| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Tańcząca żmija
Lubię, senny mój aniele, Złotą, mieniącą Na przecudnym, gibkim ciele Twą skórę lśniącą! Włosów twoich las odurza Wonną głębiną, Dłoń jak pływak się zanurza W toń czarnosiną. Niby rankiem łódź zbudzona Przez wietrzyk nagle, Dusza jeszcze rozmarzona Rozpina żagle. Snem twe oczy ociężałe, Z chłodnym wyrazem, To klejnoty, gdzie się zlały Złoto z żelazem. Zda się, gdy twa postać mija, Piękna, niedbała - Jakby się na lasce żmija W takt kołysała. Głowa, pełna snów leniwych, Jak u dzieciątka, W rytm się słania pieszczotliwych Ruchów słoniątka. Kibić twa, jak łódź rybacza, Chyli się w chodzie Z boku na bok - zda się macza Swe reje w wodzie. Niby zdrój, co z śniegów tryśnie Po lśniących zrębach, Kiedy wilgoć ust twych pryśnie Na białych zębach - Jakbym u Rajskiego Gazdy Pił tęgie wino - Niebo płynne, a w nim gwiazdy Chłonął z tą śliną! |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















