| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
"Szczęście me!"
Gołębie na San Marco znów widzę szczęśliwe: Plac cichy, przedpołudnie legło na nim w sen. W słodkim chłodzie wysyłam swe pieśni leniwe, Niby gołębi stada, w błękity bez den -- I znów z powrotem nęcę, wabię je, By im rym jeszcze jeden wetknąć w pierze siwe - O szczęście! Szczęście me! Pod cichym, modroświetlnym nieb jedwabiem goszczę, Otulającym pieczą tych budowli kwiat, Który kocham i trwożę się go i zazdroszczę. O zaprawdę, że duszę wypiłbym zeń rad! Czyżbym ją oddał kiedy znowu? Nie! Cicho, biesiado cudna ócz, słodsza nad moszcze! - O szczęście! Szczęście me! Surowa wieżo, która naporem lwiej siły Zwycięsko, lekko wdarłaś się wzwyż! Szczyt twój brzmi I przelewa nad placem dźwięk głębią opiły - Po francusku byś była dlań accent aigu? Gdybym podobnie tobie ostał się, Wiem, jakie by mnie więzów jedwabie zmusiły... - O szczęście! Szczęście me! Precz, gędźbo! Niech zmroczniej ą wprzód naloty cienia, Niech zgęstnieją w brunatnej, letniej nocy głusz! Na dźwięk za dnia za wcześnie i jeszcze złocenia Ozdób nie zaiskrzyły się przepychem róż, Wiele dnia jeszcze zostało na grę Snucia wierszy, skradania się chyłkiem, mruczenia - O szczęście! Szczęście me! |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















