| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Przebudzenie Jehowy
Jehowa się przebudził i spojrzał dokoła: wszystko było, jak wówczas, gdy zamknął powieki przed czasem, który tylko On sam zmierzyć zdoła. Wszystko znalazł w porządku, co stworzył przed wieki, światy szły po wieczystej, wytkniętej im drodze, idąc wieków miliardy bez Jego opieki. Rozprężył swe ramiona i uczuł, że wodze ruchu wziąwszy, wstecz mógłby zwrócić światów kroki, jak swój bezwolny, cichy szyk zwracają wodze, Lub jak wicher wstecz cofa płynące obłoki; uczuł, że mógłby drugie wzbudzić w próżni życie, w nowe kształty przyoblec dawnych istnień zwłoki, Albo wszystko, bez śladu zniszczyć we wszechbycie, gdyby chciał!... Ale wszystko dobrym mu się zdało i rad z Siebie, oczyma wodzi po błękicie. Wtem przy słońcu planetę spostrzegł ciemną, małą, dawno wygasło. Wówczas z oczu złowróżące skry Mu poszły, że w ogniach całe niebo stało. I rzekł do Swojej duszy: Oto złe roztrącę!... i pchnął planetę - - jako kula kryształowa o rozpalony metal rozprysła o słońce. Zasłoń ramieniem pierś Twą, nim zaśniesz, Jehowa, niech złom planety w serce się Twoje nie wwierci, bo każdy pył jej w sobie tyle jadu chowa, że nieśmiertelny, próżno z bólu zwałbyś śmierci!... |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















