| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Krzak dzikiej róży (VI)
Ach! nieraz mi się zdaje, gdy tak samotny kroczę W zachodu cichym złocie, zadumą ogarnięty, Że cień, co, długi, wstaje spod nóg mych i swe mrocze Na ziół tych ściele krocie, nie ze mnie jest poczęty. Lecz, że z przeszłości fali, czy z przyszłych dni głębiny - Hen! tam, gdzie ziemi końce - byt jakiś, tu nieznany, Wychylił się w oddali i że cień jego siny Dnia dzisiejszego słońce, mrąc, rzuca na te łany. I tęskność duszę chwyta na wierchy gdzieś tajemne, Lecz wraz ku memu łonu zbliża się lęk ponury: Ach! widzę, jak, okryta w całuny mgławic ciemne, U stóp mych przepaść dyszy głębokim, cichym tchnieniem... Jak przed zjawiskiem skonu, zwrócony do purpury Zachodu, drżę w tej ciszy - przed swoim własnym cieniem... Wybrzeże piasek zasypał głęboki: By stężał w turnię, znikła już nadzieja! Zalej go! zalej ten mój brzeg przeklęty, Bezpłodny, pusty i, jak rozpacz, nagi: Więzi mnie na nim trwożny brak odwagi, Gdy w krąg żeglarze spieszą na odmęty. O niema łódko, a przecież wymowę Strasznych demonów mająca!... O wiosło, Coś się ze ziemi, jak gigant, podniosło I idziesz na mnie, na senną mą głowę! Falo, wiodąca wciąż ze sobą wojnę! Śmiałe po falach wciąż krążące statki! Żagle rozwiane niby kwiecia płatki! Maszty, w flag tysiąc różnobarwnych strojne! Życia ty morze, tak grzmiące przede mną, Gdy ja, na brzegu stojąc zadumany, Lękam się nawet spojrzeć na bałwany I wzrok mam tylko w dal utkwiony ciemną - Gdy ja, w dal mając zatopione oczy, Na jawie przędę z mgieł obrazy senne, By okryć niemi to morze bezdenne, Co z takim szumem swoją wieczność toczy. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















