| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Odrzućmyż raz...
Odrzućmyż raz tę głupią dla życia pogardę, którą się otaczamy jak żebrak purpurą. Niosąc naszej codziennej doli jarzmo twarde, Czoła skrywamy w dumy wyniosłość ponurą. Pięknie nam w własnych oczach w roli bohatera, Co gardzi wrogiem, chociaż zwyciężon umiera Pod jego mieczem ! Rzućmy tę dumę ! To maska, Pod którą niewolników tkwi uległość płaska. Czujemy dłonie życia ponad głową naszą, Co wciąż ku nam sięgają bezlitosną harpią, Jeśli nam w duszy światło zabłyśnie - zagaszą, Jeżeli zawonieje kwiat blady - wyszarpią, Gdy fale myśli, bite burz wściekłością grzmiącą, Ułożą się spokojnie - fal spokój zamącą, A my wśród nocy trwogi niemej jęcząc w męce, Jak tchórze i służalce, całujem te ręce. O, bo tak mało w duszy jest twojej, heloto, Z buddyjskiego ascety, co kochał milczenie Umarłych, głuchych pustyń i z wielką tęsknotą Patrzał w otwartych grobów niezgłębione cienie, I kojącej siostrzycy, bladej, dobrej pani, Śmierci, pogodną swoją duszę składał w dani, By spać w lotosów ciszy po ziemskich burz wirze : A tyle z psa, co, bity, stopy panu liże. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















