www.S:>Czytelnia>Felietony>[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Kvik

Sztuka buntu (2003-09-27)

Niniejszym chciałbym udzielić odpowiedzi kilku osobom i ustosunkować się do zarzutów, które z ich strony padły pod adresem www.S. Streszczenie owych zarzutów, zarówno w formie, jak i treści, można znaleźć w wypowiedzi jednej z tych osób:

"Zreszta to juz nie istotne.. ta strona (satan.pl) to gówno i smieć , zwykła kpina z satanizmu i mówie to z cała odpowiedzialnoscia za moje słowa.Lectus miał do mnie delikatne pretensje ze dałem pentagram na mojej stronie że to wszak strona agnostyka a nie satanisty, powiem krótko :mam wieksze prawo do tego pentagramu niz pierdolony satan.pl , który jest obrazą i wypacza satanizm , ma z nim tyle wspólnego co krk z Jezusem.."

To daje pojęcie o reszcie. A zatem, szanowni koledzy...

1. Satanizm jako antychrześcijaństwo. Po pierwsze, brak wam odniesienia do współczesności. Niektórzy najwyraźniej tkwią w średniowieczu. Paradoksalnie, gdybyśmy ciągle żyli w tej epoce, poglądy prezentowane tu i ówdzie skończyłyby na stosie razem z ich autorami. Szczerze wątpię, by wojownicza postawa i deklaracje walki i (nie)świętej wojny miały jakiekolwiek powodzenie. Skuteczną bronią przeciw ciemnocie (religijnej i nie tylko) nigdy nie był miecz - mieczem posługuje się ktoś, komu brakuje innych argumentów. Siłowe rozwiązania gwarantują ciągłość walki i trwałość konfliktu. I może o to właśnie chodzi - przecież słabością Polaków nigdy nie był brak ducha bojowego, tylko brak pomysłu na wykorzystanie zdobytej wolności. Jeden z drugim, czym bylibyście bez waszych wojennych zabawek?

A czasy przecież się zmieniły. Kolejne afery podkopują i tak już niewielki autorytet kościoła katolickiego, przytaczane czasem statystyki 90% Polaków deklarujących przynależność do niego uważacie za ciężką obrazę i tragedię, choć doskonale wiecie, że przeciętny obywatel o religii z reguły nie myśli. Religia stanowi coś, nad czym niewielu się zastanawia. Ludzie zapytani przez ankietera odruchowo przyznają się do bycia chrześcijanami, choć większość nie potrafiłaby nawet wymienić 10 przykazań, o ich stosowaniu w życiu nie wspominając.

Traktujecie satanizm jako narzędzie walki z wiatrakami. Z czymś, co ma siłę wyłącznie w waszej wyobraźni. Antychrześcijanie, którzy chcą walczyć z czymś, co i tak już ledwo dycha. Jesteście ślepi. "Pokaż mi swego wroga, a powiem ci, kim jesteś" - buntownicy za dychę, zastanówcie się przez chwilę, z czym dziś warto walczyć i o co. Nikt mi nie wmówi, że kościół stanowi jakiekolwiek zagrożenie. Radio Maryja już prędzej, ale z kolei nie widzę, żebyście jakoś specjalnie z nim walczyli - ani kawałka myśli w waszym bezładnym pokrzykiwaniu. Ciekawe zresztą, że tak łatwo wam się pisze... Iluzja bezpieczeństwa w sieci? Sieć jest dla was bezpieczna tylko dlatego, że nikt tak naprawdę nie traktuje was poważnie. Jesteście nieszkodliwi, ot co. Tak naprawdę nie robicie nic.

2. Rozejście się zawartości Czytelni a Forum - że niby Czytelnia jest satanistyczna, kontrowersyjna, buntownicza, a Forum politycznie poprawne, w sensie podlizywania się opinii społecznej. Ja widzę to inaczej - żaden z was nie jest w stanie choćby zbliżyć się do poziomu prezentowanego przez zgromadzone eseje i tłumaczenia. Przede wszystkim dlatego, że kompletnie nie czujecie idei przejawionej w tych tekstach.

Protestujecie przeciw moderacji, bo nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak miałkie są wasze próby "buntu", jak mizernie wygląda wasze pokrzykiwanie i jak żałośnie bezbronne wrażenie sprawiacie na tle rzeczywistości, która rozmija się z waszymi na jej temat wyobrażeniami.

Co gorsza, według swojego wyobrażenia wymyśliliście sobie, że dzięki swojemu "satanizmowi" jesteście czymś lepszym. Taka mało subtelna ucieczka przed przeciętnością własnej egzystencji. Jeśli istotą satanizmu jest walka z chrześcijaństwem, to uroczyście ogłaszam zgon jednego i drugiego. Umyć ząbki i spać, bajka się skończyła.

Zarzucacie www.S konformizm i rozmycie idei. Ale dla was idea satanizmu jest zbyt wąska, by objąć dzisiejszy skomplikowany świat. O wiele wygodniej jest sobie zdefiniować jednego wroga i według niego określić siebie. Problem polega na tym, że patrząc z boku nijak nie widać jakiejkolwiek głębi ani myśli - z mojej ambony pytam was, kim tak naprawdę jesteście? Co was odróżnia od reszty ludzkości, którą pogardliwie nazywacie stadem owiec? Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na to pytanie. Albo próby odpowiedzi są tak mizerne, że nawet nie chce mi się z nimi polemizować, wolę litościwie (niesatanistycznie bardzo) przemilczeć - szkoda mojego czasu.

Żeby było śmieszniej, niektórzy zdają się traktować odrzucenie podania o rejestrację (lub wywalenie ze strony) jako swoiste świadectwo moralnej czystości i bycia "true". A przecież żeby stąd wylecieć trzeba się postarać, wykazać bezapelacyjnie niskość swego poziomu umysłowego. Mówiąc prościej - bezmyślność. Wśród satanistów także trafiają się przypadki dresiarstwa, z tą może różnicą, że czarnych pasków na czarnych spodenkach tak wyraźnie nie widać.

Wracając do sztuki. Każde zajęcie może być wykonane dobrze lub źle. Albo inaczej - estetycznie lub brzydko. Mityczny poziom to umiejętność tworzenia z sensem i smakiem - ze stylem. Wyczucie stylu się ma albo nie, a jeśli nie, to nie jest się także w stanie zrozumieć istoty zjawiska i tego, że dwie wiadomości na forum mogą być ocenione różnie, mimo że na pierwszy rzut oka zawierają to samo.

3. Kolejny zarzut dotyczy skrzywienia buddyjskiego widocznego na www.S. Ależ ja nigdy nie zaprzeczałem, że inspirację do przemyśleń czerpałem również z buddyjskich tekstów - co więcej, do tej pory uważam je za najbardziej rozwijające. Istotą satanizmu jest bowiem wolność do samorozwoju, dążenie ciągle wyżej, a idea wam najwyraźniej obca. Łatwiej jest się zamknąć w niewielkim gronie podobnych do siebie dekli i celebrować radosnym poćwierkiwaniem pojawiające się artykuły na temat afer z udziałem kościelnych dostojników (na przykład). Bunt dla sztuki, ale bunt bez polotu i bez celu. Każdy szanujący się satanista by was wyśmiał.

Co więcej, macie czelność przyznawać się do bycia "true". To jest śmieszne, lecz z drugiej strony szkodzicie idei. Z jednej strony chcecie, by społeczeństwo zaakceptowało satanizm jako normalną filozofię (mam cytaty, mogę przytoczyć), a z drugiej robicie wszystko, by grzecznie wypełnić narzucony wam stereotyp. Gdzie tu logika, ja się pytam? Czy może po prostu należałoby uznać, że paradoks, pierwiastek irracjonalnego, masochistycznego samoumartwiania jest na stałe wpisany w wasze cierpiętnicze przywiązanie do bycia pokrzywdzonym i niezrozumianym przez ludzi pariasem?

Podniecacie się LaVey'em. Zapominacie, że był on produktem swoich czasów, tak jak wy jesteście produktem naszych. Podstawowym błędem waszego "satanizmu" i wielkim tryumfem buddyzmu jest granica pomiędzy jednostkowym ego a resztą świata. Satanizm w waszym wykonaniu dąży do rozwoju ego, które jak balonik (nomen omen dmuchany) nadyma się i coraz bardziej przeszkadza. To właśnie jest celem satanizmu laveyańskiego. Dotarcie do granicy jest celem - ale później powinno, musi odbyć się przekroczenie, gdyż inaczej człowiek staje się swoim własnym pomnikiem. Dlatego właśnie cenię sobie buddyzm i powiem wam, że buddyści byli już tam, gdzie jesteście teraz wy - i poszli dalej. Ostatecznie kto przejmuje się posągami?

4. Twierdzicie, że bunt jest tożsamy z nieuznawaniem jakichkolwiek konwencji. Myśląc w ten sposób powinniście porzucić ortografię, potem mycie zębów, jedzenie i oddychanie. Niestety, kazania wygłaszane w Czytelni nie zbliżyły was do zrozumienia, że bunt nie jest frontalnym atakiem na wszystko, co wam się wydaje wymysłem znienawidzonego stada. Istotą satanizmu jest bunt wobec bycia niewolnikiem, lub przeciw tym, którzy chcieliby człowieka widzieć swoim poddanym. jeśli mycie zębów czyni z ciebie niewolnika, to ja nie skomentuję, tylko wyśmieję i rozmawiać będę przez telefon, jeśli w ogóle. Nie odróżniając rzeczy wartych zmiany, faktycznych problemów od waszej wyobraźni i paranoi, nie jesteście bardziej satanistyczni niż jakikolwiek człowiek na tej planecie. Powiedziałbym nawet, że wprost przeciwnie - z satanizmem macie "tyle wspólnego, co krk z Jezusem".

Kvik




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>