| Satan.pl > Scena > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Thar
Fragmet z przeszłości (2013-03-25)
To niesamowite jak...- dziewczyna nie zdążyła dokończyć myśli...kiedy
jej wzrok ogarnął tajemniczą fakturę drewna zdobiącą guzik, jej
świadomość przestała istnieć.
Własne myśli dochodziły do niej jakby z innego wymiaru...ale słyszała
je doskonale...
Zawsze, gdy spoglądam przez ramię widzę ten sam obraz. Szkic świata.
Wszędzie pustynia. Czasami zastanawiam się jak mogło do tego dojść.
Nieunikniona korozja.
Który to dzisiaj...?
A może tak było zawsze. Nie. Przecież mówił mi o tym wczorajszy dzień.
Zawsze mówi...
Kiedyś ten wariat zapytał:
- Myślisz, że jeszcze daleko?- Wtedy wszystko zrozumiałam. Był
szalony. Naprawdę. Oszalał. Za każdym razem, kiedy wspominam tę
chwilę, mam przed oczami jej błękitno-lodowe usta. Była taka...
- ...Piękna, widzisz… ona jest piękna. Nic nie
odpowiedziałam. Był to pierwszy dzień w mojej wędrówce, w którym
miałam świadomość tego obłędu.
Wszędzie jest ciemno.
Który to dzisiaj...?
Mam na myśli ciemno w sensie -CIEMNO. Bardzo. Właściwie, kiedy ono
zgasło?
- A ta druga, kiedy to ona, bo...o czym to ja... aha... No, więc
kiedy?
Nieustające pragnienie czegoś, co mogłoby uśpić nas na
zawsze. Mówię o sile, jaką daje czas. Gdyby tak...w jednej
chwili...budować. Biec, co sił...zatrzymać się i budować.
- A, kiedy była bym u celu nie wiedziałabym, od czego mam zacząć -
mówię.
On na to:
- A, kiedy była byś u celu nie wiedziałabyś, dlaczego masz zacząć.
Dobrze się nad tym zastanów. To jedyny sens...jedyny. Tak przy okazji,
nikt nawet nie powie ci, że jesteś za blisko. Albo jego już tam nie
będzie, albo ciebie.
- Podobno jest jeden taki, co to wszystko wie – powiedział kiedyś.
I rzeczywiście, spotkałam na swej drodze...Zaraz, zaraz...który to
dzisiaj...?...A może to nie on. Nie ważne.
I mówi do mnie:
- Wiem, czego chcesz. Lecz to jedyna... - Wtedy...jego
oczy...takie...zimne...i... - chwila w moim życiu, w której nie
wiem...
Który to dzisiaj...?
Jak już mówiłam, nigdy nie dzieje się to, czego się
spodziewaliśmy...czy ja już tego nie mówiłam?
W każdym razie...
- Hej, popatrz.
Kiedy odwróciłam głowę w stronę mojego towarzysza, zobaczyłam
wielką ścianę lodu. Była oddalona, co najwyżej o 10 kilometrów. Gdyby
dobrze się jej przyjrzeć można zauważyć podobieństwo z...
Choć widziałam ten obraz...sama nie wiem ile razy, to jednak dziś
wydawał się jakiś obcy.
- Gdzie oni się podziali? –spytałam.
Oboje staliśmy jak wryci. Zapewne wyglądaliśmy jak szaleńcy, którzy
wszystkim wokół próbują wcisnąć, że są zdrowi. Każdy z nas miał na
twarzy ten komiczny wyraz zdający się mówić...Ja?...Czy ja jestem
zdrowy...?
- Nie wiem...i raczej nie mam ochoty się dowiedzieć. Wiem natomiast,
że kiedy zaczniesz krwawić, to już nie przestaniesz, wiem również, że
nie wielu zostało w naszej wędrówce. Mówię nie wielu, bo to już chyba
połowa.
Wiecie, trochę z wyczerpania, trochę z własnej woli, kilku chciało
sprawdzić czy to nie sen, jeszcze kilku zwariowało (to jedno
rozumiem).
Dziś po raz pierwszy dostałam ataku. A każdy, który to widział nawet
nie mrugnął. Właściwie to prawie nikt nie spojrzał. Bo i po co. Stało
się to tego samego dnia, w którym wszystko się wyjaśniło. Wszystko, bo
już nic nie było ważne. Poza nią oczywiście. Zbliża się Wiatr.
Chciałabym go... Tak bardzo chciałabym go dotknąć. Poczuć w ustach
jego smak i dotykać...Dotykać! Już zdrowiała, bo to przecież nie ja
jestem......chora?
A tego samego...nigdy już nie zaznałam. Pozostaje tylko obłąkanie.
Obym nie widziała tej drugiej. Wszędzie trąd. Dookoła trąd. Mówią, że
tylko ja nim jestem, ale to nie prawda. To tak jakbym...lepiej nie
mówić. Może potem. A na razie po kolei. Przecież to wszystko
sen...Tak, tak. To na pewno on. Wykręca mój umysł. A wszystko, o czym
myślę wie tylko Wiatr. To jednak on...Oszalał...
| Autor | Komentarz |
|---|---|
| Merineth Wysłano: 2013-03-26 19:26:53 | Odmęt z przeszłości Rozplątał w mojej głowie miliony supełków. Teraz lecą gdzieś w dal, kolorowe wstęgi i cieniutkie niteczki, płyną jak rzeka, jakby zasilić miały niezmierzony ocean słów, myśli, uczuć, wspomnień... Nie nadążam. Biegnę ile sił, tchu zabrakło mi już dawno,... >> |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















