| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Z więzienia (XXXVI)
Nieraz, gdy padam w objęcia zadumy, Na czarodziejskiej, czuję, jestem łące I olśniewają ach! mnie barw tysiące I brzmień kołyszą przetysiączne szumy. To znowu kształtów witają mnie tłumy, Chwytam ich rysy, ich muskuły drzące; To głos natchniony słyszę, to wabiące Widzę źródliska swą głębią rozumy. I tak mnie zjawisk tych przywabia morze, Że cała dusza w tych nurtach skąpana, A tak mi lubo, tak rzeźwo, gdy - tworzę... Czuję: muzyka i pędzel malarza Narzędziem piewcy, i rylec rzeźbiarza, Myśl filozofa i słowo kapłana. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















