| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| VIZARD | 2007-04-21 - 04:59:53 | |
| averit | 2007-04-24 - 21:23:28 | |
| deymos | 2007-04-21 - 17:04:51 | |
| Sabatiel | 2007-04-21 - 20:10:30 | |
| deymos | 2007-04-22 - 11:03:18 | |
| Shogun | 2007-04-22 - 14:03:30 | |
| Kajetan | 2007-04-22 - 14:48:03 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 09:00:19 | |
| Krasnolud | 2007-04-23 - 09:43:34 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 09:51:17 | |
| Kajetan | 2007-04-23 - 16:42:22 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 17:07:03 | |
| Kajetan | 2007-04-23 - 17:49:00 | |
| deymos | 2007-04-22 - 16:29:25 | |
| Shogun | 2007-04-22 - 16:54:50 | |
| deymos | 2007-04-22 - 22:59:55 | |
| Krasnolud | 2007-04-23 - 08:35:48 | |
| deymos | 2007-04-23 - 15:57:36 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 16:56:50 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 16:58:29 | |
| deymos | 2007-04-23 - 19:59:29 | |
| deymos | 2007-04-23 - 20:20:21 | |
| deymos | 2007-04-23 - 17:08:48 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 17:31:11 | |
| deymos | 2007-04-23 - 19:54:50 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 09:04:31 | |
| deymos | 2007-04-23 - 16:52:41 | |
| Sabatiel | 2007-04-22 - 23:46:55 | |
| deymos | 2007-04-23 - 06:43:28 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 18:10:23 | |
| deymos | 2007-04-23 - 19:46:08 | |
| Sabatiel | 2007-04-22 - 23:41:46 | |
| VIZARD | 2007-04-22 - 01:07:31 | |
| deymos | 2007-04-22 - 11:11:05 | |
| VIZARD | 2007-04-23 - 00:06:07 | |
| deymos | 2007-04-23 - 16:56:06 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 17:10:09 | |
| deymos | 2007-04-23 - 17:12:31 | |
| Malaavi | 2007-06-02 - 11:24:18 | |
| deymos | 2007-06-04 - 17:33:08 | |
| Malaavi | 2007-06-06 - 12:25:41 | |
| VIZARD | 2007-04-24 - 00:25:29 | |
| deymos | 2007-04-24 - 07:23:58 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 00:19:04 | |
| Zoon | 2007-05-04 - 08:33:05 | |
| Sabatiel | 2007-05-10 - 01:55:14 | |
| Malaavi | 2007-06-02 - 11:14:35 | |
| deymos | 2007-04-23 - 06:48:41 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 14:42:36 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 18:59:05 | |
| Malaavi | 2007-06-02 - 11:30:05 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 00:08:28 | |
| VIZARD | 2007-04-23 - 00:15:22 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 18:06:20 | |
| Shogun | 2007-04-23 - 21:28:22 | |
| Sabatiel | 2007-04-24 - 12:34:00 | |
| Shogun | 2007-04-24 - 13:34:04 | |
| Sabatiel | 2007-04-25 - 01:00:37 | |
| Malaavi | 2007-06-02 - 10:59:31 | |
| VIZARD | 2007-04-24 - 00:33:30 | |
| Sabatiel | 2007-04-24 - 12:33:02 | |
| Sabatiel | 2007-04-21 - 17:22:18 | |
| VIZARD | 2007-04-22 - 00:48:18 | |
| Sabatiel | 2007-04-22 - 23:14:20 | |
| VIZARD | 2007-04-22 - 23:56:04 | |
| Sabatiel | 2007-04-23 - 18:03:28 | |
| VIZARD | 2007-04-24 - 00:31:46 | |
| Krasnolud | 2007-04-22 - 11:49:59 | |
| Shogun | 2007-04-22 - 13:42:49 | |
| Krasnolud | 2007-04-23 - 01:28:01 | |
| VIZARD | 2007-04-23 - 00:46:40 | |
| Krasnolud | 2007-04-23 - 09:31:40 | |
| Sirrush | 2007-04-23 - 12:14:11 | |
| Krasnolud | 2007-04-24 - 10:13:37 | |
| Sirrush | 2007-04-24 - 10:44:53 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-24 - 18:16:56 | |
| Sirrush | 2007-04-25 - 10:16:08 | |
| VIZARD | 2007-04-23 - 23:39:02 | |
| Krasnolud | 2007-04-24 - 10:06:13 | |
| dogmeat | 2007-06-05 - 20:45:44 | |
| VIZARD | 2007-06-06 - 02:32:52 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-21 04:59:53 |
nazwa "SATANIZM " Jakoś tak się złożyło, że wraz z pojawieniem się określenia "satanizm" zdecydowana większość odbiorców tej nazwy od razu przyjęła , że wie o co chodzi . Wielu ludzi zrozumiało też nagle : Tak! jestem satanistą , właśnie ! , tego szukałem/łam !, o to mi chodziło . Problem z konkretną definicją pojawił się później . Jeżeli uznamy LaVeya za twórcę tego słowa , napotkamy niezliczoną ilość ograniczeń jakie wyłonią się między światopoglądem LaVeya a tym co wytworzyło się w naszych umysłach. Anton nie wymyślił tego słowa . Raczej pierwszy go użył na taką skalę , wyniósł ją gdzieś z podziemi . Gdybym powiedział :"antyzieleń" też nie wymyśliłbym niczego nowego choć interpretacja byłaby bardzo różna . Satanista więc sataniście nie równy, każdy zdominowany własną teorią dotyczącą tego czym jest satanizm . Wielu uważa LaVeya za kłamcę , lecz nie chce rezygnować z nazwy , która dzięki LaVeyowi weszła do międzynarodowego słownictwa . Jakie jest wasze zdanie Userzy , czy kościół szatana LaVeya jako jedyny ma prawo do tej nazwy - co wiąże się z przyjęciem jego założeń , czy jest to szersze pojęcie gdzie LaVey tylko "trafił" w sedno określające jakąś grupę poglądów i jego "nauka" może być tylko rozpatrywana jako opcja większej sprawy ? Zachęcam do rozmowy o wizjach satanizmu , choć zależałoby mi na przedstawieniu konkretnych idei związanych z określeniem "satanizm". Rozumiem, że to temat na wielostronicową książkę ale może uprośćmy zadanie i opiszmy np. co różni nasze poglądy od poglądów LaVeya, w czym rozwinęliśmy jego poglądy i czy w ogóle LaVey ma dla nas znaczenie - a jeżeli tak to jak rozumiemy swój satanizm . Gdzie upatrywać "krańców" tego pojęcia ? Aby nie było tak całkiem łatwo zachęcam do posilenia się o rodzaj sloganu określającego jak najbliżej Wasze poglady . Vizard |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 21:23:28 |
nazwa "SATANIZM " > Jakie jest wasze zdanie Userzy , czy kościół szatana LaVeya jako jedyny ma > prawo do tej nazwy Jeśli nie objął jej prawami autorskimi, to oczywiście nia ma monopolu. A nawet jeżeli, satanizm jest pojęciem na tyle dawnym i oklepanym, by mogli go używać wsyscy poczuwający się. Zaznaczam tu, że nazywanie siebie satanistą/tką, a podczepianie się pod pewien konkretny odłam to dwie różne kwestie. > co wiąże się z przyjęciem jego założeń , czy jest > to > szersze pojęcie gdzie LaVey tylko "trafił" w sedno określające jakąś grupę > > poglądów i jego "nauka" może być tylko rozpatrywana jako opcja większej > sprawy ? Jego "nauka" jest opcją. Jedną z wielu, acz wciąż najpopularniejszą. > Zachęcam do rozmowy o wizjach satanizmu , choć zależałoby mi na > przedstawieniu > konkretnych idei związanych z określeniem "satanizm". Rozumiem, że to > temat > na wielostronicową książkę ale może uprośćmy zadanie i opiszmy np. co > różni nasze poglądy od poglądów LaVeya, w czym rozwinęliśmy jego poglądy i > czy w ogóle LaVey ma dla nas znaczenie - a jeżeli tak to jak rozumiemy > swój satanizm . Gdzie upatrywać "krańców" tego pojęcia ? > Aby nie było tak całkiem łatwo zachęcam do posilenia się o rodzaj sloganu > określającego jak najbliżej Wasze poglady . "Nic, co ludzkie, nie jest mi obce." LaVey nie miał dla mnie większego znaczenia. Biblię, czy czarownicę przeczytałem dość beznamiętnie, z lekkim przymrużeniem oka. Jego poglądy są dla mnie zbyt płytkie. Bardziej interesuje mnie szeroko pojęta duchowość niż fizyczna przyziemność [co nie znaczy, że ta bardzo istotną nie jest]. > Vizard avt. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-21 17:04:51 |
nazwa "SATANIZM " Przyznam, ze LaVey budzi mój podziw tym, że poświęcił całe swoje życie idei satanizmu, oraz (co chyba słusznie zauważyłeś) tym, że doskonale utrafił w sedno popularyzując tę nazwę. Co do mnie, to termin "satanizm" był mi znany na długo przed tym, zanim w ogóle zwiedziałem się o LaVey'u, a swojej filozofii życiowej(zbliżonej przecież bardzo do satanizmu) nie budowałem na podstawie jego "Biblii...". Mimo to postanowiłem, że na temat samego pojęcia się wypowiem, bo chyba satanizm LaVey'a to część większej całości, a każdy z nas inaczej rozumie to pojęcie. Dla mnie satanizm to indywidualizm, kult siły, witalności i Woli człowieka, której nic nie może stanąć na drodze...Satanizm to ciągłe przekraczanie samego siebie i dążenie do doskonałości, do rozumienia tego co się chce i ŻE się chce....To bunt(tak jak Szatan był buntownikiem).Pojęcie to chyba nie ma granic-jest nieogarnialne i nieskończone, jak każde indywidualne "ja". Takie mam odczucia, choć zastrzegam, ze nie jestem ekspertem w dziedzinie satanizmu i z pozycji eksperta nie mogę bronić moich tez-to po prostu pierwsze impresje i refleksje które przychodzą mi do głowy gdy pomyślę "satanizm". A slogany? mam dwa: "Niech twoja wola będzie prawem" oraz "Co jest dobre? - Wszystko,co uczucie mocy, wolę mocy, moc samą w człowieku podnosi. Co jest złe - Wszystko, co ze słabości pochodzi. Co jest szczęściem? - Uczucie, że moc rośnie, że przezwycięża się opór." pozdrawiam deymos |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-21 20:10:30 |
Do Deymosa > Przyznam, ze LaVey budzi mój podziw tym, że poświęcił całe swoje życie > idei satanizmu, Mam podobnie, chociaż nie jest to aż podziw. Szacunek. > oraz (co chyba słusznie zauważyłeś) tym, że doskonale > utrafił w sedno popularyzując tę nazwę. Powiedzmy. > Co do mnie, to termin "satanizm" > był mi znany na długo przed tym, zanim w ogóle zwiedziałem się o LaVey'u, Chyba każdy z nas słyszał słowo satanizm przed 1996 rokiem. W końcu w latach '80 słowo to było na językach, z powodu działalności satanistów podwórkowych (ich akcje na cmentarzach itp) > a swojej filozofii życiowej(zbliżonej przecież bardzo do satanizmu) nie > budowałem na podstawie jego "Biblii...". I jaki to ma związek z tym że słyszałeś słowo "satanizm" przed usłyszeniem słowa "LaVey" Nie złośliwie się pytam: Jaki sens ma twoje zdanie w którym łączysz budowanie swojej filozofii z tym, że wcześniej słyszałeś to słowo ? > Mimo to postanowiłem, że na temat > samego pojęcia się wypowiem, bo chyba satanizm LaVey'a to część większej > całości, a każdy z nas inaczej rozumie to pojęcie. Racja. > Dla mnie satanizm to > indywidualizm, kult siły, witalności i Woli człowieka, której nic nie może > stanąć na drodze... Zgadzam się. > Satanizm to ciągłe przekraczanie samego siebie i > dążenie do doskonałości, do rozumienia tego co się chce i ŻE się > chce....To bunt(tak jak Szatan był buntownikiem).Pojęcie to chyba nie ma > granic-jest nieogarnialne i nieskończone, jak każde indywidualne "ja". Zgadzam się. > Takie mam odczucia, choć zastrzegam, ze nie jestem ekspertem w dziedzinie > satanizmu i z pozycji eksperta nie mogę bronić moich tez Ale ładnie to ująłeś. > -to po prostu > pierwsze impresje i refleksje które przychodzą mi do głowy gdy pomyślę > "satanizm". > A slogany? mam dwa: "Niech twoja wola będzie prawem" Inaczej. "Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem." - w tłumaczeniu Misiuny http://www.okultura.pl/texts/Liber.Legis.html "Czyń wedle swej woli będzie całym Prawem." - w tłumaczeniu Azarewicza http://www.lashtal-press.com/ksiega.html "Do What Thou Willt" - w oryginale > oraz "Co jest dobre? - Wszystko,co uczucie mocy, wolę mocy, moc samą w > człowieku podnosi. Co jest złe - Wszystko, co ze słabości pochodzi. Co jest > szczęściem? - Uczucie, że moc rośnie, że przezwycięża się opór." Nietzsche, "Antychryst" (1888), początek. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 11:03:18 |
Do Deymosa > Mam podobnie, chociaż nie jest to aż podziw. Szacunek. We mnie po prostu każdy człowiek pasjonujący się czymś i potrafiący poświęcić swoje życie dla jednej idei zawsze budzą podziw z powodu m.in. determinacji i tego, że posiadają niesamowicie silną Wolę (o której wspominam) i są konsekwentni w tym co robią... > a swojej filozofii życiowej(zbliżonej przecież bardzo do satanizmu) > nie > > budowałem na podstawie jego "Biblii...". > > I jaki to ma związek z tym że słyszałeś słowo "satanizm" przed usłyszeniem > słowa "LaVey" Nie złośliwie się pytam: Jaki sens ma twoje zdanie w którym > łączysz budowanie swojej filozofii z tym, że wcześniej słyszałeś to słowo > ? Słyszałem słowo "satanizm" wcześniej, jednak nigdy nie przypuszczałem, że będę w życiu kierował się zasadami podbnymi do satanizmu (bardzo podobnymi). Ale inaczej patrzy się na "satanizm" nie mając pojęcia (człowiek był gówniarzem), że to aż tak różni się od tego, co czynią podwórkowi sataniści, a inaczej po przeczytaniu LaVey'a. > "Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem." - w tłumaczeniu Misiuny > http://www.okultura.pl/texts/Liber.Legis.html > > "Czyń wedle swej woli będzie całym Prawem." - w tłumaczeniu Azarewicza > http://www.lashtal-press.com/ksiega.html > > "Do What Thou Willt" - w oryginale ja spotkałem się także z ujęciem "Do what thou will shall be the whole of the law", niestety nie pomnę, gdzie dokładnie. Wydaje mi się,że moje tłumaczenie nie rozmija się z sednem wypowiedzi Crowley'a..Choć lepiej tłumaczy to oczywiście okultura... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 14:03:30 |
Do Deymosa > We mnie po prostu każdy człowiek pasjonujący się czymś i potrafiący > poświęcić swoje życie dla jednej idei zawsze budzą podziw z powodu m.in. > determinacji i tego, że posiadają niesamowicie silną Wolę (o której > wspominam) i są konsekwentni w tym co robią... Czemu piszesz o Woli z dużej litery? Lavey nie był thelemitą i nie interesowało go odkrywanie swojej prawdziwej Woli, koncentrował się na egoistycznych zachciankach, jak to sataniści robią. |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 14:48:03 |
wola > Czemu piszesz o Woli z dużej litery? Lavey nie był thelemitą i nie > interesowało go odkrywanie swojej prawdziwej Woli, koncentrował się na > egoistycznych zachciankach, jak to sataniści robią. W takim wypadku jak Crowley postrzegal "Wole" i czym ona w ogole ma byc. Wszystko mozna postrzegac przez egoistyczne zachcianki, badz stworzone na tle kulturowym. Wole rozpatruje jako swiadomosc przymusu na rzecz korzysci, tych bardziej intratnych, debilizmem jest dla mnie np chlanie (jako nalog) czy palenie, w przeciwienstwie do pieprzenia czy zazywania mniej popularnych narkotykow. A gdyby mowic o tym scisle mistycznie, to jesli owa prawdziwa Wola jest nieuzewnetrzniajaca sie, to skad zalozenie, ze po dotarciu do owej prawdziwosci, mamy do czynienia z czyms, co nie jest tylko "egoistyczna zachcianka" a ma charakter absolutny (prawdziwy) lecz nie wymyslony przez kogos , nie mowiac juz tu o zmianie osobowosci zachodzacej przy tym procesie szukania. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 09:00:19 |
wola > W takim wypadku jak Crowley postrzegal "Wole" i czym ona w ogole ma byc. Pod ręką mam "Thelemiczne Przebudzenie" del campo. Można znaleźć bez problemu na necie. Rozdział czwarty polecam. > Wszystko mozna postrzegac przez egoistyczne zachcianki, Nawet mi tym nie truj bo nie będę się znowu w tym temacie użerał. Hebratę też można postrzegać jako wrzątek. A to jednak herbata. Z wolą, miłością, egoizmem i tak dalej jest podobnie. Coś może się opierać na egoizmie, ale nim nie być bo go przekracza. Ty np. opierasz się na zygocie, ale nią nie jesteś bo przekroczyłeś tą fazę. Odziedziczyłeś po niej wiele, ale sam stanowisz nową jakość. Tak samo jest na linii egoizm-altruizm czy egoizm-Wola. > badz stworzone na > tle kulturowym. Wole rozpatruje jako swiadomosc przymusu na rzecz > korzysci, tych bardziej intratnych, debilizmem jest dla mnie np chlanie > (jako nalog) czy palenie, w przeciwienstwie do pieprzenia czy zazywania > mniej popularnych narkotykow. A gdyby mowic o tym scisle mistycznie, to > jesli owa prawdziwa Wola jest nieuzewnetrzniajaca sie, to skad zalozenie, > ze po dotarciu do owej prawdziwosci, mamy do czynienia z czyms, co nie > jest tylko "egoistyczna zachcianka". j.w. + kto Ci powiedział, że Wola się nieuzewnętrznia? > a ma charakter absolutny (prawdziwy) Zakładam, że jeżeli ktoś Cię kopnie w dupę to Twój ból (pomino, że ja go nie odczuwam) ma charakter absolutny (prawdziwy). |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 09:43:34 |
wola > Pod ręką mam "Thelemiczne Przebudzenie" del campo. Można znaleźć bez > problemu na necie. Rozdział czwarty polecam. Yyyy... nie bałdzo.... Możesz linkiem rzucić? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 09:51:17 |
wola > Yyyy... nie bałdzo.... Możesz linkiem rzucić? Mając na myśli w necie, nie miałem na myśli googla ;) Sciągnąłem to mułem albo torrentem, już nie pamiętam, ale jakby ktoś w sieciach p2p nie znalazł to mogę zapodać na maila. |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 16:42:22 |
wola > Rozdział czwarty polecam. ok, dzieki. > Hebratę też można postrzegać jako wrzątek. A to jednak herbata. Z wolą, > miłością, egoizmem i tak dalej jest podobnie. Coś może się opierać na > egoizmie, ale nim nie być bo go przekracza. Ty np. opierasz się na > zygocie, ale nią nie jesteś bo przekroczyłeś tą fazę. Odziedziczyłeś po > niej wiele, ale sam stanowisz nową jakość. Tak samo jest na linii > egoizm-altruizm czy egoizm-Wola. Tak, z tym ze zygota i czlowiek o jakim piszesz w domysle w ujeciu biologii, to pojecia konkretne. Ad tego, co wymieniasz dalej opiera sie na znaczeniu potocznym i sklaniam sie ku reizmowi w tym przypadku, chyba ze podasz tu nie filozoficzne znaczenia tych slow, jako danych konkretnych procesow, badz podasz przyklad na owe przekroczenie. > j.w. + kto Ci powiedział, że Wola się nieuzewnętrznia? Bo chodzi tu o Wole, a nie o wole. Jak opisywales np Laveyanom nie zalezy na jej szukaniu, wiec raczej nie moze im rowniez zalezec na jej spelnianiu. > Zakładam, że jeżeli ktoś Cię kopnie w dupę to Twój ból (pomino, że ja go > nie odczuwam) ma charakter absolutny (prawdziwy). Ma charakter prawdziwy, ale tu mowimy o dosc stosunkowo prostej reakcji neuronow somatycznych czy necyceptorów na bodziec, a Ty mowisz o procesie przemiany neuropsychologicznej, w czym moja watpliwosc, ze podstawa wymyslenia sobie czegos (a nie czucia bolu, nie wiem dlaczego to porownujesz) nie jest juz wcale taka oczywista. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:07:03 |
wola > Tak, z tym ze zygota i czlowiek o jakim piszesz w domysle w ujeciu > biologii, to pojecia konkretne. Ad tego, co wymieniasz dalej opiera sie na > znaczeniu potocznym i sklaniam sie ku reizmowi w tym przypadku, chyba ze > podasz tu nie filozoficzne znaczenia tych slow, jako danych konkretnych > procesow, badz podasz przyklad na owe przekroczenie. Sfery bilogiczne są bardziej subtelne niż fizyczne, sfery noosferyczne, bardziej subtelene niż bilogiczne, dlatego trochę ciężko to wyjaśniać komuś kto bazuje np. na biologicznych. Jaki przykład przekroczenia sobie życzysz? Osoba? Czy podać przepis? > Bo chodzi tu o Wole, a nie o wole. Nie widzę związku między odpowiedzią, a moim pytaniem. > Jak opisywales np Laveyanom nie zalezy > na jej szukaniu, wiec raczej nie moze im rowniez zalezec na jej > spelnianiu. Tak. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy swoją Wolę uzewnętrzniają. > Ma charakter prawdziwy, ale tu mowimy o dosc stosunkowo prostej reakcji > neuronow somatycznych czy necyceptorów Co to jest necyptor? Czy może jakaś literówka? > na bodziec, a Ty mowisz o procesie > przemiany neuropsychologicznej, w czym moja watpliwosc, ze podstawa > wymyslenia sobie czegos (a nie czucia bolu, nie wiem dlaczego to > porownujesz) nie jest juz wcale taka oczywista. Inaczej ujmując, "nie byłem w ameryce, więc uznajmy, że ktoś mógł ją sobie wymyślić" lub ewentualnie "nie byłem w ameryce, ale coś mi się wydaje, że to indie (bo to znam)". Dobrze rozumuję? |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:49:00 |
wola > Sfery bilogiczne są bardziej subtelne niż fizyczne, Jesli fizyczne ma znaczyc materialne, to nie wiem co znaczy, ze nauka o dziedzicznosci i charakterze organizmow zywych ma byc bardziej "subtelna". >sfery noosferyczne, > bardziej subtelene niż bilogiczne Obszar wspolnych ideii i swiadomosci kulturowej bardziej "subtelne" niz to co wyzej,,,ekhm zdefiniuj ten subtelny. > Jaki przykład przekroczenia sobie życzysz? Osoba? Czy podać przepis? "i sklaniam sie ku reizmowi w tym przypadku, chyba ze > podasz tu nie filozoficzne znaczenia tych slow, jako danych konkretnych > procesow, badz podasz przyklad na owe przekroczenie. " Jako, ze temat byl o woli to poprosze wlasnie przekroczenie egoistycznych zachcianek w prawdziwa Wole. > Bo chodzi tu o Wole, a nie o wole. > Nie widzę związku między odpowiedzią, a moim pytaniem. Pytajac sie kto mi tak powiedzial w znaczeniu doslownym, to faktycznie nie odpowiadalem, ale chyba chodzilo Ci o geneze tej tezy (umiescilem w poprzednim poscie), a nie o moje zbieranie informacji po katach - nikt mi nie powiedzial. >Tak. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy swoją Wolę uzewnętrzniają. Tak owszem sa (wg ciebie) i to nie sa laveyanie, z tym ze temat zaczalem nie piszac o tym czy sa, czy nie sa, tylko czy to pojecie jest w ogole zasadne - Wola. > Co to jest necyptor? Czy może jakaś literówka? ta, nocyceptor mial byc, ale dalem wzmianke, ze chodzi o odczuwanie > Inaczej ujmując, "nie byłem w ameryce, więc uznajmy, że ktoś mógł ją sobie > wymyślić" lub ewentualnie "nie byłem w ameryce, ale coś mi się wydaje, że > to indie (bo to znam)". Dobrze rozumuję? Nie. Nie bylem w "ameryce" wiec udowodnij mi, ze ona istnieje i konczac tu te porownanie ustosunkuj sie do hipotezy, ktora pisze od poczatku, ze nie musi miec ona charakteru prawdziwego, bo materialna w sensie poznawczym nie jest, chyba ze sobie rozkroisz mozg i zaczniesz "patrzec" na procesy wewnatrz. A czy to indie czy stany (zakladajac istnienie tych drugich) to wlasnie probuje ustalic za twoim opisem ;] |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 16:29:25 |
Deymos odpowiada:) > Czemu piszesz o Woli z dużej litery? Lavey nie był thelemitą i nie > interesowało go odkrywanie swojej prawdziwej Woli, koncentrował się na > egoistycznych zachciankach, jak to sataniści robią. Ponieważ piszę tu (jak się rzekło wcześniej) o MOJEJ życiowej filozofii, a w niej Wola jest wysoko ceniona (stąd duża litera). Jest to Wola bardziej w rozumieniu Nietzsche'go. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 16:54:50 |
Deymos odpowiada:) > Ponieważ piszę tu (jak się rzekło wcześniej) o MOJEJ życiowej filozofii, a > w niej Wola jest wysoko ceniona (stąd duża litera). Jest to Wola bardziej > w rozumieniu Nietzsche'go. To czemu cytowałeś Crowleya? Jego rozumienie Woli jest inne od satanistycznego czy nietzscheańskiego. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 22:59:55 |
Deymos odpowiada:) > To czemu cytowałeś Crowleya? Jego rozumienie Woli jest inne od > satanistycznego czy nietzscheańskiego. Wcześniej miałem na myśli Woę w sensie Nietzschego, natomiast wśród maksym podałem cytat z Crowley'a, dwa różne rzoumowania, lecz jedno pojęcie. Dl mnie jedno... |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 08:35:48 |
Deymos odpowiada:) > > To czemu cytowałeś Crowleya? Jego rozumienie Woli jest inne od > > satanistycznego czy nietzscheańskiego. > > Wcześniej miałem na myśli Woę w sensie Nietzschego, natomiast wśród maksym > podałem cytat z Crowley'a, dwa różne rzoumowania, lecz jedno pojęcie. Dl > mnie jedno... wola crowleyańska = wola mocy? Hmmmmmm... To teraz to obroń. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 15:57:36 |
Deymos odpowiada:) > wola crowleyańska = wola mocy? Hmmmmmm... To teraz to obroń. Nikt nie twierdzi że t o się równa na płaszczyźnie teoretycznej, prawda? Wyjaśnię jeszcze raz: w swojej filozofii życiowej kieruję się zarówno Wolą mocy (czyli wolą w sensie Nietzscheańskim) jak i Wolą w rozumieniu Crowley'a. To, iż JA z czasem zacząłem traktować to jak jedność nie znaczy, ze na gruncie teoretycznym oznacza to jedno i to samo, gdyż ci dwaj filozofowie inaczej to rozumieli. W pierwszym poście tego tematu napisałem zdaje się, że nie będę bronił tego z pozycji eksperta-brak mi i wiedzy i ochoty. Powtarzam-to moje indywidualne podejście... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 16:56:50 |
Deymos odpowiada:) > Nikt nie twierdzi że t o się równa na płaszczyźnie teoretycznej, prawda? > Wyjaśnię jeszcze raz: w swojej filozofii życiowej kieruję się zarówno Wolą > mocy (czyli wolą w sensie Nietzscheańskim) jak i Wolą w rozumieniu > Crowley'a. W takim razie ja zapytam, jakie praktyki stosowałeś/stosujesz bo by móc kierować się w życiu Wolą, bo jak zapewne wiesz (optymista mi się włączył) by móc odkryć i urzeczywistniać swoją Wolę potrzebna jest praktyka, w dodatku okultystyczna. Przynajmniej tak twierdzą thelemici, którzy jakby nie patrzeć są ekspertami w tej dziedzinie. :) > To, iż JA z czasem zacząłem traktować to jak jedność nie > znaczy, ze na gruncie teoretycznym oznacza to jedno i to samo, Sęk w tym misiek, że to nawet nie gruncie praktycznym nie może się sprowadzić do tego samego. Ale tak to jest jak się nie rozumie słów, które się używa. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 16:58:29 |
i jeszcze jedno Przyznaj po prostu, że inaczej zrozumiałeś Crowleya i że go nie kumasz, zamiast mieszać o kierowaniu się w życiu Wolą. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 19:59:29 |
i jeszcze jedno > Przyznaj po prostu, że inaczej zrozumiałeś Crowleya i że go nie kumasz, > zamiast mieszać o kierowaniu się w życiu Wolą. To jak? Czy zrozumiałem go inaczej to znaczy że go nie kumam? Widzę, zę oprócz czytania powinieneś nadrobić budowanie zdań tak, by były logiczne. Ale przecież nie, ty już prawie doszedłeś w tej bardzo mądrej wypowiedzi do tego, zę ja może zakumałem go INACZEJ. Być może, inaczej, może nawet zupełnie inaczej niż inni ludzie...I co z tego? Jak ocenić, kto zrozumiał dobrze, a kto źle? W każdym razie twoja wypowiedź chyba wyląduje na ścianie mojego pokoju jako przestroga:) |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 20:20:21 |
i jeszcze jedno > ja może zakumałem go INACZEJ. Być może, inaczej, może nawet > zupełnie inaczej niż inni ludzie...I co z tego? Wyodrębnię to, drogi Shogunie, byś nie przegapił. Zapamiętaj: to jest właśnie INDYWIDUALIZM. To, a nie postrzeganie, jak pewne nie do końca konkretne pojęcia ujmują inni. I to chyba tyle w tym temacie,prawda? |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:08:48 |
Deymos odpowiada:) > W takim razie ja zapytam, jakie praktyki stosowałeś/stosujesz bo by móc > kierować się w życiu Wolą, bo jak zapewne wiesz (optymista mi się włączył) > by móc odkryć i urzeczywistniać swoją Wolę potrzebna jest praktyka, w > dodatku okultystyczna. Przynajmniej tak twierdzą thelemici, którzy jakby > nie patrzeć są ekspertami w tej dziedzinie. :) Nie iwdzę tu problemu, przynajmniej jeśli chodzi o rozumienie filozofii. Oczywistością dla mnie jest, że każdy dane dzieło rozumie inaczej, a w filozofii wykładnie i interpretacje nie są tak ważne, jak nasza osobista. Nie praktykowałem nigdy okultyzmu, natomiast słowa "Do what thou will shall be the whole of the law" od razu, po pierwszym przeczytaniu "liber vel Legis" zostały przeze mnie zrozumiane jako przekaz: nie istnieje żadna siła, która może cię zatrzymać. Nic, co może stanowić dla nas barierę i co może przeszkodzić nam w czynieniu tego co uważamy za słuszne, żadne prawa nie stoją ponad nami. Piękny manifest wolności, który mnie od razu skojarzył się z filozofią Nietzschego, czy tego chcesz,czy nie. Poza tym filozfia nie poddaje się sztywnym definicjom, co każdy interesujący się tematem powinien..nie, nie wiedzieć. Powinien to czuć. Rozmawialiśmy tutaj o moich indywidualnych odczuciach i nie iwdzę powodu, by się z nich tłumaczyć. Ot, takie po prostu po przeczytaniu Crowley'a miałem refleksję dotyczącą tych słynnych słów... > Sęk w tym misiek, że to nawet nie gruncie praktycznym nie może się > sprowadzić do tego samego. Ale tak to jest jak się nie rozumie słów, które > się używa. Chyba nie bardzo rozumiesz istotę tego, oczym mówię. Spróbuję łopatologicznie. Nie chodzi o to, ze to nie jest jedno i to samo, bo to oczywiste. Chodzi o to, że te dwie filozofie (Nietzschego i Crowleya) nie wykluczają się wzajemnie. Wola mocy i Wola to inne sprawy, jednak WŁAŚNIE DLATEGO (ponieważ to inne pojęcia) mogą razem istnieć w ramach jednego światopoglądu. A jeśli myślałeś naiwnie, że tych dwóch filozofów można zaszufladkować i później osądzać, kto używa pojęć dobrze, a kto źle, to mylisz się i ślabo rozumiesz istotę filozofii...tyle:) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:31:11 |
Deymos odpowiada:) > Nie iwdzę tu problemu, przynajmniej jeśli chodzi o rozumienie filozofii. Ty nic nie rozumiesz, ot choćby dlatego, że sprowadzasz to do filozofii, ale o tym za chwilę. > Oczywistością dla mnie jest, że każdy dane dzieło rozumie inaczej, a w > filozofii wykładnie i interpretacje nie są tak ważne, jak nasza osobista. Tylko problem twki w tym, że koncepcja Woli to nie koncepcja filozoficzna tylko okultystyczna. Nie podlega filozoficznym interpretacjom bo jest ona pojęciem podobnym do uważności. Uważność na przykład trenuję ja, trenują też okultyści. Dotarcie do Woli i urzeczywistnianie jej to też kwestia treningu, a nie interpretacji filozoficznych. > Nie praktykowałem nigdy okultyzmu, natomiast słowa "Do what thou will > shall be the whole of the law" od razu, po pierwszym przeczytaniu "liber > vel Legis" zostały przeze mnie zrozumiane jako przekaz: nie istnieje żadna > siła, która może cię zatrzymać. Nic, co może stanowić dla nas barierę i co > może przeszkodzić nam w czynieniu tego co uważamy za słuszne, żadne prawa > nie stoją ponad nami. No i rozminąłeś się z istotą Woli wciskając w to swoje gówniarskie marzenia i potrzeby, być może satanistyczne. Możesz sobie teraz wymyślić mnóstwo rzeczy, które będziesz robił, ale nie ma to nic wspólnego z urzeczywistnianiem Woli. Po prostu zostaw w spokoju Crowleya, bo jemu chodziło o coś innego niż Tobie, ok? > Piękny manifest wolności, który mnie od razu > skojarzył się z filozofią Nietzschego, czy tego chcesz,czy nie. Wali mnie to jakie masz schizy. Ale jestem na tyle uprzejmy, że Ci wyjaśniam Twój błąd. Doceń to albo spływaj i nie raź tymi swoimi nadużyciami już więcej. > > Sęk w tym misiek, że to nawet nie gruncie praktycznym nie może się > > sprowadzić do tego samego. Ale tak to jest jak się nie rozumie słów, > które > > się używa. > > Chyba nie bardzo rozumiesz istotę tego, oczym mówię. Spróbuję > łopatologicznie. Nie chodzi o to, ze to nie jest jedno i to samo, bo to > oczywiste. Chodzi o to, że te dwie filozofie (Nietzschego i Crowleya) nie > wykluczają się wzajemnie. Chyba nie bardzo umiesz czytać, dlatego powyżej Twoich słów pozostawiam swoje. Przeczytaj je. Już? Ok. Wola mocy i Wola na gruncie praktycznym nie będą szły w parze. Chocby dlatego, że wola mocy ma podbudowę tylko egoistyczną, natomiast odnalezienie Woli wiąże się z przekroczeniem ego. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 19:54:50 |
Deymos odpowiada:) Jeżeli "wali cię to, jakie mam schizy", to po kiego chuja się wtrącasz i "naprawiasz moje błędy"? Wielkie dzięki za uprzejmość, to raz. Dwa, nigdy nie twierdziłem, że jestem satanistą (a ktoś tutaj mnie upominał w sprawie nieuważnego czytania, sam chyba nie posiadłeś tej umiejętności-odsyłam do podstawówki). Wyraziłem tylko swoje odczucia, o co poniekąd proszono poddczas zakładania tego tematu. i (jak na początku podkreśliłem) nie jestem w stanie bronić swoich tez z pozycji eksperta, w dodatku nawet nie interesuje mnie to w jakim stopniu ty nim jesteś (czy też bardzo chciałbyś być, co jest zauważalne). Negowanie tego, iż Liber vel al Legis nie jest (choć w części) filozoficzne jest moim zdaniem nadużyciem, choć ty oczywiście mozesz mieć inne. Zauważyłem natomiast u Ciebie (nie tylko w tej wymianie postów) zajebiste pragninie do usystematyzowania wszystkiego co się da, poukładania w dogmaty oraz następnie udowadniania komuś tego pod pozorem "tłumaczenia błędów". Może to jakieś zaszłości chrześcijańskie dają o sobie znać? Bo tak oni się zachowują, a Ty przenosisz ich metody na grunt całkiem się do tego nienadający... Może powinieneś w tym celu wybrać się na jakieś chrześciajńskie forum? Chyba nie tędy droga:)Chill:) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 09:04:31 |
Deymos odpowiada:) > Wcześniej miałem na myśli Woę w sensie Nietzschego, natomiast wśród maksym > podałem cytat z Crowley'a, dwa różne rzoumowania, lecz jedno pojęcie. Dl > mnie jedno... Nie, to nie jest jedno pojęcie. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 16:52:41 |
Deymos odpowiada:) > Nie, to nie jest jedno pojęcie. Pojęcie "wola" to wyrazowo jedność, natomiaswt jest różnie rozumiane. Z czasem w moim życia ja zacząłem po prostu rozumować "wola:", choć mam świadomość, że powinno się to formalnie odróżniać, ale co zrobić:) Tak już zostało, jednak mam świadomość tej odrębności, a pisząc o moich odczuciach zapomniałem tę odrębnośćpodkreślić:) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-22 23:46:55 |
Wola mocy > Jest to Wola bardziej > w rozumieniu Nietzsche'go. U Nietzschego to bardziej "Wola mocy" , a nie "Wola". Chyba że chodzi Ci o podstawę etyki u panów - "ja chcę" (w przeciwieństwie do podstawy etyki niewolników - "ja muszę") |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 06:43:28 |
Wola mocy > U Nietzschego to bardziej "Wola mocy" , a nie "Wola". Tak, chodzi tu o "will to power", jedank ja zmodyfikowałem to (powody podałem gdzieś wcześniej), doając dużą literę. > Chyba że chodzi Ci o podstawę etyki u panów - "ja chcę" > > (w przeciwieństwie do podstawy etyki niewolników - "ja muszę") U Nietzschego to o czym piszesz jest roztrząsane w kontekście moralności-istnieje moralność panów i moralność niewolników, sam Nietzsche zaś swój immoralizm nazywał "dostojną moralnością". Zresztą pomysł takiego podziału nie był prawdę mówiąc oryginalny- Hegel(jeśli się nie mylę) wpadł na coś podobnego. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 18:10:23 |
Wola mocy > > U Nietzschego to bardziej "Wola mocy" , a nie "Wola". > > Tak, chodzi tu o "will to power", jedank ja zmodyfikowałem to (powody > podałem gdzieś wcześniej), doając dużą literę. OK. > > Chyba że chodzi Ci o podstawę etyki u panów - "ja chcę" > > > > (w przeciwieństwie do podstawy etyki niewolników - "ja muszę") > > U Nietzschego to o czym piszesz jest roztrząsane w kontekście > moralności-istnieje moralność panów i moralność niewolników, sam Nietzsche > zaś swój immoralizm nazywał "dostojną moralnością". Zresztą pomysł takiego > podziału nie był prawdę mówiąc oryginalny- Hegel(jeśli się nie mylę) wpadł > na coś podobnego. Nietzsche swoją moralność nazywał moralnościa panów LUB moralnościa dionizyjską - w przeciewieńswie do appolińskiej i niewolników. A Hegel był zadufanym w sobie, zarozumiałym bucem, który nie brał pod uwagę odkryć naukowych. Straszny egocentryk. I do dupy miał filozofię. Sama metoda dialektyki jest fajna, a potem on jakieś brednie pisał, że aż się rzygać chce. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 19:46:08 |
Wola mocy > A Hegel był zadufanym w sobie, zarozumiałym bucem, który nie brał pod > uwagę odkryć naukowych. Straszny egocentryk. I do dupy miał filozofię. > Sama metoda dialektyki jest fajna, a potem on jakieś brednie pisał, że aż > się rzygać chce. Zgadzam się:) Nie zmienia to jednak faktu, że to on wymyślił podział na panów (czy też władców) i kamerdynerów, który w gruncie rzeczy jest dosyć podobny do Nietzscheańskich panów i niewolników. Jak to szło? Władca musi w drodze do wielkości zdeptać niejeden niewinny kwiat? Nie mam pod ręką tekstu źródłowego... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-22 23:41:46 |
Do Deymosa > We mnie po prostu każdy człowiek pasjonujący się czymś i potrafiący > poświęcić swoje życie dla jednej idei zawsze budzą podziw z powodu m.in. > determinacji i tego, że posiadają niesamowicie silną Wolę (o której > wspominam) i są konsekwentni w tym co robią... Rozumiem. > Słyszałem słowo "satanizm" wcześniej, jednak nigdy nie przypuszczałem, że > będę w życiu kierował się zasadami podbnymi do satanizmu (bardzo > podobnymi). Ale inaczej patrzy się na "satanizm" nie mając pojęcia > (człowiek był gówniarzem), że to aż tak różni się od tego, co czynią > podwórkowi sataniści, a inaczej po przeczytaniu LaVey'a. Teraz w pełni Cię rozumiem. > ja spotkałem się także z ujęciem "Do what thou will shall be the whole of > the law", niestety nie pomnę, gdzie dokładnie. "Do what thou will shall be the whole of the law" = "Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem." Liber Al vel Legis (Księga Prawa), 1904, Kair. > Wydaje mi się,że moje > tłumaczenie nie rozmija się z sednem wypowiedzi Crowley'a..Choć lepiej > tłumaczy to oczywiście okultura... Oczywiście że się nie rozmija. Ale jak cytat, to cytat. :) P.S. "Do What Thou Willt" - to zdanie używa dwóch staroangielskich słów. Po zamianie ich na współczesne, uzyskuje się bardziej zrozumiałe zdanie: "Do What You Will" = "Rób co chcesz/czego pragniesz" LUB właśnie "Czyń swoją Wolę". I nie wiem, czemu na stronie Okulktury i Lashtal "Wola" jest z małej. Winno być z dużej. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 01:07:31 |
nazwa "SATANIZM " Myślę że nikt nie może nazywać się ekspertem w tej akurat dziedzinie , więc Twoje wątpliwości nie są niczym nie na miejscu . >Pojęcie to chyba nie ma granic-jest nieogarnialne i nieskończone, jak każde indywidualne "ja". -czy przekraczając pewne granice nie grozi samozaprzeczenie ? Jako nieosiągalna idea na pewno pozwala zbliżyć się do doskonałości ale czy w tym przypadku satanizm jest bramą do innej "formy" czy powinien pozostać ograniczony na tyle aby pojęcie satanizm pozostało tym czym jest ? Może trochę uściślę : ktoś jest przywódcą rewolucyjnym , walczy z uciskiem , gdy osiąga władzę staje się tyranem , który sam uciska . Jak można zauważyć trudno go nadal nazywać rewolucjonistą . Satanizm. Skoro jest nieogarnialny to dlaczego przyjmuje nazwę , która zawsze jest jakimś "ogarnięciem" ? Czy satanista może być gorliwie wierzącym chrześcijaninem - którego wiara była w końcu suwerennym wyborem dawnego satanisty ? Spotkałem się z tezami iż można i powiem szczerze że nie staram się tego zrozumieć - gdyż nie można być za razem jajkiem i kurą , nawet jeżeli bardzo się w to wierzy . > pozdrawiam > Vizard |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 11:11:05 |
nazwa "SATANIZM " Oczywiście chodzi mi o nieograniczalność i nieosiągalność w zakresie jednej idei, o praktycznie nieograniczony wzrost wszystkich cech, o których mówiłem, innymi słowy-chodzi o niewyznaczanie sobie samoograniczeń, granic. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 00:06:07 |
nazwa "SATANIZM " > Oczywiście chodzi mi o nieograniczalność i nieosiągalność w zakresie > jednej idei, o praktycznie nieograniczony wzrost wszystkich cech, o > których mówiłem, innymi słowy-chodzi o niewyznaczanie sobie > samoograniczeń, granic. Coś takiego rodziło mi się w głowie . Może jest to pewna forma wyjątkowości satanizmu iż akceptuje się możliwość bycia jednym a zarazem kimś zupełnie innym . Przeczyłoby to konieczności zrzeszania , określania struktury , ustalania zasad "współpracy" - coś mi na anarchię to zaczyna wyglądać . Czyli sedno moich watpliwości : Każdy satanista jest liberalnie myślącym anarchistą ale nie każdy liberalnie myślący anarchista jest satanistą ? Gdzie leży różnica ? Mam oczywiście na to własne zdanie lecz chciałbym wysłuchać innych . Mówienie o sobie że jest się "kimś" nie może oznaczać bycia wszytskim naraz - to naraża na śmieszność i tym powinniśmy odróżniać się od mocherowego komanda które wciąż uznaje satanizm za wolę boga , który chce nas tym doświadczeniem ukarać . Jak widzisz wkraczamy na bardzo niestabilny "naukowo" grunt . |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 16:56:06 |
nazwa "SATANIZM " > Mówienie o sobie że jest się "kimś" nie może oznaczać bycia wszytskim > naraz - > to naraża na śmieszność i tym powinniśmy odróżniać się od mocherowego > komanda > które wciąż uznaje satanizm za wolę boga , który chce nas tym > doświadczeniem ukarać . Jak widzisz wkraczamy na bardzo niestabilny > "naukowo" grunt . Sprawa oczywiście traci wymiar naukowy, ponieważ wkraczamy w świat swoich odczuć i definicji pojęć, a one są subiektywne. Co do liberalizmu satanizmu (ale rym:))to mam wrażenie, że kluczem nie jest tu anarchizm, a indywidualizm. To właśnie on ogranicza tworzenię się struktur, systemów i wszelkiej formalizacji. Dlatego pisząc ten post zrozumiałem, że w trudności (i często niechęci lub niemożliwości) definicji pojęcia satanizmu tkwi jego piękno i istota:) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:10:09 |
nazwa "SATANIZM " > Dlatego pisząc ten post zrozumiałem, że w > trudności (i często niechęci lub niemożliwości) definicji pojęcia > satanizmu tkwi jego piękno i istota:) Coś w stylu "nie wiemy gdzie jesteśmy, ale skoro tu jest tak zajebiście to nigdzie się nie ruszamy"? Tak, jest to możliwe. Na przykład w przypadku islamskiego raju ;) |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 17:12:31 |
nazwa "SATANIZM " > Coś w stylu "nie wiemy gdzie jesteśmy, ale skoro tu jest tak zajebiście to > nigdzie się nie ruszamy"? Tak, jest to możliwe. Na przykład w przypadku > islamskiego raju ;) Ale czy to co napisałem w świetle tego, że ważnym dla satanizmu jest indywidualizm nie jest prawdą? Jasne, dobrze wiedzieć na czym stoimy, ale czy indywidualizm można pogodzić z systematyzowaniem i podporządkowaniem schematom, uściśleniem? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-02 11:24:18 |
nazwa "SATANIZM " > Ale czy to co napisałem w świetle tego, że ważnym dla satanizmu jest > indywidualizm nie jest prawdą? Jasne, dobrze wiedzieć na czym stoimy, ale > czy indywidualizm można pogodzić z systematyzowaniem i podporządkowaniem > schematom, uściśleniem? W pewnych warunkach trzeba. Bez mysli otrzymuje sie wiecej ograniczen niz dzieki mysli. W druga strone - bezmyslnosc daje poczucie, moze to byc poczucie wolnosci. Nikt nie osiaga wolnosci bardziej lub mniej, roznia sie poczucia. Po co wiec szukac ograniczen? Podam Ci przyklad, to jest moj wlasny, wstyd mi troche. Jezdze sobie autobusem czasem, na miejscu pod oknem. Mam wiec o co sie oprzec z jednej strony. I opieram sie. Przewaza mnie w ta strone, gdzie jestem ograniczony. drugi przyklad - odruch. Wlosy mam dosc dlugie, by w tym autobusie sie opierac na nich, bywa ze sa miedzy mna a oparciem. Gdy jest ich duzo jest to naturalne. Ale gdy zaczepi sie tak ledwie pare, czuje lekkie szarpanie, przy kolysaniu autobusu - prawie jak celowe wyrywanie. Odruchem jest pochylenie glowy (ale bez oderwania plecow), co znow daje skutek w przyblizeniu sie do ograniczenia. Szukanie ograniczen skutkuje tym, ze zwieksza sie ich range, w jakims stopniu przymusza bardziej do zwalczania ich, dodaje sie im znaczenia nieproporcjonalnego do ilosci tych przeszkod. Dopoki wiec wierzylem, ze gwiazdy sa otworami w niebie, moglem powozem dotrzec nad morze w tydzien. Teraz moge w mniej niz 10 godzin (nie powozem), ale zycia mi juz nie starczy, by doleciec do gwiazd :). Udowodnisz, ze jakakolwiek wiedza daje odpowiedzi wiecej niz pytan i mozliwosci wiecej niz ograniczen? Jak juz poetyzuje: gdy sie na polu porozstawia za duzo przyrzadow do obserwacji nieba, utrudni sie bieganie po polu, a czy znasz lepsze uzycie wolnosci? Pozdrawiam :D |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-04 17:33:08 |
nazwa "SATANIZM " > > Ale czy to co napisałem w świetle tego, że ważnym dla satanizmu jest > > > indywidualizm nie jest prawdą? Jasne, dobrze wiedzieć na czym stoimy, > ale > > czy indywidualizm można pogodzić z systematyzowaniem i > podporządkowaniem > > schematom, uściśleniem? > > W pewnych warunkach trzeba. Bez mysli otrzymuje sie wiecej ograniczen niz > dzieki mysli. Masz rację, trzeba tak robić, trzeba wyłapywać podobieństwa wśród różnych ludzi. Jednak zasadniczo w mojej wypowiedzi chodziło o przesadę, która charakteryzuje niektórych ludzi na tym forum. Chęć do systematyzowania wszystkiego, co tylko można, a potem toczenia na ten temat sporów. A wszystkie definicje to sprawa modelowa, czyli pewne uproszczenie. Śledziłem twój spór z Sabatielemm o podziały i wydawał mi się nieco abstrahujący od meritum (w pewnym momencie oczywiście). Poza tym nie ma szans, byscie sie zgodzili. Bo obaj wymyslicie teorię, która będzie jedną z wielu, przez co moim zdaniem samo sedno nieco nam umknie. Wiem, że to nie jest najlepsze wyjście, ale niektóre rzezy staram się raczej pojmować intuicyjnie, nie mam zapędów do szufladkowania wszystkiego, choć na tym będzie polegać mój zawód i na tym polegają moje studia. Z satanizmem trzeba ostrożnie. > Udowodnisz, ze jakakolwiek wiedza daje odpowiedzi wiecej niz pytan i > mozliwosci wiecej niz ograniczen? Jak juz poetyzuje: gdy sie na polu > porozstawia za duzo przyrzadow do obserwacji nieba, utrudni sie bieganie > po polu, a czy znasz lepsze uzycie wolnosci? Nie udowodnię, jest tak na przykład z filozofią. Gdy już uporamy sie z jednym problemem teoretycznym, nagle pojawia się 5 następnych:) > Pozdrawiam :D Równierz pozdrawiam:) P.S. Z uwagą przeczytam twoje pierwsze wnisoki, jednak chcę to zrobić porządnie, a mam teraz na uczelni nawał pracy, więc uczynię to niedługo. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-06 12:25:41 |
nazwa "SATANIZM " > Jednak zasadniczo w mojej wypowiedzi chodziło o przesadę, która > charakteryzuje niektórych ludzi na tym forum. Chęć do systematyzowania > wszystkiego, co tylko można, a potem toczenia na ten temat sporów. forum. nie debatujemy na temat przyszlosci swiata, zdecydowanie malo mozna popsuc rozmawiajac w taki sposob, niech wiec jest wolnosc! Jesli dla kogos nie jest to wazne, to przeciez nie musi zwracac uwagi. Nie wyganiam nikogo slowami "skoro ksztalt forum nie pasuje to wynocha" (dobrze, powiedzialem tak, ale nikt kpiny nie zrozumial :P), po prostu mozna omijac niechciane tematy. Nikogo nie musi interesowac satanizm w kazdym aspekcie. By rozmawiac potrzeba pewnej bazy pojeciowej. By isc do sklepu i wytlumaczyc jaka sie chce rybe ta baza moze byc niewielka, by sie zajmowac ontologia czy odpowiednio wyprowadzona etyka, ta baza musi byc dopracowana o wiele bardziej. "Filozoficzne ostrze noza", uwielbiam tekst, mowi cos wiecej niz "bezpieczna drewniana filozoficzna deska". Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie by zdefiniowac sobie wg pewnych zasad wszystko, gdy w toku dyskusji definicja nie spelnia jakiejs cechy mozna ja dopracowac (bo jezyk naturalny posiada nalecialosci rozne i przypadkowosci, ktore we wnioskowaniu problemy sprawiaja, niektorym). Nikogo nie zmusze, nikomu nie zabronie. ;) > Śledziłem twój spór z Sabatielemm o podziały i wydawał mi się nieco > abstrahujący od meritum (w pewnym momencie oczywiście). Poza tym nie ma > szans, byscie sie zgodzili. Bo obaj wymyslicie teorię, która będzie jedną > z wielu, przez co moim zdaniem samo sedno nieco nam umknie. Oczywiscie nie sprawie, by moja byla jedyna, bo nie bedzie pierwsza. Ale sedno moze istniec. Ja satanista nie jestem. Nie podchodze emocjonalnie, nie podziele NIGDY na satanistow wlasciwszych i mniej wlasciwych. I zaprosze do dyskusji. Zaprosilem zreszta. Nic nie stoi na przeszkodzie by Sabatiel korygowal swoim doswiadczeniem moje wnioski. Ja sie z przyjemnoscia zgadzam, ktos jednak dba bym nie mial wiele przyjemnosci :D. > Wiem, że to > nie jest najlepsze wyjście, ale niektóre rzezy staram się raczej pojmować > intuicyjnie, nie mam zapędów do szufladkowania wszystkiego, choć na tym > będzie polegać mój zawód i na tym polegają moje studia. Z satanizmem > trzeba ostrożnie. To doskonale, moim zdaniem, wyjscie. Tyle ze w granicach jednej osoby. Gdy jedna osoba mowi "jestem satanista" nie potrzebuje miec swojego opisu by nim byc. Malo tego. By czuc to tylko w ramach wlasnej osoby, nie potrzebuje nawet uwazac, ze zgadza sie z opisem ktory juz ma! Nie tylko mozna wiec odbierac RACZEJ intuicyjnie, ale wprost nielogicznie, na wole, na przypadek. MOZNA. W mojej definicji napisalem, choc pewnie nie wprost, bo - jak to ktos okreslil - lubie quizy, ze satanisci nawet nie chca rozsadnego podzialu. Na co komu stwierdzenie, ze nie spelnil jakiejs cechy i przestal nagle byc satanista (i musi sobie profil zaktualizowac :D) ? Niekonieczne jest tworzenie dokladnej doktryny. Wystarczy 1 punkt mowiacy "doktryna nie jest konieczna" i juz caly satanizm, z wszelakimi odstepstwami staje sie spojny, bo wszystko poza nazwa i POCZUCIEM WSPOLNOTY nie jest istota satanizmu, a cechami ludzi pobocznymi. Czy to jakis problem? Czy to gorsze? Dlatego sie w doktryne nie zaglebiam. Ludzi w obrebie satanizmu nic tak nie dzieli jak poglady, tam wiec, gdzie poglady chce sie wkleic w satanizm, tam powstanie wielosc definicji. Kazdy bedzie mial swoja. Ja wiec nie wklejam pogladow. Satanistami sa ludzie ktorzy chca niby byc. Prawda? Dla satanistow czasem nie. Wtedy nie, gdy wyrazniej satanista spelniac MUSI cechy. Bo cechy te moze spelniac ktos kto nie chce byc satanista. Ja nie tworze warunku "musisz bardzo chciec, a staniesz sie". Ja nazywam podstawowe rozroznienie miedzy spolecznoscia satanistyczna tego forum, a ludzmi ktorzy zapytani o satanizm powiedza "nie". A to rozroznienie to checi, bo nie ma tu ani koloru skory, ani pogladow, ktore gdzies indziej nie funkcjonuja w ramach zupelnie innej nazwy. To wiec, co jest moimi wnioskami, to skrocony (hehe) opis procesu, jaki prowadzi na to forum. > P.S. Z uwagą przeczytam twoje pierwsze wnisoki, jednak chcę to zrobić > porządnie, a mam teraz na uczelni nawał pracy, więc uczynię to niedługo. Poczekam oczywiscie. Nie liczylem na odzew szczegolny. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 00:25:29 |
nazwa "SATANIZM " Dlatego pisząc ten post zrozumiałem, że w > trudności (i często niechęci lub niemożliwości) definicji pojęcia > satanizmu tkwi jego piękno i istota:) Tylko że to nieco wygodna postawa . W społeczeństwie przyjęło się że nazywając się kimś należy to umotywować . Brak "idei" wywołuje samozaprzeczenie - co jest równoznaczne z posądzeniem o brak zdrowego rozsądku. To dość ciekawa opcja: idea oparta na braku idei. Brak idei zyciowej dotyka zdecydowanej większość ludzi a więc... nazwa tylko po to aby nie czuć się osamotnionym , nijakim ? Twoja opinia jest zgodna z opinią wielu satanistów , więc być może taki będzie wniosek finalny co jednak nie satysfakcjonuje mnie . Czyżby do zrozumienia satanizmu potrzebna była transgresja rozumiana jako wyjście po za "schemat"? To skazałoby ruch na istnienie wsród najprostrzych wyssanych z palców zarzutów . LUD LUBI PROSTOTĘ . |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 07:23:58 |
nazwa "SATANIZM " > Tylko że to nieco wygodna postawa . W społeczeństwie przyjęło się że > nazywając się kimś należy to umotywować . Chodziło mi bardziej o brak przesadnej formalizacji, ustrukturalizowania i schematu. Mówiąc jaśniej - mam na myśli to, iż właśnie m.in. brak powyższych elementów sprawia, iż satanizm to nie jest instytucja podobna do chrześcijaństwa, które ma swoje dogmaty, jasno powiedziane co jest grzechem a co nie, oraz struktury(przede wszystkim struktury, dużo struktur:)) >> Czyżby do zrozumienia satanizmu potrzebna była transgresja rozumiana jako > wyjście po za "schemat"? > To skazałoby ruch na istnienie wsród najprostrzych wyssanych z palców > zarzutów . LUD LUBI PROSTOTĘ . Rozumiem potrzebę, którą postulujesz-potrzebę samookreślenia i rozszerzania horyzontów, które polega na "wiedzeniu na czym się stoi", zaczynając od nazwy "satanizm" i popieram tę ideę, jednak po prostu zastanawiam się, czy w świetle indywidualizmu satanistów jest to możliwe? Może rzeczywiście trzeba się skupić na tym co łączy, a nie co dzieli (ależ to po chrześcijańsku zabrzmiało:), ale chodzi mi tu o samo pojęcie). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 00:19:04 |
Wolność > Oczywiście chodzi mi o nieograniczalność i nieosiągalność w zakresie > jednej idei, o praktycznie nieograniczony wzrost wszystkich cech, o > których mówiłem, innymi słowy-chodzi o niewyznaczanie sobie > samoograniczeń, granic. No właśnie. Satanista jest "całkowicie" wolny - może robić co chce, myśleć co chce, lubić i nienawidzieć czego chce, zmieniać zdanie kiedy chce i na jakie chce. Z jednym tylko wyjątkiem - satanista nie może wybrać, by przestać być wolnym i dać się zniewolić przez jakąś chorą i dogmatyczną teorię/religię/filozofię. A to by właśnie oznaczało stanie sie chrześcijaninem. Więc satanista nie jest całkowicie wolny. Nie może wybrać zniewolenia i JEDNOCZEŚNIE uważać się za satanistę. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-05-04 08:33:05 |
Wolność > No właśnie. Satanista jest "całkowicie" wolny - może robić co chce, myśleć > co chce, lubić i nienawidzieć czego chce, zmieniać zdanie kiedy chce i na > jakie chce. > > Z jednym tylko wyjątkiem - satanista nie może wybrać, by przestać być > wolnym i dać się zniewolić przez jakąś chorą i dogmatyczną > teorię/religię/filozofię. A to by właśnie oznaczało stanie sie > chrześcijaninem. > > Więc satanista nie jest całkowicie wolny. Nie może wybrać zniewolenia i > JEDNOCZEŚNIE uważać się za satanistę. Może powinieneś zastanowić się nad napisaniem większego dziełka o sataniźmie w wersji Satan.pl niż tylko eseje. Ja się z Tobą w większości zgadzam i cenię szczególnie zwięzłość myśli. To bardzo cenne dla osób które mają np. mało czasu na śledzenie forum. Można by to nazwać np. "Biblią Satan.pl", oczywiście po konsultacji z kilkoma tutejszymi działaczami :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-10 01:55:14 |
powszechność > Może powinieneś zastanowić się nad napisaniem większego dziełka o > sataniźmie w wersji Satan.pl niż tylko eseje. Ja się z Tobą w większości > zgadzam i cenię szczególnie zwięzłość myśli. To bardzo cenne dla osób > które mają np. mało czasu na śledzenie forum. Można by to nazwać np. > "Biblią Satan.pl", oczywiście po konsultacji z kilkoma tutejszymi > działaczami :> To bardzo miłe słowa i sprawiły mi dużą radość. Dziękuję. Zaś moja odpowiedż jest taka: Jest mała szansa, by wszyscy lub prawie wszyscy sataniści z Satan.pl zgodzili się ze wszystkim w moim opisie satanisty. Należałoby zrobić ankietę i to imienną. Gdyby wyszło że powyżej 80% się zgadza to możnaby ten tekst potraktowąc jako "Biblią Satan.pl" DODAJĄC, że jest to tylko ideologiczna podstawa, matryca, na bazie której każdy satanista buduje/już ma swój OSOBISTY i PRYWATNY satanizm/światopogląd/świat wewnętrzny. I ten świat wew. może być diametralnie inny od innego satanisty. A ów opis jest takim uproszczonym modelem - zestawem truizmów na temat satanisty intelektualnego. Możnaby. Ale nie wierzę w to. Sataniści sa zbyt mocno indywidualni i non-konformistycznie samodzielni, by uznać nawet samą podstawę, którą stworzył ktoś inny. Więc raczej zawsze będzie w tym tekście zdanie, że "to tylko moja definicja" P.S. Szczególnie cieszy mnie to: "cenię szczególnie zwięzłość myśli" :) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-02 11:14:35 |
powszechność > Zaś moja odpowiedż jest taka: Jest mała szansa, by wszyscy lub prawie > wszyscy sataniści z Satan.pl zgodzili się ze wszystkim w moim opisie > satanisty. I popatrz, jak doskonale masz wnioski, a jak nie umiesz ich wykorzystac. Popatrz na zdanie: "Kazdy mysli inaczej." Ty z tego zdania umiesz wylowic "inaczej", stwierdzajac ze nie da sie na podstawie tego stworzyc definicji (ktora laczyc bedzie 70% conajmniej samozwanczych satanistow). Ja widze "kazdy", wiec mam juz ceche wspolna, doloze tylko wyprowadzenie, sposob w jaki kazdy do swojej innosci dochodzi, a sposob ten bedzie - z zasady - podobny. ;) Niepotrzebnie szukasz podobienstwa w SLOWACH. Dostajesz setki roznych definicji, w zadnej nie widac podobienstwa do pozostalych i gubisz sie. Nie ufaj slowom ludzi, ktorzy w tych slowach stwierdzaja ze wolno im plesc bzdury. Popatrz na to, co kazdego jednego sklania do tworzenia definicji, spotkan pod szyldem. Tego Ci nie powiedza, bo nie musza, nie ma prawa satanistycznych zwierzen. Wyprowadz to z obserwacji, nie tylko slowa obserwuj. :) > Należałoby zrobić ankietę i to imienną. Gdyby wyszło że powyżej > 80% się zgadza to możnaby ten tekst potraktowąc jako "Biblią Satan.pl" z pierwszym pytaniem "czy klamales w ramach ankiety?". Bo mozna klamac, przeciez. I gdy wyjdzie, ze 80% klamalo, uznasz ze mowili prawde? :) > DODAJĄC, że jest to tylko ideologiczna podstawa, matryca, na bazie której > każdy satanista buduje/już ma swój OSOBISTY i PRYWATNY > satanizm/światopogląd/świat wewnętrzny. I ten świat wew. może być > diametralnie inny od innego satanisty. A ów opis jest takim uproszczonym > modelem - zestawem truizmów na temat satanisty intelektualnego. Kazdy satanista buduje sobie satanizm. To co zbuduje sobie bedzie nieprzekladalne na odczucia innego czlowieka, wiec na tym rozwazanie mozna skonczyc. NIGDY nie uda sie porownac 2 odczuc. Ale kazdy satanista moze robic tez cos, o czym nie musi wiedziec. Moze to robic inaczej niz reszta ludzi. I to da sie zauwazyc. ;) Wtedy tym mniejsze bedziesz mial poparcie, bo Twoje slowa skonfrontowane zostana kazdorazowo z osobistym odczuciem satanisty, ale tym wiecej mial bedziesz racji. 1. wyobraz sobie satanistow, kazdy jest odizolowany od reszty, kazdy sobie tworzy definicje, masz szereg definicji (to model, odizolowanie istnieje od pewnego momentu, nie jest rzecz jasna zupelne) 2. prawda jest stwierdzenie, ze z zalozenia wynika zalozenie. Wiec jesli faktycznie zachodzi punkt 1, to opis punktu 1 jest prawdziwy (tautologia, ale bez niej mozesz nie pojac idei). 3. opis punktu pierwszego jest prawdziwy, ale Z DEFINICJI nie zostanie zaaprobowany, bo roznic sie bedzie od pojedynczych definicji satanizmow. Stad prosty wniosek, ze prawda na temat satanizmu nie musi lezec tam, gdzie ktokolwiek poza mna ja widzi. :) Jako taki stwarzam wiec wlasna wersje, ktora jest o tyle prawdziwa ze uwzglednia ze tylko stwarzam wlasna wersje. Dzieki temu moge uwzgledniac ze jest prawdziwa. Doskonale zdaje sobie sprawe ze wiele osob rozumie powyzszy proces, ale jakos nikt nie chce go w definicje wplatac inaczej niz "to nieokreslone", skoro jest on tak jasny. :) > Możnaby. Ale nie wierzę w to. Sataniści sa zbyt mocno indywidualni i > non-konformistycznie samodzielni, by uznać nawet samą podstawę, którą > stworzył ktoś inny. Więc raczej zawsze będzie w tym tekście zdanie, że "to > tylko moja definicja" Kolejne trafne spostrzezenie, ale nie z nonkonformizmu i indywidualizmu wynikaja te roznice. Wrecz przeciwnie. Kazda owca skubie trawe w innym miejscu. FAKTEM jest ze wszystkie skubia trawe, wszystkie podobnie, wszystkie sa owcami. Szukaj podobienstw tam gdzie ludzi cos laczy. Pokazujesz ze widzisz te miejsca, ale jakos nie chcesz nic na tym budowac. ;) |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 06:48:41 |
Wolność > No właśnie. Satanista jest "całkowicie" wolny - może robić co chce, myśleć > co chce, lubić i nienawidzieć czego chce, zmieniać zdanie kiedy chce i na > jakie chce. > > Z jednym tylko wyjątkiem - satanista nie może wybrać, by przestać być > wolnym i dać się zniewolić przez jakąś chorą i dogmatyczną > teorię/religię/filozofię. A to by właśnie oznaczało stanie sie > chrześcijaninem. > > Więc satanista nie jest całkowicie wolny. Nie może wybrać zniewolenia i > JEDNOCZEŚNIE uważać się za satanistę. rzeczywiście, jest to paradoks wolności (podobny do tego znanego, z Bogiem, który nie może być wszechmogący). Ale chodziło mi bardziej o to, że satanizm jako taki możze być przekraczany (czy też jak kto woli doskonalony) jednak dzieje się to w ramach pewnej konwencji. Wiadomo, że satanista jako "wolny" mógłby zrobić (w ramach tej wolności) coś takiego jak piszesz, jednak wtedy nie byłby satanistą-to właśnie ta "konwencja" o której piszę. I dochodzimy tu do problemu "czym jest wolność?" Ja przychylałbym się tutaj do stwierdzenia bodajże Kirkegaarda (ale pewności nie mam) że "wolność to uświadomiona konieczność", przynajmniej w tym wypadku. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 14:42:36 |
Wolność > No właśnie. Satanista jest "całkowicie" wolny - może robić co chce, myśleć > co chce, lubić i nienawidzieć czego chce, zmieniać zdanie kiedy chce i na > jakie chce. > > Z jednym tylko wyjątkiem - satanista nie może wybrać, by przestać być > wolnym i dać się zniewolić przez jakąś chorą i dogmatyczną > teorię/religię/filozofię. A to by właśnie oznaczało stanie sie > chrześcijaninem. Ma to swoją logikę, jak najbardziej, ale ja bym się w życiu na taką "wolność" nie pisał. IMO dla mnie satanistyczna idea wolności (i tu info do Myszołów i E g o: mam tu na myśli teraz moją definicję satanizmu #1 ;)), to wolność nieograniczona takimi kwestiami. Taką ideę nadal wyznaję, choć więcej mam wspólnego z wschodnim światłem niż z zachodnim mrokiem ;). Taka wolność zakłada, że robię co chcę i rozwijam się w takim kierunku jaki chcę, a takie podziały jak chrześcijanin-satanista schodzą na drugi czy trzeci nawet plan. Może to moje dyskordiańskie wychowanie, ale żadnej religii nie jestem w stanie traktować na tyle poważnie by się do niej uwiązać wraz z jej ograniczeniami. Ograniczenia są pomocne w niektórych rzeczach, owszem, ale to musi być świadomy wybór podyktowany jakimś celem i rozsądkiem, a nie ślepą wiarą i śmiertelną powagą. Anyway, jak najbardziej satanista chrześcijaninem być nie może, ale możiwa jest wg mnie sytuacja kiedy chrześcijanin (bądź buddysyta) jest wyznawcą satanistycznej wolności (w moim rozumieniu). > Więc satanista nie jest całkowicie wolny. No, mów za siebie. O ile jesteś tym satanistą, bo jakiś czas temu były w tym temacie spięcia ;) > Nie może wybrać zniewolenia i > JEDNOCZEŚNIE uważać się za satanistę. Nawet jeśli robi to w jakimś konkretnym celu? Np. szalony pomysł: popełniam przestępstwo by pójść do więzienia i sprawdzić czy ucieknę. Albo daję się związać 18-letniej japońskiej kurwie :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 18:59:05 |
Wolność > Ma to swoją logikę, jak najbardziej, W tym jednym sie zgadzamy. To co mówię, ma swoją logikę. Dwuwartościową (klasyczną). Logiczną logikę, że tak powiem. > ale ja bym się w życiu na taką > "wolność" nie pisał. IMO dla mnie satanistyczna idea wolności (i tu info > do Myszołów i E g o: mam tu na myśli teraz moją definicję satanizmu #1 > ;)), to wolność nieograniczona takimi kwestiami. Taką ideę nadal wyznaję, > choć więcej mam wspólnego z wschodnim światłem niż z zachodnim mrokiem ;). I teraz: > Taka wolność zakłada, że robię co chcę i rozwijam się w takim kierunku > jaki chcę, a takie podziały jak chrześcijanin-satanista schodzą na drugi > czy trzeci nawet plan. I tak właśnie ma w głowie satanista (intelektualny, czy też myślący). Nie obchodzi go, czy to co robi jest typowym zachowaniem dla takiej, takiej czy innej religii / filozofii - robi to, bo ma ochotę. I nie robi czegoś dlatego, bo tak mu nakazuje jego religia / filozofia. Jest wolny. Zatem robi co chce. I takie zachowanie nazywamy wolnością, a taka wolność jest składnikiem satanizmu. Zatem negacja tej wolności - zniewolenie - nie może być tak samo składnikiem satanizmu. Zatem satanista NIE MOŻE dać się zniewolić = nie być wolnym = i dalej kręcić że jest zajebistym satanistą. Nie da rady. Albo rybki, albo cipki. Satanista jest ograniczony swoją wolnością. Chcesz się dać zniewolić - ok, ale nie jesteś już satanistą. Jesteś satanistą - ok, ale nie możesz się słuchać swojego guru bezkrytycznie, bo satanista słucha się tylko swojego wnętrza (wolność). Prościej tego już nie umiem wytłumaczyć Shogun. To co napisałeś: > Taka wolność zakłada, że robię co chcę i rozwijam się w takim kierunku > jaki chcę, a takie podziały jak chrześcijanin-satanista schodzą na drugi > czy trzeci nawet plan. to właśnie opis satanicznej wolności. > Może to moje dyskordiańskie wychowanie, ale żadnej > religii nie jestem w stanie traktować na tyle poważnie by się do niej > uwiązać wraz z jej ograniczeniami. Satanista nie ma swojej religii. "Religią" satanisty jest swoizm. > Ograniczenia są pomocne w niektórych > rzeczach, owszem, ale to musi być świadomy wybór podyktowany jakimś celem > i rozsądkiem, a nie ślepą wiarą i śmiertelną powagą. Ślepo wierzę w słuszność swojej wolności (w słuszność słuchania się swego wnętrza) i traktuję moją wolność i moją autonomię śmiertelnie poważnie. Jestem taki sztywny ... buuu ... sztywny teoretyk ... niedyskordiański filozof .... wstyd mi. > Anyway, jak najbardziej satanista chrześcijaninem być nie może, ale możiwa > jest wg mnie sytuacja kiedy chrześcijanin (bądź buddysyta) jest wyznawcą > satanistycznej wolności (w moim rozumieniu). Buddysta - jak najbardziej. Chrześcijanin - nie jest logicznie możliwe, by być chrześcijaninem i wyznawać ideę mentalnej satanistycznej wolności. Wciąż udowadniasz, że nie wiesz czym jest chrześcijaństwo. > > Więc satanista nie jest całkowicie wolny. > > No, mów za siebie. Nie mówię ani za siebie, ani za kogoś, ani w imieniu jakiejś grupy. Mówię o teorii, o modelu, o logice nazwy. Nie obchodzi mnie co sataniści robią w domu i w parku - obchodzi mnie logika nazwy "satanista". Tylko. > O ile jesteś tym satanistą, bo jakiś czas temu były w > tym temacie spięcia ;) Były, ale to nie ma związku z tematem, który tu poruszamy. > > Nie może wybrać zniewolenia i > > JEDNOCZEŚNIE uważać się za satanistę. > > Nawet jeśli robi to w jakimś konkretnym celu? Np. szalony pomysł: > popełniam przestępstwo by pójść do więzienia i sprawdzić czy ucieknę. Albo > daję się związać 18-letniej japońskiej kurwie :) Powiem tak: prymitywny człowiek (tutaj Shogun) podaje prymitywne przykłady (powyższe dwa). Oczywiście że dwa twoje przykłady to nie przykłady na zniewolenie, ale na pozorne zniewolenie CIAŁA, a nie na zniewolenie naprawdę istotne - umysłu. Daję sie zamknąć bo CHCĘ coś sprawdzić, daję sie związać bo CHCĘ mieć inny seks. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-02 11:30:05 |
Wolność > W tym jednym sie zgadzamy. To co mówię, ma swoją logikę. Dwuwartościową > (klasyczną). Logiczną logikę, że tak powiem. Skoro sam wyznaczyles bron, ja strzelam pierwszy. Napisales: > Zatem negacja tej wolności - zniewolenie - nie może być tak samo > składnikiem satanizmu. Zatem satanista NIE MOŻE dać się zniewolić = nie > być wolnym = i dalej kręcić że jest zajebistym satanistą. Nie da rady. > Albo rybki, albo cipki. Ujme to w innych slowach: "Satanista może móc" - tu sprzecznosci nie ma, ale Ty, logikujac pseudodwuwartosciowo, stwierdzasz podwojnym zaprzeczeniem: "Satanista nie może nie móc" - co jasno pokazuje, ze nie mogac "robi" to czego nie moze. Jesli NIE MOZE nie moc, bo tak chce (to nie jest to nakazem, prawda?) to rownie dobrze moze NIE MOC, bo tak chce (logika :P ), a stad juz wniosek, ze sobie zaprzeczyles. :) Czy przyszlo by Ci do glowy ze na banalach sie posypiesz? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 00:08:28 |
nazwa "SATANIZM " > Skoro jest nieogarnialny to dlaczego przyjmuje nazwę , która zawsze jest > jakimś "ogarnięciem" ? Bo satanizm nie jest nieogarnialny. To światopogląd/ postawa/ styl życia. Coś co się robi. Coś co można opisać. Nieogarnialny to jest Najwyższy Bóg gnostyków, a nie to, co myślą i robią ludzie. > Czy satanista może być gorliwie wierzącym > chrześcijaninem - którego wiara była w końcu suwerennym wyborem > dawnego satanisty ? Nie. Nie można być jednocześnie satanistą i chrześcijaninem. http://www.satan.pl/eseje.php?id=1000 > Spotkałem się z tezami iż można i powiem szczerze że > nie staram się tego zrozumieć - gdyż nie można być za razem jajkiem i kurą > , > nawet jeżeli bardzo się w to wierzy . Się zgadzam. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 00:15:22 |
nazwa "SATANIZM " Czy jesteśmy w stanie wyselekcjonować choćby na obecną chwilę co różni satanistę od wszelkich innych przekonań - nie chodzi o nazwę . Czy możemy wyselekcjonować jakiś rdzeń , fundament - a może spotkaliśmy się z nim ? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 18:06:20 |
nazwa "SATANIZM " > Czy jesteśmy w stanie wyselekcjonować choćby na obecną chwilę > co różni satanistę od wszelkich innych przekonań - nie chodzi o nazwę . > Czy możemy wyselekcjonować jakiś rdzeń , fundament - a może spotkaliśmy > się > z nim ? Egoizm + amoralizm + spryt + wolność. Razem wzięte dają rdzeń. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 21:28:22 |
nazwa "SATANIZM " > Egoizm + amoralizm + spryt + wolność. Ina każdym szczeblu, niektóre grupy satanistyczne nie mają oparcia. Na amoralizmie to nawet chyba żadna. > Razem wzięte dają rdzeń. Jasssne :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-24 12:34:00 |
nazwa "SATANIZM " > > Razem wzięte dają rdzeń. > > Jasssne :] Racja: jasne. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 13:34:04 |
nazwa "SATANIZM " > Racja: jasne. Tak, to powiedz mi czy na tych 4 filarach "Egoizm + amoralizm + spryt + wolność. " opierają się lokalne grupy czcicieli Diabła? Egoizm? Wątpię. Ot fanatyzm, tylko w drugą stronę. Robisz dla Szatana (a nie dla Boga), miast dla siebie. Amoralizm? To nadal moralnośc xiańska tylko strony zmieniasz. Spryt? No, na pewno trzeba być sprytnym, żeby wpaść w coś takiego. A nie, czekaj, to niepełnosprytność :>. Wolność? Bez komentarza. Jak już pisałem: jassne :] |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-25 01:00:37 |
nazwa "SATANIZM " > > Racja: jasne. > > Tak, to powiedz mi czy na tych 4 filarach "Egoizm + amoralizm + spryt + > wolność. " opierają się lokalne grupy czcicieli Diabła? Egoizm? Wątpię. Ot > fanatyzm, tylko w drugą stronę. Robisz dla Szatana (a nie dla Boga), miast > dla siebie. Amoralizm? To nadal moralnośc xiańska tylko strony zmieniasz. > Spryt? No, na pewno trzeba być sprytnym, żeby wpaść w coś takiego. A nie, > czekaj, to niepełnosprytność :>. Wolność? Bez komentarza. > > Jak już pisałem: jassne :] Jesteś upośledzony w temacie satanizm Shogun. Jednostronnie, tendencyjenie nudny. Wciąż pokazujesz przykład "lokalnych czczicieli Diabła" i pokazujesz/piszesz: "To jest też satanizm, a twoja definicja do nich nie pasuje". Lub nawet: "To są prawdziwi sataniści, bo czczą Szatana (kult Szatana)". Tylko że nie chcesz przyjąc do wiadomości, że: 1 - My się z nimi w żaden spoób nie utożsamiamy i mamy ich głęboko w dupie 2 - Nie da się pogodzić dwóch przeciwieństw - nas i sat. podwórkowych - i zrobić dla obydwu grup jednej definicji. N I E D A S I Ę . Nie trzeba nawet próbować, bo od razu widać że się nie da. Ty zaś ciągle peplasz negacje tych dwóch powyższych prawd: ~ 1 - "Musicie ich brać pod uwagę, bo to sataniści!" ~ 2 - "Zróbcie wspólną definicję" Shogun, czy czasami zastanawiasz się nad sensem i logicznością swojej krucjaty na Satan.pl ? Bo myślę, że nie. Co do: "to powiedz mi czy na tych 4 filarach (...) opierają się lokalne grupy czcicieli Diabła?" to napisałem jasno i wyraźnie w tym wątku: "Zdefinowanie nazwy "satanizm" jest kwestią osobistego wybory każdej osoby, która się tym interesuje. Ja swoją definicję słowa "satanizm" stworzyłem." Dalej masz o braniu "lokalnych czcicieli Diabła" pod uwagę: " - w oparciu o tradycję zarówno Church of Satan, jak i ONA oraz esejów z Czytelni Satana oraz własnych przemysleń analitycznych, a nawet postów na tym forum. Nierzadko kogoś cytuję." http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=189281&mesg=189304 |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-02 10:59:31 |
nazwa "SATANIZM " > Jesteś upośledzony w temacie satanizm Shogun. Jednostronnie, tendencyjenie > nudny. Wciąż pokazujesz przykład "lokalnych czczicieli Diabła" i > pokazujesz/piszesz: "To jest też satanizm, a twoja definicja do nich nie > pasuje". Lub nawet: "To są prawdziwi sataniści, bo czczą Szatana (kult > Szatana)". Przepraszam ze Ci odpowiem, ale tak tu trafilem, a miejscami sie mylisz. "podworkowy" gdzies nizej w tekscie powoduje u mnie odczucia w rodzaju "gorszy" czy "ubozszy". Jest to zdecydowanie niepoprawne po pierwsze dlatego, ze wiara w Szatana jest rozszerzeniem rzeczywistosci w stosunku do -hehm- naszego satanizmu, po drugie dlatego, ze tamten satanizm blizszy jest podstawie. I NIE oznacza to ze jest w dole, bo nie o podstawie budynku mowisz, a o pewnym odwzorowaniu rzeczywistosci w pogladach, gdzie niecelowe akty wyobrazni sa czeste, ale to celowe sa glupie :). > 1 - My się z nimi w żaden spoób nie utożsamiamy i mamy ich głęboko w > dupie Oni nas tez, ja nas tez mam. I ? Nie jestesmy wyznacznikiem ich jakosci, nie naszym lubieniem mierzy sie ich wartosc :). > 2 - Nie da się pogodzić dwóch przeciwieństw - nas i sat. podwórkowych - i > zrobić dla obydwu grup jednej definicji. N I E D A S I Ę . Nie trzeba > nawet próbować, bo od razu widać że się nie da. Byl taki pan od antytez i syntez. Przeczytaj. Da sie pogodzic 2 odlamy satanizmu, bo nie sumuja sie w absolut. Nie sa skrajnie przeciwne. Sa przeciwne w ramach kilku cech, wiec wystarczy te cechy ignorowac szukajac podobienstwa. Ogolnie, przyznam, podobienstwa niepodobna szukac w cechach rozniacych. ;) > ~ 1 - "Musicie ich brać pod uwagę, bo to sataniści!" To satanisci NIE MNIEJ niz "my" > ~ 2 - "Zróbcie wspólną definicję" robie wlasnie. > "Zdefinowanie nazwy "satanizm" jest kwestią osobistego wybory każdej > osoby, która się tym interesuje. Ja swoją definicję słowa "satanizm" > stworzyłem." Ja tez. Ale zewnetrzna. Nie jestem satanista by dzialac jak satanista. Stworzylem moja, ktora opisuje technike tworzenia wlasnych przez satanistow. :) By byc satanista nie nalezy sie zgadzac z moim opisem. To mi sie udalo. ;) Zeby byla jasnosc - ja rozumiem co masz na mysli. Wiem jakie "racje" przyblizasz, ale to Twoje racje, nie obiektywne. A ja przecze moim, byleby byly dobre. ;) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 00:33:30 |
nazwa "SATANIZM " > Egoizm + amoralizm + spryt + wolność. > Razem wzięte dają rdzeń. Cechy Szatana . |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-24 12:33:02 |
nazwa "SATANIZM " > > > Egoizm + amoralizm + spryt + wolność. > > Razem wzięte dają rdzeń. > > Cechy Szatana . No właśnie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-21 17:22:18 |
nazwa "SATANIZM " Zdefinowanie nazwy "satanizm" jest kwestią osobistego wybory każdej osoby, która się tym interesuje. Ja swoją definicję słowa "satanizm" storzyłem - w oparciu o tradycję zarówno Church of Satan, jak i ONA oraz esejów z Czytelni Satana oraz własnych przemysleń analitycznych, a nawet postów na tym forum. Nierzadko kogoś cytuję. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=188997&mesg=189300 Można sie ze mną nie zgadzać, można sie zgodzić w iluś procentach, a można sie wcale nie zgodzić. Każdy ma swój rozum. A autonomia myślenia wcale nie oznacza negowania opinii wszystkich innych ludzi, lecz polega na porównaniu ich myśli ze swoją własną - stworzoną samodzielnie. Ja np zgadzam się z takimi myślicielami jak Epikur, Protagoras, Nietzsche, Crowley (tam gdzie go rozumiem :)P), Kvik, HaaL, Krasnolud i etc. "Godność, cnotę i wszystkie tego rodzaju rzeczy należy cenić, jeżeli mogą dostarczyć przyjemności; jeżeli tego nie robią, nie zważajmy na nie." *** Epikur (O celu, [cytowane w:] Giovanni Reale, Historia filozofii starożytnej. Tom III, s. 265.) "Miłość nie jest poświęceniem siebie. Pełna miłość łączy się ze zrozumieniem drugiego człowieka - a wtedy działanie na jego korzyść jest naturalnym i przyjemnym uzupełnieniem Całości." *** Kvik, http://www.satan.pl/filozofia.php "Sataniści uważają, że ludzie są egoistami i jest to ich główny motyw postępowania.(...) Dobry egoista, to taki, o którym nie mówi się, że jest egoistą" *** HaaL http://www.satan.pl/eseje.php?id=30 |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 00:48:18 |
nazwa "SATANIZM " Można sie ze mną nie zgadzać, można sie zgodzić w iluś procentach, a można sie wcale nie zgodzić. Każdy ma swój rozum. Nie jestem "jedynym prawdziwie wierzącym satanistą" więc z mojej strony niezgoda cię nie spotka . Założyłem sobie, że wnikliwie przeanalizuję każdą wypowiedż więc nie omieszkam poczytać Twojej trylogii . pozdr.Vizard |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-22 23:14:20 |
nazwa "SATANIZM " > Nie jestem "jedynym prawdziwie wierzącym satanistą" Zupełnie tak samo sądzi o sobie Cień. > więc z mojej strony > niezgoda cię nie spotka . OK. > Założyłem sobie, że wnikliwie przeanalizuję > każdą wypowiedż więc nie omieszkam poczytać Twojej trylogii Zarezerwuj sobie kilka godzin non-stop :) Na samo czytanie. :))) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 23:56:04 |
nazwa "SATANIZM " > > > Nie jestem "jedynym prawdziwie wierzącym satanistą" > > Zupełnie tak samo sądzi o sobie Cień. Tak ! Bo chodzi nam o to, że jest nas wielu :) > Zarezerwuj sobie kilka godzin non-stop :) Na samo czytanie. :))) Bez straszenia please , dopiero zacząłem . p.V. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-23 18:03:28 |
nazwa "SATANIZM " > > > > > Nie jestem "jedynym prawdziwie wierzącym satanistą" > > > > Zupełnie tak samo sądzi o sobie Cień. > > Tak ! Bo chodzi nam o to, że jest nas wielu :) Raczej, o to, że satanizm to niesprecyzowana doktryna. Cień wiele razy pisał: "Ilu satanistów, tyle satanizmów." > > Zarezerwuj sobie kilka godzin non-stop :) Na samo czytanie. :))) > > Bez straszenia please , dopiero zacząłem . I już nie skończysz :D > p.V. p.S. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 00:31:46 |
nazwa "SATANIZM " > > Tak ! Bo chodzi nam o to, że jest nas wielu :) > Raczej, o to, że satanizm to niesprecyzowana doktryna. Oczywiście , traktuj to jako żart / można to tak odczytać /. > Cień wiele razy pisał: "Ilu satanistów, tyle satanizmów." Nie miał racji - choć dostrzegł bardzo istotną kwestię . > I już nie skończysz :D ??? > > p.V. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 11:49:59 |
nazwa "SATANIZM " > Jakoś tak się złożyło, że wraz z pojawieniem się określenia "satanizm" > zdecydowana większość odbiorców tej nazwy od razu przyjęła , że wie o co > chodzi . Wielu ludzi zrozumiało też nagle : Tak! jestem satanistą , > właśnie ! , tego szukałem/łam !, o to mi chodziło . Błąd podstawowy który się w tym zdaniu pojawia to całkowity rozdźwięk między tytułem samego wątku, a zdaniem wypowiedzianym. Nie piszesz co to jest satanizm ani co określa, ba utożsamiasz satanizm z filozofią LaVeya, a sama nazwa i zręby filozofii istniały dużo wcześniej. LaVey nadał temu słowu nowe zabarwienie, a nie stworzył nowego terminu. tworząc nowe znaczenie nie pozbył się starego, mimo iż starał się stawać w opozycji do dawnych praktyk satanizmem nazywanych to mu nie wyszło. Biorąc pod uwagę jezykową stronę terminu można powiedzieć kilka rzeczy: 1) dawne znaczenie terminu satanizm istnieje, ma się dobrze, a zwolennicy laveyańskiego jego pojmowania są w mniejszości, co samo w sobie znaczy iż słwonikowo satanizm jest i będzie w najbliższym czasie zupełnie pełnoprawnie interpretowany jako "kult szatana" http://www.slownik-online.pl/kopalinski/DD379E1EC984AF4EC125658900187717.php 2) laveyańskie ujęcie terminu satanizm nie tylko stoi w sprzeczności etymologicznej z jego faktycznym znaczeniem, ale jest właściwie dokładną opozycją - nie ma kultu, a Szatan jest wyłącznie symbolem. Wynika z tego, ze najlepszym wyjściem byłoby stworzenie nowej nazwy dla zjawiska (np. leveyanizm) - co jest skazane na niepowodzenie, a co zasadniczo powoduje ciągłe spory i niejasności na temat "kto to jest satanista i dlaczego?". 3) podstawową winą LaVeya było niedostrzeżenie tego w porę, kiedy nadawał nazwę samej swojej filozofii, a przecież demonów jest wiele - mógł on nazwać swą filozofię np. diablizmem (ale nie diabolizmem bo to ma jeszcze inne konotacje) - co z jednej strony jest znacznie szerszą nazwą (ja np. z Szatanem jako takim zawsze mniej się identyfikowałem niż np. z uosobieniem wolności i absolutnego buntownictwa - Belialem, czyli jestem już belialistą a nie satanistą LOL), z drugiej strony zaś wprowadza nową zupełnie nazwę nieobciążoną milionem narosłych przez setki lat niejasności. > Problem z konkretną definicją pojawił się później . Nie prawda.Satanizm wyłożony w Biblii Satanistycznej i innych esejach LaVeya to osobiste ujęcie satanizmu przez konkretną osobę - tegoż LaVeya. Dlatego odnosisz mylne wrażenie, ze nie było sporów definicyjnych. A myślisz, że dlaczego tak szybko doszło do rozłamu i secesji Świątyni Seta? Czyżbyś chciał karmić się myśl, ze nie będzie herezji wewnątrz satanizmu :-) To ci dopiero MEGAROTFLLLLLL..... > Jeżeli uznamy LaVeya za twórcę tego słowa , :-D Ale on nie jest jego twórcą :-D http://en.wikipedia.org/wiki/Satanism > napotkamy niezliczoną ilość > ograniczeń jakie wyłonią się między światopoglądem LaVeya a tym co > wytworzyło się w naszych umysłach. Bo mapa to nie terytorium jak zwykł mawiać Korzybski. > Anton nie wymyślił tego słowa . Raczej pierwszy go użył na > taką skalę , wyniósł ją gdzieś z podziemi . Gdybym powiedział > :"antyzieleń" > też nie wymyśliłbym niczego nowego choć interpretacja byłaby bardzo różna > . A wytłumacz mi proszę gdzie widzisz podobieńśtwo między "antyzieleń" a "satanizm"? > Satanista więc sataniście nie równy, każdy zdominowany własną teorią > dotyczącą tego czym jest satanizm . Wielu uważa LaVeya za kłamcę , lecz > nie chce rezygnować z nazwy , która dzięki LaVeyowi weszła do > międzynarodowego > słownictwa . Esz.... Ta nazwa setki lat temu juz był międzynarodowa - głównie dlatego, że pochodzi z języka klasycznego, a ten daje pole do tworzenia nazw uniwersalnych dla większości języków swiata zachodniego. > Jakie jest wasze zdanie Userzy , czy kościół szatana LaVeya jako jedyny ma > prawo do tej nazwy - Nikt nie ma prawa do nazwy. Wyjątkiem są ci którzy uprawiają "kult szatana". > co wiąże się z przyjęciem jego założeń , czy jest > to > szersze pojęcie gdzie LaVey tylko "trafił" w sedno określające jakąś grupę > > poglądów i jego "nauka" może być tylko rozpatrywana jako opcja większej > sprawy ? To jest grupa poglądów ale ani LaVey nie trafił w sedno, ani nie został powszechnie uznany (a to niestety sfera języka nam mówi kto uznany został, a kto nie). LaVeyanizm jest opcją - to na pewno, ale nie do końca chyba nazwanie się w pewien sposób niesie zmianę. Ten czynnik tylko jest katalizatorem zmiany, dookreśla nas samych - jednocześnie zamykając w pewnych ramach (vivat satanistyczna wolność LOL). Satanizm to herezja i bluźnierstwo - jego sednem jest herezja i bluźnierstwo - również, a może nawet przede wszystkim wobec samego tzw. "satanizmu". > Gdzie upatrywać "krańców" tego pojęcia ? Kult szatana to dość jasne coś. Pod tym względem jestem kultowym kanibalem :-D Zjadłem Szatana!!!!!! |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-22 13:42:49 |
nazwa "SATANIZM " Kiedy odkryłeś, że satanizm to kult Szatana? :> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 01:28:01 |
nazwa "SATANIZM " > Kiedy odkryłeś, że satanizm to kult Szatana? :> Już dawno :-) Jeśli rozmawiamy o nazwie to trzeba sam termin traktować również przez pryzmat nazwy właśnie, a ta ma definicję słownikowa jednoznaczną :-) Zwykle mówiłem czym jest satanizm dla mnie - a tyo zupełnie inna para kaloszy, w tym momencie przyjmuję ukształtowany wśród polskich satanistów slang który nazywa satanizmem laveyanizm, a pseudosatanizmem stary dobry satanizm - i posługuję się terminami w innych znaczeniach - nie dlatego, ze nie znam prawdziwego, ale dlatego, że chce być zrozumiany i dlatego, że "satanizm" w tym slangowym ujęciu bardziej mi odpowiada niż "satanizm" wedle wykładni Kopalińskiego. Tyle gwoli uściślenia :-) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 00:46:40 |
nazwa "SATANIZM " Oszczędzę uwagi na temat tego, że znów od razu zająłeś się "analizowaniem" w swój "interesujący" sposób - niech tam. Trudno w tej chwili dyskutować nam jako osobom , które na własnej skórze nie doświadczyły genezy pojęcia "satanizm" ale do Polski wg mnie przybyło ono wraz z zabójstwem Sharon Tate - czyli w czasie gdy ugruntowywał się kościół LaVeya - lata 60 - 70 . Wątpię aby ktoś wczesniej używał tej nazwy - wyłaczając nieliczne grona zupełnie nie powiązane z LaVeyem. Antyzieleń i satanizm ma to wspólnego że nazwy te wywołują bardzo rózne skojarzenia i tylko na tą potrzebę "stworzyłem" to słowo . Wskazując na postać LaVeya wskazałem na popularyzatora tej nazwy - w USA zabójstwo żony Polańskiego - też rozpętało burzę wokół tego terminu a jedynym legalnym satanistą w tym czasie był LaVey ze swoim ok 2 letnim kościołem . Oczywiście nie stwierdzono zwiazków między oboma panami ale już wtedy nastapił rozłam w nazewnictwie z którego zwycięsko wyszedł LaVey , gdyż nazywaniem Mansona satanistą zajmowały się potem jedynie brukowce, od których odżegnywała się prasa "wyższych lotów" i wszelka nauka. Nie posiadam danych czy LaVey opatentował nazwę członków swojego ruchu - co jest zupełnie możliwe . W takim przypadku używanie tej nazwy byłoby nielegalne a sam fakt rozłamu /światynia seta/ może świadczyć o tym iż "setyści" zmuszeni byli zrezygnować się tej nazwy . To działalność Mansona zwróciła uwagę tłumów i właśnie on stanowił podstawę zbudowanego przez masy wizerunku satanizmu . Mamy doczynienia z: *satanizmem "z nazwania" - satanizm Mansona *ruchem "uzurpującym nazwę" i oferującym określoną wizję tego pojęcia- satanizm LaVeya *"satanizm logiczny" gdzie każdy kto nienawidzi boga a "lubi" szatana może się tak określić *satanizm powstały na skutek analizy wszelkich "mrocznych" ruchów w aspekcie historycznym / coś o czym najczęściej piszesz *satanizm - intuicyjny - pozbawiony ideologii "pisanej" wyniakający z podświadomego rozumienia czym jest . Wszystkie te nurty oczywiście zazębiają się . Celem wątku jest analiza różnic w naszym postrzeganiu tego słowa i ewentualne znalezienie wspólnego mianownika co pozwoli okreslić moment w którym można np. przestać być satanistą . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 09:31:40 |
nazwa "SATANIZM " > Oszczędzę uwagi na temat tego, że znów od razu zająłeś się "analizowaniem" > w swój "interesujący" sposób - niech tam. I dobrze, ze sobie oszczędzasz bo by jeszcze znowu wyszło, że nie skumałeś. > Trudno w tej chwili dyskutować > nam jako osobom , które na własnej skórze nie doświadczyły genezy pojęcia > "satanizm" ale do Polski wg mnie przybyło ono wraz z zabójstwem Sharon > Tate - czyli w czasie gdy ugruntowywał się kościół LaVeya - lata 60 - 70 . Poszukam ci zatem czy takie pojęcie występowało np. w przedwojennych encyklopediach - ale to potrwa bo nie mam na chacie. Osobiście szczerze wątpię aby sataanizm jako pojęcie trafił do Polski tak późno - nasz kraik bywa zapóźniony, ale nie o stulecia. > Wątpię aby ktoś wczesniej używał tej nazwy - wyłaczając nieliczne grona > zupełnie nie powiązane z LaVeyem. Tak - właśnie o te grona mi chodzi - i to do nich prawem pierwszeństwa ta nazwa jest przypisana. > Wskazując na postać LaVeya wskazałem na popularyzatora tej nazwy - w USA > zabójstwo żony Polańskiego - też rozpętało burzę wokół tego terminu a > jedynym > legalnym satanistą w tym czasie był LaVey ze swoim ok 2 letnim kościołem > . > Oczywiście nie stwierdzono zwiazków między oboma panami ale już wtedy > nastapił rozłam w nazewnictwie z którego zwycięsko wyszedł LaVey , gdyż > nazywaniem Mansona satanistą zajmowały się potem jedynie brukowce, od > których odżegnywała się prasa "wyższych lotów" i wszelka nauka. Nie da się mówić o Mansonie bez analizy jego myśli, a o tej nie da się mówić bez odwołań do Szatana, które Manson stosował między różnymi innymi - dlatego można nazywać go satanistą, choć wypadałoby wówczas dla ścisłości dodać, ze również wszystkim innym do czego się odwoływał np. scjentologiem, chrystusowcem itd. > Nie posiadam danych czy LaVey opatentował nazwę członków swojego ruchu > - co jest zupełnie możliwe . Nie da się opatentować pojęcia które od dawna istnieje - tak samo jak pójdziesz do urzędu i będziesz chciał opatentować słowo chrześcijanin to ci się nikt na to nie zgodzi. Aby coś opatentować trzeba być twórcą lub mieć prawo własności. > W takim przypadku używanie tej nazwy byłoby > nielegalne a sam fakt rozłamu /światynia seta/ może świadczyć o tym > iż "setyści" zmuszeni byli zrezygnować się tej nazwy . Dupa blada - a luteranie zmienili nazwę bo Jezus opatentował termin "katolik"? No bez chuja - tu chodzi o rozróżnienie tylko i wyłącznie w celu unikniecia pomyłek i zdefiniowania przynależności - znajdziesz świątynię Seta w każdym poważniejszym zestawieniu kosciołów satanistycznych - tak samo jak wiele innych organizacji które do szatana się wprost w nazwie nie odwołują. Przestań tworzyć jakieś z dupy wzięte przykłady bo wychodzisz na idiotę. > To działalność Mansona zwróciła uwagę tłumów i właśnie on stanowił > podstawę > zbudowanego przez masy wizerunku satanizmu . A wiesz co? Tak ci dojebię: - Klub Ognia Piekielnego - ksiądz Boullan, którego Kościół Karmelitański w swoim eseju "Świątynia Szatana" opisali S. de Guaita i O. Wirth - "La-Bas" Huysmansa - Crowleyowi też gazety satanizm przypisały - do tego dochodzi cały wagon świadectw inkwizycyjnych itd. które jako wcześniejsze zasługują na mniejszą uwagę > Mamy doczynienia z: > *satanizmem "z nazwania" - satanizm Mansona Piernik wie - jego myśl jest wewnętrznie zbyt sprzeczna by tak stwierdzić. > *ruchem "uzurpującym nazwę" i oferującym określoną wizję tego pojęcia- > > satanizm LaVeya OK > *"satanizm logiczny" gdzie każdy kto nienawidzi boga a "lubi" szatana może > się tak określić A gdzie tu logika? Bez doprecyzowania pojęcia bóg i szatan możemy z tego zrobić kult wentylatora :-P > *satanizm powstały na skutek analizy wszelkich "mrocznych" ruchów w > aspekcie historycznym / coś o czym najczęściej piszesz Nie prawda - nie ma takiego satanizmu bo niewielka tylko liczba ludzi taką analizę prowadzi i to najczęściej w celach poznawczych a nie by na tej podstawie robić ideologię. > *satanizm - intuicyjny - pozbawiony ideologii "pisanej" wyniakający z > podświadomego rozumienia czym jest . Wygodne, ale to nie satanizm - "To po prostu styl życia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne." - słowa samego LaVeya :-) > Wszystkie te nurty oczywiście zazębiają się . > Celem wątku jest analiza różnic w naszym postrzeganiu tego słowa i > ewentualne znalezienie wspólnego mianownika co pozwoli okreslić moment w > którym można np. przestać być satanistą . To ci się nie uda, ale możesz próbować :-) Nie ma zwyczajnie wspólnego mianownika. Sabatiel np. stwierdził, że bycie chrześcijaninem tylko i wyłącznie powoduje ewidentne przestanie być satanistą. A co to znaczy być chrześcijaninem? Kochać boga? No i co z tego - w bezmiarze swej miłości szatana uznaję za zbawionego i też mogę go kochac - to się nie wyklucza. Bóg jest miłosierny? Tak. Wychodząc z tej przesłanki i uznając ziemskie życie za poddane "królowi tego świata" - czyli Szatanowi, dochodze do wniosku, ze nieść będę swój krzyż. Satanizm jest złem? Tak. zatem krzyżem moim będzie satanizm - ponieważ na świecie dobro i zło istnieją w pewnym stosunku, zatem przez samopoświęcenie jednego sprawiedliwego, który wart jest znacznie mniej niż jeden grzesznik - biorę krzyż swój, zostaję satanistą - dzięki temu ktoś inny satanistą nie zostanie, a ja w podzięce od boga za swe najwyższe poświęcenie - no bo przecież dusza jest najwyższą wartością dla mnie, chrześcijanina - uzyskuję bilet do raju z automatu. Staję się częścią bożego planu - podobnie jak Jezus, jak jeźdźcy apokalipsy. Ba, więcej powiem - zaczynam zabijać niemowlęta jeśli tylko zdołam je zdobyć i robię to dlatego, że KRK - mój umiłowany zlikwidował limbo, a zatem dzieci nieochrzczone też już idą do nieba Alleluja!!! W imię Szatana realizuję cel ostateczny którym jest paruzja. itp. itd. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 12:14:11 |
nazwa "SATANIZM " *Myslę, że przy takiej analizie warto jest rozgraniczyć pojęcie satanizmu jako religii (kultu) i drugie stanizmu jako filozofii. *Mam wrażenie, że te dwa aspekty się gdzieś tu w rozmowie zmieszały, a przecież, to różne podejścia do sprawy. Czyż nie? Może więc warto rozpatrywać je osobno. *Pozdro |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 10:13:37 |
nazwa "SATANIZM " > *Myslę, że przy takiej analizie warto jest rozgraniczyć pojęcie satanizmu > jako religii (kultu) i drugie stanizmu jako filozofii. > > *Mam wrażenie, że te dwa aspekty się gdzieś tu w rozmowie zmieszały, a > przecież, to różne podejścia do sprawy. Czyż nie? Może więc warto > rozpatrywać je osobno. Stare ale jare - moje wypociny 8 lat temu :-) http://satanorium.pl/czytelnia/65 :-P Polemizować z tym tekstem nie będę - wiem, ze czasem leci propagandą po bandzie ale dla początkujacych jest fajny :-P |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 10:44:53 |
nazwa "SATANIZM " > http://satanorium.pl/czytelnia/65 > :-P > Polemizować z tym tekstem nie będę - wiem, ze czasem leci propagandą po bandzie ale dla początkujacych jest fajny :-P *No ładnie, najpier indoktrynujemy rzesze, a później sie wypieramy, tak? :D:D:D:D *Hmm, przeczytałam. Fakt na pocżatek może wystarczyć, ale sam wiesz, że Twój tekst nie wyczerpuje zagadnienia. Tym bardziej, tego, o którym mowa w tym temacie. Czasy się zmieniają i podejście ludzi do zagadnienia także. Dla człowieka, który dopiero zaczyna ślizgać się po temacie, stereotypowo - satanizm jest religią; dopiero później ma on możliwość rozeznania w całej satanistycznej gamie doktryn, nurtów, sekt, itd. *Im człowiek bardziej rozeznany w zagadnieniach religii czy filozofii, tym bardziej dostrzega różnice pomiędzy satanistycznymi grupami i tym, o co im chodzi. Wówczas też zaczyna się gubić, bo wszyscy niby sataniści, ale, cóż...różnie bywa, nie?:D:D:D I bądź tu mądry, kiedy Ci mówią, każdy satanista ma swoją definicję satanizmu. Każda satanistyczna jednostka jest bardziej tró (LOL) od drugiej, ehh. Ja nie wiem czy to dobre rozwiązanie. *Nie chcę tutaj wartościować, co jest lepsze czy gorsze. Zastanawia mnie jednak czy rzeczywiście tak jest, że satanizm ideologicznie podzielił sie na filozofów, kultystów i ewentualnie kultystów-filozofów (konfiguracja dowolna), bo może mi sie tylko wydaje? *Jeśli tak, warto zastanowić się co odróżnia satanizm (religię) od satanizmu filozofii? I!! Do cholery, gdzie w tym wszystkim tzw. satanizm racjonalny? *Dopiero na końcu zacząć się zastanawiać co łączy oba nurty, ponieważ ze wspólnych cech dopiero można wyłonić szkielet definicji satanizmu oparty na cechach wspólnych z dalszym wskzazaniem na ewentualnie istniejące tendencje. *Tak sobie wymyśliłam, o. :D:D:D *Pozdro |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 18:16:56 |
Relatywizm nie jest ok ^^ > bo wszyscy niby sataniści, ale, cóż...różnie bywa, nie?:D:D:D Schody zaczynają się, kiedy zaczynamy relatywizować, że wszystko jest po równi właściwe / poprawne / prawdziwe. Bull shit ! Echem – echem ^^ > I bądź tu mądry, kiedy Ci mówią, każdy satanista ma swoją definicję > satanizmu. Niech każdy rozumie po swojemu, cóż z tego? Każdemu przysługuje konstytucyjne prawo do błędów > Każda satanistyczna jednostka jest bardziej tró (LOL) od drugiej, ehh. Bawimy się w piaskownicy, yeahhhh! Mam trzy latka … … … fiutem sięgam ponad stół ^^ > Ja nie wiem czy to dobre rozwiązanie. Oczywiście, że nie jest to dobre rozwiązanie. > *Nie chcę tutaj wartościować, co jest lepsze czy gorsze. Porquae? IMHO nie uniknie się tego na pewnym poziomie rozważań / dialogów. A jeżeli się tego unika, to rozmowa / rozważania zatrzymują się na pewnym pułapie. Dlaczego mamy nie oceniać? Rozumiem, że wolność to kapitalna sprawa, ale – kurwa!! – bez przesady. Jeżeli ktoś – jakikolwiek burak – zarzyna koty / sika na groby / podpala krzyże i wrzeszczy, że w imię Jedynego Szatana , to następuje konfrontacja z np. ‘moim Satanizmem'. Oceniam go: Jest dla mnie kutwą. Koniec – kropka. > Zastanawia mnie jednak czy rzeczywiście tak jest, że satanizm ideologicznie > podzielił sie na filozofów, kultystów i ewentualnie kultystów-filozofów > (konfiguracja dowolna), Zdefiniuj wyżej wymienione kategorie. > *Jeśli tak, warto zastanowić się co odróżnia satanizm (religię) od > satanizmu filozofii? Szatan? > Do cholery, gdzie w tym wszystkim tzw. satanizm racjonalny? Będę zgadywał ;-) W okolicach filozofii > *Dopiero na końcu zacząć się zastanawiać co łączy oba nurty, ponieważ ze > wspólnych cech dopiero można wyłonić szkielet definicji satanizmu oparty na > cechach wspólnych z dalszym wskazaniem na ewentualnie istniejące tendencje. Hm. Possdro, M.N. Ramirez |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-25 10:16:08 |
Relatywizm nie jest ok ^^ > Schody zaczynają się, kiedy zaczynamy relatywizować, że wszystko jest po równi właściwe / poprawne / prawdziwe. > Bull shit ! Echem – echem ^^ * To nie jest relatywizowanie. Tylko ocenianie subiektywne, jednostronne. Relatywizm polega na interpretacji danego zjawiska z różnych punktów widzenia (minimum dwóch lub w różnych kontekstach), co ostatecznie może prowadzić do konstrukcji odmiennych lub sprzecznych wniosków, które będą jednocześnie 'prawdziwe'(przy uwzglednieniu owych kontekstów czy innych zmiennych). To chyba tak najprościej. *Czy relatywizm 'nie jest ok'? Jest jedną z metod poznawczych i tyle. To jak każdy sobie z nim radzi to inna sprawa. > Niech każdy rozumie po swojemu, cóż z tego? Każdemu przysługuje > konstytucyjne prawo do błędów. *No ja nie wiem, ale wydaje mi się, że to twierdzenie nie wnosi nic do ewentualnej próby stworzenia jednej uniwersalnej definicji. Ja swoje podałam jedynie aby zobrazować sytuację. Wybacz, ale nie interesuje mnie czyjeś 'konstytucyjne prawo do błędów', a niech sobie błądzi. > Bawimy się w piaskownicy, yeahhhh! Mam trzy latka … * Ramirez, Ty chyba w ogóle nie zrozumiałeś o czym ja piszę.(LOL) > > *Nie chcę tutaj wartościować, co jest lepsze czy gorsze. > Porquae? *Ponieważ rozmawiam o czymś zupełnie innym, wychodząc ponad subiektywny poziom ocen. To się nazywa podejściem obiektywnym, które charakteryzuje proces konstruowania uniwersalnych definicji. > IMHO nie uniknie się tego na pewnym poziomie rozważań / dialogów. A jeżeli się tego unika, to rozmowa / rozważania zatrzymują się na pewnym pułapie. *Przerobiłam to. > Dlaczego mamy nie oceniać? Rozumiem, że wolność to kapitalna sprawa, ale > – kurwa!! – bez przesady. *O co Ci chodzi? Masz definicję czy nie? O czym Ty do mnie piszesz? Chcesz oceniać to oceniaj czy ja Ci zabraniam? > Zdefiniuj wyżej wymienione kategorie. *Sprawdź w słowniku wyraz 'filozof' i dodaj do niego własne rozumienie słowa satanista. To samo zrób z wyrazem 'kultysta' ewentualnie 'wyznawca'. *Ewidentnie tym postem pokazałeś mi, że to nie jest Twój najlepszy dzień. Jeśli w ten sposób chcesz ze mną rozmawiać, to ja podziękuję. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-23 23:39:02 |
nazwa "SATANIZM " Skumać ciebie to znaczy przyznać ci rację i bić pokłony największemu ekspertowi do spraw satanizmu ... w literaturze. Z takimi osobami nie warto dyskutować - ale cóż , mam chwilę czasu . > Poszukam ci zatem czy takie pojęcie występowało np. w przedwojennych > encyklopediach - Tutaj potwierdzasz to co napisałem powyżej - jeszcze nie wiesz a już nawijasz. - nasz kraik > bywa zapóźniony, ale nie o stulecia. Czytając uważnie dostrzegłbyś, że piszę o masowym obiegu pojęcia . >Wątpię aby ktoś wczesniej używał tej nazwy - wyłaczając nieliczne grona zupełnie nie powiązane z LaVeyem. > Tak - właśnie o te grona mi chodzi - i to do nich prawem pierwszeństwa ta > nazwa jest przypisana. Mają się ich poglądy do tych masowych jak często używany przez ciebie piernik do wiatraka - choć piernik ma wiele z wiatrakiem wspólnego . > Nie da się mówić o Mansonie bez analizy jego myśli, a o tej nie da się > mówić bez odwołań do Szatana, które Manson stosował między różnymi innymi > - dlatego można nazywać go satanistą, choć wypadałoby wówczas dla > ścisłości dodać, ze również wszystkim innym do czego się odwoływał np. > scjentologiem, chrystusowcem itd. > > Nie posiadam danych czy LaVey opatentował nazwę członków swojego > ruchu > > - co jest zupełnie możliwe . > Nie da się opatentować pojęcia które od dawna istnieje - tak samo jak > pójdziesz do urzędu i będziesz chciał opatentować słowo chrześcijanin to > ci się nikt na to nie zgodzi. Aby coś opatentować trzeba być twórcą lub > mieć prawo własności. Wystarczy znaleźć właściciela praw autorskich tak jak Urban zrobił z Rotą , tak jak bodajże Niekrasz opatentował nazwę TSA jako firmę i Kupczyk musiał obejść się smakiem . Prawo dotyczy zapisów a nie indywidualnych poglądów - w Polsce chrześcijaństwo jest we wszelkich przejawach zalegalizowane ma tożsamość prawną . Satanizm - nie wiem . Prawdopodobnie nikt nie zarejestrował pentagramu jako loga . Wszystko w rękach "komisji" . > iż "setyści" zmuszeni byli zrezygnować z tej nazwy . > Dupa blada - a luteranie zmienili nazwę bo Jezus opatentował termin > "katolik"? No bez chuja - tu chodzi o rozróżnienie tylko i wyłącznie w > celu unikniecia pomyłek i zdefiniowania przynależności - znajdziesz > świątynię Seta w każdym poważniejszym zestawieniu kosciołów > satanistycznych - tak samo jak wiele innych organizacji które do szatana > się wprost w nazwie nie odwołują. Przestań tworzyć jakieś z dupy wzięte > przykłady bo wychodzisz na idiotę. LaVey na pewno zadbał o to aby tylko jego instytucja legalnie używała tej nazwy . Tutaj masz inną odpowiedż dotyczącą praw autorskich - jeżeli zacznę gwałcić niemowlaki i będe twierdził że jestem chrześcijaninem - znajdzie się ktoś kto udowodni że niezupełnie na tym chrześcijaństwo polega . > > To działalność Mansona zwróciła uwagę tłumów i właśnie on stanowił > > podstawę > > zbudowanego przez masy wizerunku satanizmu . > A wiesz co? Tak ci dojebię: > - Klub Ognia Piekielnego > - ksiądz Boullan, którego Kościół Karmelitański w swoim eseju "Świątynia > Szatana" opisali S. de Guaita i O. Wirth > - "La-Bas" Huysmansa > - Crowleyowi też gazety satanizm przypisały > - do tego dochodzi cały wagon świadectw inkwizycyjnych itd. które jako > wcześniejsze zasługują na mniejszą uwagę A ja cię zapewniam, że o Mansonie słyszało 80% społeczeństwa w wieku 40-50 lat a o wymienionych wie może 0.1%. Przypominam - wciąż piszę o masowym odbiorze nazwy "satanizm". /.../ > > Mamy doczynienia z: > > *satanizmem "z nazwania" - satanizm Mansona > Piernik wie - jego myśl jest wewnętrznie zbyt sprzeczna by tak > stwierdzić. "Z nazwania" czyli "przypisania właściwości" przez opinię publiczną i indywidualne samokreślenie - nie poparte przynależnością do istniejęcego ruchu . > > *ruchem "uzurpującym nazwę" i oferującym określoną wizję tego > pojęcia- satanizm LaVeya > OK > > *"satanizm logiczny" gdzie każdy kto nienawidzi boga a "lubi" szatana > może się tak określić > A gdzie tu logika? Bez doprecyzowania pojęcia bóg i szatan możemy z tego > zrobić kult wentylatora :-P Logika jest w tym iż jeżeli nie popieram white power to chcąc zaznaczyć swoje poglądy nazwę się antyrasistą . > > *satanizm powstały na skutek analizy wszelkich "mrocznych" ruchów w aspekcie historycznym / coś o czym najczęściej piszesz > Nie prawda - nie ma takiego satanizmu bo niewielka tylko liczba ludzi taką > analizę prowadzi i to najczęściej w celach poznawczych a nie by na tej > podstawie robić ideologię. Twoja wiedza o satanizmie wzięła się z czytania tej literatury i częściowo z czytania opinii uczestników tego forum :-). Np. neopogaństwo polega na składaniu szczątków historii i tworzenie idei w oparciu o tą widzę. Znów mówisz za wszystkich , po prostu nie spotkałeś się, a ja ci mogę powedzieć że całe legiony okultystów ukształtowały własne swoje idee niejednokrotnie przypisując znaczną pozycję szatanowi - korzystały z dawnych ksiąg tajemnych , kościelnych zapisków etc . > > *satanizm - intuicyjny - pozbawiony ideologii "pisanej" wyniakający z podświadomego rozumienia czym jest . > Wygodne, ale to nie satanizm - "To po prostu styl życia bez ceremonii i > dogmatów. Z tego co widzę znaczna część uczestników tego forum należy do tej grupy , spróbuj im powiedzieć, że nie są satanistami . > > Celem wątku jest analiza różnic w naszym postrzeganiu tego słowa i ewentualne znalezienie wspólnego mianownika > To ci się nie uda, ale możesz próbować :-) Już mi się to udało, choć nie wysłuchałem wszystkich . Od kiedy zajmujesz się jasnowidzeniem ? Nie ma zwyczajnie wspólnego > mianownika. Każdy znajduje to co chce znaleźć . Ja szukam tego czego ty chcesz uniknąć , tego co może sprawić iż nie zmieścisz się w takim założeniu - przez co możesz stracić możliwość dyskutowania o sprawie . Sabatiel np. stwierdził, że bycie chrześcijaninem tylko i > wyłącznie powoduje ewidentne przestanie być satanistą. A co to znaczy być > chrześcijaninem? Kochać boga? No i co z tego - w bezmiarze swej miłości > szatana uznaję za zbawionego i też mogę go kochac - to się nie wyklucza. > Bóg jest miłosierny? Tak. Wychodząc z tej przesłanki i uznając ziemskie > życie za poddane "królowi tego świata" - czyli Szatanowi, dochodze do > wniosku, ze nieść będę swój krzyż. Satanizm jest złem? Tak. zatem krzyżem > moim będzie satanizm - Spoko - krzyż dający nieśmiertelność , władzę , przyjemność , bogactwo ... ponieważ na świecie dobro i zło istnieją w pewnym > stosunku, Ten stosunek określił kościół : dobre co mu sprzyja - złe co mu nie sprzyja , ... mówię o szerszym kontekście . zatem przez samopoświęcenie jednego sprawiedliwego, który wart > jest znacznie mniej niż jeden grzesznik - biorę krzyż swój, zostaję > satanistą - dzięki temu ktoś inny satanistą nie zostanie, Typowe poglądy chrystianizującego człeka . Krzyż, o którym ja mówię nie jeden by chciał nosić wszędzie a newet sobie powisieć . a ja w podzięce > od boga za swe najwyższe poświęcenie - no bo przecież dusza jest najwyższą > wartością dla mnie, chrześcijanina - uzyskuję bilet do raju z automatu. > Staję się częścią bożego planu - podobnie jak Jezus, jak jeźdźcy > apokalipsy. Jeźdżców apokalipsy jeszcze nie było / przyp.Vizard/ Ba, więcej powiem - zaczynam zabijać niemowlęta jeśli tylko > zdołam je zdobyć i z moich danych wynika że aborcja jest domeną katolików , zabijanie niemowląt i trzymanie ich w beczkach po kapuście również . pozdr.Vizard |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-24 10:06:13 |
nazwa "SATANIZM " > Skumać ciebie to znaczy przyznać ci rację i bić pokłony największemu > ekspertowi do spraw satanizmu ... w literaturze. > Z takimi osobami nie warto dyskutować - ale cóż , mam chwilę czasu . To znaczy, ze jesteś głupcem :-) bo: 1. ta literatura nie gryzie - tak jestem wykształciuchem aspirującym do łże-elit :-P 2. Satanizm w moim wypadku miał długie lata przełożenie na praktykę ale człowiek dorasta i idzie do przodu. Gdy ktoś stoi w miejscu to mógłby sobie równie dobrze w łeb palnąc - stagnacja = śmierć. 3. Oczywiście jestem chiński cysorz i prosze przede mną plackiem :-P > Tutaj potwierdzasz to co napisałem powyżej - jeszcze nie wiesz a już > nawijasz. A tego gościa znasz? http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Przybyszewski Synagogę Szatana czytałeś? Ja tak. Zwróć uwagę na tytuły podrozdziałów: I. Powstanie Kościoła Szatana II. Kult Kościoła Szatana > Czytając uważnie dostrzegłbyś, że piszę o masowym obiegu pojęcia . Ależ obaj mówimy o tym samym :-P > > Tak - właśnie o te grona mi chodzi - i to do nich prawem > pierwszeństwa ta > > nazwa jest przypisana. > > Mają się ich poglądy do tych masowych jak często używany przez ciebie > piernik do wiatraka - choć piernik ma wiele z wiatrakiem wspólnego . O, to ja ciebie proszę o kilka wyjasnień: 1. Dlaczego za niemasowe uznajesz wyjaśnienie terminu przez Kopalińskiego w uznanym powszechnie słowniku? 2. Dlaczego za masowe uznajesz rozumienie laveyańskie terminu które zna mniejszość, a nawet nie wszyscy sataniści? 3. Dlaczego jesteś tak głupi, że nie czytałeś nawet podęczników do języka polskiego licealnych które co najmneij kilku panów określają nazwą satanista lub "satanizujący"? I nie chodzi o poetów ostatnich lat 50. > Wystarczy znaleźć właściciela praw autorskich tak jak Urban zrobił z Rotą :-) Rota jest utworem - pierwszy raz dowodzisz, ze nie masz pojęcia co to są prawa autorskie :-P > , tak jak bodajże Niekrasz opatentował nazwę TSA jako firmę i Kupczyk > musiał obejść się smakiem . Znów dowodzisz, ze nie wiesz czym są prawa autorskie - TSA jest nazwą własną wykonawcy, jest mu przypisany pewien rozpoznawalny symbol graficzny itd. Znów mamy do czynienia z twórcą - pogrążasz się :-P > Prawo dotyczy zapisów a nie indywidualnych > poglądów LOL. Teraz mówisz o języku prawnym :-D > - w Polsce chrześcijaństwo jest we wszelkich przejawach > zalegalizowane ma tożsamość prawną . Mylisz się :-P Znajdź mi na liście MSWiA coś takiego jak chrześcijaństwo :-P Już leżysz na łopatkach i zaczynasz kwiczeć :-D > Satanizm - nie wiem . Kwiczysz przeciągle.... MEGAROTFLLLLL.... > Prawdopodobnie > nikt nie zarejestrował pentagramu jako loga . Wszystko w rękach "komisji" Tak ci się wydaje? Bardzo szzcerze wątpię - sporo firm nawiązuje do pięcioramiennej gwiazdy ot np. Pentagram jako firma produkująca modemy :-P > LaVey na pewno zadbał o to aby tylko jego instytucja legalnie używała tej > nazwy . LaVey był więc cieciem, ze nie brał tantiem od naszych osiedlowych kotożerców :-D > Tutaj masz inną odpowiedż dotyczącą praw autorskich - jeżeli > zacznę gwałcić niemowlaki i będe twierdził że jestem chrześcijaninem - > znajdzie się ktoś kto udowodni że niezupełnie na tym chrześcijaństwo > polega . I ktoś inny kto ci udowodni że jednak oczywiście :-P > A ja cię zapewniam, że o Mansonie słyszało 80% społeczeństwa w wieku 40-50 > lat > a o wymienionych wie może 0.1%. Przypominam - wciąż piszę o masowym > odbiorze nazwy "satanizm". Ale wcześniej pisałeś, że Manson nie był satanistą :-D > "Z nazwania" czyli "przypisania właściwości" przez opinię publiczną i > indywidualne samokreślenie - nie poparte przynależnością do istniejęcego > ruchu . JPII był zatem satanistą :-D Nazwałem go tak kilka razy, a jako bóg mam prawo formułować sądy ostateczne :-P > Logika jest w tym iż jeżeli nie popieram white power to chcąc zaznaczyć > swoje poglądy nazwę się antyrasistą . Twoim zdaniem Czarne Pantery, organizacje czarnego Islamu w USA itd. są zatem antyrasistowskie :-D Czyżbym słyszał tłumienie przeciągłego kwiku? > Twoja wiedza o satanizmie wzięła się z czytania tej literatury i częściowo > z czytania opinii uczestników tego forum :-). Tak? Bardzo intrygujące, zwłąszcza, że się na owym forum pojawiłem niewiele ponad rok temu, nie byłem tu nigdy wcześniej, a satanizm stał sie moją ideologią 11-12 lat temu jakieś. Tutaj się zaplątałem gdy postanowiłem wrócić do korzeni po dłuższym okresie zerwania z satanizmem. Na satanorium wiszą moje eseje utrzymane w nurcie ścisłego laveyanizmu pisane ponad 8 lat temu - już one same dowodzą, że akurat ten portal nie miał znaczenia dla mojej satanistycznej ewolucji :-) > Np. neopogaństwo polega na > składaniu szczątków historii i tworzenie idei w oparciu o tą widzę. To do słownika biegiem marsz :-P > Znów mówisz za wszystkich , po prostu nie spotkałeś się, a ja ci mogę > powedzieć że całe legiony okultystów ukształtowały własne swoje idee > niejednokrotnie przypisując znaczną pozycję szatanowi - korzystały z > dawnych ksiąg tajemnych , kościelnych zapisków etc . Wiem. sam to kiedyś robiłem, ale ten system ma za małą elastyczność, jeśli ma pozostać autentyczny. > Z tego co widzę znaczna część uczestników tego forum należy do tej grupy , > spróbuj im powiedzieć, że nie są satanistami . Nie jesteście satanistami!!!!!! Słyszeli? :-P I weź mi powiedz co zatem ci ludzie robią na portalu? Są tutaj bo se zdali sprawę, ze to w co intuicyjnie sami wierzyli ma nazwę, poszli za nazwą i tak jakoś się tu przyplątali. Gdyby o tym nie wiedzieli to by ich tu nie było. > Już mi się to udało, choć nie wysłuchałem wszystkich . Od kiedy zajmujesz > się jasnowidzeniem ? Co najwyżej runy rozkładam, jasnowidzenia nie dostąpiłem, ale przeczucia dziwne mnie często nawiedzaja :-P > Każdy znajduje to co chce znaleźć . Ja szukam tego czego ty chcesz > uniknąć , tego co może sprawić iż nie zmieścisz się w takim założeniu - > przez co możesz stracić możliwość dyskutowania o sprawie . Ohjej. Się załamałem. Ja niegodny.... Megakurwarotfllllll.... > Spoko - krzyż dający nieśmiertelność , władzę , przyjemność , bogactwo > ... Tak? To co ty tu jeszcze robisz mentalny masturbatorze? Nie słyszałem o twych wiekopomnych dziełąch - o nieśmiertelny, nie możesz mnie nawet pocałowac w dupę - o wszechwładny, za to możesz possać sobie pytąga - o Naamah :-P i kupić mi willę z basenem - o najbogatszy. Kwik umilkł.... > Ten stosunek określił kościół : dobre co mu sprzyja - złe co mu nie > sprzyja , ... mówię o szerszym kontekście . Alleluja!!!! > Typowe poglądy chrystianizującego człeka . Krzyż, o którym ja mówię nie > jeden by chciał nosić wszędzie a newet sobie powisieć . Masturbuj się więc dalej i ssaj opary zatęchłego mroku z pupy lucyfera. Niech siarkowy odór wyniesie ci eponad poziomy o zwycięski - w walce z łupieżem. > Jeźdżców apokalipsy jeszcze nie było / przyp.Vizard/ Ale będą bo tak mówi PISMO!!!!! > z moich danych wynika że aborcja jest domeną katolików , zabijanie > niemowląt i trzymanie ich w beczkach po kapuście również . Bo to akt miłosierdzia!!!!! |
|
dogmeat [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-05 20:45:44 |
nazwa "SATANIZM " Nie zapominajmy, że LaVey to krętacz, kłamca i oszust :) Cała jego twórczość nastawiona była od początku na komerchę. Żeby przyciągnąć jak najwięcej frajerów, a zarazem nieco podenerwować katoli, wybrał taką a nie inną nazwę. Następnie zebrało się paru owych frajerów, którym się to spodobało. A że mieli pewne kompleksy, to za wszelką cenę chcieli być oryginalni. Dlatego "satanizm" wydawał im się oryginalnym choćby ze względu na samą nazwę. Nie chcieli jednak rezygnować ze swoich dotychczasowych poglądów, zaczęli więc modyfikować znaczenie satanizmu zgodnie ze swoimi potrzebami. W końcu doszli do wniosku, że najwygodniej jest powiedzieć, że "satanizmów jest tyle ile satanistów". Oto skrócona historia powstania reprezentowanego przez satan.pl satanizmu. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-06-06 02:32:52 |
nazwa "SATANIZM " Oto skrócona historia powstania reprezentowanego przez satan.pl satanizmu. Trzeba zwrócić uwagę na to, że wypowiada się tutaj wiele osób o różnych poglądach , nie zawsze satanicznych czy nawet satanizujących . Poczucie bliskości z satanizmem nie oznacza jeszcze bycia jego częścią a wielu "zbliżonych" podjęło się próby określania jego kształtu . Nie można odrzucić całkowicie LaVeya gdyż byłoby to jak wyskoczenie ze statku na pełnym morzu , gdzie mnogośc kierunków które można byłoby obrać mogłaby przytłoczyć na tyle że groziłoby to utonięciem . Rzymianie burzyli zdobyte miasta barbarzyńców i budowali na ruinach własne od podstaw . Dziś te miasta leżą pod stertą popiołów . LaVey jest częścią satanizmu , choć wielu ludzi zbyt konserwatywnie podeszło do jego idei . pozdr Vizard |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















