| Satan.pl > Forum > Komentarze > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-09 15:19:04 |
"Wspolczesna Czarownica" LaVeya - recenzja Ksiazka jest od kilku dni reklamowana na stronie tytulowej. Kilka osob juz zglosilo chec zakupu, wiec Kvik wczoraj odebral od Darka Misiuny kilka egzemplarzy. Mimo ze LaVeya nie lubie to nie moglam sie oprzec zeby zajrzec, no i na tym 'zajrzeniu' spedzilam pol wieczora w warszawskim PARKu. Ksiazka wydana przez wydawnictwo Okultura. Celem wydawnictwa jest jak przeczytalam na okladce "udostepnienie czytelnikom jak najwiekszej roznorodnosci idei transgresyjnych wobec dominujacego porzadku kulturowego oraz tego co w naszej kulturze uznaje sie za oczywiste". Zawiodlam sie jednak na samej stronie wydawnictwa (www.okultura.terra.pl) na ktorej roznorodnosc polegala na sladowej ilosci tekstow innych autorow w stosunku do tekstow pana Misiuny ktore niedlugo skomentuje. Niemniej, "Wspolczesna Czarownica" jest ksiazka ktora ujmuje sama forma. Swietny papier, naprawde dobre tlumaczenie. "Jak wygladaja wspolczesne czarownice ? Czym posluguja sie w swych czarach ? Skad czarpia swoj urok? We Wspolczesnej Czarownicy Anton SZandor La Vey , 'czarny papiez' pop - kultury (nomen omen - przyp. Kosy) obnaza tajniki sztuki czarnoksieskiej , wprowadzajac czytelnikow do cudownej krainy ludzkich zmyslow (...) Wspolczens Czarownica to ksiazka dla kobiet ktore chca miec wieksza kontrole nas swoim zyciem, oraz dla mezczyzn, ktorzy pragna odkrywac tajniki kobiecosci (...)" ten tekst zacheca ale rownoczesniw wiele obiecuje. Ktos kiedys powiedzial ze woli byc pesymista zeby potem milo sie zaskoczyc. Ja sie nie zaskoczylam. Na samym poczatku mamy "test trzynastu pytan". Ale, ale, pytan jest 20 ale tylko trzynascie z nich wplyw na koncowy wynik. Odpowiedziam. Niestety, na ostaniej, ani na przedostatniej, ani nawet 5 stron wczesniej nie znalazlam odpowiedzi na test ktory mial mi uswiadomic to czy jestem czy nie - czarownica. Trudno. Wedlug niektorych jestem jedza, to mi wystarczy. Kiedys komus napisalam ze monozrodlowe teksty jeszcze nikomu slawy nie przyniosly a czesto sa przyczyna kleski. Tym razem LaVey powalil mnie na kolana na iloscia pozycji w wybranej (sic!) bibliografii. Mamy tutaj Iwana Blocha, Johna G. Bourkego, Charlesa Darvina, Freuda (a jakze!), Edwarda Halla, Abrahama Maslowa, Desmonda Morrisa, Edwarda Sagarina i wielu innych, tak ze mogloby sie wydawac ze to praca zbiorowa prawie... Sama lektura nic nowego do mojego zycia nie wniosla. Czysta psychologia ubrana jak zwykle zreszta przez laVeya w niekoniecznie ladne, koniecznie za to jaskrawe szmatki magii i dziwnie pojetej tajemniczosci czy ezoteryki. Gdyby wykreslic wszystkie zdania mowiace o magii, czarownicach, Diable etc. mielibysmy wrecz szablonowy podrecznik z serii " Jak latwiej, lepiej i przyjemniej zyc" jakich mamy zatrzesienie w ksiegarniach. I tak LaVey radzi w sprawie makijazu, ubrania, owlosnia (ladny podzial na futerko (na glowie) i siersc (wlosy lonowe i owlosienie pos pachami)), pisze o zapachach (i mylic sie bedzie ten kto stwierdzi ze trick z krwia miesiaczkowa wymyslil sam LaVey), smakach, dzwieku. W dziale wdziecznie nazwanym "Czarnokurestwo" Szandor radzi jak i kiedy klamac, jak byc glupia, jak wykorzystywac innych, o lesbijkach i o gejach. Mozemy tez poczytac o magii seksualnej (chociaz o tym pisal lepiej koleny potencjalny klient Freuda - Crowley), rzucaniu urokow czy o tym jak odwiedzac wybranka we snie. Rdzeniem wszystkiego jest "Zegar osobowosci doktora LaVeya". I tutaj LaVey dopasowuje temperament do budowy ciala etc. Ale to juz bylo, w wydaniu Hipokratesa wiec LaVey po raz kolejny nie oferuje NIC nowego. A rozdzialy o tym jak mozna rozpoznac osobowosc faceta na podstawie tego jakie ma auto (pozdrawiam Cie LeWhoo :) ) czy okreslanie tego kto z partnerow jest postacia dominujaca na podstawie tego po ktorej stronie lozka lezy powinno znalezc sie raczej w kolejnym wydaniu "Bravo Girl" albo "Pani Domu" a nie ksiazce kogos kto ma o sobie az tak wysokie mniemanie. Przyznam ze dobrnelam do konca ksiazki ze znuzeniem, skupiajac uwage na nielicznych tylko fragmentach. LaVey lubi (co dal w BS jak i tutaj wyraz) dorabiac ideologie do pasienia krow. Obietnica jaka przeczytalam na koncu ksiazki ze dowiem ze tego o uwodzeniu co wiedziec chcialabym, a takze tego czego wolalabym nie wiedziec byla obietnica falszywa (dobrze ze jestem pesymistka). Wszystkie te ogromne tajemnice to w rzeczywistosc tajemnica Poliszynela jesli chodzi o uwodzenie. Tricki ktore my kobiety stosujemy od zawsze ale o ktorych nie mowimy bo weszlo to w kanon naszych zachowan. Triki o ktorych faceci diskonale wiedza i ktore bardzo lubia bo to niejako glaska ich ego i pielegnuje proznosc. Czulabym sie jakby ktos zaczal mnie uczyc polskich liter tylko dlatego ze nie mowie mu ze czasem i polskich znakow uzywam i on mysli ze po prostu ich nie znam. Moja uwage przyciagnelo tylko jedno. Po przedarciu sie przez "zarosla jezyn i glogu" czyli takiej krowiej ideologii mialam okazje poczytac wynurzenia frustrata ktory potrzebuje dominy zeby porzadnie go zmieszala z blotem. Moglam tez poczytac o tym jak faceci naprawde patrza na nas kobiety, co ich kreci w tym jak wygladamy, co robimy. I dostrzeglam tez gdzies w oddali niespelniony ideal kobiety LaVeya. Chociaz chwilami wydaje mi sie ze LaVey to zwykly mizogin. "Ta ksiazka to przelom w rozumieniu ludzkich motywacji" powiedzial nieznany mi zupelnie Barry Farber w nieznanym mi zupelnie WOR Radio a ktory to cytat tez na okladce widnieje. Czy zrozumialam jakas ludzka motywacje? Watpie. Zrozumialam natomiast ze czysta psychologia otoczona tandetno - tendencyjno- jarmarczno - ciemno - tajemnicza aura sprzeda sie zawsze i wszedzie. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-26 20:33:55 |
Koso ty konspirująca jędzo czyli o poskramianiu... "Jędza to brzmi dumnie" ;) Wszystkie te ogromne tajemnice to w rzeczywistosc > tajemnica Poliszynela jesli chodzi o uwodzenie. Tricki ktore my kobiety > stosujemy od zawsze ale o ktorych nie mowimy bo weszlo to w kanon naszych > zachowan. Triki o ktorych faceci diskonale wiedza i ktore bardzo lubia bo > to niejako glaska ich ego i pielegnuje proznosc. Czulabym sie jakby ktos > zaczal mnie uczyc polskich liter tylko dlatego ze nie mowie mu ze czasem i > polskich znakow uzywam i on mysli ze po prostu ich nie znam. > Bo nie każdy może być kostrzewską i emanowac taką potęgą, że aż ego mięknie po paru minutach rozmowy i jakiś głosik z tyłu rdzenia popiskuje lubieżnie cienkim głosikiem pukaja w kresomózgowie " tak zdruzgocz mnie , zbluzgaj, rozwal mój płomienny bełkot soplem swej logiki aahhh ohhhh będę twoim podnóżkiem......." tudzież wysuwają się pazurki we własnej aurze i korci by pobawić się w dreczenie myszki o ambicjach tygrysicy.....;) lalala fiu fiu fiu o czym to ja pisałem????;) "Swoja droga, bawiac sie dzis, swiadomie, z pelna kontrola pewnych zachowan i wysylajac pewne sygnaly z cala premedytacja na jaka mnie stac zwrocilam dzis uzage trzech niezlych kolesi :) " nieżle niezle panno "nie-czarownico" koso mraaaauuuuuuuuuuuu;) Nie chce mi sie pisać recenzji "DLACZEGO CZAROWNICA MI SIE PODOBAŁA i się bedzie podobac innym?" tutaj niech każdy czytelnik sobie użyje swego rozumu i wolnej woli i SAM STWIERDZI. Ale: UNO - jakbyś nie mówiła, to po prostu przeleciałaś IMHO przez te ksiązkę zastępujac brak zdania i niechęć do wgłębiania się, etykietką jednego z elementów doktryny Kostrzewizmu, że Lavej burakiem i lubieżnym satyrem mizoginem był... Nie chce tutaj już analizować poszczególnych wszystkich elementów tej ksiązki, tylko wgryzę się od razu w sedno.... Ta książka nie jest objawieniem "Polko młoda nauczę cię jak poprawnie robic hmmm czary, anno luciferi 2002";) Jest to tekst - żródło przedstawiający wizję Pana L. żyjącego i tworzącego w swoich czasach w swojej kulturze na interesujący go temat. Jak dotąd żadna odkrywcza myśl godna aristosa.... DUE - Dla panny Kostrzewskiej tytuł tej książki powinien brzmieć "Hamerykańska czarownica roku 1989- oraz ichnie metody uwodzenia"- z działu etnografia satanizmu pana Laveja. Z takim nastawieniem możemy zająć się analizą tego dzieła i gwałceniem go na wszystkie pożyteczne sposoby. O co chodziło autorowi książki.....(brrr, przypominją sie lekcje polskiego w średniej;) IMHO Na samym początku mamy przedstawienie co Pan L. uważał, a czego nie uważał za magię, znając juz podstawową terminologie tego dzieła i wiedząc ,że to nie jest o halunach narkotycznych, możemy przejsc dalej. (...) Koło dr Laveja: bardzo przystępny, prosty, a przez to użyteczny symbol do wykorzystania w jedynie słusznych celach. Do okoła tego rozwinięcie z dogodnych dla pana L żródeł, które rozwijają i czynią idee zegara uniwersalną i można powiedzieć bazową do własnego dalszego rozwoju. (...) Prosiem pani kostrzewskiej do czego Pan L wykorzystywał symbole? Ano wykorzystywał on symbole i swoją "magię" do skanalizowania, skoncentrowania, nadania znaczenia światopoglądowi jego podopiecznych uczennic. To jest oczywiste.(Jakoś nie jestem w stanie napisać nic odkrywczego, Teheris w swoim poście już to zrobił) Więc pani kostrzewska zrobiła burze w szklance wody dla samej przyjemności taplania się. Ale zapewne było warto no i uradowało to tego wrednego chochlika kostrzewizmu. CZINQECZENTO - Więc z czym to się je? Moim skromnym analizujacym zdaniem, można tę ksiazkę przefiltrować jak każdą "klasykę" na interesujący nas temat. I zastosować wszystkie metody umieszczania tekstu Laveja w odpowiednim kontekście wedle jedynie słusznej metody teherisa. Rdzeniem całej ksiązki jest idea budowy projektowanego ideału partnera/ki dla danej jednostki. NIe ważne juz skad ściągnął pan L. te ideę (potwierdza ja figura Aristosa, wiec jest słuszna heh, a wedle słow imć. Szpigla figura aristosa jest czystym nawiązaniem do naukowych teorii) Rdzeń jest słuszny. I moge tu podać bardzo prosty przykład: zarówno ty mnie jak i ja ciebie jestem w stanie po naszych "dyskusjach barowych" umieścić na "zegarze" i przyporządkować liczbę i demona..... A wedle "figury" Aristianizmu jesteś koso Ariste nurtu dajmoniczngo, określającej swe dajmony głównie przez pierwiastek egzaltowany anioua......A w wesji Lavejowskiej trzymasz swoje demoniczne "ja" pod bokiem bezczelnie sie szczerzące i wypuszczane by hasać w świecie i bardzo dobrze wiesz jaką to "ja" ma nature;) czyli określenie pierwszego wrażenia na twój temat jest w obu systemach dosyć wyraziste;) Tak samo jest ze mną: w "figurze" Aristos nurtu aniouy określony przez pierwiastek demosu........co do mojego demonicznego "ja" to chyba daje wystarczjąco podpowiedzi w mym sposobie bycia, by je można było bardzo prosto określić;) Przynajmniej mi wydaje sie to proste, gdyż jak człowiek kroczący ścieżką aristosa jestem świadomy swego dajmona , a raczej swojego demonicznego "ja" jeśli chodzi o system Laveja. Wiedząc, że symbol zegara jest w miarę słuszny, resztę dorabiamy już sami. Rozwinięcia tego symbolu umieszczone są już w kontekscie Stanów tamtego okresu. Jedynie co musimy zrobić, to podejść zdrowokrytycznie do każdego z rozdziałów kolejnych. Każdy rozdział po przeczytaniu należy zaatakować: czy ten motyw nadal funkcjonuje i czy jest on w ogóle odzwierciedlony w naszych realiach? Jeśli widzimy różnice to jaką, gdzie i "jak to wykorzystać"? I tyle. Ksiązka ta nie jest żadną prawdą objawioną. Daje za to na pewno wiele do myślenia i bardzo przystępne i plastyczne podstawy do rozwinięcia własnych przemyśleń na temat uwodzenia facetów w nurcie khem psychologii mistycznej. A mi, jak i pewnie innym facetom, da zapewne parę przemyśleń na temat poskramiania i wykorzystywania zarówno czarownic jak i owieczek nieuświadomionych we własnym rozwoju, wedle swej natury i potrzeb. Magia wpsółczesnej czarownicy DZIAŁA W OBIE STRONY. Dlatego może też służyć do rozwoju technik wspołczesnego polskiego warlocka, czy jak kto woli wiedźmiarza. Więc polecam go wszystkim wiedźmim wojownikom (nie mylić z wiedźminami;) w ich drodze oświecenia.......Ksiązki powinny dawac do myslenia, a jak ktoś nie jest uprzedzony to ta ksiązka się do tego nadaje. panno koso: "największym utrapieniem rudzielców ;) jest fakt, że wiekszosć mężczyzn kocha je lub nienawidzi."(WC str 120) Wiec życzę pomyślnych łowów i pasjonujących zmagań ze swym utrapieniem....... I uaktywniam kosołaka by zaczął wysyłać pozytywne fluidy i domagać się tulenia....... :) Aristos Armand z zaciekawieniem spoglądający na ścieżkę wiedźmiego wojownika |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-26 23:10:44 |
Koso ty konspirująca jędzo czyli o poskramianiu... > no nie................wymiękam ... tego juz nawet nie da sie wzrokiem omieśc:) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-11 22:02:47 |
a czego sie spodziewalas? a czego sie mozna bylo spodziewac znajac tendencje autora juz z BS po pierwsze nie nalezy mylic doktryn La Veya z Satanizmem jako takim (jest to bowiem tylko pewna wariacja - i to niezbyt udana) sam La Vey przyznal kiedys ze jego "filozofie" moznaby nazwac jakos inaczej, ale wtedy nie byloby odpowiedniego szumu wiec pytam raz jeszcze jakiej Czarownicy szukac w pracach sktajnie materialistycznego hedonisty typu La Vey'a w koncu caly pomysl na zycie tego czlowieka zamyka sie w stwierdzeniu ze nie jest zle robic to co lubimy (co gorsza nie on pierwszy na to wpadl) moim zdaniem nalezy sie cieszyc ze nie bylo gorzej :) ja se ksiazke kupilem i postawilem obok opowiesci o duszach czysccowych jakiejs zakonnicy - na pulce z ciekawostkami |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-07 10:06:20 |
niespodzianka > a czego sie mozna bylo spodziewac znajac tendencje autora juz z BS Wiesz jestem niepoprawna pesymistka bo generalnie lubie sie milo zaskakiwac... A poniewaz moja Pneuma wyraza sie w Dajmonie to myslalam ze przeczytam cos nowego. .. Tylko to jest jak z Coehlo, Wartonem i reszta. Niby opowiesci inne, ale irytuje fakt tej samej melodii w lekturze io kolejna nieudana wsrod koneserow proba wywolania fermentu... > po pierwsze nie nalezy mylic doktryn La Veya z Satanizmem jako takim (jest > to bowiem tylko pewna wariacja - i to niezbyt udana) Tak, tylko satanizm kazdego z nas jest wariacja (niestety czesto na temat LaVeya...). Dla mnie nieudana i sprzeczna sama w sobie jest kreacja satanisty - komunisty podczas gdy dla niego moj dekadentyzm jest nie do przyjecia w polaczeniu z satanizmem... > sam La Vey przyznal kiedys ze jego "filozofie" moznaby nazwac jakos > inaczej, ale wtedy nie byloby odpowiedniego szumu A tak. I Biblia tez nie musiala sie Biblia nazywac... Reklama dzwignia handlu. Dekiel nawet na CZARNE MSZE (uuuuuu) zaprosil Marylin Monroe i niech to o nim swiadczy. > wiec pytam raz jeszcze jakiej Czarownicy szukac w pracach sktajnie > materialistycznego hedonisty typu La Vey'a Takiej jak napisal Agi. Z pisemek typu "Pani Domu". Pozatym doskonale widac o czym juz pisalam ze LaVey mimo ze wielki gwiazdor satanizmu i organizator orgii tak naprawde potrzebowaj jednej kobiety... Niekoniecznie ladnej, ale silnej... Mial kompleks jakis... > w koncu caly pomysl na zycie tego czlowieka zamyka sie w stwierdzeniu ze > nie jest zle robic to co lubimy (co gorsza nie on pierwszy na to wpadl) Tak tak... Eudajmonia LaVeyanska bez polotu... > moim zdaniem nalezy sie cieszyc ze nie bylo gorzej :) Ale wierz mi, nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej... Kolejne ksiazki kalofiora czekaja na tlumaczenie... > ja se ksiazke kupilem i postawilem obok opowiesci o duszach czysccowych > jakiejs zakonnicy - na pulce z ciekawostkami A przeczytales? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-08 14:37:19 |
niespodzianka > > > sam La Vey przyznal kiedys ze jego "filozofie" moznaby nazwac jakos > > inaczej, ale wtedy nie byloby odpowiedniego szumu > > A tak. I Biblia tez nie musiala sie Biblia nazywac... Reklama dzwignia > handlu. Dekiel nawet na CZARNE MSZE (uuuuuu) zaprosil Marylin Monroe i > niech to o nim swiadczy. do MM akurat nic nie mam... > > > ja se ksiazke kupilem i postawilem obok opowiesci o duszach czysccowych > > > jakiejs zakonnicy - na pulce z ciekawostkami > > A przeczytales? opowiesci czysccowe czy WC ? (niestety moja cierpliwosc nie jest godna nazwania jej anielska...wiec zamiast od deski do deski przezucilem co bardziej interesujace watki - za bardzo szanuje swoj czas zeby trwonic go na tego typu lektury) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-08 15:31:30 |
M&M's > > Dekiel nawet na CZARNE MSZE (uuuuuu) zaprosil Marylin Monroe i > > niech to o nim swiadczy. > > do MM akurat nic nie mam... Ja tez nie. Ale generalnie chodzi o fakt spychania pewnych rzeczy do profanum nawet jesli uwaza sie je za sacrum... Watpie czy glupiutka MM zakochana wciaz w Kennedym pojmowala cos wiecej z owej bardzo czarnej mszy poza tym ze jest STRASZNIE fajnie. > > A przeczytales? > > opowiesci czysccowe czy WC ? (niestety moja cierpliwosc nie jest godna > nazwania jej anielska...wiec zamiast od deski do deski przezucilem co > bardziej interesujace watki - za bardzo szanuje swoj czas zeby trwonic go > na tego typu lektury) Szczerze? Teheris wyrzucil mi niedawno ze skrytykowalam WC jako kloake (sic!) ideologii czarostwa mimo ze tez tylko kilka rozdzialow przeczytalam. Mam komfort o tyle ze to Kvik ksiazki pakuje i rozsyla wiec moglam sobie poczytac bez kupowania... Generalnie ostatnio znow wciagnal mnie Dostojewski , u znajomych znalazlam "Opowiesci fantastyczne" i czytam... |
|
blazen93 ( :: neuromancer :: ) ![]() Wysłano: 2002-08-29 12:47:21 |
Test Trzynastu Pytan Wlasnie dostalem przesylke z Okultury z Szatanowska Wiedzma. :) Nie pamietam juz jak to bylo zrobione w wersji anglojezycznej, ale i w polskim przekladzie, wbrew slowom Kostrzewskiej, mozna odnalezc odpowiedzi na test 13 pytan. Tyle ze sa one umieszczone na malutkiej dodatkowej karteczce. Mozliwe zatem, ze nie tylko Kostrzewsja owa wkladke gdzies zagubila, totez ponizej przytaczam prawidlowe odpowiedzi na pytania. :) Odpowiedzi: 1. tak 2. niewazne 3. tak 4. nie 5. niewazne 6. tak 7. tak 8. tak 9. nie 10. tak 11. niewazne 12. tak 13. niewazne 14. tak 15. nie 16. tak 17. niewazne 18. nie 19. niewazne 20. niewazne |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-29 13:44:14 |
Test Trzynastu Pytan > > Wlasnie dostalem przesylke z Okultury z Szatanowska Wiedzma. :) Nie > pamietam juz jak to bylo zrobione w wersji anglojezycznej, ale i w polskim > przekladzie, wbrew slowom Kostrzewskiej, mozna odnalezc odpowiedzi na test > 13 pytan. Tyle ze sa one umieszczone na malutkiej dodatkowej karteczce. > Mozliwe zatem, ze nie tylko Kostrzewsja owa wkladke gdzies zagubila, totez > ponizej przytaczam prawidlowe odpowiedzi na pytania. :) no to wreszcie sie dowiem czy jestem czarownica czy nie... ;) heh, ta karteczka to chyba jakaś forma erraty, w pierwszej partii nie było karteczek, wiec chyba nasze uwagi o braku dotarły do wydawcy :) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-30 00:18:11 |
Test Trzynastu Pytan ja tyz mam z errata ;) i włąsnie te 13 pytań to żenada:(((( ,skomentowałem je wczesniej ,i nie bedę sie powtarzał . Archaiczno-anachroniczne bzdety dla kucharek:] |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-03 01:03:01 |
Na kartki Czarownica Kartek nie bylo wczesniej. Laskawie dodano je potem jako errate; |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-09 20:54:34 |
Aura satanizmu Hah, za czystą psychologię zabierają się studenci psychologii, dla reszty serwuje się psychologię odpowiednio strawną, dlatego mamy psychologię dla biznesmena, sprzedawcy, szołmena, robola, świadka Jehowy... to i jest dla okutystycznie tudzież racjonalnie satanistycznej niszy odbiorców. Chciałem poznac co zacz "satanizm" to i sobie poczytam wiedzme jak czytałem inne teksty żródłowe z bogactwa stron trójcy i www.S. Co do potrzeby aury satanistycznej i całej reszty, to już mi się nie chce nic pisać, satanizm polski nie potrzebuje PKSu ani nic takiego. To raczej grupa towarzyska, lużno zaakcentowana w pewnej niszy intelektualistów, którzy jedyne co mają wspólnego, to to że są straszliwymi indywidualistami, i moje próby jakiejś synkretyzacji tematu były po prostu biciem piany(wiekszość i tak podkreśla swą odrębnośc niż dąży do synkretyzmu). Nie ważne jak siebię nazywać powinienem, nie potrzebuje akceptcji grupy hah wiec nie muszę się unifikować w nic dla samej otoczki. Z resztą wydaje mi się, że postawa taka jest w miare rozpowszechniona wśród reszty "towarzystwa". A jedyne niuanse to heh co ze swymi pogladami dana osoba zrobi: będzie czcić jako jedyną słuszną drogę(reszta to nieczyste odstepstwa;), poda na tacy innym - niech sobie obaczą, czy też cokolwiek innego..... wedle własnych potrzeb. Ja swoje z satanizmu wyciągnełem.. i nie oddam;P no i nadal wyciagać będę:) I nie ma co heh nie zaczełem nagle wymachiwać żadnym sztandarem, by szły za mna dzieci bafometa.... Imie me moim sztandarem: Armand, nic więcej nic mniej.... i nie potrzeba tu żadnej etykiety dodatkowej. [A jednak kogoś w końcu zirytowałem, że aż mnie zdegradowano hihihihi, a gugu] |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-09 22:35:35 |
recenzje pewnej pannicy:))) > Ksiazka jest od kilku dni reklamowana Bla bla bla :)) subiektywizm jest zawsze cecha krytyków wsiej maści. Nie gadaj tyle tylko zaklep mi 1 egz.u Kvika ,poczytam powiem co sadze:))) Cmok. |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-22 16:32:29 |
recenzje pewnej pannicy:))) Powiem niewiele: archaiczna ramota:( przypomina mi jako żywo teksty rodem z "wróżki" czy "gwiazdy mówia"jakimi zaczytuje sie moja 70 letnia mamuńcia. Przekartkowałem ,poczytałem kilka rozdziałów i ciepłem na półkę. Sorka za anty -reklamę:)))) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-24 23:22:27 |
jak jest > > Powiem niewiele: archaiczna ramota:( przypomina mi jako żywo teksty rodem > z "wróżki" czy "gwiazdy mówia"jakimi zaczytuje sie moja 70 letnia > mamuńcia. > Przekartkowałem ,poczytałem kilka rozdziałów i ciepłem na półkę. > Sorka za anty -reklamę:)))) No wlasnie :) A dowiedziales sie czegos nowego o kobietach? :) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-24 23:28:40 |
jak jest > No wlasnie :) A dowiedziales sie czegos nowego o kobietach? :) Tiaaa...że na wiedźme najlepiej sie nadaje niedomyta gospocha ,fleja z brudna bielizną,łatwa cichodajka,której wydaje sie ze manipuluje ludźmi:))))))))))) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-25 01:41:02 |
Kosa nie czarownica :) > > > No wlasnie :) A dowiedziales sie czegos nowego o kobietach? :) > Tiaaa...że na wiedźme najlepiej sie nadaje niedomyta gospocha ,fleja z > brudna bielizną,łatwa cichodajka,której wydaje sie ze manipuluje > ludźmi:))))))))))) Beuheheehehe, mowilam mnostwo rqazy ze LaVey moglby byc swietnym pacjentem dla Freuda. :) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-10 13:23:18 |
od siebie jeszcze Uslyszalam wczoraj prawie oskarzenie o sabotaz ;) To ze ja pisze nieprzychylna recenzje na temat ksiazki LaVeya jest tylko i wylacznie moim zdaniem. Nie wiem, ale z checia sie dowiem czy ktos ma inne zdanie. Ja mysle tak a nie inaczej. Moje zdanie na temat ksiazki Laveya wyrazilam. ale to jest moje zdanie, nie zdanie reszty redakcji. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-10 22:02:50 |
od siebie jeszcze Książki jeszcze nie czytałem.Podoba mi się natomiast, że członkowie redakcji (a szczególnie Kosa) zdolni są do szczerej krytyki, nie zważając na to, że może to przynieść negatywny efekt w postaci zmniejszonej sprzedaży ;) Mnie recenzja Kosy odwiodła od szybkiego kupna i odkładam lekturę "Czarownicy" na później :( Nadal mnie ciekawi, ale już nie tak bardzo. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-08-10 22:27:41 |
od siebie jeszcze raz Spodziewalam sie reakcji pod postacia niecheci do ksiazki. Dlatego ucieszylam sie z tekstu Teherisa do ktorego zaraz sie odniose. Niemnej, mam nadzieje ze dwie tak rozne reakcje na jedna ksiazke sklonia do jej przeczytania i stwierdzenia naocznie ze jest tak a nie inaczej i wyrobienia sobie wlasnego zdania. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-10 15:49:04 |
od siebie jeszcze > Ja mysle tak a nie inaczej. Moje zdanie na temat ksiazki Laveya wyrazilam. > ale to jest moje zdanie, nie zdanie reszty redakcji. Dokładnie. Swoją opinię wyraziłem w oddzielnym wątku, ze względu na aspekt widoczności pierwotnego wpisu. Przy okazji trochę oberwałaś :) Oczywiście moja opinia, jest _tylko_ moją opinią :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















