| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Fałsz, zawiść...
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błota pod niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błot nie przepłynę – odrzucam precz wiosła i przymknąwszy powieki na dnie łodzi leżę, nie dbając, kędy by mnie mętna woda niosła, nie dbając, gdzie i jakie czeka mnie wybrzeże? Tak płynę ja, zrodzony od czystego morza, do purpurowych wschodó, zachodów złoconych, do gwiazd kroci, orkanu, co gna przez przestworza, do cisz wielkich i sennych i do wysp zielonych. Tak płynę ja, zrodzony, by słoneczne fale pruć silnym ruchem ręki leżącej na sterze, by wiry i wietrzyce roztrącać zuchwale – – tak płynę i półmartwo na dnie łodzi leżę. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















