| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Nad przepaściami ludzki duch
Nad przepaściami ludzki duch Zawisnął nieruchomy, Wpatrzony w światła ciągły ruch, W słonecznych nieb ogromy. Wokół jasności taka moc Wypełnia widnokręgi, Jakby świat nie znał, czem jest noc, Czem skryte jej potęgi. Na miękką zieleń halnym łąk, Na kamieniste ławy Blask z niewidzialnych płynie rąk, Perłowy lub złotawy. Skrzy się i pali każdy głaz, Siklawa ognie ciska, Bór rozbłękitniał, tęczy pas Wiesza się na urwiska. Tonie w światłościach ludzki duch, Jak nurek w mórz głębinie; Zlewa się razem wzrok i słuch, Granica zmysłów ginie. Co było przedtem mocą barw, Śród falistego drżenia Staje się dźwiękiem setnych harf, W melodię się przemienia. Ponad przepaście, ponad żleb, Gdzie śmierć cierpliwa drzemie, Rozbrzmiały hymny jasnych nieb I ogarniają ziemię. Ponad łańcuchy lśnistych gór Płynąc falami słońca, Śpiewa anielski, wieszczy chór, Że trwaniom nie ma końca. Śpiewa - a pieśń ta jako chrzest, Odradzający wiarą - Że tylko życie prawdą jest, A śmierć jest złudną marą. Śpiewa akordów dziwny tok Śląc nad promienie drogi, Że złudą tylko cień i mrok, Że płód to ludzkiej trwogi. Że prawdą światło, pełne łask, Że nad tych dni zamętem W spokój swój każdy łączy blask W Wieczystem, w Niepojętem. I dalej śpiewa złota pieśń, Mknąc znikającym łanem, Że widomego świata cieśń Rozszerza się w Nieznanem. W nieznanym oku ziemskich dusz, Spowity w ciał osłony, Ćmiące niezgasłych odblask zórz, Z bożego tchu zrodzony. Ale kto starga przędzę ciał, Ten, pijąc z czar zachwytu, Będzie świadomość jasną miał Bezkresowego bytu... |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















