozumiem, co masz na mysli. ale faktem jest, że jednak preferowane są przedziały- choć nie w tak bogatej liczbie :) pozdr. |
|
jerry486 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:02:34 |
talent eh eh - wiesz, fajne sa te rzeczy ktore tworzysz na wykladach - ale to jeszcze nie jest talent :P Moze czytajac podrecznik o rysowaniu nauczymy sie JAK rysowac .. ale czy rysowac? Zawsze bedziemy walic instrukcjami z ksiazek przez nasza glowe podczas gdy ladnie rysujaca osoba bedzie miala wbudowane pewne moduly ktore zapewnia jej wieksza latwosc i dynamike w rysowaniu .. i jeszcze jedno - kupujemy kredki na nastepny wyklad :D > pozdrowienia, > aniolova pozdr rowniez |
|
Tehanu [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-09 09:03:19 |
esz ty... :D > eh eh - wiesz, fajne sa te rzeczy ktore tworzysz na wykladach - ale to > jeszcze nie jest talent :P dobrze wiesz ze nie o to chodzilo w tym pytaniu:D > Moze czytajac podrecznik o rysowaniu nauczymy sie JAK rysowac .. ale czy > rysowac? Zawsze bedziemy walic instrukcjami z ksiazek przez nasza glowe > podczas gdy ladnie rysujaca osoba bedzie miala wbudowane pewne moduly > ktore zapewnia jej wieksza latwosc i dynamike w rysowaniu .. w to nie watpie... ale podobal mi sie komentarz marcina93 o kolorach... tak... > i jeszcze jedno - kupujemy kredki na nastepny wyklad :D jednak preferuje olowek:D a tak poza tym to na jaki wyklad?? bo i tak na prawie zaden nie chodzisz:D pozdrawiam, aniolova |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-11-05 13:30:23 |
dusze w kolejce do sekretariatu. :) > Czy to cos w stylu "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal- >talenty-jak-popadnie" IMHO nie. To genetyczna, wrodzona konfiguracja. Która ujawnia się w sprzyjających okolicznościach, czasami wcześniej, czasami później. >i kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Każdy ma jakiś talent, tylko nie zawsze o tym (już) wie. Więc nie zawsze go wykorzystuje. Nie ma talentów nieużytecznych, choć niektóre bywają kłopotliwe. > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Czasami płaci się bardzo wiele, również na płaszczyźnie społecznej, bo w końcu “piekło to inni". Czasem nic, jeżeli ma się szczęście głupiego. ;) Z drugiej strony, ktoś kiedyś powiedział, że talent jest jak żywa rana, którą ciągle trzeba rozdrapywać. Może to właśnie jest ceną do zapłacenia? > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Nie każdą zdolność da się wypracować. Po prostu, kiedy inni pocą się z wywalonym jęzorem, mozolnie usiłując opanować podstawy, komuś utalentowanemu w danej dziedzinie pewne rzeczy przychodzą dużo łatwiej, niejako “same z siebie", prawie że intuicyjnie. I “intuicyjne" jest też w tym wypadku przekraczanie granic, wychodzenie poza utarte schematy, poza wydeptane ścieżki, nowatorstwo, unikalność, wyjątkowość, świeżość spojrzenia czy działania. Pozdrawiam, Amorgen |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-06 00:20:29 |
dusze w kolejce do sekretariatu. :) > IMHO nie. To genetyczna, wrodzona konfiguracja. Która ujawnia się w > sprzyjających okolicznościach, czasami wcześniej, czasami później. > [...] Nie przeceniałbym genetyki w tym wypadku. Środowiskowa stymulacja rozwoju mózgu wydaje się stanowić conajmniej 40% całości efektu ;-) Cmok! LOKI (GrupaTrzymającaPtaszka) |
|
Amorgen ( Nieobecni mają rację ) ![]() Wysłano: 2004-11-06 00:27:25 |
dusze w kolejce do sekretariatu. :) > Nie przeceniałbym genetyki w tym wypadku. Środowiskowa stymulacja rozwoju > mózgu wydaje się stanowić conajmniej 40% całości efektu ;-) Ile procent - nie bede sie spierac. Ale to sa wlasnie te sprzyjajace okolicznosci, o ktorych wspominalam. Slurrrp! ]:-> > LOKI (GrupaTrzymającaPtaszka) Uwazaj, coby ptasiek nie urwal sie z druta. Nie sciskaj za mocno, bo wtedy bedzie po ptokach. |
|
Vixit [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-04 14:22:10 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" Nie sądzę by tak było. > i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Nieużyteczna? Każdy talent jest użyteczny, ale nie każdy potrafi go wykorzystać. > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Jeżeli talent wiąże się z odkrywaniem cierpienia i melancholijną osobowością to jak najbardziej. > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Nie każdą zdolność da się wypracować, przynajmniej nie w takim stopniu i nie w takim tempie, w jakim mogła by to zrobić osoba obdarzona specjalną zdolnością w danym kierunku. Talent, moim zdaniem, polega na pewnej charakterystyce osobowościowo - genowej i jest po prostu uzewnętrznieniem któregoś typu inteligencji. > pozdrowienia, > aniolova Pozdrawiam, Vixit |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 12:11:02 |
talent talent to talent...zdolnośc do czegoś. kazdy jetst lepszy w tym, a gorszy w tamtym. uwarunkowania genetyczne...zadne mroczne sprawy się za tym nie kryją... pozdro... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 22:48:03 |
talent > talent to talent...zdolnośc do czegoś. kazdy jetst lepszy w tym, a gorszy > w tamtym. uwarunkowania genetyczne... Nie tylko uwarunkowania genetyczne. http://www.satan.pl/3forum/4/3/85189/85384 > zadne mroczne sprawy się za tym nie > kryją... > pozdro... Ano ;-) Jedynie uwarunkowania plus środowisko, w którym dziecię się wychowywało :-D Cmok! LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 22:50:37 |
talent > Ano ;-) Jedynie uwarunkowania plus środowisko, w którym dziecię się > wychowywało :-D a po co Ci srodowisko do talentu?? albo go masz albo nie... co innego jego rozwijanie, ale na obecnosc srodowisko nie wplywa... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 22:54:07 |
talent > a po co Ci srodowisko do talentu?? albo go masz albo nie... co innego jego > rozwijanie, ale na obecnosc srodowisko nie wplywa... Na obecność nie, choć można sobie nie uświadamiać posiadanego talentu, ale już na jego wykorzystanie, to środowisko wpływ ma;-) pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 22:57:56 |
talent > choć można sobie nie uświadamiać posiadanego > talentu, to sie czuje... gorzej, ze sie czasem nie czuje jak sie talentu zupelnie do czegos nie ma ;) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:04:23 |
talent > to sie czuje... No więc nie zawsze, bo pamiętaj, Kasiu, że talent do gry w piłę, to może każdy w sobie wyczuć, ale talent do gry na skrzypcach już niekoniecznie;) > gorzej, ze sie czasem nie czuje jak sie talentu zupelnie do czegos nie ma > ;) A to już faktycznie dramat jest, co widać na listach przebojów...lol pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:07:30 |
talent > talent do gry na skrzypcach już > niekoniecznie;) muzyke sie czuje... problem w tym, ze do wiekszosci rzeczy potrzebujemy kogos, kto nas poprowadzi... wylapie nasz talent i pozwoli go odpowiednio rozwijac... a na to juz nie kazdy ma szanse.,.. > A to już faktycznie dramat jest, co widać na listach przebojów...lol a niedlugo znowu Idol :) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:10:19 |
talent > muzyke sie czuje... problem w tym, ze do wiekszosci rzeczy potrzebujemy > kogos, kto nas poprowadzi... wylapie nasz talent i pozwoli go odpowiednio > rozwijac... > a na to juz nie kazdy ma szanse.,.. No właśnie, hier ist der hund begraben;-))) W tym miejscu zaczyna się rola otoczenia... > a niedlugo znowu Idol :) A w nim Brat Szatana:-))) pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:11:33 |
talent > No właśnie, hier ist der hund begraben;-))) > W tym miejscu zaczyna się rola otoczenia... ale nadal ma wplyw tylko na rozwoj a nie obecnosc talentu :) > A w nim Brat Szatana:-))) OT: masz jaka jego fote - zebym wiedziala, kogo ogladac |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:16:36 |
talent > ale nadal ma wplyw tylko na rozwoj a nie obecnosc talentu :) Ale na kiego Ci talent nieuświadomiony?:) Jesteś potencjalnym mistrzem świata w snookerze, ale nie masz o tym pojęcia...lol > OT: masz jaka jego fote - zebym wiedziala, kogo ogladac Gdzieś na Satanorium były, ale tak wyśmienitej jakości, że i tak bym nie rozpoznał...rotfllllllllllll Szukaj pióracza ze Szczecina... pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:17:55 |
talent > Ale na kiego Ci talent nieuświadomiony?:) > Jesteś potencjalnym mistrzem świata w snookerze, ale nie masz > o tym pojęcia...lol moze byc uswiadomiony... jak ktos na przyklad bierze do reki dowolny instrument i gra... ale technike i wiedze zdobedzie dopiero uczac sie... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:25:29 |
talent > moze byc uswiadomiony... jak ktos na przyklad bierze do reki dowolny > instrument i gra... > ale technike i wiedze zdobedzie dopiero uczac sie... Ponieważ, jak powszechnie wiadomo, w rodzinach patologicznych aż roi się od instrumentów...rotfllll Na pustych flaszkach se taki dzieciak pograć może;-))) pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:29:44 |
talent > Ponieważ, jak powszechnie wiadomo, w rodzinach patologicznych > aż roi się od instrumentów...rotfllll a czy oni tylko w domu siedza?? a szkola, swietlica, kumple...??? > Na pustych flaszkach se taki dzieciak pograć może;-))) a nawet... w Krakowie na rynku koles na szklankach gra... i to calkiem fajnie |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:39:39 |
talent > a czy oni tylko w domu siedza?? a szkola, swietlica, kumple...??? Mitologia...;-))) > a nawet... w Krakowie na rynku koles na szklankach gra... i to calkiem > fajnie Ale taki dzieciak to najwyżej wpierdol dostanie od tate, jak szklanki podwinie do grania... Pozostaje pytanie zasadnicze: talent nieuświadomiony pozostaje wartościowy tak samo, jak ten rozwijany, czy nie? pozdr M93 |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-09 12:47:13 |
talent > Ale taki dzieciak to najwyżej wpierdol dostanie od tate, jak szklanki > podwinie do grania... jak Strauss (o ile sie nie myle - ojciec zabranial swoim dzieciom grac)... > Pozostaje pytanie zasadnicze: talent nieuświadomiony pozostaje > wartościowy tak samo, jak ten rozwijany, czy nie? to cos jak ze zlotem... grudka ma wartosc ogromna, ale dopiero doceniana jest w postaci pierscionka czy kolczykow... (a propos - Phareeek!!! jak chce kolczyki!) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:14:11 |
talent > [...] > gorzej, ze sie czasem nie czuje jak sie talentu zupelnie do czegos nie ma > ;) Nawet na tym forum są tacy, którym się np. wydaje, że umieją wiersze pisać... ROTFL!!! Pzdr. LOKI (Biedronka) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:02:39 |
talent > a po co Ci srodowisko do talentu?? albo go masz albo nie... co innego jego > rozwijanie, ale na obecnosc srodowisko nie wplywa... To nie jest tak prosto - gwarantuję Ci, że dziecko wychowywane np. w rodzinie patologicznej będzie miało mniej talentów niż dziecko wychowywane w rodzinie stwarzającej warunki komfortowe. Wszystkie rodzaje inteligencji warunkowane są przez geny w mniej-więcej 60%, reszta to wpływ środowiska. Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:04:09 |
talent > Wszystkie rodzaje inteligencji > warunkowane są przez geny w mniej-więcej 60%, reszta to wpływ > środowiska. 75%.. to raz... talent to nie inteligencja.. to dwa... talentow moga miec tyle samo - tylko moze nie bedzie warunkow, aby je ujawnic... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:07:14 |
talent > 75%.. to raz... Sześćdziesiąt parę, czytałem gdziesik najnowsze badania. Siedemdziesiątki toto nie dobijało na pewno. > talent to nie inteligencja.. to dwa... Oczywiście, że inteligencja. A dokładniej jeden z rodzajó inteligencji - bo przecież oprócz tej matematycznej wyróżniamy również emocjonalną i różne-takie-inne.l > talentow moga miec tyle samo - tylko moze nie bedzie warunkow, aby je > ujawnic... Nie - ich mózg nie wytworzy odpowiedniej liczby synaps i talentów zwyczajnie nie będzie. Pozdrawiam! LOKI (Ślimaczkobierdonka) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:09:28 |
talent > Sześćdziesiąt parę, czytałem gdziesik najnowsze badania. Siedemdziesiątki > toto nie dobijało na pewno. mialam wyklad ze 2 tygodnie temu... > Oczywiście, że inteligencja. A dokładniej jeden z rodzajó inteligencji - > bo przecież oprócz tej matematycznej wyróżniamy również emocjonalną i > różne-takie-inne.l mylisz pojecia... oczywiscie, ze jest kilka rodzajow inteligencji, ale to nie to samo... > Nie - ich mózg nie wytworzy odpowiedniej liczby synaps i talentów > zwyczajnie nie będzie. przestan rozwazac talent w kategoriach inteligencji - ba stad Twoje bledne zalozenia |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:11:28 |
talent > mialam wyklad ze 2 tygodnie temu... Wykład z czego? :-> > mylisz pojecia... oczywiscie, ze jest kilka rodzajow inteligencji, ale to > nie to samo... > przestan rozwazac talent w kategoriach inteligencji - ba stad Twoje bledne > zalozenia A więc czym jest talent? Chodzi mi o jego biologiczne podstawy. Bo jeśli nie wynikiem odpowiednich połączeń neuronowych, które to połączenia w większości tworzą się dopiero po porodzie i na ich rozwój spory wpływ ma właśnie środowisko, to ja już nie wiem czym... czynnikiem metafizycznym może? ROTFL! Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:15:14 |
talent > Wykład z czego? :-> monograficzny... o inteligencji akurat bylo... > A więc czym jest talent? Chodzi mi o jego biologiczne podstawy. a czy ja jestem biologiem?? Bo jeśli > nie wynikiem odpowiednich połączeń neuronowych, które to połączenia w > większości tworzą się dopiero po porodzie i na ich rozwój spory wpływ ma > właśnie środowisko, to ja już nie wiem czym... gdyby tak bylo, to wszystkie np., dzieci z jednej rodziny mialyby takie same talenty.,.. tudziez najstarsze mialoby najwiekszy, a potem sukcesywnie coraz mniejsze (jesli by nadal utozsamiac talent z inteligencja), a tak nie jest... widac to chocby na przykladzie moim i mojej Siski... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:18:16 |
talent > a czy ja jestem biologiem?? Nie :-P > gdyby tak bylo, to wszystkie np., dzieci z jednej rodziny mialyby takie > same talenty.,.. tudziez najstarsze mialoby najwiekszy, a potem > sukcesywnie coraz mniejsze (jesli by nadal utozsamiac talent z > inteligencja), a tak nie jest... Zupełnie nie kumam, dlaczego niby tak miałoby być? Wysnuwasz jakieś zupełnie kosmiczne wnioski ni przypiął ni przyłatał do rzeczywistości... > widac to chocby na przykladzie moim i mojej Siski... Bo wnioskowanie jest błędne. Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:21:21 |
talent > Zupełnie nie kumam, dlaczego niby tak miałoby być? Wysnuwasz jakieś > zupełnie kosmiczne wnioski ni przypiął ni przyłatał do rzeczywistości... to stwierdzone... najstarsze dziecko jest najbardziej inteligentne... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:32:01 |
talent > to stwierdzone... najstarsze dziecko jest najbardziej inteligentne... Pierwsze słyszę. Dlaczego tak by niby miało być? Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:34:03 |
talent > Pierwsze słyszę. Dlaczego tak by niby miało być? skoro jestes zwolennikiem teorii odzywczej (znaczy ze wychowanie i dobrobyt wplywa na inteligencje) to powinienes wiedziec - pierwsze dziecko ma najwiecej, a potem sie trzeba juz dzielic... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:36:22 |
talent > skoro jestes zwolennikiem teorii odzywczej (znaczy ze wychowanie i > dobrobyt wplywa na inteligencje) to powinienes wiedziec - pierwsze dziecko > ma najwiecej, a potem sie trzeba juz dzielic... Tak to jest w rodzinach biednych... ale w tych bogatszych zwykle dzieci mają podobnie, podobne jest też zainteresowanie, które poświęcają im rodzice, nie widzę więc podstaw takiej korelacji. Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:39:00 |
talent > Tak to jest w rodzinach biednych... ale w tych bogatszych zwykle dzieci > mają podobnie, podobne jest też zainteresowanie, które poświęcają im > rodzice, nie widzę więc podstaw takiej korelacji. niekoniecznie... ja nie mowie o max bogatych, bo takich jest niewiele... ale w kazdej normalnej - znaczy przecietnej rodzinie dziecko mlodsze nosi ciuszki po starszym, jezdzi na tym samym rowerku i maja jeden wspolny bebenek... nawet jesli reszta dobr jest zapewniona rowno... |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-08 23:41:23 |
talent Jak noszenie ciuszków po starszym wpływa na rozwój intelektu bo nie do końca kumam Twoją logikę... ROTFL! Pzdr. LOKI |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-09 12:49:33 |
talent > Jak noszenie ciuszków po starszym wpływa na rozwój intelektu bo nie do > końca kumam Twoją logikę... chodzi o zapewnienie wszystkiego... nie lap mnie za slowka... dalam przykad... to samo mozesz powiedziec o dostepie do szynki, pomidorkow i twarozku - jakim cudem ma to rozwijac umysl?? witaminy, bialko i tluszcze sa tez w smalcu i pietruszce... |
|
Mortishia [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-10 08:50:55 |
Beztalencia > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". Talent, to wg mnie coś co masz Ty a inni tego nie mają i nie dlatego, ze nie chcą,czy nie moga tylko dlatego, ze nie MAJĄ.. I mozesz spotkac sobie podobnych, ktorzy mają też talent (taki jak Ty lub inny). Talent, to może byc zarówno umuzykalnienie jak i elokwencja, krasomówstwo, czy choćby umiejętność dobierania sobie "fajnej" garderoby, styl bycia (talent do oddziaływania na innych, zdolności kieszonkowca, czy Wola Życia.. i Optymizm(pojmowanie - bo to nie takie w gruncie rzeczy proste..) >czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" >i kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Nie każdy ma talent.. Talent ma niewiele osób, a te co mają go mało mogą go rozwinąć i Tez mówi się, ze maja talent... Ale... są ludzie, którzy do niczego nie mają talentu.. sa beznadziejni, głupi, pusci, nic nie potrafią (a wydaje im się, ze są najlepsi). To jest krytyka ludzi beznadziejnych (i starajacych się tkwić w swojej beznadziejności) Nie jest tak, że "każy-człowiek-ma-swoją-wartość"(a wartoąść mierzymy w talentach).... NIE PRAWDA... są ludzie bezwartosciowi, beznadziejni i nie zaslugujący na zjadanie czegokolwiek, czy choćby na oddychanie powietrzem. Są upierdliwi, niżej przeciętni i liczą w życiu na fuksa (albo i nie liczą, bo nie wiedzą, że jest cos takiego) Nio... A jesli ktos mi powie, ze Sam Fakt Zycia ma swoja "wartość" i jest największą "wartością"... (czyli talentem) - (ha ha ha).. To jest... USPRAWIEDLIWIACZEM swojej nieudolności i beznadziei.. > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Płaci... Płaci... Ale To wlasnie Jest PIĘKNE i wyjątkowe....mrrrrr > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Trzeba tylko chcieć nad nią pracować, co utalentowanemu zdarza się rzadziej niż beztalenciu:))) Cium!! Morunia |
|
Vampire [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-11-11 19:07:03 |
talent > chcialam zapytac jak pojmujecie "talent". czy to rzeczywiscie jest cos w > stylu > "kiedy-dusze-staly-w-kolejce-do-Boga-ten-rozdawal-talenty-jak-popadnie" i > kazdy ma jakis talent, tylko wiekszosc jest nieuzyteczna? Z tym się nie zgodzę. Nie każdy bowiem jest obdarzony talentem. Ogólnie, należałoby zacząć od definicji tego pojęcia. Według mnie talent to cecha wrodzona, z którą człowiek przychodzi na świat, nie można jej nabyć w żaden sposób, nawet metodą długich ćwiczeń. No bo jak np. nauczyć rysować w stylu van Gogha kogoś, kto nie potrafi naszkicować najprostrzego obrazka, gdyż wychodzą mu jedynie nieczytelne bohomazy? Należy również zaznaczyć, że posiadanie tzw. talentu nie zależy tylko od nas samych. Już wyjaśniam o co chodzi. Kiedy inni ludzie podziwiają to, co tworzymy, bądź robimy, kiedy nasza twórczość, nasze dokonania są uznawane, wzbudzają w pewien sposób, respekt, wtedy wiemy, że posiadamy talent. Sami chyba nie potrafimy ocenić tego obiektywnie. > a jesli ktos jest obdarzony wielkim talentem czy placi za to > ponadprzecietna cene? Zwykle kończyło się to szaleństwem ( u wielu sławnych malarzy i nie tylko). Wygląda to tak, jakby za wielki talent odebrano człowiekowi zdolność racjonalnego myślenia i realnego postrzegania rzeczywistości. Czlowiek obdarzony talentem w jakiejś dziedzinie jest zwykle bardziej wrażliwy i pełen niepokoju, wewnętrznych sprzeczności. Może nie w każdym przypadku, ale czesto tak się zdarza. > a moze czegos takiego nie ma, bo kazda zdolnosc da sie wypracowac? Czyt.wyż. Pozdrawiam Vampire |
|
Anndariel [ nieaktywne ] Wysłano: 2004-12-10 13:03:57 |
talent Bialolecka pisala o talentach jako o niezwyklych darach, na ktore nie mieli szans zwykli smiertelnicy. Jednak kazdy kto otrzymywal taki talent stawal sie w pewien sposob uposledzony, jeden nie mial sluchu, inny byl zarosniety jak wilkolak, itp. Jest to zapewne jakis dar, nie wiem czy od Boga, zyjac wiem ze nie ma nic za darmo a za tak cenne dary trzeba zaplacic, byc moze nie az takim uposledzeniem (chociaz zdarza sie), przykladem z rzeczywistosci moga byc chociazby wielcy kompozytorzy, malarze, np. Van Gogh. Czesto kara jest zawisc innych. Nic nie dzieje sie bez przyczyny. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















