| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Widma
Płyną z mogił duchy białe, jak męczonych ofiar dym - i swe szpony zlodowiałe zatapiają w sercu mym. I powstaje niepożyta rozoranej ziemi moc - wicher świszczę, wicher zgrzyta, to upiorów sądna noc. Kto jesteście - biali króle - co szeptacie w sercu mym? wyją bomby, świszczą kule - i z reduty płynie dym. Jak ten żołnierz się krwawi... idź precz! szubienica skrzypi i powiewa - kto obróci w moim sercu miecz - temu serce moje pieśń zaśpiewa. Ha - coś tętni - karawan i grób - ha, to jest - sędziego tron - widzę - siedzi w gwiazdach On - krwią bez głowy ściekający trup. A dokoła groźny stanął huf - zamarznięty na bezdrożach lud - lśnią na barkach czarne pióra sów - a na hełmach ich gwiazdy - jak cud. I ugiąłem przed nim kolano - i swą głowę złożyłem na pień - wtem zapłakał mi tęczowy Cień: czy miłością i ciebie zbłąkano? Ja odrzekłem: wyleję swą krew za ten jeden z mego serca śpiew - za ten jeden z ręki Bożej cud - za bijący w niebiosa grom - lud! Lecz zahuczał przeraźliwy śmiech - i na koniu poleciałem w cwał - a spod kopyt rozpryskiwał grzech - a na trąbie grał spiżowej - Szał. I nie żądam już więcej aniołów - nie podaję już siebie na zgon - czuję - leci do mych oczodołów - z czarnej ręki sypiący się szron. I rozpędzam swego konia w cwał i przelatam żywe groby w skok - a na trąbie gra spiżowej Szał - a gwiazdami osypuje - Mrok. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















