| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Rimus remedium (Czyli: jak pocieszają się chorzy poeci)
Z ust twoich płyną, Kapią godziny w kropel powolności, O czasie, wiedźmo, co ociekasz śliną, Daremnie cały wstręt mój krzyczy w mdłości: "Klątwa-ć, głębino Wieczności!" Świat - twardy spiż: Ognisty cielec, co nie słyszy łkań. Noże boleści ryją pośród cisz W mych kości tkań: "Świat nie ma serca, słysz. Głupstwem się gniewać za to nań". Sok maków lej, Gorączko, jady lej mi w mózg i w serce! Zbyt długo patrzysz już ku dłoni mej. "Co dam - w nagrodę?" Pytasz, jak szydercę? - Ha! Klątwa ścierce I urągom jej! Nie! Wróć! Jak stać Na dworze? Zimno tam, padają deszcze - Winien bym czulej przywitać cię snadź? - Masz złoto! Blaskiem jego cię upieszczę! - "Szczęściem" cię zwać? Gorączkę błogosławić jeszcze? Od wiatru tchu Drzwi pękły! W łoże deszcz siecze kroplami! Wiatr zgasił świecę - nędza nad nędzami! - I kto by teraz nie miał rymów stu, O zakład z wami, Zginąłby tu! |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















